18 lipca 2010 |
0

(Fot.: PD@N 351-6)

(Fot.: PD@N 351-12)

(Fot.: PD@N 351-13)
Jak doniosła “Gazeta pl Radom” - w mieście można było zobaczyć jak zachowuje się auto, którego kierowca jest pod wpływem alkoholu? Zawitał symulator, urządzenie wykorzystujące rzeczywisty samochód - Toyotę Corollę Verso - i interaktywną platformę 3D. Kierowca podczas próby posługuje się m.in. kierownicą oraz pedałami, a platforma pozwala dostosować narzędzie do warunków drogowych. Dzięki urządzeniu każdy kierowca może poznać swoje możliwości i ograniczenia. Po zakończonej jeździe instruktor analizuje błędy popełnione przez kierowcę. Istnieje możliwość włączenia specjalnego trybu, który pokaże, jak wygląda prowadzenie auta, gdy kierowca jest pod wpływem alkoholu. Sprowadzenie symulatora do Radomia to wspólna inicjatywa Fundacji "Krzyś", Wydziału Ruchu Drogowego KMP Radom, Wydziału Ruchu Drogowego Mazowieckiej Komendy Wojewódzkiej zs. w Radomiu, Instytutu Transportu Samochodowego i Polskiego Przemysłu Spirytusowego..
Komentuj →
15 lipca 2010 |
0

(Fot.: PD@N 351-28jm) ^ Dr Ewa Łabno-Falęcka, prezes Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego (PBD)

(Fot.: PD@N 351-29)

(Fot.: PD@N 351-31jm) ^ Od lewej: dr Jadwiga Siedlecka, Instytut Medycyny Pracy (IMP); dr Krystyna Zużewicz, Centralny Instytut Ochrony Pracy (CIOP-PIB) oraz Ilona Butler, Instytut Transportu Samochodowego (ITS)

(Fot.: PD@N 351-30jm) ^ Andrzej Markowski, Stowarzyszenie Psychologów Transportu (SPT)

(Fot.: PD@N 351-32) ^ Uczestnicy forum obejrzeli krótki film, według komentarza psychologa wysoka agresja kierowcy oznacza potrzebę władzy - dominację, wyzwala instynkt rywalizacji oraz redukuje lęk i stres. Do ruchu drogowego dopuszczamy osoby, które nie są dojrzałe - komentował Markowski. Podkreślił potrzebę zmiany systemu edukacji młodych kierowców. Tu podkreślił znaczenie badań psychologicznych zakończonych opinia psychologiczną. Opinia napisana tak, aby przynosiła korzyść kierowcy oraz pracodawcy - wiedza kierowcy o sobie zmniejsza sytuacje ryzykowne – komentował.
“Wpływ stanu psychofizycznego kierowcy na bezpieczeństwo ruchu drogowego” to temat IV Forum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, zorganizowanego 15 lipca br. w Banku Światowym przez Stowarzyszenie Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego(PBD). W debacie udział wzięli eksperci: dr Krystyna Zużewicz - Centralny Instytut Ochrony Pracy (CIOP-PIB), dr Jadwiga Siedlecka - Instytut Medycyny Pracy (IMP), Ilona Buttler - Instytut Transportu Samochodowego (ITS), Andrzej Markowski - Stowarzyszenie Psychologów Transportu (SPT) i Sylwester Pawłowski - PBD oraz Elżbieta Leszko - Total Polska.
Według danych GUS grupą zawodową, która w 2007r. odnotowała największą liczbę wypadków drogowych, byli kierowcy pojazdów używanych w do pracy lub służbowych (16,7%). Dlatego na wstępie Sylwester Pawłowski i Elzbieta Leszko przedstawili realizowany przez Partnerstwo program "Bezpieczna Flota", którego celem jest realizacja dobrych praktyk skutecznego zarządzani bezpieczeństwem flot firmowych. Firmy w niewystarczający sposób dbają o sposób jazdy swoich pracowników, a głównym problemem wśród kadry zarządzającej jest brak świadomości oraz wiedzy z zakresu zarządzania ryzykiem i bezpieczeństwem floty samochodowej.
Według danych Państwowej Inspekcji Pracy w ogólnej liczbie ujawnionych przyczyn wypadków dominuje czynnik ludzki, w tym stan psychofizyczny uczestników ruchu drogowego (85%). Zła organizacja pracy kierowców firmowych lub pojazdów służbowych to przyczyna 12% wypadków, a ich stan techniczny pojazdu - 3%. W grupie przyczyn organizacyjnychnajczęściej pojawiają się: brak lub niewłaściwe przeszkolenie w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy, dopuszczanie do pracy pracownika z przeciwwskazaniami lekarskimi lub bez badań lekarskich, praca w godzinach nadliczbowych, praca w godzinie nocnej, nie zapewnienie 11-godzinnego nieprzerwanego odpoczynku dobowego. Przyczyny te powodują stres, zmęczenie, senność, osłabienie i w rezultacie doprowadzają do wypadków. Zmęczenie kierowcy to według danych niemieckich i brytyjskich przyczyna 15-25% wypadków.
Psycholog Andrzej Markowski dokonał krótkiej analizy filmu “Malina jedziesz”amatorskiego filmu zamieszczonego na you tube, a pokazującego szaleńczą jazdę samochodem kilku pracowników fizycznych na autostradzie w Belgii (jadący pojazdem firmowym kierowca - za namową kolegi - rozpędza samochód na autostradzie do 220 km/h, co kończy się tragicznie). Psycholog przedstawił wyniki badań przeprowadzonych przez SPT w latach 2000-2004, które ukazują, żenajczęstszymi przyczynami popełniania błędów w ruchu drogowych przez kierowców są: zawyżona samoocena, wysoka agresja, obniżony poziom podzielności uwagi i koncentracji, niedostateczna internalizacja norm społecznych i niska sprawność intelektualna. Według psychologa wysoka agresja kierowcy oznacza potrzebę władzy – dominację, wyzwala instynkt rywalizacji oraz redukuje lęk i stres. Bardzo ważne tutaj są zależności między wymiarami psychologicznymi i społecznymi – poczynając od sprawności psychologicznej, osobowości i intelekcie kończąc na szeroko rozumianej kulturze.
Dr Krystyna Zużewicz (CIOP) oceniła wpływ zmęczenia na sprawność psychofizyczną kierowców. Według danych ukazanych w raporcie o bezpieczeństwie drogowym w Polsce z czerwca br., zmęczenie i zaśnięcie stanowią 22,2 % wszystkich wypadków. Analiza wypadków samochodowych wykazuje, że ryzyko wypadku osiąga najwyższy poziom ok. godziny 03.00 nad ranem oraz ok. 15.00 po południu.Efektem napięcia umysłowego wynikającego z sytuacji charakteryzujących się małą zmiennością są stany przypominające zmęczenie: monotonia, obniżona czujność, przesyt umysłowy co czyni człowieka niezdolnym do wykonywania pracy z jednakową wydajnością. Badania przeprowadzone przez Arnold (1997r.) w grupie 600 kierowców zatrudnionych, w różnych przedsiębiorstwach transportowych wykazują, że: ok. 30% kierowców odczuwa zmęczenie podczas jazdy oraz uważa zmęczenie za najważniejszy problem w ocenie bezpieczeństwa pracy, natomiast 35% kierowców uznało, że nie da się nic zrobić aby zminimalizować problemy wynikające ze zmęczenia. Omówiono kierunki badań naukowych, poszukujących sposobu monitorowania i oceny zmęczenia na podstawie parametrów fizjologicznych kierowcy. Przedstawiono czynniki zwiększające ryzyko wypadku w wyniku zmęczenia i senności.
O stresie w pracy kierowców komunikacji miejskiej opowiadała dr Jadwiga Siedlecka (IMP). Stres związany z pracą zawodową jest obecnie drugim po bólach pleców najważniejszym problemem zdrowotnym pracowników w krajachUE. Dotyka on blisko 1\3 ogółu zatrudnionych a jego koszty w skali regionu ocenia się na co najmniej 20 mld euro rocznie (Europejska Agencja Bezpieczeństwa i Zdrowia Pracy).Głównymi składowymi stresu kierowcy transportu miejskiego jest zapewnienie bezpieczeństwa publicznego, presja czasu wynikająca z pracy zgodnie z rozkładem jazdy czy sytuacje konfliktowe z pasażerami. Według danych IMP czynnikami ryzyka chorób związanych z pracą są: w 65,1%nwyoski poziom stresu zawodowego, w 60% mała aktywność fizyczna, w 50% palenie papierosów, a w 40% niewłaściwe nawyki żywieniowe, co doprowadza do zespołowych bólów kręgosłupa, nadciśnienia tętniczego czy chorób wrzodowych żołądka i dwunastnicy.
Ilona Buttler (ITS) w swoim wystąpieniu opowiedziała jaki wpływ na sprawność psychofizyczną kierowców mają substancję psychoaktywne. Największe ryzyko wypadku drogowego powoduje kierowca, który jest pod wpływem: alkoholu, benzodiazepinów, konopi z alkoholem, kokainy czy amfetaminy. Spożycie alkoholu prowadzi do zaburzeń zachowania użytkownika drogi. Niektóre, niezbędne do sprawnego prowadzenia pojazdu, funkcje są zaburzane już przy stężeniu 0,1-0,2 promili. W Polsce najpopularniejszymi nielegalnymi substancjami psychoaktywnymi są terakanabinole (marihuana, haszysz) -1,17% i amfetamina 0,9%. Osoby prowadzące pod wpływem substancji psychoaktywnych mają zmniejszoną krytyczną ocenę, brak reakcji na światło, są pobudzone psychoaktywnie, mają przyspieszoną reakcję serca oraz cierpią na bezsenność, rozdrażnienie i rozstrój psychiczny. W 2009r. wśród wszystkich wypadków, 7,51% stanowili nietrzeźwi kierowcy (dane KGP).
Większość działań prewencyjnych mających na celu poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego jest niewystarczająca by zredukować wypadki i kolizję drogowe. Zdaniem psychologa transportu Andrzeja Markowskiego należy diagnozować sprawność psychologiczną kandydatów na kierowców. “Taka diagnoza i ćwiczenia zdecydowanie ułatwiają - zarówno przyszłemu, jak i już jeżdżącemu kierowcy poznać swoje silne i słabe strony, osiągnąć trafną samoocenę i, dzięki niej, ”dostroić” swój udział w ruchu drogowym odpowiednio do własnej kondycji psychologicznej. A jednocześnie nie tworzyć swoim zachowaniem zagrożenia dla siebie i innych” - mówi psycholog.
Co my jako kierowcy możemy zrobić kiedy czujemy zmęczenie za kierownicą? Przede wszystkim w podróż należy wyruszać wypoczętym. Warto wcześniej dobrze wywietrzyć samochód i zaopatrzyć samochód w zawieszkę o pobudzającym zapachu. Bardzo ważne jest aby dobrać odpowiednią pozycję za kierownicą - oprócz tego, że ma być nam wygodnie, ma być również bezpiecznie. Podczas podróży nie zapominajmy o regularnych postojach, co 2-3 godziny. Możemy zwalczać senność pijąc napoje energetyzujące. Należy przy tym pamiętać, że po wypiciu kawy kofeina szybko i prawie całkowicie wchłania się z przewodu pokarmowego do układu krążenia, a szczyt jej działania następuje nie wcześniej niż po godzinie po dostaniu się kawy do krwiobiegu (zwiększone stężenie utrzymuje się przez ok. 4 godziny). Dlatego zamiast przyjmować kolejną dawkę kofeiny bardziej wskazany jest przystanek i króciutka, nawet 15 minutowa drzemka, która pozwoli na dotlenienie organizmu. W długą podróż warto wybrać się z drugą osobą, która pomoże w walce ze zmęczeniem i stresem.
Komentuj →
12 lipca 2010 |
0

(Fot.: PD@N 351-20)
Prawdziwą furorę wśród bywalców klubów robi ostatnio tzw. “cudowny napój”, “napój ratujący prawo jazdy”. Reklamowany jako specyfik błyskawicznie redukujący poziom alkoholu w organizmie. Wyprodukowany we Francji napój, masowo sprzedawany wyłącznie w klubach i dyskotekach w cenie 5 euro, reklamowany jest jako "nadzwyczajny rezultat 10 lat badań w szwajcarskim laboratorium" - podaje dziennik "Il Giornale". Napój wypity pod koniec nocnej zabawy - jak zachwala producent - likwiduje skutki upicia i zapewnia dobre samopoczucie oraz trzeźwość umysłu następnego dnia. Produktu nie można kupić w sklepach czy aptekach, co od razu wzbudziło podejrzenia. Już zainteresował się nim Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA). Według włoskich lekarzy choć nie zawiera on substancji toksycznych, to jednak jest groźną mieszanką różnego rodzaju składników, między innymi ekstraktów owoców i roślin, takich jak lukrecja, kard, melisa, cytryna, karczoch. Sztucznie "reaktywuje" on organizm po dużej dawce alkoholu. Ale największe jego niebezpieczeństwo polega na tym, że reklamowany jako "magiczna mieszanka" zachęca młodych ludzi do picia alkoholu bez umiaru i bez obaw o wynik alkomatu - podkreślają lekarze zaniepokojeni coraz większą jego popularnością w lokalach w Mediolanie. Dlatego podając w wątpliwość jego rzekomo czarodziejskie możliwości apelują o rozsądek i o to, by po jego wypiciu nie siadać za kierownicą.
Jak donosi nasza rodzima prasa ten “cudowny napój” trafił już także do łódzkich pubów. Cena za puszkę: ok. 13 złotych. - Sprowadziłem napój z Austrii, gdzie jest produkowany. Zainteresowanie jest bardzo duże. Od tygodnia sprzedaję go restauracjom i pubom. Napój dziesięciokrotnie przyspiesza spalanie alkoholu - tłumaczy łodzianin, dystrybutor napoju. W ulotce dołączonej do puszki można przeczytać, że napój redukuje poziom alkoholu we krwi nawet o jeden promil w ciągu godziny. Konsumpcja specyfiku zaraz po spożyciu alkoholu "przyspiesza metabolizm, pozwala uniknąć ograniczenia sprawności fizycznej i umysłowej spowodowanych spożyciem alkoholu". Dalej czytamy, że "polecany jest szczególnie po spotkaniach biznesowych przy kieliszku, jeździe na nartach po spożyciu i po imprezowej nocy, żeby na drugi dzień móc pracować bez kaca".
Dziennikarze “Dziennika Łódzkiego” postanowili przetestować "cudowną moc" napoju: reporterzy wybrali się do pubu. Po wypiciu 400 ml wódki Marcin miał 1,16 promila w wydychanym powietrzu. Kasia, która wypiła pół litra czerwonego wina, miała 0,7 promila w wydychanym powietrzu. Po wypiciu dwóch jasnych piw przez Asię alkotest pokazał 0,6 promila we krwi. Zaraz po dokonaniu pomiaru profesjonalnym sprzętem nasi reporterzy uraczyli się napojem. Po godzinie powtórzyliśmy badanie alkotestem. U Marcina poziom alkoholu spadł z 1,16 do 1,06 promila w wydychanym powietrzu. U Kasi zawartość alkoholu zmniejszyła się z 0,7 do 0,62 w wydychanym powietrzu, a u Asi - z 0,6 do 0,58. Wniosek? Nie na każdego specyfik działa "uzdrawiająco".
Lekarze: Skład napoju jest podobny do tego w tabletkach redukujących skutki kaca. Działanie będzie podobne do tego po wypiciu maślanki, którą zalecały nasze babcie. Wypisane na puszce substancje działają jako przeciwutleniacze, ale na pewno nie neutralizują alkoholu we krwi. To totalna ściema - ocenia dr Zbigniew Kołaciński z oddziału ostrych zatruć w Klinice Toksykologii Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi. I wyjaśnia: - Bez wspomagaczy poziom alkoholu spada o 0,1 -0,2 promila na godzinę w zależności od masy ciała i zdolności regeneracyjnych organizmu. Napój nie miał więc żadnego wpływu na wchłanianie się alkoholu w państwa eksperymencie - ocenia dr Kołaciński.
Policjanci: mówią krótko: - Pijesz, nie jedź. Nie ma cudownych napojów usuwających w mgnieniu oka alkohol z organizmu. Tak samo jak nie będzie żadnej litości dla kierowców prowadzących na rauszu.
Komentuj →
12 lipca 2010 |
0


(Fot.: PD@N 351-7-8)
Przy wielu drogach, i tych mniej, i tych bardziej prestiżowych można zobaczyć "pijane" znaki drogowe. Przekrzywione słupy, trwale przechylające się wyraźnie w jedną stronę. I tu powstaje pytanie – czy to zwykłe niechlujstwo drogowców, którzy niestarannie zamontowali znaki. Krzysztof Kosiedowski, rzecznik Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej zapewnia, że ekipy z wydziału utrzymania ulic co pewien czas przeprowadzają inspekcję na drogach i sprawdzają, w jakim stanie są znaki. - Ustawiają lub naprawiają te, które stoją krzywo. Niektóre z nich są uszkodzone przez kierowców, którzy mieli w tych miejscach kolizje. Służby porządkowe obcinają także gałęzie, gdy znak jest słabo widoczny. Inspektorzy z ZDMiKP jeżdżą też po Bydgoszczy i sprawdzają, czy znaki stoją tam, gdzie powinny. - Zdarzają się przypadki, że wandale odkręcają tablice i zabierają sobie do domu albo umieszczają samowolnie na osiedlowej uliczce. Otrzymujemy sygnały, że w miejscu, gdzie powinien stać znak "ustąp pierwszeństwa" czy "stop", tkwi jedynie słup - mówi Kosiedowski.
I najważniejsze - drogowcy przypominają, że informacje o "pijanych" znakach, jak tych źle widocznych lub uszkodzonych tablicach, należy przekazywać do nich. Dzwońmy!
Komentuj →
18 lipca 2010 |
0
Od 18-25 lipca br. obchodzony będzie Ogólnopolski Tydzień św. Krzysztofa. Tydzień ten został zainicjowany przez MIVA Polska - środki transportu dla misjonarzy, działającej od 2000 roku przy Komisji Episkopatu Polski ds. Misji. Obchodzi się go z okazji wspomnienia św. Krzysztofa - patrona kierowców i podróżującychprzypadającego na 25 lipca. Hasłem tegorocznych obchodów jest: “Bądźmy świadkami Miłości na drogach świata”.W tym czasie jest prowadzona Akcja św. Krzysztof - apel skierowany do kierowców, aby w duchu wdzięczności za bezpiecznie przebyte podróże ofiarowali 1 grosz za 1 kilometr na misyjne środki transportu. Apel ten jest kierowany podczas parafialnego poświęcenia pojazdów i błogosławieństwa kierowców. Jednocześnie w tym roku MIVA Polska świętuje Jubileusz 10-lecia swojej działalności.
Główne obchody Tygodnia św. Krzysztofa i Jubileuszu MIVA będą miały miejsce w Sanktuarium Matki Bożej Ostrobramskiej, przy ul Ostrobramskiej 72 w Warszawie.MIVA (Mission Vehicle Association) czyli Stowarzyszenie na rzecz misyjnych środków transportu. Istnieje w wielu krajach, m.in. w Austrii gdzie cieszy się ma długą 60-letnią tradycją. W Polsce powstała w 2000 roku.
MIVA Polska ma też swój dorobek na polu zaangażowania Kościoła w Polsce w poprawę bezpieczeństwa na polskich drogach. Wszystkie główne ogólnopolskie inicjatywy kościelne w tym zakresie są rodem z MIVA Polska. Są to przede wszystkim: Ogólnopolska Pielgrzymka Kierowców na Jasną Górę, Ogólnopolska Niedziela Modlitw za Kierowców, Tydzień św. Krzysztofa. Na bazie dorobku MIVA Polska powstało w 2005 roku Krajowe Duszpasterstwo Kierowców. Ten związek MIVA Polska z zaangażowaniem się w bezpieczeństwo na drogach inspirowany jest Akcją św. Krzysztof, a szczególnie postać samego św. Krzysztofa patronującego MIVA. Jako ten, który niesie Chrystusa łączy w sobie sprawy kierowców i podróżnych, sprawy bezpiecznego podróżowania oraz sprawy niosących Chrystusa na krańce świata - misjonarzy.
Odwołujemy się do serc i sumień naszych Rodaków, aby przez rozwagę i kulturę na drogach, wzajemny szacunek, życzliwość i trzeźwość przyczyniali się do poprawienia bezpieczeństwa i unikania tragedii na naszych drogach. Wraz z misjonarzami otaczamy opieką modlitewną wszystkich kierowców i podróżujących oraz wszystkich tych, którzy ze zrozumieniem i sercem wspierają naszych misjonarzy.
Troszcząc się o bezpieczeństwo na naszych drogach MIVA Polska propaguje model kierowcy chrześcijanina:
Przykazania dla kierowców MIVA Polska:
Jesteś kierowcą na drogach i nie jesteś na niej sam.
Ponad wszystkim jest Pan Bóg Twój, więc zawsze o tym pamiętaj:
1.Nie będziesz egoistą na drodze.
2.Nie będziesz ostry w słowach, czynach i gestach wobec innych ludzi.
3.Pamiętaj o modlitwie i uczczeniu Św. Krzysztofa, kiedy wyruszasz w drogę – umiej też podziękować.
4.Szanuj pieszych.
5.Nie zabijaj – bądź trzeźwy.
6.Zapnij pasy będziesz bezpieczny.
7.Nie bądź brawurowy w prędkości.
8.Nie narażaj siebie i innych na niebezpieczeństwo.
9.Pomagaj potrzebującym na drodze.
10.Przestrzegaj przepisy drogowe, szanuj pracę naszej Policji.
Boże pobłogosław naszej podróży.
Spraw abym jechał bezpiecznie i szczęśliwie dotarł do celu.
Boże prowadź!
Święty Krzysztofie, módl się za nami!

(Fot.: PD@N 351-11)
Dziękuję tym, którzy odpowiadają wielkodusznie na apel MIVA Polska i biorą udział w Ogólnopolskiej Akcji św. Krzysztof - “podaruj 1 grosz za 1 km jazdy bez wypadku na misyjne środki transportu jako Twoje podziękowanie za bezpieczne podróże”.
Na pomoc bowiem czeka prawie 40 kolejnych polskich misjonarzy. Tych próśb przybywa z tygodnia na tydzień. Najpilniejsze z nich to m.in. na Madagaskarze, w Zambii, w Czadzie, Togo, Ugandzie, Gabonie, Wybrzeżu Kości Słoniowej, Peru, Ekwadorze, Brazylii, Kirgistanie.
Nie pozostawmy bez wsparcia polskich misjonarzy - naszych rodaków! Bądźmy świadkami miłości na naszych drogach i na drogach świata!
Św. Krzysztofie, módl się za nami. Boże, prowadź!
Możesz pomóc wpłacając na konto:
Komisja Episkopatu Polski ds. Misji
MIVA Polska – środki transportu dla misjonarzy
PeKaO S.A. I O/Warszawa 69 1240 1037 1111 0000 0691 6802
tytułem: MIVA Polska - Akcja św. Krzysztof - środki transportu dla misjonarzy
ul. Byszewska 1, skr. poczt 112, 03-729 Warszawa 4
Ks. Jerzy Kraśnicki dyr. MIVA Polska wieloletni misjonarz w RPA
Komentuj →
18 lipca 2010 |
0
W stojącej w korkach rosyjskiej stolicy z roku na rok żyć coraz trudniej. Stolica Rosji to najbardziej ciasne z wielkich miast Europy. Na 1 tys. km kw. zmieścić się musi 12 mln mieszkańców i 4 mln samochodów. Musi, ale się nie mieści. Z pułapki korków Moskwa wyjścia nie ma. Winna jest, jak twierdzą urbaniści, "feudalno-komunistyczna" wizja budowy miasta. O budownictwie dróg czytamy w “Gazecie Wyborczej”, w artykule Wacława Radziwinowicz. Polecamy lekturę. My wróćmy do korków moskwianie muszą więc przywyknąć, a niektórzy nauczyli się na nich zarabiać. Właściciele przenośnych toalet przenoszą je na pobocza dróg, gdzie w zatorach stoi się najdłużej. Za wizytę w toi toi biorą tam po 50 rubli (około 5 zł) - dwa razy więcej niż przy stacjach metra. Jednak kierowcy unieruchomionych na godziny aut płacą, bo nie mają wyjścia. Kokosy robi firma Yota sprzedająca bardzo popularny w Moskwie mobilny internet. Jak dowiedziała się "Gazeta" w służbie prasowej spółki, z jej usług coraz chętniej korzystają, jak nam powiedziano, "mieszkańcy korków", którzy zabijają czas w stojących autach, wchodząc na portale społecznościowe. Rzeczywiście w rosyjskim internecie jest mnóstwo nadawanych na żywo relacji ze stołecznych korków i opinii na temat sprawności organizacyjnej władz Moskwy. Złoty interes zorganizowali właściciele firmy Taxi-Biznes. U nich można zamówić supertaksówkę na specjalnych numerach zarezerwowanych dla służb specjalnych i z kogutem. Takie auto, pędząc na sygnale z szybkością, jak obiecuje reklamówka na stronie internetowej spółki, 200 km na godzinę dostarczy klienta z centrum do każdego portu lotniczego Moskwy w 30 minut. Godzina pracy korkoodpornej taksówki kosztuje 5800 rubli (około 600 zł), doba - 58 tys.
Komentuj →
17 lipca 2010 |
0



(Fot.: PD@N 351-23-25renault)
Kto będzie mistrzem świata? Robert Kubica! – tak skandowało ponad 140 tysięcy osób podczas N-GINE RENAULT F1 TEAM SHOW. Robert Kubica przejechał 10 okrążeń po Torze Poznań bolidem Renault F1 Team. Po nim na tor wyjechał kierowca rezerwowy Renault F1 Team, Jerome d’Ambrosio. Po raz pierwszy wystartowałem tutaj na torze kartingowym, a dzisiaj w tym samym miejscu pojadę po raz pierwszy bolidem Formuły 1 – powiedział Robert Kubica w czasie konferencji prasowej na 3 godziny przed swoim debiutem F1 w Polsce. Gdy Kubica pojawił się w bolidzie na torze, zgromadzony tłum na przemian zamierał z emocji bądź też żywiołowo reagował. Gdy tylko Robert pojawiał się w padoku F1, tłum skandował jego imię. Prośbom o autografy nie było końca. Dlatego odbyły się trzy sesje autografów zamiast zaplanowanej jednej. Bolid Renault F1 Team pomknął po Torze Poznań z prędkością ponad 290 km/h. Jestem pod wrażeniem, że tak dużo ludzi zjawiło się tutaj, żeby zobaczyć mnie w bolidzie – powiedział Robert Kubica. – Starałem się, aby wszyscy naprawdę dobrze się bawili. Następnie w tym samym bolidzie pojechał Jerome d’Ambrosio. Ten tor jest ekscytujący. Ma kilka naprawdę ciekawych zakrętów – powiedział Jerome po przejechaniu kilku okrążeń po Torze Poznań. Przed przejazdem bolidu Kubicy miłośnicy sportów motorowych też nie mogli narzekać na brak wrażeń. Najpierw zaskoczył ich hymn polski w wykonaniu... silnika Formuły 1, specjalnie zaprogramowanego przez techników zespołu. Potem byli świadkami uroczystego przekazania Robertowi samochodu Renault Megane Coupe GT z serii limitowanej, sygnowanej nazwiskiem naszego kierowcy F1. Następne Kubica i d’Ambrosio pojawili się na torze za kierownicą Megane Trophy. Na pasażerach, których przewozili kierowcy, największe wrażenie, oprócz szybkości i przeciążeń, robił upał. Dziwili się, jak kierowca wciśnięty w kokpit w kasku może przy tak wysokiej temperaturze powietrza jak podczas N-GINE RENAULT F1 TEAM SHOW wytrzymać wyścig GP F1.
Komentuj →
17 lipca 2010 |
0
Policja na polskich drogach przeprowadziła ogólnopolskie działania policyjne pn. “Prędkość”, w czasie których dokonywano kontroli prędkości przy wykorzystaniu zarówno urządzeń stacjonarnych - fotoradarów, jak i mobilnych - ręcznych mierników prędkości i wideorejestratorów. Lipiec i sierpień (a jesienią październik) są miesiącami, w których dochodzi do największej liczby wypadków - łącznie w ciągu wakacji Policja odnotowuje ponad 8 tys. wypadków, ginie w nich około 900 osób. Dominującą przyczyną tych zdarzeń jest nadmierna prędkość. Przestrzegamy wszystkich kierowców przed zbytnim pośpiechem na drodze. Bezpieczna prędkość to prędkość dostosowana do panujących warunków (natężenia ruchu, pogody, stanu nawierzchni, itp.). Pomimo tego, że poprawia się poziom bezpieczeństwa w ruchu drogowego wciąż na drogach można spotkać ryzykantów, którzy swoim postępowaniem narażają życie swoje i innych. Tak więc policyjne działania “Prędkość” zaplanowane są nie po to, żeby uprzykrzyć kierowcom życie, lecz aby poskromić piratów drogowych jeżdżących bez wyobraźni, bezkrytycznie odnoszących się do własnych umiejętności i traktujących łamanie przepisów prawa jako normę swojego postępowania. W 2009 roku policjanci ujawnili 1 446 921 kierujących, którzy przekroczyli dozwoloną prędkość.
Komentuj →
17 lipca 2010 |
0

(Fot.: PD@N 351-16)
Kilkanaście dni temu podano informację, że ponad sto masztów z fotoradarami, którymi dysponuje policja na śląskich drogach, nie działa. Wielu kierowców poczuło, że zaczął się dla nich raj, bo piekła mandatowego nie ma - informował “Dziennik Zachodni”. Skorzystały na tym gminy, których urządzenia działają bez zarzutu. Również policjanci z suszarkami zaczęli ustawiać się w miejscach, gdzie tradycyjnie stoją maszty fotoradarów. Na trasie do Częstochowy zapłaciłem trzy stówy, bo byłem przekonany, że maszyna nie działa i nie zwolniłem. Policjant śmiał mi się w twarz, wypisując grzywnę i punkty karne. Usłyszałem, że informacje w mediach o śmierci radarów były mocno przesadzone - opowiadał kierowca. Policjanci tego dnia mieli prawdziwe żniwa. Nie nadążali z wypisywaniem mandatów. Krzysztof Hajdas z Komendy Głównej Policji przekonuje jednak, że niezależnie od tego, czy na maszcie zamontowane jest urządzenie czy nie, wypadki spadają do zera. Zanim jednak posłowie zmienią prawo warto sprawdzić, gdzie na pewno działa urządzenie lub suszą panowie z drogówki. My radzimy - kierowcy szanujcie obowiązujące prawo, dostosowujcie się do właściwych prędkości bez względu na czynne lub nie fotoradary.
Komentuj →
17 lipca 2010 |
0

(Fot.: PD@N 351-19)
“Osa przewróciła koparkę” donosi “Fakt”. Tak rzeczywiście było, wystarczyło, że użądliła kierowcę i nieszczęście gotowe. To właśnie osa użądliła kierowcę koparki, 40-letniego Szwajcara, gdy przejeżdżał przez wieś. Użądlony mężczyzna z przerażenia szarpnął kierownicą. Stracił panowanie nad maszyną, a koparka runęła na bok. Mężczyzna został ranny. Karetką przewieziono go do szpitala. Co do losów osy - to niestety nie jest on znany – żartują sobie dziennik, jednak sprawa jest poważna.
Wpadła do samochodu osa, czy pszczoła. Stań, otwórz okno i pozbądź się owada.
Komentuj →
17 lipca 2010 |
0
Ponad dwadzieścia samochodów, należących do plażowiczów wypoczywających na podbydgoskim jeziorem, spłonęło w ciągu kilkunastu minut. Strażakom udało się uratować pobliski las, na który przerzuciły się płomienie.
- Do pożaru doszło na parkingu przy plaży nad jeziorem Jezuickim w podbydgoskich Chmielnikach (woj. kujawsko-pomorskie). Zapalił się z nieznanych na razie przyczyn jeden samochód, a potem ogień błyskawicznie przerzucał się na sąsiednie pojazdy" - powiedziała Małgorzata Jarocka-Krzemkowska, rzeczniczka kujawsko-pomorskiej straży pożarnej. Do chwili opanowania przez strażaków pożaru ogień zdążył doszczętnie zniszczyć dwadzieścia dwa auta i uszkodzić trzy inne. - Szybka akcja trzynastu jednostek straży uratowała na szczęście większość przyległego do parkingu lasu, który także zaczął się już palić - dodała rzeczniczka. Płomienie zniszczyły jednak prawie hektar drzewostanu. Przyczyny pożaru nie są na razie znane, ale jego powstaniu i gwałtownemu rozprzestrzenianiu sprzyjał upał i wyschnięta trawa, na której parkowały samochody.
Komentuj →
16 lipca 2010 |
0

(Fot.: PD@N 351-18)
Hubert Gauza pomysł na miejską bezobsługową wypożyczalnię rowerów przywiózł do Poznania z Paryża i Barcelony. Świetnie go opisał, i jako pierwszy wygrał w konkurs “Gazety pl”. Gauza, student Politechniki Poznańskiej, przygotował multimedialną prezentację, pokazującą w szczegółach, jak działają takie wypożyczalnie. "Umożliwiają wypożyczenie roweru w dowolnej stacji i zwrócenie go w każdej innej. Za czas korzystania z roweru naliczana jest opłata, natomiast użytkownik rozpoznawany jest dzięki rejestracji internetowej bądź w oparciu o komkartę. Takie rozwiązanie daje możliwość korzystania z transportu przez całą dobę i wpisuje się w kierunek know how" - napisał czytelnik. Zwycięzca poznańskiego konkursu z publicznego roweru w Paryżu korzystał w czerwcu. Jeździł nim po ścisłym centrum. - W Paryżu jest świetnie działające metro, ale rowery z publicznych wypożyczalni świetnie je uzupełniają - mówi Hubert Gauza, który wcześniej korzystał z podobnego rowerowego systemu w Barcelonie.
Komentuj →
16 lipca 2010 |
0
W Warszawie powstanie dworzec rowerowy dla co najmniej 200 pojazdów; ma być zlokalizowany na pl. Defilad. Dworzec rowerowy ma być zadaszony, w miejscu tym "będzie można bezpiecznie zostawić rower, będzie ono również monitorowane, ewentualnie będzie można dokonać prostych napraw". Z dworca będą korzystać turyści odwiedzający w przyszłości pobliskie Muzeum Sztuki Nowoczesnej czy pracownicy z pobliskich biurowców. Zakończenie inwestycji planowane jest na przełomie 2011 i 2012 r. Miasto jeszcze w tym roku zamierza ogłosić przetarg na budowę systemu roweru miejskiego, na wzór funkcjonujących w Paryżu i Barcelonie. - Chcemy doprowadzić do realizacji projektu w roku 2012 r. Zakładamy wstępnie 120 lokalizacji do wypożyczania 2 tys. rowerów na terenie Warszawy.
Komentuj →
15 lipca 2010 |
0
Warszawa, staje się coraz bardziej prorowerowa. Coraz gęściej pojawiają się stojaki rowerowe.To efekt akcji “Weź stojak od Miasta”. Przez cały maj były zbierane zgłoszenia, pośród prawie 60 komisja, w skład której weszli przedstawiciele Urzędu m.st. Warszawy, Gazety Wyborczej - współorganizatora Miesiąca Rowerowego w Warszawie oraz środowisk rowerowych, wybrała 20 lokalizacji, w których zostaną zamontowane stojaki rowerowe. Ustawiane stojaki maja kształt odwróconej litery “U”, preferowane przez rowerzystów i organizacje prorowerowe. Można do nich bezpiecznie i wygodnie przypiąć rower.
Dzielnica Śródmieście już od 3 lat konsekwentnie rozpowszechnia bezpieczne stojaki rowerowe. Obecnie istnieje już 50 parkingów dla rowerów. Wszystkie lokalizacje są konsultowane z mieszkańcami, rowerzystami. To właśnie oni wskazują, gdzie brakuje miejsc do parkowania rowerów. Pełen wykaz parkingów można zaleźć na stronie dzielnicy Śródmieście www.srodmiescie.warszawa.pl W pracach nad stojakami rowerowymi biorą udział: dzielnica Śródmieście, Zarząd Terenów Publicznych, Wydział Transportu Rowerowego i Komunikacji Pieszej Biura Drogownictwa, Stowarzyszenie Zielone Mazowsze.

(Fot.: PD@N 351-9um)^Rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk zapowiada, że w kilku miejscach stojaki pojawią się "na dniach", a wszystkie do końca wakacji. Przed restauracją Lorelei (ul. Widok 8) pojawiły się pierwsze stojaki rowerowe w ramach akcji “Weź stojak od Miasta”. To pokłosie Miesiąca Rowerowego w Warszawie.
Komentuj →
14 lipca 2010 |
0
Po Szczecinie, teraz policjanci Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji z Białegostoku (zresztą kolejny raz) przeprowadzili działanie pn. “Elka”. W blisko 30 skontrolowanych pojazdach przystosowanych do nauki jazdy mundurowi ujawnili 15 nieprawidłowości, za co 5 instruktorów ukarali mandatami (głównie za nieprawidłowe oznakowanie pojazdów i błędy w dokumentacji). W 9 przypadkach zatrzymali również dowody rejestracyjne (w związku ze złym stanem technicznym pojazdów). Policjanci białostockiej drogówki zapowiadają, że takie działania będą kontynuowane w przyszłości.

(Fot.: PD@N 351-5kwp)
Komentuj →
14 lipca 2010 |
0
230 kar od początku lipca otrzymali przewoźnicy od Zarządu Transportu Miejskiego stolicy za brak działającej klimatyzacji w autobusach. W Warszawie klimatyzację ma 627 spośród około półtora tysiąca autobusów, które wyjeżdżają codziennie na ulice w godzinach szczytu. Niestety w wielu pojazdach klimatyzacja nie działa. Rozgoryczeni i udręczeni upałem pasażerowie skarżą. Kierowcy najczęściej tłumaczą, że klimatyzacja popsuła się, albo jest mało wydajna. Jak po kontrolach okazuje się, klimatyzacja najczęściej nie działa w autobusach z logo PKS Grodzisk Maz. (117 kar). Przewoźnik dysponuje ponad setką 12-metrowych scanii, które zachwalał jako bardzo nowoczesne. Bardzo często okna są w nich otwarte i gorące powietrze wpada do środka. 60 kar wlepiono firmie Mobilis, 29 Miejskim Zakładom Autobusowym, a 24 firmie ITS Michalczewski. Kary polegają na tym, że pod koniec miesiąca przewoźnik dostaje zmniejszoną zapłatę za przewozy. Zgodnie z umową między ZTM a przewoźnikami muszą oni utrzymywać w autobusach temperaturę w przedziale 18-25 stopni Celsjusza.
Często jest jednak goręcej. - To nie jest tak, że kierowcy nie włączają klimatyzacji. Po prostu nie zdąży ona wychłodzić wnętrza, bo co chwila otwierają się drzwi. Przypominamy, że w klimatyzowanych autobusach pasażerowie powinni sami otwierać drzwi przyciskiem. Wtedy wnętrze pojazdu nie będzie się niepotrzebnie ogrzewać, jeśli nikt nie wysiada. MZA zapowiadają, że klimatyzacja będzie bardziej efektywna. - Zaczynamy zamawiać autobusy z klimatyzacją w wersji śródziemnomorskiej. Pasażerowie na pewno odczują większy chłód. Do tej pory autobusy miały klimatyzację w wersji dla Europy Środkowej.
Komentuj →
14 lipca 2010 |
1
|
Kategoria |
Egzamin teoretyczny |
|
2007
|
2008
|
2009
|
I półrocze 2010
|
|
A |
78,4% |
84,2% |
85,3% |
85,3% |
|
B |
76,3% |
77,8% |
79,0% |
79,3% |
|
C |
85,3% |
85,3% |
84,9% |
85,8% |
|
|
Egzamin praktyczny |
|
A |
57,2% |
65,8% |
76,6% |
77,8% |
|
B |
30,3% |
33,7% |
31,8% |
30,9% |
|
C |
50,2% |
51,6% |
52,3% |
49,5% |
Komentuj →
13 lipca 2010 |
0
Prawie dwa razy na tydzień dochodzi do napadu na TIRa przewożącego drogi ładunek - pisze w najnowszym wydaniu tygodnik "Angora". Jak zauważa - najbardziej atrakcyjne dla przestępców są ciężarówki przewożące drogi sprzęt elektroniczny: laptopy, komputery, telewizory, radia czy aparaty fotograficzne. Aby zrabować taki towar, przestępcy stosują cały katalog metod. W Płocku grupa sześciu mężczyzn przebierała się za policjantów, pomalowali skradziony samochód w kolor radiowozu i udając funkcjonariuszy zmuszali kierowców do zatrzymywania się. Inni wysypywali na drogę kolce lub przebijali opony w ciężarówkach podczas postoju. Do napadu dochodziło wówczas, gdy kierowca zatrzymywał się, aby zmienić przebite koło.
Ze statystyk wynika, że najwięcej napadów ma miejsce na terenie województwa mazowieckiego a najmniej w kujawsko-pomorskiem.
Komentuj →
13 lipca 2010 |
0
Priorytet dla autobusów na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie obowiązuje od września ubiegłego roku. Ostatnio buspas jednak... zniknął. Oznakowanie na jezdni stało się tak niewyraźne, że kierowców o buspasie informowały jedynie niebieskie tablice przy jezdniach. - Nie wiem, gdzie nasz wykonawca kupuje farbę odblaskową. Na pewno nie najtańszą w promocji w markecie, bo musi spełniać określone wymagania techniczne - twierdzi rzecznik ZDM Adam Sobieraj. Redakcja “Życia Warszawy” sprawdziła: pasy namalował we wrześniu ubiegłego roku budżetowy Zakład Remontów i Konserwacji Dróg, któremu ratusz zleca roboty bez przetargu. - Podczas srogiej zimy farba z jezdni weszła w reakcję z mieszanką używaną obficie do solenia ulic. Dlatego oznaczenia się zatarły – mówi Marcin Zieliński z ZRiKD. W marcu drogowcy z ZRiKD odnawiali buspas w ramach reklamacji. Teraz drogowcy muszą poprawić pasy jeszcze raz (też w ramach reklamacji). Dopiero w weekend na Trasie Łazienkowskiej w rejonie pomnika Lotnika pojawiły się nowe wyraźne pasy. W innych miejscach trwa ich “domalowywanie”.
“Zaniechania ZDM grożą wypadkami. Minęła połowa roku. Kiedyś w maju było już po całej akcji wiosennego malowania, a drugie było na jesieni, we wrześniu albo w październiku” – twierdzi internauta. ZDM tłumaczy na swojej stronie opóźnienie intensywnymi majowymi opadami deszczu, które “zaburzyły harmonogram zaplanowanych odnów oznakowania poziomego”. - Od początku lipca trwa już jednak odnawianie pasów. Wymalowaliśmy już 100 z 260 tys. m kw. oznakowań - mówi Adam Sobieraj z ZDM. ZRiKD odnowi zatarte ścieżki rowerowe. Najtrwalsze są pasy wtapiane w asfalt, które wystarczają na trzy, cztery lata. Te pojawiają się na ulicach tylko przy okazji kapitalnych remontów albo weekendowych frezowań. W tym roku ZDM planuje jednak poeksperymentować z nową technologią - tzw. pasami chemoutwardzalnymi. Niewykluczone, że zostaną zastosowane na najruchliwszych rondach.
Komentuj →
13 lipca 2010 |
0

(Fot.: PD@N 351-1)
Konkurs absurdu tygodnia w stacji TVN Warszawa wygrało zdjęcie prezentujące fantazję drogowców. Nietypowy znak zdobył aż 48 proc. głosów. Trendy wśród drogowców zmieniają się jak w kalejdoskopie. Wymyślnie zaprojektowane znaki możemy podziwiać na stołecznych ulicach. Konsternację internauty Jacka wzbudził ten zlokalizowany przy wyjeździe z Wojewódzkiego Centrum Stomatologii w Warszawie przy ul. Nowy Zjazd 1. - I jak tu pojechać? - dopytuje się w mailu. Wrócimy do tego pytania.
Komentuj →
12 lipca 2010 |
0
W Poznaniu oddano do użytku pierwsze miejsce do kontroli i ważenia pojazdów ciężarowych. Przeciążone samochody ciężarowe przyczyniają się do niszczenia nawierzchni jezdni, powstawania kolein, pęknięć, ubytków. Przeładowane TIR-y charakteryzuje również dłuższa droga hamowania, co wpływa negatywnie na bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu drogowego. Takie pojazdy generują również dodatkowe wstrząsy i hałas, które odczuwają mieszkańcy Poznania. W celu eliminacji przeciążonych pojazdów ciężarowych, ochrony nawierzchni jezdni, poprawy bezpieczeństwa poznański Zarząd Dróg Miejskich wybudował pierwsze w tym mieście stanowisko kontroli pojazdów i ich ważenia. Znajduje się w ciągu ulicy Lutyckiej w pobliżu wiaduktu Golęcińskiego. Miejsce do kontroli i ważenia pojazdów spełnia rygorystyczne normy określone w “Rozporządzeniu Ministra Gospodarki” z 25 września 2007 roku. Tylko w takim miejscu można przeprowadzać badanie, które nie zostanie później podważone w sądzie. Kontrolą pojazdów i ich ważeniem zajmuje się Inspekcja Transportu Drogowego. Inspektorzy transportu drogowego używają przenośnych wag, które na miejsce kontrolne są przewożone tylko na czas kontroli. Opłaty za przeciążone samochody zasilą budżet miasta.
Komentuj →
12 lipca 2010 |
0
Na drodze powiatowej z Gostynia do Ponieca, w miejscowości Brzezie, doszło do wypadku drogowego z udziałem TIR-a i ciągnika rolniczego, który prowadził kursant wraz z instruktorem nauki jazdy. W zdarzeniu ucierpiały dwie osoby, a przyczepa ciągnika została całkowicie zniszczona. TIR z naczepą, na prostym odcinku drogi zaczął wyprzedzać ciągnik rolniczy w momencie, kiedy ten próbował skręcić w lewo i wjechać na plac manewrowy firmy szkoleniowej. Doszło do uderzenia w przyczepę rolniczą, która rozpadła się na kilka części. Siła uderzenia musiała być duża, gdyż ciągnik rolniczy przewrócił się na bok a następnie obrócił o 180 stopni. Z kolei TIR po uderzeniu wjechał w rów po przeciwległej stronie jezdni. Ciągnik rolniczy z przyczepą prowadzony był przez 15-letniego Mariusza B, kursanta nauki jazdy w asyście doświadczonego instruktora 51-letniego Franciszka W. Pojazd posiadał charakterystyczną literka “L”, informującą pozostałych użytkowników drogi o niewielkich umiejętnościach kierującego ciągnikiem rolniczym, młodego kursanta. W zdarzeniu ucierpieli kursant oraz instruktor nauki jazdy, który z połamanymi żebrami został przewieziony do gostyńskiego szpitala. Policja ustala okoliczności zdarzenia oraz jego przebieg.

(Fot.: PD@N 351-3 psp)
Komentuj →
12 lipca 2010 |
0
W Warszawie odbyło się uroczyste podpisanie porozumienia o powstaniu Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Udział wzięli: Jerzy Miller- Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Jacek Kozłowski - Wojewoda Mazowiecki i Hanna Gronkiewicz-Waltz - Prezydent m.st. Warszawy. Centrum Powiadamiania Ratunkowego “112” będzie funkcjonowało w ramach budowanego Zintegrowanego Stanowiska Koordynacji i Reagowania m. st. Warszawy, stanowiąc ważny element tworzonego nowoczesnego systemu bezpieczeństwa miasta, realizowanego w ramach “Programu poprawy bezpieczeństwa publicznego”.

(Fot.: PD@N 351-2)
Centrum Powiadamiania Ratunkowego zostanie utworzone w budynku dawnego Zespołu Szkół Budowlanych nr 2 przy ul. Młynarskiej 43/45 na Woli. W centrum będą zastosowane zaawansowane rozwiązania informatyczne, które umożliwią przyjmowanie i natychmiastowe powiadamianie odpowiednich służb ratowniczych i porządkowych oraz skrócenie ich czasu reakcji. Jak powiedziała prezydent Gronkiewicz-Waltz, Centrum Powiadamiania Ratunkowego ma ruszyć w pierwszym kwartale 2011 roku. Początkowo będzie obejmować swoim zasięgiem miasto stołeczne Warszawa, a docelowo również 9 sąsiednich powiatów: nowodworski, legionowski, wołomiński, miński, otwocki, piaseczyński, pruszkowski, grodziski i warszawski zachodni. Centrum Powiadamiania Ratunkowego “112” ma funkcjonować w ramach budowanego Zintegrowanego Stanowiska Koordynacji i Reagowania miasta stołecznego Warszawy. Będzie ważnym elementem nowoczesnego systemu bezpieczeństwa stolicy, szczególnie w kontekście przygotowań do EURO 2012. Kwota 1,3 mln zł na CPR w Warszawie przyznana na mocy porozumienia pochodzi z rezerwy celowej w dyspozycji MSWiA na budowę systemu powiadamiania ratunkowego na terenie kraju. Są to pieniądze na 2010 rok. Środki zostały przekazane wojewodzie mazowieckiemu, a potem trafiły do urzędu miasta. Dzięki dofinansowaniu możliwa będzie organizacja centrum i zakup urządzeń infrastruktury sieciowej. Ponadto, dla województwa mazowieckiego na ten rok minister spraw wewnętrznych i administracji przyznał 800 tys. zł na zakup urządzeń i aplikacji dla CPR w Radomiu.
Komentuj →
12 lipca 2010 |
0
“Gazeta pl” radzi jak łatwiej podróżować, szczególnie jak należy zachowywać się podczas długiej podróży. Czytamy: im dłużej podróż trwa, tym gorzej ją znosimy - to oczywiste. Spędzenie wielu godzin w często niewygodnym fotelu nie jest ani przyjemne, ani dobre dla zdrowia. Bez względu na wiek i stan zdrowia już po kilku godzinach możemy poczuć sztywność i ból w krzyżu lub karku, może pojawić się ból stawów (np. kolan), które bardzo "nie lubią" być bez ruchu, a także ból czy obrzęk stóp lub łydek. Szczególną uwagę powinniśmy zwrócić właśnie na te ostatnie. Powodem bólu mogą być kurcze mięśni, ale też coś zupełnie innego - znacznie poważniejszego i groźniejszego dla zdrowia i życia. W żyłach kończyn dolnych mogą się bowiem utworzyć zakrzepy. Czyli zakrzepica. Co można na to poradzić? Można. Na przykład podczas jazdy samochodem możemy dowolnie często robić sobie przystanki. Warto więc co jakiś czas zatrzymać się i np. pochodzić chwilę po parkingu. Gorzej wygląda sytuacja w autokarze czy samolocie - tu dysponujemy dość ograniczoną przestrzenią. Z reguły jednak autokary podobnie jak samochody osobowe co jakiś czas się zatrzymują, chociażby na wizytę w toalecie. Można też ubrać się najwygodniej, a przede wszystkim jak najluźniej. Unikajmy ciasnej bielizny, ciasnych spodni czy koszul. Jak wspomniano wyżej, szczególnie jest to ważne w przypadku nóg. W trakcie samej podróży można zdjąć lub poluzować pasek od spodni, poluzować sznurówki, a najlepiej w ogóle zdjąć buty. Odwodnienie sprzyja zakrzepicy - krew staje się gęstsza, a to ułatwia powstawaniu zakrzepów. Dlatego podczas podróży, a szczególnie tej długiej, należy pamiętać o stałym uzupełnianiu płynów. Niestety, często jest z tym problem. Wiele osób świadomie pije mniej, ponieważ nie chce zbyt często biegać do toalety, szczególnie jeżeli wiąże się to z poproszeniem sąsiada o to, by wstał i umożliwił nam przejście. U osób w starszym wieku trochę inaczej może też funkcjonować ośrodek pragnienia i im najzwyczajniej pić nie będzie się chciało. W takich sytuacjach należy pić przez rozum. Ważne jest, by nie pić od razu dużych ilości wody. - Co z tego, że na raz wypijemy litr wody, skoro za chwilę wszystko to wysiusiamy w toalecie. Najefektywniejszy jest nawyk popijania cały czas, małymi łyczkami. Najlepiej jest zaopatrzyć się w jakąś wygodną w podróży butelkę czy termos i co jakiś czas - kilkanaście, kilkadziesiąt minut - wypić kilka łyków - mówi dr Zdanowicz. Podczas podróży powinno się unikać napojów bardzo słodkich czy gazowanych. - Ich wadą jest to, że szybko zaspokajają pragnienie, dając fałszywe złudzenie, że wypiliśmy już tyle, ile powinniśmy - mówi dr Zdanowicz. Podczas podróży najlepiej jest pić zwykłą, niegazowaną wodę czy np. wodę z listkami mięty (będzie miała wtedy dodatkowe działanie orzeźwiające) lub różnego rodzaju herbaty owocowe.
Komentuj →
12 lipca 2010 |
0
Regularne dbanie o prawidłowe ciśnienie w oponach sprawi, że ogumienie będzie zużywać się równomiernie.Mimo zaawansowanych technologii i wysokiej jakości materiałów używanych do produkcji opon, dzisiejsze ogumienie jest ciągle dotknięte problemem uciekającego powietrza. Wydostaje się ono regularnie przez mikroszczeliny w ściankach opon – przekonuje Arkadiusz Jaźwa z zakładu wulkanizacji opon w Rzeszowie. Na czym polega niebezpieczeństwo? Zbyt niskie ciśnienie w oponach wydłuża drogę hamowania samochodu. Przyczynia się także do złego prowadzenia auta. Szczególnie, kiedy ciśnienie jest różne w poszczególnych kołach. Okazuje się, że poważnym problemem jest także zbyt duże ciśnienie powietrza. Wówczas jazda samochodem jest niekomfortowa, a twarde opony utrudniają miękkie pokonywanie nierówności i wertepów. - W zbyt mocno napompowanym kole szybciej ściera się środek opony. W niedopompowanym jej brzegi – tłumaczy A. Jaźwa. Jaką wartość powinien wskazywać manometr? Teoretycznie w samochodach osobowych to najczęściej między 1,9 a 2,3 atmosfery. Zalecaną wartość producent samochodu podaje jednak w instrukcji obsługi, albo na naklejce, którą można znaleźć na wewnętrznej stronie drzwi, lub pokrywy wlewu paliwa. Bardzo ważną zasadą, o której powinien pamiętać każdy kierowca, jest dodatkowe pompowanie kół przed podróżą z pełnym załadunkiem. - Trzeba zdawać sobie sprawę, że wówczas auto jest cięższe nawet o 500-600 kg. Potrzebuje zatem więcej powietrza w kołach. To szczególnie ważne przed długą podróżą, w której ogumienie jest szczególnie narażone na przyspieszone zużycie - mówi A. Jaźwa.
Komentuj →