12 października 2007 |
0

Policja testuje nowe urządzenia, które mają pomóc w walce z piratami. Po Gorzowie jeździło auto z prędkościomierzem. Tajemnicze urządzenie ustawione na masce nieoznakowanego radiowozu pokazuje kierowcom, z jaką prędkością jadą. Sprawdziliśmy ich reakcje na Trasie Średnicowej, przed rondem Wyszyńskiego. Większość naciska na hamulec i przejeżdża obok z przepisową prędkością. - Ale to nie jest tylko straszak. Możemy podłączyć fotoradar i zacząć robić zdjęcia jadącym zbyt szybko - tłumaczy rzecznik gorzowskiej policji Sławomir Konieczny. - Szukamy sposobów na ograniczenie liczby kolizji i wypadków powodowanych przez nadmierną prędkość. To urządzenie, choć testujemy je dopiero od środy, już się sprawdza. Kierowcy automatycznie zdejmują nogę z gazu. O to nam chodzi - mówi Konieczny. W tym roku przekroczenie dozwolonej prędkości było także przyczyną 627 kolizji (39 więcej niż w tym samym okresie poprzedniego roku). - Kierowcy najczęściej łamią ograniczenie prędkości na trasach nadwarciańskiej i średniowej i ul. Piłsudskiego - dodaje Wróblewski. Prędkościomierz z wyświetlaczem i tablicą "Twoja prędkość" gorzowska policja wypożyczyła na tydzień od komendy w Myśliborzu. Decyzja o kupnie jeszcze nie zapadła. Jeden prędkościomierz z wyświetlaczem kosztuje nieco ponad 10 tys. zł. Na rynku dostępne są nie tylko urządzenia przenośne, ale też montowane na stałe na słupach. Te drugie można postawić m.in. przed szkołami i na trasach przelotowych. Sama policja nie ma jednak pieniędzy na zakup takich urządzeń. Jedynym wyjściem jest współpraca z samorządem. Czy władze Gorzowa nabędą prędkościomierz, na razie nie wiadomo. Kupnem urządzenia zainteresowała się natomiast podgorzowska gmina Deszczno. - Przez teren naszej gminy przechodzą krajowa "trójka" i droga wojewódzka nr 22. Dochodzi do wielu wypadków, dlatego chcielibyśmy postawić takie urządzenie, tyle że na słupie. Obecnie szukamy dostawcy, który zaproponuje najlepszą cenę - mówi zastępca wójta Paweł Tymszan.
Komentuj →
10 października 2007 |
1

Samorząd województwa wypowiada wojnę znakom "stop" ustawionym przed przejazdami kolejowymi na nieczynnych od dawna liniach. Akcję prowadzą wspólnie departament infrastruktury Urzędu Marszałkowskiego oraz PKP Polskie Linie Kolejowe. Efektem przeglądu ma być "dostosowanie oznakowań do obecnej, drogowej i kolejowej rzeczywistości" - czytamy w komunikacie. Przeglądem zajmie się specjalnie powołana komisja. Sprawdzi oznakowanie na wszystkich trasach w województwie: na drogach gminnych, powiatowych, wojewódzkich i krajowych. - Akcja ma związek z dynamicznym wzrostem ruchu kolejowego w naszym regionie - mówi Tomasz Moraczewski, dyrektor departamentu infrastruktury Urzędu Marszałkowskiego. - Od 9 grudnia na tory wyjedzie kilkakrotnie więcej pociągów nie tylko osobowych, ale też towarowych. Musimy poprawić bezpieczeństwo na przejazdach kolejowych. Z nieczynnych przejazdów mają zniknąć znaki "stop" i inne tablice ostrzegające przed przejeżdżającymi pociągami. Tam, gdzie tablic brakuje, zostaną dostawione nowe. - Wielu kierowców jeździ na pamięć - tłumaczy Moraczewski. - Ci, którzy regularnie mijają "stopy" na nieczynnych przejazdach, mają tendencję do lekceważenia podobnych znaków wtedy, gdy informują o realnym zagrożeniu. Skutki bywają czasem tragiczne. Departament infrastruktury czeka na sygnały od mieszkańców. Uruchomił specjalne konto e-mailowe: kolej@kujawsko-pomorskie.pl, a także nr tel. 056 656 11 87. Można tam zgłosić niepotrzebne znaki drogowe, a także miejsce, która należy dodatkowo oznakować.
Komentuj →
9 października 2007 |
3

We Wrocławiu działa pierwszy w Polsce tor poślizgowy, gdzie kierowcy uczą się jak radzić sobie w trudnych, a nawet ekstremalnych warunkach na drodze. Tor Rakietowa zainwestował w system, który ma w praktyce uświadomić kierowcom, co może spotkać ich na drodze i na wypadek takich sytuacji wyrobić w nich odpowiednie odruchy. – Szkolenia teoretyczne nie mają sensu, bo kierowca dopiero w obliczu konkretnego zagrożenia zdaje sobie sprawę ze swoich reakcji i błędów. Nasze zajęcia rozpoczynają się wprawdzie od godzinnych wykładów, ale to co mówimy, tak naprawdę dociera do słuchaczy dopiero, gdy próbują swoich sił na torze – mówi Violetta Bubnowska, współwłaścicielka Toru Rakietowa. System do ćwiczeń składa się z nawilżanych natryskami mat, które symulują warunki, z jakimi możemy spotkać się na drogach zimą. Dzięki temu możemy przećwiczyć, co należy robić, gdy auto wpadnie w poślizg i jak odzyskać nad nim panowanie. Tor uzbrojony jest też w kurtyny wodne, wytryskujące z podłoża, które imitują przeszkody, jakie nagle mogą pojawić się na drodze. Na takim torze można bezpiecznie spróbować swoich sił, wciskając pedał gazu do podłogi. Ale już przy prędkości 50 km na godzinę nie ma szans, by wyhamować przed pojawiającą się znienacka ścianą wody. Zwłaszcza, jeśli odruchowo wciśniemy pedał hamulca, koła się blokują i wpadamy w poślizg. Aby poćwiczyć na torze, trzeba zapisać się na zajęcia z doskonalenia jazdy. Obejmują one trzy czterogodzinne spotkania. Pierwszy etap kosztuje 250 zł. Kolejne dwa – po 300 zł. Tor może też wynająć grupa zorganizowana, na przykład szef firmy, który chciałby podszkolić z jazdy autem swoich pracowników.
Komentuj →
8 października 2007 |
0

W Paryżu można czasem trafić na ścieżkę rowerową (warto zwrócić uwagę na nawierzchnię, szerokość oraz różnicę poziomów między ścieżką a chodnikiem), jest to jednak bardzo rzadki widok -- zdarza się albo przy ruchliwej, kilkupasmowej ulicy...

Od połowy lipca br. w Paryżu dostępne jest ponad dziesięć tysięcy rowerów publicznych w 750 miejscach (nie tylko w centrum, lecz również dzielnicach, z których ludzie dojeżdżają do centrum). Do końca roku obie liczby mają się podwoić, a docelowo przewidziane jest udostępnienie 50 000 rowerów. Jak widać, mimo że system działa od niedawna, już zdobył wielką popularność. Za dnia większość stojaków, szczególnie w dzielnicach zewnętrznych, świeci pustkami.

Najpopularniejszym rozwiązaniem we francuskiej stolicy są pasy i kontrapasy rowerowe, wydzielone tak, by nie mogły na nie wjeżdżać ani parkować na nich samochody.
Komentuj →
8 października 2007 |
1
Tiry - to temat, który pojawia się praktycznie przy każdej dyskusji o bezpieczeństwie na polskich drogach. Mówi się wówczas o zagrożeniach, jakie stwarzają dla innych, o braku poszanowania dla kierowców mniejszych aut, o blokowaniu ulic, o ich stanie technicznym, o przemęczeniu osób nimi kierujących, w końcu zaś o tragicznych wypadkach z ich udziałem. Warto przyjrzeć się, jak wygląda statystyka wypadków drogowych w naszym kraju, spowodowanych przez kierowców samochodów ciężarowych.
Transport samochodami ciężarowymi zarówno w Polsce, jak i całej Europie, to zjawisko powszechne. Każdy, kto wybiera się w dłuższą, czy krótszą podróż z pewnością natrafi na takie samochody. Nie zawsze jest przecież możliwość oddzielenie ruchu osobowego od ciężarowego. Powoduje to często antagonizmy miedzy kierowcami. Policjanci
dbają o bezpieczeństwo wszystkich użytkowników dróg. Czuwają nad tym aby przepisów nie przekraczali ani kierowcy samochodów osobowych ani ciężarówek. Dodatkowo samochody ciężarowe są nadzorowane przez inspektorów transportu drogowego, którzy swoje kontrole niejednokrotnie przeprowadzają wspólnie z policjantami.
Chcąc wyrobić sobie własną opinie warto przyjrzeć się statystykom dotyczących wypadków spowodowanych przez kierujących samochodami ciężarowymi. Przedstawione dane obejmują szczegółowa analizę zdarzeń z 2006 roku w porównaniu do 2005, pierwszą połowę roku bieżącego oraz zestawienie obejmujące lata 1996 – 2006.
W 2006 r. miało miejsce 46 876 wypadków drogowych, w których zginęły 5 243 osoby, a 59 123 zostały ranne. Kierujący pojazdami spowodowali 37 129 wypadków, skutkujących 3 726 zabitymi oraz 49 797 rannymi. Wśród kierujących, sprawców wypadków, kierujący pojazdami ciężarowymi byli sprawcami 4 021 wypadków (tj. 10,8 % wypadków spowodowanych przez kierujących), zginęło w nich 496 osób (tj. 13,3 %), a rannych zostało 5 435 osób (tj. 10,9%). W porównaniu z 2005 r., kiedy kierujący pojazdami ciężarowymi spowodowali: 4 214 wypadków, w których zginęło 531 osób, a 5 562 osoby zostały ranne, jest to:
- mniej wypadków o 193, tj.- 4,6%,
- mniej zabitych o 35, tj.-6,6%,
- mniej rannych o 127, tj. –2,3%
Najczęściej kierujący pojazdami ciężarowymi byli sprawcami wypadków z powodu niedostosowania prędkości do warunków ruchu (1 173 wypadki, 164 zabite, 1 685 rannych) oraz z powodu nie udzielenia pierwszeństwa przejazdu (857 wypadków, 54 zabite, 1 178 rannych). Dużą ofiarochłonnością charakteryzowały się zdarzenia powstałe na skutek zmęczenia lub zaśnięcia, w co 3 takim wypadku ginął człowiek.
Największa liczbę wypadków kierujący samochodami ciężarowymi powodowali w piątki – 766 wypadków (19% ogółu), 75 osób zabitych (15,1%), 469 osób rannych (18,5%).
Najmniej wypadków miało miejsce w niedziele, co wiąże się zapewne z ograniczeniami ruchu pojazdów ciężarowych.
Najwięcej wypadków miało miejsce w sierpniu – 399 (9,9% ogółu), najwięcej osób zginęło we wrześniu 51 osób (10,3% ogółu), najwięcej rannych zostało w sierpniu 576 osób (10,6% ogółu).
Największa liczba wypadków i ich ofiar powodowanych przez kierujących samochodami ciężarowymi miała miejsce w godz. 7-8 (277 wypadków, 31 osób zabitych, 367 rannych) oraz w godz. 11-13 ( 568 wypadków, 54 osoby zabite i 753 ranne).
W I półroczu 2007 r. miały miejsce 22 834 wypadki drogowe, w których zginęły 2 420 osób, a 29 193 osoby zostały ranne. Kierujący pojazdami spowodowali 17 623 wypadki, skutkujące 1 622 zabitymi oraz 23 942 rannymi. Wśród kierujących, sprawców wypadków, kierujący pojazdami ciężarowymi byli sprawcami 1 539 wypadków (tj. 8,7 % wypadków spowodowanych przez kierujących), zginęło w nich 155 osób (tj. 9,6%), a ranne zostały 2 124 osoby (tj. 8,9%). W porównaniu z 2006 r., kiedy kierujący pojazdami ciężarowymi spowodowali: 1 825 wypadków, w których zginęło 208 osób, a 2 444 osoby zostały ranne, jest to:
- mniej wypadków o 286, tj.- 15,7%,
- mniej zabitych o 53, tj.-25,5%,
- mniej rannych o 320, tj. –13,1%
Najczęściej kierujący pojazdami ciężarowymi byli sprawcami wypadków z powodu niedostosowania prędkości do warunków ruchu (445 wypadków, 47 zabitych, 677 rannych) oraz z powodu nie udzielenia pierwszeństwa przejazdu (327 wypadków, 14 zabitych, 500 rannych). Dużą ofiarochłonnością charakteryzowały się zdarzenia powstałe na skutek zmęczenia lub zaśnięcia, w co 4 takim wypadku ginął człowiek.
Największa liczbę wypadków kierujący samochodami ciężarowymi powodowali w piątki – 289 wypadków (18,7% ogółu)w tych dniach zanotowano też największą liczbę osób rannych 337 (17,7%), natomiast najwięcej osób ginęło w poniedziałki (20,6%).
Najmniej wypadków miało miejsce w niedziele, co wiąże się zapewne z ograniczeniami ruchu pojazdów ciężarowych.
Najwięcej wypadków miało miejsce w styczniu – 283 (18,4% ogółu), najwięcej osób zginęło w marcu - 30 osób (19,3% ogółu), najwięcej rannych zostało w czerwcu 409 osób (19,3% ogółu).
Komentuj →
14 października 2007 |
0
Kujawsko-pomorscy policjanci przeprowadzili działania "Bezpieczna Droga". O godzinie 12:00 rozpoczną się kontrole na drogach krajowych nr 1 i 25, a także na niektórych odcinkach dróg krajowych nr 10 i 15, przebiegających przez teren województwa kujawsko-pomorskiego. Drogi te są jednymi z najbardziej uczęszczanych tras w regionie. "Jedynka" i "dwudziestka piątka" biegną przez największe powiaty województwa: Bydgoszcz, Włocławek, Toruń, a także Inowrocław, Mogilno, Sępólno Krajeńskie, Aleksandrów Kuj., Chełmno i Świecie. Od początku 2007 roku na drodze krajowej nr 1 zarejestrowano 84 wypadki, w których zginęło 28 osób, a 136 zostało rannych. Odnotowano też 1388 kolizji. Na drodze krajowej nr 25 w analogicznym czasie doszło do 48 wypadków, w których zginęło 8 osób, a 72 zostały ranne. Zarejestrowano 526 kolizji. Drogi krajowe nr 10 i 15 biegną przez powiaty nakielski, wąbrzeski, lipnowski, brodnicki i golubsko-dobrzyński. Podobnie jak na wszystkich drogach i tam również dochodzi do tragicznych wypadków. Na "dziesiątce" w 72 wypadkach zginęło od początku roku 10 osób, 94 zostały ranne, a na "piętnastce" w zarejestrowanych 59 wypadkach zginęły 23 osoby, a 82 zostały ranne. Działania pod kryptonimem "Bezpieczna Droga" kujawsko-pomorscy policjanci prowadzili już w regionie przez całe wakacje. Miały one na celu ograniczenie zdarzeń drogowych i zapewnienie bezpieczeństwa. Nieprzestrzeganie dozwolonej prędkości, zapominanie o zapięciu pasów bezpieczeństwa, beztroskie przewożenie dzieci bez fotelików i jazda w stanie nietrzeźwym są najczęstszymi przyczynami wypadków, w których giną ludzie.
Komentuj →
14 października 2007 |
0
Użytkownicy forum portalu Gazeta.pl podpowiadają, na jakie skrzyżowania drogowcy powinni zwrócić uwagę, by przy niewielkich korektach usprawnić ruch. Kilkanaście propozycji pojawiło się po publikacji artykułu, w którym “Gazeta Wyborcza – Kielce” informowała o planach przebudowy ronda Sandomierska - Źródłowa. Na Źródłowej wydzielony ma być osobny prawoskręt w Sandomierską, by zwęzić szerokie przejście dla pieszych. Na drugim pasie jezdni powstanie półotwarta zatoka autobusowa, która pozwoli na odblokowanie ulicy (korkowało się skrzyżowanie, gdy tuż za nim zatrzymywał się autobus, zajmując jeden pas jezdni). Na al. Solidarności powstanie zawrotka, dzięki której nie wszystkie samochody będą musiały wjeżdżać na skrzyżowanie. - W wielu przypadkach drobne poprawki wystarczą nie tylko po to, by po mieście jeździło się sprawniej, ale i bezpieczniej - podkreśla Tomasz Kaczmarczyk z biura prasowego komendy miejskiej policji, przez wiele lat policjant drogówki. Według niego najlepszym przykładem jest skrzyżowanie ulicy Wapiennikowej i Tarnowskiej. - Jadąc z Wapiennikowej w Tarnowską w kierunku Kielc, by skręcić w lewo, powinniśmy się trzymać lewej strony jezdni. Zgodnie z przepisami drugi pas jest do jazdy na wprost. Tymczasem tam drogi na wprost nie ma i kierowcy, by skręcić w lewo, ustawiają się na obu pasach. W ten sposób łamią przepisy i policjanci mogą ich za to ukarać mandatem - opisuje Kaczmarczyk. - Tymczasem wystarczy na wysokości wyspy namalować pas rozdzielający jezdnie i to oznakować. W ten sposób będzie tam mniej kolizji, a dochodzi do nich tam bardzo często. W sposób zgodny z logiką i bezpieczeństwem coś, co jest nielegalne, stanie się zgodne z przepisami - podpowiada Kaczmarczyk. Inne miejsce, na które wskazuje, to brak zatoki autobusowej na ulicy Seminaryjskiej na wysokości targowiska miejskiego. - Autobus zatrzymuje się na jezdni, tam jest duży ruch, więc blokuje go aż do skrzyżowania z Żeromskiego. A pas chodnika jest tam szeroki, więc chyba bez większych kosztów i problemów, analogicznie do planów MZD na Źródłowej, można by zrobić półotwartą zatokę - wskazuje policjant. Proponuje też, by na ulicy bpa Jaworskiego, na wysokości os. Słoneczne Wzgórze za kościołem św. Jadwigi, umożliwić skręt w lewo w os. Świętokrzyskie. - Tam jest namalowana wyspa, którą można zmodyfikować. Skręt w prawo jest możliwy, w lewo nie, a wszyscy i tak tam skręcają. Obserwujemy, że ta zmiana nie odbyłaby się kosztem bezpieczeństwa, a usprawniłaby ruch - podkreśla Kaczmarczyk.
Komentuj →
14 października 2007 |
0
? 12-latek za kierownicą w towarzystwie pijanych rodziców - Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Głubczycach został powiadomiony przez pogotowie ratunkowe o zdarzeniu drogowym w miejscowości Klisino. Na miejsce niezwłocznie skierował patrol Policji. Na miejscu policjanci zastali 44-letnią kobietę z otwartym złamaniem podudzia lewej nogi. Na początku poszkodowana nie chciała rozmawiać z Policją. Jednak po dłuższej chwili poinformowała funkcjonariuszy, że została potrącona przed swoją posesją przez nieznane bmw. Gdy funkcjonariusze zaczęli zabezpieczać ślady przestępstwa i rozpoczęli poszukiwania podejrzanego auta przestraszona kobieta postanowiła powiedzieć prawdę. Jak się okazało, rodzina z 12–letnim synem Wojtkiem wracała z poprawin. 47-letni ojciec był nietrzeźwy (1,5 promila) i nie mógł prowadzić. Wobec tego obowiązek odwiezienia rodziny do domu spadł na Wojtka. 12-latek wsiadł za kierownicę forda i przejechał prawie 8 km z domu weselnego do Klisina, gdzie mieszkał. Pewno wszystko dałoby się ukryć przed Policją gdyby nie to, że wjeżdżając na posesję potrącił matkę, która otwierała bramę. Ponieważ chłopiec nie ma 13 lat nie może odpowiadać za swoje czyny, jednak prawdopodobnie odpowiedzą za nie rodzice, którzy narazili syna na bezpośrednie niebezpieczeństwo uszczerbku na zdrowiu, za co grozi im kara nawet do 3 lat pozbawienia wolności. Sąd zajmie się również odpowiedzialnością rodziców za niedopełnienie obowiązków wynikających z władzy rodzicielskiej.
? Pijany pirat robił 6 samochodów - Około godziny 19.00 śródmiejscy policjanci zostali wezwani na ulicę Stawki. Z pierwszych informacji wynikało, że nietrzeźwy kierowca doprowadził do poważnej kolizji. Pod wskazany adres natychmiast pojechał patrol. Na miejscu funkcjonariusze zastali kompletnie pijanego kierowcę Forda, 36 letniego Andrzeja B. Jak się okazało mężczyzna miał ponad 2 promile alkoholu we krwi. Z policyjnych ustaleń wynika, że pijany 36 latek najpierw spowodował kolizję z wyjeżdżającym z jednej z ulic Mercedesem. W wyniku uderzenia mężczyzna nie zapanował nad Fordem i wjechał w zaparkowane przy jezdni pojazdy. W sumie uszkodził aż sześć aut. Andrzej B. został zatrzymany przez śródmiejskich funkcjonariuszy. Andrzej B. resztę nocy spędził w izbie wytrzeźwień. Jak tylko dojdzie do siebie stanie przed sądem.
? Instruktor nauki jazdy pod wpływem alkoholu- Policjanci z sekcji ruchu drogowego komendy w Opocznie przeprowadzili akcję, podczas której szczególnej kontroli poddali samochody służące do nauki jazdy. Zatrzymali 31-letniego mieszkańca Opoczna, który kierował samochodem z symbolem "L" na dachu. Miał ponad 0,6 promila alkoholu we krwi. Podczas kontroli okazało się, iż jest on instruktorem nauki jazdy. - Zamiast sam dawać przykład, instruktor zachował się niezgodnie z prawem - komentuje podkom. Grzegorz Zianiewicz z Komendy Powiatowej Policji w Opocznie. Za prowadzenie pojazdu po pijanemu instruktorowi grozi do 2 lat pozbawienia wolności.
? Stopman z trzema promilami przeprowadzał dzieci - Na ul. Bema w Bartoszycach w pobliżu szkoły podstawowej i gimnazjum od kilku tygodni trwają roboty drogowe związane ze zmianą organizacji ruchu. By zapewnić bezpieczeństwo dzieciom przechodzącym tędy przez ulicę urząd miasta zatrudnił mężczyznę, tzw. stopmana. Do jego obowiązków należy przeprowadzanie uczniów przez biegnącą przez miasto drogę krajową nr 51. W piątek około godziny 12 oficer dyżurny bartoszyckiej policji dostał anonimowy telefon o tym, że mężczyzna w odblaskowym uniformie odpowiadający za przeprowadzania dzieci prawdopodobnie jest pod wpływem alkoholu. Policjanci, którzy interweniowali stwierdzili, że 33-latek miał ponad 3 promile w wydychanym powietrzu. Mężczyzna został zatrzymany w policyjnym areszcie. Funkcjonariusze wyjaśniają, czy swoim postępowaniem nie naraził życia i zdrowia dzieci na bezpośrednie niebezpieczeństwo.
? Jechał z czterema promilami - W sobotę przy ul. Turystycznej policjanci zatrzymali 40-letniego Jacka P. z Józefowa, który po pijanemu spowodował stłuczkę.Mężczyzna kierował polonezem i miał prawie 4 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Kierowca stanął przed sądem w trybie przyspieszonym.
Komentuj →
13 października 2007 |
0
8 nietrzeźwych kierowców zatrzymanych przez policjantów ze stołecznej drogówki to efekt zainicjowanej nowej akcji pod kryptonimem “Trzeźwy Wieczór” Policjanci w rejonach lokali gastronomicznych, pubów i dyskotek w godzinach nocnych kontrolowali amatorów jazdy na “podwójnym gazie”. Cel: wyeliminowanie z naszych dróg tych, którzy siadają za kierownicę po wypiciu alkoholu. Podczas dwóch nocy mijającego weekendu policjanci ze stołecznej drogówki rozpoczęli realizację działań pod kryptonimem “Trzeźwy Wieczór”, działania, których głównym celem jest wyeliminowanie z dróg tych, którzy najpierw piją alkohol, a potem siadają za kierownicę. Oczywiście kontrole trzeźwości kierujących były i są przeprowadzane cały czas, a ich dotychczasowym efektem są tysiące zatrzymanych, jadących na “podwójnym gazie”. Do końca sierpnia br. na drogach Warszawy zatrzymano ich 1489 znajdujących się w stanie nietrzeźwości lub po użyciu alkoholu. Z tej liczby 83 było sprawcami zdarzeń drogowych. Działania prowadzone były w godzinach nocnych, w rejonach lokali gastronomicznych pubów i dyskotek. Funkcjonariusze stołecznej drogówki w ramach rozpoczętej akcji “Trzeźwy wieczór ” przeprowadzili 678 kontroli kierowców. Zatrzymali 8 nietrzeźwych kierujących, z czego 5 po użyciu alkoholu. Ponadto funkcjonariusze zabezpieczyli 2 prawa jazdy półtorej 1 dowód rejestracyjny. Teraz za jazdę pod wpływem alkoholu i po jego użyciu wszyscy odpowiedzą przed sądem.
Komentuj →
13 października 2007 |
0
Premier Jarosław Kaczyński i prezydent Płocka Mirosław Milewski przemawiali, biskup Piotr Libera poświęcił, a wstęgę przecięła 5-letnia płocczanka, która 13 października obchodziła urodziny. Tak wyglądało otwarcie nowego mostu. Nie ulega wątpliwości, że zaprojektowany przez Nikolasa Hajdina, Bratislava Stipanica i Józefa Krawczyka most Solidarności jest największy w kraju. Choć wcale nie jest najdłuższy. Łącznie liczy 1,2 tys. metrów, a bez tzw. mostu dojazdowego nad częścią zalewową - 625 m. Jest największym na świecie mostem z taką konstrukcją przęsła żeglownego. Natomiast dopiero na początku przyszłego roku zacznie się przetarg i poszukiwanie wykonawcy dojazdu do węzła w Górach.

Komentuj →
12 października 2007 |
1
Powstała specjalna grupa, która ma pilnować, by budowane drogi nie rozpadały się jeszcze przed oddaniem ich do użytku - donosi "The Wall Street Journal Polska", dodatek ekonomiczny do "Dziennika". Zdaniem przedstawicieli Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) za ślimacze tempo prac, korzystanie z materiałów gorszych niż w projekcie i fuszerki w robotach budowlanych odpowiada fatalny nadzór nad realizacją inwestycji. Uważają jednak, że mają już rozwiązanie tego problemu. Jest nim supernadzór, który będzie kontrolował zarówno wykonawców, jak i dotychczasowych kontrolujących - dodaje gazeta. Przedwczoraj GDDKiA otwarła oferty chętnych do takiej roli. W przetargu biorą udział cztery firmy, w tym jedna z Niemiec. Rozpiętość, co do oczekiwanych wynagrodzeń jest bardzo duża. Polacy chcą od 2,8 do 4,9 mln zł, Niemcy - 16,2 mln. Dyrekcja jest jedna zdeterminowana by ponieść dodatkowe koszty. - Mamy tylko pięć lat, by za 121 mld zł wybudować siec dróg. Nie możemy pozwolić na zła jakość prac lub ich opóźnienie - mówi cytowany przez gazetę Zbigniew Kotlarek szef GDDKiA.
Komentuj →
12 października 2007 |
2
Na jednym ze skrzyżowań w miejscowości Segrate pod Mediolanem żółte światło trwa zaledwie dwie sekundy. W związku z tym sypią się mandaty za przejazd na czerwonym świetle. W ciągu niespełna roku uzbierało się już tych mandatów ponad pięćdziesiąt tysięcy. 110 mieszkańców Segrate zbuntowało się i z pomocą adwokata przedstawiło w prokuraturze w Mediolanie skargę na lokalne władze, odpowiedzialne ich zdaniem za światła uregulowane na miarę kierowców Formuły 1, a nie zwykłych śmiertelników. Prokuratura wszczęła dochodzenie i okazało się, że faktycznie na skrzyżowaniu, przez które każdego dnia przejeżdża ponad 60 tysięcy pojazdów, zainstalowano prawdziwą maszynkę do pieniędzy. Świadczy o tym fakt, że - jak ustalono - firma, która zawarła w tej sprawie umowę z ratuszem, otrzymuje 25 procent wpływów z mandatów. Podobną wojnę ze zmieniającymi się za szybko światłami wygrali już mieszkańcy Turynu. Burmistrz przyznał tam rację kierowcom i anulował 26 tysięcy mandatów.
Komentuj →
12 października 2007 |
0
Drogowcy ścigają kandydatkę do Sejmu z bydgoskiej listy PO za nielegalne reklamy - czytamy w "Gazecie Pomorskiej". Plakaty te wiszą na znakach drogowych i sygnalizatorach świetlnych, wiele z nich ogranicza widoczność kierowcom i pieszym. Chodzi o plakaty wyborcze walczącej o poselski mandat wiceprzewodniczącej rady bydgoskiego powiatu Alicji Araszkiewicz. Startująca z szóstego miejsca listy PO kandydatka reklamuje się jako "nowa twarz regionu". Plakaty kandydatki masowo wiszą na znakach drogowych, sygnalizatorach świetlnych, także w miejscach, gdzie ograniczają widoczność kierowcom i pieszym. Wiele zamocowano prowizorycznie, zwykłym drutem. "To niedopuszczalne" - mówi rzecznik ZDM Bogumił Grenz. Straż miejska musiała już interweniować na rondzie Jagiellonów w Bydgoszczy, gdzie reklamy Araszkiewicz przewróciły się, zagrażając bezpieczeństwu na jezdni. Dziennikarz "Gazety Pomorskiej" zapytał kandydatkę na posłankę, czy wie, że jej reklamy są zagrożeniem dla ruchu drogowego. Araszkiewicz za wszystko obwinia sztab PO. Jej zdaniem, powinien on uprzedzać kandydatów, że wieszanie plakatów na znakach drogowych i sygnalizatorach jest zabronione.

^W Lublinie plakaty wyborcze na barierkach oddzielających chodnik od jezdni i rozdzielających dwa pasy ruchu zostały umieszczone wbrew przepisom. Urząd miasta nie wydał bowiem zezwoleń na montowanie ich w tych miejscach. - Kierowcy narzekali, że ograniczają widoczność i rozpraszają ich uwagę - tłumaczył Mirosław Kalinowski z biura prasowego urzędu miasta. Zwróciliśmy się wtedy do komitetów wyborczych z prośbą o wyjaśnienie sprawy. Usłyszeliśmy zapewnienia, że plakaty znikną.
Komentuj →
11 października 2007 |
1
“Życie Warszawy” przestrzega - Nasz test alkomatów pokazał, że żadnemu z urządzeń nie można ufać. Ich wskazania są niedokładne, a przez to mało wiarygodne. Oczywiście, można kupić profesjonalne urządzenie za kilka tysięcy złotych, które będzie wskazywało rzeczywisty poziom alkoholu w organizmie. Tylko po co? Najprostszym i najtańszym alkotestem będzie zasada: prowadzę – nie piję. To właśnie powinno przyświecać każdemu kierowcy. Wtedy nie będzie potrzebował żadnych testerów trzeźwości. Nie będzie się zastanawiał, czy jego urządzenie pokazało dokładny wynik badania i bez obaw dmuchnie podczas kontroli na drodze. Prowadzenie pojazdu to wielka odpowiedzialność. Jeśli napiliśmy się i chcemy wrócić do domu po imprezie, zamiast ryzykować, wystarczy skorzystać z taksówki lub poprosić o odprowadzenie naszego auta znajomego, który nie pił. Bo jak można ryzykować życie innych, siadając po kieliszku za kierownicą? Niestety, można. Wciąż mamy plagę pijaków na drogach. Tylko od początku tego roku zabili w Warszawie i okolicach aż 10 osób, a 179 ciężko ranili. Najgorsze jest to, że panuje społeczne przyzwolenie na jazdę po alkoholu. Uczestnicy imprez widząc, że jeden z nich przyjechał autem, częstują go procentami. Tłumacząc, że przecież jak trochę wypije, nic się nie stanie, bo jest wyśmienitym kierowcą. A poza tym na pewno nie zostanie zatrzymany do kontroli. I tak kończy balangę na całej butelce. Skutki takiej zabawy bywają opłakane. A nie dotykają namawiających, ale kierowcę i ofiary, w które wjechał.
Komentuj →
11 października 2007 |
3
Policja obklei 10 tys. rowerów elementami odblaskowymi. - Znów rowerzyści i piesi giną, bo kierowcy ich nie widzą. Droga nr 637 w Stanisławowie w powiecie mińskim. Kierowca tira zbyt późno zauważa rowerzystę i potrąca go. Cyklista ginie na miejscu. Ten wtorkowy wypadek był 248. z udziałem rowerzystów i 21. ofiarą śmiertelną. - Problem jest szczególnie na drogach z kiepskim oświetleniem. Piesi lub rowerzyści są zauważani przez kierowców dopiero w ostatnim momencie, gdy już jest za późno - mówi młodszy inspektor Wojciech Pasieczny, zastępca naczelnika warszawskiej drogówki. Dlatego policjanci postanowili rozdawać elementy odblaskowe. Nie trzeba ich kupować. - W naszej komendzie przy ul. Waliców 15 obkleimy rower za darmo. Będzie widoczny w nocy nawet z odległości 200 metrów, bo odblaski, którymi dysponujemy, to prawdziwe mercedesy - zachwala Pasieczny. Zatrzymany za przewinienie rowerzysta z nieoświetlonym odpowiednio rowerem będzie mógł wybrać - albo mandat, albo odblaski. Policjanci pojawią się również na październikowej masie krytycznej. Rafał Muszczynko, jeden z jej organizatorów, wczoraj jako pierwszy obkleił rower. - To bardzo dobry pomysł. Odblaski bardzo poprawiają nasze bezpieczeństwo na drodze. Mam nadzieję, że tego typu akcje będą powtarzane, bo odblaski ciężko kupić - mówi. Jego nietypowy dwukołowiec został obklejony z przodu, z tyłu, a nawet z boku. - Często kierowcy wjeżdżają w bok roweru, bo właśnie z tej strony zapomina się go oznaczyć - twierdzi Muszczynko, przyklejając kolejną naklejkę na kasku.
Komentuj →
10 października 2007 |
2
Jak donosi “Życie Warszawy” w grudniu w Warszawie i okolicach staną pierwsze słupy z fotoradarami. Ale na 18 masztów zaledwie trzy będą mierzyć prędkość pojazdów. Maszty ustawi Zarząd Dróg Miejskich, a policja wyposaży je w urządzenia do rejestrowania przekroczeń prędkości. Drogówka liczy przede wszystkim na odstraszającą moc tablic ostrzegawczych i słupów radarowych. Na 18 masztów ma tylko trzy fotoradary. Policjanci regularnie będą je przestawiać. Dlatego kierowcy bardzo rzadko będą mogli trafić na maszt z radarem. – Słupy mają działać prewencyjnie. Na ich widok kierowcy zwalniają, bo przecież nie wiedzą, czy w rzeczywistości jest w nich urządzenie rejestrujące – mówi mł. insp. Jacek Zalewski, naczelnik warszawskiej drogówki. W Warszawie stanie siedem masztów. Za cztery zapłaci policja. Trzy sfinansuje miasto. W powiatach dookoła stolicy ustawionych zostanie 11 słupów. Policyjne urządzenia mogą być ustawione tylko na drogach krajowych, bo finansowane są z pieniędzy Unii Europejskiej przeznaczonych na poprawę bezpieczeństwa na drogach tej kategorii. Maszty staną na: ul. Czecha przy Kajki, w al. Stanów Zjednoczonych na wysokości Międzynarodowej, na ul. Pułkowej przy Wóycickiego, na Trasie Toruńskiej przy Ostródzkiej. Dodatkowe słupy ZDM ustawi na drogach wojewódzkich – ul. Pileckiego przy ul. Herbsta na Ursynowie (tam często dochodziło do potrąceń pieszych) oraz na ul. Drewny przy Przyczółkowej. Kierowców ma także dyscyplinować maszt na ul. Słomińskiego, przed mostem Gdańskim. Tam kierowcy jadący zbyt szybko często wpadają w poślizg i lądują w wykopie na torach tramwajowych. Wszystkie maszty będą wyposażone w lampy błyskowe, a także będą mogły kontrolować obydwa kierunki ruchu. Gminy stawiają coraz więcej fotoradarów. – Rozmawiamy z powiatem warszawskim zachodnim, prawdopodobnie dwa maszty sfinansuje powiat wołomiński – dodaje Jacek Zalewski. W podwarszawskim Józefowie fotoradar został schowany w... samochodzie zaparkowanym przy ulicy. W ciągu trzech dni urządzenie zrobiło 450 zdjęć pojazdów przekraczających prędkość. W Polsce najwięcej masztów jest na krajowej ósemce – od granicy wschodniej w Budzisku do południowej w Kudowie (to odcinek 790 km) są 92 słupy. W zeszłym roku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wprowadziła tam pilotażowy program poprawy bezpieczeństwa. Od lipca do września, w porównaniu z takim samym okresem roku poprzedniego, liczba wypadków zmalała tam o 25 proc.
Komentuj →
9 października 2007 |
0
“Bez rozwoju infrastruktury nie ma rozwoju cywilizacyjnego” – powiedziała Podsekretarz Stanu Barbara Kondrat podczas wykładu otwierającego konferencję “Wrzućmy wyższy bieg! Modernizacja infrastruktury transportowej w Polsce”. “Unia Europejska stawia Polsce cele w zakresie transportu, które obejmują rozwój transeuropejskiej sieci transportowej TEN-T, promowanie zrównoważonego rozwoju transportu oraz wyrównanie dysproporcji rozwojowych pomiędzy regionami” – dodała Minister B. Kondrat. Minister B. Kondrat poinformowała również, iż w latach 2004-2006 na rozwój sieci drogowej i kolejowej, zakup i modernizację taboru kolejowego dla przewozów pasażerskich, rozwój infrastruktury dostępu do portów morskich oraz rozwój systemów intermodalnych przeznaczono 4 mld euro. W latach 2007-2013, w ramach “Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko” (PO IiŚ), na drogi i kolej, tabor kolejowy pasażerski do przewozów międzynarodowych i międzyregionalnych, porty lotnicze, porty morskie oraz drogi śródlądowe, transport miejski oraz transport intermodalny zostanie przeznaczonych ponad 19 mld euro. Najwięcej, bowiem aż 58% środków sfinansuje rozwój transportu drogowego. Transport kolejowy może liczyć na dofinansowanie sięgające 10% dostępnych środków. Efektem realizacji PO IiŚ w sektorze transportu drogowego będzie wybudowanie w latach 2008-2012 około 620 km autostrad oraz 1 980 km dróg ekspresowych. Powstanie również 58 obwodnic miast o łącznej długości 393 km. Fundusze w ramach PO IiŚ zakładają także wsparcie finansowe dla wzmocnienia bądź przebudowania dróg krajowych o łącznej długości 1163 km. W sektorze transportu kolejowego w latach 2007-2013 ze środków Funduszu Spójności zrealizowane zostaną inwestycje kolejowe na najważniejszych liniach kolejowych, głównie objętych siecią TEN-T. Dofinansowanie przewidziane jest również na wdrożenie elektronicznych systemów zarządzania ruchem kolejowym (ERTMS) oraz prace przygotowawcze do budowy linii dużych prędkości. PO IiŚ zakłada również realizację zadań w sektorze transportu lotniczego, takich jak m.in. budowę i modernizację terminali pasażerskich, infrastruktury lotniskowej. Duży nacisk położony jest także na rozwój Polski wschodniej poprzez poprawę połączeń komunikacyjnych głównych miast tego regionu z pozostałą częścią kraju.
Komentuj →
8 października 2007 |
1
Mieszkańcy częstochowskiego Gnaszyna chcą kupić radiowóz dzielnicowemu. To pierwsza tego typu inicjatywa w mieście. Przy kościołach, firmach i miejscach szczególnie uczęszczanych przez mieszkańców wiszą plakaty rady dzielnicy zachęcające do dobrowolnych datków. - Do końca roku chcemy zebrać 60 tys. zł. Z tego 50 tys. pójdzie na zakup radiowozu dla I komisariatu, a 10 tys. przeznaczymy na budowę porządnego placu zabaw dla dzieci z dzielnicy - mówi przewodniczący rady Waldemar Klimasiński. Jest przekonany, że akcja się powiedzie. - W dzielnicy jest sporo firm, które już zadeklarowały wpłaty. Poza tym sami mieszkańcy chcieliby częściej widzieć policjantów na swoim terenie. Jak wiadomo, Gnaszyn jest rozległą dzielnicą o jednorodzinnej zabudowie. Dzielnicowemu przydałby się samochód - dodaje. Jako że przepisy nie pozwalają radzie dzielnicy na bezpośrednie fundowanie policji sprzętu, w urzędzie miasta uruchomiono specjalne subkonto. Radni Gnaszyna nie ukrywają, że liczą także na materialne wsparcie miasta. A jak bardzo potrzebny jest radiowóz, niech świadczą liczby. Ponad ośmiusetosobowy garnizon - jeden z największych w woj. śląskim - dysponuje 101 samochodami, a powinno ich być dwa razy tyle. Tabor to głównie polonezy i volkswageny transportery. 27 najstarszych pojazdów ma 14 lat.
Komentuj →
8 października 2007 |
0
Kierowca prywatnego samochodu osobowego w centrum Moskwy otworzył ogień z pistoletu pneumatycznego do ludzi, którzy przechodząc przez jezdnię na przejściu dla pieszych nie ustąpili mu pierwszeństwa. Trzy osoby zostały ranne i trafiły do szpitala. Sprawca próbował uciec, jednak został obezwładniony przez kilku funkcjonariuszy sił specjalnych milicji (OMON). Jest to już kolejny w ostatnich tygodniach przypadek świadczący o coraz większej nerwowości kierujących autami w Moskwie. W ubiegłym miesiącu wzburzony kierowca zastrzelił na jednej ze stołecznych ulic robotnika, po tym gdy na remontowanej właśnie drodze uszkodził koło w swym mercedesie. Sprawca strzelił w stronę robotników, którzy odmówili mu zrekompensowania strat spowodowanych - jego zdaniem - pracami remontowymi. Drugi robotnik został ranny. Wcześniej na parkingu przed jednym z hipermarketów kierowca otworzył ogień z pistoletu do innego kierowcy, gdy ten próbował go uprzedzić przy wjeździe na wolne miejsce. Wtedy jednak nikt nie ucierpiał.
Komentuj →
8 października 2007 |
3
Do niedawna na pierwszy wolny termin egzaminu praktycznego na kategorię B trzeba było czekać w WORD w Poznaniu nawet dwa i pół miesiąca. WORD wydzierżawił trzy dodatkowe fiaty punto i samochód ciężarowy oraz zatrudnił czterech nowych egzaminatorów. Wydłużono także godziny pracy - egzaminy rozpoczynają się już o godz. 6 rano i trwają do 20, także w soboty. Po tych zmianach egzaminatorzy są w stanie przeegzaminować w ciągu tygodnia o 240 osób więcej niż wcześniej. - Planujemy zwiększyć grupy osób egzaminowanych z 20 do 25 osób, wtedy w tygodniu będziemy mogli przeegzaminować jeszcze o sto osób więcej - mówi dyrektor poznańskiego WORD Mariusz Prasek. Wielu kursantów nie korzysta z tego, że na egzamin nie trzeba już czekać miesiącami. Powód? Choć formalnie ukończyli już kurs i złożyli dokument zaświadczający o tym fakcie, tak naprawdę przed nimi jeszcze kilka lekcji. - Bardzo się zdziwiłam, gdy pani w okienku zaproponowała mi egzamin na 10 października. Zdecydowałam się na listopad, bo nie ukończyłam kursu. Przede mną jeszcze dziesięć godzin jazdy - mówi Natalia*, która we wtorek zapisywała się na egzamin praktyczny na kategorię B. - Zaświadczenie o ukończeniu kursu dostałam wcześniej, bo wiem, że do tej pory czekało się prawie trzy miesiące na egzamin. Chciałam się wcześniej zapisać, a później rozłożyć jazdy w taki sposób, by skończyć jazdy tuż przed samym egzaminem - dodaje. Jak twierdzi dyrektor Prasek, takich osób jest więcej. - Sygnałów, by coś takiego działo się w Poznaniu, nie dostaliśmy, ale takie sytuacje powinny być zgłaszane prokuraturze - mówi Bartosz Pelczarski, kierownik oddziału organizacji Wydziału Komunikacji Urzędu Miasta, który sprawuję nadzór nad szkołami jazdy. Zdaniem Zbigniewa Ogińskiego, prezesa Wielkopolskiego Stowarzyszenia Ośrodków Szkolenia Kierowców i Instruktorów, na wypisywanie zaświadczeń przed ukończeniem kursu decydują się najczęściej małe ośrodki, zazwyczaj jedno-, dwuosobowe. - Większe ośrodki nie chcą ryzykować, bo za wydanie przedwczesnego zaświadczenia grożą wysokie kary. Osoba wystawiająca taki dokument może stracić uprawnienia, a ośrodek może zostać zamknięty - tłumaczy. (* imię zmienione).
Komentuj →
8 października 2007 |
0
Unijne dotacje na infrastrukturę są skuteczne, choć trudno się do nich zabrać - wynika z dotychczasowych doświadczeń w Polsce. Dzięki dotacjom unijnym udało się zmodernizować i zbudować ponad 790 km dróg krajowych (autostrady, drogi szybkiego ruchu). Unia zapłaciła m.in. za odcinki autostrady A1 (Sośnica-Gorzyczki, w budowie), autostrady A2 (Konin-Emilia i Emilia-Stryków), przebudowano część autostrady A4 (Krzywa-Wrocław i Zgorzelec Krzyżowa). Za dotacje z UE powstało też aż 2456 km dróg lokalnych i regionalnych! To bardzo dużo, ale problem w tym, że większość z tych inwestycji to krótkie odcinki jezdni - średnio zaledwie ok. 1,6 km. Jest ich dużo, ale są rozproszone. Pomimo to samorządy chętnie inwestują w niewielkie odcinki dróg, mosty itd. Na te cele nie było przecież nigdy pieniędzy. Udało się też zmodernizować 900 km torów - m.in. na trasach E-20, E-30, E-65, E-59. A to tylko projekty realizowane w ramach Funduszu Spójności, czyli funduszu na duże projekty infrastrukturalne.
Komentuj →
8 października 2007 |
0
Wbrew powszechnej opinii to nie kierowcy tirów są “największym” zagrożeniem na naszych drogach. Chociaż przy każdej dyskusji o bezpieczeństwie na polskich drogach mówi się o zagrożeniach, jakie stwarzają oni dla innych, o braku poszanowania dla kierowców mniejszych aut, o blokowaniu ulic, o ich stanie technicznym, o przemęczeniu osób nimi kierujących, w końcu zaś o tragicznych wypadkach z ich udziałem. Warto zatem przyjrzeć się, jak wygląda statystyka wypadków drogowych w naszym kraju, spowodowanych przez kierowców samochodów ciężarowych.
|
|
Ogółem |
Spowodowane przez kierujących |
Spowodowane przez kierujących pojazdami ciężarowymi |
|
2005 r. |
2006 r. |
Różnica |
2005 r. |
2006 r. |
Różnica |
2005r. |
2006 r. |
Różnica |
|
Wypadki |
48 100 |
46 876 |
-1 224 |
39 730 |
37 129 |
- 2 601 |
4 214 |
4 021 |
-193 |
|
Zabici |
5 444 |
5 243 |
-201 |
4 239 |
3 726 |
-513 |
531 |
496 |
-35 |
|
Ranni |
61 191 |
59 123 |
-2 068 |
53 429 |
49 797 |
-3 632 |
5 562 |
5 435 |
-127 |
W 2006 r. kierujący pojazdami ciężarowymi byli sprawcami 4 021 wypadków (tj. 10,8 % wypadków spowodowanych przez kierujących), zginęło w nich 496 osób (tj. 13,3 %), a rannych zostało 5 435 osób (tj. 10,9%). W porównaniu z 2005 r., kiedy kierujący pojazdami ciężarowymi spowodowali: 4 214 wypadków, w których zginęło 531 osób, a 5 562 osoby zostały ranne, jest to:
- mniej wypadków o 193, tj.- 4,6%,
- mniej zabitych o 35, tj.-6,6%,
- mniej rannych o 127, tj. –2,3%
Komentuj →
8 października 2007 |
0
Drogowcy przygotowują przetarg na system drogowskazów dla całego miasta - dowiedziała się "Rzeczpospolita". To decyzja zespołu do spraw oznakowania Warszawy powołanego przez wiceprezydenta miasta Jacka Wojciechowicza. W skład zespołu weszli specjaliści Zarządu Dróg Miejskich, Biura Inżyniera Ruchu i Biura Drogownictwa. O opinie zwrócili się do stołecznych policjantów. Na początek ustawimy dodatkowe tabliczki z numerami dróg krajowych. To powinno trochę ułatwić życie przyjezdnym -zapowiada rzeczniczka Zarządu Dróg Miejskich Urszula Nelken. ZDM zleci te prace w listopadzie miejskiemu Zakładowi Remontów i Konserwacji Dróg. To jednak tylko półśrodek. Żeby ułatwić poruszanie się po mieście, trzeba zbudować system od nowa. Według miejskiego inżyniera ruchu Janusza Galasa drogowskazy w Warszawie to klęska, bo od 30 lat prawie nic się nie zmieniło. -Wciągu dwóch tygodni będzie gotowy przetarg na uaktualnienie starych drogowskazów i ustawienie nowych w całym mieście. Prace powinny się zacząć w tym roku -obiecuje Urszula Nelken. Nowy system ma umożliwić łatwe rozbudowanie go także o tablice z trasami, których budowę dopiero zaplanowano, np. Trasa N-S i łączniki z autostradą A2. Większych zmian nie wymaga za to miejski system informacji, czyli niebieskie i czerwone tabliczki z nazwami ulic oraz lokalizacją miejsc użyteczności publicznej. Takiego systemu może Warszawie pozazdrościć np. Kraków.
Komentuj →