15 września 2011 |
0
Na niecałe 300 dni do Euro 2012 najważniejsze inwestycje znajdują się w fazie zaawansowanych budów. Na obecnym etapie przygotowań kluczowe znaczenie mają projekty organizacyjne oraz ich precyzyjna integracja z infrastrukturą. Z doświadczeń poprzednich krajów organizujących wielkie międzynarodowe imprezy wynika, że to właśnie wysokiej jakości organizacja i obsługa kibiców, mają kluczowe znaczenie dla powodzenia wydarzenia i wizerunku Kraju Gospodarza. Szczególne zainteresowanie i szczególne oczekiwania Polaków wywołują drogowe plany związane z tą imprezą, w Polsce ma pojawić się sieć autostrad i dróg ekspresowych. Nie ma wątpliwości, iż obserwujemy przyspieszenie rozwoju infrastruktury drogowej. Jak oceniają analitycy następuje przyspieszenie w wymiarze 3-5 lat. Oczywiście nie ma i nie było szans na uniknięcie ryzyk w tym zakresie. Oczekiwania naszych gości to m.inn. sprawny transport. O aktualnym zaawansowaniu przygotowań informowano dziennikarzy podczas konferencji “Czy jesteśmy gotowi na Euro?”, która miała miejsce w Warszawie w pięknym Centrum Konferencyjnym Zielna.

(Fot.: PD@N 399-71)

(Fot.: PD@N 399-63jm) Mikołaj Piotrowski, rzecznik prasowy spółki PL.2012 omówił status polskich przygotowań do Euro 2012. Wyróżniono 46 inwestycji kluczowych, 37 tzw. inwestycji ważnych, 136 inwestycji priorytetowych. W zakresie przygotowań organizacji transportu szczególne znaczenie ma opracowywana tzw. Mobility Concept, czyli koncepcja obsługi transportowej Turnieju. Opracowywane są scenariusze komunikacyjne uwzględniające wszelkie potencjalne możliwości. W ramach zintegrowanej koncepcji bezpieczeństwa, która składa się z 15 określonych elementów, jednym z nich jest bezpieczeństwo drogowe. Czy jesteśmy gotowi do Euro 2012? Dzisiaj, nie – odpowiedział Piotrowski. I kontynuował - data magiczną będzie 7 czerwca 2012 i wówczas powinniśmy na to pytanie odpowiedzieć twierdząco.

(Fot.: PD@N 399-64jm) Leszek Sekulski, naczelnik Wydziału Systemu Zarządzania Ruchem w GDDKiA omówił zagadnienia zarządzania ruchem na sieci dróg krajowych podczas Euro 2012. Wśród realizowanych działań: pozyskiwanie danych i zarządzanie informacją; osłona meteorologiczna; kamery monitorujące newralgiczne odcinki dróg; systemy informacji dla podróżujących; “zielona fala” jako priorytet dla samochodów ciężarowych; program “Wagi ważna sprawa” (dot. punktów preselekcyjnych); Centrum Zarządzania Ruchem; stałe objazdy na autostradach. Na pytanie czy będzie zakaz ruchu samochodów ciężarowych podczas Euro 2012 - naczelnik odpowiedział, iż nie planuje się takiego rozwiązania, jednak z całą pewnością będą wytyczone trasy alternatywne. Szczególne zainteresowanie dziennikarzy skupione było na planowanym powołanie aż czterech Centrów Zarządzania Ruchem: na A2; A1, A4, też centrum tunelowe oraz czwarte centrum w Warszawie.

(Fot.: PD@N 399-65jm) Łukasz Białek z Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej swoje wystąpienie poświęcił odpowiedzi na pytanie - Co możemy zaoferować Ukrainie? Polska jako eksporter dobrych praktyk w zakresie bezpieczeństwa drogowego. Izba jako swoje szczególne zadanie przyjęła lobowanie na rzecz polskich producentów urządzeń monitorujących ruch drogowy. Odpowiadając na pytanie czy jest szansa na zmianę trudnej sytuacji na przejściach granicznych, otrzymaliśmy odpowiedź, iż jest to możliwe, wciąż trwają usilne pracy w tym zakresie.

(Fot.: PD@N 399-66jm) Krzysztof Piskorz, przedstawiciel powstałego w 2003 r. pierwszego w skali kraju Regionalnego Centrum BRD, Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Olsztynie na przykładzie programu “Save Our Lives” omówił możliwości Polski, jako importera dobrych praktyk w zakresie bezpieczeństwa drogowego. Informował także o obserwowanym właśnie zjawisku migracji prędkości.

(Fot.: PD@N 399-69jm) Zbigniew Żyła, zastępca dyrektora ds. medycznych Lotniczego Pogotowia Ratunkowego wiele miejsca w swoim wystąpieniu poświęcił prowadzeniu akcji ratunkowej przez LPR przy użyciu najnowszego sprzętu - śmigłowca ratunkowego Eurocopter EC 135. Helikopter jest najlepiej wyposażonym śmigłowcem tej klasy na świecie, wprowadzono wiele innowacyjnych i oryginalnych urządzeń. Przeszkolono systemowo: pilotów, ratowników, lekarzy, ale też strażaków, którzy przyjmują helikopter.

(Fot.: PD@N 399-67jm) Jacek Gacparski z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad skupił się na zagadnieniach audytu bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Audyt określił jako bardzo ważne narzędzie. Niestety rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o drogach publicznych oraz niektórych innych ustaw dotyczy wdrożenia przepisów dyrektywy 2008/96/WE w sprawie zarządzania bezpieczeństwem infrastruktury drogowej i ustanowienia procedur, których stosowanie zapewni wysoki poziom bezpieczeństwa ruchu drogowego na drogach wchodzących w skład transeuropejskiej sieci drogowej (chodzi o drogi znajdujące się na etapie projektu, budowy lub użytkowania), skierowany w ostatnich dniach do Komisji Infrastruktury, pozostał sprawa niezakończona i w nowej kadencji Sejmu, będzie od nowa procesowany. Jacek Gacparski dyrektywę i przyszłą ustawę uznał za akty rewolucyjne.

(Fot.: PD@N 399-68jm) Urszula Nelken, rzecznik prasowy GDDKiA - “Wizja Weekendu bez ofiar w ramach programu “Drogi zaufania””. Pani rzecznik mówiła o akcji "Złe nawyki dobrych kierowców" (w ramach kampanii “Drogi Zaufania”), której celem jest zmiana mentalności Polaków. Za kreację, jak przed rokiem, odpowiadają Marcin Hołota i Mateusz Wojnarowski z agencji Sparing Communication Group. Twórcy kampanii i tym razem postawili na formę dokumentalną. O wypadku drogowym mówią ludzie autentyczni, zawodowo zajmujący się wypadkami drogowymi. Jak oceniają to specjaliści stanowią one studium wielowymiarowości tragicznych konsekwencji, jakie pociągają za sobą wypadki drogowe. To opowieści o przegranym życiu zawodowym i rodzinnym, trudnym godzeniu się ze śmiercią bliskich, żmudnych powrotach do sprawności fizycznej i psychicznej, kalectwie, traumie, winie i przebaczeniu. Jedną z postaci tegorocznej kampanii jest m.in. dr Krzysztof Woźniak z UJ, który na co dzień wykonuje sekcje zwłok ofiar wypadków drogowych (foto poniżej).

Komentuj →
9 września 2011 |
0

(Fot.: PD@N 399-19)GI
Czynniki takie jak duże natężenie ruchu oraz ryzyko opóźnień związane z jazdą w korku mogą skutkować podwyższeniem ciśnienia krwi, a to z kolei prowadzi do wielu poważnych schorzeń. Aby radzić sobie ze stresem, można zastosować techniki relaksacyjne oraz przede wszystkim nie doprowadzać do niebezpiecznych sytuacji na drodze.
Brytyjscy naukowcy przeprowadzili badania, które ujawniły występowanie ukrytego stresu podczas prowadzenia samochodu po zatłoczonej jezdni, który może wpływać negatywnie na zdrowie fizyczne i psychiczne*. Jazda w korku to jazda w trudnych warunkach, która wymaga ostrożności i rozwagi - mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. Z drugiej strony wyniki uzyskane przez kanadyjskich naukowców pokazują, że jadąc do pracy większy stres jest odczuwany podczas przemieszczania się w warunkach niewymagających wzmożonej uwagi, ponieważ kierowcy mają czas na myślenie o problemach zawodowych, które zwykle powodują większe zaniepokojenie niż prowadzenie samochodu**.
Ze stresem związanym z kierowaniem auta na zatłoczonej drodze możemy sobie radzić, jeśli nauczymy się rozważnie jeździć i przewidywać wydarzenia na drodze. Ponadto trzeba zawsze starać się jechać jak najsprawniej i jak najbardziej płynnie i umożliwić to samo innym uczestnikom ruchu drogowego - radzą trenerzy Szkoły Jazdy Renault. - Aby nie doprowadzać do stresujących sytuacji, podczas manewrów takich jak zmiana pasa czy wyprzedzanie należy dokładnie sprawdzać, czy ich wykonanie jest bezpieczne - dodają trenerzy Szkoły Jazdy Renault.
Stres może negatywnie wpłynąć na prowadzenie samochodu, dlatego jeśli czujemy się podenerwowani, warto pomyśleć o technikach relaksacyjnych. W czasie postoju na światłach można poświęcić chwilę na oddychanie głęboko z wykorzystaniem przepony. Powietrze należy wciągać nosem, następnie wypuszczać ustami licząc do czterech podczas każdej z tych faz. Czynność należy powtórzyć 20 do 30 razy. W czasie jazdy powinniśmy zadbać o to, aby jak najmniej rzeczy nas rozpraszało i denerwowało. Dlatego zamiast głośnej muzyki lepiej posłuchać muzyki relaksującej - mówią trenerzy Szkoły Jazdy Renault. Obniżyć stres pomoże również rozluźnienie mięśni twarzy i proste ćwiczenia rąk wykonywane podczas postojów - np. naprzemienne energiczne chwytanie kierownicy oburącz i rozluźnianie uścisku.
Trenerzy Szkoły Jazdy Renault radzą jak jechać w korku:
- zachowaj odstęp minimum 1,5 m od poprzedzającego samochodu.
- poruszaj się z prędkością dostosowaną do warunków jazdy, umożliwiającą swobodne manewrowanie.
- nie wyprzedzaj pasem pobocza z prawej strony.
- nie utrudniaj powrotu na właściwy pas kierowcom wyprzedzającym z lewej strony.
- nie oddalaj się od samochodu, aby sprawdzić jak długi jest korek.
- jeśli postój trwa dłużej niż minutę, warto wyłączyć silnik.
- jeśli przesuwasz się regularnie choćby o kilka metrów, ciągłe gaszenie i odpalanie silnika jest nieuzasadnione.
* Źródło: yorkshirepost.co.uk ** Źródło: drivers.com
Komentuj →
5 września 2011 |
1
Fundacja Na Rzecz Poprawy Bezpieczeństwa Wszystkich Uczestników Ruchu Drogowego "Jedź Bezpiecznie" i Oddział Warszawski Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich wraz z Partnerami zorganizowały Panel "Porozmawiajmy o bezpieczeństwie", na którym dokonano podsumowano stanu bezpieczeństwa na polskich drogach w okresie minionych wakacji. Panel "Porozmawiajmy o bezpieczeństwie" to cykl spotkań organizowanych przez Fundację "Jedź Bezpiecznie". Ich uczestnikami są przede wszystkim osoby mające wpływ na poziom bezpieczeństwa na drogach oraz przedstawiciele mediów. W ramach dyskusji podkreślono, iż w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego widoczny jest brak koordynacji oraz wielość instytucji zajmujących się bezpieczeństwem na drogach. Debatowano także nad problemem pijanych kierowców, jedna z sugestii dotyczyła potrzeby podniesienia dopuszczalnych norm spożycia alkoholu.

(Fot.: PD@N 399-43jm) Michał Szczerba - poseł na Sejm RP, wiceprzewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. BRD. Poseł Michał Szczerba wystosował apel do swoich kolegów parlamentarzystów o stworzenie "Koalicji Ludzi Dobrej Woli" i umieszczenie w swoich programach wyborczych kwestii bezpieczeństwa ruchu drogowego, gdyż tylko "działając wspólnie możemy uzyskać znakomite rezultaty", konkludował poseł.

(Fot.: PD@N 399-44jm) Katarzyna Turska - dyrektor Sekretariatu Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, podkreśliła, iż KRBRD nie jest ustawowo powołana do koordynacji działań w zakresie brd - co mylnie jest często podawane w mediach. Sekretariat Rady stawia na współpracę i bezpośredni kontakt z organizacjami, ale też indywidualnymi osobami. Zachęcała do przesyłania do KR BRD wszelkich projektów związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego i edukacji w tym zakresie.

(Fot.: PD@N 399-45jm) Marek Konkolewski - młodszy inspektor Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji podsumowując wakacje na polskich drogach Informował - już dziś wiemy, że były one bezpieczniejsze niż w 2010 roku. Sytuacja ulega poprawie, nie mniej, jest wciąż wiele do zrobienia w tym aspekcie - kontynuoował. Zwrócił również uwagę na coraz większe angażowanie się społeczeństwa w walkę z pijanymi kierowcami. "Ludzie sami do nas dzwonią i zgłaszają pijanych kierowców", podsumował inspektor.

(Fot.: PD@N 399-46jm) Urszula Nelken - rzecznik prasowy GDDKiA, podkreśliła, iż Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad pokłada duże nadzieje w kampanii Bezpieczny Weekend – narodowy Eksperyment Bezpieczeństwa, którego druga edycja unaoczniła potrzebę edukacji społeczeństwa. Reprezentowana przez nią placówka konsekwentnie będzie podejmowała działania w tym zakresie

(Fot.: PD@N 399-47jm) Alvin Gajadhur - rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. Rzecznik podsumował akcję "Bezpieczny Autokar", zwracając uwagę iż, co u dwudziestego, kontrolowanego przewoźnika zatrzymywano dowód rejestracyjny, a co pięćdziesiątemu zatrzymywano pojazd. Rzecznik GITD wyraził się także pochlebnie o funkcjonowaniu nowego systemu poboru opłat viaTOLL.
Komentuj →
5 września 2011 |
0
Prowadzenie auta i jednoczesne słuchanie muzyki przez słuchawki może spowodować, że kierowca nie usłyszy odgłosu nagłego hamowania wydawanego przez inny pojazd czy nadjeżdżającego pociągu. Podobnie jak głośne odtwarzanie muzyki w aucie, używanie słuchawek podczas prowadzenia pojazdu jest sprzeczne z zasadami bezpiecznej jazdy i może prowadzić do wypadków.
Obecnie producenci instalują w samochodach nowoczesne systemy audio oraz często udostępniają rozwiązania pozwalające na podłączanie przenośnych odtwarzaczy muzyki. Jednak wiele szczególnie starszych aut nie jest wyposażonych w takie udogodnienia. Z tego względu kierowcy decydują się na słuchanie muzyki poprzez przenośny odtwarzacz i słuchawki.
Takie zachowanie może być niebezpieczne. Choć zdecydowaną większość informacji dostarcza nam wzrok, nie należy bagatelizować wagi sygnałów dźwiękowych. Kierowcy słuchający muzyki poprzez słuchawki mogą nie usłyszeć syren pojazdów uprzywilejowanych, nadjeżdżających samochodów lub innych dźwięków, które pozwalają na analizowanie sytuacji na drodze – tłumaczy Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. Używanie słuchawek w czasie jazdy uniemożliwia również usłyszenie ewentualnych niepokojących odgłosów wydawanych przez sam pojazd, które mogą wskazywać na awarie. Jest też nielegalne w niektórych krajach. W Polsce jednak kodeks drogowy nie reguluje tej kwestii.
Głośne odtwarzanie muzyki przez głośniki podczas jazdy w samochodzie jest podobne w skutkach do słuchania muzyki w słuchawkach. Dodatkowo wymieniane jest wśród czynników powodujących utratę koncentracji.
Należy pamiętać o odpowiednim dostosowaniu głośności, tak aby muzyka nie zagłuszała innych odgłosów i nie odwracała uwagi od prowadzenia pojazdu. Każdy kierowca korzystający z systemów audio w samochodzie powinien również pamiętać o tym, aby minimalizować czas poświęcany ich obsłudze podczas jazdy – mówią trenerzy Szkoły Jazdy Renault.
Głośne odtwarzanie muzyki w słuchawkach może okazać się groźne również w przypadku pieszych. Przechodnie tak jak inni uczestnicy ruchu drogowego powinni w pewnym stopniu polegać na słuchu. Podczas przechodzenia przez jezdnię, szczególnie w miejscach gdzie ograniczona jest widoczność, nie wystarczy rozejrzeć się dookoła. Nadjeżdżający z dużą prędkością pojazd można często usłyszeć zanim się go zauważy – tłumaczą trenerzy Szkoły Jazdy Renault.
Komentuj →
18 września 2011 |
0

(Fot. MPK Łódź, PD@N 399-61)
Ile miejsca na drodze zajmuje 60 osób jadących do pracy? - na takie pytanie próbował odpowiedzieć - drogą przeprowadzonego doświadczenia MPK w Łodzi. Zorganizowano happening, który miał pokazać jak możemy zmniejszyć korki w mieście, wybierając odpowiedni pojazd. - Pokazując, ile miejsca na drodze zajmuje 60 osób przemieszczających się różnymi, popularnymi środkami transportu chcemy skłonić łodzian do refleksji. Myślę, że to, co zobaczymy nie będzie wymagało komentarza - mówił Marcin Małek, rzecznik MPK, które zorganizowało akcję. Jak widać na powyższej fotce najpierw ustawiło się 60 samochodów. Auta stały bardzo blisko siebie. Zajęły wszystkie pasy ruchu na długości około 200 metrów. Następnie ustawili się rowerzyści. 60 osób zajęło zaledwie jeden pas ruchu o długości około 20 metrów. Na końcu na jezdnię wjechał kilkunastometrowy autobus, który również jest wstanie zabrać taką liczbę pasażerów.
Komentuj →
18 września 2011 |
0
Już po raz trzeci Sanktuarium bł. Karoliny w Zabawie, woj. małopolskie, Gmina Radłów, Małopolski Ośrodek Ruchu Drogowego w Tarnowie oraz Kluby motocyklowe zrzeszone w Polskim Ruchu Motocyklowym odbyło się III Spotkanie Motocyklistów, które odbyło się przy Pomniku Ofiar Wypadków Drogowych, który jest jedynym tego typu pomnikiem na świecie. Spotkanie przy Pomniku Ofiar Wypadków Drogowych, to okazja, aby swoja obecnością i modlitwą uczcić tych, którzy zginęli na drogach oraz wyrazić ducha wspólnoty i jedności z tymi, którzy cierpią z powodu straty najbliższych.
Więcej informacji o Pomniku “Przejście” na stronie internetowej: www.przejscie.com.pl oraz www.pz.lap.pl. Informujemy także, że Pomnik “Przejście” jest gotowy w stanie surowym. Przygotowane zostały szkielety ośmiu bram - krzyży na których będą symbole poszczególnych przeżyć duchowych - psychicznych od momentu tragicznego zdarzenia, aż do przyjęcia światła. Spawany jest także kardiogram, który umieszczony na głównej ścianie, będzie oprócz krzyży dominującym symbolem na pomniku. 19 listopada br. planowane jest uroczyste odsłonięcie Pomnika “ Przejście”.
Komentuj →
18 września 2011 |
0

(Fot.: PD@N 399-48) ^ Zaczyna się już lekka gorączka, zgłasza się do nas coraz więcej osób - potwierdza Mirosław Małecki z OSK Amigo. - Ludzie boją się nowości, które będą dotyczyć zdających na prawo jazdy kat. B i motocyklistów – czytamy w “Kurierze Lubelskim”
Jak informuje “Gazeta pl Kielce” szkoły jazdy w całym regionie przeżywają oblężenie. Przyszli kierowcy spieszą się, bo niedługo zmieniają się zasady przeprowadzania egzaminu. Będzie trudniejszy. Kursanci obawiają się, że testy już nie będą dostępne na płytach czy w książkach. Kursanci chcą zdawać egzamin na starych zasadach. Dlatego masowo zapisują się na kursy jazdy. - Zainteresowanie jest zdecydowanie większe, wiele osób chce zdać egzamin jeszcze przed wprowadzeniem zmian czyli 11 lutego 2012 r. We wrześniu zanotowaliśmy ok. 40-50 proc. wzrost liczby kursantów w porównaniu z miesiącami wakacyjnymi – twierdzą właściciele osk. W miastach pojazdy szkoleniowe coraz bardziej widoczne, ale też uciążliwe. Natomiast w ośrodkach egzaminacyjnych coraz dłuższe kolejki.
Komentuj →
18 września 2011 |
0
(Fot.: PD@N 399-62)
Mieszkańcy Pabianic i powiatu pabianickiego, by zarejestrować lub wyrejestrować swoje auta mogą skorzystać z programu, który uruchomiło starostwo powiatowe. Specjalny program, spowodował, iż kolejki w urzędzie skróciły się. Na internetowej stronie pabianickiego starostwa jest skrzynka podawcza, dzięki której można składać wnioski o wydanie prawa jazdy oraz o zarejestrowanie bądź wyrejestrowanie pojazdu. Należy pamiętać, że każdy taki wniosek musi być opatrzony podpisem elektronicznym. To udogodnienie to efekt umowy podpisanej przez starostwa z Państwową Wytwórnią Papierów Wartościowych.
Komentuj →
17 września 2011 |
0
Kursy na prawo jazdy nie były jeszcze tak tanie jak teraz. Dla przyszłych kierowców nastały złote czasy. Nie dość, że za kurs można zapłacić nawet niewiele ponad 600 zł, to jeszcze za darmo można przelecieć się samolotem nad Łodzią - informuje “Dziennik Łódzki”. Dziennikarze opisują różnorodne działania zmierzające do zachęcenia przyszłych kierowców do podejmowania szkolenia. Jak podkreśla Łukasz Kucharski, dyrektor WORD w Łodzi i jak przyznają właściciele łódzkich szkół jazdy, na kurs zapisuje się 40 proc. mniej osób niż jeszcze dwa lata temu. Wolny rynek działa, różnorodne propozycje trafiają do ofert np. właśnie lot widokowy nad Łodzią; sprzedaż kursów w ramach sprzedaży grupowej itd. itp. - Niestety, cena często idzie w parze z jakością szkolenia. Potwierdza to Zbigniew Popławski, wiceprezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców oraz właściciel łódzkiej autoszkoły. - Nie da się przeprowadzić kursu za niecałe 700 zł - mówi Popławski. - Przez 30 godzin jazdy samochód spali około 40 litrów paliwa. To już jest 200 zł. Do tego dochodzi płaca instruktora, najniższa to 8 zł za godzinę. Do tego trzeba opłacić plac manewrowy, zapłacić za biuro, za prąd. Dochodzą do mnie informacje, że autoszkoły, które dają promocyjne ceny, oszczędzają w inny sposób.
Komentuj →
16 września 2011 |
0
Warmińsko-Mazurskie Stowarzyszenie Właścicieli Ośrodków Szkolenia Kierowców obchodziło swoje 15. lecie. Członkowie i ich Goście spotkali się w “Ziołowej Dolnie” Kilimowo koła Olsztyna. Przybyłych powitał prezes Stowarzyszenia Ryszard Gadziński (fot. 2). Wojewoda podziękował za wkład szkoleniowców w naukę kultury jazdy. - Na drogach przybywa kierowców i samochodów, więc nie do przecenienia jest państwa wkład w kształtowanie kultury cywilizacyjnej – mówił Jan Maścianica. Z kolei Stanisław Szatkowski, wicedyrektor WORD w Olsztynie zwrócił uwagę, że w Polsce nadal jest zbyt wiele zdarzeń drogowych ze skutkiem śmiertelnym, przypomniał, że Unia Europejska zobowiązała Polskę do zmniejszenia tej smutnej statystyki o połowę do 2013 roku. Działające w Olsztynie Regionalne Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego ściśle współpracuje w tym zakresie ze Stowarzyszeniem oraz Polską Federacją Stowarzyszeń Szkół Kierowców. – Warmińsko-Mazurskie stowarzyszenie jest jednym z najaktywniej działających stowarzyszeń spośród 20 w kraju - ocenił Krzysztof Szymański, prezes PFSSK. - Bardzo często z ich inicjatywy prowadzone są szkolenia lub spotkania przedstawicieli ośrodków z całego kraju. Uczestnicy - prezesi regionalnych stowarzyszeń ośrodków szkolenia kierowców rozmawiali także o dniu codziennym szkoleniowców: brak cen minimalnych szkoleń; nieuczciwej konkurencyjności; wysokim kosztom utrzymania osk; ich wyposażeniem, poziomem zdawalności. Krzysztofa Szymańskiego, prezesa PFSSK, niepokoi brak rozporządzeń i aktów wykonawczych do ustawy o kierujących pojazdami. Dyskutowano również nad projektem nowelizacji ustawy - Prawo o ruchu drogowym zgłoszonej przez grupę 59. posłów, której przedmiotem jest e-learning, tzw. super ośrodki, pojazdom egzaminacyjnym. Zobowiązano zarząd PFSSK do kontynuowania działań zmierzających do takiej właśnie inicjatywy ustawodawczej już w nowym parlamencie i udziału w procesie procesowania aktu.




(Fot.: PD@N 399-73-76)
Komentuj →
15 września 2011 |
0
Olsztyński ratusz zlecił przygotowanie analizy sytuacji kierowców w mieście. Opracowujący skupili się na problemie parkowania. Z ich badań wynika, że olsztyńscy kierowcy należą do grupy bardzo wygodnych. Starają się parkować jak najbliżej miejsca, w którym muszą coś załatwić. Średnia odległość pomiędzy zaparkowanym samochodem a miejscem docelowym wynosi zaledwie nieco ponad 150 m, a na dojście do celu przeznaczają średnio około 2 minut. - Robią tak tym chętniej, że w mieście są enklawy bezpłatnego parkowania. I tam samochody parkują w trzech lub czterech rzędach - mówi Krzysztof Podłóg, autor opracowania. Aż 88 proc. ankietowanych nie przeznacza na dojście do samochodu więcej niż 5 minut, czyli statystyczny olsztynian, gdy jedzie do hipermarketu, robi wszystko, by zaparkować pod samymi drzwiami do sklepu, nie zważając, czy zaparkuje na miejscu dla matki z dzieckiem czy w miejscu, gdzie stoi znak zakazu zatrzymywania. Krzysztof Podłóg na pocieszenie dodaje, że olsztynianie nie są wyjątkiem. Z badań widać, że mniej leniwi są turyści. Wolą zaparkować na parkingu w pewnej odległości od starówki i dojść, niż wciskać się na siłę na Stare Miasto. Jak te przyzwyczajenia kierowców zmienić? Wprowadzając nowy system opłat i budując parkingi w strategicznych miejscach. Takie są też postulaty od dawna zgłaszane przez Andrzeja Szóstka, dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Olsztynie. - Trzeba podnosić świadomość kierowców przez organizację ruchu - wyjaśnia.
Komentuj →
12 września 2011 |
1
Poniżej publikujemy wypowiedzi do naszej informacji w sprawie tegorocznych egzaminatorów na egzaminatora. To trudna droga do zdobycia tego uprawnienia, najpierw żmudne półroczne szkolenia, zwieńczone trudnym, stresującym egzaminem. A co radzili kandydaci na egzaminatorów: walczyć ze stresem, pozbyć się wieloletniej rutyny, starannie wykonywać manewry, uważnie odpowiadać na pytania – zarówno te łatwe jak i trudne - egzaminu teoretycznego; bo są podchwytliwe (taka gra słów – mówią). Żeby na nie - mowa o pytaniach egzaminu teoretycznego - odpowiedzieć nie wystarczy nauczyć się tylko dziennika ustaw. - Trzeba znać też kody, jakie wbijane są do prawa jazdy, np. 106 to konieczność jazdy w okularach albo w soczewkach – dodają zdający. Oto wypowiedzi naszych Czytelników:
Grzegorz: 15% - no jest się czym chwalić? A WORD-y narzekają na instruktorów za wyniki na prawie 100% teorii i ok. 40% praktyki dla kat B. Może wdrożyć metody szkolenia z kursu na egzaminatorów to zdawalność będzie satysfakcjonująca? Szykuje się niebawem rewolucja w wymogach, kontroli, doszkoleniu instruktorów, a co z wykładowcami w WORD i dotarciem do świadomości wśród kandydatów na kierowców? Wiadomo, nie każdy musi się legitymować uprawnieniami egzaminatora, ale też i nie każdy musi mieć prawo jazdy. Skoro to głównie od samych zdających na egzaminatora zależy wynik to może warto by tak skonstruować zadania, pytania i wymogi dla kandydatów na kierowców, aby wreszcie dotarło, że jazda samochodem to nie zabawa na ekranie konsoli do gier tylko poważne zadanie, które wymaga odpowiedzialnego, przemyślanego i konsekwentnego działania a wykonywane źle prowadzi do śmierci lub kalectwa. Nie każda ofiara wypadku umiera na drodze (bo choć to drastyczne, to trwa krótko i życie szybciej czy wolniej ale wraca do normy) ale ciągłe patrzenie na tragedie bliskich dotkniętych nieszczęściem obcowania z niepełnosprawnością spowodowaną brakiem wyobraźni kierowców - już takie proste nie jest. Tylko kto o tym myśli zapisując się na "prawko"? Przecież kumple już jeżdżą to jak tu odstawać od normy? A czy mam predyspozycje, czy dorosłem(am) do trudnej roli kierowcy to już zagadnienie tak abstrakcyjne, że nie warto wspominać. Liczy się tylko szybki kurs(bo co oni tam wiedzą - ja dopiero pokażę jak się jeździ), potem 3-6-9 egzaminów (no przecież kiedyś się UDA) i za "kółko". Oczywiście nie generalizuję, ale statystyki z polskich dróg zmuszają do refleksji. Szkoda, że tego problemu jakoś się nie dostrzega na "górze". Lepiej medialnie wyglądają jakieś bzdurne komisje śledcze nad rozdmuchanym problemem niż poważne potraktowanie "krwawego pola bitwy" na drogach. Skoro mamy już kilka agencji śledczych to może jeszcze jedną- ABD agencja bezpieczeństwa drogowego by się przydała. Gwarantuję, że nie zabraknie im pracy i nie będą musieli zatrudniać super agentów by zwalczać piractwo (drogowe), przestępców (drogowych), łapówkarzy (drogowych), trucicieli środowiska naturalnego (przy drodze), narkomanów(drogowych) itd. a w efekcie może ta czarna statystyka nieco zblednie.
Krzysztof: Przestępca ma prawo do wglądu w akta, ma prawo do utajnienia nazwiska, ma prawo do obrońcy z urzędu. Powiecie co to ma do egzaminu na egzaminatora. Bardzo dużo ja chciałbym, aby kandydat na egzaminatora był traktowany jak przestępca:
1. Aby miał wgląd po egzaminie przynajmniej do pytań, w których popełnił błędy;
2. Aby miał prawo odwołania się i prawom do zaskarżenia wyniku egzaminu w sądzie;
3. Aby egzamin był zgodny z Konstytucją RP;
4. Aby miał prawa takie same jak każda zdająca osoba, inne egzaminy.
Proszę państwa oczekuję, że w końcu Ministerstwo Infrastruktury nie będzie państwem w państwie. 15 lat walczyłem z podatkiem od środka transportu za pojazd do nauki jazdy. Mam decyzję na ręku nie muszę płacić. Panie Przewodniczący żeby zajęło mi to i 20 lat to obiecuję, że dostanę do wglądu te pytania, które miałem na egzaminie. Z wyrazami szacunku Krzysztof G.
Komentuj →
11 września 2011 |
0
W Warszawie na placu przed budynkiem Ministerstwa Gospodarki można było obejrzeć najnowsze modele pojazdów z napędem elektrycznym. Wystawa odbyła się pod patronatem wicepremiera, ministra gospodarki Waldemara Pawlaka. Swoją ofertę zaprezentowały czołowe światowe koncerny: General Motors (Opel), Volkswagen, Toyota, Peugeot, Renault, Mitsubishi, Citroen, Nissan, BMW. Polskich producentów reprezentowałBranżowy Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Maszyn Elektrycznych KOMEL, Instytut Transportu Samochodowego Warszawa. Zwiedzający mogli obejrzeć najnowocześniejsze konstrukcje i poznać innowacyjne rozwiązania wykorzystywane w pojazdach z napędem elektrycznym. Przewidziano także jazdy próbne prezentowanych pojazdów oraz prezentację technik elektrycznego ładowania pojazdów.
Z badań Frost & Sullivan, globalnej firmy doradczej, wynika, że do roku 2017 w Europie powstanie ponad 2 miliony publicznych punktów ładowania pojazdów elektrycznych (pojazdy elektryczne z ang. electric vehicles - EV). Z najnowszego raportu Frost & Sullivan pt. "Analiza strategiczna infrastruktury stacji ładowania EV w Europie" wynika, że znaczący rozwój tego rynku: od mniej niż 10 000 publicznych punktów ładowania istniejących w roku 2010 do prognozowanych ponad 2 milionów w 2017, będzie w dużej mierze spowodowany zachętami i inicjatywami rządowymi.
Jak twierdzą analitycy niestety, kierowcy nad Wisłą raczej nie będą mogli cieszyć się z aż tak dużej dostępności do tego typu punktów, co może znacząco wpłynąć na popyt na samochody napędzane energią elektryczną. - Niestety, polski rynek samochodów elektrycznych nie będzie należał do europejskiej czołówki w najbliższej przyszłości - komentuje Vitaly Bielskiy, analityk ds. rynku motoryzacyjnego z warszawskiego oddziału Frost & Sullivan. - Głównym powodem jest brak rządowego wsparcia dotyczącego rynku samochodów elektrycznych czy hybrydowych oraz brak poważnych inwestycji w rozwój infrastruktury ładowania, jakie mają miejsce w Europie Zachodniej. Z tego względu pojazdy elektryczne - nowe lub przerobione na elektryczne - będą nabywane głównie przez firmy, które promują swoją dbałość o środowisko, oraz zamożne osoby prywatne, zainteresowane zaawansowanymi technologiami.











(Fot.: PD@N 399-4-14jm)
(Fot.: PD@N 399-57)
Edison Electric 1913 r.
Pojazd elektryczny - pojazd posiadający jako napęd jeden lub więcej silników elektrycznych. W szczególnym przypadku pojazd elektryczny sam w sobie może być elementem silnika elektrycznego. Pojazdy elektryczne były jednymi z pierwszych samochodów wykorzystywanych do przemieszczania się ludzi. Pomiędzy 1832 a 1839 szkocki biznesmen Robert Anderson wymyślił pierwszy prymitywny powóz elektryczny. Profesor Sibrandus Stratingh Groningen, Holandia, zaprojektował elektryczny samochód, którego model w skali wykonał jego asystent Christopher Becker w 1835.
Zalety pojazdu z napędem elektrycznym:
-pojazd jest łatwo sterowalny, posiada najwyższą efektywność konwersji energii na ruch (ponad 90% a niektóre modele nawet 98%) oraz jest o wiele prostszy w konstrukcji. Dzięki płynnej regulacji obrotów może być wyeliminowana skrzynia biegów.
-pojazdy są cichsze i czyste ekologicznie, a przez to nawet w dużej liczbie bardziej znośne dla otoczenia.
-koszty energii elektrycznej są bardziej przewidywalne niż ceny gazu albo ropy, mniej uzależnione od wydarzeń międzynarodowych. Silniki elektryczne są tańsze w eksploatacji (koszt przejechania 100 km samochodem osobowym zamyka się w kwocie 2-5 zł, w zależności od prędkości pojazdu i kosztów 1 kWh).
-silniki elektryczne nie posiadają obiegu oleju, dodatkowo często chłodzone są powietrzem, co dodatkowo obniża koszty eksploatacji;
-w sytuacji wypadku drogowego zmniejszają ryzyko detonacji pojazdu oraz poparzenia lub spalenia się osób podróżujących. Zmniejszone jest również ryzyko detonacji pojazdu podczas tankowania (nie dotyczy to pojazdów z bateriami litowo-polimerowymi, które są bardziej niebezpieczne niż zbiornik z benzyną).
Wady napędu elektrycznego:
-- samochody elektryczne są bardzo ciche i przez to łatwiej o kolizję z pieszym.
-- samochody zasilane z baterii mają: zasięg poniżej 200 km; po włączeniu ogrzewania lub klimatyzacji zasięg samochodu elektrycznego drastycznie spada (przy czym klimatyzacja zmniejsza tez zasięg samochodu spalinowego, a ogrzewanie - nie); długi okres ładowania akumulatorów 10-16 godzin; przy -20 st. C pojemność akumulatorów spada do 50%, co po włączeniu ogrzewania może oznaczać że zasięg nie przekroczy 50 km; cena zakupu samochodu elektrycznego jest o około 30-40% wyższa niż odpowiednika spalinowego; mniejszy bagażnik i ładowność( miejsce zajmują ciężkie akumulatory); komplet akumulatorów starcza na około 200 tys km lub 10 lat; wysoki koszt zakupu nowych akumulatorów; bardzo duża utrata wartości samochodu po 6-7 latach eksploatacji; skracanie się zasięgu wraz z zużywaniem się akumulatorów.
Komentuj →
10 września 2011 |
0

(Fot.: PD@N 399-40)
Jak donosi “Dziennik Wschodni” wszystkie nowe ścieżki rowerowe w Lublinie będą malowane na czerwono. Rowerzyści apelowali o czerwony asfalt, niestety drogowcy położyli zwykły, czarny asfalt, a później precyzyjnie pomalowali go czerwoną farbą. - Do produkcji czerwonego asfaltu konieczna jest osobna wytwórnia, a takiej w okolicy po prostu nie ma. Nikomu nie opłaci się jej budować, bo zapotrzebowanie na taki materiał w naszym regionie jest bardzo małe - wyjaśnia Artur Ścibiorski z Zarządu Dróg i Mostów w Lublinie. Najbliższa wytwórnia czerwonego asfaltu znajduje się... w Krakowie. - Nie ma niestety możliwości przewiezienia materiału na taką odległość. Przejazd trwałby około siedmiu godzin, a po takim czasie masa nie nadawałaby się już do rozłożenia - mówi Ścibiorski. W grę nie wchodzi nawet dodawanie czerwonego pigmentu do zwykłego asfaltu, bo w najlepszym wypadku wyszedłby brązowy. Ten prawdziwy czerwony robi się z białego. A takiego w okolicy nie ma. I kółko się zamyka. Jedynym sposobem na czerwoną ścieżkę było malowanie czarnej. Zdaniem urzędników taka farba powinna utrzymać się na nawierzchni nawet 10 lat. Wiadomo już, że to rozwiązanie będzie stosowane także na innych ścieżkach, które powstaną w Lublinie. Magistrat idzie na rękę cyklistom, którzy wolą asfalt od wzbudzającej drgania kostki.
Komentuj →
10 września 2011 |
0

(Fot.: PD@N 399-56)
W 2000 roku Organizacja Międzynarodowego Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca ustanowiła Światowy Dzień Pierwszej Pomocy, który obchodzony jest w drugą sobotę września. W tym dniu organizuje się różnego rodzaju eventy, podczas których aranżowane są pokazy pierwszej pomocy. W bieżącym roku z tej okazji na stacjach paliwowych rozdano 10 tys. bezpłatnych Kart SOS, w niej kompendium wiedzy o udzielaniu pierwszej pomocy.
Komentuj →
10 września 2011 |
0
Poniżej list i fotki ze spotkania szkoleniowo-integracyjnego, które odbyło się w Dźwirzynie.









(Fot.: PD@N 399-20-26 i 28-29)
Witam,
w załączniku przesyłam fotki odzwierciedlające atmosferę i atrakcje na spotkaniu integracyjno-szkoleniowym zorganizowanym przez zarząd Oddziału Terenowego nr 1 OIGOSK w Ośrodku Wypoczynkowym “BISPOL” Dźwirzyno 02-04 września 2011 r. W spotkaniu uczestniczyło ok. 40 osób, w tym 18 członków z OT1 Koszalin; 5 członków z OT2 Toruń; 5 członków z OT3 Łódź; 1 członek z OT5 Kraków; 1 członek z OT6 Gdańsk. W pełni zrealizowano zaplanowany atrakcyjny program spotkania. Smaczne i obfite menu posiłków, miła i uczynna obsługa oraz zachęcająca do kąpieli słonecznych i wodnych (z czego wielu korzystało) wyśmienita słoneczna pogoda z temp. pow. 25oC sprawiły, że większość uczestników wyrażała szczere zadowolenie i gratulowała organizatorom udanej imprezy!
Multimedialna prezentacja wybranych przepisów ustawy z 05.01.2011 r. o kierujących pojazdami istotnie przybliżyła uczestnikom seminarium szkoleniowego nowe regulacje dotyczące instruktorów, działalności ośrodków szkolenia kierowców i egzaminowania oraz obowiązków po wejściu ustawy w życie tj. 11.02.2012 r. Przeżycia i doznania wyniesione z symulatorówna pewno długo pozostaną w pamięci! Wrażenia te będą również przekazywane uczestnikom kursów na prawo jazdy, z podkreśleniem szczególnie potencjalnie tragicznych konsekwencji nie używania pasów bezpieczeństwa czy jazdy po użyciu alkoholu. Doznania w symulatorze dachowania i na fotelu zderzeniowym były możliwe dzięki udostępnieniu tych urządzeń w efekcie przychylności dyrektorów: WORD Szczecin p. Cezarego Tkaczyka (b. członek założyciel OIGOSK) i ZORD Koszalin p. Eugeniusza Romanowa, którym niniejszym w imieniu zarządu OT1 OIGOSK oraz własnym serdecznie dziękuję. Dziękujemy również pani Agnieszce Mojsiuk z firmy MOJSIUK MOTOR sp.j. Stare Bielice, koszalińskiemu koncesjonariuszowi marki PEUGEOT i członkowi wspierającemu OIGOSK za udostępnienie samochodu Peugeot 207 do realizacji pkt programu jazdy pod nadzorem instruktora w ALKOgooglach symulujących upośledzenie zmysłów po użyciu alkoholu.
Pozdrawiam
Roman Stencel - prezes
OGÓLNOPOLSKA IZBA GOSPODARCZA
Ośrodków Szkolenia Kierowców z/s w Koszalinie
Komentuj →
9 września 2011 |
0
(Fot.: PD@N 399-41)
Na kolejnych ulicach Łodzi pojawiły się znaki drogowe z tabliczkami ostrzegające przed fotoradarem i pomiarem prędkości. Są to miejsca, gdzie przenośny fotoradar ustawia straż miejska. Ponieważ urządzenie jest mobilne, strażnicy mogą się przemieszczać i jednego dnia kontrolować kierowców w różnych punktach miasta, ale tylko oznaczonych. - Miejsca wyznaczyliśmy na podstawie informacji od policji, szkół i rad osiedla – wyjaśnia Leszek Wojtas ze Straży Miejskiej w Łodzi. - To punkty, w których często kierowcy przekraczają prędkość i dochodzi do wypadków. Do tej pory zrobiliśmy 800 zdjęć kierowców, którzy przekraczali dopuszczalną prędkość. 82 właścicieli pojazdów już dostało mandaty. Pozostałe sprawy są w toku. Dzięki zmianie przepisów wydłużono do 180 dni czas na rozliczenie kierowców popełniających wykroczenie.
Komentuj →
9 września 2011 |
0
(Fot.: PD@N 399-55)
W Płocku powstała pierwsza w mieście szkoła jazdy dla kobiet - “ELKONET - kobieca akademia jazdy”. Anna Misiak mówi: - Chodzi o to, by kobiety zrobiły coś dla kobiet. Mają już swoją stronę internetową. Kursantki jeżdżą srebrnymi autami ozdobionym motywami kwiatowymi: "Chcąc przełamać stereotypy dotyczące kobiet za kierownicą - nasze kursy prowadzone będą wyłącznie przez kobiety, a co za tym idzie w 100 proc. bez stresowo, w miłej i sympatycznej atmosferze" – czytamy w ofercie opublikowanej na witrynie. - "To właśnie u nas unikniesz niedwuznacznych komentarzy i dowcipów o blondynkach oraz lekceważącego stosunku do płci pięknej przez prowadzącego szkolenie, nieprofesjonalnego instruktora". Elkonekt obiecuje dalej m.in., że wszystko wytłumaczy cierpliwie, bez krzyku i przekleństw. Do tego przystępnie, jasno. Ot - "na babski rozum". Chcą, aby ich kurs był inny, kobiecy. Bez złych emocji, zniecierpliwienia, za to z babskimi pogaduchami, wypadami do kosmetyczki, drobnymi upominkami. By z domu ruszyły się, zrobiły coś dla siebie młode, nieśmiałe dziewczyny, młode mamy, starsze panie. Niech mają miały pewność, że u nas nie muszą się niczego wstydzić, że będą mogły o wszystko zapytać, poprosić o ponowne wyjaśnienie. I jeszcze jedno: - Nie ukrywam, że był to także chwyt marketingowy. Przecież panów także zapraszamy! Panom także, a może nawet bardziej, trudno przyznać się, że mają kłopot za kierownicą - zachęca Anna Misiak.
Komentuj →
9 września 2011 |
0


(Fot.: PD@N 399-53-54)
Jednym z obowiązków, nie tylko policjanta, ale także każdego obywatela jest udzielanie pomocy osobom poszkodowanym, które uczestniczyły w wypadku drogowym. Szereg regulacji prawnych obowiązujących w tej materii oraz zmiany z zakresu sposobu prowadzenia czynności resuscytacji krążeniowo-oddechowej wymagają doskonalenia wiedzy w tym zakresie.
Policjanci ruchu drogowego w codziennej służbie wykonują czynności na miejscu zdarzenia drogowego. Zdarza się, że przyjeżdżają oni na miejsce jako pierwsi, przed przybyciem zespołu ratownictwa medycznego. Wówczas konieczne jest natychmiastowe podjęcie czynności związanych z ratowaniem życia i zdrowia ofiar. Rozwój techniki daje nowe możliwości wykorzystywania sprzętu, tj. zewnętrznego zautomatyzowanego defibrylatora. Szkolenia odbywają się w sposób ciągły. Dla przykładu właśnie w Wydziale Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy, dla policjantów tejże jednostki, odbyły się w ramach doskonalenia zawodowego warsztaty z zakresu udzielania pierwszej pomocy, które przeprowadzili: dr n. med. Przemysław Paciorek, Konsultant Wojewódzki ds. Medycyny Ratunkowej, instruktorzy Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego: Małgorzata Cichańska, Kamila Sadaj-Owczarek, Krzysztof Wiśniewski i Tomasz Chmielewski. Warsztaty zostały zorganizowane przez Wydział Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy i będą prowadzone cyklicznie dla policjantów ruchu drogowego woj. kujawsko-pomorskiego do listopada 2011 r.
Komentuj →
9 września 2011 |
0
Niesprawne hamulce, zużyte opony, niesprawny układ kierowniczy - to najpoważniejsze usterki, jakie wykrywają kontrolerzy w szkolnych autobusach. Wraz z początkiem roku wzmogły się kontrole na drogach. Akcja, którą prowadzą Inspektoraty Transportu Drogowego (WITD) oraz policja, potrwa do końca października. Podczas prowadzonych działań sprawdzane jest m.in. bezpieczeństwo dzieci podczas wsiadania i wysiadania oraz w czasie przewozu, stan trzeźwości kierujących, a także zapisy tarczy tachografu. Najczęstszymi nieprawidłowościami jakie wykrywane są podczas takich kontroli to przede wszystkim zły stan techniczny pojazdów, brak wymaganego wyposażenia oraz niewłaściwe oznakowanie. Portalsamorzadowy.pl sprawdził, jakie jeszcze uchybienia wykryto podczas prewencji. Dotyczyły one w głównej mierze niesprawnego układu hamulcowego, nadmiernie zużytych bieżników opon, niesprawnego układu kierowniczego, wycieku płynów eksploatacyjnych oraz oświetlenia zewnętrznego pojazdu. Podczas akcji, ale też stwierdzono w autobusach braku wymaganego wyposażenia pojazdów, niewłaściwe oznakowanie pojazdów, przypadki przewożenia osób postronnych i sytuacje przewożenia nadmiernej liczby pasażerów. W związku z ujawnionymi nieprawidłowościami zatrzymywane są dowody rejestracyjne, nakładane mandaty karne, kierowane wnioski do sądu, w stosunku do kierujących stosuje się środek oddziaływania wychowawczego w postaci pouczenia oraz prowadzone postępowania administracyjne. Pojazdy przewożące dzieci najczęściej są własnością firm, które biorą udział w ogłaszanych przetargów na wykonanie tej usługi, czy może zbyt niskie są warunki stawiane tym firmom? Wybór wykonawcy w wielu przypadkach polega na wyborze oferty, która zawiera najniższą cenę. A co za tym idzie, wykonawca proponujący najniższą cenę oferuje często jakościowo gorszą usługę, w tym gorszy stan techniczny pojazdów, które będą przewozić dzieci do szkół. Problemem jest także zły stan polskich dróg - tłumaczy Barbara Hanusik - Nitsche z WITD w Opolu. - Od kilku lat, dostrzegamy jednak ewidentną poprawę stanu technicznego pojazdów dowożących dzieci do szkół - dodaje.
Komentuj →
7 września 2011 |
0
(Fot.: PD@N 399-51)
Płocka “Gazeta pl” z dumą donosi o zainstalowaniu pierwszego zwalniającego progu płytowego. Może w końcu cywilizacja wkroczy na płockie drogi – pytają dziennikarze. To, że są niezbędne jest oczywistym. Wątpliwość budzi fakt, iż najczęściej są montowane te najtańsze, a właśnie te wywołują najwięcej reakcji. W Płocku drogowcy, spółdzielnie mieszkaniowe i właściciele sklepów z parkingami sięgają wyłącznie po tzw. progi podrzutowe. W dodatku dominuje ich krótsza wersja o szerokości 60 cm. Jest "ostrzejsza" od zaokrąglonych, 90-centymetrowych progów. Jazda po progach podrzutowych nawet z niewielką prędkością wywołuje dyskomfort, hałas i zniszczone zawieszenie auta. Dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg Piotr Gryszpanowicz przyznaje, że nieraz MZD zakładał progi zwalniające, reagując na petycję mieszkańców, po czym wkrótce potem je demontował, bo ci sami mieszkańcy zaczynali skarżyć się na hałas podskakujących na nich pojazdów. Chodzi także o bezpieczeństwo pacjentów karetek pogotowia. A w innych miastach - tymczasem w wielu miastach w kraju drogowcy spowalniają ruch samochodów montując progi płytowe, małe wyspy, które zmuszają kierowcę do zmniejszenia prędkości, ale najazd na nie jest łagodny i cichy. Bardzo często drogowcy wyznaczają na nich przejścia dla pieszych. Progi płytowe bywają skuteczniejsze od progów podrzutowych. Bo są samochody, którymi te ostatnie można pokonać z całkiem dużą prędkością. Trzeba się wprawdzie liczyć z uszkodzeniem zawieszenia, ale taka jazda jest możliwa. Progu płytowego się "nie przeskoczy". Niestety, zwykły próg kosztuje bowiem najwyżej 500 zł, ten zainstalowany właśnie w Płocku - prawie 24 tys. zł (brutto z montażem). Prezydent Płocka Andrzej Nowakowski przyznaje jednak, że można stopniowo od podrzutowych progów odchodzić, choćby z tego względu, że one także się zużywają (a bywa też, że celowo, dla zabawy są niszczone). - Stopniowo ucywilizujemy płockie drogi. Tam, gdzie trzeba będzie wymieniać stare progi, będziemy zakładać nowocześniejsze urządzenia spowalniające - zadeklarował Andrzej Nowakowski.
Komentuj →
7 września 2011 |
0
Kampania wyborcza w toku, kandydaci na posłów rozdają: breloki do kluczy z grupą krwi, odblaskowe opaski i kamizelki, mini apteczki - to niektóre z gadżetów, jakie w tej kampanii będzie rozdawało PSL. Ludowcy przygotowali też dwa spoty wyborcze związane z bezpieczeństwem.Jak mówiła wicemarszałek Sejmu Ewa Kierzkowska, bezpieczeństwo w różnych aspektach, to główny element i podstawa programu wyborczego jej partii. Kandydaci z dumą zwracają, że ich partia wydaje środki tylko na gadżety użyteczne. Takie, które mają znaczenie w ratowaniu życia czy profilaktyce. Natomiast pierwszy z klipów pokazuje, że dzięki odblaskowym kamizelkom i zachowaniu odpowiedniej prędkości kierowcom łatwiej dostrzec pieszych na poboczu. Drugi przedstawia scenkę ratowania przez strażaków leżącego na chodniku chłopca. Ratownicy dostrzegają m.in. przypięty do jego paska breloczek z grupą krwi i logo PSL. Oba spoty kończą się hasłem: "Człowiek jest najważniejszy".
Komentuj →
6 września 2011 |
0
(Fot.: PD@N 399-27)
Jak informują lekarze warszawskiego Centralnego Szpitala Klinicznego Wojskowej Akademii Medycznej przy ul. Szaserów stan zdrowia Jarosława Wałęsy - który w ubiegłym tygodniu uległ wypadkowi drogowemu - powoli się poprawia. Ranny europoseł porusza rękami, ma też zachowane czucie w nogach. Według lekarzy życie Jarosława Wałęsy w dużym stopniu zostało uratowane dzięki dobrze dobranemu i dopasowanemu kaskowi zabezpieczającemu głowę motocyklisty.
Krzysztof Rzepecki z Fundacji Jednym Śladem podkreśla, że kask zabezpieczy głowę motocyklisty - jednak pod warunkiem, że będzie bardzo dobrze dobrany i dopasowany. - To nie może być kask kupiony przypadkowo na bazarze, ale w profesjonalnym sklepie, u sprzedawcy, który się na tym zna i pomoże w doborze i dopasowaniu kasku. Kask musi być bardzo precyzyjnie dobrany do głowy, kształtu czaszki i całej sylwetki, by zabezpieczyć nie tylko głowę, ale i odcinek szyjny – tłumaczy. Kask mimo tego, że czasami wydaje się przeszkadzać z powodu gorąca czy - jak niektórzy twierdzą - ograniczenia pola widzenia, zabezpiecza głowę i ratuje życie - dodaje. Krzysztof Senko, sprzedawca w jednym z warszawskich salonów motocyklowych podkreśla, że kupując kask należy pamiętać o kilku ważnych sprawach. Przede wszystkim kask powinien być dobrany do konkretnej osoby. Nie może być za luźny ani za ciasny. Drugi ważny element, na który trzeba zwrócić uwagę to wentylacja. Do jazdy na motorowerze najlepiej wybrać kask z uchylaną szybą. Na motocykl z kolei najlepszy jest kask szczękowy z dobrą wentylacją, aby zapewnić chłodzenie głowy w czasie jazdy. Warto też zwrócić uwagę na to, czy kupowany kask ma wszystkie europejskie atesty.
Komentuj →
6 września 2011 |
0
W Bydgoszczy rozpoczął się montaż systemu do preselekcji samochodów ciężarowych na bydgoskich ulicach. Dzięki czujnikom z dróg mają być wyeliminowane przeciążone pojazdy. Ważenie będzie to możliwe dzięki specjalnemu systemowi, który zacznie działać za kilka tygodni. - Składają się na niego czujniki między warstwą wiążącą a ścieralną w asfalcie. Z kolei nad jezdnią znajdą się kamery, które zarejestrują przejeżdżające samochody. Dzięki temu te, które są przeciążone, będą łatwe do identyfikacji - wyjaśnia Krzysztof Kosiedowski, rzecznik Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej. Zaraz po wyłapaniu zbyt ciężkiego pojazdu, dane zostaną automatycznie wysłane do laptopów, którymi dysponują patrole Inspekcji Transportu Drogowego.
Komentuj →
6 września 2011 |
0
(Fot.: PD@N 399-39jm)
Rowerzyści wiedzą jak niewygodne jest korzystanie z przycisków zmiany świateł przez rowerzystów. Muszą sami o to zadbać wciskając przycisk, jedni zapominają o tym, inni przepychają się i robi się niebezpiecznie. W Krakowie Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu testuje urządzenia, które ułatwią tę sytuację - mikrofalowe detektory pojazdów. Na skrzyżowaniu ulic Młynówka Królewska i alei Kijowskiej rowerzyści już sprawdzają, jak działa mikrofalowy detektor, na razie oceniają go dobrze: Urządzenie reaguje na najazdy z każdej strony. Detektor to element wykrywający ruch poszczególnych uczestników ruchu. Jego działanie polega na wytwarzaniu sygnału po każdym wykryciu uczestnika, który znajduje się w strefie detekcji. Mówiąc prościej: detektor "zobaczy" rowerzystę (pojazd, pieszego) i wzbudzi dla niego zielone światło. Detektory mogą być automatyczne i ręczne, czyli przyciski umieszczone na słupach. Te drugie jednak w przypadku rowerzystów są niezgodne z prawem. Rozporządzenie ministra infrastruktury z 2003 roku wyraźnie określa: detektory ręczne powinny być umieszczane tylko dla pieszych uczestników ruchu. - Dzięki nim rowerzyści nie będą musieli już naciskać przycisków, żeby wzbudzić sobie światło; będą to robić automatyczne, tak jak samochody - tłumaczy Jacek Bartlewicz, rzecznik ZIKiT. Wystarczy tylko, że pojawią się w strefie detekcji. Mikrofalowy detektor pojazdów, czyli po prostu radar mikrofalowy, to urządzenie, które emituje wiązkę podczerwieni.
Komentuj →
5 września 2011 |
0

(Fot.: PD@N 399-35 GI)
Pierwsze w Łodzi kontrapasy rowerowe i śluzy dla rowerów mają być gotowe we wrześniu.Kontrapasy są już w Gdańsku, Wrocławiu, Warszawie czy Szczecinie. Kontrapasy to wydzielona część jezdni na drodze jednokierunkowej, która umożliwia rowerzystom jechanie pod prąd. Łódzcy urzędnicy wypróbują nowe rozwiązania na czterech ulicach. Łódzkie środowisko rowerzystów od dawna starało się przekonać urzędników do wprowadzenia rozwiązania, które inne polskie miasta stosują od lat, a na Zachodzie sprawdza się już od dekad. Do tej pory jednak odpowiedź zawsze była jedna: “nie". Takie było stanowisko Zarządu Dróg i Transportu oraz łódzkiej policji. Pierwsza z instytucji twierdzi, że polskie przepisy nie pozwalają na tworzenie kontrabasów. Przeciwne stanowisko prezentuje Zespołu ds Ścieżek (Dróg) Rowerowych przy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (zespół podlega bezpośrednio pod Ministerstwo Infrastruktury) pod kierownictwem dr inż. Tadeusza Kopty. Z “Opinii w sprawie dwukierunkowego ruchu rowerowego na ulicach i drogach jednokierunkowych" jasno wynika, ze takie rozwiązanie jest zgodne z przepisami i powinno ułatwić tworzenie nowej infrastruktury rowerowej.
Kontrapas to wydzielony pas jezdni ulicy jednokierunkowej, przeznaczony dla ruchu rowerowego w kierunku przeciwnym do obowiązującego pozostałe pojazdy. Kontrapasy rowerowe to sposób na uprzywilejowanie transportu niezmotoryzowanego w centrach miast. W Polsce prawdopodobnie pierwszym kontrapasem był ten wytyczony w 1993 r. w ul. Wronieckiej w Poznaniu. Kontrapasy są już m.in. w Gdańsku, Krakowie (od 2001 r.), Szczecinie (od 2010 r.), Warszawie (od 2006 r.) i Wrocławiu. Kontrapas różni się od “ruchu dwustronnego dla rowerzystów" tym, że dodatkowo na jezdni wymalowany jest pas skierowany w jednym kierunku.
Śluza rowerowa to część pasa ruchu, przeznaczona do zatrzymania wyłącznie rowerów. Znajduje się między linią zatrzymań dla samochodów a skrzyżowaniem. Rowerzyści w śluzie na zielonym świetle ruszają jako pierwsi - co jest dla nich ułatwieniem. Są też doskonale widoczni. Kierowcy stojących na światłach pojazdów widzą ich lepiej, niż gdyby stali obok, często w martwym polu widzenia. W ten sposób śluza rowerowa poprawia bezpieczeństwo.
Komentuj →
5 września 2011 |
0


(Fot.: PD@N 399-37-38)
Jak podaje Komenda Wojewódzka Policji w Radomiu, tylko w trakcie minionego weekendu na mazowieckich drogach doszło do czterech tragicznych wypadków z udziałem motocyklistów. Przyczyną większości wypadków jest nadmierna prędkość.
Kilka zasad bezpiecznej jazdy jednośladami: Przypominamy, że ze względu na swoje gabaryty oraz brak jakiejkolwiek osłony kierowcy i pasażera, jazda motocyklem jest dużo bardziej niebezpieczna niż podróż samochodem. Przed podróżą, sprawdźmy prognozę pogody. Motocykle mają to do siebie, że na suchej drodze mają wysoką przyczepność. Jednakże w czasie deszczu, przyczepność, a zarazem bezpieczeństwo drastycznie spada. Na mokrej nawierzchni dużo trudniej jest utrzymać motocykl, zwłaszcza na zakrętach. Kiedy ruszamy, zawsze, ale to zawsze powinniśmy zerknąć dwa razy przez lewe ramię bądź w lusterko. Motocykliści często zapominają o tym, włączając się do ruchu. Wystarczy lekkie potrącenie przez samochód, który nie zdąży Was ominąć, aby poważnie się wywrócić. Jazda motocyklem jest dużo bardziej męcząca od prowadzenia samochodu. Jeżdżąc na motorze pamiętajmy też o rozsądku i zachowaniu odpowiedniej prędkości, która jest przyczyną większości wypadków. Użytkownicy motorów bardzo często zapominają o sygnalizowaniu swoich manewrów, nie używają kierunkowskazu i wyprzedzają “na trzeciego”. Starajmy się unikać tego typu zachowań. Po pierwsze, może się zdarzyć tak, że źle ocenimy odległość samochodu jadącego z przeciwka i nie zmieścimy się między nim a wymijanym samochodem. Po drugie, kierowca, gdzieś z przodu, który przez ostatnie kilkadziesiąt minut nie miał za sobą motoru może zwyczajnie nie zauważyć gnającego motocyklisty i sam zacznie wyprzedzać. Na koniec, sprawa chyba najbardziej oczywista – zawsze odrobinę więcej bezpieczeństwa da nam bardzo dobrej jakości kask oraz wszelkiego rodzaju ochraniacze i mocne ubrania motocyklowe. Przy upadku choć trochę zminimalizuje to obrażenia, przede wszystkim wszelkiego rodzaju otarcia i skaleczenia.
Komentuj →
5 września 2011 |
0
(Fot.: PD@N 399-36)
Dziennik “METRO” informuje: Najlepszy patent na zdobycie prawa jazdy? Kursanci coraz chętniej uciekają na egzamin do małych miejscowości znanych z łatwych skrzyżowań i życzliwych egzaminatorów.W Warszawie za pierwszym razem egzamin na prawo jazdy zdaje zaledwie co czwarty kierowca. W oddalonej od stolicy o 150 km niewielkiej Łomży (ok. 60 tys. mieszkańców) sukces przy pierwszym podejściu odnosi ok. 40 proc. zdających. - U nas jeździ się dużo łatwiej niż w metropoliach. Nie ma dużych skrzyżowań, wielopasmowych dróg ani tramwajów - mówi Mirosław Oliferuk, dyrektor WORD w Łomży. Nie jest to odkrycie, tzw. turystyka egzaminacyjna obserwowana jest od dawna, kierunek w dalszym ciągu ten sam – małe miejscowości. Stołeczne ośrodki szkolenia w swojej ofercie mają takie rozwiązania. Przygotowują kandydatów w Warszawie, ale już na kilka ostatnich lekcji i egzamin raz w miesiącu jadą z kursantami np. właśnie do Łomży. - My co tydzień wyjeżdżamy z kilkoma osobami. Warszawiacy zorientowali się, że poza naszym miastem znacznie łatwiej przejść egzamin. To klienci namówili nas do zorganizowania kursów pod egzamin przeprowadzany w Łomży - powiedział tygodnikowi “METRO” Waldemar Zwoliński, właściciel stołecznej szkoły nauki jazdy ABC Trans. Podobne wycieczki odbywają się do Ciechanowa, ale też Suwałk, czy Sieradza, Skierniewic, Konina itd. - To przede wszystkim osoby, które oblały egzamin kilka razy z rzędu w swoim mieście, więc szukają szczęścia w mniejszych ośrodkach - mówi Anna Gwoździk, dyrektorka ciechanowskiego WORD, w którym co trzeci egzaminowany przyjeżdża z Warszawy albo podwarszawskich miejscowości, np. Legionowa. Przyjezdni kursanci mają dobrą opinię. - Ci z dużych miast pewniej niż miejscowi dają sobie radę na zatłoczonych ulicach - twierdzi Paweł Bejda, szef skierniewickiego ośrodka.
Komentuj →
5 września 2011 |
0




(Fot.: PD@N 399-31-34)
W całym kraju trwa policyjna akcja skierowana do dzieci - “Bezpieczna droga do szkoły. Także na Mazowszu funkcjonariuszy wspiera swoimi radami SpongeBob. Pierwsze dni szkoły, to doskonała okazja do tego, by po raz kolejny przypomnieć wszystkim, jak ważne jest bezpieczeństwo dzieci na drodze. Akcja rusza zawsze z początkiem szkoły rusza też akcja “Bezpieczna droga do szkoły”. W roku bieżącym wraz z rozpoczęciem roku szkolnego, ruszyła też II edycja społecznej kampanii "Bezpieczna droga z radami SpongeBoba". Dzieci w przedszkolach i szkołach będą uczyć się, jak bezpiecznie poruszać się po drodze, na której występują w rolach pieszego, pasażera czy rowerzysty. Kampania polega przede wszystkim na interakcji z młodymi odbiorcami, angażowaniu dzieci i zachęcaniu ich do samodzielnego myślenia. Specjalnie stworzone materiały wideo i gra mobilna posłużą wspólnej zabawie polegającej na dokonaniu prawidłowego wyboru podczas uczestnictwa w ruchu drogowym, przy zachowaniu zasad bezpieczeństwa. Ambasadorem akcji i głównym bohaterem materiałów jest znana dzieciom kreskówkowa postać - SpongeBob Kanciastoporty. To on wprowadzi dzieci do świata zasad ruchu drogowego, a wszystko przedstawi w humorystyczny sposób, dzięki czemu łatwiej przyswoją one przekazywane treści. W tym roku, specjalnie dla najmłodszych, przygotowano aplikację na telefon komórkowy – edukacyjną grę mobilną poświęconą bezpieczeństwu na drodze. Dzięki niej dzieci zapoznają się z podstawowymi zasadami bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Aplikację można pobrać ze strony www.nick.com.pl/rady, na której znajdują się także wszystkie materiały wykorzystywane w akcji “Bezpieczna droga z radami SpongeBoba” oraz gry i zabawy uczące zachowania bezpieczeństwa na drodze.
Komentuj →
5 września 2011 |
0
Cztery osoby, w tym troje dzieci, zginęło w wypadku, do którego doszło na drodze krajowej nr 8 w miejscowości Knurowiec k. Wyszkowa (Mazowieckie). Rannych jest też osiem osób. Rafał Sułecki z zespołu prasowego mazowieckiej komendy policji twierdzi, że do wypadku doszło kilka minut po godz. 6 rano. To była czołówka toyoty na litewskich numerach rejestracyjnych z busem przewożącym pracowników.
Komentuj →
5 września 2011 |
0
(Fot.: PD@N 399-52jm)
^ Śródmieście Warszawy obserwowane jest 99 kamerami. Jakość urządzeń nie pozwalała na identyfikacje np. kierowców łamiących przepisy. Tablice rejestracyjne “piratów drogowe” będą widoczne w większej odległości (zasięg zwiększy się dwukrotnie).
W Warszawie zmiana jakości monitoringu miejskiego. Dotychczasowe urządzenia zastąpione zostaną nowymi o wysokiej rozdzielczości cyfrowymi kamerami.- To jest nowość w skali kraju. Po raz pierwszy chcemy zastosować kamery obrotowe w wysokiej rozdzielczości. To spowoduje poprawę jakości obrazu - przekonuje Jacek Gniadek, dyrektor miejskiego zakładu monitoringu. - Po przejściu w system HD, obraz będzie można powiększyć nawet osiemnaście razy. To oznacza, że oko kamery będzie widzieć dużo dalej - kontynuuje Gniadek. Kamery testowane będą przy ul. Brackiej. Rada miasta przyznała na modernizację systemu milion złotych.
Komentuj →