18 lutego 2015 |
0



(513-27-29 fot. jola michasiewicz)
Co raz częściej słychać na drogach, a na ulicach dużych miast, takich jak Warszawa, prawie cały czas sygnały dźwiękowe pojazdów uprzywilejowanych. Wielu kierowców w ogóle nie reaguje słysząc te sygnały. Spowodowane jest to kilkoma czynnikami: oswojenie się z często słyszanymi sygnałami w tle, podświadome, myślowe eliminowanie bodźców docierających do uszu, lekceważenie i ignorowanie ich, słuchanie głośnej muzyki zagłuszającej sygnały dźwiękowe. Wielu kierujących (szczególnie Panie) wpada w panikę słysząc i widząc za sobą pojazd uprzywilejowany z wyjącym sygnałem dźwiękowym i włączonymi niebieskimi światłami, nie wiedząc jak się zachować, stają się bezradni i bierni.
Są też tacy, którzy korzystając z tego, że inni kierowcy zjeżdżają na boki drogi w celu przepuszczenia pojazdu uprzywilejowanego, przejeżdżają do przodu przed nimi lub “podłączają się” za nie, ciesząc się ze swojego sprytu.
Patrząc na zagadnienie bezpiecznego poruszania się ambulansów po drogach i ulicach należy stwierdzić, że wiele problemów wynika również z samego systemu ratownictwa medycznego oraz konieczności wprowadzania oszczędności finansowych i kierowania się przy wyborze firm świadczących usługi transportu sanitarnego głównie konkurencyjną ceną, a nie jakością.
Ratownictwo medyczne podzielone jest na kilka grup podlegających różnym organom.
Lotnicze Pogotowie Ratunkowe - podlega bezpośrednio Ministerstwu Zdrowia
Systemowe Ratownictwo Medyczne (pogotowie ratunkowe) - jest własnością ZOZ-ów podległych Marszałkom Województw. W Warszawie składa się z centrali posiadającej 12 ambulansów oraz podstacji w poszczególnych 16 dzielnicach obsługiwanych przez 4 ambulanse w każdej.
Falck - Międzynarodowa Korporacja Systemowa, obecna jest w całej Polsce, wykonuje usługi na zlecenia ZOZ-ów podległych Marszałkom Województw.
System Ratownictwa Medycznego w Polsce opiera się obecnie, głownie na pracy ratowników medycznych.
Od 2013 roku, aby zostać ratownikiem medycznym trzeba odbyć 3 letnie studia, wcześniej wystarczyło zaliczenie studium policealnego.
W skład załogi ambulansu typu “P” wchodzi 2 ratowników medycznych i kierowca. Jeżeli kierowca jest jednocześnie ratownikiem medycznym, załoga może składać się z ratownika i kierowcy ratownika. Pozwala to zaoszczędzić 200 tys. złotych rocznie na jednym ambulansie (w przypadku Warszawy jest to suma 20 mln). Załoga ambulansu typu “S” składa się z lekarza, 2 ratowników medycznych oraz kierowcy, w tym przypadku, jeżeli kierowca jest ratownikiem medycznym, załoga również może być zmniejszona o jedna osobę. Nie wpływa to korzystnie na bezpieczeństwo podczas transportu. Ratownik kierowca, który udzielał pomocy poszkodowanemu w wypadku drogowym, czy w innym zdarzeniu często wsiada za kierownicę ambulansu zmęczony i w stresie. Przy zatrudnianiu kierowców w systemie ratownictwa medycznego istotny jest wiek i refleks. Starsi wiekiem przechodzą do poza systemowego transportu medycznego, przeważnie wyposażonego w pojazdy starszej generacji, nie zawsze w pełni sprawne.
Przy zakupie nowego ambulansu odprowadzany jest przez kupującego podatek akcyzowy, taki jak od luksusowego samochodu osobowego, a nie pojazdu specjalistycznego. Podatek ten ściąga Urząd Celny. Powoduje to, że ZOZ lub lecznica, kupuje zamiast pięciu, cztery nowe ambulanse i ze skromniejszym wyposażeniem. Wolniej trwa wymiana starego taboru na nowy. Nie gwarantuje to udzielenia właściwej, kompleksowej pierwszej pomocy i nie poprawia bezpieczeństwa przewożonych pacjentów.
Wiele ambulansów zarejestrowanych jako pojazdy o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 t, faktycznie z wyposażeniem ratowniczym przekraczają wskazane w dowodzie rejestracyjnym wartości, a kierują nimi osoby posiadające prawo jazdy kat “B” podczas gdy powinni to być kierowcy posiadający kategorię “C”. Również szkolenie praktyczne na kursach dla kierujących pojazdami uprzywilejowanymi powinno odbywać się pojazdami o takich samych parametrach jak ambulans. Obowiązek ukończenia kursu dla kierujących pojazdami uprzywilejowanymi zapisany w Ustawie o Kierujących Pojazdami (Art. 106 ust. 1 p. 4) odsunięty jest na dalsze lata.Szkolenie samochodami osobowymi (jakie odbywa się obecnie) nie spełnia w pełnym zakresie zamierzonego celu.
Dodatkowym problemem w Warszawie są kierowcy ambulansów pochodzący spoza stolicy, znajdujący tu zatrudnienie, a nie znający topografii i specyfiki wielkomiejskiego ruchu ulicznego. Na taką sytuację nakładają się też częste ostatnio zmiany w organizacji ruchu na wielu warszawskich ulicach związane z ich remontami, modernizacją i przebudową.
Ambulanse wykorzystywane w systemie obligatoryjnie otrzymują zezwolenie na wyposażenie w niebieskie sygnały świetlne i dźwiękowe o zmiennym tonie oraz używanie ich.
Poza systemowe ambulanse są własnością prywatnych spółek różnego rodzaju, posiadających siedzibę i lokal z odpowiednim wyposażeniem. Zgodę na działalność wydaje właściwa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna. Zobowiązane one są do zawarcia ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej(OC) od wykonywanej działalności lub zawodu. Ambulanse w tym przypadku mogą być własnością firmy, w leasingu lub użyczone, na co zezwala Ustawa o Podmiotach Leczniczych. Podmioty te zawierają umowę ze szpitalami lub przychodniami na transport pacjentów, w drodze przetargu lub konkursu ofert. Aby ambulanse tych podmiotów mogły przewozić chorych w stanach nagłych między szpitalami lub przychodniami, właściciel powinien wystąpić do MSW o zgodę na używanie sygnałów świetlnych i dźwiękowych o zmiennym tonie, na każdy pojazd osobno.
Przewozem chorych, nawet w stanie ciężkim między szpitalami zgodnie z prawem mogą zajmować się tylko ambulanse podmiotów, które podpisane mają umowy z tymi placówkami. Nie możliwe jest wykorzystanie załóg z systemowego ratownictwa medycznego w takich sytuacjach. Często ze względu na przyjęcie zbyt wielu zleceń przewozu chorych transportem sanitarnym np: na dializy, załogi ambulansów obsługujących je nadużywają sygnałów dźwiękowych w sytuacjach nie zagrażających życiu i zdrowiu pacjentów. W wielu przypadkach pojazdy te są wyposażone w zbyt cicho działające sygnały dźwiękowe, różnica głośności między prawidłowo a nieprawidłowo działającymi wynosi nawet 110-120 decybeli (najgłośniejsze są pneumatyczne). Każda załoga ambulansu musi przejść szkolenie z zakresu BHP. Kierowcy ambulansów powinni zdawać sobie sprawę z odpowiedzialności ciążącej na nich w czasie transportu za bezpieczeństwo nie tylko osoby przewożonej, ale również całego zespołu.
Załoga ambulansu zobowiązana jest dbać o bezpieczeństwo pacjentów i swoje.
Opisane powyżej uwarunkowania i zachowania oraz lekceważenie obowiązujących przepisów zarówno przez załogi ambulansów jak i innych uczestników ruchu w stosunku do nich, przyczynia się do coraz częstszych zdarzeń na drodze z udziałem ambulansów.
Starajmy się wszyscy, zarówno kierowcy ambulansów, jak inni uczestnicy ruchu drogowego korzystać z dróg tak, aby nie dochodziło do tych zdarzeń. Wszystkim zespołom ambulansów Ratownictwa Medycznego życzę, aby każda ich pomoc kończyła się uratowaniem życia ludzkiego i żeby nie byli wzywani do błahych przypadków, takich jak stan podgorączkowy.
Jan Szumiał Praska Auto Szkoła
Komentuj →
12 lutego 2015 |
1

(513-30 fot. jola michasiewicz)
Każdy kierowca jest zobligowany, aby stosować się do znaków drogowych. To bardzo ważny element ruchu drogowego, który z wielu przyczyn może być lekceważony i niezauważany przez kierowców. Za niezastosowanie się do oznakowań możemy otrzymać mandat w wysokości nawet 500 zł.
Na polskich drogach często można spotkać znaki niezgodne z przyjętą organizacją ruchu, zniszczone znaki drogowe, nagromadzenie znaków utrudniające ich odczytanie czy reklamy, które skutecznie zasłaniają oznakowania. Taki stan rzeczy potwierdziła Najwyższa Izba Kontroli w swoich badaniach dotyczących polskich dróg*.
Duże nagromadzenie znaków w jednym miejscu może powodować, że kierowcy niekiedy lekceważą je i tym samym powodują niebezpieczne sytuacje na drodze - mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. - Pamiętajmy, że znaki to nie tylko znaki pionowe, ale także poziome, czyli te umieszczone na nawierzchni drogi w postaci linii, strzałek czy napisów - dodaje.
Według prawa o ruchu drogowym kierowca ma nakaz stosowania się do znaków - zarówno pionowych, jak i poziomych. W przypadku niezastosowania się do oznakowań, kierowcy grozi mandat w wysokości 500 zł, 10 punktów karnych, a nawet utrata prawa jazdy.
Często pokonujemy tę samą trasę codziennie, przez co przyzwyczajamy się do otoczenia, do oznaczeń i określonego ruchu drogowego. W takich okolicznościach łatwo o rutynę. Kierowcy zaczynają jeździć na pamięć, uznając, że trasa jest taka, do jakiej zdążyli się przyzwyczaić. Tymczasem organizacja ruchu się zmienia, a wraz z nią zmieniają się oznaczenia, na które kierowca może nie zwrócić uwagi. Powinniśmy jako kierowcy wyrobić w sobie odruch aktywnego wyszukiwania znaków, prawidłowego ich odczytania i zastosowania się do ich treści. Pełne skupienie podczas jazdy pozwoli wychwycić zarówno oznaczenia pionowe, jak i poziome. Jeśli widzimy, że znaki stoją obok siebie bardzo gęsto, zwolnijmy i uważnie przyjrzyjmy się symbolom - radzą trenerzy Szkoły Jazdy Renault.
* nik.gov.pl
Komentuj →
11 lutego 2015 |
0





(513-21-25 fot. jola michasiewicz)
Citroën H/HY - samochód dostawczy z nadwoziem typu furgon i bus, produkowany przez koncern Citroën w latach 1947-1981. Miejsce produkcji oczywiście Francja. Ilość, która trafiła na rynek to 473 289 sztuk. Po raz pierwszy zaprezentowany w paryskim salonie w 1947 r. Zgodnie uznany za “kamień milowy w historii pojazdu użytkowego”. A jego tajemnicą ma być - praktyczność. Dane techniczne pojazdu: van, silniki: 1600 cm3, 1900 cm3, 1816 cm3 i masa własna 1310 kg. Pojazd nie miał swojego poprzednika. Powstał tuż po wojnie, na fali ogromnego zapotrzebowania na cywilne, nieduże i zwinne ciężarówki o średnim tonażu. Przedni silnik i napęd na przednie koła to było świetne rozwiązanie. Po, bagatela 34 latach produkcji, zastąpił go model C25.
Właśnie ten pojazd powszechnie wykorzystywali mali producenci żywności: rzeźnicy, piekarze itd., ale też straż pożarna, policja itd. itd. Francuzi nazywali go “Belmondo wśród auto dostawczych”, był tak samo jak jego imiennik nietypowej urody. Powyżej kilka fotek egzemplarza napotkanego na prowansalskiej ulicy. Skromny, ale widoczny. To prawdziwy kawałek historii Francji.
Komentuj →
9 lutego 2015 |
0
|

|
‹ Marta Bachórz, kierownik Referatu Profilaktyki Straż Miejska m.st. Warszawy. Pracę w Straży rozpoczęła w 2001 r., po dwóch latach trafiła do Referatu Profilaktyki gdzie początkowo była koordynatorem realizującym zajęcia w placówkach, następnie w kierownictwie Referatu, a od 2010 r. powołana na stanowiska kierownika. Bardzo ceni sobie tę pracę, mam świetny i zaangażowany zespół ludzi, którzy lubią to co robią – ocenia swoich współpracowników.
(513-18 fot. Straż Miejska m.st. Warszawy) |
Pytanie redakcji tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS: Witam, raz jeszcze bardzo dziękujemy za zaproszenie naszej redakcji na szkolenie pracowników Referatu Profilaktyki, które odbyło się 30 stycznia. Zbyt mało opisujemy działania straży miejskich. Tak więc, przyszedł czas na zmianę. Na początek poprosimy o informację o podstawowych zadaniach i działaniach referatu, którego jest Pani szefową, zadaniach i działaniach w zakresie szeroko pojętego prawa drogowego.
Marta Bachórz, kierownik Referatu Profilaktyki Straży Miejskiej m.st. Warszawy: Straż miejska działa w oparciu o ustawę z dnia 29 sierpnia 1997 r. o strażach gminnych, która nakłada na tę formację podstawowy katalog zadań. Jednym z nich jest “inicjowanie i uczestnictwo w działaniach mających na celu zapobieganie popełnianiu przestępstw i wykroczeń oraz zjawiskom kryminogennym”.W odniesieniu do dzieci i młodzieży Straż Miejska m.st. Warszawy realizuje to zadanie poprzez działania Referatu Profilaktyki. Koordynatorzy ds. Profilaktyki prowadzą zajęcia informacyjno-edukacyjne skierowane do uczniów, rodziców i nauczycieli oraz organizują działania alternatywne (gry, zabawy, konkursy, festyny), a także inicjują interaktywne formy edukacji w postaci spektakli teatralnych o tematyce dotyczącej bezpieczeństwa dzieci..
Referat Profilaktyki działa przede wszystkim w oparciu o własne autorskie programy, korzystając również z materiałów przygotowanych przez specjalistów z innych dziedzin. Zagadnienia zawarte w ofercie programowej są zróżnicowane, aktualizowane i dopasowane do potrzeb wszystkich typów placówek oświatowych.
Dbanie o bezpieczeństwo dzieci i młodzieży w ruchu drogowym to jedno z kluczowych zadań Straży Miejskiej m.st. Warszawy, które strażnicy realizują m.in. poprzez edukację uczniów w ramach programów:
“Bezpieczna droga do szkoły” - to program skierowany do uczniów I klas SP, w którym omawiamy zasady bezpiecznego poruszania się pieszego po drodze.
“Rowerowy ruch drogowy” - to program dla uczniów czwartych i piątych klas. To nauka przepisów i zasad bezpiecznego poruszania się rowerem po drodze publicznej a także praktyczne ćwiczenie umiejętności jazdy rowerem. Oferujemy również szkołom pomoc przy organizacji egzaminów praktycznych na kartę rowerową zarówno na terenie szkoły jak i na terenie naszego stacjonarnego miasteczka drogowego na Woli.
Pytanie: A plany na 2015 r.? Proszę także o kilka słów na ten temat.
Odpowiedź: Dysponujemy imponującym terenem oraz infrastrukturą stacjonarnego miasteczka ruchu drogowego przy ul. Sołtyka 8/10. Nasze Miasteczko przygotowuje też najmłodszych do bezpiecznego poruszania się po drogach. Mamy salę multimedialną, z której mogą korzystać i dzieci i dorośli. Prace przy budowie miasteczka zakończono jesienią ubiegłego roku więc planujemy wykorzystać jego potencjał w kolejnych latach tak, aby jak największa liczba dzieci i młodzieży mogła z niego skorzystać. Chcemy, aby z miasteczka mogli również korzystać mieszkańcy w czasie wolnym od pracy lub szkoły, np. w soboty. Wszelkie informacje dotyczące działania miasteczka będą sukcesywnie umieszczane na naszej stronie internetowej.
Pytanie: Działalność profilaktyczna to edukacja i informacja. Czy nie jest zbyt mało tego drugiego elementu? Gdzie adresaci Waszych działań (dzieci, młodzież, rodzice, nauczyciele) znajdują właśnie potrzebne informacje? Jakie podejmujecie działania informacyjne?
Odpowiedź: Każdego roku przygotowujemy ofertę programową skierowana do placówek oświatowych. Proponujemy zajęcia z zakresu szeroko rozumianego bezpieczeństwa dla różnych grup wiekowych. Współpracujemy z warszawskimi szkołami od kilkunastu lat i szkoły zgłaszają zapotrzebowanie na nasze zajęcia według swoich potrzeb. Wszelkie informacje dostępne są na naszej stronie internetowej.Wiele informacji przekazujemy placówkom za pośrednictwem Biura Edukacji oraz Wydziałów Oświaty na poszczególnych dzielnicach, z którymi współpracujemy.
Pytanie: Nasz tygodnik od kilkunastu lat trafia do - już dzisiaj - ponad 16 tysięcy zadeklarowanych odbiorców zainteresowanych prawem drogowym, bezpieczeństwem ruchu drogowego itd. W szerokim zakresie są to instruktorzy, wykładowcy i egzaminatorzy nauki jazdy; pracownicy starostw itd. czy te środowiska podejmują współpracę z Referatem? I jeżeli ona jest, to wystarczająca - Pani zdaniem?
Odpowiedź: Działania pracowników Referatu Profilaktyki z zakresu ruchu drogowego dotyczą przede wszystkim uczniów przygotowujących się do egzaminu na kartę rowerową. W tym właśnie zakresie współpracujemy z instruktorami WORD z ul. Odlewniczej w Warszawie, którego wykładowcy chcą na terenie naszego Miasteczka szkolić nauczycieli wychowania komunikacyjnego. Współpracujemy np. z Tramwajami Warszawskimi Sp. z o.o. uczestnicząc w prowadzonej przez nich kampanii społecznej “Bądźmy razem bezpieczni” mającej na celu propagowanie działań na rzecz poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym, zarówno pieszych jak i kierujących. Z każdą instytucją, która realizuje zadania zbieżne z naszymi, chętnie podejmujemy współpracę. Najważniejsze jest to, aby jednoczyć siły i środki w celu poprawy bezpieczeństwa dzieci i młodzieży.
Bardzo dziękujemy za rozmowę. Jolanta Michasiewicz (red. nacz. tyg. PRAWO DROGOWE@NEWS)


(513-19-20 fot. Straż Miejska m.st. Warszawy)
Komentuj →
20 lutego 2015 |
0

Komunikat Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju (fragment):
Plany Komisji Europejskiej w zakresie polityki transportowej w 2015 r., rozwój infrastruktury transportowej, zwłaszcza kolejowej, a także bezpieczeństwo drogowe - to najważniejsze tematy rozmów minister infrastruktury i rozwoju Maria Wasiak z komisarz UE ds. transportu Violetą Bulc, która 20 lutego br. odwiedziła Polskę.
(...) Komisarz Violeta Bulc przedstawiła również zasadnicze priorytety i wyzwania związane z regulacją europejskiego sektora transportu. Zwróciła uwagę przede wszystkim na wagę procesu postępującej cyfryzacji, oraz konieczności zwiększenia konkurencyjności w odniesieniu do transportu i logistyki. - Chcemy stale podnosić konkurencyjność gospodarki kraju. Nie uda się tego zrobić bez nowoczesnego systemu transportowego, spełniającego wymogi zrównoważonego rozwoju – podkreśliła szefowa resortu.
Komisarz Violeta Bulc spotkała się także z przedstawicielami instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo na drogach, w tym Sekretariatu Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, którzy zaprezentowali założenia długookresowej strategii poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego pn. Narodowy Program Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego 2013-2020. Dokument, który został przekazany również Komisji Europejskiej, wskazuje m.in. priorytetowe działania na lata 2014-2015, którymi są przede wszystkim zarządzanie prędkością oraz ochrona pieszych. Minister Maria Wasiak podkreśliła wagę jaką resort infrastruktury i rozwoju przykłada do kwestii bezpieczeństwa ruchu drogowego. Dlatego kompleksowo wdrażane będą ustalenia raportu Banku Światowego, przygotowanego na zlecenie Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju, w odniesieniu nie tylko do jakości samej infrastruktury, ale i egzekwowania przepisów dotyczących bezpieczeństwa ruchu drogowego, oraz niezbędnych działań edukacyjnych. Wymieniono również doświadczenia i dobre praktyki w zakresie poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego.
(513-26 fot. Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju)
Komentuj →
20 lutego 2015 |
0
Prawdopodobieństwo wypadku u kierowcy, u którego stężenie alkoholu we krwi wynosi 0,8 promila jest aż 2,7 razy większe niż u trzeźwego kierowcy*. Ostatnie propozycje zmian w przepisach, zatwierdzone ostatnio przez Sejm, wprowadzają radykalne zmiany w podejściu do pijanych kierowców. Osoba prowadząca w stanie nietrzeźwym dużo szybciej mogłaby stracić prawo jazdy oraz zapłaciłaby także dużo wyższe kary, sięgające nawet 10 tys. złotych. Aktualnie nad ustawą obraduje Senat, który może jeszcze zgłosić swoje poprawki. O niebezpieczeństwach jazdy pod wpływem alkoholu przypominają trenerzy Szkoły Jazdy Renault.
Zaostrzenie przepisów. Propozycje zmian przepisów, zatwierdzone przez Sejm, bardziej radykalnie ustosunkowują się do pijanych kierowców i postulują surowe kary za jazdę pod wpływem alkoholu. Poza zatrzymaniem prawa jazdy, nietrzeźwym kierowcom będą mogły grozić wysokie kary pieniężne i nawiązki na rzecz poszkodowanych. Będą oni zobowiązani wpłacić 5 tys. złotych na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym. Dla recydywistów ta kwota może wynieść aż 10 tys. złotych. Dodatkowo osobie ponownie skazanej za jazdę po pijanemu grozi dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów, a kierowca, któremu zabrano już wcześniej prawo jazdy, może spędzić w więzieniu nawet dwa lata.Osoba zatrzymana za jazdę pod wpływem alkoholu, po odzyskaniu prawa jazdy będzie musiała zainstalować w swoim samochodzie blokadę alkoholową, tzw. “alcolock”. Jeśli poziom alkoholu w wydychanym powietrzu przekroczy 0,2 promila, kierowca nie będzie mógł uruchomić silnika. Ogromne ryzyko niebezpiecznych sytuacji na drodze, spowodowane prowadzeniem pojazdu pod wpływem alkoholu wymaga radykalnych kroków wobec nietrzeźwych kierowców - mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. Aktualnie nad ustawą obraduje Senat, który może jeszcze zgłosić swoje poprawki do sejmowej propozycji.
Przekonaj się sam. Jak alkohol działa na ludzkie zmysły i zdolność postrzegania rzeczywistości, można doświadczyć zakładając tzw. alkogogle podczas szkolenia w Szkole Jazdy Renault. Nakładając specjalne okulary, można zobaczyć, jaki efekt na sprawność psychomotoryczną wywołuje stężenie alkoholu we krwi wynoszące 1,5 promila. To ćwiczenie pokazuje trzeźwemu uczestnikowi szkolenia, jak ogromnym utrudnieniem jest prawidłowe kierowanie pojazdem, gdy jest się pod wpływem alkoholu – mówią trenerzy Szkoły Jazdy Renault. - Proste zadania, takie jak zaparkowanie samochodu przodem i tyłem oraz pokonanie slalomu okazują się praktycznie niemożliwe do wykonania – dodają trenerzy. Osoby nietrzeźwe mają nie tylko zmniejszoną szybkość reakcji, ale także gorszą koncentrację, zmniejszone pole widzenia, zaburzoną koordynację ruchów oraz dużo trudniej ocenić im szybkość, z jaką się poruszają. Możemy sobie wobec tego wyobrazić, jak duże niebezpieczeństwo na drodze stwarza pijany kierowca.
* krbrd.gov.pl
Komentuj →
18 lutego 2015 |
0
Jak informuje komenda Wojewoda policji w Gorzowie Wlkp.: Nic nie robił sobie z wcześniejszych, nieodpowiedzialnych manewrów na drodze 42-letni Wielkopolanin, który już po raz trzeci stracił uprawnienia. Tym razem kierując samochodem ciężarowym z naczepą wyprzedzał kolumnę samochodów. Te jadące z naprzeciwka, aby uniknąć zderzenia, zjeżdżały na pas awaryjny.
Sytuacja miała miejsce 16 lutego nad ranem. Patrolujący odcinek drogi S3 policjanci ruchu drogowego z Zielonej Góry zauważyli jak w stronę Nowej Soli podąża kierujący samochodem ciężarowym z naczepą. Kierowca ten podjął manewr wyprzedzania kolumny poprzedzających go pojazdów, który z odpowiedzialnością miał niewiele wspólnego. Mężczyzna nie ustępował w realizacji swego pomysłu nawet wtedy, kiedy z naprzeciwka nadjeżdżały inne pojazdy. Te, aby uniknąć czołowego zderzenia, zjeżdżały na pas awaryjny. Jednym z nich był policyjny patrol policjantów ruchu drogowego z Zielonej Góry, którzy widząc zachowanie kierowcy, już po kilku chwilach zatrzymali go do kontroli. Kierującym zestawem ciężarowym był 42-letni mieszkaniec województwa wielkopolskiego. Jak się okazało, mężczyzna już wcześniej dwukrotnie tracił uprawnienia za przewinienia na drodze. Zachowanie mężczyzny dziwi tym bardziej, że jest on zawodowym kierowcą. Policjanci odstąpili od mandatu karnego i sporządzili wniosek o ukaranie do sądu. Tam 42-latek będzie musiał odpowiedzieć za stworzenie niebezpieczeństwa na drodze. Mundurowi zatrzymali mężczyźnie także prawo jazdy.
Tylko od kwietnia ubiegłego roku do końca grudnia policjanci w ponad pół tysiąca przypadkach odstępowali od mandatów karnych uznając, że zachowanie kierowców było niewspółmierne do kar w taryfikatorach, kierując sprawy do sądów. W blisko 300 przypadkach oceniając zachowanie kierowców, zabierali im dokument uprawniający do kierowania. Patrząc na sposób jazdy niektórych kierowców oraz analizując zagrożenia, które generują na drogach, okazuje się to słusznym rozwiązaniem.
Komentuj →
17 lutego 2015 |
0

(512-11)
W całym kraju powstało wiele filii ośrodków egzaminowania. Tym razem WORD w Poznaniu zapowiada egzaminy w nowym miejscu. Są ośrodki, które zawiesiły działalność swoich nowych miejsc - brakuje kandydatów na kierowców. Poznański ośrodek uzasadnia swoją decyzję faktem, iż od przyszłego roku WORD-y będą nie tylko egzaminować kursantów, ale też szkolić kierowców. Dlatego poznański WORD otworzy filię niedaleko ul. Dąbrowskiego.
Młodzi kierowcy w Polsce powodują dużo więcej śmiertelnych wypadków niż ich koledzy na zachodzie Europy - mówi Paweł Guzik, p.o. dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Poznaniu. Dlatego od przyszłego roku każda osoba, która zda egzamin na prawo jazdy, będzie musiała kilka miesięcy później odbyć dodatkowe szkolenie z bezpieczeństwa jazdy. Na trzygodzinnym kursie będzie trochę teorii, ale też praktyczna nauka pokonywania ostrych zakrętów, poprawy zachowania podczas awaryjnego hamowania czy panowania nad autem w czasie poślizgu. Do tego potrzebny jest plac manewrowy. - O wielkości minimum 8-10 hektarów, których obok siedziby przy ul. Wilczak nam brakuje. Dlatego od wojska kupiliśmy teren przy ul. 5 Stycznia i Lotniczej, gdzie w 2016 r. otworzymy ośrodek doskonalenia techniki jazdy - tłumaczy Guzik. Dyrektor zaznacza, że co prawda filia WORD znajdzie się na Woli, ale egzaminy nadal przeprowadzane będą w okolicy siedziby ośrodka, czyli przede wszystkim na Winogradach i Piątkowie. Dyrektor przyznaje, że wkrótce sporządzona zostanie szczegółowa analiza, która odpowie, czy na Woli można w ogóle przeprowadzać egzaminy na prawo jazdy.
Komentuj →
16 lutego 2015 |
0
W okresie zimowym, z powodu topniejącego śniegu, na drogach często zbiera się błoto i sól, co skutkuje koniecznością częstych wizyt kierowców na myjni. Niestety nie wszyscy zdają sobie sprawę z ryzyka jakie niosą za sobą brudne lampy czy niedomyte szyby. Aż 9 na 10 kierowców jeździ z zabrudzonymi światłami*, ryzykując takimi niebezpiecznymi sytuacjami jak zderzenie czołowe czy potrącenie pieszego. Tacy kierowcy mogą być ukarani mandatem w wysokości nawet 500 złotych.
Kwestia bezpieczeństwa. Zabrudzone światła i szyby powodują ograniczoną widoczność. W warunkach zimowych, kiedy wymieszany z solą, topniejący śnieg osadza się na szybach i światłach samochodu, widoczność zmniejsza się z każdym przejechanym metrem. Przejeżdżając 200 metrów po posypanej solą drodze, efektywność naszych świateł może zmaleć nawet o 60%, a widoczność będzie ograniczona o 15-20%**. Ważne, by dbać o czystość swojego samochodu przede wszystkim dla bezpieczeństwa swojego i innych uczestników ruchu. Sprawdzajmy regularnie, czy na lampach nie osadził się brud. Będąc na stacji benzynowej, możemy wykorzystać chwilę, gdy tankujemy paliwo i przemyć brudne lampy i szyby - mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault.
Czystość pomaga. Samochód utrzymany w czystości to nie tylko dobra widoczność dla jego kierowcy. Także inni uczestnicy ruchu, dzięki temu, że nasze reflektory świecą jasnym, pełnym światłem, widzą nasz pojazd z dużo większej odległości niż wówczas, gdy osad czy brud zalega na lampach. Poprawnie działające światła sprawiają, że jesteśmy widoczni z dużej odległości nawet w słoneczne dni - mówią trenerzy Szkoły Jazdy Renault. Utrzymując czystość lamp i szyb w większym stopniu możemy uniknąć zbyt późnych reakcji na drodze i tak poważnych sytuacji jak zderzenie czołowe czy potrącenie pieszego. W trudnych warunkach pogodowych i z ograniczoną widocznością, kierowca ma szansę zauważyć kogoś na drodze z odległości nie większej niż 15-20 metrów. W takiej sytuacji zazwyczaj nie ma wystarczająco czasu nawet na rozpoczęcie hamowania. Dlatego tak ważne jest, aby szyby i reflektory pozostawały stale czyste.
Kosztowne skutki niemycia. Kiedy policjant zobaczy, że kierowca ma ograniczoną widoczność z powodu brudnych szyb czy lamp, może zatrzymać taki pojazd, skierować wprost do myjni i dodatkowo sprawdzić stan płynu do spryskiwaczy oraz skontrolować efektywność pracy wycieraczek. Kierowca powinien mieć dobrą widoczność przede wszystkim przez przednią i tylną szybę (jeśli ją posiada) oraz utrzymywać w czystości reflektory, bowiem one także są niezbędnym elementem prawidłowej widoczności. Brudne szyby, reflektory czy nieczytelna tablica rejestracyjna mogą skutkować mandatem w wysokości nawet 500 zł.
* streetdirectory.com
** segurancagora.com
Komentuj →
14 lutego 2015 |
0








(513-60-67 fot. Grupa IMAGE)
W Gostyninie w Szkole przy ul. J. Gozdowskiego 2 odbyły się szkolenia realizowane w ramach ogólnopolskiego projektu pod wspólną nazwą: “Wdrożenie polityki eco-drivingu w 300 szkołach jazdy”. Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Programu Operacyjnego KAPITAŁ LUDZKI. Dla uczestników szkolenie bezpłatne. Certyfikaty odbycia szkolenia jego uczestnikom wręczył starosta powiatu gostynińskiego Tomasz Matuszewski.
Komentuj →
13 lutego 2015 |
2







(513-53-59 fot. Grupa IMAGE)
W Sieradzu przy ul. Jagiellońskiej 2 odbyły się szkolenia realizowane w ramach ogólnopolskiego projektu pod wspólną nazwą: “Wdrożenie polityki eco-drivingu w 300 szkołach jazdy”. Wykłady prowadzili m.inn.: Maciej Wroński, prawnik oraz Grzegorz Matuszewski, egzaminator. Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Programu Operacyjnego KAPITAŁ LUDZKI. Dla uczestników szkolenie bezpłatne.
Komentuj →
13 lutego 2015 |
0

(513-8 fot. policja.pl)
Jak podaje Komenda Wojewódzka Policji w Lublinie: Za spowodowanie wypadku pod wpływem alkoholu odpowie 18-letni mieszkaniec gminy Modliborzyce. Mężczyzna kierując renaultem nie dostosował prędkości do warunków na drodze w wyniku czego auto dachowało. Jeden z pasażerów z obrażeniami ciała został przewieziony do szpitala. Kierowca w organizmie miał ponad 1,5 promila alkoholu. Policjanci po raz kolejny apelują o rozsądek za kierownicą!
Do wypadku doszło w nocy w miejscowości Andrzejów. Kierujący renaultem 18-letni mieszkaniec gminy Modliborzyce, nie dostosował prędkości do warunków na drodze, auto dachowało. Przewoził trzech pasażerów jeden z nich z obrażeniami trafił do szpitala. Kierującemu oraz dwóm pasażerom nic się nie stało. Przeprowadzone badanie na zawartość alkoholu w organizmie pokazało, że kierowca renaulta był nietrzeźwy. Miał w organizmie ponad 1,5 promila alkoholu. Policjanci zatrzymali 18-latkowi uprawnienia do kierowania, a posiadał je zaledwie miesiąc. On sam zaś, trafił do policyjnego aresztu. Dziś po wytrzeźwieniu zostanie przesłuchany. Wkrótce mężczyzna za swój czyn odpowie przed sądem.
Policjanci po raz kolejny apelują o trzeźwość za kierownicą i przypominają, że pijani kierowcy to śmiertelne zagrożenie na drogach! W sposób szczególny apelujemy też do osób, które widzą, gdy za kierownicę wsiada osoba nietrzeźwa. Dzięki zdecydowanej reakcji niejednokrotnie możemy uchronić ludzkie życie i zdrowie.
Komentuj →
13 lutego 2015 |
0



(513-15-17 fot. PORD w Gdańsku)
Pomorski Ośrodek Ruchu Drogowego w Gdańsku, wzorem lat ubiegłych, zorganizował przy współpracy z Wydziałem Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku:
- 1-dniowe bezpłatne szkolenie dla kierowców autobusów przewożących dzieci i młodzież do szkół;
- 1-dniowe bezpłatne szkolenie dla opiekunów dzieci przewożonych do szkół.
Przyjęto, że najbardziej odpowiednim terminem szkoleń będą ferie zimowe, tj. 2.2.2015 r. - 13.2.2015 r.
Skompletowano wszystkie adresy starostw powiatowych, urzędów miast i gmin województwa pomorskiego i rozesłano drogą elektroniczną zaproszenia do zgłaszania kierowców i opiekunów na szkolenia. Aby maksymalnie ułatwić dojazd osobom szkolonym, wytypowano 5 miejsc, w których te szkolenia mogłyby się odbyć: 9.2.2015 - PORD w Gdańsku; 10.2.2015 - Kwidzyn; 11. 2.2015 - Pelplin; 12.2.2015 - Kościerzyna oraz 1302.2015 - Malbork. Wykłady były prowadzone przez funkcjonariuszy z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, nauczyciela dyplomowanego oraz ratownika medycznego z Harcerskiej Grupy Ratownictwa Medycznego “Alfa”.
Szkolenie dla kierowców obejmowało następujące tematy: podstawy prawne regulujące kompetencje osób uprawnionych do kierowania ruchem drogowym; podstawowe pojęcia z zakresu ruchu drogowego; potencjalne zagrożenia podczas realizacji zadań związanych z podawaniem sygnałów uczestnikom ruchu drogowego; zadania i zakres kompetencji oraz możliwości szkolenia osób kierujących autobusem przeznaczonym do przewozu dzieci do szkoły; możliwości reakcji na nieprzepisowe zachowanie się uczestników ruchu drogowego; zasady odpowiedzialności osoby kierującej autobusem przeznaczonym do przewozu dzieci do szkoły.
Szkolenie dla opiekunów obejmowało następujące tematy: podstawy prawne i warunki organizacji przewozów; wybrane przepisy prawa o ruchu drogowym; aspekt pedagogiczny pracy opiekuna-wychowawcy; ratownictwo i pierwszą pomoc przedlekarską.
W szkoleniach łącznie wzięło udział 436 osób, w tym: 180 kierowców przewożących dzieci, 256 opiekunów.
Pomorski Ośrodek Ruchu Drogowego w Gdańsku wspólnie z Komendą Wojewódzką Policji w Gdańsku wydał zarówno kierowcom jak i opiekunom zaświadczenia o ukończeniu szkolenia instruktażowego.
Komentuj →
12 lutego 2015 |
0


(513-5-6 fot. MIR)
Urządzenia służące do rejestracji naruszenia przepisów ruchu drogowego, polegających na niestosowaniu się do sygnalizacji świetlnej, pojawią się wkrótce na 20 skrzyżowaniach w różnych miejscach kraju. Ich montaż już się rozpoczął - informuje Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju.
Przejazd na czerwonym świetle jest jedną z najczęstszych przyczyn wypadków drogowych w Polsce. Dlatego w ramach centralnego systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym 20 skrzyżowań będzie monitorowanych pod tym kątem. Ośrodki badawcze, zajmujące się kwestiami bezpieczeństwa ruchu drogowego: Politechnika Gdańska oraz Politechnika Krakowska, pomogą w wyborze najbardziej niebezpiecznych miejsc, w których zostaną zamontowane urządzenia. Pierwsze skrzyżowanie, na którym je zainstalowano, znajduje się w Polkowicach w woj. dolnośląskim.
Łącznie na sieć multiwizyjną złoży się ponad 200 kamer HD, zintegrowanych z Centralnym Systemem Przetwarzania CANARD. Instalacja na każdym ze skrzyżowań będzie złożona z kamer poglądowych, monitorujących wjazdy na skrzyżowanie oraz kamer prowadzących identyfikację typów pojazdów oraz ich numerów rejestracyjnych. Dodatkowym elementem będzie komponent sterujący, odpowiedzialny za przekazywanie zgromadzonych danych do CANARD.
Wartość inwestycji realizowanej przez Główny Inspektorat Transportu Drogowego to ok. 7 mln zł. Jest ona współfinansowana ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Infrastruktura i Środowisko.
Komentuj →
11 lutego 2015 |
2
Co robią kierowcy, gdy zbliżają się do skrzyżowania, a światło zmienia się na żółte? Jedni w pośpiechu dociskają pedał gazu, by przejechać zanim zapali się czerwone, inni w takiej sytuacji zatrzymują się przed skrzyżowaniem. Tymczasem, na żółtym świetle można przejechać tylko w przypadku, gdy samochód znajduje się tak blisko sygnalizatora, że kierowca nie może zatrzymać się bez gwałtownego hamowania.
Dylemat kierowcy. Według przepisów o ruchu drogowym, jeśli sygnalizator pokazuje żółte światło, kierowca musi zatrzymać się jeszcze przed sygnalizatorem. W praktyce, bez względu na to, jaki mamy staż za kierownicą, kiedy zapala się żółte światło, zawsze stoimy przed stresującą decyzją czy zatrzymać się czy przejechać przez skrzyżowanie. Odpowiedź zależy w głównej mierze od tego, jak daleko od sygnalizacji świetlnej się znajdujemy w momencie zapalenia się żółtego światła, jakie warunki atmosferyczne panują na drodze oraz jak szybkimi reakcjami się wykażemy, co jest kluczowe zwłaszcza, kiedy za kierownicą siedzi osoba starsza. Niektórzy eksperci twierdzą nawet, że kierowcy, w zależności od warunków na drodze, swojego stanu zdrowia i charakteru jazdy, potrzebują różnego czasu zapalania się żółtego światła*.
Odpowiednia reakcja na żółte. Gdy widzimy żółte światło na sygnalizatorze, pamiętajmy, że oznacza ono zakaz wjazdu na skrzyżowanie. Nie traktujmy go jako przedłużenia światła zielonego. Wystarczy bowiem jedna zła decyzja, złe oszacowanie czasu i możemy stworzyć duże niebezpieczeństwo na drodze - mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. Wjeżdżanie za sygnalizator, kiedy jest to zabronione, jest wykroczeniem, za które grozi kierowcy jeden z najwyższych mandatów, w wysokości nawet 500 zł, oraz 6 punktów karnych.
Wyjątek od reguły. Są jednak sytuacje, w których dużo większe zagrożenie może przynieść próba zatrzymania się przed sygnalizacją. Dlatego prawo dopuszcza przejazd na żółtym świetle wówczas, gdy samochód znajduje się tak blisko sygnalizatora, że kierowca nie może zatrzymać się bez gwałtownego hamowania. Taka sytuacja zachodzi tylko wtedy, gdy żółte światło włącza się na krótko przed dojechaniem do sygnalizatora lub kiedy warunki pogodowe są ciężkie, co wydłuża drogę hamowania i wówczas wyhamowanie przed sygnalizatorem może być utrudnione - mówią trenerzy Szkoły Jazdy Renault. W innym wypadku należy się bezwzględnie zatrzymać - dodają. Pamiętajmy, że śliska jezdnia i trudne warunki atmosferyczne potrafią sprawić, że reakcje kierowców będą o 15% wolniejsze niż w przypadku, gdy jazda odbywa się w dobrych warunkach**.
Skutki złych decyzji. Szczególnie niebezpieczne są sytuacje, kiedy kierowca, który zgodnie z przepisami zatrzyma się przed sygnalizatorem ma za sobą kierowcę, który lekceważy sygnał świetlny i próbuje przejechać. Wówczas może skończyć się to stłuczką i wjechaniem w tył auta, które bezpiecznie się zatrzymało. Dodatkowo próba przejechania na żółtym świetle może być ryzykowna także dla pieszych, ponieważ kiedy kierowca nie zatrzymuje się, dojeżdżając do sygnalizatora z żółtym światłem, najprawdopodobniej przejeżdża już wówczas, gdy pali się światło czerwone. W tym czasie na pasach mogą pojawić się przechodnie albo samochody jadące w innym kierunku. Ryzyko stłuczki czy potrącenia jest wówczas duże. Zachowajmy więc w takich sytuacjach rozsądek i dostosujmy prędkość do warunków, wtedy jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że widząc żółte światło bez problemu zatrzymamy się przed skrzyżowaniem.
* thecarconnection.com
** newswise.com
***
Szkoła Jazdy Renault to pierwsza markowa szkoła doskonalenia techniki jazdy Renault na świecie. Szkoła działa na terenie lotniska Warszawa-Bemowo. W ofercie szkoły znajdują się kursy dla klientów indywidualnych i flotowych, program dla kierowców samochodów dostawczych, jazda defensywna, czyli szkolenie z techniki bezpiecznej jazdy w realnym ruchu drogowym, kompletne audyty flot samochodowych, kurs ekojazdy, wykłady z psychologii i bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz szkolenia z zakresu pierwszej pomocy. Szkoła dysponuje 50 000 m2 powierzchni do ćwiczeń, w tym płytą poślizgową o długości 120 m oraz kręgiem poślizgowym o średnicy 60 m, a także płytami betonowymi do jazdy na trolejach i torem do jazdy terenowej.
Szkoła Jazdy Renault jest członkiem Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego i Polskiego Stowarzyszenia Motorowego.
Komentuj →
11 lutego 2015 |
0

(513-35)
Redakcja “Dziennika Bałtyckiego” analizuje ceny szkoleń kandydatów na kierowców. Dowiadujemy się, iż na Pomorzu kurs może kosztować już pomiędzy 900-950 pln. W dalszej części swojej analizy stawia pytanie o sztuczne zaniżanie opłat? Odpowiada na nie w sposób następujący: spadek cen to skutek ostrej konkurencji wśród szkół jazdy i nowych przepisów. Od stycznia bowiem kursanci nie muszą przechodzić w ośrodkach szkolenia kierowców kursu teoretycznego. I tu jakoby pojawia się możliwość działań konkurencyjnych, o czym czytamy dalej: część pomorskich szkół jazdy zwietrzyła dobry interes i chce przyciągnąć większą liczbę kursantów. Na kurs bez teorii można się zapisać za ok. 200 zł mniej niż do tej pory - mówi nam jeden z instruktorów. - W przypadku niektórych ośrodków szkolenia cena bez teorii ustalana jest indywidualnie. Kurs można odbyć już za 950 zł, a nawet 900 zł. I tu pojawia się często zgłaszana wątpliwość o możliwość przeprowadzenia rzetelnego szkolenia za tę cenę. I czy te ceny nie są zaniżane sztucznie przez szkoły, które chcą zaszkodzić konkurencji. - Taka stawka za kurs jest zwyczajnie nieopłacalna. Optymalnie wynosi ona 1200-1300 zł. Na nowych przepisach ośrodki szkolenia kierowców mogą zaoszczędzić grosze, ale na pewno nie zrezygnują w całości z prowadzenia zajęć teoretycznych z wykładowcami. Niższa w ostatnim czasie cena paliwa również nie ma kluczowego wpływu na cenę kursu. Ośrodki proponujące stawki poniżej 1000 złotych muszą na czymś oszczędzać. Najczęściej tym elementem jest niestety po prostu okrojenie programu szkolenia - tłumaczy Roman Stencel, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców.
Komentuj →