16 lutego 2010 |
1

(Fot.: PD@N 330-11)
Były zastępca dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Łodzi, który obecnie jest egzaminatorem za nic ma przepisy ruchu drogowego – donoszą media. I relacjonują: najpierw oblał kursanta, a gdy zamienił się z nim miejscami, rozpoczął szaleńczą jazdę, łamiąc przepisy jeden po drugim. Zarobił 20 punktów karnych i mandat w wysokości 1 tys. zł! Jego wyczyny zostały nagrane przez kamery w samochodzie i trafiły na policję. - Przesłałem materiał filmowy do policji, ponieważ sam nie mam możliwości wyciągnięcia konsekwencji wobec pracownika - mówi Zbigniew Skowroński, dyrektor WORD. Egzaminator jechał bez zapiętych pasów, rozmawiał przez telefon komórkowy, wyprzedzał na przejściu dla pieszych i jechał slalomem pomiędzy innymi pojazdami. Dyrektor WORD zwrócił się pisemnie do ministra infrastruktury z pytaniem, czy naruszenie przepisów ruchu drogowego przez egzaminatora nie świadczy ewidentnie o braku "rękojmi należytego wykonywania powierzonych mu obowiązków" - o której mówi rozporządzenie ministra w sprawie szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez egzaminatorów. - Według mnie, taka osoba powinna zostać skreślona z listy egzaminatorów - dodaje dyrektor Skowroński. - Nie może być tak, że kursanci oblewają za naruszenie przepisów, a egzaminatorzy, którzy są wobec nich niezwykle restrykcyjni, sami popełniają na drodze poważne wykroczenia.
Komentuj →
15 lutego 2010 |
2
Do pierwszego czytania w sejmowej Komisji Infrastruktury skierowano poselski projekt ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym. Celem nowelizacji - jak piszą wnioskujący o zmianę - jest dostosowanie obowiązujących przepisów w celu promocji ruchu rowerowego oraz poprawa bezpieczeństwa rowerzystów.

(Fot.: PD@N 330-14)
U z a s a d n i e n i e:
Celem niniejszej nowelizacji ustawy - Prawo o ruchu drogowym z dnia 20 czerwca 1997 r. jest dostosowanie przepisów ustawy do wymogów Konwencji o ruchu drogowym, sporządzonej w Wiedniu dnia 8 listopada 1968 r. (Dz. U. z 1988 r. nr 5 poz. 40 i 44) oraz jej zmian z 2006 roku, umożliwienie lepszej organizacji ruchu w celu promocji ruchu rowerowego oraz poprawa bezpieczeństwa rowerzystów. Proponowane zmiany uwzględniają także rozwój rynku i technologii. Wszystkie proponowane przepisy są znane i stosowane w innych krajach, szczególnie tych znanych z wysokiego poziomu bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Znaczna część proponowanych zmian ma charakter porządkowy. Nowe definicje drogi rowerowej i pasa rowerowego są spójne z postanowieniami Konwencji Wiedeńskiej i eliminują problemy z oznakowaniem pasów rowerowych. Pojęcie pasa rowerowego, występujące w niektórych aktach prawnych (rozporządzeniach) nie było nigdzie zdefiniowane. Wprowadza się pojęcie śluzy rowerowej (która jest rozwiązaniem odmiennym od pasa rowerowego i drogi rowerowej) wraz z zasadami korzystania z niej. Pozwoli to na lepszą, bezpieczniejszą i bardziej efektywną organizację ruchu na skrzyżowaniach, zwłaszcza w miastach.
Nowelizacja eliminuje zasadniczą wadę obecnej ustawy, jaką jest sprzeczność z postanowieniami Konwencji o ruchu drogowym wynikająca ze skreślenia w 2001 roku art. 27 ust. 2 oraz obecnego brzmienia art. 33 ust. 4 ustawy. Ze względu na konstytucyjne umocowanie Konwencji, która w sytuacji kolizji z przepisami ustawy ma pierwszeństwo i którą stosuje się bezpośrednio, ta zmiana ma fundamentalne znaczenie dla poprawy jakości stanowionego prawa.
Nowelizacja poprawia bezpieczeństwo rowerzystów. Taki cel ma przepis artykułu 16 ust. 7 dopuszczający na skrzyżowaniach wyjątek od ogólnej zasady nakazującej rowerzyście jazdę możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. Jazda środkiem pasa ruchu uniemożliwia niebezpieczne dla rowerzysty wyprzedzanie w obrębie jednego pasa ruchu, spychanie rowerzysty na inny pas ruchu czy zajeżdżanie drogi na skrzyżowaniu i jednoznacznie określa odpowiedzialność uczestników ruchu za kolizję. Ta zasada obowiązuje tylko w sytuacji, kiedy nie ma wyznaczonej drogi rowerowej lub pasa rowerowego a z danego pasa ruchu można jechać w więcej niż jednym kierunku (na przykład na wprost lub w prawo: wówczas rowerzysta jadący na wprost nagminnie bywa wyprzedzany przez samochód zamierzający skręcić w prawo). Ta zasada będzie obowiązywać także na rondach.
Bezpieczeństwo rowerzystów poprawia też zmiana art. 24 ust. 6, który dotychczas nakazywał rowerzyście (kierującemu pojazdem bez silnika) zjazd na pobocze i zatrzymanie się w celu umożliwienia wyprzedzania. Zatrzymanie roweru w niektórych sytuacjach może grozić upadkiem. Przepis w dotychczasowym brzmieniu nie dawał słabszym uczestnikom ruchu należytej ochrony.
Bezpieczeństwo poprawią również nowe rozwiązania, które zostały określone w nowelizacji takie jak pas rowerowy czy przede wszystkim śluza rowerowa w jezdni, poprawiająca wzajemną widoczność na skrzyżowaniach i umożliwiająca m.in. manewr skrętu w lewo bez kolizji z pojazdami jadącymi na wprost.
Część proponowanych zmian ułatwi też poruszanie się rowerem. Należy do nich dopuszczenie wyprzedzania przez rowerzystów wolno jadących pojazdów z ich prawej strony. Taką możliwość przewidują przepisy ruchu drogowego obowiązujące w wielu państwach europejskich (m. in. Holandii, Niemiec czy Danii) i promuje rower jako przyjazny dla środowiska pojazd, dając mu rzeczywistą i umocowaną w prawie przewagę nad samochodem w warunkach wielkomiejskiego zatłoczenia ulic. Z kolei dopuszczenie jazdy rowerzystów obok siebie legalizuje treningi kolarzy w peletonie. Dotychczas trenujący na polskich drogach publicznych jazdę w grupie kolarze musieli łamać przepis art. 33 ust. 3.
Nowelizacja uwzględnia też rozwój rynku. Dopuszcza się przewóz dzieci w powszechnie dostępnych na rynku przyczepach rowerowych oraz stosowanie w rowerach opon zimowych z trwale w nich umieszczonymi elementami przeciwślizgowymi. Przyczepki do przewozu dzieci są bezpieczniejsze niż foteliki mocowane na rowerze, a dostępne na rynku opony rowerowe z kolcami są bezpieczne dla użytkownika, nie niszczą nawierzchni ze względu na znikomą masę rowerzysty i mały moment obrotowy kół roweru a w warunkach zimowych znacznie poprawiają przyczepność.
Zakres przedmiotowych regulacji jest pośrednio objęty prawem Unii Europejskiej. Dyrektywa 2002/24/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 18 marca 2002 r. w sprawie homologacji typu dwu- lub trzykołowych pojazdów mechanicznych wyłącza z zakresu swojego obowiązywania pojazdy spełniające warunki, zaproponowane w art. 2 ust. 5 (nowa definicja roweru obejmująca pojazdy ze wspomagającym napędem elektrycznym o określonych parametrach). Projektowana ustawa nie jest sprzeczna z prawem Unii Europejskiej.
Komentuj →
15 lutego 2010 |
1
Sejm uchwalając ustawę o zmianie ustawy o transporcie jednocześnie znowelizował ustawę o czasie pracy kierowców. Dzięki temu znikają wątpliwości, czy kierowcom należy wypłacać diety za podróże służbowe. Przypomnijmy, że problemy z wypłacaniem diet za podróże służbowe dla kierowców pojawiły się po opublikowaniu uchwały Sądu Najwyższego z dnia 18 listopada 2008 r. (sygn. akt II PZP 11/08). Sąd Najwyższy uznał, że podróżowanie jest normalnym wykonywaniem przez kierowców obowiązków pracowniczych, a nie podróżą o charakterze incydentalnym, krótkotrwałym, odbywaną w celu wykonania wyznaczonego zadania. Kierowcy wykonujący przewozy drogowe nie mogą otrzymywać diet za podróże służbowe na zasadach określonych w Kodeksie pracy. Wiadomo, że lwią część wynagrodzenia kierowców, zwłaszcza tych zatrudnionych w transporcie międzynarodowym, stanowią diety za podróże służbowe. Sęk w tym, że przewoźnicy nie opodatkowują tych diet ani nie odprowadzają od nich zaliczek na podatek dochodowy. W tej sytuacji przyjęcie poglądu, że diety były wypłacane kierowcom nienależnie, oznaczałoby konieczność wstecznego odprowadzenia od nich zaległych składek na ZUS oraz na podatek dochodowy, nawet za kilka lat do tyłu. Dla większości przewoźników oznaczałoby to rychłe bankructwo. Ustawodawca postanowił ustawowo uregulować zasady wypłacania diet dla kierowców. Wśród nowych przepisów znalazła się definicja podróży służbowej kierowcy. Podróż służbowa będzie oznaczać każde zadanie służbowe kierowcy polegające na wykonywaniu, na polecenie pracodawcy, przewozu drogowego lub wyjazdu w celu wykonania przewozu drogowego poza siedzibę pracodawcy. Na równi z siedzibą pracodawcy należy traktować wszelkie inne miejsce prowadzenia działalności przez pracodawcę, a w szczególności filie, przedstawicielstwa i oddziały. Najważniejsze zmiany zostaną wprowadzone w nowym art. 21a ustawy o czasie pracy kierowców. Nowy przepis przewiduje, że kierowcy w podróży służbowej przysługują należności na pokrycie kosztów związanych z wykonywaniem tego zadania służbowego, ustalane na zasadach określonych w przepisach art. 77(5) § 3-5 Kodeksu pracy. Zostały ostatecznie rozwiane wszelkie wątpliwości w tym zakresie - kierowcom należą się diety za podróże służbowe na takich samych zasadach jak wszystkim innym pracownikom. Nowe przepisy powinny obowiązywać już na wiosnę. Trzeba jednak pamiętać, że mają zastosowanie tylko do kierowców zatrudnionych na podstawie umowy o pracę.
Ustawa z dnia 12 lutego 2010 r. o zmianie ustawy o transporcie drogowym oraz o zmianie niektórych innych ustaw
“Art. 4. W ustawie z dnia 16 kwietnia 2004 r. o czasie pracy kierowców (Dz. U. Nr 92, poz. 879, z późn. zm.5)) wprowadza się następujące zmiany:
1) w art. 2 dodaje się pkt 7 w brzmieniu:
“7) podróż służbowa – każde zadanie służbowe polegające na wykonywaniu, na polecenie pracodawcy:
a) przewozu drogowego poza miejscowość, o której mowa w pkt 4 lit. a, lub
b) wyjazdu poza miejscowość, o której mowa w pkt 4 lit. a, w celu wykonania przewozu drogowego.”;
2) po art. 21 dodaje się art. 21a w brzmieniu:
“Art. 21a. Kierowcy w podróży służbowej, przysługują należności na pokrycie kosztów związanych z wykonywaniem tego zadania służbowego, ustalane na zasadach określonych w przepisach art. 775 § 3-5 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy.”.”
Komentuj →
15 lutego 2010 |
1
W ubiegłym tygodniu rząd zatwierdził projekt ustawy o kierujących pojazdami, a właściwie kolejną jego wersję. W prasie śledziliśmy wiele komentarzy, wiele informacji o nowych kategoriach prawa jazdy, o proponowanej rewolucji w systemie szkolenia; o obowiązkowych kursach doszkalających dla instruktorów; kursach bezpieczeństwa ruchu drogowego itd. itp. Tymczasem w części poświęconej doskonaleniu techniki jazdy znalazły się zapisy, które - specjalistów w tej dziedzinie - zdziwiły. Więcej, wskazują na błędy, które trafiły do projektu. Poniżej publikujemy tekst przesłany nam z Ośrodka Doskonalenia Techniki Jazdy “TOR Rakietowa”. Jest to rzeczowe i bardzo konkretne podejście do sprawy, polecamy Państwu jego lekturę i oczywiście czekamy na wypowiedzi, co do zapisów w projekcie, ale też poniższej opinii (e-mail: news@prawodrogowe.pl):
Najnowszy projekt ustawy a doskonalenie techniki jazdy

(Fot. PD@N 330-13torrakietowa)
Projekt ustawy o kierujących pojazdami z dnia 26.01.2010 roku nie tylko wprowadza istotne zmiany w stosunku do kierujących pojazdami i instruktorów, ale zmienia zapisy dotyczące doskonalenia techniki jazdy (wprowadzone Ustawą z dnia 17 listopada 2006 o zmianie ustawy o transporcie drogowym oraz o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym).
Porównując zapisy nowego projektu z obecnymi przepisami, znajdujemy zaskakującą treść art.39p pkt 2 ust 6, który mówi, że wpis do rejestru przedsiębiorców prowadzących ODTJ będzie zawierał “adresy (miejsca położenia) placów, na których prowadzone są szkolenia (...)”. Według obecnych przepisów (Dz. U. z 2008 r. Nr 77, poz. 458), ODTJ spełnia wymagania jeśli posiada obiekt szkoleniowy (salę z zapleczem socjalnym, plac manewrowy, płyty poślizgowe i tor szkoleniowy). W art.39t pkt 1 ust.1 mówi się o określeniu w drodze nowego rozporządzenia “szczegółowych wymagań w stosunku do podmiotu prowadzącego ośrodek szkolenia (...)” a nie ośrodek doskonalenia techniki jazdy. A więc wymagania wobec ODTJ nie powinny zostać zmienione, co jest jak najbardziej słuszne zważywszy na przedsiębiorców, którzy zainwestowali już swoje niemałe pieniądze w budowę ośrodków. O jakich więc adresach placów mowa jest w projekcie? Czy to omyłkowe wprowadzenie zapisu dotyczącego ośrodków szkolenia (te mogą realizować zajęcia praktyczne na placach) czy zapowiedź zmiany wymagań dotyczących infrastruktury ODTJ?
Najbardziej zaskakujący jest zapis art.39s pkt 5 ust.3b, stwierdzający, że instruktor techniki jazdy dopuszcza się “rażącego naruszenia przepisów (...) przeprowadzając szkolenie praktyczne jednocześnie dla więcej niż jednej osoby szkolonej”. Wygląda na to, że ustawodawca nie rozumie, na czym polega metodyka szkoleń doskonalących umiejętności kierowców! To nie jest nauka jazdy, podczas której instruktor siedzi w pojeździe obok osoby szkolonej. Ćwiczenia praktyczne w ośrodku doskonalenia techniki jazdy prowadzi się jednocześnie dla kilku a nawet kilkunastu kierowców, którzy w przypadku motocykli i samochodów osobowych szkolą się najczęściej na własnych pojazdach. Ćwiczenia odbywają się na niezależnych stanowiskach obsługiwanych przez różnych instruktorów techniki jazdy. Każdy kierowca szkolony jest więc przez kilku instruktorów, a każdy instruktor na swoim stanowisku szkoli jednocześnie więcej niż jednego kierowcę. Szkolenie prowadzi się z zewnątrz pojazdu osoby szkolonej, porozumiewając się z kierowcą przez środki łączności bezprzewodowej. Tak wyglądają szkolenia z doskonalenia techniki jazdy w Niemczech czy w Austrii, na której doświadczenia powołują się twórcy ustawy. Skąd więc wymysł, że instruktor techniki jazdy może szkolić tylko jedną osobę?! Chyba ktoś pomylił doskonalenie techniki jazdy prowadzone w ODTJ z jazdami doszkalającymi?
Wygląda na to, że nowy projekt przygotowano metodą “kopiuj-wklej”, mieszając dotychczasowe zapisy dotyczące ośrodków doskonalenia techniki jazdy z ośrodkami szkolenia (realizującymi szkolenia kwalifikacyjne dla kat. C i D) i nauką jazdy. Szkoda, że w temacie doskonalenia techniki jazdy, ustawodawca nie zasięgnął opinii osób, które w oparciu o sprawdzone wzorce z innych krajów europejskich, zajmują się tym tematem od kilkunastu lat i prowadzą szkolenia w zarejestrowanych ODTJ w Polsce. Można by wówczas uniknąć wpadek, które znów nam wszystkim utrudnią życie.
Violetta Bubnowska - Ośrodek Doskonalenia Techniki Jazdy “TOR Rakietowa”
Komentuj →
8 marca 2010 |
0
(Fot.: PD@N 333-18)
Rządowy projekt ustawy o kierujących pojazdami wraz z aktami wykonawczymi wpłynął do Sejmu RP. Został on skierowany do pierwszego czytania w komisjach. Wśród projektów aktów wykonawczych:
-rozporządzenie Ministra Obrony Narodowej w sprawie uprawnień osób kierujących pojazdami specjalnymi i pojazdami przeznaczonymi do celów specjalnych na potrzeby Sił Zbrojnych RP lub pobranymi w ramach świadczeń na rzecz obrony, a także dodatkowych wymagań w stosunku do tych osób;
-rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie wzorów dokumentów stwierdzających uprawnienia do kierowania pojazdami;
-rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie wydawania uprawnień do kierowania pojazdami;
-rozporządzenie Ministra Obrony Narodowej w sprawie pozwolenia wojskowego;
-rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie dokonywania wpisu przedsiębiorców do rejestru działalności regulowanej przedsiębiorców prowadzących ośrodki szkolenia kierowców oraz związanych z tym wzorów dokumentów i wysokości opłat;
-rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez kierujących pojazdami, instruktorów i egzaminatorów;
-rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie uzyskiwania uprawnień przez instruktorów i wykładowców oraz związanych z tym wzorów dokumentów i wysokości opłat;
-rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie uzyskiwania karty rowerowej;
-rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie szczegółowego zakresu, warunków i trybu kontroli ośrodka szkolenia kierowców;
-rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie warunków i trybu przekazywania staroście przez administratora centralnej ewidencji kierowców informacji o naruszeniach przepisów ruchu drogowego przez osoby szkolone w ośrodku szkolenia kierowców w okresie 2 lat od dnia uzyskania przez nie prawa jazdy określonej kategorii:
-rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie wysokości opłat i stawek wynagrodzenia za sprawdzenie kwalifikacji;
-rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie szczegółowego zakresu, warunków i trybu kontroli wojewódzkiego ośrodka ruchu drogowego oraz wzorów dokumentów przy tym stosowanych;
-rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie warunków i trybu przekazywania marszałkowi województwa przez administratora centralnej ewidencji kierowców informacji o naruszeniach przepisów ruchu drogowego przez kierowców, którzy zdali egzamin w danym wojewódzkim ośrodku ruchu drogowego;
-rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie badań lekarskich kierowców i osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami;
-rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie badań psychologicznych kierowców i osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami oraz wykonujących pracę na stanowisku kierowcy;
-rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie punktowania naruszeń przepisów ruchu drogowego oraz warunków i trybu przekazywania informacji o niektórych naruszeniach;
-rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie kursu reedukacyjnego;
-rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie kursu reedukacyjnego w zakresie problematyki przeciwalkoholowej oraz szczegółowych warunków i trybu kierowania na badania lekarskie lub badania psychologiczne;
-rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie szczegółowych wymagań w stosunku do kierujących pojazdami uprzywilejowanymi lub przewożących wartości pieniężne;
-rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie zakresu informacji zawartych w zbiorczym sprawozdaniu;
-rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie wymiany praw jazdy;
-rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie opłaty ewidencyjnej;
-rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie wykazu środków działających podobnie do alkoholu oraz warunków i sposobu przeprowadzenia badań na ich obecność w organizmie kierowcy;
-rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie szkolenia kierowców wykonujących przewóz drogowy;
-rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie wymagań dotyczących prowadzenia ośrodka doskonalenia techniki jazdy, egzaminowania kandydatów na instruktorów techniki jazdy, postępowania z dokumentacją związaną z prowadzeniem szkoleń oraz wzorów stosowanych dokumentów.
Dnia 17 marca br. trafi do Komisji Infrastruktury, z zaleceniem zasięgnięcia opinii Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej.
Projekt ustawy o kierujących pojazdami powstał jako odpowiedź na negatywne zjawiska związane z procesem uzyskiwania uprawnień do kierowania pojazdami silnikowymi oraz jako jeden z elementów działań na rzecz zmniejszenia liczby wypadków drogowych określonych w Programie Poprawy Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Polsce GAMBIT 2000 i GAMBIT 2005.
Ponadto projekt ustawy wdraża postanowienia dyrektywy 2006/126/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20 grudnia 2006 r. w sprawie praw jazdy oraz częściowo wdraża postanowienia dyrektywy 2003/59/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 lipca 2003 r. w sprawie wstępnej kwalifikacji i okresowego szkolenia kierowców niektórych pojazdów drogowych do przewozu rzeczy lub osób zmieniająca rozporządzenie Rady (EWG) nr 3820/85 oraz dyrektywę Rady 91/439/EWG i uchylająca dyrektywę Rady 76/914/EWG.
Głównym celem ustawy jest:
–poprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego, przez podniesienie kwalifikacji kierujących pojazdami,
–minimalizacja negatywnych zjawisk związanych z procesem uzyskiwania uprawnień do kierowania pojazdami, takich jak oszustwa, nierzetelne wykonywanie usług w zakresie szkolenia kierowców i korupcja.
Konieczność przyjęcia nowych efektywniejszych rozwiązań pozwalających na podniesienie kwalifikacji kierowców uzasadniają obiektywne fakty i liczby. I tak można wskazać, że:
–najliczniejsza grupa kierowców uczestniczących w wypadkach to osoby w wieku 18–24 lata posiadające prawo jazdy krócej niż dwa lata – w okresie ostatnich 10 lat zaobserwowano tendencję wzrostową (o 10%) udziału tych osób jako sprawców wypadków,
–w wypadkach z udziałem młodych kierowców 83% zabitych są to również ludzie w wieku 18–24 lata,
–liczba ciężkich wypadków drogowych w Polsce jest trzykrotnie wyższa niż w krajach UE, a w wypadkach drogowych w Polsce w porównaniu do liczby ludności ginie trzykrotnie więcej osób niż w krajach UE,
–w 73% ośrodków szkolenia kierowców kontrolowanych przez Najwyższą Izbę Kontroli stwierdzono nieprawidłowości,
–egzamin teoretyczny zdaje za pierwszym razem 70,2% kandydatów na kierowców, a egzamin praktyczny 32,7% kandydatów,
–31% zdających osób ocenia negatywnie sposób przeprowadzania egzaminów państwowych.
Ta niekorzystna sytuacja jest spowodowana przez wiele czynników, wśród których na pierwszym miejscu jest niewątpliwie niewłaściwy przebieg procesu nauczania kandydatów na kierowców. Obecnie cechuje go:
–niska jakość usług świadczonych przez ośrodki szkolenia kierowców,
–pojawiające się na rynku usług szkoleniowych ewidentne oszustwa polegające na obietnicach typu “u nas zdobędziesz prawo jazdy w trzy dni”,
–nieuczciwa konkurencja w stosunku do rzetelnych ośrodków szkolenia kierowców, m.in.: przez stosowanie cen dumpingowych, nierealizowanie wymaganego programu szkolenia (ocenia się, że na skutek nieuczciwej konkurencji cena za kurs na prawo jazdy kategorii B jest zaniżona o 50 % i nie pozwala na pełną realizację obecnego programu),
–prowadzenie nauki wyłącznie pod kątem egzaminu, tj. pamięciowe opanowywanie testów egzaminacyjnych i nauka jazdy pod kątem zadań wykonywanych na placu manewrowym,
–brak właściwego nadzoru nad pracą ośrodków szkolenia kierowców.
Dodatkowo na taki stan nakłada się niepokojące zjawisko, jakim są wykrywane w niektórych regionach naszego kraju afery łapówkarskie. Jak wynika z ujawnianych w trakcie postępowania karnego faktów, osoby, wobec których stawiane są zarzuty, należą niestety do wszystkich środowisk zawodowych związanych z procesem uzyskiwania prawa jazdy. Są to m.in.: urzędnicy, egzaminatorzy, instruktorzy i lekarze.
Mimo wskazanych wyżej negatywnych zjawisk ostatnie dziesięciolecie przyniosło także pozytywne doświadczenia i rozwiązania, wśród których można przykładowo wskazać:
–wprowadzenie jednolitych kryteriów oceny oraz ujednolicenie przebiegu egzaminów państwowych dla kandydatów na kierowców niezależnie od tego, w którym regionie Polski egzaminy te są przeprowadzane (osiągnięcie tego celu umożliwiło m.in. powstanie wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego),
–wprowadzenie efektywnego systemu wydawania praw jazdy (opartego o centralną personalizację tych dokumentów) ograniczającego skutecznie zjawisko tzw. przestępstw przeciwko dokumentom,
–uregulowanie zasad wykonywania działalności gospodarczej w zakresie szkolenia kierowców,
–wprowadzenie systemu punktowej oceny kierowców mającego duże znaczenie dla profilaktyki w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego (brd).
Dlatego też szczegółowe przepisy zaproponowane w projekcie ustawy o kierujących pojazdami utrzymują wszystkie wprowadzone do tej pory rozwiązania, które okazały się efektywne, dokonując jedynie niezbędnych zmian w zakresie wynikającym z dotychczasowych doświadczeń. Z kolei tam, gdzie było to konieczne, projekt wdraża nowe pomysły w oparciu o doświadczenia europejskich krajów o wysokim stopniu rozwoju motoryzacji.
Z formalnego punktu widzenia projekt ustawy ma swoje bezpośrednie źródła w takich dokumentach, jak:
–dyrektywa 2006/126/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20 grudnia 2006 r. w sprawie praw jazdy,
–Program Poprawy Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Polsce – przyjętym przez Radę Ministrów w dniu 8 maja 2001 r.,
–uchwała nr 2 z dnia 28 marca 2002 r. Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w sprawie zadań Krajowej Rady BRD w 2002 r.,
–Rządowa Strategia Antykorupcyjna,
–dokument programowy Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego pt. “Nowy system uzyskiwania uprawnień do kierowania pojazdami”.
Projekt ustawy jest propozycją nowego odrębnego aktu prawnego, którego zakres przedmiotowy obejmuje sprawy regulowane dotychczas w ustawie – Prawo o ruchu drogowym i aktach wykonawczych wydanych na jej podstawie. Takie rozwiązanie wynika z uwzględnienia licznych postulatów opinii publicznej zwracających uwagę na konieczność rozdzielenia właściwych przepisów ruchu drogowego (które zawierają zasady ruchu, przepisy porządkowe, regulacje prawne w zakresie zarządzania ruchem, warunki i sposób przeprowadzania kontroli ruchu drogowego) od przepisów dotyczących procedur administracyjnych i przepisów regulujących działalność gospodarczą związaną z ruchem drogowym. Oczywiście w ślad za niniejszą propozycją w przyszłości powinny zostać podjęte prace nad drugim nowym aktem prawnym, który wyodrębni z ustawy – Prawo o ruchu drogowym przepisy o pojazdach dopuszczonych do ruchu drogowego po drogach publicznych.
Projekt proponuje odrębne uregulowanie następujących zagadnień:
–wymagania w stosunku do kierujących pojazdami silnikowymi, tramwajami, motorowerami, rowerami i pojazdami zaprzęgowymi,
–warunki, tryb i zasady uzyskiwania dokumentów stwierdzających posiadanie uprawnień do kierowania pojazdami,
–warunki i zasady szkolenia osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami,
–warunki i zasady sprawdzania kwalifikacji osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami i kierujących pojazdami,
–nadzór nad szkoleniem, egzaminowaniem i wydawaniem uprawnień do kierowania pojazdami,
–nadzór nad kierującymi pojazdami, w tym określenie zasad działania systemu punktów karnych,
–wymagania w stosunku do kierujących pojazdami uprzywilejowanymi.
Jednocześnie projekt proponuje uchylenie odpowiednich przepisów w ustawie – Prawo o ruchu drogowym odnoszących się do ww. zakresu zagadnień – czytamy w uzasadnieniu do projektu.
Komentuj →
21 lutego 2010 |
0
To samorządy będą odpowiedzialne za zapewnienie transportu zbiorowego na swoim terenie. Rząd przyjął projekt ustawy w tej sprawie. - Projekt nakłada na samorządy obowiązek rozwoju transportu, organizowania sieci komunikacyjnej i zarządzania nią - mówi Tadeusz Jarmuziewicz, wiceminister infrastruktury z Opola. Samorządy lub związki międzygminne będą organizatorem, który wybierze sobie przewoźnika, który będzie świadczył usługi transportowe. Może nim być podległy samorządowi zakład budżetowy lub prywatny przedsiębiorca. - Ustawa ucywilizuje to, co się teraz dzieje w przewozach. Bo jest tak, że jeśli PKS jeździ o godz. 8, to prywatny przewoźnik o 7.56. Na dodatek prywatni przewoźnicy jeżdżą najczęściej na trasach najbardziej opłacalnych, a Pcimie Dolne mają "gdzieś". Ustawa mówi teraz tak: dostaniesz wyłączność na liniach rentownych, ale jednocześnie będziesz woził ludzi na liniach deficytowych. Nie jest to rozwiązanie liberalne, toczyliśmy o to boje z ministerstwem finansów, jednak w transporcie zbiorowym nie ma miejsca na liberalizm. Umowy będą zawierane pakietowo: bierzesz rentowne i deficytowe linie - mówi Jarmuziewicz. Umowy mają być wieloletnie, by przewoźnik mógł kalkulować koszty i nie bał się zakupu nowych pojazdów. Jarmuziewicz twierdzi, że samorządy nie uciekną od zapewnienia transportu na swoim terenie. Na Opolszczyźnie jest do przejęcia kilka spółek od skarbu państwa, w tym PKS Opole, którego nie chce opolski starosta, ani prezydent, ani marszałek. Ten ostatni jako wyjście zaproponował zawiązanie związku międzygminnego przez powiat i Opole. To on miałby przejąć PKS, choć samorządy się wahają. - Nie ma sensu uszczęśliwiać nikogo na siłę. Muszą tylko pamiętać, że ustawa nakłada na nich obowiązek zorganizowania transportu. Czy łatwiej będzie im to robić własną spółką, czy przez przewoźników prywatnych? Sami muszą podjąć decyzję - mówi nam wiceminister. Ustawa zakłada m.in. opracowanie planu transportowego, jego projekt ma być opiniowany przez mieszkańców, a także sąsiednie samorządy, a także urząd marszałkowski. Zresztą do 31 stycznia każdego roku samorządy będą musiały przekazać marszałkowi informacje dotyczące funkcjonowania transportu publicznego na ich terenie.
Komentuj →
21 lutego 2010 |
6
Art. 35. (...) 4. Kurs uzupełniający dla instruktorów obejmuje:
1)zajęcia teoretyczne i praktyczne uzupełniające wiedzę i umiejętności, o których mowa w ust. 3 pkt 1 i 2, w zakresie właściwym dla uprawnień instruktora w danej kategorii prawa jazdy;
2)kontrolne sprawdzenie poziomu osiągniętej wiedzy i umiejętności przeprowadzane w formie egzaminu.
5. Podmiot, o którym mowa w ust. 1, wydaje kandydatowi na instruktora lub instruktorowi zaświadczenie o ukończeniu odpowiedniego kursu, jeżeli osoba ta:
1)uczestniczyła we wszystkich przewidzianych w programie zajęciach;
2)uzyskała pozytywny wynik egzaminu, o którym mowa odpowiednio w ust. 3 pkt 3 lub ust. 4 pkt 2.
6. Podmiot, o którym mowa w ust. 1, organizuje 3-dniowe warsztaty doskonalenia zawodowego, według programu określonego w przepisach wydanych na podstawie art. 32 ust. 3 pkt 2 lit. c i wydaje zaświadczenie potwierdzające uczestnictwo w tych warsztatach.
7. Przepisy ust. 1 - 6 stosuje się odpowiednio do kandydatów na wykładowców i wykładowców, z wyjątkiem przepisów odnoszących się do obowiązku ukończenia szkolenia praktycznego.
Projekt ustawy o kierujących pojazdami (wersja 26.1.2010)
Poinformowaliśmy o zapisie w projekcie ustawy o kierujących pojazdami dotyczącym obowiązkowych szkoleń instruktorów nauki jazdy i oto Państwa opinie:
Glor: Wprowadzenie obowiązku przeprowadzenia warsztatów doskonalenia zawodowego dla instruktorów jest jak najbardziej rozsądne i uzasadnione. Częste zmiany w przepisach PORD wymaga od instruktora (i nie tylko) aktualizacji wiedzy, również poprzez wymianę poglądów. Takie warsztaty powinny być jednak prowadzone przez co najmniej WORD-y. Bezpośredni kontakt, możliwość omówienia szczegółów przepisów oraz wątpliwości, przebiegu egzaminowania oraz szkolenia (w tym błędów popełnianych przez kursantów) będzie właściwą formą szkolenia i mającą jakikolwiek sens. Jestem całkowitym przeciwnikiem prowadzenia szkolenia grupy instruktorów z różnych osk przez instruktorów z osk posiadającego uprawnienia do prowadzenia szkoleń na instruktorów nauki jazdy. Ten zapis w projekcie należałoby zmienić. Pozdrawiam.
Instruktor: Jeszcze jedna opłata, ciekawe, kto będzie przeprowadzał te szkolenia? Jeszcze jedna okazja do wydojenia forsy. A może by tak zająć się egzaminatorami, którzy są po studiach rolniczych i po kursie stają się nagle wielkimi znawcami przepisów ruchu drogowego, posiadają odpowiednią wiedzę i doświadczenie w egzaminowaniu? Ciekawe! Podam przykład kobiety egzaminatorki... wiek 18 lat robi prawo jazdy (nie jeździ) wiek 25 lat (dalej nie jeździ) rodzi dziecko (wylatuje z pracy) 28 lat - po urlopie wychowawczym (dalej nie jeździ) na bezrobociu robi kurs na egzaminatora i co ? Staje się nagle wielkim znawcą i fachowcem w dziedzinie bezpieczeństwa ruchu drogowego. A skąd o tym wiem? Bo tak zachowała się moja żona. I co na to panowie z Ministerstwa Infrastruktury?
Komentuj →
20 lutego 2010 |
2
Najprawdopodobniej już całkiem niedługo ełczanie nie będą jeździć na egzaminy na prawo jazdy do Suwałk lub Łomży – informuje “Dziennik Elbląski”. I przypomina: Ministerstwo Infrastruktury w grudniu ubiegłego roku pozytywnie zaopiniowało projekt poselski, zgodnie z którym filie ośrodków ruchu drogowego mogłyby być tworzone także w miastach, gdzie rządzą prezydenci. Projekt do marszałka sejmu złożyła grupa posłów, z Andrzejem Orzechowskim (PO), posłem ziemi ełckiej, na czele. W obecnie obowiązującym prawie ośrodki ruchu drogowego mogą być zlokalizowane tylko tam, gdzie zastała je historia i w takich miastach, które mają status miast na prawach powiatu - mówi Andrzej Orzechowski z Platformy Obywatelskiej. - Zazwyczaj chodzi tu o miasta, które były kiedyś miastami wojewódzkimi albo takie, które mają powyżej 100 tys. mieszkańców. Tak się składa, że można zdawać egzamin np. w Sieradzu czy w Grudziądzu, a nie można w Ełku, który jest stolicą subregionu i jest oddalony od naszego regionalnego WORD-u o 160 km. Stąd starania, by stworzyć ustawowo prawną możliwość zdawania tych egzaminów w Ełku. - Koszty szkolenia kierowców w Suwałkach lub w Łomży i egzaminowania ich tam są wysokie, tutaj byłoby taniej - mówi Waldemar Rusiecki, instruktor nauki jazdy w Zakładzie Doskonalenia Zawodowego w Ełku. - Do końca lat 90-tych egzaminy były w Ełku i ci ludzie świetnie się odnaleźli w świecie. Bo nie jest ważne, gdzie się zdaje, tylko jak się jest przygotowanym. Batalia łatwa nie będzie, bo regionalne WORD-y w obawie przed mniejszymi wpływami mogą blokować projekt. Wkrótce zajmie się nim Sejm.
W Sejmie złożone są dwa poselskie projekty nowelizacji ustawy – Prawo o ruchu drogowym dot.: liczby ośrodków egzaminowania:
·Pierwszy z projektów (druk sejmowy numer 2640) proponuje nowelizację art. 109 ust. 3 Prawa o ruchu drogowym w ten sposób, że poszerza katalog miejsc, w których może być przeprowadzony egzamin o wszystkie miasta będące siedzibami władz powiatu. W uzasadnieniu projektu wskazane zostały korzyści wynikające ze zwiększenia ilości miejscowości, w których egzamin będzie się odbywać. Jako przykład przytoczono usprawnienie przeprowadzania egzaminów, skrócenie czasu oczekiwania na egzamin po odbytym szkoleniu, pomiędzy poszczególnymi częściami egzaminu oraz oczekiwania na kolejny termin egzaminu w przypadku negatywnego wyniku, aktywizacja gospodarcza i zawodowa mieszkańców miejscowości, w których będą przeprowadzane egzaminy. Projektodawcy podkreślają również, że taka zmiana ustawy nie wpływa na kompetencje samorządu województwa (sejmiku) w zakresie tworzenia i organizacji wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego. Pozwoli natomiast na tworzenie nowych ośrodków i lepsze dostosowanie do istniejących potrzeb, co w konsekwencji ma doprowadzić do polepszenia warunków zdawania egzaminów na prawo jazdy.
·Drugi projekt (druk sejmowy numer 2655) również ma na celu zmianę art. 109 ust. 3 Prawa o ruchu drogowym, ale w znacznie mniejszym zakresie. Przewiduje bowiem, że egzaminy będą mogły być przeprowadzane w miastach nie posiadających praw powiatu, w których organem wykonawczym jest prezydent i tylko w zakresie prawa jazdy kategorii A, A1, B i B1. Projektodawcy tej nowelizacji wskazują, że status praw powiatu nie jest obiektywnym wyznacznikiem potencjału danego ośrodka miejskiego, a wyznacznikiem wielkości miasta o charakterze obiektywnym jest status prezydencki. Mogą zatem obecnie funkcjonować ośrodki ruchu drogowego w miastach 40-tysięcznych (które posiadają prawa powiatu), natomiast egzaminy nie mogą być przeprowadzane w miastach często 70-80 tysięcznych dysponujących znacznie większym potencjałem i zapotrzebowaniem na przeprowadzanie egzaminów państwowych na prawo jazdy, gdzie jednocześnie występują właściwe układy komunikacyjne – istnieją duże ronda, przebiegają przez nie drogi krajowe czy występują ulice złożone z kilku pasów ruchu. Oprócz tego projekt obejmuje zmianę art. 116 Prawa o ruchu drogowym. Zgodnie z nowym brzmieniem przepisu sejmiki województw uzyskają możliwość tworzenia oddziałów terenowych wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego.
Komentuj →
19 lutego 2010 |
0
Dwaj mężczyźni próbowali wymienić ukraińskie prawa jazdy na polskie. Okazało się, że złożone przez nich w starostwie dokumenty są fałszywe. Rzeszowscy policjanci zatrzymali dwóch mieszkańców Hermanowej i obywatela Ukrainy, który sprzedał Polakom podrobione prawa jazdy. Zatrzymani przyznali, że w sierpniu poznali młodego mężczyznę, który zaproponował im, że załatwi im ukraińskie praw jazdy na kierowanie pojazdami ciężarowymi, którymi na terenie Polski mogą posługiwać się przez 6 miesięcy. Po upływie tego czasu mieli zgłosić się do starostwa i wymienić dokumenty na polskie prawa jazdy. Mężczyźni chcąc uniknąć kosztów związanych z opłaceniem kursów i egzaminów, przystali na propozycję. Za ukraińskie dokumenty zapłacili po około 500 dolarów. Po upływie 6 miesięcy złożyli w starostwie wnioski o wydanie polskich praw jazdy. Wtedy do ich drzwi zapukali policjanci. Funkcjonariusze wydziału kryminalnego i dochodzeniowo-śledczego ustalili, kim jest mężczyzna, który sprzedał dwóm mieszkańcom Hermanowej fałszywe prawa jazdy. Okazał się nim 22-letni obywatel Ukrainy, który od kilku lat mieszka w Polsce. Policjanci zatrzymali mężczyznę. Wszyscy trzej przyznali się do winy i dobrowolnie poddali karze. Kara dla 22-letniego obywatela Ukrainy to 3 miesiące pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata i 1500 złotych grzywny. Dwaj mieszkańcy Hermanowej będą musieli zapłacić kary grzywny w wysokości po 1000 złotych każdy.
Komentuj →
19 lutego 2010 |
2
Opozycja parlamentarna wnioskuje, aby kierowcy mogli jeździć z włączonymi światłami tylko późną jesienią i zimą. - Piesi w blasku reflektorów nie są widoczni - twierdzą przeciwnicy świateł włączonych całą dobę. Oto Państwa komentarze:
Jan K.: Jeszcze przed wprowadzeniem całorocznego obowiązku jazdy ze światłami mijania pisałem, że nie będzie to miało żadnego wpływu na liczbę wypadków i faktycznie tak było - był nawet wzrost liczby wypadków. Podawane przez lobbystów dane o ile miała zmniejszyć się liczna wypadków były wyssane z palca. Pomimo jednoznacznych argumentów przeciw oni dalej forsują swoje stanowisko prawdopodobnie pod wpływem producentów paliw i żarówek. Światła mijania jedynie od października do kwietnia.
Marek M.: Skoro są wypadki (wiadomo nie tylko z powodu świateł) to wszyscy mają być "ukarani" jak w komunie - urawniłowka. A przecież w takich światłych "motoryzacyjnie" krajach jak Niemcy, USA światła włącza się zgodnie z zasadą: jak nie widać to włącz światła. W USA przeprowadzono nawet badania naukowe i wyszło im, że jazda w dzień na światłach mijania nie przyczynia się do zmniejszenia wypadkowości. Nasz sejm tych badań nie zna i dlatego na wszelki wypadek postanowiono tak jak na wstępie. Marek M.
Komentuj →
18 lutego 2010 |
0
Ministerstwo Finansów przygotowało zmiany w prawie, które ułatwią ściganie nieuczciwych kierowców. Chodzi o osoby, które po spowodowaniu wypadku zmieniają ubezpieczyciela. I żeby uniknąć wyższych składek za polisy komunikacyjne, zatajają informację o szkodzie. Jak dowiedział się “Dziennik”, “Gazeta Prawna" nowelizacja ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych ma wyraźnie określać, że po wykryciu kłamstwa można zażądać od nieuczciwego kierowcy dodatkowej składki na obowiązkowe OC komunikacyjne. Do tej pory takie działanie firm ubezpieczeniowych budziło wątpliwości prawników. Ich zdaniem było to możliwe tylko przy dobrowolnych ubezpieczeniach AC. Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny wdraża właśnie pilotażowy program, który pozwoli sprawdzać informacje przedstawiane przez nowych klientów tuż po zawarciu umowy. W ten sposób firmy będą mogły wykryć nieuczciwych kierowców i zażądać od nich dodatkowych pieniędzy. Jeśli system zadziała zamierza z niego korzystać również PZU.
Komentuj →
18 lutego 2010 |
1
Od 2011 r. we wszystkich krajach UE obowiązkowa będzie jazda z włączonymi światłami do jazdy dziennej przez okrągły rok. Jednocześnie wszystkie nowe auta sprzedawane na terenie Wspólnoty będą standardowo wyposażone w światła do jazdy dziennej. Komisja Europejska popiera obowiązek jazdy na światłach w dzień przez cały rok, twierdząc, że zwiększa to bezpieczeństwo zarówno kierowców, jak i pieszych. Według różnych dostępnych badań, zmniejsza to liczbę wypadków w dzień o 5 do 15 proc., a wypadków z udziałem motocykli nawet o 30 proc. Według szacunków polskiego Instytutu Transportu Samochodowego, w Polsce obowiązek używania świateł w dzień przez cały rok zmniejsza liczbę zabitych w wypadkach z udziałem co najmniej dwóch pojazdów o 20 proc. W Polsce obowiązek jazdy na światłach w dzień wszedł w życie 17 kwietnia 2007 roku. W różnym zakresie obowiązuje w kilkunastu krajach europejskich. Cały rok na wszystkich drogach kierowcy muszą jeździć na światłach m.in. w Danii, Finlandii, Szwecji, Islandii, Słowacji, a także Norwegii. Tymczasem od 1 stycznia 2008 roku z pomysłu wycofała się Austria. Dlaczego? Brak poprawy bezpieczeństwa na drogach, koszty i szkodliwość dla środowiska to podstawowe przyczyny decyzji. Z pewnością wejście w życie obowiązku jazdy z włączonymi światłami przez całą dobę w całej Unii Europejskiej nie uciszy sporów na temat zasadności przepisu. Szacuje się, że zwiększone zużycie paliwa, spowodowane jazdą z włączonymi światłami mijania w ciągu dnia, kosztuje rocznie 2 miliardy złotych. Do atmosfery trafia w tym czasie niepotrzebnie pół miliona ton dwutlenku węgla, a kierowcy zmuszeni są do częstszej wymiany żarówek. Nie brakuje też inicjatyw społecznych, które walczą o zniesienie spornego przepisu (np. “Stop światłom”, o której pisaliśmy na Moto.pl). Tymczasem Ministerstwo Infrastruktury w czerwcu 2009 roku przedstawiło wyniki analizy, według której jazda na światłach poprawiła bezpieczeństwo na naszych drogach. Trudno zaprzeczać, że nawet latem samochód z włączonymi światłami jest znacznie lepiej widoczny (szczególnie w lasach), a wzrost zużycia paliwa o 0,5-1,5% - niezauważalny. Nie brak też głosów, by ograniczyć przepis do okresu jesiennego-zimowego lub znieść nakaz podczas jazdy po mieście. Znając jednak opieszałość polskich kierowców, wywołałoby to głównie nieporozumienia. A czy włączone światła przyczyniają się pogłębiania efektu cieplarnianego? Z pewnością, o ile efekt cieplarniany w ogóle istnieje.
- Widoczność samochodów osobowych, ciężarówek i autobusów wyposażonych w światła dzienne się zwiększy, co poprawi bezpieczeństwo na drogach. Taki rodzaj oświetlenia pozwoli zredukować liczbę ofiar śmiertelnych wypadków drogowych, zapewniając jednocześnie większą efektywność energetyczną. - powiedział komisarz ds. przemysłu Guenter Verheugen.
Komentuj →
17 lutego 2010 |
1
Blisko 13 tys. przedsiębiorców w ubiegłym roku skorzystało z możliwości czasowego wycofania pojazdu z ruchu. Ich liczba będzie rosła - komentuje “Rzeczpospolita”. - Dla wielu z nas to jedyna szansa na przetrwanie kryzysu - tłumaczy Jakub Kazulski z wrocławskiego stowarzyszenia transportowców. Widząc to, posłowie nie tylko pozwolili korzystać z czasowego wyrejestrowania auta na większą skalę, ale i zwolnili z obowiązku płacenia przez ten czas pełnego ubezpieczenia OC. Korzystniejsze prawo ma być sposobem na kryzys - czytamy w dzienniku. O tym, że przedsiębiorcy często stawiają samochody w garażu i przez wiele miesięcy z nich nie korzystają, świadczyć może statystyka. - W 2008 r. z możliwości czasowego wyrejestrowania pojazdu skorzystało 6800 osób. Rok później było ich już blisko 13 tys. - informuje “Rzeczpospolitą” Małgorzata Woźniak, rzecznik prasowy MSWiA. W tym roku może ich być jeszcze więcej, bo w ciągu jego pierwszych tygodni swoje pojazdy wyrejestrowało już ponad 2600 obywateli (dane obejmują cały kraj i pochodzą z Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców). Czekająca na podpis prezydenta nowela ustawy o transporcie drogowym przewiduje, że pojazdy mogą być wyrejestrowane nawet dwa lata. Wyjątkowo można będzie ten czas przedłużyć na maksymalnie cztery lata. Zakład ubezpieczeń na wniosek posiadacza pojazdu będzie musiał proporcjonalnie obniżyć składkę ubezpieczeniową na czas wycofania z ruchu. Obniżka taka wynosić musi nie mniej niż 95 proc. Kiedy jednak przedsiębiorca wróci do transportowego biznesu, musi o tym poinformować ubezpieczyciela. Inaczej ten będzie mógł podwyższyć mu pierwotną składkę. Ubezpieczyciele nie będą jedynymi, którzy stracą na korzystniejszych dla przedsiębiorców rozwiązaniach. Wycofanie pojazdu z ruchu może przynieść zmniejszenie dochodów samorządów, do których wpływa podatek od środków transportu. Wysokość strat zależy od liczby wycofanych pojazdów.
Komentuj →
17 lutego 2010 |
0
Miasta każą sobie płacić za używanie nieodśnieżonych miejsc parkingowych, za nieprzestrzeganie zaśnieżonych znaków karze policja. Czy to legalne?Jeśli znaki są niewidoczne, to nie sposób karać za ich łamanie twierdzą sędziowie. Około połowy miejsc parkingowych położonych w płatnej strefie nie nadaje się do użytku są albo zaśnieżone, albo stoją w kałuży. Czy za tak mały komfort postoju miasto legalnie pobiera pieniądze? Jesteśmy zobligowani do kontroli opłat parkingowych tłumaczy nam Urszula Nelken, rzecznik prasowy Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie. Gdyby w ustawie znalazł się przepis pozwalający na odstąpienie od kontroli opłat za parkowanie w trudnych warunkach atmosferycznych, z pewnością byśmy z niego korzystali zapewnia "Rzeczpospolitą" Monika Niżniak, rzeczniczka warszawskiej Straży Miejskiej. Co więc ma zrobić kierowca, który z trudem wjedzie na miejsce parkingowe i musi wykonać nie lada akrobacje, by wysiąść z auta? Opłatę wnosi się za korzystanie z miejsca parkingowego w wyznaczonej strefie. Jeśli więc ktoś wjechał na miejsce, to oznacza to, że z niego korzysta. Powinien więc zapłacić tłumaczy sędzia Marcin Łochowski. Dodaje jednak, że jeśli przy utrudnionym wysiadaniu kierowca czy jego pasażer złamie nogę lub poniesie inną szkodę, odpowiedzialność na zasadach ogólnych ponosi zarządca terenu.
Co zrobić, kiedy kierowca złamie przepisy z powodu niewidocznego, przykrytego warstwą śniegu znaku narysowanego na drodze, np. podwójnej linii ciągłej? Policjant powinien odstąpić od ukarania, ponieważ nie można karać mandatem kierowcy, który wprawdzie nie zastosował się do znaku, ale nie dlatego, że go zlekceważył, tylko dlatego, że był niewidoczny wyjaśnia sędzia Łochowski. Dużo trudniej uchronić się jednak od mandatu np. za złe parkowanie, kiedy kierowca pozostawi samochód na przejściu dla pieszych czy na tzw. zakazie. Nawet jeśli pasy są przykryte śniegiem, bez mandatu się nie obejdzie tłumaczy Jakub Jackiewicz z radomskiej drogówki. Powód? Obok oznaczenia poziomego przejście dla pieszych ma też oznaczenie pionowe, które raczej trudno przykryć śniegiem. Podobnie jest przy złamaniu zakazu zatrzymywana się. Jackiewicz mówi też, że tylko nieliczne znaki na drodze mają pojedyncze poziomie oznaczenia.
Komentuje prof. Michał Kulesza z UW: Samorząd ma obowiązek pozyskiwać dochody i pilnować wydatków. Czasami jednak fiskalizm i gorliwość urzędników są nadmierne. Proszę mi jednak wierzyć, że to nie jest wina złego prawa, tylko sposobu myślenia. To sprawy kulturowe, których nie da się załatwić przepisami. Władza ma pewną możliwość uznaniową i korzysta z niej tak jak uważa. Ale są sytuacje, w których o uznaniowości nie ma mowy. Jeśli jedziemy drogą, na której nie widać znaków poziomych, bo przykrywa je śnieg, to dla nas, kierowców, ich po prostu nie ma. I o jakim karaniu w takiej sytuacji w ogóle mówimy? Inaczej jest z parkowaniem.
Komentuj →
17 lutego 2010 |
3
Zastosowanie wyświetlaczy nie poprawia bezpieczeństwa ruchu. Wręcz przeciwnie - bezpieczeństwo może zostać pogorszone. Informowanie przed czasem o okresie pozostającym do załączenia światła zielonego nie jest więc w żaden sposób korzystne. Media publikują wiele opinii poświeconych temu urządzeniu i jego funkcjom: w czasie świecenia sygnału czerwonego wyświetlane są kolejne sekundy (wyświetlanie w kolorze czerwonym) do zakończenia światła czerwonego w grupie, do której jest wyświetlacz dołączony. W czasie świecenia sygnału zielonego wyświetlane są kolejne sekundy (wyświetlanie w kolorze zielonym) do zakończenia światła zielonego w grupie. Wyświetlacze dołączane są do sygnalizatorów odpowiednich grup, a nie do sterownika sygnalizacji, aczkolwiek deklarowana jest teoretyczna możliwość dołączenia wyświetlacza do sterownika. Tak więc standardowo sterownik sygnalizacji nie nadzoruje pracy wyświetlacza i jego wskazań.
Możliwości i celowość zastosowania wyświetlaczy - Sygnały długości czasu trwania świateł rodzaju nie został opisane w Załączniku nr 3 do rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 3 lipca 2003 r., w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach. W związku z powyższym z prawnego punktu widzenia nie powinny być stosowane. Zastosowanie wyświetlaczy podłączonych bezpośrednio (tj. bez udziału sterownika sygnalizacji świetlnej) do sygnalizatorów jest ograniczone jedynie do sygnalizacji stałoczasowych. Tylko w tych przypadkach wyświetlacz jest w stanie “rozpoznać” długość sygnału, która jest w danym planie sterowania powtarzalna w kolejnych cyklach sterowania. W przypadku stosowania sygnalizacji akomodacyjnych (a praktycznie jedynie takie sygnalizacje są budowane w ostatnich latach) wyświetlacz nie nadaje się do stosowania ponieważ długości świateł czerwonych i zielonych podlegają ciągłym zmianom. Długość światła czerwonego w danej grupie sygnalizacyjnej zależy pośrednio od długości świateł zielonych w grupach do niej kolizyjnych, a te z kolei zależą od ilości pojazdów przejeżdżających na wlotach kolizyjnych (ani w chwili załączenia światła czerwonego, ani w czasie jego trwania nie można określić momentu do jego zakończenia). Długość światła zielonego w grupie zależy bezpośrednio od ilości pojazdów przejeżdżających w danym załączeniu światła zielonego (w chwili załączenia światła zielonego ani w trakcie jego trwania nie można określić momentu do jego zakończenia). Dzięki stosowaniu ogólnych zasad wymienionych powyżej sygnały zielone są przydzielane tylko relacjom, w których występuje zapotrzebowanie (występują zgłoszenia od pojazdów i/lub pieszych), a czas trwania sygnału zielonego jest ograniczony do niezbędnego minimum, co jest bardzo ważne w związku ze znaczącym ciągłym wzrostem natężeń ruchu na skrzyżowaniach.
Podsumowanie - Zastosowanie wyświetlaczy nie poprawia bezpieczeństwa ruchu, wręcz przeciwnie bezpieczeństwo może zostać pogorszone (skrócenie czasu trwania świateł RY z 2s do 1s wprowadzone w Załączniku nr 3 do wspomnianego powyżej rozporządzenia, zostało wprowadzone w celu ograniczenia przypadków ruszania przez niektórych kierowców przed rozpoczęciem światła zielonego). Ewentualna zwłoka 1s przy ruszaniu jest wkalkulowana we wzór na obliczanie czasów międzyzielonych (każdy czas dojazdu pojazdu do punktu kolizji jest powiększany o wartość 1s – czas reakcji kierowcy), więc również z tego względu nie jest korzystne informowanie przed czasem o okresie pozostającym do załączenia światła zielonego (dla grup z podłączonym wyświetlaczem należałoby zmienić sposób liczenia czasów międzyzielonych). Reakcje kierowców na np. informację, że do załączenia światła zielonego pozostaje 100s mogą być różnorodne, dla niektórych będzie to sygnał, że można jeszcze wykonać rozmowę przez telefon komórkowy lub dla innych powód do wjeżdżania na skrzyżowanie przy świetle czerwonym “bo nie mogę tak długo czekać”. W efekcie zamiast wymaganego w przepisach warunku “zachowania szczególnej ostrożności” uzyskany zostanie “brak ostrożności” i np. bezmyślny wjazd na skrzyżowanie w warunkach, gdy nie zjechały z niego pojazdy ewakuujące się. W przypadku wyświetlania czasu pozostającego do zakończenia światła zielonego, wyświetlanie tego sygnału w ostatnich sekundach trwania sygnału zielonego w grupie, może powodować u wielu kierowców reakcję przyspieszenia i przejazd przez skrzyżowanie z przekroczoną prędkością dozwoloną, co również jest sprzeczne z warunkiem “zachowania szczególnej ostrożności”. Wyświetlacz jak już wspomniano nie jest standardowo nadzorowany przez sterownik sygnalizacji, nie jest więc spełniony stawiany przez Załącznik nr 3 wymóg nadzoru sygnału świetlnego (a takim niewątpliwie jest informacja pokazywana na wyświetlaczu) przez dwa niezależne układy. W przypadku zdarzenia drogowego (kolizji, najechania pieszego itp.) i stwierdzenia, że była ona spowodowana, tym że uczestnik ruchu pojawił się w strefie kolizji ponieważ wyświetlacz pokazał “0”, a jednocześnie sygnał zielony się nie pojawił na sygnalizatorze (był za to wyświetlany sygnał zielony w grupie kolizyjnej) może pojawić się problem, kto faktycznie jest za takie zdarzenie odpowiedzialny. Producent sterownika? Nie, bo sterownik wyświetlał poprawne sygnały. Producent wyświetlacza? Nie, bo wyświetlacz nie analizuje stanu tylko jednej grupy sygnalizacyjnej. Odpowiedzialność prawna może w takich przypadkach spaść na zarządcę drogi.
Komentuj →
16 lutego 2010 |
0
Szanowni Czytelnicy, informujemy, iż przygotowaliśmy - do pobrania - kolejną aktualizację elektronicznego zbioru aktów prawnych pn. ePrawoDrogowe. Aktualizacja według stanu prawnego obowiązującego na dzień 16 lutego 2010 r. W życie wchodzą nowele m.in.: rozporządzeń w sprawie rejestracji i oznaczania pojazdów, tablic rejestracyjnych i znaków legalizacyjnych, opłat itd. Wśród projektów dwa zmieniające ustawę - Prawo o ruchu drogowym: odnoszący się do sposobu używania opon i drugi dotyczący ruchu drogowego i bezpieczeństwa rowerzystów) itd.
.
|
Aktualizacja zbioru ePrawoDrogowe
wg stanu prawnego na 16.2.2010 r. |
|
Projekty aktów prawnych
|
|
Projekt |
ustawy |
o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym (dot.: używania opon) |
|
Projekt |
Ustawy |
o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym (dot.: ruchu rowerowego) |
|
Akty prawne rzeczywiste (teksty w wersji opublikowanej) |
|
Ustawa |
o zmianie ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia oraz niektórych innych ustaw |
|
Akty prawne ujednolicone (teksty ujednolicone
w zw. z publikacją rzeczywistych lub ich wejściem w życie) |
|
Ustawa |
Kodeks wykroczeń |
|
Rozporządzenie |
w sprawie rejestracji i oznaczania pojazdów |
|
Rozporządzenie |
w sprawie warunków produkcji oraz sposobu dystrybucji tablic rejestracyjnych i znaków legalizacyjnych |
|
Rozporządzenie |
w sprawie wysokości opłat za wydanie dowodu rejestracyjnego, pozwolenia czasowego i tablic (tablicy) rejestracyjnych pojazdów |
|
Rozporządzenie |
w sprawie wysokości opłat i stawek wynagrodzenia za sprawdzenie kwalifikacji oraz za wydanie dokumentów w tych sprawach |
|
Pozostałe akty prawne i komunikaty |
|
Zarządzenie |
W sprawie ustalenia regulaminu organizacyjnego Ministerstwa Infrastruktury |
|
Pobierz aktualizacje:
wybierz zakładkę AKTUALIZACJA /
kliknij przycisk DALEJ / program pobierze i zainstaluje zmiany |
ePrawoDrogowe to zbiór
kompletny, zawsze aktualny, przyjazny w obsłudze
Zamów 502-659-431
Opiekun Abonentów: news@prawodrogowe.pl
Komentuj →
16 lutego 2010 |
1
W życie weszły rozporządzenia Ministra Infrastruktury zmieniające rozporządzenie w sprawie rejestracji i oznaczania pojazdów oraz zmieniające rozporządzenie w sprawie wysokości opłat i stawek wynagrodzenia za sprawdzenie kwalifikacji oraz za wydanie dokumentów w tych sprawach. Nowe przepisy nie znoszą obowiązku tłumaczenia dowodów rejestracyjnych aut sprowadzanych z zagranicy - informują urzędnicy wydziałów komunikacji w starostwach. Zmiany wyłączą z tłumaczenia tylko ujednolicone objaśnienia w postaci kodów! - Cała reszta dokumentu, na przykład w dowodach niemieckich, zawierająca wiele konkretnych danych o pojeżdzie, jego przeglądach itp., nadal będzie musiała być przetłumaczona z języka obcego na język polski. Bez tego nie uda się zarejestrować w Polsce sprowadzonego auta - podkreśla Józef Kabała, naczelnik Wydziału Komunikacji, Transportu i Dróg w starogardzkim starostwie. Do wniosku o rejestrację pojazdu i tak jeszcze jest obowiązek załączenia tłumaczenia dowodu kupna pojazdu, czyli faktury lub umowy.
Ministerstwo Infrastruktury: Nowe rozporządzenia dotyczące rejestracji pojazdów i wydawania praw jazdy
16 lutego 2010 r. wchodzi w życie rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 28 grudnia 2009 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie rejestracji i oznaczania pojazdów (Dz. U. z 2010 r. Nr 14 poz. 72), którego przepis zwalnia właścicieli wnioskujących o rejestrację pojazdu z obowiązku przedłożenia tłumaczenia na język polski przez tłumacza przysięgłego dowodu rejestracyjnego wydanego przez właściwy organ państwa członkowskiego, Konfederacji Szwajcarskiej, państwa członkowskiego Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) w zakresie zawierającym oznaczenia zharmonizowanych kodów zastosowanych w tym dowodzie.
Powyższy przepis jest elementem zakładanego uproszczenia procesu rejestracji pojazdów i uwzględnia regulacje Dyrektywy 1999/37/WE z dnia 29 kwietnia 1999 r. w sprawie dokumentów rejestracyjnych pojazdów, która zharmonizowała formę i treść dowodów rejestracyjnych wprowadzając kody, które ułatwiają ich zrozumienia i jednakowe stosowanie we wszystkich państwach członkowskich. Wobec tego zasadne jest odstąpienie od tłumaczenia zharmonizowanego zakresu tego dokumentu.
Ponadto 16 lutego br. wchodzą w życie dwa rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 25 stycznia 2010 r. zmieniające rozporządzenia w sprawie:
- wysokości opłat za wydanie dowodu rejestracyjnego, pozwolenia czasowego i tablic (tablicy) rejestracyjnych pojazdu (Dz. U. z 2010 r. Nr 14 poz. 75), oraz
- wysokości opłat i stawek wynagrodzenia za sprawdzenie kwalifikacji oraz za wydanie dokumentów w tych sprawach (Dz. U. z 2010 r. Nr 14 poz. 76).
Opłaty za wydanie dokumentów związanych z rejestracją pojazdów nie były zmieniane od 2004 r. a za wydanie praw jazdy od 2002 r. W podwyżce tych opłat uwzględniono średnioroczny wskaźnik wzrostu cen towarów i usług w ww. latach, z uwzględnieniem prognozy wzrostu tego wskaźnika w 2009 r. W związku z tym opłaty za dokumenty związane z rejestracją pojazdów od dnia 16 lutego br. będą wyższe o 13 % a za prawa jazdy o 20 %.
Zmianie ulegają opłaty za wydanie:
- dowodu rejestracyjnego: z 48,00 zł na 54, 00 zł
- kompletu nalepek legalizacyjnych: z 11,00 zł na 12,50 zł
- nalepki kontrolnej: z 16,50 zł na 18,50 zł
- pozwolenia czasowego przy rejestracji czasowej pojazdu z urzędu: z 12,00 zł na 13,50 zł
- pozwolenia czasowego na wniosek właściciela pojazdu: z 16,50 zł na 18,50 zł
- prawa jazdy: z 70,00 zł na 84,00 zł
- pozwolenia do kierowania tramwajem - z 20 zł na 24 zł
- międzynarodowego prawa jazdy – z 25,00 zł na 30,00 zł
Nie ulegają zmianie opłaty za wydanie tablic rejestracyjnych
Komentuj →
16 lutego 2010 |
1
Posłowie: Warunki podróżowania na dwóch kółkach nie są dziś sprzyjające dla rowerzystów - przyznaje poseł Ewa Wolak, sprawozdawca projektu zmian w kodeksie drogowym. Czas to zmienić. Przyjaźniej ma być już późną wiosną. Jest to realne, tym bardziej, że nowelę popiera resort infrastruktury. W projekcie pojawiają się nowe pojęcia, a wraz z nimi dodatkowe miejsca przeznaczone do jazdy.
Stowarzyszenie rowerowe: Kiepska infrastruktura to prawdziwa bolączka rowerzystów. I nie chodzi tu tylko o brak ścieżek - przyznaje w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Bartosz Skórzewski, prezes Stowarzyszenia Rowerowy Szczecin. Obok nich pojawić się mają: pas ruchu (część jezdni przeznaczona do jazdy w jednym kierunku) i śluza (część jezdni na wlocie skrzyżowania na całej szerokości jezdni lub wybranego pasa ruchu przeznaczona do chwilowego zatrzymania rowerów). Zmienią się też zasady ruchu. Rowerzysta przed skrzyżowaniem i w jego obrębie będzie mógł poruszać się środkiem pasa ruchu i wyprzedzać wolno jadące pojazdy z prawej strony. Na tym nie koniec. Pojazd skręcający w drogę poprzeczną będzie musiał ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu na wprost, a rowerzyści będą mogli jechać obok siebie, jeśli nie utrudni to warunków do poruszania się na drodze. Dozwolona ma być też jazda po chodniku w czasie złej pogody, np. kiedy pada śnieg. Wśród zmian pojawić się też mają nowinki techniczne. Do użytku zostaną dopuszczone opony rowerowe na zimę z kolcami, a podróż z dziećmi będzie mogła się odbywać w specjalnie do tego przystosowanych przyczepkach. - Mieszkam w Szczecinie i bywam często w Niemczech, a tam takie rodzinne wycieczki to norma - mówi Skórzewski. I zapewnia, że na dłuższych trasach podróż w przyczepce jest dla maluchów dużo wygodniejsza niż w foteliku. Same przyczepki, zdaniem ekspertów, są też bezpieczniejsze niż foteliki.
Ministerstwo Infrastruktury:Już w ubiegłym roku o korzystnych dla rowerzystów zmianach mówiło Ministerstwo Infrastruktury. - Zrezygnowaliśmy jednak z obowiązkowych kasków dla wszystkich miłośników podróżowania na dwóch kółkach - mówi "Rzeczpospolitej" Jarosław Dąbrowski z Ministerstwa Infrastruktury. A taki właśnie był pierwotny pomysł. Tak więc dziś w kasku podróżować muszą jedynie dzieci. Policja liczy jednak, że na wzór stoków narciarskich (dopiero od 1 lutego jazda w kaskach dla dzieci do lat 15 jest obowiązkowa) rodzice zadbają o bezpieczeństwo swoje i dzieci. Jako zalecane, a nie obowiązkowe, resort promuje teraz kamizelki odblaskowe. W Ministerstwie Infrastruktury - jak sprawdzili dziennikarze “Rzeczpospolitej” funkcjonuje specjalny zespół (w pracach biorą też udział stowarzyszeni miłośnicy dwóch kółek) przygotowujący propozycje zmian korzystnych dla rowerzystów. Teraz m.in. trwa tam dyskusja wokół rozporządzenia o znakach i sygnałach drogowych. Chodzi np. o wprowadzenie nowego znaku - droga zalecana dla rowerów.
Policja: Sam ten pomysł podoba się też policji. - To naprawdę niewielki koszt, a lepsza gwarancja widoczności, a tym samym i bezpieczeństwa - przekonuje drogówka.
Rowerzyści postulują: więcej ścieżek i pasów ruchu przeznaczonych wyłącznie dla rowerzystów; więcej parkingów czy choćby stojaków na rowery w okolicach centrów handlowych, urzędów, banków, kin itd.; życiowe przepisy dotyczące zasad ruchu - jazdy po chodniku, wyprzedzania, pierwszeństwa przejazdu czy jazdy obok siebie; więcej kampanii informacyjnych o wzajemnych relacjach pomiędzy pieszymi, kierowcami i rowerzystami; możliwość przewożenia dzieci w specjalnych przyczepkach (chodzi nie tylko o bezpieczeństwo, ale i wygodę w trakcie podróży); używanie opon zimowych z kolcami - zimą na śniegu (wtedy są bezpieczne, a nie niszczą asfaltu).
Komentuj →
16 lutego 2010 |
0
Prokuratura twierdzi, że Sławomir J. chciał zabić swoją narzeczoną. Oskarżony mówi, że to był tylko nieszczęśliwy wypadek. Pokrzywdzona zresztą też. 39-letnia Anna P. do dziś nie doszła do siebie, miała połamane ręce, udo i miednicę, później okazało się, że także wstrząs mózgu i wiele innych obrażeń. Czekają je jeszcze przynajmniej cztery poważne operacje. - Nie mogę pracować, jestem na rencie - mówiła przed sądem. Kto jej to wszystko zrobił? Według prokuratury 32-letni Sławomir J., jej przyjaciel. A było to tak. Anna i Sławek całe święta spędzili w wynajmowanym przez nią mieszkaniu w Chrośnie, tam też postanowili spędzić sylwestra. Poszli do sąsiadów, gdzie na tzw. domówce bawiły się jeszcze dwie pary. W pewnym momencie panie zaczęły tańczyć i zrzucać z siebie ubrania. Anna miała zdjąć spodnie, jej koleżanka bluzkę. Sławomir J., tak twierdzi prokuratura, bardzo się tym zdenerwował. Wyszedł na dwór i wsiadł do swojego mercedesa. Gdy pojawiła się jego narzeczona, włączył pierwszy bieg i ruszył w jej kierunku. Potrącił ją samochodem, przejechał po niej, wrzucił wsteczny bieg, a potem przejechał raz jeszcze. Na pierwszym przesłuchaniu w prokuraturze wyjaśnił: - Poczułem się odrzucony i zdradzony. Chciałem ją w ten sposób ukarać. Dopiero po chwili dotarło do mnie, co zrobiłem. Śledczy oskarżyli go o próbę zabójstwa, ale niemal dwa miesiące później J. odwołał wyjaśnienia. Stwierdził, że to był nieszczęśliwy wypadek. Sławomir J. twierdzi, że przyznał się do winy za namową przesłuchującego go funkcjonariusza. - Policjant powiedział mi, że jeśli chcę pomóc Annie i sobie, to muszę to zrobić - twierdził przed sądem. - W jaki sposób to miało pomóc oskarżonemu? - pytała z niedowierzaniem sędzia Barbara Piwnik. - Nie potrafię odpowiedzieć. Ja ufałem temu policjantowi, byłem zagubiony - odparł Sławomir J. I oskarżony, i pokrzywdzona twierdzą, planują wspólne życie.
Komentuj →
16 lutego 2010 |
0
Do Sejmu wpłynęła Interpelacja nr 14601 w sprawie możliwości nowelizacji przepisów regulujących potrzebę instalowania ekranów akustycznych przy niektórych odcinkach dróg. Interpelację zgłosił poseł Wiesław Woda, adresując do prezesa rady ministrów. W ubiegłym roku Woda złożył zapytanie poselskie w tej samej sprawie adresowane do Ministerstwa Infrastruktury:
Zapytanie nr 4596 do ministra infrastruktury
w sprawie sensu instalowania ekranów akustycznych na niektórych odcinkach autostrady A4
Szanowny Panie Ministrze! Jakiś czas temu składałem do Pana Ministra, łącząc to bodajże z inną kwestią, zapytanie poselskie w sprawie sensowności instalowania ekranów akustycznych wzdłuż autostrady A4 na niektórych fragmentach odcinka Kraków - Szarów. W żadnym wypadku nie kwestionuję potrzeby budowania ekranów akustycznych, gdyż w wielu przypadkach jest to jedyny sposób na uchronienie mieszkańców przed uciążliwymi skutkami dużego ruchu pojazdów.
Przywołana wyżej ogólna zasada posiada jednak liczne wyjątki, i to właśnie one spowodowały złożenie przeze mnie zapytania. Obserwując bowiem proces budowy owego odcinka autostrady, zauważyłem (uwagę na to zwracali mi również mieszkańcy), że budowniczowie autostrady instalują ekrany akustyczne w lesie, a także między nią a torami kolejowymi.
Przedmiotem swojego zapytania uczyniłem zatem sensowność tego typu praktyk, które wręcz kłócą się ze zdrowym rozsądkiem, a ponadto generują dodatkowe koszty, co przecież nie jest bez znaczenia. Otrzymana odpowiedź ogólnie potwierdza zasadność moich zastrzeżeń, ale też stanowi obronę dotychczasowej praktyki.
Niniejszym pragnę jednak powrócić do tego problemu, ponieważ z medialnych doniesień wynika, że wykonawca zbliża się do zakończenia budowy odcinka Kraków - Szarów i niebawem przystąpi do budowy kolejnego na trasie Szarów - Krzyż. Ten stosunkowo długi odcinek będzie przebiegał przez tereny porównywalne z poprzednim (lasy, równolegle do torów kolejowych), co ponownie stawia problem instalowania ekranów akustycznych.
Dlatego pytam:
1. Czy dokumentacja budowy autostrady A4 na odcinku Szarów - Krzyż przewiduje instalowanie ekranów akustycznych na odcinkach, na których są one zbędne?
2. Co zamierza zrobić Pan Minister, aby wyeliminować niepotrzebne nakłady finansowe i przez to obniżyć koszt budowy oraz przyspieszyć tempo jej realizacji?
Z poważaniem Poseł Wiesław Woda
Tarnów, dnia 24 sierpnia 2009 r.
Komentuj →
15 lutego 2010 |
0
Za łapówki oferował pomoc w pomyślnym zdaniu egzaminu na prawo jazdy, ale nie pójdzie za to do więzienia. Tak uznał Sąd Okręgowy w Zamościu, uchylając właścicielowi i instruktorowi hrubieszowskiej szkoły jazdy wyrok sądu pierwszej instancji - jak informuje tamtejsza prasa.
I krótka relacja: Kilka miesięcy temu Sąd Rejonowy w Hrubieszowie skazał 53-letniego Ryszarda K. na 3 lata więzienia. Sąd Okręgowy w Zamościu uchylił zaskarżony wyrok i wymierzył mu karę 2 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat. - Oskarżony nie był wcześniej karany, a suma przyjętej korzyści majątkowej nie była wysoka. Karą powinno być czasowe wyeliminowanie go z prowadzenia działalności, a nie pozbawienie wolności - uzasadniał wyrok sędzia Andrzej Sak, nawiązując do zasądzonych zakazów prowadzenia ośrodka szkolenia kierowców na 5 lat i wykonywania zawodu instruktora przez 4 lata. Ryszard K. ma dodatkowo zapłacić 5 tys. złotych grzywny. Podczas śledztwa ustalono, że w latach 2003–2006 Ryszard K. - powołując się na wpływy w WORD w Chełmie - obiecywał załatwienie zdania egzaminu na prawo jazdy 23 osobom. Umawiał się z kursantem, razem jechali do Chełma, pieniądze przyjmował przed egzaminem lub po. Kandydatów na kierowców kosztowało to od 500 do 600 złotych. Nie wiadomo, czy powołując się na wpływy Ryszard K. korumpował egzaminatorów - to chełmscy śledczy sprawdzają w oddzielnym postępowaniu. Wyrok jest prawomocny.
Komentuj →