0200/19/2007 4 czerwca 2007 10 czerwca 2007

o projekcie zakazu palenia także we własnym samochodzie; o tym jak w WORD przestrzegają przed jazdą po pijanemu; aucie prowadzonym za pomocą nóg; obecności psychologa w egzaminie praktycznym na prawo jazdy; o projektowanych ułatwieniach w działalności gospodarczej; o brakach regulacji dotyczących powtórnej rejestracji auta; o...

News tygodnia

Jak w WORD przestrzegają przed jazdą po pijanemu
10 czerwca 2007 | 0

Reporter dziennika “Nowiny” założył okulary i... taranował słupki, wjeżdżał na krawężniki i o mało nie wpakował się w ciężarówkę. Bez problemu wjadę między słupki, miejsca jest sporo – pomyślałem – pisze reporter. Tymczasem prawie czołowo wyrżnąłem w pachołka. A co by było, gdyby to był człowiek? Prawo jazdy mam od 16 lat, za sobą 400 tys. kilometrów przejechanych różnymi samochodami po drogach całej Europy. Jak na amatora to dużo. W dorobku zero mandatów, zero punktów karnych, zero wykroczeń drogowych. Jak większość kierowców, czasami parkuję tam, gdzie nie wolno i jadę nieco szybciej niż można. Jednak dotychczas nie zdarzyło mi się usiąść za kierownicą po wypiciu choćby małego piwa. Dlatego byłem ciekawy, jak będzie wyglądała moja pierwsza jazda na "podwójnym gazie”. - Po tym będzie pan miał minimum półtora promila alkoholu we krwi - mówi Jan Janusz, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Przemyślu. Jednak zamiast porządnego drinka wręcza mi... alkogogle. To okulary, które imitują jazdę po pijanemu. W zależności od zastosowanego pleksi, można regulować "liczbę” promili alkoholu we krwi. Na razie nie stosujemy jazd przyszłych kierowców w alkogoglach - mówi dyr. Janusz. - Jednak pokazujemy je przyszłym kierowcom. Prosimy o ich ubranie i chwilę spaceru. Najczęściej są pod wrażeniem i dziwią się, że w takim stanie można jeździć. Alkohol to jedna z najczęstszych przyczyn wypadków, szczególnie tych najtragiczniejszych.

2b3e0b306a7334ee67592b9d612d1f04ef8283b3

ALKOgogle zamów – 0-502-651-431 (non-stop)

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Niepełnoletni kandydaci na kierowców
10 czerwca 2007 | 0

Pytanie: Jestem instruktorem nauki jazdy i prowadzę własny ośrodek, chciałbym zadać Panu pytanie dotyczące szkolenia kierowców, jeśli nie ma Pan możliwości odpowiedzenia na nie proszę o przekazanie mojej prośby osobie, która będzie mogła mi pomóc, spotkałem się dziś z czymś dziwnym w ośrodku egzaminacyjnym. Chciałem umówić kursanta na egzamin teoretyczny i praktyczny w kategorii B i zostałem poinformowany w kasie, że osoby które nie mają ukończonych 18lat nie mogę być umawiane na egzamin ponieważ w dniu w którym skończą 18 lat tak naprawdę powinny zaczynać dopiero szkolenie praktyczne więc po swojej 18 mają wykonać szybko 30 godzin i dopiero zapisać się mogą na egzamin. Cała ta historia zaczęła się od tego tygodnia do tej pory były przyjmowane osoby przed ukończeniem 18 roku życia do złożenia papierów w ośrodku a po skończeniu 18 mogły odbywać egzamin, przecież dziennik ustaw nr 217 wyraźnie mówi o tym, że osoba, która skończyła 17 lat i 9 miesięcy może zostać uczestnikiem kursu, więc czy nie może jeździć przed 18? Teoria trwa około miesiąca i następny miesiąc czy dwa mają na jazdy do tej pory nie było z tym problemu, a dziś u egzaminatora nadzorującego próbował mi wytłumaczyć ze osobą kierującą wg Dziennika Ustaw Nr 108 może zostać osoba, która ukończyła odpowiedni wiek w/g niego to 18 lat dla kategorii B czy to możliwe? Więc po cóż możliwość zapisywania kursantów 3 miesiące przed 18 rokiem życia przecież to chyba nie jest dopuszczalne by ośrodek nie przyjmował kursantów, którzy ukończyli kurs, myślę, że spowodowane jest to długimi kolejkami na egzamin, proszę o pisemną odpowiedz w miarę szybką, bo nie wiem co robić z rzeszą kursantów których szkole.

Odpowiedź: Szanowni Panie, nic się nie zmieniło w przepisach. Może Pan rozpocząć szkolenie kursanta i zakończyć (egzaminem wewnętrznym) przed ukończeniem 18 roku życia. Natomiast na egzamin państwowy osoba może zapisać się przed ukończeniem 18 lat, ale zdawać go może po uzyskaniu pełnoletniości. Jeżeli ma Pan problem w swoim ośrodku WORD to proszę zgłosić się do koordynatora z prośbą o wyjaśnienie tej sytuacji, gdyż – jak to już pisałem - przepisy w tej sprawie nie uległy zmianie. Z poważaniem Marek Gawroński V-ce Prezes Polskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców.

Komentuj
Jedziesz za granicę – skompletuj dokumenty
10 czerwca 2007 | 0

Pytanie: Przygotowujemy wyprawę samochodem za granicę - jakie dokumenty podróży należy skompletować?

Odpowiedź: DOKUMENTY PODRÓŻY:

1. Dokumenty osobiste: a) paszport, którego okres ważności musi być o 3 miesiące dłuższy od deklarowanego okresu pobytu. W ruchu turystycznym paszport uprawnia do pobytu za granicą na okres do 90 dni. b) dowód osobisty - zamiast paszportu, jeśli jedziesz tylko do krajów Unii, zarówno starego jak i nowego typu ważny maksymalnie do 31 grudnia 2007 r. (w przypadku starszych, książeczkowych dowodów osobistych wartom upewnić się czy dokument jest w wystarczająco dobrym stanie technicznym i pozwala na stwierdzenie tożsamości). Pamiętaj, że poza krajami UE, konieczny jest paszport. Małoletni. Mogą przekraczać granice państw jedynie na podstawie własnego paszportu, wpisu do paszportu rodzica, z którym przekraczają granice lub własnego dowodu osobistego (dowód osobisty dla dziecka poniżej 13. roku życia może być wydany na wniosek rodziców lub opiekunów prawnych ). Wiza. Obywatele polscy mogą od 1 maja 2004 r. swobodnie poruszać się po terytorium krajów Unii Europejskiej, Europejskiego Obszaru Gospodarczego i Szwajcarii (kraje UE oraz Norwegia, Islandia i Liechtenstein). Podróżujący w celach turystycznych, przy pobycie do 90 dni, nie mają obowiązku posiadania wizy. Ale przy wyjazdach do Białorusi, Rosji i Turcji wiza jest konieczna. Wraz z rozszerzeniem Unii Europejskiej zostały zniesione na drogowych przejściach granicznych w państwach wchodzących w skład Unii kontrole paszportowe i celne. Jednakże zdarzają się sporadyczne kontrole samochodów spoza Unii, w tym przede wszystkim państw wschodniej Europy, w tym także i z Polski. Należy się też liczyć z możliwością kontroli paszportowej przez policję w każdym miejscu na terenie każdego kraju.

2. Dokumenty pojazdu. Krajowe prawo jazdy. Obowiązuje zarówno stary jak i nowy wzór, jest honorowane we wszystkich krajach Europy, jeśli zachowuje ważność do daty określonej w dokumencie. Wyjątek stanowi Albania, która honoruje tylko Międzynarodowe Prawo Jazdy. Aktualne informacje o trybie wydawania Międzynarodowego Prawa Jazdy prowadzą wyłącznie lokalne Wydziały Komunikacji. Przepisy dla podróżujących samochodem z przyczepą. Zgodnie z Konwencją Wiedeńską o ruchu drogowym (1968) i Dyrektywą UE 91/439 (1991) a także wzorowanym na wymienionych dokumentach polskim kodeksem drogowym prawo jazdy kat. B uprawnia do prowadzenia pojazdu do 3500 kg lub zespołu pojazdów (pojazd ciągnący + przyczepa do 750 kg, których łączna nie przekracza 3.500 kg. Pamiętajmy! Nie wszystkie kraje europejskie stosują niniejsze przepisy i wymagają prawa jazdy kat. B+E. Dowód rejestracyjny. Dokumentem obowiązującym w ruchu krajowym i zagranicznym pojazdu jest dowód rejestracyjny. Nie zalecamy wyjazdu zagranicę z dowodem tymczasowym tzw. miękkim, gdyż możemy się spotkać z niepotrzebnymi utrudnieniami ze strony służb w innych krajach (znany jest im jedynie wzór europejski dokumentu). Dowód rejestracyjny musi posiadać aktualny wpis badania technicznego. Podróżowanie pożyczonym samochodem. W przypadku podróży pożyczonym od osoby trzeciej lub instytucji pojazdem i/lub przyczepą warto pamiętać o zabraniu ze sobą Pełnomocnictwa na jego/ich używanie zagranicą.

Komentuj
Posiadanie winietki opłaty drogowej
10 czerwca 2007 | 0

Pytanie: Przygotowujemy wyprawę samochodem za granicę – czy powinniśmy posiadać winietkę opłaty drogowej?

Odpowiedź: Posiadanie winietki opłat drogowych jest obowiązkowe w Austrii, Czechach, na Słowacji, i w Szwajcarii. Nabycie ich przed wyjazdem pozwoli na szybkie przekraczanie granicy. Sprzedaż w Polsce prowadzą biura turystyki PZM lub wysyłkowo PZM -Travel w Warszawie.

Komentuj
Koszty leczenia w sytuacji nieszczęśliwego wypadku
10 czerwca 2007 | 0

Pytanie: Przygotowujemy wyprawę samochodem za granicę - co z kosztami leczenia w sytuacji ewentualnego nieszczęśliwego wypadku?

Odpowiedź: Ubezpieczenie kosztów leczenia i następstw nieszczęśliwych wypadków. Osoby opłacające składki NFZ wyjeżdżając w celach turystycznych do krajów członkowskich UE/EOG będą miały dostęp do publicznej ochrony zdrowia, ale tylko w nagłych przypadkach - gdy ulegną wypadkowi lub rozchorują się niespodziewanie. Przed wyjazdem należy zgłosić do najbliższego biura Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o wydanie Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego. W każdym z państw UE obowiązują inne zasady i system udzielania świadczeń, których polski turysta jest zobowiązany przestrzegać. W Danii, Hiszpanii, Holandii, Finlandii, Norwegii i Szwecji zaświadczenie pokazuje się bezpośrednio w placówce medycznej. W Austrii, Belgii, Francji, Grecji, Irlandii, Islandii, Lichtensteinie, Niemczech, Luksemburgu, Portugalii i Włoszech trzeba przed wizytą u lekarza zarejestrować się w instytucji ubezpieczeniowej, która wyda zaświadczenie o prawie do nieodpłatnej pomocy medycznej. W niektórych krajach obowiązuje współpłacenie (Belgia, Francja, Niemcy, Szwecja) i polski turysta będzie musiał zapłacić odpowiednią kwotę, a po powrocie do kraju ubiegać się o jej zwrot. Aby ustrzec się od niepotrzebnych kłopotów i skomplikowanych procedur warto wykupić dodatkowo polisę ubezpieczeniową od następstw nieszczęśliwych wypadków i kosztów leczenia, w ramach której bezgotówkowo pokrywane są poniesione wydatki na leczenie szpitalne, ambulatoryjne, transport sanitarny, dojazd rodziny do szpitala i powrót do RP, w granicach sumy ubezpieczenia określonej w polisie. Koszt polisy często jest równoznaczny z opłatami współpłacenia.

Komentuj
Jaki jest zakres ubezpieczenia assistance
10 czerwca 2007 | 0

Pytanie: Przygotowujemy wyprawę samochodem za granicę - jaki jest zakres ubezpieczenia assistance?

Odpowiedź: Ubezpieczenie assistance - przedmiotem tego ubezpieczenia są wyłącznie koszty świadczenia usług assistance - pomocy drogowej na rzecz ubezpieczonego za pośrednictwem Centrum Alarmowego. Świadczenie assistance nie obejmuje bezpośrednio wykonania usługi naprawy, lecz zorganizowanie np. holowania i pokrycie kosztów tych usług.

Komentuj
Zielona Karta
10 czerwca 2007 | 0

Pytanie: Przygotowujemy wyprawę samochodem za granicę - w jakich krajach obowiązuje Zielona Karta?

Odpowiedź: Obowiązuje m.in. w takich krajach jak: Albania, Bośnia i Hercegowina, Iran, Maroko, Serbia, Andora, Bułgaria, Izrael, Mołdowia, Tunezja, Białoruś, Czarnogóra, Macedonia, Rumunia, Turcja, Ukraina.

Komentuj
Jaki dokument potwierdza zawarcie ubezpieczenia OC?
10 czerwca 2007 | 0

Pytanie: Przygotowujemy wyprawę samochodem za granicę - jaki dokument potwierdza zawarcie ubezpieczenia komunikacyjnego OC?

Odpowiedź: Zgodnie z komunikatem Polskiego Biura Ubezpieczeń Komunikacyjnych od 1 maja 2004 roku przekraczanie granicy jak i poruszanie się po terytorium niżej wymienionych krajów odbywać się będzie w oparciu o fakt zarejestrowania samochodu w Polsce i zaopatrzenia go w polskie tablice rejestracyjne i domniemanie, że istnieje ubezpieczenie OC. Dotyczy to krajów: Austria, Finlandia, Litwa, Słowacja, Belgia, Francja, Luksemburg, Słowenia, Chorwacja, Grecja, Łotwa, Szwajcaria, Cypr, Hiszpania, Malta, Szwecja, Czechy, Holandia, Niemcy, Węgry, Dania, Irlandia, Norwegia, Wielka Brytania, Estonia, Islandia, Portugalia, Włochy.

Komentuj
Czy i gdzie obowiązuje kamizelka ostrzegawcza?
10 czerwca 2007 | 0

Pytanie: Przygotowujemy wyprawę samochodem za granicę – czy musimy mieć kamizelkę ostrzegawczą?

Odpowiedź: Aby zwiększyć bezpieczeństwo ruchu drogowego, w niektórych krajach wprowadzono obowiązek używania kamizelek odblaskowych w pojazdach. Kamizelka winna być używana przez kierowcę bądź pasażera w przypadku wyjścia z pojazdu (np. awarii) w terenie niezabudowanym, na autostradach i drogach ruchu szybkiego. Obowiązek używania kamizelki odblaskowej we wszystkich rodzajach pojazdów istnieje w: Austrii, Belgii, Chorwacji, Finlandii, Hiszpanii, Norwegii, Portugalii, Rumunii, Słowacji i we Włoszech. W Czechach i Niemczech tylko w samochodach służbowych i ciężarowych oraz w autokarach. Nieprzestrzeganie tego przepisu karane jest mandatami pobieranymi na miejscu. W Polsce kamizelki można kupić w sklepach z artykułami bhp, na stacjach benzynowych, w supermarketach a także, w niektórych biurach turystyki Polskiego Związku Motorowego. Sprawdź normy! Przy zakupie kamizelki odblaskowej należy zwrócić uwagę, aby odpowiadała normie ÖNORM EN 471 (Dyrektywa 89/686/EEC).

Komentuj
Kiedy potrzebna jest PL-ka
10 czerwca 2007 | 0

Pytanie: Przygotowujemy wyprawę samochodem za granicę – czy potrzebna jest nalepka PL?

Odpowiedź: Nalepka PL. Międzynarodowy znak identyfikacyjny kraju tzn. PL w owalu. Od 1 maja 2004 pojazd zaopatrzony w nową tablicę rejestracyjną z polską flagą jest zwolniony z obowiązku posiadania naklejki PL. Pojazd posiadający starą tablicą rejestracyjną musi być oznaczony nalepką z czarnym napisem PL na białym tle.

Komentuj

Legislacja

Brak regulacji dotyczących powtórnej rejestracji auta
8 czerwca 2007 | 0

Rzecznik Praw Obywatelskich (RPO) zwrócił się do ministra transportu Jerzego Polaczka o wyjaśnienie sprawy braku regulacji prawnych dotyczących ponownego rejestrowania pojazdów w Polsce. Zdaniem Rzecznika, przy powtórnej rejestracji samochodu w Polsce, wcześniej wyrejestrowanego i zarejestrowanego za granicą przez tego samego właściciela, musi on ponosić koszty, które już raz zapłacił. "Pragnę zasygnalizować problem dotyczący braku regulacji prawnych kształtujących uprawnienia właściciela pojazdu do ponownej rejestracji pojazdu wcześniej wyrejestrowanego w Polsce i zarejestrowanego za granicą" - pisze RPO do ministra transportu. "Po wejściu Polski do Unii Europejskiej i przyznaniu obywatelom polskim prawa do pracy w krajach członkowskich, potrzeba dokonania zmian w tym zakresie wydaje się konieczna" - uważa Rzecznik. I dalej na stronach Onet-tu czytamy: "Przepisy wskazują, że właściciel pojazdu raz wyrejestrowanego jest zmuszony do poniesienia kosztów związanych z ponowną rejestracją pojazdu, mimo że poniósł je już przy pierwszej rejestracji, a w przypadku samochodu sprowadzonego z terytorium państwa członkowskiego UE ponosi po raz kolejny obciążenie podatkowe" - zwraca uwagę RPO. Dlatego też Rzecznik zwrócił się do ministra transportu o przeanalizowanie problemu i rozważenie podjęcia inicjatywy ustawodawczej zmierzającej do "uzupełnienia przepisów" w ten sposób, by osoba, która wcześniej wyrejestrowała samochód, mogła go powtórnie zarejestrować bez kosztów.

Komentuj
Będzie łatwiej prowadzić firmę
5 czerwca 2007 | 0

Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej oraz o zmianie niektórych innych ustaw, przedłożony przez szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Nowe prawo ma zapewnił większą swobodę działalności gospodarczej oraz ułatwił przedsiębiorcom zakładanie i prowadzenie firm. Wszystkie formalności związane z rejestracją będzie można załatwił zgodnie z zasadą “jednego okienka”. Propozycja rządu zakłada, że miejscem rejestracji działalności gospodarczej będzie urząd skarbowy, a gminna ewidencja działalności gospodarczej zostanie zlikwidowana. Według projektu, zarejestrowanie działalności będzie bezpłatne, natomiast za każdą zmianę wpisu urząd skarbowy pobierze opłatę w wysokości 25 zł. W “jednym okienku”, obok zarejestrowania działalności gospodarczej, będzie można złożył m.in. wniosek o rejestrację w ZUS. Projekt nowelizacji wprowadza nowy podział na przedsiębiorców podlegających wpisowi do ewidencji oraz tych, którzy będą wpisywani do rejestru przedsiębiorców. Do ewidencji, prowadzonej przez urzędy skarbowe, mają był wpisane osoby fizyczne. Natomiast do rejestru prowadzonego przez sądy rejestrowe, obok podmiotów dotychczas tam wpisywanych – osoby fizyczne, których przychody netto w ostatnich dwóch latach osiągały po co najmniej 800 tys. euro. Ważną zmianą jest wprowadzenie zasady szybkości i prostoty postępowania rejestracyjnego. Przedsiębiorca będzie miał możliwość złożenia wniosku o wpis do ewidencji zarówno w sposób tradycyjny, jak i w sposób elektroniczny. Wnioski będą rozpatrywane odpowiednio w ciągu 5 lub 3 dni. Obecnie wnioski składane są w sposób tradycyjny, a ich rozpatrywanie trwa średnio 30 dni. Nowe prawo wprowadza także możliwość zawieszenia działalności gospodarczej przez przedsiębiorcę, który rozlicza w formie karty podatkowej. Zawieszenie działalności będzie możliwe na okres od 1 do 10 miesięcy. W tym czasie przedsiębiorca nie będzie musiał płacił składek na ubezpieczenie społeczne, uiszczał zaliczki na poczet podatku dochodowego, ani składał deklaracji podatkowych. Rozwiązanie to pomoże zwłaszcza drobnym przedsiębiorcom prowadzącym działalność sezonową. Zawieszenie będzie możliwe tylko w sytuacji, gdy przedsiębiorca nie zatrudnia w tym czasie pracowników. Propozycje rządowe doprecyzowują również przepisy dotyczące przeprowadzania kontroli u przedsiębiorców oraz czasu ich trwania. Ukrócona zostanie samowola organów kontrolnych w zakresie czynności związanych z tą procedurą. Przeprowadzający kontrole, oprócz legitymacji służbowej, powinni dysponował również upoważnieniem do jej przeprowadzenia. Przyjęto zasadę, że kontrola nie powinna naruszał normalnego funkcjonowania firmy, a także wprowadzono ustawowe ograniczenie dotyczące jej celu. Przedsiębiorca nie będzie też musiał, ale będzie mógł, prowadził tzw. książki kontroli. Wprowadzono ponadto krótsze okresy przeprowadzania kontroli. Na przykład, sprawdzania u mikroprzedsiębiorców będą mogły trwał maksymalnie do 12 dni roboczych w roku, a w odniesieniu do małych przedsiębiorstw – do 16 dni roboczych. Do tej pory maksymalny czas trwania czynności sprawdzających u wymienionych przedsiębiorców wynosił 4 tygodnie. Określono, że kontrola będzie uznana za nieważną, jeśli organ kontrolny przekroczył swoje uprawnienia lub nie dopełnił obowiązków. Nowe przepisy dają także możliwość uzyskania wiążących interpretacji dotyczących składek na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne. Przedsiębiorca będzie mógł się zwrócił o otrzymanie pisemnej interpretacji w tych sprawach, odpowiednio do kierownika jednostki ZUS lub dyrektora oddziału wojewódzkiego NFZ. Nowelizacja ograniczy również dowolność, jeśli chodzi o wydawanie zezwoleń dla przedsiębiorców. Wprowadzono m.in. zasadę, że wydanie zezwolenia będzie tzw. decyzją zawiązaną. Oznacza to, że jeżeli przedsiębiorca spełnia wymagane prawem warunki wykonywania działalności objętej zezwoleniem, to organ zezwalający nie będzie mógł odmówił wydania zezwolenia. Ponadto projekt nowelizacji wprowadza zasady obowiązujące w UE, jeśli chodzi o podejmowanie działalności gospodarczej przez cudzoziemców. Przedsiębiorcy z państw Europejskiego Obszaru Gospodarczego będą mogli prowadził działalność na takich samych zasadach, jak obywatele polscy. Ponadto, zgodnie z prawem unijnym, zagraniczni przedsiębiorcy, chcący czasowo świadczył usługi w Polsce, nie będą musieli uzyskiwał wpisu do ewidencji lub rejestru przedsiębiorców. Zgodnie z nowelizacją, dane o przedsiębiorcach z całej Polski znajdował się będą w Centralnej Informacji o Działalności Gospodarczej (CIDG). Będą one bezpłatnie udostępnianie za pośrednictwem Internetu. Dzięki temu zwiększą się szanse przedsiębiorcy na uzyskanie wiarygodnej informacji o potencjalnych partnerach biznesowych. CIDG będzie udostępniał informacje nie tylko zainteresowanym, ale również instytucjom i innym organom, np. urzędom skarbowym, którym te dane będą niezbędne do wydawania zaświadczeń i odpisów. W ewidencji CIDG będą znajdował się także dane niejawne, które będą przekazywane organom wymienionym w ustawie o NIP. Ponadto przedsiębiorcy nie będą już musieli posługiwał się numerem REGON.

Komentuj
Zakaz palenia we własnym samochodzie
5 czerwca 2007 | 0

Zakaz palenia nawet we własnym samochodzie przewiduje projekt ustawy, który dostała właśnie sejmowa komisja zdrowia – czytamy w “Gazecie Wyborczej”. Posłowie PiS - Czesław Hoc i Tadeusz Cymański - którzy przygotowali projekt ustawy, argumentują, że nowe przepisy mają chronić niepalących. Zwracają uwagę, że rocznie od chorób wywołanych paleniem umiera w Polsce ok. 60 tys. osób. Przypominają, że całkowity zakaz palenia w miejscach publicznych wprowadzono już w Irlandii, Norwegii, we Włoszech, w Szkocji, Szwecji i na Malcie. W tym roku taki zakaz ma przyjąć Wielka Brytania i Irlandia Północna. Według projektu zaakceptowanego już przez sejmową podkomisję ds. zdrowia publicznego palenie zabronione ma być m.in. na dworcach, lotniskach i przystankach; we wszystkich środkach transportu - w tym również w prywatnych samochodach, nawet gdy kierowca jest sam. Według przewodniczącej Komisji Zdrowia Ewy Kopacz (PO) Sejm będzie nad nowymi przepisami głosować najwcześniej pod koniec czerwca. Pytana, czy komisja wniesie do projektu jakieś poprawki, przewodnicząca komisji dodaje: - Na pewno będzie dyskusja. Ten projekt to trochę zamach na naszą wolność. Jest zbyt restrykcyjny, tak jakbyśmy nie mieli zaufania do obywateli i próbowali ich do czegoś zmusić. Wydaje mi się, że wysiłki ustawodawcy powinny iść raczej w kierunku profilaktyki zdrowotnej i kształtowania kultury palenia. Również w SLD projekt budzi zastrzeżenia. - Jestem nałogowym palaczem, a mimo to byłabym skłonna poprzeć przepisy ograniczające palenie, jednak w tym projekcie odrzuca mnie jego skrajność - mówi Ewa Janik, przedstawicielka Sojuszu w komisji zdrowia. Janik zapowiada, że "będzie starała się wprowadzić rozsądek" w nowej ustawie. Premier Jarosław Kaczyński pytany wczoraj o projekt ustawy powiedział: - Jedni mówią tak: palić nie wolno. Ale np. wszelkiego rodzaju manifestacje obsceniczne są całkowicie dopuszczalne. Z mojego punktu widzenia - choć wiem, jak groźne jest palenie - dopuściłbym palenie, a manifestacji obscenicznych nie. To kwestia pewnego kulturowego wyboru. Czy tak radykalne ograniczanie swobód jest dopuszczalne, to jest przedmiot sporu. Nie po to jest demokracja, by tak radykalnie odebrać ludziom wszelkie swobody. Ja sam nie palę dzięki Bogu 27 lat, stąd wiem, że można nie palić.

b0964c1674a697fbea4e08ba4b5160b1264271fd

Komentuj
Diagnosta samochodowy odpowiedzialny za wypadek drogowy
4 czerwca 2007 | 0

Dopuszczenie do ruchu niesprawnego TIR-a i doprowadzenie przez to do wypadku drogowego, w którym zginął kierowca tego pojazdu - zarzuciła Prokuratura Rejonowa w Koninie diagnoście samochodowemu z Wrześni (Wielkopolskie). "Akt oskarżenia trafił do wrzesińskiego sądu. Podejrzany nie przyznał się do zarzucanego przestępstwa i odmówił złożenia wyjaśnień. Grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności" - poinformował PAP rzecznik konińskiej prokuratury, Jacek Górski. Według aktu oskarżenia - 50-letni Jan K. w maju ubiegłego roku, w trakcie wykonywania badania technicznego ciężarowego volvo nie wykrył usterki układu kierowniczego i dopuścił auto do ruchu. Tydzień po badaniu, jadący tym samochodem Jerzy K., na drodze krajowej nr 2 niedaleko Konina nagle stracił panowanie nad pojazdem, który zjechał z jezdni, spadł ze skarpy i dachował. Kierowca zginął na miejscu. Jak ustalono podczas śledztwa, do wypadku doszło z powodu złego stanu technicznego układu kierowniczego TIR-a. "W opinii biegłego zużycie eksploatacyjne jednego z elementów w tym układzie było tak duże, że podczas sprawdzania powinno być wykryte i natychmiast usunięte" - wyjaśnił prokurator. Dodał, że kierowca ciężarowego auta nie miał żadnych możliwości, aby - kiedy doszło do awarii w układzie kierowniczym - uniknąć wypadku. Diagnosta, który sprawdzał pojazd i wydał zaświadczenie, że spełnia on wymagania techniczne zgodnie z przepisami prawa o ruchu drogowym, odpowie za nieumyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym, przez co doszło do wypadku, w którym zginął człowiek.

Komentuj
Stacja recyklingu w każdym dużym mieście
8 czerwca 2007 | 0

Rząd nie godzi się na obniżenie ustawowych sankcji dla przedsiębiorców, którzy nie przestrzegają ustawy o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji – donosi “Gazeta Prawna”. Zdaniem rządu poselska nowelizacja ustawy o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji musi uwzględniać interesy wszystkich podmiotów uczestniczących w procesie recyklingu. Zgodnie z obecnymi przepisami firmy, które wprowadzają do Polski ponad 1 tys. aut rocznie (producenci, importerzy), powinny zapewnić sieć demontażu pojazdów wycofanych z eksploatacji. Miały one stworzyć sieć umożliwiającą właścicielowi starego pojazdu oddanie go w miejscu położonym nie dalej niż 50 km w linii prostej od miejsca zamieszkania. Za brak sieci przewidziano opłatę w wysokości 500 zł za każdy wprowadzony do sprzedaży pojazd. Rząd zaproponował, by w nowelizacji wprowadzono obowiązkowe objęcie siecią miast powyżej 10 tys. mieszkańców. Ponadto podmiot, który wprowadza pojazd i nie zapewnia sieci, powinien być zobowiązany do odbierania pojazdu od właściciela i dostarczenia go do najbliższej stacji demontażu lub punktu zbierania pojazdów. W poselskim projekcie nowelizacji ustawy zaproponowano, aby w przypadku, gdy sieć demontażu obejmuje 95 proc. terytorium kraju, firma nie ponosiła konsekwencji finansowych. Natomiast, gdy przedsiębiorca zapewni sieć na terenie mniejszym niż 95 proc., ale większym niż 90 proc. terytorium kraju, będzie musiał uiścić opłatę za brak sieci, jednak zostanie ona obniżona o 90 proc. Mniejsza opłata będzie także, gdy firma zapewni sieć na obszarze mniejszym niż 90 proc., ale większym niż 85 proc. terytorium. W takiej sytuacji opłata będzie mniejsza o 85 proc. Całą opłatę za brak sieci ponosiłyby firmy, które mają mniejszą sieć. Zdaniem rządu obniżenie sankcji jest nierealne. Doprowadziłoby do sytuacji, w której wprowadzający pojazdy straciliby motywację do zakładania sieci ze względu na małą restrykcyjność kar. Rada Ministrów uważa, że obniżenie opłat nie powinno być większe niż o 60 - 80 proc. Poselskie propozycje spodobały się jednak przedsiębiorcom. - Są miejsca słabo zaludnione, gdzie tworzenie nowych stacji demontażu dla kilku osób jest nieopłacalne - mówi Przemysław Byszewski, rzecznik prasowy General Motors. Podobnego zdania jest Diana Poteralska-Łyżnik, rzecznik prasowy BMW. Jej zdaniem są miejsca, gdzie zgodnie z obecnymi przepisami trzeba tworzyć stacje demontażu. Ze względu na małą liczbę mieszkańców, rocznie trafiałoby do nich zaledwie kilka samochodów.

Komentuj
Śmiertelnie potrącił, i jest niewinny
7 czerwca 2007 | 0

Adwokat reprezentujący rodzinę turysty śmiertelnie potrąconego przez motocyklistę na szlaku wiodącym ku schronisku na Kudłaczach, poprosił o interwencję Rzecznika Praw Obywatelskich. Chce, by rzecznik wystąpił o kasację postanowienia umarzającego postępowanie wobec sprawcy. “Gazeta Wyborcza – Kraków” opisała jak myślenicka prokuratura uznała, że motocyklista nie ponosi winy za śmiertelne potrącenie turysty na szlaku, ofiara była pierwszą ofiarą motocyklistów rozjeżdżających góry. Został potracony idąc z grupą przyjaciół tzw. czerwoną drogą do schroniska, 25-letni motocyklista nie zatrąbił, turyści usłyszeli go w ostatniej chwili. Uderzony podróżnik zmarł w krakowskim szpitalu w wyniku uszkodzenia pnia mózgu. Historia opisana przez "Gazetę" wywołała burzę wśród czytelników i miłośników gór. Tym bardziej, że prokuratura, a za nią sąd, nie dopatrzyły się żadnej winy motocyklisty. Mimo, że jechał blisko 40 km/h, nie miał prawa jazdy i nie nacisnął nawet na hamulce. Decydująca okazała się opinia biegłego, który uznał, że 76-letni mężczyzna sam wtargnął pod koła jednośladu (wykonał ruch by ratować psa, który nagle wbiegł na drogę). Decyzja o umorzeniu sprawy jest prawomocna. Adwokat rodziny potrąconego turysty uważa jednak, że postępowanie przygotowawcze w sprawie przeprowadzono bardzo pobieżnie. Dlatego wystąpił do RPO z prośbą o rozważenie kasacji od postanowienia sądu w Myślenicach utrzymującego umorzenie. - Przepisy dają taka możliwość - mówi mec. Andrzej Tarnawski reprezentujący pokrzywdzonych. Wskazuje na fakty, które jego zdaniem prokuratura i sąd zbyły.- Motocyklista wjechał w grupę ludzi z szybkością 40 km/h. Być może redukcja nie zapobiegła by kolizji, lecz mogła wydatnie zmniejszyć jej skutki - tłumaczy - Zasady zwykłej przezorności nakazują też w takiej sytuacji ograniczenie szybkości i absolutne upewnienie się czy piesi wiedzą, że pojawił się ktoś, kto może stwarzać zagrożenie - zaznacza mecenas Tarnawski. Jego zdaniem sąd pominął też fakt, że motocyklista zosta zatrzymany przez jednego z turystów, gdy próbował wstać i odjechać z miejsca zdarzenia. - "Te wszystkie elementy zostały przez prokuraturę i sąd przemilczane, zaś sprawca tragicznego w skutkach incydentu, który wstrząsnął opinią publiczną w Małopolsce został przez te organy rozgrzeszony w oparciu o bezkrytycznie zaakceptowana opinię biegłego" - konkluduje adwokat w piśmie do rzecznika praw obywatelskich.

Komentuj
Poduszka powietrzna zadzwoni o pomoc
6 czerwca 2007 | 0

Unia Europejska chce, żeby od 2010 roku wszystkie nowe samochody były wyposażone w system eCall, samodzielnie wzywający pomoc w razie wypadku. Mianowicie poduszka powietrzna sama dzwoni na numer 112 i podaje dokładną lokalizacje pojazdu. Ratownikom w dotarciu na miejsce wypadku pomaga nawigacja satelitarna. Niemcy i Austria zobowiązały się we wtorek, że wprowadzą w terminie to rozwiązanie, które skraca czas oczekiwania na pomoc, a tym samym może ratować życie poszkodowanych w wypadkach. Systemem eCall są też zainteresowane kraje spoza UE - Szwajcaria, Islandia i Norwegia. Unijna komisarz ds. społeczeństwa informacyjnego i mediów Viviane Reding jest przekonana, że dzięki systemowi eCall można będzie uratować życie 2500 ludziom rocznie.

Komentuj
Ubezpieczyciele direct chcą uproszczenia przepisów
6 czerwca 2007 | 0

Rzecznik Ubezpieczonych chce takiej zmiany przepisów, by dokumenty umowy ubezpieczenia komunikacyjnego OC, zawartej przez telefon i internet, nie były kwestionowane przez policję. Rzecznik zwrócił uwagę, że klienci ubezpieczycieli direct - czyli działających bez pośrednictwa agentów - mają problem z honorowaniem dokumentów umowy ubezpieczenia OC komunikacyjnego. Na dokumencie nie ma bowiem pieczątek i oryginalnych podpisów. Takich zaś poświadczeń domaga się policja, powołując się na interpretację resortu finansów - podkreśla rzecznik. W związku z tym rzecznik przekazał swoje uwagi i propozycje do Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) oraz Ministerstwa Finansów (MF) - poinformował PAP mec. Aleksander Daszewski z biura rzecznika.

Komentuj
Odpowiedzialność przewoźnika za szkodę w przesyłce towarowej
6 czerwca 2007 | 0

Odpowiedzialność przewoźnika za szkodę w przesyłce towarowej w transporcie drogowym jest zagadnieniem złożonym, choćby przez wzgląd na obowiązywanie odrębnych aktów prawnych regulujących przewozy krajowe i międzynarodowe, których przepisy - obok podobieństw - przewidują również istotne różnice – czytamy w artykule “Gazety Prawnej”. O powstaniu odpowiedzialności przewoźnika decyduje przede wszystkim związek czasowy szkody z przewozem. Zasadą jest, że przewoźnik odpowiada za szkodę w przesyłce towarowej, jeżeli powstała ona w okresie pomiędzy przyjęciem przesyłki do przewozu a jej wydaniem. Wina przewoźnika, rozumiana jako niedochowanie należytej staranności, nie jest okolicznością rozstrzygającą. Przewoźnik nie uwolni się od odpowiedzialności odszkodowawczej, powołując się jedynie na brak swojej winy w powstaniu szkody. Uchylenie się od tej odpowiedzialności możliwe jest bowiem tylko w razie wystąpienie okoliczności wymienionych w sposób wyczerpujący w przepisach. Z drugiej jednak strony, stopień zawinienia przewoźnika może wpływać na wysokość odszkodowania. Szkoda w przesyłce. Szkoda w przesyłce może przybrać postać: utraty, ubytku lub uszkodzenia. Pierwsza z postaci szkody nie wymaga wyjaśnienia. Ubytek to natomiast brak ilościowy, inaczej mówiąc częściowa utrata przesyłki, polegająca na zmniejszeniu miary, wagi, liczby sztuk przesyłki. Inny charakter ma szkoda w postaci uszkodzenia - polega ona na wystąpieniu zmiany jakościowej w przesyłce, prowadzącej do obniżenia jej wartości. Obie te przesłanki muszą wystąpić łącznie, by można było mówić o uszkodzeniu przesyłki. Z punktu widzenia odpowiedzialności przewoźnika istotne znaczenia ma również podział szkód w przesyłce na szkody jawne i ukryte. Szkody jawne to takie, które - przy zachowaniu należytej staranności - obiektywnie dają się zauważyć w chwili odbioru przesyłki. Szkody niejawne (ukryte) to natomiast szkody, których nie można zauważyć z zewnątrz w momencie odbioru. Szkody jawne muszą zostać zgłoszone najpóźniej przy odbiorze przesyłki. W wypadku szkód ukrytych termin do ich zgłoszenia przewoźnikowi wynosi siedem dni od dnia odbioru przesyłki. Niedochowanie tych terminów skutkuje - poza kilkoma wyjątkami - wygaśnięciem roszczeń odszkodowawczych wobec przewoźnika. Szczegółowe ustalenie rodzaju i rozmiaru szkody w przesyłce powinno nastąpić w formie protokołu szkody. Protokolarnego stwierdzenia nie wymaga szkoda w postaci utraty przesyłki, ponieważ wynika ona z niemożności wykazania przez przewoźnika dostarczenia i wydania przesyłki odbiorcy, czyli z braku pokwitowania odbioru przesyłki. Związek czasowy. Związek czasowy, jako przesłanka odpowiedzialności, sprowadza się do tego, że szkoda powstaje pomiędzy przyjęciem przesyłki do przewozu a jej wydaniem, a więc w okresie, gdy przesyłka znajduje się we władaniu przewoźnika. W wypadku szkód jawnych ustalenie tej przesłanki jest ułatwione dzięki domniemaniu prawnemu przewidzianemu w art. 781 par. 2 kodeksu cywilnego. W myśl tego przepisu, jeżeli przewoźnik przyjmie przesyłkę od nadawcy bez zastrzeżeń, domniemywa się, iż w chwili rozpoczęcia przewozu znajdowała się ona w stanie należytym. W oparciu o to samo stwierdzenie szkody jawnej w momencie odbioru wystarcza, aby przypisać przewoźnikowi odpowiedzialność za taką szkodę, chyba że przewoźnik je obali albo powoła się na okoliczności wyłączające jego odpowiedzialność. Inaczej sytuacja przedstawia się w przypadku szkód ukrytych. Wówczas pociągnięcie przewoźnika do odpowiedzialności wymaga - poza zgłoszeniem szkody ukrytej w ciągu siedmiu dni - udowodnienia, że szkoda ta powstała w czasie przewozu, a nie przed przyjęciem przesyłki do przewozu, ani po wydaniu jej odbiorcy. Odwołanie się do domniemania z art. 781 par. 2 kodeksu cywilnego będzie w wypadku szkód ukrytych niewystarczające. Nawiasem mówiąc, jeżeli przewoźnik nie brał udziału w przygotowaniu i opakowaniu przesyłki, ani nie dokonał sprawdzenia jej zawartości - to domniemanie dotyczyć może, zdaniem autorów, wyłącznie zewnętrznego stanu przesyłki w momencie nadania. Poza tym, w przypadku szkód wykrytych po odbiorze przesyłki, istnieje domniemanie faktyczne, że szkody te powstały już po wydaniu przesyłki. Dochodzący odszkodowania musi zatem również wykazać, że szkoda nie powstała po odbiorze, ale wcześniej - w czasie przewozu. Przyczyna szkody. Przepisy nie wymagają, by osoba dochodząca od przewoźnika odszkodowania wykazała konkretną przyczynę powstania szkody w przesyłce. Byłoby to trudne, skoro klient przewoźnika zazwyczaj nie towarzyszy przesyłce w czasie przewozu. Często zatem zdarza się tak, że przyczyna szkody nie zostaje ustalona, a mimo to zachodzi odpowiedzialność przewoźnika - przesądza o tym sam fakt powstania szkody w czasie przewozu. W razie wykazania szkody oraz jej związku czasowego z przewozem, przewoźnik ponosi odpowiedzialność za tę szkodę, chyba że powoła się skutecznie na okoliczność wyłączającą jego odpowiedzialność.

Komentuj
Nowela o czasie pracy opublikowana
5 czerwca 2007 | 0

Ogłoszono ustawę z dnia 26 kwietnia 2007 r. zmieniającą ustawę o czasie pracy kierowców oraz niektóre inne ustawy. Ustawodawca wprowadza tym aktem zmiany także w ustawach: Prawo o ruchu drogowym i o transporcie drogowym; o systemie tachografów cyfrowych. Ustawa wejdzie w życie 14 dni od dnia ogłoszenia tj. będzie obowiązywała z dniem 19 czerwca 2007 r. Wyjątek stanowią przepisy dotyczące motorniczych tramwajów, te będą obowiązywały z dniem 1 stycznia 2009 r., natomiast zmieniany punkt dotyczący sprawozdań z kontroli Głównego Inspektora Transportu Drogowego będzie obowiązywał po pół roku.

Komentuj
Jest oświadczenie rządowe w sprawie ADR
5 czerwca 2007 | 0

Opublikowano oświadczenie rządowe z 23 marca 2007 r. w sprawie wejścia w życie zmian do załączników A i B Umowy europejskiej dotyczącej międzynarodowego przewozu drogowego towarów niebezpiecznych (ADR) sporządzonej w Genewie do 30 września 1957 r. Zmiany załączników A i B do wymienionej umowy weszły w życie z dniem 1 stycznia 2007 r. Do tekstu oświadczenia dołączony został tekst jednolity umowy.

Komentuj
W apteczce prezerwatywa
5 czerwca 2007 | 0

Konsul Białorusi w Białej Podlaskiej - Aleksander Koncki zapowiada interwencję w sprawie wymagania przez białoruskie służby graniczne prezerwatyw od kierowców przekraczających granicę. Uzależnił jednak swoją reakcję od tego, czy opisywane przez media przypadki żądania okazania prezerwatyw na granicy potwierdzą się. Obowiązek posiadania rosyjskiej apteczki z prezerwatywami obowiązuje także podróżnych wjeżdżających do Obwodu Kalinigradzkiego, ale według rzecznika Izby Celnej w Olsztynie Ryszarda Chudego, tamtejsze służby graniczne i celne nie przeprowadzają szczegółowych kontroli na granicy. Podkreślił on, że z rozmów z przekraczającymi polsko-rosyjską granicę wynika, iż czasem milicja rosyjska sprawdza już na terytorium Obwodu, czy kierowcy mają apteczki w autach. Za jej brak kierowcy karani są mandatem. Białoruskie służby graniczne na przejściu w Terespolu (Lubelskie) wymagają od podróżnych wjeżdżających na teren Białorusi posiadania prezerwatyw w samochodowej apteczce.

Komentuj
Rząd zajął stanowisko wobec ustawy o recyklingu pojazdów
5 czerwca 2007 | 0

Rząd zajął stanowisko wobec poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji (druk 1626), przedłożone przez ministra transportu. Rząd opowiada się za dalszymi pracami nad poselskim projektem ustawy, który zakłada zmiany w opłatach związanych z tworzeniem sieci zbierania i recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji. Zdaniem rządu, nowe przepisy muszą uwzględniał interesy wszystkich podmiotów uczestniczących w tym procesie i był zgodne z prawem krajowym oraz unijnym. Obecnie producenci, nabywcy lub importerzy, którzy wprowadzają do obrotu co najmniej 1000 pojazdów, mają obowiązek zapewnił na terenie całego kraju sieć odbioru pojazdów wycofanych z eksploatacji. Punkty odbioru muszą znajdował się w odległości nie większej niż 50 km w linii prostej od miejsca zamieszkania lub siedziby właściciela pojazdu. Jeżeli nie spełnią tego warunku, zgodnie z przepisami, płacą 500 zł od każdego auta wprowadzonego do obrotu. Posłowie zaproponowali zniesienie opłat dla tych, którzy zapewnią sieć na minimum 95 proc. obszaru. Wnioskodawcy proponują również dla tych podmiotów obniżenie opłat odpowiednio o 85 i 90 proc., jeżeli zapewniają sieci obejmującą co najmniej 85 i 90 proc. terytorium kraju. Zdaniem rządu, wprowadzenie proporcjonalnych opłat za niezapewnienie sieci zbierania pojazdów wycofanych z eksploatacji jest rozwiązaniem słusznym. Natomiast obniżenie sankcji za brak sieci mogłoby doprowadził do sytuacji, w której wprowadzający pojazdy straciliby motywację do jej zakładania ze względu na małą restrykcyjność kar. Rada Ministrów uważa, że obniżenie opłat nie powinno był większe niż o 80 i 60 proc. Rząd proponuje również wprowadzenie obowiązkowego objęcia siecią miast powyżej 10 tys. mieszkańców. Ponadto podmiot, który wprowadza pojazd na danym obszarze i nie zapewnia sieci powinien był zobowiązany do odbierania pojazdu od właściciela i dostarczenia go do najbliższej stacji demontażu lub punktu zbierania pojazdów. Wątpliwości rządu budzi propozycja wprowadzenia zmian z datą wsteczną. Przyjęcie takiego rozwiązania spowoduje nierówne traktowanie wprowadzających pojazdy i może został uznane za sprzeczne z konstytucją.

Komentuj
Komisja egzaminacyjna dla kierowców i konwojentów zwierząt
4 czerwca 2007 | 0

Opublikowano rozporządzenie ministra rolnictwa i rozwoju wsi z 18 maja 2007 r. w sprawie powoływania komisji egzaminacyjnej, która przeprowadza egzamin kończący szkolenie osób wykonujących czynności w zakresie transportu i obsługi zwierząt. Wejdzie w życie po upływie 14 dni od ogłoszenia, tj. 19 czerwca 2007 r.

Komentuj

Statystyka

Bilans długiego weekendu Boże Ciało 2007
10 czerwca 2007 | 2

Zakończył się długi weekend. Wprawdzie na drogach wydarzyły się 583 wypadki, w których zginęły 54 osoby, a 794 zostały ranne, to i tak jest to znacznie mniej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. W 649 wypadkach zginęło wtedy 68 osób, a 892 zostało rannych. Spada też liczba nietrzeźwych kierujących w tym roku było ich 2348, czyli o ponad tysiąc mniej niż w zeszłym roku - podaje Komenda Główna Policji.

Komentuj

Przegląd prasy

Egzamin praktyczny w obecności psychologa
9 czerwca 2007 | 1

Przyszli kierowcy z Łodzi zdają egzamin z jazdy w obecności psychologa. Psycholog ocenia, czy zachowanie egzaminatora nie stresuje kursanta. To nowatorski projekt w skali kraju – ocena “Dziennik”. Psycholodzy w łódzkim ośrodku egzaminowania kierowców do tej pory jedynie rozmawiali z uczestnikami kursów, pocieszali, próbowali odstresować. Teraz wsiadają z nimi do samochodów podczas sprawdzianu. - Robimy tak za ich zgodą. Przy okazji obserwujemy zachowanie egzaminatora - opisuje Agata Popławska, psycholog pracujący w WORD w Łodzi. To pomysł dyrektora łódzkiego ośrodka. W zamyśle chodzi o to, żeby egzamin na prawo jazdy przebiegał w jak najmniejszym stresie. Psycholog ma wyłapać, czy egzaminator nie denerwuje nadmiernie kursanta. Jeśli oceni, że właśnie tak jest, to nerwowy egzaminator będzie musiał udać się na przymusowy urlop. Łódzkie rozwiązanie budzi duże kontrowersje wśród dyrektorów innych ośrodków ruchu drogowego w kraju. Wątpią, czy pomysł jest zgodny z prawem. Przepisy jasno określają, kto może wsiąść do auta podczas egzaminu. To kursant, egzaminator i ewentualnie dyrektor ośrodka oraz instruktor. O psychologach nie ma ani słowa. Ale Tomasz Kacprzak, wicedyrektor łódzkiego WORD uspakaja. “Wszystko jest zgodne z prawem. Psycholodzy mają upoważnienie od dyrektora”.

Komentuj
Auto prowadzone za pomocą nóg
8 czerwca 2007 | 0

18 lat temu Mirosław J., skuszony dziecięcą ciekawością, wszedł do transformatora, dotknął przewodów wysokiego napięcia. Stracił ręce. Miał wtedy 12 lat. Nie poddał się. Dziś, po latach leczenia i rehabilitacji wrócił prawie do normalnego życia. Podczas zajęć w Warsztatach Terapii Zajęciowej w Nowym Mieście Lubawskim, odkrył, że malowanie obrazów sprawia mu ogromną frajdę. Maluje trzymając pędzel w ustach. Obsługuje też komputer. Któregoś dnia uczestnicy warsztatów pojechali do Montabaur w Niemczech. Tam poznał pochodzącego z Nowego Miasta Tomasza Glanca, który od prawie 20 lat mieszkał w Niemczech. To on postanowił znaleźć samochód specjalnie przystosowany do niepełnosprawności pana Mirka. Specjalnie przystosowany do prowadzenia auta z pomocą nóg Golf jest już w Polsce. Autem kieruje się prawą nogi i przypomina to trochę pedałowanie na rowerze. Stopę stawia się do dopasowanego, metalowego buta i wykonuje ruchy do przodu, chcąc skręcić w prawo, i do tyłu, wykonując skręt w lewo. Po prawej stronie jest dźwignia hamulca oraz gazu. Z pomocą nóg obsługuje się także wszystkie wyłączniki. Skrzynia biegów jest automatyczna. W przyszłym tygodniu nowy właściciel auta wraz z instruktorem rozpocznie kurs prawa jazdy.

Komentuj
Znaki, których nie ma w kodeksie drogowym
4 czerwca 2007 | 0

Na przystankach autobusowych w Gdyni pojawią się znaki, których nie ma w kodeksie drogowym – czytamy w “Dzienniku Bałtyckim”. Strefy bezpieczeństwa, czyli białe linie namalowane na chodniku na całej długości przystanków autobusowych, pojawią się w czerwcu w 14 miejscach w centrum Gdyni. Miasto podchwyciło pomysł kierowców i zamierza w ten sposób zwiększyć bezpieczeństwo pasażerów. Sami kierowcy twierdzą jednak, że główna idea stojąca za pomysłem to ograniczenie liczby samochodów osobowych zatrzymujących się i parkujących na przystankach. Linie pojawią się 50 cm od jezdni na przystankach bez zatoczek, a przy zatoczkach - 80 cm od jezdni. Jeżeli eksperyment się sprawdzi, to po przystankach w Śródmieściu przyjdzie kolej na resztę miasta. Kierowcy komunikacji miejskiej liczą, że oznaczenia pomogą w walce z parkowaniem samochodów osobowych na terenie przystanków. - To prawdziwa plaga - mówi Stanisław Taube, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Komunikacji Miejskiej w Gdyni. - Ludzie parkują auta na przystankach utrudniając nam pracę i narażając pasażerów na nieprzyjemności. Kierowcy zgłaszają każdy taki przypadek do centrali ruchu, ta zaś przekazuje zgłoszenia policji i straży miejskiej. Przedstawiciele prawa interweniują, karząc piratów drogowych mandatami w wysokości 100 zł, a w sytuacjach, kiedy tworzy się zagrożenie dla bezpieczeństwa, odholowują samochody. Zgłoszeń jest jednak tyle, że trudno za wszystkimi nadążyć. Zdaniem miasta linie na przystankach jednak wcale nie mają powstrzymywać kierowców przed parkowaniem w miejscach, gdzie jest to zabronione. W opisie projektu zaznaczone jest jedynie, iż mają one ochraniać pasażerów oczekujących na autobusy przed ewentualnym potrąceniem. - Oczywiście będą one także przypominać, że przepisy zabraniają postoju w odległości 15 metrów od słupa przystanku - mówi Jacek Oskarbski, naczelnik Wydziału Inżynierii Ruchu Urzędu Miasta Gdyni. - Ale to tylko ich funkcja dodatkowa. Sytuację komplikuje fakt, iż tego typu oznaczenia nie są przewidziane przez kodeks drogowy. Nie wiadomo więc, czy oznaczenia rzeczywiście będą odstraszać kierowców przed parkowaniem, a pasażerów przed podchodzeniem do jezdni. Można tylko przypuszczać, iż na części przystanków będzie nieco bezpieczniej i zdecydowanie bardziej biało.

Komentuj
Czarne skrzynki w tramwajach
4 czerwca 2007 | 0

Po trzecim w ostatnich dniach wypadku tramwaju na skrzyżowaniu ul. Stradomskiej i Dietla, KZD przeprowadził tam eksperyment, który potwierdził zły stan krakowskich torowisk. A MPK zapowiedziało montowanie w tramwajach czarnych skrzynek. Do tej pory ustalono, że dwa ostatnie wypadki, w których na szczęście nikomu nic złego się nie stało, spowodowała wada zwrotnicy torowiska (samoczynne przełożenie). Dyrektor Krakowskiego Zarządu Dróg Jan Tajster postanowił sprawdzić, czy jest możliwe - jak twierdzi Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne - samoczynne przełożenie zwrotnicy. W nocy w obecności pracowników Zakładu Usług Energetycznych, czyli firmy remontującej krakowskie tory, oraz pracowników MPK i Politechniki Krakowskiej przeprowadzono eksperyment, który miał potwierdzić przebieg zdarzeń. Oczywiście, kiedy przejechały pierwsze koła próbnego tramwaju, okazało się, że zwrotnica się przełożyła - mówi Julian Pilszczek, prezes MPK. Nadal jednak nie wiemy, dlaczego tak się dzieje. Tak naprawdę jedynym ważnym wnioskiem z tego eksperymentu jest potwierdzenie, że najwyższy czas zabrać się za modernizację torowisk. Wersję tę potwierdza Tajster. - Na razie udało się tylko udowodnić, że te wypadki były możliwe. To i tak wiele, bo zarówno ja, jak i prof. Czyczuła z Politechniki Krakowskiej nie mogliśmy uwierzyć, że zwrotnica może się przełożyć w takiej sytuacji - wyjaśnia. Zapewnia też, że na tym nie koniec eksperymentów i sprawdzania torów na tym skrzyżowaniu. MPK zaś zostało zobligowane do tego, aby pojazdy po wypadkach usuwać dopiero po oględzinach zespołu kontrolnego z KZD, niezależnie od przestoju w ruchu. MPK zapowiada, że zamontuje we wszystkich swoich maszynach czarne skrzynki. - Będziemy szukać możliwości technicznych, by oprócz prędkości rejestrowały też inne czynności wykonywane przez motorniczego. Na razie jedynymi tramwajami, które mają takie skrzynki, są bombardiery - wyjaśnia prezes Pilszczek.

Komentuj
Kolejny weekend na stołecznych drogach
10 czerwca 2007 | 0

18 wypadków, 1 wypadek śmiertelny, 26 osób lekko rannych, 198 kolizji drogowych, 127 zatrzymanych pijanych kierowców – to bilans długiego czerwcowego weekendu. Jeszcze przed rozpoczęciem dni wolnych Policja przestrzegała, że policjanci ruchu drogowego szczególną uwagę zwrócą właśnie na tych wszystkich, którzy zdecydują się siąść za kierownicą “po kielichu”. Tych 127 kierujących nie uwierzyło w te zapewnienia – teraz, za kierowanie pod wpływem alkoholu odpowiedzą przed sądem. Alkohol i samochód to zabójcze połączenie. Mimo to pierwszego dnia długiego czerwcowego weekendu (7 czerwca) policjanci ze stołecznej drogówki zatrzymali 26 kierowców, którzy prowadzili “na podwójnym gazie”. W piątek i sobotę funkcjonariusze zatrzymali 74 nietrzeźwych kierowców. Wśród wszystkich 127 zatrzymanych liczną grupę stanowią rowerzyści. Jazdę pod wpływem alkoholu traktują oni bardziej pobłażliwie, aniżeli jazdę samochodem. Zapominają, bądź nie chcą pamiętać, że pijani rowerzyści są także śmiertelnym zagrożeniem i to, jak pokazuje statystyka wypadków drogowych, nie tylko dla nich samych. Nie tylko alkohol, ale także brak wyobraźni i nadmierna prędkość mogą być przyczynami groźnych wypadków i kolizji. W trakcie weekendu na warszawskich ulicach miało miejsce 18 wypadków, w których lekko rannych zostało 26 osób oraz 198 kolizji. Do śmiertelnego wypadku doszło jednak w Grodzisku, gdzie rowerzysta nie zasygnalizował manewru skrętu w lewo. Na 50 letniego mężczyznę najechał 19 letni motocyklista. W wyniku wypadku kierujący rowerem poniósł śmierć na miejscu natomiast kierujący motocyklem oraz jego pasażer trafili do szpitala.

Komentuj
A na drogach pijani kierowcy! Nr 200
10 czerwca 2007 | 0

Kilkanaście stłuczek po pijanemu - Kilkanaście samochodów staranował na trasie od Nowej Huty do centrum Krakowa 31-letni mężczyzna, który miał blisko cztery promile alkoholu we krwi - poinformowała małopolska policja. Przed ósmą rano policja dostała zgłoszenie, że przez Nową Hutę, w kierunku centrum Krakowa jedzie mazda, która taranuje samochody. Jak podała policja, na prawdopodobne trasy natychmiast skierowano patrole. Samochód został zatrzymany przy ul. Mazowieckiej, po tym jak zderzył się z kolejnym już pojazdem. Kierowcą okazał się 31-letni mężczyzna, który miał we krwi prawie 4 promile alkoholu. Jak powiedział oficer dyżurny krakowskiej drogówki, policjanci teraz przemierzają trasę przejazdu pirata i ustalają wyrządzone przez niego szkody. Jak się okazało, tylko na jednej z krakowskich ulic kierowca mazdy spowodował osiem stłuczek. Z ustaleń wynika, że nikt nie został ranny. Przesłuchanie zatrzymanego kierowcy odbędzie się, gdy ten wytrzeźwieje.

Nietrzeźwy chciał wieźć dzieci - Policja zatrzymała 44-letniego kierowcę Andrzeja T., który pod wpływem alkoholu chciał prowadzić autobus ze szkolną wycieczką. Młodzież z Zielonki wybierała się do Warszawy. Organizatorzy wyjazdu poprosili policję o sprawdzenie autokaru. Pojazd był sprawny, ale u kierowcy alkomat wykazał 0,6 promila. Andrzej T. trafił na komendę policji, a wycieczkę zawiózł do stolicy inny szofer. Po południu, gdy kierowca wytrzeźwiał, usłyszał zarzuty karne i jeszcze wczoraj stanął przed sądem, który na rok zabrał mu prawo jazdy. Poza tym skazał go na trzy miesiące więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz 1 tys. zł grzywny.

Pijany kierowca uderzył w ludzi - Dwie osoby zabił kompletnie pijany kierowca we wsi Chojno Nowe w powiecie chełmskim. Jechał bardzo szybko, stracił panowanie nad kierownicą, zjechał na pobocze i uderzył idących prawidłowo dwóch mieszkańców wsi. Sprawcą wypadku był 23-letni mieszkaniec Chełma. 49-letni mężczyzna zginął na miejscu, jego kolega zmarł w karetce. Pirat drogowy został zatrzymany, był kompletnie pijany. Badanie alkomatem wykazało w wydychanym powietrzu prawie trzy promile alkoholu. Grozi mu do 12 lat więzienia.

Nietrzeźwa matka z dziećmi na skuterze - Policjanci z Dębicy zatrzymali nietrzeźwą kobietę, która kierując skuterem wiozła dzieci ze szkoły do domu. Nie jest to jej pierwsza “wpadka”. Zgromadzone dowody policjanci przekażą do sądu rodzinnego, który zadecyduje jakie konsekwencje poniesie lekkomyślny rodzic. Kobieta prowadziła bardzo niepewnie, a przewoziła dzieci. Po zatrzymaniu zachowywała się jakby była nietrzeźwa. Okazało się, że rzeczywiście tak jest. Urządzenie wskazało 1,2 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Wraz z matką skuterem podróżowali jej dwaj synowie w wieku 6 i 9 lat. Policjanci ustalili, że w tym dniu odebrała ich ze szkoły i z przedszkola. Wracała do domu. Odległość z przedszkola do jej miejsca zamieszkania wynosi 7 km. Przed miesiącem została zatrzymana przez policjantów, bo ani ona, ani jej dzieci nie mieli na głowach kasków ochronnych. Wówczas też znajdowała się pod wpływem alkoholu. Sprawą zajmie się sąd rodzinny.

Komentuj
Przeciwko kulturze samochodowej
9 czerwca 2007 | 0

3a788575fe0fff3d42ed9c16afe49abf88a5ce96

Blisko tysiąc roznegliżowanych rowerzystów przejechało ulicami Londynu, aby zaprotestować przeciwko kulturze samochodowej i zanieczyszczeniu powietrza spalinami. Podobne akcje zorganizowano w wielu innych światowych metropoliach, m. in. w Paryżu, Madrycie, Vancouver i Meksyku. Była to już czwarta światowa parada cyklistów nudystów – donosy i pokazały TVP – Wiadomości. Gwiżdżąc oraz wymachując chorągiewkami, rowerzyści chcieli zwrócić uwagę na problemy, jakie wiążą się z transportem rowerowym w wielkim mieście. Nagie ciała symbolizowały ich bezbronność na ulicach zdominowanych przez auta, a z drugiej strony – naturalność używanego przez nich środka komunikacji. Jednocześnie cykliści usiłowali nakłonić kierowców, aby także przesiedli się na rower i tym samym uniezależnili się od paliwa.

Komentuj
Idą wakacje, kandydatów na kierowców coraz więcej
8 czerwca 2007 | 3

Czas oczekiwania na egzamin na prawo jazdy sięga już ustawowej granicy 30 dni. Z każdym dniem kolejki robią się coraz dłuższe – opisuje sytuację w zamojskim WORD-zie “Dziennik Wschodni”. Egzaminatorów jest tylko 15, a każdego dnia zgłasza się ponad setka kandydatów na kierowców. Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Zamościu już pracuje od poniedziałku do soboty. Wkrótce tydzień pracy wydłuży się tam do niedzieli. Na pewno nie trzeba będzie czekać dłużej, niż przewidziane w ministerialnym rozporządzeniu 30 dni, ale na krótszy termin szans raczej nie ma - uprzedza Zbigniew Kubina, wicedyrektor ds. egzaminowania w zamojskim WORD. Idą wakacje, w czasie których liczba chętnych do zdawania egzaminu zwykle wzrasta dwukrotnie. - I dlatego podobnie, jak to już bywało będziemy pracować także w niedziele - dodaje dyrektor. A po trzecie do kandydatów na kierowców dotarła już wiadomość o planowanych na ten rok zmianach w egzaminach teoretycznych. - Czyli nie wszystkie pytania, jak teraz, ale tylko ich część będzie ujawniana - tłumaczy jeden z pracowników biura obsługi w zamojskim WORD. Czy może się okazać, że kolejni będą czekać dłużej niż miesiąc? - Mam nadzieję, że nie - mówi Kubina. - Przechodziliśmy już i przez takie wakacyjne fale i przez te, związane ze zmianami w egzaminowaniu. Sądzę, że i tym razem nie powinniśmy tych 30 dni przekroczyć. - Jak trzeba będzie, to poczekam - mówi pani Katarzyna. - Choć miesiąc to i tak za dużo. Nie dość, że człowiek się stresuje, to jeszcze przy okazji może coś z głowy wylecieć. - Zdaję sobie sprawę, że dla wielu osób może stanowić niedogodność - Przyznaje Zbigniew Kubina. - Ale przecież jeździć trzeba po prostu umieć, a zasady ruchu pamiętać, nawet gdy już jest się kierowcą.

Komentuj
Zniszczyli znak drogowy – 5 lat pozbawienia wolności
8 czerwca 2007 | 0

Policjanci z pogotowia 997 w Szczecinie zatrzymali dwóch nietrzeźwych mężczyzn, którzy zniszczyli znak drogowy umieszczony na skrzyżowaniu ul. Wilczej i Komuny Paryskiej. Zatrzymano dwóch mężczyzn, którzy dokonali zniszczenia znaku drogowego C-9 “nakaz jazdy z prawej strony znaku”. Znak został wyrwany z podłoża. Policja ustala sumę strat spowodowanych przez nietrzeźwych a następnie zostanie przedstawiony im zarzut zniszczenia mienia. Przestępstwo to zagrożone jest karą pozbawienia wolności do 5 lat.

Komentuj
Odsłońmy znaki drogowe
8 czerwca 2007 | 1

6dbeb9db82f4e622d41748b50ad119dfc55cb4ea

Redakcja “Kuriera Lubelskiego” w ramach interwencji apeluje o odsłonięcie niewidocznego sygnalizatora i strzałki na jednej z ulic Lublina. Jak widać na zdjęciu sygnalizator do jazdy na wprost jest całkowicie niewidocznego, czy znak stopu jest widoczny? Postawmy sobie pytanie, czy tego typu interwencje i apel do właściwych służb jest niezbędny tylko w Lublinie?

Komentuj
Bardzo drogie wraki
8 czerwca 2007 | 0

O trzy nowe auta wzbogacił się park maszynowy puławskiego Urzędu Miasta. Miasto zapłaci za nie słono. Jak wylicza właściciel parkingu na którym auta rdzewieją od wielu miesięcy - co najmniej kilkanaście tysięcy złotych. Mimo, że kwota jest spora, a auta będą raczej nadawać się wyłącznie do złomowania, radni nie mieli wyjścia. Obowiązek przejmowania porzuconych na terenie gminy samochodów nakłada na samorząd rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji. Oprócz kosztów złomowania aut, miasto będzie musiało zapłacić za wielomiesięczne parkowanie samochodów. Według właściciela parkingu będzie to suma 10 zł +vat za każdą dobę. - Za malucha i volvo będzie to w sumie ok. 12 tys. zł, a dochodzi jeszcze opłata za stara, który stoi gdzie indziej - wylicza Jerzy Jabłonka, właściciel parkingu. Kłopot w tym, że strażnicy miejscy którzy pilotują proces przejmowania wraków, twierdzą że ta kwota powinna być o wiele niższa. - Właściciel parkingu powinien nas poinformować o porzuconych autach po upływie sześciu miesięcy. I tylko za taki okres jesteśmy w stanie mu zapłacić - zapowiada Sławomir Leszczyński, komendant straży miejskiej w Puławach.

Komentuj
Jak trudno holować 3,5 tonowy zestaw z przyczepą
7 czerwca 2007 | 3

Każdy kierowca, nawet nowicjusz, może holować 3,5-tonowy zestaw z przyczepą, choć często nie zdaje sobie sprawy, jakie to trudne! Karawaning to współczesna forma turystyki motorowej, dla której bazą noclegowo-żywieniową jest przyczepa kempingowa. Na bezpieczne podróżowanie składa się wiele czynników, również natury technicznej. Jazda z przyczepą mieszkalną czy też z bagażową wymaga pewnych umiejętności, przede wszystkim jednak zdolności przewidywania i świadomości tego, że pojazd, którym dotychczas jeździliśmy, teraz zmienił swe własności – czytamy w portalu INTERIA.pl Podróżowanie z przyczepą wymaga od nas zmiany techniki jazdy. Musimy przyzwyczaić się do większej długości zestawu, zwiększonej jego szerokości oraz masy. To ostatnie skutkuje gwałtownym pogorszeniem skuteczności hamowania i dynamiki przy przyspieszaniu. Nawet manewry parkingowe z przyczepą, szczególnie jazda do tyłu, wymagają odpowiedniej techniki. Należy się nauczyć kiedy skręcić, żeby nie przełamać zestawu itp. Nic tu nie zastąpi odpowiednich ćwiczeń. Jedyną ogólną radą będzie ta, iż podczas pokonywania zakrętów (przy jeździe do przodu) koła przyczepy toczą się po mniejszym łuku niż samochodu. W związku z tym skręty musimy pokonywać z takim wyliczeniem, by nie zawadzić o chodnik lub o jakiś pojazd stojący w pobliżu na jezdni. Znacznie istotniejsze są kwestie bezpieczeństwa szosowej jazdy z przyczepą. Podstawowym czynnikiem, który ma wpływ na nasze zachowanie na drodze, jest stres. Dlatego też, by ograniczyć do minimum sytuacje, które mogą go wywołać, powinniśmy zaplanować i wyznaczyć trasę naszego przejazdu. Nie będziemy wtedy zmuszeni w trakcie jazdy do podejmowania nagłych decyzji i wykonywania gwałtownych manewrów zestawem, który może nam znacznie ograniczyć płynność jazdy. Przy ustalaniu trasy zwróćmy uwagę, by nie przebiegała ona wąskimi i nierównymi drogami. W obszarze zabudowanym obowiązuje nas takie samo ograniczenie prędkości, jak przy jeździe samochodem bez przyczepy - 50 lub 60 km/h. Jednak jazda z tą prędkością "zderzak w zderzak" to nieuchronna stłuczka - nierzadko długość drogi hamowania z przyczepą zwiększa się o 70% w stosunku do drogi hamowania samego samochodu. Kiedy już wyjedziemy poza miasto, możemy poruszać się z prędkością 70 km/h, a na drodze z dwoma pasami ruchu o 10 km/h szybciej (po francuskiej autostradzie można jechać z prędkością aż 130 km/h). Tyle przepisy. Ważniejsze jest, że jadąc z przyczepą nie możemy gwałtownie hamować podczas pokonywania zakrętu, gdyż rozkład sił na haku holowniczym może doprowadzić do zmniejszenia przyczepności kół tylnej osi i w efekcie doprowadzić do poślizgu. Starajmy się też gwałtownie nie przyspieszać, a w szczególności nie hamować, gdy na naszej drodze pojawią się miejsca o zmniejszonej przyczepności (piasek, kałuża) – radzi INTERIA. Jeżeli podczas urlopowych wojaży droga naszej podróży prowadzi przez teren górzysty, pamiętajmy, by podczas stromych zjazdów włączyć niższy bieg, hamować silnikiem i nie rozpędzać się! W przeciwnym przypadku zestaw może zacząć wężykowanie. Jedynym ratunkiem na takie zachowanie jest zwiększenie prędkości, a następnie zmniejszenie na prostym odcinku. Niestety, na zjeździe w górach może się to okazać niemożliwe. Technika w służbie bezpieczeństwa zajęła się i tym. Są już samochody wyposażone w system stabilizacji toru jazdy (ESP) z funkcją stabilizacji przyczepy. System ten, aktywowany poprzez sygnał z instalacji elektrycznej przyczepy, wyczuwa charakterystyczne drgania wywołane przez wężykowanie, przenoszone na ciągnący pojazd. Jego reakcją jest odpowiednie dohamowywanie tylnych kół pojazdu i sygnalizacja tego manewru włączeniem świateł stopu, aby ostrzec innych uczestników ruchu o zmianie prędkości naszego zestawu. Niestety, system ów potrafi być też niebezpieczny, gdy kierowca zdecyduje się np. na wyprzedzanie ciężarówki, a w połowie manewru zestaw wykona poprzeczny ruch i... zacznie zwalniać. Najczęstszą przyczyną wypadków drogowych z udziałem przyczep kempingowych jest gwałtowna reakcja kierowców na niestabilność zestawu podczas ostrego hamowania lub nagłego podmuchu bocznego wiatru. Dlatego zawsze powinniśmy prowadzić pojazd skoncentrowani oraz przewidywać sytuacje, które mogą wystąpić na drodze, z jednoczesnym opracowaniem planu działania, gdyby takie wystąpiły. Doświadczenie uczy, że agresywna jazda i gwałtowne manewry są niecelowe - czasy przejazdu na dłuższych trasach, mimo rezygnacji z wyprzedzania, są całkiem rozsądne, choćby dlatego, że inni uczestnicy ruchu zazwyczaj ułatwiają zestawom z przyczepami utrzymanie stałej prędkości jazdy. Spokojna, płynna jazda wpłynie też pozytywnie na grubość naszego portfela. Szybkie holowanie przyczepy, która ma dużą powierzchnię czołową i zazwyczaj jest bardzo niedoskonała aerodynamicznie, powoduje wyraźny wzrost zużycia paliwa.

Komentuj
Podwójne przystanki są, ale…
7 czerwca 2007 | 0

We Wrocławiu były kiedyś podwójne przystanki, ale wszystkie zostały zlikwidowane. Motorniczy twierdzili, że przesiadanie się w pośpiechu było niebezpieczne dla pasażerów. W zamieszaniu zdarzało się, że ktoś został przytrzaśnięty drzwiami. Rozwiązanie to od lat bez przeszkód funkcjonuje jednak w innych miastach, w Warszawie, Krakowie czy Poznaniu. Dwa tramwaje zatrzymują się jednocześnie na jednym przystanku i otwierają drzwi. Motorniczy czekają, aż pasażerowie się przesiądą. We Wrocławiu nawet jeśli dwa tramwaje w tym samym momencie podjadą na przystanek, to tylko pierwszy z nich otwiera drzwi. Pasażerowie drugiego nie mogą wysiąść. A często zdarza się, że zależy im na tym, aby przesiąść się do tramwaju stojącego przed nimi. Dlaczego więc MPK ignoruje teraz ten słupek? Redakcja “Gazety” zapytała o to jednego z motorniczych. - Ten przystanek nie spełnia norm. Wysypany jest żwirem, ludzie wysiadaliby więc w błoto - tłumaczy motorniczy. - Poza tym nikt nas oficjalnie nie powiadomił, że to podwójny przystanek. Dostaliśmy polecenie, że tylko stary przegubowy tramwaj, stojąc jako drugi, może tam wypuszczać pasażerów, bo jest krótszy.

Komentuj
Kontrole trzeźwości częściej
6 czerwca 2007 | 0

INTERIA.pl opisuje sytuacje w których odmawiane jest badanie alkomatami. Pozorant redakcji odwiedził kilka placówek Policji, jednak oczekiwanego skutku – wyniku badania spożycia alkoholu – nie odniósł. Komisarz Marcin Szyndler z Komendy Głównej Policji wyjaśnia też, że takie badanie jest dowodem procesowym. - Niestety, przepisy nie pozwalają robić tego prewencyjnie. Poza tym np. alkomaty w radiowozach mają pamięć i każde badanie jest tam zapisywane. Później trzeba sporządzać raport, który uzasadni jego przeprowadzenie. Do tego dochodzi jeszcze sprawa ustników. Wprawdzie kosztują grosze, ale według przepisów nieuzasadnione użycie spowodowałoby szkody policji. W dodatku policja nie może świadczyć usług finansowych, więc odpada także odpłatne skorzystanie z takiego ustnika. Co więc ma zrobić człowiek, który chce jechać autem, ale nie jest pewien, czy nie ma za dużo "promili"? - Każdy teraz może sobie kupić średniej klasy alkomat za około 200 zł. Nie są może one najdokładniejsze, ale zwykle wystarczają - mówi komisarz Szyndler. Tymczasem inspektor Pasieczny podpowiada, że są jeszcze izby wytrzeźwień, gdzie można odpłatnie wykonać badanie na obecność alkoholu w wydychanym powietrzu.

ALKOMAT FIT-168 2f88b0eafd4fe3a14a745dcd4e7d37e3dd870cc2

Jeden z najczęściej kupowanych popularnych alkomatów na świecie! Wymiary: 106.5 x 45 x 24 mm; Waga: 50 g; Wyświetlacz ciekłokrystaliczny - 3 cyfrowy oraz graficzny; Wyniki pomiarów wyświetlane do setnych części promila; Cyfrowy zakres pomiarowy: 0,00 - 1,50 promila BAC; Zegarek; Funkcja automatycznego czyszczenia czujnika; Czas przygotowania do pracy: ok. 20 sek.; Czas wydechu podczas pomiaru: ok. 4 sek.; Czas pomiędzy kolejnymi testami: ok. 20 - 90 sek.; Zasilanie: 3 baterie typ AA; Obudowa z tworzywa o wysokiej jakości; Trzy opcje odczytu wyników: ?, %, mg/l; 3 ustniki wielorazowego użytku w komplecie; Certyfikat CE. Cena: 110,00 zł

ALKOMAT FIT-208 43c8f8778b20e1c8f48f736065cf5cec8fb0a74c

Najmniejszy profesjonalny alkomat cyfrowy! Wymiary: 88 x 47 x 24; Waga: 50 g; Wyświetlacz 3 cyfrowy ciekłokrystaliczny oraz graficzny; Wyniki pomiarów wyświetlane do tysięcznych części promila; Cyfrowy zakres pomiarowy: 0,00 - 1,50 promila BAC; Zegarek (format 12/24); Czas przygotowania do pracy: ok. 15 sek.; Czas wydechu podczas pomiaru: ok. 4 sek.; Funkcja kalibracji i czyszczenia czujnika alkomatu; Zasilanie: 3 baterie typ AAA; Obudowa z tworzywa o wysokiej jakości; Trzy opcje odczytu wyników: ?, %, mg/l (mg, % do tysięcznych części); Pamięć 5-ciu ostatnich pomiarów; 3 szt. ustników w komplecie; Certyfikat CE. Cena 165,01 zł

ZAMÓW – 0-502-659-431 (non-stop)

Komentuj
Na drogach pojawią się policjanci w cywilu
6 czerwca 2007 | 0

Wzmożone kontrole na drogach - szczególnie na trasach wyjazdowych i wjazdowych do dużych miast oraz drogach prowadzących do miejscowości letniskowych - zapowiada policja podczas długiego weekendu. Policjanci będą starali się ułatwiać wyjazdy z miast, kontrolować prędkość oraz trzeźwość kierowców. Funkcjonariusze będą też patrolować trasy prowadzące do miejscowości turystycznych - powiedział Marcin Szyndler z wydziału prasowego Komendy Głównej Policji. - Policjanci będą zwracać szczególną uwagę na trzeźwość kierowców. Zauważyliśmy, że liczba nietrzeźwych kierowców zwiększa się w miarę upływu weekendu - zaznaczył Szyndler. Od czwartku więcej będzie patroli prewencyjnych, zwłaszcza w miejscowościach wypoczynkowych. Policja przygotowana jest także do zabezpieczania procesji. Na dworcach kolejowych i autobusowych - miejscach, gdzie uwaga przechodniów często jest rozproszona - pojawią się policjanci w cywilu. Policja apeluje o ostrożną i rozważną jazdę, i dostosowanie szybkości do warunków atmosferycznych.

Komentuj
W Miasteczku Ruchu Drogowego zabawa i edukacja
5 czerwca 2007 | 0

W Częstochowie w Miasteczku Ruchu Drogowego przy szkole nr 50 (Północ, ul. Starzyńskiego) dzieci z Miejskiego Przedszkola Integracyjnego nr 43 uczyły się zachowania na drodze. Najpierw spotkały się z policjantami na motorach, potem odpowiadały na zabawne pytania w quizie, a gdy już dowiedziały się, że samochód policyjny to nie beczkowóz ani parowóz tylko radiowóz, rywalizowały na swoich rowerkach na torze przeszkód. Oczywiście w kaskach - o czym starsi rowerzyści często zapominają.

Komentuj
Samochody pełne bakterii
5 czerwca 2007 | 0

Z najnowszych badań wynika, że samochody zawierają aż 330 000 razy więcej bakterii, niż przeciętna deska sedesowa, ponieważ kierowcy często zostawiają w nich opakowania po żywności i inne odpadki nie przejmując się zupełnie sprzątaniem. Badania przeprowadzone na zlecenie koncernu paliwowego Jet wykazały, że najbardziej podatne na zanieczyszczenia są samochody marki Vauxhall, w których wykryto aż 20 milionów zarazków. Na miejscu drugim znalazły się Audi z 7,7 miliona bakterii, a na trzecim Volvo (6,5 miliona). Testy wykazały również, że kolor samochodu ma nieoczekiwany wpływ na jego podatność na zanieczyszczanie - w czołówce najbrudniejszych znalazły się auta czerwone.

Komentuj
Stop przeładowanym pojazdom
5 czerwca 2007 | 0

Dla zapewnienia właściwej kontroli ruchu towarowego w Polsce potrzeba co najmniej stu tzw. wag preselekcyjnych do ważenia przeładowanych ciężarówek - uważa Główny Inspektor Transportu Drogowego Paweł Usidus. Waga preselekcyjna jest wbudowana w jezdnię. Kiedy przejeżdża po niej nadmiernie obciążona ciężarówka, system przekazuje informację o nacisku każdego z kół, nacisku na osie i o masie całkowitej. Umieszczona nad szosą kamera robi zdjęcie pojazdu, fotografując m.in. tablicę rejestracyjną. Wiadomość o wykroczeniu trafia do inspektorów transportu drogowego, którzy zatrzymują ciężarówkę i ważą ją na legalizowanej wadze. Gdy pomiar się potwierdzi, mają prawo nie dopuścić pojazdu do dalszej jazdy. Ważenie i wykluczanie z ruchu przeciążonych ciężarówek ma zapobiegać niszczeniu dróg. Według specjalistów, jeden nadmiernie załadowany pojazd ciężarowy działa na drogę tak, jak 16 tys. samochodów osobowych. Inspektorzy podkreślają, że dzięki kontroli za pomocą wag preselekcyjnych zmniejszyłyby się utrudnienia w ruchu drogowym, powstające w trakcie standardowych kontroli drogowych. W Polsce działa sześć takich wag. Pod koniec maja br. system składający się z dwóch wag uruchomiono we Wrocławiu (na wjazdach do miasta od północy i południa). Jak informuje ITD, wagi są też m.in. w Warszawie i Opolu. Budowa jednego urządzenia kosztuje około miliona złotych.

Komentuj
Ruchome „stałe” miejsca kontroli radarowych w stolicy
5 czerwca 2007 | 0

Warszawa do końca wakacji będzie miała sześć miejsc stałych kontroli radarowych. Pierwsze dwa fotoradary drogowcy zamontują nad ruchliwymi ulicami jeszcze w czerwcu. Instalowaniem słupów z fotoradarami robiącymi zdjęcia autom jadącym za szybko zajmie się Zarząd Dróg Miejskich. Lokalizacje wskazali urzędnicy po trwających od kilku miesięcy konsultacjach z policją. Wreszcie w maju po serii wizji lokalnych i analizie statystyk z wypadków wybrano sześć dróg. Montaż masztów nie oznacza, że powiększy się policyjny arsenał fotoradarów. Teraz stołeczna drogówka ma trzy takie urządzenia. Wkrótce do policji wrócą jeszcze dwa fotoradary wypożyczone przez Straż Miejską. Stanie się tak, ponieważ Trybunał Konstytucyjny orzekł, że strażnik gminny nie ma prawa ani posługiwać się fotoradarem, ani na jego podstawie nakładać mandatów za nadmierną prędkość. Chcemy, by docelowo pięć na sześć naszych fotoradarów obsługiwało nawet 20 masztów rozsianych po całym mieście. Kierowcy się nie zorientują, czy słup jest "uzbrojony" w kamerę czy nie. I właśnie oto nam chodzi, żeby działać prewencyjnie, a nie karać za wszelką cenę - tłumaczy naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego stołecznej policji Jacek Zalewski.

1f6c117573f7f63d7ca626720527350e97529fe0

Komentuj
Motocykl ratunkowy rozpoczął sezon
4 czerwca 2007 | 0

e129f00767c042e8d69e864b37931781b3da3a01

Motocykl Harley-Davidson, własność gdańskiego pogotowia, znów od czerwca będzie ratował poszkodowanych. Motocykl ratowniczy jeździ po Gdańsku już szósty rok. Czas dotarcia karetki na miejsce wypadku to teoretycznie osiem minut - mówi Jerzy Karpiński, dyrektor Miejskiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gdańsku, właściciela harleya. Niestety, mamy takie korki, że jedzie się zwykle dłużej. Dlatego motocykl ratowniczy, który do wypadku jedzie dwie-trzy minuty, jest po prostu niezbędny. Bo zanim dotrze karetka, on uratuje życie. Choć dyrektor Karpiński nie ma wątpliwości, że motocykl to dobry pomysł, co roku musi szukać sponsora, który sfinansuje pracę maszyny podczas letniego sezonu. W tym roku pieniądze - ok. 10 tys. miesięcznie przez cztery miesiące - przekazał Port Lotniczy w Gdańsku. Załoga harleya to czterech ratowników medycznych, jeżdżących na zmianę. - To profesjonaliści - dodaje Karpiński. - Dojeżdżają szybko na miejsce, umieją od razu rozpoznać sytuację, wiedzą, czy potrzebna jest natychmiastowa reanimacja, czy wkłucie albo udrożnienie dróg oddechowych. Wykonują te czynności i wzywają karetkę. Gdy lekarze przyjeżdżają, pacjent jest już opatrzony. W ubiegłych latach dzięki harleyowi udało się uratować kilkadziesiąt osób.

Komentuj
Czy ochronimy te drzewa?
4 czerwca 2007 | 0

0a569a7e628f379e94ec2f92f34fdbcca4f24545

a8de0d9e2a59f5e39d72a4b13e3e10ff591bb86a

Nawet 80 procent alei drzew przy warmińsko-mazurskich drogach wartych jest ochrony. Teraz trzeba znaleźć sposób, jak uchronić je przed bezmyślnym wycinaniem, ale nie zablokować przebudowy dróg – czytamy w “Gazecie Wyborczej – Olsztyn”. Dwa lata temu na Warmii i Mazurach wybuchła dyskusja, czy chronić przydrożne drzewa. Temat zainicjowało Stowarzyszenie Ochrony Krajobrazu Kulturowego Sadyba, alarmując, że jeśli nic się nie zmieni, wkrótce znikną one zupełnie. W 2005 roku marszałek województwa powołał zespół, który miał znaleźć kompromis między przeciwnikami i zwolennikami wycinek. Byli w nim drogowcy, leśnicy, naukowcy, konserwatorzy przyrody i zabytków. Szybko pojawiło się pytanie, które drzewa warto chronić. Pracownicy Regionalnego Ośrodka Badań i Dokumentacji Zabytków w Olsztynie, Sadyba i konserwatorzy zabytków podjęli się zadania zinwentaryzowania drzew. Objechali aleje przy wszystkich drogach powiatowych i wojewódzkich w regionie, później je opisali i ocenili, które objąć ochroną. Trwało to półtora roku: od listopada 2005 do maja 2007 roku. Powstał kilkutomowy dokument, w którym szczegółowo zostały opisane. Według badaczy, aleje rosnące wzdłuż 60 proc. dróg powiatowych i 80 proc. wojewódzkich warte są chronienia. Jak to robić? Są dwa sposoby. Można je wpisać do rejestru zabytków lub uznać za pomnik przyrody. To rozwiązanie jest nawet korzystniejsze, bo Wojewódzki Konserwator Przyrody musi wtedy zabezpieczyć pieniądze na ich pielęgnację. Historycy zdają sobie sprawę, że do rejestru zabytków nie można wpisać wszystkich alei, bo to zahamowałoby rozwój województwa, zwłaszcza infrastruktury drogowej. Ale liczą, że uda się wypracować taką formę ich ochrony, która zapobiegnie bezmyślnemu cięciu drzew. Sprawą ma zająć się sejmik wojewódzki, prawdopodobnie jeszcze przed wakacjami.

Komentuj
Tam urzędników wciąż brakuje
4 czerwca 2007 | 0

b655c7ee4b5071f13859f33cb9651cd1ab87d697

Organizacja pracy wydziału rejestracji i ewidencji magistratu jest poniżej krytyki - skarży się czytelnik. Kilka dni temu chciał zarejestrować auto. Bezskutecznie - został odprawiony z kwitkiem – informuje “Gazeta Wyborcza – Toruń”. Do sytuacji doszło pod koniec maja. Czytelnik “Gazety” wybrał się do wydziału ewidencji i rejestracji przy Wałach gen. Sikorskiego 25, aby zarejestrować samochód. Stanął w kolejce o godz. 13. Po trzech godzinach oczekiwania okazało się jednak, że tego dnia nie załatwi sprawy. - Od kierowniczki referatu dowiedziałem się, że zostanie obsłużonych tylko kolejnych pięć osób, podczas gdy w kolejce stało jeszcze dziewięć - oburza się. - O czymś takim powinno się informować od razu, a nie po trzech godzinach bezsensownego czekania. Mimo to czytelnik podszedł do okienka. - Pani, która obsługuje po prostu opuściła mi przed nosem żaluzję, bo byłem szósty - opisuje. Mężczyzna dziwi się, że na 10 dostępnych okienek tylko pięć rejestrowało pojazdy, a od godz. 15 - zaledwie trzy. Czytelnik podkreśla, że wydział pracuje do godz. 17. - Dla pracownic, które zostałyby po godz. 16.30 i zakończyły obsługę pozostałych czterech petentów nie byłyby to nadgodziny - twierdzi. Co na to szef wydziału ewidencji i rejestracji? Dyr. Krzysztof Kisielewski: - Pracujemy od 7.30 do 17, czyli 9,5 godziny dziennie. Przy takich godzinach pracy nie ma szans, aby wszyscy pracownicy byli przy okienkach. W wyjątkowych sytuacjach decydujemy się na nadgodziny. Obecnie nie ma jednak takiej potrzeby. Wczoraj wszyscy petenci oczekujący na rejestrację zostali obsłużeni. Największy ruch jest rano. Wtedy czynna jest większość okienek. Ostatnie wnioski można składać do godz. 16.30. - Najlepiej przyjść rano albo przed południem - radzi Kisielewski. Dyrektor wydziału potwierdza, że po południu - ok. godz. 15.30 - pracownicy wydziału informują petentów, czy tego dnia uda się załatwić sprawę. - Wcześniej z uwagi m.in. na liczbę klientów nie jesteśmy w stanie tego określić - tłumaczy Kisielewski. - Rejestracja auta trwa od 20 do 40 minut. Wielu kierowców rejestruje na raz po kilka aut.

Komentuj
11. europejski korytarz transportowy
4 czerwca 2007 | 0

Przedstawiciele Polski, Czech, Słowacji, Austrii, Węgier, Chorwacji, Słowenii i Szwecji podpisali w Bratysławie deklarację na rzecz utworzenia 11. europejskiego korytarza transportowego - informuje "Rzeczpospolita". Korytarz ma on przecinać Europę z północy na południe (od Szwecji do Włoch). Jeżeli inicjatywa się powiedzie, dla trzech zachodnich województw Polski będzie to oznaczać dodatkowe środki unijne na budowę dróg - dodaje gazeta. 11. transeuropejski korytarz transportowy na terenie Polski miałby przebiegać przez Pomorze Zachodnie, Lubuskie i Dolny Śląsk.

Komentuj