21 marca 2014 |
1

(Fot.: PD@N 487-30)
Po raz kolejny - dzięki uprzejmości Biura Poselskiego posła Józefa Lassoty - możemy opublikować zanim to uczyni Kancelaria Sejmu - tekst interpelacji (nr 24764) w sprawie liczników odliczających czas na skrzyżowaniu w sygnalizacji świetlnej. Adresatem jest minister infrastruktury i rozwoju, interpelacja została złożona 20 lutego, a ogłoszona 13 marca 2014 r.
Poseł Lassota nawiązując do sprawdzonego rozwiązania o ponad 10% poprawiającego przejezdność dróg - czyli elektronicznych liczników, które wskazują czas pozostały do zmiany koloru świateł na skrzyżowaniu - wskazuje, iż w sytuacji działania takiego licznika kierowca może odpowiednio wcześniej przygotować się i ruszyć natychmiast, jak zapali się “zielona”. Kierowca spokojniejszy, a korki mniejsze. Nadto na skrzyżowaniu jest bezpieczniej, bo taka informacja spowoduje, że kierowcy będzie łatwo ocenić, czy zdąży przejechać, czy powinien czekać. Można więc z łatwością powiedzieć, że dzięki licznikom czasu zmniejszyłaby się liczba wypadków i zwykłych stłuczek - konkluduje poseł. I pyta - resort o ocenę tych rozwiązań i czy planuje się uregulowanie ustawowe tej sprawy? A jaka jest Pani/Pana opinia? - piszcie e-mail: tygodnik@prawodrogowe.pl
INTERPELACJA
wsprawie:w sprawie liczników odliczających czas na skrzyżowaniu w sygnalizacji świetlnej.
Szanowna Pani Premier,
Problem zakorkowanych ulic w dużych miastach to narastający problem każdego roku. Żadnego kierowcy nie trzeba przekonywać o tym, jak bardzo uciążliwe bywa codzienne pokonywanie kilometrowych korków w drodze do pracy. Jak wynika z opinii ekspertów w dziedzinie ruchu drogowego zarówno wśród funkcjonariuszy policji jak również inżynierii ruchu drogowego, sygnalizacja instalowana na skrzyżowaniach powinna zapewniać bezpieczeństwo ruchu drogowego oraz odpowiednią przepustowość skrzyżowań. Dlatego też jedną z możliwości częściowego rozwiązania tego problemu byłoby zainstalowanie elektronicznych liczników, które wskazują czas pozostały do zmiany koloru świateł. Takie rozwiązanie bardzo dobrze sprawdzały się w Krakowie na skrzyżowaniu ulic Piastowskiej i Armii Krajowej, a także można do niedawna spotkać go było w kilku innych większych miastach naszego kraju (Wrocław, Toruń, Zielona Góra, Opole) a także w wielu krajach UE, gdzie udowodniono, że przejezdność dróg zwiększyła się o ponad 10%. Kierowców bardzo irytuje gdy stoją w korku i mimo, że nastąpiła zmiana światła na zielone samochód wciąż stoi. Najczęściej dzieje się tak dlatego, że obecnie, gdy zapali się zielone światło, wielu kierowców dopiero przygotowuje się, żeby ruszyć. Problem przytoczonej irytacji w znacznym stopniu wpływa na pogorszenie bezpieczeństwa w ruchu poprzez pogorszenie percepcji kierującego w związku ze stresem. Kierowcy dzięki odliczaniu czasu na sygnalizatorze mogą odpowiednio wcześniej się przygotować i ruszyć natychmiast, jak zapali się “zielone”. Skrzyżowania nie są więc niepotrzebnie tamowane, co naturalnie wiąże się z odczuwanym przez kierowców zdecydowanie większym komfortem jazdy. Poprzez zastosowanie odliczania czasowego na skrzyżowaniach oprócz komfortu psychicznego kierowców poprzez obniżenie stresu, kolejnym elementem mającym wpływ na bezpieczeństwo w ruchu, to możliwość zobaczenia przez kierującego już z daleka o planowanej zmianie światła. Informacja taka spowoduje, że kierujący mając świadomość, że nie zdąży przejechać przez skrzyżowanie na “zielonym” zatrzyma pojazd odpowiednio wcześniej bez gwałtownego hamowania lub niebezpiecznego przejazdu na “czerwonym świetle” przez skrzyżowanie. Można więc z łatwością przewidzieć, że dzięki licznikom czasu zmniejszyłaby się liczba wypadków i zwykłych stłuczek.
Reasumując, szczególnie zachęcający jest przykład tych polskich i europejskich miast, w których zainstalowano liczniki czasu na skrzyżowaniach. Sekundniki, które zostały zainstalowane na niektórych skrzyżowaniach w polskich miastach, są bez wątpienia cenione przez wielu kierowców i z pewnością przyczyniają się do zwiększenia ich komfortu podczas prowadzenia pojazdu.
Jaka jest ocena Ministerstwa opisanych powyżej rozwiązań i czy planuje się uregulowanie ustawowe tej sprawy ?
Z poważaniem Józef Lassota
Komentuj →
21 marca 2014 |
0

(Fot.: PD@N 487-8)
Długo trwała batalia Grzegorza Dorobka o zarejestrowanie samochodu z kierownicą po prawej stronie. Wreszcie wygrał. Wygrał w Luksemburgu co oznacza rewolucję na polskich drogach. - Tak się składa, że upływa dokładnie szósta rocznica mojej walki – komentuje wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej na łamach “Gazety pl Kielce” Grzegorz Dorobek. Zdaniem sędziów obowiązek przeniesienia kierownicy na lewą stronę wykracza poza to, co jest konieczne do zapewnienia bezpieczeństwa drogowego. Polskie przepisy będą musiały być zmienione, a rejestracja dopuszczona. Komisja Europejska zaskarżyła polskie przepisy do Trybunału Sprawiedliwości UE, uznając, że - odnośnie nowych samochodów - są one sprzeczne z unijnym dyrektywami: dyrektywą z 2007 roku ustanawiającą ramy dla homologacji pojazdów silnikowych i ich przyczep oraz części i układów przeznaczonych do tych pojazdów (2007/46) oraz z dyrektywą z 1970 roku dotyczącą zbliżenia przepisów w państwach UE odnoszących się do układów kierowniczych pojazdów silnikowych (70/311).KE wskazała też na niezgodność polskich i litewskich przepisów odnoszących się do używanych samochodów z unijnym prawem z dziedziny swobody przepływu towarów. Trybunał przyznał rację Komisji Europejskiej. Trybunał orzekł, że Polska narusza zasadę swobodnego przepływu towaru obowiązującą na jednolitym rynku. Sędziów nie przekonały tłumaczenia rządu w Warszawie, który powoływał się na względy bezpieczeństwa. Argumentował, że kierowca po prawej stronie ogranicza pole widzenia kierowcy przy wyprzedzaniu. Sędziowie orzekli, że zakaz rejestracji jest nieproporcjonalny do celu, który Warszawa chciała osiągnąć. Zasugerowali, że wystarczyły inne rozwiązania, nienaruszające unijnego prawa. Chodzi na przykład o montaż dodatkowych lusterek, obowiązkową regulację świateł i dostosowanie ich do ruchu. Polska winna jak najszybciej zastosować się do wyroku Trybunału. W przeciwnym razie mogą im grozić kolejne pozwy i sankcje finansowe.
Komentuj →
17 marca 2014 |
3

Poseł Józef Lassota, inżynier, absolwent Politechniki Krakowskiej, studia podyplomowe: Politechnika Łódzka i Uniwersytet Jagielloński (Fot.: PD@N 487-29biuroposelskie)

Znak hologramowy 3D na jednej z amerykańskich ulic.
Kierowca odnosi wrażenie, że na drodze znajduje się dziecko bawiące się piłką(Fot.: PD@N 485-33policja
W ubiegłym tygodniu opublikowaliśmy tekst interpelacji (nr 23846) posła Józefa Lassoty w sprawie wprowadzenia znaków hologramowych 3 D do obowiązujących przepisów. Adresatem zapytania sformułowanego w wystąpieniu był minister infrastruktury i rozwoju, w którego imieniu odpowiedział Zbigniew Rynasiewicz, sekretarz stanu w resorcie. Przypomnijmy w kilku krajach w rejonie szkół i przejść dla pieszych maluje się sylwetkę dziecka z piłka w wymiarze 3 D. Rodzimy projekt to pomysł autorstwa studentów Katedry Inżynierii Ruchu Drogowego Politechniki Śląskiej, którzy proponują, aby przed przejściami dla pieszych montować znaki ostrzegawcze w technice 3D, wykonane trudno ścieralną farbą widoczną także w nocy. Kierowcy odnosiliby wrażenie, że znak stoi na środku drogi i naturalną reakcją byłoby zwolnienie pojazdu. W opinii ekspertów jest to pomysł rewolucyjny dla poprawy bezpieczeństwa na drogach. Policjanci i urzędnicy także opowiadają się za wprowadzeniem takiego rozwiązania. Czytelnicy tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS skromnie zareagowali na tę informację, a wypowiadający się byli sceptyczni.
Obowiązujący stan prawny uniemożliwia wprowadzenia go w życie. I właśnie poseł Lassota pytał o możliwość zmiany tych właśnie przepisów. Odpowiadając Zbigniew Rynasiewicz wskazał na istniejącą w aktualnym stanie prawnym przepisy dają organom zarządzającym ruchem na drogach możliwość stosowania w organizacji ruchu symboli znaków pionowych, jako znaki poziome nanoszone na jezdni drogi. Niestety ta możliwość - z powodu kosztu takiego oznakowania - jest stosowana sporadycznie. A co do meritum - w opinii resortu wprowadzenie znaków hologramowych 3D do obowiązujących przepisów powinno być poprzedzone badaniami naukowymi w zakresie eksperymentalnego oznakowania. Badania te, oprócz określenia wpływu na bezpieczeństwo ruchu drogowego, powinny m.in. określić właściwości badanego oznakowania, zweryfikować założone zasady jego stosowania, ustalić zmiany parametrów oznakowania w toku ich eksploatacji oraz zawierać ewentualne rekomendacje co do dalszego stosowania. Wobec braku takich badań resort nie widzi potrzeby uzupełniania obowiązujących przepisów prawnych. Czyli obecnie, ale przeprowadzenie stosownych badań może stanowić podstawę do podjęcia dalszych działań. Panie ministrze, a kto takie badania powinien zainicjować, wskazać kompetentną placówkę i zaplanować potrzebne środki?
Odpowiedź na interpelację nr 23846
Szanowna Pani Marszałek! W związku z interpelacją pana posła Józefa Lassoty otrzymaną przy piśmie nr SPS-023-23846/14 z dnia 21 stycznia 2014 r., dotyczącą wprowadzenia znaków hologramowych 3D do obowiązujących przepisów, przedstawiam następującą informację.
Na wstępie, odnosząc się do kwestii podnoszonej w interpelacji pana posła Józefa Lassoty, uprzejmie informuję, że szczegółowe warunki umieszczania znaków na drogach określają przepisy rozporządzenia ministra infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach (Dz. U. z 2003 r. Nr 220, poz. 2181, z późn. zm.). W aktualnym stanie prawnym przepisy przywołanego wyżej rozporządzenia z dnia 3 lipca 2003 r. dają organom zarządzającym ruchem na drogach możliwość stosowania w organizacji ruchu symboli znaków pionowych, jako znaki poziome nanoszone na jezdni drogi. Zgodnie z przepisami pkt 5 załącznika nr 2 do tego rozporządzenia znaki w postaci symboli znaków pionowych stosowane w oznakowaniu poziomym zalicza się do grupy znaków uzupełniających. Symbole znaków pionowych w oznakowaniu poziomym są powtórzeniami zastosowanych znaków pionowych i umieszczane są na nawierzchni drogi w osi pasa ruchu. Konstrukcja tych symboli jest wydłużona w osi jezdni względem wymiarów poprzecznych. Znaki te wykonywane są z materiałów prefabrykowanych, które łączy się z nawierzchnią drogi przez klejenie, wtapianie, wbudowanie lub w inny sposób. Są to wycięte z arkuszy folii symbole przyklejane przez docisk bez podgrzewania, materiały termoplastyczne podgrzewane podczas aplikacji i masy przyklejane do nawierzchni klejem na zimno. Odległość między znakami uzupełniającymi (symbole znaków pionowych w oznakowaniu poziomym) oraz między znakami poprzecznymi (np. znaki poziome: P-10 “przejście dla pieszych”, P-11 “przejazd dla rowerzystów”) a uzupełniającymi umieszczonymi na pasie ruchu powinna wynosić co najmniej 2,0 m.
W opinii resortu wprowadzenie znaków hologramowych 3D do obowiązujących przepisów powinno być poprzedzone badaniami naukowymi w zakresie eksperymentalnego oznakowania. Badania te, oprócz określenia wpływu na bezpieczeństwo ruchu drogowego, powinny m.in. określić właściwości badanego oznakowania, zweryfikować założone zasady jego stosowania, ustalić zmiany parametrów oznakowania w toku ich eksploatacji oraz zawierać ewentualne rekomendacje co do dalszego stosowania. Wnioski z przeprowadzonych badań mogą stanowić podstawę do podjęcia dalszych działań, w szczególności w zakresie możliwości wprowadzenia znaków hologramowych 3D do obowiązujących przepisów prawnych dotyczących oznakowania dróg.
W odpowiedzi na pytanie postawione w interpelacji pana posła Józefa Lassoty pragnę poinformować Panią Marszałek, że w aktualnym stanie prawnym wprowadzenie do przepisów proponowanych rozwiązań, umożliwiających stosowanie znaków hologramowych 3D, wobec wskazanej wyżej potrzeby przeprowadzenia odpowiednich badań, nie wydaje się zasadne. Obecnie brak jest podstaw do stwierdzenia, iż umożliwienie stosowania w organizacji ruchu na drogach znaków hologramowych 3D - jako znaki uzupełniające - będzie gwarantem poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Ponadto wskazuję, że dopuszczone na podstawie obowiązujących przepisów rozwiązania umożliwiające stosowanie symboli znaków pionowych w oznakowaniu poziomym nie są powszechnie stosowane. Wynika to z faktu, iż koszt takiego oznakowania znacznie przewyższa koszt oznakowania pionowego.
Z poważaniem
Komentuj →
17 marca 2014 |
0
W Dzienniku Ustaw opublikowano ustawę o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz niektórych innych ustaw, która wprowadza zmiany w kilku innych ustawach, a tu: o podatku od towarów i usług; Prawo o ruchu drogowym oraz o opłatach skarbowych. Ustawodawca dodał definicję pojazdu samochodowego: “34) pojazdach samochodowych - rozumie się przez to pojazdy samochodowe w rozumieniu przepisów o ruchu drogowym o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 tony.” Szczegółowo zostały określone zasady wykorzystywania pojazdów wyłącznie do działalności gospodarczej. Np. wypadki i stosowne podatki; warunki pojazdu wykorzystywanego wyłącznie do działalności gospodarczej; warunki prowadzenia ewidencji przebiegu pojazdu;
Aby pojazd mógł być uznany za wykorzystywany wyłącznie do działalności gospodarczej muszą być spełnione dwa warunki: sposób wykorzystywania tych pojazdów przez podatnika, zwłaszcza określony w ustalonych przez niego zasadach ich używania, dodatkowo potwierdzony prowadzoną przez podatnika dla tych pojazdów ewidencją przebiegu pojazdu, wyklucza ich użycie do celów niezwiązanych z działalnością gospodarczą lub konstrukcja tych pojazdów wyklucza ich użycie do celów niezwiązanych z działalnością gospodarczą lub powoduje, że ich użycie do celów niezwiązanych z działalnością gospodarczą jest nieistotne. Ustawodawca określił także konieczność prowadzenia ewidencji przebiegu pojazdu. Ta ma być prowadzona od dnia rozpoczęcia wykorzystywania pojazdu samochodowego wyłącznie do działalności gospodarczej podatnika do dnia zakończenia wykorzystywania tego pojazdu wyłącznie do tej działalności. Szczegółowo określone zostały zasady jej prowadzenia. Wydane zostaną rozporządzenia wykonawcze: określające wzór informacji, uwzględniając potrzebę zawarcia w niej danych pozwalających na identyfikację pojazdu samochodowego, w szczególności marki, modelu pojazdu i jego numeru rejestracyjnego, jak również daty poniesienia pierwszego wydatku związanego z danym pojazdem, oraz uwzględniając potrzebę umożliwienia prawidłowej aktualizacji złożonej informacji; inne pojazdy samochodowe, uznawane za wykorzystywane wyłącznie do działalności gospodarczej podatnika, wymagania dla tych pojazdów samochodowych oraz dokumenty potwierdzające spełnienie wymagań, uwzględniając specyfikę ich konstrukcji oraz ich zastosowanie, a w przypadku pojazdów mających więcej niż jeden rząd siedzeń - również wymóg, aby dopuszczalna masa całkowita była większa niż 3 tony oraz rozporządzenie wskazujące inne przypadki, w których nie stosuje się warunku prowadzenia ewidencji przebiegu pojazdu, uwzględniając specyfikę prowadzonej przez podatnika działalności gospodarczej oraz konieczność przeciwdziałania nadużyciom wynikającym z wykorzystywania pojazdów do celów innych niż związane z działalnością gospodarczą.
Natomiast do ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych ustawodawca wprowadził szeroką definicję pojazdu osobowego: “9a) samochodzie osobowym - oznacza to pojazd samochodowy w rozumieniu przepisów o ruchu drogowym o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 tony, konstrukcyjnie przeznaczony do przewozu nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą, z wyjątkiem:
a) pojazdu samochodowego mającego jeden rząd siedzeń, który oddzielony jest od części przeznaczonej do przewozu ładunków ścianą lub trwałą przegrodą:
- klasyfikowanego na podstawie przepisów o ruchu drogowym do podrodzaju: wielozadaniowy, van lub
- z otwartą częścią przeznaczoną do przewozu ładunków,
b) pojazdu samochodowego, który posiada kabinę kierowcy z jednym rzędem siedzeń i nadwozie przeznaczone do przewozu ładunków jako konstrukcyjnie oddzielne elementy pojazdu,
c) pojazdu specjalnego, jeżeli z dokumentów wydanych zgodnie z przepisami o ruchu drogowym wynika, że dany pojazd jest pojazdem specjalnym, i jeżeli spełnione są również warunki zawarte w odrębnych przepisach, określone dla następujących przeznaczeń: - agregat elektryczny/spawalniczy, - do prac wiertniczych, - koparka, koparko-spycharka, - ładowarka, - podnośnik do prac konserwacyjno-montażowych, - żuraw samochodowy, d) pojazdu samochodowego określonego w przepisach wydanych na podstawie art. 86a ust. 16 ustawy o podatku od towarów i usług;”.
I wreszcie zmiany w ustawie z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym. Tu ustawodawca w rozdziale dotyczącym warunków dopuszczenia pojazdu do ruchu uchyla zapis zobowiązujący do obowiązkowego złożenia - w celu rejestracji sprowadzonego pojazdu - zaświadczenia wydanego przez właściwy organ potwierdzający uiszczenie podatku od towarów i usług od pojazdów sprowadzanych z państw członkowskich Unii Europejskiej. Rozstrzygnięcie dotyczy pojazdu rejestrowanego po raz pierwszy. Wprowadzone zostały także ułatwienia przy dokonywaniu tzw. czasowej rejestracji. Zmiany wejdą w życie z dniem 1 stycznia 2015 r.
Dostępna aktualizacja zbioru elektroniczne Prawo Drogowe opracowana wg stanu prawnego na dzień 15 marca br. W niej także:
|
Aktualizacja zbioru ePrawoDrogowe
wg stanu prawnego na 15.3.2014 r. |
|
Projekty aktów prawnych i uchwalone przed publikacją
|
|
Projekt ustawy |
o zmianie ustawy o kierujących pojazdami |
|
Projekt ustawy |
o zmianie ustawy - Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw |
|
Ustawa |
o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym z projektem aktu wykonawczego |
|
Akty prawne rzeczywiste (publikowane w Dziennikach Ustaw, Monitorach Polskich, Dziennikach Urzędowych itd.) |
|
Ustawa |
o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz niektórych innych ustaw |
|
Obwieszczenie |
w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu rozporządzenia Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej w sprawie egzaminów dla kierowców przewożących towary niebezpieczne |
|
Wyrok TK |
sygn. akt SK 65/12
|
|
Rozporządzenie |
w sprawie wymagań, którym powinny odpowiadać przyrządy do pomiaru prędkości pojazdów w ruchu drogowym, oraz szczegółowego zakresu badań i sprawdzeń wykonywanych podczas prawnej kontroli metrologicznej tych przyrządów pomiarowych
|
|
Wytyczne |
w sprawie uzgadniania przez policjantów miejsca i czasu kontroli ruchu drogowego z użyciem przenośnych albo zainstalowanych w pojeździe urządzeń rejestrujących, prowadzonej przez straże gminne (miejskie) na podstawie art. 129b ust. 4 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym
|
|
Zarządzenie |
w sprawie ustalenia podziału pracy w kierownictwie Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju |
|
Akty prawne ujednolicone (teksty ujednolicone w zw. z publikacją rzeczywistych lub ich wejściem w życie) |
|
Ustawa |
Prawo o ruchu drogowym |
|
Ustawa |
Kodeks karny |
|
Ustawa |
o podatku od towarów i usług oraz niektórych innych ustaw |
|
Ustawa |
o opłacie skarbowej |
|
Rozporządzenie |
w sprawie egzaminów dla kierowców przewożących towary niebezpieczne
|
|
Pobierz aktualizacje:wybierz zakładkę AKTUALIZACJA / kliknij przycisk DALEJ / program pobierze i zainstaluje zmiany |
ePrawoDrogowe to zbiór kompletny, zawsze aktualny, łatwe wyszukiwanie
ZAMÓW: 502-659-431
Komentuj →
24 marca 2014 |
0
Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju opublikowało projekt rozporządzenia w sprawie rodzajów dokumentów poświadczających uprawnienia kombatantów oraz innych osób do korzystania z ulgowych przejazdów środkami publicznego transportu zbiorowego.
Komentuj →
23 marca 2014 |
0
Za “Dziennikiem Gazetą Prawną” postawiliśmy pytanie, czy nie nadszedł już czas na rezygnację z obowiązku szkolenia. Przywoływaliśmy statystyki, iż w krajach, gdzie szkolenia kandydatów na kierowców nie jest obligatoryjne, paradoksalnie na drogach bezpieczniej. Czy u nas czas na tę rewolucję? Poniżej kilka Państwa opinii, jak zawsze różnorodnych, zachęcamy do lektury, znajdziecie Państwo kilka konkretów:
Kanalia: Wiele kursów to fikcja - byle papiery się zgadzały. Wziąłem i zapisałem się na kurs na C i na pierwszej lekcji instruktor zapytał. czy jeździmy wszystkie godziny. Na teorii nie było ani słowa o hamulcach pneumatycznych - dlaczego? Obowiązek chodzenia na kurs to wyciąganie kasy od ludzi.
Zbychu: Tak wszystko zależy jak kto podchodzi do sprawy szkolenia. Przedmówca mówi, że instruktor się pyta czy jeździmy wszystkie godz. A nie przypadkiem to kursant się pyta czy musi chodzić na wszystkie zajęcia i wręcz tego wymaga. Dla szkoły, która jest tylko dla zysku to frajda mniejszy koszt większy zysk. Jak widzę reklamy tanio, taniej, najtaniej i ukryte podnoszenie kosztu kursu by złapać kursanta, jestem przerażony nad zeszmaceniem zawodu. Kolo się zamyka jak chodzi o pieniądze. Kurs powinien mieć swoja cenę to przyszli kursanci muszą mieć świadomość.
Dariusz Mazur (ekspert):Tak jak kolega wspomniał jak cena będzie odpowiednia to jakość szkolenia również. Co do zniesienia obowiązku szkolenia to nie wiem jak tacy kandydaci zdadzą egzamin skoro po szkoleniu mają problemy.
Zdzisław: Właściwym byłoby powrócenie do dawnej formuły egzaminu, egzaminator z tylu w pojeździe ośrodka. Jak mówi autor artykułu wzorem państw zachodnich, Niemcy, Szwecja - egzaminator owszem z tylu w pojeździe przebywa.
Darek:A może lepiej zrezygnować z egzaminu? Tajemnicą Poliszynela jest fakt, że egzamin najczęściej nie odzwierciedla umiejętności. Gdyby zrezygnować z egzaminu mamy konkretne korzyści:
1. Instruktor dopuszczający daną osobę do ruchu ponosiłby pełną odpowiedzialność za nią, zwłaszcza że on lepiej ją zna niż egzaminator.
2. Skończyłoby się łapownictwo w WORD-ach
3. Nie trzeba by było utrzymywać WORD-ów, które tak na prawdę są przechowywalniami politycznymi.
Kuba: Ja bym zaczął przede wszystkim wymagać od siebie, czyli od instruktorów bo to od nich zależy jakość szkolenia i to oni decydują o dopuszczeniu kursanta do egzaminu, a nie OSK. Chodzi o rozliczanie instruktorów ze zdawalności. Wprowadzenie progu zdawalności danego instruktora, poniżej którego instruktor byłby kierowany na powtórny egzamin sprawdzający jego umiejętności, z pewnością skończyłoby się podpisywanie lekką ręką egzaminów wewnętrznych, a co za tym idzie na egzamin państwowy kierowane byłby tylko osoby posiadające odpowiednie umiejętności.
Kolejna rzecz, to likwidacja zadania jazdy pasem ruchu do przodu i tyłu (które wiele nie wnosi do oceny umiejętności osoby egzaminowanej, a jedynie marnuje czas szkolenia i generuje wyniki negatywne na egzaminie) Jest to bardzo sztuczne zadanie nie mające wiele wspólnego z realną jazdą samochodem. To samo zadanie można by wykona w ruchu drogowym polecając osobie egzaminowanej wyjazd tyłem np. z dojazdu do posesji i przejechanie swoim pasem ruchu tyłem kilkudziesięciu metrów, skończyłoby się uczenie na obroty kierownicą.
Krzysztof Gietek: Czyżbym znów miał rację mówiłem o tym 20 lat wcześniej. Zlikwidować zaświadczenia. Wprowadzić ścieżkę awansu zawodowego od instruktora do egzaminatora. Numer egzaminatora wbity na stałe w prawo jazdy kierowcy. Czas skończyć z fikcją szkolenia i egzaminowania. Wprowadzić certyfikowane podręczniki do nauki przepisów ruchu drogowego.
Komentuj →
23 marca 2014 |
2
Śledzimy i informujemy o pierwszych działaniach w zakresie dopuszczenia pojazdu szkoleniowego do praktycznego egzaminu państwowego na prawo jazdy. Już kilka placówek egzaminacyjnych, albo wprost dopuszcza taką możliwość, albo zastanawia się nad taką ewentualnością. I kolejny krok - interpelacja poselska. Taką oznaczoną numerem 240204 zgłosiło dwóch posłów: Macieja Orzechowskiego i Marcina Święcickiego. Obaj pytają o możliwość prawną przeprowadzania dzisiaj takich egzaminów; pytają o parametry pojazdu egzaminacyjnego; a także o konkretne zmiany w ustawie o kierujących pojazdami. Na 63. posiedzeniu Sejmu RP w dniu 13 marca br. ogłoszono, iż Zbigniew Rynasiewicz, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju odpowiedział na te pytania. Tymczasem poniżej tekst interpelacji, na publikację odpowiedzi jeszcze chwilę poczekamy.
Interpelacja nr 24204 do ministra infrastruktury i rozwoju
w sprawie zdawania egzaminu na prawo jazdy samochodem należącym do ośrodka szkolenia
Szanowna Pani Minister! Polska jest jednym z niewielu krajów, w którym egzamin na prawo jazdy może się odbyć jedynie samochodem ośrodka egzaminacyjnego. Stowarzyszenia i izby gospodarcze zrzeszające przedsiębiorców prowadzących takie ośrodki postulowały wprowadzenie do ustawy o kierujących pojazdami przepisów pozwalających na zdawanie egzaminu samochodem należącym do ośrodka szkolenia.
Jak informuje prasa, w zeszłym roku Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Zielonej Górze wprowadził możliwość zdawania egzaminu właśnie samochodem należącym do szkół jazdy.
W związku z taką sytuacją zwracamy się do Pani Minister z następującymi pytaniami:
1.Czy w obecnym stanie prawnym WORD-y mogą przeprowadzać egzamin praktyczny na prawo jazdy samochodem należącym do OSK?
2.Jakie parametry musi spełniać auto, by kursant mógł nim zdawać egzamin?
3.Czy i jak resort zamierza znowelizować ustawę o kierujących pojazdami, by wprowadzić możliwość zdawania egzaminu na samochodzie należącym do szkół jazdy? Czy zmiana legislacyjna jest potrzebna, skoro WORD w Zielonej Górze tak właśnie egzaminuje kierowców?
Z poważaniem
Posłowie Maciej Orzechowski i Marcin Święcicki
Warszawa, dnia 31 stycznia 2014 r.
Komentuj →
21 marca 2014 |
0

(Fot.: PD@N 487-13)
POLICJA PL - Policjanci z Kielc zatrzymali cztery osoby, w tym jedną kobietę - lekarkę na co dzień pracującą w jednej z przychodni na terenie powiatu kieleckiego. Zatrzymani mężczyźni podejrzewani są o powoływanie się na wpływy w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Kielcach. W zamian za korzyści majątkowe obiecywali uzyskanie pozytywnego wyniku egzaminu na prawo jazdy. Jeden z nich pośredniczył m.in. w załatwianiu zwolnień lekarskich, o których wystawianie - jak wynika ze wstępnych ustaleń policjantów - podejrzewana jest zatrzymana kobieta.
Policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach, na co dzień zajmujący się zwalczaniem korupcji, od pewnego czasu przyglądali się działalności trzech mężczyzn. Jeden z nich to 64-letni były właściciel jednej ze szkół jazdy w Kielcach, drugi to 57-letni właściciel jędrzejowskiej szkoły jazdy, aktualnie prowadzący swoją działalność w zakresie szkolenia przyszłych kierowców, natomiast kolejny mężczyzna to 62-letni mieszkaniec pow. kieleckiego. Z zebranych przez funkcjonariuszy informacji i zgromadzonego na tym etapie materiału dowodowego wynika, że mężczyźni, powołując się na wpływy w kieleckim WORD, obiecywali załatwienie pozytywnego wyniku egzaminu na prawo jazdy, w zamian za otrzymane korzyści majątkowe. W grę wchodziły różne kategorie prawa jazdy. Jak wstępnie ustalono, kwoty jakie żądali mężczyźni wahały się od 500 do blisko 2 tys. złotych, a przestępczy proceder miał trwać od marca ubiegłego roku. Jak ustalili policjanci, 62-latek, jak i pozostali dwaj mężczyźni, wyrabiali przekonanie wśród potencjalnych kandydatów na kierowców, którzy właśnie w taki sposób chcieli uzyskać uprawnienia, że są w stanie “załatwić” pozytywny wynik egzaminu. 62-latek podejrzewany jest również o pośredniczenie w uzyskaniu zwolnień lekarskich, a także świadczeń rentowych. Na tym etapie śledczy ustalili, że mężczyzna za tę ostatnią usługę żądał 2 tys. złotych. Później swoją ofertę wycenił na kilka tysięcy więcej. W procederze wystawiania zwolnień lekarskich miała mieć swój udział 77-letnia lekarka, pracująca w podkieleckiej przychodni. Śledczy podejrzewają kobietę, że w zamian za korzyści majątkowe wypisywała zwolnienia lekarskie. Trzej mężczyźni zostali zatrzymani wczoraj, w swoich miejscu zamieszkania, natomiast kobieta - w miejscu swojej pracy.
Śledztwo w tej sprawie, prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Kielce – Zachód w Kielcach. Policjanci ponadto zgromadzili materiał dowodowy i zabezpieczyli dokumentację dotyczącą tej sprawy. Przesłuchali również kilka osób, podejrzewanych o wręczenie korzyści majątkowych. Wobec trójki z zatrzymanych osób prokurator zastosował środki zapobiegawcze w postaci dozorów, zakazów opuszczania kraju oraz poręczeń majątkowych. Dodatkowo zatrzymaną lekarkę zawieszono w prawie do wykonywania zawodu. Wobec 62-latka złożono wniosek o tymczasowy areszt. Jak podkreślają śledczy, sprawa nie jest jeszcze zamknięta i nie wykluczone, że podobnych osób, które w nieuczciwy sposób chciały uzyskać uprawnienia może być więcej.
Komentuj →
21 marca 2014 |
0

Wyrok Sądu Najwyższego z 12 grudnia 2013 r., sygn. akt III KK 431/13 mówi, że strażnicy - w sytuacji gdy doszło do wykroczenia - mogą żądać od posiadacza pojazdu informacji kto kierował pojazdem i komu je użyczył. Jednak jest tutaj jedno ważne ale, w razie odmowy nie mają prawa występować do sądu ukaranie z art. 96 par. 3 kodeksu wykroczeń (niewskazanie). To działanie w gestii policji. Wyrok nazwano precedensowym. Dotychczas w sytuacji, gdy następowała odmowa przyjącia mandatu za niewskazanie kierującego skutkowały wnioskiem o ukaranie do sądu (Kodeks wykroczeń - sąd określa karę do 5 tys. zł grzywny, w praktyce 300-500 zł plus koszty sądowe).
Przypomnijmy - Sąd Najwyższy przychylił się jednak do skargi kasacyjnej wniesionej za pośrednictwem rzecznika praw obywatelskich i uchylił wyrok wobec ukaranego w taki sposób właściciela pojazdu. SN stwierdził, że mimo iż straż miejska na podstawie art. 129b ust. 3 pkt 7 ustawy - Prawo o ruchu drogowym ma prawo żądać od posiadaczy aut wskazania kierującego, w odniesieniu do art. 96 par. 3 k.w. nie korzysta z uprawnień oskarżyciela publicznego. Sąd, do którego trafił wniosek strażników o ukaranie posiadacza pojazdu, powinien umorzyć postępowanie ze względu na negatywną przesłankę procesową w postaci braku skargi uprawnionego oskarżyciela. By sąd mógł rozpoznać sprawę, powinna być ona przekazana do policji, która jest oskarżycielem publicznym niejako z definicji, i to dopiero policja powinna skierować do sądu wniosek o ukaranie.
Dziennik “Gazeta Prawna” przywołuje komentarze w tej sprawie:
- Musimy postępować zgodnie z przepisami i w tym przypadku kierujemy się ich wykładnią wynikającą z wyroku Sądu Najwyższego. Wynika z niego, że mamy za to wykroczenie nałożyć mandat karny, natomiast nie mamy prawa występować w takich sprawach jako oskarżyciel publiczny - tłumaczy Monika Niżniak, rzeczniczka stołecznej straży.
- To dodatkowa praca dla funkcjonariuszy, koszty i czas. Na razie nie jesteśmy w stanie ocenić skali, bo nie wiemy, ile takich wniosków trafi do poszczególnych jednostek - przyznaje Mariusz Wasiak z biura prewencji i ruchu drogowego Komendy Głównej Policji.
Straż Miejska liczy na zmianę stanowiska Sądu Najwyższego. Już za miesiąc Sąd Najwyższy ma rozpoznać kolejne kasacje wyroków za niewskazanie, i możliwe jest, że wyda wyrok przeciwny. Kasacje wniesione przez RPO zostały bowiem zakwalifikowane do rozpatrzenia na rozprawie, a nie posiedzeniu, co wskazuje, że sprawa uprawnień straży nie jest jednak dla SN taka oczywista.
Komentuj →
20 marca 2014 |
0

(Fot.: PD@N 487-15)
Jak informuje “Radio Gdańsk” są pierwsze efekty doniesień o nieprawidłowościach w ośrodkach szkolenia kierowców, które przygotowują kursantów do egzaminu na prawo jazdy. Jak się dowiadujemy - gdańscy urzędnicy skontrolowali jeden z ośrodków, który uczył kierowców pomimo, że zawiesił działalność gospodarczą (w październiku 2013 r.). - Kiedy urzędnicy weszli do jednej z sal wykładowych, byli w niej kursanci, którzy uczyli się przepisów ruchu drogowego, powiedział Grzegorz Bystry z Referatu Praw Jazdy gdańskiego magistratu. Urzędnik dodał, że sprawa zostanie zgłoszona policji i Urzędowi Skarbowemu. Nie wiadomo, ile osób w czasie po zgłoszeniu zawieszenia działalności uczyło się w ośrodku i kto dopuszczał kandydatów do egzaminów państwowych. Kursantom, którzy zdobyli prawo jazdy w szkołach jazdy, które działały nielegalnie grozi utrata dokumentów. - W związku z tym, że nastąpiło rażące naruszenie prawa, ośrodek będzie wykreślony z rejestru ośrodków, które posiadają uprawnienia do szkolenia kandydatów na kierowców, powiedział Grzegorz Bystry. Zapowiedziano dalsze kontrole Ośrodków Szkolenia Kierowców.
Komentuj →
20 marca 2014 |
0
W Sejmie pierwsze czytanie dwu poselskich projektów ustaw o zmianie ustawy Kodeks karny w zakresie dotyczącym pijanych kierowców. A tu: projektuustawy o zmianie ustawy - Kodeks karny (druk nr 2169) - uzasadniający poseł Andrzej Duda oraz projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw (druk nr 2182) - uzasadniał poseł Bartłomiej Bodio. Oba projektu wpłynęły do marszałek Sejmu na początku stycznia, złożyli je posłowie PiS i PSL. Druk 2182 skierowano do Komisji Nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach. Przypomnijmy, iż własny projekt zmian przygotował także resort sprawiedliwości. Ważna propozycja została zaproponowano w tym właśnie projekcie, a jest to wprowadzenie do ustawy o kierujących pojazdami obowiązku uczestnictwa w terapii uzależnień alkoholowych osób skazanych za kierowanie pojazdami po pijanemu. Według autorów projektu byłby to środek najbardziej "celowy i konieczny do reedukacji sprawców, a jednocześnie w pewnym stopniu dolegliwy". Terapia byłaby organizowana w rejonowych poradniach psychologicznych na koszt sprawcy.
Komentuj →
19 marca 2014 |
1

(PD@N fot. 487-3p.wagner)
Mam wątpliwości co do proponowanych zmian, którymi postanowiłem podzielić się z zainteresowanymi tematem. Jako psycholog brd jestem zwolennikiem eliminowania z ruchu drogowego tych uczestników, którzy ze względu na swój brak odpowiedzialności sprowadzić mogą na innych ryzyko wypadku. Osoby, których możliwości psychofizyczne uczestniczenia w ruchu zostały ograniczone wskutek spożycia alkoholu powinny spotykać się z dezaprobatą społeczną i nieuchronnymi konsekwencjami, na tyle dotkliwymi, aby zniechęcały ich samych i innych do takich postaw i zachowań. I w tym zakresie zmiany w ustawie podobają mi się. Jednak mam wątpliwości co do następującego fragmentu, cyt: "Kto, znajdując się w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, podlega karze ograniczenia wolności albo karze grzywny do 10 000 złotych jednak nie niższej niż 2400 złotych." Poziom 0,2 promila alkoholu we krwi jest właśnie granicą, po przekroczeniu której można narazić się na co najmniej 2400 zł kary. W większości krajów Europy (i świata również) osoba z taką ilością alkoholu w organizmie jest jest traktowana jako zupełnie trzeźwa. Są kraje, w których osoba posiadająca powyżej 0,5 - bo do 0,8 promila - jest nadal osobą trzeźwą (np. Wlk. Brytania), natomiast w Polsce jest to już przestępstwo zagrożone dotkliwymi karami, z utratą prawa jazdy. Najczęściej w krajach UE stosuje się granicę 0,5 promila, choć są w Europie kraje gdzie nie dopuszcza się jakiejkolwiek zawartości alkoholu w organizmie (np. Rosja, Ukraina, Białoruś i kilka innych). Chciałbym dowiedzieć się dlaczego i skąd takie rozbieżności? Proszę zwrócić uwagę, że od kilku lat należymy do grupy krajów, w których ilość wypadków powodowanych przez tzw. "pijanych kierowców" jest najmniejsza (do 10% wszystkich wypadków drogowych). Gdybyśmy zastosowali najpopularniejsze w Europie kryterium pijanego kierowcy 0,5 promila alkoholu we krwi, to mogłoby się okazać, że problem jest jeszcze mniejszy. Podejrzewam tylko, bo trudno o dostęp do rzetelnie sporządzonych statystyk wypadkowych, że kolizje i wypadki drogowe to sprawka osób, u których przekroczone zostało wyraźnie 0,8 promila zawartości alkoholu we krwi. Ponadto, z obserwacji psychologicznych przeprowadzonych w różnych ośrodkach naukowych na świecie wynika, że osoby mające nieznaczne ilości alkoholu bywają ostrożniejszymi, uważniejszymi kierowcami, niż pozostali. Jeśli tak jest w istocie, to po co zaostrzać kary dla kogoś, kto w upalny dzień wypije jedno piwo i będzie wracał z wycieczki ścieżką dla niego przeznaczoną. Rozważając powyższe względy uważałbym za racjonalniejsze zrezygnowanie z ogóle z treści cytowanego zapisu, a wprowadzenie normy 0,5 promila alkoholu we krwi, jako granicy po przekroczeniu której istnieje zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów. Większość wypadków w Polsce nie jest powodowana przez nietrzeźwych kierowców (ponad 90%), lecz właśnie przez trzeźwych i nie potwierdza się teza, że najczęstszym wykroczeniem jest prowadzenie po pijaku, a są mini naruszania przepisów ruchu drogowego powodowane błędami zarówno nieintencjonalnymi jak i celowymi. Źródło takich zachowań kierowców leży - moim zdaniem - w rozumieniu i postrzeganiu ryzyka oraz wyznawanych wartościach. Pozdrawiam. Waldemar Chromiński, psycholog brd, Polskie Stowarzyszenie Motorowe.
Komentuj →
18 marca 2014 |
0


(PD@N 487-23-24 fot. jm)
Samorządowcy ostrzegają, że jeśli nowy system kart parkingowych dla niepełnosprawnych się opóźni, osoby te mogą stracić prawo do pozostawiania swoich samochodów na specjalnie wyznaczonych dla nich miejscach. Funkcjonujące obecnie karty utracą ważność 30 listopada br. Nowe wydawane będą na okres nie dłuższy niż 5 lat, zwalniać z opłat za dojazd do większości budynków, a nieuprawnione korzystanie zagrożone jest karą nawet 2 tys. grzywny (kodeks wykroczeń). Głos w tej sprawie zabrał Mariusz Wasiak z Biura Prewencji Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. Zauważył, że wprowadzanie nowej kary grzywny nie jest konieczne, ponieważ za nieuprawnione korzystanie z “koperty” można karać na podstawie już istniejącego przepisu, który mówi o niestosowaniu się do znaków drogowych. - Tam jest przewidziana kara grzywny do 5 tys. zł - podkreślił. - Właściwie za każdym razem będziemy mieli do czynienia z niestosowaniem się do znaku i jednocześnie mamy artykuł nowy, tutaj proponowany, który będzie mówił o nieuprawnionym posługiwaniu się kartą. “Z automatu” będziemy więc mieli zawsze sytuację zbiegu przepisów, więc sąd i tak będzie miał do dyspozycji karę grzywny do 5 tys. zł. Nie będę się upierał, żeby tego przepisu nie dodawać, aczkolwiek dzisiejsze przepisy w wystarczający sposób to zabezpieczają. Ze statystyk dowiadujemy się, że w Polsce żyje ponad 4 mln osób niepełnosprawnych. Natomiast kart parkingowych w obiegu ma być około 650 tys. Natomiast ok. 40% z nich ma być już nieważnymi, ale używanymi. Dla przykładu - dokumentu nie trzeba zwracać nawet w przypadku śmierci właściciela. Rząd planował obowiązywanie od 1 lipca br. nowych blankietów, co automatycznie unieważniałoby dotychczasowe. To byłaby taka naturalna weryfikacja krążących kart. I tu samorządy mówią o paraliżu. - Mamy marzec, brakuje rozporządzeń właściwych ministrów, nie określono jeszcze wzoru karty, sposobu numeracji, nie wiadomo też, co z przetargiem na podmiot drukujący te karty. A przecież trzeba przeprowadzić całą procedurę zamówienia publicznego - mówi Cezary Gabryjączyk, starosta łaski i członek zarządu Związku Powiatów Polskich. - Obawiam się, że po 1 lipca nie będziemy w stanie wydawać nowych kart. Pewnie trzeba będzie się ratować trybem awaryjnym, jak to było w przypadku procedur przy ubieganiu się o prawo jazdy - kwituje na łamach “Dziennika Gazety Prawnej” starosta. Zapytane przez redakcję Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, czy do lipca zdąży z przygotowaniem rozporządzeń i rozstrzygnięciem przetargu, w odpowiedzi czytamy, że “trwają prace legislacyjne dotyczące projektów rozporządzeń”, które określą m.in. wzór karty wyjaśnia: – Wejdą w życie z dniem 1 lipca 2014 r. – przekonuje resort. O samym przetargu już nie wspomina.
Komentuj →
18 marca 2014 |
1
W poprzednim numerze tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS poruszyliśmy sprawę opłat za wykorzystanie pojazdu podczas egzaminu państwowego. Zapytaliśmy o pojazd będący własnością ośrodka szkolenia, na którym szkolony był kandydat na kierowcę i ten sam jest w Zielonej Górze podstawiany do przeprowadzenia egzaminu. Czytelnik miał wątpliwość i zapytał dlaczego ośrodek egzaminowania pobiera 100% stawki. Odpowiedzi udzielił dyrektor Rafał Gajewski (WORD Zielona Góra) i - przypomnijmy co powiedział: “Cena państwowego egzaminu na prawo jazdy jest ceną urzędową i WORD nie może pobierać od kursanta innej kwoty. Nie wnikamy też w umowę pomiędzy OSK a kursantem, który zdecydował się na szkołę gwarantującą zdawanie egzaminu w dokładnie tym samym pojeździe, na którym się uczył. Ideą tego pomysłu jest próba rozwiązania problemu wymiany samochodów egzaminacyjnych w WORD-ach i napięć na linii OSK - WORD jakie w związku z tym następują. Przede wszystkim nie ma żadnych przeszkód prawnych czy formalnych, aby egzamin na prawo jazdy jakiejkolwiek kategorii odbył się na pojeździe udostępnionym w tym celu WORD-owi. Od wielu lat WORD-y wynajmują na przykład autobusy i samochody ciężarowe do egzaminowania i nikt tego nie kwestionuje. Podobne stanowisko zajmuje Ministerstwo. Opór dotyczy tylko egzaminu na kategorię B i wynika on z obawy większości wordowców, że jest to kolejny krok na drodze marginalizacji WORD-ów, rozmontowywania dotychczasowego systemu egzaminowania i docelowo wyprowadzenia egzaminów do innych podmiotów np. Super OSK i likwidacji WORD. Obawy te nie są bezzasadne, ale to już inna o wiele poważniejsza sprawa.” Czytelnik z Bydgoszczy pyta dalej:
|
|
Dotyczy pobierania opłat, a nie podstawiania pojazdów na egzamin państwowy przez WORD. Ustawa o kierujących pojazdami. Art. 53. 1. Praktyczna część egzaminu państwowego w zakresie uzyskiwania uprawnienia do kierowania motorowerem lub pojazdami silnikowymi jest prowadzona pojazdem pozostającym w dyspozycji wojewódzkiego ośrodka ruchu drogowego. 2. Praktyczna część egzaminu państwowego w zakresie uzyskiwania uprawnienia do kierowania tramwajem jest prowadzona pojazdem szynowym podmiotu, o którym mowa w art. 51 ust. 5 pkt 1. 3. Pojazdy wykorzystywane do prowadzenia części praktycznej egzaminu państwowego w zakresie uzyskiwania uprawnienia do kierowania motorowerem lub pojazdami silnikowymi powinny spełniać wymagania, o których mowa w art. 24. 4. Przepisu ust. 1 nie stosuje się do pojazdów: 1) o których mowa w art. 54 ust. 5; 2) którymi prowadzi się egzamin w zakresie uprawnień prawa jazdy kategorii B1, C1, C1+E, C, C+E, D1, D1+E, D lub D+E. WORD pobiera pełną kwotę za egzamin państwowy nie podstawiając pojazdu. Wytłumaczeniem jest powyższy przepis, że tak można robić. Jeśli tak rozumieć prawo to powyższy przepis powoduje, że WORD w majestacie prawa może posiadać w dyspozycji tylko pojazdy kat. AM, A1, A2, A, B, BE, ale pobierać opłaty za pozostałe kategorie również w 100% i tak też czyni. Stosowane jest to nagminnie przy kategorii B1. | |

Henryk Cichacki, wiceprezes RSWOSK w Bydgoszczy, właściciel Szkoły Jazdy “ARKA”.
Technik Mechanizacji Rolnictwa, Studium Pedagogiczne, Praktyka zawodowa: 6-lat w przemyśle w średnim dozorze technicznym, 4-lata w szkole średniej, jako nauczyciel, od 25-lat właściciel Szkoły Jazdy Arka w Bydgoszczy. Zakres prowadzonej działalności: Kursy prawa jazdy kat. AM, A1, A2, A, B1, B, C, D, BE, CE, Szkolenia dla kierowców zawodowych: szkolenia okresowe, kwalifikacje wstępne. Od 1998 roku, od czasu powstania członek RSWOSK w Bydgoszczy.
(Fot.: PD@N 421-,29
Komentuj →
17 marca 2014 |
0

(Fot.: PD@N 487-59)
Zgodnie z nowymi przepisami od 1 kwietnia br. od auta wykorzystywanego w celach służbowych i prywatnych można będzie odliczyć 50 proc. VAT, to nowela ustawy o podatku od towarów i usług zmieniająca zasady odliczeń i rozliczania podatku od samochodów osobowych od dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 t, wykorzystywanych przez przedsiębiorców. Wysokość odliczenia będzie zależała od sposobu użytkowania pojazdu. Ustawodawca przewidział, że firma będzie mogła odliczyć 50 proc. podatku naliczonego w odniesieniu do wszystkich wydatków (związanych z zakupem i eksploatacją auta) dotyczących pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 tony, które wykorzystywane są do celów związanych z opodatkowaną działalnością gospodarczą, jak i do celów prywatnych. Wyjątek dotyczy VAT od paliwa, w tym przypadku bowiem 50-proc. odliczenie będzie przysługiwać dopiero od 1 lipca 2015 r. Ograniczenia w odliczaniu VAT nie dotyczą aut o DMC powyżej 3,5 t i takich, które mają co najmniej 9 miejsc siedzących, niezależnie od DMC. Nowe przepisy zakładają, że pełne odliczenie VAT będzie przysługiwało tylko w przypadku wydatków związanych z pojazdami wykorzystywanymi przez podatnika wyłącznie do działalności gospodarczej. Będzie to wymagało złożenia w urzędzie skarbowym informacji o tych pojazdach oraz prowadzenia szczegółowej ewidencji przebiegu pojazdu. Oczywiście – przy specjalnej procedurze – przeznaczenie pojazdu będzie mogło być zmienione. Znaczącym ułatwieniem jest zniesienie obowiązku uzyskiwania zaświadczenia z urzędu skarbowego dla potrzeb rejestracji pojazdów sprowadzonych z innych państw UE, i opłata skarbowa za nie.
Komentuj →
17 marca 2014 |
0

(Fot.: PD@N 487-7)
Jak donosi “Kurier Lubelski” - agenci CBA zatrzymali kolejnych osiem osób zamieszanych w aferę łapówkarską w lubelskim WORD. Wśród nich jest właściciel lubelskiej szkoły nauki jazdy, pracownik WORD-u w Lublinie oraz zdający egzamin i pośrednicy. - Sprawa dotyczy korupcji przy zdawaniu egzaminów praktycznych na prawo jazdy. Zatrzymane osoby są w wieku od 27 do 60 lat. Mężczyźni usłyszeli już zarzuty korupcyjne w Prokuraturze Okręgowej w Lublinie - informuje Jacek Dobrzyński, rzecznik CBA. Do tej pory w tej sprawie łącznie podejrzane są 42 osoby, które usłyszały 135 zarzutów.
Komentuj →