19 stycznia 2012 |
1
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zapowiedziało akcje kontroli fotoradarów używanych przez straże miejskie i gminne. Sprawdzeniu ma podlegać m.in. ilość mandatów i za jakie wykroczenia wystawiają funkcjonariusze. Na ukończeniu jest też rozporządzenie, które zmusi gminy do ujawnienia liczby osób zatrudnionych w straży miejskiej i gminnej. MSW chce sprawdzić, czym tak naprawdę zajmują się strażnicy gminni, jakich mandatów wypisują najwięcej, gdzie interweniują w sprawie nielegalnego handlu, zaśmiecania terenu czy złego parkowania, a gdzie potrzebni są jedynie do obsługi fotoradarów. - To pokaże z kolei, w których gminach fotoradary traktowane są jak maszynki do zarabiania pieniędzy i łatania budżetu. Dlatego chcemy faktycznie wiedzieć, jakie są wpływy z fotoradarów na tle innych wykroczeń. Robimy to po raz pierwszy - tłumaczy w rozmowie z reporterem RMF FM Małgorzata Woźniak, rzecznik MSW. - Docierały do nas sygnały, że straże są nakierowane na wykroczenia drogowe, na fotoradary. A mają przecież inne zadania. To pokazywały też dwa raporty NIK, które do nas dotarły. Rozporządzenie w tej sprawie jest po uzgodnieniach międzyresortowych, będzie lada moment podpisane przez szefa MSW i wejdzie w życie po 14 dniach - dodaje Woźniak. Celem akcji jest skorygowanie działań straży gminnych. Przy zauważonych dysproporcjach placówki zostaną poproszone o wyjaśnienia. W nowym rozporządzeniu przewidziano zapis zobowiązujący raz w roku do 15 marca do przesłania do MSW wykazu mandatów. Akt ma wejść w życie za kilka tygodni. Jeżeli zajdzie taka potrzeba, do akcji wkroczą wojewodowie, którzy będą musieli sprawdzić na przykład, czy fotoradary zostały ustawione zgodnie z przepisami, czy ich lokalizacja została skonsultowana z policją oraz czy zostały dobrze oznakowane. Poprzez wojewodów zgodnie z ustawą o samorządzie, widzimy możliwość korygowania działań straży gminnych. Po raz pierwszy dostaniemy takie informacje. Burmistrz i wójt będą musieli brać pod uwagę, że te informacje do nas trafią. Może to spowoduje, że włodarze miast zastanowią się, ze straże mają szerszy zakres działań niż tylko fotoradary - powiedziała rzeczniczka MSW.
Komentuj →
13 stycznia 2012 |
0

(Fot.: PD@N 413-10jm)
Podczas drugiego dnia obrad plenarnych Sejmu zgłoszone poprawki do ustawy zmieniającej ustawę o kierujących pojazdami i ustawy - Prawo o ruchu drogowym - poprawki odrzucił. Po krótkiej, choć pełnej wysokiej temperatury dyskusji, posłowie przystąpili do głosowania nad całością projektu ustawy. Głosowało 434 posłów. Za ustawą zagłosowało 264 posłów, przeciwnego zdania było 167 posłów, 3 posłów wstrzymało się od głosu. Marszałek ogłosił: Stwierdzam, że Sejm uchwalił ustawę o zmianie ustawy o kierujących pojazdami oraz ustawy Prawo o ruchu drogowym. (...) Tak więc zdecydowano, iż zasady zdawania egzaminów na prawo jazdy zmienią się dopiero 19 stycznia 2013 r.
Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej:
Sejm uchwalił nowelizację ustawy o kierujących pojazdami
13 stycznia br. Sejm RP uchwalił nowelizację ustawy o kierujących pojazdami. Przyjęte przez Sejm przepisy przewidują przesunięcie terminu wejścia w życie ustawy o kierujących pojazdami na 19 stycznia 2013 r., w tym także terminu wejścia w życie przepisów regulujących szkolenie i egzaminowanie kandydatów na kierowców. Nowelizacja ustawy zostanie skierowana do Senatu, a następnie do podpisu Prezydenta.
Komentuj →
12 stycznia 2012 |
2

(Fot.: PD@N 413-2)
W porządku obrad drugiego dnia 5. posiedzenia plenarnego Sejmu RP posłowie rozpatrzyli Sprawozdanie komisji infrastruktury w sprawie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o kierujących pojazdami oraz ustawy - Prawo o ruchu drogowym. Posłem sprawozdawcą jest Stanisław Żmijan. W swoim sprawozdaniu Komisja Infrastruktury rekomenduje projekt noweli do rozpatrzenia i uchwalenia go. Członkowie Komisji nie wnieśli uwag. W trakcie realizacji punktu 12. porządku dziennego w debacie plenarnej udział wzięli kolejno posłowie: Andrzej Kania, Krzysztof Tchórzewski, Maciej Banaszak, Janusz Piechociński, Leszek Aleksandrzak, Jarosław Żaczek, Bogdan Rzońca, Andrzej Adamczyk, Zbigniew Chmielowiec, Bartłomiej Bodio, Maciej Małecki, Jerzy Materna, Michał Wojtkiewicz, Krzysztof Tchórzewski, Jerzy Szmit, Adam Rogacki, Michał Wojtkiewicz, Adam Rogacki, Jerzy Szmit, Andrzej Adamczyk. W imieniu Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej składał sekretarz Tadeusz Jarmuziewicz.
Stenogram obrad plenarnych Sejmu RP dn. 12.1.2012 r. (fragment)
Poseł Sprawozdawca Stanisław Żmijan:
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! W imieniu sejmowej Komisji Infrastruktury mam zaszczyt przedstawić sprawozdanie z prac komisji nad poselskim projektem ustawy o zmianie ustawy o kierujących pojazdami oraz ustawy Prawo o ruchu drogowym, zawartym w druku sejmowym nr 109.
Panie i Panowie Posłowie! Przedłożony projekt ma na celu przesunięcie terminu wejścia w życie ustawy o kierujących pojazdami uchwalonej w dniu 5 stycznia 2011 r. z dnia 11 lutego 2012 r. na dzień 19 stycznia 2013 r. Przypomnę, że kształt uchwalonej ustawy wynika z implementacji do prawa polskiego dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady nr 2006/126/WE w sprawie praw jazdy oraz do działań podejmowanych na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego. Ustawa w szczególności reguluje na nowo zasady uzyskiwania uprawnień do kierowania pojazdami, w tym zasady szkolenia i egzaminowania kandydatów na kierowców, określa zasady i tryb nadzoru nad ośrodkami egzaminowania i szkolenia kierowców, nad instruktorami, egzaminatorami oraz samymi kierowcami.
Wejście w życie przepisów dotyczących nowego systemu przeprowadzania egzaminów teoretycznych, ale także praktycznych na prawo jazdy pociąga za sobą konieczność właściwego przygotowania się do tych zadań przez wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego z jednej strony i kandydatów na kierowców z drugiej strony. Powstałe w ostatnim czasie olbrzymie kolejki w wojewódzkich ośrodkach ruchu drogowego w związku ze zbliżającym się terminem wejścia w życie nowych przepisów świadczą o tym, że w szczególności ta druga strona nie jest przygotowana do zmiany w tym zakresie, chcąc poddać się egzaminowi według przepisów dotychczasowych.
Ta druga to kandydaci na kierowców, wyraźnie wskazywałem, panie pośle.
Biorąc pod uwagę dobro przyszłych zdających egzamin na prawo jazdy oraz najważniejszą z zasad przy wprowadzaniu nowych regulacji prawnych, zasadę zaufania obywateli do państwa, poprzez przesunięcie terminu wejścia ustawy w życie o rok zapewnimy przyszłym kierowcom czas na właściwe przygotowanie się do egzaminu.
Dla właściwego wprowadzenia proponowanych zmian w sprawozdaniu komisji zaproponowano, po pierwsze, skreślenie w przepisach przejściowych i końcowych ustawy o kierujących pojazdami art. 135, ponieważ po zmianie terminu wejścia w życie ustawy na dzień 19 stycznia 2013 r. nie ma potrzeby ustanowienia okresu przejściowego na wydawanie według starych zasad skierowań na badanie lekarskie i psychologiczne. Po drugie, wprowadzono w art. 136 zmiany brzmienia przepisów ust. 3 i 4. Takie rozwiązanie jest niezbędne, ponieważ przepisy dotyczące działania Centralnej Ewidencji Kierowców i końca działania starego systemu ewidencji punktów karnych miałyby wejść w życie dnia 1 stycznia 2013 r., a zgodnie z propozycją będą jednolicie wchodziły w życie w dniu 19 stycznia 2013 r. Po trzecie, chodzi o zmianę brzmienia art. 137 poprzez skreślenie ust. 2 oraz zmianę ust. 1 ustawy o kierujących pojazdami w zakresie utrzymania starego wzoru prawa jazdy obowiązującego do dnia 18 stycznia 2013 r. Dotychczasowy wzór do czasu wejścia w życie ustawy o kierujących pojazdami będzie funkcjonował na podstawie obecnie obowiązujących przepisów ustawy Prawo o ruchu drogowym. Po czwarte, wprowadzono zmianę brzmienia art. 139 w zakresie jednolitego sformułowania przepisu dotyczącego wejścia w życie ustawy o kierujących pojazdami w dniu 19 stycznia 2013 r.
W ustawie poprawiono także niewłaściwie wskazane odwołania do opłaty ewidencyjnej występujące w art. 80d ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz w ustawie o kierujących pojazdami. Ponadto w trakcie pierwszego czytania projektu ustawy zostały wprowadzone dwie poprawki będące konsekwencją przesunięcia w czasie wejścia w życie ustawy o kierujących pojazdami z dnia 11 lutego 2012 r. na dzień 19 stycznia 2013 r. Obie poprawki mają na celu ujednolicenie proponowanych w tej ustawie zmian.
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! W imieniu sejmowej Komisji Infrastruktury wnoszę o uchwalenie projektu ustawy o zmianie ustawy o kierujących pojazdami oraz ustawy Prawo o ruchu drogowym w brzmieniu zawartym w druku sejmowym nr 127. Dziękuję bardzo.
W swoich krótkich oświadczeniach w imieniu klubów: generalnie poparły one projekt. Posłowie w głosach w dyskusji podnieśli problemy i oceniali, zadawali pytania.
-“ministerstwo nie wywiązało się ze swoich zobowiązań”;
-“i wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego, i urzędy marszałkowskie nie mogły nic zrobić, jeśli nie było stosownych rozporządzeń do ustawy przyjętej ponad rok temu.”;
-“Dlaczego nie przygotowano przez rok stosownych rozporządzeń? Dlaczego przez rok nie wyposażono WORD-ów i wszystkich instytucji odpowiedzialnych za przeprowadzenie szkoleń i egzaminów w odpowiednie instrumenty?”;
-“czy ten czas, kolejny rok, nie jest aby potrzebny na to, aby umowy pilotażowe (Dzwonek), do których nakłaniane były i są WORDy – przypomnę tylko, cztery z nich oparły się tym sugestiom – aby te umowy pilotażowe z jedną z największych firm elektronicznych mogły zostać podpisane, aby w przyszłości nie można już było...”;
-“Czy resort posiada dane dotyczące tego, czy i o ile w ostatnim czasie wzrosły ceny kursów na prawo jazdy?”;
-“Minął rok strasznie długiego vacatio legis. W tym czasie winno być wydanych około 20 rozporządzeń ministra transportu, a także kilka wspólnych z innymi ministerstwami. Jaki jest stan zaawansowania prac nad tymi rozporządzeniami? Dlaczego ministerstwo zmarnowało ten czas?”;
-“czy w czasie prac nad ustawą była prowadzona analiza, jakimi kosztami zostaną obciążone samorządy”;
-“proszę pana ministra Nowaka o odpowiedź na pytanie, czy dofinansuje powiaty odnośnie do tego, żeby mogły dodatkowe zadania wykonywać”;
-“Kto i dlaczego oraz na jakich podstawach prawnych podjął decyzję, aby wskazać jako wykonawcę systemu teleinformatycznego wytwórnię papierów wartościowych i jego podwykonawcę firmę Hewlett Packard? Kto inicjował podpisywanie przez WORD-y umów z wyżej wymienionymi firmami?”;
-“Czy swego czasu zgłoszony projekt przewidujący możliwość utworzenia ośrodków ruchu drogowego w miastach powiatowych jest w obecnych planach rządu?”;
Itd.
W imieniu Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej odpowiedział sekretarz stanu Tadeusz Jarmuziewicz. Powiedział m.inn.:
“Najpierw może tytułem uporządkowania informacji, bo odnoszę wrażenie, że wielu z państwa posłów, pytając, nie ma za bardzo świadomości kształtu zorganizowania rynku szkoleń i egzaminowania w Polsce.
Przed laty wzorem innych krajów podjęliśmy decyzję, że szkolenie jest w zakresie komercji. Niektórzy z państwa pytali, co się dzieje z cenami. Tu państwo nie interweniuje. Jeżeli ktoś jest w stanie szkolić za 900 zł, to szkoli za 900. Jeżeli ktoś chce szkolić za 2 tys., to szkoli za 2 tys. Szkolenie kandydatów na kierowców odbywa się absolutnie w sferze komercyjnej, czego państwo się w ogóle nie dotyka. (...)
W drugiej części po przeszkoleniu kierowcy mamy etap uzyskania licencji, czyli prawa jazdy. I tu wchodzi państwo. Państwo przekazało tę odpowiedzialną funkcję marszałkom. Marszałkowie w tym celu mają do dyspozycji WORD-y, a jest ich w Polsce 49. Jedyna rola ministra, jaka mu pozostaje w świetle tej ustawy, wynikająca z historycznie zastanej sytuacji, jest taka, że minister ustala cenę. Niektórzy z państwa posłów zadawali pytania – ja je pominę, bo to jest trochę żenujące, żeby wypowiedzi posłów z dużym doświadczeniem prostować – o to, co się stało w międzyczasie z cenami egzaminów na prawo jazdy. Nie są zmieniane od siedmiu lat, podobnie jak ceny badań diagnostycznych pojazdów. Tak wygląda gmeranie w cenach przez ten rząd. Od siedmiu lat tego nie dotykaliśmy. Oczywiście budzi to niezadowolenie WORD-ów, budzi to niezadowolenie stacji kontroli pojazdów, że nie zmieniamy cen. W takim razie czekam na inicjatywy klubów parlamentarnych, np. może PiS zaproponuje, żeby podnieść cenę egzaminu i cenę badań technicznych. Jesteśmy otwarci. Pochylimy się z troską nad tego typu propozycjami.
Główny przedmiot dyskusji, czyli przesunięcie terminu, sprowadza się do jednego pytania, pytania o powód. Cały dzień dzisiaj krążymy wokół tego, jaki jest tego powód, z krótką przerwą. Od ponad roku przyglądamy się WORD-om, które mają absolutną autonomię, jeżeli chodzi o zapisy w tej ustawie, w organizowaniu egzaminu, prowadzeniu egzaminu. Tu mamy zero udziału państwa. Zero. W związku z tym przyglądamy się temu i konsultujemy to. Pamiętam pierwsze spotkania z lutego 2011 r. z WORD-ami, kiedy bijąc się w piersi, mówiono: a myśmy wierzyli, że to jest wykonalne. Opowiadano nam o potencjalnych wariantach. Myśmy nie brali udziału w żadnym procesie decyzyjnym. Tutaj się pojawiają jakieś pikantne wątki, podaje się jakieś firmy informatyczne, tworzy jakieś potencjalne spiskowe teorie, puszczane są jakieś takie przedziwne sygnały. Skoro państwo macie odwagę cywilną, a wiecie coś, o czym może ja nie wiem, to proszę to zgłosić do prokuratury, do ABW - jest kilka instytucji, które się tym zajmą - jeżeli macie wiedzę o tym, że gdzieś miały miejsce jakieś nieprawidłowości. Powiem tak: Nie ma miejsca na podpis ministra ani miejsca na lobbowanie w relacjach pomiędzy wykonawcą systemu a WORD-ami. Decyzja WORD-u jest autonomiczna od początku do końca. Nas tam nie ma. Myśmy się tylko przyglądali, jak to idzie, a było raz lepiej, raz gorzej. Odnoszę wrażenie, że mogłoby się tak zdarzyć, żeby zdążyli. Oni naprawdę włożyli kupę roboty w to. Mogłoby się tak zdarzyć, żeby zdążyli. W związku z tym, że razem powzięliśmy wątpliwość, uznaliśmy, że to się może nie powieść i zrobimy kłopot polskim egzaminowanym, zrobimy kłopot polskim kandydatom na kierowców, wspólnie podjęliśmy decyzję o tym, że przesuwamy ten termin. Czy wiedzieli, jak będzie zdawany egzamin? Spośród dwudziestu paru podawanych – szczególnie pan poseł wykazuje się tu bardzo precyzyjną wiedzą, chylę czoła, a mówię do posła Tchórzewskiego – trzy z tych rozporządzeń dotyczą bezpośrednio egzaminów. To rozporządzenia na temat sposobu egzaminowania, sposobu szkolenia i sposobu wydawania prawa jazdy. Na resztę, panowie posłowie, mamy 18 miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy. W związku z tym możemy szarpać, rozdzierać szaty, panikować, ale mamy 18 miesięcy na wydanie tych aktów prawnych. A jeżeli chodzi o te trzy, to były one współredagowane z ośrodkami egzaminowania, współredagowane oczywiście z WORD-ami, w związku z tym nie ma mowy o zaskoczeniu. Byłoby co najmniej niedorzeczne przygotowywanie przepisów dotyczących zasad egzaminowania bez tych, którzy egzaminują. Chyba sobie państwo nie wyobrażacie, że minister chce być mądrzejszy od tych, dla których stanowi prawo, i nie robi tego wespół z nimi. W związku z tym nie ma mowy o zaskoczeniu. Państwo słyszeliście od WORD-ów taką teorię, że był element zaskoczenia: o rany, jakie rozporządzenie, myśmy nie wiedzieli, że tak będzie? Ja nie słyszałem. Ja się z nimi spotykam na co dzień. Jeżeli ktoś z państwa się z tym zetknął, będę rad usłyszeć opinię. Mam podejrzenia, że nie. Elementarna lojalność WORD-ów, a taką dostrzegam, bo to jest partnerstwo, a nie wymuszanie jednego na drugim, sprowadza się do tego, że myśmy razem wymyślili, jak to ma wyglądać.
Najpierw przelecę krótko przez posiedzenia klubowe, by omówić, co było przyczyną w WORD-ach, że nie wydano aktów prawnych. Odnoszę wrażenie, że WORD-y by prawdopodobnie zdążyły, natomiast my jesteśmy na wylocie z RCL-u, jeżeli chodzi o rozporządzenia, w związku z tym my też zdążyliśmy. Zdążyliśmy. Jeżeli ta ustawa przejdzie, to tempo, które jest od nas wymagane, ten oddech na plecach w związku z terminami przestaną być aż tak uciążliwe. Oczywiście nie zwolnimy tempa prac, natomiast informuję państwa, że stopień zaawansowania prac nad tymi trzema rozporządzeniami daje mi prawo powiedzieć: zdążyliśmy, razem z WORD-ami, które widziały, jak to powstaje. (...)
Na bieżąco to monitorowaliśmy. 28 grudnia doszło do spotkania jeszcze raz, tym razem z ministrem Nowakiem, na którym wspólnie z WORD-ami, podkreślam to jeszcze raz, bo to było spotkanie z WORD--ami pomiędzy świętami a sylwestrem, powzięliśmy wątpliwość, zgodziliśmy się co do możliwych kłopotów z terminem.
W swoim wystąpieniu pan poseł Banaszak – zaraz wrócę do pytań, bo to jest żelazna zasada, proszę nie myśleć, że uciekam... (...) ...oprócz braku rozporządzeń, co do których sygnalizowałem tego powód, że większość to jest kwestia 18 miesięcy, natomiast te trzy, praktycznie rzecz biorąc, są, podnosi trochę dla mnie niezrozumiały argument drogich pojazdów do zdawania egzaminów. To na czym egzaminować? Posadzić faceta w 40-letniej ciężarówce czy 40-letnim autobusie, a potem mu kazać wsiąść do nowoczesnego MAN-a czy Bovy i facet będzie siedział jak na tureckim kazaniu, nie będzie wiedział, o co chodzi? Musi być określony pewien standard techniczny, poniżej którego nie wolno zejść, dlatego że postęp techniczny w branży motoryzacyjnej jest taki, że nie możemy ich uczyć na... (...) ...takich pojazdach, które pamiętają króla Ćwieczka. Panowie posłowie, darujcie, to musi mieć jakiś standard techniczny, poniżej którego nie wolno schodzić. Ja tu mam pytania, będzie mi zręczniej na nie odpowiadać, bo je sobie notowałem. Jeszcze sobie jedną rzecz zapisałem, o której powinienem powiedzieć na samym początku á propos sposobu zorganizowania państwa, bo w tym sposobie zorganizowania państwa jest jeszcze jedna nuta, a mianowicie mają być jednakowe zasady zdawania egzaminu we wszystkich WORD-ach. W związku z tym tu jeszcze jest miejsce na udział ministra, aby dopilnował tego, żeby to rozporządzenie nadawało taki kształt zdawaniu egzaminów, żeby w Łomży i w Warszawie było tak samo. OK. Tutaj musimy się trzymać pryncypiów.
Zaczęło się od pytania posła Rzońcy, który mnie trochę zwalił z nóg, bo dorobił taką politykę do WORD-ów, aż miło. Mówił, że tam, gdzie powygrywała Platforma, a według mnie wygraliśmy wszędzie - panowie posłowie i panie posłanki z Platformy Obywatelskiej, podobno wygraliśmy wszędzie...(...) ...we wszystkich WORD-ach wyznaczyliśmy swoich, wzięliśmy ich za gębę i nikt nie ma prawa puścić pary z gęby, że coś jest nie tak. OK. Pouczające. Wiem przynajmniej, jak jest poukładana polityka w WORD-ach. Dzięki za naukę. Będę miał na uwadze to, rozmawiając
z panami z WORD-ów.
Między innymi pan poseł Adamczyk jako jeden z posłów bardzo mocno eksploatował temat firm elektroniczno-informatycznych. Za każdym razem będę się do tego odnosił, bo to jest próba stworzenia jakiejś bliżej nienazwanej atmosfery, że coś ktoś komuś gdzieś. Nie chcę kontynuować. Podkreślam, partnerem WORD-ów są te podmioty, które one sobie same wybrały. Nic nam do tego. (...)
Nie mamy nic do tego. Możemy się jedynie temu przyglądać, a w sytuacji, jaka miała miejsce w ostatnich miesiącach, w odruchu odpowiedzialności i troski o to, żeby polskim egzaminowanym nie działa się krzywda, podejmujemy takie a nie inne decyzje.
Pan poseł Chmielowiec pytał o reakcje kierowców. Oczywiście jest reakcja kierowców. W związku z tym, że egzamin z definicji jest stresujący, a egzamin łamany przez nieznane jest jeszcze większym stresem, nietrudno się domyślić, że do 11 lutego tego roku, bo taka jest perspektywa i takie jest dzisiaj prawo, nie można wcisnąć igły, bo wszystkie miejsca są pozajmowane. Wszyscy chcą zdać egzamin na starych zasadach i to jest normalne. Ja bym się tak samo zachowywał, gdybym miał zdawać egzamin, chociaż nie chcę o tym myśleć, co by było, gdybym miał w tej chwili zdawać egzamin. Nie będę przytaczał innych pytań pana posła Chmielowca.
Pan poseł Bodio również pytał o rozporządzenia. Powtórzę, trzy są już, pozostałe, nie ma takiego problemu, za 18 miesięcy. Pan poseł Małecki pytał o nowe zawody. To świetne pytanie. Rad bym usłyszeć, jakie? Egzaminator jest, instruktor jest, lekarz jest, psycholog jest. Jakie nowe? Może czegoś nie wiem, może coś się stało w tym czasie. (...)
To świetny przykład. Proszę tego nie mówić głośno dwa razy, bo mam pewne skojarzenia, a boję się powiedzieć.
Poseł Materna. Powiem tak, panie pośle, nie pierwszy raz nie zrozumiałem pańskiego pytania, w związku z tym nie będę odpowiadał. Nie zrozumiałem. (...)
Nie żebym jątrzył. ...pytał, podobnie jak na posiedzeniu komisji, pozwoli pan, że udzielę panu podobnej odpowiedzi do tej, jakiej udzieliłem panu na posiedzeniu komisji, a mianowicie pan pytał o koszty samorządów przy tej ustawie. Nie mam innego narzędzia sprawdzenia, jakie jest stanowisko samorządów przy ustawach, jak zapytać komisję wspólną rządu i samorządu i sejmową komisję samorządu terytorialnego. Jeżeli mam dwa razy pozytywna opinię, to zajmuję się tymi problemami, które mam, a tego nie mam, nie mam takiego problemu. Jeżeli te dwa ciała odpowiadają, że jest okay, to przestaję się tym zajmować.
Pan poseł Tchórzewski, podobnie jak w czasie posiedzenia komisji sejmowej, spytał, spłycę to, o autonomię WORD-ów, bo do tego bym to sprowadził, panie pośle. Upieram się, że autonomia WORD-ów sięga tak daleko, że nie ma miejsca na to, aby polski rząd ingerował w to, jakiego partnerów sobie znajdą wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego, aby zawrzeć umowę na stworzenie systemu.
Pan poseł Szmit pyta, czy samorządy wiedzą, co mają robić. Tak. To znaczy tak zanotowałem, być może parafrazuję pańskie pytanie. (...) Dzisiaj egzamin wygląda tak, że jest 360 pytań i do każdego z pytań są 2–3 odpowiedzi, co jest do ogarnięcia, że tak powiem. W związku z tym kierunek jest taki, że uczymy ludzi, jak zdać egzamin, a nie jak się zachować na drodze, bo taka liczba pytań jest do ogarnięcia. W związku z tym każda sytuacja na drodze powoduje to, że młodzi kierowcy są szczególnym zagrożeniem na polskich drogach. Nowy system zdawania egzaminów, który przedyskutowaliśmy z WORD-ami i one wdrażają go w tej chwili, sprowadza się do tego, że dzieje się to w czasie rzeczywistym. Egzaminowany dostaje 10-sekundową sekwencję filmową i ma w czasie rzeczywistym, czyli tak, jak zachowałby się na drodze, podjąć decyzję, co ma zrobić: w lewo, w prawo, w zależności od zadanego pytania. W wypadku każdego filmiku możliwych jest kilka, kilkanaście, a bywa, że i kilkadziesiąt pytań. W związku z tym przy takiej liczbie filmików i przy takiej potencjalnej liczbie pytań, sorry, to już nie jest do ogarnięcia. W związku z tym uczymy zachowań na drodze, a nie tego, jak zdać egzamin. W związku z tym...
(...) Do pana posła Tchórzewskiego, dzięki za sugestię odpowiedzenia na piśmie, bo zadał pan taką liczbę pytań, że nie wiem, czy zdążyłem zanotować, natomiast odnotuję ze stenogramu i postaram się odpowiedzieć panu na piśmie. Dziękuję bardzo.
Stenogram z dyskusji dostępny na stronie www.PRAWODROGOWE.PL - http://www.grupaimage.com.pl/?s=prd&i=pd
Projekt został ponownie skierowany do komisji infrastruktury.
Komentuj →
9 stycznia 2012 |
8

(Fot.: PD@N 413-9jm)
Sejm RP - Interpelacja nr 873 w sprawieustawowego obowiązku korzystania z samochodów pozostających w dyspozycji wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego podczas zdawania egzaminu państwowego na prawo jazdy kategorii B
Zgłaszający - Dariusz Piontkowski
Adres - Minister Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej
Data wpływu - 11.01.2012
Poseł Dariusz Piontkowski złożył interpelację w sprawie ustawowego umożliwienia wszystkim kandydatom na kierowców wyboru podczas egzaminu państwowego na prawo jazdy pojazdu egzaminacyjnego - wyboru pojazdu ośrodka szkolenia kierowców. Taka możliwość istnieje w większości państw Europy (poza Polską i Litwą). Podczas zorganizowanej w WROD w Białymstoku konferencji prasowej poseł uzasadniał, że przecież pojazdy ośrodków szkolenia są: tak samo wyposażone; ubezpieczone, brakuje tam tylko kamery rejestrującej egzamin. Poseł mówił tez o naruszeniu konstytucyjnej zasady równości obywateli wobec prawa. W relacji “Gazety pl” czytamy: Zwracał też uwagę na to, że obowiązujące przepisy narażają szkoły nauki jazdy, więc i kursantów, na dodatkowe, bardzo wysokie koszty. - W obecnej sytuacji kursanci wybierają te szkoły, które uczą na takich samych samochodach, jak te, na których będą zdawać egzamin. Trudno im się zresztą dziwić. WORD-y wymieniają samochody dość często. Niedawno białostocki ośrodek zastąpił nissany toyotami. Ich dealer w przetargu zaproponował cenę kilkuset złotych miesięcznie za użyczenie pojazdu. Szkoły nauki jazdy muszą zaś kupować samochody po wielokrotnie wyższych cenach rynkowych. A pamiętajmy, że chodzi zazwyczaj o małe, rodzinne firmy - wyliczał poseł, który chce zaproponować ministerstwu kolejną nowelizację ustawy i wykreślenie kontrowersyjnego zapisu.
Komentuj →
20 stycznia 2012 |
0
Jak podała Polska Agencja Prasowa dyrektor MORD w Nowym Sączu został aresztowany w sprawie. korupcji. Czynność podjęto na wniosek Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie, prowadzącej śledztwo w sprawie korupcji przy wydawaniu praw jazdy. Sąd zarządził aresztowanie na trzy miesiące. "Dyrektorowi MORD Józefowi P. przedstawiono siedem zarzutów korupcyjnych. Nie przyznał się do winy i skorzystał z prawa do odmowy wyjaśnień" - powiedział PAP rzecznik Prokuratury Apelacyjnej prok. Piotr Kosmaty. Jak poinformował PAP kierownik biura prasowego małopolskiego Urzędu Marszałkowskiego Piotr Odorczuk, zarząd województwa po potwierdzeniu postawienia zarzutów przez Prokuraturę Apelacyjną w piątek odwołał Jozefa P. ze stanowiska dyrektora MORD w Nowym Sączu. W sprawie podejrzanych jest łącznie osiem osób w tym – instruktorzy nauki jazdy z terenu Małopolski – Krakowa i Nowego Sącza. Podejrzanym zarzucono kilkadziesiąt czynów o charakterze korupcyjnym i poświadczania nieprawdy. Cztery osoby trafiły do aresztu, wobec czterech zastosowano poręczenia majątkowe. Jak informuje prokuratura w wyniku korupcji w MORD w Nowym Sączu mogło uzyskać prawo jazdy co najmniej kilkaset osób. Śledztwo w tej sprawie prowadzi pod nadzorem Prokuratury Apelacyjnej wydział do walki z korupcją KWP w Krakowie. Jak informuje prokuratura, znaczna część kursantów, którzy ujawnili proceder uniknie kary, ponieważ zastosowano wobec nich klauzulę bezkarności w przypadku ujawnienia przestępstwa. Jednocześnie organa ścigania apelują do innych kursantów o podobną postawę. Wszyscy, którzy uzyskali prawa jazdy niezgodnie z prawem, będą musieli zdobyć je w legalny sposób.
Komentuj →
20 stycznia 2012 |
0
Takie pytanie stawia portal INTERIA pl. Czytamy – Chęć utrudnienia testów egzaminacyjnych wynika z szerszego przekonania, że świeżo upieczeni kierowcy są kiepsko przygotowani do prowadzenia pojazdów w realnych sytuacjach drogowych. Być może, ale czy można oczekiwać tu cudów? I dalej dziennikarze portalu odpowiadają: Owszem, kandydatów na kierowców można zapewne szkolić lepiej, ale to oznacza, że również dłużej i drożej. Niektóre postulaty krytyków są przy tym trudne do spełnienia. Prawo jazdy dostają ludzie, którzy kompletnie nie potrafią jeździć nowoczesnymi, wielopasmowymi drogami i gubią się w ruchu wielkomiejskim? Zgoda, ale co mają zrobić mieszkańcy miejscowości odległych nieraz o 100 i więcej kilometrów od najbliższej autostrady? Ci, którzy tramwaje, skomplikowane skrzyżowania i ronda turbinowe znają tylko z telewizji? Niedouczenie młodych stażem kierowców jest problemem, ale jeszcze większym fakt, że nie zdają oni sobie sprawy ze swoich braków. Człowiek, który dostaje do ręki upragnione prawo jazdy, zamiast z pokorą uznać, że tak naprawdę niewiele jeszcze umie, często uważa się za skończonego mistrza kierownicy. Ponosi go ułańska fantazja, chęć zaimponowania rówieśnikom. Niestety, bywa, że taka postawa przynosi tragiczne skutki, co uwidacznia się w statystykach wypadków drogowych.
Komentuj →
20 stycznia 2012 |
0
Policjanci puławskiej drogówki zatrzymali w miejscowości Góra Puławska kierującego szkolnym gimbusem. Autobus jechał z prędkością 78 km/godz., o 28 więcej niż dozwolona prędkość w terenie zabudowanym. Podczas kontroli okazało się, że podróżowało nim o 10 osób więcej niż pozwalają na to przepisy, co naraziło dzieci na niebezpieczeństwo. Kierowca otrzymał 600 złotowy mandat karny i 4 punkty.
Komentuj →
20 stycznia 2012 |
0
Kradzieże tablic rejestracyjnych, szczególnie w dużych miastach to już plaga informują statystyki policyjne. W ostatnim czasie lawinowo wzrosła liczba tego typu przestępstw. Złodzieje wykorzystują "lewe" tablice do okradania stacji benzynowych - zakładają je do własnego samochodu, tankują do pełna i odjeżdżają. W większości przypadków, ustalenie tożsamości sprawcy na podstawie zapisu z monitoringu jest niemożliwe. Niestety, kradzież tablicy rejestracyjnej jest dziecinnie prosta. Wielu kierowców korzysta z zatrzaskowych plastikowych ramek - ich wyłamanie zajmuje złodziejowi zaledwie kilka sekund. Policja radzi, aby skutecznie zabezpieczać tablice rejestracyjne np. mocowanie tablic poprzez solidne przymocowanie blachowkrętami do zderzaków.
Co zrobić, gdy skradzione zostaną nam tablice samochodu? Po pierwsze zgłosić zdarzenie, policja wyda stwierdzające zaginięcie tablic - wraz z policyjną notatką, dowodem rejestracyjnym i kartą pojazdu - możemy odwiedzić znienawidzony przez większość kierowców wydział komunikacji. Tam złożyć należy wniosek o wtórnik tablic lub nadanie nowego numeru rejestracyjnego (wiele urzędów udostępnia takie wnioski na swoich stronach internetowych).
Komentuj →
19 stycznia 2012 |
2

(Fot.: PD@N 394-13jm
W dzienniku “METRO” czytamy: awaryjna sytuacja, musisz przewieźć 2-latka taksówką. W Warszawie prawie nie masz szans. Znaleźliśmy tylko dwie korporacje, które mają foteliki dla dzieci. I żądają za to 20 zł dodatkowej opłaty. Podobnie doświadczeni potwierdzamy tę opinię. W korporacji obiecują, że przy zamówieniu dzień wcześniej zamówienie staje się realne. Potencjalni klienci na tę usługę słyszą: “nie mamy taksówek z fotelikiem, ale rodzic może jechać z dzieckiem, tyle że na własną odpowiedzialność". Co to znaczy? - Korporacje taksówkowe chcą mieć czyste sumienie, że poinformowały rodzica o ewentualnym ryzyku. W praktyce taksówki posiadają odpowiednie ubezpieczenia wypadkowe - mówi młodszy inspektor Marek Konkolewski z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. Z obowiązku posiadania fotelików zwalnia taksówkarzy Ustawa o ruchu drogowym. Jak zatem bezpiecznie przewieźć dziecko? - Jazda bez fotelika to ostateczność. Pod żadnym pozorem dziecko do 12. roku życia nie może jeździć w taksówce z przodu. Siadamy z tyłu i nie bierzemy dziecka na kolana, bo w razie wypadku zgnieciemy je własnym ciałem. Sadzamy je obok siebie, najlepiej na miejscu za kierowcą i nie przypinamy pasami, bo są niedostosowane dla tak małych dzieci - mówi Konkolewski.
Komentuj →
19 stycznia 2012 |
0
Jak dowiadujemy się z “Gazety pl Płock” - grupa płocczan chce likwidacji straży miejskiej. Taką decyzję podjęto już w Stalowej Woli (likwidacja w 2008 r.) - i decyzja wydaje się trafna, jednak już w Zielonej Górze (likwidacja w 1999 r.) - “za strażą jednak zatęsknili”. Wracając do Płocka - chcą tu zorganizować referendum lokalne dotyczące likwidacji straży miejskiej. Zbierane są podpisy poparcia - potrzebne są w ilości ok. 11 tys., wówczas rada miasta zgodzi się na referendum. Dziennikarze spotkali się z różnorodnymi opiniami np. pytani narzekali, że strażnicy tylko "łupią" kierowców na drogach krajowych, twierdzili, że straż zajmuje się jedynie fotoradarem i mandatami dla kierowców, albo tych, którzy źle zaparkowali (choć miejsc parkingowych brakowało), mieszkańcy liczą na znaczące oszczędności w budżecie miejskim, ale też wypowiadali się mieszkańcy, którym strażnicy pomogli. Zrobili porządek na parkingu przed targowiskiem, przegonili z rynku tych, którzy bez pozwoleń handlowali podróbkami, przepędzili z centrum pijaczków. Wymieniona powyżej Zielona Góra swoją straż ostatecznie w 2008 r. reaktywowała. Jak to oceniano w efekcie nie było “ani taniej, ani bezpieczniej”. Dzisiaj u nich straż działa nieco inaczej - np. nie ma blokad na koła, nie ma fotoradaru. “Za wykroczenia w ruchu drogowym karze tylko w naprawdę drastycznych wypadkach. Spełnia raczej funkcję takiego zaplecza dzielnicowych - mówi Tomasz Misiak, rzecznik Urzędu Miasta w Zielonej Górze. Inaczej w Stalowej Woli gdzie mówią, że straży im nie brakuje. Jedyny problem, jaki mamy w tym momencie, to padłe zwierzęta - relacjonuje nam sekretarz miasta Gabriela Grzesiowska. - Z pozostałymi rzeczami nie ma żadnego problemu, część obowiązków przejęła nasza policja, sprawami np. umów na wywóz śmieci zajmuje się wydział gospodarki komunalnej. A rocznie zostaje nam w kasie ponad milion złotych. I jeszcze jeden przykład - Łańcut. Tam straży straży nigdy nie było, ale bardzo by ją chcieli. Mają tam problem z chuligaństwem w lokalach nocnych i w dyskotekach. W ocenie Urzędu Miasta straż pomogłaby ten problem rozwiązać.
Komentuj →
19 stycznia 2012 |
0
Sąd Najwyższy odpowiadając na pytania prawne sądów w Olsztynie i Świdnicy rozstrzygnął w sprawie karania pijanych kierowców łamiących zakaz prowadzenia pojazdów. Skazani raz pijani kierowcy, którzy naruszyli zakaz prowadzenia pojazdów i znów trafili za to samo przed sąd, powinni odpowiadać tylko z tego paragrafu (sankcja do 5 lat więzienia), a nie być sądzeni za naruszenie innego, ogólnego przepisu w sprawie złamania sądowego zakazu (sankcja do 3 lat więzienia) - uważa Sąd Najwyższy. Jak mówił sędzia SN Włodzimierz Wróbel, nie należy łączyć ze sobą dwóch przepisów, które dotyczą różnych spraw. Sąd wyjaśniał, że czym innym są przepisy ogólne, penalizujące łamanie sądowych zakazów różnego typu, a czym innym - konkretny przepis Kodeksu karnego o nietrzeźwych kierowcach.
Komentuj →
19 stycznia 2012 |
0
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie oceni, czy zarządca miejskich dróg mógł wyrazić zgodę na umieszczenie przez spółdzielnię mieszkaniową znaków zakazu zatrzymywania. Czynności związane z organizacją ruchu na drodze publicznej mogą być zaskarżane do sądów administracyjnych - orzekł Naczelny Sąd Administracyjny (sygnatura akt: I OSK 201-202/11). Nie można natomiast skarżyć ustawienia znaków drogowych, gdyż jest to czynność wtórna w stosunku do organizacji ruchu.
Komentuj →
17 stycznia 2012 |
0
Od roku (od lutego 2011 r.) trwały próby rozpoczęcia głównego procesu w aferze korupcyjnej w Pomorskim Ośrodku Ruchu Drogowego w Gdańsku, wreszcie udało się. Przed sądem wyjaśnienia składali pierwsi oskarżeni - egzaminatorzy, w tym główny oskarżony Wojciech K. Prokuratura przygotowała akt oskarżenia, a w nim ponad sto przestępstw o charakterze korupcyjnym oraz kierowanie grupą przestępczą. Mężczyzna nie przyznaje się do winy. W lutym 2011 r. twierdził, że w PORD faktycznie nie było żadnej zorganizowanej korupcji i obiecywał, że dowiedzie tego w trakcie procesu. Planowane rozprawy – z różnych powodów - spadały z wokandy (choroba oskarżonego; złożony wniosek o ustanowienie obrońcy itd.). Korupcyjna procedura miała przebiegać następująco: "B. przynosił mi kartkę z nazwiskiem i prosił, żeby ta osoba zdała. Pieniądze przekazywano na terenie PORD, zazwyczaj po egzaminie, rzadko przed nim (...). Ale nie zawsze chodziło o pieniądze, czasem robiło się to dla rodziny, znajomych (...). Nigdy nie wskazywałem kwot, ale było to od 300 do 700 zł. Ja dostawałem te pieniądze od instruktorów nauki jazdy, a przekazywałem je egzaminatorom, czasem zatrzymywałem sobie np. 100 zł" – zeznawał w trakcie śledztwa K., dzisiaj na rozprawie odwołuje je twierdząc, że został zastraszony. Dzisiaj, wieloletni egzaminator Antoni K. składał wyjaśniania twierdził, że jego kontakty z pośrednikami, którzy mieli przekazywać mu łapówki od kursantów, "ograniczały się do sporadycznych spotkań i grzecznościowej wymiany wzajemnych pozdrowień" oraz że w stawianych mu przez prokuratora zarzutach "objawia się brak jakiejkolwiek logiki w spójności faktów i zdarzeń". Jak oceniają specjaliści proces potrwa kilka lat: kilka miesięcy zeznań oskarżonych; kolejne kilka wyjaśnienia świadków (320 osób); czytanie pozostałych (830 osób) itd. Przypomnijmy - afera PORD wyszła na jaw na początku 2009 r.
Komentuj →
17 stycznia 2012 |
0
Naczelny Sąd Administracyjny oddalając skargę kasacyjną uznał, że nie zostały przekroczone granice uznania administracyjnego, a sporządzona opinia jest wiarygodną informacją. Skierowanie na badanie lekarskie nie jest równoznaczne z pozbawieniem prawa jazdy. Ma na celu wyjaśnienie wątpliwości, czy stwierdzony stan zdrowia kierowcy może mieć wpływ na jego zachowania w ruchu drogowym. Sygnatura akt I OSK 156/11 – w sentencji sąd orzekł - warunkiem przesądzającym o skierowaniu kierowcy na badania lekarskie jest uzyskanie wiarygodnych informacji o stanie zdrowia. Przepisy nie określają, co jest wiarygodną informacją. Musi ona jednak wskazywać z dużym prawdopodobieństwem na istotne zmniejszenie sprawności organizmu kierującego pojazdem.
Podstawa prawna: rozporządzenie ministra zdrowia z dnia 7 stycznia 2004 r. w sprawie badań lekarskich kierowców i osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami.
“§ 2. 1. Osoby, o których mowa w art. 122 ust. 1 pkt 1, 2 i 6 oraz ust. 2 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym, zwanej dalej "ustawą", zgłaszają się na badanie lekarskie bez skierowania.
2. Kierującemu pojazdem, o którym mowa w art. 122 ust.1 pkt 3 ustawy, skierowanie na badanie lekarskie wydaje komendant powiatowy Policji w terminie nie dłuższym niż 30 dni od dnia, w którym nastąpił wypadek drogowy, albo od dnia, w którym kierował pojazdem w stanie nietrzeźwości lub po użyciu środka działającego podobnie do alkoholu. Kserokopię skierowania komendant powiatowy Policji przesyła do właściwego starosty.
3. Wzór skierowania, o którym mowa w ust. 2, określa załącznik nr 1 do rozporządzenia.
4. Osobie, o której mowa w art. 122 ust. 1 pkt 4 i 5 ustawy, decyzję o skierowaniu na badanie lekarskie wydaje starosta, w przypadku otrzymania:
1) wniosku od egzaminatora o stwierdzonych zastrzeżeniach co do stanu zdrowia osoby poddanej egzaminowi państwowemu;
2) wniosku od organu kontroli ruchu drogowego o stwierdzonych w trakcie wykonywania czynności służbowych zastrzeżeniach co do stanu zdrowia osoby posiadającej uprawnienia do kierowania pojazdem;
3) zawiadomienia powiatowego lub wojewódzkiego zespołu do spraw orzekania o stopniu niepełnosprawności, o posiadaniu przez osobę niepełnosprawną uprawnienia do kierowania pojazdem.
5. Starosta może również skierować na badanie lekarskie osobę, co do której powziął wiarygodną informację o zastrzeżeniach w stanie zdrowia tej osoby, mogących powodować niezdolność do prowadzenia pojazdów.
6. Starosta wydaje skierowanie, o którym mowa w ust. 4 i 5, w terminie nie dłuższym niż 30 dni od dnia otrzymania wniosku, zawiadomienia lub informacji.
7. Wzór skierowania, o którym mowa w ust. 4 i 5, określa załącznik nr 2 do rozporządzenia.”
Komentuj →
17 stycznia 2012 |
0
Szanowni Czytelnicy, informujemy, iż przygotowaliśmy - do pobrania - kolejną aktualizację elektronicznego zbioru aktów prawnych pn. ePrawoDrogowe. Aktualizacja według stanu prawnego obowiązującego na dzień 17 stycznia 2012 r. Dostępne są:
|
Aktualizacja zbioru ePrawoDrogowe
wg stanu prawnego na 17.1.2012 r. |
|
Projekty aktów prawnych
|
|
Projekt |
ustawy |
o zmianie ustawy o kierujących pojazdami oraz ustawy - Prawo o ruchu drogowym |
|
Projekt |
rozporządzenia |
zmieniającego rozporządzenie w centralnej ewidencji pojazdów |
|
Projekt |
rozporządzenia |
w sprawie wzoru wniosku o udostępnienie danych lub informacji z Centralnej Ewidencji Pojazdów |
|
Projekt |
rozporządzenia |
zmieniającego rozporządzenie w sprawie kontroli ruchu drogowego |
|
Akty prawne rzeczywiste (teksty w wersji opublikowanej) |
|
Rozporządzenie |
zmieniające rozporządzenie w sprawie badań lekarskich kierowców i osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami |
|
Akty prawne ujednolicone (teksty ujednolicone
w zw. z publikacją rzeczywistych lub ich wejściem w życie) |
|
Rozporządzenie |
w sprawie badań lekarskich kierowców i osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami
|
|
Pobierz aktualizacje:
wybierz zakładkę AKTUALIZACJA / kliknij przycisk DALEJ / program pobierze i zainstaluje zmiany |
ePrawoDrogowe to zbiór
kompletny, zawsze aktualny, przyjazny w obsłudze
ZAMÓW: 502-659-431
Komentuj →
16 stycznia 2012 |
0
Nietrzeźwy kierowca (0,9 prom.) na drodze krajowej nr 8 (Trzebień - wielkopolska) spowodował wypadek ze skutkiem śmiertelnym. Zastępca prokuratora okręgowego w Ostrowie Wielkopolskim Janusz Walczak poinformował, że w wypadku zginął 47-letni motocyklista, a akt oskarżenia już skierowano do sądu w Kępnie. Sprawca wypadku, włączając się do ruchu, nie udzielił pierwszeństwa przejazdu jadącemu drogą główną motocykliście. Jak ustalono w śledztwie, rowerzysta gwałtownie zjechał z chodnika na jezdnię, bezpośrednio przed nadjeżdżającym motocyklistą. Rowerzysta został oskarżony o umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym i spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego.
Policjanci dodają, iż łamiący zakazy ruchu dla nich - rowerzyści jeżdżący po obwodnicach miast stają się prawdziwą plagą. Uczestnicy forum dyskusyjnego do tej informacji pytają dlaczego policja patrzy pobłażliwym okiem na wykroczenia rowerzystów? Nagminne wymuszanie pierwszeństwa, niesygnalizowanie manewrów, czy wjazd z premedytacją na skrzyżowanie na czerwonym świetle? Pytami za nimi - Dlaczego?
Komentuj →
15 stycznia 2012 |
0
W najbliższym czasie przenośne alkomaty będą częścią obowiązkowego wyposażenia każdego samochodu na drogach Francji, informują Linie promowe DFDS Seaways. Za brak alkomatów kierowcom (także tym poruszających się na zasadzie tranzytu) będzie groziła kara grzywny. Zmiany we francuskim kodeksie drogowym wejdą w życie wiosną 2012 r. Zapłacą 17 Euro. - Przypomnijmy, że w chwili obecnej obowiązkowe są min. trójkąt ostrzegawczy i kamizelka odblaskowa.
Komentuj →
15 stycznia 2012 |
0
“Gazeta pl Białystok” opisuje kłopoty z piratami parkingowymi. Miejscem zdarzenia jest niewielki zieleniec przy ulicy Bema, będący także terenem dawnego - cmentarza żydowskiego, który w ubiegłym roku udało się uporządkować dzisiaj stał się ponownie dzikim parkingiem. Straż miejska wystawia mandaty, samochody stoją.Jacek Pietraszewski, rzecznik straży miejskiej potwierdza, że kierowcy parkując przy Bema, często zapominają, że zostawiają swój samochód na trawniku właśnie. W ubiegłym roku udało się tu zasadzić trawę. - Ten trawnik jest wręcz wywożony na kołach samochodów - mówi Pietraszewski. - Zresztą nie tylko ten. Parkowanie na trawnikach to jedno z trzech najczęściej popełnianych wykroczeń w mieście, po niszczeniu mienia oraz spożywaniu alkoholu w miejscach publicznych. W całym mieście przez cały rok 2011 i początek 2012 byli wzywani 697 razy do samochodów zaparkowanych na zieleńcach - kierowcy dostali w sumie 1636 mandatów i 460 pouczeń. Za parkowanie na trawniku można dostać mandat w wysokości do 500 zł.
Komentuj →
13 stycznia 2012 |
1

(Fot.: PD@N 413-1)
W porządku obrad posiedzenia Senatu RP zaplanowanego na dni 19 i 20 stycznia 2012 r. w jego punkcie piątym przewidziano rozpatrzenie ustawy o zmianie ustawy o kierujących pojazdami oraz ustawy - Prawo o ruchu drogowym. Oczywistym zastrzeżeniem jest to, iż punkt zostanie rozpatrzony po warunkiem uchwalenia ustawy przez Sejm.
Komentuj →
12 stycznia 2012 |
0
Media szeroko skomentowały dyskusję parlamentarną nad projektem ustawy zmieniającej ustawę o kierujących pojazdami i ustawy - Prawo o ruchu drogowym. Czytamy: “Większość przepisów ustawy miała wejść w życie 11 lutego br., w tym te określające warunki prowadzenia egzaminów na prawo jazdy, miały wejść w życie 11 lutego br. Podczas okresu przygotowawczego do wejścia w życie nowych przepisów pojawiło się wiele informacji świadczących o niepokoju społecznym związanym ze zmianami, w szczególności w związku z nowym systemem przeprowadzania egzaminów teoretycznych na prawo jazdy. Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego okazały się nieprzygotowane, a kandydaci na kierowców nie mieli możliwości wcześniejszego zapoznania z nowymi zasadami egzaminu.” Wszystkie kluby poparły projekt, jednak część posłów ostro krytykowała zmiany, jakie wprowadza nowelizowana ustawa. Podkreślano, iż poseł Tchórzewski zgłosił poprawki do ustawy, ale zaproponował, by przedłużone vacatio legis wykorzystać na napisanie nowych, lepszych rozwiązań. I opinią, iż ustawę należałoby napisać od nowa, nie była odosobniona.
Portale internetowe podsumowują: “Podczas okresu przygotowawczego do wejścia w życie nowych przepisów pojawiło się wiele informacji świadczących o niepokoju społecznym związanym ze zmianami, w szczególności w związku z nowym systemem przeprowadzania egzaminów teoretycznych na prawo jazdy.” Przywołano szacunki, iż ok. 20 tys. kierowców na polskich drogach jeździ bez prawa jazdy. Przywołano także opinię, iż po wejściu życie nowych zasad będzie ich jeszcze więcej.
Dziennikarze zgodnie podsumowywali, iż przedłużone vacatio legis powinno zostać wykorzystane na napisanie nowych, lepszych rozwiązań.
Komentuj →
12 stycznia 2012 |
0
Transport do szkół najmłodszych dzieci będzie bezpłatny, nawet gdy odległość od ich domów jest mniejsza niż trzy kilometry - oświadczył w Sejmie wiceminister edukacji Mirosław Sielatycki. Do bezpłatnego dowożenia dzieci do szkół lub pokrycia kosztów tego transportu zobowiązana jest gmina. Jednak według obecnych przepisów, nie może tego robić jeśli droga dziecka z domu do szkoły nie przekracza: 3 km - w przypadku uczniów klas I-IV szkół podstawowych i 4 km - w przypadku uczniów klas V i VI szkół podstawowych oraz uczniów gimnazjów. Kwestię tę reguluje art. 17 ustawy o systemie oświaty. MEN zamierza zmienić prawo tak, by dzieci mogły być bezpłatnie dowożone nawet wtedy, gdy odległości te są mniejsze. - Ministerstwo Edukacji Narodowej deklaruje, że w uzgodnieniu z organizacjami samorządów terytorialnych przy najbliższej nowelizacji ustawy o systemie oświaty zostanie ten przepis doprecyzowany i sformułowany tak, żeby nie było żadnych wątpliwości - powiedział Sielatycki. Obowiązkiem gminy jest również dowóz dzieci niepełnosprawnych do najbliższej szkoły specjalnej lub z oddziałami integracyjnymi, albo refundacja kosztów tego dojazdu. Chodzi o te dzieci, które mają orzeczenie do kształcenia specjalnego, - Gmina musi zapewnić dzieciom niepełnosprawnym bezpłatny transport i opiekę w czasie przewozu do najbliższej szkoły specjalnej - informuje Bogdanowicz - Kopeć. - Ma obowiązek zapłacić w każdym przypadku, bez względu na to, gdzie dana szkoła się znajduje - podkreśla. Przewoźnicy dowożący dzieci do szkół najczęściej wybierani są drogą przetargu.
Komentuj →
11 stycznia 2012 |
0
Zarzut nieumyślnego spowodowania katastrofy drogowej postawiła dziś rawska prokuratura 28-letniemu kierowcy tira Tomaszowi W., który pod Chrzczonowicami zderzył się czołowo z busem. Zginęło wtedy osiem osób, a dziewięć było rannych.Do katastrofy doszło w połowie czerwca 2011 r. Tir zjechał na lewy pas i zderzył się czołowo z busem, którym jechało 17 osób. Bus został zmiażdżony. Zginęło osiem, a pięć poniosło ciężkie obrażenia. Kierowca tira był trzeźwy. Analiza tachografu tira wykazała, że tuż przed wypadkiem auto jechało z prędkością ok. 85 km/godz. na odcinku drogi, gdzie obowiązywało ograniczenie prędkości do 70 km. Tachograf wykazał, że kierowca tira rozpoczął pracę o godz. 5 rano, niespełna godzinę przed wypadkiem. Z opinii biegłego wynika, że powodem katastrofy był błąd kierowcy tira, który zjechał na przeciwny pas. - Według biegłego powodem zjechania z pasa nie była ani awaria samochodu, bo jego stan techniczny nie budził zastrzeżeń, ani pęknięcie opony - mówił Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej. - Podejrzany nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Prokurator zastosował wobec podejrzanego poręczenie majątkowe w wysokości 20 tys. zł.
Komentuj →
10 stycznia 2012 |
0
Opublikowano wydane przez Ministra Zdrowia rozporządzenie z dnia 30 grudnia 2011 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie badań lekarskich kierowców i osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami. Akt wchodzi w życie z dniem publikacji. Ustawodawca zmienia m.inn.: w § 4 dodaje się ust. 2a w brzmieniu: “2a. Ubytek częściowy lub całkowity słuchu nie musi stanowić przeciwwskazania zdrowotnego do uzyskania uprawnień do kierowania pojazdami przez osobę ubiegającą się o prawo jazdy kategorii A, A1, B, B1, B+E, T albo posiadającą prawo jazdy kategorii A, A1, B, B1, B+E, T.". Zmieniono także wzór karty badania lekarskiego.
Komentuj →
9 stycznia 2012 |
0
W Sulechowie - jak donosi “Gazeta pl Zielona Góra” strażnicy miejscy - zdaniem prokuratorów - złamali prawo. Nakładali mandaty na właścicieli aut, którzy nie chcieli wskazać, kto siedział za kółkiem na zdjęciach zrobionych przez fotoradary, chodzi o sytuacje, gdy fotografia jest nieczytelna. A prawa takiego nie mieli... Zarzuty dotyczą okresu od stycznia do sierpnia 2010 roku. Wystawionych zostało około pięćset takich właśnie mandatów. Sprawę nieetycznej pracy sześciu miejskich strażników z Sulechowa zajmowała się pobliska prokuratura w Świebodzinie. Śledztwo zakończyło się aktem oskarżenia przeciwko dwóm strażniczkom, trzem strażnikom oraz ich szefowi. Wszyscy usłyszeli zarzut przekroczenia uprawnień służbowych, z uzasadnieniem: - W myśl obowiązujących w tym czasie przepisów straże miejskie czy gminne nie były do tego uprawnione - tłumaczą prokuratorzy, którzy powołują się na orzecznictwo Sądu Najwyższego. Sześcioro funkcjonariuszy Straży Miejskiej z Sulechowa stanie przed sądem za bezprawne wystawianie mandatów - poinformował PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze Grzegorz Szklarz. Strażnicy Miejscy nie mogli także karać mandatem za odmowę podania danych kierowcy, gdyż w takim przypadku sprawą powinna zająć się policja. Za przekroczenie uprawnień oskarżonym grozi do trzech lat więzienia - dodał Szklarz.
FUNCJONARIUSZE STRAŻY MIEJSKIEJ PRZEKROCZYLI SWOJE UPRAWNIENIA I NAKŁADALI MANDATY KARNE
Świebodzin. Prokurator Rejonowy w Świebodzinie skierował do sądu akt oskarżenia przeciwko sześciu osobom w wieku 40, 29, 31, 52, 37 i 26 lat. Pierwszego nich prokurator oskarżył o to, że jako Komendant Straży Miejskiej w Sulechowie przekroczył swoje uprawnienia w ten sposób, że nie posiadając uprawnień w zakresie nakładania mandatu karnego za wykroczenie popełnione z Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym, nałożył 276 razy mandaty karne na osoby pokrzywdzone, za niewskazanie przez nich osób faktycznie kierujących pojazdami zarejestrowanymi za pomocą fotorejestratora.
Pozostali oskarżeni, dwie funkcjonariuszki i trzech funkcjonariuszy Straży Miejskiej w Sulechowie, zostali oskarżeni o to, że nie posiadając uprawnień w zakresie nakładania mandatu karnego za wykroczenie popełnione z art. Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym nakładali mandaty karne osobom pokrzywdzonym, za niewskazanie osób kierujących pojazdami zarejestrowanymi za pomocą fotorejestratora. Łącznie nałożyli 237 mandatów karnych.
W toku śledztwa prowadzonego przez Komendę Wojewódzką Policji w Gorzowie Wlkp. ujawniono przypadki kierowania przez funkcjonariuszy Straży Miejskiej w Sulechowie do Sądu, według właściwości miejscowej, spraw o wykroczenie z art. 78 ustęp 4 prawa o ruchu drogowym, który to przepis dotyczy sytuacji nie wskazania przez właściciela pojazdu osoby kierującej pojazdem, czyli osoby, która faktycznie popełniła wykroczenie. Stwierdzone w wyniku kontroli w tym zakresie nieprawidłowości polegały na tym, że w myśl obowiązujących w tym czasie przepisów Straże Miejskie ewentualnie Gminne nie były uprawnionym oskarżycielem, który mógł składać te wnioski, zaś taki stan rzeczy wynikał z treści postanowienia Sądu Najwyższego - Izby Karnej, z którego wynikało, że Straż Miejska i Gminna - nie jest uprawnionym oskarżycielem do kierowania tego rodzaju wniosków do Sądu.
W trakcie kontroli stwierdzono, że z artykułu 78 - za nie wskazanie osoby kierującej samochodem, Straż Miejska w Sulechowie w okresie objętym kontrolą nałożyła 456 mandatów karnych.
Oskarżonym grozi kara pozbawienia wolności do 3 lat./AP
Komentuj →
9 stycznia 2012 |
2

(Fot.: PD@N 413-2)
Z archiwum NIK – egzaminy na prawo jazdy
Dziesięć lat temu NIK skontrolowała prawidłowość szkolenia i egzaminowania kandydatów na kierowców. Izba przyjrzała się również mechanizmowi wydawania praw jazdy.
Od 2012 r. egzaminy teoretyczne na prawo jazdy będą trudniejsze. W założeniu mają bardziej przypominać realne sytuacje, z jakimi kierowca styka się na drodze. Rewolucyjna zmiana formy testów wynika z potrzeby podniesienia jakości kształcenia kierowców i zwiększenia bezpieczeństwa na szosach. Najwyższa Izba Kontroli już 10 lat temu zwracała uwagę, że szkolenie i egzaminowanie ubiegających się o prawo jazdy nie przygotowuje ich do bezpiecznej jazdy.
Kontrola z 2002 r. przeprowadzona została m.in. w 44 ośrodkach nauki jazdy. Jej wyniki wskazywały, że szkolenie i egzaminowanie kandydatów na kierowców nie przygotowuje ich do bezpiecznej jazdy. Najpoważniejsze i niestety nagminne nieprawidłowości to dopuszczanie kursantów do zajęć praktycznych przed ukończeniem teoretycznych (w co drugim ośrodku nauki jazdy) oraz wydawanie zaświadczeń o ukończeniu kursu osobom, które nie odbyły wymaganych zajęć (w co trzecim ośrodku). Zdarzały się przypadki, na szczęście nieliczne, że instruktorzy nie mieli uprawnień do prowadzenia zajęć. O niedostatecznym przygotowaniu kursantów świadczyły wyniki egzaminów - w pierwszym terminie zdawała je jedynie jedna trzecia osób ubiegających się o prawo jazdy.
NIK skontrolowała również blisko 50 proc. ośrodków egzaminowania kierowców. W 17 wojewódzkich ośrodkach ruchu drogowego nierzetelne było samo egzaminowanie. Zdarzały się przypadki zaliczania testów, mimo że egzaminowani popełnili więcej błędów niż wynosił dozwolony limit. NIK natknęła się także na przypadki, gdy nie sprawdzono tożsamości zdających.
Kontrolerzy mieli zastrzeżenia także do samych egzaminatorów. W dwóch ośrodkach zatrudniano na tych stanowiskach osoby, które były karane za złamanie przepisów ruchu drogowego, w tym za jazdę pod wpływem alkoholu, oraz osoby, które były oskarżone o przyjęcie łapówki w zamian za umożliwienie zdania egzaminu. Prawie pięć procent ankietowanych przez NIK kierowców twierdziło, że uzyskało prawo jazdy w zamian za korzyść materialną. W dodatku zdarzało się, że egzaminatorami w ośrodkach byli pracownicy instytucji, które miały te ośrodki nadzorować.
Najwyższa Izba Kontroli już 10 lat temu zwróciła uwagę, że korupcji sprzyja taki system zdawania na prawo jazdy, w którym kandydata ocenia pojedynczy egzaminator, bez żadnych świadków. Stanowisko Izby przyczyniło się do zmiany przepisów - od 2006 r. przebieg egzaminu jest rejestrowany na video.
Kontrolerzy zwrócili również uwagę na wadliwy mechanizm finansowania ośrodków ruchu drogowego. Koszty ich działalności (w tym pensje egzaminatorów) finansowane były z opłat, jakie wnosili ubiegający się o prawo jazdy. W tej sytuacji najprostszym sposobem poprawiania kondycji finansowej punktów egzaminacyjnych było zwiększanie wpływów z opłat od kandydatów. Im więcej egzaminów, w tym poprawkowych, tym więcej pieniędzy wpływało do ośrodków.
Kontrola z 2002 r. wykazała również, że prawo jazdy jest dokumentem łatwym do podrobienia. Także w tym przypadku głos NIK został wysłuchany. Wzór dokumentu został zmieniony, co w znacznej mierze utrudniło proceder jego fałszowania.
Komentuj →