29 listopada 2008 |
1
Od tygodnia 16 radiowozów z Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku, wyposażonych jest w kamery nagrywające wszystko to co dzieje się przed samochodem (nie są to videorejestratory). Do tej pory mogliśmy oglądać takie sytuacje tylko na filmach pochodzących najczęściej z USA. Teraz nasi policjanci dysponują najnowszymi zdobyczami techniki - czytamy na stronie internetowej Komendy. W kamery będą wyposażone wszystkie oznakowane pojazdy policji pełniące służbę na terenie miasta a w przyszłości powiatu. Zarejestrowany obraz z wykroczeniami w ruchu drogowym oraz przebiegiem interwencji posłuży jako materiał dowodowy, zostanie również wykorzystany w procesie doskonalenia zawodowego policjantów. Pomysł został zrealizowany dzięki sfinansowaniu ze środków przeznaczonych przez Urząd Miejski w Białymstoku.
(276-17 i 276-18)
Komentuj →
27 listopada 2008 |
1
W krakowskiej “Gazecie Wyborczej” czytamy: Pod Wawelem egzamin na prawo jazdy zdaje zaledwie co trzeci kandydat na kierowcę. Według instruktorów przyczyna takiego stanu rzeczy leży bardziej w słabym przygotowaniu zdających niż szczególnych trudnościach na ulicach miasta. Roman studiuje anglistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim i dorabia w pizzerii. - Szef wymagał ode mnie, bym jak najszybciej zrobił prawko - opowiada. Zapisał się więc na kurs, wyjeździł regulaminową liczbę godzin i podszedł do egzaminu w Małopolskim Ośrodku Ruchu Drogowego. - Gdy oblałem trzeci raz z rzędu, przeniosłem papiery do rodzinnego Przemyśla. Tam zdałem za pierwszym razem - chwali się. Zdaniem jednego z krakowskich instruktorów nauki jazdy spora część uczestników kursu rzeczywiście decyduje się zdawać egzamin w innym mieście. - Niektórych odstrasza po prostu dłuższy czas oczekiwania, jednak większość z nich boi się zdawać w Krakowie, mimo że właśnie tu uczyli się jeździć - tłumaczy. Według instruktorów czynnikiem decydującym jest stopień skomplikowania komunikacyjnego Krakowa. - W mniejszych miastach nie ma tramwajów, skrzyżowań z łamanym pierwszeństwem, rond turbinowych. To wszystko sprawia, że kandydaci na kierowców wolą spróbować swoich sił gdzieś dalej - usłyszała gazeta od doświadczonego instruktora. - Moim zdaniem nasze miasto nie jest aż tak skomplikowane, jak to przedstawiają niektórzy kursanci. Choć muszę przyznać, że większa liczba rond i tramwaje sprawiają pewne trudności - ocenia Marek Dworak, zastępca dyrektora Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego. Jego zdaniem oblewający egzamin kandydaci najczęściej są sami sobie winni, gdyż niezbyt starannie przygotowują się do sprawdzianu końcowego. - Nie potrafią odpowiednio ocenić odległości, nie zwracają uwagi na pieszych, nieprawidłowo wyprzedzają i nie zwracają uwagi na oznakowanie - wymienia najczęściej popełniane grzechy. - Tak naprawdę jeżeli ktoś umie jeździć i zna przepisy, to zdaje za pierwszym razem. Jeżeli nie, to nawet wyjazd na drugi koniec Polski mu nie pomoże - komentuje. Jak twierdzi dyrektor Dworak, gdybym miał wymienić skrzyżowania, na których zdający mają największe problemy i najczęściej oblewają, to nie potrafiłby tego zrobić. - Takich miejsc po prostu nie ma - tłumaczy. Podkreśla zarazem, że MORD stale współpracuje z Zarządem Infrastruktury Komunalnej i Transportu. - Gdy widzimy, że poszczególne rozwiązania drogowe sprawiają wyjątkowe trudności zdającym, lub są nielogiczne, to zgłaszamy nasze uwagi do ZIKiT-u, a oni starają się wprowadzać korekty - podsumowuje. Andrzej Nowicki, zastępca dyrektora w tarnowskim ośrodku, potwierdza, że mieszkańców Krakowa zdających u niego egzamin jest dużo. - Według mnie nie wynika to z tego, że egzamin u nas jest łatwiejszy, bo zdający mają dokładnie te same zadania do wykonania. Przyczyną może być jedynie dużo krótszy czas oczekiwania na wolny termin - tłumaczy. Choć równocześnie przyznaje, że w Tarnowie procent pomyślnie zdanych egzaminów jest dużo wyższy - ok. 35. Jeszcze lepiej jest w Nowym Sączu, gdzie na egzamin czeka się tylko trzy tygodnie, a zdawalność przekracza 40 procent. Nic zatem dziwnego, że krakusi coraz częściej wybierają właśnie ten ośrodek. - A niedawno zdarzyło nam się egzaminować kierowcę z Gdańska - dodaje Wiesław Kądziołka, zastępca dyrektora sądeckiego WORD-u.
Komentuj →
25 listopada 2008 |
0
W Rzeszowie pracujemy nad projektami pożarowych dróg dojazdowych - jak powiedział “Gazecie Wyborczej” Bronisław Wiśniewski, wicedyrektor Miejskiego Zarządu Budynków Mieszkalnych. To efekt kontroli przeprowadzonej przez strażaków, która wykazała, że większość dróg dojazdowych do wysokich budynków mieszkalnych w mieście nie spełnia wymogów przeciwpożarowych. - Drogi dojazdowe nie spełniają wymogów straży pożarnej - mówi Waldemar Wilk, komendant miejski straży pożarnej. Każdy budynek mieszkalny powinien mieć dojazd pożarowy wzdłuż dłuższego boku. Droga musi mieć odpowiednią nośność, dojazd i wyjazd, a jak nie ma takiej możliwości to plac manewrowy do zawracania. Ale nie tylko drogi są problemem. Zaniedbane są także tzw. piony wodne (rury i zawory na klatkach schodowych, hydrofor oraz specjalny zbiornik na wodę), które powinny być zalane wodą na potrzeby straży pożarnej, a zgodnie z rozporządzeniem MSWiA powinny być w każdym wysokim budynku. Miejska Komenda Straży Pożarnej po ponad rocznej kontroli rozesłała do wszystkich spółdzielni mieszkaniowych oraz Miejskiego Zarządu Budynków Mieszkalnych decyzje administracyjne nakazujące wybudowanie dróg dojazdowych i zapewnienie pionów wodnych. Spółdzielnie i MZBM dostały ponad rok na realizację zaleceń straży. Wszystkie oprócz SM Nowe Miasto zabrały się do roboty. Nowe Miasto natomiast poszło ze strażą do sądu. Obecnie czeka na termin rozprawy w Naczelnym Sądzie Administracyjnym. - Zdajemy sobie sprawę, że to wymaga sporych nakładów, ale przecież chodzi o bezpieczeństwo ludzi. Nie wszędzie również jest możliwe wykonanie zaleceń zgodnie z literą rozporządzenia, ale wtedy można zastosować zamienne rozwiązania. Trzeba to jednak skonsultować ze strażą pożarną - tłumaczy komendant Wilk.
Komentuj →
24 listopada 2008 |
0
Radni Starego Miasta w Krakowie uważają, iż znaków drogowych jest za dużo i szpecą zabytkową dzielnicę miasta. Planują je zminiaturyzować. Problem w tym, że na razie na takie zmiany nie ma pieniędzy i w najbliższym czasie nie będzie. - Byłem ostatnio w Akwizgranie, tam po pierwsze znaków jest mniej, a jeżeli już są to dużo mniejsze niż w Krakowie - tłumaczy Witold Kajstura, radny dzielnicy I, i dodaje, że zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury z 2003 roku zmniejszenie gabarytów znaków drogowych w uzasadnionych przypadkach jest możliwe. Pomysł radnych w pełni popiera plastyk miejski Jacek Stokłosa. - Jeżeli tylko jest to zgodne z przepisami, to podpisuje się pod tym obiema rękami - mówi. Mniej entuzjazmu okazuje Jacek Bartlewicz, rzecznik prasowy Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu, który odpowiada za odpowiednie oznakowanie ulic. - Już teraz kierowcy tłumaczą się, że znaków nie widzą. Co będzie jak jeszcze je zmniejszymy - ironizuje i już zupełnie poważnie dodaje, że pieniędzy na takie inwestycje w miejskiej kasie nie ma. - Wymiana znaku to koszt rzędu 400 zł. Proszę sobie to pomnożyć przez ich liczbę. Wyjdzie panu suma astronomiczna - wylicza. Zapewnia jednak, że wnioskowi rady ZIKiT się przyjrzy. - Swoją drogą i tak planujemy ograniczyć ilość znaków w Starym Mieście - zapewnia Bartlewicz.
Komentuj →
1 grudnia 2008 |
0
Dwaj pijani kierowcy złapani w tym samym aucie - Ursynowscy policjanci zatrzymali dwóch nietrzeźwych kierowców jadących tym samym samochodem na tej samej ulicy w odstępie zaledwie półtorej godziny. Pierwszego kierowcę patrol z Ursynowa zauważył po godz. 20 na ulicy Puławskiej. Jarosław Ł. zlekceważył czerwone światło. Kiedy tylko popełnił wykroczenie, został zatrzymany przez policjantów. Okazało się, że 33-latek miał prawie półtora promila alkoholu we krwi. Ponadto kierowca nie posiadał przy sobie żadnych dokumentów. Jak stwierdził, prawo jazdy najprawdopodobniej zostawił w mieszkaniu rodziców. Jarosław Ł. noc spędził trzeźwiejąc w policyjnej celi, a auto, którym kierował wróciło w ręce trzeźwego właściciela. Po półtorej godzinie sąsiednią celę zajął kolejny nietrzeźwy kierowca. Jak się okazało, Przemysław O. wsiadł za stery tego samego renaulta. Został zatrzymany przez patrolu policji z Ursynowa na tej samej ulicy, co jego młodszy kolega. 42-latek miał blisko 2,5 promila alkoholu we krwi. Obaj kierowcy stracili już prawo jazdy. Za jazdę pod wpływem alkoholu grozi im kara pieniężna lub kara pozbawienia wolności do dwóch lat.
15-latek po alkoholu na motorowerze - W trakcie pełnienia służby dwóch dzielnicowych zatrzymało do kontroli kierującego motorowerem 15-latka. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że chłopiec miał 0,15 promila alkoholu w organizmie. Nastolatek oraz towarzyszący mu 38-letni pasażer nie mieli kasków ochronnych. 15-latek nie miał również obowiązkowego ubezpieczenia motoroweru. Sprawę rozpatrzy sąd rodzinny i nieletnich. Wczoraj około 17.00 w miejscowości Rączki w gminie Nidzica dzielnicowi, którzy pełnili tam służbę zauważyli dwóch mężczyzn jadących na motorowerze. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że nie mieli na głowach obowiązkowych kasków ochronnych. W trakcie kontroli okazało się że kierującym jest 15-letni mieszkaniec gminy Kozłowo, który jak się później okazało miał 0,15 promila alkoholu w organizmie. Ponadto chłopiec nie miał obowiązkowego ubezpieczenia motoroweru. Za brak kasku ochronnego 38-letni pasażer otrzymał mandat w wysokości 100 zł. Sprawa 15-latka znajdzie swój finał w sądzie rodzinnym i nieletnich. Policjanci wyjaśniają także, skąd nastolatek miał alkohol.
Kierowca po narkotykach, a pasażer z narkotykami - Wywiadowcy zatrzymali dwóch mężczyzn. 22-letni Rafał Ś. i 25-letni Mariusz K. wpadli podczas kontroli drogowej. Jechali oplem. W trakcie interwencji okazało się, że pasażer posiada działkę narkotyków, a kierowca znajduje się pod wpływem działania środków odurzających. Dziś obaj zatrzymani usłyszą zarzuty. Wczoraj w godzinach popołudniowych policjanci z wywiadu zatrzymali do kontroli drogowej opla jadącego ulicą Nowaka-Jeziorańskiego. Kiedy samochód zatrzymywał się policjanci zauważyli, że nagle pasażer odkręcił szybę i wyrzucił na zewnątrz małe, srebrne zawiniątko. Wywiadowcy zareagowali natychmiast. Zabezpieczyli foliową torebkę, wylegitymowali obu mężczyzn. Bardzo szybko ustalili, że odrzucone zawiniątko należy do pasażera, 25-letniego Mariusza K. Mężczyzna przyznał, że jest to marihuana. Natomiast siedzący za kierownicą 22-letni Rafał Ś. zachowywał się bardzo dziwnie. Policjanci podejrzewali, że może on znajdować się pod wpływem działania środków odurzających. Obu mężczyzn zatrzymali. W komendzie przy ulicy Grenadierów technicy kryminalistyki przeprowadzili test, który wykazał, że zabezpieczona substancja to marihuana o wadze 0,1 grama. Kierowca został przewieziony do szpitala, gdzie po zbadaniu przez lekarza wyszło na jaw, że jechał oplem będąc pod wpływem narkotyków. Obaj zatrzymani spędzili noc w policyjnej celi. Dziś w sekcji dochodzeniowo-śledczej policjanci przedstawią mężczyznom zarzuty. Mariuszowi K. grożą 3 lata więzienia za posiadanie środków odurzających. Z kolei na dwa lata więzienia sąd może skazać kierowcę opla.
Pijany kierowca, próbował przejechać policjanta - Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Węgorzewie po pościgu zatrzymali nietrzeźwego kierowcę. 33-letni Marek M. najpierw nie miał zamiaru poddać się policyjnej kontroli, a następnie próbował przejechać jednego z interweniujących funkcjonariuszy. Policjanci zmuszeni byli użyć broni. Pijany mieszkaniec Węgorzewa trzeźwieje w policyjnym areszcie. Jeśli usłyszy zarzut czynnej napaści na funkcjonariuszy, w więzieniu może spędzić nawet 10 lat. Dzisiejszej nocy o godzinie 1.15 oficer dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Węgorzewie od patrolu służby kryminalnej otrzymał informacje o dziwnym zachowaniu kierowcy vw passata. Na ulicy Jaracza kierowca prowadzący auto nagle zawrócił i przyspieszając pojechał w kierunku wyjazdu z miasta. Policjanci włączyli sygnały błyskowe i dźwiękowe, i pojechali za samochodem, chcąc skontrolować kierowcę. Jednak on nie miał zamiaru zatrzymać się. W pewnej chwili kierowca passata skręcił w kierunku miejscowości Janówko, a następnie wjechał na jedną z posesji, gdzie się zatrzymał. Policjanci wysiedli z radiowozu, aby wylegitymować pirata drogowego. W tym momencie kierowca ściganego auta ruszył wprost na jednego z nich, próbując go przejechać. Ratując swoje życie policjant był zmuszony użyć broni. Jednak strzały nie zatrzymały kierowcy. Potrącił on funkcjonariusza zderzakiem samochodu, a następnie kilka metrów wiózł go na masce passata. Do pościgu włączyły się inne patrole. Policjanci prewencji zatrzymali auto w pobliżu dworca PKP w Węgorzewie. Kierowca po wyjściu z samochodu, forsując pobliskie ogrodzenie, próbował jeszcze uciekać. Nadaremnie, bo za chwilę już siedział w radiowozie. Marek M. 33-letni mieszkaniec Węgorzewa po zatrzymaniu szarpał się, nie stosował się do wydawanych poleceń. Był kompletnie pijany. Miał około 2,5 promila alkoholu w organizmie. Dzisiejszą noc 33-latek spędził w policyjnym areszcie. Po wytrzeźwieniu zostanie przesłuchany. Prawdopodobnie oprócz odpowiedzialności za kierowanie autem w stanie nietrzeźwości, ucieczkę przez policjantami, może usłyszeć zarzut czynnej napaści na funkcjonariusza. Grozi za to kara do 10 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna był wcześniej karany za oszustwa oraz znęcanie się nad rodziną.
Komentuj →
30 listopada 2008 |
0
Temperatura spada poniżej zera, nawierzchnia robi się śliska, a na stojącym przy szosie znaku pojawia się oświetlony napis "zwolnij" lub "ślisko". Pierwszy na Warmii i Mazurach taki wyświetlacz jest już na niebezpiecznym odcinku drogi w Rychnowie (między Ostródą a Olsztynkiem”. Drogowcy na różne sposoby próbowali poprawić bezpieczeństwo na tym odcinku. Wprowadzili zakaz wyprzedzania, ograniczyli prędkość do 70 km na godz. i zainstalowali fotoradar. Bez spodziewanych efektów. W okolicach Rychnowa w wypadkach wciąż ginęli ludzie. Sytuację poprawiło dopiero zainstalowanie we wrześniu bariery, która rozdzieliła pasy ruchu i uniemożliwiła wyprzedzanie, oraz trzech fotoradarów. Jednak na tym drogowcy nie poprzestają. Uznali, że i bez możliwości wyprzedzania jest tu niebezpiecznie i trzeba to zagrożenie jeszcze ograniczyć. I tak wpadli na pomysł ustawienia znaku, na którym wyświetlane są informacje z podłączonej automatycznej stacji meteorologicznej. - Jeśli warunki jazdy pogorszą się, na przykład zacznie padać deszcz lub śnieg i nawierzchnia z tego powodu zrobi się śliska, na znaku pojawi się ostrzeżenie, że należy zwolnić - mówi Karol Głębocki, rzecznik prasowy olsztyńskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Znak postawiony w Rychnowie kosztował 60 tys. zł. Jeśli się sprawdzi, to w szczególnie niebezpiecznych miejscach będą ustawiane następne. - Jednak zdajemy sobie sprawę, że nadmiar tego typu znaków może spowodować, że kierowcy przestaną na nie reagować, tak jak się stało w przypadku tzw. "czarnych punktów". Dlatego decyzję o kolejnych znakach będziemy podejmować bardzo ostrożnie - dodaje Głębocki – jak przeczytaliśmy w olsztyńskiej “Gazecie Wyborczej”.
Komentuj →
30 listopada 2008 |
0
Portal Onet.pl informuje: We Włoszech wcześniej można dostać licencję pilota niż prawo jazdy. Dowiodła tego 17-letnia mieszkanka okolic Savony w Ligurii, która właśnie z powodzeniem ukończyła kurs pilotażu. To wszystko dzięki nietypowym przepisom obowiązującym w Italii, które zezwalają na zrobienie licencji pilota już szesnastolatkom. Na to, by jeździć samochodem musi, zgodnie z przepisami, czekać jeszcze rok. Trzeba mieć ukończone 18 lat.
Komentuj →
30 listopada 2008 |
0
Weekend andrzejkowy na polskich drogach to 446 wypadków, 589 rannych i 62 osoby zabite. Z policyjnych statystyk wynika, że andrzejkowy nastrój przeniósł się na polskie drogi. W ciągu trzech dni weekendu policjanci zatrzymali ponad 1500 nietrzeźwych kierowców.
Jak wynika z policyjnych spostrzeżeń apele o bezpiecznej i bezalkoholowej jeździe nie trafiają do wszystkich. Świadczy o tym miniony weekend w trakcie, którego obchodzone były Andrzejki. Podczas tych trzech dni (28-30 listopada) wydarzyło się 446 wypadków, w których rannych zostało 589 osób, natomiast 62 osoby zginęły na drodze. Najczęstszymi przyczynami zdarzeń na drodze były: nadmierna prędkość, niedozwolone wyprzedzanie, wymuszanie pierwszeństwa i jazda po pijaku.
Najgorszy dzień pod względem największej liczby osób zabitych to niedziela. Właśnie wtedy w 137 wypadkach śmierć poniosły 22 osoby. Tego dnia także policjanci zatrzymali najwięcej nietrzeźwych kierowców, bo aż 654. W ciągu trzech dni ta liczby wyniosła 1529. Wszystko wskazuje na to, że nastrój beztroskiej andrzejkowej imprezy przeniósł się na polskie drogi.
Policjanci cały czas apelują i podkreślają, że jezdnia to miejsce dla trzeźwych i rozsądnych.
|
|
piątek |
sobota |
niedziela |
razem |
|
wypadki |
143 |
166 |
137 |
466 |
|
ranni |
176 |
219 |
194 |
589 |
|
zabici |
21 |
19 |
22 |
62 |
|
nietrzeźwi kierowcy |
387 |
488 |
654 |
1529 |
Komentuj →
29 listopada 2008 |
0
Około dwustu kielczan uczestniczyło w marszu milczenia, który przeszedł przez miasto w proteście przeciw lokalnym zagrożeniom w ruchu drogowym. Demonstranci nieśli transparent "Czerwone światło dla piratów!" i emblemat stowarzyszenia Komitetu Obrony Społecznej. W tym samym czasie odbywał się w Kielcach pogrzeb 16-letniej Eweliny - uczennicy pierwszej klasy VI LO - która przed tygodniem zginęła na ul. Grunwaldzkiej, śmiertelnie potrącona przez samochód, na przejściu dla pieszych koło szpitala.
Komentuj →
29 listopada 2008 |
0
(276-14)
^ Powyżej foto, które internauta przysłał do redakcji TVN.24. Jak widzimy jeden z mieszkańców Środy Wielkopolskiej, który postanowił przewieźć drzwi na... skuterze. Ani to wygodne, ani bezpieczne, podobne pomysły powinny być tłumione w zarodku przez zdrowy rozsądek. A że tego najwyraźniej zabrakło, to nasz internauta Mike miał okazję sfotografować ową nietypową scenę. Należy mieć tylko nadzieję, że motorowerzysta bezpiecznie dotarł do celu nie doprowadzając do niebezpiecznej sytuacji na drodze. I że na przyszłość, raczej weźmie drzwi na plecy niż zdecyduje się na podobną eskapadę – komentuje redakcja. My dodamy, iż obowiązująca od dzisiaj nowela taryfikatora mandatów przewiduje dla sytuacji, które stwarzają zagrożenie na drodze podwyższenie specjalne mandatu, nawet do 500 zł:
|
VI. Zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym |
|
241
|
art. 86 § 1
|
spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym
|
kwota mandatu karnego przypisana za naruszenie stanowiące przyczynę zagrożenia powiększona o 200, jednak nie więcej niż 500 |
|
242
|
art. 86 § 2
|
spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym przez osobę znajdującą się w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka |
kwota mandatu karnego przypisana za naruszenie stanowiące przyczynę zagrożenia powiększona o 300, jednak nie więcej niż 500 |
Pomysłowość niektórych kierowców nie zna granic i jeżeli dane wykroczenie nie znalazło wyrazu w tej książeczce (taryfikatorze mandatów - red.), to wówczas o wysokości mandatu karnego będzie decydował jednoosobowo policjant - komentuje podobne sytuacje Marek Konkolewski, KGP.
Komentuj →
28 listopada 2008 |
0
- Będziemy drugim miastem w Polsce, po Krakowie, który tego typu rozwiązanie wprowadził. Z tym że my zamierzamy postąpić nieco inaczej niż stolica Małopolski. Tam miejskie rowery wprowadzono głównie z myślą o turystach i większość stacji bazowych, z których bierze się rowery, rozmieszczona jest w obrębie Starego Miasta. My chcemy je rozlokować w całym Rzeszowie, by rower miejski stał się formą alternatywnej komunikacji - mówią włodarze Rzeszowa. Naszym zdaniem wprowadzenie miejskiego roweru jest nowością w skali kraju i wpisuje się w tę strategię - mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. Na początek w Rzeszowie ma być 200 rowerów. - Specjalny model, wandaloodporny, m.in. z ukrytymi przerzutkami - tłumaczą urzędnicy. W kilkunastu punktach miasta zostaną ustawione stacje bazowe, skąd będzie można wypożyczać rowery, a także je pozostawiać. - Na razie nie ustaliliśmy, gdzie się znajdą. Ale na pewno nie tylko w centrum miasta, będą także na osiedlach - mówią urzędnicy. Tomasz Rudnicki ze Stowarzyszenia Rowery.Rzeszow.pl.: - Takie systemy sprawdzają się w innych krajach i uważam, że pomysł miejskich rowerów w Rzeszowie jest świetny. Ważne jest jednak to, aby bazy, w których będą pozostawiane rowery, zostały dobrze rozmieszczone w przestrzeni miasta. W tej sprawie możemy służyć pomocą miastu, podpowiedzieć, gdzie z punktu widzenia rowerzystów, najlepiej je umieścić, tak by system dobrze funkcjonował.
Komentuj →
28 listopada 2008 |
0
Poszkodowany w wypadku drogowym może liczyć na pełne pokrycie wszystkich uzasadnionych wydatków związanych ze szkodą. Korzystając z holownika przysłanego przez ubezpieczyciela sprawcy, ma większą pewność, że ubezpieczyciel nie zakwestionuje kosztów takiej usługi. Towarzystwa coraz częściej dodają do polis OC komunikacyjnego również opcję holowania poszkodowanego w wypadku. Przy czym starają się wprowadzać w warunkach takiego ubezpieczenia limity i ograniczenia kosztów takiej pomocy. Starają się więc wprowadzić górną granicę kosztów takiej usługi w wysokości 400-600 zł lub ograniczenia dotyczące miejsca holowania. Zapisują na przykład, że odholują samochód poszkodowanego, ale tylko do najbliższego warsztatu lub parkingu – przeczytaliśmy w “Gazecie Prawnej”. Również sprawca wypadku może liczyć na pokrycie pewnych kosztów poniesionych w związku z wypadkiem. Prawo przewiduje, że w granicach sumy gwarancyjnej OC komunikacyjnego zakład ubezpieczeń jest obowiązany zwrócić ubezpieczającemu, uzasadnione okolicznościami zdarzenia, koszty poniesione w celu zapobieżenia zwiększeniu szkody. W tym przypadku zwykle będą to stosunkowo drobne wydatki np. na zużytą do gaszenia drugiego auta gaśnicę. 400-600 złotych wynoszą zwykle limity na koszty holowania w polisach assistance. Mogą mieć one zastosowanie tylko do posiadaczy polis, bo osoby poszkodowane muszą mieć refundowane pełne koszty.
Komentuj →
28 listopada 2008 |
0
Firmy dysponujące flotami samochodów znacznie częściej korzystają z usług assistance niż klienci indywidualni. Szczególnie duże różnice widać w wykorzystaniu opcji dotyczącej wynajmu pojazdu zastępczego na okres naprawy - informuje “Gazeta Prawna”. Firmy zarządzające flotami samochodowymi w większym stopniu niż klienci indywidualni doceniają znaczenie usług assistance. Dla nich czas to pieniądz i każdy przestój pojazdu oznacza wymierne straty. Dlatego też w programach ubezpieczeniowych przygotowanych dla flot taka opcja jest już niemal standardem. W polisach dla klientów indywidualnych to wciąż rzadkość zarezerwowana głównie dla posiadaczy najdroższych wariantów ubezpieczeń AC i assistance. Okazuje się też, że nawet jeśli klienci indywidualni korzystają z takiej opcji, to mniej intensywnie niż w przypadku klientów flotowych. Z danych firmy Inter Partner Assistance wynika, że średni czas wynajmu pojazdu zastępczego w przypadku klientów indywidualnych to 8,25 dnia, a w przypadku klientów flotowych 13,35 dni – policzyła gazeta.
Komentuj →
28 listopada 2008 |
0
Ministerstwo Infrastruktury poinformowało:
Od 16 listopada 2007 r. do 28 listopada br.
podpisano umowy na budowę 540 km dróg krajowych,w tymna 220 km autostrad oraz 320 km dróg ekspresowych i obwodnic. Podpisano umowy na budowę ponad 50 km autostrad w systemie tradycyjnym (m.in. budowa autostradowej obwodnicy Wrocławia A8) oraz 170 km w systemie Partnerstwa Publiczno – Prywatnego (A2 Nowy Tomyśl – Świecko i A1 Nowe Marzy – Toruń). Wśród podpisanych umów na budowę dróg ekspresowych znalazły się m.in.S8 od węzła Konotopa do węzła Prymasa Tysiąclecia w Warszawie oraz S3 Szczecin - Gorzów Wlkp. węzeł Klucz - węzeł Pyrzyce. Podpisano również umowy na budowę obwodnic m.in. Słupska, Kędzierzyna – Koźla, Stargardu Szczecińskiego i Ostrowa Wielkopolskiego.
W 2008 roku podpisano łącznie ponad 180 umów, w tym rozstrzygnięto ponad 30 postępowań przetargowych na budowę największych inwestycji: autostrad, dróg ekspresowych i obwodnic oraz ponad 150 kontraktów na odnowy ok. 600 km dróg krajowych. W chwili obecnej w trakcie procedury przetargowej jest ok. 15 postępowań na duże inwestycje, na ok. 250 km.
Do końca 2008 roku zostanie jeszcze ogłoszonych ponad 20 postępowań przetargowych na duże inwestycje (budowa autostrad, dróg ekspresowych i obwodnic na ok. 420 km). W pierwszym półroczu 2009 ogłoszonych zostanie około 30 przetargów na autostrady, drogi ekspresowe i obwodnice. Trwają zaawansowane negocjacje na budowę 270 km autostrad w ramach PPP (A1 Stryków - Pyrzowice ok. 180 km, A2 Stryków - Konotopa ok. 90 km). W ciągu ostatniego roku oddano do ruchu ponad 260 km dróg, w tym 90 km autostrad (A1 Rusocin - Nowe Marzy)oraz 170 km dróg ekspresowych i obwodnic (m.in. S7 Białobrzegi - Jedlińsk, S22 Elbląg - Grzechotki, obwodnica Grójca, obwodnica Nowej Soli, obwodnica Wyszkowa, obwodnica Chojnic).
Obecnie w budowie jest ponad 500 km nowych dróg, w tym 220 km autostrad, 170 km dróg ekspresowych oraz 113 km obwodnic. Budowanych jest 12 odcinków autostrad (m.in. A1 Nowe Marzy – Toruń; A1 węzeł Sośnica, A1 Bełk - Świerklany, A4 Zgorzelec - Wykroty - Krzyżowa, A4 Kraków - Szarów), 11 odcinków dróg ekspresowych (m.in. S3 Szczecin (Klucz) - Pyrzyce, S7 Grójec - Białobrzegi) oraz 15 obwodnic (m.in. Płońsk, Lubień, Biała Podlaska, Słupsk, Gołdap).
Szczegółowe informacje o inwestycjach:
1. Podpisano umowy na 540 km autostrad, dróg ekspresowych i obwodnic
Autostrady – 220 km:
- w systemie tradycyjnym – 51,7 km
- w systemie Partnerstwa Publiczno - Prywatnego – 168,3 km
Drogi ekspresowe i obwodnice – 319 km.
2. Do ruchu oddano ponad 260 km autostrad, dróg ekspresowych i obwodnic
Autostrady: 90 km
Drogi ekspresowe i obwodnice: 172,4 km
3. W budowie jest ponad 500 km nowych dróg:
-220 km autostrad
-170 km dróg ekspresowych
-113 km obwodnic
AUTOSTRADY w budowie – 219,1 km (12 zadań)
DROGI EKSPRESOWE w budowie – 169,5 km (11 zadań) + 46,2 km obwodnic na parametrach drogi ekspresowej
OBWODNICE w budowie – 113,6 km (15 zadań), w tym 46,2 km na parametrach drogi ekspresowej
Działania podjęte w celu usprawnienia procesów inwestycyjnych na drogach
W celu skrócenia procesu realizacji inwestycji drogowych znowelizowano specustawę drogową, która obowiązuje od 10 września 2008 r. Przygotowany w Ministerstwie Infrastruktury projekt ustawy z dnia 25 lipca 2008 r. o zmianie ustawy o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2008 r. nr 154, poz. 958) kompleksowo reguluje proces przygotowania i realizacji inwestycji drogowych.
Ustawa likwiduje dwie decyzje - decyzję o ustaleniu lokalizacji drogi i decyzję o pozwoleniu na budowę – zastępując je jedną decyzją o zezwoleniu na realizację inwestycji. Reguluje również kwestię tzw. “słusznego odszkodowania” – nowe rozwiązanie jest jednocześnie “zachętą” dla dotychczasowego właściciela bądź użytkownika wieczystego do wcześniejszego wydania nieruchomości lub opróżnienia lokali i innych pomieszczeń poprzez powiększanie odszkodowania o kwotę równą 5% wartości nieruchomości, gdy zostanie ona wydana zarządcy drogi w terminie 30 dni od dnia, w którym decyzja stała się ostateczna. Dodatkowo właściciele budynków lub lokali mieszkalnych otrzymają 10 000 zł na pokrycie dodatkowych wydatków np. związanych z poszukiwaniem nowej nieruchomości, podatkami i opłatami związanymi z jej nabyciem czy przeprowadzką. Ustawa wprowadza również sankcje dla organu, który nie wyda decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej w terminie 90 dni od dnia złożenia wniosku.
Między innymi w celu zmniejszenia ilości unieważnianych postępowań przetargowych na budowę dróg zostało znowelizowane Prawo zamówień publicznych. Od 24 października 2008 r. obowiązują przepisy ustawy z dnia 4 września 2008 r. o zmianie ustawy - Prawo zamówień publicznych oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 171, poz. 1058). Nowelizacja została przygotowana przez Urząd Zamówień Publicznych przy współpracy z Ministerstwem Infrastruktury.
Zaproponowane przez resort zapisy umożliwią m.in. dokonywanie korekt w treści ogłoszenia, co wyeliminuje możliwość zaskarżania korzystnych ofert ze względu na drobne pomyłki pisarskie.
Od 15 listopada 2008 r. obowiązują zmiany w przepisach dotyczących ochrony środowiska przygotowane przez Ministerstwo Środowiska. Dzięki przyjętym ustawom: z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko (Dz. U. 2008 nr 199 poz. 1227) oraz z dnia 3 października 2008 r. o zmianie ustawy o ochronie przyrody oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. 2008 nr 201 poz. 1237) wszystkie realizowane inwestycje infrastrukturalne będą spełniały wymagania UE w zakresie ochrony środowiska, co likwiduje ryzyko utraty środków unijnych na drogi.
Po raz pierwszy przygotowywana jest kompleksowa Prognoza oddziaływania na środowisko dla Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2008-2012. Minister Infrastruktury podpisał umowę na przygotowanie Prognozy w kwietniu br.
Jej opracowanie pozwoli nam wcześniej poznać miejsca potencjalnych konfliktów zarówno przyrodniczych, jak i społecznych, które mogą mieć wpływ na termin realizacji inwestycji. Dzięki temu będziemy mogli pogodzić interesy użytkowników dróg z wymogami ekologii. Jest to przełom w traktowaniu zagadnień ochrony środowiska.
Zmiany organizacyjne w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad
W maju br. powołano nowe kierownictwo GDDKiA.
Dla zapewnienia sprawnej realizacji Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2008-2012 opracowano wdrażaną obecnie reformę Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Jej zasadniczym elementem jest decentralizacja instytucji, która polega na przekazaniu 16 oddziałom terenowym pełni kompetencji dotyczących planowania, przygotowania i realizacji inwestycji drogowych. Usprawni to proces przygotowania i realizacji inwestycji oraz radykalnie zmniejszy biurokrację na linii Centrala-Oddziały. Do zadań Centrali przypisany został zaś skuteczny monitoring prowadzonych działań, w tym celu wyodrębniono:
-Wydział monitorowania realizowanych projektów - aby gromadzić pełną wiedzę o tym co, gdzie i kiedy powinno być realizowane;
-Departament Projektów Unijnych - w celu pełnego wykorzystania środków unijnych;
-Departament Środowiska - aby zwiększyć nadzór nad wykonywaniem raportów środowiskowych, niezbędnych do rozpoczęcia inwestycji;
-Biura Audytu Wewnętrznego i Kontroli
-Departament Technologii - w celu zwiększenia nadzoru nad jakością wykonywanych prac.
Dla zwiększenia konkurencyjności ofert oraz poszerzenia rynku wykonawców, GDDKiA zracjonalizowała wymagania zawarte w Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia (SIWZ) wobec firm startujących w przetargach drogowych.
Zmienione zostały wymagania w zakresie potencjału finansowego i kadrowego oraz doświadczenia zawodowego firmy. Zniesiono wymaganie posiadania przez wykonawcę własnego laboratorium drogowego.
Komentuj →
28 listopada 2008 |
0
“Gazeta Prawna” komentuje: Już niemal standardem jest, że jeśli spowodujemy wypadek, jadąc zbyt szybko, towarzystwo zmniejszy wypłatę odszkodowania nawet o 30 proc. W ten sposób coraz częściej towarzystwa karzą również za złamanie innych przepisów ruchu drogowego. Fakt, że mamy polisę AC czy OC, nie oznacza, że możemy łamać przepisy, a ubezpieczyciel pokryje wszystkie szkody i nie poniesiemy żadnych konsekwencji. Coraz częściej towarzystwa wprowadzają w warunkach AC zapisy, które pozwalają im pomniejszać odszkodowanie o 15-30 proc. w przypadku złamania przepisów. Już niemal standardem jest, że towarzystwa stosują taką sankcję, jeśli spowodowaliśmy wypadek, jadąc z prędkością większą o ponad 30 km/h, niż dozwolona w danym miejscu. Oczywiście ustalenie takiej bariery powoduje spory, czy kierowca jechał 31 km/h czy może tylko 29 km/h więcej, niż pozwalają przepisy. Znacznie miej kontrowersji budzą inne przypadki naruszeń przepisów, będących przyczyną wypadku. Towarzystwa przewidują zmniejszenie wypłaty m.in. w przypadku wjazdu na czerwonym świetle, niezastosowania się do znaku stop, przekroczenia linii ciągłej, wyprzedzania w niedozwolonym miejscu czy rozmawiania przez telefon komórkowy bez włączonego zestawu głośnomówiącego. Na szczęście dla klientów te sankcje nie sumują się, tzn. jeśli ktoś spowodował wypadek, jadąc z nadmierną prędkością i przekraczając linię ciągłą np. w czasie wyprzedzania, nie będzie miał potrącone np. 60 proc. odszkodowania, a tylko 30 proc. Takie podejście ma zmusić klientów do ostrożniejszej jazdy. I nic dziwnego, bo lista sankcji pokrywa się z najczęstszymi przyczynami wypadków drogowych. Jeśli udałoby się skłonić klientów do ostrożniejszej jazdy, mniej byłoby wypadków, a co za tym idzie - mniej wypłat odszkodowań. Wyraźne wprowadzanie takich zapisów to też sposób na odstraszenie niebezpiecznie jeżdżących kierowców.
Komentuj →
27 listopada 2008 |
1
We Francji ministrowie rządu Francois Fillona odpowiedzialni za bezpieczeństwo na drogach zainaugurowali rządową kampanię, by uwrażliwić Francuzów na to zjawisko. Na półminutowym spocie wideo, który od 30 listopada do 21 grudnia będzie nadawany we francuskiej telewizji, widać kierowcę, który beztrosko gawędząc przez trzymaną w ręce komórkę, wjeżdża na skrzyżowanie na czerwonym świetle i uderza w inny pojazd. Badania pokazują, że we Francji prowadzenie rozmów przez komórkę, nawet przy użyciu zestawu słuchawkowego, rozprasza uwagę kierowcy i jest obecnie czwartą - po alkoholu, nadmiernej prędkości i niezapinaniu pasów - przyczyną śmiertelnych wypadków na drogach. Według danych francuskiego Obserwatorium Bezpieczeństwa Drogowego, gdyby prowadzący pojazdy nie używali komórek, można by uniknąć 7 proc. wypadków. Francuskie prawo zabrania obecnie kierowcom rozmowy przez telefon w czasie jazdy, pod karą grzywny 35 euro i utraty dwóch punktów karnych. Nie jest jednak zakazane używanie komórki, jeśli kierowca jest wyposażony w zestaw słuchawkowy.
Komentuj →
27 listopada 2008 |
0
W czwartki i piątki na największych wrocławskich skrzyżowaniach pojawią się policjanci. Mają zmniejszyć korki. Ostrzegają: - Gdy ktoś celowo zatarasuje ruch na skrzyżowaniu, zostanie ukarany mandatem. W urzędzie miejskim przedstawiciele policji, straży miejskiej, Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta oraz wydziału inżynierii miejskiej debatowali nad rozładowaniem korków. Wojciech Adamski, wiceprezydent Wrocławia: - Często kierowcy wjeżdżają na skrzyżowanie i z niego nie zjeżdżają, gdy zapala się zielone dla innych kierowców. Dlatego ustaliliśmy, że od tego tygodnia w każdy czwartek i piątek na dziesięciu największych skrzyżowaniach i rondzie Reagana pojawią się policjanci. Będą pilnować, aby kierowcy nie tarasowali skrzyżowań i tym samym nie blokowali ruchu. Akcja potrwa do końca roku. Na początek wytypowaliśmy 11 miejsc. Wiceprezydent zaznacza, że to nie jest lista ostateczna. - Jeśli będzie taka potrzeba, skorygujemy ją. Policjanci pojawią się w newralgicznych miejscach pomiędzy godz. 15 a 19. Robert Wodejko, komendant miejski policji: - Nie będziemy wyłączać sygnalizacji, by kierować ruchem drogowym. Zamierzamy jedynie monitorować ruch i pilnować, aby kierowcy nie blokowali skrzyżowań. W każdym patrolu będzie policjant z drogówki oraz z któregoś komisariatu. - To po to, aby nie angażować wszystkich z drogówki. Gdybyśmy wysłali większość policjantów z tej sekcji, to na przyjazd drogówki do wypadku trzeba byłoby czekać nawet osiem godzin - tłumaczy Wodejko.
Komentuj →
26 listopada 2008 |
0
Relacja “Gazety Wyborczej” z ćwiczeń na drodze: Strażacy, policjanci i lekarze trenowali na autostradzie A2, jak sprawnie reagować w trakcie wypadku drogowego. Dla utrudnienia ćwiczeń wybrano najgorszy scenariusz, w którym znalazło się również zagrożenie skażenia środowiska. Akcja rozpoczęła się o godz. 10.05. Jeden z kierowców podróżujących autostradą zauważył wypadek. Natychmiast zadzwonił pod numer 998. Strażacy poinformowali pozostałe służby: policję i pogotowie. Straż pożarna ze Strykowa i Zgierza po kilku minutach zjawiają się na miejscu. Według scenariusza, samochód osobowy wpadł w poślizg i uderzył w jadącą cysternę z ropą. Ranne są dwie dziewczyny z opla. Jedna ma złamaną nogę i jest nieprzytomna, druga ma uraz klatki piersiowej i rozciętą głowę. Straż natychmiast rozpoczyna akcję ratunkową. Niestety, drzwi auta nie można otworzyć. Trzeba użyć specjalistycznych nożyc do rozcinania blachy. W tym samym czasie okazuje się, że z cysterny wypływa ropa i przedostaje się do rzeki, która przepływa pod mostem. Sytuacja jest bardzo niebezpieczna i dla rannych, i dla strażaków. Na miejscu zjawia się karetka pogotowia i policja, która zabezpiecza miejsce wypadku. W tym czasie auto zostaje otwarte. Wycięte zostały drzwi oraz dach pojazdu. Lekarz sprawdza stan zdrowia dziewczyn. Dziura w cysternie zostaje zabezpieczona specjalną łatą przymocowaną linami. Aby doszło do jak najmniejszego skażenia rzeki Moszczenica i zbiornika, do którego wpływa, strażacy budują specjalną zaporę ze słomy. - Działa jak filtr, który świetnie zatrzymuje ropę - tłumaczy Waldemar Mrulewicz, zastępca komendanta PSP w Zgierzu i jednocześnie zastępca dowódcy Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Zgierzu. Ropa, która przedostała się do zbiornika, zostanie usunięta przez jednostki z Łodzi, Tomaszowa Mazowieckiego i Piotrkowa Trybunalskiego. - Dzięki takim ćwiczeniom możemy zapoznać się z warunkami, dojazdami i infrastrukturą autostrady - mówi Mrulewicz. - Jeśli naprawdę dojdzie do podobnego wypadku, będziemy wiedzieć, na co musimy być przygotowani. Działa to również na wyobraźnię strażaków. Po takich ćwiczeniach wyjeżdżają na akcję z mniejszym stresem, ponieważ wiedzą, co ich czeka. Ćwiczenia były przeprowadzone na budowanym odcinku autostrady A2, który ma być obwodnicą Strykowa. Dzięki temu nie trzeba było zamykać ruchu.
Komentuj →
26 listopada 2008 |
0
W auli Szkoły Podstawowej nr 22 Płocku zostało zorganizowane I Mazowieckie Forum Edukacji dla Bezpieczeństwa Płock’ 2008. Impreza odbyła się dzięki zgodnej współpracy Mazowieckiego Samorządowego Centrum Doskonalenia Nauczycieli Wydział w Płocku oraz Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Płocku, pod patronatem Mazowieckiego Kuratora Oświaty oraz Marszałka Województwa Mazowieckiego. Forum jest przedsięwzięciem organizowanym w ramach promowanej przez Ministerstwo Edukacji Narodowej ogólnopolskiej akcji “Wypadki na drogach - porozmawiajmy”. W ten sposób organizatorzy chcieli ukazać możliwości wykorzystania edukacji komunikacyjnej dzieci i młodzieży w zwiększaniu bezpieczeństwa ruchu drogowego, przedstawić działania podejmowane w zakresie edukacji komunikacyjnej w Polsce i innych krajach Unii Europejskiej, upowszechniając przykłady dobrej praktyki - w tym możliwość aktywnego korzystania przez nauczycieli z portalu: www.wychowaniekomunikacyjne.org.
Ponadto podczas Forum nastąpiło wręczenie nagród w konkursie “Wypadki na drogach” ogłoszonym dla uczniów z Płocka oraz powiatów: płockiego, sierpeckiego, gostynińskiego i sochaczewskiego przez MSCDN Wydział w Płocku oraz WORD w Płocku. Nagrody dla zwycięzców ufundował WORD Płock oraz Delegatura Urzędu Marszałkowskiego w Płocku. Imprezie towarzyszyła wystawa wyróżnionych prac. (bch)
(276-5 bch)
(276-4 bch)
Komentuj →
26 listopada 2008 |
0
(276-10)
Większość producentów pojazdów nauczyła się już konstruować samochody pod kątem przeprowadzanych przez euroNCAP testów zderzeniowych, organizacja wyszukuje coraz to nowe sprawdziany. To dobrze, bo chociaż ilość gwiazdek nie zawsze odzwierciedla rzeczywisty poziom zabezpieczenia pasażerów, trzeba przyznać, że tego typu badania to bat na szukających oszczędności producentów. Tym razem organizacja postanowiła przyjrzeć się bliżej fotelom, a dokładniej temu, czy w przypadku najechania na tył ich konstrukcja zapewnia odpowiednie bezpieczeństwo podróżnym. Okazało się, że z 28 przebadanych w ciągu roku pojazdów aż 80 procent wymaga mniejszych lub większych poprawek. Jedynie pięć pojazdów otrzymało zielone światło oznaczające, że ochrona pasażerów jest dobra. Były to: alfa romeo MiTo, volkswagen golf, audi A4, opel insignia i volvo XC60. W przypadku tego ostatniego nie jest to raczej zaskoczeniem. Volvo od 10 lat standardowo wyposaża swoje samochody w WHIPS - czyli system ochrony kręgosłupa przed urazami spowodowanymi najechaniem na tył. Polega on na tym, że w momencie uderzenia oparcie fotela odchyla się w do tyłu, odciążając kręgi szyjne. Poważny problem mają natomiast tacy producenci, jak: Daihatsu, Citroen, Peugeot, Suzuk, Ford i Hyundai. W modelach: cuore, therios, C5, berlingo, 308CC, splash i kuga poziom ochrony przed urazami kręgosłupa określono jako "słabą". Co ciekawe, nie każdy aktywny system okazuje się tak skuteczny, jak volvowski WHIPS. Skomplikowane rozwiązania zastosowane w BMW X3 czy mercedesie klasy M zdaniem ekspertów z euroNCAP nie wykazały się zbyt wielką skutecznością.
Komentuj →
26 listopada 2008 |
0
Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Bydgoszczy przekaże gminie Nakło 50 tysięcy złotych na wybudowanie miasteczka drogowego, dzięki inicjatywie Zarządu Rejonowego PCK w Nakle nad Notecią. Z pomysłem jego utworzenia wyszedł Zarząd Rejonowy Polskiego Czerwonego Krzyża w Nakle. - O budowie miasteczka rozmawialiśmy z kierownictwem WORD latem i już wtedy jego dyrektor, Tadeusz Kondrusiewicz, deklarował finansową pomoc dla takiej inwestycji. Nie wyszlibyśmy jednak poza fazę pomysłu, gdyby nie życzliwość władz gminy i zainteresowanie okazane temu przedsięwzięciu przez burmistrza Zenona Grzegorka - mówi Krzysztof Mikietyński, prezes Zarządu Rejonowego PCK w Nakle. - Kiedy było wiadomo, że będziemy mogli liczyć także na wsparcie gminy, rozmowy z władzami WORD nabrały konkretów. Pierwszym ich efektem jest zawarcie w ubiegłym tygodniu umowy z WORD. Ośrodek zobowiązał się do przekazania gminie darowiznę na wybudowanie miasteczka. Obiecał też pomoc w jego wyposażeniu w znaki drogowe i instalację świetlną - dodaje Krzysztof Mikietyński. Miasteczko ma być zbudowane w przyszłym roku na placu przy Gimnazjum nr 4 na osiedlu Łokietka. Na jego terenie urządzone zostaną ścieżki rowerowo-piesze, zamontowane będą znaki i wymalowane oznakowanie takie, jak na drogach publicznych. - Umowa, którą podpisaliśmy jest niezwykle korzystna - mówi Zenon Grzegorek. - Nie jest ograniczona żadnym terminem, zaś dyrektor ośrodka nie tylko wyraził uznanie dla pomysłu, ale też wykazał daleko idącą elastyczność. Koszt budowy szacowany jest na nieco ponad 50 tysięcy złotych, inwestycja sfinansowana więc zostanie za pieniądze darowane przez WORD. Gmina, która przeznaczy na nią teren, wyposaży też drogowe miasteczko w rowery. - Młodzież będzie się tu uczyła zasad ruchu drogowego, powstanie też centralny ośrodek egzaminacyjny na kartę rowerową i motorowerową. Prowadzone będą również kursy udzielania pierwszej pomocy, a naukę ułatwią dwa fantomy, które otrzymamy w darze od WORD - mówi o planowanej działalności ośrodka prezes Krzysztof Mikietyński. W miasteczku zasady ruchu drogowego i pierwszej pomocy poznawać będą uczniowie szkół z całej gminy.
Komentuj →
26 listopada 2008 |
0
- Przy realizacji budowy dróg w regionie bardzo ważna jest koordynacja działań wszystkich zarządców dróg - powiedział Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Infrastruktury Zbigniew Rapciak 24 listopada br. w Kłodzku. Wiceminister uczestniczył w spotkaniu poświęconym programowi budowy dróg w województwie dolnośląskim, ze szczególnym uwzględnieniem zadań w Kotlinie Kłodzkiej. Podczas spotkania władze lokalne apelowały o wpisanie budowy obwodnicy Kłodzka do Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2008-2012 oraz o przekazanie większych środków finansowych na budowę dróg w regionie, który jest zagłębiem kruszywa, wykorzystywanego do inwestycji drogowych w całym kraju. Zwrócili uwagę na fakt, że nowo powstające drogi powinny być bardziej wytrzymałe, ze względu na poruszanie się po nich ciężkich pojazdów z kruszywem.
Obecnie w resorcie infrastruktury przygotowujemy trzy duże opracowania dotyczące przyszłości dróg w Polsce – powiedział w trakcie spotkania Wiceminister Zbigniew Rapciak. – Zgodnie z planem, po 12 miesiącach realizacji, aktualizujemy “Program Budowy Dróg Krajowych”. We współpracy z Politechniką Warszawską opracowujemy koncepcję funkcjonalnego układu dróg krajowych. Pracujemy również nad modyfikacją sieci TEN-T w Polsce – dodał. Wiceminister Zbigniew Rapciak z zadowoleniem przyjął opracowywaną przez władze Województwa Dolnośląskiego analizę dostępności poszczególnych obszarów, która uwzględnia czas przejazdu potrzebny do przemieszczenia się pomiędzy najważniejszymi ośrodkami w regionie. W dyskusji na temat budowy dróg w województwie dolnośląskim uczestniczyli: senator Stanisław Jurewicz, poseł Monika Wielichowska, dyrektor oddziału GDDKiA we Wrocławiu Robert Radoń, członek Zarządu Województwa Dolnośląskiego Zbigniew Szczygieł, Burmistrz Miasta Kłodzka Bogusław Szpytman, Starosta Kłodzki Krzysztof Baldy, Prezes Stowarzyszenia Gmin Ziemi Kłodzkiej Tomasz Korczak oraz burmistrzowie, wójtowie i radni gmin kłodzkich - poinformowało Ministerstwo Infrastruktury.
Komentuj →
26 listopada 2008 |
0
- Budowa drogi ekspresowej S-5 znajduje się w “Programie Budowy Dróg Krajowych na lata 2008-2012” i zostanie zrealizowana - powiedział Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Infrastruktury Zbigniew Rapciak 25 listopada br. w Kościanie. Wiceminister uczestniczył w spotkaniu dotyczącym budowy dróg w Wielkopolsce.
Podsekretarz Stanu Z. Rapciak zaapelował do władz samorządowych, aby przy realizacji inwestycji drogowych zwróciły szczególną uwagę na współpracę ze społecznością lokalną i ekologami. - Dzięki temu w przyszłości unikniemy protestów, które często opóźniają rozpoczęcie budowy - dodał. Przedstawiciele władz lokalnych zwrócili uwagę na potrzebę stworzenia nowej ustawy dotyczącej finansowania dróg samorządowych. Poruszono również kwestię opracowania nowego układu dróg wojewódzkich, powiatowych i gminnych. W spotkaniu na temat budowy dróg w Wielkopolsce uczestniczyli: poseł Wojciech Ziemniak, senator Małgorzata Adamczak, Wojewoda Wielkopolski Piotr Florek, dyrektor oddziału GDDKiA w Poznaniu Marek Napierała oraz samorządowcy z gmin i powiatów leżących wzdłuż drogi S-5 na odcinaku Poznań - Rawicz - poinformowało Ministerstwo Infrastruktury.
Komentuj →
25 listopada 2008 |
0
Jest wysoki na 10 centymetrów, ma czarne oczka, sympatyczny nosek, rudą rozczochraną grzywę i srebrne odblaskowe ubranko. A na jego brzuszku dumnie tkwi emblemat Straży Miejskiej. O kim mowa? O odblaskowym Lwie Honorku, którego głównym zadaniem jest strzec bezpieczeństwa najmłodszych mieszkańców miasta Płocka. Odblaskowe elementy powinien nosić każdy: dziecko i dorosły – uważają strażnicy miejscy z Referatu Szkolno-Edukacyjnego. One mogą uratować życie. Dbający o porządek i bezpieczeństwo strażnicy chórem mówią, że dziecko powinno być widoczne na drodze nie tylko poza miastem, ale też na osiedlowej alejce. Dlatego też w ramach programu “Lew Honorek Pomaga dzieciom bezpiecznie dotrzeć do szkoły” skierowanego do klas pierwszych Szkół Podstawowych funkcjonariusze płockiej Straży Miejskiej przeprowadzili 35 spotkań o tematyce “Jak być bezpiecznym uczestnikiem ruchu drogowego”. Jak poinformowała nas rzecznik pasowy Straży Miejskiej w Płocku – Jolanta Głowacka: W czasie tych spotkań strażnicy przekazali dzieciom ponad 2000 sztuk odblaskowych Lwów Honorków idealnych, aby przyczepić je do tornistra. Ponadto przed i po każdych zajęciach edukacyjnych strażnicy spatrolowali teren i okolice szkoły pod kątem bezpieczeństwa dzieci i młodzieży. Celem prowadzonych przez Referat Szkolno – Edukacyjny działań jest uświadomienie tym najmłodszym uczestnikom ruchu drogowego zagrożeń, jakie czyhają na nich na drodze. Strażnicy chcą nauczyć dzieci bezpiecznego poruszania się po drodze, a szczególnie prawidłowego przechodzenia przez przejście dla pieszych. Uważamy bowiem, że im więcej dziecko ma na sobie elementów odblaskowych, kiedy wieczorem wychodzi z domu tym lepiej. Drodzy rodzice dzieci was obserwują i szybko wyłapują wasze negatywne zachowanie na drodze. Dlatego też warto pamiętać, że dzieci traktują nas jako wzór do naśladowania. Skąd to wiemy? Od nich samych. Dzieci podczas spotkań ze strażnikami oprócz zadawania pytań dzielą się również swoimi spostrzeżeniami. - Widziałem pana, który przeszedł na czerwonym świetle, jechaliśmy do babci, a mój tatuś jechał po ulicy chyba za szybko.
(276-11)
(276-12)
I jeszcze jedna dobra rada. Przed wypuszczeniem z domu dziecka warto mu zrobić krótki wykład o zasadach ruchu drogowego. - Najważniejsze: przechodzimy na pasach, a przed wejściem na jezdnię patrzymy najpierw w lewo, potem w prawo, a na końcu jeszcze raz w lewo.
Komentuj →
25 listopada 2008 |
1
We Wrocławiu wzrosną ceny kursów na prawo jazdy, ponieważ szkoły jazdy muszą zastąpić fiaty panda nowymi renault Clio - donosi “Gazeta Wyborcza”. Według instruktorów może być taniej, gdy egzaminy będzie się zdawało na samochodach szkół jazdy, a nie należących do WORD. Do tej pory we wrocławskim Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego egzaminy zdawało się na fiatach panda i punto. W sierpniu ośrodek rozstrzygnął przetarg na nowe samochody. Wygrała firma z ofertą renault clio. - Wybraliśmy najtańszą ofertę - mówi Bogdan Forenc, odpowiedzialny w WORD za przetarg. W poniedziałek został przeprowadzony pierwszy egzamin na clio, a od kwietnia będzie można zdawać już tylko na tym modelu. Z wyniku przetargu niezadowoleni są właściciele szkół nauki jazdy, ponieważ w ślad za WORD będą musieli wymienić samochody. Oni jednak za nowe clio będą musieli zapłacić o wiele więcej niż za pandy. Zwłaszcza, że mogą kupować je tylko w salonach, bo to nowy model. - Nawrot oferuje dwa razy niższe zniżki dla szkół na zakup samochodu niż do tej pory ADFAuto - mówi Ireneusz Bujak, prezes Stowarzyszenia Instruktorów i Ośrodków Szkolenia Kierowców. - Poza tym clio są droższe w eksploatacji, mają mniejszą wytrzymałość, co oznacza częstsze naprawy. To wszystko podniesie ceny kursów. We Wrocławiu kurs prawa jazdy kosztuje teraz 1200-1300 zł. W ciągu trzech-czterech miesięcy ceny mogą wzrosnąć do 1500-1600 zł. Kursanci już dyskutują o nowych samochodach na internetowych forach: "Ciekawe jak to sobie szkoły jazdy odbiją, bo wiadomo, że ktoś te koszty wymiany aut pokryć musi i wiadomo, że będą to klienci". Wielu właścicieli szkół jazdy uważa jednak, że dla kursantów lepiej byłoby zdawać egzamin praktyczny w tym samym aucie, w którym jeździło się w czasie kursu. - Takie rozwiązanie jest lepsze nie tylko z względów ekonomicznych, ale i praktycznych - przekonuje Sławomir Grad ze szkoły jazdy Kursant. - Obecnie to WORD dyktuje warunki szkołom jazdy. Jeżeli chcą zachować klientów, mogą się jedynie dostosować. W wielu krajach UE takie rozwiązania są nie do pomyślenia. W Wielkiej Brytanii i w Niemczech przyszli kierowcy zdają egzamin we własnych samochodach lub tych samych, na których uczyli się jeździć w szkole. W Polsce jest to możliwe tylko w autach z automatyczną skrzynią biegów. Jednak z takim prawem jazdy nie można prowadzić samochodów ze skrzynią ręczną.
Komentuj →
25 listopada 2008 |
1
Plicjanci apelują do pieszych, by nie wchodzili na znakowym przejściu bezpośrednio przed jadącymi pojazdami. - Zapomnieliśmy, że zmieniły się warunki atmosferyczne. Jest ślisko, szybko zapada zmrok, my chodzimy opatuleni czapkami i kapturami zasłaniającymi widoczność. Na dodatek większość pieszych ma wierzchnie okrycia w ciemnych barwach, co utrudnia kierowcom ocenę sytuacji - wylicza nadkom. Joanna Lazar, rzeczniczka częstochowskiej policji, i podaje przykłady z ostatnich dni.
- 20 listopada w Częstochowie na ul. Ossowskiego kierujący fordem potrącił przechodzącą przez jezdnię po przejściu dla pieszych 35-letnią częstochowiankę.
- Do podobnego zdarzenia doszło w na ul. 11 Listopada, gdzie kierujący fiatem tipo, potrącił na przejściu dwie kobiety.
- 21 listopada na ul. Kazimierza 33-letnia mieszkanka powiatu częstochowskiego potrąciła skodą przechodzące poza przejściem dla pieszych dwie młode kobiety.
- 35-letni mieszkaniec powiatu częstochowskiego, kierując polonezem, potrącił przechodzącą po przejściu dla pieszych kobietę, a następnie przejechał przez jezdnię i uderzył w znak drogowy. Kierowca miał około 1,2 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
Jeszcze w listopadzie wejdą w życie nowe stawki mandatów za wykroczenia drogowe. Za "spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym" policjant będzie mógł podwyższyć wysokość kary o 200 zł, a jeżeli sprawca będzie w stanie wskazującym na użycie alkoholu lub podobnie działającego środka - o 300 zł. Łączna wysokość mandatu określona w ten sposób nie może przekroczyć 500 zł. Przykładowo, jeżeli pieszy nie zastosuje się do czerwonego sygnału świetlnego i wkroczy na przejście, powodując zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu, może otrzymać mandat w wysokości 300 zł (100+200), a jeżeli jest po użyciu alkoholu - 400 (100+300) zł.
Komentuj →
25 listopada 2008 |
0
19-letnia dziewczyna z Dąbrowy Białostockiej odpowie za spowodowanie wypadku, w którym zginęły jej trzy koleżanki, a czwarta została poważnie ranna. Prokuratura zakończyła śledztwo i zgodziła się na to, by dziewczyna dobrowolnie poddała się karze. Do tragedii doszło w grudniu ub. r. na niestrzeżonym przejeździe kolejowym w okolicach Dąbrowy Białostockiej. Pociąg pospieszny relacji Łódź Fabryczna - Suwałki jechał od strony Białegostoku. Ford fiesta, którym jechało pięć dziewcząt, zatrzymał się przed przejazdem. Kiedy pociąg był około 50 m od drogi, kierująca autem 18-latka nagle ruszyła z miejsca. Lokomotywa zmiażdżyła pojazd. Trzy pasażerki nie przeżyły wypadku. Akt oskarżenia trafi dziś do Sądu Rejonowego w Sokółce. - Dziewczyna sama chce poddać się karze. Zgodziliśmy się na trzy lata więzienia w zawieszeniu na sześć lat, zakaz prowadzenia pojazdów na osiem lat, karę grzywny i kuratorski dozór - powiedziała Dorota Antychowicz z Prokuratury Rejonowej w Białymstoku. - Zobaczymy, czy sąd to uwzględni. Podczas przesłuchań dziewczyna nie przyznała się do winy. Tłumaczyła, że nic nie pamięta - Nie udało się nam ustalić, dlaczego doszło do tej tragedii. Druga 18-latka, która przeżyła wypadek, również nic nie pamięta - dodała Antychowicz. Dziewczęta chodziły do tej samej szkoły. W tym roku miały zdawać maturę. Po wypadku w gminie Dąbrowa Białostocka ogłoszono trzydniową żałobę - doniosła białostocka “Gazeta Wyborcza”.
Komentuj →
24 listopada 2008 |
0
Dnia 21 listopada 2008 roku w Nadawkach k.Białegostoku odbyła się impreza integracyjna z okazji X-lecia WORD w Białymstoku.
(276-15)
^Dyrektor Andrzej Daniszewski przywitał zaproszonych gości i pracowników, a wśród nich: Mieczysław Baszko członek Zarządu Województwa Podlaskiego; Rafał Kozłowski - naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku; Jacek Adamski - zastępca naczelnika Sekcji Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku; Mirosław Oliferuk - dyrektor WORD w Łomży; Piotr Szczęsny - przedstawiciel dyrektora WORD w Suwałkach.
(276-16)
Komentuj →
24 listopada 2008 |
0
W dniu 21 listopada 2008 roku w Jedlnie odbyło się seminarium dotyczące wspólnych działań w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego podejmowanych przez Instytut Transportu Samochodowego oraz Policję. Była to okazja do omówienia szczegółów współpracy przy projektach międzynarodowych m.in. DRUID, jak również do zastanowienia się nad nowymi pomysłami promocji oraz edukacji dzieci i młodzieży z zakresu BRD (podczas spotkania omówiono projekt powstania Centrum Edukacji BRD). Uczestnicy poznali kalendarz zagrożeń na rok 2009 przygotowany przez Biuro Ruchu Drogowego KGP, natomiast przedstawiciele ITS przedstawili projekt dotyczący Polskiego Obserwatorium BRD.
(276-2)
Komentuj →
24 listopada 2008 |
0
Na drodze krajowej (“siódemce”) leżał znak drogowy, kierowca zniszczył w pojeździe dwa koła, amortyzator i nadkole. Kierowca domaga się odszkodowania. Twierdzi on, że jechał z prędkością około 60 km na godz., gdy najechał na znak leżący w poprzek drogi. "Uważam, że niesłychany jest fakt, żeby znaki drogowe stanowiły przeszkody zagrażające życiu osób kierujących samochodami. Proszę mi wyjaśnić, dlaczego znak, który powinien stać na wysepce zlokalizowanej na środku jezdni, leżał w poprzek mojego pasa?" - pisze w liście do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, który przesłał również do redakcji "Gazety". W swoim piśmie podkreśla, że całe zdarzenie uważa za zaniedbanie GDDKiA i domaga się zadośćuczynienia za szkody powstałe w samochodzie. Dołączył do tego kopie faktur oraz dokumentację fotograficzną. - Bardzo chętnie odpowiemy na żądania tego kierowcy - mówi Małgorzata Pawelec, rzeczniczka kieleckiego oddziału GDDKiA. Tłumaczy, że dokumenty trafią do firmy ubezpieczeniowej, z która podpisano umowę. - Takich sytuacji jak złamany znak, niestety, nie da się uniknąć. Trudno powiedzieć, czy w tym przypadku to efekt wandalizmu, czy znak przewrócił jakiś samochód, który wjechał w wysepkę - mówi rzeczniczka. Nie zgadza się, że to niedopatrzenie drogowców. - Drogi są patrolowane. Specjalne grupy likwidują uszkodzenia, zarówno te, które zauważą, albo gdy otrzymają jakieś zgłoszenie. Kierowca miał oczywiście pecha, że wjechał w znak, ale właśnie z myślą o takich sytuacjach korzystamy z ubezpieczenia - podkreśla rzeczniczka. Dodaje, że rocznie drogowcy zwracają się kilkadziesiąt razy do ubezpieczyciela o pokrycie kosztów uszkodzeń różnych elementów infrastruktury drogowej. - Zdecydowana większość przypadków dotyczy zniszczenia, np. znaków przez nieznanych sprawców – powiedziała “Gazecie Wyborczej Kielce” Pawelec.
Komentuj →
24 listopada 2008 |
0
“Gazeta Wyborcza Olsztyn”: Kilkusetzłotowymi mandatami zostały ukarane dwie studentki, które przeszły przez ulicę na czerwonym świetle. - Tyle pieniędzy musi mi wystarczyć na przeżycie całego miesiąca - żali się jedna z dziewczyn. Policjanci uznali jednak, że kara finansowa lepiej zadziała niż upomnienie Dwudziestokilkuletnia Anna i jej koleżanka Katarzyna tuż po godz. 16 szły z os. Mleczne do Kortowa. Najpierw na zielonym świetle przeszły po pasach przez al. Warszawską przy starej pętli. Następnie na migającym zielonym sygnale weszły na przejście przez ul. Heweliusza. - Gdy schodziłyśmy z pasów, zapaliło się czerwone światło. Widziałam, że do Kortowa nie skręca żaden samochód i nie stwarzałyśmy żadnego zagrożenia na drodze - zapewnia Anna. - Na starą pętlę wjechał wtedy nieoznakowany radiowóz. Policjant poinformował nas, że mamy do wyboru dwie opcje: zgodzić się na wypisanie 250-złotowego mandatu, lub odmówić jego przyjęcia, a wtedy sprawę rozstrzygnie sąd. Studentki prosiły funkcjonariusza o litość. Liczyły, że skończy się na pouczeniu. - Mogłyśmy przejść przez ulicę kilkanaście metrów dalej, gdzie wszyscy chodzą, choć nie ma tam pasów i pewnie nie poniosłybyśmy wtedy żadnych konsekwencji. Jednak chciałyśmy zrobić to zgodnie z przepisami, a tylko przez nasze roztargnienie swoją podróż przez przejście zakończyłyśmy na czerwonym świetle - tłumaczy Katarzyna. - Nigdy w życiu nie dostałam mandatu. Upomnienie byłoby dla mnie wystarczającą nauczką. - Tłumaczyłam policjantowi, że moi rodzice są rolnikami, a 250 zł musi wystarczyć mi na przeżycie całego miesiąca. Nawet takie argumenty nie przekonały go. Czy policja rzeczywiście w każdej sytuacji musi być tak bezwzględna? - pyta Anna. - Co gorsze, nawet nie jestem pewna, czy popełniłyśmy wykroczenie, bo przecież weszłyśmy na przejście w momencie, gdy migało jeszcze zielone światło. Jedna z olsztyńskich policjantek nieoficjalnie przyznała nam, że funkcjonariusz sam może zadecydować, czy ukarze kogoś mandatem, czy tylko pouczy. - Przede wszystkim chodzi o ustalenie szkodliwości czynu. W tym wypadku widocznie nie uznał argumentów studentek. Policjant też jest przecież tylko człowiekiem - mówi. - Niestety, studentki przyjmując mandat, przyznały się do winy. I nie ma już od tego odwrotu. Mieczysław Wójcik, zastępca komendanta miejskiej policji w Olsztynie, nie chce oceniać zachowania funkcjonariusza, który wypisał mandat studentkom. - Nie mogę tego zrobić, bo nie było mnie wtedy na miejscu i nie wiem, czy kobiety nie stwarzały żadnego zagrożenia - mówi.
I tłumaczy, że w okresie jesienno-zimowym, zwłaszcza o zmroku, piesi są mało widoczni na drodze. - Dbanie o ich bezpieczeństwo jest naszym priorytetem. Na odprawach informujemy funkcjonariuszy, aby zwracali szczególną uwagę na takie wykroczenia - mówi. - Nie robimy tego bez powodu. Od początku roku na olsztyńskich drogach giną tylko piesi. Wśród ofiar śmiertelnych nie ma ani kierowców pojazdów, ani ich pasażerów.
Komentuj →
24 listopada 2008 |
0
(276-9)
Czy będzie tramwaj w Płocku, jego los w rękach płocczan. Zaczęła się właśnie kampania informacyjna, która ma odpowiedzieć na pytanie, czy mieszkańcy chcą tego środka transportu i wielkiej przebudowy całego układu komunikacyjnego miasta. Każdy może wypełnić ankietę i wypowiedzieć się na ten temat m.in. na stronie internetowej www.plock.eu/tramwaj(ankiety mają się też pojawić w innej, nieinternetowej formie). Już wiadomi, że w Płocku na pewno da się zbudować linię tramwajową. Kolejny etap to próba odpowiedzi na pytanie, jak taki tramwaj zbudować i sfinansować. W Płocku można poprowadzić dwie linie tramwajowe. Obsługujące je wagony powinny opuszczać zajezdnię zlokalizowaną poza miastem. Z wyjaśnień prezydenta Milewskiego wynika, że władze miasta przychylnym okiem patrzą na rodzaj tramwaju, jaki ostatnio zbudowała włoska Padwa. Wagoniki nie jeżdżą po klasycznym torowisku, ale po jezdni podobnej do tej dla samochodów. Mają koła jak autobusy, tor jazdy nadaje im prowadnica stykająca się z jedną szyną. Wagony są szybkie, wygodne i - co bardzo ważne - w przeciwieństwie do klasycznego tramwaju są także ciche i mogą pokonywać wzniesienia. Przygotowanie torowiska dla takiego tramwaju jest tańsze. Cała inwestycja mogłaby się zamknąć w kwocie ok. 350 mln zł. Prezydent uznał, że decydujący głos będzie należał do płocczan. W ramach konsultacji z mieszkańcami zaplanowano również spotkanie. A potem przeprowadzony zostanie jeszcze sondaż zamówiony na bardzo licznej grupie płocczan, w tym także mieszkańców lewobrzeżnej części miasta, którzy znajdą się daleko od linii tramwajowej. Dopiero, gdy wyniki badań i konsultacji będą znane, Mirosław Milewski chce decydować o budowie tramwaju. Na razie w projekcie budżetu na 2009 r. zarezerwowane są 3 mln zł. Kiedy decyzja?
- W styczniu - odpowiada Milewski. - Jeśli inwestycję poprze znikomy procent płocczan, przygotowane opracowania zostawimy naszym następcom. Jeśli uzyska ona poparcie, możemy zacząć jej realizację nawet za dwa lata - deklaruje prezydent.
(276-3 jm)
^Takie tramwaje budują europejskie miasta. Kilka lat temu zrobiło to Clermont-Ferrand, w ubiegłym roku taki tramwaj ruszył w Padwie i Nicei.
Komentuj →
24 listopada 2008 |
0
(276-8 word)
(276-7 word)
Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Koninie wspólnie z Komendą Miejskiej Policji w Koninie oraz Urzędem Gminy w Wierzbinku pod patronatem Marszałka Województwa Wielkopolskiego zorganizował dnia 15 września 2008 roku II SAMOCHODOWY RAJD NAWIGACYJNY DLA SAMORZĄDOWCÓW. W rajdzie udział wzięły dwuosobowe drużyny reprezentujące: samorząd powiatu konińskiego, gminy powiatu konińskiego, konińskie media oraz księży Marianów z Lichenia. Celem rajdu było: wyłonienie mistrza wśród samorządowców; popularyzowanie bezpiecznej techniki jazdy oraz przepisów ruchu drogowego; promowanie walorów turystycznych regionu. Uczestnicy rajdu wzięli udział w trzech konkurencjach: Konkurencja teoretyczna - zawodnicy rozwiązywali test teoretyczny składający się z piętnastu pytań z zakresu przepisów ruchu drogowego, techniki kierowania i czynności kontrolno-obsługowych oraz zasad udzielania pomocy ofiarom wypadku. Jazda nawigacyjna – wyznaczona trasa o łącznej długości 60 km przebiegała przez sześć gmin powiatu konińskiego oraz Miasta Konina. Drużyny wyruszały na trasę rajdu z parkingu Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Koninie. Meta trasy wyznaczona była przed halą sportową w Boguszycach (gmina Wierzbinek). Jazda sprawnościowa na przygotowanym torze pojazdem z zamontowaną na przedniej masce piłeczką (test Stewarda). Rozegrano także mecz piłki nożnej halowej, samorządowcy kontra księża Marianie z Lichenia, który zakończył się wynikiem remisowym 6:6. Po zakończeniu meczu uczestnicy rajdu zjedli grochówkę przygotowaną przez współorganizatora tj. Urząd Gminy w Wierzbinku. Najlepszą drużyną rajdu okazała się drużyna reprezentująca Urząd Gminy i Miasta w Rychwale, która otrzymała z rąk Piotra Korytkowskiego - Dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Koninie - Puchar Marszałka Województwa Wielkopolskiego. Drużyna reprezentująca Urząd Gminy w Wilczynie zajęła drugie miejsce i otrzymała Puchar Komendanta Miejskiego Policji w Koninie, zaś trzecie miejsce zajęli zawodnicy Starostwa Powiatowego w Koninie, którzy otrzymali Puchar Dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Koninie.
Komentuj →
24 listopada 2008 |
0
(276-20)
15 listopada 2008 r. zakończyła się kampania “Karta ICE - w nagłym wypadku!”. Przez dwa miesiące dzięki patronom medialnym wiele osób mogło usłyszeć o idei kart ratujących życie. Polski Czerwony Krzyż wprowadził karty ICE w styczniu 2008 r. Skrót ICE (In Case of Emergency) oznacza “w nagłym wypadku”. Pomysł kart powstał z inicjatywy włoskich ratowników, którzy zauważyli lukę informacyjną w kontakcie z rodziną i bliskimi poszkodowanych. Karta ICE zawiera imię i nazwisko właściciela oraz numery telefonów do 3 osób, które należy powiadomić w razie wypadku. Osoby podane do kontaktu powinny umieć udzielić informacji o stanie zdrowia właściciela karty. Kampania informacyjna nie odbyłaby się bez wsparcia patronów medialnych. Na łamach Gazety Prawnej oraz tygodnika “AUTO ŚWIAT” czytelnicy mogli dowiedzieć się, do czego służy karta ICE, gdzie można ją kupić i w jaki sposób może pomóc w nagłym wypadku. Program Pierwszy i Trzeci Polskiego Radia emitował nasz spot, codziennie od 27 października do 15 listopada informował o akcji Polskiego Czerwonego Krzyża. Spot reklamujący karty ICE nadawany był także w wielu regionalnych rozgłośniach. Natomiast na stronie Wirtualnej Polski prowadzone były dwie kampanie banerowe (każda trwała tydzień, w sumie ponad 200 tys. odsłon). Zakłady Transportu Miejskiego w Warszawie udostępniły nam miejsce do ekspozycji 5 tysięcy plakatów i dystrybucji 50 tysięcy ulotek w autobusach, tramwajach, SKM i na stacjach metra. O naszej kampanii informował Kurier Mazowiecki oraz telewizje regionalne, a nawet Czeska Telewizja, która dowiedziała się o kartach ICE i nagrała reportaż, aby przenieść ideę do Czech, gdzie żadna organizacja jeszcze się tym nie zajęła. Również wiele regionalnych gazet oraz portali internetowych zamieściło informacje o kampanii “Karta ICE – w nagłym wypadku!”.
Komentuj →