29 lipca 2010 |
0
Ze statystyk Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Słupsku wynika, że jednym z najczęstszych błędów podczas egzaminu praktycznego podczas jazdy po mieście jest niezastosowanie się do sygnałów świetlnych, czyli po prostu wjazd na skrzyżowanie na czerwonym świetle. Tylko w czerwcu br. popełniano go ponad 120 razy. – To bardzo poważny błąd, który w ogóle nie powinien się zdarzać przyszłym kierowcom - uważa Piotr Tomaszewski, egzaminator w słupskim WORD. - W drugiej kolejności jest nieustąpienie pierwszeństwa, w dalszej jazda bez włączonych świateł, nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu, sporadycznie zdarza się nawet przekroczenie prędkości.
Piotr Tomaszewski radzi, aby zdający na prawo jazdy przede wszystkim dobrze się nastawił do egzaminu. -Najważniejsze, aby egzaminowani myśleli o tym, aby jak najlepiej pojechać, wtedy jest największa szansa na wynik pozytywny. Ludzie bardzo często myślą tylko o tym, aby zdać egzamin. Egzaminator odradza też używania wszelkich leków, czy to uspokajających, czy pobudzających, które z reguły bardzo źle wpływają na osobę zdającą egzamin na prawo jazdy. Nie warto również błagać egzaminatora, żeby zmienił decyzję, bo to i tak nic nie da. Tomaszewski pociesza też przyszłych i świeżych kierowców. Jego zdaniem często zdarza się, że jeżdżą oni lepiej i ostrożniej niż kierowcy z wieloletnim stażem. - Techniki kierowania nauczą się z czasem - mówi egzaminator. - Jednak jeśli chodzi o przestrzeganie przepisów, to osoby egzaminowane teraz jeżdżą często dużo lepiej niż ci, którzy zdawali egzamin na prawo jazdy kilka i kilkanaście lat temu.
Komentuj →
28 lipca 2010 |
0

(Fot.: PD@N 353-1) ^ Marek Kąkolewski, Wydział Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji - jeden z współorganizatorów kampanii

(Fot.: PD@N 353-13) ^ Wspólny fragment przygotowanych spotów telewizyjnych. Młodzi ludzie wychodzą w dobrych nastrojach z klubu, po udanej imprezie. I pytanie – “A ty jak wracasz do domu?”. Reklama – tym razem – optymistyczne i pełna humoru, oby skuteczna
Brałeś? Nie jedź! Po narkotykach i alkoholu rozum wysiada. Tak brzmi hasło drugiej odsłony ogólnopolskiej kampanii społecznej Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii, która rozpoczęła się 28 lipca br. Jest ona kontynuacją prowadzonej w roku ubiegłym kampanii mającej na celu podniesienie świadomości społeczeństwa, a szczególnie młodych ludzi na temat niebezpieczeństw wynikających z prowadzenia pojazdów przez kierowców będących pod wpływem alkoholu i narkotyków. Jest to pierwsza kampania społeczna na rzecz zapobiegania prowadzenia pojazdów przez kierowców będących pod wpływem legalnych bądź nielegalnych substancji. Alkohol i narkotyki, mimo że różni je status prawny, są jednakowo niebezpieczne dla kierowcy.
Problem nietrzeźwych kierowców jest w Polsce powszechnie znany. Za kierownicę wsiada jednak równie wiele osób będących pod wpływem narkotyków. Z badań DRUID przeprowadzonych przez Instytut Transportu Samochodowego wynika, że tych drugich może być nawet ponad dwa razy więcej. Zarówno jedni, jak i drudzy stwarzają na drogach śmiertelne niebezpieczeństwo. Poprzez kampanię chcemy uświadomić społeczeństwu, a zwłaszcza młodzieży jak wielkim zagrożeniem jest wsiadanie za kierownicę pod wpływem alkoholu czy narkotyków. Na niebezpieczeństwo narażona jest nie tylko osoba prowadząca pojazd, ale również pasażerowie oraz inni użytkownicy dróg – mówi Piotr Jabłoński, Dyrektor Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii. Żaden kraj nie jest w stanie całkowicie wyeliminować środków odurzających, szczególnie wśród młodych osób. Potrzeba wiele czasu i wysiłku, aby z jednej strony kontrolować trendy używania środków psychoaktywnych, z drugiej zaś minimalizować szkody związane z ich używaniem. To, co możemy dodatkowo zrobić na ten moment, to promocja bezpiecznej jazdy bez narkotyków i alkoholu, aby młodzież nie ryzykowała podwójnie - biorąc i pijąc, a następnie wsiadając za kierownicę – dodaje Piotr Jabłoński.
Problem bezpiecznych powrotów do domu jest szczególnie ważny dla osób pomiędzy 16 a 25 rokiem życia, bywalców klubów i dyskotek. Dobra zabawa, przez brak wyobraźni, ma dla nich często tragiczne zakończenie. Odpowiedzialność za bezpieczeństwo ponoszą jednak nie tylko kierowcy, ale również pasażerowie. Poprzez kampanię pragniemy kształtować odpowiedzialność postawy wśród młodzieży, aby wybierając się na imprezę planowali także bezpieczny z niej powrót do domu. Pragniemy, by planowanie powrotu z imprezy stało się normą dla młodych ludzi – dla ich dobra i dobra wszystkich użytkowników dróg – dodaje Piotr Jabłoński. Podczas kampanii będzie się też zwracać uwagę na fakt, że prowadzenie pojazdów po spożyciu alkoholu i środków odurzających to przestępstwo, za które grozi kara pozbawienia wolności do dwóch lat. Tegoroczna edycja kampanii “Brałeś? Nie jedź! Po alkoholu i narkotykach rozum wysiada”, podobnie jak jej pierwsza odsłona, obejmie między innymi spoty telewizyjne, radiowe oraz reklamę w prasie. Tym razem kreacja kampanii wykorzystuje jednak język młodych ludzi i wciąga ich w dialog.
W ubiegłym roku kampania silnie działała na emocje. W drugiej odsłonie chcemy budować z młodymi ludźmi pozytywne relacje. Komunikacja z młodym pokoleniem musi opierać się na zasadach partnerstwa, gdyż tylko wtedy będziemy wiarygodni. Nasza wiedza oraz postawy dobre dla ogółu społeczeństwa muszą być podane młodym odbiorcom w atrakcyjny dla nich sposób. To bardzo trudne, ale ważne, by nie być w tym dialogu jedynie mentorem, ale wiarygodnym partnerem. Chcemy zachęcić młodzież do aktywnego uczestniczenia w kampanii poprzez refleksyjne pytanie “A Ty jak wracasz do domu?”. Poprzez zabawę i wzbudzenie kreatywności będziemy starać się dotrzeć z głównym przesłaniem – jeśli już wziąłeś narkotyk lub wypiłeś alkohol – nie jedź, nie wsiadaj do samochodu, a najlepiej zawczasu zaplanuj powrót z imprezy, by nie było tragedii.– mówi Dyrektor Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii. W ramach kampanii uruchomiona zostanie strona internetowa www.planujpowrot.pl, na której będą zamieszczone podstawowe informacje o wpływie narkotyków i alkoholu na kierowcę, a internauci znajdą tam konkurs związany z ideą kampanii. Za kreację “Brałeś? Nie jedź! Po narkotykach i alkoholu rozum wysiada” oraz jej pozycjonowanie w mediach odpowiada agencja Martis. Relacje z mediami w ramach akcji prowadzi natomiast agencja PR Partner of Promotion. Kampania potrwa do 30 listopada br. Ubiegłoroczna kampania prowadzona była od czerwca do końca listopada 2009 roku. Jej celem było uświadomienie młodzieży, że prowadzenie pojazdów pod wpływem narkotyków jest równie niebezpieczne i zagrożone takimi samymi konsekwencjami prawnymi, jak po alkoholu. Kampania spotkała się z dużym zainteresowaniem młodych osób, stając się przedmiotem żywych dyskusji na portalach społecznościowych oraz na stronie internetowej www.rozumwysiada.pl, dowodząc, że problem prowadzenia pojazdów pod wpływem narkotyków i alkoholu jest obecny wśród polskiej młodzieży. Czytelny przekaz idei oraz duży zasięg medialny został doceniony i nagrodzony w międzynarodowym konkursie “Impact Awards 2009” organizowanym przez League of American Communication Professional (http://www.lacp.com/2009impact/8401A.HTM). O sukcesie kampanii świadczy także uznanie jej przez Grupę Pompidou Rady Europy, która podjęła decyzję o zaadoptowaniu iprzetłumaczeniu spotu filmowego na 6 języków (francuski, niemiecki, rosyjski, angielski, włoski i słoweński), który już w marcu tego roku trafił do młodzieży w innych krajach europejskich. Adaptację spotu można oglądać na stronie http://www.coe.int/t/dg3/pompidou/
Komentuj →
27 lipca 2010 |
0

(Fot.: PD@N 353-4)
Oryginalny pomysł na Paryski Trycykl opiera się nie na azjatyckich rikszach, ale na ekologicznych taksówkach spotykanych w Londynie (ok. 400), Berlinie (ok. 200), Nowym Jorku i innych dużych miastach na świecie. Pomysłodawca owej ekologicznej taksówki wbrew prawom rządzącym na rynku nie potrzebuje - jak twierdzi -tradycyjnej reklamy, jego zdaniem idea skorzystania z jego usługi musi wyjść od klienta, a jeśli jest on jest zadowolony z usługi przekazuje wiadomość dalej i w ten sposób znajdują się inni klienci. Ci ostatni, to w 60 % turyści, osoby starsze, które źle znoszą podróże metrem. Usługę też chętnie wykorzystują nowożeńcy lub panny podczas swoich wieczorów panieńskich, najszybciej jednak dzieci dają się uwieść temu pomysłowi. Najlepszym sezonem jest oczywiście lato. Ceny wyliczone są na podstawie liczby osób (do 3 osób lub do 420 kilogramów łącznie z wagą samego trycykla 80 kg) i dystansu oraz stopnia trudności trasy.
Inicjator wprowadzenia nowego pojazdu na ulice Paryża - Clovis zakładając swoją firmę przewozową (już 2 lata wcześniej) wyszedł z założenia, osobom zainteresowanym tym zajęciem pomaga dając wszystkie niezbędne informacje jak założyć taką jak jego firmę co pozwala współpracownikom pozostać całkowicie niezależnym. Ten 37-letni, bardzo entuzjastycznie nastawiony do swego przedsięwzięcia mężczyzna zapewnia, że nawet taki znawca miasta jak on sam, jest niejednokrotnie zaskoczony odkryciem jakiegoś nowego uroczego miejsca, które uszłoby uwadze, gdyby nie możliwość uważnej obserwacji podczas przejażdżki trycyklem. (ks)
Komentuj →
26 lipca 2010 |
0
Przyczyną wielu letnich wypadków – jak to oceniają policjanci - jest zmęczenie kierowców, będących od kilku godzin w trasie. Wracając z urlopu jedziemy non-stop, spieszymy się, chcemy dojechać do domu i nie robimy sobie przerw, nie odpoczywamy. Kierowca zasypia przy kierownicy i to już prawdopodobna przyczyna wypadku. Jak oceniają analitycy - prawdopodobieństwo udziału w wypadku zmęczonego kierowcy może być nawet ośmiokrotnie wyższe niż u osoby wypoczętej. Zmęczeni kierowcy, niebezpieczni jak pijani - podkreślają policjanci. Niestety wielu kierowców lekceważy zmęczenie, uważając, że na pewno nie zaśnie za kierownicą i potrafi skoncentrować się na drodze. Tymczasem brak ruchu, monotonna jazda (szczególnie autostradą), zmierzch, czy upał potrafią powoli wprowadzić kierowcę w lekki trans, a nawet sen. W prosty sposób można przekonać się czy nas już nie ogarnia jeśli nie pamiętasz jaka była ostatnia mijana miejscowość albo piosenka w radiu, musisz odpocząć. Nie odwlekaj tego szukając ładnego parkingu. Zatrzymaj się np. na pierwszej stacji paliw albo zajeździe jeśli miejsce ci nie odpowiada po kilku(nastu) minutach przerwy i obligatoryjnego wietrzenia kabiny, możesz ruszyć w poszukiwaniu lepszego. Jeśli jesteś senny zrób sobie drzemkę (nastaw wcześniej budzik w telefonie) - radzą specjaliści.
Komentuj →
1 sierpnia 2010 |
0
Żujesz gumę podczas jazdy samochodem? Częstujesz dzieci landrynkami w czasie podróży? Widać nie zdajesz sobie sprawy, jak łatwo udławić się nimi podczas nagłego hamowania.
Według badań przeprowadzonych przez amerykańską Agencję Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) jedzenie i picie w czasie jazdy jest bardziej niebezpieczne niż korzystanie z telefonów komórkowych. Może doprowadzić do zachłyśnięcia, udławienia lub poparzenia. Bardzo rozprasza też kierowcę, przez co mniej uwagi poświęca on sytuacji na drodze. Firma ubezpieczeniowa Isurance.com, po analizie setek tysięcy spraw swoich klientów, opublikowała listę produktów, których spożywanie podczas podróży stwarza realne niebezpieczeństwo. Pierwszą grupę stanowią kanapki kupowane w barach szybkiej obsługi – hamburgery, hot dogi czy tortille. Kierowca jedząc je bardziej niż na prowadzeniu samochodu skupia się bowiem na tym, by nie pobrudzić ubrania i tapicerki wyciekającym z nich sosem i wypadającymi dodatkami. To samo dotyczy pączków i bułeczek z nadzieniem. Niebezpieczne są też frytki czy skrzydełka i udka z kurczaka, których jedzenie wymaga nieustannego wycierania tłustych palców, a ponadto pozostawia męczący zapach rozgrzanego oleju. Specjaliści radzą też oduczyć się żucia gumy w samochodzie i zrezygnować z jedzenia twardych cukierków, którymi łatwo zadławić się podczas nagłego hamowania. Niezwykle niebezpieczne są także gorące napoje. Brak stabilnego podłoża do trzymania kubków powoduje, że bardzo łatwo rozlać w samochodzie kawę czy herbatę. Odruch bezwarunkowy, który wykonuje poparzony kierowca może być bezpośrednią przyczyną wypadku. Jedzenie w czasie jazdy oznacza też konieczność prowadzenia samochodu jedną ręką, co ogranicza możliwość manewru. Dlatego lepszym rozwiązaniem jest spożycie posiłku w barze czy restauracji, niż zabieranie go na wynos do samochodu. Należy też pamiętać, że zaraz po jedzeniu organizm rozpoczyna proces trawienia, który zużywa energię, zmniejsza poziom koncentracji i zwiększa poczucie senności. By szybko wrócić do pełnej sprawności, należy jeść potrawy lekkie, bez dużej zwartości tłuszczu. Kierowcom zawodowym prowadzącym autobusy, taksówki czy ciężarówki (poza sytuacją, gdy w kabinie jest pasażer) prawo w ogóle zabrania jedzenia i palenia papierosów podczas jazdy.
Komentuj →
1 sierpnia 2010 |
0
Rrusza ogólnopolska kampania społeczna, której celem jest ograniczenie liczby wypadków wśród maluchów w ich drodze do przedszkola i szkoły. Kampania o takim wymiarze i formie po raz pierwszy będzie organizowana przez Komendę Główną Policji, Ministerstwo Zdrowia i kanał dziecięcy Nickelodeon.
"Bezpieczna Droga z Radami SpongeBoba" to ogólnopolska kampania społeczna na rzecz bezpieczeństwa w ruchu drogowym dzieci, poprzez zabawę i interakcję, wyrabiająca nawyk bezpiecznego zachowania dzieci na drodze w trzech obszarach: dziecko jako pieszy, dziecko jako pasażer auta i dziecko na rowerze. Kluczem kampanii jest wykorzystanie popularnego bohatera kreskówki SpongeBoba Kanciastoportego znanego widzom kanału dziecięcego Nickelodeon. Linia kreatywna akcji oparta jest w 100% na interakcji z odbiorcą. Kampania nie ma pouczać lecz w angażujący sposób zmuszać dzieci do myślenia. Zabawa polega na sztuce dokonania prawidłowego wyboru dot. bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Odpowiedzi na zadawane przez SpongeBoba pytania, skonstruowane są w dość humorystyczny sposób, tak by poza merytorycznym przekazem, dzieci miały okazję do robienia tego co lubią najbardziej, czyli śmiania się do łez! "Interakcja z najmłodszymi to najskuteczniejszy i wiarygodny sposób dotarcia do świadomości dziecka, dlatego też zdecydowaliśmy się na tak unikalną formę przekazu. SpongeBob Kanciastoporty, będąc idolem milionów dzieci, jest dla nich wiarygodny i nie kojarzy się z przymusem, dlatego też wierzymy, że potraktują go jak przyjaciela i poprzez zabawę z nim, nabędą nawyk bezpiecznego zachowania w ruchu drogowym, który na co dzień strzec będzie ich bezpieczeństwa”- komentuje Marta Szwakopf, szefowa kanału Nickelodoen w Polsce."Po raz pierwszy w historii polskiej Policji w tak ciekawy dla dzieci sposób chcemy uczyć je o bezpieczeństwie. Rodzicom, nauczycielom i wychowawcom chcemy dać narzędzie, które w prosty, interaktywny dla malucha sposób pozwolą wybrać mu najlepsze, a co za tym idzie najbezpieczniejsze rozwiązanie. Niewątpliwym atutem jest tu bohater kampanii - znana z kreskówek postać SpongeBoba” - dodaje mł. insp. Mariusz Sokołowski z Komendy Głównej Policji. Ilość i jakość nośników, które zostaną użyte w kampanii, gwarantują dotarcie do większości dzieci w kraju. Pierwszy etap akcji obejmie nośniki reklamy zewnętrznej na terenie kraju (300 bilbordów o wymiarach 6m x 3 m i 50 o wymiarach 12 m x 3 m).Drugi etap, który rozpocznie się we wrześniu, to działania prewencyjne oficerów Policji, kampania prasowa i telewizyjna. Partnerami strategicznymi akcji są wydawnictwo Edipresse reprezentowane przez magazyn "Mamo to ja" oraz firma reklamy zewnętrznej News Outdoor.

(Fot.: PD@N 353-16)
Komentuj →
31 lipca 2010 |
0
Trzeba stale podnosić kwalifikacje instruktorów – to przemyska recepta na dużą zdawalność egzaminów na prawo jazdy – komentuje dziennik “NOWINY 24”. W opracowanym rankingu zdawalności wzięto pod uwagę szkoły nauki jazdy, w których kursy przechodzili mieszkańcy Przemyśla. Oficjalne dane pochodzą z wydziału komunikacji Urzędu Miejskiego i obejmują pierwsze półrocze 2010 r. W rankingu podzielonym na część teoretyczną i praktyczną nie uwzględniliśmy szkół z których zdawało mniej niż 10 przemyślan. Pozostałe podzieliśmy na te, w których było od dziesięciu do stu zdających i powyżej stu. Wśród tych dużych najwyższym wskaźnikiem zdawalności teoretycznej części egzaminu szczyci się Ośrodek Szkolenia Kierowców Jerzego Świetlickiego. Teoretyczny zdało 84,9 proc. kursantów przystępujących do egzaminu. Wyniki kolejnych dwóch szkół, czyli OSK Gucio i OSK Bugiera są niewiele niższe. Zdawalność części praktycznej najwyższa jest w OSK Bugiera, wynosi 39,8 proc. - Wiele czynników składa się na to, że nasi kursanci dobrze wypadają na egzaminach. Jazda to ma być jazda, a nie stanie w korkach, które niewiele daje. Ważna jest też wiedza instruktorów, bo oni są kluczem do sukcesu. Co jakiś czas spotykamy się, omawiamy problemy, podpowiadamy sobie jakieś rozwiązania, nawzajem się szkolimy – mówi Jerzy Świetlicki. W kategorii mniejszych szkół przemyskich zwyciężył OSK Studio Ruchu Drogowego A. Mielniczek i P. Koba, z wynikiem 91,7 proc. pozytywnie zdających część teoretyczną. Część praktyczną w tej kategorii szkół najlepiej zdawali kursanci OSK Fokus. Pozytywnie zaliczyło egzamin 42,9 proc. kursantów. - Nauka jazdy musi być spokojna, bezstresowa. Wtedy kursant szybciej się uczy. U nas każdy ma możliwość w dowolnym czasie zapoznać się z komputerowym programem egzaminacyjnym i ćwiczyć na przykładowych zadaniach. Przeprowadzamy wewnętrzne egzaminy, podobne do tych, które później zdawane są w WORD – mówi Artur Mielniczek. Ostrożność w interpretacji statystycznych wyników zaleca Jan Janusz, dyr. Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Przemyślu. - Najwięcej zależy od instruktora. Może się zdarzyć, że ktoś idzie do szkoły wysoko plasującej się w rankingach i oblewa egzamin, bo trafił na niewłaściwego instruktora, który nie potrafił nauczyć. Dlatego chyba lepsza jest opinia znajomych, którzy już mają za sobą egzaminy i ocenią konkretnego instruktora – mówi Janusz.
Duże szkoły
Teoretyczny
1. OSK Świetlicki Jerzy – 176 osób, zdało 84,9 proc.
2. OSK Gucio – 115 osób, zdało 82,9 proc.
3. OSK Bugiera – 524 osoby, zdało 80 proc.
Praktyczny
1. OSK Bugiera – 1062 osoby, zdało 39,8 proc.
2. LOK OSK – 190 osób, zdało 39,6 proc.
3. OSK Urban Roman – 256 osób, zdało 39,3 proc.
Małe szkoły
Teoretyczny
1. SRD Mielniczek, Koba – 48 osób, zdało 91,7 proc.
2. OSK Fokus – 11 osób, zdało 90,9 proc.
3. OSK Haluk Marek – 47 osób, zdało 84,4 proc.
Praktyczny
1. OSK Fokus – 28 osób, zdało 42,9 proc.
2. OSK Lider – 32 osoby, zdało 34,4 proc.
3. OSK Speed – 48 osób, zdało 33,3 proc.
3. OSK Partyka Teofil – 22 osoby, zdało 33,3 proc.
Komentuj →
30 lipca 2010 |
0
Kosze na śmieci, ławki, krzaki, a nawet budki z obwarzankami - to wszystko wyrasta na ścieżkach rowerowych w Krakowie, ale czy tylko tam?. Najpierw centrum miasta: na ścieżce rowerowej na ulicy Grodzkiej poustawiano kosze na śmieci. Dalej od centrum - na spory odcinek trasy dla jednośladów wchodzą gałęzie rozrośniętych krzaków. To niebezpieczne, bo kiedy ścieżką jedzie dwóch rowerzystów, nie mają miejsca, żeby się minąć; jeden z nich musi zahaczyć o gałęzie. Krakowscy rowerzyści opisują zawalidrogi na portalach tematycznych, przykładów jest mnóstwo. Na trasach spotkać można też ławki, chociażby wzdłuż ulicy Powstania Warszawskiego, gdzie ustawiono je w skrajni rowerowej (czyli przestrzeni od krawędzi ścieżki w bok). Na ścieżce wzdłuż Lubomirskiego (skrzyżowanie z Rakowicką) często stoi budka z obwarzankami - jej parasol znajduje się na wysokości głowy rowerzysty. Przykrymi niespodziankami dla rowerzystów są też nośniki reklamowe, czyli rozkładane stojaki; bywa też, że rowerzyści muszą podzielić się ścieżką z kawiarnianymi ogródkami. Za utrzymanie ścieżek rowerowych w mieście odpowiada Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu. Jacek Bartlewicz, rzecznik ZIKiT, jest zdziwiony, że krakowianie zgłaszają się z takimi problemami do prasy, a nie do Zarządu. - Na ulicę Grodzką już kogoś wysyłam; sprawdzimy, jak stoją te kosze. Ktoś je jednak zaprojektował, a ktoś inny ten projekt przyjął. ZIKiT tłumaczy, że błędy ludzkie w projektach po prostu się zdarzają, ale jeżeli są zauważone, to się je naprawia. - Nasi inspektorzy nie są w stanie być wszędzie i sprawdzać, jak funkcjonują ścieżki. Dlatego zachęcam krakowian do zgłaszania nam wszystkich uciążliwości - tłumaczy Bartlewicz.
Komentuj →
30 lipca 2010 |
0
I. Podpisane umowy
Od 16 listopada 2007 r. do 30 lipca 2010 r. podpisano umowy na budowę 1606 km dróg krajowych, w tym na 702 km autostrad oraz 904 km dróg ekspresowych, obwodnic i dużych przebudów dróg. Podpisano umowy na budowę 534 km autostrad w systemie tradycyjnym oraz 168 km w systemie Partnerstwa Publiczno - Prywatnego. W tym roku podpisano 35 umów na nowe inwestycje. Wyłoniono wykonawców autostrad: A4 Wierzchosławice - Krzyż, A4 Brzesko – Wierzchosławice, A4 Rzeszów centralny – Rzeszów wschód, A4 Rzeszów zachód - Rzeszów centralny, A4 Dębica Pustynia - Rzeszów zachód, A1/ A2 węzeł Stryków, A1 Czerniewice – Odolion, A1 Odolion – Brzezie, A1 Brzezie – Kowal, A1 Sójki – Kotliska, A1 Piątek – Stryków, A4 Krzyż - Dębica Pustynia, Kowal – Sójki, A1 Kotliska – Piątek; a także dróg ekspresowych: S19 Stobierna – Rzeszów, S19 w. Rzeszów zachód - w. Świlcza, S6 Obwodnica Nowogardu, S7 Pasłęk – Miłomłyn, S8 Konotopa – Powązkowska (ul. Piastowska), S11 zach. obwodnica Poznania, (odc. Złotkowo – Rokietnica), S14 Obwodnica Pabianic, S2 Konotopa – Lotnisko, S69 Bielsko-Biała – Żywiec, S3 Międzyrzecz – Sulechów (I-IV), S5 Kaczkowo – Korzeńsko; oraz obwodnic: Jarosławia, Tyńca, Opoczna, Pabianic (DK 14 bis), Olecka; i przebudów: DK 8 (przejście przez Bielany Wrocławskie), DK 46 Grodziec – Myślina, DK 74 Annopol – Gościeradów, DK 82 (przejście przez Łęczną). Wartość tych inwestycji to 16,6 mld zł.
Szczegółowe informacje o inwestycjach
II. Drogi w budowie
Obecnie w budowie i przebudowie jest ponad 1050 km dróg krajowych. Trwają prace przy budowie nowych tras, w tym 505 km autostrad, 340 km dróg ekspresowych i ponad 130 km obwodnic. W ramach “Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2008-2012” obecnie realizowana jest także przebudowa 75 km istniejącej sieci.Budowane są 23 odcinki autostrad, 28 odcinków dróg ekspresowych oraz 19 obwodnic.
III. Drogi oddane do ruchu
Od 16 listopada 2007 r. oddano do ruchu 935 km dróg krajowych, w tym ok. 180 km autostrad, 315 km ekspresówek, 90 km obwodnic oraz 350 km dróg po przebudowie.
Usprawnienie procesów inwestycyjnych na drogach
Zmieniona “specustawa” drogowa
Dla przyspieszenia i ułatwienia realizacji inwestycji drogowych zmieniliśmy prawo - przygotowaliśmy nowelizację specustawy drogowej, która obowiązuje od września 2008 r. Proces realizacji inwestycji uległ skróceniu, a nieruchomości pod budowę dróg są pozyskiwane sprawniej.
Przygotowany w Ministerstwie Infrastruktury projekt ustawy z dnia 25 lipca 2008 r. o zmianie ustawy o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2008 r. nr 154, poz. 958) kompleksowo reguluje proces przygotowania i realizacji inwestycji drogowych.
Ustawa zlikwidowała dwie decyzje - decyzję o ustaleniu lokalizacji drogi i decyzję o pozwoleniu na budowę – zastępując je jedną decyzją o zezwoleniu na realizację inwestycji. Uregulowała również kwestię tzw. “słusznego odszkodowania” – nowe rozwiązanie jest jednocześnie “zachętą” dla dotychczasowego właściciela bądź użytkownika wieczystego do wcześniejszego wydania nieruchomości poprzez powiększanie odszkodowania o kwotę równą 5% wartości nieruchomości, gdy zostanie ona wydana zarządcy drogi w terminie 30 dni od dnia, w którym decyzja stała się ostateczna (art. 18 ust.1e). Dodatkowo właściciele budynków lub lokali mieszkalnych otrzymają 10 000 zł na pokrycie dodatkowych wydatków np. związanych z przeprowadzką (art. 18 ust. 1f). Ustawa wprowadziła także sankcje dla organu, który nie wyda decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej w terminie 90 dni od dnia złożenia wniosku.
Nowy model finansowania inwestycji
Od 8 czerwca 2009 r. obowiązuje ustawa z dnia 22 maja 2009 roku o zmianie ustawy o autostradach płatnych oraz o Krajowym Funduszu Drogowym oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 86, poz. 720).
Dzięki tej ustawie został stworzony nowy model finansowania inwestycji drogowych, który powstał na bazie istniejącego Krajowego Funduszu Drogowego. Nowy model to elastyczne narzędzie finansowania budowy dróg krajowych, które przyczyni się także do efektywniejszego wykorzystania środków publicznych.
Różne formuły realizacji inwestycji
Od 20 lutego 2009 r. obowiązuje, przygotowana przez resort infrastruktury, Ustawa z dnia 9 stycznia 2009 r. o koncesji na roboty budowlane lub usługi (Dz.U. 2009 nr 19 poz. 101). Dzięki tej ustawie prywatni przedsiębiorcy mogą włączyć się do realizacji inwestycji zarówno gminnych, takich jak budowa mostów czy wiaduktów, jak i do zadań związanych z utrzymaniem infrastruktury komunalnej.
27 lutego 2009 r. weszła w życie Ustawa z dnia 19 grudnia 2008 r. o partnerstwie publiczno – prywatnym (Dz. U. Nr 19, poz. 100). Projekt ustawy przygotowało Ministerstwo Gospodarki przy współpracy resortu infrastruktury.
Zmiany w prawie zamówień publicznych
W celu zmniejszenia ilości unieważnianych postępowań przetargowych na budowę dróg zostało znowelizowane Prawo zamówień publicznych. Od 24 października 2008 r. obowiązują przepisy ustawy z dnia 4 września 2008 r. o zmianie ustawy - Prawo zamówień publicznych oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 171, poz. 1058). Nowelizacja została przygotowana przez Urząd Zamówień Publicznych przy współpracy z Ministerstwem Infrastruktury. Zaproponowane przez resort zapisy umożliwią m.in. dokonywanie korekt w treści ogłoszenia, co wyeliminuje możliwość zaskarżania korzystnych ofert ze względu na drobne pomyłki pisarskie. Trwają prace nad kolejnymi zmianami Prawa zamówień publicznych.
Prawo środowiskowe zgodne z unijnym
Od 15 listopada 2008 r. obowiązują zmiany w przepisach dotyczących ochrony środowiska przygotowane przez Ministerstwo Środowiska. Dzięki przyjętym ustawom: z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko (Dz. U. 2008 nr 199 poz. 1227) oraz z dnia 3 października 2008 r. o zmianie ustawy o ochronie przyrody oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. 2008 nr 201 poz. 1237) wszystkie realizowane inwestycje infrastrukturalne będą spełniały wymagania UE w zakresie ochrony środowiska, co likwiduje ryzyko utraty środków unijnych na drogi.
Drogi w zgodzie z naturą
Po raz pierwszy opracowano kompleksową Prognozę oddziaływania na środowisko dla Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2008-2012.
Jej opracowanie pozwoliło wcześniej poznać miejsca potencjalnych konfliktów zarówno przyrodniczych, jak i społecznych, które mogą mieć wpływ na termin realizacji inwestycji. Dzięki temu można pogodzić interesy użytkowników dróg z wymogami ekologii. Jest to przełom w traktowaniu zagadnień ochrony środowiska.
Komentuj →
30 lipca 2010 |
0
Nasilone kontrole klimatyzacji w warszawskich autobusach sprawiły, że liczba nieprawidłowości znacząco spadła. - Kontrole trwają i będą prowadzone nadal, aby - gdy znów w Warszawie zrobi się gorąco - podróż komunikacją miejską odbywała się w komfortowej temperaturze - poinformował stołeczny Zarząd Transportu Miejskiego. Od 1 do 26 lipca w Warszawie skontrolowano ponad 1600 autobusów. W pierwszej połowie miesiąca odnotowano 432 przypadki nieprawidłowego funkcjonowania klimatyzacji. W drugiej połowie lipca (do 26.07.) pracownicy nadzoru ruchu ZTM wykryli takich nieprawidłowości 72. Sprawdzono także, czy usunięte zostały ujawnione wcześniej usterki. Wszyscy przewoźnicy autobusowi - Miejskie Zakłady Autobusowe oraz firmy Mobilis, PKS Grodzisk Mazowiecki i ITS Michalczewski zobowiązani są w umowach do utrzymania w pojazdach temperatury w przedziale 18 - 25 stopni Celsjusza. Powyżej 25 stopni klimatyzacja powinna włączyć się automatycznie.
Aby klimatyzacja maksymalnie spełniała swoją rolę, kierowcy autobusów wyposażonych w system chłodzenia wnętrza mają obowiązek stosowania przez całą dobę tzw. “ciepłego guzika”. Pasażerowie sami - poprzez naciśnięcie przycisku - otwierają drzwi pojazdu. Gdy na przystanku nie ma oczekujących i nikt z autobusu nie wysiada, drzwi pozostają zamknięte i do środka nie dostaje się gorące powietrze.
Komentuj →
30 lipca 2010 |
0
Klasyczne, rowerowe miasteczko ruchu drogowego stanie w Parku Ludowym w Lublinie. Nieopodal, pod namiotem, dzieci będą uczyły się kodeksu drogowego w małych, elektrycznych samochodzikach. Park Ludowy kiedyś atrakcyjny, tej chwili nie jest już tak chętnie odwiedzany. W latach 70. ubiegłego wieku w parku było miasteczko ruchu drogowego. Za sprawą pieniędzy unijnych miasteczko wróci do parku. Miasto dostało na tę inwestycje środki z Regionalnego Programu Operacyjnego - cały projekt ma kosztować ponad 7,3 miliona złotych, prawie 4,5 mln daje Unia Europejska. - Planujemy ukończyć inwestycję w 2011 roku. Harmonogram prac zakłada, że będzie gotowe jesienią, ale sądzę że uda się wcześniej - mówi Mariusz Szmit, dyrektor MOSiR, który realizuje projekt. Całość będzie się składała z dwóch części. Pierwsza, to wybudowane w Parku Ludowym miasteczko z uliczkami. - To, czym będzie się różniło od tego z przeszłości, to jego rozmiar. My zajmiemy aż 2,5 hektara - dodaje Szmit. W miasteczku będą wymalowane pasy ruchu, znaki drogowe, zaplanowana jest też sygnalizacja świetlna. - Będzie dostosowane do współczesnych warunków ruchu drogowego - zapewnia dyrektor. Oprócz tego powstanie zaplecze techniczne. W jednym z budynków znajdą się sale wykładowe, gdzie młodzież będzie się uczyła teorii. Obok tego MOSiR zamierza uruchomić wypożyczalnię rowerów. - Po miasteczku będzie też można jeździć motorowerami i tak dziś modnymi skuterami - dodaje Szmit. Druga część inwestycji na pewno ucieszy najmłodszych. Kolejne miasteczko będzie przy al. Zygmuntowskich, pod namiotem, który co zimę mieści sztuczne lodowisko Icemania. - Będzie tam można jeździć małymi, akumulatorowymi samochodzikami. To oferta skierowana do młodszych dzieci od 5 do 7 lat - precyzuje dyrektor.
Komentuj →
29 lipca 2010 |
1
W Lublinie działa blisko 100 szkół nauki jazdy. Rok temu było ich o połowę mniej. - Średnia tzw. zdawalność na prawo jazdy kategorii B. wynosi w Lublinie 29 proc. - mówi Artur Banaszkiewicz, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Lublinie - To oznacza, że co trzeci kursant zdaje egzamin za pierwszym razem - precyzuje. WORD sporządził specjalnie dla "Gazety" listy najlepszych i najgorszych szkół nauki jazdy w Lublinie i okolicy (dane z pierwszej połowy 2010). Ranking obejmuje egzamin na prawo jazdy kategorii: B, A, C oraz D. W przypadku egzaminu na prawo jazdy kategorii B w rankingu zostały uwzględnione te ośrodki szkolenia kierowców, z których co najmniej dziesięć osób co miesiąc zdaje egzamin w WORD.
Kat. B: Na pierwszym miejscu w tym rankingu znalazł się ośrodek szkolenia "Alfred" Alfred Walczak, w którym blisko połowa uczących się osób (47,30 proc.) zdaje egzamin za pierwszym razem. Szkoła ta była też liderem wśród najlepszych ELEK przygotowanym w pierwszym kwartale zeszłego roku. Na drugim i trzecim miejscu uplasowały się OSK "Pionier" Lech Pochec oraz OSK "Wiktor" W. Wolniewicz S. z wynikiem odpowiednio 41,70 i 40,5 proc.
Kat. A: Ranking na najlepsze ośrodki szkolące przyszłych motocyklistów objął szkoły, z których w minionym półroczu co najmniej dziesięć osób zdawało egzamin w WORD. Najlepiej do egzaminu na prawo jazdy kategorii A (motocykl) przygotowuje OSK W. Osior oraz szkoła "Kulka", gdzie za pierwszym razem zdają wszyscy kursanci. Na trzecim miejscu jest ośrodek "Grabiec" Adam Grabiec z wynikiem 95,40 proc.
Kat. C: W rankingu szkół, które szkolą kierowców do egzaminu na prawo jazdy w kategoriach C (powyżej 3,5 t) oraz D (autobus) znalazły się ośrodki, z których co najmniej dwie osoby w minionym półroczu zdawały egzamin w WORD. Ranking szkół nauki jazdy w kategorii C otwiera ośrodek "Grabiec", gdzie przy pierwszym podejściu zdaje 71,40 proc. kursantów. Tuż za nim jest szkoła Piotra Fiedorka z wynikiem 66,70 proc.
Kat. D: W rankingu ośrodków nauki jazdy w kategorii D liderem jest szkoła "Mila" z wynikiem 66,70 proc. Na drugim miejscu jest OSK W. Osior, gdzie za pierwszym razem posiadaczem prawa jazdy staje się 60 proc. podchodzących do egzaminu.
Komentuj →
29 lipca 2010 |
1

(Fot.: PD@N 353-15jm) - ^ Zgłosimy ten może estetyczny, ale mocno niewidoczny znak drogowy i natychmiast zrelacjonujemy Państwu, jaki był efekt naszego działania. Czy akcja trwa.
Bezpieczeństwo przede wszystkim. Jeśli widzisz znak drogowy przysłonięty przez liście drzew lub krzewy - daj znać - apeluje “Życie Warszawy”.Duża liczba interwencji podejmowana jest po ulewnych, obfitych deszczach. Zarząd Oczyszczania Miasta apeluje do warszawiaków: mieszkańcu, jeśli widzisz znak przysłonięty przez rośliny poinformuj nas. Podaje także numer telefonu na bezpłatną infolinię CZYSTOŚĆ o numerze 0 800 800 117 i e-mailinfolinia@zom.waw.pl. W zgłoszeniu należy podać lokalizację znaku. Służby Zarządu Oczyszczania Miasta podczas monitoringu stolicy przyglądają się czytelności znaków. W lipcu interweniowały ponad 100 razy, przycinając gałęzie przy znakach drogowych. Ich odsłanianiem zajmują się firmy pielęgnujące zieleń przyuliczną oraz Interwencyjne Pogotowie Porządkowe. Obserwacje widoczności znaków drogowych zaczynają się wiosną, a kończą jesienią. Duża liczba interwencji podejmowana jest po ulewnych, obfitych deszczach, kiedy gałęzie nasiąkają wodą i opadają pod nadmiernym ciężarem. Telefonujmy, będziemy bezpieczniejsi.
Komentuj →
29 lipca 2010 |
0
Po godz. 22 w miejscowości Biadaczka (powiat lubartowski). 57-letniego mieszkańca Kamionki, który leżał z rowerem na jezdni, przejechało auto. Mężczyzna trafił do szpitala z obrażeniami klatki piersiowej. Jak się okazało, był pijany. W organizmie miał ponad 2 promile alkoholu. Policjanci zaczęli poszukiwania sprawcy. Niedaleko miejsca wypadku zatrzymali volkswagena, który miał zgiętą maskę. Za kierownicą auta siedział 34-letni mieszkaniec gm. Kamionka. Kiedy mundurowi sprawdzili jego stan trzeźwości okazało się, że ma w organizmie 3 promile alkoholu. 34-latek trafił do policyjnego aresztu. Grozi mu do 12 lat więzienia. A kara dla pijanego rowerzysty?
Komentuj →
29 lipca 2010 |
0

(Fot.: PD@N 353-14) ^ Takie właśnie naklejki rozdawane w trakcie kampanii, trafiają na szyby pojazdów.
Ponad 11 tys.Polaków przystąpiłodo Narodowego Eksperymentu Bezpieczeństwa “Weekend bez Ofiar“ - informują organizatorzy.Narodowy Eksperyment Bezpieczeństwa “Weekend bez Ofiar” to akcja, której celem jest wypracowanie postawy dbałości o bezpieczeństwo w ruchu drogowym, a przez to ograniczenie liczby wypadków. Kampania określona została mianem eksperymentu, ponieważ dzięki niej będziemy mogli przekonać się, o ile można zmniejszyć liczbę ofiar na polskich drogach, jeśli zaangażowanie wykaże całe społeczeństwo. W mediach w całej Polsce pojawią się reklamy zachęcające do udziału w akcji. W stacjach radiowych i telewizyjnych emitowane są spoty zachęcające do zachowania bezpieczeństwa na drodze. Motywem przewodnim jest pełen pozytywnej energii utwór “No co Ty na to?“ autorstwa i w wykonaniu Mietka Szcześniaka. Artysta społecznie poparł akcję i przekazał prawa do wykorzystania utworu w kampanii promocyjnej. W działania promocyjne zaangażowało się ponad pięćdziesiąt różnych mediów. Kampanii towarzyszą działania edukacyjne. Chcemy zwrócić uwagę Polaków na praktyczne aspekty bezpieczeństwa. Pokazujemy jakimi konsekwencjami grozi nieprawidłowe ułożenie bagaży w samochodzie, jak bezpiecznie przewieźć deskę surfingową czy rower, jak efektywnie wypoczywać w czasie długich podróży, jak samochód może zachowywać się na rozgrzanym asfalcie itd. Ciekawe teksty i materiały video sukcesywnie publikowane są na stronie akcji, na profilu w Facebooku, a także w mediach patronujących przedsięwzięciu. Zaplanowano cykl pikników edukacyjnych. By ćwiczyć umiejętność współdziałania w sytuacjach kryzysowych, służby drogowe, policja, straż pożarna i ratownicy Lotniczego Pogotowia Ratunkowego wezmą ponadto udział w symulacji karambolu na autostradzie. W symulacji wypadków wykorzystanych zostanie ponad dwadzieścia samochodów i wezmą w niej udział statyści grający role poszkodowanych. Akcja ratownicza wymagać będzie rozstawienia punktów udzielania pomocy medycznej oraz transportu rannych śmigłowcami, które lądować będą na pasie ruchu. Uruchommy został także system powiadamiania kierowców sms-em o bieżącej sytuacji na drogach. Organizatorem Narodowego Eksperymentu Bezpieczeństwa “Weekend bez Ofiar“ jest Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Partnerami przedsięwzięcia są Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, Komenda Główna Policji, Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej, Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, Główny Inspektorat Transportu Drogowego. Honorowy patronat nad akcją objął Minister Infrastruktury Cezary Grabarczyk. Akcję wspierają media ogólnopolskie i regionalne.
Komentuj →
28 lipca 2010 |
1
W ubiegłym tygodniu informowaliśmy o ciekawych próbach rozwiązania problemu nadmiaru pojazdów szkoleniowych i egzaminacyjnych w centrach miast i irytujących kierowców korków. Przypomnijmy WORD Toruń przeanalizował możliwość wyznaczenia nowych tzw. tras egzaminacyjnych - z wyłączeniem samego centrum miasta - i znalazł taką możliwość, natomiast WORD w Bydgoszczy trasy będzie zmieniał co miesiąc. Dzisiaj ten sam problem w Łomży. Samochody WORD-u muszą wyjechać z ośrodka i wrócić. Ale trasą “egzaminacyjną”, łącznie z przebudowywaną i wiecznie zakorkowaną ul. Zjazd (przy tej ulicy mieści się właśnie WORD), jeżdżą codziennie setki aut nauki jazdy. Tworzą się kilometrowe korki. Ruch jest wstrzymywany przez skręcające “elki. Dodać należy, że właśnie ul. Zjazd (w ciągu dróg krajowych nr 61 i 63) dziennie przejeżdżają tysiące tirów, osobówek i pojazdów rolniczych. A kursanci szlifują trasę na pamięć. Jak opowiadał dziennikarzowi “Gazety Współczesnej” jeden z nich, obowiązkową pozycją w lekcjach praktycznej nauki jazdy jest zaliczenie stromej ul. Zjazd. I to najlepiej kilkukrotnie. Na sąsiadującej z WORD-em drodze o każdej porze dnia spotkać można rząd parkujących “elek” (na egzamin kursanci przyjeżdżają z instruktorami).- Jedynym rozwiązaniem byłoby chyba przeniesienie ośrodka – mówi Mirosław Oliferuk, dyrektor WORD. - Przecież zdający muszą jakoś do nas dojechać. Skręcające samochody można wyminąć. Kierowcy tirów są kulturalni i przepuszczają auta. Jak ktoś sam nie przepuszcza, to się później skarży. Wystarczy odrobina wyobraźni i dobrej woli i naprawdę nie będzie korków. - Jako policja niewiele możemy zrobić - przyznaje Izabela Białomyzy z łomżyńskiej Komendy Miejskiej. Władze nie mogą zaś zakazać samochodom nauki jazdy poruszania się po ulicach. Prawo nie przewiduje takich rozwiązań.
Komentuj →
28 lipca 2010 |
0

(Fot.: PD@N 353-18jm) ^ Piękne, nowe stojaki i w dodatku takie wielofunkcyjne – można się oprzeć i... pilnować swojego roweru
Parkingi rowerowe, działające w ramach systemu P+R, cieszą się coraz większym zainteresowaniem właścicieli jednośladów w Warszawie, dlatego tutejszy Zarząd Transportu Miejskiego podjął decyzję o rozszerzeniu systemu i umieszczeniu stojaków także na pętlach autobusowych. W lipcu przybyło 230 dodatkowych miejsc dla rowerów. Dodatkowe urządzenia ze stali nierdzewnej, w kształcie odwróconej litery U zamontowano również na pięciu parkingach P+R. Umożliwią one pasażerom wygodną przesiadkę z jednośladu do komunikacji miejskiej.
Z inicjatywy ZTM na siedmiu parkingach P+R właścicielom pojazdów zostaną bezpłatnie udostępnione zestawy narzędzi. Za ich pomocą będzie można na miejscu wykonać najprostsze naprawy - dokręcić śruby, dopompować koło, zakleić dętkę. Na stronie ZTM umieszczono specjalną interaktywną mapę parkingów rowerowych, na której można sprawdzić dokładną lokalizację, liczbę oraz typ dostępnych stojaków. Lokalizacje wszystkich miejsc na stojaki zostały wytypowane na podstawie “Programu rozwoju ruchu rowerowego w Warszawie”, opracowanego na zlecenie Biura Drogownictwa i Komunikacji Urzędu m. st. Warszawy. Obecnie rowerzyści mają do swojej dyspozycji 370 miejsc rowerowych, znajdujących się w 22 miejscach na terenie całej Warszawy. ZTM planuje dalszą rozbudowę systemu stojaków - do końca 2011 liczba miejsc dla rowerów ma zostać podwojona.
Komentuj →
27 lipca 2010 |
1
Oto jak będzie wyglądało ścisłe centrum stolicy: zwężona aorta Marszałkowskiej, po torach tramwajowych jadą też autobusy, a piesi przechodzą po pasach. Uprzywilejowana będzie komunikacja publiczna i piesza, samochodom prywatnym ma być coraz trudniej. Marszałkowska i Al. Jerozolimskie będą zwężone, po to, by cywilizować tę przestrzeń - szkicował politykę ratusza wiceprezydent miasta Jacek Wojciechowicz w czasie publicznej dyskusji nad projektem nowego planu zagospodarowania w rejonie Pałacu Kultury. To była odpowiedź na pytanie, czy nie chować Marszałkowskiej w tunel, by m.in. usprawnić ruch. Ratusz przyznał, że rozważał i taki wariant, nawet z zagłębioną linią tramwajową. Okazało się to za drogie (po drodze jest tunel PKP), a przede wszystkim niezgodne z polityką transportową ratusza. W centrum ulice mają nabierać bardziej miejskiego charakteru. To oznacza też, że na powierzchni pojawią się zebry dla pieszych, którzy będą przechodzić przez Marszałkowską na osi Złotej czy przy Rotundzie. Marszałkowska będzie mieć tylko po dwie jezdnie w każdą stronę, a pośrodku, przewiduje się wspólny pas tramwajowo-autobusowy. Współautor polityki transportowej Warszawy prof. Wojciech Suchorzewski nie ma wątpliwości, że Marszałkowską trzeba przekształcać w miejską ulicę z przejściami dla pieszych. - W centrum Nowego Jorku robi się je nie tylko na wprost, ale też na skos, by pieszy dwa razy nie musiał czekać na zielone światło, tylko mógł iść na skróty - podkreśla.
Komentuj →
27 lipca 2010 |
2
(Fot.: PD@N 353-7)^ Plakat - 1 miejsce

(Fot.: PD@N 353-8) ^ Plakat - wyróżnienie
Ruszyła kampania społeczna poświęcona bezpieczeństwu na drodze “Bezpiecznie. Z pijanym nie jadę!”. To już IV edycja akcji zorganizowanej przez Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie oraz agencję reklamową Adah Advertising. Patronami akcji są: Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, Ministerstwo Infrastruktury, Komenda Stołeczna Policji oraz Partnerstwo Dla Bezpieczeństwa Drogowego. Na billboardach i citylightach w największych miastach Polski zobaczyć będzie można plakaty, które zwyciężyły w konkursie plastycznym. Organizatorzy kampanii wierzą, iż odpowiednio zaprojektowany plakat zmusi kierowców do myślenia i ustrzeże ich przed nierozważnym zachowaniem. ,,Mamy dość pijanych kierowców! Ich ofiarami są przypadkowe osoby!” - piszą pomysłodawcy akcji. Inicjatywa ma na celu propagowanie bezpieczeństwa na drogach, ale także promowanie młodych artystów, którzy wzięli udział w konkursie. Dla wielu z nich jest to debiut artystyczny i okazja do prezentacji swoich projektów szerszej grupie odbiorców. Zwycięzców wyłoniło jury, w którym znaleźli się wybitni przedstawiciele polskiej szkoły plakatu. Kampania zakończy się w połowie sierpnia.
Komentuj →
27 lipca 2010 |
1
Policja w Olsztynie stara się wyczulić kierowców na to, jak jeżdżą przez przejścia dla pieszych. Niebezpieczne nie są bowiem zebry jak twierdzą niektórzy, tylko rozpędzeni kierowcy - podkreślają. Komisja bezpieczeństwa ruchu drogowego nadal chce likwidować przejścia, natomiast zdecydowanie mniej się już mówi o ich lepszym oznakowaniu czy karaniu łamiącym wszelkie normy kierowcach. Policjanci chcą te proporcje odwrócić. Stąd pomysł, żeby zdyscyplinować kierowców pędzących po olsztyńskich przejściach. Wspólnie ze strażą miejską policjanci czekają na głosy mieszkańców. Chcą się dowiedzieć, w których miejscach kierowcy są szczególnie zuchwali i gdzie piesi czują się przez to zagrożeni. Przeanalizujemy nadesłane sygnały i wybierzemy przejścia do kontroli - mówi komendant Józef Kłosek.
Komentuj →
27 lipca 2010 |
0
Przed zwykłymi kontrolami ostrzegają się przez CB - radio, ale przez lotnymi już nie za bardzo mogą. Inspektorzy transportu drogowego z Lublina mają w rękach skuteczną broń: patrole na motocyklach. To bat na łamiących prawo busiarzy i kierowców tirów. Kierowcy byli przyzwyczajeni do inspektorów stojących na poboczach i ostrzegali się przed nimi przez CB - radio. Robią to oczywiście nadal. Ale teraz przed częścią kontroli ostrzec się jest zdecydowanie trudniej. Bo inspektorzy - motocykliści raz są tu, a za chwilę już zupełnie gdzieś indziej. - Motocykl na pewno szybciej się przemieszcza i jest mu łatwiej się poruszać chociażby w ruchu miejskim - mówi inspektor Adam Gorgol, zastępca naczelnika wydziału inspekcji.Na motocyklach łatwiej jest namierzyć np. busiarza, który jedzie za szybko, rozmawia przez komórkę czy nie ma zapiętych pasów. Lotne patrole w ciągu dnia dokonują co najmniej kilkunastu kontroli.
Komentuj →
27 lipca 2010 |
0
Katowice znalazły się w dziesiątce europejskich miast, których doświadczenia mają posłużyć do rozwoju w Europie elektrycznych samochodów i odpowiedniej dla nich infrastruktury. Projekt nosi nazwę Green Stream, w jego ramach zimą w mieście pojawiły się pierwsze terminale do ładowania pojazdów elektrycznych i hybrydowych; będą też samochody na prąd, w tym dla służb komunalnych. Teraz Katowice przystąpiły do projektu EVUE - elektryczne pojazdy w miejskiej Europie. Liderem projektu jest Westminster City Council z Wielkiej Brytanii, a partnerami - obok Katowic - Lizbona i Beja z Portugalii, hiszpański Madryt, niemiecki Frankfurt nad Menem, skandynawskie Oslo i Sztokholm, Suceava z Rumunii oraz Zografou z Grecji. Efektem współpracy miast ma być praktyczny przewodnik, dotyczący metod pozyskania samochodów elektrycznych i punktów ich ładowania. Znajdą się tam m.in. informacje o ekonomicznych modelach ich eksploatacji, kosztach przejazdu oraz analiza obciążeń podatkowych. W raporcie będzie też przegląd dokonanych już w Europie inwestycji w elektryczne samochody, analiza kosztów infrastruktury oraz możliwości podnoszenia standardu punktów ładowania samochodów. W projekcie naukowo-badawczym Green Stream oprócz Katowic uczestniczą m.in. Warszawa, Kraków i Gdańsk, a także ośrodki badawcze i firmy zajmujące się technologiami produkcji elektrycznych aut.
Komentuj →
26 lipca 2010 |
0
Do szpitala w Rzeszowie trafił 50-letni kierowca, który przewrócił się jadąc na quadzie. Mężczyzna jest w bardzo ciężkim stanie. Walczy o życie. Mężczyzna jest nieprzytomny. Ma poważne obrażenia głowy i klatki piersiowej - mówi lek. Krystyna Adamek z oddziału intensywnej. Poszkodowany jechał quadem drogą, oprócz niego drogą jechały jeszcze dwa quady. 50-latek skręcił gwałtownie w lewo, pojazd przewrócił się na drogę, a potem wpadł do rowu. Policjanci badają trzeźwość kierowcy. Latem quady stają się nadzwyczaj interesującym narzędziem do zabawy, a techniki jazdy brakuje. Radzimy odbyć choć kilka godzin szkolenia w zakresie jazdy quadem, zdecydowanie będziecie bezpieczniejsi.
Komentuj →
26 lipca 2010 |
0
Właściciel firmy “Autobania” proponuje ciekawy sposób dla zmotoryzowanych imprezowiczów. - Wystarczy do nas zadzwonić, a chwilę później przyjeżdża nasz kierowca i zawozi klienta razem z samochodem pod dom - obiecuje. Pomysł nie jest nowy, bo podobną usługę proponują w wielu korporacjach taksówkarskich. Nowość polega na tym, że zamiast samochodem kierowca "Autobani" przyjedzie po nas na skuterze. - To specjalny włoski model składany na pół. Żeby nie pobrudzić samochodu klienta skuter wkładamy do plastikowej torby, a później bagażnika u klienta. Koszt jest o połowę niższy niż proponuje konkurencja, tutaj nie jest przecież potrzebny drugi kierowca. "Autobania" od połowy kwietnia działa w Warszawie i właśnie zaczyna też na Śląsku. - Działamy siedem dni w tygodniu po 24 godzin. Dodatkowo przywieziemy drobne zakupy, a w przyszłości oprócz klientów indywidualnych, zaproponujemy nasze usługi także firmom i przedsiębiorstwom - zapewnia Mariusz Czornik, szef śląskiej "Autobani".
Komentuj →