0349/25/2010 28 czerwca 2010 4 lipca 2010

o kabriolecie - który ma być pojazdem do nauki jazdy; o skargach na przebieg egzaminu państwowego na prawo jazdy; dożywotniej utracie prawa jazdy; o parkowaniu na chodniku - wykroczeniu drogowym; kampania społeczna „Nie testuj prędkości na rodzinie”; o szkoleniu instruktorów nauki jazdy; o hamowaniu na widok fotoradaru; amaksofobia - lęk przed jazdą samochodem; test zderzeniowy samochodu z rowerem; zewnętrzne poduszki powietrzne; znaki drogowe na różnych wysokościach; czy fotoradary sprawdziły się na polskich drogach; potrzeba porozumienia między kierowcami; o montażu świateł jazdy dziennej; pierwszeństwo przejazdu kat. B; zbierają na samochód dla misjonarzy; o kursach nauki jazdy dla 13-latków; o...

News tygodnia

Nie testuj prędkości na rodzinie
4 lipca 2010 | 0

280972043d0efb1f087ee93622d6ec57806cd537

(Fot.: PD@N 349-3)

W związku z wyjazdami wakacyjnymi Polaków ruszyła wakacyjna kampania społeczna Ministerstwa Infrastruktury, Sekretariatu Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, pod hasłem “Nie testuj prędkości na rodzinie. Włącz Myślenie”. Przez okres letni będą prowadzone działania zapewniające dotarcie do kierowców i ich rodzin w celu zwiększenia świadomości na temat bezpieczeństwa podczas jazdy, w szczególności w tak wrażliwym okresie, jakim są wyjazdy wakacyjne. Podstawową przyczyną wypadków drogowych jest nadmierna prędkość. Dlatego głównymi założeniami kampanii są: zwrócenie uwagi publicznej na problem zagrożeń, jakie stwarza jazda z nadmierną prędkością, wywołanie publicznej dyskusji, co robić, aby spadek liczby wypadków drogowych był tendencją stałą, oraz przede wszystkim budowa społecznego ruchu nieakceptacji prędkości. Kampania skoncentrowana jest  w mediach:

-outdoor na stacjach benzynowych na głównych trasach prowadzących do miejscowości wypoczynkowych. Plakaty z hasłem kampanii pojawiły się na dystrybutorach paliw. 

-komunikacja internetowa na portalach tzw. lokalizatorach - wyznaczających trasy dojazdów na wakacje: zumi.pl, docelu.pl, mapa.pf.pl, maps24.interia.pl oraz portalach: gazeta.pl, onet.pl, w sieci media regionalne,

-spot w wybranych stacjach radiowych.

Uzupełnieniem kampanii społecznej są działania promocyjne podczas akcji “Lato z radiem”, realizowanej przez Polskie Radio w okresie wakacyjnym w 20 miejscowościach w całym kraju.

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

O montażu świateł jazdy dziennej
4 lipca 2010 | 1

Pytanie: 1 stycznia zmieniły się przepisy regulujące zasady montażu i używania świateł do jazdy dziennej. Według nich tylne lampy nie mogą włączać się razem z reflektorami do jazdy w dzień. Internauci sugerują, że nie wszyscy policjanci znają nowe przepisy.Kiedy ostatnio w okolicach Gorzowa Wlkp. zatrzymał mnie patrol policji, a jeden z funkcjonariuszy zwrócił mi uwagę, że światła do jazdy dziennej nie mogą świecić z tyłu pisze w mailu Piotr. Odpowiedziałem, że auto zostało zarejestrowane w połowie 2009 roku, a więc nowe przepisy go nie obowiązują. Funkcjonariusz odpowiedział, bym jak najszybciej dostosował światła do nowych przepisów, bo przy następnej kontroli zatrzyma dowód rejestracyjny i wypisze mandat. Kto ma zatem rację - pyta pan Piotr.

Odpowiedź:W tym przypadku na pewno nie policjant, który go zatrzymał. Od 1 stycznia zmieniły się przepisy regulujące zasady montażu i używania świateł do jazdy dziennej. Zgodnie z rozporządzeniem z 4 maja 2009 roku (Dz. U. Nr 75/2009, poz. 639) obecnie tylne światła pozycyjne, przednie, boczne oraz tylne światła obrysowe, a także oświetlenie tablicy rejestracyjnej nie mogą włączać się razem ze światłami do jazdy dziennej. Powyższy zapis dotyczy pojazdów rejestrowanych po raz pierwszy po 31 grudnia 2009 r. Oznacza to jednak, że w autach rejestrowanych do 31 grudnia 2009 roku światła do jazdy dziennej, mogą świecić się łącznie z pozostałymi. Natomiast przy rejestracji po 1 stycznia 2010 roku, światła takie mogą być zapalane tylko z przodu. Przypomnijmy, że wspomniane światła powinny znajdować się nie dalej niż 400 mm od bocznego obrysu pojazdu, natomiast wzajemna odległość nie może być mniejsza niż 600 mm. Wysokość montażu w przedziale 250 - 1500 mm nad powierzchnią drogi. Dopuszcza się też wyposażenie pojazdu w sygnał kontrolny, informujący o działaniu świateł. Jednak istnieje wymóg automatycznego włączania się świateł do jazdy dziennej w chwili, gdy urządzenie włączające silnik (np. stacyjka) znajduje się w położeniu umożliwiającym pracę silnika. Światła do jazdy dziennej powinny wyłączać się automatycznie, po włączeniu przednich mijania, drogowych lub przeciwmgłowych, z wyjątkiem sytuacji, gdy światła te wykorzystywane są do wysyłania przerywanych sygnałów świetlnych w krótkich odstępach czasu. Dodajmy też, że zgodnie z zaleceniami Komisji Europejskiej od 2011 r. we wszystkich krajach UE obowiązkowa będzie jazda z włączonymi światłami do jazdy dziennej przez okrągły rok. Jednocześnie wszystkie nowe auta sprzedawane na terenie Wspólnoty będą standardowo wyposażone w światła do jazdy dziennej. Komisja popiera obowiązek jazdy na światłach w dzień przez cały rok, twierdząc, że zwiększa to bezpieczeństwo zarówno kierowców, jak i pieszych. Według różnych dostępnych badań, zmniejsza to liczbę wypadków w dzień o 5 do 15 proc., a wypadków z udziałem motocykli nawet o 30 proc. Według szacunków polskiego Instytutu Transportu Samochodowego, w Polsce obowiązek używania świateł w dzień przez cały rok, zmniejsza liczbę zabitych w wypadkach z udziałem co najmniej dwóch pojazdów o 20 proc. W Polsce obowiązek jazdy na światłach w dzień wszedł w życie 17 kwietnia 2007 roku. W różnym zakresie obowiązuje w kilkunastu krajach europejskich. Cały rok na wszystkich drogach kierowcy muszą jeździć na światłach m.in. w Danii, Finlandii, Szwecji, Islandii, Słowacji, a także Norwegii.

Odpowiedzi udzieliła: redakcja “Gazety Lubuskiej”

Komentuj
Skrzyżowanie: potrzeba porozumienia między kierowcami
4 lipca 2010 | 0

Pytanie: Szanowni Państwo, w ostatnim czasie dokonałem zakupu wielu pozycji książkowych Waszego wydawnictwa, które odnoszą się do szeroko pojmowanego prawa o ruchu drogowym. Natknąłem się na pewną wątpliwość, którą chciałbym z Wami skonsultować i rozwiać ewentualne niejasności. Sprawa dotyczy książki zatytułowanej: "Pierwszeństwo przejazdu; zestawy ćwiczeń”. ZESTAW 10. PYTANIE 2.; w odpowiedzi podajecie, że powinno być DCBA, natomiast mnie zdaje się, że powinno być DBAC.

6f8d5e4e7b644907051ef8a9abbd5c3787506497

(Fot.: PD@N 349-25)

Odpowiedź:Szanowny Panie, skontaktowaliśmy sie z autorem, który po przeanalizowaniu Pańskiego listu - prawidłowa odpowiedź na pyt. 2 z zestawu 10 jest skomplikowana. Sytuacja na tym skrzyżowaniu jest do pewnego stopnia patowa. Po przejechaniu pojazdu uprzywilejowanego, nikt nie ma pierwszeństwa, gdyż A musi ustąpić B, B ustępuje C, zaś C ustępuje A. Tutaj musi dojść do porozumienia między kierowcami. Właściwa kolejność powinna być taka, że pojazd C pierwszy wjeżdża na skrzyżowanie i zatrzymuje się przed torem jazdy pojazdu A. Potem przejeżdża pojazd B, objeżdżając pojazd C stojący na skrzyżowaniu, następnie na wprost przejeżdża pojazd A i na końcu pojazd C zjeżdża ze skrzyżowania. Autor wyszedł z założenia praktycznego, że: - w czasie gdy pojazd B przejeżdża przez skrzyżowanie, pojazd A jako podporządkowany mu (prawa ręka ) nie może wjechać na skrzyżowanie. W tym czasie pojazd C, którego tor jazdy przy zjeżdżaniu ze skrzyżowania ( a wjeżdża tam jako pierwszy, bo jest z prawej strony pojazdu B) nie krzyżuje się z torem jazdy pojazdu B , może bezpiecznie ze skrzyżowania zjechać zanim pojazd A będzie mógł na nie wjechać. Sytuacja jest specyficzna, nie do końca da się ją precyzyjnie podporządkować konkretnym przepisom. Bardziej decyduje tu intuicja , wyczucie sytuacji i porozumienie między kierowcami. Nie byłoby pewnie problemu, gdyby pytanie zadane brzmiało : Podaj kolejność wjazdu na skrzyżowanie. W tę stronę pójdzie nasza poprawka. Chciałbym bardzo Panu podziękować  za zgłoszone poprawki. Jesteśmy wdzięczni za wszelkie opinie, które poprawiają nasze produkty. Z wyrazami szacunku.

Odpowiedzi udzielił: Wojciech Rosiecki, redaktor naczelny Wydawnictwa Grupa IMAGE

Komentuj
Czy fotoradary sprawdziły się na polskich drogach?
4 lipca 2010 | 0

Pytanie (“Rzeczpospolita”): Posłowie rozpoczynają pracę nad nowelizacją ustawy prawo o ruchu drogowym, która ma m.in. usprawnić ściąganie mandatów od kierowców namierzonych przez fotoradary. Czy fotoradary sprawdziły się na polskich drogach?

Tadeusz Wiesław Bratos:Tak. Kluczowa okazała się nieuchronność kary za złamanie przepisów. Widać to zwłaszcza, gdy porówna się skuteczność radarów ze skutecznością tak zwanych czarnych punktów. Tam był element ostrzeżenia, ale brakowało sankcji za złamanie przepisów, więc kierowcy szybko się do nich przyzwyczaili i jeździli jak dawniej. Fotoradary skutecznie nakłaniają ich do zdjęcia nogi z gazu. Wiedzą, że ze zdjęciem zrobionym przez maszynę nie ponegocjują.

Pytanie (“Rzeczpospolita”): Kierowcy nie mają na nie sposobów?

Tadeusz Wiesław Bratos:Wymieniają się informacjami: gdzie radary są rozmieszczone, które są prawdziwe, a które to atrapy. Część kierowców zawsze będzie kombinować. Jedynym lekarstwem są klarowne przepisy i bezwzględna ich egzekucja.

Pytanie (“Rzeczpospolita”): Obecna nowelizacja zakłada większy rygoryzm. To dobrze?

Tadeusz Wiesław Bratos:Czytelne, sprawnie egzekwowane przepisy dają najlepsze rezultaty. Dopiero z czasem, gdy kultura drogowa wzrasta, można myśleć o ich liberalizacji. Dlaczego ten sam kierowca w Polsce jedzie jak szaleniec, a po przekroczeniu granicy niemieckiej zamienia się w baranka? Bo z niemieckim policjantem nie ma dyskusji. Tam kierowca za przekroczenie prędkości o ponad 30 km/h może stracić prawo jazdy na pół roku, i to bez żadnego sądu. W Polsce policjanci takich uprawnień, niestety, nie mają.

Pytanie (“Rzeczpospolita”): Mówi pan o kulturze drogowej. Dlaczego w Polsce ona kuleje?

Tadeusz Wiesław Bratos:W Polsce mamy do czynienia dopiero z drugim pokoleniem masowo zmotoryzowanym. Pierwszy śmiertelny wypadek samochodowy zdarzył się w Londynie w 1896 roku, kiedy prędkość automobilu wynosiła 7 km/h. Wtedy wprowadzono pierwsze przepisy ruchu drogowego. Na Zachodzie mamy siódme pokolenie zmotoryzowane – stąd wysoka kultura jazdy. W Polsce ilość dróg od lat się nie zmienia, jest coraz więcej korków i wypadków. To też budzi frustrację.

Odpowiedzi udzielił:Tadeusz Wiesław Bratos,

przewodniczący Stowarzyszenia Psychologów Transportu w Polsce

Komentuj
Znaki drogowe na różnych wysokościach?
4 lipca 2010 | 0

96d5df674c2cfa3424de625e395243ed9a6f7f33

(Fot.: PD@N 349-24)

Pytanie: Niektóre przejścia na ulicy Wilczyńskiego w Olsztynie są niebezpieczne, bo znaki drogowe zasłaniają widok pieszym i kierowcom - alarmuje czytelnik “Gazety pl”. Wilczyńskiego to ulica, na której jest kilka przejść dla pieszych z azylem, czyli wysepką na środku. Dzięki temu mogą bezpieczniej przejść na drugą stronę. Dwa tygodnie temu doszło do tragicznego wypadku. Na pasach starszy mężczyzna został śmiertelnie potrącony przez skodę fabię. Prowadzimy śledztwo, które ma wyjaśnić okoliczności i przyczynę tego wypadku - mówi Arkadiusz Szwedowski, szef Prokuratury Rejonowej Olsztyn-Południe. Wypadek komentowali mieszkańcy okolicznych bloków i kierowcy, którzy często mijają to przejście dla pieszych. Jeden z nich zadzwonił do redakcji "Gazety" i opowiedział, że jego zdaniem przejście, na którym doszło do śmiertelnego potrącenia, podobnie jak kilka innych na tej samej ulicy, jest niebezpieczne. - Stojący na wysepce znak ustawiony jest na tak niskiej wysokości, że tarcza przysłania kierowcy pieszego - mówił. - Już niejeden raz zdarzyło mi się, że zobaczyłem przechodnia dopiero, gdy byłem bardzo blisko przejścia. Ale ten sam problem mają też piesi, bo znak ogranicza im widoczność. W ogóle nie widzą nadjeżdżającego samochodu. Niczego nie przesądzam, ale kto wie, czy takie oznakowanie nie przyczyniło się w jakiś sposób do potrącenia pieszego. Dlaczego znaki na wysepkach są na różnych wysokościach?

Odpowiedź: Przepisy na to pozwalają - mówi Zbigniew Gustek, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów w Olsztynie. - O ile minimalna wysokość znaku ustawionego na chodniku wynosi dwa metry, o tyle na azylach i wysepkach nie może być ona mniejsza niż 1,5 metra. Tak nisko zamontowane tarcze zasłaniałyby widok dzieciom. Ale nawet ustawienie znaków na wysokości dwóch metrów w niektórych miejscach może być niebezpieczne, bo jadący wieczorem kierowca mógłby takiego znaku nie zauważyć. Wicedyrektor zapewnił, że poprosi, by miejska komisja bezpieczeństwa oceniła, czy znaki na przejściach dla pieszych nie ograniczają widoczności. Sygnał od czytelnika to także ważna informacja dla prokuratorów prowadzących śledztwo w sprawie śmiertelnego potrącenia pieszego na ul. Wilczyńskiego. - Badając okoliczności tego wypadku, sprawdzimy też, czy oznakowanie tego przejścia mogło powodować utrudnienia w ruchu drogowym - zapowiada Arkadiusz Szwedowski.

Komentuj

Legislacja

Dożywotnia utrata prawa jazdy
1 lipca 2010 | 0

50218222d91d8045fdce1b5cb5a466ac567aa096

(Fot.: PD@N 349-6)

 

W życie wchodzi nowelizacja kodeksu karnego, przewidująca dla nietrzeźwego kierowcę, który spowodował wypadek śmiertelny lub taki, którego skutkiem jest ciężki uszczerbek na zdrowiu, utratę prawa jazdy nawet na całe życie.

Nowelizacja nakłada na sąd obowiązek dożywotniego zabrania prawa jazdy kierowcy, który w momencie spowodowania katastrofy w ruchu, lub wypadku, którego następstwem jest śmierć lub ciężki uszczerbek na zdrowiu człowieka, był pod wpływem alkoholu, lub innego środka odurzającego. To samo grozi pijanym kierowcom, którzy zbiegli z miejsca wypadku. Kiedy w grę wchodzą okoliczności łagodzące Istnieje jednak możliwość złagodzenia kary, jeżeli zachodzi wyjątkowy wypadek uzasadniony szczególnymi okolicznościami. Zaostrzone kary spotkają także recydywistów. Do tej pory ponownie przyłapany na jeździe pod wpływem alkoholu lub narkotyków kierowca mógł liczyć się z grzywną, ograniczeniem wolności lub więzieniem do dwóch lat. Nowelizacja kodeksu karnego nakłada na sędziów obowiązek orzekania w takich sytuacjach kar od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia. Ale i w tym przypadku daje możliwość złagodzenia wyroku. Opinie:

-Według Marka Konkolewskiego z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji ta nowelizacja kodeksu karnego to duży krok naprzód w walce z plagą pijanych kierowców. - Kara musi być dolegliwa, pijani kierowcy muszą poczuć, jak bardzo nie opłaca się postępować wbrew prawu. Szczególnie recydywiści - oni nie mogą mieć taryfy ulgowej - mówi. Konkolewski wspomina, że jako egzaminator na prawo jazdy spotkał się z wieloma osobami, które zdawały egzamin ponownie, ponieważ zostały przyłapane na jeździe po pijaku. - Wstydzą się tego i mówią, że nigdy więcej nie popełnią takiego błędu. Wielu jednak w podobnej sytuacji zamiast żałować, ponownie siada za kierownicą "na podwójnym gazie", licząc, że się uda. Konkolewski ma nadzieję, że zaostrzenie przepisów dotyczących pijanych kierowców będzie skutecznie odstraszać. Uważa jednak, że to tylko połowa sukcesu. - Równie ważna jest zmiana świadomości, bo w Polsce wciąż funkcjonuje społeczne przyzwolenie na jazdę "po kielichu". - Jestem realistą. Zmiana prawa to nie jest antidotum na cały problem. - mówi.

-Lubelskie należy do krajowej czołówki w niechlubnej statystyce pijanych kierowców. Sporo z nich lekceważy sądowe zakazy. Surowsze kary powinny ich odstraszyć od takich zachowań – mówi podinspektor Sławomir Góźdź, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

-Innego zdania jest Janusz Popiel, szef Stowarzyszenia Pomocy Osobom Poszkodowanym w Wypadkach i Kolizjach Drogowych. – Po raz kolejny funduje się nam zaostrzenie kar, które i tak już są dość dotkliwe. A nikt nie przedstawia rozwiązań systemowych. Bo rzecz leży w świadomości, w społecznym przyzwoleniu na jazdę po pijanemu – mówi Janusz Popiel.

-Te zmiany nie poprawią sytuacji.– Wydaje mi się, że wiele osób po wypiciu kilku głębszych myślenie odkłada na bok. A wtedy nie pomogą nawet najostrzejsze kary - dodaje Grzegorz Gorczyca z Automobilklubu Chełmskiego.

-Na to, że skazani za jazdę po pijanemu mają w nosie przepisy, zwraca też uwagę Marek Leciaho, naczelnik wydziału ruchu drogowego w koszalińskiej komendzie.- Na głupotę nie ma recepty - komentuje. - Nawet dziś, przed chwilą, zatrzymaliśmy kierowcę, który prowadził mimo zakazu sądowego, który dostał na 10 lat, do 2017 roku. Tym razem był trzeźwy. Za takie sprawy należałoby zaostrzyć kary. Obecnie za niestosowanie się do postanowienia sądowego grozi grzywna, ograniczenie wolności albo pozbawienie wolności do roku.

Komentuj
Parkowanie na chodniku wykroczeniem
1 lipca 2010 | 1

Narusza prawo nie tylko parkowanie samochodu na jezdni, ale też na chodniku - jeśli znak drogowy “zakaz zatrzymywania” nie precyzuje, że nie dotyczy on chodnika - potwierdził Sąd Najwyższy. Tym wyrokiem uchylił on wyrok uniewinniający w tej sprawie i przypomniał, że znak drogowy “zakaz zatrzymywania” - jeżeli nie ma pod nim tabliczki “nie dotyczy chodnika” - obowiązuje zarówno na jezdni, jak i na chodniku, nawet jeśli ten jest wystarczająco szeroki. - Hierarchia prawna jest taka: najpierw kierujący ruchem, potem sygnalizacja świetlna, potem znak drogowy, a na końcu przepis - przypomniał sędzia Józef Iwulski. - Kiedyś znaki drogowe obowiązywały tylko na jezdni, a obecnie obowiązują na drodze. A droga to jezdnia plus chodnik - podkreślił, a zarazem przypomniał o dokonanej kilka lat temu nowelizacji prawa o ruchu drogowym. Orzeczenie zapadło w sprawie sędzi Katarzyny G. z Gdańska, która parkowała przed siedzibą sądu w tym mieście, stawiając samochód na chodniku. Chodnik ma tam około 5 metrów szerokości, więc nawet parkując na nim pojazd pozostawało przepisowe 1,5 metra dla pieszych. Szkopuł w tym, że na tym odcinku ustawiono znak drogowy "zakaz zatrzymywania". Okolica siedziby gdańskich sądów nie mieści się w strefie płatnego parkowania i trudno tam o wolną przestrzeń na wyznaczonych miejscach parkingowych - stąd wielu kierowców wykorzystuje szeroki chodnik, a strażnicy miejscy karzą ich mandatami za wykroczenie. W styczniu Sąd Apelacyjny w Gdańsku uniewinnił sędzię G. od tego zarzutu uznając, że przepis Prawa o ruchu drogowym pozwala parkować na chodniku - o ile pozostawi się 1,5 metra na ruch pieszych.

Podobną sprawą zajmował się w 2004 i 2005 r. Trybunał Konstytucyjny, który potwierdził zgodność z Konstytucją takiej regulacji. Z tych przyczyn gdański sąd ponownie ma zbadać sprawę sędzi Katarzyny G., której grozi kara od upomnienia do wydalenia z zawodu. Poprzednim razem, gdy sędzia została uniewinniona, rzecznik dyscyplinarny wnosił o karę dyscyplinarną upomnienia. Sprawa może jeszcze zostać uznana za przypadek mniejszej wagi.

Komentuj
Przybywa skarg na przebieg egzaminów…
30 czerwca 2010 | 4

4586cab6913dfdcbd3dd76ca1fee20c119eeafd8

(Fot.: PD@N 349-14)

Przybywa skarg na przebieg egzaminów na prawo jazdy - donosi dziennik “Nowości”. Kursanci wygrywają rzadko, ale zdarza się i tak, że egzamin powtórzony jest na koszt WORD-u, a egzaminator obrywa za błędy po kieszeni. Kiedyś złożenie skargi na przebieg egzaminu czy zachowanie egzaminatora było ewenementem. - Ludzie bali się, że jeśli się poskarżą, to egzamin zdadzą co najwyżej w innym województwie. Dziś jest inaczej. Skargi traktujemy normalnie, bez emocji. Na pewno nikt się na nikim nie odgrywa - zapewnia Marek Staszczyk, dyrektor WORD-u w Toruniu. - Rośnie świadomość prawna mieszkańców. Coraz częściej też skarżą się na nas marszałkowi województwa, wykorzystując pomoc prawników. W 2008 roku skarg na WORD-y w Toruniu, Bydgoszczy i Włocławku było 29. W zeszłym roku - już 51. Urząd Marszałkowski uznał, że unieważnić i powtórzyć na koszt ośrodków należy 21 egzaminów. Najwięcej, bo trzynaście, w Bydgoszczy. W Toruniu - sześć. Co trzecia powtórka wynika z powodów technicznych. Bo sprzęt nagrywający egzamin, który miał pomagać przy rozstrzyganiu sytuacji spornych, zawodzi. - Dziury w drogach powodowały wstrząsy i szwankowało rejestrowanie obrazu lub dźwięku. W takiej sytuacji skarżący się kursant zawsze jest na wygranej pozycji. Wystarczy, że brakuje trzech minut nagrania, nawet samego dźwięku i egzamin trzeba unieważnić. A potem powtórzyć na koszt ośrodka - przyznaje Marek Wlekliński, egzaminator nadzorujący z WORD-u w Bydgoszczy. Co się dzieje, gdy stwierdzony zostaje błąd egzaminatora? - Nie mamy możliwości odwołania się. Decyzja Urzędu Marszałkowskiego jest ostateczna. Z takim egzaminatorem zostaje przeprowadzona rozmowa i odczuwa błąd finansowo.

Komentuj
Kontrole wewnętrzne w WORD
28 czerwca 2010 | 0

Choć kandydatka na kierowcę zdała egzamin praktyczny na prawo jazdy, to musi poczekać na wyniki śledztwa prowadzonego przez prokuraturę. Dyrekcja Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Zamościu uważa, że egzaminator zbagatelizował popełnione przez nią błędy podczas jazdy po mieście.Nieprawidłowości wychwycono podczas kontroli wewnętrznej - informuje “Dziennik Wschodni”. I dalej czytamy: - Według nas mogło dojść do naruszenia procedury egzaminu, dlatego przekazaliśmy nagranie z kamery do Urzędu Marszałkowskiego i powiadomiliśmy prokuraturę - mówi Janusz Szatkowski, dyrektor WORD w Zamościu, który ukarał już podległego mu egzaminatora naganą. Wiadomo, że kobieta, która podchodziła do egzaminu, mieszka poza Zamościem. Poradziła sobie z częścią egzaminu praktycznego na placu, ale podczas jazdy po mieście - jak wynika z zapisu monitoringu - popełniła za dużo błędów. - Zakwestionowano prawidłowość decyzji egzaminatora (zarzutu egzaminatorowi jeszcze nie postawiono - red.) - informuje Romuald Sitarz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zamościu. Prokuratura Rejonowa w Zamościu prowadzi postępowanie w kierunku przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków. A także działania na szkodę interesu publicznego oraz poświadczenia nieprawdy. Grozi za to do 5 lat więzienia.

Komentuj
Czy kabriolet może być pojazdem do nauki jazdy?
28 czerwca 2010 | 10

3af753f81877f76b9fbd5b1dba1d9e816cc1bb5d

(Fot.: PD@N 349-4©jm)

 

Tydzień wcześniej opisaliśmy sytuację perypetie właścicielki kabrioletu służącego do nauki. Już kilkakrotnie straciła dowód rejestracyjny za brak ogrzewanej tylnej szyby, czyli szyby, której w tym pojeździe nie ma, ale takiej wymagają przepisy dotyczące pojazdów szkoleniowych. Ministerstwo nie przewidziało takiej sytuacji. - Pojazd jak zwykle sprawdzany jest w wojewódzkiej stacji kontroli pojazdów. Wszystko było w porządku. Do szyby nie było zastrzeżeń, bo specjaliści uznali, że auto jako kabriolet po prostu nie jest w nią wyposażone. Przepisy nie mówią jednak wyraźnie, jak postępować w przypadku wyjątkowych na naszych drogach kabrioletów.- Faktycznie, przepis jest dość nieszczęśliwy i zostawia pole do niepotrzebnych interpretacji - mówi Marek Parniewicz, naczelnik wydziału kontroli ruchu drogowego KMP w Olsztynie. - Wydaje mi się, że ustawodawca miał na myśli to, żeby była większa widoczność. I to szczególnie dla osoby, która prowadzi to szkolenie. Jeżeli tej szyby nie ma, to nie widzę problemów - komentuje Kazimierz Królczyk z Wojewódzkiej Stacji Kontroli Pojazdów w Olsztynie. Olsztyńscy policjanci problem wciąż widzą. Powtarzają: prawo jest prawem. - Ta szyba, nawet jeżeli nie ma tej szyby, powinna stać chociaż na stojaku z tyłu, nawet jeżeli nie ma dachu. Jak dokładnie taka konstrukcja miałaby wyglądać nie wiedzą ani policjanci, ani autor przepisów - resort infrastruktury. Rzecznik ministerstwa zapewnił tylko, że dokładnie przyjrzy się kontrowersyjnemu przepisowi. Właścicielka kabrioletu tymczasem w aucie zainstalowała plastikowe okno, na które rurą z nagrzewnicy płynie ciepłe powietrze. - Jest to chyba pierwszy samochód w Polsce typu kabrio, który ma ogrzewaną tylną szybę - mówi. A oto co mówią nasi Czytelnicy:

Henryk: ,,powinien mieć tylną szybę o g r z e w a n ą,, Istota przepisu dotyczy szyby - ogrzewanej, a nie szyby jako takiej! Czyli łopatą do głowy - jeżeli szyba jest, winna mieć układ grzewczy! To jest policyjny mobbing, wobec instruktorki i jej autka! Tym bardziej, że to trzeci przypadek! Od interpretacji prawa są... prawnicy, a policjanci od jego... przestrzegania!

Tomasz M.: to nie wszystko, a co z rozporządzeniem w sprawie rejestracji i oznakowania pojazdów gdzie jest zapisane, że pojazd do nauki jazdy... ma być oznaczony literą "L" znajdującą się na DACHU???

Wojciech Sz.: Oczywiście błąd popełnił DIAGNOSTA, który wydał orzeczenie o przystosowaniu tego auta do SZKOLENIA i Egzaminowania Kandydatów na Kierowców. Żenujący jest poziom wiedzy i znajomości obowiązujących podstawowych przepisów regulujących funkcjonowanie OSK. Przykro to stwierdzić, ale Ta Pani i diagnosta powinna raczej zmienić zawód. Premia dla Policji.

ps. Zupełnie inną rzeczą jest sens tego przepisu-tak jak wiele innych podobnych lecz obowiązujących.

Z poważaniem.

T.M.: "... W tym roku już trzykrotnie zatrzymywali dowód rejestracyjny tego auta..."

1. Instruktorka - na dodatkowe szkolenie.

2. Diagnosta - na dodatkowe szkolenie.

3. Pan(i) Naczelnik wydziału komunikacji - jak przebiega kontrola OSK i Stacji Kontroli pojazdów.

4. Panowie (Panie) z Ruchu Drogowego - może by tak odwiedzić i co najmniej pouczyć DIAGNOSTĘ?? Sprawa jest prosta - ma być ogrzewana tylna szyba!

Dario: Popieram pana Wojciecha, właścicielka i diagnosta do zamiatania ulicy, szkoła jazdy ma uczyć a nie szpanować.

Mariusz: Pan Wojciech ma racje. Taki pojazd nie powinien być w ogóle zarejestrowany jako pojazd do nauki jazdy.

T.M.: Jeszcze info dla Pana Tomasza M. Tablica "L" ma być widoczna z przodu i z tyłu pojazdu, nie koniecznie na dachu. - przykład pojazdy ciężarowe.

Komentuj
Czy odmówić egzaminatorowi?
3 lipca 2010 | 4

574444160315ed7ed7ef5b6f15001e4c665bdb51

(Fot.: PD@N 349-12)

W “Dzienniku Łódzkim” czytamy: “Egzaminatorzy Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Łodzi upatrzyli sobie miejsce, gdzie zabierają kandydatów na kierowców. To ul. Wioślarska na Retkini. Tam zlecają wykonanie parkowania skośnego. Twierdzą, że mają do tego prawo. Jednak według instruktorów nauki jazdy - egzaminatorzy łamią przepisy, bo na ul. Wioślarskiej nie ma znaku o parkowaniu skośnym i kursanci powinni parkować równolegle do jezdni”. W połowie lipca odbędzie się spotkanie w tej sprawie. Jednak do tego czasu egzaminy będą się tam odbywać i kursanci będą wprowadzani w błąd - podkreśla Zbigniew Popławski, właściciel szkoły jazdy z Łodzi. Jak się dowiadujemy z dalszej relacji dziennika - Łukasz Kucharski, p.o. dyrektor WORD, uważa zarzuty autoszkół za niezasadne. - Oznakowanie o parkowaniu skośnym znajduje się np. w strefie podwyższonego ruchu, np. w centrum miasta. Biało-szare tablice informują o tym, jak należy zaparkować. Na ul. Wioślarskiej, w miejscu gdzie są przede wszystkim bloki mieszkalne, nie ma takiej potrzeby - mówi Kucharski. - Parkowanie przy ul. Wioślarskiej traktujemy jak parkowanie w zatoczce - dodaje Janusz Dudek, egzaminator nadzorujący w łódzkim WORD. Zastrzega jednak, że nie ma w kodeksie drogowym definicji tzw. zatoczki. - Poza tym parkowanie skośne jest tam jak najbardziej zasadne, bo w ten sposób kierowca maksymalnie wykorzystuje powierzchnię drogi, do czego obliguje kierowców kodeks drogowy. W przypadku parkowania równoległego można postawić 5 aut, a w przypadku skośnego - nawet kilkanaście. Aleksandra Kaczorowska z Zarządu Dróg i Transportu informuje jednak, że w przypadku ul. Wioślarskiej nie ma mowy o żadnej zatoczce. - Poza tym na ulicy nie ma wyznaczonych miejsc parkingowych. A według przepisów, jeśli nie ma wyznaczonych miejsc, to należy parkować równolegle, a nie skośnie.

Redakcja dziennika radzi kandydatom na kierowców: nie można bezmyślnie słuchać egzaminatora. Jeśli kursant ma wątpliwości co do polecenia egzaminatora, natychmiast powinien mu to powiedzieć i odmówić wykonania manewru. Zdarzają się sytuacje, kiedy egzaminator wydając polecenie sprawdza wiedzę kandydata na kierowcę. Sprawdza np. czy kursant rozumie sytuację na drodze, a nie tylko bezmyślnie wykonuje kolejne zadania.

Ciekawi jesteśmy wyniku zaplanowanego spotkania instruktorów i egzaminatorów.

 

Komentuj
Komisja UE o kartach tachografów cyfrowych
2 lipca 2010 | 0

W Dzienniku Urzędowym UE opublikowano Rozporządzenie Komisji (UE) nr 581/2010 z dnia 1 lipca 2010 r. w sprawie maksymalnych okresów na wczytanie odpowiednich danych z jednostek pojazdowych oraz kart kierowców. Rozporządzenie ustanawia maksymalne okresy na wczytanie odpowiednich danych z jednostki pojazdowej i karty kierowcy do celów art. 10 ust. 5 lit. a) ppkt (i) rozporządzenia (WE) nr 561/2006. “Odpowiednie dane” oznaczają wszelkie dane zarejestrowane przez tachograf cyfrowy oprócz szczegółowych danych dotyczących prędkości. Maksymalny okres na wczytanie odpowiednich danych nie przekracza: a) 90 dni w przypadku danych z jednostki pojazdowej; b) 28 dni w przypadku danych z karty kierowcy. Odpowiednie dane należy wczytywać w sposób zapobiegający ich utracie - ustala ustawodawca.

 

Komentuj
Kandydat na kierowcę z zakazem siadania za kierownicą
2 lipca 2010 | 0

17-letniego Cezarego M. zatrzymano pijanego za kierownicą, nadto jechał bez uprawnień, chłopak dopiero robił kurs na prawo jazdy. Pijany 17-latek prowadził pojazd, zabierając do auta dwóch starszych - również nietrzeźwych - pasażerów. Jechali dokupić mocniejszych trunków. Właściciel samochodu - 36-letni Andrzej P. - nie czuł się na siłach, wspólnie zdecydowali, że pojedzie ten najbardziej trzeźwy, czyli najmłodszy w towarzystwie Cezary M. Podczas kontroli drogowej okazało się, że kierowca jest nie tylko pijany, ale nie ma też uprawnień do prowadzenia pojazdów. Chłopak wyjaśnił, że dopiero uczęszcza na kurs. Cezarego M. czeka wyrok za jazdę po pijanemu - dobrowolnie zgodził się na 7 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata i dwuletni zakaz siadania za kierownicą. Musi też zapłacić 500 zł mandatu za to, że prowadził auto bez uprawnień. Konsekwencje poniósł też właściciel fiata punto Andrzej P. Dostał mandat w wysokości 300 zł za to, że pozwolił ruszyć w drogę młodzieńcowi bez prawa jazdy.

Komentuj
Bomba w ośrodku egzaminacyjnym
1 lipca 2010 | 1

64d00b6856dadef83d71f9be7126f5aabd33bdfa

(Fot.: PD@N 349-13)

RZESZÓW. Policjanci, straż pożarna, ambulans pogotowia ratunkowego i kilkadziesiąt zdenerwowanych osób przed bramą WORD, to efekt alarmu bombowego. Do sekretariatu WORD w Rzeszowie dzwoni osoba mówiąc krótko: - W budynku jest bomba. To nie jest żart. Zawiadomiono policję, zarządzono ewakuację. Na miejscu zjawili się policjanci z grupy rozpoznania minersko-pirotechnicznego Komendy Miejskiej Policji, wozy strażackie oraz karetka. Jednocześnie policjanci poszukiwali osoby, która zadzwoniła do WORD. - Poniesie ogromne koszty m.in. związane z kosztami akcji oraz ewakuacji budynku - mówi rzecznik. Policja nie znalazła w budynku WORD żadnego ładunku wybuchowego. 6-7 tys. zł - kosztuje akcja policyjna podczas alarmu. 100 proc. - tyle wynosi wykrywalność żartownisiów bombowych. Kara za fałszywy alarm bombowy - 1500 zł lub 30 dni aresztu. W przypadku narażenia życia i zdrowia ludzi kary są surowsze. Żartowniś może być także obciążony kosztami policyjnej akcji. Pozostaje jeszcze sprawa strat kandydatów na kierowców, którzy oczekiwali pod bramami ośrodka egzaminowania.

Komentuj
W samochodzie w czasie upałów
30 czerwca 2010 | 0

Dwuletni chłopiec siedział w szczelnie zamkniętym samochodzie. W tym czasie na dworze panował 30-stopniowy upał. Taki los zgotowała dziecku 50-letnia babcia. Kobieta zostawiła daewoo matiza na parkingu przed supermarketem. Auto stało w słońcu. - Płaczące dziecko zauważył przypadkowy przechodzień. On też zawiadomił policję - relacjonuje mł. asp. Marek Niedbalski z KPP w Rykach. Uwolnione przez funkcjonariuszy dziecko trafiło do pogotowia. Na szczęście nic mu się nie stało. Odnaleziona babcia tłumaczyła, że kiedy zostawiała samochód na parkingu, wnuczek spał, a ona nie mogła go obudzić - mówi Marek Niedbalski. - Teraz może odpowiadać za nieumyślne narażenie dziecka na utratę życia lub zdrowia - dodaje, grozi jej nawet rok więzienia.

Specjaliści przestrzegają przed skutkami upałów. - Pozostawianie dziecka w samochodzie w upał to skrajna nieodpowiedzialność. Nie można dopuszczać do takich sytuacji - mówi Agnieszka Osińska ze Szpitala Dziecięcego w Lublinie. Radzi też, jak postępować z pociechami. - W upał najlepiej nie wychodzić z dziećmi na słońce. W godzinach od 12 do 17 trzeba ograniczać spacery do minimum.

Komentuj
Narkoman za kierownicą
30 czerwca 2010 | 0

Praska prokuratura postawiła zarzut mężczyźnie, który spowodował wypadek na Białołęce. Zginęła w nim niespełna dwuletnia dziewczynka. Mężczyzna odpowie za spowodowanie wypadku pod wpływem narkotyków. W pobliżu skrzyżowania Aluzyjnej z Mikołaja Trąby. Kierowca stracił panowanie nad pojazdem, kiedy wyprzedzał inny samochód, doszło do zderzenia. Auto, które wyprzedzało wpadło na chodnik i uderzyło w wózek dziecięcy. Dziewczynki nie udało się uratować. - Sprawca wypadku przyznał się do winy. W jego moczu stwierdzono ślady opiatów - powiedziała w rozmowie z portalem TVN Warszawa - Renata Mazur, rzecznik praskiej Prokuratury Okręgowej. - Będą wykonane szczegółowe badania toksykologiczne - dodaje rzecznik. - Wobec mężczyzny prokurator zastosował dozór policyjny i ma się meldować trzy razy w tygodniu na komendzie.

Komentuj
Prawo jazdy: pomyłka, fałszerstwo czy oszustwo?
30 czerwca 2010 | 0

Prokuratura Rejonowa Łódź-Bałuty skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko matce, która podejrzana jest o sfałszowanie podpisu córki na prawie jazdy. Kobieta przyszła do łódzkiego wydziału komunikacji odebrać dokument swojej - przebywającej za granicą - 24-letniej córki. Jak stwierdziła zdumiona - na dokumencie znalazła się fotografia obcej osoby. Odkrycie - jak relacjonuje “Dziennik Łódzki” - na równe nogi postawiło urzędników całego wydziału komunikacji. Rajmund Kądziela, zastępca dyrektora Wydziału Praw Jazdy i Rejestracji Pojazdów Urzędu Miasta w Łodzi, miał swoją teorię wyjaśniającą to, jak zdjęcie obcej osoby znalazło w dokumencie córki łodzianki: - Przypuszczam, że ktoś podstawiony zdał egzamin w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego - mówił wtedy Kądziela. I skierował sprawę do prokuratury. Natomiast kierownictwo łódzkiego WORD podejrzewało, że urzędnicy wydziału komunikacji mają bałagan w dokumentach i omyłkowo zamienili zdjęcia dwóch kursantek. Śledztwo ruszyło. Główny wątek sprawy nie został jednak potwierdzony. Prokuratura nie zebrała dowodów, czy do egzaminu podeszła podstawiona osoba. Ale... - W wyniku śledztwa zarzuty usłyszała matka dziewczyny. - Okazało się, że podrobiła podpis swojej córki - mówi nam Katarzyna Marzec, szefowa prokuratury Łódź-Bałuty. Efekt sprawy z podmienionym zdjęciem jest taki, że nie urzędnikom, a kobiecie grozi teraz do pięciu lat pozbawienia wolności.

Komentuj
Transportowcy protestują
30 czerwca 2010 | 0

Około 80 osób ze Stowarzyszenia Transportowców Ziemi Łódzkiej w Brukseli protestowało przed Parlamentem Europejskim przeciwko decyzji urzędów skarbowych, nakazujących im zwrot podatku VAT od paliwa kupionego w latach 2004-2007.Ich zdaniem, decyzje urzędów skarbowych są niesprawiedliwe oraz niezgodne z prawem i doprowadzają ich firmy do bankructwa. - Prostujemy przeciwko decyzji urzędów skarbowych, które nas krzywdzą. Możliwości, jakie tutaj mogliśmy wykorzystać w Polsce, już wykorzystaliśmy i dlatego jedziemy do Brukseli, aby przedstawić nasze problemy - powiedział PAP prezes Stowarzyszenia Piotr Karasiński. Izba Skarbowa w Łodzi przypomina, że organy podatkowe na podstawie zgromadzonego w sprawie materiału stoją na stanowisku, że podatnicy nie mieli prawa do odliczenia podatku naliczonego, wynikającego z faktur zakupu towaru. Sprawa dotyczy 100 podmiotów; w ich sprawach prowadzonych jest lub było ok. 300 postępowań. Część z nich nadal znajduje się w urzędach skarbowych; niektóre badane są w trybie odwoławczym przez Izbę Skarbową w Łodzi. Kilka spraw trafiło już do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi. Według rzeczniczki Izby Skarbowej w Łodzi Agnieszki Pawlak WSA wydał kilka wyroków, w których przyznał rację organom podatkowym. - W związku z tymi orzeczeniami nadal kontynuujemy nasze postępowania wobec transportowców - dodała. Zapewniła, że organy skarbowe nie naruszają przepisów o swobodzie działalności gospodarczej. Transportowcy złożyli skargę na urzędy skarbowe w Komisji Europejskiej. Zapowiadają, że będą dochodzić sprawiedliwości także w Strasburgu w Europejskim Trybunale Praw Człowieka.

Komentuj
Wyroki dla drogowych zabójców - czy prawo musi być martwe
30 czerwca 2010 | 0

Pijany kierowca Dariusz C (1,3 promila alkoholu). zabił pod Proszowicami dwóch nastolatków, trzeciego ranił - wyrok dwa lata więzienia. W jego rodzinnej wsi zbierane są podpisy poparcia dla sąsiada (184 podpisy w tym sołtysa). We wsiach, skąd pochodzą zabici, mieszkańcy odgrażają się zaś, że nie odpuszczą kierowcy. - Za zabicie psa jest wyższa kara - argumentują. - Dwa lata za śmierć nastolatków? - mieszkańcy Stogniowic są w szoku. - Tylko siadać po pijaku za kółko i jechać. To przyzwolenie dla kolejnych pijaków - uważa oburzona sklepowa. Inni są bardziej radykalni. - Jak się u nas pojawi, to przetrącimy mu ręce, by więcej nie wsiadł do żadnego auta - odgrażają się. Kierowca przyznał się do winy. Biegły wypowiedział się, że częściowo to dzieci przyczyniły się do wypadku, bo szły po niewłaściwej stronie jezdni. Sprawcę sąd wypuścił na wolność, bo wyrok nie jest prawomocny. Żonaty, ojciec trójki dzieci, niekarany, pracował jako kierowca i rozwoził butle z gazem. - Prawo jazdy mam od 20 lat, a sąd na 5 lat zakazał mi prowadzenia pojazdów, więc będę musiał zmienić zawód - mówi. Sprawca napisał list do rodziców nieżyjących chłopców: "Nie ma takiej pokuty, która byłaby równa śmierci dziecka. Jeszcze raz z głębi serca przepraszam" - napisał skazany. - Co mi po liście, gdy przez niego nie mam syna. On może jest dobrym ojcem, mężem, ale powinien pomyśleć o innych, a potem o swojej rodzinie, zanim po pijaku wsiadł do auta - dodaje kobieta. Dariusz C. mówi, że nie chce wracać za kratki, ale liczy się z tym, że wyrok może być surowszy. Tym bardziej że prokuratura zapowiada apelację. Przed Sądem Rejonowym dla Krakowa Nowej Huty oskarżyciel domagał się 6 lat więzienia i 10-letniego zakazu prowadzenia pojazdów dla Dariusza C.

Komentuj
5 lat za zniszczenie tabliczek informacyjnych
30 czerwca 2010 | 0

Dwaj mężczyźni w wieku od 28 do 29 lat i 24-letnia kobieta zniszczyli tabliczki informujące o miejscach parkingowych dla osób niepełnosprawnych przy ulicy Metalowej w Olsztynie. Właściciel zniszczonych znaków, straty wycenił na kwotę 900 złotych. Cała trójka była pijana. 24-letnia Ilona M. i 29-letni Marcin M. mieli w organizmie ponad 2 promile alkoholu, natomiast ich 28-letni kolega, Łukasz P. ponad 1,5 promila. Sprawcy noc spędzili w policyjne celi, gdy wytrzeźwieją odpowiedzą za zniszczenie mienia. Za ten czyn Kodeks Karny przewiduję karę do 5 lat pozbawienia wolności.

Komentuj
Czas pracy samozatrudnionych
30 czerwca 2010 | 0

Komisja Europejska nie będzie składać nowej propozycji na temat przepisów regulujących czas pracy kierowców pracujących na własny rachunek. Takie oświadczenie złożył rzecznik Komisarza ds. Transportu Siima Kallasa. To oznacza, że od teraz kierowców pracujących na własny rachunek będzie obowiązywał taki sam czas pracy jak ich kolegów zatrudnionych w firmach transportowych, tzn. średnio 48 godzin tygodniowo. Tym samym Komisja Europejska ugięła się pod wolą europarlamentu, który niewielką przewagą głosów odrzucił propozycję Komisji, aby samozatrudnionych kierowców zwolnić z konieczności przestrzegania przepisów obowiązujących kierowców etatowych. “Komisja przygotowując swoją propozycję przeprowadziła liczne badania oraz konsultacje z ekspertami i zleciła opracowanie analiz ewentualnych skutków, dlatego też nie widzi obecnie podstaw, aby robić to ponownie”, powiedział rzecznik, uzasadniając rezygnację Komisji ze składania kolejnych wniosków. Nowość polega jedynie na tym, że samozatrudnieni będą musieli poddać się tym samym biurokratycznym zasadom, jakie obowiązują w firmach transportowych. Thomas Mann, rzecznik grupy CDU/CSU w europarlamencie zwraca uwagę na wyraźny paradoks całej tej sytuacji.

Komentuj
Wniosek o wprowadzenie „Strefy 30” przepadł
30 czerwca 2010 | 0

Wniosek brytyjskiego podsekretarza stanu ds. transportu o wprowadzenie jednolitego ograniczenia prędkości do 30 km/h na terenie miasta został odrzucony przez jego własny resort. Podsekretarz stanu Norman Baker w wypowiedziach dla prasy stwierdził, że możliwość korzystania z dróg miejskich powinna być dostępna dla wszystkich użytkowników: kierowców, rowerzystów i pieszych. Na poparcie swojego wniosku Baker powoływał się na badania i testy mierzące stopień obrażeń u pieszych i rowerzystów, które pokazują znaczny spadek prawdopodobieństwa śmierci w wyniku uderzenia przy prędkości 30km/h (20mil/h) w porównaniu z prędkością 65 km/h (40 mil/h). Tymczasem rzecznik Ministerstwa Transportu oznajmiła, że nie ma planów zmian obowiązującego ograniczenia do 65 km/h. “Taka zmiana wymagałaby dużych nakładów i stwarzałaby dodatkowe obciążenie dla władz lokalnych, które już teraz mogą wprowadzać ograniczenie do 30 km/h, tam, gdzie uznają to za słuszne.” Malcolm Bingham, szef zarządzania polityką transportową w organizacji branżowej FTA (Zrzeszenie Transportu Towarowego), wyraził zaskoczenie wnioskiem Bakera, biorąc pod uwagę, że poprzedni rząd umożliwił władzom lokalnym wprowadzanie takiego ograniczenia w zależności od potrzeb.“Chciałbym zadać pytanie, czy takie ograniczenie w pobliżu szkół jest faktycznie konieczne w okresie wakacyjnym? I kto będzie czuwał nad jego egzekwowaniem?” Stowarzyszenie Transportu Drogowego (RHA) dodaje: “Popieramy zmiany w ograniczeniach prędkości o ile tylko istnieją podstawy, że takie zmiany na danym terenie są skuteczne. Nie należy jednak wprowadzać ich szablonowo wszędzie.”

Komentuj
Z rowerem w autobusie
30 czerwca 2010 | 0

W Bydgoszczy drogowcy chcą wprowadzić zmiany w regulaminie przewozu bagaży i pozwolić przewozić komunikacją miejską rowery, ale tylko wtedy, gdy rower się zepsuje albo pogorszy pogoda. - Takie ograniczenia to kuriozum - mówią radni i rowerzyści. Dzisiaj można przewozić tylko małe, dziecięce rowerki. Takie przepisy obowiązują już w kilku miastach Polski, na których się wzorowaliśmy - przekonuje Daniel Sarul, zastępca dyrektora Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej w Bydgoszczy. - Z jednej strony chcemy pomóc rowerzystom, gdy po drodze staje się coś nieprzewidywalnego. Ale z drugiej nie możemy dopuścić do sytuacji, że rowery zajmą całą powierzchnię pojazdu i ograniczą miejsce dla innych pasażerów. Warunki postawione w projekcie regulaminu nie podobają się radnym. Przekonują, że proponowane przez drogowców przepisy są niejednoznaczne i mogą doprowadzać do konfliktów pomiędzy rowerzystami, pasażerami i kierowcami. - Kto ma ocenić, czy jak jest 35 stopni, to można jeździć na rowerze, czy nie? Albo, kto ma zinterpretować, czy rzeczywiście uległ awarii - pyta radna Blanka Olszewska. - Czym się różni rower od wózka z dzieckiem albo od torby z pomidorami? - Złe jest prawo, którego nie można jednoznacznie interpretować. Podobnie uważają rowerzyści. Ostateczna decyzja, na co pozwolić cyklistom i w jakim zakresie, jeszcze przed radnymi.

Przykłady rozwiązań: Najbardziej przyjazne dla rowerzystów rozwiązania wprowadził Kraków. Tam na części autobusów, z tyłu pojazdów są bagażniki, na których można zawiesić ok. 8-10 rowerów. Wyposażone są w nie przede wszystkim wozy kursujące na obrzeża miasta. Taki przewóz rowerów jest bezpłatny. Kiedyś zasada była taka, że można było zawiesić rower tylko na przystankach początkowych, teraz nie ma z tym problemów na całej trasie. Ale aby z tego skorzystać, musi być spełniony warunek, że autobus nie ma opóźnień. Gdy się zdarza, to kierowca może pozwolić na przewóz roweru w pojeździe, o ile jest na to miejsce. W Warszawie rowery można wozić w autobusach i tramwajach tylko poza godzinami szczytu, w Gdyni musi się na to zgodzić kierowca. O ile rower nie przeszkadza pasażerom, to żadnych ograniczeń nie ma we Wrocławiu. A całkowity zakaz obowiązuje m.in. w Poznaniu i Gdańsku.

Z ostatniej chwili:Bydgoszczanie będą mogli od połowy września przewozić rowery miejskimi autobusami i tramwajami bez żadnych ograniczeń - zdecydowali radni. Jedyny warunek to skasowanie biletu za 1,3 zł. Nowe przepisy zaczną obowiązywać 16 września.

Komentuj
Opublikowano regulaminy w sprawie homologacji
30 czerwca 2010 | 0

W  Dz. Urz. UE Nr 164 opublikowano:

-Regulamin nr 61 Europejskiej Komisji Gospodarczej Organizacji Narodów Zjednoczonych (EKG ONZ) -Jednolite przepisy dotyczące homologacji pojazdów użytkowych w zakresie ich wystających elementów zewnętrznych znajdujących się przed tylną ścianą kabiny;

-Regulamin nr 80 Europejskiej Komisji Gospodarczej Organizacji Narodów Zjednoczonych (EKG ONZ) -Jednolite przepisy dotyczące homologacji siedzeń dużych pojazdów pasażerskich oraz tych pojazdów w zakresie wytrzymałości siedzeń i ich mocowań;

-Regulamin nr 87 Europejskiej Komisji Gospodarczej Organizacji Narodów Zjednoczonych (EKG ONZ) -Jednolite przepisy dotyczące homologacji świateł jazdy dziennej przeznaczonych dla pojazdów o napędzie silnikowym;

-Regulamin nr 91 Europejskiej Komisji Gospodarczej Organizacji Narodów Zjednoczonych (EKG ONZ) -Jednolite przepisy dotyczące homologacji świateł obrysowych bocznych przeznaczonych do pojazdów o napędzie silnikowym i ich przyczep;

-Regulamin nr 98 Europejskiej Komisji Gospodarczej Organizacji Narodów Zjednoczonych (EKG ONZ) -Jednolite przepisy dotyczące homologacji reflektorów samochodowych wyposażonych w gazowo-wyładowcze źródła światła;

-Regulamin nr 99 Europejskiej Komisji Gospodarczej Organizacji Narodów Zjednoczonych (EKG ONZ) -Jednolite przepisy dotyczące homologacji gazowo-wyładowczych źródeł światła używanych w homologowanych gazowo-wyładowczych reflektorach pojazdów samochodowych;

-Regulamin nr 116 Europejskiej Komisji Gospodarczej Organizacji Narodów Zjednoczonych (EKG ONZ) -Jednolite przepisy techniczne dotyczące zabezpieczenia pojazdów samochodowych przed nieuprawnionym użyciem;

-Regulamin nr 122 Europejskiej Komisji Gospodarczej Organizacji Narodów Zjednoczonych (EKG ONZ) -Jednolite wymagania techniczne dotyczące homologacji pojazdów kategorii M, N i O w odniesieniu do ich układów ogrzewania.

Komentuj
W sprawie ciśnieniowych urządzeń transportowych
30 czerwca 2010 | 0

W Dzienniku Urzędowym UE opublikowano Dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2010/35/UE z dnia 16 czerwca 2010 r. w sprawie ciśnieniowych urządzeń transportowych oraz uchylająca dyrektywy Rady 76/767/EWG, 84/525/EWG, 84/526/EWG, 84/527/EWG oraz 1999/36/WE. Akt określa szczegółowe zasady dotyczące ciśnieniowych urządzeń transportowych w celu zwiększenia bezpieczeństwa i zapewnienia swobodnego przepływu tych urządzeń w Unii. Dyrektywę stosuje się do: a) nowych ciśnieniowych urządzeń transportowych określonych w art. 2 ust. 1 nieposiadających znaków zgodności określonych w dyrektywach 84/525/EWG, 84/526/EWG, 84/527/EWG lub 1999/36/WE do celów udostępnienia ich na rynku; b) ciśnieniowych urządzeń transportowych określonych w art. 2 ust. 1 posiadających znaki zgodności określone w niniejszej dyrektywie lub w dyrektywach 84/525/EWG, 84/526/EWG, 84/527/EWG lub 1999/36/WE do celów badań okresowych, badań pośrednich, badań nadzwyczajnych i użytkowania; c) ciśnieniowych urządzeń transportowych określonych w art. 2 ust. 1 nieposiadających znaków zgodności określonych w dyrektywie 1999/36/WE do celów ponownej oceny zgodności. Niniejszej dyrektywy nie stosuje się do ciśnieniowych urządzeń transportowych wprowadzonych do obrotu przed datą wdrożenia dyrektywy 1999/36/WE i niepodlegających ponownej ocenie zgodności. Także nie stosuje się do ciśnieniowych urządzeń transportowych używanych wyłącznie w transporcie towarów niebezpiecznych między państwami członkowskimi a krajami trzecimi prowadzonym zgodnie z art. 4 dyrektywy 2008/68/WE.

Komentuj
Rząd będzie debatował o autostradach
29 czerwca 2010 | 0

Rząd zaplanował debatę nad projektem nowelizacji ustawy o autostradach płatnych oraz o Krajowym Funduszu Drogowym. Premier Donald Tusk zapowiedział, że rząd podejmie decyzję, iż przejazd odcinkami autostrad biegnącymi w pobliżu miast będzie bezpłatny.

Przypomnijmy w piątek minister infrastruktury Cezary Grabarczyk poinformował, że samochody osobowe do 3,5 tony oraz motocykle mają być zwolnione z obowiązku płacenia za przejazd odcinkami autostrad, finansowanych z budżetu państwa, a przebiegającymi w pobliżu miast. - Liczymy, że ta decyzja nie spowoduje tak dużej luki w Krajowym Funduszu Drogowym (KFD) jak początkowo szacowaliśmy. Wydaje nam się, że może zadziałać tutaj efekt zwiększenia ruchu na autostradach - mówił szef resortu.

Komentuj
Kto zatrudni wyszkolonych egzaminatorów?
29 czerwca 2010 | 1

Stały czytelnik z Mysłowic: Witam, należę do tej grupy, która jest wpisana na listę egzaminatorów, a której nikt nie chce zatrudnić. W województwie śląskim mamy 8 ośrodków egzaminacyjnych. W żadnym nie ma miejsca dla nowych egzaminatorów. W Bielsku... coraz mniej zdających, w Katowicach i pozostałych ośrodkach... podobno brakuje samochodów... Kursy dla nowych egzaminatorów idą pełną parą, jeden za drugim, bo jest to dobry zastrzyk finansowy dla ośrodka... Niektórym udaje sie zdać naprawdę trudne egzaminy, aby zostać egzaminatorem i myślą sobie... teraz to już z górki....a tu przeszkoda, której nie da się pokonać... brak miejsc pracy... Może i jest jakaś oszczędność w zwalnianiu egzaminatorów, którzy mają wszystkie kategorie... ja akurat tego nie popieram, ale... może wysłać na emeryturę egzaminatorów, którzy mają już swoje lata???? Z wielkim do nich szacunkiem... ale kreatywnością to oni nie grzeszą... Może dać szansę młodszym, którzy mają głowy pełne pomysłów i potrafią zdobyć pieniądze dla ośrodka? Tyle w tym temacie ode mnie, stały czytelnik z Mysłowic.

Czytelniczka: Witam... Chciałabym u Was przeczytać artykuł dotyczący WORD-ów i zatrudnianych tam egzaminatorów. WORD-y organizują szkolenia dla kandydatów na egzaminatorów, ale nie zatrudniają nowych osób. Mieszkam w woj. śląskim, mam w województwie 7 WORD-ów!!!!! Żaden od ponad pół roku nie przyjmuje nowych egzaminatorów, ale wciąż szkoli nowych. Wg dyrektorów (z Katowic i Bielska-Białej) powodami do niezatrudniania nowych osób jest: niż demograficzny, powstawanie nowych WORD-ów!!! (gdzie i kiedy?), nieekonomiczność, brak miejsc, zła sytuacja WORDU... Kurs na egzaminatora jest drogi, egzaminy trudne, przechodzą je najlepsi... i co z nimi? Po co szkolić kolejnych egzaminatorów skoro jest taka tragiczna sytuacja WORD-ów? Hm... czy WORDy to niedostępne miejsca dla nowych egzaminatorów, którzy nie mają tam znajomości? Proszę o zachowanie moich danych wyłącznie do wiadomości redakcji. Pozdrawiam.

Skoy: Czy zdobywając jakiekolwiek kwalifikacje ktoś dostaje gwarancję zatrudnienia? No może w służbach mundurowych, w innych przypadkach każdy sam decyduje czy warto kończyć szkolenia obserwując sytuację na rynku. Kursy są organizowane na zasadach ogólnych, a nie pod swoje potrzeby. Co do sytuacji w Szczecinie. Prawo nakłada na egzaminatorów obowiązek podnoszenia kwalifikacji, a później są zwalniani, bo są za drodzy. Paranoja jakaś. Reszta "tańszych" egzaminatorów w końcu podniesie sobie kwalifikacje i też będzie trzeba im zapłacić. No chyba, że pomysłowy dyrektor zakaże stosowania się do Art. 110a pkt.2 Prawa o Ruchu Drogowym.

Anonimowy egzaminator: Wypisz wymaluj sytuacja ze Szczecina w WORD Katowice. Polityka personalna tutejszego dyrektora... I nie ma na niego bata

Komentuj
Modelka skazana
29 czerwca 2010 | 0

Ilona Felicjańska została skazana za jazdę po pijanemu. Wyrok brzmi: rok więzienia w zawieszeniu, i utrata na trzy lata prawa jazdy. Sprawa była rozpatrywana na tzw. posiedzeniu (a nie podczas tradycyjnej rozprawy), te z założenia odbywają się za zamkniętymi drzwiami. Po trwającym dokładnie 17 minut posiedzenia mec. Jolanta Turczynowicz-Kieryłło oświadczyła. - Sąd w całości przychylił się do wniosku. Oznacza to, że Felicjańska została skazana na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata, 1 tys. zł nawiązki na cel społeczny oraz trzy lata zakazu prowadzenia pojazdów. Ilona Felicjańska, jak rzadko która ze znanych osób, nawet przez chwilę nie szukała wymówek, dla kraksy którą spowodowała. Przyznała, że piła (2,3 promila) i że od lat jest alkoholiczką. Ponoć sąd potraktował to jako okoliczność łagodzącą – przypomniała “Gazeta Stołeczna”.

Komentuj
Więzienie za psa pozostawionego w nagrzanym aucie
29 czerwca 2010 | 0

Osoby, które nawet nieumyślnie doprowadzą do śmierci zwierzęcia, mogą trafić do więzienia - informuje "Gazeta Prawna". Organizacje zajmujące się zwierzętami skierowały do parlamentarnego zespołu przyjaciół zwierząt projekt ustawy, ktory pozwoli karać więzieniem np. za pozostawienie psa w nagrzanym słocem samochodzie. "Nowelizacja zamiast o znęcaniu mówi o niehumanitarnym traktowaniu. Nieważne - że zagrożone kara więzienia będzie np. zostawienie psa w upalny dzien w zamkniętym aucie, ponieważ naraża to czworonowa na śmierć. Za kratki pójdzie rownież osoba, która zamęczy czy zagłodzi na śmierć zwierzę pociągowe. - Na nic zdadzą się tłumaczenia, że właściciel nie wiedział, jakie mogą być tego konsekwencje - twierdzi posłanka. Projekt nie przewiduje zaostrzenia kar za krzywdzenie zwierząt. - To niezwykle cenne, że posłowie zainteresowali się ustawą o ochronie zwierząt - komentuje Piotr Jaworski z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce.

Komentuj
Więcej faotoradarów, kamer, szybkie mandaty
28 czerwca 2010 | 0

b01488ea24517cfa760a532589342450f26bf0f8

(Fot.: PD@N 349-5)

Sejmowa Komisja Infrastruktury jednogłośnie popiera utworzenie zintegrowanego systemu nadzoru nad ruchem drogowym. Będzie więcej fotoradarów i kamer oraz szybkie mandaty. Pierwsze czytanie tej noweli kodeksu drogowego, zaplanowano na 7 lipca. System ma wejść w życie za rok w lipcu 2011 r. Jeśli nowela zacznie obowiązywać, uda się też wydać zarezerwowane na ten cel 54 mln euro (które przede wszystkim na wdrożenie projektu przyznała Unia Europejska). Projekt zakłada całkowitą zmianę zasad nadzoru nad ruchem drogowym na wszystkich drogach krajowych. - Porządku na nich pilnować mają fotoradary i urządzenia rejestrujące przejazd na czerwonym świetle kamery. Pojawić się ma ich w sumie na 16 tys. km dróg krajowych ponad 300 - powiedział “Rzeczpospolitej" Jerzy Mrygoń z Generalnej Inspekcji Transportu Drogowego. W Głównym Inspektoracie Transportu Drogowego powstać ma biuro, które zajmie się obsługą systemu szybkiego wystawiania mandatów. Kamery rejestrować będą numer rejestracyjny pojazdu oraz moment naruszenia przepisów drogowych. Informacja szybko trafi do biura, a ono przy użyciu specjalnie opracowanego systemu wygeneruje zapytanie do CEPiK o dane właściciela. Na koniec wydrukuje informację dla właściciela o popełnionym wykroczeniu i proponowanym mandacie. - Nie chodzi o to, by dokuczać kierowcom, tylko poprawić bezpieczeństwo na drogach - przekonuje poseł PiS Krzysztof Tchórzewski, sprawozdawca projektu w Sejmie. Zanim nowe urządzenia trafią na ulice, zbadane zostaną miejsca, w których mają być umieszczone. - Będą oznakowane i pojawią się tylko w miejscach, w których nadmierna prędkość zagraża samym kierowcom i innym uczestnikom drogi - zapewnia poseł. Właściwie ustawiony fotoradar to jedno, a skuteczne karanie kierowców to drugie. - Kierowca poinformowany o fotoradarze, a mimo to przekraczający dopuszczalną prędkość, musi się liczyć z tym, że zostanie ukarany, i to bardzo szybko - uzasadnia poseł.

Komentuj
Kupię ten samochód za rozsądną cenę
28 czerwca 2010 | 0

Nowela ustawy - Prawo o ruchu drogowym, która miała pomóc miejskim służbom pozbywać się wraków samochodów utknęła w Senacie. W grudniu ubiegłego roku Sejm miał uchwalić nowelę umożliwiającą karanie kierowców porzucających samochody na drogach wewnętrznych należących do wspólnot mieszkaniowych i na parkingach przed supermarketami. Teraz policja i straż miejska nie mogą tam nic zrobić. Tymczasem służby miejskie nie radzą sobie z pozbywaniem się wraków. Tymczasem kwitnie opłacalny biznes: za wycieraczkę wraku trafia karteczka z jego ofertą: "Kupię ten samochód za rozsądną cenę". Poniżej numer telefonu. Takich karteczek drukujemy hurtowo około tysiąca i zostawiamy przy każdym napotkanym wraku - mówi “wrakowy biznesmen” z Krakowa. - Zabieramy z kolegami około sześciu samochodów w miesiącu, głównie z Nowej Huty, ale gdy widzimy coś w centrum, to też zostawiamy namiar na nas. Auta rozmontowujemy, części sprzedajemy, a blacha idzie na złom. Można na tym całkiem nieźle zarobić, a przy okazji wraki znikają z ulic. Ludzie nie mają pieniędzy na złomowanie, więc oddają zdewastowane auta za 150-200 zł, czasem nawet za darmo - mówi pan Stanisław.

Komentuj

Statystyka

Profesjonalny instruktor to bezpieczeństwo
4 lipca 2010 | 1

77f34d43b727c7013fafc7389ba0037c08cf02e9

(PD@N 341-24)

7ce202b1951f08fa7eb45bd15565ab0e9fdbabbc 73911872492fd5c834c369b6a52b321899f624f0

(PD@N 349-21 i 22)

W Warszawie w dniu 30 czerwca 2010 r. odbyła się pierwsze szkolenie zorganizowane w ramach projektu “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców” współfinansowanego przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego. Jak informowaliśmy już Państwa wcześniej - to projekt otwarty, o zasięgu ogólnopolskim. Jego celem głównym jest wzrost kompetencji instruktorów, wykładowców i innych osób, których działania mają związek ze szkoleniem kandydatów na kierowców. Deklarację do udziału i uczestniczyło w zajęciach około 90 osób. Zajęcia odbywały się w czterech grupach. Plan szkolenia przewidywał zajęcia w zakresie: prawo, psychologia, metodyka, narzędzia. Integralną częścią otwartego właśnie dla tych grup cyklu jest szkolenie e-learningowe. Przygotowano autorski program komputerowy, przy pomocy którego osoby zakwalifikowane do udziału w projekcie i które przeszły już szkolenie stacjonarne (Dzień 1) odbędą szkolenie e-learningowe. Postępy uczestników szkolenia są rejestrowane na serwerach organizatora i stanowić będą podstawę dopuszczenia do testu końcowego. Zakończenie szkolenia we wszystkich czterech modułach upoważnia do rozpoczęcia testu sprawdzającego wiedzę. Cykl szkoleniowy wraz z testem dla grup, które właśnie rozpoczęły szkolenie zakończy się 26 stycznia 2011 r. Wówczas też będą miały miejsce wykłady końcowe. Ostatecznie uczestnicy otrzymają zaświadczenie o udziale w projekcie.

Redakcja PRAWA DROGOWEGO@NEWS przygotowuje wydanie specjalne tygodnika poświęcone projektowi, jego idei, zasadom, zakresie tematycznym szkoleń, istocie szkolenia e-learningowego itd. itp.

Odpowiemy na wszelkie pytania - news@prawodrogowe.pl

 

Wszelkie informacje o projekcie dostępne na stronie:http://www.osk.net.pl/

 

Komentuj

Przegląd prasy

Zewnętrzne poduszki powietrzne
3 lipca 2010 | 0

bdb2567d3a2ef7eb791dccbd603e3ee0d43fe8d5

(Fot.: PD@N 349-9)

Samochody powinny być wyposażone nie tylko w wewnętrzny system poduszek powietrznych chroniących kierowcę i pasażerów. Poduszki powietrzne powinny być montowane także na zewnątrz auta, aby chronić rowerzystów i pieszych. Holenderski instytut badawczy TNO z Helmond skonstruował system zewnętrznych poduszek powietrznych uruchamiających się w przypadku czołowego zderzenia. Eksperci instytutu wyliczyli, że system taki może zwiększyć szanse przeżycia potrąconego nawet o 80%. Zewnętrzna poduszka powietrzna montowana jest w okolicach wycieraczek, a przy zderzeniu  pokrywa całą przednią szybę auta. System wspierany jest kamerą rozpoznającą rowerzystów i pieszych. Chodzi o to ,żeby poduszka nie uruchamiała się w przypadku zderzenia z innym autem bądź przeszkodą. Technologia poduszek zewnętrznych ma do roku 2015 być gotowa do wprowadzenia do masowej produkcji przemysłowej.

Komentuj
Test zderzeniowy samochodu z rowerem - zobacz
2 lipca 2010 | 0

0cf1925da787ad342aa602d06ab879d813cda97c

(Fot.: PD@N 349-11)

Przemysłowy Instytut Motoryzacji chciał przypomnieć kierowcom, że wystarczy chwila nieuwagi i może dojść do tragedii. Przeprowadzono test, którego nie było dotychczas w całej Polsce. Samochód rozpędza się do około 45 km/godz., wjeżdża w tył drugiego samochodu, a ten z siłą rozpędu wjeżdża w rowerzystę (manekina), który przewozi dziewięciomiesięczne dziecko. Efektami testu byli zaskoczeni sami organizatorzy. - W tej konfiguracji, kiedy samochód uderzył w rowerzystę, a potem w mur, ani rowerzysta, ani dziecko, które było przewożone, nie mieliby szans przeżycia - mówi Tadeusz Diupero z PIM.

Rowerzyści w zderzeniu z autem nie mają szans - ostrzegają eksperci. Żeby uzmysłowić rozmiar tragedii zorganizowali specjalny test zderzeniowy. Wyniki okazały się zatrważające. Nasze statystyki, także są najgorsze wśród krajów unijnych. W całej Polsce rocznie ginie cztery razy więcej rowerzystów, niż średnio w całej Unii Europejskiej. Eksperci nie mają wątpliwości, że wypadków jest coraz więcej. Powód? - Brakuje u nas ścieżek rowerowych. Drugi powód, to jest kultura jazdy, zarówno rowerzystów jak i kierowców - przekonuje dr Jarosław Seńko z Politechniki Warszawskiej.

Komentuj
Amaksofobia, lęk przed jazdą samochodem
1 lipca 2010 | 0

Czy istnieje coś takiego, jak patologiczny lęk przed jazdą samochodem? Otóż tak - to amaksofobia. Niekiedy boimy się nie tyle samej jazdy samochodem, co określonego typu dróg. Ludzi dotkniętych klasyczną, jednoznacznie zdiagnozowaną formą amaksofobii, spotyka się raczej rzadko. Obserwacja zachowań na drodze prowadzi jednak do wniosku, że bardzo wielu kierowców wykazuje specyficzne odmiany tej dolegliwości. Są tacy, którzy panicznie boją się prędkości. Skrupulatnie, z dużym zapasem, przestrzegają wszelkich ograniczeń, ale także na całkiem pustej, prostej drodze nigdy nie przekraczają sześćdziesiątki. Niektórzy przejawiają patologiczny brak zaufania do kierowcy. Gdy prowadzą auto sami, czują się znakomicie i pewnie. Gdy znajdą się w roli pasażera, ogarnia ich przerażenie. Są osoby, które chorobliwie boją się spotkania na drodze policji. Na widok radiowozu czują wewnętrzny przymus skręcenia w najbliższą przecznicę. Szczególną odmianą amaksofobii jest lęk przed prawym pasem. Dotknięci nim kierowcy na drogach dwupasmowych zawsze jeżdżą pasem lewym, a na jednopasmówkach trzymają się możliwie najbliżej środka jezdni. Dość często spotyka się również, zwłaszcza w populacji żeńskiej, paniczny strach przed parkowaniem wśród innych pojazdów – więcej na temat amaksofobów przeczytaćie na portalu POBOCZEM PL.

Amaksofobia, czyli panika, lęk i obawa przed przed jazdą samochodem to dość często spotykane zaburzenie lękowe z grupy fobii. Fobie leczy się najczęściej metodami behawioralnymi, opartymi na desensytyzacji, czyli odwrażliwianiu pacjenta z fobią. W przypadku lęku przed jazdą samochodem, taka desensytyzacja polega na stopniowym przyzwyczajaniu pacjenta do sytuacji jazdy i wygaszaniu negatywnych emocji związanych z jazdą pojazdem. Na Uniwersytecie w Manchesterze postanowiono sprawdzić, czy do wygaszania lęków związanych z jazdą samochodem można zastosować wirtualną rzeczywistość. Okazało się, że taka metoda terapii jest wyjątkowo skuteczna i tania.

Komentuj
Hamują na widok fotoradaru
29 czerwca 2010 | 2

Na widok fotoradaru kierowcy ostro hamują. Gdy go miną, gwałtownie przyspieszają. To zagrożenie dla bezpieczeństwa - wynika z analizy ruchu w pobliżu 50 fotoradarów.Fotoradary uczą nas doraźnego poszanowana norm prawnych - uważa Ireneusz Siudem z Zakładu Psychologii UMCS. Badania przeprowadził portal Yanosik.pl., propagujący poprawę bezpieczeństwa na drogach. Obserwowano przejazd około 6 tys. aut przed masztami na fotoradary. - Na 450 metrów wcześniej kierowcy zaczynają gwałtownie hamować. Gdy tylko miną fotoradar, ostro przyspieszają. Z bezpieczną prędkością jeżdżą tylko 100 metrów przed i 100 metrów za fotoradarem, a na kilometr przed urządzeniem poruszają się dwa razy szybciej niż to dozwolone - mówi Szymon Król z Yanosika. Z naszych danych wynika, że po zamontowaniu masztu liczba wypadków w tym miejscu znacznie spada – dodaje podinspektor Sławomir Góźdź, naczelnik lubelskiej drogówki. Ireneusz Siudem z Zakładu Psychologii UMCS: kierowcy wiedząc, że zdjęcie z fotoradaru jest karą, hamują w obawie przed represją. Po minięciu masztu dodają gazu, co jest formą nagrody, poczuciem bezkarnej wolności – mówi. – Fotoradary w pewnym sensie uczą nas złych nawyków, doraźnego poszanowana norm prawnych. Kierowcy coraz mniej uwagi zwracają na znaki drogowe i otoczenie, koncentrują się na wykryciu masztów, fotoradarów, które faktycznie działają punktowo. Receptą na takie zachowania w okolicach masztów byłoby robienie zdjęć od tyłu. – Mamy taką możliwość. Nie wykorzystujemy jej, aby nie prowokować procederu "handlu” punktami – dodaje podinspektor Góźdź.

Komentuj
Widzisz? Zadzwoń 112
4 lipca 2010 | 0

27dc3e4e576e27d60f4c0ab94086a3f2c804647e

(Fot.: PD@N 349-15)

 

Ponad 50 tys. ulotek w taborze, informacje na monitorach w metrze i pociągach Kolei Mazowieckich, bannery na stronach i portalach internetowych oraz plakaty na przystankach - to tylko niektóre z elementów kampanii społecznej pod hasłem “Powiadom! Nie toleruj!”, mającej ograniczyć liczbę aktów wandalizmu w komunikacji miejskiej i podmiejskiej.

Kampanię organizuje Zarząd Transportu Miejskiego wspólnie z Komendą Stołeczną Policji, Strażą Miejską, przy współpracy z Kolejami Mazowieckimi i spółką AMS. Głównym celem akcji jest uwrażliwienie mieszkańców na wszystkie przypadki wandalizmu oraz skłonienie do szybkiego informowania służb o wszelkich zaobserwowanych wykroczeniach i przestępstwach. O zdarzeniach można informować policję i straż miejską dzwoniąc pod numer alarmowy 112 i numer 986. Akcja rozpoczęła się 10 czerwca br. Patronami medialnymi kampanii jest TVP Warszawa, Radio VOX FM i portal MMWarszawa.pl. Co roku Zarząd Transportu Miejskiego i przewoźnicy, m.in. Miejskie Zakłady Autobusowe, Tramwaje Warszawskie, Metro Warszawskie oraz Szybka Kolej Miejska wydają miliony złotych na pokrycie szkód powstałych w wyniku działalności wandali. Poważne straty z tego tytułu ponosi także przewoźnik kolejowy - Koleje Mazowieckie. Chuligani dewastują pojazdy - wybijają okna, kradną lub uszkadzają kasowniki, niszczą fotele i inne elementy wyposażenia, pokrywają szyby oraz ściany tramwajów i autobusów trudno usuwalnymi nalepkami i graffiti. Bardzo często niszczone są także wiaty przystankowe - słupki, rozkłady jazdy, szyby i ławeczki.

Komentuj
Worki powodziowe wciąż na ścieżkach
2 lipca 2010 | 0

Na ścieżkach rowerowych i chodnikach wciąż leżą powodziowe worki, którymi zabezpieczano brzegi rzek na przełomie maja i czerwca - informuje “Gazeta pl Wrocław”. Worki z piaskiem leżą na długim odcinkach chodników i ścieżek rowerowych - nikt się nimi nie interesuje. Sprzątaniem worków zajmuje się Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta, do którego informacje o miejscach, w których je położono, przekazuje miejskie Centrum Zarządzania Kryzysowego. Marek Janusz, dyrektor CZK: - Systematycznie informujemy zarząd dróg, gdzie ma sprzątnąć worki. Tam, gdzie sami je kładliśmy, sprawa jest prostsza. Ale nie wiemy dokładnie, gdzie mieszkańcy na własną rękę układali zapory. Ewa Mazur, rzeczniczka ZDiUM, tłumaczy, że w niektórych miejscach umocnień z worków na razie nie likwidują specjalnie. - Druga połowa sierpnia ma być deszczowa, więc lepiej je zostawić, niż na nowo budować. - Do końca lipca chcemy usunąć wszystkie te, które przeszkadzają pieszym, rowerzystom i kierowcom - zapowiada szef CZK.Podobna sytuacja ma miejsce w Warszawie.

Komentuj
Projekt Trolley, czy trolejbusy wrócą
2 lipca 2010 | 0

8967919a82907014f84a9ff91c515d1690d50f90 2c0efaadded945cfc08cd9c9da889dd3e90ca4dc

(Fot.: PD@N 349-1 i 2)

 

Ponad 4 mln euro wyda Unia Europejska na projekt Trolley, zainaugurowany w Gdyni. Projekt ma promować trolejbus, jako czysty i najbardziej ekonomiczny środek transportu w Europie Centralnej. W Gdyni spotkało się dziewięciu partnerów projektu z sześciu krajów Europy Centralnej - potentatów trolejbusowych w swoich krajach - po to by się wymienić doświadczeniami związanymi z transportem trolejbusowym. Polskę reprezentowała Gdynia (z Gdańskiem jako uniwersyteckim zapleczem). Pozostali uczestnicy projektu to: Szeged - Węgry, Brno - Czechy, Parma - Włochy, oraz Eberswalde i Lipsk - Niemcy. Nie bez powodu inaugurujemy projekt właśnie w Gdyni. To miasto posiadające największy tabor i operatora trolejbusowego w Polsce - mówi Arnulf Schuchmann z firmy Salzburg AG. Delegacje miast partnerskich i Magdalena Kopczyńska, szefowa dyrektoriatu ds. transportu Komisji Europejskiej, odwiedzili Przedsiębiorstwo Komunikacji Trolejbusowej w Gdyni, gdzie mogli się zapoznać z procesem przebudowy niskopodłogowych autobusów na trolejbusy - dziedziną, w której Gdynia może się pochwalić największą wiedzą i doświadczeniem w Europie. - A co my będziemy mieć z udziału w tym projekcie? Będziemy mogli skorzystać z doświadczeń największych w tej dziedzinie w Europie. A długofalowo będziemy mieć swój udział w poprawie stanu środowiska naturalnego - twierdzi Marek Stępa, wiceprezydent Gdyni, odpowiedzialny za inwestycje w mieście - bo trolejbus jest lepszym środkiem transportu niż autobus. Nie emituje zanieczyszczeń, hałasu, a komfort jazdy jest wyższy, bo nie ma wibracji. Projekt Trolley będzie realizowany do stycznia 2013 roku. To największe przedsięwzięcie w programie Komisji Europejskiej "Interreg Europa Centralna". Jego budżet wynosi 4,2 mln euro, z czego 3,2 mln euro to wkład Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.

Komentuj
Autopark czyli skanowanie samochodu
2 lipca 2010 | 0

23afabbec9c6e13f75fd88ef125e7872145da8ee

(Fot.: PD@N 349-10)

 

W Warszawie w najbliższych dniach ma zostać rozpisany przetarg na budowę pierwszego tzw. autoparku. Zwycięzca zaprojektuje i stworzy parking za własne pieniądze czyli w tzw. trybie partnerstwa publiczno-prywatnego, aby następnie czerpać z niego zyski.Będzie mógł nawet przez kilkadziesiąt lat nadzorować autopark i pobierać opłaty za parkowanie. Prace nad projektem trwają już od dłuższego czasu. Skanowanie samochodu - koncepcja autorstwa pracowni Firmach przewiduje parking na blisko 260 aut. Jak korzystamy: podjeżdżamy do placu i wyszukujemy na specjalnych wyświetlaczach informacji, gdzie jest wolne miejsce. Wjeżdżamy na jedno z czterech stanowisk, zatrzymujemy się i czekamy. Komputer skanuje tablicę rejestracyjną i wygląd pojazdu. Kierowca akceptuje opcję parkowania, wysiada z samochodu, a pojazd zjeżdża na wybrane, wolne miejsce pod ziemię. Gdy chcemy auto odebrać musimy potwierdzić naszą tożsamość i zapłacić za parkowanie. Ten pilotażowy program ma dać odpowiedź na pytanie, czy opłaca się w Warszawie budować parkingi w trybie PPP. Władze miasta planują budowę kolejnych trzech.

Komentuj
Konieczne obowiązkowe szkolenie kierujących skuterami
1 lipca 2010 | 2

dd54744122384fc19ca7e13e8f207641f72fbffe

(Fot.: PD@N 349-7)

Na drodze z Suwałk do Filipowa 14-latek jadący skuterem wyprzedzał inny skuter. - Niestety, nie upewnił się, czy może wykonać ten manewr - mówi Marek Skutnik z zespołu prasowego podlaskiej policji - Jadący za nim opel agila również rozpoczął wyprzedzanie. Na skutek zderzenia samochodu ze skuterem, 14-latek odniósł ciężkie obrażenia. Śmigłowcem został przetransportowany do szpitala w Suwałkach.

Wraz z tym tragicznym wypadkiem wraca temat czy wprowadzić wymóg posiadania prawo jazdy dla posiadaczy skuterów. Projekt ustawy o kierujących pojazdami przewiduje prawo jazdy kat. AM, o które ubiegać się będą mogli także kierowcy w wieku lat 14. Dla zdobycia dokumentu obowiązkowy będzie kurs, a następnie egzamin teoretyczny i praktyczny, ten ostatni w ruchu drogowym.

Co dzisiaj? Dzisiaj, jeżdżący na skuterach bardzo młodzi kierowcy najczęściej nie znają przepisów. Nadto za sterami małego motocykla może usiąść, nawet 13.latek. Konieczna jest tylko karta rowerowa.

Komentuj
Namalowane kontrapasy dla rowerzystów
1 lipca 2010 | 0

0a2f5e92e1b11bfe4c968d7fc7d7dd5360ca2fcb

(Fot.: PD@N 349-9)

Samochody ulicą Ładną mogą jeździć w jednym kierunku, a rowerzyści od roku w obu, to oczywiście kontrapas, tym razem we Wrocławiu. Nareszcie to widać. Dotąd o dopuszczeniu rowerzystów do jazdy pod prąd ruchu samochodowego na kilkunastu ulicach Wrocławia informowały stojące znaki. Jednak w okolicach placu Grunwaldzkiego wielu kierowców nie respektowało prawa rowerzystów, przede wszystkim zastawiając parkującymi autami pas dla cyklistów - informuje “Gazeta pl”. Daniel Chojnacki, wrocławski oficer rowerowy: - Było to niebezpieczne i rodziło konflikty z niezorientowanymi kierowcami, dlatego zdecydowaliśmy się na wyraźne wydzielenie 1,5-metrowego przejazdu tylko dla rowerzystów. Kontrpas jest jednokierunkowy, można nim jechać rowerem tylko pod prąd, rowerzyści poruszający się zgodnie z ruchem samochodowym dzielą się z autami prawą stroną jezdni. To pierwsze takie rozwiązanie we Wrocławiu, dotąd zastosowano je w Krakowie, Poznaniu, Toruniu, Warszawie i Gdańsku.

Komentuj
Pozwólcie na przechodzenie w niedozwolonym miejscu
30 czerwca 2010 | 0

- W Wielkiej Brytanii czy Francji pozwala się na przechodzenie ludziom przy czerwonym świetle. Pod warunkiem, że nie przeszkadza się jadącym pojazdom - pisze internauta w reakcji na artykuł “14 mandatów za przechodzenie w niedozwolonym miejscu” (poświęcony policyjnej akcji karania za przechodzenie na czerwonym świetle). - Tam prawo tworzy się dla ludzi. Tam ludziom pozwala się samodzielnie myśleć.- Tam nikt nie poluje na obywatela. Tam policja jest dla człowieka - twierdzi internauta.

Podobnie jak zacytowany internauta, także obserwowaliśmy ruch pieszych, jego niezrozumiałe dla nas - szczególnie z pozycji kierowców - zasady we Francji. Tam pieszy, który wejdzie na ulicę jest postrzegany w sposób specjalny. Nikt nie trąbi, nie ignoruje jego obecności, nie przyspiesza itd. Oczywiście pieszy robi to w sposób logiczny i nie hamuje ruchu, nie stwarza sytuacji niebezpiecznych, korzysta z sytuacji drogowej, w której bez jakichkolwiek ograniczeń może przejść przez ulicę, i to nie zawsze w wyznaczonym miejscu. Powiem więcej - jako pieszy uczestnik ruchu drogowego można się tam poczuć świetnie. Jednak - jako “zdyscyplinowany” przez polskich kierowców pieszy - dość nieswojo.

Przywołani w artykule policjanci z Ełku prowadzili wzmożone działania “Niechronieni uczestnicy ruchu drogowego” w rejonie skrzyżowań oraz na ciągach ulic o największym natężeniu ruchu pieszych. Dyscyplinowali pieszych i przypominali im, że tak samo jak kierujący mają obowiązek stosować się do obowiązujących przepisów. Tylko w ciągu jednego dnia policjanci nałożyli 14 mandatów karnych wobec osób, które przechodziły w miejscach niedozwolonych bądź nie stosowały się do sygnalizacji świetlnej. Policjanci przypominają kierowcom, że pieszy jest tzw. niechronionym uczestnikiem ruchu drogowego ponieważ w trakcie "zderzenia" z pojazdem nie chroni go nic. Kierowca może liczyć na poduszki powietrzne czy pasy bezpieczeństwa. Pieszy natomiast jest narażony na najpoważniejsze konsekwencje już przy prędkościach pojazdu rzędu 20-30 km/h. Przy prędkości 50 km/h, pieszy ma około 50 proc. szans na przeżycie, ale już przy prędkości około 80 km/h jego szanse na przeżycie są bliskie zeru.

Komentuj
97% dzieci zna numery alarmowe
29 czerwca 2010 | 0

Ponad połowa dzieci w Polsce uległa wypadkowi bądź doznała urazu w ciągu ostatniego roku; 90 proc. dzieci deklaruje, że rodzice są ich głównym źródłem informacji nt. bezpieczeństwa, jednak 40 proc. rodziców rzadko rozmawia z nimi na ten temat - alarmuje UNICEF. Najnowsze badanie UNICEF zaprezentowane w Warszawie dotyczy znajomości postrzegania i przestrzegania zasad bezpieczeństwa przez dzieci. Najwięcej wypadków doznają dzieci podczas jazdy rowerem - ponad 51 proc. Wynik ten zwraca uwagę w zestawieniu z danymi dotyczącymi noszenia sprzętu ochronnego przez dzieci - 78,8 proc. jeździ na rowerze bez kasku. Ponad 97 proc. dzieci zna numery alarmowe, pod które należy dzwonić w razie wypadku, 87 proc. przechodzi przez jezdnie jedynie w wyznaczonych do tego miejscach, 88 proc. dzieci zapina pasy podczas jazdy samochodem, ale tylko 65,8 proc. siada na tylnym siedzeniu auta. - Mamy nadzieję, że inicjatywa zwróci uwagę władz na dany problem i spowoduje podjęcie konkretnych działań na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa dzieci - powiedział dyrektor generalny UNICEF Polska Marek Krupiński. Badanie UNICEF towarzyszyło projektowi edukacyjnemu "Baw się i bądź bezpieczny!", w który włączyło się ponad 1300 szkół w całej Polsce. Projekt "Baw się i bądź bezpieczny!" dotyczył zapobiegania wypadkom wśród dzieci. - Chcieliśmy aby dzieci wiedziały na jakiego rodzaju niebezpieczeństwa są narażone w najbliższym otoczeniu, w szkole, domu czy na placu zabaw - mówi Małgorzata Połowniak, koordynator programu. W ramach programu szkoły prowadziły zajęcia na temat bezpieczeństwa dzieci w oparciu o materiały przygotowane przez UNICEF. Partnerem projektu było Biuro WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) w Polsce. Po zajęciach uczniowie wskazywali w swojej okolicy miejsca, które  zagrażają bezpieczeństwu dzieci, np. z powodu źle oznakowanych przejść dla pieszych. Projekt "Baw się i bądź bezpieczny!" spotkał się z bardzo dużym zainteresowaniem szkół w całej Polsce i będzie kontynuowany w kolejnych latach.

Komentuj
Obradowała Mazowiecka Rada BRD
28 czerwca 2010 | 0

W dniu 24 czerwca br. obradowała Mazowiecka Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Rada. W ramach porządku obrad: poszerzono skład Rady; powołano Stałe Komisje Problemowe; przyjęto informację dotyczącą Narodowego eksperymentu bezpieczeństwo (program GDDKiA); informację dotyczącą zadań realizowanych przez KWP zs. W radomiu; informację Dyrektora WORD w Warszawie w sprawie koncepcji poszerzenia liczby podmiotów uprawnionych do przeprowadzania egzaminów na kierowców oraz informację dotyczącą propozycji w sprawie powołania komitetu inicjatywy obywatelskiej w sprawie zmiany ustawy – Prawo o ruchu drogowym w zakresie wyposażenia pieszych i rowerzystów w elementy ochronne i odblaskowe.

Komentuj
Strategia NOWOCZESNY TRAMWAJ
28 czerwca 2010 | 0

W ubiegłym tygodniu władze Warszawy dokonały oficjalnego otwarcia wystawy plenerowej “Strategia transportowa Warszawy”.To zbiór rozsądnych pomysłów, ale bez szans na realizację - komentuje dziennikarz “Życia Warszawy”. Według strategii, jednym z priorytetów komunikacyjnych miasta powinny być buspasy. Dlaczego? Bo - jak czytamy na jednej z 38 plansz - z autobusów korzysta dziennie 47 proc. użytkowników transportu publicznego, co w skali miesiąca daje 42 mln pasażerów. I dalej dowiadujemy się, że w dużej zaplanowanej części mogą nigdy nie być zrealizowane. Druga istotna sprawa: przeprawy mostowe, które “integrują oba brzegi Wisły”. Pięknie. I też nie do realizacji. Dalej czytamy - priorytet numer trzy: system zarządzania ruchem “do sterowania światłami, nadzorowania ruchu na skrzyżowaniach, szybkie reagowanie w razie wypadków”. Prof. Suchorzewski od lat kładzie do głów urzędasom, że z punktu widzenia Euro 2012 (czy innej sportowej szopki) to inwestycja ważniejsza niż druga linia metra. Bez skutku.

Oceńcie Państwo sami, oto priorytet - NOWOCZESNY TRAMWAJ:

c4837ce82c3ac552867fd6768fd6f87c5e25ea37 (Fot.: PD@N 349-23)

Program modernizacji będzie obejmował:

- poprawę stanu technicznego infrastruktury w celu zapewnienia niezawodności funkcjonowania tramwajów;

- wprowadzenie uprzywilejowania pojazdu tramwajów w punktach kolizji sterowanych sygnalizacją świetlną (skrzyżowania, przejścia dla pieszych itp.);

- zastępowanie zużytego taboru nowoczesnym, niskopodłogowym, wygodnym dla pasażerów i ułatwiającym wsiadanie i wysiadanie na przystankach;

- modernizację przystanków, ich poszerzenie, lepsze wyposażenie, także w elektroniczne systemy informacji pasażerskiej.

W związku z potrzebami wynikającymi z rozwoju nowych dzielnic planuje się także rozwój sieci tramwajowych. Przygotowywane są projekty nowych tras tramwajowych: Bemowo - Wilanów, Młociny - Tarchomin, Trasa Krasińskiego - Budowlana. Prowadzone są także prace planistyczne, mające wskazać kierunki rozwoju systemu w kolejnych latach.

Komentuj
ICE ułatwi pracę ratownikom
28 czerwca 2010 | 0

Urząd Marszałkowski Województwa Zachodniopomorskiego rozda 10 tys. kart ICE, na których umieścić można informacje ułatwiające zespołom ratowniczym udzielenie pomocy. Jak podaje “Głos Szczeciński”, karty ICE (In Case of Emergency czyli “w nagłym wypadku”) rozdawane będą przez służby ratownicze i organizacje pozarządowe w ramach programu Bezpieczne Lato. Karta ICE ma rozmiar dowodu osobistego. Miejsca na wpisanie imienia i nazwiska oraz dwóch numerów telefonicznych do osób, które należy powiadomić w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia oraz inne informacje opisane są w czterech językach: polskim, angielskim, niemieckim i hiszpańskim. Na karcie jest również miejsce na dodatkowe informacje np. o grupie krwi, chorobach przewlekłych czy uczuleniach na leki. Widnieje na niej również europejski numer alarmowy czyli 112.

Komentuj

Ogłoszenia

Kursy nauki jazdy dla 13-latków
4 lipca 2010 | 0

fb404acbbb067009b034d19ce6edde1efa69ecf7

(Fot.: PD@N 349-20)

 

Przebieg szkolenia: karta motorowerowa

(Wiek minimalny ukończone 13 lat)

Kursy prowadzone są sezonowo od kwietnia do października włącznie. Nauka jest prowadzona na naszych skuterach, pod nadzorem instruktorów, gdzie dzieci w sposób bezpieczny mogą nauczyć się jeździć na motorowerze.

Miasteczko Ruchu Drogowego jest wyposażone w znaki, ulice, ronda, podjazdy po górkę, oraz sprawnościowy motodrom. To wszystko imituje prawdziwy ruch miejski, oraz wyrabia nawyki oraz odruchy bezpiecznego poruszania się pod drodze, oraz jest znakomitym przygotowaniem do egzaminu na kartę motorowerową. Szkolenie można rozpocząć w każdej chwili, ponieważ są to zajęcia indywidualne.

Nie ma potrzeby kontaktowania się z nami wcześniej wystarczy pobrać arkusz zaliczeń ucznia wypełnić go i rodzic sam może zgłosić się do biura. Po dokonaniu wpłaty (300 zł) niezwłocznie umawiamy na jazdy. Czas trwania kursu limituje wyjeżdżenie 5 godzin jazd, można wybrać system (2 razy po 2 godziny i raz jedna).

Część teoretyczną dziecko powinno odbyć w ramach przedmiotu wychowanie komunikacyjne w szkole, do której uczęszcza. Wiedzę tą należy rozszerzyć o materiał zawarty w książce, którą otrzyma od nas za darmo oraz o interaktywne testy umieszczone na stronie sarbo.

Egzamin bazuje na w/w testach. Po zadaniu egzaminu dziecko otrzymuje dokumenty, na podstawie których, dyrektor macierzystej szkoły wystawia kartę motorowerową.

Uwaga! wakacje nie są przeszkodą w zdobyciu karty, gdyż dyrektorzy lub zastępcy pełnią dyżury w szkole a opinia wychowawcy klasy może być uzupełniona później.

Egzaminy odbywają się co 3 tygodnie o czym uczestnicy szkolenia są powiadamiani indywidualnie. Uwaga! Instruktorzy przebywają na terenie miasteczka od godz. 14:00 jednakże nie są władni do przyjmowania zgłoszeń, wpłat itp. Wszystkich formalności należy dopełnić w biurze na Bemowie.

 

>> Testy na kartę motorowerową (kopiowanie i rozpowszechnianie zabronione)

"SARBO" jest instytucją wspomagającą szkoły w/w przedsięwzięciu. Szkolenie praktyczne prowadzone jest na naszych skuterach, pod okiem instruktorów, gdzie dzieci i młodzież, poprzez różnorodne ćwiczenia, wyrabia sobie nawyki bezpiecznego poruszania się na drogach.

Koszt 5 godzinnego szkolenia na skuterach wynosi 300 zł. Egzamin jest bezpłatny.

 

Warszawa, ul. Powstańców Śląskich 124, Biuro pawilon 85, czynne: pon.-pt. 11.00-18.00,

tel.: 22 425-20-70; 22 638-33-77oraz szkola@sarbo.pl

Ośrodek Szkolenia Kierowców SARBO

Komentuj
Zbierają na samochód dla misjonarzy
4 lipca 2010 | 0

Związkowcy "Solidarności" z Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego (WORD) w Bielsku-Białej kolejny raz zbierają pieniądze na zakup pojazdu dla franciszkańskich misjonarzy. W poprzednich latach, dzięki tej inicjatywie, misjonarze w Ugandy otrzymali już trzy motocykle. Tym razem ma to być samochód dla Kościoła katolickiego w Uzbekistanie.

Andrzej Staszek, szef "Solidarności" w bielskim WORD, zapowiada, że przekazanie pojazdu ma się odbyć 25 lipca br. podczas pielgrzymki kierowców i instruktorów do sanktuarium Matki Bożej w Rychwałdzie na Żywiecczyźnie. Dyrektor WORD Edward Płonka podkreśla, że zbiórki pieniędzy na pojazdy dla misjonarzy przyjmowane są bardzo ciepło. - Cieszy nas to, że teraz możemy pomóc tej niedużej wspólnocie katolickiej, jaka rozwija się w Uzbekistanie - dodaje Płonka.

WORD w Bielsku-Białej jest określany, jako "przyjazny dla kandydatów" zdających na prawo jazdy. Dlatego dużo chętnych do zdawania egzaminu przyjeżdża tu nawet z rejonu Zakopanego, Rabki czy Chrzanowa. Od kilkunastu lat bielski WORD organizuje lipcowe obchody św. Krzysztofa w rychwałdzkim sanktuarium Matki Boskiej.

5544a691d365eb9a0c523bc31a01a0569df95d1e

(PD@N 349-19)

MIVA Polska w roku 2009 przekazała blisko 210 tys. Euro na pomoc w zakupie pojazdów misyjnych w 22 krajach, gdzie pracują polscy misjonarze, m.in. do Zambii, Kamerunu, Brazylii, Boliwii, Ugandy, Madagaskaru, Togo, Tanzanii, Czadu, Indonezji, Kostaryki, Wenezueli, Ghany, Peru, D.R. Konga, RPA, RCA, Wybrzeża Kości Słoniowej. Łącznie w ubiegłym roku MIVA Polska pomogła w zakupie 76 pojazdów misyjnych. Są to: 32 samochody (terenowe), 8 motocykli, 26 rowerów dla katechistów, łódź, bus, quad, 2 konie oraz ambulans. Już w pierwszych miesiącach 2010 roku realizowane są nowe prośby polskich misjonarzy. Kolejne pojazdy dzięki MIVA Polska będą służyć polskim misjonarzom w Lesotho, Izraelu, Brazylii, Boliwii, Kamerunie, Tanzanii, Namibii, Nigerii, Rwandzie, Kirgistanie, Argentynie. Na te pojazdy MIVA Polska przeznaczyła blisko 90 tys. Euro. Środki te pochodzą od kierowców z Akcji św. Krzysztof – 1 grosz za 1 kilometr jako podziękowanie za bezpieczne podróże oraz od indywidualnych ofiarodawców. Każdy, więc pojazd misyjny od MIVA Polska jest darem wdzięcznych polskich kierowców i wszystkich ludzi o dobrym i o otwartym sercu na potrzeby misji. Szczególnie w Roku Kapłańskim wielu biskupów i kapłanów, odpowiadając na Apel MIVA Polska “Kapłani solidarni z misjonarzami” złożyło już swój kapłański dar serca na misyjne środki transportu.

 

K O N T O:

Komisja Episkopatu ds. Misji

Pekso S.A. O/Warszawa

69 1240 1037 1111 0000 0691 6802 (pobierz dowód wpłaty)

MIVA Polska – Akcja Św. Krzysztof – środki transportu dla misjonarzy

Komentuj
Pierwszeństwo przejazdu kat. B. Zestawy ćwiczeń
4 lipca 2010 | 0

0257f3638f6156827e9539f15b6655d5da017e3d af0d6666d18d0e4febdffaa049db58880c7d433b

(PD@N 349-16-17)

Zestaw ćwiczeń

zawierający wszystkie typy skrzyżowań,

najczęściej spotykane sytuacje,

180 pytań


Wydawca: Grupa IMAGE
Rok wydania: 2009
Ilość stron: 36 s.
Oprawa: miękka
Wymiar: 150x210 mm
EAN: 9788361623885
ISBN: 978-83-61623-88-5

Cena dla hurtowa – 6,00 pln

Cena detaliczna – 10,00 pln

ZAMÓW I TY 502-659-431(non-stop)

Komentuj
Opole: szkolenie dla instruktorów
4 lipca 2010 | 0

77f34d43b727c7013fafc7389ba0037c08cf02e9

(Fot.: PD@N 341-24)

.

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Opolu uprzejmie zaprasza do udziału w szkoleniu dla instruktorów nauki jazdy realizowanym w ramach projektu “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców”.

Projekt realizowany jest przez Instytut Transportu Samochodowego w Warszawie poprzez firmę ATC Group w Gostyniu.

Projekt jest współfinansowany przez Unię Europejską ze środków EFS w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki.

Przebieg szkolenia

Szkolenie składa się z trzech części:
1. Pierwszy dzień szkolenia stacjonarnego w siedzibie WORD;

2. Szkolenie e-learningowe (prowadzone przez konsultantów projektu bezpośrednio z uczestnikami szkolenia);

3. Drugi dzień szkolenia stacjonarnego w siedzibie WORD.

Tematyka szkolenia 1 dzień:

Prawo (2 godz.)

Psychologia (2 godz.)

Andragogika (2 godz.)

Narzędzia edukacyjne (2 godz.)

Tematyka szkolenia 2 dzień:

Prawo (1 godz.)

Psychologia (2 godz.)

Andragogika (3 godz.)

Narzędzia edukacyjne (1 godz.)

Egzamin 1h (test komputerowy 80 pyt.)

Przewidywany termin szkoleń: 8 wrzesień 2010 r.: marzec 2011 r.

Odpłatność od osoby szkolonej wynosi 128 zł.

płatne na konto ITS: 18 1240 6074 1111 0010 2719 6358

(wpłata po zakwalifikowaniu na szkolenie).

W ramach tej kwoty uczestnik szkolenia odbędzie cykl szkoleniowy, otrzyma zestaw niezbędnych materiałów edukacyjnych na kwotę ok. 300 zł., w tym programy i płyty CD , certyfikat uczestnictwa oraz lunch i serwis kawowy.

Rekrutacja uczestników trwa.

Prosimy o zgłaszanie swojego udziału w ww. szkoleniu

do pok. 102, I piętro, WORD Opole, ul. Oleska 127

w terminie do 7 sierpnia 2010 roku.

Więcej informacji: tel.: 77/402-92-11

e-mail: biuro@wrbrd.opole.pl

oraz na stronie: www.osk.net.pl

Komentuj
Olsztyn: zaproszenie na szkolenie instruktorów
4 lipca 2010 | 0

77f34d43b727c7013fafc7389ba0037c08cf02e9

(Fot.: PD@N 341-24)

WEŹ UDZIAŁ W PROJEKCIE "Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców"

Zapraszamy na dwudniowy kurs dla osób zajmujących się szkoleniem kierowców i kandydatów na kierowców.

Szkolenie współorganizuje WORD Olsztyn.

Organizatorzy zapewniają uczestnikom

komplet atrakcyjnych materiałów dydaktycznych

oraz zaświadczenie Instytutu Transportu Samochodowego w Warszawie.

Dodatkowe informacje pod:

nr tel: 89 538 11 31

lub na stronie internetowej www.osk.net.pl

 

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Olsztynie

 

Komentuj