0258/32/2008 28 lipca 2008 3 sierpnia 2008

o technice jazdy w upale; tor szkoleniowy i płyta poślizgowa niezbędne; zawodowi kierowcy z wpisem w prawie jazdy; czy będzie podatek od hałasu?; weszły w życie przepisy o zadośćuczynieniu; wypadki drogowe sms-ujących; prawo jazdy to za mało, niezbędna kwalifikacja zawodowa; kolejny paryski sposób na korki i spaliny; odpowiedzialność cywilna pijanego kierowcy; służbowym na wakacje; bezpieczne foteliki samochodowe; kolizja z małoletnim rowerzystą; na drodze nieoznakowany radiowóz z wideoradarem; wczasy z prawem jazdy; Piknik Motoryzacyjny przy molo w Sopocie; Elektroniczny zbiór aktów prawnych: kompletny, przyjazny… o...

News tygodnia

W upale jeździmy tak, jak w czasie silnej ulewy
3 sierpnia 2008 | 0

Psycholog transportu, Stanisław Śliwa, potwierdza, że przyczyną ostatniej czarnej serii wypadków drogowych najpewniej były panujące od kilku dni tropikalne upały. - W normalnych warunkach czas reakcji u kierowcy wydłuża się o połowę po czterech godzinach jazdy. W upale dekoncentracja następuje znacznie szybciej - tłumaczy. - Dlatego musimy jeździć ostrożniej. Asekuracyjnie, dokładnie tak, jak w czasie silnej ulewy - apeluje. Podczas takich dni szczególnie powinni uważać kierowcy cierpiący na cukrzycę, chorobę wieńcową czy nadciśnienie tętnicze. Jak radzą lekarze - wybierając się w podróż, należy zaopatrzyć się w odpowiednie lekarstwa, a także dużo pić, bo zaburzenia elektrolitowe, zaburzają koncentrację.

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Służbowym na wakacje
3 sierpnia 2008 | 0

Pytanie: Wielu przedsiębiorców udostępnia swoim pracownikom pojazdy firmowe do celów prywatnych, w tym także na okres wakacyjnych wojaży. Z pozoru wydaje się, że skoro obie strony stosunku pracy zgadzają się na takie rozwiązanie, to nie wynikną z tego żadne problemy. O czym należy pamiętać?

Odpowiedź: Przede wszystkim zarówno pracodawcy, jak i pracownikowi powinno zależeć na tym, aby kwestie związane z przekazaniem pojazdu dla celów urlopu regulowała pisemna umowa. Można w niej zawrzeć postanowienia dotyczące: okresu udostępnienia auta, miejsca docelowego podróży i prognozowanego przebiegu, sposobu zabezpieczenia pojazdu przed kradzieżą (parking strzeżony itp.), postępowania w przypadku zaistnienia szkody czy choćby dopuszczalności przekazania pojazdu przez pracownika osobom trzecim (np. znajomym w trakcie urlopu). Precyzyjnie sporządzona umowa pozwoli uniknąć nieporozumień. W przypadku samochodów podlegających leasingowi czy wynajmowi długoterminowemu niezbędne może okazać się również uzyskanie przez pracodawcę zgody właściciela pojazdu na zagraniczną podróż. Z kolei pracownik – w porozumieniu z szefem – powinien zadbać o odpowiednie ubezpieczenie. Niezależnie od OC i AC warto mieć ubezpieczenie NW oraz pakiet assistance o możliwie najszerszym zakresie zdarzeń objętych ochroną. Jeżeli firma nie zamierza w takich rozmiarach sponsorować urlopu pracownika, należy właśnie w umowie określić wynagrodzenie za korzystanie z pojazdu. Wówczas pracownik zobowiązany jest do zapłaty określonej kwoty, zaś przychód do opodatkowania powstaje po stronie pracodawcy. Ustalenie ceny na rozsądnym poziomie – z uwzględnieniem stopnia zużycia pojazdu – z jednej strony zminimalizuje ryzyko podatkowe, z drugiej zaś może być dla obu stron najkorzystniejsze finansowo (nie powstanie konieczność naliczenia składek na ubezpieczenia społeczne od zwiększonej podstawy). 

Komentuj
Bezpieczne foteliki samochodowe
3 sierpnia 2008 | 2

Pytanie: Jakie powinny być bezpieczne foteliki samochodowe dla dzieci?

Odpowiedź: Podstawowym zadaniem fotelika samochodowego dla dziecka jest optymalna ochrona dziecka w samochodzie. Fotelik samochodowy powinien spełniać surowe normy przemysłu samochodowego. Badania Technicznego Instytutu Ruchu Drogowego Niemieckich Ubezpieczycieli (GDV) wykazują, że 2 na 3 dzieci jest źle zabezpieczanych podczas podróży pojazdem. Przyczyną tego w 96,1% (!) jest nieprawidłowe ustawienie zabezpieczeń. W momencie wypadku może się to wiązać z fatalnymi skutkami. Aby temu zapobiec, należy zwrócić szczególną uwagę na jakość fotelika oraz jego prawidłowy montaż w pojeździe. Również tapicerka fotelika samochodowego powinna być wykonana z materiałów najwyższej jakości – odpornych na zabrudzenia, o trwałych kolorach i – przede wszystkim – zapewniających komfort siedzenia dla najmłodszych. Od 1997 roku funkcjonuje w Polsce prawo, które dla odpowiedzialnych rodziców jest rzeczą oczywistą i niezbędną. Wskazuje ono na powszechny obowiązek zabezpieczania dzieci w pojazdach mechanicznych. Ustawa z dn. 6 września 2001 Prawa o Ruchu Drogowym w artykule 393 mówi: “W pojeździe samochodowym wyposażonym w pasy bezpieczeństwa dziecko w wieku do 12 lat, nieprzekraczające 150 cm wzrostu, przewozi się w foteliku ochronnym”. Ponadto w pojazdach powinny być wykorzystywane siedzenia podwyższające z oparciem, czyli foteliki konstruowane zgodnie z normą ECE 44/03 lub 44/04, sprawdzone i dopuszczone do sprzedaży ze znakiem jakości. Norma ECE wyróżnia pięć grup wagowych dla dzieci:

grupa 0 (do 10 kg, do ok. 9 miesiąca),
grupa 0+ (do 13kg, do ok. 15 miesiąca),
grupa I (9-18 kg; od ok. 9 miesięcy do 4,5 roku),
grupa II (15-25 kg; od ok. 3 do 7 lat),
i grupa III (22-36 kg; od ok. 6 do 12 lat).

Kupując fotelik samochodowy, należy zatem właściwie dopasować go przede wszystkim do wagi i wzrostu dziecka, a nie do jego wieku. Fotelik musi również zostać optymalnie dobrany do samochodu, gdyż tylko to gwarantuje bezpieczeństwo dziecka – radzimy przeprowadzenie razem ze sprzedawcą próby zamontowania fotelika w samochodzie.

Należy także pamiętać, aby nie umieszczać dziecięcego fotelika na siedzeniu wyposażonym w poduszkę powietrzną – najpewniejszym miejscem dla Twojego dziecka w foteliku jest tylne siedzenie!

Komentuj
Kolizja z małoletnim rowerzystą
3 sierpnia 2008 | 0

Pytanie: Ostatnio u moich znajomych zdarzył się wypadek. Zastanawiam się, jakie mogą być konsekwencje tego zdarzenia. Małoletni chłopiec jadąc na rowerze w strefie zamieszkania chciał skręcić w lewo. Nie miał dobrego pola widoczności więc wychylił się lekko zza pojazdu jadącego przed nim, aby sprawdzić, czy może skręcić. W tym momencie z przeciwka nadjechał samochód i uderzył w niego. Chłopcu nic poważnego się nie stało. Na miejscu były czterometrowe ślady hamowania samochodu, w którym została uszkodzona przednia szyba, reflektor i zderzak. Czy kierowca auta ma jakiekolwiek prawo domagać się pieniędzy na wprawienie szyby? Czy dwunastoletniemu chłopcu, posiadającemu kartę rowerową lub jego rodzicom może grozić za to jakaś kara?
Odpowiedź: W strefie zamieszkania pieszy korzysta z całej szerokości drogi i ma pierwszeństwo przed pojazdem (Ustawa Prawo o ruchu drogowym z 20.06.1997r. - Dz. U. z 2003r. nr 58, poz. 515 - tekst jednolity z późniejszymi zmianami). Za pieszego uważa się dziecko kierujące rowerem, jeśli nie przekroczyło wieku lat 10 i jest pod opieką osoby dorosłej (Art. 2 pkt 19 Ustawy). Dziecko w wymienionym wieku poruszające się rowerem po drodze traktowane jest więc jako pojazd i obowiązują je w strefie zamieszkania przepisy dotyczące ruchu pojazdów, a nie pieszych. Zmiana kierunku jazdy powinna nastąpić z zachowaniem szczególnej ostrożności, tj. m.in. z założeniem, że zza ograniczającego widoczność pojazdu może wyjechać inny pojazd - tym bardziej, że kierujący rowerem posiada kartę rowerową, więc zna zasady ruchu drogowego. Dziecko w wymienionej sytuacji nie zachowało szczególnej ostrożności, powodując kolizję. W związku z tym poszkodowany kierowca samochodu ma uzasadnione prawo domagać się od prawnych opiekunów dziecka zwrotu kosztów naprawy powstałych uszkodzeń na drodze cywilnej. Małoletni do lat 13 nie ponosi odpowiedzialności za wykroczenia w ruchu drogowym.

Komentuj
Na drodze nieoznakowany radiowóz z wideoradarem
3 sierpnia 2008 | 0

Pytanie: Jakie przepisy precyzyjnie regulują zasady poruszania się nieoznakowanego radiowozu z wideoradarem? O ile wiem, to pojazd, który ma prawo nie stosować się do przepisów Kodeksu Drogowego musi być specjalnie oznakowany.

Odpowiedź: Jednoznacznych przepisów w temacie łamania przepisów przez policjantów prowadzących działania operacyjne nieoznakowanym radiowozem nie ma. Samą pracę fotoradarów reguluje Zarządzenie Komendanta Głównego Policji z dnia 4 stycznia 2001 r. w sprawie metod i form wykonywania zadań przez policjantów w zakresie kontroli ruchu drogowego z wykorzystaniem pojazdów wyposażonych w urządzenia służące do rejestracji zachowań uczestników ruchu drogowego (Dz. Urz. KGP z dnia 24 kwietnia 2001 r.).
Pewnego rodzaju "precedensem" w tej sprawie jest stanowisko Naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego w Warszawie, będące odpowiedzią na pytanie zadane mu przez czasopismo "Auto-Świat":

3855ad4b02c0c85a76c6c4c83b7c0e01d2e91ddb (258-17)

Podsumowując, w myśl zasady obowiązującej w prawie karnym i prawie o wykroczeniach - kto działa prawnie, nie może być pociągnięty do odpowiedzialności za wykroczenie nawet wtedy, gdy czyn jego wyczerpuje znamiona wykroczenia. Policjant jadący radiowozem nieoznakowanym za kierowcą łamiącym przepisy drogowe, spełnia warunek konieczny do prawidłowego wykonania powierzonych mu zadań. Patrząc na sprawę z drugiej strony, należałoby stwierdzić, że policjant, który zaprzestał jazdy za piratem drogowym dopuścił się przestępstwa z art. 231 (niedopełnienie obowiązków). W szczególnych przypadkach, gdy policjant rejestruje poważne wykroczenia drogowe kierowcy, w interpretacji można zastosować art. 16 § 1z Ustawy z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń: Nie popełnia wykroczenia, kto działa w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone nie przedstawia wartości oczywiście większej niż dobro ratowane.

Komentuj
Odzyskanie zatrzymanego prawa jazdy
3 sierpnia 2008 | 1

Pytanie: Kilka dni temu upłynął orzeczony wobec mnie 3 letni zakaz prowadzenia pojazdów. W jaki sposób mogę odzyskać zatrzymane prawo jazdy?
Odpowiedź: Art. 114 ustawy z 20.06.1997 r. - Prawo o ruchu drogowym stanowi, że osoba ubiegająca się o zwrot zatrzymanego prawa jazdy lub pozwolenia do kierowania tramwajem, którego była pozbawiona na okres przekraczający 1 rok podlega kontrolnemu sprawdzeniu kwalifikacji. Zgodnie z tym przepisem, dokument stwierdzający uprawnienie do kierowania pojazdem wydaje się po zdaniu, przez zainteresowaną osobę, odpowiedniego do rodzaju uprawnienia egzaminu państwowego sprawdzającego kwalifikacje. W praktyce, aby przystąpić do takiego egzaminu konieczne będzie zgłoszenie się do wydziału komunikacji właściwego ze względu na miejsce zamieszkania, który wyda stosowne skierowanie. W sytuacji, gdy zakaz wydany był na okres nieprzekraczający 1 roku, to taki obowiązek nie istnieje. Osoba, której zakaz dotyczył, po upłynięciu okresu jego obowiązywania, może odebrać prawo jazdy w wydziale komunikacji.

Komentuj
Bezpieczny zakup samochodu
3 sierpnia 2008 | 0

Pytanie: Chcę kupić używany samochód. Na jakie aspekty prawne zwrócić uwagę?

Odpowiedź: Nie ma całkowicie skutecznej metody zabezpieczenia się przed osobą sprzedającą samochód z wadą prawną, złodziejem czy oszustem podającym się za właściciela. Nic nie zwalnia kupującego od ostrożności i podejrzliwości, zwłaszcza uzyskanie od sprzedającego zapewnienia, że auto nie jest obciążone wadami prawnymi, ani uzyskanie takiego zaświadczenia z właściwego wydziału komunikacji. Najprościej jest się uchronić przed zakupem samochodu obciążonego zastawem rejestrowym, powszechnie wykorzystywanym m.in. przez banki w celu zabezpieczania udzielanych kredytów i pożyczek. Zastaw obciąża samochód niezależnie od tego, czyją stał się własnością, i powinien być ujawniony w powszechnie dostępnym rejestrze zastawów (listę sądów prowadzących rejestr znajdziemy na stronach internetowych Ministerstwa Sprawiedliwości). Innym jawnym rejestrem jest Centralna Kartoteka Rzeczy Utraconych, do której dostęp ma każda komenda policji. Nie należy jednak całkowicie ufać temu rejestrowi. W kartotece nie znajdą się np. auta skradzione niedawno, których właściciel nie zdążył jeszcze zgłosić ich zaginięcia (albo których kradzieży w ogóle nie zgłoszono). Sposobem obciążania samochodu jest przewłaszczenie go na zabezpieczenie, np. przez bank kredytujący jego zakup. Gdy kontrahenci nie dopilnują wbicia w dowodzie rejestracyjnym faktu takiego przewłaszczenia auta, nie ma niestety do końca skutecznej metody na upewnienie się, że kupujemy pojazd bez wady prawnej.

Jednak art. 169 kodeksu cywilnego daje kupującemu możliwość nabycia własności takiego samochodu, jeśli działał on w dobrej wierze. Do przejawów dobrej wiary należy dążenie do wszechstronnego zbadania stanu prawnego danego auta, m.in. przez prześledzenie łańcuszka faktur prowadzących od obecnego sprzedawcy aż do dilera sprzedającego nowy samochód. Kupujący powinien też zażądać okazania polisy ubezpieczeniowej pojazdu, której cesja – zapisana w tym dokumencie – jest kolejnym tradycyjnym sposobem banków na ujawnianie swoich praw do kredytowanych pojazdów. Warto też pamiętać o porównaniu 17-cyfrowego numeru VIN samochodu i numerów silnika z oznaczeniami figurującymi w dowodzie rejestracyjnym, a także zażądać wglądu do oryginału karty pojazdu. Kupujący musi też zażądać wszystkich zestawów oryginalnych kluczyków.

Osoba, która nabyła samochód z wadą prawną, nie jest pozbawiona ochrony. Po wykryciu wady prawnej może odstąpić od umowy sprzedaży i zażądać zwrotu pieniędzy lub obniżenia ceny zakupu, a także naprawienia szkody, jaką poniósł na skutek istnienia wady prawnej.

Jeśli pojawi się prawowity właściciel samochodu i zażąda jego wydania, możemy się bronić na podstawie art. 169 k.c. Ponadto kupujący, przeciwko któremu osoba trzecia dochodzi roszczeń dotyczących sprzedanego auta, musi niezwłocznie zawiadomić o tym sprzedawcę i wezwać go do wzięcia udziału w sprawie. Jeśli mimo to kupujący nie przekona sądu i utraci nabyty samochód, może żądać odszkodowania od sprzedawcy.

Odpowiedzi udzielił: Tomasz Lustyk - adwokat w kancelarii Gardocki i Partnerzy Adwokaci i Radcy Prawni

Komentuj

Legislacja

Weszły w życie przepisy o zadośćuczynieniu
3 sierpnia 2008 | 0

Weszły w życie przepisy, dzięki którym najbliżsi członkowie rodziny osób zmarłych w wyniku wypadków zyskują prawo do zadośćuczynienia za ból i cierpienie po stracie osoby bliskiej. Będą to dodatkowe wypłaty, niezależne od innych odszkodowań. - Polskie prawo idzie śladem tych systemów prawa cywilnego, których zasadniczym przedmiotem zainteresowania i ochrony jest człowiek i jego przeżycia psychiczne, a nie tylko majątek - mówi Marcin Orlicki z Uniwersytetu Adama Mickiewicza. - To nowe roszczenie jest odrębne od dotychczasowych i nie może być utożsamiane z zadośćuczynieniem za ewentualny uszczerbek na zdrowiu lub rozstrój zdrowia, jakiego doznaje osoba po śmierci bliskiego - mówi Dominika Janek z firmy odszkodowawczej Adiutor. Na razie jednak nie do końca wiadomo, ani na jakie wypłaty można będzie liczyć, ani kto będzie mógł na nie liczyć, a szacunki ekspertów są bardzo rozbieżne. - Pewnym odniesieniem może być m.in. wysokość obecnych wypłat odszkodowań dla rodzin poszkodowanych - mówi Paweł Sukiennik z firmy Adversum. Przeciętnie wynoszą one 20-30 tys. zł, rzadziej 50 tys. zł. Te kwoty są też najbardziej prawdopodobne, jeśli spojrzymy na inne europejskie rynki, na których zadośćuczynienie funkcjonuje.

Trzeba jednak pamiętać, że sam fakt śmierci w wyniku wypadku nie oznacza, że rodzina będzie mogła liczyć na zadośćuczynienie. - Jeśli poszkodowany przyczynił się do powstania szkody, wypłata może być zmniejszona proporcjonalnie do stopnia przyczynienia. W przypadku wyłącznej winy poszkodowanego, wypłaty w ogóle nie będzie - mówi Marcin Krajewski, z kancelarii Maciesowicz & Krajewski. Jak widać z policyjnych statystyk, takich przypadków jest całkiem sporo. Na 5583 ofiary wypadków komunikacyjnych w 3753 wypadkach policjanci orzekli winę kierowcy (i tylko w tych wypadkach wypłata będzie oczywista i pełna), ale aż w 1105 przypadkach wskazali na winę pieszego, w 130 wypadkach - współwinę. Dodatkowo w 595 przypadkach mieliśmy inne przyczyny wypadku, a warto przypomnieć, że sprawca może uwolnić się od odpowiedzialności, w przypadku gdy szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej, np. warunków pogodowych.

O P I N I E

EDYTA RYŚ, prawnik w kancelarii odszkodowawczej Adiutor Centrum: Uzasadnieniem przyznania zadośćuczynienia dla bliskich jest domniemanie faktycznego istnienia post traumatic stress disorder (PTSD) jako zaburzenia będącego skutkiem traumatycznych przeżyć. PTSD jest diagnozowane jako normalna reakcja m.in. na tragiczną śmierć osoby bliskiej, związana z cierpieniami i dramatyzmem doznań. Istotne będą też: rola, jaką w rodzinie pełniła osoba zmarłego, i konieczność dostosowania do nowej rzeczywistości. Zadośćuczynienie należy się bliskim zmarłego, których krąg oceniać należy nie według kryterium czysto formalnego, jakim jest stopień pokrewieństwa, ale na podstawie istniejącego faktycznie stosunku bliskości pomiędzy osobami pozostającymi we wzajemnych relacjach emocjonalnych. Dlatego można do tego kręgu zaliczyć ojczyma, macochę i dalszych zstępnych i wstępnych, a także związki nieformalne, np. konkubinat pod warunkiem wykazania, że ze zmarłym istniały więzy ściśle emocjonalne.

ALEKSANDER DASZEWSKI, radca prawny w Biurze Rzecznika Ubezpieczonych: Rodziny zmarłych na skutek czynów niedozwolonych będą mogły zgłaszać roszczenia nawet 20 lat od zdarzenia. W takim terminie przedawniają się roszczenia dotyczące szkód wynikających ze zbrodni lub występku. Zgodnie z kodeksem karnym zbrodnią jest czyn zagrożony karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż trzy lata. Natomiast występkiem jest czyn zabroniony zagrożony grzywną powyżej 30 stawek dziennych (2-10 tys. zł), karą ograniczenia wolności albo karą pozbawienia wolności przekraczającą miesiąc. W wypadkach komunikacyjnych czy zdarzeniach będących następstwem katastrof budowlanych zwykle prócz odpowiedzialności cywilnej, równolegle istnieje odpowiedzialność karna i mamy do czynienia z postawieniem sprawcom zarzutów popełnienia przestępstwa. Ponadto przedawnienie roszczeń osoby małoletniej nie może skończyć się wcześniej niż z upływem lat dwóch od uzyskania przez nią pełnoletności. Ta zasada może być istotna w wypadkach, w których dziecko traci oboje rodziców, a nie ma nikogo, kto przypomni jego opiekunom prawnym o prawie do zadośćuczynienia.

Komentuj
Czy będzie podatek od hałasu?
1 sierpnia 2008 | 0

Unia chce wprowadzić nową opłatę dla firm transportowych. Być może od 2010 r. właściciele ciężarówek będą płacić za utrudnienia w ruchu, emisję spalin i hałas. - 5 eurocentów za kilometr może dodatkowo kosztować po 2011 r. przejazd ciężarówką po europejskich drogach. Bruksela pracuje nad pomysłem dodatkowej opłaty dla pojazdów powyżej 3,5 t, związanej z zanieczyszczaniem środowiska, hałasem oraz zatorami tworzącym się na drodze. – Chodzi o to, aby za zanieczyszczenia środowiska płacił zanieczyszczający, a nie podatnik – tłumaczy Antonio Tajani, unijny komisarz ds. transportu. W Unii 73 proc. towarów przewożonych jest ciężarówkami. Jak wyliczają eksperci Komisji Europejskiej, odpowiadają one za 90 proc. tzw. kosztów środowiskowych w sektorze transportu. A te szacowane są rocznie na 100 mld euro.

Podatek najbardziej uderzy w przewoźników z naszego regionu.– Kolejny podatek spowoduje, że mało kto będzie mógł się utrzymać – martwi się Anna Kurzyna-Chodkiewicz, właścicielka lubelskiej firmy transportowej “Trans-Line”. Kontrowersyjne zmiany znajdują się w unijnym pakiecie “Ekologiczny transport”. Ich wprowadzenie planowane jest na najbliższe lata. Nowe prawo ma zmusić przewoźników m.in. do zakupu nowych, bardziej ekologicznych pojazdów i zmian tras, tak aby TIR-y jak najmniej zanieczyszczały środowisko. Tadeusz Wilk, dyrektor departamentu transportu Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce uważa, że unijne pomysły najbardziej odczują firmy z naszego regionu. – Dla przewoźników ze wschodniej części kraju będzie to duży problem, przecież już teraz muszą konkurować m.in. z firmami z Ukrainy i Białorusi, które nie są w Unii i tego podatku nie zapłacą. Dodatkowe koszty będą zbyt dużym obciążeniem – uważa. Jego zdaniem, jedyną pociechą jest to, że większość polskiego taboru spełnia wysokie normy ekologiczne, głównie Euro 3. To właśnie od norm uzależniona jest wysokość pobieranych opłat.

Maria Gracja Małecka konsultant w dziale doradztwa podatkowego PricewaterhouseCoopers: Bruksela już od 1996 r. szukała sposobu, by przerzucić koszty środowiskowe związane z transportem samochodowym na “sprawców”, czyli ciężarówki, był jednak problem z metodą, jak je wyliczać i pobierać. Dopiero teraz, gdy dostępne stały się rozwiązania techniczne (w kilku krajach UE stosowany jest już elektroniczny pobór opłat za przejazdy drogami), jest to możliwe. To skłoni firmy transportowe do lepszego kalkulowania przejazdów, godzin jazdy czy tras. Ale i do kupowania nowszych pojazdów, spełniających ostrzejsze normy emisji spalin. Bruksela wylicza także, że ten system pozwoli na zmniejszenie spalania średnio o 8 proc. To piękna idea, ale pytanie, czy kosztów przewoźnicy nie przerzucą na swoich klientów. Mam też wątpliwości, ile państw zdecyduje się na wprowadzenie kosztownego systemu, jeśli nie będzie to obligatoryjne.

Komentuj
Zawodowi kierowcy z wpisem w prawie jazdy
29 lipca 2008 | 0

Odpowiedni wpis w prawie jazdy ma umożliwić wykonywanie zawodu kierowcy. To jedna z poselskich propozycji zawartych w projekcie zmian ustawy o transporcie drogowym i ustawy - Prawo o ruchu drogowym - informuje “Rzeczpospolita”. Głównym celem noweli jest likwidacja karty kwalifikacji kierowcy (KKK). Dokument ten ma być wydawany po 10 września 2008 r. kierowcom z państw trzecich chcącym w Polsce wykonywać taką profesję. Zamiast niego wnioskodawcy proponują zamieszczanie w prawie jazdy odpowiedniego kodu unijnego. Wpis ten potwierdzałby uprawnienia do wykonywania zawodu kierowcy. Jak argumentują posłowie, zapotrzebowanie na KKK szacuje się na 2 tys. sztuk rocznie. Produkcja tak małej liczby dokumentów nie jest uzasadniona ekonomicznie. Ponadto w obecnym stanie prawnym nie określono wymogów wyboru producentów takich kart ani źródeł ich finansowania. Autorzy projektu zwracają uwagę, że ich propozycja stwarza przyjazne warunki do podejmowania pracy przez kierowców zagranicznych. Jest to ważne z racji braków kadrowych w tym zawodzie na polskim rynku pracy. Tymczasem – jak twierdzą eksperci z Zespołu Prawa Europejskiego przy Biurze Analiz Sejmowych – założenia inicjatywy poselskiej są niezgodne z prawem wspólnotowym. Zwracają uwagę, że opiniowany przez nich projekt zawiera nieścisłości legislacyjne. Nowelizowane przepisy nie znajdują bowiem zastosowania w dokonywaniu wpisu do krajowego prawa jazdy uzyskanego za granicą. Oznacza to, że zainteresowane osoby najpierw muszą uzyskać polskie prawo jazdy. A to wymusza kolejną, kosztowną dla kierowców procedurę. KKK natomiast nie zobowiązuje do uprzedniej wymiany zagranicznego prawa jazdy na polskie. Opiniodawcy zwracają również uwagę, że projekt nie określa organu właściwego w sprawach dokonania wpisu. Dotyczy to osób, które nie mają zamieszkania w Polsce. Innymi słowy, chcąc uzyskać proponowany przez posłów wpis do prawa jazdy, cudzoziemiec będzie musiał wskazać miejsce zamieszkania. Jeśli zaś chodzi o kartę kwalifikacji kierowcy, to dokument ten wydawany jest przez starostę właściwego dla siedziby przedsiębiorcy, na rzecz którego kierowca będzie pracował. Obcokrajowiec nie będzie więc musiał zmieniać swojego dotychczasowego miejsca zamieszkania, np. na Ukrainie.

Komentuj
Tor szkoleniowy i płyta poślizgowa niezbędne
28 lipca 2008 | 0

Przedsiębiorcy prowadzący szkolenia dla kierowców autobusów i samochodów ciężarowych muszą się zaopatrzyć w tor szkoleniowy oraz płyty poślizgowe - przypomina “Rzeczpospolita”. Tak wynika z obowiązującego rozporządzenia w sprawie szkolenia kierowców wykonujących przewóz drogowy. Ośrodki szkoleniowe muszą one sprostać szczegółowym wymaganiom m.in. w zakresie infrastruktury technicznej, wyposażenia dydaktycznego oraz warunków lokalowych. Przykładowo miejsce przeznaczone do jazdy w warunkach specjalnych powinno się składać z: co najmniej jednej, prostokątnej płyty poślizgowej; płyty poślizgowej stanowiącej co najmniej wycinek pierścienia o kącie rozwarcia nie mniejszym niż 120 stopni; toru szkoleniowego. Ponadto pojazdy wykorzystywane do szkoleń muszą mieć systemy przeciwdziałające blokowaniu kół przy hamowaniu, system kontroli trakcji oraz system stabilizacji toru jazdy pojazdu. Trzeba dopilnować, by instruktor mógł je wyłączyć w czasie prowadzenia zajęć.

Posiadającym wymaganą infrastrukturę techniczną oferujemy bezpłatną obszerną reklamę – prosimy o kontakt: news@grupaimage.com.pl

Komentuj
Utrzymanie aut podrożeje
3 sierpnia 2008 | 0

Za dwa lata utrzymanie naszych samochodów bardzo podrożeje. Nawet o kilka tysięcy złotych rocznie - donosi "Wprost". Dlaczego? Bo będziemy musieli naprawiać auta w autoryzowanych serwisach i tylko z użyciem oryginalnych części. Bruksela skapitulowała przed producentami aut. Teraz samochody na gwarancji mogą być reperowane z użyciem tańszych części zamiennych, które nie są oryginalne i nie mają znaczków producenta naszego auta. Takich napraw dokonują również autoryzowane serwisy. Po 31 maja 2010 roku tak robić już nie będą mogły. A my, jeśli pojedziemy do nieutoryzowanego warsztatu, żeby zaoszczędzić pieniądze na naprawie, stracimy gwarancję. Wtedy bowiem przestanie obowiązywać specjalne unijne rozporządzenie w tej sprawie. I nie będzie przedłużone, bo Komisja Europejska wywiesiła białą flagę pod presją producentów samochodów. To właśnie im najbardziej na tym zależało, bo nawet jeśli tracą na słabej sprzedaży samochodów, to potem to sobie odbiją pobierając haracz za oryginalne części zamienne. Tylko na okresowe przeglądy właściciele aut na gwarancji będą wydawali rocznie nawet o kilka tysięcy złotych więcej niż dotychczas. Niedługo do drogich autoryzowanych stacji obsługi będzie trzeba jeździć nawet na najbardziej prozaiczne naprawy. Sami będziemy mogli co najwyżej wlać do auta paliwo i płyn do spryskiwaczy - pisze "Wprost".

Komentuj
Obowiązuje znowelizowany Kodeks cywilny
3 sierpnia 2008 | 0

Wchodzi w życie nowelizacja Kodeksu cywilnego – zmiany wprowadzone ustawą z 30 maja 2008 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw (2008.116.731). Znowelizowany kodeks wzbogacił się o nowe przepisy dotyczące służebności przesyłu; w związku z tym stosownymi zmianami zostały objęte także następujące ustawy: o księgach wieczystych i hipotece, prawo upadłościowe i naprawcze oraz kodeks postępowania cywilnego.

Komentuj
System numeru alarmowego 112 lokalizuje
1 sierpnia 2008 | 0

Wchodzi w życie nowelizacja ustawy z 11 stycznia 2008 r. Prawo telekomunikacyjne oraz ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym (Dz. U. 2008.17.101). Nowe przepisy nakładają na Urząd Komunikacji Elektronicznej obowiązek uruchomienia specjalnej platformy lokalizacyjno-informacyjnej wraz z centralną bazą danych abonentów. Jak się dowiedziała “Gazeta Prawna”, jest ona jednak dopiero tworzona. System numeru alarmowego, który działa obecnie, jest tymczasowy. Dzięki niemu osoba dzwoniąca pod numer 112 i wzywająca pomocy zostanie zarówno zlokalizowana, jak i zidentyfikowana. Pozwoli to na szybkie uruchomienie odpowiednich służb ratowniczych, ale także lepszą organizację ich pracy. Nie będzie wysyłanych kilka jednostek do jednego zdarzenia, jeżeli o tym samym wypadku samochodowym poinformowało jednocześnie kilku świadków. Połączenia wykonywane na numer alarmowy 112, obecnie odbierane są przez powiatowe i miejskie stanowiska kierowania Straży Pożarnej - w przypadku telefonów stacjonarnych. Natomiast osoby dzwoniące z telefonów komórkowych uzyskują połączenie z komendą powiatową Policji.

- Dzwoniąc na numer 112, wyświetlany jest numer dzwoniącego. Wówczas osoba, która odbiera telefon za pośrednictwem specjalnej aplikacji internetowej udostępnionej przez operatorów telefonicznych, może dowiedzieć się, gdzie się znajduje osoba wzywająca pomocy - mówi Małgorzata Woźniak, rzecznik prasowy wojewody małopolskiego. Tłumaczy, że do sprawdzenia lokalizacji danej osoby za pośrednictwem systemu internetowego udostępnionego przez operatorów potrzebny jest specjalny kod, który trzeba wpisać, aby móc skorzystać z aplikacji. - To jest jednak rozwiązanie przejściowe. Docelowo ma powstać platforma lokalizacyjna, która będzie obsługiwała cały system - zaznacza Małgorzata Woźniak. Stołeczna policja miesięcznie otrzymuje około 80 tys. zgłoszeń. Wśród nich są też fałszywe zawiadomienia. - System lokalizacji umożliwi na szczęście wyłapywanie i karanie osób, które dokonują fałszywych zgłoszeń - mówi Marcin Szyndler, rzecznik Komendy Stołecznej Policji. W niektórych miejscach można ustalić lokalizację dzwoniącego z telefonu komórkowego z dokładnością od kilku do kilkudziesięciu metrów. W przypadku terenu otwartego, gdzie są rzadko rozmieszczone przekaźniki, dokładność położenia takiej osoby jest do kilku kilometrów.

Grzegorz Schetyna, minister spraw wewnętrznych i administracji, poinformował już Komisję Europejską o pomyślnym zakończeniu z dniem 30 czerwca 2008 r. wdrożenia usługi lokalizującej osoby dzwoniącej na europejski numer alarmowy 112 na terenie Polski. Dotychczasowy brak funkcjonowania lokalizacji osoby dzwoniącej pod numer 112, był głównym powodem postępowania Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości przeciwko w Polsce. Jednak starania MSWiA opłaciły się - KE zamknęła postępowanie przeciwko Polsce. Profesor Stanisław Piątek z Uniwersytetu Warszawskiego mówi, że zapewnienie lokalizacji osób dzwoniących pod numer 112 jest dopiero pierwszym krokiem w dostosowywaniu się do unijnych wymagań. - W przyszłości czeka nas wprowadzenie usługi eCall i numeru e112. Jeżeli dojdzie do wypadku samochodowego, specjalny system natychmiast wyśle informację o zdarzeniu i jego lokalizacji służbom ratowniczym - tłumaczy prof. Stanisław Piątek.

Komentuj
Weryfikacja projektów Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko
31 lipca 2008 | 0

Zakończyła się kolejna weryfikacja indykatywnej listy projektów indywidualnych do Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. W jej wyniku w zakresie priorytetów transportowych usunięto 1 projekt oraz dodano 21 projektów, głównie związanych z organizacją przez Polskę EURO 2012. Indywidualne projekty kluczowe to najważniejsze inwestycje, które w najbliższych latach mają szansę na otrzymanie dofinansowania ze środków unijnych bez konieczności udziału w konkursie. Są to przedsięwzięcia o strategicznym znaczeniu, których wdrożenie w istotny sposób przyczynia się do przyśpieszenia rozwoju społeczno-gospodarczego kraju. Weryfikacja indykatywnej listy projektów kluczowych odbywa się co pół roku, a jej celem jest przegląd stanu przygotowań projektów. W przypadku niedotrzymania przez beneficjentów terminów dotyczących kompletowania niezbędnej dokumentacji, projekt może zostać usunięty z listy, zaś na jego miejscu może się znaleźć inny, bądź też przypisane środki mogą być uwolnione na postępowania konkursowe. Zaktualizowana lista projektów indywidualnych dla PO IiŚ obejmuje 287 przedsięwzięć o łącznej orientacyjnej wartości 163,69 mld zł. Na liście podstawowej znalazły się 234 projekty o wartości 130,19 mld zł. Natomiast listę rezerwową stanowią 53 projekty, których łączna wartość wynosi 33,50 mld zł. Ogólna szacunkowa wartość dofinansowania z funduszu europejskich dla projektów objętych listą projektów indywidualnych wynosi 97,97 mld zł. Projekty z listy podstawowej dofinansowane będą kwotą 75,86 mld zł, zaś na przedsięwzięcia z listy rezerwowej przeznaczonych zostało 22,11 mld zł. Na wniosek Ministra Infrastruktury z listy dla sektora transportu usunięto 1 projekt rezerwowy z zakresu transportu morskiego - System łączności operacyjnej i śledzenia jednostek ratowniczych. Projekt ten pokrywał się zakresem rzeczowym z projektem z listy podstawowej Krajowy System Bezpieczeństwa Morskiego (KSBM). Etap I. W uzgodnieniu z Urzędami Morskimi w Gdyni, Słupsku i Szczecinie podjęto decyzję, że Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa (czyli beneficjent usuniętego projektu) wycofa swój projekt rezerwowy, a realizacja systemu łączności będzie wykonana w ramach KSBM. Dodane projekty przeszły procedurę konsultacji społecznych i zostały zarekomendowane przez Ministra Rozwoju Regionalnego do umieszczania na aktualizowanej liście projektów indywidualnych dla PO IiŚ. W przypadku projektów drogowych i kolejowych, umieszczonych na liście opublikowanej w Monitorze Polskim z dn. 8 kwietnia 2008 r., które obejmowały swym zakresem realizację kilku odcinków, wyodrębniono każdy z tych odcinków i przypisano mu oddzielny numer porządkowy. Umieszczenie projektu na liście nie oznacza gwarancji uzyskania dofinansowania. Dopiero po spełnieniu formalnych i merytorycznych kryteriów wyboru projektów, zatwierdzonych przez Komitet Monitorujący oraz po właściwym przygotowaniu projektu do realizacji, może zostać zawarta umowa o dofinansowanie. W przypadku braku gwarancji terminowego przygotowania bądź realizacji projektu może nastąpić jego usunięcie z indykatywnej listy projektów indywidualnych. Przegląd i ewentualna weryfikacja list jest przeprowadzana co pół roku. Środki zarezerwowane na realizację projektu, który zostanie usunięty, przeznaczone będą na projekty z listy rezerwowej lub zwiększą pulę funduszy dostępnych dla projektów wybieranych w procedurze konkursowej.

Komentuj
Uprawnienia stacji kontroli pojazdów
31 lipca 2008 | 0

Podstawowe stacje kontroli pojazdów po sprzedaniu innej firmie tracą swoje uprawnienia – informuje “Rzeczpospolita”. Dotyczy to szczególnie tych stacji kontroli pojazdów, które mają rozszerzone uprawnienia diagnostyczne. Chodzi o stacje, które przed 21 sierpnia 2004 r. (wtedy weszły w życie przepisy o swobodzie działalności gospodarczej) mogły robić niektóre badania techniczne zastrzeżone dla stacji okręgowych. Po zmianie przepisów mogły kontynuować działalność w tym zakresie, jeśli miały na to zezwolenie starosty wydane przed tą graniczną datą. Dotyczy to badań aut zasilanych gazem, rejestrowanych pierwszy raz za granicą, ze zmianami konstrukcyjnymi, autobusów, pojazdów do przewozu towarów niebezpiecznych itp. Brak takiego zezwolenia oznacza, że podstawowe stacje mogą tylko sprawdzać i oceniać poszczególne zespoły i układy pojazdów. Tak wynika z art. 83 ust. 1 ustawy – Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. 2005.108.908 z późn. zm.). Każda zmiana podmiotu prowadzącego stację podstawową to jednak utrata rozszerzonych uprawnień. Ministerstwo Infrastruktury przyznaje, że sprzedaż stacji nie oznacza automatycznego przejścia na nowego właściciela wszystkich uprawnień poprzednika. – Ustawodawca, chcąc, aby prawa i obowiązki o charakterze administracyjnym przechodziły na nabywcę, musi wyraźnie przewidzieć taką możliwość – zaznacza wiceminister Krzysztof Tyszkiewicz w odpowiedzi na interpelację poselską. Zbycie stacji (zmiana jej właściciela) powoduje, że trzeba m.in. poświadczyć zgodność wyposażenia i warunków lokalowych z wymaganiami odpowiednio do zakresu przeprowadzanych badań i uzyskać wpis do właściwego rejestru przedsiębiorców. Kłopot mają też osoby, które nie kupiły stacji, ale otrzymały je np. od rodziny. One też nie przejmą uprawnień poprzedników. Potwierdza to m.in. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 10 marca br. (sygn. VI SA/Wa 2274/07, jeszcze nieprawomocny).

Komentuj
Odblaski obowiązkowe dla wszystkich
31 lipca 2008 | 1

Nad nowymi przepisami, które mają poprawić bezpieczeństwo na drodze, pracuje zespół ekspertów w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. Z przygotowywanego projektu, do którego założeń dotarło "Metro", wynika, że noszenie elementów odblaskowych będzie obowiązkowe dla wszystkich, i to niezależnie od wieku. Trzeba je będzie zakładać na drodze poza terenami zabudowanym. Dziś taki obowiązek dotyczy tylko dzieci i młodzieży do 15. roku życia. Jak tłumaczy Wioletta Paprocka, rzecznik prasowa MSWiA, wprowadzenie takiego obowiązku ma zmniejszyć liczbę wypadków wśród pieszych. Tylko w ubiegłym roku na drogach zginęło prawie 2 tys. pieszych, a ok. 14,8 tys. zostało rannych. - Wreszcie ktoś zrozumiał, że ten problem nie dotyczy tylko dzieci, ale i dorosłych - cieszy się z propozycji rządu Ryszard Fonżychowski, prezes stowarzyszenia Droga i Bezpieczeństwo, które od niemal dziesięciu lat prowadzi akcje zachęcające do używania odblasków. Podobnie wypowiada się Jacek Balkan z Radia TOK FM. Wspólnie z kolegą z rozgłośni Maciejem Głogowskim zainicjowali akcję rozdawania kamizelek i innych elementów odblaskowych przez policjantów z Piaseczna. - Odblaski obowiązkowe dla każdego? Świetny pomysł. Ale mam nadzieję, że rząd zrobi wszystko, żeby to nie był przepis martwy - mówi Balkan. Teraz, jak przyznają sami policjanci, przepisy nie są przestrzegane. Jeśli nawet patrol policji zatrzyma nieletniego bez elementu odblaskowego, kończy się tylko na pouczeniu. - Nie możemy wystawiać im mandatu. Ale informujemy rodziców i szkołę - wyjaśnia Marek Kąkolewski z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. Tak w każdym razie głosi teoria. Dorosłym grożą mandaty. Nie ustalono jeszcze, w jakiej wysokości. Nowe prawo wejdzie w życie na początku przyszłego roku. Jacek Balkan radzi władzy, aby komendy policji dostały wcześniej zapas elementów odblaskowych, które rozdadzą mieszkańcom.

Komentuj
Stanowisko w sprawie likwidacji winiet
31 lipca 2008 | 0

Od początku maja br. tj. od momentu złożenia przez Rząd do Sejmu projektu ustawy "o zmianie ustawy o drogach publicznych oraz niektórych ustaw" trwa gorąca dyskusja na temat skutków likwidacji winiet dla pojazdów ciężarowych (powyżej 3,5 t). Przedstawiamy stanowisko Związku w tej sprawie. e4af6a394b9127abeaae133c26ba7a6e2c82af9d(258-7)

Komentuj
Zarządca drogi usuwa znaki informacyjne przedsiębiorców
30 lipca 2008 | 0

Z powodu przebudowy ulicy zarządca drogi może usunąć znaki informacyjne przedsiębiorców. Formalnie nie musi ich o tym powiadamiać, ponieważ ustalanie nowego projektu organizacji ruchu nie przewiduje uczestnictwa osób trzecich. Powinien to jednak uczynić - orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (sygn. VI SA/Wa 1718/07). Skargę do sądu wniósł Wojciech Król, właściciel czterogwiazdkowego kempingu WOK w Warszawie. Prowadzi go już od 11 lat, głównie dla turystów zagranicznych. - Zawsze był tu ruch - opowiada - gdy nagle pod koniec czerwca 2006 r. kemping opustoszał. Dopiero po trzech tygodniach zorientowałem się, że zniknęły dwa znaki informacyjne D-31 kierujące do mojego kempingu. Policja ustaliła, że zdjął je Zarząd Dróg Miejskich. Przez dwa miesiące ZDM nie reagował na skargi i interwencje. Milczał, a ja liczyłem straty - cały letni sezon, w sumie około 100 tys. zł. Znaki stały od 1995 r. na Wale Miedzeszyńskim na podstawie projektu organizacji ruchu z 1995 r. oraz decyzji ZDM. W drugiej połowie sierpnia 2006 r. ZDM poinformował nieoczekiwanie właściciela kempingu, że dotychczasowe zezwolenia straciły ważność. W konsekwencji przebudowy Wału Miedzeszyńskiego z jedno- na dwukierunkową ulicę powstał w 2003 r. nowy projekt organizacji ruchu, który nie przewidywał lokalizacji znaków D-31. Królowi poradzono, żeby zaczął się starać o nowy znak albo złożył wniosek do ZDM o przyznanie powierzchni reklamowej. Przedsiębiorca podejrzewa, że sporządzając przed przebudową ulicy inwentaryzację znaków drogowych, zwyczajnie o jego znakach zapomniano. Potwierdzałyby to pośrednio pisma ZDM wyjaśniające, że znaki zdjęto z powodu niebezpieczeństwa kolizji, po przebudowie ulicy. Zakład poinformował jednocześnie, że w drodze wyjątku, uwzględniając fakt, iż w planie organizacji ruchu z 1995 r. była zatwierdzona lokalizacja wspomnianych znaków przed przebudową, ZDM ustawił jeden znak D-31 w miejscu niezagrażającym bezpieczeństwu ruchu. Mimo to właściciel kempingu napisał skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Pierwszą sąd odrzucił, wskazując (w wyroku z 15 maja 2007 r., sygn. VI SAB/Wa 36/06), że przed jej wniesieniem należało wezwać ZDM do usunięcia naruszenia prawa. Jednocześnie zdecydował, że usunięcie znaków drogowych podlega, jako czynność materialno-prawna, ocenie sądów administracyjnych. W obecnej skardze Wojciech Król powtórzył zarzuty. - Zwracam się o stwierdzenie, że działania ZDM były niezgodne z prawem - mówi. - Niepoinformowanie mnie o zamiarze usunięcia znaków spowodowało znaczne straty finansowe. Chcę wystąpić o odszkodowanie. Nie może być dwóch miar: dla urzędu i dla obywatela, a urząd nie ponosi żadnych konsekwencji swoich działań. WSA jednak oddalił skargę. - Nie doszło do takiego naruszenia prawa, które wskazywałoby na bezprawność czynności ZDM - powiedziała sędzia Ewa Marcinkowska. Usunięcie znaków informacyjnych nastąpiło w związku z wprowadzeniem nowej organizacji ruchu z powodu przebudowy ulicy, w której znaki te nie były przewidziane. Jednak już na etapie jej planowania ZDM powinien poinformować przedsiębiorcę, że je usuwa, ewentualnie zwrócić się do przedsiębiorcy o ich usunięcie. Tego nie uczynił, a żadne przepisy nie przewidują uczestnictwa osób trzecich w ustalaniu nowego projektu organizacji ruchu. Wyrok jest nieprawomocny.

Komentuj
Irlandzki kodeks drogowy też po polsku
30 lipca 2008 | 0

W Irlandii Północnej, wchodzi w życie nowy kodeks drogowy. Będzie go można przeczytać także w języku polskim - podaje BBC. Kodeks jak zwykle jest wzbogacony o zmiany w prawodawstwie. Jednak po raz pierwszy zostanie opublikowany w językach mniejszości narodowych, w formie on-line. Przepisy będzie można przeczytać w językach: polskim, litewskim i portugalskim. Zmiany w przepisach drogowych dotyczą używania telefonów komórkowych podczas jazdy samochodem i palenia papierosów w trakcie prowadzenia pojazdu. Oprócz przetłumaczonych przepisów irlandzkich, polskojęzyczna wersja kodeksu informuje o odmiennych rozwiązaniach w Polsce - tam, gdzie one występują. Chodzi o to, by czytelnik miał skalę porównawczą. Kodeks dostępny będzie na otwartej niedawno stronie internetowej – w języku polskim - Road Safety Authority (Urzędu ds. Bezpieczeństwa Drogowego), dotyczącą Przepisów Drogowych: www.rulesoftheroad.ie.

Komentuj
ELV, czyli pojazd kończy życie
30 lipca 2008 | 0

Proponowana przez Ministerstwo Środowiska nowelizacja ustawy o odpadach, w tym o samochodach wycofanych z eksploatacji, ma wejść w życie 1 stycznia 2009 roku. Każdemu, kto stanie się właścicielem pojazdu, wyjmie z kieszeni 500 zł podatku a conto późniejszego recyklingu! Proponowany podatek uderzy głównie w przedsiębiorców indywidualnych i ciułaczy kupujących pierwsze nowe auto. Dlaczego? Bo zgodnie z prawem będzie zwracany, ale dopiero po latach, kiedy ostatni właściciel odda pojazd do specjalnego punktu recyklingu. I tu zwolennicy łatania budżetu mogą się przeliczyć. Po pierwsze, do tej pory - na bakier z równością wobec prawa krajowego i niezgodnie z prawem unijnym - pobierano opłatę tylko od importerów indywidualnych. Wpływy z tego tytułu szacuje się na kilkadziesiąt milionów złotych rocznie. Prędzej czy później budżet będzie musiał zapłacić za wycofanie z eksploatacji sprowadzonych staroci. Po drugie, przemysł motoryzacyjny jest jednym z filarów polskiej gospodarki i eksportu, więc zamiast doraźnych i wątpliwych akcji typu podatek Religi lub “500 zł na recykling” rząd powinien opracować kanon polityki motoryzacyjnej wspierającej rynek nowych samochodów. Po trzecie, oficjalni importerzy i dilerzy pojazdów już ponoszą koszty proekologiczne, a nabywcy najczęściej znajdują je w cenie nowego pojazdu. Na dodatek nie jest pewne, czy pieniądze zebrane do budżetu od kierowców zostaną przeznaczone na realne działania proekologiczne. Bo ministerstwo nie proponuje niczego w zamian. Na przykład w Szwecji i Niemczech nabywcy pojazdów zasilanych paliwami przyjaznymi środowisku (odpowiednio etanol i gaz ziemny) uzyskują poważne ulgi podatkowe. Recykling pojazdów to najmłodszy, a z punktu widzenia ochrony środowiska bardzo ważny sektor motoryzacji. Proces recyklingu w krajach o świadomej polityce motoryzacyjnej zaczyna się już na etapie projektowania pojazdu. Tymczasem w Polsce do stacji demontażu trafia zaledwie co dziesiąty ELV, czyli pojazd który kończy życie! Natomiast szarą strefę demontażu na części zamienne lub służące do legalizacji pojazdów kradzionych lub niedopuszczonych do ruchu szacuje się nawet na milion aut rocznie.

ELV, czyli pojazd kończy życie - Producenci samochodów w Europie dbają o środowisko naturalne, respektując ograniczenia emisji zanieczyszczeń i przepisy dotyczące technicznego końca życia produktu. W prawie unijnym znajdziemy regulacje ELV - End of Life Vehicles, czyli dotyczące pojazdów, które zakończyły swoje życie techniczne. Zgodnie z dyrektywą unijną ELV 2000/53/EC od stycznia 2006 roku 80 proc. masy każdego pojazdu jest przeznaczane do ponownego użycia (reuse) lub przetworzenia (recycling). Docelowo 95 proc. W wielu krajach Europy to właśnie producenci za darmo (tzw. cost- -free take-back) zabierają od stycznia 2007r. zużyty samochód od ostatniego właściciela lub fiskus zwraca mu pieniądze. Wszystkie ELV są następnie przewożone nie na złomowisko, ale do certyfikowanych zakładów przetwarzania bez żadnych opłat ani innych obciążeń nakładanych na właściciela. I to właśnie jest dobra zachęta do zachowań proekologicznych. Do stycznia 2007 r., dostosowując się do wymogów unijnych, cały obszar Polski pokryto siecią ponad 440 stacji demontażu i80 punktów zbierania pojazdów ELV. Co ciekawe, każdy użytkownik pojazdu znajdzie taki punkt nie dalej niż 50 km od miejsca zamieszkania.

Komentuj
Zachęty finansowe dla szybkich wywłaszczeń pod drogi
29 lipca 2008 | 0

Posłowie uchwalili zachęty finansowe dla właścicieli nieruchomości, którzy szybko opuszczą tereny wywłaszczone pod drogi – czytamy w “Rzeczpospolitej”. Jeśli zrobią to w ciągu 30 dni od czasu, gdy zezwolenie na realizację inwestycji drogowej stało się ostateczne, to należne im odszkodowanie będzie powiększone o 5 proc. Ponadto, gdy ktoś ma dom albo lokal mieszkalny w nim, to dostanie 10 tys. zł na sfinansowanie przeprowadzki. Wynika to z przyjętej w piątek przez Sejm nowelizacji przepisów o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych. Ma ona uprościć i przyspieszyć budowę dróg. Osoba, która nie skorzysta z tych uprawnień, będzie miała maksymalnie 120 dni na wydanie wywłaszczonej nieruchomości budującym drogę. Sejm poprawił też przepisy, aby były zgodnie z unijną dyrektywą 85/93/EWG. Nie będzie już oddzielnych decyzji o ustaleniu lokalizacji drogi i o pozwoleniu na budowę. Zastąpi je jedna decyzja – zezwolenie na inwestycję. Wtedy też trzeba będzie sporządzić ocenę oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko. Ustawę musi jeszcze uchwalić Senat.

Komentuj
Bez obaw o weryfikację wartości aut
28 lipca 2008 | 1

Podatnicy, którzy zawnioskują o zwrot akcyzy od auta sprowadzonego zza granicy, nie muszą się obawiać, że fiskus oszacuje wartość pojazdu i każe dopłacić podatek - uspakaja “Gazeta Prawna”. Od 19 lipca 2008 r. obowiązuje ustawa o zwrocie nadpłaty w podatku akcyzowym zapłaconym z tytułu nabycia wewnątrzwspólnotowego albo importu samochodu osobowego. Wprowadziła ona też zmiany do ustawy z 23 stycznia 2004 r. o podatku akcyzowym (Dz. U. nr 29, poz. 257 z późn. zm.) polegające na możliwości określenia podstawy opodatkowania przez organ podatkowy lub organ kontroli skarbowej w wysokości wartości rynkowej samochodu osobowego, zarejestrowanego na terytorium kraju, kiedy wysokość podstawy opodatkowania w przypadku sprzedaży na terytorium kraju albo nabycia wewnątrzwspólnotowego samochodu osobowego, bez uzasadnionej przyczyny, znacznie odbiega od średniej wartości rynkowej tego samochodu. Pojawia się tu pytanie, czy organy podatkowe, gdy przy rozpatrywaniu wniosku o zwrot akcyzy nie stwierdzą, że wartość auta była zaniżona, a tym samem podatek zapłacony był za mały, a podatnik zamiast akcyzę odzyskać, powinien ją dopłacić. Takie sytuacje nie będą miały miejsca. Podatnicy mogą spać spokojnie - o dopłatach nie będzie mowy. Weryfikacja podstawy opodatkowania dotyczyć będzie tylko tych przypadków, gdy obowiązek podatkowy powstanie po wejściu w życie ustawy o zwrocie, czyli po 19 lipca 2008 r. Potwierdza to też resort finansów. Jacek Kapica, wiceminister finansów, szef Służby Celnej, w rozmowie z GP zapewnia, że przy ubieganiu się o zwrot akcyzy od samochodów sprowadzonych z zagranicy nie ma mowy o dopłatach podatku. Podnoszenie wartości będzie mogło mieć miejsce od momentu wejścia w życie ustawy regulującej zwrot, czyli od 19 lipca 2008 r. Od tego bowiem dnia wprowadzono także zmiany w ustawie o podatku akcyzowym, dzięki którym urzędy celne będą mogły wzywać podatnika do zmiany podstawy opodatkowania samochodu osobowego lub do podania przyczyn uzasadniających podanie jej w wysokości znacznie odbiegającej od średniej wartości rynkowej. - Specjalna ustawa regulująca zwrot akcyzy rzeczywiście ma zastosowanie do przypadków z przeszłości. Ale w tych regulacjach nie było i nie ma możliwości szacowania czy sprawdzania wartości pojazdów przez organy celne. Zatem przepis dotyczący weryfikacji podstawy opodatkowania nie będzie miał zastosowania do samochodów sprowadzonych przed 19 lipca 2008 r. - tłumaczy Jacek Kapica. 33 proc. jeśli o tyle będzie odbiegać wartość auta ustalona przez biegłego od wartości podanej przez podatnika, koszty opinii biegłego poniesie podatnik.

Komentuj
* e-PD: nowa aktualizacja, nowe akty, nowe projekty
28 lipca 2008 | 0

Komunikat dla subskrybentów e-PrawaDrogowego

Dostępna jest kolejna aktualizacja zbioru aktów prawnych e-PrawoDrogowe. W niej m.in.:

Nowe akty rzeczywiste:

- ustawa o zmianie ustawy Kodeks karny;

- ustawa o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług;

- rozporządzenie zmieniające rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach.

Akty ujednolicone:

- ustawa - Kodeks karny;

- ustawa o podatku od towarów i usług;

- rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach.

Projekty aktów:

- projekt ustawy o zmianie ustawy - Kodeks karny oraz Kodeks postępowania karnego;

- projekt rozporządzenia zmieniającego rozporządzenie w sprawie szczegółowych czynności organów w sprawach związanych z dopuszczeniem pojazdu do ruchu oraz wzorów dokumentów w tych sprawach;

- projekt rozporządzenia w sprawie homologacji tramwajów i trolejbusów;

- projekt rozporządzenia w sprawie warunków technicznych tramwajów i trolejbusów;

- projekt rozporządzenia w sprawie zakresu, warunków, terminu i sposobu przeprowadzania badań technicznych tramwajów i trolejbusów oraz jednostek wykonujących te badania.

9979fd07f4209d871bd8a1c4bf9b90c78db06a5a

ZAMÓW: 0-502-659-431

 

Komentuj

Statystyka

Wypadki drogowe sms-ujących
3 sierpnia 2008 | 0

Rośnie liczba wypadków, których ofiarami padają zawzięcie esemesujący piesi, rowerzyści, a nawet motocykliści czy deskorolkarze. Wiadomo też o dwóch przypadkach śmiertelnych. Zarówno kobieta, jak i mężczyzna, o których mowa, byli tak zajęci wysyłaniem SMS-ów, że nie zauważyli nadjeżdżającego samochodu. Rząd Irlandii już rozpoczął kampanię zniechęcająca nastolatków do jednoczesnego esemesowania i poruszania się po mieście.

Komentuj

Przegląd prasy

Odholują każde źle zaparkowane auto
3 sierpnia 2008 | 0

Koniec pobłażania dla kierowców parkujących gdzie popadnie? Już niedługo na ulicach Warszawy pojawią się tabliczki zapowiadające kosztowne odholowanie źle zaparkowanego pojazdu – donosi stołeczna “Gazeta Wyborcza”. Z nielegalnym parkowaniem "od zawsze" walczy drogówka i straż miejska. Wlepiają mandaty i zakładają blokady. Wiadomo, że najskuteczniejszym sposobem poskromienia łamiących przepisy kierowców jest odholowywanie pojazdów. W praktyce takich przypadków jest stosunkowo mało. - W tej chwili mamy od siedmiu do dziesięciu takich holowań dziennie - słyszymy od pracownika firmy Towing, jednej z dwóch działających w mieście firm, które odholowują źle zaparkowane pojazdy. Strażnicy miejscy mówią, że tak mała liczba holowań wynika z przepisów kodeksu drogowego. - W art. 130a mowa jest o tym, że pojazd można usunąć tylko wtedy, gdy stwarza zagrożenie. A jakim zagrożeniem jest samochód stojący na dziko na Krakowskim Przedmieściu, gdzie jest wąska jezdnia? - tłumaczy Agnieszka Kubicka, rzecznik straży miejskiej. Rozwiązaniem okazały się małe tabliczki, które niebawem zawisną na słupkach ze znakami zakazu postoju i zatrzymywania się. Rysunek na tabliczkach ma jednoznaczną wymowę - to odholowywany samochód. - Na koszt właściciela - precyzuje Kubicka.
Taki los spotka tych kierowców, którzy mimo tabliczki zaryzykują i zostawią pojazd w niedozwolonym miejscu opatrzonym znakiem zakazu i tabliczką. Ale samochód zostanie odholowany tylko wtedy, gdy kierowca popełni naraz dwa wykroczenia lub więcej. - To może być np. utrudnianie ruchu i parkowanie na przystanku - wyjaśnia jeden z funkcjonariuszy straży miejskiej przygotowujący zmiany. A mandaty za te wykroczenia będą się sumować. Do tego dojdzie opłata za odholowanie (ok. 300 zł) i opłata za przetrzymywanie samochodu na parkingu (ok. 30 zł za dobę). - Łącznie może być to nawet i tysiąc złotych - mówi funkcjonariusz. Prace nad rozwieszeniem tabliczek są zaawansowane. Szykuje się też straż miejska - drogówka przeszkoliła 30 funkcjonariuszy, którzy zajmą się wyłapywaniem piratów parkingowych. Samochód zostanie sprawdzony w rejestrze, a policja otrzyma informację, że został odholowany - to na wypadek, gdyby zrozpaczony właściciel zawiadomił ją o kradzieży wozu. Pracy holownikom nie zabraknie. We wspomnianym raporcie Zielone Mazowsze wspomina, że w dniu badań do raportu w Warszawie nieprawidłowo zaparkowany był co trzeci samochód. 

Komentuj
Odpowiedzialność cywilna pijanego kierowcy
3 sierpnia 2008 | 0

Kierujący pojazdami w stanie po spożyciu alkoholu muszą mieć świadomość nie tylko grożącej im odpowiedzialności karnej za przestępstwo, lecz również cywilnej za wyrządzoną szkodę. Obowiązek zwrotu ubezpieczycielowi wysokiego odszkodowania bywa czasem bardziej dotkliwy aniżeli wymierzona kara – przypomina “Gazeta Podatkowa”. W przypadku wyrządzenia szkody w stanie nietrzeźwości albo pod wpływem środków odurzających, substancji psychotropowych lub środków zastępczych zakład ubezpieczeń sprawcy wypadku nie może powołać się na tę okoliczność i odmówić poszkodowanemu wypłaty odszkodowania. Mając na względzie ochronę uczestników ruchu, w tym zwłaszcza poszkodowanych, obowiązkowe ubezpieczenie OC posiadaczy pojazdów obejmuje również i tego rodzaju zdarzenia. Dotyczy to także przypadków, gdy kierujący zbiegł z miejsca zdarzenia, wszedł w posiadanie pojazdu wskutek popełnienia przestępstwa (np. kradzieży), czy też gdy nie posiadał wymaganych uprawnień do kierowania danym pojazdem mechanicznym (choć od tego są pewne wyjątki). Jednakże w tego rodzaju sytuacjach zaraz po wypłacie odszkodowania ubezpieczyciel zgłosi się do sprawcy szkody z tzw. roszczeniem regresowym. Chodzi o nic innego, jak zwrot przekazanych poszkodowanemu kwot tytułem m.in. rekompensaty za uszkodzony samochód, pokrycia wydatków na leczenie, renty czy zadośćuczynienia za krzywdę. Może również chodzić o wypłacone rodzinie zmarłego odszkodowanie za pogorszenie sytuacji życiowej. Nierzadko wierzytelności zakładów ubezpieczeń w stosunku do ich byłych klientów i sprawców szkód sięgają setek tysięcy złotych. Jedno nierozsądne zachowanie może więc kosztować utratę całego majątku i zajęcie kont bankowych oraz wynagrodzenia na wiele lat. Od nabytego w taki sposób długu nie będzie też można się uwolnić w trybie upadłości konsumenckiej, jeżeli ta zacznie w Polsce obowiązywać.

Komentuj
Kolejny paryski sposób na korki i spaliny
31 lipca 2008 | 0

86470169fb2be2d55c6d81b7c2c1a776ffc7f698(258-2)

Władze Paryża mają nowy pomysł na walkę z korkami i ze spalinami - pisze DZIENNIK. Chcą za kilka euro wypożyczać małe autka, napędzane elektrycznością. Samochodziki będzie można zostawić w wielu punktach miasta, a potem wypożyczyć kolejne. Jeśli od czasu do czasu potrzebujesz samochodu, to go sobie nie kupuj, tylko na chwilę wypożycz. Już pod koniec przyszłego roku w Paryżu mają ruszyć ekspresowe wypożyczalnie samochodów, dzięki czemu będzie można wsiąść w samochód w jednym punkcie miasta i parę minut później zostawić go w innym. Co więcej, cena takiej usługi wyniesie tylko kilka euro, bo płacić się będzie jedynie za czas faktycznej przejażdżki, a pojazdy nie będą zanieczyszczać środowiska, bo będą elektryczne. Najnowsza propozycja władz francuskiej stolicy to efekt sukcesu zainaugurowanej w zeszłym roku sieci Velib, ekspresowej wypożyczalni rowerów. Pomysł mera Paryża Bertranda Delanoe zaskoczył i ku uciesze ekologów zbudowano nowe ścieżki, a coraz więcej paryżan z zapałem co rano pedałuje do pracy. Jednak w kilkumilionowej aglomeracji nie każdy chętnie zamieni cztery kółka na dwa. Dlatego pod koniec przyszłego roku merostwo planuje otworzyć samochodowy odpowiednik Velib - Autolib. Do swojej dyspozycji kierowcy dostaną 4000 elektrycznych samochodzików - 2000 w centrum i 2000 na przedmieściach - które będzie można wziąć z jednej z 700 wypożyczalni. Na dodatek zostawić go można w dowolnym innym punkcie. "To dobry sposób, by ograniczyć liczbę stałych kierowców" - mówi DZIENNIKOWI 35-letnia paryżanka Nadine. Po dłuższym zastanowieniu nawet ekologom spodobał się ten pomysł. Samochody napędzane będą elektrycznie, więc odpada problem emisji spalin. "Ekologiczne auta dobrze uzupełnią transport publiczny" - mówi szef francuskiego oddziału organizacji Greenpeace, Pascal Hunsting. Jak podkreślają zwolennicy projektu, z Autolib korzystać będą przede wszystkim osoby, które na co dzień radzą sobie bez samochodu. Nowa usługa sprawi, że własny pojazd nie będzie im już potrzebny. Jedynym przeciwnikiem ekologicznego pomysłu jest francuska... Partia Zielonych. Ich zdaniem ułatwiony dostęp do czterech kółek stanie się krokiem wstecz po wielu latach uczenia Francuzów, jak radzić sobie bez samochodu.

Komentuj
Prawo jazdy to za mało, niezbędna kwalifikacja zawodowa
28 lipca 2008 | 0

Kierowcy autobusów, którzy do 10 września nie zdążą zrobić prawa jazdy kat. D, będą musieli zdobyć nowy dokument - świadectwo kwalifikacji zawodowej. Ostatnie dni to czarna seria tragicznych wypadków autokarowych. W niektórych zawinili kierowcy. Co z ich umiejętnościami - pyta “Rzeczpospolita”. Nowe przepisy wprowadzają wyższe wymagania wobec nich. Zmieniony zostanie system szkolenia kierowców. - Taka zmiana jest potrzebna. Każdy, lepszy od dotychczasowego, sposób szkolenia powinien zwiększyć bezpieczeństwo na drogach - mówi Tadeusz Wilk, dyrektor Departamentu Transportu w Zrzeszeniu Międzynarodowych Przewoźników Drogowych. I choć co do zasady przewoźnicy są “za”, to otwarcie krytykują niektóre rozwiązania. Świeżo upieczonym kierowcom (czyli tym, którzy zdadzą egzamin na kategorię D po 10 września) nie wystarczy już kurs doszkalający. Przed podpisaniem umowy będą musieli przedstawiać świadectwo kwalifikacji zawodowej. Potwierdza ono, że zainteresowany przeszedł pozytywnie kwalifikację wstępną. - Po zdanym egzaminie oraz ze zdobytym świadectwem kierowca będzie musiał się zwrócić do starosty. Tam dostanie nowe prawo jazdy, w którym zostaną umieszczone informacje o uzyskaniu kwalifikacji wstępnej, dacie koniecznego szkolenia okresowego oraz dacie ważności badań lekarskich i psychologicznych - informuje Sebastian Chwalibogowski, naczelnik Wydziału Postępowań Administracyjnych Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. Co ma zmienić wprowadzenie kwalifikacji wstępnej? - Polepszyć umiejętności i wiedzę kierowców, a co za tym idzie, zwiększyć bezpieczeństwo na drogach – informuje Sebastian Chwalibogowski. Kierowcy, którzy zasiądą za kółkiem, wykonujący przewóz drogowy (z kwalifikacji zwolnieni są m.in. kierowcy wykonujący przewozy prywatnie), muszą wiedzieć, jak zachować się podczas poślizgu czy w trudnych warunkach drogowych, a nie jak parkować czy przejechać rondo (tego uczą się na kursach na prawo jazdy). Kwalifikacja wstępna i cykliczne szkolenia okresowe mają nauczyć stosowania nowoczesnych układów i urządzeń, jakimi są naszpikowane nowoczesne ciężarówki. – Młody kierowca, przesiadając się z auta osobowego, nierzadko nie wie nawet, jak działają systemy kontroli trakcji czy stabilizacji toru jazdy, nie wspominając już o ABS. Dlatego, mimo poruszania się supernowoczesnym autobusem, nie potrafi odpowiednio zareagować na sytuację na drodze. Szkolenia te pozwolą na bieżąco poprawiać umiejętności, zmniejszać zużycie paliwa i zwiększać zarówno konkurencyjność polskich firm przewozowych, jak i komfort ich pasażerów. W dodatku nie narażą przedsiębiorcy na kary, które w Unii Europejskiej sięgają kilku tysięcy euro i mogą doprowadzić do odebrania przewoźnikowi uprawnienia do wykonywania przewozów drogowych - wymienia Chwalibogowski. Przewoźnicy, choć zmiany uznają za słuszne, krytykują niektóre rozwiązania. Przede wszystkim zakres szkolenia - ich zdaniem zbyt szeroki. Unijna dyrektywa, która kazała nam zmienić system szkoleń, określiła ich czas maksymalny - 280 godzin i skrócony - 140 godzin. - Polski ustawodawca przyjął czas maksymalny i ustalił godzinę lekcyjną na 60 minut. To ewenement - twierdzi dyrektor Wilk. - Niestety dłuższy kurs wiąże się z większymi kosztami. Do dziś nie wiadomo, kto za takie szkolenie zapłaci: kierowca czy firma - dodaje.

Komentuj
A na drogach pijani kierowcy! Nr 258
4 sierpnia 2008 | 0

Prawie 2 promile alkoholu miał sprawca śmiertelnego wypadku - Jedna osoba zginęła, a dwie zostały ranne w wypadku samochodu osobowego, do którego doszło na lokalnej drodze w okolicach Tomaszowa Maz. (Łódzkie). Kierujący autem 28-letni mężczyzna był pijany; miał ok. 1,8 promila alkoholu w organizmie. Jak poinformowała podinsp. Joanna Kącka z łódzkiej policji, do wypadku doszło ok. godz. 17 na drodze Spała-Ciebłowice. Volkswagen golf prowadzony przez 28-letniego mężczyznę na łuku drogi wypadł z trasy i uderzył w przydrożne drzewo. Na miejscu zginął ok. 25-letni pasażer golfa; dwaj inni pasażerowie auta zostali ranni. Kierowca nie odniósł poważniejszych obrażeń. Za spowodowanie po pijanemu wypadku ze skutkiem śmiertelnym może mu grozić kara do 12 lat więzienia.

Pijany kierowca sprawcą śmiertelnego wypadku - Nietrzeźwy kierowca spowodował rano wypadek w miejscowości Trzcianka, pow. wyszkowski (Mazowieckie) na drodze krajowej nr 8 (Budziska-Kudowa Zdrój). Jedna osoba nie żyje, dwie są ranne. Aleksandra Banaszczyk z zespołu mazowieckiej policji powiedziała, że w Trzciance doszło do zderzenia trzech pojazdów. "Sprawcą wypadku był kierowca volkswagena sharana, który zjechał na przeciwny pas i zderzył się czołowo z mercedesem, a następnie na obydwa pojazdy najechał volkswagen T4" - wyjaśniła. 21-letni pasażer mercedesa zginął na miejscu. Z sześciu osób, które karetkami zabrano z miejsca wypadku, dwie pozostały w szpitalu. Banaszczyk dodała, że wstępne badania wykazały, że sprawca wypadku - kierowca volkswagena sharana był nietrzeźwy. Pijany kierowca busa - Ponad 0,6 promila alkoholu w organizmie miał kierowca busa, który przewoził pasażerów z Lubartowa do Lublina. O pijanym 26-latku powiadomiła Policję jedna z pasażerek. Mężczyzna został zatrzymany. Wynik wskazał u niego ponad 0,6 promila alkoholu w organizmie. 26-latek przyznał, że jest to już dzisiaj jego trzeci kurs. Mężczyznę zatrzymano i przewieziono do komendy miejskiej Policji w Lublinie. Policjanci powiadomili właściciela firmy przewozowej, by zabezpieczył busa. Prowadzenie pojazdu na drodze publicznej w stanie nietrzeźwości zagrożone jest karą do 2 lat pozbawienia wolności. Ten kierowca jednak może usłyszeć zarzut narażenia innych na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, za co grozić mu może nawet 5 lat więzienia.

Wężykiem z 3,4 promila - Policjanci z Pomiechówka zatrzymali Lucjana T. Rowerzysta zwrócił uwagę mundurowych jadąc tzw. “wężykiem”, stwarzając tym samym zagrożenie dla siebie i innych uczestników ruchu drogowego. Jak się okazało, 51-latek miał 3,4 promila alkoholu w organizmie. Za jazdę rowerem w stanie nietrzeźwości grozi kara pozbawienia wolności nawet do roku.

Pijany kierowca z narkotykami - Policjanci z Żywca zatrzymali podczas kontroli drogowej pijanego kierowcę, który w swoim samochodzie przewoził amfetaminę, marihuanę i tabletki ekstazy. Policjanci z żywieckiej drogówki, którzy pełnili służbę w mieście, zwrócili uwagę na mężczyznę stojącego przy jednym z samochodów. Jego zachowanie wskazywało na to, że może być pod wpływem alkoholu. W pewnym momencie mężczyzna zaczął sadowić się na siedzeniu kierowcy. Wtedy funkcjonariusze zwrócili mu uwagę, że jazda w takim stanie jest przestępstwem. Kierowca stwierdził, że nie zamierza nigdzie jechać, a chciał jedynie zabrać z samochodu swoje rzeczy. Zaledwie kilka minut później funkcjonariusze zauważyli tego samego mercedesa jadącego w kierunku żywieckiego rynku. Kierujący nim mężczyzna został zatrzymany do kontroli drogowej. Badanie stanu jego trzeźwości wykazało, że 30-latek miał we krwi 0,73 promila alkoholu. Policjanci ustalili też, że mercedes ma tablice rejestracyjne pochodzące od innego pojazdu.

Komentuj
(Nie)bezpieczne wakacje 2008 na polskich drogach
3 sierpnia 2008 | 0

Komenda Główna Policji: Połowa wakacji już za nami. Jak co roku na drogach obserwujemy wzmożony ruch zarówno samochodów osobowych, jak i autobusów. Dobra pogoda sprzyja też korzystaniu z motocykli, motorowerów i skuterów, które stają się coraz bardziej popularne. Lato to bardzo pracowity okres dla policjantów ruchu drogowego. Aby zapewnić bezpieczeństwo wszystkim użytkownikom dróg funkcjonariusze realizują akcję "Bezpieczne wakacje 2008".

Kontrole prędkości, przestrzeganie przepisów dotyczących przewożenia najmłodszych, sprawdzanie stanu technicznego pojazdów, eliminowanie z ruchu nietrzeźwych użytkowników dróg, a także tych, którzy zażywają środki odurzające  - to podstawowe założenia policyjnej akcji "Bezpieczne wakacje 2008". Policjanci, w tych miejscach, w których tworzyć się będą korki, np. na trasach dojazdowych do miejscowości turystycznych, będą ręcznie kierować ruchem. Celem jest rozładowanie natężenia ruchu aut.

W zeszłym roku w czasie wakacji doszło do 8 937 wypadków drogowych, w których zginęło 1 052 osób, a 11 826 osób zostało rannych. Przyczyny jak co roku są te same: nadmierna prędkość, nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu, nieprawidłowe wyprzedzanie oraz zmęczenie kierowcy spowodowane przekroczeniem czasu pracy. Zadbajmy o to, by bezpiecznie dojechać na urlop i bezpiecznie wrócić z wypoczynku.

O działaniach podejmowanych przez Policję mówi mł. insp. Jacek Zalewski z KGP - http://www.policja.pl/portal/pol/1/22991/Bezpieczne_wakacje_2008_na_polskich_drogach.html

Komentuj
Objazdowe miasteczko ruchu drogowego…
1 sierpnia 2008 | 0

W  wielu województwach WORD-y organizują objazdowe miasteczka ruchu drogowego. Każdego roku objazdowe miasteczka docierają do szkół podstawowych w najodleglejszych powiatach. Ustawiane na boiskach szkolnych, na łące czy w parku.

 442035bac2341bc7fe5fa5e93ccd13ac9b811d1a (258-13)

2e2f289922c900e835778fa8796b18cf69766411 (258-14)

^ Paweł Cichański z Sekcji Ruchu Drogowego łowickiej policji uczestniczył w objazdowym miasteczku ruchu drogowego w Szkole Podstawowej w Błędowie, organizowanym przez Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Skierniewicach. Działania te mają na celu wspomaganie wychowania komunikacyjnego w szkołach. Przeprowadzone zostały zajęcia praktyczne, pogadanka dotycząca bezpiecznego poruszania się na rowerze. Uczniowie mogli również obejrzeć film pt. “Z rowerem za pan brat”.

Komentuj
Telefon ochroni samochód przed kradzieżą
1 sierpnia 2008 | 0

873e03d69d53b931c4c5a3d112ea62cbddb36fb2 (258-15)

18-letni Kenijczyk, Morris Mbetsa, opracował system "Track&Block” mający za zadanie utrzymanie komunikacji między samochodem, a telefonem komórkowym chroniąc w ten sposób auto przed kradzieżą. Młody afrykański wynalzaca użył technologii, które już istnieją. Na serwisie Komórkomania.pl czytamy: "możliwość przesyłania głosu, technologia DTMF, wiadomość tekstowa SMS i sieć komórkowa wystarczyły Kenijczykowi do opracowania genialnej metody zabezpieczenia samochodu przed kradzieżą. Jak to działa? W aucie zainstalowano małe, czarne pudełko, które ma możliwość połączenia z komórką. Za każdym razem, gdy ktoś będzie próbował odpalić auto, zostanie wysłana wiadomość do komórki. Jeżeli właściciel będzie pewny, że niewłaściwa osoba nie chce mu sprzątnąć spod nosa samochodu, wystarczy, że wyśle odpowiedź i auto uruchomi się."  

Komentuj
Kierowcy autokarów przejdą kursy doszkalające
31 lipca 2008 | 1

Od początku wakacji 2008 inspektorzy transportu drogowego skontrolowali 1300 autokarów i ukarali ponad 400 kierowców mandatami. Zatrzymano też ponad 90 dowodów rejestracyjnych niesprawnych pojazdów. Alvin Gajadhur w rozmowie z IAR podkreślił, że pozytywnym sygnałem jest poprawa stanu technicznego pojazdów. Nadal wiele do życzenia pozostawia jednak postępowanie kierowców, którzy często łamią przepisy dotyczące czasu pracy. Skracają przerwy na odpoczynek i wydłużają dopuszczalny czas jazdy. Ostatnie poważne wypadki z udziałem polskich autokarów były właśnie efektem zmęczenia kierowców lub braku umiejętności. Alvin Gajadhur zaznaczył, że od jesieni jest szansa na znaczną poprawę wyszkolenia kierowców, którzy starają się o prawo jazdy uprawniające do kierowania autokarami. Od jesieni wchodzą bowiem w życie nowe przepisy, które nakładają na kierowcę obowiązek uczestniczenia przez 260 godzin w zajęciach teoretycznych i 20 godzin zajęciach praktycznych w tym 4 godziny jazdy w ekstremalnie trudnych warunkach. Do tego co 5 lat kierowcy będą zobowiązani w uczestniczeniu w kursach doszkalających.

Komentuj
W zaparkowanym na słońcu aucie temperatura wzrasta o 50 stopni
31 lipca 2008 | 0

Kiedy żar leje się z nieba, temperatura w samochodzie zaparkowanym na słońcu wzrasta do 50 lub więcej stopni. Osoba zamknięta w takich warunkach jest skazana m.in. na odwodnienie i osłabienie. W przypadku małego dziecka dolegliwości te mogą się jeszcze nasilić. Od wielu dni słupek rtęci na termometrach oscyluje wokół 30 kreski. Niestety zdarzają się sytuacje zostawiania dzieci w pojazdach zaparkowanych na słońcu. Na przykład na początku czerwca w Dzierżoniowie nieodpowiedzialna matka zostawiła w rozgrzanym aucie 2-letnią córeczkę. Spoconemu i płaczącemu dziecku pomogli przypadkowi przechodnie. Nie pamiętam podobnych wypadków - podkreśla Monika Bąk, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie. - Porzucony nawet na chwilę maluch jest przerażony, z czasem traci coraz więcej wody, organizm się przegrzewa, pojawiają się wymioty. Błędem jest myślenie: dziecko śpi, więc idziemy do sklepu bez niego. Trzeba go obudzić i zabrać.

Komentuj
Zielona strzałka to WARUNKOWE prawo skrętu
31 lipca 2008 | 1

Do końca wakacji 2008 w Lublinie zielone strzałki mają zostać zamontowane na 17 skrzyżowaniach. “Kurier Lubelski” przypomina, iż likwidowane na skrzyżowaniach zaledwie kilka lat temu zielone strzałki, umożliwiające warunkowy skręt w prawo, znów powracają na nasze ulice. To za sprawą zmian w przepisach.. Zielone strzałki zaczęto likwidować w całej Polsce około 5 lat temu. Wówczas ministerialni urzędnicy orzekli, że ich istnienie jest sprzeczne z przepisami Unii Europejskiej. Jak się okazało, była to nadinterpretacja unijnych uregulowań, bowiem prawo europejskie wcale ich nie zakazuje. Problem doprecyzował obecny rząd i od maja, zgodnie z wydanym rozporządzeniem, strzałki znów mogą być montowane. Kierowcy przyjęli tę informację z ulgą. – Okropnie irytuje mnie, że na skrzyżowaniu nie mogę skręcić w prawo, mimo iż nie ma ruchu. To tylko powoduje korki, auta mogłyby spokojnie pojechać, ale nie robią tego. Strzałki w Lublinie mają pojawić się do 30 sierpnia – mówi Andrzej Matacz, główny specjalista ds. sygnalizacji w Wydziale Dróg i Mostów Urzędu Miasta Lublin. Koszt montażu strzałek na jednym skrzyżowaniu wahać się ma od 1 do 2 tys. zł. Kierowcy się cieszą, piesi nie. – Bezpieczniej się czuję, gdy zapala mi się zielone na przejściu wtedy, gdy żaden samochód w tym czasie nie próbuje wymusić przejazdu, bo akurat ma zieloną strzałkę uprawniającą go do skrętu w prawo. Powrót zielonej strzałki może zwiększyć liczbę potrąceń – to częste opinie pieszych.

 

Policja przypomina, że zielona strzałka uprawnia kierowców do skrętu w prawo tylko wtedy, gdy na pasach dla pieszych nie ma już przechodniów. Gdy kierowcy nie ustępują pierwszeństwa pieszym, popełniają wykroczenie, za które można dostać wysoki mandat i punkty karne.

 

 

Komentuj
Maty z wypustkami przed przejściem dla pieszych
31 lipca 2008 | 0

1833f7b4e2dc42a0138efe02cb6d3e314d7fe52e (258-3)

JAWORZNO: Na kilku ulicach miasta rozpoczęto montaż specjalnych mat z wypustkami, które mają sygnalizować niewidomym o tym, że zbliżają się do przejścia dla pieszych. To pionierskie rozwiązanie, choć w wielu miastach tuż przy zebrach układa się już płyty chodnikowe wyposażone w podobne wypustki. Funkcje są identyczne, ale maty są tańsze – donosi “Dziennik Zachodni”. - Ułożenie chodnikowych płyt wymaga zazwyczaj przebudowy przejścia dla pieszych, to oczywiście wiąże się z dodatkowymi kosztami, a kiedy kładzie się matę to wystarczy ją po prostu nakleić na nawierzchnię - tłumaczy Przemysław Gardoń, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów w Jaworznie. Maty wykonane są ze specjalnego chemoutwardzalnego materiału, który czasem wykorzystywany jest przy pracach drogowych. Jego charakterystyczną cechą jest to, że jest stosunkowo trwały i odporny na ścieranie czy odkształcenia. To ważne, bo dzięki temu wypustki będzie można wyczuć stopą przez kilka lub nawet kilkanaście lat. Pomysł, by w Jaworznie wykorzystać maty, powstał po konsultacjach z drogowcami z innych miast. - Dzięki kontaktom z innymi miastami mieliśmy okazję zapytać o maty tych, którzy w swoich miastach już je stosują - mówi Przemysław Gardoń. Maty są już na przykład w Poznaniu i Warszawie, gdzie podobno spełniają swoją rolę. - Stosujemy je już od jakiegoś czasu. Efekty są dobre, bo niepełnosprawni czują się w miejscach, gdzie je zastosowano pewniej - mówi Anna Szpytko, rzeczniczka Urzędu Miejskiego w Poznaniu. Drogowcy z Jaworzna przekonują, że takie rozwiązanie bardzo szybko znajdzie naśladowców w całym naszym regionie. Przy pracach już byli obserwatorzy z Dąbrowy Górniczej i Katowic. W Katowicach wszędzie tam, gdzie przebudowywane są całe skrzyżowania pojawiają płyty z wypustkami. Maty mogą się pojawić w miejscach, gdzie przebudowy się nie planuje. Osoby niewidome tłumaczą, że jeśli mat lub płyt z wypustkami nie ma, to trudniej znaleźć miejsce, gdzie można bezpiecznie wejść na drogę. Laską wyczuje się dopiero krawężnik, a jeśli wcześniej są wypustki, to już metr wcześniej wiadomo, że dochodzi się do przejścia. - Poruszanie się po miastach naszego województwa nie należy do najłatwiejszych. Utrudnień wciąż jest sporo. Mata na jednym przejściu to wydatek 535 zł.

Komentuj
Fotoradary w walce z bezrobociem
31 lipca 2008 | 0

Fotoradary, które miały poprawiać bezpieczeństwo na drogach, dla wielu gmin okazały się także dobrym sposobem na podreperowanie dochodów i walkę z bezrobociem. Do ich obsługi zatrudniani są ludzie bez pracy, a mandaty zasilają budżety gmin setkami tysięcy złotych - donosi “Dziennik”. Jednym z pierwszych miast, które kupiło fotoradary był położony w zachodniopomorskiem 2,2 tys. Biały Bór. Urządzenie było niezbędne, bo w mieście krzyżują się dwie drogi krajowe, a podróżujący nimi kierowcy niezbyt chętnie zdejmowali nogę z gazu. "Sprawdza się znakomicie. Robi zdjęcia doskonałej jakości, więc z identyfikacją kierowców nie mamy problemów" - mówi w rozmowie z “Dziennikiem” burmistrz Franciszek Kwaśniewski. Dzięki fotoradarom w ciągu roku samorząd zarobił na mandatach prawie 2 mln zł, czyli ponad 10 proc. budżetu, a pracę w dotkniętej 26-proc. bezrobociem gminie znalazło dziesięć osób, które zajmują się wyłącznie obsługą urządzenia oraz obróbką i wysyłaniem zdjęć. Zainteresowanie fotoradarami jest tak duże, że firmy zajmujące się ich sprzedażą i wynajmem ledwo nadążają z realizacją zamówień. Jan Radziwiłł z zielonogórskiego "Metra" codziennie odbiera przynajmniej kilka telefonów z pytaniami od zainteresowanych gmin. Według Radziwiłła, samorządy doskonale wiedzą, że to dobry interes, bo nawet niewielka gmina dzięki jednemu tylko fotoradarowi jest w stanie wystawić większą liczbę mandatów niż cała mazowiecka policja. Podobne rozwiązanie wprowadzili w 2002 roku Francuzi. Nakłady poniesione na instalację zintegrowanych fotoradarów zwróciły się już po ośmiu miesiącach. Dziś roczne utrzymanie 1500 radarów kosztuje nad Sekwaną ok. 40 mln euro, a wpływy z mandatów to kwota ok. 300 mln.

Komentuj
Zmodernizują Miasteczko Ruchu Drogowego
30 lipca 2008 | 0

Skierniewice przystąpią do ogólnopolskiego konkursu na projekt budowy lub modernizacji Miasteczka Ruchu Drogowego. Komisja Konkursowa wyłoni trzy najlepiej ocenione projekty, które otrzymają nagrody pieniężne. Nagrodą za I miejsce jest 25 000 zł. Konkurs został ogłoszony przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji dla gmin i powiatów w ramach rządowego programu ograniczenia przestępczości i aspołecznych zachowań pn. “Razem Bezpieczniej”. W związku z tym już rozpoczęto prace związane z zaprojektowaniem i rozbudową istniejącego w Skierniewicach Miasteczka Ruchu Drogowego zlokalizowanego przy Szkole Podstawowej nr 4. - Poprzez udział w konkursie chcemy propagować działania, mające na celu podniesienie bezpieczeństwa w ruchu drogowym przez edukację dzieci i młodzieży w zakresie wychowania komunikacyjnego - wyjaśnia Dorota Rutkowska, Wiceprezydent Skierniewic. Główne założenia, jakie chcemy osiągnąć to: popularyzowanie zasad i przepisów ruchu drogowego, kształtowanie nawyków prawidłowego zachowania się w ruchu drogowym, stworzenie warunków dla dzieci i młodzieży do przeprowadzania egzaminów na kartę rowerową i motorowerową, popularyzowanie roweru jako środka transportu, rekreacji i sportu. - Biorąc pod uwagę regionalny charakter Skierniewickiego Miasteczka Ruchu Drogowego, z którego korzysta również młodzież z innych miast takich jak – Łowicz, Kutno, Łęczyca, czy Rawa Mazowiecka mamy duże szanse na zwycięstwo w konkursie – zapowiada Wiceprezydent Dorota Rutkowska.

Komentuj
Znak musi być bezpieczny dla przechodniów i widoczny dla kierowców
30 lipca 2008 | 0

Spore trudności z zauważaniem znaku drogowego mieli w ostatnich dniach kierowcy przejeżdżający w centrum Słupska - przeczytaliśmy w serwisie “Głosu Pomorza 24.h” Znak informujący o ślepej ulicy wisiał tuż nad ziemią. Z tego powodu skręcający w ul. Partyzantów kierowcy mogli go nie zauważyć. O problemie redakcja gazety poinformowała drogowców. - To oznakowanie zamontowała firma Hydrobudowa, która prowadzi prace na ulicy Partyzantów - tłumaczy Mirosław Myszk, inżynier ruchu Zarządu Dróg Miejskich w Słupsku. - Znak powinien być tak zawieszony, aby był bezpieczny dla przechodniów i widoczny dla kierowców. Po naszej interwencji ZDM zawiadomił firmę wykonującą prace remontowe o problemach z oznakowaniem. Znak został podciągnięty na prawidłową wysokość w ciągu godziny. Redakcji gratulujemy skuteczności działania.

Komentuj
Kolejne miasto paraliżowane przez L-ki
30 lipca 2008 | 1

Setki elek z całej okolicy wyjeżdżają codziennie na ulice Bielska-Białej. - Każdy z nas kiedyś uczył się jeździć. Ale czy koniecznie poruszające się w żółwim tempie elki muszą pchać się do centrum w godzinach szczytu? - pytają zdenerwowani kierowcy. - Choć czasem zdarzają się kolizje z ich udziałem, nie stwarzają nam większych problemów - uspokaja Elwira Jurasz, oficer prasowy bielskiej policji. Jednak kierowcy mają elek dość. Skąd tak dużo wzięło się ich na ulicach? Tylko na terenie Bielska-Białej działa blisko 60 szkół dla przyszłych kierowców. Niemal dwa razy więcej niż np. w Częstochowie. Są wakacje, więc szkoły przeżywają oblężenie. Na kursy zapisali się uczniowie i studenci. Do tego na bielskich ulicach uczą się jeździć także kursanci szkół z Oświęcimia, Żywca, Kęt, Andrychowa i wielu innych miast południowej Polski. Powód jest prozaiczny - egzaminy można zdawać tylko w Wojewódzkich Ośrodkach Ruchu Drogowego. - Ludzie wymieniają się w internecie informacjami o kolejkach w ośrodkach. Zapisują się tam, gdzie na egzamin czeka się najkrócej - tłumaczy Jerzy Balon z bielskiego WORD-u, jednocześnie miejscowy radny. W bielskim ośrodku osoby, które zdały egzamin teoretyczny za pierwszym razem, a do praktycznej część podchodzą po raz pierwszy, oczekują na nią do miesiąca. Dlatego na egzaminy przyjeżdżają tu mieszkańcy tak odległych miast. Poza tym bielski WORD może pochwalić się wysokimi notowaniami w sieci. Wśród internautów panuje nawet opinia, że stosunkowo łatwo zdać tu egzamin. W efekcie dziennie do egzaminu podchodzi w Bielsku-Białej nawet 200 osób! Podobne problemy mają także inne miasta, w których są siedziby WORD-ów. W Jastrzębiu-Zdroju radni chcieli nawet formalnym zakazem wyprosić elki z centrum, bo tak korkowały miasto. Ostatecznie nie zgodził się na to prezydent miasta. Opinie, czy wprowadzenie takiego zakazu byłoby zgodne z prawem, były sprzeczne, ale większość prawników uznała, że nie wolno zakazywać elkom jazdy po publicznych drogach. Co więc można z tym problemem zrobić? Apelujemy do właścicieli szkół nauki jazdy z okolicznych miejscowości, by ograniczyli choć trochę liczbę jazd po bielskich ulicach. W zupełności wystarczy, jeśli kursanci poćwiczą u nas jazdy dopiero pod koniec kursu - uważa radny Balon. Bielscy urzędnicy zbadają także, czy na terenie miasta nie mamy zbyt wielu szkół nauki jazdy. Instruktorzy jednak uspokajają - wraz z końcem wakacji w mieście powinno zrobić się luźniej.

Komentuj
Postulują 40 godzin szkolenia praktycznego - komentarze
29 lipca 2008 | 3

Szefowie Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Bydgoszczy chcą zmian w przepisach szkolenia kierowców. Uważają, że 30 godzin szkolenia praktycznego w szkołach jazdy to zbyt mało. Ich zdaniem młodzi kierowcy są słabo przygotowani do egzaminów praktycznych. Sami kursanci przyznają im rację. Z takim postulatem występują do Ministerstwa Infrastruktury szefowie wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego. Tadeusz Kondrusiewicz szef bydgoskiego WORD-u mówi, że 40 godzin zamiast 30 to konieczność. Dodaje, że przyszłe zmiany muszą być ustawowe - donosi Onet.pl. Takiego newsa otrzymaliście Państwo w jednym z poprzednich numerów naszego serwisu, poprosiliśmy o wypowiedzi, oto one:

- Jarosław Nowak: przecież obecnie można jeździć nawet 100godzin. Proszę spojrzeć na kartę szkolenia, kto decyduje o dopuszczeniu kursanta jako przygotowanego do zdania egzaminu. A dlaczego 40-ści a nie np.50 lub 60 przecież było 20 jakiś filozof stwierdził, że ma być 30 bo to będzie wystarczyło teraz kolejny wymyślą że 40.A przecież wystarczy dostosować się do ustawy przecież 30 to jest minimum. A instruktor powinien szkolić a nie wozić się z kursantem, bo nawet 100 nie wystarcz.

- T.M. - no pomysł dobry 40 godzin praktycznych, wiadomo, że instruktor decyduje o większej ilości godzin no, ale niezdrowa konkurencja daje się we znaki ( idź tam, bo tam zawsze po 30 godzinach wypisują papiery, bo jest taniej itp.) a instruktor, który stwierdzi, że trzeba dokupić jazd jest w oczach wielu osób naciągaczem, i w sumie trochę racji w tym jest, bo i tak nawet po zrobieniu 100 godzin jazd niema gwarancji, że zda się egzamin bo oblać można dzisiaj za wszystko - takie przepisy i interpretacje niektórych egzaminatorów. 40 godzin? - ale może jeszcze jakieś wytyczne np. - że minimum np 4 godziny na autostradach - hmm ale ich nie mamy, no może parę kilometrów jazdy nocne juz są.

- Adam T.: Ciekawy sposób rozumowania. Wydaje się, że słuszny, ale....... Już publicznie się pisze, że OSK wydają zaświadczenia o odbytym szkoleniu praktycznie w dowolnym czasie. I za to się je nawet chwali, bo przecież na egzamin się tak długo czeka, że warto już wcześniej się zapisać, a kurs (jazdy) kończyć mając już termin egzaminu ustalony. Ciekawe rozumowanie. Ustalenie wymaganego minimum przynosi korzyść tylko kiepskim OSK. Dlaczego? Bo przecież "wojna cenowa" trwa i w większości kursant przy wyborze OSK kieruje się ceną kursu. Kiepski OSK obniża cenę i ma kursantów. Ktoś kto chce dobrze szkolić ma.... dobre chęci. Albo się dostosuje, albo.... Logika podpowiada, że wraz z ustaleniem minimalnej ilości godzin należy ustalić także minimalną cenę kursu. A praktyka podpowiada, że to też da się obejść. Rzeczywiste zmiany nastąpiłyby chyba tylko wtedy gdyby całkowicie zrezygnować z wymaganej minimalnej ilości godzin. Pozornie wydaje się to niedorzeczne, albo nawet groźne, ale w praktyce chyba byłoby lepiej. OSK szkoliłyby wg własnych możliwości, liczyłyby się wyniki a nie formalności. Dobry OSK za dobre szkolenie wziąłby więcej mimo, że trwałoby krócej niż w kiepskim OSK. Dobry instruktor zarabiałby więcej i miałby motywację do lepszej pracy. Kursant, któremu łatwiej przychodzi nauka szkoliłby się krócej i taniej. Proste i skuteczne. Obawiam się, że zbyt proste, aby to wprowadzić.

Komentuj
Współpraca na drodze
29 lipca 2008 | 0

Współpraca na drodze, czyli wyeliminowanie agresywnych zachowań, ograniczenie brawury, ustępowanie pierwszeństwa. Sprawdź jak wiele zależy od Ciebie!

Współpraca na drodze jest nierozłącznie powiązana z ogólnie pojętą kulturą jazdy. Pod tym pojęciem rozumiemy właściwe zachowanie i postępowanie w warunkach ruchu drogowego. Podstawą są przepisy, które jasno określają zasady postępowania. Mogą jednak pojawić się sytuacje nietypowe, kiedy o bezpieczeństwie zadecyduje współpraca z innymi uczestnikami ruchu drogowego, a nie egoizm.

Jedną z sytuacji, często spotykaną na naszych drogach jest popełnianie błędów przez niedoświadczonych lub lekkomyślnych kierowców. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, że komuś zgaśnie silnik i nagle się zatrzyma czy zmieni pas ruchu bez użycia kierunkowskazu. Nie powinniśmy w takiej sytuacji ponaglać kierowcy słownie czy też sygnałem dźwiękowym. Takie zachowanie może doprowadzić do jego nieracjonalnych reakcji i stworzyć zagrożenie na drodze. Zawsze musimy być uważni.

Współpraca, która ma owocować poprawą bezpieczeństwa dotyczy wszystkich użytkowników ruchu, zarówno zmotoryzowanych, jak i niezmotoryzowanych. Zajeżdżanie drogi czy wymuszanie pierwszeństwa jest częstą przyczyną wypadków z udziałem pieszych i rowerzystów. Odblaski noszone przez uczestników ruchu sprawiają, że pieszy jest widoczny już z odległości kilkuset, a nie kilku metrów! Wszyscy powinniśmy postępować zgodnie z kilkoma podstawowymi zasadami: przestrzegać przepisów ruchu drogowego, zachowywać bezpieczny odstęp i nie ryzykować. Ważną kwestią jest nieokazywanie zniecierpliwienia. Warto sobie uzmysłowić, że nie tylko my się gdzieś spieszymy.

W dużym stopniu od naszego zachowania na drodze zależy bezpieczeństwo ruchu drogowego oraz zmniejszenie liczby wypadków. Zawsze pamiętajmy o zapinaniu pasów bezpieczeństwa, bezwzględnym zakazie jazdy pod wpływem alkoholu i ograniczeniach prędkości. Redukcja prędkości jazdy o 1km/h to zmniejszenie występowania śmiertelnych wypadków o 4-5%.

W niektórych regionach świata udało się zmniejszyć liczbę wypadków, mimo że motoryzacja rozwija się tam bardzo szybko. Jest to wynik stałego uświadamiania użytkownikom ruchu drogowego, że istnieje wiele możliwości zapobiegania niebezpiecznym sytuacjom i że mają oni na to bezpośredni wpływ.

Komentarz Naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku Janusza Staniszewskiego-

W interesie każdego uczestnika ruchu drogowego leży istnienie takiego systemu kontroli zachowania się użytkowników drogi, który ograniczy ilość, częstotliwość i tragiczne skutki błędów lub świadomych naruszeń istniejących zakazów i ograniczeń.

Prowadzone badania wskazują, że skutki wypadków gwałtownie rosną wraz ze wzrostem prędkości. Redukcja średniej prędkości pojazdów nawet o kilka procent, powoduje znaczną redukcję wypadków
i ich ofiar. W 2007 roku w Polsce wydarzyło się 49515 wypadków drogowych (wzrost o 2566), w których zginęło 5580 osób (wzrost o 322), a 63197 osób zostało rannych ( wzrost o 3974).

W tym samym roku na terenie województwa pomorskiego zanotowano 3053 wypadków drogowych,
w tym 249 ze skutkiem śmiertelnym, w których zginęło 267 osób, a 3982 osób doznało obrażeń ciała. W minionym okresie zgłoszono 18169 kolizji drogowych, w których uszkodzeniu uległy tylko pojazdy.

Z porównania ilości i skutków wypadków drogowych zaistniałych w 2007 roku do 2006 roku na terenie województwa pomorskiego wynika, że jedynie w ilości osób zabitych na miejscu nastąpił spadek.

Na wzrost ilości powstających wypadków drogowych miało między innymi wpływ znaczne zwiększenie ilości pojazdów poruszających się po naszych drogach, co było efektem importu pojazdów z zagranicy. Łatwość dostępu do motorowerów spowodowana co raz niższą ceną sprawiła, że na drogach pojawili się kierujący, nie do końca posiadający umiejętności i wiedzę do tego, aby bezpiecznie uczestniczyć w ruchu drogowym. Przyczyną takiej sytuacji jest dopuszczenie do ruchu osób, które ukończyły 18 lat a nie są zobowiązane do posiadania żadnych uprawnień potwierdzających znajomość przepisów i techniki prowadzenia pojazdu.

Aby obniżyć niekorzystne tendencje policja podejmuje działania ukierunkowane przede wszystkim
na rozwój automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym.

Zainicjowana w 2003 roku rozbudowa sieci fotoradarów doprowadziła do osiągnięcia 46 masztów. Część z tych urządzeń, poprzez inicjowanie władz lokalnych zostało zakupionych i zamontowanych przez samorządy. W najbliższym czasie pomorskich dróg będzie strzegło 25 pojazdów wyposażonych w wideoradary.. Należy również wspomnieć o wzmocnieniu służby ruchu drogowego poprzez zmiany kadrowe. Aktualnie osiągnięto poziom około 150 policjantów do nadzoru nad ruchem drogowym, przypadających na jedną dobę.

Niestety wydaje się, że działania policji nie mogą być osamotnione, aby przynieść wymierne korzyści. Działania edukacyjne, inżynieryjne, ratownicze muszą być prowadzone jednocześnie ze zdwojoną siłą tak, aby liczba ofiar śmiertelnych w wypadkach drogowych była jak najmniejsza.

Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom społecznym powstał w Polsce Program ABC Bezpieczeństwa. Jego misja polega na wykształceniu długotrwałych systemowych rozwiązań poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego. Program ABC Bezpieczeństwa został objęty Honorowym Patronatem Ministerstwa Infrastruktury. ABC Bezpieczeństwa opiera się na dogłębnej analizie zagadnień BRD oraz uwzględnia różnorodność odbiorców i aktywuje ich do działania.

Komentuj
Chodniki dla ludzi - teraz kierowcy
29 lipca 2008 | 0

W dyskusji zainicjowanej na łamach “Metra” o parkowaniu wbrew przepisom i na chodnikach tym razem redakcja oddała głos kierowcom:

- Centra miast - niejednokrotnie o pięknej wielowiekowej historii - w swej filozofii zagospodarowania przestrzennego zatrzymały się w XIX wieku, kiedy samochód był ekscentryczną zabawką dla zamożnych. Niestety, ta dziewiętnastowieczna filozofia w pełni przekłada się na dziewiętnastowieczną świadomość wielu obywateli, których wypowiedzi czytałem w "Metrze". Jeżeli odrzucimy wszelkie totalitarne systemy reglamentacji samochodów i niemal całkowite pozbawienie kierowców prawa do korzystania z aut (co pewnie niejednej osobie chodzi po głowie), musimy dojść do wniosku, że problemem jest NIEDOBÓR PARKINGÓW. Samochód musi jeździć i gdzieś stawać. Współczuję funkcjonariuszom policji i straży miejskiej nękanym skargami na to, że samochód stoi tu czy tam, bo nie ma gdzie stać i komuś przeszkadza. Wielu z nich jest zmotoryzowanych i doskonale rozumie problemy kierowców, dla których zabrakło miejsca . Parkingów jak nie było, tak nie ma, a pomysł chodzenia po samochodzie zaparkowanym na jedynym dostępnym skrawku przestrzeni przyulicznej, jaki padł w jednym z artykułów - szczególnie jeżeli będzie to mój samochód - szczerze odradzam!

- Jestem kierowcą od ponad trzydziestu lat i problem parkowania jest cały czas aktualny. Kiedy powstała straż miejska, wydawało się, że problem ten zniknie. Jak widać, ta instytucja, która powinna zajmować się między innymi nieprawidłowo zaparkowanymi samochodami, zajmuje się tym wybiórczo. Z własnych obserwacji wiem, że jeżeli źle zaparkowane auto jest markowe i może się nim poruszać osoba o wyższym statusie, to funkcjonariusze takie auto omijają, natomiast interesują się samochodami niższej klasy. Następna bardzo istotna rzecz to ustawianie znaków zakazu zatrzymywania się. Nie wiem, na jakiej zasadzie te znaki są ustawiane, ale z moich obserwacji wynika, że jest to czyjeś widzimisię.

- Z reguły pojawiają się w rejonie różnych instytucji obsługujących przyjeżdżających samochodami klientów. Aby poprawić sytuację w, pierwszej kolejności należałoby zweryfikować ustawienie znaków zakazujących parkowania i zostawić je tylko w takich miejscach, gdzie parkujące pojazdy rzeczywiście powodowałyby zagrożenia w ruchu lub ten ruch utrudniały. Po takiej operacji należałoby się zabrać za karanie kierowców łamiących przepisy. Trzeba działać jak w innych państwach Unii Europejskiej, gdzie zaparkowany w miejscu niedozwolonym pojazd jest odholowany na koszt właściciela niezależnie od tego, czy utrudniał lub powodował zagrożenie w ruchu drogowym lub pieszym. Nasi parlamentarzyści niejednokrotnie dają przykład, gdzie mają przepisy dotyczące parkowania pojazdów, ponieważ - jak pokazywały przykłady - sami parkują w miejscach niedozwolonych, więc jak wymagać poszanowania prawa od zwykłych obywateli?

- Mieszkam w Wilanowie i codziennie jeżdżę trasą ul. Wiertnicza - Powsińska - Czerniakowska. Jezdnie mają po 3 pasy ruchu. Ustawiono znaki zakazu zatrzymywania się (oczywiście i parkowania). Jednak samochody prawdopodobnie należące do klientów licznych firm nadal parkują, zajmując część prawego pasa. Samochód osobowy przejedzie tym pasem, ale ciężarowy - których tu jeździ bardzo dużo - już nie. A więc ciężarowe jadą pasem środkowym, a dla osobowych zostaje pas lewy. Tak więc prawy pas jest wykorzystany bezprawnie praktycznie do parkowania, a ciąg ulic zwężony, co powoduje utrudnienia w ruchu i powstawanie korków. Należy bardzo rygorystycznie i systematycznie karać takie parkowanie. A swoją drogą, należy żądać od firm zapewnienia miejsca do parkowania dla klientów, można też zwęzić "trawniki" (raczej klepiska) i tam stworzyć legalne miejsca do parkowania.

Komentuj
Wypożyczalnia skuterów coraz popularniejsza
29 lipca 2008 | 0

W stolicy działają cztery wypożyczalnie skuterów. – To jest najlepszy pojazd na warszawski tłok na drogach. Z działającej od 1,5 roku wypożyczalni w ciągu tygodnia korzysta ponad 80 osób. Ludzie pożyczają motorowery na kilka godzin, dzień albo cały weekend. Dla niektórych to zastępczy środek lokomocji np. wtedy, gdy odstawią samochód do warsztatu – wyjaśnia Robert Dytkowski, kierownik działu skuterów w wypożyczalni Auto Mobil Service. W ciągu ostatnich trzech miesięcy powstały trzy wypożyczalnie: Alwar w Piasecznie, Speed Rent a Car w Marriotcie i Abad w Ursusie. W tej ostatniej część skuterów jest już zarezerwowana aż do września. – Szybko okazało się, że skutery cieszą się wielką popularnością. W następnym roku będziemy musieli dokupić więcej pojazdów, by zaspokoić popyt – tłumaczy Robert Topolski, kierownik firmy Abad.

Uprawnienia do jazdy: Do kierowania skuterem dorośli nie potrzebują prawa jazdy - wystarczy mieć przy sobie dokument tożsamości, najlepiej dowód osobisty. Młodzi ludzie od 13. do 18. roku życia muszą mieć kartę motorowerową. Żeby wypożyczyć skuter, należy zabrać ze sobą dwa dokumenty tożsamości ze zdjęciem. Trzeba też być przygotowanym na wpłacenie kaucji za pojazd w wysokości 500 – 1000 zł.

Komentuj
Obchody 10-lecia WORD w Chełmie - teraz relacja
28 lipca 2008 | 0

201266b426a37e14b4db8329d8788e9060249c83 (258-4)

^ Duże zainteresowanie wzbudzały nowe pojazdy egzaminacyjne. Na nowiutkich Toyotach Yaris od 30 czerwca odbywają się egzaminy na prawo jazdy

19 lipca br. wWojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Chełmie odbyły się uroczystości 10-lecia ośrodka. W uroczystościach uczestniczyli m.in. Patrycja Wolińska - podsekretarz stanu w ministerstwie infrastruktury, Krzysztof Grabczuk - marszałek województwa lubelskiego i Jacek Sobczak - wicemarszałek. Magistrat reprezentowali zastępca dyrektora Wydziału Infrastruktury Józef Kędzierawski i dyrektor Wydziału Komunikacji Stanisław Onisk. W trakcie imprezy uroczyście otwarto Miasteczko Ruchu Drogowego, którego budowa kosztowała około 330 000 zł. Dyrektor WORD-u przypomniał historię ośrodka. - Zaczynaliśmy na ul. Hutniczej. Po zakupie i remoncie nowego budynku, przeprowadziliśmy się do lepszych warunków. WORD przez 10 lat przeprowadził ponad 200 tysięcy egzaminów na różne kategorie prawa jazdy - mówił Sławomir Niepogoda, dyrektor WORD, który nie zapomniał również o zasługach byłych dyrektorów, Benedykcie Polichcie, który tworzył Ośrodek, i Piotrze Panasiuku. Ośrodek przygotował niespodziankę dla kandydatów na kierowców. Pod okiem egzaminatorów można było sprawdzić swoje umiejętności na placu manewrowym w nowiutkich Toyotach Yaris. Najmłodsi zdawali egzaminy na kartę rowerową i motorowerową. Dla dzieci przygotowano konkurs plastyczny. WORD odwiedziło kilkaset osób. Uroczystość uatrakcyjniał pokaz karateków Chełmskiego Klubu Karate Kyokushin pod kierunkiem Pawła Pędzińskiego, prezesa ChKKK.

Komentuj
Trenażer jazdy motocyklem
28 lipca 2008 | 0

Honda wprowadziła w Polsce do testów i do sprzedaży symulator motocyklowy Motocycle Riding rainer. Urządzenie to niewielki i niedrogi symulator jazdy przeznaczony do szkoleń w zakresie zwiększenia świadomości zagrożeń podczas jazdy oraz zwiększenia umiejętności dostrzegania zagrożeń u kierowców pojazdów jednośladowych. System powstał w wyniku 17 lat intensywnych badań inżynierów Hondy.

173e7a9a19ced4f023f16aa3aa89d9015a81fdfc  (258-1)

^ Symulator motocyklowy Honda 2

Trenażer Jazdy Motocyklem, jest to ulepszona wersja urządzenia używanego od jakiegoś czasu głównie w Japonii do szkolenia jazdy w ruchu miejskim. Urządzenie zaprojektowane zostało w oparciu o doświadczenia wyniesione z użytkowania pierwszego Trenażera Jazdy Motocyklem. Wynalazek ten ma poprawić bezpieczeństwo użytkowania motocykla poprzez uczestnictwo w programie treningowym Hondy oraz dzięki wykorzystaniu go w innych centrach szkoleniowych. Prosta forma tego symulatora łączy w sobie motocyklową kierownicę, podnóżki, siedzenie oraz monitor. Wszystko to połączone jest ze sobą lekką ramą i waży zaledwie 29 kg. Rozmiary trenażera są bardzo kompaktowe: długość 1575 mm, szerokość 568 mm, wysokość 923 mm.

Urządzenie zostało zaprojektowane tak, aby pomóc kursantom poznać zagrożenia czyhające na nich w czasie jazdy motocyklem. Co jest jednak ważniejsze trenażer ma za zadanie naukę właściwych reakcji w podbramkowych sytuacjach oraz wyrabianie prawidłowych nawyków. Podłączając zwykły komputer i instalując dostarczone przez Hondę oprogramowanie początkujący motocyklista ma możliwość wirtualnego przebrnięcia przez niebezpieczne sytuacje na drodze. Takie sytuacje mają największe prawdopodobieństwo zaistnienia w terenie zabudowanym, gdzie pojawiają się inne pojazdy, przechodnie oraz utrudnienia na drodze. Japoński trenażer oferuje wiele możliwych perspektyw oceny zaistniałej sytuacji oraz powtórek tychże sytuacji, możliwość wyświetlania komunikatów na ekranie oraz przewodnik ze wskazówkami dostosowanymi do aktualnego poziomu kursanta. Nowy produkt oprócz Europy pojawi się jednocześnie w Australii oraz w innych krajach Azji. Jest to jeden z punktów programu Hondy nakierowanego na edukację kierowców oraz poprawę bezpieczeństwa na drogach. Programy treningowe: szkolenie dla początkujących (ćwiczenia operowania sprzęgłem; ćwiczenia z jazdy po mieście), przewidywanie zagrożeń (jazda po mieście – 10 programów; jazda turystyczna – 4 programy). Ocena umiejętności motocyklisty dokonywana przez program dostępna jest tylko w przypadku treningu jazdy po mieście. Wszystkie kursy dają możliwość symulacji poruszania się motocyklem zarówno z klasyczną jak i automatyczną skrzynią biegów. Wizualizacja warunków jazdy pozwala na trenowanie jazdy w ciągu dnia i nocy, oraz jazdy we mgle. Komunikaty wyświetlana są w 8 europejskich językach.

Komentuj
Nie dajmy się zrobić w balona
28 lipca 2008 | 0

f7d634835b6ab9a6267513fcbfd61fbd910627f1 (258-10)

Co mogą oznaczać balony ulatujące w powietrze? Według Koalicji na Rzecz Prawa do Naprawy jest to symbol miejsc pracy traconych w motoryzacji, szybujących w górę cen części motoryzacyjnych i usług oferowanych na zmonopolizowanym rynku, ograniczonego konsumenckiego Prawa Wyboru poprzez chaos legislacyjny.

25 lipca podczas uroczystego prologu 4 Rajdu Lotos Baltic Cup, tłumnie zgromadzona publiczność mogła podziwiać tysiąc unoszących się w górę niebiesko-zielonych balonów. Była to kolejna akcja Koalicji na rzecz Prawa do Naprawy. Kampania Prawo do Naprawy, w skrócie zwana R2RC, jest najważniejszą kampanią dla niezależnego rynku motoryzacyjnego nie tylko w Polsce, ale w całej Europie. Jej celem jest ochrona uczciwie działających małych i średnich firm motoryzacyjnych oraz konsumenckiego prawa wyboru. W chwili obecnej rozporządzenie GVO/BER gwarantuje warsztatom dostęp do danych technicznych, a konsumentom, czyli 15 milionom kierowców w Polsce i 250 milionom w Europie prawo do decydowania, kto i gdzie ma naprawiać ich samochód. Po jego wygaśnięciu rynek zagrożony będzie brakiem swobodnego dostępu do narzędzi, części i wiedzy. Podobnie jak wśród wypuszczonych w powietrze balonów na rynku części motoryzacyjnych może zapanować chaos, zwłaszcza w aspekcie prawnym. W chwili obecnej konsument ma prawo do instalowania w swoim samochodzie części wysokiej jakości, spełniających wszelkie wymagania prawne, niezależnie od tego, czy zostały dostarczone przez producenta pojazdu czy też nie. Brak GVO oznacza dla konsumenta ograniczenie wolności wyboru – nie będzie mógł swobodnie decydować o miejscu naprawy – do dokonywania napraw przygotowane będą tylko Autoryzowane Stacje Obsługi i to te, które całkowicie podporządkują się żądaniom koncernów samochodowych m.in. w zakresie wyposażenia warsztatowego czy rodzaju stosowanych części.

Koalicja na rzecz Prawa do Naprawy chce chronić podstawowego prawa konsumenta, prawa wyboru, aby balony ulatujące w niebo pozostały tylko symbolem możliwości jego utracenia, a nie smutną rzeczywistością. Nie utrzymanie GVO będzie miało istotny wpływ na wzrost cen części montowanych w pojazdach. Monopol koncernów samochodowych i brak konkurencyjności spowodują drastyczne zwiększenie kosztów eksploatacji pojazdów. W Polsce ceny części samochodowych z logo koncernów są o 60% wyższe od cen części dostarczanych przez niezależnych producentów, a tak naprawdę w większości są one produkowane w tych samych fabrykach, na tych samych taśmach produkcyjnych przez niezależnych producentów. Wzrosną również ceny za roboczogodzinę, które już teraz w autoryzowanych serwisach są średnio dwa razy wyższe niż w niezależnych warsztatach.

Balony, które uniosły się i przysłoniły niebo są symbolem szybujących w górę cen, zarówno części motoryzacyjnych, jak i usług naprawczych w autoryzowanych serwisach. Unoszące się w niebo balony to symbol traconych miejsc pracy w motoryzacji. Utrudniony dostęp do informacji i wiedzy, w obliczu rosnącego zaawansowania technicznego samochodu, oznacza niemożność wykonywania niektórych napraw, co w prosty sposób przełoży się na utratę klientów przez niezależne warsztaty, a w konsekwencji redukcję zatrudnienia, a nawet likwidację firmy.

Niezależny rynek motoryzacyjny to nie tylko warsztaty. Brak GVO doprowadzi do ograniczenia inwestycji w produkcję i narzędzia, a ostatecznie wyeliminuje z rynku zarówno producentów jak i dystrybutorów części zamiennych i urządzeń warsztatowych. Realnie w Polsce zagrożonych jest 200 tysięcy miejsc pracy.

Komentuj
Bezpieczeństwo na drodze to wspólna korzyść - finał
28 lipca 2008 | 0

f017aafad7753429985af8e5d5b4d5ec15f10a2b 

(258-16)

Park EuroDisneyland Paris gościł finalistów Międzynarodowego Konkursu “Bezpieczeństwo dla Wszystkich”, autorów najlepszych prac plastycznych promujących bezpieczeństwo na drodze. Podczas uroczystego finału dzieci z 8 krajów – Francji, Portugalii, Meksyku, Bułgarii, Rosji, Szwajcarii, Turcji i Polski zaprezentowały specjalny program artystyczny. Polska grupa czyli uczniowie kl. III ze Szkoły Podstawowej w Skrzypnem pod opieką nauczycielki Moniki Peciak, wystąpili w regionalnych strojach śpiewając po góralsku zasady ruchu drogowego. Piesi, rowerzyści i kierowcy otrzymali kilka wskazówek, co robić, żeby być na drodze bezpiecznym. Występ małych górali został nagrodzony gromkimi oklaskami. Cieszę, że praca plastyczna moich uczniów została tak wysoko oceniona i zakwalifikowana do Międzynarodowego Finału w Paryżu – mówi Monika Peciak  - to dla nas wielkie wyróżnienie spotkać się z finalistami z całego świata. Dzieci spędziły w Paryżu i EuroDisneylandzie 3 dni. Zobaczyły najpiękniejsze zabytki Paryża płynąc statkiem po Sekwanie, obserwowały panoramę miasta z wieży Eiffla. Na dwa dni przeniosły się w niezwykły świat bajek Disneya, zaprzyjaźniając się z Myszką Miki i psem Pluto. Mnóstwo niezapomnianych wrażeń przyniosła jazda kolejką z filmu Indiana Jones i zanurzenie w wirtualnym oceanie w poszukiwaniu rybki Nemo  - tak wartko to jescek nie jechałam - komentuje Ewelina - a podekscytowany Mateusz dodaje - to była wspaniała przygoda, nigdy jej nie zapomnę. Tego nie da się opowiedzieć, co tutaj przeżyliśmy, nawet jak będziemy próbować, to i tak nikt nam nie uwierzy – podsumowuje Staś. Hasło, które dzieci ze Skrzypnego wybrały na myśl przewodnią swojego plakatu brzmi: Nasz wspólny cel. Bezpieczna Droga. Bądź z nami! Plakat ten był najlepszy z 1 200 zakwalifikowanych do konkursu prac, wykonanych przez dzieci z ponad 600 klas, z prawie 200 szkół podstawowych.

Tegoroczny konkurs odbył się pod hasłem “Bezpieczeństwo na drodze to wspólna korzyść”, udział w nim wzięło ponad 560 klas z prawie 240 szkół podstawowych. Jak co roku, jego celem było uwrażliwienie dzieci i dorosłych na zagadnienia związane z bezpieczeństwem w ruchu drogowym Tym razem nacisk położono na uświadomienie uczestnikom ruchu drogowego, że troska o bezpieczeństwo powinna być ich wspólnym celem.

Komentuj
Ich sposób na korki
28 lipca 2008 | 0

W Pekinie, w związku z Igrzyskami Olimpijskimi i chęcią ograniczenia ruchu, a raczej korków, wprowadzono znane z Grecji rozwiązanie komunikacyjne. W dni parzyste po ulicach miasta jeździć mogą prywatne samochody z parzystymi numerami rejestracyjnymi, a w nieparzyste z nieparzystymi. W Atenach sprytni Grecy obchodzili to ograniczenie kupując dodatkowy (stary) samochód i rejestrując go na drugi rodzaj numeru rejestracji, względnie nabywali nielegalne drugie tablice rejestracyjne.

Komentuj
Kierowco, uruchom klimatyzację
28 lipca 2008 | 0

Na dworze upał, a w miejskich autobusach sauna. Pasażerowie skarżą się na fatalne warunki. Nie każdy ma szczęście, by trafić na pojazd wyposażony w klimatyzację. - W taką pogodę jak teraz lubię jeździć metrem, tramwajami, ale nie autobusami - mówi młoda kobieta, wsiadając do zatłoczonego solaria. Krótki autobus ma małe okienka, które można jedynie uchylić. Przez to w środku panuje ogromny zaduch. Teoretycznie w nowych autobusach powinna działać klimatyzacja, ale mogą się z niej cieszyć tylko wybrani. Czasem jednak lepiej jej nie uruchamiać, bo według kierowców nie jest czyszczona zbyt często. - Kiedyś próbowałem włączyć i wyleciało mnóstwo brudu. Była strasznie zagrzybiona - opowiada kierowca przegubowego solarisa. Niektórzy chłodzą się, otwierając w czasie jazdy połówkę przednich drzwi. - Im nowszy autobus, tym gorszy w upał. W starych ikarusach przynajmniej okna można szerzej otworzyć - żalą się pasażerowie. Po Warszawie jeździ 410 klimatyzowanych autobusów. - To ok. 30 proc. wszystkich w stolicy - informuje Marek Sieczkowski z biura prasowego Zarządu Transportu Miejskiego. - Kierowcy mają obowiązek uruchamiania klimatyzacji podczas upałów. Jeśli tego nie robią, przewoźnik może spodziewać się kar - dodaje. - Nam nie pozwalają! Pewnie z oszczędności. Na dworze musi być przynajmniej 25 stopni - mówi proszący o anonimowość kierowca Miejskich Zakładów Autobusowych. W jego neoplanie klimatyzacja była wczoraj zepsuta.

Komentuj
Niepełnosprawne dzieci w ruchu drogowym
28 lipca 2008 | 0

W dniu 22 lipca 2008 roku w West Midlands (Wielka Brytania) odbyło się międzynarodowe seminarium na temat bezpieczeństwa niepełnosprawnych dzieci przewożonych w pojazdach. Na spotkaniu omówiono zagadnienia związane z obecną sytuacją prawną w krajach europejskich, specyficznymi wymaganiami, jakim powinny odpowiadać systemy zabezpieczeń dzieci w różnym wieku, z konstrukcją i wymaganiami w stosunku do wózków inwalidzkich oraz systemów ich mocowania w pojeździe. Przedstawiono rezultaty projektu badawczego instytutu TRL, wykonanego na zlecenie brytyjskiego Ministerstwa Transportu. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele Instytutu Transportu Samochodowego, przedstawiciele jednostek badawczych, producenci oprzyrządowania dla inwalidów oraz firmy zajmujące się adaptacją pojazdów, przedstawiciele administracji rządowych (w tym Komisji Europejskiej) oraz służb medycznych.

Komentuj

Ogłoszenia

Elektroniczny zbiór aktów prawnych: kompletny, przyjazny…
3 sierpnia 2008 | 0

155d03bfbba02a4e8d7d2dffaafda65949ac2ce8 (1a)

 

e-PrawoDrogowe to zbiór:

 

- kompletny w zakresie ruchu drogowego;

- aktualizowany co dwa tygodnie;

- przyjazny w obsłudze;

- jedyny taki na rynku polskim

(akty rzeczywiste, ujednolicone, projekty, akty UE);

- najtańszy.

 

Zbiór aktualizowanych aktów prawnych e-PrawoDrogowe zawiera: opisy bibliograficzne aktów prawnych (rangi ustawy i rozporządzenia) i ich teksty wraz z załącznikami oraz akty ujednolicone. Wszystkie opublikowane w Dziennikach Ustaw w latach 1959-2007. Komplet aktów z zakresu RUCHU DROGOWEGO to ponad 953 aktów obowiązujących (147 ujednoliconych), 215 aktów archiwalnych. Akty pogrupowano w działy: przepisy ogólnego zastosowania; kierujący (wydawanie uprawnień, wzory i wymiana dokumentów; szkolenie, egzaminowanie i uzyskiwanie uprawnień; badania lekarskie i psychologiczne; opłaty i ewidencja kierowców); pojazd (rejestracja i oznaczanie pojazdów; warunki techniczne i badania pojazdów; homologacja; opłaty; ewidencja i statystyka pojazdów raz recykling); zarządzanie ruchem (znaki, sygnały i urządzenia drogowe oraz zarządzanie ruchem); kontrola ruchu drogowego (kontrola i kierowanie ruchem; postępowanie z kierowcami, grzywny; usuwanie pojazdów; pojazdy uprzywilejowane, specjalne, jadące w kolumnach lub wykonujące pilotaż); ubezpieczenia; działalność gospodarcza; administracja państwowa; opłaty; umowy międzynarodowe, oświadczenia rządowe oraz projekty aktów. Zaawansowana wyszukiwarka umożliwia: wyszukiwanie określonego aktu lub zbioru aktów spełniających wybrane kryteria; lub wyszukiwanie określonej frazy, paragrafu lub artykułu w tekście wybranego aktu prawnego; lub kopiowanie lub drukowanie zaznaczonego tekstu aktu, wybranych stron. Baza e-PrawoDrogowe jest aktualizowana na bieżąco. Aktualizację można automatycznie pobrać drogą on-line.

Koszt licencji – 150,00 zł (netto)

Przy zakupie więcej niż jednej licencji upusty od 10 do 30%.

Zamów teraz: 0-502-659-431 (non-stop)

Komentuj
Piknik Motoryzacyjny przy molo w Sopocie
3 sierpnia 2008 | 0

44117f0c9fd11d162104ead832271f4c11148244(258-11)

W ramach ogólnopolskich działań Programu
ABC Bezpieczeństwa odbędzie się
Piknik Motoryzacyjny

9 sierpnia o godz. 12.00
przy molo w Sopocie
.

Organizatorem pikniku oraz autorem Programu ABC Bezpieczeństwa jest Agencja Link PR.

Patronat honorowy nad piknikiem objął Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego.

Partner Główny Pikniku: Grupa LOTOS. Partnerzy: Garmin, Gdańsk Transport Company, Szkoła Auto.

08df68d364d8dbfa92f84302161a2a658440bbb1 <“Dziennik Bałtycki” zaprasza (258-12)

Komentuj
Wczasy z prawem jazdy
3 sierpnia 2008 | 3

797299fbba0a5667462f1e4d697e530b4c63bc3d 6be45d08e2916e683c46b211377b4a7811c09250 (258-6, 258-8)

^GAWRYCH RUDA - Miejscowość wypoczynkowa usytuowana na terenien Wigierskiego Parku Narodowego nad Jeziorem Wigry przy trasie Suwałki-Bryzgiel-Augustów, w odległości 10 km od Suwałk i 25 km od Augustowa. W poblizu ośrodka ( ok. 500 m) znajduje sie miejscowość Płociczno. 

Polski Związek Motorowy w swojej interesującej ofercie wakacyjnej zamieścił także WCZASY Z PRAWEM JAZDY. Turnusy 15-dniowe Zakwaterowanie: LEŚNICZÓWKA –KWATERA. Organizator kursu
Polski Związek Motorowy Ośrodek Szkolenia Motorowego w Suwałkach.
Zajęcia teretyczne, konsultacje ćwiczenia odbywają się w OSK PZMot w Suwałkach. Egzamin w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Suwałkach na zakończenie turnusu.  Uwagi dla uczestników:
- ukończone 18 lat w dniu rozpoczęcia kursu
- aktualne orzeczenie lekarskie o braku przeciwskazań do kierowania pojazdami silnikowymi
- dowód osobisty lub paszport z numerem PESEL 
- fotografia 3,5 x 4,5 

WCZASY Z PRAWEM JAZDY – patrz: http://www.pzmtravel.com.pl/pzmoferta/wczasy,z,prawem,jazdy,446.html

Komentuj
News to miejsce na Twoje ogłoszenie
3 sierpnia 2008 | 0

 

Witamy, proponujemy kolejną bezpłatną usługę. Na łamach PRAWA DROGOWEGO @ NEWS proponujemy zamieszczanie krótkich ogłoszeń. Ogłoszenia, komunikaty czy informacje tematycznie powinny być ściśle związane z  tematyką serwisu. Także w ten sposób chcemy Państwu ułatwiać dostęp do wszelkich informacji związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Redakcja zastrzega sobie prawo regulacji terminów publikacji przesyłanych materiałów, a także prawo odmowy ich umieszczenia w ramach newsa. Oferta nasza nie dotyczy informacji handlowych.

Przyślij swoje ogłoszenie: news@grupaimage.com.pl

Komentuj