5 czerwca 2008 |
0
W Automobilklubie Polski w Warszawie odbyło się z inicjatywy Stowarzyszenia Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego II Forum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego “Wpływ jakości szkolenia kierowców na bezpieczeństwo drogowe”. Organizatorzy zadali uczestnikom pytania: czy powinien powstać centralny program doskonalenia jazdy, w jaki sposób powinni być rekrutowani instruktorzy jazdy, czy mamy wystarczającą ilość ekspertów do komisji egzaminacyjnych, jak zapewnić warunki do prawidłowego szkolenia kierowców zawodowych, jaki autodrom gwarantuje wysoką jakość szkolenia kierowców?
Informacja prasowa
Edukacja kierowców kluczem do poprawy poziomu bezpieczeństwa w aspekcie nowego Rozporządzenia o systemie doskonalenia naboru instruktorów i prowadzenia szkoleń doskonalenia techniki jazdy.
- W 2007 roku na polskich drogach zginęło 5 563. Głównie z winy człowieka. Brawura, brak umiejętności, ignorowanie zagrożeń na drodze, alkohol.
- Sądząc po ilości wypadków drogowych, kurs na prawo jazdy nie przygotowuje kierowcy w odpowiednim stopniu do bezpiecznego i odpowiedzialnego poruszania się po drodze.
- Kursy doszkalające nie są obowiązkowe. Rozporządzenie opublikowane w Dz. U. Nr 77 poz. 458 jest próba uregulowania systemu doskonalenia techniki jazdy kierowców. Czy udaną?
Przyczyną ok. 80% wypadków drogowych jest błąd człowieka, z czego:
40% - powoduje błędna interpretacja sytuacji na drodze
30% - ignorowanie zagrożeń na drodze
20% - nieadekwatne decyzje lub działania w sytuacji zagrożenia
10% - ogólne błędy kierowcy
Na drodze każdy kierowca powinien być w stanie reagować z odpowiednim wyprzedzeniem na zagrożenia i dostosowywać odpowiednio do nich swoje zachowania. Ale tego trzeba go nauczyć.
Udoskonalić system szkoleń
Postępy w zakresie bezpieczeństwa drogowego zależą w dużej mierze od zakresu i jakości szkoleń
oraz działań prewencyjnych skierowanych do wszystkich użytkowników dróg. Próbę poprawy sytuacji podjął ustawodawca publikując w Dz. U. Nr 77 poz. 458 rozporządzenie o systemie doskonalenia naboru instruktorów i prowadzenia szkoleń doskonalenia techniki jazdy. Organizacje pozarządowe działające na rzecz poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach oraz działających w Polsce ośrodków szkoleniowych są zaniepokojeni brzmieniem rozporządzenia, ponieważ według nich proponowane rozwiązania budzą wiele wątpliwości:
1. Program szkoleń
Kierowca zdający egzamin na prawo jazdy musi opanować “biblię bezpieczeństwa drogowego”, czyli Kodeks Drogowy. W przypadku szkoleń doskonalących technikę jazdy polskie ustawodawstwo nie proponuje systemowego rozwiązania. W rezultacie każda ze szkół doskonalenia techniki jazdy realizuje własny program, który nie podlega żadnej weryfikacji merytorycznej i jakościowej. Rozporządzenie, które weszło w życie 5 maja nie proponuje żadnego systemowego rozwiązania tego kluczowego dla szkoleń kierowców problemu. Za tym idą niepokojące wytyczne dotyczące regulaminu egzaminów.
2. Regulamin egzaminu
Według rozporządzenia regulamin egzaminu oraz pytania do testu zatwierdza wojewoda. Oznacza to, że w skali kraju będzie obowiązywać szesnaście różnych regulaminów i różnych testów egzaminacyjnych. W tym kontekście trudno mówić o zapewnieniu jednolitego poziomu kompetencji instruktorów, i co za tym idzie, zapewnienia tego samego poziomu jakości szkoleń kierowców.
3. Komisja egzaminacyjna.
Rozporządzenie definiuje ilość osób w komisji na 5. Zakładając, że minimum trzech z nich powinno być ekspertem w dziedzinie szkoleń, do spełnienia wymogu w skali kraju potrzeba 48 ekspertów, w ocenie specjalistów z PSM w Polsce mamy maksymalnie 20-25 takich osób.
4. Rekrutacja instruktorów
Zaniepokojenie budzi również fakt, iż w sytuacji, kiedy nie ma wystarczającej ilości członków komisji będących ekspertami w dziedzinie doskonalenia techniki jazdy, członkowie komisji egzaminacyjnych będę powoływani spośród egzaminatorów na prawo jazdy. Ponadto wytyczne dotyczące regulaminu jazdy nie są jednoznaczne i nie ma jednolitego programu szkoleń w Polce, rekrutacja instruktorów doskonalenia jazdy może odbywać się według niejednoznacznych kryteriów. W rezultacie grozić nam może “produkcja” przypadkowych instruktorów doskonalenia techniki jazdy i obniżenie standardów nauczania grożących wzrostem ilości wypadków drogowych wśród młodych kierowców po przypadkowych kursach.
5. Normy dotyczące autodromów
Żaden autodrom w Polsce nie spełnia wymogów ustawodawcy! Od września 2008 roku, zgodnie z regulacjami unijnymi, kierowcy autobusów i ciężarówek będą mieli obowiązek doszkalania się, niestety nie mają gdzie. Nie ma żadnego praktycznego i teoretycznego uzasadnienia dla obowiązujących zgodnie z rozporządzeniem wymogów dotyczących infrastruktury autodromów. Doskonałym przykładem może być Austria, gdzie wymogi dotyczące autodromów są mniejsze, a wypadkowość w podwyższonej grupie ryzyka objętej kursami doskonalenia techniki jazdy spadła o 30%! Czy musimy tworzyć papierowe, a niezbyt realistyczne wymagania dotyczące nieistniejącej infrastruktury, pomijając doświadczenie krajów, które skutecznie wprowadziły programy doskonalące technikę jazdy kierowców?
Potrzebny skuteczny system szkoleń
Dla zapewnienia skutecznego systemu szkolenia kierowców niezbędne jest również opracowanie programu szkoleń doskonalenia jazdy. Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego proponuje społecznie odpowiedzialny, praktyczny i skuteczny program wprowadzenia programu doszkalającego technikę jazdy:
Wprowadzenie okresu przejściowego min. 2 lata (a najlepiej na 5 lat) w celu:
a. Opracowanie programu, (czego i jak uczyć, czyli nauka jazdy oraz weryfikacja instruktorów) przez odpowiednie instytucje państwowe przy współpracy z praktykami doskonalenia techniki jazdy;
b. Utworzenie jednej centralnej komisji egzaminacyjnej złożonej z grupy ekspertów oraz - na początek - jednego wzorcowego miejsca, na którym odbywałyby się egzaminy, kursy i staże.
Bezpieczeństwo priorytetem społecznie odpowiedzialnego państwa
Bezpieczeństwo stało się dominującym zagadnieniem początku XXI wieku. Jest to efekt kształtowania się zbiorowej świadomości, która stopniowo objęła wszystkie rozwinięte kraje. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), każdego roku na drogach ginie 1,2 miliona osób, a ponad 50 milionów zostaje rannych. Około 90% ofiar Śmiertelnych było mieszkańcami krajów o niskim lub Średnim poziomie dochodów. We wszystkich krajach śmiertelność na drogach zmienia się według podobnego schematu: faza szybkiego wzrostu, podczas której postępy w zakresie bezpieczeństwa drogowego nie są w stanie skompensować tempa wzrostu natężenia ruchu drogowego, po której następuje faza spadku, podczas której tempo wzrostu natężenia ruchu drogowego słabnie, ustępując miejsca postępom w zakresie bezpieczeństwa drogowego. Jeśli w ciągu następnych 20 lat nie zostaną podjęte żadne działania zapobiegawcze, powyższy, już obecnie dramatyczny poziom śmiertelności, ulegnie dalszemu globalnemu wzrostowi o 65%, z lokalnym spadkiem o 30% w krajach bogatych i wzrostem o 80% w krajach o niskim poziomie dochodów. Celem, jaki wyznaczyła sobie Unia Europejska w 2000 jest zmniejszenie liczby wypadków śmiertelnych o połowę do roku 2010. Przy liczbie 50 000 zabitych w 2000 roku stanowi to 25 000 istnień ludzkich, które co rok można uratować przy zaangażowaniu rządów państw oraz organizacji pozarządowych, a przede wszystkim samych obywateli. Cel ten jest realizowany czego wynikiem jest zmniejszenie liczby ofiar śmiertelnych w 2007 roku do 43 000 osób we wszystkich 27 państwach Unii Europejskiej. Niewielki spadek odnotowano również w Polsce. Z 6 294 zabitych w 2000 roku w całym 2007 roku na polskich drogach zginęło 5 563 osoby. Czy stać nas na takie straty? Chyba nie, jeśli spojrzymy na ogromne koszty jakie ponosi państwo, nie wspominając o pozostałych społecznych kosztach wypadków. Szkody materialne poniesione w następstwie wypadków drogowych w skali światowej szacuje się na ok. 420 miliardów euro. W Europie koszt ten stanowi ok. 200 miliardów euro, co równa się w przybliżeniu 2% europejskiego produktu krajowego brutto. W Polsce oszacowano, że średni roczny koszt wypadków drogowych stanowi ok. 30 mld złotych, nie wspominając o pozostałych kosztach społecznych jakie się z nimi wiążą.
Komentuj →
5 czerwca 2008 |
0
Osiem lat więzienia i dożywotni zakaz siadania za kierownicą dla Huberta Z. - toruński sąd skazał jednego z najgroźniejszych piratów drogowych w mieście – donosi “Gazeta Wyborcza Toruń”. - Hubert Z. wozi śmierć - powiedział sędzia Krzysztof Katafias, uzasadniając wyrok. - Przy zwiększającym się ruchu na polskich drogach takie osoby jak on należy pozbawiać prawa kierowania samochodami na zawsze. Rzadko zdarza się, aby sąd decydował się na dożywotni zakaz, ale rzadko też ma do czynienia z taką sprawą. 24-letni mężczyzna spowodował tragedię na drodze 25 listopada ub.r. Najpierw napił się ze znajomymi piwa w barze w Kaszczorku. Po imprezie zabrał do mercedesa swojego ojca pięciu pasażerów i ruszył przeładowanym wozem do Złotorii, odwieźć koleżankę. Nogę miał ciężką. Jak wyliczył biegły, na szosie, na której można było jechać najwyżej "pięćdziesiątką", pędził co najmniej 100 km na godz. Dramat zaczął się, gdy wjechał z tą prędkością na łuk. Wozem zarzuciło. Hubert Z. skontrował kierownicą, ale - jak to pijany (miał w organizmie 1,4 promila) - zrobił to nieudolnie i jego działania tylko pogorszyły sytuację. Mercedes skosił przydrożny płot i roztrzaskał się na ścianie budynku. Na miejscu zginął Łukasz G., rówieśnik sprawcy, a dwoje innych pasażerów zostało ciężko rannych. Kierowca doznał tylko niegroźnych obrażeń. Prokurator zażądał dla niego 12 lat więzienia, czyli najsurowszej kary, jaka jest zapisana w kodeksie za spowodowanie po pijanemu śmiertelnego wypadku. Sąd dał 8 lat. - To surowy wyrok, ale nie rażąco surowy. Adekwatny do tego, co zrobił oskarżony - stwierdził sędzia. Dopatrzył się tylko jednej okoliczności łagodzącej dla pirata - że "szczerze przyznał się do winy". Ale faktu tego nie przeceniał. - Trudno wyobrazić sobie, by przyłapany na gorąco mógł przyjąć inną linię obrony - zauważył. Nie bez znaczenia dla wysokości wyroku była natomiast kryminalna przeszłość Huberta Z. Sąd podkreślił, że mimo młodego wieku, mężczyzna już piąty raz został skazany - dwa razy na roboty społeczne i dwukrotnie na kary więzienia w zawieszeniu. Największym jego "popisem" była kradzież volkswagena pasata w lutym 2004 r. 24-latek uciekał nim przed policją z centrum miasta aż na Wrzosy, mimo że mundurowi wypruli w ścigany wóz 64 sztuki ostrej amunicji. Wówczas też był pijany, miał 1,7 promila. - Płynie z tego tylko jedna konkluzja: poprzednie skazania nie przyniosły skutku - ocenił sędzia. - Oskarżony nie jest w stanie się opamiętać. Mimo że już raz został ukarany za jazdę po pijanemu, powtórzył to i doprowadził do śmierci człowieka. Jest więc prawdopodobieństwo, że może popełnić kolejny taki czyn, a to przemawia za tym, by więcej nie mógł usiąść za kierownicą. Hubert Z. będzie musiał zapłacić ponadto 3 tys. zł na Fundację Zielony Liść i pokryć koszty procesu, a wyrok zostanie podany do publicznej wiadomości. Orzeczenie jest nieprawomocne. Do czasu rozpoznania apelacji (24-latek na pewno się odwoła) mężczyzna pozostanie na wolności. Sąd uznał, że wystarczającym zabezpieczeniem postępowania międzyinstancyjnego jest kaucja w wysokości 100 tys. zł.
Komentuj →
3 czerwca 2008 |
2
Kierowcy nie wiedzą, że łamią przepisy – informuje “Gazeta Wyborcza Olsztyn”. Dzieje się tak, bo na osiedlach brakuje znaków drogowych informujących, kto ma pierwszeństwo przejazdu. Miejski Zarząd Dróg twierdzi, że to celowy zabieg i takie rozwiązanie na osiedlach lepiej się sprawdza. Brak odpowiednich znaków oznacza, że zgodnie z kodeksem drogowym, skrzyżowanie jest równorzędne, a pierwszeństwo na nim mają kierowcy jadący z prawej strony. Jednak zdaniem przynajmniej niektórych kierowców, znaków tych brakuje w wielu miejscach. Rok temu gazeta pisała o ul. Boenigka. Mieszkaniec tej ulicy skarżył się, że ulica jest źle oznakowana i brakuje tablic "ustąp pierwszeństwa przejazdu". Tylko nieliczni pamiętają, że ta ulica, choć szersza nie jest wcale ulicą główną. Zdecydowana większość jeździ tu tak, jakby miała pierwszeństwo. O kolizję nietrudno. Spółdzielnia Mieszkaniowa Jaroty próbowała na własną rękę zamontować tu znaki "ustąp pierwszeństwa". Jednak po interwencji Miejskiego Zarządu Dróg, Mostów i Zieleni, który odpowiada za oznakowanie miejskich ulic, tablice zostały zdemontowane. Teraz ten sam problem zgłosili mieszkańcy innych ulic. Marek Parniewicz, zastępca naczelnika sekcji drogowej olsztyńskiej policji przyznaje, że osiedlowe skrzyżowania bywają niebezpieczne. - Skrzyżowania na głównych ulicach miasta są dobrze oznakowane. Jednak na osiedlowych skrzyżowaniach kierowcy powinni zachować szczególną ostrożność i znacznie ograniczyć prędkość, żeby zminimalizować ryzyko - komentuje. Miejski Zarząd Dróg Mostów i Zieleni, mimo zastrzeżeń czytelników, nie zamierza wprowadzać dodatkowego oznakowania na osiedlach. Zbigniew Gustek, zastępca dyrektora tłumaczy: - System skrzyżowań równorzędne na drogach osiedlowych został zaakceptowany przez komisję bezpieczeństwa ruchu drogowego [opiniującą dyrektorowi MZDMiZ wszystkie zmiany na ulicach Olsztyna - red.]. Ze statystyk policyjnych wynika, że wprowadzenie takiej organizacji ruchu było posunięciem w dobrą stronę.
Komentuj →
2 czerwca 2008 |
1
O tym, że Częstochowa stała się wielkim placem nauki jazdy alarmują mieszkańcy miasta, alarmuje policja, zabrali głos, także na naszych łamach, instruktorzy nauki jazdy, to sprawy, które ich dotyczą bezpośrednio. Nasi Czytelnicy alarmują: w Częstochowie policja odbiera dowody rejestracyjne pojazdów przeznaczonych do szkolenia kierowców powołując się na przepis "pojazd wykorzystywany do prowadzenia szkolenia kierowców powinien być oznaczony nazwą i adresem ośrodka na zewnątrz pojazdu na jego prawej i lewej stronie - litery i cyfry występujące w napisie powinny mieć wysokość, co najmniej 6 cm" Często bywa, że nazwa i adres jest tak długi, że nie mieści się na pojeździe. Co zrobić z tym problemem? – piszą nękani wielokrotnymi kontrolami drogowymi szkoleniowcy. Więc co zrobić?
INSTRUKTOR: Cały czas powtarzam, że trzeba zlikwidować WORDy. Przecież to one są problemem. Wszystkie Elki jeżdżą tam gdzie zdaje się egzaminy i nikt ich stamtąd nie wyrzuci, bo nie ma takiego znaku jak zakaz ruchu, czy wjazdu samochodom szkoleniowym. Każdy OSK ma możliwość przeprowadzenia egzaminu i teoretycznego i praktycznego. Więc po co te WORDy.
JÓZEF STRASZEWSKI: Stale te same teksty i te same bzdury opisujecie o przepełnieniu w miastach gdzie są przeprowadzane egzaminy elkami. Nigdy się nie zmieni ruch elek w miastach jak nie zmienią się warunki egzaminowania. Teraz egzaminator to jest maszyna do oblewania a nie podejmowania własnych decyzji i prawidłowej oceny czy kursant może samodzielnie już jeździć samochodem czy jego umiejętności są jeszcze niedostateczne. ma wytyczne i mało który kursant przejedzie minimum 40 minut z jazdy w mieście w takim stresie egzaminacyjnym bez błędu. Mało tego jak egzaminatorzy przesadzają kursanta po oblanym egzaminie sami prowadzą pojazd wielokrotnie nieprzepisowo!!!! Przekraczają prędkość itd. Więc proszę wreszcie zastanówcie się nad faktycznymi przyczynami tej już można nazwać parodii egzaminowania i tego co się dzieje w WORDA-ch i na ulicach miast. Szkolę od 1982 roku ale takich cyrków nigdy nie było. Czy się szkoli dobrze czy źle i tak zdawalność jest podobna. Więc może najpierw pomyślicie zanim będziecie pisali stale głupstwa o złym szkoleniu a stwarzacie absurdalne warunki egzaminowania. W Niemczech i innych krajach egzaminy odbywają się na autach ośrodków szkolenia i w ośrodku szkolenia. Miałem niedawno Polkę mieszkającą w Niemczech i tam robiła ta pani kurs i oblała już 4 krotnie egzamin. U mnie robiła już po powrocie do kraju od nowa cały kurs i wyjechała jeszcze ponad 40 godzin jazdy. Umiejętności jej były można powiedzieć zerowe po kursie w Niemczech. Więc nie piszcie bzdur ok i jest wiele takich przypadków.
T.M.: Zgadzam się z powyższym komentarzem. Zamiast wymyślać zbędne zakazy, niech władze miasta wyślą "pisemka" do ministra transportu o zmianę zasad egzaminowania a przede wszystkim skreślenie wytycznych, kiedy należy "oblać" osobę egzaminowaną - o tego jest egzaminator pełniący teraz funkcję Obserwatora.
SCEPTYK: Tylko, co to ma wspólnego ze wzmożonym ruchem w miastach? Jak będzie większa zdawalność to ruch będzie mniejszy? Wątpię. Teraz prawo jazdy chcą mieć wszyscy, "bo wypada mieć". Ruch na drogach jest coraz większy, dostępność samochodu dla zwykłego śmiertelnika jest ogromna. Samochód przestał być juz dawno dobrem luksusowym, ale do tak wzmożonego ruchu potrzebna jest też modernizacja infrastruktury drogowej, o której u nas się zapomina. Co do egzaminów. Walcząc z korupcją ministerstwo "wylało dziecko z kąpielą". Egzaminator stał się obserwatorem, który wypunktowuje osobę zdającą z błędów. Bo każe mu tak instrukcja. Gdzie obiektywizm oceny? Nie ma. Jest dwukrotnie popełniony błąd i w zgodzie z przepisami delikwent musi przyjść na egzamin ponownie. Presja kamer i instrukcji egzaminowania wymusza na egzaminatorach takie postępowanie. No, ale to oczywiście dla dobra zdających miało to być i dla wytępienia korupcji.
Komentuj →
9 czerwca 2008 |
0
Koszmarny wypadek rowerzystów - Na północy Meksyku, w okolicy miasta Matamoros w stanie Tamaulipas doszło do tragicznego wypadku. Oto w kolumnę rowerzystów biorących udział w wyścigu wjechał rozpędzony samochód prowadzony przez pijanego kierowcę z pobliskiego Brownsville (USA). Jedna osoba zginęła na miejscu, a kilkanaście zostało rannych, w tym kilka ciężko. Na zdjęciu moment wypadku... Chociaż do wypadku doszło w Meksyku, to zarówno ofiara, jak i sprawca są obywatelami amerykańskimi, mieszkającymi z sąsiadującym z Matamoros mieście Brownsville. Kierowca poruszał się mercurym grand marquis z 1989 roku.
(250-17)
Kierowca PKS-u pił piwo, bo nie mógł wytrzymać upału - W centrum Gorzowa Wlkp. policja zatrzymała rejsowy autobus PKS, którego kierowca miał 1,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. 44-latek przewoził pasażerów z Kołobrzegu do Jeleniej Góry. Patrol drogówki zatrzymał autobus do kontroli na ul. Składowej. Jak ustalono, w czwartek o godz. 6 rano PKS wyjechał z Kołobrzegu (Zachodniopomorskie). Badanie trzeźwości kierowcy alkomatem wykazało 1,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Pojazd trafił na parking strzeżony. Kierowca przyznał, że pił alkohol, a dokładniej - piwo, bo "nie mógł wytrzymać upału". Sprawą "spragnionego" szofera zajmie się prokurator.
Pijany, bez prawa jazdy, w niesprawnym aucie- Prawie trzy promile alkoholu miał w organizmie kierowca Łady zatrzymany w Międzyzdrojach. Policjanci skontrolowali go, bo jechał za szybko, wężykiem i środkiem jezdni. Nie miał też zapiętych pasów – donosi “Gazeta Wyborcza Szczecin”. Podczas kontroli okazało się, że 38-letni Jarosław H., który prowadził Ładę, ma sądowy zakaz prowadzenia pojazdów do 2016 r. Jego samochód nie był ubezpieczony i właściwie nie nadawał się do jazdy: miał uszkodzony układ kierowniczy i wydechowy, brakowało jednej tablicy rejestracyjnej i jednej szyby. Kierowca Łady trafił do policyjnego aresztu w Kamieniu Pomorskim, a jego auto na parking strzeżony. Za kierowanie po pijanemu i złamanie zakazu sądowego grozi mu do trzech lat więzienia. A za przekroczenie dozwolonej prędkości, nie zapięte pasy bezpieczeństwa, brak wymaganych dokumentów i usterki samochodu odpowie przed sądem grodzkim.
Siódmy raz przyłapany na jeździe po alkoholu - Zielonogórscy policjanci zatrzymali kierowcę, który miał prawie 2,4 promila alkoholu. Okazał się prawdziwym "recydywistą" - już po raz siódmy zatrzymano go za kierownicą po alkoholu - poinformowała rzeczniczka lubuskiej policji Agata Sałatka. Pijanego kierowcę citroena policja zatrzymała do kontroli w Przylepie k. Zielonej Góry. Po sprawdzeniu okazało się, że 28-latek nie tylko jest pijany, ale aż sześciokrotnie był zatrzymywany za jazdę w stanie nietrzeźwym. Sąd trzy razy zabierał mu prawo jazdy. - Tym razem młody mężczyzna miał prawie 2,4 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Został zatrzymany w policyjnej izbie zatrzymań. Odpowie nie tylko za jazdę po pijanemu, ale także naruszenie zakazu sądowego. Grozi mu do 3 lat więzienia - powiedziała Sałatka.
Komentuj →
8 czerwca 2008 |
0
Quady szalejące po Trójmiejskim Parku Krajobrazowym płoszą zwierzęta i zagrażają ludziom – apeluje “Gazeta Wyborcza”. - Co do quadów, to na razie jesteśmy prawie bezsilni - mówi nadleśniczy Jan Szramka z Nadleśnictwa Gdańsk. W Straży Leśnej pracuje za mało ludzi, a poza tym nie mogę żądać od pracowników, by ryzykowali życiem, żeby złapać nieobliczalnych kierowców tych pojazdów, pędzących na złamanie karku między drzewami. Straży najwyżej kilka razy w miesiącu udaje się złapać wielbiciela quada. Dostaje wtedy tysiąc złotych mandatu. Dodatkowym problemem w egzekwowaniu kar jest brak dokumentów u zatrzymanych. Dodatkowo sprawę utrudnia to, że w polskich przepisach nie ma obowiązku rejestrowania quada. - Nawet samochodu nie trzeba rejestrować, jeśli nie będzie jeździł po drogach publicznych, a leśne dukty do nich nie należą. Tam obowiązuje ustawa o lasach państwowych i egzekwuje ją przede wszystkim straż leśna, policja tylko w ograniczonym zakresie - dodaje Janusz Staniszewski, naczelnik wydziału ruchu drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. - Quad to tylko nazwa handlowa, taki pojazd nie jest nawet zdefiniowany w naszym prawie. Ich właściciele korzystają z tej luki prawnej, nie byliby tacy bezkarni, gdyby nie byli anonimowi. Jeśli jeździ się po lesie, trzeba się trzymać wyznaczonych dróg. Każdy, kto z nich zjedzie, popełnia poważne wykroczenie.
Komentuj →
8 czerwca 2008 |
0
"Nasze dzieci bezpieczne na drodze" - Pod takim hasłem odbył się już po raz czwarty wielki bieg ulicami Szczecina, zorganizowany przez Telewizję Polską oddział w Szczecinie. Nie zabrakło w mim zachodniopomorskich policjantów. Bieg ma na celu popularyzacją bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Idea imprezy nie zakłada rywalizacji w poszczególnych kategoriach, ale namawia mieszkańców Szczecina do ruchu na świeżym powietrzu. Zachodniopomorska policja czynnie uczestniczyła w tej imprezie, popularyzowała wśród obecnej młodzieży, dzieci i dorosłych bezpieczne zachowania na drodze.
(250-20)
Podczas festynu można było skorzystać mi. z symulatora zderzeń, oraz urządzenia, które po założeniu przedstawiają obraz po wypiciu alkoholu. Dużym zainteresowaniem wśród dzieci cieszyły się również policyjne patrole na koniach. Zachodniopomorska policja bardzo chętnie włącza się w tego rodzaju imprezy, których zadaniem jest nie tylko promowanie wypoczynku na świeżym powietrzu, ale również podnoszenie świadomości w bezpiecznych zachowaniach na drodze.
Komentuj →
8 czerwca 2008 |
0
Wszyscy zainteresowani tematyką bezpieczeństwa dzieci i młodzieży w ruchu drogowym zyskali nową możliwość wymiany doświadczeń i nowoczesny instrument oddziaływania. W internecie, pod adresemwww.wychowaniekomunikacyjne.org
rozpoczął działalność portal edukacyjny wychowanie komunikacyjnego "Bezpieczna droga do szkoły". Przeznaczony jest dla nauczycieli, rodziców i dzieci. Można w nim znaleźć podpowiedzi i porady specjalistów, jak ciekawie i skutecznie uczyć dzieci i młodzież bezpiecznego zachowania na drogach i ulicach. Więcej -
(247-3)
Komentuj →
8 czerwca 2008 |
0
Polacy dostali mandaty za 550 mln złotych - donosi w opublikowanym raporcie Money.pl W 2007 r. ze względu na niską ściągalność mandatów do budżetu nie wpłynęło ponad 203 mln złotych. Rok wcześniej była to kwota 180 mln złotych. Uiszczono zaledwie 63,75 procent, czyli 346 mln złotych zasiliło budżet państwa i samorządów. Statystyczny mandat w 2007 roku opiewał na kwotę 132 złotych. Rekordzista nie zapłacił 10 tysięcy złotych.
(250-23)
Źródło MSWiA (wykres obejmuje łączną sumę wszystkich mandatów w złotych)
W 2006 roku ściągalność mandatów była na podobnym poziomie (64,63 procent). Wystawiono wówczas mandaty na sumę 508 122 507 złotych, a do kasy państwa trafiło 328 mln 399 tys. złotych. Tym samym w 2006 roku do budżetu nie wpłacono prawie 180 milionów złotych.
(250-24)
Źródło MSWiA (wykres obejmuje łączną sumę wszystkich mandatów w złotych)
Komentuj →
7 czerwca 2008 |
0
W Wojewódzkim Ośrodka Ruchu Drogowego w Białej Podlaskiej odbył się XII finał ogólnopolskiego młodzieżowego turnieju motoryzacyjnego. W tym roku imprezie patronował marszałek województwa lubelskiego. Cel konkursu to popularyzowanie wśród młodzieży szkolnej znajomości przepisów o ruchu drogowym i wiedzy motoryzacyjnej, propagowanie kulturalnego i bezpiecznego zachowania na drodze, popularyzacja wiedzy z zakresu udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej oraz przygotowanie do uczestnictwa w uprawianiu sportów motorowych. Turniej zorganizowali: Ministerstwo Edukacji Narodowej, Polski Związek Motorowy, biuro ruchu drogowego KGP, Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, a gospodarzami byli: miasto Biała Podlaska, starostwo, komenda miejska Policji, Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego i Automobilklub Bialskopodlaski. 16 drużyn reprezentujących wszystkie województwa rywalizowało ze sobą w sześciu konkurencjach obejmujących: test ze znajomości przepisów ruchu drogowego; test ze znajomości historii motoryzacji; jazdę motorowerem; jazdę samochodem; znajomość obsługi codziennej motoroweru; udzielanie pierwszej pomocy medycznej. I miejsce zajął Zespół Szkół Techniczno - Ekonomicznych w Myślenicach w składzie: Paweł Jasek, Gabriel Jasek, Paweł Pytel. Na II miejscu uplasowała się drużyna reprezentująca Zespół Szkół Zawodowych Nr 2 w Białej Podlaskiej w składzie Bartosz Kolenda, Sylwester Czemierowski i Michał Pietruczuk. III miejsce zajął Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych w Jędrzejowie, reprezentowany przez Radosława Barańskiego, Damiana Barańskiego i Tomasza Uramowskiego. Indywidualnie I miejsce zajął Michał Pietruczuk z Zespołu Szkół Zawodowych Nr 2 w Białej Podlaskiej. Na II miejscu uplasował się Łukasz Kłapkowski z Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych Nr 3 w Krośnie. III miejsce zajął Paweł Pytel z Zespołu Szkół Techniczno - Ekonomicznych w Myślenicach.
(250-21/22
Komentuj →
7 czerwca 2008 |
0
Francuscy naukowcy opatentowali niedawno specjalny lakier zmieniający kolor, gdy temperatura spada poniżej jednego stopnia Celsjusza. Lakier ma być wykorzystany jako system ostrzegawczy na jezdniach - gdy temperatura spadnie, białe znaki zaczną przybierać różową barwę. To pokaże kierowcom gdzie na drogach znajduje się niewidoczna warstwa lodu. Za zmianę koloru odpowiada specjalny polimer, który posiada termochromiczny pigment. Można używać go w wielu miejscach, jednak do monitorowania temperatury asfaltu jest używany po raz pierwszy. Obecnie naukowcy pracują nad widocznością lakieru w nocy oraz jego trwałością w wysokich temperaturach.
Komentuj →
7 czerwca 2008 |
0
Policjanci z CBŚ, współpracując z prokuraturą w Częstochowie, zebrali dowody w sprawie, która została już prawomocnie zakończona wyrokiem dwóch lat więzienia w zawieszeniu na cztery lata za spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym. Postępowanie dotyczyło wypadku, który wydarzył się w maju 2006 r. w powiecie częstochowskim. Prowadzący bmw 24-letni Piotr S. rozpędził samochód do prędkości przekraczającej 100 km/h, po czym uderzył w drzewo, starając się, by główna siła uderzenia skierowana była na prawy bok auta. Siedzący na fotelu pasażera 50-letni ojciec kierowcy został wówczas bardzo ciężko ranny i po upływie niecałego miesiąca, zmarł w szpitalu. Jego syn zyskał wtedy 200 tys. zł odszkodowania z polisy ubezpieczeniowej ofiary wypadku. Policjanci i prokuratorzy zebrali dowody wskazujące, że Piotr S. celowo doprowadził do śmierci ojca w wypadku, by zainkasować odszkodowanie. Pieniądze miały być mu potrzebne na spłatę długów u wierzycieli. Aktualnie podejrzany Piotr S. siedzi w areszcie śledczym za handel narkotykami. Częstochowski sąd na wniosek tamtejszego prokuratora okręgowego zastosował wobec niego tzw. areszt nakładczy na 3 miesiące. W więzieniu za zarzucane mu zbrodnie podejrzany może spędzić resztę swego życia – poinformowała Komenda Główna Policji na podstawie zebranych dotąd informacji.
Komentuj →
6 czerwca 2008 |
0
SmartGPS oferuje klientom odbiornik GPS, który ostrzega przed postawionymi przy drogach fotoradarami. Wielkością i kształtem SmartGPS RadarStop 110 przypomina bezprzewodowe anteny GPS. Na zewnętrznym panelu znajdują się klawisze funkcyjne. Interfejs głosowy informuje o wybranych opcjach i stanie urządzenia. SmartGPS nie służy do nawigacji satelitarnej, podstawową funkcją jest sygnalizowanie kierowcy zbliżania się do punktu, w którym może nastąpi pomiar prędkości pojazdu. Jakość komunikatów odtwarzanych przez urządzenie dalekie jest od doskonałości. Pomimo to, informacje spełniają doskonale swoją funkcję. Około 500 metrów przed punktem z fotoradarem nadawane jest ostrzeżenie głosowe, które w pobliżu punktu kontrolnego zamienia się w sygnał dźwiękowy. Pozycja każdego fotoradaru do urządzenia RadarStop 110 wgrywana jest jako aktualizacja, ze stron www. Jedną z dostępnych opcji dodatkowych są lokalizacje punktów, w których chętnie policjanci ustawiają się z ręcznymi radarami. Kolejną przydatną funkcją jest możliwość spersonalizowania listy POI, aby urządzenie informowało kierowcę o przykładowo ulubionej restauracji czy stacji paliw. Podczas jazdy Radar Stop informuje o fotoradarach stojących przy trasie, po której porusza się kierowca, brak jednak informacji, w którym kierunku zwrócony jest fotoradar. W przeciwieństwie do antyradarów, SmartGPS RadarStop jest prawnie dopuszczony w Polsce i większości krajów w Europie.
Komentuj →
6 czerwca 2008 |
0
Na Autodromie w Biłgoraju otwarto Miasteczko Ruchu Drogowego, które przygotowane zostało w celu przeprowadzania profesjonalnych szkoleń oraz egzaminów na kartę rowerową i motorowerową. Miasteczko jako jedyne w województwie lubelskim oraz jako jedno z nielicznych w kraju posiada naturalną szerokość ulic, rondo i sygnalizację świetlną oraz salę dydaktyczną wyposażoną w komputery. Korzystająca z obiektu młodzież będzie w stanie bardzo dobrze przygotować się do egzaminów na kartę rowerową i motorowerową, ale co najważniejsze będzie mogła w bezpiecznych warunkach nauczyć się prawidłowych zasad bezpiecznego poruszania się w ruchu drogowym. Obiekt powstał z myślą o bezpieczeństwie naszych dzieci. Będzie mogła z niego korzystać nie tylko młodzież powiatu biłgorajskiego, ale i całego województwa lubelskiego. Podczas otwarcia organizatorzy zaplanowali wiele niespodzianek i atrakcji dla uczestników spotkania. W programie przewidziano m.in. pokaz jazdy kartingami i motocyklami oraz pokaz ratownictwa drogowego w wykonaniu strażaków z PSP w Biłgoraju. Ponadto zaplanowano prezentację najlepszych w powiecie zawodników wyłonionych w Turnieju Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego oraz prezentację egzaminu na kartę rowerową. Będzie też można wygrać przejażdżkę samochodem pod okiem instruktora jazdy. Honorowy Patronat nad spotkaniem objęła Genowefa Tokarska, Wojewoda Lubelski. Organizatorem spotkania jest Regionalne Centrum Edukacji Zawodowej w Biłgoraju, Starostwo Powiatowe w Biłgoraju, Komenda Powiatowa Policji w Biłgoraju, Uczniowski Klub Sportowy MotoKart Energetyk w Biłgoraju i Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Zamościu. Obiekt należący do Regionalnego Centrum Edukacji Zawodowej jest ogrodzony i strzeżony, ale jeśli tylko będą chętni do korzystania z niego, brama wjazdowa zostanie otwarta na oścież. - Wystarczy zatelefonować i uzgodnić termin przyjazdu - zachęca Krzysztof Bury, nauczyciel RCEZ, który administruje obiektem. - Przyjmiemy wszystkich, przez okrągły rok, bez względu na to, skąd do nas dojadą. Na miejscu mamy kilkanaście rowerów. Lada dzień będzie również motorower.
(250-4)
Komentuj →
6 czerwca 2008 |
0
Kapitan Jachtowy Żeglugi Wielkiej i Żeglugi Wielkiej Motorowodnej - Roman Paszke - postanowił się przekonać jakim jest kierowcą. Jeden z najbardziej znanych polskich żeglarzy morskich przeszedł szkolenie z zakresu doskonalenia techniki jazdy w Szkole Jazdy Renault. Roman Paszke odbył szkolenie I stopnia, które obejmowało m.in.: jazdę slalomem po płycie poślizgowej, jazdę na trolejach, operowanie pedałem gazu, opanowanie uślizgu tylnej osi, hamowanie z i bez systemu ABS oraz naukę zachowania w przypadku wystąpienia podsterowności i nadsterowności. Chcieliśmy się przekonać czy tak wyśmienity żeglarz jest również dobrym kierowcą. Myślę, że pan Paszke najlepiej zapamięta jazdę na symulatorze jazdy w permanentnym poślizgu tylnej osi auta - powiedział Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. Jazda na trolejach, przymocowanych do tylnej osi zamiast kół, sprawiła żeglarzowi wiele trudności, ale po kilku próbach udało się zapanować nad samochodem. To było dla mnie niesamowite doświadczenie, szczególnie, że przy tak pięknej pogodzie trudno jest sobie wyobrazić potencjalne zagrożenia, które, jak mi pokazano, mogą spotkać nas nawet na prostej drodze – powiedział Roman Paszke – Myślę, że to szkolenie w znaczny sposób wpłynęło na zwiększenie moich umiejętności jazdy samochodem i bardzo chętnie wezmę udział w dalszej części, jeśli czas na to pozwoli.
Komentuj →
5 czerwca 2008 |
3
W Warszawie rozstrzygnięty został IX Ogólnopolski Konkurs INSTRUKTOR 2008 roku. Tegoroczny konkurs odbywał się pod hasłem " Stawiamy na kulturę". Patronat honorowy nad imprezą objął minister infrastruktury Cezary Grabarczyk. Patronat duchowy Krajowy Duszpasterz Kierowców Dyrektor MIVA Polska ks. Marian Midura. Organizatorem konkursu jest Polska Federacja Stowarzyszeń Szkół Kierowców. Głównymi współorganizatorami i sponsorami byli: Krajowa Rada BRD; Toyota Motor Poland; Instytut Transportu Samochodowego; Grupa IMAGE; Stowarzyszenie Dyrektorów WORD; Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego Warszawa; Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego Radom; Polski Związek Motorowy; EducaTiv; Polska Izba Gospodarcza Ośrodków Szkolenia Kierowców; LAERDAL; MAN Polska; Stowarzyszenie Psychologów Transportu. Celem konkursu jest zacieśnianie współpracy pomiędzy regionalnymi ośrodkami szkolenia kierowców, instruktorami, wykładowcami oraz działaczami zajmującymi się problemami szkolenia przyszłych kierowców. Promowane są, tym samym, działania na rzecz podnoszenia poziomu szkolenia, bezpieczeństwa ruchu drogowego i rozwijania nowych form działalności, a także propagowanie kultury na drodze (w szerokim tego słowa znaczeniu). W finale walczyli reprezentanci stowarzyszeń szkół kierowców z całej Polski, zwycięzcy finałów wojewódzkich. Patronat medialny nad konkursem objął serwis informacyjny PRAWO DROGOWE @ NEWS oraz “AUTO ŚWIAT”.
Oto zwycięzcy w klasyfikacji generalnej:
I miejsce Robert Hurko(reprezentował stowarzyszenie Bielsko-Biała)
II miejsce Tomasz Bluszcz (reprezentował stowarzyszenie Małopolska)
III miejsce Krzysztof Naturalny (reprezentował Tomaszów Mazowiecki)
(250-9)
W poszczególnych kategoriach zwyciężyli:
1. Jeżdżę bezpiecznie (sprawdzian psychomotoryczny) Tomasz Ziółkowski Bydgoszcz
2. Wiem jak szybko jadę (jazda z zasłoniętymi wskaźnikami) Sławomir Radzikowski Łódź
3. Zawsze służę pomocą (pierwsza pomoc na drodze) Tomasz Zimnoch Białystok
4. Zawsze dojadę na czas (próba czasowa) Dagmara Mróz Łódź
5. Żaden pojazd nie jest mi straszny (jazda sprawnościowa Toyota Hiace) Mariusz Pierzynka Wałbrzych
6. Jeżdżę spokojnie (nowa próba stewarda) Bartosz Kasterski Tomaszów Maowiecki.
7. Zawsze do celu (próba sprawnościowa) Robert Hurko Bielsko-Biała
8. Znam kodeks drogowy (pytania testowe) Bartłomiej Gogulski Małopolska
W uroczystym zakończeniu konkursu i wręczeniu nagród uczestniczyli: Andrzej Grzegorczyk - sekretarz Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, Tomasz Piętka – główny specjalista w Ministerstwie Infrastruktury, Maria Dąbrowska-Loranc - kierownik Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Instytucie Transportu Samochodowego, Andrzej Szklarski - dyrektor WORD Warszawa i jednocześnie prezes Krajowej Rady Dyrektorów WORD; Andrzej Markowski - wiceprezes Stowarzyszenia Psychologów Transportu w Polsce, Krzysztof Szymański - prezes Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców; ks Marian Midura - Krajowy Duszpasterz Kierowców oraz przedstawiciele: ZG PZMoT, Stowarzyszenia Ośrodków Szkolenia Kierowców, Polskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców, Komendy Stołecznej Policji, Inspekcji Transportu Drogowego, Straży Miejskiej m.st. Warszawy, wydawnictwa Grupa IMAGE, LEADER, Toyota Motor Poland, MAN Polska, mediów.
(250-10)
^ Robert Hurko – INSTRUKTOR 2008 ROKU – PUCHAR MINISTRA INFRASTRUKTURY odebrał z rąk Andrzeja Grzegorczyka, sekretarza Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, a zestaw kina domowego ufundowany przez Toyota Motor Poland Co.Ltd Sp. z o.o. wręczył Witold Nowicki, dyrektor generalny.
(250-7)
^ Krzysztof Naturalny (III miejsce w klasyfikacji generalnej) otrzymał z rąk prezesa PFSSK Krzysztofa Szymanskiego puchar, a komplet ALKOgogli wręczył prezes wydawnictwa Grupa IMAGE Witold Wiśniewski.
W kolejnych numerach serwis informacyjny PRAWO DROGOWE @ NEWS zaprezentuje sylwetki zwycięzców a także fundatorów.
Komentuj →
5 czerwca 2008 |
0
(250-2)
Goleniowscy policjanci zatrzymali kierowcę citroena, który jechał z prędkością 215 km/h na krajowej trójce gdzie obowiązuje maksymalna prędkość 110 km/h. Mężczyzna ukarany został mandatem i punktami karnymi. Goleniowska drogówka od kilku miesięcy posiada w użytkowaniu radiowóz wyposażony w jeden z najnowszych wideorejestratorów. Policjanci patrolują przede wszystkim drogi krajowe nr 3 i 6, ale także pojawiają się na terenie Goleniowa, Nowogardu oraz innych miejscowości powiatu. W ciągu 4 miesięcy służby policjanci ujawnili bardzo dużą ilość wykroczeń drogowych. Przez ten okres nałożyli wiele mandatów karnych na łączną kwotę około 300 tys. zł. Goleniowscy policjanci zapowiadają dalszą zdecydowaną walkę z piratami drogowymi.
Komentuj →
5 czerwca 2008 |
1
Na sześciu białostockich ulicach będzie można jeździć nieco szybciej niż do tej pory. Magistrat ma już zgodę policjantów z komendy miejskiej, by podnieść na nich dopuszczalną prędkość do 70 kilometrów na godzinę. - Zmiany mają na celu zwiększenie przepustowości i płynności ruchu. Nie wpłyną na bezpieczeństwo ruchu. Odpowiednie oznakowanie pojawi się w terenie do połowy czerwca - mówi Urszula Sienkiewicz, rzecznik prasowy prezydenta – przeczytaliśmy w “Gazecie Wyborczej Białystok”.
Komentuj →
5 czerwca 2008 |
0
Chińskie szczęki, klocki i tarcze hamulcowe zalewają Polskę – ostrzega INTERIA.pl. Większość z nich, jak mówią fachowcy, nie ma odpowiednich certyfikatów i homologacji. Mimo to trafiają do hurtowni, sklepów, czy na giełdy samochodowe. Rynek części samochodowych ostatni raz przez Państwową Inspekcję Handlową kontrolowany był dwa lata temu. Kolejną kontrolę zaplanowano na ostatni kwartał tego roku. Polscy producenci skarżą się na nieuczciwą konkurencję, a mechanicy ostrzegają. - Handlowcy znaleźli lukę i zaczęli importować części z Chin. A ponieważ nie było żadnych kontroli, to import rozwinął się tak bardzo, że zagraża polskim firmom - mówi jeden z producentów. - Klienci szukają przeważnie części tanich, chińszczyzna się sprzedaje, bo te części mogą być tańsze nawet o połowę. - mówią mechanicy, którzy niechętnie montują takie "wynalazki" w samochodach. - Nie chcemy mieć życia i zdrowia klientów na sumieniu. Takie hamulce nie są w ogóle odporne na przegrzanie. Pod wpływem temperatury pedał robi się miękki, a hamulec przestaje hamować - mówią mechanicy.
Komentuj →
4 czerwca 2008 |
1
Hasło "Piłeś nie jedź” musi być uzupełnione o słowa przestrzegające przed spożywaniem alkoholowych słodkości – apeluje “Gazeta Pomorska”. Chodzi o zwykłe czekoladki i inne słodycze zawierające choćby odrobinę alkoholu. Kierowcy - łakomczuchy mają więc problem. Podczas testu niektórych słodyczy zawierających alkohol sprawdzano, jaki wynik pojawi się na alkomacie tuż po zjedzeniu kilku rodzajów czekoladek. Po zjedzeniu trzech czekoladek z nadzieniem rumowym alkomat wskazuje nawet 1,6 promila w wydychanym powietrzu. Wynik może szokować nie tylko policjantów. Nawet po skonsumowaniu popularnego batonika "Pawełek” nie powinno się siadać za kółkiem, a po zjedzeniu kilku czekoladek z wiśnią w koniaku możemy stracić prawo jazdy. Gazeta precyzuje: czekoladka z nadzieniem pistacjowym produkowana przez firmę "Solidarność” - 0,20 promila alkoholu w wydychanym powietrzu; baton "Pawełek” Wedla - 0,38 promila, wedlowskie "Baryłki” - 1,12; czekoladki "Mon Cheri” lub Ferrero - 1,6. Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi nie określa zawartości alkoholu w wyrobach cukierniczych. Wynik testu zaszokował nawet samego szefa Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych i ten zażądał umieszczania ostrzeżeń na opakowaniach słodyczy oraz informowania o ilości alkoholu w słodkich wyrobach.
Komentuj →
4 czerwca 2008 |
0
Akademia Bezpiecznego Samochodu odwiedziła Bydgoszcz. Deptak główny przy ulicy Mostowej zapełnił się entuzjastami "czterech kółek”, którym nie jest obojętny stan techniczny własnego auta. Wspólnie z Akademią Bezpiecznego Samochodu, mieszkańcy zastanawiali się dlaczego warto sprawdzać stan techniczny samochodu. Krążący po ulicach miasta samochód Akademii Bezpiecznego Samochodu, pojawiał się i znikał w różnych miejscach Bydgoszczy. Pilni słuchacze Radia PIK dzwonili, aby podać właściwą lokalizację samochodu. Spróbowali także swoich sił w radiowym turnieju wiedzy na temat dbałości o stan techniczny pojazdu. Zwycięzcy otrzymali cenne nagrody. Uczestnicy ruchu drogowego w Bydgoszczy z zainteresowaniem przyglądali się scence zaaranżowanej przez organizatorów kampanii Akademia Bezpiecznego Samochodu. Spod maski specjalnie oznaczonego samochodu wydobywały się kłęby dymu. Zdezorientowany kierowca szukał pomocy u mechanika Akademii. Kierowcy i przechodnie mogli zastanowić się nad tym, co zrobić w przyszłości, aby nie dopuścić do takiej niespodziewanej sytuacji. Ponadto uzmysłowili sobie jak nieprzyjemne, a czasem tragiczne skutki mogą nieść zaniedbania swojego samochodu. Wydarzenia wspiera kampania bilboardowa promująca hasło "Nie wszystko da się naprawić później.”
Komentuj →
4 czerwca 2008 |
0
Znany bydgoski motocyklista zginął na Toruńskiej, jechał z nadmierną prędkością i uderzył w tył auta, które chwilę wcześniej wyjechało od strony hali Łuczniczka – relacjonuje “Gazeta Wyborcza Bydgoszcz”. 36-letni Jarosław M. pędził kawasaki ZX10R w kierunku ronda Toruńskiego. Nie zdążył opanować maszyny i uderzył w samochód, który włączył się do ruchu spod hali Łuczniczka. Motocyklista był reanimowany przez dwie kobiety, znające się na ratownictwie medycznym. Pomoc na nic się zdała. Motocyklista miał tak rozległe obrażenia, że lekarz pogotowia który zjawił się na miejscu, stwierdził zgon. Jarosław M. był - jako "Doktor"- jednym z najbardziej znanych bydgoskich motocyklistów.
Komentuj →
4 czerwca 2008 |
0
Rozpoczęcie wdrażania umowy o partnerstwie strategicznym pomiędzy Francją a Polską – to główny cel, któremu poświęcone było spotkanie Pana Dominique Bussereau – sekretarza stanu ds. transportu w Ministerstwie Ekologii, Energetyki, Zrównoważonego Rozwoju i Zagospodarowania Przestrzennego Republiki Francji z Ministrem Infrastruktury RP Cezarym Grabarczykiem, które odbyło się w Warszawie. Ministrowie powołali również stałą grupę roboczą w dziedzinie transportu. Zdecydowano także o rozpoczęciu współpracy pomiędzy Polską i Francją w dziedzinie przygotowań do budowy szybkich kolei. Francja, w której od 30 lat rozwijana jest sieć szybkiej kolei będzie wspierać polski projekt kolei dużych prędkości oraz podzieli się swym doświadczeniem z polskimi specjalistami. Strona francuska wspomniała o decyzji swego rządu w ramach “Grenelle na rzecz środowiska” dotyczącej przyspieszenia rozwoju sieci kolei dużych prędkości TGV. Ministrowie mówili też o współpracy w dziedzinie finansowania infrastruktury, zwłaszcza w zakresie partnerstwa publiczno-prywatnego. Współpraca ta obejmie kwestie opłat drogowych i autostradowych oraz finansowania infrastruktury drogowej w celu przygotowania realizacji nowej infrastruktury w Polsce i wsparcia nowych projektów europejskich dotyczących kosztów zewnętrznych, które będą tematem prezydencji francuskiej w Unii Europejskiej. Spotkanie ministrów odbyło się w ramach seminarium na temat francuskich doświadczeń w dziedzinie transportu kolejowego i transportu miejskiego zorganizowanego przez Ambasadę Francji w Polsce we współpracy z Ministerstwem Infrastruktury oraz francuskim Ministerstwem Ekologii, Energii, Zrównoważonego Rozwoju i Zagospodarowania Przestrzennego.
Komentuj →
4 czerwca 2008 |
0
Kto wykręci w Polsce w telefonie numer alarmowy 112, zostanie natychmiast zlokalizowany - zapewniali przedstawiciele MSWiA. Taki system może ocalić życie - informuje "Gazeta Wyborcza". Numer 112 działa w Polsce od dwóch lat, ale dotąd nie było możliwości lokalizacji dzwoniącego. MSWiA oficjalnie ogłosiło, że system lokalizacyjny od kilku dni działa. Kosztował budżet kilka milionów złotych. Wiceminister Witold Drożdż zapewnia, że dzięki niemu każda osoba w Polsce, która wykręci w telefonie alarmowy numer 112, zostanie namierzona. A jej numer – nawet, jeśli jest zastrzeżony - wyświetli się dyspozytorowi centrum ratunkowego w danej gminie. Ten wprowadzi go wtedy do specjalnego formularza na ekranie komputera i natychmiast znajdzie długość i szerokość geograficzną albo punkt na mapie. Dokładność zależy od gęstości masztów komórkowych w miejscu, gdzie akurat jest dzwoniący. Ale jest dość precyzyjny - wynosi ok. 100 metrów. Co ważne, stanowiska lokalizacji znajdują się we wszystkich jednostkach policji lub straży pożarnej. Nowy system wymusiła na nas Unia Europejska. Polsce groziła nawet sprawa w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości. Ostatecznym terminem był czerwiec tego roku. Rząd Donalda Tuska zobowiązał się sprawę przyspieszyć. Obiecaliśmy to Viviane Reding, unijnej komisarz ds. społeczeństwa informacyjnego, podczas jej wizyty w Warszawie w marcu tego roku. Dla Reding 112 to oczko w głowie. - Miliony obywateli UE udających się na letnie wakacje muszą zapamiętać tylko jeden numer alarmowy - mówiła wczoraj w Brukseli. O tym, jak ważny jest nowy system, świadczy przykład trzyipółletniego Krystiana z Łodzi, który w październiku 2007 r. wezwał pomoc do chorej na cukrzycę matki. Nie umiał podać adresu. Nieprzytomną Kingę Szymańską znaleziono tylko dzięki świetnej pamięci dyspozytorki - Dorota Karolak odebrała zgłoszenie i skojarzyła podobne, sprzed kilku dni. Systemu, który lokalizował dzwoniącego, jeszcze nie mieliśmy. Numer 112 działa już w całej Unii Europejskiej - poza Bułgarią. Gorzej z lokalizacją dzwoniącego - brakuje jej jeszcze we Włoszech, na Litwie, w Holandii, Rumunii i na Słowacji. Także w Polsce nie wszystko jeszcze jest dograne. Polski system jest bowiem na razie testem. O tym, że nie jest idealny, można się było przekonać podczas wczorajszego pokazu, gdy dyspozytorka pomyliła się i wpisała do systemu nie ten numer, który dzwonił. - Chcemy to naprawić, tak by numer dzwoniącego automatycznie znajdował się w systemie - przekonywał prezentujący nowy system 112 Piotr Durbajło, dyrektor departamentu infrastruktury telekomunikacyjnej w MSWiA. I dodawał, że na znalezienie ewentualnych błędów resort daje sobie miesiąc. Test zakończy się 1 lipca. Ze statystyk policji wynika, że tylko w Warszawie miesięcznie pod numer 112 dzwoni 140 tys. osób. Niestety, 60 tys. to fałszywe alarmy.
Komentuj →
4 czerwca 2008 |
0
Rowery miejskie w Paryżu. Czekają na rowerzystów. JCDecaux zorganizowało podobny system już w 18 miastach na świecie. W Paryżu ich miejskie rowery zrewolucjonizowały miejskie życie. Do Warszawy przyjechali specjaliści z francuskiej firmy JCDecaux, którzy proponują ratuszowi instalację systemu rowerowego w Warszawie. Vélib (tak się nazywa paryski rower: skrót od vélo - rower, i libre - wolny) jest szary, z koszem z przodu i łańcuchem do przypięcia. Ma osłony na łańcuch, który mógłby się wkręcić w miejskie ubranie. Jest odporny na wandali, przystosowany do każdego wzrostu (150-180 cm) i ma światło do jazdy nocą. Można go wypożyczyć na kartę jednodniową, tygodniową i roczną (z karty kredytowej pobierana jest kaucja). System działa niecały rok, w całym mieście jest już 1451 stacji (mniej więcej co 300 m), a do dyspozycji 20 600 Vélibów. Z badań wynika, że przez niecały rok rowery zostały wypożyczone aż 20 mln razy! - Véliby mają być uzupełnieniem transportu publicznego, zachętą do nieużywania samochodów w centrum miasta - mówił wczoraj przedstawiciel firmy Thomas Vallau. Podkreślał też ekologiczne walory projektu: - Wszędzie tam, gdzie pojawiły się miejskie rowery, wzrosła też liczba użytkowników rowerów prywatnych. Kierowcy samochodów zaczęli respektować rowerzystów, bo ci stali się zauważalni - dodał. Taki system to ogromne przedsięwzięcie logistyczne. Są rowery, terminale do ich wynajmowania (ceny są symboliczne - mają zachęcić do ekologicznego stylu życia), stojaki i komputerowe centrum obsługi całego systemu. Po Paryżu krążą małe samochody (z ekonapędem na prąd), które przewożą rowery ze stacji do stacji tak, żeby wszędzie można było je wypożyczyć i żeby na każdej stacji było miejsce do ich odstawienia. Trzeba je też konserwować, naprawiać, wymieniać - obsługa całego skomplikowanego systemu jest zdaniem twórców Vélibów kluczem do sukcesu. Paryżanie pokochali Véliby. Jeżdżą nimi młodzi i starzy, biznesmeni i studenci. Podczas strajków komunikacji wieczorem na stacjach koło domów przypinali do Vélibów własne blokady, żeby rano móc odjechać nimi do szkoły i pracy. Rowery mają nawet swój przebój - "Véliberation" autorstwa Florenta Nouvela, swoją oficjalną, miejską stronę internetową Velib.paris.fr i zupełnie nieoficjalną - Velib-pourri.com, założoną przez paryżanina Juliena Mari. Jazda po zatłoczonym Paryżu, nawet kilkupasmowych Polach Elizejskich, jest bardzo przyjemna. Przedstawiciele JCDecaux proponują w Warszawie na początek od 120 do 480 stacji w Śródmieściu, na Starym i Nowym Mieście, Ochocie, Muranowie, Mirowie i Powiślu. Każda stacja miałaby 22 miejsca, wstępne ceny karnetów to 2 zł za tydzień i 30 zł za rok. Pierwsze 30 minut - jak we wszystkich innych miastach - jest bezpłatne. Czy ratusz skusi się na tę propozycję i zafunduje nam miejskie rowery? Na razie trwają konsultacje z przedstawicielami różnych firm z różnych krajów. Niewykluczone, że w przyszłym roku miasto zdecyduje się na program pilotażowy. W Paryżu projekt powstał na zasadzie partnerstwa publiczno-prywatnego - JCDecaux sfinansowało całą operację, zajmuje się organizacją i konserwacją, a w zamian dostało wyłączność na powierzchnię reklamową na billboardach i cityboardach w mieście.
Komentuj →
3 czerwca 2008 |
0
W ramach akcji “Bezpieczny autokar” inspektorzy Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego prowadzą wzmożone kontrole drogowe autokarów przewożących dzieci i młodzież na “zielone szkoły”. Sprawdzany jest przede wszystkim stan techniczny pojazdów, czas pracy kierowców oraz trzeźwość osób prowadzących pojazdy. Zgłoszenia autokarów do kontroli przyjmowane są pod warszawskim numerem telefonu: 0 22 831 60 82. W piątek 30 maja w kontrolach autokarów w Radomiu udział wzięły Kamila Rogulska – Miss Polonia Ziemi Radomskiej 2007 oraz Anna Górska – I Wicemiss Miss Polonia Ziemi Radomskiej, finalistka konkursu Miss Polonia 2007. Miss wręczyły kierowcom drobne upominki (m.in. teczkę na dokumenty, kamizelkę odblaskową, Jeża Edka - maskotkę dziennika “Echo Dnia”). Dzieci podróżujące autokarem otrzymały opaski odblaskowe.
Komentuj →
3 czerwca 2008 |
0
Naćpany kierowca nie należy już do rzadkości - alarmują gorzowscy policjanci. Dostali jednak nową broń - narkotesty, które mają stać się tak powszechne jak alkomaty. Pierwsze efekty już są widoczne – donosi “Gazeta Wyborcza Gorzów Wielkopolski”. W jednorazowe narkotesty od kilku dni wyposażone są wszystkie radiowozy gorzowskiej drogówki. Testy wykrywają nawet śladowe ilości narkotyków, takich jak: marihuana, amfetamina i ich pochodne. Badanie trwa zaledwie kilka minut. Dzięki narkotestom można szybko i niemal bezbłędnie wykryć obecność narkotyków w organizmie kierowcy. Policjanci pobierają próbkę śliny. Jeżeli na plastikowej płytce pojawi się pasek, oznacza to, że kierowca brał narkotyki. - Zgodnie z procedurami wynik testu musi jeszcze potwierdzić badanie krwi - tłumaczy Sławomir Konieczny. Policjanci i tak się cieszą. - Dzięki nim nie musimy jeździć już do szpitala z każdym podejrzanym kierowcą - wyjaśnia. Gorzowska policja sprawdzała już wcześniej skuteczność narkotestów. Ich największą bolączką była jednak cena. Podstawowy zestaw kosztuje kilkadziesiąt złotych. Dopiero teraz udało się wyposażyć w testery wszystkie radiowozy. Kupiono je w ramach finansowanego przez Unię Europejską Sektorowego Programu Operacyjnego "Transport". Do gorzowskiej komendy do końca roku trafi kilkaset testerów. Szkolenie, jak je stosować, przeszli wszyscy funkcjonariusze drogówki. - Ich używanie stanie się tak powszechne jak badanie alkomatem - zapowiada rzecznik. Dlaczego policja sięga po nowe, nieznane dotąd narzędzia? Funkcjonariusze przekonują, że liczba kierowców, którzy prowadzą pod wpływem narkotyków, rośnie z dnia na dzień.
Komentuj →
2 czerwca 2008 |
0
Corocznie, w wybrany weekend majowy Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego - Regionalne Centrum BRD w Olsztynie organizuje tzw. "Dni Otwarte", w czasie których wszyscy zainteresowani mogą zapoznać się "od środka" z funkcjonowaniem poszczególnych działów. Zwiedzający wykazują szczególne zainteresowanie zasadami przeprowadzania egzaminów państwowych, wykorzystując jedyną w roku okazję do poćwiczenia manewrów samochodem egzaminacyjnym oraz konsultacji z egzaminatorem. Ponadto, podczas "Dni Otwartych" istnieje możliwość dokładnego ustawienia świateł, sprawdzenia skuteczności hamulców przy okazji zwiedzania Okręgowej Stacji Kontroli Pojazdów WORD Olsztyn. Można również sprawdzić swoją sprawność psychomotoryczną w Pracowni Psychologicznej.

(250-18/19)
Komentuj →
2 czerwca 2008 |
0
Przy Zespole Szkół nr 1 w Kętrzynie zostało otwarte nowoczesne Miasteczko Ruchu Drogowego. Specjalnie zaprojektowany plac do nauki przepisów ruchu drogowego oraz profesjonalnie przygotowana sala lekcyjna będą służyły uczniom całego powiatu. Przy okazji otwarcia miasteczka kętrzyńscy policjanci drogówki przeprowadzili konkurs “Rowerem bezpiecznie w wakacje”.
(250-1)
Miasteczko powstało dzięki staraniom Burmistrza Kętrzyna przy ogromnym wsparciu Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. Plac przy szkole został zmieniony na prawdziwe ulice ze znakami drogowymi i sygnalizacją świetlną. Zakupione zostały również 3 rowery i 2 skutery do nauki jazdy. Ponadto jedna z sal lekcyjnych została wyposażona w tablice, plansze oraz sprzęt multimedialny służący do nauki przepisów ruchu drogowego. Na wyposażeniu sali jest również fantom oraz tablice do nauki udzielania pierwszej pomocy. Przy okazji otwarcia miasteczka policjanci z kętrzyńskiej drogówki przeprowadzili dla dzieci i młodzieży ze szkoły podstawowej i gimnazjum konkurs “Rowerem bezpiecznie w wakacje”. Nagrodami były ufundowane przez samorząd miasta rowery. Z nowego miasteczka będą korzystać dzieci i młodzież z terenu całego powiatu.
Komentuj →
2 czerwca 2008 |
0
Władze angielskiego hrabstwa Northumberland postanowiły usunąć z autostrady A1 około 20 tablic ostrzegających kierowców przed licznymi wypadkami. Badania dowiodły, że znaki informujące o liczbie ofiar wypadków w danym miejscu rozpraszają prowadzących i przyczyniają się do kolejnych wypadków.
Komentuj →
2 czerwca 2008 |
0
Stołeczni policjanci uczestniczą w działaniach pod nazwą "Pasażer", których celem jest ograniczenie zdarzeń o charakterze przestępczym, w środkach komunikacji miejskiej w Warszawie. Autobusy, tramwaje, przystanki komunikacyjne to miejsca patrolowane przez funkcjonariuszy Oddziału Prewencji Policji i wydziału wywiadowczo-patrolowego komendy stołecznej. Autobusy, tramwaje, przystanki to miejsca, gdzie policjanci odnotowują wiele pospolitych przestępstw. Z policyjnych statystyk wynika, że w większości przypadków są to kradzieże kieszonkowe i rozboje. Funkcjonariusze zwracają uwagę na wszystkie niepokojące sygnały dotyczące zdarzeń na przystankach, pętlach tramwajowych i autobusowych. Wszystko po to, by ograniczyć liczbę przestępstw i wykroczeń popełnianych w środkach komunikacji miejskiej. Aby skutecznie walczyć ze sprawcami przestępstw, cały czas prowadzona jest analiza miejsc szczególnie zagrożonych. Pod stałym nadzorem są szczególnie te linie autobusowe i tramwajowe, w których policjanci w ostatnim czasie odnotowali przypadki kradzieży kieszonkowych, rozbojów czy bójek. Mając na uwadze to, że przestępcy zmieniają swój rejon działania, funkcjonariusze nie zapominają również o pozostałych liniach. Wychodząc na przeciw oczekiwaniom społeczeństwa, mundurowi reagują nawet na najmniejsze przejawy łamania prawa. W ciągu pierwszych pięciu dni funkcjonariusze ujawnili 347 sprawców wykroczeń. Osoby naruszające prawo były w tych przypadkach najczęściej pouczane, jednak wobec 45 z nich policjanci zastosowali postępowanie mandatowe, jedna osoba będzie natomiast odpowiadała przed sądem grodzkim. Sprawdzanie i legitymowanie pozwoliło na ujawnienie kilkunastu osób poszukiwanych w celu ustalenia miejsca pobytu, lub doprowadzenia do zakładu karnego. Policjanci z Oddziału Prewencji zatrzymali również jednego nietrzeźwego kierowcę oraz osobę, która posiadała przy sobie skradziony telefon komórkowy.
Komentuj →