0246/20/2008 5 maja 2008 11 maja 2008

o oczekiwanym rozporządzeniu regulującym zasady organizacji i pracy ośrodka doskonalenia techniki jazdy; o nowej kategorii prawa jazdy, kategorii AM; o przygotowaniach rozporządzenia w sprawie nowego taryfikatora mandatów; nowe propozycje co do używania non-stop świateł pojazdu; o pomyłce czy może niezręczności w dowodzie rejestracyjnym; o znakach drogowych – dzisiaj o znaku „Uwaga, dzikie zwierzęta”; o zwierzętach ginących na drogach; o kolejnych jubileuszach wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego; o dezinformujących znakach drogowych; co na to instruktor?; przyszłość to kamery i czujniki na jezdniach; z pięściami na egzaminatora; punkty karne „zdobyte” za granicą; można zmniejszyć ilość wypadków ze zwierzętami; o reflektorach ostrzegawczych; o...

News tygodnia

Znaki drogowe: Uwaga, dzikie zwierzęta
11 maja 2008 | 0

Policyjne dane podają, że kolizje ze zwierzętami to 0,5 proc. wszystkich zdarzeń drogowych. Z kolei naukowcy twierdzą, że jest ich przynajmniej 10 razy więcej. Absolwentka Wydziału Inżynierii i Kształtowania Środowiska warszawskiej SGGW Sylwia Borowska, pisząc pracę magisterską pt. “Kolizje z dzikimi zwierzętami na drogach w Polsce”, przeprowadziła ankiety wśród kierowców. Zebrane dane różnią się od tych posiadanych przez policję. Powód takich rozbieżności jest prosty - takie sytuacje są zgłaszane różnym służbom albo wcale nie są zgłaszane, np. gdy straty są niewielkie. Powodem ponad 90% kolizji było nagłe wtargnięcie zwierzęcia na jezdnię. Podczas ustalania lokalizacji nowych dróg, bierze się pod uwagę korytarze migracyjne zwierząt. Jeśli trasa musi przecinać taki szlak, buduje się specjalne przejścia dla zwierząt. Jednym z tańszych sposobów chroniących zwierzęta są światła odblaskowe, tzw. "wilcze oczy", które odbijają światła samochodowych reflektorów w kierunku lasu. Ich skuteczność nie została jednak potwierdzona. Istnieje również możliwość zamontowania gwizdków na pojazdach, których dźwięk powinien płoszyć zwierzynę. Najtańszą i dość skuteczną metodą jest ustawianie tablic ostrzegawczych. Dobrym pomysłem są dodatkowe informacje - sylwetki różnych zwierząt, pora roku lub godziny, w których można się ich spodziewać. Można również stosować świetlne tablice informacyjne, włączane tylko w czasie wędrówki zwierząt. “Chodzi głównie o to, by u kierowców nie doszło do efektu spowszednienia znaku. Wtedy przestają na niego reagować.” - mówi Sylwia Borowska. W Polsce ustawia się przede wszystkim znak “Uwaga, dzikie zwierzęta” z rysunkiem sarny. Powoli zaczynają się pojawiać także sezonowe tablice z sylwetką jeża i wiewiórki. W Europie stosowanych jest kilka różnych rozwiązań mających na celu ochronę dzikiej zwierzyny wzdłuż szlaków komunikacyjnych. W planach budowy nowych odcinków dróg uwzględniane są specjalne tunele lub kładki dla zwierząt, które uwzględniają naturalne zachowania danych gatunków. Stosowane są też specjalne płoty ochronne te jednak, choć skuteczne, zamykają zwierzęta w swoiste getta, uniemożliwiając im swobodną wędrówkę. Powoduje to między innymi genetyczne osłabienie populacji, co na dłuższą metę prowadzić może do widocznej degeneracji. Poza tym wymienione rozwiązania są stosunkowo drogie, biorąc pod uwagę nie tylko ich budowę i instalację, ale także konserwację. Na tym tle atrakcyjnie prezentują się systemy wykorzystujące specjalne moduły odblaskowe, nazywane też punktowymi elementami odblaskowymi (p.e.o.), przeznaczone do ochrony zwierzyny wzdłuż szlaków komunikacyjnych. Jak to dział? Czerwone światło działa odstraszająco na prawie wszystkie gatunki zwierząt. Opracowano systemy wykorzystujące p.e.o. w takim właśnie kolorze. P.e.o. są montowane na przydrożnych słupkach pod takim kątem, że nie odbijają światła reflektorów w kierunku nadjeżdżającego pojazdu, ale w kierunku obszaru przylegającego do drogi. Ideą systemów wykorzystujących p.e.o. jest takie ich rozmieszczenie, aby odbite światła nadjeżdżającego samochodu czy innego pojazdu wywoływały wzdłuż drogi zjawisko ściany czerwonego, odstraszającego światła. Możliwe jest montowanie takich p.e.o. po obu stronach i po jednej stronie drogi (rysunki schemat). Opracowane zostały też szczegółowe wytyczne dla montażu i ustawienia p.e.o. w zależności od ukształtowania terenu i przebiegu drogi.

3fc01dc0c05a4d030bf3bbfbadf0744211e3a127(246-12)

Niewiele osób wie, jak się zachować, gdy zobaczy się zwierzę stojące na jezdni bądź przebiegające przez drogę. Przyszłych kierowców uczy się przepisów, mechaniki pojazdów, manewrów, ale nie uczy się ich podstawowych wiadomości o typowych zachowaniach zwierząt, z którymi mogą się spotkać na drodze, a co najważniejsze nie uczy się ich właściwego reagowania. Ilu kierowców wie, że zwierzyna płowa zazwyczaj porusza się w grupie i jeśli przez drogę przebiegnie jedna sarna, to należy się spodziewać innych? Ilu spośród kierowców zdaje sobie także sprawę z tego, z jaką siłą uderzy zwierzę w jadący samochód? Przy prędkości samochodu 100 km/h zając uderzy weń z siłą przedmiotu o wadze 125 kg, a dwudziestokilowa sarna z siłą przedmiotu o wadze prawie pół tony. Skutek nietrudno sobie wyobrazić. Stąd tak ważne jest właściwe oznakowanie dróg z jednej strony, a z drugiej kształtowanie świadomości przyszłych kierowców już podczas kursów prawa jazdy. To wielkie pole działania dla drogowców, ekologów, miłośników zwierząt, a także dla myśliwych, któż bowiem jak nie oni najlepiej znają zachowania zwierząt i mogą udzielić fachowych porad? -

 

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Punkty karne „zdobyte” za granicą
11 maja 2008 | 1

Pytanie: Czy punkty karne obejmują także kierowców łamiących przepisy za granicą?

Odpowiedź: Póki co istnieją niewielkie szanse na to, aby na terenie całej Unii Europejskiej w ciągu kilku lat zaczął działać jednolity system punktacji i egzekwowania przekroczenia dozwolonej liczby punktów. Niestety można stracić uprawnienia w konkretnych krajach. Od 3 lat dzieje się tak np. we Włoszech, gdzie również obcokrajowiec, który przekroczy 20 tamtejszych punktów w ciągu roku, traci uprawnienia na 2 lata. Jeżeli 20 punktów zgromadzimy w ciągu 2 lat, dostaniemy zakaz na rok, jeżeli w ciągu 3 - uprawnienia do kierowania pojazdami stracimy na pół roku. Kłopoty można mieć także w Niemczech i Austrii (te kraje zintegrowały swoje systemy). Tutaj można mieć maksymalnie 18 punktów, jeżeli jednak zdobędziemy od 14 do 17, powinniśmy uczestniczyć w szkoleniu redukującym ich liczbę lub też konsultować się z psychologiem. Punkty za drobne wykroczenia (np. za złamanie zakazu parkowania) przedawniają się po 2 latach, te za cięższe przewinienia anuluje się po 5, chyba że popełniliśmy je pod wpływem alkoholu lub narkotyków - wtedy przedawnienie następuje dopiero po 10 latach.

Komentuj
Zderzenie z sarną
11 maja 2008 | 1

Pytanie: Nie jestem leśnikiem, ale już od 60 lat wielkim miłośnikiem lasu. Jestem też wiernym czytelnikiem "Lasu Polskiego". Kilka dni temu miałem zderzenie z sarną na drodze. Cała prawa część auta rozbita. Wezwałem policję, licząc na to, że będę mógł wnioskować o odszkodowanie. Wszyscy radzili, aby zwrócić się do Lasów albo myśliwych. Następnego dnia byłem w miejscowym nadleśnictwie, by się dowiedzieć, jakie kroki podjąć, by uzyskać odszkodowanie. Dowiedziałem się, że w takim przypadku nic mi się nie należy i lepiej byłoby dla mnie, gdybym zderzył się z niedźwiedziem, bo wtedy dostałbym rekompensatę. Czy może mi Pani wyjaśnić tę sprawę i czy mam jeszcze jakąś szansę gdzieś skutecznie monitować? Przecież ta sarna należy do Skarbu Państwa i jako właściciel musi być on za nią odpowiedzialny? Czyli to od leśników powinienem dostać odszkodowanie!
Odpowiedź: Bardzo się cieszymy, że nie tylko leśnicy, ale i miłośnicy lasu czytają "Las Polski". Z przyjemnością odpowiadamy na list, choć wieści nie będą dobre – pisze redakcja dwutygodnika leśników i przyjaciół lasu. W opisanej sytuacji nie należy się Panu odszkodowanie ani od LP, ani od koła łowieckiego - chyba, że zachodzi przesłanka szczególna, którą omówię za chwilę. Już na wstępie chciałabym podkreślić często pojawiające się błędne przekonanie o odpowiedzialności leśników za wypadki z udziałem zwierząt łownych, tak jak za szkody wyrządzane przez zwierzynę. Leśnicy nie są w tej sytuacji co do zasady stroną - obwody łowieckie są bowiem dzierżawione kołom łowieckim i to na nie prawodawca nałożył ewentualną odpowiedzialność za dany rodzaj szkód, wskazany w ustawie. Jedynie w sytuacji, gdy obwód nie jest dzierżawiony przez żadne z kół łowieckich i nadal pozostaje pod zarządem LP lub w sytuacji, gdy do wypadku dojdzie na terenie należącym do ośrodka hodowli zwierzyny - wówczas na LP ciążą stosowne obowiązki i odpowiedzialność. Oczywiście inne uregulowania dotyczą zwierząt objętych ochroną prawną. Zacznijmy od tego, że słusznie przypisuje Pan własność zwierząt łownych. Według ustawy Prawo łowieckie (art. 2) zwierzyna w stanie wolnym jako dobro ogólnonarodowe stanowi własność Skarbu Państwa. Jednakże trzeba od razu podkreślić, że - według Sądu Najwyższego - zwierzęta leśne nie są rzeczami w rozumieniu art. 45 k.c., a w związku z tym państwo nie może być ich właścicielem w znaczeniu prawa cywilnego. Wobec tego odpowiada ono za szkody wyrządzone przez te zwierzęta tylko wtedy, gdy ustawa tak stanowi. Prawo łowieckie wyróżnia następujące rodzaje szkód wyrządzanych przez zwierzynę: powstałe przy wykonywaniu polowania, powstałe w uprawach i plonach rolnych wyrządzane przez dziki, łosie, daniele, jelenie i sarny oraz wyrządzane przez zwierzęta objęte całoroczną ochroną. Ustawa ta podmiotami odpowiedzialnymi za powstałe szkody czyni: dzierżawców i zarządców obwodów łowieckich, zaś w ostatnim przypadku - Skarb Państwa. Wracając do Pańskiego przypadku. Tylko w sytuacji, kiedy zaistniał związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy polowaniem, a szkodą powstałą wskutek kolizji ze zwierzęciem łownym, ma Pan możliwość wysunięcia roszczenia wobec dzierżawcy lub zarządcy obwodu łowieckiego (gdy doszło np. do wtargnięcia na szosę pędzonej naganką lub postrzelonej w trakcie polowania zwierzyny). Po udowodnieniu takiej okoliczności, zastosowanie znajduje art. 46 ust. 1 pkt 2 ustawy Prawo łowieckie mówiący o odpowiedzialności za wszelkiego rodzaju szkody powstałe przy wykonywaniu polowania. Zarządcy/dzierżawcy są zobligowani do posiadania odpowiedniego ubezpieczenia i to właśnie z niego realizowane są roszczenia poszkodowanych. Innym ciekawym zagadnieniem jest kolizja ze zwierzętami chronionymi (np. żubry, niedźwiedzie, wilki) i łosiem (który choć należy do zwierząt łownych, objęty jest całoroczną ochroną). Tematyka ta jest jednak na tyle obszerna, i dość niejednoznaczna, że poświęcimy jej kolejne "Porady Prawne". Odpowiadając na pytanie o ewentualność dalszego monitowania w tej sprawie - owszem, ma Pan jeszcze możliwość działania, przynajmniej teoretycznie. Jeśli droga, na której doszło do kolizji nie była odpowiednio oznakowana (,uwaga, dzikie zwierzęta"), a powinna być ze względu na to, że jest szczególnie często, a nie tylko sporadycznie, uczęszczana przez zwierzynę, może Pan spróbować pociągnąć do odpowiedzialności zarządcę drogi. Jest to dość trudne i długotrwałe, musiałby Pan bowiem udowodnić mu zaniechanie, tj. wykazać, że nie ustawiono w tym miejscu odpowiedniego znaku ostrzegawczego, mimo że były ku temu przesłanki. Jak to zrobić? Najbardziej wiarygodne w takich przypadkach są opinie i oświadczenia miejscowych leśników i myśliwych, ale w oczywisty sposób jest to bardzo czasochłonne.

Komentuj
Co to są reflektory ostrzegawcze
11 maja 2008 | 0

Pytanie: Co to są reflektory ostrzegawcze
Odpowiedź: Reflektory ostrzegawcze, to odpowiednio skonstruowane punktowe elementy odblaskowe, które odbijają światło reflektorów samochodowych, kierując je na teren przydrożny. Reflektory ostrzegawcze "wildlife" firmy SWAREFLEX mają elementy odblaskowe w kolorze czerwonym, co zdaniem zoologów odbierane jest przez zwierzęta podobnie jak odbicie światła oczu wilka lub innego drapieżnika. Zostało sprawdzone w praktyce, że działają one szczególnie mocno na zwierzęta racicowe. Testy przeprowadzone w Austrii, Niemczech, Anglii, Kanadzie i Stanach Zjednoczonych potwierdziły wysoką skuteczność tych rozwiązań. Funkcjonują one w sposób następujący:

- Od zmierzchu do świtu, światła przejeżdżających pojazdów padające na elementy odblaskowe, które odbijają rozproszone światło ku przeciwległej krawędzi drogi tworząc swego rodzaju plot świetlny.

- Płot świetlny porusza się w miarę zbliżania się pojazdu, co dodatkowo o0dstrasza zwierzęta.

- Elementy odblaskowe są aktywne tylko w świetle reflektorów. Gdy nie jedzie żaden samochód, zwierzęta mogą swobodnie przekraczać drogę.

- Tam gdzie teren jest zróżnicowany wysokościowo, oraz przy znacznym ruchu elementy usytuowane po przeciwnej stronie jezdni mogą być niewidoczne dla zwierząt. Dlatego kieruje się je w stronę pobocza

Komentuj
Można zmniejszyć ilość wypadków ze zwierzętami
11 maja 2008 | 0

Pytanie: Jakie są środki zaradcze w celu zmniejszenia liczby wypadków ze zwierzętami?
Odpowiedź: Z doświadczeń niemieckich wynika, że na pewnych obszarach można liczyć na zmniejszenie liczby wypadków do 60%, jeżeli wszyscy odpowiedzialni za istniejącą sytuację będą razem współpracować. W celu zmniejszenia liczby wypadków, stosuje się następujące rozwiązania: znaki drogowe, płoty ochronne przy drogach, tak zwane pachnące płoty, urządzenia akustyczne, reflektory ostrzegawcze, specjalne poletka dla dzikiej zwierzyny. Znaki drogowe ostrzegają nieraz bezsensownie. Raz ustawione, nie są korygowane. Potem okazuje się, że stoją tam, gdzie od dłuższego czasu zwierzęta już się nie pojawiają na drodze, natomiast brakuje ich tam, gdzie zwierzęta szukają właśnie dróg. Konieczna jest stała kontrola znaków drogowych; ostrzegających przed zwierzętami oraz ograniczających prędkość na odcinkach dróg w rejonach występowania zwierząt.
Płoty po obu stronach dróg są wprawdzie najlepszą ochroną, ale kosztują do 10 000 marek za kilometr. Na dodatek przerywają prastare drogi, po których poruszają się zwierzęta, a stada zostają zamknięte za kratami.
Również automatyczne gwizdki ostrzegawcze montowane na lusterkach zewnętrznych, śmierdzące worki na krawędziach dróg, rozprzestrzeniające niemiły dla zwierząt zapach człowieka i niedźwiedzia, powinny pomóc w rozdzieleniu zwierzyny łownej od samochodów. Jednakże po pewnym czasie zwierzęta przyzwyczajają się do tego, podobnie jak człowiek do spalin samochodowych i hałasu samolotów. Wiele z podejmowanych środków odstraszających, jeśli nie brać pod uwagę pojedynczych sukcesów, jest nieskutecznych, przede wszystkim dlatego, że ludzie nie kierują się rzeczywistym zachowaniem zwierząt, tylko postępują zgodnie z ludzką logiką, która różni się od zwierzęcej. Coraz bardziej popularny jest pogląd, że powinno się przy niebezpiecznych odcinkach dróg montować reflektory, które w ciemności odstraszają zwierzęta. W celu zapewnienia wysokiej skuteczności wskazana jest kombinacja kilku urządzeń ochronnych (np. znaki drogowe i reflektory ostrzegawcze).
Zarząd drogi powinien zaplanować wymagane urządzenia ochronne "wspólnie z wykonawcą, służbą ochrony środowiska i przedstawicielami związku łowieckiego, którzy najlepiej zorientowani są w sytuacji na danym terenie. W pojedynczych wypadkach, uwzględniając istniejące ukształtowanie terenu ułatwiające połączenia poprzeczne, można wypróbować mosty ekologiczne.

Komentuj
Zasady korzystania z quada
11 maja 2008 | 0

Pytanie: Jak korzystać z quada?

Odpowiedź:Proszę o zapoznanie się z informacjami dotyczącymi zasad korzystania z quadów: - zgodnie z załącznikiem nr 1 pkt 2 Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 28 lipca 2005 r. w sprawie homologacji typu pojazdów samochodowych mających 2 lub 3 koła, niektórych pojazdów samochodowych mających 4 koła oraz motorowerów (Dz. U. Z 2005r. Nr 162 poz. 1360) pojazd popularnie nazywany quadem należy do kategorii pojazdów samochodowych czterokołowych; - aby taki pojazd mógł być dopuszczony do ruchu powinien być zarejestrowany zgodnie z art. 71 ust. 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym; - pojazdem samochodowym czterokołowym o masie własnej nieprzekraczającej 550 kg może kierować osoba posiadająca prawo jazdy kat. B1 na podstawie art. 88 ust 2 pkt 4 ustawy Prawo o ruch drogowym. Gdy pojazd posiada większą masę własną wymagane jest prawo jazdy kat. B; - zarejestrowany pojazd samochodowy czterokołowy podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu OC. Obowiązek ten wynika z art. 29 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczeń Komunikacyjnych (Dz. U. Nr 124 poz. 1152 z 2003 r.); - osoby poruszające się w pojeździe samochodowym czterokołowym nie są obowiązane korzystać z hełmów ochronnych.

Komentuj

Legislacja

Pomyłka w dowodzie rejestracyjnym
8 maja 2008 | 0

Poniżej interesująca relacja szczecińskiego wydania “Gazety Wyborczej: Prezydent Miasta Szczecin uchodzi w Europie za pirata drogowego. Miesięcznie na adres magistratu przychodzi ok. 40 mandatów lub wezwań do zapłaty - z Niemiec, Francji, Włoch. Nawet, jeśli prezydent nigdzie nie wyjeżdżał. - Nie płacę - nie kryje adresat wezwań, prezydent Piotr Krzystek. - Odsyłamy pisma nadawcom z wyjaśnieniem, że to pomyłka. Mandaty zaczęły przychodzić latem 2004 r., krótko po wprowadzeniu w Polsce nowego wzoru dowodów rejestracyjnych pojazdów. Powód? Nowe dokumenty są fatalnie zaprojektowane. Na pierwszej stronie jest wydrukowana wielkimi literami nazwa organu wydającego i jego adres, nie ma danych właściciela samochodu. To wprowadza w błąd zagranicznych policjantów i urzędników. Uznają, że "Prezydent Miasta Szczecin" to imiona i nazwisko przyłapanego na wykroczeniu. I na niego wypisują mandaty (wprawdzie dane kierowcy powinni spisywać z prawa jazdy, ale... jakoś tego nie robią). - Wymiany dowodów rejestracyjnych dokonaliśmy, by dostosować ich wzór do wymagań Unii Europejskiej [określa je unijna Dyrektywa z 29 kwietnia 1999 r. w sprawie dokumentów rejestracyjnych pojazdów - przyp. red.] - informuje Teresa Jakutowicz, zastępca dyrektora biura prasowego Ministerstwa Infrastruktury. Dyrektywa unifikuje dane w dowodach rejestracyjnych we wszystkich państwach UE. W rubryce oznaczonej literą "A" wszędzie ma być numer rejestracyjny, pod literą "B" - data pierwszej rejestracji, pod "C" - dane personalne właściciela auta, pod "D" - marka i model, itd. Jednak kolejność rubryk nie jest obowiązkowa. W większości krajów pierwszymi rubrykami w dowodach są - na logikę najważniejsze - "A" i "C" (numer rejestracyjny, potem właściciel). Dla przykładu: w niemieckim dokumencie jest najpierw "Kennzeichen" (znak rejestracyjny), a pod nim "Name oder Firmenname" (nazwisko lub nazwa firmy), a w słowackim - "rok vyroby", numer VIN (identyfikacyjny), a tuż niżej - "vlastnik vozidla". Polski dokument jest całkiem inny. Na samym początku znajduje się nazwa organu wydającego dokument. Bez żadnej literki - to kategoria w ogóle niewymagana przez Unię. Potem idą: numer rejestracyjny (A), marka (D), numer identyfikacyjny (E), data pierwszej rejestracji (B). Imię i nazwisko właściciela "wypadło" aż na ostatnią stronę (złożonej) książeczki! Żeby zagranicznym urzędnikom i policjantom było trudniej - dokument jest tylko polskojęzyczny. Ministerstwo Infrastruktury nie widzi w tym żadnego problemu: - Zarówno Komisja Europejska, której przekazano wzór polskiego dowodu rejestracyjnego, jak i inne państwa członkowskie nie wyraziły jak dotychczas zastrzeżeń do tego dokumentu - podkreśla Jakutowicz. Problem widzą ci, którzy muszą się tłumaczyć za niepopełnione winy. Piotr Krzystek: - Dla mnie to ewidentne: błędnie adresowane przesyłki wynikają z tego, że polskie dowody rejestracyjne są nieczytelne. Jak dochodzi do pomyłek, przekonał się fotoreporter "Gazety" Dariusz Gorajski. Robiąc zdjęcia w Berlinie, musiał wykupić za 8 euro plakietkę upoważniającą do wjazdu do tzw. strefy ekologicznej (ścisłego centrum miasta). Sprawę załatwił w jednej z niemieckich stacji obsługi pojazdów. - Pracownica skopiowała dowód rejestracyjny, wpisała na przyklejaną do szyby plakietkę rejestrację wozu - opowiada fotoreporter. - Poprosiłem o rachunek, zaraz go dostałem. Wszystko trwało zaledwie kilkanaście minut. Zaskoczenie przyszło dopiero w czasie rozliczania delegacji. - Patrzę na rachunek, a tam w rubryce, gdzie powinno być moje imię i nazwisko, jest napisane jak byk: "Prezydent Miasta Szczecin" - śmieje się Darek. - Pani w stacji obsługi też się nabrała na polską "logikę". Żeby było dziwniej: w wycofanym w 2004 r. druku dowodu dane posiadacza pojazdu były na początku. Nie wiadomo, dlaczego ktoś postanowił to zmienić. Pytamy w Ministerstwie Infrastruktury, czy w związku z pomyłkami możliwe są poprawki. Teresa Jakutowicz: - Ministerstwo nie planuje w najbliższym czasie zmiany wzoru dowodów rejestracyjnych.

Komentuj
Będzie nowy taryfikator
7 maja 2008 | 3

Drożej dla kierowców parkujących na tzw. kopertach, a taniej dla nieuważnych pieszych – takie zmiany w taryfikatorze mandatów przygotowano w Komendzie Głównej Policji – donosi “Rzeczpospolita”. Już w czerwcu może się pojawić zmieniony taryfikator mandatów. Propozycji poprawek jest kilka. Wszystkie przewidują surowsze kary dla kierowców. Łagodniej natomiast mają być traktowani piesi. Według nowego taryfikatora mniej zapłaci pieszy, który wtargnie na jezdnię na czerwonym świetle. Teraz takie wykroczenie kosztuje 250 zł, po zmianach będzie to od 20 do 250 zł. – Dziś policjant zatrzymujący roztargnionego pieszego ma dwa wyjścia: ukarać go wysokim mandatem albo pouczyć. A przecież sytuacje na drodze i okoliczności wykroczenia bywają bardzo różne, tak jak i przyczyny, dla których ludzie je popełniają – uzasadnia Mariusz Wasiak z Komendy Głównej Policji. W efekcie zbyt często kończy się na pouczeniu. Drożej z kolei mają płacić kierowcy, którzy parkują w miejscach przeznaczonych dla niepełnosprawnych. - O tym, że wielu z nas parkuje na tzw. kopertach, świadczyć mogą policyjne mandatowe statystyki - mówi “Rzeczpospolitej” Janusz Kopeć z krakowskiej drogówki. Aby uczulić kierowców na takie oznaczenie, w wielu miastach w kraju policjanci przeprowadzili specjalne akcje. Tylko 20 proc. kierowców omijało wolne miejsce z kopertą na zatłoczonych parkingach przed urzędami czy sklepami i jechało szukać szczęścia dalej. Większość parkowała właśnie na kopercie. To pierwsza korekta taryfikatora od grudnia 2003 r. (wówczas wszedł w życie). Część zmian wymogły praktyka oraz zmiany w kodeksie drogowym. Pod koniec zeszłego roku wprowadzono np. dodatkowy dokument dla kierowców cudzoziemców podróżujących zagranicznym autem po polskich drogach. Stąd też w zmienionym taryfikatorze ma się pojawić mandat za brak wymaganego upoważnienia. Dzisiejszy taryfikator w 90 proc. zawiera sztywne kwoty za konkretne wykroczenia. Tylko kilka cen mandatów określono w widełkach. W ten sposób zostały wycenione tylko te wykroczenia, których nie sposób zamknąć w konkretnych kwotach, np. przekroczenie prędkości. Realne zagrożenie, jakie może spowodować, zależy od wielu czynników: pory dnia, kategorii drogi czy jej położenia. Policjanci mają możliwość oceny tej sytuacji i wymierzenia stosownej kary do 500 zł. Niemal wszystkie wykroczenia pieszych wycenione są na 50 zł. Tylko dla trzech przewidziano kary 100 zł. Dużo droższe są wykroczenia popełnione przez kierowców, kilkakrotnie przewidziano najwyższy mandat – 500 zł. Jakie jeszcze zmiany czekają kierowców? W KGP przygotowywane są też poprawki punktatora (punkty karne za konkretne wykroczenia). Wiadomo już, że policjanci chcą karać nie tylko mandatem, ale i punktami kierowców rozmawiających przez telefon komórkowy w trakcie jazdy. Zmiany mogą wejść w życie już w czerwcu. – Jeszcze w tym tygodniu projekt rozporządzenia zmieniającego taryfikator mandatów za wykroczenia drogowe ma trafić do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji – zapowiada Mariusz Wasiak. Tam czekają go jeszcze uzgodnienia międzyresortowe, potem akceptacja rządu i publikacja w Dzienniku Ustaw.

Komentuj
AM – nowa kategoria prawa jazdy
6 maja 2008 | 1

Jak dobrać się do kieszeni tych, którzy mają (niewielkie) pieniądze? Posłowie z sejmowej komisji infrastruktury wpadli na pomysł zmian w kodeksie drogowym. Jedna z nich to wprowadzenie nowej kategorii prawa jazdy - AM, na motorowery do 50 centymetrów sześciennych pojemności silnika. Może to nastąpić już w październiku - zapowiada "Dziennik Bałtycki". Posłowie tłumaczą nowelizację zaleceniami unijnymi. Wygląda jednak na to, że Polska będzie najgorliwsza we wprowadzaniu restrykcyjnych przepisów - pisze "Dziennik Bałtycki". Zwolennicy nowych regulacji podkreślają, że nastoletni kierowcy motorowerów często powodują wypadki - i dlatego trzeba ich szkolić. Przeciwnicy zauważają, że prawo jazdy AM będą musieli zdobyć też dorośli - w tym kierowcy z długim stażem za kółkiem. Właściciele szkół jazdy zacierają ręce z radości. Za to posiadacze salonów ze skuterami mogą już liczyć straty. Teraz w Polsce na skuter może wsiąść już 13-latek, jeśli posiada kartę motorowerową. Po ukończeniu 18 lat do prowadzenia skutera wystarczy jedynie dowód osobisty, którego nie trzeba nawet mieć przy sobie - czytamy w "Dzienniku Bałtyckim". Ale, jak mówią policjanci z drogówki - szaleńców na skuterach jest niewielu. Choć trafiają się również tacy, którzy nie mają zielonego pojęcia o przepisach ruchu drogowego, to jednak większość wypadków na jednośladach powodują... młodzi motocykliści, którzy mają prawo jazdy na motor. Planowanymi zmianami zaniepokojeni są właściciele salonów ze skuterami. Ostatnio na obroty nie narzekali, bo motorowery sprowadzane z Chin można kupić już za 3 tys. złotych. Uzyskanie prawa jazdy na prowadzenie motoroweru czy skutera będzie się wiązało z dodatkowymi kosztami. Na tym zarobią właściciele szkół jazdy, ale nie tylko dlatego proponowane zmiany popierają. Rozsądny ich zdaniem jest również przepis, który dopiero 24-latkom, w szczególnych okolicznościach 20-latkom umożliwi zdobycie prawa jazdy kategorii A. Takie przepisy obowiązują już m.in. w Niemczech.

Komentuj
Nowe w ośrodkach doskonalenia techniki jazdy
5 maja 2008 | 0

Opublikowano rozporządzenie Ministra infrastruktury z 10 kwietnia w sprawie wymagań dotyczących prowadzenia ośrodka doskonalenia techniki jazdy, egzaminowania kandydatów na instruktorów techniki jazdy, postępowania z dokumentacją związaną z prowadzeniem szkoleń oraz wzorów stosowanych dokumentów. Rozporządzenie określa infrastrukturę techniczną, warunki lokalowe i wyposażenie dydaktyczne, wymagane do prowadzenia ośrodka doskonalenia techniki jazdy; program egzaminu oraz zakres wiedzy teoretycznej i umiejętności praktycznych sprawdzanych na egzaminie oraz sposób powoływania komisji egzaminacyjnej dla kandydatów na instruktorów techniki jazdy; wysokość opłaty za egzamin dla kandydatów na instruktorów techniki jazdy, stawek wynagrodzenia dla członków komisji egzaminacyjnej dla kandydatów na instruktorów techniki jazdy, opłaty za wpis do ewidencji instruktorów techniki jazdy; opłaty za wpis przedsiębiorców prowadzących ośrodek doskonalenia techniki jazdy; ustawodawca ustalił wzór wniosku o wpis do rejestru przedsiębiorców prowadzących ośrodek doskonalenia techniki jazdy; zaświadczenia potwierdzającego wpis przedsiębiorcy do rejestru przedsiębiorców prowadzących ośrodek doskonalenia techniki jazdy, wniosku o wpis do ewidencji instruktorów techniki jazdy, świadectwa instruktora techniki jazdy; określony został sposób prowadzenia rejestru osób szkolonych oraz wzór zaświadczenia o ukończeniu szkolenia; wzór numerów ewidencyjnych ośrodków doskonalenia techniki jazdy i numerów w rejestrze instruktorów techniki jazdy oraz sposób ich nadawania. Akt wszedł w życie z dniem publikacji tj. 5 maja 2008 r.

9979fd07f4209d871bd8a1c4bf9b90c78db06a5a 

aktualizacja internetowa

e-PrawoDrogowe – zamów 0-502-659-431

 

Komentuj
Uchwalono akcyzę
9 maja 2008 | 0

Sejm uchwalił ustaw, która reguluje kwestie zwrotu akcyzy za samochody sprowadzane z krajów Unii Europejskiej. Określa ona zasady zwrotu podatku za samochody starsze niż dwuletnie, kupione w krajach UE i Szwajcarii od 1 maja 2004 roku do 30 listopada 2006 roku. Za ustawą głosowało 422 posłów, 2 było przeciw. Ustawa ma związek z wyrokiem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z 18 stycznia 2007 roku. ETS orzekł wówczas, że akcyza stosowana w Polsce do końca listopada 2006 roku była niezgodna z prawem UE. Chodzi o różnicę między zgodnymi z prawem stawkami akcyzy 3,1 proc. i 13,6 proc. (w zależności od pojemności silnika) a stawką faktycznie zapłaconą przez podatnika, która rosła o 12 proc. rocznie i mogła dochodzić nawet do 65 proc. Stawka akcyzy jest płacona na terytorium Polski tylko raz, przy pierwszej rejestracji pojazdu. Dlatego wyższym stawkom podlegały tylko pojazdy sprowadzone, starsze niż dwuletnie.

Komentuj
Światła w dzień: Co dalej?
8 maja 2008 | 0

Publikacja na łamach INTERII.pl

Po ponad roku od wprowadzenia w Polsce obowiązku jazdy z włączonymi światłami mijania rośnie grono przeciwników tego rozwiązania – komentuje INTERIA.pl Z interpelacją w tej sprawie zwrócił się do ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka poseł Platformy Obywatelskiej z Sosnowca, Jarosław Pięta. Pyta w niej ministra, czy przygotowywany jest projekt ustawy znoszący obowiązek jazdy w dzień samochodem z włączonymi światłami mijania od 1 marca do 30 września. Chce się też dowiedzieć, czy racjonalne jest utrzymywanie przepisu rodzącego obciążenia finansowe użytkowników pojazdów oraz znaczne zanieczyszczanie środowiska, skoro nie przynosi ono spodziewanych efektów. Obowiązek jazdy z włączonymi światłami mijania przez cały rok, także w dzień, wprowadzono w Polsce w kwietniu ubiegłego roku. Wcześniej kierowcy byli do tego zobowiązani przez pięć miesięcy - od początku października do końca lutego. Powoływano się wówczas m.in. na analizy Komisji Europejskiej ds. Energii i Transportu, według których stosowanie świateł non-stop przez cały rok może zmniejszyć liczbę wypadków. "Niestety życie nie potwierdziło tej tezy. Zgodnie bowiem z danymi Pana Ministerstwa w roku 2007 - pomimo obowiązku używania świateł - wydarzyło się więcej wypadków niż w roku 2006, w tym przede wszystkim więcej zderzeń czołowych pojazdów. Dane te potwierdzają również eksperci Stowarzyszenia Rzeczoznawców Techniki Samochodowej i Ruchu Drogowego" - napisał poseł Pięta do ministra Grabarczyka. Obowiązująca od roku regulacja oznacza zwiększenie kosztów eksploatacji samochodów. Same koszty wzrostu zużytego paliwa w ciągu roku przez zarejestrowane w Polsce samochody - poruszające się z włączonymi światłami mijania w ciągu dnia - to kwota co najmniej 650 milionów złotych - napisał poseł. "Ponadto należy również uwzględnić 70 mln samochodów jeżdżących tranzytem około tysiąca kilometrów, co daje kolejne co najmniej 1,5 mld zł. Tak więc w sumie z tego tytułu przepis ten kosztuje rocznie użytkowników pojazdów ok. 2 mld zł" - dodał Pięta. Całoroczna jazda na włączonych światłach mijania oznacza zwiększenie zanieczyszczenia środowiska. Wzrost emisji dwutlenku węgla z tego powodu - po uwzględnieniu przejazdów tranzytowych - to aż 450 tys. ton - napisał parlamentarzysta. Poseł zwrócił też uwagę, że pod koniec ubiegłego roku Komisja Europejska uznała, że nie będzie zachęcać do jazdy na światłach w ciągu dnia. Na tej podstawie z tego obowiązku od 1 stycznia tego roku z powodu udowodnionej zwiększonej ilości wypadków wycofała się Austria.

Komentuj
Przejazd remontowaną autostradą
8 maja 2008 | 0

Od stycznia 2007 r. płatna autostrada A4 między Krakowem a Katowicami jest remontowana. Mimo iż zwiększył się przez to czas przejazdu (na długich odcinkach kierowcy zmuszeni byli do jazdy jednym pasem), to spółka zarządzająca autostradą pobierała od konsumentów pełną opłatę za przejazd. Po licznych skargach kierowców Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał, że Stalexport Autostrada Małopolska naruszyła prawo narzucając konsumentom nieuczciwe ceny za przejazd remontowanym odcinkiem autostrady A4. Wydał decyzję, w której nakazał zmianę praktyki oraz nałożył na przedsiębiorcę karę w wysokości 1,3 mln zł. Płacąc pełną opłatę za przejazd autostradą konsument ma prawo oczekiwać, że autostrada będzie odpowiadała wszystkim wymogom przewidzianym dla drogi tej klasy. To z kolei oznacza, że powinna np. być wyposażona m.in. w dwie trwale rozdzielone jezdnie. Jeśli autostrada nie spełnia w całości określonego standardu, to koncesjonariusz nie może pobierać pełnej opłaty za przejazd taką drogą. Jak ustalił UOKiK, w szczytowym momencie remontu na blisko 1/3 długości trasy występował ruch dwukierunkowy na jednej jezdni, a czas przejazdu wydłużył się o ponad 20%. Decyzja Prezesa UOKiK nie kończy sporu o wysokość opłat za przejazd remontowanymi odcinkami płatnych autostrad. Nie jest ona prawomocna - ukaranej spółce przysługuje prawo złożenia odwołania do sądu. Ponadto UOKiK uważa, że na czas remontu opłata powinna być obniżona (choć nie wskazuje, o ile), a nie całkowicie zniesiona. Kierowcy, którzy zapłacili pełną kwotę za przejazd autostradą A4, mogą składać reklamacje i żądać zwrotu części środków - uważa UOKiK i po bezpłatną pomoc prawną w tym zakresie odsyła do powiatowych i miejskich rzeczników konsumentów. UOKiK sprawdza także, czy spółka Autostrada Wielkopolska, pobierająca opłaty za przejazd autostradą A2 nie naruszyła w ten sam sposób prawa. Także na tej autostradzie mimo trwających remontów pobierane były opłaty w pełnej wysokości.

Komentuj
Zmiany w kierownictwie GDDKiA
8 maja 2008 | 0

Prezes Rady Ministrów Donald Tusk odwołał z dniem 8 maja 2008 r. Pana Janusza Kopera ze stanowiska Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad.
Minister Infrastruktury Cezary Grabarczyk odwołał z dniem 9 maja 2008 r. Pana Jacka Bojarowicza ze stanowiska Zastępcy Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad.

Komentuj
Zakaz wjazdu w godzinach szczytu
8 maja 2008 | 1

Już od 1 czerwca ciężarówki nie będą mogły wjeżdżać do centrum Wrocławia w godzinach szczytu. Właściciele sklepów, hurtowni i zakładów przemysłowych są przerażeni. Boją się, że nowy przepis doprowadzi ich do bankructwa. Miasto wyznaczyło już strefę, do której nie będą mogły wjeżdżać pojazdy o masie powyżej dziewięciu ton. Tyle waży średniej wielkości ciężarówka. Objęty zakazem rejon przypomina odwróconą dziurkę od klucza. Od 1 czerwca miasto zamierza wprowadzić program "Wrocław chroni drogi". Tablice z tym napisem umieszczono już przy głównym wlotach do miasta. Kolejnym etapem ma być montaż urządzeń, które będą ważyć wszystkie wjeżdżające do Wrocławia pojazdy. Zbyt ciężkie pojazdy będą wyłapywać w centrum także łączone patrole policji, straży miejskiej, Inspekcji Drogowej oraz Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta. Kolejnym plusem ma być zmniejszenie korków w mieście. - Nim tir ruszy spod świateł, przez skrzyżowanie mogłoby przejechać pięć do siedmiu samochodów osobowych. Mieszkańcy będą mieli też ciszej i nie będą narzekać na powodowane przez ciężarówki drgania. Poza tym wzrośnie bezpieczeństwo na drogach - zapewnia inżynier Kaczkowski. W ciągu doby przez Wrocław przejeżdża około 24 tys. tirów.
Komentarz: Płynni czy ugotowani: Problemem Wrocławia jest komunikacja. O tym wie każdy. Dobrze, że miasto próbuje ten problem rozwiązać. Mnie się jednak wydaje, może naiwnie, że lepiej budować porządne drogi, odporne na ciężkie samochody, niż je chronić. Zwłaszcza, że pomysł z wyznaczeniem specjalnych stref czasowych dla ciężarówek wcale dróg nie oszczędzi. One i tak przecież wjadą do miasta, tylko w określonych godzinach. Zgoda, nie będzie ich w szczycie. Mam nadzieję, że wrocławscy kierowcy to odczują. W liczbie dotychczas niespotykanej pojawią się jednak między 9 a 12 i 19 a 22. To też na pewno odczujemy. Jeśli rzeczywiście w godzinach szczytu ruch w mieście stanie się płynny, to rozwiązanie ma sens. Jeśli nie, a tiry dodatkowo zakorkują miasto poza szczytem, to jesteśmy ugotowani.

Komentuj
Kosztowna likwidacja winiet
7 maja 2008 | 1

Od lipca 80 proc. ciężarówek może zacząć jeździć drogami krajowymi, zamiast płacić za autostrady. Ponad 700 mln zł pochłonie remont dróg, które zniszczą TIR-y wycofujące się z autostrad. Resort transportu chce wprowadzić opłaty za przejazd drogami krajowymi - ciężarówki zapłacą nawet 2,5 zł/km. “Gazeta Prawna” pisze: od 1 lipca mają przestać obowiązywać winiety, które uprawniały do darmowych przejazdów płatnymi odcinkami autostrad kierowców ciężarówek oraz autobusów. Rada Ministrów przyjęła przygotowany przez resort infrastruktury projekt nowelizacji ustawy o drogach publicznych. Zamiast więc ponosić roczną opłatę w maksymalnej wysokości 2,5 tys. zł rocznie, kierowcy ciężarówek będą płacić za każdy przejazd większością autostrad. Nowe zasady są niekorzystne dla firm transportowych. Przewoźnicy nie chcą ponosić większych kosztów i deklarują: wybierzemy inne drogi. A tak ostatecznie komentuje sytuację: Resort infrastruktury postąpił w myśl starożytnej zasady: jeśli ręka jest chora, należy ją odciąć. Zniesienie winiet oznacza likwidację chorego systemu rekompensat za darmowe przejazdy TIR-ów przez autostrady. Skorzysta na tym państwo, które nie będzie łożyć z budżetu setek milionów złotych. No i firmy transportowe, które zaoszczędzą po 2 tys. zł na ciężarówce i nic nie zapłacą za przejazdy polskimi drogami. Stracą wszyscy pozostali. Szkoda, że nikt w resorcie infrastruktury nie zadał sobie trudu, by przygotować kompleksową reformę systemu opłat. Taką, która premiowałaby rozwiązania pozwalające przerzucić transport ciężarowy na tory kolejowe. Albo taką, która wprowadzałaby stawki za przejazdy autostradami na takim poziomie jak w innych państwach UE. Bez tego polskie autostrady pozostaną luksusem. I to nie tylko dlatego, że prawie ich nie ma.

Komentuj
Nowelizacja ustawy o ulgowych przejazdach
6 maja 2008 | 0

Do sejmowej Komisji Infrastruktury skierowany został poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o uprawnieniach do bezpłatnych i ulgowych przejazdów środkami publicznego transportu zbiorowego. Zmiany obejmują uprawnienia studentów. Wejście wżycie noweli zaplanowano na 1 października 2009 roku.

Komentuj
Zmiany w przepisach w zakresie kontroli przewozu drogowego
6 maja 2008 | 0

Na podstawie delegacji ustawowej zawartej w przepisie art. 89 ust. 1 pkt 1-4 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (Dz. U. z 2007 r., Nr 125, poz. 874 ze zm.), Minister Infrastruktury wydał rozporządzenie w sprawie kontroli w zakresie przewozu drogowego. Niniejsze rozporządzenie  zostało ogłoszone w Dzienniku Ustaw z dnia 30 kwietnia 2008 r., Nr 76, poz. 454 i weszło w życie w dniu 4 maja 2008 r., za wyjątkiem § 8 ust. 2, który wchodzi w życie z dniem 1 maja 2009 r. Zakres przedmiotowy rozporządzenia z dnia 30 kwietnia 2008 r. obejmuje warunki, tryb i sposób przeprowadzania kontroli w zakresie przewozu drogowego oraz wzory dokumentów stosowane przez osoby uprawnione do tej kontroli na podstawie ustawy o transporcie drogowym.

Komentuj
Zadośćuczynienie od sprawcy śmiertelnego wypadku
6 maja 2008 | 0

Sprawca śmiertelnego wypadku drogowego musi się liczyć z tym, że będzie naprawiał szkodę najbliższej rodzinie. Wniosek o naprawienie wyrządzonej szkody po śmierci pokrzywdzonego mogą złożyć osoby mu najbliższe (np. syn, żona). Przesądził o tym Sąd Najwyższy (sygn. akt I KZP 6/08). Problem pojawił się w sprawie Marka Z. Mężczyzna był sprawcą śmiertelnego wypadku drogowego (potrącona przez niego kobieta zmarła). Skazując go na dwa lata więzienia (w zawieszeniu na trzy lata), sąd uznał, że Z. umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, ponieważ jechał zbyt szybko, jak na panujące wówczas warunki atmosferyczne. Dodatkowo sąd ukarał go grzywną w wysokości 1500 zł i trzyletnim zakazem prowadzenia pojazdów. Od wyroku apelowali: prokurator, pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego oraz obrońca skazanego. Pierwsi dwaj zarzucili obrazę prawa karnego przez to, że sąd nie orzekł wobec Marka Z. obowiązku naprawienia szkody (pomimo że wniosek taki złożyły osoby najbliższe). Sąd okręgowy, do którego sprawa trafiła, nabrał wątpliwości, czy osobom najbliższym (m.in. małżonkowi, rodzeństwu) przysługuje własne roszczenie o zadośćuczynienie za cierpienie i ból związane ze śmiercią pokrzywdzonego. Sąd Najwyższy, który otrzymał pytanie prawne od sądu okręgowego, nie miał w tej sprawie wątpliwości. Wniosek o orzeczenie środka karnego – obowiązku naprawienia wyrządzonej szkody – mogą złożyć: pokrzywdzony i podmioty wykonujące jego prawa; prokurator i zastępcy procesowi pokrzywdzonego, a w wypadku jego śmierci także osoby mu najbliższe (np. syn, żona).

Komentuj
Drogi i chodniki służące do dojazdu
5 maja 2008 | 0

Drogi, chodniki, place i parkingi, które są związane z prowadzeniem zarobkowej działalności gospodarczej przez spółdzielnię mieszkaniową lub inne osoby posiadające prawa do lokali, podlegają opodatkowaniu podatkiem od nieruchomości jako budowle – przypomina “Rzeczpospolita”. Taki wniosek płynie z postanowienia w sprawie interpretacji prawa podatkowego wydanej przez prezydenta Nowego Sącza (WKP.RWP.SS. 3110-3-432/07). Spółdzielnia mieszkaniowa zwróciła się do niego z pytaniem, czy drogi i chodniki służące dla dojazdu i dojścia do budynków mieszkalnych oraz innych budynków niemieszkalnych (garaży i pawilonów handlowych) oraz parkingi na terenie spółdzielni podlegają opodatkowaniu podatkiem od nieruchomości jako budowle. W odpowiedzi prezydent przypomniał, że drogi w osiedlach mieszkaniowych w rozumieniu ustawy o drogach publicznych są drogami wewnętrznymi. Zgodnie z przepisami ustawy o podatkach i opłatach lokalnych drogi wewnętrzne podlegają opodatkowaniu podatkiem od nieruchomości, jeśli są związane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Jeżeli działalność statutowa spółdzielni nie jest działalnością gospodarczą, to wówczas budowle znajdujące się w posiadaniu spółdzielni nie będą przedmiotem podatku od nieruchomości. Budowle umiejscowione w pasie drogi wewnętrznej są opodatkowane tylko w jednym przypadku, a mianowicie, gdy są związane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Zatem opodatkowaniu podlegają jedynie budowle dróg wewnętrznych będące w posiadaniu przedsiębiorców. 

Komentuj
Szkolenia w zakresie kwalifikowanej pierwszej pomocy
5 maja 2008 | 0

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przygotowało projekt rozporządzenia w sprawie szkoleń w zakresie kwalifikowanej pierwszej pomocy. Określa ono sposób i organizację przeprowadzenia szkoleń w tym zakresie, a także uzyskiwania tytułu ratownika przez pracowników, funkcjonariuszy, policjantów, strażaków i żołnierzy służb, które podlegają MSWiA oraz resortowi obrony narodowej. Szkolenie w zakresie pierwszej pomocy ma być zakończone egzaminem składającym się z dwóch części - teoretycznej i praktycznej. Zgodnie z projektem rozporządzenia, osoby, które są pracownikami służb podległych MSWiA oraz MON i uzyskały uprawnienia ratownika przed dniem wejścia w życie nowych przepisów, mogą przystąpić do egzaminu z zakresu kwalifikowanej pierwszej pomocy nie później niż w ciągu trzech lat. Z szacunków resortu spraw wewnętrznych wynika, że rocznie ze szkoleń w zakresie kwalifikowanej pierwszej pomocy skorzysta ponad 25 tys. pracowników podległych MSWiA oraz MON. Na realizację rozporządzenia budżet państwa zamierza przeznaczyć 11,8 mln zł. Nowe przepisy mają wejść w życie od 1 stycznia 2009 r.

Komentuj
Mandaty zdrożeją dwukrotnie
5 maja 2008 | 1

Od przyszłego roku w Niemczech dwukrotnie zdrożeją mandaty. Przejechanie na czerwonym świetle będzie kosztowało kierowcę nawet 200 euro. Najwięcej zapłacą jednak ci, którzy usiądą za kierownicą pod wpływem alkoholu. Tu kara może wynieść nawet 1500 euro. Z kolei szarżowanie na autostradzie może kosztować aż 500 euro. O dziwo, kierowcy popierają podwyżki: - Jestem za, ponieważ ludzie stają się naprawdę agresywni w swoich samochodach i jeżdżą za szybko. Może wreszcie wysokie mandaty zmobilizują ich do bezpiecznej jazdy - mówi jeden z użytkowników niemieckich dróg. Jedynie za rozmowę przez telefon komórkowy kierowcy, jak dotychczas, będą płacić 40 euro.

Komentuj
Obwieszczenie w sprawie tachografów
5 maja 2008 | 0

Opublikowano obwieszczenia prezesa Głównego Urzędu Miar z dnia 29 kwietnia 2008 r. w sprawie tachografów cyfrowych w tym m.in.: w sprawie udzielonych zezwoleń na prowadzenie działalności gospodarczej w zakresie instalacji lub napraw oraz sprawdzania urządzeń rejestrujących stosowanych w transporcie drogowym - tachografów samochodowych w okresie od dnia 1 stycznia 2008 r. do dnia 31 marca 2008 r. oraz w sprawie udzielonych zezwoleń na prowadzenie warsztatu w zakresie instalacji, w tym aktywacji, napraw oraz sprawdzeń tachografów cyfrowych, w tym ich kalibracji w okresie od dnia 1 stycznia 2008 r. do dnia 31 marca 2008 r. i inne.

Komentuj
Wszelkie wymagania dla ośrodka techniki jazdy – już w e-PD
5 maja 2008 | 0

Szanowni Abonenci, w najbliższych dniach otrzymacie do pobrania najnowszą aktualizację zbioru aktów prawnych e-PrawoDrogowe. Wśród nowości i zmian:

- rozporządzenie w sprawie wymagań dotyczących prowadzenia ośrodka doskonalenia techniki jazdy, egzaminowania kandydatów na instruktorów techniki jazdy, postępowania z dokumentacją związaną z prowadzeniem szkoleń oraz wzorów stosowanych dokumentów;

- nowela ustawy o opłacie skarbowej:

- nowela ustawy o swobodzie działalności gospodarczej;

- nowela ustawy o podatku od towarów i usług.

9979fd07f4209d871bd8a1c4bf9b90c78db06a5aNIE MASZ? ZAMÓW: 0-502-659-431

Komentuj

Statystyka

Ile zwierząt ginie na naszych drogach
11 maja 2008 | 0

"Nikt nie bada, ile zwierząt ginie na naszych drogach" mówi Jan Konopka z Ministerstwa Środowiska. Szacuje się jednak, że co roku pod kołami ginie około 20% populacji lisów, kun, tchórzy, zajęcy, borsuków, około 30 tysięcy jeży i 20 tysięcy saren, liczne płazy i gady. "Populacje zwierząt ulegają genetycznemu osłabieniu, jako że drogi przecinają ich naturalne ostoje i szlaki migracji" - mówi Konopka.

Komentuj

Przegląd prasy

Z pięściami na egzaminatora
11 maja 2008 | 0

0cc90b89aa33ed460d05f2dd232ddf1e41ec45b7

(246-20)

Egzaminatorzy z Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w regionie łódzkim nie mają łatwego życia. Kandydatom na kierowców coraz częściej puszczają nerwy. Wielu zdających, po tym jak oblewają egzamin, miota przekleństwami pod adresem egzaminatorów. Coraz częściej w ruch idą też pięści. Policja i prokuratura bezradnie rozkładają ręce. Jeden z takich nieprzyjemnych incydentów przytrafił się egzaminatorowi Jackowi Łęgockiemu w łódzkim WORD. Młody mężczyzna poszturchiwał go, ubliżał i próbował sprowokować do bójki. Zbigniew Skowroński, dyrektor łódzkiego WORD, twierdzi, że podobnych wypadków ataków na egzaminatorów jest coraz więcej. Średnio raz w miesiącu. W ubiegłym roku podobnych sytuacji odnotowano 7, a od początku tego roku już czterokrotnie doszło do spięć między zdającymi a egzaminatorami. - W trosce o bezpieczeństwo swoich podwładnych podpisałem umowę z łódzką firmą ochroniarską. W wypadkach zagrożenia w ciągu kilku minut ma się pojawić grupa interwencyjna ochroniarzy - mówi Zbigniew Skowroński.

Komentuj
Przyszłość to kamery i czujniki na jezdniach
9 maja 2008 | 0

Na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich, ponad 300 policjantów i samorządowców dyskutowało na zorganizowanej przez KWP oraz urzędy marszałkowski i wojewódzki konferencji o bezpieczeństwie na wielkopolskich drogach. Pościg i akcja antyterrorystów były pokazem - przerywnikiem po kilku godzinach wykładów i dyskusji. Do jakich wniosków doszli policyjni komendanci, szefowie sekcji ruchu drogowego oraz burmistrzowie, prezydenci i starości? - Musimy współpracować jeszcze ściślej niż dotychczas - mówi Stanisław Małecki, zastępca naczelnika wydziału ruchu drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji. - Bo działając w pojedynkę, nie mamy szans wypełniać najważniejszych zadań, które przed nami stoją. A te się nie zmieniły. Chodzi o modernizację dróg i represyjne egzekwowanie przepisów drogowych. Uczestnicy konferencji mogli obejrzeć wystawę sprzętu związanego z bezpieczeństwem w ruchu drogowym. Wśród pokazywanych przedmiotów były takie, które polscy policjanci doskonale już znają, i takie, o jakich póki co mogą tylko pomarzyć - choćby systemy kamerowe Redflex Traffic Systems. - Ten sprzęt wygląda trochę jak słup z fotoradarem - wyjaśnia Piotr Białobrzycki z firmy Safety Camera. - Takich słupów stoi w Stanach Zjednoczonych pięć tysięcy. Są połączone z czujnikami zamontowanymi na drodze. Dzięki temu każdy, kto przekroczy prędkość, przejedzie na czerwonym świetle albo jedzie zbyt ciężką ciężarówką, jest fotografowany. Zdjęcie nie trafia na policję, tylko do centrum mandatowego. A mandat mailem do kierowcy pirata. Kiedy polską policję lub samorządy będzie na coś takiego stać? - Nie ukrywam, że taki system kosztuje grube miliony - rozwiewa nadzieje Białobrzycki.

Komentuj
Co na to instruktor?
6 maja 2008 | 0

W Piasecznie k/Warszawy doszło do niecodziennego wypadku. - Nowy manewr parkowania wprowadzono? - pytał z rozbawieniem jeden z przechodniów, widząc samochód z “L” stojący na dachu, na środku skrzyżowania. Oto relacja “Kuriera Południowego” - samochód z “L” na dachu jechał prosto środkowym pasem ulicą Wojska Polskiego zamierzając przeciąć skrzyżowanie. Przed toyotą, prawym pasem - dla skręcających w prawo jechało bmw. Kobieta prowadząca auto zdecydowała się jednak pojechać prosto, prawdopodobnie lekko zajeżdżając drogę “nauce jazdy”. Toyota uderzyła w drzwi bmw, a przerażona kursantka chcąc rozpaczliwie ominąć niespodziewaną przeszkodą musiała mocno skręcić koła. - Najpierw toyota przewróciła się na bok i myślałem, że na tym się skończy - mówi świadek wypadku. - Jednak autem porządnie bujnęło i przewrócił się na dach. Samochód zdążył jeszcze zawadzić o przejeżdżającego forda. Groźnie wyglądająca kraksa zakończyła się tylko na uszkodzonych autach i wojnie nerwów. - Nie uderzyłam w pana, to pan we mnie wjechał - broniła się kobieta prowadząca bmw. - A z którego pasa pani jechała prosto? - odpierał instruktor jazdy. - Musiał pan za szybko jechać - nie poddawała się kobieta. - Tak, z prędkością 200 km na godzinę wpadliśmy na to skrzyżowanie - ironizował mężczyzna. - To skrzyżowanie jest fatalnie rozwiązane, a organizacja ruchu zmienia się co miesiąc - skwitował jeden z kierowców. - Kiedyś skręcający, jadący ul. Wojska Polskiego prawym pasem, mogli skręcać w prawo albo jechać prosto. Później to zmienili, ale ludzie i tak często tak jadą z przyzwyczajenia. - Tym bardziej, że w słoneczny dzień na jezdni wciąż widać ślad po strzałce zezwalającej na jazdę prosto, którą niby starli - zauważył ktoś z przechodniów.

a08b092b913ce8a7f89b201181e077e47b75a0ca (246-23) 

Redakcja poprosiła doświadczonego szefa ośrodka szkolenia o skomentowanie zajścia.

Komentarz. Uważam, że instruktor niewiele mógł zrobić i przeciwdziałać reakcji kursantki, która wykonała gwałtowny manewr, ten z kolei przyczynił się do wywrócenia pojazdu na bok! Podczas szkolenia, przy pierwszych próbach sił (dotyczy to pierwszych trzech jazd) wręcz proszę kursantów, aby nie wykonywali żadnych gwałtownych ruchów za kierownicą. Tłumaczę im, iż ja odpowiadam przez najbliższe godziny za bezpieczeństwo i nagłe sytuacje, które pojawiają się na drodze, jednocześnie uczulam też, aby i oni za wszelkie nagłe hamowanie czuli się odpowiedzialni osobiście. W większości przypadków jest to realne, niekiedy jednak - niemożliwe. Osoba, bardzo emocjonalnie podchodząca do praktyki nie radzi sobie i w najbardziej nieoczekiwanym momencie wykonuje bezsensowny ruch kierownicą (np. w celu ominięcia przeszkody w postaci "dziury" w jezdni), zajeżdżając tym samym drogę innemu kierującemu, jadącemu prawidłowo swoim pasem ruchu. Uważam, że kobieta, która doprowadziła do zdarzenia drogowego w postaci kolizji drogowej wykonała nieoczekiwany manewr, który kierowcy posiadającemu już większe doświadczenie nie sprawia większego problemu i skończyłby się na ostrzeżeniu, tym razem zakończył się w nieco mniej przyjemny sposób. Uważam, ze osoba szkolona wykonała prawidłowy manewr ominięcia pojazdu jednakże na brak doświadczenia wykonała go zbyt gwałtownie doprowadzając do wywrócenia się pojazdu na bok w konsekwencji na dach. Pyta Pani jak trudne i niebezpieczne wykonujemy zajęcie, odpowiadam bardzo trudne i odpowiedzialne, ale rekompensują ją sami kursanci jadąc własnym autkiem przejeżdżając tuż obok "eleczki” trąbiąc i machając. Z pozdrowieniami Marcin

 

Komentuj
Znaki poziome, które dezinformują
5 maja 2008 | 0

21adc8528f21909f2e819779e295f2900467ef71(246-6)

^ Linia warunkowego zatrzymania złożona z trójkątów bez odpowiedniego znaku pionowego ustąp pierwszeństwa wprowadza w błąd kierowców.

– Jechałem główną alejką pod Galerią Lubelską Carrefour w Lublinie, gdy z prawej wyjechało auto i doszło do zderzenia – relacjonuje Czytelnik “Kuriera Lubelskiego”. – Byłem pewien, że jestem na drodze z pierwszeństwem przejazdu. Tym bardziej, że na wylotach uliczek prowadzących z parkingów były wymalowane linie warunkowego zatrzymania się złożone z trójkątów. Z błędu wyprowadzili mnie dopiero policjanci wezwani na miejsce kolizji. Po co więc te linie, które tylko dezinformują? Policjanci potwierdzają, że do podobnych zdarzeń dochodzi bardzo często, a niewiedzę kierowców wykorzystują inni, “sprytniejsi” właściciele pojazdów. – To sposób na pokrycie kosztów naprawy auta – przyznaje kom. Arkadiusz Kalita z Wydziału Ruchu Drogowego KWP w Lublinie. – Parkingi przy marketach traktowane są jako drogi wewnętrzne i zarządzane są przez właścicieli sklepów. Obowiązuje na nich zasada pierwszeństwa nadjeżdżającego z prawej strony, nawet jeśli na jezdni wymalowane są znaki poziome. One nic nie znaczą, jeśli nie ustawiono przy nich odpowiednich znaków pionowych, np. ustąp pierwszeństwa czy też stop. Jeśli więc dojdzie do zderzenia, to sprawcą jest kierowca, który nie ustąpił pierwszeństwa pojazdowi nadjeżdżającemu z prawej. – Problemu by nie było, gdyby ustawiono znaki pionowe – dodaje Maciej Kulka, właściciel Ośrodka Szkolenia Kierowców i Egzaminatorów Kulka. – Jednak najlepszym rozwiązaniem jest likwidacja linii warunkowego zatrzymania i umieszczenie na początku drogi wewnętrznej znaku A5 “skrzyżowanie dróg” i przypomnienie odpowiednią tabliczką, że są to skrzyżowania równorzędne. Wtedy też kierowcy musieliby na parkingach poruszać się bardziej rozważnie, ustępując nadjeżdżającym z prawej.

Komentuj
A na drogach pijani kierowcy! Nr 246!
12 maja 2008 | 0

Wieźli czekoladę i gaz kierowcy “pod gazem” - Trzy promile alkoholu miał kierowca ciężarówki, który przewoził osiem ton gazu propan-butan. Jechał zygzakiem, całą szerokością jezdni, spychając inne auta na pobocza. Mężczyzna w niedzielę wieczorem jechał krajową "19" z Siedlec do Białegostoku. Policję o piracie drogowym zawiadomili sami kierowcy. Kiedy mundurowi zatrzymali cysternę w pobliżu Bielska Podlaskiego, jej 43-letni szofer nie chciał wyjść z kabiny. Badanie alkomatem wykazało u kierowcy prawie 3 promile alkoholu. Dodatkowo w szoferce patrol drogówki znalazł otwartą puszkę piwa. Mężczyzna noc spędził w policyjnej izbie zatrzymań. Śledczy zastanawiają się nad postawieniem kierowcy zarzutu spowodowania zagrożenia katastrofy drogowej - z uwagi na przewożony niebezpieczny ładunek. Również wczoraj nad ranem na krajowej "ósemce" niedaleko Zambrowa policjanci zatrzymali litewską ciężarówkę, przewożącą 5 ton czekolady. Jej szofer miał prawie 2 promile alkoholu i jechał do Rosji. Po interwencji mundurowych trafił do policyjnej izby zatrzymań. Obaj kierowcy stracili prawo jazdy.

Pijany kierowca dawał 10 tys. zł łapówki - 36-letniego, pijanego kierowcę złapali policjanci w podwrocławskiej Oleśnicy. Toyota avensis, która z nadmierną prędkością przejechał przez skrzyżowanie, zwróciła uwagę policjantów patrolujących miasto. Ruszyli za nią w pościg dając sygnały świetlne i dźwiękowe. Kierowca jednak nie reagował. Nawet po zatrzymaniu próbował jeszcze uciekać. Okazało się, że za kierownicą siedział 36-letni szczecinianin, od którego czuć było alkohol. We krwi miał 1,5 promila alkoholu. Gdyby na tym się zakończyło groziłoby mu do dwóch lat więzienia... ale kierowca próbował przekupić funkcjonariuszy 10. tys. zł, które w pliku wyciągnął z kieszeni kurtki. Postawiono mu zarzut kierowania pojazdem po pijanemu i usiłowania przekupienia funkcjonariuszy. Grozi mu do 10 lat więzienia.

Kobieta w ciąży zginęła, dziecka nie uratowano - Tragiczny wypadek w Łącznicy w Lubuskiem. Kierująca samochodem kobieta w zaawansowanej ciąży zginęła w wypadku. Lekarzom nie udało się uratować jej dziecka. Renault clio, który prowadziła kobieta zderzył się z innym autem. Ciężarna nie przeżyła uderzenia. "Podczas reanimacji lekarze stwierdzili, że jej dziecko żyje i natychmiast zabrali kobietę do szpitala w Gorzowie" - relacjonuje Marek Waraksa z lubuskiej policji. Niestety, mimo wysiłków lekarzy, dziecka nie udało się uratować. Z dotychczasowych ustaleń policji wynika, że kobieta czołowo zderzyła się z oplem kierowanym przez 24-letniego kierowcę. Mężczyzna był pijany, miał ponad 2 promile alkoholu we krwi, nie odniósł poważniejszych obrażeń. W związku z wypadkiem został zatrzymany. "Grozi mu zarzut doprowadzenia pod wpływem alkoholu do wypadku z dwoma ofiarami śmiertelnymi, za co kodeks karny przewiduje nawet do 12 lat więzienia" - powiedział Waraksa.

Pijany 17-latek potrącił pieszego na chodniku - Świętokrzyscy policjanci zatrzymali 17-letniego kierowcę, który będąc nietrzeźwym potracił idącego chodnikiem mężczyznę i odjechał z miejsca wypadku. Policjanci zatrzymali go po 40 minutach. Wszystko rozegrało się z samego rana na jednej z włoszczowskich ulic. Z ustaleń stróżów prawa wynika, że niespełna 17-letni mieszkaniec okolic tego miasta potracił vw passatem idącego po chodniku 56-letniego mężczyznę. Wcześniej wjechał w znak drogowy informujący o przejściu dla pieszych, który całkowicie staranował. Sprawca nie udzielił pomocy pieszemu tylko oddalił się z miejsca wypadku. Mężczyzna z obrażeniami ortopedycznymi trafił do włoszczowskiego szpitala. Policjanci po niespełna 40 minutach zatrzymali kierowcę tego samochodu. Miał blisko 1,5 promila alkoholu w organizmie. Z ustaleń policji wynika, że najprawdopodobniej 17-latek , zabrał kluczyki od samochodu ojca i bez jego zgody użytkował pojazd. Teraz przebywa on w policyjnej izbie dziecka. Policjanci materiały w tej sprawie prześlą do sądu rodzinnego i nieletnich z wnioskiem o zastosowanie wobec niego surowych środków wychowawczych, choć nie jest wykluczone że, będzie on odpowiadał jak dorosły. Wówczas grozi mu nawet do 4,5 lat pozbawienia wolności. Pijany kierowca potrącił policjanta - Częstochowscy policjanci zatrzymali pijanego mężczyznę, który samochodem potrącił policjanta i uderzył w radiowóz. Stróż prawa z urazem nogi przebywa w szpitalu, natomiast nietrzeźwy kierowca w policyjnym areszcie. Około 21.00 w Częstochowie na pl. Niepodległości doszło do potrącenia pieszego. Natychmiast na miejsce pojechał patrol częstochowskiej drogówki. Funkcjonariusze zabezpieczyli miejsce wypadku i rozpoczęli dokumentowanie zaistniałego zdarzenia. W tym celu jeden policjantów podszedł do bagażnika radiowozu i wyjmował niezbędny sprzęt. W tym momencie od tyłu podjechał opel vectra uderzając w policjanta i następnie w policyjnego passata. Tylko duża sprawność fizyczna uchroniła funkcjonariusza od poważniejszych obrażeń, gdyż odskoczył i nie został zmiażdżony między samochodami. W wyniku tego potrącenia policjant z urazem nogi trafił do szpitala, natomiast radiowóz wymaga naprawy uszkodzonego zderzaka oraz klapy bagażnika. Jak się okazało kierowca opla był pijany w wydychanym powietrzu miał ponad dwa promile alkoholu.

Komentuj
Pielgrzymka Kierowców dotarła do celu
10 maja 2008 | 0

Jak czytamy na stronach MIVA - Na Jasną Górę przybyła VII Ogólnopolska Pielgrzymka Kierowców. Jej uczestnicy modlili się za kierowców i wszystkich, którzy umożliwiają im bezpieczną jazdę. Wspominali także tych, którzy zginęli na polskich drogach. Na Jasną Górę MIVA Polska i Duszpasterstwo Kierowców zaprosiło kierowców zawodowych m.in. Leśników, Służbę Celną grupy mobilne i logistykę oraz tych, którzy wykorzystują swój pojazd jako podstawowy środek własnego transportu. “Szczególną naszą troską jest bezpieczeństwo na naszych drogach, prosimy wszystkich obecnych, aby jeździli roztropnie, bezpiecznie oraz byli życzliwi dla innych” – ks. Marian Midura, krajowy duszpasterz kierowców i dyrektor MIVA Polska. Na Jasną Górę przybyli również przedstawiciele Komendy Głównej Policji, Komendy Stołecznej i Powiatowej z Częstochowy. Obecni był jak co roku Krzysztof Hołowczyc. O godz. 11.00 przed cudownym obrazem Pani Jasnogórskiej Mszy świętej przewodniczył biskup tarnowski Wiktor Skworc, kierujący pracami Komisji Episkopatu ds. Misji. Po Eucharystii dokonał uroczystego błogosławieństwa kierowców oraz poświęcił pojazdy na dziedzińcu i parkingach wokół Jasnej Góry. Na dziedzińcu poświęcone zostały pojazdy Straży Leśnej, nowe busy Służby Celnej - grup mobilnych z Katowic oraz rajdowy pojazd Wojtka Janickiego z firmy ROBI. Modlitwą otaczali kierowców obecni na pielgrzymce misjonarze, którzy otrzymali środki transportu dzięki pomocy polskich kierowców. W trakcie pielgrzymki za pomoc okazywaną polskim misjonarzom statuetkami "Niosący Chrystusa” zostali uhonorowani: biskup Wiktor Skworc, kierowca rajdowy Krzysztof Hołowczyc, paulin z Jasnej Góry O. Sebastian Matecki, Jerzy Pomianowski z Instytutu Trasportu Samochodowego, Mariusz Stuszewski z “Akademii Jazdy” i dziennikarze Piotr Kot (TVP1), Bartosz Gawron (TV Trwam) i Artur Moczarski (TVN24). Ostatnim punktem programu VII Ogólnopolskiej Pielgrzymki Kierowców była modlitwa za tych, którzy zginęli na polskich drogach. “W wypadkach na polskich szosach i ulicach ponosimy dzień w dzień ogromne straty moralne i materialne, wielu bliźnich doznaje cierpień. Dane statystyczne są zatrważające: co roku ponad pięć tysięcy zabitych i dziesięciokrotnie więcej rannych – tyle mamy ofiar nieszczęśliwych zdarzeń na drogach” – przypominał ks. Midura przed II Niedzielą Modlitw za Kierowców (20 kwietnia). W intencji ofiar wypadków drogowych zebrani modlić się podczas Drogi Krzyżowej na jasnogórskich wałach.

0fdef65c5d40f90950e51ce3771744384097204e (246-22)

Komentuj
Rozsądku na kursie nie uczą - komentarze
9 maja 2008 | 4

W poprzednim numerze PRAWA DROGOWEGO @ NEWS zamieściliśmy relację z wypadku drogowego świeżo upieczonego kierowcy poniżej Państwa komentarze do zdarzenia. Chętnie opublikujemy dalsze wypowiedzi, czekamy na nie.

3.5.2008. Rozpędzone volvo uderzyło w drzewo, odbiło się od niego i dachowało. Autem podróżowało pięć osób. 27-letnia pasażerka volvo doznała uszkodzenia kręgosłupa szyjnego z porażeniem kończyn. 20-letni mężczyzna najprawdopodobniej przecenił swoje świeżo nabyte umiejętności kierowania autem. Stracił panowanie nad rozpędzonym volvo i uderzył w drzewo. Do wypadku doszło w nocy w miejscowości Uchanie - informuje Zespół Prasowy KWP Lublin. Kierowca odebrał swoje prawo jazdy zaledwie kilka dni wcześniej. Teraz za spowodowanie wypadku grozi mu nawet do 8 lat więzienia.

Autor - Izabela Niekao: Nie mogę zgodzić się ze stwierdzeniem, iż "rozsądku na kursie nie uczą"! Od dwunastu lat ja i mąż prowadzimy szkołę nauki jazdy. Jesteśmy instruktorami z dużym doświadczeniem nie tylko praktycznym, ale również pedagogicznym i psychologicznym. Nasze zajęcia teoretyczne i praktyczne prowadzone są bardzo profesjonalnie. W swojej pracy wykorzystujemy nie tylko pomoce dydaktyczne, ale również to co najważniejsze, czyli nasze umiejętności. Tylko proszę mi wierzyć, że nie zawsze jest tak jak byśmy chcieli tzn. każdy z nas jest "inaczej złożony", każdy z nas ma inną osobowość a do tego dołożyć brawurę, snobizm, chęć zaimponowania przed kumplami dokumentem prawo jazdy, samochód, muza, dziewczyny itd...! My instruktorzy niestety, ale na to wpływu nie mamy! Podczas całego kursu nauki jazdy kursant widzi wiele zagrożeń w ruchu drogowym, czasem sam jest świadkiem, udziela pierwszej pomocy... Ogląda film "masz jedno życie", zdobywa ogromny wachlarz wiedzy - na tą chwilę owszem wyciąga wnioski... Ale w momencie uzyskania uprawnień, czasem w niedługim czasie (tak jak Państwo piszecie- miesiąc lub dwa), jest sam sprawcą tragicznego wypadku...! Można zadać pytanie - dlaczego tak się dzieje? Tutaj nasuwa mi się niestety ten tragiczny wypadek Pana Zientarskiego - przecież był doświadczonym kierowcą, "ba" prowadził program motoryzacyjny, często mówił o bezpieczeństwie na drodze, a jednak... czy zastanawialiście się Państwo nad tym co w ułamku sekundy działo się w jego myślach...? Co spowodowało tą straszną tragedię...? Czy doświadczony kierowca rajdowy Kulig zginął pod kołami pociągu bo był niedoświadczony...? Nie, on był mistrzem kierownicy, jego również zgubiła brawura i pewność siebie! Przecież ci młodzi kierowcy znali przepisy ruchu drogowego DOSKONALE! Gdyby ci ludzie jeździli z większą wyobraźnią, ( na którą my instruktorzy w tej danej chwili, w tych ułamkach sekund nie mamy wpływu), dzisiaj dalej ciszyliby się życiem, podziwiali piękne krajobrazy... Można w życiu tyle zwiedzić, tyle zrobić ale cóż kiedy brawura, brak wyobraźni - zabija wszystko...
Pisząc tak ogólnikowo "rozsądku na kursie nie uczą" tego nie da się nauczyć, to trzeba mieć w głowie! Proszę Państwa ja codziennie pokonuję z kursantami trasę z Żar do Zielonej Góry i z powrotem tj. około 100 km samej trasy poza ruchem miejskim, niestety to co dzieje się na naszych drogach to "koszmar"! Jazda kierowców jest tak ofensywna, że czasami chciałabym dogonić kierowcę, wyciągnąć z samochodu i wbić trochę do głowy...ale to nie ma sensu ponieważ każdy kierowca uważa się za najlepszego! Niestety, ale w polskim prawie są zbyt małe kary za wykroczenia spowodowane w ruchu drogowym, zbyt małe konsekwencje ponoszą kierowcy za jazdę "na podwójnym gazie"- to jest tylko kropla w morzu moich spostrzeżeń, z którymi mogłam się z Państwem podzielić. Tak na koniec - zawsze z mężem powtarzamy "Nie ma mistrzów kierownicy, mistrzem jest ten kto żyje i jeździ bezpiecznie..." Z szacunkiem Izabela Niekało

Autor - DARIO: BARDZO DOBRY WYKŁAD BRAWO.

Autor -  Instruktor:  Pięknie to Pani ujęła. Niestety, w półmóżdżkach możnowładców oczywiście odpowiedzialność za całe zło spada właśnie na nas. To nic, że drogi są złe, że kary dla piratów i pijaków, jako potencjalnych zabójców są za niskie, że wreszcie cały system egzaminowania jest chory. Tego, zdają się nie widzieć.

Autor - Izabela Niekao: Myślę, że czas wyciągnąć wnioski! Tyle tylko, że powinni wyciągnąć je ci, którzy tworzą przepisy ruchu drogowego, "wymyślają ustawy i rozporządzenia, ni jak mające się ku polepszeniu BRD! Cały system szkolenia to tylko artykuły, paragrafy, litery spisane na kilkunastu kartkach papieru - które niestety, ale nie mają wpływu na polepszenie szkolenia kandydatów na kierowców i wyeliminowanie tragicznych wypadków na drogach! Zadam tylko jedno pytanie - CZY SALA WYKŁADOWA O ODPOWIEDNICH WYMIARACH, PRZEWIETRZONA itd. - MA WPŁYW NA BRD...! Zostawiam to pytanie do własnych przemyśleń odpowiednim osobom...! Instruktorka Izabela Niekało

Autor- Adam T.: Pani Izabelo, ma Pani rację.

Autor: ka-ir: I co z tego, że Pani ma rację!? Decydują ci, którzy mają władzę. My instruktorzy wykonujemy najtrudniejszą pracę i jesteśmy oceniani najczęściej przez ludzi powołujących się tylko na paragrafy, wymyślone za biurkiem przez osoby nie mające pojęcia o szkoleniu praktycznym. Zawsze jak coś się złego dzieje winni są instruktorzy. A przecież ostatecznym elementem, decydującym o uzyskaniu prawa jazdy jest egzaminator!!! Selekcja jest dość duża, lecz nie zawsze zdają ci, którzy potrafią jeździć, lecz ci, którym udało się dostosować do wymagań konkretnego egzaminatora. My nie mamy żadnego wpływu na ostateczny wynik egzaminu, ale winni jesteśmy temu, że ktoś jest nieodpowiedzialny i otrzymał prawo jazdy!

Komentuj
Grozi im 10 lat za napaść na policjantów drogówki
9 maja 2008 | 0

Policjant ze wstrząśnieniem mózgu trafił do szpitala, po tym jak patrol ruchu drogowego został zaatakowany przez grupę mężczyzn. Drugi z policjantów z lekkimi otarciami naskórka i potłuczeniami został wypisany do domu. 9 mężczyzn już trafiło do policyjnego aresztu. Zatrzymani rzucili się na policjantów ruchu drogowego podczas kontroli przeprowadzanej w Smęgorzewie. Mężczyźni odpowiedzą za czynną napaść na funkcjonariuszy publicznych. Wczoraj około 15.00 policjanci z Dąbrowy Tarnowskiej zatrzymali do rutynowej kontroli w miejscowości Smęgorzów kierowcę samochodu. Sprawdzaniu dokumentów i stanu technicznego pojazdu przyglądała się grupa mężczyzn znajdująca się na pobliskiej posesji. W pewnym momencie mężczyźni stwierdzili, że muszą pomóc kontrolowanemu kierowcy i ruszyli na policjantów. Napastnicy zaczęli okładać pięściami i kopać funkcjonariuszy. Pomiędzy dziewiątką napastników i dwójką policjantów wywiązała się prawdziwa walka. Na szczęście, w porę przybyły posiłki i wszystkich napastników zatrzymano. Najstarszy z zatrzymanych ma pięćdziesiąt lat, najmłodszy 16. Ich zachowanie było zupełnie irracjonalne, gdyż do kontrolowanego kierowcy nie było większych uwag, a on sam był zdziwiony taką “ pomocą”. Dzisiaj zostaną im przedstawione zarzuty czynnej napaści na policjantów za co grozi kara do 10 lat więzienia.

Komentuj
Kłopot z zakupem pojazdów egzaminacyjnych
8 maja 2008 | 1

Czesław Dawid, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Kielcach, ujawnił wczoraj oferty w przetargu na zakup 15 nowych aut egzaminacyjnych. Dziewięciu dilerów zaproponowało pięć modeli aut: toyotę yaris, nissana micrę, opla corsę, fiata punto i peugeota 207. Najtańszą ofertę przedstawiła firma Toyota AMX ze Rzgowa koło Łodzi. Pięciodrzwiową toyotę yaris z dwoma poduszkami, klimatyzacją i ABS chce sprzedać za... ok. 20 tys. zł. Konkurenci nie kryją oburzenia. - Jeśli oferta Toyoty zostanie przyjęta, zaskarżymy przetarg. Według cennika taki model kosztuje ok. 47 tys. zł. To nieprawdopodobne, żeby diler do tego nie dopłacał. Do identycznej sytuacji doszło rok temu, gdy WORD kupował 12 samochodów. Firma AMX zaoferowała wówczas toyoty yaris nieco drożej niż obecnie - za ok. 21 tys. zł - a i tak nie wygrała przetargu. Po skardze Nissana Urząd Zamówień Publicznych nakazał WORD-owi zakup właśnie micr. Najtańszą ofertę Toyoty spod Łodzi odrzucił jako rażąco odbiegającą od rynkowej, ustaloną poniżej kosztów. Ośrodek poniósł też koszty postępowania, ok. 8 tys. zł. Co skłoniło dilera Toyoty ze Rzgowa do przedstawienia w tym roku jeszcze niższej ceny? - Jest ona wynikiem naszych kalkulacji, w grę wchodzi jeszcze marketing. Nie chcę teraz tego komentować, bo jesteśmy przekonani, że wpłyną odwołania. Zobaczymy, jakie będą zarzuty, i wtedy się do nich ustosunkujemy - mówi Mariusz Gawlik z AMX. Podstawowym marketingowym zyskiem ze sprzedaży aut dla WORD-u jest to, że potem samochody tej samej marki kupują szkoły jazdy i muszą je serwisować. - Co się dzieje, kiedy w jednym przetargu dwóch dilerów Toyoty oferuje ten sam model samochodu, jeden w cenie 20 tys. zł, a drugi za 32 tys. zł? – zapytała redakcja “Gazety Wyborczej”. - To jest sytuacja, która może budzić podejrzenia zmowy - mówi Małgorzata Cieloch, rzeczniczka UOKiK-u. Sytuacją jest zaniepokojony Czesław Dawid. Przepisy zmieniły się, nie ma już arbitrażu, który po ewentualnej skardze Nissana może nie dopuścić do kupna tańszych toyot. Teraz to dyrektor WORD-u musi wysłać do firmy oferującej podejrzanie niską cenę pismo z żądaniem wyjaśnień i zapytać, w jaki sposób została ona skalkulowana. Gdy wyjaśnienia będą niezadowalające, może odrzucić ofertę i wybrać kolejną, a więc micrę. - Jestem na to przygotowany, mam ludzi do oceny takiej dokumentacji. Ale nie ja powinienem to robić. Moim zadaniem powinno być kupno najtańszych aut, nawet za 1 zł plus VAT. A jeśli ktoś uzna, że cena jest za niska, to niech odpowiedni urząd weźmie się za firmę, która ją oferuje - komentuje dyrektor Dawid. Na rozstrzygnięcie przetargu z niecierpliwością czekają właściciele szkół jazdy. Od tego jaka marka wygra, zależą koszty, jakie poniosą przy wymianie aut. A koszty te, siłą rzeczy, przeniosą się na na ceny kursów.

Komentuj
Mieli defibrylator, uratowali życie swojego pasażera
8 maja 2008 | 0

MPK Łódź zyskało defibrylator. Dzięki urządzeniu uratowano już jednego pasażera. Pomocy nieprzytomnemu udzielił Józef Bereda z nadzoru ruchu MPK. To w jego samochodzie jeździ defibrylator. - Kierowca autobusu wzywał pomocy przez radio. Byłem bardzo blisko zdarzenia i dojechałem jeszcze przed karetką. Nieprzytomnego mężczyznę próbował ratować młody chłopak. Z pomocą defibrylatora staraliśmy się wznowić akcję serca. Po 10 minutach reanimację przejęli ratownicy z pogotowia - opowiada pan Józef. W Polsce takie sytuacje to wyjątek. - Poza łódzkim MPK defibrylator ma tylko przewoźnik w Warszawie - mówi Bogumił Makowski, rzecznik MPK Łódź. - Właśnie przekonaliśmy się o tym, jak potrzebne to urządzenie. Do tej pory miejski przewoźnik przeszkolił z udzielania pierwszej pomocy 300 osób. Urządzenie wspomagające przywracanie akcji serca podarowało PZU. - Kosztuje około ośmiu tys. zł. Planujemy już zakup kolejnego egzemplarza - zapowiada Piotr Glen z PZU Życie. - Chcemy też zorganizować następne szkolenia dla pracowników MPK. Finansujemy z naszego funduszu prewencyjnego ratowania zdrowia i życia. Co ciekawe defibrylator jest tak skonstruowany, by umiały się nim posługiwać nawet niedoświadczone osoby. - Zaraz po włączeniu słychać komendy głosowe. Dzięki nim krok po kroku wiadomo, co robić. To bardzo pomaga opanować nerwy - mówi Bereda. - Tym bardziej, że podczas akcji ratunkowej nie ma za dużo czasu na myślenie. A urządzenie dyktuje np. rytm masażu serca. Samemu bardzo trudno byłoby pilnować właściwej częstotliwości. Najwięcej zależy jednak nie tyle od sprzętu, ile od tego, czy ktoś odważy się udzielić pomocy. Na co dzień widzę, że najlepiej radzą sobie z tym młodzi ludzie. Tymczasem kurs pierwszej pomocy powinien mieć za sobą każdy z nas - dodaje Bereda. O tym, że nawet w dużym mieście nie zawsze można liczyć na szybką pomoc, tragicznie przekonała się Marta Piekarz z Gorzowa Wielkopolskiego. Gdy w pierwszą niedzielę marca zasłabła biegnąc do tramwaju nie było nikogo, kto by jej pomógł. Zanim przyjechało pogotowie minęło kilka minut. To dość długo, by z powodu niedotlenienia doszło do uszkodzeń mózgu. Marta przeżyła, ale nie jest na razie w stanie ani mówić ani poruszać się samodzielnie.

Komentuj
Wszechobecna prędkość
8 maja 2008 | 0

W Chinach części kierowców przekraczających dozwoloną szybkość uchodzi to na sucho, ponieważ używają specjalnych tablic rejestracyjnych, zmieniających numery - informują w ostatnich dniach chińskie media. "Ponad 50 procent samochodów filmowanych przez kamery przy przekraczaniu dozwolonej szybkości czy przy innych wykroczeniach, albo zakrywa tablice rejestracyjne, albo używa fałszywych" - powiedział jednej z gazet milicjant z drogówki w mieście Yangjiang w prowincji Guangdong. "Nasze szanse złapania ich równe są zeru" - dodał funkcjonariusz. Urządzenie ze zdalną kontrolą tablic, pozwalające na zmianę numerów rejestracyjnych w ciągu niecałych trzech sekund, kosztuje ponad 1600 juanów (230 dolarów).

Komentuj
Można uratować niejedno dziecko
7 maja 2008 | 0

adc23e17eb09d19204e551d14bc352b7f9fde4b6 (246-9)

Uczniowie klas I-III jednej z białostockich szkół podstawowych otrzymali od policjantów książeczki "Bezpieczna zima i lato". Jest w nich wiele informacji, jak bezpiecznie poruszać się po drodze, jak uniknąć ataku groźnego psa, gdzie się bawić i kąpać. Podlaskie kuratorium oświaty planuje dostarczyć poradniki do każdej podstawówki w województwie. Autorem książeczki jest nauczycielka – Grażyna Serafin, która w pedagogiczny sposób przedstawiła porady i pomysły na bezpieczne spędzenie wolnego czasu. Policjanci z wydziału prewencji komendy wojewódzkiej w Białymstoku są pomysłodawcami tego pierwszego w województwie przewodnika bezpiecznego spędzania czasu. Funkcjonariusze zadbali, żeby w blisko 40-stronnicowej publikacji, nie zabrakło najważniejszych elementów rozsądnej zabawy i zachowań. Dzięki graficznemu przedstawieniu informacji młodzii czytelnicy dowiedzą się jak bezpiecznie poruszać się po drodze, gdzie wolno się kąpać, z kim nie należy kontaktować się przez Internet. Każda strona książeczki poświęcona jest innym rodzajom zagrożeń. Rozwiązując krzyżówki, łamigłówki czy proste, matematyczne zadania uczniowie szkół nauczą się wielu przydatnych i ważnych zasad bezpieczeństwa. Bohaterami gier, łamigłówek i opowiadań są Ola i Kuba, którzy demonstrują jak się bawić, aby nie stwarzać niebezpiecznych sytuacji. Dzieciom, które otrzymały już książeczki i rozwiązywały krzyżówki, dopasowywały wyrazy, malowały obrazki bardzo podobała się jej rysunkowa forma. Podlaskie kuratorium oświaty planuje dostarczyć książeczki do każdej podstawówki w województwie. Bezpieczeństwo najmłodszych jest niezmiernie ważne, a wiedza jak się zachować w różnych sytuacjach może uratować niejedno życie. Tylko w ubiegłym roku w 118 wypadkach drogowych zginęło 9 dzieci, a 154 zostało rannych. Na niestrzeżonych kąpieliskach i podczas nieostrożnej zabawy w wodzie życie straciło 5 dzieci.

3e8c17b1a8a30f34b454e5cbcd78a93067f6f1e9

Komentuj
Pozbądź się punktów karnych
7 maja 2008 | 0

Wystarczą 24 punkty karne za wykroczenia drogowe, by stracić prawo jazdy i otrzymać skierowanie na ponowny egzamin. Młodym kierowcom grozi to już po 20 punktach! – czytamy w “Dzienniku”. Policjant nie odbierze nam jednak dokumentu prawa jazdy podczas kontroli. - Każda kara za wykroczenie uprawomocnia się przez 7 dni - wyjaśnia komisarz Marcin Szyndler z Komendy Głównej Policji. - Może bowiem tak się zdarzyć, że kilka dni po przyjęciu mandatu karnego stwierdzimy, że nie zgadzamy się z decyzją policjanta i wtedy przysługuje nam możliwość odwołania się. I chociaż nie jest to nigdzie napisane wprost, oznacza, że jeszcze przez ten okres możemy kierować pojazdami mimo przekroczenia limitu punktów. Gdy jednak punkty się uprawomocnią, a my dalej będziemy prowadzić auto i wpadniemy w rce policji, stracimy dokument, a sprawa trafi do sądu (fakultatywnie zamiast wniosku do sądu policja może nałożyć mandat w wysokości 500 zł, lecz czyni to rzadko). Po przekroczeniu 24 punktów karnych policja wnioskuje do Wydziału Komunikacji danej miejscowości o skierowanie kierowcy na powtórny egzamin prawa jazdy (standardowy, taki sam jak dla przyszłych kierowców, a egzaminator nie powinien wiedzieć, że sprawdza umiejętności kierowcy z przekroczonym limitem). Jeżeli mamy więcej niż jedną kategorię, aby nie stracić poszczególnych uprawnień, musimy zdawać wszystkie. Istnieje jednak możliwość zdania tylko wybranych i utrzymania tych uprawnień, które są nam potrzebne. W zeszłym roku policja skierowała rekordową liczbę tego typu wniosków - aż 8333, rok wcześniej 7220, w 2004 r. 5792, zaś w 2003 tylko 3492. Stało się tak głównie z powodu zwiększenia liczby fotoradarów. Nadmierną prędkość wymienia się także jako główne źródło punktów karnych (1-10). Wydziały Komunikacji dają kierowcy z przekroczoną liczbą punktów tylko jedno podejście do egzaminu (lub po jednym, jeżeli mieliśmy kilka kategorii) i 30 dni na jego (ich) zdanie: - Ostatnio z uwagi na obłożenie egzaminami ośrodków ruchu drogowego wydłużamy ten termin o kilka dni - wyjaśnia Jadwiga Foltyn, kierowniczka oddziału praw jazdy Urzędu Miasta Poznań. Jeżeli osoba z kompletem punktów nie zda lub nie przystąpi w wymaganym czasie do egzaminu, urząd wydaje decyzję o cofnięciu uprawnień do kierowania pojazdami. Po ich utracie trzeba od nowa zdawać na prawo jazdy (kursu nie musimy powtarzać), wymaga to jednak czasu i kosztuje (opłata ze egzamin na kategorię B to obecnie 134 zł). Raz na pół roku można uczestniczyć w szkoleniu redukującym punkty karne. Można zredukować 6 punktów, a przy mniejszej liczbie na koncie pozbyć się ich w całości. Warunek: przystępując do szkolenia, nie możemy mieć przekroczonego limitu. Stan punktowego konta można sprawdzić (tylko osobiście) w powiatowych jednostkach policji (jest to nieodpłatne), zaś potrzebne do kursu zaświadczenie otrzymamy w wydziale ruchu drogowego komendy wojewódzkiej na podstawie pisemnej prośby (opłata 17 zł na konto właściwego urzędu miasta). - Szkolenia pozwalające zredukować 6 punktów prowadzone są przez te same ośrodki, które egzaminują przyszłych kierowców - mówi Janusz Jokiel z działu szkoleń Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Krakowie. - W naszym ośrodku kurs kosztuje 250 zł i ostatnio odbywa się co dwa tygodnie. W zajęciach uczestniczy od 30 do 45 osób. Jeszcze większym zainteresowanie zajęcia cieszą się w stolicy. Nie ma regionalizacji, więc w kursie w Warszawie mogą uczestniczyć kierowcy z innych części Polski. Składa się on z dwóch części. Pierwsza to trzy 45-minutowe lekcje prowadzone przez psychologa. Druga, o tej samej długości, to wykład policjanta. - Zazwyczaj na każdych zajęciach spotykam się z osobami, które początkowo ignorują to, co mam do przekazania - mówi Wojciech Piaseczny, zastępca naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego Stołecznej Policji. Później, gdy usłyszą np. o młodym chłopaku, który potrącił 7 osób, z których 3 zginęły, i o ich rodzinach, często zmieniają zdanie o łamaniu przepisów. Osobne przepisy stosowane są w przypadku niedoświadczonych kierowców, którzy mają prawo jazdy krócej niż rok. Aby je stracić, wystarczy przekroczyć liczbę 20 punktów karnych. Młodzi kierowcy nie są też kierowani na powtórny egzamin, tylko od razu tracą uprawnienia do kierowania pojazdami (w zeszłym roku było to 400 osób, w 2003 r. 148) i nie mogą także uczestniczyć w kursach redukujących punkty karne.

Komentuj
Policjanci Ruchu Drogowego 2008
7 maja 2008 | 0

W całym kraju policjanci ruchu drogowego przechodzą eliminacje do ogólnopolskiego konkursu Policjanta Ruchu Drogowego (finał odbędzie się w CSP Legionowo). Dziś takie eliminacje zostały przeprowadzone w Kielcach i Radomiu. Wszyscy uczestnicy swoje zmagania rozpoczęli od sprawdzianu pisemnego obejmującego zagadnienia z prawa o ruchu drogowym, prawa karnego i wykroczeń, taktyki pracy policjanta i innych przepisów służbowych. Atrakcją i niespodzianką dla kierowców był sprawdzian praktycznych umiejętności kierowania przez policjantów ruchem drogowym na skrzyżowaniu z wyłączoną sygnalizacją świetlną. Nie obyło się bez sprawdzenia umiejętności z zakresu udzielania pomocy przedmedycznej. Zwycięzcy konkursu będą reprezentowali poszczególne województwa w zawodach ogólnopolskich, które odbędą się od 11 do 14 czerwca br. w Centrum Szkolenia Policji w Legionowie.

fc4c5b987d5c135fcd45a87a526b106aa3eda789  48e383c8a5f2461efb5c6f642da1a070050dcfa4 (246-13-14)

^ W wojewódzkim etapie konkursu na Policjanta Ruchu Drogowego 2008 zwyciężył Krzysztof Kościołek z komendy powiatowej we Włoszczowie. Kościołek okazał się najlepszy w kierowaniu ruchem na skrzyżowaniu z wyłączoną sygnalizacją świetlną i zdobył największą liczbę punktów we wszystkich konkurencjach. Będzie reprezentował nasze województwo w ogólnopolskim finale w Legionowie. Drugie miejsce zajął Krzysztof Sobczyk z komendy miejskiej w Kielcach, a trzecie Andrzej Woźnicki z komendy w Ostrowcu.

Komentuj
Wandale niszczą sygnalizację świetlną
7 maja 2008 | 0

Łódzka “Gazeta Wyborcza” apeluje: Wandale niszczą sygnalizację świetlną. Kradną elementy elektroniczne, które kierują światłami na ruchliwych skrzyżowaniach. - To jest bardzo niebezpieczne dla kierowców - mówią łódzcy urzędnicy. Problem zaczął się pod koniec ubiegłego roku. W ciągu tylko kilku miesięcy doszło do 10 kradzieży. Trzykrotnie zniszczono sygnalizację na ul. Śląskiej i ul. Rokicińskiej. Rabunku dokonano również na skrzyżowaniach: Piotrkowska - Radwańska, Sienkiewicza - Wigury i Grota Roweckiego - Rydza Śmigłego. Do ostatniej grabieży doszło w poniedziałek na skrzyżowaniu Piłsudskiego - Sienkiewicza. Kradzione elementy do głównie sterowniki i panele sterowania. Urzędnicy nie chcą podać ich cen, by nie zachęcać do kolejnych grabieży. Zapewniają jednak, że dla złodzieja są bezwartościowe. - Każdy taki element jest tworzony na zamówienie pod konkretne skrzyżowanie. Nie można więc go wykorzystać w innych miejscach - mówi Alina Giedryś, dyrektor Zarządu Dróg i Transportu. Sprzedaż sterownika jest ponoć niemożliwa. Używane są one jedynie do sygnalizacji świetlnej. Każdy zarząd dróg kupując taki element sprawdza jego atest i numer seryjny. - Nie wiemy do czego mogą być one potrzebne złodziejom. Rozebranie ich na części również jest nieopłacalne. Przypuszczamy, że są to akty wandalizmu - mówi Krzysztof Jóźwiak, kierownik wydziału inżynierii. Dodaje jednak: - W niektórych przypadkach były one zniszczone, ale zdarza się, że są wyciągnięte profesjonalnie. Sterowniki i panele sterujące odpowiadają za odpowiednie działanie sygnalizacji. Ich wyciągniecie grozi całkowitym zgaśnięciem świateł, albo ich nieprawidłowym działaniem. - Stwarza to bardzo duże niebezpieczeństwo dla kierujących - mówi Alina Giedryś. Urzędnicy zgłosili sprawę policji. O pomoc proszą również mieszkańców. - Pojemniki, w których znajdują się sterowniki, przypominają skrzynki teletechniczne. Znajdują się przeważnie w centrum miasta przy budynkach. Jeśli ktoś zobaczy podejrzane osoby bez kamizelek z logo firmy ZDI próbujące je otworzyć, prosimy o kontakt ze służbami miejskimi - apeluje Giedryś.

Komentuj
Odpowiedz im, badają natężenie ruchu drogowego
7 maja 2008 | 0

Skąd i dokąd pan(i) jedzie? Większość kierowców zatrzymuje się i odpowiada, ale nie wszyscy. - Im tańsze auto, tym bardziej życzliwy człowiek w środku - komentują ankieterzy - o czym donosi “Gazeta Wyborcza Płock”. Dzięki badaniom natężenia ruchu ma być opracowane studium transportowe miasta. Będą w nim określone wszystkie problemy komunikacyjne Płocka i możliwe sposoby ich rozwiązania. W studium znajdą się także dokładne symulacje sytuacji w mieście w najbliższych 25-30 latach. Ankieterzy przepytują kierowców na trasach wylotowych w porze największego ruchu, gdy jadą do pracy lub szkoły i gdy wracają - tłumaczy Maciej Hanelik z poznańskiego Biura Inżynierii Transportu, które wygrało przetarg na opracowanie dokumentu. Ankieterom towarzyszy policyjny patrol, bo tylko on ma prawo zatrzymać samochody. Rozmowa z każdym kierowcą trwa od 30 sekund do minuty. - Najchętniej odpowiadają kierowcy tirów - relacjonuje Małgorzata Daleszyńska, studentka z Poznania.

Komentuj
Inspektorzy w przedszkolu
7 maja 2008 | 0

Inspektorzy z Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego otrzymali zaproszenie od dzieci z przedszkola niepublicznego na warszawskich Bielanach. Dzieci uczestniczyły w zajęciach z cyklu "Bezpieczeństwo ruchu drogowego", prowadzonych przez inspektorów ITD. Przedszkolaki miały okazję zapoznać się ze specyfiką pracy inspektorów oraz sprzętem, którym się posługują. Ponadto sporządziły albumy pamiątkowe dla inspektorów. Wszystkie przedszkolaki dostały w nagrodę opaski odblaskowe i gry planszowe.

fb2339d38ac3aa470836f58803da34338bf83424 (246-21)

Komentuj
Oni są przyszłością na naszych drogach
7 maja 2008 | 0

W Warszawie na terenie dzielnicy Ochota odbyły się Eliminacje Rejonowe XXXI Turnieju Bezpieczeństwa w Ruchu Drogowym. Zawody zostały zorganizowane na terenie jedynego miasteczka ruchu drogowego w Warszawie znajdującego się przy ul. Majewskiego. Głównym organizatorem eliminacji był Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Warszawie. Do Turnieju zgłosiło się 11 drużyn ze szkół podstawowych i 10 z gimnazjów – łącznie wystartowało 63 zawodników. Drużyny reprezentowały powiaty znajdujące się w rejonie warszawskim. W kategorii szkół podstawowych najlepsza okazała się drużyna ze szkoły w Ładach (pow. Pruszków), drugie miejsce zajęła drużyna ze szkoły w Puszczy Mariańskiej (pow. Żyrardów), a trzecie – drużyna ze szkoły w Teresinie (pow. Sochaczew). Wśród drużyn z gimnazjów zwyciężyła reprezentacja Gimnazjum nr 2 z Otwocka. Na drugim miejscu uplasowała się drużyna Gimnazjum nr 4 z Legionowa, a na trzecim – Gimnazjum w Lesznowoli (pow. Piaseczno). W rywalizacji indywidualnej najlepszym zawodnikiem ze szkoły podstawowej okazał się Michał Woźniak (SP Łady), zaś spośród gimnazjalistów – Sebastian Wilczek (Gim. nr 2 Otwock).

f602a6bb3683bd3c1c25a443f3b27aa50ad186b1

(246-24) ^ Wszystkie drużyny, które zajęły miejsca od I do III otrzymały atrakcyjne nagrody

Komentuj
Wypadek drogowy, czy zabójstwo?
6 maja 2008 | 0

Osiem lat więzienia - taki wyrok otrzymał 25-letni Seweryn W. z Łomży, który przed rokiem jadąc samochodem, potrącił dziecko. Prokuratura chciała dla niego 15 lat więzienia. Do tragedii doszło przed rokiem na jednym z łomżyńskich osiedli. Samochód prowadzony przez mężczyznę wyjechał z dużą prędkością zza zakrętu wprost na dwóch chłopców. Jeden zdążył odskoczyć, drugi nie. Po potrąceniu kierowca wozu zatrzymał się, a potem cofnął i jeszcze raz przejechał po dziewięciolatku. Potem uciekł z miejsca wypadku - tak ustaliła prokuratura. Dlatego Seweryna W. oskarżyła o zabójstwo. Oparła się przy tym na wynikach sekcji zwłok, które miały dowieść, że chłopak zmarł dopiero po drugim manewrze. Sąd uznał, że nie można mówić o zabójstwie, tylko o wypadku drogowym ze skutkiem śmiertelnym. Sędziów nie przekonały opinie sekcji zwłok. Nie dało się jednoznacznie stwierdzić, że to właśnie podczas cofania ofiara doznała śmiertelnych obrażeń. Nie udało się też udowodnić, że kierowca liczył się z tym, że zabije dziecko. Potwierdził się tylko fakt, że Seweryn W. uciekał, bo był pijany.
Wyrok to osiem lat więzienia i dziesięć lat zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów. Orzeczenie nie jest prawomocne. Nie wiadomo jeszcze, czy odwołają się od niego prokuratura i oskarżony.

Komentuj
Drogi ekspresowe nie zastąpią autostrad
6 maja 2008 | 0

Pomysł budowy dróg ekspresowych zamiast odcinków autostrad nie ma szans na realizację - uważa prezes Polskiego Kongresu Drogowego (PKD) Zbigniew Kotlarek. O planach budowy tras w standardach dróg ekspresowych zamiast odcinka autostrady A1 z Nowych Marz do Torunia i A2 z Nowego Tomyśla do Świecka poinformował poniedziałkowy "The Wall Street Journal Polska", powołując się na Radio RMF. Według Kotlarka, taka zamiana standardu drogi spowodowałaby co najmniej dwuletnie opóźnienie w budowie, ponieważ należałoby od nowa przeprowadzić procedury niezbędnych zezwoleń i uzgodnień. Rzecznik prasowy ministerstwa infrastruktury Mikołaj Karpiński powiedział PAP, że nadal realizowany jest rządowy program z 2007 roku, który przewiduje w tych miejscach budowę autostrad. Program ten nie został zmieniony - zapewnił. Dodał, że prowadzone są rozmowy z koncesjonariuszami na budowę tych odcinków w trybie koncesyjnym. W opinii rzeczniczki prasowej Autostrady Wielkopolskiej (koncesjonariusza A2) Zofii Kwiatkowskiej, rozmowy, jakie prowadzi koncesjonariusz ze stroną rządową, dotyczą budowy autostrady, a nie drogi ekspresowej. Dodała, że zmiana kwalifikacji tej drogi wymagałaby uzgodnień z Unią Europejską, ponieważ odcinek ten wchodzi w skład europejskiej sieci autostrad. Jej zdaniem pomysł budowy dróg ekspresowych w miejsce tych autostrad jest absurdalny choćby z tego powodu, że odcinek A2 z Nowego Tomyśla do Świecka ma łączyć polską sieć autostrad z siecią europejską. Informacji mediów o zamiarach zamiany standardu na odcinku autostrady A1 nie chciał komentować natomiast przedstawiciel Gdańsk Transport Company (koncesjonariusza A1). Autostrada A1 od Gdańska do południowej granicy państwa ma być oddana do użytku do 2011 roku. W tym samym roku autostrada A2 ma połączyć Warszawę z granicą zachodnią w Świecku.

Komentuj
Nieformalne spotkanie Ministrów UE ds. transportu
6 maja 2008 | 0

2b3d4897d182f8a6daa573dc0279baf43a309cfb (246-11)

W dniach 5-6 maja br. Minister Infrastruktury Cezary Grabarczyk uczestniczył w nieformalnym spotkaniu Ministrów państw członkowskich Unii Europejskiej ds. transportu, które odbyło się w Brdo, w Słowenii. W spotkaniu uczestniczyli m.in., Jacques Barrot, Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej odpowiedzialny za transport, Paolo Costa, Przewodniczący Komitetu ds. Transportu i Turystyki Parlamentu Europejskiego, Klaus Gretschmann, Dyrektor Generalny w Sekretariacie Generalnym Rady UE oraz Philippe Maystadt, Prezes Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Zgodnie z przyjętym programem w trakcie spotkania, zorganizowanego przez Prezydencję słoweńską, omawiane były następujące zagadnienia:
• Wyzwania stojące przed sektorem transportu: spełnienie przyszłych potrzeb logistycznych biznesu oraz mobilności społeczeństwa;
• Dotychczasowy rozwój Pan-Europejskiej Sieci Transportowej oraz dostępne instrumenty finansowe wspierające jej szybszy rozwój;
• Sektor transportowy oraz cele EU 20/20/20: wpływ sektora transportowego na środowisko w szerszych ramach politycznych – obecne i planowane środki ograniczania wpływu sektora transportowego na środowisko.

Komentuj
Ilu kierowców jeździ po zażyciu leku lub narkotyku
6 maja 2008 | 0

Narkotyk lub leki uspakajające zamiast piwa czy wódki? Około 150 tysięcy polskich kierowców przyznało się, że przynajmniej raz w roku prowadzili samochód odurzeni narkotykiem. Ilu jeździło po zażyciu leków obniżających sprawność – nie wiadomo. Z Iloną Buttler z Instytutu Transportu Drogowego rozmawia redakcja Portalu Drogowego Edroga:

Redakcja: Dobry samochód, świetna widoczność i znakomita droga nie zagwarantują bezpiecznej jazdy, jeżeli kierowca zapomni o trzeźwości umysłu i sprawności ciała. Przysłowiowy już “podwójny gaz” jest drugą po nadmiernej prędkości, przyczyną wypadków. Ale czy tylko alkohol “otępia” kierowców?

Ilona Buttler (ITS): – Mamy całą grupę czynników, które mogą obniżać sprawność. Pierwszy z nich, najpopularniejszy, to alkohol, z którym wojujemy prawie od zawsze. Mamy pewne sukcesy, ale daleko nam do tego, aby stwierdzić, że wygraliśmy tę walkę. W tej chwili są nowe zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym – to narkotyki. Trzeci problem, który jest praktycznie białą kartą, to działanie leków na sprawność kierowcy. Wiemy, że populacja się starzeje i wiele osób będzie musiało zażywać leki, aby dobrze funkcjonować, ale nie wiadomo, jaki wpływ leki będą miały na bezpieczeństwo. I jeszcze temat, o którym mówimy zwłaszcza przy okazji dużych wypadków autokarów lub ciężarówek – zmęczenie. To jest konglomerat czterech czynników, z którymi musimy sobie poradzić.

Redakcja: Kierowcy o “alkoholowym wydechu” tłumaczą się, że wypili jedno piwo. Policjanci twierdzą, że to wręcz standardowa odpowiedź na pytanie: “Czy piła pani, pan alkohol?”. Alkomat bardzo często i szybko weryfikuje podobne usprawiedliwienia...

Ilona Buttler (ITS): O wiele trudniej jest z narkotykami. Praktycznie w tej chwili nie wiemy jaka jest skala tego problemu. To co pojawia się w mediach jest tylko publicystyką. Jedynym badaniem, które było przeprowadzone w Polsce jest badanie opinii społecznej wykonane przez Instytut Neurologii. W nim między innymi jedno z pytań brzmiało: “Czy prowadziłeś samochód pod wpływem narkotyku w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy?”. Okazało się, że przyznało się do tego około 1 % osób. To wydaje się mało, ale jeżeli uświadomimy sobie, że mamy 15 milionów kierowców, to daje nam to liczbę 150 tysięcy osób, które przynajmniej raz w roku prowadziły pojazd pod wpływem narkotyków.  – Ale to tylko część zagadnienia. Te osoby zażyły, one wiedzą, ale problem polega na tym, że nie wiemy jaki jest wpływ narkotyków na ich sprawność. Porównajmy to z działaniem alkoholu – w tym przypadku mamy jedną substancję, a w narkotykach mamy nawet tysiąc, o bardzo różnorodnym działaniu, różnie się wchłaniających i usuwających z organizmu. Pewne elementy niektórych narkotyków pozostają w organizmie do trzydziestu dni. Tak samo jest z lekami, przy czym skala tego zjawiska jest zdecydowanie większa...
Redakcja:Choćby dlatego, że w kraju nie brakuje lekomanów, a z pewnością świetnych lekarzy amatorów – sami się diagnozujemy i sami zażywamy dostępne nam leki.
Ilona Buttler (ITS:
Można powiedzieć, że jesteśmy lekomanami, ale też to, że nie jedynymi w Europie. W programie DRUID, w którym uczestniczę reprezentując Polskę, tylko podczas pierwszego etapu prac sklasyfikowano ponad dziewięć tysięcy różnych medykamentów, które powinny być przeanalizowane pod kątem ich wpływu na bezpieczeństwo. – Portugalia ma ogromny problem z benzodiazypinami czyli składnikiem leków uspakajających. Prawie dwadzieścia procent populacji ma kontakt z tą substancją, więc może to być spory problem...

Redakcja: Jak duże jest to zjawisko – jak wiele osób zasiada za kierownicą po lekach?
Ilona Buttler (ITS): Skala jest jeszcze nierozpoznana. My w naszych badaniach pytamy, ile osób zażywa leki. I co się okazuje? Zdecydowanie więcej zażywa leki niż narkotyki, a nawet niż pije alkohol. Wiele osób zażywa lekarstwa bez jakichkolwiek konsultacji z lekarzem, w dawkach, które mogą być niebezpieczne. To temat do badań i analiz, które stoją przed zespołem DRIUD. Być może zespół wypracuje podstawy do wspólnej w tym zakresie polityki UE.
Redakcja: W niektórych sklepach na półce obok słodyczy są ustawione medykamenty. Wystarczy po nie sięgnąć, jak po cukierek. Może ograniczyć dostępność leków?
Ilona Buttler (ITS): Myślę, że nie będzie koncepcji ograniczenia dostępu do leków, choćby ze względu na działania przemysłu farmaceutycznego. Raczej koncepcja i propozycja zespołu DRUID będzie zmierzać w kierunku właściwego i czytelnego oznakowania leków, tak jak to jest we Francji. Czerwony samochodzik będzie oznaczał: niebezpieczeństwo, nie powinniśmy prowadzić samochodu. Pomarańczowy – należy skonsultować się z lekarzem; biały samochodzik to znak, że lek jest bezpieczny. Teraz tak naprawdę nie wiemy jak jest, nie czytamy dokładnie ulotek. Lekarze nie są przyzwyczajeni do tego, aby zwrócić uwagę na ten problem.

Komentuj
10-lecie MORD w Krakowie
5 maja 2008 | 0

19 kwietnia w siedzibie MORD przy ul. Nowohuckiej odbyło się uroczyste spotkanie jubileuszowe z okazji 10 lat istnienia Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Krakowie – o wydarzeniu tym podaliśmy krótki komunikat. Pracownikom ośrodka listy gratulacyjne wręczył Członek Zarządu Województwa Marek Sowa.

e013ae008bc9635a355dbf8a8f42d1f97d5bd1fd (246-1)

Małopolski Ośrodek Ruchu Drogowego w Krakowie jest wojewódzką osobą prawną. Organem założycielskim i nadzorującym jest Zarząd Województwa Małopolskiego. Ośrodek działa na podstawie ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz uchwały Zarządu Województwa Małopolskiego z 1999 r  Ośrodek zajmuje się organizowaniem państwowych egzaminów dla osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami kategorii A, A1, B, B + E, C, C + E, D, T, (pozwolenie na tramwaj), państwowych egzaminów sprawdzających kwalifikacje na kategorie A, A1, B, B + E, C, C + E, D, egzaminów, kursów dokształcających dla kierowców, ograniczające ilość punktów karnych i dla egzaminatorów. Prowadzi również pracownię psychologiczną i wykonuje badania psychologiczne dla kierowców. Ponadto krakowski MORD prowadzi szkolenia kierowców naruszających przepisy ruchu drogowego (za punkty karne), kursy dokształcające dla kierowców wykonujących transport drogowy osób lub rzeczy (świadectwa kwalifikacji), kursy instruktorów nauki jazdy kat.A, B, C, D oraz działalność edukacyjno-popularyzatorską. MORD współpracuje z organizacjami i stowarzyszeniami zajmującymi się problematyką bezpieczeństwa ruchu drogowego Krajową Radą Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, Instytutem Transportu Samochodowego, Policją, Władzami Samorządowymi, Szkołami, oraz Polskim Związkiem Motorowym. W latach 1998 - 2007 Ośrodek przeprowadził 294 678 egzaminów teoretycznych, w tym 268 843 na prawo jazdy kategorii B oraz 777 204 egzaminy praktyczne, w tym 448 143 na prawo jazdy kat. B.

 

Komentuj
10-lecie MORD w Tarnowie
5 maja 2008 | 0

a15d13939d38b49bb2cb0ca4121a5416473530a7

c550a92b07933cb4acb0f9f6c97f2b33c98be9ba(246-2/3)

1 marca 2008 r. Małopolski Ośrodek Ruchu Drogowego w Tarnowie obchodził 10-lecie powstania. Powołał go w 1998 roku ówczesny wojewoda tarnowski Aleksander Grad. Pierwszym dyrektorem placówki został Ryszard Półtorak. Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego (to pierwotna nazwa obecnego MORD) rozpoczął działalność w pomieszczeniach wynajętych od Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. Po trzech miesiącach instytucja przeniosła się do obiektu spółdzielni Tarnospin – przy ul. Okrężnej 4a. Dziś dysponuje własnym budynkiem, wzniesionym od podstaw, przy ul. Okrężnej 2F.Nowoczesną, doskonale wyposażoną siedzibę, uroczyście otwarto 15 stycznia 2005 roku.
Działania MORD to przede wszystkim organizowanie i przeprowadzanie egzaminów państwowych sprawdzających kwalifikacje osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami i kierujących pojazdami oraz wykonywanie zadań z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego. Niezwykle istotnym elementem pracy są również szkolenia pozwalające na zdobycie nowych kwalifikacji, podniesienie poziomu posiadanych umiejętności i uzyskanie różnego rodzaju uprawnień.
Do końca ubiegłego roku Małopolski Ośrodek Ruchu Drogowego w Tarnowie przeprowadził prawie 300 tysięcy egzaminów praktycznych i ponad 160 tysięcy egzaminów teoretycznych na różne kategorie prawa jazdy. Zorganizował 732 kursy, szkolenia i seminaria; w których uczestniczyło 12 343 osoby.
- Od 1998 roku ośrodek przeszedł długą drogę, od początku stawiając czoła ważnym wyzwaniom. Zaczynając w skromnych warunkach, od 10 lat współtworzy standardy i zasady nowego dla naszego kraju systemu egzaminowania kandydatów na kierowców. Przez lata elastycznie dostosowywał się do nowych trendów, rozwoju technicznego, zmian przepisów, podnosząc systematycznie poziom swoich usług. Po 10 latach jest placówką na wskroś nowoczesną, doskonale wyposażoną, cieszącą się zasłużonym prestiżem. Największym bogactwem Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego byli i są jednak ludzie z nim związani. Sukces i dzisiejsza pozycja to ich dzieło, wynik codziennej ciężkiej pracy, niezależnie od zajmowanych w firmie stanowisk. Ich uczciwość, kompetencje i zaangażowanie są gwarantem skutecznej i pełnej realizacji naszej misji – mówi Jan Sak, dyrektor Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Tarnowie.
Oficjalne obchody jubileuszu odbbyły się 5 marca w siedzibie ośrodka. 

Marszałek Województwa Małopolskiego Marek Nawara uczestniczył w uroczystości dziesięciolecia Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Tarnowie. W swoim wystąpieniu Marszałek podkreślił, że właśnie w Tarnowie powstał pierwszy tego typu ośrodek w Małopolsce, pogratulował kierownictwu i pracownikom nowoczesnej, doskonale wyposażonej  placówki dobrych wyników pracy oraz życzył pomyślności i dalszych sukcesów zawodowych. Podkreślił duże zaangażowanie Ośrodka w przedsięwzięcia związane z bezpieczeństwem ruchu drogowego, które obejmują wszystkich korzystających z dróg od przedszkolaków po osoby dorosłe.

62e5da9a797f2895ca7d84a6271ac5759707ad9c (246-4)

^ Z okazji jubileuszu Marszałek Nawara wręczył wyróżnienia i dyplomy uznania pracownikom Ośrodka.

Komentuj
10-lecie WORD w Piotrkowie Trybunalskim
5 maja 2008 | 0

26 kwietnia 2008 r. Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Piotrkowie Trybunalskim zaprasił wszystkich chętnych na Dzień Otwarty i Festyn z okazji 10-lecia WORD. Na placu manewrowym ośrodka przy ul. Glinianej 17 zaprezentowano najnowsze modele samochodów, pojazdy terenowe, Bolid Formuły 2000, auta z USA, odbyła się parada motocyklistów, pokaz ratownictwa drogowego i medycznego, Policja Konna. Podsumowano konkurs plastyczny. Dla licznie przybyłych przygotowano jeszcze wiele innych atrakcji. 

Komentuj
10-lecie WORD w Łodzi
5 maja 2008 | 0

326a144fc679e478b7c40e1077cd5f3997aa02af(246-5)

15 marca 2008 r. w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Łodzi miała miejsce II edycja Dni Otwartych, była to uroczystość szczególna, albowiem związana z 10-rocznicą powołania Ośrodka. Patronat nad imprezą objął Włodzimierz Fisiak Marszałek Województwa Łódzkiego. W programie organizatorzy przewidzieli: próbne egzaminy praktyczne dla kandydatów na egzaminatorów; jazdy sprawnościowe w miasteczku ruchu drogowego (dziec, młodzież i dorośli); prezentacja Komendy Wojewódzkiej Policji i Straży Miejskiej (pokaz sprzętu np. fotoradary, pojazdy używane przez Policję; konkurs znajomości przepisów ruchu drogowego dla najmłodszych; tresura psów); pokaz samochodu rajdowego; pokazy samochodów Toyota i Opel; zaprezentowali się także motocykliści z łódzkiego klubu motocyklowego; odwiedzającym zaprezentowali się także ratownicy drogowi.

8e3a3797c008b860fa92b7f630172a02547654db (246-6)

Do samochodów egzaminacyjnych, którymi można było przejechać się po tzw. rękawie, wystartować pod górkę i sprawdzić wszystkie światła i przełączniki, ustawiały się gigantyczne kolejki. - Zdaję egzamin w kwietniu, to dobra okazja, by obejrzeć placyk i jeszcze raz wszystko przećwiczyć - cieszył się osiemnastoletni Filip Mastalerz – jak doniósł patronująy medialnie imprezie “Dziennik Łódzki”. Łukasz Kucharski, zastępca dyrektora WORD, twierdzi, że po ubiegłorocznych dniach otwartych zdawalność wzrosła.

Komentuj
Czy dbasz o stan techniczny swojego auta?
5 maja 2008 | 0

Roczne koszty wypadków drogowych w Polsce szacuje się na około 30 miliardów złotych. Zdaniem wielu specjalistów, tragedii na drogach - a tym samym poszkodowanych - byłoby mniej, gdybyśmy jeździli mniej agresywnie, przestrzegali przepisów oraz dbali o stan techniczny naszych aut. Zdaniem przedstawiciela Banku Światowego - Jacka Wojciechowicza, duża część zdarzeń drogowych powodowana jest bowiem niesprawnością techniczną pojazdów. - Ważne jest, by skupić się na edukacji kierowców i uświadamianiu im zagrożeń wynikających z niesprawnych podzespołów samochodowych, a mechanikom uświadomić, jak wielkie znaczenie może mieć nierzetelnie wykonany przegląd pojazdu - przekonuje Wojciechowicz. - Nieustanna edukacja polskich kierowców oraz podnoszenie ich świadomości co do wpływu stanu technicznego pojazdu na bezpieczeństwo są nadal niezbędne - dodaje Anna Mazurek ze Stowarzyszenia Dystrybutorów Części Motoryzacyjnych. Ponad 80 proc. polskich kierowców deklaruje dbałość o stan techniczny pojazdów przede wszystkim ze względu na bezpieczeństwo swoje oraz najbliższych, jednakże - zdaniem Alfreda Franke - ta motywacja nadal nie przekłada się na faktyczną dbałość o sprawność samochodów. Wynika to z jednej stron z coraz droższych usług naprawczych - Polacy nie są narodem zamożnym, i każdy oszczędza kupując na przykład tańsze zamienniki a nie oryginalne części do auta czy naprawiając samochód "u szwagra" zamiast w autoryzowanej stacji. Z drugiej strony - większości z nas nie stać na nowe auto. W ubiegłym roku tylko 6 proc. Polaków kupiło auta prosto z salonu. Pozostali - czyli aż 94 proc. - nabyło pojazd używany, często ponadziesięcioletni.

Komentuj

Ogłoszenia

Zaproszenie na licytację samochodów
11 maja 2008 | 0

 

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Warszawie

OGŁASZA SPRZEDAŻ W TRYBIE LICYTACJI

23 sztuk samochodów osobowych marki OPEL CORSA-C

eksploatowanych dotychczas jako pojazdy egzaminacyjne.

Dane pojazdów wystawionych do licytacji: rok produkcji: 2006; kolor nadwozia: biały, wersja nadwozia: 3DR i 5DR, pojemność silnika: 1229 cm3, przebieg: od 33360 km do 40540 km, cena wywoławcza: od 18 700,00 zł do 20 400,00 zł. Pojazdy przeznaczone do sprzedaży posiadają ocenę stanu technicznego i wycenę wartości rynkowej (cena wywoławcza) sporządzoną przez Rzeczoznawców Polskiego Związku Motorowego.

Pojazdy będzie można oglądać w dniu 11 maja w godzinach 10.00 - 12.00 oraz w dniu 18 maja w godzinach 08.00 - 9.30, w siedzibie WORD Warszawa, przy ul. Odlewniczej 8 (parking wewnętrzny).

Publiczna licytacja odbędzie się w dniu 18 maja o godzinie 10.00 w siedzibie WORD Warszawa, przy ul. Odlewniczej 8. Warunkiem uczestnictwa w licytacji jest wpłacenie wadium w wysokości 500,00 zł na konto WORD nr: 02 1060 0076 0000 3300 0021 8773 i posiadanie dowodu wpłaty. Jedynym kryterium wygranej jest najwyższa zaproponowana cena. Informacja o wyniku licytacji przekazana zostanie bezpośrednio w dniu licytacji. Jeżeli Oferent mimo wygrania licytacji nie wpłaci pozostałej należności na konto WORD w terminie 7 dni od daty licytacji tj. do dnia 25 maja 2008 r. włącznie, traci prawo do zwrotu wadium jak i do nabycia pojazdu. Osoby, które wygrały licytację będą mogły odebrać samochody na podstawie wystawionej przez WORD faktury VAT, po wpłaceniu zaoferowanej kwoty pomniejszonej o wadium, jednakże nie wcześniej niż po wpłynięciu pełnych środków na konto. Osobom, które nie nabyły żadnego pojazdu wadium zostanie zwrócone w ciągu 2 dni przelewem na wskazane konto.

Dodatkowe informacje dotyczące licytacji zamieszczane będą na stronie internetowej WORD Warszawa http://www.word.waw.pl

Kupujący zastrzega sobie prawo unieważnienia licytacji bez podania przyczyn.

Komentuj
Targi Infrastruktury – wpisz do kalendarza
11 maja 2008 | 0

5268d4df91124f19f69c52b8b27d809c8909b554

Nowe drogi, trasy szybkiego ruchu, nowoczesne obiekty sportowe, ścieżki rowerowe, parkingi, ... – modernizacja całej infrastruktury naszego kraju to temat, których chyba nigdy nie straci swojej niezwykłej aktualności. Co więcej, w ostatnim czasie, ze zrozumiałych względów, zaczął mocno  przybierać na sile. W tę tematykę doskonale wpisują się Międzynarodowe Targi Infrastruktury Miejskiej i Drogowej INFRASTRUKTURA, których szósta edycja zbliża się wielkimi krokami. Już w dniach 15-17 października tego roku będzie można zapoznać się w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie z ofertą ponad 100 wystawców. Co nas czeka podczas tegorocznych targów? Jakie nowinki technologiczne  zaprezentują wystawcy? Co tym razem znajdzie się w programie wydarzeń towarzyszących? Powoli będziemy uchylać rąbka tajemnicy,  bowiem wzorem lat ubiegłych zarejestrowani goście targów mogą skorzystać z możliwości otrzymywania e-biuletynów, w których znajdą się informacje dotyczące najbliższych Targów INFRASTRUKTURA.

Oczywiście taka formuła komunikacji nie jest jednostronna, dlatego zachęcamy Państwa do wyrażania swoich sugestii dotyczących imprezy, jej organizacji oraz wydarzeń towarzyszących. Pomoże nam to podejmować najwłaściwsze decyzje, aby podnosić jakość targów zgodnie z Państwa oczekiwaniami.

                                                                                                                                 Organizatorzy

Komentuj
Popieramy akcję „LIFEPAK – Ratunek dla Serca”
11 maja 2008 | 0

637854669665a552a4b0c77d00922590d8b1beae

Szkoła Bezpiecznej Jazdy LetsDrive włączyła się w akcję “LIFEPAK – Ratunek dla Serca”
promującą ideę wczesnej defibrylacji. Firma LetsDrive została wyposażona w automatyczny defibrylator zewnętrzny, a instruktorzy zostali przeszkoleni w zakresie jego obsługi oraz promocji idei wczesnej defibrylacji. Przy pomocy defibrylatora treningowego każdy uczestnik szkoleń LetsDrive nauczy się skutecznie ratować życie ofiarom zatrzymania akcji serca. Szacuje się, że nagłe zatrzymanie krążenia jest w Polsce bezpośrednią przyczyną nawet 80 tysięcy zgonów rocznie. Ofiara zatrzymania akcji serca ma zaledwie 5% szans na przeżycie. Zabiegi ratunkowe mogą podnieść szanse przeżycia nawet trzykrotnie, ale jedynie impuls defibrylatora może przywrócić prawidłową pracę serca. Jeśli w pobliżu miejsca zdarzenia znajdzie się defibrylator – szanse przeżycia rosną nawet do 70%.

LetsDrive jest pierwszą szkołą bezpiecznej jazdy w Polsce posiadającą defibrylatory orazkadrę przygotowaną do szkolenia z ich obsługi.

Kontakt: Paweł Dejmek – Szkoła Bezpiecznej Jazdy LETSDRIVE - +48 607 777 700
pdejmek@letsdrive.pl - www.letsdrive.pl

Komentuj
Napiszmy do Europy
11 maja 2008 | 0

5c002f448ed9a800e10c0bad7b9e3eb40fcee502

Pod hasłem “Napiszmy do Europy!" rusza społeczna akcja poparcia dla polskiej kandydatury EIT (Europejskiego Instytutu Innowacji i Technologii). Polska od wielu miesięcy walczy o to, by siedziba EIT mieściła się właśnie w naszym kraju. Walczymy o gigantyczny impuls do rozwoju nauki i gospodarki, ogromne inwestycje i możliwości dla młodego pokolenia. Decyzja o lokalizacji EIT zapadnie na Radzie Unii Europejskiej już 30 maja. Zostało zaledwie kilka tygodni. Stoimy przed niepowtarzalną szansą – zmobilizujmy się i pokażmy Europie, że jesteśmy gotowi, by tę szansę wykorzystać! Każdy z nas może dziś pomóc, podpisując się pod listem do Rady UE na stronie http://www.NapiszmydoEuropy.pl. Im więcej osób podpisze list, tym większe wrażenie zrobimy na premierach i ministrach nauki wszystkich państw UE, którym list zostanie przekazany przed decydującymi obradami. Napiszmy do Europy! Pokażmy, że kandydaturze naszego kraju kibicują miliony Polaków!

Komentuj
News to miejsce na Twoje ogłoszenie
11 maja 2008 | 0

 

Witamy, proponujemy kolejną bezpłatną usługę. Na łamach PRAWA DROGOWEGO @ NEWS proponujemy zamieszczanie krótkich ogłoszeń. Ogłoszenia, komunikaty czy informacje tematycznie powinny być ściśle związane z  tematyką serwisu. Także w ten sposób chcemy Państwu ułatwiać dostęp do wszelkich informacji związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Redakcja zastrzega sobie prawo regulacji terminów publikacji przesyłanych materiałów, a także prawo odmowy ich umieszczenia w ramach newsa. Oferta nasza nie dotyczy informacji handlowych.

Przyślij swoje ogłoszenie: news@grupaimage.com.pl

Komentuj