0186/05/2007 5 marca 2007 11 marca 2007

o... uchwaleniu obowiązku włączonych świateł mijania przez cały rok i całą dobę; o zagrożeniach dla sądów 24-godzinnych; czy certyfikaty są bezterminowe? o tym jak poprawić bezpieczeństwo na drodze; jak quadem krzystać z drogi publicznej; o czasie pracy kierowcy w Polsce i Unii Europejskiej; o tym kiedy ciężarówka może być autem osobowym; o...

News tygodnia

Jak poprawić bezpieczeństwo na drodze
11 marca 2007 | 1

Na zlecenie Komendy Głównej Policji przeprowadzono wśród Polaków badania na temat sposobów poprawy bezpieczeństwa na drogach. Aż 84 % badanych jako najskuteczniejszą metodę obniżenia liczby wypadków wskazało kontrolę trzeźwości. Ponad 70% ankietowanych wybrało budowę nowych dróg i dbałość o infrastrukturę drogową, 54% - fotoradary, a 51% - wysokie kary pieniężne za wykroczenia. Za jeden z najskuteczniejszych sposobów poprawy bezpieczeństwa na drogach uważam poprawę umiejętności kierowców – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault - Wielu kierowców w sytuacji poślizgu czy nagłego wtargnięcia pieszego na jezdnię nie potrafi odpowiednio reagować. Dlatego warto przećwiczyć radzenie sobie w ekstremalnych sytuacjach w bezpiecznych warunkach, które gwarantuje kurs w szkole doskonalenia techniki jazdy. Redukcji ilości wypadków ma służyć nowelizacja Ustawy o kierujących pojazdami. Zmiany w dużym stopniu dotyczą systemu szkolenia kierowców, bo to właśnie niedoświadczeni, brawurowo jeżdżący młodzi kierowcy, stanowią wyjątkowe zagrożenie na drodze. Każdy kandydat na kierowcę będzie musiał przejść oprócz lekarskiego, badanie psychologiczne i zdać wewnętrzny egzamin w szkole jazdy. Po uzyskaniu prawa jazdy obejmować go będzie dwuletni okres próbny, podczas którego popełnienie 3 wykroczeń spowoduje cofnięcie prawa jazdy. Kolejną zmianą jest dodatkowe, praktyczne szkolenie w zakresie zagrożeń w ruchu drogowym, które świeżo upieczony kierowca będzie musiał przejść pomiędzy 5. a 7. miesiącem od daty uzyskania prawa jazdy. Dodatkowe szkolenie dla młodych kierowców jest niezwykle istotną zmianą – komentuje Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault – Nawet kierowcy z dużym stażem często nie potrafią prawidłowo zachować się w ekstremalnych sytuacjach na drodze, dlatego również i oni powinni przejść kurs doskonalenia techniki jazdy.

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Za kółkiem w Polsce i w UE
11 marca 2007 | 1

Pytanie: Przepisy polskiej ustawy o czasie pracy kierowców mówią, że kierowca może jeździć nie więcej niż 48 godzin tygodniowo. Tymczasem unijne przepisy pozwalają na 56 godzin prowadzenia pojazdu tygodniowo. Jak te cyfry mają się do siebie?

Odpowiedź: 48-godzinny tygodniowy limit czasu pracy wynika z ustawy o czasie pracy kierowców. Dotyczy on kierowców - pracowników. Konkretnie art. 12 ustawy mówi, że tygodniowy czas pracy łącznie z godzinami nadliczbowymi nie może przekraczać przeciętnie 48 godzin w okresie rozliczeniowym. Z kolei okres rozliczeniowy nie może przekraczać czterech miesięcy. Faktycznie w ciągu tygodnia pracownik może, zgodnie z tą samą ustawą, pracować nawet przez 60 godzin tygodniowo, byle tylko średnio w ciągu czterech miesięcy nie przekraczał 48 godzin. Proszę jednak pamiętać o tym, że w tym wypadku mówimy o czasie pracy, a nie o czasie prowadzenia. Do czasu pracy wliczamy nie tylko prowadzenie, ale i czynności wymienione w art. 6 ustawy o czasie pracy kierowców. Natomiast jeśli chodzi o maksymalny czas prowadzenia pojazdu, to wynosi on 56 godzin tygodniowo. Przypominam, że maksymalny czas prowadzenia pojazdu w tygodniu jest sztywno określony - to tydzień od 0.00 w poniedziałek do godz. 24 w niedzielę. Musi pan też pamiętać, że czas prowadzenia kierowcy rozlicza się także w dwutygodniowym okresie, bo w ciągu dwóch tygodni kierowca może prowadzić pojazd najwyżej przez 90 godzin. Przykład: W ciągu pierwszego tygodnia kierowca prowadził pojazd przez 50 godzin. W następnym może go prowadzić najwyżej przez 40 godzin, bo nie wolno mu przekroczyć obowiązującej w ciągu dwóch tygodni 90-godzinnej normy prowadzenia. W trzecim tygodniu będzie mógł znów prowadzić pojazd przez 50 godzin.

Odpowiedzi udzielili: Łukasz Leja, dyrektor Biura Prawnego i Orzecznictwa w Głównym Inspektoracie Transportu Drogowego oraz Piotr Wojciechowski, zastępca dyrektora w Departamencie Prawa Pracy w Głównym Inspektoracie Pracy

Komentuj
Zleceniobiorca bez prawa do urlopu
11 marca 2007 | 0

Pytanie: Czy świadcząc usługi na rzecz przedsiębiorcy na podstawie umowy zlecenia, można domagać się od niego płatnych dni wolnych?

Odpowiedź: Umowa zlecenia zobowiązuje do wykonania określonej czynności lub szeregu czynności na rzecz dającego zlecenie. Brak w niej jednak charakterystycznego dla umowy o pracę podporządkowania i pozostawania w dyspozycji zlecającego. Ponieważ do umów zleceń nie mają zastosowania przepisy kodeksu pracy, lecz kodeksu cywilnego, zleceniobiorcy nie przysługuje m.in. prawo do urlopu.

Odpowiedzi udzieliła: Ewa Łachowska-Brol, radca prawny z kancelarii Wierzbowski Eversheds

Komentuj
Czas prowadzenia
11 marca 2007 | 0

Pytanie: Jestem kierowcą w firmie budowlanej. Jeżdżę autobusem, wyjeżdżam o godz. 6 rano z robotnikami spod hotelu, wiozę ich na budowę i stoję tam do godz. 17, a następnie wracam z nimi do hotelu. Czy okres przerwy zalicza mi się do czasu prowadzenia?

Odpowiedź: Nie. Czasem prowadzenia będzie czas faktycznie zarejestrowany przez tachograf. Musi pan jednak pamiętać o dobowych odpoczynkach. Przede wszystkim o tym, żeby w ciągu 24 godzin, czyli od godz. 6 rano dnia, kiedy pan rozpoczyna pracę po odpoczynku dobowym do godz. 6 rano dnia następnego, wykorzystać co najmniej 11-godzinny odpoczynek dobowy lub odpoczynek skrócony albo podzielony. Musi pan też oczywiście pamiętać, żeby nie przekroczyć dziewięciu albo ewentualnie dziesięciu godzin prowadzenia. Ponieważ jednak długo pan stoi, to raczej takiego zagrożenia nie ma.

Odpowiedzi udzielili: Łukasz Leja, dyrektor Biura Prawnego i Orzecznictwa w Głównym Inspektoracie Transportu Drogowego oraz Piotr Wojciechowski, zastępca dyrektora w Departamencie Prawa Pracy w Głównym Inspektoracie Pracy

Komentuj
Miejsce wykonania zlecenia
11 marca 2007 | 0

Pytanie: Czy osoba na tzw. samozatrudnieniu, wykonująca zadania na podstawie umowy cywilnoprawnej, musi dokonać tego osobiście w miejscu wyznaczonym przez zleceniodawcę?

Odpowiedź: Zleceniobiorcę obciąża bezwzględny obowiązek stosowania się do wskazówek zleceniodawcy co do sposobu wykonania zlecenia – o ile oczywiście zostały mu one udzielone. Wynika to z natury umowy cywilnoprawnej. Jeśli więc przedsiębiorca uzna, że najbardziej stosowne będzie wywiązanie się z umowy w wyznaczonym przez niego miejscu, np. siedzibie firmy, to zleceniobiorca musi się do tego dostosować.

Odpowiedzi udzielił: adwokat Waldemar Gujski

Komentuj

Legislacja

Czy certyfikaty są bezterminowe?
7 marca 2007 | 1

Certyfikaty kompetencji zawodowych przewoźników mają być weryfikowane. Transportowcy się z tym nie zgadzają. Ich zdaniem certyfikaty zostały wydane bezterminowo. W tym roku mija pięć lat od momentu wydania pierwszych certyfikatów kompetencji zawodowych przewoźników (CKZ) i pierwszych licencji na wykonywanie transportu drogowego. Pomimo że CKZ były wydawane bezterminowo, instytucja certyfikująca uważa, iż zgodnie z prawem transportowcy powinni przejść dodatkowe szkolenia i weryfikację wiedzy na temat przepisów o transporcie drogowym. Przewoźnicy są oburzeni interpretacją dyrektywy unijnej 96/26/WE (art. 6 ust. 1), na którą powołuje się Instytut Transportu Samochodowego (ITS), akredytowana jednostka do przeprowadzania egzaminów na certyfikat przewoźnika, wskazując, iż po pięciu latach przewoźnicy powinni przy okazji odnawiania licencji na transport dodatkowo zweryfikować swoją wiedzę pod kątem kompetencji zawodowych. Zdaniem transportowców ITS zmierza do weryfikacji certyfikatów, które według ustawy o transporcie drogowym są wydawane bezterminowo. “Z dyrektywy tej absolutnie nie wynika obowiązek weryfikacji certyfikatów kompetencji zawodowych przewoźników. Obowiązek taki nie wynika również z ustawy o transporcie drogowym. Odnosimy wrażenie, że ITS próbuje w ten sposób uzyskać dodatkowe dochody kosztem przewoźników drogowych obciążanych i tak ponad miarę różnymi opłatami i podatkami” – mówi Jan Buczek, prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych (ZMPD). Transportowcy zgadzają się z tym, że ITS mógłby przeprowadzać dodatkowe szkolenia, ale na zasadzie zupełnej dobrowolności uczestnictwa w nich. Tego jednak ITS nie określił jednoznacznie, chociaż nie wskazał też i przymusu poddania ponownej weryfikacji wiedzy przewoźnika. Mimo to transportowcy obawiają się sprawdzania ich certyfikatów oraz wymuszenia na nich udziału w kursach i seminariach doszkalających. Ministerstwo Transportu w swojej interpretacji Dyrektywy Rady 96/26/WE oraz ustawy o transporcie drogowym uspokaja, iż raz wydany bezterminowo certyfikat nie może podlegać ponownie weryfikacji. Jednak co innego, jeśli sprawa dotyczy licencji na wykonywanie transportu. Posiadacze licencji zgodnie z przepisami dyrektywy oraz ustawy o transporcie drogowym, podlegają weryfikacji pod względem spełnienia warunków, uprawniających do posiadania licencji. Chodzi o spełnienie wymogu dobrej reputacji (niekaralność), posiadania odpowiedniej gwarancji finansowej oraz właśnie kwalifikacji zawodowych, które można potwierdzić wydanym bezterminowo certyfikatem kompetencji zawodowych. Licencje na wykonywanie transportu oraz wypisy z licencji wydaje Biuro Organizacji Transportu Międzynarodowego (BOTM) i tam też należy się udać w celu uaktualnienia licencji wydanych w 2002 roku, których ważność mija w tym roku. Do niektórych przewoźników BOTM wysłał jeszcze pod koniec ubiegłego roku nawet specjalną informację pisemną o tym obowiązku. Kto jeszcze nie zdążył złożyć takiego wniosku, powinien uczynić to jak najszybciej.

Komentuj
Sądy 24-godzinne mogą zostać sparaliżowane
7 marca 2007 | 0

Utrudnienia w dostępie do karty karnej, czyli do informacji o przeszłości karnej oskarżonego, sparaliżują funkcjonowanie sądów 24-godzinnych, które mają zacząć działać 12 marca – czytamy w “Gazecie Prawnej”. Karta karna jest integralną częścią aktu oskarżenia, który w przypadku procedury przyspieszonej został nazwany wnioskiem. Prokurator prowadzący sprawę o występek chuligański, przygotowując dokumenty potrzebne do osądzenia sprawcy, musi dołączyć do wniosku również kartę osoby oskarżonej.

6aa10f4fa8f4222d4f9e2e0fb6a58bc83602c56c

 (186-1)

“Informacja o karalności jest niezbędna, ma ona wpływ na kwalifikację czynu, pozwala stwierdzić, czy mamy do czynienia z recydywą. Ma to w efekcie wpływ na wymiar kary” – mówi sędzia Sławomir Przykucki z Sądu Okręgowego w Koszalinie. “Jeżeli prokurator nie dołączy tego dokumentu, sąd jest uprawniony na podstawie artykułu 337 kodeksu postępowania karnego do zwrotu akt sprawy w trybie siedmiodniowym. W tym czasie prokurator ma obowiązek uzupełnić wszelkie braki formalne” – dodaje Krzysztof Stępniewski, sędzia Sądu Rejonowego w Legionowie. Tymczasem uzyskanie karty karnej przez sąd lub prokuraturę rejonową zajmuje nawet trzy tygodnie, a istotą postępowania przyspieszonego jest osądzenie sprawcy w 72 godziny od momentu zatrzymania. Jeśli sąd nie zdąży z wydaniem wyroku – sprawa jest przekazywana do rozpoznania w normalnym trybie. “Jestem pełen obaw, jak to zafunkcjonuje w praktyce. Nie mamy – podobnie jak policja – szybkiego dostępu do informacji o oskarżonym, gdyż nie jesteśmy połączeni twardym łączem z rejestrem karnym. Ministerstwo co prawa umożliwiło nam wysyłanie zapytań do rejestru i udzielanie odpowiedzi drogą faksową, ale nie wiadomo, czy system okaże się wystarczająco drożny. Łatwo sobie wyobrazić, że w sobotę po meczu piłkarskim zaczynają spływać ze wszystkich rejonów zapytania o karalność zatrzymanych. Wtedy uzyskanie takiej informacji nie będzie pewne” – mówi Robert Makowski, prokurator rejonowy z Pruszkowa. Dużo zapowiedzi i nieudane przetargi – tak do tej pory wygląda informatyzacja polskiego sądownictwa. W styczniu tego roku resort sprawiedliwości ogłosił, że w ciągu trzech lat mają w Polsce zacząć działać wirtualne sądy. Lecz zanim to nastąpi, ministerstwo musi uporać się z trwającym już blisko trzy lata przetargiem na sieć teleinformatyczną, która połączy wszystkie sądy w kraju. Warte ok. 80 mln zł zamówienie, o które walczą Telekomunikacja Polska i konsorcjum Crowley Data Polska, Exatela i ATM, jest wzorcowym przykładem na to, jak odwoływanie się od wyników przetargu może skutecznie zablokować jego ostateczne rozstrzygnięcie. Pracownicy Ministerstwa Sprawiedliwości uważają, że z dostępem do szybkiej informacji z KRK nie będzie problemów. “Bardzo solidnie przygotowaliśmy się do uruchomienia trybu przyspieszonego. W tym celu będą przedłużone godziny pracy KRK, będziemy pracować od 8 do 20. Również we wszystkie dni wolne i święta takie informacje będzie można od nas otrzymać. Liczymy się z tym, że liczba zapytań z placówek terenowych może być duża, mamy jednak do dyspozycji łącza komputerowe i wysłanie tą drogą odpowiedzi będzie odbywać się bardzo szybko” – uspokaja Hanna Fiutak, naczelnik Wydziału Kartoteki Karnej KRK.

Według resortu, sądy 24-godzinne mogą załatwiać około 200 tys. spraw rocznie. Policja i prokuratura będą miały 48 godzin, by przestępcę zatrzymanego na gorącym uczynku - czyli w tzw. łatwej dowodowo sprawie - przekazać sądowi i sformułować wniosek, który zastąpi akt oskarżenia. Szef MSWiA Janusz Kaczmarek zapewnia, że policjanci są gotowi do nowego zadania. Dłuższe dyżury będą zorganizowane w sądach rejonowych, w których pracuje ponad 35 sędziów. Będą trwały do 20.00, ale jeśli w mieście będzie odbywać się impreza tzw. "podwyższonego ryzyka" - koncert czy mecz piłkarski - mogą potrwać dłużej.

Komentuj
Światła przez cały rok i całą dobę uchwalone
7 marca 2007 | 0

Kierowcy będą mieli obowiązek używania świateł mijania cały rok przez całą dobę - przewiduje nowelizacja Prawa o ruchu drogowym, do której senackie poprawki rozpatrzył Sejm. Przepis o światłach mijania przyjęty w lutym przez Sejm został bez zmian. Senat zaproponował co prawda inne brzmienie tego przepisu, nie zmieniając zasadniczej jego treści - jednak Sejm poprawkę odrzucił. Poprawkę, wprowadzającą obowiązek używania świateł mijania cały rok przez całą dobę, złożył klub poselski PO jeszcze w trakcie drugiego czytania podczas prac sejmowych nad tą nowelizacją. Jak mówił w imieniu klubu Stanisław Lamczyk, wprowadzenie takiego obowiązku ma poprawić widoczność samochodów na drodze. Lepsza widoczność ma szczególne znaczenie podczas wyprzedzania poza obszarem zabudowanym oraz w przypadku osób starszych i niedowidzących, uczestniczących w ruchu drogowym jako piesi - tłumaczył poseł. Nowelizacja określa również nowe zapisy dotyczące zachowania kierowców w tunelach. Sejm zgodził się na senacką redakcję zapisu, zgodnie z którą w tunelu, podczas zatrzymania wynikającego z warunków lub przepisów ruchu drogowego, kierowca będzie obowiązany zachować odstęp od poprzedzającego pojazdu nie mniejszy niż 5 metrów. Teraz ustawa trafi do prezydenta. Nowe zasady mogą już obowiązywać w kwietniu.

Komentuj
Kiedy ciężarówka może być autem osobowym
6 marca 2007 | 0

Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku o rejestracji samochodów postawił tezę w zakresie zmiany ciężarówki w auto osobowe bez świadectwa homologacji, iż warunkiem dokonania zmiany w dowodzie rejestracyjnym rodzaju i przeznaczenia pojazdu z samochodu osobowego na ciężarowy jest dołączenie nowego świadectwa homologacji na dany typ pojazdu. Michał Folholc, asystent sędziego NSA komentuje: Istota omawianej sprawy dotyczyła oceny, czy wydana w konkretnym stanie faktycznym decyzja o zmianie przeznaczenia pojazdu z osobowego na ciężarowy jedynie na podstawie zaświadczenia o pozytywnym wyniku badań technicznych pojazdu (a nie świadectwa homologacji) rażąco narusza prawo, czy też była “jedynie” wadliwa. Tymczasem bezsporne jest, że dokonanie takiej zmiany w pojeździe wymagało i wymaga uzyskania świadectwa homologacji. O ile bowiem w myśl przepisów Prawo o ruchu drogowym badania techniczne pojazdu stanowią podstawę wydania zaświadczenia o wyniku badania technicznego pojazdu, o tyle badania homologacyjne mają na celu określenie rodzaju pojazdu i stanowią podstawę do wydania świadectwa homologacji. Stanowi to konsekwencję przyjęcia przez Polskę już od 13 marca 1979 r. odpowiedzialności za bezpieczeństwo ruchu drogowego przez homologację pojazdów zaopatrzonych w części przeznaczone do ochrony kierujących i pasażerów (przyjęcia porozumienia sporządzonego w Genewie 20 marca 1958 r. – Dz. U. Nr 16, poz. 98).

Komentuj
Fundusze UE na transport
8 marca 2007 | 0

19 miliardów 75 milionów euro przekaże Unia Europejska Polsce w latach 2007 – 2013 na realizację kluczowych projektów infrastrukturalnych: drogowych, kolejowych oraz lotniczych, w ramach Programu Operacyjnego “Infrastruktura i Środowisko”– powiedział Minister Transportu Jerzy Polaczek podczas konferencji prasowej w Sejmie. Na realizację inwestycji transportowych Rząd dodatkowo przeznaczy około 6,5 mld euro tj. 30 procent wartości realizowanych inwestycji. Z czego 15 procent pochłonie dofinansowanie krajowe i 15 procent przygotowanie inwestycji – powiedziała obecna na konferencji Podsekretarz Stanu w MT Barbara Kondrat. Zasadniczym elementem finansowania w Programie Operacyjnym “IiŚ” są zadania zmierzające do rozwoju drogowej, kolejowej i lotniczej sieci TEN-T, rozwoju transportu przyjaznego środowisku, rozwoju infrastruktury drogowej w Polsce wschodniej oraz poprawa bezpieczeństwa transportu i krajowych sieci transportowych. Na realizację projektów drogowych Unia Europejska przeznaczy prawie 11 mld euro, pochodzących z dwóch źródeł finansowania: Funduszu Spójności i Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Środki te zostaną wydatkowane na budowę nowych odcinków autostrad, budowę dróg ekspresowych, przebudowę dróg krajowych (np. do nośności 115kN/oś), przebudowę lub budowę odcinków dróg krajowych w miastach na prawach powiatu, budowę obwodnic miast w ciągach dróg krajowych – powiedział Minister Transportu.

Komentuj
Kierowca przedsiębiorcą
8 marca 2007 | 0

W piśmie z 31 stycznia 2007 r. (nr PF/415-3/07) Urząd Skarbowy w Sandomierzu zajmował się statusem osoby uzyskującej przychody z tytułu świadczenia usługi kierowania pojazdem. Podatnik, który zwrócił się z pytaniem, jest kierowcą przewożącym towary samochodem udostępnionym przez firmę transportową, ale ma zarejestrowaną działalność gospodarczą i z podatku dochodowego rozlicza się jak przedsiębiorca. Jego wynagrodzenie uzależnione jest od liczby zleceń. Urząd uznał, że w takiej sytuacji samozatrudniony może nadal rozliczać się jak przedsiębiorca. Co prawda urząd nie zgodził się ze stanowiskiem podatnika, że nie działa on pod kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez zlecającego. Z umowy z firmą transportową wynikało bowiem, że to ona decyduje o wyborze trasy przejazdu. Urząd uznał także, że przedsiębiorca nie odpowiada wobec osób trzecich za usługę transportową. Umowa stanowi bowiem, że zleceniobiorca ponosi jedynie materialną odpowiedzialność załadunek wobec zleceniodawcy, natomiast to zleceniodawca jest odpowiedzialny na ogólnych zasadach wobec osób trzecich. Zdaniem organu podatkowego nie jest jednak spełniona trzecia przesłanka odebrania statusu przedsiębiorcy, bo podatnik ponosi ryzyko gospodarcze (np. niewypłacalności zleceniodawcy). Dlatego może być uznany za przedsiębiorcę w rozumieniu ustawy o PIT. Podkreślono przy tym, że nie wykonuje on działalności transportowej. Według klasyfikacji statystycznej jego działalność to świadczenie usług przez pracowników przemysłowych. Dziennik “Rzeczpospolita” komentuje - zdecydowana większość samozatrudnionych nadal może rozliczać się na zasadach przewidzianych dla firm. Tak wynika z pierwszych interpretacji urzędów skarbowych mimo zawężenia definicji działalności gospodarczej.

Dr Tomasz Nowak, prawnik z kancelarii Grynhoff, Woźny i Wspólnicy: Pierwsze interpretacje urzędów skarbowych pokazują, że zdecydowana większość tzw. osób samozatrudnionych nadal będzie mogła rozliczać podatek dochodowy na zasadach przewidzianych dla firm. Podatnicy mogą stosunkowo łatwo wykazać, że przynajmniej jedna z trzech przesłanek wyłączająca ich z definicji działalności gospodarczej nie jest spełniona. W wielu sytuacjach najprościej jest udowodnić, że przedsiębiorca ponosi ryzyko gospodarcze. Z interpretacji wynika bowiem, że wystarczy, aby wynagrodzenie było uzależnione od efektów pracy. Wtedy urzędy uznają, że nawet kierowca przewożący towary udostępnionym mu samochodem lub osoba pakująca towary w magazynie jest uznawana za przedsiębiorcę w rozumieniu ustawy o PIT.

Komentuj
Zmiany w Prawie drogowym
7 marca 2007 | 0

Cały rok na światłach. Zamiarem ustawodawcy jest ustanowienie obowiązku używania przez kierującego pojazdem świateł mijania podczas jazdy bez względu na porę roku, dnia i przejrzystość powietrza. Przepis art. 51 ust. 1 w brzmieniu nadanym przez Senat wskazuje więc jednoznacznie, że kierujący pojazdem zawsze podczas jazdy musi używać świateł mijania - a więc przez cały rok i przez całą dobę. Jednakże kierowcy jeżdżący samochodami wyprodukowanymi do 31 grudnia 1970 r. podczas jazdy w warunkach normalnej przejrzystości powietrza od świtu do zmierzchu nie będą musieli używać świateł mijania. Uzasadnieniem proponowanego rozwiązania jest zabytkowy charakter pojazdów wyprodukowanych przed 1971 r. oraz ich niewielka liczba. Ponadto senatorzy wskazali, iż instalacje elektryczne w tych pojazdach nie są dostosowane do ciągłego używania świateł mijania. Wymóg ten nie będzie również dotyczył kierującego pojazdem, który nie jest wyposażony w światła mijania, drogowe lub światła do jazdy dziennej. Kierujący takim pojazdem w czasie od zmierzchu do świtu lub w tunelu będzie zaś obowiązany używać świateł stanowiących obowiązkowe wyposażenie pojazdu.

Jak jeździć w tunelach? Projekt przewiduje też, że poza obszarem zabudowanym w tunelach o długości przekraczającej 500 m, kierujący pojazdem będzie obowiązany utrzymywać odstęp od poprzedzającego pojazdu nie mniejszy niż: - 50 m - jeżeli kieruje pojazdem o dopuszczalnej masie całkowitej nie przekraczającej 3,5 t lub autobusem; - 80 m - jeżeli kieruje zespołem pojazdów lub pojazdem niewymienionym wyżej. Według przepisów proponowanej nowelizacji, organ zarządzający ruchem na drogach będzie mógł zmniejszyć lub zwiększyć za pomocą znaków drogowych ww. dopuszczalny odstęp w zależności od obowiązującej w tunelu dopuszczalnej prędkości. Kierujący pojazdem w tunelu, podczas zatrzymania wynikającego z warunków lub przepisów ruchu drogowego, ma być obowiązany zachować odstęp od poprzedzającego pojazdu nie mniejszy niż 5 m.

Rejestracja pojazdów Służby Celnej i kontroli skarbowej. Organy kontroli skarbowej i Służba Celna zobowiązane są do samodzielnej rejestracji pojazdów, ale nie ma określonych w przepisach warunków i trybu rejestracji tych pojazdów. Przewidziano, iż delegacja do wydania rozporządzenia określającego warunki i tryb rejestracji oraz wzory dowodu rejestracyjnego i tablic rejestracyjnych - zawarta w art. 76 ust. 3 - obejmie również kontrolę skarbową i Służbę Celną. Art. 76 ust. 4 (przewidujący wydanie niejawnego zarządzenia Prezesa Rady Ministrów określającego warunki i tryb utajnionej rejestracji pojazdów wykorzystywanych do prowadzenia czynności operacyjno–rozpoznawczych) ma objąć także tzw. wywiad skarbowy. Tryb ten (w dotychczasowym brzmieniu art. 76 ust. 4 pkt 1) dotyczy wszystkich służb uprawnionych do wykonywania czynności operacyjno–rozpoznawczych, z wyjątkiem kontroli skarbowej. W ramach kontroli skarbowej, zgodnie ustawą o kontroli skarbowej, funkcjonują komórki uprawnione do wykonywania czynności operacyjno–rozpoznawczych (wywiad skarbowy). Formy i metody pracy, a także środki (w tym również pojazdy), jakimi posługują się pracownicy wykonujący czynności wywiadu skarbowego powinny być chronione. Niejawny tryb rejestracji jest niezbędny do dokonywania rejestracji samochodów, które są używane przez pracowników wywiadu skarbowego do wykonywania czynności operacyjno-rozpoznawczych w celu ochrony ich bezpieczeństwa oraz ochrony informacji, które z samochodów kontroli skarbowej są wykorzystywane do celów operacyjnych.

Komentuj
Gospodarka finansowa CEPiK
7 marca 2007 | 0

W Dzienniku Ustaw opublikowano rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 20 lutego 2007 r. określające szczegółowe zasady gospodarki finansowej Funduszu – Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców. Akt wchodzi w życie z dniem ogłoszenia.

Komentuj
Sejm przyjął ustawę o czasie pracy kierowców
7 marca 2007 | 2

Kierowcy nie będą mogli prowadzić pojazdów komunikacji miejskiej dłużej niż 10 godzin w ciągu dnia - zakłada przyjęta przez Sejm nowelizacja ustawy o czasie pracy kierowców. W komunikacji miejskiej, tzn. na trasach nie przekraczających 50 km, w ciągu tygodnia czas prowadzenia pojazdów nie będzie przekraczał 60 godzin, a w kolejnych dwóch tygodniach - 90 godzin. W przypadku, gdy czas pracy kierowcy wynosi od 6 do 8 godzin, ma mu przysługiwać co najmniej półgodzinna przerwa. Gdy czas ten wynosi powyżej 8 godzin, przerwa musi być co najmniej 45-minutowa. Nowelizacja ma wejść w życie w kwietniu, razem z wymaganiami wynikającymi z jednego z rozporządzeń unijnych na ten sam temat. Przepisy tego rozporządzenia dotyczą ogółu kierowców wykonujących przewozy drogowe, choć z wyjątkami np. kierowców komunikacji miejskiej, co do których kraje członkowskie są zobowiązane ustanowić odrębne przepisy - piszą autorzy w uzasadnieniu. Rozporządzenie utrzymuje maksymalne normy czasu prowadzenia samochodu w ciągu doby, tj. 9 godzin z możliwością przedłużenia do 10 godzin dwukrotnie w tygodniu. Nowością jest określenie maksymalnej normy tygodniowego czasu prowadzenia pojazdu, tj. 56 godzin, przy jednoczesnym utrzymaniu normy dwutygodniowego czasu prowadzenia, tj. 90 godzin. Dzienny okres odpoczynku będzie wynosił, tak jak obecnie, 11 godzin bez przerwy. Utrzymana została także zasada, że nie więcej niż trzykrotnie w tygodniu kierowca może skrócić odpoczynek do minimum 9 godzin. Nowością jest przepis, zgodnie z którym kierowcy przysługuje co najmniej raz na dwa tygodnie prawo do odpoczynku tygodniowego w pełnym wymiarze 45 godzin (tzw. regularny okres odpoczynku). Utrzymano dotychczasowe rozwiązanie, że kierowca nie może prowadzić dłużej niż 4,5 godziny bez przerwy. Obowiązkowa, minimum 45-minutowa przerwa w prowadzeniu może być dzielona na dwie części - jedna z nich powinna trwać co najmniej 15 minut, druga co najmniej 30 minut. Teraz ustawa trafi do Senatu. Maciej Wroński, dyrektor Departamentu Dróg i Transportu Drogowego w Ministerstwie Transportu komentuje: Przyjęte przez Sejm zmiany w ustawie o czasie pracy kierowców powinny wpłynąć na poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego. Posłowie wprowadzili odpowiedzialność administracyjną niektórych podmiotów, od których zależy bezpieczeństwo na szosie i które do tej pory były praktycznie bezkarne. Winnym przeładowania ciężarówki był np. załadowca, a w razie kontroli drogowej odpowiadał tylko przewoźnik, który nie miał na to wpływu.

Przepisy te mają wejść w życie 11 kwietnia tego roku. Tego samego dnia zacznie obowiązywać rozporządzenie (WE) Parlamentu Europejskiego i Rady Nr 561/2006 z dnia 15 marca 2006 r. w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego (Dz.Urz. UE L 102).

Komentuj
Półroczna winieta powraca
7 marca 2007 | 0

Uchwalona nowelizacja ustawy o czasie pracy kierowców zmieni też inne przepisy dla przewoźników i kierowców. Przede wszystkim ustawę o transporcie drogowym. Przewoźnicy z pewnością ucieszą się z wprowadzenia na nowo półrocznych winiet, czyli kart opłat drogowych, które zniknęły przy jednej z poprzednich zmian ustawy. - Cały czas walczyliśmy o ich przywrócenie - mówi Tadeusz Wilk, dyrektor w Zrzeszeniu Międzynarodowych Przewoźników Drogowych. - Są one dla naszych przewoźników bardzo użyteczne. Ponadto są niezbędne choćby dla rolników czy przedsiębiorców wykonujących działalność sezonową.

Komentuj
Ochrona interesów ubezpieczającego
7 marca 2007 | 0

Sejm na swoim 36 posiedzeniu uchwalił ustawę o zmianie ustawy – Kodeks cywilny oraz o zmianie niektórych innych ustaw. Zmiany aktów dotyczą dopełnienia zmian reformy ubezpieczeń gospodarczych poprzez skuteczniejszą ochronę interesów ubezpieczającego oraz zapewnienie przejrzystości umownego stosunku ubezpieczenia, sprzyjającej realizacji prawa konsumenta do informacji i odpowiadające temu obowiązki ubezpieczyciela.

Komentuj
Wszystko o kierowcy i pojeździe
7 marca 2007 | 0

Minister spraw wewnętrznych i administracji i minister transportu podpisali porozumienie w sprawie współpracy przy integracji i eksploatacji systemów teleinformatycznych centralnej ewidencji pojazdów i kierowców (CEPiK) oraz systemów do centralnej personalizacji dowodów rejestracyjnych (Pojazd) i centralnej personalizacji praw jazdy (Kierowca). Podpisanie porozumienia to kolejny etap prac zmierzających do pełnego powiązania procesu rejestracji pojazdów i wydawania praw jazdy z centralną ewidencją pojazdów i kierowców. Celem jest umożliwienie właściwej kontroli kierowców i pojazdów pozwalającej m.in. na ściganie złodziei samochodów i zatrzymywanie kradzionych pojazdów. Współpraca systemów teleinformatycznych zapewnić ma też zbieżność z rozwiązaniami sieciowymi w całej Unii Europejskiej.

Komentuj
Opłaty za karty pojazdów w unijnym sądzie
7 marca 2007 | 0

Unijny sąd w Luksemburgu zajmie się sprawą zawyżonej opłaty za wydawane w Polsce do kwietnia zeszłego roku karty pojazdów sprowadzanych z zagranicy; wysokość opłaty - 500 zł - uznał już za sprzeczną z prawem Trybunał Konstytucyjny. Służby prasowe Sądu Pierwszej Instancji UE podały, że ma on rozstrzygnąć, czy obciążenie osób sprowadzających z zagranicy samochód tak wysokimi kosztami wydania karty nie było sprzeczne z unijną zasadą niedyskryminacji podatkowej, zapisaną w art. 90 traktatu. Głosi on, że "żadne państwo członkowskie nie nakłada bezpośrednio lub pośrednio na produkty innych państw członkowskich podatków wewnętrznych jakiegokolwiek rodzaju wyższych od tych, które nakłada bezpośrednio lub pośrednio na podobne produkty krajowe". Pytanie o zgodność obowiązujących od 20 sierpnia 2003 do 15 kwietnia 2006 polskich przepisów z prawem UE przesłał do Luksemburga sąd rejonowy w Jaworznie, przed którym toczy się sprawa jednego z wielu Polaków, którzy musieli zapłacić 500 zł za wydanie karty do sprowadzonego z zagranicy samochodu. W styczniu zeszłego roku Trybunał Konstytucyjny orzekł, że wysokość opłaty jest sprzeczna z prawem, gdyż znacząco przekracza koszty produkcji i dystrybucji karty i w istocie stanowi zakamuflowany podatek wprowadzony w drodze rozporządzenia, a nie - jak tego wymaga konstytucja RP - ustawy. Do Trybunału Konstytucyjnego zwrócił się rzecznik praw obywatelskich, zaalarmowany listami Polaków, którzy sprowadzili z zagranicy samochód i uznali wysokość opłaty za dyskryminującą - komplet dokumentów do nowego samochodu kupowanego w Polsce kosztował bowiem kilkakrotnie mniej. Od 15 kwietnia zeszłego roku opłatę za wydanie karty każdego pojazdu rejestrowanego w Polsce po raz pierwszy obniżono do 75 złotych. Niemal natychmiast polskie wydziały komunikacji i sądy zostały zasypane wnioskami o zwrot nadpłaconych 425 zł. W karcie pojazdu są m.in. informacje o samochodzie, kolejnych właścicielach oraz wprowadzonych zmianach technicznych, np. nowym silniku czy instalacji gazowej.

Komentuj
Ustawa określi zasady zwrotu akcyzy
7 marca 2007 | 0

Ministerstwo Finansów przygotuje projekt ustawy, która uporządkuje i ujednolici zasady zwrotu akcyzy na używane samochody sprowadzane z krajów UE - poinformował rzecznik ministerstwa Jakub Lutyk. "W momencie, kiedy otrzymamy pisemne uzasadnienie wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w Warszawie, przedstawimy projekt ustawy, która uporządkuje i ujednolici zasady zwrotu. Mamy nadzieję, że ustawa szybko wejdzie w życie" - powiedział Lutyk. Resort deklaruje, że skróci terminy, które zależą od prac w ministerstwie.

Komentuj
PIP w trosce o samozatrudnionych
7 marca 2007 | 0

Sejm uchwalił nową ustawę o Państwowej Inspekcji Pracy. Maksymalne kary nakładane przez kontrolerów w postępowaniu mandatowym ustawodawca winduje ona pięciokrotnie, a przez sąd -sześciokrotnie. Nie dość tego. Tym, którzy już mają wyrok i mimo wszystko nie wypłacą zaległego wynagrodzenia, sąd karny wymierzy grzywnę, karę ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności. Teraz taki czyn kwalifikuje się do wykroczeń. Po raz pierwszy w orbicie zainteresowań inspekcji znajdą się podmioty inne niż pracodawcy. Kontrolerzy ocenią dokładnie, czy zapewniają oni zleceniobiorcom lub samozatrudnionym bezpieczne i higieniczne warunki pracy, wyposażają w odpowiednie środki ochrony itd. - Nowa ustawa jest napisana fatalnym językiem - mówi Grzegorz Orłowski, radca prawny w spółce Patulski-Orłowski. - Każe np. wykonawcom umów cywilnych poddawać się badaniom lekarskim i szkoleniom BHP. Z niejasnego, zmienianego art. 304 [1] kodeksu pracy wynika jednak, iż koszty ich przeprowadzenia poniosą sami zleceniobiorcy czy samozatrudnieni. Brakuje bowiem przepisów, które obciążałyby nimi zleceniodawców. Za zaniedbania w tym zakresie sąd ukarze grzywną wynoszącą nawet 30 tys. zł. Inspektorzy sprawdzą też, czy czasami nie wchodzi w grę zatrudnienie pracownicze. Nie zmienią się jednak zasady ścigania pozornego samozatrudnienia. Ustalenie istnienia stosunku pracy nadal pozostanie w kompetencji sądu. O wykrytych nieprawidłowościach inspektorzy będą jednak na bieżąco donosić do ZUS, urzędów kontroli skarbowej, policji, starosty itd.

Komentuj
Wysokość akcyzy określą organy celne
6 marca 2007 | 0

WSA orzekł , że wysokość zwrotu nadpłaconej akcyzy za używane samochody określą organy celne. Podstawą będzie wartość rynkowa podobnych aut w Polsce, a nie wartość auta na fakturze zakupu. Wyrok miał doprecyzować styczniowe orzeczenie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS) w Luksemburgu. ETS orzekł wówczas, iż akcyza na auta, stosowana w Polsce do końca listopada 2006 r., była niezgodna z prawem UE. Chodzi o różnicę między stawkami akcyzy 3,1 i 13,6 proc. (w zależności od pojemności silnika), a stawką faktycznie zapłaconą przez podatnika, która mogła dochodzić nawet do 65 proc. Problem polegał na określeniu, jak wyliczyć kwotę nadpłaty. Doradca podatkowy Jerzy Martini, pełnomocnik Macieja Brzezińskiego, który wniósł sprawę do sądu, powiedział po ogłoszeniu wyroku, że wbrew oczekiwaniom wyrok nie daje żadnej wyraźnej wskazówki, jak obliczać nadpłatę.

Komentuj
BRD w UE. Postulaty zmian przepisów
5 marca 2007 | 1

W setnym odcinku serwisu europejskiego Programu I Radia opowiedziano o postulatach posłów skierowanych do Komisji Europejskiej i rządów państw członkowskich mających na celu poprawę bezpieczeństwa na drogach.

Pierwszy przykład propozycji - zakaz wyprzedzania dla tirów, choć na razie to tylko apel, jak podkreśla STANISŁAW JAŁOWIECKI z Platformy Obywatelskiej, członek Komisji Transportu i Turystyki Parlamentu Europejskiego: Proszę pamiętać o tym, że po pierwsze ta propozycja znalazła się w sprawozdaniu pani (...). Sprawozdanie powstało z własnej inicjatywy, tzw. sprawozdanie z własnej inicjatywy, czyli ono nie ma mocy wiążącej, jest to pakiet propozycji. Po drugie jeszcze na wielu odcinkach, zwłaszcza przy drodze, która ma tendencję spadającą, jest wysoki promień nachylenia, są zakazy wyprzedzania przez tiry. Ja sam byłem świadkiem takiego wypadku, kiedy przy ostrym skręcie przy wyprzedzaniu tir musiał wyprzedzać, cała paka spadła. Pojawiają się także inne pomysły, jak na przykład zero promili alkoholu, jeśli chodzi o młodych kierowców, jak na przykład wprowadzenie urządzeń, które by automatycznie blokowały możliwość zapuszczenia silnika w sytuacji, kiedy kierowca ma pewien określony współczynnik tego alkoholu, czy na przykład automatyczne ograniczenie szybkości w silnikach. To jest troszeczkę futurologia i troszeczkę jakby paradoks w tym jest, bo z jednej strony budujemy te silniki o coraz większej mocy, o coraz większych możliwościach, a z drugiej strony nakładamy na te silniki jakieś ograniczenia.

Kolejne postulaty posłów mające zwiększyć bezpieczeństwo to między innymi: wykorzystanie lusterek eliminujących martwe pole, używanie świateł dziennych przez cały rok, oznaczanie tylnych konturów pojazdów ciężarowych za pomocą pasów odblaskowych oraz promowanie najnowocześniejszych technik zwiększających bezpieczeństwo. Wprawdzie jak twierdzą specjaliści, bezpieczny samochód nie istnieje, ale może te rozwiązania ukrócą fantazje kierowców i dzięki temu, jak chcieliby eurodeputowani, za trzy lata o połowę mniej osób będzie ginąć na naszych drogach. Jedno jest pewne – by tak się stało, potrzebne są rozwiązania systemowe, najlepiej wspólne dla wszystkich unijnych państw. Ale temu na drodze mogą stanąć przyzwyczajenia. Eurodeputowany Stanisław Jałowiecki: Poszczególne kraje indywidualnie starają się tej swojej niezależności bronić dość ostro, stąd na przykład przywiązanie Niemców do tego, aby na autobramach na tych autostradach nie było ograniczenia szybkości. Zieloni po raz kolejny wystąpili w ubiegłym roku z tym projektem i po raz kolejny przegrali.

Podobnie dzieje się, kiedy pojawia się pomysł ujednolicenia znaków drogowych. Zdecydowana większość tych znaków jest wspólna, to są wspólne znaki, ale, oczywiście, nie wszystkie, stąd te postulaty się pojawiają, żeby było absolutne ujednolicenie. Ale na przykład Brytyjczycy twierdzą, że proszę bardzo, jeśli chcecie ujednolicać, to bierzecie nasze znaki, a są bardzo oporni w stosunku do znaków tych, które stosuje się na przykład w Hiszpanii. Mój postulat minimum jest taki: są takie sytuacje, kiedy trzeba coś napisać, jest pewien problem, którego się nie da znakami ująć techniczny na drodze, więc żeby przynajmniej te napisy były napisami w kilku językach podstawowych Unii Europejskiej, bo rzeczywiście jeśli jesteśmy w obcym kraju i jeździmy na drogach w Grecji i widzimy napis po grecku, nie jesteśmy w stanie tego rozszyfrować, a być może jest to ważna informacja dla kierowców.

Komentuj
W autobusach i autokarach obowiązkowe pasy
5 marca 2007 | 0

W Szwecji zaczął obowiązywać przepis o obowiązkowym wyposażeniu autobusów komunikacji międzymiastowej oraz autokarów turystycznych w pasy bezpieczeństwa dostępne dla wszystkich podróżnych. Przepis o obligatoryjnym zapinaniu pasów w takich autobusach wprowadzono w tym kraju już w roku 2004. Dotyczył jednak tylko pojazdów wyposażonych w pasy. Po serii tragicznych wypadków, w których ginęli pasażerowie autokarów przepisy te ulegają obecnie zaostrzeniu. Teraz wszystkie autokary i autobusy (poza pojazdami wykorzystywanymi do regularnego ruchu miejskiego) wyprodukowane w 2004 roku lub później muszą być wyposażone w pasy bezpieczeństwa. W związku z tym ich pasażerowie są zobowiązani prawnie do zapinania pasów. Równocześnie zaostrzono też przepisy dotyczące jakości i sprawności autobusowych układów hamulcowych. Przepisy te dotyczą wszystkich autobusów poruszających się na drogach szwedzkich, a więc również pojazdów zagranicznych. Szwedzki państwowy urząd dróg publicznych, odpowiadający za bezpieczeństwo ruchu, podkreśla, że stosowanie pasów zmniejsza o 50-70% ryzyko poważnych obrażeń w razie wypadku.

Komentuj

Statystyka

Przegląd prasy

Kierowca po spożyciu… batonika z likierem
6 marca 2007 | 0

Po zjedzeniu przez dziennikarza "Dziennika Wschodniego" trzech czekoladek z likierem alkomat pokazał 1,6 promila. Test wybranych łakoci zawierających alkohol wykonano wspólnie z Komendą Miejską Policji w Lublinie. Sprawdzano, jaki wynik wskaże alkomat tuż po zjedzeniu kilku rodzajów czekoladek. Policjanci byli zaskoczeni. Okazało się, że nawet po spałaszowaniu popularnego batonika "Pawełek" nie powinno się siadać za kółkiem, a trzy czekoladki z likierem wystarczą, byśmy zostali uznani za pijanego kierowcę. Oto wyniki minitestu "Dziennika Wschodniego": czekoladka z nadzieniem pistacjowym, "Solidarność" (3 sztuki) - 0,20 promila w wydychanym powietrzu; baton "Pawełek", Wedel - 0,38 promila; Baryłki, Wedel (3 sztuki) - 1,12 promila; czekoladki "Mon Cheri", Ferrero (3 szt.) - 1,60 promila. Po piętnastu minutach powtórzono test - wynik dla wszystkich czekoladek był taki sam: 0,00 promila. - W przypadku tak dużej różnicy należy zrobić trzecie badanie - mówi Witold Laskowski z lubelskiej policji. - Ale tym razem zabralibyśmy kierowcę do komendy, gdzie wynik zostałby potwierdzony na specjalistycznym sprzęcie. Zawartości alkoholu w wyrobach cukierniczych nie określa Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Ostre normy obowiązują jedynie w przypadku alkoholi płynnych. “Wynik testu jest szokujący - komentuje Krzysztof Brzózka, dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. - Wystąpimy do producentów słodyczy o rzetelne informowanie konsumentów o zawartości alkoholu w ich wyrobach”.

Komentuj
Jak quadem korzystać z drogi publicznej?
6 marca 2007 | 2

9c5aab9c5553955d1441e66334369a98030b9a6a

 (186-4)

Quady to pojazdy przeznaczone na bezdroża. Ale może być też tak, że konieczne będzie skorzystanie z drogi publicznej. I co wtedy? Czy quadem można poruszać się po drogach publicznych? Jakie dokumenty są potrzebne? Aby poruszać się quadem po drogach miejskich należy posiadać prawo jazdy kategorii B lub B1. Jeżeli natomiast quad ma być kierowany przez osobę posiadającą tylko kartę motorowerową (od 13 roku życia), musi być on zarejestrowany jako tzw. lekki pojazd czterokołowy. Co to oznacza? Lekki pojazd czterokołowy, to pojazd, którego masa, bez obciążenia, nie przekracza 350 kg, a maksymalna prędkość konstrukcyjna nie przekracza 45 km/h oraz którego: - pojemność skokowa nie przekracza 50 ccm, w przypadku silnika z zapłonem iskrowym, lub maksymalna moc nie przekracza 4 kW (5,5 KM), w przypadku silników ze spalaniem wewnętrznym lub maksymalna moc nie jest większa niż 4 kW dla silnika elektrycznego. Ale co z rejestracją? Jeszcze do niedawna nie było przepisów, które regulowałyby rejestrację quadów. Sytuacja była dość dziwna, ponieważ rejestrowano je jako ciągniki rolnicze lub motocykle. - Kiedy rejestrowano quady jako pojazdy motocyklowe, był obowiązek jeżdżenia w kasku - mówi Mariusz Domienik, właściciel olsztyńskiej firmy Fuks, która sprzedaje m.in. quady. Obecnie sytuacja jest już jasna, ponieważ istnieją przepisy regulujące ich rejestrację. Quady i ATV zaliczają się do kategorii homologacji tzw. innych pojazdów samochodowych (L7e) i tylko zarejestrowanym pojazdem z homologacją można poruszać się po drogach publicznych. - Jeżeli pojazd nie posiada homologacji, w żaden sposób nie da się go zarejestrować - ostrzega Mariusz Domienik. Rejestracji w Polsce podlegają wszystkie quady, którymi mamy zamiar poruszać się po ulicach, nawet quady o pojemności silnika do 50 ccm, do jazdy którymi uprawnia tylko karta motorowerowa. Sprawdziliśmy jak to jest w olsztyńskim wydziale komunikacji – czytamy w “Gazecie Olsztyńskiej”. Miły kobiecy głos wydał się lekko zdezorientowany pytaniem o quady. Kobieta przełączyła nas dalej. Po chwili słuchaliśmy już urzędnika wydziału: "do zarejestrowania nowego pojazdu konieczne jest świadectwo homologacji oraz dowód rejestracyjny, natomiast pojazd używany zarejestrujemy przedstawiając poprzedni dowód rejestracyjny".

Komentuj
Wyłączenia odpowiedzialności w wypadku drogowym
5 marca 2007 | 0

Gdy mąż spowoduje wypadek samochodowy, w którym ucierpi żona-współpasażerka, nie należy się jej odszkodowanie z obowiązkowej polisy OC. To absurdalne prawo dotyczy ok. 8 mln osób – informuje “Życie Warszawy”. Każdy właściciel samochodu musi wykupić obowiązkową polisę OC. Jest to gwarancja, że poszkodowani w wypadkach z udziałem tego kierowcy dostaną z tej polisy odszkodowanie. Wypłaca je zakład ubezpieczeń. Kierowcy zatem w naturalny sposób przyjmują, że gdy spowodują wypadek, koszty wszelkich szkód pokryje ich ubezpieczalnia. Jak się jednak okazuje, od tej zasady są wyjątki. I nie są to wcale tzw. wyłączenia odpowiedzialności, czyli opisane w umowach ściśle określone przypadki, w których zakład ubezpieczeń nie wypłaci pieniędzy. Zalicza się do nich np. sytuację, kiedy wypadek spowoduje osoba trzecia, która siedziała za kierownicą. Wtedy właściciel pojazdu nie ma prawa do świadczenia. Istnieje kategoria osób, które są dyskryminowane przez ubezpieczycieli i prawo. To małżeństwa. Okazuje się bowiem, że jeśli współmałżonek ucierpi w wypadku, będąc pasażerem w aucie kierowanym przez drugiego współmałżonka, nie ma co liczyć na odszkodowanie z polisy OC – czytamy w “Życiu Warszawy”. Taką interpretację przepisów potwierdził w orzeczeniu z 12 stycznia 2006 r. Sąd Najwyższy. Problem dotyczy tylko małżeństw, które są objęte wspólnotą majątkową. Tyle tylko, że rozdzielność majątku przeprowadza w Polsce zaledwie promil małżeństw, których w Polsce jest ok. 9 mln. Według GUS, samochody ma 47 proc. z nich, więc problem dotyczy w sumie ok. 4 mln związków i 8 mln osób. Okazuje się, że w świetle prawa małżonkowie są jednym podmiotem. To współposiadacze pojazdu, współubezpieczeni jedną polisą OC. I z tego powodu świadczenie np. dla poszkodowanej żony, jeśli wypadek spowodował mąż, byłoby dla ubezpieczyciela odszkodowaniem wypłaconym jednocześnie poszkodowanemu i winnemu wypadku. To prowadzi do absurdalnej sytuacji. Małżonkowie jadący razem samochodem są traktowani gorzej niż osoba obca, która jedzie autem jako pasażer. Ten prawo do odszkodowania ma zawsze. Poszkodowany w wypadku współmałżonek nie dostanie nie tylko odszkodowania (np. na koszty leczenia, rehabilitacji), ale też zadośćuczynienia za poniesioną krzywdę osobistą.

Komentuj
Otwarte drzwi w WORD
11 marca 2007 | 1

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego organizuje pierwsze drzwi otwarte dla łodzian. Między innymi będzie można sprawdzić swoje umiejętności jazdy samochodem i obejrzeć pokaz ratownictwa medycznego. Dla fanów motoryzacji przygotowano nie lada atrakcje. W łódzkim WORD można było zobaczyć nowe samochody egzaminacyjne, policyjny motocykl i samochód z wideoradarem. Przygotowano również projekcje o bezpieczeństwie ruchu drogowego i filmy instruktażowe. Największą atrakcją była jednak możliwość sprawdzenia swoich umiejętności na placu manewrowym. “Osoby, które mają prawo jazdy lub są już po kilku godzinach nauki, będą mogły z egzaminatorem próbnie wykonać manewry wymagane na egzaminie. Chcemy pokazać, że nie jesteśmy tacy straszni i że nasz egzamin jest jedynie końcowym etapem szkolenia” - mówi Zbigniew Skowroński, dyrektor WORD. Strażacy zaprezentowali sprzęt do ratowania życia podczas wypadków samochodów. “Sprowadziliśmy już samochód, na którym pokażą swoje możliwości. Auto zostanie całkowicie pokrojone” - zapowiadał Skowroński. Na osoby, które w najbliższym czasie mają zamiar zdawać na prawo jazdy, czekał psycholog. Poprzez zabawę pokazał jak walczyć ze stresem przedegzaminacyjnym i skuteczniej skupić się na kierowaniu. “To pierwsza taka impreza w Łodzi. Chcemy dzięki niej rozpowszechnić bezpieczeństwo ruchu drogowego. Już teraz mogę zdradzić, że chcemy wpisać drzwi otwarte na stałe do naszego kalendarza i każdego roku spotykać się z łodzianami” - wyjaśnia dyrektor.

Komentuj
Karetkę też obowiązują przepisy ruchu drogowego
11 marca 2007 | 0

Jedna osoba zginęła w wypadku do jakiego doszło z udziałem karetki pogotowia ratunkowego w śródmieściu Szczecina - poinformował Zenon Butkowski z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w tym mieście. Jak powiedział Butkowski do zderzenia opla corsy z jadącą do pacjenta na sygnale karetką doszło na skrzyżowaniu ulic Mieszka I, Wierzbowej i Lednickiej. Śmiertelną ofiarą wypadku jest 57-letnia kobieta kierująca oplem. Mimo natychmiastowej reanimacji zmarła na miejscu wypadku. Załodze karetki nic się nie stało. Na miejscu jest policja, która ustala okoliczności zdarzenia. Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierująca oplem podczas manewru skrętu w lewo w ulicę Wierzbową zderzyła się z pojazdem uprzywilejowanym, który jechał ulicą Mieszka I. Butkowski zaznaczył, że trudno w tej chwili powiedzieć, który z kierowców popełnił błąd. Choć karetka jechała na sygnale, obowiązują ją też przepisy ruchu drogowego - dodał.

Komentuj
W Polsce przybywa pijanych kierowców!
11 marca 2007 | 1

Pijana matka za kierownicą. Kilka minut po godzinie 5:00 na drodze relacji Łomża – Wizna w miejscowości Wyrzyki doszło do wypadku drogowego. 41-letnia kierująca bmw w trakcie wymijania jadącej z przeciwka lawety przodem auta uderzyła w tylne koło ciężarówki. W samochodzie jechały także jej dwie córki. Samochód odbił się, zjechał do rowu i otarł o drzewo. Auto dachowało. W wyniku wypadku kobieta doznała urazu ręki i nogi. 9 i 12-latka nie ucierpiały. Ze wstępnych policyjnych ustaleń wynika, że dziewczynki miały zapięte pasy bezpieczeństwa. Badanie alkomatem ich mamy wykazało 3,3 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Kobieta trafiła do szpitala. Dopiero gdy wytrzeźwieje zostanie przesłuchana. Za spowodowanie wypadku pod wpływem alkoholu odpowie przed sądem.

Potrącił rowerzystę i uciekł. Policjanci zatrzymali kierowcę, który wczoraj po godz. 21:00 w miejscowości Deszkowice Drugie w pow. zamojskim potrącił 62-letniego rowerzystę i zbiegł z miejsca wypadku nie udzielając pomocy. Przypadkowy świadek, który widział zdarzenie zawiadomił policję. Po przybyciu na miejsce okazało się, że potrącony mężczyzna jest nietrzeźwy, mieszkaniec gm. Sułów miał prawie 2 promile alkoholu. Z lekkimi obrażeniami ciała pogotowie ratunkowe zabrało mężczyznę do szpitala. Policjanci na miejscu zdarzenia znaleźli tablicę rejestracyjną, prawdopodobnie pochodzącą z samochodu, który potrącił człowieka. Po sprawdzeniu danych okazało się że właścicielem pojazdu Ford Escort o takich numerach jest 20-letni mieszkaniec gm. Sułów. W niespełna cztery godziny po zdarzeniu policjanci zatrzymali sprawcę wypadku. Mężczyzna właśnie wyjeżdżał samochodem z lasu, gdzie przez ten czas się ukrywał. Samochód posiadał widoczne ślady uszkodzenia i nie miał przedniej tablicy rejestracyjnej. Jak się okazało mężczyzna był nietrzeźwy, wynik badania wskazał ponad 1,6 promila alkoholu. 20-latek został zatrzymany w policyjnej izbie zatrzymań KMP w Zamościu.

Pirat drogowy nie zatrzymał się. Ożarowscy policjanci zatrzymali go po 20 – minutach, kiedy jechał w kierunku Lipska po tym jak na innej drodze zjechał na przeciwległy pas ruchu i doprowadził do zderzenia z jadącą samochodem Toyota Carisma. Na szczęście kierującej samochodem 38 – letniej kobiecie i jej 18 letniej córce nic się nie stało. Kobiety próbowały dogonić uciekającego samochodem Opel Astra 29 – letniego kierowcę, lecz ten szybko oddalał się w kierunku Ożarowa. Kobiety po 20 minutach powiadomiły o zdarzeniu ożarowską policję. Policjanci podjęli poszukiwania pirata drogowego. Zatrzymali go w momencie, gdy jechał w kierunku innej miejscowości. Okazało się że, w wydychanym powietrzu miał ponad 2, 5 promila alkoholu. Będzie doprowadzany do prokuratury. Grozi mu do kilku lat pozbawienia wolności.

Pijany kierowca zatrzymany w pościgu. Wywiadowcy z mokotowskiej komendy pełniący służbę na terenie Ursynowa, zatrzymali nietrzeźwego kierowcę. Pijany mężczyzna jadący ulicą Kolberga, usiłował uciekać przed radiowozem. 39 letni Dariusz G. nie panował nad samochodem poruszał się całą szerokością jezdni i wjeżdżał na chodnik, stwarzając zagrożenie nie tylko dla siebie ale i innych uczestników ruchu. We krwi miał ponad 2,8 promila.

Komentuj
Ubezpieczenie płatne w 12 ratach
10 marca 2007 | 0

Składka za ubezpieczenie OC płatna w miesięcznych ratach – taką ofertą chce zjednać sobie klientów zakład ubezpieczeniowy, który od niedawna działa na stołecznym rynku. “Echo Miasta” sprawdziło, czy nowa propozycja jest konkurencyjna. Firma AXA Ubezpieczenia kusi od jakiegoś czasu sugestywnymi reklamami. Jako pierwsza w naszym kraju oferuje płatność składki w 12 ratach. Niestety, oferta zakładu nie jest atrakcyjna cenowo i raczej nie została skierowana do kierowców o mało zasobnych portfelach i tych przeżywających przejściowe kłopoty finansowe – komentuje gazeta. Z naszej kalkulacji wyszło, że składka OC auta, dla którego przeprowadzaliśmy symulację, była o ponad 100 zł wyższa niż np. w PZU i LINK4. Zaletą, która mimo to może przekonać kierowców do firmy AXA, jest możliwość spłaty w równych, miesięcznych ratach. W tym przypadku sprawdziło się znane porzekadło – coś za coś. Inną zaletą nowego ubezpieczyciela jest wygodny dostęp do informacji przez klientów. W niedzielę wieczorem orientacyjną składkę ubezpieczenia OC była w stanie nam wyliczyć właśnie AXA oraz PZU i LINK4. W HDI Asekuracja poproszono nas o telefon w dni robocze, w WARCIE z kolei zasugerowano... wizytę w jednym z oddziałów. AXA – podobnie jak kilka innych zakładów ubezpieczeniowych – oferuje możliwość wyliczenia indywidualnej składki za pomocą infolinii telefonicznej. Wystarczy wykręcić odpowiedni numer i poświęcić parę minut. Podczas rozmowy konsultant zada kilkanaście pytań dotyczących zarówno samego samochodu, historii ubezpieczenia, jak i dokładnego miejsca zamieszkania. Niekiedy też pada pytanie o... stan cywilny, ale nie należy się temu zbytnio dziwić. Odpowiedź na to z pozoru dziwne pytanie ma znaczenie przy wyliczaniu składki. “Rzeczywiście, pytamy o stan cywilny klienta oraz o to, czy potencjalny klient posiada dzieci. Wedle naszych statystyk osoby, które mają rodziny jeżdżą ostrożniej i powodują mniej wypadków” – tłumaczy Tomasz, teledoradca jednego z towarzystw asekuracyjnych.

Komentuj
Zagrożenie hałasem miejskim
10 marca 2007 | 0

Jak wynika z mapy stworzonej przez Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie największe natężenie ruchu panuje m.in. na ul. Puławskiej, Sobieskiego, Marszałkowskiej, Radzymińskiej, Połczyńskiej, Grójeckiej, w Alejach Jerozolimskich, Prymasa Tysiąclecia, Solidarności, na Trasie Łazienkowskiej i Wisłostradzie. Tam średni poziom hałasu osiąga 80 decybeli, podczas gdy norma to 65. Wyniki pomiarów ZDM-u są szokujące. Ponad 60 proc. warszawiaków jest zagrożonych hałasem miejskim! Wywołują go głównie samochody oraz środki komunikacji miejskiej. Głośno jest wszędzie tam, gdzie krzyżują się duże ulice i biegną trasy szybkiego ruchu. Hałas jest proporcjonalny do natężenia ruchu oraz szybkości, z jaką poruszają się pojazdy – wyjaśnia Mikołaj Kirpluk, prezes Ligi Walki z Hałasem. Władze Warszawy starają się walczyć z miejskim hałasem, ale są to działania niewystarczające. ZDM ustawia w najbardziej głośnych miejscach, które sąsiadują z osiedlami mieszkaniowymi, ekrany akustyczne, w niektórych budynkach wymienia okna na dźwiękoszczelne. “Przez hałas stajemy się nerwowi, nadpobudliwi, mamy zaburzenia trawienia, snu, przemiany materii, wzrasta ciśnienie krwi oraz występują zaburzenia pracy serca” – mówi prof. Henryk Skarżyński, dyrektor Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu.

Komentuj
Początkujący kierowca w ruchu drogowym
10 marca 2007 | 1

3831a773b769e480e84bbefd881311cc8d90c43e (186-5)

W Tarnowie miał miejsce groźny wypadek. Mlody kierowca chciał ruszyć na światłach z piskiem opon. Jednak auto wymknęło mu się spod kontroli i wjechało na przystanek autobusowy. Dwie osoby zostały ranne, w tym jedna ciężko. Ciężko ranny jest 50-letni mężczyzna. Do szpitala odwieziono także 13-letniego chłopca. Ma jednak tylko lekkie obrażenia. Początkujący kierowca ma 19 lat. W chwili wypadku był trzeźwy. Sam przyznał, że chciał się po prostu popisać. Kierowca osobowego BMW ma prawo jazdy od trzech miesięcy.

Komentuj
Wykup OC przed podwyżką
9 marca 2007 | 0

Od kwietnia firmy ubezpieczeniowe będą przekazywały do NFZ część składki za obowiązkowe ubezpieczenie OC. Pieniądze ze składek za ubezpieczenie OC kierowców będą przekazywane na leczenie ofiar wypadków drogowych. Polisy mogą podrożeć nawet o 20-30 proc. "Super Nowości" radzą, by nie czekać na podwyżkę i już dziś kupić polisę; w ten sposób można zaoszczędzić. Gazeta podpowiada: jeżeli Twoja aktualna polisa kończy się w kwietniu lub w maju, to nie czekaj na podwyżkę cen. Idź do firmy ubezpieczeniowej i kup nową polisę. Oczywiście z okresem odpowiedzialności od dnia, w którym kończy się obecne ubezpieczenie.

Komentuj
Superradar z aparaturą do filmowania
9 marca 2007 | 0

Superszybki samochód do ścigania piratów drogowych z aparaturą do filmowania ich brawurowych wyczynów, jaki dostała piotrkowska policja, służy od kilku tygodni jako... zwykły nieoznakowany radiowóz. Ultranowoczesne urządzenie nie jest wykorzystywane, bo policja nie ma gdzie przechowywać cyfrowych filmów z patroli – czytamy w “Dzienniku Łódzkim”. Nowiuteńki ford mondeo za 140 tys. zł ma wideorejestrator cyfrowy, sprzężony z radarem do mierzenia prędkości, a pod maską 3-litrowy silnik benzynowy. Jeśli kierowca zostanie zaproszony do środka na seans, może być pewien, że obejrzy wszystkie swoje przewinienia, a mandat będzie słony. Nie wiadomo jednak, kiedy to nastąpi, bo zarządzenie komendanta głównego z 2004 r. każe przechowywać zarejestrowane (np. fotoradarem) wykroczenia drogowe aż przez 30 dni. “Tymczasem cyfrowe nagranie z 11-godzinnego patrolu ma 60 GB. Jeśli pomnożymy to przez 30 dni, okazuje się, że potrzebny byłby komputer z twardym dyskiem wielkości segmentu” - mówi asp. Radosław Gwis z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. Komenda nie dysponuje nawet znacznie mniejszym komputerem... Z pomocą Unii Europejskiej Komenda Główna Policji kupiła pod koniec ubiegłego roku dziesięć takich nieoznakowanych radiowozów. Przekazywane były komendom wojewódzkim i miejskim w styczniu oraz lutym. W woj. łódzkim prezent otrzymała komenda w Piotrkowie - z uwagi na położenie u zbiegu głównych szlaków komunikacyjnych (drogi krajowe 8 i 12 oraz A1). Pozostałe fordy pojechały m.in. do Białegostoku, Radomia, Lublina, a trzy trafiły do komendy stołecznej. W Białymstoku policjanci wpadli na pomysł, aby zapis wykroczeń przegrywać z dysków wideorejestratora na płyty. Dla nadkomisarza Jacka Dobrzyńskiego to oczywiste: “Gdybyśmy zastosowali inny sposób nagrania, zapchalibyśmy sobie cały serwer” – mówi. Natomiast nadkomisarz Józef Syc, naczelnik wydziału ruchu drogowego KGP, który doskonale zdaje sobie sprawę, ile zmarszczek przysporzyły komendantom nowe fordy. “Był odbiór, policjanci przeszli instruktaż i pojawił się problem, co robić z nagraniami. Niektóre komendy stwierdziły, że nie będą wykorzystywać urządzenia, dopóki odgórnie nie zostanie to uregulowane, inne na własną rękę zaczęły przegrywać zapisy z dysków – mówi Syc. Przed rozwiązywaniem problemu na własną rękę ostrzega jednak podinspektor Andrzej Kozyra z komendy w Lublinie: - Przydałoby się, żeby Warszawa najpierw ustaliła, czy sądy będą w ogóle honorować zapis na płytach DVD, żeby nie okazało się, że robimy coś, co będzie nadawać się tylko do kosza. Podczas odprawy z komendantami w ubiegłym tygodniu zapadła decyzja, że zasady korzystania z wideorejestratora zostaną ujednolicone w całej Polsce. “Jesteśmy chyba jedynym krajem, w którym przechowuje się tak długo i bez wyjątku zapisy wszystkich wykroczeń drogowych” - dodaje Syc. Przygotowana jest nowelizacja zarządzenia komendanta głównego. Zapis o konieczności przechowywania przez 30 dni nagrań wykroczeń będzie dotyczył tylko nagrań VHS i zdjęć z fotoradarów.

Komentuj
Jazda bez prawa jazdy
9 marca 2007 | 0

Sąd we francuskim Nantes skazał w piątek hydraulika, który od 57 lat jeździł bez prawa jazdy, na trzy miesiące więzienia w zawieszeniu. 78-letniego hydraulika zatrzymano w styczniu po wypadku. Stracił wtedy panowanie nad kierownicą i uderzył w barierkę przy drodze; okazało się, że prowadził wóz po pijanemu. W ciągu 40 lat pracy zawodowej prowadził on ciężarówkę, a prawo jazdy uzyskane w wojsku miał do tej pory nie podstemplowane przez lokalne władze. Mężczyźnie skonfiskowano samochód i zakazano mu podchodzenia do egzaminu na prawo jazdy w ciągu najbliższych 10 miesięcy.

Komentuj
Gapowicze do Krajowego rejestru długów
8 marca 2007 | 0

d87c6f00675a9882af79b9cf3fcdc999b68da946

 (186-4)

MZK postanowił ostatecznie rozprawić się z gapowiczami, którzy odmawiają zapłaty mandatów. Już wkrótce pierwsze nazwiska bialczan trafią na czarną listę w Krajowym Rejestrze Długów. A to oznacza m.in., że nigdzie nie dostaną nawet złotówki kredytu. Katarzyna Torba z Krajowego Rejestru Długów opowiada nam typową historię. - 26-letni Marcin planuje ślub. Rodzice w prezencie kupili mu mieszkanie, a on chce go wyposażyć, kupując meble i sprzęt AGD na raty. Niestety, żaden ze sklepów nie zechce z nim rozmawiać. Jego nazwisko figuruje bowiem w Krajowym Rejestrze Długów. Skąd się tam wziął? Pan Marcin z trudem przypomniał sobie zdarzenie sprzed trzech lat. Jechał miejskim autobusem na randkę z przyszłą żoną. Nie miał biletu. Kontroler wręczył mu mandat. Nie pierwszy i nie ostatni. Marcin, jak to miał w zwyczaju, nie zapłacił. Nie przewidział, że w ten sposób utrudni sobie start w dorosłe życie - kończy opowieść Katarzyna Torba.

Komentuj
Drogowcom brakuje pracowników
8 marca 2007 | 1

Rządowe plany budowy dróg i autostrad chwieją się w posadach – czytamy w “Dzienniku”. Choć w latach 2007-2013 drogowcy dostaną do dyspozycji gigantyczną kwotę 80 mld zł, oddanie w tym czasie blisko 2,7 tys. km autostrad i dróg ekspresowych staje się mało prawdopodobne. Gra idzie o wielką stawkę, bo przez opóźnienia w budowie możemy stracić pieniądze, jakie do polskich inwestycji drogowych dokłada Unia Europejska. W latach 2007-2013 możemy liczyć na 11 mld euro. Ale drogowcy nie tryskają optymizmem. Do niedawna największe problemy sprawiały im biurokratyczne przepisy. Teraz pojawił się nowy problem. "Będą poważne kłopoty, jeśli firmy budowlane nie dostosują swoich możliwości do rosnących zamówień" - twierdzi Zbigniew Kotlarek, generalny dyrektor dróg krajowych i autostrad. Tylko w tym roku drogowcy pracują na 160 budowach - w grę wchodzą zarówno autostrady, jak i trasy szybkiego ruchu. Tymczasem firmom brakuje nie tylko rąk do pracy, ale także maszyn. A nawet gdyby zdołały zgromadzić jedno i drugie, to prace drogowe powstrzyma brak niezbędnych do budowy kruszyw i asfaltów. I nic nie wskazuje na to, by przynajmniej jeden z tych problemów dało się w najbliższej przyszłości rozwiązać. Brak pracowników staje się dotkliwszy z miesiąca na miesiąc, bo rynek coraz silniej drenuje emigracja zarobkowa do Wielkiej Brytanii i Irlandii. I choć pensje w branży wzrosły w ostatnim roku o 30-40 proc., ucieczki ludzi wciąż nie udaje się zatrzymać. Już w ubiegłym roku przy budowie drogi ekspresowej łączącej trasę szybkiego ruchu Warszawa - Katowice ze śląskim lotniskiem w Pyrzowicach trzeba było zatrudnić Austriaków. A gdy na budowie obwodnicy Międzyrzecza Podlaskiego zabrakło kierowców do wożenia materiałów budowlanych, wykonawca musiał ratować się ściąganiem 20 pracowników ze Słowacji.

Komentuj
Taksówki wyłącznie dla kobiet
8 marca 2007 | 0

Za kierownicami taksówek nowej firmy w Bombaju zasiądą kobiety, które będą wozić... tylko panie. W autach znajdą się dodatkowe lusterka i zestawy do makijażu. Z takich taksówek nie będą mogli pod żadnym pozorem korzystać przedstawiciele płci brzydkiej. Taksówki będą charakterystyczne – będzie je wyróżniał kolor różowy lakieru i logo “Forsche” nawiązującej do słynnej niemieckiej marki samochodu. Auta wyjadą na ulice z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet. Pomysł nie jest całkowicie nowy. Podobne firmy wożące jedynie kobiety działają już w Dubaju i Moskwie. Podróżujące samotnie po Bombaju kobiety - zarówno miejscowe, jak i turystki - często skarżą się na chamskie zaczepki ze strony kierowców tradycyjnych taksówek. "Wiele kobiet po prostu nie cierpi, kiedy kierowca wciąż obserwuje je we wstecznym lusterku" - wyjaśnia 47-letnia Revathi Roy, pomysłodawczyni i założycielka korporacji, wcześniej kierowca rajdowy.

Komentuj
Brakuje barier energochłonnych
8 marca 2007 | 0

Aż 43 wypadki, 10 osób zabitych, 56 rannych -- to bilans jednego tylko weekendu w Polsce. Ten fatalny bilans mógłby wyglądać zupełnie inaczej, gdyby wszystkie dwujezdniowe szosy, na których kierowcy rozwijają największe prędkości, były wyposażone w bariery energochłonne, odddzielące pasy ruchu – czytamy w “Dzienniku Zachodnim”. W podczęstochowskich Wanatach "gierkówka" na odcinku 2 kilometrów jest prosta jak strzała. Ograniczenia prędkości do 70 km/h prawie nikt nie przestrzega. Tak samo zrobił w miniony weekend kierujący renault laguną 29-letni częstochowianin, który stracił panowanie nad autem, przejechał na przeciwny pas ruchu i uderzył w opla corsę. Śmierć na miejscu poniosły trzy dorosłe osoby z opla. 12-letni chłopiec w stanie krytycznym przebywa w szpitalu. Sprawca wypadku i jego żona wyszli z kraksy prawie bez szwanku.

Komentuj
Nietypowe działania zielonogórskiej drogówki
8 marca 2007 | 0

Na zielonogórskich ulicach 8 marca pojawił sie niecodzienny patrol. Tym razem funkcjonariusze “drogówki” jak zawsze karali mandatami osoby, które łamały przepisy ruchu drogowego, ale innych - przede wszystkim kobiety -prezentami. Niespodzianki otrzymały wszystkie panie, które tego dnia prowadziły auta zgodnie z przepisami.

Komentuj
Nowa generacja fotoradarów w policji
7 marca 2007 | 1

Komenda Powiatowa Policji w Żaganiu otrzymała nowy fotoradar zakupiony przez środki finansowe Komendy Główniej Policji. Fotoradar pracuje na drogach powiatu żagańskiego już od 1 marca. Jest to urządzenie najnowszej generacji. Może pracować jako urządzenie stacjonarne i docelowo zamontowane na specjalnych masztach, może być wykorzystywane jako mobilne urządzenie na własnym stojaku i w przeciągu kilku minut przeniesione w inne miejsce pomiarowe. Fotoradar może być rówież zmontowany w pojeździe, wówczas służy jako videorejestrator. Obecnie żagański fotoradar jest testowany w miejscach najbardziej niebezpiecznych. Na podstawie analiz stanu bezpieczeństwa w ruchu drogowym wyznaczono 5 miejsc w powiecie żagańskim, gdzie powinny być ustawione maszty do fotoradaru.

Komentuj
8 lat więzienia bo… nie zaciągnął ręcznego
7 marca 2007 | 0

Zakopiańska prokuratura postawiła zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku kierowcy, którego samochód stoczył się ze zbocza Gubałówki, przygniatając 12-letnią narciarkę. Do tragicznego wypadku doszło pod koniec grudnia na północnym stoku Gubałówki. Zaparkowany przy drodze osobowy citroen stoczył się bez kierowcy po zaśnieżonym zboczu. Auto sunęło ponad 150 metrów w dół. Koło dolnej stacji wyciągu narciarskiego citroen wpadł na 12-letnia narciarkę i przygniótł dziewczynkę. Zginęła na miejscu. Dla postawienia zarzutów właścicielowi citroena decydująca okazała się opinia biegłego do spraw ruchu drogowego. Wypowiadając się na temat przyczyn wypadku, stwierdził, że kierowca pozostawił samochód, nie zaciągając w nim hamulca ręcznego ani też nie wrzucając w nim biegu. Również koła samochodu nie były zablokowane poprzez skręcenie kierownicy. Kierowcy grozi do 8 lat więzienia. Nie przyznaje się do winy.

Komentuj
Odpowiedź w sprawie Rospudy
7 marca 2007 | 0

Polski rząd wysłał odpowiedź do Komisji Europejskiej w sprawie kwestionowanego przez nią przebiegu obwodnic Augustowa i Wasilkowa - poinformował PAP rzecznik prasowy ministra środowiska Sławomir Mazurek. Nie chciał jednak ujawnić treści dokumentu. KE kwestionuje, ze względu na wymogi ochrony środowiska, budowę części obwodnicy Augustowa w dolinie Rospudy i obwodnicy Wasilkowa koło Białegostoku w Puszczy Knyszyńskiej; obie trasy są fragmentem korytarza drogowego Helsinki-Warszawa. "Chcemy rozmawiać z Komisją bezpośrednio, a nie za pośrednictwem mediów" - powiedział Mazurek. Wyjaśnił jedynie, że "dokument zawiera odpowiedź na pytania Komisji Europejskiej. Jednocześnie w piśmie wyrażamy otwarcie i dialog z Komisją na dalszą współpracę w tej sprawie". Dodał, że odpowiedź ta została zatwierdzona w konsultacjach międzyresortowych, a następnie przez Komitet Europejski Rady Ministrów. Dotychczas rząd prezentuje stanowisko, że realizowane budowy obwodnic Augustowa i Wasilkowa nie naruszają unijnych dyrektyw dotyczących ochrony środowiska. Polska uważa, że proponując działania kompensacyjne, wypełniła wszelkie wymagania związane z ochroną środowiska. Dodatkowym argumentem przemawiającym za budową obwodnicy jest bezpieczeństwo drogowe (przez Augustów dziennie przejeżdżają setki tirów zmierzających do granicy z Litwą). Termin udzielenia przez polski rząd odpowiedzi w sprawie obwodnic mija o północy z czwartku na piątek. 28 lutego Komisja Europejska dała Warszawie tydzień na wstrzymanie budowy obwodnic Augustowa i Wasilkowa, grożąc, że w przeciwnym razie skieruje sprawę do Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu, który - w przypadku przegranej Polski - może orzec olbrzymie kary finansowe. "To ostateczne ostrzeżenie dla Polski" - powiedział wówczas unijny komisarz ds. środowiska Stawros Dimas. Wezwał też polski rząd do ponownego rozważenia przebiegu tych obwodnic. Zdaniem komisarza Dimasa, dolina rzeki Rospudy jest terenem unikatowym i żadne kompensaty (np. nasadzenia drzew) nie są w stanie naprawić szkód, jakie wywołałaby budowa obwodnicy. Dlatego - jego zdaniem - najlepszym rozwiązaniem jest wyznaczenie alternatywnej trasy. Jeśli odpowiedź Polski nie usatysfakcjonuje KE, natychmiast skieruje ona sprawę do Trybunału w Luksemburgu. Ten, jeszcze zanim zapadnie wyrok, będzie mógł już w ciągu kilku dni od wpłynięcia wniosku Komisji, wydać decyzję o natychmiastowym wstrzymaniu prac nad budową obwodnic.

Komentuj
Egzamin za łapówkę
7 marca 2007 | 1

Policjanci z wydziału dw. z korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu zatrzymali kolejne cztery osoby podejrzane o pośrednictwo i wręczanie łapówek w zamian za zdanie egzaminu na prawo jazdy. To kontynuacja działań rozpoczętych w maju 2006 r. w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Poznaniu. Zatrzymani to instruktor nauki jazdy ze Śremu, 54-letni Tadeusz B., i troje kursantów (jedna kobieta i dwóch mężczyzn), mieszkańców z okolic Kościana, Wągrowca i Śremu. Podejrzanym przedstawiono zarzuty czynnego i biernego łapownictwa, za co grozi kara pozbawienia wolności do lat 10. W śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w poznańskim WORD do tej pory zatrzymano pięciu egzaminatorów, sześciu instruktorów jazdy i 71 kursantów. Wobec egzaminatorów i instruktorów sąd zastosował tymczasowy areszt, a wobec kursantów dozory policyjne, poręczenia majątkowe i zakaz opuszczania kraju. Policjanci wytypowali 300 przypadków, w których mogło dojść do wręczenia korzyści majątkowych w zamian za pozytywne załatwienie egzaminu na prawo jazdy. Za egzamin na prawo jazdy kategorii “B” trzeba było zapłacić kilkaset złotych. Stawka była dwukrotnie większa w przypadku uprawnień na pojazdy ciężarowe. Śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Poznaniu. Planowane są kolejne zatrzymania.

Komentuj
Obława na nielegalne taksówki
6 marca 2007 | 0

Inspektorzy transportu drogowego i policja rozpoczęli we Wrocławiu akcję łapania nielegalnych taksówkarzy. Zamiast kontrolować postoje, zaczęli zamawiać kursy w podejrzanych firmach. Akcję rozpoczęto po raz pierwszy, dzięki takiej metodzie, po godzinie akcji zatrzymali nielegalnego taksówkarza, który, jak się okazało, nie miał nawet prawa jazdy. Stracił je niedawno za jazdę po pijanemu. Inspektorzy i policjanci zamówili kurs z miasta do Centrum Korony. Na miejscu został wylegitymowany. Za brak zezwoleń na swoją działalność może zapłacić osiem tysięcy złotych, a za jazdę bez prawa jazdy stanie przed sądem grodzkim. Na parking policyjny trafił także nieoznakowany fiat, którym pracował. Zatrzymaniu, do którego doszło na postoju taksówek, przyglądali się legalnie pracujący kierowcy. “Nareszcie wzięli się za nich. Odbierają nam klientów, nie ponosząc żadnych kosztów” - mówi taksówkarz Krzysztof Kurczub. Adrian Gierczak, wojewódzki inspektor transportu drogowego, przyznaje, że tylko w ten sposób można przeprowadzić skuteczną kontrolę. - Inspektorom dopiero od niedawna wolno działać po cywilnemu - tłumaczy. Kierowcy bez uprawnień odbierają klientów legalnie działającym taksówkarzom od dawna. W grudniu na wniosek ministra spraw wewnętrznych wojewoda dolnośląski powołał specjalny zespół do ich zwalczania. Działające na dziko firmy podstawiają na telefon przeważnie nieoznakowany samochód. Przejazd takim autem jest tańszy od normalnej taksówki. Czasami nawet o 50 proc. Nielegalni działają na zasadzie zrzeszenia taksówkarskiego, ale nie ponoszą kosztów taksometru i kasy fiskalnej, a kierowcy jeżdżą bez licencji potrzebnej do uprawiania tego zawodu. Taksówkarze twierdzą, że we Wrocławiu konkuruje z nimi co najmniej 200 aut. Nielegalną działalność przerwałoby zapewne ukaranie organizatorów tej procedury. Jednak zatrzymani kierowcy nie chcą ich wskazać. - Nasilimy teraz nasze kontrole. Nie opłaci się zarabiać w ten sposób - zapowiada Adrian Gierczak. Kontrolerzy szukali fałszywych taksówkarzy całą noc.

Komentuj
Kierowcy miejskich autobusów są przemęczeni?
6 marca 2007 | 1

Pracownicy Miejskich Zakładów Autobusowych rocznie biorą udział w ponad 3,6 tys. wypadków i kolizji. Ginie w nich coraz więcej osób – czytamy w “Życiu Warszawy”. Tragiczny wypadek na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie po raz kolejny zwrócił uwagę na największego warszawskiego przewoźnika. Kierowcy Miejskich Zakładów Autobusowych pracują nawet po dziesięć godzin dziennie. W zeszłym roku autobusy MZA uczestniczyły w 147 wypadkach (sześć ofiar śmiertelnych) i 3,5 tys. kolizji. W 2005 roku zdarzeń była podobna liczba, ale tylko dwie ofiary śmiertelne. “Też uważamy, że to za dużo” – uważa Marek Budzyński z nadzoru ruchu MZA. “Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że dziennie wypuszczamy na ulice 1200 autobusów. Główną przyczyną wypadków pojazdów komunikacji miejskiej jest zmęczenie kierującego. Czas odpoczynku dla kierowcy wynosi 11 godzin, to zdecydowanie za mało – mówi Zenon Kopyściński z NZZ Kierowców.

Na trasach nieprzekraczających 50 km, czyli w komunikacji miejskiej, czas prowadzenia pojazdów w ciągu tygodnia przez kierowcę nie będzie mógł przekraczać 60 godzin, a w kolejnych dwóch tygodniach – 90 godzin. Zdecydował o tym na ostatnim posiedzeniu Sejm, przyjmując nowelizację ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o czasie pracy kierowców (Dz.U. nr 92, poz. 879 z późn. zm.).

Komentuj
Kierowca nie był zapięty pasami
5 marca 2007 | 4

Minęła godz. 8. Autobus nr 408 zmierzał Trasą Łazienkowską ze Śródmieścia w kierunku Pragi. W pewnym momencie pojazd zaczął jechać zygzakiem. Najpierw uderzył w barierę dźwiękochłonną po lewej, potem po prawej stronie jezdni – czytamy w relacji świadka wypadku drogowego w Warszawie. Przejechał jeszcze kilka metrów i zatrzymał się przed przystankiem Rozbrat. Kilku pasażerów przewróciło się, a kierowca wypadł z szoferki i uderzył głową w barierkę oddzielającą ją od wejścia do autobusu. Na miejsce przyjechało pogotowie, lekarz stwierdził zgon 53-letniego Świętosława S. Trzy inne osoby miały lekkie zadrapania. “Niewykluczone, że kierowca zasłabł lub stracił przytomność po uderzeniu głową w boczną ścianę pojazdu. W pewnym momencie nikt nie kierował autobusem” - mówi Mariusz Sokołowski, rzecznik stołecznej policji. “Być może kierowca przeżyłby, gdyby miał zamknięte drzwi do kabiny lub zapięte pasy” - dodaje policjant. Nie miał zapiętych pasów, bo producent neoplanów ich nie montuje. Ponadto przepisy nie nakładają na kierowców komunikacji miejskiej obowiązku jazdy z pasami - mówi wiceprezes MZA Janusz Bosakirski. To w ciągu trzech miesięcy kolejny wypadek autobusu. W grudniu na moście Poniatowskiego rannych zostało 42 pasażerów, gdy kierowca autobusu 117 wjechał w słup. 22 stycznia koło Janek tir zepchnął 703 na pobocze - rannych zostało 47 osób. W styczniu na Marszałkowskiej zderzyły się 524 i 522, poszkodowanych było 11 osób.

42d3724a2cb7aa166ec2349703e5eba6be52fed4

 (186-2)

Komentuj
Zielony most dla zwierząt
5 marca 2007 | 0

Na budowanej autostradzie A4 do Tarnowa, w projektowanej części między Stanisławicami a Damienicami na skraju Puszczy Niepołomickiej, powstanie most dla zwierząt - budowla drogowa jakiej próżno szukać na wschód od Łaby - zapowiada "Gazeta Krakowska". Jeśli rządowe plany nie zmienią się, do 2008 roku powstanie tu "zielony most" dla zwierząt. Szerokość tego mostu przekroczy 100 metrów. Dziennik informuje, że podobne "mosty krajobrazowe" istnieją w wielu krajach. Most w Ivaceno Brdo w Chorwacji to rodzaj tunelu o długości 200 metrów. Inne - jak np. Banff w Kanadzie, czy Whertembergle w Niemczech nie przekraczają 50 metrów szerokości. Podobne mosty, zbudowane nad A4 na Opolszczyźnie, mają tylko do 30 metrów i nie służą dobrze swym celom - czytamy w dzienniku. Muszę zaznaczyć, że już dziś, w kilku krajach, w trakcie realizacji są budowle większe, ale ten "zielony most" będzie najokazalszy w nowych krajach UE - podkreśla inż. Maciej Wałecki z Transprojektu. ziś droga Kraków-Tarnów to asfaltowa nitka, którą zwierzęta przekraczają bez problemu. Gdy pojawi się tu autostrada, jelenie czy sarny będą bez szans. Tymczasem, jak twierdzą profesorowie Henryk Okarma z PAN i Bogusław Bobek z Zakładu Ekologii i Badań Łowieckich AP w Krakowie, na odcinku Stanisławice-Damienice przebiega ważny szlak migracji zwierzyny płowej łączący Puszczę Niepołomicką z Karpatami. Co roku jelenie z gór przychodzą na nadwiślańskie rykowiska. Nie jest ich wiele, jakaś piąta część stada żyjącego w Puszczy Niepołomickiej, które liczy ok. 250 sztuk, ale stała wymiana puli genowej między grupami zwierząt pozwala utrzymać je w dobrej formie. Jednak nie wystarczy przykrycie 100-metrowego odcinka autostrady. Konieczne jest położenie tam warstwy ziemi i zasadzenie drzew. Trzeba stworzyć naturalne poszycie. Dopiero wówczas nowa droga zostanie zaakceptowana przez zwierzęta - mówi "Gazecie Krakowskiej" ekspert ekologii w krakowskim oddziale Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, Michał Polus.

Komentuj