0485/06/2014 10 lutego 2014 28 lutego 2014

Jan Zasel: O eco-kierowaniu; Krzysztof Wójcik: Linia podwójna ciągła i przerwany egzamin; obowiązuje opłata dodatkowa zamiast mandatu i tzw. punktów karnych; posłowie chcą płacić mandaty; poseł Lasota w sprawie znaków ostrzegawczych w technice 3D; może wreszcie w osk będą alkomaty; prokurator skarży decyzję administracyjną ws. praw jazdy; czy symulatory były nielegalne? Czy kierowcy stracą uprawnienia? poprawka zakazująca stosowania e-learningu odrzucona; Hyundai’e za… 9,12 złotych; Gdzie utknęły zapowiedziane zmiany w prawie?; Elektroniczny protokół w sprawach o wykroczenia; Może wreszcie będzie rejestracja tzw. „anglików”; Ubezpieczenie od… mandatów. W prokuraturze jest zawiadomienie; Fałszywe poczucie bezpieczeństwa; System eCall od października 2015 r.; Będą mandaty dla zagranicznych dyplomatów. MSZ znalazł sposób; Zatrzymanie właściciela szkoły nauki jazdy. Matactwo w sprawie korupcyjnej; WORD w Świdnicy?; kwalifikacja karna przestępstwa jazdy rowerem w stanie nietrzeźwości; o nieuchronności kary dla pijanych kierowców; o odszkodowaniach za wypadki pijanych kierowców - nawet 50 mln zl rocznie; Polacy, ręce na kierownicę!; Tragiczny paradoks: najmniej bezpiecznym miejscem na jezdni jest wyznaczone przejście; W ośrodkach (szkolenia i egzaminowania) bez zmian; Załóż odblask. KIEROWCA MA TYLKO 15 CM LUSTERKA, ABY CIĘ ZOBACZYĆ - DAJ MU SZANSĘ; Nawet połowa poznańskich kandydatów na kierowców oblała egzamin; Jak skutecznie uczyć dzieci; Kasacja lub wniosek o wznowienie postępowania; Jan Szumiał: Karta ratownicza pojazdu = życie ludzkie; o...

News tygodnia

Jan Zasel: O eco-kierowaniu
28 lutego 2014 | 0

 

377dad66140d22c9ef4971b9dc7ea2231b18d9d7

Jan Zasel ,

ekspert z zakresu prawa drogowego, autor książek

(Fot.: PD@N 481-2-1jm)

W tygodniku PRAWO DROGOWE@NEWS z 11.02.2014 zamieszczono informację, że Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju zapowiada sprawdzanie podczas egzaminu kandydatów na kierowców: “...umiejętności ekologicznej i ekonomicznej jazdy...”. Spotkał się ten pomysł z ostrą i powszechną krytyką. Po przeczytaniu informacji ciśnie się na myśl wrażenie, że w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju nadal panuje kult niekompetencji. Konia z rzędem temu, kto wskaże kryterium, jakim należy się kierować wystawiając notę z poziomu osiągnięcia tej sprawności w wyniku ukończenia kursu dla kandydatów na kierowców. Nie sądzę by pomysłodawca też wiedział, jak to zrobić. Rzecz w tym, że w procesie kształcenia kandydatów na kierowców, na sprawy ekologiczne i ekonomiczne kierowanie pojazdem nie ma w zasadzie miejsca. Oczywiście omawiając sposób użytkowania pojazdu i posługiwania się nim w ruchu na drogach trzeba wspomnieć, że takie zjawiska istnieją. Zaś sposobu realizacji ekologii i ekonomii nie da się podczas kursu nauczyć. Po pierwsze, mamy tu do czynienia z grupą słuchaczy o bardzo różnorodnym przygotowaniu zawodowym i bardzo różnej wyobraźni. Wielu, a czasem i większość słuchaczy kursu nie potrafi pojąć, jakie procesy zachodzą w mechanizmach pojazdu samochodowego, dzięki którym może on poruszać się, przyśpieszać i opóźniać ruch. Te właśnie subtelności techniczne prowadzą do tego, że kierowanie jest lub nie jest ekologiczne i ekonomiczne. Po drugie, podczas egzaminu kandydat działa pod wpływem stresu. Cała swoją uwagę skupia na tym, by wykazać umiejętność sprawnego i bezpiecznego władania pojazdem samochodowym. Czynniki ekologia i ekonomia kierowania już się nie zmieszczą w jego świadomości. Po trzecie, musimy sobie uświadomić, że myślenie o tym, czy kieruję ekologicznie i ekonomicznie, może się rozpocząć za jakiś czas po ukończeniu kursu kandydatów i wykonaniu paru tysięcy kilometrów samodzielnego kierowania, to jest po osiągnięciu minimalnego poziomu sztuki kierowania pojazdem samochodowym. Wtedy czynności motoryczne proste osiągają poziom nawyków i świadomość może być, w większej niż bezpośrednio po kursie części, skierowana na sterowanie mechanizmami pojazdu w taki sposób, aby jego spaliny zawierały możliwie mało związków toksycznych, a jednostkowe zużycie paliwa było możliwie małe. Po tym właśnie okresie trzeba zająć się edukacją pod nazwą ekologiczne i ekonomiczne kierowanie. W krajach cywilizowanych robią to automobilkluby.

Chyba na tle tego zamysłu ministerstwa, w Szczecinie, z inicjatywy Policji powstał program, którego celem jest kontrola składu spalin emitowanych przez pojazdy. Rodzi się pytanie, dlaczego zaraz program, skoro kontrola składu emitowanych spalin może odbywać się podczas normalnej kontroli pojazdów w ruchu na drogach. Trzeba tu także uświadomić, że skład emitowanych spalin nie zmienia się w samochodzie z dnia na dzień. Jeśli zatem spotyka się na drodze samochód, który emituje spaliny o niedopuszczalnym składzie oznacza to, że stacja kontroli pojazdów, podczas wykonywania okresowego obowiązkowego badania technicznego, “łaskawie” potraktowała posiadacza pojazdu i pozwoliła na dalsze zatruwanie środowiska. W kręgach posiadaczy importowanych samochodów wycofanych z eksploatacji w krajach zachodnich mówi się, że nie mają oni trudności w uzyskaniu świadectwa dopuszczenia do ruchu, jeśli udadzą się do odpowiedniego diagnosty.

Dlaczego w krajach zachodnich wyzbywają się kłopotliwych samochodów? Dlatego, że stacje diagnostyczne pracują tam pod kontrolą organów państwa i ich działalność jest zharmonizowana z precyzyjnym systemem ewidencji pojazdów. Jeśli nie pojawi się samochód na przewidziane okresowe badanie, właściciel jest wzywany do wykonania tego obowiązku. Gdy pojawi się na stacji i badany samochód nie spełnia wymaganych warunków, dowód dopuszczenia do ruchu zostaje zatrzymany, a właścicielowi wręcza się dowód tymczasowy, ważny na czas potrzebny na dojazd do stacji obsługi. Polska też zmierzała do tego modelu. Niestety, po zmianach ustrojowych odstąpiono od tego planu.

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Krzysztof Wójcik: Linia podwójna ciągła i przerwany egzamin
28 lutego 2014 | 13

Do redakcji tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS wpłynął list Czytelnika, w którym sformułował wątpliwość odnośnie niezdanego egzaminu na prawo jazdy. Zabrakło szczegółów, więc poprosiliśmy naszego eksperta o wypowiedź ogólną. Ciekawi jesteśmy opinii innych egzaminatorów oraz wszystkich chętnych. Czekamy na opinie. Redakcja

Pytanie Czytelnika: Witam. Zdaję już od października 2013 kontrolny egzamin kat. B. Teorię zdałem za 7 razem.Do praktyki podchodziłem 4 razy bez powodzenia, ale widać nie umiem jeździć, mimo, iż prawo jazdy posiadałem od 30 lat. Ale do sedna. Na swoim czwartym egzaminie praktycznym wyjeżdżałem z WORD na miasto. Skręcając w lewo, najechałem kołem na linię podwójną ciągłą. Egzaminator gwałtownie nacisnął na hamulec i przerwał egzamin. Czy miał słuszność, czy taką sytuację można potraktować jako błąd i jechać dalej? Pozdrawiam.

f69f3a54fa6b4ba73dff5decfb838d95d82b4db4

 

Krzysztof Wójcik (fot.),

ukończył pełne studia wyższe w Warszawskiej Szkole Zarządzania, uzyskując dyplom w zakresie zarządzania zasobami ludzkimi. Od 2010 roku absolwent studiów podyplomowych w zakresie Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Wykładowca szkoleń dla kandydatów na egzaminatorów i instruktorów. Od 2011 roku egzaminator nadzorujący WORD w Warszawie

(Fot.: PD@N 485-1jm)

Witam. Do egzaminów państwowych w WORD, oprócz kandydatów na kierowców, przystępują również kierowcy skierowani na kontrolne sprawdzenie kwalifikacji (po przekroczeniu limitu punktów karnych; po zatrzymaniu prawa jazdy na ponad rok, itp.) lub też tacy, których uprawnienia do kierowania zostały cofnięte decyzją Starosty.

W sytuacji opisanej przez Czytelnika, mamy już do czynienia z odzyskiwaniem uprawnień, po ich wcześniejszym cofnięciu.

Gros osób mających kilku- czy kilkunastoletnie doświadczenie w kierowaniu pojazdem, zgłaszając się do WORD na egzamin sprawdzający, nie przygotowuje się do niego, mylnie uważając, że nabyta wcześniej wiedza i umiejętności zagwarantują sukces. Konfrontacja z rzeczywistością pokazuje, że najczęstszymi przyczynami niepowodzeń takich osób, są rutyna i złe nawyki na drodze.

Celem egzaminu praktycznego jest sprawdzenie czy kierujący pojazdem ma wiedzę i umiejętności, pozwalające mu na bezpieczną, samodzielną jazdę. Tak samo jest w przypadku osób “karnie” skierowanych na egzamin państwowy. Ustawodawca, na podstawie popełnionych wcześniej przez nich wykroczeń drogowych, skutkujących przekroczeniem limitu punktów karnych, czy też w innych przypadkach, ze względu na długi okres, związany z zakazem prowadzenia pojazdów mechanicznych - “nakazuje” im udział w egzaminie, chcąc wiedzieć, czy posiadają nadal wystarczające predyspozycje do kierowania pojazdem.

Bez względu na wcześniejszy staż w prowadzeniu pojazdu, wskazane byłoby dobre przygotowanie się do egzaminu. Taki zabieg z pewnością ułatwi opanowanie emocji związanych z egzaminem, ale przede wszystkim spełni rolę dydaktyczną.

Wracając do pytania Czytelnika, dotyczącego słuszności przerwania Jego egzaminu - nie mogę zająć stanowiska w tej sprawie. Na podjętą przez egzaminatora decyzję, mogło składać się kilka elementów, które doprowadziły do przerwania egzaminu i zaważyły na jego wyniku.

Warto przy tym wspomnieć, że w środowisku egzaminatorów od ponad roku toczy się burzliwa dyskusja nad zasadnością przerywania egzaminów, jedynie w oparciu o zapisy tabeli nr 1 załącznika nr 2 Rozporządzenia “w sprawie egzaminowania...” (nawiasem mówiąc właśnie w tabeli nr 1 zawarta jest pozycja pod tytułem “niezastosowanie się do znaku linia podwójna ciągła”). Nie każde bowiem najechanie na linię podwójną ciągłą jest zachowaniem osoby egzaminowanej zagrażającym bezpośrednio życiu i zdrowiu uczestników ruchu drogowego, czy też daje przesłanki, że do takiego zagrożenia mogłoby dojść.

Egzamin na prawo jazdy nigdy nie powinien być oderwanym od rzeczywistości, sprawdzeniem “sztucznych” zachowań kierującego pojazdem lecz odnosić się do zweryfikowania jego faktycznych umiejętności. Egzaminator, jako osoba z doświadczeniem w prowadzeniu pojazdu, doskonale znająca problematykę bezpieczeństwa ruchu drogowego - musi potrafić realnie ocenić, czy konkretne zachowanie zdającego zagrażało bezpośrednio życiu i zdrowiu uczestników ruchu, stanowiło klarowną przesłankę, że do zagrożenia mogłoby dojść czy też było drobnym błędem podczas wykonywania zadania egzaminacyjnego, nierzutującym na całokształt jazdy. Egzaminator stosownie do “rangi” popełnionego wykroczenia powinien dokonać oceny.

Część środowiska egzaminatorskiego jest sceptycznie nastawiona do takiego sposobu oceniania, literalnie interpretując artykuły Ustawy czy paragrafy Rozporządzenia. Warto jednak pamiętać, że kierowanie pojazdem jest czynnością skomplikowaną, a przede wszystkim dynamiczną - której nie można oceniać zero-jedynkowo. W całym gąszczu przepisów należy dostrzec, że za kierownicą pojazdu siedzi istota omylna, czyli człowiek, a ocena jego poczynań w czasie jazdy dokonywana jest też przez osobę - nie przez automat.

Pozdrawiam, Krzysztof Wójcik

Egzaminator Nadzorujący WORD Warszawa

Komentuj
Kasacja lub wniosek o wznowienie postępowania
28 lutego 2014 | 0

Pytanie:Zostałem ukarany przez Sąd prawomocnym wyrokiem na wniosek Straży Miejskiej za przekroczenie prędkości, czy można zaskarżyć ten wyrok? (dotyczy zdarzeń przed wejściem w życie ustawy z dnia 11 maja 2007 r. zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z dnia 9 lipca 2007 r., Nr 123 poz. 845)

Odpowiedź: Od prawomocnego wyroku może zostać wniesiona kasacja przez Rzecznika Praw Obywatelskich lub Prokuratora Generalnego a w sprawach podlegających orzecznictwu sądów wojskowych także Naczelny Prokurator Wojskowy. Można również wystąpić do sądu z wnioskiem o wznowienie postępowania.

Komentuj

Legislacja

I jeszcze raz o e-learningu, czyli nowoczesnej i atrakcyjnej metodzie szkolenia
20 lutego 2014 | 2

dbd1dbb0f0bba5d2645b7929fbbf8d526915d5edPosłowie procedujący nowelę ustawy o kierujących pojazdami ostatecznie odrzucili poprawkę dotyczącą dopuszczenia metody szkoleniowej e-learningu (nauczania na odległość) wyłącznie w stosunku do osób niepełnosprawnych, mających orzeczoną niepełnosprawność ruchową i osób głuchoniemych. Szkoleniowcy branży nauki jazdy odetchnęli z ulgą, szczególnie ci, którzy ponieśli już koszty zakupu odpowiednich oprogramowań. Projektodawcy zmiany tłumaczyli przywołany pomysł potrzebą zachowania wysokich standardów szkolenia kandydatów na kierowców. Krytycy mówili o ewentualnej poprawce jako “cofającej branżę szkoleniową do ubiegłego stulecia”. Dzisiaj - wraz z coraz szerszym dostępem do Internetu - metoda e-learningu staje się powszechna i uznana. Właśnie ta metoda dydaktyczna świadczy o nowoczesnym szkolnictwie. E-learning jest zarówno metodą kształcenia i samokształcenia, jak i doskonałym sposobem aktualizacji nabytej wiedzy. W Polsce wprowadzana przede wszystkim jako element edukacji tu: kursów językowych i kształcenia zawodowego oraz różnorodnych szkoleń doskonalących. Także wiele uczelni wyższych korzysta z niej w prowadzonej dydaktyce. Ustawa o systemie oświaty - szkolenie na odległość dopuszczone przy pozyskiwaniu i przedłużaniu uprawnień w przeszło 250 zawodach. Nowa metoda nauczania ma już ugruntowaną pozycję na całym świecie. Według raportu opracowanego przez Konsorcjum Sloan (Sloan Consortium), wiarygodne źródło informacji na temat szkolnictwa wyższego, do 2003 roku liczba studentów korzystających z platform e-learningowych wStanach Zjednoczonychwyniosła już ponad 1,9 mln. Eksperci szacują, że w następnych latach nakłady finansowe na rozwój e-learningu będzie dynamicznie wzrastać. W Polsce może w tempie wolniejszym, głównie z powodu braków w infrastrukturze technicznej i doświadczonych instruktorów-trenerów w prowadzeniu kursów. Warto jednak odnotować, iż e-edukacja w Polsce rozwinęła się w latach 2001-2007, wkraczając na uczelnie wyższe i zdobywając korporacje. Przyszłość tej niezwykle nowoczesnej metody jest oczywista.

Przypomnijmy - maksymalny pułap realizowanych przez odległość zajęć określony jest przez ustawodawcę na 60 proc. W pozostałych 40 proc., przypadków kandydaci na kierowców fizycznie uczestniczyć muszą w zajęciach.

Zalety: możliwość nauki w dowolnym miejscu, czasie i tempie; korzystania z szerokich zasobów materiałów edukacyjnych; wykorzystania dźwięku i obrazu; połączenia z nauczycielem. Struktura techniczna wirtualnej szkoły zapewnia uczestnikom kursu zindywidualizowany dostęp do wykładów, tablic, testów, interaktywnych gier i ćwiczeń, instruktora-nauczyciela prowadzącego kurs (kontakt e-mail, czat, rozmowa głosowa, wideokonferencja), list dyskusyjnych; ekspertów tematycznych i wsparcia technicznego; biblioteki wirtualnej; ogólnych zasobów internetowych; pozostałych uczniów.

Elastyczność e-learningu wydaje się być cechą zdecydowanie rozstrzygającą. Należy ją rozumieć jako naukę w dowolnym miejscu i czasie, dowolną liczebność grupy; indywidualizację nauczyciela; dostosowywanie do indywidualnych potrzeb ucznia oraz stała aktualizacja programów szkoleń.

Nauka w dowolnym miejscu poza oczywistymi zaletami organizatorom szkoleń pozwala pomniejszyć koszty o wynajem sal wykładowych itp.

Aktualność szkoleń - materiały są w sposób łatwy, szybki i bez nadmiernych nakładów wydawniczych aktualizowane.

Wady: poczucie osamotnienie ze względu na brak osobistego kontaktu z nauczycielem; wrażenie odosobnienia; wyższe koszty kursów e-learningowych od kursów tradycyjnych. Szkolenia koncentrują się głównie na przekazywaniu, sprawdzaniu i utrwalaniu wiedzy, w mniejszym stopniu, mając wpływ na kształtowanie umiejętności i postaw, tu jednak wprowadzenie jej obok zajęć praktycznych rozwiązuje ten problem.

Zastosowanie: jako niezależna metoda szkoleniowa oraz sposób wspomagania metod klasycznych (np. wykładu).

(jm)(fot.: 485-47)

Komentuj
Poprawka zakazująca stosowania e-learningu odrzucona
19 lutego 2014 | 1

c6ab9f0b706486d95da223def2b29f3eeb9ef25c

(Fot.: PD@N 485-12)

W Sejmie RP obradowała podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenia komisyjnego projektu ustawy o zmianie ustawy o kierujących pojazdami (druk nr 1957). Jednym z ważniejszych postanowień było odrzucenie poprawki zakazującej stosowania e-learningu podczas szkolenia. Resort transportu opowiedział się za sprowadzeniem poprawki “ponieważ trudno stwierdzić, czy po drugiej stronie komputera siedzi osoba odpowiednio wyszkolona".

Komentarz PFSSK: Na kolejnym posiedzeniu podkomisji infrastruktury procedowaliśmy zmiany zawarte w projekcie (druk nr. 1957) oraz poprawki zgłoszone przez organizacje społeczne uznane za słuszne, które mogą być uchwalone i stosowane. Nie ma możliwości opisania wszystkich zmian. Podkreślam jednak, że wszystkie materiały a nawet stenogramy przebiegu prac podkomisji są dostępne na naszej stronie oraz w innych mediach elektronicznych. Trzeba zwrócić uwagę naszego środowiska na dwie proponowane zmiany, z których jedna na tym etapie została przyjęta, druga odrzucona.

1. Zmiana w artykule 6 ustawy o kierujących pojazdami, która prowadzi do rozszerzenia uprawnień kat. B. Jeżeli proponowana zmiana zostałaby uchwalona to osoba posiadająca kat. B prawa jazdy co najmniej od 3 lat, która odbyła odpowiednie szkolenie praktyczne w OSK potwierdzone wpisem do prawa jazdy /KOD/ miałaby możliwość kierowania motocyklem o pojemności skokowej silnika nieprzekraczającej pojemność 125 cm3, mocy 11 kw - stosunku mocy do masy własnej 0,1 kw/kg z automatyczną skrzynią biegów. Taki przepis już obowiązuje w wielu krajach UE. Z uwagi na kryzys ekonomiczny korki komunikacyjne, takie rozwiązanie byłoby słuszne. Poprawkę złożył Polski Związek Motorowy.

2. Zmiana w art. 23 ustawy o kierujących pojazdami zmierzająca do ograniczenia szkolenia na odległość (elerning). Jeżeli proponowana zmiana zostałaby zrealizowana to z tej formy szkolenia mogłyby korzystać osoby niepełnosprawne mające orzeczoną niepełnosprawność ruchową lub osoby głuchonieme. W obecnej chwili szkolenie w tej formie może być prowadzone przez OSK spełniające dodatkowe wymogi. Jak w rzeczywistości na dzień dzisiejszy wygląda takie szkolenie sądzę, że nasi koledzy z branży wiedzą. Dosyć szeroko to zagadnienie jest dyskutowane na portalach internetowych. Poprawkę w/w treści złożyło środowisko OSK w ramach prac czterech organizacji branżowych. Poprawka uzyskała poparcie rządu o czym może świadczyć wypowiedź dyrektora Łukasza Twardowskiego podczas procedowania w dniu 19.02.2014.

Przeciwnikiem takiego rozwiązania jest Stowarzyszenie Kierowca-pl, które reprezentowali między innymi redaktor Włodzimierz Ziętarski Prezes Stowarzyszenia i mecenas Michał Łydka Wiceprezes Zarządu. Uzyskali oni przy tym wsparcie posła Arkadiusza Litwińskiego i poprawka została odrzucona. Pomimo iż w żadnym z krajów europejskich program w zakresie kursów prawa jazdy nie jest realizowany metodą e-learningową, u nas mocno do takiego rozwiązania zmierzamy. Komu na tym najbardziej zależy, widać to po wypowiedziach chociażby mecenasa M. Łydki, który wypowiedział się za LOK i częściowo OIGOSK przypominając o uchwale walnego zebrania zobowiązującej Zarząd OIGOSK do popierania tej formy szkolenia.

Należy również przypomnieć, że nasze środowisko podczas protestów oraz na każdym spotkaniu domaga się zmiany zapisów dotyczących tego szkolenia. Chcą równości, szkolą wszyscy albo nikt. Zdecydowana większość członków naszej organizacji nie akceptuje tej formy szkolenia jako podstawowej. Popieramy e-learning jako narzędzie wspomagające proces szkolenia i jesteśmy przekonani, że tak zostanie. Nie chcemy dobrych instruktorów i wykładowców do końca wyeliminować z procesu szkolenia na kursach prawa jazdy. Jestem w pełni świadomy, że jest grupa szkoleniowców, która chce realizować szkolenie metodą “Robić, żeby nic nie robić, ale zrobić i jeszcze przy tym trochę zarobić”. Mówi się, że to nasza rodzima metoda. Najnowsze wieści ze świata wskazują, że metoda e-learningowa nie sprawdziła się. Metody nauczania z udziałem człowieka są bezwzględnie lepsze. Doświadczeni szkoleniowcy wiedzą, że nawet obecna możliwość szkolenia tą metodą przez OSK spełniające dodatkowe wymogi doprowadzi do:

- wzrostu nieracjonalnych zachowań na drodze i pogorszenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym;

- zniszczenia branży OSK;

- większego bezrobocia poprzez zlokalizowanie środków z tytułu pseudo szkolenia w kilku firmach dysponujących platformami cyfrowymi.

Oby jednak tak się nie stało, bo wówczas Polska będzie wyjątkiem w skali Europy i nie będzie prawdziwego osk. Należy podkreślić również, że Związek Powiatów Polskich zaproponował wykreślenie tej metody nauczania z ustawy ponieważ nie widzą możliwości nadzoru takiego szkolenia.

Krzysztof Szymański Prezes PFSSK

Komentuj
W strefie płatnego parkowania obowiązuje wyłącznie tzw. opłata dodatkowa
14 lutego 2014 | 1

6ecc50cdd5b9c76872dd15bb7b3d156901bffa09f8ca667254d72148176b46fd9af68286e204eb4f

(Fot.: PD@N 471-36-37)

 

Strażnicy miejscy i gminnymi nie mogą już karać mandatami ani punktami karnymi za postój w strefie płatnego parkowania bez opłaty. Grozi tylko kara administracyjna - tzw. opłata dodatkowa - wynosząca maksymalnie 50 zł.

Zasady karania kierowców m.in. za parkowanie bez obowiązkowej opłaty określa rozporządzenie ministrów spraw wewnętrznych oraz infrastruktury w sprawie znaków i sygnałów drogowych. Dokument z 2002 roku dopuszczał nałożenie na kierowcę zarówno mandatu i punktów zgodnie z taryfikatorami, jak i opłaty karnej ustalonej przez radę miasta. Takie rozwiązanie oprotestował Rzecznik Praw Obywatelskich, którego zdaniem nie wolno karać kierowców dwukrotnie. Na jego wniosek ministrowie znowelizowali rozporządzenie, które zaczyna właśnie obowiązywać (14.2.2014).

Jak zakładał już projekt nowelizowanego rozporządzenia § 1 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń, będzie miała zastosowanie jedynie w przypadku niezastosowania się kierującego pojazdem do innych znaków drogowych (m.in. B-35, B-36, D-18, P-18, P-19, P-20). Natomiast za postój w tej strefie w wyznaczonym miejscu bez uiszczenia należnej opłaty, od kierującego pojazdem na podstawie art. 13f ust. 1 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych, będzie pobierana jedynie opłata dodatkowa, będąca karą administracyjną.

I tak strażnicy miejscy oraz gminni nie mogą teraz nakładać na kierowców mandatów i punktów karnych za parkowanie w strefie płatnego parkowania. Do tej pory za takie wykroczenie groziło od 50 do 500 zł mandatu i jeden punkt karny. Zgodnie z znowelizowanymi przepisami kary wymierzają jedynie gminy. Ich wysokość nie jest jednak określona w rozporządzeniu i zależy od decyzji radnych, którzy ustalają cennik opłat w strefie parkowania.

W wielu miastach system taki działał, tam tzw. parkingowi nakładali opłatę dodatkową w wysokości 20-30 zł.

Komentuj
Prokurator skarży decyzję administracyjną ws. praw jazdy
14 lutego 2014 | 1

 

260aad6d0ba0715dda25d8cf56119c931cf07101

(Fot.: PD@N 485-3)

 

I oto mamy ciąg dalszy sprawy pozbawienia prawa jazdy ponad 547 osób, które zdały egzamin, ale dokumenty o odbytym szkoleniu były nieprawdziwe - wystawił je instruktor bez uprawnień (skazany wyrokiem sądu karnego za kilka przestępstw m.inn. jazdę pod wpływem alkoholu i fałszowanie dokumentacji - utracił uprawnienia i miał orzeczony zakaz prowadzenia działalności gospodarczej w tej branży). Prokuratura Okręgowa w Legnicy zaskarżyła decyzję administracyjną.Jak poinformowała rzeczniczka prokuratury Liliana Łukasiewicz, skarga na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego (SKO) wpłynęła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu. Prokurator podkreślił w uzasadnieniu, że Kolegium nie uwzględniło słusznego interesu obywatela i uznało za prawidłową sytuację, w której konsekwencje błędów urzędów przerzucono na osoby, które nie miały możliwości sprawdzenia, czy ośrodki szkolenia i egzaminowania kierowców dobrze funkcjonują. Zdaniem prokuratury to ośrodek egzaminowania źle zweryfikował sfałszowane zaświadczenia, natomiast kursanci nie mieli możliwości sprawdzenia tego. Prokurator zaznaczył, że w takiej sytuacji odbieranie uprawnień do prawa jazdy jest bezzasadne, skoro zdobywa się je w efekcie prawidło zdanego egzaminu państwowego.

Jak się dowiadujemy sprawca: "Wystawiając sfałszowane zaświadczenia posługiwał się pieczątką instruktorską ojca. Osoby odbywające kursy nie były tego świadome". Sprawa toczy się od kilku lat. Markowi K. 29 grudnia 2013 r. minął orzeczony przez sąd okres zakazu prowadzenia działalności gospodarczej i może ponownie otworzyć szkołę jazdy. Jednak prawo jazdy odzyska dopiero pod koniec 2014 r.

Komentuj
Poseł Lasota w sprawie znaków ostrzegawczych w technice 3D
10 lutego 2014 | 2

22b7d3ae3113116039335fe5c3faa2fba6aaafd1

Znak hologramowy 3D na jednej z amerykańskich ulic(Fot.: PD@N 485-33policja)

Dzięki uprzejmości Biura Poselskiego posła Józefa Lassoty poniżej publikujemy tekst interpelacji na temat wprowadzenia znaków hologramowych 3D. W celu zmniejszenia liczby wypadków w Kanadzie, czy USA w rejonie szkół i przejść dla pieszych maluje się sylwetkę dziecka z piłką w wymiarze 3D (fot. powyżej). Można też skorzystać z rodzimego pomysłu autorstwa studentów Katedry Inżynierii Ruchu Drogowego Politechniki Śląskiej (koło naukowe Signalis), którzy proponują, aby przed przejściami dla pieszych montować znaki ostrzegawcze w technice 3D, wykonane trudno ścieralną farbą widoczną także w nocy. Eksperci określają pomysł jako rewolucyjny dla poprawy bezpieczeństwa. Namalowane na jezdni, tuż przed przejściami dla pieszych, znaki drogowe w technice 3D kierowcy nie mogliby przeoczyć - zbliżając się do przejścia, odnosiliby wrażenie, że znak stoi na środku drogi. I musieliby zwolnić.Pomysł zachwycił policję i urzędników. Ale nie można wprowadzić go w życie, bo przepisy nie przewidują takiego oznaczenia. - Czy rozważa Pani możliwość wprowadzenia do przepisów prawnych możliwych rozwiązań - pyta poseł, adresatkę interpelacji minister infrastruktury i rozwoju.

 

 

INTERPELACJA

wsprawie:wprowadzenia znaków hologramowych 3 D do obowiązujących przepisów.

Szanowna Pani Premier,

Nadmierna prędkość stanowi śmiertelne zagrożenie dla bezbronnych użytkowników dróg: pieszych i rowerzystów. W miastach i małych miejscowościach ponad 85% kierowców przekracza dozwoloną prędkość - mimo obowiązującego ograniczenia do 50 km/h średnia prędkość pojazdów przejeżdżających przez niewielkie miejscowości to 76 km/h. Stanowi to śmiertelne zagrożenie zwłaszcza dla niezmotoryzowanych uczestników ruchu - przy potrąceniu przez pojazd jadący z prędkością 50 km/h (po hamowaniu) prawdopodobieństwo śmierci pieszego wynosi 90%. Piesi stanowią 34% zabitych w wypadkach - co wciąż stanowi największy odsetek spośród wszystkich krajów Unii Europejskiej. Wedle badań, spadek średniej prędkości o 5% powoduje spadek ogólnej liczby wypadków o 10%, a wypadków śmiertelnych o 20%.

Najczęstszymi ofiarami wypadków w obszarach zabudowanych są piesi i rowerzyści, zaś o ciężkości obrażeń decyduje głównie prędkość i różnice w masie pomiędzy pojazdami a ofiarami wypadków. Bardzo duży wpływ na wypadkowość mają różnice w prędkości pomiędzy uczestnikami ruchu. Ma to szczególne znaczenie w obszarach zabudowanych, gdzie struktura ruchu pojazdów jest mieszana, pojazdy poruszają się z różnymi prędkościami, a ruch pojazdów miesza się z ruchem pieszych i rowerzystów, którzy poruszają się wolniej i często wkraczają na jezdnię. Na terenach zabudowanych przekraczanie ograniczeń prędkości prowadzi do wzrostu liczby wypadków i ciężkości obrażeń u ofiar. Dla zapewnienia bezpieczeństwa i zapobiegania wypadkom najważniejsze jest zatem obniżanie zarówno średniej prędkości jazdy, jak i niwelowanie różnic prędkości pomiędzy uczestnikami ruchu.

W wielu polskich miastach i miejscowościach infrastruktura drogowa na obszarze zabudowanym, nawet w centrach miast i na terenach mieszkaniowych, faworyzuje pojazdy kosztem pieszych. Ukształtowanie sieci drogowej, zwłaszcza długie i proste odcinki ulic, szerokie przekroje, organizacja ruchu i otoczenie ulicy sprzyjają rozwijaniu dużych prędkości. Dążeniem większości kierowców jest przemieszczać się szybko, a obecnie obowiązujące znaki drogowe nie wystarczą, aby skłonić ich do przestrzegania ograniczeń prędkości. Prócz zdania sobie sprawy z funkcji i roli znaków, należy podkreślić, iż zmysł wzroku jest dominującym zmysłem w kierowaniu pojazdem, a zatem odpowiedzialnym za ruch pojazdu i wszelkie z tego wynikające konsekwencje.

W związku z powyższym w celu zmniejszenia liczby wypadków, warto skorzystać z pomysłowych rozwiązań stosowanych m.in. w Kanadzie i USA, gdzie w rejonie szkół i przejść dla pieszych, maluje się sylwetkę dziecka z piłką w wymiarze 3D. Można też skorzystać z rodzimego pomysłu autorstwa studentów Katedry Inżynierii Ruchu Drogowego Politechniki Śląskiej, którzy proponują, aby przed przejściami dla pieszych montować znaki ostrzegawcze w technice 3D, wykonane trudno ścieralną farbą widoczną także w nocy. Ponadto rozwiązanie takie, jest znacznie tańsze niż montowanie na przejściu dla pieszych sygnalizacji świetlnej.

Powyższy pomysł przedstawiony przez studentów spotkał się z dużym, zainteresowaniem, zarówno policjantów, jak również specjalistów zarządów dróg. W chwili obecnej oznakowanie takie nie może być instalowane na drogach, istnieje bowiem przeszkoda prawna, bowiem nie spełnia ono warunków rozporządzenia ministra infrastruktury oraz ministra spraw wewnętrznych i administracji.

Mając na uwadze możliwość zastosowania powyższych rozwiązań pragnę zapytać Panią Premier:

- Czy rozważa Pani możliwość wprowadzenia do przepisów prawnych rozwiązań umożliwiających wykorzystanie powyżej proponowanych pomysłów?

Z poważaniem Józef Lassota

 

Komentuj
Rynasiewicz w sprawie funkcjonowania ośrodków egzaminowania
28 lutego 2014 | 1

Grupa posłów Anna Paluch, Marek Polak i Michał Wojtkiewicz złożyła interpelację oznaczoną numerem 23138 w sprawie funkcjonowania wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego. Pytali o “uregulowanie kwestii WORD-ów; czy resort może wpływać na koszty egzaminów na prawo jazdy; pytali o możliwość finansowania WORD z budżetu państwa; o częstotliwość kontroli ośrodków i egzaminatorów i instytucję odpowiedzialną. W imieniu resortu odpowiedzi udzielił Zbigniew Rynasiewicz, sekretarz stanu. Konkludował: Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju nie prowadzi prac zmierzających do zmiany przepisów dotyczących sposobu działania i finansowania wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego. Opłaty za przeprowadzenie egzaminów państwowych na prawo jazdy określone są w rozporządzeniu ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej z dnia 16 stycznia 2013 r. w sprawie wysokości opłat za przeprowadzenie egzaminu państwowego oraz stawek wynagrodzenia związanych z uzyskiwaniem uprawnień przez egzaminatorów.

Interpelacja (nr 23138)

do ministra infrastruktury i rozwoju

w sprawie funkcjonowania wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego

Szanowna Pani Minister! W analizie Forum Obywatelskiego Rozwoju nr 15/2013 z 23 października 2013 r. zostaje udowodnione, na przykładzie egzaminu praktycznego na kategorię B, że wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego mają interes w zwiększaniu liczby osób niezdających egzaminu na prawo jazdy, co przekłada się na dochody tychże ośrodków. WORD-y są obecnie maszynkami do robienia pieniędzy, które nie mają na celu obiektywnego oceniania umiejętności kierowców, a skupiają się na zwiększaniu własnych dochodów. Wysokiej liczby osób, które nie zdały egzaminu, nie można tłumaczyć tym, że nie mają odpowiednich predyspozycji do prowadzenia pojazdu, co może skutkować stworzeniem zagrożenia na polskich drogach, gdyż liczba wypadków i ofiar śmiertelnych na naszych rodzimych trasach jest znacznie wyższa niż w krajach, które mają dużo większą zdawalność egzaminów na prawo jazdy.

W związku z tym problemem proszę o odpowiedzi na następujące pytania:

1.Czy Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju ma projekt reformy, która ureguluje kwestię WORD-ów?

2.Czy MIiR może wpływać na koszty egzaminu na prawo jazdy?

3.Czy istnieje możliwość finansowania wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego z budżetu państwa, aby dochody ośrodków nie pochodziły z egzaminów?

4.Jak często dokonuje się kontroli ośrodków ruchu drogowego i egzaminatorów oraz jaka instytucja jest za to odpowiedzialna?

Z poważaniem

Poseł Michał Wojtkiewicz oraz grupa posłów

Warszawa, dnia 5 grudnia 2013 r.

 

73ebc3330af2399e7e5eadcca157667626e1957f

(Fot.: PD@N 481-2-37l-instruktor.pl)

Odpowiedź Zbigniewa Rynasiewicza (fot.) sekretarza stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju

Szanowna Pani Marszałek! W odpowiedzi na przesłaną przez pana Marka Kuchcińskiego, wicemarszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, przy piśmie z dnia 10 grudnia br. (znak: SPS-023-23138/13) interpelację pana posła Michała Wojtkiewicza oraz grupy posłów w sprawie funkcjonowania wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego przedstawiam następującą informację.

Zgodnie z art. 116 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym sejmik województwa tworzy po uzgodnieniu z ministrem właściwym do spraw transportu wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego na obszarze województwa. Wojewódzki ośrodek ruchu drogowego jest samorządową wojewódzką osobą prawną, a nadzór nad ośrodkiem sprawuje zarząd województwa. Zgodnie z przepisami art. 117 ustawy Prawo o ruchu drogowym do zadań ośrodka należy:

1) współpraca z wojewódzką radą bezpieczeństwa ruchu drogowego;

2) współpraca ze starostami przy sprawowaniu nadzoru nad szkoleniem;

3) organizowanie egzaminów państwowych sprawdzających kwalifikacje osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami oraz kierujących pojazdami;

3a) organizowanie egzaminów sprawdzających kwalifikacje osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami w zakresie określonym umową międzynarodową, której stroną jest Rzeczpospolita Polska;

4) prowadzenie kursów kwalifikacyjnych;

5) prowadzenie 3-dniowych warsztatów doskonalenia zawodowego dla egzaminatorów;

6) prowadzenie kursów:

a) doskonalących dla nauczycieli prowadzących zajęcia szkolne dla uczniów ubiegających się o kartę rowerową;

b) dokształcających w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego;

c) reedukacyjnych w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego;

d) reedukacyjnych w zakresie problematyki przeciwalkoholowe i przeciwdziałania narkomanii;

7) organizowanie zajęć dla uczniów ubiegających się o kartę rowerową;

8) przekazywanie marszałkowi województwa oraz starostom informacji w zakresie statystyki zdawalności dla poszczególnych ośrodków szkolenia i instruktorów;

9) inna niż wymieniona w pkt 4–8 działalność oświatowa w zakresie ruchu i transportu drogowego.

Wojewódzki ośrodek ruchu drogowego może także wykonywać inne zadania z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz działalność gospodarczą, której wyniki będą przeznaczane na działalność, o której mowa powyżej. Zgodnie z przepisem art. 119 ustawy Prawo o ruchu drogowym wojewódzki ośrodek ruchu drogowego prowadzi samodzielną gospodarkę finansową na zasadach określonych w niniejszej ustawie, a przychodami ośrodka są:

1) wpływy z wykonywania zadań, o których mowa w art. 117 ust. 1;

2) wpływy z wykonywania innych zadań z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego;

3) wpływy z działalności, o której mowa w art. 117 ust. 3.

Ośrodek ponosi koszty z tytułu:

1) bieżącego utrzymania ośrodka;

2) wykonywania zadań, o których mowa w art. 117 ust. 1;

3) inwestycji związanych z działalnością ośrodka, o której mowa w art. 117;

4) działań na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego na obszarze województwa, w szczególności na popularyzację zasad ruchu drogowego i podnoszenie kultury jazdy kierowców, na które ośrodek przeznacza pozostałe wolne środki, niewykorzystane z tytułów, o których mowa w pkt 1–3.

Dodatkowo należy wskazać, że ośrodek prowadzi odrębnie ewidencję przychodów i kosztów związanych z prowadzeniem szkolenia lub egzaminowaniem jako działalnością oświatową i odrębnie dla każdej innej działalności. Bezpośredni nadzór nad działalnością ośrodka, także działalnością finansową sprawuje zarząd województwa. Zgodnie z przepisami art. 69 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami marszałek województwa kontroluje wojewódzki ośrodek ruchu drogowego co najmniej raz na pół roku. Zakres, warunki i tryb przeprowadzania kontroli określa rozporządzenie ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej z dnia 14 stycznia 2013 r. w sprawie kontroli wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego.

Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju nie prowadzi prac zmierzających do zmiany przepisów dotyczących sposobu działania i finansowania wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego. Opłaty za przeprowadzenie egzaminów państwowych na prawo jazdy określone są w rozporządzeniu ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej z dnia 16 stycznia 2013 r. w sprawie wysokości opłat za przeprowadzenie egzaminu państwowego oraz stawek wynagrodzenia związanych z uzyskiwaniem uprawnień przez egzaminatorów.

Z poważaniem 

Komentuj
WORD w Świdnicy?
24 lutego 2014 | 0

Gazeta Internetowa L-INSTRUKTOR.pl opublikowała przygotowany przez OSK “ŻURAW” raport z przeprowadzonej ankiety prognozującej działalność przyszłego Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego Oddział Terenowy w Świdnicy.Ankieta była anonimowa. Została przeprowadzona w okresie od 27 maja do 7 czerwca 2013 r. Badania były prowadzone w formie telefonicznej. W ankiecie wzięło udział 50 szkół nauki jazdy z różnych miast powiatu świdnickiego, a także dzierżoniowskiego, wałbrzyskiego, wrocławskiego i ząbkowickiego. Respondenci odpowiadali na 5 zasadniczych pytań:

1.Na terenie jakiego powiatu prowadzi Pan/i szkolenie kandydatów na kierowców?

2.Do którego miasta kieruje Pan/i swoich kursantów na egzamin państwowy?

3.Czy jest Pan/i gotów zrezygnować z posyłania swoich kursantów do dotychczasowych ośrodków egzaminacyjnych w przypadku powstania WORD-u w Świdnicy?

4.Czy Pana/i zdaniem układ komunikacyjny Świdnicy umożliwia przeprowadzanie egzaminów na prawo jazdy?

5.Czy możliwość zdawania egzaminów na prawo jazdy w Świdnicy będzie dla kursantów jednym z elementów zwiększających ich atrakcyjność? 

Na pytanie o ewentualną rezygnację z usług dotychczasowych ośrodków egzaminowania, a w tle o potrzebę utworzenia oddziału w Świdnicy 76% ankietowanych opowiedziało się za rezygnacją.

9375b68247a04be3e51ccf85128c8270d98684c0(Fot.: PD@N 485-13oskżuraw)

Autorzy opracowania (Paweł Żuraw, Monika Szczepaniak) oceniają: przeprowadzonego badania wyłania się pozytywna opinia dotycząca możliwości powstania Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Świdnicy - Oddziału Terenowego. Badanie z pewnością nie jest profesjonalną analizą statystyczną, która pozwoliłaby na uzyskanie rzetelnych i bardzo wiarygodnych danych. Jest jednak odzwierciedleniem spontanicznych nastrojów i opinii przedstawicieli ośrodków szkolenia kierowców, którzy popierają pomysł utworzenia ośrodka w mieście, które m.in.: posiada dobrą infrastrukturę drogową pomocną w przeprowadzaniu egzaminów państwowych na prawo jazdy, jest “stolicą” liczącego się w regionie powiatu, a także rokuje na zadowalającą koniunkturę obsługi kandydatów na kierowców.

Nasz komentarz zdecydowanie niepotrzebny. Sugerujemy lekturę pełnej wersji raportu.

Komentuj
Fałszywe poczucie bezpieczeństwa
24 lutego 2014 | 0

Pieszy wchodząc na oznaczone pasami przejście często zyskuje fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Jak gdyby fakt, że w tym miejscu ma pierwszeństwo, chronił go przed zagrożeniem. W rzeczywistości na przejściach dla pieszych ginie w Polsce co roku ponad 200 osób, a powyżej 3500 zostaje rannych*.

Pieszy, tak samo jak kierowca, musi być skoncentrowany i dla własnego bezpieczeństwa stosować zasadę ograniczonego zaufania, tzn. zdawać sobie sprawę, że prowadzący auto może go nie zauważyć lub postępować niezgodnie z obowiązującym prawem. Nie warto ryzykować życia lub zdrowia - mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault.

Przed wejściem na przejście dla pieszych należy zatrzymać się i obserwować ruch samochodów, ale na jezdnię wejść dopiero, wtedy gdy będzie to w pełni bezpieczne. W obecnie obowiązujących przepisach pieszy ma pierwszeństwo na przejściu, ale jednocześnie ma zakaz wchodzenia na jezdnię bezpośrednio przed jadący pojazd - wyjaśniają trenerzy Szkoły Jazdy Renault. Pod żadnym pozorem nie wolno wbiegać na pasy czy uznać, że samochód się zatrzyma zanim w rzeczywistości to nastąpi. Z perspektywy pieszego trudno jest ocenić prędkość nadjeżdżającego samochodu, a do drogi hamowania trzeba jeszcze doliczyć czas niezbędny na reakcję kierowcy i uwzględnić panujące warunki atmosferyczne - dodają trenerzy. Dodatkowe niebezpieczeństwo pojawia się przy pokonywaniu ulic wielopasmowych. Piesi i kierowcy muszą zachować jeszcze większą ostrożność. Zdarza się, że przed przejściem zatrzyma się auto tylko na jednym pasie. Na pozostałych pasach odbywa się ruch. W tej sytuacji pieszy pomimo tego, że już znajduje się na zebrze, powinien zachować szczególną czujność.

W Polsce wzrasta kultura jazdy i wraz z tym kierowcy coraz częściej zatrzymują się przed przejściem, gdy tylko zauważą osobę, która zamierza z niego skorzystać. Jednocześnie powstała nowelizacja do ustawy o prawie drogowym, która ma ten dobry zwyczaj prawnie usankcjonować – mówią trenerzy Szkoły Jazdy Renault.

* policja.pl/ 2012 rok - zabici: 223, ranni: 3621; 2011 rok – zabici: 238, ranni: 3684

Komentuj
Zatrzymanie prawa jazdy dłużnikom alimentacyjnym konstytucyjne
24 lutego 2014 | 0

W Dzienniku Ustaw został opublikowany wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który po rozpoznaniu w dniach 20 grudnia 2012 r. i 12 lutego 2014 r. wniosku Prokuratora Generalnego w sprawie z badania zgodności art. 5 ust. 3 ustawy z dnia 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów w zakresie, w jakim stanowi, że organ właściwy dłużnika kieruje wniosek do starosty o zatrzymanie prawa jazdy dłużnika alimentacyjnego, oraz art. 5 ust. 5 i 6 tej ustawy z art. 31 ust. 3 Konstytucji oraz zgodności art. 5 ust. 3b ustawy powołanej w punkcie 1 w zakresie, w jakim stanowi, że organ właściwy dłużnika kieruje wniosek do starosty o zatrzymanie prawa jazdy dłużnika alimentacyjnego, z zasadą proporcjonalności wywiedzioną z art. 2 Konstytucji. Trybunał orzekła zgodność art. 5 ust. 3b. Ponadto postanowiono umorzyć postępowanie w pozostałym zakresie. Czyli ostatecznie (w 2012 r. wyrok nie został wydany) dłużnicy alimentacyjni są zagrożeni zatrzymaniem prawa jazdy. Gdy decyzja o uznaniu dłużnika za uchylającego się od zobowiązań alimentacyjnych stanie się ostateczna, organ właściwy dłużnika kieruje wniosek do starosty o zatrzymanie prawa jazdy dłużnikowi.

Komunikat Trybunału Konstytucyjnego - Zatrzymanie prawa jazdy dłużnika alimentacyjnego (K23/10)

 

Kwestionowany przepis ustawy z dnia 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów, w zakresie, w jakim stanowi, że organ właściwy dłużnika kieruje wniosek do starosty o zatrzymanie prawa jazdy dłużnika alimentacyjnego, jest zgodny z konstytucją.

20 grudnia 2012 roku i 12 lutego 2014 r. Trybunał Konstytucyjny w pełnym składzie rozpoznawał wniosek Prokuratora Generalnego dotyczący zatrzymania prawa jazdy dłużnika alimentacyjnego.

W wyroku z 12 lutego 2014 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 5 ust. 3b ustawy z dnia 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów, w zakresie, w jakim stanowi, że organ właściwy dłużnika kieruje wniosek do starosty o zatrzymanie prawa jazdy dłużnika alimentacyjnego,jest zgodnyz wywodzoną z art. 2 konstytucji zasadą proporcjonalności. W pozostałym zakresie Trybunał Konstytucyjny umorzył postępowanie ze względu na utratę mocy obowiązującej zakwestionowanych przepisów.

Zdania odrębne zgłosili sędziowie TK: Zbigniew Cieślak i Wojciech Hermeliński.

Istotą wniosku Prokuratora Generalnego była ocena zasadności utrzymywania w systemie prawnym instytucji zatrzymania prawa jazdy dłużnika alimentacyjnego niezależnie od sposobu ukształtowania procedury, w ramach której środek ten jest stosowany.

U podstaw ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów leży pogląd, że państwo, w imieniu którego sądy wydają prawomocne wyroki, nie może uchylać się od ponoszenia odpowiedzialności za negatywne skutki niesprawności działającego w imieniu państwa aparatu egzekucyjnego. Dlatego też, ustawodawca, z jednej strony stworzył możliwość wypłacania wierzycielom alimentacyjnym świadczeń z funduszu alimentacyjnego, a z drugiej strony uregulował szereg instytucji mających na celu wzmożenie odpowiedzialności osób zobowiązanych do alimentacji – w tym środek w postaci zatrzymywania prawa jazdy dłużnikom uchylającym się od alimentacji.Instytucja zatrzymania prawa jazdy dłużnika alimentacyjnego w swoim założeniu ma zatem przyczynić się do zwiększenia stopnia realizacji podstawowego celu ustawy o pomocy, tj. wywiązywania się dłużników z ustalonego przez sąd zobowiązania alimentacyjnego.

Trybunał nie podzielił stanowiska Prokuratora Generalnego o nieproporcjonalności regulującego tę instytucję art. 5 ust. 3b ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów w zakwestionowanym zakresie.Trybunał Konstytucyjny nie dopatrzył się w zakwestionowanym przepisie przekroczenia zakresu przyznanej ustawodawcy swobody regulacyjnej w sposób na tyle drastyczny, że oczywiste stało się naruszenie art. 2 konstytucji.

Przy ocenie zakwestionowanej regulacji Trybunał Konstytucyjny miał na uwadze, to że ustawodawca, ustanawiając instytucję zatrzymania prawa jazdy w ramach systemu dyscyplinującego dłużników alimentacyjnych do łożenia na swoje dzieci, kierował się potrzebą ochrony wartości, które zostały wyrażone w art. 18 i art. 71 konstytucji.

Trybunał wziął pod uwagę także to, że środek ten nie jest stosowany automatycznie w sytuacji niewywiązywania się z zobowiązań alimentacyjnych, ale wówczas, gdy dłużnik alimentacyjny swoim zachowaniem utrudnia egzekucję lub nie podejmuje żadnej aktywności w celu aktywizacji zawodowej, a proponowane przez właściwe instytucje bez uzasadnionej przyczyny odrzuca.Jeżeli dłużnik alimentacyjny nie jest w stanie wywiązać się z alimentów, ale wykazuje dobrą wolę i współpracuje z właściwymi organami, prawa jazdy nie można zatrzymać.W związku z tym, zdaniem Trybunału, argument, że dokument ten może mieć niekiedy znaczenie przy poszukiwaniu bądź wykonywaniu określonej pracy nie przesądza o nieadekwatności tego środka, ani o jego sprzeczności z podstawowym celem ustawy, jakim jest zwiększenie ściągalności alimentów. Zachowanie dłużnika, które skutkuje zatrzymaniem prawa jazdy polega na uchylaniu się od wykonania wyroku sądowego i na niewykonywaniu prawnych obowiązków określonych w art. 5 ust. 3 ustawy, takich jak udzielenie wywiadu alimentacyjnego, złożenie oświadczenia majątkowego, zarejestrowanie się w urzędzie pracy jako bezrobotny.W związku z tym, że dłużnik alimentacyjny poprzez swoje zgodne z prawem zachowanie ma decydujący wpływ na niezastosowanie wobec niego środka w postaci zatrzymania prawa jazdy, Trybunał Konstytucyjny uznał, że art. 5 ust. 3b ustawy w zakwestionowanym zakresie nie nakłada na niego nadmiernego i nieproporcjonalnego ciężaru.

Trybunał Konstytucyjny uznał także, iż nie można jednoznacznie stwierdzić, że środek ten nie jest skuteczny. Trybunał Konstytucyjny co prawda nie może samodzielnie określić “właściwego” czy też “optymalnego” poziomu realizacji założonego przez ustawodawcę celu, a więc stwierdzić jednoznacznie, jaki wzrost ściągalności alimentów wskutek stosowania analizowanego środka byłby w tym wypadku adekwatny. Analizując ten zarzut, Trybunał kierował się jednak przedstawionymi przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej danymi statystycznymi wskazującymi, iż stosowanie instytucji zatrzymania Prawa jazdy  przyczynia się od wzrostu ściągalności należności alimentacyjnych. Ponadto, Trybunał wziął  pod uwagę, że instytucja zatrzymania prawa jazdy pełni istotną funkcję prewencyjną wobec osób zobowiązanych do alimentacji (zarówno tych, które jeszcze nie uzyskały statusu dłużnika alimentacyjnego, jak i w grupie dłużników alimentacyjnych, którzy dobrowolnie współpracują z właściwymi organami egzekucyjnymi i organami gminy). I choć trudno oszacować, jakiej wielkości prewencyjny skutek wywiera ta instytucja wobec dłużników, którzy dobrowolnie podejmują współpracę z właściwymi organami, to jednak należy mieć go na uwadze przy analizowaniu wpływu tej instytucji na ostateczną ściągalność alimentów.

Rozprawie przewodniczył prezes TK Andrzej Rzepliński. I sędzią sprawozdawcą był sędzia TK Zbigniew Cieślak, II sędzią sprawozdawcą był sędzia TK Stanisław Rymar.

Komentuj
System eCall od października 2015 r.
24 lutego 2014 | 1

95a5bca9037732b5c842128c0d4b7a3b71e46abb

System eCall będzie wykorzystywał numer telefonu alarmowego 112. Ma on ułatwić służbom ratunkowym w zorientowaniu się co do skali wypadku i podjęciu decyzji o tym, jaka pomoc jest potrzebna. Umożliwi to - jak podkreśla PE - wcześniejsze przybycie ratowników na miejsce, skuteczniejsze ratowanie życia i ograniczanie obrażeń, a także ograniczenie kosztów związanych z zatrzymaniem ruchu. System wyśle do służb ratunkowych powiadomienie o wypadku, informacja będzie ograniczona do rodzaju pojazdu, rodzaju paliwa, czasu wypadku, dokładnej lokalizacji, kierunku jazdy i liczbie pasażerów zapiętych pasami. (Fot.: PD@N 485-15)

Parlament Europejski uchwalił obowiązek montowania we wszystkich nowych samochodach osobowych i lekkich dostawczych systemu automatycznego powiadamiania o wypadku drogowym tzw. systemu eCall. Decyzja wchodzi w życie już w październiku 2015 r. (posłowie na prośbę producentów dopuszczają możliwość przedłużenia wyznaczonego terminu). "Stworzenie publicznego, działającego na terenie UE systemu telefonów alarmowych to niezwykle istotne osiągnięcie na rzecz bezpieczeństwa użytkowników ruchu drogowego w Europie. Około 2,5 tys. osób mogłoby zostać ocalonych każdego roku w UE, a obrażenia nie musiałyby być tak poważne w dziesiątkach tysięcy przypadków" - podkreśliła cytowana w komunikacie sprawozdawczyni projektu, czeska socjaldemokratka Olga Sehnalova. Dodała, że "system eCall będzie wolny od opłat dla dobra każdego kierowcy w Europie - niezależnie od tego, jaki prowadzi samochód".

Komentuj
Będą mandaty dla zagranicznych dyplomatów. MSZ znalazł sposób
24 lutego 2014 | 1

Dyplomatów chroni immunitet dyplomatyczny, także w sytuacji wypadków drogowych - to niestety wiemy. Zgodnie z konwencją wiedeńską dyplomacie nie można mu postawić zarzutów, wystąpić przeciwko niemu z powództwem cywilnym ani wlepić mandatu, więcej - nie można go nawet przesłuchać jako świadka bez jego zgody. Teoretycznie jest możliwość, by postawić dyplomatę przed polskim sądem. Ale musi się zgodzić na to kraj, który wysłał go na misję. Jak się dowiadujemy w czasie ostatnich 20 lat tylko raz immunitet swojemu ambasadorowi uchyliły władze Kostaryki. Pozostaje ściganie dyplomaty w jego kraju, o ile dany czyn jest tam uznawany za przestępstwo. - MSZ w takim przypadku przekazuje materiał dowodowy organom tego państwa. Nie może wystąpić z formalnym wnioskiem o ściganie sprawcy w jego kraju, ale może przekazać taką prośbę władzom - informuje MSZ.

A jednak od końca roku policja i straż miejska ma zacząć wystawiać mandaty zagranicznym dyplomatom, mimo ich immunitetu. MSZ znalazł sposób na obejście immunitetu dyplomatycznego. Jak się okazało, w 62 państwach świata drogówki nie honorują immunitetów i wystawiają polskim dyplomatom mandaty, m.in. w Austrii, we Francji, w Japonii, Norwegii, Szwajcarii, Szwecji, Wielkiej Brytanii czy USA, państwach Benelux, a w najbliższym czasie też w Rosji. - Jeśli oni nie respektują naszych immunitetów, my ich dyplomatów możemy potraktować podobnie - mówią nasi rozmówcy w MSZ. Mandatów unikną jednak przedstawiciele 35 państw, gdzie na drogowe grzechy dyplomatów przymyka się oczy. To m.in. Czechy, Niemcy, Ukraina i Węgry. Funkcjonariusze drogówki, zanim wystawią mandat, będą musieli sprawdzić, z dyplomatą jakiego kraju mają do czynienia. A ambasadorzy, którzy dostaną pisma ze straży miejskiej ze zdjęciami samochodów ich dyplomatów przyłapanych przez fotoradar, będą musieli wskazać, który z pracowników siedział za kierownicą. Straż wystawi mu mandat.

Komentuj
Właściciel szkoły nauki jazdy w areszcie. Matactwo w sprawie korupcyjnej
24 lutego 2014 | 0

Jak donosi Komenda Wojewódzka Policji w Krakowie zatrzymano 60-letniego mężczyznę, który odpowie m.in. za matactwo w sprawie korupcyjnej. Próbował wpłynąć na świadków w sprawie korupcyjnej dotyczącej powoływania się na wpływy w Małopolskim Ośrodku Ruchu Drogowego w Krakowie. Decyzją sądu został tymczasowo aresztowany.

Policjanci Wydziału do walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie zatrzymali 60-letniego mężczyznę, właściciela szkoły nauki jazdy, który próbował wpłynąć na świadków występujących w sprawie korupcyjnej dotyczącej powoływania się na wpływy w Małopolskim Ośrodku Ruchu Drogowego w Krakowie. Policjanci analizując wątki związane z prowadzeniem szkoły jazdy przez tego mężczyznę natrafili na informacje wskazujące, że właściciel szkoły nauki jazdy mógł powoływać się na wpływy w ośrodku egzaminacyjnym, sugerując kursantom, że może “pomóc” w zdobyciu prawa jazdy w zamian za korzyść majątkową. Docierając do kolejnych świadków w tej sprawie funkcjonariusze ustalili, że na niektórych z nich mogła być wywierana presja, aby składali nieprawdziwe zeznania. Takie przypuszczenia potwierdziły się i zdecydowano o zatrzymaniu - pod takim właśnie zarzutem - 60-letniego mężczyzny, właściciela szkoły nauki jazdy. Zatrzymany usłyszał także zarzuty związane m.in. z poświadczaniem nieprawdy. Aby nie utrudniał dalszego postępowania, decyzją sądu, został tymczasowo aresztowany.

Policjanci sprawdzają kolejne wątki pojawiające się w tej sprawie, także dotyczące tych szkół nauki jazdy, które zostały już zamknięte - niewykluczone, że osoby odpowiedzialne za ich prowadzenie również mogły brać udział w przestępczym procederze. Zdarzało się, że szkołami de facto kierowały inne osoby niż te, które widniały w oficjalnych dokumentach.

Przypominamy, że w tego typu sprawach osoby, które wręczały łapówkę  mogą skorzystać z możliwości odstąpienia od ukarania, jeżeli o fakcie wręczenia korzyści majątkowej zgłoszą same, zanim policjanci prowadzący sprawę zbiorą materiał dowodowy potwierdzający popełnienie przez nich przestępstwa.

Postępowanie jest prowadzone pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Komentuj
Przekroczenie uprawnień przy rejestracji pojazdów
24 lutego 2014 | 0

Wielkopolscy policjanci zatrzymali kilka osób, które usłyszały łącznie 700 zarzutów. Podejrzani to byłe pracownice Wydziału Komunikacji w Poznaniu oraz osoby, z którymi współpracowały. Sprawa dotyczy nieprawidłowości przy rejestracji pojazdów. Podejrzanym grozi kara do 5 lat więzienia.

Policjanci Wydziału Dochodzeniowo - Śledczego KWP w Poznaniu zatrzymali w poniedziałek 24 lutego 4 osoby, a kolejne 2 stawiły się na wezwanie w związku z nieprawidłowościami przy rejestracji pojazdów. Trzy byłe pracownice Wydziału Komunikacji w Poznaniu usłyszały łącznie 263 zarzuty przekroczenia uprawnień. Grozi im kara do 3 lat więzienia. Pozostałe 3 osoby uczestniczące w procederze usłyszały 437 zarzutów przywłaszczenia mienia powierzonego i podrabiania dokumentów. Mogą trafić do więzienia nawet na 5 lat.

Poniedziałkowe zatrzymania i przesłuchania to wynik skomplikowanego postępowania. Początek sprawy sięga roku 2010. Wtedy zwolnione zostały 3 pracownice Wydziału Komunikacji w Poznaniu. Kierownictwo urzędu rozwiązało umowę z paniami, które jak przypuszczano przekraczały swoje uprawnienia. W Wydziale Komunikacji wszczęto kontrole, a o jej wyniku powiadomiona została policja. Sprawą zajęli się śledczy z Wydziału Dochodzeniowo - Śledczego KWP w Poznaniu. Sprawę nadzoruje Prokuratura Okręgowa Wydział VI Śledczy w Poznaniu.

Prowadzący postępowanie mieli do zweryfikowania ogromny materiał dowodowy. Byłe pracownice rejestrowały pojazdy na podstawie podrobionych lub w ogóle bez wymaganych do tego dokumentów. Współpracowały przy tym z jedną kobietą i 2 mężczyznami, którzy rejestrowali pojazdy dla siebie i dla innych osób. Rzecz w tym, że rejestrując pojazdy albo nie dostarczali wszystkich dokumentów, albo część z nich fałszowali. Chodziło o uniknięcie płacenia należnych Skarbowi Państwa zobowiązań: akcyzy, opłaty rejestracyjnej i opłaty recyklingowej. Straty sięgają 200 tys. złotych, a pokrzywdzonych jest około 1000 osób! To właściciele pojazdów, którzy zlecali rejestrację samochodów podejrzanym. Teraz będę musieli zapłacić zaległe należności.

Byłe pracownice to kobiety w wieku od 37 do 40 lat. Pozostali podejrzani to 46 letnia kobieta i dwaj mężczyźni: 40 i 42 latek. Wszyscy są mieszkańcami Poznania i najbliższych okolic. W poniedziałek 24 lutego Prokurator przedstawił podejrzanym zarzuty. Ponadto zastosowano poręczenia majątkowe na łączną kwotę 45 tys. złotych, dozór policyjny oraz zakaz opuszczania kraju. Postępowanie wciąż trwa i lista zarzutów może ulec wydłużeniu.

Komentuj
Ubezpieczenie od… mandatów. W prokuraturze jest zawiadomienie
23 lutego 2014 | 0

Około miesiąc kierowcy mieli możliwość ubezpieczenia się na wypadek mandatu (www.mandatomania.pl). Komisja Nadzoru Finansowego skierowała stosowne zawiadomienie do prokuratury. Jak informuje “Gazeta Wyborcza” (dzisiaj portal już nie działa) podstawowy pakiet, który miał wiązać się z wypłatą 100 zł "odszkodowania" za każdy otrzymany mandat, miał kosztować 35 zł miesięcznie (lub 250 zł, płacąc za rok z góry). Pakiet gwarantujący zwrot do 200 zł za każdy mandat koszt już 70 zł miesięcznie. Firma oferowała też pakiety vipowskie za 175 i 350 zł miesięcznie. Jak informował redakcję dziennika Miłosz Roszkowski z serwisu Mandatownia.pl, firma nie sprzedała ani jednego pakietu. Komisja Nadzoru Finansowego ma podejrzenia, że "pakiety" sprzedawane przez Mandatownię to nic innego jak ubezpieczenia, a firma je oferująca nie ma pozwolenia na taką działalność, stąd zawiadomienie. Podmiot został wpisany także na listę ostrzeżeń publicznych KNF. Serwis Mandatownia.pl został oskarżony o popełnienie przestępstwa z art. 225 ustawy o działalności ubezpieczeniowej, który zakazuje wykonywania czynności ubezpieczeniowej bez wymaganego zezwolenia pod karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch.

Komentuj
Stan bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz zrealizowane działania
22 lutego 2014 | 0

Podczas dnia trzeciego 61. posiedzenia Sejmu RP został przedstawionyprzez Prezesa Rady Ministrów dokument: "Stan bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz działania realizowane w tym zakresie w 2012 r." (druk nr1478) wraz ze stanowiskiem Komisji Infrastruktury (druk nr1578) -10-minutowe oświadczenia w imieniu klubów- wystąpienia Ministra Infrastruktury i Rozwoju oraz posła Andrzeja Kani.

Komentuj
Fotoradary zaczną znikać z polskich dróg
22 lutego 2014 | 1

Do końca czerwca z polskich dróg powinny zniknąć 202 maszty fotoradarów. Przypomnijmy – obowiązujące przepisy określają koniec okresu przejściowego na 28 czerwca br. Pozostaną tylko te pomalowane na odblaskowo, żółto, poprzedza je oczywiście właściwy znak drogowy. Realizujący system demontażu i utylizacji masztów Główny Inspektorat Transportu Drogowego ogłosił stosowny przetarg. Na liście do likwidacji: najwięcejzniknie w Kujawsko-Pomorskiem - aż 78 - na drogach krajowych nr 5, 10 i 91. Ponad 40 masztów mniej będzie w Łódzkiem. W Zachodniopomorskiem zniknie 16, nieużywanych masztów. Demontaż i utylizacja niepotrzebnych fotoradarów mają kosztować około miliona złotych.

Komentuj
Może wreszcie będzie rejestracja tzw. „anglików”
20 lutego 2014 | 0

Europejski Trybunał Sprawiedliwości po raz zaplanował debatę nad sprawą obowiązującego w Polsce i na Litwie zakazu rejestracji samochodów z kierownicą po prawej stronie. W sytuacji, gdy Trybunał stwierdzi odstępstwa od regulacji unijnych, oba kraje będą musiały zmienić obowiązujące prawo i zezwolić na rejestrację tzw. "anglików". W roku ubiegłym rzecznik Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości - Niil Jääskinena - przedstawił opinię dotyczącą obowiązujących w obu krajach przepisów. Rzecznik Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości przychylił się do stanowiska Komisji Europejskiej, wedle którego art. 2a dyrektywy 70/311 zakazuje państwom członkowskim odmowy lub zakazania rejestracji pojazdów ze względów związanych wyłącznie z umieszczeniem układu kierowniczego, jeżeli pojazdy te spełniają ponadto wymogi zawarte w załącznikach do owej dyrektywy. Chociaż opinia rzecznika nie jest wiążąca, a ma jedynie charakter "zalecenia", w przeszłości bardzo rzadko zdarzało się, by wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości był sprzeczny ze stanowiskiem rzecznika. Wszystko wskazuje więc na to, że Polska zobligowana zostanie do zmiany obowiązujących przepisów i rejestracji pojazdów z kierownicą po prawej stronie. Po zmianie przepisów spodziewać się więc można masowego rejestrowania w Polsce aut, które - przez większość czasu - użytkowane będą na Wyspach.

Komentuj
Protokół w sprawach o wykroczenia, teraz elektroniczny
20 lutego 2014 | 0

Wprowadzenie elektronicznego protokołu w sprawach o wykroczenia, czyli zasady nagrywania rozpraw sądowych w tego typu sprawach stanowiło jeden z punktów porządku obrad 61. posiedzenia Sejmu RP - w dniu drugim obrad. Było to drugie czytanie rządowego projektu nowelizacji Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia. Projekt wprowadza tzw. protokół elektroniczny w przypadku sądowych spraw o wykroczenia. Odtąd ich przebieg będzie utrwalany w formie elektronicznego zapisu dźwięku albo dźwięku i obrazu. Proponowane zmiany mają skrócić czas postępowań sądowych i obniżyć ich koszty. Oprócz protokołu elektronicznego ma być sporządzany skrócony protokół pisemny zawierający m.in. oznaczenie sprawy, sądu, czas i miejsce, osoby uczestniczące oraz określenie jawności rozprawy i trybu postępowania. Propozycja wprowadzenia protokołu elektronicznego pociąga za sobą zmiany zasad uzasadniania wyroków. Pierwsze czytanie odbyło się 26 lipca 2013 r. na posiedzeniu Sejmu. Następnie projekt trafił do Komisji Nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach, która skierowała go do Podkomisji Stałej do spraw nowelizacji prawa karnego. 6 lutego 2014 r. komisja wniosła o przyjęcie projektu z poprawkami. W pierwotnym projekcie rząd proponował, by w przypadku nagrywanych rozpraw uzasadnienie mogło być przedstawiane wyłącznie ustnie, bezpośrednio po ogłoszeniu wyroku. Początkowo projekt przewidywał również, że obwiniony pozbawiony wolności, który nie był obecny podczas ogłoszenia wyroku i nie miał obrońcy, będzie mógł zapoznać się w więzieniu z wyrokiem i zapisem dźwiękowym uzasadnienia. Rozpatrująca projekt komisja zaproponowała, aby strona - w nieprzekraczalnym terminie 7 dni - mogła złożyć pisemny wniosek o sporządzenie i doręczenie jej spisanego uzasadnienia wyroku (tzw. przekładu), przedstawionego wcześniej w formie ustnej. Komisja postuluje także, aby w przypadku wyżej wymienionych osób obwinionych pozbawionych wolności 7-dniowy termin był liczony od daty doręczenia im wyroku. Sprawozdawcą komisji był poseł Jarosław Pięta.

Komentuj
Gdzie utknęły zapowiedziane zmiany w prawie?
19 lutego 2014 | 1

 

e983e551e3846fb5db2a2eb456f8a5c0b141d151

(Fot.: PD@N 485-11)

 

“Metro” wskazuje na nadal istniejący problem bezkarności pijanych kierowców, kierowców recydywistów. Wsiadają po spożyciu alkoholu za kierownicę raz i wiele razy, a sądy dopuszczają do takiej sytuacji, a nawet przyczyniają się do zwiększenia zagrożenia na drogach. Dla przykładu Sąd w Zabrzu wypuścił na wolność mężczyznę pięciokrotnie zatrzymywanego za jazdę po pijanemu, który obecnie jeździ także bez prawa jazdy, zakaz prowadzenia pojazdu złamał dziewięciokrotnie. Policjanci wskazują, iż stwarza on niebezpieczeństwo na drodze, a na proces powinien poczekać w areszcie. Sąd wniosek taki odrzucił. W Warszawie kobieta dwukrotnie zatrzymana za jazdę w takim samym stanie także nie zostaje zatrzymana, więcej – wciąż jeździ samochodem. Już po orzeczeniu pierwszego wyroku, mając promil alkoholu w samym sercu miasta przejechała na czerwonym świetle, potrąciła inny samochód, staranowała słup sygnalizacji świetlnej i zatrzymała się na schodach przejścia podziemnego. Policja wnioskowała o osądzenie kobiety w trybie przyspieszonym. Sąd jednak na wniosek adwokata odesłał recydywistkę na badania psychiatryczne.

W obliczu tragedii w Kamieniu Pomorskim premier ogłosił zamiar zaostrzenia kar za jazdę po alkoholu. Przypomnijmy – osoby, które po raz pierwszy zostały złapane na prowadzeniu pod wpływem alkoholu (powyżej 0,5 prom. alkoholu we krwi), mają tracić prawo jazdy na minimum trzy lata (obecnie od roku do 15 lat), a także zapłacić co najmniej 5 tys. zł nawiązki (maksimum 100 tys. zł).Osoba złapana po raz drugi na jeździe pod wpływem alkoholu traciłaby prawo jazdy na minimum pięć lat, a minimalna kara finansowa w jej przypadku rosłaby do 10 tys. zł. Wyrok osoby pierwszy raz złapanej ma być ogłaszany wraz z nazwiskiem. Rząd zamierza także zmienić kwalifikację prowadzenia pojazdu bez uprawnień. Dziennik “Metro” przypomina i konkluduje: premier Donald Tusk tłumaczył, że potrzebna jest zmiana mentalności, by nie było zgody dla pijanych za kierownicą. Mówił, że 98 proc. wyroków zapada w zawieszeniu, i chce to zmienić, by ludzie przestali lekceważyć karę. Do dziś zapowiedzi premiera nie przełożyły się jednak na projekty zmian w prawie. Ministerstwo Sprawiedliwości, pytane o postępy prac w tej sprawie, milczy.

Komentuj
Czy symulatory były nielegalne? Czy kierowcy stracą uprawnienia?
16 lutego 2014 | 0

ad23a0bd763156f88070718ce9b187e9507588c1

(Fot.: PD@N 485-10)

Jak informuje portal RMF 24 Polskie Centrum Akredytacji zażądało zwrotu certyfikatu symulatorów e-kierowca (symulatory jazdy w warunkach specjalnych). Jest ich w Polsce 10 na ogólna liczę 13 wszystkich szkolących urządzeń w kraju. Jeżeli okaże się, że kursy kwalifikacji wstępnej były i są prowadzone na urządzeniach niezgodnych z przepisani (fotel kierowcy porusza się w trzech płaszczyznach, a według obecnych wymogów powinien w sześciu) ewentualne skutki następujące: kilkadziesiąt tysięcy kierowców zawodowych może stracić uprawnienia, konieczny zwrot unijnych dotacji wraz z odsetkami (umowy dotyczyły 3 lat eksploatacji, a według obecnej interpretacji przepisów ta legalność wynosiłaby pół roku) oraz oczywiście znaczne podwyższenie ceny szkoleń na nowych symulatorach, Co więcej - komentuje RMF 24 - ośrodki posiadające sześciostopniowe symulatory nie będą w stanie przeszkolić tak dużej liczby kierowców. Ci z kolei musieli by dojeżdżać z całej Polski. Tymczasem na rynku wciąż brakuje kierowców ciężarówek. Firmy zatrudniają Ukraińców - ich uprawnienia muszą być honorowane zgodnie z międzynarodowymi przepisami.

Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju

Panie Redaktorze, W Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju nie są obecnie prowadzone prace legislacyjne nad zmianą rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 8 kwietnia 2011 r. w sprawie urządzenia do symulowania jazdy w warunkach specjalnych.

Zgodnie z przepisami ustawy z 6 września 2001 r. o transporcie drogowym, przedsiębiorca prowadzący ośrodek szkolenia ma obowiązek posiadać miejsce przeznaczone do jazdy w warunkach specjalnych. Tego wymogu może nie spełnić, jeżeli dysponuje m.in. urządzeniem technicznym do symulowania jazdy w warunkach specjalnych, posiadającym odpowiedni certyfikat wydany przez jednostkę akredytowaną w polskim systemie akredytacji.

W związku z wejściem w życie 3 kwietnia 2010 r. ustawy z 12 lutego 2010 r. o zmianie ustawy o transporcie drogowym oraz o zmianie niektórych innych ustaw, zostały znowelizowane przepisy dotyczące symulatorów. Wydane zostało również rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 8 kwietnia 2011 r. w sprawie urządzenia do symulowania jazdy w warunkach specjalnych, które określa warunki techniczne dla symulatorów. Warunki te powinny spełniać wszystkie nowe symulatory. Jednocześnie, na podstawie przepisu przejściowego (art. 6 ww. ustawy z 12 lutego 2010 r.), urządzenia techniczne do symulowania jazdy w warunkach specjalnych, posiadające odpowiedni certyfikat przed dniem wejścia w życie ustawy (3 kwietnia 2010 r.), uznaje się za spełniające wymagania określone w przepisach wydanych na podstawie art. 39g ust. 12 ustawy z 6 września 2001 r. o transporcie drogowym.

W związku z faktem, że powstały wątpliwości co do ważności niektórych certyfikatów, resort podjął działania w celu wyjaśnienia tej sprawy.

Pozdrawiam, Piotr Popa Rzecznik Prasowy

Oto pierwszy komentarz:

Maciej Kulka (Lublin): Przepisy zmieniono pół roku po tym, jak symulatory zaczęły działać - mówi Maciej Kulka, właściciel jedynego takiego urządzenia na Lubelszczyźnie. 10 polskich przedsiębiorców kupiło symulatory w dobrej wierze, zgodnie z obowiązującymi wówczas przepisami. Ja nie miałem żadnej wiedzy, że za pół roku nie będę mógł używać. Każdy z nas wydał ponad 600 tysięcy złotych - dodaje. Wystarczyłoby, gdyby Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju w rozporządzeniu określiło konkretną datę okresu przejściowego i nie byłoby zamieszania z certyfikatami. Na razie jednak resort tylko przygląda się sprawie nie planując zmian prawnych. Urządzenia były kupione zgodnie z prawem, oprogramowanie spełnia wszystkie wymogi, tylko różnica w płaszczyznach poruszania fotela. Zmieniono warunki gry w jej trakcie - mówi Maciej Kulka. Dostaliśmy unijne pieniądze na innowacje, teraz ministerstwo będzie musiało nam je odebrać? Jaka tu logika i sprawiedliwość. Jaka tu spójność prawa? Nie mówię już o rujnowaniu przedsiębiorców. (...) Jeśli nawet przechodzimy na symulatory 6 stopniowe to OK - mówi Maciej Kulka. Niech ministerstwo pozwoli zamortyzować się obecnym symulatorom. Wypełnić 3-letni program unijny. My będziemy wiedzieli, że musimy szykować się do zakupu urządzeń w przyszłości, jeśli będziemy chcieli szkolić - postuluje.

Komentuj
VAT od pojazdu
15 lutego 2014 | 0

Prawdopodobnie w marcu wejdą w życie przepisy regulujące rozliczanie podatku VAT od nabycia i użytkowania samochodów. Wczoraj rząd przyjął projekt ustawy w tej sprawie. Nowa ustawa ma uporządkować rynek pojazdów firmowych o masie do 3,5 tony. Ministerstwo Finansów zapowiedziało stworzenie stabilnych zasad dotyczących rozliczenia podatku VAT. W ramach nowych przepisów zostanie uregulowane użytkowanie samochodów wyłącznie dla celów służbowych oraz wykorzystywanych także w celach prywatnych. W pierwszym przypadku odliczano by cały podatek VAT za zakup oraz eksploatację samochodów, w drugim – tylko 50 proc. Ministerstwo Finansów chciało wprowadzenia nowych przepisów już od początku 2014 roku, ale za późno rozpoczęto ścieżkę legislacyjną nowych przepisów. Na ograniczenie odliczania VAT od samochodów musi bowiem specjalną zgodę wyrazić Komisja Europejska; prawo ogólne nakazuje całkowity odpis. Niejasne przepisy i niepewny termin ich wprowadzenia nie ułatwiają działalności spółkom leasingowym. Z drugiej strony branża ma za sobą rok rekordowych obrotów. Rynek wzrósł o 13 proc.

Komentuj
Hyundai’e za… 9,12 złotych
14 lutego 2014 | 1

6d7e8437f989f4c0e0ae61c7a23b70b63b1e82c2

(Fot.: PD@N 485-8)

Kolejna wymiana pojazdów egzaminacyjnych i kolejne emocje. Tym razem w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Szczecinie wygrała oferta najmu 19 aut na 4 lata za niespełna 9 zł 12 gr. przygotowana przez szczecińskiego dealera marki Hyundai. Krajowa Izba Odwoławcza uznała, że doszło do naruszenia ustawy o zamówieniach publicznych.Stowarzyszenie Ośrodków Szkolenia Kierowców oprotestowało takie rozstrzygnięcie. Część ośrodków szkolenia zdążyło już zakupić nowy model pojazdu egzaminacyjnego. SOSK zwrócił się do Urzędu Zamówień Publicznych, by sprawdził prawidłowość przeprowadzenia przetargu. Ich zdaniem rażąco niska cena transakcji może spowodować, że WORD bez skrupułów np. zerwie umowę i zawrze nową z innym dealerem. A oni pozostaną z autami, które zakupią do ośrodków szkolenia. UZP uznał, że w tym przypadku WORD powinien odrzucić ofertę dealera z powodu "rażąco niskiej ceny w stosunku do przedmiotu zamówienia". Szacunkowa wartość wyniosła prawie 230 tys. zł. Dyrektor WORD miał zastrzeżenia do tej opinii dlatego zwrócił się o stanowisko Krajowej Izby Odwoławczej. Ale Emil Kuriata, przewodniczący KIO podtrzymał wnioski Urzędu Zamówień Publicznych. Sformułowany został także wniosek o odwołanie dyrektora WORD. Natomiast dyrektor Cezary Tkaczyk podpisał porozumienie ze Stowarzyszeniem Ośrodków Szkolenia Kierowców i szkołami niezrzeszonymi. - Uzgodniliśmy, że jeśli zajdzie taka potrzeba, WORD będzie mógł korzystać przy egzaminowaniu z ich samochodów - dodał. Jak potwierdził honorowy prezes Stowarzyszenia Ośrodków Szkolenia Kierowców w regionie szczecińskim Zenon Grzesik, podpisano porozumienie, na mocy którego zabezpieczone będą interesy lokalnych szkół jazdy.

79ba3b465d4eea5b81eb5ab1290caa65c99425d9

(Fot.: PD@N 485-2)

Moment podpisania porozumienia (na zdjęciu od lewej: wicedyrektor WORD Szczecin Zdzisław Witos, dyrektor WORD Szczecin Cezary Tkaczyk, prezes szczecińskiego Stowarzyszenia Ośrodków Szkolenia Kierowców Jacek Skraburski, sekretarz Stowarzyszenia Anna Romańczuk oraz członek zarządu Stowarzyszenia Wiesław Kulesza. fot.: Zenon Grzesik)

Komentuj
Zmiana prezesa zarządu w PWPW
14 lutego 2014 | 0

65acbeadc83a5ae88f2b2c4b9a1addfc69ccd686

(Fot.: PD@N 483-9)

Jak informuje Ministerstwo Spraw Wewnętrznych walne zgromadzenie akcjonariuszy zdecydowało o odwołaniu prezesa zarządu Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych Krzysztofa Żarnotala. oraz wiceprezesa Andrzeja Boguna.

Nadzór nad PWPW od lipca 2013 objęło (przejmując od ministerstwa skarbu) MSW. "Mogę potwierdzić, że walne zgromadzenie akcjonariuszy zdecydowało o odwołaniu prezesa Krzysztofa Żarnotala (fot. powyżej) i wiceprezesa Andrzeja Boguna. Konkursu na prezesa nie rozpisano, fotel przejął Sławomir Grela, dotychczasowy członek 9-osobowej rady nadzorczej potwierdził rzecznik MSW Paweł Majcher. Powodem decyzji ma być: "Nasze stanowisko jest takie, że konieczna jest zmiana, która zdynamizuje działania spółki, ponieważ wchodzimy w kluczowy moment podejścia do realizacji projektów związanych z bezpieczeństwem". Dla przypomnienia - PWPW to przedsiębiorstwo wpisane na listę spółek o istotnym znaczeniu dla porządku publicznego lub bezpieczeństwa publicznego. w imieniu ministra Bartłomieja Sienkiewicza nadzór na funkcjonowaniem PWPW sprawuje jeden z dyrektorów resortu Roman Kusyk.

Prezes Zarządu PWPW s.a. - Sławomir Grela, urodzony w 1963 roku. Od lipca 2012 r. do lutego 2014 r. był członkiem Rady Nadzorczej PWPW S.A.  Jest absolwentem Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego oraz studiów podyplomowych z zakresu zarządzania w Szkole Głównej Handlowej. Pełnił funkcje kierownicze w podmiotach państwowych i prywatnych, kilkakrotnie był członkiem rad nadzorczych w spółkach z udziałem Skarbu Państwa. Jest autorem ekspertyz i opinii z zakresu funkcjonowania firm sporządzanych na potrzeby organów ścigania.

Komentuj
Senatorowie nie wnieśli uwag do noweli Prawa o ruchu drogowym
14 lutego 2014 | 0

Senatorowie RP debatując nad projektem noweli ustawy – Prawo o ruchu drogowym, przyjęli ją bez wnoszenia poprawek. W tekście propozycja wprowadzenia e-usług pozwalających na weryfikację historii pojazdu - np. przed jego zakupem oraz sprawdzenie, czy autokar jest sprawny, np. przed wyjazdem dziecka na kolonie. Usługi "Historia pojazdu" i "Bezpieczny autokar" są elementem budowanego nowego systemu informatycznego Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK 2.0). Nowy system powstaje w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Centralnym Ośrodku Informatyki. Dane o historii pojazdu będzie można uzyskać przez internet, zamias. Będzie można sprawdzić m.in. markę, model, rok produkcji, datę pierwszej rejestracji i termin badania technicznego auta oraz dane o miejscu zarejestrowania, a także liczbę właścicieli pojazdu. Udostępniona będzie także informacja o tym, że pojazd został zgłoszony jako skradziony, o ubezpieczeniu pojazdu, jak również dane o pojemności i mocy silnika, dopuszczalnej masie i ładowności, liczbie miejsc. Będzie też można uzyskać informacje o dacie pierwszej rejestracji za granicą. Dowiemy się także o wskazaniu licznika pojazdu, spisanego podczas ostatniego badania technicznego. Nie będą natomiast podawane dane właściciela. Usługa ma być bezpłatna. Wiceminister spraw wewnętrznych Rafał Magryś podał, że rozpiętość opłat to obecnie od 100 zł do 9,1 tys. zł za udostępnienie informacji.

Komentuj
Tomala-Borucka nowym Dyrektorem GDDKiA
13 lutego 2014 | 0

Na wniosek wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej Premier Donald Tusk powierzył dziś (tj. 13.02.2014r.) obowiązki dyrektora GDDKiA Pani Ewie Tomala-Boruckiej, dotychczasowej dyrektor śląskiego oddziału GDDKiA. Nowy dyrektor będzie pełnić swoje obowiązki do czasu wyłonienia w konkursie nowego dyrektora GDDKiA. - Rozpoczynamy kluczową kampanię inwestycyjną, więc od nowej dyrektor GDDKiA oczekuję sprawnej realizacji inwestycji oraz poprawy relacji z wykonawcami i branżą budowlaną – powiedziała wicepremier Elżbieta Bieńkowska. Pani Ewa Tomala-Borucka to praktyk z wieloletnim doświadczeniem, zarówno w projektowaniu i budowaniu dróg, jak i w nadzorze i zarządzaniu inwestycjami drogowymi. Jest absolwentem Wydziału Budownictwa Politechniki Śląskiej w Gliwicach o specjalności konstrukcje budowlane i inżynierskie. Z zawodu jest projektantem mostów. Od ponad 3 lat pełni funkcję dyrektora śląskiego oddziału GDDKiA. Dzięki jej pracy i zaangażowaniu udało się rozwiązać problem naprawy i dokończenia budowy mostu w Mszanie na odcinku autostrady A1.

Komentuj
Samorządowe przeciwdziałania korupcji w WORD-ach
13 lutego 2014 | 4

c215caff6be8e970282ab4c1955f298d08cc2836

(Fot.: PD@N 485-6)

- Egzaminatorzy na prawo jazdy z Krakowa będą wysyłani do Tarnowa albo Nowego Sącza - i odwrotnie. Chodzi o to, aby mieli mniejszy kontakt z kursantami, a więc mniej okazji do wzięcia łapówki. W ten sposób władze województwa małopolskiego chcą walczyć z korupcją w ośrodkach ruchu drogowego - informuje "Dziennik Polski". I nie jest to koniec planowanych zmian – jak się dowiadujemy – wprowadzony ma być także zakaz zatrudniania egzaminatorów, “którzy w jakikolwiek sposób są powiązani” ze szkołami jazdy oraz wydłużony do 15 lat (obecnie 21 dni) nagrań z egzaminów państwowych. Nadto “nowe przepisy skracają również czas między wylosowaniem kursanta przez egzaminatora, a rozpoczęciem egzaminu z 15 minut do 2. Chodzi o to, aby egzaminator nie miał czasu na porozumiewanie się z innymi pracownikami MORD-u, kolegami ze szkół jazdy lub kursantami”.

Naszym zdaniem niedoskonałością ewentualnych przyszłych rozwiązań może okazać się ich aspekt ekonomiczny. Nie wiemy, kto miałby zapłacić za delegacje, za koszty przejazdów, za przeszkolenie egzaminatorów (powinni przecież znać trasy egzaminacyjne) itd. itd. Chyba takie pytania należy postawić projektującym zamiany. Ciekawi jesteśmy komentarzy naszych Czytelników.

Komentuj
Lech Witecki odwołany
13 lutego 2014 | 0

 

de83c2c00b83db390c7f6723891416d2c8810afb

(Fot.: PD@N 485-5jm)

 

Na wniosek wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej premier Donald Tusk odwołał dziś (tj. 13.2.2014 r.) z funkcji p.o. Dyrektora GDDKiA Pana Lecha Witeckiego. Decyzja jest wynikiem oceny całości działań podejmowanych przez dotychczasowe kierownictwo GDDKiA.

W ostateczną fazę realizacji wchodzi wiele inwestycji drogowych finansowanych z kończącej się perspektywy finansowej. Równocześnie GDDKiA przygotowuje nową pulę inwestycji drogowych finansowanych z nowego budżetu UE na lata 2014-2020. - To kluczowy moment w jednym z najważniejszych obszarów działań mojego resortu. Myślę, że GDDKiA potrzebuje świeżych sil. Obecne kierownictwo pracuje nad tym wielkim projektem inwestycyjnym od 6 lat. Wiele rzeczy się udało i na pewno wszyscy odczuwają skok jakościowy, który dokonał się w tym czasie. Niestety nie udało się ustrzec błędów. Najbardziej dotkliwe to liczne opóźnienia w harmonogramach prac i zła atmosfera współpracy z wykonawcami i całą branżą budowlaną – powiedziała wicepremier Elżbieta Bieńkowska. Lech Witecki został powołany do pełnienia obowiązków dyrektora GDDKiA w maju 2008 roku.

Komentuj
Posłowie chcą płacić mandaty
13 lutego 2014 | 1

b107e60fa23a079117aafd9d4dae76992c7bb243

(Fot.: PD@N 485-7)

W obecnym stanie prawnym, aby parlamentarzysta mógł zapłacić mandat Sejm musi mu uchylić immunitet. Jest też druga możliwość - poseł może też zrzec się go sam. Tak właśnie zrobił ostatnio poseł Stanisław Żmijan (fot.). - Nie zmienia to jednak faktu, że najwcześniej za około pół roku będę mógł zapłacić mandat, bo tyle trwa procedura - dodaje. - Każdemu zdarza się przekroczyć dozwoloną prędkość. Zwłaszcza, gdy ktoś, tak jak ja, pokonuje dziennie średnio 150 km. Ale posłowie nie powinni być świętymi krowami - komentuje sytuację Żmijan. I dalej mówi: Problem w tym, że politycy od lat zapowiadają zmianę prawa. - Teraz jest już gotowy projekt zmian w ustawie prawo o ruchu drogowym. Jestem jego współautorem. Jest teraz opiniowany przez resorty, wkrótce trafi do laski marszałkowskiej. Proponujemy w nim, żeby karanie np. za przekroczenie prędkości, odbywało się nie na podstawie kodeksu wykroczeń, ale w oparciu o decyzję administracyjną. To załatwiłoby sprawę, bo nie byłoby konieczności uchylania w tym celu immunitetu - tłumaczy na łamach “Kuriera Lubelskiego”.

Komentuj
Może wreszcie alkomaty w ośrodkach szkolenia i egzaminowania?
12 lutego 2014 | 0

Kolejny raz dowiadujemy się o pijanych kandydatach na kierowców, którzy w stanie po spożyciu stawiają się na planowany egzamin na prawo jazdy. Policjanci z radomskiej drogówki patrolowali drogę krajową nr 7. Na ulicy Kieleckiej zauważyli pojazd ciężarowy marki man, pojazd nauki jazdy, który miał braki w oświetleniu. Zatrzymali auto do kontroli. Prowadził je 32-letni kursant, a obok w aucie siedział instruktor. Policjanci sprawdzili stan trzeźwości kursanta i okazało się, że uczy się jeździć samochodem ciężarowym po użyciu alkoholu. Badanie wykazało ok. 0,35 promila. Mężczyzna dopiero rozpoczął naukę jazdy tego dnia, ale na te zajęcia przyjechał swoim autem. Policjanci zatrzymali prawo jazdy kategorii B, które posiadał. Teraz odpowie za prowadzenie pojazdu po użyciu alkoholu. Pytamy więc – może czas zobowiązać ośrodki szkolenia i egzaminowania do badań trzeźwości i ustawowo dac im tę możliwość?

Komentuj
Gdy Pan zablokował auto drugiemu Panu…
11 lutego 2014 | 0

214a1735451f42cab4ac4653680fd5ddc0cbe619

(Fot.: PD@N 485-4)

W jednym z apartamentowców stolicy sąsiad blokuje drugiemu sąsiadowi miejsce w garażu. Bezsilna jest policja, podobnie administracja. Miejsce kosztowało właściciela 40 tys. zł, więc emocje rosną. - Pan Marcin może sam odholować ten samochód. Daje mu do tego prawo art. 343 Kodeksu cywilnego - twierdzi mec. Henryk Szulejewski. Artykuł ten brzmi: "posiadacz nieruchomości może niezwłocznie po samowolnym naruszeniu posiadania przywrócić własnym działaniem stan poprzedni; nie wolno mu jednak stosować przy tym przemocy względem osób". - Później można dochodzić zwrotu kosztów holowania i parkowania od właściciela auta - dodaje prawnik.

Kodeks cywilny: Art. 343. § 1. Posiadacz może zastosować obronę konieczną, ażeby odeprzeć samowolne naruszenie posiadania.

§ 2. Posiadacz nieruchomości może niezwłocznie po samowolnym naruszeniu posiadania przywrócić własnym działaniem stan poprzedni; nie wolno mu jednak stosować przy tym przemocy względem osób. Posiadacz rzeczy ruchomej, jeżeli grozi mu niebezpieczeństwo niepowetowanej szkody, może natychmiast po samowolnym pozbawieniu go posiadania zastosować niezbędną samopomoc w celu przywrócenia stanu poprzedniego.

§ 3. Przepisy paragrafów poprzedzających stosuje się odpowiednio do dzierżyciela.

(źródło: ePD, Teksty ujednolicone)

Komentuj
Nowe pomysły na fotoradary
10 lutego 2014 | 1

72a8ccd58a391bce75b3ed28dd0dd197e1417331

Maciej Wroński, prawnik, od lat 20 zajmujący się problematyką ruchu i transportu drogowego.

Prezes Zarządu Krajowego Towarzystwa Trzeźwości Transportowców, członek Zarządu Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego(Fot.: PD@N 480-1-72jm)

Maciej Wroński: Pod koniec 2012 roku ówczesne Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej przesłało do konsultacji społecznych projekt założeń ustawy o szczególnej odpowiedzialności za niektóre naruszenia przepisów ruchu drogowego oraz o zmianie niektórych ustaw. Projekt miał być odpowiedzią na bardzo niską efektywność zarządzanego przez Inspekcję Transportu Drogowego systemu automatycznego nadzoru ruchu drogowego, zwanego popularnie systemem fotoradarowym. Trwająca do dziś niska efektywność systemu wynika z wymagań procesowych postępowania w sprawach o wykroczenia oraz z braku podstaw prawnych uprawniających Inspekcję do skutecznego żądania od właściciela pojazdu wskazania osoby, której powierzył on swój pojazd. Jak się jednak okazuje, słaba skuteczność działania dotyczy nie tylko działającego przy GITD Centrum Automatycznego Nadzoru Ruchu Drogowego, ale jest immanentną cechą całego resortu transportu, albowiem minął rok i kilka miesięcy od ujawnienia planów administracji, a po ministerialnym projekcie ustawy zaginął wszelki ślad.

Komentuj
Kara 5 lat więzienia za uszkodzenie pojazdu egzaminacyjnego
10 lutego 2014 | 1

 

cabc64c09e180047c3aa46547af31a751018a18f

7844a01be68fd7dcc864209b4e85efae7ad643623e060f3449b76b26c137e93cc0baeac08b98aa80

(Fot.: PD@N 485-27-29policja)

 

Jak informuje Policja: 32-letni mieszkaniec gminy Grodziec podczas egzaminu na prawo jazdy wykonywał manewr cofania po łuku. W pewnym momencie otrzymał egzaminatora o popełnionym błędzie i bardzo się zdenerwował. Swoją wściekłość rozładował na samochodzie, w którym odbywał egzamin.

Dyżurny KMP w Koninie otrzymał telefon od kierownika Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego informujący o tym, iż zdenerwowany kandydat na kierowcę niszczy Renault, którym podchodził do egzaminu. Z relacji dyrektora wynikało, iż wcale nie jest pewne, czy to będzie ostatnie auto, które furiat obierze sobie “na celownik”. Nie bacząc na przestrzeń za samochodem, przejechał na pełnym gazie kilkanaście metrów i zatrzymał się dopiero po usłyszeniu uderzenia... na szczęście w stojący pachołek, który rozpadł się na kawałki. Następnie wysiadł z auta, chodził wokół niego i kopał po czym się tylko dało. Powgniatał karoserię i pourywał lusterka. Na miejsce natychmiast skierowani zostali policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Koninie, zatrzymali mężczyznę i przewieźli go do komendy. Dyrektor WORD-u wstępnie wycenił straty na 5000 zł.

32-latek odpowie za uszkodzenie mienia. Grozi mu do pięciu lat więzienia.

Komentuj

Statystyka

Przegląd prasy

Jan Szumiał: Karta ratownicza pojazdu = życie ludzkie
28 lutego 2014 | 0

3b36f4af4b2e404726de7834e8d59984b3fec01dRys. 1

d4230fbc0486efd08c68847d284d0104316ee49fRys. 2

(Fot.: PD@N 485-34-35jsz)

Nowej generacji pojazdy są konstruowane i budowane z uwzględnieniem kontrolowanej strefy zgniotu w trakcie kolizji z przeszkodą. Ma ona na celu zmniejszenie sił działających na poszczególne elementy pojazdu, głównie kabiny podczas zgniatania się karoserii w wyniku zderzenia. Przyczynia się to do poprawy bezpieczeństwa i zminimalizowania obrażeń osób podróżujących pojazdem w razie wypadku drogowego. Powstaje ochrona przed zgnieceniem zasadniczej części pojazdu.

Strefą zgniotu objęty jest głównie przód i tył pojazdu, przed i za kabiną pasażerską, tak aby ona sama miała podwyższoną wytrzymałość na zgniatanie podczas czołowego zderzenia lub najechania na tył pojazdu. Ważne jest też, żeby podczas odkształcania się karoserii nie wchodziły do kabiny elementy znajdujące się w strefie zgniotu tj.: układ kierowniczy, silnik, skrzynia biegów, pedały. Za mała strefa zgniotu nie zmniejszy w wystarczającym stopniu energii, doprowadzając do gięcia się kabiny po jej przejściu. Za silna strefa zgniotu doprowadzi do zgniatania kabiny zanim rozpocznie się miażdżenie przodu lub tyłu pojazdu. W samochodach z silnikiem wbudowanym z przodu montuje się ukośną płytę o zwiększonej wytrzymałości między komorą silnika a kabiną, powodującą wsunięcie silnika pod podłogę, chroniąc w ten sposób nogi kierowcy i pasażera siedzącego na przednim siedzeniu. Karoserie samochodów mają wzmocnienia różnie umiejscowione zależnie od modelu. Każdy pojazd jest inaczej skonstruowany.

Stanowi to wielkie wyzwanie dla służb ratowniczych podczas akcji związanych z wypadkiem drogowym. Na polskich drogach prowadzonych jest tysiące takich akcji. Ważny jest czas. Konstrukcja, wzmocnienia i systemy bezpieczeństwa różnią się. Są umieszczane w innych miejscach w zależności od projektu. Występuje wiele rozwiązań. Nożyce napotykając na takie elementy pękają. Odnalezienie akumulatora, aby go odłączyć, celem zapobieżenia zwarcia instalacji elektrycznej też nie jest prostą sprawą. Aby ułatwić i przyśpieszyć wydostanie uczestników wypadku z wnętrza rozbitego pojazdu opracowano europejski system “karta ratownicza pojazdu”. W sytuacji gdy ważna jest każda sekunda, karta ratownicza może uratować życie. Pozornie zwykła kartka papieru znajdująca się we wnętrzu pojazdu może skrócić czas akcji nawet o 30%, o 6 do 9 minut, często decydujących o czyimś życiu.

Karta ratownicza (rescue sweet) - jest to instrukcja przedstawiająca schemat pojazdu z wyszczególnionymi i zaznaczonymi miejscami wzmocnień karoserii, poduszek powietrznych i gazowych napinaczy pasów bezpieczeństwa z uwzględnieniem modelu i typu pojazdu.

Do akcji tej włączyły się między innymi: Niemcy, Wielka Brytania, Francja, Hiszpania, Luksemburg. Akcję patronatem objęłaFIA Foundationfor the Automobile and Society. Informację ze schematem pojazdu zapisaną na karcie formatu A-4 umieszcza się w przysłonie przeciwsłonecznej po stronie kierowcy (rys. 1). Natomiast, aby służby ratownicze wiedziały że w samochodzie znajduje się taka karta, po wewnętrznej stronie na szybie w lewym dolnym rogu umieszcza się nalepkę informującą (rys. 2).

W jaki sposób można uzyskać kartę ratowniczą pojazdu? Jest kilka możliwości. Do nowo zakupionych samochodów można uzyskać ją w salonach sprzedaży. Do używanych, w punktach wydawania kart rozmieszczonych w poszczególnych regionach Polski. Informację o ich lokalizacji można odnaleźć w Internecie.

Akcję na terenie Polski prowadzą: Związek Dealerów Samochodów i Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego. Punkt taki utworzyć, jednocześnie zostając uczestnikiem akcji możekażdy profesjonalny podmiot sprzedający i serwisujący pojazdy.

 

 

Zadbaj o swoje życie i życie pasażerów powierzonych twojej opiece.

 

33fe7b62bd62c8a1ad4c8583c3529f722551c78c

Jan Szumiał, Praska Auto Szkoła Warszawa(Fot.: PD@N 480-1-68jm)

Komentuj
POŻEGNANIE
25 lutego 2014 | 0

fe9971f44bdef9fc9c05269ca885604a67ff55b0

(Fot.: PD@N 485-0gi)

 

25 lutego 2014 roku pożegnaliśmy Wojciecha Rosieckiego - Redaktora Naczelnego Grupy IMAGE.

Humanistę, obdarzonego wieloma talentami, twórcę koncepcji wydawniczych, dziennikarza, scenarzystę, wizjonera. Nietuzinkowego, wszechstronnego, pełnego pasji Człowieka. Empatycznego i serdecznego. Przyjaciela i Kolegę. Wspaniałego Męża, Ojca, Dziadka.

Wojciech Rosiecki przez 25 lat współtworzył wydawnictwo, którego misją jest nowoczesna edukacja w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego – wychowania komunikacyjnego, szkolenia kierowców, doskonalenia zawodowego.

Uroczystości żałobne odbyły się na warszawskim Cmentarzu Północnym na Wólce Węglowej. Żegnała Go Rodzina, liczni Przyjaciele, dawni i wszyscy obecni Współpracownicy. Przyjechali z Warszawy, rodzinnego miasta Redaktora i z różnych regionów Polski. Znaleźli czas, by Go odprowadzić do rodzinnego grobu, tak, jak On miał zawsze czas dla nich. W imieniu zgromadzonych ostatnie pożegnanie wygłosił Andrzej Barcikowski.

Mogiłę szczelnie pokryły wieńce i kwiaty symbolizujące pozostający po Wojciechu Rosieckim żal, szacunek i wieczną pamięć.

Wojciech Rosiecki zmarł 18 lutego. Miał 60 lat.

Komentuj
Jak skutecznie uczyć dzieci
19 lutego 2014 | 0

Aby skutecznie uczyć dzieci w wieku od 4 do 12 lat odpowiedniego zachowania w zakresie bezpieczeństwa ruchu, trzeba wiedzieć o ograniczeniach związanych z wiekiem oraz o tym, że nikt nie zrobi tego tak skutecznie jak rodzice i inne bliskie lub ważne dla dziecka osoby*.

Pokazywanie dzieciom prawidłowych zachowań należy rozpocząć jak najszybciej. Pierwsze ważne lekcje to zwyczaje samych rodziców. Trudno oczekiwać od dziecka, że będzie chętnie zapinało pasy, jeżeli rodzice tego nie robią. To wysyłanie sprzecznych sygnałów. W takiej sytuacji dziecko zrozumie tylko, że widocznie zapinanie pasów nie jest jednak tak bardzo ważne, skoro mama i tata tego nie robią - mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault.

Badania pokazują, że przez ograniczenia związane z wiekiem i brakiem pewnych umiejętności, które rozwijają się znacznie później, dzieci nie mogą przyswoić pewnych informacji. Na przykład określono, że dzieci do 9 roku życia nie posiadają pewnych umiejętności niezbędnych do rozpoznania niebezpiecznej sytuacji na drodze, np. oceny, czy dane przejście dla pieszych jest bezpieczne, czy można je bezpiecznie pokonać. Charakterystyczne jest także to, że zwykle dziecko jest w stanie powtórzyć pewne nauczone zachowania tylko w miejscu, w którym nauka miała miejsce. To oznacza, że nawet, gdy rodzic skutecznie nauczył dziecko bezpiecznie pokonywać przejścia dla pieszych, np. w drodze do szkoły nie oznacza, że będzie ono w stanie w ten sam prawidłowy sposób zachować się, gdy znajdzie się w nowym miejscu. To niezwykle ważna informacja dla rodziców i opiekunów – podkreślają trenerzy Szkoły Jazdy Renault.

Badania wykazały także, że najskuteczniejszym sposobem nauki są własne doświadczenia, czyli doskonalenie umiejętności praktycznych w realnych sytuacjach. Taka praktyczna edukacja pod okiem najbliższych może przyspieszyć proces uczenia. Naukę przechodzenia przez jezdnię można rozpocząć już od 5 roku życia, ale większość dzieci do 10 roku życia będzie nadal popełniała wiele błędów w wyborze bezpiecznego miejsca. Przy odpowiedniej edukacji 12-letnie dziecko jest w stanie wykonywać zadania pieszego prawie tak samo jak dorosły.

* SWOV, Institute for Road Safety Research, Traffic education for children 4-12 years old

Renault prowadzi jedną z najstarszych, największych i najpoważniejszych inicjatyw dla dzieci na świecie, która porusza problematykę bezpieczeństwa w ruchu drogowym oraz ekologicznego poruszania.Program “Bezpieczeństwo i mobilność dla wszystkich” jest skierowany do szkół podstawowych, a jego celem jest edukowanie dzieci na rzecz bezpieczeństwa w ruchu drogowym i przyjaznej dla środowiska motoryzacji. Pakiety edukacyjne są do pobrania na stronie bezpieczeństwo.renault.pl

Komentuj
Tragiczny paradoks: najmniej bezpiecznym miejscem na jezdni jest wyznaczone przejście
11 lutego 2014 | 2

59641f3845ba7bf30759874561251bbec8c7691b

(Fot.: PD@N 485-21)

Na drogach dochodzi do tragicznego paradoksu: najmniej bezpiecznym miejscem na jezdni jest właśnie wyznaczone przejście -- zwraca uwagę dziennik “Gazeta pl Radom”. Powód? Według Tomasza Dymalskiego (rzecznika MZDiK) problem niebezpiecznych przejść wynika z mentalności kierowców. O tym jak ją kształtować mówiMirosław Szadkowski (fot.) (dyrektor WORD w Radomiu): To pytanie jest proste tylko pozornie. Są dwie drogi. Pierwsza to edukacja. Trzeba zacząć już od wychowania komunikacyjnego w szkołach, na kursach dla kierowców kończąc. Trudno nie zauważyć, że są aktywni dziś kierowcy, którzy powinni przejść szkolenie jeszcze raz. Edukacja to działanie długotrwałe, ale jest najlepszą inwestycją, choć to hasło może wydawać się sloganem. Jak już mówiłem, na to potrzeba czasu. Dlatego, żeby problem rozwiązywać szybko, musimy przejść do drugiego rozwiązania, czyli skuteczniejszego nadzoru. Dziś mamy podejście takie: ci, którzy zarządzają drogami mówią: droga jest utrzymana należycie, reszta jest w rękach kierowców. Niekoniecznie. Takich chuliganów, zabijaków na drogach trzeba temperować. Samymi znakami czy informacją o tym, że za kilkaset metrów może stać fotoradar tej sytuacji nie zmienimy. Fotoradar tam jest albo go nie ma, to są takie strachy na lachy. Nadzór nad bezpieczeństwem na przejściach jest niedostateczny. To tragiczny paradoks: najmniej bezpiecznym miejscem na jezdni jest właśnie wyznaczone przejście.

I dalej dyrektor mówi o karaniu kierowców - Karanie kierowców powinno być dużo bardziej dotkliwe, żadnego pobłażania. Proszę zobaczyć, jaki zbieg wykroczeń popełniają niektórzy w okolicy przejść: wyprzedzanie przed przejściem, omijanie samochodu stojącego przed nim, wjazd na pasy, kiedy są tam piesi, przekraczanie prędkości. Policja, zatrzymując kierowców, powinna kumulować te wykroczenia, a nie skupiać się np. tylko na zbyt dużej prędkości samochodu. Jeśli ja dojeżdżam do pasów i zwalniam, a ktoś mnie wyprzedza, to wie pan, jaki grozi mu za to mandat? 200 zł. Ja się unoszę, ale to się kłóci ze zdrowym rozsądkiem. W takiej sytuacji może dojść nam przepis o omijaniu tego, który się zatrzymał i za przekroczenie prędkości. Wtedy uzbieralibyśmy około dwudziestu, a nawet dwudziestu kilku punktów oraz wysoki mandat. To dawałoby sygnał, że w okolicach przejść trzeba uważać, że za takie przewinienia nie będzie głaskania kierowców po główce. Do tego nie trzeba zmiany przepisów, ale trzeba wykorzystywać te istniejące i kumulować popełnianie wykroczenia. Natomiast sugerowanie, że mierzenie prędkości ma wpływ na bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów to pozoracja działań, bo ta prędkość jest mierzona zwykle między skrzyżowaniami, a przecież pasy są najczęściej na skrzyżowaniach. To tam musimy sprawdzać bezpieczeństwo, nadzorować i karać. - Jest potrzebna jedna zmiana, ale na szczęście już się o niej mówi. Pieszy, który już stoi przed przejściem, powinien mieć bezwzględne pierwszeństwo. To jest niezbędne. Na razie definicja postawienia nogi na jezdni jest u nas bardzo nieprecyzyjna. Nie może być tak, że ja wchodzę na jezdnię, a jakiś kierowca omija mnie szerokim łukiem i jest bezkarny dlatego, że ja dopiero wszedłem na jezdnię.

Komentuj
Polacy, ręce na kierownicę!
10 lutego 2014 | 1

5f26d6eab4553105c155eb26f15fbce9ad59ff48

(PD@N 485-30 fot. piotr wagner)

 

Aż 30% polskich kierowców przyznaje, że w czasie jazdy trzyma kierownicę tylko jedną ręką - wynika z ankiety zorganizowanej we współpracy Szkoły Jazdy Renault i serwisu Motoryzacja w portalu Interia.pl*. Są także tacy, którzy pomimo tego, że mają obie dłonie na kierownicy, postępują nieprawidłowo, tzn. trzymają ręce na szczycie (3%) lub u dołu kierownicy, z rękami opartymi na kolanach (4%). Prawidłowy sposób, czyli jedna dłoń na godzinie dziewiątej, druga na piętnastej, zadeklarowało 63% biorących udział w ankiecie.

Gdy prowadzący auto nieprawidłowo trzyma kierownicę, wjechanie nawet w niewielką dziurę może być przyczyną zupełnej utraty kontroli nad samochodem. Dlatego tak ważne jest, aby kierowcy pamiętali o podstawowej zasadzie i zawsze, oprócz chwil przeznaczonych na konieczne czynności, jak np. zmiana biegów, trzymali obie ręce na kierownicy – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault.

Porównując kierownicę do tarczy zegara, dłonie powinny znajdować się na godzinie dziewiątej i piętnastej. Kciuki nie mogą obejmować koła kierownicy, gdyż w momencie wystrzelenia poduszki, może nastąpić ich uszkodzenie. Takie ułożenie dłoni na kierownicy sprawia, że auto prowadzi się stabilniej i pozwala jednocześnie na optymalne działanie poduszki powietrznej w sytuacji bezpośredniego zagrożenia. W przypadku, gdy dłonie kierowcy oparte są nieprawidłowo, np. na szczycie kierownicy, to w czasie zderzenia głowa opadając na poduszkę wcześniej uderza o ręce, co może stwarzać ryzyko poważnych obrażeń.

Jeśli ułożenie i praca rąk na kierownicy są prawidłowe, kierowca może szybko i skutecznie zareagować w obliczu zagrożenia – podsumowują trenerzy Szkoły Jazdy Renault.

* liczba głosów oddanych w ankiecie: 1572

Komentuj
Nawet połowa poznańskich kandydatów na kierowców oblała egzamin
27 lutego 2014 | 0

271499859d724151cf08ca5d4534d3fe61ef9a0b

(Fot.: PD@N 485-14)

Wydział komunikacji UM w Poznaniu przedstawił raport, w którym prezentuje zdawalność wszystkich ośrodków szkolenia kierowców w mieście. I tak według zaprezentowanej analizy jednoznacznie potwierdzony zostaje fakt, że egzamin teoretyczny jest zdecydowanie trudniejszy. Natomiast część praktyczną zdaje zaledwie 34 osób na 100 kandydatów na kierowców. Rok 2013 był przełomowym dla kursantów, ośrodków szkolenia i egzaminowania z racji wprowadzonych z dniem 19 stycznia 2013 r. zmian w systemie szkolenia i egzaminowania. Najtrudniej było w lutym ub. r., wówczas w Poznaniu zdawalność egzaminu teoretycznego spadła do około 16 procent. Łącznie w ubiegłym roku nawet połowa uczniów poznańskich szkół jazd nie zdała egzaminów. Część teoretyczną zdało zaledwie 46 procent egzaminowanych. Jeszcze gorzej było z praktyką. Tylko 34 procent pozytywnie ukończyła jazdy na placu i w mieście. Od połowy tego roku może być jeszcze gorzej. Są plany, które mówią, że kierowca podczas egzaminu praktycznego będzie musiał jeździć ekologicznie i ekonomicznie – komentuje zaprezentowany raport “Głos Wielkopolski”.

Szkoły nauki jazdy w Poznaniu z najwyższą zdawalnością. Sprawdź! Szkoły, których kursanci zdają teorię najlepiej

"Efekt!" Grzegorz Błaszczyński Średnia zdawalność części teoretycznej w 2013 roku to 66 procent

"Szybki bill" Marcin Cierniak 65 procent.

"Mustang" Jerzy Mielcarek 64 procent

"Formuła L" Tadeusz Stępniak 64 procent

"Ziemkowski Leszek" 63 procent

"Lenzner Zbigniew" 60 procent

"Pegaz" Roman Bródka 59 procent

"High" Marcin Kukawka 54 procent

"Konkret" Aleksandra Banach 53 procent

Szkoły, których kursanci zdają najlepiej cz. praktyczną

"Speed" Adam Kowalski Średnia zdawalność części praktycznej w 2013 roku to 49 procent

"Szofer" Joanna i Alicja Godawa 47 procent

"Artur" Artur Staniszewski 44 procent

"High" Marcin Kukawka 42 procent

"Automobilklub Wielkopolski" 41 procent

"PHU Jarek Aldona Byssemder 41 procent.

Komentuj
Na egzamin także do Oświęcimia
24 lutego 2014 | 0

W Oświęcimiu trwają prace adaptacyjne w budynku przy ul. Stanisławy Leszczyńskiej, tu właśnie – na podstawie porozumienia magistratu i Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego - znajdzie swoją siedzibę filia ośrodka egzaminowania. W autoszkołach już przybywa kursantów – informuje “Gazeta pl Kraków”. - Otwarcie oddziału wyznaczyliśmy na początek kwietnia - informuje Leszek Brudziński z MORD. Przyznaje jednak, że jest to termin optymistyczny, bo nadal trwa procedura przetargowa na modernizację placu manewrowego przy biurowcu MZK, który przypomina ser szwajcarski. Sala egzaminu teoretycznego ma być wyposażona w dziesięć stanowisk komputerowych. Do egzaminu praktycznego podstawionych zostanie 10 pojazdów.

Komentuj
Społeczne zatrzymanie pijanego kierowcy - nagrodzone. Jesteśmy ZA
14 lutego 2014 | 0

Mariusz Drzewiecki, który uniemożliwił jazdę pijanemu kierowcy, nagrodzony został w Szczecinie m.in. pamiątkowym medalem Gryfa Zachodniopomorskiego. Mężczyzna zatrzymał kierowcę, u którego stwierdzono ponad 2,3 promila alkoholu w organizmie. Marszałek woj. zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz, wręczając nagrodę, nazwał postawę Drzewieckiego "heroiczną". Podkreślił, że to, co zrobił, pomaga walczyć z patologią, jaką są pijani kierowcy. Zachodniopomorski komendant policji inspektor Jarosław Sawicki zaznaczył natomiast, że mężczyzna zapobiegł swoją postawą kolejnej tragedii na drodze. "Nie czuję się bohaterem, myślę że każdy z państwa na moim miejscu zachowałby się tak, jak ja" - powiedział Drzewiecki. Swoją postawę nazwał "normalną". Mówił, że jak zobaczył pijanego, który trzymał puszkę piwa za kierownicą, to wiedział, że musi zareagować. Jak mówił, pijanego kierowcę wraz z pasażerem zauważył w ubiegły piątek przed przedszkolem w podszczecińskim Przecławiu. Gdy auto ruszyło pojechał za nim, a gdy zatrzymało się przed wjazdem na drogę krajową, podszedł i wyciągnął kluczyki ze stacyjki. W zatrzymaniu pijanego mężczyzny do czasu przybycia policji pomogli mu inni kierowcy. Pijany 24-latek, jak się później okazało, nie miał także prawa jazdy. W jego organizmie stwierdzono ponad 2,3 promila alkoholu. W Nowy Rok w Kamieniu Pomorskim (Zachodniopomorskie) osobowe bmw, prowadzone przez pijanego kierowcę wjechało w grupę ludzi idącą chodnikiem. Sześć osób zginęło, dwoje rannych dzieci trafiło do szpitala. Sprawca wypadku usłyszał zarzut spowodowania w stanie nietrzeźwym katastrofy w ruchu lądowym, której skutkiem była śmierć wielu osób; grozi mu do 15 lat więzienia.

Komentuj
Jak działają ALKOgogle
14 lutego 2014 | 0

Badania WHO: Tak na człowieka działa alkohol:

Wielkość spożycia

Obserwowane działanie na organizm i zachowania spożywającego

0,1 promila

rozproszona uwaga

0,2 promila

dłuższe postrzeganie 

0,3 promila

drobne zaburzenia równowagi i koordynacji, gorsze postrzeganie przedmiotów w oddali, obniżona zdolność dostrzegania ruchomych źródeł światła 

0,4 promila

opóźnienie czasu reakcji, wydłużenie czasu adaptacji oka do ciemności 

0,5 promila

zmniejszenie zdolności rozpoznawania sytuacji, upośledzenie koordynacji wzrokowo-ruchowej, pogorszenie ostrości widzenia i oceny odległości 

0,6 promila

błędna ocena własnych możliwości, znaczne obniżenie samokontroli i koncentracji, nadmierna pobudliwość 

0,8 promila

zdecydowane osłabienie koordynacji mięśniowej i zdolności prowadzenia pojazdu 

1-2 promile

zaburzenia koordynacji mięśniowej i równowagi, osłabienie sprawności intelektualnej i pamięci, brawura, opóźnienie czasu reakcji, wahania nastroju, wzrost ciśnienia i akcji serca 

2-3 promile

zaburzenia mowy, senność, kłopoty z kontrolą zachowania i poruszania się 

3-4 promile

spadek ciśnienia krwi, obniżenie temperatury ciała, osłabienie lub zanik funkcji fizjologicznych, prawdopodobieństwo utraty przytomności 

pow. 4 promili

śpiączka, zatrzymanie oddychania i akcji serca

Jak działają ALKOgogle?

 

7719b8f0fc64e5e7faa12b392873b0a27bed153eda3883068d3c540330c4fee5f48653c6fe3012c7

Grupa IMAGE – dystrybutor oryginalnych ALKOgogli

posiada następujące modele: Model A dzienny (zakres 0,4-06 promila); model B dzienny (zakres 0,8-1,5 promila; model nocny (zakres 0,6-0,8 promila); model nocny (zakres 1-1,7 promila) oraz model tzw. NARKOgogle

(Fot.: PD@N 485-41jm-42gi)

 

 

ALKOgogle służą do demonstracji

upośledzenia zmysłów występującego po spożyciu alkoholu; symulują stan obniżenia koncentracji; spowolnienia czasu reakcji; niemożności określenia kierunków, zniekształcenia widzianego obrazu; zmiany w obecnie odległości; zmniejszenie możliwości oceny sytuacji; podwójne widzenie; brak koordynacji mięśniowej.

 

Produkt wykorzystywany jest do demonstracji w ramach zajęć bezpieczeństwa ruchu drogowego przez: ośrodki szkolenia, egzaminowania, policję, straż więzienną, straż miejską, firmy przygotowujące program dydaktyczny dla firm itd. itd. W ostatnich dniach w stołecznych szkołach jazdy na Bemowie, Targówku i Bielanach przez trzy weekendy warszawiacy mogli w asyście instruktora pokonać samochodem trasę na placu manewrowym w ALKOgoglach, spróbować wejść do autobusu, a na wyznaczonym torze prowadzić do bramki piłkę za pomocą kija hokejowego - to tzw. amerykański test trzeźwości.

Komentuj
Eksperyment z ALKOgoglami
14 lutego 2014 | 0

7c250daaf9fca0cab904b3c32cf56cf3eec69dce

(Fot.: PD@N 485-36)

Alkohol zmniejsza refleks kierowcy, wpływa na jego widzenie i postrzeganie odległości – apelują eksperci bezpieczeństwa ruchu drogowego. Dziennikarze “Dziennika Zachodniego” piszą - jako zawodowe niedowiarki - postanowiliśmy to przetestować na własnej skórze. Test przeprowadzono w obecności specjalistów z Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Katowicach. Eksperymentowi poddano trzy osoby w różnym wieku, płci i posiadających różne doświadczenie za kierownicą.

“Test pierwszy: alkogogle. Dwa promile to zgroza! Pracownicy katowickiego WORD-u na parkingu przed Media Centrum, siedzibą "Dziennika Zachodniego", rozkładają pachołki. Test pierwszy to slalom po prostej. Najpierw "na trzeźwo", następnie w alkogoglach symulujących 0,5 promila alkoholu w organizmie. Na koniec w urządzeniu dającym złudzenie upojenia dwoma promilami. Za kierownicą wraz z Jackiem Wójcikiem, instruktorem jazdy i kierownikiem działu promocji w WORD-zie, jako pierwszy siada Leszek - nasz redakcyjny weteran dróg. Najpierw jazda próbna. Idealna. Wszystkie pachołki na miejscu. Leszek zakłada alkogogle, te słabsze - 0,5 promila. I... leci pachołek. Ale w sumie jeszcze nieźle, choć wolniej i zdecydowanie mniej pewnie niż za pierwszym razem. Teraz pora na alkogogle symulujące 2 promile alkoholu w organizmie. Pachołki lecą jeden za drugim. - Widziałem dwie linie i nie wiedziałem, która z nich istnieje naprawdę. Okropne uczucie - przyznaje Leszek. Następny do auta wsiada Paweł Pawlik. Pierwsza runda pewna, bezbłędna, dość szybka. Czas na alkogogle. Od razu te 2 promile. Nie jest dobrze. Pachołki wpadają pod koła. Jeden z nich jest ciągnięty pod samochodem.- Masakra. Chciałem chwycić drążek zmiany biegów i nie mogłem go złapać - mówi zaskoczony Paweł. - Nie wiem, jak można jechać po alkoholu.Teraz Kasia. Dopiero uczy się jeździć. Brak doświadczenia plus alkogogle... jedna runda i rezygnuje. Szkoda pachołków. Ale przynajmniej miała odwagę spróbować.Zygmunt Szywacz, kiedyś policjant z "drogówki" w KWP w Katowicach, teraz egzaminator nadzorujący w WORD-zie, wyjaśnia nam, co się dzieje z nami pod wpływem alkoholu. - Każdyorganizmna alkohol reaguje inaczej. Jednak u każdego w pewnym stopniu pogarsza się koordynacja ruchów, zmniejsza refleks. Błędnie oceniamy odległość i szybkość - wylicza Szywacz.” Zachęcamy do lektury bezpośredniej relacji oraz filmu wideo opublikowanych na łamach “Dziennika Zachodniego”). Eksperci z katowickiego WORD-u: - Nie warto ryzykować. Przestrzegamy, alkohol naprawdę zabija.

a3cc4150b6ae1a49a0b9d908a67fbb45280b916f13e886d8f0bb2e92385fc51e49a79b32453a37cf

2b2d4e7081531c9323bb29f6dac627a2371b8ade

Wideo z eksperymentu - http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/3332163,test-dz-jechalismy-w-alkogoglach-jak-sie-prowadzi-woz-z-2-promilami-zdjecia-wideo,id,t.html?cookie=1

(Fot.: PD@N 485-37-38)

Komentuj
Przeciwko pijanym kierowcom. Oni potrafią
13 lutego 2014 | 0

95aff6ee97b1824234a825815efd9eb8ef4af543(Fot.: PD@N 485.32 labora)

Foto z akcji "Trzeźwy kierowca". Po prawej - inicjator Andrzej Guszkowski

595cc146541049869d8aab0ec130660e7ba0225e9c5615f472d1a639c9e42d7aabcfa3ddaec4ecff

82b8d844e423c1b8f42daa41c6c4f56ce903f43fa79a97a0a3fe5b790deb50fd5a74f3876c9a30c1

(Fot.: PD@N 485-43-46labora)

Na rynku bełchatowskim od 1989 r. istnieje firma LABORA. Obok usług szkoleniowych odnotować trzeba wiele interesujących inicjatyw - jak to sami nazywają - dla mieszkańców. Te inspiruje, jak i często finansuje. Tu chcielibyśmy podkreślić działania na rzecz trzeźwości kierowców m.inn.: jako pierwsi w kraju rozpoczęli wykorzystywanie “okularów fatalnego widzenia” symulujących stan po spożyciu alkoholu. Te są wykorzystywane na kursach prawa jazdy, aby kursantom uświadomić jazdę po spożyciu alkoholu. Organizowali i robią to nadal - spotkania mieszkańców Bełchatowa i miejscowości okolicznych pn. “Trzeźwy kierowca” oraz “Jak prowadzę to nie piję”. Stale propagują akcje “KRZYŚ”. Ośrodek organizuje spotkania w szkołach ponadpodstawowych. Współdziałając z KPP w Bełchatowie zorganizowano akcje społeczno-informacyjne na temat trzeźwości na drodze; im towarzyszyła własna reklama plakatowa.

Komentuj
Od kiedy obowiązkowa komunikacja pomiędzy samochodami?
12 lutego 2014 | 0

Już za kilka lat - jak się dowiadujemy - wszystkie sprzedawane na terenie USA nowe samochody mogą być obowiązkowo wyposażone w odpowiednie moduły łączności bezprzewodowej. O to najprawdopodobniej już niedługo zabiegać będzie tamtejszy Departament Transportu. Obecnie NHTSA (National Highway Transportation Safety) jest na etapie podsumowywania trwających od niemal roku testów przeprowadzanych na kilku tysiącach pojazdów, sprawdzających możliwości, jakie oferuje komunikacja samochodu z innymi samochodami (V2V) oraz infrastrukturą drogową (V2I). Po zakończeniu tego procesu prawdopodobnie ruszy cała maszyna prawna, która docelowo może zapewnić wprowadzenie odpowiedniej ustawy w życie. Nie stanie się to jednak w ciągu kilku najbliższych miesięcy czy roku - do wdrożenia muszą przygotować się również producenci, a w całą sprawę zamieszane będzie bez wątpienia FCC, które będzie musiało wyrazić zgodę na rezerwację odpowiednich częstotliwości na podstawy tych rozwiązań oraz zaakceptować metody ich zabezpieczenia. Pomysł forsowany przez NHTSA nie jest przy tym próbą realizacji wizji autonomicznego pojazdu – od tego dzieli nas jeszcze naprawdę wiele lat.

V2V ma pełnić rolę kolejnego standardowego elementu bezpieczeństwa stosowanego w samochodach - portal GigaOM porównuje je wręcz do... pasów bezpieczeństwa czy poduszek powietrznych. Czy na bazie tego rozwiązania lub na bazie dostarczanych przez nie danych będziemy mogli kiedyś całkowicie powierzyć nasz samochód samemu sobie i zająć się np. czytaniem gazety w trakcie jazdy? W odległej przyszłości może tak, na razie jednak nie.

Komentuj
W ośrodkach egzaminowania: nie sądzili, że spadek będzie tak duży
11 lutego 2014 | 1

9c3a36debd582477d5d3f3f8951750c3278fde72

 

(Fot.: PD@N 485-22)

Dlaczego chętnych na prawko jest o wiele mniej niż przed rokiem? Niż demograficzny, kryzys gospodarczy i strach przed egzaminem. - Jest cienko, nie ma co ukrywać - przyznaje Rafał Gajewski, szef WORD-u w Zielonej Górze. Egzaminatorzy liczyli się ze spadkiem, nie sądzili, że będzie tak duży - komentuje na łamach “Gazety pl: oczywiście niż demograficzny, oczywiście trudniejszy egzamin teoretyczny (utajnienie bazy testów; 2 tys. pytań. Wysoka cena szkolenia i egzaminu – ok. 2 tys. zł. Dalej dyrektor przypomina, że część egzaminatorów została zwolniona (z wcześniejszych 57 etatów pozostało 48). Nie ma kursantów, nie ma pracy - tłumaczy Gajewski. Nie chce zdradzić, ile osób w Zielonej Górze jeszcze straci posadę. W branży cierpią jednak nie tylko ośrodki ruchu drogowego. Ten sam kryzys dotyka także szkoły nauki jazdy. - U nas co trzecia zawiesiła działalność albo zwinęła interes - przyznaje dyrektor.

I jeszcze smutniejsze rokowania dyrektora: Może się zdarzyć, że na ulicach pojawi się więcej kierowców bez prawa jazdy. - To nie będą tylko ludzie młodzi. Bo spada także liczba egzaminów kierowców, którym odebrano prawo jazdy. Nie spieszą się, żeby je odzyskać. Być może jeżdżą bez dokumentów - przyznaje dyrektor.

Komentuj
Załóż odblask. KIEROWCA MA TYLKO 15 CM LUSTERKA, ABY CIĘ ZOBACZYĆ - DAJ MU SZANSĘ
11 lutego 2014 | 0

cdba032c402b61c67dc4d5fc03d8f33de4aba79a

Logotyp kampanii społecznej Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie pod hasłem “Załóż odblask”

(Fot.: PD@N 485-23zdm)

 

"Załóż odblask" - to hasło najnowszej kampanii społecznej skierowanej do motocyklistów i użytkowników skuterów. Celem akcji zainaugurowanej przez Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie jest zachęcenie kierowców jednośladów do noszenia kamizelek odblaskowych.W ramach kampanii uruchomiono stronę internetową - www.moto2014.pl - na której można znaleźć szczegółowe informacje, m.in. na temat bezpieczeństwa drogowego. Tą kampanią chcemy zwrócić uwagę motocyklistom, że będąc lepiej widzialnymi, mogą poprawić swoje bezpieczeństwo - podkreślił rzecznik Zarządu Dróg Miejskich Adam Sobieraj na konferencji prasowej inaugurującej kampanię. Ambasadorami kampanii są prezenterka telewizyjna Agnieszka Szulim oraz dziennikarz Paweł Płuska, którzy wystąpili w spotach promujących akcję. Przypominają w nich, że motocyklista w czarnym kombinezonie na czarnym motocyklu zlewa się z tłem asfaltu i że tak ubrany może być niewidoczny dla innych kierowców. Patronem honorowym kampanii "Załóż odblask" jest Ambasada Niemiec w Warszawie. Jak wskazywali uczestnicy konferencji wybór ambasady jest nieprzypadkowy, bowiem to właśnie Niemiec Gottlieb Daimler - w latach siedemdziesiątych XIX wieku zaczął pracę nad konstrukcją silnika napędzającego rower. Udało mu się w 1885 r., kiedy zamontował silnik w pojeździe z drewnianą ramą. Historycznie uznaje się jego pojazd jako pierwszy motocykl. Natomiast pierwszym motocyklistą uznano syna Daimlera, Paula, który 10 listopada 1885 r. pokonał trasę 9,5 kilometra z Cannstatt do Unterturkheim i z powrotem. Kampania jest elementem ogłoszonej przez Zgromadzenie Ogólne ONZ "Dekady działań na rzecz bezpieczeństwa ruchu drogowego 2011-2020". Jej celem jest zmniejszenie liczby śmiertelnych wypadków na drogach.

Komentuj
BLS-AED: certyfikowany przez Europejską Radę Resuscytacji
11 lutego 2014 | 0

15a05fb7c7e4111245a04a37a7e8a00e760d8d790b5861abe974c816f3f69dead01297ae51325793

9e0a4e1f4fe7acd46b0a8c39c2edb48bddcf77e42fd7ce5902f532be75d59edd5486c270e4089f1f

(Fot.: PD@N 485-16-19)

BLS-AED certyfikowany przez Europejską Radę Resuscytacji kurs dla nauczycieli z prawobrzeżnej Warszawy i Marek kolejnym etapem przygotowań do finału III Praskiego Konkursu Szkół Podstawowychz Pomocy Przedmedycznej “PIĘĆ ZŁOTYCH MINUT”

Praska Auto Szkoła razem z Fundacją Prometeusz i Szkołą Podstawową z Oddziałami Integracyjnymi nr 30 8 lutego zorganizowała dla nauczycieli, którzy zajęli się przygotowaniem drużyn reprezentujących swoje szkoły w konkursie z pomocy przedmedycznej “ Pięć Złotych Minut”, kurs BLS-AED certyfikowany przez Europejską Radę Resuscytacji. Było to już drugie tego typu szkolenie.Zarówno w pierwszym, które odbyło się w ubiegłym roku jak i w tym udział wzięło 30 nauczycieli ze szkół znajdujących się: na Pradze Północ, Pradze Południe, w Wawrze, Targówku, Białołęce i Markach. Szkolenie odbyło się w Trzydziestce przy ul. Kawęczyńskiej 30. Instruktorzy z Fundacji Prometeusz prowadzący zajęcia zadbali, aby żadna osoba biorąca w nich udział nie miała czasu nudzić się. Było dużo ćwiczeń praktycznych, teorii tylko niezbędna dawka. Dzięki zaangażowaniu wszystkich organizatorów kurs przebiegł w miłej atmosferze i bez zakłóceń, w warunkach sprzyjających pogłębianiu wiedzy i umiejętności potrzebnych nie tylko do przygotowania dzieci do konkursu, ale również powiększających grono osób umiejących odpowiednio zareagować jeżeli będzie konieczna pomoc na terenie szkoły, wycieczce lub w innych sytuacjach losowych.

Finał III Praskiego Konkursu Szkół Podstawowych z Pomocy Przedmedycznej “Pięć Złotych Minut” połączony będzie z ratowniczo-edukacyjnym festynem pod hasłem: “Z 30-tką bezpieczniej”. Wydarzenie odbędzie się6.6.2014 r. w Dzielnicowym Ośrodku Sportu i Rekreacji w Warszawie przy ul. Kawęczyńskiej 44. Wszystkich zainteresowanych serdecznie zapraszamy.

***

Komentarze:

W sobotę 8 lutego br brałam udział w kursie BLS-AED Prowider cz 1. To co zaskoczyło na samym początku to profesjonalna organizacja, sposób nawiązywania kontaktu pomiędzy instruktorami a uczestnikami, a tym samym zgranie grupy uczestników. Forma zadań i przekaz jasny i czytelny, instruktorzy kompetentni i profesjonalni. Jestem bardzo zadowolona i teraz wiem, że nawet w dość stresującej sytuacji dam radę. Dziękuję R. Biernacka

Kurs BLS/AED 8 lutego to efektywnie wykorzystany czas.

Żeby w sytuacjach kryzysowych procedury postępowania były skuteczne totrzeba je poznać, anastępnie śledzić zmiany zachodzące w wytycznych i automatyzować działanie - ćwicząc. Mimo, że posiadam uprawnienia do edukowania w zakresie udzielania pierwszej pomocy i od lat uczę dzieci zasad pomocy przedmedycznej, mając możliwość uczestniczenia w zajęciach na kursie BLS-AED nie zastanawiając się skorzystałam. Wiem, że tylko częste powtarzanie właściwego ciągu zachowań gwarantuje prawidłowe reakcje w sytuacji realnej, kiedy trzeba podjąć skuteczne działanie. Ponieważ jestem jednocześnie współorganizatorem kursu, to zajęcie pozycji uczestnika dało mi również możliwość świeżego spojrzenia na sposób zorganizowania kursu.

Jestem pod wrażeniem zaangażowania, godnego uznania, zarówno ze strony osób szkolących jak i szkolonych. Kurs certyfikowany przez ERR charakteryzuje się dużą dynamiką z przewagą ćwiczeń w małych grupach nad suchym wykładem. Mając duże doświadczenie w edukowaniu prowadzący zajęcia zachowywali tę porywającą świeżość przekazu, która nie pozwala na obojętność i wycofanie uczestników kursu, czego doświadczyłam sama i co obserwowałam u innych szkolących się. Już czekam na spotkanie z koleżankami i kolegami kursantami i ekipą z Fundacji na kursie urazowym 15 marca. Maria Krzysztoporska

Komentuj
Pijany tatuś posadził za kierownica 8-latka
10 lutego 2014 | 0

aa1abd0fe7d189bf71dbb44970593938b08bb443

(Fot.: PD@N 485-20)

Do nietypowego wypadku doszło na drodze krajowej nr 12 w okolicach Gielniowa. Kierujący oplem corsa nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu i zderzył się z hyundaiem i oplem insignia. Z relacji świadków wynika, że za kierownicą corsy siedział ośmiolatek. Pasażerem był jego pijany ojciec - miał 2,3 promila. Teraz okazuje się, że ojciec ośmiolatka nie posiada prawa jazdy. - Zostało mu odebrane trzy lata temu za jazdę po alkoholu - informuje Tamara Bomba, oficer prasowy przysuskiej policji. Zostaną mu przedstawione zarzuty narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grozi za to do 3 lat pozbawienia wolności.

Komentuj

Ogłoszenia

e-PrawoDrogowe, stale wzbogacany zbiór aktów prawnych
1 marca 2014 | 0

ePD (elektroniczne PrawoDrogowe) jest programem komputerowym i jednocześnie aktualizowaną, a więc kompletną bazą aktów prawnych. Pomieszczono w nim zarówno akty prawne publikowane w Dziennikach Ustaw, jak i te dostępne w Dziennikach Urzędowych Unii Europejskiej, dziennikach resortowych. Znajdziecie tam ułożone w przejrzystym układzie akty ujednolicane - regularnie, co dwa tygodnie. Oryginalnym uzupełnieniem są dodatki obejmujące projekty ustaw, rozporządzeń z ich uzasadnieniami, dyrektyw itd. Akty udostępniane są w wersji tekstowej, z możliwością pełnej edycji. Dla ułatwienia pracy z tekstami dostępne są różnorodne systemy wyszukiwania: słów, fraz, fragmentów, aktów. Program przyjazny i niezwykle łatwy w obsłudze. Tak więc, dzięki systematycznej pracy zespołu redakcyjnego abonenci ePD otrzymują oryginalny i kompletny zestaw.

Cena licencji na 1 stanowisko - 150,00 zł (netto)

a3ef10678c16559757f770440ad44f1a3c2ed910

(1-2009)

Komentuj
News to miejsce na Twoje ogłoszenie
1 marca 2014 | 0

 

Witamy, proponujemy kolejną bezpłatną usługę. Na łamach tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS proponujemy zamieszczanie krótkich ogłoszeń. Ogłoszenia, komunikaty czy informacje tematycznie powinny być ściśle związane z tematyką serwisu. Także w ten sposób chcemy Państwu ułatwiać dostęp do wszelkich informacji związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Redakcja zastrzega sobie prawo regulacji terminów publikacji przesyłanych materiałów, a także prawo odmowy ich umieszczenia w ramach newsa. Oferta nasza nie dotyczy informacji handlowych.

Przyślij swoje ogłoszenie: tygodnik@prawodrogowe.pl

Komentuj