0413/03/2012 9 stycznia 2012 22 stycznia 2012

o pojazdach szkoleniowych i egzaminacyjnych; debata nad nowelą ustawy o kierujących; nowe zasady egzaminowania od 19 stycznia 2013 r.; sprawdzą za co mandaty; to czas na uspokojenie nerwowej sytuacji - mówi dyrektor WORD; o zwiększające się liczbie wypadków w stolicy; o bramownicach; o zaawansowanych metodach szkolenia z zakresu ekojazdy; próba odpowiedzi na pytanie o powody wzrostu liczby wypadków; o cenie minimalnej kursu, ale też o instruktorach i pseudoinstruktorach; o najlepszych instruktorach nauki jazdy; o oznakowaniu przy progach zwalniających; po raz kolejny o bezpiecznym opuszczeniu skrzyżowania; o tym jak ratować się z tonącego samochodu, M. Wasiak: ten „Taryfikator” ułatwi udokumentowanie interwencji; o...

News tygodnia

To czas na uspokojenie nerwowej sytuacji
22 stycznia 2012 | 0

Redakcja Tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS precyzyjnie monitoruje procesowanie noweli ustawy o kierujących pojazdami oraz ustawy - Prawo o ruchu drogowym - o czym informujemy Państwa. Dzisiaj to już uchwalona ustawa, która została przesłana do Senatu RP (wprowadzona do porządku obrad zaplanowanego na 19-20 stycznia br.), następnie wróci pod obrady Komisji Infrastruktury i obrady plenarne Sejmu RP. Tekst uchwalony marszałek Sejmu prześle do podpisu prezydenta. Szybka publikacja i akt ma wejść w życie z dniem 10 lutego 2012 r. O opinię w sprawie celowości tych działań poprosiliśmy kilku dyrektorów ośrodków egzaminowania. Zapoznamy z nimi Państwa. Dzisiaj publikujemy wypowiedź dyrektora Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Krakowie.

f5faeb23994db9c2eecc12f672a694a6b419fbb6

 

Marek Dworak, dyrektor Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Krakowie: Skoro wiele najistotniejszych zapisów Ustawy o kierujących pojazdami miało obowiązywać dopiero od przyszłego roku - nadzór nad młodym stażem kierowcą, dodatkowe szkolenie dot. brd i kursy reedukacyjne, nowe wymogi odnośnie kat. prawa jazdy itd. to ujednolicenie daty wejścia w życie praktycznie wszystkich przepisów przedmiotowej Ustawy nie wydaje się niewłaściwe. Niewątpliwie krok ten przyczyni się do poprawy czytelności i jednoznaczności przepisów, nie pozostawiając wątpliwości w zakresie obowiązywania prawa w okresie przejściowym. Dodatkowo uspokoi nerwową sytuację na rynku szkoleniowym, dając czas ośrodkom szkolenia na zapoznanie swoich klientów z nową metodą zadawania pytań, nowym systemem komputerowym i przykładowymi pytaniami.

(Fot.: PD@N 413-8)

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Jak ratować się z tonącego samochodu?
22 stycznia 2012 | 0

Pytanie: Załóżmy, że kierowca tonącego auta jest przytomny i może się ruszać, bo niczego sobie nie połamał...

Odpowiedź: Przede wszystkim powinien jak najszybciej wyswobodzić się z pasów bezpieczeństwa. Niestety, gdy są one napięte, będzie to bardzo trudne zadanie. Jedyną możliwością jest wtedy ich przecięcie. Dlatego radzę wozić w samochodzie specjalny nóż do cięcia pasów bezpieczeństwa. Każdy kierowca powinien mieć taki pod ręką. Tym bardziej, że tego rodzaju nóż zwykle połączony jest z funkcją specjalnego młotka przeznaczonego do wybijania szyb. Ja też mam taki gadżet w samochodzie i wiem, że wielu moich kolegów również.

Pytanie: Auto może wpaść do wody do góry kołami.

Odpowiedź: Gdy nasze ciało opiera się o dach pojazdu, to należy zaprzeć się o ten dach ręką i odpychać z całej siły. W tym czasie drugą ręką odpinamy pas bezpieczeństwa. Chodzi o to, żeby nie opierać się głową o dach, bo wtedy pas będzie bardzo napięty i nie ma szans, by się z niego uwolnić.

Pytanie: Gdy uda się wyswobodzić z pasów to i tak w samochodzie do którego wlewa się woda nie otworzymy drzwi od środka.

Odpowiedź: To prawda. W większości poradników można przeczytać, żeby poczekać aż woda naleje się do końca. Niektórzy radzą nawet przyspieszyć nalewanie się wody poprzez otworzenie okna, bo dopiero gdy środek samochodu jest już cały napełniony, to wyrówna się ciśnienie i otworzenie drzwi powinno być możliwe.

Odpowiedzi udzielił: Janusz Staniszewski, naczelnik wydziału ruchu drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku

Komentuj
Jeszcze raz o bezpiecznym opuszczeniu skrzyżowania
22 stycznia 2012 | 1

Pytanie:Chodzi o zapis, który można znaleźć w wielu podręcznikach dla przyszłych kierowców. Dotyczący skrzyżowań z sygnalizacją świetlną. Mówi on o zachowaniu pojazdów którym świeżo zmieniło się światło z czerwonego na zielone (nazwijmy te pojazdy 1), wobec pojazdu który nie zdążył jeszcze zjechać ze skrzyżowania a wjechał na nie kiedy świeciło się dla niego światło zielone (nazwijmy te pojazdy 2). W zapisie tym autorowie podręczników twierdzą, że samochody 1 nie powinny wjeżdżać na skrzyżowanie póki pojazdy 2 go nie opuszczą. Z mojej wiedzy wynika, że nie istnieje przepis który może to poprzeć z wyjątkiem zasady która mówi o: "unikaniu wszelkiego działania które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę".

Jestem instruktorem nauki jazdy i parę dni temu miałem sytuację drogową, w której ktoś nie stosując się do tej zasady, prawie wjechał mi w bok samochodu (zahamowałem w ostatniej chwili) jest to sytuacja z którą boryka się wielu instruktorów. Oprócz tego znam przypadki gdzie przez takie zachowanie kandydaci na kierowców oblewają egzaminy.

Pytam w takim razie: Czy cytat z ustawy jaki wymieniłem wcześniej wystarcza, żeby pojazd zjeżdżający ze skrzyżowania uznać za pojazd mający pierwszeństwo? Co w razie stłuczki takich samochodów? Czy powinno się oblewać kandydatów na kierowców, za zbieg okoliczności który sprawia, że nie zdążają oni opuścić skrzyżowania przed zmianą sygnalizacji? (często wynika to z tego że samochody jadące z naprzeciwka przejeżdżają na pomarańczowym lub czerwonym świetle).

965371228e32ed232102b7da02bfbfa2a631fd5cJan Zasel(Fot.: PD@N 413-23 jm)

Odpowiedź: Szanowny kolego Instruktorze!

W swym liście do Redakcji Prawo Drogowe dotknął pan zagadnienia, które wywiera ogromny wpływ na bezpieczeństwo ruchu drogowego. Przy realizacji bowiem tego fragmentu prawa o ruchu drogowym – taktyka przejeżdżania przez skrzyżowanie, na którym ruch jest kierowany za pomocą sygnalizacji świetlnej – ujawniają się wszystkie złe cechy wielu naszych niedouczonych lub też bagatelizujących wszelkie reguły kierowców.

Najpierw o sygnalizacji. Otóż nowoczesne programy kierowania ruchem są – w uproszczeniu mówiąc – ułożone następująco: 1) dla dojeżdżającego do skrzyżowania: a) gdy sygnał zielony – jechać swobodnie nie zmieniając prędkości; natomiast nie wolno wjeżdżać na skrzyżowanie jeżeli “ruch pojazdu utrudniłby opuszczanie jezdni pieszym lub rowerzystom”, albo gdy “ze względu na warunki ruchu na skrzyżowaniu lub za nim opuszczenie skrzyżowania nie byłoby możliwe przed zakończeniem nadawania sygnału zielonego” (jest to cytat § 95, ust. 2 rozporządzenia Ministrów Transportu i Gospodarki Morskiej oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji z dni a 21 czerwca 1999 r. – Dz. U. Nr 58, poz. 622 z późniejszymi zmianami), b) gdy sygnał żółty – “zakaz wjazdu za sygnalizator,chyba że w chwili zapalenia się sygnały pojazd znajduje się tak blisko sygnalizatora, że nie może być zatrzymany bez gwałtownego hamowania; sygnał ten oznacza jednocześnie, że za chwilę zapali się sygnał czerwony” (cytat z w/w aktu prawnego, 2) dla opuszczającego skrzyżowanie: jego sytuacja jest jednoznaczna i klarowna – ma prawo spokojnie kontynuować jazdę i opuścić skrzyżowanie. Chronią go zacytowane wyżej przepisy, a nadto program sygnalizacji. Otóż współczesne programy sygnalizacji są tak ułożone, że przy zmianie sygnałów na poszczególnych kierunkach pojawia się tzw. sygnał ewakuacji. Mianowicie zapala się sygnał czerwony i trwa na ogół 2 sekund.

Widać z tego, że wskazania autorów podręczników wywodzą się z jednoznacznego prawnego uregulowania. Gdy mówi się tu “zakaz wjazdu za sygnalizator” jest to jednoznaczne z zakazem wjazdu na skrzyżowanie albowiem z punktu widzenia kierowania ruchem za pomocą urządzeń sygnalizacyjnych do obszaru skrzyżowania zaliczymy także obszar przejść dla pieszych, których ruchem także kieruje ta sama sygnalizacja.

Zacytowana przez Kolegę zasada “...unikanie wszelkiego działania...” wynika z postanowień art. 3 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (z późniejszymi zmianami, których było bez liku) oczywiście ma zastosowanie w każdej sytuacji w ruchu drogowym. W moim podręczniku nazwałem ją streszczeniem kodeksu drogowego, że gdyby prawo o ruchu drogowym ograniczało się tylko do tego artykułu, ludzie myślący (rozumni) mogliby bezpiecznie korzystać z dróg.

Nie można jednak uznać, że kierujący pojazdem opuszczający skrzyżowanie powinien być traktowany jako mający pierwszeństwo, co Kolega proponuje w końcu swego listu. On po prostu ma prawo do niezakłóconego opuszczenia skrzyżowania. To mu gwarantują zacytowane wyżej prawa.

Ale skoro jest tak dobrze, to - powstaje pytanie - dlaczego tak wiele zła dzieje się podczas realizacji, zdawałoby się, klarownego prawa. Odpowiedź nasuwa się sama: przyczyną tego stanu są cechy charakterologiczne wielu kierowców: pośpiech, agresja i lekceważenie praw innych uczestników ruchu. Do tych złych cech można jeszcze dodać brak wyobraźni, a nawet niedouczenie. Jestem bowiem zdania, że skoro w słynnej Akademii Smorgońskiej nauczono niedźwiedzia tańczyć kadryla, to nawet najmniej uzdolnionego człowieka (nie powiem matoła) można nauczyć bezpiecznego kierowania samochodem. Rzecz jednak w tym, że nauczanie w każdym przypadku musi być zindywidualizowane. Oczywiście człowieka o usposobieniu agresywnym nie da się nauczyć poprawnego zachowania się na drodze; można oczywiście takie zachowanie wymusić. Tu jednak jest potrzebna precyzyjna i konsekwentna postawa policji drogowej. Potwierdzają to przykłady Skandynawii i Stanów Zjednoczonych Ameryki. Tam też są ludzie o agresywnym usposobieniu. A jednak tam znaleziono na nich sposób.

Na marginesie tych rozważań trzeba dodać, że w rozstrzyganiu sporu, kto - w razie wypadku na skrzyżowaniu o ruchu kierowanym za pomocą sygnalizacji – jest agresorem, a kto ofiarą łamią również głowę biegli sądowi. Wymaga dużo trudu zrekonstruowanie przebiegu takiego zdarzenia.

Kończąc życzę Koledze powodzenia w edukacji kandydatów na kierowców.

Z wyrazami szacunku – niegdysiejszy instruktor Jan Zasel

Odpowiedzi udzielił: Jan Zasel, ekspert prawa drogowego

Komentuj
Ekspert o oznakowaniu przy progach zwalniających
19 stycznia 2012 | 8

Pytanie:Witam, W ostatnim czasie pojawiły się nowe pytania pod hasłem testy 2012 a w nich spora część dotyczy progów zwalniających oznakowanych oprócz znaku ostrzegawczego również ograniczeniem prędkości. Mam pewne wątpliwości co do proponowanych jednoznacznych stwierdzeń, że ten znak B 33 nie jest zwykłym znakiem zakazu ograniczającym prędkość a takim którego nie odwołuje najbliższe skrzyżowanie, inny znak ograniczenia prędkości, znak odwołujący czy znak koniec zakazów. Dlaczego? Nigdzie nie znalazłem wyłączenia znaczenia tego znaku na progu z zapisów rozporządzeń dotyczących znaków zakazu czy ostrzegawczych czy urządzeń bezpieczeństwa. Stwierdzenie, że określana na znaku prędkość jest bezpieczną do pokonania progu chyba nie jest podstawą do uznania, że to próg zwalniający odwołuje znak B 33. Gdyby tak było to w jakim celu ustawia się progi? Czy po to by na szerokości progu kierujący zwolnił a dalej hulaj dusza? Czy raczej po to by właśnie na odcinku szczególnie niebezpiecznym np. uczęszczane przejście dla pieszych przed szkołą wymusić zmniejszenie prędkości. Idąc tokiem myślenia zwolenników twierdzenia, że próg zwalniający odwołuje znak B 33 to: jedziemy drogą 50km/h- na progu zwalniającym 20 km/h - a 30m dalej na przejściu znowu mogę mieć 50km/h. Czyli próg ustawia się tylko po to by utrudnić życie kierowcy czy po to by zwiększyć bezpieczeństwo na drodze? Pewnie, że progi najczęściej pojawiają się w tzw. strefach ruchu uspokojonego( osiedla, parkingi, strefy zamieszkania itp.) a te miejsca raczej nie powinny skłaniać do szybkiej jazdy, zatem czemu robić problem, że kierowca za progiem do miejsca niebezpiecznego będzie poruszał się z bezpieczną prędkością? Jeżeli niebezpieczeństwo małe to próg bardziej płaski i prędkość np. 30km/h a jeżeli zagrożenie duże to próg wyższy czy podrzutowy i oczywiście prędkość np. 20km/h. Czy mogą Państwo tym tematem zainteresować eksperta lub wskazać mi przepisy na które trzeba się powoływać omawiając ten problem? Temat już był poruszany w 2008 roku, ale redaktorzy z 24kurier.pl nie wskazali  na podstawie jakiego przepisu wyodrębnili znak B 33 przed progiem z rozporządzenia o znakach. Choć sami stwierdzają, że cyt.”... Ograniczenia takie stosowane są wyłącznie w tych miejscach i na tych odcinkach dróg, na których konieczne jest skuteczne ograniczenie prędkości ruchu pojazdów, jeśli inne metody nie mogą być stosowane lub ich skuteczność jest niewystarczająca.”. Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie położy progu na prostym odcinku szerokiej drogi w niezamieszkałym terenie gdzie faktycznie jazda za progiem przez kilometr z prędkością 20km/h nie ma sensu.Zatem by nie popełniać błędów podobnych do opisanych egzaminów w Kielcach warto by wypowiedział się ktoś kompetentny a Pan Zbigniew Drexler to niedościgniony mistrz więc może...? Naturalnie jeżeli mój tok rozumowania jest błędny to biję się w piersi, za progiem “gaz do dechy” i nie podnoszę tematu. Pozdrawiam Grzegorz T.

ddf7770013994812f5e7d00efd8f178e527d74d3Zbigniew Drexler(Fot.: PD@N 413-20 jm)

Odpowiedź:Sądzę, że przedstawione w liście wątpliwości (różnice zdań) na temat zakresu obowiązywania znaku B-33 “ograniczenie prędkości” umieszczanego przed progiem zwalniającym zostaną w znacznym stopniu wyjaśnione, gdy uświadomimy sobie, w jakim celu progi te są stosowane. Uwagi Czytelnika są tu uzasadnione.

Jak wiadomo progi zwalniające zostały w wielu krajach wprowadzone jako środek wymuszający jazdę z ograniczoną prędkością na określonych odcinkach ulic, zwłaszcza takich, gdzie występuje znaczne zagrożenie ruchu pieszych, m.in. dzieci, przez kierujących jadących zbyt szybko w danym miejscu lub danych warunkach ruchu. Gdyby wszyscy kierowcy byli zdyscyplinowani wystarczyłoby przed takim odcinkiem drogi umieścić znak B-33 z liczbą, np. 25 lub 30, i takie ograniczenie “załatwiłoby sprawę”. Niestety dość znaczna liczba kierujących, nawet gdy zwolni na progu, traktuje tę konieczność jako zbyteczne “utrudnianie życia” i bezpośrednio po zjechaniu z progu zdecydowanie naciska pedał gazu.

Taka praktyka z kolei powoduje, że na dłuższych odcinkach dróg, na których trzeba wymusić powolną jazdę, progi są powtarzane. Jeżeli to właśnie sobie uświadomimy, to pytanie o zakres obowiązywania znaku B-33 umieszczonego przed progiem właściwie staje się bezpodstawne. Warto zauważyć, że znak ten spełnia podwójną rolę. Z jednej strony ostrzega jadącego o skutkach, jakie mogą wystąpić przy zbyt szybkim wjechaniu na próg, z drugiej zaś wskazuje, jakiej prędkości nie należy przekraczać ze względu na bezpieczeństwo innych uczestników ruchu. Wymuszenie takiej jazdy jest przecież istotą progu.

Odwoływanie ograniczenia prędkości bezpośrednio za progiem przeczyłoby logice i zdrowemu rozsądkowi. Znak B-33 obowiązuje więc zgodnie z ogólnymi zasadami, przytoczonymi na zakończenie. Nie ma żadnych podstaw prawnych potwierdzających ograniczony zakres znaczenia znaku B-33 w przypadku ustawienia go przed progiem zwalniającym. Rozporządzenie z 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków (...) w załączniku 1, w pkt 3.2.34.1. stanowi, że:

W przypadku ograniczenia prędkości wynikającego ze stosowania progów zwalniających dopuszcza się ograniczenie prędkości poniżej 30 km/h odpowiednio do kształtu i wymiaru progów. W tym przypadku liczba wyrażająca ograniczenie prędkości na znaku B-33 może być podawana z dokładnością do 5 km/h.

W przepisie tym nie mówi się o odwoływaniu wskazanego ograniczenia, zaś taki przypadek również nie jest przewidziany w rozporządzeniu z 2002 r w sprawie znaków i sygnałów drogowych, które jest regulacją dla kierujących. Przepis o zakresie obowiązywania znaku B-33 ma następujące brzmienie:

§ 27.1. Znak B-33 "ograniczenie prędkości" oznacza zakaz przekraczania prędkości określonej na znaku liczbą kilometrów na godzinę. Dopuszczalna prędkość określona na znaku obowiązuje, z zastrzeżeniem ust. 4 i § 32, do miejsca:

1) wprowadzenia innej dopuszczalnej prędkości znakiem B-33 lub B-43,

2) umieszczenia znaku D-40 oznaczającego początek strefy zamieszkania,

3) umieszczenia znaków oznaczających odpowiednio początek lub koniec obszaru zabudowanego, o których mowa w § 58 ust. 3 i w § 114 ust. 1 pkt 1 i 2.

Dodajmy, że powołany w cytowanym przepisie ust. 4 i § 32 dotyczą odpowiednio znaków B-34 i B-42.

Odpowiedzi udzielił: Zbigniew Drexler, autor książek popularyzujących przepisy o ruchu drogowym oraz ich objaśnianie

Komentuj

Legislacja

Sprawdzą za co mandaty
19 stycznia 2012 | 1

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zapowiedziało akcje kontroli fotoradarów używanych przez straże miejskie i gminne. Sprawdzeniu ma podlegać m.in. ilość mandatów i za jakie wykroczenia wystawiają funkcjonariusze. Na ukończeniu jest też rozporządzenie, które zmusi gminy do ujawnienia liczby osób zatrudnionych w straży miejskiej i gminnej. MSW chce sprawdzić, czym tak naprawdę zajmują się strażnicy gminni, jakich mandatów wypisują najwięcej, gdzie interweniują w sprawie nielegalnego handlu, zaśmiecania terenu czy złego parkowania, a gdzie potrzebni są jedynie do obsługi fotoradarów. - To pokaże z kolei, w których gminach fotoradary traktowane są jak maszynki do zarabiania pieniędzy i łatania budżetu. Dlatego chcemy faktycznie wiedzieć, jakie są wpływy z fotoradarów na tle innych wykroczeń. Robimy to po raz pierwszy - tłumaczy w rozmowie z reporterem RMF FM Małgorzata Woźniak, rzecznik MSW. - Docierały do nas sygnały, że straże są nakierowane na wykroczenia drogowe, na fotoradary. A mają przecież inne zadania. To pokazywały też dwa raporty NIK, które do nas dotarły. Rozporządzenie w tej sprawie jest po uzgodnieniach międzyresortowych, będzie lada moment podpisane przez szefa MSW i wejdzie w życie po 14 dniach - dodaje Woźniak. Celem akcji jest skorygowanie działań straży gminnych. Przy zauważonych dysproporcjach placówki zostaną poproszone o wyjaśnienia. W nowym rozporządzeniu przewidziano zapis zobowiązujący raz w roku do 15 marca do przesłania do MSW wykazu mandatów. Akt ma wejść w życie za kilka tygodni. Jeżeli zajdzie taka potrzeba, do akcji wkroczą wojewodowie, którzy będą musieli sprawdzić na przykład, czy fotoradary zostały ustawione zgodnie z przepisami, czy ich lokalizacja została skonsultowana z policją oraz czy zostały dobrze oznakowane. Poprzez wojewodów zgodnie z ustawą o samorządzie, widzimy możliwość korygowania działań straży gminnych. Po raz pierwszy dostaniemy takie informacje. Burmistrz i wójt będą musieli brać pod uwagę, że te informacje do nas trafią. Może to spowoduje, że włodarze miast zastanowią się, ze straże mają szerszy zakres działań niż tylko fotoradary - powiedziała rzeczniczka MSW.

Komentuj
Nowe zasady egzaminowania od 19 stycznia 2013 r.
13 stycznia 2012 | 0

31c478cc78a6c4765ee7e18d4ad4434e2856ba24

(Fot.: PD@N 413-10jm)

Podczas drugiego dnia obrad plenarnych Sejmu zgłoszone poprawki do ustawy zmieniającej ustawę o kierujących pojazdami i ustawy - Prawo o ruchu drogowym - poprawki odrzucił. Po krótkiej, choć pełnej wysokiej temperatury dyskusji, posłowie przystąpili do głosowania nad całością projektu ustawy. Głosowało 434 posłów. Za ustawą zagłosowało 264 posłów, przeciwnego zdania było 167 posłów, 3 posłów wstrzymało się od głosu. Marszałek ogłosił: Stwierdzam, że Sejm uchwalił ustawę o zmianie ustawy o kierujących pojazdami oraz ustawy Prawo o ruchu drogowym. (...) Tak więc zdecydowano, iż zasady zdawania egzaminów na prawo jazdy zmienią się dopiero 19 stycznia 2013 r.

Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej:

Sejm uchwalił nowelizację ustawy o kierujących pojazdami

13 stycznia br. Sejm RP uchwalił nowelizację ustawy o kierujących pojazdami. Przyjęte przez Sejm przepisy przewidują przesunięcie terminu wejścia w życie ustawy o kierujących pojazdami na 19 stycznia 2013 r., w tym także terminu wejścia w życie przepisów regulujących szkolenie i egzaminowanie kandydatów na kierowców. Nowelizacja ustawy zostanie skierowana do Senatu, a następnie do podpisu Prezydenta.

Komentuj
Debata nad nowelą ustawy o kierujących
12 stycznia 2012 | 2

7107354111628ee8befb3c16a39d68983ba77c02

(Fot.: PD@N 413-2)

W porządku obrad drugiego dnia 5. posiedzenia plenarnego Sejmu RP posłowie rozpatrzyli Sprawozdanie komisji infrastruktury w sprawie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o kierujących pojazdami oraz ustawy - Prawo o ruchu drogowym. Posłem sprawozdawcą jest Stanisław Żmijan. W swoim sprawozdaniu Komisja Infrastruktury rekomenduje projekt noweli do rozpatrzenia i uchwalenia go. Członkowie Komisji nie wnieśli uwag. W trakcie realizacji punktu 12. porządku dziennego w debacie plenarnej udział wzięli kolejno posłowie: Andrzej Kania, Krzysztof Tchórzewski, Maciej Banaszak, Janusz Piechociński, Leszek Aleksandrzak, Jarosław Żaczek, Bogdan Rzońca, Andrzej Adamczyk, Zbigniew Chmielowiec, Bartłomiej Bodio, Maciej Małecki, Jerzy Materna, Michał Wojtkiewicz, Krzysztof Tchórzewski, Jerzy Szmit, Adam Rogacki, Michał Wojtkiewicz, Adam Rogacki, Jerzy Szmit, Andrzej Adamczyk. W imieniu Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej składał sekretarz Tadeusz Jarmuziewicz.

Stenogram obrad plenarnych Sejmu RP dn. 12.1.2012 r. (fragment)

 

Poseł Sprawozdawca Stanisław Żmijan:

Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! W imieniu sejmowej Komisji Infrastruktury mam zaszczyt przedstawić sprawozdanie z prac komisji nad poselskim projektem ustawy o zmianie ustawy o kierujących pojazdami oraz ustawy Prawo o ruchu drogowym, zawartym w druku sejmowym nr 109.

Panie i Panowie Posłowie! Przedłożony projekt ma na celu przesunięcie terminu wejścia w życie ustawy o kierujących pojazdami uchwalonej w dniu 5 stycznia 2011 r. z dnia 11 lutego 2012 r. na dzień 19 stycznia 2013 r. Przypomnę, że kształt uchwalonej ustawy wynika z implementacji do prawa polskiego dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady nr 2006/126/WE w sprawie praw jazdy oraz do działań podejmowanych na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego. Ustawa w szczególności reguluje na nowo zasady uzyskiwania uprawnień do kierowania pojazdami, w tym zasady szkolenia i egzaminowania kandydatów na kierowców, określa zasady i tryb nadzoru nad ośrodkami egzaminowania i szkolenia kierowców, nad instruktorami, egzaminatorami oraz samymi kierowcami.

Wejście w życie przepisów dotyczących nowego systemu przeprowadzania egzaminów teoretycznych, ale także praktycznych na prawo jazdy pociąga za sobą konieczność właściwego przygotowania się do tych zadań przez wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego z jednej strony i kandydatów na kierowców z drugiej strony. Powstałe w ostatnim czasie olbrzymie kolejki w wojewódzkich ośrodkach ruchu drogowego w związku ze zbliżającym się terminem wejścia w życie nowych przepisów świadczą o tym, że w szczególności ta druga strona nie jest przygotowana do zmiany w tym zakresie, chcąc poddać się egzaminowi według przepisów dotychczasowych.

Ta druga to kandydaci na kierowców, wyraźnie wskazywałem, panie pośle.

Biorąc pod uwagę dobro przyszłych zdających egzamin na prawo jazdy oraz najważniejszą z zasad przy wprowadzaniu nowych regulacji prawnych, zasadę zaufania obywateli do państwa, poprzez przesunięcie terminu wejścia ustawy w życie o rok zapewnimy przyszłym kierowcom czas na właściwe przygotowanie się do egzaminu.

Dla właściwego wprowadzenia proponowanych zmian w sprawozdaniu komisji zaproponowano, po pierwsze, skreślenie w przepisach przejściowych i końcowych ustawy o kierujących pojazdami art. 135, ponieważ po zmianie terminu wejścia w życie ustawy na dzień 19 stycznia 2013 r. nie ma potrzeby ustanowienia okresu przejściowego na wydawanie według starych zasad skierowań na badanie lekarskie i psychologiczne. Po drugie, wprowadzono w art. 136 zmiany brzmienia przepisów ust. 3 i 4. Takie rozwiązanie jest niezbędne, ponieważ przepisy dotyczące działania Centralnej Ewidencji Kierowców i końca działania starego systemu ewidencji punktów karnych miałyby wejść w życie dnia 1 stycznia 2013 r., a zgodnie z propozycją będą jednolicie wchodziły w życie w dniu 19 stycznia 2013 r. Po trzecie, chodzi o zmianę brzmienia art. 137 poprzez skreślenie ust. 2 oraz zmianę ust. 1 ustawy o kierujących pojazdami w zakresie utrzymania starego wzoru prawa jazdy obowiązującego do dnia 18 stycznia 2013 r. Dotychczasowy wzór do czasu wejścia w życie ustawy o kierujących pojazdami będzie funkcjonował na podstawie obecnie obowiązujących przepisów ustawy Prawo o ruchu drogowym. Po czwarte, wprowadzono zmianę brzmienia art. 139 w zakresie jednolitego sformułowania przepisu dotyczącego wejścia w życie ustawy o kierujących pojazdami w dniu 19 stycznia 2013 r.

W ustawie poprawiono także niewłaściwie wskazane odwołania do opłaty ewidencyjnej występujące w art. 80d ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz w ustawie o kierujących pojazdami. Ponadto w trakcie pierwszego czytania projektu ustawy zostały wprowadzone dwie poprawki będące konsekwencją przesunięcia w czasie wejścia w życie ustawy o kierujących pojazdami z dnia 11 lutego 2012 r. na dzień 19 stycznia 2013 r. Obie poprawki mają na celu ujednolicenie proponowanych w tej ustawie zmian.

Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! W imieniu sejmowej Komisji Infrastruktury wnoszę o uchwalenie projektu ustawy o zmianie ustawy o kierujących pojazdami oraz ustawy Prawo o ruchu drogowym w brzmieniu zawartym w druku sejmowym nr 127. Dziękuję bardzo.

W swoich krótkich oświadczeniach w imieniu klubów: generalnie poparły one projekt. Posłowie w głosach w dyskusji podnieśli problemy i oceniali, zadawali pytania.

-“ministerstwo nie wywiązało się ze swoich zobowiązań”;

-i wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego, i urzędy marszałkowskie nie mogły nic zrobić, jeśli nie było stosownych rozporządzeń do ustawy przyjętej ponad rok temu.”;

-Dlaczego nie przygotowano przez rok stosownych rozporządzeń? Dlaczego przez rok nie wyposażono WORD-ów i wszystkich instytucji odpowiedzialnych za przeprowadzenie szkoleń i egzaminów w odpowiednie instrumenty?”;

-“czy ten czas, kolejny rok, nie jest aby potrzebny na to, aby umowy pilotażowe (Dzwonek), do których nakłaniane były i są WORDy – przypomnę tylko, cztery z nich oparły się tym sugestiom – aby te umowy pilotażowe z jedną z największych firm elektronicznych mogły zostać podpisane, aby w przyszłości nie można już było...”;

-Czy resort posiada dane dotyczące tego, czy i o ile w ostatnim czasie wzrosły ceny kursów na prawo jazdy?”;

-“Minął rok strasznie długiego vacatio legis. W tym czasie winno być wydanych około 20 rozporządzeń ministra transportu, a także kilka wspólnych z innymi ministerstwami. Jaki jest stan zaawansowania prac nad tymi rozporządzeniami? Dlaczego ministerstwo zmarnowało ten czas?”;

-czy w czasie prac nad ustawą była prowadzona analiza, jakimi kosztami zostaną obciążone samorządy”;

-proszę pana ministra Nowaka o odpowiedź na pytanie, czy dofinansuje powiaty odnośnie do tego, żeby mogły dodatkowe zadania wykonywać”;

-Kto i dlaczego oraz na jakich podstawach prawnych podjął decyzję, aby wskazać jako wykonawcę systemu teleinformatycznego wytwórnię papierów wartościowych i jego podwykonawcę firmę Hewlett Packard? Kto inicjował podpisywanie przez WORD-y umów z wyżej wymienionymi firmami?”;

-Czy swego czasu zgłoszony projekt przewidujący możliwość utworzenia ośrodków ruchu drogowego w miastach powiatowych jest w obecnych planach rządu?”;

Itd.

W imieniu Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej odpowiedział sekretarz stanu Tadeusz Jarmuziewicz. Powiedział m.inn.:

“Najpierw może tytułem uporządkowania informacji, bo odnoszę wrażenie, że wielu z państwa posłów, pytając, nie ma za bardzo świadomości kształtu zorganizowania rynku szkoleń i egzaminowania w Polsce.

Przed laty wzorem innych krajów podjęliśmy decyzję, że szkolenie jest w zakresie komercji. Niektórzy z państwa pytali, co się dzieje z cenami. Tu państwo nie interweniuje. Jeżeli ktoś jest w stanie szkolić za 900 zł, to szkoli za 900. Jeżeli ktoś chce szkolić za 2 tys., to szkoli za 2 tys. Szkolenie kandydatów na kierowców odbywa się absolutnie w sferze komercyjnej, czego państwo się w ogóle nie dotyka. (...)

W drugiej części po przeszkoleniu kierowcy mamy etap uzyskania licencji, czyli prawa jazdy. I tu wchodzi państwo. Państwo przekazało tę odpowiedzialną funkcję marszałkom. Marszałkowie w tym celu mają do dyspozycji WORD-y, a jest ich w Polsce 49. Jedyna rola ministra, jaka mu pozostaje w świetle tej ustawy, wynikająca z historycznie zastanej sytuacji, jest taka, że minister ustala cenę. Niektórzy z państwa posłów zadawali pytania – ja je pominę, bo to jest trochę żenujące, żeby wypowiedzi posłów z dużym doświadczeniem prostować – o to, co się stało w międzyczasie z cenami egzaminów na prawo jazdy. Nie są zmieniane od siedmiu lat, podobnie jak ceny badań diagnostycznych pojazdów. Tak wygląda gmeranie w cenach przez ten rząd. Od siedmiu lat tego nie dotykaliśmy. Oczywiście budzi to niezadowolenie WORD-ów, budzi to niezadowolenie stacji kontroli pojazdów, że nie zmieniamy cen. W takim razie czekam na inicjatywy klubów parlamentarnych, np. może PiS zaproponuje, żeby podnieść cenę egzaminu i cenę badań technicznych. Jesteśmy otwarci. Pochylimy się z troską nad tego typu propozycjami.

Główny przedmiot dyskusji, czyli przesunięcie terminu, sprowadza się do jednego pytania, pytania o powód. Cały dzień dzisiaj krążymy wokół tego, jaki jest tego powód, z krótką przerwą. Od ponad roku przyglądamy się WORD-om, które mają absolutną autonomię, jeżeli chodzi o zapisy w tej ustawie, w organizowaniu egzaminu, prowadzeniu egzaminu. Tu mamy zero udziału państwa. Zero. W związku z tym przyglądamy się temu i konsultujemy to. Pamiętam pierwsze spotkania z lutego 2011 r. z WORD-ami, kiedy bijąc się w piersi, mówiono: a myśmy wierzyli, że to jest wykonalne. Opowiadano nam o potencjalnych wariantach. Myśmy nie brali udziału w żadnym procesie decyzyjnym. Tutaj się pojawiają jakieś pikantne wątki, podaje się jakieś firmy informatyczne, tworzy jakieś potencjalne spiskowe teorie, puszczane są jakieś takie przedziwne sygnały. Skoro państwo macie odwagę cywilną, a wiecie coś, o czym może ja nie wiem, to proszę to zgłosić do prokuratury, do ABW - jest kilka instytucji, które się tym zajmą - jeżeli macie wiedzę o tym, że gdzieś miały miejsce jakieś nieprawidłowości. Powiem tak: Nie ma miejsca na podpis ministra ani miejsca na lobbowanie w relacjach pomiędzy wykonawcą systemu a WORD-ami. Decyzja WORD-u jest autonomiczna od początku do końca. Nas tam nie ma. Myśmy się tylko przyglądali, jak to idzie, a było raz lepiej, raz gorzej. Odnoszę wrażenie, że mogłoby się tak zdarzyć, żeby zdążyli. Oni naprawdę włożyli kupę roboty w to. Mogłoby się tak zdarzyć, żeby zdążyli. W związku z tym, że razem powzięliśmy wątpliwość, uznaliśmy, że to się może nie powieść i zrobimy kłopot polskim egzaminowanym, zrobimy kłopot polskim kandydatom na kierowców, wspólnie podjęliśmy decyzję o tym, że przesuwamy ten termin. Czy wiedzieli, jak będzie zdawany egzamin? Spośród dwudziestu paru podawanych – szczególnie pan poseł wykazuje się tu bardzo precyzyjną wiedzą, chylę czoła, a mówię do posła Tchórzewskiego – trzy z tych rozporządzeń dotyczą bezpośrednio egzaminów. To rozporządzenia na temat sposobu egzaminowania, sposobu szkolenia i sposobu wydawania prawa jazdy. Na resztę, panowie posłowie, mamy 18 miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy. W związku z tym możemy szarpać, rozdzierać szaty, panikować, ale mamy 18 miesięcy na wydanie tych aktów prawnych. A jeżeli chodzi o te trzy, to były one współredagowane z ośrodkami egzaminowania, współredagowane oczywiście z WORD-ami, w związku z tym nie ma mowy o zaskoczeniu. Byłoby co najmniej niedorzeczne przygotowywanie przepisów dotyczących zasad egzaminowania bez tych, którzy egzaminują. Chyba sobie państwo nie wyobrażacie, że minister chce być mądrzejszy od tych, dla których stanowi prawo, i nie robi tego wespół z nimi. W związku z tym nie ma mowy o zaskoczeniu. Państwo słyszeliście od WORD-ów taką teorię, że był element zaskoczenia: o rany, jakie rozporządzenie, myśmy nie wiedzieli, że tak będzie? Ja nie słyszałem. Ja się z nimi spotykam na co dzień. Jeżeli ktoś z państwa się z tym zetknął, będę rad usłyszeć opinię. Mam podejrzenia, że nie. Elementarna lojalność WORD-ów, a taką dostrzegam, bo to jest partnerstwo, a nie wymuszanie jednego na drugim, sprowadza się do tego, że myśmy razem wymyślili, jak to ma wyglądać.

Najpierw przelecę krótko przez posiedzenia klubowe, by omówić, co było przyczyną w WORD-ach, że nie wydano aktów prawnych. Odnoszę wrażenie, że WORD-y by prawdopodobnie zdążyły, natomiast my jesteśmy na wylocie z RCL-u, jeżeli chodzi o rozporządzenia, w związku z tym my też zdążyliśmy. Zdążyliśmy. Jeżeli ta ustawa przejdzie, to tempo, które jest od nas wymagane, ten oddech na plecach w związku z terminami przestaną być aż tak uciążliwe. Oczywiście nie zwolnimy tempa prac, natomiast informuję państwa, że stopień zaawansowania prac nad tymi trzema rozporządzeniami daje mi prawo powiedzieć: zdążyliśmy, razem z WORD-ami, które widziały, jak to powstaje. (...)

Na bieżąco to monitorowaliśmy. 28 grudnia doszło do spotkania jeszcze raz, tym razem z ministrem Nowakiem, na którym wspólnie z WORD-ami, podkreślam to jeszcze raz, bo to było spotkanie z WORD--ami pomiędzy świętami a sylwestrem, powzięliśmy wątpliwość, zgodziliśmy się co do możliwych kłopotów z terminem.

W swoim wystąpieniu pan poseł Banaszak – zaraz wrócę do pytań, bo to jest żelazna zasada, proszę nie myśleć, że uciekam... (...) ...oprócz braku rozporządzeń, co do których sygnalizowałem tego powód, że większość to jest kwestia 18 miesięcy, natomiast te trzy, praktycznie rzecz biorąc, są, podnosi trochę dla mnie niezrozumiały argument drogich pojazdów do zdawania egzaminów. To na czym egzaminować? Posadzić faceta w 40-letniej ciężarówce czy 40-letnim autobusie, a potem mu kazać wsiąść do nowoczesnego MAN-a czy Bovy i facet będzie siedział jak na tureckim kazaniu, nie będzie wiedział, o co chodzi? Musi być określony pewien standard techniczny, poniżej którego nie wolno zejść, dlatego że postęp techniczny w branży motoryzacyjnej jest taki, że nie możemy ich uczyć na... (...) ...takich pojazdach, które pamiętają króla Ćwieczka. Panowie posłowie, darujcie, to musi mieć jakiś standard techniczny, poniżej którego nie wolno schodzić. Ja tu mam pytania, będzie mi zręczniej na nie odpowiadać, bo je sobie notowałem. Jeszcze sobie jedną rzecz zapisałem, o której powinienem powiedzieć na samym początku á propos sposobu zorganizowania państwa, bo w tym sposobie zorganizowania państwa jest jeszcze jedna nuta, a mianowicie mają być jednakowe zasady zdawania egzaminu we wszystkich WORD-ach. W związku z tym tu jeszcze jest miejsce na udział ministra, aby dopilnował tego, żeby to rozporządzenie nadawało taki kształt zdawaniu egzaminów, żeby w Łomży i w Warszawie było tak samo. OK. Tutaj musimy się trzymać pryncypiów.

Zaczęło się od pytania posła Rzońcy, który mnie trochę zwalił z nóg, bo dorobił taką politykę do WORD-ów, aż miło. Mówił, że tam, gdzie powygrywała Platforma, a według mnie wygraliśmy wszędzie - panowie posłowie i panie posłanki z Platformy Obywatelskiej, podobno wygraliśmy wszędzie...(...) ...we wszystkich WORD-ach wyznaczyliśmy swoich, wzięliśmy ich za gębę i nikt nie ma prawa puścić pary z gęby, że coś jest nie tak. OK. Pouczające. Wiem przynajmniej, jak jest poukładana polityka w WORD-ach. Dzięki za naukę. Będę miał na uwadze to, rozmawiając

z panami z WORD-ów.

Między innymi pan poseł Adamczyk jako jeden z posłów bardzo mocno eksploatował temat firm elektroniczno-informatycznych. Za każdym razem będę się do tego odnosił, bo to jest próba stworzenia jakiejś bliżej nienazwanej atmosfery, że coś ktoś komuś gdzieś. Nie chcę kontynuować. Podkreślam, partnerem WORD-ów są te podmioty, które one sobie same wybrały. Nic nam do tego. (...)

Nie mamy nic do tego. Możemy się jedynie temu przyglądać, a w sytuacji, jaka miała miejsce w ostatnich miesiącach, w odruchu odpowiedzialności i troski o to, żeby polskim egzaminowanym nie działa się krzywda, podejmujemy takie a nie inne decyzje.

Pan poseł Chmielowiec pytał o reakcje kierowców. Oczywiście jest reakcja kierowców. W związku z tym, że egzamin z definicji jest stresujący, a egzamin łamany przez nieznane jest jeszcze większym stresem, nietrudno się domyślić, że do 11 lutego tego roku, bo taka jest perspektywa i takie jest dzisiaj prawo, nie można wcisnąć igły, bo wszystkie miejsca są pozajmowane. Wszyscy chcą zdać egzamin na starych zasadach i to jest normalne. Ja bym się tak samo zachowywał, gdybym miał zdawać egzamin, chociaż nie chcę o tym myśleć, co by było, gdybym miał w tej chwili zdawać egzamin. Nie będę przytaczał innych pytań pana posła Chmielowca.

Pan poseł Bodio również pytał o rozporządzenia. Powtórzę, trzy są już, pozostałe, nie ma takiego problemu, za 18 miesięcy. Pan poseł Małecki pytał o nowe zawody. To świetne pytanie. Rad bym usłyszeć, jakie? Egzaminator jest, instruktor jest, lekarz jest, psycholog jest. Jakie nowe? Może czegoś nie wiem, może coś się stało w tym czasie. (...)

To świetny przykład. Proszę tego nie mówić głośno dwa razy, bo mam pewne skojarzenia, a boję się powiedzieć.

Poseł Materna. Powiem tak, panie pośle, nie pierwszy raz nie zrozumiałem pańskiego pytania, w związku z tym nie będę odpowiadał. Nie zrozumiałem. (...)

Nie żebym jątrzył. ...pytał, podobnie jak na posiedzeniu komisji, pozwoli pan, że udzielę panu podobnej odpowiedzi do tej, jakiej udzieliłem panu na posiedzeniu komisji, a mianowicie pan pytał o koszty samorządów przy tej ustawie. Nie mam innego narzędzia sprawdzenia, jakie jest stanowisko samorządów przy ustawach, jak zapytać komisję wspólną rządu i samorządu i sejmową komisję samorządu terytorialnego. Jeżeli mam dwa razy pozytywna opinię, to zajmuję się tymi problemami, które mam, a tego nie mam, nie mam takiego problemu. Jeżeli te dwa ciała odpowiadają, że jest okay, to przestaję się tym zajmować.

Pan poseł Tchórzewski, podobnie jak w czasie posiedzenia komisji sejmowej, spytał, spłycę to, o autonomię WORD-ów, bo do tego bym to sprowadził, panie pośle. Upieram się, że autonomia WORD-ów sięga tak daleko, że nie ma miejsca na to, aby polski rząd ingerował w to, jakiego partnerów sobie znajdą wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego, aby zawrzeć umowę na stworzenie systemu.

Pan poseł Szmit pyta, czy samorządy wiedzą, co mają robić. Tak. To znaczy tak zanotowałem, być może parafrazuję pańskie pytanie. (...) Dzisiaj egzamin wygląda tak, że jest 360 pytań i do każdego z pytań są 2–3 odpowiedzi, co jest do ogarnięcia, że tak powiem. W związku z tym kierunek jest taki, że uczymy ludzi, jak zdać egzamin, a nie jak się zachować na drodze, bo taka liczba pytań jest do ogarnięcia. W związku z tym każda sytuacja na drodze powoduje to, że młodzi kierowcy są szczególnym zagrożeniem na polskich drogach. Nowy system zdawania egzaminów, który przedyskutowaliśmy z WORD-ami i one wdrażają go w tej chwili, sprowadza się do tego, że dzieje się to w czasie rzeczywistym. Egzaminowany dostaje 10-sekundową sekwencję filmową i ma w czasie rzeczywistym, czyli tak, jak zachowałby się na drodze, podjąć decyzję, co ma zrobić: w lewo, w prawo, w zależności od zadanego pytania. W wypadku każdego filmiku możliwych jest kilka, kilkanaście, a bywa, że i kilkadziesiąt pytań. W związku z tym przy takiej liczbie filmików i przy takiej potencjalnej liczbie pytań, sorry, to już nie jest do ogarnięcia. W związku z tym uczymy zachowań na drodze, a nie tego, jak zdać egzamin. W związku z tym...

(...) Do pana posła Tchórzewskiego, dzięki za sugestię odpowiedzenia na piśmie, bo zadał pan taką liczbę pytań, że nie wiem, czy zdążyłem zanotować, natomiast odnotuję ze stenogramu i postaram się odpowiedzieć panu na piśmie. Dziękuję bardzo.

Stenogram z dyskusji dostępny na stronie www.PRAWODROGOWE.PL - http://www.grupaimage.com.pl/?s=prd&i=pd

Projekt został ponownie skierowany do komisji infrastruktury.

Komentuj
Na egzamin pojazdem ośrodka szkolenia kierowców?
9 stycznia 2012 | 8

6f55d140685fa24a457871d10e9f13a57fe0aef8

(Fot.: PD@N 413-9jm)

Sejm RP - Interpelacja nr 873 w sprawieustawowego obowiązku korzystania z samochodów pozostających w dyspozycji wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego podczas zdawania egzaminu państwowego na prawo jazdy kategorii B

Zgłaszający - Dariusz Piontkowski

Adres - Minister Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej

Data wpływu - 11.01.2012

Poseł Dariusz Piontkowski złożył interpelację w sprawie ustawowego umożliwienia wszystkim kandydatom na kierowców wyboru podczas egzaminu państwowego na prawo jazdy pojazdu egzaminacyjnego - wyboru pojazdu ośrodka szkolenia kierowców. Taka możliwość istnieje w większości państw Europy (poza Polską i Litwą). Podczas zorganizowanej w WROD w Białymstoku konferencji prasowej poseł uzasadniał, że przecież pojazdy ośrodków szkolenia są: tak samo wyposażone; ubezpieczone, brakuje tam tylko kamery rejestrującej egzamin. Poseł mówił tez o naruszeniu konstytucyjnej zasady równości obywateli wobec prawa. W relacji “Gazety pl” czytamy: Zwracał też uwagę na to, że obowiązujące przepisy narażają szkoły nauki jazdy, więc i kursantów, na dodatkowe, bardzo wysokie koszty. - W obecnej sytuacji kursanci wybierają te szkoły, które uczą na takich samych samochodach, jak te, na których będą zdawać egzamin. Trudno im się zresztą dziwić. WORD-y wymieniają samochody dość często. Niedawno białostocki ośrodek zastąpił nissany toyotami. Ich dealer w przetargu zaproponował cenę kilkuset złotych miesięcznie za użyczenie pojazdu. Szkoły nauki jazdy muszą zaś kupować samochody po wielokrotnie wyższych cenach rynkowych. A pamiętajmy, że chodzi zazwyczaj o małe, rodzinne firmy - wyliczał poseł, który chce zaproponować ministerstwu kolejną nowelizację ustawy i wykreślenie kontrowersyjnego zapisu.

Komentuj
Aresztowanie dyrektora ośrodka egzaminowania
20 stycznia 2012 | 0

Jak podała Polska Agencja Prasowa dyrektor MORD w Nowym Sączu został aresztowany w sprawie. korupcji. Czynność podjęto na wniosek Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie, prowadzącej śledztwo w sprawie korupcji przy wydawaniu praw jazdy. Sąd zarządził aresztowanie na trzy miesiące. "Dyrektorowi MORD Józefowi P. przedstawiono siedem zarzutów korupcyjnych. Nie przyznał się do winy i skorzystał z prawa do odmowy wyjaśnień" - powiedział PAP rzecznik Prokuratury Apelacyjnej prok. Piotr Kosmaty. Jak poinformował PAP kierownik biura prasowego małopolskiego Urzędu Marszałkowskiego Piotr Odorczuk, zarząd województwa po potwierdzeniu postawienia zarzutów przez Prokuraturę Apelacyjną w piątek odwołał Jozefa P. ze stanowiska dyrektora MORD w Nowym Sączu. W sprawie podejrzanych jest łącznie osiem osób w tym – instruktorzy nauki jazdy z terenu Małopolski – Krakowa i Nowego Sącza. Podejrzanym zarzucono kilkadziesiąt czynów o charakterze korupcyjnym i poświadczania nieprawdy. Cztery osoby trafiły do aresztu, wobec czterech zastosowano poręczenia majątkowe. Jak informuje prokuratura w wyniku korupcji w MORD w Nowym Sączu mogło uzyskać prawo jazdy co najmniej kilkaset osób. Śledztwo w tej sprawie prowadzi pod nadzorem Prokuratury Apelacyjnej wydział do walki z korupcją KWP w Krakowie. Jak informuje prokuratura, znaczna część kursantów, którzy ujawnili proceder uniknie kary, ponieważ zastosowano wobec nich klauzulę bezkarności w przypadku ujawnienia przestępstwa. Jednocześnie organa ścigania apelują do innych kursantów o podobną postawę. Wszyscy, którzy uzyskali prawa jazdy niezgodnie z prawem, będą musieli zdobyć je w legalny sposób.

Komentuj
Czy młodzi kierowcy są niedouczeni?
20 stycznia 2012 | 0

Takie pytanie stawia portal INTERIA pl. Czytamy – Chęć utrudnienia testów egzaminacyjnych wynika z szerszego przekonania, że świeżo upieczeni kierowcy są kiepsko przygotowani do prowadzenia pojazdów w realnych sytuacjach drogowych. Być może, ale czy można oczekiwać tu cudów? I dalej dziennikarze portalu odpowiadają: Owszem, kandydatów na kierowców można zapewne szkolić lepiej, ale to oznacza, że również dłużej i drożej. Niektóre postulaty krytyków są przy tym trudne do spełnienia. Prawo jazdy dostają ludzie, którzy kompletnie nie potrafią jeździć nowoczesnymi, wielopasmowymi drogami i gubią się w ruchu wielkomiejskim? Zgoda, ale co mają zrobić mieszkańcy miejscowości odległych nieraz o 100 i więcej kilometrów od najbliższej autostrady? Ci, którzy tramwaje, skomplikowane skrzyżowania i ronda turbinowe znają tylko z telewizji? Niedouczenie młodych stażem kierowców jest problemem, ale jeszcze większym fakt, że nie zdają oni sobie sprawy ze swoich braków. Człowiek, który dostaje do ręki upragnione prawo jazdy, zamiast z pokorą uznać, że tak naprawdę niewiele jeszcze umie, często uważa się za skończonego mistrza kierownicy. Ponosi go ułańska fantazja, chęć zaimponowania rówieśnikom. Niestety, bywa, że taka postawa przynosi tragiczne skutki, co uwidacznia się w statystykach wypadków drogowych.

Komentuj
Niebezpieczny przewóz dzieci
20 stycznia 2012 | 0

Policjanci puławskiej drogówki zatrzymali w miejscowości Góra Puławska kierującego szkolnym gimbusem. Autobus jechał z prędkością 78 km/godz., o 28 więcej niż dozwolona prędkość w terenie zabudowanym. Podczas kontroli okazało się, że podróżowało nim o 10 osób więcej niż pozwalają na to przepisy, co naraziło dzieci na niebezpieczeństwo. Kierowca otrzymał 600 złotowy mandat karny i 4 punkty.

Komentuj
Plaga kradzieży tablic rejestracyjnych
20 stycznia 2012 | 0

Kradzieże tablic rejestracyjnych, szczególnie w dużych miastach to już plaga informują statystyki policyjne. W ostatnim czasie lawinowo wzrosła liczba tego typu przestępstw. Złodzieje wykorzystują "lewe" tablice do okradania stacji benzynowych - zakładają je do własnego samochodu, tankują do pełna i odjeżdżają. W większości przypadków, ustalenie tożsamości sprawcy na podstawie zapisu z monitoringu jest niemożliwe. Niestety, kradzież tablicy rejestracyjnej jest dziecinnie prosta. Wielu kierowców korzysta z zatrzaskowych plastikowych ramek - ich wyłamanie zajmuje złodziejowi zaledwie kilka sekund. Policja radzi, aby skutecznie zabezpieczać tablice rejestracyjne np. mocowanie tablic poprzez solidne przymocowanie blachowkrętami do zderzaków.

Co zrobić, gdy skradzione zostaną nam tablice samochodu? Po pierwsze zgłosić zdarzenie, policja wyda stwierdzające zaginięcie tablic - wraz z policyjną notatką, dowodem rejestracyjnym i kartą pojazdu - możemy odwiedzić znienawidzony przez większość kierowców wydział komunikacji. Tam złożyć należy wniosek o wtórnik tablic lub nadanie nowego numeru rejestracyjnego (wiele urzędów udostępnia takie wnioski na swoich stronach internetowych).

Komentuj
Foteliki dla dzieci w korporacjach taksówkowych
19 stycznia 2012 | 2

192bafae7a08c81cdbe177c8da160946894dae7a

(Fot.: PD@N 394-13jm

W dzienniku “METRO” czytamy: awaryjna sytuacja, musisz przewieźć 2-latka taksówką. W Warszawie prawie nie masz szans. Znaleźliśmy tylko dwie korporacje, które mają foteliki dla dzieci. I żądają za to 20 zł dodatkowej opłaty. Podobnie doświadczeni potwierdzamy tę opinię. W korporacji obiecują, że przy zamówieniu dzień wcześniej zamówienie staje się realne. Potencjalni klienci na tę usługę słyszą: “nie mamy taksówek z fotelikiem, ale rodzic może jechać z dzieckiem, tyle że na własną odpowiedzialność". Co to znaczy? - Korporacje taksówkowe chcą mieć czyste sumienie, że poinformowały rodzica o ewentualnym ryzyku. W praktyce taksówki posiadają odpowiednie ubezpieczenia wypadkowe - mówi młodszy inspektor Marek Konkolewski z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. Z obowiązku posiadania fotelików zwalnia taksówkarzy Ustawa o ruchu drogowym. Jak zatem bezpiecznie przewieźć dziecko? - Jazda bez fotelika to ostateczność. Pod żadnym pozorem dziecko do 12. roku życia nie może jeździć w taksówce z przodu. Siadamy z tyłu i nie bierzemy dziecka na kolana, bo w razie wypadku zgnieciemy je własnym ciałem. Sadzamy je obok siebie, najlepiej na miejscu za kierowcą i nie przypinamy pasami, bo są niedostosowane dla tak małych dzieci - mówi Konkolewski.

Komentuj
Czy jednak bez straży miejskiej?
19 stycznia 2012 | 0

Jak dowiadujemy się z “Gazety pl Płock” - grupa płocczan chce likwidacji straży miejskiej. Taką decyzję podjęto już w Stalowej Woli (likwidacja w 2008 r.) - i decyzja wydaje się trafna, jednak już w Zielonej Górze (likwidacja w 1999 r.) - “za strażą jednak zatęsknili”. Wracając do Płocka - chcą tu zorganizować referendum lokalne dotyczące likwidacji straży miejskiej. Zbierane są podpisy poparcia - potrzebne są w ilości ok. 11 tys., wówczas rada miasta zgodzi się na referendum. Dziennikarze spotkali się z różnorodnymi opiniami np. pytani narzekali, że strażnicy tylko "łupią" kierowców na drogach krajowych, twierdzili, że straż zajmuje się jedynie fotoradarem i mandatami dla kierowców, albo tych, którzy źle zaparkowali (choć miejsc parkingowych brakowało), mieszkańcy liczą na znaczące oszczędności w budżecie miejskim, ale też wypowiadali się mieszkańcy, którym strażnicy pomogli. Zrobili porządek na parkingu przed targowiskiem, przegonili z rynku tych, którzy bez pozwoleń handlowali podróbkami, przepędzili z centrum pijaczków. Wymieniona powyżej Zielona Góra swoją straż ostatecznie w 2008 r. reaktywowała. Jak to oceniano w efekcie nie było “ani taniej, ani bezpieczniej”. Dzisiaj u nich straż działa nieco inaczej - np. nie ma blokad na koła, nie ma fotoradaru. “Za wykroczenia w ruchu drogowym karze tylko w naprawdę drastycznych wypadkach. Spełnia raczej funkcję takiego zaplecza dzielnicowych - mówi Tomasz Misiak, rzecznik Urzędu Miasta w Zielonej Górze. Inaczej w Stalowej Woli gdzie mówią, że straży im nie brakuje. Jedyny problem, jaki mamy w tym momencie, to padłe zwierzęta - relacjonuje nam sekretarz miasta Gabriela Grzesiowska. - Z pozostałymi rzeczami nie ma żadnego problemu, część obowiązków przejęła nasza policja, sprawami np. umów na wywóz śmieci zajmuje się wydział gospodarki komunalnej. A rocznie zostaje nam w kasie ponad milion złotych. I jeszcze jeden przykład - Łańcut. Tam straży straży nigdy nie było, ale bardzo by ją chcieli. Mają tam problem z chuligaństwem w lokalach nocnych i w dyskotekach. W ocenie Urzędu Miasta straż pomogłaby ten problem rozwiązać.

Komentuj
Pijani kierowcy łamiący zakaz prowadzenia pojazdów
19 stycznia 2012 | 0

Sąd Najwyższy odpowiadając na pytania prawne sądów w Olsztynie i Świdnicy rozstrzygnął w sprawie karania pijanych kierowców łamiących zakaz prowadzenia pojazdów. Skazani raz pijani kierowcy, którzy naruszyli zakaz prowadzenia pojazdów i znów trafili za to samo przed sąd, powinni odpowiadać tylko z tego paragrafu (sankcja do 5 lat więzienia), a nie być sądzeni za naruszenie innego, ogólnego przepisu w sprawie złamania sądowego zakazu (sankcja do 3 lat więzienia) - uważa Sąd Najwyższy. Jak mówił sędzia SN Włodzimierz Wróbel, nie należy łączyć ze sobą dwóch przepisów, które dotyczą różnych spraw. Sąd wyjaśniał, że czym innym są przepisy ogólne, penalizujące łamanie sądowych zakazów różnego typu, a czym innym - konkretny przepis Kodeksu karnego o nietrzeźwych kierowcach.

Komentuj
Zaskarżanie stawianych znaków drogowych
19 stycznia 2012 | 0

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie oceni, czy zarządca miejskich dróg mógł wyrazić zgodę na umieszczenie przez spółdzielnię mieszkaniową znaków zakazu zatrzymywania. Czynności związane z organizacją ruchu na drodze publicznej mogą być zaskarżane do sądów administracyjnych - orzekł Naczelny Sąd Administracyjny (sygnatura akt: I OSK 201-202/11). Nie można natomiast skarżyć ustawienia znaków drogowych, gdyż jest to czynność wtórna w stosunku do organizacji ruchu.

Komentuj
Po trzech latach proces ruszył
17 stycznia 2012 | 0

Od roku (od lutego 2011 r.) trwały próby rozpoczęcia głównego procesu w aferze korupcyjnej w Pomorskim Ośrodku Ruchu Drogowego w Gdańsku, wreszcie udało się. Przed sądem wyjaśnienia składali pierwsi oskarżeni - egzaminatorzy, w tym główny oskarżony Wojciech K. Prokuratura przygotowała akt oskarżenia, a w nim ponad sto przestępstw o charakterze korupcyjnym oraz kierowanie grupą przestępczą. Mężczyzna nie przyznaje się do winy. W lutym 2011 r. twierdził, że w PORD faktycznie nie było żadnej zorganizowanej korupcji i obiecywał, że dowiedzie tego w trakcie procesu. Planowane rozprawy – z różnych powodów - spadały z wokandy (choroba oskarżonego; złożony wniosek o ustanowienie obrońcy itd.). Korupcyjna procedura miała przebiegać następująco: "B. przynosił mi kartkę z nazwiskiem i prosił, żeby ta osoba zdała. Pieniądze przekazywano na terenie PORD, zazwyczaj po egzaminie, rzadko przed nim (...). Ale nie zawsze chodziło o pieniądze, czasem robiło się to dla rodziny, znajomych (...). Nigdy nie wskazywałem kwot, ale było to od 300 do 700 zł. Ja dostawałem te pieniądze od instruktorów nauki jazdy, a przekazywałem je egzaminatorom, czasem zatrzymywałem sobie np. 100 zł" – zeznawał w trakcie śledztwa K., dzisiaj na rozprawie odwołuje je twierdząc, że został zastraszony. Dzisiaj, wieloletni egzaminator Antoni K. składał wyjaśniania twierdził, że jego kontakty z pośrednikami, którzy mieli przekazywać mu łapówki od kursantów, "ograniczały się do sporadycznych spotkań i grzecznościowej wymiany wzajemnych pozdrowień" oraz że w stawianych mu przez prokuratora zarzutach "objawia się brak jakiejkolwiek logiki w spójności faktów i zdarzeń". Jak oceniają specjaliści proces potrwa kilka lat: kilka miesięcy zeznań oskarżonych; kolejne kilka wyjaśnienia świadków (320 osób); czytanie pozostałych (830 osób) itd. Przypomnijmy - afera PORD wyszła na jaw na początku 2009 r.

Komentuj
Skierowanie na badania lekarskie nie jest pozbawieniem prawa jazdy
17 stycznia 2012 | 0

Naczelny Sąd Administracyjny oddalając skargę kasacyjną uznał, że nie zostały przekroczone granice uznania administracyjnego, a sporządzona opinia jest wiarygodną informacją. Skierowanie na badanie lekarskie nie jest równoznaczne z pozbawieniem prawa jazdy. Ma na celu wyjaśnienie wątpliwości, czy stwierdzony stan zdrowia kierowcy może mieć wpływ na jego zachowania w ruchu drogowym. Sygnatura akt I OSK 156/11 – w sentencji sąd orzekł - warunkiem przesądzającym o skierowaniu kierowcy na badania lekarskie jest uzyskanie wiarygodnych informacji o stanie zdrowia. Przepisy nie określają, co jest wiarygodną informacją. Musi ona jednak wskazywać z dużym prawdopodobieństwem na istotne zmniejszenie sprawności organizmu kierującego pojazdem.

Podstawa prawna: rozporządzenie ministra zdrowia z dnia 7 stycznia 2004 r. w sprawie badań lekarskich kierowców i osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami.

“§ 2. 1. Osoby, o których mowa w art. 122 ust. 1 pkt 1, 2 i 6 oraz ust. 2 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym, zwanej dalej "ustawą", zgłaszają się na badanie lekarskie bez skierowania.

2. Kierującemu pojazdem, o którym mowa w art. 122 ust.1 pkt 3 ustawy, skierowanie na badanie lekarskie wydaje komendant powiatowy Policji w terminie nie dłuższym niż 30 dni od dnia, w którym nastąpił wypadek drogowy, albo od dnia, w którym kierował pojazdem w stanie nietrzeźwości lub po użyciu środka działającego podobnie do alkoho­lu. Kserokopię skierowania komendant powiatowy Policji przesyła do właściwego starosty.

3. Wzór skierowania, o którym mowa w ust. 2, określa załącznik nr 1 do rozporządzenia.

4. Osobie, o której mowa w art. 122 ust. 1 pkt 4 i 5 ustawy, decy­zję o skierowaniu na badanie lekarskie wydaje starosta, w przypadku otrzymania:

1) wniosku od egzaminatora o stwierdzonych zastrzeżeniach co do stanu zdrowia osoby poddanej egzaminowi państwowemu;

2) wniosku od organu kontroli ruchu drogowego o stwierdzonych w trakcie wykonywania czynności służbowych zastrzeżeniach co do stanu zdrowia osoby posiadającej uprawnienia do kie­rowania pojazdem;

3) zawiadomienia powiatowego lub wojewódzkiego zespołu do spraw orzekania o stopniu niepełnosprawności, o posiada­niu przez osobę niepełnosprawną uprawnienia do kierowania pojazdem.

5. Starosta może również skierować na badanie lekarskie osobę, co do której powziął wiarygodną informację o zastrzeżeniach w stanie zdrowia tej osoby, mogących powodować niezdolność do prowadzenia pojazdów.

6. Starosta wydaje skierowanie, o którym mowa w ust. 4 i 5, w terminie nie dłuższym niż 30 dni od dnia otrzymania wniosku, zawiadomienia lub informacji.

7. Wzór skierowania, o którym mowa w ust. 4 i 5, określa załącznik nr 2 do rozporządzenia.”

Komentuj
Tekst uchwalony już dostępny w ePD
17 stycznia 2012 | 0

Szanowni Czytelnicy, informujemy, iż przygotowaliśmy - do pobrania - kolejną aktualizację elektronicznego zbioru aktów prawnych pn. ePrawoDrogowe. Aktualizacja według stanu prawnego obowiązującego na dzień 17 stycznia 2012 r. Dostępne są:

 

Aktualizacja zbioru ePrawoDrogowe

wg stanu prawnego na 17.1.2012 r.

Projekty aktów prawnych

Projekt

ustawy

o zmianie ustawy o kierujących pojazdami oraz ustawy - Prawo o ruchu drogowym

Projekt

rozporządzenia

zmieniającego rozporządzenie w centralnej ewidencji pojazdów

Projekt

rozporządzenia

w sprawie wzoru wniosku o udostępnienie danych lub informacji z Centralnej Ewidencji Pojazdów

Projekt

rozporządzenia

zmieniającego rozporządzenie w sprawie kontroli ruchu drogowego

Akty prawne rzeczywiste (teksty w wersji opublikowanej)

Rozporządzenie

zmieniające rozporządzenie w sprawie badań lekarskich kierowców i osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami

Akty prawne ujednolicone (teksty ujednolicone

w zw. z publikacją rzeczywistych lub ich wejściem w życie)

Rozporządzenie

w sprawie badań lekarskich kierowców i osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami

Pobierz aktualizacje:

wybierz zakładkę AKTUALIZACJA / kliknij przycisk DALEJ / program pobierze i zainstaluje zmiany

ePrawoDrogowe to zbiór

kompletny, zawsze aktualny, przyjazny w obsłudze

ZAMÓW: 502-659-431

Komentuj
Rowerzyści na obwodnicach
16 stycznia 2012 | 0

Nietrzeźwy kierowca (0,9 prom.) na drodze krajowej nr 8 (Trzebień - wielkopolska) spowodował wypadek ze skutkiem śmiertelnym. Zastępca prokuratora okręgowego w Ostrowie Wielkopolskim Janusz Walczak poinformował, że w wypadku zginął 47-letni motocyklista, a akt oskarżenia już skierowano do sądu w Kępnie. Sprawca wypadku, włączając się do ruchu, nie udzielił pierwszeństwa przejazdu jadącemu drogą główną motocykliście. Jak ustalono w śledztwie, rowerzysta gwałtownie zjechał z chodnika na jezdnię, bezpośrednio przed nadjeżdżającym motocyklistą. Rowerzysta został oskarżony o umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym i spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego.

Policjanci dodają, iż łamiący zakazy ruchu dla nich - rowerzyści jeżdżący po obwodnicach miast stają się prawdziwą plagą. Uczestnicy forum dyskusyjnego do tej informacji pytają dlaczego policja patrzy pobłażliwym okiem na wykroczenia rowerzystów? Nagminne wymuszanie pierwszeństwa, niesygnalizowanie manewrów, czy wjazd z premedytacją na skrzyżowanie na czerwonym świetle? Pytami za nimi - Dlaczego?

Komentuj
Obowiązkowe przenośne alkomaty
15 stycznia 2012 | 0

W najbliższym czasie przenośne alkomaty będą częścią obowiązkowego wyposażenia każdego samochodu na drogach Francji, informują Linie promowe DFDS Seaways. Za brak alkomatów kierowcom (także tym poruszających się na zasadzie tranzytu) będzie groziła kara grzywny. Zmiany we francuskim kodeksie drogowym wejdą w życie wiosną 2012 r. Zapłacą 17 Euro. - Przypomnijmy, że w chwili obecnej obowiązkowe są min. trójkąt ostrzegawczy i kamizelka odblaskowa.

Komentuj
Za parkowanie na trawniku mandat do 500 zł
15 stycznia 2012 | 0

“Gazeta pl Białystok” opisuje kłopoty z piratami parkingowymi. Miejscem zdarzenia jest niewielki zieleniec przy ulicy Bema, będący także terenem dawnego - cmentarza żydowskiego, który w ubiegłym roku udało się uporządkować dzisiaj stał się ponownie dzikim parkingiem. Straż miejska wystawia mandaty, samochody stoją.Jacek Pietraszewski, rzecznik straży miejskiej potwierdza, że kierowcy parkując przy Bema, często zapominają, że zostawiają swój samochód na trawniku właśnie. W ubiegłym roku udało się tu zasadzić trawę. - Ten trawnik jest wręcz wywożony na kołach samochodów - mówi Pietraszewski. - Zresztą nie tylko ten. Parkowanie na trawnikach to jedno z trzech najczęściej popełnianych wykroczeń w mieście, po niszczeniu mienia oraz spożywaniu alkoholu w miejscach publicznych. W całym mieście przez cały rok 2011 i początek 2012 byli wzywani 697 razy do samochodów zaparkowanych na zieleńcach - kierowcy dostali w sumie 1636 mandatów i 460 pouczeń. Za parkowanie na trawniku można dostać mandat w wysokości do 500 zł.

Komentuj
Senat rozpatrzy ustawę o zmienianie ustawy o kierujących
13 stycznia 2012 | 1

bfe568369a79d40532bfb8aeca984bbdc3c93a39

(Fot.: PD@N 413-1)

W porządku obrad posiedzenia Senatu RP zaplanowanego na dni 19 i 20 stycznia 2012 r. w jego punkcie piątym przewidziano rozpatrzenie ustawy o zmianie ustawy o kierujących pojazdami oraz ustawy - Prawo o ruchu drogowym. Oczywistym zastrzeżeniem jest to, iż punkt zostanie rozpatrzony po warunkiem uchwalenia ustawy przez Sejm. 

Komentuj
Media o debacie nad nowelą ustawy o kierujących
12 stycznia 2012 | 0

Media szeroko skomentowały dyskusję parlamentarną nad projektem ustawy zmieniającej ustawę o kierujących pojazdami i ustawy - Prawo o ruchu drogowym. Czytamy: “Większość przepisów ustawy miała wejść w życie 11 lutego br., w tym te określające warunki prowadzenia egzaminów na prawo jazdy, miały wejść w życie 11 lutego br. Podczas okresu przygotowawczego do wejścia w życie nowych przepisów pojawiło się wiele informacji świadczących o niepokoju społecznym związanym ze zmianami, w szczególności w związku z nowym systemem przeprowadzania egzaminów teoretycznych na prawo jazdy. Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego okazały się nieprzygotowane, a kandydaci na kierowców nie mieli możliwości wcześniejszego zapoznania z nowymi zasadami egzaminu.” Wszystkie kluby poparły projekt, jednak część posłów ostro krytykowała zmiany, jakie wprowadza nowelizowana ustawa. Podkreślano, iż poseł Tchórzewski zgłosił poprawki do ustawy, ale zaproponował, by przedłużone vacatio legis wykorzystać na napisanie nowych, lepszych rozwiązań. I opinią, iż ustawę należałoby napisać od nowa, nie była odosobniona.

Portale internetowe podsumowują: “Podczas okresu przygotowawczego do wejścia w życie nowych przepisów pojawiło się wiele informacji świadczących o niepokoju społecznym związanym ze zmianami, w szczególności w związku z nowym systemem przeprowadzania egzaminów teoretycznych na prawo jazdy.” Przywołano szacunki, iż ok. 20 tys. kierowców na polskich drogach jeździ bez prawa jazdy. Przywołano także opinię, iż po wejściu życie nowych zasad będzie ich jeszcze więcej.

Dziennikarze zgodnie podsumowywali, iż przedłużone vacatio legis powinno zostać wykorzystane na napisanie nowych, lepszych rozwiązań.

Komentuj
Transport do szkół bezpłatny
12 stycznia 2012 | 0

Transport do szkół najmłodszych dzieci będzie bezpłatny, nawet gdy odległość od ich domów jest mniejsza niż trzy kilometry - oświadczył w Sejmie wiceminister edukacji Mirosław Sielatycki. Do bezpłatnego dowożenia dzieci do szkół lub pokrycia kosztów tego transportu zobowiązana jest gmina. Jednak według obecnych przepisów, nie może tego robić jeśli droga dziecka z domu do szkoły nie przekracza: 3 km - w przypadku uczniów klas I-IV szkół podstawowych i 4 km - w przypadku uczniów klas V i VI szkół podstawowych oraz uczniów gimnazjów. Kwestię tę reguluje art. 17 ustawy o systemie oświaty. MEN zamierza zmienić prawo tak, by dzieci mogły być bezpłatnie dowożone nawet wtedy, gdy odległości te są mniejsze. - Ministerstwo Edukacji Narodowej deklaruje, że w uzgodnieniu z organizacjami samorządów terytorialnych przy najbliższej nowelizacji ustawy o systemie oświaty zostanie ten przepis doprecyzowany i sformułowany tak, żeby nie było żadnych wątpliwości - powiedział Sielatycki. Obowiązkiem gminy jest również dowóz dzieci niepełnosprawnych do najbliższej szkoły specjalnej lub z oddziałami integracyjnymi, albo refundacja kosztów tego dojazdu. Chodzi o te dzieci, które mają orzeczenie do kształcenia specjalnego, - Gmina musi zapewnić dzieciom niepełnosprawnym bezpłatny transport i opiekę w czasie przewozu do najbliższej szkoły specjalnej - informuje Bogdanowicz - Kopeć. - Ma obowiązek zapłacić w każdym przypadku, bez względu na to, gdzie dana szkoła się znajduje - podkreśla. Przewoźnicy dowożący dzieci do szkół najczęściej wybierani są drogą przetargu.

Komentuj
Zarzut nieumyślnego spowodowania katastrofy drogowej
11 stycznia 2012 | 0

Zarzut nieumyślnego spowodowania katastrofy drogowej postawiła dziś rawska prokuratura 28-letniemu kierowcy tira Tomaszowi W., który pod Chrzczonowicami zderzył się czołowo z busem. Zginęło wtedy osiem osób, a dziewięć było rannych.Do katastrofy doszło w połowie czerwca 2011 r. Tir zjechał na lewy pas i zderzył się czołowo z busem, którym jechało 17 osób. Bus został zmiażdżony. Zginęło osiem, a pięć poniosło ciężkie obrażenia. Kierowca tira był trzeźwy. Analiza tachografu tira wykazała, że tuż przed wypadkiem auto jechało z prędkością ok. 85 km/godz. na odcinku drogi, gdzie obowiązywało ograniczenie prędkości do 70 km. Tachograf wykazał, że kierowca tira rozpoczął pracę o godz. 5 rano, niespełna godzinę przed wypadkiem. Z opinii biegłego wynika, że powodem katastrofy był błąd kierowcy tira, który zjechał na przeciwny pas. - Według biegłego powodem zjechania z pasa nie była ani awaria samochodu, bo jego stan techniczny nie budził zastrzeżeń, ani pęknięcie opony - mówił Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej. - Podejrzany nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Prokurator zastosował wobec podejrzanego poręczenie majątkowe w wysokości 20 tys. zł.

Komentuj
Niesłyszący kierowcy jednak pojadą
10 stycznia 2012 | 0

Opublikowano wydane przez Ministra Zdrowia rozporządzenie z dnia 30 grudnia 2011 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie badań lekarskich kierowców i osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami. Akt wchodzi w życie z dniem publikacji. Ustawodawca zmienia m.inn.: w § 4 dodaje się ust. 2a w brzmieniu: “2a. Ubytek częściowy lub całkowity słuchu nie musi stanowić przeciwwskazania zdrowotnego do uzyskania uprawnień do kierowania pojazdami przez osobę ubiegającą się o prawo jazdy kategorii A, A1, B, B1, B+E, T albo posiadającą prawo jazdy kategorii A, A1, B, B1, B+E, T.". Zmieniono także wzór karty badania lekarskiego.

Komentuj
Strażnicy wystawili nielegalne mandaty?
9 stycznia 2012 | 0

W Sulechowie - jak donosi “Gazeta pl Zielona Góra” strażnicy miejscy - zdaniem prokuratorów - złamali prawo. Nakładali mandaty na właścicieli aut, którzy nie chcieli wskazać, kto siedział za kółkiem na zdjęciach zrobionych przez fotoradary, chodzi o sytuacje, gdy fotografia jest nieczytelna. A prawa takiego nie mieli... Zarzuty dotyczą okresu od stycznia do sierpnia 2010 roku. Wystawionych zostało około pięćset takich właśnie mandatów. Sprawę nieetycznej pracy sześciu miejskich strażników z Sulechowa zajmowała się pobliska prokuratura w Świebodzinie. Śledztwo zakończyło się aktem oskarżenia przeciwko dwóm strażniczkom, trzem strażnikom oraz ich szefowi. Wszyscy usłyszeli zarzut przekroczenia uprawnień służbowych, z uzasadnieniem: - W myśl obowiązujących w tym czasie przepisów straże miejskie czy gminne nie były do tego uprawnione - tłumaczą prokuratorzy, którzy powołują się na orzecznictwo Sądu Najwyższego. Sześcioro funkcjonariuszy Straży Miejskiej z Sulechowa stanie przed sądem za bezprawne wystawianie mandatów - poinformował PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze Grzegorz Szklarz. Strażnicy Miejscy nie mogli także karać mandatem za odmowę podania danych kierowcy, gdyż w takim przypadku sprawą powinna zająć się policja. Za przekroczenie uprawnień oskarżonym grozi do trzech lat więzienia - dodał Szklarz.

FUNCJONARIUSZE STRAŻY MIEJSKIEJ PRZEKROCZYLI SWOJE UPRAWNIENIA I NAKŁADALI MANDATY KARNE

 

Świebodzin. Prokurator Rejonowy w Świebodzinie skierował do sądu akt oskarżenia przeciwko sześciu osobom w wieku 40, 29, 31, 52, 37 i 26 lat. Pierwszego nich prokurator oskarżył o to, że jako Komendant Straży Miejskiej w Sulechowie przekroczył swoje uprawnienia w ten sposób, że nie posiadając uprawnień w zakresie nakładania mandatu karnego za wykroczenie popełnione z Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym, nałożył 276 razy mandaty karne na osoby pokrzywdzone, za niewskazanie przez nich osób faktycznie kierujących pojazdami zarejestrowanymi za pomocą fotorejestratora.

Pozostali oskarżeni, dwie funkcjonariuszki i trzech funkcjonariuszy Straży Miejskiej w Sulechowie, zostali oskarżeni o to, że nie posiadając uprawnień w zakresie nakładania mandatu karnego za wykroczenie popełnione z art. Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym nakładali mandaty karne osobom pokrzywdzonym, za niewskazanie osób kierujących pojazdami zarejestrowanymi za pomocą fotorejestratora. Łącznie nałożyli 237 mandatów karnych.

W toku śledztwa prowadzonego przez Komendę Wojewódzką Policji w Gorzowie Wlkp. ujawniono przypadki kierowania przez funkcjonariuszy Straży Miejskiej w Sulechowie do Sądu, według właściwości miejscowej, spraw o wykroczenie z art. 78 ustęp 4 prawa o ruchu drogowym, który to przepis dotyczy sytuacji nie wskazania przez właściciela pojazdu osoby kierującej pojazdem, czyli osoby, która faktycznie popełniła wykroczenie. Stwierdzone w wyniku kontroli w tym zakresie nieprawidłowości polegały na tym, że w myśl obowiązujących w tym czasie przepisów Straże Miejskie ewentualnie Gminne nie były uprawnionym oskarżycielem, który mógł składać te wnioski, zaś taki stan rzeczy wynikał z treści postanowienia Sądu Najwyższego - Izby Karnej, z którego wynikało, że Straż Miejska i Gminna - nie jest uprawnionym oskarżycielem do kierowania tego rodzaju wniosków do Sądu. 

W trakcie kontroli stwierdzono, że z artykułu 78 - za nie wskazanie osoby kierującej samochodem, Straż Miejska w Sulechowie w okresie objętym kontrolą nałożyła 456 mandatów karnych.

Oskarżonym grozi kara pozbawienia wolności do 3 lat./AP

Komentuj
NIK o egzaminach na prawo jazdy
9 stycznia 2012 | 2

7107354111628ee8befb3c16a39d68983ba77c02

(Fot.: PD@N 413-2)

Z archiwum NIK – egzaminy na prawo jazdy

Dziesięć lat temu NIK skontrolowała prawidłowość szkolenia i egzaminowania kandydatów na kierowców. Izba przyjrzała się również mechanizmowi wydawania praw jazdy.

Od 2012 r. egzaminy teoretyczne na prawo jazdy będą trudniejsze. W założeniu mają bardziej przypominać realne sytuacje, z jakimi kierowca styka się na drodze. Rewolucyjna zmiana formy testów wynika z potrzeby podniesienia jakości kształcenia kierowców i zwiększenia bezpieczeństwa na szosach. Najwyższa Izba Kontroli już 10 lat temu zwracała uwagę, że szkolenie i egzaminowanie ubiegających się o prawo jazdy nie przygotowuje ich do bezpiecznej jazdy.

Kontrola z 2002 r. przeprowadzona została m.in. w 44 ośrodkach nauki jazdy. Jej wyniki wskazywały, że szkolenie i egzaminowanie kandydatów na kierowców nie przygotowuje ich do bezpiecznej jazdy. Najpoważniejsze i niestety nagminne nieprawidłowości to dopuszczanie kursantów do zajęć praktycznych przed ukończeniem teoretycznych (w co drugim ośrodku nauki jazdy) oraz wydawanie zaświadczeń o ukończeniu kursu osobom, które nie odbyły wymaganych zajęć (w co trzecim ośrodku). Zdarzały się przypadki, na szczęście nieliczne, że instruktorzy nie mieli uprawnień do prowadzenia zajęć. O niedostatecznym przygotowaniu kursantów świadczyły wyniki egzaminów - w pierwszym terminie zdawała je jedynie jedna trzecia osób ubiegających się o prawo jazdy.

NIK skontrolowała również blisko 50 proc. ośrodków egzaminowania kierowców. W 17 wojewódzkich ośrodkach ruchu drogowego nierzetelne było samo egzaminowanie. Zdarzały się przypadki zaliczania testów, mimo że egzaminowani popełnili więcej błędów niż wynosił dozwolony limit. NIK natknęła się także na przypadki, gdy nie sprawdzono tożsamości zdających.

Kontrolerzy mieli zastrzeżenia także do samych egzaminatorów. W dwóch ośrodkach zatrudniano na tych stanowiskach osoby, które były karane za złamanie przepisów ruchu drogowego, w tym za jazdę pod wpływem alkoholu, oraz osoby, które były oskarżone o przyjęcie łapówki w zamian za umożliwienie zdania egzaminu. Prawie pięć procent ankietowanych przez NIK kierowców twierdziło, że uzyskało prawo jazdy w zamian za korzyść materialną. W dodatku zdarzało się, że egzaminatorami w ośrodkach byli pracownicy instytucji, które miały te ośrodki nadzorować.

Najwyższa Izba Kontroli już 10 lat temu zwróciła uwagę, że korupcji sprzyja taki system zdawania na prawo jazdy, w którym kandydata ocenia pojedynczy egzaminator, bez żadnych świadków. Stanowisko Izby przyczyniło się do zmiany przepisów - od 2006 r. przebieg egzaminu jest rejestrowany na video.

Kontrolerzy zwrócili również uwagę na wadliwy mechanizm finansowania ośrodków ruchu drogowego. Koszty ich działalności (w tym pensje egzaminatorów) finansowane były z opłat, jakie wnosili ubiegający się o prawo jazdy. W tej sytuacji najprostszym sposobem poprawiania kondycji finansowej punktów egzaminacyjnych było zwiększanie wpływów z opłat od kandydatów. Im więcej egzaminów, w tym poprawkowych, tym więcej pieniędzy wpływało do ośrodków.

Kontrola z 2002 r. wykazała również, że prawo jazdy jest dokumentem łatwym do podrobienia. Także w tym przypadku głos NIK został wysłuchany. Wzór dokumentu został zmieniony, co w znacznej mierze utrudniło proceder jego fałszowania.

Komentuj

Statystyka

W Warszawie wzrosła liczba ofiar wypadków
22 stycznia 2012 | 0

Po raz pierwszy od lat w stolicy znacząco wzrosła liczba ofiar wypadków. Niemal połowa z nich to piesi.Stołeczna policja jeszcze nie ma pełnych statystyk za ubiegły rok, ale już wiadomo, że ofiar śmiertelnych było przynajmniej o jedną trzecią więcej niż w 2010 r. W całym roku śmierć poniosło 58 osób, czyli mniej więcej o połowę mniej niż w poprzednich latach: 2009 r. - 97 ofiar, 2008 r. - 125, 2007 r. - 111, 2006 r. - 109. Specjaliści od spraw bezpieczeństwa drogowego przekonują, że nie bez wpływu na sytuację mogło być podniesienie dopuszczalnych limitów prędkości na autostradach i drogach ekspresowych. W dodatku aż przez ponad pół roku nie działały fotoradary.

Komentuj

Przegląd prasy

Docenili trud zawodu instruktora nauki jazdy
16 stycznia 2012 | 1

b8c96f24345c59605b954dbabeb4848cdb582f03

(Fot.: Tygodnik PD@N 413-11)

W dniu 16 stycznia 2012 roku Dyrekcja Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Tarnowie doceniając trud zawodu Instruktora Nauki Jazdy wyraziła wielkie uznanie dla pięciu Instruktorów, którzy uzyskali najwyższe wskaźniki zdawalności w Naszym Ośrodkuprzygotowująckandydatów na kierowcówdo egzaminów praktycznych na prawo jazdy kat. B  w 2011 roku .

Wyróżnienia otrzymali: Wiesław Krupa z tarnowskiego KRAMEX-u (51 procent jego kursantów zdaje egzamin za pierwszym razem), Zdzisław Nowak z "OSK Nowak" z Pacanowa (Busko-Zdrój) (50 procent), Paweł Kiełbasa z LUZ-u Bochnia (47 procent) oraz dwóch instruktorów LEX-u Tarnów - Wojciech Stolarz (46 procent) i Jacek Ścieński (45 procent). Średnia zdawalność w Małopolskim Ośrodku Ruchu Drogowego w Tarnowie  to około 32 procent ( na kategorie B)

- Wyniki, które osiągają osoby szkolone przez wyróżnionych instruktorów, są najlepsze w regionie, znacznie wyższe od średniej, dlatego chcieliśmy ich wyróżnić – podkreśla Bernard Karasiewicz, dyrektor MORD Tarnów. – Właściwe przygotowanie kandydatów do egzaminu na prawo jazdy oznacza, że na naszych drogach więcej będzie kierowców dobrych, a to przekłada się bezpośrednio na bezpieczeństwo. Instruktorzy otrzymali od dyrektora MORD dyplomy uznania potwierdzające ich fachowość, profesjonalizm i zaangażowanie w pracę. Wyróżnieni podkreślali, że w szkoleniu kandydatów na kierowców najważniejsze jest indywidualne podejście do kursanta i właściwa ocena jego możliwości za kółkiem. Nie ukrywali, że zdarza im się odmówić wydania kursantowi zaświadczenia potwierdzającego jego gotowość przystąpienia do egzaminu państwowego. Instruktorów, za skuteczność w przygotowywaniu kandydatów na kierowców, chwalił Robert Dorosz, egzaminator nadzorujący MORD Tarnów. - Dzięki waszej dobrej pracy, łatwiejsza jest nasza praca, egzaminujemy bowiem osoby właściwie przygotowane – podkreślał. Najlepszych instruktorów nauki jazdy tarnowski MORD zamierza wyróżniać każdego roku.

Egzaminator Nadzorujący, Robert Dorosz (MORD w Tarnowie)

Komentuj
O cenie minimalnej kursu, ale też instruktorach i pseudoinstruktorach
15 stycznia 2012 | 4

Kontynuujemy dyskusję na temat znaczenia ceny kursu. Dyskusję rozpoczęliśmy od przesłanego do naszej redakcji listu instruktora nauki jazdy z Poznania, dalej opublikowaliśmy wypowiedź Marcina Kukawski i dalsze. Dzisiaj kolejne. Nasi Czytelnicy mówią o pasji wykonywania zawodu instruktora nauki jazdy, ale tez o pseudoinstruktorach, o trudnych warunkach pracy w tym zawodzie, piszą często rozgoryczeni. Często wypowiedzi są pełne emocji, często smutne. Dziękujemy za wszystkie. Jeżelizechcecie Państwo zaprezentować własne opinie - piszcie na adres e-mail: tygodnik@prawodrogowe.pl

JASIO K.:Widzę że kolegów najbardziej "boli" nie płacony ZUS przez emerytów;) Mam 43 lata, jestem emerytem wojskowym, mam własny OSK i zdawalność za 2011 rok 74%. Instruktorem jestem od 6 lat, a własną firmę mam od roku. Czy to, że płace tylko składkę zdrowotną do ZUS znaczy ze szkolę gorzej???? Co do kursów na instruktora to zgodzę się w pełni, ale dlaczego tak jest? Dopóki egzamin na instruktora można będzie zdać za "bukiet mazurski - pstrąg, węgorz i zapojka" takich będziemy mieli fachowców. Kurs robiłem w WORD, sito było bo na 34 zadało 6 i wiem z doświadczenia, że ci którzy kurs robili podobnie jak ja w WORD - szkolą na wysokim poziomie. Moim zdaniem co jest ważne oprócz predyspozycji? Odpowiadam: KOCHAM SWOJA PRACĘ !!!!

M.S.: Od trzech lat jestem instruktorem, od dwóch prowadzę ośrodek i przychodzą do mnie ludzie nie przygotowani do jazdy, ani do zdania egzaminu wyszkoleni przez pseudo instruktorów z wieloletnim stażem (bez komentarza).

HENIO:Można kalkulować i zastanawiać się. Kto kogo okrada?

http://www.prawko-kwartnik.info/kalku/cena_kursu.html

INSTRUKTOR:Umowa zlecenie stawka na umowie parę stów na miesiąc, średnio 10 zł za godzinę poza umową, średnio 10-14/h na dobę (bo kursanci nie chcą z innymi bo ich nie uczą tylko byle godzina do przodu), (w sobotę i niedzielę trochę mniej) + dorabianie w innym ośrodku za 13 zł na czarno jak jest wolna chwila (bo brakuje dobrych instruktorów) - chcą zatrudnić ale warunki te same oferuje 24 lata, kat. B od 18 roku życia, wyższe licencjat - kończę mag.(kierunek z zakresu prawa) kat. prawa jazdy ABC, instr. B od 2 lat, obecnie kurs inst. C, 2 lata praktyki na ciężarówce z licencją po europie - tysiące km w różnych krajach bez problemu (w samochodzie i ciężarówce oraz na motorach od dziecka), kursy doszkalające dla instruktorów, godziny wieczorami z pedagogiką i dydaktyką nawet psychologią, ustawą i rozporządzeniem w sprawie znaków i sygnałów - bo instruktor musi być autorytetem... byłem w kilku ośrodkach na jazdach pokazać co umiem - prace mam od zaraz na dziadowskich warunkach nawet gorszych niż mam teraz - Śmieje się i mówię Nie dziękuje :) w zakładzie oczyszczania miasta mają lepsze warunki... Pozdrawiam - zmieńmy coś albo spadam do Norwegii na platformę ;-)

KERAM: Z całym szacunkiem dla Pana i emerytury wojskowej kilka argumentów pod rozwagę. Emerytura, renta, dodatkowe źródło utrzymania (etat) nie jest powodem “bólu” PROFESJONALNYCH INSTRUKTORÓW nauki jazdy. Pracuje Pan w zawodzie 6 lat, chwała. Ja świętowałem niedawno dwudziestolecie takiej działalności. Zdawalność możemy liczyć zatem w skalach rok – sześć lat – lub... w moim wypadku - dwadzieścia! Tak samo praktyka za kółkiem: rok – sześć i... tu przed Panem jeszcze czternaście lat doświadczenia, o którym za czternaście lat chętnie podyskutuję. Na razie istotna jest dla mnie MINIMALNA CENA KURSU PRAWA JAZDY KATEGORII B. Pytam: jaki powód kieruje instruktorami, którzy obniżają cenę do granic opłacalności? Doświadczenie? Lepszy samochód? Uroda? Czy może komfort dodatkowego zysku z innych źródeł? Od dwóch dekad rozmawiam z moimi kursantami na każdy temat, zawsze dzwonią do mnie po egzaminie. Każdy kolejny kursant przychodzi do mnie dlatego, że kolejne godziny będą dla niego NAUKĄ JAZDY a nie odpieprzeniem czegoś za co zapłacił TANIEJ. Sympatycznie byłoby właśnie wtedy, gdyby o wyborze OSK decydował wybór instruktora przy OBOWIĄZUJĄCEJ WSZYSTKICH jednakowej cenie kursu. Wtedy zdrowa konkurencja pokazałaby palcem – ten jest dobry, ten do (...).

KERAM:Poprzedni mój post był dedykowany Jasiowi K. Pozdrawiam Forumowiczów

DESPE RAT: A ja od lutego robię cenę kursu B na 900 zł - obniżam z 1300. Dlaczego? Bo ostatni ośrodek tzw. zdrowa konkurencja daje 20% zniżki (czyli 260 zł), bo tracę kursantów przez to że w innych OSK jest taniej... Czy ludzie - przyszli kursanci - wybierają OSK, w których dobrze się szkoli?! Nie! Szukają gdzie taniej. Pytają czy instruktor będzie odwoził do domu i czy spod domu zaczynał jazdę? Pytają czy dostaną jakiś RABAT, czy jest PROMOCJA? Pytają czy instruktor będzie na jazdach surowy czy łagodny jak "kotek"? Pytają jaka zdawalność - odpowiedź 80% :) taką chcą usłyszeć.

Wiem, że nie będzie mnie stać na nowy samochód, opony kupię używane połatane itd. Kursanta będę odwoził i przywoził, będę miły i nie będę nikogo "op(...)" na 25-tej godzinie z to, że nie zatrzymał się na skrzyżowaniu za znakiem STOP czy przed czerwonym - łagodnie przecież się uczy - Jak nie zda, to całą winę zwalę na egzaminatora - tyrana - Dlaczego będę tak robił? Bo przestałem lubić to co robię. Teraz będę tylko zarabiał marne grosze jak na POLSKIEGO INSTRUKTORA przystało. pozdrawiam wszystkich

PS. szkolę od 18-tu lat prowadzę OSK od 17-tu lat prawo jazdy mam od 24 lat

KURSANT: Odpowiedź do Despe Rat'a: To może nie powinieneś być dalej instruktorem, skoro przestałeś lubić, to co robisz? A nie naciągać kursantów na dodatkowe koszty związane ze słabym przygotowaniem do egzaminu (przecież niska cena kursu = niska jakość kursu) i dodatkowymi egzaminami, nie wspominając o stresie kursanta przed egzaminem. Stres w dużej mierze powodowany jest brakiem wiary w siebie, a brak wiary w siebie jest powodowany brakiem odpowiedniego przygotowania.

FOX: Tak na marginesie do Kursanta: Mocno zabrzmiało “przestałeś lubić to, co robisz”. Przypominam, że rozmawiamy o “CENIE MINIMALNEJ”. W ramach TAKIEJ umowy jedziemy według tabeli. Kursant stawia się na umówione godziny jazdy, jest zabrany i odwieziony do i spod domku. Płaci raty W TERMINIE a nie znika, bo rodzice dali kasę a po drodze jest osiemnastka, randka albo pogrzeb babci. Nie płaci, bo nie “ma czasu jechać dzisiaj”. I w efekcie na własne życzenie na egzamin stawia się z ręką w nocniku. Sorka za wulgaryzm, ale jaki QFA stres przed egzaminem? Boisz się kierownicy to nie blokuj użytkownikom drogi. Jakie QFA “przygotowanie”? Sam sobie odpowiedz zanim chwycisz za kółko, czy chcesz nauczyć się jeździć, czy MIEĆ PRAWO JAZDY.? I top by było na tyle. Szerokiej drogi!

KURSANT:Ja tylko zacytowałem słowa, a raczej wyrazy Despe Rat'a. Tak na prawdę, to Ośrodki szkolenia same sobie robią krecią robotę, ustalając cenę kursu na 900 zł, czy nawet mniej. Aby wyjść na swoje, to trzeba na czymś zaoszczędzić, a na czym można - na jakości szkolenia. Nie wyobrażam sobie, jak przy dzisiejszych cenach paliwa i nie tylko paliwa opłaca się szkolić za 900 zł. aby szkoła mogła wyjść na plus (chociaż minimalny plus), to musi na czymś zaoszczędzić. A na czym może zaoszczędzić? Np. na płacach dla instruktorów (jaka płaca, taka praca), na jakości szkolenia (na czasie, na kilometrach, itp.). Dziwię się również osobom chcącym zdobyć prawo jazdy, że liczą na to, że za 900 zł jest ktoś wstanie ich porządnie przeszkolić i że po takim kursie zdadzą za pierwszym razem (są oczywiście wyjątki, ale te wyjątki, to te osoby, które miały wcześniej kontakt z samochodem).Przy wyborze Ośrodka szkolenia kursanci nie powinni kierować się ceną kursu, a jakością szkolenia wyrażaną w % zdawalności kursantów z danej szkoły jazdy, ponieważ liczą się koszty końcowe uzyskania upragnionego dokumentu, jakim jest prawo jazdy, nie koszt początkowy kursu. Owszem, jestem za cenami minimalnymi, skoro wolny rynek nie potrafi się obronić sam poprzez zdrową konkurencję.

Komentuj
Dlaczego wzrost liczby wypadków?
14 stycznia 2012 | 0

961dd1f26537283aabdc1c897a7580767aea2b77

(Fot.: PD@N 413-16jm)

Stan oświetlenia pojazdów budzi wiele zastrzeżeń. W nocy dochodzi do kilkakrotnie większej liczby wypadków w przeliczeniu na jeden pojazd w ruchu niż za dnia, a wypadki te są znacznie poważniejsze w skutkach.

Według wstępnych informacji prasowych w okresie świąt Bożego Narodzenia 2011 roku w wypadkach drogowych zginęły 44 osoby, 408 zostało rannych i zatrzymano 990 nietrzeźwych kierujących. Większość ofiar stanowili piesi. Rok wcześniej odnotowano 10 zabitych, 176 osób rannych i zatrzymano 600

nietrzeźwych kierujących. W Sylwestra/Nowy Rok 2011/2012 w 178 wypadkach drogowych zginęły 23 osoby, 207 zostało rannych, a policjanci zatrzymali 500 nietrzeźwych kierowców. Rok wcześniej wydarzyło się 106 wypadków, w których zginęło 13 osób, a 128 zostało rannych. Zatrzymano wtedy 681 pijanych kierowców. Natomiast podczas długiego weekendu towarzyszącego Świętu Trzech Króli w 2012 r. na polskich drogach doszło do 307 wypadków, w których zginęło 30 osób, a 394 zostało rannych, zatrzymano także 1083 pijanych kierowców. W 2011 r. w analogiczny weekend związany ze świętem Trzech Króli odnotowano 224 wypadki, w których zginęło 18 osób, a 281 zostało rannych.

Dane, które można otrzymać od policji są dość zbliżone, choć nie są jeszcze kompletne, ponieważ za zabitych uznaje się także ofiary wypadków, które zmarły wskutek obrażeń do 30 dni po wypadku. Różny był też czas trwania przedłużonych weekendów – ostatnie były krótsze. Jednak mimo pewnych niedokładności tych statystyk uderza ogromna dysproporcja na niekorzyść bieżącego roku. Skłania do zastanowienia się nad przyczynami takiego stanu rzeczy. I jak widać nie jest nią raczej liczba nietrzeźwych kierowców.

Można postawić interesującą i wiarygodną hipotezę, że przyczyną takiego efektu, obok nadmiernej prędkości, jest stan reflektorów samochodowych oraz brak świadomości kierowców dotyczącej tego problemu. Dlaczego? Otóż na przełomie 2010/2011 roku od około miesiąca panowała typowa zima. Był śnieg i zasadniczo ujemne temperatury. Rok później temperatura jest nieznacznie powyżej zera, jest wilgotno, mgliście i występują niewielkie opady mżawki. O tej porze roku, ze względu na bardzo krótki dzień, większość podróży odbywa się po zapadnięciu zmierzchu. Wieloletnie statystyki pokazują, że w nocy dochodzi do kilkakrotnie większej liczby wypadków w przeliczeniu na określoną liczbę pojazdów

znajdujących się w ruchu, niż za dnia, a wypadki te są znacznie bardziej poważne w skutkach. Wydaje się oczywiste, że dysproporcja będzie większa, gdy kierowcy będą mieć skłonność do lekceważenia “gorszych” warunków drogowych i nie dostosują prędkości do tych warunków. A właśnie takie panowały w ostatnim czasie. Kierowcy, którzy widzą czarną nawierzchnię, próbują jeździć jak za dnia podczas suchej pogody, kiedy przyczepność opon jest dobra. W “późnojesiennych” warunkach droga hamowania jest zdecydowanie wydłużona nawet, jeśli mamy założone zimowe opony. W okresach długich weekendów na drogach jest też znacznie więcej niedoświadczonych kierowców. Co więcej śpiesząc się do celu, aby jak najbardziej wykorzystać wolny od pracy czas, przy dużym natężeniu ruchu często kierowcy wpadają w silne emocje i jeżdżą bardziej ryzykownie. Czy to tylko wpływ pogody? Być może.

Rok temu, gdy śnieg był widoczny na drodze i poboczu, a temperatura była ujemna, kierowcy jeździli ostrożniej, prawdopodobnie wolniej, gdyż obawiali się poślizgu. Dodatkowo śnieg w pasie drogi odbijał światło reflektorów i można było ze znacznie większej odległości zobaczyć pieszego czy inny niebezpieczny obiekt, jako cień na tle jasnego śniegu. Na przełomie 2011/2012 r. ze względu na szaro-czarne, mgliste tło ta widoczność była znacznie gorsza.

Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że nawet przy prawidłowo ustawionych światłach i przy sprawnych, właściwe używanych korektorach pochylenia snopa światła, zasięg widoczności w światłach mijania jest mocno ograniczony. Może sięgać jedyne 20m przy prawidłowo działających światłach! Bezpieczna prędkość, przy której jesteśmy w stanie zatrzymać pojazd przed niespodziewaną przeszkodą może wówczas wynosić zaledwie 30-40km/h. Kto jeździ w nocy z taką prędkością? Jak to się ma do prędkości określonej znakami i przepisami, którą kontrolują służby mundurowe i fotoradary? Tu można próbować szukać wyjaśnienia przyczyn tegorocznego paradoksu.

Oczywiście zasięg widoczności przy użyciu świateł mijania może być większy, rzędu 50-100m, ale nie jest on w żaden sposób gwarantowany. Dlatego nawet wówczas prędkość rzędu 90 km/h i więcej rzadko będzie bezpieczna w nocy i to tylko pod warunkiem całkowicie suchej nawierzchni i wyższych temperatur. Gdy tło jest jasne i odbija światło, np. w postaci śniegu albo wyraźnych odblaskowych linii na drodze, widoczność jest lepsza. W tym sezonie nawierzchnia była brudna i zawilgocona. W takich warunkach, gdy jedziemy w nocy z maksymalną dopuszczalną przepisami prędkością, używając świateł mijania, możemy nie zdążyć zatrzymać pojazdu, gdy pieszego zauważamy w ostatniej chwili, a wilgotna nawierzchnia jest śliska i wydłuża drogę hamowania. Zwłaszcza, że używanie odblasków nie jest na razie w modzie, szczególnie przez dorosłych i starszych pieszych. Przepisy mówią, że zawsze należy dostosować prędkość do widoczności. Gdy je lekceważymy w nocy i używając jedynie świateł mijania, podejmujemy niebezpieczne manewry, np. wyprzedzanie, bardzo ryzykujemy.

Na całą sytuację nakłada się realny stan oświetlenia samochodów. Reflektory są często brudne. Ponadto - wg badań ITS - tylko kilkanaście procent pojazdów ma prawidłowo ustawione światła. Dlatego połowa pozostałych ma znacznie gorzej oświetloną drogę, a druga połowa oślepia innych kierowców. Wielu kierowców instaluje nielegalne zamienniki żarówek, które oślepiają bardzo mocno, co przy generalnie złych warunkach dodatkowo pogarsza sytuację.

Przedstawione hipotezy na wytłumaczenie wzrostu liczby wypadków w stosunku do ubiegłego roku wydają się być proste i logiczne. Oczywiście w policyjnych opisach wypadków jakość oświetlenia lub oślepienie nie jest podnoszone jako przyczyna, ponieważ brakuje narzędzi aby je obiektywnie ocenić. Kierowca, który oślepił kierowcę tuż przed zdarzeniem będzie na tyle daleko, że nawet nie będzie wiedział, że miało to miejsce. Zrobienie odpowiednich badań określających zasięg widoczności w różnych okolicznościach jest możliwe, choć skomplikowane i kosztowne. Dlatego nie ma wielu tego typu analiz.

Czy jednak mamy się z taką sytuacją pogodzić? Zapytajmy rodziny i bliskich osób, które niepotrzebnie ucierpiały w minione święta. Czy mamy jeszcze szanse uniknąć kolejnego rekordu związanego z wyjazdami na ferie szkolne...? Może warto czasem zdjąć nogę z gazu?

dr inż. Tomasz Targosiński, Instytut Transportu Samochodowego

Komentuj
Zaawansowane metody szkolenia z zakresu ekojazdy
13 stycznia 2012 | 0

-Szkoła Jazdy Renault podjęła współpracę z Key Driving Competences (KDC) w celu rozszerzenia metody szkolenia z zakresu ekojazdy o trening z użyciem systemu telemetrycznego, dającego możliwośćobiektywnego pomiaru umiejętności jazdy ekologicznej. Zastosowanie zaawansowanych pomiarów pozwala na określenie elementów zachowania kierowcy, które wymagają korekty oraz ułatwia monitoring postępów kursanta.

-Podstawowymi korzyściami płynącymi ze stosowania zasad ekojazdy są redukcja zużycia paliwa w samochodach o 5-20% oraz zmniejszenie wypadkowości w przypadku floty o około 10%*. Podczas pilotażowego szkolenia przeprowadzonego dla Telekomunikacji Polskiej zanotowano spadek zużycia paliwa o ponad 16%.

-Obecne działania w Polsce są rozszerzeniem rozpoczętej w 2009 r. współpracy koncernu Renault i Key Driving Competences mającej na celu ochronę środowiska oraz ograniczenie zużycia paliwa.

 

Ekojazda łączy w sobie zarówno elementy troski o środowisko jak i zwiększania bezpieczeństwa na drogach. Promocja tego rodzaju zachowań nie tylko wpisuje się w cele strategiczne Renault, ale jest istotna z punktu widzenia każdego człowieka. Pomiary telemetryczne w czasie szkoleń z ekojazdy to kolejny krok w celu upowszechniania takiego stylu jazdy – mówi Agata Szczech, dyrektor PR Renault Polska. Szkoła Jazdy Renault od 2007 r. oferuje standardowe szkolenia z ekojazdy. Dzięki nawiązaniu współpracy z Key Driving Competences jako jedyna szkoław Polsce posiada w swojej ofercie kursy ekojazdy z użyciem pomiarów telemetrycznych. Metodologia oraz rozwiązania sprzętowo-informatyczne pochodzą od Key Driving Competences i stosowane są już od ponad sześciu lat między innymi w Belgii, Holandii oraz Francji. W oparciu o swoją metodę KDC przeszkoliło ponad 30 000 kierowców na terenie Europy.

Przebieg szkolenia. Przebieg szkolenia jest podobny do standardowego kursu z zakresu ekojazdy, jednak parametry pracy pojazdu są na bieżąco monitorowane z użyciem laptopa podłączonego do gniazda diagnostycznego samochodu oraz specjalistycznego oprogramowania. Dzięki takiemu rozwiązaniu w trakcie jazdy trener na bieżąco dysponuje dokładnymi danymi na temat chwilowego zużycia paliwa, włączonego biegu, położenia wszystkich pedałów czy obrotów. Łącznie system pozwala na monitorowanie około 20 parametrów. Po zakończeniu jazdy oprogramowanie generuje raport.

Dzięki zastosowaniu szkolenia z wykorzystaniem systemu telemetrycznego kursant dostaje dokładne informacje o tym, kiedy i podczas jakich manewrów popełnia błędy, a kiedy jego jazda jest prawidłowa. To pozwala na skoncentrowanie się na tych elementach, które wymagają poprawy – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault.

W czasie kursu kierowca odbywa dwie jazdy: obserwowaną, która ma miejsce jeszcze przed wykładem teoretycznym na temat zasad ekojazdy i demonstracją w wykonaniu trenera, oraz jazdę z instruktażem. Oba przejazdy są monitorowane, a po ich zakończeniu następuje analiza techniki jazdy oraz podsumowanie i dodatkowe wskazówki dostosowane do indywidualnych potrzeb. Każdy kursant otrzymuje raport oraz wykresy porównujące jazdę przed i po przeszkoleniu. Szkolenie może być uzupełnione o program e-learningowy.

E-learning. Filozofia szkoleń z ekojazdy Szkoły Jazdy Renault zakłada, że potrzebne jest wytworzenie w kierowcach trwałej zmiany postaw. Z tego względu warto uzupełnić szkolenie o program e-learningowy. E-learning zaczyna się miesiąc przed szkoleniami praktycznymi i trwa od 1 do 12 miesięcy po nich. Kursanci raportują swoje zużycie paliwa w systemie, otrzymują wiadomości zawierające wskazówki dotyczące ekonomicznej techniki jazdy oraz mogą komunikować się ze Szkołą Jazdy Renault zadając pytania. Dzięki systemowi uczestnicy mogą porównywać swoje postępy z postępami innych kursantów, co wprowadza element pozytywnej rywalizacji.

Szkolenie pilotażowe. Szkoła Jazdy Renault zrealizowała dla Telekomunikacji Polskiej pilotażowe szkolenia z zakresu ekojazdy przy użyciu systemu telemetrycznego. W listopadzie 2011 r. przeprowadzono serię 40 treningów, w których łącznie udział wzięło 99 pracowników TP. Podczas szkolenia zanotowano spadek zużycia paliwa o 16,3%.

Wszyscy uczestnicy pilotażowego szkolenia zostali objęci planem monitorującym postępy. W tym celu udostępniono specjalne narzędzie internetowe dające dostęp do wszystkich informacji zarówno kursantom jak i managerowi projektu. Końcowe podsumowanie planowane jest na początek marca 2012 r. Po tym czasie Telekomunikacja Polska we współpracy ze Szkołą Jazdy Renault zamierza zorganizować konkurs ekojazdy wśród pracowników, którzy w trakcie szkolenia uzyskali najlepsze rezultaty.

Korzyści z ekojazdy. Podstawowymi korzyściami płynącymi ze stosowania zasad ekojazdy są redukcja zużycia paliwa w samochodach o 5-20% oraz zmniejszenie wypadkowości w przypadku floty o około 10%*. Wśród korzyści należy wymienić również wzrost bezpieczeństwa na drodze. Stosując zasady ekojazdy kierowcy jeżdżą bardziej świadomie i spokojniej. Przemyślane przyspieszanie i hamowanie oraz planowanie manewrów z wyprzedzeniem sprawiają, że zmniejsza się ryzyko wypadku.Stosowanie zasad ekojazdy to również przejaw dbałości o środowisko. Poprzez mniejsze zużycie paliwa zostaje ograniczona emisja dwutlenku węgla, a jazda na odpowiednich obrotach silnika pozwala na redukcję hałasu.

Współpraca Renault i Key Driving Competences. Renault i KDC aktywnie realizują politykę ochrony środowiska. Wspólnie (Renault za pośrednictwem swojej filii Renault Environment) oferują szkolenia w zakresie ekologicznej jazdy, które adresowane są do kierowców flot oraz klientów indywidualnych. Oferowane szkolenia pozwalają na znaczne ograniczenie zużycia paliwa i ograniczenie emisji dwutlenku węgla. Od 2010 r. Renault Environment i Key Driving Competences proponują pełną gamę usług i produktów dostosowanych do specyficznych potrzeb swoich klientów, wspierając ich w ten sposób w działaniach na rzecz odpowiedzialnego rozwoju.

* Źródło: KDC

Komentuj
Bramownice, pomiary trwają
11 stycznia 2012 | 0

Bramownice - to obiekty, będące nowym narzędziem w walce z piratami drogowymi. Urządzenia mają zacząć działać w drugiej połowie roku. Od kilku miesięcy są testowane na obleganych trasach z Warszawy do Katowic i Krakowa. Tuż za Jankami - w obu kierunkach - stoją bramki z kamerami, pod którymi przejeżdżają samochody. Pierwsza bramka robi zdjęcie i rejestruje czas wjazdu każdego auta. Kierowca jedzie dalej i za kilka kilometrów przejeżdża pod drugą bramką, która także robi mu zdjęcie. Komputer zlicza czas przejazdu i wylicza średnią prędkość. Wynik porównuje ze maksymalnie dozwolonym czasem przejazdu odcinka. Jeśli ktoś przekroczy limit, dostanie pocztą mandat. Główna zaleta bramek to zautomatyzowana, 24-godzinna obsługa i możliwość sfotografowania niemal wszystkich samochodów. Skuteczność kamer zyskała uznanie Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, który chce postawić bramki na początek w 24 miejscach. - Pomiary będziemy robić głównie na niebezpiecznych odcinkach dróg przebiegających przez małe miejscowości - powiedział Alvin Gajadhur, rzecznik Inspekcji. Potem obramkować będzie można też ekspresówki i autostrady.

ba9b46b2c16f2f3855a9335f2b7169704241aa92

(Fot.: PD@N 413-17)

Wyróżniamy 2 rodzaje bramownic:

- bramownice kontrolne (obiekty kontrolne) - służą do kontrolowania przejeżdżających pojazdów. Są one w stanie zweryfikować czy cały proces uiszczania opłat przez pojazdy, przebiega właściwie.

- bramownice do poboru opłat (obiekty do poboru opłat) - zbierana jest przez nie opłata za przejazd

Komentuj
Pytają: kto zarobi na kursach?
19 stycznia 2012 | 0

92c6bef5729ff30bda2b50276655fa201223b9d3

(Fot.: PD@N 413-19)

Jak donosi “Dziennik Toruński Nowości” - przetarg na wynajem samochodów dla toruńskiego Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego wygrał dealer samochodów marki Suzuki z Poznania. Rozstrzygnięcie nastąpiło jeszcze w październiku 2011 r. Marka Suzuki Swift wygrała z kontrkandydatem Toyotą Yaris. Przetarg wygrał Auto Club z Poznania, bo zaproponował najkorzystniejszą ofertę - powiedział Marek Staszczyk, dyrektor toruńskiego WORD-u. - Samochody mają zostać dostarczone pod koniec lutego, by w marcu egzaminy na kategorię “B” odbywały się już w nowych pojazdach. - Różnice między modelami są małe - ocenia Staszczyk. Stosowana powszechnie praktyka – to wynajem pojazdów dla ośrodków egzaminowania. Ośrodki szkolenia są tutaj w gorszej sytuacji, oni muszą wymienić swój tabor. Ośrodki dostosowują swój tabor – dbają o klienta. Tu – jak policzyła redakcja - koszt samochodu to około 45 tys. zł (licząc przeróbki związane z przystosowaniem auta do funkcji pojazdu szkoleniowego). Szacuje się, że łącznie szkoły jazdy mogą kupić nawet 300 nowych aut. W Centrum Szkolenia Majer Autoszkoła AS posiadająca dziesięć pojazdów szkoleniowych do końca miesiąca ma zamiar wymienić wszystkie. - Właśnie czekamy na nowe pojazdy – powiedział redakcji Jerzy Marks, właściciel autoszkoły “AS Majer”. - Mamy sześć aut, z tego dwa to nowe suzuki swift - mówi Sebastian Wesołowski, właściciel Ośrodka Szkolenia Kierowców “Rajder”. A co ze małymi, często jednoosobowymi szkołami, którym zdecydowanie trudniej w sytuacji potrzeby takiej inwestycji. - Decyzję muszę podjąć w ciągu kilku dni - mówi pan Adam, właściciel takiej jednoosobowej szkoły jazdy. - Obecnie rozważam, co bardziej się opłaci: kupno nowego auta czy zmiana pracy.

Komentuj
Bilet autobusowy za 1 zł
15 stycznia 2012 | 0

Od 1 kwietnia bilety na autobusy i trolejbusy w ścisłym centrum Lublina kosztowałyby 1 zł - taką uchwałę planują podjąć miejscy radni. Urzędnicy miejscy zachęcają w ten sposób do przesiadania się z aut do komunikacji publicznej. Bilet za 1 zł obowiązywałby w płatnej strefie parkowania oraz na pierwszym przystanku poza strefą - donosi "Kurier Lubelski". Będą jedynym miastem z tak symbolicznie kosztującym biletem, gratulujemy pomysłu, ciekawi jesteśmy czy uda się ten pomysł przegłosować.

Komentuj
Atak zimy
14 stycznia 2012 | 0

edd017a94e7ae454d1717b112c5a46f32ccc80db

(Fot.: PD@N 413-15jm)

Dziwną mamy tegoroczną zimę. Pogoda przyzwyczaja nas do ciepłych i słonecznych dni, chyba jesteśmy bardziej optymistyczni. Kierowcy powinni jednak szczególnie uważać. Spada śnieg i na drogach natychmiast robi się niebezpiecznie – robi się mokro ślisko, na jezdni prześwituje lód. Zasypuje miasta, ulice, drogi – szczęśliwie służby drogowe – w zasadzie - dają sobie radę. Pamiętajmy, iż padający gęsty, mokry śnieg i temperatura tuż poniżej zera zawsze utrudniają jazdę Na drogach często tworzy się zdradliwa warstwa lodu. Do znudzenia apelujemy – bądźmy ostrożni, bądźmy uważni. Kierowcy jedźcie wolniej, zatrzymujcie się przed skrzyżowaniami, przed przejściami dla pieszych, pamiętajcie, że siedzicie w ciepłym pojeździe, że pieszy jest zziębnięty itd. itd.

Komentuj
Choroba lokomocyjna naszego kota
13 stycznia 2012 | 0

Miłośnicy kotów na swoim portalu poświęconym tym naszym małym przyjaciołom radzą: przewożąc w pojeździe kota w trakcie podróży możemy odczuwać wiele nieprzyjemnych dolegliwości, które przeważnie wiążą się z nudnościami. Nie inaczej jest w przypadku zwierząt, chociażby kotów, a jeśli nie chcemy, aby dla ulubieńca podróż była koszmarem – są na to sposoby Jak nietrudno wywnioskować – choroba lokomocyjna jest związana z przemieszczaniem, a problem ten dotyczy przede wszystkim podróży w samochodzie, których zwierzę będzie doświadczać najczęściej. Objawy to przede wszystkim ogólna dezorientacja, ślinienie się, wymioty, a nawet biegunka. Wiele kotów już na początku podróży zaczyna głośno miauczeć, domyślając się, jakie konsekwencje będzie miała dla nich wyprawa – zwłaszcza, gdy nie jadą pierwszy raz. Ponieważ zdecydowanie łatwiej jest zapobiegać, niż leczyć, zacznijmy już od małego przyzwyczajać kotka do podróżowania. Najpierw zapoznajmy go z samochodem, później z autem, gdy włączony jest silnik, a po jakimś czasie zorganizujmy kotkowi na przykład piętnastominutową wycieczkę. Jeśli kot przyzwyczai się do tego - a pojazd nie będzie mu kojarzył się jedynie z wizytą u weterynarza – istnieje szansa, że choroba lokomocyjna go nie dopadnie lub jej skutki będą bardzo łagodne. W trakcie takich przejażdżek warto też jechać wolno, delikatnie biorąc zakręty. Jeśli to jednak nie pomaga, a zwierzak stale wymiotuje – skonsultujmy się z weterynarzem. Zaordynuje specjalne medykamenty lub w przypadku naprawdę długich podróży może doradzić środki uspokajające i nasenne. Pamiętajmy też, aby nigdy nie podawać zwierzęciu środków np. doustnych przeznaczonych dla ludzi! Skutki takich działań mogą być dla niego niebezpieczne.

Komentuj
Zapis z kamery dowodem w wypadku
12 stycznia 2012 | 2

W Lublinie pojazd egzaminacyjny tamtejszego WORD uczestniczył w wypadku drogowym. Drugim uczestnikiem zdarzenia był pieszy z prawie dwoma promilami alkoholu we krwi. Pojazd przejeżdżał przez przejście dla pieszych, dla pieszych świeciło światło czerwone. - Za kierownicą siedział egzaminator - powiedział wicedyrektor WORD, Artur Banaszkiewicz. Na jezdnię wtargnął pijany pieszy. Policja zakwalifikowała to jako potrącenie, ale z winy pieszego. Tym razem nie było wątpliwości, albowiem w pojeździe egzaminacyjnym pracowała kamera rejestrująca egzamin i zdarzenia wokół auta. Nagranie może być dowodem w sprawie, sąd będzie miał łatwe zadanie.

Komentuj
Kto winien? - pyta „Dziennik Bałtycki”
12 stycznia 2012 | 0

41b7d95cfb86acaceb1d105d081d1398182668fe(Fot.: PD@N 413-5)

Informacyjny chaos i brak porozumienia - tak można określić to, co się dzieje w związku z przesunięciem terminu wprowadzenia nowych, trudniejszych egzaminów na prawo jazdy z początku tego roku na styczeń 2013 - informuje “Dziennik Bałtycki”. I dalej czytamy: Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej twierdzi, że roczne opóźnienie jest spowodowane tym, że wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego nie są do zmian przygotowane, WORD-y odpierają zarzuty i zaznaczają, że przygotowałyby się, gdyby tylko resort wydał w tej sprawie rozporządzenie, a Instytut Transportu Samochodowego, który zajmuje się opracowaniem nowej, większej puli pytań teoretycznych i nowego systemu, informuje, że jeśli chodzi o sprawy techniczne, terminu planowanego na 13 lutego nie trzeba było odwoływać. Redakcja cytuje wypowiedź dyrektora WORD w Slupsku Zbigniewa Wiczkowskieo, który powiedział: “- Nie mamy żadnej podstawy prawnej. Jak więc podjąć działania związane z przygotowaniem się do nowych zasad egzaminowania, skoro nie wiemy, według jakich wytycznych mielibyśmy się przygotowywać. Bez rozporządzenia nie możemy też wydać choćby złotówki”. Ministerstwo w pierwszych dniach grudnia opublikowało wersje aktów wykonawczych w wersji z 30 listopada 2011, nowej wersji nie ma. Z nieoficjalnych informacji trzy interesujące akty są w fazie redagowania, czy nieśmiało wymieniany termin ich zakończenia w ostatnich dniach stycznia będzie realny. Tego nie wiemy. Urzędnicy resortu twierdzą - jak donosi dziennik - że WORD-ym powinny wiedzieć jak się do zmian przygotować, nawet bez tych projektów. W sprawie pytań testowych wypowiada się Izabela Mitraszewska z ITS: - Nowa pula zadań egzaminacyjnych jest weryfikowana przez grupę ekspertów od sierpnia, i do 20 stycznia, zgodnie z planem, przekażemy ją do ministerstwa - mówi i dodaje, że od strony technicznej nie było przeciwwskazań, by nowe egzaminy teoretyczne wprowadzić tak jak zapowiadano - w lutym tego roku. - Planowany system jest bardzo duży, ale można wprowadzać go etapami, co zresztą często się robi w takich przypadkach. Od lutego można było wdrożyć pierwszy moduł, dotyczący egzaminów teoretycznych, a dopiero później wcielać nowy program zapisywania na egzaminy czy połączenia WORD-ów z marszałkami województw - dodaje. Ministerstwo natomiast dziwi się, że to do nich ma wpłynąć gotowy system. - To WORD-y mają podpisaną umowę z ITS i to one powinny otrzymać nową pulę pytań - podkreśla Mikołaj Karpiński. Redakcja tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS przeprowadziła przegląd stron www. większości ośrodków egzaminowania. Na kilku znaleźliśmy informację o zaplanowanych pracach w związku “ze zmianą systemu informatycznego”, na ten czas odwołano egzaminy na prawo jazdy, dotyczy to: WORD Konin - (16-17.1.2012); WORD w Opolu - (18-19.1.2012); WORD Krosno, WORD Piotrków Trybunalski -(23-24.1.2012); WORD Zielona Góra – (25-26.1.2012); WORD Bydgoszcz; WORD Ostrołęka, WORD Poznań; WORD Szczecin - (30-31.1.2012). Czy to oznacza, że tylko te ośrodki już podjęły przygotowania do wdrażania nowego systemu egzaminowania? Cóż, jak na wstępnie, niedoinformowanie spore.

Komentuj
Z ulic miasta usuną 2,5 znaków drogowych
11 stycznia 2012 | 0

c41d5e260ca66edf0c9602e27fba7547cd366d06(Fot.: PD@N 413-4jm)

^ Nie tylko w Gdańsku mają zbyt wiele znaków drogowych.

Gdańsk zlikwiduje niepotrzebne znaki drogowe, z ulic miasta ma zniknąć około 2,5 tysiąca znaków drogowych. To efekt realizowanej przez Zarząd Dróg i Zieleni akcji “Mniej, nie znaczy gorzej. Jak donosi gdański magistrat akcję rozpoczęto w 2009 roku, wtedy na ulicach miasta stało aż 23 tysiące znaków. Do końca 2011 roku usuniętych zostało 4,3 tysiące znaków, w tym roku z gdańskich ulic zniknie kolejnych 2,5 tysiąca. Tak więc, łącznie do końca 2012 roku na ulicach miasta będzie już o 6,5 tysiąca słupów oznakowania pionowego mniej, niż na początku akcji.

Komentuj
Systemy brake assist (EBA) w standardzie
11 stycznia 2012 | 0

1651d6700495a2cef731439a1a6f400ab6727de2

(Fot.: PD@N 413-7)

Niezachowanie bezpiecznej odległości między pojazdami jest jedną z najczęstszych przyczyn wypadków i kolizji na drogach. Według policyjnych statystyk do 10 procent wszystkich wypadków dochodzi w wyniku najechania na tył pojazdu jadącego z przodu. Chcąc zmienić tę smutną statystykę firma Continental, rekomenduje montowanie systemu wspomagania awaryjnego hamowania we wszystkich typach aut. System Emergency Brake Assist City (EBA-City) posiada czujnik optyczny, który wykorzystuje promienie podczerwone do monitorowania przestrzeni drogowej w odległości około 10 metrów przed pojazdem. Urządzenie samodzielnie oblicza odległość do jadącego z przodu pojazdu. Jeśli istnieje ryzyko zderzenia, a kierowca nie naciśnie na pedał hamulca, system błyskawicznie rozpocznie hamowanie. Pozwala to skrócić drogę hamowania i zmniejszyć prawdopodobieństwo kolizji. Przy niskich prędkościach do 20 kilometrów na godzinę, można zapobiec większości uderzeniom w tył pojazdu. Oznacza to, że będzie można uniknąć kosztownych napraw szkód powstałych w wyniku niegroźnych stłuczek. Przy szybszej jeździe, automatyczne hamowanie znacznie zmniejsza siłę uderzenia, przyczyniając się do ochrony osób podróżujących samochodem.

Komentuj
Konkurs INSTRUKTOR ROKU 2012 - zasady ogólne
9 stycznia 2012 | 0

ae43a80108dc566fe70fe9563165d6f3f88e5a63(Fot.: PD@N 413-14)

^ W roku 2011 finał XII Ogólnopolskiego Konkursu INSTRUKTOR ROKU 2011 rozegrany został w Pile. Zwyciężył Robert Adamczewski z Piły. Na podium stanęli również Dawid Dudziak (II miejsce) oraz Ireneusz Tausz (III miejsce). Na fotografii puchar i nagrodę wręcza Witold Wiśniewski (prezes wydawnictwa Grupa IMAGE).

 

KONKURS INSTRUKTOR ROKU

 

Zasady ogólne.

Konkurs Instruktor Roku przeznaczony jest dla osób czynnie działających w branży szkoleniowej kandydatów na kierowców i kierowców. Ma charakter ogólnopolski i jest finałem eliminacji regionalnych i organizacji zrzeszających instruktorów i wykładowców nauki jazdy. Zgodę i zlecenie na organizowanie ogólnopolskiego konkursu Instruktor Roku podejmuje stosowną uchwałą Zarząd Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców (PFSSK) na podstawie wniosków zgłoszonych przez wyżej określone organizacje.

Składanie wniosków na zorganizowanie kolejnego konkursu następuje w terminie 30 dni od daty zakończenia ostatniego konkursu. Zarząd rozpatruje wnioski i podejmuję decyzję na zorganizowanie konkursu na najbliższym posiedzeniu zarządu.

Stowarzyszenie, które otrzymało zgodę na organizowanie konkursu, powołuje komitet organizacyjny, który obowiązany jest przesłać do Zarządu PFSSK oraz stowarzyszeń informację dotyczącą terminu, miejsca i wstępnego programu konkursu.

Najwyższą władzą konkursu jest komitet organizacyjny w skład którego wchodzą:przewodniczący (mianowany przez organizatora), który powołuje: komandora, vice komandora konkursu wytypowanego przez Zarząd PFSSK oraz sędziego głównego. Komitet organizacyjny powołuje komisje sędziowskie (co najmniej dwie osoby do każdej konkurencji).

Przewodniczący komitetu organizacyjnego konkursu:

-odpowiada za organizację , przebieg zawodów i prowadzi całą dokumentację zawodów.

-przygotowuje, podpisuje i wręcza podziękowania, patronom, sponsorom, gościom itp.

-współpracuje z PFSSK w trakcie przygotowania i w czasie zawodów.

-skład komitetu organizacyjnego i komisji sędziowskich musi być oficjalnie podany przed rozpoczęciem zawodów.

Komandor wspiera przewodniczącego w realizacji konkursu. Uroczyście otwiera i zamyka zawody, podpisuje protokół końcowy, dyplomy oraz wręcza nagrody.

Wice komandor -uzupełnia działania komandora i bezpośrednio nadzoruje komisje sędziowskie oraz koryguje przebieg zawodów i pracę sędziów.

Sędzia główny - ma swoje stałe stanowisko, sprawdza i wydaje listy startowe oraz przyjmuje i rozpatruje wszelkie skargi i zażalenia (w porozumieniu z komisją sędziowską). Przed rozpoczęciem zawodów organizuje spotkanie komisji sędziowskich i omawia regulaminy konkurencji. Sprawdza i podpisuje protokoły komisji sędziowskich z wynikami poszczególnych konkurencji oraz odpowiada za podliczenie wyników. Sprawdza i podpisuje protokół finalny oraz ogłasza wyniki. Z uwagi na nieprzewidziane okoliczności np.: pogoda, awarie itp. sędzia główny może podjąć decyzję o wyłączeniu danej konkurencji z konkursu.

Komisja sędziowska z poszczególnej konkurencji - składa się z przewodniczącego i co najmniej jednego sędziego. Skład komisji wybierany jest przez sędziego głównego. Sędziowie oceniają wykonanie zadania zgodnie z (załączonym) regulaminem dla poszczególnych konkurencji. Wynik każdego zawodnika wypisują na liście startowej. Po zakończonej konkurencji bezzwłocznie lista startowa ma być przekazana przez przewodniczącego komisji sędziemu głównemu. Regulaminy konkurencji opracuje organizator i przedstawi Zarządowi PFSSK do zatwierdzenia na 2 tygodnie przed ZDS.

Przed rozpoczęciem zawodów, u każdego z zawodników musi być sprawdzona tożsamość, uprawnienia oraz wpłata wpisowego. Dopuszcza się sprawdzanie użycia niedozwolonych środków.

Wskazany jest podział zawodników na kilka grup, aby sprawnie przeprowadzić konkurs, dla równych szans w każdej konkurencji jako pierwszy startujący winien być inny zawodnik np.: I konkurencja - 1 zawodnik, II konkurencja - 2 zawodnik, III konkurencja - 3 zawodnik, itd.

Nie później niż 14 dni przed rozpoczęciem konkursu, wpisowe za każdego zawodnika, w kwocie 100 zł wpłaca stowarzyszenie zrzeszone w PFSSK, natomiast zrzeszeni w innych organizacjach branżowych wpłacają 200 zł na konto stowarzyszenia organizującego konkurs.

U W A G A:

Do każdej konkurencji należy stosować zasadę: I miejsce = 50 pkt.; II miejsce = 47 pkt.; III miejsce = 45 pkt.; kolejne miejsca o 1 punkt mniej tj. IV m. = 44, V m. = 43,... itd.

Trzy pierwsze miejsca nie mogą się dublować. Jeżeli zaistnieje taka sytuacja, należy natychmiast powiadomić sędziego głównego, aby zarządził dogrywkę i ustalił kolejność.

Dopuszcza się możliwość podsumowania wyników w konkurencji “Pań” i uhonorowania najlepszych.

Wszystkie protokoły należy archiwizować.

 

Punktacja i zasady ocen dla poszczególnych konkurencji.

Sposób rozgrywania poszczególnych konkurencji oraz system kar należy określić w regulaminach poszczególnych konkurencji.

Punktacja prowadzona w trakcie konkursu jest punktacją dodatnią, to znaczy, że zwycięzcą zostaje osoba, która w końcowym wyniku uzyskała najkrótszy czas - odpowiadający największej ilości punktów dodatnich. Suma punktów uzyskanych w poszczególnych konkurencjach, decyduje o miejscu w generalnej klasyfikacji. W przypadku równej ilości punktów w nagradzanej (pucharem lub nagrodą rzeczową) konkurencji u kilku zawodników - o kolejności zajętych miejsc decyduje zajęte miejsce w konkurencji “przepisy ruchu i szkolenia”. Jeżeli i to nie wyłoni zwycięzcy, należy przeprowadzać dodatkowe dowolne konkurencje wskazane przez sędziego głównego - aż do wyłonienia zwycięzcy.

Zdyskwalifikować zawodnika może tylko sędzia główny na wniosek przewodniczącego komisji sędziowskiej.

Każdy uczestnik otrzymuje dyplom uczestnictwa, oraz upominek - jeżeli będzie sponsor. Organizatorzy i gospodarze imprezy mogą dla publiczności realizować dowolnie wymyślone zabawy i konkursy, mające na celu podniesienie kultury zachowań, sprawności fizycznej i intelektualnej, potencjalnych uczestników ruchu drogowego.

Pytania dla konkurencji “przepisy drogowe i szkolenia” przekaże sędziemu głównemu przed rozpoczęciem konkurencji członek Zarządu PFSSK.

Pojazdy biorące udział w poszczególnych konkurencjach powinny być podstawione przez jednostkę zewnętrzną np.: WORD, dealer - uzgodnienia w tym zakresie należą do komitetu organizacyjnego.

Osprzęt do konkurencji próba Stewarda, celność sir Lancelota, perfekcja poleceń itp. zabezpieczy Zarząd PFSSK.

Zarząd zastrzega sobie prawo przygotowania osprzętu do rozgrywania innych konkurencji. Trasę przejazdu ustala przewodniczący komisji sędziowskiej przed rozpoczęciem danej konkurencji.

Organizatorzy i odpowiedzialni za przebieg konkursu mają dołożyć wszelkich starań, aby zawody przebiegły zgodnie z zasadą elementarnej uczciwości i sprawiedliwości.

Zarząd Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców

Komentuj
Nietrzeźwy kandydat na kierowcę
9 stycznia 2012 | 0

Wtrakcie działań "Trzeźwy poranek" sokólscy policjanci zatrzymali dwóch nietrzeźwych kierujących. Jeden z nich to kursant nauki jazdy. Łącznie skontrolowano 145 kierowców. Przed godziną 8 na trasie Sokółka - Dąbrowa Białostocka w miejscowości Kraśniany mundurowi zatrzymali samochód nauki jazdy sprawdzając stan trzeźwości kursanta siedzącego za kierownicą. Okazało się, że niespełna 18-letni uczeń ma w wydychanym powietrzu ponad 0,8 promila alkoholu. Teraz nietrzeźwi kierowcy staną przed sądem. Zdecydowanie alkomaty w ośrodkach szkolenia kierowców powinny być dopuszczone jako wyposażenie obowiązkowe.

Komentuj
Nowy Komendant Główny Policji przejął obowiązki
9 stycznia 2012 | 0

195bc8ca31170b815bff448169e2ebacfd3b256a

(Fot.: PD@N 413-3)

Nadinspektor Marek Działoszyński, były Komendant Wojewódzki Policji w Łodzi, został nowym Komendantem Głównym Policji. Zastąpił na tym stanowisku gen. insp. Andrzeja Matejuka. Uroczyste przekazanie obowiązków odbyło się w obecności Ministra Spraw Wewnętrznych Jacka Cichockiego. Marek Działoszyński powiedział - Panie ministrze, dziękuję za zaufanie, jakim mnie Pan obdarzył, mianując mnie na funkcję Komendanta Głównego Policji. Mam świadomość ogromu obowiązków i chcę zapewnić, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby Policja funkcjonowała dalej dobrze, żeby się rozwijała i żeby wypełniała oczekiwania społeczeństwa - powiedział komendant Działoszyński. Zapowiedział też, że nabyte doświadczenie wykorzysta do tego, aby formacje policyjną prowadzić jak najlepiej i żeby ta formacja była jak najbliżej społeczeństwa. – Myślę, że właśnie ten kierunek będzie dla mnie najważniejszym wyznacznikiem do działania całej Policji, czyli pracować jeszcze bardziej na rzecz społeczeństwa, wsłuchiwać się w oczekiwania społeczne i oczekiwania te spełniać – dodał komendant główny. Zaznaczył, że będzie budował zespół, który właśnie taką linię pracy Policji zapewni.

Nadinspektor Marek Działoszyński urodził się w 1962 roku w Trzebiatowie na Pomorzu Zachodnim. Ma żonę i dwoje dzieci. Jest absolwentem wydziału prawa i administracji filii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Nadinspektor Działoszyński służbę w Policji rozpoczął w 1985 roku. Pracował w różnych jednostkach, przechodząc wiele szczebli kariery zawodowej. Rozpoczynał od pracy patrolowej w Międzyrzeczu. Później objął stanowisko inspektora operacyjno-dochodzeniowego w tej samej jednostce. Od lutego 1991 roku był komendantem komisariatu w Skwierzynie. Od 1999 roku pełnił służbę w strukturach Biura Spraw Wewnętrznych, a dyrektorem tej komórki został w styczniu 2006 roku. 14 listopada 2008 roku objął stanowisko Komendanta Wojewódzkiego Policji w Łodzi. 10 stycznia 2012 r. został Komendantem Głównym Policji.

Komentuj

Ogłoszenia

ePD z 50% bonusem
21 stycznia 2012 | 0

ePD (elektroniczne PrawoDrogowe) jest programem komputerowym i jednocześnie aktualizowaną, a więc kompletną bazą aktów prawnych. Aktualizacja dostarczana abonentom drogą internetową jest przygotowywana przez zespół redakcyjny regularnie raz na dwa tygodnie. Pomieszczono w nim zarówno akty rzeczywiste publikowane w Dziennikach Ustaw, Monitorach Polskich, resortowych Dziennikach Urzędowych jak i te dostępne w Dziennikach Urzędowych Unii Europejskiej. Znajdziecie tam także ułożone w przejrzystym układzie akty ujednolicane - regularnie, co dwa tygodnie. Oryginalnym uzupełnieniem są dodatki obejmujące projekty ustaw, rozporządzeń z ich uzasadnieniami, dyrektyw itd. Akty udostępniane są w wersji tekstowej, z możliwością pełnej edycji. Dla ułatwienia pracy z tekstami dostępne są różnorodne systemy wyszukiwania: słów, fraz, fragmentów, aktów. Program przyjazny i niezwykle łatwy w obsłudze. Tak więc, dzięki systematycznej pracy zespołu redakcyjnego abonenci ePD otrzymują oryginalny i kompletny zestaw.

Zbiór regularnie uzupełniany jest o kolejno nowy zakres aktów, np. ostatnio o akty związane z ustawami o transporcie, czasie pracy kierowców, o przewozie towarów niebezpiecznych wraz ze stosownymi aktami wykonawczymi.

Informacją ważną dla policjantów i strażników jest fakt, iż w zbiorze dostępne są – obok kompletu aktów dotyczących ruchu drogowego – także kodeksy: karny, wykroczeń i inne. Zespół redakcyjny otwarty jest na wszelkie propozycje poszczególnych grup odbiorców.

To zbiór aktów stale aktualizowany

Nie znajdziesz tańszego tego typu i w tym zakresie programu i bazy

To Twoje narzędzie pracy

Cena licencji na 1 stanowisko – 183,00 zł (brutto)

Dla policjantów - 91,50 zł (brutto)

Dla strażników - 91,50 zł

Dla uczestników projektu “Wzrost kompetencji kadr osk” - 91,50 zł

a3ef10678c16559757f770440ad44f1a3c2ed910

(1-2009)

Promocja ważna do odwołania

Komentuj
M. Wasiak: ten „Taryfikator” ułatwi udokumentowanie interwencji
20 stycznia 2012 | 0

d0cfc715feffaa08b87c8209534cd72804341bc4 Mariusz Wasiak, ekspert,

“Taryfikator mandatów i punktów karnych. Poradnik kierowcy, policjanta i strażnika” – zawiera taryfikator mandatów i połączony z nim system punktów karnych. Takie zestawienie powinno ułatwić przeprowadzenie interwencji oraz właściwe jej udokumentowanie w notaniku służbowym kontrolującego.

Wykroczenia uszeregowano w taki sposów, aby ułatwić ich odszukanie. Zasadami, które tu zastosowano, były więc: częstotliwość popełniania danego rodzaju wykroczenia w obrębie poszczególnych grup zagadnień oraz kolejność uregulowania określonej problematyki, podobna do tej, którą zastosowano w ustawie – Prawo o ruchu drogowym, jak też w innych aktach normatywnych wydanych na podstawie tej ustawy.

Opracowanie to może być także pomocne dla kierujących pojazdami, którzy po popełnieniu wykroczenia mogą sprawdzić, czy grzywna zaproponowana im przez policjanta oraz nałożone na nich punkty karne odpowiadają tym, które wynikają z przepisów karnych.

2b518a645b3b75a5aeecafa78afbf847974d31314f53c2d8a4136d5ce90e1495eec4a1840be77a54

(Fot.: PD@N 410-19-20 oraz 413-25)

Wydawnictwo Grupa IMAGE oddało właśnie do rąk Czytelników najnowsze wydanie “Taryfikatora mandatów i punktów karnych. Poradnika kierowcy, policjanta i strażnika” autorstwa Mariusza Wasiaka. To zaktualizowana wersja wydawnictwa, z którego korzystają kontrolujący ruch drogowy. Ułatwieniem dla nich są odniesienia do podstawy prawnej wymienianego wykroczenia drogowego. Nadto autor wyboru obok wysokości mandatów podaje odpowiadające im punkty karne i przynależne im kody. Oryginalny i nadzwyczaj czytelny jest tutaj sam układ zestawionych naruszeń drogowych. Całość opatrzona – także znowelizowanym – zestawem wzorów znaków i sygnałów drogowych. Wydawca gwarantuje dostęp (na swoich stronach internetowych) do bezpłatnej erraty w przypadku zmian w przepisach.

Cena detaliczna - 19,90 zł, cena hurtowa – 13,00 zł

Zamów teraz: 502-659-431

Oferta ważna do wyczerpania nakładu.

Komentuj
News to miejsce na Twoje ogłoszenie
23 stycznia 2012 | 0

 

Witamy, proponujemy kolejną bezpłatną usługę. Na łamach tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS proponujemy zamieszczanie krótkich ogłoszeń. Ogłoszenia, komunikaty czy informacje tematycznie powinny być ściśle związane z tematyką serwisu. Także w ten sposób chcemy Państwu ułatwiać dostęp do wszelkich informacji związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Redakcja zastrzega sobie prawo regulacji terminów publikacji przesyłanych materiałów, a także prawo odmowy ich umieszczenia w ramach newsa. Oferta nasza nie dotyczy informacji handlowych.

Przyślij swoje ogłoszenie: tygodnik@prawodrogowe.pl

Komentuj
ePD: tu znajdziesz też projekty aktów prawnych
21 stycznia 2012 | 0

ePD (elektroniczne PrawoDrogowe) jest programem komputerowym i jednocześnie aktualizowaną, a więc kompletną bazą aktów prawnych. Pomieszczono w nim zarówno akty prawne publikowane w Dziennikach Ustaw, jak i te dostępne w Dziennikach Urzędowych Unii Europejskiej, dziennikach resortowych. Znajdziecie tam ułożone w przejrzystym układzie akty ujednolicane - regularnie, co dwa tygodnie. Oryginalnym uzupełnieniem są dodatki obejmujące projekty ustaw, rozporządzeń z ich uzasadnieniami, dyrektyw itd. Akty udostępniane są w wersji tekstowej, z możliwością pełnej edycji. Dla ułatwienia pracy z tekstami dostępne są różnorodne systemy wyszukiwania: słów, fraz, fragmentów, aktów. Program przyjazny i niezwykle łatwy w obsłudze. Tak więc, dzięki systematycznej pracy zespołu redakcyjnego abonenci ePD otrzymują oryginalny i kompletny zestaw.

Cena licencji na 1 stanowisko - 150,00 zł (netto)*

* wydawca przewiduje promocje

400c35fcaebad8d475c8431f63bde377c930e296

(26)

Komentuj