0243/17/2008 14 kwietnia 2008 20 kwietnia 2008

o „zielonej strzałce” mówią przeciwnicy, uważają że wcale nie jest potrzebna; taksówkarze chcą zmiany ustawy o transporcie; o raporcie w sprawie inwestycji drogowych; o wszechstronnym szkoleniu kierowców zawodowych; zaproszenie do dyskusji oraz pierwszy bilans w sprawie całodobowej jeździe na światłach; o bezpieczeństwie młodzieży na drogach; Polacy boją się piratów drogowych – statystyka; doceńmy znaczenie monitoringu; dziesięciolecie WORD w Koninie; auta o wysokim poziomie bezpieczeństwa biernego i czynnego; o wymianie prawa jazdy przez emigranta; o tym co zrobić, aby zarejestrować „Anglika”; o aucie z USA; o tym jaką lawetę możemy ciągnąć; Światowy Tydzień Bezpieczeństwa w Ruchu Drogowym; o...

News tygodnia

O bezpieczeństwie młodzieży
20 kwietnia 2008 | 0

Odbyła się konferencja prasowa zorganizowana przez Konferencję Episkopatu Polski i Fundację MIVA przed II Ogólnopolskim Dniem Modlitw za Kierowców. Na konferencji na temat bezpieczeństwa młodzieży na drogach resort reprezentował dyrektor Sekretariatu Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (KRBRD) Andrzej Grzegorczyk.

 

f0a5aca68fdb34daffe50ba2adae770815d6845c (243-5)

Inicjatywa Krajowego Duszpasterza Kierowców jest odpowiedzią na tragiczne statystyki na polskich drogach “ Co 30 sekund na drogach wszystkich kontynentów ginie człowiek. 40% spośród 1,2 mln zabitych w ciągu każdego roku osób na całym świecie to dzieci i młodzież. “Ludzie wierzący nie mogą być obojętni na ten wielki narodowy problem” - uważa ks. Marian Midura, Krajowy Duszpasterz Kierowców.” Zaproszeni przedstawiciele z Komendy Głównej i z Komendy Stołecznej Policji, Instytutu Transportu Samochodowego oraz z Fundacji “Bezpieczny Kierowca” starali się odpowiedzieć na pytanie, jakie są najlepsze i najbardziej skuteczne sposoby przeciwdziałania wypadkom wśród młodych ludzi. Dyrektor A. Grzegorczyk zaprezentował film reklamowy przygotowany przez KRBRD “Piłeś? Nie jedź!”.

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Emigrant wymienia prawo jazdy
20 kwietnia 2008 | 2

Pytanie: Jak emigrant może wymienić prawo jazdy?

Odpowiedź:Emigrant, który zachował polskie obywatelstwo, ma obowiązek wymienić dowód osobisty i prawo jazdy. Musi przyjechać do kraju tylko raz, aby osobiście złożyć wnioski. Jeżeli prawo jazdy straciło ważność, zostało zniszczone lub uszkodzone, emigrant powinien osobiście przyjechać do kraju, aby w gminie złożyć wniosek o wydanie nowego. Taki obowiązek ciąży na nim, gdy przebywa w kraju co najmniej przez 185 dni w roku kalendarzowym. Jeżeli przebywa krócej, nowe prawo jazdy powinien uzyskać za granicą. Wniosek składa się, wypełniając gotowy formularz, i dołącza do niego zdjęcia. Na formularzu musi się osobiście podpisać i wzór tego podpisu zostanie później przeniesiony na prawo jazdy. Dlatego w składaniu wniosku nie może emigranta wyręczyć nawet najbliższy krewny posiadający jego pełnomocnictwa. Natomiast na podstawie pełnomocnictwa można odebrać prawo jazdy w imieniu emigranta. Pełnomocnictwo do odbioru może być sporządzone własnoręcznie odręcznym pismem, musi też być przez niego podpisane. Jeśli emigrant wie, że nie będzie odbierał dokumentu osobiście, to powinien zostawić stare prawo jazdy, składając wniosek o nowe. Stary dokument może też doręczyć do gminy jego pełnomocnik.

Komentuj
Czy mogę ciągnąć lawetę?
20 kwietnia 2008 | 3

Pytanie: Mam pytanie czy posiadając prawo jazdy kat B mogę ciągnąć lawetę?

Odpowiedź: Uprawnienia wynikające z posiadanej kat. B prawa jazdy, zostały uregulowane w art. 88 ustawy prawo o ruchu drogowym z 20 czerwca 1997 roku (Dz. U. z 2005r. Nr 108, poz. 908 z późniejszymi zmianami). Przepis ten stanowi m.in., że dokumentem stwierdzającym uprawnienie do kierowania pojazdem silnikowym jest prawo jazdy określonej kategorii. Kategoria B uprawnia do kierowania:
a) pojazdem samochodowym o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 t, z wyjątkiem autobusu lub motocykla,
b) pojazdem, o którym mowa w lit. a, z przyczepą o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej masy własnej pojazdu ciągnącego, o ile łączna dopuszczalna masa całkowita zespołu tych pojazdów nie przekracza 3,5 t,
c) ciągnikiem rolniczym lub pojazdem wolnobieżnym.
Jeżeli masa lawety nie będzie przekraczała masy własnej pojazdu ciągnącego, a łączna dopuszczalna masa całkowita zespołu nie przekroczy 3,5 t, to do kierowania takim zestawem wystarczy Panu kat. “B” prawa jazdy.

KOMENTARZE:

1)W komentarzu do pytania pominięto dość istotny szczegół, który może wprowadzić w błąd zainteresowanych czytelników PRAWO DROGOWE @ NEWS. W pkt b. wyjaśniono, że DMC /dopuszczalna masa całkowita/ przyczepy nie może przekroczyć MW/masy własnej/ pojazdu ciągnącego. W komentarzu wymieniono masę lawety, należy nadmienić DMC lawety nie przekracza MW pojazdu ciągnącego. Jest to nie zwykle istotne dla kierowców, którzy kompletują taki zestaw. Pojazd ciągnący lawety Q-2000 kg/Q - wartość podana w dowodzie rejestracyjnym pojazdy/. Przyczepa ciężka/laweta/ F-2 dla lawety min.1500. Sumując masy jednoznacznie wynika, że wartość ustawową 3.5T jest trudno zachować. Przewyższając w/w granicę 3,5 T należy posiadać uprawnienia kierowcy B + E. Organy kontroli drogowej w Europie doskonale znają te zasady i planując transport pojazdów tą metodą należy uwzględniać te w/w zasady, aby zaoszczędzić sobie kłopotów na drogach, z którymi wielu naszych kierowców miało do czynienia. Pozdrawiam Czesław Swaryczewski – Olsztyn

 

2) Nie do końca. Ustawodawca określił masy graniczne i nie wnikał przy tym, czy jest to tzw. laweta, przyczepa czy przyczepka "lekka". Podane masy jasno określają, co i czy można ciągnąć, wystarczy spojrzeć w DR. Paweł

 

3) Zgadzam się z Panem Czesławem. Naprawdę trudno zmieścić się, aby dopuszczalna masa całkowita zespołu nie przekroczyła 3,5 t. Warto zwrócić uwagę, że chodzi o dopuszczalną masę, czyli nie ma znaczenia czy laweta jest pusta czy z ładunkiem. W informacji brakło też, że kierowca z kategorią B może ciągnąć przyczepę lekką. Ale wystarczyłoby to chyba tylko na lawetę do przewozu motocykla. Adam T.

 

4) Albo pana Czesława nie zrozumiałem, albo pan się myli, jeżeli sugeruje pan, iż posiadając kat. B + E można ciągnąć lawetę i łączny ciężar przekroczy 3,5 t. Otóż, art. 88 pkt 10, wyraźnie określa "B + E pojazdem określonym w kat B ", a ta kategoria pozwala łącznie prowadzić pojazd do 3,5 t. Wyjątek stanowi przyczepa lekka, gdzie łączny ciężar może wynosić 4,25 t. FF

 

5) Dla Pana F.F. Proponuję jednak uważnie przeczytać art. 88.2.10) - kategorii B + E - pojazdem określonym w kategorii B, łącznie z przyczepą. Czyli jedziemy pojazdem o d.m.c. do 3,5 t i ciągniemy nim przyczepę. O jakiej masie? Musimy sięgnąć do przepisów, które to regulują, czyli art.62.1.1) - rzeczywista masa przyczepy ciągniętej przez samochód osobowy, samochód ciężarowy o d.m.c. nie przekraczającej rzeczywistej masy całkowitej pojazdu ciągnącego. Dochodzą do tego jeszcze przepisy odnośnie hamulców przyczepy i związanych z tym wielkościach masy przyczepy. Reasumując:
- przy posiadaniu kat. B i ciągnięciu przyczepy określonej w art. 88.2.3a) d.m.c. zestawu nie może przekraczać 3,5 t,
-przy posiadaniu kat. B i ciągnięciu przyczepy lekkiej (art. 88.3.3) – d.m.c. zespołu nie może przekraczać 4,25 t (pojazd: 3,5 t + przyczepa lekka 750 kg)
- przy posiadaniu kategorii B + E - d.m.c. zestawu nie może przekraczać 7 t .
Ponieważ należy brać również przepisy dotyczące hamulców przyczepy to przy stosowaniu w przyczepie hamulca najazdowego (tak jest w praktyce) rzeczywista m.c. zestawu w ostatnim przypadku musi być znacznie mniejsza. Szczegóły znajdziemy w rozporządzeniu odnośnie warunków technicznych pojazdów. Adam T.

Komentuj
Co zrobić, aby zarejestrować "Anglika"?
20 kwietnia 2008 | 0

Pytanie: Co zrobić, aby zarejestrować “Anglika”?

Odpowiedź: Atrakcyjne ceny używanych aut w Wielkiej Brytanii powodują, że w serwisach ogłoszeniowych pojawia się coraz więcej pojazdów z kierownicą po prawej stronie. Odpowiedź, nie ucieszy tych, którzy chcieliby sprowadzić używane na Wyspach auto. Otóż zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 i 5 ustawy "Prawo o ruchu drogowym" pojazd musi być tak zbudowany, aby "kierowca miał zapewnione dostateczne pole widzenia". W rozporządzeniu Ministra Infrastruktury znajduje się zaś zapis określający wprost, że kierownica nie powinna się znajdować po prawej stronie. Z powyższych przepisów wynika ogólny zakaz dopuszczania do ruchu aut z kierownicą po prawej stronie, jako nieodpowiadających obowiązującym warunkom technicznym. Wyjątki dla zamiatarek, dyplomatów i zabytków Jak informuje ministerstwo, w oparciu o art. 67 ust. 1 "Prawa o ruchu drogowym" ("Minister właściwy do spraw transportu może w indywidualnych, uzasadnionych przypadkach zezwolić na odstępstwo od warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać pojazdy") wydawane są decyzje pozwalające na poruszanie się po polskich drogach pojazdem z kierownicą po prawej stronie, ale tylko w wyjątkowych sytuacjach. Dotyczy to przede wszystkim pojazdów specjalnych (np. zamiatarek) oraz samochodów rejestrowanych przez placówki dyplomatyczne. Ponadto zgodnie z § 1 ust. 1 pkt 3 rozporządzenia w sprawie warunków technicznych przepisy tegoż rozporządzenia nie stosują się do pojazdów zabytkowych. "Zabytek" z Wysp wolno więc zarejestrować, ale musi on najpierw trafić na listę ruchomych dóbr kultury, prowadzoną przez konserwatora zabytków. Wcześniej powinien uzyskać pozytywną opinię rzeczoznawcy (wpisanego na listę urzędu konserwatorskiego). Największe szanse mają auta starsze niż 25 lat i nieprodukowane od co najmniej 15 lat. Nieco młodsze mogą być pojazdy mające szczególną historię (np. samochody sławnych ludzi).
"Przekładka" nie jest łatwa ani tania- Auta współczesne trzeba przed rejestracją w Polsce przebudować. Niestety, "przekładka" rzadko ogranicza się do przeniesienia kolumny kierownicy i wspornika pedałów oraz wymiany deski rozdzielczej, mechanizmu wycieraczek i lamp. Często wiązki elektryczne taniej zastąpić nowymi niż przerabiać, konieczne są też prace przy układzie hamulcowym, systemie grzewczo-wentylacyjnym itd. W rezultacie jedyny rozsądny sposób postępowania to znalezienie wykonawcy "przekładki" i precyzyjne określenie jej kosztów przed sprowadzeniem pojazdu do Polski.
Nie zaliczy przeglądu - Zapis zawarty w § 9. 1. Rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia z dn. 31.12.2002 r. jest jasny: "Kierownica w pojeździe o liczbie kół większej niż trzy, którego konstrukcja umożliwia rozwijanie prędkości przekraczającej 40 km/h, nie powinna być umieszczona po prawej stronie pojazdu."

Odpowiedzi udzieliła: Teresa Jakubowicz, dyrektor Biura Informacji i Promocji Ministerstwa Infrastruktury

Komentuj
Chcesz mieć auto z USA?
20 kwietnia 2008 | 0

Pytanie: Chcesz mieć auto z USA?

Odpowiedź: Będziesz musiał opłacić homologację. Czyli doliczyć do ceny 5 tys. euro. Straszne? Nie aż tak, jak się wydaje. Dobiegają do nas niepokojące wieści z Ministerstwa Infrastruktury o zamiarze wprowadzenia drogiej procedury homologacji każdego auta spoza Unii – pisze “Gazeta Wyborcza”. Z drugiej strony tani dolar kusi, aby sprowadzić auto zza oceanu. Wystarczy wejść na strony internetowe amerykańskich dilerów, a odejdzie nam ochota na wizytę w polskich salonach. W Stanach takie same auto bywa nawet o 60 proc. tańsze. Państwo oczywiście niczego nam nie ułatwia, bo bajecznie niskie ceny aut z USA musimy dociążyć cłem, VAT-em (jednym z najwyższych w Europie) i akcyzą, która dla silników powyżej 2 litrów pojemności (a takie z reguły napędzają auta z USA) urasta do 13,6 proc. wartości. Do tego dochodzą koszty transportu, dokumentów i opłat (np. cło) plus ewentualnie marża firmy sprowadzającej auto. W efekcie samochód, za który Amerykanin dałby 30 tys. dol., będzie nas kosztować o 15-18 tys. dol. więcej. Ale i tak sporo mniej niż w polskim salonie. Piękne? Dla niektórych zbyt piękne, żeby było prawdziwe, bo od jakiegoś czasu w mediach pojawiają się spekulacje (opinie), że każde auto importowane spoza Unii będzie musiało uzyskać homologację. Teraz obowiązują nas przepisy o tzw. imporcie indywidualnym, zgodnie z którymi każdy obywatel raz w roku może sprowadzić sobie spoza Unii auto bez procedur homologacyjnych. Z tego zapisu korzystają do dziś importerzy aut chińskich, które homologacji na rynek polski po prostu nie uzyskały i nie mogą być importowane hurtowo. Samochody zatem sprowadzane są na indywidualne zamówienie klientów, a importerzy występują jedynie w roli pośrednika. Informacja o tym, że już niedługo będziemy musieli zapłacić do 5 tys. euro za obowiązkową homologację każdego sprowadzonego auta, wywołała zrozumiałą irytację (znowu urzędnicy gmerają nam w kieszeni!), a pod adresem ministerstwa posypały się gromy. Czy słusznie? Dotarliśmy do wzoru nowelizacji przepisów. "Pierwsze czytanie" nie rozwiało naszych wątpliwości, ale intensywna wymiana e-maili z Ministerstwem Infrastruktury wyjaśniła, miejmy nadzieję do końca, całe to zamieszanie. Otóż przepisy unijne nakładają na nas obowiązek dostosowania naszych procedur do tych, które już są stosowane w innych krajach członkowskich. Tu pierwsza dobra wiadomość - propozycja nowelizacji trafi do Sejmu dopiero w drugiej połowie tego roku, a czas na ostateczne jej przyjęcie upływa w kwietniu 2009 r. Zatem, kto chce zdążyć ze sprowadzeniem auta zza oceanu, ma niemal rok. Co bardziej istotne, procedurze homologacji podlegać będą jedynie pojazdy nowe, nigdy przedtem nierejestrowane i niedopuszczane do ruchu, lub te, w których istotnie zmieniliśmy konstrukcję (np. z pikapa zrobiliśmy betoniarkę z gruchą). Jak wiemy, zarówno auta zKanady czy Stanów Zjednoczonych, jak i z europejskiego podwórka pozaunijnego (np. ze Szwajcarii, to w znakomitej większości egzemplarze używane. Tych salonowych, nigdy nierejestrowanych jest niewiele, a tylko takie będziemy musieli homologować. Wydaje się więc, że nie taki diabeł straszny. Nowelizacja może uderzyć głównie w auta chińskie, a te nie zostały hurtowo dopuszczone do ruchu głównie ze względu na brak zgodności z europejskimi normami bezpieczeństwa.

Komentuj
Jak zachować się w sytuacji wypadku
20 kwietnia 2008 | 0

Pytanie: Wypadek i co dalej - stawia tak istotne pytanie redakcja “Echa Miasta”.

Odpowiedź: W czasie wypadku lub choćby stłuczki najważniejszy jest spokój. Odpowiednie postępowanie w trakcie nawet stłuczki to zdaniem ubezpieczycieli najlepszy sposób na uniknięcie dodatkowych kosztów w przyszłości.
Pomóż rannym - Jeśli w wypadku są osoby ranne lub pojawia się ogień, należy wezwać pomoc, wybierając na klawiaturze telefonu komórkowego numer 112 lub 997. Podajemy informację o miejscu zdarzenia, rannych i naszą ocenę sytuacji. Jednocześnie możemy prosić o wskazówki dotyczące pomocy poszkodowanym lub np. instrukcję jak gasić płonący pojazd. Jeżeli w wypadku są ranni lub zabici, obowiązkowo wzywamy drogówkę. Dzwonimy po funkcjonariuszy również, gdy jedna ze stron jest nietrzeźwa, uszkodzenia pojazdów są poważne, prowadziliśmy służbowy samochód, zderzymy się z samochodem, który prowadził cudzoziemiec. Najszybciej jak tylko jest to możliwe trzeba zabezpieczyć miejsce zdarzenia przed innymi uczestnikami ruchu. Odpowiednie oznakowanie (trójkąt ostrzegawczy, pulsujące światła) uchronią nas przed eskalacją nieszczęścia. Poza miastem ustawmy trójkąt w taki sposób, aby inni kierowcy widzieli go z daleka. Jeżeli wypadek wydarzył się po zmroku, pierwszą czynnością, jaką warto wykonać po opuszczeniu samochodu jest założenie kamizelki odblaskowej. Gdy wina jest bezsporna i nie będziemy wymagali od policjantów, by na podstawie pozycji samochodów ustalali sprawcę, trzeba jak najszybciej usunąć auta z drogi.
Spisz protokół - Jeśli na miejscu jest policja, to funkcjonariusze zajmą się spisaniem odpowiedniego protokółu, ale zanim go podpiszemy, upewnijmy się, czy wszystko się zgadza z tym, co wiemy o zdarzeniu. Gdy stłuczka jest niewielka, rezygnujemy z pomocy policji i sami spisujemy oświadczenia o winie. Zanim powiemy, że nic się nie stało, pamiętajmy, że zarówno urazy uczestników wypadku, jak i uszkodzenia samochodu, mogą dać znać o sobie dopiero po pewnym czasie. Dlatego warto na miejscu wypadku zrobić zdjęcia, choćby komórką. Koniecznie zadbajmy również o nazwiska i telefony świadków zdarzenia, bo ich zeznania mogą się jeszcze przydać. Od "przeciwnika" domagajmy się prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego samochodu, potwierdzenia posiadania polisy OC. Jeżeli nie dostaniemy któregokolwiek z tych dokumentów lub wpisy w dokumentach są nieaktualne, wzywamy policję. Pamiętajmy, że oświadczenie o zdarzeniu drogowym powinno zawierać jak najwięcej szczegółów. Wspólne oświadczenie o zdarzeniu drogowym można ściągnąć ze strony internetowej (www.pzu.pl/pub/produkty/druki_majatek/druk_oswiadczenie_o_zdarzeniu.pdf ) Numer międzynarodowego telefonu alarmowego wybieranego tylko z komórki to 112. Policja 997. Pogotowie 999. Straż 998.
Pamiętaj - Przed każdą pierwszą jazdą nowym samochodem warto sprawdzić wyposażenie auta. Trzeba również upewnić się, w którym miejscu w samochodzie mamy zamontowaną gaśnicę i schowany trójkąt ostrzegawczy. Wielu kierowców interesuje się tego typu sprzętem, dopiero gdy są potrzebne w chwili wypadku.

Komentuj

Legislacja

Kierowca zawodowy zostanie wszechstronnie przeszkolony
18 kwietnia 2008 | 3

Przyszli kierowcy autobusów powinni się spieszyć ze zrobieniem prawa jazdy. Jeżeli nie zdążą do września, będą musieli przejść 280-godzinne szkolenie – przypomina “Rzeczpospolita”. Gazeta dotarła do niepublikowanego jeszcze projektu polskiego rozporządzenia w tej sprawie. Takie kursy można porównać ze studiami podyplomowymi. Przepisy dotyczące nowych wymagań wejdą w życie już 10 września. Rok później analogiczne wymagania zostaną postawione kierowcom ciężarówek. Wynika to z przepisów unijnych. Polska ustawa o transporcie drogowym nazywa taki kurs kwalifikacją wstępną. Kierowca zostanie na nim wszechstronnie przeszkolony, w tym praktycznie na specjalnym autodromie lub symulatorze.

Zgodnie z załącznikiem do unijnej dyrektywy w sprawie wstępnej kwalifikacji i okresowego szkolenia kierowców niektórych pojazdów drogowych do przewozu rzeczy lub osób (2003/59/WE) część praktyczna takiego szkolenia powinna trwać 20 godzin. W programie musi się znaleźć jazda po trudnym torze lub na symulatorze wysokiej jakości. Polskie przepisy przewidują osiem godzin jazdy po takim torze. Kurs kwalifikacyjny zakończy się testem, nad którym nadzór ma sprawować komisja powołana przez wojewodę. Kierowcy w ciągu pół godziny odpowiedzą na dwadzieścia kilka pytań (trzeba będzie wybrać jedną z czterech odpowiedzi). Ci szoferzy, którzy uzyskają kwalifikację wstępną, ale na inny rodzaj pojazdów niż zamierzają prowadzić (np. na autobusy, a chcą kierować ciążarówkami), będą musieli przejść szkolenie uzupełniające. Wszyscy przejdą też 35-godzinne kursy doszkalające. Przewoźnicy proponują też skrócenie kursu do 140 godzin (taką możliwość daje unijna dyrektywa). Koszty szkoleń będą wysokie. W Szwecji 280-godzinny kurs kosztuje ok. 7 tys. euro. Polscy szkoleniowcy twierdzą, że z trudem zamkną się w 6 – 7 tys. zł.– Dlatego powinno się przywrócić zawód kierowcy i uczyć go w szkołach zawodowych – mówi Janusz Łacny, szef Międzynarodowej Unii Transportu Drogowego. – W wielu krajach szkolenie kierowców finansuje państwo.– Przepisy o szkoleniach kierowców sprawią przewoźnikom wiele kłopotów – przyznaje Bohdan Szuszkiewicz ze Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych. – Po pierwsze, nie wiadomo, kto ma je finansować. Po drugie, w Polsce nie ma ani jednego ośrodka z odpowiednim torem jazdy i nie ma szans, by do września taki powstał. A to znaczy, że mogą być problemy ze szkoleniem kierowców, a tym samym, że zacznie ich brakować.

Mimo że do września zostało niespełna pięć miesięcy, ośrodki szkoleniowe nie mogą dostosowywać swoich obiektów do nowych wymagań, bo rozporządzenia wciąż nie wydano. A ośrodki muszą mieć odpowiednie wyposażenie dydaktyczne, a przede wszystkim tzw. tory poślizgowe. Tego nie da się przygotować z dnia na dzień, a nawet w kilka miesięcy. Pytani przez nas specjaliści twierdzą, że budowa takiego toru musi potrwać przynajmniej trzy kwartały, co znaczy, że nie będzie gdzie prowadzić praktycznych szkoleń. Z naszych informacji wynika, że przynajmniej jedna z firm szkoleniowych chce wynająć tor w Niemczech. Niewielkie są też szanse na sprowadzenie na czas i przetestowanie odpowiedniego symulatora. Nawet unijne przepisy nie podają, jakie wymagania powinien on spełnić. Nie bardzo wiadomo, gdzie i od kiedy będą mogli się szkolić w Polsce zawodowi kierowcy.

Podczas szkolenia kwalifikacyjnego kierowca zapozna się – w części ogólnej z:

- racjonalnym kierowaniem pojazdem, w tym właściwościami technicznymi i zasadami działania elementów bezpieczeństwa pojazdu, optymalnym zużyciem paliwa, zasadami bezpieczeństwa pasażerów i bagażu – 45 godzin,

- umiejętnym stosowaniem przepisów dotyczących transportu drogowego i zagrożeniami i zasadami bezpieczeństwa na drodze i dla środowiska – 30 godzin,

- zasadami bezpieczeństwa, obsługi i logistyki oraz kształtowania wizerunku zawodu, firmy, rynkiem przewozów drogowych i jego organizacją – 98 godzin– w części szczegółowej z:

przepisami dla autobusów i zasadami przewozu pasażerów – 107 godzin.

Komentuj
Raport w sprawie inwestycji drogowych
16 kwietnia 2008 | 0

Informacje o stanie przygotowań Polski do Euro 2012 – czytaj: http://www.grupaimage.com.pl/doc/Prawodrogowe/aaaaost%20euroraport.pdf

Przebudowa ostatniego odcinka siódemki przed Warszawą i budowa obwodnicy Radomia ruszą w przyszłym roku, rok później modernizacja linii kolejowej do stolicy. Mają być gotowe na Euro 2012 - wynika z raportu o stanie przygotowań Polski do mistrzostw. Raport został przygotowany przez zespół, w skład którego weszli m.in. członkowie Zespołu Doradców Gospodarczych TOR, pod kierunkiem posła Janusza Piechocińskiego, wiceprzewodniczącego sejmowej komisji infrastruktury. Ocenił on stan zaawansowania prac oraz możliwą perspektywę zakończenia ich w zaplanowanym terminie. Przewiduje się, że z pieniędzy unijnych z budżetu UE 2000-06 wybudowanych zostanie 222 km autostrad i 134 km dróg ekspresowych (w tym są dwa odcinki trasy nr siedem: Jedlińsk - Białobrzegi oraz obwodnica Grójca). Przebudowa kolejnego odcinka "siódemki", od Grójca do Białobrzegów, finansowana z Programu Operacyjnego "Infrastruktura i Środowisko" na lata 2007-13 także zostanie ukończona w terminie (połowa 2009 r.), a więc przed mistrzostwami. Na etapie prac przygotowawczych jest odcinek S-7 od obwodnicy Grójca do granic Warszawy. Jeżeli procedury pójdą sprawnie, inwestor może otrzymać pozwolenie na budowę pod koniec przyszłego roku. Jak dotąd nie rozpoczęto jeszcze wykupów gruntów pod budowę. Podobnie nie wykupiono jeszcze działek pod budowę drugiej nitki S-7 w kierunku południowym, od Radomia do Jędrzejowa. Jedynym wyjątkiem jest odcinek od Skarżyska-Kamiennej do Występy (wraz z budową obwodnic Suchedniowa, Ostojowa i Łącznej), gdzie grunty wykupione są pod inwestycję w 100 proc. Pozwolenie na budowę wydano już dla odcinka siódemki od Skarżyska do Kielc, do 14 maja wykonawcy mogą składać wnioski o dopuszczenie do udziału w postępowaniu przetargowym. W przyszłym roku inwestor spodziewa się dostać pozwolenia na budowę odcinka Kielce - Chęciny (w tej chwili czeka na wydanie decyzji środowiskowej), Chęciny - Jędrzejów oraz budowę zachodniej obwodnicy Radomia. Najpóźniej, bo w 2010 roku pozwolenie na budowę zostanie wydane dla odcinka Radom - Skarżysko-Kamienna. Sporną kwestią jest tam przebieg ekspresówki wokół Szydłowca. Jak już pisaliśmy, drogowcy chcą ją budować wzdłuż obecnej obwodnicy miasta, przeciwko czemu protestują mieszkańcy. W ramach przygotowań do Euro 2012 modernizowana jest linia kolejowa nr 8 Kielce - Radom - Warszawa. Na razie prace trwają na odcinku Warszawa Zach. - Warszawa Okęcie i budowana łącznica Warszawa Służewiec - Lotnisko - Okęcie. Już wiadomo, że termin zakończenia prac będzie przedłużony do końca 2008 r. Następnie planowana jest budowa łącznicy w tunelu na odcinku Warszawa Służewiec - Lotnisko Okęcie oraz modernizacja linii od Okęcia do Radomia i dalej do Kielc. Projekt ma zapewnione finansowanie z funduszy unijnych. Rozpoczęcie prac zaplanowano na 2010 rok.

Komentuj
„Zielona strzałka” wcale nie jest potrzebna
15 kwietnia 2008 | 2

Na skrzyżowania polskich dróg powrócą zielone strzałki zezwalające kierowcom na skręt w prawo na czerwonym świetle. Mają rozładować korki. Czy jednocześnie zwiększą liczbę wypadków? Urzędnicy dowodzili, że likwidacja strzałek poprawi bezpieczeństwo, bo rozpędzone samochody wpadały na przejścia dla pieszych. Ale statystyk, które by to potwierdziły, nikt nie sporządził. - Wielu kierowców nie stosowało się do przymusu zatrzymania pojazdu przed wjazdem na skrzyżowanie. Zamiast zmieniać zachowania kierowców, po prostu postanowiono zlikwidować strzałki - mówi Andrzej Bogdanowicz, dyrektor departamentu transportu drogowego Ministerstwa Infrastruktury. Następne pięć lat pokazało, że likwidacja strzałek wcale nie zmniejszyła liczby wypadków. Ale za to zakorkowała miasta. Dlatego teraz strzałki mają wrócić. - Na pewno w wielu miejscach poprawi to warunki na drogach - przekonuje mgr inż. Anna Zielińska z Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Instytutu Transportu Samochodowego. Ale nie wszyscy na nie czekają.

- Nie brakuje głosów, że kierowcy znów zapomną, że po drodze poruszają się także piesi czy rowerzyści. Tym bardziej, że gdy zdejmowano strzałki w większości miast znacznie przybyło ścieżek rowerowych. A na nich rowerzyści przed przejściem dla pieszych nie muszą się zatrzymywać. - I oni będą narażeni na poważne niebezpieczeństwo - mówi Janusz Popiel ze stowarzyszenia Alter Ego działającego na rzecz ofiar wypadków. - Kierowcy zapominają, że zielona strzałka oznacza: zatrzymaj się. Żeby to wymusić, musielibyśmy razem ze strzałkami montować kamery, a policja od razu powinna surowo karać tych, którzy to lekceważą. - Odmienną kwestią jest kultura polskich kierowców. Warunki na drogach i nieżyciowe przepisy coraz bardziej nas frustrują. I dlatego je łamiemy. Tym bardziej, że nie mamy poczucia, że kara za to - jak za skręt w prawo bez zatrzymania - jest nieuchronna - podsumowuje psycholog transportu dr Adam Tarnowski z UW. Grzegorz Łopicki, redaktor magazynu internetowego rower.com, nie jest jednak strzałkom przeciwny. - Problemem nie są same strzałki, a jedynie zachowanie kierowców korzystających z tego udogodnienia. Moim zdaniem winne są szkolenia młodych kierowców, podczas których nie uczula się ich wystarczająco na bezpieczeństwo - podsumowuje.

- Przywrócenie zielonych strzałek na skrzyżowania polskich miast jest złe. Nie zgadzam się na przyzwalanie kierowcom wjeżdżania na skrzyżowanie na czerwonym świetle. Bo nie wierzę, że zachowają się tak, jak powinni: zatrzymają samochód przed zieloną strzałką, rozejrzą się i dopiero skręcą w prawo. Nie - co drugi wjedzie, nie patrząc. Nie przekonuje mnie, że brak jest statystyk pokazujących wpływ obecności strzałek na wypadki na pasach. Wystarczy, że widzę każdego dnia, co robi polski kierowca. Ilu przestrzega ograniczenia do 50 km na godz. w centrum stolicy? Nikt. Ilu zauważa znaki drogowe? Prawie żaden. Larum się podniesie, że strzałka miała uwolnić miasta od korków. Bzdura. Ci sami kierowcy, którzy notorycznie łamią przepisy, stają na prawym pasie, blokując skręt. Na drogach króluje chamstwo i dopóki nie wymrze, polski kierowca nie zasługuje na przywileje, a jedynie na radar i kamery na każdym skrzyżowaniu – komentuje Bartosz Raj.

- Czytelnik PRAWA DROGOWEGO @ NEWS Łukasz W. Zielone strzałki są bardzo niebezpieczne dla rowerzystów, którzy nadjeżdżają z prawej strony względem skręcającego na strzałce pojazdu (kierowca patrzy w lewo, czy może bezpiecznie skręcić). Powszechne jest też ignorowanie nakazu zatrzymania pojazdu przed zapaloną strzałką (robą to tylko nauki jazdy i około 1% innych kierowców - zwykle tylko ci "świeżo upieczeni", a i tak zaraz ktoś za nimi trąbi). A to przecież CZERWONE światło z WARUNKOWĄ strzałką! Zapytajcie chirurgów, skąd biorą się połamane golenie u pieszych – myślę, że część z nich wskaże jako przyczyn właśnie zielone strzałki. To prawda, że na zachodzie zielone strzałki także się przyjęły, ale są one inaczej stosowane niż w Polsce i kierowcy potrafią się do nich stosować. Są umieszczane albo na poziomie sygnału czerwonego i pulsują, albo są żółte. Jeśli są zielone i świecą, to zwykle oznaczają BEZWARUNKOWE przyzwolenie na wjazd na skrzyżowanie i gwarantują ruch bezkolizyjny. To kolejny argument, aby powiedzieć nie zielonym strzałkom w obecnej postaci - mogą być źle rozumiane przez zachodnich kierowców. Często kierowcy skręcają na zielonej strzałce, kiedy tylko sygnalizator jest w nią wyposażony, ale strzałka się nie świeci. "Może żarówka się spaliła?" - myślą zapewne.
Uważam, że polscy kierowcy (a również się do nich zaliczam, choć częściej jestem rowerzystą i pieszym) nie "zasłużyli" na zieloną strzałkę. Nie potrafią z niej odpowiedzialnie korzystać. Wolę, aby miasta "zatykały się", niż aby z powodu nieodpowiedzialnych zachowań ginęli ludzie. Jeśli kierowcy nie potrafią dostosować się do przepisów, to przepisy należy dostosować do kierowców. Zielonej strzałce w obecnej formie mówię "NIE!", bo nie sposób nauczyć 99% kierowców, w jaki sposób należy z niej przepisowo korzystać.

- Drogowcy z Olsztyna w inny sposób niż przez likwidację zielonych strzałek postanowili wprowadzić bezkolizyjny przejazd przez skrzyżowania. Zastosowali słynną, ale często krytykowaną przez kierowców - bo znacznie wydłuża przejazd przez miasto - organizację ruchu. U nas w większości miejsc nie ma zagrożenia, że przejeżdżając przez skrzyżowanie, zderzymy się z samochodem jadącym z innego kierunku. Zielone strzałki co prawda są, ale zamiast tabliczek zamontowanych na stałe włączają się na sygnalizatorze zgodnie z programem sterującym światłami na skrzyżowaniu. A to wcale nie przyśpiesza przejazdu przez skrzyżowania. - Bo poważnie potraktowaliśmy poprzednie rozporządzenie, by skrzyżowania były bezkolizyjne, dlatego nie zamierzamy teraz robić kroku wstecz i przywracać warunkowych strzałek zielonych - zapowiada Gustek. Nie wyklucza jednak, że ewentualnie mogą zostać zainstalowane na tych skrzyżowaniach, gdzie będą się tworzyć zbyt duże korki. - Jednak odbyłoby się to kosztem bezpieczeństwa - dodaje Zbigniew Gustek. - Na razie nie widzimy konieczności wprowadzania zmian na skrzyżowaniach.

Komentuj
Taksówkarze chcą zmiany ustawy o transporcie
15 kwietnia 2008 | 0

Odbył się ogólnopolski protest przeciwko uprzywilejowanej pozycji niektórych kierowców. Legalni taksówkarze nie godzą się na to, że przewoźnicy bez licencji używają szyldów sugerujących przynależność samochodu do firmy taksówkarskiej. Chodzi o samochody, które nie uzyskały specjalnej licencji na przewóz pasażerów jako taksówka, a jednak przewożą ludzi. Do protestu przystąpili taksówkarze z dwudziestu korporacji - zdecydowana większość legalnie działających tego typu firm. Jak powiedział prezes Zrzeszenia Transportu Prywatnego w Szczecinie Bazyli Niechaj, głównym problemem są nieprecyzyjne przepisy prawne dotyczące świadczenia usług transportowych. "Tę lukę w prawie wykorzystują właśnie ci kierowcy, którzy nie mają żadnej licencji, a jedynie podszywają się pod legalne taksówki. Mają np. wypisane numery boczne na samochodach, numery telefonów i dlatego ludzie łatwo się na to nabierają" - mówił. Nieczaj wyjaśnił, że w przeciwieństwie do zarejestrowanych taksówkarzy, tacy kierowcy nie muszą przechodzić testów psychologicznych ani szkoleń z topografii miasta. Zgłaszają tylko prowadzenie działalności gospodarczej. Szczecińscy taksówkarze przesłali prezydentowi Szczecina oraz wojewodzie petycje, domagając się uregulowania tej kwestii. Pismo takie skierowali również do Urzędu Kontroli Skarbowej. Nieczaj poinformował, że uzgodniono również, iż w ciągu paru najbliższych dni odbędzie się spotkanie przedstawicieli korporacji taksówkarskich z prawnikami, by omówić m.in. możliwości zmiany przepisów. "To nie jest protest przeciw komuś, tylko apel o przestrzeganie prawa przez policję i inspekcję transportu drogowego. Przepisy wyraźnie mówią, że na przewóz osób potrzebne są licencje" - powiedział Rogoziński. Przed Ministerstwem Infrastruktury przedstawiciele protestujących wręczyli szefowi resortu Cezaremu Grabarczykowi petycję, w której domagali się zmiany przepisów o przewozie osób.

Maciej Rogoziński, szef “Solidarności” Taksówkarzy m.st. Warszawy - protest odbył się pod hasłem przestrzegania prawa. Niestety, nie jest z tym najlepiej. To problem głównie Warszawy, ostatnio pojawił się w Katowicach i w Szczecinie. Żeby mu zapobiec, trzeba zmienić przepisy. Taksówki powinny prowadzić wyłącznie osoby z licencją taksówkarza. W tej chwili w wielu korporacjach dochodzi do patologii. Licencję na przewóz osób posiada właściciel lub osoba z rodziny, a jeżdżący dysponują tylko jej odpisem. Powinny być także kontrole. Może je przeprowadzać policja i inspektorzy transportu drogowego. Ci pierwsi nie chcą tego robić, a inspektorów jest za mało. Dlatego prawo do tego powinna mieć Straż Miejska.

Komentuj
Pierwszy bilans nakazu jazdy na światłach
20 kwietnia 2008 | 1

Na używanie świateł w dzień wydaliśmy kilka miliardów. Liczba wypadków nie spadła, a przez rok do atmosfery trafiło niepotrzebnie pół miliona ton dwutlenku węgla – czytamy w “Życiu Warszawy”. Od 1 stycznia tego roku w Austrii zlikwidowano obowiązek jazdy z włączonymi światłami mijania w dzień. W Europie więcej jest już państw, które nie żądają włączania świateł. Tymczasem po roku jazdy w dzień na światłach w Polsce wiadomo już, że zarobili na tym dostawcy żarówek, którym sprzedaż wzrosła o ponad 60 proc., oraz budżet państwa, bo o 0,5 procent wzrosło zużycie paliwa przez 15 mln krajowych i 72 mln jadących tranzytem aut. Kosztowało to kierowców 2,1 mld zł. Organizatorzy koalicji na rzecz jazdy z włączonymi światłami twierdzą, że nie mają jeszcze danych potwierdzających słuszność tego rozwiązania. Także według Ministerstwa Infrastruktury, rok to za mało, aby oceniać skuteczność przepisu. Przyznaje jednak ono, że mimo obowiązku używania świateł w 2007 r. wydarzyło się więcej wypadków niż w roku 2006, w tym więcej zderzeń czołowych pojazdów.

– Ze statystyk wypadków drogowych, które wydarzyły się w ciągu dnia w miesiącach maj – sierpień 2007 i 2006r., wynika, że nie ma zmian na lepsze. Wniosek jest prosty: jazda na światłach nie przyniosła oczekiwanego zmniejszenia liczby wypadków. Trzeba natomiast się zastanowić nad kosztami tego rozwiązania – twierdzi Sławomir Gołębiowski, ekspert Stowarzyszenia Rzeczoznawców Techniki Samochodowej i Ruchu Drogowego. Podkreśla, że z nietrafionego rozwiązania wycofuje się powoli Komisja Europejska, która pod koniec 2007 r. uznała, że nie będzie zachęcać do wprowadzania tego obowiązku.

Komentuj
Brakuje pomocy metodycznych
17 kwietnia 2008 | 0

Rzecznik praw obywatelskich zwrócił się do ministra edukacji narodowej z prośbą o wydanie rozporządzenia w sprawie podstawowych warunków niezbędnych do realizacji zadań dydaktycznych przez szkoły. Warunki takie musi zapewnić placówce oświatowej wójt, burmistrz, prezydent miasta, zarząd powiatu lub województwa. Mają oni jednak z tym problem, bo na podstawie art. 16 ustawy z 18 lutego 2000 r. o zmianie ustawy Karta Nauczyciela (Dz. U. nr 19, poz. 239) moc straciło zarządzenie ministra oświaty i wychowania z 30 lipca 1982 r. (Dz. Urz. MEN z 1991 r., nr 2, poz. 9), które określało podstawowe warunki realizacji zadań dydaktycznych i wychowawczych. A resort edukacji nie wypełnił dotąd upoważnienia wynikającego z art. 29 ust. 3 ustawy z 26 stycznia 1982 r. Karta Nauczyciela (t.j. Dz. U. z 2006 r. nr 97, poz. 674 z późn. zm.) i nie wydał rozporządzenia w tej sprawie. - Przepisy Karty nakładają na ministra obowiązek wydania tego aktu. Zaniechanie tych działań może być uznane za naruszenie art. 149 ust. 2 konstytucji, zgodnie z którym minister wydaje rozporządzenia - podkreśla Janusz Kochanowski, rzecznik praw obywatelskich. W opinii RPO brak uregulowań dotyczących wyposażenia szkół w środki dydaktyczne oraz określających pakiet materiałów i przyborów, jakie przysługują nauczycielowi, powoduje, że w niektórych szkołach brakuje pomocy naukowych. Świadczy o tym korespondencja nauczycieli do Biura RPO.

Komentuj
Włączone światła - podyskutujmy
16 kwietnia 2008 | 5

Obowiązkowa jazda na światłach przez całą dobę nie zmniejszyła liczby wypadków w kraju – twierdzą policjanci. – A ich zapalanie zanieczyszcza atmosferę – dodają ekolodzy. – Warszawa jest jednak ewenementem, w całym kraju liczba wypadków i kolizji zwiększyła się – mówi Marcin Szyndler ze stołecznej policji. Choć nikt nie badał, jaki wpływ na bezpieczeństwo mają zapalone przez całą dobę światła, policjanci nie ukrywają: – Bardziej niż na światła wskazywałbym na skuteczne działania drogówki i wprowadzenie fotoradarów - mówi Szyndler. - Światła mogą mieć znaczenie tylko poza miastem. Tam pędzący samochód może niebezpiecznie wtopić się w otoczenie – utrzymuje Jan Makarewicz z Automobilklubu Polski. – Warszawa jest dość dobrze oświetlona. Nawet auto jadące w nocy bez świateł będzie widoczne. – Jazda po mieście w dzień ze światłami to kompletna bzdura, nie ma wpływu na bezpieczeństwo – dodaje biegły sądowy Sławomir Gołębiowski. – Na dodatek auto na światłach pali o ponad 1,5 proc. więcej, przyczyniając się do zanieczyszczenia środowiska. To większe spalanie kosztuje polskich kierowców dodatkowo 650 mln zł rocznie na paliwo – szacuje. Z wyliczeń tygodnika “Auto Świat” wynika, że efektem tego może być emisja setek tysięcy ton dwutlenku węgla. – Większy wpływa na poprawę bezpieczeństwa miałoby ostre ściganie kierowców, którzy przekraczają prędkość – mówi Wojciech Szymalski, ekolog ze stowarzyszenia Zielone Mazowsze – czytamy w “Życiu Warszawy”. W styczniu tego roku z obowiązku używania świateł przez całą dobę wycofała się Austria. Tamtejsi ekonomiści obliczyli, że liczba wypadków nie spadła, za to o 250 tys. ton wzrosła emisja szkodliwych gazów. We Włoszech światła mają być używane w terenie niezabudowanym, a w Portugalii na autostradach. – Na razie nie pracujemy nad wycofaniem się z tego przepisu, ale warto o tym dyskutować – mówi Michał Czeszejko-Sochacki z Komendy Głównej Policji.

Komentuj
Pasażer skarży kierowcę autobusu
15 kwietnia 2008 | 0

Osoba ukarana za jazdę bez biletu ma prawo – w razie sprawy sądowej – uzyskać dane osobowe kontrolera i kierowcy, któremu zapłaciła za przejazd – informuje “Rzeczpospolita”. Tak wynika z decyzji generalnego inspektora ochrony danych osobowych Michała Serzyckiego w sprawie pasażera jednego z lokalnych pekaesów. Pasażer ów zapłacił za przejazd, ale kierowca nie wydał mu biletu. W trakcie kontroli nie był w stanie udowodnić, że nie jedzie na gapę, dlatego musiał zapłacić tzw. opłatę dodatkową. Podkreślał jednak, że kierowca przyznał w obecności kontrolera, że pasażer mu zapłacił, ale on zapomniał mu wydać biletu. Wyrządził pasażerowi szkodę, bo ten został z powodu zaniechania ukarany za przejazd bez biletu. Pasażer chciał mu wytoczyć powództwo na podstawie o art. 415 kodeksu cywilnego i dlatego uznał, że kontroler i kierowca powinni brać udział w jego sprawie. PKS nie chciał mu jednak udostępnić ich danych osobowych – imion, nazwisk i adresów zamieszkania. Spółka uważała, że ewentualne powództwo pasażer mógłby wytoczyć jej, a nie jej pracownikom. Dlatego pasażer zwrócił się o pomoc do GIODO. Michał Serzycki nie badał, przeciwko komu pasażer mógłby wystąpić z pozwem. Uznał natomiast, że mógł wystąpić do przewoźnika o dane osobowe jego pracowników. Podstawą prawną jego żądań jest art. 29 ustawy o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 ze zmianami). Przewiduje on, że można udostępnić dane osobowe w celu innym niż włączenie ich do zbioru. Zainteresowany musi w tym celu złożyć pisemny umotywowany wniosek. Powinien w nim podać informacje umożliwiające wyszukanie w zbiorze żądanych danych osobowych, wskazać ich zakres i przeznaczenie. Co istotne, dane osobowe można wykorzystać tylko zgodnie z przeznaczeniem, którym motywowano wniosek o ich udostępnienie. Pasażer wnioskujący o dane kontrolera i kierowcy – zdaniem GIODO – wiarygodnie umotywował swój wniosek i powinien od przewoźnika otrzymać ich dane osobowe, aby mógł wytoczyć przeciwko nim powództwo do sądu cywilnego. Zgodnie z art. 126 § 1 kodeksu postępowania cywilnego każde pismo procesowe powinno zawierać oznaczenie stron (w tym ich imiona i nazwiska). Jeśli jest to pierwsze pismo w sprawie, to ponadto powinno zawierać także miejsce zamieszkania stron. GIODO podkreśla, że odmowy nie wolno uzasadniać ochroną prywatności. Odmowa uniemożliwia skorzystanie z możliwości dochodzenia konstytucyjnie gwarantowanego prawa do dochodzenia swoich racji w sądzie. Prawo przewozowe stanowi, że pasażerowie powinni zadbać o otrzymanie biletu, bo jest on dokumentem potwierdzającym zapłatę za przejazd i określa, ile kosztowała ich podróż. Dlatego GIODO już kilka razy oceniał sprawy kontroli biletów. Powołując się na art. 33a ust. 4 pkt 1 prawa przewozowego (Dz. U. z 2000 r., Nr 50, poz. 601 ze zm.), urzędnicy uznali np., że przewoźnik lub osoba przez niego upoważniona (czyli np. kontroler, kierowca) w razie odmowy zapłacenia kary za przejazd na gapę ma prawo żądać od podróżnego okazania dowodu tożsamości. Gdy ten odmówi, to kontroler może poprosić o pomoc policję. Co istotne, policjanci nie mogą odmówić takiej pomocy, bo stanowiłoby to naruszenie ich ustawowych obowiązków.

Komentuj
Obowiązują zmiany w ustawie o drogach publicznych
15 kwietnia 2008 | 0

Zaczyna obowiązywać - w ustawie o drogach publicznych przybył rozdział 2a “Zarządzanie tunelami położonymi w transeuropejskiej sieci drogowej”. Zmiana wynika z zapisów ustawy z dnia 12 marca 2008 r. o zmianie ustawy o drogach publicznych.

Komentuj
Niezgodności z prawem unijnym
14 kwietnia 2008 | 1

Ministerstwo Środowiska przyznaje, że Bruksela grozi zamrożeniem pieniędzy na polskie drogi. - Sytuacja jest dramatyczna - oświadczył minister środowiska Maciej Nowicki. Komisja Europejska chce wstrzymać wypłatę pieniędzy, bo nasze przepisy dotyczące oceny oddziaływania nowych inwestycji na środowisko są całkowicie niezgodne z prawem unijnym. Żeby zapobiec katastrofie, resort radykalnie przyspiesza prace nad projektem nowej ustawy o ochronie środowiska. Znajdą się w niej takie przepisy, jakich wymaga unijna dyrektywa z 1985 r., z niezrozumiałych względów w Polsce zlekceważona. Ocena oddziaływania na środowisko będzie składała się z dwóch etapów i dopuści pełen udział organizacji ekologicznych. Obecnie ma jeden etap, ekologów nikt nie słucha, a czasami nawet najpierw zapada decyzja, którędy droga będzie przebiegać, a dopiero potem bada się, jak to wpłynie na środowisko. Minister środowiska zapewnia, że nowa ustawa to absolutny priorytet resortu. - Do końca roku ona już musi obowiązywać - mówił wczoraj. Żeby usprawnić proces podejmowania decyzji, minister powoła do życia krajową komisję ocen oddziaływania na środowisko. Zajmie się ona dokumentacją najważniejszych inwestycji i odciąży administrację lokalną, która - jak przyznał Nowicki - po prostu nie radzi sobie z dużymi projektami. Nowicki dał do zrozumienia, że od ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka będzie domagał się zmian w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. - W GDDKiA nie nastąpił jeszcze przełom mentalny - powiedział "Gazecie" Nowicki. - Trzeba podjąć jakieś działania, żeby dyrekcja zrozumiała, którą drogą należy iść, żeby dostać unijne pieniądze. Przedstawiciele GDDKiA podkreślają jednak, że to nie ich wina, że dotychczasowe polskie przepisy były absurdalne i naraziły Polskę na kolejny konflikt z Brukselą. Choć do pewnych błędów się przyznają. - Faktycznie, niektóre inwestycje zaczęliśmy od złej strony. W przypadku autostrady A4 dowiedzieliśmy się, że trzeba przeprowadzić różne warianty przebiegu trasy, gdy już był lany beton - mówi nam Andrzej Maciejewski, rzecznik prasowy GDDKiA. Minister Nowicki zapowiedział też, że w najbliższym czasie spotka się z posłem Januszem Palikotem, szefem sejmowej komisji "Przyjazne państwo". Jak poinformowaliśmy wczoraj, komisja Palikota ma własne plany wobec przepisów o oddziaływaniu na środowisko. Problem w tym, że propozycje uproszczenia procesu inwestycyjnego, jakie za sprawą firm deweloperskich pojawiły się w komisji, jeszcze bardziej oddaliłyby nasze prawo od tego, czego wymaga UE. - My już wiemy, że ten projekt, który powstaje w komisji, jest niezgodny z prawem Unii. To czysta strata czasu - ostrzega minister środowiska.

Komentuj

Statystyka

Polacy boją się piratów drogowych
20 kwietnia 2008 | 0

Polacy czują się bezpieczniej i lepiej oceniają pracę policji; najbardziej obawiają się brawurowo jeżdżących kierowców, wandalizmu oraz agresywnej młodzieży - wynika z badań konsorcjum trzech ośrodków badawczych przygotowanych na zlecenie Komendy Głównej Policji. Ankieterzy (z CBOS, PBS DGA i TNS OBOP) - jak poinformował rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski - przeprowadzili sondaż na grupie 17 tys. Polaków, powyżej 15. roku życia. Badanie, przeprowadzane już po raz drugi, miało m.in. pokazać sytuację w poszczególnych województwach. "W skali kraju, w porównaniu z ubiegłorocznym sondażem, o 2 proc. zmniejszył się odsetek ankietowanych, którzy często widują patrole policyjne, ale o ponad 5 proc. wzrosło poczucie bezpieczeństwa. Maleją również obawy przed różnego rodzaju zagrożeniami, z wyjątkiem strachu przed brawurą kierowców, który wciąż rośnie" - poinformował Sokołowski. Z sondażu wynika m.in., że brawurowo jeżdżących kierowców boi się aż 38,5 proc. badanych o 3,7 punktów proc. więcej niż w 2007 r. Polacy obawiają się też wandalizmu - 21,8 proc. o 0,8 pkt. proc. więcej niż rok temu, agresywnie zachowujących się grup młodzieży - 21,0 proc. (w poprzednim sondażu 23,1 proc.), włamań do mieszkań, piwnic i samochodów - 20,7 proc. (w poprzednim badaniu 22,1 proc.) oraz napadów i rozbojów - 19,6 proc. (poprzednio 23,4). 15,6 proc. respondentów deklaruje, że niczego się nie obawia (poprzednio 13,7 proc.).

Komentuj

Przegląd prasy

Auta o wysokim poziomie bezpieczeństwa biernego i czynnego
18 kwietnia 2008 | 1

Koncern Renault, świadomy znaczenia bezpieczeństwa na drodze, od ponad 50 lat prowadzi prace badawczo-rozwojowe nad technologiami podnoszącymi bezpieczeństwo swoich samochodów. Uznane doświadczenie marki w tej dziedzinie wynika z podejścia stawiającego na zapewnienie rzeczywistego bezpieczeństwa w oparciu o analizę wypadków drogowych. Renault, którego 9 samochodów uzyskało maksymalną ocenę 5 gwiazdek w testach EuroNCAP, dysponuje gamą samochodów reprezentującą najwyższy poziom bezpieczeństwa i jest niekwestionowanym autorytetem w tej dziedzinie. W swoich pracach Renault wykorzystuje badania prowadzone przez Laboratorium ds. Badań nad Wypadkami, Biomechaniką i Zachowaniami Ludzkimi (LAB ) i dzięki wysokim umiejętnościom konstruktorskim opracowuje wyposażenie cechujące się maksymalną skutecznością w rzeczywistych sytuacjach na drodze. Program działań Renault na rzecz bezpieczeństwa na drodze obejmuje cztery najważniejsze kierunki: zapobieganie, korygowanie, ochronę i edukację. Ochrona użytkowników w razie zderzenia ma fundamentalne znaczenie, natomiast unikanie wypadków stanowi absolutny priorytet. Badania wypadków w 80% sytuacji stwierdzają błąd człowieka. Obecnie, dzięki dostępnym technologiom, możliwe jest rozpoznanie zagrożenia, ostrzeżenie kierowcy i ułatwienie mu naprawienia błędu w razie potrzeby. Renault stale prowadzi prace nad rozwiązaniami pozwalającymi uniknąć wypadku i chronić wszystkich pasażerów. Koncern kieruje się przy tym następującą zasadą: lepiej zapobiegać i przewidywać, zostawiając jednocześnie kierowcy możliwość odpowiedzialnego działania. Jednak technologie to nie wszystko. Renault, jako firma odpowiedzialna, angażuje się również w programy edukacyjne, zarówno krajowe jak i międzynarodowe. Mają one na celu poprawę zachowania na drodze wszystkich uczestników ruchu. Renault prowadzi swoje działania ze względu na znaczenie bezpieczeństwa na drodze i znaczną ilość wypadków na całym świecie. W przyszłości bezpieczeństwo będzie oparte na działaniu interaktywnych urządzeń. Pokładowe technologie zapewnią lepsze rozpoznanie otoczenia i będą informować kierowcę, umożliwią też szybsze działanie systemów podnoszących bezpieczeństwo. Renault prowadzi te działania nie tylko w Europie, ale poszerza je również na nowe rynki, na których dbałość o bezpieczeństwo wymaga dostosowania się do lokalnej specyfiki wypadków i potrzeb klientów.

Komentuj
Doceńmy znaczenie monitoringu
17 kwietnia 2008 | 0

2,1 promila alkoholu we krwi miał 23-letni mężczyzna, który miał poważne problemy, aby wsiąść na rower i wyjechać nim jezdnię. Kiedy już mu się udało został zatrzymany przez bielańskich policjantów i trafił do izby wytrzeźwień. Teraz odpowie za jazdę pod pływem alkoholu. Zachowanie nietrzeźwego zarejestrowała kamera monitoringu miejskiego. Kilka minut po godzinie 03:00 operator monitoringu miejskiego zauważył na przystanku autobusowym, przy skrzyżowaniu ulicy Żeromskiego z ulicą Marymoncką, dziwnie zachowującego się mężczyznę. 23-letni chłopak próbował wyjechać z przystanku autobusowego rowerem. Po kilku nieudanych próbach, wreszcie udało mu się wsiąść na rower i wjechać na jezdnię. Niestety miał bardzo duże problemy z zachowaniem równowagi. Mężczyzna zamiast jechać prosto, cały czas kręcił się w kółko. Tę sytuacje cały czas obserwował pracownik monitoringu, który natychmiast poinformował o tym policjantów. Powiadomieni o całym zdarzeniu bielańscy policjanci zatrzymali nieodpowiedzialnego kierowcę. 23-letni Szymon P. wsiadł na rower mając 2,1 promila alkoholu we krwi. Teraz odpowie przed sądem za jazdę pod jego wpływem.  

8dfa392d486e23d2e6c6de4a070a2b7f9f922e69 80a4c5222c0813e10fad0ad28eb2b432d08ee3cb

e26db2622410558647ac1b83b983cc432478b284 169edab188e655f34709b34f988e2609c985c4cb 

(243-12, 13, 14, 15)

Komentuj
Dziesięciolecie WORD w Koninie
15 kwietnia 2008 | 0

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Koninie dnia 15 kwietnia 2008 roku w dniu dziesięciolecia powołania obchodził swój jubileusz, który stał się okazją do przybliżenia mieszkańcom regionu konińskiego zasad funkcjonowania Ośrodka. Dlatego też dzień ten był, “DNIEM OTWARTYCH DRZWI OŚRODKA”, podczas którego osoby, które przybyły tego dnia mogły zapoznać się z infrastrukturą związaną z przeprowadzaniem egzaminów (sala komputerowa, pojazdy egzaminacyjne, plac manewrowy) oraz z miasteczkiem ruchu drogowego, na którym dzieci i młodzież poznają praktyczne zasady ruchu drogowego.

26121a6c4cc91f45c42eed6ed02c5fd11ccf0ad8

48f618f343c75e660a9f05e07e9efa5e99d91070  (243-6-7)

O randze uroczystości może świadczyć lista przybyłych gości na oficjalne obchody X-lecia, które rozpoczęły się popołudniem w hotelu “MAGDA” Centrum Konferencyjne "Budimex" w Licheniu Starym. Swoją obecnością jubileusz zaszczycili między innymi: parlamentarzyści ziemi konińskiej, Wojewoda Wielkopolski - Piotr Florek, który w latach 2006-2007 piastował stanowisko Dyrektora WORD Konin, Wicemarszałek Województwa Wielkopolskiego – Wojciech Jankowiak, radni Sejmiku Województwa Wielkopolskiego, Prezydent Miasta Konina, Starostowie oraz przedstawiciele Komend Policji subregionu konińskiego, przedstawiciele WORD-ów funkcjonujących na terenie województwa wielkopolskiego. Dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Koninie – Piotr Korytkowski zaprezentował materiał filmowy, który przedstawiał rys historyczny Ośrodka oraz wskazał najważniejsze plany na dalsze lat funkcjonowania WORD-u.

df05cd868214ada9c241b3fef4cb356864602f57  (243-8)

Obchody X-lecia stały się okazją do wyróżnienia zasłużonych pracowników Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego odznaczeniami ZASŁUŻONY DLA MIASTA KONINA (odznaczenia otrzymali: Bożena Szadziewska, Jerzy Marciniak i Roman Goiński) oraz ZASŁUŻONY DLA POWIATU KONIŃSKIEGO (odznaczenia otrzymali: Jadwiga Borowiak, Barbara Szymańska, Halina Żyża i Henryk Kobierski). Ponadto Dyrektor uhonorował nagrodami rzeczowymi pracowników tworzących i pracujących do tej pory w WORD Konin.

W obchody jubileuszu aktywnie włączyły się również lokalne media, które oprócz przybliżania swoim słuchaczom zasad funkcjonowania i informowania o organizowanych przez Ośrodek szkoleniach i kursach (t.j szkolenia umożliwiające redukcję punktów karnych, kursy dokształcające kierowców wykonujących transport drogowy) relacjonowały na bieżąco obchody uroczystości.

 

Komentuj
Kolejne miasteczko ruchu drogowego - otwarte
14 kwietnia 2008 | 0

Profesjonalne miasteczko, w którym najmłodsi będą mogli uczyć się przepisów ruchu drogowego, znajduje się przy ZS nr 20 przy ul. Sielskiej. Na ogrodzonym placu o powierzchni 480 m kw. utworzone zostały miniatury miejskich skrzyżowań różnego typu. Są tu uliczki z zakazem wjazdu, jednokierunkowe, a także ścieżki ze znakami informacyjnymi. - Wszystko po to, aby nasze maluchy z najmłodszych klas, na lekcjach wychowania komunikacyjnego mogły się przygotowywać do egzaminu na karty rowerowe - mówi Małgorzata Magnuszewska, nauczycielka wychowania fizycznego w szkole przy ul. Sielskiej. - Oczywiście ścieżka dydaktyczna będzie także do dyspozycji uczniów z sąsiednich szkół oraz wszystkich chętnych dzieci z Fordonu. Wyrównanie i ogrodzenie terenu, wybrukowanie ścieżek udających ulice i kilkadziesiąt znaków drogowych - to wszystko kosztowało 55 tys. zł. Plac zafundował szkole Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Bydgoszczy. - Teren nie będzie służył tylko do nauki - mówi Anna Ptaszyńska, nauczycielka z "20". - Będziemy tam z dziećmi w ramach zajęć wychowania fizycznego, i nie tylko, jeździć na rolkach lub deskorolkach. To nie koniec nowości w ZS nr 20. - Prawdopodobnie jeszcze w tym roku będziemy mieli profesjonalne boisko sportowe ze sztuczną nawierzchnią - chwali się Beata Laskowska-Łepek, dyrektorka placówki. - Na boisko pieniądze znalazł wydział edukacji Urzędu Miejskiego. - Te wszystkie inwestycje w szkole poprawią komfort nauki dzieci. - Mamy tu podstawówkę, ale także gimnazjum sportowe, na swoim koncie sukcesy lekkoatletyczne i piłkarskie. Wiadomość o nowym boisku bardzo ucieszyła dzieci - mówią nauczyciele. (243-9)

85ed11565e9cafe7afbbb0a03906be957981d2e9

Komentuj
Motocykliści wyruszyli
20 kwietnia 2008 | 0

Ostatni weekend upłynął w Polsce pod znakiem motocykli. Tysiące miłośników dwóch kółek oficjalnie rozpoczęły sezon. Największe imprezy odbyły się w Częstochowie i Warszawie. Plany wielu motocyklistów popsuła pogoda. W Warszawie lało i dość mocno wiało, co odstraszyło wrażliwszych bądź mniej doświadczonych kierowców. Na Bemowo przyjechała jednak spora, silna grupa. Był piknik, palenie gumy i udane próby wygenerowania muzyki przy pomocy setek motocyklowych silników. Zlot, lub raczej piknik, na Bemowie udał się jednak średnio, głównie z powodu kosztów. Wjazd lub wejście kosztowało 20 zł od osoby. Sporo, tym bardziej, że w zamian można było po prostu pobyć. Pochwalić trzeba za to doroczną paradę motocykli ulicami stolicy. Organizatorzy zadbali o eskortę policji i zaplecze medyczne. Przejazd odbywał się więc ulicami zamkniętymi czasowo dla innych użytkowników. Przejazd w paradzie nie był oczywiście płatny, więc wielu motocyklistów dołączyło po drodze. Ci, którzy nie przestraszyli się pogody, bawili się znakomicie – doniosła “Gazeta Wyborcza”.

79d4cb96c6c2c952f539761bd8ef3581d54cc6b0

(243-3)

Komentuj
3 lata pozbawienia wolności dla pasażerów pijanego kierowcy
20 kwietnia 2008 | 0

Późnym popołudniem na jednej z gminnych dróg powiatu staszowskiego. Z ustaleń policjantów wynika, że kierujący samochodem vw golf potracił 7–letnią dziewczynkę jadącą na rowerze. Wysiadł z samochodu wspólnie z jadącymi z nim dwoma pasażerami, ale nie po to by pomóc potrąconej dziewczynce tylko by pozbierać z drogi części samochodowe. Później wszyscy wsiedli do samochodu i uciekli z miejsca wypadku. Nie przypuszczali, że są obserwowani przez kobietę oraz przypadkowego chłopca, który by zapamiętać numery rejestracyjne oddalającego się samochodu zapisał je na piasku w pasie drogi. Staszowscy policjanci szybko dotarli do właściciela samochodu, który stwierdził, że tego wieczora jego auto użyczył swojemu 28–letniemu koledze. Po kilku minutach funkcjonariusze zatrzymali go w pobliżu pobliskiego sklepu. Był z stanie nietrzeźwym. Miał ponad promil alkoholu w organizmie. Dodatkowo została pobrana od niego krew do badań retrospekcyjnych. Porzucony przez sprawce wypadku samochód został odnaleziony w pobliskim lesie. Potracona siedmiolatka z obrażeniami ortopedycznymi przebywa w staszowskim szpitalu. Kierowcy samochodu zostaną przedstawione dziś zarzuty. Mężczyźnie grozi do 8 lat pozbawienia wolności. Pasażerowie samochodu którzy nie udzielili pomocy potrąconej rowerzystce narażają się na odpowiedzialność karną do 3 lat pozbawienia wolności.

Komentuj
Dzień Szczególnej Modlitwy za Kierowców
20 kwietnia 2008 | 0

Ojcze spraw, abyśmy jeździli bezpiecznie. Tak brzmią słowa modlitwy, którą w niedzielę wierni usłyszeli na mszach w kościołach rzymskokatolickich. I tak będzie co roku w jedną z kwietniowych niedziel. Bo chrześcijanie też zabijają na drodze. Episkopat zobowiązał księży proboszczów do działań na rzecz polepszenia bezpieczeństwa na drogach. "Zwróćmy się do naszych kierowców, pieszych i rowerzystów ze wspólnym apelem i otoczmy ich modlitwą" - czytamy w liście Episkopatu. Niedziela ma być Dniem Szczególnej Modlitwy za Kierowców. Informować o tym mają plakaty porozwieszane w okolicach kościoła. Na mszach ma zostać odczytane orędzie, a także specjalna modlitwa za uczestników dróg. Czytamy w niej: Ojcze błogosław naszym podróżom, spraw, abyśmy jeździli bezpiecznie i szczęśliwie docierali do celu. Duszpasterz kierowców ks. Marian Midura pytany, czemu Episkopat zaangażował się w polepszenie bezpieczeństwa na drogach, odpowiada: - To dla mnie wielki ból, ale muszę przyznać, że wśród wiernych też są potencjalni drogowi zabójcy. To osoby, które choć bardzo wierzące, zostały zdemoralizowane przez tych, którzy notorycznie przekraczają prędkość czy piją przed jazdą samochodem. Musimy dotrzeć do ich sumień. Duchowni wierzą, że apele i modlitwy zadziałają, pod warunkiem że akcją przejmą się sami proboszczowie. – Często ksiądz czyta od niechcenia albo podczas modlitwy nie ma klimatu. Wtedy apel nie trafi do ludzi - zaznacza ks. Midura. Działaniom Kościoła przyklaskuje stołeczna drogówka. Zresztą naczelnik wydziału młodszy inspektor Jacek Zalewski już jakiś czas temu powiedział: - Każde działanie mające za cel polepszenie bezpieczeństwa na drogach ma moją akceptację. Słowa te padły, gdy stowarzyszenie radiestetów badało przepływa fal elektromagnetycznych w okolicy skrzyżowań, na których dochodzi do największej ilości stłuczek i wypadków. Przy jednej z krzyżówek z al. Jana Pawła zakopali nawet płytkę, która miała uporządkować pole elektromagnetyczne. I statystyki wypadków spadły... Zbiegło się to jednak ze zmianą organizacji ruchu w tym miejscu. - Młodzi kierowcy potrzebują pozytywnych wzorców. Kościół może być jednym z nich - twierdzi Wojciech Pasieczny, zastępca naczelnika drogówki.

Komentuj
Śmierć na skuterze
20 kwietnia 2008 | 1

Młody motocyklista nie przeżył wypadku na skuterze w al. Wilanowskiej w Warszawie. Na skuterze jadącym od ul. Puławskiej podróżowało dwóch mężczyzn. W trakcie wyprzedzania uderzyli w bok opla corsy. Skuter zarzuciło, wjechał na krawężnik i przekoziołkował. Na miejscu zginął kierowca jednośladu, 21-letni Karol Z. Pasażer, 28-letni Krzysztof K. z ciężkimi obrażeniami został odwieziony do szpitala. – Badamy przyczyny wypadku, jednak wstępnie można powiedzieć, że skuter poruszał się z dużą prędkością. W czasie, gdy doszło do wypadku, padał deszcz, na jezdni było ślisko – mówi Anna Kędzierzawska z zespołu prasowego stołecznej policji. Choć większość skuterów ma blokadę prędkości do 40 km na godzinę, niektórzy ich właściciele przerabiają je tak, aby mogły jechać o wiele szybciej, nawet 80 – 90 km na godzinę. Niewykluczone, że tak było w tym przypadku. Pojazd muszą jednak zbadać specjaliści. W tym roku na stołecznych drogach zginęło już sześciu kierowców jednośladów. W tym samym czasie rok wcześniej tylko dwóch. Liczba wypadków z udziałem motocyklistów z roku na rok wzrasta. W poprzednim w Warszawie i okolicach zginęło ich aż 17, a 130 zostało rannych. W 2006 r. śmierć poniosło dziewięciu, obrażenia odniosło 116. Zdaniem stołecznych policjantów przyczyną większości wypadków z udziałem motocyklistów jest ich zbyt brawurowa jazda. – Poruszają się z nadmierną szybkością i niestety nie zawsze mają odpowiednie umiejętności. Do wypadków dochodzi najczęściej w trakcie wyprzedzania – dodaje Anna Kędzierzawska.

Komentuj
A na drogach pijani kierowcy! Nr 243
20 kwietnia 2008 | 0

Trzy promile u kierowcy karetki - Ponad 3 promile alkoholu w organizmie miał kierowca karetki pogotowia, który przywiózł pacjentkę do szpitala w Radzyniu Podlaskim (Lubelskie). Mężczyzna został zatrzymany - poinformowała policja. - O podejrzeniu, że kierowca karetki jest pijany powiadomił policję inny kierowca, zaniepokojony jego zachowaniem na drodze. Policjanci zatrzymali kierowcę pogotowia pod radzyńskim szpitalem - powiedział rzecznik prasowy komendanta wojewódzkiego policji w Lublinie, Janusz Wójtowicz. Badanie kierowcy, 46-letniego Waldemara F. wykazało, że w wydychanym powietrzu miał 3,2 promila alkoholu. Sanitariusz jadący w karetce był trzeźwy. Karetką przewożona była 73-letnia pacjentka ze szpitala w Łukowie na planowane badania tomograficzne w szpitalu w Radzyniu Podlaskim.

Pijany pirat z dziećmi na pokładzie - Pijacki rajd i policyjny pościg ulicami Włocławka. Mundurowi zatrzymali kierowcę, który "na gazie" szalał po mieście wioząc trójkę dzieci. Pijacka eskapada rozpoczęła się w piątek ok. godz. 21.30 na ul. Popiełuszki we Włocławku, kiedy kierowca opla vectry postanowił wymierzyć sprawiedliwość jadącemu fiatem punto. Powód? Punto miało nieprawidłowo włączyć się do ruchu. Rozjuszony szofer vectry podbiegł do fiata, a gdy siedzący w środku nie otworzył mu drzwi ani okna, uderzył pięścią w dach, a później stłukł przednią szybę. Następnie wsiadł do opla i odjechał. Napadnięty poinformował o całym zdarzeniu policję. - Mundurowi usiłowali zatrzymać opla do kontroli, a gdy ten pojechał dalej, łamiąc wszelkie przepisy ruchu drogowego, ruszyli w pościg - relacjonuje Kamila Ogonowska z zespołu prasowego KWP w Bydgoszczy. - Uciekający kierowca nie reagował na sygnały świetlne i dźwiękowe. W rezultacie na ul. Kapitulnej stracił panowanie nad pojazdem, wypadł z drogi i uderzył w drzewo. Siedzący za kółkiem 37-letni mężczyzna nie jechał sam. W aucie były jeszcze dwie kobiety i trójka dzieci. Pirat był pijany, badanie alkotestem wykazało u niego 1,5 promila alkoholu w organizmie. Nietrzeźwa była także siedząca na przednim siedzeniu 32-letnia pasażerka, miała 1,4 promila. Oboje trafili do aresztu. - Pozostałym pasażerom udzielono pomocy lekarskiej, po czym dzieciaki zostały przekazane pod opiekę rodzinie - mówi Ogonowska. Szofer usłyszał już zarzuty. Za najcięższy z nich - zniszczenie lub uszkodzenie cudzej rzeczy - grozi mu do 5 lat więzienia. Ponadto prokurator będzie wnioskował do sądu o tymczasowy areszt. Zatrzymany nietrzeźwy kierowca autobusu -Szybka reakcja policjantów z Torunia uniemożliwiła dalszą podróż nietrzeźwemu kierowcy autobusu. Tym razem nie doszło do tragedii. 14 pasażerów pojechało w dalszą podróż z innym, odpowiedzialnym i trzeźwym kierowcą. Dyżurny toruńskiej policji otrzymał telefoniczną informacje, że kierowca autobusu jadącego z Torunia do Czernikowa prawdopodobnie jest nietrzeźwy. Natychmiast skierował patrol, żeby mundurowi sprawdzili ten sygnał. Policjanci zatrzymali do kontroli autobus marki Autosan, którym podróżowało 14 osób przy ul. Szosa Chełmińska. Poddali 47-letniego kierowcę badaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Wynik był jednoznaczny. Kierowca prowadził autobus mając w swoim organizmie 0,18 mg/l alkoholu. Kontrola wykazała również, że kierowca nie posiadał przy sobie prawa jazdy. Nietrzeźwy szofer odpowie za swój czyn przed sądem grodzkim. Tym razem nie doszło do tragedii. Pasażerowie pojechali w dalszą podróż bezpieczni.

Pijany przejechał robotników MPK! - 26-letni Witold S., pijany kierowca hondy civic, potrącił wczoraj w nocy dwóch pracowników MPK, którzy naprawiali zwrotnicę przy skrzyżowaniu ulic Kilińskiego i Przybyszewskiego. Policjanci zatrzymali go po trzech godzinach. Auto uderzyło w stojącego opla, odbiło się od niego, a potem uderzyło w nasz oznakowany wóz pogotowia torowego - relacjonuje pracownik MPK. - Na koniec wjechało w naszych ludzi, którzy byli w pełnym umundurowaniu. 55-letni mężczyzna doznał urazu głowy, kręgosłupa i złamania miednicy, jego 39-letni kolega ma złamaną nogę i uraz kolana. Obaj zostali odwiezieni do szpitala im. Sonnenberga. Sprawca wypadku uciekł. Wrócił do lokalu przy ul. Sienkiewicza, gdzie wcześniej wypił sporo alkoholu. Dalej pił, a na miejsce wypadku wysłał kolegę, żeby zrobił "rozeznanie". Pijany kompan zachowywał się agresywnie, wyganiał świadków, przeszkadzał ekipie pogotowia. Trzy godziny później Witold S. opuścił lokal i znów wsiadł do samochodu. Pędził zygzakiem, aż uderzył w sygnalizator. - Był tak pijany, że nie mógł wyjść z auta o własnych siłach - mówi strażnik miejski, który był na miejscu zdarzenia. - Z trudem go stamtąd wyciągnęliśmy. Podczas badania we krwi łodzianina, który prowadził hondę na pabianickich numerach, wykryto ponad 1,6 promila alkoholu. Został przewieziony do policyjnej izby zatrzymań. Gdy wytrzeźwieje trafi do prowadzącej sprawę sekcji przestępstw i wykroczeń w ruchu drogowym. Zostaną mu przedstawione zarzuty spowodowania wypadku pod wpływem upojenia alkoholowego. - Już nic nie zagraża życiu obu rannych w wypadku mężczyzn - pociesza dr Marek Sowiński, ordynator Szpitala im. Sonnenberga. - Ich stan ogólny jest dobry. 39-latek, który doznał urazu nogi wymaga operacji. Zabieg zostanie wykonany na początku tygodnia.

Komentuj
W każdą „sobotnią noc” będą kontrolowali młodych kierowców
19 kwietnia 2008 | 0

Opolska policja kontrolowała kierowców w okolicach największych dyskotek w regionie, by wyeliminować pijanych kierowców, a także będących pod wpływem narkotyków. Policjanci skontrolowali 168 samochodów osobowych, nałożyli 20 mandatów karnych na kwotę 1400 zł. Zatrzymali również 4 prawa jazdy i 9 dowodów rejestracyjnych. Ujawnili 3 nietrzeźwych kierujących i 2 pod wpływem narkotyków. Akcję przeprowadzono w nocy z soboty na niedzielę, policji pomagali funkcjonariusze Izby Celnej i Śląskiego Oddziału Straży Granicznej. Akcje takie wpisane zostały na stałe w harmonogram działań opolskiej policji i poprzez swoją powtarzalność mają w konsekwencji zapobiegać popełnianiu przestępstw i wykroczeń przez głównie młodych kierowców.

Komentuj
Testowanie aut na autostradzie?
18 kwietnia 2008 | 0

Czy testowanie samochodów na drogach publicznych naprawdę musi się odbywać z tak dużą prędkością, narażając tym samym bezpieczeństwo wszystkich innych uczestników ruchu drogowego? – pyta “Gazeta Wyborcza Katowice”. - Drogi publiczne nie są od testowania pojazdów - mówi oficer z katowickiej policji drogowej. - Jeśli ktoś chce wykorzystać drogę np. w celu urządzenia wyścigu rowerowego czy manifestacji, musi uzyskać zgodę. Ale nawet wówczas nie można łamać przepisów, w tym ograniczenia prędkości. My żadnej zgody na testowanie aut na autostradzie nie wydaliśmy - dodaje.

6e03d9dd58db83732ba6ad62c7f2739667384755  (243-11)

Komentuj
Ulice miasta nie mogą być złomowiskiem
18 kwietnia 2008 | 0

Ulice miasta nie mogą zamienić się w złomowisko. Straż miejska zabrała się za zdezelowane samochody, które przez lata blokowały miejsca parkingowe. Z ulic Gorzowa zniknęło już prawie 50 wraków – donosi “Gazeta Wyborcza Gorzów Wlkp.”. Czesław Matuszak, komendant straży miejskiej, przegląda dokumentację z ostatniego miesiąca. - Wszystkie te samochody jeszcze do niedawna straszyły swoim wyglądem na osiedlowych parkingach. Powybijane szyby, flakowate koła lub nawet ich brak - ten widok zna dobrze wielu mieszkańców. - Samochód przestał być dobrem luksusowym. Szczególnie po wejściu do Unii Europejskiej, gdy ludzie zaczęli masowo sprowadzać używane samochody z Zachodu, tych porzuconych wraków zaczęło przybywać - mówi Matuszak. Straż miejska wypowiedziała wojnę właścicielom samochodów, którzy zamiast na własny koszt odstawić je na złomowisko, wolą odkręcić tablice rejestracyjne i zostawić grat na osiedlowym parkingu. Od początku marca do połowy kwietnia, dzięki interwencji strażników miejskich, z parkingów zniknęło 45 porzuconych samochodów. W przypadku kolejnych 11 trwa postępowanie wyjaśniające. - Ustalenie właścicieli, nawet kiedy auto nie ma tablicy rejestracyjnej, nie jest trudne. Wystarczy popytać okolicznych mieszkańców. Ci wskażą właściciela - mówi Czesław Matuszak. - Do właścicieli idziemy osobiście albo wysyłamy im tzw. nakazy porządkowe. Jeżeli właściciel zobowiąże się, że grat zostanie usunięty lub naprawiony, odstępujemy od nakładania mandatu. Ludzie często tłumaczą, że są biedni, nie stać ich na odholowanie samochodu. Wtedy pytamy, czy wolą zapłacić 500 zł mandatu lub jeszcze wyższą grzywnę, gdy sprawa znajdzie się w sądzie grodzkim. Straż miejska, jeżeli nie ustali właściciela lub ten nie zainteresuje się samochodem, jest gotowa do podjęcia drastyczniejszych środków. - Zgodnie z prawem o ruchu drogowym możemy usunąć samochodów z terenu należącego do miasta, jeżeli nie ma tablicy rejestracyjnej bądź jego stan wskazuje, że jest nieużywany. Na razie żadnego auta jeszcze nie odholowaliśmy, ale jesteśmy do tego przygotowani. Miasto wybrało w drodze przetargu parking strzeżony, gdzie takie graty będą trafiać. Jeżeli przez pół roku nikt się po auto nie zgłosi, samochód będzie złomowany lub, jeżeli jest w lepszym stanie, wystawiany na sprzedaż - wyjaśnia komendant Czesław Matuszak. Komendant zapewnia, że działania straży nie są jednorazową akcją. - Na większość samochodów trafiamy patrolując miasto, ale czekamy także na sygnały od mieszkańców - mówi Matuszak.

Komentuj
Zero tolerancji dla naruszających przepisy ruchu drogowego
18 kwietnia 2008 | 0

Na terenie województwa kujawsko-pomorskiego policjanci przeprowadzili działania pod kryptonimem “Prędkość i alkohol – zero tolerancji dla osób naruszających przepisy ruchu drogowego”. Mają one na celu zapewnienie bezpieczeństwa na drogach województwa, ograniczenie zdarzeń drogowych oraz skontrolowanie i zatrzymanie jak największej liczby osób, które łamią przepisy prawa o ruchu drogowym. Od początku 2008 roku do dnia 10 kwietnia w województwie kujawsko-pomorskim doszło do 427 wypadków, w których zginęło 56 osób, a 508 osób zostało rannych. Policjanci odnotowali także 7 221 kolizji. Najczęstszymi przyczynami wypadków, w których giną ludzie jest nieprzestrzeganie przez kierowców przepisów, przekraczanie dozwolonej prędkości, niezapinanie pasów bezpieczeństwa i przewożenie dzieci bez fotelików. Działania “Prędkość i alkohol – zero tolerancji dla osób naruszających przepisy ruchu drogowego” prowadzone będą w każdej gminie na terenie województwa. Wezmą w nich udział policjanci z ogniw patrolowo-interwencyjnych, rewirów dzielnicowych oraz ruchu drogowego. Funkcjonariusze biorący udział w działaniach między innymi: legitymują uczestników ruchu, sprawdzają dokumenty wymagane podczas kierowania pojazdem, sprawdzają trzeźwość kierowców, sprawdzają stan techniczny pojazdów i ich wyposażenie. W czasie tych działań, policjanci oczekują również na sygnały od społeczeństwa dotyczące pijanych kierowców. W tym dniu na drogach będzie nas więcej, więc i szybciej będziemy w stanie na każdy taki sygnał zareagować.

Komentuj
Wspólna misja społeczna nauczycieli jazdy i egzaminatorów
18 kwietnia 2008 | 0

W Warszawie odbyło się spotkanie prezesa Krajowego Stowarzyszenia Dyrektorów WORD Andrzeja Szklarskiego i prezesa Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców Krzysztofa Szymańskiego. Głównym tematem były przygotowania do wspólnej konferencji pn. “Poprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego – wspólna misja społeczna nauczycieli jazdy i egzaminatorów”, które odbędzie się w Warszawie w październiku 2008 roku. Idea wspólnej konferencji została zaakceptowana przez plemun KSD WORD oraz Walne Zebranie PFSSK.

Celem konferencji jest wykazanie wspólnoty programowej podmiotów egzaminujących i szkolących kandydatów na kierowców w kontekście poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego. Konferencja będzie także okazją do podsumowania 10-letniej działalności Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego (1998-2008) i 10-letniego dorobku Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców.

Komentuj
Nowe Porozumienie w sprawie Krajowego Funduszu Drogowego
18 kwietnia 2008 | 0

W siedzibie resortu nastąpiło uroczyste podpisanie nowego Porozumienia w sprawie obsługi Krajowego Funduszu Drogowego (KFD), zawartego pomiędzy Ministrem Infrastruktury a Bankiem Gospodarstwa Krajowego (BGK). Porozumienie zostało podpisane przez Ministra Infrastruktury Cezarego Grabarczyka, Prezesa Zarządu BGK Ireneusza Fąfarę oraz Zastępcę Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad Jacka Bojarowicza. Nowe Porozumienie zastąpiło dotychczas obowiązujące Porozumienie z dnia 5 marca 2004 r. Zapisy nowego Porozumienia w szerszym zakresie regulują współpracę dotyczącą funkcjonowania KFD pomiędzy Ministrem Infrastruktury, Bankiem Gospodarstwa Krajowego oraz Generalnym Dyrektorem Dróg Krajowych i Autostrad.

Komentuj
W komunikacji miejskiej bez telefonu komórkowego
17 kwietnia 2008 | 0

W  Graz (drugim co do wielkości mieście Niemiec) zaczyna obowiązywać zakaz rozmawiania przez telefon we wszystkich środkach komunikacji miejskiej. Z zakazu dyskutowania przez telefon jest zadowolonych - jak twierdzą władze miasta - 68 procent mieszkańców. Nie są zaś zbytnio szczęśliwe firmy przewozowe, które obawiają się, że stracą klientów. Zwłaszcza ludzi młodych i biznesmenów, którzy bez telefonu czują się jak bez ręki. W Grazu, w tramwajach i autobusach od dawna nie wolno palić, pić, jeść, śpiewać i grać na instrumentach. Nie można też wsiadać w rolkach na nogach. Co można robić? Bezgłośnie wysyłać i przyjmować SMS-y i surfować po internecie.

Komentuj
Opłaty za przejazd remontowaną autostradą
17 kwietnia 2008 | 0

Z przeprowadzonej dla telewizji TVN sondy wynika, że niemal połowa (46 proc.) ankietowanych kierowców uważa, że podczas remontu DK nr 1 autostrada A1 powinna być bezpłatna. 

27 proc. kierowców jest zdania, że opłata powinna zostać obniżona do kwoty 2 zł. Natomiast 14 proc. zapłaciłoby za przejazd najwyżej 4 zł. Za całkowitą stawką w wysokości 6,70 zł opowiedziało się 11 proc. pytanych kierowców.
W najbliższych dniach ruszy akcja zorganizowana przez Marszałka Województwa Pomorskiego Jana Kozłowskiego. Dwudziestu ankieterów będzie pytać kierowców poruszających się drogą krajową nr 1, jaka opłata za autostradę skłoniłaby ich do wybrania objazdu. W przedsięwzięciu wartym 25 tys. zł pomagać będą funkcjonariusze drogówki, których zadaniem będzie zatrzymywanie potencjalnych respondentów.
Postanowiono sprawdzić opinię kierowców również w sprawie opłat za remontowane autostrady.
Uzyskano następujące wyniki:
- 64 proc. pytanych uważa, że przejazd w takiej sytuacji powinien być bezpłatny,
- 18 proc. kierowców byłoby skłonnych zapłacić około 30 proc. standardowej stawki,
- 9 proc. za odpowiednią uznało połowę normalnej ceny,
- 1 proc. kierowców zapłaciłby 75 proc. zwykłej stawki.  
Jedynie 3 proc. kierowców biorących udział w ankiecie zgadza się z pobieraniem pełnej opłaty.

Komentuj
Mandaty za używanie CB
17 kwietnia 2008 | 0

Wygląda na to, że po tym, jak policjanci znaleźli sposób na kierowców posługujących się antyradarami (wyposażając makiety radarów w specjalne urządzenia emitujące promieniowanie radarowe) teraz przyszła kolej na liczną rzeszą użytkowników CB radia. Ponieważ po wejściu Polski do Unii Europejskiej zniesiono konieczność rejestrowania tych urządzeń, liczba użytkowników tego sprzętu szybko rośnie. By używać go zgodnie z prawem wystarczy jedynie zakupić radio, które ma polską homologację. Wykaz homologowanych urządzeń można łatwo znaleźć w sieci, ale praktycznie każde urządzenie o mocy nie większej niż 4 watów posiada takie zaświadczenie. Stróże prawa uparcie twierdzą jednak, że CB posługują się często piraci drogowi, którym służy ono jedynie jako antyradar i pozwala omijać patrole. Jest to po części prawda, ale trzeba też pamiętać, że urządzenie działa podobnie jak setki fotoradarów zamontowanych na poboczach - zmusza kierowców do zdjęcia nogi z gazu. Po fali mandatów, jakie w ostatnim czasie otrzymują użytkownicy CB radia, w internecie rozgorzała gorąca dyskusja. Większość kierowców rozmawiających przez CB została ukarana mandatami na podstawie artykułu 45.1 kodeksu drogowego, punkt drugi. Mówi on, że kierującemu zabrania się korzystania w czasie jazdy z "telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku".

Komentuj
Ile chcesz zapłacić za przejazd A1?
17 kwietnia 2008 | 0

Minister infrastruktury chce wiedzieć, jaką cenę są skłonni zapłacić kierowcy za przejazd autostradą A1 podczas remontu biegnącej równolegle krajowej "jedynki". Aby poznać odpowiedź, wyśle na drogi ankieterów, którzy będą zatrzymywać i przepytywać kierowców. Badanie przeprowadzą pomorskie władze. - Przepytamy przez najbliższe dni użytkowników krajowej "jedynki"", przy jakiej kwocie zamiast krajową "jedynką" pojechaliby autostradą - wyjaśnił Jan Kozłowski, marszałek województwa. Na drogę ma wyjść 20 ankieterów i za kwotę 25 tys. złotych przeprowadzić badanie. Pomoże im w tym policja, która będzie zatrzymywać kierowców. Rzecznik ministerstwa infrastruktury, Mikołaj Karpiński zapewnił, że wyniki sondażu, choć nie będą decydujące, zostaną wzięte pod uwagę przy ustalaniu nowej ceny za przejazd A1. Skorzystanie z autostrady już niedługo stanie się niemal nie do uniknięcia - krajowa droga nr 1 będzie remontowana i przejazd nią będzie prawdziwą udręką, jeśli w ogóle nie będzie zablokowany. Jednak, jak twierdzą ekonomiści, badania nie są potrzebne, a rozwiązanie jest oczywiste. - Im niższa cena, tym większy jest popyt, szczególnie, jeżeli cena wyjściowa jest bardzo wysoka - tłumaczył Marcin Nowicki z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.

Komentuj
Metoda na tzw. „kolec”
16 kwietnia 2008 | 0

42c48d8087652fa628bc81fd942f4ee27e293971 (243-10)

Kolejną grupę, która zajmowała się kradzieżami metodą na tzw. "kolec", rozbili warszawscy kryminalni. Za kradzież grozi do 5 lat więzienia. Śródmiejscy kryminalni od dłuższego czasu pod wytypowanymi bankami przygotowują zasadzki na złodziei okradających samochody metodą na tzw. "kolec". Polega ona na tym, że sprawcy przebijają oponę w upatrzonym wcześniej samochodzie. Wszystko zaczyna się jednak w banku, gdzie osoba współpracująca ze złodziejem obserwuje okienka kasowe, bacznie wypatrując dużych wypłat pieniędzy. Gdy ofiara zostanie już wybrana, wtedy złodziej przebija opony w jej pojeździe. Po przejechaniu kilkudziesięciu metrów kierujący orientuje się, że w jednym z kół nie ma powietrza. Zatrzymuje samochód, po czym bierze się za wymianę koła. W tym czasie najczęściej nie zamyka pojazdu i z tego korzystają złodzieje. Po wymianie koła kierujący spostrzega, że został okradziony.

Komentuj
Ministerstwo poszukuje inżynierów
16 kwietnia 2008 | 0

W dniach 15 -16 kwietnia br. już po raz 15 odbyły się na Politechnice Warszawskiej Inżynierskie Targi Pracy, zorganizowane przez Stowarzyszenie Studentów Politechniki Warszawskiej BEST. Wśród ponad 60 wystawców z takich branż jak: telekomunikacja, energetyka, budownictwo, transport, znalazło się również Ministerstwo Infrastruktury. Dyrektor Generalna w Ministerstwie Infrastruktury, Katarzyna Szarkowska otwierając targi podkreśliła, jak ważną rolę w rozbudowie infrastruktury pełnią wykwalifikowane kadry. Zachęciła również studentów do odbywania praktyk oraz staży w resorcie. Celem targów jest umożliwienie studentom kontaktu z przyszłymi pracodawcami oraz zapoznanie się z sytuacją na rynku pracy. Absolwenci oraz studenci ostatnich lat mają okazję do bezpośredniego kontaktu z przedstawicielami działów kadr firm prezentujących swoją ofertę podczas targów. Targi zostały objęte honorowym patronatem Ministerstwa Infrastruktury.

Komentuj
Uwaga motocykl!
16 kwietnia 2008 | 1

W 70% wypadków z udziałem motocykla i samochodu, winę ponosi kierowca samochodu. Prawdopodobieństwo, że w takim wypadku zginie motocyklista, a nie kierowca, jest aż 40-krotnie większe. Instruktorzy ze Szkoły Jazdy Renault radzą, jak przyczynić się do poprawy tragicznych statystyk. Wiosna i lato to okres, w którym na polskich drogach pojawia się najwięcej motocykli. Motocykle mają zazwyczaj znacznie większe przyspieszenie niż samochody osobowe i przemieszczają się szybciej zwłaszcza w warunkach miejskich korków. Wielu kierowców denerwuje się, gdy sami stoją w korku, a motocykliści płynnie przejeżdżają pomiędzy nimi. Jednak utrudnienie im przejazdu nie przyspieszy poruszania się po zatłoczonych ulicach, a może doprowadzić do niebezpiecznej sytuacji na drodze. Każdy motocykl ma takie samo prawo do poruszania się po drodze jak samochód i należy zapewnić mu odpowiednią ilość miejsca. Jest to szczególnie ważne na zakrętach i na rondach, ale także na zwykłej prostej drodze. Motocyklista musi mieć zapewniona przestrzeń do swobodnego manewru, gdy będzie chciał ominąć dziurę w jezdni czy studzienkę kanalizacyjną – radzą instruktorzy Szkoły Jazdy Renault. Badania wykazały, że chociaż motocykliści to zaledwie 1% kierujących, to stanowią aż 18% spośród ciężko rannych lub śmiertelnych ofiar wypadków. Najczęstszym problemem kierowców samochodów jest to, że nie zauważają szybko jadących motocykli, które znikają w martwym punkcie lusterek lub “chowają” się za większymi pojazdami – ostrzegają instruktorzy Szkoły Jazdy Renault. Niebezpieczeństwo pojawia się również przy wyjeździe z bocznej drogi, gdy zaparkowane samochody zasłaniają widok, a zza nich może niespodziewanie wyłonić się niewidoczny wcześniej motocykl. Trzeba też uważać podczas parkowania, zwłaszcza wzdłuż przyulicznego krawężnika. Nim kierowca otworzy drzwi, powinien starannie sprawdzić nie tylko czy nie nadjeżdża inny samochód, ale także szybki i wąski motocykl. Pamiętajmy, że motocykle poruszaja się najczęściej z dużą prędkością, a ponieważ są słabo widoczne, czas na wszelkie reakcje jest bardzo krótki. Dlatego widząc motocykl jadący nawet daleko z tyłu, pamiętajmy o pozostawieniu mu miejsca do przejazdu, a unikniemy narażania motocyklisty oraz siebie na niebezpieczeństwo – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault – Z kolei sami motocykliści muszą pamiętać przede wszystkim o jeździe z dozwoloną prędkością oraz unikaniu gwałtownych manewrów.

Komentuj
Realizujemy największy program infrastruktury w Europie
16 kwietnia 2008 | 0

“Realizujemy obecnie w Polsce największy program infrastrukturalny w Europie. Od sprawnego kierowania całą instytucją Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad zależy pomyślna realizacja tego programu”, powiedział Minister Infrastruktury Cezary Grabarczyk podczas spotkania z dyrektorami oddziałów Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) w siedzibie resortu. “Właściwe zarządzanie projektami drogowymi w regionach zapewni sukces całego przedsięwzięcia”, dodał Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Infrastruktury Zbigniew Rapciak. W spotkaniu uczestniczył również Dyrektor Generalny GDDKiA Janusz Koper. Głównym tematem spotkania była realizacja Rządowego Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2008-2012. Dyrektorzy oddziałów GDDKiA zwracali uwagę, że do sprawnego wykonania programu niezbędne są zmiany prawne, ze szczególnym uwzględnieniem specustawy, Prawa zamówień publicznych oraz Prawa ochrony środowiska. Minister C. Grabarczyk zapewnił, że zdecydowana większość postulowanych zmian znalazła już odzwierciedlenie w przygotowanych przez resort projektach aktów prawnych. Tematem rozmów było także doskonalenie procesu zarządzania w GDDKiA. Omówiono zmiany, jakim powinna ulec ta instytucja, w celu sprawnej realizacji Rządowego Programu Budowy Dróg.

Komentuj
Kierowcy dostaną 67 km nowych autostrad
16 kwietnia 2008 | 0

Z informacji uzyskanych przez “Gazetę Prawną” w resorcie infrastruktury wynika, że w tym roku państwo odda do użytku niespełna 67 km nowych autostrad. Mało, ale to i tak ponad dwa razy więcej niż w 2007 roku. Dodatkowo 65 km zostanie oddane przez prywatnego inwestora - spółkę GTC, która buduje autostradę A1 między Gdańskiem a Grudziądzem. - Zgodnie z umową mamy oddać budowaną trasę w listopadzie, ale uda nam się to zrobić o kilka tygodni wcześniej. Prace są zaawansowane w 80 proc. i już kładziemy nawierzchnie - mówi Ewa Łydkowska z GTC. Według resortu infrastruktury w 2008 roku mają ruszyć inwestycje na 625 km autostrad. Z naszych ustaleń wynika jednak, że jeśli pójdzie źle, to rozpocznie się budowa zaledwie 14 km. Chodzi o budowę odcinka A1 na Śląsku (Bełk-Świerklany). Choć drogowcy twierdzą, że wystartują także roboty na A2 Nowy Tomyśl-Świecko, to przedstawiciele Autostrady Wielkopolskiej, koncesjonariusza tej trasy, uważają, że planowane na wrzesień rozpoczęcie prac może się opóźnić. - Od zagranicznych banków dostajemy sygnały, że jeśli rząd wybierze system mieszany rozliczania przejazdów ciężarówek autostradami, to mogą opóźnić kredytowanie naszej inwestycji - mówi GP Zofia Kwiatkowska, rzecznik prasowy Autostrady Wielkopolskiej. Przedstawiciele Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad wspominają o możliwym rozpoczęciu prac przez GTC na kolejnym odcinku A1 (Nowe Marzy-Toruń). Jednak spółka twierdzi, że toczą się rozmowy z rządem o finansowaniu inwestycji i o dacie jej startu nie może być mowy. Drogowcy planują zakończyć budowę na drogach ekspresowych: S7 (Radzymin-Wyszków oraz Grójec-Radom), S1 (Bielsko-Biała - Cieszyn). Będą też kontynuować roboty na S3 (Szczecin-Gorzów Wlkp.). Łącznie to około 100 km nowych tras – doniosła “Gazeta Prawna”.

Komentuj
Chory kierowca, nie może wykonywać zawodu
16 kwietnia 2008 | 0

W Białymstoku rozpoczął się o 9 proces w sprawie wypadku autobusu w okolicach Jeżewa, w którym zginęło 13 osób, w tym 10-cioro maturzystów. Wypadek spowodował kierowca, który również wtedy zginął. Zdaniem prokuratury w firmie transportowej, która organizowała wyjazd było wiele nieprawidłowości. Na ławie oskarżonych zasiądzie lekarka, specjaliści od BHP oraz pracownicy firm transportowych. Zdaniem prokuratury poświadczali oni nieprawdę w dokumentach: w zaświadczeniu lekarskim, czy ewidencji czasu pracy. Prokuratura oskarżyła 10 osób, dwie z nich dobrowolnie poddały się karze. Ale to jeszcze nie koniec śledztwa. Wciąż toczy się ono w stosunku do dwóch głównych podejrzanych - właściciela firmy przewozowej i jego żony. Zdaniem oskarżyciela dopuścili do pracy kierowcę, który z powodu choroby nie mógł wykonywać tego zawodu. Do katastrofy doszło we wrześniu 2005 roku. Autokar, którym jechali maturzyści zderzył się z ciężarową lawetą i spłonął.

Komentuj
Na drogach żabie znaki
16 kwietnia 2008 | 1

fe2b607782f3e07aeac93c056c1c29ecc8271144  (243-4)

Bardzo piękną inicjatywą wykazali się uczniowie z Zespołu szkół w Rybnie koło Działdowa. Dzięki nim pod kołami zginie mniej sympatycznych żabek. Mowa o znakach drogowych, które postawiono w Rybnie, przy drodze wylotowej w kierunku Działdowa. Informują one kierowców, że w tym miejscu szosę pokonują duże ilości żab, które migrują na wiosnę w związku z rozrodem. Znaki powstały dzięki wspólnemu zaangażowaniu leśników z Lidzbark Welskiego i uczniów z koła ekologicznego Eko–Echo działającym w Zespole Szkół w Rybnie – donosi “Gazeta Olsztyńska”.

Komentuj
Motocyklista ucieka
15 kwietnia 2008 | 0

21-letni motocyklista z Lubartowa przez kilkanaście kilometrów uciekał przed policją. Pędził po ruchliwej trasie z prędkością ponad 250 km/h. Kiedy w końcu zrezygnował z ucieczki, okazało się, że nie ma prawa jazdy, ponieważ stracił je za jazdę po pijanemu. Honda, którą uciekał, nie była nawet zarejestrowana.– Aż strach pomyśleć, co by się stało, gdyby przy takiej prędkości motocykl wpadł na nierówność. Do tragedii mogło dojść nawet przy silnym podmuchu wiatru – mówi Artur Marczuk z Komendy Powiatowej Policji w Lubartowie. Uciekając pirat łamał wszystkie możliwe przepisy i stwarzał zagrożenie na drodze. Zatrzymał się dopiero po kilkunastu kilometrach ucieczki w Zagrodach Łukowieckich. Wtedy okazało się, że hondę prowadził 21-latek z Lubartowa. Młody kierowca zdążył już stracić prawo jazdy. Sąd zabrał mu uprawnienia za jazdę po pijanemu. – Jego motocykl był na zagranicznych numerach rejestracyjnych, nie miał obowiązkowego ubezpieczenia OC i aktualnych badań technicznych – informuje Artur Marczuk. Ku zaskoczeniu policjantów 21-latek był trzeźwy. – Odpowie za niestosowanie się do zakazu sądowego, ucieczkę przed policją i spowodowanie zagrożenia na drodze – wylicza Artur Marczuk.

Komentuj
Licencja na usługi transportowe
15 kwietnia 2008 | 5

Czasem to, czy przedsiębiorca potrzebuje licencji, czy wystarczy mu zaświadczenie o przewozach na potrzeby własne, zależy od rodzaju usług, które wykonuje. Tak jest choćby z usługami turystycznymi. Przewozy w ramach usług turystycznych nie są uznawane za przewozy na użytek własny nawet wtedy, gdy przedsiębiorca wlicza je w cenę i wykonuje okazjonalnie. To znaczy, że wykonujący je zawsze muszą mieć licencję, zezwolenie i certyfikat kompetencji zawodowych

Przykład 1

Przedsiębiorca prowadzi pensjonat w górskiej miejscowości wypoczynkowej położonej kilkanaście kilometrów od stacji kolejowej. Wyjeżdża po swoich klientów ośmiomiejscowym busem i przywozi ich do pensjonatu, a czasami też obwozi po okolicy. Musi mieć licencję na przewozy osób. Inaczej naraża się na wysokie kary. Jeśli nie zamierza uzyskiwać licencji, a nie chce rezygnować z przywozu turystów do pensjonatu, to powinien się umówić z licencjonowanym przewoźnikiem.

Niezależnie od tego, jakim pojazdem jeździ przedsiębiorca, świadczenie niektórych rodzajów działalności nie jest uznawane za transport drogowy, lecz wyłącznie za przewozy na użytek własny. Nie ma np. znaczenia, że przedsiębiorca wozi nie własne śmiecie, ale odbierane od mieszkańców

Przykład 2

Firma Czysta Gmina odbiera śmieci i nieczystości płynne od mieszkańców i wywozi je na wysypisko. Chociaż dysponuje sześcioma pojazdami o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 3,5 t, nie musi mieć licencji. Wystarczy, że ma wydane przez starostę zaświadczenie o wykonywaniu przewozów na potrzeby własne.

Zaświadczenie na potrzeby własne wystarcza do przewozu w ramach:

- przewozu odpadów komunalnych lub nieczystości ciekłych,

- usuwania skutków awarii i wypadków pojazdami pomocy drogowej.

Niektóre rodzaje działalności nie wymagają ani licencji na transport, ani zaświadczenia o wykonywaniu przewozów na użytek własny. Chodzi o:

- wykonujących powszechne usługi pocztowe,

- rolników zajmujących się uprawą roli, chowem i hodowlą zwierząt, ogrodnictwem, warzywnictwem, leśnictwem i rybactwem śródlądowym.

Komentuj
Potrzebne nowe przepisy specustawy drogowej
15 kwietnia 2008 | 0

Budowa dróg ekspresowych S-8 i S-19 przebiegających przez obszar działania białostockiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad jest przesądzona” - zapewnił Podsekretarz Stanu Zbigniew Rapciak podczas pobytu w Białymstoku. W czasie wizyty Wiceminister spotkał się z Wojewodą Podlaskim Maciejem Żywno oraz z Burmistrzem Augustowa Kazimierzem Kożuchowskim. Podsekretarz Stanu Z. Rapciak zapowiedział wprowadzenie nowych przepisów, m.in.: nowelizacji drogowej Specustawy oraz Ustawy o zamówieniach publicznych. Omówiono również szczegółowo realizację inwestycji w zakresie dróg krajowych w regionie do 2012 roku. W czasie wizytacji placów budowy obwodnic Augustowa i Wasilkowa, Wiceminister Zbigniew Rapciak zapoznał się z zakresem już wykonanych prac oraz z kluczowymi problemami, jakie pojawiły się przy prowadzeniu obu tych inwestycji. 

Komentuj
System bezpieczeństwa w samochodach
14 kwietnia 2008 | 1

5d3f2ecd50b40ee662bb39a0714392f6fc13f4ca (243-2)

Coraz częściej producenci aut decydują się na instalowanie w samochodach nowoczesnych systemów wpływających na bezpieczeństwo w ruchu drogowym w wyposażeniu standardowym. Uatrakcyjniając swoją ofertę podnoszą również poziom bezpieczeństwa, który dla kierowców i innych uczestników ruchu drogowego jest przecież najważniejszy.

Przy zakupie samochodu zachęcamy do zwrócenia uwagi na wyposażenie samochodu w aspekcie najważniejszych i skutecznych systemów bezpieczeństwa.

ABS - System zapobiegający blokowaniu kół i zapewniający stabilne prowadzenie auta przy hamowaniu. Jest układem wspomagającym kierowcę w opanowaniu auta na śliskiej, lub innej nawierzchni o zmniejszonej przyczepności. Stale monitoruje prędkość obrotową każdego z kół. Gdy system sterowania stwierdzi wystąpienie poślizgu pojazdu uruchamia procedurę stabilizacji toru jazdy poprzez dynamiczne hamowanie poszczególnych kół, wykorzystując do tego modulator układu ABS. System jest więc w stanie hamować koła zarówno przedniej jak i tylnej osi pomagając kierowcy w miarę precyzyjnie przeprowadzić auto przez śliską nawierzchnię.

TCS - System kontroli trakcji.

ESP - System elektronicznego regulowania dynamiki i toru jazdy.

AIRBAG - Poduszka powietrzna, element pasywnego systemu bezpieczeństwa. Poduszka powietrzna ma na celu zamortyzowanie uderzenia o elementy pojazdu ciała pasażerów i kierowcy w wypadku zderzenia czołowego lub bocznego. Poduszka powietrzna kierowcy jest już niemal standardowym wyposażeniem instalowanym w większości samochodów. Poduszka pasażera staje się standardem w samochodach średniej klasy. Poduszki powietrzne pasażerów siedzących na tylnej kanapie zwykle ukryte są w zagłówkach przednich foteli. Jest to wyposażenie dodatkowe nawet w samochodach wyższych klas.

SERVOTRONIC - System elektromechanicznego wspomagania układu kierowniczego.

EPS - Elektryczny system wspomagania kierownicy.

DAV - Inteligentny system wspomagania układu kierowniczego o zmiennej sile. W zależności o szybkości samochodu regulowana jest siła wspomagania układu kierowniczego.

Oczywiście żadne systemy nie zapobiegną niebezpiecznej i nieodpowiedzialnej jeździe. Pamiętajmy jednak, że systemy bezpieczeństwa połączone z rozwagą i roztropnością kierowcy dają większą pewność na jazdę z mniejszą ilością niespodzianek –apeluje Komenda Główna Policji.

Komentuj
Bilet miesięczny przez internet lub telefon
14 kwietnia 2008 | 0

- Prowadzimy rozmowy z instytucjami obsługującymi transakcje internetowe - mówi dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie Leszek Ruta. - Po wyczerpaniu się biletu 30- albo 90-dniowego, pasażer mógłby wpłacić wartość kolejnego biletu przez Internet na wskazane konto, podając jednocześnie numer swojej karty miejskiej - zapowiada. Takie rozwiązanie oszczędziłoby pasażerom biegania do kiosku albo na pocztę. Po dokonaniu operacji w sieci musiałby aktywować nowy bilet w specjalnym czytniki. A takie mają się znaleźć na stacjach: metra i kolejowych oraz na najbardziej obleganych miejskich pętlach i przystankach. Urzędnicy chcą, żeby próby takiego systemu ruszyły w tym roku. Równolegle planują przetestować jeszcze jedno udogodnienie: możliwość kupowania biletów przez telefon. ZTM nie jest jednak przekonany do najbardziej popularnego systemu sms-owego. Polega on na tym, że pasażer wysyła sms, zamawiając tym samym konkretny bilet (pieniądze są ściągane z założonego specjalnie w tym celu konta). Po chwili dostaje wiadomość zwrotną, którą może pokazać kontrolerowi. Zdaniem urzędników, taki system ma mankamenty. Po pierwsze, pasażer może zostać na lodzie np. w Sylwestra, kiedy sieć jest przeciążona i sms-y nie dochodzą na czas. Po drugie, nie wiadomo, kto miałby pokrywać koszt obu sms-ów: ZTM, operator czy pasażer? Dla tego ostatniego kupowanie np. biletu jednorazowego za 2,40 zł staje się nieopłacalne. ZTM skłania się do pominięcia sms-ów. W jaki sposób? Po stworzeniu specjalnego konta pasażer miałby dzwonić pod bezpłatny numer będący kombinacją indywidualnego numeru PIN, kodu danego biletu (te dane można wprowadzić do pamięci telefonu) i dodatkowo np. numery bocznego pojazdu. Na podobnej zasadzie działa od lutego usługa opłat komórkowych za płatne parkowanie oferowana przez firmę mPay. Warszawiacy się do niej na razie nie przekonali. Korzysta z niej regularnie tylko kilkuset kierowców. Powód - nie jest dostępna dla użytkowników wszystkich sieci.

Z biletami przez telefon eksperymentuje Poznań i czeska Praga. W obu miastach kupujemy przez sms, a kontrolerowi okazujemy wiadomość zwrotną. Dla Poznania to już drugie podejście. W 2002 roku podobna próba zakończyła się fiaskiem, bo przez pół roku bilet kupiło... 391 osób. Urzędnicy w Pradze narzekają, że system jest nieszczelny: pasażerowie ślą sms-y dopiero na widok kontrolerów, a ci odgrywają się, sprawdzając bilety w czasie przeciążenia sieci (wtedy wiadomości nie dochodzą). W Oslo i Wiedniu przez telefon można płacić za parkowanie i bilety, a także w restauracji, teatrze albo kupując bilety na mecz.

Komentuj
Czy oszczędzają na naszym bezpieczeństwie?
14 kwietnia 2008 | 2

Część autobusów łódzkiego MPK jeździ na oponach, które dawno temu powinny trafić na śmietnik. Niektóre mają już tylko resztki bieżnika, wiele jest popękanych, a nawet rozdwojonych – donosi “Express ilustrowany”. Minimalna głębokość bieżnika powinna wynosić 6 mm. Tymczasem w autobusie linii 96 ma ona, jak widać na górnym zdjęciu, zaledwie 3 mm. Wyposażeni w specjalny miernik głębokości bieżnika redaktorzy dziennika pojawili się na dwóch krańcówkach i sprawdzili opony w kilkunastu pojazdach. Co trzeci z nich nie powinien wyjechać z zajezdni. Przepisy mówią, że minimalna głębokość bieżnika opony autobusu wynosi 6 mm. Tymczasem dwa sprawdzone autobusy "96" miały bieżnik zaledwie 3-milimetrowy, w trzecim bieżnik się rozdwajał, a w autobusie linii 77 miał 5 milimetrów. Z kolei w autobusie linii 75 opona była przecięta. W wielu wozach głębokość bieżnika balansowała na dopuszczalnej granicy 6 milimetrów. Kierowcy, gdy dowiedzieli się, co robimy, nie kryli zadowolenia. - Dostajemy zdezelowany sprzęt i wyjeżdżamy nim na ulice, bo każdy chce pracować - mówią. - Opony są stare i w wielu przypadkach już dawno powinny być wymienione, ale prezes oszczędza, więc jeździmy na łysych gumach. Autobus rocznie przejeżdża ponad 100 tys. kilometrów i w tym czasie powinien mieć co najmniej dwa komplety opon. A jak jest - wystarczy spojrzeć. - Autobusy ze zdartymi oponami nie powinny wyjeżdżać na ulice, bo nie są sprawne technicznie - usłyszeliśmy w Wojewódzkiej Inspekcji Transportu Drogowego. - Gdyby zostały skontrolowane, kierowcy musieliby oddać dowody rejestracyjne. Inspektorzy nie ukrywają, że jeśliby przeprowadzili kompleksową akcję i dokładnie sprawdzili pojazdy miejskiego przewoźnika, komunikacja w Łodzi mogłaby zostać sparaliżowana. Co na to MPK? - Nie oszczędzamy na bezpieczeństwie pasażerów i kierowców, dlatego opony są wymieniane zawsze wtedy, gdy zachodzi taka potrzeba - mówi Marcin Małek z łódzkiego MPK. - W ubiegłym roku kupiliśmy 1439 opon, z czego 950 było nowych, pozostałe bieżnikowaliśmy.

Komentuj
W miasteczko rowerowe w parku
14 kwietnia 2008 | 0

Za tydzień otwarte zostanie miasteczko rowerowe w parku Kopernika w “Gorzowie Wielkopolskim”, w którym młodzi cykliści będą poznawać zasady ruchu drogowego. Modernizacja miasteczka ruchu drogowego będzie kosztowała 50 tys. zł. Istniejące ponad 30 lat "uliczki" obecnie są naprawiane. W ramach rekultywacji części parku po budowie gorzowskiej trasy średnicowej firma Strabag buduje przy miasteczku ruchu drogowego utwardzony plac manewrowy o powierzchni ok. 60 m kw., na którym będzie można trenować m.in. slalom. - Zdecydowaliśmy się na remont, bo zbliża się sezon rowerowy, a wkrótce odbędą się w parku zawody związane z bezpieczną jazdą na rowerach - mówi Leszek Rybka, naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej. Już za dwa tygodnie na terenie odnowionego miasteczka ruchu drogowego rozgrywany będzie miejski turniej ruchu drogowego, a potem także zawody dzieci w ogólnopolskim turnieju.

Komentuj
Zbuduj miasteczko ruchu drogowego
14 kwietnia 2008 | 0

Ministerstwo Sprawa Wewnętrznych i Administracji podjęło inicjatywę dotyczącą działania w obszarze bezpieczeństwa w ruchu drogowym, w szczególności bezpieczeństwa dzieci i młodzieży, polegającą na propagowaniu wśród samorządów lokalnych idei budowy miasteczek ruchu drogowego, w celu lepszego przygotowania dzieci do egzaminów na kartę rowerową. W ramach tego przedsięwzięcia zostały także zaplanowane ogólnopolskie działania edukacyjno-prewencyjne pn. “Rowerem bezpieczniej do celu”, wspierające wskazany powyżej ministerialny projekt. Serwis informacyjny PRAWO DROGOWE @ NEWS dla ułatwienia zgromadzenia właściwych elementów wyposażenia miasteczka zwraca uwagę na istotny element miasteczka, czyli profesjonalny zestaw mini znaków drogowych:

ZAMÓW – 0-502-659-431

Zestaw “DZIECKO W RUCHU DROGOWYM”: ten to mini-miasteczko ruchu drogowego, umożliwiające aktywne uczestnictwo dzieci w zajęciach symulujących wiele różnych sytuacji na drodze. Atrakcyjna zabawa z wykorzystaniem tej pomocy stymuluje rozwój psychoruchowy dzieci, umożliwia prowadzenie obserwacji i zdobywanie doświadczeń w warunkach zbliżonych do naturalnych sytuacji drogowych.
Przy pomocy zestawu można szybko zbudować na sali gimnastycznej, w klasie lub na korytarzu szkolnym różne skrzyżowania, w tym także podobne do skrzyżowań w najbliższym sąsiedztwie szkoły.
Komplet wyposażony jest w obszerną, ilustrowaną instrukcję dla nauczyciela, zawierającą szczegółowe scenariusze zajęć.
Elementy zestawu produkowane są z trwałego, kolorowego tworzywa sztucznego.

Skład zestawu: makiety pojazdów dla dzieci, znaki drogowe, sygnalizatory świetlne dla pieszych, sygnalizatory świetlne dla pojazdów, makiety przejść dla pieszych.

Komentuj
Pasażerowie wybierają najlepszego kierowcę
14 kwietnia 2008 | 0

Konkurs na Najlepszego Kierowcę MPK Poznań wkracza w decydującą fazę. Z dwudziestu kierowców, którym udało się przejść kolejne etapy konkursu, dziesięciu dostanie się do finału. O tym, kto znajdzie się w gronie najlepszych, zdecydują także pasażerowie – donosi “Gazeta Wyborcza Poznań”. To już trzecia edycja konkursu. Jest on formą sprawdzenia umiejętności nie tylko poprzez typowy egzamin, ale również przez pasażerów, którzy będą głosować na swojego ulubionego kierowcę. Najpierw jednak kandydaci musieli przejść sprawdzian teorii i praktyki. 79 kierowców przystąpiło do testu teoretycznego ze znajomości prawa o ruchu drogowym, prawa przewozowego i instrukcji służbowej. Zaliczyli wszyscy, jednak tylko 30 najlepszych dostało się do kolejnego etapu. Polegał on na jeździe autobusem po placu manewrowym. Liczyła się nie szybkość, ale dokładność. Do trzeciego etapu przeszło 20 kierowców. Do 18 maja ich jazdę oceniać będą zarówno fachowcy (pracownicy MPK), jak i pasażerowie, którzy dowiedzą się o rywalizacji z licznych plakatów. Potem na placu boju pozostanie już tylko finałowa dziesiątka, która zmierzy się 24 maja w teście teoretycznym. Test wyłoni pięciu kierowców, którzy zaprezentują poznaniakom swoje umiejętności na Torze Poznań o godz. 14.30. MPK już teraz zaprasza na to widowisko wszystkich pasażerów. - Pasażerowie zwracają uwagę przede wszystkim na sposób jazdy. Nie powinno się jednak oceniać kierowcy przez pryzmat punktualności, która nie zawsze od niego zależy - tłumaczy prezes MPK Wojciech Tulibacki. Jak mówi rzecznik MPK Iwona Gajdzińska, podczas poprzedniej edycji przeważał argument, że kierowca poczekał na pasażera, gdy ten biegł na przystanek. Dla tych, którzy zagłosują na swojego faworyta, MPK przygotowało nagrody. Wezmą oni udział w losowaniu trzech kwartalnych biletów sieciowych na okaziciela. Aby zagłosować, wystarczy zadzwonić pod numer bezpłatnej infolinii 0 800 135 332 lub wysłać e-mail na adres autobus@mpk.poznan.pl. W obu przypadkach należy podać dane personalne i telefon kontaktowy oraz uzasadnić swoją decyzję. Można też wysłać SMS o treści: MPK i numer kierowcy, pod numer 7037. SMS-y nie biorą jednak udziału w losowaniu sieciówek. Zwycięscy kierowcy otrzymają nagrodę niespodziankę.

Komentuj

Ogłoszenia

Do wygrania bezpłatne szkolenie doskonalenia techniki jazdy
20 kwietnia 2008 | 0

2332ffb91c91f6b215bd5beecc47685a6cde5306

Naucz się kontrolować auto i swoje odruchy w każdych warunkach! Taka wiedza może uratować zdrowie, a nawet życie. Dzięki umiejętnościom nabytym w profesjonalnej szkole jazdy, kierowca pozbywa się niewłaściwych nawyków, uczy się prawidłowych reakcji w sytuacjach krytycznych oraz panowania nad pojazdem. We współpracy ze Szkołą Jazdy Renault “AUTO ŚWIAT” przygotował dla czytelników i internautów konkurs, w którym do wygrania jest udział w szkoleniu dla 3 osób. Aby wygrać, wystarczy tylko odpowiedzieć na pytania, podać nam pełne dane kontaktowe oraz wypełnić krótką ankietę. Uwaga! Zgłoszenia w wybranej turze redakcja przyjmuje w określonych dniach:

III edycja – 21 kwietnia – 18 maja – konkurs 25 maja

IV edycja - 19 maja – 15 czerwca – konkurs 22 czerwca

V edycja – 16 czerwca – 13 lipca – konkurs 20 lipca

VI edycja – 14 lipca – 10 sierpnia – konkurs 17 sierpnia

Spośród wszystkich nadesłanych ankiet, komisja konkursowa wybierze 3 najciekawsze, których autorzy zostaną nagrodzeni udziałem w szkoleniu. Dodatkowo 5 osób otrzyma nagrody pocieszenia - gadżety Renault.

Zgłoszenie - AUTO ŚWIAT - http://www.auto-swiat.pl/sjr/

Komentuj
Światowy Tydzień Bezpieczeństwa w ruchu drogowym
20 kwietnia 2008 | 0

“Wypadek to nie przypadek” – to hasło, pod którym odbywa się Pierwszy Światowy Tydzień Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Między 23 a 29 kwietnia instytucje i organizacje działające na rzecz bezpiecznego podróżowania i bezpiecznej drogi do szkoły organizują festyny, konkursy, akcje popularyzatorskie i szkolenia skierowane przede wszystkim do najmłodszych pieszych i kierowców. W obchodach Tygodnia uczestniczą wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego w Bydgoszczy, Toruniu i Włocławku.

Ogólnoświatowa kampania na rzecz bezpieczeństwa w ruchu drogowym – organizowana pod auspicjami Zgromadzenia Ogólnego ONZ i Światowej Organizacji Zdrowia – odbywa się po raz pierwszy w historii. Jej organizatorzy chcą zwrócić uwagę opinii publicznej na problem młodych uczestników ruchu, którzy od wielu lat stanowią największą grupę śmiertelnych ofiar wypadków komunikacyjnych. W Polsce koordynatorem przedsięwzięcia jest sekretariatKrajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.
Toruński Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego - który od listopada ubiegłego roku dysponuje miasteczkiem ruchu drogowego o powierzchni 240 m kw. w budynku własnego Centrum Edukacji Komunikacyjnej – systematycznie prowadzi w nim zajęcia dla przedszkolaków i uczniów podstawówek. Na początku kwietnia w siedzibie ośrodka odbył się V Międzyszkolny Przegląd Scenek Drogowych “Jestem bezpieczny”, w którym uczestniczyło 180 sześciolatków z całego regionu. W czasie Światowego Tygodnia BRD toruński WORD przeprowadzi finał konkursu plastycznego “Chcę być bezpieczny na drodze”, w którym wezmą udział przedszkolaki oraz dzieci ze szkół podstawowych. Ośrodek uczestniczy też w organizacji regionalnych eliminacji Ogólnopolskiego Konkursu Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego oraz Ogólnopolskiego Turnieju Motoryzacyjnego, które odbędą się w maju.
WORD w Bydgoszczy planuje w ramach obchodów przeprowadzenie egzaminów na kartę rowerową i motorowerową, akcję bezpłatnego sprawdzania świateł i składu spalin, przekazanie szkołom konspektów zajęć na temat bezpieczeństwa na drodze, a także rozdawanie ulotek i materiałów szkoleniowych. Ośrodek jest też współorganizatorem i sponsorem finału okręgowego ogólnopolskiego konkursu wiedzy o bezpiecznej komunikacji.
W kampanię włącza się też WORD we Włocławku. W sobotę 28 kwietnia, wspólnie z lokalnymi mediami i Automobilklubem Włocławskim, organizuje festyn rodzinny przy włocławskiej Hali Mistrzów, podczas którego będzie można m. in. spróbować jazdy autem w ALKOgoglach. ALKOgogle dają wrażenie prowadzenia po kilku głębszych.
Bezpieczeństwo drogowe było też tematem spotkania wicemarszałka Macieja Eckardta z naczelnikiem wydziału ruchu drogowego bydgoskiej Wojewódzkiej Komendy Policji nadkomisarzem Wiesławem Rzyduchem, wiceprezesami Michałem Chorzępą i Czesławem Nosewiczem z bydgoskiego Polskiego Związku Motorowego oraz Wojciechem Gliwińskim z bydgoskiego kuratorium oświaty. Urząd Marszałkowski jest zainteresowany współpracą z policją, kuratorium i związkiem m. in. w organizacji akcji popularyzujących bezpieczne zachowania na drodze, adresowanych do dzieci.

Beata Krzemińska, p. o. dyrektora Departamentu Komunikacji Społecznej i Promocji
rzecznik prasowa Urzędu Marszałkowskiego

Komentuj
Odpiszmy 1% dla Fundacji Zapobieganie Wypadkom Drogowym
20 kwietnia 2008 | 0

f9e46e6247a9142e8f8cdda8a36409a00ea112bc (243-1)

Fundacja "Zapobieganie wypadkom drogowym" w sposób właściwy dla organizacji pozarządowych, zabiega o ograniczenie zagrożeń na polskich szosach i ulicach a także udziela pomocy prawnej i finansowej ofiarom nieszczęśliwych zdarzeń. Społeczny sens istnienia tej Fundacji wynika z ogromnych strat moralnych oraz materialnych, jakie nieprzerwanie dzień w dzień ponosimy na polskich szosach i ulicach. Co roku na drogach naszego kraju ginie blisko PIĘĆ TYSIĘCY osób, a dziesięciokrotnie więcej doznaje obrażeń ciała, częstokroć skutkujących trwałym kalectwem. Działalność Fundacji prowadzona jest w dwóch głównych nurtach. Pierwszy z nich to lobbing na rzecz takich rozwiązań prawnych i organizacyjnych, jakie spowodują znaczący wzrost bezpieczeństwa ruchu na naszych drogach. To - między innymi - dzięki staraniom Fundacji został wprowadzony przepis nakazujący używanie w ciągu całego roku świateł mijania przez jeżdżące pojazdy. Natomiast nie udało się jeszcze Fundacji (mimo osobistego poparcia Pana Prezydenta RP dla tej inicjatywy) doprowadzić do zorganizowanego przewozu Tirów, przemierzających nasz kraj tranzytem, przez specjalne pociągi. Zyskałoby na tym bezpieczeństwo, ekologia, komfort ludzi mieszkających przy głównych drogach a nadto przysporzyłoby to korzyści finansowych kolei.

Drugim głównym nurtem działalności Fundacji "Zapobieganie wypadkom drogowym" jest udział w wychowaniu komunikacyjnym całego społeczeństwa. Realizowane jest to przez częste występy fundacyjnych ekspertów w wszystkich mediach, także tych najbardziej popularnych - elektronicznych. Eksperci ci propagują właściwe zasady użytkowania pojazdów i bezpiecznego uczestnictwa pieszych w ruchu drogowym. W szerszy i kompleksowy sposób tematykę tę przybliża Fundacja społeczeństwu w specjalnych wydawnictwach o charakterze masowym. I tak, na przykład, przed sezonem urlopowym została wydana specjalna wkładka (nakład 300 000 egz.) w tygodniku "Polityka" na temat bezpiecznej podróży samochodem na wakacje. Fundacja współpracowała przy wydaniu wkładki "Bezpieczna droga" do całej prasy regionalnej (nakład 680 tys. egz.) oraz Książeczki Kierowcy (ponad 100 tys. egz.). Niestety poczynania wydawnicze Fundacji wymagają nakładów finansowych (oficjalne dotacje mogą pokryć tylko część kosztów) i stąd prośba do firm, które dbają o swój wizerunek, a nie tylko reklamują produkty, aby swoimi darowiznami (odpisuje się je od podstawy opodatkowania) zechciały wesprzeć Fundację "Zapobieganie wypadkom drogowym". Fundacja bowiem nie prowadzi działalności gospodarczej, nie zatrudnia żadnych osób - wszelkie prace wykonują społecznie członkowie zarządu i wolontariusze.

Fundacja ma status Organizacji Pożytku Publicznego - KRS 0000165780.

Kontakty do Fundacji "Zapobieganie wypadkom drogowym":
Adres pocztowy: 03-301 Warszawa, ul. Jagiellońska 80

Adres elektroniczny: jerzy.pomianowski@its.waw.pl
Telefon: 0 22 814 72 65
Strona internetowa: www.mniejofiar.pl

Konto: BGŻ S. A. Oddział w Warszawie 38 2030 0045 1110 0000 0080 0350.

Komentuj
Zaproszenie kongres
20 kwietnia 2008 | 0

42bfd7fb6809263984c3b5365134125a59080d4c

W dniach 7-10 września 2008 r. w hotelu Anders w Starych Jabłonkach

odbędzie się

34-ty Międzynarodowy Kongres Napędów i Środków Transportu

EUROPEAN KONES 2008

(34th International Congress on Powertrain and Transport Means

EUROPEAN KONES 2008).

Organizatorami kongresu są Instytut Transportu Samochodowego,

Instytut Lotnictwa i Polska Akademia Nauk.

Komentuj
News to miejsce na Twoje ogłoszenie
20 kwietnia 2008 | 0

 

Witamy, proponujemy kolejną bezpłatną usługę. Na łamach PRAWA DROGOWEGO@NEWS proponujemy zamieszczanie krótkich ogłoszeń. Ogłoszenia, komunikaty czy informacje tematycznie powinny być ściśle związane z  tematyką serwisu. Także w ten sposób chcemy Państwu ułatwiać dostęp do wszelkich informacji związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Redakcja zastrzega sobie prawo regulacji terminów publikacji przesyłanych materiałów, a także prawo odmowy ich umieszczenia w ramach newsa. Oferta nasza nie dotyczy informacji handlowych.

Przyślij swoje ogłoszenie: news@grupaimage.com.pl

Komentuj