23 czerwca 2011 |
0

(Fot.: PD@N 392-61)
- Do tragicznego w skutkach pożaru doszło w Komorowie (gm. Kampinos) pod Warszawą, gdzie niemal doszczętnie spłonął samochód osobowy, w środku było 2-letnie dziecko, w ciężkim stanie trafiło do szpitala - podaje TVN24. - Ojciec przyjechał z pracy i dziecko poprosiło go o to, by móc pobawić się w samochodzie. Wtedy doszło do samozapłonu samochodu - powiedział Mariusz Mrozek z KSP.
- Około godz. 9.10 doszło do samozapłonu samochodu na ul. Słowiańskiej w Poznaniu. Kierowca akurat opuścił na chwilę pojazd, a gdy wrócił, samochód stał już w płomieniach.
- Itd. itd.
To rzadko spotykane, jednak śmiertelnie niebezpieczne zjawisko, jakim jest samozapłon samochodu, może wystąpić praktycznie w każdym pojeździe. Płomień powstaje, gdyż w wyłączonym samochodzie prąd nadal płynie i w połączeniu z korozją styków daje iskrę i - w efekcie - samozapłon pod maską auta – oceniali eksperci w opiniach przygotowanych kilka lat wcześniej na zlecenie jednej ze znanych marek samochodów, która odnotowała serię samoistnych zapaleń. Wówczas producent zalecił właścicielom niezostawianie dzieci i zwierząt w zaparkowanych dłużej samochodach.
Jak ustrzec się przed samozapłonem? Zapytaliśmy eksperta od diagnostyki pojazdów
W ciągu dwóch lat w powiecie koszalińskim spłonęło prawie 70 pojazdów – informuje “Głos Koszaliński”. I dalej czytamy: w połowie przypadków przyczyną były wady techniczne lub samozapłon. Dlaczego? – Przyczyn jest wiele – odpowiada Ryszard Chiniewicz, szef serwisu przy Okręgowej Stacji Kontroli Pojazdów przy ul. Gnieźnieńskiej w Koszalinie, diagnosta z 30-letnim stażem pracy. – Są usterki charakterystyczne dla konkretnych modeli aut. Najczęstszą przyczyną samozapłonu w autach benzynowych jest nieszczelność w układzie paliwowym – wyjaśnia. Jeśli przewody wysokiego napięcia, które prowadzą do świec, wywołują iskrę na zewnątrz układu, do zapalenia może dojść podczas pracy silnika. Zapalić się może też zaparkowany samochód. – Trzeba bowiem pamiętać, że katalizator w trakcie jazdy rozgrzewa się nawet do sześciuset stopni Celsjusza. Wystarczy wtedy, że wejdzie w kontakt z paliwem lub jego oparami i auto się zapali – tłumaczy ekspert. Choć trudno w to uwierzyć, źródła ognia można też szukać w wadach technicznych układu wspomagania kierownicy. – Hydrauliczno-elektryczny jest często umiejscowiony za nadkolem samochodu. To miejsce jest szczególnie zagrożone korozją, bo właśnie tam osadza się sól i piach. Wystarczy też uderzenie kamienia w nadkole, co odsłoni instalację elektryczną. Przewody mogą się stopić, a wtedy ryzyko pożaru jest bardzo duże – przestrzega koszalinianin. W dalszej części swojej wypowiedzi ekspert wskazuje na takie przyczyny jak: moduł ABS; zaśniedziale styki bezpieczników; ale też ryzyko samozapłonu powodują sami kierowcy, ci którzy w nowoczesnych samochodach dokonują samodzielnych przeróbek mechanicznych i elektrycznych. Wystarczy nieumiejętnie zamontowane radio czy CB, czy przeróbki “anglików”. I na koniec rada eksperta – zbadać w pojeździe stan elektryki w specjalistycznych stacjach, które dysponują specjalnym oprogramowaniem; wymienić zużyte elementy mechaniki czy elektryki.
Komentuj →
22 czerwca 2011 |
2
Jadąc wielopasmową jezdnią kierowcy powinni trzymać się prawej strony. Lewy pas powinien służyć do wyprzedzania i omijania przeszkód. Wolna jazda na wewnętrznym pasie, podczas gdy zewnętrzny jest wolny, może powodować agresję wśród innych kierowców i prowadzić do niebezpiecznych sytuacji. Spowalnia też ruch na drodze.
Kierowcy muszą pamiętać, że dzielą drogę z innymi. Działania podyktowane naszą wygodą mogą mieć negatywny wpływ na płynność ruchu i mogą być nawet niezgodne z przepisami. Przykładem takiego zachowania jest uporczywe zajmowanie wewnętrznego pasa ruchu – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault.
Fakt, iż kierowcy korzystają z wewnętrznego lub środkowego pasa do jazdy, wynikać może z niewiedzy lub złych nawyków – mówią trenerzy Szkoły Jazdy Renault.Brytyjscy eksperci podają, że najczęściej kierowcami jadącymi środkowym pasem mimo możliwości zjazdu na pas zewnętrzny są osoby starsze oraz te, które stosunkowo niedawno otrzymały prawo jazdy*. Osoby, które niepewnie czują się podczas zmiany pasa przy dużym natężeniu ruchu, mogą zajmować lewy pas wcześniej przy nadarzającej się okazji jeśli planują skręt w lewo. To jednak taktyka, która może zaburzać płynność jazdy, jeśli dany kierowca jedzie poniżej górnej granicy prędkości, a inni nie mają możliwości wyprzedzenia – wyjaśniają trenerzy Szkoły Jazdy Renault.
Innym powodem może być zły stan nawierzchni prawego pasa. Na zewnętrznym pasie często występują koleiny spowodowane ruchem pojazdów ciężarowych, jazda w nich sprawia trudność i tym kierowcy mogą tłumaczyć potrzebę jazdy po pasie wewnętrznym.
Co zrobić, gdy na naszej drodze pojawi się kierowca uporczywie jadący wewnętrznym pasem? Nie wolno wymuszać zjazdu na sąsiedni pas. Kierowcy nie powinni dawać sygnałów świetlnych ani trąbić. Niedopuszczalne jest też straszenie kierowcy poprzez zbyt bliskie podjeżdżanie do jego pojazdu, gdyż to może powodować zagrożenie. Kierowca jadący z przodu może nagle zmienić pas ruchu bez zachowania odpowiednich środków ostrożności i narazić siebie i innych na niebezpieczeństwo – tłumaczą trenerzy Szkoły Jazdy Renault. Jeśli mamy możliwość wyprzedzenia kierowcy blokującego pas, należy zwolnić do momentu uzyskania miejsca do wykonania manewru wyprzedzania. Należy pamiętać, że dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony na jezdni jednokierunkowej oraz na dwukierunkowej, gdy do jazdy w jednym kierunku przeznaczone są dwa pasy (teren zabudowany) lub trzy pasy – w przypadku drogi poza terenem zabudowanym (kodeks drogowy, art. 24, ust. 10).
Kodeks drogowy nakazuje jazdę jak najbliżej prawej krawędzi jezdni (art. 16, ust. 4) oraz jazdę z prędkością nieutrudniającą jazdy innym (art. 19, ust. 2, pkt. 1). Jazda lewym lub środkowym pasem w przypadku gdy wolny jest pas prawy może zatem skutkować mandatowi.
* Źródło: highways.gov.uk * Źródło: kodeks drogowy
Komentuj →
21 czerwca 2011 |
0


(Fot.: PD@N 392-24/26jm)
W Centrum Prasowym PAP odbyła się konferencja prasowa KRBRD "Nie jedź na kacu, włącz myślenie", konferencja otwierająca informacyjno-edukacyjną kampanię społeczną. W konferencji wzięli udział: Radosław Stępień (fot. 1), wiceminister infrastruktury, wiceprzewodniczący KRBRD, który swoje wystąpienie poświęcił problemom niebezpiecznych zachowań kierowców i misji KRBRD właśnie w świetle najnowszej kampanii społecznej "Nie jedź na kacu - Włącz myślenie". Marek Konkolewski z Komendy Głównej Policji przybliżył akcje policyjne i statystyki dotyczące wypadków spowodowanych przez nietrzeźwych kierowców. Andrzej Markowski (fot. 2) – psycholog transportu – wskazał na stereotypy i mity dotyczące działania alkoholu na zdolności motoryczne kierowców.
Twój kac może kosztować czyjeś życie- przestrzega KRBRD, która rozpoczęła kampanię uświadamiającą, że jazda po alkoholu to także jazda następnego dnia po piciu.- Chcemy zacząć mówić o tych kierowcach, którzy próbują jeździć samochodem nie tylko bezpośrednio po użyciu alkoholu, ale również o tych, którzy w swoim przekonaniu są już do jazdy gotowi, wypoczęci, a okazuje się, jeśli dojdzie do wypadku, badanie wykazuje, że nie było w porządku - powiedział podczas konferencji inaugurującej akcję zastępca przewodniczącego KRBD, wiceminister infrastruktury Radosław Stępień. Psycholog transportu Andrzej Markowski zdefiniował kaca jako “pozorną trzeźwość”. Przypomniał, że ani śniadanie, ani kawa, ani prysznic nie przyspieszą rozkładu alkoholu przez wątrobę. Stępień podkreślił, że kac “to nie jest zjawisko towarzyskie, to realne zagrożenie dla życia i zdrowia”. “Rosną nowe pokolenia kierowców i niestety trochę ku naszemu zdziwieniu powielają nawyki rodziców i ten zły zwyczaj lekceważenia wpływu alkoholu, wciąż u nas pokutuje” – dodał wiceminister. Uzasadniając kampanię powiedział, że same restrykcje nie zmienią postaw kierowców i akceptujących niebezpieczne zachowania pasażerów. “Nie ma lepszej sankcji niż publiczne potępienie, brak akceptacji i odrzucenie takich zachowań” – dodał Stępień. Stwierdził, że prowadzenie bezpośrednio po spożyciu “już stało się przedmiotem cichego wstydu”. Podinspektor Marek Konkolewski z Komendy Głównej Policji wskazał na niekonsekwencję – większość kierowców nie siada za kierownicę tego samego dnia po zakrapianym śniadaniu, a brakuje im tej rozwagi nazajutrz po alkoholowej kolacji. Dodał, że sytuacja na drogach z wolna się poprawia - spada liczba wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców – z jednej strony dzięki akcjom policji, z drugiej dzięki zmianie świadomości kierujących. Podinspektor zaznaczył, że z prawnego punktu widzenia nie ma znaczenia, czy ktoś prowadzi tuż po alkoholu czy po kilku godzinach. “Policyjne statystyki nie wyodrębniają tej kategorii, nie ma znaczenia, czy kieruję na kacu, czy świadomie po wypiciu kilku głębszych zdecydowałem się na prowadzenie samochodu” – dodał. Konkolewski przypomniał, że za stan po użyciu alkoholu – uznaje się, gdy zwartość alkoholu we krwi wynosi 0,2 do 0,5 promille, powyżej tej wartości kierującego uznaje się za będącego w stanie nietrzeźwości, a prowadzenie pojazdu staje się wtedy przestępstwem.
Kampania “Nie jedź na kacu. Włącz myślenie. Twój kac może kosztować czyjeś życie” potrwa do końca wakacji. Ma ona przekonać kierowców, że wpływ alkoholu nie ogranicza się do pierwszych kilku godzin po wypiciu, a zaburzenia reakcji mogą być przyczyną wypadków. Kampanijne materiały będą emitowane w telewizji i radiu, organizatorzy przygotowali też plakaty i ulotki, które będą rozprowadzane w miejscach wyszynku. Kampanii towarzyszy strona internetowa www.niejedznakacu.pl, a na Facebooku fan page: Nie jeżdżę na kacu.
Prowadzenie pojazdu na kacu, to po prostu jazda pod wpływem alkoholu. Statystyki policyjne wskazują, że najwięcej wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców odnotowuje się latem, w weekendy, do godzin południowych. Z najnowszych badań TNS OBOP* dla KRBRD wynika, że polskim kierowcom i ich pasażerom brak wiedzy o czasie działania alkoholu na organizm. Prowadzenie pojazdów po imprezie dnia następnego dla wielu polskich kierowców nie stanowi problemu. Kierowcom brakuje ogólnej wiedzy na temat działania alkoholu na ich organizm i czasu potrzebnego do wytrzeźwienia. W powszechnej opinii pokutują mity, że nawet po hucznej imprezie, gdy następnego dnia rano weźmie się prysznic, wypije mocną kawę, zje pożywne śniadanie oraz nie ma się bólu głowy, to można bezpiecznie prowadzić auto. Tymczasem statystyki policyjne wyraźnie temu przeczą; większość wypadków z udziałem osób nietrzeźwych ma miejsce w weekendy, do południa, gdy sprawcy nie pili alkoholu przed jazdą. W efekcie aż 78% spośród kierujących po alkoholu to osoby będące na kacu. Dobrze, gdy zaskoczenie przychodzi podczas rutynowej kontroli policyjnej, tragedia, gdy dojdzie do wypadku.
Kierowcy na kacu:

^ Kierowcy na kacu w grupie ryzyka. TNS OBOP Ewaluacja ilościowa dot. zjawiska prowadzenia po alkoholu
(Fot.: PD@N 392-17)
Realizując misję poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego KRBRD przygotowała kampanię społeczną, której celem jest uzmysłowienie polskiemu kierowcy zagrożenia, jakim jest prowadzenie auta na kacu. Kampania jest skierowana do ogółu kierowców i obejmuje emisję spotu telewizyjnego, radiowego, outdoor, indoor, eventy oraz edukacyjną stronę internetową. W kampanii zostanie wykorzystana strona profilu społecznościowego NIE JEŻDŻĘ NA KACU, przygotowana z myślą o zaangażowaniu wszystkich grup społecznych, których problem nietrzeźwych kierowców dotyczy. Szczególną grupą dla tej problematyki są pasażerowie pojazdów oraz świadkowie niebezpiecznych zachowań kierowców. Kampanię zrealizowała Fabryka Komunikacji Społecznej, za produkcję spotu odpowiada Zielony Pomidor, za media - Media Sense. Spot wyreżyserował Marek Dawid, a głosu w spocie telewizyjnym i radiowym użyczył Radosław Pazura.
Komentuj →
20 czerwca 2011 |
0

(Fot.: PD@N 392-1)
^ Przekaz kampanii “Zapnij pasy. Włącz myślenie” tym razem został skupiony na ryzyku, na jakie naraża siebie, kierowcę i współpasażerów osoba, która nie zapina pasów, siedząc na tylnej kanapie samochodu. Przygotowany w dwóch wersjach spot reklamowy w obrazowy sposób uświadamia, że w chwili zderzenia pasażer siedzący z tyłu osiąga masę zderzeniową wielokrotnie przewyższającą jego wagę. To sprawia, że życie nie tylko jego, lecz także życie osób jadących z przodu – kierowcy i pasażera – jest zagrożone. Fabuła została tak skonstruowana, by przypomnieć kierowcy, że to on w głównej mierze odpowiada za bezpieczeństwo wszystkich w samochodzie, ma zatem prawo i obowiązek wymagać od innych zapięcia pasów, czego – jak również wynika z badań – kierowcy zwykle nie robią.
Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego realizuje kampanię społeczną “Zapnij pasy. Włącz myślenie”, ostrzegającą przed skutkami niezapinania pasów bezpieczeństwa.
Rozpoczęły się wzmożone działania towarzyszące kampanii “Zapnij pasy”, realizowanej przez Krajową Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w ramach flagowej platformy komunikacyjnej “Włącz myślenie”.
20.06 rozpoczęła się zmasowana aktywność w mediach, w tym kampania w TV, radiu i kinach. Głównym celem jest przekonanie Polaków, by zawsze zapinali pasy bezpieczeństwa, a przede wszystkim – by korzystali z nich pasażerowie podróżujący na tylnej kanapie samochodu. Kampanię, finansowaną z funduszy Banku Światowego, poprzedziły zrealizowane przez PBS DGA badania postaw i zwyczajów Polaków, związanych z korzystaniem z pasów bezpieczeństwa. Wyniki badań wskazują, że polscy kierowcy i pasażerowie siedzący z przodu samochodu w zdecydowanej większości zapinają pasy, natomiast pasażerowie jadący z tyłu pojazdu robią to znacznie rzadziej.
- Około 40% pasażerów podróżujących na tylnej kanapie zapina pasy tylko czasami, rzadko lub wcale.
- Aż 13% badanych zadeklarowało, że siedząc na tylnej kanapie samochodu, nigdy nie zapina pasów bezpieczeństwa.Co więcej, postawy tej nie różnicuje w znaczący sposób płeć, wiek czy miejsce zamieszkania respondentów.
Również wiedza o obowiązku zapinania pasów przez pasażerów z tyłu pojazdu okazała się niewielka. W odpowiedzi na zidentyfikowany problem agencja BBDO Warszawa zaproponowała skupienie przekazu kampanii na ryzyku, na jakie naraża siebie, kierowcę i współpasażerów osoba, która nie zapina pasów, siedząc na tylnej kanapie samochodu.
Przygotowany w dwóch wersjach spot reklamowy w obrazowy sposób uświadamia, że w chwili zderzenia pasażer siedzący z tyłu osiąga masę zderzeniową wielokrotnie przewyższającą jego wagę. To sprawia, że życie nie tylko jego, lecz także osób jadących z przodu – kierowcy i pasażera – jest zagrożone.
Fabuła została tak skonstruowana, by przypomnieć kierowcy, że to on w głównej mierze odpowiada za bezpieczeństwo wszystkich w samochodzie, ma zatem prawo i obowiązek wymagać od innych zapięcia pasów, czego – jak również wynika z badań – kierowcy zwykle nie robią.
W ramach kampanii wykorzystywane są zróżnicowane media. Reklamy pojawią się w TV, radiu, kinach, internecie, prasie, na billboardach i w taksówkach. Na potrzeby kampanii została także uruchomiona strona internetowa www.bezpieczniwpasach.pl, na której weryfikacji poddano najczęstsze mity związane z zapinaniem pasów bezpieczeństwa. Ponadto w ramach kampanii rozpoczyna się cykl bezpośredniej komunikacji podczas pikników “Lata z Radiem”. W 12 miejscowościach w Polsce przez całe lato rodziny będą mogły odwiedzić stoisko akcji, na którym dowiedzą się od ekspertów więcej o roli zapinania pasów bezpieczeństwa oraz o tym, jak prawidłowo montować foteliki dziecięce w samochodzie.
Kampanię realizuje konsorcjum firm kierowane przez BBDO Warszawa, które budżet zdobyło w przetargu. W skład konsorcjum wchodzą: agencja reklamowa BBDO Warszawa, odpowiadająca za strategię komunikacji, przygotowanie reklam we wszystkich mediach oraz koordynację całości kampanii; dom mediowy Media Direction OMD, odpowiedzialny za planowanie i zakup mediów do kampanii; agencja Proximity, dbająca o działania PR; agencja ARS Communication, odpowiedzialna za realizację działań eventowych, oraz realizująca badania firma PBS DGA.
Komentuj →
3 lipca 2011 |
0
Komunikat GDDKiA: System viaTOLL działa
Ruszył elektroniczny system poboru opłat viaTOLL. System swoim działaniem obejmuje wybrane odcinki autostrad, dróg ekspresowych i krajowych. Opłata elektroniczna zastępuje dotychczasowy system winietowy.
Via TOLL jest obowiązkowy dla pojazdów samochodowych oraz zespołów pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony, a także dla autobusów i mikrobusów przewożących powyżej 9 osób. Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z 22.03.2011 r.,system obowiązuje na wskazanych w nim odcinkach autostrad, dróg ekspresowych i krajowych.
Wykonawca systemu, firma Kapsch jest zobowiązana kontraktem m.in. do utrzymania sprawności systemu i do zapewnienia poboru opłaty elektronicznej na wszystkich drogach wskazanych w rozporządzeniu. Kontrakt przewiduje, że wszelkie szkody Skarbu Państwa wynikające z uchybień w funkcjonowaniu systemu, zostaną pokryte przez wykonawcę.
Informacje dotyczące systemu viaTOLL, wykaz sieci dróg objętych systemem, stawki opłat oraz szczegóły dotyczące procesu rejestracji znajdują się na stronie internetowej systemu - www.viatoll.pl.
Zaczął działać system elektronicznego poboru opłat za przejazd autostradami i drogami krajowymi tzw. viatoll. To dwudniowe opóźnienie. Jak informowała wdrażająca system austriacka firma Kapsch, przyczyną opóźnienia było niepodłączenie urządzeń zamontowanych na bramownicach naliczających samochodom przejechane kilometry do systemu informatycznego. E-myto będą płacić kierowcy ciężarówek i autobusów oraz samochodów osobowych, do których doczepiona jest przyczepa, co powoduje, że masa auta z przyczepą przekracza masę 3,5 t. Kierowcy aut osobowych będą nadal płacić za autostrady na bramkach. Z elektronicznego systemu poboru opłat będą mogli dobrowolnie korzystać od przyszłego roku. Obecnie system e-myta obejmuje sieć 1560 km dróg. Wysokość opłaty będzie uzależniona od przejechanych kilometrów. Będzie je rejestrowało przymocowane do przedniej szyby samochodu urządzenie Viabox. Urządzenia z aut będą się komunikować z czujnikami na bramownicach ustawionych przy płatnych odcinkach dróg. Stawki opłaty za drogi będą wynosić od 0,20 zł do 0,53 zł za kilometr autostrad i dróg ekspresowych oraz od 0,16 zł do 0,42 zł za kilometr dróg krajowych. Więcej za przejazd będą płaciły samochody cięższe i bardziej zanieczyszczające środowisko, a lżejsze i przyjaźniejsze środowisku – mniej. Dochody z e-myta mają trafiać do Krajowego Funduszu Drogowego.

(Fot.: PD@N 32)
Viatoll - E-myto pobierane jest na następujących odcinkach

(Fot.: PD@N 392-33)
Komentuj →
2 lipca 2011 |
0
Biuro Prasowe Kapsch Telematic Services: W związku z pojawiającymi się w mediach informacjami o rzekomym braku porozumienia między firmą Kapsch Telematic Services, wykonawcą i administratorem systemu viaTOLL, a Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad w kwestii realizacji zobowiązań kontraktowych, informujemy, że KTS niezmiennie deklaruje wolę ich wypełnienia, w tym niezwłocznej zapłaty kar oraz uregulowania strat Skarbu Państwa z tytułu utraconych przychodów, po ich pełnym oszacowaniu.
W tej sprawie pozostajemy w stałym kontakcie z przedstawicielami GDDKiA. Pragniemy podkreślić, iż między przedstawicielami Spółki a urzędnikami Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad nie ma i nie było żadnych rozbieżności, jeśli chodzi o realizację zobowiązań Kapsch Telematic Services wynikających z Umowy.
Dotychczasową współpracę i pomoc ze strony GDDKiA w realizacji projektu w tak krótkim czasie oceniamy bardzo wysoko.
Komentuj →
2 lipca 2011 |
0
"Mam uszy otwarte”to międzyszkolna akcja mająca na celu rozpropagowanie wśród młodzieży dbania o własne bezpieczeństwo, szczególnie o zwrócenie uwagi na skutki poruszania się w ruchu ulicznym ze słuchawkami na uszach.
Organizatorami projektu był Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 3 oraz Centrum Edukacji Zawodowej. Pomysłodawcą - Małgorzata Świerkosz-Hołysz reprezentantka Banku Ochrony Środowiska. Do współpracy przy realizacji akcji włączyli się jaworzniccy funkcjonariusze. Uczniowie biorący udział w projekcie przeszli spod głównej siedziby Urzędu Miejskiego ulicami miasta. Następnie młodzież i przybyli goście wzięli udział we wspólnej zabawie. Można było sprawdzić swoje umiejętności prowadzenia samochodu w warunkach symulowanego poślizgu, odbyć przejażdżkę samochodem terenowym, wziąć udział w jednym z wielu konkursów, zobaczyć pokaz sportów walki, skosztować ciast i smakołyków z grilla oraz wysłuchać cennych porad policjantów, którzy promowali bezpieczeństwo na drodze w ramach akcji "2011 Rok Pieszego - Rozsądny i widoczny pieszy".
Komentuj →
1 lipca 2011 |
0
Jak poinformowała GDDKiA - Kapsch nie zdążył z systemem ViaTOLL. Zapłaci milion kary za każdy dzień opóźnienia i pokryje szkody Skarbu Państwa
O północy 1 lipca 2011 roku nie ruszył system elektronicznego poboru opłat za korzystanie z niektórych dróg krajowych. Wykonawca – austriacka firma Kapsch - zapewnia co prawda, że będzie on miał kilkunastogodzinne opóźnienie i system zadziała w ciągu dnia. Mimo to, zgodnie z kontraktem, za to opóźnienie zapłaci Skarbowi Państwa 1 mln zł kary i pokryje szkodę. Jeśli znowu nie dotrzyma słowa - za każdy kolejny dzień zapłaci kolejny milion i wyrówna dalsze szkody.
Z informacji, które Kapsch przekazał GDDKiA wynika, że przyczyną opóźnienia jest brak podłączenia urządzeń zamontowanych na bramownicach do systemu informatycznego.
Jak już informowaliśmy wcześniej, w przypadku braku możliwości uruchomienia szczelnego systemu od 1 lipca 2011 r., interes finansowy Skarb Państwa nie dozna żadnego uszczerbku. Konsorcjum Kapsch jest w takim przypadku kontraktowo zobowiązane do zapłaty kar umownych, jak również do zapłaty stosownego odszkodowania pokrywającego szkodę i utracone korzyści Skarbu Państwa. Poprzez odpowiednie zapisy umowy GDDKiA zadbała także o odpowiednią gwarancją bankową na zabezpieczenie zapłaty tych należności.
Jednocześnie informujemy, że od północy 1 lipca 2011 r. Kapsch uruchomił manualny system poboru opłat na autostradzie A2 na odcinku Konin-Stryków dla samochodów osobowych. Przedstawiciele Kapsch potwierdzili, że do czasu uruchomienia systemu elektronicznego samochody ciężarowe będą mogły korzystać z tej trasy za darmo.
Komentuj →
30 czerwca 2011 |
0












(Fot.: PD@N 392-40 I 41/51jm)
Mobilne miasteczko ruchu drogowego, rowerowy tor przeszkód i zestaw mini znaków drogowych – to główne nagrody w konkursie na najbardziej aktywny i efektywny Szkolny Klub Bezpieczeństwa. Najprężniej działające kluby podsumowały swoje działania podczas uroczystego wręczenia nagród, które odbyło się 30 czerwca 2011 w Sejmie RP. Akcja jest elementem programu edukacyjnego Renault “Bezpieczeństwo dla wszystkich”.
Finał konkursu na najbardziej aktywny i efektywny Szkolny Klub Bezpieczeństwa został zorganizowany we współpracy z Poseł na Sejm RP Beatą Bublewicz, przewodniczącą Parlamentarnego Zespołu ds. BRD i krajowym koordynatorem akcji wspieranej przez Renault Polska - “Włącz myślenie – Dekada BRD 2011-2020”. Zorganizowany w ramach programu edukacyjnego Renault “Bezpieczeństwo dla wszystkich” konkurs ruszył wraz ze startem najnowszego elementu inicjatywy – Szkolnych Klubów Bezpieczeństwa, w połowie listopada 2010. Konkurs polegał na zrealizowaniu przez uczniów szkół podstawowych w całej Polsce jak największej liczby działań zmierzających do poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego w społeczności lokalnej. Kluby musiały do 15 maja 2011 przesłać za pośrednictwem serwisu akcji www.bezpieczenstwo.renault.pl/skb sprawozdania dokumentujące swoje przedsięwzięcia.
Dzieci organizowały między innymi lokalne happeningi, pikniki, akcje ulotkowe i smsowe, spotykały się z policjantami, ratownikami medycznymi i strażakami, uczestniczyły w kursach pierwszej pomocy i zdawały egzaminy na kartę rowerową, a także sprawdzały poziom bezpieczeństwa w drodze do szkoły. Swoje spostrzeżenia i opinie o stanie bezpieczeństwa ruchu drogowego wyrażały za pośrednictwem lokalnych mediów, a także w pismach do władz z prośbą o poprawę stanu bezpieczeństwa ruchu drogowego. Do działania w ramach swojego klubu dzieci angażowały liczne grono osób - nauczycieli, rodziców i lokalną społeczność. Najprężniej działającym klubom udało się pozyskać fundusze na zakup gadżetów do organizowanych na terenie szkoły konkursów o tematyce BRD, w tym kamizelek i zawieszek odblaskowych poprawiających widoczność uczniów, a także wymóc na władzach zarezerwowanie środków w przyszłorocznych planach budżetowych na budowę elementów zwiększających bezpieczeństwo wokół szkoły.
– Szkolne Kluby Bezpieczeństwa to fantastyczna inicjatywa, dzięki której dzieci poprzez swoje aktywne działanie, nie tylko utrwalają najważniejsze zasady bezpieczeństwa ruchu drogowego, ale także kształtują świadomość obywatelską już od najmłodszych lat. Jestem pod ogromnym wrażeniem wielkiej pracy na rzecz poprawy bezpieczeństwa na drodze jaką w swoich miejscowościach wykonali uczniowie należący do klubów, ich nauczyciele i rodzice. Gratuluję wszystkim dzieciom dotychczasowych działań, które już przyniosły oczekiwane efekty – mówi Beata Bublewicz, posłanka na Sejm RP, przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. BRD.
Wszystkie przedsięwzięcia kluby relacjonowały samodzielnie za pośrednictwem serwisu www.bezpieczenstwo.renault.pl/skb, który stał się zbiorem dobrych praktyk na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego. Od momentu wystartowania akcji, na stronie pojawiało się średnio 100 relacji miesięcznie, dając ostateczną liczbę prawie 700 wieści z lokalnych działań – prowadzonych na terenie szkoły i pozą nią.
– Samodzielne działania najmłodszych w ramach Szkolnych Klubów Bezpieczeństwa przyczyniają się do lepszego, szybszego i harmonijnego rozwoju dziecka. Poprzez wykorzystywanie konkretnej wiedzy w praktyce, dzieci rozwijają nie tylko swoją kreatywność, ale także postawę prospołeczną. Praca w ramach klubów buduje u dzieci większe poczucie własnej wartości, aktywizuje postawę asertywną i z pewnością pozwoli im łatwiej odnaleźć się w trudnych sytuacjach, wymagających samodzielnego działania – uważa Piotr Mosak, psycholog wychowawczy, ekspert programu edukacyjnego Renault “Bezpieczeństwo dla wszystkich”.
Do ogólnopolskiego konkursu przystąpiło ponad 70 klubów, spośród prawie 300 Szkolnych Klubów Bezpieczeństwa działających na terenie wszystkich województw w kraju. Do drugiego etapu zakwalifikowano 23 najprężniej działające kluby. Zwycięzców – laureatów 1, 2 i 3 miejsca wyłoniło jury złożone z przedstawicieli instytucji patronujących programowi (MEN, RPD, KRBRD, KGP, ITS), a także Biura WHO w Polsce, Generalnego Inspektoratu Transportu Drogowego, Instytutu Matki i Dziecka, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Parlamentarnego Zespołu ds. BRD, patronów medialnych (Motor, Dobre Rady, Samo Zdrowie, Victor Junior, Kumpel, Grono.net, Clear Channel, Tele 5, Interia.pl) i organizatorów.
Finaliści konkursu zaprezentowali najciekawsze przedsięwzięcia klubów podczas finału w Sejmie RP. Za swoje dokonania, laureaci konkursu otrzymali nagrody dla szkoły (1. miejsce – mobilne miasteczko ruchu drogowego, 2. miejsce – rowerowy tor przeszkód, 3. miejsce – zestaw mini znaków drogowych), a także indywidualne dla nauczyciela-opiekuna (1. miejsce – rower miejski, 2. miejsce – aparat fotograficzny, 3. miejsce – rowerowy zestaw bezpieczeństwa) i wszystkich członków klubu (1. miejsce – odblaskowy zestaw rowerowo-spacerowy, 2. miejsce – plecak z zestawem odblasków, 3. miejsce – kamizelka odblaskowa).
– Cieszymy się, że najnowszy element programu edukacyjnego Renault “Bezpieczeństwo dla wszystkich” zaktywizował do działania nie tylko dzieci, ale wręcz całe społeczności lokalne – nauczycieli, rodziców, mieszkańców, mediai władze. Sieć Szkolnych Klubów Bezpieczeństwa w całej Polsce to dowód na to, że edukowanie już od najmłodszych lat, będące jednym z fundamentalnych działań koncernu Renault, ma sens i może przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego. Dzieci działające w ramach klubów stają się nie tylko ekspertami od zasad ruchu drogowego, którzy uświadamiają zagrożenia swoim bliskim, ale także realnie zmieniają poziom bezpieczeństwa w swoim otoczeniu, dzięki organizacji wielu pomysłowych inicjatyw – podsumowuje Agata Szczech, Dyrektor Public Relations Renault Polska.
Finaliści konkursu na najbardziej aktywny i efektywny Szkolny Klub Bezpieczeństwa:
|
Miejsce |
Szkoła |
Opiekun |
Miasto/województwo |
|
1. |
Szkoła Podstawowa nr 10
im. Romana “Sybiraka” Sanguszki w Tarnowie |
Stanisław Panek |
Tarnów/małopolskie |
|
2. |
Szkoła Podstawowa
im. F. Nowowiejskiego w Wydminach |
Elżbieta Januszkiewicz |
Wydminy/warmińsko-mazurskie |
|
3. |
Szkoła Podstawowa
z Oddziałami Integracyjnymi nr 1
im. Janusza Korczaka w Rybniku |
Elżbieta Dworowy |
Rybnik/śląskie |
Program edukacyjny “Bezpieczeństwo dla wszystkich” Renault to jedna z najstarszych, największych i najpoważniejszych inicjatyw na rzecz poprawy bezpieczeństwa dzieci w ruchu drogowym w Polsce i w Europie. Akcja składa się z czterech nieodłącznych elementów: konkursu plastycznego, bezpłatnych, innowacyjnych pakietów dydaktycznych dla dzieci i nauczycieli “Droga i Ja”, platformy multimedialnej, będącej interaktywnym kursem zasad bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz, od tegorocznej edycji, Szkolnych Klubów Bezpieczeństwa, prowadzących aktywne działania na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego w swoich miejscowościach. Program wspierają Ministerstwo Edukacji Narodowej, Rzecznik Praw Dziecka, Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego przy Ministerstwie Infrastruktury, Komenda Główna Policji i Instytut Transportu Samochodowego. Akcja ma charakter międzynarodowy i jest realizowana od 2000 roku w 25 państwach na świecie. Do tej pory wzięło w niej udział ponad 12 milionów dzieci, w tym przeszło 710 000 z Polski.
Komentuj →
29 czerwca 2011 |
0
Zrównoważony transport to wizja, do której musimy dążyć; warunkiem tego jest świadomość ekologiczna; mimo rozwoju innych środków transportu rola samochodu nadal będzie kluczowa - to niektóre wnioski z kolejnej debaty sejmowej, której głównym celem było poruszenie problematyki popularyzacji i funkcjonowania w Polsce systemu zrównoważonego transportu. Udział w niej wzięli m.inn.: Beata Bublewicz, przewodnicząca parlamentarnego zespołu ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego; Bożena Szydłowska, posłanka, Halina Brdulak, Szkoła Główna Handlowa, Wojciech Suchorzewski, Politechnika Warszawska, Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego. Debatę poprzedziło spotkanie z ekspertami z cyklu "Przyjazna Motoryzacja". Poświęcone zagadnieniu zrównoważonego transportu jako czynnika rozwoju społecznego i ochrony środowiska. Zamykając obrady Beata Bublewicz podkreśliła, że trzeba wziąć pod uwagę fakt, iż szybsza jazda na autostradzie nie oznacza od razu niebezpieczeństwa. - Wszystko i tak, by wydarzył się wypadek, zależy od człowieka - dodała. Posłanka relacjonowała, że uczestnicy środowego spotkania rozmawiali m.in. o warunkach, jakie muszą być spełnione, by zrównoważony transport stał się rzeczywistością, także w naszym kraju. - To nie jest utopia, to jest wizja przyszłości, bo dla niej właściwie nie ma alternatywy - przekonywała. Podkreśliła, że rząd wspiera przemysł motoryzacyjny i jego starania związane z ograniczaniem emisji dwutlenku węgla. - Jestem przekonana, że w przyszłych kadencjach takie działania będą absolutnie oczywiste i zrozumiałe i inaczej być nie może - oświadczyła.
Komentuj →
27 czerwca 2011 |
0
Nie będę czerpać emocji z szybkiej jazdy po drogach. Nie będę dodawać gazu, aby oszczędzić chwilę. Nie będę przyśpieszać, tylko dlatego, że zbyt późno wychodzę z domu. Nie będę jechać szybko z żadnego innego powodu, bo nie chcę nikogo zabić. Żegnam dziś prędkość... i wcale nie będzie mi jej szkoda! Między nami wszystko już się zmieniło. Teraz rozumiem, że prędkość odpowiada za większość wypadków, że to właśnie przez nią tak wiele osób ginie. Nie chcę już tak szybko jeździć i nie zgadzam się, aby inni kierowcy zasuwali, gdzie się da i kiedy się da. Podpisuję się pod akcją NIE ZASUWAM!... i jest to dla mnie poważna deklaracja. Niniejszym ogłaszam, że odpuszczę pedał gazu i wzywam do tego innych uczestników ruchu. Na drodze... NIE ZASUWAM!
|

|
Komentuj →
27 czerwca 2011 |
0
Na Roztoczu – w tym roku - doszło do 30 kolizji drogowych z udziałem dzikich zwierząt. Policjanci, wspólnie z członkami Polskiego Związku Łowieckiego, postanowili przeprowadzić akcję informacyjną wśród kierowców – donosi “Kurier Lubelski”. - Dzikie zwierzęta najbardziej aktywne są o zmierzchu i o świcie, kiedy spędzają czas na żerowaniu - to właśnie wtedy trzeba podróżować ze wzmożoną uwagą - apeluje nadkom. Joanna Kopeć z Komendy Miejskiej Policji w Zamościu. O mogącym czekać nas na trasie niebezpieczeństwie ostrzegają zazwyczaj znaki drogowe A-18b. Policjanci apelują o rozwagę, kiedy mijamy takie oznaczenie. Jak zachowywać się, aby uniknąć wypadku? - Trzeba zwracać baczną uwagę na pobocza, bo mogą się tam znajdować zwierzęta, które chcą przejść przez drogę. Sarna oślepiona światłami reflektorów samochodowych rzadko ucieka, w większości przypadków staje w bezruchu - wyjaśniają policjanci. Dlatego, gdy widzimy zwierzę na drodze, najlepiej użyć klaksonu. Pamiętajmy również o tym, że może mu towarzyszyć całe stado. - Wypadki z udziałem zwierząt biorą się przede wszystkim z nadmiernej prędkości i braku rozwagi na drodze - uważa Elżbieta Tarasińska ze Stowarzyszenia Animals.
Komentuj →
26 czerwca 2011 |
0




(Fot.: PD@N 392-6-9)
^ 16 osób rannych w karambolu na drodze ekspresowej S7 w okolicach Płońska. Najprawdopodobniej sprawcą wypadku był kierowca samochodu ciężarowego, który stracił panowanie nad pojazdem I zatarasował oba pasy ruchu. W przewróconą ciężarówkę po chwili uderzały kolejne rozpędzone auta oraz bus. W sumie w tragicznym wypadku zderzyło się pięć samochodów. Najciężej ranny został przetransportowany śmigłowcem do pobliskiego szpitala.
Na drodze ekspresowej S7 w Załuskach (koło Płońska) zorganizowana została symulacja karambolu samochodowego i ćwiczenia służb ratowniczych. Podczas akcja służb ratowniczych policja całkowicie wstrzyma ruch na drodze w obu kierunkach, w tym czasie wyląduje śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, aby zabrać na pokład najciężej poszkodowanego. Ćwiczenia praktyczne są najlepszą formą nauki. Taka symulacja karambolu pozwala sprawdzić współdziałanie służb ratowniczych w sytuacji kryzysowej, jaką jest wypadek masowy. Choć każdy z nas ma świadomość, że nikomu nic nie grozi, działamy jak w obliczu prawdziwej tragedii, po to by później móc przeanalizować przebieg akcji i wyciągnąć wnioski - mówi Justyna Sochacka, rzecznik prasowy Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Komentuj →
26 czerwca 2011 |
0

(Fot.: PD@N 392-31)
^ Kiedy słyszymy o niebezpiecznych kierowcach to nie myślimy o sobie. Wydaje nam się, że to ci, którzy jadą szybciej niż my. Nie zastanawiamy się nad własnym zachowaniem w ruchu drogowym – mówi Andrzej Maciejewski, zastępca Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad. Dlatego organizatorzy Narodowego Eksperymentu Bezpieczeństwa
GDDKiA: Druga edycja Narodowego Eksperymentu Bezpieczeństwa zakończona. Idee bezpieczeństwa drogowego poparło 400 tys. osób, siedmiokrotnie więcej niż przed rokiem.
Od końca maja Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wraz z partnerami edukowała Polaków z zakresu bezpieczeństwa drogowego. Można było nauczyć się m.in. jak pokonać zmęczenie w długiej podróży, które leki upośledzają zdolność kierowania pojazdami, w jaki sposób radzić sobie z dziećmi rozpraszającymi kierowcę. W ramach kilkunastu happeningów edukacyjnych w całym kraju można było nauczyć się udzielania pierwszej pomocy, sprawdzić sprawność kierowania pojazdem w testach komputerowych, a na specjalnych symulatorach przejść próbę zderzeniową czy dachowanie. Finałowy piknik edukacyjny odbywał się w sobotę i niedzielę w Parku Szczęśliwickim w Warszawie.
- Powinniśmy wreszcie uświadomić sobie, że czynnik ludzki jest bardzo ważny w kształtowaniu bezpieczeństwa drogowego. To od nas w największym stopniu zależy, czy dojdzie do wypadku i jakie będą jego skutki - mówi Podkomisarz Agnieszka Stypińska z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji – Pokazujemy, że mają na to wpływ nawet tak błahe wydawałoby się czynności, jak pakowanie bagaży czy wybór obuwia do prowadzenia auta - dodaje.
Stan wiedzy Polaków na temat bezpieczeństwa drogowego organizatorzy Narodowego Eksperymentu Bezpieczeństwa zbadali za pomocą specjalnie skonstruowanego testu internetowego. Wyniki są zatrważające. Spośród ponad 40 tys. osób, które rozwiązały test, tylko nieco ponad 1 proc. odpowiedziało na wszystkie pytania prawidłowo! - Kiedy słyszymy o niebezpiecznych kierowcach to nie myślimy o sobie. Wydaje nam się, że to ci, którzy jadą szybciej niż my. Nie zastanawiamy się nad własnym zachowaniem w ruchu drogowym – mówi Andrzej Maciejewski, zastępca Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad. Dlatego organizatorzy Narodowego Eksperymentu Bezpieczeństwa planują kolejne edycje imprezy. – Będziemy powtarzać akcję tak długo, aż podniesiemy świadomość użytkowników dróg i zmienimy ich zachowanie na tyle, że urzeczywistni się wreszcie weekend bez ofiar - dodaje Maciejewski.
Zapowiedzi organizatorów akcji idą w parze ze społecznym oczekiwaniem. Idee Narodowego Eksperymentu Bezpieczeństwa za pośrednictwem strony internetowej kampanii poparło w tym roku ponad 400 tys. osób. To niemal siedem razy więcej niż przed rokiem!
(Fot.: PD@N 392-5)
Komentuj →
25 czerwca 2011 |
0


(Fot.: PD@N 392-18/19)
Miesiąc temu weszły w życie przepisy, które miały uczynić rowerzystów bardziej bezpiecznymi. Czy tak stało się rzeczywiście? – zapytali dziennikarze stacji TVN programu “UWAGA”. Nowe przepisy ruchu drogowego miały pomóc uczynić rower równoprawnym pojazdem na drodze. Jednak większości kierowców rowerzyści po prostu przeszkadzają. Andrzej Wnęk od 20 lat jeździ rowerem po całym świecie. Rocznie przejeżdża ok. 1000 km. - Dzisiaj często ci, którzy mają samochody, przesiadają się na rowery. Będąc uczestnikami ruchu z jednej i drugiej strony, inaczej do tego podchodzą. Świadomość kierowców o istnieniu rowerzystów już jest, nadal nie jest to idealne zachowanie, ale już łatwiej jeździ się po ulicach - mówi Andrzej Wnęk, Klub "Podróżnik". Drugi zapytany - Grzegorz Węglewski, na rowerze zwiedził całą Europę, dziś kurier rowerowy powiedział: - My jako kurierzy wciskamy się w każdą lukę, ale znajdzie się zawsze ktoś taki, kto zajedzie nam drogę lub strąbi, nie zauważy nas lub wyjedzie z bocznej uliczki, a wtedy wpadamy na samochód - tłumaczy. “Gdy jadę rowerem, to wiem jak się boję samochodów” - mówią rowerzyści.
- Rowerzyści mają trudne życie. Zostały wprowadzone nowe przepisy do ustawy - Prawo o ruchu drogowym. Niektóre bardzo mi się podobają jako praktykowi i policjantowi, ale przede wszystkim jako rowerzyście. Gdy rowerzysta będzie dojeżdżać do skrzyżowania, będzie mógł poruszać się środkiem wyznaczonego pasa ruchu, będzie przez to bardziej widoczny. Nie powinien mieć wtedy dużych trudności ze zmianą kierunku jazdy w lewo lub prawo - mówi Marek Kąkolewski (Biuro Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji). Są jednak przepisy, które budzą wątpliwości, czy na pewno zwiększają bezpieczeństwo rowerzysty na drodze. - Na przykład wyprzedzanie rowerzysty z prawej strony wolno jadących samochodów. Przepis, który budzi najwięcej emocji, to pierwszeństwo rowerzysty na przejeździe dla rowerzystów - tłumaczy Kąkolewski.
Komentuj →
24 czerwca 2011 |
0
(Fot.: PD@N 392-62)
W Inowrocławiu przeprowadzona została na torze crash testowymInstytutu Badawczego Dróg i Mostów oraz firmy Saferoadsymulacja wypadku Roberta Kubicy podczas rajdu Ronde di Andora – doświadczenie przeprowadzono w ramach Narodowego Eksperymentu Bezpieczeństwa “Weekend bez ofiar”. Został wykonany test uderzenia w poprawnie zamontowaną barierę ochronną. W efekcie doszło tylko do wgniecenia lewej strony maski. – Za kierownicą testowego pojazdy posadziliśmy nowoczesny manekin Dummy Hybryd III. Jak pokazały wyniki, kierowca z dużym prawdopodobieństwem przeżyłby wypadek – tłumaczy Krzysztof Różewicz, szef Instytutu Badawczego Ochronnych Systemów w Inowrocławiu. Skutki wypadku zminimalizowała nowoczesna bariera drogowa, która zamortyzowała siłę uderzenia, pochłaniając dużą część energii. – Od ubiegłego roku obowiązuje w Polsce nowa europejska norma w zakresie jakości barier drogowych. Nowoczesna infrastruktura montowana jest na wszystkich nowo budowanych oraz remontowanych drogach krajowych – mówi Andrzej Maciejewski, zastępca Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad. Następnie rozpędzony samochód zderzył się z barierą zamontowaną w sposób nieprawidłowy. Organizatorzy wiernie odtworzyli warunki rzeczywiste wypadku Kubicy. Do testu został użyty samochód marki Skoda Fabia. Auto rozpędziło się do 110 km/godz., a uderzenie nastąpiło pod kątem 20 stopni. – Niedokręcona bariera wbiła się w maskę samochodu, przeszyła na wylot jego wnętrze i wyszła lewym przednim oknem. Gdyby w aucie był kierowca, jego ciało zostałoby zmiażdżone – tłumaczy Krzysztof Różewicz. Siła uderzenia była tak duża, że auto zagięło cztery metry bariery. Celem pokazu była próba zademonstrowania jaka jest różnica zachowania się bariery zmontowanej poprawnie i wadliwie. Kiedy rozpędzony samochód uderza w niepoprawnie zmontowaną barierę drogową, kierowca ma niewielkie szanse na przeżycie – dowodzą wyniki testu. Nowoczesna infrastruktura montowana jest na wszystkich nowo budowanych oraz remontowanych drogach krajowych – powiedział Andrzej Maciejewski, zastępca Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad. – Prowadzimy też systematyczny przegląd barier starszego typu, by eliminować ewentualne błędy w ich montażu – dodał.
Komentuj →
23 czerwca 2011 |
0

(Fot.: PD@N 392-21)
Pociąg osobowy uderzył w cysternę – to scenariusz ćwiczeń jednostek ratownictwa, które zostały przeprowadzone na bocznicy kolejowej w Łasku. W powiatowych ćwiczeniach brały udział 2 zastępy zawodowych strażaków z Łasku, 15 jednostek OSP z powiatu łaskiego, załoga Falck Medycyna z Łasku, policja, sokiści z Karsznic. Z Łodzi przyjechał samochód ratownictwa kolejowego.
Komentuj →
22 czerwca 2011 |
0
Dolnośląska policja, jako pierwsza w Polsce, zakupiła nowoczesny lekki samolot Aeroprakt - 22LS. Będzie on wykorzystywany m.in do monitorowania zagrożeń i zdarzeń, a także do szybkiej reakcji w sytuacjach kryzysowych lub klęskach przyrodniczych. Załogi będą współdziałały z patrolami ruchu drogowego. - Dzięki temu łatwiej będzie koordynować ruch na drogach i kierować nim w taki sposób, by np. uniknąć korków – tłumaczy w rozmowie z e-prawnik.pl asp. Kamil Rynkiewicz z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. Dodatkowo samolot pomoże ścigać kierowców, z którymi nie mogą sobie poradzić jednostki naziemne.Koszty zakupu i obsługi tej maszyny, na prośbę komendy wojewódzkiej, poniósł Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego.

(Fot.: PD@N 392-10KWP we Wrocławiu)
^ Samolot może odbywać długie, nawet 6-godzinne loty. Ponadto policjanci zapewniają, że wyposażenie maszyny pozwoliło na dopuszczenie jej także do lotów nocnych. - Ten lekki samolot może startować i lądować w przygodnym terenie. Dzięki dużym przeszklonym powierzchniom kabiny, załoga ma doskonałą widoczność we wszystkich kierunkach. O wyborze zadecydowały: doskonale własności lotne w szerokim zakresie prędkości; wygoda w kabinie I jej szerokość pozwalająca na swobodna prace funkcjonariusza operującego zainstalowanym sprzętem; świetna widoczność z kabiny we wszystkich kierunkach; możliwość długotrwałego lotu w pełni obciążonego samolotu bez przekroczenia dopuszczalnej masy startowej.
Komentuj →
22 czerwca 2011 |
0



(Fot.: PD@N 392-2-4policja)
W Centrum Szkolenia Policji w Legionowie odbył się Finał 24. edycji Ogólnopolskiego Konkursu "Policjant Ruchu Drogowego".W tegorocznym konkursie uczestniczyło 34 zawodników - najlepszych policjantów ruchu drogowego reprezentujących Komendy Wojewódzkie Policji, Komendę Stołeczną Policji oraz na zasadzie honorowego uczestnictwa dwóch żołnierzy Żandarmerii Wojskowej. Pierwsza edycja konkursu o tytuł najlepszego policjanta ruchu drogowego odbyła się w 1986 r. Głównym celem konkursu, było doskonalenie oraz sprawdzenie wiedzy, umiejętności praktycznych funkcjonariuszy pełniących służbę na drogach naszego kraju, a także wyłonienie najlepszego policjanta ruchu drogowego. Zadania konkursowe obejmowały wiedzę z zakresu przepisów prawa o ruchu drogowym, wybranych zagadnień prawa karnego i wykroczeń, taktyki pracy policjanta, a także ze znajomości zagadnień związanych z udzielaniem pomocy ofiarom wypadków. Zawodnicy musieli wykazać się ponadto takimi umiejętnościami jak doskonała jazda sprawnościowa motocyklem oraz samochodem osobowym po wyznaczonym torze, strzelaniem z broni służbowej, jak również mistrzowskim kierowaniem ruchem drogowym na jednym z warszawskich skrzyżowań.
Na placu manewrowym Centrum Szkolenia Policji odbyło się uroczyste zakończenie finału konkursu, na które przybył podsekretarz stanu MSWiA Pan Adam Rapacki, komendant główny policji gen. insp. Andrzej Matejuk oraz inni zaproszeni goście. Laureaci zostali uhonorowani pucharami, dyplomami i odznakami “Zwycięzca konkursu wiedzy i sprawności zawodowej”, otrzymali również nagrody pieniężne oraz rzeczowe.
Zwycięzcą XXIV edycji konkursu została drużyna policjantów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku, a najwięcej punktów zdobył jej reprezentant st. sierż. Grzegorz Awienowicz. Drugie miejsce w klasyfikacji drużynowej zdobyli policjanci z KWP w Rzeszowie, a trzecie funkcjonariusze z KWP w Radomiu. Drugie miejsce w klasyfikacji indywidualnej zajął st. sierż. Maciej Długosiewicz z KWP w Rzeszowie, a trzecie mł. asp. Mariusz Wulczyński z KWP w Radomiu.
Komentuj →
22 czerwca 2011 |
0
Pobocze nie jest miejscem przeznaczonym do zatrzymywania się w celu odebrania telefonu, odpoczynku czy zjedzenia posiłku. Stojący w tym miejscu samochód narażony jest na kolizję z przejeżdżającym obok pojazdem, a nieodpowiednie zachowanie i brak ostrożności mogą doprowadzić do poważnego wypadku. W 2010 r. doszło do 1 306 wypadków na poboczu, w których było 1 693 rannych i 214 zabitych*. Trenerzy Szkoły Jazdy Renault radzą, jak zachować się w przypadku konieczności zatrzymania się na poboczu.
Zatrzymywanie się na poboczu kierowcy powinni traktować jako ostateczność. Jeśli chcemy skorzystać z telefonu czy zerknąć na mapę, powinniśmy zatrzymać się na parkingu lub stacji benzynowej. Postój na poboczu ograniczmy do wyjątkowych sytuacji, czyli przede wszystkim awarii unieruchamiającej pojazd oraz zatrzymania przez policję – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault.
Jeśli kierowca jest zmuszony do zatrzymania się na poboczu, koniecznie powinien zjechać jak najbliżej prawej krawędzi, równolegle do niej, aby nie stać w pasie ruchu. Na poboczu mogą znajdować się elementy, które mogą uszkodzić pojazd lub przebić oponę, dlatego przed zjazdem kierowcy powinni najpierw rozejrzeć się czy nie ma takiego zagrożenia – radzą trenerzy Szkoły Jazdy Renault. W przypadku opuszczania pojazdu, wszyscy pasażerowie powinni używać drzwi po prawej stronie. Kierowca decydując się na wysiadanie od strony lewej, musi upewnić się, czy jest to bezpieczne zarówno dla niego jak i dla innych uczestników ruchu drogowego.
Przebywanie w aucie na poboczu jest niebezpieczne. Jeśli samochód jest unieruchomiony i konieczne jest oczekiwanie na pomoc, trzeba zachować szczególną ostrożność pozostając na poboczu. Samochód tam stojący narażony jest na uderzenie przez przejeżdżające pojazdy, dlatego najbezpieczniej jest opuścić auto i oczekiwać na pomoc stojąc poza drogą lub na jej krawędzi – radzą trenerzy Szkoły Jazdy Renault. Jeśli podróżujemy ze zwierzętami, wyprowadzając je z pojazdu należy uniemożliwić im wtargnięcie na jezdnię. Jeśli nie jesteśmy w stanie tego zrobić, powinny pozostać w aucie.
Jak zasygnalizować postój na poboczu z powodu uszkodzenia pojazdu**
Na autostradzie lub drodze ekspresowej:
Sygnalizacja jest obowiązkowa w każdym przypadku – poprzez włączenie świateł awaryjnych oraz ustawienie ostrzegawczego trójkąta awaryjnego 100 m za pojazdem.
Na pozostałych drogach poza obszarem zabudowanym:
Obowiązkowo tylko w przypadku, gdy pojazd nie jest widoczny z dostatecznej odległości – poprzez umieszczenie ostrzegawczego trójkąta awaryjnego 30-50 m za pojazdem i włączenie świateł awaryjnych.
Na pozostałych drogach na obszarze zabudowanym:
Obowiązkowo tylko w przypadku, gdy pojazd nie jest widoczny z dostatecznej odległości – poprzez włączenie świateł awaryjnych.
* Źródło: policja.pl ** Źródło: art. 50 kodeksu drogowego
Komentuj →
21 czerwca 2011 |
0

(Fot.: PD@N 392-52its)
Instytut Transportu Samochodowego: W dniach 20-21 czerwca 2011 roku w Zrzeszeniu Międzynarodowych Przewoźników Drogowych i w Instytucie Transportu Samochodowego odbyło się szkolenie pilotażowe dla instruktorów z ośrodków szkolących kierowców zawodowych. Szkolenie przeprowadzono w ramach wdrożenia efektów międzynarodowego projektu “Training of Trainers for the obligatory periodic training (TOT to FCO) of truck drivers for the carriage of goods" (w ramach Dyrektywy 2003/59/EC) finansowanego z europejskiego programu Leonardo Da Vinci - Transfer of Innovation. Osobami koordynującymi projekt z ramienia ITS są: dr inż. Izabella Mitraszewska i dr inż. Tomasz Kamiński.
Projekt został stworzony w celu podniesienia jakości szkolenia kierowców zawodowych i zwiększenia bezpieczeństwa ruchu drogowego. W projekcie uczestniczą przedstawiciele następujących krajów: Polska (ITS, ZMPD), Francja (Groupe Promotrans), Hiszpania (ASTIC - Association of International Road Transport Companies) i Belgia (International Road Transport Union - IRU). Szkolenie w ITS prowadzili: mgr Monika Ucińska (moduł pedagogiczny), inż. Ewa Smoczyńska (symulator samochodu ciężarowego), Mariusz Zbyszyński (moduł metodologiczny) i Sebastian Białek (moduł techniczny). W przygotowaniu szkolenia uczestniczyli także: mgr Michał Niezgoda i mgr inż. Piotr Wiśniowski.
Szkolenie trwało dwa dni i zakończyło się oficjalnym wręczeniem dyplomów z zakresu:
- Poszerzenia wiedzy technicznej w zakresie budowy i eksploatacji pojazdów ciężarowych
- Poznania technik pedagogicznych istotnych w szkoleniu kierowców zawodowych
- Zasad działania e-platformy i poznaniu możliwości zastosowania technologii internetowych w szkoleniu kierowców
- Poznania możliwości wykorzystania wysokiej klasy symulatora samochodu ciężarowego
Komentuj →
21 czerwca 2011 |
0
(Fot.: PD@N 392-12)
Na warszawskich ulicach pojawiły się pojazdy Segway, które będą testowane przez stołecznych policjantów. Komenda Stołeczna otrzymała na okres jednego miesiąca 4 sztuki Segwayów. Pojazdy będą wykorzystywane w służbie patrolowej. Dwa pojazdy trafiły na do komendy na Śródmieściu, a kolejna dwa do komisariatu rzecznego. Policjanci przeszli szkolenie z jazdy na Segwayach. Obsługa pojazdów jest bardzo prosta i nie stwarzała policjantom żadnych trudności. Pojazdy będą wykorzystywane w służbie patrolowej między innymi na warszawskim Starym Mieście, Krakowskim Przedmieściu, nabrzeżnych bulwarach czy rejonach ścieżek rowerowych. Z uwagi na swoje właściwości techniczne pojazd daje funkcjonariuszom pełniącym służbę patrolową możliwość sprawnego oraz szybkiego przemieszczania się po zatłoczonych ulicach. Jako mobilne urządzenie, Segway nie powoduje problemów z obsługą, użytkowaniem oraz chociażby z eksploatacją. Wpływa również pozytywnie na czas reakcji na zgłoszenie o przestępstwie, bądź wykroczeniu.
Komentuj →
21 czerwca 2011 |
0



(Fot.: PD@N 392-14/16jm)
Na ulicach polskich miast coraz ciaśniej, w godzinach szczytu korki utrudniają życie, a z całą pewnością wydłużają podróże samochodowe. Także w ruchu pieszych boleśnie odczuwalny jest boom samochodowy. Właściciele pojazdów parkują swoje cacka dosłownie wszędzie. Na pierwszym z prezentowanych fotek znana nam wszystkim “zamiana ról” – pieszy na ulicy, pojazd na chodniku. Dwa poniższe fotki z ulic Warszawy to ul. Ludowa na Mokotowie, gdzie na jednym odcinku chodnika widać jest on zastawiony pojazdami, które niewiele przestrzeni pozostawiają pieszym. Tam już wózki z dziećmi, czy inwalidzkie nie przejadą, muszą być prowadzone (sic!) ulicą. Kilka metrów dalej administrator budynku znalazł sposób na tak parkujące pojazdy. Wystawił (gęsto) donice z piękną zielenią. To nawet lepszy sposób od wszechobecnych słupków, zdecydowanie droższy, ale też zdecydowanie estetyczniejszy. Polecamy rozwadze mieszkańców domów.
Komentuj →
21 czerwca 2011 |
0

(Foto. PD@N 392-23 MI) A3 Węzeł Murcakowska

(Foto.: PD@N 392-27 MI) DK3 obwodnica Miękowa
Jak informuje Ministerstwo Infrastruktury obecnie w budowie i przebudowie są 1418 km dróg krajowych. Trwają prace przy budowie nowych tras, w tym 729 km autostrad, 528 km dróg ekspresowych i 85 km obwodnic. Realizowana jest także przebudowa 76 km istniejącej sieci. Budowane są 32 odcinki autostrad, 37 odcinków dróg ekspresowych oraz 12 obwodnic na drogach krajowych.
PODPISANE UMOWY
Od 16 listopada 2007 r. do 20 czerwca 2011 r. podpisano umowy na budowę 1899 km dróg krajowych, w tym na 781 km autostrad oraz 1118 km dróg ekspresowych, obwodnic i dużych przebudów dróg. Podpisano umowy na budowę 612 km autostrad w systemie tradycyjnym oraz 168 km w systemie Partnerstwa Publiczno – Prywatnego.
DROGI ODDANE DO RUCHU
Od 16 listopada 2007 r. oddano do ruchu 1249 km dróg krajowych, w tym209 km autostrad, 417 km ekspresówek, 141 km obwodnic oraz 482 km dróg po przebudowie.
Komentuj →
20 czerwca 2011 |
0
Na 10 dni przed startem elektronicznego systemu poboru opłat viaTOLL liczba rejestracji w systemie przekroczyła sto tysięcy. Kierowcy pojazdów ciężarowych oraz właściciele firm transportowych mają świadomość zbliżających się zmian i coraz liczniej stawiają się w punktach rejestracji. Do dzisiaj wydanych zostało 102,5 tys. urządzeń pokładowych viaBOX. Przedstawiciele operatora systemu szacują, że liczba ta do dnia startu może nawet się podwoić.
“Cieszy nas tak dynamicznie rozwijająca się liczba rejestracji. Świadczy ona o tym, że mimo rekordowo szybkiego tempa budowy systemu, udało nam się zbudować wśród kierowców świadomość wprowadzanych zmian” – przyznaje Krzysztof Gorzkowski, Dyrektor ds. Komunikacji i Marketingu Kapsch Telematic Services - wykonawcy systemu.
Aby sam proces przebiegał jak najsprawniej uruchomionych zostało 16 Punktów Obsługi Klienta oraz 56 zlokalizowanych na stacjach benzynowych i przy przejściach granicznych Punktów Dystrybucji viaTOLL. Godziny pracy niektórych Punktów Obsługi Klienta zostały wydłużone i - tak jak punkt w Ołtarzewie - czynne są całodobowo przez 6 dni w tygodniu. Do dyspozycji użytkowników oddanych zostało już 200 stanowisk obsługi klienta, a niemal codziennie powstają kolejne.
Ponadto, rejestrację w systemie prowadzą także wybrani w drodze przetargów dostawcy kart flotowych, także ci działający na rynkach zagranicznych - DKV, Trafineo, Shell Polska, EuroToll Services (Niemcy), Multiservice (Holandia), Eurotoll SAS (Francja), Vialtis (Francja) oraz E100 (Estonia).
viaTOLL to system, który pozwoli użytkownikom elektronicznie wnosić opłaty za korzystanie z sieci dróg płatnych. Będzie obowiązywał w Polsce od1 lipca 2011 roku. viaTOLL będzie obowiązkowydla pojazdów samochodowych oraz zespołów pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony oraz autobusów niezależnie od ich dopuszczalnej masy całkowitej. Z systemu będą mogli dobrowolnie korzystać kierowcy pozostałych pojazdów. Taka możliwość zostanie im udostępniona nie później niż od 1 stycznia 2012 roku. Dla nich viaTOLL będzie alternatywą dla manualnego sposobu płacenia za korzystanie z wybranych odcinków autostrad płatnych zarządzanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). System viaTOLL będzie obowiązywał na wybranych odcinkach autostrad, dróg ekspresowych i krajowych zarządzanych przez GDDKiA. Z dokładnym wykazem i mapą sieci dróg płatnych można zapoznać się na stronie internetowej www.viatoll.pl oraz w każdym Punkcie Dystrybucji i Punkcie Obsługi Klienta. Dokładna lokalizacja Punktów Dystrybucji i Punktów Obsługi Klienta jest dostępna na stronie www.viatoll.pl. Budową systemu zajmuje się firma Kapsch Telematic Services sp. z o. o. na zlecenie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Komentuj →
20 czerwca 2011 |
0


(Fot.: PD@N 392-59-60)
W Sobotę, 18 czerwca 2011 r. w Opolu na ulicy Oleskiej doszło do wypadku drogowego. Najprawdopodobniej zawał serca był przyczyną tego tragicznego w skutkach wypadku. 52-latek jadący Volkswagenem Golfem zjechał niespodziewane na przeciwny pas i zderzył się z Renault Clio, którym jechała zdająca egzamin na prawo jazdy kobieta. Zdążyła pokonać zaledwie trzysta metrów praktycznej części egzaminu – jazdy po mieście. Po zderzeniu z Clio, Golf uderzył w ogrodzenie. Mimo podjętej akcji reanimacyjnej 52-latek zmarł. Przyczyna wypadku jest ustalana, przypomnijmy jednak, iż podobny wypadek - gdy kierowca z nieustalonej przyczyny zjechał na przeciwny pas ruchu i zderzył się – także na Oleskiej miał miejsce w listopadzie 2010 r.
Komentuj →
20 czerwca 2011 |
0



(Fot.: PD@N 392-34-35-36)
Inspekcja Transportu Drogowego zbroi się w nowoczesne motocykle przystosowane do zadań wykonywanych przez inspektorów i związanych z kontrolą transportu drogowego. Potężne motocykle Kawasaki GTR 1400 oraz kilka mniejszych Kawasaki Ninja 250 mają być wykorzystywane do patrolowania okolic, w których ustawiane są wagi lub inne urządzenia kontrolne. Kierowcy, którzy dopuszczają się wykroczeń lub omijają punkty kontroli mogą stać się obiektem zainteresowania dla mobilnych, motocyklowych patroli ITD. Jedno ze szkoleń miało miejsce w kwietniu br. – relacjonowaliśmy je na naszych łamach. Wydział Szkolenia Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego zamówił przeprowadzenie szkolenia z doskonalenia techniki jazdy dla inspektorów pracujących na motocyklach. Szkolenie poprowadzili instruktorzy Motocyklowej Szkoły Jazdy HigH z Poznania na co dzień prowadzący podobne szkolenia dla motocyklistów na torze w Gostyniu i Toruniu oraz w Poznaniu. W ciągu 6 dni szkolenia ponad 30 inspektorów doskonaliło swoje umiejętności pod okiem doświadczonych instruktorów i zarazem czynnych motocyklistów. W kolejnych terminach szkolenia dodatkowe odbywają inspektorzy kierowani przez inspektoraty wojewódzkie. Z całą pewnością szkolenia takie są potrzebne i pokazują osobom szkolonym, że wypracowanie dobrej techniki kierowania jednośladem przekłada się wprost na bezpieczeństwo w ruchu drogowym.
Instruktorzy HigH SJ zapraszają na szkolenia indywidualne, gdzie również pod ich okiem zainteresowani motocykliści mogą zweryfikować swoje umiejętności oraz ćwiczyć, ćwiczyć i ćwiczyć!
Komentuj →
20 czerwca 2011 |
0
Kierowca rozmawiający przez telefon czy piszący sms-y może reagować w czasie prowadzenia auta tak samo, jak osoba, która ma prawie promil alkoholu we krwi- tak wskazały badania przeprowadzone przez Millward Brown SMG/KRC. Przez telefon rozmawia zaś połowa kierowców. Czy to oznacza, że co druga osoba za kółkiem jest niepoczytalna? - Kierowca koncentrujący uwagę na klawiaturze telefonu przez ok. 50 m. prowadzi samochód bez jakiejkolwiek kontroli - ostrzega mł. Inspektor Marek Konkolewski z Komendy Głównej Policji. - Istnieje wówczas ryzyko niezauważenia znaków, a nawet potrącenia pieszego lub rowerzysty – dodaje podkomisarz. Wojciech Ratyński, z Komendy Głównej Policji. Nie ma zatem żadnych wątpliwości, że kierowca zajęty rozmową lub pisaniem sms-a zachowuje się tak samo, jak w stanie nietrzeźwości. Okazuje się, że ponad połowa polskich kierowców rozmawia przez telefon komórkowy w czasie jazdy samochodem, z czego 67 proc. robi to trzymając telefon przy uchu. Prawie wszyscy (a dokładnie 97 proc.) przyznają, że zdają sobie sprawę z tego, że rozmawianie przez komórkę grozi mandatem, a 95 proc. wie, że jest to niebezpieczne. Telefon służy kierowcom nie tylko do rozmawiania – 27 proc. respondentów czyta wyświetlane na ekranie komórki treści, 18 proc. pisze sms-y i e-maile, 7 proc. respondentów korzysta z nawigacji w swoim telefonie, zdarzają się także osoby, które w czasie prowadzenia samochodu przeglądają za pomocą komórki strony internetowe. Zgodnie z art. 45 ust. 2 pkt 1 kodeksu drogowego: “Kierującemu pojazdem zabrania się: korzystania podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku. Za złamanie tego przepisu grozi mandat w wysokości 200 zł. Według danych Komendy Głównej Policji polscy kierowcy płacą rocznie za wykroczenia związane z używaniem telefonów komórkowych mandaty na sumę kilku milionów złotych.
Uświadomienie kierowcom, jak ważne jest, by nie używać telefonu podczas prowadzenia pojazdów to jedno z działań kampanii edukacyjnej Narodowego Eksperymentu Bezpieczeństwa “Weekend bez ofiar”.
Komentuj →
20 czerwca 2011 |
0

(Fot.: PD@N 392-29)
W miejscowości Szczepanek koło Strzelec Opolskich, Fiat Uno z nieznanej przyczyny zjechał na lewy pas ruchu i zderzył się czołowo z jadącym z przeciwka Volkswagenem Passatem. Siła uderzenia była tak duża, że pięć osób jadących Fiatem - w wieku 15, 18, 19 i 20 lat - zginęło na miejscu. Do szpitala w bardzo ciężkim stanie trafił szósty z mężczyzn jadący Uno, oraz trzy osoby podróżujące Volkswagenem" - dodaje serwis 24opole.pl. Wiadomo już, że nikt z tych osób nie posiadał prawa jazdy, a auto nie miało ważnych badań technicznych.
"Na tę chwilę nie wiadomo, kto kierował Fiatem. Wskutek wypadku, czterej jadący nim mężczyźni wypadli z samochodu" - informuje 24opole.pl. "Zabezpieczyliśmy nagranie z monitoringu jednego z lokali w Jemielnicy, na którym krótko przed wypadkiem widać, kto siada za kierownicą. To nie przesądza jednak, czy ta sama osoba siedziała za kierownicą także w chwili wypadku" - informuje mł. asp. Beata Kocur ze strzeleckiej policji. "Zabezpieczyliśmy liczne ślady - m.in. materiał DNA, odciski palców, czy ślady zapachowe, które powinny nam pomóc w ustaleniu szczegółowych okoliczności tej tragedii" - dodaje Kocur. Wiadomo, że fiat należał do 19-letniego Kamila. Chłopak kupił go na spółkę ze swoimi kolegami. Kilkunastoletni samochód w dniu wypadku nie miał ważnych badań technicznych ani ubezpieczenia. "Pewne jest, że 19-letni właściciel samochodu w chwili zderzenia siedział na miejscu pasażera. Na tę chwilę nie ma informacji na temat trzeźwości uczestników zdarzenia" - informuje 24opole.pl. Śledczy ze Strzelec Opolskich liczą, że w ustaleniu kierowcy pomoże 19-letni Bogdan, który jako jedyny z Uno przeżył wypadek. Czekają, aż wybudzi się on ze śpiączki i odzyska świadomość. 19-latek przeżył kraksę prawdopodobnie dlatego, że jechał w bagażniku. Początkowo policjanci zakładali, że do bagażnika wrzuciła go siła uderzenia (siedzenia w aucie były poprzestawiane). Przeczyło to jednak prawom fizyki, dlatego mundurowi założyli także drugą wersję. - Wiele na to wskazuje, że 19-latek jechał w bagażniku - mówi Jarosław Dryszcz, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu. - Paradoksalnie, choć jest to miejsce mało bezpieczne dla pasażera, on przeżył, bo ten fragment pojazdu był najmniej narażony na uderzenie.
Dlaczego w Szczepanku na Opolszczyźnie pięciu młodych ludzi zginęło w wypadku na prostej drodze?
Odpowiada mł. insp. Jacek Zamorowski, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego w KWP w Opolu: Kiedy jedzie się w sześć osób w aucie pięciosobowym i to małym, jak Fiat Uno, kierowca siedzi jak w konserwie i ma ograniczone możliwości kierowania pojazdem. Jazda na zimowych oponach latem też nie jest bezpieczna. Obawiam się nadto, że jak się wsiada do auta w sześć osób, to w środku mogło być raczej wesoło. A reszty dokonała szybkość. Musiała być duża, skoro po zderzeniu z Volkswagenem Passatem przód fiata praktycznie zniknął, a przednia oś przesunęła się w stronę osi tylnej o pół metra.
Komentuj →