Wielkanoc 2011
(Fot.: PD@N 384-18)
o tym czy obywatel może zarejestrować pojazd specjalny np. wóz strażacki; niedogodność techniczna nie narusza prawa; o zabezpieczeniu z tytułu obowiązkowego ubezpieczenia OC; tropem nierzetelnych szkół jazdy; długi weekend to koszmar kierowcy; WORD Elbląg: e-learning metodą wspomagającą szkolenie; nowy znak drogowy, teraz dla seniorów ; PORD Gdańsk: instruktorzy poznali nowe metody szkolenia; internetowa rejestracja aut możliwa w 15 z 379 powiatów; czy nowy egzamin będzie trudniej zdać?; skazani i osadzeni pijani kierowcy; zaproszenie na X Ogólnopolską Pielgrzymkę Kierowców itd.
(Fot.: PD@N 384-18)

(Fot.: PD@N 383-38)
Pytanie: Ministerstwo Infrastruktury pracuje nad nowymi zasadami egzaminu teoretycznego na prawo jazdy. Przepisy mają wejść w życie już przyszłym roku. Dotychczas egzamin teoretyczny polegał w praktyce na wkuwaniu testów. Kto wyuczył się zestawu odpowiedzi na pamięć ten zdawał. I po co to zmieniać?
Odpowiedź: Egzamin teoretyczny w obecnej postaci jest bezsensowny. Zamiast uczyć myślenia, odbywa się na zasadzie zakuj testy, zdaj i zapomnij. To nieszczęście, bo po co uczyć się kodeksu ruchu drogowego skoro wystarczy ściągnąć z internetu nie zmieniane od wielu lat testy i je zapamiętać. Przecież nie raz mieliśmy tu przypadki, że na testach ludzie po pierwszym pytaniu praktycznie nie patrzyli na pozostałe, tylko "lecieli" według wyuczonego schematu odpowiedzi, który mieli w głowie. Dziwię się, że dopiero teraz chce się wprowadzić zmiany. Dobrze jednak, że będą, bo to będzie rewolucja.
Pytanie: Na czym rewolucja będzie polegać?
Odpowiedź: Testy mają odpowiadać warunkom, jakie są na drodze. Na ulicy nie da się przecież cofnąć sytuacji w której popełniło się błąd, podobnie będzie w testach. Na pytanie będzie można odpowiedzieć tylko raz i nie będzie już można do tego później wrócić i poprawić. Na pewno będzie więcej wizualizacji, nie wykluczone, że poszczególne pytania będą ilustrować filmy, wszystko po to, by uczestnik testu bardziej wczuł się w sytuację. Bardzo ważną zmianą będzie to, że pytania do testu będą wybierane z większej puli niż dotychczas i nie będą, tak jak w tej chwili, ogólnodostępne.
Pytanie: Czyli nie da się ich, tak jak teraz, nauczyć na pamięć?
Odpowiedź: Nie, żeby zdać egzamin trzeba będzie opanować przepisy ruchu drogowego. Tylko to zagwarantuje sukces. Pytania będą często wymieniane, pozwoli na to obszerna baza danych. Egzaminowany, będzie miał mniej czasu niż do tej pory na dokonanie wyboru spośród odpowiedzi. Spodziewam się, że będzie to kilkadziesiąt sekund, może minuta. To wystarczy, bo z egzaminu znikną bliskoznaczne odpowiedzi, różniące się od siebie jedynie drobnymi szczegółami, nad którymi trzeba było tracić czas. Po zmianach, tylko jedna odpowiedź będzie oczywista i prawidłowa.
Pytanie: Czy nowy egzamin będzie trudniej zdać niż obecny?
Odpowiedź: Nie sądzę. Już samo zrozumienie pytania będzie prostsze. Prawdą jest natomiast to, że żeby zdać, będzie trzeba znać przepisy.
Odpowiedzi udzielił: Andrzej Szóstek, dyrektor WORD w Olsztynie
Pytania zadawał: Mariusz Jaźwiński
Komentuj →
Pytanie: Coraz częściej do więzienia trafiają osoby skazane kolejnym wyrokiem za jazdę w stanie nietrzeźwości.
Odpowiedź: Pobyt w więzieniu, w izolacji od świata, ma pokazać osadzonemu jego problem. Bo jeśli ktoś jest kilkakrotnie skazany za jazdę po alkoholu, prawdopodobnie ma problem z alkoholem. Uzależnionemu nic nie da sądowe zalecenie powstrzymania się od alkoholu. On potrzebuje terapii. Musi poznać mechanizmy uzależnienia, sposoby radzenia obie z głodem alkoholowym. Musi spojrzeć na siebie z dystansu.
Pytanie:Czy w więzieniach jest terapia dla więźniów?
Odpowiedź: Terapia jest jednym z najważniejszych działań stosowanych wobec osadzonego. Interesuje nas jako człowiek - ze swoimi doświadczeniami życiowymi, problemami, które rzutowały na wybór nałogowego życia. Naszym zadaniem jest taka praca ze skazanym, by wyciągnął wnioski ze swojego zachowania, rozpoznał u siebie problem uzależnienia, aby doświadczył, że może poprawić jakość swojego życia na trzeźwo - by już nie powracać do więzienia.
Pytanie: Terapia alkoholizmu jest obowiązkowa?
Odpowiedź: Zazwyczaj na oddziale terapeutycznym skazany ma pierwszy kontakt z terapią. Wcześniej nie widzi problemu. Póki nie przyzna sam przed sobą, że ma problem, nie jest gotowy, by uczestniczyć w terapii. Nikogo do udziału w zajęciach nie zmuszamy. Czasem osiągnięciem tego okresu jest fakt, że osadzony zaczyna dostrzegać swój problem z alkoholem. W innych przypadkach trwa praca nad wyjściem z nałogu.
Odpowiedzi udzielił: Robert Witkowski, terapeuta uzależnień z 12-letnim stażem
Rozmawiała: Janina Stefanowska
Komentuj →

(Fot.: PD@N 384-6)
Dziennik “Nowiny” zajął się tematem kursów dla kandydatów na kierowców, które można zrobić nawet w tydzień. A oto jak redakcja podsumowuje sposoby tych “szybkich” – delikatnie mówiąc – ośrodków, czy szkolenia (?) kierowców. O takich właśnie osk opowiedział redakcji właściciel jednego z nich, który od sześciu lat prowadzi szkołę nauki jazdy. Kiedy zaczynał, liczył na biznes życia. Dziś jest zrezygnowany i rozważa zamknięcie ośrodka. “Nowinom” zdecydował się opowiedzieć o procederze, który staje się coraz bardziej powszechny. I tak:
- Po pierwsze: fikcyjne wykłady. Zgodnie z obowiązującym rozporządzeniem kursant najpierw zalicza 30 godzin zajęć teoretycznych i stosowny test. Ta część szkolenia powinna trwać ok. trzech tygodni. Co robi nieuczciwa konkurencja? Na stronie internetowej chwali się, że wykłady organizuje raz w tygodniu, po dwie godziny. Na teorię musiałaby zatem poświęcić 15 tygodni. Ale w rzeczywistości wysyła kursanta do "swojego” lekarza i każe mu podbić badania z datą wsteczną. W tej sytuacji połowy zajęć w ogóle nie realizuje, ale wykazuje, że się odbyły, zaraz po badaniach. Wewnętrzny egzamin teoretyczny zalicza zatem bez nauki.
- Po drugie: niewykorzystane godziny. Często zdarzają się także oszustwa związane z nauką praktyczną, czyli jazdami. Zgodnie z przepisami kandydat na kierowcę za kółkiem musi spędzić 30 godzin zegarowych. Dopiero po ich zakończeniu przechodzi kolejny egzamin wewnętrzny i wówczas może otrzymać stosowne do egzaminu dokumenty. Znam szkoły – mówi rozmówca “Nowin” - które zaświadczenie o ukończeniu kursu wystawiają po kilku godzinach jazd, dzięki czemu kursant może zapisać się do kolejki na egzamin. W czasie, kiedy kolejka na niego czeka, czyli w ciągu ok. trzech tygodni, klient wyjeżdża pozostałe godziny i na sprawdzian do WORD idzie z marszu. Ja dokumenty na egzamin wydaję zgodnie z prawem, po zakończeniu nauki. Efekt? Kursanci z powodu oczekiwania na egzamin mają przerwę w jeździe i bez wątpienia z tego powodu sporo z nich ma potem problemy na placu. Dlatego przyszli kierowcy często idą tam, gdzie się oszukuje. Ale rozumiem ich, bo to dla nich korzystne - żali się.
- Po trzecie: zaświadczenie na niby. W przypadku tzw. szkoleń uzupełniających. WORD-y kierują na nie osoby, które trzykrotnie nie zdały egzaminu. Szkolenie to dodatkowe pięć godzin jazdy samochodem. W uczciwych szkołach zaświadczenie potrzebne do ponownego podania o egzamin dostaje się po ich wyjeżdżeniu. - Oszuści wydają je bez jazdy i pozwalają kursantowi doszkolić się tuż przed egzaminem.
To oczywiście jest tylko kilka przykładów “działania” nieuczciwych osk. Ciekawi jesteśmy Państwa obserwacji w tej sprawie. Publiczne odsłony działań nieuczciwych całemu środowisku może przynieść wiele dobrego. Temat będziemy kontynuowali.
Piszcie do nas: tygodnik@prawodrogowe.pl
Komentuj →

(Fot.: PD@N 384-14)
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie oddalił skargę Zdzisława B. na działalność strefy płatnego parkowania w mieście. Skarżący miał zastrzeżenia co do legalności poboru opłat za parkowanie w obszarze SPP przy użyciu parkomatów, w których można kupić bilet tylko monetami o określonych nominałach. Utrzymywał, że zapisy uchwały rady miasta ograniczają korzystającym z parkomatów prawa obywatelskie, własnościowe i konstytucyjne. Twierdził, że miasto pozbawia także jego możliwość swobodnego korzystania z prawnych środków płatniczych obowiązujących w Polsce. I podsumowywał, że zmusza się kierowcę do uiszczania opłaty w zawyżonej wysokości w stosunku do faktycznego czasu postoju pojazdu. Sąd orzekł, że ta niedogodność techniczna nie narusza prawa – czytamy w “Kurierze Szczecińskim”. W uzasadnieniu orzeczenia, odrzucającym skargę, WSA przyznał rację argumentom gminy i zaznaczył, że uchwała rady miasta, która określa zasady funkcjonowania SPP i sposoby poboru w niej opłat nie naruszyła i nie narusza praw skarżącego. Nieuprawniony - w ocenie sądu - był zarzut, że uchwała jest niezgodna z prawem, bo “parkomat to urządzenie do poboru opłat i wydawania potwierdzenia, że ją się uiściło, a nie urządzenie do wydawania czy wymiany środków płatniczych". Poza tym - jak uzasadnił sąd - zmotoryzowany winien być przygotowany do uregulowania opłaty według cennika i stosownie do swych potrzeb, gdy chodzi o planowany czas postoju w obszarze strefy.
Komentuj →
Zakłady ubezpieczeń nie będą już wstrzymywać wypłat odszkodowań z tytułu OC do czasu zakończenia postępowania karnego – informuje “Dziennik Gazeta Prawna”. Sytuację ma zmienić projekt nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego, który został skierowany do rozpatrzenia przez Komitet Stały Rady Ministrów. Ministerstwo Sprawiedliwości, które jest autorem zmian, proponuje wprowadzenie do procedury karnej nowej instytucji – zabezpieczenia z tytułu obowiązkowego ubezpieczenia OC. Sąd będzie mógł – na wniosek prokuratora, pokrzywdzonego lub osoby mu najbliższej, wydać postanowienie w przedmiocie zabezpieczenia roszczeń z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej lub prokurator na etapie postępowania przygotowawczego.
Zabezpieczenie z tytułu obowiązkowego ubezpieczenia OC ma poprawić sytuację osoby pokrzywdzonej przestępstwem katastrofy komunikacyjnej i wypadku komunikacyjnego, która doznała szkody na osobie, czyli ciężkiego uszczerbku na zdrowiu lub obrażeń ciała. Na gruncie obecnych przepisów ofiara wypadku lub katastrofy komunikacyjnej, aby otrzymać pieniądze na leczenie lub rehabilitację, musi wystąpić do sądu z powództwem cywilnym. Wiąże się to m.in. z uiszczeniem opłaty sądowej od powództwa. Co więcej, poszkodowany nie ma gwarancji, że sąd szybko przyzna mu choć część wnioskowanej kwoty.
Komentuj →
Jak informuje “Dziennik Gazeta Prawna” zwykły obywatel może zarejestrować wóz strażacki, który jest pojazdem specjalnym. Urzędnik nie ma prawa odmówić takiej rejestracji, twierdząc, że jest to pojazd uprzywilejowany. I dalej dziennik relacjonuje, iż w jednym ze starostw powiatowych urzędniczka odmówiła rejestracji pojazdu, który kolekcjoner samochodów zakupił od straży pożarnej. Urzędniczka uznała, że zwykli obywatele nie mogą posiadać pojazdów uprzywilejowanych. I tutaj sedno zadnienia - czyli określenie co to jest pojazd specjalny, a co uprzywilejowany.
(Fot.: PD@N 384-13©jm)
Ustawa - Prawo o ruchu drogowym:
Pojazd specjalny – pojazd samochodowy lub przyczepa przeznaczone do wykonywania specjalnej funkcji, która powoduje konieczność dostosowania nadwozia lub posiadania specjalnego wyposażenia; w pojeździe tym mogą być przewożone osoby i rzeczy związane z wykonywaniem tej funkcji (art. 2 pkt 36 ustawy);
Pojazd używany do celów specjalnych - pojazd samochodowy przystosowany w sposób szczególny do przewozu osób lub ładunków, używany przez Siły Zbrojne Rzeczypospolitej Polskiej, Policję, Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencję Wywiadu, Służbę Kontrwywiadu Wojskowego, Służbę Wywiadu Wojskowego, Centralne Biuro Antykorupcyjne, Straż Graniczną, kontrolę skarbową, Służbę Celną, jednostki ochrony przeciwpożarowej, Inspekcję Transportu Drogowego i Służbę Więzienną (art. 2 pkt 37 ustawy);
Pojazd uprzywilejowany - pojazd wysyłający sygnały świetlne w postaci niebieskich świateł błyskowych i jednocześnie sygnały dźwiękowe o zmiennym tonie, jadący z włączonymi światłami mijania lub drogowymi; określenie to obejmuje również pojazdy jadące w kolumnie, na której początku i na końcu znajdują się pojazdy uprzywilejowane wysyłające dodatkowo sygnały świetlne w postaci czerwonego światła błyskowego (art. 2 pkt 38 ustawy).
Pojazd uprzywilejowany niekoniecznie musi być specjalnym. W sytuacji gdy pojazd specjalny zmieni właściciela na osobę fizyczną, to nie jest już pojazdem uprzywilejowanym. Pozostaje jednak pojazdem specjalnym, zgodnie ze wskazaniami z dowodu rejestracyjnego i jego konstrukcją np. pojazdy pomocy drogowej, koparki, pojazdy pogrzebowe - komentuje zaistniałą sytuację dziennik, wskazując dalej konieczną procedurę. Nie ma przeszkód, by takie pojazdy należały do zwykłych obywateli.
Komentuj →
W styczniu Sejm uchwalił ustawę o kierujących, ale wokół niej dyskusję trwają od kilku lat. Podobnie od dawna wiemy, iż aktualnie obowiązujące testy na prawo jazdy tzw. testy wielokrotnego wyboru zastąpią zupełnie inne. Jak ocenia Tadeusz Kondrusiewicz, dyrektor WORD w Bydgoszczy: obecnie mamy do czynienia z grą słów, natomiast od przyszłego roku będą to pytania jednorazowego wyboru. Statyczne obrazki i zdjęcia zastąpi komputerowa animacja. Ma to wyuczyć u przyszłych kierowców, szybsze reakcje na drodze. Temat – wbrew naszym oczekiwaniom – nie wywołał Państwa zainteresowania. Poniżej jedna z wypowiedzi.


(Fot.: PD@N 384-35-36)
Komentuj →
(Fot.: PD@N 384-34)
W poprzednim numerze omówiliśmy artykuł Zbigniewa Drexlera poświęcony ocenie istoty znaku “strefa ruchu”. Autor krytycznie ocenił nowelę ustawy - Prawo o ruchu drogowym w tym zakresie. Poniżej opinie naszych Czytelników:
Dariusz M.: W Legnicy przy LIDLU, już się ktoś pospieszył i ustawił znaki strefy ruchu.
Józek:tak, tak, tak, Lidl to prekursor w stawianiu znaków. W Warszawie to postawił już, żebym się nie pomylił, chyba w październiku 2010. I dodatkowo od bardzo dawna postawiony znaczek z przekreśloną eLką i dopiskiem "Zakaz nauki jazdy".
Mariusz W.: Zaiste, "najbardziej" istotnym problemem jest nazwa onej strefy... ale ja nie o tym... Nie mogę dociec, dlaczego według autora artykułu nie wiadomo jak poruszać się po drogach wewnętrznych? Art. 1 pkt. 2 Ustawy Prawo o ruchu drogowym (o ile mnie umiejętność składania liter nie zawodzi) stanowi..."Przepisy ustawy stosuje się również do ruchu odbywającego się poza drogami publicznymi, jeżeli jest to konieczne dla uniknięcia zagrożenia bezpieczeństwa uczestników tego ruchu". Może w następnym artykule Pan Drexler będzie uprzejmy wyjaśnić, dlaczego według niego mam olać ten zapis i po drodze wewnętrznej jeździć nawalony jak meserszmit, bez świateł i 180 km/h? (...) Polecam również autorowi cytowanego artykułu lekturę innych zapisów ww. Ustawy, skoro twierdzi że nie wie którą stroną drogi wewnętrznej jechać lub iść, kto ma kiedy pierwszeństwo, itp. Uważam że warto byłoby znać całość ale można podejść do tematu wybiórczo i zapoznać się np. z art. 3, 11, 16, 25... gdzie, w połączeniu z zapisami art. 1., można dowiedzieć się jakie obowiązują zasady przy korzystaniu z innej drogi aniżeli publiczna. Poza tym według mnie art. 173, 174, 175, 177 i 178a KK również wyraźnie wskazują, komu nie wolno poruszać się po jakichkolwiek drogach pojazdem mechanicznym. § 2 art. 178a KK, na który powołuje się autor, mówi o innych pojazdach aniżeli wymienione w § 1 czyli innych niż mechaniczne. Osobiście zgadzam się z Panem Drexlerem, że wprowadzenie "stref ruchu" nie do końca wydaje się zasadne. Tyle tylko, że według mnie dlatego że w obowiązujących przepisach istniały i istnieją zapisy które do zasad ruchu w tych miejscach się odnoszą.
Do całości sprawy... wymienione przez autora art. 87 § 1 i 2 są artykułami Kodeksu Wykroczeń i też według mnie jasno określają zakaz poruszania się w stanie "po użyciu alkoholu" na jakiejkolwiek drodze, wewnętrznej też.
Zygmunt U.: A już myślałem, ze to ze mną jest coś nie w porządku, bo nijak nie mogę zrozumieć, o co tak naprawdę chodzi w “strefie ruchu”. Jestem dodatkowo usatysfakcjonowany tym, że poglądy pana Zbigniewa Drexlera na ten temat są bardzo zbliżone do moich. A znamy się od ponad 40 lat i częściej różniliśmy się w poglądach, niż zgadzaliśmy się ze sobą. Różnice te wynikają z różnego patrzenia na sprawy ruchu drogowego i przepisy regulujące zasady tego ruchu. Ja jestem inżynierem ruchu i interesuje mnie przede wszystkim realność techniczna zastosowania regulacji prawnych w organizacji ruchu. Pan Zbigniew Drexler podchodzi do przepisów z czysto prawnego punktu widzenia. Tym razem jednak zgodziliśmy się nawet co do słów określających temat. Poniżej podaję link do mojego artykułu opublikowanego na portalu “edroga”, zatytułowany “Strefa ruchu, bezruchu i...?”. http://edroga.pl/rozmaitosci/tematy-z-forum/3427-strefa-ruchu-bezruchu-i-bez. Artykuł jest poprawioną i uzupełnioną wersją mojego referatu wygłoszonego na seminarium stowarzyszenia Klub Inżynierii Ruchu a styczniu 2011 r., zatytułowanego “Strefa ruchu, bezruchu i bez.........” (odgadnięcie brakujących 9 liter pozostawiam czytelnikom). Nie podejrzewam pana Zbigniewa Drexlera o plagiat, bo mało prawdopodobne jest to, że znał mój tekst. Po prostu obaj niezależnie przyglądając się sprawie, mieliśmy bardzo podobne skojarzenia. Różnimy się tylko słowami oceniającymi całą zmianę przepisów związanych ze “strefą ruchu” od “bubel” (ZD), do “bez(myślności)” (ZU). Podobno pomysłodawca i wiodący autor komentowanych zmian powiedział, że przepisy związane ze “strefą ruchu” są bardzo dobre, to tylko ustawa Prawo o ruchu drogowym, jest do niczego. Chętnie bym poznał projekt nowego tekstu tej ustawy autorstwa tego pana. Ale po jego publikacji prawdopodobnie zbankrutowałyby wszystkie kabarety w Polsce.
Komentuj →
Jak podał portal lerepairedesmotards.com. politycy z Francji zgłosili pomysł powiększenia tablic rejestracyjnych motocykli. Powód porosty, ważne aby tablice były widoczne, a przy niewielkim ich rozmiarze jest to niemożliwe. Niewykluczone, że śladem Niemiec, gdzie motocykle mają tablice znacznych rozmiarów, pójdą inne kraje. Pomysł nie podoba się tamtejszym motocyklistom, którzy przekonują, że jeszcze większe niż dotychczas tablice zaczną szpecić jednoślady. Czy faktycznie poprawią bezpieczeństwo na drogach? Warto wiedzieć, że we Francji wiele fotoradarów ustawia się tak, by utrwalały na zdjęciu tył pojazdu i pozwalały na karanie za popełnione wykroczenia kierujących samochodami oraz motocyklami. Kilkanaście dni temu we Francji zrodził się pomysł zakazania wjazdu do wyznaczonych stref największych miast leciwym jednośladom.

(Fot.: PD@N 384-19jm) ^ Czy tablice tych pojazdów mogą być widoczne? Z drugiej strony na ile mogą być większe, aby nie stwarzać niebezpieczeństwa dla samych motocyklistów?
Komentuj →

(Fot.: PD@N 384-11)
Egzamin na prawo jazdy za pierwszy razem zdaje 24,3 proc. kobiet, to o 9,4 proc. mniej w porównaniu z panami. Oto jak “Kurier Lubelski” tłumaczy taki wynik pań. Nie ma prostej odpowiedzi - mówi Jolanta Wąsowska, psycholog pracujący w lubelskim WORD. - Kobiety są bardziej podatne na egzaminacyjny stres, trudniej podjąć im ryzyko i mogą wolniej podejmować decyzje na drodze. Panie o wiele lepiej radzą sobie za to z egzaminem teoretycznym. W tym przypadku zdaje za pierwszym razem 85 proc. kobiet i 76,3 proc. mężczyzn. - Generalnie kobiety bardziej się przykładają do egzaminu teoretycznego. Czytają pytania ze zrozumieniem - mówi Grzegorz Chołody, instruktor z ośrodka szkolenia kierowców “Rodos”. Maciej Kulka, właściciel OSK “Kulka" jest zdania, że to nie przypadłości, ale zalety są przyczyną słabszych wyników wśród płci pięknej - Są bardziej ambitne, dokładne i odpowiedzialne. Chcą nauczyć się od deski do deski, a w tym przypadku to nie zawsze jest możliwe.
Komentuj →
Recydywiści łamiący sądowe zakazy prowadzenia pojazdów niestety bardzo często zapominają, że w sytuacji recydywy mogą trafić do więzienia. - Kierowcy grają rolę nieświadomych tego, że mają zakaz prowadzenia pojazdów - mówi Dawid Marszałkowski z kartuskiej drogówki. - Zwykle są to kierowcy, którym odebrano prawo jazdy podczas interwencji. Panuje wśród nich przekonanie, że do czasu rozprawy albo uprawomocnienia się wyroku - mimo braku dokumentu uprawniającego do poruszania się autem - mogą nadal jeździć samochodem. I dopóki nie dostaną wyroku do ręki - jeżdżą. Prokurator rejonowy w Kartuzach wyjaśnia, że tłumaczenie to nie ma żadnego odzwierciedlenia w przepisach. - Gdy policjanci zatrzymują prawo jazdy nietrzeźwemu prowadzącemu pojazd, pouczają, że od tego momentu nie wolno mu prowadzić pojazdów, do których miał uprawnienia na zatrzymanym dokumencie - mówi kategorycznie. - Jeśli kierowca mimo to pojedzie, popełnia wykroczenie. Nie ujdzie mu to bezkarnie, bo taki czyn może mieć wpływ na ostateczny wymiar wyroku. Osobną grupę kierowców stanowią recydywiści - świadomie lekceważą sądowe zakazy. W żywe oczy kpią z wymiaru sprawiedliwości, mówiąc, że w więzieniach miejsca nie ma, oni dochodów nie mają, więc sąd im nic nie zrobi - przytacza funkcjonariusz drogówki. Takie podejście do jazdy po spożyciu alkoholu może skończyć się nawet więzieniem. Znakomita większość z 324 osadzonych pijanych kierowców to ci, którym odwieszono wyroki z powodu kolejnego złamania przepisów.
Komentuj →
Licealista z Krakowa stanie przed sądem za spowodowanie wypadku jadąc... pojazdem własnej konstrukcji – informuje krakowska “Gazeta pl”. Młody konstruktor stracił panowanie nad wehikułem skręcając z podporządkowanej drogi i wpadł na idącą chodnikiem pieszą. Przez najbliższe dwa lata nie będzie mógł jeździć żadnym samochodem. Prokuratura oskarżyła Krzysztofa J. o umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym. - Samochód musi spełniać warunki techniczne określone w przepisach. Tymczasem pojazd skonstruowany przez oskarżonego ich nie spełniał. Nie miał odpowiedniego oświetlenia zewnętrznego ani ogumienia - tłumaczy prokurator Bogusława Marcinkowska z Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Pojazd miał: podwozie od malucha, klatka zmontowana ze stalowych rurek zamiast karoserii, silnik zamontowany z tyłu; reszta to zbiór części z różnych pojazdów. Prokuratura oprócz złamania przepisów o wymogach technicznych, oskarżyła młodocianego konstruktora także o nieumyślne spowodowanie wypadku, przez brak koncentracji w trakcie kierowania samochodem oraz nieodpowiednią obserwację drogi. Licealista dobrowolnie poddał się karze półtora roku wiezienia w zawieszeniu na 3 lata oraz 600 zł grzywny. Dodatkowo przez 2 lata nie będzie mógł prowadzić żadnych pojazdów.
Komentuj →
Wraca temat polskich zaniedbań w sprawie przyznawania praw jazdy m.in. chorym na cukrzycę czy padaczkę. I groźby Komisji Europejskiej pozwem do Trybunału Sprawiedliwości. Istniejące w Polsce zapisy nie są dostosowane do unijnego prawa (dwie dyrektywy z 2009 r. dostosowujące wymogi dotyczące zdolności do prowadzenia pojazdów do postępu naukowego dokonanego w leczeniu niektórych chorób), termin zobowiązujący władze do czynności w tym zakresie minął pół roku temu. Brak dostosowania oznacza, że w Polsce nadal chory na cukrzycę i wymagający leczenia insuliną, także osoby ze słabym wzrokiem tylko wyjątkowo otrzymają prawo jazdy, a chory na padaczkę spotka się po prostu z odmową wydania dokumentu. Podobny brak dostosowania przepisów istnieje w sześciu innych krajach UE - Włochy, Austria, Portugalia, Finlandia, Dania, Polska i Słowenia nadal nie poinformowały Komisji o wdrożeniu tych dwóch dyrektyw do swoich porządków prawnych, mimo że miały tego dokonać do dnia 15 września 2010 r." - podsumowuje KE.
Fragmenty projektu rozporządzenia Ministra Zdrowia zmieniającego rozporządzenie w sprawie badań lekarskich kierowców i osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami:
Na podstawie art. 123 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2005 r. Nr 108, poz. 908, z późn. zm.3)) zarządza się, co następuje: § 1. W rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 7 stycznia 2004 r. w sprawie badań lekarskich kierowców i osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami (Dz. U. Nr 2, poz. 15) wprowadza się następujące zmiany: (...)
po § 8 dodaje się § 8a i 8b w brzmieniu: “§ 8a. Sposób oceny stanu zdrowia osoby chorej na cukrzycę w celu stwierdzenia istnienia lub braku przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdami określa załącznik nr 4a do rozporządzenia.
8b. Sposób oceny stanu zdrowia osoby chorej na padaczkę w celu stwierdzenia istnienia lub braku przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdami określa załącznik nr 4b do rozporządzenia.”; (...)
oraz uzasadnienia:
Celem nowelizacji rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 7 stycznia 2004 r. w sprawie badań lekarskich kierowców i osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami (Dz. U. Nr 2, poz. 15) jest implementacja niektórych postanowień zawartych w Dyrektywie Komisji 2009/112/WE z dnia 25 sierpnia 2009 r. zmieniającej Dyrektywę Rady 91/439/EWG w sprawie praw jazdy (Dz. Urz. UE L 237 z 24 08 1991 s. 1) oraz Dyrektywie Komisji 2009/113/WE z dnia 25 08 2009 r. zmieniającej Dyrektywę 2006/126/WE Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie praw jazdy (Dz. Urz. UE L 403 z 30.12.2006 s.18). Przepisy obu dyrektyw wprowadzają minimalne wymagania dla osób ubiegających się bądź posiadających uprawnienia do kierowania pojazdami. W dyrektywach określono czynniki medyczne wpływające na zdolność do kierowania pojazdami, wśród których wskazano wzrok, cukrzycę i padaczkę.
Do rozporządzenia dodano dwa nowe przepisy § 8a i 8b, regulujące sposób oceny stanu zdrowia osoby chorującej odpowiednio na cukrzycę oraz padaczkę, w celu stwierdzenia istnienia lub braku przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdami. Sposób oceny stanu zdrowia osób chorujących na ww. choroby został szczegółowo określony w załączniku nr 4a i załączniku nr 4b do niniejszego rozporządzenia.
W projekcie zdefiniowano pojęcie ciężkiej hipoglikemii, nawracającej ciężkiej hipoglikemii, nieświadomości hipoglikemii, a także określono wymagania dla osób posiadających lub ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami, do których należą: przedstawienie opinii specjalisty diabetologa, przeprowadzanie regularnych kontrolnych badań lekarskich, właściwych dla każdego przypadku, wykazanie świadomości ryzyka hipoglikemii i zagrożeń z nią związanych, regularne monitorowanie stężenia glukozy we krwi, udokumentowanie kontroli nad przebiegiem choroby przez lekarza prowadzącego.
Zdefiniowano również pojęcia padaczka oraz inna utrata przytomności.
Ponadto wprowadzono przepis, zgodnie z którym uprawiony lekarz, który stwierdził przypadek wystąpienia epizodu ciężkiej hipoglikemii bądź napadu o symptomatologii padaczkowej lub podejrzenie albo istnienie padaczki, niezależnie od okoliczności, powinien o tym powiadomić organ wydający prawo jazdy w celu oceny predyspozycji zdrowotnych do kierowania pojazdami.
W projekcie rozporządzenia określono wymagania dla osoby przyjmującej leki przeciwpadaczkowe oraz dla osoby, która odstawiła leczenie.
Bezwzględnym przeciwwskazaniem do kierowania pojazdami jest wystąpienie napadu padaczkowego w ciągu ostatnich dwóch lat choroby. Ponowne ubieganie się o uprawnienia do kierowania pojazdami albo przedłużenie okresu jego ważności możliwe jest po przedstawieniu opinii neurologicznej, potwierdzającej brak napadów padaczkowych w ciągu ostatnich dwóch lat leczenia. Po tym okresie wyżej wymienione osoby podlegać będą badaniom kontrolnym co pół roku przez okres dwóch lat, następnie co rok przez kolejne 3 lata, a potem w zależności od wskazań lekarskich.
Osoby ubiegające się o uprawnienia do kierowania samochodem ciężarowym, autobusem lub tramwajem, bądź o świadectwo kwalifikacji zawodowej, u których kiedykolwiek rozpoznano padaczkę lub wystąpił napad o symptomatologii padaczkowej nie mogą być uznane za zdolne do kierowania pojazdami.
Należy zauważyć, że dyrektywy wskazując minimalne wymagania dotyczące zdolności do kierowania pojazdami zezwalają państwom członkowskim na wprowadzenie norm bardziej rygorystycznych niż określone w załączniku nr III pkt 5 dyrektywy 2006/126/WE.
Oprócz wdrożenia wskazanej dyrektywy, przedmiotowa nowelizacja ma na celu zmianę załącznika nr 2, m.in. poprzez:
- ujednolicenie kryteriów badania wstępnego i okresowego u osób posiadających prawo jazdy kategorii C, C1, D, D1, C+E, C1+E, D+E, D1+E, oraz osób posiadających pozwolenie do kierowania tramwajem,
- wprowadzenie kryterium słuchu prawidłowego w audiometrii tonalnej na podstawie rekomendacji WHO,
- nieuwzględniania, w przypadku zachowanej wydolności socjalnej słuchu, ocenionej na podstawie rozumienia szeptu, ubytków słuchu związanych z wiekiem (w zakresie powyżej 3 kHz),
- zastąpienie przy badaniu narządu równowagi próby Flecka (zależnej od np. współistniejącej patologii narządu ruchu) na próbę Unterbergera, która w sposób bardziej obiektywny ocenia sprawność statyczno-dynamiczną układu równowagi.
Ponadto proponuje się zmianę sposobu ustalania opłat za badania lekarskie poprzez odstąpienie od stawek kwotowych i odniesienie do minimalnego wynagrodzenia za pracę, określonego na podstawie przepisów o minimalnym wynagrodzeniu za pracę, podobnie jak ma to miejsce w rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 7 września 2000 r. w sprawie badań lekarskich i psychologicznych osób ubiegających się lub posiadających pozwolenie na broń (Dz. U. Nr 79, poz. 898, z późn. zm.). (...)
Projektowane rozporządzenie jest zgodne z prawem Unii Europejskiej. (...)
Komentuj →
Poseł na Sejm RP Tomasz Garbowski złożył zapytanie poselskie (nr 8910) w sprawie wprowadzenia odpłatności za korzystanie z autostrady A4 na terenie województwa opolskiego. W odpowiedzi Ministra Infrastruktury czytamy, że w/w odcinek autostrady "zostanie dostosowany do poboru opłat od dnia 1 stycznia 2012 r. i resort infrastruktury nie przewiduje przesunięcia terminu wprowadzenia odpłatności. Odnosząc się do zapytania dotyczącego ewentualnego zabezpieczenia dróg alternatywnych (...) resort nie planuje wdrożenia specjalnego programu w tym zakresie. Ministerstwo nie przewiduje znaczącego odpływu ruchu samochodów osobowych z odcinka autostrady A4 Wrocław - Gliwice (...), wychodzi bowiem z założenia, że na drodze zapewniającej wyższy komfort jazdy i możliwość szybkiego przemieszczania w ruchu międzyregionalnym powstaną największe korzyści po stronie kierowców, płynące z wyboru ekonomicznego pomiędzy możliwością szybkiego dotarcia do celu podróży, a skorzystaniem z bezpłatnej trasy alternatywnej i narażeniem się na dodatkowe koszty związane z ryzykiem powstania opóźnienia powstałego w wyniku utknięcia w korku czy też uczestniczenia w zdarzeniu drogowym. Jako, że samochody osobowe nie powodują znaczącego zwiększenia kosztów utrzymania infrastruktury drogowej w porównaniu do samochodów ciężarowych, resort nie planuje inwestycji w zakresie infrastruktury drogowej w związku z ewentualnym przeniesieniem się ruchu osobowego na drogi alternatywne do autostrad płatnych".
(Fot.: PD@N 384-17)
Komentuj →
W życie wchodzi nowela z dnia 4 lutego 2011 r. ustawy o transporcie drogowym. W ustawie z dnia 6 września 2001 r. (Dz. U. z 2007 r. Nr 125, poz. 874 z późn. zm.) wprowadzono następujące zmiany: komisja egzaminacyjna i termin przeprowadzenia egzaminu od chwili złożenia wniosku; wyłączenia ze składu komisji egzaminacyjnej; odstąpienie licencji lub wypisu z licencji osobie trzeciej; określenie pojazdu do wykonywania przewozów okazjonalnych; pojazdy zabytkowe wykonujące pojazd okazjonalny; przewóz osób na linii regularnej w międzynarodowym transporcie drogowym; wygaśnięcie zezwolenia; zrzeczenie się zezwolenia; cofnięcie zezwolenia; cofnięcie licencji; naruszenie lub zmiana warunków, na jakich zezwolenie zostało wydane oraz określonych z nim; okres niewykonywania przez przedsiębiorcę przewozów regularnych; wniosek o ponowne wydanie zezwolenia (terminy i procedura).
Komentuj →
Emil W. już dwukrotnie zdawał egzamin na prawo jazdy kat. B, w marcu po raz trzeci trafił na plac manewrowy, był przekonany, że tym razem się uda. Wynik był negatywny. Relacjonuje: stawiłem się na plac, egzaminator na mój widok wyszedł z samochodu i zapytał, dlaczego tu przyszedłem? Gdy usłyszał od mnie, że będę zdawał stwierdził, że nie wsiądzie ze mną do auta, bo jestem niepełnosprawny. To prawda, ale zgodnie z opinią lekarza moja niepełnosprawność nie przeszkadza mi w prowadzeniu auta z manualną skrzynią biegów – opowiada nam pan Emil. Egzaminator poszedł sprawdzić zaświadczenie od lekarza. Kiedy wrócił, to kazał mi chodzić po placu, z kulą w ręku uniesioną do góry. Tak mnie to zestresowało, że zacząłem się trząść. Jakby tego było mało, usłyszałem, że jeśli nawet zdam egzamin, to zostanie on zweryfikowany. To mnie dobiło. Oblałem. Tyle relacja niepełnosprawnego kandydata na kierowcę. Egzaminator, zastrzegający swoją anonimowość, choć nie ma sobie nic do zarzucenia – informuje “Gazeta Lubuska”. Jego wersja zdarzenia – po stwierdzeniu, że kandydat ma problemy z chodzeniem, doszedł do wniosku, że nie posiada on odpowiedniej sprawności fizycznej. Powołuje się na rozporządzenie ministra infrastruktury, które według niego pozwala mu sprawdzać zaświadczenie lekarskie. Pytamy odpowiedział przez dziennikarzy o to, czy kazał chodzić panu Emilowi po placu z kulą w rękach,. Słyszymy, że... "być może” i usprawiedliwienie, że po to, aby sprawdzić sprawność kandydata na kierowcę. Egzaminator dodaje, że wie z doświadczenia jak często badania lekarskie odbywają się korespondencyjnie, bez udziału badanego. Uważa, że pan Emil nie jest na tyle sprawny, by jeździć normalnym autem. Egzaminator nadzorujący Lech Szczygielski oraz dyrektor WORD Rafał Gajewski, do których trafiła skarga na sposób przeprowadzenia egzaminu. Gajewski komentuje: - Jesteśmy zbulwersowani zachowaniem naszego pracownika. Jest ono nieludzkie i ubliża człowiekowi! Zresztą egzaminator nie miał prawa kwestionować zaświadczenia lekarskiego. Dlatego WORD wystąpił do marszałka lubuskiego o unieważnienie egzaminu. Jeśli marszałek tak zdecyduje, wtedy sprawdzian zostanie powtórzony na koszt ośrodka. Szczygielski dodaje: - Pomogliśmy też panu Emilowi i mógł dodatkowo wykorzystać pięć godzin jazdy.
Komentuj →
Jak informuje Komenda Wojewódzka Policji w Gorzowie Wielkopolskim niemal 130 tys. złotych zarobił właściciel jednej z gorzowskich szkół jazdy na organizowanych przez siebie kursach dokształcających kierowców na przewóz rzeczy i osób w transporcie drogowym. Mimo, że miał uprawnienia do ich przeprowadzania, ponad połowa kursantów otrzymała zaświadczenia w kursie nie uczestnicząc. 56-letni mieszkaniec Gorzowa usłyszał zarzuty poświadczenia nieprawdy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, za co grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności.
Pierwsze informacje o nieprawidłowościach w jednym z ośrodków szkolących kierowców, prowadzonym przez 56-letniego mieszkańca Gorzowa, policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą otrzymali w październiku 2009 roku. Z informacji wynikało, że uczestnicy kursów podstawowych i dodatkowych na przewóz rzeczy lub osób w transporcie drogowym otrzymywali zaświadczenia ukończenia kursu, mimo, że w nim nie uczestniczyli lub zaliczyli zaledwie kilka godzin. Ustawowo kurs taki powinien trwać ponad 30 godzin, a część kursantów brała w nim udział....godzinę. Prowadzone przez lubuskich policjantów czynności pozwoliły ustalić, że proceder ten trwał od końca 2006 do 2009 roku. W tym czasie odbyło się niemal 250 kursów, w których miało wziąć udział ponad 1000 osób. Zebrane w sprawie materiały wskazały, że ponad połowa z tych osób w kursie nie uczestniczyła, a odebrała jedynie gotowe zaświadczenia. Średni koszt jednego kursu wynosił 550 zł. Konkurencyjna cena oraz krótkie terminy oczekiwania na kurs sprawiały, że chętnych nie brakowało. Łącznie do sprawy przesłuchano niemal 900 osób. Zebrane dowody pozwoliły na postawienie 56-letniemu mieszkańcowi Gorzowa zarzutu poświadczenia nieprawdy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Sprawa trafi do sądu. Kodeks karny za tego typu przestępstwa przewiduje karę do 8 lat pozbawienia wolności. Czynności w tej sprawie prowadzone były pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wlkp.
- To ponad 30 godzin wykładów w pięciu blokach tematycznych. Bardzo ważna rzecz, bo dzięki niej ci, którzy nas później wożą, znają aktualne przepisy i zasady bezpieczeństwa. Nie wyobrażam sobie, by robić takie coś na skróty! - powiedział Stanisław Gortat, egzaminator z WORD w Gorzowie Wielkopolskim.
Komentuj →

(Fot.: PD@N 384-15)
Po raz kolejny specjaliści alarmują, iż LED-owe ekrany reklamowe (szczególnie te wielkie, świecące, kolorowe i dynamicznie zmieniające się) do bardzo poważne zagrożenie dla kierowców. W tej sprawie była już interpelacja posła Jerzego Materny, wiele analiz wypadkowości itd. itp. Ilość takich właśnie reklam rośnie. Sytuacja na dzień dzisiejszy jest następująca - przepisy ustawy o drogach publicznych (art. 39 i 43) regulują jedynie kwestię umieszczenia reklam w pasie drogowym. Pozwalają zarządcy drogi odmówić zezwolenia na zajęcie takiego pasa przez reklamę, jeżeli jej lokalizacja naruszałaby zasady bezpieczeństwa ruchu drogowego. Przepisy ustawy - Prawo o ruchu drogowym (art. 45 ust. 1 pkt 7 i 8) stanowią zaś m.in., że zabronione jest umieszczanie na drodze lub w jej pobliżu urządzeń wysyłających lub odbijających światło w sposób powodujący oślepienie albo wprowadzających w błąd uczestników ruchu. Zabronione jest także zasłanianie znaków i sygnałów drogowych. – Problem w tym, że przepis ten jest niepełny i nie przewiduje sankcji – wskazuje Adam Jasiński, konsultant Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Zarządcy dróg narzekają, że nie mają instrumentów prawnych pozwalających im na szybkie usuwanie nielegalnie postawionych reklam z pasa drogowego. Procedury sądowe w tych sprawach mogą trwać nawet do dwóch lat. - Te tablice LED-owe oślepiają kierowców i przez to tamują ruch na ulicy - zabrał głos Jozef Klimczewski, naczelnik poznańskiej drogówki. - Nie ma dnia, żeby dyżurny ruchu nie dostał wiadomości o blasku z takiej tablicy, który utrudnia prowadzenie. Nie możemy nawet nikogo ukarać, ponieważ nie mamy żadnej podstawy prawnej. Czy jednak rzeczywiście? Obecni na posiedzeniu radcy prawni zwracali uwagę na artykuł 45. Prawa o Ruchu Drogowym, który mówi o zakazie umieszczania w pasie drogowym źródeł światła mogących oślepić kierowców. - Jesteśmy świadomi istnienia tego przepisu - odpowiadał Klimczewski. - Jednakże stosuje się go w sytuacji, gdy jeden kierowca oślepi drugiego na drodze, np. światłami długimi. W przypadku ekranów LED ten zapis jest zbyt nieprecyzyjny.
Ministerstwo Infrastruktury twierdzi, że zna problem, bo ma sygnały od kierowców, zarządców dróg i naukowców. Resort właśnie rozpoczął prace przy przygotowaniu odpowiednich przepisów, które wyraźnie określą zasady lokalizacji reklam poza pasem drogowym, np. na prywatnych działkach. Unormowania mają uwzględniać przepisy ustawy o drogach publicznych, zagospodarowania przestrzennego, prawa budowlanego. Określone zostaną precyzyjnie parametry luminacji (te określą stopień “olśnienia" kierującego); wpływ poszczególnych parametrów reklamy na czynności psychomotoryczne kierowców.
Komentuj →
Policjanci zatrzymali 54. letniego kierowcę, podejrzanego o spowodowanie wypadku, w którym rannych zostało 16 pasażerów. Wszyscy trafili do szpitala. Badanie na zawartość alkoholu w organizmie kierowcy wykazało blisko 2 promile. Mężczyzna został zatrzymany w policyjnym areszcie. Do zdarzenia doszło 2 kwietnia około 16.58 na drodze z Karpacza do Jeleniej Góry. 54 - latek, który wiózł 16 pasażerów, na skrzyżowaniu Mysłakowice - Kowary podjął manewr wyprzedzania innego pojazdu, stracił panowanie nad autem, wypadł z drogi, uderzył w barierkę i dachował. Niewykluczone, że 54-latek odpowie za spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym, za co grozi kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Komentuj →
Policjanci z Ożarowa Mazowieckiego przedstawili zarzut Marcinowi K. Podczas kontroli drogowej funkcjonariusze ujawnili, że mężczyzna kierując samochodem był nietrzeźwy, a w pojeździe znajdowało się jego sześciomiesięczne dziecko. Mieszkaniec ożarowskiej gminy usłyszał zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości (0,7 promila) i narażenie dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Za to przestępstwo grozi kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności. Marcin K. przyznał się do zarzucanych mu czynów.
Komentuj →
W ubiegłoroczną Wielkanoc doszło do 292 wypadków, w długi weekend majowy do 453, łącznie śmierć poniosły 64 osoby*. W czasie wzmożonego ruchu na drogach możemy spodziewać się wielu utrudnień, nie pomaga też stres, zmęczenie i pośpiech. Co roku w tym czasie na drogi wyjeżdżają też tysiące nietrzeźwych kierowców. Trenerzy Szkoły Jazdy Renault radzą jak bezpiecznie dojechać do celu.
Zbliża się czas świąt i długi weekend majowy, co oznacza wzmożony ruch na drogach. Bądźmy zatem dobrze przygotowani do trasy, zachowajmy zdrowy rozsądek i unikajmy brawury. Pośpiech i stres nie zwalniają nas z obowiązku dbania o bezpieczeństwo na drodze. Jeśli decydujemy się na podroż w czasie dni świątecznych, bądźmy gotowi na opóźnienia, korki, zmiany w ruchu drogowym oraz na dłuższą podróż i większą niż zwykle ilość niebezpiecznych sytuacji – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault.
Postoje to konieczność. Przygotowania do wyjazdu, wczesne wstawanie, nocna jazda to czynniki, które wzmagają prawdopodobieństwo wystąpienia senności. Walczyć ze zmęczeniem powinniśmy dbając o długi odpoczynek przed trasą, wyjazd odpowiednio wcześnie w celu uniknięcia opóźnień spowodowanych korkami czy zamieniając się za kierownicą. Kierowcy nie mogą zapominać o robieniu częstych postojów. Nawet gdy nie odczuwamy zmęczenia, powinniśmy przynajmniej raz na 2 godziny zrobić 15-minutową przerwę, podczas której wysiadamy z samochodu i choć chwilę spędzamy na świeżym powietrzu – radzą trenerzy Szkoły Jazdy Renault. Jeśli kierowca musi zjeść, powinien zatrzymać się na krótki postój. Zarówno jedzenie jak i picie podczas prowadzenia pojazdu rozpraszają i mogą doprowadzić do wypadku.
Rozważnie korzystaj z mapy i nawigacji. Świąteczne i weekendowe wyprawy mają to do siebie, że często jeździmy po nieznanych trasach, a więc sięgamy po mapy, rozglądamy się w poszukiwaniu odpowiednich oznaczeń, pytamy o drogę. Pamiętajmy jednak, że przede wszystkim powinniśmy skupić się na analizowaniu otoczenia i koncentrowaniu wzroku na drodze. Mimo, że stworzona, aby wspomagać kierowców, nawigacja satelitarna może powodować zamęt i nie powinna być traktowana jako wyrocznia w kwestii wyboru trasy. Urządzenie może skierować nas na drogę aktualnie zamkniętą lub taką, na której zmieniono czasowo oznaczenia. Zanim zatem wykonamy manewr w oparciu o komunikaty GPS, obowiązkowo musimy rozejrzeć się czy zalecany przez urządzenie manewr jest zgodny z przepisami. Kierowcy przede wszystkim powinni sugerować się oznaczeniami dróg, a nie wierzyć bezkrytycznie urządzeniom naprowadzającym – tłumaczą trenerzy Szkoły Jazdy Renault.
Powrót w ostatniej chwili to błąd. Chcąc przedłużyć wyjazd, wielu kierowców decyduje się na powrót w ostatnim możliwym momencie. Takie zachowanie skutkuje późniejszym pośpiechem i brawurą, zwykle oznacza też jazdę po zmroku i w korku. Jakkolwiek miło spędzamy czas podczas urlopu, pamiętajmy, że musimy bezpiecznie dotrzeć do domu. Dlatego nie warto ryzykować i przekładać podróży powrotnej na ostatnią chwilę. Co więcej, niektórzy odczuwają dyskomfort podczas jazdy nocnej, dlatego tym bardziej tacy kierowcy powinni wystrzegać się prowadzenia po zmroku.
Nigdy nie prowadź po alkoholu. Zmorą świątecznych wyjazdów są pijani uczestnicy ruchu drogowego. W 2010 r. w Wielkanoc zatrzymano 1795 nietrzeźwych kierowców, w czasie długiego weekendu majowego było ich 2335*. 150 ml wina zawiera 12% czystego alkoholu, z którego po godzinie w organizmie osoby o wadze 80 kg pozostanie około 0,1‰. Mając 0,2‰ alkoholu we krwi, kierowca ma problemy z szybkim śledzeniem poruszających się obiektów i podzielnością uwagi**. Po spożyciu butelki wina możemy nie być zdolni do prowadzenia pojazdów aż do 12 godzin***. Kierowcy muszą wystrzegać się alkoholu na wiele godzin przed rozpoczęciem podróży. Jeśli jedziemy grupą, najlepiej ustalić wcześniej, kto zachowuje trzeźwość i zostaje kierowcą. Na pasażerach również ciąży odpowiedzialność. Jeśli widzą, że ich kierowca jest w stanie nietrzeźwym, pod żadnym pozorem nie mogą pozwolić mu siąść za kierownicą. W takiej sytuacji musimy odłożyć jazdę na później zamiast ryzykować wypadkiem – ostrzegają trenerzy Szkoły Jazdy Renault.
* Źródło: policja.pl ** Źródło: stopimpaireddriving.org *** Źródło: www.road-safety.org.uk
Komentuj →
(Fot.: PD@N 384-78)
Tylko nieliczne urzędy, choć mają taki obowiązek, stworzyły system rejestracji pojazdów przez internet - sprawdziła "Rzeczpospolita". Wraz z początkiem 2011 r. każdy urząd powiatowy powinien umożliwić obywatelom złożenie wniosku o rejestrację samochodu poprzez sieć. Przypomnijmy - wymóg wprowadzony rozporządzeniem ministra infrastruktury z dnia 28 kwietnia 2009 r. zmieniającym rozporządzenie w sprawie rejestracji i oznaczania pojazdów. Nowela obowiązuje z dniem 3 czerwca 2009 r. Do dzisiaj odpowiednie aplikacje na stronach urzędów stworzyło niewiele placówek. Dziennikarze "Rzeczpospolitej" sprawdzili witryny internetowe kilkudziesięciu powiatów. Okazało się, że przez rządową platformę ePUAP e-rejestrację umożliwia 15 z 379 powiatów w Polsce. Urzędnicy tłumaczą sytuację niemal identyczne - problemy techniczne. Proces e-rejestarcji nie jest taki prosty. Wymaga m.in. podpisu elektronicznego. Trzeba się mimo wszystko udać później osobiście do urzędu lub przesłać dokumenty pocztą, co zajmuje sporo czasu. Zachęcamy do lektury omawianego artykułu.
Rozdział 2a. Rejestracja pojazdu drogą elektroniczną*
§ 15a. Organ rejestrujący prowadzi sprawy rejestracji i wyrejestrowania pojazdów, o których mowa w rozdziale 2, również drogą elektroniczną, z zachowaniem warunków określonych w niniejszym rozdziale.
§ 15b. 1. Organ rejestrujący prowadzi sprawy, o których mowa w § 15a, za pośrednictwem własnej strony Biuletynu Informacji Publicznej.
2. W Biuletynie Informacji Publicznej organ rejestrujący udostępnia:
1) wydzieloną skrzynkę podawczą oraz jej adres, służącą składaniu wniosków drogą elektroniczną oraz załączników do tych wniosków;
2) akceptowane wzory wniosków;
3) informacje o:
a) procedurze składania wniosków drogą elektroniczną i wymaganych dokumentach załączanych do tych wniosków,
b) podstawach prawnych i wymaganych opłatach związanych ze składanym wnioskiem,
c) ustalonej strukturze i formacie danych,
d) numerze konta, na który mogą być dokonywane wymagane przepisami opłaty związane ze składanym wnioskiem,
e) formacie i wymaganej jakości zapewniającej odpowiednią czytelność skanowanych dokumentów, załączanych do wniosków składanych drogą elektroniczną,
f) testach akceptacyjnych,
g) stronie internetowej producenta blankietów, o którym mowa w przepisach o warunkach dystrybucji blankietów dowodów rejestracyjnych, pozwoleń czasowych i nalepek kontrolnych;
4) informator o najczęściej zadawanych pytaniach do organu rejestrującego i udzielonych przez ten organ odpowiedziach.
§ 15c. 1. Do wykonywania czynności, o których mowa w § 15a, organ rejestrujący opracowuje oprogramowanie dla wydzielonej skrzynki podawczej obsługującej składanie wniosków oraz załączników do tych wniosków. Oprogramowanie musi być kompatybilne z oprogramowaniem interfejsowym systemu teleinformatycznego, określonego w przepisach wydanych na podstawie art. 76 ust. 1 pkt 3 ustawy.
2. Oprogramowanie interfejsowe umożliwia wymianę danych, pobranych z oprogramowania skrzynki podawczej organu rejestrującego, z systemem teleinformatycznym.
3. Oprogramowanie interfejsowe udostępnia producent blankietów i podaje do publicznej wiadomości na swojej stronie internetowej określone w nim struktury, format danych oraz format skanowanych dokumentów.
4. Stosowane struktury dokumentów elektronicznych, formaty danych oraz protokoły komunikacyjne i szyfrujące powinny odpowiadać wymaganiom określonym w rozporządzeniu, o którym mowa w § 1 ust. 2 pkt 15.
5. Funkcjonalność oprogramowania interfejsowego podlega testom akceptacyjnym i badaniom, o których mowa w przepisach wydanych na podstawie art. 21 ust. 6 ustawy o informatyzacji.
§ 15d. Wnioski o rejestrację, czasową rejestrację albo wyrejestrowanie pojazdu składane drogą elektroniczną powinny być zgodne z wzorem określonym w załączniku nr 1 do rozporządzenia.
§ 15e. 1. Właściciel pojazdu może złożyć wniosek drogą elektroniczną zgodny z wzorem określonym dla wniosków składanych tą drogą, wypełniając odpowiedni formularz udostępniony na stronie Biuletynu Informacji Publicznej właściwego organu rejestrującego.
2. Wypełniony wniosek przekazuje się za pośrednictwem elektronicznej skrzynki podawczej, zamieszczonej w portalu Biuletynu Informacji Publicznej właściwego organu rejestrującego.
3. Wniosek powinien być opatrzony:
1) podpisem stanowiącym podanie w postaci elektronicznej danych: imienia i nazwiska lub nazwy właściciela pojazdu oraz jego adresu zamieszkania/siedziby, uwierzytelnionym zgodnie z ustawą o informatyzacji, albo
2) bezpiecznym podpisem elektronicznym
- określonym we wzorze wniosku jako "podpis właściciela pojazdu".
4. Do wniosku właściciel pojazdu dołącza, w formacie i zgodnie z wymaganiami podanymi przez organ rejestrujący, zeskanowane dokumenty, wymagane przepisami ustawy i niniejszego rozporządzenia, wraz z załączonym potwierdzeniem elektronicznym dokonania przelewu wymaganych opłat albo zeskanowanym dowodem wpłaty tych opłat. Dopuszcza się załączanie zdjęć tablic rejestracyjnych wykonanych techniką cyfrową.
§ 15f. W zakresie wnoszenia wniosków lub innych dokumentów, urzędowego poświadczenia ich odbioru oraz zachowania terminów dla dokumentów wysłanych drogą elektroniczną stosuje się odpowiednio przepisy:
1) rozporządzenia wydanego na podstawie art. 16 ust. 3 ustawy o informatyzacji;
2) rozporządzenia wydanego na podstawie art. 391 § 2 Kodeksu postępowania administracyjnego.
§ 15g. 1. W przypadku złożenia drogą elektroniczną, przez właściciela pojazdu, wniosku nieodpowiadającego wzorowi i wymaganiom, zamieszczonym w Biuletynie Informacji Publicznej właściwego organu rejestrującego, lub niezałączenia wszystkich wymaganych dokumentów i dowodu opłat, organ rejestrujący informuje drogą elektroniczną właściciela pojazdu o konieczności dokonania uzupełnienia dokumentów i opłat drogą elektroniczną.
2. Przebieg procedury po otrzymaniu wniosku złożonego drogą elektroniczną, zweryfikowanego pozytywnie przez organ rejestrujący, określają przepisy o szczegółowych czynnościach organów w sprawach związanych z dopuszczeniem pojazdu do ruchu.
§ 15h. Do dokumentów elektronicznych powstających w organach rejestrujących, w związku z prowadzeniem spraw, o których mowa w niniejszym rozdziale, stosuje się przepisy wydane na podstawie art. 5 ust. 2b ustawy z dnia 14 lipca 1983 r. o narodowym zasobie archiwalnym i archiwach (Dz. U. z 2006 r. Nr 97, poz. 673, z późn. zm.).
* Źródło: Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 28 kwietnia 2009 r. zmieniającym rozporządzenie w sprawie rejestracji i oznaczania pojazdów. (Dz. U. 2009.74.634)
Komentuj →

‹Wiesława Kasprzewska-Charkin, dyrektor PORD w Gdańsku (powołana 1 marca 2011 r.)(Fot.: PD@N 384-55 i 59)
Pytanie redakcji tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS:W ubiegłym tygodniu – uczestnicy projektu szkoleniowego “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców” z Gdańska i okolic zakończyli swój cykl szkoleniowy. Jak Pani ocenia ideę i realizację tego cyklu szkoleniowego?
Odpowiedź Wiesławy Kasprzewskieja-Charkin, dyrektora Pomorskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Gdańsku:Idea organizacji tego typu szkoleń jest bardzo dobra. Pozwala nie tylko na przypomnienie i ugruntowanie wiedzy, ale przede wszystkim pozwala poznać nowe metody kształcenia. Realizację przeprowadzonego w naszym Ośrodku cyklu szkoleń oceniam na piątkę z plusem.
Pytanie: Jednym z elementów szkolenia – obok szkoleń stacjonarnych tzw. Dzień 1. i Dzień 2 – był e-learning i test na zakończenie. Czy – Pani zdaniem – ta metoda szkoleniowa wyprze, to tradycyjne szkolenie teoretyczne, prowadzone przez instruktora w sali wykładowej i przy użyciu wielu tradycyjnych pomocy np.: plansze, filmy itd. itp.
Odpowiedź:Szkolenie e-learningowe jest szkoleniem nowoczesnym, ale odhumanizowanym, i tak na przykład nie ma możliwości przekonania słuchacza do zachowań i idei brd, ponadto nie ma możliwości swobodnej wymiany doświadczeń, poglądów i dyskusji mającej na celu wyjaśnienie wątpliwości. Wszystko to w czasie prowadzonych zajęć może zrealizować tylko doświadczony i kompetentny wykładowca.
Pytanie: Wracając do szkoleń instruktorów – oni sami wiele mówili o potrzebie spotkań w WORD, spotkań z egzaminatorami, zadawania pytań, uzyskiwania odpowiedzi na trudne pytania itd. itp. Jak często PORD Gdańsk zaprasza przedstawicieli ośrodków szkolenia do siebie?
Odpowiedź:Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom instruktorów w miesiącu maju odbędą się trzy edycje spotkań, gdzie omawiane będą zagadnienia, którymi zainteresowane jest środowisko.
Pytanie: W przyszłym roku wejdzie w życie zapis ustawy o kierujących pojazdami, zobowiązujący instruktorów do corocznych szkoleń. Jaki – Pani zdaniem – powinien być zakres takich szkoleń? A co ich przedmiotem?
Odpowiedź: Zakres szkoleń: obowiązujące ustawy i rozporządzenia; prawo o ruchu drogowym; ustawa o kierujących pojazdami; instrukcja egzaminowania; zagadnienia psychologiczne i pedagogiczne; etyka.
Przedmiot szkoleń: zajęcia teoretyczne z obszaru jak wyżej; zajęcia warsztatowe (“burza mózgów”); zajęcia praktyczne – samokształcenie: umiejętność prowadzenia wykładów; miejętność prowadzenia pojazdów
Komentuj →


(Fot.: PD@N 384-10 i 46)
^Znak drogowy “Uwaga starsi!” -"elderly people" (ang. osoby starsze) w Wielkiej Brytanii stosowany jest od 1981 r. Sylwetki dwóch zgarbionych osób podpierających się laskami ostrzegają, że starsi ludzie mogą przejść przez jezdnię. Znaki działają na tej samej zasadzie, co polskie tablice informujące, że przez drogę może przebiegać dziecko. Sceptycy tego ewentualnego nowego znaku mówią: Czemu mają służyć? Przypominają o czymś, co powinno wynikać z kultury: o ustępowaniu miejsca starszym.
Znaki ostrzegawcze, światła czy może specjalne wysepki? Radni z komisji bezpieczeństwa i porządku publicznego oraz policjanci w Poznaniu debatowali nad poprawą bezpieczeństwa starszych osób na przejściach dla pieszych. Jedną z inicjatyw są specjalne znaki ostrzegawcze"Uwaga starsi!", które przypominałyby o tym, że przez drogę mogą przechodzić seniorzy. - Osoby starsze to piesi, którzy potrzebują szczególnej troski - mówił Krzysztof Skrzypinski, przewodniczący komisji. - Są w Poznaniu takie miejsca, gdzie seniorów jest więcej. Dochodzi tam częściej do potrąceń i oczywiste jest, że coś musimy z tym zrobić. Józef Klimczewski, naczelnik poznańskiej drogówki uważa, że znaki mogłyby pomóc. Dla samych seniorów najważniejsze są rozwiązania techniczne, np. wydłużenie świateł i tworzenie wysepek na długich przejściach dla pieszych, wytypowanie miejsc szczególnej troski.
Komentuj →


^ mgr inż. Stanisław Lecheta, dyrektor WORD w Elblągu (powołany w styczniu 2004 r.) (Fot.: PD@N 384-37/38)
Pytanie redakcji tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS:W ubiegłym tygodniu - 6 kwietnia br. - uczestnicy projektu szkoleniowego “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców” z Warmii i Mazur zakończyli swój cykl szkoleniowy. Jak Pan ocenia ideę i realizację tego cyklu szkoleniowego?
Odpowiedź Stanisława Lechety, dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Elblągu:Doceniając rolę i znaczenie pracy instruktorów WORD w Elblągu postanowił włączyć się w realizację projektu pn. “Wzrost kompetencji Kadry Ośrodków Szkolenia Kierowców”. Obecne przepisy sprawiają, że instruktor nauki jazdy nie ma obowiązku podnoszenia swoich kwalifikacji przez co niestety w wielu przypadkach obniża się jakość szkolenia przyszłych kierowców a w konsekwencji poziom bezpieczeństwa ruchu drogowego. W tej sytuacji podjęcie wysiłku przeprowadzenia szkolenia dla kadry OSK w całym kraju było jak najbardziej wskazane i bez wątpienia potrzebne. My, w obszarze naszych działań zachęcaliśmy instruktorów do podnoszenia swoich kwalifikacji w Elblągu. Uważam, że warto było włączyć się w realizację tego projektu, gdyż owocować on będzie nie tylko poszerzeniem wiedzy instruktorów, ale także podniesie prestiż tego zawodu gromadząc w ten sposób kapitał na przyszłość.
Pytanie: Jednym z elementów szkolenia – obok szkoleń stacjonarnych tzw. Dzień 1. i Dzień 2 - był e-learning i test na zakończenie. Czy - Pana zdaniem - ta metoda szkoleniowa wyprze, to tradycyjne szkolenie teoretyczne, prowadzone przez instruktora w sali wykładowej i przy użyciu wielu tradycyjnych pomocy np.: plansze, filmy itd. itp.
Odpowiedź:Moim zdaniem e-learning może być metodą szkolenia, ale nie jako podstawa nauczania, lecz jako metoda wspomagająca szkolenie. Najprawdopodobniej ta metoda wyprze tradycyjną, ale wg mnie e-learning nie zastąpi bezpośredniej prezentacji określonego materiału przez wykładowcę - instruktora OSK. Niektóre sytuacje na drodze wymagają zrozumienia przez przyszłych kierowców a jest to możliwe poprzez zadanie pytań i rozwianie wątpliwości co można uzyskać w kontakcie bezpośrednim. Obawiam się, że e-learning prowadzić może do mechanicznego zapamiętywania sytuacji bez umiejętności oceny i poczucia zagrożeń w różnych sytuacjach drogowych
Pytanie: Wracając do szkoleń instruktorów – oni sami wiele mówili o potrzebie spotkań w WORD, spotkań z egzaminatorami, zadawania pytań, uzyskiwania odpowiedzi na trudne pytania itd. itp. Jak często WORD Elbląg zaprasza przedstawicieli ośrodków szkolenia do siebie?
Odpowiedź:Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Elblągu organizuje cykliczne, spotkania z instruktorami OSK. Ostatnie takie spotkanie miało miejsce na terenie naszego Ośrodka w dniu 26.03.2011 r. Tematy spotkania związane są oczywiście z OSK, pracą instruktorów i egzaminatorów oraz współpracą z WORD w Elblągu i omawiane są przez pryzmat jakości szkolenia i egzaminowania kandydatów na kierowców. Spotkania takie organizujemy 2 razy w roku i jest to ilość satysfakcjonująca Ośrodki z nami współpracujące, co wynika z ankiet.
Pytanie: W przyszłym roku wejdzie w życie zapis ustawy o kierujących pojazdami, zobowiązujący instruktorów do corocznych szkoleń. Jaki - Pana zdaniem - powinien być zakres takich szkoleń? A co ich przedmiotem?
Odpowiedź: Chcąc realizować na dobrym poziomie zarówno zajęcia praktyczne jak i teoretyczne istnieje potrzeba doskonalenia zawodowego. Coroczne szkolenia, które mam nadzieję będą odbywać się wg dobrych standardów, odpowiednich założeń programowych i wskazówek merytorycznych, zakończone będą sprawdzeniem wiedzy i umiejętności instruktora. Wymóg ustawowy spowoduje wzrost motywacji do podnoszenia swoich kwalifikacji i doskonalenia zawodowego a to winno przynieść wzrost poziomu szkolenia kandydatów na kierowców czego skutkiem będzie wzrost poziomu bezpieczeństwa na drogach.
Do szczególnie ważnych zadań w takim szkoleniu zaliczyłbym szkolenie pedagogiczne i dydaktyczne. Moim zdaniem poza wiedzą specjalistyczną, w tym z przepisów ruchu drogowego, te dwie kluczowe dziedziny wymagają nieustannego podwyższania wiedzy z ich zakresu.
Nie bez znaczenia będzie fakt, gdzie i kto prowadzić będzie te szkolenia.
Dziękujemy za rozmowę
Komentuj →
Na łamach “Wprost 24” dr Agnieszka Domańska analizuje, czekającą nad od 1 lipca rewolucja, oczywiście, która dotyczyć będzie drogowców – latem będą się oni musieli zacząć przyzwyczajać do elektronicznego systemu poboru opłat dla samochodów przemierzających polskie autostrady i drogi ekspresowe - przypomina autorka. System elektroniczny ma tę przewagę nad systemem winietowym, że uzależnia wysokość należnej opłaty od liczby faktycznie przejechanych przez pojazd kilometrów, dzięki czemu firmy transportowe będą traktowane bardziej sprawiedliwie. System elektroniczny jest poza tym bardzo nowoczesny – do naliczania należności wykorzystuje technologię mikrofalową, dzięki której kierowcy nie będą musieli zatrzymywać się na punktach poboru opłat. System początkowo obejmie ok. 1800 km polskich dróg. Warto też zauważyć, że Polska wprowadzając e-myto, idzie w ślady swoich sąsiadów: Czechów, Słowaków i Niemców. W dalszej części swojego wywodu autorka analizuje kogo system obejmie i czym tutaj będzie różnił się system polski od innych. Np. Fakt, że obok samochodów ciężarowych e-myto będą zobowiązane także zapłacić również kierowcy samochodów ważących mniej niż 3.5 tony – w przypadku gdy ciągną one za sobą naczepę, lub przyczepę, której ciężar zsumowany z ciężarem samochodu wyniesie 3,5 tony lub więcej. Takie uregulowanie sprawy jest unikalne w skali Europy - co więcej nie odpowiada ono założeniom dyrektywy 2006/2008/WE Parlamentu Europejskiego i Rady Europejskiej z 17 maja 2006 r. Zachęcamy do lektury, choć wszystkiego – jak konkluduje autorka – dowiemy się dopiero 1 lipca br.
Komentuj →








(Fot.: PD@N 384-69-77)
W dniu Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego Regionalnym Centrum BRD w Olsztynie, ul. Towarowa 17 odbyło się szkolenie stacjonarne Dzień 2. w ramach ogólnopolskiego projektu pt.: “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców”. Organizatorem szkolenia – na podstawie umowy zawartej z konsorcjum L-instruktor.pl - był WORD w Olsztynie.W szkoleniu udział wzięło 70 osób, w tym 14 kobiet, 21 osób w wieku 50+, 12 z terenów wiejskich. Zajęcia zorganizowane były w grupach zgodnie z założeniami projektu. W każdej grupie zrealizowano po cztery wykłady z elementami dyskusji i zajęć warsztatowych: prawo, psychologia, metodyka, narzędzia oraz podsumowano e-learning i test końcowy. Tematyka szkolenia wyznaczona była programem projektu. Wykładowcami byli: Mirosława Gralla-Kapierzyńska – metodyka; Izabela Słowakiewicz – psychologia; Włodzimierz Rapińczuk – prawo oraz Ryszard Krawczyk – narzędzia. Uczestnicy otrzymali bezpłatnie drugą część materiałów szkoleniowych: skrypt szkolenie stacjonarne Dzień 2, poradnik praktycznej nauki jazdy, oraz nalepkę magnetyczną potwierdzającą udział w projekcie; zaświadczenia o udziale w projekcie i zaświadczenie o ukończeniu szkolenia. Uczestnicy szkolenia w anonimowej ankiecie ewaluacyjnej dokonali oceny programu i jego zgodności z oczekiwaniami, organizacji i przebiegu szkolenia, przygotowania wykładowców, jakości materiałów szkoleniowych.
Komentuj →








(Fot.: PD@N 384-60/67)
W Pomorskim Ośrodku Ruchu Drogowego w Gdańsku, ul. Równa 4 1 odbyło się kolejne (także 7.4.br.) szkolenie stacjonarne Dzień 2. w ramach projektu “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców”. Organizatorem szkolenia – na podstawie umowy zawartej z konsorcjum L-instruktor.pl – także w tym wypadku był PORD w Gdańsku. W szkoleniu udział wzięło 77 osób, w tym 14 kobiet, 22 osoby w wieku 50+, 17 z terenów wiejskich. Zajęcia zorganizowane były w grupach zgodnie z założeniami projektu. W każdej grupie zrealizowano po cztery wykłady z elementami dyskusji i zajęć warsztatowych: prawo, psychologia, metodyka, narzędzia oraz podsumowano e-learning i test końcowy. Tematyka szkolenia wyznaczona była programem projektu. Wykładowcami byli: Rafał Ziółkowski – metodyka; Karolina Brejt – psychologia; Ryszard Kalkowski – prawo; Ryszard Krawczyk – narzędzia. Uczestnicy otrzymali bezpłatnie drugą część materiałów szkoleniowych. W trakcie zajęć warsztatowych uczestnicy szkolenia: opracowali w formie pisemnych notatek stanowisko w sprawie szkoleń instruktorów nauki jazdy wynikających z Ustawy o kierujących; zaproponowali opracowanie słownika terminów dotyczących nauki jazdy i kierowaniem pojazdami; zebrali wybrane anegdoty i doświadczenia związane procesem nauczania; uznali za pinie potrzebne zbudowanie portalu internetowego o roboczej nazwie L-instruktor .pl, a także omówili i uznali za wskazane opracowanie “pakietu instruktora” budującego tożsamość wizualną i potwierdzająca przynależność do elity instruktorów.
Komentuj →
(Fot.: PD@N 384-7)
^ Czekamy na przykłady takich właśnie zachowań kierowców. Piętnujmy je na każdym kroku. Fotki będziemy publikowali i tym samym protestowali przeciwko dewastowaniu naszego wspólnego dobra – zieleni.
Piszcie na adres – e-mail: tygodnik@prawodrogowe.pl
Warszawiacy masowo zgłaszają straży miejskiej samochody, które parkują na trawnikach. I złoszczą się, że ci nie interweniują. Bo według straży to nie trawniki, ale klepiska i nie wystawiają mandatów – relacjonuje “Gazeta Stołeczna”. I tu mieszkańcy pytają - czy straż miejska za trawnik uznaje tylko zielony dywan jak na stadionie Camp Nou? Straż konsekwentnie – od lat - twierdzi jednak, że w takich przypadkach brakuje podstaw do interwencji. - Chodzi o artykuł 144. kodeksu wykroczeń, który mówi, że strażnik może wlepić mandat tylko wtedy, jeśli udowodni, że niszczona jest zieleń. A jeśli trawnika nie ma nawet w postaci jednej kępki trawy, a zamiast niego mamy udeptane klepisko, to nie ma za co dawać mandatu - wyjaśnia Monika Niżniak, rzeczniczka warszawskich strażników. Jest tylko jeden szkopuł - klepisko, które daje alibi piratom parkingowym, powstało właśnie na skutek ich działania, czyli parkowania na trawniku. Czy straż nie widzi tej sprzeczności? - Widzimy, dlatego często strażnicy wydają gospodarzowi terenu polecenie zrekultywowania zieleni. Wygląda jednak na to, że wobec bierności straży i chamstwa kierowców jedyną metodą ratowania zieleni jest obstawienie wszystkich trawników w mieście pancernymi płotami – konkluduje dziennik.
Kodeks wykroczeń: Art. 144. § 1.Kto na terenach przeznaczonych do użytku publicznego niszczy lub uszkadza roślinność lub też dopuszcza do niszczenia roślinności przez zwierzęta znajdujące się pod jego nadzorem albo na terenach przeznaczonych do użytku publicznego depcze trawnik lub zieleniec w miejscach innych niż wyznaczone dla celów rekreacji przez właściwego zarządcę terenu,
podlega karze grzywny do 1 000 złotych albo karze nagany.
§ 2. Kto usuwa, niszczy lub uszkadza drzewa lub krzewy stanowiące zadrzewienie przydrożne lub ochronne albo żywopłot przydrożny,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
§ 3. W razie popełnienia wykroczenia określonego w § 1 lub 2 można orzec nawiązkę do wysokości 500 złotych.
Komentuj →

(Fot.: PD@N 384-68)
W Olsztynie odbył się szczególny happening przeciwko parkowaniu pojazdów na tamtejszym rondzie. Zaplanowany jako policyjny. “Gazeta pl Częstochowa” przypomina, że to nie pierwszy happening policji w tym mieście. Jak pisze Marek Mamoń zmagania z problemem parkowania na rondzie trwają dokładnie od czasu jego przebudowy tj. od 2008 r. Jest to nie tylko kwestia utrudnień w ruchu, ale szeroko pojętego bezpieczeństwa - informuje wójt Tomasz Kucharski. Podczas akcji, dla przykładu, na koło zaparkowanego na rondzie auta założona zostanie blokada. A zdjęcia zostaną wykorzystane na tablicy informacyjnej umieszczonej w widocznym miejscu Olsztyna. Wydaje się, że wszelkie działania skierowane na poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego są istotne, jednak ten happening spotykał się z różnymi opiniami i wątpliwościami. Tytuł omówionego artykułu – “Zamiast wlepiać mandaty policja potrzebuje happeningu”. I ostatecznie - Happening odbył się, ale bez policjantów. Wzięli w nim udział strażnicy miejscy. Autor Mamoń podsumował: Składam mieszkańcom i władzom Olsztyna wyrazy współczucia. Okazuje się, że jeden prześmiewczy felieton tak wstrząsnął częstochowską komendą, że policja pozbawiła olsztynian w piątkowe popołudnie edukacyjnej zabawy.
Ogłoszenie Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie - Częstochowska policja nie bierze udziału w dzisiejszym happeningu związanym z nieprawidłowym parkowaniem w Olsztynie. Reakcja na popełniane wykroczenia - w tym na nieprawidłowe parkowanie na olsztyńskim rondzie jest podejmowana w czasie służby przez policjantów z Komisariatu Policji w Poczesnej, przez częstochowską drogówkę oraz posterunku w Olsztynie. Kontrola przestrzegania przez kierowców przepisów dosyczących parkowania będzie w tym zakresie szczególnie nasilona.
Uwaga- nieprawidłowe parkowanie
W przypadkach gdy stróże prawa stwierdzą, że użytkownicy samochodów naruszą przepisy ruchu drogowego, wjeżdżając na ulice wyłączone z ruchu pojazdów, parkując na chodnikach i ulicach, rondach w miejscach niedozwolonych, z znakami zakazującymi zatrzymywania się, sprawcy wykroczeń zostaną ukarani mandatami wynoszącymi od 100 do 500 złotych.
Komentuj →
(Fot.: PD@N 384-58)
W Gliwicach powstanie inteligentny system zarządzania ruchem drogowym. Nowe rozwiązanie obejmie sygnalizację świetlną na 60 skrzyżowaniach, a jego zaletą będą niespotykane dotąd w Polsce możliwości reagowania na zmieniające się warunki drogowe. Jak poinformował podczas konferencji prasowej w Gliwicach szef miejskiej spółki Śląska Sieć Metropolitalna Grzegorz Nitkiewicz, wart 29 mln zł pierwszy etap tworzenia systemu niedawno dostał sięgające 85 proc. unijne dofinansowanie. Środki umożliwią zrealizowanie tego przedsięwzięcia prawdopodobnie do początku 2012 r. Gliwicki system będzie tak skonstruowany, by wystarczyła zmiana jednego tylko parametru ustawień (np. świateł na jednym ze skrzyżowań), by wszystkie inne automatycznie dostosowały się do niej. Zmianę może wprowadzić sam system albo też – ręcznie – jego operator. To optymalny sposób zwiększenia przepustowości kluczowych miejskich dróg (w podobny sposób w Austrii i Niemczech skrócono czasy przejazdów nawet o 80 proc.). - Inteligentny system sterowania ruchem będzie adaptował się do zmiennych warunków, np. w kryzysie, podczas wypadku, ale również do zmian wymuszanych przez nowe generatory ruchu oraz przez nowe odcinki dróg. To ważne, bo system drogowy w Gliwicach podlega zmianom i będzie im podlegał – zaznaczył prezydent miasta Zygmunt Frankiewicz. Do momentu oddania do użytku autostrady A1 (w 2012 r.) i Drogowej Trasy Średnicowej (ok. 2014 r.) efektywne zarządzanie sygnalizacją świetlną na głównych arteriach ułatwi kierowcom sprawny przejazd przez Gliwice. Po wybudowaniu szybkich tras, umożliwi płynne dostosowanie pracy sygnalizacji w razie skierowania ruchu tranzytowego do miasta np. po zablokowaniu autostrady. - Poprawi się bezpieczeństwo ruchu, skrócony zostanie czas przejazdu i zostanie obniżony koszt funkcjonowania transportu samochodowego – wymieniał zalety systemu Nitkiewicz. Możliwe będzie też wprowadzenie tzw. zielonej fali dla służb ratunkowych czy autobusowej linii A4 zastępującej zlikwidowany w mieście tramwaj. - System, który przygotowaliśmy, dysponuje przepotężnymi możliwościami jeśli chodzi o automatykę. Tak naprawdę będzie w stanie inteligentnie zarządzać miastem sam. Zdarzają się jednak sytuacje awaryjne, gdy tylko człowiek - przy posiadaniu wszystkich możliwych informacji - jest w stanie zarządzać sprawniej. Centrum sterowania ruchem będzie umożliwiało ręczne sterowanie – wyjaśnił Nitkiewicz. Projekt zakłada tu aktywizację zawodową osób niepełnosprawnych lub opiekunów niepełnosprawnych dzieci. Dzięki mobilnym stanowiskom obsługi, które zostaną zainstalowane w domach co najmniej kilku takich osób, osoby wykluczone dotąd z rynku pracy – po przeszkoleniu i ew. dokształceniu – będą nadzorowały bieżącą pracę systemu.
Komentuj →
Kolejne mobilne miasteczko ruchu drogowego, tym razem trafiło do suwalskiego Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. Przekazane zostało przez Krajową Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Ma ono służyć edukacji dzieci i młodzieży oraz poprawie bezpieczeństwa na drodze. – Taka plansza przede wszystkim przyda się do ćwiczenia zasad ruchu drogowego – powiedział Henryk Grabowski, dyrektor WORD. – Najwięcej skorzysta z niej młodzież ubiegająca się o kartę rowerową czy motorowerową. Plansza będzie dostarczana do szkół na terenie powiatu suwalskiego. Dzieci będą mogły potrenować przed egzaminem. Na drodze czy chodniku nie mają takiej możliwości – dodał dyrektor. Mobilne miasteczko posłuży także do organizowania konkursów i turniejów ze znajomości zasad ruchu drogowego.
Mobilne miasteczko ruchu drogowego jest jednym ze środków wykorzystywanych podczas nauki prawidłowego zachowania się w ruchu drogowym, rozpowszechniania zasad i przepisów ruchu drogowego wśród dzieci i młodzieży. Ponadto, miasteczko umożliwia stworzenie warunków do przeprowadzania egzaminów na kartę rowerową i motorowerową. Może być także wykorzystane do popularyzowania roweru, jako środka transportu, rekreacji i sportu.
Każde mobilne miasteczko ruchu drogowego wyposażone jest w:
- zestaw znaków drogowych i sygnalizatorów świetlnych, dostosowanych do organizacji ruchu odpowiadającej rzeczywistym warunkom,
- przedstawionej na antypoślizgowych matach gumowych, które można rozkładać w dowolnym miejscu tworząc ścieżki rowerowe, skrzyżowania, rondo o różnych powierzchniach i szerokościach oraz
- drewniany rowerowy tor przeszkód.
- uzupełnieniem wyposażenia miasteczek są rowery oraz kaski.

(Fot.: PD@N 384-57)
Komentuj →
Policjanci codziennie czuwają nad bezpieczeństwem ruchu drogowego – kontrolują m.in. prędkość pojazdów i trzeźwość kierowców oraz sprawdzają stan techniczny samochodów. Szczególną uwagę zwracają na sposób przewożenia pasażerów, zwłaszcza dzieci. Poniżej fotorelacja z kontroli drogowej prowadzonej przez warmińsko-mazurskich policjantów.




(Fot.: PD@N 384-1-4 kwp Olsztyn)
Komentuj →








(Fot.: PD@N 384-47-54)
W Pomorskim OśrodkuRuchu Drogowego w Gdańsku, ul. Równa 41 odbyło się szkolenie stacjonarne Dzień 2. w ramach unijnego projektu pn. “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców”. Organizatorem szkolenia - na podstawie umowy zawartej z konsorcjum L-instruktor.pl - był PORD w Gdańsku.W szkoleniu udział wzięło 96 osób, w tym 12 kobiet, 18 osób w wieku 50+, 9 z terenów wiejskich. Zajęcia zorganizowane były w grupach zgodnie z założeniami projektu. W każdej grupie zrealizowano po cztery wykłady z elementami dyskusji i zajęć warsztatowych: prawo, psychologia, metodyka, narzędzia oraz podsumowano e-learning i test końcowy. Tematyka szkolenia wyznaczona była programem projektu. Wykładowcami byli: Rafał Ziółkowski - metodyka; Karolina Brejt - psychologia; Ryszard Kalkowski - prawo; Ryszard Krawczyk - narzędzia. Uczestnicy otrzymali bezpłatnie drugą część materiałów szkoleniowych: skrypt szkolenie stacjonarne Dzień 2, poradnik praktycznej nauki jazdy, oraz nalepkę magnetyczną potwierdzającą udział w projekcie; zaświadczenia o udziale w projekcie; zaświadczenie o ukończeniu szkolenia.
Komentuj →

(Fot.: PD@N 384-9)
Rowerzyści apelują o zmianę nawierzchni na ścieżce rowerowej, która powstanie przy jednej z ulic w Kielcach, ale nie tylko tam spotykamy się z tego typu problemem. Budowniczy ścieżki zamiast asfaltu mają kłaść betonową kostkę. Ścieżka powstanie przy okazji wartej 285 mln zł budowy wschodniego wylotu z Kielc drogi krajowej nr S74. Zgodnie z projektem tej inwestycji nawierzchnia ścieżek ma być zrobiona z kostki betonowej. Rowerzyści apelują, by zmieniono ją na asfaltową. "Opinie naukowców oraz prowadzone badania bezdyskusyjnie wskazują, że nawierzchnia z kostki betonowej ma bardzo niekorzystny wpływ na komfort korzystania przez użytkowników oraz ich zdrowie. Dotyczy to nie tylko cyklistów, ale również pieszych" - napisali do drogowców. Zwracają też uwagę, że na obecnym etapie realizacji inwestycji jest jeszcze formalna możliwość zmiany projektu. Asfalt jest tańszy od kostki, więc nie ma prawnych przeciwwskazań do takiej zmiany - argumentują. Europejska organizacja EuroVelo zajmująca się rozwojem komunikacji rowerowej w Unii Europejskiej ocenia, że kostka w porównaniu z asfaltem wymaga od rowerzysty o 40 proc. więcej wysiłku. - Przy szosowych oponach, na których porusza się większość rowerzystów po mieście, wady kostki to głównie spowalnianie roweru, a jeśli chodzi o sztywne konstrukcje, bez amortyzatorów, drgania kierownicy. Jakby po tarce się jedzie - mówił w sierpniu 2009 roku Bogusław Maziejuk, wiceprezes Stowarzyszenia "MTB Cross". Z kolei Jacek Kowalczyk, dyrektor departamentu promocji, edukacji, kultury, sportu i turystyki urzędu marszałkowskiego, wyliczał zalety nawierzchni asfaltowej z domieszką polimeru: jest miękka, a więc nie powoduje drgań kierownicy rowerów bez amortyzatora, może mieć dowolny kolor, jest bezpieczniejsza, bo ma większe tarcie, trudniej pokrywa się szronem, a nawet nie kosztuje więcej niż kostka. Drogowcy bronili wtedy kostki. Twierdzili, że w porównaniu z asfaltem jest łatwa w utrzymaniu, a w razie awarii podziemnej instalacji wystarczy ją zdemontować i ułożyć ponownie. - A przy asfaltowych nawierzchniach trzeba robić droższy przecisk pod spodem albo wycinać nawierzchnię i wylewać ponownie - mówił już w 2009 roku Piotr Wójcik, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg. Małgorzata Pawelec, rzeczniczka kieleckiego oddziału GDDKiA, wyjaśnia, że na kostkę betonową przy okazji tej inwestycji zdecydowano się celowo. - Pod niemal całym ciągiem pieszo-rowerowym są liczne instalacje podziemne, m.in. wodociąg. Jednym z koronnych argumentów było zrobienie rozbieralnej nawierzchni, którą
znacznie łatwiej odtworzyć po usunięciu awarii. GDDKiA na razie zapowiada, że projekt jeszcze raz przeanalizuje.
Komentuj →







(Fot.: PD@N 384-39-45)
W Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Elblągu, ul. Skrzydlata 1 odbyło się szkolenie stacjonarne Dzień 2 w ramach projektu “Wzrost kompetencji kadry osk”. Organizatorem szkolenia - na podstawie umowy zawartej z konsorcjum L-instruktor.pl - był WORD w Elblągu, ul. Skrzydlata 1. W szkoleniu udział wzięło 67 osób, w tym 9 kobiet, 19 osób w wieku 50+, 18 z terenów wiejskich. Zajęcia zorganizowane były w grupach zgodnie z założeniami projektu. W każdej grupie zrealizowano po cztery wykłady z elementami dyskusji i zajęć warsztatowych: prawo, psychologia, metodyka, narzędzia oraz podsumowano e-learning i test końcowy. Tematyka szkolenia wyznaczona była programem projektu. Wykładowcami byli: - Andrzej Babij - metodyka; Alina Bielska - psychologia; Henryk Biedulski - prawo; - Ryszard Krawczyk - narzędzia. Uczestnicy otrzymali bezpłatnie drugą część materiałów szkoleniowych: skrypt szkolenie stacjonarne Dzień 2, poradnik praktycznej nauki jazdy, oraz nalepkę magnetyczną potwierdzającą udział w projekcie; zaświadczenia o udziale w projekcie oraz zaświadczenie o ukończeniu szkolenia.
Komentuj →
W Zespole Szkół Zawodowych nr 1 w Strzelcach Opolskich kandydaci na kierowców oglądali akcję wyciągania ofiar wypadku samochodowego. Pokaz zorganizowali uczniowie. Głównymi bohaterami symulacji była dwójka młodych ludzi, którzy jechali Oplem Kadetem. Scenariusz zakładał, że mieli oni wypadek i ranni utknęli w rozbitym samochodzie. Na miejsce jako pierwsi przyjechali strażacy, którzy musieli wyciągnąć ofiary i udzielić im pierwszej pomocy. Uczniowie-organizatorzy Daria Kaczmarczyk i Mirosław Jaskóła, powiedzieli: - Wykorzystaliśmy trochę naszą znajomość ze strażakami, żeby pokazać kolegom, do czego może doprowadzić nierozważna jazda.

(Fot.: PD@N 384-5)
Wyciągnięcie "ofiar" z samochodu zajęło strażakom 15 minut. Żeby wydobyć “ofiary” z samochodu strażacy musieli rozciąć dach i usunąć drzwi. Podczas gdy jedni strażacy odcinali kolejne części samochodu, inni pozostawali w samochodzie i wspierali “poszkodowanych”. - W rzeczywiści w takich przypadkach wyciąganie ofiar może trwać nawet pół godziny. Tutaj warunki do pracy były idealne. W prawdziwych wypadkach często nogi są pomiędzy pedałami, a ciało przygniecione jest dodatkowo kolumną kierownicy - powiedział asp. Sławomir Wasik, który dowodził akcją.. - Nie wiedziałem, że to tyle trwa! Na filmach to wygląda inaczej! - komentowali uczniowie, którzy przyglądali się akcji.
Komentuj →
Niecodzienny wypadek zdarzył się w Melbourne (Australia): z niewyjaśnionych dotąd przyczyn 41-letnia kobieta wyjeżdżając z szóstego piętra wielopoziomowego parkingu rozpędzonym autem przebiła barierki ochronne. Pojazd spadł, uderzając jeszcze o sąsiedni budynek. Kierująca samochodem wyszła z wypadku niemal bez szwanku, z kilkoma siniakami i rozciętą głową. Jak powiedzieli ratownicy, uratowały ją zapięte pasy bezpieczeństwa i poduszki powietrzne. Do stosunkowo niewielkich obrażeń przyczyniło się też to, że przed upadkiem auto uderzyło w stojący blisko budynek. Auto uderzyło w ziemię stroną pasażera, która została zmiażdżona. Gdyby kobieta nie była przypięta, mogłaby nie przeżyć upadku.
Komentuj →

(Fot.: PD@N 384-12)
Komentuj →





(Fot.: PD@N 29-33)
W siedzibie Ośrodka Szkolenia Kierowców “AUTOS”, 86-300 Grudziądz, ul. Józefa Włodka 16 odbyło się szkolenie stacjonarne Dzień 2. w ramach projektu ogólnopolskiego “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców”. Organizatorem szkolenia – na podstawie umowy zawartej z konsorcjum L-instruktor.pl - była Grupa IMAGE. W szkoleniu udział wzięło 28 osób, w tym 2 kobiety, 10 osób w wieku 50+, 7 z terenów wiejskich. Podczas zajęć stacjonarnych zrealizowano po cztery wykłady z elementami dyskusji i zajęć warsztatowych: prawo, psychologia, metodyka, narzędzia oraz podsumowano e-learning i test końcowy. Tematyka szkolenia wyznaczona była programem projektu. Wykładowcami byli: Ryszard Krawczyk – metodyka; Andrzej Markowski – psychologia; Witold Wiśniewski – prawo oraz Ryszard Krawczyk – narzędzia. Uczestnicy otrzymali bezpłatnie drugą część materiałów szkoleniowych: skrypt szkolenie stacjonarne Dzień 2, poradnik praktycznej nauki jazdy, nalepkę magnetyczną potwierdzającą udział w projekcie; zaświadczenia o udziale w projekcie; zaświadczenie o ukończeniu szkolenia. W trakcie zajęć warsztatowych uczestnicy szkolenia: opracowali w formie pisemnych notatek stanowisko w sprawie szkoleń instruktorów nauki jazdy wynikających z ustawy o kierujących; zaproponowali opracowanie słownika terminów dotyczących nauki jazdy i kierowaniem pojazdami; zebrali wybrane anegdoty i doświadczenia związane procesem nauczania; uznali za pinie potrzebne zbudowanie portalu internetowego o roboczej nazwie L-instruktor .pl oraz omówili i uznali za wskazane opracowanie “pakietu instruktora” budującego tożsamość wizualną i potwierdzająca przynależność do elity instruktorów.
Komentuj →








(Fot.: PD@N 384-20-27)
W Wojewódzkim Ośrodku Ruch Drogowego w Bydgoszczy, ul. Wyszyńskiego 54 odbyło się szkolenie stacjonarne Dzień 2. Organizatorem szkolenia – na podstawie umowy zawartej z konsorcjum L-instruktor.pl - był Wojewódzki Ośrodek Ruch Drogowego w Bydgoszczy, ul. Wyszyńskiego 54. W szkoleniu udział wzięło 83 osób, w tym 17 kobiet, 23 osoby w wieku 50+, 17 z terenów wiejskich. Zajęcia zorganizowane były w grupach zgodnie z założeniami projektu. W każdej grupie zrealizowano po cztery wykłady z elementami dyskusji i zajęć warsztatowych: prawo, psychologia, metodyka, narzędzia oraz podsumowano e-learning i test końcowy. Tematyka szkolenia wyznaczona była programem projektu “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców”. Wykładowcami byli: Jerzy Zastenpowski – metodyka; Magdalena Podolska – psychologia; Tomasz Szoch – prawo oraz Ryszard Krawczyk – narzędzia. Uczestnicy otrzymali bezpłatnie drugą część materiałów szkoleniowych: skrypt szkolenie stacjonarne Dzień 2, poradnik praktycznej nauki jazdy oraz nalepkę magnetyczną potwierdzającą udział w projekcie; zaświadczenia o udziale w projekcie, zaświadczenie o ukończeniu szkolenia. W trakcie zajęć warsztatowych uczestnicy szkolenia: opracowali w formie pisemnych notatek stanowisko w sprawie szkoleń instruktorów nauki jazdy wynikających z Ustawy o kierujących – opracowanie w załączeniu; zaproponowali opracowanie słownika terminów dotyczących nauki jazdy i kierowaniem pojazdami; zebrali wybrane anegdoty i doświadczenia związane procesem nauczania; uznali za pinie potrzebne zbudowanie portalu internetowego o roboczej nazwie L-instruktor .pl; omówili i uznali za wskazane opracowanie “pakietu instruktora” budującego tożsamość wizualną i potwierdzająca przynależność do elity instruktorów.
Komentuj →
ePD (elektroniczne PrawoDrogowe) jest programem komputerowym i jednocześnie aktualizowaną, a więc kompletną bazą aktów prawnych. Pomieszczono w nim zarówno akty prawne publikowane w Dziennikach Ustaw, jak i te dostępne w Dziennikach Urzędowych Unii Europejskiej, dziennikach resortowych. Znajdziecie tam ułożone w przejrzystym układzie akty ujednolicane - regularnie, co dwa tygodnie. Oryginalnym uzupełnieniem są dodatki obejmujące projekty ustaw, rozporządzeń z ich uzasadnieniami, dyrektyw itd. Akty udostępniane są w wersji tekstowej, z możliwością pełnej edycji. Dla ułatwienia pracy z tekstami dostępne są różnorodne systemy wyszukiwania: słów, fraz, fragmentów, aktów. Program przyjazny i niezwykle łatwy w obsłudze. Tak więc, dzięki systematycznej pracy zespołu redakcyjnego abonenci ePD otrzymują oryginalny i kompletny zestaw.
Cena licencji na 1 stanowisko – 150,00 zł (netto)

(1-2009)
Komentuj →

(Fot.: PD@N 384-80/81)

Komentuj →
(Fot.: PD@N 384-79)
Komentuj →
Witamy, proponujemy kolejną bezpłatną usługę. Na łamach tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS proponujemy zamieszczanie krótkich ogłoszeń. Ogłoszenia, komunikaty czy informacje tematycznie powinny być ściśle związane z tematyką serwisu. Także w ten sposób chcemy Państwu ułatwiać dostęp do wszelkich informacji związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Redakcja zastrzega sobie prawo regulacji terminów publikacji przesyłanych materiałów, a także prawo odmowy ich umieszczenia w ramach newsa. Oferta nasza nie dotyczy informacji handlowych.
Przyślij swoje ogłoszenie: tygodnik@prawodrogowe.pl
Komentuj →