20 czerwca 2009 |
0
W Łomży już szkolą obsługę pielgrzymek: Szkolenia dla porządkowych kierujących przemarszem pielgrzymów na Jasną Górę zorganizowano w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Łomży. Egzaminatorzy WORD i policjanci z ruchu drogowego uczą osoby odpowiedzialne za przemarsz XXV Pieszej Pielgrzymki Łomżyńskiej na Jasną Górę, która wyruszy w trasę na początku sierpnia, jak kierować ruchem podczas przemarszu kilkusetosobowej grupy. - Kolumna pieszych porusza się od drodze jak pojazd – czy tego chcemy czy nie – mówił do uczestników szkolenia Mirosław Korsan, egzaminator WORD w Łomży prowadzący zajęcia. W pierwszym szkoleniu porządkowych pielgrzymki uczestniczy ponad 30 osób, które już za nieco ponad miesiąc mają czuwać nad bezpieczeństwem przemarszu łomżyńskich pątników. Wśród szkolących się jest także kilkunastu księży. Szkolenia obejmuje wykłady z przepisów ruchu drogowego i zasad bezpieczeństwa na drodze, oraz zajęcia praktyczne na skrzyżowaniach Łomży. Wszystko kończy specjalny egzamin z częścią teoretyczną i praktyczną. To pierwsza grupa porządkowych i przewodników łomżyńskiej pielgrzymki szkolących się w WORD-zie. W sumie, przed wymarszem pątników na trasę szkolenie takie blisko sto osób.
(303-5)
(303-6)
^ W Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Łomży
Podobnie w Gdańsku. Pomorski Ośrodek Ruchu Drogowego do końca czerwca br. przeszkoli około 150 osób wytypowanych przez organizatorów pielgrzymek. Szkolenia te dla uczestników będą bezpłatne, a koszt ich przeprowadzenia pokryje ze swych środków Pomorska Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, działająca przy marszałku województwa pomorskiego.
Gratis w Bydgoszczy i Włocławku - Tadeusz Kondrusiewicz, dyrektor WORD-u w Bydgoszczy, rozmawiał o tym z biskupem Janem Tyrawą, ordynariuszem diecezji bydgoskiej. - Zgodziłem się na darmowe przeszkolenie jedynie 25-osobowej grupy - wyjaśnia dyrektor. - Wszelkie inne szkolenia będą płatne. Tadeusz Kondrusiewicz wyjaśnia, że wkład WORD-u w szkolenie obsługi pielgrzymek sprowadza się do udostępnienia sal i pomocy wykładowych. Samym szkoleniem zajmą się policjanci ruchu drogowego. - Szkolenie obejmie 30 osób i będzie darmowe. Koszty, a wynoszą one 300 złotych od osoby, poniesie nasz ośrodek - wyjaśnia Jarosław Chmielewski, dyrektor WORD we Włocławku.
W Toruniu za 5 złotych? - Skontaktuję się z kurią biskupią i zapytam jakie są jej potrzeby - deklaruje Marek Staszczyk, dyrektor WORD w Toruniu. - Swoje zdanie wyrazili już minister spraw wewnętrznych i marszałek województwa, a moją rolą jest znalezienie zgodnego z prawem rozwiązania. Zdaniem dyrektora, można wprowadzić symboliczną opłatę - 5 zł.
Komentuj →
20 czerwca 2009 |
0
(303-21)
Na drodze krajowej nr 61 w Serocku na Mazowszu dojdzie do serii wypadków samochodowych. Wiele osób odniesie poważne obrażenia, ratownicy medyczni udzielą im niezbędnej pomocy. W wyniku karambolu samochody zamienią się we wraki. Na ratunek ofiarom przyjedzie straż pożarna, która porozcina zgniecione wozy. Odbył się kolejny happening edukacyjny programu prowadzonego przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad “Drogi Zaufania”, połączony z ćwiczeniami służb ratowniczych. Happening zorganizowany został w weekend pierwszych wakacyjnych wyjazdów. Kierowcy, jak zawsze w przypadku happeningów drogowych w ramach programu “Drogi Zaufania”, zobaczyli tragiczne, choć na szczęście symulowane zdarzenia drogowe. Jednocześnie dla służb ratunkowych stanowią one okazję do ćwiczeń. Akcja łączy się z happeningiem edukacyjnym, który odbył się na pobliskim parkingu. Za pomocą ALKOgogli można było przekonać się jak alkohol wpływa na sprawność kierowcy, a dzięki specjalnemu symulatorowi – sprawdzić, czym skutkuje jazda bez zapiętych pasów bezpieczeństwa. Szkolenie z podstawowych zasad udzielania pierwszej pomocy poprowadzili harcerze z Grupy Ratowniczej Bemowo w Warszawie, którzy na co dzień wspomagają zawodowe służby ratownicze. Pokazali jak prawidłowo ułożyć ofiarę, jak sprawdzić oddech oraz jak wykonać masaż serca. Była też nauka zakładania opatrunków i prawidłowego powiadamiania o wypadku służb ratowniczych. Wszyscy, którzy zaliczyli szkolenie, skorzystali z symulatora jazdy bez pasów oraz ALKOgogli mogli też spróbować swoich sił na torze gokartowym. Specjalne pokazy rozcinania samochodów i wyciągania z wraków ofiar wypadków przygotowała natomiast straż pożarna.
Happeningi i inne działania – głównie inżynieryjne, związane z poprawą bezpieczeństwa ruchu drogowego w ramach programu “Drogi Zaufania”, organizowanego przez GDDKiA przynoszą wymierne korzyści. W pierwszym kwartale 2009 roku aż o radykalnie spadła liczba śmiertelnych ofiar wypadków na drogach krajowych objętych programem. Na najdłuższej liczącej 721 km drodze krajowej nr 8 (Kudowa-Zdrój na granicy z Czechami – Budzisko na granicy z Litwą), która jako pierwsza została włączona do programu w 2007 roku, liczba wypadków drogowych spadła o 30 proc. – ze 137 w pierwszym kwartale 2008 roku do 95 w I kwartale 2009 roku. Jeszcze dynamiczniej obniżyła się liczba ofiar śmiertelnych – o 35 proc. W pierwszych miesiącach 2008 roku zginęły na tej drodze 43 osoby, w analogicznym okresie br. 28. O 17 proc. spadła również liczba rannych – z 181 do 150. Równie wysokie spadki GDDKiA odnotowała na pozostałych drogach krajowych objętych programem (dk 1-9). Ogółem liczba ofiar śmiertelnych spadła tu również o 35 proc. – z 187 do 121, a liczba wypadków o 20 proc. – z 863 do 684.
Komentuj →
19 czerwca 2009 |
0
Żaden z trzech kierowców autobusów miejskiej komunikacji w Warszawie, w których w kwietniu doszło do pożarów, nie był przeszkolony w zakresie zachowań na wypadek takiego zdarzenia – informuje “Gazeta Wyborcza”. Ich postępowanie w chwili pożaru było intuicyjne, a bezpieczeństwo pasażerów było priorytetem tylko dla jednego z nich - wynika z raportu powołanej przez miasto komisji. Komisja postuluje pilne przeszkolenie kierowców w zakresie bezpiecznej ewakuacji pasażerów, oznaczenia miejsca zdarzenia i powiadamiania odpowiednich służb, a także intensywne działania inwestycyjne w spółce MZA, zmierzające do zapewnienia wyższego poziomu zabezpieczenia taboru na wypadek zagrożenia pożarem, w tym wyposażenia autobusów w systemy przeciwpożarowe. Według raportu, który PAP otrzymała z wydziału prasowego stołecznego Ratusza, w MZA brak jest procedur dotyczących zgłaszania i rejestrowania pożarów; z tego powodu liczba pożarów zarejestrowanych w latach 2007-2009 przez ZTM jest inna niż ta, którą w tym okresie MZA zgłosiło Straży Pożarnej. Osoby, z którymi komisja rozmawiała, nie były zorientowane, kiedy i komu należy zgłosić pożar lub zagrożenie pożarowe w autobusie.
- 6 czerwca 2005 r.: pożar nowego solarisa w Warszawie. W połowie trasy, w jego tylnej części pojawił się dym. Kierowca natychmiast otworzył drzwi, wypuścił ok. 30 pasażerów (żadnemu z nich nic się nie stało) i chwycił za gaśnicę. Po chwili zaczęli pomagać mu kierowcy innych autobusów, którzy zatrzymali się obok. Zużyli razem siedem gaśnic, ale ogień był tak duży, że musieli wezwać straż pożarną
Komentuj →
15 czerwca 2009 |
0
W Słupsku w dniu 6 czerwca br. Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego zorganizował i przeprowadził IV Festyn BRD, tegoroczne motto: “RATUJ OFIARY WYPADKÓW DROGOWYCH – ODDAJ SWOJĄ KREW”. Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Słupsku uruchomiło punkt pobierania krwi, w którym od 25 osób pobrano 10841 ml krwi.
(303-12word)
^Policjanci ze Szkoły Policji przeprowadzili pokaz i ćwiczenia z udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej. Uczestnicy festynu mogli sprawdzić swoje umiejętności ratowania życia przy wykorzystaniu fantoma.
(303-13word)
^Dużym zainteresowaniem cieszyły się ALKOgogle. Są to specjalne okulary, które imitują stan upojenia alkoholowego. Zadaniem było przejście po wyznaczonej linii prostej w okularach. Nikomu ta sztuka się nie udała.
(303-14word)
^ Atrakcyjnym konkursem okazała się jazda slalomem z zasłoniętymi oczami. Konkurencja polegała na bezbłędnym pokonaniu w jak najkrótszym czasie, z zasłoniętymi oczami wyznaczonego odcinka toru jazdy składającego się ze slalomu.
(303-15word)
^Jazda z wyczuciem prędkości. Zadanie polegało na pokonaniu wyznaczonego odcinka toru jazdy w jak najkrótszym czasie, nie przekraczając prędkości 30 km/h.
(303-16word)
^Można było sprawdzić swoje umiejętności jazdy pasem ruchu samochodem egzaminacyjnym pod okiem egzaminatora. Kolejka chętnych ustawiała się przez cały czas trwania festynu.
(303-17word)
^ Na festyn przyszły całe rodziny. Nagrody otrzymali duzi i mali. Ci mali, to prawdziwi zwycięzcy, oni już uczą się jak być bezpiecznym w ruchu drogowym. Na foto nagrodę wręcza dyrektor WORD Słupsk Zbigniew Wiczkowski. To był prawdziwy festyn BRD.
Organizatorzy przewidzieli atrakcje, atrakcje i jeszcze raz atrakcje: Komenda Miejska Policji w Słupsku utworzyła punkt znakowania rowerów. Ciekawscy mogli dokładnie przyjrzeć się wyposażeniu radiowozu i motocykla policyjnego. Ich koledzy ze Szkoły Policji w Słupsku zorganizowali pokaz pierwszej pomocy przedmedycznej oraz uruchomili punkt pobierania odcisków palców, który cieszył się dużym zainteresowaniem. I Batalion Zmechanizowany w Lęborku - patrol rozminowania, który jest jednym z 36 patroli rozminowania w Polsce, zorganizował pokaz sprzętu saperskiego, w tym wykrywacze metalu, kamizelki oraz hełmy balistyczne, pociski i odłamki. Chętni mogli podziwiać od wewnątrz 3 samochody terenowe przystosowane do przewozu materiałów niebezpiecznych. Przy stanowisku Stowarzyszenia Diabetyków w Słupsku można było sprawdzić swój stan zdrowia, poddając się badaniu ciśnienia krwi, poziomu cholesterolu, tkanki tłuszczowej, jak również poziomu natlenienia krwi. Pogotowie Ratunkowe razem ze Strażą Pożarną brało udział w pokazie ratowania motocyklisty. Straż Pożarna zabezpieczyła motocykl przed pożarem oraz udzieliła pierwszej pomocy poszkodowanemu. Ratownicy z Pogotowia Ratunkowego udzielili specjalistycznej pomocy ofierze wypadku. Radio Koszalin zainstalowało plenerowe studio na placu manewrowym WORD, z którego prowadziło transmisję na żywo. Swoje stoisko obsługiwali dziennikarze “Dziennika Bałtyckiego”. Przez cały czas trwania Festynu można było skorzystać z nieodpłatnych badań i porad psychologicznych w Poradni Psychologicznej WORD. Otwarte było również Biuro Obsługi Egzaminów, gdzie można było się dowiedzieć jak wygląda rejestracja kandydatów na kierowców. Jednocześnie w biurze koordynatora egzaminator omawiał procedurę losowania kandydatów na kierowców. W Stacji Kontroli Pojazdów diagności dokonali profilaktycznego przeglądu technicznego 23 samochodów. W 8 przebadanych samochodach stwierdzono usterki techniczne. Wewnątrz budynku WORD na poczekalni oraz były wyświetlane filmy dotyczące bezpieczeństwa ruchu drogowego. Zainteresowaniem cieszyły się zorganizowane przez pracowników WORD liczne konkursy i tu np.: konkurs w toczeniu opony samochodu ciężarowego; jazda slalomem z zasłoniętymi oczami; konkurs dla kierowców posiadających kat. B prawa jazdy: jazda z wyczuciem prędkości i jazda z talerzem Stewarda oraz konkurs dla kierowców ciężarówek, który polegał na wykonaniu 2 zadań konkursowych: jazda z wyczuciem prędkości i zatrzymanie przed przeszkodą. I wiele innych. WORD nie zapomniał o najmłodszych uczestnikach festynu. Na Miasteczku Ruchu Drogowego odbył się konkurs sprawnościowy; konkurs plastyczny: “Rower marzeń – kredą na asfalcie”. W czasie festynu uroczyście zakończono i wręczono nagrody zwycięzcom trwającego od dwóch miesięcy; konkursu plastycznego pt.: “Pieszy w odblasku – rowerzysta w kasku”. Na IV Festynie WORD wystąpił zespół dzieci w strojach ludowych z Głobina, który zaprezentował piosenkę o bezpieczeństwie ruchu drogowego oraz ludowe tańce. Przez cały czas trwania Festynu można było spróbować produktów regionalnych tj. miód, chleb ze smalcem oraz pierogi, każdy zjadł WORD-owską grochówkę. Na godzinę przed zakończeniem Festynu odbyło się zaplanowane ważne dla wszystkich zwycięzców konkursów wręczanie nagród przez Zbigniewa Wiczkowskiego - Dyrektora WORD. Zwycięzcy w poszczególnych konkursach otrzymali nagrody rzeczowe. W festynie udział wzięło ponad 300 osób.
Gratulujemy pomysłu i organizacji.
Komentuj →
22 czerwca 2009 |
0
Miał 3,3 promila, gdy jechał skuterem z 3-letnim synem - Policjant z Izabelina na ulicy Izabelińskiej zauważył mężczyznę na skuterze. Styl jazdy wskazywał na to, że kierujący może być nietrzeźwy. Gdy Roberta D. zatrzymano do kontroli drogowej, okazało się, że mężczyzna przewozi 3-letniego synka. Badanie alkomatem potwierdziło przypuszczenie policjanta. 35-latek miał 3,3 promila alkoholu we krwi. Wczoraj wieczorem, kilka minut po rozpoczęciu służby, policjant z Izabelina na ulicy Izabelińskiej zauważył mężczyznę jadącego na skuterze. Wszystko wskazywało na to, że kierujący może być nietrzeźwy. Funkcjonariusz postanowił to sprawdzić i zatrzymał pojazd do kontroli drogowej. Wtedy okazało się, że Robert D. jechał ze swoim 3-letnim synkiem, którego przewoził z przodu. Mężczyzna, najprawdopodobniej rozzuchwalony wcześniej wypitym alkoholem, nie podporządkowywał się poleceniom policjanta. W tym czasie na miejsce z pomocą przybył funkcjonariusz z babickiej patrolówki. Szybko też okazało się, że wcześniejsze przypuszczenia policjanta potwierdziły się. Badanie alkomatem wykazało, że 35-latek miał 3,3 promile alkoholu we krwi. Policjanci wyjaśniają okoliczności tej sprawy. Jeśli okaże się, że mężczyzna swoim zachowaniem mógł doprowadzić do zagrożenia życia i zdrowia dziecka, może mu grozić do 5 lat pozbawienia wolności.
Zasnął za kierownicą na środku skrzyżowania - Pijany kierowca ze Świdnika pod Lublinem zasnął na skrzyżowaniu w centrum miasta. Gdy inny kierowca próbował go obudzić - doszło do szarpaniny. W środę około godz. 17 na skrzyżowaniu ulic Kosynierów z Racławicką policjanci zauważyli dwóch szamoczących się mężczyzn. Na środku skrzyżowania stały dwa samochody, które zatamowały ruch i zaczął się tworzyć gigantyczny korek. Okazało się, że jeden z kierowców nie mógł przejechać przez skrzyżowanie, bo stojący przed nim Volkswagen Bora z niewiadomych przyczyn stał w miejscu na włączonym silniku. Kierowca wysiadł myśląc, że coś się stało. Okazało się, że na kierownicy VW spał 48-letni Krzysztof R. Gdy próbował go obudzić, ten raptownie wyskoczył z samochodu i ledwo trzymając się na nogach zaczął się szarpać z mężczyzną, który starał się mu pomóc. Policjanci ustalili, że 48-latek był kompletnie pijany - miał prawie 3 promile. Nie był w stanie wyjaśnić, w jaki sposób znalazł się na skrzyżowaniu. Został zatrzymany - jak wytrzeźwieje będzie przesłuchany. Na razie nie wiadomo, jakie zarzuty usłyszy. Okoliczności zdarzenia ustalają policjanci. By postawić kierowcy zarzut prowadzenia auta po alkoholu, trzeba znaleźć świadków. A ani policjanci, ani mężczyzna, który ruszył z pomocą - nie widzieli, czy 48-letni Krzysztof R. rzeczywiście kierował samochodem.
Zatrzymali pijanego kierowcę bez prawa jazdy - W środę przed godz. 20 w Janowicach Wielkich policjanci jeleniogórskiej drogówki chcieli skontrolować jadącego chwiejnie poloneza. Funkcjonariusze dali kierowcy sygnał do zatrzymania. Ten zwolnił, by zaraz dodać gazu i rzucić się do ucieczki. Goniący auto policjanci zauważyli, że żadna z trzech osób jadących polonezem nie ma zapiętych pasów. Na łuku drogi kierowca poloneza nie zapanował nad pojazdem i wjechał do rowu. Mężczyzna próbował jeszcze uciekać pieszo, jednak został zatrzymany. 53-letni mieszkaniec powiatu kamiennogórskiego podróżował wraz z 12-letnią córką i konkubiną. Czuć było od niego alkohol - alkomat wykazał blisko 1,5 promila. Okazało się, że kierowca nie miał też prawa jazdy. - Za kierowanie pojazdem po pijanemu grozi do dwóch lat więzienia - przypomina Magdalena Kruaze z biura prasowego dolnośląskiej policji.
Komentuj →
21 czerwca 2009 |
0
(303-9)
W 50 wypadkach z udziałem pieszych, które od stycznia do maja br. odnotowała szczecińska policja, zginęły 3 osoby, a 48 zostało rannych. Jak pokazują statystyki, wina nie zawsze leży po stronie kierowcy. Przechodzący przez ulicę są sprawcami ok. jednej trzeciej wszystkich zdarzeń. Do najgroźniejszych wypadków dochodzi na drogach wyjazdowych ze Szczecina. Niechlubny prym wiodą ulice: Szosa Polska, Gdańska, Struga oraz Bogumińska - wymienia nadkom. Maciej Kordziński z sekcji ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie. - Ogromna prędkość rozwijana przez samochody, czasami brak odpowiedniego oświetlenia dróg sprawia, że skutkiem potrąceń w tych rejonach są poważne rany, a nawet śmierć przechodnia.
Do czarnych statystyk należy dodać również punkty, gdzie zdarzeń z udziałem pieszych jest najwięcej, czyli centrum miasta. Najechanie na człowieka przechodzącego przez ulicę jest jednym z najczęściej notowanych zdarzeń drogowych. Powodów jest kilka: nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu, nieostrożność kierowcy i przechodnia, przekraczanie jezdni w miejscu niedozwolonym, niestosowanie się do wskazań sygnalizacji świetlnej. Policja analizuje wypadki z udziałem “niezmotoryzowanych uczestników dróg”, ponieważ ilość potrąceń cały czas utrzymuje się na wysokim poziomie. W Szczecinie jest już przeszło 30 miejsc, w których znak wskazujący “zebrę” został oklejony rzucającą się w oczy biało-niebieską folią. Ponadto funkcjonariusze regularnie odwiedzają przedszkola i szkoły, uczą dzieci odpowiednich zachowań. - Do niedawna za przechodzenie na czerwonym świetle groził mandat w wysokości 250 zł. Teraz za to samo wykroczenie można zapłacić... zaledwie 50 zł., co z pewnością łamiących przepisy nie odstrasza.
Komentuj →
21 czerwca 2009 |
0

(303-18)
W Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Zielonej Górze zorganizowano imprezę dla dorosłych, dzieci i młodzieży pod nazwą WAKACJE SŁONECZNE, RADOSNE I BEZPIECZNE". Zaproszono wszystkich zainteresowanych bezpieczeństwem ruchu drogowego, bezpieczeństwem dzieci z terenu miasta i okolic. W programie przewidziano wiele atrakcji i konkursów dla wszystkich. Podczas imprezy chętni mogli usiąść za kierownicą samochodów egzaminacyjnych i przejechać z instruktorem trasę egzaminacyjną. Obserwowano pokazy samochodów, motorów, pokazy kaskaderskie, symulację wypadku rowerowego, pierwszej pomocy i konkursy dla najmłodszych. “Chcemy uzmysłowić mieszkańcom zagrożenia, jakie czekają na nich na drodze, zwłaszcza w okresie wakacji" - powiedział sekretarz Lubuskiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, Marek Pasek.

(303-19) ^ Relacja “Tygodnia Lubuskiego”
Komentuj →
20 czerwca 2009 |
0
W dniach 19-20 czerwca 2009 r. w Bełchatowie odbywał się X Jubileuszowy Konkurs INSTRUKTOR ROKU 2009. W programie przewidziano seminarium na temat bezpieczeństwa w ruchu drogowym, wręczenie odznaczeń państwowych, resortowych i federacyjnych oraz konkurs z następującymi konkurencjami: sprawdzianem ze znajomości przepisów ruchu drogowego oraz przepisów dotyczących szkolenia kierowców; sprawdzianem umiejętności udzielania pierwszej pomocy w sytuacji wypadku drogowego; próbami Stewarda i sir Lancelota; jazdami na trolejach i sprawnościowej samochodem terenowym z przewagą cofania oraz dodatkowymi konkurencjami związanymi z bezpieczeństwem ruchu drogowego. W trakcie konkursu odbyły się także imprezy towarzyszące: prezentacja samochodów; nauka udzielania 1. pomocy; miasteczko ruchu drogowego zorganizowane przez piotrkowski WORD – możliwość uzyskania karty rowerowej i motorowerowej; konkursy dla młodzieży i gości na temat ruchu drogowego; symulator zderzeń; symulator poślizgów SkipCar; jazda w ALKOgoglach oraz pokaz ratownictwa drogowego przez bełchatowską straż zawodową.
(303-20m)
^ Zwycięstwo w jubileuszowym X Konkursie INSTRUKTOR ROKU wywalczył Leszek RZOŃCA z Białegostoku.
PEŁNA RELACJA W NUMERZE SPECJALNYM tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS
Komentuj →
19 czerwca 2009 |
0
Małopolska policja rozpoczęła wzmożone kontrole autobusów przewożących dzieci. Policjanci będą sprawdzać stan techniczny autobusów oraz badać trzeźwość kierowców. Funkcjonariusze będą zwracać też uwagę, czy dzieci przewożone są w fotelikach ochronnych. Kontrole przeprowadzane będą głównie na drogach tranzytowych prowadzących do górskich miejscowości. - W zeszłym roku podczas podobnych działań w co ósmym autokarze stwierdzono nieprawidłowości. W związku z bardzo dużą ilością próśb o takie przeglądy zorganizowaliśmy punkty kontrolne autokarów turystycznych - mówi Krzysztof Dymura z małopolskiej drogówki.
Komentuj →
18 czerwca 2009 |
0
11-miesięczne dziecko z Louvain pod Brukselą - pozostawione przez ojca na kilka godzin w samochodzie - zmarło z powodu odwodnienia. Mężczyzna pojechał do pracy i - jak pisze dziennik "Het Laatste Nieuws" - zapomniał o córeczce, którą miał odwieźć do żłobka. Przez cały dzień Britt przebywała w aucie; tego dnia na zewnątrz panowała temperatura 21 stopni Celsjusza. Według dziennika, dziewczynka zmarła z powodu "upału i odwodnienia". Martwą córeczkę odkryła matka, która zwykle zabierała z samochodu męża fotelik, żeby móc odebrać małą ze żłobka. W samochodzie pozostawionym na zewnątrz w pełnym słońcu po prostu się gotuje. Połączenie takiego gorąca z brakiem wody jest fatalne w skutkach" - skomentował tragedię lekarz, Luc Beacourt. Prokuratura nie zamierza wszczynać dochodzenia przeciwko rodzicom. Wyjaśniono, że w tym przypadku "doszło do przykrego wypadku, a nie do znęcania się".
Komentuj →
18 czerwca 2009 |
0
Komunikat Ministerstwa Infrastruktury
Od 16 listopada 2007 r. do 16 czerwca 2009 r. podpisano umowy na budowę 836 km dróg krajowych, w tym na 426 km autostrad oraz 410 km dróg ekspresowych, obwodnic i dużych przebudów dróg.
Podpisano umowy na budowę 78 km autostrad w systemie tradycyjnym (m.in. budowa autostradowej obwodnicy Wrocławia A8, A1 Piekary Śląskie – Maciejów i A1 Maciejów - Sośnica) oraz 348 km w systemie Partnerstwa Publiczno – Prywatnego (m.in. A1 Stryków - Pyrzowice). Wśród podpisanych umów na budowę dróg ekspresowych znalazły się m.in. S8 od węzła Konotopa do węzła Prymasa Tysiąclecia w Warszawie, S7 Skarżysko-Kamienna – Występa, S74 Kielce - Cedzyna oraz S7 Olsztynek - Nidzica. Podpisano również umowy na budowę obwodnic m.in. Słupska, Kędzierzyna–Koźla, Stargardu Szczecińskiego, Ostrowa Wielkopolskiego, Kraśnika i Mszczonowa. W tym rokupodpisano 8 umów na nowe inwestycje. Wyłoniono wykonawców autostrady A1 Piekary Śląskie – Maciejów, A1 Maciejów - Sośnica, a także dróg ekspresowych S7 Skarżysko-Kamienna – Występa, S74 Kielce – Cedzyna i S7 Olsztynek - Nidzica (wraz z obwodnicą Olsztynka) oraz obwodnic Kraśnika, Kędzierzyna-Koźle i Mszczonowa. Wartość tych inwestycji to 4,65 mld zł.
Komentuj →
18 czerwca 2009 |
3
Rodzice uczniów Szkoły Podstawowej nr 3 w Czechowicach-Dziedzicach od kilku lat domagają się zamontowania sygnalizacji świetlnej na przejściu dla pieszych. Kilka dni wcześniej pijany kierowca śmiertelnie potrącił tu małego chłopca – ucznia pierwszej klasy. Dziecko w drodze do szkoły przechodziło przez przejście, przed pasami zatrzymał się samochód, stojące auto wyprzedziło w jednej chwili suzuki, wjechało na pasy i uderzyło w 8-latka. Chłopiec zmarł po kilku dniach. Wypadek spowodował pijany 32-letni kierowca (2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu). - Grozi mu do 12 lat więzienia - mówi Elwira Jurasz, rzeczniczka bielskiej policji. Danuta Łuszczak, dyrektorka szkoły mówi, że przejście, z którego korzysta wiele dzieci, jest niebezpieczne. Rodzice już w 2005 roku wystąpili z pismem do rady osiedla, która zwróciła się później do urzędu miasta i Starostwa Bielskiego o zamontowanie świateł. Sygnalizacji nie ma do tej pory. Stanisław Pięta, członek zarządu powiatu bielskiego wyjaśnia, że starostwo już od pewnego czasu planowało zainstalowanie świateł na przejściu. Chcieliśmy zrobić to już w zeszłym roku, ale ze względu na przeszkody formalne nie dostaliśmy wtedy unijnej dotacji na remont ulicy. Jeżeli już nic nie stanie na przeszkodzie, światła pojawią się do końca wakacji - zapowiada Pięta.
Komentuj →
18 czerwca 2009 |
0
W ostatni dzień nauki sześcioosobowa grupa uczniów Szkoły Podstawowej nr 3 wzięła udział w akcji pod nazwą “Mandat czy cytrynka” zorganizowaną przez ząbkowickich policjantów. Dzieci wraz z policjantami pracowały przy mierniku prędkości. Jeżeli, kierujący popełnił wykroczenie, przekraczając dozwoloną prędkość był zatrzymywany przez policjantów. Następnie dzieci przeprowadzały z nim rozmowę dyscyplinującą – jako karę za wykroczenie niesforni kierowcy musieli zjeść cytrynę - nie krzywiąc się. Dzieci decydowały, ile kawałków cytryny każdy z kierujących miał do zjedzenia. W ciągu trzech godzin akcji policjanci skontrolowali 10 kierujących, z których pięciu popełniło wykroczenie. Rekordzistą był kierujący samochodem ciężarowym, który jechał z prędkością 72 km/h w miejscu, gdzie dozwolona jest prędkość do 50 km/h. Decyzją najmłodszych został ukarany obowiązkiem zjedzenia całej cytryny. Natomiast kierowcy i ich pasażerowie, którzy jechali z prędkością dozwoloną byli nagradzani przez dzieci lizakami. Głównym celem akcji było pokazanie zagrożeń wynikających z przekraczania dozwolonej prędkości. W okresie wakacyjnym, gdy więcej osób podróżuje, więcej osób śpieszy się - pomyślmy o niechronionych uczestnikach ruchu, a szczególnie dzieciach. Bardzo często to od kierowców zależy ich bezpieczeństwo.
Komentuj →
17 czerwca 2009 |
0
Wypadki i skażenie chemiczne na bulwarze w okolicach Mostu Gdańskiego – bądźmy spokojni, to wszystko tylko pokazy z okazji odbywającej się konferencji antyterrorystycznej – informują dzienniki stołeczne. Utrudnienia tworzą się na odcinku w okolicach mostu od strony Wisłostrady. Do kontrolowanego wypadku samochodu z niebezpieczną substancją chemiczną odbyło się w ramach wielkich ćwiczeń służb ratowniczych. Akcja policji, straży pożarnej, pogotowia ratunkowego i ratownictwa chemicznego utrudniła ruch samochodów w tym miejscu. Po godzinie 11 furgonetka przewróciła się na bulwarze przy moście Gdańskim. W żółtym volkswagenie było 12 pojemników ze stężonym kwasem octowym. Samochód potrącił też grupę przechodniów. Na miejscu wypadku natychmiast zjawiły się jednostki straży pożarnej, policji i pogotowia ratunkowego. Udający rannych w wypadku studenci pożarnictwa zostali opatrzeni przez służby medyczne w wielkim dmuchanym pomarańczowym namiocie, który stanął obok miejsca wypadku. Na miejscu pojawiły się też jednostki ratownictwa chemicznego, które zneutralizowały niebezpieczną substancję i usunęły ją z bulwaru. Natomiast straż pożarna za pomocą ciężkiego sprzętu postawiła na koła przewrócony samochód. Policja ogrodziła teren wokół miejsca wypadku i kieruje ruchem przy moście Gdańskim. Ćwiczenia mają związek z trwająca w Warszawie dużą międzynarodową konferencją na temat bezpieczeństwa "Miejskie systemy bezpieczeństwa w świetle współczesnych zagrożeń".
Komentuj →
17 czerwca 2009 |
0
Przyjeżdżasz na pętlę Pestki, zostawiasz samochód na parkingu i cały dzień jeździsz za darmo MPK. Tak będzie już w 2011 r. Poznań rusza z budową systemu Park&Ride – informuje “Gazeta Wyborcza”. Radnego Juliusz Kubla, proponuje, by w centrum Poznania można było za darmo podróżować komunikacją miejską. To ma zachęcić kierowców do zostawienia aut na parkingach i skorzystania z usług MPK. Ale urzędnicy mają inny pomysł. - Bardziej realny i sprawdzony w wielu europejskich miastach - mówi Mirosław Kruszyński, wiceprezydent Poznania. I po raz pierwszy przedstawia w "Gazecie" plany budowy sieci parkingów Park&Ride (parkuj i jedź). W lipcu w drodze przetargu wybrany zostanie inwestor, który wybuduje w Poznaniu dwa pierwsze parkingi Park&Ride. Staną one przy pętli PST, na os. Jana III Sobieskiego (ok. 650 miejsc) i przy przystanku PST na ul. Szymanowskiego (ok. 600 miejsc). Tego typu system dwa lata temu wprowadziła Warszawa. Działa tam pięć parkingów mieszczących od stu do tysiąca aut. Znajdują się przy stacjach metra. Igor Krajnow, rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie: Coraz więcej kierowców z nich korzysta. Dwa parkingi są codziennie pełne, ten na tysiąc aut wypełnia się w 80 proc. Budujemy więc kolejne. Inwestycję finansujemy z budżetu miasta i środków UE. Docelowo Warszawa chce mieć 30 takich parkingów, również na obrzeżach miasta, przy stacjach kolejowych. Podobne plany ma Poznań. - Będziemy chcieli stworzyć związek transportowy dla aglomeracji i łączyć różne systemy komunikacji - podkreśla wiceprezydent Kruszyński. Wtedy parking Park&Ride mógłby powstać np. przy dworcu kolejowym w Puszczykowie. Kierowcy zostawialiby tam auta, przyjeżdżali na Dworzec Główny i przesiadali się na tramwaj (a PST za trzy lata ma jeździć do Dworca Zachodniego). Podobne możliwości powstaną na Franowie, gdzie również będzie można przesiąść się z pociągu na planowaną linię tramwajową.
Komentuj →
17 czerwca 2009 |
0
(303-11)
Startuje czwarta edycja kampanii na rzecz bezpieczeństwa dzieci “Taksówka z fotelikiem”, której organizatorem jest ubezpieczyciel komunikacyjny Liberty Direct. W ramach akcji od 17 czerwca z taksówek wyposażonych w foteliki do przewożenia dzieci będą mogli skorzystać mieszkańcy Gdyni, Sopotu, Rumii, Redy oraz Wejherowa. Programowi patronują Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego oraz Przemysłowy Instytut Motoryzacji “PIMOT”. Ponadto, honorowy patronat nad akcją objęli Prezydent Gdyni - Wojciech Szczurek oraz przewodniczący Rady Miasta Sopot - Wieczesław Augustyniak. W ramach programu Liberty Direct przekazała korporacjom z Gdyni, Sopotu, Rumii, Redy oraz Wejherowa 63 kołyski, foteliki i podstawki dla dzieci w wieku od pół roku do 12 lat. Kierowcy zostali przeszkoleni z zakresu ich prawidłowego montowania i stosowania, jak również bezpiecznego przewożenia dzieci w samochodach. Zamówienie taksówki z fotelikiem nie wiąże się z dodatkowymi opłatami. Przy zamówieniu należy podać wzrost i wagę dziecka, dzięki czemu korporacja przekaże zlecenie kierowcy wożącemu odpowiedni dla dziecka fotelik.
“Jednym z celów Liberty Direct jest realizacja działań mających na celu poprawę bezpieczeństwa dzieci w samochodach. Jednocześnie jesteśmy przekonani, że wszelkie działania społeczne powinny mieć wymiar praktyczny. Dlatego też w kolejnych miastach Polski, organizujemy akcję “Taksówka z fotelikiem”, w ramach której przekazaliśmy już korporacjom taksówkowym ponad 250 fotelików. Rozpoczynająca się właśnie akcja jest czwartą edycją organizowanego przez nas przedsięwzięcia.” – mówi Rafał Karski, Dyrektor Marketingu Liberty Direct. “Biorąc pod uwagę bardzo duże zainteresowanie akcją ze strony rodziców – z pewnością będziemy kontynuować ją w kolejnych miastach Polski” – dodaje.
Komentuj →
17 czerwca 2009 |
0
O wyczynie chuliganów drogowcy dowiedzieli się od dziennikarza ,,Gazety Lubuskiej''. Budka na fotoradar w centrum Kalska przy drodze między Rokitnem i Międzyrzeczem była zamalowana. Ktoś namalował tam również wulgarny napis. Mieszkańcy wsi są oburzeni. - Na pewno nie zrobił tego nikt z naszej wsi. Ktoś zamazał budkę sprayem. Chyba miał drabinę, bo maszt ma ze cztery metry i z ziemi nawet największy dryblas nie sięgnie do budki - mówi jeden z mieszkańców. Słup z budką na radar stoi w Kalsku od roku. - Przedtem niektórzy kierowcy pędzili przez wieś jak do pożaru. Teraz zdecydowana większość jedzie zgodnie z przepisami, bo się mandatów boją - mówią mieszkańcy. Identyczną farbą zamalowano budkę stojącą od kilku miesięcy przy drodze z Międzyrzecza do Skoków i dalej do Lutola Suchego. - To już miasto, ale przed zainstalowaniem masztu wielu kierowców znacznie przekraczało prędkość na tym odcinku. Teraz jest już znacznie spokojniej i bezpieczniej. Nie mogę pojąć, komu przeszkadzał ten masz - mówi Stanisław Książek, który mieszka na powstającym tam osiedlu domków jednorodzinnych.
Komentuj →
16 czerwca 2009 |
0
Na drodze krajowej nr 20 w okolicach Stargardu Szczecińskiego doszło do tragicznego wypadku. W zderzaniu z ciężarówką zginął motocyklista - poinformowano w zespole prasowym komendy wojewódzkiej policji w Szczecinie. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że 17-letni motocyklista, mieszkaniec Stargardu Szczecińskiego, na ulicy Gdańskiej nie zachowując należytej ostrożności wyjechał sprzed autobusu stojącego na przystanku wprost pod nadjeżdżającego TIR-a. Młody człowiek, (niemający uprawnień do kierowania motocyklem, zginął na miejscu.
Komentuj →
16 czerwca 2009 |
0
(303-3)
Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Koninie w ramach projektu “Bezpieczne wakacje 2009” wspólnie z Komendą Miejską Policji w Koninie, Komendą Miejską Państwowej Straży Pożarnej w Koninie oraz gazetą “Przegląd Koniński” opracował, wydrukował oraz rozdysponował w ilości 26 000 sztuk broszurkę, której celem było przekazanie informacji o zagrożeniach, na jakie narażone są dzieci i młodzież podczas trwania wakacji (ruch drogowy, woda, ogień, zwierzęta, nieznajomi). Broszurka zawierała także wskazówki i porady, co należy robić, by unikać lub przeciwdziałać tym zagrożeniom. Kolejnym działaniem zrealizowanym w ramach projektu “Bezpieczne wakacje 2009” było zorganizowanie festynu przed Centrum Handlowym “Galeria nad Jeziorem” w Koninie wspólnie z “Przeglądem Konińskim” oraz “Galerią nad Jeziorem”. Celem festynu, przeprowadzonego w formie zabawowej, była popularyzacja przepisów ruchu drogowego. Dzieci uczestniczyły w zawodach na rowerowym torze przeszkód, konkursie plastycznym i quizach. Osoby posiadające prawo jazdy kategorii B, mogli spróbować jazdy na trolejach, poddać się “testowi stewarda”, uzmysłowić sobie konieczność zapinania pasów podczas próby na “symulatorze zderzeń” i zobaczyć jak wygląda świat po spożyciu alkoholu dzięki ALKOgoglom. Najlepsi uczestnicy poszczególnych konkursów otrzymali nagrody w postaci rowerów, nawigacji samochodowej GPS i DVD. Wszystkie dzieci uczestniczące w festynie otrzymały elementy odblaskowe oraz broszurę traktującą o bezpieczeństwie podczas wakacji. Podczas czterogodzinnej imprezy pobyt na festynie umilały występy młodych artystów, pokazy brazylijskiej sztuki walki, pokazy ratownictwa medycznego oraz liczne konkursy.
(303-7)
(303-8)
^ Dyrektor WORD Konin Piotr Korytkowski oceniał prace uczestników konkursu rysunkowego, aby następnie wręczyć nagrody zwycięzcom.
Komentuj →
16 czerwca 2009 |
0

(303-1 i 303-2policja)
Wokalista Jacek Łągwa wspólnie z mazowiecką Policją patrolował “siódemkę”. To kolejna znana osoba, która wsparła policjantów w propagowaniu bezpiecznej jazdy samochodem. Dzisiejsze działania miały na celu uczulić kierowców na przestrzeganie przepisów bezpieczeństwa, przede wszystkim jazdy z zapiętymi pasami bezpieczeństwa oraz nieakceptowanie jazdy pod wpływem alkoholu.Były wokalista zespołu “Ich Troje” wspólnie z mazowieckimi policjantami wyruszył dziś na radomski odcinek “siódemki”. Ten nietypowy patrol rozdawał kierowcom kamizelki odblaskowe. Dodatkowo, tym kierowcom, którzy jechali zgodnie z przepisami piosenkarz wręczył swoją solową płytę z autografem.
Przed wakacyjnym wyjazdem warto pamiętać, że w ramach zwiększenia bezpieczeństwa ruchu drogowego kamizelka powinna być używana przez kierowcę bądź pasażera w przypadku wyjścia z pojazdu (np. awaria pojazdu) w terenie niezabudowanym, na autostradach i drogach ruchu szybkiego. Warto też przypomnieć, że osoba poruszająca się drogą po ciemku i nie posiadająca elementów odblaskowych widziana jest z odległości zaledwie 30 metrów. Daje to kierowcy jadącemu np. z prędkością 80 km/h jedynie ok. 1,3 sekundy na reakcję. Osobę posiadającą elementy odblaskowe widać z odległości 150 metrów. Oznacza to, że kierowca miałby wtedy blisko 7 sekund na podjęcie manewru. Ta pozornie mała różnica w czasie może przesądzić o życiu lub zdrowiu.
Była to kolejna nietypowa policyjna akcja, która ma na celu propagowanie bezpieczeństwa na drogach. Na zaproszenie radomskiej “drogówki” na wspólne patrole wyjeżdżali już aktorka Monika Mrozowska, aktorski duet Piotr Adamczyk i Tomasz Karolak. Aktor Marcin Dobrociński, który rozdawał kierowcom alkomaty, bramkarz Jerzy Dudek, który wręczał przejeżdżającym przez Radom kamizelki odblaskowe i apteczki samochodowe, aktorzy z serialu "Kryminalni", znani kierowcy rajdowi - Krzysztof Hołowczyc i Leszek Kuzaj, który rozdawał płyty z filmem "Eksperyment". "Bezpieczne powroty do szkoły" promowała natomiast dziennikarka Martyna Wojciechowska, z krakowską Szkołą Jazdy Subaru organizowano dla radomian kursy doszkalające z zakresu bezpiecznej jazdy samochodami, do kierowców jeżdżących zgodnie z przepisami trafiają systematycznie też ciekawe gadżety, jak np. dżokejki z autografem Roberta Kubicy.
Komentuj →
15 czerwca 2009 |
0
Egzaminator i pośrednik oferujący zdanie egzaminu na prawo jazdy za łapówkę staną przed sądem we Włocławku. Wraz z nimi odpowie za łapówki ich 55 "klientów". Jak poinformowano we włocławskiej prokuraturze, głównym oskarżonym w tej sprawie jest egzaminator Marek P. Zebrano dowody na przyjęcie przez niego łapówek od 41 osób i obietnice złożone kolejnym zainteresowanym łatwym zdobyciem prawa jazdy. Mężczyzna starał się ułatwiać życie swoim "klientom" i często wystarczyło skontaktować się z nim telefonicznie, by ustalić wszystkie szczegóły transakcji. Dzięki podsłuchowi telefonicznemu udało się podczas śledztwa odkryć skalę sprawy i zidentyfikować wiele osób w nią zamieszanych. Za przyjęcie korzyści majątkowej w związku z pełnioną funkcją grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Komentuj →
15 czerwca 2009 |
0
Onet.pl Wiadomości: Przed łódzkim sądem okręgowym rozpoczął się od nowa proces 41-letniego mężczyzny, który potrącił samochodem przechodnia i wlókł go pod samochodem przez niemal 1,5 kilometra. Poszkodowany zmarł. Prokuratura oskarżyła Tomasza S. o ciężkie zranienie przechodnia, którego efektem była jego śmierć. Zdaniem śledczych oskarżony umyślnie potrącił przechodnia i wlókł go pod samochodem zdając sobie sprawę, do czego to może doprowadzić. Grozi mu za to kara 12 lat więzienia. Proces ruszył od początku, bowiem po pierwszej kwietniowej rozprawie poszerzono skład sędziowski, a sąd uznał, że nie można w tej sprawie wykluczyć zmiany kwalifikacji prawnej czynu na zabójstwo. Za to grozi kara nawet dożywotniego więzienia. Sąd przyznał, że sprawa jest wyjątkowa. Oskarżony, który odpowiada z wolnej stopy przed sądem nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Wypadek wydarzył się w maju ub. roku na ul. Gruszkowej w Łodzi. Wszystko zaczęło się od tego, że dostawca pizzy Tomasz S. wjechał swoim samochodem w kałużę i ochlapał dwóch mężczyzn. Ci - jak wynika z jego relacji - chcieli go zatrzymać, gdy wracał. Oskarżony utrzymuje, że mężczyźni byli agresywni. - Jeden z nich ściskał rękę tak, jakby trzymał kamień albo cegłę. Ich zachowanie było agresywne. Drugi wyszedł na środek drogi i wymachiwał rękami - wyjaśniał w śledztwie oskarżony. Jak utrzymuje, dawał mężczyźnie sygnały światłami, chciał go ominąć, ale nie miał jak. Był przekonany, że mężczyzna, którego potrącił został na drodze za samochodem, a nie zatrzymał się z obawy, że zostanie napadnięty. Tymczasem pieszy dostał się pod samochód. Tomasz S. wlókł go pod autem niemal 1,5 kilometra. Dopiero, gdy zaparkował zauważył ciężko rannego człowieka. "Zobaczyłem pod samochodem głowę, oczy tego człowieka były otwarte i oddychał. Krzyknąłem ratunku" - wyjaśniał. Wezwano pomocy. Ofiarę wydobyli spod auta strażacy. Mężczyzna trafił do szpitala, gdzie zmarł. Biegli psychiatrzy orzekli, że w chwili zdarzenia oskarżony miał w znacznym stopniu ograniczoną poczytalność. Tomasz S. nie trafił do aresztu; prokuratura zastosowała wobec niego dozór policji i 5 tys. zł poręczenia majątkowego. Ma także powstrzymywać się od prowadzenia pojazdów.
Według świadków jechał dość szybko, jak na ten odcinek drogi - około 40 kilometrów na godzinę. - Było widać, że wlecze człowieka, który przytrzymuje się przedniego zderzaka i zadziera wysoko głowę - mówił jeden ze świadków – informuje “Gazeta Wyborcza”.
Komentuj →