25 października 2007 |
1
W Rzeszowie na prawo jazdy czeka się półtora miesiąca. Czas oczekiwania, choć krótszy niż jeszcze kilka miesięcy temu, ciągle przekracza termin ustalony przepisami – komentuje “Gazeta Wyborcza – Rzeszów”. Do dwóch miesięcy wiele nie brakuje, ale jeszcze niedawno zdający na prawo jazdy w Rzeszowie czekali na egzamin bite osiem tygodni. - Tak było na początku roku - przyznaje Jan Kida, dyrektor WORD w Rzeszowie. Od tego czasu WORD zatrudnił pięciu dodatkowych egzaminatorów i dokupił trzy samochody. - Zwiększyliśmy ilość egzaminów ze 180-190 do 250 każdego dnia. Sądziliśmy, że to nam rozwiąże problem - twierdzi dyrektor. Stało się inaczej, bo teraz na egzaminy zapisuje się więcej chętnych niż na początku roku i choć WORD egzaminuje od godz. 8 nawet do 21, także w soboty, nie udało się skrócić kolejki do przepisowego miesiąca. - Robimy wszystko, żeby zmieścić się w terminie i nie utrudniać życia kursantom - przekonuje Kida. To właśnie dlatego niedawno WORD stworzył drugą możliwość zapisywania się na egzamin. - Jeśli ktoś chce zdawać egzamin teoretyczny i praktyczny w jednym terminie, to rzeczywiście musi czekać 57 dni. Ale jeśli zdecyduje się na inną opcję: najpierw egzamin teoretyczny, a zaraz po nim zapisze się na praktyczny, to i na jeden, i na drugi będzie czekał tylko dwa tygodnie. W efekcie zamknie wszystko w miesiącu - zapewnia Kida. Zdaniem dyrektora WORD-u ogromne zainteresowanie prawem jazdy to efekt tego, że w dorosłe życie wchodzą roczniki wyżu demograficznego. - Takie szaleństwo potrwa jeszcze dwa lata - przewidują egzaminatorzy w WORD-zie. Ale jest też inny powód. - W połowie roku pojawiła się plotka, że w styczniu 2008 roku wchodzi nowy rodzaj testów. To nie jest prawda. Nowy system jest dopiero na etapie testów, zmieni się minister. Nie wiemy, kiedy będą obowiązywać nowe testy - mówi Jerzy Moskwa, egzaminator nadzorujący w WORD-zie. Co dyrekcja WORD-u zamierza zrobić, by nie przekraczać przepisu, zgodnie z którym na egzamin od złożenia dokumentów w ośrodku nie można czekać dłużej niż miesiąc? - Rozważamy zatrudnienie jeszcze jednego egzaminatora. Żeby zatrudnić więcej osób, musielibyśmy ogłosić kolejny przetarg na zakup nowych samochodów, potrwałoby to dwa miesiące. Tymczasem właśnie kupiliśmy MAN-a za 500 tys. zł i autobus za 700 tys. zł. Nie wiem, w którym momencie jest granica nasycenia - przyznaje dyrektor Kida i dodaje: - Nadchodzi zima, być może zainteresowanie kursantów będzie mniejsze. Jeśli nie - zatrudnimy emerytów i rencistów, zwiększymy im liczbę godzin.
Komentuj →
25 października 2007 |
0
Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Warszawie wspólnie z Mazowiecką Radą Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego rozpoczął organizację cyklu konferencji przeznaczonych dla dyrektorów szkół, poświęconych problematyce bezpieczeństwa dzieci na drogach. W dniach 23 i 25 października 2007 roku odbyły się konferencje dotyczące problematyki realizacji wychowania komunikacyjnego w placówkach oświatowych. W pierwszym dniu w konferencji wzięło udział 145 dyrektorów warszawskich szkół podstawowych, a w drugim około 100 dyrektorów szkół gimnazjalnych oraz 20 pracowników organów prowadzących ww. szkoły. WORD w Warszawie od wielu lat podejmuje szereg działań i inicjatyw związanych z edukacją najmłodszych uczestników ruchu drogowego. Prowadzi zajęcia w szkołach, organizuje egzaminy na kartę rowerowa i motorowerową oraz szkoli nauczycieli wychowania komunikacyjnego. W nowym roku szkolnym wspólnie z Mazowiecką Radą Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego podjęto inicjatywę polegającą na organizowaniu cyklicznych konferencji dla dyrektorów szkół poświęconych problematyce bezpieczeństwa dzieci na drogach. Szkolenia są kolejnym elementem prowadzonej od pięciu lat akcji Samorządu Województwa Mazowieckiego “Bezpieczna Droga do Szkoły”. Program konferencji dyrektorów szkół podstawowych "Miejsce wychowania komunikacyjnego w szkole podstawowej": Wystąpienie I Mazowieckiego Wicekuratora Oświaty - p. Jerzego Berty; Wystąpienie Dyrektora WORD w Warszawie - p. Andrzeja Szklarskiego; Wystąpienie Sekretarza Mazowieckiej Rady BRD - Andrzeja Palczewskiego; Certyfikacja nauczycieli wychowania komunikacyjnego – wystąpienie przedstawiciela Instytutu Transportu Samochodowego - p. Marii Dąbrowskiej-Loranc; "Ranga i pozycja – dla bezpieczeństwa dziecka – wychowania komunikacyjnego w systemie oświaty" – Bogumiła Osińska - radca samodzielnego stanowiska ds. ochrony praw człowieka i praw ofiary KSP; Prezentacja multimedialna jako forma wychowania komunikacyjnego – mł. insp. Wojciech Pasieczny – Radca Wydziału Ruchu Drogowego KSP. Wydawnictwo Grupa IMAGE zaprezentowało nowe instrumenty dydaktyczne niezbędne nauczycielom do przygotowania i przeprowadzenia zajęć z zakresu edukacji komunikacyjnej. Ww. konferencje inicjują jesienną turę bezpłatnych szkoleń dla nauczycieli wychowania komunikacyjnego organizowanych corocznie przez WORD w Warszawie.
Program szkolenia nauczycieli wychowania komunikacyjnego
|
L.p.
|
Zagadnienie
|
Ilość godzin
|
Prowadzący
|
|
1. |
Stan bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz sposoby jego poprawy |
1 |
Doradcy metodyczni wychowania komunikacyjnego |
|
2. |
Wychowanie komunikacyjne w przepisach prawnych i podstawach programowych
|
2 |
Przedstawiciel Kuratorium Oświaty w Warszawie |
|
3. |
Ratownictwo drogowe-udzielanie pierwszej pomocy przedlekarskiej
|
4 |
Ratownik medyczny |
|
4. |
Sposoby realizacji edukacji komunikacyjnej w szkole – formy, metody i środki dydaktyczne ( w tym programy komputerowe ); propozycje rozwiązań metodycznych w tym scenariusze zajęć: dla nauczycieli klas I-III; dla nauczycieli klas IV-VI; dla nauczycieli gimnazjów |
6/dla grupy |
Doradcy metodyczni wychowania komunikacyjnego |
|
5. |
Procedura uzyskania karty rowerowej
a) dla nauczycieli klas IV-VI i gimnazjów |
1 |
Doradcy metodyczni wychowania komunikacyjnego |
|
6. |
Konkursy jako jedna z form edukacji komunikacyjnej
a) dla nauczycieli klas I-III
b) dla nauczycieli klas IV-VI i gimnazjów |
1/dla grupy |
Doradcy metodyczni wychowania komunikacyjnego |
|
7. |
Przepisy i znaki dotyczące pasażerów, pieszych, rowerzystów i motorowerzystów |
3 |
Egzaminator zatrudniony w WORD
|
|
8. |
Razem
|
18
|
|
Komentuj →
24 października 2007 |
0
Na stronie internetowej Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych czytamy odpowiedź wiceministra Piotra Stommy w sprawie kontroli drogowych:

Komentuj →
22 października 2007 |
5
Jeden wypadek, 14 stłuczek, 42 mandaty. Oto bilans weekendu na nowym rondzie na Wyszogrodzkiej. Płocczanie jeżdżą tam na pamięć, zupełnie ignorując zasady pierwszeństwa obowiązujące na rondach – analizuje “Gazeta Wyborcza – Płock”.

- Kilka lat temu na Radziwiu też mieli problemy, i to poważne, ale tylko na początku. Szybko się przyzwyczaili. Mamy nadzieję, że teraz będzie tak samo - mówi Mariusz Gierula, rzecznik prasowy płockiej policji. Dodaje, że najgorzej było w sobotę. Tylko między 14 a 17 doszło aż do dziewięciu kolizji. Najczęściej winni byli kierowcy jadący prosto od centrum w stronę Podolszyc. Nie ustępowali pierwszeństwa samochodom zjeżdżającym z mostu Solidarności i będącym już na rondzie. - Płocczanie, przestańcie, jeżdżąc na pamięć, ignorować przepisy - apeluje Małgorzata Witczewska, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg. - Przecież tam jest rondo - przypomina krótko Gierula. - A to przy wyłączonych światłach zupełnie zmienia dotychczasowe zasady pierwszeństwa. Nie można już, nie oglądając się na nic, pruć prosto z centrum na Podolszyce albo na odwrót. Teraz każdy, kto dojeżdża do ronda, musi obowiązkowo przepuścić samochody już się na nim znajdujące. Wczoraj przedstawiciele Miejskiego Zarządu Dróg spotkali się w tej sprawie z drogówką. Główny wniosek - światła pozostaną wyłączone. Ale - uwaga - może się to zmienić, jeśli kierowcy dalej będą jeździli na pamięć. Być może uda się temu zapobiec dzięki ustawieniu - na wniosek policji - nowych znaków informacyjnych. 150 m przed rondem (i od strony Podolszyc, i centrum) staną cztery duże niebieskie tablice D-48 przypominające o zmianie pierwszeństwa. Dodatkowo w tej samej odległości drogowcy ustawią popularny znak A-7 "ustąp pierwszeństwa". Równie ważną sprawą jest zmiana organizacji ruchu na prawym skrajnym pasie - od środy jadący z centrum pomkną nim także prosto w stronę Podolszyc. Dotąd był on dostępny tylko dla wjeżdżających na most - kierowcy zbyt późno byli o tym informowani i potem, zwłaszcza w godzinach szczytu, mieli problemy ze zmianą pasa. Tymczasowa organizacja ruchu będzie obowiązywała do czasu opracowania i wprowadzenia nowej, czyli przynajmniej do Bożego Narodzenia. Najpierw trzeba jednak zrobić badania natężenia ruchu na ulicy - wczoraj MZD podpisało w tym celu umowę z biurem projektowym MDZ Andler. Dyrektor Witczewska nie wyklucza też dalszych zmian, m.in. przywrócenia możliwości skrętu w lewo z drugiego pasa na skrzyżowaniu Wyszogrodzkiej z al. Armii Krajowej, o co upominali się kierowcy z Podolszyc Północ.
Komentuj →
28 października 2007 |
0
W najbliższych dniach, w związku ze zbliżającymi się świętami, na stołecznych drogach nastąpi znaczne wzmożenie ruchu pojazdów i pieszych. Najbardziej odczuwalny i uciążliwy będzie on w rejonach cmentarzy i dworców kolejowych oraz trasach wjazdowych i wyjazdowych. Funkcjonariusze drogówki jeszcze raz przypominają podstawowe zasady, o których każdy kierowca powinien pamiętać, zanim wybierze się w podróż.
Po pierwsze, należy pamiętać, aby prowadzić swój pojazd z prędkością dostosowaną do warunków panujących na drodze. Szczególnie w tych dniach, kiedy ten ruch jest znacznie większy, istotne jest, aby utrzymywać niezbędny odstęp miedzy pojazdami. Przypominamy też o konieczności włączenia świateł mijania. Niedopuszczalne jest wsiadanie za kierownicę po alkoholu. To wszystko ma niebagatelny wpływ na bezpieczeństwo jazdy.
Po drugie, pamiętajmy, aby przed wyjazdem w dłuższą trasę sprawdzić stan techniczny naszego samochodu (sprawność układu hamulcowego, kierowniczego, oświetlenia i stan opon). Wybierając się w długą drogę, bądźmy wypoczęci. Trasę pokonujmy etapami, robiąc, co pewien czas przerwę na odpoczynek.
Po trzecie, zwracajmy szczególną uwagę na znaki drogowe. W tych dniach w wielu miejscach pojawią się nowe oznaczenia. Dotyczy to szczególnie rejonów wokół cmentarzy. W newralgicznych miejscach ruchem kierować będą policjanci ruchu drogowego i to do ich poleceń w pierwszej kolejności należy się stosować.
Apelujemy też do pieszych uczestników ruchu, aby korzystali z chodników, a w przypadku ich braku - z pobocza. Przed wejściem na jezdnię powinni zachować szczególną ostrożność i przechodzić tylko w miejscach do tego wyznaczonych. Przebieganie lub wychodzenie spoza samochodu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność może zakończyć się tragicznie.
W związku z tym, że tak wiele osób będzie chciało odwiedzić groby najbliższych, niektóre ulice wyłączone będą z ruchu kołowego. W pobliżu cmentarzy przygotowane zostaną specjalne parkingi dla tych wszystkich, którzy zdecydują się wybrać na cmentarz swoim samochodem. Jednak doświadczenia z lat ubiegłych pokazują, że zdecydowanie szybciej będzie można dostać się w rejon wybranego cmentarza specjalnie zorganizowanymi liniami cmentarnymi. Przypominamy, że samochody pozostawione w miejscach, gdzie jest to zabronione i gdzie utrudnia to ruch lub zagraża bezpieczeństwu będą usuwane na koszt właściciela.
Komentuj →
28 października 2007 |
0
Przegląd samochodu
Zacznijmy od sprawdzenia, czy nie powinniśmy wykonać kolejnego przeglądu. Jeżeli pozostało do niego zaledwie kilkaset kilometrów, to najprościej będzie pojechać i zrobić go właśnie teraz, przed podróżą. W wypadku nowszych aut niewykonanie przeglądu w terminie czy też przekroczenie limitu kilometrów może nawet spowodować unieważnienie gwarancji!
Akcesoria i części zamienne
Sprawdźmy, czy mamy w samochodzie elementy wyposażenia obowiązkowego, takie jak trójkąt i gaśnica. Czy są na swoich miejscach apteczka, podnośnik, klucz do kół i atlas samochodowy? Nie namawiamy do wożenia ze sobą warsztatu ani walizki części zamiennych, ale warto mieć ze sobą rękawiczki do wymiany koła, podstawowe narzędzia (wkrętaki, kombinerki, zestaw najważniejszych kluczy) oraz zapasowe żarówki, bezpieczniki, ewentualnie pasek klinowy. Pamiętajmy - w dzień Wszystkich Świętych skorzystanie z pomocy mechanika będzie najczęściej niemożliwe.
Olej silnikowy
Skontrolujmy poziom oleju w silniku i w razie potrzeby uzupełnijmy zgodnie ze wskazówkami w instrukcji obsługi. W dłuższą drogę warto zabrać ze sobą przynajmniej jedno małe (na "dolewki") opakowanie oleju, którym zalany jest silnik - dotyczy to w szczególności posiadaczy aut z nowoczesnymi, wysilonymi jednostkami napędowymi (np. turbodiesle z pompowtryskiwaczami). Wbrew pozorom kupienie odpowiedniego oleju na stacji benzynowej może okazać się dość trudne lub niemożliwe.
Układ chłodzenia
Sprawdźmy (przy zimnym silniku) poziom płynu w układzie chłodzenia i w razie potrzeby dolejmy płynu. Starannie obejrzyjmy przewody gumowe - czy nie ma śladów pęknięć i wycieków, czy trzymają metalowe obejmy na końcach? Obecność ewentualnych wycieków sprawdźmy raz jeszcze (ostrożnie!) po nagrzaniu silnika. Czy włącza się wentylator chłodnicy?
Płyn hamulcowy
Kontroli wymaga także poziom płynu hamulcowego. Niewielkie ubytki są rzeczą normalną, natomiast jeśli niedawno płynu dolewaliśmy, to jego niski poziom sugeruje obecność wycieków, a zatem konieczność natychmiastowej wizyty w warsztacie! Poza poziomem płynu ważna jest też temperatura wrzenia. Można ją sprawdzić, używając odpowiednich przyrządów - większość kierowców musi więc skorzystać z usług warsztatu. Producenci samochodów zalecają na ogół wymianę płynu hamulcowego co 2 lata, niezależnie od przebiegu auta. Nie warto na tym oszczędzać.
Akumulator
Korzystając z miernika napięcia bądź areometru (nowsze baterie mają własne "magiczne oczko"), sprawdźmy stan akumulatora, a w razie potrzeby doładujmy go i ustalmy przyczynę niedoładowania. W bateriach, które tego wymagają, uzupełnijmy poziom elektrolitu (tylko wodą destylowaną!). Skontrolujmy czystość bolców akumulatora oraz nałożonych na nie zacisków.
Paski klinowe
Na pewno warto skontrolować stan paska (pasków) klinowego lub wielorowkowego, napędzającego osprzęt silnika i akcesoria. Jeśli widoczne są uszkodzenia mechaniczne (spękania, rozwarstwienia), lepiej profilaktycznie wymienić go na nowy. Sprawdźmy, czy właściwy jest naciąg paska - pod naciskiem powinien ugiąć się na ok. 15 mm (dokładne dane w instrukcji obsługi auta).
Kluczyki i dokumenty
Sprawdźmy ważność prawa jazdy (nie wszyscy mają bezterminowe!) i dowodu rejestracyjnego (termin obowiązkowego badania technicznego?) oraz polisę OC (termin płatności kolejnej raty składki?). W dłuższą podróż dobrze też zabrać ze sobą (a najlepiej wręczyć na przechowanie innemu członkowi rodziny) drugi komplet kluczyków i pilot alarmu.
Stan tarcz i klocków
Jeśli auto od dawna nie odwiedzało mechanika, przed dłuższą podróżą warto na pewno sprawdzić stan tarcz i okładzin hamulcowych. Graniczne grubości podaje instrukcja serwisowa auta. Jeżeli nie czujemy się na siłach wykonać tego samodzielnie, wpadnijmy na chwilę do warsztatu. Gdy klocki są cienkie, lepiej wymienić je zawczasu - po co ryzykować zniszczenie tarcz?
Stan ogumienia
Starannie obejrzyjmy wszystkie opony. Czy bieżnik jest wystarczająco głęboki, czy nie ma rozdarć albo niepokojących wybrzuszeń? W razie wątpliwości pojedźmy do warsztatu wulkanizacyjnego. Sprawdźmy ciśnienie w oponach (również w zapasie!). Jeśli auto będzie w pełni załadowane, ciśnienie należy zwiększyć do wymaganego poziomu (patrz instrukcja obsługi).
Komentuj →
28 października 2007 |
0
10 osób zostało ukaranych mandatami 200-złotowymi za to, że poruszali się quadami po terenie rezerwatu przyrody. Mężczyźni zostali zatrzymani tuż po tym, jak jeden ze spacerowiczów zauważył szalejących po obszarze chronionym motocyklistów i o wszystkim powiadomił komisariat rzeczny. Gdy do policjantów z komisariatu rzecznego dotarła informacja, o tym, że po rezerwacie przyrody Wyspy Zawadowskie jakieś osoby nie bacząc na żadne zakazy, jeżdżą quadami, na miejsce natychmiast wysłano patrol. Już po 5 minutach na wysokości 498 km Wisły po stronie praskiej funkcjonariusze zatrzymali 10 osób. Za jazdę motocyklami po obszarze chronionym zostali ukarani 200-złotowymi mandatami.
Policja przypomina, że quad - czyli czterokołowy "wszędołaz" z napędem na obie osie - to nie zabawka. Według prawa, jest to pojazd samochodowy albo motorower (decyduje pojemność silnika i prędkość, jaką może osiągnąć). By poruszać się nim po drogach publicznych, trzeba go zarejestrować, a kierujący musi mieć prawo jazdy. Zarejestrowanie nakłada na właściciela obowiązek ubezpieczenia się od odpowiedzialności cywilnej Quad niezarejestrowany i nieubezpieczony może poruszać się po bezdrożach, ale wtedy trzeba dowieźć go na miejsce na lawecie czy przyczepie. Po obszarach chronionych wolno nim jeździć tylko wyznaczonymi traktami. Złamanie zakazu wiąże się z karą aresztu do 30 dni albo grzywną do 5 tys. zł. Policja przypomina, że jeżdżąc quadem, trzeba używać hełmu i ochraniaczy.
Komentuj →
28 października 2007 |
0
Pijany wiózł trójkę dzieci- Do policyjnego aresztu trafiło dwoje mieszkańców gminy Stare Juchy. Kompletnie pijany 44- latek wspólnie ze swoją partnerką przewozili trójkę przedszkolaków. Dodatkowo 33- letnia pasażerka znieważyła interweniujących policjantów. Dzieci podróżujące polonezem z nieodpowiedzialnymi opiekunami znalazły schronienie w placówce opiekuńczo- wychowawczej. Wczoraj po godzinie 13.00 policjanci rewiru dzielnicowych w Starych Juchach otrzymali informację od pracownika pomocy społecznej, że w jednej z rodzin, mieszkającej na terenie gminy Ełk dzieci znajdują się pod opieką pijanych opiekunów. W drodze do wskazanego domu policjanci otrzymali kolejne zgłoszenie. Informacja dotyczyła tej samej rodziny. Wynikało z niej, że opiekunowie wspólnie z trójką dzieci w wieku przedszkolnym wsiedli do samochodu. Mieli oni jechać w stronę Ełku. Policjanci zatrzymali poloneza, którym jechała rodzina. Za kierownicą auta siedział kompletnie pijany 44- latek. Jak się okazało, mieszkaniec gminy Stare Juchy miał ponad 2 promile alkoholu wydychanym powietrzu. Wygląd matki dzieci oraz jej zachowanie również wskazywało na to, że kobieta mogła wcześniej pić alkohol. Dodatkowo wykrzykiwała wulgarne słowa pod adresem interweniujących funkcjonariuszy , utrudniając im wykonywanie czynności służbowych. 44- letni kierowca oraz jego 33- letnia konkubina trafili do policyjnego aresztu. Trójka przedszkolaków znalazła schronienie w placówce opiekuńczo- wychowawczej. Policjanci wyjaśniają wszelkie okoliczności tego zdarzenia. O całej sytuacji zostanie powiadomiony sąd rodzinny i nieletnich. 44- letni kierowca poloneza odpowie za jazdę samochodem w stanie nietrzeźwości a jego o 11- lat młodsza partnerka za znieważenie policjantów. Jeśli okaże się, że nieodpowiedzialna para naraziła dzieci na niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia może im grozić nawet do 3 lat pozbawienia wolności.
Pijany kierowca gimbusa w Lubelskiem - W Lubelskiem pijany kierowca gimbusa został zatrzymany po anonimowym telefonie do policji. Autobusem należącym do PKS w Chełmie jechało rano 14 uczniów szkół w Ludwinie. Gimbusem kierował 43-letni Leszek D. Mężczyzna miał 1,6 promila alkoholu w organizmie. Policja zatrzymała mu prawo jazdy i powiadomiła pracodawcę, który wysłał na miejsce innego pracownika. Za kierowanie w stanie nietrzeźwym kierowcy grozi kara pozbawienia wolności do 2 lat.
Pijany z kogutem - Brak prawa jazdy, jazda w stanie nietrzeźwym i sygnalizowanie tego niebieskim “kogutem” przyczepionym do dachu starego forda fiesty. Zatrzymany przez policjantów 29-letni Robert R. odpowie przed sądem za swój wybryk. Grozi mu do trzech lat pozbawienia wolności. Tuż po godzinie 22:00 policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Opolu otrzymali telefoniczne zgłoszenie o fordzie, którego kierowca, korzystając z popularnego “koguta” o niebieskiej barwie, porusza się ulicami opolskiego Zaodrza. Poszukujący fiesty patrol na bieżąco otrzymywał od dyżurnego informacje o drodze, po której przemieszcza się poszukiwany pojazd. Na ul. Koszyka funkcjonariusze zauważyli fiestę, której kierowca właśnie się zatrzymał i wylegitymowali go. Od mężczyzny czuć było woń alkoholu. Robert R. wyraził wątpliwość czy policjanci mogą go wylegitymować skoro on jest inspektorem od spraw instalacji gazowych. Policjanci mimo “immunitetu”, przebadali 29-letniego mieszkańca Opola. Okazało się, że miał on prawie 1,9 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Jednocześnie interweniujący funkcjonariusze ustalili, że mężczyzna posiada sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Mężczyzna został zatrzymany. Gdy wytrzeźwieje odpowie przed sądem za jazdę w stanie nietrzeźwym oraz za złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów. Grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności.
Pijany policjant spowodował wypadek - straci pracę - Prawie 2,5 promila alkoholu w organizmie miał policjant, który niedaleko Terespola (Lubelskie) wpadł na drzewo prywatnym volkswagenem passatem. Funkcjonariusz odniósł niegroźne obrażenia. Straci pracę i będzie odpowiadał karnie - powiedziała Anna Smarzak z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. 34-letni młodszy aspirant Jakub K. spowodował wypadek w niedzielę wieczorem, w czasie wolnym od służby. Jakub K. służył w policji od 6 lat. Pracował w komisariacie w Terespolu.
Komentuj →
27 października 2007 |
0
W kościołach w Piotrkowie Trybunalskim policjanci z Sekcji Ruchu Drogowego i Prewencji odczytali list otwarty do parafian dotyczący bezpieczeństwa na drodze. Jest to kolejne przedsięwzięcie współorganizowane z kapelanem piotrkowskiej policji księdzem Krzysztofem Nowakiem. Celem jest zwrócenie uwagi na problem rosnącej liczby wypadków na drogach, wskazanie ich przyczyn oraz zaapelowanie o rozważną i bezpieczną jazdę. Policjanci przedstawią statystyki obrazujące, jak dużo osób ginie tragicznie na polskich drogach. Zwrócą także uwagę na zwiększone zagrożenie na drodze w związku ze zbliżającym się Dniem Wszystkich Świętych. Takie spotkania w trakcie mszy odbyły się w pięciu piotrkowskich kościołach w godzinach dopołudniowych. Nie jest to pierwsza akcja piotrkowskiej policji. Przypominamy, że 25 lipca 2007 r. Komenda Miejska Policji w Piotrkowie Trybunalskim wraz z księdzem kapelanem przeprowadziła w akcję "Ze Świętym Krzysztofem na drodze". Przedsięwzięcie to było zorganizowane z myślą o kierowcach popełniających wykroczenia drogowe, w związku z dniem Świętego Krzysztofa - patrona kierowców i podróżnych. Do służby na drogę, wraz z patrolem Ruchu Drogowego, wyjechał wówczas kapelan piotrkowskich policjantów. Z każdym zatrzymanym przez funkcjonariuszy kierowcą oraz pasażerami przeprowadził krótką rozmowę, życzył szerokiej drogi i wręczał obrazek z wizerunkiem Świętego Krzysztofa. W trakcie lipcowej akcji skontrolowano około 20 kierowców, w tym 1 autokar przewożący około 30 osób. Najczęściej popełniane przez kierowców wykroczenia to przekroczenie dozwolonej prędkości oraz brak włączonych świateł mijania. Wobec wszystkich policjanci zastosowali pouczenia. Ksiądz kapelan rozdał podróżnym prawie 80 obrazków. Akcja spotkała się z pozytywnym odbiorem.
Komentuj →
27 października 2007 |
0
W Poznaniu odbyły się pierwsze mistrzostwa Polski kierowców autobusów. Najlepsi kierowcy wyjadą na Mistrzostwa Świata Kierowców Zawodowych do Włoch (Mediolan) - poinformowała Bogusława Zimmer, organizator mistrzostw – czytamy w “Rzeczpospolitej”. Etap eliminacji, sprawdzający wiedzę kierowców z zakresu przepisów ruchu drogowego, przeszło 40 osób. Kierowcy startowali w dwóch kategoriach: autobusy miejskie i autobusy turystyczne. W trakcie mistrzostw, kierujący autobusami musieli bezbłędnie pokonać specjalny tor jazdy na precyzję w określonym regulaminem czasie. - W trakcie tych mistrzostw kierowcy mogli sprawdzić swoje umiejętności, natomiast widzowie przekonali się, jak dużą precyzją musi się wykazać kierujący autobusem np. przy wjeżdżaniu do "zatoczki" oraz jak od umiejętności osoby za kierownicą zależy bezpieczeństwo pasażerów i innych użytkowników dróg - np. osób stojących na przystanku autobusowym - powiedziała Zimmer. Najlepszym kierowcą mistrzostw okazał się Piotr Preuss z Poznania. Panie dobrze spisały się - Izabela Słomkowska zajęła czwarte miejsce w kategorii autobusów miejskich, druga z zawodniczek była 2. w tej kategorii.
Komentuj →
26 października 2007 |
0

Radiowozy w nowych barwach. Dwadzieścia samochodów trafiło do policjantów. To wynik wspólnego zakupu Policji i Straży Granicznej. Cztery z nich weszły do służby w nowych srebrnych kolorach. Z miesiąca na miesiąc będzie ich przybywać na ulicach polskich miast. Na razie z aut będą korzystać policjanci z 6 województw. Nowe, oznakowane terenówki Jeep Cherokee Sport 2.8 CRD 6M warte ok. 150 tysięcy złotych każda trafiły do policjantów z Bydgoszczy, Komendy Stołecznej, Rzeszowa, Krakowa, Gdańska i Łodzi. Zakup sfinansowano w dwóch trzecich ze środków poszczególnych jednostek terenowych policji. Resztę dofinansowała Komenda Główna. Nowe radiowozy posłużą policjantom do patrolowania trudno dostępnych miejsc, miedzy innymi w górach i nad morzem. Jeszcze do końca tego roku z pieniędzy przyznanych w ramach ustawy o modernizacji policji przewidywany jest zakup stu samochodów osobowo – terenowych a w 2008 kolejnych trzystu. Będą już w srebrnym oznakowaniu. Nowe radiowozy posłużą policjantom do patrolowania trudno dostępnych miejsc.
Komentuj →
26 października 2007 |
0
W związku z przyjęciem przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 7 września ustawy o zmianie ustawy z 6 września 2001 r. o transporcie drogowym oraz o zmianie niektórych innych ustaw (stanowiącej wdrożenie Dyrektywy 2006/22/WE), która ma na celu poprawę warunków działania Inspekcji Transportu Drogowego (podwojenie liczby inspektorów, doposażenie w sprzęt służący do kontroli, zapobieganie odchodzeniu inspektorów poprzez podniesienie poziomu wynagrodzeń inspektorów) skutkującą poprawą bezpieczeństwa przewozu osób i towarów, przewidujemy zwiększenie liczby etatów inspektorskich. Uprzejmie informujemy, że rekrutacje kandydatów na inspektorów transportu drogowego będą przeprowadzane w kilku turach, we wszystkich Wojewódzkich Inspektoratach Transportu Drogowego. Pierwszą z nich, która tym samym będzie VII edycją rekrutacji kandydatów na inspektorów, chcemy rozpocząć w grudniu 2007 roku. Wszelkie informacje dotyczące rekrutacji będą umieszczane na stronach internetowych Wojewódzkich Inspektoratów Transportu Drogowego.
Komentuj →
26 października 2007 |
0

Na przystankach stanie ok. 40-50 sztuk biletomatów, potem 500 zamontowanych zostanie w autobusach i tramwajach – tak się stanie w Poznaniu. I tak już wkrótce skończą się problemy z zakupem biletów MPK. Decyzja o wprowadzeniu systemu sprzedaży biletów w automatach to efekt tekstów "Gazety". Pasażerowie skarżyli się, że nie mają gdzie kupić biletów, zwłaszcza w weekendy, gdy wiele punktów sprzedaży jest nieczynnych. Sprawą zainteresował się wiceprezydent Poznania Mirosław Kruszyński. A wzorce innych miast pokazują, że przyszłość należy do biletomatów. Coraz częściej odchodzi się od sprzedaży biletów w sklepach i kioskach. Co prawda koszty zakupu automatów są wysokie (w zależności od przyjętego wariantu od 13 do 28 mln zł), ale i prowizja udzielana punktom sprzedaży biletów jest niemała. W przypadku Poznania rocznie z tego tytułu do budżetu MPK wpływa 2,5 mln zł mniej, a zatem zakup biletomatów przy rezygnacji z tradycyjnej sprzedaży już po dziesięciu latach by się zwrócił. Podobne wnioski płynęły też z wykonanej przez MPK analizy. Pozostało tylko pytanie, czy biletomaty powinny stać na wszystkich przystankach, czy może powinno się w nie wyposażyć pojazdy. Rada Nadzorcza MPK zdecydowała, że należy zakupić zarówno automaty na ulice, jak i do tramwajów oraz autobusów. W każdym autobusie i tramwaju ma być zamontowany jeden automat. Czy to jednak nie za mało? Tym bardziej, że w przypadku, gdy tramwaj ma dwa wagony, automat ma być tylko w pierwszym wagonie. Cały projekt ma kosztować od 13 mln zł do 15 mln zł. Przewoźnik przygotowuje się już do ogłoszenia przetargu na zakup automatów stacjonarnych, z których 15 będzie miało bardziej zaawansowane funkcje (np. możliwość płatności banknotami lub kartą). W reszcie automatów będzie można płacić wyłącznie bilonem.
Komentuj →
25 października 2007 |
0
Niechlubny rekord: jesteśmy w pierwszej trójce najbardziej zakorkowanych miast – donosi “Życie Warszawy”. W Warszawie samochody poruszają się ze średnią prędkością 26 km/h. Dlaczego? Stolicę zalała fala używanych aut z Zachodu, nie ma obwodnic ani dobrej komunikacji miejskiej. Badania przeprowadził portal Keepmoving.co.uk, zajmujący się utrudnieniami i warunkami na drogach Wielkiej Brytanii. Zbadał prędkość poruszania się w 30 europejskich miastach. Najwolniej samochody poruszają się w Londynie – 19 km/h, potem w Berlinie – 24 km/h, a następnie w Warszawie – 26 km/h. – To i tak dużo. Często zdarza mi się jechać poniżej 20 km/h – mówi Aleksandra Starzyńska, studentka Akademii Medycznej. – Mieszkam we Włochach i codzienna podróż Alejami Jerozolimskimi jest koszmarem. Badania przeprowadzono w ciągu czterech miesięcy – do września tego roku. Samochody wyposażone w GPS poruszały się w wyznaczonych obszarach. Na podstawie odczytów pozycji wyliczono prędkość. Szybszy od Warszawy jest Rzym (ok. 30 km/h), Paryż i Monachium (32 km/h), Praga (37 km/h), Madryt (51 km/h) i Rotterdam (66 km/h). Najsprawniej można się poruszać w liczącym 1,750 mln mieszkańców Hamburgu – 84 km/h. Londyn słynie ze swoich korków. Aby je zmniejszyć, wprowadzono nawet opłatę za wjazd do centrum. Berlin go dogania, bo w stolicy Niemiec jest boom inwestycyjny. A Warszawa? Przeżywa samochodowe oblężenie od momentu wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Na Mazowsze trafiło ponad 250 tys. używanych aut (więcej jest tylko w Wielkopolsce) na 3 miliony sprowadzonych z zagranicy. W stolicy przypada ok. 434 samochodów na tysiąc mieszkańców, a nowych dróg brak.
Hamburg wypadł najlepiej, bo ma bardzo dobrze rozwinięty transport publiczny, autobusy są skoordynowane z komunikacją szynową. Dodatkowo kierowcy mogą skorzystać ze 120 parkingów Park & Ride i nie wjeżdżać do miasta autami.
Komentuj →
25 października 2007 |
1
54-letni mężczyzna w stanie ciężkim trafił do szpitala po tym, jak został postrzelony przez policjanta. Do zdarzenia doszło na obrzeżach Łodzi. Według policji, funkcjonariusze prowadzący akcję przeciwko złodziejom samochodów, zauważyli przy ulicy Skrzydlatej volvo. Auto nie miało lewego lusterka oraz tylnych siedzeń. Policjanci zaczęli obserwować samochód, podejrzewając, że jest kradziony. - W bliskim sąsiedztwie auta pojawił się mężczyzna. Kiedy zauważył funkcjonariuszy siedzących w nieoznakowanym samochodzie policyjnym, schował się za drzewo. Po jakimś czasie wrócił jednak, wsiadł do volvo i ruszył. Funkcjonariusze postanowili zatrzymać pojazd, włączyli sygnał ostrzegawczy, ale kierowca nie reagował. Skręcił do lasu i zaczął uciekać przed policjantami - opowiada Mirosław Micor, rzecznik łódzkiej policji. Według rzecznika, volvo próbował zatrzymać inny nieoznakowany samochód policyjny. - Kierowca zwolnił, ale chwilę później kontynuował ucieczkę. Jeden z policjantów użył broni. Najpierw oddał strzał ostrzegawczy, a później strzelił w kierunku samochodu - mówi Micor. Kierowca został ranny. W stanie ciężkim, ale stabilnym przebywa w szpitalu WAM w Łodzi.
Komentuj →
25 października 2007 |
0
Fundacja Ja Wisła zaprasza na znakowanie Wiślanych Rezerwatów Przyrody. - Postawimy tabliczki, żeby skończyć z rajdami po rezerwatach - zapowiada Przemek Pasek, szef fundacji. Czerwone tabliczki z orzełkami staną przy wjazdach na Wyspy Zawadowskie i Wyspy Świderskie. - Żyje tu dużo chronionych ptaków, a kierowcy płoszą je, traktując ostoje ginących gatunków jak opuszczony poligon do rajdowych ćwiczeń - irytuje się Pasek. Mimo że od dziewięciu lat te tereny są rezerwatami przyrody, do tej pory kierowcy terenówek mieli wymówkę. - Zatrzymani na gorącym uczynku przez policję mówili, że nie wiedzieli, że wjechali do rezerwatu - mówi Pasek. Wszyscy, którzy chcą pomóc w wieszaniu tabliczek, spotykają się w najbliższą sobotę 27 października o godz. 10 na pętli autobusu 167 przy kościele na Siekierkach. Stąd przejadą mostem Siekierkowskim na prawy brzeg Wisły w okolice Wawra i Józefowa. Dobrze wziąć szpadle, wiadra i aparaty fotograficzne. Akcję wsparł Wojewódzki Konserwator Przyrody.
Komentuj →
25 października 2007 |
0
Tylko do południa ze 150 skontrolowanych kierowców, 75 nie miało zapiętych pasów bezpieczeństwa - 50 zostało ukaranych mandatem, a 25 pouczonych. Zdaniem policjantów to mały odsetek, bo wczorajsza akcja była rozpropagowana i kierowcy przezornie pasy zapięli. Dlatego zapowiadają, że powtórzą kontrole w piątek i sobotę. Kto nie zapina pasów? - Najczęściej pasażerowie na tylnym siedzeniu, ponad 60 proc. osób tego nie robi - mówi nadkom. Grzegorz Sudakow, szef zachodniopomorskiej drogówki. - Tłumaczą się, że z tyłu czują się bardziej bezpieczni, tymczasem bez pasów są zagrożeniem nie tylko dla siebie, ale też dla kierowcy. Siła, z jaką pasażer z tyłu podczas wypadku uderzy w kierowcę, może go zgnieść. Kierowcy przyłapani wczoraj na jeździe bez pasów na al. Wyzwolenia zapraszani byli do symulatora zderzeń, na którym mogli przekonać się, jak zachowuje się ich ciało przy uderzeniu, przy prędkości 7 km na godz. - Byli zaskoczeni, że przy tak niskiej prędkości, szarpnięcie jest tak silne - mówi Sudakow. - Uświadamialiśmy im, że przy 50 km człowiek bez pasów nie przeżyłby uderzenia. Dla każdego kierowcy policjanci mieli też naklejki z hasłem "Zapnij pasy. Ocal życie!"
Komentuj →
25 października 2007 |
0
W Poznaniu będzie prowadzona akcja bezpłatnych badań samochodów przeprowadzona (26-27 października). W siedzibach wszystkich 49 Stacji Kontroli Pojazdów sprawdzić będzie można np. działanie układów hamulcowych, składu spalin i dymienia pojazdów. Będzie też można sprawdzić i regulować ustawienie świateł. Badania przeprowadzane będą w piątek między godz. 12 a 18 a w sobotę między 8 a 13. Organizatorem akcji, mającej na celu podniesienie poziomu bezpieczeństwa na drogach jest Wydział Komunikacji Urzędu Miasta Poznania w porozumieniu z Kierownikami Stacji Kontroli Pojazdów dokonujących badań technicznych.
Komentuj →
24 października 2007 |
0
Przyszli kierowcy motocykli nie mogą przystąpić do egzaminu, bo w kieleckim WORD-zie twierdzą, że nie pozwala na to aura – relacjonuje “Gazeta Wyborcza – Kielce”. - Przecież nie ma teraz u nas srogiej zimy - żalą się kursanci. - Zdałam egzamin teoretyczny na motocykl i chciałam się zapisać na praktyczny. W kasie usłyszałam, że mogę poczekać nawet do kwietnia, bo sezon się kończy, a w październiku już nie ma terminów. Przecież po pół roku kończy się ważność egzaminu teoretycznego. Stracę czas i pieniądze - skarży się kielczanka pani Dorota (prosi o niepodawanie nazwiska). Do Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego poszła w ubiegłym tygodniu z kolegą Marcinem. - Zaczęliśmy protestować. Jak to, nie ma terminu wcześniej? I co to za zima teraz jest? To nie można spróbować egzaminować w grudniu czy styczniu? Przecież wtedy jest czasami nawet lepsza pogoda niż jesienią - opowiada pan Marcin. Dodaje, że po długich perswazjach i ostrej dyskusji z pracownikami WORD-u jego znajoma dostała termin egzaminu "w drodze wyjątku". Zdała wczoraj. - Ale co z innymi? Dopiero przy nas wywieszono informację, że egzaminy praktyczne mogą być zawieszone w sezonie jesienno-zimowym ze względu na warunki atmosferyczne - mówi. Czesław Dawid, dyrektor WORD-u, zapewnia, że wyjaśni, czy kursanci byli odpowiednio potraktowani przez jego pracowników. - Po pierwsze, są przepisy. Nie możemy organizować egzaminu na bardzo śliskiej nawierzchni, bo to niebezpieczne dla egzaminowanego i egzaminatora. To nie ja podejmuję decyzję o zawieszeniu egzaminów, ale marszałek na mój wniosek. W ubiegłym roku egzaminowaliśmy jeszcze w grudniu, ale były lata, że trzeba było zawiesić egzaminy już w październiku - mówi. A co z przedawnieniem egzaminu teoretycznego? - Trzeba zachować rozsądek, przecież każdy powinien wiedzieć, że sezon dla motocykli to nie jesień czy zima. Powinno się o tym informować w szkołach jazdy, mogą się o tym dowiedzieć sami motocykliści - uważa dyrektor Dawid. Dodaje, że i tak w Kielcach na egzamin praktyczny czeka się krótko, bo 30-35 dni. Twierdzi, że w innych ośrodkach trwa to dwa, trzy miesiące. Nasi Czytelnicy mieli też pretensje, że nie pozwolono im zdawać na własnym motocyklu lub chociaż wykonać jazdy próbnej. - Dziwię się takim uwagom. Przecież w całej Polsce zdaje się na pojeździe z WORD-u, takie są przepisy. Co do jazdy próbnej, to dezorganizowałaby pracę. Nie mam nic przeciwko oglądaniu placu, przyglądaniu się manewrom, to też pomaga - mówi Dawid. - Czy nasz ośrodek tak traktuje motocyklistów, żeby dawać zarobić innym? Przecież jak tak dalej pójdzie, ludzie będą na egzamin jeździć do innych miast - zauważa pan Marcin. Dyrektor Dawid broni się. - Problem nie polega na tym, że my nie chcemy zarabiać. Przecież my z tego żyjemy. Byłoby niemądre odcinać się od dochodu. Chodzi wyłącznie o bezpieczeństwo - podkreśla.
Komentuj →
24 października 2007 |
1
Pan Paweł jest osobą niepełnosprawną, ale według lekarza mógłby nauczyć się prowadzić samochód. Problem w tym, że w Opolu nie ma szkoły jazdy z samochodem z automatyczną skrzynią biegów. Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego również nie posiada takiego samochodu, bo to finansowo nieopłacalne. Pan Paweł cierpi na niedowład kończyn, ale jeśli samochód miałby automatyczną skrzynię biegów, to mógłby go prowadzić. - Przeszedłem testy lekarskie i jest to możliwe - wyjaśnia. Jednak na testach jego marzenia o jeździe się skończyły, bo w Opolu nie ma szkoły jazdy, która posiadałaby samochód z automatyczną skrzynią biegów. - Taki samochód to dodatkowy koszt, a jest on mało eksploatowany, więc nie opłaca się jego utrzymywanie - słyszymy w jednej z opolskich szkół jazdy. - Pod koniec ubiegłego roku chcieliśmy kupić taki samochód, bo choć osoby niepełnosprawne są w mniejszości, to jednak też chcą się uczyć jeździć. Problem w tym, że opolski WORD często zmienia markę samochodu, na których zdaje się egzamin. Na przestrzeni ostatnich pięciu lat były to cztery marki: mikra, punto, teraz obowiązuje chevrolet i ford fiesta, więc musieliśmy odłożyć inwestowanie w samochód z automatyczną skrzynią biegów na rzecz wymiany marki - wyjaśnia Mirosław Rojewski ze szkoły nauki jazdy "Rojewscy". Pan Paweł ma trzy inne możliwości, by zdobyć uprawnienia kierowcy, tyle że w jego przypadku żadna nie jest wykonalna. - Mógłbym pojechać do specjalnego ośrodka szkolenia kierowców niepełnosprawnych, ale kurs trwa tam dwa miesiące i przewidziany jest dla niepełnosprawnych, którzy nie pracują. A ja jestem osobą aktywną zawodowo i nie dostanę tak długiego urlopu. Który pracodawca puściłby swojego pracownika na dwa miesiące? Teoretyczne mógłby skorzystać z usług Babskiej Szkoły Prawa Jazdy w Gliwicach, gdzie wszystkie samochody mają automatyczną skrzynię biegów, ale nie może dojeżdżać na lekcje, a instruktorki nie mogą dojeżdżać do niego, bo jest to zbyt czasochłonne. Ostatnia możliwość to zakup samochodu z automatyczną skrzynią biegów i zamontowanie w nim pedałów dla instruktora (to koszt ok. 250 zł. – Tylko, że PFRON nie dofinansuje mi zakupu samochodu, bo nie mam prawa jazdy - podsumowuje pan Paweł.
Komentuj →
24 października 2007 |
0
Kierowcy, zwłaszcza zawodowi doskonale wiedzą, które drogi patrolują nieoznakowane samochody policyjne – dowiadujemy się z “Gazety Wyborczej – Olsztyn”. Funkcjonariusze wyjaśniają, że patrolują te drogi na których dochodzi najczęściej do wypadków. Czy miejsca kontroli drogowych prowadzone przez policję muszą przypominać graną na okrągło melodię? - pyta Czytelnik gazety. Na dowód przesłał do redakcji materiały, które opracował na podstawie komunikatów innych kierowców przez CB radio oraz własnych obserwacji. Są tam informacje o numerach rejestracyjnych nieoznakowanych radiowozów, ich trasach, a nawet ulubionych porach, kiedy można natknąć się na stróżów prawa. Wynika z niej, że obstawione są głównie drogi krajowe: 7, 16 i 51. Poza nimi spotkanie z drogówką graniczy, jego zdaniem, z cudem. Co na to policja? - Trasy i miejsca kontroli ustalamy na podstawie ilości wykroczeń i wypadków - wyjaśnia Andrzej Góźdź, komendant miejski policji w Olsztynie. - Dlatego na tych drogach pojawiamy się najczęściej. Kierowcy nie powinni spodziewać się zmian. Nie przeszkadza mi to, że wiedzą o policjantach i ich widzą w tych miejscach. Przeciwnie, cieszę się, bo to oznacza, że nasi funkcjonariusze nie próżnują - zapewnia komendant. Inspektorzy Ruchu Drogowego stoją w naszym województwie w kilku punktach: m.in. na parkingu przy zjeździe na Dorotowo oraz przy Rejonie Dróg Publicznych w Olsztynku. W sumie nasz Czytelnik naliczył ich sześć. Inspekcja tłumaczy, że wynika to m.in. z małej ilości pracowników: - Jest tylko 16 inspektorów, na dodatek musimy dokonywać kontroli tam, gdzie można bezpiecznie zatrzymać samochód ciężarowy, a takich miejsc jest bardzo mało - tłumaczy Jacek Piotrowski, rzecznik Wojewódzkiego Inspektora Ruchu Drogowego. - Poza tym, gdy zjeżdżamy na mniej uczęszczane drogi, to efekt jest mniejszy, bo kierowcy szybko informują się o tym przez CB-radio - dodaje. - W ubiegłym roku prosiliśmy starostwa, by nadesłały wykaz takich miejsc. Odpowiedziały nam jedynie niektóre z nich. Na dodatek ta lista była krótka - mówi Piotrowski - Mamy nadzieję, że dzięki nowym inwestycjom drogowym ta sytuacja się zmieni.
Komentuj →
24 października 2007 |
0
Proboszcz parafii w Leśnej na Żywiecczyźnie chce, aby wszyscy wierni uczestniczący w nabożeństwach mogli liczyć na szybką pomoc w razie zasłabnięcia. Dlatego wystarał się o defibrylator dla swojego kościoła. Proboszcz Piotr Sadkiewicz uważa, że w defibrylatory powinny zaopatrzyć się wszystkie parafie. Jego działanie jest wszystkim znane choćby z filmów, gdzie lekarz, przykładając elektrody do piersi pacjenta, elektrowstrząsem pobudza jego serce do pracy. Chcę zrobić wszystko, aby przynajmniej próbować ratować ludzi - tłumaczy ks. Sadkiewicz. To nowoczesne urządzenie, które po kolei wydaje polecenia głosowe informujące o jego obsłudze. Najpierw szybko robi choremu EKG, a potem, w zależności od potrzeb, zleca elektrowstrząsy lub ręczny masaż serca. Lada dzień odbędzie się szkolenie z jego obsługi. - Wezmą w nim udział księża, organista, kościelny, a także mieszkający w parafii nauczyciele, strażacy ochotnicy, pielęgniarki i wszyscy chętni - tłumaczy ks. Sadkiewicz. Ryszard Odrzywołek, dyrektor Bielskiego Pogotowia Ratunkowego, jest zachwycony pomysłem. - Chciałem pogratulować i podziękować proboszczowi, bo w ten sposób można uratować życie człowieka. Przecież najważniejszą czynnością ratowniczą w nagłych przypadkach nie jest telefon po karetkę, tylko pierwsza pomoc ludzi znajdujących się przy chorym - mówi Odrzywołek. Kapłan z Leśnej słynie z działalności dobroczynnej.
Komentuj →
24 października 2007 |
1
Test zderzeniowy nowego smarta fortwo wskazuje, że tak, małe aute są coraz bezpieczniejsze. Badanie przeprowadziła niezależna organizacja EuroNCAP. Smarta oceniono dobrze: ochronę pasażerów na 4 gwiazdki (28 punktów), a pieszych na 2 gwiazdki (10 punktów). Nie testowano ochrony dzieci, gdyż seryjny smart nie jest przystosowany do ich przewożenia. Tylko w opcji dostępne jest mocowanie isofix i wyłączenie przedniej poduszki powietrza. Podczas uderzenia przodem kabina pasażerska zachowała swój kształt, Jedynie deska rozdzielcza groziła uszkodzeniem kolan pasażerów. Podczas zderzenia bocznego głowa manekina uderzyła w dach nad szybą, jednak czujniki nie zanotowały bardzo poważnych obrażeń. Samochód nie był wyposażony w boczne poduszki, które dostępne są w opcji. Pod względem ochrony pieszych dobrze oceniono zderzak, który minimalizował uszkodzenia nóg. Jednak już przednią krawędź maski, w którą piesi uderzali głową oceniono bardzo źle.


Komentuj →
24 października 2007 |
3
W województwie kujawsko-pomorskim policjanci przeprowadzili akcję “Niechronieni uczestnicy ruchu drogowego”. W działaniach wzięło udział 291 policjantów, ujawniono 517 wykroczeń popełnionych przez kierowców, w tym 5 dotyczyło nieustąpienia pierwszeństwa pieszym, 10 nieprawidłowego przejeżdżania przez przejścia dla pieszych, 53 wykroczenia popełnione przez rowerzystów, w tym 35 dotyczących nieprawidłowego oświetlenia, 2 jazdy wzdłuż przejścia dla pieszych, 173 wykroczenia popełnione przez pieszych, w tym 12 dotyczących niestosowania się do sygnalizacji świetlnej, 106 przechodzenia w miejscach niedozwolonych, łącznie za popełnione wykroczenia skierowano 11 wniosków do Sądu Grodzkiego, mandatami karnymi ukarano 388 osób i pouczono 344. W wypadkach drogowych to, piesi giną najczęściej lub zostają ciężko ranni. Nawet wtedy, gdy samochód jedzie z prędkością 30-40 km/h w zderzeniu z nim odnoszą obrażenia. To, jakiego rodzaju one będą zależy między innymi od gabarytów samochodu, od tego czy uderzył w nich bokiem czy maską, a także od stanu nawierzchni. Zdarza się, że piesi wymuszają pierwszeństwo na przejeżdżających samochodach zapominając, że nie da się ich zatrzymać w miejscu. Jesienią i zimą, kiedy szybko zapada zmrok i później się rozwidnia piesi są słabiej widoczni na drodze. A kiedy pojawia się na niej nietrzeźwy pieszy, stwarza zagrożenie dla innych użytkowników. Swoim zachowaniem na jezdni zmusza kierowców do podejmowania nagłych, często niebezpiecznych dla nich samych manewrów, by uniknąć wypadku. Od początku roku 2007 do końca września w 198 wypadkach drogowych (w roku 2006 – 267) spowodowanych z winy pieszego 32 osoby zginęły (2006r. -36), a 173 zostały ranne (2006r. – 234). Do najczęstszych wypadków z udziałem pieszych dochodzi gdy, wejdzie on na jezdnię bezpośrednio przed jadący samochód – od stycznia do końca września 2007r. w 128 wypadkach, zginęło 20 osób, a 112 zostało rannych, a także gdy wejdzie na jezdnię zza innego pojazdu lub przeszkody – 23 wypadki, w których 4 osoby zginęły, 19 zostało rannych.
Piesi powinni pamiętać o tym, że: samochodu nie da się zatrzymać w miejscu, dlatego też nie należy na kierowcach wymuszać pierwszeństwa, w zderzeniu z samochodem, to oni odnoszą największe obrażenia, by lepiej być widocznym na drodze w okresie jesienno-zimowym nosić jasne elementy odzieży, za miastem idąc poboczem drogi dobrze mieć przy sobie latarkę lub elementy odblaskowe na odzieży, poruszać się lewą stroną jezdni, należy przechodzić przez jezdnię wyłącznie w miejscach bezpiecznych i wyznaczonych, nietrzeźwi piesi stwarzają zagrożenie nie tylko dla siebie, ale i innych użytkowników drogi.
Komentuj →
24 października 2007 |
0
Studenci, przedstawiciele firm transportowych, a także młodzież szkół średnich wzięli udział w rozpoczętej w dwudniowej konferencji Truck & Bus zorganizowanej przez Instytut Eksploatacji Pojazdów i Maszyn Wydziału Mechanicznego Politechniki Radomskiej. Na wykładach można było dowiedzieć się m.in., od czego zależy zużycie paliwa przez pojazdy ciężarowe oraz jak działają silniki zasilane dwupaliwowo. Przed budynkiem Auli Głównej można było oglądać m.in. ciągniki siodłowe, betoniarki, autobusy - kilkanaście pojazdów takich firm jak Scania, Volvo, Mercedes, Solaris. Była też okazja, by porozmawiać z przedstawicielami firm samochodowych o prezentowanych przez nie pojazdach. Niektórzy studenci sprawdzali nawet, jak siedzi się w szoferce samochodu ciężarowego. Był też nowoczesny ambulans do poboru krwi firmy Solaris. W czwartek konferencja przenosi się do Jedlni Letnisko, gdzie naukowcy będą wygłaszać kolejne referaty.
Komentuj →
23 października 2007 |
0
Konferencja Peryferyjnych Regionów Nadmorskich Europy (KPRNE) poparła budowę obwodnicy Augustowa w obecnie proponowanym przez władze wariancie, czyli przez Dolinę Rospudy - poinformował marszałek Podlasia Dariusz Piontkowski. W deklaracji przyjętej kilka dni temu w czasie zgromadzenia ogólnego KPRNE we Florencji we Włoszech, jest mowa o "poparciu dla trasy Via Baltica poprzez budowę obwodnicy Augustowa". Przedstawiciele regionów członkowskich KPRNE zwrócili się do Komisji Europejskiej o ponowną analizę swojej decyzji w sprawie obwodnicy Augustowa. Obecnie KE jest przeciwna przebiegowi tej inwestycji przez cenną przyrodniczo Dolinę Rospudy, a sprawę przeciwko Polsce skierowała do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS). W związku z tym, budowa została wstrzymana, podobnie jak budowa obwodnicy Wasilkowa koło Białegostoku, co do której Komisja Europejska ma podobne zastrzeżenia. W przyjętej deklaracji, organizacja zwróciła się do KE, by ponownie rozpatrzyła tę kwestię "w zgodzie z zasadami zrównoważonego rozwoju i sprawiedliwości wśród obywateli Europy" aby zapewnić optymalne warunki dla rozwoju i konkurencyjności województwa podlaskiego. Jak mówił Piontkowski, wiadomo że sprawa budowy obwodnicy jest obecnie w ETS i to on, a nie Komisja Europejska będzie podejmować decyzję. Zaznaczył jednak, że chodziło o pokazanie, iż "w Europie nie wszyscy myślą tylko tak, jak ekolodzy". "Że należy wyraźnie w tego typu sprawach brać po uwagę warunki życia ludzi, ludzie też są częścią środowiska. Dotąd mieliśmy wrażenie, że Komisja Europejska nie pamięta o drugiej części tego typu sytuacji" - mówił Piontkowski. Jak dodał, w skali Polski, w związku z planami budowy dróg, będzie kilkadziesiąt takich sytuacji. Według słów Piątkowskiego, Konferencja Peryferyjnych Regionów Nadmorskich Europy to największe stowarzyszenie regionów na naszym kontynencie, obecnie skupia 155 regionów z 26 państw. Ma być reprezentantem tych regionów, których peryferyjne położenie hamuje rozwój. Województwo podlaskie jest jej członkiem od 2002 roku. Jak dotąd jest jedynym polskim regionem należącym do tej organizacji.
Komentuj →
23 października 2007 |
1

Podczas uroczystej gali finałowej w Muzeum Kolekcji im. Jana Pawła II Fundacji Porczyńskich w Warszawie, nagrodzono laureatów konkursu dziennikarskiego i plastycznego “Nieuchronne zderzenie z tematem” na najlepsze materiały prasowe i plakaty promujące BRD. Organizatorem konkursu była Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego wraz z partnerami: Polskim Czerwonym Krzyżem, 3M Poland i Toyota Motor Poland. Laureatami konkursu dziennikarskiego zostali dziennikarze mediów ogólnopolskich i regionalnych. W kategorii Artykuł Prasowy pierwsze miejsce zajęła Izabela Redlińska z “Rzeczpospolitej” za artykuł “Wyścigi bez hamulców”, drugie – Krzysztof Rokosz z “Super Nowości” za artykuł “Pijany kierowca zabił ich szczęście” a trzecie Piotr Pfegel z “Men’s Health” za artykuł “Easy Rider”. W kategorii Audycja Radiowa i Audycja Telewizyjna jury postanowiło przyznać po jednej nagrodzie, którą otrzymali odpowiednio: Aleksander Żyzny z Polskiego Radia i Krzysztof Magowski z Telewizji Polskiej. Poza nagrodzeniem laureatów w trzech kategoriach konkursowych, jury konkursu dziennikarskiego postanowiło uhonorować osoby i media, aktywnie podejmujące tematykę BRD. Przyznano pięć nagród specjalnych, które otrzymali: ks. biskup Tadeusz Pieronek za serię felietonów w “Dzienniku Zachodnim”, Roman Skąpski za osobiste zaangażowanie w promowanie BRD, magazyn “Mamo to ja” za podejmowanie na łamach swojego czasopisma tematu bezpieczeństwa najmłodszych uczestników ruchu drogowego. TVN Turbo za wkład w promowanie tematyki BRD w swoich programach oraz radiowa Trójka za program “Radio-Nawigator Trójki”. Laureatem konkursu plastycznego została absolwentka warszawskiej Akademii Sztuk Pięknej Aneta Falkiewicz, autorka plakatu “Koci koci łapci, jechaliśmy do babci”. W kwietniu 2007 roku Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego wraz z partnerami – Polskim Czerwonym Krzyżem, 3M Poland i Toyota Motor Poland ogłosiła po raz pierwszy konkurs na najlepsze “nieuchronne zderzenie z tematem” bezpieczeństwa ruchu drogowego w mediach i sztuce. Tytuł ten przyznawany będzie każdego roku dziennikarzom lub redakcjom oraz artystom, którzy potrafią zmierzyć się z największym problemem społecznym w Polsce – corocznych śmierci na drogach oraz tragedii rodzin i osób poszkodowanych. Ogłoszenie konkursów zbiegło się z inauguracją obchodów Pierwszego Światowego Tygodnia Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Organizacji Narodów Zjednoczonych (The First United Nations Global Road Safety Week), który odbywał się pod hasłem “Wypadek to nie przypadek” (“Road safety is no accident”). Zaangażowanie w szerokie i wnikliwe podejście do tego złożonego problemu służy promowaniu bezpieczeństwa ruchu drogowego i poprawie świadomości społecznej na temat skali i wagi społeczno-ekonomicznego problemu śmierci na drodze. Dlatego celem konkursu było zainteresowanie środowiska dziennikarskiego oraz mediów tematem poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego w Polsce oraz promowaniem ciekawych publikacji o możliwościach zapobiegania wypadkom, wadze bezpiecznych zachowań, a tym samym, poprawie sytuacji na drogach oraz zachęcenie dziennikarzy do zmian percepcji bezpieczeństwa nas wszystkich, wolnego od stereotypów. Nagrodą główną był kilkudniowy wyjazd prasowy do Centrum Techniki w Zaventem w Belgii i Muzeum Toyoty w Bredzie. Laureaci drugich i trzecich miejsc otrzymali nagrody w formie weekendów z samochodem marki Toyota i certyfikowane kursy pierwszej pomocy PCK. Celem konkursu plastycznego była popularyzacja bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz promocja młodych artystów. Przedmiotem konkursu był plakat społeczny, wzywający do bezpiecznych zachowań różnych grup uczestników ruchu drogowego. Nagrodą był staż w agencji Euro RSCG.
Komentuj →
23 października 2007 |
0
Jeszcze w tym roku pasażerowie zaczną używać kart miejskich ze swoim zdjęciem. Ma to m.in. zapobiec oszustwom biletowym. Na nową formę kart miejskich zgodzili się radni Warszawy z komisji infrastruktury. Oprócz nadruku ze zdjęciem na karcie znajdzie się imię i nazwisko oraz numer PESEL właściciela. Zalety nowego rozwiązania przedstawiał radnym szef Zarządu Transportu Miejskiego Leszek Ruta. - Jeśli ktoś zgubi kartę, natychmiast będziemy mogli ją zablokować, a niewykorzystaną kwotę zakodować na nowej karcie. Poza tym nie będzie można już fałszować kart. Teraz zdarza się, że gapowicz mówi, iż zapomniał karty, a potem pożycza bilet od innej osoby i zmienia dane - mówił Leszek Ruta. Wprowadzenie nowych kart ma też zmusić pasażerów, by nie wymieniali ich zbyt często. Teraz można je dostać za darmo za każdym razem, gdy chce się kupić bilet 30- lub 90-dniowy. Miasto musi zaś za każdą z nich zapłacić producentowi kilka złotych. ZTM zapowiada też, że na karcie miejskiej wkrótce będzie można kodować inne bilety np. 7- czy 14-dniowe. Karty ze zdjęciem, które zaczną być wydawane pod koniec roku, pasażerowie wyrobią sobie w punktach ZTM albo zamówią przez internet. ZTM szacuje, że stare karty będą równolegle funkcjonować jeszcze przez mniej więcej pół roku.
Komentuj →
23 października 2007 |
1
Na niektórych olsztyńskich skrzyżowaniach zamieszanie: kierowcy i piesi skarżą się na źle działającą sygnalizację świetlną. - To efekt wprowadzania zielonej fali, już interweniowaliśmy u wykonawcy - wyjaśnia Paweł Jaszczuk, dyrektor zarządu dróg. Olsztynianie dzwonili do "Gazety", że sygnalizatory na olsztyńskich ulicach działają nieprawidłowo. - Piesi też mieli powody do narzekań, nie można było przejść na drugą stronę ulicy podczas jednego cyklu świateł. O przyczynę tych problemów redakcja “Gazety” zapytała Pawła Jaszczuka, dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg Mostów i Zieleni. - Właśnie rozpoczęło się programowanie i regulacja świateł na skrzyżowaniach, które obejmie system tzw. zielonej fali - wyjaśnia szef olsztyńskich drogowców. - Firma, która się tym zajmuje, została już pouczona, że musi zwracać większą uwagę na efekty swojej pracy. - Proszę jednak kierowców i pieszych o wzmożoną ostrożność na czas uruchamiania systemu - kończy Paweł Jaszczuk. Gdzie można oczekiwać niespodzianek? Wkrótce jedenaście olsztyńskich sygnalizacji będzie pracować w jednym systemie. Symulacje pokazują, że wprowadzenie tego rozwiązania skróci czas przejazdu od 15 do 45 procent. Dzięki temu ma być także mniejszy tłok na ulicach i mniej wypadków. - Firma instalująca system ma trzy miesiące na jego regulację, ale według olsztyńskich drogowców już 5-6 listopada kierowcy odczują znaczącą poprawę. Do połowy przyszłego roku kolejne sygnalizacje zostaną włączone do systemu zielonej fali. Przetarg na system sterowania ruchem w Olsztynie wygrała firma Tyco Fire and Integrated Solutions. Wdrożyła już takie rozwiązania m.in. w Hongkongu, Singapurze, Sydney, Dublinie, a także w Rzeszowie. Miasto zdecydowało się na tę koncepcję po licznych skargach kierowców. Objęte nim skrzyżowania są wyposażone w tzw. pętle indukcyjne, które wykrywają pojazdy na każdej z ulic, a komputer natychmiast przetwarza te dane i na bieżąco dostosowuje pracę sygnalizacji na wszystkich jedenastu skrzyżowaniach. Efektem powinna być bardziej płynna jazda. Zielona fala w centrum miasta będzie kosztowała 1,5 mln zł. W kolejnych etapach zostanie zmodernizowanych siedem skrzyżowań. Będzie to kosztować kolejnych prawie 3,5 mln zł.
Komentuj →
23 października 2007 |
0
W Toruniu parkujący w niedozwolonych miejscach w strefie płatnego postoju, oprócz mandatu znajdą za wycieraczką auta także ulotkę informacyjną. "Kierowco! Zaparkowałeś w miejscu niedozwolonym w Strefie Płatnego Parkowania (znak D-44), w której za parkowanie obowiązuje opłata. Natomiast za łamanie zakazów wjazdu (znak B-1) i parkowania (znak B-36) grozi dodatkowo mandat karny od Straży Miejskiej lub Policji" - taką ulotkę znajdą za wycieraczkami samochodów ci kierowcy, którzy parkują w niedozwolonych miejscach na Starówce i w jej okolicach. Akcję zorganizowały wspólnie Miejski Zarząd Dróg i straż miejska. Ulotki wkładają kontrolerzy MZD. Będą to robić aż do ich wyczerpania. Drogowcy wydrukowali 5 tys. sztuk. W sumie kosztowało to ok. 1,2 tys. zł. - Sytuacja na Starówce wciąż jest skandaliczna - mówi Marian Arendt, kierownik biura obsługi pasa w MZD. - Kierowcy nagminnie łamią przepisy. Wjeżdżają tam, gdzie nie można wjeżdżać, i parkują tam, gdzie nie wolno parkować. Arendt zaznacza, że wszyscy kierowcy, którzy mijają znak D-44, informujący o wjeździe do strefy parkowania, muszą zapłacić za postój - niezależnie od tego, czy postawią auto we właściwym, czy niedozwolonym miejscu. - Akcja ma przede wszystkim zwrócić uwagę na to, że kierowca, który zapłacił za parking na Starówce, nie jest zwolniony od przepisów ruchu drogowego - podkreśla Jarosław Paralusz, rzecznik municypalnych. Gdzie są łamane przepisy? Do takich sytuacji najczęściej dochodzi m.in. na ul. Franciszkańskiej, Panny Marii, Kopernika, Ducha św., Łaziennej, Żeglarskiej, Mostowej, Małych Garbarach od Jęczmiennej do Królowej Jadwigi oraz Prostej od Jęczmiennej do Rynku Nowomiejskiego. Od początku roku do września 2007 r. municypalni wylegitymowali 3,3 tys. kierowców, którzy złamali zakaz wjazdu i parkowania. Wlepili 1,3 tys. mandatów, pouczyli 1,9 tys. osób i złożyli 38 wniosków do sądu grodzkiego. Dla porównania w takich samym okresie w 2006 r. - wylegitymowali 3,7 tys. osób, 928 ukarali mandatami, 2,7 tys. pouczyli, a 31 spraw trafiło do sądu grodzkiego. Za parkowanie w strefie zakazu ruchu grozi mandat do 500 zł, a na zakazie zatrzymywania się - 100 zł. - Nasze działania są coraz bardziej restrykcyjne - mówi Paralusz. - Akcje informacyjne nie mogą trwać wiecznie.
Komentuj →
22 października 2007 |
0
Trasę rowerową łączącą miasteczko studenckie z kampusem chce stworzyć Akademia Górniczo-Hutnicza. Zamiast pieszo studenci pokonywaliby drogę na dwóch kółkach wypożyczonych z uczelnianej bazy – donosi “Gazeta Wyborcza – Kraków”. Pomysłodawcą projektu "Rower dla studenta" jest rektor AGH prof. Antoni Tajduś. - Chcemy zachęcić studentów, by nie przywozili swoich aut do Krakowa lub rzadziej z nich korzystali - deklarują władze uczelni. Rowery mają być dostępne już wiosną. AGH chce zamówić sto pojazdów w jednolitym kolorze i z przymocowaną na stałe tabliczką z nazwą uczelni. Nie rozstrzygnięto jeszcze kwestii typu ani ceny. - Szacujemy, że na zakup przeznaczymy 100 tys. zł, ale zmniejszenie liczby samochodów na terenie uczelni jest tego warte - mówi Henryk Zioło, kanclerz AGH. - Weźmiemy od razu całą partię albo będziemy je dokupywać np. po 25 sztuk, w zależności od zainteresowania studentów. Na terenie uczelni powstaną dwa miejsca dystrybucji rowerów: w miasteczku studenckim, w części parkingu niedaleko budynku gospodarczego, i obok budowanego centrum dydaktycznego przy ul. Reymonta. Do wypożyczenia wystarczy elektroniczna legitymacja studencka. Kilka dni temu AGH za pośrednictwem strony internetowej poprosiło studentów i pracowników o przysyłanie pomysłów lub sprawdzonych w innych krajach rozwiązań dotyczących rowerowych wypożyczalni. - Trzeba jeszcze rozstrzygnąć m.in. sposób zabezpieczenia rowerów przed kradzieżą i zasady wykorzystywania do innych celów - wyjaśnia Zioło. Na skrzynkę kanclerza przyszło już sporo propozycji, autor najlepszej otrzyma nagrodę.
Komentuj →
22 października 2007 |
0
Krew na pogiętej karoserii auta, czarny worek przykrywający zwłoki, blacha i ludzkie ciało sprasowane w jeden koszmarny twór. W tle słychać emocjonalny głos Czesława Niemena śpiewającego "Sen o Warszawie". Taki wstrząsający spot będą oglądać już za kilka dni bywalcy kina Praha. Ma być wyświetlany przed seansami. Warszawska drogówka wraz z dyrekcją kina postanowiła wyedukować tych, którzy kierowcami już są, i tych, którzy będą nimi w przyszłości. Premiera miała się odbyć już w ubiegły weekend, ale nie pozwoliły na to względy techniczne. Prawdopodobnie od najbliższego piątku ruszy prezentacja filmu – donosi stołeczna “Gazeta Wyborcza”. - Filmik stworzyłem razem z synem według pomysłu naczelnika Jacka Zalewskiego. Nosi tytuł "Warszawa jest zbyt piękna, by w niej umierać". Chcieliśmy zderzyć piękno miasta z obrazami tragedii, jakie spowodował brak wyobraźni kierowców - opowiada młodszy inspektor Wojciech Pasieczny, zastępca naczelnika wydziału ruchu drogowego warszawskiej policji. - Ale nie chcemy oddziaływać tylko poprzez negatywny przekaz. Przed kinem postawiliśmy nasz symulator zderzeń, który z jednej strony ostrzega, a z drugiej robi furorę szczególnie wśród młodszych amatorów wesołych miasteczek - tłumaczy. Kino Praha przez najbliższe tygodnie będzie centrum promocji bezpieczeństwa ruchu drogowego w Warszawie. Czy emisja spotu wpłynie na liczbę niebezpiecznych zdarzeń na warszawskich drogach? - Mam nadzieję, że przemówi do choć do jednego z potencjalnych sprawców wypadku - mówi Pasieczny.
Komentuj →
22 października 2007 |
0
Inspektorzy transportu drogowego nie próżnują. Nakładają surowe kary zarówno na przewoźników, jak i na kierowców, a czasem na obu. Przy dużych nieprawidłowościach kontrola może nawet doprowadzić do cofnięcia przewoźnikowi licencji na transport drogowy – czytamy w “Rzeczpospolitej”. Najwięcej przewinień wiąże się z łamaniem przez kierowców (często zresztą wymuszanego przez przewoźników) przepisów o czasie prowadzenia pojazdów, czyli rozporządzenia 561/2006/WE albo ustawy o czasie pracy kierowców (patrz wykres). Z raportu głównego inspektora transportu drogowego za I półrocze 2007 r. wynika, że nałożeniem kary kończy się co piąta kontrola na szosie i ponad 95 proc. kontroli w firmach. Warto przypomnieć najważniejsze zasady przeprowadzenia takich sprawdzianów. Jeżeli inspektor zatrzyma pojazd do kontroli albo przyjdzie sprawdzić firmę, to kontrolowany musi zachować się zgodnie z ustawą o transporcie drogowym. To znaczy, że przedsiębiorca lub kierowca musi: - udzielić ustnych lub pisemnych wyjaśnień, okazać dokumenty lub inne nośniki informacji oraz udostępnić dane mające związek z przedmiotem kontroli, - udostępnić pojazd, a także obiekt, siedzibę oraz pomieszczenia, w których przedsiębiorca prowadzi działalność gospodarczą lub przechowuje mienie przedsiębiorstwa, - umożliwić sporządzenie kopii dokumentów wskazanych przez kontrolującego, - umożliwić sporządzenie dokumentacji filmowej lub fotograficznej, jeżeli może ona stanowić dowód lub przyczynić się do utrwalenia dowodu, - przekazać kopię dokumentów (za potwierdzeniem odbioru). Zgodnie z rozporządzeniem ministra transportu i budownictwa w sprawie warunków i trybu wykonywania kontroli w zakresie przewozu drogowego (Dz. U z 6 lutego 2006 r. nr 19, poz. 153) zanim rozpocznie kontrolę, musi dopełnić pewnych obowiązków. Jest zobowiązany wylegitymować się (legitymacją służbową lub upoważnieniem do wykonywania kontroli ruchu drogowego), a także zapoznać kontrolowanego z ustawowymi prawami i obowiązkami. Musi też wykonywać swoje czynności w obecności kontrolowanego, osoby zastępującej go lub przez niego zatrudnionej (czyli może to być np. kierowca pojazdu zatrudniony na umowę-zlecenie, a nie tylko pracownik firmy). Inspektor transportu drogowego musi mieć ze sobą nie tylko legitymację służbową, ale i znak identyfikacyjny. Kontrolując na szosie, ma być umundurowany, za to w firmie przedsiębiorcy już niekoniecznie. Jednak czasem i podczas kontroli na szosie inspektor może pojawić się bez munduru. Nieumundurowany kontroler może sprawdzić autobus wykonujący przewozy regularne bądź taksówki, jeśli nie wymaga to zatrzymywania pojazdu poza przystankami i postojami. W takich sytuacjach służbowy strój by go tylko zdekonspirował. Ale i tak kontrolerzy mają kłopot ze sprawdzaniem przewoźników regularnych. Ci bowiem znają dobrze ich twarze i powiadamiają się wzajemnie, że taka kontrola jest prowadzona. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki znikają wtedy jeżdżące nielegalnie autobusy graty, kierowcy wydają wszystkim bilety, a przewozy są wykonywane zgodnie z zezwoleniem. Jeżeli jednak akcja się powiedzie, to okazuje się, że lista nieprawidłowości jest długa.
Zgodnie z przepisami inspektor może: - wejść do pojazdu, - sprawdzić dokumenty, tachograf, karty pojazdu i karty przedsiębiorstwa, masę, naciski osi i wymiary pojazdu, - żądać od przedsiębiorcy i jego pracowników pisemnych lub ustnych wyjaśnień, okazania dokumentów i udostępnienia danych związanych z kontrolą, - wejść na teren przedsiębiorcy, w tym do pomieszczeń, w których prowadzi swoją działalność (może to robić w dniach i godzinach wykonywania tej działalności). W dwóch ostatnich przypadkach kontroler przeprowadza swoje czynności w obecności przedsiębiorcy lub osoby przez niego wyznaczonej. Inspektor transportu drogowego może też: - przesłuchiwać kontrolowanego w charakterze strony, jeśli ważnych kwestii nie dało się wyjaśnić inaczej,
- legitymować kierowców i inne osoby (po to, żeby ustalić ich tożsamość), - przesłuchiwać świadków i zasięgać opinii biegłych, - badać dokumenty i inne nośniki informacji (np. karty do tachografu cyfrowego) objęte zakresem kontroli, - dokonywać oględzin i zabezpieczać zebrane dowody. Inspektor transportu drogowego może też stosować środki przymusu bezpośredniego, a nawet użyć broni palnej. Kontroler może ukarać zarówno przedsiębiorcę, jak i kierowcę. Zależy to od rodzaju przewinienia. To, że kierowca dostał mandat na szosie, nie oznacza, że kary nie dostanie też przewoźnik. Kierowca może być ukarany za przewinienia wynikające z art. 92a ust 1 pkt 1-3 ustawy o transporcie drogowym, czyli za: - brak odpowiednich dokumentów,
- niestosowanie się do obowiązkowych norm prowadzenia pojazdów, przerw i odpoczynków, - fałszowanie danych z tachografu analogowego. Na podstawie innych przepisów kierowcę wolno ukarać także za: - używanie oleju opałowego do celów napędowych, - nieprawidłowości związane zużywaniem tachografu cyfrowego, czyli np. - używanie więcej niż jednej karty kierowcy, - posługiwanie się cudzą lub nieważną kartą kierowcy, - brak wydruku po zakończeniu przewozu, gdy karta działała wadliwie albo została zniszczona, zgubiona lub skradziona, - niezgłoszenie utraty karty, - niezwrócenie uszkodzonej karty, - odmowę okazania karty na żądanie kontrolera. Inspektor transportu drogowego zawsze sporządza protokół kontroli. Nie ma znaczenia, czy stwierdzi nieprawidłowości czy nie. Wynika to z rozporządzenia o warunkach i trybie wykonywania kontroli w zakresie przewozu drogowego (Dz. U. z 2006 r. nr 19, poz. 153). Jeżeli inspektor nie stwierdził uchybień, to sporządza tylko tzw. protokół krótki. Określa w nim czas i miejsce kontroli, dane przedsiębiorcy i kierowcy (i jego obywatelstwo), rodzaj przewozu i to, co podlegało kontroli (przepisy i dokumenty). W rubryce o liczbie stwierdzonych naruszeń wpisze cyfrę zero. Osoba kontrolowana ma podpisać taki formularz. Podpisuje go także inspektor. Jeżeli naruszenia zostaną stwierdzone, to w takim samym formularzu inspektor wypełni znacznie więcej rubryk, a w załączniku do niego pojawi się opis nieprawidłowości. Kontrolowany może wnieść zastrzeżenia do protokołu, a jeżeli odmówi pod pisania go, inspektor odnotuje to w protokole. Oryginał protokołu zatrzymuje inspektor, a jego kopię otrzymuje kontrolowany kierowca albo przedsiębiorca. Protokół jest sporządzany na odpowiednim formularzu, zgodnym ze wzorem zawartym w rozporządzeniu o warunkach i trybie wykonywania kontroli w zakresie przewozu drogowego. Gdy inspektor stwierdzi nieprawidłowości, wówczas wypisze nie tylko protokół, ale i decyzję o nałożeniu kary pieniężnej. Kierowca nie dostaje zazwyczaj decyzji do ręki, chyba że ukarany został przedsiębiorca zagraniczny. Polscy kierowcy nie mogą bowiem zapłacić kary gotówką. Jeśli skontrolował ich inspektor transportu drogowego, to mogą zapłacić karę za pomocą karty płatniczej. Gdy nieprawidłowości transportowe wykrył policjant, inspektor pracy, celnik czy Straż Graniczna, to karę płaci się przekazem na rachunek bankowy wskazany w decyzji.
Komentuj →