0335/11/2010 15 marca 2010 28 marca 2010

o strefie ruchu i obowiązującej w niej zasadach; o znaku drogowym strefy ruchu; w Sejmie o rowerzystach; pamiętaj komu powierzasz samochód; o obowiązku opłaty za przejazd drogami krajowymi i obowiązku posiadania karty opłaty; inauguracja kampanii „Prędkość zabija. Włącz myślenie”; mniej wypadków z udziałem dzieci; oni wyszkolą kierowców autobusów dla siebie; o stanie bezpieczeństwa ruchu drogowego w Polsce; policja może stawiać fotoradary wszędzie; Motor Show Poznań 2010 – relacja (1); skrzywdzona kandydatka na kierowcę? o ochlapaniu przechodnia, ale taż innego pojazdu; o...

News tygodnia

Inauguracja kampanii „Prędkość zabija. Włącz myślenie”
28 marca 2010 | 1

a3cb345d3873a18d04f57192c55e99abaac7d7e9

(Fot.: PD@N 335-1)

Włącz myślenie, bo tylko to uchroni cię przed niebezpieczną sytuacją na drodze. Oczywiście wierzymy w strefy zgniotu, wierzymy w poduszki powietrzne, w klatki stalowe chroniące przedziały pasażerskie, na koniec jednak, w dużym, bardzo niebezpiecznym zdarzeniu drogowym, to co może nas uchronić najbardziej, to co jest najlepszą poduszką, to poduszka naszego myślenia – o ile włączymy je przed, a nie po, a szczególnie zamiast – powiedział Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Infrastruktury Radosław Stępień 24 marca br., podczas konferencji inaugurującej kampanię “Prędkość zabija. Włącz myślenie”, realizowaną przez Krajową Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Niedostosowanie prędkości jazdy do warunków panujących na drodze, w tym przekraczanie dozwolonej prędkości, to od wielu lat główna przyczyna wypadków drogowych w Polsce. Kampania “Prędkość zabija. Włącz myślenie”, realizowana przez Krajową Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, ma na celu zwrócenie uwagi publicznej na problem zagrożeń, jakie stwarza jazda z nadmierną prędkością, a także uświadomienie kierowcom, że wypadek jest konsekwencją ich osobistych decyzji. Kampania rozpoczęła się 21 marca br. i zakończy 6 maja br., czyli trwać będzie od początku wiosny, w okresie przedświątecznym i w trakcie długiego weekendu majowego. Jest to okres szczególnie intensywnego ruchu pojazdów. Pojęcie nadmiernej prędkości jazdy obejmuje zarówno prędkość wykraczającą poza obowiązujące ograniczenie, jak i prędkość zbyt wysoką w stosunku do warunków panujących na drodze, warunków atmosferycznych oraz indywidualnych cech kierowcy. W 2009 roku w Polsce doszło do 44 185 wypadków drogowych, w których 4 572 osoby zginęły, a 56 028 zostało rannych. Policji zgłoszono również 381 769 kolizji drogowych. I choć widać trwały, nienotowany od lat na taką skalę, spadek liczby wypadków drogowych oraz liczby ofiar śmiertelnych i rannych w ich wyniku, to wypadki spowodowane niedostosowaniem prędkości do warunków ruchu w roku ubiegłym stanowiły 31% wszystkich zarejestrowanych wypadków (10 910), w których zginęło 1 432 osób (46% wszystkich ofiar śmiertelnych), a 15 876 zostało rannych (34%). Jednym z zadań kampanii “Prędkość zabija! Włącz myślenie” jest wywołanie publicznej dyskusji, co robić, aby spadek liczby wypadków drogowych w Polsce był tendencją stałą, stworzenie społecznego ruchu nieakceptacji prędkości oraz zdemaskowanie stereotypowego myślenia na temat przyczyn wypadków. Kampania swoim zasięgiem obejmie całą Polskę, będzie emitowana w telewizji, radiu, a także przy użyciu reklamy zewnętrznej na tyłach autobusów w największych miastach w Polsce, będzie także silnie akcentowana w Internecie. Kampanii towarzyszyć będą również działania public relations. W celu wzmocnienia komunikatu i zwrócenia uwagi na problem jednej z najczęstszych przyczyn wypadków drogowych w Polsce, 24 marca br., podczas konferencji odbył się pokaz uderzenia samochodu osobowego z pasażerami o twardą przeszkodę przy prędkości ok. 80 km/h. Pokaz przygotowany przez Przemysłowy Instytut Motoryzacji PIMOT we współpracy ze Studenckim Kołem Naukowym SIMR Politechniki Warszawskiej jest jedną z nielicznych prób badawczych w Europie przy prędkości pojazdu powyżej 70 km/h. 

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

O ochlapaniu przechodnia, ale też innego pojazdu
28 marca 2010 | 2

Pytanie:Czy tak jeździ kulturalny kierowca? I kara dla niego? Jaka?

Odpowiedź -Czytelnik tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS:Nie tylko chodzi o ochlapanie przechodniów, ale również o ochlapanie innego pojazdu. Nieraz zdarzało mi się być ochlapanym brudną wodą z kałuży przez mijający samochód. Efekt taki, że przez dobrą chwilę nic nie widziałem, a poza tym mój samochód z czyściutkiego natychmiast był brudny i co najgorsze szyby boczne, przez które niewiele było później widać, bo przednią szybę można było umyć wycieraczkami.

Policja: Karę nawet do 500 złotych możemy nałożyć jedynie wtedy, kiedy wystąpi zagrożenie w ruchu drogowym. Na przykład woda z kałuży, w którą wjedzie samochód, przewróci jadącego drogą rowerzystę – tłumaczy mł. asp. Przemysław Kimon z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie. W innych przypadkach poszkodowani muszą radzić sobie sami. Szansą na dochodzenie roszczeń jest założenie sprawy z powództwa cywilnego.

Straż Miejska: Swoich praw można się domagać przy pomocy straży miejskiej. Jest jeden warunek, trzeba udowodnić, że kierowca robił to z rozmysłem. - Można zgłosić się do nas z takim problemem. Trzeba wystąpić jako świadek, lub poszkodowany i udowodnić, że kierowca ochlapał celowo - opowiada jeden ze strażników miejskich. - Proces jest jednak skomplikowany, bo to kwestia kultury jazdy. Prawo tego przecież nie reguluje. Druga sprawa, że również stan dróg pozostawia wiele do życzenia, dziury w jezdni bardzo utrudniają ruch - dodaje.

Redakcja: Czy to rzeczywiście błahy problem?

Komentuj
Skrzywdzona kandydatka na kierowcę?
28 marca 2010 | 0

Pytanie: Słuchaczka zatelefonowała do radia, aby poskarżyć się na swoją krzywdę. Otóż podczas kursu na prawo jazdy ćwiczyła, jeżdżąc samochodem z pięciobiegową skrzynią, tymczasem egzamin musiała zdawać prowadząc auto z sześcioma biegami. Jej zdaniem, było to niesprawiedliwe i stało się przyczyną oblania testu. Czy miała rację?

Odpowiedź:Organizatorzy egzaminu tłumaczyli, że prawo jazdy to dokument, uprawniający do prowadzenia dowolnego pojazdu określonej kategorii. Dlatego kursant powinien być przygotowany, że innym samochodem ćwiczy na placu manewrowym, innym wyjeżdża na ulicę, a jeszcze inny posłuży do oficjalnego sprawdzenia jego umiejętności. To prawda. Jednak przecież nawet doświadczeni kierowcy, wsiadając po raz pierwszy do nieznanego im auta, muszą oswoić się z jego gabarytami i wnętrzem. Przyzwyczaić się do sprzęgła, które może "łapać" na innej wysokości, do inaczej "wchodzących" biegów, do odmiennego operowania gazem; przetestować reakcję samochodu na naciśnięcie pedału hamulca. Czy jest ktoś, komu nigdy nie zgasł w takiej sytuacji silnik? Oczywiście należałoby zastanowić się, czy podobne kłopoty dotyczą również przesiadki do auta, które różni się od poprzedniego wyłącznie liczbą przełożeń w skrzyni biegów. Niektórzy twierdzą, że w tym przypadku kandydat na kierowcę nie odczuje żadnej zmiany, bowiem i tak w trakcie egzaminu nie będzie miał okazji włączenia "piątki", czy "szóstki". Są jednak i tacy, którzy przekonują, że skrzynia sześciobiegowa ma zupełnie inną charakterystykę niż pięciobiegowa, co daje się odczuć również wtedy, gdy korzystamy wyłącznie z niższych przełożeń.

Zapewne można na temat wspomnianych technicznych niuansów długo dyskutować, ale pewne jest jedno: egzamin na prawo jazdy łączy się zazwyczaj z tak dużymi emocjami, że nie ma potrzeby dodatkowo stresować egzaminowanych, niespodziewanie podstawiając im samochody z cyfrą 6 na zwieńczeniu drążka, którymi zmieniają biegi. Jednocześnie dalecy jesteśmy od podejrzeń, że taka podmianka to działanie rozmyślne, podejmowane w celu zwiększenia liczby oblewających, którzy będą musieli płacić za kolejne podejścia do egzaminu i dodatkowe lekcje jazdy...

Komentuj

Legislacja

Obowiązkowa opłata i karta opłaty
25 marca 2010 | 0

Kara pieniężna za brak opłaty za przejazd po drogach krajowych, w sytuacji gdy kierowca nie posiadał karty opłaty w pojeździe podczas kontroli, jest zgodna z konstytucją - orzekł Trybunał Konstytucyjny. Rozpatrzono wniosek kierowcy, który otrzymał karę 11 tys. zł za to, iż nie posiadał przy sobie potwierdzenia opłaty za przejazd drogą krajową, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku postawił znak zapytania, czy kara ta jest zgodna z konstytucją, czy kierowca, który nie ma potwierdzenia opłaty, powinien być karany tak samo surowo jak kierowca, który w ogóle nie zapłacił za przejazd drogą krajową. Trybunał nie podzielił jednak argumentów WSA, że jest konieczne zróżnicowanie odpowiedzialności osób, które nie posiadały karty opłaty i które takiej opłaty w ogóle nie poniosły. Sędzia sprawozdawca Maria Gintowt-Jankowicz przypomniała, iż na uiszczenie opłat za przejazd drogą pojazdu powyżej 3,5 tony składa się nie tylko nabycie karty drogowej, ale także prawidłowe jej wypełnienie przed rozpoczęciem podróży. Przez prawidłowe wypełnienie karty drogowej należy rozumieć wpisanie danych identyfikujących pojazd i czas przejazdu. Dopiero łączne wykonanie tych czynności oznacza uiszczenie opłaty – tak jak za przejazd komunikacją miejską. Brak karty w czasie kontroli oznacza zatem uchylenie się od wykonania obowiązku uiszczenia opłaty. – Kary dla kierowców, którzy nie uiszczają opłat za przejazd mają charakter prewencyjny. Zgodnie z dyrektywą unijną sankcje muszą być skuteczne, proporcjonalne i odstraszające. I takie też zastosował ustawodawca polski – podkreśliła sędzia Gintowt-Jankowicz.

 

Sygn. akt. P 9/08

Komunikat prasowy po rozprawie dotyczącej odpowiedzialności za brak opłaty za przejazd po drogach krajowych.

Kara pieniężna za nieuiszczenie opłaty za przejazd po drogach krajowych, w sytuacji gdy kierowca nie posiadał karty opłaty w pojeździe w momencie kontroli, jest zgodna z konstytucją.

25 marca 2010 r. o godz. 10.00 Trybunał Konstytucyjny rozpoznał pytanie prawne Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku dotyczące odpowiedzialności za brak opłaty za przejazd po drogach krajowych.

Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 92 ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym w związku z pkt 4.1. załącznika do tej ustawy w zakresie, w jakim sankcja administracyjna w postaci kary pieniężnej za nieuiszczenie opłaty za przejazd po drogach krajowych obejmuje sytuację, gdy kierowca nie posiadał karty opłaty w pojeździe w momencie kontroli, jest zgodny z art. 64 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 i art. 2 konstytucji.

Trybunał oceniał przepisy określające karę 3 000 zł za nieuiszczenie opłaty drogowej za przejazd po drogach krajowych przez pojazdy ciężkotowarowe. W zakwestionowanej w pytaniu prawnym regulacji, w pkt. 4.1. załącznika do ustawy o transporcie drogowym, podkreślono, że karta dobowa lub tygodniowa, która w chwili rozpoczęcia kontroli nie znajdowała się w pojeździe, a przedstawiona została w terminie późniejszym, nie stanowi dowodu uiszczenia opłaty. Ustawodawca uznał zatem brak dowodu opłaty za tożsamy z brakiem opłaty. Zdaniem sądu pytającego zrównanie - poprzez nałożenie wygórowanej kary pieniężnej w takiej samej wysokości - odpowiedzialności osób, które w ogóle nie uiściły opłaty za przejazd z osobami, które jedynie w momencie kontroli nie posiadały karty opłaty w pojeździe narusza konstytucyjną zasadę proporcjonalności.

Trybunał Konstytucyjny nie podzielił tego rozumowania. Podkreślił, że mechanizm uiszczania opłat składa się z dwóch czynności: nabycia karty opłaty w przeznaczonym do tego punkcie oraz jej prawidłowego wypełnienia. Wykonanie tych czynności pozwala na przypisanie karty do określonego pojazdu i czasu przejazdu. Mechanizm ten jest analogiczny do stosowanych powszechnie opłat za przejazdy środkami komunikacji miejskiej, gdzie do stwierdzenia, że opłata została uiszczona konieczne jest nie tylko nabycie biletu, ale również jego poprawne skasowanie.  Opłata drogowa służy konkretnemu przejazdowi, a karta opłaty stanowi dowód uiszczenia tej opłaty, dlatego prawidłowo wypełniona musi znajdować się w pojeździe w trakcie przejazdu. Nałożenie na przewoźnika wyżej wymienionych obowiązków gwarantuje przypisanie karty opłaty do wskazanego pojazdu, przy użyciu którego w ustalonym terminie będzie wykonywany transport. Zapobiega to wielokrotnemu wykorzystywaniu karty opłaty przez więcej niż jeden pojazd lub przez jeden pojazd, ale w różnym czasie.

Trybunał nie podzielił stanowiska sądu pytającego, że dla realizacji celów określonych w ustawie nie jest konieczne zrównanie odpowiedzialności osób, które nie posiadały karty opłaty w pojeździe w momencie kontroli z osobami, które takiej opłaty w ogóle nie uiściły. Określony w przepisach tryb wnoszenia opłat za przejazd po drogach krajowych powoduje, że okazanie karty opłaty po kontroli nie gwarantuje, iż została ona wypełniona przed rozpoczęciem przejazdu, a więc czy w istocie opłata za ten konkretny przejazd została uiszczona. W związku z tym nie ma podstaw do łagodniejszego potraktowania tego typu niedopełnienia obowiązku ustawowego. 

Rozprawie przewodniczył sędzia TK Mirosław Wyrzykowski, sprawozdawcą była sędzia TK Maria Gintowt-Jankowicz.

Wyrok jest ostateczny, a jego sentencja podlega ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw.

Komunikat prasowy przed rozprawą dotyczącą odpowiedzialności za brak opłaty za przejazd po drogach krajowych.

25 marca 2010 r. o godz. 10.00 Trybunał Konstytucyjny rozpozna pytanie prawne Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku dotyczące odpowiedzialności za brak opłaty za przejazd po drogach krajowych.

Trybunał Konstytucyjny orzeknie w sprawie zgodności przepisów art. 92 ust. 1 w związku z pkt 4.1 załącznika do ustawy z dnia 6 września 2001 roku o transporcie drogowym z art. 64 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 i art. 2 konstytucji w zakresie w jakim zrównują odpowiedzialność osób, które uiściły opłatę za przejazd po drogach krajowych, ale nie posiadały karty opłaty drogowej w pojeździe w czasie kontroli, z osobami, które należnej opłaty za przejazd nie uiściły w ogóle.

Naczelnik Urzędu Celnego nałożył na Zbigniewa S. prowadzącego działalność gospodarczą kary pieniężne za wykonywanie transportu drogowego pojazdem niezgłoszonym do licencji oraz za wykonywanie przewozu drogowego bez uiszczenia wymaganej opłaty za przejazd po drogach krajowych. Dyrektor Izby Celnej utrzymał decyzję w mocy. W uzasadnieniu wskazał, iż nie stanowi dowodu uiszczenia opłaty karta dobowa lub tygodniowa, która w chwili rozpoczęcia kontroli nie znajdowała się w pojeździe. Okoliczność przedłożenia karty opłaty drogowej dopiero na etapie postępowania odwoławczego nie pozwala na uznanie, że opłata została uiszczona. W skardze do WSA Zbigniew S. zakwestionował nałożone na niego kary jako niewspółmierne do wagi popełnionych wykroczeń.

Art. 92 ust. 1 ustawy o transporcie drogowym stanowi, że kto wykonuje przewóz drogowy  naruszając obowiązki wynikające z przepisów ustawy podlega karze pieniężnej w wysokości od 50 do 1500 złotych. Załącznik do ustawy w pkt. 4.1. określa wysokość kary pieniężnej za wykonywanie przewozu drogowego bez uiszczenia wymaganej opłaty za przejazd po drogach krajowych. Przepis ten stanowi, że karta dobowa lub tygodniowa, która w chwili rozpoczęcia kontroli nie znajdowała się w pojeździe, a przedstawiona została w terminie późniejszym, nie stanowi dowodu uiszczenia opłaty. To samo dotyczy karty, która w chwili rozpoczęcia kontroli nie znajdowała się w pojeździe, a zakupiona została w dniu kontroli lub dniach następnych.

Zdaniem sądu pytającego zrównanie odpowiedzialności (poprzez zapłacenie wygórowanej kary pieniężnej w takiej samej wysokości) tych dwu kategorii osób jest naruszeniem konstytucyjnej zasady proporcjonalności. Ponadto ustanowienie kary pieniężnej z tytułu niedopełnienia obowiązku uiszczenia opłaty za przejazd drogą krajową stanowi przejaw władczej ingerencji państwa w sferę praw majątkowych jednostki.

Rozprawie będzie przewodniczył sędzia TK Mirosław Wyrzykowski, sprawozdawcą będzie sędzia TK Maria Gintowt-Jankowicz.

Komentuj
Pamiętaj, komu powierzasz samochód
19 marca 2010 | 0

Policja nie może karać kierowców, jeśli zdjęcie z fotoradaru jest niewyraźne i nie można jednoznacznie stwierdzić, kto kierował autem. Tak zdecydował sąd, do którego odwołała się ukarana mandatem kobieta. Nie wiedziała, kto siedział wtedy za kierownicą. Wygrała proces. Policjant pokazywał właścicielowi zamazane zdjęcie z fotoradaru i pytał: kto to? Kierowca mówił, że nie wie. Policjant wlepiał mu mandat bez punktów karnych. Teoretycznie wszyscy byli zadowoleni. Władza dostawała 500 zł, a kierowca miał czyste konto. Adriana W. z Kościerzyny odwołała się od decyzji straży miejskiej do sądu rejonowego. Zarzuciła funkcjonariuszom, że nie może zostać ukarana tylko za to, że nie wiedziała, kto prowadzi jej samochód. Z auta korzystał jej mąż i pracownik firmy. Po rozpoznaniu sprawy sąd uchylił mandat. – Nie można w takim przypadku mówić o odpowiedzialności właściciela pojazdu za wykroczenie drogowe – uzasadnia swoje postanowienie sędzia Krystyna Szulc z sądu w Kościerzynie. W ocenie sądu prowadziłoby to do niedopuszczalnego samoobwinienia i naruszenia wszelkich uprawnień procesowych służących samoobronie. Podobne orzeczenia zapadły w sądach rejonowych w Zamościu i Tczewie. Sędziowie zarzucili funkcjonariuszom, że nie tylko ukarali kierowców za czyn, który nie jest wykroczeniem, lecz także nie mieli do tego podstawy prawnej. Policja się broni. Komisarz Adam Jasiński z Komendy Głównej Policji twierdzi, że właściciel samochodu powinien pamiętać, komu go powierza. Powinien też wskazać kierującego na żądanie policji. Powinien, ale sąd nie widzi w tym podstawy do ukarania. Właściciele samochodów nie będą już odpowiadać za wykroczenia popełnione ich samochodem – podsumowuje “Dziennik”.

Komentuj
Rowerzyści w Sejmie
18 marca 2010 | 0

Na posiedzeniu plenarnym Sejmy RP obrady (pierwotnie planowane na środę) poświęcone noweli ustawy prawo o ruchu drogowym. Zmiany poświęcone bezpieczeństwu rowerzystów, rowerzystom, dostosowaniu polskich przepisów rowerowych do obowiązujących standardów europejskich itd.  Porządek obrad rozszerzono o:

- pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym (druk nr 2640);

- pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym (druk nr 2655);

- pierwsze czytanie komisyjnego projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym (druk nr 2749);

- pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym (druk nr 2771).

Posłanka Ewa Wolak z PO z parlamentarnej grupy rowerowej powiedziała IAR, że nowelizacja wprowadza między innymi pierwszeństwo dla rowerów na drodze oraz daje więcej praw rowerzystom. Najważniejszą z planowanych zmian jest jednoznaczne określenie pierwszeństwa dla rowerzystów jadących drogą rowerową wzdłuż drogi głównej nad samochodami skręcającymi w drogi podporządkowane oraz z nich wyjeżdżającymi. Polska jest ostatnim krajem w Europie, w którym rowerzyści jadący drogą dla rowerów muszą ustępować pierwszeństwa samochodom. Projekt zakłada również likwidację kilku prawnych absurdów, takich jak zakaz przewożenia dzieci w przyczepce rowerowej, zakaz jazdy rowerów na oponach z kolcami. W ustawie zaistnieje też "rower wielośladowy" - czyli riksza. Według statystyk, w Polsce jest najwięcej wypadków z udziałem rowerzystów, przy dziesięciokrotnie mniejszym ruchu rowerowym niż w krajach Europy Zachodniej.

Komentuj
Strefa ruchu i obowiązujące w niej zasady
17 marca 2010 | 3

Spółdzielnie mieszkaniowe nie radzą sobie z kierowcami, którzy blokują przejazd drogą pożarową. Posłowie rozpoczynają debatę nad wprowadzeniem rygorów kodeksu drogowego na drogi i skwery osiedlowe, a także parkingi pod supermarketami. Przygotowana przez rząd nowela ustawy - Prawo o ruchu drogowym ma sprawić, że przepisy kodeksu drogowego zaczną obowiązywać na drogach wewnętrznych, które zostaną oznakowane jako strefy ruchu. "O utworzeniu takiej strefy ruchu zadecyduje zarządca lub właściciel terenu" - mówi Małgorzata Woźniak, rzecznik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Jak poznać, że na drodze wewnętrznej obowiązują nowe zasady? Dzięki nowemu znakowi. Białej tablicy, na której będzie rysunek samochodu, a pod spodem napis "Strefa ruchu". Jeśli spółdzielnie mieszkaniowe lub właściciele hipermarketów zdecydują się na oznakowanie drogi wewnętrznej jako strefy ruchu, kierowcy będą karani przez policję lub straż miejską tak samo jak na drogach publicznych. Przepisy kodeksu drogowego obejmą też strzeżone osiedla. Adam Jasiński z Komendy Głównej Policji przyznaje, że dziś, nawet jeśli na drodze osiedlowej spółdzielnia mieszkaniowa postawiła znak zakazujący zatrzymywania się, to policja nie może interweniować. Po zmianach funkcjonariusze i strażnicy będzie już mogli karać kierowców łamiących przepisy w takich miejscach. Kierowca zapłaci mandat nie tylko za złe parkowanie. Zostanie ukarany także za jazdę bez wymaganych dokumentów czy prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu.

Komentuj
Prezydent za wzmocnieniem ochrony policjantów
25 marca 2010 | 0

Projekt zaostrzenia odpowiedzialności karnej dla sprawców napaści na funkcjonariuszy państwowych ogłosił na konferencji prasowej prezydent Lech Kaczyński. Podpisany obecnie przez prezydenta i skierowany do Sejmu projekt nowelizacji Kodeksu karnego przewiduje, że za zabójstwo funkcjonariusza państwowego na służbie groziłoby 25 lat więzienia albo dożywocie. Zbrodnią (zagrożoną karą od 3 do 15 lat więzienia) byłaby czynna napaść na funkcjonariusza (dziś od roku do 10 lat), za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza miałoby zaś grozić od 3 miesięcy do 5 lat więzienia (obecnie kara od miesiąca do 3 lat). - Zdarzenia po śmierci podkom. Andrzeja Struja wskazują, że część polskiego świata przestępczego uczyniła sobie swoistą modę z atakowania policjantów - podkreślił prezydent. Lech Kaczyński przypomniał, że kiedy był ministrem sprawiedliwości w rządzie Jerzego Buzka, przedłożono Sejmowi projekt nowelizacji Kodeksu karnego z 1997 r. (uznawanego przez Kaczyńskiego za "bardzo łagodny"). Zaostrzał on odpowiedzialność karną za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu. Nie został jednak uchwalony, czego Lech Kaczyński - jak powiedział – żałuje. Prezydent powiedział również, że gotów jest przyjąć zmiany dotyczące odpowiedzialności osób nieletnich za napaści na funkcjonariuszy. - Moim zdaniem osoby bardzo młode na zasadach dorosłych należy karać przede wszystkim za przestępstwa przeciwko osobie, dlatego, że to jest największy problem, a po drugie etyczna oczywistość tych przestępstw jest do pojęcia dla nieletnich - dodał. Odnosząc się do rządowych planów zmian w Kodeksie karnym dotyczących tych samych kwestii prezydent zaznaczył, że chciałby, aby współpraca między rządem a prezydentem "była współpracą normalną". - Niestety tak nie jest - dodał. Przyznał też, że proponowane przez niego i rząd rozwiązania są zbieżne i jest to "zbieżność oczywista biorąc pod uwagę sytuację".

Celem projektu jest wzmocnienie ochrony funkcjonariuszy publicznych (w tym policjantów) oraz osób, które im pomagają, poprzez zaostrzenie kar za przestępstwa polegające na zabójstwie, naruszeniu nietykalności cielesnej, czynnej napaści oraz zmuszaniu przemocą do przedsięwzięcia lub zaniechania czynności służbowej.

Nie ma wątpliwości, że przestępstwa wymierzone przeciwko działalności funkcjonariuszy publicznych, a w szczególności policjantów, należą do przestępstw najpoważniejszych, gdyż godzą w sprawność funkcjonowania państwa, którego podstawowym zadaniem jest zapewnianie bezpieczeństwa obywateli. Aby zadanie to było dobrze realizowane państwo musi zapewnić odpowiedni poziom ochrony swych funkcjonariuszy, zwłaszcza tych, których codziennym obowiązkiem jest bezpośrednia walka z przestępczością. Muszą oni czuć się bezpiecznie, aby mogli prawidłowo realizować swoje trudne zadania.

Komentuj
Obowiązkowe warsztaty doskonalenia zawodowego - opinie (4)
20 marca 2010 | 0

Informowaliśmy o zapisie w projekcie ustawy o kierujących pojazdami dotyczącym obowiązkowych szkoleń instruktorów nauki jazdy.

Glor: Wprowadzenie obowiązku przeprowadzenia warsztatów doskonalenia zawodowego dla instruktorów jest jak najbardziej rozsądne i uzasadnione. Częste zmiany w przepisach PORD wymaga od instruktora (i nie tylko) aktualizacji wiedzy, również poprzez wymianę poglądów. Takie warsztaty powinny być jednak prowadzone, przez co najmniej WORD-y. Bezpośredni kontakt, możliwość omówienia szczegółów przepisów oraz wątpliwości, przebiegu egzaminowania oraz szkolenia (w tym błędów popełnianych przez kursantów) będzie właściwą formą szkolenia i mającą jakikolwiek sens. Jestem całkowitym przeciwnikiem prowadzenia szkolenia grupy instruktorów z różnych osk przez instruktorów z osk posiadającego uprawnienia do prowadzenia szkoleń na instruktorów nauki jazdy. Ten zapis w projekcie należałoby zmienić. Pozdrawiam.

Instruktor: Jeszcze jedna opłata, ciekawe, kto będzie przeprowadzał te szkolenia? Jeszcze jedna okazja do wydojenia forsy. A może by tak zająć się egzaminatorami, którzy są po studiach rolniczych i po kursie stają się nagle wielkimi znawcami przepisów ruchu drogowego, posiadają odpowiednią wiedzę i doświadczenie w egzaminowaniu? Ciekawe! Podam przykład kobiety egzaminatorki... wiek 18 lat robi prawo jazdy (nie jeździ) wiek 25 lat (dalej nie jeździ) rodzi dziecko (wylatuje z pracy) 28 lat - po urlopie wychowawczym (dalej nie jeździ) na bezrobociu robi kurs na egzaminatora i co ? Staje się nagle wielkim znawcą i fachowcem w dziedzinie bezpieczeństwa ruchu drogowego. A skąd o tym wiem? Bo tak zachowała się moja żona. I co na to panowie z Ministerstwa Infrastruktury?

Kl: bo tu nie "matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie egzaminera" (parafraza).

Starszy instruktor: Panie Instruktorze, gratuluję trzeźwej oceny i podpowiadam: ten będzie prowadził warsztaty, kto na tym zarobi, czyli ten co zapis o warsztatach wprowadził do projektu. Zamiast wyrzucić "do kosza" cały system szkolenia i egzaminowania w RP i wreszcie wprowadzić systemy obowiązujące w Unii, ponownie reanimuje się trupa pod hasłami BRD nakazując pseudo instruktorom bez żadnej praktyki w kierowaniu pojazdami nie mówiąc o doświadczeniu w zawodzie instruktora brać udział w pseudo warsztatach prowadzonych przez teoretyków wykreowanych przez WORD-y, BRD czy lobby Stowarzyszeń (czyli właścicieli Szkół NJ). I będzie jak kiedyś w PRL-u, kolejny nic nie dający kwit umożliwiający szkolenie kursantów przez kolejny rok do następnych warsztatów, których program zostanie ustalony "z góry" przez tych co się znają na wszystkim "w teorii", ale na pewno nie na szkoleniu w praktyce. Czy ktoś wreszcie wpadnie na pomysł rozliczania kolejnych "pomysłodawców" z wyników ich pomysłów? I znowu miało być dobrze a wyjdzie jak zawsze, czyli CDD.

Maciej: Idea warsztatów jest słuszna. Z tym, że powinny one się odbywać nie co rok, ale przy każdej istotnej zmianie przepisów. Powinny być prowadzone przez WORD-y gratisowo w ramach działań na rzec bezpieczeństwa ruchu drogowego. Coroczne szkolenia i egzaminy prowadzone przez przedsiębiorców to bzdura. Nie wiem czy za tym pomysłem nie stoi lobby dużych OSK zrzeszonych w stowarzyszeniach, które to mają wpływ na kształt projektu chociażby w ramach konsultacji społecznych. PS. Generalnie WORD-y powinny bardziej otworzyć się dla OSK.

Krzysztof U.: I to jest sedno sprawy tak samo jak egzaminatorzy tak i instruktorzy obecnie są wielkimi specjalistami z zakresu ruchu drogowego, gdzie ich egzamin nie kończy się praktyką tylko suchą teorią.

Instruktor techniki jazdy:Instruktorów należałoby przede wszystkim uczyć jeździć poprawnie technicznie. Najlepiej byłoby zrobić to na kursie dla instruktorów, przed wydaniem uprawnień, ale obecny program kursu przewiduje jedynie teoretyczne zajęcia z techniki jazdy. Instruktorzy uważają się za świetnych kierowców (jak 80% Polaków), a za kierownicą popełniają takie same błędy jak każdy przeciętny kierujący: niewłaściwe operowanie kierownicą, lewa noga na sprzęgle, prawa nie wiadomo gdzie, wrzucanie na "luz" przy hamowaniu, itd. Jak więc mają prawidłowo uczyć kandydatów na kierowców? Uważam, że warsztaty są potrzebne. Może niekoniecznie co rok, ale powinny składać się: 1) z zajęć teoretycznych dotyczących aktualizacji przepisów - może w WORD, 2) zajęć warsztatowych z metodyki - w najlepszych OSK, 3) zajęć praktycznych z techniki jazdy w Ośrodku Doskonalenia Techniki Jazdy. Lepsze przygotowanie instruktorów powinno zaowocować lepiej przygotowanymi do jazdy kierowcami, a więc spadkiem liczby wypadków. Ale same zajęcia teoretyczne nie wystarczą!

Izabela: Po pierwsze- instruktor nie jest "zawodem", więc na jakiej podstawie ma się odbywać ów weryfikacja? Po drugie - skoro ma się podwyższać kwalifikacje instruktorów, dlatego że zmieniają się przepisy - to może zweryfikujmy wszystkich nauczycieli historii, przecież ów historia zmieniła się i ciągle się zmienia...! Po trzecie - dlaczego akurat szkoleniem ma zająć się ZDZ, a nie np: ODN, czy CKU...? Jaka grupa "znawców" i w jaki sposób miałaby to prowadzić...? Czy byłoby to bierne przekazywanie wiedzy :z głowy do głowy" ...Sucha teoria...? A może na zajęcia praktyczne przyjdzie z dwuletnim stażem Pan egzaminator i będzie uczył prowadzić część praktyczną np.: instruktora z piętnastoletnim stażem...? Znowu - gdzie sens, gdzie logika...? Oj drodzy pomysłodawcy, brak słów na Wasze pomysły! Nie tędy droga do polepszenie BRD!!! Jestem instruktorką, dokształcam się "permanentnie" i nie są mi potrzebne szkolenia na zasadzie nabijania przez inne instytucje kasy!

T.M.:Jestem Instruktorem od 1994 roku. Pomysł z "Warsztatami" może i być dobry, ale kto powinien przeprowadzać takiego typu doszkalanie? Na pewno nie Egzaminatorzy ( nie mają pojęcia o szkoleniu), na pewno nie Instruktorzy (byłoby to śmieszne), więc kto? Moim skromnym zdaniem, każdy DOBRY instruktor szkoli się sam, więc można by zrobić np.: co 5 lat egzaminy weryfikacyjne nie tylko teoretyczne ale i praktyczne z jazdą w ruchu miejski włącznie. Jeżdżąc po drogach, widzę czasem, że niektórzy instruktorzy za bardzo nie znają przepisów, chodzi głównie o zachowanie się na bardziej skomplikowanych skrzyżowaniach. Mógłbym wypisywać wiele przykładów, ale po co? i tak większość z nich twierdzi że wiedzą i umieją DUŻO. Pozdrawiam

Michał (instruktor):Witam, Jestem instruktorem od dwóch lat (prawo jazdy mam 22 lata) i mogę na bazie moich krótkich doświadczeń w tym zawodzie stwierdzić, iż szkolenia lub - jak kto woli - warsztaty dla instruktorów są potrzebne. Pomijam fakt, kto się ma tym zająć, gdyż dla mnie to oczywiste, że musi to być osoba kompetentna z długoletnim doświadczeniem. Chciałbym natomiast zwrócić uwagę na inny aspekt. Mianowicie całą winę za złe szkolenie obarcza się instruktorów tak więc poprzez nowe rozporządzenia planuje się bardziej kontrolować OSK. Zastanawiam się czy to przyniesie oczekiwany efekt. Gdyż jak znam życie papier wszystko przyjemnie a życie życiem. Uważam, że przede wszystkim należy wyeliminować instruktorów, którzy wykonują tę pracę tylko po to, aby załatać dziurę w budżecie domowym, tak więc należałoby stworzyć taki system, który umożliwi zatrudnianie instruktorów na pełny etat. Kolejna sprawa to wprowadzenie badań psychologicznych dla kursantów, co pozwoliłoby wyeliminować osoby nie posiadające odpowiednich cech psychofizycznych. Ponadto cena kursów jest zbyt niska. Mam tu na myśli konkurencję, która doprowadziła do tego, iż oszczędza się na pensji instruktora, która z kolei przekłada się na jego motywację do pracy. Dlaczego nie wprowadzić urzędowych cen tak jak ma to miejsce w innych przypadkach naszego życia. Kolejna sprawa to testy - nie powinny być ogólno dostępne, można się ich wyuczyć na pamięć a przepisów i tak nie znać. Myślę, że testy nie powinny się nawet powtarzać na kolejnym egzaminie na ponadto wskazane byłoby podczas egzaminu wyrywkowe sprawdzenie wiedzy przez kursanta z kodeksu drogowego. Zmiany dot. egzaminatorów, przede wszystkim warunek numer jeden to kilkuletnia praktyka instruktorska. Myślę, że można jeszcze kilka przykładów podać na powyższy temat i dopiero wtedy zastanawiać się nad wprowadzeniem planowanych zmian kto kogo będzie uczył i za ile, ... itd. Jednakże głosu ludu w tym kraju się nie słucha tak więc trzeba będzie za kilka lat po raz kolejny zmieniać i ,,usprawniać" system szkolenia wprowadzając jeszcze większą kontrolę dla OSK przy tym nabijając kasę innym. Pozdrawiam i życzę sukcesów.

Jacek: Zgadzam się z p. Michałem, a dodatkowo chciałbym odnieść się do kryteriów, które powinien spełnić kandydat na egzaminatora. Pan Michał pisze: “Zmiany dot. egzaminatorów, przede wszystkim warunek numer jeden to kilkuletnia praktyka instruktorska. ”Plus ogólnie rozumiana charakterystyka kandydata (psychologowie, metodycy i praktycy zrozumieją). Rozbieżność między kryterium wykształcenia, koniecznym do ubiegania się o status instruktora, lub egzaminatora, budzi mój wewnętrzny sprzeciw. Mam wykształcenie średnie, jestem kierowcą (praktykującym!) od 28 lat, z ośmioletnim stażem instruktorskim (również jako wykładowca). Wśród moich znajomych legitymujących się dyplomem wyższej uczelni, widzę wiele osób kwalifikujących się na szkolenie z zakresu przynajmniej doskonalenia techniki jazdy właśnie. Dopuszczają się kardynalnych błędów, zupełnie nie mając świadomości ich popełniania. Różnica między nami jest taka, że oni mogą ubiegać się o legitymację egzaminatora, ja natomiast nie. BZDURA!

(...) i oto dalsze Państwa opinie:

 

Marian: Weryfikacja wstępna dla instruktorów nauki jazdy jest fatalna, co to za instruktor, który sam nie umie jeździć? Więc potrzebna kilkuletnia praktyka w wykonywaniu zawodu kierowcy! Weryfikacja na egzaminatorów jest jeszcze gorsza tam liczy się papierek - wyższe wykształcenie! Może by tak sam trochę pojeździł zawodowo następnie pouczył np. 5 lat i wtedy nikt mu nie podskoczy. Zastanówmy się, kto uczy i egzaminuje młodych chętnych kierowców? Zero doświadczenia w kierowaniu instruktorzy. Kto egzaminuje - egzaminator zero doświadczenia w zawodzie kierowcy, zero doświadczenia w zawodzie instruktor. Proszę Państwa, to że kierowcy zachowują się na drodze tak jak się zachowują to wina tych biednych niedouczonych instruktorów i tych zadufanych wszystko wiedzących naj egzaminatorów. Doszkolenia dla instruktorów uważam za konieczność, bo same okulary przeciwsłoneczne tematu nie załatwią, a odpowiedzialność naprawdę wielka. Oddzielnym tematem jest dopuszczenie do zawodu kierowcy szczególnie C, D. Pozdrawiam młodych prężnych, mało wiedzących w temacie jazdy instruktorów i dodam egzaminatorów!

Instruktor Adam: Jestem instruktorem od 35 lat. Uważam, że pomysł ograniczenia miejsca siedziby infrastruktury (plac manewrowy) do powiatu zamieszkania to ograniczenie wolności osobistej. Sam osobiście mieszkam w powiecie ziemskim, a Ośrodek mam między innymi w sąsiednim powiecie grodzkim (odległy 200 m od miejsca zamieszkania). To paranoja. Złym pomysłem jest również obowiązek zgłaszania rozpoczęcia kursów do wydziałów komunikacji w starostwie. Dziś szkoli się już nie grupowo, a indywidualnie. Każdego, kto się tylko zgłosi. Wykłady odbywają się nawet z 1. osobą, gdy się zgłosi. Takie są realia. Zajęcia rozpoczynają się z nową (nowymi) osobami nawet kilka razy w tygodniu. Nic tylko biegać do urzędu z listami zgłoszenia. Kolejna paranoja. Egzaminatorami powinni być najbardziej doświadczeni instruktorzy, a nie panienki, które same niewiele potrafią. Bo po uzyskaniu kiedyś prawa jazdy same niewiele jeździły. Zrobiły jedynie kurs egzaminatora (teoretyczny). Zdały egzamin. Zero praktyki i już egzaminują. Nigdy wcześniej nie szkoliły.

Max: Ja słówko do pana Jacka i całej reszty (wypowiadającej się tu na temat egzaminatorów) troszkę chyba zakompleksionych, jak widzę, instruktorów. Zaznaczam, że nie mam z waszymi środowiskami nic (poza zainteresowaniem tematyką) wspólnego. Odnoszę wrażenie na podstawie waszych wypowiedzi na w/w temat, że wyziera z nich ociekająca niemocą zazdrość! A przecież wystarczy tylko spełnić odpowiednie warunki i można również zostać egzaminatorem. Z tego, co czytałem, kiedyś by zostać egzaminatorem trzeba było między innymi być instruktorem, ale ustawodawca z tego warunku zrezygnował (nie bez powodu zresztą) - bo był to czynnik korupcjogenny! Czy zmieniło to sytuację - nie wiem. Ale wiem, że wielu z tych łapówkarzy-egzaminatorów z ostatnich afer było byłymi instruktorami i miało silne powiązania z profesją instruktorską. A w sprawie kwalifikacji egzaminatorów (czy instruktorów) to jest chyba jakiś system szkolenia i egzaminowania, który weryfikuje wasze umiejętności? A to, jakich mamy świeżo upieczonych kierowców w głównej mierze zależy od instruktorów nauki jazdy, bo to oni uczą tych adeptów (przekazując własne umiejętności), to jedynie oni mają możliwość sprawdzenia nauczonych przez siebie umiejętności i przydatność tych ludzi do poruszania się po drogach. A rola egzaminatora sprowadza się do porównania z przepisami prawa i weryfikacji nauczonych przez instruktorów umiejętności i to oni wtedy biorą odpowiedzialność za dopuszczenie byłych kursantów do ruchu drogowego. A czy egzaminatorzy mają właściwe umiejętności też chyba jest przez kogoś sprawdzane jak zresztą i umiejętności młodych instruktorów, (bo to umiejętności instruktorów są w całym tym systemie nauczania najważniejsze).

Komentuj
Dziury za obligacje
19 marca 2010 | 0

Prezydent miasta Słupska złożył w radzie projekt uchwały o wyemitowanie miejskich obligacji. Jeżeli radni zgodzą się na wszystkie, to na koniec roku zadłużenie miasta osiągnie 190 mln zł.  Prezydent miasta złożył w radzie projekt uchwały o wyemitowanie miejskich obligacji na 42 miliony złotych. Cel – inwestycjny. To dopiero początek pożyczek, jakie w tym roku zaciągnie Słupsk. Jeżeli radni zgodzą się na wszystkie, to na koniec roku zadłużenie miasta osiągnie 190 mln zł. Rajcy obawiają się zatwierdzania pomysłów prezydenta, choć ten twierdzi, że projekt wyemitowania obligacji na kwotę 42 mln zł wynika z zatwierdzonego budżetu na 2010 rok. – Realizujemy politykę finansową miasta. Inwestycje, które zostaną zrealizowane za te pieniądze, nie mają innego dofinansowania – mówi Mariusz Smoliński, rzecznik prasowy prezydenta Macieja Kobylińskiego. Obligacje mają posłużyć do sfinansowania 42 inwestycji. Oprócz tych bardzo długo wyczekiwanych, np. modernizacji części ulicy Sportowej, znajdują się również rewitalizacja podwórek i placów gminnych na terenie miasta za 350 tys. zł. Ale w projekcie znajdziemy też 30 tys. zł na odtworzenie tryskacza fontanny Murzynek na ulicy Wojska Polskiego. – Obawiam się, że będziemy musieli usiąść i roztrząsać każdą rzecz. Każdą wydaną złotówkę trzeba oglądać dwukrotnie – stwierdza Bronisław Nowak, radny klubu Lewica i Demokraci.

Komentuj
Czy palenie jednak będzie zabronione?
19 marca 2010 | 0

Podczas głosowania w senackiej komisji zakazano palenia w całej Polsce – donosi “Metro”.Senacką komisją zdrowia, która zajmowała się nowelizacją ustawy antynikotynowej, zainteresowali się przede wszystkich lobbyści i lekarze. Senatorów było zaledwie sześcioro, a na każdego przypadało prawie dziesięciu lobbystów zarejestrowanych wcześniej przez Sejm. Swoich reprezentantów miały koncerny tytoniowe oraz restauratorzy. Senatorowie usunęli bowiem z projektu nowelizacji artykuł, który dopuszczał tworzenie palarni w pubach, restauracjach, szpitalach, hospicjach, domach starców i zakładach pracy. Po zmianach palenie we wszystkich tych miejscach będzie zabronione. Podobnie zresztą jak w szkołach, na uczelniach, w środkach transportu i innych miejscach publicznych.

Komentuj
Policja może strzelać
19 marca 2010 | 1

Sąd Okręgowy w Lublinie uznał, że policja nie musi płacić odszkodowania za zastrzelenie motocyklisty w Chodlu. - Jest rzeczą dla nas wszystkich oczywistą, że państwo przeżyli ogromną tragedię - zwracała się do rodziców zastrzelonego sędzia Alicja Zych. - Nie można jednak zapomnieć o zachowaniu państwa syna. Przypomnijmy, iż Marcin Kopeć zginął w sytuacji, gdy nie zatrzymał się przy blokadzie. Minął ją i zawrócił, omal nie przejechał policjanta. Dlatego też funkcjonariusz zaczął strzelać, w tym wypadku celnie. Rodzice zastrzelonego wytoczyli proces lubelskiej policji. Domagali się 800 tys. zł odszkodowania. - Waszego dziecka w ogóle nie powinno tam być - mówiła rodzicom sędzia Zych. Marcin Kopeć jeździł motorem, chociaż nie miał prawa jazdy. Zdaniem sądu było oczywiste, że przyczynił się do tragedii. Nie ma też podstaw do uznania, że po śmierci Marcina Kopcia pogorszyła się sytuacja finansowa całej rodziny. - Ta sprawa trafi jeszcze do Sądu Najwyższego - zapowiedział adwokat Zbigniew Gaj. - Na szczęście to orzeczenie nie jest prawomocne. Wyrok to już trzecie rozstrzygnięcie w sprawie strzałów w Chodlu. W czerwcu 2009 r. Sąd Okręgowy w wyroku wstępnym uznał racje rodziny zastrzelonego Marcina. Policja odwołała się do Sądu Apelacyjnego w Lublinie. Ten w listopadzie ubiegłego roku uchylił rozstrzygnięcie korzystne dla rodziny Kopciów i sprawa wróciła do pierwszej instancji. Listopadowe orzeczenie było wiążące dla Sądu Okręgowego i nie mógł on w piątek orzec na korzyść rodziców.

Prof. Jan Widacki, prawnik, były wiceminister MSW: “Uważam, że policjant nie miał prawa użyć broni, przekroczył więc uprawnienia. Broń nie służy do zatrzymywania kierowców i żaden przepis nie pozwala na strzelanie do nich. A już na pewno "przypuszczenie" funkcjonariusza, który sądził, że ma do czynienia z przestępcą nie jest wystarczającym powodem do tego, by otwierać ogień. Przepisy wewnętrzne policji mówią, że przeciwko motocykliście nie wolno używać nawet kolczatek, bo może on zrobić krzywdę sobie lub innym. Zastrzelenie motocyklisty za to, że nie zatrzymał się do kontroli jest nieadekwatne do jego czynu. W normalnym państwie życie ludzkie ma jednak większą wartość niż ukaranie wykroczenia. A to, że prokuratura umorzyła śledztwo, w ogóle mnie nie zaskakuje. To stała praktyka od lat. Polega właśnie na tym, że prokuratura sprzyja funkcjonariuszom. Ta decyzja może mieć taki efekt, iż wkrótce możemy mieć do czynienia z podobną tragedią”.

Komentuj
Pozbędą się wraków na koszt właścicieli
17 marca 2010 | 0

4b40b42a872380f1d362533f194d6da028b9f2b9

(Fot.: PD@N 335-23)

Porzucone samochody będą zabierane z ulic na parkingi, a jeśli po sześciu miesiącach nikt się po nie nie zgłosi - będą utylizowane jako własność gminy Łódź. Rada Miejska już przegłosowała zgodę na złomowanie 10 wraków, najstarsze stoją na policyjnym parkingu od 2003 i 2005 roku. Złomowanie samochodu kosztuje. Często kwota przekracza realną wartość auta, dlatego ich właściciele porzucają je. Dotychczas praktyka była taka, że tylko wraki pozbawione tablic rejestracyjnych były usuwane. Te z tablicami nie, bo straż miejska lub policja musiały najpierw ustalić właściciela, co z reguły było czasochłonne (np. częste zmiany właściciela). Teraz okazało się, że problem można rozwiązać, a miasto nic na tym nie straci. Ustawa- Prawo o ruchu drogowym pozwala na usuwanie aut pozbawionych tablic rejestracyjnych lub w takim stanie, że wiadomo, iż już nie nadają się do jazdy. Uprawnienia takie mają policja i straż miejska. Mundurowi będą odstawiać samochody na specjalny parking. W ciągu sześciu miesięcy od ściągnięcia wraku z ulicy służby będą miały czas, by odnaleźć właściciela samochodu i zmusić go do złomowania auta, a przede wszystkim zapłacenia za holowanie na parking. Jeśli właściciela nie da się ustalić, auto przejdzie na własność gminy Łódź, która będzie wraki złomować na własny koszt. Za każdy wrak miasto dostanie około 4 tys. zł. z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Okazuje się, że Lódź jest jednym z ostatnich dużych miast, które dotąd nie korzystało z takiego rozwiązania problemu wrakami – komentuje “Dziennik Łódzki”. Nowy pomysł na usuwanie wraków ma jednak słabe strony. Zgodnie z obowiązującym prawem straż miejska nie może interweniować na ulicach osiedlowych, podwórkach i na tzw. drogach wewnętrznych. Dlatego usunięcie wraku z osiedlowej ulicy czy trawnika nadal będzie niemożliwe.

Komentuj
Służebność drogowa
16 marca 2010 | 0

Na podstawie art. 21 ust. 3 ustawy z dnia 24 czerwca 1994 r. o własności lokali wspólnota mieszkaniowa nie może udzielić zarządowi pełnomocnictwa do złożenia oświadczenia o ustanowieniu służebności drogowej - uchwała SN z 5 lutego 2010 r.(sygn. akt III CZP 127/09). Ustawa o własności lokali zawiera w art. 22 ust. 3 pkt 5, 5a i 6 wyliczenie czynności, których na podstawie udzielonego pełnomocnictwa może dokonywać zarząd.

Komentuj
Wykroczenie przeciwko właściwemu oznakowaniu dróg wewnętrznych
16 marca 2010 | 0

Osoba, która naruszy przepisy dotyczące sposobu znakowania dróg wewnętrznych (zleceniodawca i wykonawca) ukarana zostanie karą grzywny. To nowy typ wykroczenia, który przewiduje rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz zmianie niektórych innych ustaw (już w pierwszym czytaniu na posiedzeniu Sejmu). Projekt zakłada także szereg zmian dostosowawczych w przepisach sankcjonujących wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu i komunikacji (rozdział XI Kodeksu wykroczeń), polegających na szczegółowym wskazaniu zakresu dróg i miejsc, których dotyczą poszczególne dyspozycje. Uchylenie pkt 1 i 4 w art. 99 § 1 k.w. związane jest z potrzebą likwidacji istniejącego obecnie stanu prawnego w którym sankcja za brak zezwolenia na zajęcie pasa drogowego, przewidziana jest zarówno w ustawie o drogach publicznych, jak i w Kodeksie wykroczeń. Nowelizacja przewiduje także zmiany w Kodeksie karnym polegające na rozszerzeniu na ogólnodostępne drogi niepubliczne dyspozycji występków przewidzianych w art. 178a k.k. (prowadzenia w stanie nietrzeźwości pojazdu innego niż mechaniczny) i art. 179 k.k. (dopuszczenie do prowadzenia pojazdu przez osobę nietrzeźwą lub nie posiadającą uprawnień).

Komentuj
Oszustwo na egzaminie
15 marca 2010 | 0

Policjanci z warszawskich Włoch zostali powiadomieni przez pracowników Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego o tym, że jedna ze zdających egzamin na prawo jazdy podaje się za inną kobietę. Na miejsce natychmiast pojechali funkcjonariusze. Tam bardzo szybko ustalili prawdziwą tożsamość kobiety. Marzena W. tłumaczyła policjantom, że chciała pomóc koleżance w uzyskaniu uprawnień do kierowania pojazdami, dlatego podała się za nią, okazując jej dowód osobisty. Kobieta została zatrzymana i przewieziona do komisariatu. Śledczy przedstawili jej zarzut posłużenia się dokumentem stwierdzającym tożsamość innej osoby. Czyn ten zagrożony jest karą do 5 lat pozbawienia wolności.

Komentuj

Przegląd prasy

Motor Show Poznań 2010 - relacja (1)
21 marca 2010 | 0

Po pięciu latach przerwy udany powrót do Poznania targów motoryzacyjnych. Wielu odwiedzających wyrażało pochlebne opinie pod adresem organizatorów. Dwudniowa impreza była pełna licznych atrakcji. Na Motor Show nie zabrakło także znanych gości, różnorakich występów i pokazów, a także konkursów. Niewątpliwą atrakcją dla zwiedzających będą “Motoryzacyjne spotkania przy kawie” prowadzone przez najpopularniejszego polskiego dziennikarza tej branży – Włodzimierza Zientarskiego. Cykl tych spotkań to niepowtarzalna okazja do zapoznania się z motoryzacyjnymi zainteresowaniami znanych osób. W sobotę gośćmi “Motoryzacyjnych spotkań przy kawie” będą: Bartosz Bosacki, Sylwia Gruchała oraz Jacek Wszoła, a w niedzielę Piotr Reiss i Szymon Kołecki.

Redakcja PRAWA DROGOWEGO @ NEWS przygotowała dla swoich Czytelników własny reportaż. Dzisiaj pierwsza jego odsłona, w najbliższych numerach kolejne.

dde81cc6a6aefd72b8c9775fb1cb16851eef5022

(Fot.: PD@N 335-12 © jm)

1f7fd07ceb9b3a6f73d22d5d10619225cc620b85

(Fot.: PD@N 335-15 © jm)^ Miłośnicy motoryzacji będą świadkami polskich premier modeli: Mercedesa SLS AMG, BMW serii 5, Citroena DS 3, Tata Nano, Mercedesa E Cabrio, Hyundaia ix35, a także mogli będą zobaczyć z bliska m.in. Jaguara XJ, Porsche Panamera, Mitsubishi Outlandera, odświeżonego Nissana Qashqai i Skodę Fabia, Fiata 500 C, Renault Fluence, Lancie Delta, Opla Astrę IV, Mazdę CX-7, Alfę Romeo MiTo, Mustanga Foos czy Volkswagena Polo. Jednym z bardziej oczekiwanych wydarzeń podczas Motor Show była prezentacja Mercedesa SLS AMG. Model ten skrywa pod maską aż 571 koni mechanicznych – ta niesamowita moc w połączeniu z niewielką wagą umożliwia mu rozpędzenie się do setki w zaledwie 3,8 sekundy. Maksymalnie może jechać z prędkością 317 kilometrów na godzinę. Prezentacja tego modelu miała również wymiar symboliczny – dokładnie 53 lata temu na Międzynarodowych Targach Poznańskich Daimler-Benz po raz ostatni zaprezentował model 300 SL “Gullwing” szerokiej publiczności w Polsce. Mercedes SLS AMG jest najnowszym wcieleniem modelu z 1957 roku. Większość odwiedzających była pod wrażeniem aluminiowego nadwozia SLS AMG oraz jego możliwości, ale w komentarzach zwykle przewijało się stwierdzenie, że nie jest samochód na polskie drogi. Z pewnością nie jest to też pojazd na każdą polską kieszeń – jego koszt to ponad 800 tysięcy złotych. Szczęśliwie podczas tegorocznego Motor Show premierę miał również najtańszy samochód świata – Tata Nano, który trafi do sprzedaży w naszym kraju w przyszłym roku. Nieoficjalnie mówi się, że samochód ten będzie w podstawowej wersji kosztował około 16-17 tysięcy złotych. Hinduska marka zaprezentowała także inne modele – Vista, Aria i Manza.

9ce0c6a488f8293d5023272ce2962b3d530a58e6

(Fot.: PD@N 335-17 © jm)

56dfb2ba0fd87936bf3f1b849c2507f5c6fb48cb

(Fot.: PD@N 335-26 © jm)

1becd63043042089d965f22463a1521726b5f802

(Fot.: PD@N 335-27 © jm)

50ed95c628de0d3779018b82e018f18fea2cc9b3

(Fot.: PD@N 335-28 © jm) ^ Obok samochodów odwiedzający mogli zobaczyć także kilka najnowszych modeli motocykli, spróbować swoich sił na profesjonalnym torze gokartowym, a także obejrzeć potężne Monster Trucki.

Komentuj
Policja może stawiać fotoradary wszędzie
17 marca 2010 | 0

 

W miejscach, gdzie stoją fotoradary spada liczba wypadków nawet do 80%.

1c303291c6c84776a444433d22ed253d4d4ab352

(Fot.: PD@N 335-10) ^ Wyglądają jak słup

3cb70d0e798706cdfb59976c6b1bc82e40aa77a2

(Fot.: PD@N 335-8) ^ Wyglądają jak śmietnik

893ddf1f670b3a6fb445d5bcda946399cfc96683

(Fot.: PD@N 335-9) ^ Są umieszczane w koszu na śmieci. Zgodnie z opinią prawną "umieszczenie fotoradaru w koszu na śmieci było nieprawidłowym użytkowaniem urządzenia”.

e0ce87f4eaf35d3d569b949c6e8e1fd7f8fe0cd4

(Fot.: PD@N 335-11) ^ I fotoradar człowiek. To pomysł, który zrealizował pewien Hiszpan (lub Hiszpanka). Filmik zamieszczony w internecie, bije rekordy popularności i oglądalności.

Komentuj
O stanie bezpieczeństwa ruchu drogowego w Polsce
17 marca 2010 | 0

Jak poprawić bezpieczeństwo ruchu drogowego w Polsce? – debata Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego i Banku Światowego

0b77891836fa0aa8f9fa65eb0f730e8ba3865d87

(Fot.: PD@N 335-7) ^Jest tylko jedna liczba ofiar śmiertelnych, która nas zadowala – to liczba zero – powiedział podczas konferencji wiceminister Radosław Stępień. – Prędkość zabija. Jeszcze w marcu ruszy kampania z tym związana. Pracujemy nad zmianą nawyków kierowców, ich świadomości, nad stworzeniem pewnego poziomu nieakceptacji nadmiernej prędkości i brawury.

Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego i Bank Światowy zorganizowały wspólnie konferencję pt.: “Czy jesteśmy na dobrej drodze? – o stanie bezpieczeństwa ruchu drogowego w kontekście raportu Banku Światowego na temat stanu bezpieczeństwa drogowego w Europie Centralnej i Wschodniej”. W konferencji wzięli udział m.in.: Radosław Stępień, Podsekretarz Stanu, Ministerstwo Infrastruktury; Beata Bublewicz, poseł, Przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. BRD; Piotr Szprendałowicz, Członek Zarządu Województwa Mazowieckiego; Paweł Wideł, Wiceprezes Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego; Patricio Marquez, Główny Specjalista ds. Zdrowia Publicznego, Bank Światowy. Podczas konferencji przedstawiono dwa opracowania: raport Confronting “Death on Wheels”: Making Roads Safe in Europe and Central Asia, dotyczący zagadnień z zakresu bezpieczeństwa dróg w Europie i Azji Centralnej, oraz część raportu ”Transport Policy Note for Poland”, która zawiera analizę systemu zarządzania bezpieczeństwem ruchu drogowego w Polsce oraz podpowiada sposoby jego poprawy. Udział w dyskusji na temat głównych przyczyn wypadków drogowych oraz sposobów ich zapobieganiom, wzięli min.: Radosław Stępień oraz Patricio Marquez.o. Mimo, że bezpieczeństwo ruchu drogowego w Polsce poprawiło się w ciągu ostatniego dziesięciolecia, wyniki Polski w tym zakresie nadal należą do najgorszych w Unii Europejskiej – powiedział Patricio Marquez, World Bank Lead Health Specialist i współautor obu raportów.  Postępy Polski w osiąganiu celów UE i celów krajowych (program GAMBIT) w zakresie zmniejszenia liczby wypadków śmiertelnych odpowiednio w roku 2010 i 2013 wykazują znaczne różnice pomiędzy prognozami a stanem faktycznym. Aby osiągnąć założone cele, Polska musi zmniejszyć liczbę wypadków śmiertelnych o 50% w stosunku do obecnego poziomu - dodał P. Marquez. Nadmierna prędkość i jej niedostosowanie do warunków panujących na drodze - to od wielu lat podstawowa przyczyna wypadków drogowych w Polsce, w tym najczęstsza przyczyna wypadków śmiertelnych. W 2009 roku stanowiły one 31% wszystkich zarejestrowanych wypadków (10 910), w których zginęło 1 432 osób (46% wszystkich ofiar śmiertelnych), a 15 876 zostało rannych (34%). Oprócz prędkości, głównymi przyczynami wypadków są: brawura i nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu. Najbardziej zagrożeni w ruchu drogowym są niechronieni uczestnicy ruchu, czyli piesi i rowerzyści, bowiem skutki wypadków z ich udziałem są najtragiczniejsze. Dzięki działaniom podejmowanym w 2009 roku na rzecz bezpieczeństwa ruchu drogowego, w porównaniu do roku 2008, nastąpił:
• spadek liczby wypadków o 4 869, tj. o – 9,9% (w sumie 44 185 wypadków)
• spadek liczby ofiar śmiertelnych w wypadkach o 865 osób, tj. o – 15,9% (w sumie 4 572 ofiar),
• spadek liczby rannych o 6 069 osób, tj. o – 9,8% (w sumie 56 028 rannych),
• nieznaczny wzrost liczby zgłoszonych kolizji o 249, tj. o + 0,1% (w sumie 381 769 kolizji).

Choć liczby pokazują, że działania podejmowane na rzecz bezpieczeństwa ruchu drogowego przynoszą poprawę, to utrzymująca się duża skala zjawiska wymaga dalszych prac i inwestycji w tym zakresie.

Zdaniem wiceministra Radosława Stępnia z Ministerstwa Infrastruktury, potrzebne jest ustabilizowanie systemu finansowania inwestycji w bezpieczeństwo ruchu drogowego.
Zdaniem ekspertów Banku Światowego, poprawa funkcji instytucjonalnych zarządzania bezpieczeństwem ruchu drogowego w Polsce wymaga m.in.:
• Wzmocnienia zdolności instytucjonalnych i zarządczych w zakresie zapobiegania wypadkom drogowym;
• Poprawy koordynacji pomiędzy instytucjami uczestniczącymi i samorządami lokalnymi;
• Poprawy wymogów legislacyjnych w zakresie bezpieczeństwa dróg, tak, by były jeszcze bardziej zharmonizowane z normami europejskimi.
• Zapewnienia stabilnego finansowania; w chwili obecnej bezpieczeństwo ruchu drogowego w Polsce w znacznym stopniu polega na pomocy instytucji międzynarodowych.
• Poprawy krajowych systemów monitorowania wypadków drogowych i wspierających je krajowe przeglądów bezpieczeństwa ruchu drogowego, które stanowią solidną podstawę do formułowania polityk i planów, w szczególności na poziomie regionalnym.
• Poprawy usług ratownictwa medycznego przez przyjęcie nowych modeli organizacyjnych i zarządczych dla realizacji powypadkowej opieki medycznej w placówkach służby zdrowia.

Jestem przekonany, że Polska dysponuje wystarczającą wiedzą i zdolnościami instytucjonalnymi, by poprawić bezpieczeństwo ruchu drogowego – powiedział Thomas Laursen, Menedżer Banku Światowego dla Polski i krajów bałtyckich. Zdecydowane zaangażowanie Ministerstwa Infrastruktury i Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, widoczne również podczas dzisiejszej konferencji, skłania do optymizmu jeśli chodzi o wprowadzenie niezbędnych zmian w systemie transportu i bezpieczeństwa ruchu. Bank Światowy pozostaje w gotowości do pomocy rządowi Polski przy realizacji tych zmian.

Komentuj
Wyszkolą kierowców dla siebie
15 marca 2010 | 0

Kieleckie MPK chce wyszkolić stu nowych kierowców autobusów. - Chcemy mieć rezerwę kadrową. Tym bardziej, że na jej wyszkolenie jest szansa pozyskać środki z Unii Europejskiej. Nasz projekt wyceniony jest na około milion złotych - mówi Elżbieta Śreniawska, prezes MPK. Podkreśla, że firmie nie brakuje kierowców i jest sporo chętnych do pracy. Szkolenie odbywałoby się na terenie przedsiębiorstwa przy ewentualnym wsparciu jednej ze szkół jazdy. Samochodem do nauki jazdy byłby jeden z dwudrzwiowych MAN-ów, które nie obsługują już miejskich linii. - Pomysł wydaje się bardzo dobry - komentuje Rafał Szwed z Miejskiego Urzędu Pracy w Kielcach. Wyjaśnia, że wśród bezrobotnych zarejestrowanych w MUP brakuje kierowców z kategorią D, czyli uprawniającą do prowadzenia autobusów. - Proszę pamiętać, że w 2007 i 2008 roku wielu kierowców wyjechało do pracy za granicę, szczególnie, a dodatkowo zmieniły się przepisy. Na kierowców nałożono obowiązek posiadania dodatkowych świadectw kwalifikacji. I w efekcie takie szkolenie kosztuje ok. 7 tys. złotych - mówi Szwed.

Komentuj
A na drogach pijani kierowcy! Nr 335
29 marca 2010 | 0

Pijana matka za kierownicą -Prawie 2 promile alkoholu w organizmie miała babcia, która opiekowała się niespełna 2-letnim wnuczkiem. Policjanci z Bielan zabrali pijaną babcię wieczorem z ulicy Przy Agorze. Kobieta przechodziła przez jezdnię w miejscu do tego niewyznaczonym, nie zwracając uwagi na przejeżdżające pojazdy. Kilka minut po 20.00 dzielnicowi zauważyli grupę osób przechodzących przez jezdnię w miejscu do tego niewyznaczonym. Wśród nich znajdowała się kobieta, która pchała przed sobą wózek i w ogóle nie zwracała uwagi na przejeżdżające samochody. Dzielnicowi zareagowali błyskawicznie. W trakcie interwencji policjanci poczuli od kobiety zapach alkoholu. W wózku znajdował się niespełna 2-letni chłopiec, który był bez czapki, bez rękawiczek i nie był niczym przykryty. 50-latka została zatrzymana. Na miejsce wezwano pogotowie, które zabrało chłopca do szpitala. Na szczęście chłopcu nic się nie stało. Dziecko zostało przekazane cioci, która przyjechała po niego do szpitala. Barbara B. została przebadana na zawartość alkoholu w organizmie. Badanie wykazało prawie 2 promile alkoholu we krwi. 50-latka została przewieziona do izby wytrzeźwień. Kobiecie został przedstawiony zarzut narażenia Dawidka na niebezpieczeństwo.

Dwaj pijani kierowcy zderzyli się wJózefowie - 49 i 32-letni mężczyźni swoje samochody prowadzili po pijanemu. Ich pojazdy zderzyły się na jednej z ulic w Józefowie. Gdy jeden z kierowców uciekł z miejsca kolizji, ten drugi zadzwonił na Policję. Obaj zostali zatrzymani. Stracili już prawa jazdy, nie unikną również odpowiedzialności przed sądem za jazdę pod wpływem alkoholu. Do kolizji dwóch aut doszło w sobotnią noc na jednej z głównych ulic Józefowa. 49-letni Grzegorz F. kierując toyotą zderzył się z jadącym z naprzeciwka bmw. Po kolizji kierowca bmw natychmiast odjechał. Wtedy Grzegorz F. błyskawicznie skontaktował się z komisariatem Policji w Józefowie. Przedstawił oficerowi dyżurnemu przebieg zdarzenia oraz opisał samochód sprawcy. O kolizji oficer poinformował otwocką drogówkę, Funkcjonariuszom jadącym na miejsce oficer powiedział również o swoich wątpliwościach, co do stanu trzeźwości zgłaszającego. Te wątpliwości okazały się słuszne, Grzegorz F. miał w swoim organizmie ponad promil alkoholu. W tym samym czasie policjanci z komisariatu z Józefowa, poszukiwali bmw. Nie trwało to długo, ponieważ już po kilkuset metrach od miejsca kolizji, kierujący bmw stracił panowanie nad kierownicą, zjechał z drogi i uderzył w ogrodzenie jednej z posesji. Funkcjonariusze z samochodu wyprowadzili jego kierowcę. Na szczęście nie odniósł on żadnych obrażeń. Iwan P. 32- letni obywatel Białorusi miał niemal dwa promile alkoholu. Samochody trafiły na policyjny parking, natomiast mężczyzn przewieziono do jednostki Policji. Stracili już prawa jazdy, a ich sprawa trafi do sądu.

Komentuj
Ogólnopolskie działania „Prędkość”
28 marca 2010 | 0

Odbyły się ogólnopolskie działania policyjne "Prędkość". W akcji policja wykorzysta sprzęt do pomiaru prędkości, którym dysponują jednostki: ręczne mierniki prędkości, fotorejestratory oraz videorejestratory.Każdego roku, począwszy od kwietnia, na drogach robi się coraz niebezpieczniej. W czasie trwania policyjnych działań kontrole będą prowadzone "kaskadowo", z częstą zmianą punktów pomiaru, a także dynamicznie, z użyciem videorejestratorów. Przy tak nasilonych sprawdzeniach piraci drogowi nie mogą czuć się bezkarni - tym bardziej, że videorejestratory znajdą się zarówno w radiowozach oznakowanych, jak i nieoznakowanych. Akcja "Prędkość" ma na celu nie tylko karanie kierowców, choć mandatów nie będzie brakować, ale też uświadomienie wszystkim, że kara finansowa za przekroczenie prędkości jest najłagodniejszą konsekwencją takiego czynu, najdotkliwszą jest bowiem wypadek drogowy i tragedia jego uczestników. W 2009 roku głównymi przyczynami wypadków było: niedostosowanie prędkości do warunków ruchu - 10 934 wypadki, zginęło w nich 1438 osób, a 15 907 zostało rannych; nieprzestrzeganie pierwszeństwa przejazdu - 8826 wypadków, 445 ofiar śmiertelnych i 12 179 rannych; nieprawidłowe zachowanie wobec pieszego (nieprawidłowe przejeżdżanie przejść dla pieszych oraz nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu) - 4859 wypadków, 305 ofiar. Nadmierna prędkość to przyczyna pond 30% wypadków spowodowanych przez kierujących pojazdami. W dobrych warunkach atmosferycznych i przy dobrej widoczności jest to przyczyna dominująca. Pamiętajmy : Prędkość zabija !

Komentuj
Ekrany akustyczne południowej obwodnicy
26 marca 2010 | 0

Niewiele zobaczą kierowcy wjeżdżający do Warszawy autostradą A2. Wzdłuż południowej obwodnicy staną ekrany akustyczne aż dziewięciometrowej wysokości.  Takich monstrów i w takiej ilości (w sumie 18 km) stolica jeszcze nie widziała. Przygotowania do tej mocno spóźnionej inwestycji wkraczają w ostatnią fazę. W zeszłym roku drogowcy zmarnowali wiele miesięcy na poszukiwania wykonawcy - okazało się, że muszą powtarzać przetarg. Teraz czekają na podpisanie wartego niemal 1 mld zł kontraktu z firmą Bilfinger-Berger. Brakuje tylko pozwolenia na budowę. - Myślę, że będzie na przełomie kwietnia i maja - zapowiedział wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski. - Budowa tej obwodnicy ma kapitalne znaczenie nie tylko dla stolicy, ale też dla całego kraju. Umożliwi zjazd z autostrady A2 w kierunku południowych dzielnic Warszawy.

Ekspresówka dostosowana do prędkości 100 km/godz. Dwujezdniowa trasa z trzema pasami ruchu w każdą stronę ma się zaczynać od węzła Konotopa. Tu dotrze autostrada z Łodzi (trwa jej projektowanie, wykonawcy wybrani zostali w zeszłym roku), tu odbija też droga ekspresowa przez Bemowo do Trasy AK na Żoliborzu (otwarcie pod koniec 2010 r.). Południowa obwodnica powstanie w rezerwowanym dla niej od dawna korytarzu. Wciśnie się między Ursus a Piastów na ogromnym ośmiometrowym nasypie. To tu staną najwyższe i zaokrąglone na szczycie ekrany osłaniające przed hałasem os. Niedźwiadek. Dalej droga przetnie na wiadukcie linię kolejową do Skierniewic. Z wysokiego nasypu zjedzie dopiero za Al. Jerozolimskimi (gdzie będą łączniki tylko dla kierowców jadących między Pruszkowem a Ursynowem) i torami WKD. Tu, w Opaczy, na podmokłych terenach zaplanowano jeden z największych w okolicach Warszawy węzłów drogowych z przyszłą wylotówką na Katowice, którą ominiemy Raszyn i Janki. W tym miejscu kierowcy będą mogli skręcać z obwodnicy w stronę Al. Jerozolimskich do centrum. Następny zjazd - przy al. Krakowskiej (obwodnica górą, na dole łączniki typu karo z sygnalizacją świetlną). Dalej dopiero na budowanym już węźle Lotnisko i na wysokości Puławskiej, gdzie obwodnica zatrzyma się prawdopodobnie na kilka następnych lat (są trudności z przebiciem się w tunelu pod Ursynowem i nowym mostem na Wiśle).

 

Komentuj
Walne zebranie PFSSK
26 marca 2010 | 0

4550553310aa12e332c8f03e846ad0a74f933158

(Fot.: PD@N 335-20) ^ Prezesem Polskiej Federacji Stowarzyszenia Szkół Kierowców wybrany został ponownie Krzysztof Szymański (Tomaszów Maz.)

W Hucie Żabiowolskiej k/Warszawy odbył się 12. Zjazd Sprawozdawczo-Wyborczy Delegatów Stowarzyszeń Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców. Do władz na kolejną kadencję zostali wybrani:

Krzysztof Szymański - prezes, Tomaszów Maz.

Jerzy Kociszewski - wiceprezes, Bydgoszcz

Wojciech Szemetyłło - wiceprezes, Warszawa

Jan Sańczyk - sekretarz, Białystok

Marek Stasiak - skarbnik, Sochaczew

Przewodniczącym Komisji Rewizyjnej jest Tadeusz Szewczyk z Krakowa.

Przewodniczącym Sądu Koleżeńskiego został Janusz Ujma z Krakowa, założyciel Federacji i Honorowy Prezes.

W zjeździe uczestniczyło 39 delegatów z osiemnastu regionów. Gościnnie w Zjeździe uczestniczyli właściciele szkół z Grójca, Krzysztof Węglarz (OSK “Eurokurs”) i Sławomir Walczak (OSK “Wiraż”). Z optymizmem rozpoczynamy kolejną kadencję naszej ogólnopolskiej organizacji i rozpoczynamy przygotowania do ogólnopolskiego konkursu Instruktor roku 2010, który odbędzie się w dniach 11 i 12 czerwca br. w Białymstoku - powiedział nam prezes Krzysztof Szymański. Nowym władzom Federacji gratulujemy wyboru.

Komentuj
SOSK w Warszawie – XV-lecie
26 marca 2010 | 0

33876d44f100271bf3022b40272808b22a2cd604

(Fot.: PD@N 335-19)Prezes SOSK Warszawa Wojciech Szemetyłło

32e9b299be8ef7121cfa488c480e03742a1b0f65

(Fot.: PD@N 335-21)Odznaczony państwowym Złotym Medalem za Długoletnią Służbę: Jan Szumiał. Obok - już odznaczony - odznaczony państwowym Złotym Medalem za Długoletnią Służbę: Włodzimierz Gąsiorek. Dekoracji dokonał - minister Marek Surmacz

c591084888357a15f9fde0fe0197dba8ac901571

(Fot.: PD@N 335-22) Złota Honorowa Odznaka PFSSK dla redaktora naczelnego wydawnictwa Grupa IMAGE Wojciecha Rosieckiego

W dniu 26.03.2010 roku w hotelu Palatium w Hucie Żabiowolskiej k/Warszawy Stowarzyszenie Ośrodków Szkolenia Kierowców w Warszawie zorganizowało konferencję poświęconą szczególnej misji instruktorów nauki jazdy. Wykład nt. “Kształcenie ustawiczne instruktorów nauki jazdy” wygłosiła dr Izabella Mitraszewska (ITS). Gośćmi konferencji byli: Andrzej Wojciechowski (dyrektor ITS); Maria Dąbrowska-Loranc (ITS); Tomasz Piętka (Ministerstwo Infrastruktury); Jerzy Berta (WORD Warszawa); Krzysztof Szymański (prezes PFSSK); Janusz Ujma (Prezes Honorowy PFSSK); delegaci na XXI Zjazd Delegatów Stowarzyszeń PSFFK; Jacek Cygan (Toyota Polska); Piotr Grzybowski (Opel Polska); Witold Wiśniewski (prezes Grupy IMAGE); Wojciech Rosiecki (redaktor naczelny Grupy IMAGE) oraz Krzysztof Giżycki (członek zarządu Winfor) i Jacek Bogusławski (właściciel SPH Credo).

Gość konferencji minister Kancelarii Prezydenta RP Marek Surmacz wręczył złote “Medale Za Długoletnią Służbę”, otrzymali je: Włodzimierz Ryszard Gąsiorek; Dariusz Tadeusz Gil; Jan Tadeusz Szumiał. Natomiast Odznakę Honorową “Zasłużony dla transportu Rzeczypospolitej Polskiej”: Wojciech Szemetyłło i Zbigniew Bem. PFSSK przyznała swoje złote i srebrne Honorowe Odznaczenia: Złote Honorowe Odznaczenia PFSSK otrzymali - Beata Cygan i Jacek Cygan (Toyota Marki); Jolanta Michasiewicz (redaktor naczelna tygodnika “PRAWO DROGOWE @ NEWS); Wojciech Rosiecki (redaktor naczelny wydawnictwa Grupa IMAGE); Andrzej Markowski (wiceprezes Stowarzyszenia Psychologów Transportu w Polsce, wykładowca cyklu szkoleniowego “Społeczna Misja Nauczycieli Jazdy”); Marek Kołakowski (PZMot); Grzegorz Wałkiewicz (instruktor). Srebrne - Paweł Leszczyński (instruktor); Tomasz Gadulski (instruktor) oraz Wojciech Budzik (instruktor).

Komentuj
Londyńskie taksówki w Warszawie
25 marca 2010 | 0

Korporacja Wawa Taxi wprowadziła do swojej floty pierwsze cztery żółte taksówki rodem z Londynu. Wyglądają jak angielskie taksówki, choć nie są czarne jak w Londynie, ale żółte jak w Nowym Jorku. Mają też mały akcent warszawski: pasek w żółto-czerwoną szachownicę. Do środka bez problemu zmieści się pięciu pasażerów. Kabina pasażerska jest oddzielona od kierowcy plastikową szybą. Korzystający z taksówki, jeśli chce, może porozmawiać z szoferem przez interkom. A jeśli nie, może w spokoju oddać się np. rozmowie telefonicznej. Plastikowa szyba oprócz komfortu podróżujących poprawia bezpieczeństwo kierowcy. Ponadto auta wyposażone są w klimatyzację, którą pasażer może samodzielnie regulować. - Gdy tylko dowiedzieliśmy się, że producent zamierza wejść na rynek europejski, postanowiliśmy sprowadzić takie samochody do nas. Było to możliwe, bo auta są przystosowane do ruchu prawostronnego - mówi Magdalena Gawryk, specjalista ds. marketingu z Wawa Taxi. - Prezentują one wyższy standard, jakiego do tej pory w Warszawie nie było. Do końca roku chcemy sprowadzić co najmniej 100 takich samochodów - dodaje. "Londyńskie" taksówki są też w pełni przystosowane do przewozu osób niepełnosprawnych.

Komentuj
Z prędkością 82,8 km/godz. nikt nie przeżył
25 marca 2010 | 2

Badanie przeprowadzone było przez przez Laboratorium Bezpieczeństwa Pojazdów PIMOT, w ramach kampanii Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu drogowego, pt. ”Prędkość zabija! Włącz myślenie.” Badanie pokazowe odzwierciedlało uderzenie jadącego z prędkością 82,8 km/h samochodu osobowego typu hatchback, w twardą przeszkodę, np. w drzewo, betonową podporę mostu, dom mieszkalny, itd. W samochodzie znajdowali się ważący 78 kg kierowca jak i ważące 9 kg dziecko (8-9 miesiąc życia). Oboje zapięci byli w bezwładnościowe pasy bezpieczeństwa, a dziecko siedziało w odpowiednim do norm prawnych foteliku samochodowym. Samochód wyposażony był w poduszę powietrzną kierowcy. Analizując dane pomiarowe można stwierdzić, że wartości graniczne dopuszczalnych opóźnień działających na głowę kierowcy zostały przekroczone prawie dwukrotnie, natomiast na główkę dziecka ponad czterokrotnie. Teoretycznie można stwierdzić, iż szanse na przeżycie kierowcy i dziecka są bliskie zeru. Praktycznie na skutek tego i podobnych uderzeń następuje śmierć na miejscu wszystkich podróżnych - poinformował PIM-ot po przeprowadzonym pokazowym badaniu dynamicznym tzw. crash - teście.

69014f2e4182b2427e43af1bc825eeccf40be7c3

(Fot.: PD@N 335-4) ^ Kierowca i dziecko zginęli na miejscu. Nie wytrzymało oparcie fotela, silnik wpadł do kabiny pasażerskiej. Dach złamał się jak wykałaczka. Z samochodu został wrak. Do testu posłużył Suzuki Swift. Auto uderzyło w nieruchomą przeszkodę z prędkością 82 km/h.

Komentuj
Polska wciąż pozostaje niechlubnym liderem
23 marca 2010 | 1

Auto Klub Dziennikarzy Polskich, Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego oraz Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego zorganizowały seminarium “Seminarium ABC – Bezpieczeństwo Ruchu Drogowego: Pojazd – podsumowanie”. Oficjalne dane dotyczące wypadków w ubiegłym roku przedstawił podinspektor Leszek Jankowski z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. W ubiegłym roku w wypadkach drogowych zginęło najmniej osób od czasu, kiedy policja zaczęła rejestrować statystykę wypadków, czyli od 1975 roku - podsumował. W 2009 roku doszło do 44 196 wypadków, w których zginęły 4 572 osoby, a 56 046 zostało rannych. Spadek liczby zabitych wyniósł w ubiegłym roku 16 procent, niestety Polska wciąż pozostaje niechlubnym europejskim liderem pod względem liczby śmiertelnych ofiar ruchu drogowego. Razem z Rumunią i Bułgarią zajmuje jedno z ostatnich miejsc pod względem zmniejszenia liczby ofiar wśród krajów UE.

Podczas seminarium dyskutowano o wpływie pojazdów i ich stanu technicznego na poziom bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Jakub Faryś – prezes Polskiego Związku przemysłu Motoryzacyjnego przedstawił stanu parku samochodowego. W 2008 roku 53 % samochodów sprzedanych w 30 krajach Europy legitymowało się 5 gwiazdkami (bezpieczeństwo pasażerów) a 31 % miało 4 gwiazdki. Najwięcej, bo ponad 60% najbezpieczniejszych samochodów kupili Szwedzi, Irlandczycy i Norwegowie. Najmniej takich aut kupowano w nowych krajach unijnych. Europejska Rada Bezpieczeństwa Transportu ocenia, że wzrost udziału samochodów o najwyższym poziomie zabezpieczenia pasażerów uratował w ostatnim 10-leciu życie 10 600 osób. Statystyka wypadkowa uwzględniająca stosunek zabitych w wypadkach drogowych do wielkości populacji wskazuje, że generalnie najrzadziej giną mieszkańcy “starej Unii” a najczęściej - dawnych KDL. Ów stosunek wynosi od ok. 40 zabitych w wypadkach na milion mieszkańców w Szwecji, UK czy Holandii do ponad 140 w Rumunii, Polsce i na Litwie. Emil Wolski – prezes Stowarzyszenia Rzeczoznawców Techniki Samochodowej i Ruchu Drogowego “EXPERTMOT” zwrócił uwagę na znaczenie pasów bezpieczeństwa i poduszek powietrznych dla ochrony przed najcięższymi obrażeniami, a także śmiercią. Z kolei dr inż. Marek Matyjewski z Wydziału Mechaniki, Energetyki i Lotnictwa Politechniki Warszawskiej, od wielu lat przeprowadzający próby zderzeniowe w Laboratorium Bezpieczeństwa Pojazdów Przemysłowego Instytutu Motoryzacji, omówił zmiany bezpieczeństwa pojazdów na przykładzie VW Garbusa i jego następców: Przyszłość europejskiego bezpiecznego samochodu zaprezentował mgr inż. Wojciech Przybylski, zastępca dyrektora Instytutu Transportu Samochodowego.

Komentuj
Jedź właściwym pasem
22 marca 2010 | 0

ec495b1f6b713a35856e81bc76ceca039d3a6b1f

(Fot.: PD@N 335-3) Twarzą kampanii “Jedź właściwym pasem” został aktor Mieczysław Hryniewicz znany m.in. z roli taksówkarza Jacka Żytkiewicza w serialu Stanisława Barei "Zmiennicy".

Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie zaczyna kampanię pod hasłem "Jedź właściwym pasem". Z billboardów i z plakatów na autobusach będzie zachęcać warszawiaków, żeby częściej korzystali z komunikacji miejskiej. Mieczysław Hryniewicz mieszka na Pradze i - jak twierdzi - sam często korzysta z autobusów i tramwajów. "Gazeta Wyborcza" ma nad akcją patronat.

"Gazeta" dotarła do najnowszej analizy firmy Aecom. Miała odpowiedzieć na pytanie, jak można poprawić buspas wzdłuż Trasy Łazienkowskiej. Z wynikami wkrótce zapozna się zarząd miasta. - Eksperci pozytywnie ocenili działanie buspasa - mówi jeden z urzędników ratusza. Zalecają jednak kilka zmian. Żeby usprawnić dojazd komunikacji miejskiej do buspasa, powinno się go wydłużyć. Bez problemu można to zrobić na Ochocie, gdzie pas dla autobusów powinien się pojawić także na Kopińskiej i Grzymały-Sokołowskiego (teraz kończy się przy skrzyżowaniu z Grójecką). Eksperci zalecają też wydłużenie buspasa niemal na całej Ostrobramskiej, ale tylko przy równoczesnym poszerzeniu tej ulicy. Inaczej kierowcom samochodów osobowych pozostałby tylko jeden pas, a to spowodowałby ogromne utrudnienia. Do tego eksperci z Aecom proponują niedużą przebudowę węzła Wału Miedzeszyńskiego z Trasą Łazienkowską, która ułatwiłaby wjazd na buspas autobusom jadącym m.in. od strony Gocławia. Trzeba tam dla nich dobudować kilkudziesięciometrowy odcinek jezdni. Poprawki popiera miejski inżynier ruchu Janusz Galas. - Wydłużenie buspasa do Dworca Zachodniego będzie dość proste. Trudniej to zrobić na Ostrobramskiej. Tam wprawdzie istnieje miejsce pod trzeci pas, ale wątpię, by szybko znalazły się na to pieniądze. Podobnie może być z przebudową skrzyżowania z Wałem Miedzeszyńskim - ocenia. Według inż. Galasa wytyczenie buspasa na Ostrobramskiej powinno się wiązać z budową dużego parkingu przesiadkowego koło powstającego właśnie węzła z Trasą Siekierkowską. Nowe odcinki buspasów szybciej pojawią się za to w innych miejscach Warszawy. Zarząd Dróg Miejskich wysłał właśnie do Zakładu Remontów i Konserwacji Dróg zlecenie wykonania pasa dla autobusów na obu jezdniach Al. Jerozolimskich od ronda de Gaulle'a do pl. Zawiszy, a także na Trasie AK od ul. Żelazowskiej do Wisłostrady (na istniejącym pasie awaryjnym). - Gdy zlecenie do nas dotrze, buspas wyznaczymy w ciągu dwóch, trzech dni - zapowiada rzecznik Zakładu Marcin Zieliński. Według obliczeń buspas w Al. Jerozolimskich skróci rano przejazd autobusów z Pragi do centrum o 13 min. Po południu w stronę mostu Poniatowskiego mają one jeździć o 9 minut krócej niż teraz. Niektórzy zastanawiają się jednak, czy buspas może działać sprawnie, gdy wzdłuż niemal całych Al. Jerozolimskich istnieją miejsca do parkowania. - Rzeczywiście, istnieje ryzyko, że pas zaczną wykorzystywać cwaniacy udający, że chcą zaparkować. Nie powinno być jednak tak źle. Przecież w czasie remontu torów tramwajowych w Alejach buspas już działał i spełniał swoją funkcję - uważa Janusz Galas. W tym roku ma jeszcze powstać krótki buspas na Belwederskiej od ul. Grottgera do Spacerowej ze światłami ułatwiającymi skręt autobusom w stronę pl. Unii Lubelskiej. Ratusz powoli wycofuje się zaś z wytyczania buspasa na Puławskiej od granic Warszawy do stacji Metra Wilanowska. Według Janusza Galasa mogłoby to spowodować zbyt duże utrudnienia przed buspasem, co utrudniłoby przejazd także autobusom. Nie wyklucza, że będzie analizowany pomysł władz Piaseczna, by na buspas przerobić dość szerokie pobocze Puławskiej.

793605528b85e307aaa86e164490184c443ceb30

(Fot.: PD@N 335-2) Plakat promujący akcję

Komentuj
Elektryczne środki transportu
21 marca 2010 | 0

Firma Renault będzie współpracowała z Ministerstwem Gospodarki Nadrenii Północnej-Westfalii nad projektem użyteczności publicznej mającym na celu rozwój elektrycznych środków transportu. W Brühl, Karl-Uwe Bütof, kierownik Departamentu ds. Przemysłu w Ministerstwie Gospodarki Nadrenii Północnej-Westfalii i Achim Schaible, dyrektor generalny Renault Deutschland AG, podkreślili znaczenie kompleksowego podejścia uwzględniającego wszystkie aspekty elektrycznych środków transportu, począwszy od producenta pojazdów po końcowego klienta.

Elektryczne środki transportu okażą się sukcesem, jeśli klienci zaakceptują nowe pojazdy i nauczą się z nich korzystać – powiedział Karl-Uwe Bütof. W 2011 roku firma Renault w wielu krajach wprowadzi do sprzedaży pełną gamę samochodów elektrycznych. Wraz z Ministerstwem Nadrenii Północnej-Westfalii przetestujemy niezbędną infrastrukturę umożliwiającą wprowadzenie tych pojazdów na rynek na możliwie najlepszych warunkach - wyjaśnił Achim Schaible. W ramach projektu, Alians Renault-Nissan przetestuje u swoich klientów najnowsze rozwiązania techniczne stosowane w samochodach elektrycznych. Etap ten, szczególnie przydatny w przypadku klientów flotowych intensywnie eksploatujących samochody w trudnych warunkach, zapewni szybkie uzyskanie istotnych informacji, które będzie można uwzględnić przed uruchomieniem seryjnej produkcji. Szczególna uwaga zostanie zwrócona na: 

- kompatybilność samochodów elektrycznych i infrastruktury,

-analizę zachowań użytkownika: zachowanie za kierownicą, częstotliwość korzystania z infrastruktury i przyjazny charakter urządzeń dla użytkownika,

- poinformowanie sieci koncesjonerów Renault i klientów o sposobie obsługi samochodów elektrycznych oraz o ich zaletach ekologicznych, wpływie na zmniejszenie emisji CO2 oraz o obniżeniu kosztów eksploatacji.

To projekt o zasadniczym znaczeniu dla modelowego regionu, jakim ma być obszar Związku Komunikacyjnego Renu-Ruhry. Dzięki ścisłej współpracy z ponad dziesięcioma konsorcjami w regionie, będziemy w stanie przedstawić federalnemu Ministerstwu Transportu wyniki mające kluczowe znaczenie dla opracowania krajowej strategii elektrycznych środków transportu. Wyniki modelowego regionu będą oceniane pod wieloma aspektami: analizy wpływu na środowisko, bezpieczeństwa samochodowego, akceptacji i infrastruktury. Projekty i konsorcja mają zapewnione dynamiczne wsparcie ze strony ośrodka pilotażowego prowadzonego przez EnergieAgentur.NRW. Nadrenia Północna-Westfalia jest otwarta na innowacje związane z elektrycznymi środkami transportu i zachęca producentów samochodów do promocji swoich pojazdów elektrycznych w naszym regionie - powiedział z okazji podpisania porozumienia Karl-Uwe Bütof. Obszar Związku Komunikacyjnego Renu-Ruhry jest jednym z ośmiu niemieckich regionów, które mają stać się modelowymi regionami pod względem rozwoju elektrycznych środków transportu. Na realizację programu wsparcia opracowanego przez Federalne Ministerstwo Transportu przeznaczono ok. 115 mln euro pochodzących z drugiego krajowego planu antykryzysowego. Będą one przeznaczone na testy pojazdów elektrycznych i przygotowanie rynku. Niezbędne jest uwzględnienie samochodów osobowych, dostawczych, komunikacji miejskiej oraz pojazdów dwukołowych napędzanych energią alternatywną. Należy również zbudować bezpieczną i przyjazną dla użytkownika infrastrukturę umożliwiającą ładowanie pojazdów. Założenia tego projektu odpowiadają strategicznym celom landu Nadrenii Północnej-Westfalii w zakresie mobilności i wykorzystania energii. Strategia ta zmierza do wypromowania elektrycznych zespołów napędowych. Elektryczne środki transportu, zarówno wyposażone w akumulatory jak i ogniwa paliwowe, odgrywają istotną rolę w obszarze ekonomicznym Nadrenii Północnej-Westfalii. Miejscowy rząd dostrzega wysoki potencjał tego projektu dla regionu wraz z rozwojem infrastruktury elektrycznej. W działania te wpisuje się również rozwój nowych gałęzi przemysłu w landzie.

Komentuj
Czas na rower poziomy: podróż po Lazurowym Wybrzeżu
20 marca 2010 | 1

631a4f97e54956959550255cdcb5917a3926509e

(Fot.: PD@N 335-6©jm)

da5e5a79c9c3f12d94d7b13f7ebeff07d3ba1366

(Fot.: PD@N 335-5©jm)

Na francuskim Lazurowym Wybrzeżu zazwyczaj tłok i korki. Wielu zmotoryzowanych turystów, wielu rowerzystów, ale też pierwsze rowery poziome. Jadą wszędzie: po ulicy, ścieżkami rowerowymi (a tych we Francji bardzo wiele). Są szybcy, ekologiczni. I tak też mają przewagę nad pieszymi i zmotoryzowanymi. Takie przykłady są godne naśladowania.

Zapraszamy do zapoznania się z ofertą tych pojazdów.

Komentuj
Ogólnopolskie działania „PASY”
19 marca 2010 | 0

Policja prowadzi ogólnopolskie działania pn. “PASY”. Jest to już druga w tym roku akcja ukierunkowana na sprawdzanie, czy kierujący i pasażerowie stosują się do obowiązku jazdy w pasach bezpieczeństwa, a także czy dzieci są przewożone w sposób prawidłowy, tj. w fotelikach lub na specjalnych podwyższeniach. Działania mają na celu nie tylko karanie kierowców za łamanie przepisów prawa, lecz przede wszystkim zwrócenie uwagi użytkownikom dróg na konsekwencje, jakie w przypadku kolizji lub wypadku niesie ze sobą jazda bez zapiętych pasów. Nie każdego stać na pojazd naszpikowany “cudami” techniki, ciągle jeszcze wiele samochodów na polskich drogach nie ma nawet poduszek powietrznych. Tym bardziej więc kierowcy powinni korzystać z prostego, lecz bardzo skutecznego urządzenia, jakim są pasy. Często ratują one życie kierowcom i pasażerom - zarówno tym, którzy jeżdżą nowymi samochodami, jak i właścicielom wysłużonych aut. Pamiętajmy też o prawidłowym przewożeniu dzieci. Zdecydowana większość ofiar śmiertelnych wypadków wśród najmłodszych to właśnie pasażerowie pojazdów. W 2009 roku Policja ujawniła 378 355 wykroczeń popełnionych przez kierujących pojazdami, które polegały na niestosowaniu pasów bezpieczeństwa lub fotelików ochronnych. Liczba ta świadczy o tym, że wiele osób wciąż lekceważy ten obowiązek. Skutki mogą być opłakane! Oprócz zagrożenia zdrowia i życia kierowcy grozi za to wykroczenie kara grzywny.

Przypomnijmy, że za niekorzystanie z pasów bezpieczeństwa podczas jazdy można dostać mandat karny w wysokości 100 zł oraz 2 punkty. Za niedopełnienie obowiązku przewożenia dziecka w foteliku ochronnym lub innym urządzeniu do przewożenia dzieci grozi mandat w wysokości 150 zł i 3 punkty, za przewożenie pasażera niezgodnie z przepisami - 100 zł i 1 punkt karny.

Komentuj
Licencje na krajowy transport drogowy
19 marca 2010 | 0

Ministerstwo Infrastruktury informuje, że na dzień 31.12.2009 r. udzielono:

·ok. 9,1 tys. licencji na krajowy przewóz osób, dla ok. 62,2 tys. pojazdów;

·ok. 62,2 tys. licencji na krajowy przewóz rzeczy, dla ok. 180,5 tys. Pojazdów (w tym: ok. 5,1 tys. tych licencji dotyczyło uprawnienia tylko na wykonywanie pośrednictwa przy przewozie rzeczy).

Licencje krajowe udzielane są przez starostę właściwego dla siedziby przedsiębiorcy. Według obecnie obowiązujących przepisów prawnych uprawnienia te wydawane są od dnia 1 stycznia 2002 r. W pierwszych latach udzielano je głównie firmom, funkcjonującym już wcześniej w zawodzie krajowego przewoźnika drogowego. W ostatnich latach o te licencje ubiegają się tylko przedsiębiorcy wchodzący do branży transportowej. W stosunku do 2008 r. nastąpił niespełna 5 % wzrost liczby licencji na przewóz osób (na dzień 31.12.2008 r. udzielonych było ok. 8,7 tys. tych uprawnień) oraz niewiele ponad 1 % wzrost liczby licencji na przewóz rzeczy (na dzień 31.12.2008 r. udzielonych było ok. 61,5 tys. tych uprawnień).

Ponadto na dzień 31.12.2009 r. udzielono ok. 63,1 tys. licencji na przewóz osób taksówką. W stosunku do roku poprzedniego nastąpił tu wzrost o ponad 5 % (na dzień 31.12.2008 r. udzielonych było ok. 59,8 tys. tych licencji).

W krajowym transporcie drogowym osób udzielane są również zezwolenia na linie regularne i regularne specjalne. Na dzień 31.12.2009 r. funkcjonowało ok. 28,7 tys. zezwoleń na przewozy regularne(wraz z ok. 133,4 tys. wypisów z tych zezwoleń) oraz ok. 3,8 tys. zezwoleń na przewozy regularne specjalne(wraz z ok. 9,7 tys. wypisów z tych zezwoleń). Są to dokumenty uprawniające przewoźników do wykonywania przewozów w ramach obsługi linii komunikacyjnych.

Przedsiębiorcy wykonujący krajowe przewozy na potrzeby własnemuszą posiadać stosowne zaświadczenie, wydawane przez starostę właściwego dla siedziby firmy. Na dzień 31.12.2009 r. w zakresie przewozu osóbwydanych było ok. 1,0 tys. zaświadczeńdla ok. 1,7 tys. pojazdów. W zakresie przewozu rzeczywydano ok. 48,7 tys. zaświadczeń dla ok. 133,7 tys. pojazdów.

Źródłem powyższych informacji były zestawienia statystyczne przekazane do resortu infrastruktury przez urzędy marszałkowskie, starostwa oraz urzędy miejskie i gminne w ramach realizacji zapisu art. 83 ust. 3 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (Dz. U. z 2007 r. Nr 125, poz. 874, z późn. zm.).

Komentuj
Laserowa generacja „suszarek”
18 marca 2010 | 0

b0db9c6749cd32dd5567dfe626b39ba6afa60d8e

(Fot.: PD@N 335-18)

Namierzający auto funkcjonariusz trzyma urządzenie oburącz przy twarzy, co wygląda, jakby celował np. ze strzelby. - Radar wysyła wiązkę laserową, która odbija się od powierzchni samochodu - mówi sierż. sztab. Grzegorz Wawryszuk z wydziału ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Łodzi – o nowym wyposażeniu łódzkiej drogówki. - Na wyświetlaczu pojawia się prędkość, z jaką jedzie namierzany pojazd. Radar działa bez względu na pogodę. Urządzenie ma duży zasięg i jest bardzo precyzyjne - mówi funkcjonariusz z łódzkiej drogówki. - Można namierzyć przekraczający prędkość pojazd z ponad 300 metrów (producent podaje nawet odległość 900 metrów - przyp. red.). Kierowcy są zaskoczeni, że da się to zrobić z takiej odległości i próbują podważać wiarygodność wyników. Bezskutecznie. W tym urządzeniu nie ma mowy o błędzie. Przy wykorzystaniu tradycyjnych radarów, tzw. "suszarek", gdy obok siebie jechały dwa pojazdy, wynik pomiaru mógł budzić wątpliwości. - Laserowy radar ma niezwykle precyzyjny celownik - wyjaśnia Grzegorz Wawryszuk. - Policjant mierzy w stronę konkretnego samochodu i notuje tylko jego prędkość. Nie ma więc możliwości pomyłki. Dodatkowym atutem jest zasilanie. "Suszarki" trzeba było podłączać do akumulatora w radiowozie. To ograniczało pole manewru, bo nie wszędzie można było ustawić samochód. Laserowy radar jest zasilany z baterii, a więc w pełni mobilny. Jedno ładowanie baterii wystarcza nawet na tydzień. Laserowy radar kosztuje 12 tys. zł. Na razie łódzka drogówka ma trzy takie urządzenia. Pomysłowi producenci znaleźli już sposób na zneutralizowanie policyjnej broni - to antylaser, który zakłóca pracę laserowego radaru. Ma tylko dwie wady - jest nielegalny i za jego używanie grozi mandat, a poza tym kosztuje... 3 tys. zł.

Komentuj
„Imieninowe kontrole trzeźwości”
17 marca 2010 | 0

W Warszawie odbył się briefing dotyczący imieninowych kontroli trzeźwości, połączony z prezentacją urządzeń używanych obecnie przez policjantów do kontroli trzeźwości. W briefingu wzięli udział Dyrektor Biura Ruchu Drogowego KGP insp. Marek Fidos oraz I Zastępca Mazowieckiego Komendanta Wojewódzkiego Policji podinsp. Rafał Batkowski.

Po spożyciu alkoholu wielu kierowców – uczestników przyjęć imieninowych - siada za kierownicę. Niektórzy imprezują do późna, a potem wcześnie rano odwożą samochodem dzieci do szkoły, czy sami podążają do pracy, nie zawsze trzeźwi. Już dziś zapowiadamy, że szczególnie w tak popularne imieniny, jak: Zbigniewa, Józefa, czy Bogdana, kontrole policyjne będą bardzo częste – uprzedzali policjanci. Takich badań kierowcy powinni spodziewać się zarówno wieczorami, jak i wczesnymi rankami. Polska Policja ma do dyspozycji blisko 7400 urządzeń elektronicznych do badania stanu trzeźwości, w tym ponad 1200 urządzeń stacjonarnych, alkomatów, i około 150 nowoczesnych urządzeń wskaźnikowych AlcoBlow. AlcoBlow pozwala na badanie stanu trzeźwości kierujących przez wydmuchanie powietrza z odległości około 10 cm od urządzenia, które po kilku sekundach wskazuje stan trzeźwości.

Kontrole drogowe: W 2009 roku Policja przeprowadziła w czasie kontroli drogowych około 2 mln badań stanu trzeźwości. W wyniku tych badań policjanci zatrzymali 173 324 pijanych kierujących pojazdami. W całym ubiegłym roku nietrzeźwi uczestnicy ruchu spowodowali 4139 wypadków, w których zginęło 466 osób, a rannych zostało 5318 osób. Najliczniejszą grupę nietrzeźwych sprawców wypadków stanowili kierujący pojazdami. Spowodowali oni 3007 wypadków, w których zginęły 333 osoby, a ranne zostały 4 243 osoby. Nietrzeźwi najczęściej uczestniczyli w zdarzeniach drogowych w ostatnich dniach tygodnia: w piątki (15,5%), soboty (19,2%) i niedziele (19,3%). Niewątpliwie wpływ na to ma fakt, że koniec tygodnia, dni wolne od pracy, sprzyjają spotkaniom towarzyskim i imprezom, podczas których spożywany jest alkohol. W trakcie doby do największej liczby wypadków dochodzi pomiędzy 17.00 a 22.00. W 2009 roku w tych godzinach nietrzeźwi uczestniczyli w 2157 wypadkach. Zginęło w nich 236 osób, a rannych zostało 2571 osób. Z nietrzeźwymi “za kołkiem” można walczyć w różny sposób. Pomaga w tym restrykcyjnie prawo, które uznaje kierowanie w stanie nietrzeźwości za przestępstwo. Jednak kluczem do sukcesu w walce z tym zjawiskiem jest brak społecznego przyzwolenia na siadanie osób po spożyciu alkoholu za kierownicę.

Komentuj
Stop agresji: „Łagodna na drodze”
17 marca 2010 | 1

8f8caada723eb8999ab6482c9c302ba4d01587f4

(Fot.: PD@N 335-14) ^ Dziennikarka i aktorka Maria Niklińska oraz psycholog Andrzej Markowski

W siedzibie Instytutu Transportu Samochodowego nakręcono pierwszy odcinek programu “Łagodna na drodze", który jest elementem kampanii medialnej “Stop agresji na drodze", promującej bezpieczeństwo w ruchu drogowym. Jak zapowiada 2 program TVP program ma na celu propagowanie bezpiecznej jazdy. Występujące w nim kobiety radzą - nie tylko paniom - jak należy się zachowywać w sytuacjach krytycznych na drodze, oraz co robić, gdy już doszło do wypadku. Znani przede wszystkim z programu "Europa da się lubić" cudzoziemcy mieszkający w Polsce opowiedzą, jak wygląda organizacja ruchu drogowego w ich ojczystych krajach. Ponadto w magazynie pomocne uwagi dotyczące wyposażenia samochodu pod kątem uprzyjemnienia sobie jazdy. Nie zabraknie także informacji o zmieniających się warunkach atmosferycznych, utrudnieniach na drogach i nowelizacjach przepisów. Zaproszony prawnik udziela porad uczestnikom kolizji, podpowiada, gdzie szukać pomocy i czego domagać od zakładu ubezpieczeń i sprawcy wypadku. Prowadzi Maria Niklińska. Wśród gości zaproszonych do realizacji programu znaleźli się m.in.: psycholog Andrzej Markowski, prawnik Luka Szaranowicz oraz reprezentujący Instytut Transportu Samochodowego Anna Niedzicka i Stanisław Bogus. Na potrzeby audycji telewizyjnej zademonstrowano możliwości działania symulatorów ITS, w tym symulatora zderzeń, dachowania oraz wysokiej klasy symulatora samochodu ciężarowego i autobusu.

Komentuj
Na odważnych czekał symulator
16 marca 2010 | 0

Mandat czy wizyta w symulatorze? - pytali od rana policjanci. Zatrzymani za zbyt szybką jazdę kierowcy nie zawsze wybierali jednak tę drugą możliwość. Na poboczu, na specjalnej konstrukcji obracało się osobowe volvo – symulator dachowania. Ma on na celu uświadomienie kierowcom, jak może zakończyć się nieprzepisowa jazda. Ci, którzy przekroczyli dozwoloną prędkość, mogli wybierać: mandat lub wizyta w symulatorze. Jak się okazało, nawet “bezpieczne dachowanie” wzbudzało lęk i niektórzy kierowcy decydowali się na mandat. Chociaż obraca on auto wolniej niż ma to miejsce w rzeczywistości, nie wszyscy zdecydowali się na wizytę w środku.

Komentuj
Rynek części samochodowych
16 marca 2010 | 0

W Centrum Prasowym PAP w Warszawie miała miejsce prezentacja raportu Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM). Organizacja ta, reprezentująca firmy zajmujące się produkcją i dystrybucją części motoryzacyjnych, podjęła się przygotowania raportu, obalającego mity dotyczące rynku motoryzacji, przede wszystkim kwestii związanych z know- how w przemyśle motoryzacyjnym.

Rynek motoryzacyjny, dzieli się na dwa segmenty - niezależny i koncernów samochodowych. Mimo, iż oba są ze sobą ściśle związane i wzajemnie od siebie uzależnione, to w zakresie sprzedaży części wyraźnie ze sobą konkurują. Widać to szczególnie przy dyskusjach o tworzeniu prawa mającego regulować branżę motoryzacyjną. Koncerny samochodowe, zabiegając o prawo dające im monopolistyczną pozycję na rynku, mogą doprowadzić do sytuacji, iż niezależne podmioty pozbawione zostaną prawa do prowadzenia działalności gospodarczej, a kierowcy prawa wyboru gdzie i przy użyciu jakich części mogą naprawiać swój własny samochód. Jak podkreślił Alfred Franke, prezes SDCM, takie podejście koncernów samochodowych jest wielce niesprawiedliwe, gdyż to właśnie niezależnym producentom części branża motoryzacyjna zawdzięcza rozwój i innowacyjność. To oni bowiem są w głównej mierze autorami zmian i postępu w motoryzacji. Konkurując ze sobą, niezależni producenci aż 8 do 10% własnych przychodów inwestują w rozwój, prace projektowe oraz w nowe technologie. Nie można zapominać, iż w Polsce działa blisko 900 takich firm. Jednym z przykładów jest firma Bosch, która niemal co godzinę patentuje nowy wynalazek. W ten sposób niezależni producenci tworzą prawdziwe know-how, oferując nowe rozwiązania koncernom samochodowym. Za przykład podajmy tu całe systemy hamulcowe firmy Lucas, ATE czy Bendix, układy zawieszenia, systemy ABS/ESP, filtry “długodystansowe”, reflektory ksenonowe i wiele, wiele innych. Niezależni producenci części motoryzacyjnych w Polsce zatrudniają 108.500 osób, co stanowi 81% całkowitego zatrudnienia w przemyśle motoryzacyjnym. Ponad 40% środków finansowych uzyskanych przez przemysł motoryzacyjny z eksportu przypada na producentów części motoryzacyjnych- wartość sprzedaży poza granice kraju wynosi blisko 20 mld złotych. W czasie konferencji Alfred Franke z SDCM zaprezentował także dane z raportu dotyczące segmentu dystrybutorów części oraz warsztatów- kolejnych ogniw niezależnego rynku motoryzacyjnego. W Polsce istnieje około 600 punktów hurtowej sprzedaży części. Dystrybutorzy tworzą ponad 10.500 miejsc pracy i generują przychody na poziomie około 9,6 mld zł (dane za rok 2009). Średnio w Polsce na każde województwo przypada ponad 39 punktów hurtowej sprzedaży części. Około 600.000 sztuk części trafia codziennie do sklepów i 18.500 niezależnych warsztatów. Te ostatnie zatrudniają ponad 86.000 osób, a ich przychody sięgają 19 mld złotych rocznie.

W Polsce na 1 warsztat niezależny przypada średnio 908 pojazdów, podczas gdy na warsztat autoryzowany, np. Volkswagena, blisko 19.000 aut tej marki.

Podczas prezentacji raportu o dostępności usług oferowanych przez niezależny rynek motoryzacyjny powiedziała p. Aleksandra Frączek z Federacji Konsumentów. Warsztaty niezależne rocznie notują trzykrotnie więcej odwiedzin niż autoryzowane. Przyczyn takiej dysproporcji jest kilka. Jedną z nich jest właśnie aspekt dostępności usług – poza dużymi miastami zwykle do ASO jest bardzo daleko. Na przykład mieszkaniec Kępna aby serwisować własny samochód marki Volkswagen w najbliższym ASO, czyli w Kaliszu, musi pokonać odległość 140 km.

Powodów atrakcyjności warsztatów niezależnych należy upatrywać również w niskim poziomie zamożności społeczeństwa i chęci obniżania kosztów eksploatacji. Rynek niezależny oferuje tańsze części (o około 60%) oraz usługi (tu różnice sięgają nawet 100%).

To konsument, w oparciu o swoje możliwości finansowe i określone potrzeby powinien decydować o tym, gdzie, w jakich warunkach i za ile chce naprawić swój samochód. Wolność wyboru to jedna z najważniejszych cech gospodarki rynkowej. Dotyczy ona również warsztatów- w tym autoryzowanych- swoboda wyboru części stosowanych do naprawy, bez ograniczeń narzucanych przez koncerny samochodowe. Także dystrybutorzy części muszą mieć swobodę dostępu do części- także oryginalnych, oraz tzw. zmonopolizowanych, czyli produkowanych przez koncerny samochodowe. Wszystko po to, aby zmotoryzowany konsument mógł serwisować i naprawiać swój samochód w konkurencyjnych cenach, korzystając z szerokiego wyboru części, w warsztacie przez siebie wybranym.

Celem zaprezentowanego raportu jest pokazanie, że niezależny rynek motoryzacyjny (IAM) ma istotny wkład w gospodarkę, a niezależni producenci części reprezentują przemysł motoryzacyjny w stopniu nie mniejszym niż koncerny samochodowe (VM). Bez niezależnych producentów części, większość pojazdów w ogóle nie mogłaby zjechać z linii produkcyjnej. W obliczu kryzysu nie można więc skupiać się tylko i wyłącznie na pomocy publicznej dla koncernów samochodowych, których działania - jak widać – wymierzone są przeciw rynkowi niezależnemu. Brak wsparcia dla rynku niezależnego byłby jak podcinanie gałęzi, na której siedzimy- Polska jest bowiem znana w Europie jako zagłębie produkcji części motoryzacyjnych.

Komentuj
Rowerowa Polska - Rowerowa Europa
16 marca 2010 | 0

Choć ruch rowerowy jest w Polsce dziesięciokrotnie mniejszy niż w krajach Europy Zachodniej, to wypadków z udziałem rowerzystów jest znacznie więcej - alarmowali uczestnicy konferencji "Rowerowa Polska - Rowerowa Europa". W konferencji zorganizowanej w Sejmie przez Parlamentarną Grupę ds. Rozwoju Komunikacji i Turystyki Rowerowej wzięli udział m.in. przedstawiciele ministerstwa infrastruktury, organizacji pozarządowych oraz specjaliści ds. transportu rowerowego w Niemczech. Uczestniczący w konferencji rowerzyści z organizacji "Miasta dla rowerów" podkreślali, że wiele przepisów w polskim prawie drogowym jest sprzecznych z obowiązującą w Polsce Konwencją Wiedeńską i wprowadza rowerzystów w błąd. Marcin Hyla z organizacji Miasta dla rowerów wyjaśnił, że niezgodne z konwencją są przepisy dotyczące pierwszeństwa pojazdów na skrzyżowaniu nakazujące przepuszczanie przez rowerzystów samochodów, a także te dotyczące zakazu transportowania dzieci w przyczepach ciągniętych przez rowerzystów. Działacze "Miasta dla rowerów" postulowali m.in., by przepisy drogowe zezwalały parze rowerzystów na jazdę równoległą wtedy, gdy nie powoduje to niebezpieczeństwa w ruchu oraz zapewniały amatorom dwóch kółek korzystanie z pasa chodnikowego w trudnych warunkach pogodowych. Przypomnijmy, iż w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie poselskiego projektu zmian ustawy – Prawo o ruchu drogowym, które uwzględniają postulaty rowerzystów. Mam nadzieję, że prace sejmowe nie będą trwały długo- powiedziała Ewa Wolak. Dzięki udziałowi w pracach parlamentarnej “Grupy rowerowej” posłów ze wszystkich formacji jest szansa na ponadpartyjne porozumienie w tej sprawie i szybkie uchwalenie nowelizacji przepisów.

3a82984f747e1fef039059080b2bbddb9abe7774

(Fot.: PD@N 335-24) ^ Posłanka Ewa Wolak oraz wiceminister Radosław Stępień podczas obrad konferencji "Rowerowa Polska - Rowerowa Europa"

Otwarcia konferencji dokonali: posłanka Ewa Wolak z Parlamentarnej Grupy ds. Rozwoju Komunikacji i Turystyki Rowerowej; minister Radosław Stępień (Ministerstwo Infrastruktury) oraz Cezary Grochowski (ogólnopolska sieć organizacji rowerowych “Miasta dla Rowerów”, Wrocławska Inicjatywa Rowerowa). Następnie wygłoszono wystąpienia: “Nowelizacja polskiego prawa w zakresie ruchu rowerowego w kontekście standardów prawnych państw UE oraz Konwencji Wiedeńskiej o Ruchu Drogowym. Efekty dialogu społecznego. Doświadczenia Zespołu ds. Ścieżek  Rowerowych w GDDKiA” - Marcin Hyła, ogólnopolska sieć organizacji rowerowych “Miasta dla Rowerów”, dr Tadeusz Kopta, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad; “Polityka rowerowa Republiki Federalnej Niemiec – rola udziału społecznego”, Michael Haase, ISUP Ingenieurbüro für Systemberatung und Planung GmbH, Dresden; “Długofalowe efekty realizacji gdańskiego rowerowego projektu inwestycyjno - promocyjnego rozwoju infrastruktury rowerowej. Obecna polityka rowerowa Gdańska”, Remigiusz Kitliński, Urząd Miejski Gdańsk; “Udział społeczny w planowaniu przestrzennym oraz rozwoju systemu transportowego na poziomie lokalnym. Przegląd  reprezentatywnych przypadków”, Sascha Baron, IMOVE Institut für Mobilität & Verkehr, Technische Universität Kaiserslautern; “Zmiany jakościowe w polityce rowerowej Wrocławia w związku z powołaniem stanowiska oficera rowerowego”, Daniel Chojnacki, Urząd Miejski Wrocławia oraz “Polityka rowerowa Warszawy. Udział społeczny w procesie tworzenia infrastruktury rowerowej”, Marcin Czajkowski, Biuro Drogownictwa i Komunikacji, Urząd Miasta Stołecznego Warszawy. Podsumowanie i dyskusję uzupełniającą z udziałem prelegentów, prowadził dr Tadeusz Kopta z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Komentuj
Na drogach Wielkiej Brytanii
16 marca 2010 | 1

W Wlk. Brytanii odbyła się międzynarodowa wymiana policjantów. Polskę reprezentowało 14 policjantów ruchu drogowego. Spotkanie zorganizowano w ramach realizowanego przez TISPOL projektu “LIFESAVER”. Program ma na celu wymianę doświadczeń pomiędzy policjami krajów europejskich i pobieranie wzorców mogących przyczynić się do ograniczenia liczby wypadków śmiertelnych. W czasie pobytu w hrabstwie Yorkshire polscy policjanci zostali zapoznani ze strukturą miejscowej policji, zasadami jej funkcjonowania oraz ze sprzętem służbowym jakim w codziennej służbie dysponują angielscy policjanci. W trakcie wspólnych patroli mundurowi mieli okazję, aby wymienić spostrzeżenia na temat sposobu przeprowadzania kontroli drogowych i uprawnień jakimi dysponują podczas codziennej służby na drodze. Policjanci omówili również różnice w obowiązujących na terenie obu krajów przepisach ruchu drogowego, z którymi zapoznać powinien się każdy planujący podróż do Wielkiej Brytanii, np.:

Ruch lewostronny: powszechnie znaną różnicą jest odmienna niż w Polsce organizacja ruchu. W Wielkiej Brytanii obowiązuje ruch lewostronny.

Limity prędkości: policja dba o egzekwowanie przepisów o ograniczeniu prędkości i użyje wszelkich dostępnych metod i środków, aby karać kierowców, którzy nie przestrzegają prawa. Za przekroczenie prędkości grozi stała grzywna w wysokości 60 GBP. Znaczne przekroczenie limitu prędkości to kara grzywny w wysokości do 2000 GBP i zakaz prowadzenia na dowolny czas zależnie od uznania.

Alkohol i narkotyki: w Wielkiej Brytanii obowiązuje najwyższy w Unii Europejskiej dopuszczalny limit zawartości alkoholu w organizmie: 0,8 promila. Za jego przekroczenie grożą jednak poważne konsekwencje: kara więzienia do 6 miesięcy, grzywna do 5000 GBP i zakaz kierowania pojazdami przez minimum 1 rok.

Za spowodowanie śmierci poprzez nieostrożną jazdę po przekroczeniu legalnego limitu alkoholu we krwi grozi natomiast do 14 lat więzienia. Kary za kierowanie pojazdem pod wpływem narkotyków są równie surowe jak kary za jazdę pod wpływem alkoholu.

Telefony komórkowe: kierowca, który podczas jazdy rozmawia przez telefon komórkowy ukarany zostanie grzywną w wysokości do 1000 GBP. Dla kierowcy uznanego winnym nieostrożnej jazdy kara grzywny może wzrosnąć do 2500 GBP.

Pasy bezpieczeństwa: wW Wielkiej Brytanii istnieje obowiązek używania pasów bezpieczeństwa podczas jazdy na przednim i tylnym siedzeniu. Dzieci o wzroście nie przekraczającym 135 cm lub poniżej 12 roku życia muszą być przewożone w fotelikach. Grzywna za brak zapiętych pasów bezpieczeństwa wynosi 60 GBP.

Komentuj
Motocykl przed sezonem
15 marca 2010 | 0

Po zimowym postoju właściciele jednośladów przystępują do przygotowania swoich rumaków do sezonu. Oto porady specjalistów:
Instalacja elektryczna: Wszelkie prace trzeba rozpocząć od rozkonserwowania motocykla. Miękką ściereczką trzeba usunąć wazelinę, a silnik uruchomić na chwilę by “przepalić” olej i uzyskać równomierną pracę. W czasie prac kosmetycznych warto doładować akumulator do odpowiedniego poziomu, wystarczy do tego tani, nieskomplikowany prostownik.

Płyny: Kolejnym etapem prac powinny być płyny eksploatacyjne. Trzeba sprawdzić przede wszystkim poziom chłodziwa w motocyklach chłodzonych cieczą. W razie potrzeby uzupełnia się stan płynu, dolewając preparat zalecony przez producenta. Konieczna jest również kontrola poziomu płynu hamulcowego oraz sprawdzenie, kiedy powinna nastąpić jego wymiana. Przy okazji można zlecić wymianę oleju i filtra oleju w silniku czterosuwowym.

Podwozie: Spryskać miejsca styku uszczelniaczy preparatem antykorozyjnym w aerozolu i odczekać kilkanaście minut. Nie zawsze to pomaga, ale czasami pozwala uratować bardzo tanie, ale trudne do wymiany elementy. Jeśli uszczelniacze ulegną uszkodzeniu, pozostaje praktycznie wizyta w warsztacie.
Lakier: Zaatakowane rdzą miejsca trzeba oczyścić i pomalować, choćby pędzelkiem. Elementy aluminiowe wbrew pozorom także korodują. By przywrócić im estetyczny wygląd warto wypolerować je specjalną pastą, dostępną w sklepach z akcesoriami motoryzacyjnymi.
Kierowca: Wiosną trzeba zadbać o sprawność fizyczną i przygotować do jazdy nie tylko pojazd ale i samego siebie. W przypadku skuterów i małych motocykli nie jest to aż tak istotne, ale motocykle klasy średniej i wyższej, cięższe i bardziej dynamiczne, stawiają prowadzącym wysokie wymagania. Po zimowej przerwie warto też sprawdzić odzież i akcesoria, bo komfort i bezpieczeństwo jazdy jednośladem wiążą się ściśle z odpowiednim ubiorem kierowcy.

Komentuj

Ogłoszenia

KMX - profesjonalne rowery poziome - może w prezencie?
28 marca 2010 | 0

Przed nami maj, miesiąc w którym tysiące polskich ośmio- i dziewięciolatków przystępują do pierwszej komunii świętej. Obok katolickiej tradycji przyjmowania po raz pierwszy komunii podczas mszy świętej, istnieje także świecka tradycja obdarowywania młodych prezentami z tej okazji. A oto nasza propozycja na ten specjalny podarunek – rower poziomy dla młodych cyklistów. Pamiętajcie Państwo także o kasku.

5dc668883f6567eee8f37917a463c4fd6bb4fa28(Fot.: PD@N 335-13)

Cyklone

Storm

TORNADO

TYPHOON

Idealny dla młodych cyklistów w wieku od 9 do 13 lat szukających pierwszej dozy adrenaliny. Ten KMX posiada wystarczająco dużo biegów, aby na wjechać na wysokie szczyty. Ma większą stalową ramę i siedzenie oraz posiada regulowane pedały, które rosną wraz z dzieckiem. Rower wszechstronnego zastosowania; wyścigi, rekreacja, offroad, akrobacje.

Uniwersalny KMX dla dziewcząt i chłopców w wieku od 5 do 10 lat. Idealny do rozpoczęcia przygody z rowerami.

Super KMX przeznaczony dla nastolatków powyżej 14 lat, którzy pragną roweru BMX na trzech kołach. Rower dla gotowych na wszystko - na drodze lub poza nią w każdych warunkach. Niestraszne mu skoki, duże przeciążenia i jazda z prędkością tornada.

Ten KMX to top model w klasie sport dla każdego w wieku ponad 14 lat. Ponieważ jest szybki i ostry, zastosowano aż 3 tarczowe hamulce. Czy na szosie, czy bezdrożach, masa wrażeń gwarantowana.

Cena detaliczna:

2 394,00 zł

Dostępne kolory: Apple Red, Electric Blue, różowy

Cena detaliczna:

1 929,00 zł

 

Dostępne kolory: Apple Red, Electric Blue, różowy

Cena detaliczna:

3 419,00 zł

Dostępne kolory: jasny biały

Cena detaliczna:

3 818,00 zł

Dostępne kolory: czarny, różowy

 

Zadzwoń/zamów 502.659.431

 

Komentuj