27 maja 2010 |
0

(Fot.: PD@N 342-14)
Specjalny georadar z poznańskiego Instytutu Badań Technicznych "prześwietlił" w podłoże czterech krakowskich ulic - Nowohuckiej, Stoczniowców, Półłanki w Podgórzu i ul. Mirowskiej w Krowodrzy. To one najbardziej ucierpiały w powodzi. W niektórych miejscach została poważnie uszkodzona nie tylko ich nawierzchnia, ale także podbudowa. Zaraz po otrzymaniu wyników specjaliści badania ulic z ZIKiT stosowne instytucje przystąpią do opracowania planu remontu tych zniszczonych. ZIKiT w Krakowie do tej pory nie korzystał z pomocy georadaru przy szacowaniu uszkodzeń dróg. Badania takie były natomiast prowadzone m.in. na Śląsku.
GEORADAR (GPR, ang. Grodnu-Penetrating radar):Wysokorozdzielcza, mobilna metoda geofizyczna oparta na emitowaniu fal elektromagnetycznych o częstotliwości z zakresu krótkich do ultrakrótkich fal radiowych i rejestracji fal odbitych od warstw charakteryzujących się zmianami właściwości dielektrycznych. Przetwarzanie danych pomiarowych odbywa się z wykorzystaniem oprogramowania, które pozwala na uzyskanie obrazu przypominającego przekrój przez badany ośrodek jak np. przekrój geologiczny ukazujący warstwowanie gruntów i skał, budowę strukturalną budowli (dróg, mostów), podziemne przeszkody i pustki, znaleziska archeologiczne, instalacje podziemne i wiele innych.
Umożliwia on nieinwazyjne sprawdzenie tego co jest pod nawierzchnią ulic i oszacowanie strat. Urządzenie działa na zasadzie rozchodzenia się fal elektromagnetycznych - mówi specjalista ds. badań georadarem Anna Wysowska. - Fala wysyłana przez antenę nadawczą umieszczoną przed samochodem przechodzi przez warstwy nawierzchni. Część fali ulega odbiciu i wraca do nadajnika. Natępnie informacje przetwarzane są za pomocą komputera i otrzymujemy specjalny wydruk - dodaje Wysowska. Po otrzymaniu wydruku, wszystkie dane są analizowane przez specjalistów. To bardzo dobra metoda badań. Jest pewna, szybka, pozwala na zaoszczędzenie mnóstwa czasu, pracy i pieniędzy. Georadar może dotrzeć do ok. 70,80 cm w głąb powierzchni, bez jej naruszania i niszczenia. Badanie urządzeniem przebiega bardzo szybko. Samochód z georadarem może przemieszczać się z prędkością do 60 km na godzinę. Teoretycznie więc, w ciągu godziny można zbadać 60 - kilometrowy odcinek drogi. Wczoraj zostały zbadane wszystkie cztery ulice. Analiza wyników może natomiast trwać kilka dni.
Komentuj →
27 maja 2010 |
0

Fot.: PD@N 342-13 i 24) ^Ten samochód, w policyjnym żargonie "ETDiE", to mini-stacja diagnostyczna na kółkach. ETDiE to skrót od pojazd dla Ekipy Techniki Drogowej i Ekologii. Samochód jest wyposażony w dodatkowe zasilanie przeznaczone dla urządzeń diagnostycznych. Dzięki specjalistycznemu wyposażeniu policjanci będą mogli eliminować z dróg pojazdy niesprawne technicznie. Policjanci zapowiadają, że pod lupę będą brane nie tylko takie pojazdy, z których wydobywają się ciemne i gęste spaliny, ale także takie, które wydobywają przeraźliwy hałas z rur wydechowych. Policja nie kryje, że wreszcie ma narzędzie do walki w tunningowcami, którzy nocami nielegalnie ścigają się po ulicach miast.
W ubiegłym roku Biuro Logistyki Policji Komendy Głównej Policji zakupiło 14 specjalistycznych furgonów w policyjnej wersji “ETDiE” dla Ekip Techniki Drogowej i Ekologii. Są to furgonetki wyposażone w urządzenia do diagnostyki stanu technicznego pojazdów. Takie radiowozy trafiły już do komend Policji w Krośnie, Rzeszowie i Lublinie. Furgony przeznaczone są do kontroli stanu technicznego poruszających się po drogach pojazdów. Zgodnie z zapisami ustawy prawo o ruchu drogowym Policja czuwa nad bezpieczeństwem i porządkiem ruchu na drogach, w związku z tym jest uprawniona m.in. do sprawdzania stanu technicznego, wyposażenia, ładunku, wymiarów, masy lub nacisku osi pojazdu oraz posiada prawo zatrzymywania dowodów rejestracyjnych w razie stwierdzenia lub uzasadnionego podejrzenia, że pojazd m.in. narusza wymagania ochrony środowiska. Radiowozy “ETDiE” wyposażone są w specjalistyczny sprzęt: dymomierz - urządzenie do badania stopnia zadymienia spalin, analizator spalin - urządzenie do badania czystości spalin, sonometr - urządzenie do badania natężenia hałasu, przymiar teleskopowy do mierzenia gabarytów pojazdów, urządzenie rozruchowe 12/24V umożliwiające rozruch silników samochodów osobowych i ciężarowych, leżanka do kontroli podwozi pojazdów, przyrząd do badania przepuszczalności światła w szybach pojazdu. Zakup specjalistycznych furgonów sfinansowano ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, a łączna wartość zamówienia wyniosła ponad 3,1 mln zł.
Komentuj →
24 maja 2010 |
0
W dniu 21 maja br. odbyły się eliminacje do Ogólnopolskiego Konkursu INSTRUKTOR ROKU 2010. Były to oczywiście eliminacje regionalne o puchar najlepszego instruktora w Regionie Piotrkowskim. Zwycięzca będzie reprezentował region w konkursie ogólnopolskim w Białymstoku. Komisja Sędziowska w składzie: egzaminatorzy - Arkadiusz Chibowski i Ewa Mizera-Budzińska; skarbnik Stowarzyszenia Ośrodków Szkolenia Kierowców i Instruktorów - Jerzy Stolarczyk oraz przewodniczący komisji, egzaminator - Kazimierz Pokrywa. W drodze eliminacji w czterech konkurencjach:
K-1 - pisemny test ze znajomości przepisów ruchu drogowego;
K-2 - udzielanie pierwszej pomocy przedlekarskiej;
K-3 - "Próba Stewarda";
K-4 - jazda na trolejach;
spośród piętnastu zakwalifikowanych instruktorów zwyciężyli:
I miejsce - Michał Czerzeniewski
II miejsce - Adrian Kozłowski
III miejsce - Adam Nawrocki

(Fot.: PD@N 342-28)^ Na foto (od prawej): dyrektor WORD w Piotrkowie Trybunalskim - Bogusław Kulawiak; prezes Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców - Krzysztof Szymański; prezes Stowarzyszenia Ośrodków Szkolenia Kierowców i Instruktorów Regionu Piotrkowskiego - Janusz Kuśmierek; przewodniczący Komisji Sędziowskiej Konkursu, egzaminator Kazimierz Pokrywa; skarbnik SOSKiI - Jerzy Stolarczyk; członkowie komisji, egzaminatorzy Ewa Mizera-Budzińska i Arkadiusz Chibowski. U dołu (od lewej): Adrian Kozłowski zdobywca II miejsca; Michał Czerzeniewski - I miejsce i Adam Nawrocki - III miejsce.

(Fot.: PD@N 342-29)

(Fot.: PD@N 342-30)

(Fot.: PD@N 342-31)
Komentuj →
24 maja 2010 |
0
W Polsce wiele rodzin nadal żyje w obawie o życie swoich bliskich i swoje, o mieszkania i domy, zwierzęta, inny dobytek. Wysoka woda wciąż groźna. Powodzianie, którzy patrzą na stojącą wodę, nadal żyją w szkołach, hotelach itd. Ci, z domów,
z których woda ustępuje przystępują do ich porządkowania i dezynfekcji. Część nie będzie nadawała się do zamieszkania. Tragedii bezmiar.
Apelowaliśmy o pomoc i udział w zbiórkach. Apelujemy o nią nadal.
Poniżej przykład, jak można ją zorganizować. I apel tych ludzi wielkiego serca.
Redakcja tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS będzie publikowała na swoich łamach,
wszelkie - nawet te najskromniejsze - inicjatywy pomocy powodzianom. Informujcie nas o nich - news@prawodrogowe.pl
W dniach 22 maja do 26 maja b.r. zorganizowana została przez Stowarzyszenie OSK i Instruktorów Regionu Piotrkowskiego (SOSKiI Regionu Piotrkowskiego zbiórka darów dla powodzian. Do akcji przyłączyły się firmy oraz osoby prywatne. W wyniku akcji udało się zebrać dary różnego asortymentu: artykuły spożywcze (m.in.: konserwy, dżemy, herbatę, kawę, cukier, mleko, soki, słodycze i inn.); artykuły chemiczne (m.in.: płyny do mycia, środki dezynfekujące, mydło, proszki i inn.); artykuły przemysłowe (m.in.: wiadra, szczotki, rękawice, worki na śmieci, papier toaletowy itp.]; odzież i inne (koszule flanelowe, buty - gumofilce, kalosze, ręczniki frotte, koce itp.]; woda niegazowana (but.1,5 l oraz 5 l) ok. 2000 l. Dary zostały przetransportowane zespołem pojazdów: samochodem Renault Master (dmc 3,5 t) z przyczepą (dmc 1,5 t). Transport z darami został skierowany do Gminy Wilków w woj. lubelskim. W dniu 26 maja ok. godz. 16-tej dotarliśmy do Szkoły w Rogowie, która obecnie jest siedzibą Gminy Wilków, tam też przyjmowane są dary dla powodzian. Zobaczyliśmy na własne oczy ogromne rozmiary klęski powodzi, pomoc nadal potrzebna.
Apel do Stowarzyszeń z całej Polski i do PFSSK: Organizujmy akcje dla powodzian w Regionach nie dotkniętych tą klęską oraz zorganizujmy akcję ogólnopolską poprzez PFSSK, pomoc będzie potrzebna jeszcze przez długi okres (miesiące a może lata). Propozycja -imprezę Instruktor Roku zorganizować skromniej a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na pomoc dla powodzian; zorganizować zbiórkę wśród uczestników imprezy, firm sponsorujących, organizujących oraz urzędów i instytucji biorących udział w imprezie (liczę na pomysłowość kolegów z PFSSK a zwłaszcza gospodarzy Konkursu).
Pozdrawiam serdecznie Janusz Kuśmierek

(Fot.: PD@N 342-36jk) ^ Artykuły chemiczne i inne najpotrzebniejsze powodzianom produkty

(Fot.: PD@N 342-37jk) ^ Załadunek darów. Inicjator zbiórki, prezes Stowarzyszenia Ośrodków Szkolenia Kierowców i Instruktorów Regionu Piotrkowskiego - Janusz Kuśmierek (w białej czapeczce)

(Fot.: PD@N 342-38jk) ^ Patrol policji w drodze do Wilkowa. Widoczna zalana plantacja chmielu. Środkiem przebiega droga...

(Fot.: PD@N 342-39jk) ^ Rozładunek wody – budynek OSK w Rogowie gm. Wilków

(Fot.: PD@N 342-40jk) ^ Szatnia szkoły w Rogowie – wydawanie darów powodzianom.
Otrzymaliśmy także list od prezesa Polskiej Federacji Stowarzyszeń szkół kierowców:

Szanowni Państwo,
W regionie piotrkowskim z inicjatywy Janusza Kuśmierka prezesa Stowarzyszenia Szkolenia Kierowców i Instruktorów Regionu Piotrkowskiego zorganizowano pomoc dla powodzian. Członkowie stowarzyszenia, instruktorzy i współpracujący z naszą organizacją zakupili wodę, żywność, buty gumowe, środki czystości i inne niezbędne powodzianom rzeczy. Prezes stowarzyszenia wykorzystując swój pojazd Renault Master z przyczepą w dniu 26 maja br. przetransportował dary do gminy Wilków, w której 90% terenu zostało zalane.
W imieniu członków Federacji wyrażam wdzięczność koledze Januszowi za godną naśladowania inicjatywę i włożony trud w realizację zadania. Pozdrawiam
Krzysztof Szymański,
prezes Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców
(Fot.: PD@N 342-15)
Komentuj →
30 maja 2010 |
0
W Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Lublinie odbyło się uroczyste otwarcie nowego placu manewrowego. Był to jeden z oficjalnych elementów festynu, który z okazji dnia dziecka przygotował ośrodek. W jego programie przewidziano m.in. samochodowe konkursy sprawnościowe, egzaminy na kartę rowerową i motorowerową, występy szkół patronackich, wiele konkursów, w tym na kurs prawa jazdy fundowany przez WORD Lublin. Oprócz tego na gości będzie czekała wojskowa grochówka.
Plac został wybudowany w związku z planowanym przeprowadzeniem w miejscu starego placu drogi serwisowej do Dworca Głównego, co z kolei związane jest z budową lotniska w Świdniku. Jak donosi Dziennik Wschodni, inwestycja kosztowała 826 tysięcy złotych. Sam plac służy do egzaminowania kierowców ubiegających się o kategorie C+E, D, T, B+E prawa jazdy. Jak “Dziennikowi Wschodniemu” powiedział dyrektor WORD-u – nowy plac rozwiązał problem ciasnoty, bo przed zmianami tor egzaminacyjny do jazdy po łuku na kategorię B niemal stykał się ze stanowiskiem do parkowania równoległego na kategorię C, więc czasami trzeba było przerywać jeden egzamin, aby przeprowadzić drugi.
Komentuj →
30 maja 2010 |
0

(Fot.: PD@N 342-32)

(Fot.: PD@N 342-33)

(Fot.: PD@N 342-34)
W Centrum Olimpijskim PKOl odbyła się inauguracja ogólnopolskiej kampanii “Rowerem bezpiecznie do celu”. MSWiA i KGP zorganizowały konferencję prasową z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego, przejazd rowerami ulicami Warszawy, a także piknik rodzinny na Agrykoli z okazji Dnia Dziecka. W czasie konferencji inaugurującej kampanię policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego KGP poruszyli zagadnienia dotyczące bezpieczeństwa rowerzystów jako uczestników ruchu drogowego. Rolą Policji jest podjęcie skutecznych przedsięwzięć zmierzających do zmniejszenia liczby ofiar, między innymi również tej grupy użytkowników dróg. W zeszłym roku doszło do ponad 4,5 tys. wypadków z udziałem rowerzystów, w których zginęło 389 osób, a rany odniosło 4306 osób. W tej grupie są osoby w różnym wieku, także dzieci, które po skończeniu 10 roku życia i uzyskaniu karty rowerowej mogą samodzielnie poruszać się po drogach publicznych. Po konferencji miłośnicy jazdy rowerem mogli przejechać w kolumnie rowerowej ulicami Warszawy z Centrum Olimpijskiego na Agrykolę - wśród nich byli przedstawiciele resortu Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Komendy Głównej Policji. Na Agrykoli funkcjonowało miasteczko ruchu drogowego obsługiwane przez Policję, gdzie najmłodsi mogli sprawdzić swoje umiejętności jazdy rowerem zgodnie z przepisami ruchu drogowego, a także przystąpić do egzaminu na kartę rowerową. Stołeczna Estrada oraz instytucje i organizacje, które wzięły udział w Pikniku zapewniły wiele atrakcji zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci.
Komentuj →
29 maja 2010 |
0
Pomorski Ośrodek Ruchu Drogowego w Gdańsku zorganizował i zaprosił przedstawicieli ośrodków szkolenia kierowców województwa pomorskiego na spotkanie z dyrekcją i egzaminatorami Ośrodka. Tematem spotkania były problemy nurtujące środowiska instruktorów i egzaminatorów, zagadnienia dotyczące szkolenia i egzaminowania. Organizatorzy rzetelnie przygotowali się do debaty. Poproszono gości o wcześniejsze przysłanie pytań, które chcieliby poruszyć na spotkaniu.
Komentuj →
29 maja 2010 |
0
W WORD w Suwałkach odbył się DZIEŃ OTWARTY 2010. Zaproszono mieszkańców, a w szczególności dzieci szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. Dla zaproszonych przygotowano wiele atrakcji m.in.:
·prezentację egzaminu praktycznego kat. A i B na placu manewrowym przez egzaminatorów WORD;
·egzamin na kartę rowerową i motorowerową;
·jazdę na trolejach;
·test "STEWARDA";
·konkurs sprawnościowy dla dzieci i młodzieży na kolarskim torze przeszkód;
·strzelanie na strzelnicy LOK przy WORD Suwałki;
·pokazy strażaków, policjantów i ratowników drogowych - pierwsza pomoc medyczna;
·zwiedzanie ośrodka.
Komentuj →
29 maja 2010 |
0
Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Ciechanowie zorganizował DNI OTWARTE WORD. Swoje umiejętności mogli (bezpłatnie) sprawdzić kandydaci na kierowców oczekujący na egzamin, uczestnicy szkoleń oraz kierowcy. Przygotowano sprawdzian teoretyczny z zasad i przepisów ruchu drogowego przy udziale sytemu komputerowego. Na placu manewrowym przeprowadzono natomiast sprawdzian praktyczny. Impreza trwała cały dzień, chętnych było wielu.
Komentuj →
28 maja 2010 |
0
W Warszawie "Dzień do pracy na rowerze". Mieszkańcy stolicy jako środek lokomocji do pracy wybrali rower. "Gazeta Stołeczna" publikowała informacje o swojej inicjatywie, do redakcji wpływały kolejne zgłoszenia od firm do akcji "Dzień do pracy na rowerze" - pracodawcy wspierają tych, którzy do biura dojeżdżają na dwóch kółkach: organizują parkingi rowerowe, przygotowują szatnie oraz prysznice. Przyjazne rowerzystom firmy, kupiły pracownikom stroje rowerowe. W wielu firmach tworzą się mniej lub bardziej formalne kluby rowerowe. Pracownicy umawiają się na wycieczki poza miasto.
Koniec tygodnia to kulminacja akcji, jak wiele osób przyjechało do pracy na rowerach, nie wiemy, ale zdecydowanie akcja interesująco promowała komunikację rowerową. Wiele osób już tak robi, bo nierzadko jest szybciej, niż jadąc w korku samochodem czy autobusem, a często po prostu przyjemniej. Okazuje się, że do pracy zaczynają dojeżdżać także urzędnicy - twierdzi Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza. Również cyklista.
Komentuj →
28 maja 2010 |
0

(Fot.: PD@N 341-3)
Roman Kłosiewicz zbudował swój własny rower poziomy. Pojazd powstał z dwóch rowerów górskich. Sprawdza się świetnie, a komfort jazdy jest ponoć niesamowity - czytamy w “Gazecie Stołecznej”. - Rowerem zacząłem jeździć tak na poważnie dwa lata temu. Na początku spróbowałem roweru górskiego, ale był niewygodny. Sylwetka jest na nim zbyt pochyła. Żona ma rower trekkingowy, ten był już dużo wygodniejszy, ale wciąż czułem, że to jeszcze nie to - mówi 52-letni konstruktor. - Wziąłem wzór z ojca, który też sam składał jednoślady - opowiada twórca poziomego roweru. Na początku powstał chopper oparty na idei konstrukcji motocykla. Okazało się jednak, że nie nadaje się do jazdy po mieście. Bo kompletnie nie radzi sobie z krawężnikami. - Grzebałem w internecie i zobaczyłem rower poziomy. Pomyślałem: To chyba jest to! Jako materiał do konstrukcji wykorzystał dwa rowery górskie. Mniejszy, nieużywany już przez syna i swój. Na początku oba zostały pocięte. Potem metodą prób i błędów spasował obie połówki. Kolejnym etapem było rozwiązanie kwestii napędu. Suport znajduje się przed kierownicą. Konieczne było więc przedłużenie ramy i łańcucha, który powstał z połączenia dwóch normalnych. Koszt budowy wyniósł ok. 800 zł. Najdroższym elementem konstrukcji okazało się siedzenie, które za 200 zł trzeba było kupić w internecie. Na razie rower pomalowany jest lakierem w sprayu. Za rok zostanie polakierowany w profesjonalny sposób.
Gdy wsiądzie się na rower pana Romana, pierwszym, co daje się odczuć, poza ułożeniem nóg, jest wysokość, na jakiej się siedzi. To jest ok. 80 cm. Reakcja użytkowników dróg i przechodniów na jego widok jest pozytywna. A rowerzyści zatrzymują się zaciekawieni i pokazują wysuniętym w górę kciukiem OK.
Na rowerze poziomym - czyli tzw. poziomce - przyjmuje się pozycję półleżącą lub leżącą. Ze względu na specyficzną konstrukcję rowery te uznaje się za bardziej ergonomiczne. Mniejsze są opory powietrza i wydatek energii na pionowy ruch kolarza. Jazda na rowerze poziomym jest efektywniejsza energetycznie, a osiągane prędkości wyższe niż w przypadku rowerów klasycznych. Różnorodność rowerów poziomych jest równie wielka jak rowerów klasycznych - od w pełni zamortyzowanych rowerów miejskich o krótkiej bazie do typowo wyczynowych typu "low racer", czyli niska wyścigówka.
Komentuj →
28 maja 2010 |
0
“Puławy. Z myślą o człowieku" - takim hasłem ozdobiono ramki do puławskich tablic rejestracyjnych. Urzędnicy przygotowali 1000 takich oprawek. Urzędnicy zapraszają kierowców, którzy chcą promować miasto na swoich samochodach, po odbiór bezpłatnych ramek do tablic rejestracyjnych. Na 500 kierowców czeka tysiąc sztuk, które kosztowały miasto 3,5 tys. zł.- Wydajemy również same “belki" z hasłem. Można je bardzo łatwo zamocować, bez konieczności odkręcania całej tablicy - mówi Magdalena Zarychta z Urzędu Miasta Puławy. Żeby odebrać ramkę z reklamowym hasłem: Puławy. Z myślą o człowieku, wystarczy okazać dowód rejestracyjny pojazdu. - Nasza oferta nie zamyka się w granicach administracyjnych Puław. Miasto wystąpi również do starostwa powiatowego w Puławach o pomoc przy dystrybucji ramek. Ze sloganem reklamowym pod rejestracją będą poruszać się również auta Straży Miejskiej i samochody służbowe UM.
Co mieszkańcy sądzą o takiej promocji Puław? - To bardzo dobry pomysł. Jeżdżę nie tylko po Puławach. Z chęcią umieszczę przy swojej tablicy rejestracyjnej reklamę mojego miasta. Wzornictwo nie przypada mi specjalnie do gustu, ale jestem lokalnym patriotą. Szkoda, że urzędnicy wpadli na ten pomysł tak późno. Przed kilkoma laty widziałem takie ramki w Bolesławcu i Szczecinie - uważa pan Stanisław, kierowca białego forda. Przed rokiem na ramkach tablic rejestracyjnych zareklamował się Lublin. Każdy, kto rejestrował w Lublinie samochód, za darmo otrzymywał ramkę na tablicę rejestracyjną z promocyjnym logo miasta. Ratusz zamówił wówczas 2400 takich ramek, co kosztowało niespełna 7 tys. złotych.
Komentuj →
28 maja 2010 |
0
Nie ma statystyk ile samochodów zostało zalanych podczas tegorocznej powodzi. Szkody są zgłaszane do firm ubezpieczeniowych, te wypłacają odszkodowania. Przed szkodami powodzi nie zawsze chroni ubezpieczyciel. Tylko w przypadku polisy autocasco można liczyć na odszkodowanie, ale towarzystwa weryfikują, czy zalanie samochodu nastąpiło samoistnie. Polisa chroni przed następstwami kataklizmów, ale nie przed głupotą. Dla pewności należy zawsze zapoznać się z ogólnymi warunkami umowy ubezpieczenia. W przypadku zniszczeń towarzystwa najczęściej wypłacają tzw. szkodę całkowitą, ponieważ koszta naprawy przewyższają wartość auta. Wszystko zależy od typu samochodu oraz tego, w jaki sposób został zalany.
Eksperci rynku motoryzacyjnego nie mają natomiast wątpliwości, jakie będą dalsze losy części tych pojazdów: trafią na różnego rodzaju giełdy, kusząc potencjalnych klientów okazyjnymi cenami. Skutki tych “okazji”; wyjdą na jaw za kilka miesięcy, kiedy to w samochodach zaczną sypać się skrzynie biegów, hamulce czy elementy zawieszenia - ostrzegają. W 1997 roku natychmiast pojawiły się firmy, które odkupywały samochody od osób z zalanych miejscowości, rozbierały je na części, suszyły, składały, po czym próbowały sprzedać - wspomina Janusz Peszak z katowickiego biura rzeczoznawców Promobil. Po wysuszeniu, za kilka tygodni takie pojazdy pojawią się na rynku.
Jak rozpoznać samochód po zatopieniu? Eksperci proponują zacząć od najprostszej metody: spojrzenia na tablice rejestracyjne i bezpośredniego zapytania sprzedającego, czy samochód był zalany. Jeśli zaprzeczy, a ujawniające się później wady pojazdu pokażą, że jednak było inaczej, to poszkodowany klient może żądać naprawienia uszkodzeń, wymiany samochodu na w pełni sprawny, obniżenia jego ceny bądź odstąpienia od umowy. - Jeśli jednak sprzedający odrzuci te roszczenia, to kupującemu pozostanie dochodzić swych racji na drodze cywilnej w sądzie - przyznaje Agata Kurowska, prawnik. Kolejna metoda to zapach: zalany samochód po prostu śmierdzi. Tego zapachu nigdy całkowicie nie uda się wyeliminować - podpowiada Janusz Peszak. Radzi też, by uważać w razie braku książki serwisowej pojazdu i szczegółowo sprawdzić działanie samochodowej elektroniki. Ona bowiem po zalaniu nigdy nie wróci już do pełnej sprawności, więc niektóre elementy mogą nie pracować lub notorycznie się zacinać. - Najlepiej udać się do autoryzowanej stacji serwisowej danej marki i poprosić o sprawdzenie czy komputer samochodu sygnalizuje wystąpienie jakiś błędów. To trochę kosztuje, ale da nam pewną odpowiedź. Reakcja sprzedającego na taką propozycję też zresztą sporo nam może powiedzieć o jego intencjach - radzi Peszak.
Komentuj →
26 maja 2010 |
0

(Fot.: PD@N 342-8jm)
Polacy biją rekordy w imporcie używanych aut, a rząd nie ujawnia, jak Polska chce się włączyć w wielką modernizację europejskiej motoryzacji - czytamy w komentarzu “Gazety Wyborczej”.W kwietniu br. Polacy sprowadzili 65,9 tys. używanych samochodów osobowych - poinformowało Ministerstwo Finansów. W ciągu sześciu lat od akcesji do UE Polacy sprowadzili w sumie ponad 5,5 mln używanych samochodów, w lwiej części z UE. Przeciętnie, co rok Polacy sprowadzają teraz ponad 920 tys. używanych samochodów, niemal osiem razy więcej niż wynosi przeciętna za 14 lat od transformacji gospodarczej w 1990 r. do akcesji do UE. Sprowadzane do Polski używane auta to w większości leciwe pojazdy liczące ponad dziesięć lat. Nie spełniają nowoczesnych standardów bezpieczeństwa i ekologii. Stowarzyszenie Europejskich Producentów Samochodów (ACEA) szacuje, że w 1995 r. aż 80 proc. sprzedaży nowych aut stanowiły paliwożerne pojazdy, które emitują co najmniej 160 g CO2 na100 km. W zeszłym roku w Europie Zachodniej takie pojazdy miały tylko 23-proc. udział w rynku nowych aut, a już jedną czwartą sprzedaży stanowiły przyjaźniejsze dla środowiska auta.
Komentuj →
26 maja 2010 |
0
-Samochód nauki jazdy zderzył się z furgonetką, która przewróciła się na bok i z impetem uderzyła dachem w latarnię. Ranna kursantka, jadąca "elką" trafiła do szpitala. Zablokowany został ruch w kierunku centrum. Do zdarzenia doszło przed rondem Żaba w Warszawie.
-2,5 promila miał 59-letni krośnianin, który kierując peugeotem, uderzył w samochód nauki jazdy przed przejściem dla pieszych. Samochód nauki jazdy, kierowany przez 18-letnią kursantkę, zatrzymał się przed oznakowanym przejściem dla pieszych, aby umożliwić im przejście przez jezdnię - relacjonuje Marek Śliwiński z KMP w Krośnie. - W tym momencie, w tył auta uderzył osobowy peugeot. Jak się okazało, kierowca peugeota 59-letni krośnianin, był kompletnie pijany. Policjanci zatrzymali mu prawo jazdy.
Komentuj →
25 maja 2010 |
0

(Fot.: PD@N 342-6)
Powódź pustoszy drogi. Trzeba będzie wydać 800 mln zł na naprawy i remonty. Autostrady na Euro 2012 będą wybudowane nawet z półrocznym poślizgiem. Drogowcy zaczęli szacować straty, jakie dotąd spowodowała powódź w Polsce. - Trzeba będzie wydać około 800 mln zł na remonty i naprawy dróg, które już są podmyte - powiedział "Gazecie" Marcin Hadaj, rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. I zastrzega: - To dopiero wstępne szacunki zniszczeń na Śląsku i w Małopolsce. Nie wiadomo, jakie straty mogą być w innych rejonach kraju, do których powódź jeszcze nie doszła. Zniszczenia są nie tylko na istniejących drogach. Woda zalała także place budowy nowych autostrad i dróg ekspresowych, które miały być przygotowane na mistrzostwa piłkarskie Euro 2012. Harmonogram wielu tych inwestycji jest zagrożony. - Niektóre drogi zostaną oddane z opóźnieniem od jednego do dwóch miesięcy. Ale są takie inwestycje, na których poślizgi prac po powodzi wyniosą nawet do pół roku - mówi Hadaj. Czasem jeszcze trudno ocenić skalę zniszczeń, bo place budowy są ciągle zalane i nie można wznowić prac, dopóki ziemia nie wyschnie. Według danych GDDKiA powódź zatrzymała 23 ważne inwestycje drogowe. Np. na budowie autostrady A1 Bełk - Świerklany podtopione zostały budowane tam mosty, osunęły się skarpy, a wały pod ekrany akustyczne podmyło lub zostały zniszczone. Na terenie budowy węzła autostrady A1 Sośnica - Maciejów woda zalała sprzęt budowlany. Na kolejnym budowanym odcinku A1 Piekary Śląskie - Pyrzowice zagrożone są wszystkie fundamenty pod mosty i przepusty. Na drodze ekspresowej S7 ze Skarżyska-Kamiennej do Występnej trzeba będzie ponownie wykonać dopiero co zrobione podbudowy z kruszywa pod nawierzchnię. - Wstrzymano też wbijanie pali pod estakadę na tej drodze, a to był krytyczny punkt w harmonogramie tej inwestycji - podkreśla GDDKiA. Nie jest jasne, czy rząd dorzuci pieniędzy z budżetu na likwidację drogowych szkód po powodzi. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy od drogowców, na razie rozważany jest pomysł zaciągnięcia na ten cel nowych długów przez Krajowy Fundusz Drogowy.
Komentuj →
25 maja 2010 |
4
Zdaniem Ministerstwa Infrastruktury to słaba jakość szkolenia jest głównym sprawcą ciągle spadającej liczby zdających egzamin na prawo jazdy za pierwszym razem - czytamy w “Gazecie Wyborczej”. I dalej: Ta sztuka udaje się ledwie co trzeciej osobie! I jest coraz gorzej. Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła nieprawidłowości w 73 proc. ośrodków szkolenia kierowców. Dlatego projekt ustawy o kierujących pojazdami, nad którym obraduje Sejm, pęka od zmian dotyczących instruktorów i ośrodków szkolenia kierowców (OSK). A oto kilka przykładów przywołanych przez dziennik. I tak: zarabianie jako instruktor nauki jazdy zrobiło się modne. Ośrodków, w których można odbyć szkolenie, jest pełno, więc trzeba jakoś zwabić kursanta. Różne są to praktyki, często zwykłe obietnice będące nieuczciwą konkurencją (ceny dumpingowe, nierealizowanie wymaganego programu szkolenia, prowadzenie nauki wyłącznie pod kątem egzaminu - pamięciowe opanowywanie testów egzaminacyjnych i nauka jazdy pod kątem zadań wykonywanych na placu manewrowym). Projekt ustawy o kierujących rozszerza m.in. katalog przestępstw eliminujący z zawodu osoby, które weszły na drogę przestępstwa: w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i osobistej, przeciwko wiarygodności dokumentów, przeciwko zdrowiu i życiu, przeciwko wolności seksualnej i obyczajności oraz prowadzenia pojazdu po użyciu alkoholu. Jeśli ktoś popełnił któreś z wymienionych przestępstw, ale zdążył wyrobić legitymację instruktora przed wejściem przepisów w życie, straci uprawnienia. Instruktorzy będą też poddawani badaniom lekarskim i psychologicznym przeprowadzanym pod kątem przeciwwskazań do wykonywania pracy na stanowisku instruktora. Dotychczas badano ich wyłącznie pod kątem przeciwwskazań do kierowania pojazdem. Dodatkowo raz w roku będą musieli wziąć udział w warsztatach doskonalenia zawodowego.
Według “Gazety Wyborczej” projekt ustawy o kierujących uwzględniający możliwość prowadzenia kursu przez Internet to rozwiązanie na miarę XXI wieku. I argumentuje ona - to oznacza, że nie będziemy musieli biegać na wykłady do ośrodka, jeśli OSK spełni określone warunki do prowadzenia szkolenia z wykorzystaniem technik komputerowych. To duże udogodnienie dla osób niepełnosprawnych, i niejedyne. Projekt wprowadza nowe rozwiązania dotyczące rejestrowania egzaminu. Dotychczas obowiązek nagrywania egzaminu dotyczył tylko pojazdów WORD. Nie było wymogu, by rejestrować egzamin, który odbywał się przy użyciu auta np. osoby niepełnosprawnej. W przypadku złożenia skargi niepełnosprawni zdający nie mogli przedstawić dowodów nieprawidłowości w postaci nagrań. Teraz ma się to zmienić. Wystarczy złożyć wniosek, by egzamin przeprowadziła nie jedna osoba, ale komisja, która będzie miał obowiązek powołać dyrektor WORD. Dzięki temu w przypadku złożenia skargi będzie można ją poprzeć opinią świadka.
Komentuj →
24 maja 2010 |
0
W Instytucie Transportu Samochodowego obradował Komitet Transportu Polskiej Akademii Nauk. Poza sprawami organizacyjnymi, tematem spotkania było omówienie Europejskiej Strategii Rozwoju Transportu, ze szczególnym uwzględnieniem polskiej infrastruktury (transport drogowy, kolejowy oraz śródlądowy). Swoją wiedzą i doświadczeniem na powyższy temat podzielił się Bogusław Liberadzki - poseł Parlamentu Europejskiego. Po zakończeniu obrad, goście zapoznali się z działalnością naukowo-badawczą ITS.
Komentuj →
24 maja 2010 |
0

(Fot.: PD@N 342-7)
11 szkół z Lublina zgłosiło się do udziału w akcji "Cztery minuty = życie”. Uczniowie szkolą się pod okiem ratowników, a 1 czerwca sprawdzą swoje umiejętności podczas finałowych zawodów. Akcję, której celem jest nauczenie dzieci i młodzieży pierwszej pomocy, zainicjowali rodzice 17-letniego Norberta Rei. Ich syn ma ciężką wadę serca. Przed wejściem do szkoły stracił przytomność. Dzięki szybkiej reakcji koleżanek i reanimacji przeprowadzonej przez nauczycieli, chłopca udało się uratować. - Chcielibyśmy, by w każdej szkole nauczyciele i uczniowie byli przeszkoleni z pierwszej pomocy. Dzięki temu być może uda się uratować kolejne życie - mówi Paweł Reja, ojciec Norberta. Akcja ruszyła dwa miesiące temu. Lubelski kurator oświaty objął ją - jak podkreślił - szczególnym patronatem. We wszystkich zgłoszonych do akcji szkołach przeprowadzono profesjonalne szkolenia z pierwszej pomocy przedlekarskiej. Pogadanki i pokazy prowadzili lekarze i ratownicy.
Komentuj →
24 maja 2010 |
0
Na zielonogórskich ulicach pojawią się nowe zegary, które odmierzają czas do zmiany świateł. Specjaliści od ruchu drogowego liczą na to, że czasomierze pozwolą rozładować korki w centrum miasta. Czasowe liczniki już sprawdziły się na innych skrzyżowaniach. Nietypowe zegary są zamontowane przy sygnalizatorach świetlnych. Kierowcy, którzy czekają na zielone światło, wiedzą, ile dokładnie czasu zostało im do wyruszenia w dalszą trasę. - To dodatkowy element, który zwiększa dynamikę i przeprawy przez skrzyżowanie. Często zdarza się, że kierowcy opieszale reagują na zapalające się zielone światło. Kiedy sygnał się zapala, kierowcy dopiero szukają sprzęgła i wrzucają bieg. A tymczasem przez krzyżówkę mogłyby przejechać już dwa, trzy samochody - wyjaśnia Piotr Tykwiński, kierownik Biura Zarządzania Drogami. Efekty można było zauważyć od razu. - O wprowadzenia zegarów, przepustowość na tym skrzyżowaniu zwiększyła się o około 10 proc. - zapewnia Tykwiński.
Komentuj →
24 maja 2010 |
0
Poznań stał się przykładem cichego torowiska. Przy budowie nowej trasy na Rataje układano tzw. szynę szepczącą, w gumowej obudowie, dzięki czemu drgania i hałas nie przenoszą się na otoczenie. Cała trasa ułożona jest na sięgającym na 1 m w głąb podłożu. Na odcinkach trasy pomiędzy budynkami pod betonowym podkładem ułożono też dodatkowo specjalną matę wygłuszającą. Dr Jeremi Rychlewski z Politechniki Poznańskiej: - Budowane dzisiaj torowiska są niewątpliwie cichsze, niż te dawniejsze. Oczywiście, jeżeli porównamy jednostkowo hałas od przejeżdżającego tramwaju z hałasem jednego samochodu, to tramwaj przegra, ale jeśli porównać go z ciągłym ruchem samochodowym, to będzie cichszy. Maciej Karpała z firmy SIKA Poland, producenta specjalistycznych systemów i materiałów do budowy torowisk zastrzega, że na budowie naprawdę cichych torów nie można oszczędzać. - Generalnie mówiąc o budowaniu cichych torowisk, należy zwrócić uwagę na dwa elementy. Pierwszy to hałas pierwotny, czyli powodowany przez tabor. Trzeba, zatem postawić na dobre tramwaje. Druga sprawa to hałas wtórny wywoływany przez wibrację konstrukcji torowiska - dodaje. Jak ograniczyć hałas wtórny? Najpierw wykonać przed inwestycją tzw. prognozę wibroakustyczną, która wskaże konkretne, szczegółowo określone, rozwiązania nawierzchni torowej, aby osiągnąć optymalny efekt. - A później stosować się już do tych zaleceń tak, jak do zaleceń lekarza - mówi Karpała.
Komentuj →
24 maja 2010 |
0
Rusza kolejne szkolenie z L-Driving dla osób niepełnosprawnych, organizowane przez Szkołę Auto. Szkolenia, umożliwiające osobom z dysfunkcjami narządów ruchu zdobycie uprawnień do prowadzenia pojazdów, organizowane są w ramach programu Start 2 przy współpracy ze Sportowym Stowarzyszeniem Inwalidów START. Stowarzyszenie START prowadzi ciągłą rekrutację i weryfikację chętnych do wzięcia udziału w kolejnych szkoleniach, w pełni dofinansowanych z PFRON. W trakcie trwającego dwa tygodnie szkolenia zostanie przeszkolonych 10 osób z różnym stopniem niepełnosprawności.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, kurs składał się będzie z 30 godzin szkolenia teoretycznego oraz 30 godzin szkolenia praktycznego, prowadzonego przy wykorzystaniu trzech samochodów Skoda Fabia przystosowanych do różnych rodzajów niepełnosprawności. “Szkolenie ma charakter obozu sportowego. Jesteśmy praktycznie 24 godziny do dyspozycji kursantów. Mamy doskonałe samochody, doskonały program szkoleniowy i dzięki temu kursanci, podchodząc do egzaminu, są bardzo dobrze przygotowani - w efekcie ponad 70% osób zdaje egzamin przy pierwszej próbie”, powiedział Michał Cichosz - kierownik OSK Szkoła Auto.
Do tej pory w szkoleniach L-Driving, prowadzonych przez Szkołę Auto, wzięło udział już kilkudziesięciu niepełnosprawnych.
Škoda angażuje się w pomoc niepełnosprawnym nie od dziś. Przyjazne Auto to program prowadzony przez Skoda Auto Polska S.A. na rzecz osób niepełnosprawnych. Jego celem jest wsparcie aspiracji zawodowych i urozmaicenie możliwości spędzania wolnego czasu osób z dysfunkcjami dzięki zwiększeniu ich mobilności. Dla osób niepełnosprawnych Skoda Auto Polska S.A. przygotowała ofertę specjalną na zakup samochodu. Możliwość skorzystania z rabatu dotyczy klientów, którzy ukończyli i zdali kurs prawa jazdy w programie L-driving oraz klientów niepełnosprawnych posiadających dokument poświadczający dofinansowanie PFRON na zakup urządzeń. Oferta dotyczy wszystkich modeli Škoda. Specjalne korzyści przewidziane są również dla osób decydujących się na zakup samochodu z automatyczną skrzynią biegów DSG. Szczegóły preferencyjnej oferty handlowej dostępne są we wszystkich salonach Škoda w Polsce. Oferta jest ograniczona i obowiązuje do odwołania lub do 31.12.2010r.
Komentuj →