12 grudnia 2009 |
0

(Fot.: PD@N 322-22)

(Fot.: PD@N 322-2)
W Łodzi policjanci z wojewódzkiej "drogówki” wzięli udział w projekcie resocjalizacyjnym dla osób skazanych za "jazdę na podwójnym gazie”. Z propozycją tej nietypowej współpracy zwróciło się do Komendy Wojewódzkiej Policji kierownictwo i psychologowie z Zakładu Karnego nr 1 w Łodzi. Psychologowie tej placówki realizują program resocjalizacji osób odbywających karę pozbawienia wolności za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu. Do udziału w tym przedsięwzięciu zaproszeni zostali policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. Ponieważ prowadzenie pojazdów w stanie nietrzeźwości jest w dalszym ciągu jedną z przyczyn wypadków drogowych, a z policyjnych statystyk wynika, że wiele karanych za to przestępstwo osób prowadzi pojazdy pomimo orzeczonych zakazów sądowych i w warunkach "swoistej recydywy”, funkcjonariusze zaaprobowali pomysł więziennych psychologów i pozytywnie odpowiedzieli na ich zaproszenie.
W Zakładzie Karnym nr 1 w Łodzi odbyły się pierwsze zajęcia, w których udział wzięło 15 skazanych. Policjanci przedstawili zebranym film autorstwa Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach pt. “Jedna sekunda – całe życie” oraz prezentację multimedialną dotyczącą problematyki kierujących po spożyciu alkoholu lub narkotyków. Policyjna prelekcja miała za zadanie uświadomić osadzonym jak ważnym społecznie problemem jest "jazda na podwójnym gazie” i jak brzemienna może być w skutkach. Więźniowie mogli przymierzyć ALKOgogle, które przekazują obraz, jaki widzi człowiek z dwoma promilami alkoholu w organizmie. Cel? - Przemówić do wyobraźni ludzi, którzy odsiadują wyrok za jazdę po alkoholu albo nawet za spowodowanie w takim stanie wypadku - mówi porucznik Agnieszka Rzetelska, oficer prasowy Zakładu Karnego nr 1 w Łodzi. Mamy nadzieję, że zajęcia przemówiły do świadomości wszystkich amatorów jazdy na "podwójnym gazie” i dzięki temu w przyszłości nie powrócą oni na drogę przestępstwa.
Z naszych obserwacji wynika, że bardzo często pijani kierowcy to osoby, które w przeszłości były już za podobne czyny karane i mają odebrane prawo jazdy - wyjaśnia podinspektor Magdalena Zielińska, rzeczniczka komendanta wojewódzkiego policji w Łodzi. Problem pijanych za kółkiem jest w województwie łódzkim bardzo poważny. - Tylko w tym roku zatrzymaliśmy 11,5 tys. nietrzeźwych kierujących. Spowodowali oni aż 404 wypadki, w których zginęło 41 osób - mówi komisarz Krzysztof Szymański z wydziału ruchu drogowego komendy wojewódzkiej w Łodzi. - To daje naszemu województwu niechlubne drugie miejsce w kraju.
Komentuj →
12 grudnia 2009 |
0
W ubiegłym tygodniu rząd zatwierdził projekt ustawy o kierujących pojazdami, a właściwie kolejną jego wersję. W prasie śledziliśmy wiele komentarzy, wiele informacji o nowych kategoriach prawa jazdy, o proponowanej rewolucji w systemie szkolenia; o obowiązkowych kursach doszkalających dla instruktorów; kursach bezpieczeństwa ruchu drogowego itd. itp. Tymczasem w części poświęconej doskonaleniu techniki jazdy znalazły się zapisy, które - specjalistów w tej dziedzinie - zdziwiły. Więcej, wskazują na błędy, które trafiły do projektu. Poniżej publikujemy tekst przesłany nam z Ośrodka Doskonalenia Techniki Jazdy “TOR Rakietowa”. Jest to rzeczowe i bardzo konkretne podejście do sprawy, polecamy Państwu jego lekturę i oczywiście czekamy na wypowiedzi, co do zapisów w projekcie, ale też poniższej opinii (e-mail: news@prawodrogowe.pl):
Najnowszy projekt ustawy a doskonalenie techniki jazdy

(Fot. PD@N 330-13torrakietowa)
Projekt ustawy o kierujących pojazdami z dnia 26.01.2010 roku nie tylko wprowadza istotne zmiany w stosunku do kierujących pojazdami i instruktorów, ale zmienia zapisy dotyczące doskonalenia techniki jazdy (wprowadzone Ustawą z dnia 17 listopada 2006 o zmianie ustawy o transporcie drogowym oraz o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym).
Porównując zapisy nowego projektu z obecnymi przepisami, znajdujemy zaskakującą treść art.39p pkt 2 ust 6, który mówi, że wpis do rejestru przedsiębiorców prowadzących ODTJ będzie zawierał “adresy (miejsca położenia) placów, na których prowadzone są szkolenia (...)”. Według obecnych przepisów (Dz. U. z 2008 r. Nr 77, poz. 458), ODTJ spełnia wymagania jeśli posiada obiekt szkoleniowy (salę z zapleczem socjalnym, plac manewrowy, płyty poślizgowe i tor szkoleniowy). W art.39t pkt 1 ust.1 mówi się o określeniu w drodze nowego rozporządzenia “szczegółowych wymagań w stosunku do podmiotu prowadzącego ośrodek szkolenia (...)” a nie ośrodek doskonalenia techniki jazdy. A więc wymagania wobec ODTJ nie powinny zostać zmienione, co jest jak najbardziej słuszne zważywszy na przedsiębiorców, którzy zainwestowali już swoje niemałe pieniądze w budowę ośrodków. O jakich więc adresach placów mowa jest w projekcie? Czy to omyłkowe wprowadzenie zapisu dotyczącego ośrodków szkolenia (te mogą realizować zajęcia praktyczne na placach) czy zapowiedź zmiany wymagań dotyczących infrastruktury ODTJ?
Najbardziej zaskakujący jest zapis art.39s pkt 5 ust.3b, stwierdzający, że instruktor techniki jazdy dopuszcza się “rażącego naruszenia przepisów (...) przeprowadzając szkolenie praktyczne jednocześnie dla więcej niż jednej osoby szkolonej”. Wygląda na to, że ustawodawca nie rozumie, na czym polega metodyka szkoleń doskonalących umiejętności kierowców! To nie jest nauka jazdy, podczas której instruktor siedzi w pojeździe obok osoby szkolonej. Ćwiczenia praktyczne w ośrodku doskonalenia techniki jazdy prowadzi się jednocześnie dla kilku a nawet kilkunastu kierowców, którzy w przypadku motocykli i samochodów osobowych szkolą się najczęściej na własnych pojazdach. Ćwiczenia odbywają się na niezależnych stanowiskach obsługiwanych przez różnych instruktorów techniki jazdy. Każdy kierowca szkolony jest więc przez kilku instruktorów, a każdy instruktor na swoim stanowisku szkoli jednocześnie więcej niż jednego kierowcę. Szkolenie prowadzi się z zewnątrz pojazdu osoby szkolonej, porozumiewając się z kierowcą przez środki łączności bezprzewodowej. Tak wyglądają szkolenia z doskonalenia techniki jazdy w Niemczech czy w Austrii, na której doświadczenia powołują się twórcy ustawy. Skąd więc wymysł, że instruktor techniki jazdy może szkolić tylko jedną osobę?! Chyba ktoś pomylił doskonalenie techniki jazdy prowadzone w ODTJ z jazdami doszkalającymi?
Wygląda na to, że nowy projekt przygotowano metodą “kopiuj-wklej”, mieszając dotychczasowe zapisy dotyczące ośrodków doskonalenia techniki jazdy z ośrodkami szkolenia (realizującymi szkolenia kwalifikacyjne dla kat. C i D) i nauką jazdy. Szkoda, że w temacie doskonalenia techniki jazdy, ustawodawca nie zasięgnął opinii osób, które w oparciu o sprawdzone wzorce z innych krajów europejskich, zajmują się tym tematem od kilkunastu lat i prowadzą szkolenia w zarejestrowanych ODTJ w Polsce. Można by wówczas uniknąć wpadek, które znów nam wszystkim utrudnią życie.
Violetta Bubnowska - Ośrodek Doskonalenia Techniki Jazdy “TOR Rakietowa”
Komentuj →
6 grudnia 2009 |
0
Jesienne przymrozki mogą stanowić dla kierowców większe zagrożenie na drogach niż zimowa pogoda z temperaturami znacznie poniżej zera. Na tworzącym się podczas przymrozków lodzie zalega cienka i bardzo śliska warstwa wody, która pozostaje w stanie ciekłym nawet poniżej temperatury zamarzania!*
Delikatne przymrozki najbardziej niebezpieczne.
Niebezpieczeństwo związane z jesiennymi przymrozkami wynika z tego, że przy temperaturze w granicach od 0OC do nawet -3OC lód nie jest jeszcze całkowicie zamarznięty. Jego powierzchnię wciąż pokrywa cienka, niewidoczna i bardzo śliska powłoka wody w stanie ciekłym.* Im niżej spada temperatura, tym cieńsza staje się warstwa zalegającej na nim wody, przez co lód jest “mniej śliski”. W okresie przejściowym niebezpieczny jest również tzw. czarny lód, czyli niewidzialna warstwa zamarzającej wody przylegająca bezpośrednio do nawierzchni jezdni. Do występowania tego zjawiska dochodzi najczęściej po jesiennych opadach deszczu i zamgleniach. Nagłe i radykalne zmiany pogody, które bardzo często występują w okresie przejściowym, mają istotny wpływ na zwiększone ryzyko wypadków. Kierowcy zazwyczaj ignorują delikatne przymrozki i potrzebują zbyt wiele czasu, aby w pełni przystosować się do pierwszych oznak nadchodzącej zimy. Taka nieostrożność może się zakończyć niebezpiecznym poślizgiem – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault.
Ślisko na mostach - Najbardziej śliskie podczas przymrozków, szczególnie tych występujących nocą, są odcinki dróg znajdujące się na mostach. Wynika to przede wszystkim z faktu, że nie dociera do nich ciepło od stabilnego i wciąż relatywnie nagrzanego podłoża, na którym zbudowane są zwykłe drogi. Kierowcy, wjeżdżając na most, powinni być przygotowani na nagłą zmianę warunków jazdy i znacznie gorszą przyczepność – ostrzegają trenerzy Szkoły Jazdy Renault. – Najlepszym sposobem na uniknięcie niekontrolowanego poślizgu jest zdecydowane ograniczenie prędkości i zachowanie znacznej odległości od poprzedzającego samochodu. W przypadku poślizgu należy unikać gwałtownych manewrów i natychmiast zdjąć nogę z gazu. Aby wyhamować, kierowcy samochodów bez ABS powinni delikatnie i pulsacyjnie używać pedału hamulca. Ci, którzy mają ten system, muszą zdecydowanie nacisnąć na hamulec w obliczu zagrożenia – dodają trenerzy. Warto pamiętać, że jesienią i zimą temperatura tuż przy powierzchni gruntu bywa niższa od odczuwalnej, dlatego lód na drodze może pojawiać się nawet wówczas, gdy termometr wskazuje 3OC. Takie zjawisko najczęściej można zaobserwować nocą i nad ranem. Istotny wpływ ma też ukształtowanie terenu, po którym przebiega droga – partie zacienione przez góry czy drzewa są w trakcie przymrozków i tuż po nich szczególnie niebezpieczne. Zagrożenie występuje zwłaszcza nad ranem kiedy lód zalegający w zacienionym miejscu jeszcze się nie stopił.
* Źródło:University of Washington,Department of Atmospheric Sciences
Komentuj →
4 grudnia 2009 |
0
Ulice to nie tylko jezdnie, to również chodniki. Miasta, które ignorują pieszych, umierają. Do tych, które budują nowe i dbają o istniejące przestrzenie publiczne, wraca życie. Udowadnia to goszczący w Łodzi John Norquist, były burmistrz Milwaukee. Łódź i Milwaukee to miasta o przemysłowej historii, które równocześnie przeżywały wzloty i upadki gospodarcze. Tym, co je różni, są przedmieścia. Brookfield to wolno stojące budynki otoczone parkingami i dodatkowo oddzielone od siebie szerokimi jezdniami. - Tam ulice są tylko dla aut, dla pieszych już nie, bo nie wybudowano chodników. Wszystkie wady takiego sposobu budowania miasta są teraz, w czasie kryzysu na rynku nieruchomości, bardziej widoczne - opowiada Norquist. Brookfield się wyludnia. Żyje i zarabia za to śródmieście z wąskimi ulicami, po jednym pasie ruchu w każdą stronę, i chodnikami. Spaceruje nimi mnóstwo osób, które m.in. zostawiają pieniądze w sklepach mieszczących się w parterach każdej kamienicy stojącej jedna przy drugiej. - Wiele amerykańskich miast przebudowano w myśl idei Le Corbusiera, szerokie jezdnie i wolno stojące wieżowce - mówi były burmistrz Milwaukee. W Milwaukee autostrada przecinała śródmieście, a wzdłuż niej nie było budynków, tylko niekończące się parkingi. Norquist doprowadził do jej zburzenia; powstały nowe ulice i domy, a populacja centrum wzrosła o 6 tys. osób. Aleje, bulwary, ulice - tego potrzebujemy, a nie autostrad, którymi można przemknąć przez miasto z prędkością 90 kilometrów na godzinę. Uczymy inżynierów, że ulice to nic strasznego, to normalna rzecz w mieście - mówi były burmistrz Milwaukee.
Komentuj →
1 grudnia 2009 |
0
Kierowcy, którzy w Niemczech, Szwajcarii, Bułgarii, Rosji, Polsce - w Opolu - widzieli liczniki odmierzające czas do zmiany świateł na skrzyżowaniach, nie mają wątpliwości, że warto je stosować. Urządzenie zamontowane obok sygnalizatora podaje w sekundach, jak długo będzie się paliło zielone lub czerwone światło. Ze względów bezpieczeństwa, aby kierowcy nie ruszali ze skrzyżowania zbyt wcześnie, wyświetlacz wygasza się na 2 sekundy przed zmianą światła na zielone. Wyłącza się również 5 sekund przed zmianą sygnału z zielonego na czerwony, by kierowcy nie przyspieszali w ostatniej chwili. Prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz wyświetlacze uznaje za sposób na częściowe rozładowanie korków. Argumentów za wyświetlaczami dostarczają ci, którzy z nich już korzystają. Piotr Rybczyński, zastępca dyrektora opolskiego Miejskiego Zarządu Dróg, przekonał się, że dzięki sekundowemu odliczaniu kierowcy szybciej reagują na zmianę świateł na sygnalizatorze, a przez skrzyżowania przejeżdża o kilka samochodów więcej niż przed zamontowaniem urządzenia. - Płynność ruchu w tych miejscach poprawiła się nawet o 10 proc. - szacuje. W Olsztynie przygotowują się do zainstalowania i testowania urządzeń. Funkcjonariusze policji ocenią, jak zachowują się kierowcy w tych miejscach, gdzie się pojawią wyświetlacze. Następnie Komisja Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego przedstawi swoją opinię o systemie. Od niej może zależeć, czy urządzenia zostaną zamontowane w Olsztynie na stałe. Jeden wyświetlacz kosztuje 1,9 tys. zł.
Wyjaśnienie policji
Kom. Zbigniew Kopczyński,
zastępca naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego, KMP Płock
W wydaniu "Gazety Wyborczej Płock" w artykule zatytułowanym "Zegary w Płocku nie odmierzą czasu" znalazła się moja wypowiedź poprzedzona zdaniem: "Pomysł negatywnie zaopiniowała też płocka policja". Proszę o wyjaśnienie tej części tekstu. W rozmowie z dziennikarzem nie użyłem takiego stwierdzenia, moja wypowiedź zawierała tylko - podyktowane doświadczeniem i znajomością zachowań płockich kierowców - moje własne wątpliwości, czy urządzenie, o którym mowa w tekście, nie sprawi, że zapatrzeni w zegary kierujący będą zwracać mniejszą uwagę na to, co dzieje się na skrzyżowaniu. Z drugiej jednak strony musimy szukać rozwiązań, które pomogą rozładować coraz dotkliwsze dla miasta korki. Dlatego ani ja sam, ani Policja nie przekreślamy pomysłu z zegarami, a więcej - uważnie go analizujemy pod kątem użyteczności dla Płocka. Mało tego, komendant policji rekomendował je już prezydentowi miasta w piśmie, jakie zostało złożone w Ratuszu.
Komentuj →
30 listopada 2009 |
0
(Fot.: PD@N 322-11©jm) ^Od 300 do 600 metrów przed fotoradarem, ustawiane są takie właśnie znaki.

(Fot.: PD@N 322-16©jm)

(Fot.: PD@N 322-12©jm) ^ Według przeprowadzonych we Francji badań zmniejszenie o 25% statystyki ofiar śmiertelnych wypadków drogowych to głównie zasługa masowej instalacji fotoradarów we Francji.

(Fot.: PD@N 322-13©jm) ^ Oznaczenie strefy ruchu uspokojonego. Podobnie we Wrocławiu np. granice strefy ruchu uspokojonego są specjalnie oznakowane. Wjeżdżając na taki obszar kierowca widzi znak B-43 (tj. wjazd do strefy w obszarze zabudowanym, wewnątrz której obowiązuje zakaz przekraczania prędkości podanej na znakach), a wyjeżdżając - znak B-44 (tj. koniec strefy ograniczonej prędkości). Wewnątrz większości istniejących we Wrocławiu stref ruchu uspokojonego obowiązuje ograniczenie prędkości do 30km/h. W kilku zdecydowano się na ograniczenie do 40km/h, ponieważ przez strefę przejeżdżają autobusy komunikacji miejskiej. Obok ograniczeń prędkości, powszechnie stosowana jest zasada, że wewnątrz takiej strefy wszystkie skrzyżowania są równorzędne. Wymusza to na kierowcy większe skupienie i uwagę, a także zachowanie prędkości, która pozwoli natychmiast zareagować stosownie do sytuacji na drodze.

(Fot.: PD@N 322-14©jm) ^ Tzw. strefy ruchu uspokojonego: 30 km/h, których elementem są np. wyniesione przejścia dla pieszych, są w Europie już dobrze znane.Poza tymi rozwiązaniami, polegającymi na montażu znaków ograniczających prędkość i demontażu znaków mówiących o pierwszeństwie na skrzyżowaniach, istnieją metody wymuszania poprawnych zachowań kierowców, przez rozmieszczanie wewnątrz stref ruchu uspokojonego różnych urządzeń inżynierii ruchu (jak np. progi zwalniające, gazony z zielenią).
Francja jest europejskim liderem w ograniczeniu liczby wypadków. W latach 2001-2007 liczba ofiar spadła o 45%. Kwestią bezpieczeństwa drogowego we Francji zajmuje się bezpośrednio rząd oraz prezydent. Prezydent Sarkozy uczynił Michele Merci (dyrektor biura bezpieczeństwa drogowego we Francji) odpowiedzialną za realizację celu, jakim jest zmniejszenie liczby ofiar wypadków do 2012 roku do poziomu poniżej 3000 ofiar śmiertelnych rocznie. Michele Merci podkreśliła, że osiągniecie 45% zmniejszenia liczby ofiar nie byłoby możliwe bez współpracy z organizacjami pozarządowymi. Dokładne badania wykazały, że prawie 75% uratowanych istnień ludzkich jest zasługą innego podejścia do planowania infrastruktury. Pozostałe 25% to głównie zasługa masowej instalacji fotoradarów we Francji. Michele Merci stwierdziła, że kluczowe jest odpowiednie projektowanie infrastruktury i odpowiednie przemyślenie kwestii projektu. Przykładowo to, że na skrzyżowaniu znajdują się światła dla pieszych wcale nie gwarantuje pełni bezpieczeństwa, gdyż osoba może się zagapić i wejść na czerwonym świetle. Szczególnie dotyczy to osób starszych i dzieci. We Francji głównym rozwiązaniem przyczyniającym się do zmniejszenia liczby ofiar wypadków są obecnie strefy ruchu uspokojonego do 30 km/h. Docelowo zakłada się redukcję liczby wypadków prawie do zera dzięki tzw. strefom spotkań. Strefy ruchu uspokojonego oraz strefy spotkań zostaną zapisane w centralnym akcie prawnym, aby mogły być łatwiej wdrażane przez francuskie samorządy.
Obok stref ruchu uspokojonego 30 km/h Francja opracowała koncepcję "strefy spotkań" z dopuszczalną maksymalną prędkością poruszania się 20 km/h. Strefy spotkań to "niesegregowane" strefy miejskie, w których we wspólnej przestrzeni odbywa się ruch pieszych, samochodów i rowerzystów. Strefy spotkań są nową koncepcją miejską, której założeniem jest brak rozdzielenia jezdni od chodnika (100% pasa drogowego jest z tej samej nawierzchni - brak wizualnego oddzielenia!) połączony z dopuszczeniem pieszych do poruszania się po całym obszarze razem z samochodami (brak jakiejkolwiek segregacji). W strefach zakazane jest stosowanie jakichkolwiek pionowych bądź poziomych znaków drogowych, poza oznaczeniem strefy oraz poziomym znakiem ograniczenia szybkości do 20 km/h. W strefach tych stosuje się zieleń oraz małą architekturę uliczną (np. ławki, słupki), aby uniemożliwić parkowanie samochodów np. przy budynkach. Zgodnie z założeniami francuskiej polityki, strefy spotkań są kluczowym punktem w Strategii Zero, która zakłada, że nie będzie już śmiertelnych ofiar wypadków drogowych. Rozwiązania, jakimi są strefy ruchu uspokojonego oraz strefy wspólne mają zostać zastosowane na wszystkich ulicach obszarów mieszkalnych.
Komentuj →
13 grudnia 2009 |
0
Pijanego kierowcę złapali... inni kierowcy - W Myślenicach pijanego kierowcę ścigali przez miasto inni kierowcy. W końcu złapali go i przekazali policji. - Zaczęło się od tego, że 27-letni kierowca zobaczył pędzącego na niego peugeota. W ostatniej chwili uniknął zdarzenia. Ruszył w pościg i po drodze zadzwonił na policję z prośbą o wsparcie - relacjonuje Michał Kondzior z zespołu prasowego małopolskiej policji. Zanim je dostał, wraz z innym kierowcą zatrzymali pirata, kiedy wysiadał z auta. Kierowca peugeota, 43-letni mieszkaniec Myślenic, był już wcześniej notowany, w tym roku odsiadywał wyrok w więzieniu. Odmówił badania alkomatem. Grozi mu do trzech lat więzienia.
Pijany porzucił dzieci w rozbitym samochodzie - Pijany kierowca tak uciekał przed policjantami, że spowodował wypadek, a następnie porzucił w samochodzie dwójkę małych dzieci. Przechodzą one teraz badania w szpitalu. Do zdarzenia doszło w środę po godz. 19. Na terenie powiatu koneckiego policjanci chcieli zatrzymać do kontroli 32-letniego kierowcę osobowego volkswagena. - Gdy mężczyzna zobaczył patrol, zaczął uciekać. Funkcjonariusze ruszyli w pościg. W pewnym momencie auto dachowało. Kierowca wydostał się z niego i zaczął uciekać - informuje Zbigniew Pedrycz, rzecznik prasowy świętokrzyskiej policji. Pościg zakończył się na terenie gminy Mniów w powiecie kieleckim. W samochodzie pirat zostawił 2-letnią dziewczynkę i 6-letniego chłopca. Dzieci zostały odwiezione do szpitala dziecięcego w Kielcach. Na szczęście nic im się nie stało. Policjantom udało się też złapać uciekiniera. Miał prawie 2 promile alkoholu w organizmie. - Dzieci leżą na oddziale chirurgii. Są w dobrym stanie, przechodzą obecnie badania - mówi Maciej Zębala, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala Dziecięcego w Kielcach.
Komentuj →
12 grudnia 2009 |
0
(Fot.: PD@N 322-19)
W Warszawie kościele Sióstr Wizytek przy Krakowskim Przedmieściu odbyła się msza święta w intencji Automobilklubu Polski celebrowana przez Księdza Arcybiskupa Kazimierza Nycza - Metropolitę Warszawskiego. Po mszy nastąpiło złożenie wieńca na Grobie Nieznanego Żołnierza na Placu Piłsudskiego. Wieczorem, w salach Hotelu Victoria odbyło się uroczyste spotkanie jubileuszowe z udziałem władz Klubu, jego członków oraz Gości Honorowych.
Komentuj →
12 grudnia 2009 |
0
Kolejne ataki na pojazdy komunikacji. Uszkodzono szyby w dwóch miejskich autobusach. Policja twierdzi, że nikt nie strzelał. A kierowcy boją się o siebie i pasażerów- donosi “Życie Warszawy”. Przez kilka godzin autobus oglądali policyjni technicy, a dochodzeniowcy przesłuchiwali kierowcę. Policja zaprzecza, by doszło do ostrzelania miejskiego pojazdu. – Nie jest wykluczone, że szyba pękła z powodu kamienia, który wypadł spod innego auta, ale wciąż ustalamy, co było przyczyną jej uszkodzenia – mówi Dorota Tietz z KSP. Jednak według kierowców autobusów, o kamieniu nie może być mowy. – Bo kamienie nie robią otworów na wylot. Szyba jedynie pęka – mówią. Tego samego dnia wieczorem kolejny miejski autobus stał się celem chuliganów. W ciągu pięciu ostatnich tygodni w stolicy doszło już do 11 przypadków ataków na pojazdy komunikacji miejskiej. Sprawcę tylko jednego z nich – ostrzelania autobusu linii 158 – policja ujęła. Pozostali wciąż są na wolności. Tymczasem kierowcy i pasażerowie coraz bardziej boją się o swoje bezpieczeństwo.
Komentuj →
11 grudnia 2009 |
0
"Nie patrzą na znaki drogowe! Jeżdżą pod prąd! Stwarzają zagrożenie dla siebie i innych kierowców". Aby wyeliminować takie zachowania policjanci warszawskiej drogówki rozpoczęli działania pod nazwą "Pomyśl, zanim wjedziesz". W związku z trwającym remontem estakady nad ul. Marywilską organizacja ruchu na Trasie Toruńskiej została zmieniona. Mimo tego wielu kierowców niestosuje się do obowiązującego oznakowania i jeździ pod prąd, stwarzając realne zagrożenie dla siebie oraz innych uczestników ruchu. Wielu z nich ryzykuje zdrowiem i życiem w celu skrócenia sobie czasu podróży o... kilka minut. W związku z tym warszawscy policjanci rozpoczęli działania pod nazwą "Pomyśl, zanim wjedziesz". Obejmą one rejon Trasy Toruńskiej ze zmienioną organizacją ruchu. Policjanci deklarują, że do zakończenia prac remontowych obszar będzie pod ich ciągłym nadzorem. Kierowcy, którzy nie zostaną złapani na gorącym uczynku nie będą mieli powodów do radości. Funkcjonariusze deklarują, że podstawą do wystawienia mandatów będą także nagrania z kamer monitoringu miejskiego. Wobec kierowców niestosujących się do tymczasowych zmian w organizacji ruchu na ul. Toruńskiej policjanci będą nakładać mandaty karne w kwocie 250 złotych i 5 punktów karnych. W przypadku stworzenia zagrożenia w ruchu drogowym dodatkowo będą karać mandatem karnym do 500 złotych i 6 punktami karnymi.
Komentuj →
11 grudnia 2009 |
0
Bytom testuje pierwszy w Polsce automatyczny system zarządzania ruchem drogowym. Nic się przed nim nie ukryje. Nawet kierowcy przejeżdżający na czerwonych światłach. "Bezpieczny Bytom", bo tak nazywa się pilotażowy program realizowany przez firmę Lifor, wspólnie z bytomską strażą miejską, policją i Miejskim Zarządem Dróg i Mostów, to nowy system obsługi fotoradarów oraz kamer zainstalowanych w mieście. Jak to działa? Przy czterech najruchliwszych ulicach - Wrocławskiej, Chorzowskiej, Jana Pawła II oraz Żołnierskiej - ustawiono maszty wyposażone w najnowocześniejsze radary i kamery, potrafiące nie tylko mierzyć prędkość samochodu, ale oceniać natężenie ruchu, identyfikować auta osobowe oraz ciężarówki oraz... wyłapywać kierowców przejeżdżających na czerwonym świetle. Ale co najważniejsze, obraz (za pomocą sieci światłowodowych) jest na bieżąco przesyłany do centrum mandatowego, gdzie system od razu odczytuje numery rejestracyjne samochodów i pokazuje twarze kierowców. Policja i straż miejska mogą szybko przesłać te dane do Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców i błyskawicznie otrzymać dane kierowców łamiących przepisy. - Do tej pory strażnik miejski albo policjant musiał podjechać do fotoradaru, wyjąć zdjęcia i wrócić do komendy, by rozpocząć identyfikację. Teraz system robi to automatycznie - powiedział Wiesław Wiśniewski, szef firmy Liberty Poland, założyciela Liforu. System potrafi od razu "podliczyć" wszystkie wykroczenia, które popełniają kierowcy na obserwowanych skrzyżowaniach. Po miesiącu działania pilotażowej instalacji wiadomo już, że na czterech "obserwowanych" bytomskich skrzyżowaniach, kierowcy popełniają dziennie... 246 wykroczeń (w ciągu miesiąca jest ich 7 tys. 395).
Komentuj →
10 grudnia 2009 |
0
W Poznaniu rozpętana przez radnego Dominika Herberholza dyskusja o ograniczeniu ruchu samochodów nauki jazdy (zakaz ruchu “elek” w godzinach szczytu – red.) przyniosła pierwsze efekty. Starosta gnieźnieński Krzysztof Ostrowski chce stworzyć w swoim mieście filię WORD. Zdenerwowani przedstawiciele branży nauki jazdy zorganizowali dyskusję na ten temat. Zbigniew Ogiński, szef stowarzyszenia skupiającego szkoły i instruktorów z Wielkopolski, zaprosił m.in. szefa WORD Mariusza Praska, starostę gnieźnieńskiego Krzysztofa Ostrowskiego i radnego Herberholza. Bo choć wiceprezydent Mirosław Kruszyński ogłosił już, że zakazu jazdy "elek" w Poznaniu nie będzie, problem mieszkańców, gdzie jeździ najwięcej aut nauki jazdy, pozostał. - Musimy znaleźć wspólnie rozwiązanie, które będą mogły zaakceptować wszystkie strony - deklarował Ogiński. Pierwszy pomysł na to, jak uporać się z problemem, już się pojawił. - Jesteśmy żywotnie zainteresowani wybudowaniem w Gnieźnie oddziału WORD - zadeklarował starosta Krzysztof Ostrowski. Gdyby to się udało, kursanci z powiatu gnieźnieńskiego (ok. 3 tys. osób rocznie) zdawaliby egzaminy - a co za tym idzie: uczyliby się jeździć - nie w Poznaniu, a w Gnieźnie. - To dobry krok - powiedział Dominik Herberholz. - Póki co są jednak wątpliwości prawne, czy Gniezno może mieć oddział WORD. Wkrótce je wyjaśnimy - dodał radny.
Komentuj →
10 grudnia 2009 |
0
193 km/godz. jechał kierowca toyoty po obwodnicy Oleśnicy. Do tego wyprzedzał na zakazie, co zarejestrowała kamera w nieoznakowanym radiowozie. Pirat drogowy został ukarany mandatem w wysokości tysiąca złotych. Warunki atmosferyczne nie sprzyjały w środę szybkiej jeździe. Była mgła, a nawierzchnia jezdni była śliska po deszczu. Policjanci patrolowali obwodnicę Oleśnicy, gdy w pewnym momencie wyprzedziła ich toyota. Kierowca jechał z dużą prędkością, momentami dochodzącą nawet do 193 km/godz. na odcinku, gdzie powinien jechać 110 km/godz. Policjanci ruszyli za piratem z wideorejestratorem. Kierowca nie zastosował się także do zakazu wyprzedzania. Po kilkuset metrach funkcjonariusze zatrzymali pirata. 40-letni mieszkaniec Kępna za przekroczenie dopuszczalnej prędkości jazdy oraz za stworzenie zagrożenia w ruchu drogowym kierowca został ukarany tysiączłotowym mandatem oraz 15 punktami karnymi.
Komentuj →
10 grudnia 2009 |
0
To oaza spokoju - podkreśla Janusz Grobel, prezydent Puław. I piesi, i rowerzyści chwalą ją sobie. Kierowcy o otwartym właśnie miasteczku holenderskim mają zróżnicowane zdania.Realizacja projektu uspokojenia ruchu kosztowała ok. 30 milionów złotych. Powstały wysepki, wyniesienia jezdni przed skrzyżowaniami i progi zwalniające. Ulice zostały znacznie zwężone. Pośrodku jezdni pojawiła się wysepka z kostki brukowej. Po to, żeby kierowcy jeździli wolniej. I rzeczywiście, jeżdżą. Wystarczy, że przed samochodem osobowym jedzie jakiś większy pojazd i prędkość na drodze wylotowej w kierunku Kazimierza Dolnego spada nawet do 20 km/h. To cieszy okolicznych mieszkańców. Są też nowe ścieżki rowerowe. Mam jednak mieszane uczucia, jeśli chodzi o ruch samochodów. Lepiej, gdyby powstała tu obwodnica - uważają niektórzy. Ta też ma być. w uroczystości otwarcia – oprócz polskich urzędników - brali udział przedstawiciele rządu holenderskiego. rozwiązania zrealizowane w Puławach były wzorowane na stosowanych w Holandii. – Ta inwestycja jest najbardziej widocznym dowodem współpracy polsko-holenderskiej na rzecz poprawienia bezpieczeństwa na drogach - mówił Bert van der Lingen, radca ds. gospodarczych Ambasady Holandii w Polsce. Miasteczko holenderskie jest pilotażowym projektem w całej Polsce. Pieniądze na inwestycję w większości pochodziły z Ministerstwa Infrastruktury i Zarządu Województwa Lubelskiego. Swój wkład ma również Urząd Miasta Puławy.
Komentuj →
9 grudnia 2009 |
0
UKNF, widząc potrzebę usystematyzowania praktyki ubezpieczycieli w rozpatrywaniu roszczeń o zwrot kosztów najmu pojazdu zastępczego, zgłaszanych z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, skierował do zakładów ubezpieczeń rekomendacje, których celem jest ujednolicenie praktyki rynkowej.
Najważniejsze elementy rekomendacji to:
1. Utratę możliwości korzystania z pojazdu należy traktować jako jedną z postaci szkody w majątku zaistniałej w związku z ruchem pojazdu mechanicznego, dlatego poszkodowany może żądać pokrycia kosztów najmu pojazdu zastępczego za okres, w którym nie było możliwe korzystanie z pojazdu, który uległ uszkodzeniu (uzasadniony okres najmu).
2. Za naruszające przepisy prawa należy uznać automatyczne i nie odwołujące się do indywidualnych uwarunkowań danego przypadku ograniczanie uzasadnionego okresu najmu do sumy czasów poszczególnych operacji naprawczych powiększonego jedynie o dni wolne od pracy rozdzielające dni robocze, w których możliwe było dokonywanie prac naprawczych.
3. Nieuzasadnione jest bezwzględne wyłączanie okresu oczekiwania na części niezbędne do naprawy. Sam fakt oczekiwania na sprowadzenie części zamiennej może być bowiem okolicznością obiektywną, niezależną zarówno od poszkodowanego jak i wykonawcy naprawy.
4. Poszkodowany decydując się na najem pojazdu zastępczego nie ma obowiązku poszukiwania najtańszej oferty najmu dostępnej na rynku.
5. Ubezpieczyciel nie odpowiada za te rodzaje kosztów związanych z korzystaniem z pojazdu zastępczego, które poszkodowany poniósłby również wtedy, gdyby korzystał z pojazdu uszkodzonego w taki sam sposób jak z pojazdu zastępczego. Wyłączenie nie obejmuje kosztów spełniających łącznie następujące warunki:
- zostały poniesione na nabycie usług ściśle związanych z pojazdem zastępczym,
- usługi te są konieczne dla zapewnienia możliwości korzystania z tego pojazdu w taki sam sposób, w jaki dotychczas wykorzystywany był pojazd uszkodzony,
- poszkodowany nabył uprzednio analogiczne usługi ściśle związane z pojazdem uszkodzonym, z których nie może korzystać poruszając się pojazdem zastępczym.
Wdrożenie rekomendacji powinno ukształtować jednolite dla całego rynku reguły postępowania w zakresie rozpatrywania roszczeń o zwrot kosztów najmu pojazdu zastępczego.
Komentuj →
9 grudnia 2009 |
1
Szybka jazda i hamowanie przed znakiem informującym o obecności fotoradaru... Ten scenariusz znany jest na całym świecie. Brytyjczycy powiedzieli "dość"! W przyszłym roku na brytyjskich ulicach ma stanąć sieć kamer Specs3, które będą egzekwowały prędkość 20 mil/h (32 km/h) na obszarze zabudowanym. Serwis Pistonheads informuje, że nowe kamery będą mierzyły średnią prędkość na szerokim terenie. Dotychczas stosowane fotoradary mierzyły tempo jazdy w wybranych miejscach, a kamery sprawdzały je wyłącznie na odcinkach dróg pozbawionych skrzyżowań i rozjazdów. W najbliższym czasie kamery Specs3 trafią na ulice Camden, Southwark oraz Waltham Forest. Ich zamówienie rozważają także władze Portsmouth i Norwich. Aktualnie na terenie Wielkiej Brytanii znajduje się dwa tysiące obszarów, na których obowiązuje limit 20 mil/godz.
Komentuj →
7 grudnia 2009 |
0
W stolicy ruszyła “Warszawska linia edukacyjna”, projekt kierowany do dzieci i młodzieży ze szkół podstawowych i gimnazjum. Podczas zajęć w tramwaju uczniowie zapoznawali się m.in. z zasadami bezpiecznego i kulturalnego podróżowania i udzielaniem pierwszej pomocy. Patronat nad akcją objęła Prezydent Miasta Stołecznego Warszawy - Hanna Gronkiewicz-Waltz. Kampania społeczna realizowana jest przez Zarząd Transportu Miejskiego, Tramwaje Warszawskie i Komendę Stołeczną Policji przy współpracy z Warszawską Grupą Wysokościową s12 oraz Klubem Miłośników Komunikacji Miejskiej. Kampanii towarzyszą spoty, plakaty i foldery. Do połowy czerwca zostanie zainteresowanych ponad 30 takich lekcji.

(Fot.: PD@N 322-9)
Komentuj →
6 grudnia 2009 |
0
Nowy wzór tapicerki, alfabet Braille'a na "ciepłym guziku" oraz elektroniczne tablice z trasą pojawiły się w kilku stołecznych autobusach. Nowinki ZTM-u można podziwiać pojazdach jeżdżących w barwach prywatnego przewoźnika - firmy Mobilis.
·Pasażerowie korzystają z elektronicznych wyświetlaczy pokazujących trasę przejazdu. Ich funkcjonalność może zaskakiwać. Na ekranie prezentowana jest aktualna trasa, zgodnie z kierunkiem, w którym porusza się autobus. Przebyty już odcinek drogi wyświetla się w kolorze szarym. Ma to ułatwić pasażerom orientację, w którym miejscu trasy aktualnie się znajdują. Dodatkowo przy każdym kolejnym przystanku podawany jest rozkładowy czas przejazdu, licząc od aktualnego przystanku. Wkrótce tablice wzbogacić się mają także o sugestie przesiadkowe.
·Obicia siedzeń stały się ciemnoczerwone. Przedstawiają kolumnę Zygmunta III Wazy na tle Zamku Królewskiego.
·Kolejna innowacja to lepiej oznakowane przyciski do otwierania drzwi przez pasażerów. Toporne, czerwone guziki (w zimie nazywane "ciepłymi", bo dzięki nim do środka nie dostaje się zimno zza niepotrzebnie otwieranych drzwi) zostały zastąpione dużymi, niebieskimi. Napis "Stop" umieszczono na nich także w alfabecie Braille'a. Guziki są dodatkowo podświetlane. Z myślą o niedowidzących pasażerach oznakowano także progi drzwi i krawędzie podestów.
Komentuj →
6 grudnia 2009 |
0
Dlaczego przyłapany na gorącym uczynku pijany kierowca, który jechał pod prąd ruchliwej ulicy nie został aresztowany? Mógł zabić nie tylko siebie. Pijany kierowca wjeżdża pod prąd wprost na jadące jeden za drugim samochody. Cudem nie dochodzi do czołowego zderzenia. Wszystko widzi oko policyjnej kamery i po kilku chwilach dochodzi do zatrzymania. Okazuje się, że 54-letni mieszkaniec Białegostoku, który siedząc za kółkiem miał ponad 2 promile alkoholu - wrócił do domu - informowała nas stacja TVN. Na stronie Komendy Wojewódzkiej Policji znaleźliśmy informację, iż pijany pirat drogowy: “Miał 2,2 promila alkoholu. Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Za taką jazdę odpowie teraz przed sądem.”

(Fot.: PD@N 322-7)
Komentuj →
6 grudnia 2009 |
0
W woj. łódzkim pojawiły się bardzo nietypowe patrole - policjantom towarzyszyli Mikołaje, którzy przepytywali dzieci z zasad bezpieczeństwa na drodze i wręczali im upominki - komplety oświetleniowe do rowerów, kamizelki odblaskowe i słodycze.- Akcja ma na celu popularyzację bezpieczeństwa w ruchu drogowym wśród młodych jego uczestników, którzy codziennie pieszo, na rowerze lub środkami komunikacji pokonują drogę do i ze szkoły - poinformowała Elżbieta Tomczak z poddębickiej policji. Dzieci odpowiadały na pytania dotyczące prawidłowego zachowania się na drodze. Mikołajowy patrol rozdał ok. 150 dzieciom komplety oświetleniowe do rowerów, kamizelki odblaskowe, książeczki poglądowe, wszystko "osłodzone" cukierkami i innymi łakociami. W wielu innych miastach policjanci wspólnie zaplanowali konkursy i zabawy edukacyjne.
Komentuj →
5 grudnia 2009 |
0
W Warszawie drogowcy uruchomili nowe przejście dla pieszych obok Wola Parku na... zjeździe z wiaduktu. Kierowcy widzą je w ostatniej chwili. Będzie więcej wypadków - ostrzegają specjaliści. Specjaliści są zaskoczeni postępowaniem drogowców. Przejście dla pieszych przez jezdnię powinno być dobrze widoczne z obu stron - mówi kierowca rajdowy Krzysztof Hołowczyc. Może być masakra - ocenia Robert Chwiałkowski ze Stowarzyszenia Integracji Stołecznej Komunikacji, który mieszka niedaleko Górczewskiej. Mimo ograniczenia do 50 km/godz. z tego wiaduktu samochody zjeżdżają o wiele szybciej - ostrzega. Górczewska ma w tym miejscu trzy pasy, które zachęcają do wciśnięcia pedału gazu. Lokalizacja przejścia dla pieszych w miejscu o słabej widoczności jest bardzo ryzykowna - przyznaje dr Andrzej Brzeziński z Politechniki Warszawskiej. Przy pomocy niebezpiecznego przejścia drogowcy chcą przeprowadzić pieszych i rowerzystów na drugą stronę ulicy. Robert Chwiałkowski dziwi się, że do montażu ekranów drogowcy potrzebują zamknięcia całego chodnika i ścieżki rowerowej. Proponuje, żeby prowadzić prace tylko w nocy. Projekt organizacji ruchu zaproponowała firma Ekobel Schallschutz, która będzie ustawiać ekrany. Zadzwoniliśmy do jej siedziby w Poznaniu. - Górczewska w Warszawie? Coś niewyobrażalnego! Kosmiczne uzgodnienia w sprawie organizacji ruchu trwały grubo ponad pół roku – usłyszeli dziennikarze “Życia Warszawy”. Czy miasto nie obawia się potrąceń pieszych na Górczewskiej? Inżynier Galas nie odpowiedział na to pytanie. - Po Bemowskiej stronie wiaduktu też jest przejście dla pieszych, i to bez sygnalizacji – mówi rzeczniczka Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych Agata Choińska. Tamta zebra znajduje się w większej odległości od szczytu wiaduktu. Ale to nie chroni pieszych. Przejście znane jest z wypadków. W 2008 roku miejski inżynier ruchu Janusz Galas sprzeciwił się pomysłowi Zielonego Mazowsza na poprowadzenie przejścia dla pieszych górą trzech planowanych wiaduktów na ul. gen. Andersa - dwóch drogowych i tramwajowego. Biuro Drogownictwa i Komunikacji tłumaczyło tę decyzję obawą o bezpieczeństwo pieszych: sygnalizacja świetlna na szczycie wiaduktów miała być niewystarczająco widoczna dla kierowców! W efekcie wiadukt obok Dworca Gdańskiego zostanie odbudowany kosztem 79 mln zł bez przejść dla pieszych “na górze”. Piesi będą musieli korzystać z gmatwaniny chodników, schodów i wind.
Komentuj →
5 grudnia 2009 |
0

(Fot.: PD@N 322-3)
Szykują się poważne zmiany w komunikacji w centrum Warszawy. Już za kilka miesięcy pojawić się mają specjalne przywileje dla komunikacji publicznej, także nowe buspasy. To jednak nie wszystko, mieszkańców czekają opłaty za wjazd do centrum - podało "Życie Warszawy". - Od połowy przyszłego roku wprowadzimy radykalny priorytet dla transportu publicznego – powiedział dziennikowi rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk. – Latem, w kilku miejscach jednocześnie, zaczną działać buspasy. Ratusz zapowiada także, że opłaty zostaną wprowadzone. Wprowadzenie opłaty za wjazd samochodem do centrum widnieje w strategii rozwoju Warszawy do 2015 roku. Urzędnicy wraz z ekologami już planują, jak miałoby to wyglądać i kiedy się pojawić. Wiadomo na ten moment, że granicę płatnej strefy zamykałyby ulice: Słomińskiego, Towarowa, Okopowa, Trasa Łazienkowska i Wisłostrada. Wjazd w ten obszar ma kosztować 10 złotych - informuje Życie Warszawy. Płatne, ale nie przed wyborami. Przez najbliższy rok płatny wjazd do centrum to tylko projekty.
Komentuj →
3 grudnia 2009 |
0
Warszawska policja zatrzymała 31-letniego Jacka K. podejrzewanego o strzelanie do autobusów i tramwajów. Mężczyzna przyznał się do ostrzelania i zniszczenia dwóch szyb w autobusie linii 158 dwa dni wcześniej. Jacek K. został zatrzymany dzięki informacjom pozyskanym przez policję od świadków. Jacek K. usłyszał zarzut narażenia życia człowieka na niebezpieczeństwo. Mężczyźnie grozi trzy lata więzienia, ale chce on dobrowolnie poddać się karze 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 5 lat oraz grzywnie w wysokości 5 tys. zł. W mieszkaniu mężczyzny policjanci znaleźli broń i amunicję. Według "Życia Warszawy", mężczyzna strzelał dla zabawy z wiatrówki, którą pożyczył od znajomych. W tym samym czasie doszło do kolejnego podobnego incydentu. Na skrzyżowaniu ulic Modlińskiej i Ekspresowej ktoś zniszczył szybę boczną autobusu linii E8. Nie wiadomo, czy do autobusu strzelano, czy został rzucony w autobus kamień. Na miejsce nie została wezwana policja. W ostatnich tygodniach zostało uszkodzonych dziewięć pojazdów warszawskiej komunikacji miejskiej na Mokotowie, Ochocie, Pradze Południe i Bielanach. Do wyjaśnienia tej sprawy komendant stołecznej policji powołał specjalną grupę, która miała wyjaśnić ataki "snajpera" na tramwaje i autobusy.
Komentuj →
3 grudnia 2009 |
0
"Dowcipny" dróżnik z Wrzosowa w woj. zachodniopomorskim, który zamykał przerażonych kierowców na torach został przeniesiony na inną stację - podaje serwis "Głosu Koszalińskiego" gk24.pl, powołując się na informację od Beaty Firek, rzecznika Zakładu Linii Kolejowych PKP w Koszalinie. O sprawie zawiadomiły gazetę dwie czytelniczki. Jedna opowiadała, że wjechała na przejazd zgasł jej samochód, a dróżnik nie chciał jej pomóc. Co więcej - zamknął szlabany. Drugie zdarzenie miało miejsce dwa tygodnie później. Inna czytelniczka gazety zatrzymała się przez zamkniętymi rogatkami. Kiedy zostały podniesione ruszyła, a wtedy zamknęły się ponownie. Obie kierujące były przekonane, że dróżnik zamknął rogatki celowo, że zrobił im przerażającą lekcję wychowawczą. Dróżnik natomiast uważa, że panie wtargnęły samochodami na tory i złamały przepisy, nie ma sobie nic do zarzucenia. Na nowym stanowisku dróżnik nie będzie odpowiadał za podnoszenie szlabanów.
Komentuj →
2 grudnia 2009 |
0
“Gdy pojawiły się fotoradary i groźba utraty punktów karnych, które dla wielu kierowców stanowią dobro cenniejsze niż pieniądze, sfotografowani kierowcy gotowi byli płacić grube pieniądze kierowcom mającym czyste konta i w związku z tym punkty na zbyciu. Skoro był popyt, pojawiła się podaż, ogłoszenia w internecie, sfotografowany kierowca opłacał kierowcę z czystym kontem, ten szedł do komisariatu i mówił: "Owszem, auto jest tego pana, ale ja je prowadziłem, proszę mi wlepić punkty karne" – czytamy w felietonie Jacka Federowicza. (...) Wydaje się, że policja może być przez pewien czas bezradna, ale potem na pewno odpowie jakimś kolejnym wynalazkiem. Może fotoradary będą rejestrować odciski palców na kierownicy?” Z uśmiechem zapraszamy do lektury całego tekstu.
Komentuj →
2 grudnia 2009 |
0

(Fot.: PD@N 322-24)

(Fot.: PD@N 322-23)
W Zabrzu można napotkać nietypowe informacje namalowane na chodnikach. Zrobili je pracownicy Miejskiego Zarządu Dróg na prośbę policji. W kilku miejscach miasta pojawiły się informacje wskazujące odległość i kierunek do najbliższego przejścia dla pieszych. Akcja ma zwrócić uwagę na najczęściej popełniane przez pieszych wykroczenia - czyli przechodzenie jezdnię w miejscach niedozwolonych. Bardzo często zdarza się, że piesi przechodzą przez jezdnię w miejscach znajdujących się zaledwie kilkadziesiąt metrów od wyznaczonych przejść. Napisy mają przemówić do ich wyobraźni. Policyjna akcja to element kampanii "2009 - rokiem pieszego" (trwającej od pierwszych dni stycznia br.).
Komentuj →
2 grudnia 2009 |
0
Nawet psa nie przewiozłabym w bagażniku, a co dopiero dziecka - oburza się matka uczennicy ze Szkoły Podstawowej nr 32 w Białymstoku. W ten sposób dziewczynka pojechała na zawody sportowe - czytamy w serwisie mmbialystok.plNauczycielka wychowania fizycznego postanowiła zawieźć zawodniczki na międzyszkolne zawody siatkarskie własnym samochodem. Ponieważ uczennic było dziewięć, pomoc zaoferował też jeden z rodziców. Mimo to, nauczycielka wzięła do auta o jedno dziecko za dużo. Samochód był kombi, więc poleciła dziewczynce usiąść w bagażniku. W ten sposób przewiozła też inne dziecko z powrotem. Sprawą wyjazdu zajęła się dyrekcja szkoły. - Nauczycielka złamała wszelkie przepisy - przyznaje Lech Szargiej, dyrektor szkoły. - Sam jestem tym zdziwiony, bo nigdy coś podobnego nie miało u nas miejsca, a nauczycielka jest osobą doświadczoną i lubianą przez uczniów - dodał.
Komentuj →
2 grudnia 2009 |
0
Cinema City w Galerii Jurajskiej w Częstochowie i policjanci z wydziału ruchu drogowego rozpoczęli pilotażowy cykl zajęć dla uczniów o bezpieczeństwie pieszych na drodze. Spotkania będą się odbywać przed porannymi grupowymi seansami. Trwające ok. kwadransa pogadanki będą ilustrowane krótkim filmem. Dzieci dostają też odblaski. - To inicjatywa kina. Cieszymy się, że przybył nam kolejny sojusznik. Wypadki drogowe z udziałem pieszych są problemem społecznym - mówi podinsp. Joanna Lazar, rzeczniczka częstochowskiej policji. Iwona Kuźnik z Cinema City Polska podkreśla: - Chcemy wykorzystać możliwości, jakimi dysponujemy, dlatego zdecydowaliśmy się wesprzeć wysiłki polskiej policji.
Komentuj →
2 grudnia 2009 |
0
W Warszawie trzy autobusy zostały ostrzelane jednego dnia. Chuliganów szuka specjalna grupa policyjna. Strzały - oddane z broni pneumatycznej - padły w kierunku autobusu stojącego na przystanku. Chuligani stłukli cztery boczne szyby po lewej stronie autobusu. Chuligani zabawili się jeszcze dwukrotnie. Także z lewej strony, i także gdy pojazd ruszał z przystanku. We wszystkich trzech przypadkach sprawcy uciekli, prawdopodobnie strzelali z samochodu. - Wiemy o wszystkich trzech sprawach i je wyjaśniamy - mówi Anna Kędzierzawska z komendy stołecznej. Policja podchodzi sceptycznie, bo poprzednie takie zdarzenie sprzed dwóch tygodni okazało się niewypałem. Ostrzelane miały być dwa tramwaje i autobus w al. Waszyngtona na Pradze. Wagony obejrzeli jednak policyjni balistycy i stwierdzili, że uszkodzenia - znacznie mniejsze niż wczoraj - nie pochodzą od ostrzału "nawet z procy" - jak mówił nam Marcin Szyndler, rzecznik stołecznej komendy. Według wstępnych informacji nikt nie odniósł obrażeń.
Komentuj →
1 grudnia 2009 |
0
Warszawski Zarząd Dróg Miejskich zaczął usuwać ustawione przy drogach krzyże, które upamiętniają ofiary wypadków. ZDT tłumaczy się ustawą, przepisami i bezpieczeństwem. Krzyże mają stać bez odpowiednich zezwoleń, rozpraszać kierowców i zagrażać bezpieczeństwu na drogach. Kilkanaście dni temu PRAWO DROGOWE @ NEWS informowało o podobnej akcji w Bydgoszczy – tam nie udało się krzyży usunąć.
Komentuj →
1 grudnia 2009 |
0
Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Koninie wspólnie z Komendą Miejskiej Policji w Koninie, Komendą Powiatową Policji w Turku oraz Urzędem Gminy w Przykonie pod patronatem Marszałka Województwa Wielkopolskiego zorganizował dnia 27 listopada 2009 roku III SAMOCHODOWY RAJD NAWIGACYJNY DLA SAMORZĄDOWCÓW. W rajdzie udział wzięły dwuosobowe drużyny reprezentujące: samorząd powiatu konińskiego, gminy powiatu konińskiego oraz gminy powiatu tureckiego.
Celem rajdu było:
1. Wyłonienie mistrza wśród samorządowców.
2. Popularyzowanie bezpiecznej techniki jazdy oraz przepisów ruchu drogowego.
3. Promowanie walorów turystycznych regionu.
Uczestnicy rajdu wzięli udział w trzech konkurencjach:
1. Konkurencja teoretyczna – zawodnicy rozwiązywali test teoretyczny składający się z piętnastu pytań z zakresu przepisów ruchu drogowego, techniki kierowania i czynności kontrolno-obsługowych oraz zasad udzielania pomocy ofiarom wypadku.

(Fot.: PD@N 322-17word)
2. Jazda nawigacyjna – wyznaczona trasa o łącznej długości 60 km przebiegała ulicami miasta Konina, drogami gmin powiatu konińskiego oraz gmin powiatu tureckiego. Drużyny wyruszały na trasę rajdu z parkingu Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Koninie.
(Fot.: PD@N 322-18word)
Meta trasy wyznaczona była przed gimnazjum w Przykonie. Jazda sprawnościowa na przygotowanym torze pojazdem z zamontowaną na przedniej masce piłeczką (test Stewarda).

(Fot.: PD@N 322-4word)
Rozegrano także mecz piłki siatkowej, samorządowcy kontra policjanci, który zakończył się wygraną samorządowców.

(Fot.: PD@N 322-5word)
Po zakończeniu meczu uczestnicy rajdu zjedli grochówkę przygotowaną przez współorganizatora tj. Urząd Gminy w Przykonie. Najlepszą drużyną rajdu okazała się drużyna reprezentująca Urząd Gminy w Przykonie, która otrzymała z rąk Piotra Korytkowskiego - dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Koninie - Puchar Marszałka Województwa Wielkopolskiego.

(Fot.: PD@N 322-6word)
Drużyna reprezentująca Starostwo Powiatowe w Koninie zajęła drugie miejsce i otrzymała Puchar Komendanta Miejskiego Policji w Koninie, zaś trzecie miejsce zajęli zawodnicy Urzędu Miasta w Koninie, którzy otrzymali Puchar Dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Koninie.
Komentuj →
30 listopada 2009 |
0
Akcja dla dzieci: "Lekcja bezpieczeństwa na drodze" - przemarsz ulicami Warszawy do Teatru Polonia, gdzie odbyły się zajęcia, przedstawienie dla dzieci z klas 0-II szkół podstawowych na temat bezpieczeństwa dzieci na drogach. Głównym organizatorem spotkania było Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego oraz Komenda Rejonowa Policji Warszawa I. W imprezie o tej tematyce nie mogło oczywiście zabraknąć policjantów z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji. Początkiem zabawy było spotkanie policyjnych maskotek (borsuki i krecik) z dziećmi na Pl. Konstytucji. Wszystkie dzieci otrzymały kamizelki odblaskowe. Maskotki wraz z policjantami z KRP Warszawa I i Wydziału Ruchu Drogowego KSP pomogły dzieciom przejść przez jedno z najruchliwszych skrzyżowań Warszawy. Oczywiście nad bezpieczeństwem na skrzyżowaniu czuwał specjalnie do tego oddelegowany patrol warszawskiej "drogówki". Dzieci bezpiecznie dotarły do Teatru Polonia, gdzie rozpoczęło się godzinne widowisko. Poprzez liczne zabawy i konkursy dzieci mogły wykazać się swoją wiedzą na temat podstawowych zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, znaków drogowych, numerów alarmowych itp. Całą zabawę uświetnił występ zespołu dziecięcego "Fasolinki".
Komentuj →