27 marca 2009 |
0
(291-5)
Autokar pełen dzieci rozbił się w Świdnicy na Dolnym Śląsku. Około godziny 10.40 na ulicy Śląskiej doszło do katastrofy w ruchu lądowym, kiedy autokar wiozący dzieci ze Szkoły Podstawowej w Bystrzycy na wycieczkę do teatru, uderzył w wiadukt. 33 osoby - troje opiekunów i trzydzieścioro dzieci zostało hospitalizowanych. Kilka jest w stanie ciężkim. Jedno dziecko zostało już odtransportowane śmigłowcem do Wałbrzycha z poważnymi urazami czaszki, inne będzie operowane w szpitalu Latawiec. "To absolutny brak wyobraźni" – powiedział “Dziennikowi” prokurator ze Świdnicy o zachowaniu kierowcy autokaru, który rozbił się na Dolnym Śląsku. Kierowca prawdopodobnie nie zauważył znaku o zakazie wjazdu dla wysokich pojazdów i roztrzaskał pojazd pełen dzieci o wiadukt. Wiadukt, w który uderzył autokar, ustawiony jest na wysokości 3,52 metra, a pojazd, którym jechały dzieci, ma 3,77 metra. "Nawet, jeżeli nie zauważył znaku, to gołym okiem widać, że autobus nie miał szans się pod nim zmieścić" - mówi Rusin. Zdaniem prokuratury, mimo że kierowca jechał z dozwoloną prędkością 50 kilometrów na godzinę, to przed wiaduktem nawet nie zwolnił. Wskazuje na to brak śladów hamowania. Prokuratura najprawdopodobniej zakwalifikuje wypadek jako nieumyślne spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym. Grozi za to do ośmiu lat więzienia.
Komentuj →
25 marca 2009 |
1
(291-8 i 291-9)
Policjanci Ruchu Drogowego na terenie garnizonu mazowieckiego, prowadzali wzmożone kontrole samochodów nauki jazdy, tzw. “L”. Funkcjonariusze sprawdzali stan techniczny pojazdów, prawidłowość prowadzenia dokumentacji oraz stan trzeźwości instruktorów nauki jazdy i kursantów.Bezpieczeństwo w ruchu drogowym zależy w dużej mierze od przygotowania kierowcy. Najlepiej powinni o tym wiedzieć sami instruktorzy. Z tym jednak nie jest najlepiej. Będąc uczestnikiem ruchu drogowego można zauważyć, że instruktorzy nauki jazdy, którzy powinni świecić przykładem przyszłym kierowcom dopuszczają do ruchu pojazdy uszkodzone, niesprawne technicznie bądź nienależycie wyposażone w wymagane przyrządy i urządzenia. Zdarzają się przypadki dopuszczenia przez instruktora do kierowania pojazdem nauki jazdy nietrzeźwych kursantów. Często do zajęć praktycznych przystępują osoby, które nie ukończyły części teoretycznej szkolenia. Kontrole w których uczestniczyło 169 policjantów potwierdziły wiele z tych uwag. Ogółem funkcjonariusze skontrolowali prawie 400 pojazdów nauki jazdy. Nałożyli na instruktorów 52 mandaty karne, pouczyli 50 instruktorów, zatrzymali 14 dowodów rejestracyjnych. Mandaty nałożono głównie za przewóz osób w pojeździe do nauki jazdy. Dowody zatrzymano za stan techniczny oraz brak adnotacji dotyczącej o przystosowaniu pojazdu do nauki jazdy. Na terenie subregionu radomskiego ogółem skontrolowano 147 pojazdów nauki jazdy. Nałożono na instruktorów 13 MKK, pouczono 13 instruktorów, zatrzymano 5 dowodów rejestracyjnych – przeczytaliśmy na stronach Mazowieckiej Komendy Wojewódzkiej Policji.
Komentuj →
25 marca 2009 |
0
(291-12 oraz 291-13)
W Krakowie z inicjatywy Stowarzyszenia Klub Polskiego Trakera zostało zorganizowane seminarium nt. “Bezpieczeństwo Ruchu Drogowego - wybrane zagadnienia usuwania skutków katastrof drogowych z udziałem pojazdów ciężkich i autobusu”. Współorganizatorami seminarium byli: Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego, Stowarzyszenie Klub Polskiego Trakera, Szkoła Aspirantów Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie. Tematyka seminarium była wynikiem wzrostu wydarzeń drogowych z udziałem autobusów i pojazdów ciężarowych. Co potwierdziły wypadki jakie miały miejsce w tym dniu na terenie południa Polski. Celem było również skoordynowanie działań państwowych służb ratunkowych z istniejącymi na terenie naszego kraju prywatnych służb ratownictwa technicznego, o znacznym potencjale technicznym i bogatym doświadczeniu.
W seminarium i pokazie brało udział przeszło 100 osób, które z dużym uznaniem oceniło profesjonalizm tak części teoretycznej seminarium jak i sprawność działania ratowników w trakcie pokazu. Szczególnym walorem będzie film szkoleniowy, jaki został kręcony w czasie pokazu. Spotkanie miało również aspekt szkoleniowy szczególnie dla instruktorów nauki jazdy kat. C i D, gdyż szkolenia dla tej grupy zawodowej są bardzo rzadkie.
Mamy nadzieję, że inauguracja szkoleniowa Stowarzyszenia zaowocuje w przyszłości równie ciekawymi inicjatywami.
Komentuj →
23 marca 2009 |
2
Prawo o ruchu drogowym zobowiązuje kierowcę i pasażerów uczestniczących w wypadku drogowym do udzielenia pomocy osobom poszkodowanym. Niezbędne jest wtedy posiadanie w aucie odpowiednio wyposażonej apteczki pierwszej pomocy - przypomina “Gazeta Prawna”. Kłopot w tym, że wielu kierowców zamiast apteczki wozi w samochodzie jej atrapę. Polskie przepisy nie precyzują tego, co powinna zawierać apteczka w samochodzie - czytamy dalej w dzienniku. - Policjant może jedynie sprawdzić czy w aucie apteczka jest czy jej nie ma. Zawartości już co do zasady nie sprawdza - mówi nadkomisarz Adam Jasiński z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. Rozporządzenie ministra infrastruktury w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia wymienia wśród pojazdów, które powinny być wyposażone w apteczkę doraźnej pomocy: autobus, taksówkę, samochód ciężarowy przewożący osoby poza kabiną kierowcy oraz pojazd silnikowy przeznaczony do nauki jazdy i egzaminowania. Jednak nawet w przypadku tych obowiązkowych apteczek przepisy nie precyzują, co powinno się w nich znaleźć. W tej sytuacji policja może tylko zalecać, w co powinna być wyposażona samochodowa apteczka. Zgodnie z tymi rekomendacjami powinny się w niej znaleźć: jednorazowe rękawiczki (co najmniej jedna para), maseczka lub rurka umożliwiająca wykonanie sztucznego oddychania metodą usta-usta, niewielki koc termoregulujący służący do przykrycia ofiary wypadku i chroniący ją przed wyziębieniem, płócienna chusta trójkątna, specjalny nóż do cięcia pasów bezpieczeństwa o konstrukcji uniemożliwiającej skaleczenie, pomagający uwolnić ofiarę wypadku z wraku samochodu i w razie konieczności przeciąć ubranie, bandaże (po kilka sztuk o szerokości 5 cm i 15 cm), opaski elastyczne lub półelastyczne, jałowa gaza i gaziki, instrukcja obsługi wyposażenia oraz informacja o dacie ważności materiałów jałowych. Ponieważ policja nie sprawdza, jaka jest zawartość apteczek w polskich samochodach, kierowcy najczęściej nie zaglądają do nich latami, a przy ich zakupie kierują się najczęściej ceną. Na rynku są dostępne tanie apteczki z woreczkiem waty, małym plastrem, nożyczkami i rękawiczkami w środku. Nie uratują jednak nikomu ani życia, ani zdrowia. Nie przydadzą się nawet do opatrzenia ran, nie mówiąc o ratowaniu osób ciężej poszkodowanych. Nie zapewnią także właściwego zabezpieczenia osoby ratującej przed ewentualnym zakażeniem krwią poszkodowanego - mówi Andrzej Wielicki, ratownik medyczny. Radzi, by wyposażyć samochód w apteczkę, która uzyskała wpis do Rejestru Wyrobów Medycznych. Wyroby medyczne muszą być wykonane w sposób eliminujący ryzyko urazu. W przypadku apteczki bardzo ważne jest, by była trwale umocowana w pojeździe. Najlepiej umieścić ją w schowku lub w bagażniku.
Komentuj →
30 marca 2009 |
0
Pijana kobieta w siódmym miesiącu ciąży kierowała samochodem - Kobieta została zatrzymana w Trzebielu. Miała ponad dwa promile alkoholu. W dodatku 33-latka jest w siódmym miesiącu ciąży. Fiat punto został zatrzymany do kontroli w Trzebielu. Za kierownicą siedziała kobieta w zaawansowanej ciąży. Policjanci wyczuli od 33-latki zapach alkoholu. Została sprawdzona alkomatem. - Okazało się, że ma ponad dwa promile alkoholu w wydychanym powietrzu - informuje mł. asp. Dorota Dąbrowska z zespołu prasowego lubuskiej policji. Pijana 33-latka jest w siódmym miesiącu ciąży. Kobieta straci prawo jazdy. Za przestępstwo grozi jej kara do dwóch lat więzienia.
Dziecko wiozło pijanego tatusia - 12-latek nie miał prawa jazdy. Terenowym oplem wiózł pijanego ojca i o 3 lata starszego kolegę. Ścigali go grajewscy policjanci. Dyżurny grajewskiej policji otrzymał telefoniczne zgłoszenie, że w Białaszewie terenowym autem jeździ nietrzeźwy kierowca. Policjanci, którzy patrolowali okolicę dali sygnał do zatrzymania się dla opla. Kierowca auta nie zamierzał poddać się kontroli drogowej. Przyspieszył i zaczął uciekać. Mundurowi rozpoczęli pościg za drogowym piratem. Kierowca frontery nie dał rady utrzymać kierownicy i z drogi zjechał na pole. Funkcjonariusze, którzy w tym samym momencie znaleźli się przy ściganym pojeździe nie mogli uwierzyć, że za kierownicą siedzi chłopczyk, który z trudem sięga nogami do pedałów. Okazało się, że ma on 12 lat i wiezie 50-letniego ojca. Tatuś nie dał rady sam prowadzić auta. Badanie alkomatem wykazało prawie 3 promile alkoholu. W środku był jeszcze o 3 lata starszy kolega nastolatka. Nieodpowiedzialny rodzic, który nakazał synowi jazdę do domu dostał mandat. Policjanci oddali chłopców pod opiekę rodziny. Sprawą przejażdżki 12-latka zajmie się sąd rodzinny. Ten sam sąd oceni też, czy rodzice właściwie wychowują swojego synka.
Nie dajemy społecznego przyzwolenia dla jazdy pod wpływem alkoholu
Komentuj →
29 marca 2009 |
0
(191-15)
Początek sezonu rowerowego, stał się pretekstem do wznowienia kampanii "Zabłyśnij na drodze", w ramach której mazowiecka Policja, władze Miasta Radomia, Stowarzyszenie Rowerowe "Zielony Szlak", WORD Radom oraz TU UNIQA promują działania na rzecz bezpiecznego korzystania z dróg przez, tzw. niechronionych uczestników ruchu drogowego, w szczególności rowerzystów i pieszych. W organizację tegorocznej edycji kampanii "Zabłyśnij na drodze" włączyła się także katolicka organizacja Zakon Rycerzy Kolumba. Kampanię w Radomiu zapoczątkowała msza święta w intencji niechronionych uczestników ruchu drogowego w Parafii p.w. Matki Bożej Częstochowskiej w Radomiu. Mszę Świętą odprawił Kapelan mazowieckiej Policji ks. Mirosław Dragiel. Następnie uczestnicy przejechali ulicami Radomia na Rynek, gdzie odbywały się pozostałe imprezy. W ich trakcie: poświęcono rowery, odbyły się pokazy mody rowerowej, prezentacja sprzętu rowerowego, znakowanie rowerów, prezentacja ciekawych rozwiązań infrastruktury drogowej chroniącej pieszych i rowerzystów, wyścigi na trenażerze rowerowym, konkursy i zabawy. W trakcie imprezy pełniący obowiązki Mazowieckiego Komendanta Wojewódzkiego Policji podinsp. Rafał Batkowski, prezydent Radomia Andrzej Kosztowniak oraz znakomity kolarz Cezary Zamana rozdawali odblaskowe opaski na rękę i ponad 400 kamizelek odblaskowych, ufundowanych przez Urząd Miejski i TU UNIQA.
Rowerzyści stanowią 8% ogółu ofiar wypadków drogowych i 14% ogółu zabitych w tych wypadkach. Sami rowerzyści są co prawda sprawcami 5% wypadków, ale w tych zdarzeniach drogowych stanowią 11% ogółu zabitych. Nastąpił za to spadek liczby pijanych rowerzystów. W 2007 r. pijani rowerzyści byli sprawcami 16% z ogółu wypadków, spowodowanych przez nietrzeźwych kierujących, w 2008 r. już tylko 8%. Najczęściej popełniane przez rowerzystów wykroczenia to przede wszystkim brak wyposażenia roweru w obowiązkowe oświetlenie, a w dalszej kolejności: jazda niewłaściwą stroną drogi, nieprawidłowo wykonywane manewry.
Komentuj →
29 marca 2009 |
3
W ubiegłym tygodniu przedrukowaliśmy opinię w sprawie jazdy przez ronda, zamieszczoną w dzienniku “Echa Dnia Radom”, o którą poproszono Mariana Witkowskiego, magistra inżyniera transportu, instruktora i wykładowcę przepisów o ruchu drogowym, byłego egzaminatora WORD w Radomiu. Poniżej prezentujemy komentarze naszych Czytelników oraz rozmowę z kolejnym ekspertem - Robertem Ciesielskim:

(288-17)
^ Problem zrodził się po zdarzeniu pana Roberta Ciesielskiego. W sierpniu miał kolizję na rondzie Dmowskiego w Radomiu. Jechał z ulicy Kwiatkowskiego w stronę M1 prawą stroną jezdni i zderzył się z samochodem jadącym od M1 w aleję Jana Pawła II. Twierdzi, że wyjechał na rondo z ulicy Kwiatkowskiego przy prawej krawędzi jezdni i miał zamiar pojechać dalej w aleję Grzecznarowskiego, w stronę M1. Jednak tuż za zjazdem w aleję Grzecznarowskiego, prowadzącą w stronę dworca kolejowego, w jego samochód uderzyło audi. Sprawa została skierowana do sądu grodzkiego, a ten nałożył na kierowcę mandat - 200 złotych.
Komentarze Czytelników serwisu PRAWO DROGOWE @ NEWS:
(16)Proponuję przestrzegać kilku zasad, istniejących w obowiązującym prawie o ruchu drogowym:
1. Rondo to nie jest obowiązująca nazwą owego skrzyżowania o ruchu okrężnym, które dalej będę nazywał s.r.o.
2. Na każdym skrzyżowaniu należy sygnalizować swoje zamiary i to na dodatek przed nim, często w trakcie i przed wyjazdem,
3. Na wielkich s.r.o. często wewnątrz możemy nie sygnalizować jeżeli nie wykonujemy manewrów,
4. Skrzyżowanie także s.r.o. może mieć wyznaczone i niewyznaczone pasy ruchu.
5. Zmieniając pas ruchu ustępujemy pierwszeństwa pojazdom, które znajdują się na pasie, na który wjeżdżamy,
6. Ustępujemy także pojazdom znajdującym się z naszej prawej strony
7. Jeżeli jedziemy w lewo należy zająć lewy pas ruchu chyba, że strzałki na jezdni mówią inaczej.
Reasumując oba pojazdy popełniły błędy ale przyczyniające się do kolizji popełnił kierowca Audi: wyjeżdżając ze s.r.o. zmieniał pas a także miał Renault po prawej stronie i nie ustąpił pierwszeństwa. Trzeba także pamiętać, że jeżeli nie można ustalić pierwszeństwa to decydują zasady. Marek M.
Komentuj →
28 marca 2009 |
0
W Łodzi radni rozpatrują projekt parkingu wielopoziomowego, automatycznego - na 500 aut. Zostawienie auta na takim parkingu jest proste. Kierowca wjeżdża do windy, wysiada, bierze kwit parkingowy i idzie w swoją stronę. Tymczasem winda wwozi samochód i ustawia go w wolnym boksie. Jest dwa razy tańszy w budowie i eksploatacji niż parking tradycyjny. Nie potrzeba robić wjazdów, zjazdów, "ślimaków", wind dla kierowców, wyjść ewakuacyjnych - przekonuje Dariusz Joński, szef komisji ds. ruchu drogowego. Projekt prezentował Jerzy Sobczyński z Instytutu Badawczo-Wdrożeniowego Nowych Technologii i Usprawnienia Produkcji. Takiego parkingu nie ma jeszcze w Polsce. Obiekt jest w pełni zautomatyzowany, zabezpieczony, by do środka nie mógł wejść człowiek. Przewidziano nawet wykrywacz materiałów wybuchowych, gdyby np. ktoś chciał zostawić samochód z bombą w bagażniku. Obiekt zajmuje dwa razy mniej miejsca niż tradycyjny parking, a powierzchnia w środku jest maksymalnie wykorzystana. Wysokość "półek" to 2,2 m, a szerokość 3,5 m. Koszt budowy parkingu wynosi 18 mln zł.

(291-16 oraz 291-17)
^W Nowym Jorku w 2007 r. otwarty został pierwszy, obsługiwany wyłącznie przez robota parking samochodowy.
Komentuj →
28 marca 2009 |
1
W łódzkiej “Gazecie Wyborczej” przeczytaliśmy: Przy starej łódzkiej pętli tramwajowej na ul. Północnej są światła, aby tramwaje mogły z niej wyjechać. Samochody muszą się zatrzymać i stać w korkach mimo, że ostatni tramwaj przejechał tymi torami ponad cztery lata temu. - Ulica niepotrzebnie się zapycha. Mimo, że dalej nie ma samochodów i można byłoby jechać nagle pokazuje się czerwone światło i trzeba się zatrzymać chociaż nic nie jedzie - irytuje się Waldemar Turczyński. Chodzi o sygnalizację na ul. Północnej. Postawiono ją, aby tramwaje mogły bezpiecznie wyjechać z krańcówki. Od czterech lat torowisko jest jednak nieużywane, ale światła pozostały. - Urzędnicy tłumaczą, że aby odkorkować miasto trzeba budować obwodnice. Częściowo się z nimi zgadzam, ale jest wiele miejsc, w których wystarczy tylko zdrowy rozsądek i troszkę chęci, żeby udrożnić drogę. Niestety urzędnikom nie chce się ruszyć zza biurek i powstają takie absurdy jak tutaj - mówi Grzegorz, łódzki taksówkarz. Były pomysły, aby w niszczejącej krańcówce stworzyć muzeum MPK, restaurację, a nawet placówkę kulturalną. Od lat jednak wszystko kończy się na planach. Budynek niszczeje, a tory są nieużywane. - Ostatni liniowy tramwaj przejechał tą trasą 31 stycznia 2004 r. - mówi Bogumił Makowski z MPK. Dlaczego nie zlikwidowano niepotrzebnego sygnalizatora? - Bardzo często w przypadku awarii tramwaje są kierowane tą trasę. Kierowcy nie pamiętają, że zgodnie z przepisami powinny przepuścić wyjeżdżający tramwaj. Postanowiliśmy więc, że zostawimy światła dla bezpieczeństwa - mówi Renata Borkowska-Kubiak, rzecznik Zarządu Dróg i Transportu. - To jest jakiś absurd. My musimy stać w korkach bo urzędnikom nie chce się usunąć sygnalizatora. To pokazuje jak miasto jest przyjazne mieszkańcom. Urzędnicy wyrysowali sobie coś na kartce i trzymają się swojej decyzji. Wolałbym, żeby przyznali się do błędu i usunęli te światła. Jest wiele przejść dla pieszych, w których przyda się ona o wiele bardziej - denerwuje się Turczyński.
Komentuj →
27 marca 2009 |
0
Łódzcy policjanci podjęli walkę z kierowcami, którzy śmigają przez skrzyżowania na czerwonych światłach. W akcji uczestniczą oznakowane radiowozy oraz specjalny, nieoznakowany mercedes bus naszpikowany kamerami i aparaturą elektroniczną. Jest to tzw. ruchome stanowisko dowodzenia. Jego trzyosobowa załoga ma za zadanie sfilmowanie kierowców łamiących przepisy. Do filmowania mają m.in. kamery na czterometrowych wysięgnikach. - Takim newralgicznym miejscem, gdzie kierowcy najczęściej łamią przepisy, jest skrzyżowanie ul. Pabianickiej i al. Jana Pawła II - twierdzi aspirant sztabowy Wojciech Milecki z sekcji ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.- Zajęliśmy się tym skrzyżowaniem, gdyż na kierowców jadących na czerwonym świetle skarżyli się zarówno piesi, jak i inni kierowcy. Przepisy zwykle łamią ci, którzy jadą ul. Pabianicką i skręcają w lewo w aleję Jana Pawła II. Bywa też, że kierowcy jadą pasmem na wprost, wyprzedzają tych, którzy czekają na zmianę świateł dla skrętu w lewo i potem sami skręcają w lewo. Dlatego dochodzi tam często do groźnych sytuacji. Policjanci z drogówki skontrolowali kierowców na tym skrzyżowaniu oraz u zbiegu ul. Kopernika i al. Włókniarzy w pobliżu Dworca Kaliskiego. - Policjanci działali tam trzy godziny i mieli pełne ręce roboty, bowiem co rusz ktoś przejeżdżał na czerwonym świetle lub skręcił przy niezapalonej zielonej strzałce i czerwonym świetle - zaznacza Łukasz Mastalerz z biura prasowego KMP w Łodzi. - Mandatami, najczęściej w wysokości 300 zł, ukarali 30 kierowców, którzy otrzymali po pięć punktów karnych. W sumie ukarani kierowcy dostali 150 punktów i 8,7 tys. zł do zapłacenia. Kolejne skrzyżowania, na których kierowcy najczęściej jeżdżą na czerwonym świetle, to zbieg ulic Strykowskiej z Wojska Polskiego oraz ul. Legionów i al. Włókniarzy. Łódzka drogówka zapowiada kolejne kontrole przy wsparciu busa wyposażonego w kamery – przeczytaliśmy w “Dzienniku Łódzkim”.
Komentuj →
27 marca 2009 |
0
Policjanci Sekcji Ruchu Drogowego KMP w Szczecinie sprawdzali jak kierujący pojazdami szynowymi stosują się do wskazań sygnalizacji świetlnej. W godzinach porannych policjanci wyposażeni w kamery cyfrowe rejestrowali ruch pojazdów szynowych. Z chwilą zarejestrowania wykroczenia - niestosowania się do wskazań sygnalizacji świetlnej, policjant drogą radiową informował załogę radiowozu (zależnie do kierunku jazdy i przystanku końcowego) podając nr linii oraz boczy wagonu. Pierwszym pojazdem szynowym, którego prowadzący nie zastosował się do wskazań sygnalizacji z kierunku ulicy Wyzwolenia w stronę Kołłątaja był tramwaj linii nr 12. 29-letnia motornicza odmówiła przyjęcia mandatu, pomimo iż wiedziała o fakcie rejestracji ww. wykroczenia. Sporządzono więc wniosek o ukaranie do sądu. Policjanci nałożyli ponadto 2 mandaty po 300 zł i 6 punktów karnych na kierujących tramwajami linii 12 i 2. Działania ukierunkowane na przestrzeganie wskazań sygnalizacji świetlnej dla pojazdów komunikacji publicznej będą powtarzane.
Sygnały świetlne dla kierujących tramwajami nadawane przez sygnalizator ST oznaczają:
1. Sygnał w kształcie kreski pionowej - zezwolenie na wjazd za sygnalizator,
2. Sygnał w kształcie kreski pionowej migający - zakaz wjazdu za sygnalizator; zakaz nie dotyczy kierujących tramwajami, które w chwili zapalenia się tego sygnału znajdują się za blisko sygnalizatora, tak że nie mogą być zatrzymane przed nim bez gwałtownego hamowania; sygnał ten jednocześnie oznacza, że za chwilę zapali się sygnał w kształcie kreski poziomej,
3. Sygnał w kształcie kreski poziomej - zakaz wjazdu za sygnalizator.
Komentuj →
27 marca 2009 |
0
(291-6)
Działania wszystkich podmiotów reprezentowanych w Krajowej Radzie Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (KRBRD) przyczyniły się do spadku liczby wypadków drogowych w 2008 r., a przede wszystkim do zmniejszenia tej najsmutniejszej ze statystyk, czyli liczby ofiar śmiertelnych - powiedział Minister Infrastruktury, Przewodniczący KRBRD Cezary Grabarczyk podczas plenarnego posiedzenia Rady. Również w pierwszych miesiącach 2009 r. ta dobra tendencja utrzymuje się, a spadek jest nawet większy niż w roku ubiegłym- dodał Minister. W trakcie spotkania szef resortu infrastruktury wręczył Podsekretarzowi Stanu w MI Radosławowi Stępniowi nominację na Zastępcę Przewodniczącego Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Wiceminister R. Stępień poinformował, że w 2008 r. odnotowano o 482 wypadki drogowe mniej, w porównaniu z rokiem 2007. Liczba ofiar śmiertelnych zmniejszyła się o 146 osób, a rannych o 1127. Pierwsze dwa miesiące 2009 r. przyniosły dalszy spadek liczby wypadków, zabitych i rannych. W porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego liczba wypadków drogowych spadła o 20%, liczba ofiar śmiertelnych zmniejszyła się o 28%, a liczba rannych o 16% – powiedział Wiceminister. Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, Wiceprzewodniczący KRBRD Adam Rapacki poinformował, że dzięki wprowadzeniu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym będzie można w krótkim czasie zmniejszyć liczbę wypadków drogowych, tak jak to miało miejsce we Francji. – Naszym celem nie jest karanie, tylko ratowanie każdego życia ludzkiego– powiedział Wiceminister A. Rapacki. Podczas plenarnego posiedzenia Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego omówiono sprawozdanie KRBRD Stan bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz działania realizowane w tym zakresie w 2008 r.Przedstawiony został także plan działań Rady w 2009 r.
Komentuj →
27 marca 2009 |
0
Ruszyła już nowa procedura. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad złożyła wniosek do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Białymstoku o wydanie decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych. Liczymy na to, że w ciągu najbliższych 3-4 miesięcy może zostać wydana decyzja środowiskowa w sprawie budowy obwodnicy Augustowa. Nie czekamy na nią, już przygotowujemy przetarg na wykonanie kompleksowej dokumentacji technicznej - powiedział Minister Infrastruktury Cezary Grabarczyk podczas konferencji prasowej w resorcie środowiska. - Jeżeli nie napotkamy na żadne nieprzewidziane przeszkody, obwodnica będzie gotowa do końca 2013 r. - dodał.Minister Środowiska Maciej Nowicki powiedział, że dzięki obradom Okrągłego Stołu, zapoczątkowanym w styczniu 2008 r. udało na się uporać z konfliktem nabrzmiałym przez lata. – Wcześniej forsowana argumentacja nie mogła zakończyć się sukcesem, bowiem przy ustalaniu przebiegu obwodnicy Augustowa nie wzięto pod uwagę różnych wariantów, czego wymaga od nas prawo unijne – dodał. Minister Środowiska poinformował, że nowy przebieg obwodnicy ominie Dolinę Rospudy, przechodząc przez miejscowość Raczki. Minister Infrastruktury Cezary Grabarczyk zapewnił, że inwestycje infrastrukturalne w Polsce będą realizowane tak, aby w jak najmniejszym stopniu szkodziły środowisku naturalnemu. – Zadaniem wszystkich, także drogowców jest zachowanie go w jak najlepszym stanie – powiedział. Dodał, że receptą na sukces jest dialog oraz przestrzeganie procedur i prawa UE.
Komentuj →
27 marca 2009 |
0
Policja wraz z miejscowym stowarzyszeniem działającym na rzecz bezpieczeństwa w powiecie koneckim zaprosiła do wspólnej akcji fundację Doroty Stalińskiej "Nadzieja". Fundacja ta zyskała już zaufanie i ogromną sympatię społeczeństwa. Głównym jej celem jest poprawa bezpieczeństwa na drogach oraz zmniejszenie liczby wypadków i zabitych w nich osób. Wczoraj aktorka Dorota Stalińska, spotkała się z najmłodszymi dziećmi, ze szkół powiatu koneckiego. W Szkole Podstawowej nr 2 w Końskich, ponad 700 najmłodszych dzieci ze szkół powiatu koneckiego, wzięło udział w spotkaniach, które prowadziła Dorota Stalińska. W czasie prelekcji, pod hasłem "Lekcja Bezpieczeństwa", dzieci dowiedziały się jakie zagrożenia czyhają na nie, gdy są użytkownikami dróg. Podczas wspólnej zabawy, aktorka opowiadała o własnych przeżyciach, których doznała po wypadku kilka lat wcześniej. Przypominała dzieciom o konieczności stosowania odblasków, gdy jadą rowerem i gdy idą pieszo drogą. Dużym zainteresowaniem wśród dzieci cieszył się film "Lepiej widoczni, widocznie lepsi". Na zakończenie Dorota Stalińska, oprócz wielu autografów, jakie rozdała swoim małym wielbicielom, przekazała każdemu uczniowi "pakiety bezpieczeństwa" z różnymi odblaskami. Każde dziecko obiecało, że teraz zawsze będzie nosiło odblaski. Odblaski wręczali także policjanci biorący udział w spotkaniu.
(291-7)
Następnie odbyła się nietypowa konferencja prasowa – jej miejscem był jeden z najniebezpieczniejszych w powiecie zakręt. Na zakręcie, w miejscowości Wincentów, corocznie dochodzi do wielu groźnych wypadków drogowych. Dorota Stalińska apelowała do mieszkańców tej miejscowości, aby wspólnie z władzami, jak najszybciej podjęli stosowne działania, w sprawie ostatecznego i szybkiego zatwierdzenia planu przebudowy i modernizacji tej drogi.
Komentuj →
26 marca 2009 |
0
W KWP w Rzeszowie zakończyły się trzydniowe warsztaty szkoleniowe zorganizowane w ramach projektu "Rozwój polsko-słowackiej współpracy transgranicznej w zakresie zapobiegania i zwalczania przestępczości". W drugim dniu warsztatów, głównym tematem było bezpieczeństwo w ruchu drogowym. W zajęciach uczestniczyło 26 policjantów z Polski oraz 10 funkcjonariuszy słowackich. Polscy i słowaccy policjanci doskonalili kwalifikacje w zakresie obowiązujących przepisów ruchu drogowego po obu stronach granicy. Młodszy inspektor Andrzej Sabik - zastępca podkarpackiego komendanta wojewódzkiego Policji podkreślił znaczenie i wagę takiej współpracy dla wspólnego bezpieczeństwa.
Ponad 112 tys. euro to wartość projektu, którego celem jest zapobieganie przestępczości transgranicznej na obszarach województwa podkarpackiego i preszowskiego na Słowacji. Projekt przewiduje doskonalenie współdziałania policji obu państw. Realizowane są m.in. wspólne ćwiczenia negocjatorów, policjantów ruchu drogowego, prewencji i służb kryminalnych. Polscy policjanci uczą się języka południowych sąsiadów. Projekt będzie realizowany do końca 2009 r. Jest to przedsięwzięcie komendy wojewódzkiej Policji w Rzeszowie. 70% środków na ten cel przekazała Komisja Europejska, Dyrektoriat Generalny Sprawiedliwości, Wolności i Bezpieczeństwa. Pozostała część pochodzi z budżetu Policji.
Z ogromnym zainteresowaniem przyjęto informacje o zmianach w przepisach ruchu drogowego, które od lutego br. obowiązują na terytorium Słowacji. Mając na uwadze to, że zbliża się sezon turystyczny i wielu mieszkańców Podkarpacia chętnie wyjeżdża na odpoczynek do naszych południowych sąsiadów, zorganizowano konferencję prasową, aby przybliżyć te zagadnienia. W spotkaniu z funkcjonariuszami ruchu drogowego wzięli udział przedstawiciele lokalnych mediów. Na pytania dziennikarzy odpowiadali płk Pavol Pastircak z policji w Starej Lubovnej, mjr Miroslav Vasilko z Presova, a także kom. Zdzisław Sudoł - naczelnik wydziału ruchu drogowego KWP w Rzeszowie.
Komentuj →
26 marca 2009 |
0
Policja wypowiada wojnę motocyklistom, którzy brawurowym zachowaniem na drodze zagrażają innym uczestnikom ruchu oraz sobie samym - informuje "Dziennik". Akcję "Użyj wyobraźni" - skierowano do motocyklistów. Sezon motocyklowy jeszcze przed nami, a wiadomości docierające z Polski informują już o siedmiu ofiarach. Większość wypadków powodują sami kierujący jednośladami a do najczęstszych przyczyn należą: zbyt wysoka prędkość; nieprawidłowe wyprzedzanie; wymuszanie pierwszeństwa. Policja zapowiada zakrojone na szeroką skalę kontrole drogowe oraz uświadamianie motocyklistów poprzez plakaty i stronę www. W Polsce z roku na rok przybywa jednośladów a eksperci dostrzegają dodatkowe źródło niebezpieczeństwa jakimi są media, które wg nich gloryfikują szaleńczą jazdę i ewolucje wykonywane na jednośladach.
Brawurę i brak wyobraźni trzeba piętnować. To może odnieść skutek - mówi pomysłodawca akcji policyjnej "Użyj wyobraźni", Jacek Zalewski.
Komentuj →
26 marca 2009 |
0
Jak relacjonuje “Gazeta Krakowska” konające zwierzę czekało godziny na pomoc. Ludzie oskarżają urzędników o znieczulicę. I relacjonuje: Potrącony przez samochód pies przez kilka godzin dogorywał w przydrożnym rowie w Maszkienicach. Mieszkańcy przez kilka godzin próbowali sprowadzić dla niego pomoc. Dopiero wieczorem psa uśpił weterynarz skierowany wreszcie do wsi przez urzędnika. - Czy pies musiał się męczyć tak długo? - pytają miejscowi. Nie wiadomo, kto potrącił psa. Okoliczni mieszkańcy twierdzą, że stało się to przedwczoraj, po godzinie 10 rano. Odrzucone do rowu zwierzę nie było w stanie poruszać się o własnych siłach. Ludzie chcieli pomóc. Dzwonili na policję i do gminy. W końcu urzędnik z pobliskiego Dębna przyjechał na miejsce. Ale w ślad za nim nie pojawiła się pomoc weterynaryjna. Pracownik gminy ustalił, kto jest właścicielką psa, rozmawiał ze staruszką i wrócił do innych obowiązków. - Możemy podejmować interwencję tylko wtedy, gdy pies jest bezpański - tłumaczył Grzegorz Brach, wójt gminy Dębno. Właścicielka psa to niedołężna staruszka, można było się domyślić, że nie poradzi sobie ze sprowadzeniem pomocy – mówi świadkowie wydarzenia. Informacja o konającym psie dotarła nawet do Zarządu Dróg Powiatowych, a drogowcy zatelefonowali do wsi. Pytali, czy trzeba sprzątnąć martwe zwierzę. Żyjące ich nie interesowało. Weterynarz pojawił się późnym popołudniem. Leszek Baran twierdzi, że problem zgłosił mu wtedy urzędnik z Dębna. - Pies miał przetrącony kręgosłup, bez szans na wyleczenie - mówi. Uśpił go za zgodą właścicielki. Świadkowie zdarzenia komentują: tu nie chodziło o trzymanie się litery prawa, tylko o aspekt moralny i wychowawczy.
Komentuj →
25 marca 2009 |
0
W ostatnim czasie na naszych drogach pojawiły się pojazdy czterokołowe określane często jako “quad”. W celu przybliżenia tematyki związanej z takimi pojazdami, należy wyjaśnić kilka przepisów prawnych regulujących poruszanie się takimi pojazdami – tekst opracowany przez Zachodniopomorską drogówkę.
Zgodnie z załącznikiem nr 1 do Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 28 lipca 2005 r. w sprawie homologacji typu pojazdów samochodowych mających dwa lub trzy koła, niektórych pojazdów samochodowych mających cztery koła oraz motorowerów w “Definicjach kategorii i typów pojazdów dla potrzeb homologacji typu pojazdu”, określono co jest lekkim pojazdem czterokołowym oraz inny pojazd czterokołowy:
1. Lekkie pojazdy czterokołowe, których masa bez obciążenia nie przekracza 350 kg (kategoria L6e), nie wliczając w to masy akumulatorów w przypadku pojazdów elektrycznych i których maksymalna prędkość konstrukcyjna nie przekracza 45 km/h oraz których:
a) pojemność skokowa nie przekracza 50 cm3, w przypadku silnika z zapłonem iskrowym lub
b) maksymalna moc nie przekracza 4 kW, w przypadku innych silników ze spalaniem wewnętrznym lub
c) maksymalna moc jest nie większa niż 4 kW, w przypadku silnika elektrycznego.
Pojazdy te powinny spełniać wymagania techniczne stosowane do motorowerów trójkołowych kategorii L2e chyba, że przepisy dotyczące homologacji stanowią inaczej;
2. Pojazdy czterokołowe, inne niż lekkie, o których mowa w pkt 1 lit. a których masa bez obciążenia nie przekracza 400 kg (kategoria L7e) (550 kg dla pojazdów przeznaczonych do przewożenia towarów), nie wliczając w to masy akumulatorów w przypadku pojazdów elektrycznych, i których maksymalna moc użyteczna silnika nie przekracza 15 kW. Pojazdy te powinny spełniać wymagania techniczne stosowane do motocykli trójkołowych kategorii L5e, chyba że przepisy dotyczące homologacji stanowią inaczej.
Tak więc przyjmując powyższe definicje należy stwierdzić, że pojazdy takie należy traktować jako motocykle trójkołowe jeżeli z homologacji nie wynika nic innego. A więc motocykle trójkołowe, to jest pojazdy posiadające trzy koła umieszczone symetrycznie (kategoria L5e), wyposażone w silnik o pojemności skokowej większej niż 50 cm3, w przypadku silnika ze spalaniem wewnętrznym, lub o maksymalnej prędkości konstrukcyjnej większej niż 45 km/h. Idąc dalej powyższym rozumowaniem należy stwierdzić, że poruszając się takim pojazdem należy spełniać wymagania techniczne oraz wyposażenie określone dla motocykli tj. np.: należy używać hełmów ochronnych. Należy zauważyć, że takie pojazdy poruszające się po drogach publicznych muszą być zarejestrowane posiadać tablice rejestracyjne, mieć aktualne ubezpieczenie OC pojazdu a ponadto kierujący powinien posiadać uprawnienia do kierowania. Zgodnie z art. 23. ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. z 2003 r. Nr 124 poz. 1152 z późn. zm.) posiadacz pojazdu mechanicznego jest obowiązany zawrzeć umowę obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem posiadanego przez niego pojazdu. Posiadacz pojazdu jest obowiązany zawrzeć umowę ubezpieczenia OC najpóźniej w dniu rejestracji pojazdu (art. 29 ust. 1 ustawy). W sytuacji, gdy pojazd nie jest zarejestrowany, posiadacz pojazdu jest obowiązany zawrzeć umowę ubezpieczenia OC przed wprowadzeniem pojazdu do ruchu. Ustawodawca nie rozróżnia wprowadzenia pojazdu do ruchu na drodze publicznej i niepublicznej. Jako wprowadzenie pojazdu do ruchu rozumie się - wprowadzenie pojazdu na drogę, rozumianą zgodnie z art. 2 pkt 1 ustawy - Prawo o ruchu drogowym. Wszędzie tam, gdzie może dojść do szkody materialnej i niematerialnej osoby trzeciej, tj. w miejscu ogólnodostępnym, posiadacz pojazdu ma obowiązek ubezpieczyć się od szkód powstałych w związku z ruchem tego pojazdu. Zgodnie z art. 88 ustawy “Prawo o ruchu drogowym, w ust. 2 pkt. 4 określono, że do kierowania trójkołowym lub czterokołowym pojazdem samochodowym o masie własnej nie przekraczającej 550 kg, z wyjątkiem motocykla uprawnia prawo jazdy kategorii B1. Kategoria B1 jest kategorią niższej rangi niż kat B, więc posiadanie kat. B uprawnia też do kierowania wspomnianym pojazdem. Jeżeli “quad” będzie zarejestrowany jako motorower osoba pełnoletnia czyli taka, która skończyła 18 lat nie musi posiadać uprawnień do kierowania motorowerem, jednakże osoba w wieku od 13 do 18 lat powinna posiadać kartę motorowerową. Kierujący pojazdem samochodowym czterokołowym zarejestrowanym jako ciągnik rolniczy jest zmuszony do korzystania z tego pojazdu jak z typowego ciągnika rolniczego, z pełnymi konsekwencjami np. zakazu ruchu po drodze ekspresowej, do konieczności doposażenia pojazdu np.: w trójkątną tablicę wyróżniającą pojazd wolny, dwa boczne lusterka, gaśnicę itp.
Ponadto zgodnie z art. 96. § 1 Kodeksu Wykroczeń właściciel, posiadacz, użytkownik lub prowadzący pojazd, który: 1) dopuszcza do prowadzenia pojazdu na drodze publicznej lub w strefie zamieszkania osobę nie mającą sprawności fizycznej lub psychicznej w stopniu umożliwiającym należyte prowadzenie pojazdu, 2) dopuszcza do prowadzenia pojazdu na drodze publicznej osobę nie mającą wymaganych uprawnień, 3) dopuszcza do prowadzenia pojazdu na drodze publicznej lub w strefie zamieszkania osobę znajdującą się w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka, 4) dopuszcza pojazd do jazdy na drodze publicznej pomimo braku wymaganych dokumentów stwierdzających dopuszczenie pojazdu do ruchu, 5) dopuszcza pojazd do jazdy na drodze publicznej, pomimo że pojazd nie jest należycie zaopatrzony w wymagane urządzenia i przyrządy albo pomimo, że nie nadają się one do spełnienia swego przeznaczenia, 6) dopuszcza do korzystania z pojazdu samochodowego w sposób niezgodny z jego przeznaczeniem, podlega karze grzywny.
Tak więc również na rodzicach ciąży obowiązek właściwego korzystania z w/w pojazdów przez swoje pociechy. Dziecko w wieku do 10 lat na drodze publicznej nie może kierować jakimkolwiek pojazdem, z wyjątkiem kierowania rowerem pod opieką osoby dorosłej. Nie ma natomiast bezpośredniego zakazu kierowania pojazdem poza drogą publiczną. Jednak należy zastosować art. 1 ust. 2 ustawy prawo o ruchu drogowym, który odnosi się do ruchu odbywającego się poza drogami publicznymi, gdzie ustawodawca określa, że przepisy stosuje się, jeżeli jest to konieczne dla uniknięcia zagrożenia bezpieczeństwa uczestników tego ruchu. W przypadku wspomnianego dziecka kierowanie wymienionym quadem jest sytuacją zagrażającą jego zdrowiu i życiu. Dziecko w tym wieku z pewnością nie jest sprawne pod względem fizycznym, ani psychicznym do kierowania w/w pojazdem. Ponadto zgodnie z przepisami ustawy o lasach ruch pojazdem silnikowym, zaprzęgowym i motorowerem w lesie dozwolony jest jedynie drogami publicznymi, natomiast drogami leśnymi jest dozwolony tylko wtedy, gdy są one oznakowane drogowskazami dopuszczającymi ruch po tych drogach. Nie dotyczy to inwalidów poruszających się pojazdami przystosowanymi do ich potrzeb. Niestosowanie się do powyższych zasad skutkować może odpowiedzialnością karną z art. 161 kw. Ponadto zgodnie z art. 105 kodeksu wykroczeń:
§ 1 Kto przez rażące naruszenie obowiązków wynikających z władzy rodzicielskiej dopuszcza do popełnienia przez nieletniego czynu zabronionego przez ustawę jako przestępstwo, w tym i przestępstwo skarbowe, wykroczenie lub wykroczenie skarbowe i wskazującego na demoralizację nieletniego, podlega karze grzywny albo karze nagany.
§ 2. Jeżeli czyn określony w § 1 popełnia osoba, pod której nadzór odpowiedzialny oddano nieletniego, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny albo karze nagany.
§ 3. W wypadkach określonych w § 1 i 2, jeżeli nieletni czynem swym wyrządził szkodę, można orzec nawiązkę do wysokości 1 000 złotych.
W przypadku, gdy dziecko doprowadzi do realnego zagrożenia dla życia i zdrowia ludzkiego poprzez kierowanie takim pojazdem za zgodą rodziców lub innych osób dorosłych, osoby takie narażają się na odpowiedzialność karną z art. 160 KK.
Oprac. nadkom. Grzegorz Sudakow
Komentuj →
25 marca 2009 |
6
Egzaminatorzy z gdyńskiej filii Pomorskiego Ośrodka Ruchu Drogowego nadal niezgodnie z prawem gnębią egzaminowanych - alarmują kursanci i właściciele szkół jazdy z Gdyni – donosi “Dziennik Bałtycki”. To kolejny tego typu przypadek po tym, gdy kilkunastu pracowników PORD zostało kilka tygodni temu zatrzymanych pod zarzutem przyjmowania łapówek przez agentów Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Kilka dni wcześniej “Dziennik Bałtycki" ujawnił, że gdyńscy egzaminatorzy “okazywali kursantom niechęć i bezprawnie przymuszali ich do podpisywania oświadczeń, że ci nie wręczali łapówek”. Tym razem, według relacji egzaminowanych, część pracowników gdyńskiego PORD znalazła kolejny fortel, aby wyprowadzić kursantów z równowagi. - Egzaminator złożył prawe lusterko w samochodzie, co uniemożliwiło mi zaliczenie rękawa - mówi jedna z kursantek. - Gdy spytałam, dlaczego to zrobił, usłyszałam, że rękaw zalicza się patrząc przez tylną szybę samochodu. Wiadomo jednak, jak kiepska jest w fiacie grande punto widoczność przez tę szybę, część osób uczy się więc jazdy na lusterka. Kursanci tacy niestety nie mają szans, aby przy podobnym zachowaniu egzaminatora zaliczyć rękaw.
Komentuj →
24 marca 2009 |
0
Pewien kierowca z hrabstwa Suffolk musiał zgłosić się na terapię, aby pokonać swój paniczny lęk przed fotoradarami. 41-letni mężczyzna, który nigdy w życiu nie został przyłapany na zbyt szybkiej jeździe, od 4 lat bał się przydrożnych kamer i w związku ze swoją fobią celowo wybierał dłuższe trasy, byle tylko uniknąć miejsc, w których mógł się natknąć na fotoradar. Ataki lęku ustały dopiero po konsultacjach ze specjalistami służb drogowych, którzy podczas serii spotkań wyjaśnili nerwowemu kierowcy, że fotoradary są rzetelnymi urządzeniami i nigdy nie fotografują pojazdów jadących z przepisową prędkością.
Komentuj →
24 marca 2009 |
0
Już po raz kolejny Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Zamościu zainicjował akcje mającą na celu ochronę dzieci, pieszych i rowerzystów w ruchu drogowym. Niechronieni uczestnicy ruchu drogowego tj. piesi, dzieci, rowerzyści należą do grupy szczególnie wysokiego ryzyka śmierci w wypadku drogowym. Wskaźnik udziału ofiar śmiertelnych wśród niechronionych uczestników ruchu drogowego wynosi w Polsce 46%. Wychodząc naprzeciw zdiagnozowanym zagrożeniom dotyczącym tej kategorii uczestników ruchu spotykamy się z uczniami szkół podstawowych przeprowadzając wspólnie z Komendą Miejską Policji w Zamościu spotkania edukacyjne w zakresie bezpiecznego uczestnictwa w ruchu drogowym. Atrakcją na koniec spotkania jest przekazanie elementów odblaskowych uczniom takich jak: kamizelki, smycze, opaski i wszystko po to, aby dzieci, rowerzyści byli bardziej widoczni a przez to bezpieczniejsi – czytamy na stronach WORD.
(291-1)
^Zespół Szkół w Sułowie, Szkoła Podstawowa
Komentuj →
24 marca 2009 |
0
Dwa wagony sczepione tyłem jeżdżą w tę i z powrotem, ale wsiadać można tylko do jednego z nich. To pomysł śląskiego konstruktora na przetrwanie wyjątkowo licznych w tym roku remontów w stolicy. Tramwaje Warszawskie zastanawiały się, jak nie sparaliżować miasta do końca. Zarząd spółki zdecydował: szukamy składów dwukierunkowych. To takie, w których drzwi i kabiny znajdują się po obu stronach. Nie potrzeba pętli, wystarczy zawrotka przed remontowanym odcinkiem torów. Tam motorniczy przechodzi z jednego końca tramwaju na drugi i zmienia kierunek jazdy. Tak było wiele lat temu, kiedy po Warszawie kursowały wagony na korbę. Teraz nasi tramwajarze chcieli wypożyczyć dwukierunkowe. Okazało się jednak, że są o dwa centymetry za szerokie i trzeba by przebudowywać wszystkie przystanki. Wtedy własny pomysł zgłosił Adrian Pander, konstruktor, motorniczy i wiceprezes Klubu Miłośników Transportu Szynowego w Chorzowie. Od kilku lat pracuje w warszawskim Zakładzie Napraw Tramwajów przy Obozowej. Zaproponował przeróbkę wagonów z lat 70. I tak przechodzą właśnie ostatnie kapitalne remonty przed wycofaniem z ruchu za kilka lat. Adrian Pander sczepił dwa wagony tyłami, zmienił tzw. nawrotniki kierunku (odpowiednik samochodowej skrzyni biegów) i dodał odpowiednie reflektory. Do tego kosztowna czarna skrzynka w doczepce, radio i lusterka. Wszystko kosztowało ok. 30 tys. zł. Konstruktor osobiście kierował dwoma takimi składami podczas próby generalnej między zajezdnią na Woli a bazą przy Obozowej.
Komentuj →
24 marca 2009 |
0
Na konferencji prasowej w Augustowie, z udziałem Wiceprezesa Rady Ministrów, Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Grzegorza Schetyny poinformowano o nowej koncepcji budowy obwodnicy Augustowa, poza terenami chronionymi Natura 2000 “Puszcza Augustowa”. Nowa obwodnica Augustowa nie naruszy unikalnych bagien Rospudy gdyż może być poprowadzona w pobliżu miejscowości Raczki, w województwie podlaskim - o ile zostanie zaakceptowana przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska. W tym wariancie droga nie przecina unijnego obszaru chronionego Natura 2000. Prace nad obwodnicą powinny zakończyć się nie później niż na koniec 2013 roku. Minister G. Schetyna: - będziemy gorąco namawiać, żeby wybrać wariant obwodnicy przez Raczki. Alternatywą dla przebiegu obwodnicy przez Raczki jest jedynie brak istnienia obwodnicy Augustowa – zapewnił na konferencji Minister G. Schetyna. - Chcemy wyznaczyć precyzyjny kalendarz zdarzeń, które doprowadzą do skutecznego zamknięcia tej sprawy, czyli zbudowania obwodnicy Augustowa – powiedział Minister G. Schetyna. Minister Infrastruktury, Cezary Grabarczyk poinformował, że w dniu dzisiejszym Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad złożyła wniosek do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Białymstoku o wydanie decyzji, o środowiskowych uwarunkowaniach inwestycji obwodnica Augustowa. Ta decyzja będzie wydana w ciągu trzech/czterech miesięcy. - Dysponujemy dziś raportem środowiskowym, który pozwoli na wydanie decyzji środowiskowej, w sposób skuteczny. Ta decyzja na pewno nie zostanie przez nikogo zakwestionowana. Mamy doskonały materiał, który uzasadni wydanie tej decyzji. Ministrowie zapowiedzieli także rozpoczęcie procedury wyłonienia wykonawcy dokumentacji technicznej dla tej inwestycji. Zezwolenie na realizację inwestycji drogowej mogłoby być wydane już w 2011 roku. Minister Grabarczyk poprosił także o współpracę wszystkie samorządy, które będą uczestniczyły w procesie wydawania części składowych decyzji. Samorządy będą odpowiedzialne za opiniowanie tych decyzji. - Chcemy, by ta wspólna praca pozwoliła na szybką realizację drogi do Augustowa. Chcemy, żeby powstała bezpieczna droga dla mieszkańców Augustowa – powiedział Minister Grabarczyk. Minister G. Schetyna zapewnił także, że wszyscy poszkodowani otrzymają odszkodowanie za przymusowy wykup gruntów pod inwestycje, zgodnie z kryteriami określonymi w specjalnej ustawie. Na konferencji podjęto także kwestię planu finansowego pomocy dla turystyki Augustowa - Będziemy wspierać pomysł uzdrowiska Augustów. Pieniądze z programów pomocowych UE będą mogły pozostać tu na miejscu w Augustowie, w najbliższej okolicy, bo to jeszcze bardziej podniesie wartość tego regionu – zapewnił w trakcie konferencji Minister G. Schetyna. Wariant budowy obwodnicy Augustowa przez miejscowość Raczki został najlepiej oceniony w raporcie wykonanym na zlecenie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Raport został przygotowany przez holenderską firmę konsultingową DHV POLSKA z siedzibą w Warszawie, na zlecenie GDDKiA po protestach ekologów w dolinie Rospudy. Pod uwagę brano trzy koncepcje lokalizacyjne z uwagi na ich negatywne oddziaływanie na środowisko. Pierwszy z nich – droga przez Dolinę Rospudy z zastosowaniem różnych technik budowy (tunel lub eskapada) otrzymał 40 punktów negatywnych pod względem oddziaływania na środowisko. Niezależnie jednak od rozwiązania technicznego realizacja w tym wariancie została wykluczona ze względu na negatywne wpływ na obszar Natura 2000. Druga z propozycji uwzględniająca przebieg trasy w pobliżu miejscowości Chodorki uzyskała równie wysokie noty – 24 punkty w skali negatywnego wpływu na środowisko naturalne. Ostatni wariant – lokalizacja drogi w okolicy miejscowości Raczki uzyskała najmniej punktów negatywnych (19,5). Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przekazała do Ministerstwa Środowiska raport dotyczący wariantów przebiegu obwodnicy Augustowa zgodnie z postanowieniami Okrągłego Stołu.
W konferencji prasowej wzięli udział ponadto Minister Rozwoju Regionalnego Elżbieta Bieńkowska, Minister Infrastruktury Cezary Grabarczyk, Podsekretarz Stanu w MSWiA Tomasz Siemoniak, Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska Michał Kiełsznia, a także poseł na Sejm RP Leszek Cieślik.
Sprawa budowy obwodnicy Augustowa, której fragment przebiegał przez cenną przyrodniczo Dolinę Rospudy, toczy się od kilku lat. Przeciwko takiemu przebiegowi protestowali ekolodzy argumentując, że obwodnica zniszczy unikalne tereny. Ekolodzy uważają, że w przypadku jej budowy przez dolinę Rospudy ulegnie zniszczeniu jej unikalny ekosystem i proponują inne przeprowadzenie trasy. Mieszkańcy natomiast domagają się jak najszybszej budowy w obecnym wariancie. Zwolennicy poprowadzenia trasy szybkiego ruchu przez obszar chronionego krajobrazu i obszar specjalnej ochrony ptaków "Puszcza Augustowska" uważają, że straty w ekosystemie będą niewielkie i zostaną zrekompensowane. Wybór takiej lokalizacji jest według nich najlepszy pod względem minimalizacji kosztów zewnętrznych względem środowiska, natomiast budowa drogi przez Rospudę jest konieczna.
Komentuj →
23 marca 2009 |
0
Co wymyślą artyści, żeby umilić nam jazdę przez polskie miasta? Na środku rond - jak w zachodniej Europie - mogłyby stać iluminowane rzeźby, głazy albo fontanny. Robi to już Wesoła, w jej ślady idzie Grodzisk Maz. – informuje stołeczna “Gazeta Wyborcza”. I dalej czytamy: Wodze fantazji puściło biuro inżynierskie Viatech, które przygotowuje koncepcję zachodniej obwodnicy Grodziska wzdłuż drogi wojewódzkiej nr 579. Budowa dotowana przez Unię Europejską powinna zacząć się w przyszłym roku. - Myśleliśmy o tym, jak podnieść estetykę naszych dróg, bo w Polsce nic do siebie nie pasuje. Kolory wiaduktów, ekranów akustycznych, no i ronda, które zazwyczaj są tylko górką piasku obsadzoną krzakami. My chcemy czegoś nowego! - mówi Inga Witerska z Viatechu, który prowadzi projekt "Artyści na ronda". Firma ogłosiła konkurs "Palma już była - czas na ciebie" nawiązujący do pomysłu Joanny Rajkowskiej z ronda de Gaulle'a. Studenci i absolwenci szkół artystycznych mają zaprojektować osiem rond, które powstaną wzdłuż nowej drogi wokół Grodziska. Za każdy projekt jest nagroda - 2 tys. zł. O konkurs dopytują młodzi artyści z całego kraju. Czego możemy się spodziewać? - Kreacja polega właśnie na tym, że można spotkać tak nieprzewidywalne rzeczy jak choćby palma Joanny Rajkowskiej - odpowiada. Ingę i Andrzeja Witerskich z Viatechu zainspirowały też podróże po zachodniej Europie, gdzie miasteczka często rywalizują między sobą na to, które ma najoryginalniejsze rondo. Tak jest np. wokół miasta Quarteira w portugalskiej prowincji Algarve. Ronda ze sztuką są też popularne w Hiszpanii, Holandii, we Francji i w Niemczech.
(291-3)
Komentuj →