0262/36/2008 18 sierpnia 2008 24 sierpnia 2008

o projekcie nowego taryfikatora mandatów; o prawomocnie skazanych instruktorach nauki jazdy; o cyfrowych fotografiach do prawa jazdy; o zakazie parkowania na chodnikach; statystyka wypadków drogowych w lipcu 2007 i 2008 roku; o symulatorze jazdy samochodem; o tym jak walczą w dziko parkującymi; o rekomendacjach dla ośrodka szkolenia, czyli jak wybrać szkołę jazdy; komputerowy model komunikacyjny; o kierunkowskazach i zatrzymaniu na przystanku; Komendant Główny Policji odpowiada na pytania o nowym taryfikatorze mandatów; o zadośćuczynieniu za szkodę; co to jest defensive driving - opinie; SBJ LANETTE: doskonalenie techniki jazdy I stopnia; otwarte szkolenie na torze poślizgowym - zaproszenie; wczasy z prawem jazdy - wyjaśnienie; dwudniowe seminarium szkoleniowe dla instruktorów; o...

News tygodnia

O jakości szkolenia
24 sierpnia 2008 | 0

Redakcja serwisu informacyjnego PRAWO DROGOWE @ NEWS poprosiła - w Państwa imieniu – SBJ LANETTE o podzielenie się doświadczeniami w przygotowywaniu/budowie swojej infrastruktury, szkoleniu techniki jazdy, standard iw szkolenia. Bardzo dziękujemy ośrodkowi LANETTE za przesłane bardzo interesujące materiały. Dzisiaj prezentujemy wypowiedź Jana Zasela, autora wielu podręczników do nauki jazdy, podręczników dla kierowców. W kolejnym tygodniu zaprezentujemy doświadczenia szkolenia na wrocławskim torze RAKIETOWA.

Oczekujemy na Państwa wypowiedzi i pytania - news@grupaimage.com.pl

W Prawie Drogowym NEWS z 11-17.08.2008 znalazła się wielce pożyteczna notka Akademii Bezpiecznej Jazdy LANETTE z Gliwic p.t. “System szkolenia na autodromie”. Pisze się w niej m.in. “...szkolimy także uczestników organizowanych przez nas kursów nauki jazdy, wyznaczając tym samym nowy standard jakości szkolenia, daleko wykraczający poza wymagania ustawowe.” Nie przesadzajmy. Postawmy rzeczy na właściwych dla nich miejscach. Otóż ustawa (chodzi o Prawo o ruchu drogowym) nie precyzuje poziomu wymagań, a wydane na jej podstawie akty wykonawcze - do programu nauczania włącznie - zakreślają te wymagania w sposób ogólny, wystarczająco jasny dla szkoły kierowców i egzaminatora. Rzecz jednak w tym, że nasza szkoła kierowców jest raczej na poziomie przedszkola. Przyporządkowanie więc przedszkolu nazwy Akademia nie podniesie, samo przez się, poziomu kształcenia. Z krótkiej notatki widać, że Gliwiczanie doskonale wiedzą, co trzeba uczynić, by tysiące przedszkoli przekształcić w szkoły kierowców, niekoniecznie akademie. To, co robią Gliwiczanie: ćwiczenie w procesie kształcenia takich elementów techniki kierowania, jak m.in. hamowanie z różną siła i w różnych warunkach i okolicznościach, szybka zmiana toru ruchu samochodu i kierunku jazdy, w krajach cywilizowanych realizuje się powszechnie już od pewnego czasu (służę informacjami). I robi się to we wszystkich szkołach kierowców i przez wszystkich egzaminatorów.

Trochę zaniepokoiła mnie informacja, że Gliwicka Akademia, w wyniku odbytego szkolenia, daje “poczucie smaku sportowej jazdy”. Sugeruje ona, że absolwent Akademii może, bez spowodowania zagrożenia, uprawiać sport samochodowy na normalnej drodze, w warunkach normalnego ruchu. Badania statystyczne zdają się potwierdzać, że właśnie absolwenci przedszkoli samochodowych, w wieku najczęściej 17-21 lat, próbują swych sportowych sił na drodze, oczywiście z fatalnym skutkiem dla bezpieczeństwa. Absolwent szkoły, która nosi miano Akademii może tym bardziej poczuć się sportowcem. Osobiście za sportowca samochodowego uważam człowieka, który ma dobre wyszkolenie podstawowe jako kierowca, a wszelkie próby i jazdy zawodnicze wykonuje poza drogą publiczną.

Reasumując pragnę wyrazić uznanie dla personelu Gliwickiej Akademii Bezpiecznej Jazdy. Satysfakcja moja będzie jednak pełna wówczas, gdy tysiące przedszkoli samochodowych przekształcą się w szkoły kierowców, ze słowem Akademia lub bez tego słowa w nazwie. I im prędzej to nastąpi, tym prędzej pozbędziemy się miana kraju największego ryzyka utraty życia w ruchu na drodze.

Jan Zasel

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Kierunkowskaz i zatrzymanie na przystanku
24 sierpnia 2008 | 10

Pytanie:Krzysztof Piotrowski - Witam wszystkich czytelników w nowym, mam nadzieję ciekawym blogu. Dlaczego zabrałem się za pisanie? Cóż, pracuję w dwóch zawodach: jestem kierowcą autobusów i jednocześnie instruktorem nauki jazdy. Oba zawody wykonuję z zamiłowania, choć wykształcenie mam nieco inne. Ale dzięki codziennemu łączeniu tych dwóch pasji zacząłem zauważać na drogach wiele ciekawych sytuacji i zachowań. I myślę, że te obserwacje mogą być powodem do przemyśleń i dyskusji. A więc do rzeczy... Dziś będzie troszkę o kierunkowskazach. A właściwie o włączaniu się autobusów do ruchu. Pracuję m.in. w komunikacji miejskiej i co się z tym wiąże kilkaset razy dziennie zatrzymuję się na przystankach. Zauważyłem, że kierowcy autobusów w większości sygnalizują zatrzymanie na przystanku za pomocą kierunkowskazu, nawet tam gdzie nie powinni. Więc kiedy powinni, a kiedy nie?

Odpowiedź: Już wyjaśniam. Najbardziej oczywista sprawa – zatoka autobusowa. Należy ją potraktować jak zmianę pasa ruchu (choć na pierwszy rzut oka nie wygląda ona jak typowy pas ruchu), a więc wjazd w zatokę, jak i wyjazd z niej należy bezwzględnie sygnalizować za pomocą kierunkowskazu. Sprawa jak najbardziej jasna. Sytuacja komplikuje się kiedy nie ma zatoki. Dajmy na to poruszamy się po jezdni wzdłuż chodnika i w pewnym momencie pojawia się nasz przystanek, oznaczony za pomocą zwykłego znaku drogowego D-15, czyli niebiesko-białego prostokąta z rysunkiem autobusu. Zdecydowana większość kierowców zatrzymując się na takim przystanku włącza prawy kierunkowskaz, a ruszając z niego włącza lewy. Błąd! Dlaczego? Na podstawie art. 22 p. 5 Ustawy - Prawo o Ruchu Drogowym (potocznie nazywanej Kodeksem Drogowym), mamy obowiązek sygnalizowania za pomocą kierunkowskazu tylko dwóch sytuacji na drodze: zmiany kierunku jazdy i zmiany pasa ruchu. Czy zatem zatrzymując się na pasie ruchu którym dotąd się poruszaliśmy zmieniamy kierunek jazdy? Nie! A czy zmieniamy pas ruchu? Oczywiście, że nie! Zatem nie należy takiego zatrzymania sygnalizować kierunkowskazem. Niestety, w Polsce przyjęła się taka niepisana zasada (i utkwiła w mentalności kierowców), że przy zatrzymaniu na tym samym pasie ruchu (dotyczy to także np. parkujących samochodów osobowych, nie tylko autobusów na przystankach) kierowcy nagminnie używają kierunkowskazów. A że znajomość kodeksu wśród kierowców jest delikatnie mówiąc “średnia” (jeśli idzie o szczegóły, bo podstawy raczej każdy zna), więc ten zwyczaj rozprzestrzenia się, metodą przejmowania przyzwyczajeń innych kierowców. Niejednokrotnie zostałem strąbiony przez kierowców osobówek, gdy zatrzymałem się na takim właśnie przystanku bez kierunkowskazu. Raz nawet pewien niecierpliwy gość pofatygował się do mnie z wyrzutem: “Ciebie gówniarzu kierunkowskazy nie obowiązują? Mam ci w d... wjechać?” . Troszkę zmięknął kiedy usłyszał konkretne artykuły z kodeksu drogowego i nie bardzo mógł się zorientować o czym mowa... I tu pytanie które i mnie dręczy. Co zatem robić? Przecież zdecydowana większość kierowców psychicznie oczekuje (choć niesłusznie!) tego nieszczęsnego kierunkowskazu przy zatrzymaniu. I ja sobie nieraz mówiłem: a może lepiej popełnić ten mały błąd i dla świętego spokoju dać kierunkowskaz, aby uniknąć agresji kierowców? Ale zadam takie pytanie: a od czego światła STOP? A bezpieczna odległość między pojazdami? Przecież nie jesteśmy bezmyślnymi maszynami! Kierowca jadąc za autobusem musi mieć na tyle wyobraźni, aby uświadomić sobie, że ten autobus kiedyś się zatrzyma na przystanku, a ten przystanek niekoniecznie musi być w formie zatoki. I skoro jadąc za autobusem kierowca widzi zapalające się światła STOP to powinien się spodziewać zatrzymania autobusu, zwłaszcza, że przystanki są zazwyczaj oznaczone odpowiednim znakiem D-15, którego znajomość obowiązuje wszystkich, nie tylko kierowców autobusów. A do tego kodeks zobowiązuje go do utrzymania bezpiecznej odległości od pojazdu poprzedzającego. Więc gdyby to podsumować, to przecież kierowca jadący za autobusem ma dostatecznie dużą ilość sygnałów, aby wykazując się rozsądkiem i znajomością przepisów bezpiecznie odnaleźć się w takiej sytuacji drogowej.

Odpowiedzi udzielił: Krzysztof Piotrowski – kierowca zawodowy i instruktor nauki jazdy

Komentuj
Zadośćuczynienie za szkodę
24 sierpnia 2008 | 0

Pytanie: Zatrudniam handlowca, który używa swojego samochodu do codziennej akwizycji. Zwracam mu koszty paliwa oraz koszty amortyzacji. Ostatnio jednak pękła mu szyba (po uderzeniu ptaka) i zwrócił się do mnie o zwrot kosztów wymiany szyby na nową. Jak mają się naprawy pojazdu pracownika za szkody, które nie wynikły z jego winy? Czy rzeczywiście pracodawca powinien je ponieść?

Odpowiedź: Jeśli zatrudnia Pani pracownika na umowę o pracę, to podstawą prawną rozliczeń zwrotu kosztów używania przez pracownika jego samochodu osobowego w celach służbowych do jazd lokalnych jest rozporządzenie ministra infrastruktury z dnia 25 marca 2002 r. w sprawie warunków ustalania oraz sposobu dokonywania zwrotu kosztów używania do celów służbowych samochodów osobowych, motocykli i motorowerów niebędących własnością pracodawcy. Zawarta między pracodawcą a pracownikiem umowa cywilnoprawna o używanie pojazdu do celów służbowych powinna być zawarta na warunkach określonych w rozporządzeniu. Zgodnie z nim, pracownikowi należy się zwrot kosztów w formie miesięcznego ryczałtu obliczonego jako iloczyn stawki za 1 km przebiegu i miesięcznego limitu przebiegu kilometrów na jazdy lokalne. Pracownik powinien złożyć pisemne oświadczenie o używaniu przez niego pojazdu do celów służbowych w danym miesiącu, zawierające dane dotyczące pojazdu (pojemność silnika, marka, numer rejestracyjny) oraz liczbę dni nieobecności w miejscu pracy w danym miesiącu z powodu choroby, urlopu, podróży służbowej lub innej nieobecności, a także liczbę dni, w których pracownik nie dysponował pojazdem do celów służbowych. Kwotę ustalonego ryczałtu, zmniejsza się o 1/22 za każdy roboczy dzień nieobecności pracownika w miejscu pracy z powodu choroby, urlopu, podróży służbowej trwającej co najmniej 8 godzin lub innej nieobecności oraz za każdy dzień roboczy, w którym pracownik nie dysponował pojazdem do celów służbowych. Inne przepisy mają zastosowanie do rozliczeń zwrotu kosztów używania przez pracownika jego samochodu osobowego w celach służbowych do jazd poza miejscowością, w której znajduje się siedziba pracodawcy, lub poza stałym miejscem pracy pracownika, jednak przez szereg delegacji ustawowych stawki ryczałtu pozostają te same. Jeżeli więc zawarta przez Panią z pracownikiem umowa cywilna – na podstawie której używa on do celów służbowych własny samochód osobowy – nie przewiduje pokrycia kosztów napraw, a jest zgodna z powołanymi przepisami, to nie ma innych podstaw do wypłacania pracownikowi pieniędzy.
Jednak jeżeli zależy Pani na docenieniu pracownika i pokryciu kosztów zdarzenia losowego, może Pani wynagrodzić poniesione straty w postaci premii lub zmienić umowę o używaniu przez pracownika jego samochodu do celów służbowych tak, aby zwrócić mu koszty naprawy. Przy czym kwoty – wypłacone pracownikowi powyżej ustalonego zgodnie z przepisami ryczałtu – będą stanowiły jego dodatkowy dochód, a ten podlega opodatkowaniu.

Komentuj
Co to jest defensive driving - opinie
24 sierpnia 2008 | 1

Pytanie: Co to jest szkolenie defensive driving?

Odpowiedź:Szkolenie defensive driving to inaczej nauka jazdy po mieście, która odbywa się w najczęściej spotykanych warunkach ruchu drogowego. Podczas jazdy zachowania kierowcy są najpierw korygowane, a po zakończeniu szkolenia oceniane. Podczas szkoleń defensive driving ćwiczona jest technika wyprzedzania oraz płynność jazdy, umiejętności dostosowywania prawidłowej prędkości jazdy, właściwy dobór pasa ruchu i jego zmiana, zachowywanie odpowiedniej odległości między samochodami, prawidłową sygnalizację kierunkowskazami oraz efektywne hamowanie i operowanie biegami. Szkolenia defensive driving są nieocenionym narzędziem poprawy umiejętności prowadzenia samochodu, w codziennych sytuacjach ruchu drogowego.

K O M E N T A R Z E:

Jarosław Czechowski - ..."defensive driving to inaczej nauka jazdy po mieście". Niestety, nie mogę zgodzić się z tym stwierdzeniem, to nie tylko jazda po mieście! To cała filozofia, zmiana sposobu myślenia i zachowania uczestników ruchu na drodze. Przestrzeganie trzech podstawowych zasad, Przewidywać, Rozpoznawać i Unikać, wszelkich zagrożeń w ruch drogowym, a nie bronić się przed nimi, różnego rodzaju manewrami obronnymi. To właściwa ocena sytuacji na drodze, prawidłowa obserwacja i odczytywania zamiarów i sygnałów innych uczestników ruch drogowego. Do tego niezbędna jest pełna koncentracja, wewnętrzny spokój, umiejętność odizolowania od czynników stresogennych, to również a właściwie przede wszystkim praca " nad głową kierowcy , jego emocjami i odruchami". Do osiągnięcia tego celu, służą dobrze skonstruowane i prowadzone przez doskonale wyszkolonych instruktorów Kursy Doskonalenia Technik Jazdy. I nie chodzi tu, o przypadkowe szkolenia prowadzone przez różnego rodzaju Szkoły nauki jazdy, szkolące kandydatów na kierowców. One niech się zajmą budową własnego systemu szkolenia kandydatów na kierowców, a nie doskonaleniem technik jazdy. W każdej dziedzinie istnieje gradacja i pewne poziomy. W tej dziedzinie, również musi być pewne stopniowanie. Instruktorzy Nauki Jazdy, niech uczą kandydatów jeździć (!) a nie tylko przygotowywać do zdania egzaminu. Instruktorzy Doskonalenia Technik Jazdy (a jest nas bardzo niewielu) zajmiemy się dalszym szkoleniem i rozwojem umiejętności kierowców.

Adam T. - Bardziej skłaniałbym się do wyjaśnienia podanego przez Pana Jarosława. Jest to styl jazdy defensywnej, obronnej w przeciwieństwie do często lansowanego ofensywnego (agresywnego) czy sportowego stylu jazdy. I rzeczywiście trzeba mieć swoje przekonanie, filozofię, aby tak jeździć. Natomiast trudno się zgodzić ze zdaniem, że instruktorzy OSK mają uczyć jeździć, a nie "wtrącać" się do "defensive driving". Moim zdaniem tę filozofię prowadzenia pojazdu powinien każdy poznać i wprowadzać w życie i to jak najwcześniej.
Natomiast na doskonalenie też jest miejsce i warto to robić. Chyba warto zauważyć, że "difensive driving" jest bardzo zbieżny (lub tożsamy) z tzw. Eko-jazdą. Pozdrawiam

Komentuj
Komendant Główny Policji o nowym taryfikatorze
24 sierpnia 2008 | 1

O projekcie nowego taryfikatora mandatów, redakcja “Echa Miasta” rozmawiała z generałem Andrzejem Matejukiem, Komendantem Głównym Policji.

Majka Majewska (“Echo Miasta”): Propozycje mandatów za złe parkowanie czy brak czujności przy wyprzedzaniu budzą grozę. Myśli Pan, że tak surowe kary naprawdę przestraszą kierowców?
Gen. Andrzej Matejuk (Komendant Główny Policji): Myślę, że tak. Ale może zacznijmy od początku.
Majka Majewska (“Echo Miasta”): To znaczy?
Gen. Andrzej Matejuk (Komendant Główny Policji): To znaczy, że te propozycje nowych przepisów i sankcji, to nie jest robienie na złość kierowcom, tylko absolutna konieczność. W 2007 roku został znowelizowany kodeks drogowy. Nie było do niego aktów wykonawczych,. Np: kodeks drogowy nakazuje przez cały rok jeździć na światłach, ale za brak świateł policja ukarać nie mogła, bo nie było odpowiednich przepisów właśnie. Więc musieliśmy je stworzyć i robimy to.
Majka Majewska (“Echo Miasta”): Ale dlaczego za parkowanie na miejscu dla inwalidów chcecie dawać 500 zł mandatu?! Gen. Andrzej Matejuk (Komendant Główny Policji): Dlatego, że na miejscu dla inwalidów parkować mogą tylko inwalidzi. Osoby w pełni sprawne mogą sobie chyba poszukać miejsca, żeby zaparkować samochód, prawda?
Majka Majewska (“Echo Miasta”): Ale teraz nie będzie już widełek. Jest wykroczenie, jest mandat w jednej konkretnej wysokości. Dlaczego? Przecież na drodze są różne sytuacje?
Gen. Andrzej Matejuk (Komendant Główny Policji): Tak, zgadza się, są różne. Ale jedna wysokość mandatu sprawia, że to karanie staje się przejrzyste i jasne. Nie ma dyskusji, nie ma polemik, błagania policji, itd. Nie ma też poczucia niesprawiedliwości, że tamten pan za to samo dostał 50 zł, a ja aż 200.
Majka Majewska (“Echo Miasta”): Chyba “tamta pani", bo rozumiem, że teraz blondynka z głębokim dekoltem i długimi rzęsami nie ma już szans ubłagać funkcjonariusza o najniższy mandat?
Gen. Andrzej Matejuk (Komendant Główny Policji): Nie, nie ma. I tak powinno być. Każdy kierowca, obywatel musi wiedzieć: jak nie włączę migacza przy wyprzedzaniu zapłacę 250 zł i koniec, kropka. Nie dam rady się wytłumaczyć, bo za to wykroczenia kara jest jedna dla wszystkich.
Majka Majewska (“Echo Miasta”): Ale pieszym odpuszczacie. Kary za wtargnięcie na jezdnię są mniejsze niż do tej pory. A taki pieszy jak wlezie na czerwonym świetle może wprowadzić całkiem spore zamieszanie na drodze i też doprowadzić do nieszczęścia.
Gen. Andrzej Matejuk (Komendant Główny Policji): To prawda, ale z naszych analiz wynika, że to głównie kierowcy stwarzają zagrożenie. Piesi to jest sprawa marginalna. Poza tym nasze statystyki wskazują też na to, że np. na jezdnię wchodzą “nieuważnie" najczęściej ludzie starsi, którzy mają problemy ze wzrokiem, nie zawsze są w stanie dobrze ocenić odległość, itd. To zawsze kierowca musi uważać, pieszego nic nie chroni.

Komentuj

Legislacja

Co z zakazem parkowania na chodnikach
24 sierpnia 2008 | 1

Ostatnio znów słyszy się o planach wprowadzenia zakazu parkowania na chodnikach. Redakcja “Rzeczpospolitej” ostanowiła sprawdzić, czy to prawda. Owszem, trwają prace nad zmianą kodeksu drogowego, ale przedstawiciele MSWiA oraz KG Policji zapewnili dziennik, że dotyczą tylko miejsc parkingowych dla inwalidów (tylko z nich samochody mają być ściągane na lawetach). Nie zamierzają natomiast generalnie zakazać parkowania na chodnikach. Problem w tym, że wiele osób potraktowało te pogłoski bardzo serio. Byli i tacy - jak toruńscy drogowcy - którzy zaczęli się martwić, czy starczy im pieniędzy na wdrożenie tych pomysłów.

Jezdnie są jednak w Polsce tak bardzo obciążone, że jeśli można by coś z tym zrobić, to usunąć z nich miejsca parkingowe. Parkingów mamy zaś tyle co kot napłakał. Z drugiej strony, poniekąd szczęśliwie, polskie miasta mają szerokie chodniki i jest gdzie parkować. Gdyby nawet - na co niektórzy liczą - ograniczyć ruch samochodów, to i tak gdzieś muszą one stać. Chronione obecnie prawem półtora metra chodnika (które parkujący musi zostawić wolne) wystarczy pieszym. W porównaniu np. z krajami Południa, które po wakacjach wielu ma jeszcze przed oczami, nasze chodniki to właściwie autostrady. Nie trzeba ich poszerzać.

Komentuj
Cyfrowe foto do prawa jazdy
22 sierpnia 2008 | 0

Nie będzie trzeba robić papierowych odbitek fotografii przy wyrabianiu prawa jazdy. Będzie można dostarczyć cyfrowe zdjęcie na płycie CD - czytamy w “Gazecie Prawnej”. Osoby, które będą wyrabiały prawo jazdy, będą mogły dostarczać do wydziałów komunikacji cyfrową fotografię potrzebną do wydania dokumentu. Obecnie przyszli kierowcy skazani są na robienie odbitek o wymiarach 3,5 cm na 4,5 cm. Ministerstwo Infrastruktury przygotowało jednak projekt zmian w rozporządzeniu z 21 stycznia 2004 r. w sprawie wydawania uprawnień do kierowania pojazdami (Dz. U. nr 24, poz. 215 z późn. zm.), który umożliwi dostarczenie zdjęcia do dokumentu uprawniającego do kierowania w formie cyfrowej.

Fotografia cyfrowa będzie musiała spełniać takie same wymagania, jak zdjęcia dostarczane do tej pory. Przykładowo osoba na zdjęciu nie może być w nakryciu głowy, chyba że religia danej osoby nie pozwala na inne przedstawienie wizerunku. Zdjęcie będzie musiało być dostarczone na płycie CD. Zamiast wymiarów w centymetrach będzie musiało mieć właściwy rozmiar w pikselach. Boki cyfrowej fotografii będą musiały mieć 480 i 615 pikseli. Rozmiar plików z fotografią nie będzie mógł być większy niż 100 kilobajtów. Ponadto cyfrowe zdjęcie będzie musiało mieć tzw. nagłówek EXIF. Jest to o tyle istotne, że w nagłówku EXIF są wszystkie informacje dotyczące parametrów ekspozycji zdjęcia, a przede wszystkim data jego wykonania. Zdjęcie cyfrowe nie będzie mogło być bowiem starsze niż sześć miesięcy.

Ministerstwo Infrastruktury zaproponowało w projekcie rozporządzenia, aby niektóre wnioski o wydanie prawa jazdy można było przesyłać elektronicznie. Wniosek taki będzie musiał mieć podpis elektroniczny. Jednak zmiana nie obejmie wniosków o wydanie prawa jazdy w przypadku osób, które muszą zdać państwowy egzamin. Propozycja obejmie jednak te osoby, które muszą na przykład odnawiać prawo jazdy co kilka lat z powodów zdrowotnych.

Komentuj
Prawomocnie skazani nie będą instruktorami
19 sierpnia 2008 | 0

Instruktorem jazdy nie będzie mógł być skazany prawomocnym wyrokiem za przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w ruchu drogowym - donosi “Gazeta Prawna”. Rząd zajmował się projektem nowelizacji ustawy z 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym, który przewiduje, że tylko osoba skazana prawomocnym wyrokiem sądu za przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w ruchu drogowym nie będzie mogła szkolić przyszłych kierowców. Oznacza to, że firmy prowadzące kursy nauki jazdy będą mogły zatrudniać osoby, które np. zostały ukarane przez sąd za wykroczenie. Zmiana prawa podyktowana jest wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, który w marcu 2008 r. stwierdził, że obecny kształt przepisów powoduje nierówność konstytucyjną. Okazało się, że osoba ukarana przez sąd za wykroczenie nie mogła być instruktorem nauki jazdy lub była skreślana z listy instruktorów. Tymczasem ukaranie mandatem karnym za takie samo wykroczenie nie stanowiło przeszkody do wykonywania zawodu instruktora. Doprowadziło to do tego, że instruktor chcąc dalej świadczyć usługi w zakresie szkoleń kierowców zmuszony był do przyjmowania bezkrytycznie wszystkich mandatów za wykroczenia. Odmowa i skierowanie sprawy do sądu mogła się skończyć zakazem pracy i w efekcie zwolnieniem z pracy. Trybunał uznał, że w istniejącej sytuacji prawnej nawet przypadkowe okoliczności mogły doprowadzić do utraty prawa do wykonywania zawodu. Sędziowie stwierdzili, że to zbyt duża ingerencja w konstytucyjną wolność wykonywanego zawodu. Dlatego rząd musiał zmienić niekonstytucyjną część przepisu. Rządowy projekt zakłada więc, że dopiero prawomocny wyrok sądu za przestępstwo przeciw bezpieczeństwu w ruchu drogowym uniemożliwi prowadzenie kursów jazdy.

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów: Zawód instruktora i egzaminatora na prawo jazdy będą mogły wykonywać osoby, które nie były karane wyrokiem sądu za przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w ruchu.drogowym.
Zgodnie z obowiązującymi zasadami, instruktorem lub egzaminatorem nie może być osoba karana wyrokiem sądu za przestępstwo lub wykroczenie przeciwko bezpieczeństwu w ruchu drogowym.
Trybunał Konstytucyjny uznał jednak, że pozbawienie prawa do wykonywania zawodu instruktora, w przypadku ukarania go przez sąd wyrokiem za popełnienie wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu w ruchu drogowym, stanowi sankcję zbyt dolegliwą wobec dokonanego przewinienia. W zgodzie z tym orzeczeniem zmieniono także zapis dotyczący egzaminatorów.

Komentuj
Projekt taryfikatora mandatów w e-PD
18 sierpnia 2008 | 0

Komunikat dla subskrybentów e-PrawaDrogowego

Redakcja e-PrawaDrogowego przygotowuje kolejną aktualizację, a w niej m.in. projekt taryfikatora mandatów. Przypominamy o wznowieniu licencji programu.

 

9979fd07f4209d871bd8a1c4bf9b90c78db06a5a

ZADZDWOŃ - SPRAWDŹ AKTUALNOŚĆ LICENCJI: 0-502-659-431

Komentuj
Czy zlikwidują punkty karne?
22 sierpnia 2008 | 0

Posłowie PO chcą też "zautomatyzować" karanie piratów. Z pomocą specjalistów z Instytutu Transportu Drogowego opracowali projekt systemu automatycznego dozoru nad ruchem drogowym. Powstanie sieć fotoradarów, które sfotografują auto naruszające przepisy, fotkę przekażą do centrum komputerowego, a ono automatycznie zidentyfikuje kierowcę i wyśle mu mandat. Na osłodę posłowie PO chcą zlikwidować punkty karne. Projekt trafił już do laski marszałkowskiej, więc jeszcze trochę czasu upłynie, nim wejdzie w życie. Szybciej doczekamy się zmiany wysokości mandatów za niektóre wykroczenia - projekt nowego taryfikatora już trafił do uzgodnień międzyresortowych.

Komentuj
Taryfikator mandatów trafił do ustaleń międzyresortowych
22 sierpnia 2008 | 0

Planowana regulacja rządu w sprawie taryfikatora mandatów trafiła do ustaleń międzyresortowych. "Obecnie mandaty za parkowanie w miejscach przeznaczonych dla osób niepełnosprawnych i za przejeżdżanie na czerwonych świetle wynoszą od 20 do 500 zł. My w projekcie rozporządzenia tą kwotę skonkretyzowaliśmy i zaproponowaliśmy by sięgnęła górnej granicy i wynosiła 500 zł" - powiedział PAP Mariusz Wasiak z biura ruchu drogowego Komendy Głównej Policji. Równocześnie autorzy projektu proponują by pieszych, którzy przechodzą na czerwonym świetle karać mandatem w wysokości 100, a nie jak dotychczas - 250 zł. "Chcemy urealnić wysokość tych mandatów. Wiele osób ich nie przyjmowało - nie dlatego, że kwestionowali swoją winę, ale dlatego, że były zbyt dotkliwe. Sprawy trafiały do sądów, a te zazwyczaj wyznaczały niższe kary" - wyjaśnił Wasiak. Projekt precyzuje również zapisy dotyczące jazdy bez świateł. Za ich brak w nocy - tak jak obecnie trzeba płacić 200 zł, za jazdę bez świateł w dzień - 100 zł. Zaostrzy się jednak kara za jazdę bez świateł w tunelu - teraz wynosi 100, a ma wzrosnąć do 200 zł. Wprowadzony ma być też m.in. zapis, zgodnie z którym w sytuacji niezachowania wymaganego odstępu - 5 metrów - w czasie zatrzymania auta w tunelu (np. z powodu korków czy przejazdu kolumny uprzywilejowanej) grozić będzie do 100 zł mandatu.

Komentuj
Całoroczna jazda z włączonymi światłami obowiązkiem powszechnym
21 sierpnia 2008 | 4

Klub Parlamentarny PiS chce znieść obowiązek używania przez kierowców świateł mijania cały rok przez całą dobę. Zdaniem pomysłodawców światła nie tylko nie pomagają ograniczyć wypadkowości, ale nawet ją potęgują, zwłaszcza wśród pieszych, którzy giną, przechodząc przez drogę, oślepieni przez auto. Propozycja wpisana jest zapewne w pomysł walki z drożyzną dnia codziennego. Wyliczono bowiem wartość życia ludzkiego: dwie przepalone żarówki i 150 zł więcej za benzynę rocznie. To zbyt uproszczone dane, ale warto wspomnieć, że klimatyzacja bardziej podbija zużycie paliwa (+5 proc). Statystyki rzeczywiście pogorszyły się w 2007 r. Nie tylko w Polsce zresztą. Na naszych drogach było więcej wypadków (o 5,7 proc.), zabitych (o 6,5 proc.) i rannych (o 6,9 proc.). Jeśli dokładniej spojrzeć na statystyki, to okaże się, że wzrost liczby zabitych i rannych dotyczył głównie pory nocnej. W dzień liczba zabitych wzrosła o 4 proc., a w nocy o 9 proc. Poza tym wzrost ciężkich wypadków nastąpił zimą (styczeń i luty), a przecież wnioskodawcy nie proponują jazdy bez świateł po zmierzchu i zimą.

Analizując sytuację, warto zauważyć, że jeden rok to zbyt krótki okres na wyciąganie długofalowych wniosków o skuteczności świateł. Wypadków przybywa, bo rośnie m.in. liczba aut, średniorocznie o milion. Są one coraz szybsze, a Polacy znani są z ułańskiej fantazji na drogach. Bezpiecznych dróg także przybywa jak na lekarstwo. Zresztą nie ma czegoś takiego jak bezpieczna droga. Fakty są takie, że jeżeli auto ma dobrze ustawione światła i nie oślepia, to nawet w słoneczny dzień jest widoczne z większej odległości. Łatwiej oszacować jego odległość od nadjeżdżającego w jego kierunku pojazdu. To ważne także dla pieszych i rowerzystów.

Z obserwacji Instytutu Transportu Samochodowego wynika, że przed wprowadzeniem nakazu włączonych świateł jedynie 58 proc. ciężarówek jeździło w dzień z włączonymi reflektorami. Natomiast 70 proc. kierowców aut osobowych używało świateł w dzień przed wprowadzeniem obowiązku. Taki misz-masz na drodze to dopiero stwarzanie zagrożenia dla bezpieczeństwa.

Gdyby iść tropem rozumowania posłów, powinno się też wnioskować o zniesienie nakazu zapinania pasów, bo przecież nie polepszył statystyki wypadków. Byłby to jednak czysty populizm, który może propagować Janusz Korwin-Mikke, ale nie poważny klub opozycyjny, który nie sprawdził jednego faktu. Od 2011 r., zgodnie z uzgadnianą w Brukseli dyrektywą, całoroczna jazda z włączonymi światłami ma się stać obowiązkiem powszechnym.

Komentuj
Reforma szkolenia zawodowego kierowców - kontrowersje
21 sierpnia 2008 | 2

Po serii wypadków polskich autokarów Ministerstwo Infrastruktury postanowiło zreformować szkolenie zawodowych kierowców. Zgodnie z rozporządzeniem resortu kandydat do prowadzenia autokaru po zdanym egzaminie na kategorię D będzie musiał dodatkowo zapłacić 10 tys. zł za 260-godzinny kurs zakończony egzaminem. W programie: nauka poślizgów kontrolowanych, gwałtownego hamowania jazdy po ostrym łuku i w górach. Oprócz tego drogowy savoir-vivre, w tym m.in. podawanie napojów pasażerom, pomoc przy wyjmowaniu bagażu, udzielanie odpowiedzi na pytania o czas podróży. Pomysł ministerstwa oburzył tych, którzy nie zdążą zdać egzaminu przed 10 września. W Polsce co miesiąc egzamin na zawodowe prawo jazdy zdaje od 480 do 530 osób. Jedną z nich jest Sebastian Gielniak. Za kierownicą autobusu w małej prywatnej firmie miał usiąść zaraz po tym, gdy w ostatnim tygodniu września zda egzamin. Teraz musi wziąć kredyt albo szukać innej pracy. Waldemar Wilkoszewski z Łowicza, który prowadzi firmę oferującą przewozy turystyczne, nie może pohamować złości. - Żaden młody kierowca nie zapłaci ekstra 10 tys. zł. Ciężar finansowania licencji spadnie na moją firmę. Może się zdarzyć, że przeszkolony kierowca po kilku miesiącach zrezygnuje z pracy. Przeciw zaostrzeniu przepisów protestuje Sławomir Kostjan, wiceprzewodniczący Rady Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych. - 23 lipca poprosiliśmy ministerstwo, żeby nie wprowadzało w życie rozporządzenia, ale nie dostaliśmy odpowiedzi. Taki pomysł sprawi, że zabraknie kierowców. Już teraz brakuje ich 30 tysięcy.
Osobny problem to brak autodromów, na których kierowcy mogliby ćwiczyć. Koszt budowy jednego to ok. 5 mln zł. Dlatego WORD-y myślą o zakupie symulatorów po 2 mln zł. Ale tak czy inaczej nie zdążą przygotować się do 10 września. - Nie wyobrażamy sobie, że ośrodki szkolenia i WORD-y nie zastosują się do nowych przepisów - kwituje Mikołaj Karpiński z biura prasowego Ministerstwa Infrastruktury. Irytację kierowców i przewoźników rozumie Janusz Piechociński (PSL), wiceprzewodniczący sejmowej komisji infrastruktury. - Kierowca powinien nauczyć się wszystkiego na jednym kursie. Licencja to dziwoląg - mówi. I ma rację. Niemal w całej Europie kandydatów na kierowców autokarów obowiązuje 140-godzinny kurs. Oprócz nauki przepisów i jazdy muszą przećwiczyć zachowania w ekstremalnych warunkach na drodze.

Komentuj
Opłaty za korzystanie z przystanków
20 sierpnia 2008 | 0

Właściciele prywatnych busów muszą płacić żywieckiemu MZK za korzystanie z przystanków autobusowych - orzekł sąd – donosi “Gazeta pl. Bielsko-Biała”. O prywatnych przewoźnikach zrobiło się głośno na Żywiecczyźnie w 2003 roku. Prywatna firma z Rabki zaczęła wozić pasażerów busami. Te podjeżdżały na przystanki chwilę przed przyjazdem pekaesów i miejskich autobusów. Zaczęły im odbierać pasażerów. Przeciwko obecności przewoźnika zaprotestowali oficjalnie w urzędzie marszałkowskim starostowie bielski i żywiecki. Jednak urzędnicy uznali, że jeśli przewoźnik działa zgodnie z przepisami, ma prawo wozić pasażerów, bo żyjemy w czasach wolnej konkurencji. Potem pojawili się w regionie kolejni prywatni przewoźnicy, również korzystający z miejskich przystanków w Żywcu. Tymczasem utrzymanie przystanków kosztuje. Tylko w zeszłym roku żywiecki Miejski Zakład Komunikacji wydał na to prawie 130 tys. zł. - To koszt sprzątania, wywozu śmieci, naprawiania zniszczeń wyrządzonych przez wandali - wylicza Leszek Kamiński, prezes żywieckiego MZK. Zakład zaczął pobierać na prywatnych przewoźników opłaty za korzystanie z przystanków. Przewoźnik z Rabki poskarżył się do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Urząd nałożył na MZK karę w wysokości 22 tys. zł, uznając, że zakład jako zarządca przystanków nadużył swojej pozycji rynkowej. "Przewoźnicy byli obciążeni taryfami dwukrotnie wyższymi, niż wynikałoby to z proporcjonalnego podziału kosztów utrzymania przystanków. Ponadto MZK ponosi niższe opłaty z tytułu utrzymania przystanków od nakładanych na innych przewoźników. Stawia go to w pozycji uprzywilejowanej i umożliwia oferowanie niższych cen za wykonywane przez siebie usługi" - takie argumenty znalazły się w uzasadnieniu UOKiK. Wieść o karze dla MZK szybko się rozniosła. - Nawet ci prywatni przewoźnicy, którzy wcześniej zgodzili się płacić za korzystanie z przystanków, przestali to robić - mówi Kamiński. MZK odwołał się Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Urzędnicy pokazywali w sądzie m.in. fotografie zniszczonych wiat, których nie można wymienić z uwagi na sytuację finansową MZK, oraz zdjęcia przystanków notorycznie dewastowanych przez chuliganów. Przekonywali, że kwoty, jakich zażądali od przewoźników, nie wzięły się z sufitu. Przynieśli też fotografie mające udowodnić, że prywatni przewoźnicy robią ich w konia i korzystają także z przystanków nieobjętych ich rozkładami jazdy. Sąd przyznał rację MZK. Właśnie wydał orzeczenie w tej sprawie. - Bardzo nas cieszy, że jednak racja jest po naszej stronie - mówi Tomasz Terteka, rzecznik żywieckiego magistratu. MZK wezwie teraz wszystkich przewoźników korzystających z miejskich przystanków do podpisania umów i partycypowania w kosztach ich utrzymania. - Zastanowimy się też z burmistrzem, jak można to kontrolować i egzekwować - mówi Kamiński. - Jak nałożą zbyt wysokie opłaty, to przewoźnicy przeniosą interes gdzie indziej. Wtedy mieszkańcy odczują, w jak wiele miejsc nie dojadą autobusami. Ciekawe, jak urzędnicy poradzą sobie ze skargami niezadowolonych pasażerów - mówi jeden z kierowców busa.

Komentuj
Specustawa drogowa czeka tylko na druk
19 sierpnia 2008 | 0

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński podpisał ustawę z dnia 25 lipca 2008 r. o zmianie ustawy o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych oraz o zmianie niektórych innych ustaw.

Tylko jedna decyzja o zezwoleniu na realizację inwestycji zamiast dotychczasowych dwóch, kary za niewydanie decyzji w terminie oraz uregulowanie kwestii “słusznego odszkodowania”  - to tylko kilka istotnych zmian jakie wprowadza Ustawa o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych (tzw. specustawa drogowa). Projekt nowelizacji tej ustawy został przygotowany w Ministerstwie Infrastruktury. Dzięki tym zmianom zostanie znacznie skrócony proces przygotowania inwestycji drogowych.

Podpisana ustawa wprowadza zastąpienie dwóch decyzji o ustaleniu lokalizacji drogi oraz o pozwoleniu na budowę – tylko jedną decyzją o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej, co skróci czas na wydanie decyzji.

Specustawa drogowa wprowadza sankcje karne dla organu, który nie wyda decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej w terminie 90 dni od daty złożenia wniosku. Celem tego zapisu jest zobligowanie organów do szybkiego wydawania decyzji, aby w konsekwencji drogi powstawały szybciej.

Ustawa reguluje również wysokość odszkodowania za nieruchomości przejęte pod budowę dróg, tak aby odpowiadało one przesłance “słusznego odszkodowania”, określonej w Konstytucji RP. Dla osób sprzedających nieruchomości pod drogi są to rozwiązania dużo korzystniejsze od tych obowiązujących dotychczas.

Wydłużony został termin na wydanie przez właścicieli nieruchomości przeznaczonej pod budowę drogi, z obecnych 30 dni do 4 miesięcy. Jednak wysokość odszkodowania zostanie powiększona o kwotę równą 5% wartości nieruchomości, gdy zostanie ona wydana zarządcy drogi w terminie 30 dni od dnia, w którym decyzja stała się ostateczna. Dodatkowo właściciele budynków lub lokali mieszkalnych otrzymają 10 000 zł na pokrycie dodatkowych wydatków np. związanych z poszukiwaniem nowej nieruchomości, podatkami i opłatami związanymi z jej nabyciem czy też przeprowadzką.

Specustawa drogowa nakłada na odpowiedni organ obowiązek wysyłania zawiadomienia o wszczęciu postępowania do wnioskodawcy oraz do właścicieli i użytkowników wieczystych nieruchomości objętych wnioskiem. Wprowadzenie bezpośrednich powiadomień ma na celu zniwelowanie w przyszłości protestów społecznych, które często opóźniają rozpoczęcie budowy.

Komentuj
Strażnik będzie mógł więcej
19 sierpnia 2008 | 1

Rada Ministrów na swoim posiedzeniu przyjęła projekt nowelizacji ustawy o zmianie ustawy o strażach gminnych oraz ustawy o Policji, przedłożony przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. Nowe przepisy zakładają zwiększenie uprawnień strażników gminnych przez przyznanie im prawa do dokonywania kontroli osobistej, przeglądania podręcznych przedmiotów i bagaży. Strażnik będzie mógł wykonać te czynności, gdy zaistnieje podejrzenie popełnienia czynu zabronionego pod groźbą kary, a także podczas doprowadzania nietrzeźwych do izby wytrzeźwień lub mieszkań oraz ujęcia osoby stwarzającej zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzkiego i doprowadzenia jej do najbliższej komendy policji. W tych sytuacjach strażnik musi mieć uzasadnione przypuszczenie, że osoby wobec których podejmuje interwencję, mogą posiadać przy sobie niebezpieczne przedmioty, których użycie mogłoby spowodować uszczerbek na jego zdrowiu. Strażnicy otrzymają też prawo do używania dwóch dodatkowych środków przymusu bezpośredniego: koni służbowych i paralizatorów elektrycznych, na które nie jest wymagane pozwolenie na broń. Są to istotne zmiany, bo obecnie strażnicy mogą używać paralizatorów, na które jest wymagane pozwolenie na broń, a konie wykorzystują wyłącznie jako środek transportu. Proponowane rozwiązania umożliwią im sprawniejsze i bezpieczniejsze wypełnianie obowiązków służbowych. Nowe przepisy przewidują, że fachowy nadzór nad strażami gminnymi będzie sprawował wojewoda przy pomocy komendanta wojewódzkiego policji. Wpisuje się to w zadania wojewody związane z zapewnieniem bezpieczeństwa i porządku publicznego w województwie. Określono też nowe zasady zatrudniania strażników gminnych i ich szkolenia.

Komentuj
Postulują 40 godzin szkolenia praktycznego - komentarze (4)
18 sierpnia 2008 | 3

Szefowie Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Bydgoszczy chcą zmian w przepisach szkolenia kierowców. Uważają, że 30 godzin szkolenia praktycznego w szkołach jazdy to zbyt mało. Ich zdaniem młodzi kierowcy są słabo przygotowani do egzaminów praktycznych. Sami kursanci przyznają im rację. Z takim postulatem występują do Ministerstwa Infrastruktury szefowie wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego. Tadeusz Kondrusiewicz szef bydgoskiego WORD-u mówi, że 40 godzin zamiast 30 to konieczność. Dodaje, że przyszłe zmiany muszą być ustawowe - donosi Onet.pl. Takiego newsa otrzymaliście Państwo w jednym z poprzednich numerów naszego serwisu, poprosiliśmy o wypowiedzi, oto dalsze:

- Władysław Drzazga - Jakie są powody niskiej zdawalności na egzaminach państwowych mogą powiedzieć tylko ci instruktorzy nauki jazdy, którzy wielokrotnie uczestniczą w egzaminach ze swoimi kursantami. Ja to czyniłem wielokrotnie i znam doskonale przyczynę. Mojemu instruktorowi poleciłem udział w egzaminach jako instruktor prowadzący. Efekt był taki, że po trzecim egzaminie oświadczył, że nigdy już na egzamin nie pójdzie, nawet mogę go zwolnić, bo nerwowo nie wytrzymuje zachowań zdających. W sytuacji, kiedy jest pewien, że kursant powinien zdać bez problemu, wyczynia takie rzeczy, że koń by się wyśmiał i nie chcę się za niego wstydzić. Dodam, że 217 -stka ma swoje zasługi.

Komentuj
Będzie więcej ośrodków egzaminowania
18 sierpnia 2008 | 0

Oświęcim, Nowy Targ. W tych miastach powstaną dwa nowe ośrodki, w których będą przeprowadzane egzaminy na prawo jazdy. Do tej pory zdawać "na prawko" można było wyłącznie w Małopolskich Ośrodkach Ruchu Drogowego w Krakowie, Tarnowie i Nowym Sączu - doniosła “Gazeta Krakowska”. Ustawa - Prawo o ruchu drogowym zezwala na egzaminowanie przyszłych kierowców tylko w stolicach województw oraz w miastach wyłączonych z powiatów. Wykreślenie tego nieżyciowego zapisu postuluje zarząd województwa, który zamierza wystąpić do ministra infrastruktury o podjęcie stosownych kroków prawnych. Umożliwi to utworzenie nowych ośrodków MORD. - Nowy punkt egzaminowania powstałby na pewno w Oświęcimiu i być może w Nowym Targu - informuje Maciej Kilijański, szef biura prasowego marszałka. - Oczywiście najpierw musi nastąpić nowelizacja ustawy. O jej poparcie będziemy też prosić wszystkich małopolskich posłów - dodaje Kilijański.

Komentuj

Statystyka

Pierwsze wakacyjne statystyki
24 sierpnia 2008 | 0

Policjanci z ruchu drogowego podsumowali, jak minął pierwszy wakacyjny miesiąc na polskich drogach. Ze wstępnych danych wynika, że w tym roku było mniej wypadków drogowych, a także mniej - w porównaniu z lipcem 2007 roku - zabitych i rannych. Niestety, nadal plagą polskich dróg są nietrzeźwi kierujący. W tym roku zatrzymano ich o ponad 1800 więcej niż w analogicznym okresie w roku ubiegłym. Ze wstępnych podsumowań policjantów wynika, że w lipcu tego roku na polskich drogach doszło do 4139 wypadków. Jest to nieznacznie mniej niż w tym samym okresie w 2007 roku. Wtedy policjanci odnotowali 4303 takich wydarzeń. Ich przyczyny są ciągle takie same: nadmierna prędkość, wyprzedzanie w niedozwolonym miejscu, wymuszanie pierwszeństwa i alkohol. W lipcu w wypadkach na polskich drogach zginęło 410 osób (o 51 mniej w porównaniu z rokiem ubiegłym), a 5499 zostało rannych (w lipcu 2007 r. - 5818). Nadal dużym zagrożeniem dla innych uczestników ruchu są pijani kierowcy. Pomimo apeli, akcji i organizowanych przez policjantów programów prewencyjnych są tacy, którzy po alkoholu siadają za kierownicą. W lipcu 2008 roku funkcjonariusze zatrzymali 15817 nieodpowiedzialnych kierowców. Jest to o 1803 osób więcej niż w analogicznym okresie w roku ubiegłym.

Komentuj

Przegląd prasy

Komputerowy model komunikacyjny
24 sierpnia 2008 | 0

Pomoże w zaplanowaniu objazdów i komunikacji autobusowej oraz doradzi, w jakiej kolejności budować drogi - mowa o komputerowym modelu komunikacyjnym, który chce kupić Miejski Zarząd Dróg w Kielcach. Stworzenie modelu jest dosyć skomplikowane: firma, która wygra ogłoszony kilka dni temu przetarg, musi opracować elektroniczną mapę istniejących i planowanych dróg. Potem na taką siatkę trzeba nałożyć dane o przystankach oraz o liczbie i rodzaju samochodów przejeżdżających przez miasto. Całość ma być uzupełniona przez dodatkowe informacje o natężeniu ruchu zmierzonym w co najmniej 20 punktach oraz najczęstszych kierunkach przejazdu przez Kielce. - Trzeba też zbadać zachowania i przyzwyczajenia komunikacyjne mieszkańców, co oznacza przeprowadzenie wywiadu na reprezentacyjnej grupie tysiąca mieszkańców - mówi Zbigniew Czekaj, zastępca dyrektora MZD. Dodaje, że dzięki temu powstanie narzędzie bardzo przydatne np. przy planowaniu i realizacji inwestycji. - Kiedyś podobne dane zbierano na potrzeby komunikacji autobusowej i dzięki temu planowano organizację linii autobusowych. Teraz bada się wpływ danej inwestycji drogowej dla określanego rejonu miasta. Ten model pozwoli na sprawdzenie na ekranie komputera określonych rozwiązań dla całej aglomeracji. Mogą z niego skorzystać nie tylko drogowcy, ale również urbaniści i komunikacja autobusowa - podkreśla Czekaj. Elektroniczny model komunikacyjny Kielc będzie gotowy w połowie przyszłego roku – doniosła “Gazeta pl. Kielce”.

Komentuj
Rekomendacje dla ośrodka szkolenia
21 sierpnia 2008 | 1

Szkół jazdy wciąż przybywa i właściwie nie wiadomo, czym się kierować przy ich wyborze - rozważa “Gazeta.pl Białystok”. Ceny są porównywalne, najlepiej zorientować się, jak wielu absolwentów danej szkoły przechodzi pomyślnie próbę egzaminu. Zapisujący się na kurs jazdy przyznają, że przy wyborze ośrodka szkolenia najczęściej kierują się lokalizacją w pobliżu miejsca zamieszkania czy pracy. Oczywiście nic nie zagwarantuje nam na sto procent, że egzamin zdamy za pierwszym razem, ale o wiele rozsądniejszą metodą jest sprawdzenie, czy szkoła po prostu dobrze uczy. Można zasięgnąć opinii znajomych, którzy zdawali na prawko, ale warto się też zapoznać ze statystyką zdawalności. To swego rodzaju ranking ośrodków szkolenia kierowców wpisanych do ewidencji przedsiębiorców, stworzony na podstawie informacji otrzymanych z Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. Raz na pół roku zbierane są takie dane, jak ilość przeprowadzonych egzaminów praktycznych i teoretycznych oraz ich pomyślność w procentach. Oczywiście trzeba pamiętać, że takie informacje nie są do końca obiektywne, bo jeśli dana szkoła istnieje krótko i tylko kilku kursantów podeszło do egzaminu, to ich zdawalność równie łatwo może wynieść sto, jak i zero procent. Jak przyznają specjaliści z Wojewódzkiego Ośrodka Szkolenia Drogowego w Białymstoku, sukces przy egzaminie jest większy, gdy instruktorzy mają doświadczenie. - Kandydaci muszą być po prostu dobrze przygotowani, bo przecież od 2005 r. w żaden sposób nie zmieniły się ani zadania, ani jazda w ruchu. Zasady są więc takie same dla wszystkich. Kursant oczywiście nie jest w stanie nauczyć się wszystkiego samodzielnie, musi polegać na instruktorze - tłumaczy Ryszard Stankiewicz, egzaminator nadzorujący WORD. - Szkół robi się coraz więcej i za mało wymagamy od instruktorów. Być może szkoły po wieloletnim stażu pracy mają większą ilość fachowców z praktyką. Często jest tak, że nowi instruktorzy są również świeżymi kierowcami, a przy trzyletniej praktyce za kółkiem trudno mówić o wystarczającym doświadczeniu.

Komentuj
Parkującym na dziko zrobią fotkę
20 sierpnia 2008 | 0

Władze Kazimierza Dolnego znalazły nowy sposób na parkujących na zakazie kierowców - donosi “Dziennik Wschodni”. Policjanci będą nosić aparaty cyfrowe i robić zdjęcia ich samochodom. I raczej nie będą to tanie fotografie. Parkowanie na dziko to jeden z głównych problemów, z jakimi borykają się władze Kazimierza Dolnego. Turyści odwiedzający miasteczko notorycznie stawiają swoje samochody na zakazach lub zastawiają bramy mieszkańcom. Burmistrz wynajął więc dodatkowe służby policji, które miały pilnować porządku podczas weekendów. Okazało się jednak, że karani byli przede wszystkim sami mieszkańcy. Policja bowiem nie wiedziała, które samochody należą turystów. Dlatego władze zaczęły szukać innego rozwiązania. - Musimy jakoś przyzwyczaić turystów, że policja stale pilnuje tutaj porządku - mówi Grzegorz Dunia burmistrz Kazimierza. Parkowanie było również głównym tematem poruszanym podczas ostatniej sesji Rady Miasta w Kazimierzu Dolnym. Jej gościem był komendant powiatowej policji w Puławach. - To bardzo delikatny problem. Parkingi w Kazimierzu są albo za małe, albo niechętnie odwiedzane. Dlatego trzeba popracować nad mentalnością ludzi - uważa Mirosław Farion, komendant policji powiatowej w Puławach. I proponuje, by postawić specjalne tablice informacyjne zachęcające do zostawiania samochodów na parkingach. Komendant znalazł też sposób na łamiących przepisy. - Trzeba kupić policjantom aparaty cyfrowe. Robiliby zdjęcia parkującym na zakazach - mówi Farion. Pierwsze zdjęcie byłoby ostrzeżeniem, drugie oznaczałoby mandat. Ten pomysł spodobał się nie tylko radnym, ale i burmistrzowi. - Każde rozwiązanie, które będzie służyło zapewnieniu porządku zaakceptujemy. Chcemy ukrócić to nieprzepisowe parkowanie - zaznacza burmistrz Dunia.

Komentuj
Symulator jazdy samochodem
18 sierpnia 2008 | 1

Akademia Bezpiecznej Jazdy Lanette wprowadziła do programu szkolenia kierowców zajęcia na komputerowym symulatorze jazdy samochodem. To nowatorskie rozwiązanie pozwala uczestnikom kursu płynnie i bezstresowo przejść od części teoretycznej kursu do zajęć praktycznych w samochodzie. Zajęcia na symulatorze trwają 1-2 godzin i nie są obowiązkowe – wybór zajęć jest jednak zalecany osobom, które wsiadają za kierownicę po raz pierwszy. Zajęcia na symulatorze nie są wliczane do 30 godzin praktyki, dzięki czemu można w komfortowych warunkach zdobyć podstawowe umiejętności niezbędne do poruszania się samochodem, nie tracąc jazd na “stanie w miejscu” (zwykle pierwsza jazda w samochodzie to w dużej mierze rozmowa o obsłudze samochodu i podstawowych manewrach).

362ce4ea90dfd545df5dda29e11a5341bad9c041 

(262-6)

^Symulator skonstruowano na indywidualne zamówienie  ABJ Lanette. Na specjalnym stelażu zamocowano prawdziwy fotel samochodowy z pełną regulacją, pas bezpieczeństwa z pirotechnicznym napinaczem, hamulec ręczny, ciekłokrystaliczny monistor 19”, głośniki oraz - można powiedzieć “serce” symulatora - zestaw G25 firmy Logitech składający się z:

- kierownicy - wykonanej z metalu i obszytej prawdziwą skórą, o kącie obrotu wynoszącym 900st - czyli 2 i pół obrotu - jak w prawdziwym samochodzie. Dla zwiększenia realizmu kierownica wyposażona jest w najnowocześniejszy system force feedback - imitujący drgania i przeciążenia występujące w trakcie jazdy samochodem

- zestawu pedałów - sprzęgła, hamulca i gazu. Pedały wykonane są z metalu, a działają płynnie i stawiają opór podobny do występującego w samochodzie.

- drążka zmiany biegów w układzie “H”. 

0e1b946be776df3eb0356be0ff238f075781a4b4  (262-7)

^ W komputerze zainstalowano pełną wersję programu Live For Speed – najbardziej realistycznego z istniejących symulatorów jazdy samochodem.

Program nauki jazdy na symulatorze przewiduje naukę podstaw prowadzenia samochodu:

- przygotowanie do jazdy - prawidłowa pozycja za kierownicą;

- operowanie kierownicą, pedałami i drążkiem zmiany biegów;

- ruszanie, zmiana biegów, hamowanie i zatrzymanie;

- zmiana kierunku jazdy - jazda po mieście, doskonalenie poznanych sposobów operowania kierownicą.

- ruszanie na wzniesieniu;

- zachowanie w sytuacjach awaryjnych.

Komentuj
A na drogach pijani kierowcy! Nr 262
25 sierpnia 2008 | 1

Pijani kierowali zaprzęgiem konnym - Braniewscy policjanci zatrzymali dwóch nietrzeźwych mężczyzn, którzy kierowali jednym zaprzęgiem konnym. Obaj panowie trafili do policyjnego aresztu. Natomiast koń wrócił do swojej właścicielki. Teraz policjanci ustalają, który z mężczyzn faktycznie kierował powozem. Około godziny 17.00 na drodze Cielętnik – Stępień (gm. Braniewo) policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn. Mieszkańcy gminy Braniewo kierowali jednym zaprzęgiem konnym. Na dodatek obaj byli pijani. Czesław P. miał ponad 2, a jego współtowarzysz podróży blisko 2 promile alkoholu w organizmie. Ponadto 57-letni Czesław P. ma orzeczony sądowy zakaz prowadzenia takich powozów. Stąd całą winę za prowadzenie zaprzęgu chciał przypisać sobie jego kolega. Obaj mężczyźni trafili do policyjnego aresztu. Koń wraz z zaprzęgiem został przekazany właścicielce. Teraz policjanci ustalają, który z mężczyzn faktycznie kierował powozem. Za kierowanie zaprzęgiem w stanie nietrzeźwości grozi kara pozbawienia wolności do 1 roku. Natomiast Czesławowi P. za niestosowanie się do orzeczenia sądowego można grozić kara nawet do 3 lat pozbawienia wolności.

Nietrzeźwa wiozła wnuka i spowodowała kolizję - Dyżurny komisariatu w Prabutach otrzymał zgłoszenie o kolizji drogowej. Policjanci szybko ustalili tożsamość kierującej, która uciekła z miejsca zdarzenia. Okazało się, że była nietrzeźwa. W dodatku przewoziła 6-letniego wnuka. Dzisiaj stawiła się w komisariacie – ponownie była pod wpływem alkoholu. Wczoraj około godz.: 14.30 dyżurny komisariatu w Prabutach otrzymał zgłoszenie, że na skrzyżowaniu ulic Parkowej, Żeromskiego i Kraszewskiego doszło do kolizji drogowej. Na miejscu policjanci ustalili, że alfa romeo został uderzony w bok przez kierującą fordem fiesta kobietę, która odjechała z miejsca zdarzenia. W wyniku kolizji z jej auta odpadła tablica rejestracyjna. Funkcjonariusze szybko ustalili właściciela samochodu. Kierowcą okazała się 65-letnia mieszkanka Prabut. Policjanci zastali ją w miejscu zamieszkania. Kobieta przyznała, że wjechała w jakiś samochód. W trakcie rozmowy funkcjonariusze wyczuli od niej silny zapach alkoholu. Ponadto niewyraźnie mówiła. Alkomat wykazał 2 promile w jej organizmie. Okazało się, że w momencie kolizji kobieta wiozła w samochodzie swojego 6-letniego wnuczka. Otrzymała wezwanie do komisariatu na dzisiaj. Kiedy zgłosiła się, rozmawiający z nią policjant wyczuł zapach alkoholu. Kobieta znowu była nietrzeźwa. Za jazdę samochodem w stanie nietrzeźwości grozi kara pozbawienia wolności do lat 2. 65-latka odpowie także za spowodowanie kolizji drogowej.

Nietrzeźwy motocyklista uderzył w drzewo - Kierujący motocyklem m-ki Kawasaki mając 1,5 promila alkoholu w organizmie uderzył w drzewo.  Zarówno on jak i pasażer z obrażeniami ciała przewiezieni zostali do szpitala. Za spowodowanie wypadku drogowego w stanie nietrzeźwości grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności. W dniu 19 sierpnia 2008 r. około godz. 18.30 na wysokości miejscowości Warnik kierujący  motocyklem m-ki Kawasaki nagle zjechał na lewy pas jezdni, a następnie uderzył w drzewo. Kierujący 22-letni Marcin H. był nietrzeźwy. Miał 1,5 promila alkoholu w organizmie. Wraz z 20-letnim pasażerem z niewielkimi obrażeniami ciała zostali przewiezieni do szpitala w Szczecinie. Marcin H. odpowie za spowodowanie wypadku drogowego w stanie nietrzeźwości. Grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności.

Szaleńcza ucieczka pijanego motocyklisty - Ostrowieccy policjanci po ponad 20 kilometrowym pościgu zatrzymali 22-letniego mieszkańca powiatu starachowickiego, który uciekał przed nimi sportowa yamahą. Motocyklista jechał miejscami z prędkością dochodzącą do 200 km/h, a w jego organizmie znajdowało się ponad 2,5 promila alkoholu. Wstępnie oszacowano, że sprawca zainkasował blisko 100 punktów karnych. Wszystko rozegrało na jednej z ostrowieckich ulic. Mężczyzna  między innymi wyprzedzał na przejściu dla pieszych, na podwójnej ciągłej, przejeżdżał  na czerwonym świetle. Okazało się, że mężczyzna nie posiada uprawnień do kierowaia motocyklem, a dodatkowo jest mocno nietrzeźwy. W jego organiźmie znajdował o się ponad 2.5 promila alkoholu. Zatrzymany zostanie doprowadzany do prokuratury. Może mu grozić do 2 lat pozbawienia wolności.

Komentuj
Rondo przeszkadzające kierowcom
24 sierpnia 2008 | 0

433786197153eb8db1159d2a8796b029ad337824 (262-8)

Pan Robert - czytelnik “Głosu Pomorza” - przysłał do redakcji zdjęcia, jakie zrobił u zbiegu ulic Grunwaldzkiej i XX-lecia w Ustce. Jak twierdzi, to najmniejsze na świecie, a przede wszystkim przeszkadzające kierowcom rondo na świecie.  - Może w końcu w tym "cudownym” kurorcie ktoś się zainteresuje tym "wybrykiem”, bo aż wstyd, żeby na skrzyżowaniu był jakiś trawnik, czy coś w tym rodzaju, za sprawą czego, żeby skręcić w prawo trzeba wyjechać na lewy pas, albo najeżdżać prawym kołem na krawężnik - pisze w e-mailu czytelnik dziennika. Zdaniem mieszkańców Ustki, w miejscu, które sfotografował nasz czytelnik, kiedyś rosło drzewo. Rośliny jednak od kilku lat już nie ma, został po niej jedynie zielony skwerek ogrodzony krawężnikami. O sprawie redakcja poinformowała Zarząd Dróg Powiatowych, który zajmuje się utrzymaniem ulic w tej części Ustki. - Wcześniej nie mieliśmy zgłoszenia w tej kwestii od mieszkańców Ustki - mówi Sławomir Antoniak z Zarządu Dróg Powiatowych w Słupsku. - Na wskazane przez waszego czytelnika miejsce pojedzie kierownik obwodu. Jeśli okaże się, że tę drogę można wyrównać, z pewnością szybko zostanie to zrobione.

Komentuj
Zasady ruchu drogowego znają słabo
24 sierpnia 2008 | 0

W ramach akcji "Kraków dla rowerów" w miasteczku rowerowym przy Parku Wodnym młodzież miała okazję zdać egzamin na kartę rowerową lub motorowerową. Z tej możliwości skorzystało około 40 osób. - Frekwencja nie jest zbyt duża, ale można się było tego spodziewać. Wszak mamy wakacje - mówi Joanna Biel-Radwańska z Sekcji Ruchu Drogowego krakowskiej policji. Po zdaniu egzaminu teoretycznego dzieci sprawdzały swoją znajomość zasad ruchu drogowego i znaków drogowych w specjalnie przygotowanym miasteczku rowerowym. - Okazuje się, że nasza młodzież ma problemy z odróżnieniem takich pojęć, jak wymijanie i wyprzedzanie. Również zasady pierwszeństwa przejazdu sprawiają jej kłopoty - tłumaczy Biel-Radwańska. Słabe przygotowanie było widoczne szczególnie przy próbie zdawania na kartę motorowerową. Na ponad 30 chętnych testy przeszły tylko cztery osoby - o czym doniosła krakowska “Gazeta Wyborcza”, inicjator akcji.

Komentuj
Układ kierowniczy pojazdu a bezpieczeństwo
23 sierpnia 2008 | 0

Wiele elementów pojazdu ma bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo nasze oraz innych uczestników ruchu drogowego. Sprawność układu kierowniczego decyduje o tym, czy posiadamy kontrolę nad pojazdem.

Sprawny układ kierowniczy to jeden z aspektów dbałości o stan techniczny pojazdu, a tym samym wyraz odpowiedzialnej postawy na drodze. Wiele wypadków drogowych ma miejsce ze względu na zły stan techniczny pojazdu, wiele osób ginie w tragicznych okolicznościach... straciło kontrolę nad pojazdem.

Zadaniem układu kierowniczego jest zapewnienie kierowcy możliwości kontrolowania kierunku ruchu pojazdu, zgodnie z jego zamiarami. Jest to osiągane dzięki odpowiedniemu ustawieniu kół kierowanych w stosunku do umownej płaszczyzny odniesienia, związanej z pojazdem. Sprawny układ kierowniczy spełnia następujące warunki:

- koła skręcone powinny samoczynnie powracać do położenia odpowiadającego kierunkowi jazdy na wprost oraz zapewniać utrzymanie tego kierunku, pomimo działania sił bocznych niezależnych od kierowcy;

- uderzenia wywołane nierównościami nawierzchni nie powinny być odczuwalne na kole kierowniczym;

- pionowe przemieszczenia kół kierowanych wywołane niedużymi nierównościami drogi nie powinny powodować zmiany kierunku jazdy;

- kierowanie pojazdem powinno być łatwe i skuteczne, z użyciem możliwie małych sił na kole kierowniczym.

Niepokojące nas objawy w funkcjonowaniu układu kierowniczego są sygnałem, iż należy udać się do warsztatu. Samodzielne próby napraw, czy też demontażu są zbyt ryzykowne i niejednokrotnie mogą zakończyć się tragedią na drodze. Warsztat po dokonaniu diagnozy układu, przeprowadzi czynności konieczne do jego prawidłowego funkcjonowania. Może to być wymiana końcówek drążków kierowniczych, gumowych osłon przekładni kierowniczej, regulacja naciągu paska pompy wspomagania, uzupełnienie płynu w zbiorniczku wspomagania oraz odpowietrzenie układu wspomagania. Poważne prace związane z demontażem układu zawsze powinny być zakończone wykonaniem pomiarów geometrii przedniego zawieszenia. Prace dotyczące przekładni kierowniczej oraz naprawy i uszczelnienia układu wspomagania wymagają specjalistycznego sprzętu. Układ kierowniczy wymaga systematycznej kontroli, tak jak inne elementy pojazdu.

 

Kampania Akademia Bezpiecznego Samochodu apeluje do kierowców, by pamiętali o profilaktycznych wizytach w warsztatach, co najmniej dwa razy w roku. Zminimalizuje to z pewnością niebezpieczne zagrożenia w naszym aucie.Akademia Bezpiecznego Samochodu to jedyna ogólnopolska kampania edukacyjna dotycząca wpływu stanu technicznego pojazdu na bezpieczeństwa. Patronat honorowy nad kampanią Akademia Bezpiecznego Samochodu objęła Federacja Konsumentów. Partnerem kampanii jest Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, a Patronem Medialnym Interia.pl. – więcej informacji na www.abs.org.pl

Komentuj
Bombowy egzamin na prawo jazdy
22 sierpnia 2008 | 0

Policja z psami, a później pracownicy ośrodka egzaminowania kierowców przez kilka godzin szukali ładunku, który rzekomo miał znajdować się w budynku przy ul. Odlewniczej - doniosła stołeczna “Gazeta pl.”. I relacjonuje: Dochodziła godz. 11 rano, gdy do gabinetu Andrzeja Szklarskiego, dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego przy ul. Odlewniczej, zapukała policja. Funkcjonariusze chcieli wiedzieć, czy ktokolwiek z pracowników ośrodka otrzymał anonimową wiadomość o ładunkach wybuchowych, które miały być podłożone w siedzibie WORD. Ale żaden z pracowników takiej nie otrzymał. Co innego dotarło jednak do policji - Komenda Stołeczna otrzymała zawiadomienie o kilku bombach ukrytych w budynku. W związku z tym zarządzono ewakuację. - Na miejsce przyjechali pirotechnicy z psami wyszkolonymi w szukaniu bomb - mówi asp. Dorota Nowak ze stołecznej policji. To spowodowało poważne utrudnienia w pracy ośrodka. - Jak co dzień do przeegzaminowania było kilkadziesiąt osób, które musiały bezsilnie czekać - mówi Andrzej Szklarski, dyrektor WORD. Policyjne sprawdzanie budynku trwało do godz. 14. Ale pracownicy wrócili do budynku dopiero ok. 16. - Zarządziłem dodatkowe przeszukanie budynku naszymi siłami - opowiada dyr. Szklarski. Bomby nie odnaleziono. - To zapewne głupi dowcip rozżalonego porażką kandydata do prawa jazdy - przypuszcza dyrektor. I zapewnia, że polecił pracownikom, by zostali tak długo, aż nadrobią wszystkie opóźnienia w egzaminach.

Komentuj
Gdy pracownik łamie przepisy ruchu drogowego
22 sierpnia 2008 | 0

Coraz częściej pracodawcy uciekają się do dodatkowych sposobów kontrolowania swoich podwładnych w pracy, zwłaszcza na drogach. Przybywa firmowych aut z nalepką, na której podany jest numer telefonu i prośba, aby poinformować szefa, gdyby kierowca tego samochodu łamał przepisy. W takich apelach do innych uczestników ruchu przodują dostawcy żywności i firmy handlowe. Chwalebna troska o bezpieczeństwo na drogach, życie pracownika oraz innych poruszających się może jednak oznaczać, że pracodawca nieświadomie narusza inne przepisy. Czy w ogóle ma prawo zamieścić taki apel na służbowym samochodzie, którym jeździ podwładny? Czy pracownik powinien zostać uprzedzony o tej dodatkowej kontroli i musi się na nią zgodzić? Te pytania są tym bardziej zasadne, że z sondy przeprowadzonej niedawno przez jeden z portali internetowych z użyciem takiego wozu z napisem i prośbą o zawiadomienie o nieprawidłowościach, wynika, że zdecydowana większość zarzutów wobec kierowcy do jego szefa była nieprawdziwa. Zgłaszający pretensje mogą więc zupełnie bezpodstawnie opisać uchybienia szofera w jeździe, gdy tymczasem na drodze zachowuje się on właściwie. Nieprawdziwe donosy popsują opinię pracownikowi, a ten nie ma możliwości obrony. Ponadto jednym autem może jeździć kilku pracowników, a także właściciel firmy. Zanim więc dojdzie do ustalenia, na czyjej zmianie doszło do zgłoszonej telefonicznie nieprawidłowości, wszyscy pozostają w kręgu podejrzeń. Dla pracodawcy taka dbałość o bezpieczeństwo na drogach i prawidłowe poruszanie się na nich podwładnego może być jednak utrudnieniem. Jego telefon stanie się publicznie znany i ogólnie dostępny. Niewykluczone więc, że odbierze sygnały nie tylko od zatroskanych bezpieczeństwem uczestników ruchu, ale także od wielu dowcipnisiów.

36b246f1d6a874eea325ae8350b6b449aaa5085c  (256-7)

^ A może jednak zawiadomić pracodawcę tego kierowcy. Wielokrotnie parkuje na miejscu parkingowym inwalidy?

Komentuj
Egzamin w Miasteczku Ruchu Drogowego
21 sierpnia 2008 | 0

2cf912c3f83cdccf0d18154c5e5672a04dcbf082 (262-3) 


W ramach działań Bezpieczne Wakacje  w Kołobrzegu po raz drugi w czasie tegorocznych wakacji przeprowadzono egzamin na kartę motorowerową. Organizatorami egzaminu są Urząd Miasta Kołobrzeg, Straż Miejska, Policja, Zachodniopomorski Oddział Ruchu Drogowego w Koszalinie oraz firma z Zieleniewa k/ Kołobrzegu. Młodzież z powiatu kołobrzeskiego zmagała się najpierw z częścią teoretyczną egzaminu na kartę motorowerową, a następnie po pozytywnym jego zaliczeniu przystąpiła do części praktycznej, czyli przejazdu motorowerem po trasie Miasteczka Ruchu Drogowego. W I-ej edycji egzaminu, który miał miejsce na początku sierpnia br. wzięło udział 19 osób, z których do części praktycznej zostało zakwalifikowanych 10 osób. Nie mogły one jednak w tamtym terminie przystąpić do egzaminu praktycznego z uwagi na niesprzyjającą aurę pogodową. Wzięły one udział w egzaminie praktycznym wraz z osobami, które zaliczyły dzisiaj teoretyczną część egzaminu. Do testu przystąpiło 25 osób, odbył się on w sali konferencyjnej Urzędu Miasta w Kołobrzegu. Zdało go 13 osób. Spośród nich, by przystąpić do części praktycznej  na plac zgłosiło się 12 osób oraz 10 osób z I-ej edycji egzaminu. Egzaminowani mieli do pokonania na motorowerach, które udostępniła jedna z firm z Zieleniewa, trasę w Miasteczku Ruchu Drogowego. Uczestnicy mieli ją przejechać dostosowując się do znaków poziomych i pionowych. Jazdę zdało 14 osób. Powodem niepowodzeń pozostałych było niedostosowanie się do znaków a także za małą płynność jazdy lub jej brak. Mają oni szansę ponownie przystąpić do tej części egzaminu już 28.08.2008r. Wtedy to odbędzie się ponownie egzamin na kartę motorowerową. Egzaminy mają odbywać się cyklicznie dwa razy w miesiącu, tak długo jak będzie pogoda oraz chętni by do niego przystąpić.

Komentuj
Samochody i samoloty na jednej drodze
21 sierpnia 2008 | 0

Władze Piły kilkanaście lat zastanawiały się, jak by tu wybudować miejską obwodnicę. I w końcu wybudowały ją na środku lotniska – czytamy w "Fakcie". Teraz samochody lawirują między samolotami kołującymi na pasy startowe. "Uwaga! Przejazd dla samolotów!" - taki znak stanął na pilskiej obwodnicy. Droga dopiero co została oddana do użytku, ale jeżdżą nią nie tylko samochody, ale i awionetki. Władze Piły są z niej dumne. A kierowcy są nie tylko zirytowani, ale i przerażeni - pisze "Fakt". Władze miasta nie widzą w tym niczego niezwykłego. "Obwodnica powstała zgodnie z projektem. Nie można było wybudować jej inaczej, ale postawiliśmy znaki i sygnalizację świetlną, którą za jakiś czas uruchomimy" - tłumaczy w "Fakcie" wieceprezydent Piły Jerzy Wołoszyński. Znak jest, ale czy droga dla samochodów powinna przecinać lotnisko? Reporterzy "Faktu" próbowali ustalić, kto jest autorem tego pomysłu. Pytali urzędników, drogowców, policjantów. Ale nikt nie chce się do niego przyznać.

Komentuj
Zamiast mandatu… szkolenie z pierwszej pomocy
21 sierpnia 2008 | 0

W Toruniu kierowców, którzy złamali przepisy uniknęli mandatów. Zamiast kary finansowej, kierowcy musieli popisać się swoją wiedzą na temat ratowania życia - za pomocą fantomu sprawdzali ją ochotnicy z Harcerskiego Klubu Ratowniczego ZHP. - Szkolenia z pierwszej pomocy nie przechodzili tylko łamiący przepisy - mówi nadkomisarz Wioletta Dąbrowska z komendy miejskiej policji. - Około 20 kierowców samych zatrzymało się na poboczu tylko po to, by spróbować swoich sił na fantomie. Podobną akcję toruńska policja przeprowadziła miesiąc temu. Wtedy "upiekło" się 65 kierowcom. Fantom na toruńskich ulicach kolejny raz pojawi się za ok. dwa tygodnie.

Komentuj
Będzie krótsza kolejka do egzaminu
21 sierpnia 2008 | 0

Dyrekcja WORD w Bydgoszczy zapewnia, że od września zdający będą krócej czekać na praktyczny sprawdzian - dowiadujemy się z “Expressu Bydgoskiego”. - Średni czas oczekiwania na egzamin w bydgoskim WORD wynosi dwa miesiące. To zdecydowanie za długo - mówi Mirosław Tusik, instruktor jazdy w Świeciu. Długi okres oczekiwania bardzo stresuje kursantów. Ponadto istotnym jest, iż egzamin teoretyczny ważny jest tylko pół roku. Po tym okresie, gdy ktoś nie zdoła zdać sprawdzianu praktycznego, musi ponownie pisać test. - I oczywiście za niego zapłacić - dodaje instruktor. Problem znany jest dyrekcji WORD. Na stronie internetowej ośrodka od końca kwietnia widnieje ogłoszenie o pracy dla egzaminatora... - Kiedyś kolejki sięgały trzech miesięcy, teraz, na szczęście, już są krótsze. Od września wszystko powinno się zmienić. Faktem jest, że to okres urlopowy, na szczęście niedługo dobiegnie końca. Jesienią na ulicę wyjadą też dodatkowe samochody - wyjaśnia Tadeusz Kondrusiewicz, dyrektor WORD-u. - Od września będę starał się również znaleźć egzaminatorów, którzy mają uprawnienia, a z nich nie korzystają. Prawda jest taka, że kiedyś ich zarobki były bardzo niskie. Na szczęście, od stycznia poszły w górę, więc liczę, że uda mi się ich namówić do pracy - mówi dyrektor. Jak się okazuje, problemem jest nie tylko czas oczekiwania na egzamin, ale też długość jego trwania. Dyrekcja doprowadziła już do tego, że w dniu egzaminu nie czeka się na swoją kolej kilkadziesiąt minut, a maksymalnie pół godziny. Planowane są też kolejne zmiany. - Dużo czasu zajmują drobne czynności, takie jak na przykład sprawdzanie świateł. Dążymy do tego, by były one zminimalizowane - powiedział nam jeden z egzaminatorów.

Komentuj
3 lata więzienia dla matki pozostawiającej dziecko w aucie
20 sierpnia 2008 | 0

Brak wyobraźni matki mógł skończyć się tragicznie dla jej półtorarocznej córeczki. Dziecko pozostawione w zamkniętym samochodzie uratował ochroniarz na parkingu jednego z marketów. W południe pracownik ochrony jednego z rzeszowskich marketów podczas obchodu parkingu, zauważył w zaparkowanym oplu vectra dziecko. W zamkniętym pojeździe, w foteliku, przypięta pasami siedziała mała dziewczynka. Dziecko nie dawało oznak życia. Mężczyzna zareagował natychmiast. Wybił szybę w drzwiach samochodu, wyjął omdlałe dziecko i przeniósł do chłodnego pomieszczenia. Wezwani na miejsce policjanci ustalili, że dziewczynkę zostawiła jej 29-letnia matka. Zaskoczona interwencją kobieta powiedziała, że pozostawiła córkę w samochodzie, bo spała. Sama poszła na zakupy i nie było jej tylko 20 minut. 1,5 roczna Oliwka trafiła do szpitala. Na szczęście jej stan się poprawił i dziecko mogło wrócić do domu. Matka odpowie za narażenie swego dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia. Może grozić jej za to nawet do 3 lat pozbawienia wolności.

Komentuj
Proponował zdanie egzaminu za pieniądze
19 sierpnia 2008 | 0

Komenda Główna Policji: Nowodworscy kryminalni ustalili szczegóły nielegalnego procederu jakim zajmował się jeden z mieszkańców powiatu. Prowadzący prywatny ośrodek szkolenia 28–letni instruktor jazdy oferował swoim kursantom nie tylko przyswojenie konkretnych umiejętności prowadzenia pojazdów, ale i pośrednictwo w załatwieniu zdania państwowego egzaminu na prawo jazdy. Sprawa jest rozwojowa i policjanci przewidują kolejne zatrzymania. Osoby, które przystawały na ofertę nieuczciwego instruktora, mogły liczyć na pozytywny wynik egzaminu. Musiały mu jednak zapłacić najprawdopodobniej od około 500 do 1 tys. złotych. W czasie prowadzonego postępowania policjanci dotarli już do pierwszych osób, które weszły w układ z instruktorem i w nielegalny sposób zdobyły uprawnienia do kierowania pojazdami. Osoby te potwierdziły swój udział w korupcyjnych transakcjach, usłyszały zarzut wręczania łapówki i nie unikną odpowiedzialności karnej. Oprócz tego, że utracą nabyte w nielegalny sposób uprawnienia, grozi im nawet do 8 lat więzienia. Policjanci podkreślają, że sprawa jest rozwojowa i nie wykluczają kolejnych zatrzymań. W związku z tym mundurowi apelują do wszystkich kursantów i kierowców, którzy mogli skorzystać z korupcyjnej propozycji, aby zgłaszali się na Policję, gdyż tylko w tym przypadku prawo przewiduje możliwość uniknięcia odpowiedzialności karnej. Za przyjęcie korzyści majątkowej, w zamian za pośrednictwo w załatwianiu pozytywnego zdania egzaminów na prawo jazdy, 28–letniemu Bogdanowi W. grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.

Komentuj
Tragiczne wrześnie na polskich drogach
18 sierpnia 2008 | 0

Wrzesień należy do jednych z najtragiczniejszych miesięcy w roku, pod względem liczby wypadków z udziałem dzieci. We wrześniu 2007 roku w Polsce 8 z nich poniosło śmierć, a 489 zostało rannych. Wypadki te są na ogół spowodowane rozprężeniem i rozkojarzeniem po długiej letniej przerwie. W trakcie drogi do/ze szkoły, dzieci zamiast koncentrować się na otoczeniu, rozmyślają o swoich wakacyjnych przygodach. Rodzice również nie dają dobrego przykładu, zapominając o przestrzeganiu podstawowych zasad bezpieczeństwa swoich dzieci.
Oto fundamentalne zasady gwarantujące bezpieczną drogę do szkoły:

- pamiętaj, aby Twoje dziecko zawsze było widoczne na drodze, nosiło odblaski

- nie pozwalaj dziecku słuchać muzyki czy korzystać z telefonu komórkowego, gdy idzie pieszo do szkoły

- zapoznaj dziecko z podstawowymi zasadami bezpieczeństwa ruchu drogowego (aby zachowało szczególną ostrożność na pasach, podczas przechodzenia przez ulicę czy na przystanku autobusowym/tramwajowym)

- przypomnij dziecku, aby zawsze było skoncentrowane na otoczeniu

Rady dla rodziców odwożących dzieci do szkoły samochodem:

- gdy zawozisz swoje dziecko do szkoły, pamiętaj, aby miało zawsze zapięte pasy bezpieczeństwa lub siedziało w specjalnym, odpowiednim foteliku ochronnym, jeżeli nie ukończyło jeszcze 12 lat, a jego wzrost nie przekracza 150 cm

- jeżeli chcesz zainstalować fotelik dla dziecka na przednim siedzeniu, a Twój samochód wyposażony jest w poduszkę powietrzną, pamiętaj, aby ustawić fotelik wyłącznie przodem do kierunku jazdy – nigdy tyłem. otwierająca się z prędkością 130 km/h w przypadku zderzenia poduszka jest dla dziecka, siedzącego tyłem do kierunku jazdy olbrzymim niebezpieczeństwem

- w czasie zderzenia przedniego przy prędkości 50 km/h, waga dziecka zwiększa się dziesięciokrotnie, dlatego trzymanie dziecka na kolanach przez osobę dorosłą podczas podróży samochodem jest bardzo niebezpieczne. Osoba dorosła nie będzie w stanie utrzymać dziecka, a jeśli sama nie będzie zapięta to będzie dla dziecka dodatkowym zagrożeniem

- w samochodzie na półce pod tylną szybą nie należy umieszczać ciężkich przedmiotów. W przypadku zderzenia, mogą zmienić się w niebezpieczne pociski

- świeć przykładem – przestrzegaj zasad bezpieczeństwa i przepisów drogowych. 

c88ec805c8744e35f4d59aff480e109c5047e698 (262-4)

Komentuj
Kurs doskonalenia jazdy powinien przejść każdy kierowca
18 sierpnia 2008 | 1

Wojciech Pasieczny, Wydział Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji: Kurs w szkole doskonalenia jazdy powinien przejść każdy kierowca, bez względu na to, jak długo jeździ samochodem. W czasie kursów na prawo jazdy szkolenie z zakresu techniki jazdy jest dalece niewystarczające, warto więc nauczyć się przynajmniej takich podstaw jak prawidłowej pozycji za kierownicą i operowania nią, a także właściwego posługiwania się pedałami gazu, sprzęgła, hamulca i dźwignią zmiany biegów. Takie szkolenia stają się także znakomitą lekcją pokory, bo większość naszych użytkowników aut uważa się za idealnych kierowców i często przecenia swoje umiejętności. Tymczasem podczas przejażdżki z instruktorem po torze treningowym okazuje się, że nawet przy niewielkich prędkościach często nie potrafi zapanować nad pojazdem.

Komentuj
Krzyże przy drodze - niech wzbudzają refleksje żywych
18 sierpnia 2008 | 0

67f4f25ceec5f2739d822ed5812f87df31d9c0ae (262-11jm)

W Warszawie, tak jak w całej Polsce, dużo jest "krzyży pamięci" po ofiarach wypadków. Czasami są to kwiaty, zdjęcia zmarłego, a nawet małe kapliczki. - To kontynuacja bardzo starej tradycji. Już w średniowieczu ludzie oznaczali miejsca tragiczne, niebezpieczne np. po zabójstwach czy wypadkach - mówi prof. Piotr Kowalski z Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Mają na celu ostrzeżenie lub upamiętnienie zmarłej w tym miejscu osoby. W Polsce zwyczaj trwa wzmocniony przez tradycję romantyzmu. Wtedy cmentarze często były miejskimi parkami - przypomina profesor. Tradycja wprawia jednak w zakłopotanie miejskich urzędników. Nad miejscami pamięci, które powstają spontanicznie, nie mają żadnej kontroli. A coś przecież trzeba robić z wypalonymi zniczami i sztucznymi kwiatami, które z czasem się brudzą. - Teoretycznie bliscy powinni wystąpić do nas o pozwolenie na zajęcie pasa drogi, ale ja nie przypominam sobie żadnej takiej prośby – mówi Urszula Nelken, rzecznik Zarząd Dróg Miejskich. - Takie zjawiska traktujemy z delikatnością, na pewno nikt nie zleca usuwania zniczy. Czekamy, aż emocje same opadną. Za porządek na ulicach odpowiada Zarząd Oczyszczania Miasta. - Nasi pracownicy usuwają znicze, ale tylko te wypalone. Staramy się to robić z wyczuciem - zapewnia Tadeusz Jaszczołt, dyrektor ZOM. Przyznaje, że krzyży nie ruszają wcale, bo niezręcznie wyrzucać je na śmietnik. Między tradycją a prawem jest wyraźny konflikt. Kodeks drogowy w art. 45 zabrania samowolnego umieszczania na drodze jakichkolwiek znaków, napisów lub symboli. Grozi za to stuzłotowy mandat. - Policja też ma uczucia. Ci ludzie są w żałobie i smutku, trudno dawać im mandat za postawienie znicza - słyszymy od Wojciecha Pasiecznego ze stołecznej drogówki. - A przydrożne krzyże u żywych wzbudzą być może refleksję o zachowaniu ostrożności na drodze.

Komentuj
Ratusz walczy z pijanymi kierowcami
18 sierpnia 2008 | 0

Olsztyński Ratusz walczy z nietrzeźwymi kierowcami. W swoich gablotach ogłoszeniowych wywiesza sądowe wyroki z danymi osobowymi skazanych. - Bardzo nam się to podoba - twierdzą petenci urzędu. Policjanci twierdzą, że pijani za kierownicą to plaga na drogach. Potwierdzają to statystyki. Tylko sąd może orzec jako dodatkowy środek karny publikację wizerunku i danych osobowych. Z prośbą o umieszczanie takich informacji zwrócił się do Urzędu Miasta, który chętnie zgodził się na to i w gablotach ogłoszeniowych wywiesza sądowe wyroki z danymi osobowymi pijanych kierowców. Na jeden z takich wyroków trafiłem na tablicy ogłoszeniowej obok głównego wejścia. To miejsce, gdzie codziennie przewija się najwięcej petentów. - Bardzo mi się podoba takie wywieszanie - przyznaje mężczyzna czytający wyrok. - Każda metoda walki z pijakami za kierownicą jest godna polecenia. - Jazda w stanie nietrzeźwym to jedno z najcięższych przestępstw. Taka osoba stanowi ogromne niebezpieczeństwo utraty życia dla pozostałych użytkowników dróg. Niestety, ci ostatni giną w wypadkach spowodowanych przez pijanych kierowców - mówi Aneta Szpaderska, rzecznik ratusza. Błażej Gawroński, dyrektor Miejskiego Zespołu Profilaktyki i Terapii Uzależnień, zastanawia się nad prewencyjną skutecznością wywieszanych ogłoszeń. - Na pewno odniesie to skutek wobec kierowcy wymienionego w wyroku - uważa dyrektor Gawroński. - Nie wiem jednak, czy spowoduje to masowe zahamowanie jazdy w stanie nietrzeźwym u innych kierowców. Ale przy tak ogromnej skali problemu, trzeba się chwytać każdej metody. Co o wyrokach wywieszanych w ratuszowych gablotach sądzi policja? Funkcjonariusze nie mają wątpliwości co do skuteczności takich działań. - Popieramy takie publikowanie wyroków. To bardzo dobry sposób na piętnowanie pijanych kierowców - podkreśla Anna Siwek z biura prasowego komendy wojewódzkiej policji. - Takie informacje powinny być umieszczane wszędzie, tak, by zapoznała się z nimi jak największa liczba osób.

Komentuj
Grzechy budowniczych ścieżek rowerowych
18 sierpnia 2008 | 0

Rowerzyści narzekają, że drogowcy budują ścieżki gdzie popadnie, bez jasnej koncepcji, a na dodatek trasy często są niedostatecznie oznakowane. Na dowód pokazują odcinek przy ul. Żołnierskiej w Olsztynie. W 2004 r. za 150 tys. zł powstała wyłożona kostką polbrukową około 400-metrowa trasa dla rowerów przy ulicy Żołnierskiej. Cykliści nazwali ją przekornie "ścieżką widmo". Zaczyna się przy szpitalu dziecięcym i do niedawna niespodziewanie urywała przy budynku sanepidu, nie łącząc z innymi ścieżkami. Korzystający z niej podkreślali również, że wcale nie należy do bezpiecznych, bo m.in. nie miała wymaganych rozmiarów i brakowało na niej oznakowania. Ścieżka przecina się z kilkoma podporządkowanymi wyjazdami na ul. Żołnierską. - Brakuje zarówno wymalowanych pasów dla pieszych, jak i wyznaczonych przejazdów dla rowerów. Oznacza to, że co chwila trzeba zsiadać z roweru. Krzyżujące się drogi chodnika ze ścieżką rowerową, które także nie miały wyznaczonych pasów. Taka sytuacja to prawdziwa zmora dla rowerzystów, którzy wpadają na beztrosko idących pieszych. - W takiej sytuacji zamiast ścieżką, lepiej byłoby pojechać ulicą, ale tam pojawiły się zakazy wjazdu.

Komentuj
Obcokrajowcy zdają egzamin na prawo jazdy
18 sierpnia 2008 | 0

Obcokrajowcy coraz chętniej robią prawo jazdy w Warszawie. Kursy w języku angielskim oferuje już pięć stołecznych szkół nauki jazdy - czytamy w “Gazecie pl.”. Robert Kosmala, instruktor ze szkoły IMOLA, ostatnio często uczy po angielsku: - Zainteresowanie jest bardzo duże, ostatnio praktycznie cały dzień jeżdżę z obcokrajowcami. Trudno mi powiedzieć, ile to dokładnie osób, ale średnio dziesięć miesięcznie. Wszyscy kursanci pana Roberta mogą sami zweryfikować jego angielski w trakcie 45-minutowej rozmowy poprzedzającej kurs. Nie ukrywa jednak, że po angielsku uczy się trudniej: - Nie dla wszystkich moich uczniów angielski jest językiem ojczystym, a tu trzeba znać specyficzne słownictwo. Wielu kursantów cudzoziemców ma również instruktor szkoły Qrsant Adam Wysocki. - To nie tylko osoby, które chcą zrobić prawo jazdy. Także ci, którzy chcą się przystosować do sposobu jeżdżenia w naszym mieście - mówi. Zanim kursanci zasiądą za kółkiem, muszą zaliczyć część teoretyczną - takie zajęcia prowadzone są w trybie indywidualnym.

Dosyć skomplikowany jest natomiast sam egzamin, gdyż odbywa się po polsku, a każdy zdający musi przyprowadzić tłumacza przysięgłego. Nie każdy cudzoziemiec może jednak podejść do egzaminu - prawo jazdy w Polsce może otrzymać tylko osoba, która przebywała w naszym kraju przynajmniej 185 dni w roku. Instruktorzy i cudzoziemcy nie są z tego zadowoleni. - Na egzamin w Polsce byłoby więcej chętnych, na przykład z Niemiec, gdzie taki kurs jest ponaddwukrotnie droższy - podkreśla instruktor Adam Wysocki. Dla porównania w innych krajach Unii Europejskiej, np. we Włoszech czy Irlandii, nie ma podobnych obostrzeń.

Komentuj
Zabawa nadzwyczaj niebezpieczna
18 sierpnia 2008 | 0

Nowa zabawa nastolatków ze starówki: obrzucić kierowcę auta workiem wypełnionym kilkoma litrami wody – alarmuje “Gazeta pl. Zielona Góra”. Ok. godz. 17.30 pan Paweł jechał swoją dziesięcioletnią alfą Romeo, na szczęście jechał powoli. Zza rogu kamienicy wyłoniła się dwójka nastolatków. Nim się obejrzał, rzucili w jego auto ogromy worek wypełniony wodą. Prosto na przednią szybę. - Huk był przeraźliwy, jakby ktoś rzucił cegłą. Przez moment straciłem panowanie nad kierownicą, dobrze, że nikt nie szedł ulicą, bo mógłbym w niego wjechać. Strasznie się wystraszyłem. Nie wiedziałem co się dzieje - opowiada pana Paweł, który po chwili oprzytomniał i wybiegł z auta, by złapać chuliganów. Pościg zakończył się fiaskiem. Sprawę zgłosił "Gazecie". - Ostrzeżcie przed zabawami nastolatków ze starówki. Mieszkańcy kamienicy niewiele mówią, są już przyzwyczajeni do wybryków sąsiadów. - Nie raz uprzykrzali nam życie, albo się drą wniebogłosy, albo robią głupie kawały. Motyw z workiem wody to ich częsta zabawa. Czasami nawet idą do kolegi kilka pięter wyżej i wyrzucają je przez okno. Uwielbiają patrzeć na mokrych ludzi - opowiada jeden z sąsiadów nastolatków. - Nikt nie prawi im kazań, robią więc, co chcą - tłumaczą mieszkańcy. Sprawę zgłosiliśmy Mariuszowi Olejniczakowi, naczelnikowi sekcji prewencji. Pod wskazany adres wysłał dzielnicowego. Policjant na miejscu sprawdził, jak wygląda sytuacja. - Było spokojnie. Nie zastaliśmy żadnych wyrostków. Pod wskazany adres nie mogliśmy jednak zapukać, ponieważ nie mieliśmy oficjalnego zgłoszenia. Jeśli poszkodowany mężczyzna złoży je w komendzie, wystąpimy o ukaranie nieletnich przed sądem rodzinnym. Za brak należytej opieki może także odpowiedzieć ojciec dzieci - tłumaczy Olejniczak i zapewnia, że dzielnicowy pouczy ojca, by bardziej zajmował się dziećmi.

Komentuj

Ogłoszenia

Dwudniowe seminarium szkoleniowe dla instruktorów
24 sierpnia 2008 | 0

b5843071fed82256386cf224c1f277678e06c4db 

MAŁOPOLSKI OŚRODEK RUCHU DROGOWEGO W KRAKOWIE

ZAPRASZA INSTRUKTORÓW KSZTAŁCĄCYCH KIEROWCÓW

NA WYJAZDOWE, DWUDNIOWE

SEMINARIUM SZKOLENIOWO – WARSZTATOWE

w dniach 18 – 19 października 2008 roku.

Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom wielu z Państwa, chcemy kontynuować ideę wspólnych z Państwem spotkań, umożliwić wspólną dyskusję osób szkolących i egzaminujących kandydatów na kierowców. Pomysł dłuższego, wyjazdowego seminarium zrodził się w związku z faktem, że każde nasze wspólne dotychczasowe spotkania i szkolenia pozostawiały pewien niedosyt, ze względu na ograniczony czas tych spotkań. Dlatego proponujemy Państwu nową formę, która mamy nadzieję spełni nasze wspólne oczekiwania.

W seminarium wezmą udział egzaminatorzy z naszego Ośrodka, którzy będą organizować grupy dyskusyjne. Zaproszenia przyjęli również przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury i Małopolskiej Policji.

Proponowana tematyka wykładów:

• zapowiedzi zmian ustawowych w zakresie szkolenia i egzaminowania, w tym projekt nowelizacji Rozporządzenia nr 217 Ministra Infrastruktury (przewiduje się wprowadzenie zmian jeszcze w 2008 roku lub z dniem 01.01.2009)

• odpowiedzialność prawna instruktorów. Tematyka spotkań grup dyskusyjnych będzie dotyczyła wspólnych zagadnień szkolenia i egzaminowania w zakresie zadań egzaminacyjnych, interpretacji przepisów ruchu drogowego, najczęstszych błędów popełnianych przez zdających i innych problemów.

Ponadto proponujemy Państwu możliwość pisemnego zgłaszania pytań I interesujących Was tematów, na które postaramy się odpowiedzieć w przygotowanych przez nas na seminarium materiałach i wykorzystać w planowanych warsztatach dyskusyjnych.

Uczestnicy otrzymają materiały, w tym płytki z filmem “Egzamin bez tajemnic” dla potrzeb szkół nauki jazdy.

Przewidywany koszt uczestnictwa w seminarium - 350,00 zł od osoby.

Cena zawiera koszt noclegu, wyżywienia, honorariów dla wykładowców, materiałów i pozostałe koszty.

Zgłoszenia prosimy przesyłać do dnia 29 sierpnia 2008 roku. Warunkiem przyjęcia zgłoszenia będzie dostarczenie dowodu wpłaty zaliczki w wysokości 100,00 zł na konto MORD w Krakowie:

nr: 04 1020 2906 0000 1002 0087 6706

z dopiskiem “seminarium instruktorów” Opłatę można wnieść na poczcie, w siedzibie MORD (w Agencji PKO) lub przez Internet. istnieje możliwość wystawienia faktury przez MORD w Krakowie w celu uniknięcia pomyłek, bardzo prosimy o czytelne wypełnianie przelewów W przypadku dużej ilości kandydatów (przewidujemy udział ok. 60 osób) o uczestnictwie zdecyduje kolejność zgłoszeń. O miejscu szkolenia (do 50 km od Krakowa) powiadomimy Państwa w terminie wrześniowym, wtedy też otrzymają Państwo dokładny program (w którym uwzględnimy ewentualne Państwa propozycje tematyczne).

Informacji dodatkowych udzielają:

Sekretariat MORD tel. 0-12 423 50 94 lub Małgorzata Widełka Tel. 664-046-364,

Dyrektor MORD w Krakowie Artur Then

Komentuj
Otwarte szkolenie na torze poślizgowym - zaproszenie
24 sierpnia 2008 | 0

88dd7331348b5be6eb00eed3b7968777f83d50c1 (262-9)

Akademia Bezpiecznej Jazdy Lanette

organizuje akcję pt.: "Warsztaty Letnie"

i zaprasza wszystkich zainteresowanych 

do udziału w otwartym szkoleniu

na profesjonalnym torze szkoleniowym w Gliwicach.

Podczas warsztatów kierowcy uczą się:

- jak wyprowadzać samochód z poślizgu,

- jak panować nad samochodem w momencie utraty przyczepności  kół,

- jak hamować na śliskiej powierzchni oraz ogólnie poprawiają swoją technikę jazdy.

W programie ćwiczenia na płycie i kręgu poślizgowym oraz na trolejach.

Zajęcia są prowadzone przez wykwalifikowanych trenerów doskonalenia techniki jazdy.

Najbliższe terminy: 28 wrzesień i 19 październik. 

Wszelkich informacji udziela organizator - Anna Kobylska, 0501 745 776

Komentuj
Wczasy z prawem jazdy - wyjaśnienie
24 sierpnia 2008 | 4

Nasze zapytanie:

Sz. P. mgr Władysław Andrzejewski

Prezes Zarządu PZM Białystok

 

Szanowny Panie Prezesie, uprzejmie proszę o wyjaśnienie zasady organizowanych przez Państwa  (OSM w Suwałkach) i reklamowanych na Waszych stronach internetowych, szkoleń wakacyjnych. Proponujecie Państwo turnusy 15 dniowe. Wydaje się, iż propozycja ta jest w sprzeczności z rozporządzeniem o szkoleniu, jak wyliczył jeden z Czytelników naszego serwisu: "oto wyliczenia -30 godz. teorii (ile to może zająć dni wykładów???), 30 godzin jazd w tym-/ 4xpo2 godziny dziennie to daje 8 godzin, zostaje 22 a można jeździć dziennie po 3 godz., maksymalnie, to daje następne 8 dni, razem jest 12dni.A to jest najlepsze "Egzamin" na koniec turnusu. Czyli - turnus wynosi 15 dni w tym jazdy w ciągu dni 12, teoria dni2 i ostatni dzień to egzamin - jak dobrze- gdzieś indziej trzeba czekać ok.1miesiaca." Proszę o wyjaśnienie, które opublikujemy w ramach serwisu informacyjnego PRAWO DROGOWE @ NEWS. Informację o kursach wakacyjnych podjęliśmy z otrzymywanego Państwa serwisu informacyjnego. Uznaliśmy ją za interesującą i poleciliśmy naszym Czytelnikom. Co prawda sądziliśmy, iż kurs wakacyjny to tylko zajęcia praktyczne, a teoretyczne odbywają się wcześniej w ośrodku w Suwałkach. Zobowiązani jesteśmy opublikować Państwa wyjaśnienie. Dodam, iż jesteśmy zarejestrowanym tytułem prasowym i obowiązują nas wszelkie zobowiązania prawa prasowego. Na tej też podstawie prosimy o wyjaśnienie. Z poważaniem

Jolanta Michasiewicz

Redaktor naczelna PRAWO DROGOWE @ NEWS

Przesłana nam odpowiedź:

 20a3d2b4e64ff87cee0a34468593832b02cb23c0

(262-2)

Białystok, dn. 19-08-2008r.

PRAWO DROGOWE @ NEWS

Redaktor naczelny

Pani Jolanta Michasiewicz

W nawiązaniu do pisma z dnia 11.08.2008 r., dotyczącego szkoleń wakacyjnych kierowców, informuję:

- szkolenie na w/w kursach odbywa się w sposób bardzo intensywny, o czym kursanci są informowani przy zapisie,

- kursanci są zakwaterowani w ośrodku wczasowym w odległości 7 km od Suwałk i są do dyspozycji instruktorów przez cały czas trwania kursu.

Zajęcia na kursach odbywają się w sposób następujący:

1, 2, 3 dzień - 10 godzin teorii z przerwą na obiad i odpoczynek.

Zajęcia prowadzi dwóch instruktorów i pielęgniarka (ratownik medyczny).

W trzecim dniu w godzinach popołudniowych rozpoczynamy praktyczną naukę jazdy na placu manewrowym w wymiarze - 1 godziny.

4, 5, 6, 7 dzień - po 2 godziny zajęć praktycznych,

8, 9, 10, 11, 12,13, 14 dzień – po 3 godziny zajęć praktycznych.

W czasie realizacji zajęć praktycznych uczestnicy kursu wykorzystują pomoce naukowe i komputery znajdujące się w ośrodku szkolenia do pogłębiania wiedzy z zakresu prawa o ruchu drogowym.

Realizacja tak napiętego programu jest możliwa, gdyż w poszczególnych turnusach uczestniczy tylko 6 do 8 osób.

Prezes Zarządu

Władysław Andrzejewski

Polski Związek Motorowy Okręgowy Zespól Działalności Gospodarczej Spółka z o.o.

15-703 Białystok, Al. Jana Pawła II 52, tel. 085 65 12 496, fax 085 6513150

Spółka zarejestrowana w Sądzie Rejonowym w Białymstoku w KRS pod nr 0000 48829

Kapitał Zakładowy: 200651,18 PLN; Prezes Zarządu – Władysław Andrzejewski

NIP nr 542-000-02-74, nr konta Kredyt Bank S.A. II Oddział Białystok 96 15001344 1213400013100000

Komentuj
News to miejsce na Twoje ogłoszenie
24 sierpnia 2008 | 0

 

Witamy, proponujemy kolejną bezpłatną usługę. Na łamach PRAWA DROGOWEGO @ NEWS proponujemy zamieszczanie krótkich ogłoszeń. Ogłoszenia, komunikaty czy informacje tematycznie powinny być ściśle związane z  tematyką serwisu. Także w ten sposób chcemy Państwu ułatwiać dostęp do wszelkich informacji związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Redakcja zastrzega sobie prawo regulacji terminów publikacji przesyłanych materiałów, a także prawo odmowy ich umieszczenia w ramach newsa. Oferta nasza nie dotyczy informacji handlowych.

Przyślij swoje ogłoszenie: news@grupaimage.com.pl

Komentuj