0370/01/2011 1 stycznia 2011 9 stycznia 2011

o nowych testach egzaminacyjnych; o wysokich karach dla nadpasażerow; o ostatnich głosowaniach nad poprawkami do ustawy o kierujących; kat. A - bez VAT; WORD Warszawa wybrał Swifta; wolno, ale jednak coraz bliżej „wizji zero”; o początku roku na polskich drogach; gdy spostrzeżesz pomyłkę przy tankowaniu; AlcoBlow skontroluje tysiące kierujących; to wcale nie wstydliwy pomysł; babski parytet w osk; o znaczeniu linii znajdujących się na jezdni; dlaczego w skołach jazdy nie uczymy kierowania; instruktor, emeryt na umowie o dzieło; z jaką prędkością autostradą?; o kolejnych szkoleniach instruktorów; bezpłatne kursy dla 1200 osób - doskonalenie techniki jazdy; instruktor techniki jazdy - kurs i egzamin; nowelizacja ADR 2011 i innych przepisów transportowych - szkolenie; o...

News tygodnia

Wolno, ale coraz bliżej „wizji zero”
9 stycznia 2011 | 1

 

5fd646444227a1a129197af1fc153368f18f2ee0dr inż. Andrzej Wojciechowski, dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego

Początek każdego nowego roku to dobry moment na podsumowania. W osobistym wymiarze zawodowym, istotnym dla mnie faktem było powołanie mnie przez Ministra Infrastruktury na kolejną kadencję, na stanowisko Dyrektora Instytutu Transportu Samochodowego.

W obszarze merytorycznym, w którym funkcjonuje Instytut, najbardziej istotne wydają się działania związane z poprawą bezpieczeństwa ruchu drogowego. Dotyczy to m.in. zmian przepisów Kodeksu Ruchu Drogowego. Zaliczyć do nich można przepisy porządkujące zachowanie kierowców na drogach wewnętrznych, przepisy określające korzystanie z miejsc parkingowych dla osób niepełnosprawnych, ustawę radarową, a także podniesienie limitów dopuszczalnych prędkości na drogach wyższych kategorii. Ta ostatnia kwestia wzbudzała szereg kontrowersji, warto jednak w tym miejscu przytoczyć stwierdzenie, że zgodnie z wynikami szeregu badań, drogi te charakteryzują się znacznie niższymi wskaźnikami wypadkowości.

Szeroki wachlarz podejmowanych działań skutkuje wreszcie przełamywaniem niechlubnej tendencji wzrostu liczby wypadków drogowych i ich ofiar. Mam nadzieję, że odnotowany w 2010 r. spadek liczby tragicznych zdarzeń drogowych nabierze charakteru trwałego, szczególnie na drogach naszego kraju.

Poza zmianami w prawie, w minionym roku po raz drugi z rzędu uczciliśmy pamięć ofiar wypadków samochodowych. Współorganizowana przez ITS, II Międzynarodowa Konferencja “Ofiary Wypadków Drogowych – Nasza Wspólna Odpowiedzialność” odbyła się pod patronatem Marszałka Sejmu RP Grzegorza Schetyny, z udziałem znamienitych gości. Celem podobnych konferencji oraz cyklicznie organizowanych kampanii społecznych, skierowanych do kierowców, jest zwiększanie świadomości o potencjalnych zagrożeniach czyhających na drogach. Pierwsze rezultaty są już widoczne. Z roku na rok maleje liczba wypadków i osób w nich poszkodowanych, przybliżając nas, choć wolno do zakładanej “wizji zero”, czyli całkowitego wyeliminowania wypadków z udziałem ofiar śmiertelnych.

Stąd też, w Nowym Roku i kolejnych latach życzę Państwu przysłowiowych “tylu samo powrotów, co wyjazdów”, oraz by każda podróż przebiegała bezpiecznie i w komfortowych warunkach.

(Fot.: PD@N 370-27jm)

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Instruktor, emeryt na umowie o dzieło
9 stycznia 2011 | 0

Pytanie: Proszę o odpowiedź na pytanie czy instruktor nauki jazdy emeryt może być zatrudniony na umowę o dzieło czy musi być umowa zlecenie. Czy są jakieś wyroki Sądu. Pozdrawiam właściciel OSK.

Odpowiedź: Umowa o dzieło musi spełniać dwa warunki: być oryginalnym, twórczym dziełem wykonawcy i być prowadzona pod nadzorem. Przy takiej definicji instruktorzy nauki jazdy nie są twórcami, a więc nie powinni być zatrudnieni w taki sposób. Dostępne są dla nich oczywiście inne formy zatrudnienia.

Pytanie: Ile można dorobić do emerytury i renty?

Odpowiedź: Jesteś emerytem lub rencistą? Dorabiasz? Sprawdź, jak dorabiać bezpiecznie i zgodnie z prawem. Pamiętaj, że jeśli pobierasz emeryturę lub rentę i dorabiasz w ramach np. umowy o pracę czy zlecenia, musisz pilnować swoich przychodów. Jeśli zarobisz więcej niż ustalony limit, ZUS obetnie lub zawiesi twoje świadczenie.

Pytanie: Kto może dorabiać bez ograniczeń?

Odpowiedź: Bez względu na wysokość osiąganego przychodu, a więc dowolnie dużo, mogą dorabiać:

·emeryci, którzy ukończyli 60 lat (kobiety) i 65 lat (mężczyźni),

·emeryci i renciści otrzymujący honoraria z tytułu działalności twórczej lub artystycznej, niezależnie od tego, w jakim są wieku,

·osoby pobierające:

·rentę inwalidy wojennego,

·rentę inwalidy wojskowego, którego niezdolność do pracy ma związek ze służbą wojskową,

·rentę rodzinną przysługującą po osobie uprawnionej do wymienionych świadczeń, której śmierć nastąpiła w związku ze służbą wojskową.

Pytanie: Kto musi się liczyć z ograniczeniami?

Odpowiedź: Jeśli jesteś uprawniony do emerytury lub renty, a nie ukończyłeś powszechnego wieku emerytalnego (60 lat w przypadku kobiet i 65 lat w przypadku mężczyzn) i podjąłeś w trakcie roku kalendarzowego działalność zarobkową objętą obowiązkiem ubezpieczenia społecznego, musisz niezwłocznie powiadomić o tym właściwą jednostkę ZUS (druk Rw-73). Na podstawie oświadczenia ZUS zmniejsza lub zawiesza emeryturę bądź rentę albo wypłaca ją w pełnej wysokości. Podsumowując, gdy emeryt lub rencista osiąga przychód z tytułu działalności objętej obowiązkowo ubezpieczeniami społecznymi, zawieszeniu lub zmniejszeniu podlegają:

·emerytura przysługująca osobie, która nie ukończyła 60 lat (kobieta) i 65 lat (mężczyzna),

·renta z tytułu niezdolności do pracy,

·renta rodzinna, do której uprawniona jest jedna osoba,

·część renty rodzinnej, do której uprawniona jest osoba osiągająca przychód,

·renta inwalidy wojskowego, którego niezdolność do pracy nie pozostaje w związku ze służbą wojskową, oraz renta rodzinna po tym inwalidzie,

·renta z tytułu niezdolności do pracy w związku z wypadkiem przy pracy, zaistniałym przed 1 stycznia 2003 r. wypadkiem w drodze do pracy lub z pracy bądź chorobą zawodową.

Jednym z czynników, które wpływają na zmniejszenie bądź zawieszenie świadczeń, jest rodzaj zarobku.

Komentuj
Dlaczego w szkołach jazdy nie uczymy kierowania?
9 stycznia 2011 | 0

eb698657fbc2c164906e3543ca62a2b2cdbb3d65

Fot.: PD@N 370-1jm

Pytanie - Jan ZASEL: Interesującą informację przekazał (nr 369 Tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS - red.) Sebastian Wesołowski z Torunia. U mnie powstało - na podstawie doświadczeń z przeszłości - przeświadczenie, że coś, co pochodzi z Pomorza, tak jak z Wielkopolski jest autentyczne i cenne. Niewątpliwie cenna jest wypowiedź pana Sebastiana. Szkoda tylko, że nie pełna. Muszę tu przytoczyć zdarzenie prawdziwe, choć wygląda to na anegdotkę. Oto polski kierowca trafia na teren Szwecji na dłuższy pobyt. Szwedzi - jak wiemy - nie uznają polskich praw jazdy; trzeba je "nostryfikować". polega to na tym, że przed wydaniem prawa jazdy kierują do szkoły kierowców by ta wydała opinię posiadanych kwalifikacjach kandydata. Tam posadzono kandydata za kierownicą i polecono wykonać - na poligonie - parę ćwiczeń, obrazujących sprawność w kierowaniu. Po skończonych ćwiczeniach instruktor oznajmił: owszem, jeździć to pan umie, a my musimy doprowadzić do tego, by pan opanował umiejętność kierowania. Otóż mnie ciągle prześladuje myśl: dlaczego w naszych szkołach nie uczymy właśnie kierowania. Chodzi o panowanie nad dynamiką samochodu gdy jest w ruchu. Oczywiście do tego jest potrzebny, nie koniecznie wielki, poligon. Pan Sebastian zapewne odpowie: na co nam to, skoro nikt tych umiejętności nie sprawdza na egzaminie. I to jest prawda. Co do podniesionego limitu prędkości na drogach klasy autostrada i ekspresowa. Jest tu żenująca motywacja, zwłaszcza ze strony przedstawicieli Policji: skoro i tak nie przestrzegają dotychczas obowiązującego limitu, zalegalizujmy to. Panowie, nie będą przestrzegać i tego nowego. Zdajemy sobie z tego sprawę, że Policja jest bezradna wobec tych nachalnie łamiących prawo. Policje Szwecji, Niemiec czy USA jakoś potrafiły "okiełznać" grupę tych najbardziej agresywnych i lekceważących prawo, a więc i bezpieczeństwo kierowców. Może przyjrzeć się służbom policyjnym tych krajów i zobaczyć, jak oni to robią. Oczywiście podniesienie limitu prędkości ma tu charakter propagandy sukcesów. Mamy autostrady i drogi ekspresowe! Mamy, ale ileż tego? Tak samo musi rozśmieszać informacja, że na tych drogach wyższych klas jest mniej wypadków. Nie wiemy, czy relatywnie mniej.

Wracając do autostrad, oburzyła mnie informacja rzecznika Generalnej Dyrekcji Dróg Publicznych przy okazji ujawnienia kradzieży tłucznia z podbudowy autostrady. Otóż ten osobnik oznajmił, że wybranie przez złodziei tłucznia nie osłabi przyszłej autostrady albowiem złodzieje wybrali tłuczeń z pod pobocza. Biedaczysko nie wiedziało, że pobocze jest składową częścią drogi, a więc powinno spełniać odpowiednie standardy. Zachodzi obawa, że tak zbudowana autostrada padnie pod ciężarem, zazwyczaj przeładowanych ponad dopuszczalną miarę, samochodów ciężarowych i po paru latach będzie wymagała przebudowy.

Na koniec zachęcam pana Sebastiana do podjęcia - na łamach PD@N - wymiany zdań: jak doprowadzić do tego, ażeby w naszych szkołach kierowców zaczęto nauczanie dynamiki samochodu. Wprowadzenie obowiązku doskonalenia wiedzy kierowców nie jest dobrym rozwiązaniem. Zamiast doskonalenia - doskonalsze nauczanie podstawowe.

 

Odpowiedź - Sebastian Wesołowski:

ec71d1e297a8db8e01d50539f3a8da13b59dede7

(Fot.: PD@N 370-53)

Jest mi niezmiernie miło, że zainteresowała Pana moja wypowiedź, chciałbym również na łamach tygodnika odpowiedź Panu na zadane mi pytanie.

Na wstępie jednak chciałbym sprecyzować co kryje się pod pojęciem ”technika kierowania” czy też “doskonalenie techniki jazdy”. Niestety z moich wieloletnich obserwacji wynika, iż wielu kierowców czy nawet samych instruktorów nauki jazdy, nie rozumie co to “doskonaleni techniki jazdy” czy też czym zajmują się ośrodki prowadzące tego typu szkolenia. Wielu kierowców technikę jazdy traktuje zero-jedynkowo tzn. “skoro mam prawo jazdy i potrafię jeździć to przecież muszę to robić dobrze i nie potrzebuję żadnych szkoleń doskonalących” – tak wielu sądzi. Spotkałem się z opiniami, że tego typu szkolenia są niepotrzebne, że to wyciąganie pieniędzy itp. Skoro mamy tylu “świetnych” kierowców to, dlaczego w Polsce na drogach rocznie ginie prawie 5500 osób i dlaczego mamy tylko jednego Krzysztofa Hołowczyca czy Roberta Kubicę. Przywołam tu trafne porównanie do gry na fortepianie. Otóż jest wiele osób, które znają nuty i potrafią zagrać skoczne melodie “do kotleta” na weselach. Stosując analogie można by rzec, iż każda z tych osób skoro “gra” na instrumencie tomogłaby również wystąpić w Konkursie Chopinowskim. Tak samo można “jeździć” a “jeździć”. Są też tacy, którzy uważają, że na szkoleniach doskonalenia techniki jazdy uczy się “przyszłych piratów drogowych”, którzy przemierzają nasze drogi poślizgami kontrolowanymi. Takie podejście świadczy o tym, iż osoby tak myślące nie mają pojęcia, co robi się na zajęciach z doskonalenia techniki jazdy. Szkolenia te przede wszystkim uczą jak “jeździć” by nie doprowadzać do sytuacji niebezpiecznych i co zrobić gdy już znajdziemy się w opałach. Uczą jak prawidłowo korzystać z nowoczesnych systemów bezpieczeństwa czynnego takie jak ABS, ESP, Break Assist itp. Jednak to nie wszystko. Na szkoleniach tych można wprowadzać techniki jazdy Eco oraz defensywnej, ćwiczyć jazdę off-road czy ekstremalną dla służb mundurowych.

Wracając do tematu – jak najbardziej zgadzam się z wprowadzeniem “reformy” w nauczaniu kandydatów na kierowców w tematyce techniki jazdy i jej wpływu na bezpieczeństwo. Jak to zrobić?

Szkolenie kandydata na kierowcę można podzielić na dwie części. Jedna to kodeks ruchu drogowego, przepisy, które określają m. in. pierwszeństwa przejazdu czy też zasady ruchu; druga to technika kierowania pojazdem, czyli fizyczne właściwości materii jaką jest pojazd, która podlega działaniu wielu sił i prowadzenie pojazdu czy tez panowanie nad nim nie jest sprawą tak oczywistą (niestety wielu się wydaje, że to proste jest). Kręcenie kierownicą czy wciskanie pedałów to raczej obsługa pojazdu i kogoś kto to opanował nie można już nazwać iż potrafi prowadzić pojazd.

W chwili obecnej cały nacisk w kształceniu kandydatów na kierowców kładziony jest właśnie na przepisy ruchu drogowego – i to bardzo dobrze. Często jednak drugą część, czyli prawidłową technikę prowadzenia, traktuje się marginalnie lub zapomina o niej. A przecież ona często decyduje o życiu lub śmierci. Niestety problem jest głębszy bo wielu dzisiejszych instruktorów nauki jazdy nie ma przygotowania merytorycznego “ z techniki prowadzenia pojazdu”. Krew mi się w żyłach mrozi jak słyszę od kursantów, że w innej szkole “ktoś” ich uczył żeby przed każdym zakrętem wciskać sprzęgło, a po zakręcie puścić, nawet gdy nie zmieniamy biegu!

Od ponad roku prowadzimy kursy przygotowujące do egzaminu kandydatów na instruktorów techniki jazdy. Skierowane one są do kogo? Instruktorów nauki jazdy. Proszę mi wierzyć, iż podczas zajęć teoretycznych “z ogólnych zasad techniki kierowania pojazdem”, które prowadzę, niejednokrotnie instruktorzy nauki jazdy o wieloletnim stażu przyznają, iż dowiadują się rzeczy o których nie mieli nawet pojęcia! Bardzo miło, że są osoby również wśród instruktorów, które potrafią się przyznać, że czegoś nie wiedzą i mimo wieloletniej praktyki chcą się czegoś nauczyć. Z drugiej strony nie dziwię, że “technika kierowania” tak kuleje nawet wśród instruktorów. Przypomnijmy sobie nasze kursy na instruktora techniki jazdy. Na moim blok “technika kierowania” w wymiarze 18 godzin oczywiście się odbył. Tyle, że zajęcia te prowadził egzaminator z WORD i do znudzenia opowiadał na nich “jak włączać kierunkowskaz na rondzie”. W wielu przypadkach blok ten, albo prowadziły osoby bez przygotowania merytorycznego i doświadczenia, albo wcale się nie odbywał. Oczywiście problem rozwiązał się dopiero w 2008 roku, kiedy to powołano Instruktorów techniki jazdy - czyli ludzi, którzy powinni takie zajęcia prowadzić.

Reasumując, aby prawidłowo nauczać kursantów nauki jazdy, powinno się przede wszystkim zweryfikować wiedzę samych instruktorów nauki jazdy, aby ujednolicić program szkoleniowy, aby nie dochodziło do sytuacji, iż każdy uczy inaczej, często źle. Nasuwa mi się przykład z Internetu gdzie jeden z toruńskich instruktorów nauki jazdy nagrał filmik “Przygotowanie się do jazdy” i umieścił w serwisie YouTube, na filmie pokazuje jak prawidłowo zapiąć pas bezpieczeństwa. Problem w tym, że pokazuje NIEPRAWIDŁOWE zapięcie, które może doprowadzić do powstania poważnych obrażeń w momencie kolizji.

Drugim ważnym elementem jest wprowadzenie obowiązku odbycia zajęć zaraz po zdobyciu prawa jazdy - “zajęcia o ryzyku prowadzenia pojazdu” gdzie każdy kursant przekona się czym jest poślizg, dowie się jak działają systemy bezpieczeństwa w pojeździe przez co nabierze pokory i ostudzi młodzieńcze zapały do brawury i prędkości. Nie będzie musiał eksperymentować na drodze bo będzie wiedział czym może się to skończyć.

Podsumowując: "prawda jest jedna - tak długo jak instruktorem nauki jazdy będzie mógł zostać praktycznie każdy, tak długo szkolenie kierowców będzie jednym wielkim bałaganem. Tak długo jak żenująco niskie będą ceny kursów i przez to płace dla instruktorów, tak długo instruktorzy nie będą szanowani i nie będą fachowcami z prawdziwego zdarzenia! "

Pozdrawiam Pana serdecznie Sebastian Wesołowski

Temat bardzo interesujący, może drażliwy, ale zdecydowanie ważny, nawet na miarę życia ludzkiego. Ustawa o kierujących pojazdami trafiła właśnie do podpisu prezydenckiego, następnie zostanie wydrukowana, a po roku od tej daty zacznie obowiązywać. Wśród wielu zapisów zobowiązanie instruktorów nauki jazdy do szkoleń. Może w ramach tych zobowiązań każdy instruktor nauki jazdy powinien “zaliczyć” kilka godzin szkolenia w zakresie techniki jazdy? Piszcie Państwo do nas: tygodnik@pawodrogowe.pl

Pytanie zadał: Jan Zasel, ekspert prawa drogowego

Odpowiedzi udzielił: Sebastian Wesołowski, wykładowca i instruktor, Ośrodek Doskonalenia Techniki Jazdy “RAJDER”

Komentuj
O znaczeniu linii znajdujących się na jezdni
9 stycznia 2011 | 0

Pytanie: Czy można wykonać manewr wyprzedzania, jeżeli nadal obowiązuje znak B-25, a jednocześnie znak poziomy na to zezwala? Pozdrawiam Paweł G.

Odpowiedź: Sądzę, że chodzi tu o linię przerywaną wyznaczającą pas ruchu lub oś jezdni. Pytanie to świadczy o niezrozumieniu znaczenia linii znajdujących się na jezdni. Faktu, że linia taka nie wskazuje żadnych zakazów lub nakazów nie oznacza, iż "uchyla" ona istniejące ograniczenia, a więc wszelkie manewry są dozwolone. Jeżeli linia przerywana zezwala na jej przekroczenie, np. w celu ominięcia pojazdu, zawrócenia lub zjechania z drogi na lewo, to w żadnym przypadku nie można tego interpretować jako zezwolenie również na wyprzedzenie, bez względu na to czy zakaz wykonania tego manewru wynika ze znaku drogowego, czy z przepisów ustawy.

Natomiast linia ciągła (pojedyncza lub podwójna) bardzo często "współdziała" z zakazem wyprzedzania, ale jako taka też zakazu tego nie oznacza. Zakaz wynika z przepisu o zakazie przejeżdżania przez nią, zaś mając linię ciągłą po lewej stronie nie możemy wyprzedzać, nawet gdy znak lub przepis tego nie zabrania.

Odpowiedzi udzielił: Zbigniew Drexler,

autor książek popularyzujących przepisy o ruchu drogowym oraz ich objaśnianie

Komentuj
Z jaką prędkością autostradą?
9 stycznia 2011 | 1

Pytanie: Ostatnie karambole nie byłyby tak tragiczne, gdyby kierowcy przestrzegali kilku zasad. Na początek warto zapamiętać, że śmiertelny wypadek może się wydarzyć już przy 50 km/godz. We wtorek na autostradzie pod Gliwicami zderzyło się 40 samochodów, dwie osoby zginęły. To trzeci poważny wypadek w tym miejscu. Niedawno byliśmy też świadkami karambolu koło Cieszyna. To jakiś koszmar. Dlaczego nasze drogi są tak niebezpieczne?

Odpowiedź: Statystyki pokazują, że liczba wypadków w naszym regionie regularnie spada. Niestety, wciąż kluczowa pozostaje prędkość, z jaką poruszają się kierowcy. Tymczasem powinni pamiętać, co może ich spotkać podczas wypadku - nawet gdy jadą tylko 50 km/godz.

Pytanie: Co może się stać, gdy jadę tak wolno?

Odpowiedź: Może pan nie przeżyć wypadku.

Pytanie: To chyba żart. Każdy samochód ma ABS, poduszki powietrzne...

Odpowiedź: Może się np. okazać, że zapomniał pan zapiąć pasy.

Pytanie: Zapiąłem...

Odpowiedź: Na pewno dobrze? Jeśli pas jest skręcony, to przetnie pana na pół. Zginie też pański pasażer, jeśli nie ma włączonej poduszki. Niech pan nie zapomina też o prawach fizyki. Jeśli jedziemy 50 km/godz. i 20 metrów przed nami idzie pieszy, to przejedziemy 11 metrów, zanim rozpocznie się hamowanie. Kolejne osiem-dziewięć to droga hamowania. Jeśli pojedziemy tylko 10 km/godz. szybciej, to samochód zatrzyma się cztery-pięć metrów dalej. To oznacza, że wjedzie pan w pieszego z prędkością 30 km/godz. Siła uderzenia będzie taka, jakby dostał od mocno zbudowanego mężczyzny kijem bejsbolowym w twarz.

Pytanie: Skoro można zginąć, jadąc 50 km/godz., to jak podoba się panu nowy przepis o prędkości na autostradach? Możemy jechać nawet 140 km/godz.!

Odpowiedź: Nie mogę komentować przepisów. Uważam jednak, że samo podniesienie dopuszczalnej prędkości nie jest niczym złym. Mamy odpowiednie do takich prędkości odcinki dróg. Problem jest gdzie indziej: czy jako kierowcy jesteśmy odpowiednio przygotowani do tego, by poruszać się po autostradach w takim tempie?

Pytanie: Jesteśmy?

Odpowiedź: Wydaje mi się, że nie. Wielu z nas myśli, że skoro ma zachodni samochód, który ma ABS, kontrolę trakcji i kilka poduszek powietrznych, to już nie są potrzebne żadne umiejętności i nic nam nie grozi, bo taki samochód zatrzyma się w miejscu. Nikt też nie uczy kierowców szybkiej i bezpiecznej jazdy. Na drodze trzeba mieć pokorę i wyobraźnię, trzeba też myśleć o tym, co może zrobić inny kierowca. Warto też przestrzegać zasady starych kierowców: jedziesz 50 km/godz., to zachowaj od samochodu przed tobą 50 metrów odległości; jedziesz setką, to niech ta odległość wynosi 100 metrów. To da nam dodatkowy czas na manewry i zwiększy szanse na uniknięcie wypadku. I na koniec - lewy pas służy tylko do wyprzedzenia. Tylko nam się wydaje, że jadąc nim, jesteśmy szybsi albo bezpieczniejsi.

Pytanie: Wróćmy do ostatnich karamboli. Po raz kolejny okazuje się, że do wypadku dochodzi niezależnie od siebie na dwóch przeciwległych pasach ruchu. Można było tego uniknąć?

Odpowiedź: Tak, gdyby nie "apacze". Kierowca przejeżdża obok wypadku i myśli sobie: "A, popatrzę!". Co robi? Zwalnia, patrzy w bok i wjeżdża w samochód, który także zwolnił. Rozumiem siłę ciekawości, ale w takich sytuacjach najgorszą rzeczą, jaką można zrobić, jest hamowanie i rozglądanie się na boki. Nigdy nie wiemy, jaką reakcję u kogoś, kto jedzie za nami, wywoła światło stopu. Moim zdaniem dokładnie taką sytuację mieliśmy we wtorek na A4. Do tego drugiego wypadku wcale nie musiało dojść.

Odpowiedzi udzielił: nadkomisarz Włodzimierz Mogiła

z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach

Komentuj

Legislacja

WORD Warszawa wybrał SWIFTA
7 stycznia 2011 | 9

00e17bcf7f1d1f8fcb1d2bb4468bc2f04d32df2476f1c462c9aeabd70daef77978db30c36db79c20(Fot.: PD@N – 370-14/15)775fb971c9be4ad77333e79e74ac0b0b19959dea

5a5762a24e6d295c93122ffe7dcc5ebfd5946179

(Fot.: PD@N – 370-8 oraz 34)Kierowca powinien umieć jeździć każdym samochodem, niezależnie od tego jakim zdaje egzamin. Potem przesiada się w inny i musi też w nim jeździć - mówi Andrzej Szklarski, dyrektor warszawskiego WORD.

 

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Warszawie wymienia samochody egzaminacyjne. Po Fiatach Punto, Oplach Corsach i Toyotach Yaris, przyszła pora na auta marki Suzuki Swift.Dyrektor warszawskiego WORD nie miał wątpliwości - cena za wynajem nowego Suzuki - to tylko złotówka miesięcznie (!). - Liczyliśmy, że zostaniemy przy Yarisach, jednak w przetargu musiała wygrać najtańsza oferta. Taką złożył dealer Suzuki Swift - powiedział Andrzej Szklarski, dyrektor WORD Warszawa. Dealer konkurencję wręcz znokautował, bo zaproponował, że za wynajem jednego auta (wszystkich ma być 40) weźmie co miesiąc tylko złotówkę. Do tego po roku wymieni samochody na nowe. Druga pod względem ceny była Skoda Fabia, Toyota była najdroższa. Ponieważ Skoda zaskarżyła przetarg, w ciągu miesiąca rozstrzygnie się, kto ostatecznie wygrał. - My napisaliśmy do nich, czy ta cena nie jest rażąco niska? Odpowiedzieli, że to jest element promocji - tłumaczy Andrzej Szklarski. W przetargu stanęło kilka firm, druga oferta to ponad 250 złotych miesięcznie za wynajem auta.

Szkoły jazdy oczywiście, aby nie stracić klientów będą także musiały wymienić pojazdy szkoleniowe. Zamieszanie i niezadowolenie jest tym większe, iż w branży coraz mniejsze dochody, coraz mniej klientów, a perspektywa też niezbyt optymistyczna. Szefowie ośrodków myślą o podniesieniu ceny kursów. Dyrektor WORD – rozumiejąc tę sytuację, ona także dotyka ośrodki egzaminowania - komentuje: kierowca powinien umieć jeździć każdym samochodem, niezależnie od tego jakim zdaje się egzamin. Potem przesiada się w inny i musi też w nim jeździć. Niestety wprowadzenie tej lub podobnej zasady nie jest łatwe. Padają także propozycje, aby wprowadzić zasadę jednej marki samochodu w całym kraju i wymieniać je co pięć lat. “Zmiana samochodów będzie szkoły słono kosztować, do tego wciąż ostro drożeje paliwo. Ceny kursów będą musiały iść w górę” - ostrzega Wojciech Szemietyłło, przewodniczący Warszawskiego Stowarzyszenia Ośrodków Szkolenia Kierowców, członek komisji przetargowej w WORD.

Komentuj
Kat. A - bez VAT
6 stycznia 2011 | 2

Jak ustalił zarząd Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców podatek vat dla szkoleń kat.A1, B1, A będzie obowiązywał , ale po przekroczeniu przez ośrodek progu 150 tys. zł przychodu. Jak komentują szkoleniowcy, przy obecnych potrzebach rynku w zakresie tych kategorii przekroczenie tej kwoty raczej nie będzie miało miejsca. Interpretacja wydaje się być zgodną ze stanowiskiem Ministerstwa Finansów i będzie obowiązywała w całej Polsce.

 

 

P o d s u m o w u j ą c:

1. Szkolenia na kat. B, B+E, C, C +E, D, D+E jako usługi kształcenia zawodowego - zwolnione od podatku VAT;

2. Szkolenia na kat. A1, A, B1 - objęte podatkiem vat, ale dopiero po przekroczeniu progu 150 tys. zł - przychód w zakresie tych kategorii.

3. Ponieważ zgodnie z PKWiU ośrodki szkolenia kierowców świadczą usługi edukacyjne - nie ma obowiązku stosowania kas fiskalnych.

Komentuj
Nowe testy bardziej jednoznaczne i przejrzyste
3 stycznia 2011 | 2

09876bc5afe0912b467dc473ea27e2865ff28e3a

(Fot.: PD@N 370-7)

Zmienia się baza pytań testowych na wszystkie kategorie prawa jazdy obowiązujących podczas egzaminów państwowych na prawo jazdy.- Zmiana wymuszona została nowelizacja ustawy – Prawo o ruchu drogowym, która weszła w życie 31 grudnia 2010 roku - wyjaśnia Tadeusz Błażejewski, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Bydgoszczy. Zatem najważniejsze zmiany dotyczą podwyższenia dopuszczalnej prędkości na autostradach i drogach ekspresowych. Tadeusz Błażejewski dodaje, że nowe wymagania co do pytań egzaminacyjnych nie powinny sprawić kursantom trudności, bo przy okazji sformułowano je tak, by były bardziej jednoznaczne, przejrzyste. Sporo zmian dotyczy też warunków i prawa skrętu z drogi w lewo i zawracania. Zmianie ulega 47 pytań, zaś 88 będzie całkiem nowych. Ale dotyczy to sumy pytań obowiązujących na wszystkie kategorie. W kategorii B, czyli najpopularniejszej zmieni się ok. jedna trzecia pytań. - Wszystko dopięte jest na ostatni guzik. System komputerowy działa prawidłowo. Jak twierdzi, nowe pytania były znane od połowy grudnia, kiedy w WORD zorganizowano spotkanie z przedstawicielami szkół jazdy. Umieszczono ja także na stronie internetowej ośrodka egzaminwoania. - To jest granda. WORD nie informował nas o zmianach w bazie pytań, choć niby wszyscy wiedzieli, że Prawo o ruchu drogowym zmienia się z 31 grudnia - skarży się Jerzy Kociszewski, wiceprezes Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców w Warszawie, właściciel Szkoły jazdy "Modraczek" w Bydgoszczy. - Ostatnia zmiana w bazie pytań nastąpiła dopiero 29 grudnia. Jak kursanci mieli się o tym dowiedzieć? Owszem, poinformowałem o tym swoich kursantów, ale to może okazać się za późno. Pan Jerzy dopiero po Nowym Roku otrzyma wraz z innymi materiałami dydaktycznymi płyty z nową bazą pytań, bo na ich przygotowanie potrzebny był czas. Jego zdaniem, to co się stało, jest "takie typowo polskie". Zmienia się prawo i zmusza się przyszłych kierowców do jego przyswojenia, ale nikt nie zdaje sobie trudu, by wcześniej ich o tym poinformować i przygotować do ważnego, życiowego egzaminu. Na Zachodzie byłoby to nie do pomyślenia. Przykładowo w Niemczech bazę pytań egzaminacyjnych można kupić w każdym kiosku, także w języku polskim. U nas zaś pytania utajnia się do ostatniej chwili. Ministerstwo Infrastruktury dziwi się protestom: - Trzeba przecież uczyć się przepisów, śledzić zmiany, a nie wkuwać na pamięć testy. Roman Stencel, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców mówi: z jednej strony wiadomo, że kursant powinien uczyć się przepisów, a nie testów, ale nie można przecież w ten sposób wszystkich zaskakiwać. Ministerstwo powinno opublikować zmienione pytania kilka miesięcy wcześniej. To powinna być normalna praktyka. - Nowelizacja ustawy Prawo o ruchu drogowym została uchwalona 29 października, a dopiero 30 listopada została wpisana do dziennika ustaw - tłumaczy Tomasz Piętka z departamentu transportu drogowego Ministerstwa Infrastruktury. - Mieliśmy więc mało czasu na przygotowanie nowych i zmodyfikowanie starych pytań. Wszystkie musiały m.in. być zweryfikowane przez zewnętrznego eksperta. Poza tym pytań nie powinno się uczyć na pamięć. Chodzi o studiowanie, zrozumienie i stosowanie istniejących przepisów.

A oto kilka opinii naszych Czytelników:

Wojciech Sz.: Zmiana pytań była oczekiwana od dawna. Czy naprawdę muszą one funkcjonować w WORD od 3.01 11? . Jeśli nie można ich było opublikować wcześniej, tak abyśmy mogli zapoznać kursantów przed egzaminem, to może logiczne było by ich wprowadzenie np. od 15.01.11 r.

Ewa G.: Kurs prawa jazdy zaczynałam w czerwcu, wewnętrzny teoretyczny zdawałam "po staremu", termin egzaminu zewnętrznego ustalałam 30.12.2010 - nikt mi nie powiedział w WORD-zie, że będę zdawać zewnętrzny "po nowemu". Zdaję 10.01.2011, może jeszcze zdążę się nauczyć nowych pytań. Co z tymi, którzy zdają już 03.01.2011, a nie wiedzieli o zmianach (są tacy)? Czy to jest w porządku wobec kursantów?

Anonim: Ja też twierdze, że to jest nie fair wobec kursantów, którzy zdają za parę dni egzamin. Uczeni byliśmy do starych zasad wiec na starych testach powinniśmy zdawać... Po prostu jak zwykle pod górkę....

XXX: Przygotowanie do prawa jazdy kat. B zacząłem pod koniec października 2010 r., wszystko to co się uczyłem to było na starych zasadach, a teraz zachciało się czegoś nowego? Śmieszne!

Komentuj
Wysokie kary za nadpasażerów
3 stycznia 2011 | 0

Nad nowymi przepisami w sprawie przeładowanych busów pracuje policja i resort sprawiedliwości. Wzrosnąć ma też dwa razy do tysiąca złotych maksymalna wysokość mandatów. W październiku 2010 r. wiozący do pracy robotników sezonowych volkswagen transporter w Nowym Mieście nad Pilicą zderzył się z ciężarówką. Na miejscu zginęło 16 osób, kolejne dwie zmarły w szpitalach. Auto uczestniczące w tragicznym wypadku nie było przystosowane do przewozu tak dużej liczby osób. Większość z nich siedziała na prowizorycznych drewnianych ławkach. Niestety przeładowane busy to zjawisko nagminne na polskich drogach. Kierowcy busów czują się bezkarni, bo za przewóz większej liczby osób niż ta określona w dowodzie rejestracyjnym pojazdu grozi mandat w wysokości tylko 100 zł, bez punktów karnych. Interpelację w tej sprawie skierował do premiera poseł Artur Gierada z Kielc. "Pojazd przewożący ponadlimitową liczbę osób jest właściwie za każdym razem o krok od tragedii (...). Obecnie funkcjonujący system sankcji jest niewystarczający" - napisał. Jak informuje gen. Adam Rapacki, podsekretarz stanu MSWiA, nad zmianami przepisów pracują już specjaliści z Komendy Głównej Policji i Ministerstwa Sprawiedliwości. Prace są zaawansowane. - Obecna regulacja wydaje się nieadekwatna w stosunku do zagrożenia spowodowanego takim zachowaniem - przyznaje gen. Rapacki. Nad zmianami pracuje m.in. Leszek Jankowski, szef zespołu opiniodawczo-konsultacyjnego biura ruchu drogowego KGP: - Faktem jest, że mandat 100 zł za przekroczenie liczby pasażerów to zdecydowanie za mało. Rozważmy, aby było to np. 100 zł za każdą osobę ponad normę, ale i tak maksymalnie mogłoby to być 500 zł. Kodeks wykroczeń na razie nie pozwala na ukaranie za jakiekolwiek wykroczenie mandatem powyżej 500 zł. Chyba że następuje zbieg wykroczeń, wtedy można podwoić mandat do 1 tys. zł - tłumaczy. To też ma się zmienić. Jak informuje gen. Rapacki, Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad projektem ustawy zaostrzającej sankcje w kodeksie wykroczeń. Przewidują one, że policja będzie mogła nakładać mandaty do 1 tys. zł, a w przypadku zbiegu wykroczeń - do 2 tys. zł. Dwukrotnie większe mają być też grzywny orzekane za wykroczenia przez sąd - górna granica zostanie przesunięta z 5 tys. zł do 10 tys., dolna z 20 do 50 zł. - Robiliśmy analizę, opierając się na danych z GUS, i okazało się, że zarobki Polaków znacznie wzrosły w ostatnich latach, a wysokość mandatów pozostaje ta sama. Jeśli taka zmiana w kodeksie wejdzie w życie, naszym obowiązkiem będzie dostosowanie taryfikatora do podwyższonych regulacji - mówi Jankowski. Wyższe mają być również kary za "przewóz osób pojazdem nieprzeznaczonym lub nieprzystosowanym do tego celu". Do tej pory groził za to mandat do 300 zł i jeden punkt karny.

Interpelacja nr 19197 do prezesa Rady Ministrów

w sprawie niewystarczających sankcji

o charakterze prewencyjnym względem kierowców

samochodów przewożących nadmierną liczbę osób

   Działając na podstawie art. 14 ust. 1 pkt 7 ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora (Dz. U. z 2003 r. Nr 221, poz. 2199, z późn. zm.) oraz art. 191 ust. 1 i art. 192 ust. 1 Regulaminu Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej (M.P. z 2002 r. Nr 23, poz. 398, z późn. zm.) wnoszę interpelację poselską w sprawie niewystarczających sankcji o charakterze prewencyjnym względem kierowców samochodów przewożących nadmierną liczbę osób.

   W dzień po tragicznym wypadku w Nowym Mieście nad Pilicą, gdzie śmierć poniosło 18 osób, świętokrzyska Policja w podkieleckiej miejscowości Leszczyny zatrzymała busa, który przewoził 27 osób ponad limit. Według Policji taka praktyka prywatnych przewoźników jest powszechna i tylko po kolejnym tragicznym wypadku podobne informacje dochodzą do opinii publicznej. Różne są przyczyny wypadków, ale jest pewne, że nadmierne przeciążenie samochodu powoduje jego inne zachowanie na drodze niż to, jakie zakładał producent pojazdu. W połączeniu z nadmierną prędkością, co jak wiadomo też jest pospolitym zjawiskiem na polskich drogach, pojazd przewożący ponadlimitową liczbę osób jest właściwie za każdym razem o krok od tragedii. Nie ustrzeżemy się przed wypadkami ani przed bezmyślnością kierowców, ale w omawianej sytuacji obecnie funkcjonujący system sankcji o charakterze prewencyjnym jest niewystarczający. Według taryfikatora mandatów ustalonego w rozporządzeniu prezesa Rady Ministrów z dnia 5 listopada 2008 r. naruszenie Kodeksu wykroczeń w art. 97 pkt 181. Przewóz osób pojazdem nieprzeznaczonym lub nieprzystosowanym do tego celu skutkuje mandatem w wysokości 100-300 zł, zaś w pkt 182 przewóz osób w liczbie przekraczającej liczbę miejsc określonych w dowodzie rejestracyjnym pojazdu jest to 100 zł. Za wykroczenia te wg rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych i administracji z dnia 20.12.2002 r. kierowcy nie są dodatkowo karani punktami karnymi. Osobną kwestią jest fakt, iż kierowcy transportu zbiorowego w świetle Kodeksu wykroczeń, odnośnie do prędkości i ˝przeładowania˝, są traktowani na równi z kierowcami zwykłych samochodów osobowych. Za te wykroczenia przewoźnicy nie mogą zostać pozbawieni licencji na transport. Omówione problemy dotyczą dwóch kwestii, tj. prywatnych osób oraz przewoźników działających w transporcie publicznym, i są objęte regulacjami prezesa Rady Ministrów, Ministerstwa Infrastruktury i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

   Wobec powyższych pragnę zapytać Pana Premiera.

   1. Jakie stanowisko zajmuje urząd Rady Ministrów względem omawianego problemu?

   2. Jaka jest opinia Pana Premiera na temat zaostrzenia sankcji za ww. wykroczenia?

   Z poważaniem

   Poseł Artur Gierada oraz grupa posłów

 

Odpowiadający - Adam Rapacki

- podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji (Sejm posiedzenie nr 80)

Szanowny Panie Marszałku! W nawiązaniu do pisma z dnia 28 października 2010 r. (sygn. SPS-023-19197/10) przekazującego interpelację posła na Sejm RP pana Artura Gierady oraz grupy posłów w sprawie niewystarczających sankcji o charakterze prewencyjnym względem kierowców samochodów przewożących nadmierną liczbę osób uprzejmie przedstawiam następujące informacje.

Aktualnie w Ministerstwie Sprawiedliwości procedowany jest projekt ustawy o zmianie ustawy Kodeks wykroczeń oraz niektórych innych ustaw, który przewiduje zaostrzenie zasad odpowiedzialności za poszczególne wykroczenia w stosunku do analogicznych unormowań obowiązującego Kodeksu wykroczeń przez podwyższenie sankcji zawartych w przepisach części szczególnej. Projekt przewiduje podwyższenie górnej granicy kary grzywny z 5000 zł do 10 000 zł oraz dolnej granicy z 20 zł do 50 zł. W projekcie przewiduje się również, że w postępowaniu mandatowym będzie można nałożyć grzywnę w wysokości do 1000 zł, a w przypadku zbiegu przepisów ustawy do 2000 zł.

Uchwalenie ww. ustawy spowoduje konieczność zmiany “Załącznika do rozporządzenia prezesa Rady Ministrów z dnia 24 listopada 2003 r. w sprawie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń” (Dz. U. Nr 208, poz. 2023, z późn. zm.). W związku z powyższym możliwe będzie rozważenie ewentualnego znacznego podwyższenia grzywien nakładanych za tego rodzaju wykroczenia, tj. w zakresie nawet dwukrotne wyższym w stosunku do obecnie obowiązującego wymiaru kary.

Jednocześnie uprzejmie informuję, że Komenda Główna Policji rozpoczęła prace zmierzające do zmiany rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych i administracji z dnia 20 grudnia 2002 r. w sprawie postępowania z kierowcami naruszającymi przepisy ruchu drogowego (Dz. U. Nr 236, poz. 1998, z późn. zm.). W uzasadnieniu potrzeby zmian wskazano m.in. na konieczność zmiany przepisów prawa w zakresie liczby punktów przypisywanych za przewożenie pasażerów w liczbie przekraczającej dopuszczalną, gdyż obecna regulacja pozwalająca na przypisanie kierowcy tylko 1 punktu za naruszenie polegające na przewożeniu pasażerów niezgodnie z przepisami wydaje się nieadekwatna w stosunku do zagrożenia spowodowanego takim zachowaniem.

Z poważaniem

Komentuj
Trzeba dbać o jakość opon, bo…
8 stycznia 2011 | 0

Za łyse opony obok utraty dowodu rejestracyjnego grozić może też mandat karny od 20 zł do 500 zł, a nawet holowanie na policyjny parking. Zatrzymanie dowodu to najmniej dolegliwa kara. Laweta to koszt około 300 zł (w dużych miastach może być drożej). Każdy dzień na parkingu to średnio ok. 40 zł. Do tego dodać trzeba mandat za prowadzenie auta niesprawnego technicznie – przypomina dziennik “Rzeczpospolita”. Kierowcy powinni więc dbać o jakość opon w samochodzie. Szczególnie zimą, bo właśnie wtedy policjanci prowadzą wzmożone akcje. Zgodnie z przepisami bieżnik opony nie może być mniejszy niż 1,6 mm. Obecnie w Polsce za samo poruszanie się na letnim ogumieniu mandat kierowcy nie grozi. Nie oznacza to całkowitej bezkarności beztroskiego kierowcy. Jeśli jadąc na niezmienionych oponach w trudnych warunkach, spowoduje wypadek czy kolizję, odpowie za niedostosowanie prędkości jazdy do warunków panujących na drodze. W Polsce za brak zimówek może nas spotkać jeszcze jedna dolegliwość. W razie kolizji ubezpieczyciel może uznać, że do wypadku nie doszłoby, gdyby kierowca jeździł na oponach zimowych. W rezultacie towarzystwo może nie pokryć kosztów naprawy nawet wówczas, gdy do wypadku doszło z winy innego uczestnika ruchu drogowego.

Komentuj
Paliwo jednak można odliczyć
6 stycznia 2011 | 0

Nowy rok przyniósł zmiany w ustawie o VAT, które wprowadziły spore ograniczenia w odliczaniu podatku m.in. od zakupywanego paliwa. Okazuje się jednak, że jest na to sposób - pisze Jarosław Nabiałek w "Rzeczpospolitej". Ograniczenie odliczenia VAT dotyczy w zasadzie wszystkich firmowych aut osobowych, także tych z tzw. kratką. Istotne jest jednak, że dotyczy ono wyłącznie paliw nabywanych w kraju. Oznacza to, jak podaje "Rzeczpospolita", że jeżeli przedsiębiorca kupi paliwo do auta firmowego w innym kraju Unii, to zwrot VAT-u będzie się rozstrzygać na podstawie przepisów obowiązujących w danym kraju. Rozwiązanie takie może się okazać korzystne np. dla przedsiębiorców przygranicznych.

Komentuj
Nie zatrudnią nowych funkcjonariuszy
6 stycznia 2011 | 0

Inspektorzy ruchu drogowego mogą już kontrolować i karać kierowców samochodów osobowych. Nie oznacza to jednak, że inspekcja będzie zatrudniać nowych pracowników.- Mamy nowe uprawnienia, ale głównie po to, by inspektor, który widzi zagrożenie spowodowane przez kierowcę samochodu osobowego, mógł interweniować. Dotychczas musieliśmy przymykać oko w takich sytuacjach - mówi Łukasz Tur, dyrektor Wojewódzkiej Inspekcji Transportu Drogowego w Rzeszowie i wojewódzki inspektor ruchu drogowego.

Komentuj
Aktualizacja ePDo - kolejna nowela kodeksu drogowego obowiązuje
5 stycznia 2011 | 0

Szanowni Czytelnicy, informujemy, iż przygotowaliśmy - do pobrania - kolejną aktualizację elektronicznego zbioru aktów prawnych pn. ePrawoDrogowe. Aktualizacja według stanu prawnego obowiązującego na dzień 5 stycznia 20011 r. Z dniem 1 stycznia w życie weszły m.in. nowela ustawy - Prawo o ruchu drogowym, Kodeksu karnego, Kodeksu wykroczeń, Kodeksu postępowania administracyjnego i inne.

Z dniem 31 grudnia 2010 r. obowiązuje nowela ustawy – Prawo o ruchu drogowym z dnia 29 października 2010 r. zmieniająca m.in. dopuszczalne prędkości na autostradach i drogach ekspresowych; o kontroli pojazdów; o urządzeniach rejestrujących,; o uprawnieniach strażników miejskich (gminnych) oraz o dowodów rejestracyjnych, pozwoleń czasowych, nalepek kontrolnych i innych dokumentów wymaganych do rejestracji pojazdów. Także w tej ustawie ustawodawca wprowadził zmianę, która będzie obowiązywała z dniem 1 maja 2011 r. a dotyczy ona – zmian wprowadzanych do ustawy o finansach publicznych.

Dostępne są także:

Aktualizacja zbioru ePrawoDrogowe

wg stanu prwnego na 5.1.2011 r.

Projekty aktów prawnych

Projekt

rozporządzenia

zmieniającego rozporządzenie w sprawie wykroczeń, za które strażnicy straży gminnych są uprawnieni do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego

Projekt

rozporządzenia

w sprawie postępowania z kierowcami naruszającymi przepisy ruchu drogowego

Projekt

rozporządzenia

zmieniającego rozporządzenie w sprawie wydawania uprawnień do kierowania pojazdami

Akty prawne rzeczywiste (teksty w wersji opublikowanej)

Ustawa

o zmianie ustawy o finansach publicznych oraz niektórych innych ustaw

Ustawa

o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz ustawy o transporcie drogowym

Rozporządzenie

zmieniające rozporządzenie w sprawie postępowania z kierowcami naruszającymi przepisy ruchu drogowego

Rozporządzenie

w sprawie sposobu przekazywania i wzorów informacji o pojazdach wycofanych z eksploatacji oraz zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym

Rozporządzenie

o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania

Rozporządzenie

w sprawie wykonania niektórych przepisów ustawy o podatku od towarów i usług

Rozporządzenie

zmieniające rozporządzenie w sprawie rejestru instytucji szkoleniowych

Akty prawne ujednolicone (teksty ujednolicone

w zw. z publikacją rzeczywistych lub ich wejściem w życie)

Ustawa

Prawo o ruchu drogowym

Ustawa

o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw

Ustawa

Kodeks postępowania administracyjnego

Ustawa

Kodeks karny

Ustawa

Kodeks wykroczeń

Ustawa

o postępowaniu egzekucyjnym w administracji

Ustawa

o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji

Ustawa

o podatku od towarów i usług

Ustawa

o pracownikach samorządowych

Ustawa

o samorządzie powiatowym

Rozporządzenie

w sprawie postępowania z kierowcami naruszającymi przepisy ruchu drogowego

Rozporządzenie

w sprawie sposobu przekazywania i wzorów informacji o pojazdach wycofanych z eksploatacji oraz zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym

Rozporządzenie

w sprawie rejestru instytucji szkoleniowych

Rozporządzenie

w sprawie rejestracji i oznaczania pojazdów

Rozporządzenie

w sprawie szczegółowych czynności organów w sprawach związanych z dopuszczeniem pojazdu do ruchu  oraz wzorów dokumentów w tych sprawach

Rozporządzenie

w sprawie homologacji typu ciągników rolniczych i przyczep

Rozporządzenie

w sprawie obliczania poziomów odzysku i recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji

Pobierz aktualizacje:

wybierz zakładkę AKTUALIZACJA /

kliknij przycisk DALEJ / program pobierze i zainstaluje zmiany

ePrawoDrogowe to zbiór

kompletny, zawsze aktualny, przyjazny w obsłudze

ZAMÓW: 502-659-431

Komentuj
Były egzaminator i jego „klienci” staną przed sądem
5 stycznia 2011 | 1

Byłego egzaminatora kierowców i osoby płacące za jego "przychylność" na egzaminie oskarżyła o korupcję toruńska prokuratura. "Zdanie" egzaminu na prawo jazdy miało kosztować od 250 do 400 zł. Zarzuty, postawione przez prokuraturę, dotyczą okresu, w którym Jerzy Sz. z Torunia był egzaminatorem w filii Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Grudziądzu. Akt oskarżenia obejmuje dowody na pięć przypadków korupcji egzaminatora, której miał się dopuścić w 2008 roku. Ponieważ informacja o "ofercie" Jerzego Sz. szybko stała się szerzej znana, mężczyzna zrezygnował z pracy w charakterze egzaminatora w tym samym roku i od tej pory trudnił się jedynie prowadzeniem kursów dla kandydatów na kierowców. Postawienie mu w październiku zarzutów korupcyjnych spowodowało wykreślenie jego nazwiska z listy kandydatów na radnych w Toruniu.W tej samej sprawie przed sądem stanie 53-letni Andrzej R., właściciel szkoły jazdy, który proponował swym klientom "ułatwienie" zdania egzaminu na prawo jazdy za kwoty od 400 do 1000 zł. Mężczyzna powoływał się na swoje rzekome wpływy w WORD, ale jak wykazało śledztwo, w praktyce nie podejmował żadnych działań. Obu oskarżonym mężczyznom grożą kary do 10 lat więzienia. Razem z nimi przed sądem stanie także 11 osób, które były ich "klientami".

Komentuj
Na autostradzie tylko 70 km/godz.!
5 stycznia 2011 | 1

08c4ff43d54f966d4e1375b4a5788c9d060764b5

(Fot.: PD@N 370-49)

Policja zażąda drastycznego ograniczenia prędkości na autostradzie A4 w miejscu, gdzie doszło już do trzech karamboli. W ostatnim zderzyło się czterdzieści samochodów i zginęły dwie osoby. Nadkomisarz Włodzimierz Mogiła z wydziału ruchu drogowego śląskiej policji nie ma wątpliwości, że feralne miejsce trzeba lepiej oznakować, a kierowcy muszą wiedzieć, że grozi im tu poważne niebezpieczeństwo. Póki co można tu pędzić 140 kilometrów na godzinę. Problem jednak w tym, że ten przebiegający pod Gliwicami odcinek autostrady, położony pomiędzy węzłami Ostropa i Bojków, jest w lesie i na obniżonym terenie. Z tego powodu często tworzą się w tym miejscu mgły. Tak było też we wtorek. Przy słabej widoczności doszło tu do karambolu. W sumie zderzyło się czterdzieści samochodów, dwie osoby zginęły. Trasa była całkowicie zablokowana. Dwa tygodnie temu w tym samym miejscu zderzyło się 36 samochodów, a miesiąc wcześniej 12. Dorota Marzyńska, rzeczniczka katowickiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad mówiła, że droga spełnia wszelkie warunki bezpieczeństwa i nie ma potrzeby umieszczać w tym miejscu dodatkowych znaków. Innego zdania są śląscy policjanci, którzy zażądają ich ustawienia. - Chcemy, by pojawił się tu znak ostrzegający o niebezpieczeństwie wraz z tabliczką informującą o mgłach. Ta sama informacja powinna być na umieszczonych nad jezdnią tablicach świetlnych - mówi Mogiła. To jednak nie koniec. Jego zdaniem, musi pojawić się tu ograniczenie prędkości w czasie mgły. Do ilu? - Nawet do 70 kilometrów na godzinę - mówi Mogiła. Nadkomisarz zachęca też kierowców, by przy słabej widoczności używali tu świateł przeciwmgielnych. - Czasem lepiej kogoś nimi oślepić, niż dać się zabić - podkreśla. Jak powiedziała nam dziś Marzyńska, GDDKiA podporządkuje się zaleceniom policji. - Pojawią się tu odpowiednie znaki. Bezpieczeństwo kierowców jest dla nas najważniejsze - mówi. Po południu Michał Szułczyński, rzecznik gliwickiej prokuratury poinformował, że kierowca węgierskiej ciężarówki, który brał udział we wtorkowym karambolu, został oskarżony o nieumyślne spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Szułczyński wyjaśnił, że Węgier nie spowodował karambolu, ale uderzył w ostatni uczestniczący w nim samochód. - To seat. W samochodzie była kobieta, która zginęła na miejscu. Naszym zdaniem, kierowca tira nie dostosował prędkości do warunków jazdy i dlatego wjechał w seata - wyjaśnia. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym mężczyźnie grozi do ośmiu lat więzienia.

Komentuj
Szersza lista mandatów straży gminnej
5 stycznia 2011 | 0

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przygotowało bowiem projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie wykroczeń, za które funkcjonariusze straży gminnych są uprawnieni do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego. – Główny powód nowelizacji to dodanie do uprawnień mandatowych strażników tych wykroczeń, które powinny się kończyć szybką reakcją w momencie ich ujawniana – wyjaśnia Agata Krysiak z MSWiA. Tłumaczy, że straż miejska mogła co prawda pouczyć lub złożyć wniosek o ukaranie sprawcy przez sąd za wykroczenia nieujęte w rozporządzeniu. Jednak nowelizacja ma sprawić, że za proste wykroczenia, gdy wina sprawcy nie budzi wątpliwości, straż będzie mogła karać szybko i na miejscu zdarzenia. – Zdarzało się, że osoba chciała przyjąć mandat, jej wina nie budziła wątpliwości, a sprawa trafiała do sądu tylko dlatego, że strażnik nie miał uprawnień do nałożenia mandatu za dane wykroczenie. W dodatku szybkość reakcji daje większą gwarancję poszanowania prawa i ma znaczenie preferencyjno-wychowawcze – twierdzi Agata Krysiak.

Komentuj
Sejm znosi limity na licencje?
5 stycznia 2011 | 0

O liczbie licencji taksówkarskich obecnie decyduje Rada Miasta. Przeciwko jej zwiększaniu są związki zawodowe, za - kierowcy, którzy nie mogąc zdobyć licencji jeżdżą jako tzw. przewóz osób. Kierowcy chcący zostać taksówkarzami muszą czekać na licencję czasami nawet kilka lat, aż któryś z kolegów umrze lub zrezygnuje z wykonywania zawodu. Tymczasem posłowie znowelizowali w środę ustawę o transporcie drogowych. Według nowych przepisów taksówką będzie mógł jeździć każdy, kto spełni ustawowe warunki dostępu do zawodu. Rady miast i gmin nie będą mogły już limitować licencji. Tym samym posłowie chcą objąć przepisami przewozy osób, wykonywane na podstawie licencji nietaksówkowej, regulacjami "taksówkowymi". Jednocześnie ma otworzyć rynek przewozów taksówkowych dla nowych przedsiębiorców poprzez zniesienie możliwości limitowania liczby udzielanych licencji taksówkowych przez rady gmin. "Nowelizacja spowoduje ujednolicenie sposobu świadczenia usług przewozowych samochodami osobowymi, przy zapewnieniu tych samych ram prawnych dla wszystkich zainteresowanych takim rodzajem działalności gospodarczej" - napisano w uzasadnieniu do ustawy. Jednocześnie przewidziano roczny okres dostosowawczy dla wykonujących przewozy osób na podstawie licencji nietaksówkowej. Zdaniem autorów projektu, dzięki zniesieniu limitów na udzielanie licencji taksówkowych, będą oni mogli bez przeszkód ją uzyskać. Dziś zdanie egzaminu "taksówkarskiego" (m.in. z topografii miasta) nie gwarantuje otrzymania licencji natychmiast, a dopiero, gdy ta się zwolni. Ponadto - zgodnie z nowelizacją - za przewozy taksówkowe będzie się uznawać każdy przewóz na podstawie taksometru. Będzie to odróżniać przewozy taksówkowe od tzw. przewozów okazjonalnych, bez taksometru, czyli że cena przejazdu będzie określana z góry, niezależnie od przejechanej odległości. Licencja taksówkowa ma uprawniać także do przewozów okazjonalnych (nietaksówkowych). Zdaniem posłów, także masowe usługi dla ludności powinny odbywać się w ramach licencji taksówkowej ze względów bezpieczeństwa.

Komentuj
Lista kursantów do starosty
5 stycznia 2011 | 0

Adam Jasiński, konsultant w Krajowej Radzie Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego tak oto skomentował zapisy ustawy z dnia 26 listopada 2010 r. o kierujących pojazdami - którą właśnie zajmował się Sejm - w zakresie regulacji dotyczących ośrodków szkolenia kierowców: ośrodki szkolenia kierowców będą musiały mieć odpowiednie sale do zajęć teoretycznych oraz plac manewrowy. Wymagania te będą z urzędu kontrolowane raz w roku przez starostę. Ponadto starosta wyśle dodatkową kontrolę, gdy będą skargi na daną szkołę jazdy. Starosta otrzyma od ośrodka szkolenia listę z kursantami, by później mógł sprawdzić, jak jeżdżą. Starosta będzie miał też wgląd w wyniki egzaminów oraz dostęp do ewidencji kierowców, gdzie znajdzie informacje o wykroczeniach popełnianych przez kursantów. W sytuacji, gdy okaże się, że z danej szkoły ludzie nagminnie nie zdają egzaminów lub notorycznie łamią przepisy, starosta zleci kontrolę. – Nadzór starosty nad ośrodkami szkoleniowymi jest jak najbardziej wskazany. Jednak jest przeciwny ocenianiu danego ośrodka na podstawie zdawanych egzaminów – mówi Marcin Suwała, właściciel Ośrodka Szkolenia Kierowców i Instruktorów AS w Radomiu. Tłumaczy, że jak jedna szkoła będzie miała 300 kursantów, z czego zda połowa, to i tak lepiej będzie wyglądała niż taka, która będzie miała na przykład jednego, który nie zda. Przypomnijmy, iż nowe przepisy zaczną obowiązywać jednak dopiero w rok od ich publikacji w Dzienniku Ustaw. W tym czasie Ministerstwo Infrastruktury ma wydać rozporządzenia do ustawy, a ośrodki szkoleniowe przystosować się do nowych wymagań.

Komentuj
Starosta organem likwidacyjnym pojazdów mechanicznych
4 stycznia 2011 | 0

Pojazdy, które na mocy orzeczenia sądu przejdą na własność powiatu, mogą zostać zlikwidowane przez starostę. Ministerstwo Finansów opublikowało projekt rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie rozciągnięcia stosowania przepisów ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji (Dz. U. z 2005 r. nr 229 poz. 1954 z późn. zm). Nowelizacja ta nadaje starostom status organów likwidacyjnych w zakresie pojazdów mechanicznych – informuje “Dziennik Gazeta Prawna”. Faktyczna likwidacja pojazdu polegać będzie bądź to na sprzedaży pojazdu, w trybie przepisów ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, bądź na nieodpłatnym przekazaniu pojazdu stanowiącego dobro kultury, państwowym instytucjom kultury. Projektowane rozporządzenie wprowadza również możliwość dokonania zniszczenia przez starostę pojazdu, jeżeli likwidacja poprzez sprzedaż albo przekazanie państwowym instytucjom kultury okazałaby się nieskuteczna. Zniszczenie pojazdu następuje komisyjnie, po uprzednim zakwalifikowaniu pojazdu przez komisję do zniszczenia.

Komentuj
Będzie nowy taryfikator mandatów
4 stycznia 2011 | 0

- Brak taryfikatora obejmującego zwiększone limity prędkości na autostradach i drogach ekspresowych nie oznacza, że kierowcy, którzy je przekroczą, będą bezkarni - zapewnił rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski.- To kosmetyczna zmiana, ale taryfikator musi objąć zwiększone limity prędkości już obowiązujące. Fakt, że obecnie nie ma jeszcze nowego taryfikatora, nie oznacza jednak, że kierowcy, którzy przekroczą obowiązujące obecnie prędkości, będą bezkarni - powiedział Sokołowski. Przypomniał, że zgodnie z obowiązującymi przepisami kierowcy przekraczający prędkość mogą być przez policjantów pouczani, karani mandatem lub w ich sprawach może być kierowany wniosek o ukaranie do sądu. Ponieważ jednak nie ma nowego taryfikatora a więc - określonej kwoty mandatu, którą można przyznać za przekroczenie nowych limitów prędkość - o ich wysokości na razie decydować będą policjanci. Mogą przy tym wystawiać mandaty w wysokości od 20 do 500 zł. Jeśli chodzi o punkty karne, kierowca, który przekroczy nowe limity prędkości o 6 do 10 km/h dostanie jeden punkt karny, o 11-20 km/h - 2 punkty karne, o 21 - 30 punktów karnych - 4 punkty karne, 31-40 km/ h - 6 punktów karnych, o 41 - 50 km/h - 8 punktów karnych i powyżej 50 km/h - 10 punktów karnych. Nowelizacja została uchwalona przez Sejm w końcu października, prezydent podpisał ją natomiast w połowie listopada. Do ustawy wprowadzono zapis, zgodnie z którym przy pomiarze dokonywanym przez fotoradary dopuszczalny błąd kierowcy określono na poziomie 10 km/h. Nowy taryfikator, uwzględniający zwiększone od piątku limity prędkości na autostradach i drogach ekspresowych w ciągu kilku dni trafi do podpisu premiera - poinformowała rzeczniczka MSWiA Małgorzata Woźniak.

Komentuj
Poprawka w zakresie zezwoleń na transport krajowy
4 stycznia 2011 | 0

Sejmowa Komisja Infrastruktury wspólnie z Komisją Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej rozpatrzyły poprawkę zgłoszoną w drugim czytaniu do poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o transporcie drogowym (druki nr 2924 i 3702). Poprawka ma ona na celu naprawienie błędu, który się pojawił przy okazji uchwalenia tej ustawy w grudniu, a który polegał na przekazaniu Biura Obsługi Transportu Międzynarodowego do Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. Tam, przez pomyłkę, doszło do takiej sytuacji, że w przypadku transportu krajowego przedsiębiorcy, którzy chcieliby wystąpić o zmianę zezwolenia nie mogliby tego zrobić w dotychczasowej formule, nie mogliby zmienić posiadanego zezwolenia, a jedynie wystąpić o przekazanie im nowego zezwolenia. Natomiast w przypadku transportu międzynarodowego taka możliwość istniała i Urząd mógł zmienić to zezwolenie. Ponadto, konieczność uzyskania nowego zezwolenia wynikająca z tej zmiany wiąże się z kosztami dla przedsiębiorców. Komisje przyjęły poprawkę jednomyślnie.

Komentuj
Busy jeździły zbyt szybko
3 stycznia 2011 | 1

Contbus może najpierw zniknąć z trasy Warszawa-Lublin, a potem z wszystkich dróg. Zarząd Województwa właśnie cofnął firmie zezwolenie na przewozy pasażerskie do Warszawy. Marszalek uznał, że Contbus notorycznie łamie przepisy ustawy - Prawo o ruchu drogowym”, bo jego busy przekraczają dopuszczalne prędkości oraz nie reaguje na monity urzędu w tej sprawie. Dlatego z dniem 31 grudnia 2010 roku cofnął przewoźnikowi zezwolenie. Konflikt zaczął się w kwietniu ub. roku. To wtedy na zlecenie urzędników marszałka Inspekcja Transportu Drogowego przeprowadziła badanie czasu przejazdu na trasie Lublin–Warszawa. – Z tej ekspertyzy wynikało, że w dni powszednie bezpieczny czas przejazdu autobusu czy busa ze stolicy do Lublina to 3 godziny i 20 minut. W soboty, niedziele i święta – 3 godziny – mówi Adrianna Iwan z Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie. Po tym badaniu Urząd Marszałkowski zalecił przewoźnikom, żeby dostosowali swoje rozkłady jazdy do nowego, dłuższego czasu przejazdu. Dla firm oznaczało to, że ich busy będą jeździć wolniej, przez co stracą część kursów. Wykonały jednak polecenie. Z wyjątkiem Contbusa. Ten jako jedyna z 11firm wożących ludzi do i ze stolicy tego nie zrobił i jego kierowcy nadal pokonywali ten dystans w 2,5 godziny. Choć byli narażeni na systematyczne kontrole.– W ub. roku przeprowadziliśmy na tej trasie zmasowane akcje kontrolne. Nałożyliśmy szereg kar na firmy przewozowe, w tym na 30 tys. zł na Contbus – mówi Władysław Mitręga, wojewódzki inspektor transportu drogowego w Lublinie. Decyzja o odebraniu koncesji na trasie Lublin–Warszawa nie oznacza jednak, że Contbus automatycznie odstawi swoje autobusy na parking. Firmie przysługuje odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. – Skorzystamy z przysługujących nam środków prawnych – lakonicznie komentuje sytuację mecenas Andrzej Mierzwa, reprezentujący przewoźnika. Pasażerowie mają rozbieżne opinie o Contbusie.

Komentuj
Drożeją opłaty na autostradzie
3 stycznia 2011 | 0

Od 3 stycznia 2011 r. drożeją opłaty za przejazd płatnymi odcinkami autostrady A2. Kierowcy samochodów osobowych i motocykli zamiast 12 złotych zapłacą na bramce 13 złotych. Jak powiedziała rzeczniczka spółki Autostrada Wielkopolska Zofia Kwiatkowska, wprowadzana podwyżka wynika ze wzrostu stawek VAT. "Ponadto od dwóch lat mamy zgodę na wprowadzenie ceny 13 zł dla samochodów osobowych ze strony banków - to jest jedyna zgoda, którą musimy uzyskać. Wzrost cen zakłada też nasz plan finansowy, uzgodniony ze stroną rządową w umowie koncesyjnej" - powiedziała Kwiatkowska. Zmiana stawek dotyczy także przejazdu samochodów ponadnormatywnych. Ich kierowcy za każdy przejechany odcinek autostrady zapłacą 130 złotych. Do tej pory przejazd tych pojazdów kosztował 110 złotych za pokonanie każdej z trzech bramek punktu poboru opłat. Jak powiedziała Kwiatkowska, w tym przypadku zmiana dotyczy zaledwie kilku pojazdów rocznie przemieszczających się po autostradzie. Poprzednia podwyżka cen miała miejsce 1 marca, była to pierwsza podwyżka w siedmioletniej historii funkcjonowania autostrady A2 jako odcinka płatnego. Wówczas dla pojazdów kategorii I (motocykle i pojazdy o dwóch osiach) podwyżka także wyniosła złotówkę. Wcześniej przejazd 150 km A2 kosztował 33 zł. Wzrost cen dotyczył tylko tej jednej kategorii pojazdów.

Komentuj
Egzamin na prawo jazdy zdawali za kogoś
2 stycznia 2011 | 0

44b157dbc305edc37b0aea474f39f046bbf28aa5

(Fot.: PD@N 370-9)

Łomżyńska prokuratura zakończyła już główne śledztwo dotyczące oszustw przy pozyskiwaniu praw jazdy przez osoby, które nie zdawały, lub nie chciały zdać przewidzianego prawem egzaminu – donosi “Gazeta Współczesna”. Lista podejrzanych liczy kilkadziesiąt osób, wyodrębniono też siedmioro głównych oskarżonych w sprawie. – Jak dotąd ustalił dziennik, były dwa kanały dotarcia dla osób, które chciały uzyskać prawo jazdy bez wymaganego egzaminu – powiedziała Elżbieta Iwanowska-Dukacz z Prokuratury Okręgowej w Łomży. - Pierwszą z nich były osoby, które uzyskiwały niezbędne uprawnienia dzięki temu, że na egzamin w Wojewódzkich Ośrodkach Ruchu Drogowego zgłaszały się za nie odpowiednio podstawione przez nich osoby. Jak to wyglądało? Wystarczyło zgłosić się do 47-letniego Roberta Ś., który przekazywał dowód zainteresowanej osoby człowiekowi, który odpowiednio fałszował dowody osobiste. Metoda była prosta. Oskarżony fałszerz, przy użyciu ogólnie dostępnego programu do obróbki grafiki, drukował zdjęcie, które następnie naklejał na dowód tak, aby egzaminator nie mógł rozeznać się, że zdjęcie osoby podstawionej nie jest oryginalne. I tak oto, tzw. "zdawacz” podszywał się pod osobę, która następnie odbierała po zdanym przez podstawioną osobę egzaminie prawo jazdy w odpowiednim urzędzie. Inną drogą było zgłoszenie się do ojca Roberta Ś., czyli Henryka. Ten "pomagał” uzyskiwać prawo jazdy w ogóle bez egzaminu. Ten oskarżony z kolei, wedle prokuratury, przez ponad dwa lata (do marca 2008 r.) wręczał łapówki urzędnikowi łomżyńskiego starostwa w zamian za uzyskanie niezbędnego dokumentu. Sam Adam W., który pracował w Wydziale Komunikacji urzędu został już dyscyplinarnie zwolniony. To on przesyłał zaświadczenia do wytwórni papierów wartościowych, przez co, po niedługim czasie, każdy kto odpowiednio zapłacił, zyskiwał upragniony dokument. W całej szajce, prócz instruktorów i urzędnika uczestniczyła też lekarka, która wystawiała lewe zaświadczenia zdrowotne kandydatom do zdobycia prawa jazdy. Większość oskarżonych przyznała się do winy, najprawdopodobniej czeka ich kara więzienia w zawieszeniu.

Komentuj
Bez taryfikatora mandatów
1 stycznia 2011 | 0

b4374b0ae141f2547a286afd20d8b30e5d02713f

(PD@N 370-10)

Od 31 grudnia ub.r. policjant, który złapie nas na przekroczeniu prędkości, może wystawić nam mandat w dowolnej wysokości, zależny wyłącznie od jego indywidualnej oceny. To efekt błędu prawników z kancelarii premiera i Centrum Legislacyjnego Rządu. I tak równie dobrze możemy dostać 20 zł kary za jazdę z prędkością 200 km/h, jak i 500 zł za przekroczenie prędkości o 10 km/h – donosi “Dziennik”. – Funkcjonariusze pionu ruchu drogowego są profesjonalistami i wiedzą, jak właściwie ocenić każdą sytuację – uspokaja Krzysztof Hajdas z zespołu prasowego Komendy Głównej Policji, przyznając jednocześnie, że tzw. taryfikator na razie nie obowiązuje. Zamieszanie spowodowane jest nowelizacją ustawy – Kodeks wykroczeń, która wprowadziła nowy artykuł 92a mówiący o karze za “przekroczenie dozwolonej prędkości”. To pociągnęło za sobą konieczność zmian w dwóch rozporządzeniach, ponieważ odwoływały się one do artykułów z kodeksu wykroczeń, które już nie istniały. Jedno dotyczy naliczania punktów karnych i podpisuje je minister spraw wewnętrznych i administracji. Drugie, czyli taryfikator, podpisuje premier – wyjaśnia doświadczony policjant ruchu drogowego. Dopiero na kilka dni przed wejściem w życie znowelizowanego kodeksu wykroczeń prawnicy resortu spraw wewnętrznych zorientowali się, że konieczna jest nowelizacja rozporządzeń. Ostatecznie udało im się ogłosić znowelizowane rozporządzenie dotyczące punktów karnych. Tymczasem prawnicy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów nie zdołali przygotować nowego rozporządzenia mówiącego o taryfikowaniu przekroczeń prędkości.

Komentuj
Książki będą droższe
1 stycznia 2011 | 0

Ceny książek wzrosną, bo o 5 proc. wzrośnie podatek VAT. Wchodzi w życie rozporządzenie ministra finansów o okresie przejściowym dla nowych stawek podatku od towarów i usług. Prezes Polskiej Izby Książki Piotr Marciszuk zwraca uwagę, że okres przejściowy, który będzie obowiązywał od 1 stycznia do 1 maja - nie będzie łatwy ani dla sprzedawców ani dla nabywców książek. "Rozporządzenie zakłada, że książki, które weszły do dystrybucji do 1 stycznia 2011 roku będą sprzedawane z zerową stawką VAT-u, natomiast te, które weszły po 1 stycznia, będą już "obłożone: 5 procentowym VAT-em" - mówi Piotr Marciszuk. Oznacza to, że te same książki mogą mieć w księgarniach różne ceny, w zależności od tego, czy zostały udostępnione do sprzedaży przed czy po 1 stycznia. Piotr Marciszuk zwraca uwagę, że choć wydawcy teoretycznie mają prawo sprzedaży wydanych w 2010 roku książek z obowiązującą dotąd, zerową stawką VAT, to nie mogą liczyć na to, że ktoś je od nich kupi, ponieważ w dalszych etapach dystrybucji muszą one być takim VAT-em obłożone. Zastosowana przez Ministerstwo Finansów interpretacja rozporządzenia o okresie przejściowym po wprowadzeniu 1 stycznia 2011 roku podatku VAT na książki przyczyni się do powstania chaosu na rynku - napisali w liście otwartym wydawcy i księgarze – komentują zainteresowani. "Postulujemy jak najszybszy powrót do rozwiązania kompromisowego, korzystnego dla czytelników i osłabiającego efekty wzrostu cen książek poprzez rozłożenie go w czasie" - napisali w liście otwartym skierowanym w poniedziałek do mediów przedstawiciele Polskiej Izby Książki, Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek, Biura Izby Wydawców Prasy, Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich oraz Izby Księgarstwa Polskiego. Rzecznik prasowy Ministerstwa Finansów Magdalena Kobos powiedziała PAP, że list nie wpłynął jeszcze oficjalnie do ministerstwa. Wypracowanie przez resort stanowiska na temat zagadnień podnoszonych przez wydawców zajmie więc, co najmniej, kilka dni.

Komentuj
Jak ma wyglądać znak zapowiadający kontrolę fotoradarową
1 stycznia 2011 | 2

Z dróg maja zniknąć atrapy fotoradarów oraz - przynajmniej na razie - fotoradary mobilne straży miejskich. Ciągle uważać trzeba na radary ręczne i wideorejestratory używane przez policję. - Podstawowym wyznacznikiem prędkości nie powinny być limity, lecz rozwaga i rozsądek - ostrzega Maciej Bednik z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. Co do fotoradarów - na razie ich obsługa pozostaje bez zmian, w lipcu my przejmiemy urządzenia przy drogach krajowych - zapowiada Marcin Flieger z Głównego Inspektoratu Ruchu Drogowego. Policjanci drogówki radzą jednak, by nie przekraczać dozwolonych prędkości. Nie tylko bowiem fotoradary służą do łapania piratów drogowych, a nowe wytyczne nie dotyczą "suszarek" i wideorejestratorów. Dla kierowców istotne też jest to, że z dróg mają zniknąć atrapy fotoradarów (także skrzynki, w które urządzenia wkładano raz na jakiś czas). W Poznaniu fotoradary straży miejskiej od lat działały w miejscach najbardziej niebezpiecznych - wyznaczano je wspólnie z policją, często także po konsultacjach z mieszkańcami. Po zmianie przepisów jest to obowiązkiem wszystkich straży gminnych. Miejsca kontroli mają też być oznakowane i wyraźnie widoczne. Ale tu pojawił się niespodziewany problem. Okazuje się bowiem, że nie ma na razie przepisów regulujących sposób oznakowania pomiaru prędkości radarami przenośnymi, a to oznacza, że urządzenia te dzisiaj zostaną w szafach. - Czekamy na odpowiednie rozporządzenia ministrów infrastruktury oraz spraw wewnętrznych i administracji - tłumaczy Przemysław Piwecki. - Zanim zaczniemy działać, musimy wiedzieć, jak ma wyglądać znak zapowiadający kontrolę fotoradarową, w jakiej odległości od urządzenia należy go ustawić - wyjaśnia i dodaje, że potrzebne też są nowe upoważnienia do nakładania grzywien. I jeszcze jedna ważna rzecz: mandat za wykroczenie zarejestrowane przez fotoradar można wystawić w ciągu 180 dni, a nie jak do tej pory w ciągu 30 dni od zdarzenia.

Komentuj
Dawniej BOTM teraz Biuro ds. Transportu Międzynarodowego
1 stycznia 2011 | 0

0eb9c73074a0aa91b253a2ea555fa98cc26aa236

(Fot.: PD@N 370-6)

Z dniem 1 stycznia 2011 r. zgodnie z treścią ustawy z dnia 3 grudnia 2010 r. o zmianie ustawy o transporcie drogowym (Dz. U. Nr 249, poz. 1656) kompetencje Ministra Infrastruktury w zakresie wydania: licencji na wykonywanie międzynarodowego transportu drogowego, świadectwa kierowcy, zezwoleń zagranicznych na przewóz rzeczy lub osób, zaświadczeń na wykonywanie międzynarodowych przewozów na potrzeby własne, formularzy jazd, zezwoleń na wykonywanie przewozów regularnych w międzynarodowy transporcie drogowym przejmie Główny Inspektor Transportu Drogowego.

Wnioski o wydanie ww. dokumentów należy składać w Biurze do spraw Transportu Międzynarodowego Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego przy ul. Prostej 69, 00-838 Warszawa (dawna siedziba BOTM).

Komentuj
Co grozi za handel punktami
1 stycznia 2011 | 0

63a373449dd773b92d9a475f4e0c33daa6b57f3c

(Fot.: PD@N 370-4)

W internecie kwitnie handel korzystamy z tej możliwości, ale tutaj mowa o nietypowym handlu, bo punktami karnymi za wykroczenia drogowe. Do tematu, wraca "Rzeczpospolita". Cena za jedno "oczko" waha się od 100 do 150 zł, bywają też oferty za 200 zł. Sprzedających i poszukujących łatwo odszukać, a wszystko dzięki temu, że fotografie, wykonywane przez fotoradary, nie są dostatecznie wyraźne. Zwłaszcza te, wykonywane przez straż miejską, które ustępują jakością tym, zrobionym dzięki policyjnym urządzeniom. Także mandaty za złe parkowanie, choć za to wykroczenie kara punktowa jest niska, podlegają "odsprzedaży" – informuje dziennik. Nabywcy to kierowcy, którzy posiadają już obciążone konto punktów karnych i kolejne powodowalyby zatrzymanie uprawnień. Właściciel pojazdu składa oświadczenie o fakcie uzyczenia pojazdu w czasie wykroczenia. W anonsach podawane są też poszukiwane rysopisy sprawców, to jak pisze gazeta – takie uwiarygodnienie oszustwa. Inni zbierają dużą ilość punktów karnych, ale nie więcej niż 24, czyli dopuszczalną granicę, a później idą na policyjne szkolenie, dzięki któremu odejmuje im się ze stanu 6 punktów. Jedno takie szkolenie kosztuje 300 zł. Można ich zrobić więcej. Różnica pomiędzy kwotą, uzyskaną za przyjęcie punktów na siebie, a wydatkiem na szkolenie stanowi zysk. – Za 2,5 tys. zł biorę na siebie 20 punktów. Robię dwa szkolenia w sumie za ok. 600 zł (by się pozbyć na każdym 6 punktów – red.). Finansowo i tak jestem do przodu – mówi jeden z ogłaszających się.

Kara: Taka “zamiana” sprawcy może być uznana jako składanie fałszywych zeznań lub wyłudzenie poświadczenia nieprawdy (w sytuacji, gdy prokuraturze uda się to udowodnić). Zaś za sam fakt publikowania w internecie ogłoszeń, dotyczących handlu punktami karnymi, może zostać potraktowany, jako publiczne nawoływanie do popełnienia przestępstwa. – Słyszeliśmy o procederze "handlu" odpowiedzialnością za popełnione wykroczenia w ruchu drogowym – przyznaje Katarzyna Dobrowolska z biura prasowego straży miejskiej w Warszawie. I wyjaśnia, że właściciel samochodu jest uprzedzany o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania. Ile takich spraw jest ujawnianych? – Prowadzimy setki postępowań o umyślne wprowadzenie w błąd. Kilka spraw jest w prokuraturze – zaznacza komendant Lada. Sprawa karania za handel punktami karnymi nie jest łatwa. Adwokat Jacek Kondracki powiedział "Rzeczpospolitej", że w grę wchodzić mogą co najmniej dwie kwalifikacje prawne. Pierwsza to wyłudzenie poświadczenia nieprawdy przez podstępne wprowadzenie w błąd funkcjonariusza publicznego. Druga – składanie fałszywych zeznań. Za oba te czyny grozi do trzech lat więzienia. Jednak adwokat zaznacza, że w tym drugim przypadku obie strony – przejmujący punkty i pozbywający się ich – musiałyby zostać uprzedzone o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania. Co grozi za publikowanie w Internecie ogłoszeń o kupnie lub sprzedaży punktów karnych? W tym wypadku odpowiedzialność karna może być określona na podstawie artykułu kodeksu wykroczeń, który mówi, że za publiczne nawoływanie do popełnienia przestępstwa grozi areszt, ograniczenie wolności albo grzywna. Na początku 2010 r. ówczesny dyrektor łodzkiego WORD-u, Zbigniew Skowroński zaapelował do Ministerstwa Infrastruktury, aby punkty karne były przypisywane nie tylko do kierowcy, ale także do auta. - Przepisy łamią zazwyczaj te same osoby i należy zrobić wszystko, aby położyć kres ich nieuczciwym praktykom - stwierdził Skowroński.

Kierowcy nie znają prawa - Policję dziwi ten proceder, tym bardziej, że jest w gruncie rzeczy niepotrzebny. - Właściciel pojazdu ma prawny obowiązek wskazania, kto kierował autem. Jeśli nie pamięta, to zgodnie z przepisami, może się po prostu przyznać, że tego nie wie. Dostanie za to od 20 do 500 zł kary grzywny i żadnych punktów karnych - powiedział mł. insp. Marek Kąkolewski z Biura Ruchu Drogowego.

Komentuj
Jak chcesz parkować, to sobie odśnież
1 stycznia 2011 | 0

68114d57956b59f3d227210b97727f3ac07aeb41

(Fot.: PD@N 370-2)

O prawach, którymi rządzi się parkowanie na osiedlach, pisze w “Dzienniku Bałtyckim” Anna Dąbrowska.Skrzynka, a na niej naklejona kartka "Ja sobie odśnieżyłem. Jak chcesz parkować, to sobie odśnież" - to obrazek z Osowej. We Wrzeszczu kierowca znalazł za wycieraczką kartkę "To moje miejsce parkingowe, proszę przestawić samochód". I choć nikt nie może przejmować na wyłączność publicznego miejsca parkingowego, to ci, którzy przez kilka godzin je odśnieżali, uważają, że mają do tego prawo. Biedny może być ten, kto zdecyduje się to prawo naruszyć. - Jeśli ktoś umyślnie uszkodzi samochód stojący na parkingu, dopuszcza się przestępstwa uszkodzenia mienia - mówi podkom. Maciej Stemplewski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Parkowanie w miejscu wcześniej odśnieżonym przez innego mieszkańca nie jest wykroczeniem. - To raczej sprawa międzyludzka, kwestia kultury kierowców - tłumaczy podkom. Stemplewski.

 

Wiesław Baryła, psycholog społeczny z Uniwersytetu Gdańskiego Przyjęcie, że publiczne miejsce parkingowe jest naszą własnością, bo je odśnieżyliśmy, jest błędem. Ludzie myślą - wykonałem pewną pracę, więc mi się należy. Jednak w momencie, kiedy człowiek robi coś dobrego, robi to dla wszystkich. Nie może rościć sobie prawa do wyłączności na to miejsce, ale często ludzie myślą w ten sposób. Sądzą, że własnym wysiłkiem wykupują sobie prawo do własności. Poza tym zimą dochodzi jeszcze naturalne rozdrażnienie kierowców. Najpierw godzinę trzeba skrobać samochód, potem jest problem z wyjechaniem i jeszcze z wjechaniem, a do pracy trzeba zdążyć. To wszystko się kumuluje. Kierowcy są poirytowani, chcą odpocząć w domu, a tu ktoś zajął "ich" miejsce. Dlatego dość łatwo o spięcie między ludźmi. Istnieje też taki mechanizm, że ludzie cenią sobie własną pracę. Na tym m.in. opiera się fenomen składanych mebli, bo ludzie mają poczucie, że praktycznie sami je zbudowali. Te meble stają się takie własne, takie ich. Myślę jednak, że można wytłumaczyć komuś, że to miejsce parkingowe nie jest jego własnością, o ile ta osoba nie jest skrajnie rozsierdzona sytuacją.

Komentuj
„Krokodylki” mogą skontrolować osobowe
1 stycznia 2011 | 0

Od 1 stycznia Inspekcja Ruchu Drogowego może kontrolować kierowców samochodów osobowych - mówi Mariusz Szabała, naczelnik Wydziału Inspekcji w lubelskim ITD. – Użyją lizaka tylko w sytuacjach, kiedy kierowca auta osobowego rażąco przekroczy dozwoloną prędkość, spowoduje zagrożenie na drodze lub będzie uzasadnione podejrzenie, że jest po użyciu alkoholu lub narkotyków – dodaje Szabała. Inspektorzy będą reagować także na poważne wykroczenia, np. gdy przejedziemy skrzyżowanie na czerwonym świetle lub ominiemy pojazd przepuszczający pieszych na przejściu.

Komentuj
Znowelizowane przepisy recyklingu
1 stycznia 2011 | 0

Prowadzący stacje demontażu pojazdów będą musieli osiągać odzysk odpadów pochodzących ze starych aut na poziomie 95 proc. masy przyjętych samochodów. Wchodzą w życie znowelizowane przepisy ustawy o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji. Zmiana dokonana za sprawą nowelizacji ustawy z 22 stycznia 2010 r. o odpadach określa również, że poziom recyklingu ma z kolei wynosić 85 proc. masy przyjętych samochodów. Zgodnie z nowymi przepisami wymogi te obejmują wszystkie przyjmowane pojazdy bez żadnych wyjątków.

Komentuj

Statystyka

Początek roku na drogach
9 stycznia 2011 | 0

Nad bezpieczeństwem uczestników sylwestrowych zabaw czuwało w tym roku blisko 10 tys. policjantów. Więcej patroli także na drogach. Sylwester okazał się bezpieczniejszy niż Wigilia. Policjanci odnotowali 45 wypadków drogowych, w których zginęło 5 osób, a 53 zostały ranne. Zatrzymano 163 nietrzeźwych kierujących. W okresie 31.12.2010-2.1.2010: miały miejsce 82 wypadki, w ich wyniku 10 osób straciło życie; rany odniosło 99. Zatrzymano 539 nietrzeźwych kierowców.

Komentuj

Przegląd prasy

BABSKI parytet w osk
6 stycznia 2011 | 0

54059db9e6c9b87d7f398091386350ee27b20672

05505e7f8eaca003bd2dca6c5c05d63a080d2b4e

(Fot.: PD@N 370-24jm oraz 48)

Kilka lat temu była jedna, słynna także z programów telewizyjnych ta w Gliwicach. Minęły lata i jest ich wiele – babskich szkół nauki jazdy. W nich kobiety szefowe, kobiety wykładowcy, kobiety instruktorzy, panie w sekretariacie, a co najważniejsze kursanci w większości to też panie. Nie są zamknięte i dopuszczają do swojego grona także panów. Ci ostatni, wiedzą, że pracują w babskiej, cenią sobie takie miejsce pracy. Kilka babskich osk prezentowaliśmy już na łamach tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS, dzisiaj i w kolejnym numerze jedna z warszawskich  BABSKA Auto Szkoła. Poniżej rozmowa z właścicielką panią Katarzyną Kowalczyk o szkole i jej instruktorkach, a w dalszych rozmowa z jej instruktorkami o kobietach kierowcach.

Pytanie:Jesienią ubiegłego roku stacja telewizyjna TVN Warszawa uznała was najlepszą szkołą naukijazdy. Jak długo szkoła istnieje na rynku warszawskim?Skąd idea i inspiracja utworzenia właśnie takiej szkoły? Czy droga zawodowa kobiety instruktora jest łatwiejsza, czy zdecydowanie przeciwnie?

Odpowiedź Katarzyna Kowalczyk (właścicielka BABSKIEJ AutoSzkoły w Warszawie): Szkoła powstała w 2005 roku, istnieje więc już pięć lat i cały czas się rozwija. Podczas kursu na instruktora jazdy zauważyłam, że jestem jedyną kobietą w gronie kilkunastu kandydatów do tego zawodu. To podsunęło mi też wkrótce pomysł na biznes, ściśle sprofilowany w takim kierunku, o jakim w Warszawie nikt wówczas jeszcze nie myślał. Szkoły nauki jazdy oferowały kursantom szkolenie głównie u instruktorów mężczyzn, z których liczna grupa to byli m.in. byli wojskowi. To w sporej mierze determinowało sposób nauki i podejście do osób szkolonych. Natomiast mój pomysł na biznes był zupełnie odmienny, budowany w kontrze wobec innych firm szkoleniowych. Bez wojskowej musztry, za to z pełnym zrozumieniem dla kursanta i indywidualnym podejściem do jego osobistych zdolności w nabywaniu umiejętności jazdy samochodem. Natomiast jeśli chodzi o drogę zawodową instruktorek, to wygląda ona podobnie jak mężczyzn. Na szczęście w tym zawodzie jest coraz większe równouprawnienie. Na kursy instruktorskie, które organizujemy raz czy dwa razy do roku, mamy bardzo dużo zgłoszeń od kobiet.

Pytanie:I mała statystyka: czy w szkole uczą tylko Panie? I czy korzystający z oferty kandydaci na kierowców to wyłącznie Panie?

Odpowiedź: Coraz rzadziej nasza nazwa “Babska” odstrasza panów od robienia u nas kursu na prawo jazdy. Obecnie wśród naszych kursantów około 15-20 % to mężczyźni i ten procent rośnie z roku na rok. Wielu panów ceni sobie naukę u naszych sympatycznych instruktorek, często przychodzą do nas prosząc o zajęcia z konkretną panią, którą poleciła mu dziewczyna, siostra, koleżanka - nasze dawne kursantki. Czasami też uczące się u nas panie chcą dla urozmaicenia jazd odbyć lekcję z panem. Dlatego zatrudniamy też instruktorów, obecnie mamy trzech, przy czym jeden z nich uczy także kat. A, na którą mamy coraz więcej chętnych dziewczyn.

Pytanie:Dlaczego - pani zdaniem - głosujący na najlepszą szkołę wybrali właśnie BABSKĄ? Czym ona się wyróżnia? Na czym polega wasza wyjątkowość?

Odpowiedź: Na indywidualnym podejściu do kursanta. To jedna z żelaznych zasad naszej szkoły. Ponadto dbamy o zespół i jego siłę merytoryczną. Bardzo poważnie traktujemy też wszelkie uwagi od kursantów na temat funkcjonowania szkoły i organizacji jazd. To pomaga nam zgrać wprowadzane zmiany i ulepszenia z oczekiwaniami osób szkolonych. Ponadto wyróżnia nas nasz profil, pozycjonuje szkołę w pewien określony, charakterystyczny sposób.

Pytanie:Zatrudniając wykładowców i instruktorów, jakie jest Pani oczekiwanie? Czym powinien cechować się instruktor skuteczny? Czy to kobieta, czy mężczyzna? Może jakaś rada dla kandydatów na instruktorów?

Odpowiedź: Dobry instruktor musi spełniać kilka warunków: musi być silny merytorycznie, za czym idzie tez przekazanie wiedzy w sposób indywidualny dostosowany do konkretnego kursanta (bo każdy uczy się inaczej, w swoim własnym tempie) oraz asertywny, w stosunku do tych kursantów, którzy uważają, że “wiedzą lepiej” a jest takich całkiem sporo. Dochodzi do tego odporność na stres, choć wbrew temu, co się powszechnie sądzi, praca nie należy do wyjątkowo stresogennych. Instruktor pewny swych umiejętności, podczas jazdy z kursantem panuje nad sytuacją w samochodzie i na drodze, uważnie obserwuje też osobę siedzącą za kierownicą (podzielność uwagi). Śledząc na bieżąco tok jej nauki powierza jej zadania zgodne z aktualnymi umiejętnościami, minimalizując ryzyko nieprzewidzianych sytuacji. Ryzyko takie jednak istnieje i na to trzeba być zawsze psychicznie przygotowanym. Nie jest łatwo być pedagogiem biorąc jednocześnie pełną odpowiedzialność za to, jak zachowuje się jego “Elka” na drodze. Pod tym kątem płeć ma drugorzędne znaczenie. Kobiety-instruktorki są za to bardziej empatyczne w stosunku do kursantów i dlatego kobiety lubią uczyć się u kobiet.

 

Pytanie:Są stowarzyszenia ośrodków szkolenia, są federacje itd. Czyli sformalizowane grona kadr ośrodków szkolenia kierowców. Jednak bardzo mało w tych gronach właśnie kobiet. Dlaczego? Czy one zajęte pracą zawodową i drugim etatem – gospodyń domowych, już nie mają czasu na działalność społeczną? A może panowie niezbyt chętnie dopuszczają panie do swoich stowarzyszeń? Jakie jest pani zdanie w tej sprawie?

Odpowiedź: Być może jest to spowodowane stosunkowo świeżym napływem kobiet do zawodu instruktora nauki jazdy, nie zdążyły jeszcze wywalczyć sobie miejsca w takich strukturach jak organizacje zawodowe w tym segmencie rynku. Ale praca na dwa czy nawet trzy etaty też jest na pewno jednym z powodów. Trzy, ponieważ dla części instruktorek jest to praca dodatkowa, poza głównie wykonywanym zawodem. Czyli można powiedzieć, że kobiety-instruktorki to naprawdę zajęta a tym samym dobrze zorganizowana i dobrze zmotywowana grupa zawodowa.

Bardzo dziękujemy za rozmowę.

A Państwa opinia.

Co sądzicie o tak skromnym udziale kobiet egzaminatorów, wykładowców, instruktorów w życiu środowiska?

Czekamy na opinie pań i panów, będziemy prezentowali inne BABSKIE osk.

Piszcie do nas: tygodnik@prawodrogowe.pl

Komentuj
To wcale nie wstydliwy pomysł
5 stycznia 2011 | 0

Będą nowe przystanki z wyświetlaczami, które pokażą, za ile minut przyjedzie autobus. Czas ma być liczony na podstawie danych z czujników GPS zamontowanych w pojazdach. A w kilku miejscach tuż obok staną sterowane komputerem toalety – z dumą donosi “Dziennik Wschodni”. Gratulujemy pomysłu i będziemy śledzili jego realizację.

34c5113c4254bed868546f6ce6ca4bef5b801066

(Fot.: PD@N 370-12)

Wygląd toalet nie jest jeszcze znany. Zaprojektuje je Budotechnika, a projekt będzie musiał zaakceptować jeszcze wojewódzki konserwator zabytków.

b8bfe82b1e19c71d57c8be56677adeb3e5575eba

(Fot.: PD@N 370-36jm)

Natomiast na powyższej fotografii całkowicie realne toalety tutaj zlokalizowane obok ścieżki rowerowej, przeznaczone dla spacerujących pieszych idla rowerzystów (Francja)

Przetarg na dostawę nowoczesnych przystanków został rozstrzygnięty. Wygrała spółka Budotechnika z Pilchowic, której Zarząd Transportu Miejskiego zapłaci za to 3,4 mln zł netto. Zwycięzca dostarczy 28 wiat z diodowymi wyświetlaczami pokazującymi, za ile minut pojawi się pojazd ich linii. W kolejnych 18 punktach staną ponadstandardowe słupki przystanków, w 10 miejscach kamery monitoringu, a do tego dziesięć kiosków. Dostaniemy też sześć automatycznych toalet. – Lublin jest dużym miastem turystycznym, wobec tego zapotrzebowanie na tego typu urządzenia jest ogromne – stwierdza Justyna Góźdź z ZTM.W każdej z toalet ma być utrzymywana stała temperatura, urządzenia będą samoczynnie się czyścić, włącznie z czyszczeniem, dezynfekcją i suszeniem muszli. Komputer co pewien czas ma też uruchamiać automatyczne czyszczenie podłogi. Szalety będą dostosowane do potrzeb osób na wózkach. Opłatę za korzystanie z toalety pobierze mechanizm kontrolujący otwieranie drzwi. Wygląd nowych wiat, słupków, kiosków i toalet nie jest jeszcze znany. Zaprojektuje je Budotechnika, a projekt będzie musiał zaakceptować wojewódzki konserwator zabytków. To nie koniec udogodnień. Elektroniczne wyświetlacze będą też na 46 innych przystankach. Dostarczy je zwycięzca wcześniejszego przetargu, mielecka spółka R&G PLUS. – Tablice będą umieszczane na wiatach i słupkach w centrum miasta oraz w okolicach dworców PKP i PKS – dodaje Góźdź. Firma z Mielca dostarczy też system, dzięki któremu na tablicach pojawi się spodziewany czas przyjazdu autobusu lub trolejbusu, obliczany na podstawie danych z czujników GPS zamontowanych w pojazdach. ZTM zamówił 300 takich czujników oraz 10 kompletów urządzeń, które mają liczyć pasażerów w pojazdach. Dane z tych urządzeń posłużą do lepszego dopasowania wielkości autobusów do obsługi linii i lepszego rozplanowania liczby kursów na poszczególnych trasach. Urządzenia z Mielca mają być dostarczane sukcesywnie do połowy 2012 r. Jeszcze w styczniu ZTM ma ogłosić kolejny przetarg na wymianę 350 słupków na przystankach poza centrum Lublina, z czego 150 pojawić ma się do końca września tego roku, a pozostałe w roku przyszłym.

Komentuj
AlcoBlow skontroluje tysiące kierujących
5 stycznia 2011 | 0

3f989ae64e0fa970baf3c765cadb95679af6950d

(Fot.: PD@N 370-13)

 

W 2011 rok łódzka Policja wchodzi z nowym narzędziem do walki z potencjalnymi zabójcami na drodze - informuje Komenda Wojewódzka Policji. AlcoBlow daje dotychczas niewykorzystane możliwości. Jest tani, szybki w działaniu i prosty w obsłudze. Badanie zajmuje kilka sekund.  Łącznie do wykorzystania przez policjantów podczas służby w 2011 r. przeznaczono 76 takich urządzeń. W celu sprawniejszego wykorzystania posiadanych urządzeń zmienione zostały procedury rejestracji, które w określonych przypadkach pozwalają na odstąpienie od dokumentowania faktu przeprowadzenia kontroli. AlcoBlow jest szybkim i prostym w obsłudze bezkontaktowym (pomiar bez ustnika) wskaźnikiem obecności lub nieobecności alkoholu w wydychanym powietrzu. Nie jest on dowodowym miernikiem stężenia alkoholu, a wskazania jego nie mogą służyć jako podstawa do ukarania. Gdy nastąpi pozytywny wynik badania jest ono przeprowadzane ponownie przy wykorzystaniu dotychczasowych urządzeń (t.j. alkosensor, alkometr, alkotest) co pozwoli na prowadzenie ewentualnych dalszych czynności. AlcoBlow posiada dwa tryby pobierania próbki powietrza. Aktywny, kiedy osoba badana za pomocą odpowiednio silnego wydechu uruchamia układ pobierania powietrza i pasywny, kiedy osoba badana nie może lub nie chce dostarczyć odpowiedniej próbki powietrza. Tryb ten stosuje się również do badania zawartości pojemników jeżeli zachodzi podejrzenie, że w pojemniku znajduje się alkohol. Mozna także sprawdzić stężenie alkoholu np. w kabinie pojazdu. W jeden weekend tym urządzeniem skontrolowanych może być tysiące kierujących.

Komentuj
Gdy spostrzeżesz pomyłkę przy tankowaniu
3 stycznia 2011 | 0

Pomyłki przy tankowaniu zdarzają. W sytuacji, gdy pojazd nie zostanie uruchomiony strata najmniejsza. Zatankowanie benzyną samochodu z silnikiem Diesla może skończyć się wydatkiem nawet kilku tysięcy złotych. Początkowo Diesel będzie pracował z trudnością i nawet jeśli nie dojdzie do zatarcia pompy wtryskowej, to silnik zgaśnie. Najczęściej wystarczy wtedy wymienić filtr paliwa i przepłukać zbiornik paliwa. Jednak w nowoczesnych silnikach dłuższa jazda spowoduje uszkodzenie kosztownej instalacji wtryskowej np. systemu Common Rail. Znane są również przypadki zatarcia pompy wysokiego ciśnienia, a nawet samego silnika. Olej napędowy jest jednocześnie czynnikiem smarującym układ zasilania (pompę wtryskową, wtryskiwacze) w silniku Diesla. Natomiast benzyna nie posiada takich właściwości i po pewnym czasie mechanizm ulega zniszczeniu. Naprawa pompy wtryskowej jest bardzo trudna i najczęściej nieopłacalna. Trzeba więc wymienić ją na nową, która kosztuje kilka tysięcy złotych. Dlatego gdy tylko spostrzeżemy pomyłkę przy tankowaniu, najlepiej zatrzymać auto i zholować je do warsztatu – radzi ekspert portalu motofakty.pl. Jeśli zatankowanej benzyny będzie niewiele, można się ratować tankując olej napędowy “pod korek“. Wówczas benzyna wymiesza się z olejem. Starsze Diesle zniosą nawet 30 proc. zawartość benzyny w oleju, w nowszych już nawet 10 proc. może być niebezpieczne. A co się stanie jeśli wlejemy olej napędowy do auta z silnikiem benzynowym? Poza koniecznością oczyszczenia całego układu zasilania nic złego nie powinno się stać. Silnik zapali wysysając benzynę z filtra i przewodów paliwowych (i ewentualnie gaźnika), a potem zgaśnie, bo olej napędowy zanieczyści świece. Zresztą taka pomyłka jest mało prawdopodobna, bo średnica wlewu paliwa w samochodach benzynowych jest mniejsza niż średnica pistoletu od dystrybutora z ON i nie da się go włożyć.

Komentuj
O modelu Suzuki Swift
8 stycznia 2011 | 1

088505b9983a3d51ba34b2ffa01f43a3194918a3Bezpieczeństwo kierowcy i pasażera 94%

(Fot.: PD@N 370-39)

Stylowy, funkcjonalny i dynamicznySuzuki Swift to nowoczesny i niezawodny samochód, idealny jako pierwsze auto. Doskonale sprawdza się zarówno jako auto miejskie, jak i towarzysz rodzinnych podróży. Swift to połączenie bezpieczeństwa, komfortu, niezawodności i ekonomicznej eksploatacji w atrakcyjnej cenie. To auto, które przyniesie Ci wiele radości. Sprawdź sam jego możliwości – oceniają pojazd producent i sprzedawcy - reklamują sprzedawcy. Pierwsza generacja Suzuki Swifta pojawiła się w 1983 roku, jako Suzuki SA 310, jednak właściwa nazwa Suzuki Swift została wprowadzona trzy lata później. Auto to sprzedawane było także w USA pod różnymi innymi markami - Chevrolet oraz Pontiac. Od 1995 roku produkcja Suzuki Swifta odbywała się na Węgrzech. Pierwsza generacja zakończyła swój żywot rynkowy stosunkowo późno, bo dopiero w 2003 roku. Druga generacja Swifta zaprezentowana została podczas salonu samochodowego w Paryżu w 2004 roku i do sprzedaży trafiła w 2005 roku.

Model

Swift-5-drzwiowy

Silnik

benzynowy 1.3

Skrzynia biegów

5-biegowa manualna

Długość/szerokość/wysokość (mm)

3760/1690/1500

Masa własna (bazowa/z pełnym wyposażeniem) (kg)

970/1030

Dopuszczalna masa całkowita (kg)

1485

Rozstaw osi (mm)

2380

Ilość miejsc

4

Typ silnika

M13A

Rodzaj paliwa

benzyna bezołowiowa

Pojemność skokowa silnika (cm3)

1328

Pojemność zbiornika paliwa (litry)

45

Zużycie paliwa** (l/100 km) cykl miejski

7,4

Zużycie paliwa** (l/100 km) cykl pozamiejski

4,9

Zużycie paliwa** (l/100 km) cykl mieszany

5,8

Emisja CO2 – cykl mieszany (g/km)

140

Prędkość maksymalna (km/godz.)

175

* pomiar metodą VDA ** wg 80/1268/EEC i 2004/3/EC

Komentuj
A samochodem kierował… „autopilot”
7 stycznia 2011 | 0

bb96cf2189dfda004fd53809db9aa3b7df8df67d

(Fot.: PD@N 370-22)

Policja w Lublinie zatrzymała 3 nietrzeźwych, jadących samochodem osobowym, który uderzył w ogrodzenie sądu - mężczyźni tłumaczyli, że kierował ich “autopilot”.

"Autopilot kierował!" - zgodnie odpowiedzieli trzej pijani młodzieńcy na pytanie mundurowych o to, kto siedział za kółkiem auta, które staranowało ogrodzenie sądu w Kraśniku (woj. lubelskie).W nocy dyżurny kraśnickiej komendy otrzymał zgłoszenie, że w kierunku miasta jedzie srebrny mercedes, którym najprawdopodobniej kieruje pijany mężczyzna. Policjant zauważył opisane auto przez okno, bo droga te przebiega obok komendy. Mundurowy patrzył, jak samochód przejeżdża przez wysepkę na skrzyżowaniu i z impetem uderza w ogrodzenie sądu rejonowego! Policjanci po chwili byli na miejscu. Z auta wygramoliło się już wcześniej trzech młodzieńców z Kraśnika. Wszyscy byli pijani. - Który kierował? - zapytali policjanci. - Autopilot - odparowali mężczyźni. Żaden z nich nie chciał powiedzieć, kto siedział za kółkiem. Wszyscy trafili do aresztu. “Autopilotowi” grozi do dwóch lat więzienia.

Komentuj
Kieleccy instruktorzy w Hotelu La Mar (TKI14)
7 stycznia 2011 | 0

77708b54542a09e0dcb69a025f811a6bb76e2676

(Fot.: PD@N 370-46)

W Hotelu La Mar w Kielcach, ul. Sienkiewicz 2, odbyło się szkolenie stacjonarne Dzień 1 (TKI14) w ramach ogólnopolskiego projektu “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców”. Organizatorem szkolenia – na podstawie umowy zawartej z konsorcjum L-instruktor.pl – było PHU PEGAZ. W szkoleniu udział wzięły 52 osoby, w tym 3 kobiety, 16 osób w wieku 50+ i 8 z terenów wiejskich. Szkolenie zorganizowane zostało w trzech ok. 20-osobowych grupach. W każdej zrealizowano po cztery wykłady z elementami dyskusji i zajęć warsztatowych: prawo, psychologia, metodyka, narzędzia. Tematyka szkolenia wyznaczona była programem projektu. Wykładowcami byli: Jerzy Brożyna – prawo, Andrzej Markowski – psychologia oraz Ryszard Krawczyk – narzędzia i metodyka. Uczestnicy otrzymali bezpłatnie materiały szkoleniowe “Teka L-instruktor.pl”: skrypt szkolenie stacjonarne Dzień 1, przewodnik metodyczny szkolenia e-learningowego, poradnik metodyczny dla instruktorów nauki jazdy, planer poradnik z terminarzem, poradnik Zbiór Prawa oraz program instalacyjny szkolenia e-learningowego na płycie CD. Drugą część materiałów szkoleniowych, tj. skrypt szkolenia stacjonarnego Dzień 2, poradnik praktycznej nauki jazdy oraz nalepkę magnetyczną potwierdzającą udział w projekcie uczestnicy otrzymają podczas szkolenia Dzień 2, które zaplanowano na kwiecień 2011.

Komentuj
Kieleccy instruktorzy w Hotelu La Mar (TKI14a)
7 stycznia 2011 | 0

6645e29248c3e301eccc03fde44c0f74ad7723a1

(Fot.: PD@N 370-47)

W Kielcach odbyło się drugie ze szkoleń zaplanowanych w tym mieście. Tym razem w ramach ogólnopolskiego projektu “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców” tzw. Dzień 1. miała grupa szkoleniowa TKI14a. Organizatorem szkolenia – na podstawie umowy zawartej z konsorcjum L-instruktor.pl – było PHU PEGAZ. W szkoleniu udział wzięło 13 osób, w tym 2 osoby w wieku 50+ i 4 z terenów wiejskich. Szkolenie zorganizowane zostało w jednej grupie. Zrealizowano cztery wykłady z elementami dyskusji i zajęć warsztatowych: prawo, psychologia, metodyka, narzędzia. Tematyka szkolenia wyznaczona była programem projektu. Wykładowcami byli: Jerzy Brożyna – prawo, Andrzej Markowski – psychologia oraz Ryszard Krawczyk – narzędzia i metodyka. Uczestnicy otrzymali bezpłatnie materiały szkoleniowe “Teka L-instruktor.pl”: skrypt szkolenie stacjonarne Dzień 1, przewodnik metodyczny szkolenia e-learningowego, poradnik metodyczny dla instruktorów nauki jazdy, planer poradnik z terminarzem, poradnik Zbiór Prawa oraz program instalacyjny szkolenia e-learningowego na płycie CD. Drugą część materiałów szkoleniowych, tj. skrypt szkolenia stacjonarnego Dzień 2, poradnik praktycznej nauki jazdy oraz nalepkę magnetyczną potwierdzającą udział w projekcie uczestnicy otrzymają podczas szkolenia Dzień 2, które zaplanowano na kwiecień 2011.

Komentuj
Egzaminator nadzorujący radzi
7 stycznia 2011 | 0

1406d0e9f4b93ac2228af8008437f6e8ad53195b

(Fot.: PD@N 370-35)

Jerzy Brożyna, naczelny egzaminator w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Kielcach pytany o ocenę umiejętności osób, które stają do egzaminu po zakończonych kursach, odpowiada: - Generalnie osoby, które dają sobie radę na placu manewrowym, radzą sobie także podczas jazdy po mieście. Najczęstszym błędem popełnianym na placu jest nieprawidłowa obserwacja w czasie jazdy do przodu i do tyłu. Z kolei w mieście nie respektowanie znaków drogowych, nie ustępowanie pierwszeństwa przejazdu, zmienienie pasów ruchu na łuku drogi - informuje Jerzy Brożyna. Uczono inaczej? - Zdarzają nam się przypadki, że egzaminowany po tym jak popełnił jakiś błąd mówi, że w tym miejscu uczony był przez instruktora jeździć inaczej. My jednak nie wnikamy w sam proces nauczania. Zdarza się jednak, że właściciele szkół jazdy kontaktują się z nami pytając, jaki mamy pogląd odnośnie tego, jak powinien zachować się kierowca w określonych miejscach w mieście. Wtedy dzielimy się swoimi uwagami - podkreśla Jerzy Brożyna.

Komentuj
Szkolą kandydatów na kierowców, ale też dzieci i młodzież
6 stycznia 2011 | 0

b309b1992236ef8f2dde87603ac9915f0c2bd9b1c53e0944a636b01a986b2d4929ca2512860783b2

1242cd4d5828939a6c2881d8ffcf716744d5ed28e46fbeedb2589c02dba0b06d50606e7bc468f78f

4b18e1e5fb169ecdf7ba7fb9d20e94606e66580b60528ef8054e62377fb08f0552ef58eae5a5c3a5

(Fot.: PD@N 370-16 oraz 41-45)

Pytanie: Ośrodek Kształcenia Kierowców “SARBO” wraz z Centrum Szkolenia Motocyklowego prowadzi działalność już od 1989 roku. Jakie szkolenia oferujecie Państwo? Dowiedzieliśmy się z dobrze poinformowanych źródeł, że sięgacie już także do młodzieży szkolnej? Kształcicie sobie przyszłego klienta?

Odpowiedź Bogusław Sarna (właściciel osk “SARBO” (foto)): Szkolimy kandydatów na kierowców w kat. B , A, i A1  jak również przygotowujemy dzieci i młodzież do zdania egzaminu na kartę motorowerową. Miasteczko Ruchu Drogowego jest wyposażone w znaki, ulice, ronda, podjazdy po górkę , sprawnościowy motodrom oraz skutery. To wszystko imituje prawdziwy ruch miejski,  wyrabia nawyki oraz odruchy bezpiecznego poruszania się po drodze. Na naszej stronie internetowej są umieszczone testy na których dzieci mogą sprawdzać swoją wiedzę teoretyczną.

Szkolenie w/g obowiązującego prawa jest fakultatywne, nie obowiązkowe, jednakże jest pewna grupa (rozsądnych) rodziców, którzy wolą ażeby ich dzieci uczyły się właśnie w takim miejscu a nie na ulicy. Tu dochodzimy do sedna sprawy że rzeczywiście o naszych potencjalnych klientów zabiegamy już od najmłodszych lat bo z pewnością część z nich przyjdzie do nas na wyższe kategorie.

 

Pytanie: Ma Pan szeroką bazę pojazdów szkoleniowych, a przed nami wymiana pojazdów na kat. B. Czy Pana zdaniem – rzeczywiście szkolenie i egzaminowanie powinno odbywać się na takich samych pojazdach? A może – jak to proponuje dyrektor warszawskiego WORD – w osk i Word-ach powinny być różne pojazdy, a kandydat na kierowcę byłby szkolony na różnych pojazdach, natomiast na egzaminie np. losowałby pojazd?

Odpowiedź: Obecnie obowiązujący 30 godzinny program szkolenia praktycznego nie jest w stanie z laika zrobić doświadczonego kierowcy, który wsiądzie do każdego samochodu i po chwili adaptacji po prostu odjedzie. Presja egzaminu i stres jaki mu towarzyszy w znanym nam samochodzie, jest już bardzo duży, natomiast podstawienie innego typu na egzamin gdzie jest zupełnie inny rozkład przełączników, kontrolek, dzwigni, dawał by szansę zdania egzaminu tylko nielicznym, więc z pozycji kursanta oczywiście lepiej uczyć się na takim samochodzie na jakim będzie zdawany egzamin.

Z punktu widzenia przedsiębiorcy dostosowanie taboru do oczekiwań naszych klientów stanowi bardzo duże wyzwanie finansowe i logistyczne. Moim zdaniem, w okresie przejściowym WORD-y  powinny pozostawić kilka pojazdów, w które dotychczas były wyposażone i ,,zakupić" nowe z ofert przetargowych, co pozwoliłoby ośrodkom szkolenia kierowców sukcesywnie wymieniać swoją flotę na nowszą. Oczywiście kursant miałby prawo wyboru typu samochodu na egzaminie. W środowisku instruktorów mówi się o wysyłaniu kursantów na egzamin do innych miast, gdzie posiadają takie samochody, na jakich my obecnie szkolimy. Być może odpływ zdających zmusi warszawski WORD do zrewidowania swoich decyzji i ustawienia się frontem do całej rzeszy ośrodków szkolących.

 

Pytanie: W zakresie szkolenia kandydatów na kierowców uruchomiliście platformę SPS (system profesjonalnego szkolenia). Co praktycznie oznacza to określenie?

Odpowiedź: Jesteśmy społeczeństwem informatycznym każdy z nas szuka informacji w internecie na określony temat. Platforma SPS jest takim kompendium wiedzy z zakresu przepisów ruchu drogowego, gdzie w sposób usystematyzowany tematycznie możemy zdobywać te wiadomości. Jednakże, uważam że tradycyjny- werbalny wykład bardziej mobilizuje i angażuje kursantów do nauki, oczywiście jeśli jest prowadzony na właściwym poziomie. Platforma SPS jest dla niego znakomitym wsparciem i uzupełnieniem.

 

Pytanie: A instruktor? Czy i w jakim zakresie instruktor nauki jazdy powinien odbywać kursy doszkalające? Jakie jest Pana opinia o skuteczności e-learningu?

Odpowiedź: W każdym zawodzie istnieje potrzeba zdobywania nowej wiedzy. Zmieniają się technologie, przepisy, narzędzia, standardy pracy to zmusza także i nas instruktorów do ciągłej nauki. Dotychczas wykorzystywaliśmy własne sposoby pozyskiwania takich informacji, udostępnienie możliwości korzystania z e-learningu daje nam możliwość łatwiejszego pozyskania takiej wiedzy, która jest bardziej ukierunkowana do specyfiki naszego zawodu.

 

Pytanie: Skąd – w dobie kryzysu w ośrodkach szkolenia kierowców – decyzja o organizacji i pokryciu kosztów szkolenie dla instruktorów? A może nie ma kryzysu?

Odpowiedź: Jak wiadomo w chwili obecnej nie jest nikomu łatwo, rzeczywiście kryzys w branży istnieje. Ja jednak hołduje poglądowi, “kto nie inwestuje ten się cofa" wysyłając instruktorów na kurs liczę, że ich wiedza, materiały tam zdobyte, możliwość korzystania z nowoczesnych źródeł informacji przyczynią się w przyszłości do bardziej świadomego wykonywania tego zawodu i lepszej pracy.

Komentuj
To instruktor z pasją
6 stycznia 2011 | 0

c8faf0429ad4cca42534aebb0578ff3e6b27b3da

(Fot.: PD@N 370-23jm)

 

Pytanie: Jest Pan instruktorem nauki jazdy w jednej z bardziej kreatywnie rozwijających się szkół jazdy, znanych w Warszawie i poza jej granicami z rzetelności szkolenia, zarówno w zakresie zajęć teoretycznych, jak i praktycznych. Czy instruktorzy z takich szkół jazdy obawiają się bezrobocia, w świetle kryzysu w branży nauki jazdy?

Odpowiedź wykładowca w osk “SARBO” Krzysztof Maziński: W obecnych czasach obawa zawsze istnieje - ale sądzę, że podwyższanie swoich kompetencji zawodowych minimalizuje tę obawę. Warszawa jest dość specyficzna... tutaj ilość osób chcących zdobyć prawo jazdy jest znacznie większa niż w innych miastach, ale i wymagania tych osób są znacznie większe. To już nie może być tylko "szkolenie"... to musi być pasja - ze strony instruktorów.

Pytanie: Skąd – w Pana wypadku – pomysł na pracę w zawodzie instruktora nauki jazdy? Czy to pasja, czy to przypadek?

Odpowiedź: Właśnie... sądzę, że pasja. Zawód instruktora traktowałem jako tzw. drugi zawód, uzupełnienie budżetu domowego. Bardzo szybko przerodziło się to jednak w priorytet. Można powiedzieć, że odnalazłem satysfakcję w szkoleniu :)

Pytanie: Może jakieś uniwersalne rady dla kandydatów na instruktorów? I tych już pracujących instruktorów? Czyli jak w Pana przypadku skuteczność szkolenia przekłada się na zdawalność kursantów?

Odpowiedź: Wymagać od siebie więcej niż od kursanta. Tak jak w naszym ośrodku, staramy się przede wszystkim dobrać charakter kursanta do charakteru instruktora. Przy zastosowaniu podstawowych zasad z metodyki nauczania i psychologii ogólnej, nie grozi instruktorowi zbyt szybkie "wypalenie" zawodowe, kursantowi zaś znudzenie zajęciami. A jak wiadomo zadowolony kursant - to najlepsza reklama na rynku.

Pytanie: Czy Pana udział w unijnym szkoleniu “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców” to przypadek czy może potrzeba? Nie ma raczej zbyt wielu kursów podnoszących wiedzę, metodykę itd.?

Odpowiedź:

Chociaż posiadam wykształcenie wyższe pedagogiczne - uważam, że szkolenie to jest niezbędne... przecież uczymy się całe życie. Z przykrością obserwowałem brak możliwości  podwyższania swoich kompetencji w zawodzie instruktora. Także "wzrost kompetencji kadry OŚK" to poniekąd konieczność. Mogliśmy wymienić poglądy między sobą jak i wykładowcami. Atrakcyjność tego kursu na pewno podniosła obecność Koordynatora z WORD. Jak ustaliłem z kolegami współuczestniczącymi w tym kursie, było to pierwsze nasze spotkanie w takim gronie odkąd posiadam uprawnienia instruktora... czyli w moim przypadku 17 lat. Mam nadzieję, że to się zmieni i takie szkolenia będą odbywały się cyklicznie.

 

Komentuj
Panie instruktorki podnosiły kwalifikacje
6 stycznia 2011 | 1

6f11d6ef94c9df8738046e7aee76eac3b5f38dac

da9ab37e529e60d792db28177045cca89ecedc7ee4c491315e5f161cf2c3d56d686587c386d7ae84

399b8451c3eaa486794ecb92aed0725127e2ca08e7f9ce9409574fd32c290ba79d04acdc5a9074c5

2f6ee64c2198ea2e45d252091837442a640a8cdd51aeb462f70dcd166450b1a49c9b49ff30c8353c

(Fot.: PD@N 370-25-32jm)

W “BABSKIEJ” Auto Szkole w Warszawie ul. Marszałkowska 115, odbyło się szkolenie stacjonarne Dzień 1 w ramach ogólnopolskiego projektu “Wzrost kompetencji kadr ośrodków szkolenia kierowców”. Organizatorem szkolenia – na podstawie umowy zawartej z konsorcjum L-instruktor.pl – była Grupa IMAGE. W szkoleniu udział wzięło 32 osoby, w tym 27 kobiet, 3 osoby w wieku 50+. Zrealizowano cztery wykłady z elementami dyskusji i zajęć warsztatowych: prawo, psychologia, metodyka, narzędzia. Tematyka szkolenia wyznaczona była programem projektu. Wykładowcami byli: Wojciech Drozd (prawo); Andrzej Markowski (psychologia); Ryszard Krawczyk (narzędzia i metodyka). Uczestnicy otrzymali bezpłatnie materiały szkoleniowe “Teka L-instruktor.pl”: skrypt szkolenie stacjonarne Dzień 1, przewodnik metodyczny szkolenia e-learningowego, poradnik metodyczny dla instruktorów nauki jazdy, planer poradnik z terminarzem, poradnik Zbiór Prawa; program instalacyjny szkolenia e-learningowego na płycie CD. Drugą część materiałów szkoleniowych, tj. skrypt szkolenia stacjonarnego Dzień 2, poradnik praktycznej nauki jazdy oraz nalepkę magnetyczną potwierdzającą udział w projekcie uczestnicy otrzymają podczas szkolenia Dzień 2, które zaplanowano na 18 kwietnia 2011.

Komentuj
Panowie instruktorzy także wzbogacali swoją wiedzę
6 stycznia 2011 | 0

6bcdf2ca6a2029f6e7a3f8be9f0f88e7190bccfea09a9d23dcba8630c5213721a656a71429437a0f

6031ab54e7b2e4631bda17c645734232f4b68c5f497c759f87239b822f00bbd94728bf5e6823d29f

785d7b9a3dd19abd240f8321df172a0e01036afb(Fot.: PD@N 17-21jm)

W stołecznym Ośrodku Szkolenia Kierowców “SARBO” (Powstańców Śląskich 124) odbyło się szkolenie stacjonarne Dzień 1 w ramach europejskiego projektu “Wzrost kompetencji kadry osk”. Organizatorem szkolenia – na podstawie umowy zawartej z konsorcjum L-instruktor.pl – była Grupa IMAGE w Warszawie, ul. Witkiewicza 14. W szkoleniu uczestniczyło 37 panów (w tym 11 w wieku 50+). W ramach szkolenia zrealizowano cztery wykłady z elementami dyskusji i zajęć warsztatowych: prawo, psychologia, metodyka, narzędzia. Tematyka szkolenia wyznaczona była programem. Wykładowcami byli: Wojciech Drozd (prawo), Andrzej Markowski (psychologia) oraz Ryszard Krawczyk (narzędzia i metodyka). Uczestnicy otrzymali bezpłatnie materiały szkoleniowe “Teka L-instruktor.pl”: skrypt szkolenie stacjonarne Dzień 1, przewodnik metodyczny szkolenia e-learningowego, poradnik metodyczny dla instruktorów nauki jazdy, planer poradnik z terminarzem, poradnik Zbiór Prawa, program instalacyjny szkolenia e-learningowego na płycie CD. Drugą część materiałów szkoleniowych, tj. skrypt szkolenia stacjonarnego Dzień 2, poradnik praktycznej nauki jazdy oraz nalepkę magnetyczną potwierdzającą udział w projekcie uczestnicy otrzymają podczas szkolenia Dzień 2, które zaplanowano na 18 kwietnia 2011.

Komentuj
O oczyszczaniu pojazdów z lodu
5 stycznia 2011 | 0

Lubuscy policjanci przypominają kierowcom ciężarówek, aby zadbali o usunięcie lodu ze swoich pojazdów. Spadające z przyczep i naczep kawałki lodu stwarzają zagrożenie dla innych kierowców.Przekonał się o tym kierowca toyoty corolli jadąc za ciężarowym mercedesem z przyczepą, z plandeki którego w trakcie jazdy oderwał się kawałek lodu i spadł na przednią szybę auta, powodując jej pęknięcie. Jak poinformowała PAP Justyna Migdalska z zespołu prasowego lubuskiej policji, do zdarzenia doszło na drodze krajowej nr 2 w rejonie miejscowości Boczów. Kierowca auta osobowego dogonił poprzedzający go pojazd i zatrzymał. Kierowca ciężarówki nie poczuwał się jednak do winy, pomimo, iż całe zdarzenie widzieli postronni świadkowie. Policjanci zaproponowali kierowcy ciężarówki mandat za stworzenia zagrożenia w ruchu drogowym i uszkodzenie toyoty - ten jednak skorzystał ze swojego uprawnienia i odmówił przyjęcia mandatu, sprawę rozstrzygnie więc sąd. Policja przypomina, że art. 66 ustawy – Prawo o ruchu drogowym nakłada na kierowcę obowiązek utrzymania pojazdu w takim stanie, aby korzystanie z niego nie zagrażało bezpieczeństwu osób nim jadących lub innych uczestników ruchu i nie narażało kogokolwiek na szkodę. "Kierowcy ciężarówek winni więc usunąć śnieg i lód zalegający na plandekach i zabudowach przyczep i naczep.

Komentuj
Atrapy fotoradarów, które nie są atrapami
5 stycznia 2011 | 0

Choć nowe prawo zakazuje montowania atrap fotoradarów na razie wszystkie maszty z puszkami pozostaną. Inspekcja Transportu Drogowego dopiero będzie weryfikować ich lokalizacje – donosi w “Gazecie Stołecznej”. Policja twierdzi zaś, że puszka do której fotoradar trafia raz na jakiś czas, nie jest atrapą – czytamy dalej. Od 31 grudnia 2010 r. obowiązuje zmienione prawo, według którego na drogach nie powinno być atrap fotoradarów. Dotychczas do większości puszek przy drogach policja wkładała prawdziwe fotoradary tylko raz na jakiś czas. Wiele z nich było przez tylko straszakami. W samej Warszawie jest zaledwie dziesięć masztów z puszkami. Policja przekonuje, że na razie mamy okres przejściowy. Wszystkie słupy z puszkami na kamery wzdłuż dróg krajowych, ekspresowych i autostrad ma przekazać do końca marca Inspekcji Transportu Drogowego. - W Warszawie zostaną nam już tylko trzy stałe maszty, wzdłuż dróg niższej klasy - zapowiada aspirant Krzysztof Wycech ze stołecznej drogówki. Co ciekawe policja nie uznaje za atrapę słupa z puszką, w której prawdziwy fotoradar umieszcza tylko raz na jakiś czas. - Bo atrapy to urządzenia stawiane wzdłuż dróg, które np. tylko błyskają, nie robiąc zdjęć - zaznacza asp. Wycech. Weryfikacja miejsc lokalizacji fotoradarów ma potrwać do końca czerwca. Inspekcja planuje, że aktywne fotoradary będą we wszystkich puszkach stojących na słupach wzdłuż dróg. Stanie się tak najwcześniej od lipca.

Komentuj
Technika wydobycia pojazdu z zaspy
4 stycznia 2011 | 0

Tygodnik “AUTO ŚWIAT” radzi jak wyjechać z zaspy. Przede wszystkim nie tracić głowy i nie pogarszać swojego położenia! Zaczynamy od odśnieżenia auta i zorientowania się w sytuacji. Jaką trasę obrać, by jak najszybciej znaleźć się na przejezdnej drodze? Jeśli mamy łopatę, najlepiej odgarnąć trochę śniegu sprzed kół, tak by samochód mógł przynajmniej ruszyć z miejsca. Przed ruszeniem zawsze ustawiamy koła w pozycji do jazdy na wprost. Dopiero kiedy auto się porusza, możemy korygować kierunek jazdy, najlepiej unikając ciasnych łuków. Gdy samochód grzęźnie, nie próbujmy dodawać gazu. Koła wyślizgają tylko śnieg, a co gorsza – możemy “zakopać się” tak, że pojazd osiądzie podwoziem na śniegu. Gdy więc auto przestaje jechać, odpuszczamy, cofamy nieco “po śladach” i ponownie ruszamy w pożądanym kierunku. Czasem, aby ruszyć, trzeba szybko włączać na przemian bieg wsteczny i “dwójkę”, po to, by “rozkołysać” auto. Pamiętajmy, że w kopnym śniegu najskuteczniejszą metodą hamowania jest zwykle wciśnięcie pedału hamulca do oporu.

Komentuj
Prawdziwie gigantyczny karambol
4 stycznia 2011 | 0

1565974110c076c6c99b39f7f671a2193911aa51

(Fot.: PD@N 370-33)

Ponad 40 aut zderzyło się w karambolu na autostradzie A4 w Gliwicach, na 304 kilometrze - poinformował rzecznik gliwickiej policji podkomisarz Marek Słomski. Zginęły dwie osoby, pięć osób z ciężkimi obrażeniami trafiło do szpitala. - Samochody nagle wjeżdżały w gęstą mgłę, wpadały w poślizg, auta robiły, co chciały - relacjonował, powołując się na świadków zdarzenia, reporter TVN 24 Jerzy Korczyński. - Niezależnie od siebie, na pasach w obu kierunkach, w tym samym miejscu doszło do zderzenia kilkudziesięciu aut - powiedział Marek Słomski z policji w Gliwicach. Do wypadku przyczyniła się gęsta mgła i śliska nawierzchnia. Policjanci apelują o ograniczenie prędkości.

Komentuj
Pierwsze egzaminy z nowymi testami
3 stycznia 2011 | 0

Tylko trzy dni miały osoby, zdające właśnie egzamin na prawo jazdy, żeby zapoznać się z nowymi pytaniami na testach. - To stanowczo za mało czasu - alarmowali kursanci. Czy miało to wpływ na wyniki przeprowadzonych testów teoretycznych? W Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Bydgoszczy teorię zdało 80 proc. osób - to podobnie jak przed ich wprowadzeniem. Bo w 43 pytaniach to tylko kosmetyczne zmiany. Kursanci musieli odpowiedzieć, kto powinien ustąpić pierwszeństwa przejazdu lub o czym informują poszczególne znaki drogowe. - Pytania nie były trudne. Zmieniła się tylko treść pytania lub odpowiedzi – oceniali zdający. Nowe pytania dotyczyły przede wszystkim prędkości, bo właśnie te zmieniły się w nowym kodeksie ruchu drogowego. O 10 km/h szybciej pojedziemy na autostradzie i na drodze ekspresowej. Podobnie ocenia sytuację Andrzej Pepliński, pełnomocnik dyrektora ds. procesu egzaminowania w PORD Gdańsk. - Zdawalność była na takim samym poziomie jak przed zmianami. - Informowanie kursantów o nowościach to obowiązek szkół jazdy, bo to one przygotowują do egzaminów. Myślę, że stanęły na wysokości zadania i dokładnie przeszkoliły kursantów pod kątem nowych pytań - dodaje. - Śledzić zmieniające się przepisy i nowinki na bieżąco muszą wszyscy, którzy pracują w tej branży - uważa Pepliński.

Komentuj
Rok 2011 pod znakiem kończenia wielkich inwestycji
3 stycznia 2011 | 0

dc09348886245a30051251912a26dbe95bdecd43

(Fot.: PD@N 370-5)

2011 rok upłynie w Warszawie pod znakiem kończenia wielkich inwestycji drogowych. Mimo oszczędności żadna nie jest zagrożona. Ale tych nowych będzie jak na lekarstwo – informuje “Życie Warszawy”.Od miesiąca na otwarcie czeka 10,4 km trasy S8 między Konotopą i Powązkowską. Trwa modernizacja Trasy Toruńskiej od mostu Grota-Roweckiego do Marek; trwa budowa fragmentu południowej obwodnicy z Konotopy (to węzeł z autostradą A2 do lotniska Okęcie); trwa budowa kawałka południowej obwodnicy i Trasy N-S – w kształcie litery “L” – między Marynarską, lotniskiem i Puławską. – W sumie daje to rekordowe wydatki, których jeszcze nigdy na terenie Warszawy nie ponosiliśmy. Bo nigdy nie budowaliśmy w stolicy aż tyle – twierdzi Małgorzata Tarnowska z mazowieckiej GDDKiA. Minister infrastruktury Cezary Grabarczyk ogłosił plan radykalnych cięć inwestycji drogowych w latach 2011 – 2015. Drogowcy dopiero pod naciskiem opinii publicznej zgodzili się wysupłać 188 mln zł na niespełna kilometrowy fragment wylotówki na Kraków (część trasy Salomea – Wolica), którego budowa ma ruszyć wiosną. Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych też będzie w tym roku głównie kończył trwające inwestycje.

Komentuj
Limity rejestracji samochodowych
2 stycznia 2011 | 0

Już od pierwszych minut nowego roku mieszkańcy Pekinu usiłują zalogować się na stronę internetową urzędu przyjmującego wnioski rejestracji samochodów. Chcą bowiem zdążyć przed wyczerpaniem się rocznego limitu liczby rejestracji, który w 2011 roku jest o wiele mniejszy niż w roku ubiegłym.Władze miejskie zezwolą w br. na wydanie tablic rejestracyjnych jedynie dla 240 tys. samochodów, czyli o 2/3 mniej niż w roku ub. Zezwolenia na rejestrację będą rozdzielane co miesiąc przy pomocy internetowej loterii. Najbliższa odbędzie się 25 stycznia. Rozlosowanych będzie wówczas, wśród osób, które zarejestrowały się na stronie internetowej urzędu, pierwszych 20 tys. zezwoleń. W ciągu 10 minut nowego roku 6 tys. osób zgłosiło wniosek o rejestrację samochodu. Celem nowego systemu jest zmniejszenie tempa wzrostu liczby samochodów w Pekinie, który już obecnie jest prawie całkowicie "zakorkowany". Liczbę samochodów w stolicy Chin ocenia się obecnie na 4,76 mln (w 2005 r. było ich 2 6 mln). Korki uliczne w Pekinie, szczególnie w godzinach szczytu, stały się tak dotkliwe, że poruszanie się samochodem, a zwłaszcza dotarcie do pracy na czas, stało się prawie niemożliwe. Prawie 70 proc. kierowców w Pekinie oceniło bardzo źle warunki poruszania się po mieście.

Komentuj
Zabawa w palenie samochodów
1 stycznia 2011 | 0

"Zabawa" w palenie samochodów w noc sylwestrową pozostaje od lat plagą francuskich przedmieść. Nie wiadomo, ile pojazdów zdewastowano tym razem, gdyż francuskie MSW utajniło tę liczbę, aby - jak tłumaczy - wykorzenić samo zjawisko.Jak pisze dziennik "Liberation", minister spraw wewnętrznych Brice Hortefeux dotrzymał swojej niedawnej obietnicy, że nie poda - inaczej niż w ubiegłych latach - liczby spalonych samochodów w noc sylwestrową. W opinii szefa MSW, upublicznianie tej statystyki ośmiela sprawców do nowych aktów wandalizmu. - Podjąłem decyzję, aby położyć kres tym zawodom - tłumaczył Hortefeux w weekend. Dodał, iż trzeba skończyć ze "smutną tradycją polegającą na dowartościowaniu. W ubiegłym roku policja podała, że mimo dużej mobilizacji na ulicach francuskich miast w noc sylwestrową spłonęło co najmniej 1137 samochodów. W ubiegłym roku policja podała, że mimo dużej mobilizacji na ulicach francuskich miast w noc sylwestrową spłonęło co najmniej 1137 samochodów. Według tego samego źródła, rok wcześniej spalono jeszcze więcej - 1147 aut. Szczególnie często dochodzi do tych aktów wandalizmu na blokowiskach paryskich przedmieść, zwłaszcza w departamencie Seine-Saint-Denis.

Komentuj
Prawdopodobny zabójca to kursant
1 stycznia 2011 | 0

5c13b5330e4fad4b99df60352287efc6c4869dc0

(Fot.: PD@N 370-11)

Policja zatrzymała prawdopodobnego zabójcę sekretarki ze szkoły nauki jazdy przy ul. Półwiejskiej w Poznaniu. Przypomnijmy kobieta została uduszona w środę. W Rogoźnie policja zatrzymała Bartosza P., 26-latka podejrzanego o popełnienia morderstwa. Mężczyzna był kursantem w szkole, w której doszło do tragedii. Na ul. Półwiejską przyszedł najprawdopodobniej z zamiarem rabunkowym, jednak zabrał ze sobą jedynie telefon komórkowy zamordowanej. 26-latek ma wykształcenie zawodowe, z zawodu jest stolarzem. W Poznaniu wynajmował mieszkanie, szukał pracy, przez jakiś czas prawdopodobnie pracował też jako ochroniarz, dorabiał jako didżej. W poniedziałek mężczyzna zostanie doprowadzony przez sąd. Policjantom w jego odnalezieniu bardzo pomógł miejski monitoring.

Komentuj
Podręczny, składany motocykl w torbie podróżnej
1 stycznia 2011 | 0

7054438a34f26ff28d752f3eaa93553feb9272d2

(Fot.: PD@N 370-3)

 

Firma YikeBike wyprodukowała niewielki, składany motocykl elektryczny. Jego wielkość ma tę zaletę, że bez problemów można go zabrać ze sobą.Nowy YikiBike rozkłada się i składa w dwadzieścia sekund, natomiast na ładowanie akumulatora trzeba poświęcić ok. 40 minut. Mały elektryczny motocykl jest w stanie rozpędzić się do 23 km/h. Dużą wadą tego modelu jest bardzo mały zasięg. Takim motocyklem na jednym ładowaniu można przejechać zaledwie dziesięć kilometrów. YikeBike nadrabia te niedogodności swoją niewielką masą, która wynosi zaledwie 11 kilogramów. Jednoślad po złożeniu jest na tyle mały, że można spokojnie umieścić go w torbie podróżnej.

Komentuj
Znak drogowy zabił pieszego
1 stycznia 2011 | 0

Do tragicznego wypadku doszło w Bytomiu przy ul. Karola Miarki. Na 40-letniego pieszego, czekającego przed przejściem dla pieszych, upadł znak, przewrócony przez opla, który wpadł w poślizg. Według wstępnych ustaleń 31-letni mieszkaniec Sosnowca stracił kontrolę nad oplem, gdy jadąc zbyt szybko, nagle zaczął hamować. Kierowca chciał w ten sposób uniknąć zderzenia z fordem, zatrzymującym się przed przejściem, jednak uderzył w znak drogowy "Przejście dla pieszych". Znak upadł na przechodnia i zabił go na miejscu. Sosnowieczanin został zatrzymany, tymczasem policjanci ustalają szczegóły zdarzenia. Świadkowie wypadku proszeni są o kontakt z Wydziałem Kryminalnym Komendy Miejskiej Policji w Bytomiu.

Komentuj

Ogłoszenia

Bezpłatne kursy dla 1200 osób - doskonalenie techniki jazdy
9 stycznia 2011 | 0

a5c92032eca8a50c0d4f8ead4530cd2e07557ec7

(Fot.: PD@N 370-40)

Pracujesz w województwie mazowieckim i chcesz wziąć udział w bezpłatnym kursie doskonalenia techniki jazdy?

Zgłoś się do Szkoły Jazdy Renault!

Szkoła Jazdy Renault przeprowadzi szkolenie dla 1200 osób w latach 2011 i 2012 w ramach realizacji Projektu Europejskie Standardy Bezpiecznej Jazdy, współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej.

Celem naszych szkoleń jest kompleksowe doskonalenie techniki jazdy poprzez uświadomienie zagrożeń i popełnianych błędów oraz kształtowanie prawidłowych nawyków i odpowiedzialnych zachowań na drodze – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault.

W czasie jednodniowych zajęć trwających od godz. 9.00 do 16.00 uczestnicy wezmą udział w praktycznych ćwiczeniach na autodromie (takich jak np. opanowanie samochodu w poślizgu czy nauka szybkiej pracy rąk na kierownicy), wykładzie na temat zjawiska agresji drogowej oraz przejdą testy sprawdzające poprawę umiejętności.

Cykl bezpłatnych szkoleń skierowany jest do osób, które są zatrudnione na terenie województwa mazowieckiego, są pełnoletnie i posiadają ważne prawo jazdy kat. B. Warunkiem uczestnictwa w szkoleniu jest zapoznanie się z regulaminem, wypełnienie i wysłanie pocztą elektroniczną formularza rekrutacyjnego dostępnego na stronie internetowej www.szkolajazdyrenault.pl oraz dostarczenie do siedziby szkoły dokumentów takich jak zaświadczenie o zatrudnieniu czy kserokopia prawa jazdy (pełna lista niezbędnych dokumentów dostępna jest na www.szkolajazdyrenault.pl). Ze względu na ograniczoną liczbę miejsc o udziale w szkoleniu decyduje kolejność zgłoszeń.

Renault, jako producent jednych z najbezpieczniejszych samochodów świata, od lat zaangażowane jest w działania edukacyjne zwiększające bezpieczeństwo ruchu drogowego. Jedną z takich inicjatyw jest Szkoła Jazdy Renault – pierwsza na świecie szkoła doskonalenia techniki jazdy Renault.

Szkoła Jazdy Renault to pierwsza szkoła doskonalenia techniki jazdy Renault na świecie. Szkoła działa na terenie lotniska Warszawa-Bemowo. W ofercie szkoły znajdują się kursy dla klientów indywidualnych i flotowych, program dla kierowców samochodów dostawczych, defensive driving, czyli ćwiczenie techniki jazdy po mieście, kompletne audyty flot samochodowych, kurs eko-jazdy, wykłady z psychologii i bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz szkolenia z zakresu pierwszej pomocy. Szkoła dysponuje 50 000 m2 powierzchni do ćwiczeń, w tym płytą poślizgową o długości 120 m oraz kręgiem poślizgowym o średnicy 60 m, a także płytami betonowymi do jazdy na trolejach i torem do jazdy terenowej.

Szkoła Jazdy Renault jest członkiem Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego i Polskiego Stowarzyszenia Motorowego.

Komentuj
News to miejsce na Twoje ogłoszenie
11 stycznia 2011 | 0

 

Witamy, proponujemy kolejną bezpłatną usługę. Na łamach PRAWA DROGOWEGO@NEWS proponujemy zamieszczanie krótkich ogłoszeń. Ogłoszenia, komunikaty czy informacje tematycznie powinny być ściśle związane z  tematyką serwisu. Także w ten sposób chcemy Państwu ułatwiać dostęp do wszelkich informacji związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Redakcja zastrzega sobie prawo regulacji terminów publikacji przesyłanych materiałów, a także prawo odmowy ich umieszczenia w ramach newsa. Oferta nasza nie dotyczy informacji handlowych.

Przyślij swoje ogłoszenie: tygodnik@prawodrogowe.pl

Komentuj
Odwiedź www.prawodrogowe.pl
10 stycznia 2011 | 0

Na stronie serwisu informacyjnego PRAWO DROGOWE @ NEWS znajdziecie Państwo zawsze aktualny numer naszego tygodnika - http://www.grupaimage.pl/?s=prd&i=najnowszy_numer. Szczególnego polecenia wymaga bardzo obszerne już archiwum kolejnych edycji serwisu - http://www.grupaimage.pl/?s=prd&i=najnowszy_numer Dla ułatwienia poszukiwań oferujemy wyszukiwarkę, indeks tematyczny i spis newsów. Zamieszczane w newsach notki podzieliliśmy na kategorie i działy tematyczne - http://www.grupaimage.pl/?s=prd&i=wyszukiwarka

Pozwalamy sobie przypomnieć, iż tygodnik PRAWO DROGOWE @ NEWS powstał w redakcji opracowującej aktualizację aktów prawnych pomieszczonych w zbiorze e-PrawoDrogowe. Zapraszamy do korzystania z obu narzędzi mających na celu ułatwienie Waszej pracy, a w efekcie poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego. Odwiedzajcie naszą stronę internetową. Redakcja PRAWA DROGOWEGO @ NEWS.

a3ef10678c16559757f770440ad44f1a3c2ed910

(1-2009)

Komentuj