0217/36/2007 22 października 2007 28 października 2007

o wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie uprawnień instruktorów nauki jazdy; o możliwości egzekwowania zaległych mandatów; o wyższym uposażeniu egzaminatorów; o oczekiwaniach złagodzenia przepisów o czasie pracy kierowców; list Ministerstwa Transportu do przewoźnikow; o ustępowaniu pierwszeństwa na rondzie; czy w styczniu będzie nowy rodzaj testów?; o konferencjach dla dyrektorów szkół nt. bezpieczeństwa dzieci na drogach; o formalnościach przy zakupie auta w krajach UE; o odpowiedzialności kierowcy za szkodę; o rozpoczętej akcji „ZNICZ”; o...

News tygodnia

Worki na zwłoki poprawią bezpieczeństwo?
28 października 2007 | 1

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wpadła na kolejny pomysł jak zmusić kierowców do zdjęcia nogi z gazu. Przy drodze porozrzucano czarne worki na zwłoki, a przy nich umieszczono informacje ile w tym roku zginęło już osób – czytamy w “Gazecie Wyborczej – Łódź”.  

0448d735e0a5b5d9ca8dc9827601a0546c40a4f2

 

Droga krajowa nr 8 prowadzi z Kudowy Zdrój przez Wrocław, Łódź, Warszawę do Białegostoku. Kierowcy jadący nią w okolicach Wieruszowa (woj. łódzkie) na poboczach zobaczyli czarne worki na zwłoki. Wszyscy natychmiast zwalniali. Po chwili dostrzegali tablice informacyjne: "Zabici piesi: 1871", "Nadmierna prędkość: 1159", "Ofiary alkoholu: 478", "Zabite dzieci: 98". Nad hasłami napis: "Drogowy zegar śmierci". W tak drastyczny sposób GDDKiA stara się dotrzeć do kierowców, by zdjęli nogę z gazu. - Metoda może i jest w pierwszej chwili szokująca, ale dotychczasowe, standardowe sposoby już nie skutkują. Chcemy żeby kierowcy chociaż przez chwilę zastanowili się nad tym jak jeżdżą. Po takim widoku przez najbliższych kilkadziesiąt kilometrów na pewno pojadą wolniej - mówi Maciej Zalewski z łódzkiego oddziału GDDKiA. Reakcję kierowców najlepiej można było usłyszeć przez CB-radio: "Robi wrażenie", "Wstrząsające", "Mam już dzisiaj wieczorem co robić. Muszę poważnie przemyśleć swoją jazdę", "Te worki działają lepiej niż fotoradary", "Daje to do myślenia". Nie wszystkim ten pomysł się jednak spodoba: - Niech się lepiej wezmą za budowę dróg zamiast ustawiać fotoradary i robić jakieś głupie akcje. Niedługo wszędzie będzie ograniczenie do 50 km/h. W głowach już im się pomieszało - krzyczał przez CB jeden z kierowców. Według prognoz w tym roku na drogach krajowych zginie około 7 tys. osób. To o 2 tys. więcej niż w 2006 r. Generalna dyrekcja wprowadziła pilotażowy program "Drogi zaufania. Bezpieczna ósemka". Zaczęto od drogi krajowej nr 8, ponieważ jest jedną z najniebezpieczniejszych w kraju. Każdego roku ginie na niej prawie 2 tys. osób. Przez województwo łódzkie przebiega ona na odcinku ponad 200 kilometrów. - Statystyki są drastyczne. Wynika z nich, że na jeden kilometr tej trasy przypada jeden zgon - mówi Maciej Zalewski. - Autostrady i drogi ekspresowe, które rozładują ruch nie powstaną w kilka dni. Nie możemy przecież do tego czasu stać z założonymi rękoma i patrzeć jak giną ludzi. W najniebezpieczniejszych miejscach na krajowej "ósemce" zostały także przebudowane skrzyżowania, powstały chodniki, barierki ochronne, kładki dla pieszych oraz dodatkowe oświetlenie. To największa tego typu akcja, która ma poprawić bezpieczeństwo. Celem generalnej dyrekcji jest w ciągu pięciu lat zmniejszenie liczby wypadków o 75 proc. Trasę naszpikowano również fotoradarami. Na łódzkim odcinku ustawione są średnio, co siedem kilometrów. Na pięć takich masztów przypada jeden fotoradar, który co pewien czas jest przekładany do innej puszki, by kierowcy nie wiedzieli, gdzie się znajduje. Wszystkie punkty pomiaru prędkości są oznakowane. Projekt "Bezpieczna ósemka" to pilotażowy program, który wkrótce ma objąć także inne drogi krajowe. W przyszłym roku podobne akcje będą prowadzone na trasach nr 1 - 7 i 9. W 2009 na pozostałych 88 drogach krajowych. W tym roku na ten cel wydano 90 mln zł. Na kolejne zaplanowano po 500 mln zł rocznie. Cały projekt ma zakończyć się w 2013 roku.

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Czy kierowca odpowiada za szkodę?
28 października 2007 | 0

Pytanie: Jeden z pracowników zatrudnionych na stanowisku kierowcy po ukończeniu pracy samowolnie skorzystał ze służbowego samochodu w celu załatwienia prywatnej sprawy. W trakcie podróży doszło do kolizji, podczas której szkodę poniósł właściciel innego pojazdu. Czy szkodę powinien naprawić bezpośrednio pracownik?

Odpowiedź: Tak. Pracodawca odpowiada za szkodę wyrządzoną przez pracownika osobie trzeciej tylko wówczas, gdy powstała ona przy wykonywaniu obowiązków pracowniczych. Konsekwencją tego jest wyłączenie odpowiedzialności pracodawcy za te szkody, które powstały jedynie przy sposobności wykonywania tych obowiązków. Pracownik zatrudniony na stanowisku kierowcy, który samowolnie używa samochodu będącego własnością pracodawcy dla własnych celów, po zrealizowaniu zadań objętych treścią stosunku pracy, nie wykonuje obowiązków pracowniczych i wykracza poza treść zobowiązania wiążącego go z pracodawcą. Za szkodę wynikłą wskutek takiego zachowania odpowiada on bezpośrednio przed poszkodowanym.

Podstawa prawna

Podstawa prawna:Art. 120 ustawy z 26 czerwca 1974 r.

Kodeks pracy (tj. Dz.U. z 1998 r. nr 21, poz. 94 z późn. zm.).

Komentuj
Formalności przy zakupie auta w UE
28 października 2007 | 0

Pytanie: Prowadzę działalność gospodarczą, jestem płatnikiem VAT, nie jestem podatnikiem unijnym. Zamierzam kupić używany samochód dostawczy od osoby prywatnej z Austrii. Chcę go nabyć prywatnie i po zakupie wprowadzić do firmy, wpisując do ewidencji środków trwałych (w celu odliczania VAT-u od paliwa). Jakich formalności trzeba dopełnić po zakupie tego samochodu i w jakim terminie?

Odpowiedź: Jeśli chodzi o formalności, jakie trzeba spełnić przy zakupie samochodu, procedura zaczyna się już za granicą: Zawierając umowę kupna-sprzedaży, należy zadbać, aby była ona dwujęzyczna. Muszą być w niej wyszczególnione takie elementy jak cena w euro oraz adres w Polsce – jego brak może utrudniać załatwianie formalności w urzędach. Od właściciela samochodu lub sprzedawcy należy wziąć kartę pojazdu (Fahrzeugbrief) oraz zaświadczenie o wymeldowaniu auta (Abmeldebescheinigung). To drugie można również uzyskać w urzędzie komunikacji; może mieć ono formę odpowiedniej adnotacji lub pieczęci na karcie pojazdu.
Z powyższymi dokumentami należy udać się do wydziału komunikacji w kraju, w którym kupujemy auto. Tam należy wykupić tablice eksportowe – zazwyczaj do wyboru są dwa rodzaje: tańsze, umożliwiające dotarcie do granicy, i droższe uprawniające do wjazdu na teren Polski i krótkotrwałego poruszania się po nim. W urzędzie kupujemy również ubezpieczenie OC. Koszty tych formalności to 120–200 euro. W Polsce w terminie 5 dni od przywozu samochodu należy złożyć w urzędzie celnym deklarację celną i zapłacić akcyzę. Do tego będą potrzebne zebrane za granicą dokumenty, a możliwe, że trzeba będzie również okazać przegląd techniczny (należy mieć przygotowane kserokopie dokumentów). Akcyza naliczana jest na podstawie dokumentów. Po jej opłaceniu urząd wystawia zaświadczenie. Przy pojemności silnika do 2 000 m3 wysokość akcyzy wynosi 3,1% ceny pojazdu, przy pojemnościach powyżej 2 000 m3 – 13,6% ceny pojazdu. Obowiązkowa opłata skarbowa to 17 zł. Z urzędu celnego należy udać się do urzędu skarbowego. Tam będą potrzebne dokumenty przetłumaczone przez tłumacza przysięgłego oraz potwierdzenie opłacenia akcyzy. Opłacamy VAT lub składamy na formularzu VAT-24 wniosek o zwolnienie z podatku. Po otrzymaniu zaświadczenia, za które zapłacimy 160 zł, udajemy się do urzędu miasta, do wydziału komunikacji w celu rejestracji auta. Tam wraz z formularzem o zarejestrowanie należy złożyć zebrane wcześniej dokumenty, czyli: dowód własności pojazdu (umowa kupna, umowa darowizny, faktura), zaświadczenie o pozytywnym wyniku badania technicznego oraz dokument identyfikacyjny pojazdu zarejestrowanego po raz pierwszy za granicą, dowód rejestracyjny lub inny dokument potwierdzający rejestrację pojazdu za granicą, dokument potwierdzający zapłatę akcyzy na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, zaświadczenie potwierdzające uiszczenie podatku od towarów i usług lub brak takiego obowiązku (dokumenty obcojęzyczne muszą być przetłumaczone). Ponadto: dowód wpłaty na konto Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej: BGK III Oddział w Warszawie 65 1130 1062 0000 0109 9520 0014, w wysokości 500 zł, zawierający nr VIN lub nr podwozia, nadwozia lub ramy pojazdu; dokumenty tożsamości (dowód osobisty lub paszport z potwierdzeniem zameldowania – w przypadku osób fizycznych), wypis z rejestru handlowego w sądzie; numer statystyczny (REGON), numer identyfikacji podatkowej (NIP) i imienne upoważnienie – w przypadku rejestracji na podmiot prawny, polisę OC. W sumie opłaty, na jakie trzeba być przygotowanym w urzędzie, wyniosą ok. 200 zł.

Odpowiedzi udzielił: Wojciech Czyniewski, ekspert

Komentuj
Czy potrzebna jest ewidencja przebiegu pojazdu?
28 października 2007 | 0

Pytanie: Mój syn prowadzi działalność gospodarczą (książka przychodów i rozchodów), w której używa własnego samochodu osobowego i np. w maju 2007 r. kupił paliwo za kwotę 900 zł, natomiast przejechał 2000 km x 0,7846 = 1569,20 zł. Czy syn powinien prowadzić ewidencję przebiegu pojazdu?

Odpowiedź: Tak. Przedsiębiorca wykorzystujący w swojej działalności samochód powinien prowadzić odpowiednią ewidencję jego przebiegu. Nie uważa się za koszty uzyskania przychodów poniesionych wydatków zaliczonych do kosztów uzyskania przychodów zgodnie z ustawą o PIT z tytułu używania niewprowadzonego do ewidencji środków trwałych samochodu osobowego, w tym także stanowiącego własność osoby prowadzącej działalność gospodarczą, dla potrzeb działalności gospodarczej podatnika - w części przekraczającej kwotę wynikającą z pomnożenia liczby kilometrów faktycznego przebiegu pojazdu oraz stawki za 1 km przebiegu, określonej w odrębnych przepisach. W celu ustalenia faktycznego przebiegu samochodu podatnik jest zobowiązany do prowadzenia ewidencji przebiegu pojazdu. Przebieg pojazdu powinien być, z wyłączeniem ryczałtu pieniężnego, udokumentowany w ewidencji przebiegu pojazdu potwierdzonej przez podatnika na koniec każdego miesiąca. Do prowadzenia ewidencji przebiegu pojazdu zobowiązana jest osoba używająca takiego pojazdu. W razie braku ewidencji wydatki ponoszone przez podatnika z tytułu używania samochodu na potrzeby podatnika nie stanowią kosztu uzyskania przychodów. Ewidencja przebiegu pojazdu powinna zawierać co najmniej następujące dane: nazwisko, imię i adres zamieszkania osoby używającej pojazdu, numer rejestracyjny pojazdu i pojemność silnika, kolejny numer wpisu, datę i cel wyjazdu, opis trasy (skąd - dokąd), liczbę faktycznie przejechanych kilometrów, stawkę za 1 km przebiegu, kwotę wynikającą z przemnożenia liczby faktycznie przejechanych kilometrów i stawki za 1 km przebiegu oraz podpis podatnika (pracodawcy) i jego dane. Ewidencja przebiegu pojazdu wymagana jest dla potrzeb związanych z wyliczeniem limitu wydatków uznawanych za koszty uzyskania przychodów. Jednak sama ewidencja nie jest dowodem dokumentującym poniesienie tych wydatków. Fakt rzeczywistego poniesienia wydatku musi być udokumentowany np. fakturą. Podatnicy używający prywatnego samochodu osobowego na potrzeby prowadzonej działalności muszą z jednej strony prowadzić ewidencję przebiegu pojazdu, a z drugiej gromadzić faktury. Po zakończeniu miesiąca do kosztów podatkowych podatnik może zaliczyć wydatki w kwocie wynikającej z faktur, jednak wyłącznie do kwoty limitu wynikającego z prowadzonej ewidencji przebiegu pojazdu. W omawianej sprawie syn poniósł w maju wydatki na paliwo w kwocie 900 zł, która to kwota jest niższa od limitu wynikającego z ewidencji przebiegu pojazdu (1569,20 zł). W konsekwencji, jeżeli wydatki te są prawidłowo udokumentowane (np. fakturami wystawionymi na syna), to będzie on mógł zaliczyć do kosztów kwotę 900 zł.

Podstawa prawna: Art. 5a pkt 19, art. 22 ust. 1, art. 23 ust. 1 pkt 36 i 46, ust. 4, 5 i 5 ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2000 r. nr 14, poz. 176 z późn. zm.).

Odpowiedzi udzielił: Marcin Szymankiewicz, doradca w BDO Numerica”

Komentuj
Do rejestracji auta wystarczy faktura
28 października 2007 | 0

Pytanie: Prowadzę działalność handlową. Jestem zarejestrowanym podatnikiem VAT UE. Sprowadziłem z Unii używany samochód. Sprzedałem go, wystawiając fakturę VAT z wyszczególnioną ceną netto i należnym VAT. Czy to wystarczy, aby nabywca mógł zarejestrować auto, czy też powinienem jeszcze otrzymać z urzędu skarbowego zaświadczenie o zapłaceniu VAT?

Odpowiedź: Czytelnik nie otrzyma takiego zaświadczenia, bo jest ono wydawane tylko w ściśle określonych sytuacjach – odpowiada redakcja “Rzeczpospolitej”. Wymienia je art. 105 ust. 1 ustawy o VAT. Przepis ten mówi, że naczelnik urzędu skarbowego wydaje zaświadczenie o zapłaceniu VAT w przypadkach wymienionych w art. 103 ust. 3 i 4. Wspomniane przepisy określają terminy obliczenia i zapłaty podatku przez nabywców nowych środków transportu (ci obliczają i wpłacają podatek w ciągu 14 dni od powstania obowiązku podatkowego) oraz przez nabywców aut, które mają być przez nich zarejestrowane na terytorium Polski lub nie podlegają tu rejestracji, a są jedynie w Polsce użytkowane. Z sytuacjami tymi nie mamy jednak do czynienia. Czytelnik mający status podatnika VAT UE, który kupuje używany pojazd do dalszej odsprzedaży i nie rejestruje go w Polsce, nie ma obowiązku zapłaty podatku na zasadach określonych w art. 103 ust. 3 i 4 ustawy. Ma jednak inne obowiązki. Musi rozliczyć podatek w deklaracji VAT-7 składanej za okres, w którym powstał obowiązek podatkowy. Potwierdził to Urząd Skarbowy w Ostrowcu Świętokrzyskim w interpretacji z 8 grudnia 2004 r. (PP-443/94/04).

Organ podatkowy stwierdził również, że zaświadczenie o zapłaceniu VAT nie będzie potrzebne nabywcy auta do jego rejestracji. Co prawda z przepisów prawa o ruchu drogowym wynika, że jednym z dokumentów wymaganych do pierwszej rejestracji jest zaświadczenie naczelnika urzędu skarbowego potwierdzające zapłatę VAT od aut przywiezionych z państw członkowskich UE. Jeśli jednak pojazd nie był rejestrowany lub nie podlegał takiemu obowiązkowi, a został przywieziony na terytorium Polski przez podatnika VAT, zaświadczenie może zastąpić faktura dokumentująca sprzedaż. Musi na niej jednak znaleźć się kwota VAT. Czytelnik musi też wystawić fakturę w ramach prowadzonej przez niego działalności gospodarczej.

Komentuj
Czy każdy kierowca jest przedsiębiorcą
28 października 2007 | 0

Pytanie: Czy kierowca karetki, który wykonuje usługi na rzecz pogotowia w czasie i miejscu wyznaczonym przez dyspozytora ruchu oraz pod jego kierownictwem, będzie uważany za prowadzącego działalność gospodarczą?

Odpowiedź: Nie. Usługi kierowcy karetki pogotowia mogą być uznane za stosunek pracy lub zlecenia. W przypadku takich usług zazwyczaj są one wykonywane pod kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez zlecającego te czynności, czyli przez stacje pogotowia ratunkowego wchodzące w skład publicznego zakładu opieki zdrowotnej. Kierowcy nie są odpowiedzialni wobec chorych, których przewożą, za rezultat przewozu oraz jego wykonanie (jeśli taką odpowiedzialność by ponosili, wtedy status przedsiębiorcy by zachowali). Ponadto kierowcy nie ponoszą ryzyka gospodarczego związanego z prowadzoną działalnością przewozu chorych. Ryzyko gospodarcze charakteryzuje się m.in. tym, że w zależności od skutku podejmowanych działań wykonywane czynności mogą przynieść rezultat w postaci przychodu lub nie. Przy umowach zawieranych z pogotowiem kierowcy takiego ryzyka nie mają, gdyż w każdym przypadku otrzymują przychody za dyspozycyjność i pozostawanie w gotowości do świadczenia usług przewozu środkami transportu, który nie jest ich własnością. Ponadto usługi swoje wykonują pod kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez dyspozytora ruchu.

Komentuj
Szkoda wyrządzona pracodawcy
28 października 2007 | 0

Pytanie: Przez nieuwagę uszkodziłem komputer. Jego naprawa kosztowała 1,2 tys. zł. Pracodawca zażądał ode mnie zapłaty takiego odszkodowania. Moje zachowanie było nieumyślne, a ponadto nie zawarłem z pracodawcą żadnej umowy o odpowiedzialności majątkowej. Czy jestem zobowiązany zapłacić odszkodowanie?

Odpowiedź: Tak. Dbałość o dobro zakładu pracy i ochrona jego mienia to generalna powinność spoczywająca na każdym pracowniku. Dlatego też w opisanej sytuacji odpowiedzialność wynikająca z nieprzestrzegania obowiązków pracowniczych nie budzi wątpliwości i rodzi obowiązek zapłaty stosownego odszkodowania. Jego wysokość powinna obejmować rzeczywistą stratę, która została określona przez pracodawcę na 1,2 tys. zł i nie może przekraczać trzymiesięcznego wynagrodzenia pracownika. Należy też podkreślić, że dla powstania odpowiedzialności majątkowej na zasadach ogólnych nie ma potrzeby zawierania z pracownikiem jakiejkolwiek umowy o odpowiedzialności majątkowej. Odpowiedzialność ta wynika wprost z przepisów prawa pracy. Natomiast okoliczność, że szkodę wyrządzono z winy nieumyślnej, wskutek nienależytego wykonania obowiązków pracowniczych, może być jedynie uwzględniona przy ustalaniu wysokości odszkodowania, ale w żadnym razie nie wyłącza odpowiedzialności za powstałą szkodę.

Podstawa prawna:Art. 100 par. 2 pkt 4 i art. 114 ustawy z 26 czerwca 1974 r.

Kodeks pracy (tj. Dz.U. z 1998 r. nr 21, poz. 94 z późn. zm.).

Komentuj

Legislacja

Oczekiwane złagodzenie przepisów o czasie pracy
26 października 2007 | 0

Unijne przepisy o czasie prowadzenia pojazdów są niedostosowane do warunków panujących na polskich drogach – czytamy w “Rzeczpospolitej”. Przewoźnicy domagają się łagodniejszego traktowania kierowców i firm transportowych za niewielkie naruszanie przepisów dotyczących czasu spędzanego za kierownicą. Chcą, żeby regulacje były bardziej elastyczne, a o nałożeniu kary lub jej zaniechaniu decydowały sądy. Uważają, że zmiany są niezbędne zarówno w polskiej ustawie, jak i w unijnym rozporządzeniu. Unijne przepisy o czasie prowadzenia, obowiązkowych przerwach i odpoczynku obowiązują w Polsce i w całej Unii Europejskiej, a także w niektórych krajach spoza Wspólnoty. Określają one bardzo dokładnie czas prowadzenia dużych pojazdów. Chodzi o ciężarówki powyżej 3,5 t dopuszczalnej masy całkowitej i autobusy zabierające więcej niż dziewięć osób łącznie z kierowcą. Takim pojazdem kierowca może jechać bez przerwy nie dłużej niż 4,5 godziny, potem obowiązkowo musi mieć przerwę, i to odpowiednio długą (45 minut). Może ją podzielić tylko na dwie krótsze. Minimalny czas każdej z tych przerw też jest dokładnie określony. W podobnie sztywny sposób ustalana jest długość odpoczynku w ciągu doby (pierwsza przerwa musi trwać minimum trzy godziny, druga natomiast – minimum dziewięć) i w ciągu tygodnia. Te regulacje mają odzwierciedlenie w systemie kar (w Polsce określa je załącznik do ustawy o transporcie drogowym). Każde przewinienie jest przeliczane na złote: kierowca może się spodziewać 500 lub nawet 1000 zł mandatu, a przewoźnik dodatkowo kary pieniężnej. Równie sztywny jak unijne przepisy jest polski system karania. Kierowca dostanie karę, gdy tylko o 15 minut przekroczy czas prowadzenia pojazdu lub o dwie minuty skróci przerwę. Jeżeli inspektorzy transportu drogowego stwierdzą choćby niewielkie naruszenie, to nie mogą odstąpić od wymierzenia kary. Nie dość tego - jeśli zauważą jedno drobne przewinienie, to muszą sprawdzić już wszystko. Ich obowiązkiem jest wypełnienie sążnistego protokołu pokontrolnego. Wszystkie zawarte w nim rubryki mają być wypełnione. Ustawa o transporcie mówi, że przedsiębiorca może odwołać się od kary do wojewódzkiego inspektora transportu drogowego. Szansę na jej uchylenie ma tylko wtedy, gdy naruszenie przepisów nastąpiło wskutek zdarzeń lub okoliczności, których nie można było przewidzieć. Unijne przepisy zastrzegają, że może chodzić wyłącznie o sprawy związane z bezpieczeństwem ładunku i osób. Przewoźnicy twierdzą, że znacznie lepiej by im się pracowało, gdyby mieli większą swobodę w decydowaniu o tym, kiedy i jak długą muszą mieć przerwę. Przewoźnicy i kierowcy uciekają się czasem do nielegalnych metod obchodzenia przepisów np. coraz częściej stosują tzw. wyłączniki tachografów.

Tadeusz Wilk - Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych; Regulacje unijne są tak sztywno określone, że trudno nie łamać przepisów. Planu dnia dla kierowcy jadącego w trasę nie da się ustalić tak precyzyjnie, jak dla pracownika za biurkiem. Uniemożliwiają to chociażby korki, objazdy czy kolejki na granicach. Do tego dochodzi zły stan polskich dróg i niewielka liczba odpowiednio wyposażonych parkingów. Trudno sobie wyobrazić, żeby kierowca wiozący cenny ładunek nagle stawał w polu czy w lesie tylko z tego powodu, żeby nie przekroczyć o kilkanaście minut czasu prowadzenia. Dlatego rząd powinien dyskutować z Brukselą nad złagodzeniem tych przepisów. Warto też zastanowić się nad krajowymi regulacjami. Inspektorzy na drodze bezwzględnie egzekwują przepisy i wyznaczają kary. Gdyby sprawy dotyczące nakładania kar rozpatrywały sądy grodzkie, to mogłyby brać pod uwagę nie tylko sam fakt, że przekroczenie nastąpiło, ale także okoliczności wykroczenia.

Komentuj
Zaległe mandaty nadal można egzekwować
25 października 2007 | 0

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2002 roku nie jest przeszkodą do egzekwowania mandatów za parkowanie bez opłaty orzekł Naczelny Sąd Administracyjny. “Gazeta Prawna” relacjonuje: Dyrektor izby skarbowej wniósł do Naczelnego Sądu Administracyjnego skargi kasacyjne na kilkanaście wyroków sądu pierwszej instancji. Sąd uchylił postanowienia o umorzeniu postępowania egzekucyjnego w sprawach o zaległe mandaty za parkowanie bez opłaty. Powodem takiego postępowania organów podatkowych działających jako organy egzekucyjne był wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 10 grudnia 2002 r. (sygn. akt P. 6/02). W swoim orzeczeniu Trybunał uznał m.in. za niezgodne z konstytucją przepisy stanowiące upoważnienie do określenia w drodze rozporządzenia szczegółowych zasad wprowadzania opłat za parkowanie pojazdów samochodowych na drogach publicznych oraz organu właściwego do ustalania tych opłat. Jednocześnie TK odsunął utratę mocy zakwestionowanych przepisów do 30 listopada 2003 r. Tytuły egzekucyjne zarządu dróg miejskich dotyczące kar za postój bez biletów parkingowych zostały wystawione przed tą datą. Organy umorzyły egzekucję i wskazały na wyrok TK. W ich ocenie egzekucja nie jest dopuszczalna. Trybunał uznał, że pobrane na podstawie przepisów zakwestionowanych rozporządzeń Rady Ministrów opłaty nie podlegają zwrotowi. A skoro nie podlegają zwrotowi, w ocenie organów nie podlegają też egzekucji. Sąd pierwszej instancji rację przyznał zarządowi dróg miejskich. Ocenił, że organy powinny przeprowadzić egzekucję mandatów. Jego zdaniem to, że egzekucja toczyła się po 30 listopada 2003 r., czyli po wejściu w życie orzeczenia TK, nie miała żadnego znaczenia. Spór trafił na wokandę NSA. W skardze kasacyjnej organ wskazał na niedopuszczalność prowadzenia egzekucji na podstawie tytułów egzekucyjnych, w których jako podstawę wskazano przepisy uznane przez TK za niekonstytucyjne. NSA oddalił jednak wszystkie skargi kasacyjne dyrektora izby skarbowej. Jak stwierdził sąd, Trybunał zakreślił datę utraty mocy obowiązywania spornych przepisów. Zauważył jednak, że w tym przypadku chodziło o zdarzenia, które miały miejsce przed tą datą. W sentencji wyroku TK nie można doszukiwać się zakazu egzekucji kar związanych z tymi zdarzeniami. Jak zauważył NSA stwierdzenie, że nie ma podstaw do zwrotu uiszczonych mandatów, miało chronić budżet samorządów. Wyrok jest prawomocny. Sygn. akt II FSK 1141/06.

Komentuj
Wyższe uposażenie dla egzaminatorów
25 października 2007 | 0

Opublikowano rozporządzenie Ministra Transportu z dnia 11 października 2007 r. w sprawie warunków wynagradzania egzaminatorów przeprowadzających egzaminy kandydatów na kierowców i kierowców. Przepisy rozporządzenia stosowane są egzaminatorów zatrudnionych na podstawie umowy o pracę w WORD. Określa warunki wynagradzania egzaminatorów, w tym m.in. zaszeregowanie stanowisk, sposób ustalania miesięcznego wynagrodzenia zasadniczego oraz sposób ustalania miesięcznych dodatków zadaniowych. Egzaminatorowi będzie przysługiwało wynagrodzenie składające się z wynagrodzenia zasadniczego oraz dodatków do wynagrodzenia. Egzaminator będzie miał prawo do dodatku za wieloletnią pracę w wysokości 5 proc. miesięcznego wynagrodzenia zasadniczego. Dodatek ten będzie wzrasta o 1 proc. za każdy następny rok aż do osiągnięcia 20 proc. Natomiast egzaminatorowi nadzorującemu prace zespołu egzaminatorów będzie przysługiwał dodatek funkcyjny od 1,2 tys. zł do 1,5 tys. zł. Rozporządzenie wchodzi w życie z dniem 1 stycznia 2008 r. Traci moc rozporządzenie z 2002 r. w sprawie warunków wynagradzania.

Komentuj
Instruktorzy nie tracą uprawnień
22 października 2007 | 3

Nie trzeba uzupełniać wykształcenia, wystarczy zdać egzamin Instruktorzy i wykładowcy nauki jazdy nie mający co najmniej średniego wykształcenia, którzy pod rządami wcześniejszych przepisów nabyli uprawnienia do nauczania, nie muszą tego wykształcenia uzupełniać. Przysługują im prawa nabyte - stwierdził Trybunał Konstytucyjny. Nie jest natomiast naruszeniem art. 2 konstytucji i wywodzących się z niego praw obowiązek zdania egzaminu przed komisją powołaną przez wojewodę. Trybunał rozpatrywał wniosek rzecznika praw obywatelskich o stwierdzenie niekonstytucyjności art. 145 ust. 2 w związku z art. 105 ust. 2 pkt 1 i 5 prawa o ruchu drogowym z 20 czerwca 1997 r. w zakresie, w jakim uzależnia wykonywanie zawodu przez dotychczasowych instruktorów i wykładowców nauki jazdy od posiadania średniego wykształcenia i ponownego zdania egzaminu. Art. 105 (obowiązujący od 1 lipca 1999 r.) określił nowe wymagania, jakie powinni spełniać instruktorzy nauki jazdy. Mogą nimi być osoby o co najmniej średnim wykształceniu, jeśli zdały egzamin przed komisją kwalifikacyjną powołaną przez wojewodę. Na podstawie art. 145 ust. 2 osoby wykonujące czynności instruktora lub wykładowcy nauki jazdy w dniu wejścia w życie ustawy mogą prowadzić szkolenia, jeżeli spełniają warunki z art. 105 i zdały w ciągu sześciu miesięcy wspomniany egzamin. Wymagania te dotyczą każdego. Część dotychczasowych instruktorów, nie mających takiego wykształcenia, pozbawiono w ten sposób możliwości wykonywania zawodu, a więc często i zarabiania na życie - stwierdził we wniosku rzecznik. Ryszard Zelwiański, reprezentujący go na rozprawie, podkreślał, że ludzie ci mają niezbędną wiedzę zawodową i wieloletnie doświadczenie. Dalsze wykonywanie działalności przez pozostałych instruktorów uzależniono od zdania egzaminu. Ustawodawca wprowadził tym samym obowiązek ponownego zdawania egzaminu kwalifikacyjnego dla osób, które już wcześniej, na podstawie poprzednio obowiązującego prawa, nabyły odpowiednie kwalifikacje i uprawnienia zawodowe. Pod rządami prawa o ruchu drogowym z 1 lutego 1983 r. wymogi kwalifikacyjne, jakie powinien spełniać instruktor nauki jazdy, określało rozporządzenie ministrów komunikacji i spraw wewnętrznych z 13 października 1983 r. w sprawie kierowców pojazdów silnikowych. Mowa w nim była o posiadaniu co najmniej średniego wykształcenie. Jednakże osoby, które w dniu wejścia w życie tego rozporządzenia, czyli 1 stycznia 1984 r., wykonywały już te czynności i na podstawie poprzednio obowiązujących przepisów uzyskały uprawnienia do nauczania oraz ukończyły 45 lat, uznano za mające kwalifikacje, mimo braku tego wykształcenia. Dzisiaj są w wieku minimum 60 lat. Narzucenie im obowiązku uzupełnienia wykształcenia i ponownego zdania egzaminu, gdy już wcześniej nabyli niewadliwie odpowiednie uprawnienia zawodowe, narusza, w ocenie rzecznika, wyrażoną w art. 2 konstytucji zasadę demokratycznego państwa prawa. Narusza też wywodzące się z niej zasady ochrony praw niewadliwie nabytych oraz zaufania obywateli do państwa i stanowionego przezeń prawa. Tadeusz Solis, prokurator Prokuratury Krajowej, występujący w imieniu prokuratora generalnego, za niekonstytucyjny uznał wymóg uzupełnienia wykształcenia. Nie miał takich zastrzeżeń co do konieczności zdania egzaminu. Związane jest to bowiem - mówił - z bezpieczeństwem w ruchu drogowym. Chodzi nie tylko o samą znajomość przepisów. Mamy dzisiaj do czynienia z coraz bardziej skomplikowaną budową pojazdów, samochody nafaszerowane są elektroniką, instruktorzy powinni więc wykazać się niezbędną wiedzą i z tego zakresu. Jeżeli ją posiadają, ze zdaniem egzaminu nie będzie problemów. Takie samo stanowisko zajął poseł Tadeusz Zieliński, reprezentujący Sejm. TK orzekł, że zaskarżony przepis w zakresie, w jakim uzależnia wykonywanie zawodu przez dotychczasowych instruktorów i wykładowców nauki jazdy od posiadania średniego wykształcenia, jest sprzeczny z art. 2 konstytucji. Narusza zasadę zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa oraz zasadę ochrony praw słusznie nabytych. Zgodny z konstytucją jest natomiast wymóg zdania przez nich egzaminu przed komisją powołaną przez wojewodę. Podyktowane jest to interesem społecznym. Orzeczenie jest ostateczne.

Komentuj
Okresowe ograniczenia ruchu
28 października 2007 | 0

Okresowe ograniczenia ruchu na terytorium Polski. Zakaz dotyczy pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 12 ton, z wyłączeniem autobusów, na obszarze całego kraju w następujących dniach:

- 31 października 2007 r. (środa) - od 18:00 do 22:00

- 1 listopada 2007 r. (czwartek) - od 08:00 do 22:00

- 10 listopada 2007 r. (sobota) - od 18:00 do 22:00

- 11 listopada 2007 r. (niedziela) - od 08:00 do 22:00

ZMPD przypomina, że w okresie obowiązywania zakazów ruchu (jak np. w dniach 1 i 11 listopada) możliwy jest przejazd po drogach polskich pojazdów powyżej 12 ton, powracających z zagranicy. Ten wyjątek od zakazu jest dopuszczalny pod następującymi warunkami: - przejazd odbywa się w celu zakończenia przewozu drogowego; - przejazd odbywa się do odbiorcy ładunku, który ma siedzibę w Polsce; - kierowca posiada ważną roczną winietę.

Pełna treść rozporządzenia ministra transportu z 31 lipca 2007 r. regulującego sprawę okresowych ograniczeń i zakazów ruchu znajduje się pod zakładką: Prawo krajowe - akty wykonawcze.

Komentuj
O świadectwie kwalifikacji zawodowej w prawie jazdy
25 października 2007 | 3

Opublikowano rozporządzenie Ministra Transportu z dnia 4 października 2007 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie wzorów dokumentów stwierdzających uprawnienia do kierowania pojazdami. W dokumencie będzie ujawnione potwierdzenie posiadania świadectwa kwalifikacji zawodowej.

Komentuj
Nowe normy emisji CO2
24 października 2007 | 0

Parlament Europejski opowiedział się za ograniczeniem emisji dwutlenku węgla przez nowe samochody do 125 gramów na kilometr i narzucaniem kar finansowych za nierespektowanie limitu. Obecna średnia emisji w nowych europejskich autach to 163 g/km. W tym celu - przekonują eurodeputowani w przyjętym niewiążącym raporcie - konieczne jest wprowadzenie odpowiednich przepisów na poziomie unijnym. Posłowie są przy tym zdania, że zmniejszenie emisji powinno być wynikiem wyłącznie zmian technologicznych, nie zaś takich środków, jak wyższe zużycie biopaliw, zmiana rodzaju gum samochodowych czy też poprawa efektywności systemów klimatyzacyjnych albo bardziej "ekologiczny" sposób jazdy. Eurodeputowani wyznaczyli też limity emisji CO2 na kolejne lata: maksymalnie 95 g/km w 2020 roku oraz 70 g/km w 2025. Niespełnienie kryteriów miałoby skutkować karami finansowymi proporcjonalnymi do przekroczeń dopuszczalnych limitów emisji przypadających na samochód. Kary miałyby być wyrównywane poprzez bonifikaty przyznawane za nowo rejestrowane auta tego samego producenta, które mieszczą się w limitach emisji. "Zmniejszenie emisji powinno stać się priorytetem dla producentów samochodów, ale powinno ono zostać osiągnięte jak najniższym kosztem. To oznacza, że przemysł powinien otrzymać konkretne wskazówki w zakresie celów oraz czas na wprowadzenie zmian" - apelował autor raportu, brytyjski liberał Chris Davies. Chcąc lepiej informować konsumentów i kształtować w nich wrażliwość ekologiczną, Parlament Europejski proponuje, by co najmniej 20 proc. powierzchni reklam samochodów było przeznaczonych na informacje o zużyciu paliwa i poziomie emisji CO2. Przedstawiona w lutym strategia Komisji Europejskiej, która w grudniu-styczniu ma się przełożyć na konkretne propozycje rozwiązań prawnych, zakłada, że od 2012 roku nowe samochody pasażerskie na rynku europejskim będą emitować "średnio" najwyżej 120 gramów CO2 na kilometr. Przy czym emisje samych silników będą musiały zostać ograniczone do 130 g/km. Pozostałe 10 gramów ma zostać zaoszczędzone dzięki poprawie innych części samochodów (opony, energooszczędna klimatyzacja) i większemu użyciu biopaliw. Zapowiedzi te, choć skrytykowane jako mało ambitne przez organizacje ekologiczne, wzbudziły protesty wśród producentów aut. Ich zdaniem nie ma szans, by europejski przemysł motoryzacyjny zrealizował na czas przyjętą strategię. Dopiero w swojej propozycji legislacyjnej KE sprecyzuje, jak ma zamiar ograniczyć średnią emisję CO2 w silnikach. Wśród rozważanych opcji jest wyznaczenie różnych limitów w zależności od wielkości samochodów i mocy silnika. Na przyjęcie przepisów będą się musiały zgodzić kraje członkowskie i Parlament Europejski. W latach 1998-1999 europejski przemysł motoryzacyjny dobrowolnie zobowiązał się do zmniejszenia emisji CO2 o jedną czwartą na przełomie lat 2008/09. Odpowiada to emisji 140 g/km. Już wiadomo, że tempo zmian technologicznych jest zbyt małe, by producenci osiągnęli wyznaczony cel. Ograniczenie emisji CO2 przez samochody ma być częścią szerszej strategii UE, będącej odpowiedzią na zmiany klimatyczne. Zakłada ona, że do 2020 roku emisja CO2 będzie o 20 proc. mniejsza niż w 1990. Samochody osobowe odpowiadają za 19 proc. wszystkich emisji CO2 - gazu, który naukowcy uważają za główną przyczynę globalnego ocieplenia klimatu.

Komentuj
Elektroniczne rozliczanie podatków już w 2008 roku
24 października 2007 | 1

Od 1 kwietnia 2008 r. podatnicy będą mogli rozliczyć podatek PIT drogą elektroniczną - poinformowali w środę przedstawiciele Ministerstwa Finansów oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Warunkiem jest uzyskanie bezpiecznego podpisu elektronicznego, weryfikowanego za pomocą certyfikatu. Podatnik musi zgłosić się do jednego z kwalifikowanych podmiotów świadczących usługi certyfikacyjne (np. Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych), od którego uzyska tzw. certyfikat kwalifikowany. Jak powiedział PAP Wojciech Wiewiórski, doradca ministra w MSWiA, kosztuje to ok. 500 zł. Aby elektronicznie rozliczyć PIT na 2007 r. podatnik musi też złożyć do urzędu skarbowego pisemne zawiadomienie i uzyskać zaświadczenie urzędu. Radosław Marlęga z resortu finansów przypomniał, że od 16 sierpnia 2006 r. deklaracje podatkowe drogą elektroniczną mogą już składać największe firmy, których roczne przychody przekraczają 5 mln euro. Mogą to robić w wyspecjalizowanych urzędach skarbowych. Uprawnionych do tego jest 7,5 tys. firm, jednak zgłoszenie o chęci skorzystania z systemu złożyło tylko 8 proc. z nich. Według MF, wynika to głównie z braku wiedzy o tej możliwości. Od 1 stycznia 2008 r. rozliczenia elektroniczne mają być dostępne także dla mniejszych firm. Podatnicy będą mogli rozliczyć w ten sposób 39 różnych deklaracji. Na razie nie zapadły jeszcze decyzje, jakie to będą deklaracje, ale według MF znajdzie się wśród nich VAT-7 (deklaracja miesięczna). "Liczymy, że na początku skorzysta z tej możliwości 10 proc. przedsiębiorców" - powiedział Marlęga. W kolejnym etapie - od 1 kwietnia 2008 r. - podatnicy będą też mogli elektronicznie rozliczyć PIT 36, PIT 37 i PIT 38 (od zysków kapitałowych). Elektroniczne deklaracje podatkowe są dobrowolne, co oznacza, że podatnicy będą mogli składać je w nowej formie bądź, jak dotychczas, na papierze.

Komentuj
Rejestracja pojazdów specjalnych po nowemu
23 października 2007 | 0

Opublikowano rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji z 5 października 2007 r. w sprawie rejestracji pojazdów Biura Ochrony Rządu, Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, kontroli skarbowej i Służby Celnej. Weszło w życie z dniem ogłoszenia, tj. 23 października 2007 r. Rozporządzenie określa warunki i tryb rejestracji oraz wzory dowodu rejestracyjnego i tablic rejestracyjnych pojazdów Biura Ochrony Rządu, Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, kontroli skarbowej i Służby Celnej, a także jednostki organizacyjne właściwe w tych sprawach. Rejestracji na warunkach i w trybie określonych w rozporządzeniu podlegają pojazdy samochodowe, ciągniki rolnicze, motorowery i przyczepy, z wyjątkiem przyczep motocyklowych i specjalnych przeznaczonych do ciągnięcia przez ciągniki rolnicze lub pojazdy wolnobieżne, zwane dalej "pojazdami".

Komentuj
Zmiany w opłatach za przejazd po drogach krajowych
23 października 2007 | 0

Opublikowano rozporządzenia rozporządzenie ministra transportu z 15 października 2007 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie opłat za przejazd po drogach krajowych. Ustawodawca zmienia zapisy w sprawie umieszczenia winiety w pojeździe; zwrotu kwot za niewykorzystaną opłatę roczną, wzory karty opłaty półrocznej. Wejdzie w życie: po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia, tj. 7 listopada 2007 r., z wyjątkiem par. 1 pkt 5-7, które wchodzą w życie 6 grudnia 2007 r.

Komentuj
W święta będzie można tankować
22 października 2007 | 0

Resort pracy podał na swoich stronach internetowych, że oprócz super- i hipermarketów w święta nie mogą pracować także stacje benzynowe. To by oznaczało, że Polacy mieliby problemy z podróżą 1 listopada na rodzinne groby. - Prawo jest tutaj jasne - mówiła "Gazecie" we wtorek minister pracy Joanna Kluzik-Rostkowska. Dodawała jednak, że jej resort usiłuje znaleźć jakieś kruczki prawne, które pozwolą kierowcom zatankować 1 listopada. Prosiła o cierpliwość do piątku. Państwowa Inspekcja Pracy pod naciskiem ministerstwa rozwiązanie znalazła już w środę. - Stacje mogą działać w święta. Nie będziemy ich kontrolować - zapewnia Roman Giedrojć, zastępca głównego inspektora pracy. - Stacje benzynowe są placówkami użyteczności publicznej, a te w święta działać mogą - twierdzi Giedrojć. Inspektor wie, że istnieją wobec przepisu "wątpliwości interpretacyjne", ale ten problem jego zdaniem powinien rozwiązać sąd. A najlepiej Trybunał Konstytucyjny.

Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej: Nie możemy doprowadzić do sytuacji, że 1 listopada, kiedy Polacy wyjadą samochodami na groby, zastaną pozamykane stacje benzynowe - uważa minister pracy Joanna Kluzik-Rostkowska. Ministerstwo podtrzymuje stanowisko Państwowej Inspekcji Pracy, że zakaz handlu w święta nie może dotyczyć stacji benzynowych, ponieważ są to placówki użyteczności publicznej.

Komentuj

Statystyka

Co dwie godziny, gdzieś na drodze ginie człowiek
28 października 2007 | 0

Od lat liczba wypadków drogowych i ich ofiar rośnie. W Polsce z roku na rok przybywa samochodów oraz kierowców. Niestety na razie kształcenie przyszłych kierowców pozostawia wiele do życzenia, również polskie drogi nie należą do najlepszych. Wszystkie te czynniki oraz brak wyobraźni kierowców, niedostosowanie prędkości jazdy do panujących warunków atmosferycznych i wyraźny brak odpowiedzialności skutkuje ciągle rosnącą liczbą wypadków. W 2006 roku doszło do 46 876 wypadków drogowych, w których zginęły 5 243 osoby, a 59 123 zostało rannych. Oznacza to, że codziennie, co niespełna dwie godziny, gdzieś na drodze ginie człowiek.

Komentuj

Przegląd prasy

Czy w styczniu będzie nowy rodzaj testów?
25 października 2007 | 1

W Rzeszowie na prawo jazdy czeka się półtora miesiąca. Czas oczekiwania, choć krótszy niż jeszcze kilka miesięcy temu, ciągle przekracza termin ustalony przepisami – komentuje “Gazeta Wyborcza – Rzeszów”. Do dwóch miesięcy wiele nie brakuje, ale jeszcze niedawno zdający na prawo jazdy w Rzeszowie czekali na egzamin bite osiem tygodni. - Tak było na początku roku - przyznaje Jan Kida, dyrektor WORD w Rzeszowie. Od tego czasu WORD zatrudnił pięciu dodatkowych egzaminatorów i dokupił trzy samochody. - Zwiększyliśmy ilość egzaminów ze 180-190 do 250 każdego dnia. Sądziliśmy, że to nam rozwiąże problem - twierdzi dyrektor. Stało się inaczej, bo teraz na egzaminy zapisuje się więcej chętnych niż na początku roku i choć WORD egzaminuje od godz. 8 nawet do 21, także w soboty, nie udało się skrócić kolejki do przepisowego miesiąca. - Robimy wszystko, żeby zmieścić się w terminie i nie utrudniać życia kursantom - przekonuje Kida. To właśnie dlatego niedawno WORD stworzył drugą możliwość zapisywania się na egzamin. - Jeśli ktoś chce zdawać egzamin teoretyczny i praktyczny w jednym terminie, to rzeczywiście musi czekać 57 dni. Ale jeśli zdecyduje się na inną opcję: najpierw egzamin teoretyczny, a zaraz po nim zapisze się na praktyczny, to i na jeden, i na drugi będzie czekał tylko dwa tygodnie. W efekcie zamknie wszystko w miesiącu - zapewnia Kida. Zdaniem dyrektora WORD-u ogromne zainteresowanie prawem jazdy to efekt tego, że w dorosłe życie wchodzą roczniki wyżu demograficznego. - Takie szaleństwo potrwa jeszcze dwa lata - przewidują egzaminatorzy w WORD-zie. Ale jest też inny powód. - W połowie roku pojawiła się plotka, że w styczniu 2008 roku wchodzi nowy rodzaj testów. To nie jest prawda. Nowy system jest dopiero na etapie testów, zmieni się minister. Nie wiemy, kiedy będą obowiązywać nowe testy - mówi Jerzy Moskwa, egzaminator nadzorujący w WORD-zie. Co dyrekcja WORD-u zamierza zrobić, by nie przekraczać przepisu, zgodnie z którym na egzamin od złożenia dokumentów w ośrodku nie można czekać dłużej niż miesiąc? - Rozważamy zatrudnienie jeszcze jednego egzaminatora. Żeby zatrudnić więcej osób, musielibyśmy ogłosić kolejny przetarg na zakup nowych samochodów, potrwałoby to dwa miesiące. Tymczasem właśnie kupiliśmy MAN-a za 500 tys. zł i autobus za 700 tys. zł. Nie wiem, w którym momencie jest granica nasycenia - przyznaje dyrektor Kida i dodaje: - Nadchodzi zima, być może zainteresowanie kursantów będzie mniejsze. Jeśli nie - zatrudnimy emerytów i rencistów, zwiększymy im liczbę godzin.

Komentuj
Dyrektorzy szkół o bezpieczeństwie dzieci na drogach
25 października 2007 | 0

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Warszawie wspólnie z Mazowiecką Radą Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego rozpoczął organizację cyklu konferencji przeznaczonych dla dyrektorów szkół, poświęconych problematyce bezpieczeństwa dzieci na drogach. W dniach 23 i 25 października 2007 roku odbyły się konferencje dotyczące problematyki realizacji wychowania komunikacyjnego w placówkach oświatowych. W pierwszym dniu w konferencji wzięło udział 145 dyrektorów warszawskich szkół podstawowych, a w drugim około 100 dyrektorów szkół gimnazjalnych oraz 20 pracowników organów prowadzących ww. szkoły. WORD w Warszawie od wielu lat podejmuje szereg działań i inicjatyw związanych z edukacją najmłodszych uczestników ruchu drogowego. Prowadzi zajęcia w szkołach, organizuje egzaminy na kartę rowerowa i motorowerową oraz szkoli nauczycieli wychowania komunikacyjnego. W nowym roku szkolnym wspólnie z Mazowiecką Radą Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego podjęto inicjatywę polegającą na organizowaniu cyklicznych konferencji dla dyrektorów szkół poświęconych problematyce bezpieczeństwa dzieci na drogach. Szkolenia są kolejnym elementem prowadzonej od pięciu lat akcji Samorządu Województwa Mazowieckiego “Bezpieczna Droga do Szkoły”. Program konferencji dyrektorów szkół podstawowych "Miejsce wychowania komunikacyjnego w szkole podstawowej": Wystąpienie I Mazowieckiego Wicekuratora Oświaty - p. Jerzego Berty; Wystąpienie Dyrektora WORD w Warszawie - p. Andrzeja Szklarskiego; Wystąpienie Sekretarza Mazowieckiej Rady BRD - Andrzeja Palczewskiego; Certyfikacja nauczycieli wychowania komunikacyjnego – wystąpienie przedstawiciela Instytutu Transportu Samochodowego - p. Marii Dąbrowskiej-Loranc; "Ranga i pozycja – dla bezpieczeństwa dziecka – wychowania komunikacyjnego w systemie oświaty" – Bogumiła Osińska - radca samodzielnego stanowiska ds. ochrony praw człowieka i praw ofiary KSP; Prezentacja multimedialna jako forma wychowania komunikacyjnego – mł. insp. Wojciech Pasieczny – Radca Wydziału Ruchu Drogowego KSP. Wydawnictwo Grupa IMAGE zaprezentowało nowe instrumenty dydaktyczne niezbędne nauczycielom do przygotowania i przeprowadzenia zajęć z zakresu edukacji komunikacyjnej. Ww. konferencje inicjują jesienną turę bezpłatnych szkoleń dla nauczycieli wychowania komunikacyjnego organizowanych corocznie przez WORD w Warszawie.

Program szkolenia nauczycieli wychowania komunikacyjnego

L.p.

Zagadnienie

Ilość godzin

Prowadzący

1.

Stan bezpieczeństwa ruchu drogowego
oraz sposoby jego poprawy

1

Doradcy metodyczni wychowania komunikacyjnego

2.

Wychowanie komunikacyjne w przepisach prawnych i podstawach programowych

2

Przedstawiciel Kuratorium Oświaty
w Warszawie

3.

Ratownictwo drogowe-udzielanie pierwszej pomocy przedlekarskiej

4

Ratownik medyczny

4.

Sposoby realizacji edukacji komunikacyjnej w szkole – formy, metody i środki dydaktyczne
( w tym programy komputerowe ); propozycje rozwiązań metodycznych w tym scenariusze zajęć: dla nauczycieli klas I-III; dla nauczycieli klas IV-VI; dla nauczycieli gimnazjów

6/dla grupy

Doradcy metodyczni wychowania komunikacyjnego

5.

Procedura uzyskania karty rowerowej

a) dla nauczycieli klas IV-VI i gimnazjów

1

Doradcy metodyczni wychowania komunikacyjnego

6.

Konkursy jako jedna z form edukacji komunikacyjnej

a) dla nauczycieli klas I-III

b) dla nauczycieli klas IV-VI i gimnazjów

1/dla grupy

Doradcy metodyczni wychowania komunikacyjnego

7.

Przepisy i znaki dotyczące pasażerów, pieszych, rowerzystów i motorowerzystów

3

Egzaminator zatrudniony
w WORD

8.

Razem

18

Komentuj
Pamiętaj, ustąp pierwszeństwa na rondzie
22 października 2007 | 5

Jeden wypadek, 14 stłuczek, 42 mandaty. Oto bilans weekendu na nowym rondzie na Wyszogrodzkiej. Płocczanie jeżdżą tam na pamięć, zupełnie ignorując zasady pierwszeństwa obowiązujące na rondach – analizuje “Gazeta Wyborcza – Płock”.  

bfa27b422ae274d4ac5b7f24927ff1de1e5f50b4

 

- Kilka lat temu na Radziwiu też mieli problemy, i to poważne, ale tylko na początku. Szybko się przyzwyczaili. Mamy nadzieję, że teraz będzie tak samo - mówi Mariusz Gierula, rzecznik prasowy płockiej policji. Dodaje, że najgorzej było w sobotę. Tylko między 14 a 17 doszło aż do dziewięciu kolizji. Najczęściej winni byli kierowcy jadący prosto od centrum w stronę Podolszyc. Nie ustępowali pierwszeństwa samochodom zjeżdżającym z mostu Solidarności i będącym już na rondzie. - Płocczanie, przestańcie, jeżdżąc na pamięć, ignorować przepisy - apeluje Małgorzata Witczewska, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg. - Przecież tam jest rondo - przypomina krótko Gierula. - A to przy wyłączonych światłach zupełnie zmienia dotychczasowe zasady pierwszeństwa. Nie można już, nie oglądając się na nic, pruć prosto z centrum na Podolszyce albo na odwrót. Teraz każdy, kto dojeżdża do ronda, musi obowiązkowo przepuścić samochody już się na nim znajdujące. Wczoraj przedstawiciele Miejskiego Zarządu Dróg spotkali się w tej sprawie z drogówką. Główny wniosek - światła pozostaną wyłączone. Ale - uwaga - może się to zmienić, jeśli kierowcy dalej będą jeździli na pamięć. Być może uda się temu zapobiec dzięki ustawieniu - na wniosek policji - nowych znaków informacyjnych. 150 m przed rondem (i od strony Podolszyc, i centrum) staną cztery duże niebieskie tablice D-48 przypominające o zmianie pierwszeństwa. Dodatkowo w tej samej odległości drogowcy ustawią popularny znak A-7 "ustąp pierwszeństwa". Równie ważną sprawą jest zmiana organizacji ruchu na prawym skrajnym pasie - od środy jadący z centrum pomkną nim także prosto w stronę Podolszyc. Dotąd był on dostępny tylko dla wjeżdżających na most - kierowcy zbyt późno byli o tym informowani i potem, zwłaszcza w godzinach szczytu, mieli problemy ze zmianą pasa. Tymczasowa organizacja ruchu będzie obowiązywała do czasu opracowania i wprowadzenia nowej, czyli przynajmniej do Bożego Narodzenia. Najpierw trzeba jednak zrobić badania natężenia ruchu na ulicy - wczoraj MZD podpisało w tym celu umowę z biurem projektowym MDZ Andler. Dyrektor Witczewska nie wyklucza też dalszych zmian, m.in. przywrócenia możliwości skrętu w lewo z drugiego pasa na skrzyżowaniu Wyszogrodzkiej z al. Armii Krajowej, o co upominali się kierowcy z Podolszyc Północ.

Komentuj
Akcja „ZNICZ 2007”
28 października 2007 | 0

W najbliższych dniach, w związku ze zbliżającymi się świętami, na stołecznych drogach nastąpi znaczne wzmożenie ruchu pojazdów i pieszych. Najbardziej odczuwalny i uciążliwy będzie on w rejonach cmentarzy i dworców kolejowych oraz trasach wjazdowych i wyjazdowych. Funkcjonariusze drogówki jeszcze raz przypominają podstawowe zasady, o których każdy kierowca powinien pamiętać, zanim wybierze się w podróż.

Po pierwsze, należy pamiętać, aby prowadzić swój pojazd z prędkością dostosowaną do warunków panujących na drodze. Szczególnie w tych dniach, kiedy ten ruch jest znacznie większy, istotne jest, aby utrzymywać niezbędny odstęp miedzy pojazdami. Przypominamy też o konieczności włączenia świateł mijania. Niedopuszczalne jest wsiadanie za kierownicę po alkoholu. To wszystko ma niebagatelny wpływ na bezpieczeństwo jazdy.

Po drugie, pamiętajmy, aby przed wyjazdem w dłuższą trasę sprawdzić stan techniczny naszego samochodu (sprawność układu hamulcowego, kierowniczego, oświetlenia i stan opon). Wybierając się w długą drogę, bądźmy wypoczęci. Trasę pokonujmy etapami, robiąc, co pewien czas przerwę na odpoczynek.

Po trzecie, zwracajmy szczególną uwagę na znaki drogowe. W tych dniach w wielu miejscach pojawią się nowe oznaczenia. Dotyczy to szczególnie rejonów wokół cmentarzy. W newralgicznych miejscach ruchem kierować będą policjanci ruchu drogowego i to do ich poleceń w pierwszej kolejności należy się stosować.

Apelujemy też do pieszych uczestników ruchu, aby korzystali z chodników, a w przypadku ich braku - z pobocza. Przed wejściem na jezdnię powinni zachować szczególną ostrożność i przechodzić tylko w miejscach do tego wyznaczonych. Przebieganie lub wychodzenie spoza samochodu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność może zakończyć się tragicznie.

W związku z tym, że tak wiele osób będzie chciało odwiedzić groby najbliższych, niektóre ulice wyłączone będą z ruchu kołowego. W pobliżu cmentarzy przygotowane zostaną specjalne parkingi dla tych wszystkich, którzy zdecydują się wybrać na cmentarz swoim samochodem. Jednak doświadczenia z lat ubiegłych pokazują, że zdecydowanie szybciej będzie można dostać się w rejon wybranego cmentarza specjalnie zorganizowanymi liniami cmentarnymi. Przypominamy, że samochody pozostawione w miejscach, gdzie jest to zabronione i gdzie utrudnia to ruch lub zagraża bezpieczeństwu będą usuwane na koszt właściciela.

Komentuj
Samochód przed podróżą
28 października 2007 | 0

Przegląd samochodu
Zacznijmy od sprawdzenia, czy nie powinniśmy wykonać kolejnego przeglądu. Jeżeli pozostało do niego zaledwie kilkaset kilometrów, to najprościej będzie pojechać i zrobić go właśnie teraz, przed podróżą. W wypadku nowszych aut niewykonanie przeglądu w terminie czy też przekroczenie limitu kilometrów może nawet spowodować unieważnienie gwarancji!
Akcesoria i części zamienne
Sprawdźmy, czy mamy w samochodzie elementy wyposażenia obowiązkowego, takie jak trójkąt i gaśnica. Czy są na swoich miejscach apteczka, podnośnik, klucz do kół i atlas samochodowy? Nie namawiamy do wożenia ze sobą warsztatu ani walizki części zamiennych, ale warto mieć ze sobą rękawiczki do wymiany koła, podstawowe narzędzia (wkrętaki, kombinerki, zestaw najważniejszych kluczy) oraz zapasowe żarówki, bezpieczniki, ewentualnie pasek klinowy. Pamiętajmy - w dzień Wszystkich Świętych skorzystanie z pomocy mechanika będzie najczęściej niemożliwe.
Olej silnikowy
Skontrolujmy poziom oleju w silniku i w razie potrzeby uzupełnijmy zgodnie ze wskazówkami w instrukcji obsługi. W dłuższą drogę warto zabrać ze sobą przynajmniej jedno małe (na "dolewki") opakowanie oleju, którym zalany jest silnik - dotyczy to w szczególności posiadaczy aut z nowoczesnymi, wysilonymi jednostkami napędowymi (np. turbodiesle z pompowtryskiwaczami). Wbrew pozorom kupienie odpowiedniego oleju na stacji benzynowej może okazać się dość trudne lub niemożliwe.
Układ chłodzenia
Sprawdźmy (przy zimnym silniku) poziom płynu w układzie chłodzenia i w razie potrzeby dolejmy płynu. Starannie obejrzyjmy przewody gumowe - czy nie ma śladów pęknięć i wycieków, czy trzymają metalowe obejmy na końcach? Obecność ewentualnych wycieków sprawdźmy raz jeszcze (ostrożnie!) po nagrzaniu silnika. Czy włącza się wentylator chłodnicy?
Płyn hamulcowy
Kontroli wymaga także poziom płynu hamulcowego. Niewielkie ubytki są rzeczą normalną, natomiast jeśli niedawno płynu dolewaliśmy, to jego niski poziom sugeruje obecność wycieków, a zatem konieczność natychmiastowej wizyty w warsztacie! Poza poziomem płynu ważna jest też temperatura wrzenia. Można ją sprawdzić, używając odpowiednich przyrządów - większość kierowców musi więc skorzystać z usług warsztatu. Producenci samochodów zalecają na ogół wymianę płynu hamulcowego co 2 lata, niezależnie od przebiegu auta. Nie warto na tym oszczędzać.
Akumulator
Korzystając z miernika napięcia bądź areometru (nowsze baterie mają własne "magiczne oczko"), sprawdźmy stan akumulatora, a w razie potrzeby doładujmy go i ustalmy przyczynę niedoładowania. W bateriach, które tego wymagają, uzupełnijmy poziom elektrolitu (tylko wodą destylowaną!). Skontrolujmy czystość bolców akumulatora oraz nałożonych na nie zacisków.
Paski klinowe
Na pewno warto skontrolować stan paska (pasków) klinowego lub wielorowkowego, napędzającego osprzęt silnika i akcesoria. Jeśli widoczne są uszkodzenia mechaniczne (spękania, rozwarstwienia), lepiej profilaktycznie wymienić go na nowy. Sprawdźmy, czy właściwy jest naciąg paska - pod naciskiem powinien ugiąć się na ok. 15 mm (dokładne dane w instrukcji obsługi auta).
Kluczyki i dokumenty
Sprawdźmy ważność prawa jazdy (nie wszyscy mają bezterminowe!) i dowodu rejestracyjnego (termin obowiązkowego badania technicznego?) oraz polisę OC (termin płatności kolejnej raty składki?). W dłuższą podróż dobrze też zabrać ze sobą (a najlepiej wręczyć na przechowanie innemu członkowi rodziny) drugi komplet kluczyków i pilot alarmu.
Stan tarcz i klocków
Jeśli auto od dawna nie odwiedzało mechanika, przed dłuższą podróżą warto na pewno sprawdzić stan tarcz i okładzin hamulcowych. Graniczne grubości podaje instrukcja serwisowa auta. Jeżeli nie czujemy się na siłach wykonać tego samodzielnie, wpadnijmy na chwilę do warsztatu. Gdy klocki są cienkie, lepiej wymienić je zawczasu - po co ryzykować zniszczenie tarcz?
Stan ogumienia
Starannie obejrzyjmy wszystkie opony. Czy bieżnik jest wystarczająco głęboki, czy nie ma rozdarć albo niepokojących wybrzuszeń? W razie wątpliwości pojedźmy do warsztatu wulkanizacyjnego. Sprawdźmy ciśnienie w oponach (również w zapasie!). Jeśli auto będzie w pełni załadowane, ciśnienie należy zwiększyć do wymaganego poziomu (patrz instrukcja obsługi). 

Komentuj
Mandaty dla kierowców quadów
28 października 2007 | 0

10 osób zostało ukaranych mandatami 200-złotowymi za to, że poruszali się quadami po terenie rezerwatu przyrody. Mężczyźni zostali zatrzymani tuż po tym, jak jeden ze spacerowiczów zauważył szalejących po obszarze chronionym motocyklistów i o wszystkim powiadomił komisariat rzeczny. Gdy do policjantów z komisariatu rzecznego dotarła informacja, o tym, że po rezerwacie przyrody Wyspy Zawadowskie jakieś osoby nie bacząc na żadne zakazy, jeżdżą quadami, na miejsce natychmiast wysłano patrol. Już po 5 minutach na wysokości 498 km Wisły po stronie praskiej funkcjonariusze zatrzymali 10 osób. Za jazdę motocyklami po obszarze chronionym zostali ukarani 200-złotowymi mandatami.

Policja przypomina, że quad - czyli czterokołowy "wszędołaz" z napędem na obie osie - to nie zabawka. Według prawa, jest to pojazd samochodowy albo motorower (decyduje pojemność silnika i prędkość, jaką może osiągnąć). By poruszać się nim po drogach publicznych, trzeba go zarejestrować, a kierujący musi mieć prawo jazdy. Zarejestrowanie nakłada na właściciela obowiązek ubezpieczenia się od odpowiedzialności cywilnej Quad niezarejestrowany i nieubezpieczony może poruszać się po bezdrożach, ale wtedy trzeba dowieźć go na miejsce na lawecie czy przyczepie. Po obszarach chronionych wolno nim jeździć tylko wyznaczonymi traktami. Złamanie zakazu wiąże się z karą aresztu do 30 dni albo grzywną do 5 tys. zł. Policja przypomina, że jeżdżąc quadem, trzeba używać hełmu i ochraniaczy.

Komentuj
A na drogach pijani kierowcy! Nr 217
28 października 2007 | 0

Pijany wiózł trójkę dzieci- Do policyjnego aresztu trafiło dwoje mieszkańców gminy Stare Juchy. Kompletnie pijany 44- latek wspólnie ze swoją partnerką przewozili trójkę przedszkolaków. Dodatkowo 33- letnia pasażerka znieważyła interweniujących policjantów. Dzieci podróżujące polonezem z nieodpowiedzialnymi opiekunami znalazły schronienie w placówce opiekuńczo- wychowawczej. Wczoraj po godzinie 13.00 policjanci rewiru dzielnicowych w Starych Juchach otrzymali informację od pracownika pomocy społecznej, że w jednej z rodzin, mieszkającej na terenie gminy Ełk dzieci znajdują się pod opieką pijanych opiekunów. W drodze do wskazanego domu policjanci otrzymali kolejne zgłoszenie. Informacja dotyczyła tej samej rodziny. Wynikało z niej, że opiekunowie wspólnie z trójką dzieci w wieku przedszkolnym wsiedli do samochodu. Mieli oni jechać w stronę Ełku. Policjanci zatrzymali poloneza, którym jechała rodzina. Za kierownicą auta siedział kompletnie pijany 44- latek. Jak się okazało, mieszkaniec gminy Stare Juchy miał ponad 2 promile alkoholu wydychanym powietrzu. Wygląd matki dzieci oraz jej zachowanie również wskazywało na to, że kobieta mogła wcześniej pić alkohol. Dodatkowo wykrzykiwała wulgarne słowa pod adresem interweniujących funkcjonariuszy , utrudniając im wykonywanie czynności służbowych. 44- letni kierowca oraz jego 33- letnia konkubina trafili do policyjnego aresztu. Trójka przedszkolaków znalazła schronienie w placówce opiekuńczo- wychowawczej. Policjanci wyjaśniają wszelkie okoliczności tego zdarzenia. O całej sytuacji zostanie powiadomiony sąd rodzinny i nieletnich. 44- letni kierowca poloneza odpowie za jazdę samochodem w stanie nietrzeźwości a jego o 11- lat młodsza partnerka za znieważenie policjantów. Jeśli okaże się, że nieodpowiedzialna para naraziła dzieci na niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia może im grozić nawet do 3 lat pozbawienia wolności.

Pijany kierowca gimbusa w Lubelskiem - W Lubelskiem pijany kierowca gimbusa został zatrzymany po anonimowym telefonie do policji. Autobusem należącym do PKS w Chełmie jechało rano 14 uczniów szkół w Ludwinie. Gimbusem kierował 43-letni Leszek D. Mężczyzna miał 1,6 promila alkoholu w organizmie. Policja zatrzymała mu prawo jazdy i powiadomiła pracodawcę, który wysłał na miejsce innego pracownika. Za kierowanie w stanie nietrzeźwym kierowcy grozi kara pozbawienia wolności do 2 lat.

Pijany z kogutem - Brak prawa jazdy, jazda w stanie nietrzeźwym i sygnalizowanie tego niebieskim “kogutem” przyczepionym do dachu starego forda fiesty. Zatrzymany przez policjantów 29-letni Robert R. odpowie przed sądem za swój wybryk. Grozi mu do trzech lat pozbawienia wolności. Tuż po godzinie 22:00 policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Opolu otrzymali telefoniczne zgłoszenie o fordzie, którego kierowca, korzystając z popularnego “koguta” o niebieskiej barwie, porusza się ulicami opolskiego Zaodrza. Poszukujący fiesty patrol na bieżąco otrzymywał od dyżurnego informacje o drodze, po której przemieszcza się poszukiwany pojazd. Na ul. Koszyka funkcjonariusze zauważyli fiestę, której kierowca właśnie się zatrzymał i wylegitymowali go. Od mężczyzny czuć było woń alkoholu. Robert R. wyraził wątpliwość czy policjanci mogą go wylegitymować skoro on jest inspektorem od spraw instalacji gazowych. Policjanci mimo “immunitetu”, przebadali 29-letniego mieszkańca Opola. Okazało się, że miał on prawie 1,9 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Jednocześnie interweniujący funkcjonariusze ustalili, że mężczyzna posiada sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Mężczyzna został zatrzymany. Gdy wytrzeźwieje odpowie przed sądem za jazdę w stanie nietrzeźwym oraz za złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów. Grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności.

Pijany policjant spowodował wypadek - straci pracę - Prawie 2,5 promila alkoholu w organizmie miał policjant, który niedaleko Terespola (Lubelskie) wpadł na drzewo prywatnym volkswagenem passatem. Funkcjonariusz odniósł niegroźne obrażenia. Straci pracę i będzie odpowiadał karnie - powiedziała Anna Smarzak z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. 34-letni młodszy aspirant Jakub K. spowodował wypadek w niedzielę wieczorem, w czasie wolnym od służby. Jakub K. służył w policji od 6 lat. Pracował w komisariacie w Terespolu.

Komentuj
Policjanci o zagrożeniach na drodze
27 października 2007 | 0

W kościołach w Piotrkowie Trybunalskim policjanci z Sekcji Ruchu Drogowego i Prewencji odczytali list otwarty do parafian dotyczący bezpieczeństwa na drodze. Jest to kolejne przedsięwzięcie współorganizowane z kapelanem piotrkowskiej policji księdzem Krzysztofem Nowakiem. Celem jest zwrócenie uwagi na problem rosnącej liczby wypadków na drogach, wskazanie ich przyczyn oraz zaapelowanie o rozważną i bezpieczną jazdę. Policjanci przedstawią statystyki obrazujące, jak dużo osób ginie tragicznie na polskich drogach. Zwrócą także uwagę na zwiększone zagrożenie na drodze w związku ze zbliżającym się Dniem Wszystkich Świętych. Takie spotkania w trakcie mszy odbyły się w pięciu piotrkowskich kościołach w godzinach dopołudniowych. Nie jest to pierwsza akcja piotrkowskiej policji. Przypominamy, że 25 lipca 2007 r. Komenda Miejska Policji w Piotrkowie Trybunalskim wraz z księdzem kapelanem przeprowadziła w akcję "Ze Świętym Krzysztofem na drodze". Przedsięwzięcie to było zorganizowane z myślą o kierowcach popełniających wykroczenia drogowe, w związku z dniem Świętego Krzysztofa - patrona kierowców i podróżnych. Do służby na drogę, wraz z patrolem Ruchu Drogowego, wyjechał wówczas kapelan piotrkowskich policjantów. Z każdym zatrzymanym przez funkcjonariuszy kierowcą oraz pasażerami przeprowadził krótką rozmowę, życzył szerokiej drogi i wręczał obrazek z wizerunkiem Świętego Krzysztofa. W trakcie lipcowej akcji skontrolowano około 20 kierowców, w tym 1 autokar przewożący około 30 osób. Najczęściej popełniane przez kierowców wykroczenia to przekroczenie dozwolonej prędkości oraz brak włączonych świateł mijania. Wobec wszystkich policjanci zastosowali pouczenia. Ksiądz kapelan rozdał podróżnym prawie 80 obrazków. Akcja spotkała się z pozytywnym odbiorem.

Komentuj
Mistrzostwa Polski Kierowców Autobusów
27 października 2007 | 0

W Poznaniu odbyły się pierwsze mistrzostwa Polski kierowców autobusów. Najlepsi kierowcy wyjadą na Mistrzostwa Świata Kierowców Zawodowych do Włoch (Mediolan) - poinformowała Bogusława Zimmer, organizator mistrzostw – czytamy w “Rzeczpospolitej”. Etap eliminacji, sprawdzający wiedzę kierowców z zakresu przepisów ruchu drogowego, przeszło 40 osób. Kierowcy startowali w dwóch kategoriach: autobusy miejskie i autobusy turystyczne. W trakcie mistrzostw, kierujący autobusami musieli bezbłędnie pokonać specjalny tor jazdy na precyzję w określonym regulaminem czasie. - W trakcie tych mistrzostw kierowcy mogli sprawdzić swoje umiejętności, natomiast widzowie przekonali się, jak dużą precyzją musi się wykazać kierujący autobusem np. przy wjeżdżaniu do "zatoczki" oraz jak od umiejętności osoby za kierownicą zależy bezpieczeństwo pasażerów i innych użytkowników dróg - np. osób stojących na przystanku autobusowym - powiedziała Zimmer. Najlepszym kierowcą mistrzostw okazał się Piotr Preuss z Poznania. Panie dobrze spisały się - Izabela Słomkowska zajęła czwarte miejsce w kategorii autobusów miejskich, druga z zawodniczek była 2. w tej kategorii.

Komentuj
Srebrne radiowozy wyruszyły na drogi
26 października 2007 | 0

64073333e78f69627700fbbf4530d68553ea9402

Radiowozy w nowych barwach. Dwadzieścia samochodów trafiło do policjantów. To wynik wspólnego zakupu Policji i Straży Granicznej. Cztery z nich weszły do służby w nowych srebrnych kolorach. Z miesiąca na miesiąc będzie ich przybywać na ulicach polskich miast. Na razie z aut będą korzystać policjanci z 6 województw. Nowe, oznakowane terenówki Jeep Cherokee Sport 2.8 CRD 6M warte ok. 150 tysięcy złotych każda trafiły do policjantów z Bydgoszczy, Komendy Stołecznej, Rzeszowa, Krakowa, Gdańska i Łodzi. Zakup sfinansowano w dwóch trzecich ze środków poszczególnych jednostek terenowych policji. Resztę dofinansowała Komenda Główna. Nowe radiowozy posłużą policjantom do patrolowania trudno dostępnych miejsc, miedzy innymi w górach i nad morzem. Jeszcze do końca tego roku z pieniędzy przyznanych w ramach ustawy o modernizacji policji przewidywany jest zakup stu samochodów osobowo – terenowych a w 2008 kolejnych trzystu. Będą już w srebrnym oznakowaniu. Nowe radiowozy posłużą policjantom do patrolowania trudno dostępnych miejsc.

Komentuj
ITD poszukuje kandydatów na inspektorów
26 października 2007 | 0

W związku z przyjęciem przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 7 września ustawy o zmianie ustawy z 6 września 2001 r. o transporcie drogowym oraz o zmianie niektórych innych ustaw (stanowiącej wdrożenie Dyrektywy 2006/22/WE), która ma na celu poprawę warunków działania Inspekcji Transportu Drogowego (podwojenie liczby inspektorów, doposażenie w sprzęt służący do kontroli, zapobieganie odchodzeniu inspektorów poprzez podniesienie poziomu wynagrodzeń inspektorów) skutkującą poprawą bezpieczeństwa przewozu osób i towarów, przewidujemy zwiększenie liczby etatów inspektorskich. Uprzejmie informujemy, że rekrutacje kandydatów na inspektorów transportu drogowego będą przeprowadzane w kilku turach, we wszystkich Wojewódzkich Inspektoratach Transportu Drogowego. Pierwszą z nich, która tym samym będzie VII edycją rekrutacji kandydatów na inspektorów, chcemy rozpocząć w grudniu 2007 roku. Wszelkie informacje dotyczące rekrutacji będą umieszczane na stronach internetowych Wojewódzkich Inspektoratów Transportu Drogowego.

Komentuj
Przyszłość należy do biletomatów
26 października 2007 | 0

6d73b2ea122589ac06135132956535d3c768e554

Na przystankach stanie ok. 40-50 sztuk biletomatów, potem 500 zamontowanych zostanie w autobusach i tramwajach – tak się stanie w Poznaniu. I tak już wkrótce skończą się problemy z zakupem biletów MPK. Decyzja o wprowadzeniu systemu sprzedaży biletów w automatach to efekt tekstów "Gazety". Pasażerowie skarżyli się, że nie mają gdzie kupić biletów, zwłaszcza w weekendy, gdy wiele punktów sprzedaży jest nieczynnych. Sprawą zainteresował się wiceprezydent Poznania Mirosław Kruszyński. A wzorce innych miast pokazują, że przyszłość należy do biletomatów. Coraz częściej odchodzi się od sprzedaży biletów w sklepach i kioskach. Co prawda koszty zakupu automatów są wysokie (w zależności od przyjętego wariantu od 13 do 28 mln zł), ale i prowizja udzielana punktom sprzedaży biletów jest niemała. W przypadku Poznania rocznie z tego tytułu do budżetu MPK wpływa 2,5 mln zł mniej, a zatem zakup biletomatów przy rezygnacji z tradycyjnej sprzedaży już po dziesięciu latach by się zwrócił. Podobne wnioski płynęły też z wykonanej przez MPK analizy. Pozostało tylko pytanie, czy biletomaty powinny stać na wszystkich przystankach, czy może powinno się w nie wyposażyć pojazdy. Rada Nadzorcza MPK zdecydowała, że należy zakupić zarówno automaty na ulice, jak i do tramwajów oraz autobusów. W każdym autobusie i tramwaju ma być zamontowany jeden automat. Czy to jednak nie za mało? Tym bardziej, że w przypadku, gdy tramwaj ma dwa wagony, automat ma być tylko w pierwszym wagonie. Cały projekt ma kosztować od 13 mln zł do 15 mln zł. Przewoźnik przygotowuje się już do ogłoszenia przetargu na zakup automatów stacjonarnych, z których 15 będzie miało bardziej zaawansowane funkcje (np. możliwość płatności banknotami lub kartą). W reszcie automatów będzie można płacić wyłącznie bilonem.

Komentuj
W Warszawie jeździmy z prędkością 26 km/h
25 października 2007 | 0

Niechlubny rekord: jesteśmy w pierwszej trójce najbardziej zakorkowanych miast – donosi “Życie Warszawy”. W Warszawie samochody poruszają się ze średnią prędkością 26 km/h. Dlaczego? Stolicę zalała fala używanych aut z Zachodu, nie ma obwodnic ani dobrej komunikacji miejskiej. Badania przeprowadził portal Keepmoving.co.uk, zajmujący się utrudnieniami i warunkami na drogach Wielkiej Brytanii. Zbadał prędkość poruszania się w 30 europejskich miastach. Najwolniej samochody poruszają się w Londynie – 19 km/h, potem w Berlinie – 24 km/h, a następnie w Warszawie – 26 km/h. – To i tak dużo. Często zdarza mi się jechać poniżej 20 km/h – mówi Aleksandra Starzyńska, studentka Akademii Medycznej. – Mieszkam we Włochach i codzienna podróż Alejami Jerozolimskimi jest koszmarem. Badania przeprowadzono w ciągu czterech miesięcy – do września tego roku. Samochody wyposażone w GPS poruszały się w wyznaczonych obszarach. Na podstawie odczytów pozycji wyliczono prędkość. Szybszy od Warszawy jest Rzym (ok. 30 km/h), Paryż i Monachium (32 km/h), Praga (37 km/h), Madryt (51 km/h) i Rotterdam (66 km/h). Najsprawniej można się poruszać w liczącym 1,750 mln mieszkańców Hamburgu – 84 km/h. Londyn słynie ze swoich korków. Aby je zmniejszyć, wprowadzono nawet opłatę za wjazd do centrum. Berlin go dogania, bo w stolicy Niemiec jest boom inwestycyjny. A Warszawa? Przeżywa samochodowe oblężenie od momentu wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Na Mazowsze trafiło ponad 250 tys. używanych aut (więcej jest tylko w Wielkopolsce) na 3 miliony sprowadzonych z zagranicy. W stolicy przypada ok. 434 samochodów na tysiąc mieszkańców, a nowych dróg brak.
Hamburg wypadł najlepiej, bo ma bardzo dobrze rozwinięty transport publiczny, autobusy są skoordynowane z komunikacją szynową. Dodatkowo kierowcy mogą skorzystać ze 120 parkingów Park & Ride i nie wjeżdżać do miasta autami.

Komentuj
Pirat - pościg - postrzelenie
25 października 2007 | 1

54-letni mężczyzna w stanie ciężkim trafił do szpitala po tym, jak został postrzelony przez policjanta. Do zdarzenia doszło na obrzeżach Łodzi. Według policji, funkcjonariusze prowadzący akcję przeciwko złodziejom samochodów, zauważyli przy ulicy Skrzydlatej volvo. Auto nie miało lewego lusterka oraz tylnych siedzeń. Policjanci zaczęli obserwować samochód, podejrzewając, że jest kradziony. - W bliskim sąsiedztwie auta pojawił się mężczyzna. Kiedy zauważył funkcjonariuszy siedzących w nieoznakowanym samochodzie policyjnym, schował się za drzewo. Po jakimś czasie wrócił jednak, wsiadł do volvo i ruszył. Funkcjonariusze postanowili zatrzymać pojazd, włączyli sygnał ostrzegawczy, ale kierowca nie reagował. Skręcił do lasu i zaczął uciekać przed policjantami - opowiada Mirosław Micor, rzecznik łódzkiej policji. Według rzecznika, volvo próbował zatrzymać inny nieoznakowany samochód policyjny. - Kierowca zwolnił, ale chwilę później kontynuował ucieczkę. Jeden z policjantów użył broni. Najpierw oddał strzał ostrzegawczy, a później strzelił w kierunku samochodu - mówi Micor. Kierowca został ranny. W stanie ciężkim, ale stabilnym przebywa w szpitalu WAM w Łodzi.

Komentuj
Przeciw bezmyślnym kierowcom terenówek
25 października 2007 | 0

Fundacja Ja Wisła zaprasza na znakowanie Wiślanych Rezerwatów Przyrody. - Postawimy tabliczki, żeby skończyć z rajdami po rezerwatach - zapowiada Przemek Pasek, szef fundacji. Czerwone tabliczki z orzełkami staną przy wjazdach na Wyspy Zawadowskie i Wyspy Świderskie. - Żyje tu dużo chronionych ptaków, a kierowcy płoszą je, traktując ostoje ginących gatunków jak opuszczony poligon do rajdowych ćwiczeń - irytuje się Pasek. Mimo że od dziewięciu lat te tereny są rezerwatami przyrody, do tej pory kierowcy terenówek mieli wymówkę. - Zatrzymani na gorącym uczynku przez policję mówili, że nie wiedzieli, że wjechali do rezerwatu - mówi Pasek. Wszyscy, którzy chcą pomóc w wieszaniu tabliczek, spotykają się w najbliższą sobotę 27 października o godz. 10 na pętli autobusu 167 przy kościele na Siekierkach. Stąd przejadą mostem Siekierkowskim na prawy brzeg Wisły w okolice Wawra i Józefowa. Dobrze wziąć szpadle, wiadra i aparaty fotograficzne. Akcję wsparł Wojewódzki Konserwator Przyrody.

Komentuj
Kto nie zapina pasów?
25 października 2007 | 0

Tylko do południa ze 150 skontrolowanych kierowców, 75 nie miało zapiętych pasów bezpieczeństwa - 50 zostało ukaranych mandatem, a 25 pouczonych. Zdaniem policjantów to mały odsetek, bo wczorajsza akcja była rozpropagowana i kierowcy przezornie pasy zapięli. Dlatego zapowiadają, że powtórzą kontrole w piątek i sobotę. Kto nie zapina pasów? - Najczęściej pasażerowie na tylnym siedzeniu, ponad 60 proc. osób tego nie robi - mówi nadkom. Grzegorz Sudakow, szef zachodniopomorskiej drogówki. - Tłumaczą się, że z tyłu czują się bardziej bezpieczni, tymczasem bez pasów są zagrożeniem nie tylko dla siebie, ale też dla kierowcy. Siła, z jaką pasażer z tyłu podczas wypadku uderzy w kierowcę, może go zgnieść. Kierowcy przyłapani wczoraj na jeździe bez pasów na al. Wyzwolenia zapraszani byli do symulatora zderzeń, na którym mogli przekonać się, jak zachowuje się ich ciało przy uderzeniu, przy prędkości 7 km na godz. - Byli zaskoczeni, że przy tak niskiej prędkości, szarpnięcie jest tak silne - mówi Sudakow. - Uświadamialiśmy im, że przy 50 km człowiek bez pasów nie przeżyłby uderzenia. Dla każdego kierowcy policjanci mieli też naklejki z hasłem "Zapnij pasy. Ocal życie!"

Komentuj
Poznański wydział komunikacji dba o brd
25 października 2007 | 0

W Poznaniu będzie prowadzona akcja bezpłatnych badań samochodów przeprowadzona (26-27 października). W siedzibach wszystkich 49 Stacji Kontroli Pojazdów sprawdzić będzie można np. działanie układów hamulcowych, składu spalin i dymienia pojazdów. Będzie też można sprawdzić i regulować ustawienie świateł. Badania przeprowadzane będą w piątek między godz. 12 a 18 a w sobotę między 8 a 13. Organizatorem akcji, mającej na celu podniesienie poziomu bezpieczeństwa na drogach jest Wydział Komunikacji Urzędu Miasta Poznania w porozumieniu z Kierownikami Stacji Kontroli Pojazdów dokonujących badań technicznych.

Komentuj
Egzaminy motocyklistów tylko bezpieczne
24 października 2007 | 0

Przyszli kierowcy motocykli nie mogą przystąpić do egzaminu, bo w kieleckim WORD-zie twierdzą, że nie pozwala na to aura – relacjonuje “Gazeta Wyborcza – Kielce”. - Przecież nie ma teraz u nas srogiej zimy - żalą się kursanci. - Zdałam egzamin teoretyczny na motocykl i chciałam się zapisać na praktyczny. W kasie usłyszałam, że mogę poczekać nawet do kwietnia, bo sezon się kończy, a w październiku już nie ma terminów. Przecież po pół roku kończy się ważność egzaminu teoretycznego. Stracę czas i pieniądze - skarży się kielczanka pani Dorota (prosi o niepodawanie nazwiska). Do Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego poszła w ubiegłym tygodniu z kolegą Marcinem. - Zaczęliśmy protestować. Jak to, nie ma terminu wcześniej? I co to za zima teraz jest? To nie można spróbować egzaminować w grudniu czy styczniu? Przecież wtedy jest czasami nawet lepsza pogoda niż jesienią - opowiada pan Marcin. Dodaje, że po długich perswazjach i ostrej dyskusji z pracownikami WORD-u jego znajoma dostała termin egzaminu "w drodze wyjątku". Zdała wczoraj. - Ale co z innymi? Dopiero przy nas wywieszono informację, że egzaminy praktyczne mogą być zawieszone w sezonie jesienno-zimowym ze względu na warunki atmosferyczne - mówi. Czesław Dawid, dyrektor WORD-u, zapewnia, że wyjaśni, czy kursanci byli odpowiednio potraktowani przez jego pracowników. - Po pierwsze, są przepisy. Nie możemy organizować egzaminu na bardzo śliskiej nawierzchni, bo to niebezpieczne dla egzaminowanego i egzaminatora. To nie ja podejmuję decyzję o zawieszeniu egzaminów, ale marszałek na mój wniosek. W ubiegłym roku egzaminowaliśmy jeszcze w grudniu, ale były lata, że trzeba było zawiesić egzaminy już w październiku - mówi. A co z przedawnieniem egzaminu teoretycznego? - Trzeba zachować rozsądek, przecież każdy powinien wiedzieć, że sezon dla motocykli to nie jesień czy zima. Powinno się o tym informować w szkołach jazdy, mogą się o tym dowiedzieć sami motocykliści - uważa dyrektor Dawid. Dodaje, że i tak w Kielcach na egzamin praktyczny czeka się krótko, bo 30-35 dni. Twierdzi, że w innych ośrodkach trwa to dwa, trzy miesiące. Nasi Czytelnicy mieli też pretensje, że nie pozwolono im zdawać na własnym motocyklu lub chociaż wykonać jazdy próbnej. - Dziwię się takim uwagom. Przecież w całej Polsce zdaje się na pojeździe z WORD-u, takie są przepisy. Co do jazdy próbnej, to dezorganizowałaby pracę. Nie mam nic przeciwko oglądaniu placu, przyglądaniu się manewrom, to też pomaga - mówi Dawid. - Czy nasz ośrodek tak traktuje motocyklistów, żeby dawać zarobić innym? Przecież jak tak dalej pójdzie, ludzie będą na egzamin jeździć do innych miast - zauważa pan Marcin. Dyrektor Dawid broni się. - Problem nie polega na tym, że my nie chcemy zarabiać. Przecież my z tego żyjemy. Byłoby niemądre odcinać się od dochodu. Chodzi wyłącznie o bezpieczeństwo - podkreśla.

Komentuj
Niepełnosprawnych szkolenie i egzaminowanie
24 października 2007 | 1

Pan Paweł jest osobą niepełnosprawną, ale według lekarza mógłby nauczyć się prowadzić samochód. Problem w tym, że w Opolu nie ma szkoły jazdy z samochodem z automatyczną skrzynią biegów. Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego również nie posiada takiego samochodu, bo to finansowo nieopłacalne. Pan Paweł cierpi na niedowład kończyn, ale jeśli samochód miałby automatyczną skrzynię biegów, to mógłby go prowadzić. - Przeszedłem testy lekarskie i jest to możliwe - wyjaśnia. Jednak na testach jego marzenia o jeździe się skończyły, bo w Opolu nie ma szkoły jazdy, która posiadałaby samochód z automatyczną skrzynią biegów. - Taki samochód to dodatkowy koszt, a jest on mało eksploatowany, więc nie opłaca się jego utrzymywanie - słyszymy w jednej z opolskich szkół jazdy. - Pod koniec ubiegłego roku chcieliśmy kupić taki samochód, bo choć osoby niepełnosprawne są w mniejszości, to jednak też chcą się uczyć jeździć. Problem w tym, że opolski WORD często zmienia markę samochodu, na których zdaje się egzamin. Na przestrzeni ostatnich pięciu lat były to cztery marki: mikra, punto, teraz obowiązuje chevrolet i ford fiesta, więc musieliśmy odłożyć inwestowanie w samochód z automatyczną skrzynią biegów na rzecz wymiany marki - wyjaśnia Mirosław Rojewski ze szkoły nauki jazdy "Rojewscy". Pan Paweł ma trzy inne możliwości, by zdobyć uprawnienia kierowcy, tyle że w jego przypadku żadna nie jest wykonalna. - Mógłbym pojechać do specjalnego ośrodka szkolenia kierowców niepełnosprawnych, ale kurs trwa tam dwa miesiące i przewidziany jest dla niepełnosprawnych, którzy nie pracują. A ja jestem osobą aktywną zawodowo i nie dostanę tak długiego urlopu. Który pracodawca puściłby swojego pracownika na dwa miesiące? Teoretyczne mógłby skorzystać z usług Babskiej Szkoły Prawa Jazdy w Gliwicach, gdzie wszystkie samochody mają automatyczną skrzynię biegów, ale nie może dojeżdżać na lekcje, a instruktorki nie mogą dojeżdżać do niego, bo jest to zbyt czasochłonne. Ostatnia możliwość to zakup samochodu z automatyczną skrzynią biegów i zamontowanie w nim pedałów dla instruktora (to koszt ok. 250 zł. – Tylko, że PFRON nie dofinansuje mi zakupu samochodu, bo nie mam prawa jazdy - podsumowuje pan Paweł.

Komentuj
Trasy policyjnych patroli drogowych
24 października 2007 | 0

Kierowcy, zwłaszcza zawodowi doskonale wiedzą, które drogi patrolują nieoznakowane samochody policyjne – dowiadujemy się z “Gazety Wyborczej – Olsztyn”. Funkcjonariusze wyjaśniają, że patrolują te drogi na których dochodzi najczęściej do wypadków. Czy miejsca kontroli drogowych prowadzone przez policję muszą przypominać graną na okrągło melodię? - pyta Czytelnik gazety. Na dowód przesłał do redakcji materiały, które opracował na podstawie komunikatów innych kierowców przez CB radio oraz własnych obserwacji. Są tam informacje o numerach rejestracyjnych nieoznakowanych radiowozów, ich trasach, a nawet ulubionych porach, kiedy można natknąć się na stróżów prawa. Wynika z niej, że obstawione są głównie drogi krajowe: 7, 16 i 51. Poza nimi spotkanie z drogówką graniczy, jego zdaniem, z cudem. Co na to policja? - Trasy i miejsca kontroli ustalamy na podstawie ilości wykroczeń i wypadków - wyjaśnia Andrzej Góźdź, komendant miejski policji w Olsztynie. - Dlatego na tych drogach pojawiamy się najczęściej. Kierowcy nie powinni spodziewać się zmian. Nie przeszkadza mi to, że wiedzą o policjantach i ich widzą w tych miejscach. Przeciwnie, cieszę się, bo to oznacza, że nasi funkcjonariusze nie próżnują - zapewnia komendant. Inspektorzy Ruchu Drogowego stoją w naszym województwie w kilku punktach: m.in. na parkingu przy zjeździe na Dorotowo oraz przy Rejonie Dróg Publicznych w Olsztynku. W sumie nasz Czytelnik naliczył ich sześć. Inspekcja tłumaczy, że wynika to m.in. z małej ilości pracowników: - Jest tylko 16 inspektorów, na dodatek musimy dokonywać kontroli tam, gdzie można bezpiecznie zatrzymać samochód ciężarowy, a takich miejsc jest bardzo mało - tłumaczy Jacek Piotrowski, rzecznik Wojewódzkiego Inspektora Ruchu Drogowego. - Poza tym, gdy zjeżdżamy na mniej uczęszczane drogi, to efekt jest mniejszy, bo kierowcy szybko informują się o tym przez CB-radio - dodaje. - W ubiegłym roku prosiliśmy starostwa, by nadesłały wykaz takich miejsc. Odpowiedziały nam jedynie niektóre z nich. Na dodatek ta lista była krótka - mówi Piotrowski - Mamy nadzieję, że dzięki nowym inwestycjom drogowym ta sytuacja się zmieni.

Komentuj
Defibrylator może uratować życie
24 października 2007 | 0

Proboszcz parafii w Leśnej na Żywiecczyźnie chce, aby wszyscy wierni uczestniczący w nabożeństwach mogli liczyć na szybką pomoc w razie zasłabnięcia. Dlatego wystarał się o defibrylator dla swojego kościoła. Proboszcz Piotr Sadkiewicz uważa, że w defibrylatory powinny zaopatrzyć się wszystkie parafie. Jego działanie jest wszystkim znane choćby z filmów, gdzie lekarz, przykładając elektrody do piersi pacjenta, elektrowstrząsem pobudza jego serce do pracy. Chcę zrobić wszystko, aby przynajmniej próbować ratować ludzi - tłumaczy ks. Sadkiewicz. To nowoczesne urządzenie, które po kolei wydaje polecenia głosowe informujące o jego obsłudze. Najpierw szybko robi choremu EKG, a potem, w zależności od potrzeb, zleca elektrowstrząsy lub ręczny masaż serca. Lada dzień odbędzie się szkolenie z jego obsługi. - Wezmą w nim udział księża, organista, kościelny, a także mieszkający w parafii nauczyciele, strażacy ochotnicy, pielęgniarki i wszyscy chętni - tłumaczy ks. Sadkiewicz. Ryszard Odrzywołek, dyrektor Bielskiego Pogotowia Ratunkowego, jest zachwycony pomysłem. - Chciałem pogratulować i podziękować proboszczowi, bo w ten sposób można uratować życie człowieka. Przecież najważniejszą czynnością ratowniczą w nagłych przypadkach nie jest telefon po karetkę, tylko pierwsza pomoc ludzi znajdujących się przy chorym - mówi Odrzywołek. Kapłan z Leśnej słynie z działalności dobroczynnej.

Komentuj
Mały samochód, a bezpieczny
24 października 2007 | 1

Test zderzeniowy nowego smarta fortwo wskazuje, że tak, małe aute są coraz bezpieczniejsze. Badanie przeprowadziła niezależna organizacja EuroNCAP. Smarta oceniono dobrze: ochronę pasażerów na 4 gwiazdki (28 punktów), a pieszych na 2 gwiazdki (10 punktów). Nie testowano ochrony dzieci, gdyż seryjny smart nie jest przystosowany do ich przewożenia. Tylko w opcji dostępne jest mocowanie isofix i wyłączenie przedniej poduszki powietrza. Podczas uderzenia przodem kabina pasażerska zachowała swój kształt, Jedynie deska rozdzielcza groziła uszkodzeniem kolan pasażerów. Podczas zderzenia bocznego głowa manekina uderzyła w dach nad szybą, jednak czujniki nie zanotowały bardzo poważnych obrażeń. Samochód nie był wyposażony w boczne poduszki, które dostępne są w opcji. Pod względem ochrony pieszych dobrze oceniono zderzak, który minimalizował uszkodzenia nóg. Jednak już przednią krawędź maski, w którą piesi uderzali głową oceniono bardzo źle.

e65a3b73e3520de3c155c7b1a36eb4af4ffa17a5

7e2e481332e6a35d7ce60fe3aede21420b6363a8

Komentuj
Niechronieni uczestnicy ruchu drogowego
24 października 2007 | 3

W województwie kujawsko-pomorskim policjanci przeprowadzili akcję “Niechronieni uczestnicy ruchu drogowego”. W działaniach wzięło udział 291 policjantów, ujawniono 517 wykroczeń popełnionych przez kierowców, w tym 5 dotyczyło nieustąpienia pierwszeństwa pieszym, 10 nieprawidłowego przejeżdżania przez przejścia dla pieszych, 53 wykroczenia popełnione przez rowerzystów, w tym 35 dotyczących nieprawidłowego oświetlenia, 2 jazdy wzdłuż przejścia dla pieszych, 173 wykroczenia popełnione przez pieszych, w tym 12 dotyczących niestosowania się do sygnalizacji świetlnej, 106 przechodzenia w miejscach niedozwolonych, łącznie za popełnione wykroczenia skierowano 11 wniosków do Sądu Grodzkiego, mandatami karnymi ukarano 388 osób i pouczono 344. W wypadkach drogowych to, piesi giną najczęściej lub zostają ciężko ranni. Nawet wtedy, gdy samochód jedzie z prędkością 30-40 km/h w zderzeniu z nim odnoszą obrażenia. To, jakiego rodzaju one będą zależy między innymi od gabarytów samochodu, od tego czy uderzył w nich bokiem czy maską, a także od stanu nawierzchni. Zdarza się, że piesi wymuszają pierwszeństwo na przejeżdżających samochodach zapominając, że nie da się ich zatrzymać w miejscu. Jesienią i zimą, kiedy szybko zapada zmrok i później się rozwidnia piesi są słabiej widoczni na drodze. A kiedy pojawia się na niej nietrzeźwy pieszy, stwarza zagrożenie dla innych użytkowników. Swoim zachowaniem na jezdni zmusza kierowców do podejmowania nagłych, często niebezpiecznych dla nich samych manewrów, by uniknąć wypadku. Od początku roku 2007 do końca września w 198 wypadkach drogowych (w roku 2006 – 267) spowodowanych z winy pieszego 32 osoby zginęły (2006r. -36), a 173 zostały ranne (2006r. – 234). Do najczęstszych wypadków z udziałem pieszych dochodzi gdy, wejdzie on na jezdnię bezpośrednio przed jadący samochód – od stycznia do końca września 2007r. w 128 wypadkach, zginęło 20 osób, a 112 zostało rannych, a także gdy wejdzie na jezdnię zza innego pojazdu lub przeszkody – 23 wypadki, w których 4 osoby zginęły, 19 zostało rannych.

Piesi powinni pamiętać o tym, że: samochodu nie da się zatrzymać w miejscu, dlatego też nie należy na kierowcach wymuszać pierwszeństwa, w zderzeniu z samochodem, to oni odnoszą największe obrażenia, by lepiej być widocznym na drodze w okresie jesienno-zimowym nosić jasne elementy odzieży, za miastem idąc poboczem drogi dobrze mieć przy sobie latarkę lub elementy odblaskowe na odzieży, poruszać się lewą stroną jezdni, należy przechodzić przez jezdnię wyłącznie w miejscach bezpiecznych i wyznaczonych, nietrzeźwi piesi stwarzają zagrożenie nie tylko dla siebie, ale i innych użytkowników drogi.

 

Komentuj
Na Politechnice Radomskiej o samochodach ciężarowych i autobusach
24 października 2007 | 0

Studenci, przedstawiciele firm transportowych, a także młodzież szkół średnich wzięli udział w rozpoczętej w dwudniowej konferencji Truck & Bus zorganizowanej przez Instytut Eksploatacji Pojazdów i Maszyn Wydziału Mechanicznego Politechniki Radomskiej. Na wykładach można było dowiedzieć się m.in., od czego zależy zużycie paliwa przez pojazdy ciężarowe oraz jak działają silniki zasilane dwupaliwowo. Przed budynkiem Auli Głównej można było oglądać m.in. ciągniki siodłowe, betoniarki, autobusy - kilkanaście pojazdów takich firm jak Scania, Volvo, Mercedes, Solaris. Była też okazja, by porozmawiać z przedstawicielami firm samochodowych o prezentowanych przez nie pojazdach. Niektórzy studenci sprawdzali nawet, jak siedzi się w szoferce samochodu ciężarowego. Był też nowoczesny ambulans do poboru krwi firmy Solaris. W czwartek konferencja przenosi się do Jedlni Letnisko, gdzie naukowcy będą wygłaszać kolejne referaty.

Komentuj
Via Baltica poprzez budowę obwodnicy Augustowa
23 października 2007 | 0

Konferencja Peryferyjnych Regionów Nadmorskich Europy (KPRNE) poparła budowę obwodnicy Augustowa w obecnie proponowanym przez władze wariancie, czyli przez Dolinę Rospudy - poinformował marszałek Podlasia Dariusz Piontkowski. W deklaracji przyjętej kilka dni temu w czasie zgromadzenia ogólnego KPRNE we Florencji we Włoszech, jest mowa o "poparciu dla trasy Via Baltica poprzez budowę obwodnicy Augustowa". Przedstawiciele regionów członkowskich KPRNE zwrócili się do Komisji Europejskiej o ponowną analizę swojej decyzji w sprawie obwodnicy Augustowa. Obecnie KE jest przeciwna przebiegowi tej inwestycji przez cenną przyrodniczo Dolinę Rospudy, a sprawę przeciwko Polsce skierowała do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS). W związku z tym, budowa została wstrzymana, podobnie jak budowa obwodnicy Wasilkowa koło Białegostoku, co do której Komisja Europejska ma podobne zastrzeżenia. W przyjętej deklaracji, organizacja zwróciła się do KE, by ponownie rozpatrzyła tę kwestię "w zgodzie z zasadami zrównoważonego rozwoju i sprawiedliwości wśród obywateli Europy" aby zapewnić optymalne warunki dla rozwoju i konkurencyjności województwa podlaskiego. Jak mówił Piontkowski, wiadomo że sprawa budowy obwodnicy jest obecnie w ETS i to on, a nie Komisja Europejska będzie podejmować decyzję. Zaznaczył jednak, że chodziło o pokazanie, iż "w Europie nie wszyscy myślą tylko tak, jak ekolodzy". "Że należy wyraźnie w tego typu sprawach brać po uwagę warunki życia ludzi, ludzie też są częścią środowiska. Dotąd mieliśmy wrażenie, że Komisja Europejska nie pamięta o drugiej części tego typu sytuacji" - mówił Piontkowski. Jak dodał, w skali Polski, w związku z planami budowy dróg, będzie kilkadziesiąt takich sytuacji. Według słów Piątkowskiego, Konferencja Peryferyjnych Regionów Nadmorskich Europy to największe stowarzyszenie regionów na naszym kontynencie, obecnie skupia 155 regionów z 26 państw. Ma być reprezentantem tych regionów, których peryferyjne położenie hamuje rozwój. Województwo podlaskie jest jej członkiem od 2002 roku. Jak dotąd jest jedynym polskim regionem należącym do tej organizacji.

Komentuj
Laury za promocję BRD
23 października 2007 | 1

43c920ece2d56bc8b6ad966093d7cae8613e0ad7

Podczas uroczystej gali finałowej w Muzeum Kolekcji im. Jana Pawła II Fundacji Porczyńskich w Warszawie, nagrodzono laureatów konkursu dziennikarskiego i plastycznego “Nieuchronne zderzenie z tematem” na najlepsze materiały prasowe i plakaty promujące BRD. Organizatorem konkursu była Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego wraz z partnerami: Polskim Czerwonym Krzyżem, 3M Poland i Toyota Motor Poland. Laureatami konkursu dziennikarskiego zostali dziennikarze mediów ogólnopolskich i regionalnych. W kategorii Artykuł Prasowy pierwsze miejsce zajęła Izabela Redlińska z “Rzeczpospolitej” za artykuł “Wyścigi bez hamulców”, drugie – Krzysztof Rokosz z “Super Nowości” za artykuł “Pijany kierowca zabił ich szczęście” a trzecie Piotr Pfegel z “Men’s Health” za artykuł “Easy Rider”. W kategorii Audycja Radiowa i Audycja Telewizyjna jury postanowiło przyznać po jednej nagrodzie, którą otrzymali odpowiednio: Aleksander Żyzny z Polskiego Radia i Krzysztof Magowski z Telewizji Polskiej. Poza nagrodzeniem laureatów w trzech kategoriach konkursowych, jury konkursu dziennikarskiego postanowiło uhonorować osoby i media, aktywnie podejmujące tematykę BRD. Przyznano pięć nagród specjalnych, które otrzymali: ks. biskup Tadeusz Pieronek za serię felietonów w “Dzienniku Zachodnim”, Roman Skąpski za osobiste zaangażowanie w promowanie BRD, magazyn “Mamo to ja” za podejmowanie na łamach swojego czasopisma tematu bezpieczeństwa najmłodszych uczestników ruchu drogowego. TVN Turbo za wkład w promowanie tematyki BRD w swoich programach oraz radiowa Trójka za program “Radio-Nawigator Trójki”. Laureatem konkursu plastycznego została absolwentka warszawskiej Akademii Sztuk Pięknej Aneta Falkiewicz, autorka plakatu “Koci koci łapci, jechaliśmy do babci”. W kwietniu 2007 roku Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego wraz z partnerami – Polskim Czerwonym Krzyżem, 3M Poland i Toyota Motor Poland ogłosiła po raz pierwszy konkurs na najlepsze “nieuchronne zderzenie z tematem” bezpieczeństwa ruchu drogowego w mediach i sztuce. Tytuł ten przyznawany będzie każdego roku dziennikarzom lub redakcjom oraz artystom, którzy potrafią zmierzyć się z największym problemem społecznym w Polsce – corocznych śmierci na drogach oraz tragedii rodzin i osób poszkodowanych. Ogłoszenie konkursów zbiegło się z inauguracją obchodów Pierwszego Światowego Tygodnia Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Organizacji Narodów Zjednoczonych (The First United Nations Global Road Safety Week), który odbywał się pod hasłem “Wypadek to nie przypadek” (“Road safety is no accident”). Zaangażowanie w szerokie i wnikliwe podejście do tego złożonego problemu służy promowaniu bezpieczeństwa ruchu drogowego i poprawie świadomości społecznej na temat skali i wagi społeczno-ekonomicznego problemu śmierci na drodze. Dlatego celem konkursu było zainteresowanie środowiska dziennikarskiego oraz mediów tematem poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego w Polsce oraz promowaniem ciekawych publikacji o możliwościach zapobiegania wypadkom, wadze bezpiecznych zachowań, a tym samym, poprawie sytuacji na drogach oraz zachęcenie dziennikarzy do zmian percepcji bezpieczeństwa nas wszystkich, wolnego od stereotypów. Nagrodą główną był kilkudniowy wyjazd prasowy do Centrum Techniki w Zaventem w Belgii i Muzeum Toyoty w Bredzie. Laureaci drugich i trzecich miejsc otrzymali nagrody w formie weekendów z samochodem marki Toyota i certyfikowane kursy pierwszej pomocy PCK. Celem konkursu plastycznego była popularyzacja bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz promocja młodych artystów. Przedmiotem konkursu był plakat społeczny, wzywający do bezpiecznych zachowań różnych grup uczestników ruchu drogowego. Nagrodą był staż w agencji Euro RSCG.

Komentuj
Karty miejskie będą miały zdjęcie
23 października 2007 | 0

Jeszcze w tym roku pasażerowie zaczną używać kart miejskich ze swoim zdjęciem. Ma to m.in. zapobiec oszustwom biletowym. Na nową formę kart miejskich zgodzili się radni Warszawy z komisji infrastruktury. Oprócz nadruku ze zdjęciem na karcie znajdzie się imię i nazwisko oraz numer PESEL właściciela. Zalety nowego rozwiązania przedstawiał radnym szef Zarządu Transportu Miejskiego Leszek Ruta. - Jeśli ktoś zgubi kartę, natychmiast będziemy mogli ją zablokować, a niewykorzystaną kwotę zakodować na nowej karcie. Poza tym nie będzie można już fałszować kart. Teraz zdarza się, że gapowicz mówi, iż zapomniał karty, a potem pożycza bilet od innej osoby i zmienia dane - mówił Leszek Ruta. Wprowadzenie nowych kart ma też zmusić pasażerów, by nie wymieniali ich zbyt często. Teraz można je dostać za darmo za każdym razem, gdy chce się kupić bilet 30- lub 90-dniowy. Miasto musi zaś za każdą z nich zapłacić producentowi kilka złotych. ZTM zapowiada też, że na karcie miejskiej wkrótce będzie można kodować inne bilety np. 7- czy 14-dniowe. Karty ze zdjęciem, które zaczną być wydawane pod koniec roku, pasażerowie wyrobią sobie w punktach ZTM albo zamówią przez internet. ZTM szacuje, że stare karty będą równolegle funkcjonować jeszcze przez mniej więcej pół roku.

Komentuj
Wprowadzają "zieloną falę"
23 października 2007 | 1

Na niektórych olsztyńskich skrzyżowaniach zamieszanie: kierowcy i piesi skarżą się na źle działającą sygnalizację świetlną. - To efekt wprowadzania zielonej fali, już interweniowaliśmy u wykonawcy - wyjaśnia Paweł Jaszczuk, dyrektor zarządu dróg. Olsztynianie dzwonili do "Gazety", że sygnalizatory na olsztyńskich ulicach działają nieprawidłowo. - Piesi też mieli powody do narzekań, nie można było przejść na drugą stronę ulicy podczas jednego cyklu świateł. O przyczynę tych problemów redakcja “Gazety” zapytała Pawła Jaszczuka, dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg Mostów i Zieleni. - Właśnie rozpoczęło się programowanie i regulacja świateł na skrzyżowaniach, które obejmie system tzw. zielonej fali - wyjaśnia szef olsztyńskich drogowców. - Firma, która się tym zajmuje, została już pouczona, że musi zwracać większą uwagę na efekty swojej pracy. - Proszę jednak kierowców i pieszych o wzmożoną ostrożność na czas uruchamiania systemu - kończy Paweł Jaszczuk. Gdzie można oczekiwać niespodzianek? Wkrótce jedenaście olsztyńskich sygnalizacji będzie pracować w jednym systemie. Symulacje pokazują, że wprowadzenie tego rozwiązania skróci czas przejazdu od 15 do 45 procent. Dzięki temu ma być także mniejszy tłok na ulicach i mniej wypadków. - Firma instalująca system ma trzy miesiące na jego regulację, ale według olsztyńskich drogowców już 5-6 listopada kierowcy odczują znaczącą poprawę. Do połowy przyszłego roku kolejne sygnalizacje zostaną włączone do systemu zielonej fali. Przetarg na system sterowania ruchem w Olsztynie wygrała firma Tyco Fire and Integrated Solutions. Wdrożyła już takie rozwiązania m.in. w Hongkongu, Singapurze, Sydney, Dublinie, a także w Rzeszowie. Miasto zdecydowało się na tę koncepcję po licznych skargach kierowców. Objęte nim skrzyżowania są wyposażone w tzw. pętle indukcyjne, które wykrywają pojazdy na każdej z ulic, a komputer natychmiast przetwarza te dane i na bieżąco dostosowuje pracę sygnalizacji na wszystkich jedenastu skrzyżowaniach. Efektem powinna być bardziej płynna jazda. Zielona fala w centrum miasta będzie kosztowała 1,5 mln zł. W kolejnych etapach zostanie zmodernizowanych siedem skrzyżowań. Będzie to kosztować kolejnych prawie 3,5 mln zł.

Komentuj
Znak D-44. Kierowco zaparkowałeś w niedozwolonym miejscu
23 października 2007 | 0

W Toruniu parkujący w niedozwolonych miejscach w strefie płatnego postoju, oprócz mandatu znajdą za wycieraczką auta także ulotkę informacyjną. "Kierowco! Zaparkowałeś w miejscu niedozwolonym w Strefie Płatnego Parkowania (znak D-44), w której za parkowanie obowiązuje opłata. Natomiast za łamanie zakazów wjazdu (znak B-1) i parkowania (znak B-36) grozi dodatkowo mandat karny od Straży Miejskiej lub Policji" - taką ulotkę znajdą za wycieraczkami samochodów ci kierowcy, którzy parkują w niedozwolonych miejscach na Starówce i w jej okolicach. Akcję zorganizowały wspólnie Miejski Zarząd Dróg i straż miejska. Ulotki wkładają kontrolerzy MZD. Będą to robić aż do ich wyczerpania. Drogowcy wydrukowali 5 tys. sztuk. W sumie kosztowało to ok. 1,2 tys. zł. - Sytuacja na Starówce wciąż jest skandaliczna - mówi Marian Arendt, kierownik biura obsługi pasa w MZD. - Kierowcy nagminnie łamią przepisy. Wjeżdżają tam, gdzie nie można wjeżdżać, i parkują tam, gdzie nie wolno parkować. Arendt zaznacza, że wszyscy kierowcy, którzy mijają znak D-44, informujący o wjeździe do strefy parkowania, muszą zapłacić za postój - niezależnie od tego, czy postawią auto we właściwym, czy niedozwolonym miejscu. - Akcja ma przede wszystkim zwrócić uwagę na to, że kierowca, który zapłacił za parking na Starówce, nie jest zwolniony od przepisów ruchu drogowego - podkreśla Jarosław Paralusz, rzecznik municypalnych. Gdzie są łamane przepisy? Do takich sytuacji najczęściej dochodzi m.in. na ul. Franciszkańskiej, Panny Marii, Kopernika, Ducha św., Łaziennej, Żeglarskiej, Mostowej, Małych Garbarach od Jęczmiennej do Królowej Jadwigi oraz Prostej od Jęczmiennej do Rynku Nowomiejskiego. Od początku roku do września 2007 r. municypalni wylegitymowali 3,3 tys. kierowców, którzy złamali zakaz wjazdu i parkowania. Wlepili 1,3 tys. mandatów, pouczyli 1,9 tys. osób i złożyli 38 wniosków do sądu grodzkiego. Dla porównania w takich samym okresie w 2006 r. - wylegitymowali 3,7 tys. osób, 928 ukarali mandatami, 2,7 tys. pouczyli, a 31 spraw trafiło do sądu grodzkiego. Za parkowanie w strefie zakazu ruchu grozi mandat do 500 zł, a na zakazie zatrzymywania się - 100 zł. - Nasze działania są coraz bardziej restrykcyjne - mówi Paralusz. - Akcje informacyjne nie mogą trwać wiecznie.

Komentuj
Student bez samochodu, bo na rowerze
22 października 2007 | 0

Trasę rowerową łączącą miasteczko studenckie z kampusem chce stworzyć Akademia Górniczo-Hutnicza. Zamiast pieszo studenci pokonywaliby drogę na dwóch kółkach wypożyczonych z uczelnianej bazy – donosi “Gazeta Wyborcza – Kraków”. Pomysłodawcą projektu "Rower dla studenta" jest rektor AGH prof. Antoni Tajduś. - Chcemy zachęcić studentów, by nie przywozili swoich aut do Krakowa lub rzadziej z nich korzystali - deklarują władze uczelni. Rowery mają być dostępne już wiosną. AGH chce zamówić sto pojazdów w jednolitym kolorze i z przymocowaną na stałe tabliczką z nazwą uczelni. Nie rozstrzygnięto jeszcze kwestii typu ani ceny. - Szacujemy, że na zakup przeznaczymy 100 tys. zł, ale zmniejszenie liczby samochodów na terenie uczelni jest tego warte - mówi Henryk Zioło, kanclerz AGH. - Weźmiemy od razu całą partię albo będziemy je dokupywać np. po 25 sztuk, w zależności od zainteresowania studentów. Na terenie uczelni powstaną dwa miejsca dystrybucji rowerów: w miasteczku studenckim, w części parkingu niedaleko budynku gospodarczego, i obok budowanego centrum dydaktycznego przy ul. Reymonta. Do wypożyczenia wystarczy elektroniczna legitymacja studencka. Kilka dni temu AGH za pośrednictwem strony internetowej poprosiło studentów i pracowników o przysyłanie pomysłów lub sprawdzonych w innych krajach rozwiązań dotyczących rowerowych wypożyczalni. - Trzeba jeszcze rozstrzygnąć m.in. sposób zabezpieczenia rowerów przed kradzieżą i zasady wykorzystywania do innych celów - wyjaśnia Zioło. Na skrzynkę kanclerza przyszło już sporo propozycji, autor najlepszej otrzyma nagrodę.

Komentuj
Kino centrum bezpieczeństwa ruchu drogowego
22 października 2007 | 0

Krew na pogiętej karoserii auta, czarny worek przykrywający zwłoki, blacha i ludzkie ciało sprasowane w jeden koszmarny twór. W tle słychać emocjonalny głos Czesława Niemena śpiewającego "Sen o Warszawie". Taki wstrząsający spot będą oglądać już za kilka dni bywalcy kina Praha. Ma być wyświetlany przed seansami. Warszawska drogówka wraz z dyrekcją kina postanowiła wyedukować tych, którzy kierowcami już są, i tych, którzy będą nimi w przyszłości. Premiera miała się odbyć już w ubiegły weekend, ale nie pozwoliły na to względy techniczne. Prawdopodobnie od najbliższego piątku ruszy prezentacja filmu – donosi stołeczna “Gazeta Wyborcza”. - Filmik stworzyłem razem z synem według pomysłu naczelnika Jacka Zalewskiego. Nosi tytuł "Warszawa jest zbyt piękna, by w niej umierać". Chcieliśmy zderzyć piękno miasta z obrazami tragedii, jakie spowodował brak wyobraźni kierowców - opowiada młodszy inspektor Wojciech Pasieczny, zastępca naczelnika wydziału ruchu drogowego warszawskiej policji. - Ale nie chcemy oddziaływać tylko poprzez negatywny przekaz. Przed kinem postawiliśmy nasz symulator zderzeń, który z jednej strony ostrzega, a z drugiej robi furorę szczególnie wśród młodszych amatorów wesołych miasteczek - tłumaczy. Kino Praha przez najbliższe tygodnie będzie centrum promocji bezpieczeństwa ruchu drogowego w Warszawie. Czy emisja spotu wpłynie na liczbę niebezpiecznych zdarzeń na warszawskich drogach? - Mam nadzieję, że przemówi do choć do jednego z potencjalnych sprawców wypadku - mówi Pasieczny.

Komentuj
Inspektor skontroluje
22 października 2007 | 0

Inspektorzy transportu drogowego nie próżnują. Nakładają surowe kary zarówno na przewoźników, jak i na kierowców, a czasem na obu. Przy dużych nieprawidłowościach kontrola może nawet doprowadzić do cofnięcia przewoźnikowi licencji na transport drogowy – czytamy w “Rzeczpospolitej”. Najwięcej przewinień wiąże się z łamaniem przez kierowców (często zresztą wymuszanego przez przewoźników) przepisów o czasie prowadzenia pojazdów, czyli rozporządzenia 561/2006/WE albo ustawy o czasie pracy kierowców (patrz wykres). Z raportu głównego inspektora transportu drogowego za I półrocze 2007 r. wynika, że nałożeniem kary kończy się co piąta kontrola na szosie i ponad 95 proc. kontroli w firmach. Warto przypomnieć najważniejsze zasady przeprowadzenia takich sprawdzianów. Jeżeli inspektor zatrzyma pojazd do kontroli albo przyjdzie sprawdzić firmę, to kontrolowany musi zachować się zgodnie z ustawą o transporcie drogowym. To znaczy, że przedsiębiorca lub kierowca musi: - udzielić ustnych lub pisemnych wyjaśnień, okazać dokumenty lub inne nośniki informacji oraz udostępnić dane mające związek z przedmiotem kontroli, - udostępnić pojazd, a także obiekt, siedzibę oraz pomieszczenia, w których przedsiębiorca prowadzi działalność gospodarczą lub przechowuje mienie przedsiębiorstwa, - umożliwić sporządzenie kopii dokumentów wskazanych przez kontrolującego, - umożliwić sporządzenie dokumentacji filmowej lub fotograficznej, jeżeli może ona stanowić dowód lub przyczynić się do utrwalenia dowodu, - przekazać kopię dokumentów (za potwierdzeniem odbioru). Zgodnie z rozporządzeniem ministra transportu i budownictwa w sprawie warunków i trybu wykonywania kontroli w zakresie przewozu drogowego (Dz. U z 6 lutego 2006 r. nr 19, poz. 153) zanim rozpocznie kontrolę, musi dopełnić pewnych obowiązków. Jest zobowiązany wylegitymować się (legitymacją służbową lub upoważnieniem do wykonywania kontroli ruchu drogowego), a także zapoznać kontrolowanego z ustawowymi prawami i obowiązkami. Musi też wykonywać swoje czynności w obecności kontrolowanego, osoby zastępującej go lub przez niego zatrudnionej (czyli może to być np. kierowca pojazdu zatrudniony na umowę-zlecenie, a nie tylko pracownik firmy). Inspektor transportu drogowego musi mieć ze sobą nie tylko legitymację służbową, ale i znak identyfikacyjny. Kontrolując na szosie, ma być umundurowany, za to w firmie przedsiębiorcy już niekoniecznie. Jednak czasem i podczas kontroli na szosie inspektor może pojawić się bez munduru. Nieumundurowany kontroler może sprawdzić autobus wykonujący przewozy regularne bądź taksówki, jeśli nie wymaga to zatrzymywania pojazdu poza przystankami i postojami. W takich sytuacjach służbowy strój by go tylko zdekonspirował. Ale i tak kontrolerzy mają kłopot ze sprawdzaniem przewoźników regularnych. Ci bowiem znają dobrze ich twarze i powiadamiają się wzajemnie, że taka kontrola jest prowadzona. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki znikają wtedy jeżdżące nielegalnie autobusy graty, kierowcy wydają wszystkim bilety, a przewozy są wykonywane zgodnie z zezwoleniem. Jeżeli jednak akcja się powiedzie, to okazuje się, że lista nieprawidłowości jest długa.

Zgodnie z przepisami inspektor może: - wejść do pojazdu, - sprawdzić dokumenty, tachograf, karty pojazdu i karty przedsiębiorstwa, masę, naciski osi i wymiary pojazdu, - żądać od przedsiębiorcy i jego pracowników pisemnych lub ustnych wyjaśnień, okazania dokumentów i udostępnienia danych związanych z kontrolą, - wejść na teren przedsiębiorcy, w tym do pomieszczeń, w których prowadzi swoją działalność (może to robić w dniach i godzinach wykonywania tej działalności). W dwóch ostatnich przypadkach kontroler przeprowadza swoje czynności w obecności przedsiębiorcy lub osoby przez niego wyznaczonej. Inspektor transportu drogowego może też: - przesłuchiwać kontrolowanego w charakterze strony, jeśli ważnych kwestii nie dało się wyjaśnić inaczej,

- legitymować kierowców i inne osoby (po to, żeby ustalić ich tożsamość), - przesłuchiwać świadków i zasięgać opinii biegłych, - badać dokumenty i inne nośniki informacji (np. karty do tachografu cyfrowego) objęte zakresem kontroli, - dokonywać oględzin i zabezpieczać zebrane dowody. Inspektor transportu drogowego może też stosować środki przymusu bezpośredniego, a nawet użyć broni palnej. Kontroler może ukarać zarówno przedsiębiorcę, jak i kierowcę. Zależy to od rodzaju przewinienia. To, że kierowca dostał mandat na szosie, nie oznacza, że kary nie dostanie też przewoźnik. Kierowca może być ukarany za przewinienia wynikające z art. 92a ust 1 pkt 1-3 ustawy o transporcie drogowym, czyli za: - brak odpowiednich dokumentów,

- niestosowanie się do obowiązkowych norm prowadzenia pojazdów, przerw i odpoczynków, - fałszowanie danych z tachografu analogowego. Na podstawie innych przepisów kierowcę wolno ukarać także za: - używanie oleju opałowego do celów napędowych, - nieprawidłowości związane zużywaniem tachografu cyfrowego, czyli np. - używanie więcej niż jednej karty kierowcy, - posługiwanie się cudzą lub nieważną kartą kierowcy, - brak wydruku po zakończeniu przewozu, gdy karta działała wadliwie albo została zniszczona, zgubiona lub skradziona, - niezgłoszenie utraty karty, - niezwrócenie uszkodzonej karty, - odmowę okazania karty na żądanie kontrolera. Inspektor transportu drogowego zawsze sporządza protokół kontroli. Nie ma znaczenia, czy stwierdzi nieprawidłowości czy nie. Wynika to z rozporządzenia o warunkach i trybie wykonywania kontroli w zakresie przewozu drogowego (Dz. U. z 2006 r. nr 19, poz. 153). Jeżeli inspektor nie stwierdził uchybień, to sporządza tylko tzw. protokół krótki. Określa w nim czas i miejsce kontroli, dane przedsiębiorcy i kierowcy (i jego obywatelstwo), rodzaj przewozu i to, co podlegało kontroli (przepisy i dokumenty). W rubryce o liczbie stwierdzonych naruszeń wpisze cyfrę zero. Osoba kontrolowana ma podpisać taki formularz. Podpisuje go także inspektor. Jeżeli naruszenia zostaną stwierdzone, to w takim samym formularzu inspektor wypełni znacznie więcej rubryk, a w załączniku do niego pojawi się opis nieprawidłowości. Kontrolowany może wnieść zastrzeżenia do protokołu, a jeżeli odmówi pod pisania go, inspektor odnotuje to w protokole. Oryginał protokołu zatrzymuje inspektor, a jego kopię otrzymuje kontrolowany kierowca albo przedsiębiorca. Protokół jest sporządzany na odpowiednim formularzu, zgodnym ze wzorem zawartym w rozporządzeniu o warunkach i trybie wykonywania kontroli w zakresie przewozu drogowego. Gdy inspektor stwierdzi nieprawidłowości, wówczas wypisze nie tylko protokół, ale i decyzję o nałożeniu kary pieniężnej. Kierowca nie dostaje zazwyczaj decyzji do ręki, chyba że ukarany został przedsiębiorca zagraniczny. Polscy kierowcy nie mogą bowiem zapłacić kary gotówką. Jeśli skontrolował ich inspektor transportu drogowego, to mogą zapłacić karę za pomocą karty płatniczej. Gdy nieprawidłowości transportowe wykrył policjant, inspektor pracy, celnik czy Straż Graniczna, to karę płaci się przekazem na rachunek bankowy wskazany w decyzji.

Komentuj