12 sierpnia 2010 |
0

(Fot.: PD@N 354-31jm)

(Fot.: PD@N 354-32jm) ^ Na drogi wojewódzkie, powiatowe, gminne i miejskie przypada ponad trzy czwarte wszystkich wypadków drogowych - przypomniał Radosław Stępień. Z analiz specjalistów wynika, że nadal podstawową ich przyczyną jest nadmierna prędkość, co jest szczególnie groźne na określonych odcinkach w strefie zabudowanej.

(Fot.: PD@N 354-33jm) ^ Przedstawiciele Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego podpisali porozumienia z przedstawicielami województw w sprawie dofinansowania, planowanych przez samorządy inwestycji poprawiających bezpieczeństwo na sieci dróg samorządowych.
W siedzibie Ministerstwa Infrastruktury – z udziałem Radosława Stępnia, podsekretarza stanu, wiceprzewodniczącego Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego oraz wojewodów - odbyła się konferencja prasowa poświęcona Likwidacji Miejsc Niebezpiecznych na Drogach samorządowych – nowym zadaniom. W trakcie spotkania odbyło się uroczyste podpisanie porozumień z wojewodami dotyczących poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego na sieci dróg samorządowych. Radosław Stępień omówił założenia programu, natomiast Marek Wierzchowski, konsultant krajowy ds. inżynierii ruchu w Sekretariacie KRBRD podsumował zadania zrealizowane w ramach trzech edycji. Konkretne przykłady i doświadczenia zaprezentował Dariusz Piątek, wicewojewoda mazowiecki.
KRBRD od 2005 roku koordynuje realizację programu “Likwidacja niebezpiecznych miejsc na drogach samorządowych”, korzystającego z pożyczek Banku Światowego (I edycja) i Europejskiego Banku Inwestycyjnego (II i III edycja). Do końca ub.r. samorządy przebudowały 368 miejsc niebezpiecznych, wydając na to 417,5 mln zł, z czego 167 mln zł zostało im zrefundowane przez KRBRD. W tym roku na kolejne zadania – przewidziane w IV edycji programu – z listy rezerwowej jest do pozyskania prawie 19,5 mln zł dotacji. Właśnie część tej kwoty została rozdzielona pomiędzy aplikujące województwa (12). W latach 2005-2009 najwięcej zadań z programu “Likwidacja niebezpiecznych miejsc...” wykonano w woj. wielkopolskim (51), podkarpackim (38) i dolnośląskim (33). W efekcie w miejscach, w których je zrealizowano, liczba wypadków zmniejszyła się o 68 proc., a kolizji o 49 proc., przy czym liczba ofiar śmiertelnych wypadków spadła o 89 proc., zaś rannych o 79 proc. Najczęściej stosowane tzw. azyle na przejściach dla pieszych (prostopadle wydzielona część jezdni, zmuszająca do ograniczenia prędkości), wypukle spowalniacze, czyli “leżące pachołki”, ale też ronda na skrzyżowaniach ulic, itp. rozwiązania – uratowały więc prawdopodobnie życie 226 osobom. Wiceminister Stępień powiedział, że kolejny raz przedstawił posłom idee programu “Likwidacja niebezpiecznych miejsc...”, aby życzliwie odnosiły się do idei poprawy bezpieczeństwa na drogach.
Komentuj →
8 sierpnia 2010 |
0
W ramach Narodowego Eksperymentu Bezpieczeństwa organizatorzy prowadzili działania edukacyjne - najpierw za pośrednictwem mediów, upowszechniając wiedzę o praktycznych aspektach bezpieczeństwa drogowego, a w ostatni weekend organizując trzy rodzinne pikniki edukacyjne. W Kołobrzegu, Łodzi i Warszawie na specjalnych platformach można było sprawdzić, czym grozi jazda bez zapiętych pasów (symulator zderzeń), a także jak zachowuje się ciało kierowcy podczas dachowania (symulator dachowania); jak zachowuje się kierowca po spożyciu alkoholu (ALKOgogle). Uczestnicy happeningów mieli też szansę przejść kurs pierwszej pomocy, test psychologiczny, czy sprawdzić na elektronicznych symulatorach znajomość przepisów ruchu drogowego (egzaminacyjne testy na prawo jazdy), a nawet spróbować swoich sił za kierownicą samochodu osobowego(symulator jazdy, ale też jazda na tymczasowym placu manewrowym zorganizowanym przez WORD) czy ciężarówki i autobusu. Dostępne było także miasteczko rowerowe i tor gokartowy. Bardzo atrakcyjne były pokazy sprzętu strażackiego i policyjnego. Przybyli mogli zadać pytania ekspertom z: Ministerstwa Infrastruktury; Krajowej Rady BRD; Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji; Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad; ej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji; komend wojewódzkich; Państwowej Straży Pożarnej; Inspekcji Transportu Drogowego. Organizatorzy szacują, że tylko w piknikach w Kołobrzegu, Łodzi i Warszawie udział wzięło ponad 50 tys. osób.

(Fot.: PD@N 354-17jm) ^ Andrzej Maciejewski, zastępca Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad

(Fot.: PD@N 354-18jm) ^ Alvin Gajadhur Rzecznik Prasowy Inspekcji Transportu Drogowego

(Fot.: PD@N 354-19jm) ^ Marek Konkolewski, radca Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji

(Fot.: PD@N 354-20jm)

(Fot.: PD@N 354-21jm)

(Fot.: PD@N 354-22jm)

(Fot.: PD@N 354-23jm)

(Fot.: PD@N 354-24jm)
Komentuj →
7 sierpnia 2010 |
0

(Fot.: PD@N 354-7)

(Fot.: PD@N 354-8)

(Fot.: PD@N 354-9)

(Fot.: PD@N 354-10)

(Fot.: PD@N 354-11)
Akcja - Narodowy Eksperyment Bezpieczeństwa “Weekend Bez Ofiar” - stała się pretekstem do przeprowadzenia szkolenia służb ratowniczych na wypadek katastrofy drogowej. W Strykowie pod Łodzią na autostradzie A2 zorganizowano ćwiczenia na niespotykaną dotąd skalę. W symulacji karambolu wykorzystano szesnaście rozbitych pojazdów, a role poszkodowanych odgrywało kilkunastu statystów. W akcji ratowniczej wzięły udział jednostki straży pożarnej (w tym ratownictwa chemicznego), policji, służby drogowej Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, funkcjonariusze Inspekcji Transportu Drogowego oraz ratownicy Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Ze względu na liczbę ofiar, pomoc medyczna udzielana była w specjalnie rozstawionym namiocie, a najcięższe ofiary transportowane były śmigłowcem, który wylądował na autostradzie A2.
Komentuj →
6 sierpnia 2010 |
2

(Fot.: PD@N 354-5)
“Głos Koszaliński” prezentuje na swoich łamach miejsca w Koszalinie, w których bardzo łatwo popełnić błąd na egzaminie praktycznym. Pierwsze z nich, to skrzyżowanie ulic: Mieszka I - BOWiD. Tutaj – jak radzi redakcja - trzeba uzbroić się w cierpliwość, opanować nerwy i dokładnie ocenić prędkość i odległość od skrzyżowania nadjeżdżających z trzech pozostałych wlotów aut. Jadąc od ZORD mamy bezwzględny obowiązek zatrzymania się w miejscu wyznaczonym linią, wynikający ze znaku "Stop". Ten znak i umieszczona pod nim tabliczka oznaczająca "przebieg drogi z pierwszeństwem i układ dróg podporządkowanych" jednoznacznie przesądzają o obowiązku ustąpienia pierwszeństwa prawie wszystkim pojazdom zbliżającym się do tego skrzyżowania pozostałymi wlotami. Dlatego lepiej poczekać aż samochody przejadą i dopiero kontynuować, już po zatrzymaniu się, jazdę. O kolejne miejsce - skrzyżowanie ulic: Morska – Bohaterów Warszawy. Zbliżając się do niego od ul. Morskiej należy zwrócić szczególną uwagę na znaki informujące o kierunkach obowiązujących na pasach ruchu. Zdający powinni uważnie obserwować sygnały nadawane szczególnie przez sygnalizatory w środkowej strefie skrzyżowania, by właściwie użyć kierunkowskazów i wybrać optymalny pas ruchu przed i na skrzyżowaniu.– Jest to skrzyżowanie z wyspą i faktycznie w relacji ruchowej w kierunku Gdańska czy Poznania poruszamy się po obwiedni wyspy, a więc intuicyjnie oraz dlatego, że jesteśmy odchylani przez siłę odśrodkową, kierujący mają tendencję do włączania lewego kierunkowskazu. Tymczasem z oznakowania poziomego i pionowego wynika, że w środkowej strefie skrzyżowania poruszamy się pasem do jazdy prosto. Tak więc włączenie w tym miejscu kierunkowskazu będzie ocenione jako błąd – wyjaśnia Roman Stencel, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców w Koszalinie. I jeszcze jedno ulic: Zwycięstwa – Armii Krajowej – Krakusa i Wandy.Niejednoznaczne sytuacje powstają, gdy z ul. Zwycięstwa (od ul. Szczecińskiej) skręcamy w lewo w ul. Amii Krajowej. W pewnej fazie sygnalizator pokazuje zielone światło nadjeżdżającym ul. Zwycięstwa (od ul. Szczecińskiej) i skręcającym w lewo w tym samym, gdy czerwone światło, ale z "zieloną strzałką” mają nadjeżdżający ul. Zwycięstwa (od centrum) i skręcający w prawo w ul. Armii Krajowej. Właśnie ta sytuacja sprawia trudności, gdy obydwaj kierujący zamierzają wjechać w ten sam pas ruchu na ul. Armii Krajowej. Bo zastosowanie się wówczas do zasad pierwszeństwa przejazdu skutkuje zatrzymaniem się obu kierujących. Powinni wtedy porozumieć się, by móc bezpiecznie kontynuować jazdy. Przy czym inicjatywę porozumienia powinien wykazać kierujący pojazdem skręcającym w prawo. Dzieje się tak dlatego, że skręcający w lewo na podstawie zasady potocznie nazywanej "prawą stroną wolną”, ustępuje pierwszeństwa nadjeżdżającemu z naprzeciwka i skręcającemu w prawo. Natomiast kierującego, który skręca w prawo, zobowiązuje w takiej sytuacji do zatrzymania "zielona strzałka”. Redakcja obiecuje publikację dalszych miejsc, gdzie łatwo popełnić błąd.
Komentuj →
2 sierpnia 2010 |
0
W Bytomiu powstał pierwszy w Polsce automatyczny system zarządzania bezpieczeństwem w ruchu drogowym. Jest on efektem współpracy firmy Lifor z bytomską Strażą Miejską, Policją oraz Miejskim Zarządem Dróg i Mostów. Projekt ma na celu zwiększenie bezpieczeństwa na drogach oraz usprawnić pracę funkcjonariuszy. Projekt poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego “Bezpieczny Bytom” to pierwszy w Polsce zintegrowany system do kompleksowej obsługi fotoradarów oraz automatycznego przetwarzania zarejestrowanych wykroczeń i tworzenia kompletnych dokumentacji mandatowych. System opiera się na czterech masztach usytuowanych w newralgicznych miejscach na terenie Bytomia. Maszty wyposażone są w najnowocześniejsze urządzenia produkcji Jenoptik Robot GmbH z Niemiec, służące do rejestracji prędkości pojazdów oraz niedozwolonych przejazdów na czerwonym świetle. Maszty fotoradarowe w zależności od miejsca instalacji wyposażone są w modemy UMTS (poprzez wykorzystanie sieci telekomunikacyjnej) lub podłączone są do sieci światłowodowej. Oba te rozwiązania pozwalają na transmisję zarejestrowanych wykroczeń bezpośrednio do Komendy Straży Miejskiej lub Policji. Dane te mogą być przetwarzane poprzez zaawansowany program do opracowywania dokumentacji mandatowej we współpracy z SI CEPIK (System Informatyczny – Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców). Wszystkie urządzenia w masztach zlokalizowanych w Bytomiu mogą być dodatkowo zdalnie sterowane z centrum mandatowego, dzięki czemu możliwa jest m.in. zmiana ustawienia dozwolonej prędkości pojazdów, bieżąca analiza ruchu, czy wstrzymanie pomiarów.
W tym roku firma ta planuje wdrożyć podobne systemy w kolejnych miastach Polski. Będą one przygotowane w sposób pozwalający je w przyszłości połączyć w jedną całość.
Komentuj →
15 sierpnia 2010 |
0
W Warszawie na rondzie u zbiegu ulic Ostrobramskiej, Płowieckiej i Marsa otwarto trzeci pas. Tzw. "turbinowe" rondo ma pomóc w zmniejszeniu korków - twierdzą drogowcy. Rondo jest częścią powstającego od dwóch lat tzw. węzła Marsa. Do końca roku ma zostać zakończona budowa dwóch estakad przebiegających nad rondem, które połączą Trasę Siekierkowską z ulicą Marsa. Do tej pory kierowcy mieli do dyspozycji na rondzie tylko dwa pasy, co było przyczyną ogromnych korków. Na powiększonym “rondzie Marsa” kierowcy natkną się na niestandardowe kierunkowe pasy, które wyprowadzają ruch z ronda. Z prawego będzie można pojechać tylko w prawo lub prosto, a z lewego – w lewo lub prosto (będą o tym przypominały znaki pionowe przed wjazdem na skrzyżowanie). To układ tzw. ronda turbinowego, często stosowanego w zachodnich metropoliach. Na “rondzie Marsa” nie będzie na razie sygnalizacji świetlnej.
Komentuj →
15 sierpnia 2010 |
0
Poprawnie jeżdżący kursanci coraz częściej stają się ofiarami łamiących przepisy starych wyg. - Jeżdżę po mieście od miesiąca i już trzy razy jakiś kierowca usiłował wymusić na mnie pierwszeństwo - mówi Marek K., kursant prawa jazdy. - Wyjeżdżałem z ulicy podporządkowanej i zacząłem ruszać, żeby wcisnąć się w lukę między autami. Jednak instruktor kazał mi się zatrzymać. Niestety, kierowca za mną nie zachował odpowiedniej odległości i uderzył w moją "elkę". - Co najmniej dwa razy w roku każdy samochód nauki jazdy ląduje w warsztacie z rozbitą pupą - mówi pan Leszek, instruktor z OSK Akademia Jazdy. - Wypadki albo stłuczki spowodowane przez kursanta, czyli też przez instruktora, który odpowiada za niego, praktycznie się nie zdarzają. Natomiast kierowcy, którzy już zapomnieli, jak kiedyś sami uczyli się jeździć, nie zawsze dbają o bezpieczeństwo na drodze. Dlaczego tak się dzieje? - To proste. Kursanci starają się w stu procentach jeździć przepisowo, a kierowcy już nie - uważa Aleksander Kowalewicz, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. Pamiętajmy - w przepisach ruchu drogowego jest mowa o szczególnej ostrożności, jaką kierowca powinien zachować w stosunku do samochodów nauki jazdy.
Komentuj →
15 sierpnia 2010 |
0
Trzech chłopców w wieku 17 i 18 lat zauważyło, że pod sklep w Rempinie (gm. Gozdowo) podjechał kompletnie pijany kierowca. Zabrali mu więc kluczyli, przytrzymali i wezwali policję. Zaalarmowany przez nastolatków dyżurny natychmiast wysłał na miejsce patrol. W tym czasie kierowca - 61-letni mieszaniec gminy Gozdowo zdążył się już wyrwać przytrzymującym go chłopakom. Rzucił się do ucieczki pieszo, bo kluczyki do jego golfa wciąż trzymali młodzi ludzie. W tym momencie w Rempinie zjawiła się policja. Zatrzymała nietrzeźwego kierowcę. Okazało się, że mężczyzna miał w organizmie 2,5 promila alkoholu. 61-latek usłyszał zarzuty prowadzenia po pijanemu, czeka go teraz sprawa w sądzie. - A my dziękujemy za obywatelską postawę tych młodych chłopaków - mówi Mariusz Słupecki z sierpeckiej komendy policji.
Komentuj →
14 sierpnia 2010 |
0
Ekologiczne, zasilane baterią słoneczną parkomaty działają w Dublinie. W mieście nia ma wiele słońca, nadto ciągle tam pada. Nie przeszkodziło to jednak w wprowadzeniu parkomatów zasilanych baterią słoneczną. Parkomaty zasilane energią słoneczną można też znaleźć w innych miastach, m.in. w stolicy Słowenii Lublanie.
Komentuj →
14 sierpnia 2010 |
0
Dwa i pół promila alkoholu w organizmie miał zatrzymany przez policję 41-letni kierowca autobusu dowożącego pasażerów do jednego z hipermarketów w Bydgoszczy. Pijany mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Policja została zawiadomiona przez jednego z pasażerów, którego zaniepokoiło to, że autobus wjeżdżał na krawężniki. Gdy funkcjonariusze dotarli, pojazd stał na parkingu przy markecie. Kierowca nie chciał się poddać badaniu trzeźwości, ale gdy już do tego doszło, alkomat wykazał 2,5 promila alkoholu w organizmie - poinformowała rzeczniczka kujawsko-pomorskiej policji kom. Monika Chlebicz.
Komentuj →
14 sierpnia 2010 |
0
Małopolscy policjanci przez pierwszy miesiąc wakacji starannie kontrolowali wyjazdy rodziców podróżujących z maluchami na wakacje. Okazało się, że prawie pół setki małych dzieci podróżujących w lipcu z rodzicami na wakacje nie było przewożonych w foteliku ochronnym. Tylko w lipcu policjanci ukarali mandatami 44 rodziców, których dzieci nie dość, że nie były przypięte w foteliku ochronnym, to nawet nie miały podwyższonego siedziska. - Rodzicom wciąż się wydaje, że jak przejadą krótszą trasę albo wezmą dziecko na kolana, to nic mu nie grozi. To błąd! Dzieci są ruchliwe, przy zderzeniu nawet przy małej prędkości wypadają z tylnego siedzenia na przód auta, przy większej - przez szybę - tłumaczy Joanna Biel-Radwańska z wydziału ruchu drogowego KWP w Krakowie. Z danych KWP wynika, że w wypadkach drogowych, które zdarzyły się tylko w lipcu tego roku, rannych zostało 102 dzieci.
Komentuj →
14 sierpnia 2010 |
0

(Fot.: PD@N 354-1)
Wyższa Szkoła Bankowa w Toruniu rozwiązała część problemów ze stanowiskami dla samochodów. Dzięki kilkupoziomowym platformom zyskała właśnie 69 nowych miejsc parkingowych. Tzw. parklifty, czyli specjalne platformy pozwalające ustawiać jeden samochód nad drugim - okazał się strzałem w dziesiątkę. Zastosowaliśmy bardzo ciekawe rozwiązania. Zwykle montujemy jeden typ podnośników. Tu, ze względu na specyficzne warunki, jest ich wiele - opowiada Dorota Bujalska z firmy Pateh Jan Petryna, która zainstalowała urządzenia. - Niektóre platformy pozwalają na ustawienie dwóch samochodów jeden nad drugim, inne - trzech. Jest jedno, które przesuwa je w pionie i w poziomie, pozostałe - robią to w pionie. Jak działają parklifty? Kierowca wjeżdża na podwórko od strony ul. Młodzieżowej. Część podnośników zainstalowano w budynku, część na zewnątrz. Kiedy kierujący znajdzie miejsce, wysiada z samochodu i dzięki swojemu kluczowi do instalacji przysuwa sobie po prostu swoje miejsce (przekręcenie w lewo to ruch w górę, w prawo - w dół). Dzięki takiemu rozwiązaniu na terenie, gdzie normalnie zmieściłoby się 26 samochodów, zaparkuje 69 aut. Montaż platform zajął sześć tygodni. Pracownicy Pateh Jan Petryna musieli dotrzeć w niektórych miejscach na głębokość 3,3 metra, w innych wystarczyło 1,75 m. Inwestycja pochłonęła 3 mln zł. Z nowych parkingów skorzystają pracownicy WSB - zarówno akademiccy, jak i administracyjni - oraz niepełnosprawni studenci. Szkoła opracuje na podstawie planów zajęć specjalny grafik, więc z jednego miejsca będą rotacyjnie korzystać dwie-trzy osoby. Oznacza to, że parkować na parkliftach będzie większość z ponad 200 osób zatrudnionych na stałe i kilkudziesięciu studentów niepełnosprawnych. Każdy z nich otrzyma swój kluczyk i zostanie poinstruowany, jak korzystać z urządzenia. - Z tego powodu nasze urządzenia są popularne np. w budynkach mieszkalnych, ale już nie w centrach miast jako parkingi ogólnodostępne lub w supermarketach.
Komentuj →
14 sierpnia 2010 |
0
Policjanci co pół godziny zatrzymywali na zachodniopomorskich drogach nietrzeźwego kierowcę. Łącznie w ręce funkcjonariuszy wpadło 46 kierowców, którzy wcześniej raczyli się alkoholem. Rekordzistą był 50-letni mieszkaniec powiatu łobeskiego. Mężczyzna mając ponad 3,8 promila jechał rowerem. Inny kierowca, 23–letni mieszkaniec powiatu drawskiego, wsiadł za kierownicę po kielichu i spowodował kolizję drogową. Mężczyzna miał ponad 1,3 promila alkoholu. W ręce policjantów ze Szczecinka wpadł mężczyzna, który jechał samochodem mając 1,3 promila i orzeczony zakaz kierowania pojazdami. Ponadto był poszukiwany. Kolejny zatrzymany kierowca prowadził auto będąc pod wpływem środka odurzającego. 20– latka zatrzymali funkcjonariusze ze Szczecina. - Kierowca, który zdecyduje się wsiąść za kierownicę samochodu w stanie nietrzeźwości musi liczyć się tym, że zostanie zatrzymany przez policję, straci prawo jazdy i może trafić nawet na 2 lata do więzienia. Poza tym taki kierowca może spowodować wypadek drogowy, gdzie jego kara zdecydowanie wzrośnie a konsekwencje jazdy mogą być bardziej dotkliwe i zarazem przykre dla niego, ale też innych osób które w tym wypadku ucierpią - mówi asp. Przemysław Kimon z zachodniopomorskiej policji.
Komentuj →
13 sierpnia 2010 |
0

(Fot.: PD@N 355-5)
Goleniów. Kierowca zginął, dwóch pasażerów w ciężkim stanie odwieziono do szpitali. To skutek tragicznego wypadku, jaki wydarzył się na drodze nr 3 między Rurką a Goleniowem. Naoczni świadkowie mówią, że ich samochody były wyprzedzane przez audi jadące z prędkością 180-200 km/h. Jego kierowca dokonywał bardzo niebezpiecznych manewrów mijając kolejne, i tak szybko jadące samochody. W pewnym momencie lewe koła audi zahaczyły o pobocze po lewej stronie jezdni, samochód gwałtownie zarzuciło i wypadł on na prawe pobocze. Zjeżdżając do lasu dachował, na koniec dachem uderzył w grubą sosnę. Drzewo zostało złamane wpół, samochód został zmiażdżony. Wgniecenie dachu sięga do poziomu siedzeń w pierwszym rzędzie. Kierowca zginął na miejscu, jednego z pasażerów odwieziono śmigłowcem do szpitala.
Komentuj →
11 sierpnia 2010 |
0
Ciężar dwuwagonowego tramwaju to ponad 50 ton - tyle, ile waży czołg. Dlatego policja wraz z Zakładem Komunikacji Miejskiej w Gdańsku przygotowała ulotki ostrzegające przed niebezpieczeństwem. Trafią do pieszych i do kierowców. - Pieszy, który wejdzie pod tramwaj, najczęściej ponosi śmierć na miejscu - mówi na łamach “Dziennika Bałtyckiego” st. asp. Zbigniew Korytnicki, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku. Policja wraz z Zakładem Komunikacji Miejskiej w Gdańsku przygotowała dla pieszych i kierowców ulotki ostrzegające przed niebezpieczeństwem. -Będziemy rozdawać je jesienią, po zakończeniu remontów torowisk na Przymorzu i Siedlcach. Postaramy się też wykładać je wcześniej w innych miejscach np. w naszej komendzie - zapowiada st. asp. Korytnicki.Policjanci podkreślają, że kierowcy i piesi nie zawsze zdają sobie sprawę, jak długa jest droga hamowania tramwaju. Jak wynika z policyjnych materiałów, przy sprawnym działaniu hamulców i szybkiej reakcji motorniczego, minimalna droga hamowania tramwaju to 60 - 80 m. Samochód osobowy zatrzymałby się w takich warunkach już po 24 m. - Często zdarza się, że kierowcy wjeżdżają na torowiska, bo mają nadzieję, że zdążą przejechać przed nadjeżdżającym tramwajem. Takie przekonanie może skończyć się tragicznie - ostrzega policja. Zdaniem policji do wypadków dochodzi najczęściej z powodu nieuwagi kierowców i pieszych, w tym osób starszych.
Komentuj →
11 sierpnia 2010 |
0
Nowe samochody marki Nissan będą wyposażone w specjalny system nawilżający skórę kierowcy. Nowe samochody marki Nissan będą wyposażone w specjalny system nawilżający skórę kierowcy. Urządzenie o nazwie Plasmacluster Ions będące spełnieniem marzeń każdej kobiety ma zmniejszać ilość bakterii i pleśni w powietrzu, redukować nieprzyjemne zapachy oraz unieszkodliwiać alergeny, dzięki czemu kierowcy będą czuli się we wnętrzu samochodu lepiej, niż na zewnątrz. Japoński koncern zamierza wyposażyć nowe samochody również w specjalną technologię, która będzie automatycznie szacować ryzyko potrącenia przechodnia.
Komentuj →
10 sierpnia 2010 |
1
Jednak najgorzej wypadają kursanci na placu manewrowym. Najczęstszym błędem jest najczęściej najechanie na tyczkę czy przekroczenie linii wyznaczającej stanowiska na placu manewrowym. Egzaminatorzy radzą kursantom, aby większy nacisk kładli na ćwiczenia na placu manewrowym. Dobry nastrój to niezbędny element. –Najważniejsze, aby egzaminowani myśleli o tym, aby jak najlepiej pojechać, wtedy jest największa szansa na wynik pozytywny. Ludzie bardzo często myślą tylko o tym, aby zdać egzamin. Egzaminator odradza też używania wszelkich leków, czy to uspokajających, czy pobudzających, które z reguły bardzo źle wpływają na osobę zdającą egzamin na prawo jazdy. Nie warto również błagać egzaminatora, żeby zmienił decyzję, bo to i tak nic nie da. Tomaszewski pociesza też przyszłych i świeżych kierowców. Jego zdaniem często zdarza się, że jeżdżą oni lepiej i ostrożniej niż kierowcy z wieloletnim stażem. – Techniki kierowania nauczą się z czasem – mówią egzaminatorzy. – Jednak jeśli chodzi o przestrzeganie przepisów, to osoby egzaminowane teraz jeżdżą często dużo lepiej niż ci, którzy zdawali egzamin na prawo jazdy kilka i kilkanaście lat temu.
Komentuj →
10 sierpnia 2010 |
0
W okolicach ośmiu placówek na Mazowszu rusza pilotażowy program poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego. Koszt przedsięwzięcia wynosi ok. 200 tys. zł. Przemieszczanie się dzieci po drogach - zwłaszcza wojewódzkich, najczęściej odbywa się na trasie do i ze szkoły. Niestety, również wtedy zdarza się najwięcej wypadków z udziałem najmłodszych - zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, w których zmuszeni są oni przekraczać nie lokalną uliczkę, ale ruchliwą drogę. W ubiegłym roku 196 nieletnich pieszych uległo wypadkom, z czego aż 8 z nich zginęło. W trosce o zapewnienie bezpieczeństwa dzieciom zrodził się pomysł stworzenia programu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego w rejonie szkół zlokalizowanych przy drogach wojewódzkich województwa mazowieckiego. Pilotażowy program obejmie 8 z 210 szkół podstawowych i gimnazjów zlokalizowanych przy drogach wojewódzkich. Zarząd województwa wybrał te lokalizacje na podstawie największego natężenia ruchu w poszczególnych Rejonach Drogowych (podział Mazowieckiego Zarządu Dróg Wojewódzkich). – Wskazane punkty zostaną odpowiednio oznakowane. To sprawi, że kierowcy, zbliżając się w okolice szkoły, będą wiedzieli, że trzeba zachować większą ostrożność – wyjaśnia członek zarządu województwa mazowieckiego Piotr Szprendałowicz. – Dzięki nowemu oznakowaniu z pewnością podniesie się poziom bezpieczeństwa dzieci na drogach. Poza tym pilotaż pozwoli wypracować rozwiązania modelowe z zakresu inżynierii ruchu drogowego, które będą potem obowiązywały przy budowie nowych czy modernizacji obecnych dróg. W ramach programu Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich dokonał diagnozy stanu wszystkich lokalizacji szkół przy drogach wojewódzkich. Zarząd województwa na podstawie tych analiz wybrał oznakowanie stosowne do poszczególnych miejsc. Wprowadzone będą oznakowania pionowe dostosowane do funkcjonowania szkół i placówek oświatowych. Dotyczy to zwłaszcza oznakowania ostrzegawczego A-17. Będzie wykonane z folii odblaskowo-fluorescencyjnej barwy pomarańczowej, oraz dodatkowych ograniczeń prędkości, które będą mieć odblaskowość wyższą od minimalnej wymaganej przez Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach. Oznakowanie poziome wykonane będzie w technologii grubowarstwowej. Zastosowane zostanie również ogrodzenie segmentowe U-12a (barierki ochronne) z żółtymi prętami o wysokości dostosowanej do potrzeb danej lokalizacji. W okolicach przejść dla pieszych pojawi się aktywne oznakowanie – znak D-6 i diodowe sygnalizatory ostrzegawcze, które będą zasilane bateriami słonecznymi w zestawie z czujnikami ruchu pieszego. Planowane jest sukcesywne obejmowanie tym programem pozostałych miejsc na drogach wojewódzkich zlokalizowanych przy szkołach podstawowych i gimnazjach.
Komentuj →
9 sierpnia 2010 |
0
Komunikat GDDKiA:
Zakończył się Narodowy Eksperyment Bezpieczeństwa. W ciągu trzech tygodni bezpieczną jazdę zadeklarowało prawie 60 tys. Polaków!
Organizatorzy akcji zdecydowali się zbudować wspólnotę osób, które w sposób aktywny chcą ograniczyć liczbę wypadków i ofiar na polskich drogach. Każdy, kto poparł Narodowy Eksperyment Bezpieczeństwa deklarował, że będzie analizował swoje zachowanie na drodze i będzie postępował w sposób racjonalny. – W ciągu zaledwie trzech tygodni udało nam się wyzwolić aktywność tysięcy Polaków, którzy z imienia i nazwiska poparli ideę bezpieczeństwa drogowego. To olbrzymi społeczny kapitał, który trzeba docenić i wykorzystać do kształtowania trwałych postaw w ruchu drogowym – mówi Andrzej Maciejewski, zastępca Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad. Do Narodowego Eksperymentu Bezpieczeństwa można było dołączyć za pośrednictwem strony internetowej www.weekendbezofiar.pl, zostając fanem profilu w serwisie społecznościowym Facebook oraz przyklejając na tył swojego pojazdu naklejkę, którą można było znaleźć w prasie lub otrzymać w całym kraju od policjantów drogówki oraz funkcjonariuszy Inspekcji Transportu Drogowego.
W ramach akcji organizatorzy prowadzili działania edukacyjne – najpierw za pośrednictwem mediów, upowszechniając wiedzę o praktycznych aspektach bezpieczeństwa drogowego, a w ostatni weekend organizując trzy rodzinne pikniki edukacyjne. W Kołobrzegu, Łodzi i Warszawie na specjalnych platformach można było sprawdzić, czym grozi jazda bez zapiętych pasów, a także jak zachowuje się ciało kierowcy podczas dachowania. Uczestnicy happeningów mieli też szansę przejść kurs pierwszej pomocy, sprawdzić na elektronicznych symulatorach znajomość przepisów ruchu drogowego, a nawet spróbować swoich sił za kierownicą ciężarówki i autobusu.
Do Narodowego Eksperymentu Bezpieczeństwa dołączyło też wiele Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego, które w ostatni weekend także prowadziły działania edukacyjne. Happeningi odbyły się m.in. w WORD-ach we Włocławku, Chełmie, Słupsku, Zamościu, Ciechanowie i Białej Podlaskiej. Organizatorzy szacują, że tylko w piknikach w Kołobrzegu, Łodzi i Warszawie udział wzięło ponad 50 tys. osób. – Narodowy Eksperyment Bezpieczeństwa pozwolił zwrócić uwagę mediów i społeczeństwa na problem wypadków drogowych. To udowadnia, że takie kampanie edukacyjne są bardzo potrzebne – mówi insp. Marek Konkolewski z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.
Przez cały weekend podróż po Polsce ułatwiały informacje o sytuacji na drogach, które przekazywano z dużo większą niż zwykle częstotliwością. Wiadomości z poszczególnych województw rozpowszechniały regionalne rozgłośnie radiowe, po raz pierwszy skorzystano też z możliwości komunikacji z kierowcami za pośrednictwem telefonów komórkowych. W ten nowatorski sposób dostarczano informacje m.in. o utrudnieniach na drogach, wytyczonych objazdach, alternatywnych trasach czy ostrzeżenia pogodowe. System SMS-owy okazał się bardzo przydatny, zwłaszcza wobec lokalnych podtopień dróg w czasie weekendowych ulew. Łącznie wysłano do subskrybentów aż 500 tys. informacji tekstowych.
Akcja stała się także pretekstem do przeprowadzenia szkolenia służb ratowniczych na wypadek katastrofy drogowej. W Strykowie pod Łodzią na autostradzie A2 zorganizowano ćwiczenia na niespotykaną dotąd skalę. W symulacji karambolu wykorzystano szesnaście rozbitych pojazdów, a role poszkodowanych odgrywało kilkunastu statystów. W akcji ratowniczej wzięły udział jednostki straży pożarnej (w tym ratownictwa chemicznego), policji, służby drogowej Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, funkcjonariusze Inspekcji Transportu Drogowego oraz ratownicy Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Ze względu na liczbę ofiar, pomoc medyczna udzielana była w specjalnie rozstawionym namiocie, a najcięższe ofiary transportowane były śmigłowcem, który wylądował na autostradzie A2.
Choć akcja dobiegła końca, organizatorzy nadal dają każdemu użytkownikowi dróg szansę poparcia idei bezpieczeństwa drogowego. Od dziś oficjalna strona Narodowego Eksperymentu Bezpieczeństwa (www.weekendbezofiar.pl) zmienia swoje oblicze. Dzięki specjalnej aplikacji będzie można nie tylko złożyć swój podpis, ale także dołączyć zdjęcie. Pojawią się też tysiące fotografii osób, które dołączyły do akcji podczas pikników edukacyjnych w Kołobrzegu, Łodzi i Warszawie.
Organizatorem Narodowego Eksperymentu Bezpieczeństwa jest Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Partnerami przedsięwzięcia są Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, Komenda Główna Policji, Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej, Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, Główny Inspektorat Transportu Drogowego. Sprawna współpraca wszystkich służb pokazała, że możliwa jest synergia działań inżynierskiej, edukacyjnych, nadzoru nad ruchem i prędkością oraz ratownictwa medycznego.
Komentuj →
9 sierpnia 2010 |
2
KSP WRD: W związku z rosnącą liczbą niepokojących sygnałów o nieprzestrzeganiu podstawowych zasad towarzyszących szkoleniu kandydatów na kierowców, Wydział Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji wspólnie z Biurem Administracji i Spraw Obywatelskich Urzędu m. st. Warszawy przeprowadzi cykliczne i długofalowe działania kontrolno-prewencyjne pod kryptonimem “eLka”.
Duża liczba podmiotów szkolących w Warszawie, powoduje “walkę o klienta” metodami znacznie odbiegającymi od ustalonego porządku prawnego. Chęć osiągnięcia szybkiego zysku powoduje obniżenie jakości szkolenia, co w trakcie jego prowadzenia, a także i w przyszłości, może powodować tragiczne w skutkach zdarzenia drogowe nie tylko dla samych kandydatów na kierowców, lecz również pozostałych uczestników ruchu drogowego.
Dlatego też głównym celem działań jest egzekwowanie przepisów związanych z prowadzeniem przez właściwe podmioty szkolenia kandydatów na kierowców. Sprawdzeniu podlegać będzie przede wszystkim: ważność uprawnień instruktora i przedsiębiorców do prowadzenia szkolenia osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdem silnikowym, posiadanie dowodu rejestracyjnego z wpisem "L" oraz prawidłowo wyznaczony termin następnego badania technicznego, właściwe wyposażenie pojazdu przeznaczonego do nauki jazdy pod względem dodatkowych warunków technicznych, dokumentacja niezbędna w procesie szkolenia.
Pierwsze działania na terenie Warszawy przeprowadzono w dniu 3 sierpnia 2010 roku. W ich trakcie skontrolowano 8 samochodów osobowych oraz 3 motocykle. Stwierdzono następujące nieprawidłowości:
- 6 braków wpisu "L" w dowodzie rejestracyjnym,
- 1 wadliwy termin badania technicznego lub jego brak,
- 1 niedostosowanie pojazdu do prowadzenia szkolenia,
- 1 nieodpowiednia tablica "L",
- 5 niewłaściwie oznaczonych pojazdów,
- 1 szkolenie bez uprawnień do kierowania pojazdem,
- 1 szkolenie bez uprawnień instruktora,
- 6 brakujących kart zajęć podczas szkolenia.
Zatrzymano 4 dowody rejestracyjne.

(Fot.: PD@N 354-26)

(Fot.: PD@N 354-27)
Komentuj →
8 sierpnia 2010 |
0
44 osoby zginęły, a 542 zostały ranne w 308 wypadkach - to bilans minionego weekendu na polskich drogach. Policjanci zatrzymali aż 1697 nietrzeźwych kierowców. W ten weekend zginęło w wypadkach więcej osób niż w poprzednie wakacyjne weekendy. Dla porównania w pierwszy lipcowy weekend na drogach zginęło 26 osób, w drugi - 33, w kolejny - 32 osoby. Z policyjnych danych wynika, że właśnie w lipcu i w sierpniu dochodzi do największej liczby wypadków. Główną ich przyczyną jest nadmierna prędkość. Tylko w 2009 roku policjanci zatrzymali do kontroli ok. 1,5 mln kierowców, którzy przekroczyli dozwoloną prędkość.
Komentuj →
7 sierpnia 2010 |
0

(Fot.: PD@N 354-30)

(Fot.: PD@N 354-29)

(Fot.: PD@N 354-28)
Do Narodowego Eksperymentu Bezpieczeństwa dołączyło też wiele wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego, które w ostatni weekend także prowadziły działania edukacyjne. Happeningi odbyły się m.in. w WORD-ach Białej Podlaskiej, Ciechanowie, Chełmie, Słupsku, Włocławku i Zamościu.
W Słupsku festyn zorganizowano na terenie Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego przy ul. Mierosławskiego 10. Cały czas pracował mobilny punkt poboru krwi Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Słupsku, swój sprzęt i umiejętności zaprezentowali strażacy z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej Słupsk, obecni byli przedstawiciele Szkoły Policji w Słupsku (tu szczególnie oblegani byli psychologowie, którzy udzielali porad na temat zachowań w ruchu drogowym; Komenda Miejska Policji w Słupsku zorganizowała punkt znakowania rowerów, zaprezentowano nieoznakowany pojazd policyjny, sprzęt Żandarmerii Wojskowej. Firma MAG-MED - pokazy pierwszej pomocy przedmedycznej. W Stacji Kontroli Pojazdów diagnosta dokonał profilaktycznego przeglądu technicznego 22 samochodów. W 9 przebadanych samochodach stwierdzono usterki techniczne. Dużym zainteresowaniem cieszyły się ALKOgogle (specjalne okulary imitują stan upojenia alkoholowego). Kandydaci na kierowców mogli sprawdzić swoje umiejętności jazdy pasem ruchu samochodem egzaminacyjnym pod okiem egzaminatora. Dla chętnych udostępnione były 2 pasy ruchu kat. B. W powiecie słupskim w ten weekend nie zginęła żadna osoba!!!
Komentuj →
6 sierpnia 2010 |
1
Poznańska redakcja “Gazety pl” publikuje kolejne podpatrzone na świecie praktyki, które ułatwiają ruch drogowy. Rowery za SMS-a i pasy rozładowujące korki - to kolejne zgłoszenia w konkursie "Przywieź pomysł dla Poznania". Jedna z czytelniczech proponuje ułatwienie dla kierowców. - Na ruchliwych trasach dojazdowych do centrum, gdzie nie ma miejsca na poszerzenie jezdni o kolejne nitki, proponuję dołożenie tylko jednego pasa. Ruch kierowany jest automatycznie, w zależności od natężenia. Rano dwie nitki w stronę centrum, po południu dwie w stronę wyjazdową z Poznania. Oznaczenie wzdłuż całej drogi (nad nią) z czerwonym X lub zielonym V - opisuje. Pani Inga widziała takie rozwiązanie w Vancouver i Singapurze. - To sprawdza się znakomicie, ale czy oznakowanie będzie zrozumiałe dla kierowców? - zastanawia się.
Komentuj →
6 sierpnia 2010 |
0
Spadła liczba śmiertelnych ofiar na ulicach Warszawa - wynika ze statystyk stołecznej policji. Od początku roku w wypadkach zginęło o 65 proc. warszawiaków mniej niż w 2009 r. Jak wynika z raportów drogówki, w pierwszym półroczu tego roku zginęło 19 osób, w 2009 - 53. Wzrosła jednak liczba wypadków z 478 do 489. Więcej było też rannych 574, w poprzednim roku 556. Najwięcej osób zginęło na Woli i Ursynowie. Najbardziej niebezpieczne punkty to skrzyżowania: Pileckiego i Gandhi, Żeromskiego i Podczaszyńskiego. Z kolei do największej liczby wypadków doszło na drogach wylotowych z miasta w Al. Jerozolimskich, w al. Krakowskiej i na Radzymińskiej. Ze statystyk drogówki wynika, że co trzecią ofiarą wypadku był pieszy. Najczęściej do tragedii dochodziło na skrzyżowaniach i pasach. Do większość wypadków dochodziło w środy i poniedziałki, a najbezpieczniej było w niedziele i soboty.
Komentuj →
6 sierpnia 2010 |
0
Dwunastoletni chłopiec złapał pijanego kierowcę jadącego wężykiem ulicami Pruszkowa. Nietrzeźwy o mały włos nie przejechał chłopca, ten więc ruszył za nim w pościg... na rowerze. Dzięki temu policji udało się zatrzymać niebezpiecznego mężczyznę. Kierowca miał w organizmie prawie 3 promile alkoholu. Usłyszał już zarzuty.Miałem obawy, ale bałem się też o innych, bo nie wiadomo, czy by komuś ten pan krzywdy nie zrobił - mówi dzielny 12-latek. Postawę chłopca pochwaliła policja. - Wykazał się przede wszystkim odwagą i spostrzegawczością - mówi st. sierż. Aneta Golańska z pruszkowskiej policji. Kamil za swoje zachowanie otrzyma od policjantów specjalny prezent.
Komentuj →
5 sierpnia 2010 |
0
Nie tylko pijani kierowcy samochodów są prawdziwą plagą polskich dróg. Coraz częściej strach i przerażenie sieją także nietrzeźwi kombajniści. Dwóch z nich udało się zatrzymać w miejscowości Bokinka Pańska w powiecie bialskim. Prowadzone przez mężczyzn maszyny jechały całą szerokością jezdni, przez co blokowały ruch. Okazało się, że kombajniści ledwo trzymali się na nogach. Starszy z nich, 55-latek, miał 1,3 promila a jego 44-letni kolega ponad 2,6 promila. Na dodatek miał orzeczony sądownie zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Obaj mężczyźni nie unikną kary. Może im grozić do dwóch lat więzienia.
Komentuj →
4 sierpnia 2010 |
0
Od kilku dni po Rzymie można za darmo przejechać się rikszą. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że riksze prowadzą więźniowie. Inicjatywa wyszła od związku byłych więźniów, władz miasta i Ministerstwa Sprawiedliwości, po czym została zaakceptowana przez mieszkańców. Riksze to idealne rozwiązanie w mieście, które od lat walczy z gigantycznymi korkami. Turyści natomiast w łatwy i darmowy sposób, będą mogli poruszać się między zabytkami, które są od siebie oddalone często o kilka kilometrów. Co więcej, ruch uliczny ma zostać poddany niewielkiej reorganizacji, a przepisy mają ulec zmianom, by ułatwić rikszom poruszanie się po Wiecznym Mieście. Byli skazańcy oraz więźniowie jeszcze odsiadujący wyrok, którym dano możliwość pracy na wolności, zostali specjalnie przeszkoleni do poruszania się rikszą po odpowiednich trasach oraz – przede wszystkim – do obsługi i kontaktów z klientami. Władze zapewniają, że wybrano tych, którzy przez cały okres odbywania kary wyróżniali się wzorowym zachowaniem i nie przejawiali odruchów aspołecznej agresji. Okazuje się, że kierowcy riksz to sympatyczni ludzie, a turyści bez wahania korzystają z ich usług.
Komentuj →
4 sierpnia 2010 |
0

(Fot.: PD@N 354-3)
Na drodze K-74 we wsi Żarnów w powiecie opoczyńskim, 29-latek kierujący ciężarowym renault z naczepą, na łuku drogi stracił panowanie nad kierownicą. Zjechał na prawe pobocze i staranował dom. Budynek został poważnie uszkodzony. Na szczęście jego 84-letnia właścicielka, która w tym czasie była w mieszkaniu, nie odniosła obrażeń. Zdaniem powiatowego inspektora nadzoru budowlanego budynek nie nadaje się już do zamieszkania.
Komentuj →
3 sierpnia 2010 |
0
5-letni Jakub zginął w wypadku quada. Do tragedii doszło we wsi Opaka w powiecie lubaczowskim. 27-letni Maciej Ż. jeździł quadem po swoim podwórku. Na siedzisku przed sobą posadził swojego 5-letniego syna, Jakuba. W pewnej chwili ojciec, cofając, gwałtownie przyspieszył i wjechał tyłem w płot. Quad przejechał uginające się pod jego ciężarem ogrodzenie, przekoziołkował i spadł na ziemię kołami do góry. - Ojciec zdążył odskoczyć, a jego syn został przygnieciony - relacjonuje Andrzej Farion z policji w Lubaczowie. 5-latek trafił do szpitala w Rzeszowie, był ciężko ranny. Mimo wysiłków lekarzy Jakub zmarł. Ojciec chłopca był trzeźwy. Prokuratura Rejonowa w Lubaczowie już wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci chłopca. - Nie wykluczamy, że taki zarzut zagrożony karą do 3 lat więzienia postawimy ojcu. Najwięcej zależy od badań technicznych pojazdu, które zlecimy biegłemu. Chcemy wiedzieć, czy do wypadku doszło z powodu niewłaściwej techniki jazdy quadem, czy może z powodu jakieś awarii pojazdu. Wyniki takich badań powinniśmy poznać w ciągu miesiąca - mówi "Gazecie" Maria Potoczna, szefowa Prokuratury Rejonowej w Lubaczowie. Wiadomo również, że quad nie był w Polsce zarejestrowany. - Dwa tygodnie temu pojazd został sprowadzony do naszego kraju z Wielkiej Brytanii. Ojciec zmarłego chłopca kupił go od jednego z członków swojej rodziny.
Komentuj →
3 sierpnia 2010 |
0
Czy z ręką na sercu możecie przysiąc, że nigdy nie jeździcie na pamięć? – pyta redakcja portalu INTERIA PL. Nie? No to dlaczego tak psioczycie na innych, którzy w ten sposób postępują? Rutyna obniża poziom koncentracji. To znana prawidłowość i oczywiście podlegają jej również kierowcy. Trudno się jednocześnie dziwić, że jakiekolwiek zaburzenie w dobrze znanym, oswojonym od dawna otoczeniu - wyłączenie sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu, zmiana organizacji ruchu, pojawienie się nowego oznakowania, likwidacja zielonej strzałki itp. - wprowadza zamieszanie. Najczęściej przejściowe. Dlatego przydałoby się trochę więcej wyrozumiałości dla tych, którzy nie od razu potrafią się do zmian przystosować. Gubią się w nich, popełniają błędy. Drugi powód do powszechnych narzekań to brak umiejętności jazdy na tzw. zamek błyskawiczny, co przyczynia się do korkowania dróg.
Komentuj →
3 sierpnia 2010 |
0
Stu lubuskich kierowców skorzysta ze szkoleń podnoszących kwalifikacje. Mają się one odbywać na drogach całej Europy, podczas transportu towarów. Zarząd województwa przyznał pieniądze na szkolenia. Przeszło 220 tys. zł trafi do Anneberg Transpol z Zielonej Góry. Firma przeszkoli 100 kierowców samochodów ciężarowych. Zajęcia teoretyczne obejmą zagadnienia z kodeksu drogowego, znajomości pojazdu, sprawdzania stanu pojazdu przed trasą. Wykładowcy omówią też najczęstsze przyczyny wypadków. Natomiast część praktyczna obejmie 20 godz. jazdy. Organizatorzy zakupią zestawy kamer do samochodów ciężarowych. Dzięki temu zachowanie kierowcy w trudnych sytuacjach na drodze będzie nagrywane. Materiał przeanalizują specjaliści, ustalą też, nad czym kierowca powinien pracować. Kierowcy będą doskonalili umiejętności zmiany pasa ruchu, jazdę na wąskich odcinkach drogi czy w niesprzyjających warunkach pogodowych. Szkolenie jednak nie będzie się odbywało na placu manewrowym, ale na drogach całej Europy, podczas wykonywania zadań transportowych. Realizacja projektu rusza z początkiem września br. Ok. 190 tys. zł pójdzie też na szkolenie w zakresie kosmetyki. Skorzystają z tego 72 osoby z województwa lubuskiego. Pieniądze na wszystkie szkolenia pochodzą z Europejskiego Funduszu Społecznego.
Komentuj →
3 sierpnia 2010 |
0
Absolwent UTP Michał Pilarczyk został laureatem prestiżowego konkursu dla młodych designerów. Zaprojektował lusterko do mazdy, które samo się ustawia na podstawie ułożenia głowy kierowcy.
Zoom-Zoom Design to ogólnopolski konkurs stylizacji samochodowej. Patronuje mu Instytut Wzornictwa Przemysłowego. Udział polega na zaprojektowaniu elementu wyposażenia istniejącego samochodu lub wymarzonego auta. - Przede wszystkim liczy się pomysł. Projekt nie musi być profesjonalnie przygotowany - wystarczy szkic i krótki opis koncepcji autora - podkreśla Peter Birtwhistle, główny projektant Mazdy w Europie, honorowy członek jury. O nagrody w tym roku walczyło pół tysiąca projektów z całego kraju. W gronie sześciu głównych laureatów znalazł się Michał Pilarczyk - 25-letni absolwent bydgoskiego Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego. Zaprojektował nowoczesne lusterko do mazdy. - Zasada działania mojego lusterka jest bardzo prosta - wyjaśnia Pilarczyk. - Kierowca przytrzymuje przycisk przez trzy sekundy, patrząc jednocześnie na lusterko centralne, w którym znajduje się ukryty pod lustrem czujnik. Urządzenie wykorzystuje funkcje istniejące w aparatach (np. wykrywanie uśmiechu) oraz czujniki parkowania, za pośrednictwem których można precyzyjnie określić położenie oczu kierowcy. Dodatkowy sterownik i istniejące silniczki w lusterkach bocznych pozwalają na automatyczne dopasowanie się lusterek. Byłoby to znakomite rozwiązanie np. dla małżeństw, w których żona i mąż na zmianę korzystają z jednego samochodu. A firmie taki bonus mógłby pomóc w lepszej sprzedaży aut.
Pilarczyk na co dzień zajmuje się projektowaniem, ale jego praca nie ma związku z motoryzacją. - Jestem konstruktorem w dużej firmie, która produkuje krzesła biurowe - mówi. - Na UTP ukończyłem mechanikę i budowę maszyn. Z designem motoryzacyjnym do tej pory miałem niewiele wspólnego, ale prywatnie mnie to zainteresowało. Przeczuwam, że wygrana w tym konkursie otworzy dla mojej kariery zawodowej nowe drzwi.
Komentuj →
3 sierpnia 2010 |
0
Wzorem Gdańska Kraków już niedługo wprowadzi przepisy umożliwiające rowerzystom jazdę pod prąd po prawie wszystkich ulicach Śródmieścia i Kazimierza. Szczegółowa lista ulic, które obejmą zmiany, jest już gotowa. Tak kończy się batalia krakowskich rowerzystów o ułatwienie im poruszanie się po mieście. Trwała poad rok. Chodzi o umożliwienie rowerzystom jazdy pod prąd na ulicach dwu - i jednokierunkowych. Początkowo miejscy urzędnicy nie byli przychylnie nastawieni do pomysłu rowerzystów. Z przedstawicielami cyklistów zgodził się spotkać wiceprezydent Krakowa Wiesław Starowicz, odpowiedzialny za infrastrukturę, który podjął się przeforsowania proponowanych przez nich zmian. Nowe przepisy wejdą w życie 22 września - zapowiada wiceprezydent Starowicz - Chcemy w ten sposób zrobić krakowskim rowerzystom prezent z okazji Europejskiego Dnia bez Samochodu. Nie wszystko jeszcze gotowe. Są np. części miasta, w których dopuszczony jest tylko ruch mieszkańców, i tam musimy z nimi skonsultować umożliwienie rowerzystom ruchu pod prąd.
Komentuj →
3 sierpnia 2010 |
0
Skrytki w samochodach służą do przewożenia podręcznych rzeczy. Dlaczego więc tyle przedmiotów przewozimy luzem, zupełnie nie zdając sobie sprawy, że w chwili hamowania mogą być dla nas zabójcze?
Przy nagłym hamowaniu niezabezpieczone przedmioty nabierają pędu, który może z nich uczynić śmiertelne pociski. Jeśli jadąc z prędkością 50 km/h zderzymy się z nieruchomą przeszkodą, telefon komórkowy może uderzyć w nas z siłą równą 6-kilogramowemu odważnikowi. A ile w tej samej sytuacji waży litrowa butelka z wodą mineralną? Okazuje się, że aż 60 kg. Przy 90 km/h jej waga wzrośnie do 202 kg! Przed wyruszeniem w trasę sprawdź, czy w samochodzie nie ma drobnych przedmiotów położonych gdzieś luzem. Szczególnie niebezpieczne jest przewożenie ich na półce przy tylnej szybie. Usuń stamtąd książki, gazety, maskotki czy apteczkę. Zabezpiecz też zabawki, które w podróż zabierają ze sobą dzieci. Niegabarytowe przedmioty zawsze pakuj do bagażnika, a jeśli masz samochód kombi bez kratki dzielącej część pasażerską od towarowej, unieruchom pasami wszystkie bagaże. Drobnych przedmiotów nie przewoź pod siedzeniem kierowcy, bo w czasie jazdy mogą się wysunąć i zablokować pedały. Przed pędem zabezpiecz nie tylko przedmioty, ale również siebie i pasażerów. Mężczyzna ważący 90 kg jadąc bez zapiętych pasów samochodem z prędkością 50 km/h przy zderzeniu z nieruchomą przeszkodą uderzy w przednią szybę z taką samą siłą jak betonowa płyta o wadze 3,5 tony!
Komentuj →
2 sierpnia 2010 |
0
Coraz niebezpieczniej na autostradzie A1, bo kierowcy drastycznie przekraczają dozwoloną prędkość 130 km na godz. Do walki z piratami ruszają kolejne nieoznakowane radiowozy wyposażone w radary. Tylko w czerwcu i lipcu na A1 doszło do trzech śmiertelnych wypadków. Wcześniej przez dwa lata zginęła jedna osoba. Dlaczego na autostradzie jest coraz więcej kolizji, skoro zdaniem fachowców A1 spełnia najwyższe europejskie standardy? - Bez wątpienia kierowcy jeżdżą za szybko. Dla wielu z nich przejazd autostradą jest okazją do sprawdzenia możliwości samochodu - mówi Ewa Łydkowska z konsorcjum Gdańsk Transport Company, operatora autostrady. Z badań, które firma przeprowadziła w ubiegłym roku, wynika, że na A1 prędkość o 10-50 kilometrów przekracza średnio co trzeci kierujący. Oznacza to, że rozpędzają się nawet do ponad 180 km na godz. Zdarzały się także policyjne pościgi za samochodami jadącymi 200 km na godz. i szybciej. Zatrzymani przyznają, że do takiej jazdy zachęca idealnie gładka nawierzchnia, prosta jak strzała trasa i brak skrzyżowań. Jazda po A1 jest też niestety monotonna - to dodatkowe zagrożenie dla zmęczonych kierowców. Na autostradzie ma być więcej radiowozów, nadto wkrótce do wyłapywania piratów drogowych będą wykorzystywane urządzenia systemu poboru opłat za przejazd. - Umożliwiają one mierzenie średniej prędkości przejazdów - mówi Ewa Łydkowska. - Jeśli samochód zbyt szybko dojedzie do bramek wyjazdowych, będzie oznaczało, że przekroczył prędkość. Kierowca otrzyma od naszego pracownika ulotkę z informacją, o ile przekroczył średnio prędkość i o każdym takim przypadku będzie powiadamiana policja.
Komentuj →