0571/16/2017 20 listopada 2017 27 listopada 2017
0571/16/2017

Filip Grega. To nie prowadzenie pojazdu – to wróżenie z fusów; Senatorowie wnieśli projekt nowelizacji ustawy – Prawo o ruchu drogowym; Zielone koperty jednak do likwidacji; Grzegorz Wysopal. W kwestii oznakowania przysłowiową „eLką”; Bez białych linii?; Kradzieże metodą „na walizkę”; Przejście dla pieszych znajduje się na jezdni; Czy przygotowałeś firmę na RODO?; A jednak. Są działania w sprawie badań lekarskich; GITD przejmie system poboru opłat drogowych; Mariusz Sztal. Czy „eLka” na dachu jest potrzebna?; Antonio Avenoso. Ponad 1300 zgonów rocznie mniej przy prędkości niższej „jedynie” o 1 km/godz.; Nazwy miejscowości na znakach drogowych; Kazimierz Opoka. Egzaminator musi mieć „więcej czasu”; Po raz 8. Wręczono nagrody PARTNER BRD 2017 (fotorelacja);

News tygodnia

Po raz 8. wręczono nagrody PARTNER BRD
27 listopada 2017 | 0

Po raz 8. wręczono nagrody PARTNER BRD

Stowarzyszenie Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego po raz 8. zorganizowało uroczystość wręczenia nagród PARTNER BEZPIECZEŃSTWA RUCHU DROGOWEGO 2017. Patronat honorowy objęło Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa, współorganizatorem była Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Zaproszenie do udziału w tym tak ważnym wydarzeniu przyjęło wielu przedstawicieli władz państwowych i samorządowych, służb publicznych, środowisk naukowych, instytucji i firm prywatnych oraz osób, które podejmują działania na rzecz poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach. Wśród nich: Konrad Romik, sekretarz KRBR, Krzysztof Kwiatkowski, prezes Najwyższej Izby Kontroli, Alvin Gajadhur, Główny Inspektor Transportu Drogowego, Renata Kaznowska, zastępca prezydenta m.st. Warszawy. Prowadzącą była aktorka Grażyna Wolszczak.

Gala odbyła się 24 listopada br. w Warszawie. Poniżej kategorie, nominacje i laureaci:

Osoba roku:

Filip Grega (laureat)

asp. Zbigniew Dyjach

Jacek Kowalski

Laureatem w kategorii Osoba roku został Filip Grega szczecinianin, z zawodu instruktor nauki jazdy, który nie ogranicza się jedynie do prowadzenia lekcji jazdy, ale od wielu lat działa społecznie na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego mieszkańców regionu i całej Polski. W latach 2014 -2015 stworzył i prowadził serię programów w telewizji internetowej pt. „Jak jedziesz w Szczecinie?”, w której tłumaczył najistotniejsze zagadnienia bezpieczeństwa drogowego. Obecnie, już po zakończeniu cyklu przez wydawcę, sam kontynuuje wideoporadnik, tłumacząc mieszkańcom Szczecina zasady bezpiecznego ruchu w miejscach o zmienionej organizacji lub miejscach istotnie niebezpiecznych. W ramach swojej działalności uruchomił i prowadził nieodpłatne szkolenia pt. „Rowerowo ale z głową”, przeznaczone dla rowerzystów, którzy chcą przypomnieć sobie zasady ruchu drogowego i obowiązujące przepisy. W 2014 roku z jego inicjatywy powstała Fundacja Odpowiedzialne Szkoły Jazdy, która działa na rzecz jakości szkolenia szkół jazdy w całej Polsce.

Nominowanymi w tej kategorii byli również aspirant Zbigniew Dyjach – Funkcjonariusz  Komisariatu  Policji w Niepołomicach, a także Jacek Kowalski – Burmistrz Miasta Nowy Dwór Mazowiecki.

Firma roku:

Nest Bank (laureat)

Cemex

JTI Polska Sp. z o.o.

Firmą Roku 2017 został Nest Bank S.A. za kampanię społeczną „Superfotelik – chroni na bank”. Kampania skupiła się na świadomości bezpiecznego przewożenia dzieci w fotelikach. W jej ramach powstało wiele wydarzeń i działań edukacyjno-informacyjnych, które wywołały dyskusję wśród mediów i społeczeństwa. Bank zaangażował do akcji Pawła Kurpiewskiego – specjalistę w dziedzinie bezpiecznego przewożenia dzieci, a także osoby powszechnie znane, takie jak: Kasia Cichopek i Marcin Hakiel. Kampania komunikacyjna stała się inspiracją do stworzenia produktu finansowego. Bank udzielał kredytu na sfinansowanie zakupu fotelika – co ważne był to kredyt 0% bez ukrytych kosztów. Za długoletnie działania z zakresu prewencji w obszarze ruchu drogowego wyróżniona została również firma CEMEX Polska Sp. z o.o., a także JTI Polska Sp. z o.o.

Media roku:

Audycja radiowa „Odjechani” (laureat)

Audycja „Skołowani”

„Gazeta Niepołomice”

W kategorii Media Roku Kapituła Nagrody Partner Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego zdecydowała, że w szczególny sposób wyróżni audycję „Odjechani” nadawaną w Antyradiu. Doceniono profesjonalizm i regularne podejmowanie na antenie tematyki bezpieczeństwa ruchu drogowego. Wśród wyróżnionych w kategorii Media Roku znalazła się również audycja „Skołowani” z radia TOK FM i lokalna Gazeta Niepołomice.

Instytucja publiczna:

Przedszkole nr 50 w Lublinie (laureat)

Szkoła Podstawowa im. Stanisława Wyspiańskiego w Suchorabie

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Toruniu

W tym roku wśród nominowanych do nagrody w kategorii Instytucja Publiczna Roku znalazły się: Szkoła Podstawowa im. Stanisława Wyspiańskiego w Suchorabie, Przedszkole nr 50 w Lublinie i Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Toruniu. Ostatecznie Kapituła przyznała statuetkę Przedszkolu nr 50 w Lublinie – placówce, która od wielu lat realizuje ponadprzeciętne działania edukacyjne propagujące bezpieczeństwo ruchu drogowego wśród najmłodszych uczestników ruchu drogowego, które zostały wysoko ocenione przez Przewodniczącą Sekcji Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Komisji Europejskiej. Przedszkole jest pierwszą placówką tego typu, która została sygnatariuszem Europejskiej Karty Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Od lat realizuje projekt edukacyjny „Bezpieczny przedszkolak” mający na celu podnoszenie świadomości dzieci w zakresie bezpiecznych zachowań na drodze a także wykształcenie nawyku noszenia elementów odblaskowych. Projekt prezentowany jest na stronie Lubelskiego Kuratorium Oświaty jako przykład dobrej praktyki.

Organizacja pozarządowa:

Przejście Stowarzyszenie Pomocy Ofiarom Wypadków Drogowych i Przestępstw (laureat)

Motopozytywni

Stowarzyszenie Przyjaciół Piątki

Organizacją pozarządową roku zostało Stowarzyszenie Pomocy Ofiarom Wypadków i Katastrof Komunikacyjnych oraz Przemocy „Przejście” z Zabawy koło Tarnowa. Celem działania Stowarzyszenia jest pomoc osobom, które ucierpiały w wypadkach drogowych lub straciły bliskich w tragicznych okolicznościach. Stowarzyszenie jest inicjatorem budowy jedynego w Polsce Pomnika Pamięci Ofiar Wypadków Drogowych „Przejście”, gdzie organizowane są coroczne ogólnokrajowe obchody Światowego Dnia Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych. W tej kategorii Kapituła postanowiła w tym roku wyróżnić również Stowarzyszenie Przyjaciół Piątki z Nowego Dworu Mazowieckiego i Motopozytywnych Trójmiasto.

W skład Kapituły Nagrody „Partner Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego 2017” weszli: Konrad Romik (sekretarz Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego), Marcin Ślęzak (dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego), Dorota Małecka (dyrektor Polskiego Czerwonego Krzyża), Romuald Chałas (prezes Automobilklubu Polski), Radosław Czapski (przedstawiciel Banku Światowego), Mateusz Litewski (przedstawiciel firmy UBER), Andrzej Jarubas (z Safe Drive), Bartłomiej Morzycki (prezes Partnerstwa), Elwira Kobylińska (wiceprezes Partnerstwa), Andrzej Grzegorczyk (wiceprezes Partnerstwa), Piotr Sarnecki i Maciej Wroński - członkowie Zarządu Partnerstwa.

Założeniem Konkursu jest uhonorowanie i promowanie inicjatyw, które zarówno na szczeblu lokalnym, jak i krajowym aktywnie przyczyniają się do poprawy brd, tak tez się stało i tym razem. Na sali widzieliśmy wiele Osobistości tego środowiska. Szczerze gratulujemy zarówno nominowanym jak i laureatom. (jm)

Fotorelacja: Jolanta Michasiewicz

Komentuj

Rozmowy

Krzysztof Babisz. Egzamin w pojazdach nieoznakowanych?
27 listopada 2017 | 0

Krzysztof Babisz. Egzamin w pojazdach nieoznakowanych?
Krzysztof Babisz, dyrektor WORD w Lublinie. Absolwent UMCS w Lublinie-historia oraz studiów podyplomowych w zakresie Administracji i Zarządzania. Doświadczenie w pracy na funkcjach kierowniczych w administracji samorządowej i państwowej. (fot. WORD Lublin)

Ustawodawca w art. 55 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym wyróżnia pojazdy nauki jazdy i pojazdy, którymi przeprowadzane są egzaminy państwowe na prawo jazdy. W myśl art. 55 ust. 2 ww. aktu prawnego w sytuacji, kiedy pojazd nauki jazdy kierowany jest przez osobę posiadającą odpowiednie uprawnienia do kierowania tym pojazdem (nie ubiega się ona o uprawnienia do kierowania tego pojazdu) – tablica z literą „L” powinna być zasłonięta lub złożona. Obowiązujące obecnie unormowania oznaczają, że w przypadku przerwania przez egzaminatora egzaminu w ruchu drogowym nie musi on zasłaniać lub składać przedmiotowej tablicy, aby – kierując pojazdem – wrócić do ośrodka egzaminowania.

Faktem jest, iż podczas jazd szkoleniowych lub egzaminacyjnych niektórzy uczestnicy ruchu drogowego, chcąc być życzliwym lub pamiętając własny egzamin na prawo jazdy – „ułatwiają” kursantowi lub zdającemu wykonanie danego manewru na drodze, np. zmianę pasa ruchu. W tym przypadku, jeżeli sytuacja dotyczy prowadzonego egzaminu, w sposób zupełnie niezamierzony mogą nieco „pomóc” osobie egzaminowanej, co z kolei może utrudnić osiągnięcie przez nią samodzielności już jako kierowcy. Z drugiej jednak strony, jeżeli daje to egzaminowanemu większą pewność siebie i poczucie bezpieczeństwa, zmniejsza stres egzaminacyjny, który nie będzie już nigdy jego udziałem jako kierowcy oraz pozwala na spokojną jazdę i pozytywny wynik egzaminu, to nasuwa się pytanie o celowość zmiany? Nie mamy też żadnych doświadczeń w egzaminowaniu w pojazdach nieoznakowanych.

O ile pojazdy szkoleniowe powinny być oznakowane, to w przypadku zasadności oznakowania pojazdów egzaminacyjnych opinie są już zróżnicowane, od całkowitego odejścia od oznakowania aż do oznakowania tablicą z literą „E” (pierwsza litera słowa Egzamin). W zależności od prezentowanego poglądu, każdy mógłby bardziej lub mniej przekonywująco uzasadnić i obronić swoje zdanie, dlatego należy prowadzić dyskusję, aby ewentualna rezygnacja ze stosowanego dzisiaj oznakowania pojazdów egzaminacyjnych (lub jej zmiana) była szczegółowo przeanalizowana i przemyślana. Celem nadrzędnym musi być przede wszystkim zapewnienie maksymalnego poziomu bezpieczeństwa osobom egzaminowanym, egzaminatorom oraz pozostałym uczestnikom ruchu drogowego. Wprowadzenie zmian nie może przyczynić się do wzrostu liczby zdarzeń z udziałem ww. pojazdów. Z tego też względu osobiście skłaniałbym się do pozostawienia jakiejś formy oznakowania pojazdu egzaminacyjnego.

Krzysztof Babisz

Komentuj
Kazimierz Opoka. Egzaminator musi mieć „więcej czasu”
23 listopada 2017 | 0

Kazimierz Opoka. Egzaminator musi mieć „więcej czasu”
Kazimierz Opoka, egzaminator Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Nowym Sączu, rzeczoznawca samochodowy, biegły sądowy, absolwent Wydziału Mechanicznego Politechniki Krakowskiej, studiów podyplomowych „Ekspertyza Wypadku Drogowego” oraz podyplomowych studiów pedagogicznych Akademii Pedagogicznej w Krakowie. (fot. ze zbiorów autora)

W kontekście poruszonego problemu oznaczenia pojazdu do nauki jazdy lub przeprowadzenia egzaminu państwowego „eLką” i wymogiem ciążącym na kierującym pojazdem zawartym w art. 55 ust. 3 ustawy Prawo o ruchu drogowym o zachowanie „szczególnej ostrożności” podczas przejeżdżania obok takiego pojazdu lub jazdy za nim wyrażam pogląd, iż na obecnym etapie stanu bezpieczeństwa ruchu drogowego zastosowanie obu przepisów jest w pełni uzasadnione.

Jako egzaminator obserwuję bardzo zróżnicowany poziom przygotowania kursantów do egzaminu. Dodatkowym problemem jest radzenie sobie przez zdających z emocjami. Obserwuję, iż w tym zakresie nie ma tutaj znaczenia ani płeć zdających ani też ich wiek. Zbyt emocjonalne podejście do egzaminu jest w stanie zafałszować obraz umiejętności egzaminowanej osoby. Rodzi nieprzewidywalność zachowań podczas realizacji zadań, które pojawiają się już na pierwszym etapie egzaminu, ale ujawniają się również czasem dopiero na etapie końcowym.

Jako egzaminator i zarazem analityk zdarzeń drogowych ufam, iż osoby przystępujące do egzaminu nie zakładają możliwości popełniania błędów, w przeświadczeniu, że przecież jest obok osoba (egzaminator) który zareaguje i nic złego się nie wydarzy, a wręcz przeciwnie, pozostają w wierze poprawności nabytych umiejętności jazdy w ruchu drogowym.

Egzaminator oceniając realizację tych zadań, z jednej strony nie może zbyt wcześnie dyscyplinować zdającego, a z drugiej strony musi czuwać, aby jego reakcja zapobiegająca sytuacji kolizyjnej nie była spóźniona. W analizie zdarzenia drogowego ocenie podlega nie tylko przyczyna (przyczyny) jego powstania, ale również zachowania uczestników (kierujący, pieszy) w ich ruchu przedkolizyjnym tj. w czasie reakcji na rozpoznany stan zagrożenia. Czas, który mamy do wykorzystania to w ruchu drogowym pewien odcinek drogi, na którym możemy reagując zdarzeniu zapobiec, albo co najmniej zmniejszyć jego skutki. Zwracam uwagę, iż do takiego zachowania zobowiązuje uczestnika ruchu  art. 3 ustawy Prawo o ruchu drogowym.

Należy również uwzględnić realia stanu obecnego ruchu drogowego w naszym kraju (stan infrastruktury drogowej będącej w budowie i przebudowie, stan techniczny pojazdów, naganne zachowania niektórych uczestników ruchu, proces szkolenia itd.). Z tej perspektywy oceniam, iż egzaminator pracując w pojeździe oznakowanym, przy wsparciu poprawnych zachowań innych kierujących wynikających z zastosowania się do przywołanej przepisem „szczególnej ostrożności” uzyskuje „więcej czasu” na zapobiegnięcie powstałemu nieprzewidywalnemu zachowaniu osoby egzaminowanej i uniknięcie drastycznych skutków takich sytuacji.

Kazimierz Opoka

Komentuj
Mariusz Sztal. Czy „eLka” na dachu jest potrzebna?
23 listopada 2017 | 0

Mariusz Sztal. Czy „eLka” na dachu jest potrzebna?
Mariusz Sztal, ekspert BRD, b. egzaminator i kierownik wydziału szkoleń i BRD w WORD, instruktor nauki jazdy, wykładowca na kursach dla kandydatów na egzaminatorów i instruktorów nauki Jazdy (fot. Jolanta Michasiewicz)

Ten temat w ostatnim czasie skutecznie pochłonął przestrzeń dyskusyjną w branży szkoleniowo-egzaminacyjnej, a swój początek miał podczas Forum Właścicieli Ośrodków Szkolenia, zorganizowanego w tym roku w Warszawie.

Część osób z branży uzasadnia potrzebę specjalnego oznakowania pojazdu szkoleniowego czy egzaminacyjnego i upatruje w tym metodę wyróżnienia, a wręcz swoistego stygmatyzowania takiego uczestnika ruchu. Inni zaś dążą do zrównania młodego adepta sztuki kierowania do innych kierujących.

Przedstawiciele poszczególnych stanowisk mają swoje argumenty - jedni twierdzą, że „eLka” musi się wyróżniać, choćby z tego względu, żeby możliwy był do zastosowania obowiązek nałożony przez ustawodawcę w art. 55 ustawy - Prawo o ruchu drogowym, drudzy natomiast, wzorem części krajów europejskich, nie widzą takiej potrzeby. Wszyscy jednak, jak mniemam, chcą finalnie wypuszczać na drogi świetnie przygotowanych do samodzielnej jazdy, nowych kierowców.

Pochylając się nad argumentami tak jednej, jak i drugiej strony, pozostaje postawić pytania pomocnicze: Czy każdy kierujący poruszając się pasem ruchu obok pojazdu szkoleniowego, np. „ciężarówki” zawsze zachowuje szczególną ostrożność? Czy może widok „L” tak spowszechniał, że podczas przejeżdżania obok takiego pojazdu, nie stosujemy już zasady szczególnej ostrożności?

Mnie osobiście „L” na dachu ani podczas prowadzenia szkolenia kandydata na kierowcę, ani podczas egzaminowania, w niczym nie przeszkadzała. Nie czułem się też nigdy jakoś specjalnie tym oznakowaniem chroniony.

Bez względu na argumenty „za” jak i „przeciw”, myślę że najważniejsza jest świadomość, że błędy za kierownicą przytrafiają się nie tylko tym, którzy właśnie odbywają zajęcia w ramach kursu czy też  zdają egzamin, ale także tym, którzy prawo jazdy mają już od długiego czasu.

Mariusz Sztal

Komentuj
Przejście dla pieszych znajduje się na jezdni
22 listopada 2017 | 0

Przejście dla pieszych znajduje się na jezdni
(fot. Jolanta Michasiewicz)

Wczoraj do redakcji tyg. PrawoDrogowe@NEWS został dostarczony list, bardzo ważny list. Autor korespondencji podjął problem, o którym pisaliśmy i będziemy pisali nadal. Dlaczego? Uważamy zagadnienie relacji pieszy-kierowca i dalej bezpieczeństwa pieszego na drodze za nadzwyczaj ważny i nierozwiązany problem. Pieszy jest najsłabszym uczestnikiem ruchu drogowego i uważamy, że właśnie jemu należy się więcej uwagi i uprawnień. Czy tak? Wiele krajów Europy idzie w dobrym kierunku i ma efekty. Głos Czytelnika traktujemy jako inspirującą do kolejnej serii publikacji i jednocześnie jako pierwszą wypowiedź, choć niejednoznaczną, a może właśnie dlatego, że taka jest. Przypominamy nasz adres: e-mail: tygodnik@prawodrogowe.pl lub 03-450 Warszawa ul. Ratuszowa 11.

LIST: Oto problem z którym borykają się kierowcy, a ofiarami są piesi jak i kierowcy. Jest rzeczą bezsporną, że droga należy do kierujących pojazdami, a chodnik do pieszych. Przejście dla pieszych znajduje się na jezdni. Czy pieszy wkraczający na przejście nie powinien zachować szczególnej ostrożności? Tak się tylko wydaje bo praktyka pokazuje co innego. W osiemdziesięciu przypadkach pieszy wkracza na przejście nie rozglądając się. Tak jakby przejście było częścią chodnika.

Co daje im taką pewność siebie? Myślę, że obecnie obowiązujące Prawo Drogowe. Jestem zdania, że należałoby określić odległość nadjeżdżającego pojazdu od przejścia, kiedy pieszy powinien pozostać na chodniku i przepuścić samochód.

A co Wy na to Kochani? Byłbym szczęśliwy mogąc otrzymać od Was odpowiedz i mieć nadzieje, że ktoś się nad tym problemem pochyli.

Z poważaniem Bogusław Piotrowski

Komentuj
Grzegorz Wysopal. W kwestii oznakowania „eLką”
21 listopada 2017 | 0

Grzegorz Wysopal. W kwestii oznakowania „eLką”
Grzegorz Wysopal, kierownik Działu Szkoleń Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Krakowie; egzaminator, instruktor techniki jazdy, instruktor nauki jazdy, absolwent Wydziału Mechanicznego Politechniki Krakowskiej i absolwent studiów doktoranckich Wydziału Paliw i Energii Akademii Górniczo-Hutniczej. Ekspert tyg. „PRAWO DROGOWE@NEWS” (fot. ze zbiorów autora)

W kwestii oznakowania pojazdu szkoleniowego przysłowiową „eLką” uważam, że jest to zasadne.

Zachowanie na drodze kandydata na kierowcę prowadzącego pojazd określonej kategorii może być różne, a czasem wręcz zaskakujące. Wobec tego typu pojazdów inni kierujący powinni być w szczególny sposób uprzedzeni i poinformowani. W tym właśnie celu służyć ma umieszczenie w miejscu widocznym kwadratowej niebieskiej tablicy z napisem „L”, a dodatkowe oznakowanie kamizelką kursanta i instruktora dotyczy szczególnie niebezpiecznych podczas szkolenia oraz egzaminowania kategorii motocyklowych i motorowerowej.

Co do zasadności oznaczenia pojazdów egzaminacyjnych opinii jest wiele. Moim zdaniem pojazdy egzaminacyjne nie powinny być oznakowane. Uzasadnienie: egzaminowany ma wykazać się niezbędnymi umiejętnościami pozwalającymi mu na samodzielną jazdę. Czym bowiem różni się jazda egzaminacyjna od prywatnej jazdy już przyszłego kierowcy? Jedynie tym, że na tym etapie egzaminator może jeszcze uratować od poważnych konsekwencji. Jak często spotyka się przecież ułatwianie pojazdom oznakowanym literą „L” (a opisanym dodatkowo jako jazda egzaminacyjna) różnych manewrów jak zmiana pasa ruchu, przejazd przez skrzyżowania - bo przecież to pojazd egzaminacyjny, nie będę mu utrudniał egzaminu, pomogę mu zdać bo też kiedyś zdawałem egzamin etc. Ale w naszych realiach na obecną chwilę jest bardzo trudne, aby zrezygnować z oznakowania pojazdu egzaminacyjnego, ponieważ duża część kandydatów na kierowców nie jest przygotowana przez instruktorów do samodzielnej, odpowiedzialnej i podpartej własnymi decyzjami jazdy. Niestety nie wszyscy instruktorzy uczą myślenia za kierownicą, samodzielnej jazdy i przewidywania sytuacji na drodze. Liczy się tylko pamięciowa jazda „trasami egzaminacyjnymi” pod dyktando instruktora. Oczywiście jest grono instruktorów – świetnych fachowców – mających na celu nauczenie, a nie „wyuczenie” jazdy.

Grzegorz Wysopal

Zachęcamy do lektury: PRAWO DROGOWE. Tomasz Matuszewski. „Szczególny przypadek szczególnej ostrożności” - https://www.prawodrogowe.pl/informacje/ekspert-wyjasnia/tomasz-matuszewski-szczegolny-przypadek-szczegolnej-ostroznosci

Czekamy na opinie: tygodnik@prawodrogowe.pl

Komentuj
Filip Grega. To nie prowadzenie pojazdu - to wróżenie z fusów
20 listopada 2017 | 0

Filip Grega. To nie prowadzenie pojazdu - to wróżenie z fusów
Filip Grega, instruktor nauki jazdy, uprawniony egzaminator, właściciel osk, prezes Fundacji SOS Odpowiedzialne Szkoły Jazdy, przewodniczący Zespołu ds. przygotowania Obywatelskiego Projektu Ustawy o Kierujących Pojazdami, socjolog (fot. Jolanta Michasiewicz)

Pytanie: W najbliższy piątek odbędzie się kolejna - 8. Gala PARTNER BEZPIECZEŃSTWA RUCHU DROGOWEGO organizowana przez Stowarzyszenie Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego. Główny jej punkt to ogłoszenie nominacji i wręczenie nagród Partner Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Wśród nominowanych w kategorii OSOBA ROKU znalazł się Filip Grega. Gratulujemy już samej nominacji. Znalezienie się w tak szacownym gronie laureatów lat ubiegłych i nominowanych już jest zwycięstwem. Zdecydowanie też zaszczytem. Korzystając z tej okazji chcielibyśmy przybliżyć Pana osobę, poglądy i działania naszym Czytelnikom. Poproszę o kilka zdań o sobie, o swojej drodze zawodowej. O pasjach?

Odpowiedź: Jest mi niezwykle miło z powodu tej nominacji i dokładnie tak, jak Pani wspomniała – nominacja jest dla mnie ogromnym wyróżnieniem, nobilitacją i przede wszystkim jednym z największych w życiu impulsem motywującym. Trudno mówić o sobie – szczególnie na skróty, mając spory bagaż doświadczeń, bo za artystą powtarzać mogę – Z wielu pieców się jadło chleb bo od lat przyglądam się światu. O ile zainteresowania bezpieczeństwem zakwitły w okresie szkoły podstawowej, kiedy to wraz z moimi harcerskimi przyjaciółmi zgłębiałem arkana ratownictwa medyczno-drogowego, to przekraczając próg dorosłości interesowałem się elektroniką, prowadziłem audycję w lokalnym radiu, zajmowałem się kreowaniem wizerunku, fotografią i przez kilka lat realizowałem światło na koncertach największych gwiazd w Polsce. Trasy koncertowe nie były łatwa sprawą, zważywszy, że nie miałem prawa jazdy!

Pytanie: Jak to?

Odpowiedź: Tak, wbrew pozorom nie ciągnęło mnie za kierownicę. Szczególnie, że kilkanaście lat spędziłem w służbie na okrętach Marynarki Wojennej RP, a tam samochód jest jednak mało przydatny. J Uprawnienia zdobyłem w wieku ok 25 lat. Kilkanaście lat temu – i tylko dzięki mojemu koledze ze studiów zostałem instruktorem nauki jazdy. Pokochałem tę robotę jednak dopiero po traumatycznym zdarzeniu – bardzo poważny wypadek motocyklisty, w którym jako jedyny z pośród wielu kierowców na drodze ruszyłem na ratunek spowodował, że urodziło się we mnie postrzeganie zawodu instruktora jako czegoś więcej, niż tylko przygotowanie kandydatów do samodzielnego uczestnictwa w ruchu drogowym. Wiele lat temu zrozumiałem coś, co dziś już staje się normą i zostało zdefiniowane jako społeczna odpowiedzialność biznesu.

Pytanie: I dzień dzisiejszy. Co Pan robi zawodowo? Co społecznie?

Odpowiedź: Dziś ruch drogowy pochłonął mnie w całości. Szkolę kandydatów na kierowców i kierowców jak przystało na instruktora i to mój główny zawód, jednak wykonując ten zawód można robić znacznie więcej. Korzystając z wiedzy i doświadczenia można przecież: wspierać podmioty w rozsądnej organizacji ruchu, można pracować z dziećmi i seniorami dla podniesienia ich bezpieczeństwa na drodze, ale i można pójść o krok dalej i zacząć działania systemowe na szerszą skalę. Na przestrzeni lat obserwacja sposobu szkolenia spotykanych przeze mnie kursantów, sposób pracy zatrudnianych instruktorów czy analiza obowiązujących przepisów dot. szkolenia sprawiła, iż wraz z zaangażowanym zespołem narodziła się Fundacja SOS Odpowiedzialne Szkoły Jazdy, stojąc na czele której udało się uruchomić takie projekty jak: Biuro Rzecznika Praw Kursanta czy Szkoła jazdy – wybór na całe Życie.

Pytanie: Cieszy się Pan z tego uhonorowania. Spekulując – a życzymy Panu tego – że odbiera Pan statuetkę, komu chciałby Pan podziękować? Co chciałby Pan powiedzieć do mikrofonu Gali?

Odpowiedź: Z całą pewnością ten ogromny sukces jest dzieckiem nie tylko moim własnym, ale i moich współpracowników z Fundacji – a właściwie powinienem powiedzieć przyjaciół, bo za naszą pracę nie pobieramy wynagrodzenia. Myślę, że posłużył bym się starym przysłowiem, które legło u podstaw działania naszej Fundacji „Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał”, przez co chciałbym zwrócić uwagę na to, iż powinno się więcej uwagi skierować na proces odpowiedzialnego i profesjonalnego szkolenia kandydatów na kierowców, dzięki czemu za jakiś czas wszelkie działania BRD, które dziś są tak ważne a jednocześnie tak kosztowne, będzie można z czystym sumieniem ograniczyć.

Pytanie: I może kilka słów o stanie bezpieczeństwa ruchu drogowego w Polsce. Z jakiego powodu – pana zdaniem – te nasze smutne statystyki nadal pogarszają się?

Odpowiedź: W Polsce wydajemy ogromne środki na reedukację uczestników ruchu. Zarówno środki publiczne jak i prywatne poświęcane są na niezliczoną liczbę działań o charakterze prewencyjnym. Zadajmy sobie pytanie czy ta prewencja nie jest troszkę podobna do picia gorącej herbaty z cytryną po zimowym spacerze bez czapki? Leczmy przyczyny a nie skutki. Jakkolwiek kontrowersyjnie to zabrzmi, to dzisiejszy kierowca pomimo posiadania uprawnień prowadzi pojazd nieświadomie, np.: podejmuje decyzję o wyborze prędkości zbliżania się do przejścia dla pieszych na podstawie… wiedzy z książki, internetu lub z ust instruktora (o ile ten wie co mówi) a nie realnego, empirycznego doświadczenia nabytego w trakcie przygotowania do prowadzenia pojazdu. To nie prowadzenie pojazdu – to wróżenie z fusów.

Pytanie: Wielokrotnie mówiono już o konieczności scentralizowania działań na rzecz bezpieczeństwa ruchu drogowego, ale także umocowania takiej placówki poprzez kompetencje i środki. Jakie jest tutaj Pana zdanie?

Odpowiedź: W naszym kraju jest wiele podmiotów na różnych szczeblach i przestrzeniach zajmujących się brd. I bardzo dobrze, że jest ich wiele, bo bliższa ciału koszula i działania regionalne są ważne nie mniej niż zcentralizowane. Jednak kuleje u nas coś, co nazywam socjalizacją komunikacyjną, czyli procesem nabywania świadomości, wiedzy i umiejętności obywatela na absolutnie każdym etapie nabywania samodzielności w ruchu drogowym – zaczynając od roli społecznej dziecka w domu, przez przedszkolaka, ucznia aż po kandydata na kierowcę i kierowcę. To proces trwający kilkanaście lat i trzeba przygotować go systemowo.

Pytanie: I te najbliższe Panu zagadnienia – szkolenie kandydatów na kierowców i kierowców. Wielu ekspertów i praktyków pracujących w szeroko pojętym obszarze brd mówi o konieczności podniesienia jakości szkolenia. Czy rzeczywiście ta jakość jest taka marna?

Odpowiedź: Czy statystyki tego nie dowodzą? Po ukończeniu medycyny lekarz, aby zostać chirurgiem praktykuje pod okiem specjalistów wiele lat a my po prostym kursie, prowadzonym przez 20 latka z wykształceniem podstawowym, po egzaminie nie trudniejszym od egzaminu na prawo jazdy wypuszczamy człowieka, który sam znajdując się w grupie ryzyka może wykładać prawo i uczyć władania w miejscach publicznych bronią mającą pocisk o macie ponad tony. Czy tak wyglądają kryteria i kompetencje zawodowe instruktorów w krajach na szczycie statystyk bezpieczeństwa? Jeżeli na grupie Instruktorzy nauki jazdy prowadzonej na portalu społecznościowym instruktor zadaje pytanie: cyt.: ”Tak sobie jadę i jadę i nagle moją uwagę przykuwa znak (tablica), bo nie wiem co to ? Czy ktoś może wie co to oznacza i gdzie jest wytyczna jakaś co to i gdzie to się ustawia? Zgłupiałem” wskazując popularną czerwono-białą „jodełkę” czyli U-4a, to ja się pytam jakim prawem ta osoba szkoli? A proszę mi wierzyć, że to nie jest odosobniony przypadek.

Pytanie: Dla jej poprawy potrzebne nowoczesne przepisy prawa. Gdyby miał Pan wymienić trzy najpilniejsze zmiany w ustawie o kierujących pojazdami, to jakie byłyby one?

Odpowiedź: - Przede wszystkim zmiana kryteriów dostępu do zawodu instruktora, gdyż nawet nasze badania wśród kursantów dowodzą, że kandydaci oczekują znacznie wyższych kompetencji. Po drugie analogiczny do zawartego w Ustawie o szkolnictwie wyższym obowiązek zawierania umów o szkolenie na piśmie, gdyż ilość i rodzaj skarg, jakie wpływają do Biura Rzecznika Praw Kursanta wskazują przede wszystkim na brak świadomości prawidłowego przebiegu szkolenia u kursanta, jak i częste łamanie praw kursanta, który jest przecież konsumentem a usługa ma charakter regulowany. Po trzecie wzorem skandynawskim obowiązkowe szkolenie z ryzyka drogowego w okresie między szkoleniem podstawowym a egzaminem państwowym a nie po 4 miesiącach od odebrania uprawnień.

Pytanie: I przy okazji ustawa – Prawo o ruchu drogowym. A w niej jakie widzi Pan trzy najpilniejsze potrzeby zmiany i na czym te ostatnie miałyby polegać?

Odpowiedź: Nie mam odwagi, aby wybrać tylko trzy uznając je za najważniejsze jednak odpowiem inaczej – obywatel ma prawo do prostego i czytelnego prawa, aby nie było możliwości zróżnicowanej interpretacji prawidłowych zachowań. Dziś na każdym kroku obserwujemy przepychanki biegłych, instruktorów i egzaminatorów czy policjantów a jak w tym wszystkim ma się odnaleźć zwykły obywatel?

Dziękuję za rozmowę, cieszą nas nominacje ludzi młodych, którzy jeszcze przez długie lata będą pracowali dla naszego, naszych dzieci i wnuków bezpieczeństwa. Szczerze gratulujemy nominacji i życzymy zdobycia statuetki. Trzymamy kciuki i do zobaczenia w piątek. Jolanta Michasiewicz, red. nacz. tyg. Prawo Drogowe@NEWS.

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Bez białych linii?
21 listopada 2017 | 0

Bez białych linii?
(fot. RENAULT)

Bardzo wielu kierowców nie stosuje się do obowiązujących limitów prędkości. Jak skłonić ich do ostrożniejszej jazdy w mieście? Można… usunąć białe linie oddzielające od siebie pasy ruchu na jezdni albo optycznie zwęzić drogę. Choć tego rodzaju metody mogą się wydawać kontrowersyjne, okazuje się, że dzięki nim większość kierowców zdejmuje nogę z gazu, co może wpłynąć na poprawę bezpieczeństwa.

Linie, które oddzielają od siebie dwa pasy ruchu, to dla współczesnych kierowców oczywistość. Okazuje się jednak, że w niektórych miejscach na świecie rezygnuje się z tego rodzaju oznakowania na lokalnych drogach, by kierowcy decydowali się na jazdę z mniejszą prędkością. Brak jasno wytyczonych granic pasa ruchu zmusza ich do zachowania ostrożności. Oczywiście, takie rozwiązanie sprawdza się przede wszystkim na drogach w terenie zabudowanym, gdzie samochody poruszają się z niewielką prędkością – na autostradzie dobrze widoczne pasy ruchu to konieczność.

Istnieją również inne sposoby, by sprawić, że kierowca zdejmie nogę z gazu: zwykle dzieje się to w sytuacjach, gdy osoba prowadząca pojazd ma wrażenie, że jezdnia jest kręta czy wąska, a przez to – bardziej niebezpieczna. Dlatego w wielu miejscach stosuje się takie zabiegi jak umieszczanie na drodze tzw. szykan, czyli przeszkód, które wymuszają zredukowanie prędkości w celu ich ominięcia. Na szykanach można umieścić krzewy czy niewielkie drzewa, co dodatkowo optycznie zwęża jezdnię i zwiększa czujność kierowcy. Rozwiązaniem wprowadzonym z sukcesem w Wielkiej Brytanii jest także wykładanie krawędzi ulic czerwoną kostką, co sprawia, że wydają się one węższe*.

Uspokojeniu ruchu sprzyja także faktyczne zwężenie jezdni, np. dzięki odpowiedniemu zaplanowania miejsc parkingowych czy miejskiej zieleni. Kierowca, który chce bezpiecznie minąć się z samochodem jadącym z naprzeciwka, musi zredukować prędkość. Takie rozwiązanie może być też korzystne dla innych uczestników ruchu – pieszych czy rowerzystów, jeśli wiąże się z poszerzeniem chodnika czy wytyczeniem ścieżki rowerowej.

Z policyjnych statystyk wynika, że około 70% wypadków drogowych w Polsce ma miejsce w obszarze zabudowanym, mimo to kierowcy w miastach bardzo często przekraczają dozwoloną prędkość. Dlatego warto rozważać wprowadzanie nietypowych rozwiązań, które zwiększają bezpieczeństwo ruchu drogowego, nawet jeśli mogą być odbierane przez wielu kierowców jako utrudnienie – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.

* Psychological traffic-calming, TRL, 2005

Komentuj

Legislacja

Nazwy miejscowości na znakach drogowych
23 listopada 2017 | 0

Nazwy miejscowości na znakach drogowych

W dniu wczorajszym grupa posłów wniosła projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym i ustawy o języku polskim. Wnioskodawców reprezentuje posłanka Elżbieta Zielińska. Propozycja dotyczy zgodnie z uzasadnieniem - określenia obowiązków dla zarządców dróg publicznych, aby w przypadku miejscowości znajdujących się poza terytorium Rzeczypospolitej Polskiej stosować polską nazwę miejscowości jako główną, z jednoczesnym zapisem w nawiasie nazwy miejscowości w języku oryginalnym. Proponowana zmiana ma na celu określenie obowiązków dla zarządców dróg publicznych, aby w przypadku miejscowości znajdujących się poza terytorium Rzeczypospolitej Polskiej stosować polską nazwę miejscowości jako główną, z jednoczesnym zapisem w nawiasie nazwy miejscowości w języku oryginalnym. Należy wskazać, że wydane na mocy ustawy rozporządzenie nie wykonuje wskazanego w art. 7 ust. 3 celu, którym jest „konieczność zapewnienia czytelności i zrozumiałości znaków i sygnałów drogowych dla uczestników ruchu drogowego”. Zastosowanie języka oryginalnego tj. języka obcego dla obywateli polskich w przypadku nazw wielu miejscowości, których polskie nazwy lub polskie formy przyjęły się w powszechnym uzyciu, jest mylące. Przykładem jest oznaczenie na znakach drogowych miast: Królewca, Lwowa, Wilna i Drezna które zapisywane jest jako Kaliningrad, L’viv Transliteracja z cyrylicy), Vilniusi, Dresden są mylące dla polskich uczestników ruchu drogowego, gdyż w Polsce nie używa oryginalnych nazw tych miast. Zrozumiałym jest jednak stosowanie jednocześnie zapisu w języku oryginalnym, który zrozumiały jest dla zagranicznych uczestników ruchu drogowego. Najskuteczniej cel określony w ustawie realizować będą tablice dwujęzyczne z językiem polskim jako głównym językiem oryginalnym jako pomocniczym  – uzasadniają posłowie.

Zgodnie z obowiązującym trybem - na tym etapie Marszałek Sejmu kieruje i skierował projekt do zaopiniowania przez Biuro Legislacyjne oraz Biuro Analiz Sejmowych. Ocena dokonywana w opiniach dotyczy przede wszystkim zgodności projektów ustaw z prawem Unii Europejskiej oraz formalnych elementów uzasadnienia. (jm)

Komentuj
A jednak. Są działania w sprawie badań lekarskich
22 listopada 2017 | 0

A jednak. Są działania w sprawie badań lekarskich
(fot. Jolanta Michasiewicz)

A jednak! W maju br. pisząc o badaniach lekarskich osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami i kierowców użyliśmy konkluzji - „raczej nie będzie?” Użyliśmy znaku zapytania i już dzisiaj możemy powiedzieć – a jednak! Podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia Zbigniew J. Król informuje, iż „Minister Zdrowia ponownie wystąpił do Ministra Transportu i Budownictwa z propozycją wprowadzenia poniższych zmian w ustawie”.

We wrześniu poseł Rajmund Miller zwrócił się do ministra zdrowia w sprawie właśnie badań lekarskich dla kandydatów na kierowców i kierowców. Swoje wystąpienie uzasadniał następująco: - W rozporządzeniu w sprawie badań lekarskich osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami i kierowców w § 13. zostały sztywno narzucone opłaty za badanie lekarskie, ponowne badanie lekarskie oraz wpis do ewidencji uprawnionych lekarzy. Badanie lekarskie często trwa kilka minut i polega jedynie na kontroli stanu wzroku oraz badaniu poziomu cukru we krwi. Kwota za to badanie wynosi aż 200 zł. Dla wielu Obywateli jest to znaczna kwota. Przykładowo osoby z niepełnosprawnością, które poruszają się na wózku inwalidzkim, nie mając przy tym problemów z poziomem cukru we krwi oraz nie mając wady wzroku otrzymują badanie ważne na okres jedynie 5 lat. Problem jest w tym, że nie istnieje żaden zapis, który pozwalałby na obniżenie opłaty za badanie lub w skrajnych przypadkach na zwolnienie z tej opłaty. Posła interesowały plany resortu dotyczące obniżenia obowiązującej opłaty, a co za tym idzie zmiany istniejących przepisów i jakie to zmiany. Ta obniżka miałaby dotyczyć szczególnie osób osiągających niskie dochody.

W imieniu resortu, podsekretarz stanu Zbigniew Józef Król poinformował, że po wejściu w życie przepisów rozporządzenia (i obowiązującego do dzisiaj – przyp. red.) do Ministerstwa Zdrowia wpłynęło wiele pism, zarówno zawierających prośbę o obniżenie kwoty za badanie lekarskie, jak i podwyższenie w przedmiotowym akcie wykonawczym wysokości opłaty za badanie lekarskie przeprowadzane w celu stwierdzenia braku lub istnienia przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdami silnikowymi określonych kategorii prawa jazdy, gdyż opłaty określone w ustawie nie stanowią ekwiwalentności realnych kosztów ich wykonania. Szczególnie wtedy, gdy uprawniony lekarz stosownie do § 6 rozporządzenia w celu oceny schorzenia lub stopnia zaawansowania objawów chorobowych kieruje osobę badaną na dodatkową konsultacje lekarską, do psychologa albo zleca przeprowadzenie pomocniczych badań diagnostycznych. - Minister Zdrowia zwrócił się do ówczesnego Ministra Infrastruktury i Rozwoju z prośbą o podjęcie stosownych prac legislacyjnych celem wykreślenia z upoważnienia ustawowego określenia wysokości opłaty za badanie lekarskie osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami i kierowców, uzyskując odpowiedź, że zaproponowana zmiana jest bezzasadna – podsumował swoją informację Król.

I skonkludował: - Uznając zatem za niezbędne dokonanie pilnej nowelizacji ustawy w wyżej przedstawionym zakresie w celu ujednolicenia praktyki jej stosowania, uwzględniając również adekwatność udzielanych świadczeń i ich kosztów, Minister Zdrowia ponownie wystąpił do Ministra Transportu i Budownictwa z propozycją wprowadzenia poniższych zmian w ustawie. Będziemy informowali Państwa o ciągu dalszym. (jm)

Komentuj
Senatorowie wnieśli projekt nowelizacji ustawy - Prawo o ruchu drogowym
20 listopada 2017 | 0

Senatorowie wnieśli projekt nowelizacji ustawy - Prawo o ruchu drogowym
Senat RP – Uchwała z dnia 15. listopada 2017 r. w sprawie wniesienia do Sejmu ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw (kliknij)

Do Sejmu RP wpłynęła senacka uchwała z dnia 15. listopada 2017 w sprawie wniesienia do Sejmu ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o kierujących pojazdami. Projekt dotyczy - jak to uzasadniają jego pomysłodawcy  dostosowania systemu prawa do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 października 2016 orzekający, iż zatrzymanie prawa jazdy kierowcy, który przekroczył dopuszczalną prędkość o więcej niż 50 km/godz. ze względu na stan wyższej konieczności związanej z ratowaniem życia lub zdrowia jest niezgodne z Konstytucją RP.

Uzasadnienie autorów projektu. Zgodnie z obowiązującymi przepisami ustawy o kierujących pojazdami oraz ustawy – Prawo o ruchu drogowym przekroczenie prędkości o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym skutkuje zatrzymaniem prawa jazdy na okres 3 miesięcy. Decyzję administracyjną o zatrzymaniu prawa jazdy wydaje starosta; decyzja ta ma rygor natychmiastowej wykonalności - czytamy w uzasadnieniu. Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 11 października 2016 r. (sygn. akt K 24/15) orzekł, że powyższe przepisy w zakresie, w jakim nie przewidują możliwości odstąpienia od zatrzymania prawa jazdy w sytuacji, gdy kierowca przekroczył dopuszczalną prędkość ze względu na stan wyższej konieczności związanej z ratowaniem życia lub zdrowia, są niezgodne z Konstytucją RP. Trybunał podkreślił, że niebezpieczeństwo grożące życiu i zdrowiu osoby kierującej pojazdem, pasażera lub jakiejkolwiek innej osoby musi istnieć w czasie jazdy z nadmierną prędkością i jako przykłady takiej sytuacji podał przewożenie samochodem do szpitala osoby chorej znajdującej się w stanie zagrażającym jej życiu albo kobiety ciężarnej, u której rozpoczęła się akcja porodowa, albo przejazd lekarza do osoby będącej w stanie zagrożenia jej życia i zdrowia – przywołują senatorowie.

Statystyki. Według danych Komendy Głównej Policji w 2016 r. było 33 020 przypadków zatrzymania prawa jazdy za przekroczenie prędkości powyżej 50 km/godz. w obszarze zabudowanym. Brak jest statystyk, w ilu przypadkach przekroczenie prędkości spowodowane było np. transportem do szpitala chorego, którego życie lub zdrowie było zagrożone. Należy przypuszczać, że takie sytuacje mają miejsce sporadycznie. Z informacji Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa oraz z doniesień medialnych znane są przypadki przekroczenia dopuszczalnej prędkości wynikające z transportu do szpitala rowerzysty po wypadku drogowym, duszącego się dziecka, dziecka tracącego czucie w kończynach po uderzeniu w głowę oraz mężczyzny z urazem głowy po upadku z wysokości. Wiadomo, że przynajmniej w jednej z wymienionych sytuacji (transport rowerzysty) kierowcy zatrzymano prawo jazdy w związku z przekroczeniem prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym. Według wyników badań przeprowadzonych w 2011 r. przez TNS Pentor na zlecenie Ministerstwa Infrastruktury do najczęściej wymienianych przez kierowców przyczyn przekraczania prędkości należą: korzystne warunki pogodowe, dobry stan drogi, duża prędkość innych uczestników ruchu, dobry samochód, pośpiech oraz samopoczucie kierowcy. W badanej 1000-osobowej, reprezentatywnej próbie dorosłych Polaków żaden z respondentów nie wskazał konieczności ratowania życia lub zdrowia człowieka jako przyczyny przekraczania prędkości.

Co nowego w ustawach? W ustawie z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu w art. 135 po ust. 1a proponowane jest dodanie ust. 1aa w brzmieniu: „1aa. Przepisu ust. 1 pkt 1a nie stosuje się, jeżeli kierujący pojazdem dopuścił się naruszenia, o którym mowa w tym przepisie, działając w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego życiu lub zdrowiu człowieka, jeżeli niebezpieczeństwa tego nie można było uniknąć inaczej, a poświęcone dobro w postaci bezpieczeństwa na drodze przedstawiało wartość niższą od dobra ratowanego.”. Natomiast w art. 102. ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami po ust. 1a dodanie ust. 1aa w brzmieniu: „1aa. Przepisu ust. 1 pkt 4 i 5 nie stosuje się, jeżeli kierujący pojazdem dopuścił się naruszenia, o którym mowa w tym przepisie, działając w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego życiu lub zdrowiu człowieka, jeżeli niebezpieczeństwa tego nie można było uniknąć inaczej, a poświęcone dobro w postaci bezpieczeństwa na drodze przedstawiało wartość niższą od dobra ratowanego.”; 2) po ust. 1d dodaje się ust. 1da w brzmieniu: „1da. Jeżeli prawo jazdy zostało zatrzymane w trybie art. 135 ust. 1 pkt 1a ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym, starosta wydaje decyzję w przedmiocie zatrzymania prawa jazdy w terminie 14 dni od dnia powzięcia informacji o tym fakcie.”.

Proponowana nowelizacja ma doprowadzić do sytuacji, gdy kierowca przekraczający prędkość czy też przewożący zbyt wiele osób w pojeździe, nie będzie miał wymierzonej kary i odebrania uprawnień. Oczywiście pod warunkiem, gdy doszło tu do sytuacji stanu wyższej konieczności. W przeciwnym wypadku, czyli zaistnienia wątpliwości oceny sytuacji, policjant odbierze dokument. I tu starosta zdecyduje, czy pozwolić kierowcy do dalszego udziału w ruchu drogowym. Uczestniczący w obradach Senatu wiceminister Marek Chodkiewicz zgłosił wątpliwość co do tej roli starosty. - Stanowiłoby to postępowanie niewłaściwe, ponieważ starosta musiałby występować jako organ quasi-odwoławczy w postępowaniu o wykroczenia w zastępstwie sądów powszechnych lub nawet oceniać ich wyroki - miał stwierdzić wiceminister wskazując, iż upoważnionym jest tu wyłącznie policjant lub sąd. Senator Marek Borowski mówił o terminach sądowych rozstrzygnięć i optował za zobowiązaniem starosty do rozstrzygnięć w czasie 14. dni.

Projekt został skierowany do opinii Biura Legislacyjnego oraz opinii co do zgodności w prawem Unii Europejskiej. Do reprezentowania Senatu w pracach nad projektem został upoważniony senator Marek Borowski. (jm)

Komentuj

Statystyka

Telefonowanie odwraca uwagę od drogi (3)
22 listopada 2017 | 0

Telefonowanie odwraca uwagę od drogi (3)
Securite Routiere - „Au volant, le telephone peut tuer”

Telefonowanie podczas jazdy staje się kolejną - obok prędkości i alkoholu - główną przyczyną wypadków drogowych. Tym razem i po raz kolejny Francuzi chcą uświadomić kierowcom, iż korzystanie z telefonu podczas jazdy może doprowadzić do bardzo wielu tragedii na drogach. Taki kierujący może przecież zabić pieszego, rowerzystę lub każdego innego użytkownika drogi. Kampanię rozpoczęto 20 października 2017 r. Czytanie lub pisanie, przeglądanie e-maili w telefonie stały się codziennością, stają się dramatyczne, gdy odbywają się w czasie jazdy. Kierowca odrywa się od obserwacji drogi na 5 sekund, przy prędkości 50 km/godz. pokonuje wówczas odległość 70 metrów, a ryzyko wypadku drogowego ponosi o 23%! (jm)

Komentuj

Przegląd prasy

Komisarz ds. Transportu Violeta Bulc w Sejmie RP
27 listopada 2017 | 0

Komisarz ds. Transportu Violeta Bulc w Sejmie RP
(Kancelaria Sejmu RP fot. Paweł Kula)

O rozbudowie sieci połączeń Północ-Południe, Via Carpatia i szerokim rozwoju infrastrukturalnym rozmawiał 24 listopada br. Marszałek Sejmu unijną Komisarz ds. Transportu Violetą Bulc. - Mamy świadomość, że bez infrastruktury rozwoju gospodarczego nie będzie - mówił Marszałek Sejmu.

Violeta Bulc podkreślała, że to co jest niezbędne do rozwoju gospodarczego na dziś i w przyszłości to połączenie transportu, energetyki i cyfryzacji. - Cyfryzacja i modernizacja prowadzą do procesu ewolucyjnego, a dzięki temu można zorganizować zintegrowany poziom usług, zintegrowaną logistykę i systemy biletowe - wyliczała. Violeta Bulc podkreślała, że warto aktywnie w tym uczestniczyć i współkształtować rozwiązania, które zostaną w przyszłości przyjęte. Komisarz ds. transportu podkreślała, że przygotowywane przez Polskę projekty dotyczące dofinansowania środkami unijnymi są dobrej jakości i bardzo dobrze przygotowywane.

Marszałek Sejmu mówił, że obecnie ważne jest, by odbudować połączenia między państwami, które do tej pory dzieliła jeszcze żelazna kurtyna. Marek Kuchciński zwrócił również uwagę, że nie powinniśmy się zamykać wyłącznie w granicach Unii Europejskiej i być otwarci na państwa, które są w Europie, ale nie są w Unii Europejskiej. - Wzmacniając połączenia infrastrukturalne będzie nam łatwiej stworzyć wspólnie Rodzinę Europejską - podkreślał. Marszałek Sejmu zwrócił również szczególną uwagę na potrzebę wzmocnienia działalności Parlamentów Narodowych w stosunku do Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego.

Violeta Bulc przybyła do Polski z oficjalną wizyta na zaproszenie ministra infrastruktury i budownictwa Andrzeja Adamczyka. W spotkaniu u Marszałka Sejmu uczestniczyła także posłanka Izabela Kloc, przewodnicząca sejmowej Komisji ds. Unii Europejskiej. (Kancelaria Sejmu RP)

Komentuj
W Sieradzu i Łodzi spotkania ekspertów i szkoleniowców
27 listopada 2017 | 0

W Sieradzu i Łodzi spotkania ekspertów i szkoleniowców
Zgłoś udział w warsztatach (kliknij)

24 listopada 2017 br. w Sieradzu i Łodzi odbyły się warsztaty „Ochrona danych osobowych klientów i pracowników w Ośrodku Szkolenia”. Współorganizatorami warsztatów w Sieradzu było Stowarzyszenie Instruktorów i Ośrodków Szkolenia Kierowców i Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego, a w Łodzi Stowarzyszenie Właścicieli Ośrodków Szkolenia Kierowców i Kandydatów na Kierowców „Autos”. Organizatorem warsztatów była Grupa IMAGE i Kancelaria Radców Prawnych Stopczyk & Wspólnicy. Łącznie w spotkaniach uczestniczyło prawie 100 osób.

Tematyka warsztatów obejmowała zagadnienia: co zmieni się w rozporządzeniu o ochronie danych osobowych;

- jakie zmiany nas czekają i jak się do nich przygotować; jak zgodnie z prawem prowadzić marketing w OSK (m.in. kwestia zgody na przetwarzanie danych osobowych); czy w każdym OSK należy powołać administratora bezpieczeństwa informacji; co musi zrobić OSK by spełnić wymagania RODO; jakie są konsekwencje braku ochrony danych osobowych i kary z tego wynikające.

Warsztaty prowadził Jan Szymczak (w Sieradzu) (fot.) i Krzysztof Kołodziejczak (w Łodzi). Prezentacje i dyskusję prowadziły mec. Małgorzata Głuszek-Stopczyk (fot.) i Edyta Mitura.

Warsztaty spotkały się z bardzo dużym zainteresowanie, a dyskusja czasami była wręcz żywiołowa. Na zakończenie uczestnicy otrzymali zaświadczenie potwierdzające udział w warsztatów.

Komentuj
GITD przejmie system poboru opłat drogowych
23 listopada 2017 | 0

GITD przejmie system poboru opłat drogowych
Posiedzenie Rady Ministrów. 21.11.2017 r. (fot. Kancelaria Premiera)

Projekt ustawy o zmianie ustawy o drogach publicznych oraz niektórych innych ustaw

Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o drogach publicznych oraz niektórych innych ustaw, przedłożony przez ministra infrastruktury i budownictwa.

Projekt zakłada przeniesienie zadań związanych z poborem opłaty elektronicznej za przejazd samochodami po drogach krajowych od Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) do Głównego Inspektora Transportu Drogowego (GITD). Do GITD przeniesiono także wszystkie kompetencje związane z systemem poboru opłaty elektronicznej oraz opłaty za przejazd autostradą na odcinkach zarządzanych przez GDDKiA.

Nowe zadania GITD będzie wykonywał samodzielnie (ewentualnie z pomocą innych organów administracji rządowej), a zakres czynności, które będą mogły zostać powierzone podmiotom trzecim z sektora prywatnego zostanie ograniczony do niezbędnego minimum.

GITD ma doświadczenie wynikające z prowadzenia czynności kontrolnych w Krajowym Systemie Poboru Opłat (KSPO), co wymagało ścisłej współpracy z GDDKiA i wykonawcą systemu oraz znajomości zasad jego funkcjonowania. Ponadto, GITD ma doświadczenie w budowie i utrzymaniu systemów teleinformatycznych – prowadzi Centralną Ewidencję Naruszeń oraz zbudował Krajowy Rejestr Elektroniczny Przedsiębiorców Transportu Drogowego.

Zaletą proponowanego rozwiązania jest w szczególności zapewnienie ciągłości działania KSPO oraz docelowa optymalizacja kosztów jego funkcjonowania, a także wzmocnienie nadzoru i kontroli ministra infrastruktury nad organem realizującym pobór opłat na drogach zarządzanych przez państwo. Proponowane rozwiązanie pozwoli na maksymalne uniezależnienie procesu poboru opłat drogowych od podmiotów trzecich (w tym z kapitałem zagranicznym) oraz maksymalizację stopnia wykorzystania istniejących aktywów, które zostaną przejęte przez GITD od GDDKiA. Dzięki przejęciu pełnej kontroli nad KSPO przez administrację państwową  ułatwione będzie ewentualne dokonywanie szybkich zmian w systemie.

Nowe przepisy zapewnią również odpowiednią ochronę danych osobowych gromadzonych w ramach KSPO i wyższą standaryzację rozwiązań, w tym możliwości rozwoju KSPO i jego integracji z innymi systemami teleinformatycznymi. Chodzi o zapewnienie efektywniejszego wykonywania zadań administracji publicznej, m.in. dotyczącego  monitorowania przewozu drogowego towarów, stwierdzania i sankcjonowania naruszeń dotyczących przejazdów pojazdami nienormatywnymi czy kontroli zezwoleń wydawanych dla przewoźników zagranicznych.

Zaproponowano, aby nowelizacja ustawy weszła w życie 3 listopada 2018 r., z wyjątkiem niektórych przepisów, które powinny obowiązywać w innych terminach.

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów

Komentuj
Kradzieże metodą „na walizkę”
21 listopada 2017 | 0

Kradzieże metodą „na walizkę”
TVN 24 – „Kradną samochody nawet w 6 sekund. Eksperci radzą, jak się zabezpieczyć” (kliknij)

Od kilku miesięcy policja odnotowuje kradzieże samochodów dokonywane tzw. „na walizkę”. Na czym polega ta metoda? Procedura kradzieży dotyczy aut mających kluczyki zbliżeniowe (tzw. system bezkluczykowy). Pojawiają się dwaj złodzieje z walizką ze sprzętem elektronicznym. Jeden z nich podchodzi do pojazdu i chwyta za klamkę. Wtedy pojazd wysyła do kluczyka sygnał elektroniczny z pytaniem o kod dostępu otwierający drzwi auta. Oczywiście klucz jest u właściciela pojazdu, a ten gdzieś w pobliskim budynku. Wówczas drugi złodziej podchodzi pod ścianę budynku, sprzętem ze wzmacniaczem przechwytuje sygnał, oszukuje centralkę w aucie i przekazuje, że klucz jest obok. I tak po kilku sekundach złodzieje odjeżdżają upatrzonym pojazdem. Jak się okazuje można się zabezpieczyć przed taką kradzieżą, należy kupić specjalne etui – tłumiące sygnały radiowe - na kluczyk. Pamiętajmy też, aby kluczyk w etui trzymać w domu jak najdalej od drzwi wejściowych - radzi nadkomisarz Adam Kolasa z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

W tej właśnie sprawie interpelację do ministra spraw wewnętrznych i administracji złożył poseł Józef Lassota (interpelacja nr 15900). Swoje zainteresowanie procederem poseł uzasadnia: - Tzw. walizka była dotychczas urządzeniem wykorzystywanym tylko przez służby specjalne. Dziś, elektroniczne urządzenie do kradzieży samochodów można kupić na czarnym rynku nawet za 50 000 euro. Jedynym rozwiązaniem, które umożliwi nam poczucie bezpieczeństwa o naszą własność ruchomą jest trzymanie kluczyka z dala od okien bądź drzwi, lub osłabienie fal radiowych, które wytwarza np. przez trzymanie kluczyka w specjalnym metalowym pojemniku. I pyta ministra: Ile w przeciągu ostatnich trzech lat było przypadków kradzieży samochodów przy użyciu urządzenia opisanego w interpelacji? Czy istnieją zalecane metody do zabezpieczenia samochodu przed tego typu kradzieżą? Czy i jakimi metodami dysponuje Policja w celu zwalczania tego typu procederu?

W imieniu resortu wypowiedział się sekretarz stanu Jarosław Zieliński. Poinformował, iż KGP nie gromadzi danych statystycznych dotyczących przestępstw kradzieży aut przy wykorzystaniu metody opisanej w ww. wystąpieniu. Działania są podejmowane, zarówno te o koordynacyjnym na szczeblu centralnym, jak i operacyjno-rozpoznawcze oraz dochodzeniowo-śledcze w poszczególnych jednostkach terenowych Policji na terenie całego kraju. Ponadto na szczeblu jednostek wojewódzkich Policji są powoływane wyspecjalizowane wydziały do spraw zwalczania przestępczości samochodowej. Ponadto Policja podejmuje współpracę międzynarodową dotyczącą zwalczania grup przestępczych zajmujących się kradzieżami pojazdów. Polscy policjanci uczestniczyli m.in. w ogólnoeuropejskich działaniach pod kryptonimem „CARS”, mających na celu zwalczanie transgranicznej, zorganizowanej przestępczości samochodowej. I tu podaje dane statystyczne za lata 2014-2016. Te wskazują, iż liczba przestępstw stwierdzonych dotyczących kradzieży samochodu wynosiła w 2014 roku - 13 871, w 2015 roku - 12 090, natomiast w 2016 roku - 11 529, co potwierdza malejącą tendencję w obszarze przestępstw tej kategorii. I konkluzja ministra: - Odnosząc się do kwestii związanej z metodami pracy Policji należy wyjaśnić, że stosownie do art. 20a ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2016 r. poz. 1782, z późn. zm.) w związku z wykonywaniem zadań Policja zapewnia ochronę form i metod realizacji zadań, informacji oraz własnych obiektów i danych identyfikujących policjantów. Zalecenia – o które wnioskował poseł – nie a. (jm)

Komentuj
Zielone koperty jednak do likwidacji
20 listopada 2017 | 0

Zielone koperty jednak do likwidacji
„Gazeta Wrocławska” - Malwina Gadawa: „Wojewoda: Zielone koperty we Wrocławiu do likwidacji” (kliknij)

Jak donosi „Gazeta Wrocławska” - „Dwieście kopert z zielonym trójkątem, które wyznaczają miejsca zarezerwowane dla samochodów z miejskiej wypożyczalni aut elektrycznych ma zniknąć z parkingów w centrum Wrocławia. To polecenie wojewody dolnośląskiego Pawła Hreniaka. Nie przyjął on tłumaczeń urzędników Rafała Dutkiewicza i uznał, że wymalowane na ich polecenie zielone koperty są niezgodne z prawem.”

Przypomnijmy - w październiku br. we Wrocławiu na ulicach pojawiły się koperty wypełnione zielonym tłem. Tak przygotowywano miejsca do parkowania pojazdów miejskiej wypożyczalni samochodów elektrycznych. Nasza redakcja wyraziła wątpliwości co do uzasadnienia prawnego stosowania takich rozwiązań. Wątpliwość szybko rozstrzygnięta została w stanowisku resortu infrastruktury. O tym, iż malowane we Wrocławiu koperty nie są znakami drogowymi - mówił Szymon Huptyś, rzecznik prasowy MIB. Przypominał, iż obowiązujące w tym zakresie rozporządzenie jasno określa, że koperty na jezdniach - czyli tak zwane zastrzeżone miejsca parkingowe - powinny być białe (lub żółte jeśli mają charakter tymczasowy), mają mieć konkretne wymiary, a wewnątrz powinny mieć umieszczony napis lub numer wysokości 32 cm, określający dla kogo dane miejsce jest przeznaczone. Koperty dla niepełnosprawnych powinny mieć symbol osoby niepełnosprawnej, a jezdnia pod nimi powinna być niebieska. Przed kopertą może być umieszczony dodatkowy, pionowy znak. Ale nie musi. W przepisach nie ma mowy o kopertach z zielonym trójkątem. Podobnie twierdzi komisarz Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji przyznaje, że koperty z zielonym trójkątem w kodeksie drogowym nie ma. Według niego, żeby znak był prawidłowy, musi być na nim odpowiednia adnotacja, zgodna z przepisami. Czy wyjściem może być też oznakowanie pionowe? Chyba miało tu miejsce nieporozumienie i niewiedza tych, którzy twierdzili, że w przepisach nie ma nic o tle tzw. koperty. A przecież zgodnie z przepisami rozporządzenia ministra infrastruktury i rozwoju z dnia 3 lipca 2015 r. zmieniającym rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach (2015.1314) najpóźniej z dniem 30 czerwca 2017 r. zaczęło obowiązywać zmienione oznaczenie miejsca parkingowego dla osób niepełnosprawnych. Te powinny być oznaczone koperta ze znakiem osoby na wózku namalowaną na niebieskim tle. (jm)

Komentuj

Ogłoszenia

Warszawa: wojewódzka konferencja szkoleniowa dla instruktorów i kierowników osk
27 listopada 2017 | 0

Warszawa: wojewódzka konferencja szkoleniowa dla instruktorów i kierowników osk
WORD Warszawa. Facebook - Nadchodzące wydarzenia

WOJEWÓDZKA KONFERENCJA SZKOLENIOWA

dla Instruktorów i Kierowników OSK

 Higher Level on Training 2017„Odsłaniamy arkana egzaminowania”

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Warszawie wraz z partnerem projektu Introduction to Higher Level zapraszają Instruktorów Nauki Jazdy i Kierowników Ośrodków Szkolenia Kierowców na Wojewódzką Konferencję Szkoleniową Higher Level on Training 2017. W formule Masters lub Masters+ możesz połączyć udział w Konferencji z realizacją obowiązkowych warsztatów doskonalenia zawodowego instruktorów nauki jazdy - 2017.

Piątek, 1 grudnia od 9:00 – WORD Warszawa, ul. Odlewnicza 8, aula główna.

W programie m.in.:

Newralgiczne miejsca na Twoich trasach egzaminacyjnych – szczegółowe omówienie i wyjaśnienie wszystkich wątpliwości;

Arkusz przebiegu egzaminu bez tajemnic, czyli kluczowa informacja dla instruktora z przebiegu egzaminu – wypełnianie i prawidłowe odczytywanie;

Najczęstsze błędy stołecznych kursantów na podstawie aktualnych statystyk zdawalności w WORD Warszawa – jak minimalizować ryzyko błędu?;

Wypadek podczas szkolenia - umiejętność działania w sytuacji dużego stresu – warsztaty Mistrza Europy w Ratownictwie Medycznym;

Ujawnienie danych osobowych kursantów – konsekwencje dla instruktora i kierownika OSK. Praktyczne sposoby ochrony danych wrażliwych;

Diagnozowania predyspozycji i oczekiwań kursanta – instruktor w roli psychologa – warsztaty stosowania praktycznych rozwiązań;

Najtrudniejsze zadania egzaminacyjne - zero zagadek i rebusów;

Czego naucza instruktor, a co sprawdza egzaminator? – w poszukiwaniu wspólnego celu – dyskusja;

Bonusy: zestaw profesjonalnych materiałów szkoleniowych; lunch; indywidualny certyfikat uczestnictwa; losowanie 5 voucherów imiennych, uprawniających do zniżki na kurs dla kandydatów na egzaminatorów w WORD Warszawa; zaświadczenie o zrealizowaniu warsztatów doskonalenia zawodowego 2017 dla uczestników formuły Masters lub Masters+

Oferta:

- jednodniowa formuła Premium /udział w Wojewódzkiej Konferencji Szkoleniowej/ - 399 zł

- dwudniowa formuła Masters /udział w Wojewódzkiej Konferencji Szkoleniowej, połączonej z warsztatami doskonalenia zawodowego Instruktorów 2017 - (część praktyczna - kat. B)/ - 499 zł

- dwudniowa formuła Masters+ /udział w Wojewódzkiej Konferencji Szkoleniowej, połączonej z warsztatami doskonalenia zawodowego Instruktorów 2017 - (część praktyczna - wybrana kategoria)/ - 599 zł.

Jesteś zdecydowany? Wypełnij formularz na stronie WORD Warszawa i zrób wpłatę na konto 42 8230 0007 0016 2274 2000 0004 w tytule przelewu wpisz: KONFERENCJA; swoje imię i nazwisko; wybraną formułę /Premium, Masters, Masters+)/ lub wypełnij formularz i dokonaj opłaty w Biurze Obsługi Klienta WORD Warszawa.

Wahasz się lub potrzebujesz więcej informacji? Napisz: biuro@introHL.pl lub szkolenia@word.waw.pl / zadzwoń: 697 47 14 15 lub 22 597 67 65.

Zapisy prowadzimy do 21 listopada br. Mamy tylko 39 wolnych miejsc. W przypadku niewystarczającej liczby uczestników, organizator zastrzega sobie prawo odwołania Konferencji, nie później niż na 10 dni przed jej planowanym terminem.

Komentuj
23 listopada 2017 - dyżur Rzecznika T. Matuszewskiego
23 listopada 2017 | 0

23 listopada 2017 - dyżur Rzecznika T. Matuszewskiego
Rzecznik Instruktorów i Wykładowców Nauki Jazdy (fot. J. Michasiewicz)

RZECZNIK

INSTRUKTORÓW I WYKŁADOWCÓW NAUKI JAZDY,

Tomasz Matuszewski,

będzie dostępny pod telefonem nr 509-191-444, a w razie potrzeby, także spotka się z zainteresowanymi osobami - dyżur odbędzie się:

w czwartek, 23 listopada 2017 r., w godzinach 13.00-15.00.

Kolejne dyżury co dwa tygodnie. Terminy podawane są w specjalnych komunikatach oraz na stronie: www.mniejofiar.org.pl

Dyżury odbywają się w siedzibie Fundacji Zapobieganie Wypadkom Drogowym

w Warszawie, przy ul. Ratuszowej 11 lok. 132

Listy prosimy adresować: Fundacja Zapobieganie Wypadkom Drogowym

03-450 Warszawa, ul. Ratuszowa 11 lok. 115 (z dopiskiem: Dla Rzecznika)

Komentuj