15 lutego 2007 |
0
Cztery polskie województwa znalazły się na opublikowanej czarnej liście dwudziestu regionów UE, gdzie dochodzi do największej liczby śmiertelnych wypadków na drogach. W niechlubnej europejskiej czołówce, tuż za Grecją, znalazło się województwo warmińsko-mazurskie. Z zestawienia unijnego urzędu statystycznego Eurostat wynika niezbicie, że najgorzej jest w Grecji, gdzie w niektórych częściach kraju ginie nawet 1576 osób na milion pasażerów. Ale tuż za trzema greckimi regionami, na czwartym miejscu jest województwo warmińsko-mazurskie: 815 ofiar śmiertelnych na milion pasażerów. Na dwunastym - Świętokrzyskie (617 ofiar śmiertelnych), na piętnastym - Podlaskie (595) i na szesnastym - Lubelskie (590). Ogółem Polska, ze średnio 476 ofiarami śmiertelnymi wypadków na milion pasażerów, zajmuje piąte miejsce w UE za Łotwą (752), Rumunią (749), Litwą (571) i Słowacją (507) pod względem ofiar na drogach. Najmniej zabitych w wypadkach jest na Malcie - 61. Na pocieszenie Eurostat zauważa, że liczba wypadków w Polsce znacząco zmalała od roku 1994 - w niektórych regionach nawet o ponad 50 proc. Nie zmienia to faktu, że w tym samym czasie wiele krajów zachodnich i skandynawskich zrobiło także duży postęp, znacznie ograniczając liczbę śmiertelnych wypadków. Z raportu wynika, że liczba samochodów w danym regionie jest odwrotnie proporcjonalna do liczby zabitych w wypadkach - paradoksalnie im więcej samochodów na tysiąc mieszkańców, tym mniej ofiar śmiertelnych. W Polsce liczba samochodów należy do najniższych w UE i wynosi 314 na tysiąc mieszkańców. Eurostat publikuje także zatrważające dane o wypadkach śmiertelnych na drogach Turcji, która prowadzi obecnie negocjacje przed przystąpieniem do UE. Na milion pasażerów ginie tam średnio 820 osób rocznie, przy czym w najniebezpieczniejszych regionach - nawet ponad 4 tys.
Komentuj →
14 lutego 2007 |
0
"Rzeczpospolita" dotarła do najnowszej propozycji resortu, która ma wejść w życie jeszcze w tym roku. Oto zmiany: Podczas egzaminu teoretycznego kursanci będą odpowiadali, jak zachowają się w konkretnej sytuacji na drodze. Z czasem symulacje komputerowe zdarzeń na drodze mają całkowicie zastąpić pytania teoretyczne. Zmienią się ponadto pytania z zakresu pierwszej pomocy przedlekarskiej. Powodem są wytyczne Europejskiej Rady Resuscytacji, ustalającej standardy pierwszej pomocy. Podczas egzaminu trzeba będzie zmierzyć się z konkretnymi przypadkami, gdy potrzebne jest udzielenie pomocy medycznej. Projekt przewiduje również wprowadzenie nowej części egzaminu praktycznego, obejmującego jazdę poza obszarem zabudowanym. Zamiast pytań wielokrotnego wyboru będzie film o konkretnych sytuacjach na drodze. Każde pytanie to stop-klatka, 5 sekund na odpowiedź. Materiały egzaminacyjne nie będą jawne, film zobaczymy dopiero na egzaminie. Nowe przepisy muszą zostać uchwalone przez Sejm, co może zabrać kilka miesięcy. Spekuluje się, iż zaczną one obowiązywać w styczniu 2008. Ale niewykluczone, że jeszcze w tym roku pojawi się trudniejszy niż do tej pory test. Jak się nieoficjalnie dowiedział dziennik, egzamin w nowej formie ma obowiązywać już pod koniec tego roku. Będzie wprowadzany stopniowo. Według "Rzeczpospolitej", dalsze zmiany mają nastąpić na początku przyszłego roku. Stanie się tak za sprawą przyjętego niedawno przez rząd projektu ustawy o kierujących pojazdami. Będzie ona surowsza dla obecnych kierowców. Po zebraniu 24 punktów karnych pójdą na egzamin reedukacyjny. Cofnięcie prawa jazdy grozi kierowcy, który w ciągu 5 lat od takiego kursu zbierze ponownie 24 pkt. Jeśli zaś został złapany na jeździe "na gazie", to czeka go kurs z zakresu profilaktyki przeciwalkoholowej.
W części praktycznej obok manewrów na placu i jazdy w ruchu ulicznym postulowany jest nowy element - jazda w terenie niezabudowanym. Koszt egzaminu może więc przekroczyć 200 zł. Czy egzamin będzie trudniejszy? Tomasz Piętka, główny specjalista w Departamencie Dróg i Transportu Drogowego w Ministerstwie Transportu uważa, że nie. Sam egzamin na prawo jazdy bardzo się nie zmieni. Ale i tak zdających czeka dodatkowa jazda w terenie niezabudowanym, obowiązkowe testy psychologiczne i egzamin teoretyczny na żywo. - Będzie on znacznie prostszy od dotychczasowego - twierdzi Tomasz Piętka. "Zdający, oglądając sytuację na filmie, będzie musiał w ciągu 10 sekund zdecydować, kto ma pierwszeństwo" - mówi. Ale prawdziwa rewolucja czeka młodych kierowców dopiero po dostaniu prawa jazdy. Na początek będą musieli nakleić na szybę samochodu zapomniany już zielony listek. Planowane jest też dodatkowe przeszkolenie. Najpóźniej do siódmego miesiąca od zdobycia prawa jazdy kierowca będzie musiał zgłosić się na specjalny kurs organizowany przez wojewódzki ośrodek ruchu drogowego. Zostanie tam przeszkolony z jazdy na płycie poślizgowej, zderzy się też z dużą prędkością z tekturową ścianą. Dodatkowe ćwiczenia mają trwać trzy godziny i kosztować 100 zł. - Wszystko po to, by uświadomić niedoświadczonym kierowcom, jakie zagrożenia na nich czyhają. Chcemy ich też trochę przestraszyć. To właśnie w siódmym miesiącu od zdobycia prawa jazdy kierowcy zaczynają wierzyć, że są mistrzami kierownicy - powiedział dziennikowi “Życia Warszawy” Tomasz Piętka.
Komentuj →
13 lutego 2007 |
0
Jedynym ratunkiem przed zakorkowaniem dróg jest rozwój transportu publicznego, a zwłaszcza jego inteligentna odmiana - przekonuje Marcin Wilczek, dyrektor sektora projektów unijnych w Wasko SA. Ta firma (jeszcze jako Hoga.pl) opracowała projekt karty miejskiej w Rybniku, który działa z powodzeniem od kilku miesięcy. Inteligentne systemy działają już m.in. w Londynie, Seulu i w Pradze. W tych miastach pasażerowie korzystają z kart chipowych, które obwiązują we wszystkich środkach transportu: autobusach, metrze, pociągach podmiejskich, a nawet w taksówkach. Jeden plastikowy bilet to duża wygoda dla użytkowników. Jednak najważniejsze w inteligentnych systemach jest monitorowanie pojazdów i pasażerów. - Wszystko oparte jest na satelitarnej łączności. Centrum zarządzania ruchem wie, gdzie jest dany autobus i dzięki temu może informować pasażerów o przyjeździe pojazdu - wyjaśnia Wilczek. Oznacza to koniec oczekiwania na spóźniony autobus. Na przystankach wyświetlacze podają rzeczywiste godziny przyjazdów, które są stale aktualizowane. nowością jest specjalne traktowanie pojazdów komunikacji zbiorowej w ruchu ulicznym. - Autobusy czy tramwaje będą wyposażone w urządzenia, które wymuszają zmianę sygnalizacji na zieloną tak, by nie stały w korkach. Faworyzowanie transportu publicznego powinno być elementem polityki każdej metropolii - stwierdza Wilczek. W Londynie za wjazd do centrum trzeba płacić, im bliżej centrum, tym opłaty za parkowanie są wyższe. Jednak kierowcy mają alternatywę - bogatą sieć komunikacji publicznej. - Dla Katowic przygotowujemy system park & ride, który opiera się na powiązaniu dużych strzeżonych parkingów z dworcami kolejowymi bądź autobusowymi - mówi Wilczek. Na parkingu zostawia się samochód i przesiada się na autobus bądź pociąg, nie trzeba się martwić o miejsce do zaparkowania w zatłoczonym centrum. W działających inteligentnych systemach za parkowanie płaci się tą samą kartą, co za przejazd autobusem. Sama karta może na siebie zarabiać dzięki reklamom albo na rozszerzaniu usług. - Karta może obsługiwać do 15 podmiotów, czyli może też być kartą bankową czy służyć do zbierania punktów za korzystanie z jakiejś restauracji bądź multipleksu - mówi Wilczek. Tak działają karty w Londynie, dzięki czemu miasto zdobywa pieniądze na rozbudowę metra. Projekt systemu dla Katowic będzie gotowy we wrześniu tego roku. Będzie podstawą dla miasta w zdobyciu dofinansowania z UE. Przewidywalny koszt przedsięwzięcia to około 30 mln zł. Pilotażowy program może ruszyć już w połowie 2008 roku. - To dopiero pierwszy krok. Kolejnym jest działanie systemu w całej aglomeracji - przekonuje Marcin Wilczek.
Komentuj →
12 lutego 2007 |
3
Częstochowscy drogowcy wprowadzili pierwsze "odwrotne rondo". Ulica POW kończy się za ul. Focha wydłużonym skwerkiem, który można objechać. Do niedawna każdy kierowca robił to tak, jak chciał - czyli wjeżdżał w dowolną z dwóch uliczek i wyjeżdżał tą, którą mu było wygodniej (często tą samą). Uliczki wokół skwerku są jednak bardzo wąskie i wyminięcie się dwóch aut wiązało się z koniecznością wjazdu na chodnik - dlatego Miejski Zarząd Dróg postanowił wprowadzić ruch jednokierunkowy. “Tylko dlaczego, wbrew logice, nie wedle zasad obowiązujących na rondach? - pyta Czytelnik “Gazety Wyborczej”. “Gdybyśmy zastosowali klasyczną zasadę, to kierowcy wyjeżdżający ze skwerku mieliby zasłonięty widok na ulicę Focha przez parkujące na niej samochody. W tej sytuacji należałoby zmniejszyć liczbę miejsc parkingowych, a tego chcieliśmy uniknąć. Ruch lewostronny eliminuje tę usterkę – wyjaśnia Kazimierz Augustyn, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg. Miasto ma także inne rzadko spotykane - ale zgodne z kodeksem drogowym - rozwiązania: reguła prawej ręki na rondzie Mickiewicza. Nawet we Francji, długo się przed tym opierającej, w końcu poustawiano przed większością rond trójkąty "ustąp pierwszeństwa przejazdu" (jednym z wyjątków jest plac z Łukiem Triumfalnym w Paryżu, gdzie obowiązuje identyczna zasada, jak na naszym rondzie Mickiewicza). Słupki krawędziowe (żółte, obecnie przemalowywane na zielono-białe). Mylnie odczytywane jako synonim znaku "skrzyżowanie równorzędne". Informują one jedynie o stykaniu się dwóch ulic, zaś pierwszeństwo określają znaki, a w przypadku ich braku - reguła prawej ręki. Ponieważ Polacy często wymuszają pierwszeństwo przed nadjeżdżającymi z prawej, to postawienie przypominającego o tej regule słupka jest dobrym posunięciem.
Komentuj →
7 lutego 2007 |
1
Na konferencji prasowej minister transportu Jerzy Polaczek przedstawił założenia do projektu ustawy. Jak powiedział, duży udział w wypadkach drogowych mają kierowcy w wieku od 18 do 24 lat. Dlatego proponowane przepisy mają "postawić tamę" piratom drogowym i poprawić bezpieczeństwo na drogach. Rozwiązania proponowane przez rząd w projekcie ustawy o kierujących pojazdami mogą poprawić bezpieczeństwo na drogach, bo odnoszą się szczególnie do niedoświadczonych kierowców, którzy powinni być pod specjalnym nadzorem - uważają policjanci i eksperci od nauki jazdy.
Propozycje adresowane do młodych wiekiem i stażem kierowców budzą najwięcej emocji. Przypatrzmy im się i oceńmy je kolejno proponuje “Gazeta Wyborcza”:
1. wiek kursanta - niby obniżony do 16 lat (obecnie 18 lat), ale przez minimum rok (maksimum dwa) trzeba jeździć z opiekunem. Dopiero potem można zdawać państwowy egzamin. Niektóre propozycje przewidują rozszerzony wariant kursu dla niepełnoletnich. Rzecz mocno kontrowersyjna, bo po pierwsze, kierujący pojazdem silnikowym nie ma do tego wystarczających umiejętności i pełni uprawnień. Po drugie, kto ocenia i nadzoruje opiekuna (ośrodek szkolenia kierowców?). Druga granica wieku to 17 lat i 7 miesięcy, ale wówczas do egzaminu państwowego przystąpi osoba pełnoletnia.
2. zielony listek powraca po latach; tak oznaczonymi autami (naklejka na przedniej i tylnej szybie) będą się poruszać młodzi stażem kierowcy.
3. ograniczenie uprawnień - wzorem niektórych krajów europejskich młody stażem kierowca będzie mógł korzystać z uprawnień, jakie daje prawo jazdy, ale w ograniczonym czasie. Postuluje się okres karencji od pół roku do roku. W tym czasie będzie mógł się poruszać z prędkością maksymalną 50 km/h w obszarze zabudowanym i 80 km/h poza tym obszarem, nawet jeśli znaki i przepisy ruchu drogowego zezwalają na więcej.
4. cofnięcie uprawnień - postulowane są różne rozwiązania dyscyplinujące młodych stażem kierowców. Ich wspólny mianownik to: w ciągu dwóch lat po uzyskaniu prawa jazdy nie mogą oni przekroczyć określonej liczby wykroczeń pod groźbą utraty prawa jazdy. Na przykład: dwa wykroczenia w okresie próbnym to przedłużenie tego okresu o rok lub dwa lata i/lub skierowanie na prawdopodobnie płatne szkolenie dodatkowe (w sumie kilka godzin w "worze", czyli wojewódzkim ośrodku ruchu drogowego; niewykluczone dwa warianty: pierwszy dydaktyczny, drugi - zakończony egzaminem poprawkowym. Z kolei trzy-cztery wykroczenia lub odmowa poddania się wspomnianemu szkoleniu dodatkowemu powodowałyby utratę prawa jazdy.
Komentuj →
25 lutego 2007 |
0
Mieszkańców większości północnych regionów Włoch czeka niedziela bez samochodów. Z inicjatywą wstrzymania ruchu kołowego w najbardziej uprzemysłowionej części kraju wystąpiły władze samorządowe. Najpoważniej do sprawy podeszły władze Piemontu. W Turynie i innych większych miastach tego podalpejskiego regionu zakaz jest tak ścisły, że nie zrobiono nawet wyjątku dla pojazdów wyposażonych w silniki odpowiadające najnowszej europejskiej normie Euro 4 dla emisji tlenków azotu i cząstek stałych. Nie zapomniano przy tym o miłośnikach białego szaleństwa: przygotowano dla nich specjalne bezpłatne pociągi do najpopularniejszych górskich miejscowości w Dolinie Aosty. Inicjatywa, która nie dotyczy autostrad i ważniejszych dróg, nie ma podobno precedensu w całej Unii Europejskiej.
Komentuj →
25 lutego 2007 |
0
Pijany kierowca potrącił dwie osoby - Dwanaście lat więzienia może grozić 22-letniemu kierowcy, który prowadząc po pijanemu potrącił w Międzybrodziu Żywieckim 72-letnią kobietę i 10-letnią dziewczynkę. Kobieta nie żyje, dziecko w bardzo ciężkim stanie trafiło do szpitala. Po wypadku jego sprawca próbował uciec, został jednak zatrzymany przez świadków tragedii i przekazany policji. Krótko po wypadku 22-latek próbował się też okaleczyć - podaje policja. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że kierowca miał 2,7 promila alkoholu. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu.
Zabił przechodnia i zawisł na drzewie - W Elblągu auto marki Peugeot z nadmierną prędkością pędził ul. Kościuszki, na wysokości hotelu Młyn nie ma przejścia dla pieszych, ale akurat w tym miejscu jezdnię próbował przejść 62-latek. Kierowca rozpędzonego peugeota nie zauważył pieszego. Siła uderzenia była tak duża, że ciało mężczyzny przeleciało ponad chodnikiem i trawnikiem, po czym zawisło na koronie drzewa. 24-letni kierowca stracił panowanie nad kierownicą. Auto spadło ze skarpy, zatrzymując się na konarach rosnących niżej drzew, kierowca przebadano, miał 0,7 prom. alkoholu. Grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.
Ponad 6 promili i jechał - Policjanci z Lęborka zatrzymali 56-letniego mężczyznę, który jechał rowerem, mając w organizmie prawie 6,3 promila alkoholu - poinformowała rzeczniczka lęborskiej policji Magdalena Cieszyńska. Rzeczniczka powiedziała, że do zatrzymania doszło późnym popołudniem. Policjanci zainteresowali się jadącym ulicą rowerzystą, bo ten na ich widok zeskoczył z roweru i zaczął uciekać. Wynik badania rowerzysty alkomatem - 6,26 promila - zaskoczył policjantów do tego stopnia, iż uznali, że urządzenie jest popsute. Jednak wykonany po kwadransie ponowny pomiar potwierdził ten wynik. Według specjalistów śmiertelna dawka alkoholu to 4-4,5 promila.
Pijany kierowca usiłował najechać policjanta - Cztery uszkodzone samochody, w tym policyjny radiowóz, jedna osoba ranna trafiła do szpitala - takie są skutki pościgu za pijanym kierowcą, zatrzymanym w Łomży (Podlaskie). Prokuratura zapowiada, że mężczyźnie, 29-letniemu mieszkańcowi gminy Mały Płock (Podlaskie) postawiony będzie też zarzut usiłowania zabójstwa policjanta, którego próbował staranować swoim autem. Zatrzymany po pościgu kierowca, u którego stwierdzono 1,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu, nie miał uprawnień do kierowania samochodem.
Kierowca był tak pijany, że wypadł z szoferki - W Cekanowie pod Płockiem (Mazowieckie) policjanci zatrzymali 43-letniego Ukraińca, kierowcę ciężarówki, który pijany wypadł z szoferki w trakcie jazdy. Był ubrany tylko w slipy. Okazało się, że mężczyzna miał 2,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Pijany kierowca to mieszkaniec Kijowa, który wracał na Ukrainę z transportem przesyłek kurierskich. Grozi mu do dwóch lat pozbawienia wolności i wysoka grzywna.
Komentuj →
24 lutego 2007 |
0
Jedna osoba została potrącona przez samochód, który wjechał do stacji metra Racławicka w Warszawie. Samochód zjechał schodami w dół i potrącił mężczyznę, który w stanie ciężkim trafił do szpitala. Prawdopodobnie w wyniku nadmiernej prędkości wpadł w poślizg i wjechał po schodach na stację metra Racławicka, potrącił wychodzącego z niej 81- letniego mężczyznę - poinformował rzecznik komendanta stołecznego policji Mariusz Sokołowski.
Komentuj →
24 lutego 2007 |
0
Rozpoczęła się kampania społeczna muzycznej stacji MTV przeciwko pijanym kierowcom. Akcja ma na celu uświadomienie widzom, jak ważne jest trzeźwe myślenie za kierownicą. Kampania “MTV - pijanym idiotom STOP!" to seria odważnych spotów przedstawiających młodych ludzi w różnych stanach upojenia alkoholowego, których zachowania zarejestrowano podczas gdy podróżowali na tylnym siedzeniu taksówki. Atmosferę potęguje piosenka “Leżę" wykonana przez Pawła Kukiza i zespół Piersi. Hasło/przesłanie kampanii brzmi: “Niektórzy źle się prowadzą, ale tylko skończeni idioci prowadzą w tym stanie". Ze względu na dosłowną i mocną treść, emisja spotu planowana jest w godzinach wieczornych.
Komentuj →
23 lutego 2007 |
0
Jak poinformował Główny Urząd Statystyczny w styczniu br. sprzedaż usług transportowych wzrosła o 15,6 proc. w porównaniu ze styczniem 2006 r. W styczniu 2007 r. wysoki wzrost sprzedaży odnotowano w transporcie samochodowym (o 22 proc.), w transporcie kolejowym (o 12,9 proc.) oraz lotniczym (wzrost o 45,1 proc.). W tym czasie koleją przewieziono 12 mln ton ładunków, czyli o 13,8 proc. więcej niż przed rokiem. Firmy transportowe przewiozły samochodami 8,8 mln ton ładunków, czyli o 21,3 proc. więcej niż przed rokiem. Przewozy ładunków żeglugą śródlądową, w porównaniu ze styczniem 2006 r., wzrosły ponad trzykrotnie, do 0,2 mln ton. Żeglugą morską przewieziono 0,8 mln ton ładunków. Oznacza to 3,4 proc. wzrost w stosunku do stycznia ubiegłego roku.
Komentuj →
23 lutego 2007 |
2
"Dziennik Łódzki" informuje, iż osiemnastoletni łodzianin oblał w Sieradzu egzamin na prawo jazdy, bo - jak twierdzi - nie chciał zabić psa, który wybiegł na jezdnię. Według relacji adepta, gwałtownie skręcił on w lewo, żeby ominąć zwierzę. Wtedy egzaminator kazał mu się zatrzymać, wytknął przekroczenie ciągłej linii i powiedział, że "trzeba było przejechać psa". Marcin Siemiński z Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi, który nadzoruje WORD, mówi, że jeśli kandydat na kierowcę czuje się pokrzywdzony, może złożyć odwołanie w ciągu 30 dni. Obiecał, że urząd zajmie się tą sprawą "priorytetowo" jako "trudną, nietypową i ciekawą". Kandydat na kierowcę, który zastrzegł sobie anonimowość, nie zamierza jednak składać odwołania. Jak przyznaje gazecie, wkrótce znów będzie zdawał egzamin i nie chce mieć kłopotów. Tymczasem według Janusza Grdenia, szefa drogówki w Sieradzu, jeżeli chłopak mówi prawdę, egzaminator nie powinien sztywno trzymać się przepisu drogowego. I zaznacza: Pod warunkiem, że manewr nie stwarzał zagrożenia dla innych uczestników ruchu. Z kolei Krystyna Krzymińska z Fundacji "Zwierzyniec" w Wieluniu uważa, że chłopak powinien dostać wyróżnienie od organizacji zajmującej się pomocą zwierzętom - odnotowuje "Dziennik Łódzki".
Komentuj →
22 lutego 2007 |
0
Ruszyła budowa kontrowersyjnej inwestycji, która ma przeciąć cenne torfowiska rzeki Rospudy, jednocześnie na polecenie premiera, po prośbie prezydenta - CBA ma skontrolować wszystkie dokumenty związane z przetargiem na obwodnicę Augustowa. Kilka tygodni temu wygrała go firma Budimex-Dromex, która zobowiązała się wybudować trasę za 430 mln zł. Szef białostockiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Tadeusz Topczewski nie wyglądał jednak na zmartwionego kontrolą. Spodziewałem się tego, zwłaszcza teraz, kiedy temat Rospudy jest tak nagłośniony. Pan prezydent chce sprawdzić, czy wszystko jest w porządku i ma takie prawo - tłumaczył wczoraj dyrektor. Zapewniał, że wszystkie materiały dotyczące obwodnicy zostały przygotowane bardzo dokładnie i na pewno CBA nic w nich nie znajdzie. Przypominał też, że przetarg był już raz kontrolowany - przez Urząd Zamówień Publicznych, który nie dopatrzył się w nim żadnych uchybień. Minister środowiska Jan Szyszko nie spodziewa się kar ze strony Unii Europejskiej za rozpoczęcie budowy obwodnicy Augustowa w dolinie rzeki Rospudy.
Minister środowiska Jan Szyszko uważa, że budowa może ruszyć, ponieważ jest zgodna z unijnym prawem. Wczoraj Generalna Dyrekcja Dróg Publicznych przekazała firmie budowlanej plac budowy, co oznacza, że nie ma już żadnych przeszkód prawnych, by rozpocząć prace. Obwodnica ma mieć 17 kilometrów długości, a jej budowa, według drogowców, może się rozpocząć nie od doliny Rospudy, o którą toczy się spór, ale od strony Białegostoku. Ekolodzy zapowiedź rozpoczęcia robót przyjęli z niepokojem. Mówili, że będą bronić doliny Rospudy, ale pokojowo. Mimo to, policjanci będą mieli z ekologami kłopot - będą ich musieli ściągać z drzew. Niektórzy umieścili namioty na wysokości 35 metrów.
Komentuj →
22 lutego 2007 |
3
Czy prędkość 110 km na godz. w momencie wyprzedzania nie narusza zasad bezpieczeństwa na drodze? Biegli sądowi stoczyli 6-godzinną batalię w ramach procesu w płońskim sądzie rejonowym gdzie pod zarzutem nieumyślnego spowodowania śmiertelnego wypadku staje mistrzyni olimpijska Otylia Jędrzejczak. Biegli widzieli tę sprawę bardzo różnie. Janusz Gryglewski z Polskiego Towarzystwa Kryminalistycznego wini Otylię. Wczoraj mówił w sądzie, że po pierwsze, pływaczka niepotrzebnie zaczęła wyprzedzać, po drugie, jechała za szybko, przynajmniej 110 km na godz. Biegły zwrócił wprawdzie uwagę na małe wzniesienie w okolicy Miączyna, niewielką górkę, która może ograniczać widoczność. - Ale to nie zwalnia kierowcy z obowiązku zachowania szczególnej ostrożności - zastrzegał. Całkowicie odmienne było stanowisko ekspertów z Expert-Motu, Marka Stodulskiego i Jana Diupero. Ich zdaniem Otylia nie popełniła błędu. Jadący przed nią bus wyprzedzał, mogła więc mieć pewność, że na lewym pasie jest bezpiecznie. - Tak przecież wyprzedza wielu kierowców - podkreślali. Zaś prędkość 110 km na godz. w momencie wyprzedzania nie była w ocenie tych ekspertów jest naruszeniem zasad bezpieczeństwa na drodze. Proces został odroczony do 22 marca. Sąd wysłuchał opinii biegłych z zakresu ruchu drogowego, którzy badali przyczyny wypadku Otylii Jędrzejczak. Zaprezentowali oni trzy ekspertyzy, w tym cztery odmienne wersje zdarzenia, które w części odbiegały od ich wcześniejszych opinii wydanych w trakcie śledztwa. - Wszystkie przedstawione opinie różnią się między sobą, podając inne wersje zdarzenia. Obrona musi mieć czas na szczegółową analizę tych opinii przed wygłoszeniem mowy końcowej.
Komentuj →
22 lutego 2007 |
0
27-letni mężczyzna zginął po zderzeniu jego samochodu z łosiem, który przebiegał przez drogę. Do wypadku doszło na trasie krajowej nr 65, między Grajewem a miejscowością Ruda (Podlaskie) - poinformowała straż pożarna i policja. Według strażaków, opel vectra którym jechał mężczyzna, mieszkaniec Białegostoku, po zderzeniu ze zwierzęciem, zjechał z drogi i uderzył w drzewo. Zwierzę także zginęło na miejscu. Bliższe okoliczności wypadku nie są jeszcze znane. Doszło do niego przy zapadającym zmroku, ale droga była sucha. Droga z Białegostoku do Ełku, na której doszło do wypadku, przebiega częściowo przez teren Biebrzańskiego Parku Narodowego, który jest znaną w kraju i za granicą ostoją łosi. Co roku zdarza się tam kilka wypadków drogowych z udziałem tych zwierząt, gdy próbują przechodzić przez jezdnię z jednej części lasu do drugiej.
Komentuj →
22 lutego 2007 |
0
Tylko 77 proc. polskich kierowców zapina w samochodach pasy bezpieczeństwa - podała europejska organizacja ETSC, promująca bezpieczeństwo na drogach. Jej zdaniem, gdyby ten obowiązek był przestrzegany przez wszystkich, liczbę ofiar śmiertelnych wypadków można by w Polsce ograniczyć o ponad 22 proc. Polska należy do krajów UE, gdzie obowiązek zapinania pasów bezpieczeństwa jest najczęściej łamany - z danych ETSC wynika, że nie podporządkowuje mu się ok. 23 proc. kierowców. Co prawda gorzej jest w Belgii, Czechach, Estonii, Grecji, Hiszpanii, Litwie, Węgrzech i Włoszech, ale wzorem powinny być Francja, Niemcy i Malta, gdzie pasy zapinają prawie wszyscy kierowcy (96-97 proc.). Dzięki temu w tych krajach - przekonuje ETSC - śmiertelność w wypadkach jest o połowę niższa. Ogółem ETSC szacuje, że co roku w UE 11,5 tys. osób ratuje swe życie, zapinając pasy bezpieczeństwa w samochodach. Gdyby robiło to więcej kierowców (prawie idealne założenie 99 proc.), śmiertelnych ofiar wypadków byłoby 2,4 tys. mniej. Według statystyk ETSC, w Polsce w roku 2005 zginęło na drogach blisko 4 tys. osób, na drogach całej UE (bez Rumunii i Bułgarii) - 41 tys.
Komentuj →
22 lutego 2007 |
1
32-letni Janusz Świtaj z Jastrzębia Zdroju, od kilkunastu lat sparaliżowany po wypadku, skarży się, że państwo nie zapewnia mu należytej opieki. W sądzie złożył pismo, w którym domaga się, aby po śmierci jednego z rodziców odłączono go od aparatury utrzymującej go przy życiu. 32-latek powiedział w środę PAP, że o pomoc prosił już wszędzie, gdzie się dało - w Narodowym Funduszu Zdrowia, w resorcie zdrowia, napisał nawet do premiera i prezydenta. Tylko władze miasta przyznały mu zasiłek celowy, ale nie wiadomo na jak długo. Podkreśla, że rodzice mają już "swoje lata" i powoli brakuje im sił. Gdy jest taka potrzeba, są dla niego lekarzami, na co dzień rehabilitantami i masażystami, a przez całą dobę opiekunami. "Proszę o pielęgniarkę, aby rodzice mogli odetchnąć" - mówi.
Komentuj →
21 lutego 2007 |
0
Podczas posiedzenia komisji krajowej Solidarności Lech Kaczyński stwierdził, że należy walczyć z obchodzenie przez przedsiębiorców kodeksu pracy i że jedną z form takiego obchodzenia jest właśnie samozatrudnienie. "I nie jest to wcale początek walki z samozatrudnieniem" - komentuje główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu Janusz Jankowiak, poranny gość Radia PiN 102FM. Jak twierdzą ekonomiści, dobrym ciągiem dalszym walki z samozatrudnieniem pozornym byłoby obniżanie pozapłacowych kosztów pracy - czyli np. zapowiadane zmniejszenie składki rentowej. "Jednak bardzo ważne jest, by nie próbować ograniczać rzeczywistego samozatrudnienia" - twierdzi ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan Jeremi Mordasewicz, również nasz poranny gość.
Komentuj →
21 lutego 2007 |
0
Stowarzyszenie "Droga i Bezpieczeństwo" przekazało 150 kołnierzy ortopedycznych dla wszystkich lubuskich szpitali, pogotowia ratunkowego i jednostek straży pożarnej. Według danych stowarzyszenia, które zajmuje się poprawą bezpieczeństwa na polskich drogach, co roku w wypadkach, obrażeń głowy i kręgosłupa szyjnego doznaje 82,5 proc. poszkodowanych a ponad połowa z nich umiera albo zostaje kalekami. Tymczasem większość obrażeń kręgosłupa jest odwracalnych. Kołnierze są nowoczesne i umożliwiają m.in. wielokrotne użycie (po dezynfekcji) oraz wykonywanie prześwietleń i badanie rezonansem magnetycznym bez konieczności ściągania.
Komentuj →
20 lutego 2007 |
0

Jak poinformowała Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego - w dniach 23–29 kwietnia 2007 zostanie zorganizowany Pierwszy Światowy Tydzień Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. W trakcie tego Tygodnia, podjęte mają zostać setki inicjatyw - lokalnych, krajowych, regionalnych i globalnych – organizowane na całym świecie przez rządy, organizacje pozarządowe, Narody Zjednoczone i inne międzynarodowe agencje, przedsiębiorstwa sektora prywatnego, fundacje i inne podmioty działające na rzecz bezpieczeństwa ruchu drogowego. Tydzień będzie obchodzony w wszystkich państwach i przez wiele środowisk. Mamy nadzieję, że Tydzień rozpocznie szereg nowych i skutecznych inicjatyw na rzecz bezpieczeństwa ruchu drogowego trwających w kolejnych latach. Pierwszy Światowy Tydzień Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego będzie skierowany do "młodych uczestników ruchu drogowego”, którzy poruszają się po drogach w charakterze pieszych, rowerzystów, motocyklistów, początkujących kierowców i pasażerów. Mimo, że Tydzień skupia się głównie na poprawie bezpieczeństwa dzieci i młodzieży, rezultaty działań podjętych w trakcie Tygodnia tj. inicjatywy mające na celu zmniejszenie jazdy pod wpływem alkoholu i nadmiernej prędkości jazdy będą korzystne dla użytkowników dróg w każdym wieku.
Komentuj →
20 lutego 2007 |
0
W Poznaniu zmasowany atak Zarządu Dróg Miejskich i straży miejskiej przynosi efekty. W centrum miasta przyczepy nie zastawiają już miejsc parkingowych. Reklamy na kółkach, które zajmujące miejsca postojowe stały się w plagą. Kierowców denerwują lawety, przez które nie ma gdzie zaparkować. Firmy reklamowe, które ustawiają przyczepy z billboardami, czuły się bezkarne, bo nikt im nie naliczał opłat. Dlaczego? Przepisy mówią, że zarządcy dróg mogą pobierać opłaty tylko od pojazdów samochodowych, a przyczepy się w tej definicji nie mieszczą. Ale do czasu, bo drogowcy znaleźli na nie sposób. Przyjęli po prostu, że lawety są reklamami i należy się za nie opłata jak za "zajęcie pasa drogowego na cele reklamowe". I zaczęli naliczać wysokie kary za brak takiej opłaty - nawet 240 zł za dzień parkowania w strefie. Z pomocą przyszło też Samorządowe Kolegium Odwoławcze, które przyznało ZDM rację w sporze z właścicielem przyczepy reklamowej. Drogowcy od tego czasu wszczęli już postępowanie karne dotyczące 40 kolejnych reklam na kółkach. Robią zdjęcia lawet, dokumentują dokładny czas ich postoju. Atak na firmy reklamowe przypuścili też strażnicy miejscy. Ich orężem jest z kolei orzeczenie sądu, który w jednej sprawie przeciwko właścicielowi lawety orzekł, że ustawiając przyczepę, wykorzystuje on drogę na "cele niezwiązane z gospodarką transportową i komunikacyjną". A to niezgodne z przepisami, więc sąd ukarał laweciarza grzywną. Idąc za ciosem municypalni zaczęli kierować do sądu kolejne wnioski. - Strażnicy słyszeli, jak właściciel przyczepy, który przegrał sprawę, mówił, że wyprowadza się z interesem z Poznania - mówi Przemysław Piwecki.
Komentuj →
20 lutego 2007 |
0
W ramach Funduszu Spójności zostanie sfinansowanych 19 projektów drogowych realizowanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, których łączna wartość przekracza 1 652 mln euro oraz 17 projektów kolejowych, realizowanych przez PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. o wartości 1 223 mln euro – powiedziała podczas odbywającego się seminarium dziennikarzy mediów ogólnopolskich i regionalnych pt. Fundusz Spójności – nasz rozwój, nasza przyszłość, Barbara Kondrat - Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Transportu. Fundusz Spójności w sektorze Transportu jest najważniejszym instrumentem pomocowym Unii Europejskiej przeznaczonym na rozwój Trans-Europejskiej Sieci Transportowej (TEN-T). Wdrażanie Funduszu Spójności w Polsce rozpoczęło się w 2004 roku. Wcześniej – od 2000 roku do końca maja 2004 r. – realizowany był program przedakcesyjny ISPA. Po wstąpieniu Polski do UE wszystkie projekty ISPA stały się automatycznie projektami Funduszu Spójności.
Komentuj →
19 lutego 2007 |
0
"Dziennik Wschodni": Przez prawie trzy lata nielegalnie ścigano gapowiczów w lubelskich autobusach. Bo kary ustaliło MPK, a nie samorząd. Kontrolerzy wypisali wadliwe mandaty na co najmniej 7 mln zł. Aferę ujawniła Najwyższa Izba Kontroli, informuje "Dziennik Wschodni". - Jeśli sąd potwierdzi zarzuty NIK, że te kary były niezgodne z prawem, to ukarani gapowicze będą mogli domagać się ich anulowania, tłumaczy Ewa Wiszniowska, dyrektor lubelskiej delegatury Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. - A ci, którzy już zapłacili, będą mogli żądać zwrotu pieniędzy. Wszystko przez lukę w przepisach, która powstała w 2003 r. z chwilą, gdy miejscy radni zrezygnowali z ustalania cen biletów MPK, pozostawiając to zadanie prezesowi spółki. Uchwała nie określała też kar za jazdę na gapę. Dlatego zarząd MPK ustalił je sam. Obliczył prawidłowo, zgodnie z wzorami narzuconymi przez ministerstwo. Sęk w tym, że kary nie należą do jego kompetencji. Prawo mówi wyraźnie: wysokość opłaty dodatkowej za przejazd bez ważnego biletu powinna ustalać Rada Miasta, a nie przewoźnik, wyjaśnia Krzysztof Kępa z lubelskiej delegatury NIK. Izba wyliczyła, że do listopada 2005 r. kontrolerzy bezprawnie wlepili kary na ponad 7,2 mln zł. Przyjmując, że opłata wynosiła 100 zł, może to dotyczyć ok. 70 tys. osób.
Komentuj →
19 lutego 2007 |
0
Zielonogórscy policjanci ruchu drogowego dostali wczoraj nowy sprzęt do pomiaru zawartości alkoholu w wydychanym powietrzu. Specjalistyczne urządzenie ma niewątpliwe atuty - zaoszczędzi czas i koszty pracy policjantów. Wydruk z nowoczesnego alkomatu jest już niekwestionowanym dowodem w sprawie sądowej. “Nowy Alkosensor jest bardzo czuły, może wykryć i określić zawartość alkoholu już podczas zwykłej rozmowy. Urządzenie drukuje od razu wynik badania, policjant z kierującym nie musi jechać do komendy, by potwierdzić dowody jego winy” - zachwala alkomat Małgorzata Stanisławska, rzecznik zielonogórskiego komendanta. Alkosensor ma wmontowany mały komputer - w nim pamięć na ok. tysiąc wyników. Nie ma więc problemu, by na żądanie kierowcy ponownie wykonać badanie. Alkosensor ma też dodatkowy atut - chroni go specjalna skrzynka. Można po niej nawet przejechać samochodem, a sprzęt będzie niezarysowany. Na początku lutego zielonogórska drogówka wykonała rutynową jednodniowa akcję. Efekt - w ciągu jednego popołudnia mundurowi zatrzymali aż dziewięciu nietrzeźwych kierowców. Nietrzeźwi są sprawcami co ósmego wypadku.

Nowe urządzenie prezentuje Jarosław Tchorowski, zastępca szefa zielonogórskiej drogówki
Komentuj →
19 lutego 2007 |
0
Ponad 200 kierowców autobusów i motorniczych MZK z Torunia idzie na szkolenie dotyczące bezdechu sennego. Wiedza o tej groźnej chorobie ma też zwiększyć bezpieczeństwo pasażerów miejskiej komunikacji. Program szkoleniowy "Zdążyć przed wypadkiem" poprowadzi fundacja Oddech Nadziei oraz lekarze z Kujawsko-Pomorskiego Centrum Pulmonologii w Bydgoszczy. Podczas zajęć kierowcy i motorniczy zatrudnieni w toruńskim Miejskim Zakładzie Komunikacji dowiedzą się, czym jest bezdech senny, jak rozpoznać chorobę i jakie może mieć ona konsekwencje. - Po spotkaniu z przedstawicielami fundacji postanowiliśmy połączyć okresowe szkolenia bhp z przedstawionym programem - mówi Sylwia Kowalska, rzeczniczka MZK.
Czy takie szkolenie ma sens? Ma, zważywszy fakt, że obturacyjny bezdech podczas snu (OBPS) jest schorzeniem bardzo podstępnym i większość osób nim dotkniętych nawet nie wie, że są chore. Wszystko dlatego, że objawy wydają się całkiem niewinne. Jednym z podstawowych symptomów jest chrapanie. Nie oznacza to jednak, że każdy chrapiący jest chory. Czujność powinno wzbudzić głośne i nieregularne chrapanie nawet podczas krótkiej drzemki i w pozycji siedzącej. Najbardziej charakterystycznym objawem są przerwy w oddychaniu podczas snu. Ludzie często budzący się lub śpiący niespokojnie, ruszający się przez sen oraz chodzący do toalety kilkakrotnie w ciągu jednej nocy, powinni pójść do lekarza.
Komentuj →
18 lutego 2007 |
0
Pasażerowie często narzekają, że do autobusów niskopodłogowych i tak niełatwo się do nich dostać. Skarżą się, że kierowcy nie pochylają autobusów w kierunku przystanku, choć powinni to robić. Podłoga obniża się wówczas o mniej więcej 10 cm, dzięki czemu łatwiej jest wsiąść do środka. Igor Krajnow, rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego, przyznaje, że co jakiś czas wpływają skargi na kierowców, którzy nie chcą przechylać autobusów. Zdarza się też, że nie otwierają pochylni, po której mogą wjechać do autobusu niepełnosprawni na wózku. - Kierowcy mają obowiązek ułatwić pasażerowi wejście do środka. Jeśli nie chcą pochylać pojazdu, proszę zgłaszać takie przypadki. Kierowca zostanie upomniany - obiecuje Igor Krajnow. Marek Budzyński, szef nadzoru ruchu w Miejskich Zakładach Autobusowych, zapewnia z kolei, że autobus powinien przyklękać szczególnie wtedy, jeśli do środka wchodzą osoby starsze, niepełnosprawne czy rodzice z wózkami. - Dla kierowcy to przecież żaden problem. Wystarczy, że naciśnie przycisk. Czasem jednak nie da się tego zrobić, bo nawierzchnia na przystanku jest krzywa i dziurawa i autobus mógłby zahaczyć o krawężnik.
Komentuj →
17 lutego 2007 |
0
Komenda Główna zamówiła 70 tysięcy narkotestów najwyższej jakości. Urządzenia te potrafią w minutę, dwie wykryć, czy w ślinie, moczu albo pocie kierowcy są środki odurzające. Wykryją wiele narkotyków, od tych najpopularniejszych np. marihuany, amfetaminy, kokainy, po morfinę, opiaty, konopie czy narkotyki syntetyczne. Testery są szybsze i tańsze niż badania krwi. Te trzeba będzie wykonać tylko po pozytywnym wyniku testu. - Nie trzeba będzie kłuć każdego podejrzanego. Dzięki narkotestom można szybciej i taniej sprawdzić, czy kierowca jest pod wpływem środków odurzających - mówi Marcin Szyndler z Komendy Głównej Policji. Policjanci codziennie zatrzymują w kraju kilkunastu kierowców "na haju". Są rozkojarzeni, mają problemy z koncentracją i opóźnioną reakcję. Czasem maskują odurzenie, np. zakraplając oczy. - Najczęściej zatrzymujemy kierowców odurzonych konopiami i amfetaminą - mówi Szyndler. Gigantyczna partia narkotestów zamówionych przez Komendę Główną trafi do komend w całym kraju. - To będzie doskonałe wsparcie dla naszych działań, bo ostatnio jazda pod wpływem środków odurzających staje się wśród młodych ludzi coraz popularniejsza - przyznaje Władysław Naliwajko, zastępca komendanta policji w Łomży. Kierowanie pojazdem pod wpływem środków odurzających czy leków psychotropowych jest traktowane tak samo jak jazda po pijanemu.
Komentuj →
16 lutego 2007 |
0
Minister Transportu Jerzy Polaczek spotkał się w siedzibie resortu z Ministrem Transportu Poczty i Telekomunikacji Słowacji Lubomirem Vażnym. Podczas spotkania Ministrowie omówili najważniejsze kwestie współpracy w dziedzinie transportu, w tym dotyczące budowy drogowej infrastruktury transportowej oraz organizacji kolejowych przewozów towarowych przez przejście graniczne Zwardoń-Skalite. Przedyskutowane zostały również sprawy związane z kontynuacją działań dotyczących utworzenia drogowego szlaku komunikacyjnego Kowno-Debreczyn i jego ewentualnego przedłużenia na południe Europy do Rumunii i Bułgarii, uwzględniając przystąpienie tych krajów do UE od 1.01.2007 r.
Komentuj →
16 lutego 2007 |
0
W Nowym Meksyku pojawiła się absolutna nowość: gadające pisuary walczące z pijanymi kierowcami. Hej, koleś! Wypiłeś kilka drinków? To posłuchaj! Myślisz, że wypiłeś jeden kieliszek za dużo? Lepiej zadzwoń po taksówkę, albo trzeźwego kumpla - mówią pisuary. Władze stanowe ogłosiły, że zakupiły 500 gadających urządzeń, które zainstalowano w toaletach w barach i restauracjach. - Mamy tu wielki problem... Mam nadzieję, że nasza metoda będzie zabawnym i jednocześnie skutecznym sposobem na pijanych kierowców. Chcemy ich przekonać, że nie warto pić i prowadzić - powiedział rzecznik stanowego departamentu transportu.
Komentuj →
15 lutego 2007 |
0
Inspekcja Transportu Drogowego na terenie całego kraju prowadzi wzmożone kontrole przewozu osób, z nastawieniem na walkę z nieuczciwą konkurencją m. in. poprzez wyeliminowanie z rynku usług transportowych przewozów wykonywanych w tzw. “szarej strefie”. W ramach tych działań inspektorzy Mazowieckiego i Lubelskiego Inspektoratu Transportu Drogowego prowadzą wzmożone działania kontrolne przewozów regularnych osób na linii Warszawa – Lublin. W bieżącym roku skontrolowano kilkadziesiąt pojazdów. W wyniku działań kontrolnych ujawniono szereg naruszeń z zakresu przestrzegania norm czasu pracy kierowców. Siedem pojazdów zostało czasowo wycofanych z ruchu z uwagi na zły stan techniczny, zaś kilkunastu kierowców zostało ukaranych mandatami karnymi. Bardzo często notowanym wykroczeniem jest przekraczanie dozwolonych prędkości jazdy o 30 km/h – 50 km/h.
Komentuj →
15 lutego 2007 |
0
Mieszkańcy Ursynowa nie chcą dróg szybkiego ruchu pod domami. Ale drogowcy mają już niemal wszystkie zezwolenia i wykupują potrzebne grunty. Zmiana planów jest mało realna. Protesty związane z planem budowy trasy szybkiego ruchu przez Dolinę Rospudy sprawiają, że aktualne stało się również pytanie o stosunek warszawiaków do także kontrowersyjnej (choć mniej) obwodnicy przez Ursynów, mającej przenosić ruch z zachodu na wschód Polski przez stolicę. Na zlecenie “Życia Warszawy” Pentor zapytał warszawiaków, którędy powinno przebiegać przedłużenie A2. Ponad 80 proc. badanych uznało, że musi być poprowadzone poza miastem, a tylko 11 proc., że w proponowanym przez rząd wariancie ursynowskim. – To nie będzie żadna droga ekspresowa, tylko normalna autostrada z tranzytowym ruchem ciężkich pojazdów na Wschód – mówi Danuta Cesarska ze stowarzyszenia Ekologiczny Ursynów. – I taką arterię proponuje się pod oknami tysięcy ludzi.
Komentuj →
15 lutego 2007 |
0
“Rząd jest zainteresowany rozwojem regionów Polski Wschodniej, a budowa dróg jest podstawą rozwoju, bo inwestorzy omijają tereny, gdzie nie ma dobrego dojazdu czy dobrych połączeń telekomunikacyjnych” - powiedziała Podsekretarz Stanu Barbara Kondrat podczas uroczystości rozpoczęcia budowy obwodnicy Wasilkowa, w województwie podlaskim. Obwodnica Wasilkowa koło Białegostoku, w ciągu drogi krajowej nr 19, ma zostać zbudowana do listopada 2008 r. kosztem 97,7 mln zł brutto. Na 5-kilometrowej obwodnicy ma powstać 7 obiektów mostowych, w tym 4 wiadukty, 2 tunele i jeden most. Wykonawcą robót jest konsorcjum firm Strabag Polska i Strabag A.G. Austria. Obwodnica pozwoli praktycznie wyeliminować ruch tranzytowy, zarówno w samym Wasilkowie jak i w Białymstoku. Ponadto znacznie poprawią się warunki i bezpieczeństwo ruchu. Teraz odcinek drogi przechodzący przez Wasilków jest bardzo niebezpieczny. Duży ruch pojazdów ciężarowych powoduje pękanie budynków zlokalizowanych bezpośrednio przy drodze i jest bardzo uciążliwy dla mieszkańców. Aby umożliwić ruch lokalny i dojazd do pól, przewiduje się stworzenie dróg dojazdowych.
Komentuj →
13 lutego 2007 |
0
Podhalańscy policjanci wypowiedzieli wojnę nietrzeźwym woźnicom, przewożącym saniami turystów. Od początku miesiąca w rejonie Zakopanego zatrzymali siedmiu nietrzeźwych woźniców; rekordzista miał 1,9 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Rzeczniczka zakopiańskiej policji, asp. Monika Kraśnicka-Broś poinformowała, że zatrzymani za powożenie zaprzęgami pod wpływem alkoholu są karani przez sąd grzywną oraz wieloletnim zakazem kierowania wszystkimi kategoriami pojazdów, w tym samochodami. Policja obserwuje dość duże przyzwolenie społeczne dla woźniców pociągających z butelki "dla rozgrzewki". Wielu turystów traktuje ich jako jeszcze jeden regionalny akcent, swoisty element folkloru. Powożący zaprzęgami niekiedy nie mają elementarnej wiedzy na temat ruchu drogowego; sanie są nieoświetlone. "Wynika to z faktu, że osoba, która ukończyła 18 lat nie musi mieć żadnych uprawnień do kierowania zaprzęgiem konnym. Kiedyś obowiązywały karty woźnicy, teraz już nie są wymagane. Woźnica żeby poruszać się zaprzęgiem po drodze nie musi też posiadać żadnych innych uprawnień, np. prawa jazdy czy nawet karty rowerowej" - wyjaśniła Kraśnicka-Broś.
Komentuj →
12 lutego 2007 |
0

Według Reutersa najbardziej niebezpieczna droga świata znajduje się w Boliwii i prowadzi z La Paz do Coroico. Położona wysoko w górach, na wysokości 5 km nad poziomem morza, ma długość ok. 83 kilometrów. Na tej wysokości oddycha się z wysiłkiem, a za każdy błąd płaci się życiem. Brak jakiejkolwiek możliwości pomocy (nie ma oczywiście telefonów ratunkowych), czyni ją najbardziej niebezpieczną. Średnio w ciągu dwóch tygodni spada w dół około 20 różnego rodzaju pojazdów. Ginie na niej rocznie około 300 osób.
Komentuj →
11 lutego 2007 |
0
Kierowcy posiadający ważny bilet długookresowy, zakodowany na Warszawskiej Karcie Miejskiej, bez dodatkowych opłat będą mogli zostawiać swoje samochody na parkingach Park & Ride (Parkuj i Jedź). Zarząd Transportu Miejskiego zamierza taki zapis przedstawić w projekcie uchwały Radzie Warszawy. Parkingi mają zostać otwarte w kwietniu. Powstaną przy metrze Wilanowska, Marymont oraz na Połczyńskiej w okolicach centrum handlowego Fort Wola. Władze miasta budując takie parkingi, chcą zachęcić mieszkańców podwarszawskich miejscowości do pozostawienia swoich samochodów na obrzeżach strefy wielkomiejskiej i do kontynuowania podróży w kierunku centrum miasta metrem, tramwajem czy autobusem. Ma to pomóc w rozładowaniu korków w mieście.
Komentuj →
9 lutego 2007 |
1
Kolejne pięć osób, instruktora i cztery kursantki, zatrzymali policjanci z Wydziału d/w z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji. Jest to kontynuacja działań rozpoczętych w maju 2006 r. w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego. Zatrzymanym zarzuca się pośrednictwo i wręczanie łapówek w zamian za "załatwianie" pozytywnego wyniku egzaminu na prawo jazdy. W śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w poznańskim WORD do tej pory zatrzymano 5 egzaminatorów, 5 instruktorów jazdy i 67 kursantów. Wobec egzaminatorów i instruktorów sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania, wobec kursantów natomiast dozory policyjne, poręczenia majątkowe i zakaz opuszczania kraju. Na poczet przyszłych kar zabezpieczono pieniądze oraz samochody o łącznej wartości ponad 500 tysięcy złotych.
Komentuj →
9 lutego 2007 |
0
Jak donosi "Gazeta Lubuska": kandydatka na kierowcę zdawała egzamin przez 15 minut, a powinna 40. Egzaminator znikał w trakcie na 20 minut i jednak próbę zaliczał. Teraz jest kontrolowany. Nie wiadomo, czy sprawa wyszłaby tak szybko na jaw, gdyby nie decyzje personalne - pisze dziennik. Zarząd Województwa Lubuskiego odwołał Zenona Sobeckiego ze stanowiska dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Zielonej Górze. Tego samego dnia Sobecki na biurko marszałka dostarczył papiery, które poważnie obciążają najpoważniejszego kandydata na jego miejsce - Władysława Drozda, egzaminatora i radnego Zielonej Góry. Odwołanie Sobeckiego potwierdził wczoraj "Gazecie Lubuskiej" wicemarszałek Sebastian Ciemnoczołowski. Jednak zaprzeczył, że Drozd był jedynym następcą na nowego dyrektora WORD. - Kandydatów jest kilku i w najbliższych dniach zarząd zdecyduje, kto zostanie powołany - dodał Ciemnoczołowski. Potwierdził też, że dostał pismo, w którym dotychczasowy dyrektor WORD wnioskuje o unieważnienie 28 egzaminów, bo odbyły się niezgodnie z przepisami. Zamiast obowiązkowych 40 minut trwały od 15 do 34 minut, były przerywane, egzaminator oddalał się od samochodu. Poza tym zdający wykonywał tylko część z obowiązkowych zadań. Sobecki domaga się od marszałka województwa, aby skreślił Drozda z listy egzaminatorów: "Za naruszenie instrukcji przeprowadzania egzaminów, używanie samochodów służbowych do celów prywatnych, a także lekceważenie obowiązków pracowniczych".
Komentuj →
8 lutego 2007 |
0
Naukowcy z Saint Louis University School of Medicine przebadali 559 mężczyzn i 339 kobiet z rakiem skóry. W przypadku mężczyzn rak występował głównie w tych miejscach, które są szczególnie wystawione na światło słoneczne podczas kierowania samochodem. W USA, podobnie jak w Polsce, chodzi tu głównie o lewą stronę ciała - głowę, szyję, ramiona i ręce. Ponieważ coraz więcej kobiet samodzielnie prowadzi samochody, amerykańscy dermatolodzy spodziewają się z czasem zlokalizowanych po lewej stronie ciała nowotworów także i u nich. Obserwowane nowotwory mają związek raczej z przewlekłą ekspozycją na niewielkie dawki promieniowania UV niż rzadkimi, ale dużymi dawkami. Jednak oparzenia słoneczne także znacznie zwiększają ryzyko. Otwieranie bocznej szyby (a zwłaszcza wystawianie za nią łokcia) zwiększa ryzyko. Choć większość bocznych szyb samochodowych chroni przed wywołującym opaleniznę promieniowaniem ultrafioletowym UVB, nie zatrzymuje bardziej przenikliwego UVA. Natomiast wielowarstwowa szyba przednia nie przepuszcza ani UVA, ani UVB. Odpowiednie filtry na bocznych szybach mogłyby zmniejszyć ryzyko raka.
Komentuj →
6 lutego 2007 |
0
BRE Ubezpieczenia i mBank uruchomiły pierwszy w Polsce i na świecie supermarket polis ubezpieczeniowych. Klientom dają gwarancję najniższej ceny. “W ciągu pięciu lat dojdzie do przełomu. Połowa Polaków przestanie kupować ubezpieczenia u agentów, a zacznie przez telefon i Internet” - przewiduje szef BRE Ubezpieczenia Jarosław Mastalerz. W internetowym Supermarkecie Ubezpieczeń Samochodowych można porównać ceny i kupić polisy obowiązkowego OC i dobrowolnego AC kilku ubezpieczycieli: HDI Insurance; Benefii (należy do grupy Vienna Insurance Group, w której jest Compensa); Go! Direct (współpracuje przy likwidacji szkód z Ergo Hestią). Można też dokupić kilkanaście opcji dodatkowych, np.: auto zastępcze, ubezpieczenie Assistance lub na życie. W przyszłości dojdą polisy majątkowe. - Jeśli klient znajdzie tańsze ubezpieczenie na rynku, zwrócimy mu różnicę - zapowiada Mastalerz.
Komentuj →
5 lutego 2007 |
0
Jak donosi "Dziennik" w Bydgoszczy brakuje osób przeprowadzających dzieci przez ulice. Dlaczego więc nie mieliby zająć się tym więźniowie? Na taki pomysł wpadł wiceprezydent miasta. "Człowiek siedzi w tym więzieniu i tylko się demoralizuje, a tak przynajmniej poczuje się potrzebny i zrobi coś pożytecznego", argumentuje wiceprezydent Bydgoszczy, Bolesław Grygorewicz. Dyrektorzy szkół i rodzice pomysłem wiceprezydenta są, delikatnie mówiąc, zaskoczeni. Za to więźniom do gustu bardzo przypadł. "Jakby mi zaproponowali taką pracę, na zewnątrz, to bym się zgodził. Nawet jakby mi nie płacili" - z entuzjazmem mówi odsiadujący wyrok za kradzież 27-letni Janusz B. z bydgoskiego zakładu karnego. A wiceprezydent Grygorewicz chwali się, że już teraz współpraca z miejscowym zakładem karnym układa się bardzo dobrze: więźniowie zadbali o schronisko dla zwierząt, wyremontowali żłobki.
Komentuj →
4 lutego 2007 |
0
Z najnowszych badań wynika, że aż 81 proc. Amerykanów prowadzi samochód zajmując się równocześnie czymś jeszcze. Ponad 80 proc. ankietowanych przyznaje się do regulowania odbiornika radiowego, 73 proc. rozmawia przez telefon, 68 proc. je, 19 proc. wysyła SMS-y, a 5 proc. sprawdza pocztę elektroniczną. Wielu kierowców dzieli swoją uwagę pomiędzy prowadzenie samochodu i czynności pielęgnacyjne: 19 proc. poprawia fryzurę, 12 proc. nakłada makijaż, a 2 proc. goli brodę. Jednocześnie 83 proc. ankietowanych uważa się za dobrych i bezpiecznych kierowców, chociaż 38 proc. przyznaje, że zdarzyło im się przejechać spory kawałek trasy zupełnie tego nie pamiętając.
Komentuj →
3 lutego 2007 |
0
Obywatele wygrali z fiskusem dzięki unijnemu Trybunałowi Sprawiedliwości i prasie. Teraz w majestacie prawa mogą odebrać bezprawnie pobrane pieniądze od sprowadzonych z zagranicy używanych aut. Procedura nie jest prosta – informuje “Gazeta Wyborcza”. Wniosek o zwrot nadpłaconego podatku akcyzowego podatnik składa do urzędu celnego (pamiętaj: nie do urzędu skarbowego!), w którym zapłacił podatek. Najpierw następuje weryfikacja wniosku przez naczelnika urzędu celnego. Naczelnik wydaje decyzję o zwrocie pieniędzy podatnikowi będącemu importerem samochodu, ale pieniędzy nie wypłaca. Dopiero na podstawie decyzji naczelnika urzędu celnego dyrektor izby celnej przelewa podatnikowi należne pieniądze z rachunku bankowego. Dlaczego tak? Otóż instytucje terenowej administracji skarbowej (np. Urząd Skarbowy Warszawa Mokotów) mają swoje rachunki bankowe, a administracja celna nie! Wszystkie urzędy celne wdanym województwie wszystko załatwiają poprzez rachunek izby celnej - jednej w każdym województwie. Kiedy decyzja urzędu celnego nie jest dla nas korzystna, to wciągu 14 dni odwołujemy się właśnie do izby celnej. Uwaga: odwołanie składamy do niej jednak nie bezpośrednio, lecz za pośrednictwem tego urzędu celnego, który wydał niekorzystną dla nas decyzję. Jeśli także decyzja izby celnej nas nie zadowala, to pozostaje nam skierować sprawę do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Przypominam, że już wcześniej - przed orzeczeniem Trybunału - korzystne dla podatników wyroki zapadały w sądach administracyjnych, m.in. w Białymstoku i Olsztynie.
Komentuj →
3 lutego 2007 |
0
W Białowieży odbyło się spotkanie Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Transportu Piotra Stommy, kierownictwa Departamentu Dróg i Transportu Drogowego, Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, a także Biura Obsługi Transportu Międzynarodowego ze środowiskiem społecznym przewoźników drogowych. Ze strony społecznej w spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce, Polskiej Izby Gospodarczej Transportu Samochodowego i Spedycji oraz Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Samochodowego. Spotkanie odbyło się z inicjatywy Ogólnopolskiego Związków Pracodawców Transportu Drogowego i było poświęcone aktualnej sytuacji w transporcie drogowym. Na zaproszenie organizatorów w spotkaniu udział wzięli także posłowie z Komisji Infrastruktury Sejmu RP. Spotkanie miało charakter otwartej, merytorycznej dyskusji na temat bieżących, najpilniejszych spraw z dziedziny transportu drogowego, w tym sprawy z zakresu kontroli realizowanych przez Inspekcję Transportu Drogowego.
Komentuj →
2 lutego 2007 |
0
W Opolu otwarto ostatni odcinek północnej obwodnicy miasta. Ruch tranzytowy od strony Wrocławia do Częstochowy i Strzelec Opolskich może już omijać zatłoczone centrum. Ostatni odcinek obwodnicy kosztował ok. 53 mln zł, z czego 43 mln zł pozyskano z UE. Budowa trwała ponad rok. Według prognoz, w latach 2007 i 2008 ruch w centrum miasta zmaleje odpowiednio o 45 i 50 proc.
Komentuj →
2 lutego 2007 |
0
Policja w ciągu trzech lat zamierza kupić 8 tysięcy nowych samochodów, w tym 6 tysięcy pojazdów patrolowych wyposażonych m.in. w GPS - poinformował komendant główny policji Marek Bieńkowski. Jak powiedział na konferencji prasowej w MSWiA, w sprawie zakupu nowych samochodów przeprowadzono ankietę wśród funkcjonariuszy policji. "Zapytaliśmy tysiąc policjantów, jakimi autami chcieliby jeździć, jaka powinna być moc silnika, ergonomia i nadwozie tych samochodów" - podkreślił. Każde auto ma być wyposażone w GPS, czyli urządzenia do nawigacji satelitarnej. Będą to samochody klasy średniej. Marka pojazdów nie jest jeszcze znana. W sumie policja w ciągu najbliższych trzech lat wyda na wyposażenie ponad 4,4 miliardy złotych. W styczniu Senat przyjął ustawę o modernizacji służb mundurowych. Ustawa, która teraz trafi do podpisu prezydenta, zakłada także przekazanie środków na zakup nowego sprzętu - broni, mundurów, kamizelek kuloodpornych, środków łączności i śmigłowców.
Komentuj →
2 lutego 2007 |
0
Częstochową wstrząsnęła niebywała tragedia: pędzący po chodniku mercedes zabił jedną osobę, cztery ranił. Czy auto wbrew woli kierowcy mogło przyspieszać? To nieprawdopodobne, ale możliwe. Będzie to wyjaśniać producent samochodu w Stuttgarcie, Sprawca wypadku - notabene posiadacz zawodowego prawa jazdy od ponad 30 lat - trafił na siedem miesięcy do aresztu. Badania wykazały, że był trzeźwy, nie brał narkotyków ani leków psychotropowych. Na swą obronę opowiadał, wydawać się mogło, niewiarygodną historię. Zjechał na chodnik, bo w pięcioletnim mercedesie zablokowały się wszystkie mechanizmy - z hamulcami włącznie. Twierdził, że nawet po przekręceniu kluczyka w stacyjce auto jechało, a nawet przyspieszało. Badania techniczne w częstochowskim salonie Mercedesa wykazały, że auto było sprawne. Pod koniec ub. roku sąd zwrócił prokuraturze akt oskarżenia, by wykonać jeszcze jedna niezależną ekspertyzę. Mercedesa, sprowadzonego do Polski z Niemiec, badał biegły sądowy, pracownik Politechniki Śląskiej w Gliwicach. - Okazało się, że była ingerencja w elektroniczny licznik. Został cofnięty, by "odmłodzić" auto - mówi Romuald Basiński, rzecznik częstochowskiej prokuratury. - Zdaniem biegłego taka ingerencja mogła zaburzyć pracę komputera sterującego układami elektronicznymi i doprowadzić do tego, że samochód w sposób niekontrolowany przyspieszał. To memento dla innych kierowców i osób, które wręcz "zawodowo" zajmują się takim procederem. To jednako nie koniec wątpliwości śledczych. Ten sam biegły wskazał, że układ jezdny i hamulce działały bez zarzutu. - Potrzebna będzie opinia uzupełniająca. Chcę, by była przeprowadzona przez producenta auta. Najlepiej w Polsce. Jestem na etapie uzgodnień w tej sprawie, nie mogę też wykluczyć, że mercedes zostanie przebadany w fabryce w Stuttgarcie - mówi prokurator Przemysław Funiok prowadzący śledztwo.
Komentuj →
1 lutego 2007 |
0
Niemieccy eksperci stwierdzili, że z 45 i pół miliona samochodów, które poruszają się po drogach w Niemczech, nieco ponad 18 procent ma poważne usterki. Dyrektor TÜV Klaus Brüggemann nazwał te pojazdy "tykającymi bombami zegarowymi" i ocenił, że stanowią one zagrożenie dla uczestników ruchu drogowego. Dodał, że chodzi o usterki, które nie pozwoliłyby takim autom zaliczyć przeglądu technicznego. Najbardziej wadliwe okazało się oświetlenie samochodów. Wiele defektów specjaliści z TÜV wykryli także w układach hamulcowym i kierowniczym. Ich zdaniem, kierowcy albo zaniedbują konserwację pojazdów, albo próbują je naprawiać we własnym zakresie, nie posiadając dostatecznych umiejętności. Choć niemieccy kierowcy nie mają powodów do dumy, nie da się tego powiedzieć o producentach samochodów w Niemczech. W badaniach TÜV najlepsze w swoich klasach okazały się właśnie auta niemieckich marek.
Komentuj →
1 lutego 2007 |
0
Kierowca przyłapany na jeździe po pijanemu trafi na przymusowe leczenie odwykowe - zdecydował krakowski sąd. To pierwszy podobny przypadek. Decyzją sądu mężczyzna zostanie skierowany na przymusowe leczenie w zakładzie zamkniętym. Postępy w leczeniu będzie kontrolował kurator. Biegli psychiatrzy stwierdzili bowiem u niego czynne uzależnienie od alkoholu. Skierowanie na leczenie wnioskowała prokuratura. Sławomira D. na jeździe po pijanemu przyłapano w połowie zeszłego roku. Wpadł, gdy samochodem podjechał pod bankomat w Skale. Chciał wybrać pieniądze na wódkę, był jednak tak pijany, że nie potrafił wstukać kodu PIN. Zataczając się, wsiadł z powrotem do samochodu. Nie odjechał zbyt daleko, zatrzymała go policja powiadomiona przez świadków zdarzenia. Kierowca miał ponad 4 promile alkoholu we krwi. Prokuratorzy sprawdzili, że to nie pierwsze takie jego przestępstwo. Sławomir D. siadł za kierownicą, mimo że ciążył już na nim wyrok za jazdę po pijanemu. Śledczy doszli do wniosku, że kierowca może mieć stałe problemy z alkoholem. Przeprowadzili wywiad środowiskowy, przesłuchali świadków. Na tej podstawie prokuratura skierowała wniosek o przymusowe leczenie odwykowe kierowcy. “Skorzystaliśmy jedynie z przepisów administracyjnych, umożliwiających nam takie działanie - mówi Piotr Kosmaty, szef prokuratury Kraków-Śródmieście-Wschód, która wpadła na pomysł kierowania pijanych kierowców na leczenie odwykowe. Powołuje się na artykuł 24. ustawy o wychowaniu w trzeźwości, który mówi o kierowaniu na badania osób, które w związku z nadużywaniem alkoholu "systematycznie zakłócają spokój i porządek publiczny". Krakowska prokuratura zapowiada kolejne wnioski. - Oczywiście nie chodzi o każdego zatrzymanego na jeździe po pijanemu. Mówimy tylko o przypadkach, gdy z postępowania wyniknie, że ktoś ma stałe problemy z alkoholem - zaznacza prokurator Piotr Kosmaty.
Komentuj →
1 lutego 2007 |
0
Kierowcy TIR-ów, wyjeżdżający do pracy w Wielkiej Brytanii, na kursach w Katowicach uczą się brytyjskich przepisów i jazdy lewą stroną drogi. Katowicki Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego (WORD) jako pierwszy w kraju rozpoczął takie szkolenia. "Do tej pory dopiero po przyjeździe do Anglii kierowcy wysyłani byli na jazdę sprawdzającą. Często okazywało się, że mieli problemy z dostosowaniem się do nowym wymogów i byli kierowani na bardzo kosztowne szkolenia w Anglii" - powiedział w czwartek PAP wicedyrektor katowickiego ośrodka, Roman Bańczyk. Angielscy pracodawcy uznali, że szkolenie kierowców w Polsce będzie bardziej efektywne i tańsze. Podpisano umowę z angielską firmą Satchwell Associates, na mocy której strona angielska sfinansowała kurs instruktorski dla przedstawiciela WORD oraz przekazała samochód szkoleniowy. Być może w przyszłości w Katowicach będą też szkoleni wyjeżdżający do Anglii kierowcy autobusów. Nabór chętnych do wyjazdu prowadzi firma rekrutacyjna, która po wstępnej kwalifikacji kieruje kandydatów na szkolenie do WORD-u. Ze szkolenia kategorii C+E (uprawnia do prowadzenia tirów) skorzystało dotąd kilkanaście osób. Kolejna grupa kursantów ma rozpocząć szkolenie w marcu. Szkolenie rozpoczyna dwugodzinna jazda w ruchu miejskim, sprawdzająca umiejętności kierowcy. Potem przychodzi czas na 24- godzinny kurs, składający się z 8 godzin teorii i 16 praktyki. Teoria obejmuje zasady ruchu drogowego obowiązujące w Anglii oraz polskie przepisy. Praktyczne szkolenie odbywa się na specjalnie przygotowanym placu manewrowym, na terenie wyłączonym z ruchu. Na pasie katowickiego lotniska na Muchowcu kierowcy, prowadząc TIR-a z kierownicą po prawej stronie, ćwiczą jazdę po zaaranżowanych tam rondach i skrzyżowaniach. Poznają też angielskie zasady ruchu drogowego. Uczestnicy kursów to kierowcy z wieloletnim doświadczeniem zawodowym. Przepisy nie wymagają od nich weryfikacji umiejętności przed wyjazdem do Anglii, jest to jednak preferowane przez tamtejszych pracodawców.
Komentuj →
1 lutego 2007 |
0
W Brukseli odbyło się zainicjowane przez Ministra Transportu Jerzego Polaczka, spotkanie trzech Ministrów: Jerzego Polaczka, Minister Rozwoju Regionalnego Grażyny Gęsickiej oraz Ministra Środowiska Jana Szyszki z trzema Komisarzami UE, Jacquesem Barrotem, Wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej oraz Komisarzem ds. Transportu, Danutą Hübner, Komisarz ds. Polityki Regionalnej i Stavrosem Dumasem, Komisarzem ds. Środowiska. Tematem rozmów Ministrów z Komisją Europejską było odblokowanie pieniędzy na inwestycje o łącznej wartości 900 mln euro. Odblokowanie inwestycji w infrastrukturę, jak przekonywał Minister Transportu Jerzy Polaczek leży w interesie ogólnoeuropejskim, ze względu na fakt, że przedmiotowe projekty – drogi i linie kolejowe są częścią europejskich korytarzy transportowych. Priorytetem winno być odblokowanie 4 projektów finansowanych z Funduszu Spójności i 1 projektu finansowanego z EFRR. W szczególności, priorytetowe znaczenie należy nadać projektowi EFRR – droga S22 – który musi być zakończony do połowy roku 2008, jak również projekty z Funduszu Spójności A 4 i E 30. Odblokowanie unijnych funduszy na powyżej wymienione projekty uzależnione jest od oceny przez Komisję Europejską sieci obszarów chronionych Natura 2000 stworzonych przez Polskę. Organizacja tego pierwszego spotkania na tak wysokim szczeblu, z udziałem trzech Ministrów Rządu RP i trzech Komisarzy UE była niewątpliwym sukcesem, wskazała jednocześnie na determinację Rządu RP, by doprowadzić do jak najpilniejszego odblokowania inwestycji. Obie strony uznały, że konieczna jest kontynuacja dialogu w celu monitorowania postępów w rozwiązywaniu zaistniałych problemów.
Komentuj →
1 lutego 2007 |
0
Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego opublikowała informację nt zaawansowania Programu Likwidacji Miejsc Niebezpiecznych na Drogach (stan na 31.12.2006 r.). W pierwszej, pilotażowej edycji Programu w latach 2005-2006 na terenie czternastu województw zrealizowano 49 zadań poprawy brd o łącznej wartości ponad przeszło 9,2 miliona złotych. Ministerstwo Transportu dofinansowało zadania kwotą ponad 4 milionów złotych z pożyczki Banku Światowego. Zastosowane środki poprawy bezpieczeństwa w zauważalny sposób zredukowały liczbę wypadków, rannych, zabitych oraz kolizji. Zadania spotkały się z bardzo pozytywnym odbiorem społecznym ze strony samorządów i okolicznych mieszkańców i były nagłaśniane w mediach o zasięgu lokalnym i regionalnym. W pierwszej połowie 2007 r. zostanie opublikowany raport podsumowujący. W drugiej edycji Programu finansowanej ze środków Europejskiego Banku Inwestycyjnego w latach 2006-2007 do realizacji we wszystkich szesnastu województwach przewidziano 147 zadań o łącznej wartości szacowanej na 110 milionów złotych. Do końca 2006 r. zostały podpisane umowy z wykonawcami 77 zadań o łącznej wartości ponad 35,6 miliona złotych. Zostały zakończone 64 zadania o łącznej wartości przeszło 26,6 miliona złotych. Wartość dofinansowania z pożyczki Europejskiego Banku Inwestycyjnego wyniosła ponad 12,9 miliona złotych, które za pośrednictwem budżetów wojewodów zostały przekazane jednostkom samorządu terytorialnego jako refundacje zakończonych zadań.
Komentuj →