30 maja 2011 |
1
(Fot.: PD@N 389-39)
60 tys. osób poparło w 2010 r. ideę bezpiecznych zachowań na polskich drogach. W tym roku walczymy, by poprawić ten wynik! Od 30 maja br. na stronie www.weekendbezofiar.pl będzie można zadeklarować bezpieczną jazdę i włączyć się w ten sposób w Narodowy Eksperyment Bezpieczeństwa.
Narodowy Eksperyment Bezpieczeństwa ma zbudować wokół idei bezpieczeństwa drogowego narodową koalicję wszystkich uczestników ruchu drogowego: kierowców, pasażerów, rowerzystów i pieszych.
Najważniejszym elementem akcji, a także gwarancją jej sukcesu, jest przyłączenie się jak największej liczby osób, które stosować będą zasady bezpiecznego poruszania się po drogach. Tylko wtedy, gdy nastąpi zmiana w zachowaniu użytkowników dróg, będzie można przekonać się czy Narodowy Eksperyment Bezpieczeństwa ma wpływ na zmniejszenie liczby ofiar wypadków. Wielki finał akcji to “Weekend bez Ofiar”, który zaplanowano na 24-26 czerwca br., a więc w pierwszy weekend wakacji, gdy na polskie drogi wyjadą tysiące Polaków.
“Weekend bez Ofiar” to pewna wizja, do osiągnięcia której mają dążyć wszyscy, którzy poruszają się po polskich drogach. Zdajemy sobie sprawę, że uzyskanie zerowej statystyki wypadków w krótkim czasie nie jest możliwe. Dążymy jednak do tego, by stało się to w niedalekiej przyszłości – mówi Andrzej Maciejewski, zastępca Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad. – Kładziemy duży nacisk na poprawę stanu jakości dróg. Koncentrujemy swoje działania zarówno na ulepszaniu istniejącej infrastruktury, jak i na tworzeniu nowych tras komunikacyjnych. Zdajemy sobie również sprawę jak ważne jest wskazywanie błędnych i promowanie dobrych zachowań szczególnie wśród kierowców. Dlatego też akcji towarzyszy kampania informacyjno-edukacyjna. Cieszymy się, że akcję wspierają gremialnie największe polskie media oraz instytucje publiczne – dodaje.
W ramach Narodowego Eksperymentu Bezpieczeństwa przez cały czerwiec w różnych miastach Polski odbywać będą się pikniki edukacyjne. Organizatorzy przygotowali m.in. symulacje wypadków, pokazy akcji ratowniczych, ćwiczenia z obrony cywilnej, konkursy dla najmłodszych. Będzie można spróbować swoich sił nakomputerowych symulatorach jazdy, śmiałkowie przejdą też próbę dachowania. Wielki finał akcji w formie rodzinnego pikniku edukacyjnego zaplanowano 25 i 26 czerwca br. w Parku Szczęśliwickim w Warszawie.
Bezpieczną podróż na wakacje w “Weekend bez Ofiar” ułatwić ma specjalna usługa SMS Info. Od 1 czerwca br. uruchomiony zostanie numer 71551 (1 zł + VAT), pod który abonenci wszystkich sieci mogą zgłaszać chęć otrzymywania informacji o sytuacji drogowej w wybranych województwach. W odpowiedzi otrzymają informacje o stałych utrudnieniach w ruchu na drogach krajowych, a w dniach 24-26 czerwca br. będą informowani o pogodzie, korkach i wytyczanych objazdach.
Organizatorem Narodowego Eksperymentu Bezpieczeństwa “Weekend bez Ofiar“ jest Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad oraz Partnerzy przedsięwzięcia: Ministerstwo Zdrowia, Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, Komenda Główna Policji, Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej, PKP Polskie Linie Kolejowe S.A., Komenda Główna Żandarmerii Wojskowej,Główny Inspektorat Transportu Drogowego oraz Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Akcję wspierają media ogólnopolskie i regionalne. Honorowy patronat objął Minister Infrastruktury.
Relacja z konferencji prasowej inaugurującej akcję:

- Narodowy Eksperyment Bezpieczeństwa "Weekend bez ofiar" to hasło trochę przewrotne - mówił Marcin Hadaj, rzecznik prasowy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, która jest organizatorem akcji. - Nie liczymy na to, że uda się je zrealizować w tym roku, choć, oczywiście, byłoby wspaniale, gdyby choć jeden weekend w roku obył się bez śmiertelnego wypadku – tłumaczył otwierając konferencję prasową w Instytucie Wzornictwa Przemysłowego w Warszawie, inaugurującą drugą edycję akcji.

Lech Witecki, po. Dyrektora Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, podsumował działania roku ubiegłego, niestety tych nie można było nazwać sukcesem. Informując o tegorocznych planach szczególny nacisk położył na zagadnienia partnerstwa i edukacji. Kampania Narodowy Eksperyment Bezpieczeństwa “Weekend bez ofiar” rozpoczęta, w imieniu głównego organizatora Lech Witecki zachęcał do udziału w akcji. Zakończył - Apelujemy o to, aby cały rok jeździć bezpiecznie

“Weekend bez Ofiar” to pewna wizja, do osiągnięcia której mają dążyć wszyscy, którzy poruszają się po polskich drogach. Zdajemy sobie sprawę, że uzyskanie zerowej statystyki wypadków w krótkim czasie nie jest możliwe. Dążymy jednak do tego, by stało się to w niedalekiej przyszłości – mówił Andrzej Maciejewski, zastępca Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad. – Kładziemy duży nacisk na poprawę stanu jakości dróg. Koncentrujemy swoje działania zarówno na ulepszaniu istniejącej infrastruktury, jak i na tworzeniu nowych tras komunikacyjnych. Apelował: Niech zostaną w domu, ci co jadą niebezpiecznie

Inspektor Marek Fidos, dyrektor Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji, ostrzegał - drogi są coraz bezpieczniejsze, ale niestety nadal niebezpieczne. Nadmierna prędkość - to najpoważniejsze wykroczenie w ruchu drogowym. Walczymy z przekraczającymi bezpieczną prędkości i nadal będziemy to robili, podczas Weekendu także. Odchodzimy od instytucji pouczenia, sankcje będą coraz wyższe

Ireneusz Krol, doradca Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej: - chcemy, aby od momentu zgłoszenia do przybycia jednostki nie minęło 15 minut, w tym celu doposażamy sprzętowo jednostki, szkolimy strażaków – powiedział podczas konferencji prasowej, omawiając działania Państwowej Straży Pożarnej

Mikołaj Karpiński, dyrektor Biura Informacji i Promocji w Ministerstwie Infrastruktury podkreślił znaczenie jakości infrastrukury dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. W celu poprawy infrastruktury drogowej w ostatnim 3,5 roku oddano do użytku 1250 km dróg; na kolejnych 1425 km dróg ekspresowych, krajowych i autostrad trwa cykl inwestycyjny

Hubert Jednorowski, występując w zastępstwie Michała Zemienieckiego z Generalnej Inspekcji Transportu Drogowego mówił o działaniach kontrolnych pojazdów na drogach. Staramy się zwiększyć liczbę kontroli, szczególnie w zakresie przewozu osób. Trzeba podkreślić, ze jest coraz mniej mandatów, a więc oceniamy, że wzrasta świadomość przewoźników oraz ich dbałość o pojazd także wzrasta - podsumował

Barbara Bańczak-Mysiak z Ministerstwa Zdrowia - po raz pierwszy partner akcji - informowała o funkcjonującym w Polsce od 2000 r. systemie ratownictwa drogowego. W ustawie o Państwowym Ratownictwie Medycznym,w jej art. 4 czytamy: Kto zauważy osobę lub osoby znajdujące się w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego lub jest świadkiem zdarzenia powodującego taki stan, w miarę posiadanych możliwości i umiejętności ma obowiązek niezwłocznego podjęcia działań zmierzających do skutecznego powiadomienia o tym zdarzeniu podmiotów ustawowo powołanych do niesienia pomocy osobom w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego. Wywiązujmy się z tego obowiązku - apelowała

Paweł Kamiński, zastępca dryektora Lotniczego Pogotowia Ratunkowego wyliczał, że LPR wylatuje do 1200 wypadków rocznie, LPR posiada w Polsce 17 baz, ich podstawowy sprzęt to helikoptery EC 125. Podkreślił, że w tym roku rozpoczynają loty nocne

Krzysztof Łańcucki, rzecznik prasowy, PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. mówił o wypadkach na przejazdach kolejowych. Podkreślił – w 97-98% wypadków, dochodzi do nich z winy kierowców. Apelował: pamiętajmy – pociąg ma zawsze pierwszeństwo. Z mocy prawa i z mocy siły.

PPłk. Marcin Wiącek, rzecznik Komendy Głównej Żandarmerii Wojskowej przybliżył przybyłym na konferencję dziennikarzom oraz innym zaproszoną, działania jakie podejmowane są w Wojsku Polskim na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego

- Kochamy prędkość, a ona zabija – powiedziała w rozmowie z dziennikarzami - Joanna Fligier z Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Tłumaczyła, że prędkość budzi asocjacje z wolnością, zwłaszcza u młodych mężczyzn. Pozostałe przyczyny śmiertelnych wypadków to jazda pod wpływem alkoholu, niezapięte pasy i nieprawidłowe przewożenie dzieci
(Fot.: PD@N 389-28-39 oraz 80-81©jm)
Komentuj →
29 maja 2011 |
1
Od czerwca 2010 r. na terenie całej Polski realizowany był projekt szkoleniowy pn. “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców”. Relacjonowaliśmy na naszych łamach wszystkie szkolenia stacjonarne: Dzień 1. oraz Dzień 2., prezentowaliśmy wypowiedzi organizatorów, a tu przede wszystkim dyrektorów ośrodków egzaminacyjnych. W skromniejszym zakresie pytaliśmy o opinie uczestników cyklu. Dzisiaj o ocenę realizacji projektu zapytaliśmy Pawła Kapkowskiego, właściciela i instruktora Ośrodka Szkolenia Kierowców “BLUE CAR” z siedzibą w Będzinie.




(Fot.: PD@N 389-50-53)
Pytanie redakcji tygodnika “PRAWO DROGOWE@NEWS”: Uczestniczył Pan w cyklu szkoleniowym (szkolenie stacjonarne Dzień 1./ e-learning /szkolenie stacjonarne Dzień 2.). Jak ocenia Pan realizację projektu. Czy i w jakim zakresie tematyka szkolenia będzie Panu przydatna w codziennej działalności?
Odpowiedź Pawła Kapkowskiego (OSK “BLUE CAR”): Z mojego punktu widzenia takie projekty są bardzo potrzebne. Zakres szkolenia był wszechstronny, poruszał tematy zarówno z zakresu prawa ruchu drogowego, ale również, a może przede wszystkim, podpowiadał jak radzić sobie ze szkoleniem osób z punktu widzenia psychologiczno - dydaktycznego. Podawał proste rozwiązania na sytuacje, które wyglądały na pierwszy rzut oka na bardzo trudne. Ponadto pokazywał jakich nowinek technicznych można używać prowadząc ośrodek szkolenia kierowców. Realizacja projektu była bardzo wygodna, szkolenie e-learningowe odpowiadało mi bardzo, ponieważ mogłem się uczyć w moim czasie wolnym, a o taki w tej branży naprawdę trudno. Dwa dni szkolenia stacjonarnego nie były również żadnym obciążeniem, a dawały szansę na spotkanie wielu ciekawych ludzi związanych z tą branżą pośrednio lub bezpośrednio.
Pytanie: Od przyszłego roku tzw. warsztaty szkoleniowe będą elementem obowiązującym każdego instruktora nauki jazdy. Ustawodawca przewidział dwa dni szkolenia. Jakie są Pana oczekiwania w tym zakresie? Jakie tematy, zagadnienia itd. widziałby Pan podczas zajęć? Z kim chciałby się Pan wówczas spotkać?
Odpowiedź: Oczekiwałbym omówienia zmian w przepisach ruchu drogowego, ale bardzo ważnym elementem takich warsztatów powinna być dyskusja na temat różnego rodzaju niejasności w przepisach. Spotkania takie powinny skutkować interpelacją u ustawodawcy i ewentualnym naniesieniem zmian. Chciałbym się spotkać na takich warsztatach z egzaminatorami, żeby przedyskutować sporne sytuacje na drogach często występujące w czasie egzaminu państwowego, a wynikające właśnie z tych niejasności prawnych.
Pytanie: Ośrodek Szkolenia “BLUE CAR” to idealna propozycja dla wszystkich, którzy pragną zostać kierowcą. Naszym priorytetem jest, aby nasi kursanci odbyli profesjonalny i bezstresowy kurs prawa jazdy, a następnie odnieśli sukces na egzaminie państwowym. Dzięki naszemu doświadczeniu jesteśmy w stanie nauczyć każdego tak, aby bezpiecznie poruszał się w przyszłości samochodem - tak reklamujecie się Państwo? A jak ze zdawalnością?
Odpowiedź: Jesteśmy doświadczonymi instruktorami, więc zdawalność zarówno teoretyczna jak i praktyczna w ośrodku stoi na wysokim poziomie. Dzięki takim szkoleniom jak “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców” możemy być jeszcze lepsi. Udział w szkoleniu miał na celu podwyższenie naszych kwalifikacji, co przełożyło się na jakość naszych usług i nasz profesjonalizm. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych z Zagłębia i okolic do udziału w szkoleniu na kandydatów na kierowców kat. B.
Dziękujemy za wypowiedź
Zapraszamy na stronę Ośrodka Szkolenia Kierowców "BLUE CAR" - www.oskbluecar.pl
Komentuj →
28 maja 2011 |
1

(Fot.: PD@N 389-12)
Co może zdarzyć się na ścieżce rowerowej? Ogólnie wiemy, ale mogą mieć tam miejsce także sytuacje nieprzewidywalne? Jedną z nich opisuje “Dziennik Łódzki”. I tak: uzbrojeni pracownicy dużej firmy ochroniarskiej stwierdzili, że mają prawo strzelać... do jadącej rowerzystki. Dlaczego? Bo nie chciała zjechać ze ścieżki rowerowej, na którą wjechali samochodem. Rowerzystce - dziennikarce gazety – pracownicy ochrony grozili bronią. Jej relacja: możemy uznać to za napad, mamy prawo do pani strzelać; stwarza pani dla nas zagrożenie, bo nie wiemy, czy w bramie nie czają się pani wspólnicy; gdyby był tu inny patrol, już by do pani strzelał; niech się pani cieszy, że trafiło na nas - słyszała. - Powiedziałam mu, żeby strzelał, jeśli ma do tego prawo. Ale stanie samej wobec trzech uzbrojonych panów nie było przyjemne - powiedziała. Zdarzenie obserwował na monitorze dyżurny stanowiska alarmowego 112. Patrol policji, którzy dotarli na miejsce, zaproponowali stronom, by się dogadały. - Pani ma rację, bo to jest droga dla rowerów, ale panowie też, bo mogli tu wjechać - ocenili. Komentujący sytuację Krzysztofa Lenard, prawnik firmy ochroniarskiej, powiedział - rowerzystka nie była zagrożeniem, więc nie było obawy, że pracownicy firmy ją zastrzelą. - W tym wypadku nie było zagrożenia - mówi. Jak tłumaczy podinsp. Joanna Kącka z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi, grożenie bronią jest przestępstwem ściganym na wniosek osoby pokrzywdzonej. - Jeśli pokrzywdzona odczuwa obawę spełnienia tej groźby, to zawsze może złożyć zawiadomienie i wniosek dotyczący ścigania sprawcy - wyjaśnia. I tu najbardziej nas interesująca sprawa – pierwszeństwa. Łódzka policja nie rozstrzyga pierwszeństwa na drodze. Wątpliwości nie ma radca wydziału ruchu drogowego Komendy Stołecznej Policji. - Ochroniarze nie mają prawa jeździć po drodze rowerowej. Nieważne czy pobierają z banku pieniądze, czy robią coś innego - mówi mł. insp. Wojciech Pasieczny. - Na drogę dla rowerów może wjechać policja albo pogotowie, ale też tylko w wyjątkowej sytuacji, gdy coś się dzieje - wyjaśnia.
Problem samochodów nagminnie jeżdżących ścieżką rowerową zna Witold Kopeć, łódzki oficer rowerowy. - Firmy ochroniarskie nadużywają tam swoich uprawnień, traktują jak swoją drogę dojazdową. - Złożyłem propozycję wydzielenia w tym miejscu drogi rowerowej za pomocą słupków lub łańcuchów, żeby zapobiec wjeżdżaniu aut i wchodzeniu pieszych. Zobaczymy, jak sprawa zostanie rozpatrzona - dodaje.
Komentuj →
27 maja 2011 |
0
(Fot.: PD@N 389-48)
Henryk Stanisław Grabowski, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Suwałkach. Funkcję pełni od 1.11.2007 r., wcześniej egzaminator nadzorujący.
Pytanie redakcji tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS: W piątek 27 maja br. zakończony został w Suwałkach cykl szkoleniowy w ramach ogólnopolskiego projektu “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców”. Jak ocenia Pan celowość tego przedsięwzięcia?
Odpowiedź Henryka Stanisława Grabowskiego, dyrektora WORD w Suwałkach: Można powiedzieć, że tego typu szkolenia są aktualnie po prostu konieczne. Tempo zmian; nie tylko przepisów; ale też metodyki, narzędzi jest tak duże, że instruktorzy sami taką potrzebę dostrzegają i to zarówno ci, którzy posiadają już dłuższy staż w tym zawodzie, jak też ci, co pracę zaczynają. Dla tej grupy jest to możliwość skonfrontowania tego, co na początku swojej pracy doświadczyli z innymi, ale też poszerzenia wiedzy teoretycznej. Wiedza zdobyta na szkoleniu przygotowującym do zawodu, jest już na tym etapie skonsumowana.
Pytanie: W ramach zrealizowanego właśnie projektu przeszkoleni zostali przede wszystkim instruktorzy nauki jazdy. Jak planuje Pan realizację obowiązującego od ubiegłego roku corocznego, warsztatowego szkolenia kadr szkół jazdy? Jakie tematy - Pana zdaniem - byłyby konieczne do realizacji?
Odpowiedź: Nie rozumiem I-ej części pytania - od ubiegłego roku coroczne warsztatowe szkolenie kadr szkół jazdy jeszcze nie obowiązuje. Będzie obowiązywało od roku przyszłego, ale prawo prowadzenia warsztatów zgodnie z Art. 35 ust. 6 ustawy z dnia 05.01.2011 r. o kierujących pojazdami, uzyskały ośrodki szkolenia kierowców posiadające poświadczenie potwierdzające spełnienie dodatkowych wymagań. Jeśli chodzi o potrzebną tematykę to winna ona zawierać zarówno znajomość prawa o ruchu drogowym rozporządzenia w sprawie egzaminowania i szkolenia, ustawy o kierujących, jak też lokalne rozwiązania w zakresie organizacji ruchu w newralgicznych punktach miast. Tematem, który ciągle wzbudza wiele emocji jest np. poruszanie się na skrzyżowaniach o ruchu okrężnym.
W szkoleniach tych, nie może też zabraknąć zajęć z psychologiem, pod kątem właściwego nastawienia, oddziaływania instruktora na psychikę kandydata.
Z obserwacji ostatnich wydarzeń i zdarzeń losowych wynika też potrzeba poprawy świadomości, jeśli chodzi o odpowiedzialność karną i skarbową instruktora, właściciela OSK zarówno jeśli chodzi o sytuacje drogowe, ale też prowadzoną działalność gospodarczą.
Pytanie: W Suwałkach działają 22 szkoły nauki jazdy. Pracownicy osk często podkreślają jak ważne są dla nich spotkania informacyjne w word-ach. Jak układa się ta współpraca u was? Jak często organizuje Pan spotkania z przedstawicielami osk?
Odpowiedź: Tak, w Suwałkach działa w tej chwili dokładnie 21 szkół nauki jazdy, ale tych, które przywożą swoich kandydatów do naszego WORD-u na egzaminy jest ok. 70.
Mi jest trudno tę współpracę oceniać, musiałaby do tego być jeszcze opinia drugiej strony, ale w mojej ocenie współpraca ta układa się bardzo dobrze. 2 – 3 razy w roku spotykamy się z właścicielami i instruktorami OSK. Dodatkowo w przypadku istotnych zmian przepisów regulujących zasady szkolenia i egzaminowania kandydatów na kierowców, organizujemy zajęcia warsztatowe instruktorom. Ponadto właściciele OSK, a także instruktorzy mają bezpośredni, bieżący kontakt ze mną, egzaminatorem nadzorującym oraz koordynatorem w każdej istotnej dla nich sprawie.
Pytanie: – Miasto jest dobrze oznakowane, kandydaci dobrze przygotowani i wytrenowani do jazdy po mieście. U nas kandydaci na kierowców podczas egzaminu wykonują wszystkie zadania, więc wcale nie jest im łatwiej w porównaniu do dużych miast. Tym bardziej, że wszyscy wyjeżdżają na międzynarodową trasę prowadzącą na Litwę, po której porusza się dziennie 1,5 tys. TIR-ów – tak odpowiedział Pan na pytanie dziennikarzy o egzamin na prawo jazdy w Suwałkach. Dotychczas plasowaliście się w czołówce “zdawalności”. Jak dzisiaj wygląda “zdawalność” w Waszym Ośrodku?
Odpowiedź: Najkrócej – te stwierdzenia pozostają nadal aktualne, a zdawalność utrzymuje się na tym samym poziomie, a nawet można powiedzieć, że jest wyższa, gdyż w tym roku wzrosła o 0,3 punktu procentowego.
Bardzo dziękujemy za rozmowę
Komentuj →
26 maja 2011 |
0
Gdy na zewnątrz panuje temperatura 33°C, w zaparkowanym samochodzie po 20 minutach jest już 50°C, a po upływie 40 minut - prawie 60°C. Jednak nawet gdy temperatura otoczenia wynosi zaledwie 21°C, przy dużym nasłonecznieniu wnętrze samochodu może stać się na tyle rozgrzane, że przebywanie w nim stanowi zagrożenie dla zdrowia i życia*. Dlatego pozostawianie bez opieki w aucie dziecka czy zwierzęcia może grozić poważnymi skutkami, ze śmiercią włącznie. Wysoka temperatura w czasie jazdy ma natomiast negatywny wpływ na koncentrację oraz samopoczucie kierowcy, przez co zwiększa się ryzyko wypadku.
Słońce może nagrzać wnętrze samochodu do temperatury zagrażającej życiu w ciągu trzydziestu minut nawet przy stosunkowo chłodnej pogodzie. Wzrost temperatury wewnątrz auta związany jest bowiem głównie z ilością nasłonecznienia, a nie z temperaturą otoczenia. Nawet gdy temperatura na zewnątrz nie jest wysoka, temperatura w samochodzie stojącym na słońcu wzrasta. Uchylenie okna nie wpływa znacząco na obniżenie temperatury, ponieważ wymiana powietrza, gdy samochód nie jest w ruchu, odbywa się bardzo wolno. Poza tym pozostawienie otwartego okna w zaparkowanym aucie jest niebezpieczne, gdyż może prowokować do kradzieży - wyjaśnia Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. Pozostawanie w zamkniętym zaparkowanym aucie może być bardzo groźne, dlatego zawsze trzeba upewnić się, że wszyscy pasażerowie (także zwierzęta) opuścili pojazd. Małe dzieci, w szczególności niemowlęta, są najbardziej narażone na negatywne skutki wahań temperatur i gorzej znoszą upał, między innymi dlatego, że proporcjonalnie trącą więcej wody przy wysokiej temperaturze. Dlatego pozostawianie ich nawet na chwilę bez opieki w samochodzie zaparkowanym na słońcu jest niedopuszczalne i może skończyć się tragedią.
Wysoka temperatura panująca w samochodzie jest niebezpieczna również dla zwierząt. Gdy w upalne dni jedziemy ze zwierzęciem, warto zaplanować trasę tak, abyśmy nie byli zmuszeni pozostawiać go w aucie samego. Podczas postojów radzimy wybierać miejsca, gdzie zwierzęta są mile widziane, abyśmy mogli z nimi opuścić samochód. Jeśli wiemy, że będziemy zmuszeni zostawić zwierzę w samochodzie, lepiej w ogóle nie brać go ze sobą w podróż. - radzą trenerzy Szkoły Jazdy Renault.
Jeśli to możliwe, parkujmy samochód w cieniu. Po wejściu do rozgrzanego samochodu najpierw powinno się otworzyć wszystkie drzwi i odczekać kilka minut aż temperatura wewnątrz ulegnie obniżeniu. W upalne dni przechodnie powinni być uczuleni na widok dziecka lub zwierzęcia w samochodzie. Jeśli ktoś zauważy w samochodzie dziecko pozostawione bez opieki, powinien jak najszybciej powiadomić o tym fakcie policję lub straż miejską. Pod żadnym pozorem nie wolno lekceważyć takiej sytuacji - tłumaczą trenerzy Szkoły Jazdy Renault. Wysoka temperatura w aucie latem panuje również w czasie jazdy. Kierowcy powinni zatem pamiętać o odpowiednim chłodzeniu wnętrza samochodu, gdyż ma to wpływ na komfort jazdy, a co za tym idzie - na bezpieczeństwo. Kierowca, który jest zmuszony prowadzić przy bardzo wysokiej temperaturze panującej wewnątrz auta szybciej odczuwa zmęczenie oraz ma obniżoną koncentrację – tłumaczą trenerzy Szkoły Jazdy Renault. W autach wyposażonych w klimatyzację wskazane jest jej używanie w czasie jazdy w upale, tak aby temperatura wewnątrz była kilka stopni niższa od temperatury otoczenia. Trzeba jednak nadmienić, że różnica temperatur nie może być zbyt duża, aby nie doprowadzić do przeziębienia. W autach bez klimatyzacji powinno się korzystać z wentylacji lub uchylać okna.
* Źródło: Stanford University
Komentuj →
29 maja 2011 |
0

(Fot.: PD@N 389-26-27)
W ramach warszawskich obchodów dnia dziecka MSWiA i Komenda Główna Policji przygotowały wczoraj (29 maja br.) wiele atrakcji dla najmłodszych. W specjalnie przygotowanym miasteczku ruchu drogowego można było m.in. przystąpić do egzaminu na kartę rowerową, sprawdzić swoje umiejętności na torze przeszkód, zobaczyć tresurę psów ratowniczych czy wystawę sprzętu policyjnego i strażackiego.
Przez cały dzień, w Parku Agrykola “Łazienki Północne”, można było wziąć udział w konkursach oraz turniejach, a także sprawdzić swoje umiejętności z zakresu wiedzy prawa o ruchu drogowym - czy praktyczne na torze przeszkód. Uczestnicy otrzymają nagrody w postaci m.in. odblaskowych kamizelek i opasek na rękę.
W Łazienkach Królewskich odbywały się także pokazy sprzętu, z którego korzystają w codziennej służbie policjanci, strażacy, a także funkcjonariusze Straży Granicznej oraz Żandarmerii Wojskowej. Można było zobaczyć m.in. motocykle i radiowozy, quady, strzelnicę pneumatyczną, z której korzysta Straż Graniczna i kamerę wziernikową używaną przez strażaków oraz ratowników.
Na miejscu można było obejrzeć również tresurę psów ratowniczych oraz wziąć udział w pokazach: symulatora zderzeń (przekonać się osobiście o znaczeniu pasów bezpieczeństwa zapinanych w pojeździe); a także symulatora dachowania. W trakcie imprezy można było założyć ALKOgogle i przekonać się, jak bardzo jest ograniczona nasza percepcja po spożyciu alkoholu.
Młodzież i dorośli mogli sprawdzić swoją wiedzę z zakresu udzielania pierwszej pomocy medycznej.
Miasteczko ruchu drogowego zostało zorganizowane przez policjantów z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji oraz Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji.
Warszawskie obchody dnia dziecka przygotował Urząd Miasta Stołecznego Warszawy. Organizatorem imprezy w Parku Agrykola, w Łazienkach Królewskich była Stołeczna Estrada.
Komentuj →
28 maja 2011 |
0




(Fot.: PD@N 389-17-18 i 54-55wr)
Około 37% wszystkich ofiar wypadków drogowych w Polsce stanowią m.in. piesi i rowerzyści. W 2010 roku rowerzyści uczestniczyli w około 4 tys. wypadków na drodze, w których łącznie zginęło 290 osób, a rannych zostało nieco ponad 3,8 tys. osób. W niedzielę (29 maja br.) Adam Rapacki podsekretarz stanu w MSWiA wziął udział w peletonie ulicami Warszawy, inaugurując kolejną czwartą już edycję kampanii MSWiA i Komendy Głównej Policji “Rowerem bezpiecznie do celu”.
Na świecie w wypadkach drogowych każdego dnia ginie prawie 1,3 miliona ludzi, a urazów doznaje ponad 20-50 milionów więcej. Obrażenia ciała spowodowane wypadkiem drogowym to główna przyczyna śmierci osób w wieku 15-29 lat. Prawie połowa tych, którzy zginęli na światowych drogach to piesi, rowerzyści i motocykliści.
Statystyki policyjne pokazują, że najwięcej wypadków na polskich drogach z udziałem rowerzystów powodują dzieci i osoby starsze. Rowerzyści powyżej 60 roku życia, byli sprawcami 456 wypadków (28,7% ogółu wypadków spowodowanych przez rowerzystów), zginęło w nich 75 osób (53,6%), a 399 zostało rannych (26,3%). W co szóstym takim wypadku zginął człowiek. Z kolei dzieci w wieku 7-14 lat spowodowały w ubiegłym roku 354 wypadki (22,3% ogółu), w wyniku których zginęło 11 osób (7,8%), a 359 osób doznało obrażeń ciała (23,6%).
Najczęstszymi przyczynami wypadków spowodowanych przez rowerzystów w 2010 roku było, w szczególności: nieprzestrzeganie pierwszeństwa przejazdu, nieprawidłowo wykonywany manewr skrętu czy nieprawidłowe przejeżdżanie przez przejścia dla pieszych.
Adam Rapacki podsekretarz stanu w MSWiA inaugurując kolejną edycję kampanii powiedział, że najwięcej wypadków z udziałem dzieci i młodzieży do lat 14-stu, notuje się w miesiącach wiosenno – letnich. W ubiegłym roku kierujący rowerem najwięcej wypadków spowodowali w czerwcu – było to 277 osób (17,4% ogółu), w których zginęły 24 osoby (17,1%), a rannych zostało 267 osób (17,6%).
Kampania jest skierowana głównie do najmłodszych uczestników ruchu drogowego. Wiceminister Adam Rapacki podkreślił, że głównym jej celem jest promowanie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Przypomniał także jak ważne jest uświadamianie młodym ludziom, że bezpieczeństwo na drodze zależy przede wszystkim od ich znajomości przepisów ruchu drogowego.
Kampania “Rowerem bezpiecznie do celu” to inicjatywa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Komendy Głównej Policji. W okresie wiosenno-letnim wzrasta liczba osób poruszających się rowerami po polskich drogach, stąd kampania prowadzona będzie na terenie całego kraju od czerwca do końca sierpnia br. W okresie wakacyjnym policjanci będą w szczególności: informować o właściwym wyposażeniu technicznym rowerów, prowadzić nasilone kontrole drogowe, a także sprawdzać posiadanie karty rowerowej.
Kampania bezpiecznego poruszania się rowerem w ruchu drogowym od 4 lat wpisuje się w działania realizowane w ramach rządowego programu ograniczania przestępczości i aspołecznych zachowań “Razem bezpieczniej”. Kampania została w tym roku także ujęta na liście przedsięwzięć realizowanych w ramach tzw. dekady działań na rzecz bezpieczeństwa ruchu drogowego, zainaugurowanej 11 maja br. w Sejmie. Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych ogłosiło lata 2011-2020 dekadą działań na rzecz bezpieczeństwa ruchu drogowego (Decade of Action for Road Safety).
Adam Rapacki wiceminister w MSWiA przypomniał również, że w ramach programu “Razem bezpieczniej” resort od 3 lat organizuje ogólnopolski konkurs pod nazwą “Budujemy miasteczka ruchu drogowego”. Konkurs skierowany jest do jednostek samorządu terytorialnego: gmin i powiatów. Jego celem jest nagrodzenie najlepszych projektów modernizacji, wyposażenia lub rozbudowy miasteczka ruchu drogowego. W konkursie chodzi też o popularyzowanie roweru jako środka transportu, rekreacji i sportu, przyczyniającego się do prawidłowego rozwoju oraz zdrowia dzieci i młodzieży.
Ponadto miasteczka dają możliwość przygotowania dzieci do egzaminów na kartę rowerową. Poznając przepisy prawa ruchu drogowego najmłodsi mogą wykorzystywać swoją wiedzę podczas przystępowania do egzaminu na kartę rowerową, a w przyszłości także na kartę motorowerową oraz prawo jazdy.
W latach 2008-2010 do konkursu organizowanego przez MSWiA przystąpiło łącznie 125 samorządów. Laureaci otrzymali w 2008 roku łącznie 50 000 zł, natomiast już w 2009 i 2010 r. pula nagród wyniosła po 100 000 zł. W sumie w latach 2008 – 2010 MSWiA nagrodziło 9 jednostek samorządu terytorialnego, a dodatkowo wyróżnione samorządy otrzymały nagrody w postaci rowerów.
MSWiA od tego roku realizuje projekt budowy miasteczek ruchu drogowego ze środków Programu Operacyjnego “Infrastruktura i Środowisko”, który zakłada wybudowanie do 2012 roku 16 nowoczesnych miasteczek. Budżet projektu “Budujemy miasteczka ruchu drogowego” wyniesie 10 mln zł, z czego 8,5 mln zł będzie pochodzić ze środków unijnych. Umowę na realizację projektu podpisano 27 września 2010 r. w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego. Dokument został podpisany pomiędzy Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji, a Centrum Unijnych Projektów Transportowych. Aktualnie trwa procedura podpisywania porozumień z wojewodami na realizację projektu.
W inauguracji kampanii “Rowerem bezpiecznie do celu” 29 maja br. wzięli udział Adam Rapacki podsekretarz stanu w MSWiA, a także nadinsp. Kazimierz Szwajcowski zastępca komendanta głównego policji. Obecni byli również współpracujący z MSWiA w ramach programu “Razem bezpieczniej” przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury i Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, Ministerstwa Sportu i Turystyki, Ministerstwa Obrony Narodowej, Miasta Stołecznego Warszawa, Instytutu Transportu Samochodowego oraz służb: Państwowej Straży Pożarnej, Straży Granicznej, Komendy Stołecznej Policji. W konferencji wzięli ponadto udział m.in. przedstawiciele Polskiego Czerwonego Krzyża, Stołecznej Estrady, Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Warszawskiego Towarzystwa Cyklistów.
Po inauguracji kampanii uczestnicy imprezy wzięli udział w peletonie ulicami Warszawy spod siedziby Centrum Polskiego Komitetu Olimpijskiego do Parku Agrykoli (Łazienki Północne), gdzie przez cały dzień odbywają się warszawskie obchody dnia dziecka. Dzieci i młodzież, które wzięły udział w peletonie otrzymały elementy odblaskowe (kamizelki, opaski na rękę), kaski ochronne i inne drobne wyposażenie rowerowe. W peletonie wzięli udział obok wiceministra Adama Rapackiego olimpijczycy: floreciści Adam Krzesiński i Marian Sypniewski, pięcioboista nowoczesny Dariusz Goździak oraz lekkoatletka Grażyna Rabsztyn.
Komentuj →
28 maja 2011 |
0

(Fot.: PD@N 389-15)
“Dziennik Zachodni” opisuje trwające już od lat próby służb porządkowych Chorzowa i Katowic, próbujących zlikwidować dziki parking przy przystanku tramwajowym przy WPKiW. Kierowcy lekceważą obowiązujące tam przepisy mówiące, że 15 m od skrzyżowani oraz przystanku nie można parkować. I wreszcie sięgnięto po broń ostateczną - pojawią się słupki. - Na sto takich słupków trzeba wydać parę ładnych tysięcy. Poza tym być może wzbraniano się przed ich zastosowaniem, bo samochody, które tam stały, teraz zajmą miejsca na osiedlach - ocenia Piotr Wojtala, szef chorzowskiego MZUiM.
Rozmowa z Piotrem Handwerkerem, dyrektorem Miejskiego Zarządu Ulic i Mostów w Katowicach
Park zwrócił się do was z prośbą o postawienie słupków przy Chorzowskiej. Co wy na to? Wstępnie akceptujemy ten pomysł. Musi być na to jeszcze zgoda zespołu ds. bezpieczeństwa przy katowickim magistracie. Czekamy na razie na oficjalne pismo z parku.
Kiedy słupki mogłyby stanąć? Do połowy czerwca.
To rozwiąże problem? To jedyne skuteczne rozwiązanie, aby auta nie mogły tam wjeżdżać. Przepisy przecież jasno mówią, że w takim miejscu nie można parkować, bo nie ma krawędzi chodnika, więc również jego oznakowanie niewiele pomoże. Zdajemy sobie sprawę, że ludzie zrobią wszystko, żeby zaparkować przy parku, włącznie z wyrwaniem słupków. Musimy jednak być konsekwentni.
Rozmowa z Arkadiuszem Godlewskim, prezesem WPKiW
Dlaczego to takie istotne? Chodzi o poczucie bezpieczeństwa pieszych, którzy chodzą tym chodnikiem, a także kierowców, którzy ryzykują wypadek włączając się do ruchu.
Może lepiej znieść opłaty za parkowanie w WPKiW... Nie! One mają zniechęcać do poruszania się po parku autem.
Komentuj →
28 maja 2011 |
0









(Fot.: PD@N 389-71-79)
W Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Łomży, ul. Zjazd 21odbyło się szkolenie stacjonarne Dzień 2. w ramach ogólnopolskiego projektu “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców”. Organizatorem szkolenia - na podstawie umowy zawartej z konsorcjum L-instruktor.pl - był WORD w Łomży. W szkoleniu udział wzięło 120 osób, w tym 13 kobiet, 31 osób w wieku 50+, 46 z terenów wiejskich. Zajęcia zorganizowane były w grupach zgodnie z założeniami projektu. W każdej grupie zrealizowano po cztery wykłady z elementami dyskusji i zajęć warsztatowych: prawo, psychologia, metodyka, narzędzia oraz podsumowano e-learning i test końcowy. Tematyka szkolenia wyznaczona była programem projektu. Wykładowcami byli: Józef Waluda - metodyka; Małgorzata Rytel - psychologia; Kazimierz Filipkowski - prawo; Ryszard Krawczyk - narzędzia. Uczestnicy otrzymali bezpłatnie drugą część materiałów szkoleniowych: skrypt szkolenie stacjonarne Dzień 2, poradnik praktycznej nauki jazdy, nalepkę magnetyczną potwierdzającą udział w projekcie; zaświadczenia o udziale w projekcie; zaświadczenie o ukończeniu szkolenia. Uczestnicy szkolenia w anonimowej ankiecie ewaluacyjnej dokonali oceny programu i jego zgodności z oczekiwaniami, organizacji i przebiegu szkolenia, przygotowania wykładowców, jakości materiałów szkoleniowych. Uczestnicy wskazali na potrzebę szerszej dyskusji i wymiany doświadczeń. W szkoleniu uczestniczył dyrektor WORD. Na zakończenie szkolenia odbyło się wspólne grillowanie.
Komentuj →
27 maja 2011 |
0









(Fot.: PD@N 389-62-70)
W Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Suwałkach, ul. Waryńskiego 24odbyło się szkolenie stacjonarne Dzień 2. w ramach projektu “Wzrost kompetencji kary ośrodków szkolenia kierowców”. Organizatorem szkolenia - na podstawie umowy zawartej z konsorcjum L-instruktor.pl - był WORD w Suwałkach.Przybyło 105 osób, w tym 19kobiet, 29 osób w wieku 50+, 7 z terenów wiejskich. Zajęcia zorganizowano w grupach zgodnie z założeniami projektu. W każdej grupie zrealizowano po cztery wykłady z elementami dyskusji i zajęć warsztatowych: prawo, psychologia, metodyka, narzędzia oraz podsumowano e-learning i test końcowy. Tematyka szkolenia wyznaczona była programem projektu. Wykładowcami byli: Tomasz Klukowski - metodyka; Aleksandra Matusiewicz - psychologia; Jerzy Biedulewicz - prawo; Ryszard Krawczyk - narzędzia. Uczestnicy otrzymali bezpłatnie drugą część materiałów szkoleniowych. W anonimowej ankiecie ewaluacyjnej dokonali oni oceny programu i jego zgodności z oczekiwaniami, organizacji i przebiegu szkolenia, przygotowania wykładowców, jakości materiałów szkoleniowych. W dodatkowym pytaniu otwartym - czy ma Pani/ Pan swoje sugestie dotyczące programu szkolenia? - uczestnicy wskazali na potrzebę szerszej dyskusji i wymiany doświadczeń. W trakcie zajęć warsztatowych uczestnicy szkolenia: opracowali w formie pisemnych notatek stanowisko w sprawie szkoleń instruktorów nauki jazdy wynikających z ustawy o kierujących; zaproponowali opracowanie słownika terminów dotyczących nauki jazdy i kierowaniem pojazdami; zebrali wybrane anegdoty i doświadczenia związane procesem nauczania; uznali za pinie potrzebne zbudowanie portalu internetowego o roboczej nazwie L-instruktor .pl; omówili i uznali za wskazane opracowanie “pakietu instruktora” budującego tożsamość wizualną i potwierdzająca przynależność do elity instruktorów. W szkoleniu uczestniczył przewodniczący Sejmiku Województwa Podlaskiego, dyrektor WORD, dyrektor Wydziału Komunikacji UW w Białymstoku. Na zakończenie szkolenia odbyło się wspólne grillowanie i występ zespołu muzycznego.
Komentuj →
27 maja 2011 |
0

(Fot.: PD@N 389-5)
W Suwałkach działają 22 szkoły nauki jazdy. Która jest najlepsza? Według zdawalności kursantów, na pierwszej pozycji drugi rok z rzędu znajduje się Ośrodek Szkolenia Kierowców Wojciecha Panasiewicza. Zdawalność w 2010 r. wyniosła tam 54%. Drugie miejsce zajmuje szkoła Anny Fejfer (zdawalność 53,8%), działająca na rynku dopiero od dwóch lat. W ubiegłym roku w tym ośrodku kształciło się prawie 100 osób. Kolejne miejsce zajął Ośrodek Fundacji Prometeusz - 52%. Najwięcej kursantów w ubiegłym roku miała natomiast szkoła Jana Wasilewskiego. Jeździć uczyło się w niej ponad 700 osób. Jednak, według statystyk, egzamin zdało za pierwszym podejściem tylko nieco ponad 40%. Na ostatnim miejscu znalazł się ośrodek, który przeszkolił zaledwie trzynaście osób. Zdało 23%. Średnia wszystkich szkół, których podopieczni zdają w WORD w Suwałkach, wyniosła w 2010 r. 39,4% (jeśli chodzi o kategorię B). - To jeden z wyższych wyników w kraju - podaje dyrektor WORD Henryk Grabowski. Zdawalność była ponadto wyższa niż w 2009 roku – donosi “Współczesna” pl Suwałki. - Nie da się ukryć, że widać od razu, czy zdający był dobrze przeszkolony - powiedział dziennikowi Henryk Grabowski, dyrektor WORD. - Lepiej uczą szkoły, w których instruktorami są sami właściciele. Bardziej przykładają się do swojej pracy i mają zwykle większe doświadczenie.
Dane z 2010 roku pokazują, że Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w tym mieście znalazł się w krajowej czołówce zdawalności - podsumowuje dyrektor Grabowski. To 43 procent, co dało Suwałkom 4. miejsce w kraju.
Komentuj →
27 maja 2011 |
0

(Fot.: PD@N 389-10)
W Krakowie przy al. Armii Krajowej nieprawidłowo ustawiono znak informujący o zwężeniu jezdni. Czytelnik krakowskiej “Gazety pl” przesłał redakcji filmy nakręcone w pobliżu tamtejszego przejazdu. Widać na nich długi sznur samochodów tkwiących w korku przed zwężeniem drogi. Kierowców próbujących pokonać je, jadąc "na suwak", czeka jednak zaskoczenie. Znak informuje bowiem o zwężeniu drogi z lewej strony. Tymczasem faktycznie zwężenie znajduje się po prawej. Efekt jest taki, że na miejscu zapanował chaos. Nikt nie wie, kogo ma przepuścić, a zdezorientowani kierowcy próbują wcisnąć się jeden przed drugiego. Jak informował Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu, oznakowanie tego miejsca odpowiada generalny wykonawca przebudowy ronda Ofiar Katynia - firma Radko. Ostatecznie po interwencji gazety oznakowanie zostało zmienione.
Komentuj →
26 maja 2011 |
0






(Fot.: PD@N 389-56-61)
W Warszawie w Ośrodku LOK - Restauracja “NEPTUN” ul. Wał Miedzeszyński 379 odbyło się szkolenie stacjonarne Dzień 2. w ramach realizowanego projektu pn. “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców”. Organizatorem szkolenia była Grupa IMAGE. W szkoleniu udział wzięły 64 osoby, 29 kobiet, 37 osób w wieku 50+, 16 z terenów wiejskich. Zajęcia zorganizowane były w grupach zgodnie z założeniami projektu. W każdej grupie zrealizowano po cztery wykłady z elementami dyskusji i zajęć warsztatowych: prawo, psychologia, metodyka, narzędzia oraz podsumowano e-learning i test końcowy. Tematyka szkolenia wyznaczona była programem projektu. Wykładowcami byli: Ryszard Krawczyk - metodyka; Andrzej Markowski - psychologia; Witold Wiśniewski - prawo; Ryszard Krawczyk - narzędzia. Uczestnicy otrzymali bezpłatnie drugą część materiałów szkoleniowych. W anonimowej ankiecie ewaluacyjnej dokonali oni oceny programu i jego zgodności z oczekiwaniami, organizacji i przebiegu szkolenia, przygotowania wykładowców, jakości materiałów szkoleniowych.
Komentuj →
26 maja 2011 |
0

(Fot.: 389-7)
Gaz LPG, CNG, prąd, wodór? A może rosyjska benzyna albo olej z Biedronki? Polscy kierowcy intensywnie myślą, jak obniżyć rachunki za paliwo – nawiązuje do tematyki oszczędnej jazdy tygodnik “Polityka”.
Przemyt paliwa: Gazeta informuje o takich praktykach jak: przemycanie paliwa z Federacji Rosyjskiej w autach specjalnej konstrukcji (konstrukcja powiększająca pojemność zbiornika paliwa). Zysk jest na tyle duży, żeby rozsądek schować do kieszeni. W Rosji za litr benzyny płaci się mniej niż 30 rubli (ok. 3 zł), u nas trzeba wydać przynajmniej 5,20 zł. hurtownikowi. Na ścianie wschodniej, wzdłuż granicy z Rosją, Białorusią i Ukrainą, kto może, zaopatruje się w paliwo u sąsiadów. Zwłaszcza ci, którzy prowadzą firmy transportowe.
Autogaz: Kolejny sposób na oszczędności paliwowe to autogaz. Ten rodzaj paliwa ma w Polsce od dawna grono zagorzałych zwolenników. Liczbę samochodów korzystających z tego paliwa szacuje się na 2,5 mln, zaś autogaz stanowi ok. 15 proc. ogólnej konsumpcji paliw. Mamy pod tym względem trzecie miejsce na świecie. Ceny benzyny i oleju napędowego rosną, zaś autogaz po podwyżkach, jakie miały miejsce na początku roku, powinien nawet stopniowo tanieć. Jego atrakcyjność cenowa będzie więc większa - zapewnia Sylwia Popławska z Koalicji na rzecz Autogazu. Firmy zajmujące się instalacją układów LPG w samochodach przeżywają oblężenie. Redakcja “Polityki” analizuje, opłacalność inwestycji przystosowania pojazdu do zasilania LPG i podsumowuje - po roku instalacja powinna się zwrócić.
Sprężony gaz ziemny: Jeszcze atrakcyjniej, na pierwszy rzut oka, wygląda CNG, czyli sprężony gaz ziemny. Cena 2,60 zł/m sześc. (to odpowiednik paliwowego litra). Gaz jest bardziej wydajny niż benzyna, więc zapewne to najtańsza legalna paliwowa alternatywa. Na dodatek gaz ziemny jest paliwem przyjaznym dla środowiska. Dlatego w wielu krajach jest promowany przez państwo.
Energia elektryczna: Wyjątkowo tanim paliwem jest energia elektryczna. Dziś właściwie darmowym. W Warszawie można znaleźć kilkanaście ulicznych punktów ładowania samochodów elektrycznych. Za ładowanie nic się nie płaci. Trzeba tylko mieć samochód elektryczny, a takich jest w Polsce kilkadziesiąt. Dlatego firma RWE nie ryzykowała wiele, stawiając uliczne słupki do ładowania akumulatorów.
Redakcja opisuje czasy paliwowej biedy lat 80., kiedy trwały poszukiwania cudownych urządzeń, które pozwoliłyby jeździć “na kropelce”. Do historii przeszła turbinka Kowalskiego, urządzenie wymyślone przez pewnego rzemieślnika z Torunia. Wśród rozmaitych cudownych urządzeń mamy i takie, które reklamowane są zapewnieniem, że samochód będzie jeździł na... wodę. Zachęcamy do lektury artykułu “Polityki”.
Komentuj →
25 maja 2011 |
0
Na terenie Sztabu Generalnego Wojska Polskiego odbyły się warsztaty profilaktyczne z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego dla kadry kierowniczej Sił Zbrojnych RP oraz kadry i pracowników wojska Sztabu Generalnego WP. Szkolenia zorganizował Oddział Profilaktyki Zarządu Prewencji Komendy Głównej Żandarmerii Wojskowej i Sztab Generalny Wojska Polskiego. Zastępca szefa Sztabu Generalnego WP gen. dyw. Sławomir Dygnatowski, który zwracając się do uczestników warsztatów powiedział m.in.: “Nie mam wątpliwości, że im lepiej poznamy najnowsze formy prowadzenia działalności profilaktyczno-edukacyjnej w środowisku wojskowym tym skuteczniej będziemy realizować naszą strategię umacniania dyscypliny w Siłach Zbrojnych”. Z kolei komendant główny Żandarmerii Wojskowej gen. bryg. dr Mirosław Rozmus powiedział: - Celem przedsięwzięcia jest przede wszystkim ograniczenie negatywnych zjawisk występujących w obszarach związanych z bezpieczeństwem w ruchu drogowym, ale także przedstawienie najnowszych form prowadzenia działalności profilaktyczno-edukacyjnej w środowisku wojskowym.Partnerami warsztatów były m.in. Biuro Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji, Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego oraz Instytut Transportu Samochodowego. Dla uczestników warsztatów przewidziano szeroki zakres zajęć profilaktycznych z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego. Dzięki symulatorowi zderzeń i dachowania każdy miał możliwość przekonać się jak skuteczne i ważne dla ludzkiego życia i zdrowia są zapięte pasy bezpieczeństwa w pojazdach, a założenie ALKOgogli uświadomiło, jak zgubny wpływ na postrzeganie rzeczywistości oraz czas i precyzję naszych reakcji ma spożycie alkoholu. W tych symulujących wpływ alkoholu na człowieka specjalnych okularach wykonanie nawet prostych czynności, jak przejście krótkiego slalomu między pachołkami, nastręczało uczestnikom warsztatów sporych trudności. Podniesieniu umiejętności kierowców i naukę opanowania samochodu w sytuacjach utraty kontroli nad pojazdem służyły próby przygotowane przez żołnierzy warszawskiego Oddziału Specjalnego ŻW z Warszawy. W samochodach wyposażonych w talerz Stewarda uczestnicy mogli podszkolić technikę jazdy samochodem osobowym oraz przekonać się, jak ważne jest przewidywanie reakcji samochodu w różnych warunkach i płynne wykonywanie manewrów. Żołnierze Żandarmerii Wojskowej przygotowali także praktyczne szkolenie z zakresu udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej oraz pokaz prawidłowego zachowania i zabezpieczenia miejsca wypadku drogowego. Uczestnicy mogli ponadto zapoznać się ze sprzętem specjalistycznym i pojazdami znajdującymi się na wyposażeniu Żandarmerii Wojskowej oraz Policji. Ważnym punktem warsztatów był podstawiony przez Wojskowe Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa, specjalny ambulans, w którym każdy chętny mógł honorowo oddać krew. Uczestnicy, którzy brali czynny udział w szkoleniu, mogli przekonać się, jak cenna jest działalność profilaktyczna w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego, prowadzona przez Żandarmerię Wojskową, która przyczynia się nie tylko do umacniania dyscypliny w środowisku wojskowym, ale także zwiększa naszą świadomość w zakresie zachowań na drodze.





(Fot.: PD@N 389-42-46)
Komentuj →
24 maja 2011 |
0

(Fot.: PD@N 389-8)
Osiem osób zwyciężyło w konkursie "ALE bezpieczna JAZDA". Nagroda to udział w szkoleniu doskonalącym technikę jazdy samochodem w "Akademii Jazdy Opel". A oto pytania, na które musieli odpowiedzieć uczestnicy:
- Co jest najczęstszą przyczyną wypadków na polskich drogach? Oczywiście nadmierna prędkość czyli kodeksowe niedostosowanie prędkości do warunków jazdy. Potwierdzają ten fakt statystyki policyjne.
- Czy pasy bezpieczeństwa wpływają znacząco na szanse przeżycia wypadku. Tak, jak zbadano, szanse przy zapiętych pasach wzrastają o 40-50 %.
- Trzecie pytanie dotyczyło opon. Jeśli zakładamy używane opony (np. letnie zamiast zimowych), to dwie najmniej zużyte powinniśmy założyć na oś napędową - to na niej następuje większe zużycie. Jeśli jeździmy cały czas na jednym komplecie opon (np. całorocznych), po pewnym czasie zaleca się zamianę opon przednich z tylnymi w celu wyrównania zużycia.
- Jakie były najbardziej niebezpieczne sytuacje na drodze? Tych nie brakuje, a żadna do przyjemnych nie należy. Wymuszanie pierwszeństwa, wyprzedzanie na trzeciego, najechanie na poprzedzający pojazd, nadmierna prędkość na śliskiej nawierzchni, tego można się było spodziewać, ale nadspodziewanie dużo narzekań było na TIRy, których kierowcy wydają się nie zważać na innych uczestników dróg.
- I sugestie uczestników w sprawie poprawy bezpieczeństwa na naszych drogach: przede wszystkim, to poprawa lub wręcz zmiana systemu szkolenia kierowców i poprawa fatalnego stanu naszych dróg poprzez remonty istniejących i budowę nowych. Te dwie odpowiedzi dominowały, ale były też propozycje podniesienia wysokości mandatów.
Interesująca inicjatywa i równie interesująca nagroda.
Komentuj →
24 maja 2011 |
0

(Fot.: PD@N 389-11)
Małopolski Ośrodek Ruchu Drogowego w Tarnowie uruchomił mobilne miasteczko ruchu drogowego. Będzie służyło dzieciom i młodzieży z regionu, dając możliwość podniesienia umiejętności jazdy na rowerze i motorowerze w zgodzie z przepisami ruchu drogowego. Miasteczko doskonale oddaje realia ruchu drogowego. Zadbano o wiele szczegółów. Nawierzchnię jezdni dobrze imitują ciemne maty antypoślizgowe, z naniesionym oznakowaniem poziomym. Na nich ustawione są znaki drogowe i zdalnie sterowane sygnalizatory świetlne. Miasteczko jest dodatkowo wyposażone w rowerowy tor przeszkód, składający się z 14 elementów, umożliwiających sprawdzenie praktycznych umiejętności jazdy na jednośladach. W zestawie, który trafił do MORD-u, są także rowery – w dwóch rozmiarach – po pięć dla dzieci i młodzieży. - Miasteczko to nasza nowa propozycja dla samorządów i szkół zainteresowanych poprawą bezpieczeństwa najmłodszych, a przede wszystkim dla tych, którzy chcą poznawać i doskonalić znajomość poruszania się po drogach zgodnie z przepisami, a także doskonalić umiejętność jazdy na jednośladach – mówi Bernard Karasiewicz, dyrektor Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Tarnowie. – Miasteczko będzie dostępne na naszym placu manewrowym, ale będzie także podróżowało do gmin regionu tarnowskiego. Już ustaliliśmy z kilkoma samorządami termin wypożyczenia. Kładziemy bardzo duży nacisk na działania z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego, Myślę, że miasteczko stanie się ich istotnym elementem. Miasteczko będzie służyło również do przeprowadzania praktycznej części egzaminu na kartę rowerową.
Komentuj →
24 maja 2011 |
0

(Fot.: PD@N 389-9)
Dziennikarze “Super Expressu” podjęli próbę prowokacji dziennikarskiej podczas egzaminu państwowego na prawo jazdy. Ten, który oblał egzamin w gdańskim PORD, za kolejnym razem przebrał się za księdza.Fałszywemu kapłanowi udało się zaliczyć egzamin. Zadania na placu wykonał bezbłędnie, gorzej z jazda po mieście. Dziennikarz kilka razy zapomniał o włączeniu kierunkowskazu, zdarzało mu się patrzeć na dźwignię zmiany biegów zamiast na jezdnię, podczas zawracania samochód zgasł mu aż 5 razy! - relacjonuje zainteresowany. Egzaminator miał wykazać się jednak niespotykaną wyrozumiałością i nie przerwał egzaminu - tak napisał “Super Express”. Początkowo dziennik sugerował, iż PORD zamierza sprawę skierować do sądu. Jak dowiedzieliśmy się z “dobrze poinformowanych źródeł” dziennikarz w przebraniu księdza zdał egzamin, jednak podczas egzaminu popełnił tylko kilka nieprawidłowości, jest dowód - nagranie egzaminu. Istnieje też film z pierwszego egzaminu, przypomnijmy - niezdanego, kandydat na kierowcę i tu wystąpił w tym samym przebraniu. Chyba dziennikarze zapomnieli o fakcie, iż egzaminy od kilku lat są nagrywane. Czy prowokacja udała się?
Komentuj →
23 maja 2011 |
0
Jakie grzechy najczęściej popełniają kierowcy na A2? Tamują ruch na lewym pasie, używają pasa awaryjnego jako toalety i cofają się po przegapieniu węzła. - Na poznańskich drogach łosi nie brakuje - mówią policjanci. Poznańska “Gazeta pl” kontynuuje: Ile czasu potrzeba, aby znaleźć poznańskiego łosia drogowego? Wystarczy półgodzinna przejażdżka autostradą. Akcja dziennika tropienia i ośmieszania kierowców, którzy nagminnie łamią obowiązujące przepisy ruchu drogowego trwa. Patrol składający się z dziennikarza i rzeczniczki Autostrady Eksploatacji Renaty Rychlewskiej w krótkim czasie znalazł: autostopowicza zatrzymującego pojazdy na autostradzie; pojazd zaparkowany na drodze (nie na poboczu) na węźle Komorniki; kierowcę naprawiającego auto na poboczu autostrady.
Bartosz Bieliński z wielkopolskiej drogówki, od lat pracujący na komisariacie na autostradzie A2 o kierowcach łamiących przepisy i jeżdżących wbrew zdrowemu rozsądkowi mógłby mówić godzinami. - Nasze łosie jeżdżą po angielsku - trzymają się lewego pasa. Zapominają o tym, że w Polsce obowiązuje ruch prawostronny i lewy pas służy tylko do wyprzedzania - opowiada Bieliński. A co robi kierowca, gdy już się zorientuje, że nie skręcił we właściwym momencie? - Gwałtownie hamuje, włącza wsteczny, cofa auto. Kolejny grzech to zatrzymywanie się na poboczu, czyli pasie awaryjnym. Do czego "pomysłowi" kierowcy najczęściej go wykorzystują? - Głównie zatrzymują się, żeby porozmawiać przez telefon, ale zdarza się, że ktoś staje, by poczekać na kolegę, który został z tyłu - wylicza Bartosz Bieliński.
Upoluj łosia, zgarnij nagrody
Autostrada Eksploatacja SA patronem akcji POZNAŃSKI ŁOŚ DROGOWY
Akcja, której organizatorem jest poznański oddział Gazety Wyborczej ma na celu wyeliminowanie nieprawidłowych i niebezpiecznych zachowań kierowców. Każdego dnia do redakcji Gazety czytelnicy nadsyłają swoje “upolowane łosie” czyli zdjęcia i filmiki pokazujące kierowców, którzy złamali przepisy i wykonywali niebezpieczne manewry na drodze. Jakie grzechy najczęściej popełniają “łosie drogowe”? Jeżdżą lewym pasem, nie zachowują odległości, wyprzedzają inne samochody pasem awaryjnym lub cofają, gdy przegapią zjazd z autostrady.
Od 23 maja do 2 czerwca br. w każdym z wydań Gazety Wyborczej i na stronie internetowej www.poznan.gazeta.pl, oprócz zdjęć nadesłanych przez myśliwych, czytelnicy znajdą artykuły, w których poruszane są kwestie związane z bezpiecznym korzystaniem z autostrady. Na łowców “autostradowych łosi” czekają zaś nagrody – talony na paliwo o wartości 200 zł i weekendowe torby podróżne ufundowane przez spółkę Autostrada Eksploatacja.
Komentuj →
23 maja 2011 |
0
W dostawczym busie, w godzinach szczytu, do pracy w podgorzowskiej firmie produkującej schody jechało 23 pracowników. A auto mogło przewieźć tylko... trzy osoby! Na szczęście nie doszło do tragedii, a busa zatrzymali policjanci.W ub. roku w Nowym Mieście nad Pilicą w zderzeniu busa z ciężarówką zginęło 18 osób. Te tragiczne wydarzenie zapoczątkowało dyskusję o warunkach, w jakich ludzie są wożeni do pracy. Policjanci wspólnie z pracownikami Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego rozpoczęli wzmożone kontrole busów i autobusów na lubuskich drogach, do dzisiaj trwają one, i takie oto przykłady, jak powyższy, trafiają. Ten właśnie jest niechlubnym rekordem. Zatrzymany bus marki renault na "pace" auta dostawczego bez żadnych, nawet prowizorycznych siedzeń, na kilku mkw. przewoził 20 osób. Samochód był zarejestrowany jako dostawczy, z dwoma miejscami siedzącymi przy kierowcy. - Kierowca busa tłumaczył się, że rozliczany jest z efektów swej pracy i musi koniecznie dowieźć ludzi do zakładu w Dzierżowie. Funkcjonariusze byli nieubłagani, kierowca został ukarany mandatem w wysokości 500 zł i dalej pojechał sam - relacjonuje rzecznik lubuskiej policji Sławomir Konieczny. Za przewóz nadmiernej liczby osób przewoźnik może dostać mandat do 1000 zł. Za takie przewinienie nie można za to ukarać przedsiębiorcy, przepisy ustawy o transporcie na to nie pozwalają. - Możemy ukarać przewoźnika w przypadku naruszenia czasu pracy kierowcy. Postępowanie administracyjne możemy prowadzić też, gdy auto wydziela nadmierną ilość spalin i zbyt duży hałas - przyznaje Krzysztof Machowski, naczelnik wydziału inwestycji WITD w Gorzowie. Maksymalna kara w przypadku kontroli jednego auta to 15 tys. zł.
Komentuj →
23 maja 2011 |
0
Edward Kinder został nowym dyrektorem Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Opolu. Kinder był dotychczas szefem działu szkoleń tego ośrodka. Jak mówi marszałek Józef Sebesta, Edward Kinder najlepiej napisał test, najlepiej też zaprezentował się podczas rozmów kwalifikacyjnych. - To młody, dynamiczny człowiek. Przedstawił rozsądną koncepcję funkcjonowania Ośrodka, wykazał się także dużą wiedzą z zakresu ekonomii i zarządzania podczas rozmowy kwalifikacyjnej - mówił marszałek. - Na razie podpiszemy z nowym dyrektorem umowę do końca roku, zobaczymy przez ten czas, jak wdraża w życie zaprezentowane koncepcje. W konkursie startowało 13 kandydatów, którzy pisali test - do etapu rozmów kwalifikacyjnych przeszło 6 osób. Przypomnijmy, że po przejściu na emeryturę Stefana Książka obowiązki dyrektora tymczasowo pełnił Włodzimierz Twardoń. Pierwszy konkurs na fotel dyrektora - ogłoszony 28 marca - nie przyniósł rezultatów. Choć zgłosiło się dziesięciu kandydatów, zarząd województwa po otwarciu kopert z nadesłanymi ofertami podjął decyzję, że "większość z nich nie spełnia wymogów formalnych", komisja konkursowa unieważniła konkurs i ogłoszono nabór po raz drugi.
(Fot.: PD@N 389-6)
Edward Kinder, nowy dyrektor WORD w Opolu pracował jako szef działu szkoleń Ośrodka. Ma za sobą 6 lat pracy w ośrodku na różnych stanowiskach. - Przeszedłem niemal wszystkie działy funkcjonowania WORD, mam uprawnienia egzaminatora i zajmowałem się tym przez jakiś czas, dopiero potem zostałem szefem w dziale szkoleń - wyjaśnia. - W trakcie rozmowy kwalifikacyjnej duży nacisk postawiłem na nowe zadania ośrodka w sferze egzaminów, szkoleń - zdradza. Jest absolwentem Wyższej szkoły Inżynierskiej w Opolu.
Komentuj →