0341/17/2010 17 maja 2010 23 maja 2010

o właścicielu auta, który nie chce wskazać kierowcy swojego pojazdu; omijanie spowalniaczy to wykroczenie; faktura wysłana emailem tak samo ważna jak przesyłką pocztową; powtórny egzamin na wszystkie kategorie; jedź ostrożnie podczas deszczu; projekt „Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców”; Małopolski Instruktor Roku edycji 2010; nasze szkolenia to fikcja – twierdzą szoferzy; o autostradach rowerowych; MORD Kraków pod wodą; samochód po zatopieniu; o nieletnich rowerzystach podróżujących po Polsce; o jeździe przy prawej krawędzi jezdni; stłuczka na drodze osiedlowej; pomóż powodzianom; XI edycja Konkursu INSTRUKTOR ROKU 2010; zaproszenie na wycieczkę szkoleniowo-integracyjną; nabór na szkolenie dla kandydatów na egzaminatorów; o...

News tygodnia

Jedź ostrożnie podczas deszczu!
23 maja 2010 | 0

4a7232c4ca00d007195fda9f6eba1fbe6cfd50c6

(Fot.: PD@N 341-23©jm)

Jazda podczas intensywnych opadów deszczu wymaga od kierowców zachowania szczególnej ostrożności. Mokra i śliska nawierzchnia jezdni oraz znacznie ograniczona widoczność stwarzają zagrożenie dla wszystkich uczestników ruchu. Podstawową zasadą, o której powinni pamiętać kierowcy, to zmniejszenie prędkości, zachowanie dłuższego niż zazwyczaj odstępu od innych pojazdów oraz unikanie nagłego hamowania, które w takich warunkach może prowadzić do utraty kontroli nad pojazdem. Na mokrej nawierzchni gwałtowne manewry stwarzają szczególne zagrożenie nie tylko dla samych kierowców, ale także dla innych uczestników ruchu, np. jadących obok rowerzystów czy motocyklistów, których o tej porze roku jest znacznie więcej na drogach - ostrzega Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. - Duża ilość wody na jezdni powoduje też ryzyko aquaplaningu, czyli utraty przyczepności wskutek powstania utrzymującej się warstwy wody między oponą a nawierzchnią - dodaje. Szczególnie niebezpieczna w deszczowych warunkach jest jazda nocą. Światła innych samochodów wyostrzone poprzez krople deszczu na szybie mogą spowodować chwilowe utraty widoczności, przyczyniając się jednocześnie do szybszego zmęczenia wzroku kierowcy. Dlatego tak ważne jest, aby podczas jazdy w deszczu zapewnić sobie jak najlepszą widoczność umożliwiającą uważne obserwowanie innych uczestników drogi, np. hamujące samochody czy pieszych idących poboczem. Czterosekundowy odstęp od innych to minimum, jakie muszą zachować kierowcy podczas jazdy w deszczu. Nie należy podjeżdżać zwłaszcza zbyt blisko autobusów i samochodów ciężarowych, ponieważ zwiększona ilość wody wydobywającej się spod dużych opon może istotnie utrudnić bezpieczną jazdę - mówią trenerzy Szkoły Jazdy Renault. - Warto też pamiętać o ogromnej roli, jaką podczas jazdy w deszczu odgrywają wycieraczki - spełnią one swoją rolę tylko wówczas, jeśli są dobrze oczyszczone. Należy regularnie sprawdzać ich stan i wymieniać pióra przynajmniej raz w roku. Osobne zagrożenie stanowią kałuże. Przy ich pokonywaniu zawsze należy zmniejszyć prędkość i zachować szczególną ostrożność. Najlepiej pokonywać kałuże, jadąc ze stałą prędkością, unikając zatrzymania samochodu. Jeśli poziom wody zaczyna sięgać linii podwozia auta, najlepiej się wycofać. Woda może uszkodzić systemy elektroniczne samochodu i w najgorszym wypadku całkowicie unieruchomić auto. Bezwzględnie nie należy przejeżdżać przez wodę płynącą na całej szerokości jezdni. W takim przypadku istnieje ogromne ryzyko, że nurt wody może zepchnąć samochód z drogi.

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Samochód po zatopieniu
23 maja 2010 | 0

Pytanie: Powódź: co z zatopionym samochodem?

Odpowiedź: Tegoroczna wiosna obfituje w ulewne deszcze, których efektem są powodzie i podtopienia. Ucierpieli nie tylko ludzie i ich domy, lecz także samochody. W przypadku tych ostatnich skala spustoszeń zależy od kilku czynników, m.in. od tego, jak bardzo i jak długo były zalane, czy w czasie kontaktu z wodą pracowały, czy też były zaparkowane i czy są to auta nowoczesne, czy może starsze z mniejszą ilością elektroniki. Starsze, proste konstrukcyjnie auta teoretycznie dałoby się jeszcze uratować, ale z racji ich niskiej wartości jest to całkowicie nieopłacalne. Każdą część trzeba by rozebrać, umyć, osuszyć i zakonserwować. Dotyczy to nie tylko wyposażenia wnętrza, osprzętu, tapicerki, lecz także skrzyni biegów czy tylnego mostu. W nowych, nafaszerowanych elektroniką autach jest to zupełnie niewykonalne. Oczywiście, znajdą się warsztaty, które będą próbowały przywrócić te pojazdy do stanu używalności. Tyle tylko, że takie zabiegi polegają zwykle jedynie na zamaskowaniu uszkodzeń. Dodatkowych zniszczeń należy się spodziewać, jeśli samochód został zalany podczas jazdy. Jeżeli pracujący silnik zassał wodę, to suszenie już nie wystarczy - pomóc może co najwyżej kapitalny remont. Naprawy mają sens tylko w przypadku aut, które zalane były częściowo i gdy kontakt z wodą trwał bardzo krótko. Najważniejsze w takiej sytuacji jest to, żeby osuszaniem zająć się jak najszybciej - z każdą chwilą zniszczenia się pogłębiają.

Komentuj
Nieletni rowerzysta podróżuje po Polsce
23 maja 2010 | 0

Pytanie: Czy osoba nieletnia może sama (bez rodziców i opiekunów) podróżować rowerem po Polsce?

Odpowiedź:Nie ma przepisów zabraniających podróżowania osobom małoletnim bez rodziców (opiekunów). Należy jednak mieć na uwadze, że to właśnie rodzice (opiekunowie) sprawują opiekę i ponoszą odpowiedzialność za swoje pociechy do czasu uzyskania przez nie 18 roku życia. W związku z powyższym podróż taka będzie możliwa po uzyskaniu zgody rodziców. Wychodząc z praktycznego punktu widzenia należy posiadać przy sobie dokument tożsamości, dobrze byłoby mieć przy sobie również pisemną zgodę rodziców na taki wyjazd oraz numer telefonu kontaktowego z nimi. W przypadku zaistnienia jakichkolwiek wątpliwości ze strony organu kontrolnego będzie można wówczas w dość szybki sposób zweryfikować wiarygodność przekazanych informacji. Ponadto należy przypomnieć, że osoba kierująca rowerem, która nie ukończyła 18 lat jest zobowiązana posiadać kartę rowerową.

Komentuj
Jazda przy prawej krawędzi jezdni
23 maja 2010 | 1

Pytanie: Czy jest określone, jak blisko muszę jechać rowerem przy prawej krawędzi jezdni?

Odpowiedź: Zgodnie z art. 16 ust. 4 i 5 ustawy z dnia 20 czerwca 1997r. Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2005r Nr 108 poz. 908 z późn. zm.) cyt. ,,4.  Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż jednego pasa. 5. Kierujący pojazdem zaprzęgowym, rowerem, motorowerem, wózkiem ręcznym oraz osoba prowadząca pojazd napędzany silnikiem są obowiązani poruszać się po poboczu, chyba że nie nadaje się ono do jazdy lub ruch pojazdu utrudniałby ruch pieszych.” Jak wynika z powyższych zapisów ustawodawca nie określił konkretnej odległości od krawędzi w jakiej należy się poruszać jezdnią. To  kierujący decyduje, jaka odległość od prawej krawędzi jezdni w danych okolicznościach jest możliwa i bezpieczna. To również kierujący musi ocenić czy w danych warunkach odległość jaką utrzymuje od krawędzi nie powoduje utrudnień dla innych pojazdów.

Komentuj
Stłuczka na drodze osiedlowej
23 maja 2010 | 1

Pytanie: Kogo wezwać w przypadku kolizji na drodze osiedlowej?

Odpowiedź: Niestety ani Policja ani Straż Miejska nie podejmą interwencji, jeżeli stłuczka miała miejsce na drodze osiedlowej. Kompetencje Policji i Straży Miejskiej w zakresie kontroli ruchu drogowego określa ustawa prawo o ruchu drogowym. Zgodnie z art. 1 ust. 1 tej ustawy: Ustawa reguluje zasady ruchu na drogach publicznych oraz w strefach zamieszkania, (...). Kategorię dróg publicznych określa z kolei ustawa o drogach publicznych. Na podstawie art. 2 ust. 1 ww. ustawy drogi publiczne dzielą się na krajowe, wojewódzkie, powiatowe i gminne. Interesująca z rozważanego punktu widzenia jest kategoria dróg gminnych. Zgodnie z art. 7 ust. 1 do tej kategorii nie zalicza się dróg wewnętrznych. Z kolei drogami wewnętrznymi są: Drogi niezaliczone do żadnej kategorii dróg publicznych, w szczególności drogi w osiedlach mieszkaniowych, dojazdowe do gruntów rolnych i leśnych, dojazdowe do obiektów użytkowanych przez przedsiębiorców, place przed dworcami kolejowymi, autobusowymi i portami oraz pętle autobusowe, są drogami wewnętrznymi - art. 8 ust. 1 ustawy o drogach publicznych. W konsekwencji droga osiedlowa jako droga wewnętrzna nie jest drogą publiczną i Policja lub Straż Miejska nie może interweniować w sytuacji kolizji. Nie dotyczy to jednak przypadku gdy w związku ze stłuczką zagrożone jest życie lub zdrowie ludzi. Drugim wyjątkiem jest nadanie osiedlu statusu strefy zamieszkania - por. art. 1 ust. 1 ustawy prawo o ruchu drogowym. Tak więc w sytuacji lekkiej stłuczki na drodze osiedlowej nie ani Policja ani Straż Miejska nie odpowie na Pana wezwanie. Taką sytuację należy ocenić jednoznacznie negatywnie.

Przypomnijmy, iż w Sejmie procesowana jest nowela ustawy - Prawo o ruchu drogowym, w zakresie kontroli ruchu drogowego na drogach wewnętrznych – red. PD@N.

Odpowiedzi udzielił: Jakub Spalik (LEGEO PL)

Komentuj

Legislacja

Powtórny egzamin na wszystkie kategorie
20 maja 2010 | 2

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Białymstoku brzmi: w razie przekroczenia dozwolonego limitu 24 punktów karnych kierowca musi zdawać egzamin ze wszystkich posiadanych kategorii prawa jazdy. Inspektorzy z wydziałów komunikacji kierują osoby, które przekroczyły dopuszczalną ilość punktów za łamanie prawa na drodze, na kontrolne sprawdzenie kwalifikacji, czyli egzamin teoretyczny i praktyczny. Musi on obejmować wszystkie posiadane kategorie uprawnień do kierowania pojazdami. Nie ma tu znaczenia, że wykroczenia drogowe zostały popełnione np. tylko samochodem osobowym. Warunkiem skierowania na ponowny egzamin jest złożenie przez policję wniosku opartego na par. 7 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia z 20 grudnia 2002 r. w sprawie postępowania z kierowcami naruszającymi przepisy ruchu drogowego. Zgodnie z nim komendant wojewódzki policji występuje do starosty z wnioskiem o sprawdzenie kwalifikacji kierowcy, w zakresie wszystkich posiadanych przez niego kategorii praw jazdy, w razie przekroczenia przez niego 24 punktów. Oznacza to, że komendant, niezależnie od kategorii pojazdu i uprawnień kierowcy, kieruje wniosek egzaminacyjny w sprawie wszystkich posiadanych przez sprawcę naruszenia uprawnień.

Komentuj
Faktura wysłana emailem tak samo ważna jak pocztą
20 maja 2010 | 0

Naczelny Sąd Administracyjny wydał wyrok, który umożliwia przedsiębiorcom zamiast wysyłać faktury pocztą, wolałoby je np. zamieniać w plik PDF i wysyłać mailem. Jednak fiskus twierdził, że tylko tradycyjna faktura jest fakturą, dokument w PDF nie ma w ogóle mocy prawnej. Firmy traciłyby prawo do odliczania podatku VAT. Stanowisko fiskusa potwierdzały sądy niższej instancji. Z wnioskiem o interpretację przepisów wystąpił Polkomtel, przegrał ją. Od 2005 r. teoretycznie nie trzeba chodzić z fakturą na pocztę, można wysyłać tzw. e-aktury, niestety jedynie przy użyciu tzw. bezpiecznego podpisu elektronicznego (przy określonym, niemałym koszcie). Wydany właśnie wyrok NSA to efekt kasacji od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie, który także uznał, że PDF to nie faktura. NSA go uchylił. Faktura wysłana mailem w PDF jest tak samo ważna jak ta wysłana pocztą - powiedział "Gazecie" Grzegorz Mularczyk z firmy doradczej MMR Consulting, który prowadził sprawę. Średniej wielkości firma mogłaby zaoszczędzić nawet 150 tys. euro rocznie. Wyrok jest ważny zwłaszcza dla przedsiębiorców, bo to od nich fiskus wymaga przechowywania wszystkich faktur. - NSA uznał, że jeden przedsiębiorca może wysłać drugiemu fakturę mailem i wszystko jest w porządku, jeśli tylko ten drugi ją wydrukuje i dołączy ją do dokumentów. Teraz dochodzi do takich absurdów, że księgowi w firmach zginają takie wydruki na pół, żeby wyglądały na wysłane w kopercie. A przecież nie ma obowiązku przechowywania kopert - tłumaczy Mularczyk. Teraz mailowe faktury są już zupełnie bezpieczne. - Mam nadzieję, że Ministerstwo Finansów szybko pogodzi się z wyrokiem, bo niestety, orzeczenia korzystne dla podatników, oparte na przepisach unijnych są często lekceważone - mówi Mularczyk. Wyrok NSA oznacza, że także ci użytkownicy Internetu, którzy chcą skorzystać z ulgi na internet, nie będą już musieli przechowywać papierowych faktury. Wystarczy PDF.

Komentuj
Omijanie spowalniaczy to wykroczenie
19 maja 2010 | 2

f9cb17f47a6b05391fdac1f4b02249084ce7a03e

(Fot.: PD@N 341-18)

Mieszkańcy Słupska skarżą się na ograniczniki prędkości. Chciałbym żeby zobaczyć jak wyglądają spowalniacze w innych częściach świata, np. w Meksyku - napisał do “GP24.pl” internauta. Zobaczcie Państwo także - fot. Powyżej – lewa strona Meksyk, prawa Słupsk.Na ulicach niebezpiecznie -kierowcy jadą środkiem ul. Wojska Polskiego, między dwoma pasami ruchu, żeby ominąć spowalniacze i popełniają wykroczenie. Jazda środkiem to wykroczenie, za które można zostać ukaranym mandatem – mówi Mirosław Myszk, inżynier ruchu w Zarządzie Dróg Miejskich w Słupsku. - Progi zwalniające to urządzenia bezpieczeństwa ruchu drogowego i nie należy ich omijać.

Spór o omijanie spowalniaczy: Zbigniew Wiczkowski, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Słupsku, - jak czytamy na portalu “GP24.pl” - znalazł sposób, jak spowalniacze omijać legalnie. Jego zdaniem można ominąć je tak jak przeszkodę na drodze. - Na środku jezdni jest linia przerywana, wystarczy więc włączyć kierunkowskaz i ominąć spowalniacz - mówi dyrektor Wiczkowski. - Skoro dopuszczono taką możliwość, to dlaczego tak nie jeździć? Co innego, gdyby spowalniacze leżały na całej szerokości. Mirosław Myszk odpowiada, że spowalniacze to nie przeszkody, ale urządzenia bezpieczeństwa ruchu, dlatego kierowcy nie powinni ich omijać. Zgadza się jednak ze zdaniem dyrektora Wiczkowskiego, że omijanie szykan w taki sposób jak radzi, nie jest wykroczeniem. Okazuje się też, że raczej nie uda się tego zmienić. – Nie możemy też położyć długich spowalniaczy ze względu na autobusy - wyjaśnia Mirosław Myszk. - Zgodnie z przepisami nie mogą jeździć po progach zwalniających, dlatego nie możemy ich wymienić. Marek Komodołowicz, naczelnik sekcji ruchu drogowego w Słupsku, potwierdza, że jazda proponowana przez dyrektora WORD jest zgodna z przepisami. - Kierowca może przekroczyć linię przerywaną, musi przy tym zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa jadącym z przeciwka - mówi policjant. - Nie wiem, czy to dobry sposób, bo przecież i tak trzeba zwolnić do 20 kilometrów na godzinę. Naczelnik Komodołowicz ma jednak inny pomysł na kierowców omijających szykany. – Trzeba się zastanowić nad wprowadzeniem tam linii ciągłej - mówi. - W tym wypadku omijanie spowalniaczy będzie wykroczeniem.

Komentuj
Właściciel auta nie chce wskazać kierowcy
18 maja 2010 | 3

Wysokość kary zależy od kwalifikacji odmowy - Sąd Najwyższy rozstrzygnie wątpliwości, czy jest to wprowadzenie organu w błąd czy złamanie reguł ruchu - informuje dziennik “Rzeczpospolita”. I ostrzega: pożyczając komuś samochód, musimy się liczyć z prawnymi i finansowymi konsekwencjami takiego działania. Niekiedy w grę wchodzi niemała grzywna. Wojciech C., który nie wskazał nazwiska osoby, która źle zaparkowała jego auto. To częste wykroczenia drogowe. Sądy i policjanci mają z nimi wiele kłopotu. I tu najważniejsze - nie są zgodni, jak kwalifikować czyn milczących właścicieli aut: jako wykroczenie polegające na wprowadzeniu w błąd organu państwowego (art. 65 § 2 kodeksu wykroczeń (czy też jako naruszenie przepisów o bezpieczeństwie lub porządku ruchu) art. 97 k.w). To ważne, ponieważ za pierwsze grozi grzywna do 5 tys. zł, a za drugie maksymalnie 3 tys. zł lub nagana. - Prawo nie jest jednoznaczne - przyznaje prof. Andrzej Gaberle z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jego zdaniem sprawa różnych kwalifikacji przy wykroczeniu polegającym na nieujawnieniu danych kierowcy, który złamał przepis, to tylko wierzchołek góry lodowej. Nieco inny pogląd w sprawie prezentuje adwokat Marek Gromelski, który w celu kwalifikacji, za podstawę przyjąłby raczej art. 97 k.w. Dlatego, że kodeks drogowy w art. 78 ust. 4 nakłada na właściciela obowiązek wskazania osoby, której powierzył auto. Kiedy więc tego nie robi, narusza przepisy o bezpieczeństwie lub porządku ruchu. Adwokat Gromelski twierdzi jednak, że możliwe jest w takiej sytuacji zwolnienie sprawcy (właściciela auta) z obowiązku wskazania niezdyscyplinowanego kierowcy. Kiedy? Otóż wówczas, gdy kierującym była osoba najbliższa właścicielowi.

Wiele wątpliwości miał (w marcu br.) warszawski Sąd Okręgowy. W sprawie Wojciecha C., który nie wskazał danych kierowcy (ten ostatni pożyczone auto zaparkował na skrzyżowaniu). Ten właśnie sąd I instancji uznał, że C. naruszył przepisy o bezpieczeństwie (art. 97 k. w.) i umorzył postępowanie. Zażalenie wniosła Straż Miejska. Warszawski sąd odwoławczy – widząc rozbieżności w wykładni przepisów, a co za tym idzie zastosowania właściwej wykładni - poprosił o pomoc Sąd Najwyższy.

 

Obowiązki właściciela auta - z art. 78 wynika, że należy:

·po sprzedaży przekazać nowemu właścicielowi dowód rejestracyjny i kartę pojazdu,

·w ciągu miesiąca powiadomić starostę o transakcji (nabyciu lub zbyciu pojazdu) czy też o zmianach stanu faktycznego wymagających poprawek w dowodzie rejestracyjnym,

·na żądanie uprawnionego organu (policji, straży miejskiej) wskazać, komu powierzyliśmy pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie,

·nie musimy tego robić tylko wówczas, gdy pojazd został użyty wbrew naszej woli i wiedzy przez nieznaną osobę, czemu nie mogliśmy zapobiec.

Komentuj
Zmiana dyrektora w WORD w Łodzi
23 maja 2010 | 0

Zbigniew Skowroński, dotychczasowy dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Łodzi, został prezesem łódzkiego Zakładu Drogownictwa i Inżynierii i zrezygnował z pracy w WORD. “Takiego szefa nie miał żaden WORD w Polsce. Dyrektor zasłynął z kontrowersyjnych pomysłów, które starał się wcielać w życie. Jedni go lubili, inni - krytykowali. Nie sposób było natomiast przejść obok niego obojętnie” - doniósł i komentował zmianę “Dziennik Łódzki”. Skowroński był dyrektorem łódzkiego WORD od stycznia 2007 r. - Miałem za zadanie poprawić wizerunek ośrodka i mam nadzieję, że to mi się udało. Otworzyłem m.in. filię WORD przy ul. Maratońskiej. Przez to skróciły się kolejki oczekujących na egzamin, a łodzianie nie jeżdżą już do innych miast po prawo jazdy – podkreślał ustępujący dyrektor.

Pełniącym obowiązki dyrektora ośrodka został Łukasz Kucharski, dotychczasowy zastępca dyrektora ds. administracyjno-inwestycyjnych. Kucharski pracuje w ośrodku od trzech lat.

Komentuj
Za wypadek „elki” odpowiada instruktor, nie kursantka (2)
23 maja 2010 | 1

Kursantka, która spowodowała wypadek w czasie nauki jazdy, została uniewinniona. Jak informowaliśmy Państwa taki wyrok ogłosił Sąd Okręgowy w Lublinie, po apelacji od wyroku Sądu Rejonowego w Radzyniu Podlaskim Mirosławy D., którą skazano na półtora roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata i trzy tysiące grzywny. Sędzia Arkadiusz Śmiech w sentencji wyroku stwierdził: to instruktor ponosi wyłączną odpowiedzialność za zaistnienie tego zdarzenia. Sędzia podkreślił, że Mirosława D. była "współprowadzącą pojazd w sposób zależny", bo możliwość jazdy kursanta samochodem po drodze "warunkuje obecność instruktora, bądź egzaminatora". "Instruktor jest współprowadzącym łącznie z kursantem, ale to on decyduje o sposobie jazdy, o parametrach tej jazdy, odległościach, wykonywanych manewrach, o prędkości, z jaką należy się poruszać" - powiedział. Według sądu okręgowego, kursantka nie miała możliwości przewidzenia tego, że narusza reguły ostrożności, nie miała też możliwości ocenienia, czy prędkość samochodu była niebezpieczna. Jak zaznaczył sędzia, do zaistnienie wypadku przyczyniły się m.in. głębokie koleiny na drodze, warunki pogodowe (padał śnieg), a także to, że samochód nauki jazdy nie miał założonych zimowych opon. Jednak te wszystkie okoliczności powinien wziąć pod uwagę instruktor, aby określić bezpieczną prędkość jazdy samochodu w czasie lekcji. A oto Państwa komentarze:

Krzysztof G. Zapraszam Panie Sędzio do auta przy prędkości 90 km/h w ciągu 1 sekundy przejeżdża się 25 m. Co można zrobić w tym czasie kiedy droga dopuszczona do ruchu ma 8 m. Według mnie i 26-letniego doświadczenia jako instruktor, wyrok powinien być taki jako opisany w tym artykule, z jedną różnicą. Kursant winien i zaniechać ukarania go. Zaznaczam w tym przypadku. Kursant musi mieć świadomość odpowiedzialności na drodze.

Jan K.: Panie Krzysztofie. Według mnie wyrok jest prawidłowy. Po to jest instruktor, żeby nie dopuścił do powstania niebezpiecznej sytuacji na drodze. Instruktor musi umieć przewidzieć skutki postępowania kursanta co najmniej "dwa kroki naprzód". Instruktor musi znać możliwości i umiejętności kierowania pojazdem przez kursanta. Po to szkoli go od początku. Jeżeli kursant, w ocenie instruktora, nie daje sobie rady z jazdą na ruchliwych ulicach, to szkolić go w pierwszej fazie tam, gdzie ruch jest mniejszy. Jeżeli nie panuje nad pojazdem, to nie pozwolić mu jechać zbyt szybko. O tym wszystkim decyduje instruktor, itd., itd. Kursant jest kursantem i nie jest w stanie przewidzieć skutków swojego zachowania na drodze. Instruktor musi umieć je przewidzieć. Niestety te wszystkie dywagacje nie przywrócą życia. Jeżeli jednak przyczynią się w przyszłości do uratowania życia choć jednej osobie - to dywagacje są tego warte. Pozdrawiam.

h.m.: To dlaczego podczas egzaminu na prawo jazdy, gdy wystąpiła kolizja winna była osoba?? Porównaj WORD Katowice /Oddział Jastrzębie; WORD Katowice /O. Rybnik, Tychy... PO PROSTU RĘKA RĘKĘ MYJE!!! Sprawy zakończono w postępowaniu mandatowym!!!

BR: Ok, jadę z pięćdziesięcioparoletnią kursantką poza obszar zabudowany, pani ma wyjeżdżone ponad 50 godzin, warunki są bardzo dobre i nagle, przy prędkości ok. 80 km/h i zmiany biegów na piątkę zamiast sprzęgła wciska do oporu hamulec, nie odpuszczając go mimo mojej, dość dobitnej, reakcji. Zdążyłem ją nieco ściągnąć na pobocze (dobrze, że było i że był ABS...), kierujący za nami miał refleks i dobre hamulce, nie mniej jednak sytuacja była skrajnie niebezpieczna i, wg mnie, mimo wszystko nie do przewidzenia (od kilkunastu jazd takie przygody pani już się nie zdarzały). Nie mając kilkudziesięciu lat doświadczenia w szkoleniu i umiejętności jasnowidzenia pewnie jeszcze nie raz kursanci mnie zaskoczą, ale jak, wg sądu, miałbym zareagować na taki manewr? Walnąć kobicie, żeby zwiotczała? Są sytuacje, na które nie ma rady i uważam, że nieuprawnione jest twierdzenie, iż instruktor może zareagować na wszystkie manewry kursanta - może i powinien, ale nie zawsze ma taką możliwość...

Komentuj
„Zabawy” z fotoradarem
22 maja 2010 | 0

06d17797311c1078e621076746a0bb365cd83611

(Fot.: PD@N 341-20)

“Dziennik Wschodni” relacjonuje: dwóch młodych ludzi zauważyło, że fotoradar zainstalowany przy ul. Unii Lubelskiej w Lublinie robi zdjęcia. Postanowili się zabawić - mówi Arkadiusz Arciszewski z lubelskiej policji. Zdjęli tablice rejestracyjne z przodu i kilka razy bardzo szybko przejechali - rozpędzając się do 130 km/godz. (przy obowiązującym ograniczeniu 70 km/godz.) przed urządzeniem. Pokazując przy tym charakterystyczny gest z wysuniętym środkowym palcem. W sumie kierowca za trzy przejazdy zebrał 30 punktów - dodaje Arciszewski. Zdarzenie miało miejsce w listopadzie ubiegłego roku. Policjanci poszukiwali dowcipnego pirata. I nastąpił przełom - kwietniu tego roku, na jednym z osiedli mieszkaniowych funkcjonariusz z lubelskiej drogówki rozpoznał auto ze zdjęć. Ustalono właściciela samochodu. Okazało się jednak, że "dowcipniś” w międzyczasie sprzedał auto. Wizerunek poprzedni właściciela auta już odpowiadał temu ze zdjęcia fotoradaru. 24-latek na koncie ma już kilkanaście punktów karnych. Ostatecznie sprawa trafiła do sądu.

Karę poniesie tylko kierowca. I to wyłącznie za przekraczanie dozwolonej prędkości. Policjanci uznali, że za gesty wykonywane w kierunku urządzenia a nie żywego człowieka, nie można go oskarżać. - Fotoradar się nie obraża, ale skrupulatnie rejestruje. I to nam wystarczy - komentuje Janusz Wójtowicz, rzecznik lubelskiej policji. Sąd może wymierzyć "dowcipnisiowi” grzywnę do 5000 złotych i skierować go na egzamin kontrolny. - To była skrajna głupota. Myślę, że sąd powinien zgodzić się na ujawnienie danych osobowych oraz wizerunku kierowcy. Pasażer niestety jest bezkarny, bo w świetle prawa nie uczynił nic złego.

Komentuj
Znak B-39 i tabliczka T-24? Czy to dobra kombinacja? - opinia
22 maja 2010 | 1

Prokuratura rejonowa rozpoczęła śledztwo w celu sprawdzenia, czy warszawscy strażnicy miejscy złamali prawo, odholowując samochody ze Starego Miasta na podstawie kontrowersyjnych znaków. Przypomnijmy: w lutym br. ratusz radykalnie zaostrzył zasady wjazdu na Starówkę. Między godz. 6.30 a 11 można parkować auta 30 minut, a w innych porach trzy minuty. Pierwsze zalecenie komendanta SM było takie, że jeśli kierowca złamie zasady, strażnicy mają ukarać go mandatem i odholować auto. Związkowcy ze straży miejskiej twierdzili, że można zgodnie z prawem zakładać blokady i wystawiać mandaty, ale wywozić aut już nie. Dlaczego? Chodzi o znak B-39, czyli strefę ograniczonego postoju, pod którym została umieszczona tabliczka T-24 (ostrzeżenie, że pojazd zostanie usunięty na koszt właściciela). Związkowcy uważają, że według polskich przepisów tabliczkę o odholowywaniu umieszcza się tylko pod zakazami postoju - czyli znakiem B-35 - lub zatrzymywania się (B-36). Ustawodawca nie uwzględnił możliwości zamontowania tabliczki pod znakiem B-39 - strefa ograniczonego postoju. Specjaliści są podzieleni. Według dyrektora Departamentu Dróg i Transportu z Ministerstwa Infrastruktury Macieja Wrońskiego, nie ma przeszkód prawnych dla kombinacji znaków zastosowanej na Starówce. Dzięki temu można uniknąć mnożenia liczby znaków. Tymczasem według redaktora naczelnego miesięcznika “Paragraf na drodze” Wojciecha Kotowskiego, tabliczki T-24 powinny zostać ze Starówki zdjęte. Prawo nie przewiduje łączenia T-24 z B-39. Znaki drogowe na Starówce są niezrozumiałe - uznało Biuro Ruchu Drogowego KGP

Opinia Czytelnika: Witam serdecznie, rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych... (Dz. U. nr 220, poz. 2181 z późn. zm.) w pkt 3.2.40 załącznika Nr 1, dopuszcza na drogach wewnątrz “strefy ograniczonego postoju” (znak B-39) umieszczenie znaków B-35 i B-36, wprowadzając tym samym dalej idące ograniczenia dotyczące postoju pojazdów. Jednakże znak B-39 może być również stosowany w celu uniknięcia konieczności umieszczania dużej liczby znaków B-35 na poszczególnych ulicach. Tym samym ustawodawca rozszerza katalog stosowania tabliczki T-24 również do znaku T-39. Innymi słowy przychylam się do tezy Pana Macieja Wrońskiego, który już nie jest Dyrektorem Departamentu Transportu Drogowego MI. Funkcję tą pełni obecnie Pan Andrzej Bogdanowicz. Z wyrazami szacunku Wojciech D.

Komentuj
Wjeżdżanie na wały karane
20 maja 2010 | 0

Będą drakońskie kary za wjeżdżanie samochodami na wały w celu oglądania przybierającej rzeki - zapowiedział wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski. Dodał, że sytuacja na Wiśle w Warszawie jest poważna i jest kwestią czasu, kiedy nastąpi przerwanie wałów. Dodał, że zwrócił się już w tej sprawie do policji. - Wały nie są miejscem, gdzie można wjeżdżać samochodem. To nie jest miejsce dla gapiów, dotyczy to też ekip dziennikarskich. Takie działania niesamowicie utrudniają akcję ratowniczą - przestrzegał wojewoda. Zaznaczył, że są inne miejsca np. mosty, skąd można bezpiecznie obserwować przybierającą rzekę.O to, by nie zbliżać się na do wałów, apelował też minister spraw wewnętrznych Jerzy Miller. - To jest w tej chwili galareta. Dlatego apeluję, aby nikt bez potrzeby nie wchodził na nie, a w żadnym wypadku nie wjeżdżał tam jakimkolwiek. Jak zaznaczył "nawet wstrząsy w pobliżu wałów mogą doprowadzić dziś do katastrofy".

Komentuj
Namalowali zebrę do nikąd i…
20 maja 2010 | 0

Straż miejska przyłapała na gorącym uczynku dwóch mężczyzn malujących zebrę donikąd. Grozi im za to nawet rok więzienia. Ale czy na pewno powinni stanąć przed sądem? W godzinach nocnych patrol straży zauważył mężczyzn malujących pasy dla pieszych. Jak się okazało nie byli to malarze zebr. Malowane przejście prowadziło donikąd. Pieszy, który zechciałby z niego skorzystać, natknąłby się na torowisko, rabaty tulipanowe i płot. Za malowanie pasów staną przed sądem. Malarze zebr to dwaj studenci ASP. Pasy to ich własna inicjatywa. Nie czujemy się kryminalistami - mówią. Dlaczego malowali? - Zauważyliśmy zgrzyt w porządku miasta - ścieżkę wydeptaną w tulipanowej rabacie i rozwaloną siatkę. Naszym celem nie była odpowiedź na pytanie, w jakich miejscach służby powinny malować pasy. Nie dajemy odpowiedzi, zadajemy pytania. Domicz: - Nie piętnujemy miasta ani przechodniów przechodzących w niedozwolonym miejscu. Malując pasy, chcieliśmy zwrócić uwagę na problem. Przemysław Piwecki, rzecznik straży miejskiej, odczytał pracę tak: "Pomysł na zainteresowanie opinii publicznej problemem pieszych przechodzących w niedozwolonych miejscach". - I chciałbym móc powiedzieć, że to dobry pomysł, lecz nie mogę... - wzdycha. Niestety autorzy, nie mieli pozwolenia ZDM. I co gorsza, nie pomyśleli, że zebra w tym miejscu mogła spowodować tragedię... Co by było, gdyby ktoś płotu nie dostrzegł i na te pasy wszedł? Za ustawienie znaku drogowego bez zezwolenia grozi areszt, pozbawienie wolności lub grzywna. Za zniszczenie mienia - nawet rok więzienia.

Komentuj
Drogi i chodniki oddane miastu
20 maja 2010 | 0

Spółdzielnia Mieszkaniowa “Pojezierze” w Olsztynie postanowiła oddać miastu ulice, chodniki i tereny zielone, które miała w wieczystym użytkowaniu. Przemówiły wysokie koszty eksploatacyjne (szczególnie te dotyczące dróg, które byli zobowiązani utrzymać w należytym stanie technicznym) - powiedział prezes Wiesław Barański. Spółdzielnie mieszkaniowe administrują w tzw. wieczystym użytkowaniu gruntami (drogami przebiegającymi przez osiedla, parkingami, terenami zielonymi), które stanowią własność gminy. Płacą miastu za ich eksploatację oraz muszą je utrzymywać - remontować, odśnieżać. Technicznie zarząd “Pojezierza” ma zostać upoważniony do nieodpłatnego zrzeczenia się na rzecz gminy wieczystego użytkowania nieruchomości zabudowanych m.in. drogami, chodnikami, parkingami, a także terenów zielonych. Wiesław Barański, prezes SM Pojezierze twierdzi, że to spełni oczekiwania członków spółdzielni, którzy postulowali, by tereny generujące koszty, w tym drogi dojazdowe do budynków, przekazać miastu. - Eksploatacja oraz utrzymanie dróg, chodników i terenów zielonych kosztuje nas nawet kilkaset tysięcy złotych rocznie, które z pożytkiem można wykorzystać na inne cele - dodaje Wiesław Barański. - Ogromne kwoty pochłania m.in. konieczność remontowania dróg, a także, jak pokazała ostatnia zima, wydatki na odśnieżanie. - Rachunek zysków i strat z pewnością jest korzystny dla spółdzielni, ponieważ po przekazaniu nieruchomości nie będziemy wnosili opłat za wieczyste użytkowanie, ponosili kosztów utrzymania dróg i infrastruktury znajdującej się pod drogami - podkreśla wiceprezes Andrzej Mróz. Jednak władze “Pojezierza” zapominają, że w pierwszej kolejności, np. zimą, miasto zajmuje się odśnieżaniem głównych dróg w mieście, a dopiero później tymi, o mniejszym znaczeniu dla ruchu. Władze Olsztyna zwracają również uwagę, że przekazanie uliczek i chodników nie spowoduje, że natychmiast zostaną one ujęte w planie remontowym.

Komentuj
Policjant poza służbą
19 maja 2010 | 0

W Sejmie pierwsze czytanie nowelizacji kodeksu karnego i ustawy o policji. Projekt przewiduje wzmocnienie ochrony prawnej policjantów, również w czasie poza służbą (obecnie kwestia nie jest uregulowana). Zgodnie z projektowanymi zmianami, kiedy np. w czasie urlopu lub poza pracą policjant podejmie działania na rzecz zapobieżenia zagrożeniu życia lub zdrowia ludzkiego, przywrócenia bezpieczeństwa i porządku publicznego albo ujęcia sprawcy przestępstwa, będzie chroniony prawem tak samo, jak w czasie służby. Na podobną ochronę w podobnych sytuacjach będą mogli liczyć też obywatele, którzy wystąpią w obronie cudzego życia lub mienia, np. staną w obronie osoby bitej lub napastowanej. Jeśli sprawca przestępstwa w takiej sytuacji np. uderzy interweniującego, będzie odpowiadał na podstawie art. 222 K.k., przewidującego za naruszenie nietykalności funkcjonariusza publicznego grzywnę, karę ograniczenia wolności albo karę pozbawienia wolności do lat trzech. To oznacza, że odpowiedzialność napastującego będzie w takiej sytuacji surowsza niż w obecnym praw (w ramach, którego takie zachowanie jest traktowane jako tzw. zwykłe naruszenie nietykalności cielesnej, zagrożone grzywną, karą ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku). Przedstawiając projekt wiceminister sprawiedliwości Zbigniew Wrona, mówił o bulwersujących przypadkach agresji wobec osób próbujących zapobiec przestępstwom. Obecnie - argumentował - osoba interweniująca, jeśli zostanie pobita, sama musi dochodzić sprawiedliwości. Proponowane przepisy pozwoliłyby ścigać sprawcę napaści z urzędu. Według projektu, za czynną napaść na policjanta nieletni, który ukończył 15 lat, mógłby odpowiadać jak dorosły.

Według danych Komendy Głównej Policji, każdego roku w Polsce odnotowywanych jest około 800 ataków na policjantów w czasie służby. Opinię społeczną zbulwersowała m.in. sprawa zabójstwa policjanta w Warszawie w lutym tego roku. Policjant Andrzej Struj został śmiertelnie raniony nożem, po tym jak zwrócił uwagę dwóm 18-latkom na przystanku tramwajowym na Woli. Jeden z wyrostków przytrzymywał go, drugi zadał mu kilka ciosów. Oprawcy usłyszeli zarzuty zabójstwa i zostali aresztowani. Gdy policjant został zamordowany, był na urlopie.

Komentuj
Muzułmańska zasłona ogranicza widoczność (cd.)
19 maja 2010 | 0

Zakrywanie całej twarzy będzie zakazane we wszystkich miejscach publicznych we Francji, także na ulicach - zdecydował rząd. Francja jest drugim krajem Europy (po Belgii), który decyduje się na tak drastyczną metodę walki z zakrywaniem twarzy. Osoby zakrywające twarz we wszystkich miejscach publicznych: na ulicach, w komunikacji miejskiej czy w szpitalach, będą karane mandatami w wysokości 150 euro. Dodatkowo zamiast mandatu lub oprócz niego będą też mogły zostać skierowane na staże obywatelskie (instytucja pomiędzy robotami publicznymi a stażem w jednej z instytucji państwa, np. policji czy straży pożarnej). Ostrzejsze kary czekają osoby, które nakłaniają kobiety do zasłaniania twarzy, mogą one trafić na rok do więzienia lub zapłacić 15 tys. euro grzywny. W lipcu projektem ustawy zajmie się nią parlament.

Muzułmanki zasłaniające twarze nie stanowią nawet jednego promila wszystkich mieszkających we Francji. Czy naprawdę do uregulowania tej kwestii potrzebna jest ustawa? Kwestia będzie jednak prowadziła do wielu mniej i bardziej emocjonalnych dyskusji.

Przypomnijmy - temat podjęliśmy, gdy francuska muzułmanka została ukarana mandatem w wysokości 22 euro, ponieważ prowadziła samochód w tradycyjnej chuście, odkrywającej jedynie oczy. W ustawie, na którą powołał się policjant, wymienione z nazwy są rzeczy, które mogą ograniczać widoczność: inni pasażerowie, transportowane przedmioty i naklejki na szybie. Nie ma wśród nich ubioru.

7a3693feb701376b1c4e7a09c8dc3512718ddcb0

(Fot.: PD@N 341-19)

Komentuj
Oczekiwane regulacje w sprawie dróg wewnętrznych
19 maja 2010 | 1

Planowane posiedzenie Komisji Infrastruktury poświęcone rozpatrzeniu sprawozdania podkomisji o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz o zmianie niektórych innych ustaw (druk nr 2816). Rządowy projekt ustawy dotyczy realizacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 3 czerwca 2008 r. i wprowadzenia stosowania przepisów ruchu drogowego na wybranych drogach wewnętrznych położonych w nowo utworzonych oznakowanych strefach ruchu, doprecyzowania przepisów dotyczących usuwania pojazdów na koszt właściciela oraz realizacji konieczności przekazywania Komisji UE informacji o emisji dwutlenku węgla przez samochody osobowe.

Komentuj
Jest akt oskarżenia w sprawie korupcji w PORD
18 maja 2010 | 0

Jak doniosła Polska Agencja Prasowa Gdańska Prokuratura Apelacyjna ma już gotowy akt oskarżenia w sprawie 50 osób (według prokuratury - grupa przestępcza), które za łapówki załatwiały kursantom zdanie egzaminu na prawo jazdy. Oskarżeni to egzaminatorzy i pracownicy Pomorskiego Ośrodka Ruchu Drogowego oraz instruktorzy i właściciele szkół jazdy. Akt oskarżenia liczy on 440 stron. Według rzecznika prasowego gdańskiej prokuratury apelacyjnej Krzysztofa Trynka, pieniądze (w wysokości od kilkuset do kilku tysięcy złotych) miały trafiać do pracowników ośrodka dzięki instruktorom lub właścicielom szkół jazdy. Każdy z pośredników pobierał też "prowizję" z łapówki. W sumie korupcję zamieszanych było 13 ośrodków szkolenia kierowców województwa pomorskiego. Prokuratura wnioskuje o przesłuchanie ponad 300 świadków i odczytanie zeznań kolejnych 800 osób. Akta sprawy zgromadzono w 77 tomach. Proceder miał trwać od 2003 roku. Zarówno przyjmującym, jak i wręczającym łapówki grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności. W przypadku osób objętych zarzutem działania w grupie przestępczej, sąd ma możliwość wymierzenia wyższej kary. Począwszy od lata ub. r. prokuratura kierowała do sądów akty oskarżenia dotyczące kursantów, którzy wręczali łapówki. Prokuratorzy sporządzali tzw. cząstkowe akty oskarżenia (dotyczyły najczęściej kilkunastu osób) i kierowali do sądów najbliższych miejscu zamieszkania oskarżonych. W sumie oskarżeniem objęto ponad 250 kursantów.

Komentuj
Outsourcing utrzymania dróg
18 maja 2010 | 0

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przygotowuje program o roboczej nazwie "utrzymaj standard", który przewiduje outsourcing usług związanych z utrzymaniem dróg - informuje "Puls Biznesu". Prywatne firmy wybierane będą w przetargu. Każda otrzyma zlecenie na utrzymanie konkretnej drogi w określonym przez GDDKiA standardzie. Dotyczyć to będzie m.in. sprzątania, koszenia trawy, malowania znaków, odśnieżania czy drobnych napraw nawierzchni. Na głównych trasach klasy A czy S zlecane będą kontrakty na utrzymanie dłuższych np. 150 km odcinków, które zarządzane będą liniowo. Na zwykłych drogach krajowych utrzymanie i zarządzanie będzie obszarowe. Pilotażowym odcinkiem będzie trasa S3 Szczecin-Gorzów Wielkopolski. Do podziału będą miliardy złotych.

Komentuj
Elektroniczny System Poboru Opłat - etapy wdrażania
17 maja 2010 | 0

Zgodnie z przepisami ustawy o zmianie ustawy o drogach publicznych oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2008 r., Nr 218, poz. 1391), od 1 lipca 2011 r. w Polsce będzie obowiązywać opłata elektroniczna pobierana na zasadach określonych w ustawie z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (tekst jednolity Dz.U.07.19.115 ze zm.) i innych przepisach prawa. Elektroniczny system poboru opłat zastąpi dotychczasowy system winietowy i ma stanowić jednolity, przejrzysty i uporządkowany system opłat na drogach zarządzanych przez Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad.

Ministerstwo Infrastruktury podjęło działania związane z wdrożeniem ETC w zakresie legislacji. Wykonując delegację ustawową zawartą w art. 13ha ust. 5 przygotowano projekt rozporządzenia w sprawie obliczania maksymalnej stawki opłaty elektronicznej. Projekt określa metodę obliczania maksymalnej stawki za przejazd 1 kilometra drogi krajowej, która zgodnie z proponowanym rozwiązaniem będzie odrębnie obliczana dla danej klasy technicznej dróg krajowych lub jej odcinka, na których przewiduje się wprowadzenie poboru opłaty elektronicznej. Zaproponowane w projekcie rozwiązanie przewiduje powiązanie maksymalnej wysokości stawki opłaty elektronicznej z całkowitymi kosztami, koniecznymi do poniesienia w związku z przygotowanie, budową oraz późniejszą eksploatacją danej drogi krajowej lub jej odcinka. Koszty te mogą zostać powiększone o przewidywaną stopę zwrotu z zainwestowanego kapitału lub marżę odzwierciedlającą stopień poniesionego ryzyka. Na podstawie obliczenia ww. stawki wyliczona zostanie zróżnicowana wysokość stawek opłaty elektronicznej, która faktycznie będzie pobierana.

Na podstawie art. 13ha ust. 6 pkt 1 ustawy o drogach publicznych przygotowano projekt rozporządzenia w sprawie wykazu dróg krajowych lub ich odcinków, na których pobiera się opłatę elektroniczną. Projekt rozporządzenia przewiduje w pierwszym okresie (od lipca 2011) objęcie opłatami ok. 650 km autostrad, ok. 570 km dróg ekspresowych oraz ok. 520 km dróg krajowych dwujezdniowych zarządzanych przez Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad. Pierwsza rozbudowa systemu planowana jest na styczeń 2013 r., a druga na styczeń 2014. W 2014 system obejmował będzie ok. 4400 km dróg (bez autostrad koncesyjnych). Możliwe jest również włączenie do systemu autostrad koncesyjnych. Koncesjonariusze, na zasadach fakultatywnych będą mogli przystąpić do systemu elektronicznego poboru opłat ETC, co wymaga stosownych porozumień ze stroną publiczną. Wdrażany system ETC będzie taką ewentualność przewidywał.

Komentuj
Nie będzie mógł zdawać egzaminu na prawo jazdy
17 maja 2010 | 0

Prawie pół promila alkoholu miał 29-letni lęborczanin, który zdawał egzamin na prawo jazdy. Egzaminator wyczuł od niego alkohol dopiero w czasie jazdy przez miasto.Do WORD w Słupsku wezwano policjantów. Kierowca przyznał się, że wcześniej coś wypił. Po sprawdzeniu alkomatem okazało się, że mężczyzna miał w wydychanym powietrzu prawie pół promila alkoholu. Według prawa to wykroczenie. Lęborczanin stanie przed sądem. Najprawdopodobniej zostanie ukarany grzywną. Oprócz tego mężczyźnie grozi trzyletni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Gdyby tak się stało nie będzie mógł w tym czasie zdawać egzaminu na prawo jazdy.

Komentuj
Fotoradary i bezpieczeństwo ruchu drogowego
17 maja 2010 | 1

Dziennik Gazeta Prawna": Dla wielu samorządów fotoradary stały się maszynką do zarabiania pieniędzy, a pomagają im w tym prywatne firmy, przy okazji łamiąc prawo. Stało się to możliwe od 2004 roku, kiedy to strażnicy miejscy dostali prawo używania fotoradarów do rejestrowania wykroczeń drogowych. Nie wszystkie gminy stać było na takie urządzenia, skorzystały więc z ofert prywatnych firm, które użyczają gminom urządzenia pomiarowe i samodzielnie sporządzają dokumentację mandatową. Gminy płacą im za liczbę wyegzekwowanych grzywien. Obie strony są zainteresowane tylko jednym - by wystawionych mandatów było jak najwięcej. Tymczasem o tym, co jest istotą działania fotoradarów czyli bezpieczeństwie na drogach nikt nie myśli. Nie jest to zgodne z prawem, które jednoznacznie wskazuje, że umowy zawierane przez gminy z podmiotami prywatnymi nie mogą przewidywać udziału tych podmiotów we wpływach z mandatów nałożonych na kierowców. Sprawie ma się przyjrzeć Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Tadeusz Pepliński, prezes Stowarzyszenia “Bezprawiu i korupcji stop” ze Starogardu Gdańskiego uważa, że dochody z mandatów powinny być przekazywane w całości na fundusz celowy przeznaczony na naprawę dróg w gminach.

Komentuj
Obowiązkowe warsztaty doskonalenia zawodowego - opinie (8)
17 maja 2010 | 1

 

Art. 35. (...) 4. Kurs uzupełniający dla instruktorów obejmuje:

1)zajęcia teoretyczne i praktyczne uzupełniające wiedzę i umiejętności, o których mowa w ust. 3 pkt 1 i 2, w zakresie właściwym dla uprawnień instruktora w danej kategorii prawa jazdy;

2)kontrolne sprawdzenie poziomu osiągniętej wiedzy i umiejętności przeprowadzane w formie egzaminu.

5. Podmiot, o którym mowa w ust. 1, wydaje kandydatowi na instruktora lub instruktorowi zaświadczenie o ukończeniu odpowiedniego kursu, jeżeli osoba ta:

1)uczestniczyła we wszystkich przewidzianych w programie zajęciach;

2)uzyskała pozytywny wynik egzaminu, o którym mowa odpowiednio w ust. 3 pkt 3 lub ust. 4 pkt 2.

6. Podmiot, o którym mowa w ust. 1, organizuje 3-dniowe warsztaty doskonalenia zawodowego, według programu określonego w przepisach wydanych na podstawie art. 32 ust. 3 pkt 2 lit. c i wydaje zaświadczenie potwierdzające uczestnictwo w tych warsztatach.

7. Przepisy ust. 1 - 6 stosuje się odpowiednio do kandydatów na wykładowców i wykładowców, z wyjątkiem przepisów odnoszących się do obowiązku ukończenia szkolenia praktycznego.

Projekt ustawy o kierujących pojazdami (wersja 26.1.2010)

Wielokrotnie informowaliśmy o zapisie w projekcie ustawy o kierujących pojazdami dotyczącym obowiązkowych szkoleń instruktorów nauki jazdy i oto kolejna Państwa opinia w interesującej dyskusji na temat potrzeby szkoleń instruktorów. W poprzednim numerze obszernie wypowiedział się pracownik word. Poniżej kolejne opinie. Czekamy na dalsze: news@prawodrogowe.pl

Monika: Obowiązkowe szkolenia dla instruktorów - tak. Organizowane przez osk? Nie. Niech się tym zajmie niezależny WORD. To w końcu on ma za zadanie poprawiać bezpieczeństwo na drodze. Jakość szkoleń na kierowców z pewnością podnosi bezpieczeństwo na drodze. Już to widzę, jak instruktorzy jadą do "Witka" na szkolenie obowiązkowe. “Witek” podpisze papierki, bo dobrym kumplem w małym miasteczku jest, a reszta to zabawa. I to płatna przez pracodawcę. Formy egzaminów... Hmm.. A co z instruktorem, który nie zaliczy egzaminów na szkoleniu? Straci uprawnienia?... Już widzę te pieniążki, pieniążki kochane podawane pod stołem, byle tylko zaliczyć egzamin na szkoleniu, albo w ogóle i na nim nie być, a papierek dostać. Organizacja niezależna od instruktorów, może to być WORD, może być nawet i policyjna drogówka, policjanci trochę by zarobili, a światek korupcji zmniejszyłby się zamiast powiększać...

 

Władysław Drzazga: Myślę, że problemem jest również to, że pisząc na temat szkolenia kierowców, uprawnień instruktorów oraz egzaminatorów, a także o systemie szkolenia kierowców, należy podchodzić ze znajomością zagadnień z tym związanych. Pan Andrzej W pisze bez konkretów. Nie mogę przyjąć argumentacji, że tak naprawdę, to nie ma żadnego szkolenia. Jeżeli tak jest, to pytam, gdzie tak jest? I dlaczego autorzy wpisów nie podpisują się pełnym imieniem i nazwiskiem oraz nazwą miejscowości, z której pochodzą? Rzucanie oskarżeń pod adresem szkoleniowców, jest chwytem poniżej pasa Panie Andrzeju. Przypuszczam, że jak w każdym środowisku zawodowym znajdą się nieuczciwi instruktorzy i coś takiego może się zdarzyć, ale to ma krótkie ręce, ponieważ takie zachowania są poważnym naruszeniem obowiązującego prawa oraz grożą odpowiedzialnością przed prokuratorem. Zachęcam do złożenia stosownego zawiadomienia do organów ścigania, jeżeli są znane panu takie przypadki. Wszelkie sprawy związane ze szkoleniem oraz egzaminowaniem, a także uprawnieniami instruktorów i egzaminatorów są uregulowane prawem i wystarczy rzetelnie wykonywać, a także przestrzegać. Zgadzam się, że aktualnie obowiązujące prawo w tym zakresie, posiada wiele mankamentów i należy je zmienić. Aktualnie w Sejmie pracuje się nad ostatecznym kształtem ustawy o kierujących pojazdami. Jest okazja do wnoszenia uwag, propozycji, czy nawet sugestii. Robią to nasi przedstawiciele zrzeszeni w Polskiej Federacji Szkół Szkolenia Kierowców, a także Izbach Gospodarczych OSK. Kto śledzi postępy w pracach podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o kierujących pojazdami, może zauważyć wielką mobilizację środowisk OSK, OIG OSK oraz WORD-ów w celu wypracowania jednolitego stanowiska w sprawie:

1. Wymogów dla kandydatów na instruktorów i egzaminatorów.

2. Oceny pracy OSK i instruktorów.

3. Wykorzystania samochodów do egzaminów państwowych oraz formy ich zakupu.

4. Szkolenia instruktorów w ramach corocznych warsztatów doskonalenia zawodowego.

Spotkanie w szerokim gronie fachowców odbyło się w dniu 18.05.10 r. Celem tego spotkania było omówienie problemów nurtujących nasze środowisko. Wykorzystując doświadczenie zawodowe oraz długoletnią praktykę w szkoleniu i egzaminowaniu, starają się znaleźć najlepsze rozwiązania. Gorzów Wlkp 

Komentuj
O jakości usług świadczonych przez osk (6)
17 maja 2010 | 0

Redakcja tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS oczekuje na opinie swoich Czytelników.

Czy rzeczywiście poziom szkolenia w szkołach jazdy jest tak niski jak to ocenił ostatnio raport Najwyższej Izby Kontroli, czy rzeczywiście proponowane zmiany spowodują podniesienie jakości usług świadczonych przez ośrodki szkolenia kierowców? Czy...

Państwa opinie i wypowiedzi mogą przyczynić się do zmian w projekcie ustawy, który czeka w Sejmie na swoje pierwsze czytanie.

Wasze listy będziemy publikowali w kolejnych numerach tygodnika: news@prawodrogowe.pl

Rufioo:"Pytam więc wszystkich, którzy decydują o kształcie przyszłej ustawy o kierujących pojazdami, czy na pewno widzicie istotę sprawy, a więc poprawę bezpieczeństwa na drogach, poprzez utrudnianie życia przedsiębiorcom prowadzącym szkolenie kierowców (rozbudowa bazy informacyjnej ewidencji kierowców; tworzenie listy rankingowej ośrodków szkolenia; oceny pracy instruktorów; ewidencje wykroczeń popełnianych przez kierowców wyszkolonych w osk itp.)? To paranoja." Ńo, chyba jak BYK....... poza tym to co Pan wymienia, to nie będzie po stronie przedsiębiorcy... głupotą jest zgłaszanie zajęć do urzędu. Ja prowadzę, niech urząd kontroluje czy prowadzę. Co do istniejącej kontroli, to kontrola prawidłowego wypełniania dokumentów - krzyżyki i odpowiednie liczby w rubrykach... Jak jest X to było? A jak instruktor zapomniał to nie było...??!! Nijak się to ma do polepszania jakości usług w sferze PRAKTYKI, bo tam to tylko kontrola 6 cm na prawym i lewym boku...

Komentuj

Statystyka

Projekt: "Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców”
23 maja 2010 | 1

77f34d43b727c7013fafc7389ba0037c08cf02e9

 

Redakcja Tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS przedstawia Państwu pierwszą

z planowanej serii informacji poświęconych realizacji projektu pn. “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców”.

Będziemy śledzili i relacjonowali wszelkie działania organizatorów projektu; opisywali Państwa udział w przedsięwzięciu; publikowali wszelkie opinie i oceny, zarówno te merytoryczne, jak i ogólne refleksje poświęcone podnoszeniu kwalifikacji instruktorów i wykładowców ośrodków szkolenia kierowców, systemowi szkolenia i egzaminowania itp. Prosimy także o zadawanie pytań, o udzielenie odpowiedzi na nie poprosimy kadrę wykładowców projektu. Traktujcie Państwo łamy naszego tygodnika jako platformę wymiany doświadczeń.

Czekamy na korespondencję pod adresem e-mail: news@prawodrogowe.pl

Informacja o projekcie: Szkolenie dedykowane jest instruktorom ośrodków szkolenia kierowców, jego celem natomiast - wzrost kompetencji instruktorów, wykładowców i personelu ośrodków szkolenia kierowców. Projekt o zasięgu ogólnokrajowym. Współfinansowane przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, Działanie 2.1.1.

Cele projektu: wzrost poziomu wiedzy o: przepisach dot. pracy instruktora, zmianach w przepisach ruchu i transportu drogowego, procedurach administracyjnych, nowoczesnych środkach dydaktycznych; wzrost kwalifikacji w zakresie: kształcenia dorosłych, stosowania nowych narzędzi edukacyjnych, techniki prowadzenia pojazdów; wzrost umiejętności w zakresie: rozwiązywania sytuacji konfliktowych, empatii i asertywności; wsparcie dla kobiet instruktorów (wyrównanie szans, zwiększenie konkurencyjności na rynku pracy; prosta i skuteczna rejestracja elektroniczna on-line: www.osk.net.pl; możliwość zbiorowego zgłaszania osób na szkolenie przez Ośrodki Szkolenia Kierowców.

  

Weź udział w projekcie: www.osk.net.pl

 

(Fot.: PD@N 341-24)

 

Komentuj

Przegląd prasy

MORD Kraków pod wodą
19 maja 2010 | 0

becf72644ba0eb735268e56938c684b3cb8103f7

(Fot.: PD@N 341-9)^ Takie tragiczne fotografie z zalanych terenów trafiają na łamy “Alertu24.pl Gazeta pl” - http://www.alert24.pl/alert24/0,0.html

 

Już 18 maja docierały informacje o zagrożeniu: Radio Kraków podało, że na placu manewrowym MORD-u jest 0,5 m wody. Trwa ewakuacja, pakują dokumenty i komputery, odwołali egzaminy przynajmniej do czwartku. Niestety następne komunikaty były coraz smutniejsze: w całej dzielnicy rozlokowano autobusy MPK przygotowane do ewakuacji mieszkańców. Samochody policji i SM ogłaszają ewakuację kolejnych osiedli, ok. 14-stej ewakuowano bloki obok Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego. Sam budynek MORD-u jest jedynie podtopiony, ale samochody stojące na parkingu obok są zalane do 2/3 wysokości.

 

Małopolski Ośrodek Ruchu Drogowego w Krakowie

będzie zamknięty do 25 maja

Szanowni Państwo, ocena sytuacji po zalaniu naszego Ośrodka, pozwala nam prognozować, że Biuro Obsługi Klienta MORD zostanie uruchomione w najbliższy wtorek, tj. 25 maja br. Osoby, którym z powodu zamknięcia MORD, przepadły egzaminy, będą musiały zapisać się ponownie (oczywiście bez ponoszenia dodatkowych kosztów). Przewidujemy krótkie terminy zapisów. Planujemy - o ile opadnie woda, zalewająca aktualnie plac manewrowy – uruchomienie egzaminów na kategorię B, od środy 26 maja br. Egzaminy na inne kategorie będą nadal wstrzymane.

Terminy, ustalonych wcześniej egzaminów na kat. B, począwszy od środy 26.05. 2010, są aktualne.

O wszystkich ewentualnych zmianach będziemy informować na bieżąco na naszej stronie internetowej.

Informacje będą też udzielane - najprawdopodobniej od poniedziałku - pod numerami naszych telefonów.

Dyrekcja MORD w Krakowie.

W nocy z wtorku na środę (18/19.5) woda przerwała wał w okolicy stopnia wodnego Dąbie w Krakowie. Woda zatopiła ul. Nowohucką (Płaszów).Wał pękł na długości 10 metrów i ok. 2 metrów wysokości. Początkowo woda wylała się tylko na teren ogródków działkowych, podtopiła kilka firm i wojewódzką bazę przeciwpowodziową. Jednak bardzo szybko na ul. Nowohuckiej utworzyło się wielkie rozlewisko, a woda coraz bliżej podchodziła do pobliskich osiedli i zalewała kolejne ulice. Zarządzono ewakuację mieszkańców i gości hotelowych. Wiele osób opuściło zagrożony teren samodzielnie, niektórzy korzystali z podstawionych autobusów, ale byli też tacy, którzy postanowili do końca pilnować mieszkań, bo wierzyli, że woda ich nie zaleje. W akcji ratowniczej w tym rejonie miasta uczestniczyło 200 strażaków i żołnierzy. Przy odbudowie wału pracowała także amfibia. Do łatania wyrwy użyto worków z piaskiem, specjalnego kruszcu i betonowych separatorów, które na co dzień dzielą ruch na ul. Nowohuckiej. Akcja trwała cały dzień, dziurę udało się zatkać dopiero około godz. 20.

Komentuj
To już nie ścieżki, a autostrady rowerowe
18 maja 2010 | 0

4532dd99d0b6a22edb1e775092d8aff207f2d099

(Fot.: PD@N 341-11)

20b53d9304d62df1f7775a30eda53e993a54a949

(Fot.: PD@N 341-12)

W Londynie trwa Rok Rowerów, miasto przygotowało prawdziwą rowerową rewolucję. Buduje autostrady dla cyklistów, tysiące miejsc parkingowych, kilkaset wypożyczalni i zachęca londyńczyków: przesiądźcie się na rowery. W Londynie dotychczas było sporo ścieżek rowerowych i ich darmowe mapy, są stojaki na rowery przed sklepami czy instytucjami, jest też zrozumienie kierowców dla rowerzystów - czyli standard europejski. Londyn planuje budowę w ciągu dwóch następnych lat dodatkowe 66 tys. miejsc parkingowych dla cyklistów! W tym roku w Londynie pojawi się 6 tys. rowerów do wypożyczenia w 400 punktach miasta. Władze szacują, że londyńczycy odbywają pół miliona przejazdów na rowerze dziennie. W 2026 ta liczba ma wynieść 1,5 mln. Ale największym hitem mają być w Londynie rowerowe autostrady - pomalowane na niebiesko super ścieżki dla cyklistów. W tym roku zostaną uruchomione pierwsze dwa pilotażowe ich odcinki, dzięki którym będzie można przejechać bezpiecznie i bez przeszkód przez całe miasto. Specjalne oznakowania, a nawet oddzielne pasy na największych skrzyżowaniach mają ułatwić dotarcie z przedmieść do centrum. Do 2015 r. ma powstać 12 takich autostrad. Oprócz tego osiem tzw. zielonych ścieżek (z ang. greenways) - wspólnych dróg dla pieszych i rowerzystów, głównie w parkach, nad rzekami, kanałami i w okolicy budowanych obiektów olimpijskich na igrzyska w 2012 r. Władze miasta współpracują z policją, lokalnymi instytucjami, szkołami czy zakładami pracy, by polepszyć bezpieczeństwo rowerzystów i zachęcić jak najwięcej osób do korzystania z tego środka transportu. Co roku organizują ogromne imprezy promujące jazdę na rowerze: w zeszłorocznej Sky Ride w centrum Londynu wzięło udział 65 tys. osób. Transport for London chce też zintegrować rowery z komunikacją miejską - na stacjach kolejowych, metra, dworcach autobusowych powstają kolejne parkingi dla cyklistów.

Komentuj
Nasze szkolenia to fikcja - twierdzą szoferzy
17 maja 2010 | 0

8128f44af191a54bca4cac6020e49ea4f38f94f1

(Fot.: PD@N 341-10)

 

Kierowcy miejskich autobusów coraz częściej mylą trasy i omijają przystanki – mówią pasażerowie. Powód? – Nasze szkolenia to fikcja - twierdzą szoferzy. - Uczymy się tylko jednej trasy, a powinniśmy znać wszystkie – czytamy w “Życiu Warszawy”. Jak wygląda szkolenie kierowców? – Teoretyczne tydzień, praktyczne ok. trzech miesięcy. Później jest tydzień jazdy z patronem już na normalnej linii – odpowiada Sławomir Ślubowski, rzecznik Miejskich Zakładów Autobusowych. Podobnie jest u pozostałych przewoźników. Przedstawiciel Firmy ITS Michalczewski, Paweł Kaim informuje: kierowca autobusu zanim będzie jeździł samodzielnie, jeździ z tzw. patronem, który obserwuje jego jazdę i udziela mu wskazówek. Niestety, nie da się wyszkolić kierowcy, wysyłając go na jazdy bez pasażerów – zapewnia Kaim. Jak długo taki kierowca jeździ z patronem? – Tak długo, jak jest to konieczne. Jeśli się nie sprawdzi, rezygnujemy z jego usług - odpiera Kaim.

Jednak kierowcy autobusów, z którymi rozmawiali dziennikarze “Życia Warszawy”, o kursach mówią jedno: to fikcja. - Pierwszego dnia pojechał ze mną doświadczony kolega, ale jeździliśmy tylko na jednej trasie. Pokazywał mi, którędy jechać, czego się wystrzegać. Potem już ruszyłem sam. Reszty tras musiałem sam się nauczyć, bo kierowcy nie są przypisani do konkretnych linii. O tym, gdzie będą jeździć, dowiadują się tydzień wcześniej.

Poza tym w Warszawie wielu kierowców autobusów jest spoza miasta. - Kolega, który przyjechał z Chełma, miał w pierwszych dniach nieprzyjemną sytuację – opowiada były kierowca. - Pojechał nie tą ulicą, co trzeba, i zapytał ludzi, jak wrócić. Niektórzy zaczęli krzyczeć, że jak nie wie, gdzie jedzie, to niech wysiada i się douczy.

- Nie przygotowujemy kierowców do obsługi danej linii. Średnio zajezdnia obsługuje ich aż 35 - mówi Sławomir Ślubowski, rzecznik Miejskich Zakładów Autobusowych. - Kierowcy muszą mieć opanowane wszystkie trasy. Co miesiąc każdy z nich ma wyznaczony dzień lub dwa, kiedy nie jeździ po mieście, tylko czeka w zajezdni na sygnał, że np. jakiś kierowca zachorował. Musi być gotowy, by go zastąpić.

- Być może kierowcy mogliby dłużej być szkoleni, ale wszystko rozbija się o finanse – ocenia Wojciech Tumasz ze Stowarzyszenia Integracji Stołecznej Komunikacji. - Wyższe koszty szkolenia odbiłyby się na pasażerach, bo mogłyby wzrosnąć ceny biletów.

Komentuj
Małopolski Instruktor Roku edycji 2010
17 maja 2010 | 2

Konkurs pod nazwą MAŁOPOLSKI INSTRUKTOR ROKU jest eliminacją regionalną z terenu Województwa Małopolskiego dla osób czynnie działających w szkoleniu i egzaminowaniu kandydatów na kierowców i kierowców. Zwycięzca konkursu regionalnego może brać udział w ogólnopolskich zawodach pod nazwą INSTRUKTOR ROKU. Celem konkursu jest zacieśnianie współpracy pomiędzy poszczególnymi regionami, ośrodkami szkolenia kierowców, instruktorami nauki jazdy, egzaminatorami oraz konfrontacja umiejętności i wymiana doświadczeń zawodowych. Inspirujemy tym samym do działań na rzecz podnoszenia poziomu szkolenia kandydatów na kierowców i kierowców, kultury zachowań i bezpieczeństwa w ruchu drogowym oraz dążenia do pełnej integracji środowiskowych. Corocznie organizatorem konkursu w Małopolsce są dwie prężnie działające społecznie organizacje zrzeszające instruktorów nauki jazdy i ośrodki szkolenia kierowców - Małopolskie Stowarzyszenie Nauczycieli Kształcących Kierowców (biuro@luz.krakow.pl) oraz Krakowski Oddział Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców (auto_test@poczta.fm). O wysokiej randze konkursu świadczy fakt, że został on wpisany do kalendarza corocznych imprez regionalnych i objęty Honorowym Patronatem przez: Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego, Małopolską Wojewódzką Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, Małopolską Komendę Wojewódzką Policji, Małopolskie Ośrodki Ruchu Drogowego w Krakowie, Tarnowie i Nowym Sączu, Urzędy Prezydentów, Burmistrzów i Naczelników Gmin oraz Komendantów Straży i Policji, a także media publiczne - prasę, radio i telewizję. Tradycyjnie - Główną Nagrodą Konkursu jest Puchar Marszałka Województwa Małopolskiego, dodatkowo puchary i nagrody fundowane są przez poszczególnych patronów konkursu. Znaczny wkład materialny, wspomagający społeczne działania, wnoszą w zawody sponsorzy i fundatorzy nagród rzeczowych z różnych branż motoryzacyjnych (najczęściej dealerzy samochodów) - co bardzo zachęca instruktorów nauki jazdy do udziału w zawodach. Dużym magnesem przyciągającym publiczność i kibiców konkursu, są towarzyszące imprezy kulturalno-rozrywkowe, w których występują dzieci z Młodzieżowych Domów Kultur oraz przeprowadzane konkursy młodych talentów. Impreza cechuje się miłą atmosferą i prawdziwie sportową rywalizacją. Obok trwających zawodów, dla publiczności organizowane są różnorodne konkursy, w tym: jazdy sprawnościowe, pokazy ratownictwa drogowego. Każdego roku następuje zmiana regionalnego gospodarza konkursu. Organizatorem stają się Małopolskie Ośrodki Ruchu Drogowego: w Krakowie, Tarnowie lub w Nowym Sączu. W edycji 2010 konkurs odbywał się w Nowym Sączu. Gospodarzem w roku przyszłym będzie Kraków.

Relacja z VIII Konkursu: MAŁOPOLSKI INSTRUKTOR ROKU 2010, odbył się w niedzielę 16 maja 2010 roku w MORD w Nowym Sączu przy ul. 29 Listopada 10. Do rywalizacji przystąpiło 43 zawodników (czynnych zawodowo instruktorów nauki jazdy). W drodze eliminacji, po pierwszej konkurencji z testów, do dalszych rozgrywek zakwalifikowało się najlepszych dwudziestu zawodników.

Przeprowadzono sześć konkurencji:

1 - Testy z przepisów ruchu i szkolenia,

2 - Pierwsza pomoc przedlekarska,

3 - Stabilność Stewarda - sterowanie z miejsca instruktora,

4 - Celność Sir Lancelota,

5 - Przekaz poleceń ślepemu kierowcy,

6 - Poślizgi na trolejach.

Zawody odbywały się w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych (ulewnych deszczach przedpowodziowych), jednak mimo to zawodnicy wykazali się wysokim i wyrównanym poziomem sprawności manualnej i percepcji, co wykazuje niewielka różnica punktowa u poszczególnych zawodników.

Najsprawniejszymi instruktorami nauki jazdy w Województwie Małopolskim zostali:

Imiejsce zajął – Tomasz Barnaśz Krakowa (OSK “MELBA”)

IImiejsce zajął – Michał Nycekz Nowego Targu (SK “GÓRAL”)

III miejsce zajął – Jarosław Borczuchz Tarnowa (OSK “JUREX”)

W kategorii “ Pań ” najlepszą instruktorką okazała się – Zofia Gardeła z Krakowa (OSK “KLAKSON”)

Tomasz Barnaś i Michał Nycek (obaj członkowie Małopolskiego Stowarzyszenia Nauczycieli Kształcących Kierowców w Krakowie) będą startować w Konkursie Ogólnopolskim walcząc o miano najlepszego instruktora nauki jazdy w Polsce. Ogólnopolska XI Edycja Konkursu INSTRUKTOR ROKU 2010 odbędzie się 11-12 czerwca br. w Białymstoku. Organizatorem jest Polska Federacja Stowarzyszeń Szkół Kierowców, a Honorowym Patronem i fundatorem Nagrody Głównej - Ministerstwo Infrastruktury i Transportu.

Liczymy na bardzo dobre wyniki naszych reprezentantów - co może świadczyć, że poziom szkolenia kandydatów na kierowców i kierowców w Województwie Małopolskim jest lepszy niż w innych województwach. Taka rywalizacja jest bardzo wskazana dla konfrontacji osób zajmujących się szkoleniem i wskazówką dla całej branży pracującej w tym zawodzie.

Wywiadu udzielił: Tadeusz Szewczyk

- prezes Małopolskiego Stowarzyszenia Nauczycieli Kształcących Kierowców w Krakowie

 

 

05c12a9be293b1922a4703ba901a6a2b912aeff0

(Fot.: PD@N 341-1)

e4dcdc9d16806a793ca2c5bc4292c0f131fd615f

(Fot.: PD@N 341-2)

ec082a0a353fc7909d622099a937b50a83470fb1

(Fot.: PD@N 341-3)

fffddeb2e66a1f267619f6c7905b1442bcdda6ef

(Fot.: PD@N 341-4)

0d65c79cfe4467ae6519dcf24b14b3eb2a073f48

(Fot.: PD@N 341-5)

Komentuj
Auta jadące wzdłuż wałów powodują drgania
23 maja 2010 | 0

72626bf71d13e5cae4f7b0aa1f49a59d4f406432

(Fot.: PD@N 341-15)

Ok. godz. 24 zamknięty został Wał Miedzeszyński (na odcinku Trakt Lubelski – Trasa Łazienkowska) jedna z głównych arterii komunikacyjnych stolicy. To jest kilkadziesiąt tysięcy samochodów dziennie, ale może nie wszyscy muszą apeluje prezydent Warszawy. Woda podmywa podstawę wału przeciwpowodziowego oraz czteropasmowej jezdni - zapowiadał wieczorem stołeczny ratusz. I tak też się stało. - Od kilku dni obserwujemy w różnych okolicach Wału Miedzeszyńskiego zjawisko penetrowania wody po drugiej stronie wału (...) - powiedział wiceprezydent miasta Jacek Wojciechowicz. Zaznaczył, że w niedzielę przy ul. Fieldorfa na Gocławiu doszło do osunięcia podmytej przez wodę ścieżki rowerowej i chodnika. Wcześniej strażacy wypompowywali wzbierającą w okolicy ul. Bronowskiej wodę gruntową. - To wszystko skłania nas - szczególnie po konsultacjach z hydrologami - do podjęcia decyzji o tymczasowym zamknięciu ul. Wał Miedzeszyński - powiedział Wojciechowicz. - Zdajemy sobie sprawę, że jest to trudna i uciążliwa decyzja, bo codziennie Wałem Miedzeszyńskim jeździ kilkadziesiąt tysięcy pojazdów, ale nie możemy w żaden sposób ryzykować zdrowia i życia tych, którzy tą trasą się poruszają. Zorganizowane zostaną objazdy - dodał wiceprezydent. Zaapelował także, by osoby, które zwykle przemieszczały się samochodami Wałem Miedzeszyńskim, korzystały z komunikacji zbiorowej, bo wyznaczone objazdy nie będą w stanie przejąć tak dużego natężenia ruchu. Komendant stołecznej policji Adam Mularz poinformował, że funkcjonariusze będą kierować ruchem w okolicach Wału Miedzeszyńskiego.

Komenda Stołeczna Policji uruchomiła specjalny numer telefonu, pod którym warszawiacy mogą uzyskać informacje o bieżących utrudnieniach w ruchu drogowym na ternie miasta - 022 603-80-02.

Specjalny numer policyjnej infolinii obsługiwany jest przez stanowisko dowodzenia KSP. Warszawiacy mogą pod nim uzyskać informacje o bieżących utrudnieniach w ruchu drogowym na terenie miasta i głównych drogach podwarszawskich powiatów, związanych z zagrożeniem powodziowym.

INFOLINIA  022 603 80 02

Dziś rano Komendant Stołeczny Policji podjął decyzję o uruchomieniu kolejnego numeru, pod którym można dowiadywać się o sytuacji na warszawskich drogach:

INFOLINIA 022 603 80 09



Komentuj
Chcą zlikwidować przejścia dla pieszych
21 maja 2010 | 0

W Olsztynie jest już gotowa lista kilkudziesięciu przejść dla pieszych, które mogą zostać zlikwidowane. Przyszłością pasów zajęła się komisja bezpieczeństwa ruchu drogowego działająca przy Miejskim Zarządzie Dróg i Mostów. Poprosił o to - niedługo po kolejnym śmiertelnym wypadku na przejściu - radny Andrzej Szóstek. Jego zdaniem część przejść przez jezdnię jest niebezpieczna dla pieszych i kierowców albo zupełnie niepotrzebna, bo w pobliżu są inne. Z kilkudziesięciu zebr do likwidacji komisja zaproponowała skasowanie większości przejść bez sygnalizacji świetlnej na trasach tranzytowych i ulicach o podwyższonej dopuszczalnej prędkości - gdzie można jeździć nawet 70 km na godz. Przykładem takiej ulicy jest Sielska. Tam komisja bezpieczeństwa wskazała do likwidacji większość istniejących przejść. Pozostać miałyby tylko dwa: na wysokości ul. Jeziornej oraz Bartnickiej i trzeba tam będzie ustawić sygnalizację świetlną. Zlikwidowane ma zostać również bardzo ruchliwe przejście przez ul. Wyszyńskiego na wysokości Biedronki i przy stacji paliw BP. Gdyby do tego doszło, piesi mieliby do dyspozycji w tym rejonie tylko trzy przejścia oddalone od siebie o kilkaset metrów. Zdaniem komisji "powinno się dążyć do likwidacji także takich przejść jak to na ul. Bałtyckiej między stacją paliw Orlen i wiaduktem". Prezydent Piotr Grzymowicz zaznacza, że ostateczna decyzja poprzedzona zostanie dodatkowymi analizami. Drogowcy sprawdzą natężenie ruchu, liczbę wypadków i inne uwarunkowania, które mogą mieć wpływ na bezpieczeństwo ruchu drogowego w tych miejscach. - Zwrócę się również za pośrednictwem rad osiedlowych do mieszkańców, by ocenili ewentualne zmiany w lokalizacji przejść - dodaje prezydent. Według statystyk za ostatnie lata, w 760 wypadkach na ulicach Olsztyna zginęło 34 pieszych, a 770 zostało rannych. Najwięcej takich zdarzeń, bo aż 20, było na ul. Wyszyńskiego, 14 na ul. Wilczyńskiego, a 11 na ul. Bałtyckiej i Wojska Polskiego. Najczęściej dochodziło do nich właśnie na przejściu dla pieszych.

Dyskusja o likwidowanych przejściach już trwała, dyskusja pełna emocji. Punktów zapalnych jest wiele. Na pewno sprzeciw wywoła plan zamknięcia przejścia na skrzyżowaniu ul. Synów Pułku i Orłowicza. Jest tu jeden z nielicznych w mieście przejazdów rowerowych bez sygnalizacji świetlnej. - Ten przejazd doskonale zdaje egzamin - twierdzi Mirosław Arczak, społeczny pełnomocnik prezydenta ds. rowerowych. - Przyznam, że niezrozumiały jest dla mnie klucz zastosowany przez drogowców. Wygląda, że znowu zwycięży lobby samochodowe. Zaskoczony planami drogowców jest Tomisław Porycki, przewodniczący rady osiedla Dajtki. - Pomysł likwidacji przejść przez ul. Sielską bardzo mi się nie podoba. Nie wyobrażam sobie, by mieszkańcy, w tym osoby starsze, musiały nadrabiać setki metrów, by przejść na drugą stronę ulicy. Zdaniem Arczaka likwidacja przejść spowoduje, że piesi i rowerzyści nie będą przestrzegali przepisów. Zaczną przekraczać jezdnię tam, gdzie im wygodniej, a to jest bardziej niebezpieczne niż pasy bez świateł. - I zamierzenia drogowców mogą przynieść odwrotny skutek - ostrzega. Internauta: Nie wiem, na jakiej podstawie MZDiM podejmuje decyzje w zakresie ruchu pieszych, skoro nie posiada żadnych wytycznych w tym przedmiocie dla Olsztyna oraz nie bada tego ruchu. Warto zauważyć, że posiadanie powyższych danych powinno być w interesie MZDiM. To ich analiza stanowić może podstawę i argumentację przy podejmowaniu decyzji. To badanie skutków zmian pozwala ocenić ich skuteczność i przygotować kolejne kroki. Są to informacje podstawowe w pracy każdego zarządu dróg, ale niestety, nie olsztyńskiego. To nie są jedyne pytania, jakie należy zadać drogowcom. Czy nie istnieją inne rozwiązania problemu? Są różne sposoby na zmuszenie kierowców do przestrzegania przepisów ruchu drogowego, ale pierwszy raz słyszę, by w tym celu likwidować przejścia dla pieszych. W wielu krajach, bardziej rozwiniętych niż Polska, właśnie przejścia z azylem stosuje się jako środek spowalniający ruch. Zainteresowanych oraz drogowców odsyłam do lektury np. holenderskiego opracowania dotyczącego bezpieczeństwa ruchu drogowego "Sustainable Safety" oraz rozszerzenie tego programu "Advancing Sustainable Safety". Rozwiązania zaproponowane w tym dokumencie są stosowane na całym świecie, a do Holandii przyjeżdżają po nauki specjaliści m.in. z USA.

 

Komentuj
Stołeczne eliminacje konkursu „Policjant Ruchu Drogowego Roku”
20 maja 2010 | 0

W dniach 19-20 maja br. , na terenie Warszawy odbyły się eliminacje wojewódzkie ogólnopolskiego konkursu "Policjant Ruchu Drogowego Roku" edycja 2010. Wyłoniły one reprezentantów Komendy Stołecznej Policji do udziału w finale ogólnopolskim. W eliminacjach wzięło udział 19 najlepszych policjantów ruchu drogowego z Warszawy oraz ościennych powiatów. Komisja sędziowska, której przewodniczył Radca Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji mł.insp. Wojciech Pasieczny, oceniała zarówno wiedzę zawodową i ogólną uczestników, jak również inne umiejętności niezbędne w służbie.

Eliminacje rozpoczęły się w środę o godz. 10.00 od sprawdzianu wiedzy. Policjanci musieli rozwiązać test wiedzy zawodowej. Po udzieleniu odpowiedzi na 30 pytań, przejechali na skrzyżowanie ulic Belwederskiej oraz Gagarina. Tam odbyła się kolejna konkurencja - kierowanie ruchem drogowym. Każdy z uczestników, pomimo wykonywania tych zajęć na codzień, musiał pokazać się z najlepszej strony. Główną trudnością tej eliminacji było zachowanie płynności ruchu na jednym z największych skrzyżowań Warszawy. Jednak nie był to jedyny element oceniany przez Komisję Sędziowską. Równie ważna była elegancja ruchów oraz czytelność gestów. W czwartek o godz. 12.00 na placu przy ul. Jagiellońskiej zaczęła się jazda sprawnościowa motocyklem i samochodem. Policjanci na motocyklu musieli przejechać slalom i ósemkę. Jazda samochodem wymagała umiejętności wjazdu do garażu przodem i tyłem, pokonania slalomu zarówno przodem jak i tyłem oraz wykonania ósemki i zatrzymania radiowozu w wyznaczonym miejscu. Mierzony był czas przejazdu, jednak za każde nieprawidłowe pokonanie przeszkody bądź potrącenie pachołka były doliczane sekundy karne.

d10b0dcf8ffd7aa2d2471295b5d652b092136eec

(Fot.: PD@N 341-25)

e6a86043853d87523c895426e1981886d17e4db4

(Fot.: PD@N 341-26)

Komentuj
W centrum miasta strefa „tempo 30”
20 maja 2010 | 3

Na części ulic w centrum Poznania władze miasta planują wprowadzenie ograniczenia prędkości do 30 km na godzinę - napisała "Gazeta pl". Celem, jak tłumaczy wiceprezydent Kruszyński, jest zwiększenie bezpieczeństwa pieszych i rowerzystów.Ta informacja wywołała burzę na naszym internetowym forum. Kierowcy oburzali się, że ktoś planuje ograniczać ich wolność. Padały zarzuty, że przez to zwiększą się korki, że tak wolno nie da się jeździć, że przy "trzydziestce" niszczą się silniki samochodów. Tak mi się zdaje, że cała ta burza wynika z niezrozumienia sprawy. Korki nie zwiększą się, bo ograniczenie prędkości nie ma dotyczyć ulic przelotowych. Chodzi o ulice o drugorzędnym znaczeniu dla ruchu. Po takich właśnie ulicach chodzi wielu pieszych - a to oni w centrum miasta powinni być najważniejsi. Jeśli chodzi o silniki - przecież Niemcy nie demolowaliby świadomie swoich volkswagenów i mercedesów, a strefy "tempo 30" obejmują większość powierzchni niemieckich miast. Pozostaje zarzut o ograniczaniu wolności. Bez przesady - ograniczenie, które planują władze miasta, oznacza w praktyce, że kierowca, który dojeżdża do centrum miasta z innej dzielnicy, "trzydziestką" będzie musiał jechać przez ostatnie kilkaset metrów. Czy to jest aż taka wielka cena za to, żeby przechodnie nie musieli bać się potrącenia na przejściu dla pieszych? - czytamy w komentarzu poznańskiej “Gazety pl”.

TEMPO 30, czyli ograniczenie prędkości do 30 km/h w obszarach zurbanizowanych zaczęto masowo wprowadzać w Europie Zachodniej w latach osiemdziesiątych. Przez ostatnie 15 lat przeprowadzono w Niemczech wiele badań. W ich wyniku rekomenduje się do realizacji wielkoobszarowe ograniczenia prędkości do 30 km/h. Więcej, z wyników tych badań wynika konieczność generalnego ograniczenia prędkości w miastach do 30 km/h z wyjątkiem głównych ulic, na których prędkość nie powinna przekraczać 40-50 km/h. Ograniczenie prędkości na większych obszarach ma za zadanie: ograniczyć ilość wypadków, poprawić warunki zamieszkania (ograniczenie hałasu i spalin), uniemożliwić przemieszczanie się ruchu tranzytowego na obszary mieszkaniowe w przypadku korków na głównych ulicach, stworzyć lepsze warunki dla najsłabszych uczestników ruchu (pieszych i rowerzystów). Działania te przybrały formę stref szybkości ograniczonej do 30 km/h (30 km zone). Ta właśnie szybkość uznana została za optymalny kompromis między wymogami bezpieczeństwa ruchu a hałasem i zanieczyszczeniem powietrza przez samochody. Ograniczenie prędkości do 30 km/h odnosi się do wszystkich ulic zawartych w obszarze danej strefy, z wyjątkiem ulic głównych, które oznakowane są wówczas odrębnie. Do 1994 roku wyznaczono w Stuttgarcie 239 takich stref, pokrywając nimi niemal wszystkie obszary mieszkaniowe lub o przeważającej funkcji mieszkaniowej. Z istniejących w tym mieście około 1400 km ulic, aż 65% ich długości zostało włączonych do strefy 30 km/h. W 1992 roku rozpoczęto dwuletnie badania wprowadzonego w Grazu (Austria) TEMPA 30. Władze miasta podzieliły sieć uliczną na dwie kategorie. Na głównych ulicach dopuszczono maksymalną prędkość 50 km/h a na pozostałych ulicach wprowadzono 30 km/h. Oznacza to w przypadku Grazu, że 23% sieci ulicznej stanowią ulice z TEMPEM 50 przejmujących 75% ruchu a pozostałe 77% ulic zostało włączonych do strefy 30 km/h. W wyniku badań stwierdzono wiele pozytywnych efektów uzasadniających pozostawienie TEMPA 30 na zawsze. Zdecydowanie poprawiło się bezpieczeństwo ruchu dzięki niewielkiemu zróżnicowaniu prędkości przy poprawie warunków ruchu wszystkich użytkowników ulic. Liczba wypadków w skali całego miasta zmniejszyła się o 18% a w strefach TEMPO 30 jeszcze więcej. Zdecydowanie obniżył się poziom hałasu, gdyż przy 30 km/h hałas nie jest tak dokuczliwy jak w przypadku większych prędkości. W strefach TEMPO 30 nastąpił zdecydowany spadek skażenia powietrza tlenkami azotu. Analizy belgijskie pokazują, że 45% wszystkich pieszych potrąconych przez samochody jadące z prędkością 50 km/h umiera. Tymczasem tylko 5% pieszych umiera potrąconych przez samochody jadące z prędkością 30 km/h.

 

Komentuj
Dalsze kilometry ścieżek
20 maja 2010 | 0

68 mln. 480 tys. zł przeznaczy Trójmiasto na budowę ścieżek rowerowych w ramach projektu Rozwój Komunikacji Rowerowej Aglomeracji Trójmiejskiej w latach 2007-2013. W planach władz miasta było zbudowanie ponad 150 km ścieżek w samym Gdańsku. - Na pewno razem z Gdańskiem, Gdynią i Sopotem, do 2013 roku zbudujemy 45 km ścieżek. Ponad 30 powstanie w Gdańsku - zapewnia Remigiusz Kitliński, gdański oficer rowerowy. W ramach projektu, do końca listopada 2010, nowe ścieżki powstaną na Przymorzu i Oliwie. Jednak rozwój komunikacji rowerowej w Gdańsku nie zależy jedynie od ścieżek. Jak wykazały Kompleksowe Badania Ruchu, mimo że w ciągu ostatnich 10 lat przybyło kilkadziesiąt kilometrów ścieżek, liczba rowerzystów w miejskim ruchu właściwie nie wzrosła. W 1999 roku było ich 1,2 proc., a w 2008 r. - 2 proc. - Żeby zachęcić mieszkańców do wybrania roweru jako środka komunikacji, potrzebna jest przemyślana, kompleksowa promocja - podkreśla Kitliński. Dlatego, oprócz budowy ścieżek, oficer walczy o wiele innych udogodnień dla rowerzystów. Już w czerwcu, na Głównym i Starym Mieście, powstanie obszar "Tempo 30". Na jego terenie zostanie wprowadzone ograniczenie prędkości do 30 km/h. Oprócz zmniejszenia prędkości i idącej za tym poprawy bezpieczeństwa, rowerzyści w tej strefie będą mogli poruszać się w obu kierunkach na drogach jednokierunkowych.

Komentuj
Kierowco zwolnij na mokrej drodze
19 maja 2010 | 0

Wiele ulic zamieniło się w jeziora lub rwące potoki. Nie wszystkim kierowcom wystarczyło wyobraźni, by bezpiecznie poruszać się po mieście. Na efekty zbyt szybkiej jazdy po zalanych i śliskich drogach - nie trzeba było długo czekać. Policjanci ze stołecznej drogówki, którzy kontrolowali prędkość na Wisłostradzie nie raz musieli łapać się za głowę. Nierzadko kierowcy przekraczali prędkość o ponad 50 km na godz. Niestety, nawet 500 złotowe mandaty i 10 punktów karnych nie przekonywało zatrzymanych kierowców, że powinni zwolnić. Policja apeluje o rozsądek. - Pokazujemy zdjęcia, pokazujemy ofiary wypadków. Wielu kierowców mówi, że ich to nie dotyczy bo oni przez wiele lat jeździli bezpiecznie, mają super samochody. Ci wszyscy, którzy w tych wypadkach uczestniczyli myśleli dokładnie tak samo - mówi Wojciech Pasieczny ze stołecznej drogówki.

Komentuj
Jak zabezpieczyć garaż przed podtopieniem
18 maja 2010 | 0

·Michał Gigoła ze straży pożarnej radzi: podtopione piwnice i garaże to najczęstsze wezwania straży pożarnej. Nie zawsze jednak służby mogą pomóc. - Nasze pompy mogą pracować, gdy woda osiągnie poziom 20 centymetrów - mówił Gigoła. Jak radzić sobie, gdy woda zacznie podmywać nasz dom? Podstawa to worki z piaskiem - napełnione w około 80 proc., żeby lepiej do siebie przylegały - które układamy jeden na drugim. - Do ochrony domu potrzeba kilkadziesiąt albo nawet kilkaset worków - ocenia Michał Łabędzki, budowlaniec. Ze skutkami podtopień można walczyć także za pomocą przenośnych pomp.

·Centrum Zarządzania Kryzysowego Warszawy apeluje do warszawiaków zamieszkującym w sąsiedztwie rzeki, aby zabezpieczyli kratki kanalizacyjne i okna piwnic przez nakrycie ich np. workami z piaskiem". Na pomoc od miasta mogą liczyć tylko te osoby, których sytuacja jest na prawdę poważna. - Jeżeli służby ocenią, że sytuacja jest poważna sami podejmą decyzję o formie zabezpieczenia. Jeżeli będzie taka konieczność poukładają worki z piaskiem dodaje - dodaje pracownik Centrum Zarządzania Kryzysowego.

Komentuj
Warszawskie przystanki na prywatny koszt
18 maja 2010 | 0

530a85679ae3ea090088871e5092e2fbb694d569

(Fot.: PD@N 341-13)

a929a3a7f39dcef8cbfd4ac251831418fdb9cce7

(Fot.: PD@N 341-14)

Warszawski ratusz ogłosił postępowanie na wybór prywatnej firmy, która na własny koszt postawi w mieście nowe przystanki. Będzie to pierwszy w historii stolicy projekt realizowany w ramach partnerstwa publiczno - prywatnego. Blisko 1,6 tys. wiat będzie ustawionych w stolicy w ramach projektu "Przystanek dla Warszawy". Operacja ma na celu wymianę wiat przystankowych, przy udziale partnera prywatnego. W zamian za ich wymianę na własny koszt, firma otrzyma prawo do korzystania z powierzchni reklamowych umieszczonych na tych przystankach. Na jak długo? Tego ratusz nie zdradza. Czas zostanie określony podczas negocjacji z firmami zainteresowanymi przedsięwzięciem. Te rozpoczną się za około dwa miesiące. W ramach projektu w centrum i okolicach wymienione będą 625 wiaty. - Chcielibyśmy, żeby pierwsze wiaty zaczęły się pojawiać na ulicach miasta pod koniec tego roku - mówi Paweł Pawłowski, dyrektor biura obsługi inwestorów w ratuszu. - Wtedy większość pojawiłaby się przed Euro 2012.

Komentuj
Nie akceptujemy żadnych strat w ludziach w ruchu drogowym
18 maja 2010 | 0

Radosław Stępień, podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury wziął udział w seminarium na temat bezpieczeństwie ruchu drogowego, zorganizowanym przez Ambasadę Szwecji i Biuro Radcy Handlowego Ambasady Szwecji. Seminarium miało na celu zaprezentowanie inicjatywy “Wizja Zero” oraz wymianę doświadczeń i wiedzy w obszarze rozwiązań dotyczących bezpieczeństwa drogowego przez ekspertów, instytucje i przedsiębiorstwa ze Szwecji oraz z Polski.

Wiceminister Radosław Stępień, Zastępca Przewodniczącego Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, przedstawił działania podejmowane przez resort infrastruktury, które przełożyły się na znaczący spadek liczby zabitych i rannych na polskich drogach. W 2009 r., w stosunku do roku 2008, liczba ofiar śmiertelnych spadła o 865, liczba rannych zmniejszyła się o 6 069, zmniejszyła się też liczba wypadków - nastąpił spadek o 4 869 wypadków. R. Stępień zapewnił również, że resort infrastruktury, we współpracy z organizacjami rządowymi i pozarządowymi, podejmuje wszelkie starania, aby poprawa bezpieczeństwa na drogach była jeszcze większa, ponieważ jedyna akceptowalna liczba zabitych w wypadkach wynosi zero.

W seminarium wzięli również udział: Dag Hartelius, Ambasador Szwecji w Polsce, Leif Zetterberg, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Przedsiębiorczości, Energii i Komunikacji Szwecji, Gunnar Malm, Dyrektor Generalny Szwedzkiej Administracji Drogowej, a także Andrzej Maciejewski, Zastępca Dyrektora Generalnego Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Leif Zetterberg, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Przedsiębiorczości, Energii i Komunikacji Szwecji przedstawił koncepcję “Wizji Zero”.

“Wizja Zero” to podejście Szwecji do idei bezpieczeństwa w ruchu drogowym, której punktem wyjścia stała się dewiza “nie akceptujemy żadnych strat w ludziach w ruchu drogowym”. Myśl przewodnia “Wizji Zero” stała się sukcesem, Szwecja ma jeden z najniższych współczynników śmiertelności w ruchu drogowym, a statystyki wykazują, że działania na rzecz bezpieczeństwa nie wpływają negatywnie na płynność ruchu i mobilność.

Inicjatywa “Wizja Zero” jest oparta na ścisłej współpracy Szwedzkiej Administracji Drogowej i Biura Radcy Handlowego Ambasady Szwecji. Jej celem jest wsparcie szwedzkich prywatnych i państwowych partnerów biznesowych w ramach bezpieczeństwa drogowego. W ramach inicjatywy zostało powołane międzynarodowe forum Akademia Wizji Zero którego celem jest nawiązania współpracy oraz wymiany doświadczeń i wiedzy pomiędzy państwami uczestniczącymi w tej inicjatywie. Andrzej Maciejewski, Zastępca Dyrektora Generalnego GDDKiA zapewnił, że to m.in. dzięki stałej współpracy ze Szwedzką Administracją Drogową “Wizja Zero” jest inicjatywą, do osiągnięcia założeń której dąży także strona polska. Dodał również, że wiedza i doświadczenie szwedzkich partnerów pomagają we wdrażaniu nowoczesnych rozwiązań z dziedziny poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym w Polsce.

Podczas seminarium przedstawiciele Szwedzkiej Administracji Drogowej zaprezentowali praktyczne zastosowanie rozwiązań skutecznie poprawiających bezpieczeństwo wszystkich użytkowników dróg, przedstawili również nową strategię Szwecji w dziedzinie modernizacji dróg i autostrad.

0e29a404cb844282d8952f6b91a1310ac7412fba

(Fot.: PD@N 341-16) ^ Radosław Stępień, Podsekretarz Stanu w MI podczas Polsko-Szwedzkiego seminarium na temat bezpieczeństwa ruchu drogowego

d9a6bfedee111f713b1b45feab388aa1c6386e7a

(Fot.: PD@N 341-17) ^ Leif Zetterberg, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Przedsiębiorczości, Energii i Komunikacji Szwecji podczas Polsko-Szwedzkiego seminarium na temat bezpieczeństwa ruchu drogowego

Komentuj
Polacy potrafią jeździć na rowerze (sondaż)
18 maja 2010 | 0

Znaczna większość Polaków potrafi jeździć na rowerze i ma własny jednoślad. W ciągu całego roku rowerem jeździ więcej mieszkańców wsi niż dużych miast - wynika z najnowszego sondażu TNS OBOP. Według przeprowadzonego na początku maja sondażu, jazda na rowerze nie sprawia Polakom trudności - posiadanie tej umiejętności zadeklarowało 94 proc. ankietowanych. Tylko 6 proc. przyznało, że nie potrafi jeździć na rowerze. Blisko połowa badanych odpowiedziała, że ostatni raz jechała na rowerze w ciągu miesiąca poprzedzającego badanie, a co dziesiąty (10 proc.) - parę miesięcy przed sondażem. Mniej więcej rok przed badaniem lub jeszcze dawniej ostatni raz na rower wsiadło 41 proc. Polaków; 3 proc. przyznało, że korzystało z roweru kilkadziesiąt lat temu. Co czwarty Polak (26 proc.) deklaruje, że jeździ na rowerze przez cały rok, jednak większość (74 proc.) robi to wyłącznie w sezonie. W ciągu całego roku na rower wsiada więcej mieszkańców wsi niż dużych miast - zadeklarowało to 41 proc. mieszkających na wsi i tylko 2 proc. tych, którzy mieszkają w miastach pow. 500 tys. mieszkańców. Większość Polaków (68 proc.) jeździ na rowerze dla przyjemności lub wypoczynku oraz uprawia rowerową turystykę. Co trzeci (34 proc.) używa tego środka transportu, żeby gdzieś podjechać, 27 proc. jeździ po zakupy, a co dziesiąty (9 proc.) - do pracy lub szkoły. Dla przyjemności częściej jeżdżą ludzie młodsi - w grupie wiekowej 15-18 lat odpowiedziało tak 81 proc. ankietowanych - jednak zadeklarowała to także większość (59 proc.) badanych powyżej 60. roku życia. Największy odsetek jeżdżących rowerem dla przyjemności jest wśród mieszkańców dużych miast (87 proc.), ale deklaruje to także większość mieszkających na wsi (58 proc.). Mieszkańcy wsi zdecydowanie częściej niż inni jeżdżą natomiast rowerem po zakupy - odpowiedziało tak 42 proc. badanych. Większość Polaków (70 proc.) ma swój rower, a korzystanie z niego w rodzinie deklaruje 27 proc. badanych. Od innych osób lub w wypożyczalni pożycza go jedynie 2 proc. pytanych. Z sondażu wynika także, że zdecydowana większość Polaków (88 proc.) nie ma akcesoriów do jazdy na rowerze. Specjalne rękawiczki ma tylko 7 proc. ankietowanych, a kask - 5 proc. 5 proc. badanych zadeklarowało, że posiada specjalny ubiór na rower, a 4 proc. - specjalne buty. Badanie pt. "Na rower!" TNS OBOP zrealizował w dniach 7-10 maja na ogólnopolskiej, losowej, reprezentatywnej próbie 1000 mieszkańców Polski w wieku 15 i więcej lat. Maksymalny błąd statystyczny wynosi 3 proc.

Komentuj
Zalane drogi i mosty
18 maja 2010 | 0

160a6ea132ebf1bb17e58da480ede68dd2c27880

(Fot.: PD@N341-7)

1bcdb386430eb5cab01472e1a75fa048fbe52442

(Fot.: PD@N 341-8)

Z powodu zalań i podtopień Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przyznała, że kierowcy mogą mieć problemy z przejazdem aż w 47 miejscach. Całkowicie zablokowany był między innymi odcinek drogi krajowej nr 1 w Czechowicach-Dziedzicach, gdzie wylała Wisła. Z ruchu został też wyłączony pas A4 w rejonie Krakowa. Z powodu zalania dróg i mostów na odcinku Nowy Sącz - Tarnów i związanego z tym braku możliwości przejazdu nie wprowadzono autobusowej komunikacji zastępczej - poinformowały PKP.

Po posiedzeniu zespołu kryzysowego premier Donald Tusk zorganizował krótką konferencję prasową. Podkreślił na niej, że nikt nie zostanie bez pomocy. Wyjaśniał, że tak wysokiej wody nie było od 160 lat. A straty po powodzi już wynoszą ponad 2 miliardy euro. Premier dodał, że nie podejmie jeszcze decyzji o stanie klęski żywiołowej.

Komentuj
Niższe wynagrodzenia w WORD
17 maja 2010 | 0

Jak donosi dziennik “NOWINY” pracownicy Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Przemyślu dostaną niższe wynagrodzenia. Powód? 40% spadek osób przystępujących do egzaminów na prawo jazdy. Pracownicy WORD, a wraz nimi przedstawiciele związków zawodowych nie komentują tego, co dzieje się w firmie. Tłumaczą to trwającymi negocjacjami. Wiadomo, że wszyscy otrzymali propozycje podpisania nowych umów o pracę. Te przewidują "obcięcie” o 1/5 etatów i mniejsze pensje (średnio od 200 do 1000 złotych). - To tendencja obserwowalna także w innych ośrodkach w Polsce - wyjaśnia Jan Janusz, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Przemyślu. - Dla nas jednak szczególnie dokuczliwa, ponieważ jesteśmy małą placówką. Kandydatów na kierowców odstraszyła sroga i długa zima. Nieliczni decydowali się na zdobywanie uprawnień w ciężkich warunkach drogowych. - Liczyłem, że wiosną sytuacja wróci do normy, ale nastąpiło tylko częściowe ożywienie - dodaje Janusz. - Teraz z kolei trwają egzaminy maturalne i młodzież im właśnie poświęca uwagę, a marzenia o prawie jazdy odkłada na później. Dlatego musiałem szukać rozwiązań zaradczych, aby dzięki nim uniknąć zwolnień.

Komentuj
Połowa dróg wymaga natychmiastowego remontu
17 maja 2010 | 0

Kujawsko-pomorskie ma jedne z najgorszych dróg w kraju - wynika z raportu Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.- Stan dróg jest fatalny, nie da się normalnie jeździć - narzekają kierowcy, z którymi w Bydgoszczy rozmawiała reporterka TOK FM. Blisko połowa dróg wymaga natychmiastowego remontu, bo nawierzchnia jest dziurawa, popękana i pełna kolein. - Najgorzej jest na odcinku Bydgoszcz-Inowrocław, tu wymagany jest natychmiastowy remont. Podobnie jest na odcinku Toruń - Brodnica, na drodze nr 16 od Grudziądza do granic y województwa, a także na drodze krajowej nr 1 między Toruniem a Włocławkiem - wymienia Tomasz Okoński, rzecznik kujawsko-pomorskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. W ubiegłym roku drogowcy przebudowali 120 km dróg, w tym roku wyremontują zaledwie..... 20 km. Dlaczego tak mało? - W tym roku stawiamy a inwestycje, które pochłoną większość naszego budżetu. Ale będą to inwestycje duże, takie jak autostrada A1 - odpowiada Okoński. Odcinek z Torunia do Kowala budowany przez GDDKiA będzie kosztował blisko 1 miliard 400 milionów złotych. Budowa ma się zakończyć w czerwcu 2012.

Komentuj

Ogłoszenia

Pomóż powodzianom
23 maja 2010 | 0

Na naszych oczach rozgrywa się tragedia mieszkających na terenach już zalanych, zagrożonych i oczekujących na wielką falę. I my możemy pomóc powodzianom. Czekają na śpiwory, koce, odzież i pieniądze. Potrzebna jest im każda pomoc. Zróbmy to:

8cfebd9ab597d5cb15f3660a0220774f71576f4e

(Fot.: PD@N 341-22)

Caritas oraz Polski Czerwony Krzyż

uruchomiły specjalne konta przyjmujące wpłaty na rzecz powodzian.

Można także wysłać SMS o treści “Pomagam” pod nr 72 902.

Wszystkie Instytucje i osoby prywatne, które chcą pomóc powodzianom,

mogą dokonywać wpłat na konta:


Caritas Polska, 70 1020 1013 0000 0102 0002 6526 z dopiskiem: Powódź Południe

oraz

Polski Czerwony Krzyż, 93 1160 2202 0000 0001 6233 5614 z dopiskiem: Powódź 2010

Dane do przelewu zagranicznego:
Polish Red Cross, Mokotowska 14, 00-561 Warsaw
Bank Millennium SA, ul. Stanisława Żaryna 2a, 02-593 Warszawa
IBAN PL93 1160 2202 0000 0001 6233 5614
SWIFT/BIC BIGBPLPWXXX

 

Polski Czerwony Krzyż prowadzi także zbiórkę darów rzeczowych:

 

Dary można przynosić do:
Warszawa, ul. Mokotowska 14, poniedziałek - piątek od 10:00 - 18:00, weekend 10:00 - 17:00,
Magazyny PCK w Warszawie, ul. Mickiewicza 44, ul. Gdańska 4a, ul. Belgijska 5, poniedziałek - piątek 11:00 - 18:00,
Kraków, ul. Studencka 19, codziennie do godz. 19:00,
Kielce, ul. Sienkiewicza 68, poniedziałek - piątek 10:00 - 17:00, weekend 10:00 - 14:00,
Katowice, ul. PCK 8, poniedziałek - piątek 8:00 - 15:00 oraz w siedzibach Zarządów Rejonowych PCK na terenie Śląska,
Rzeszów, ul. Warszawska 16, poniedziałek - piątek 8:00 - 16:00, weekend 8:00 - 18:00,
Lublin, ul. Puchacza 6, poniedziałek - piątek do godz. 18:00, weekend 14:00 - 18:00 oraz w siedzibach Zarządów Rejonowych PCK na terenie Lubelszczyzny,

Bydgoszcz, ul. Warmińskiego 10, weekend 10 - 15.

Dodatkowe informacje: Katarzyna Stępińska, tel.: 22/ 32 61 290, kom.: 693 890 232

Potrzebne: W dalszym ciągu najpotrzebniejsze są: środki czystości, środki dezynfekcyjne, wiadra, łopaty, rękawice gumowe, kalosze, peleryny, kurtki przeciwdeszczowe, ubrania robocze koce, śpiwory, materace, miotły, ręczniki, pościel, worki na śmieci, pampersy, odżywki i środki pielęgnacyjne dla dzieci, żywność o przedłużonej trwałości (np. dżemy, konserwy, cukier, herbata, itp.), a także woda pitna niegazowana.

Internetowa zbiórka darów: Ruszyła Internetowa Zbiórka Żywności “Pomóż powodzianom” na stronach www.bankizywnosci.pl oraz na www.e-piotripawel.pl/powodzianie. W pomoc angażują się już producenci żywności. Banki Żywności zachęcają, aby w tym trudnym czasie nie pozostać obojętnym, tym bardziej, że internetowa zbiórka żywności to bardzo prosty sposób pomocy. Wystarczy zalogować się w specjalnie utworzonym sklepie charytatywnym i dokonać zakupu.

Komentuj
Nabór na szkolenie dla kandydatów na egzaminatorów
23 maja 2010 | 1

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Bydgoszczy ogłasza nabór na:

Szkolenie dla kandydatów na egzaminatorów i egzaminatorów

 

Warunkiem uczestnictwa jest złożenie kompletu dokumentów (niżej wymienionych).
Ilość miejsc jest ograniczona - decyduje kolejność zgłoszeń.

Wymagane dokumenty na kurs dla kandydatów na egzaminatorów:

1.orzeczenie lekarskie art. 122 ust. 1 pkt 6 ustawy prawo o ruchu drogowym,

2.orzeczenie psychologiczne art. 124 ust. 1 pkt 1 ustawy prawo o ruchu drogowym,

3.zaświadczenie o niekaralność,

4.potwierdzenie wykształcenia wyższego (kserokopia i oryginał do wglądu),

5.ksero prawa jazdy - oryginał do wglądu (min. 6 lata na kategorie B),

6.karta zgłoszenia (można wypełnić na miejscu).

 

Uwaga: proszę zwrócić uwagę, żeby orzeczenia lekarskie i psychologiczne

były wystawione zgodnie z podanymiartykułami ustawy - Prawo o ruchu drogowym

Opłata 2 927 zł. kat. B (płatne w 3 ratach: pierwsza rata (1 000 zł) przed rozpoczęciem pierwszych zajęć teoretycznych,

druga przed rozpoczęciem zajęć praktycznych, trzecia rata przed egzaminem wewnętrznym).

Dokumenty proszę składać w pokoju nr 11 na 1 piętrze od poniedziałku do piątku w godzinach od 8:00 do 15:00,

w razie pytań proszę telefonować (52) 325 88 73, (52) 325 88 74

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Bydgoszczy

ul. Stefana Kardynała Wyszyńskiego 54, 35-620 Bydgoszcz

www.word.bydgoszcz.pl

Komentuj
Zaproszenie na wycieczkę szkoleniowo-integracyjną
23 maja 2010 | 0

Polska Federacja Stowarzyszeń Szkół Kierowców zaprasza na wycieczkę szkoleniowo - integracyjną - Budapeszt-Eger-Zakole Dunaju. W programie możliwości sprawdzenia swoich umiejętności w Centrum Nauki Jazdy Hungaroring (poniżej foto z satelity toru).

9a8c16cf6cae4ac12c9e2921ca1f4d6c1262f80b

(Fot.: PD@N 341-21)Tor wyścigowy Hungaroring

Program wycieczki 4-dniowej

wterminie od piątku 9 do niedzieli 11 lipca w cenie 780

Budapeszt-Eger-“Zakole Dunaju”

I dzień

-wyjazd z Polski we wczesnych godzinach rannych, przejazd na Węgry

-przyjazd do Egeru – zwiedzanie miasta: Stare Miasto, Katedra, Pałac Biskupi, Minaret, Zamek, Dolina Pięknej Pani – degustacja win, możliwość zakupu

-przejazd do Budapesztu, zakwaterowanie w hotelu, obiadokolacja, nocleg

II dzień

-wyjazd do Mogyoród – zwiedzanie słynnego toru wyścigowego Hungaroring oraz Centrum Nauki Jazdy Hungaroring gdzie można skorzystać z kursu techniki jazdy m.in. na płycie poślizgowej

-powrót do Budapesztu, zwiedzanie m.in.: Parlament, Plac Bohaterów, Muzeum Sztuk Pięknych, wieczorny rejs statkiem po Dunaju

-powrót do hotelu na nocleg

III dzień

-cd zwiedzania miasta m.in.: przejazd Bulwarem Andrassy (siedziby ambasad) do ul. Vaci (centrum handlowe, reprezentacyjny deptak stolicy Węgier), Katedra św. Stefana, Góra Gellerta (Cytadela, Statua Wolności), Wzgórze Zamkowe (Zamek Budapeszteński, Rynek Budy, Baszty Rybackie)

-wizyta w ośrodku kartingowym SilverKart – możliwość skorzystania z jazdy kartingiem

-kolacja przy muzyce w regionalnej Csardzie

-powrót do hotelu na obiadokolację i nocleg

IV dzień

-wyjazd powrotny, zwiedzanie “Zakola Dunaju”:

-Szentendre – malownicze miasteczko artystów i malarzy, Muzeum Marcepanów

-Esztergom – największa w Europie Środkowej bazylika, wejście na wieżę

-powrót do kraju w późnych godzinach wieczornych

Uwaga ! Zastrzegamy możliwość zmiany kolejności realizacji poszczególnych punktów programu.

CENA: 780 zł/os. - obejmuje:

-przejazd autokarem o podwyższonym standardzie

-3 noclegi w hotelu*** w Budapeszcie, pokoje 2-osobowe z łazienkami

-3 śniadania, 2 obiadokolacje, 1 kolacja przy muzyce “na żywo” w Csardzie w Budapeszcie (aperitif, zupa, II danie, 0.25 l wina na osobę, deser, kawa, herbata)

-pilota-przewodnika i tłumacza na Węgrzech

-ubezpieczenie NNW i KL, podatek VAT

Cena nie obejmuje - biletów wstępu i atrakcji samochodowych

Organizator : Polska Federacja Stowarzyszeń Szkół Kierowców – Prezes KrzysztofSzymański

Tel. 504-265-100, e-mail: auto-bis@auto-bis.com.pl

Biuro Turystyczne “Polan Travel” – Bielsko Biała ul. 11 listopada 60/62, tel. 33-811-95-50, 48-338-119-550,

Konto : PKO.S.A.O.Bielsko-Biała, 70 1240 4142 1111 0000 4823 1253

 

Komentuj
XI edycja Konkursu INSTRUKTOR ROKU 2010 - informacja
23 maja 2010 | 0

f8c7f90570fb45de05b07691332ed2ad775bbb22

 

(Fot.: PD@N 341-6) ^ XI Finałem Ogólnopolskiego Konkursu”Instruktor Roku 2010” został objęty honorowym patronatem Ministerstwa Infrastruktury, Minister Infrastruktury Cezary Grabarczyk ufundował puchar za zajęcie I miejsca

I N F O R M A C J A

Celem konkursu jest integracja środowiska szkoleniowego, instruktorów i wykładowców oraz działaczy zajmujących  się problemami związanymi ze szkoleniem kandydatów na kierowców w całym kraju. Organizowane sympozjum ma na celu podniesienie poziomu szkolenia przyszłych uczestników ruchu drogowego oraz poprawę bezpieczeństwa na naszych drogach a także wymianę poglądów na temat kultury na drodze.

Społeczne Stowarzyszenie Szkolenia Kierowców w Białymstoku zaprasza instruktorów zrzeszonych w Regionalnych Ośrodkach Szkolenia Kierowców z terenu Polski również z osobami towarzyszącymi na dwudniowe spotkanie podczas którego odbędą się następujące imprezy:

 

Dzień I (11 czerwca 2010 r. - piątek)

-zakwaterowanie gości w hotelu “TURKUS” Białystok Al. Jana Pawła II 54 do godz. 14.30

-15.00 sala konferencyjna PZM-ot

-seminarium na temat bezpieczeństwa w ruchu drogowym (przedstawiciel Policji)

-wręczenie odznaczeń państwowych, resortowych i federacyjnych

-17.30 wycieczka krajoznawcza do Supraśla (autokarem)

-20.00 spotkanie integracyjne (kolacja przy ognisku)

 

Dzień II (12 czerwca 2010 r. – sobota)

-8.30 sala wykładowa PZMot: odprawa zawodników na KONKURS; omówienie poszczególnych konkurencji przez głównego sędziego Konkursu - Rozegranie konkurencji K - 1 (testy)

-11.00 Uroczyste otwarcie - prezentacja zawodników, powitanie gości

-11.30 Rozegranie poszczególnych konkurencji od K - 2 do K- 6 jednocześnie, w tym samym czasie przez wszystkie grupy zawodników

-12.00 Zawody dla publiczności i VIP – ów - Pokazy jazdy motocyklami

-15.00 Zakończenie konkursu Instruktor Roku 2010

-15.30 Ogłoszenie wyników Konkursu, wręczenie dyplomów, pucharów i nagród

-16.00 Obiad

R E G U L A M I N

Organizator Konkursu

1. Organizatorami Konkursu są:

-Polska Federacja Stowarzyszeń Szkół Kierowców

-Społeczne Stowarzyszenie Szkolenia Kierowców w Białymstoku

-Prezydent Miasta Białegostoku

-Polski Związek Motorowy

-WORD Białystok, Łomża, Suwałki

2. Organizatorzy powołują Komitet Organizacyjny stanowiący najwyższą władzę, w skład którego wchodzą:

-Przewodniczący Honorowy Krzysztof Szymański

-Koordynator Konkursu Tadeusz Piotrowski

-Komandor Konkursu Stefan Rzońca

-Sekretarz Konkursu Józef Fiedorowicz

3. Komitet Organizacyjny powołuje Komisję Sędziowską w składzie:

-Sędzia Główny - Krzysztof Janowski

-Sędziowie poszczególnych konkurencji

4. Konkurs odbędzie się:12 czerwca  2010 r  godz. 9.30 Białystok Al. Jana Pawła II 52  na terenie PZM-otu

5. W ramach Konkursu zostaną rozegrane konkurencje:

-K – 1 Testy

-K – 2 Pomoc przedlekarska

-K – 3 Próba Stewarda (Nissan Tilda)

-K – 4 Próba Sir Lancelota (Nissan Note)

-K – 5 Troleje (Nissan Micra)

-K – 6 Wyścig gokartów

6. Organizator nie ponosi odpowiedzialności z tytułu szkód wynikłych z winy osób trzecich

7. Organizator może przerwać zawody, zmienić lub unieważnić niektóre konkurencje, jeśli zaistnieją nieprzewidziane sytuacje.

Komentuj