0220/39/2007 12 listopada 2007 18 listopada 2007

o warunkach prawnych do skuteczniejszych kontroli drogowych; społecznym przyzwoleniu na jazdę po alkoholu; raz jeszcze o upoważnieniu właściciela pojazdu; o „punktowcach” w Wielkiej Brytanii”; zimowe porady dla kierowców; o pieszych, sprawcach 15% wypadków drogowych; czym brytyjski kodeks drogowy różni się od polskiego; o strefie pieszej i strefie spacerowej i różnicach pomiędzy nimi; o jednej tablicy rejestracyjnej dla jednego samochodu, czyli propozycją rozwiązania problemu kolejek w wydziałach komunikacji; o akcji „ustępuj miejsca – życzliwość, nic nie kosztuje”; o homologacji pojazdów szkoleniowych; wydłużeniu czasu pracy kierowcy; bezwarunkowym pierwszeństwie pieszego; o naruszeniu posiadania służebności drogowej; o...

News tygodnia

Zimowe porady dla kierowców
18 listopada 2007 | 0

Zima na drogach wiąże się z charakterystycznymi dla tej pory roku kategoriami zagrożeń. Na drogach jest ślisko, wcześniej zapada zmrok, pada deszcz, śnieg, grad, jest mgła. Poruszając się w takich warunkach, kierujący pojazdem obowiązany jest zachować szczególną ostrożność. Przede wszystkim kierowcy powinni pamiętać o obowiązku jazdy na światłach mijania przez cały rok. Podczas opadów, oprócz świateł mijania, należy używać również świateł przeciwmgielnych przednich; jeżeli zaś zmniejszona przejrzystość powietrza ogranicza widoczność na odległość mniejszą niż 50 metrów – należy również włączyć tylne światła przeciwmgielne. Pamiętać trzeba także o utrzymywaniu w czystości szyb (uzupełnianiu płynu w zbiorniczkach spryskiwaczy), lusterek oraz kloszy świateł naszego pojazdu, oraz o oczyszczeniu całego pojazdu z śniegu i lodu. Na większości stacji paliw dostępne są wycieraczki, pojemniki z płynem oraz papierowe ręczniki, z których można nieodpłatnie skorzystać. Kierowanie pojazdem w okresie jesienno - zimowym wymaga właściwej tym warunkom techniki jazdy, skoncentrowania oraz zachowania szczególnej ostrożności. Bardzo istotnym elementem jest jazda z prędkością dostosowaną do aktualnie istniejących warunków i sytuacji na drodze, zapewniającą panowanie nad pojazdem. Prędkość bezpieczna nie może być nigdy utożsamiana z prędkością dozwoloną - jednak musi się mieścić w jej granicach. Przyczyną wielu zdarzeń, do których dochodzi w tym okresie jest również “najechanie” na inny pojazd, wynikające z niezachowania bezpiecznego - czyli niezbędnego do uniknięcia zderzenia – odstępu od innego, najczęściej jadącego przed nami pojazdu. Takie sytuacje mają miejsce najczęściej podczas hamowania (często przy “dojeżdżaniu” do skrzyżowań), wykonywania manewrów wyprzedzania oraz omijania i wymijania. Osoby piesze stanowią w tym okresie szczególnie zagrożoną grupę uczestników ruchu drogowego. Nie zawsze oświetlone drogi, brak wyznaczonych miejsc do bezpiecznego poruszania się pieszych po drodze (zwłaszcza poza obszarami zabudowanymi) oraz nierzadko niewłaściwy sposób korzystania z dróg przez samych pieszych sprawia, że dochodzi do wielu potrąceń. Jest to również pora na zmianę opon w pojeździe z “letnich” na “zimowe”, które mają niewątpliwie lepsze, bardziej dostosowane do tej pory roku parametry techniczne. Chociaż nie ma obowiązku poruszania się w okresie jesienno – zimowym na oponach “zimowych”, to warto je zmienić, inwestując w ten sposób w bezpieczeństwo swoje i swoich podróżnych.

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Naruszenie posiadania służebności drogowej
18 listopada 2007 | 1

Pytanie:Przedsiębiorca prowadzi pod Piasecznem firmę handlową. Jej magazyny są umiejscowione na uboczu - na nieruchomości pozbawionej bezpośredniego połączenia z drogą publiczną. Dlatego umownie (w formie aktu notarialnego) ustanowiono na jego rzecz służebność przejazdu przebiegającą przez trzy sąsiednie działki. Ostatnio jednak właściciel jednej z nich wykopał w poprzek rów, twierdząc, że jest to konieczna melioracja jego pola. Co przedsiębiorca może zrobić w tej sytuacji?

Odpowiedź: Przedsiębiorca w przedstawionej sytuacji powinien wnieść powództwo o ochronę naruszonego posiadania służebności i ewentualnie wystąpić o odszkodowanie (w analizowanym stanie faktycznym jest możliwa odpowiedzialność zarówno ex contractu i ex delictu), jeśli czyny naruszającego spowodowały dający się wymierzyć uszczerbek w majątku firmy. Jest przy tym możliwe dochodzenie zarówno rzeczywistej straty, jak i utraconych korzyści. Należy jednak podkreślić, że nie jest dopuszczalna samowola. Zgodnie z art. 342 kodeksu cywilnego nie wolno naruszać samowolnie posiadania, chociażby posiadacz był w złej wierze (z wyjątkiem natychmiastowego przeciwdziałania). Takie działanie posiadacza może spowodować zasadną kontrskargę posesoryjną osoby, która była pierwotnym naruszycielem. Ochroną posiadania objęte jest również posiadanie służebności - zarówno gruntowej (art. 285 i 286 k.c.), jak i osobistej (art. 296 k.c.). Stosownie do art. 352 par. 1 k.c. - kto faktycznie korzysta z cudzej nieruchomości w zakresie odpowiadającym treści służebności, jest posiadaczem służebności. Do posiadania służebności stosuje się odpowiednio przepisy o posiadaniu rzeczy.

Z kolei zgodnie z art. 344 par. 1 k.c. przeciwko temu, kto samowolnie naruszył posiadanie, jak również przeciwko temu, na czyją korzyść naruszenie nastąpiło, przysługuje posiadaczowi roszczenie o przywrócenie stanu poprzedniego i o zaniechanie naruszeń. Roszczenie to nie jest zależne od dobrej wiary posiadacza ani od zgodności posiadania ze stanem prawnym, chyba że prawomocne orzeczenie sądu lub innego powołanego do rozpoznawania spraw tego rodzaju organu państwowego stwierdziło, że stan powstały na skutek naruszenia jest zgodny z prawem. Roszczenie wygasa, jeżeli nie będzie dochodzone w ciągu roku od chwili naruszenia. Co do kwestii proceduralnych to w sprawach o naruszenie posiadania sąd bada jedynie ostatni stan posiadania i fakt jego naruszenia, nie rozpoznając samego prawa ani dobrej wiary pozwanego. Nie jest też dopuszczalne powództwo wzajemne. Należy wskazać, że wbrew powszechnemu mniemaniu posiadanie nie jest prawem, a tylko określonym stanem faktycznym, który choć ma przełożenie prawne, to nie korzysta jednak z ochrony przewidzianej np. dla własności (petytoryjnej). Jest przy tym możliwe posiadanie nie tylko rzeczy, ale również niektórych praw - w analizowanym wypadku będzie to służebność. Ten charakter posiadania rodzi określone konsekwencje procesowe - sąd nie rozwodzi się w postępowaniu nad aspektami określonego prawa i jego zakresem, a od razu wydaje orzeczenie dotyczące istoty sprawy. Jak mówi prawo - bada jedynie ostatni stan posiadania i fakt jego naruszenia, nie rozpoznając samego prawa ani dobrej wiary pozwanego. Pozwala to znacznie skrócić postępowanie dowodowe. W celu skutecznej ochrony prawa trzeba wytoczyć powództwo posesoryjne (jego koszt to 200 zł) w sądzie właściwym ze względu na położenie nieruchomości obciążonej. Konieczne jest przy tym zachowanie rocznego (od daty naruszenia) terminu zawitego, gdyż jego przekroczenie unicestwia możliwości dochodzenia roszczenia w przyspieszonym trybie. Na wypadek uchybienia powodowi pozostaje tylko powództwo negatoryjne określone w art. 222 par. 2 k.c. Zgodnie z brzmieniem tego przepisu przeciwko osobie, która narusza własność w inny sposób aniżeli przez pozbawienie właściciela faktycznego władztwa nad rzeczą, przysługuje właścicielowi roszczenie o przywrócenie stanu zgodnego z prawem i o zaniechanie naruszeń. Minusem tego środka jest konieczność należytego wykazania prawa i przeprowadzenie pełnego postępowania dowodowego, co może być czasochłonne. Powód jest też znacznie bardziej narażony na stosowanie obstrukcji procesowej. Dla pełnej realizacji ochrony istotne jest brzmienie sentencji wyroku. W praktyce bywa rozmaicie ze wskazaniem sposobu przywrócenia do stanu poprzedniego, a ma to istotne znaczenie, zwłaszcza przy wyrokach nakazujących określoną aktywność ze strony pozwanego. Stąd sąd powinien wskazać sposób zachowania, który ma do tego doprowadzić. Jak wskazał SN w wyroku z 24 stycznia 1985 r. (sygn. akt III CRN 297/84, niepublikowany): “przedmiot rozstrzygnięcia w sprawie powinien być sformułowany w sposób pozwalający na wykonanie wyroku bez żadnych wątpliwości, zwłaszcza w sprawach o ochronę naruszonego lub utraconego posiadania drogi, konieczne jest określenie granic udzielonej ochrony ze wskazaniem sposobu przywrócenia utraconego posiadania. Nie wystarczy ogólnie orzec o istocie sporu przez użycie formuły przywraca naruszone posiadanie, lecz konieczne jest określenie, na czym ono ma polegać w zależności od charakteru naruszenia. Jeśli przejazd został zniszczony przez wybranie ziemi na głębokości 1 metra, nie wystarczy użycie ogólnie przytoczonego sformułowania, lecz także sposobu, przy pomocy którego ma nastąpić wykonanie udzielonej ochrony.” W podobnym tonie SN wypowiedział się w uchwale z 20 września 1988 r. (sygn. akt III CZP 37/88, OSNC z 1989 r. nr 3, poz. 40), wskazując w niej ponadto, że: niezamieszczenie takich dyspozycji w wyroku nie upoważnia komornika do odmowy wszczęcia przeciwko dłużnikowi egzekucji. Po uprawomocnieniu się (i zaopatrzeniu w klauzulę wykonalności) wyrok może stanowić podstawę złożenia wniosku egzekucyjnego i wszczęcia egzekucji. Co do odszkodowania, to nie jest ono możliwe do uzyskania na drodze procesu posesoryjnego - w tym celu należy wystąpić z oddzielnym powództwem odszkodowawczym. Można oprzeć je na naruszeniu umowy ustanawiającej służebność, a także na niedozwolonym czynie pozwanego (art. 415 i nast. k.c.).

NA CO TRZEBA ZWRÓCIĆ UWAGĘ

§ Można wystąpić z powództwem posesoryjnym przeciw osobie, która narusza posiadanie służebności.

§ Od pozwu uiszczamy opłatę stałą w wysokości 200 zł. Należy go złożyć w sądzie właściwym ze względu na miejsce położenia nieruchomości obciążonej w terminie jednego roku od dnia naruszenia.

Podstawa prawna: Art. 285-286, art. 344-345 oraz art. 352 ustawy z 23 kwietnia 1964 r.

- Kodeks cywilny (Dz. U. nr 16, poz. 93 ze zm.) oraz  

Art. 478-479 ustawy z 17 listopada 1964 r.

- Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. nr 43, poz. 296 ze zm.).

Odpowiedzi udzielił: Adam Malinowski, radca prawny

Komentuj
Bezwarunkowe pierwszeństwo pieszego
18 listopada 2007 | 5

Pytanie: Gdy jezdnia drogi ma szerokość 12 m, jadąc swoim prawym pasem ruchu, zbliżamy się do przejścia dla pieszych, na które wchodzi pieszy idąc średnim tempem z lewej strony to, czy zawsze musimy zatrzymać pojazd przed przejściem w celu ustąpienia mu pierwszeństwa. W mojej ocenie, jeśli ruch pojazdu nie zmusi pieszego do zwolnienia czy przyśpieszenia to zachowując szczególną ostrożność możemy przez przejście dla pieszych przejechać. Proszę o ustosunkowanie się do tego zapytania i wyrażenie swojego stanowiska. Tadeusz H.

Odpowiedź: Ustawa z dnia 20 czerwca 2007 r. Prawo o ruchu drogowym w art. 26 p.1 stanowi “Kierujący pojazdem, zbliżającym się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu”. Oznacza to szczególną ochronę pieszego na przejściu dla pieszych, gdzie ustawodawca udzielił mu bezwzględnego pierwszeństwa. Taka regulacja ma miejsce nie bez powodu. Sytuacja na drodze rozwija się niezwykle dynamicznie i niestety nie zawsze kierujący posiada pełny ogląd sytuacji. Trudno też przewidzieć zachowanie pieszego. W przytoczonej sytuacji uczestnicy ruchu poruszają się z następującymi prędkościami: pieszy idący średnim tempem przechodzi w ciągu sekundy 1,7 m. a zbliżający się do przejścia pojazd z prędkością 50 km/g pokonuje w sekundzie prawie 14 m. W tym przypadku pieszy dojdzie do prawego pasa ruchu (9 m.) w ciągu 5 sekund a pojazd przejedzie 70 m. Jeżeli pieszy (co może się zdarzyć) nagle przyspieszy, dojdzie do potracenia, ponieważ kierowca nie będzie miał wystarczającego czasu na reakcję i zabraknie drogi hamowania. Nawet gwałtowne zahamowanie może nie zapewnić uniknięcia kolizji, gdyż kierowcy nie zachowują bezpiecznych odległości, co w efekcie może doprowadzić do najechania przez inny pojazd na tył zatrzymanego samochodu, który uderzony przesunie się na przejście. Wobec wszystkich uczestników ruchu drogowego a zwłaszcza wobec pieszych kierujący ma obowiązek zachowania zasady ograniczonego zaufania. Ustawodawca żąda w ustawie pełnego bezpieczeństwa dla pieszego poruszającego się po przejściu dla pieszych a od kierującego zachowania szczególnej ostrożności i ustąpienia pierwszeństwa. Konkludując. Zawsze w sytuacji, gdy na przejściu znajduje się pieszy, bez względu na szerokość tego przejścia, kierujący ma obowiązek zmniejszyć prędkość i zatrzymać się przed przejściem, udzielając pierwszeństwa pieszemu. W swojej praktyce zawodowej widziałem niestety wiele wypadków wynikłych na skutek złej oceny sytuacji, pośpiechu i braku wyobraźni, które kończyły się tragicznie nie tylko dla pieszych. Wielu sprawcom śmiertelnych wypadków pozostaje uraz psychiczny i wyrzuty sumienia do końca życia.

Odpowiedzi udzielił: Jerzy Barański – w latach 1979-1989 szef służb nadzoru i sterowania ruchem komunikacji miejskiej
w Szczecinie, do 1998 r. dyrektor firm komunikacyjnych, w latach 1999- 2007 dyrektor WORD w Szczecinie.

Podstawa prawna: Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym.

Tekst rzeczywisty i ujednolicony dostępny w: e-PrawoDrogowe – Zagadnienie 1.1 .Przepisy ogólnego zastosowania - http://www.grupaimage.com.pl/?s=prd&i=informacja&id=9531

Komentuj
Wydłużenie czasu pracy kierowcy
18 listopada 2007 | 0

Pytanie: Wszyscy kierowcy wiedzą, że wolno im w pewnych przypadkach wydłużyć czas jazdy. Ale czy mogą przekroczyć przewidziany w przepisach czas pracy? Możliwość wydłużenia czasu pracy kierowcy w poszczególnych dniach nie jest uregulowana w przepisach wprost, tak jak możliwość wydłużenia czasu prowadzenia pojazdu z 9 do 10 godzin 2 razy w tygodniu. Żeby rozstrzygnąć, czy i o ile wolno to zrobić, trzeba wziąć pod uwagę przepisy o odpoczynku dobowym, a także o normach czasu pracy. O ile można wydłużyć czas pracy kierowcy?

Odpowiedź:Kierowcę obowiązuje 8-godzinna norma dobowa czasu pracy i przeciętnie 40-godzinna norma tygodniowa (art. 11 ust. 1 ustawy o czasie pracy kierowców). Norma tygodniowa ma jednak charakter przeciętny i jest rozliczana w skali okresu rozliczeniowego, który w przypadku kierowców może wynosić maksymalnie 4 miesiące. Oznacza to, że w niektórych tygodniach kierowca może pracować dłużej niż 40 godzin, jeśli tylko w innych pracuje krócej, a w obowiązującym go okresie rozliczeniowym nie będzie to przeciętnie więcej niż 40 godzin. Należy jednak pamiętać, że kierowcy nigdy nie wolno tygodniowo pracować dłużej niż 60 godzin, włącznie z nadgodzinami. Praca nadliczbowa jest ponadto ograniczona czasem odpoczynku, który kierowca powinien mieć zapewniony w każdej dobie. Odpoczynek ten zasadniczo wynosi 11 godzin, jednak dla kierowców pojazdów o masie powyżej 3,5 t lub powyżej 9 osób może być skrócony do 9 godzin na dobę, ale nie częściej niż 3 razy w tygodniu.

Przykład: Kierowca miał pracować w danym dniu przez 8 godzin, jednak dodatkowo wykonał zlecenie zamiast chorego kolegi. Pracodawca polecił mu pracę w nadgodzinach, ale ta nie może naruszać prawa do odpoczynku, a zatem musi trwać:
- maksymalnie 5 godzin, jeśli kierowca powinien skorzystać z 11-godzinnego odpoczynku dobowego,
- maksymalnie 7 godzin, jeśli może jeszcze w tym tygodniu skorzystać ze skróconego odpoczynku dobowego trwającego 9 godzin.

Kierowcom wolno także pracować w równoważnym systemie czasu pracy. Wówczas ich dobowy czas pracy może wynosić 10 godzin, jeśli są zatrudnieni w transporcie drogowym, lub 12 godzin, gdy wykonują przewozy na potrzeby własne.

W takich przypadkach jednak możliwość wydłużenia ich czasu pracy w poszczególnych dniach będzie mniejsza niż w przedstawionym przykładzie – tam kierowca pracował tylko 8 godzin.

Przepisy ustawy o czasie pracy kierowców nie przewidują wyraźnie, o ile godzin można przedłużyć czas pracy kierowcy w danej dobie, ale wielkość ta będzie pochodną dwóch rzeczy:
- czasu pracy przepracowanego w tym dniu,
- długości odpoczynku dziennego, jaki kierowca musi wykorzystać danego dnia.

Ile razy w tygodniu można przedłużyć czas pracy?

Nie ma również przepisu, z którego wynikałoby, ile razy w tygodniu można przedłużyć kierowcy jego czas pracy. To natomiast będzie konsekwencją ograniczenia tygodniowego czasu pracy do 60 godzin.

Przykład 1 - Dwóch kierowców miało zaplanowanych na dany tydzień po 60 godzin pracy – jeden 6 dni pracy po 10 godzin, a drugi 5 dni pracy po 12 godzin. W takim przypadku nie można ich czasu pracy w danym tygodniu w ogóle wydłużyć, nawet w przypadku awarii czy akcji ratowniczej. Polecenie kierowcy pracy powyżej 60 godzin oznaczać będzie naruszenie przepisów o czasie pracy, co jest wykroczeniem zagrożonym karą grzywny (art. 281 pkt 5 kp).

Przykład 2 -Kierowca miał zaplanowanych w danym tygodniu 5 dni pracy po 8 godzin, a więc w sumie 40 godzin. Oznacza to, że jego czas pracy można maksymalnie przedłużyć o 20 godzin w trakcie całego tygodnia. Pracodawca może mu zatem kazać pracować, przykładowo, podczas czterech dni dodatkowo po 5 godzin albo w każdym z pięciu dni pracy po 4 godziny.

Podstawa prawna: Artykuł 11 ust. 1, art. 12 ust. 2 oraz art. 15 ustawy o czasie pracy kierowców.

Odpowiedzi udzielił: Łukasz Prasołek, asystent sędziego w Izbie Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, specjalista z zakresu czasu pracy kierowców, w latach 2004–2006 pracownik Departamentu Prawnego Głównego Inspektoratu Pracy zajmujący się zagadnieniami czasu pracy kierowców

Komentuj
Homologacja pojazdów szkoleniowych
18 listopada 2007 | 5

Pytanie: Zwracam się z prośbą o wyjaśnienie i pomoc zarazem, czy istnieje obowiązek posiadania homologacji bądź atestu na zamontowane mechanizmy powtarzające działanie pedałów, hamulca i sprzęgła w pojazdach nauki jazdy. Problem się zrodził, gdy policja zatrzymała dowody rejestracyjne kilku pojazdów nauki jazdy. Po konsultacjach przeprowadzonych w starostwach jak i u diagnostów, jak i wydziale ruchu drogowego komendy wojewódzkiej okazało się, że opinie są dalece podzielone. Mianowicie nikt nie potrafił wskazać w sposób jednoznaczny podstawy prawnej jak tylko tę, że "wszystko, co jest montowane w pojeździe jak i na pojeździe musi posiadać homologacje". Dotyczy ten bardzo ogólny przepis plafonu L montowanego na dachu pojazdu jak i lusterek dodatkowych. Z moich informacji wynika, że wszystkie pojazdy WORD jak i 99procent pojazdów szkolących zaświadczeń takich nie posiada. Problem jak sądzę dotyczy całej polski, a nie tylko mojego regionu. Zwracam się z prośbą o pomoc w pozytywnym załatwieniu tej sprawy. Z poważaniem Andrzej W.

Odpowiedź:Obowiązek posiadania homologacji bądź atestu na wyposażenie pojazdu wynika z przepisów par. 10 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia. Wynika z niego jednoznacznie, iż przedmioty wyposażenia i części pojazdów związane z bezpieczeństwem ich użytkowania mogą być stosowane w pojazdach, jeżeli spełniają co najmniej jeden warunek:

1.Oznakowane są znakami homologacji międzynarodowej stosowanymi w homologacji Europejskiej Komisji Gospodarczej ONZ –“E” lub Unii Europejskiej – “e”;

2.Oznakowane są cechami producenta pojazdu, na który wystawiono krajowe świadectwo homologacji typu pojazdu;

3.Oznakowane są cechami dostawcy producenta pojazdu, na który wystawiono krajowe świadectwo homologacji typu pojazdu;

4.Oznakowane są znakiem zgodności zgodnie z przepisami o systemie oceny zgodności
i akredytacji; przepisu tego nie stosuje się do przedmiotów wyposażenia i części oznakowanych znakiem bezpieczeństwa na podstawie dotychczasowych przepisów
o badaniach i certyfikacji.

Przepisy te stosuje się również do producentów, importerów, dystrybutorów oraz podmiotów montujących i świadczących usługi (par. 10 ust. 2 rozporządzenia). Wykaz przedmiotów i części związanych z bezpieczeństwem użytkowania pojazdu zawiera załącznik nr 3 do niniejszego rozporządzenia. Są w nim wymienione m.in. w p.9 zespoły i elementy układów hamulcowych a w p. 11 zwierciadła lusterek samochodowych. “Galeryjka” montowana na dachu, co prawda nie jest tu wymieniona, lecz analogicznie do wymienionych w p. 13 i 14 jest to dodatkowy element ostrzegawczy. Reasumując. Zgodnie z przywołanym rozporządzeniem elementy wyposażenia pojazdów nauki jazdy muszą posiadać stosowne atesty lub homologację. Jednakże obowiązek ich uzyskania leży po stronie producenta lub dostawcy. Dlatego też montując dodatkowe wyposażenie należy żądać stosownych dokumentów. Obowiązek kontroli ciąży na diagnostach, którzy winni podczas badania technicznego stwierdzić, czy wymogi rozporządzenia zostały spełnione. Najlepszym rozwiązaniem jest w tej sytuacji zakup kompletnego pojazdu wyposażonego zgodnie ze wszystkimi obowiązującymi przepisami (taki zapis w specyfikacjach przetargowych w latach 2001–2006 przy zakupie pojazdów do egzaminowania, jako warunek, stosował WORD w Szczecinie).

Odpowiedzi udzielił:

Odpowiedzi udzielił: Jerzy Barański – w latach 1979-1989 szef służb nadzoru i sterowania ruchem komunikacji miejskiej
w Szczecinie, do 1998 r. dyrektor firm komunikacyjnych, w latach 1999- 2007 dyrektor WORD w Szczecinie.

Podstawa prawna: Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenie. Tekst rzeczywisty i ujednolicony dostępny w: e-PrawoDrogowe – Zagadnienie 1.3.2. Warunki techniczne i badania pojazdów - http://www.grupaimage.com.pl/?s=prd&i=informacja&id=9531

Komentuj
Więcej kontroli na drogach
18 listopada 2007 | 0

Pytanie: Znowelizowane przepisy ustawy o transporcie drogowym podwoiły liczbę kontroli w przedsiębiorstwach przewozowych. Czy Inspekcja Transportu Drogowego sprosta nowym obowiązkom?
Odpowiedź: Znowelizowane przepisy wprowadzają unijne regulacje, które mają w sposób zasadniczy poprawić bezpieczeństwo w ruchu drogowym. Do najważniejszych zadań głównego inspektora transportu drogowego należy m.in. opracowanie we współpracy z innymi organami jednolitej krajowej strategii kontroli. Teraz inspekcje drogowe w całej Unii będą ze sobą współdziałać na takich samych zasadach na całym terytorium Wspólnoty. Aby sprostać tym zadaniom, podwojona zostanie liczba inspektorów, co doprowadzi w konsekwencji do zwiększenia liczby i jakości kontroli zarówno w przedsiębiorstwach transportowych, jak i na drodze.

Pytanie:Już teraz jednak przedsiębiorcy narzekają, że kontrole są restrykcyjne i muszą płacić kary. Czy teraz będzie jeszcze więcej kar?
Odpowiedź: Mamy nadzieję, że wzrost intensywności działań kontrolnych, a drugiej strony, co chciałbym tutaj wyraźnie podkreślić, rosnąca liczby przewoźników przestrzegających prawo, spowodują w rezultacie nakładanie coraz mniejszej liczby kar pieniężnych. Obserwuję, że świadomość przewoźników i kierowców w zakresie konieczności przestrzegania przepisów stale wzrasta. Widać ogromną poprawę w tym zakresie. Dzisiaj tendencja jest taka, że wzrastającej liczbie kontroli towarzyszy spadek liczby i wysokości nakładanych kar. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, jeżeli inspektor stwierdzi naruszenia, to musi nałożyć karę pieniężną. Coraz częściej, w przypadku małych uchybień, są to jednak mandaty karne, a nie surowe kary administracyjne.

Pytanie:Stowarzyszenia przewoźników jednak protestują. W ich ocenie niemal każda kontrola kończy się surową karą. Z czego to wynika?
Odpowiedź: Większość naruszeń dotyczy czasu pracy kierowców. Są to przepisy, które w Polsce funkcjonują dopiero od 2002 roku. Niestety, nadal na 100 proc. przeprowadzonych kontroli 62 proc. kończy się stwierdzeniem naruszeń. Nowe przepisy ustawy o transporcie drogowym wdrażają normy, które obowiązują na całym unijnym rynku. Są one korzystne dla uczciwych przedsiębiorców. Pozwolą nam skuteczniej walczyć z szarą strefą i nieuczciwą konkurencją.

Odpowiedzi udzielił: Paweł Usidus, główny inspektor transportu drogowego

Komentuj
Dobrowolne autocasco
18 listopada 2007 | 0

Pytanie: Na czym polega ubezpieczenie autocasco?

Odpowiedź: Polisa autocasco jest ubezpieczeniem dobrowolnym. Kupuje się ją na uzgodniony okres.

1. Czym się różni polisa autocasco od komunikacyjnego OC?
- AC dotyczy jedynie właściciela pojazdu. Ubezpieczenie to chroni jego mienie np. w razie kradzieży czy uszkodzenia samochodu. Jeśli jest on sprawcą kolizji czy wypadku to z jego polisy OC jest np. naprawiany samochód poszkodowanego. Natomiast jego własne auto może być naprawiane jedynie z polisy autocasco. Jeśli nie będzie jej miał, wówczas koszty naprawy trzeba będzie ponieść z własnej kieszeni. Najprościej mamy dwa rodzaje AC, w pełnym i ograniczonym zakresie. Przy polisie AC w pełnym zakresie dostaniemy odszkodowanie, gdy auto stracimy w kradzieży, zostanie uszkodzone na parkingu lub podczas zderzenia z sarną. Natomiast przy ograniczonym zakresie AC, możemy otrzymać odszkodowanie, ale pomniejszone o koszty amortyzacji.
2. Na co należy zwrócić uwagę przy podpisywaniu umowy?
- Najważniejsze, by ją dokładnie przeczytać. Szczególnie rozdział ,,Obowiązki klienta''. Tam mogą znajdować się różne kruczki, które mają wpływ na wypłatę odszkodowania. Niektóre towarzystwa zastrzegają, że nie wypłacą go, jeśli doszło do wypadku z winy posiadacza AC. Zwróćmy też uwagę na sposoby naprawy szkody. Jeśli niektóre punkty budzą wątpliwość, zdecydujmy się na innego ubezpieczyciela. Ważne jest też, by w trakcie podpisywania umowy, agentowi ubezpieczyciela przekazać wszystkie informacje dotyczące przeszłości auta: jego wyposażenia, czy auto zostało sprowadzone z zagranicy, czy było wcześniej uszkodzone, ile ma oryginalnych kluczyków. Informacje te powinny znaleźć się we wniosku ubezpieczonego. Tylko wtedy ubezpieczyciel nie będzie miał podstaw do odmowy wypłaty odszkodowania.
3. Od czego zależy wysokość składki?
- Niemal każdy ubezpieczyciel ma swój taryfikator. AC jest bowiem umową dobrowolną. O wysokości składki decyduje wartość pojazdu, marka (im częściej auta te są kradzione np. volkswagen, tym wyższa składka), typ (więcej zapłacimy za kabrio a mniej za sedana), wiek, przebieg tzw. szkodowości kierującego.
4 Jak się ustala wartość pojazdu?
- Wartość pojazdu powinna być ustalana w oparciu o ogólnie akceptowane programy wyceny np. Eurotax czy katalogi PZMot. Przy ubezpieczeniu auta nowego jego wartość może być przyjęta na podstawie umowy zakupu. Pamiętajmy, że to przyjęta wartość pojazdu, decyduje o wysokości odszkodowania.
5. Czy klient może się nie zgodzić, jeśli wartość auta została zawyżona lub zaniżona?
- AC jest umową dobrowolną, a jej warunki muszą odpowiadać obu stronom. Jeśli firma podaje wartość pojazdu, a zmotoryzowany się z tym nie zgadza, to jedna ze stron może zrezygnować z zawarcia ubezpieczenia. Nie warto domagać się podwyższenia wartości auta. Najczęściej już po roku wartość zakupionego pojazdu spada o nawet 30 procent. A wtedy w razie jego skradzenia, firma wypłaci odszkodowanie właśnie niższe o te 30 procent. Chyba, że w podpisanej umowie jest podpisana klauzula, że odszkodowanie wyniesie konkretną sumę.
6. Co powinien zrobić zmotoryzowany, którego auto zostało uszkodzone w czasie kolizji i naprawione z polisy OC sprawcy. Czy musi o tym powiadomić ubezpieczyciela?
- Nie musi. Ale przy wznowieniu polisy, warto ponownie określić wartość auta. Wtedy należy powiadomić ubezpieczyciela o zdarzeniu, bo może ono mieć wpływ na wartość samochodu.
7. Czy firma może odmówić wypłaty odszkodowania, jeśli kierujący był nietrzeźwy?
- W takim przypadku ubezpieczyciel zawsze odmówi odszkodowania. Przy czym niektóre firmy wpisują w umowach ,,po spożyciu alkoholu'' a inne - ,,nietrzeźwy''. Pamiętajmy, że w pierwszym przypadku oznacza to zawartość alkoholu do 0,5 promila, a w drugim powyżej 0,5 promila.
8. Czy jeśli kierujący był nietrzeźwy, ale do wypadku nie doszło z jego winy, czy otrzyma odszkodowanie?
- W takim wypadku powinien on otrzymać odszkodowanie z polisy OC sprawcy. Bardzo często w takich przypadkach ubezpieczyciele odmawiają wypłaty odszkodowania, dlatego warto skierować sprawę do sądu. Postępowanie nietrzeźwego jest wprawdzie naganne, ale osoba taka nie jest pozbawiona swoich praw.
9. Czy brak ważnych badań technicznych, może być powodem odmowy wypłaty odszkodowania?
- Nie zawsze. Chyba, że stan techniczny miał bezpośredni wpływ na szkodę. Jednak, gdy auto skradziono na parkingu, przecież jego stan techniczny nie miał wpływu na takie zdarzenie. Wtedy firma powinna wypłacić odszkodowanie. Tu jak w poprzednim przypadku, w razie odmowy wypłaty odszkodowania, namawiam do skierowania sprawy do sądu.
10. Co się stanie, jeśli kierujący pozostawił w aucie dokumenty np. dowód rejestracyjny, a pojazd został skradziony. Czy ubezpieczyciel ma wtedy prawo do odmowy wypłaty?
- Niestety tak. Dokumenty ułatwiają legalizację auta, a więc jego sprzedaż. Wielu kierowców ma zwyczaj chowania dowodu rejestracyjnego w osłonie przeciwsłonecznej lub w schowku. Nie należy tego robić. Dowód trzymamy w portfelu, a kartę pojazdu w domu.
11. Czy niezapłacenie w terminie jednej z rat AC, może być powodem rozwiązania umowy i odmowy wypłaty?
- Tak, ale nie jest to takie proste. Jeśli zmotoryzowany nie opłaci raty autocasco w terminie, wtedy ubezpieczyciel na piśmie musi zawiadomić klienta o tym fakcie. Gdy ten w ciągu siedmiu dni nie wpłaci pieniędzy czy też nie wyjaśni sprawy, wtedy firma ma prawo do wypowiedzenia polisy. I pewnie to zrobi. Zasadę powiadamiania wprowadziła nowelizacja Kodeksu cywilnego w sierpniu br. Wcześniej w razie braku opłaty składki AC, polisa rozwiązywała się automatycznie.
12. Co trzeba zrobić, jeśli zgubiliśmy jeden z oryginalnych kluczyków?
- Należy pisemnie powiadomić firmę ubezpieczeniową, pytając czy w tej sytuacji nadal ważna jest nasza polisa. Jeśli ubezpieczyciel nie odpowie lub odpowie twierdząco, oznacza to, że w naszej sytuacji nic się nie zmieniło. Możemy też korzystając z profesjonalnego zakładu, dokonać przezbrojenia czy też wymiany zamków i innych zabezpieczeń, by w ten sposób mieć dwa oryginalne kluczyki. Wtedy nie musimy powiadamiać zakładu ubezpieczeń, o zgubieniu kluczyka. Ale nie zaszkodzi, jeśli to zrobimy. Pamiętajmy, by nie stwarzać firmie ubezpieczeniowej pretekstu do odmowy wypłaty odszkodowania. Ta tylko na to czeka.
13. Czy przy naprawie lub kradzieży auta, ubezpieczyciel może potrącić udział własny?
- Tak, jeśli to wynika z zapisów umowy. Udział własny wynosi najczęściej od 5 do 20 procent wartości odszkodowania. Możemy jednak wykupić polisę bez udziału własnego. Najczęściej kosztuje to zwyżkę składki o kilka procent. Wtedy ubezpieczyciel wypłaci nam pełne odszkodowanie.

Komentuj

Legislacja

Jeszcze raz o upoważnieniu właściciela pojazdu
14 listopada 2007 | 0

Kierowca auta zarejestrowanego za granicą - jeśli jego dane nie widnieją w dowodzie rejestracyjnym – musi mieć przy sobie upoważnienie do korzystania z pojazdu. “Rzeczpospolita” przypomina - Nowe przepisy dotyczące poruszania się po polskich drogach samochodami zarejestrowanymi za granicą obowiązują od 10 października. Kierowcy skarżą się, że nic nie wiedzieli o nowym obowiązku. Policja jednak uspokaja, iż w ciągu miesiąca nie odnotowała sygnałów, by nowy wymóg (pojawił się w naszym kodeksie drogowym za sprawą przepisów unijnych) stanowił większy problem. Obowiązek posiadania upoważnienia odnosi się do osoby, która uczestnicząc w ruchu drogowym na terytorium Polski, kieruje pojazdem zarejestrowanym za granicą i nie jest wymieniona w dowodzie rejestracyjnym tego pojazdu jako jego właściciel czy posiadacz. Osoba taka od października powinna mieć przy sobie dokument potwierdzający prawo do używania samochodu przez kierującego. Wystarczającym dokumentem potwierdzającym to prawo jest upoważnienie sporządzone przez właściciela pojazdu w formie pisemnej – ten dokument nie wymaga form szczególnych. Może być napisany odręcznie. Czasem, jak pokazuje praktyka, jest to jednak problem. Np. wówczas, gdy właściciel auta od dawna przebywa za granicą i kontakt z nim jest utrudniony. Niebawem kierowców czekają jeszcze inne zmiany. Tym razem dotyczyć one będą rejestracji aut sprowadzonych z innych krajów Unii Europejskiej. Od 25 grudnia do wniosku o rejestrację pojazdu sprowadzonego z państwa członkowskiego UE nowy właściciel samochodu będzie zobowiązany przedłożyć dowód rejestracyjny pojazdu, jeżeli samochód był już zarejestrowany. Od grudnia wydziały komunikacji w takim wypadku nie będą uznawały innych niż dowód rejestracyjny dokumentów stwierdzających rejestrację pojazdu. Do postępowań wszczętych, a do tego czasu niezakończonych, stosowane będą stare przepisy. 

Komentuj
Warunki prawne do skuteczniejszych kontroli
13 listopada 2007 | 0

Ministerstwo Transportu informuje:

Stworzenie warunków prawnych do skuteczniejszych kontroli przewoźników i kierowców

Od 3 listopada br. obowiązują zmiany w przepisach wprowadzone ustawą z dnia 19 września 2007 r. o zmianie ustawy o transporcie drogowym oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 192, poz. 1381). Zasadniczym celem nowelizacji ustawy o transporcie drogowym jest transpozycja wymagań dyrektywy 2006/22/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006 r. w sprawie minimalnych warunków wykonania rozporządzeń Rady (EWG) nr 561/2006 i (EWG) nr 3821/85 dotyczących przepisów socjalnych odnoszących się do działalności w transporcie drogowym oraz uchylającej dyrektywę Rady 88/599/EWG. Dzięki dokonanej transpozycji dyrektywy 2006/22/WE do polskiego porządku prawnego oraz modyfikacjom ustawy o transporcie drogowym, stworzone zostały dobre podstawy dla umożliwienia organizacji skutecznych i efektywnych kontroli przestrzegania przez podmioty wykonujące przewozy i kierowców przepisów rozporządzeń (EWG) nr 3821/85 i (WE) nr 561/2006. Wzrost częstotliwości kontroli, w tym zwłaszcza przewoźników z grupy wysokiego ryzyka, oraz lepsze przygotowanie służb kontrolnych pod względem wyszkolenia i wyposażenia, przyczyni się - z jednej strony, do zmniejszania liczby naruszeń przepisów, z drugiej – do zapobiegania tym naruszeniom. W rezultacie, rozwiązania i mechanizmy wprowadzone ustawą prowadzić mają do wzrostu bezpieczeństwa użytkowników dróg a także – sprzyjać harmonizacji warunków pracy kierowców we Wspólnocie i wyrównania poziomu konkurencji między przewoźnikami. Dyrektywa przewiduje w szczególności:
1) zorganizowanie systemu kontroli, zapewniającego prawidłowe i jednolite wykonywanie przepisów rozporządzeń (WE) nr 561/2006 oraz (EWG) nr 3821/85, m.in. poprzez przyjęcie jednolitej krajowej strategii kontroli przestrzegania przepisów w zakresie czasu prowadzenia pojazdów, obowiązkowych przerw i czasu odpoczynku kierowców i zwiększenie udziału oraz zwiększenie wsparcia dla Inspekcji Transportu Drogowego ze strony pozostałych, uprawnionych do kontroli, służb i instytucji, jak policja, Straż Graniczna, Służba Celna, Państwowa Inspekcja Pracy.
Odpowiednie przepisy w tym zakresie zawierają: art. 54 ust. 2 pkt 5 i ust. 4, art. 54b oraz art. 89 ust. 1 ustawy o transporcie drogowym, a także art. 6 omawianej ustawy nowelizującej;
2) obowiązek wyznaczenia odpowiedniego organu, do którego zadań należeć będzie m.in. zapewnienie koordynacji kontroli przeprowadzonych wspólnie przez kilka państw członkowskich UE, przekazywanie Komisji Europejskiej danych statystycznych, udzielanie pomocy innym organom państw członkowskich UE w zakresie określonym przepisami dyrektywy, reprezentowanie Polski w Komitecie wspierającym KE.
Odpowiednie przepisy w tym zakresie zawierają: art. 54 ust. 2 pkt 6-10, art. 54b ust. 1 i 4 ustawy o transporcie drogowym oraz akty wykonawcze, które zostaną wydane na podstawie ustawy;
3) zasady i częstotliwość oraz proporcje procentowe przeprowadzania kontroli
w transporcie drogowym pod kątem przestrzegania przepisów socjalnych, określonych rozporządzeniami 561/2006 i 3821/85, wzrost wskaźników procentowych kontroli dotyczących liczby dni przepracowanych przez kierowców pojazdów objętych zakresem stosowania rozporządzeń wspólnotowych.
Ustawa przewiduje wydanie rozporządzenia wykonawczego w tym zakresie;
4) odpowiednie gromadzenie oraz grupowanie danych statystycznych z kontroli na drogach i w przedsiębiorstwach według kategorii określonych w przepisach dyrektywy.
Stosowne przepisy w tym zakresie zawierają: art. 54b ust. 2-3, art. 81 oraz art. 90a ust. 2 ustawy o transporcie drogowym;
5) wprowadzenie systemu oceny ryzyka, opartego na względnej liczbie i wadze naruszeń przepisów rozporządzeń (EWG) nr 3821/85 oraz (WE) nr 561/2006 popełnionych przez podmioty wykonujące przewóz drogowy. Przewoźnicy o wysokim stopniu ryzyka będą kontrolowane dokładniej i częściej.
Odpowiednie przepisy w tym zakresie zawierać będzie rozporządzenie wykonawcze do ustawy o transporcie drogowym;
6) należyte przeszkolenie funkcjonariuszy służb kontrolnych, zapewnienie standardowego wyposażenia umożliwiającego m.in. pobieranie, czytanie i analizowanie zapisów cyfrowego urządzenia rejestrującego a także wyposażenie służb kontrolnych w wykaz podstawowych elementów podlegających kontroli na drogach i na terenie podmiotu wykonującego przewozy drogowe.
Stosowne przepisy w tym zakresie zawierają: art. 89 ust. 4 i 5 ustawy o transporcie drogowym.
Dyrektywa 2006/22/WE nałożyła na przewoźnika drogowego obowiązek przechowywania – przez okres jednego roku, licząc od dnia otrzymania - przekazanych mu przez organy kontrolne, dokumentów i protokołów z wyników kontroli przeprowadzonych na jego terenie lub podczas kontroli drogowej w zakresie czasu jazdy i czasu postoju, obowiązkowych przerw i czasu odpoczynku kierowców wykonujących przewóz na jego rzecz. Przepis ten zawarty jest w art. 87 ust. 5 ustawy o transporcie drogowym.
Warto przy okazji przypomnieć, że art. 26 ust. 3 rozporządzenia (WE) nr 561/2006 zobowiązuje przewoźnika drogowego do przechowywania wykresówek (do tachografu analogowego), oryginalnych zapisów danych pobranych z tachografu cyfrowego i kart kierowców oraz wydruków papierowych (w przypadku tachografu cyfrowego) - przez co najmniej rok, w porządku chronologicznym i w czytelnej formie.
Dokonując transpozycji przepisów dyrektywy 2006/22/WE, wprowadzono do ustawy o transporcie drogowym art. 89 ust. 3, w którym gwarantuje się wykonywanie czynności kontrolnych bez dyskryminacji m.in. ze względu na kraj rejestracji pojazdu czy kraj zamieszkania kierowcy oraz rodzaj zainstalowanego w pojeździe urządzenia rejestrującego. Na podstawie tego samego przepisu, służby kontrolne zobowiązane są do organizowania kontroli drogowym w odpowiednim miejscu i czasie tak, aby utrudnić kierowcom prowadzącym pojazdy, omijanie punktów kontrolnych.
Dyrektywa 2006/22/WE zobowiązuje państwo członkowskie do zapewnienia odpowiednich warunków dla wykonywania kontroli przestrzegania przez kierowców przepisów rozporządzeń (EWG) nr 3821/85 i (WE) nr 561/2006, a m .in. zorganizowanie punktów kontroli. Odpowiedni zapis w tym zakresie, zobowiązujący ponadto zarządców dróg do zapewnienia odpowiednich parkingów dla postoju pojazdów wykonujących przewozy drogowe, zawiera nowy art. 20a ustawy o drogach publicznych.
Art. 7 ustawy o zmianie ustawy o transporcie drogowym oraz o zmianie niektórych innych ustaw przewiduje, że przepisy wykonawcze wydane na podstawie art. 89 ust. 2 ustawy z 2001 r. o transporcie drogowym, zachowują moc nie dłużej, niż przez 6 miesięcy od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy. Wprowadza ona zmiany w ustawie z dnia:
1) 21 marca 1985 r. o drogach publicznych,
2) 6 września 2001 r. o transporcie drogowym,
3) 30 sierpnia 2002 r. o systemie oceny zgodności,
4) 28 października 2002 r. o przewozie drogowym towarów niebezpiecznych,
5) 16 kwietnia 2004 r. o czasie pracy kierowców.
W związku z wejściem w życie w kwietniu 2007 r. decyzji Komisji 2007/230/WE z dnia 12 kwietnia 2007 r. w sprawie formularza dotyczącego przepisów socjalnych odnoszących się do działalności w transporcie drogowym, wydanej na podstawie art. 11 ust. 3 dyrektywy 2006/22/WE, w niniejszej ustawie dokonano zmiany art. 31 ustawy o czasie pracy kierowców. Dodano ust. 2a dotyczący obowiązku wyposażania kierowcy w formularz, o którym mowa w ww. decyzji Komisji, w przypadku kiedy kierowca – w dniach poprzedzających rozpoczęcie przewozu drogowego - przebywał na zwolnieniu lekarskim z powodu choroby, na urlopie wypoczynkowym lub gdy prowadził inny pojazd wyłączony z zakresu stosowania rozporządzenia (WE) nr 561/2006, a w związku z tym nie posiada wykresówek w ciągłym okresie 15 dni lub zapisów tachografu cyfrowego i na karcie kierowcy w analogicznym okresie. Formularz ma standardową formę i jest dostępny na stronie internetowej pod adresem:
http://ec.europa.eu/transport/road/policy/social_provision/social_form_en.htm
Formularz powinien być wypełniany maszynowo lub w komputerze i wystawiany przez przewoźnika przed rozpoczęciem przez kierowcę przewozu, odrębnie dla każdego z trzech przypadków objętych jego zakresem. Formularz podpisuje zarówno przewoźnik, na rzecz którego kierowca wykonuje przewóz, jak i sam kierowca.
Jednocześnie, ze względu na poprawę czytelności norm sprawiających trudności w interpretacji, a także – na konieczne modyfikacje formalne i poprawki techniczne,
w ustawie z dnia 19 września 2007 r. wprowadzono zmiany w dotychczasowych przepisach dotyczących kontroli spełniania wymagań przez ciśnieniowe urządzenia transportowe.

Komentuj
Społeczne przyzwolenie na jazdę po alkoholu
13 listopada 2007 | 1

Społeczne przyzwolenie na jazdę po alkoholu jest tak wielkie, że nie skutkują najsurowsze nawet sankcje. Kierowcy po prostu je lekceważą – stwierdza “Rzeczpospolita”. Surowe kary, wieloletnie zakazy prowadzenia samochodu i coraz wyższe grzywny nie odstraszają kierowców, którzy po kilku głębszych siadają za kierownicą. Nie pomaga też utrata auta i publikacja zdjęć pijanych kierowców, którą może, ale nie musi nakazać sąd. Policjanci twierdzą, że winne jest społeczne przyzwolenie na podróż z nietrzeźwym kierowcą, a tego nie da się zlikwidować zaostrzaniem kar. Choć od 15 grudnia 2000 r. prowadzenie auta po alkoholu jest przestępstwem, a nie wykroczeniem (art. 178a kodeksu karnego), to pijanych kierowców za kółkiem stale przybywa – alarmuje Komenda Główna Policji. Nie pomagają policyjne akcje. Grozi za to do dwóch lat więzienia. Uchwalenie restrykcyjnego prawa i wprowadzenie go w życie jednak nie wystarczyło. Sądy mnożą wyroki: w 2001 r. za jazdę po pijanemu wydano ich 43 tys.; w 2002 r. – 65 tys., w 2003 r. – 68 tys.; w 2004 r. – 73 tys.; w 2005 r. – 75 tys., a w 2006 r. – 76 tys. W 90 proc. wyroków sąd orzeka też zakaz prowadzenia, najczęściej na trzy lata. Ukarany powinien zwrócić prawo jazdy na czas zakazu. – Brak dokumentów to nie problem. Wielu złapanych nietrzeźwych kierowców jeździ dalej – mówi “Rzeczpospolitej” Andrzej Jóźwik z policyjnej drogówki. Praktyka pokazuje, że same wyroki nie wystarczą. Tym bardziej, że tylko co 50. oznacza bezwzględne więzienie. Sam minister Ziobro nie chciał zaostrzać kar za to przestępstwo. Rację przyznawali mu eksperci: trzeba sięgnąć po kompleksowe działania. I wymieniają szeroką edukację społeczeństwa, stanowcze i egzekwowane wyroki oraz częste kontrole drogowe. Sędziowie zastrzegają, że spraw nie można oceniać jednakowo, a egzekwowaniem zakazów powinni się zająć policjanci. Ci z kolei twierdzą, że sądy są zbyt łagodne, a sytuacja się nie zmieni, dopóki istnieć będzie społeczne przyzwolenie na takie zachowania. Pojawiają się więc coraz to nowe pomysły, jak przestraszyć lekkomyślnych kierowców, narażających życie własne i innych. Od tymczasowego zajęcia auta (na poczet przyszłych grzywien i nawiązek) aż po publikacje list i zdjęć pijanych kierowców w gazetach czy Internecie. Całkiem niedawno pojawił się inny pomysł. Ministerstwo Sprawiedliwości, a potem także posłowie pracujący nad projektem nowego kodeksu karnego, chcieli, by odbierać samochód nietrzeźwemu kierowcy. Wówczas zaprotestowali eksperci. Twierdzili, że propozycja jest niezgodna z konstytucją, bo oznacza złamanie zasady równości obywateli wobec prawa. Inna byłaby ta kara dla właściciela malucha, a inna dla właściciela luksusowego auta. – Kara dla wszystkich ma być taka sama, a dolegliwość związana ze stratą auta odpowiednia do majątku sprawcy – bronił propozycji MS Jacek Czabański, doradca Ziobry. Wraz z przepadkiem samochodu miała zacząć być obowiązkowa publikacja zdjęć pijanych kierowców na specjalnej stronie internetowej. Poprzedni Sejm nie zdołał jednak uchwalić nowego, surowszego prawa. Prof. Zbigniew Ćwiąkalski, kandydat Platformy Obywatelskiej na ministra sprawiedliwości, przyznaje, że pijani kierowcy na polskich drogach to plaga. Zapowiada, że nie wyklucza wprowadzenia nawet bardzo dolegliwych rozwiązań, ale zastrzega, że muszą być one zgodne z konstytucją. A propozycje ministra Zbigniewa Ziobry zmierzające do odbierania aut pijanym kierowcom ocenia jako sprzeczne z ustawą zasadniczą. Twierdzi też, że samo karanie nie wystarczy. Na dowód podaje, że od kiedy sama jazda pod wpływem alkoholu stała się z wykroczenia przestępstwem, liczba zatrzymanych pijanych kierowców nie spadła, lecz rośnie.

 

Marcin Szyndler, rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji: Choć wyniki policyjnych akcji nadal są przerażające, to jednak widać światełko w tunelu. Zaczynają przynosić efekty i przyspieszony tryb sądzenia, i coraz surowsze kary orzekane przez sądy. Więcej jest wyroków o publikacji wizerunku pijanego kierowcy lub samego wyroku. Takie napiętnowanie zdaje egzamin. Ci, którzy po raz drugi trafiają przed oblicze sądu, nie mogą już liczyć na wyroki w zawieszeniu. Zaostrzenie kar to niejedyny sposób walki z przestępczością, bo do dwóch lat więzienia za jazdę na podwójnym gazie i do 12 lat za spowodowanie wypadku to już są wysokie kary. Niestety, nadal jest społeczne przyzwolenie na podróż z kierowcą np. po dwóch piwach. Nie ma go dopiero dla zamroczonych alkoholem.

Komentuj
„Punktowcy” w Wielkiej Brytanii
13 listopada 2007 | 0

Podwojenie liczby punktów karnych za znaczne przekroczenie prędkości dla kierowców to zagrożenie utratą prawa jazdy już po dwóch takich przewinieniach - informuje "The Times". Przyłapani na jeździe 45 i więcej mil na godzinę w miejscu, w którym obowiązuje ograniczenie do 30 mil na godzinę, najprawdopodobniej dostaną 6 punktów karnych i 100 funtów mandatu (dotychczas w takich przypadkach kara wynosiła 3 punkty i 60 funtów). Dla kierowców to nie pozostawiający wątpliwości przekaz – znaczne przekraczanie prędkości będzie szybko prowadziło do półrocznego zawieszenia prawa jazdy, co następuje automatycznie po zebraniu 12 punktów karnych w okresie 3 lat. Ponad 1,1 miliona kierowców ma obecnie 6 lub więcej punktów, zgodnie z nowym prawem mogą dostać zakaz siadania za kółko już po jednym wykroczeniu. Jak pisze "The Times" nowe zasady najprawdopodobniej uderzą także w złapanych na jeździe z prędkością powyżej 57 mil na godzinę w terenie, gdzie obowiązuje limit 40 mil, a także jadący co najmniej 94 mile przy ograniczeniu do 70. Równocześnie wszystko wskazuje na to, że rząd wycofa się z wcześniejszej propozycji wprowadzenia niższej kary – w wysokości 2 punktów i 40 funtów – za jazdę nieznacznie powyżej dozwolonego limitu. W przedstawionym do dyskusji dokumencie z 2004 roku ministerstwo transportu proponowało, by po przyłapaniu na jeździe z prędkością do 39 mil na godzinę w terenie, gdzie dozwolony limit to 30 mil, nakładać niższą karę. To znaczyłoby, że kierowcy zdybani na jeździe tuż powyżej limitu traciliby prawo jazdy dopiero za siódmym razem. - Niższa kara przyniosłaby efekt odwrotny do zamierzonego, byłaby zaprzeczeniem tego, co głosimy. Staramy się jednoznacznie przekazać, że ograniczenie do 30 mil nie jest nieuzasadnione – powiedział Jim Fitzpatrick, sekretarz do spraw bezpieczeństwa na drogach. Dodał też, że kierowcy znacznie przekraczający limit powinni podlegać karom surowszym niż obecnie. – Istnieją liczne przesłanki do stwierdzenia, że im szybciej jeździsz, tym ostrzejsze będą konsekwencje. Jeszcze przed świętami ministerstwo transportu przedstawi do publicznej dyskusji propozycje, zapraszając do komentowania zawartych w nim rozwiązań, miedzy innymi niższej kary za niewielkie przekroczenie dozwolonej prędkości na szybszych drogach w terenie niezabudowanym, na których pieszych i rowerzystów spotyka się rzadko lub wcale. Jednak Fitzpatrick jasno dał do zrozumienia, że rząd nie spodziewa się dużego poparcia dla tego pomysłu. Powiedział: – Myślę, że istnieje bardzo silny trend, by nie obniżać liczby przyznawanych punktów karnych. Twierdzi, że szczególnie niepokoi go zeszłoroczny 20-procentowy wzrost liczby wypadków śmiertelnych z udziałem dzieci (ze 141 w 2005 roku do 169 w 2006), podobnie jak 55-procentowy wzrost liczby śmiertelnych wypadków wśród nieletnich rowerzystów – z 20 do 31. Rada Parlamentarna do spraw Bezpieczeństwa na Drodze dobrze przyjęła wycofanie się rządu z pomysłu obniżania kar. Robert Gifford, szef rady, powiedział: – Obniżenie kary za jakiekolwiek wykroczenie dotyczące przekraczania dozwolonej prędkości zachęciłoby kierowców do częstszego podejmowania ryzyka. Wezwał także policję do bardziej rygorystycznego egzekwowania sankcji za nawet niewielkie przekroczenie limitu. Obecnie, zgodnie z wytycznymi Association of Chief Police Officer (Stowarzyszenia Komendantów Policji), kierowcy mają przyzwolenie na jazdę szybszą o 10 proc. plus 1 mila powyżej ograniczenia. Oznacza to, że ujdzie im na sucho, jeśli poruszają się z prędkością poniżej 35 mil na godzinę tam gdzie limit wynosi 30 mil, 46 mil przy ograniczeniu do 40 i 79 przy 70. Gifford stwierdził: – Policja powinna karać nawet za najmniejsze przewinienie, choćby i jedną milę ponad limit. Według zaleceń ACPO kierowcy, którzy jadą szybciej niż 50 mil na godzinę w miejscu, gdzie obowiązuje limit do 30 mil na godzinę i odpowiednio 66 przy limicie do 40 mil i 96 przy 70 – powinni raczej dostawać wezwanie sądowe niż ustaloną karę. Za wyjątkowo poważne wykroczenia sędziowie mogą przyznać do 6 punktów karnych lub odebrać prawo jazdy.

Komentuj
Teraz Ministerstwo Infrastruktury
16 listopada 2007 | 0

Rada Ministrów zdecydowała o utworzeniu Ministerstwa Infrastruktury. Powstanie ono przez połączenie resortów: budownictwa, gospodarki morskiej i transportu. W tym zakresie Rada Ministrów przyjęła rozporządzenie w sprawie utworzenia Ministerstwa Infrastruktury oraz zniesienia Ministerstwa Budownictwa, Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Ministerstwa Transportu, przedłożone przez szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Komentuj
Pojazdy prywatne w służbie pracodawcy
14 listopada 2007 | 0

W życie wchodzi rozporządzenie ministra transportu z 23 października 2007 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie warunków ustalania oraz sposobu dokonywania zwrotu kosztów używania do celów służbowych samochodów osobowych, motocykli i motorowerów niebędących własnością pracodawcy.

Wzrosły stawki ryczałtu za używanie prywatnych pojazdów do celów służbowych. Według nowych stawek za 1 kilometr firma może zwrócić pracownikowi w przypadku samochodów osobowych - o pojemności skokowej silnika do 900 cm3 - 0,5214 zł, a powyżej 0,8358 zł. W przypadku motocykli pracownicy mogą otrzymać za jeden kilometr zwrot wydatków w wysokości 0,2302 zł, a dla motorowerów - 0,1382 zł. Takie zmiany wprowadziło obowiązujące od wczoraj rozporządzenie ministra transportu z 23 października 2007 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie warunków ustalania oraz sposobu dokonywania zwrotu kosztów używania do celów służbowych samochodów osobowych, motocykli i motorowerów niebędących własnością pracodawcy (Dz. U. nr 201, poz. 1462). Przypomnijmy, że przedsiębiorcy mogą zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów wypłacone pracownikom kwoty w związku z wykorzystywaniem prywatnych pojazdów do celów służbowych - jedynie w granicach określonych rozporządzeniem. Wynika to z art. 23 ust. 1 pkt 46 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Zgodnie z tym przepisem nie jest uznawany za koszt podatkowy zwrot wydatków z tego tytułu w części przekraczającej kwotę wynikającą z pomnożenia liczby kilometrów faktycznego przebiegu pojazdu oraz stawki za 1 km przebiegu. Natomiast, aby ustalić faktyczny przebieg samochodu, podatnik zobowiązany jest do prowadzenia ewidencji przebiegu pojazdu.
STAWKI ZA JEDEN KILOMETR
dla samochodu osobowego: - o pojemności silnika do 900 cm3 - 0,5214 zł (było 0,4894 zł) - o pojemności silnika powyżej 900 cm3 - 0,8358 zł (było 0,7846 zł)
dla motocykla - 0,2302 zł (było 0,2161 zł)
dla motoroweru - 0,1382 zł (było 0,1297 zł)

Komentuj
Senat naprawcą niekonstytucyjnych przepisów
13 listopada 2007 | 0

Senatorzy będą uzupełniać luki w prawie, jakie powstaną po uchyleniu przepisów ustawowych przez Trybunał Konstytucyjny – przewiduje regulamin nowego Senatu zmieniony na pierwszym posiedzeniu – a informuje nas “Rzeczpospolita”. W regulaminie tym Senat uchwalił specjalną, szybką ścieżkę naprawiania niekonstytucyjnych przepisów. Sugestie, by powierzyć to zadanie ustrojowe właśnie jemu, formułowali, m.in. na łamach “Rzeczpospolitej”, były prezes TK Marek Safjan oraz obecny jego szef Jerzy Stępień. Kilkadziesiąt wyroków TK jest do dziś niewykonanych ani przez rząd, ani przez Sejm. Wyroki TK o niezgodności przepisów ustaw z konstytucją oraz takie, z których wynika potrzeba zmian w ustawie, mimo jej konstytucyjności, marszałek Senatu będzie kierował do Komisji Ustawodawczej. Tak samo jak orzeczenia Trybunału sygnalizujące uchybienia i luki w prawie, których usunięcie jest niezbędne do zapewnienia jego spójności. Marszałek będzie zlecać komisji, aby oceniła, czy konieczne jest podjęcie prac ustawodawczych. Na rozpatrzenie sprawy komisja będzie miała wyznaczony czas. Gdy ją zbada, złoży do marszałka wniosek o podjęcie przez Senat inicjatywy legislacyjnej w postaci przygotowanego przez nią projektu ustawy wykonującej orzeczenie TK. Chyba, że stwierdzi, iż nie jest to potrzebne, i poinformuje marszałka, dlaczego. Marszałek będzie mógł zwrócić się do organów państwa o podjęcie współpracy przy projekcie. Chodzi o zapewnienie współudziału rządu czy ministrów przy poprawianiu przepisów ważnych ze społecznego punktu widzenia, skomplikowanych czy wywołujących skutki budżetowe. Projekt oraz zgłaszane do niego w trakcie prac poprawki senackie mogą dotyczyć wyłącznie zmian zmierzających do wykonania wyroku TK oraz ich niezbędnych konsekwencji. Sprawozdanie komisji z prac nad nim musi być gotowe w ekspresowym tempie: w ciągu 21 dni. W Sejmie prace nad nim toczyć się będą normalnym trybem.

Komentuj
W ministerstwie szuflady pełne projektów
13 listopada 2007 | 0

Z ministrem transportu Jerzym Polaczkiem rozmawia Jacek Dytkowski.

Jak Pan ocenia bilans swoich prac w ministerstwie w ciągu ostatnich dwóch lat?
- Mój następca będzie w komfortowej sytuacji. Jeśli niczego nie popsuje, to odniesie sukces. Minione dwa lata były okresem ciężkiej pracy, która przyniosła spodziewane owoce. Przede wszystkim mówimy tutaj o wielu projektach drogowych i kolejowych, które są w fazie realizacji. Wzrosły nakłady na drogi z 5 mld 200 mln zł w 2005 roku do przewidywanych około 11 mld zł w bieżącym roku. Zwiększyliśmy także środki na inwestycje kolejowe z 1 mld 900 mln zł w 2005 roku do 4,5 mld zł w roku bieżącym. Chciałbym tu przypomnieć, że kiedy obejmowałem służbę publiczną jako minister transportu w 2005 r., mieliśmy w fazie realizacji tylko jeden projekt autostradowy, Konin-Stryków A2, odcinek stukilometrowy. Mogę tę sytuację określić w ten sposób, że zastaliśmy "ubogie szuflady" - nic w nich nie było. Dzisiaj natomiast zostawiamy swoją pracę w momencie, kiedy dziesiątki nowych projektów albo są w fazie realizacji, albo na etapie przetargów na inwestycje drogowe. Na prace przygotowawcze nowych inwestycji drogowych przeznaczyliśmy w tym roku 1 mld zł, co jest kwotą do tej pory w Polsce niespotykaną. Trzeba także podkreślić, że uratowaliśmy Polskę od katastrofy, jaką byłaby konieczność zwrotu niewykorzystanych środków europejskich. W ciągu dwóch lat zwiększyliśmy 1200 razy absorpcję środków europejskich na inwestycje transportowe, budując w Ministerstwie Transportu i podległych instytucjach sprawnie działający, kompetentny zespół ludzi, realizujących z powodzeniem to jakże ważne zadanie.

Od czego powinien zacząć Pana następca?
- Plany na przyszłość wynikają z kilku kluczowych dokumentów rządowych. Pierwszą sprawą jest Rządowy Program Drogowy, który warto w odcinkach, i to moja propozycja dla "Naszego Dziennika", przedstawić opinii publicznej. Jest to bardzo ciekawy dokument, ukazujący skalę tych inwestycji i wielkość nakładów finansowych na poszczególne projekty w rozłożeniu na konkretne lata oraz źródła ich finansowania. Będzie to nasz wspólny, polski sukces. Drugim podstawowym elementem w planach na przyszłość jest decyzja strategiczna zawarta w projekcie budżetu na 2008 r. dotycząca oddłużenia PKP Przewozy Regionalne, największej spółki przewozów pasażerskich w Polsce. Mówię tutaj o zdjęciu części tego historycznego długu, do którego powstania w znacznym stopniu przyczyniło się w minionych latach państwo. Pozwoli to uruchomić potężne środki na inwestycje kolejowe. Wspomniałem już wcześniej o bardzo wielu elementach związanych z obecnością w działaniach rządu problematyki bezpieczeństwa ruchu drogowego - mam nadzieję, że będzie to kontynuowane. Jeśli chodzi natomiast o bezpieczeństwo polskiej przestrzeni powietrznej jako dobra narodowego, służy temu zadaniu działalność Państwowej Agencji Żeglugi Powietrznej. Zauważmy, że w Polsce liczba operacji lotniczych w ciągu ostatnich dwóch lat wzrosła o 70 procent. Jest to obszar dużej odpowiedzialności dla ministra, aby polska przestrzeń powietrzna była miejscem bezpiecznym dla milionów pasażerów, którzy coraz częściej z tego rodzaju transportu korzystają. Na zakończenie mogę stwierdzić, że odchodzę z ministerstwa ze świadomością bardzo rzetelnego wypełnienia powierzonych mi zadań. Donald Tusk zapowiadał gwałtowne sukcesy w budowie autostrad - życzymy mu powodzenia, ale prosimy, by przynajmniej zrealizował to, co zostało już przygotowane. Bo tego wymaga dobro Polski. A o cudach, jakie Platforma Obywatelska obiecała wyborcom, będziemy pamiętać i przypominać, by nowy rząd o nich nie zapomniał.

Komentuj
Surowe kary dla uczestników nielegalnych wyścigów
12 listopada 2007 | 0

Australijska policja wprowadzi wkrótce wyjątkowo surową, nowatorską karę dla uczestników nielegalnych wyścigów samochodowych ulicami Sydney. Przyłapani na tej niebezpiecznej zabawie kierowcy otrzymają nagranie wideo pokazujące, jak ich auto przerabiane jest na złom - powiadomiła “Rzeczpospolita” za agencją dpa."Nagrania pokazujące przeobrażenie przedmiotu ich dumy w kupę złomu jest naszym komunikatem skierowanym do tych chuliganów, że na poważnie mówimy o ochronie życia" - powiedział minister do spraw policji australijskiego stanu Nowa Południowa Walia David Campbell. Policja wykoncypowała tak drastyczną i nieszablonową karę, gdy skonfiskowała w weekend cztery biorące udział w nielegalnych wyścigach auta. Filmy ukazujące proces złomowania skonfiskowanych pojazdów mają również w przyszłości zostać wykorzystane w kampanii na rzecz bezpieczeństwa na australijskich drogach.

Komentuj
Zgoda właściciela tylko przy zagranicznych rejestracjach
12 listopada 2007 | 0

Kierowca samochodu na zagranicznych numerach oprócz dowodu rejestracyjnego musi mieć także inny dokument, który potwierdzi, że ma prawo jeździć tym autem – komentuje nowy przepis w ustawie – Prawo o ruchu drogowym “Rzeczpospolita”.Analogicznie w sytuacji, gdy kierowca prowadzi auto pożyczone od kolegi lub rodziny z innego państwa. - Wówczas dokumentem potwierdzającym prawo do używania samochodu jest upoważnienie sporządzone przez właściciela pojazdu w formie pisemnej, które nie wymaga specjalnych form - zaznacza Teresa Jakutowicz, rzecznik prasowy Ministerstwa Transportu.

2bba75e311f3193f1f2eb7a12ad8e131f93516b2

Komentuj

Statystyka

Piesi sprawcami 15% wypadków drogowych
18 listopada 2007 | 0

Sprawcami niemal 15% wypadków drogowych są piesi, a aż 20% z nich powodują osoby powyżej 60. roku życia. Przyczyną 2/3 wypadków spowodowanych przez pieszych jest wejście na jezdnię bezpośrednio przed jadącym pojazdem. Eksperci ze Szkoły Jazdy Renault przypominają o zwracaniu szczególnej uwagi na pieszych zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym. Jesień i zima to okres, który wymaga od kierowców zachowania wyjątkowej ostrożności nie tylko ze względu na pogarszające się warunki na jezdni. Nie zapominajmy, że użytkownikami drogi są nie tylko inni kierujący, ale także piesi – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. Miesiące październik – listopad – grudzień to czas, w którym dochodzi do największej ilości wypadków spowodowanych właśnie przez pieszych. Każdy kierowca musi więc pamiętać, że pieszy może nie zauważyć znaku, nadjeżdżającego pojazdu lub będzie wolno przechodzić przez jezdnię ze względu na śliską nawierzchnię. Szczególną ostrożność należy zachować w przypadku osób starszych. Mają one słabszy refleks, popełniają błędy oceniając sytuację na drodze, np. przy określaniu odległości – ostrzegają instruktorzy ze Szkoły Jazdy Renault. Te czynniki mają bardzo duży wpływ na bezpieczeństwo ruchu drogowego, co potwierdzają policyjne statystyki. Osoby po 60. roku życia to jedna z grup wiekowych powodujących najwięcej wypadków drogowych, do których dochodzi z winy pieszych. Więcej wypadków (wskaźnik na 10 tys. populacji) powodowanych jest jedynie przez pieszych-dzieci w wieku 7-14 lat. Błędy, które popełniane są najczęściej, to wychodzenie na jezdnię wprost pod jadący pojazd, a także przekraczanie jezdni w niedozwolonym miejscu oraz przy czerwonym świetle. Dodatkowe niebezpieczeństwo mogą stanowić warunki panujące na drodze. Szybko zapadający jesienią zmrok, czy zmienna pogoda, której często towarzyszą opady, oznaczają znacznie gorszą widoczność. To stanowi zagrożenie dla osób idących poboczem lub przechodzących przez jezdnię. Swoją prędkość i styl jazdy należy dostosować jednak nie tylko do warunków atmosferycznych, ale także do okolicy, przez którą przejeżdżamy – radzą trenerzy Szkoły Jazdy Renault – Ze wzmożonym ruchem ilością pieszych trzeba liczyć się np. koło szkół, targowisk lub centrów handlowych.

Komentuj

Przegląd prasy

Ustępuj miejsca – życzliwość, nic nie kosztuje
16 listopada 2007 | 1

266778f7b9e5b433a06774617601b448d51f8d91

Staruszka i młody człowiek to bohaterowie historyjek obrazkowych, które pojawiły się we wszystkich tramwajach Wrocławia. Plakaty zachęcać mają pasażerów do wzajemnej życzliwości – informuje “Gazeta Wyborcza – Wrocław”. Młodzi ludzie to grupa, która najczęściej korzysta ze środków komunikacji miejskiej. Dlatego głównie do nich adresujemy naszą akcję. Stąd komiksy - mówi Witold Turzański, prezes wrocławskiego MPK. - Zależy nam, by nasi pasażerowie byli dla siebie uprzejmi, zachowywali się kulturalnie. Ale nie chcemy ich upominać. Wybraliśmy więc żartobliwą formę apelu. Plakaty wisieć będą do końca roku. Wydrukowano ich aż pięćset. Dwa tramwaje będą nimi oklejone także z zewnątrz. - W przyszłym tygodniu, 21 listopada, obchodzić będziemy Światowy Dzień Życzliwości. Poza tym zbliżają się święta. To dobry moment na taką akcję - uważa Turzański. Komiksy przedstawiają zabawne scenki z udziałem staruszki i chłopaka, który albo zasłania się na jej widok gazetą, albo udaje, że pisze SMS. Za każdym razem historyjka kończy się jednak tym, że młody mężczyzna ustępuje miejsca kobiecie. Autorem komiksów jest Bartosz Maria Ślusarski, student ostatniego roku Akademii Sztuk Pięknych, rysownik "Echa Miasta", gazety, która jest współorganizatorem akcji. - Dziś komunikacja obrazkowa jest najbardziej skuteczna w dotarciu do młodzieży. Mam nadzieję, że komiksy się sprawdzą. To krótkie formy, przedstawiają sytuacje podpatrzone w życiu, a nie jakieś wydumane historie - mówi autor.
- Dobrze, że MPK wywołało ten temat. Komiksy z pewnością będą komentowane przez młodzież. Może rozpocznie się na ten temat jakaś dyskusja - uważa Izabela Koziej, dyrektorka IX Liceum Ogólnokształcącego. 

Komentuj
Jedne tablice rejestracyjne dla jednego pojazdu
15 listopada 2007 | 2

Stanie godzinami na korytarzu wydziału komunikacji, żeby prawomocnie stać się posiadaczem nowo zakupionego samochodu, to w Polsce koszmar. Ludzie biorą urlop z pracy, przychodzą ze śniadaniem w kieszeni, zapisują się na nieformalne listy społeczne, wynajmują staczy kolejkowych. Zmieniają się rządy, technologie, szybkość przesyłu bajtów po łączach, zatrudnienie w urzędzie rośnie, a człowiek jak stał pięć czy piętnaście lat temu, tak stoi i dzisiaj. I żadna nowa władza nie potrafi rozwiązać prostego ludzkiego problemu – komentuje “Gazeta Wyborcza Radom”. A w Wielkiej Brytanii? Alex Valk, dziennikarka lokalnej gazety "Chronicle & Echo" w Northampton, swojego kilkuletniego forda zarejestrowała w pięć minut. Po prostu poszła na pocztę i wysłała do DVLA (rządowej agencji rejestracji samochodów i kierowców) formularz z informacją, że właśnie kupiła samochód o takich to a takich numerach rejestracyjnych. Po tygodniu, także pocztą, dostała dowód rejestracyjny. Kropka. Bez problemów, bez stania w kolejkach. Bo samochody w Wielkiej Brytanii mają od opuszczenia hali produkcyjnej do skończenia żywota jedne i te same tablice rejestracyjne, co ogromnie upraszcza procedurę rejestracji po zmianie właściciela. Chyba że właściciel chce mieć indywidualne, wtedy za nie dopłaca. Próbuję zarejestrować w Anglii moją polską renówkę. - No i w czym problem? - pyta sierżant Matt Phillips z northamptońskiej policji, którego pytam o rejestrację mojego samochodu z kierownicą po lewej stronie. - Idziesz na pocztę i wysyłasz formularz... Wcześniej muszę zgłosić auto do badań technicznych. Na stronie internetowej DVLA znajduję instrukcję, co mam zrobić, krok po kroku. Nie muszę nigdzie chodzić, czekać, aż pani w urzędzie dopije kawę, aby odpowiedzieć na moje pytanie, stać w kolejce. Żadnych też szans na awanturę. Znajduję listę agend DVLA w Northampton, jest np. przy Riverside Way. Umawiam się na przegląd, na konkretną godzinę, oczywiście dogodną dla mnie. W ciągu godziny fachowiec ma sprawdzić, czy mój polski samochód spełnia techniczne standardy, aby jeździć po brytyjskich drogach. Gdy dostanę zaświadczenie i nowe tablice rejestracyjne, mogę już swobodnym krokiem udać się na pocztę i wysłać formularz. W ciągu tygodnia dostanę dowód rejestracyjny i już mogę wyjechać na ulice. W Polsce zarejestrowanie angielskiego samochodu z kierownicą "po ich" stronie jest niemożliwe. Nie pozwalają na to przepisy. Te same, które absurdalnie uznają, że angielski samochód po przełożeniu układu kierowniczego na lewą stronę jest już bezpieczny i może jeździć z polskimi tablicami rejestracyjnymi po polskich drogach. - Oczywiście takie pojazdy muszą przejść badania techniczne przed rejestracją, ale ja przyznam, że przekładka przy dzisiejszym naszpikowaniu aut elektroniką nie do końca mnie przekonuje - mówi Piotr Kostkiewicz, naczelnik sekcji ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Radomiu.

Komentuj
Strefa piesza i strefa spacerowa - różnice
15 listopada 2007 | 1

Spór w Grazu o zamknięcie jednej z ulic można porównać z konfliktem o III Aleję - i tu, i tam osiągnięto kompromis. Z tym że w austriackim mieście zrobiono to przed rozpoczęciem inwestycji, a nie w jej trakcie. No i u nas "umowa" wciąż nie jest wykonana – komentuje “Gazeta Wyborcza – Częstochowa”. Po raz pierwszy zastosowano w Grazu "Burgerbeteiligungsverfahren" - czyli współuczestnictwo mieszkańców w podejmowani decyzji. Podczas licznych spotkań podsuwali swoje pomysły, które potem oceniano i znowu dyskutowano. Ów głos doradczy zaowocował kompromisem: decyzją o utworzeniu na Nautorgasse nie strefy pieszej, lecz spacerowej. Co to takiego? Piesi mają dla siebie więcej przestrzeni, ale wjazd samochodem nie jest całkowicie wykluczony. W przypadku Nautorgasse głównym posunięciem było takie zorganizowanie ruchu samochodów w okolicy, by uliczka przestała być przelotową: można więc w nią wjechać, ale wyjeżdża się z niej praktycznie w to samo miejsce. Dzięki temu przyjeżdżają tu ci, którzy mają konkretny interes. To przypomina rozwiązanie, które ma być wprowadzone - po wielokrotnych zmianach koncepcji, w dodatku już w trakcie remontu - w III Alei. Tu wjazd będzie wyłącznie od ul. Dąbrowskiego, a wyjazd w ul. Popiełuszki. Ponieważ z II Alei nie będzie dało się bezpośrednio pojechać w Trzecią - do tej ostatniej dotrą tylko ci, którzy mają tam jakąś sprawę do załatwienia. W Grazu sporna Nautorgasse przestała być dwukierunkowa, co pozwoliło na wytyczenie miejsc postojowych po obu jej stronach. A na jezdni znaleziono miejsce na rowerowy kontrapas, czyli pas do jazdy rowerami pod prąd. To typowa w Grazu praktyka: rowerem można śmigać i po torach tramwajowych, i po deptakach, i pod prąd na większości ulic jednokierunkowych. Przykład Nautorgasse nie jest jednak argumentem za niezamykaniem ulic - w Grazu samochody w ścisłym centrum są niepożądane. To jedynie ostrzeżenie, że pieszej strefy nie należy rozszerzać ponad miarę ani tworzyć tam, gdzie handel jest finansowo słaby. Czyli: deptaki twórzmy tam, gdzie koncentruje się handlowe życie miasta. W naszym przypadku do zamknięcia najlepiej predysponowana jest II, a nie III Aleja.

65e0880847fff474aca2f691d39585ae19149c6a

Komentuj
Czym brytyjski kodeks drogowy różni się od polskiego?
14 listopada 2007 | 1

1) Pierwsza i najważniejsza różnica - na Wyspach obowiązuje ruch lewostronny.

2) Samochody osobowe mogą poruszać się z prędkością:
- 30 mph (mil na godzinę), czyli 48 km/h w terenie zabudowanym,
- 60 mph, czyli 96 km/h poza terenem zabudowanym,
- 70 mph (112 km/h) na drogach szybkiego ruchu i autostradach.
Samochody ciężarowe obowiązują te same reguły z jednym wyjątkiem:
- na autostradzie obowiązuje je ograniczenie do 60 mph i mogą używać tylko dwóch lewych pasów.
3) Znaki drogowe pionowe:
- Biały okrągły znak z przekątną czarną linią nie oznacza jak w Polsce końca wszystkich zakazów, ale informuje, że obowiązuje standardowe ograniczenie prędkości.
- Mrugające latarnie przy przejściu dla pieszych oznaczają, że w tym miejscu piesi mają bezwzględne pierwszeństwo.
4) Znaki drogowe poziome:
- Znaki malowane na drogach nie są powtarzana na znakach pionowych. Nie ma takiej potrzeby - śnieg na Wyspach jest zjawiskiem raczej niecodziennym.
- Znak "ustąp pierwszeństwa przejazdu" najczęściej jest namalowany właśnie na jezdni.
- Bus lane to pas jezdni wydzielony dla autobusów. Mogą z niego korzystać rowerzyści i taksówki. W miejscu, gdzie rozpoczyna się bus lane stoi znak, informujący, w jakich godzinach nie można jeździć po tym pasie. Złamanie zakazu grozi mandatem w wysokości 100 funtów.
- Żółta kratka na skrzyżowaniu oznacza, że w tym miejscu nie można się zatrzymywać. Jeśli nie masz pewności, że uda ci się zjechać ze skrzyżowania (i z żółtej kratki), lepiej wstrzymaj się z wjeżdżaniem na nie.
- Pojedyncza linia w kolorze żółtym, namalowana przy bocznej krawędzi jezdni oznacza zakaz postoju w czasie określonym na stojącym w pobliżu znaku. Podwójna żółta linia to zakaz postoju na całej jej długości.
- Jedna czerwona linia przy krawędzi jezdni oznacza zakaz zatrzymywania się w tym miejscu w określonym czasie, a dwie - bezwzględny zakaz zatrzymywania się.
- Jeśli na zielonym polu przed skrzyżowaniem zobaczysz namalowany rower - nie zatrzymuj się na nim. To miejsce dla rowerzystów. Postaraj się też nie wjeżdżać na - oznaczone również rysunkiem roweru - ścieżki rowerowe.
5) Obowiązek jazdy na światłach ma zastosowanie tylko wtedy, gdy widoczność spadnie poniżej 100 metrów.

- Pasy bezpieczeństwa trzeba zapinać zawsze. Nie ma wyjątków ani dla kobiet w ciąży (w Polsce kobiety w widocznej ciąży nie muszą zapinać pasów), ani dla pasażerów podróżujących na tylnym siedzeniu samochodu.
6) Limit poziomu alkoholu we krwi u kierowcy wynosi w Wielkiej Brytanii 0,8 promila (w Polsce 0,2).
7) Do niepisanych, ale ogólnie respektowanych zasad należy wpuszczanie samochodów włączających się do ruchu i zmieniających pas.
8) Informacja dla pieszych - na Wyspach przechodzenie przez jezdnię poza wyznaczonymi miejscami lub na czerwonym świetle nie jest wykroczeniem.
9) W Wielkiej Brytanii radiowóz z radarem należy do rzadkości, jednak kraj pokrywa gęsta sieć kamer.

10) Najniższy mandat za przekroczenie prędkości wynosi 60 funtów, dlatego lepiej przestrzegać ograniczeń.
11) Jeśli planujesz wycieczkę samochodem do centrum Londynu, pamiętaj o opłaceniu Congestion Charge. To opłata za wjazd do centrum obowiązująca w dni robocze, w godzinach od 7 do 18. Wynosi 8 funtów lub 10, jeśli uiszczasz opłatę dzień później (można to zrobić za pośrednictwem tego serwisu ). Kara za nieopłacenie Congestion Charge wynosi od 50 do 150 funtów – radzi “Gazeta Wyborcza”.

Komentuj
A na drogach pijani kierowcy! Nr 220
18 listopada 2007 | 0

Samochodowa szarża nietrzeźwego - Po 21.00 na ul. Żeromskiego w Łasku policjanci nakazali zatrzymanie się do kontroli kierowcy fiata 126p. Ten jednak nie zatrzymał się i zaczął uciekać drogą nr 3607 w kierunku miejscowości Wiewiórczyn. Po 2 km ucieczki na swojej drodze napotkał przejazd kolejowy z opuszczonymi zaporami. Staranował je, wyrządzając szkody na 3.000 zł. Rozpędzony na śliskiej drodze, niedaleko przejazdu, wjechał do rowu. Lekarze stwierdzili uraz głowy oraz wstrząs mózgu. Kierowcą okazał się 16-letni mieszkaniec gminy Wodzierady. Powodem niezatrzymania się do kontroli był jego stan nietrzeźwości (miał 1,5 promila alkoholu w organizmie) oraz brak uprawnień do kierowania samochodami. Został umieszczony na oddziale chirurgii szpitala w Łasku. Jego sprawą zajmie się Sąd Rodzinny i Nieletnich.

Więzienie za jazdę po pijanemu - Krzysztof S. ma żonę, sześcioro dzieci. Jechał mercedesem przez miejscowość Makowiec koło Radomia. Próbowała go zatrzymać "drogówka”. Nie zatrzymał się, policjanci ruszyli za nim w pogoń. Błyskały światła, wyła syrena. Mercedes stanął kilometr dalej. Kierowca był kompletnie pijany, szamotał się z policjantami. W końcu pokazał im prawo jazdy. Jak się okazało - sfałszowane. Prawdziwego już dawano nie miał, bo odebrano mu go dużo wcześniej. Za to samo - jazdę po pijanemu. Skazano go wówczas na karę więzienia w zawieszeniu, zakazano prowadzenia samochodu do 2011 roku. Tym razem badanie wykazało obecność 2,3 promila.

Puszczając oko wręczał policjantowi stówę - Za jazdę po pijanemu i próbę przekupstwa policjantów odpowie przed sądem 26-letni mieszkaniec gminy Kłomnice. Mężczyzna bawił się na jednej z częstochowskich dyskotek. Potem wsiadł za kierownicę volkswagena, jechał wężykiem niemal ocierając się o przydrożna latarnie. Wszystko to widział policyjny patrol, który szybko zatrzymał 26-latka. Legitymowany wyjął z portfela stuzłotowy banknot i porozumiewawczo mrugając usiłował go włożyć do kieszeni funkcjonariusza. Policjanci nie dał się skusić i poprosił kierowcę do radiowozu. Tam 26-latek wyjął kolejną stówę i dwa banknoty ze słowami "zapomnijmy o sprawie" położył na konsoli hamulca ręcznego. Policjanci pieniędzy nie wzięli i o wszystkim powiadomili oficera dyżurnego. Kierowca trafił do policyjnej izby zatrzymań, w wydychanym powietrzu miał ponad 2 prom. alkoholu. Gdy wytrzeźwiał postawiono mu zarzuty jazdy po pijanemu i usiłowanie wręczenia łapówki policjantom za odstąpienie od czynności służbowych. Przed sądem będzie odpowiada z wolnej stopy, prokurator zastosował dozór policyjny i poręczenie majątkowe.

Z 3,72 promila przyjechała na stację benzynową - Udało się ją zatrzymać dzięki interwencji przypadkowych klientów. 44-letnia kobieta miała we krwi 3,72 promila alkoholu. W czwartek ok. godz. 23 w tym stanie przyjechała oplem corsą na stację benzynową w Drawsku Pomorskim i po zatankowaniu zamierzała odjechać. Na szczęście dwaj przypadkowi klienci i pracownicy stacji zawiadomili policję i nie pozwolili jej dalej jechać. Kobieta stanie przed sądem. Grozi jej do dwóch tal więzienia i do 10 lat zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych.

Agresywny pasażer znieważał pasażerów "piątki" - 33-latkowi, który zaczepiał pasażerów tramwaju nr 5 i znieważył policjantów, grozi do roku więzienia i grzywna. Zatrzymano go w czwartek po tym, jak awanturował się w "piątce". Miał pecha, bo wśród ok. 30 pasażerów było dwóch funkcjonariuszy na służbie, ale w cywilnych ubraniach. Mężczyzna był pijany - we krwi miał 1,2 promila alkoholu, więc zaraz po zatrzymaniu trafił do izby wytrzeźwień.

Komentuj
O oświetleniu: pojazdu, jezdni, przejścia dla pieszych i sygnalizacji
18 listopada 2007 | 0

W dniu 11 kwietnia 2008 r. w ITS odbędzie się konferencja OŚWIETLENIE W TRANSPORCIE - TECHNIKA, BEZPIECZEŃSTWO, PRZEPISY. Celem konferencji jest wymiana doświadczeń i upowszechnienie wiedzy z dziedziny techniki świetlnej stosowanej w transporcie, a dotyczącej: oświetlenia pojazdów, oświetlenia jezdni i przejść dla pieszych, oznakowania pionowego i poziomego dróg, drogowej sygnalizacji świetlnej. Konferencja jest adresowana do jednostek naukowo-badawczych, organów kontroli oraz producentów i dystrybutorów urządzeń oświetleniowych. Zapraszamy do wzięcia czynnego udziału i zgłaszania referatów. Istnieje również możliwość zareklamowania swojej działalności.

Komentuj
Światowy Dzień Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych
18 listopada 2007 | 1

Mszę Świętą w intencji ofiar i poszkodowanych w wypadkach drogowych oraz ich rodzin Krajowy Duszpasterz Kierowców ks. dr Marian Midura odprawił . w rodzinnej parafii w Wadowicach Górnych koło Mielca.

Zanoszę do Boga modlitwy w intencji tych, którzy zginęli w tak tragicznych okolicznościach, a zarazem pragnę zapewnić o mej duchowej bliskości ich rodziny oraz osoby, które przeżyły wypadki, ale pozostały głęboko zranione fizycznie i duchowo”. (Jan Paweł II) Dwa lata temu Zgromadzenie Ogólne ONZ zaprosiło państwa członkowskie i społeczność międzynarodową do obchodzenia trzeciej niedzieli listopada jako corocznego Dnia Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych. Dzień ten ma być wyrazem uznania i pamięci o ofiarach wypadków drogowych i ich rodzinach. W wielu krajach dzień ten obchodzony był już wcześniej. O modlitwie za ofiary wypadków na drogach wspominał Jan Paweł II, a ostatnio Benedykt XVI. Krajowy Duszpasterz Kierowców ks. dr Marian Midura zachęca do pamięci o tragicznych ofiarach wypadków oraz troski okazanej osobom poszkodowanym na drogach. Co roku Trzecia Niedziela listopada to Światowy Dzień Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych. Dzień Pamięci to kolejna okazja do zwrócenia uwagi kierowców na potrzebę bezpiecznej i ostrożnej jazdy. Ks. Midura zwraca uwagę, że dzisiaj do tragicznych wypadków nie są wzywani kapłani, choć wcześniej było to powszechną praktyką. Apeluje o współpracę policji i jej kapelanów.

Duszpasterz Kierowców uwrażliwia także na potrzebę wyrażania zgody na użycie organów do przeszczepów w wypadku śmierci. Podpisane deklaracje pomagają w wykorzystaniu narządów osób tragicznie zmarłych, aby uratować życie innym. Zainicjowany przez angielską organizację Road Peace w 1993 r. Światowy Dzień Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych (World Day of Remembrance for Road Crash Victims) – przez szereg lat znany jako Europejski Dzień Pamięci – jest obecnie obchodzony przez coraz więcej osób na całym świecie.

26 października 2005 r. Zgromadzenie Ogólne ONZ zaprosiło państwa członkowskie i społeczność międzynarodową do obchodzenia trzeciej niedzieli listopada jako corocznego Dnia Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych. Dzień ten ma być wyrazem uznania dla ofiar wypadków drogowych i ich rodzin (rezolucja 60/5).
C Y T A T Y:

JAN PAWEŁ II

15.11.1998, Anioł Pański - “Również dzisiaj w wielu krajach europejskich obchodzony jest Dzień Pamięci o ofiarach wypadków drogowych. Zanoszę do Boga modlitwy w intencji tych, którzy zginęli w tak tragicznych okolicznościach, a zarazem pragnę zapewnić o mej duchowej bliskości ich rodziny oraz osoby, które przeżyły wypadki, ale pozostały głęboko zranione fizycznie i duchowo. Wyrażam nadzieję, że dzięki obchodom tego dnia kierowcy będą zawsze postępować odpowiedzialnie, okazując szacunek zarówno dla ludzkiego życia, jak i dla zasad bezpieczeństwa na drogach”.

14.11.1999, Anioł Pański - Dzisiaj wiele krajów obchodzi Dzień Ofiar Wypadków Drogowych. Przy tej okazji zapewniam o modlitwie, szczególnie za tych, którzy utracili życie na drodze. Korzystając ze sposobności, pragnę także podkreślić wagę dokładnego i skutecznego uczenia jazdy, tak samo jak przypominanie każdemu o obowiązku prowadzenia pojazdu zawsze z uwagą i poczuciem odpowiedzialności.

17.11.2002, Anioł Pański - Każdego roku, w tę niedzielę, jesteśmy zaproszeni do wspomnienia ofiar wypadków drogowych. Proszę Pana, aby przyjął w swej miłości wszystkich, którzy tragicznie zginęli w wypadkach drogowych, powierzam czułej miłości Naszej Matki wielu rannych, często trwale niepełnosprawnych, także ich rodziny i apeluje do wszystkich o okazanie im solidarności. Na koniec zachęcam kierowców, aby odtąd okazywali szacunek innym, poprzez ostrożną i odpowiedzialną jazdę.

BENEDYKT XVI

20.11.2005, Anioł Pański - “Tej niedzieli, poświęconej ofiarom wypadków drogowych powierzam miłości Pana wszystkie osoby, które straciły życie w wypadkach drogowych, jak i bardzo licznych rannych i ich rodziny. Wzywam wszystkich kierowców do prowadzenia rozważnego i odpowiedzialnego, aby skutecznie walczyć, wraz z przedstawicielami władzy, przeciw temu złu socjalnemu i aby zmniejszyć liczbę ofiar”.

BISKUP POLOWY WP gen dyw. dr Tadeusz Płoski (homilia w dn. 19.11.2006 r.)

Biskup polowy przypomniał, że zarówno kierowcy, jak i piesi powinni się kierować miłością na drodze. Podkreślił, że każdego chrześcijanina obowiązuje w sumieniu stosowanie się do przepisów drogowych. Wszelka lekkomyślność, brawura, nietrzeźwość na drodze to narażanie życia własnego oraz bliźniego, a więc kolizja z piątym przykazaniem: nie zabijaj. Biskup Polowy ostrzegał również przed atmosferą pośpiechu, który jest najgorszym doradcą, gdy prowadzimy pojazd, powiedział. Tę atmosferę pośpiechu, podkreślił, wywołują trudne warunki materialne i ciężka praca dla jednych oraz pogoń za luksusowymi dobrami dla innych. Każdy dzień naszego życia może być dniem ostatecznym. Dojrzały chrześcijanin jest człowiekiem czuwającym, przygotowanym w każdej chwili na spotkanie z Chrystusem. Nikt z nas nie zna ani godziny swojej śmierci, ani kresu dziejów ludzkości. Na zakończenie homilii Biskup Płoski przypomniał, że jedynym ratunkiem dla poszkodowanych w wypadkach jest transplantacja organów. - Zgoda na udostępnienie własnych narządów do transplantacji, powiedział, jest formą prawdziwej ofiary z siebie i autentycznym darem płynącym z miłości. Muszą być jednak spełnione warunki, o których mówił już Pius XII: “Pobranie organów od zmarłego..., a konsekwencji sam przeszczep jest dozwolony, ale musi być dokonany tak, aby uszanować prawa i uczucia tych, którzy odprowadzają zmarłego na ostatnią drogę, a w pierwszej kolejności członków rodziny”. Biskup Płoski zaapelował do polityków i wychowawców o upowszechnianie kultury ofiary, daru i solidarności...

(oprac. wg BP KEP, Ordynariatu Polowego WP, Krajowego Duszpasterstwa Kierowców)

Komentuj
Darmowe kursy udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej
17 listopada 2007 | 0

Kierowcy nie potrafią pomagać ofiarom wypadków. Także przez to ludzie tracą życie na drogach. Stołeczny Automobilklub rozpoczyna darmowe kursy udzielania pierwszej pomocy. – Mało kto jest w stanie pomóc rannemu w wypadku – mówi Michał Ołdakowski z jeden z organizatorów kursu. – Ludzie z reguły nie podejmują akcji ratunkowej, co gorsza nie dopuszczają też innych do rannego w przekonaniu, że to może zaszkodzić. Mnie spotkała taka sytuacja, gdy chciałem pomóc. Instruktorzy ratownictwa drogowego twierdzą, że kierowcy nie znają zasad pierwszej pomocy. Podczas kursów na prawo jazdy powinni być tego uczeni przez cztery godziny, ale to często fikcja. Tymczasem ważne są pierwsze minuty, zanim nadejdzie profesjonalna pomoc. Czasem wystarczy ułożyć rannego w odpowiedni sposób, przekręcić mu głowę, by udrożnić drogi oddechowe. Kursy organizowane będą w tę sobotę i niedzielę, następne w grudniu. Na najbliższe zajęcia można się zapisać jeszcze w sobotę przed godz. 9.30 w siedzibie klubu przy Korotyńskiego 48, tel. 022 823 41 69 i 022 846 76 49. W tym roku od września na drogach w Warszawie i w sąsiednich powiatach doszło do 15 tys. kolizji, 1,2 tys. wypadków. Efekt – 66 ofiar i 1249 rannych. Więcej o kilkadziesiąt osób niż w tym samym okresie poprzedniego roku.  

Komentuj
Strażacy wyszkolą ratowników medycznych
16 listopada 2007 | 2

Fantomy, nosze, koce, aparaty do udrażniania dróg oddechowych i monitorowania akcji serca oraz mnóstwo innego sprzętu za łączną kwotę 20 tys. zł dostała toruńska Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej. Przekazał go jej Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego, dzięki czemu strażacy spełnili ustawowe kryteria, które są wymagane, aby szkolić ratowników medycznych. Nasza jednostka znalazła się wśród zaledwie trzech placówek w całym kraju, które zdobyły takie uprawnienia. Pierwsze zajęcia dla przyszłych specjalistów od ratownictwa rozpoczynają się już w niedzielę, a skończą się 26 listopada. Na początek KW PSP zamierza przeszkolić wszystkich druhów z Ochotniczych Straży Pożarnych.

Komentuj
Nowy minister, nowe ministerstwo
16 listopada 2007 | 0

Prezydent RP Lech Kaczyński powołał Cezarego Grabarczyka w skład Rady Ministrów, na urząd Ministra Infrastruktury. W siedzibie resortu Minister Transportu Jerzy Polaczek przekazał obowiązki nowemu Ministrowi Infrastruktury Cezaremu Grabarczykowi. Minister Cezary Grabarczyk za jedno z najpilniejszych zadań uznał uproszczenie procedur związanych z procesem inwestycyjnym. “Mój poprzednik wniósł duży wkład w zakresie przygotowania inwestycji. Opracowany w resorcie program budowy dróg będzie realizowany tylko z małymi korektami” – powiedział Minister C. Grabarczyk, odpowiadając na pytania dziennikarzy, obecnych podczas uroczystości. Minister pozytywnie ocenił sytuację w Grupie PKP, ale jednocześnie podkreślił, że sytuacja w niektórych spółkach kolejowych będzie wymagała pilnych działań.

Komentuj
Prawo jazdy dla emigranta
16 listopada 2007 | 4

Emigranci, którzy zachowali obywatelstwo polskie a ich prawo jazdy straciło ważność, zostało zniszczone lub uszkodzone, emigrant powinien osobiście przyjechać do kraju, aby w gminie złożyć wniosek o wydanie nowego. Taki obowiązek ciąży na nim, gdy przebywa w kraju, co najmniej przez 185 dni w roku kalendarzowym. Jeżeli przebywa krócej, nowe prawo jazdy powinien uzyskać za granicą. Wniosek składa się, wypełniając gotowy formularz, i dołącza do niego zdjęcia. Na formularzu musi się osobiście podpisać i wzór tego podpisu zostanie później przeniesiony na prawo jazdy. Dlatego w składaniu wniosku nie może emigranta wyręczyć nawet najbliższy krewny posiadający jego pełnomocnictwa. Natomiast na podstawie pełnomocnictwa można odebrać prawo jazdy w imieniu emigranta. Pełnomocnictwo do odbioru może być sporządzone własnoręcznie odręcznym pismem, musi też być przez niego podpisane. Jeśli emigrant wie, że nie będzie odbierał dokumentu osobiście, to powinien zostawić stare prawo jazdy, składając wniosek o nowe. Stary dokument może też doręczyć do gminy jego pełnomocnik.

Komentuj
Do szkoły w kamizelce odblaskowej
16 listopada 2007 | 0

O tym, czy małopolskie przedszkolaki i pierwszaki dostaną kamizelki odblaskowe, dyskutować będą radni województwa podczas prac nad budżetem 2008 – donosi “Gazeta Wyborcza Kraków”. Zakup kamizelek, dzięki którym dzieci byłyby bardziej widoczne na drogach, to inicjatywa posła do Parlamentu Europejskiego Bogusława Sonika. Nienowa - wyposażenie najmłodszych w takie kamizelki postulował już w 2004 roku, ale wtedy jego projekt został uznany za zbyt kosztowny. Teraz jest szansa, że pomysł uda się zrealizować. Jak się dowiedzieliśmy, wicemarszałek województwa Leszek Zegzda obiecał dyskusję nad nim podczas najbliższych prac nad przyszłorocznym budżetem. Małopolska, co roku przeznacza około 150 tys. zł na bezpieczną drogę dzieci do szkoły. Szkolenia przybliżające nieletnim przepisy ruchu drogowego, warsztaty dotyczące bezpieczeństwa pieszych, komputerowe programy edukacyjne, gry i zabawy - organizacje pozarządowe proponują dzieciom z terenów wiejskich szereg tego typu szkoleń. Od kilku lat dostają też one (z inicjatywy Wojewódzkiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego) odblaskowe opaski. Dzięki takim działaniom liczba wypadków z udziałem dzieci maleje. Ale wciąż jest duża - w ubiegłym roku ich ofiarami było 400 niepełnoletnich. Bardziej widoczne od opasek kamizelki odblaskowe, które dostałyby wszystkie przedszkolaki i pierwszaki, mogą tę liczbę zmniejszyć.

Komentuj
Natężenie ruchu drogowego na przejazdach kolejowych
16 listopada 2007 | 0

W gminie Olsztyn na linii kolejowej Częstochowa - Kielce znajduje się osiem przejazdów. Nowe znaki zamontowano na czterech z nich. Pozostałe przejazdy otrzymają nowe znaki w nowym roku. Gmina wyłożyła z własnego budżetu 4,4 tys. zł. Poza tym wójt Tomasz Kucharski wpadł na pomysł, by w porozumieniu z Wydziałem Budownictwa Politechniki Częstochowskiej 64 studentów przeprowadziło pomiar natężenia ruchu drogowego na wszystkich przejazdach kolejowych. Badania zaplanowano na 20-21 listopada.

Komentuj
Nauczyciele będą uczyli ratować
15 listopada 2007 | 0

- To straszne, jak niewielu z nas potrafi udzielić pomocy ofierze wypadku czy człowiekowi, który zasłabł na ulicy. Najczęściej przyglądamy się, a przecież liczy się każda sekunda - mówi Katarzyna Grzelak, instruktor ratownictwa. Jest koordynatorem programu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy "Ratujemy i uczymy ratować". Wczoraj wolontariusze WOŚP szkolili kilkudziesięciu nauczycieli z częstochowskich podstawówek, jak uczyć pierwszej pomocy. - To nie jest takie proste - mówi nieco zdziwiona Beata Chatys, nauczycielka z SP 22. Chwilę wcześniej cykl dwóch wdechów ratunkowych i ucisków klatki piersiowej na fantomie pokazywał jej Mariusz "Padre" Gongalski z WOŚP (oboje na zdjęciu). - Powietrze uszło ci bokiem - instruował. - A uciski najlepiej liczyć po 10. Musicie poczuć człowieka. Wszyscy przeszkoleni będą teraz zasad pierwszej pomocy uczyć maluchy z klas 1-3. Otrzymali po pięć fantomów do ćwiczeń, 150 książeczek dla dzieciaków oraz papierowe telefony do nauki wystukiwania alarmowego numeru 112. *

Komentuj
Najnowsze urządzenia policji drogowej
15 listopada 2007 | 0

Pokaz sprzętu i wyposażenia to element VII Międzynarodowych Targów Gdańskich, które rozpoczęły się w Centrum Szkolenia Policji w Legionowie. Ta edycja związana jest z ruchem drogowym. Podczas targów prezentowane są najnowsze oferty firm wspomagające kontrolę, dokumentację wydarzeń, wykroczeń oraz przestępstw w ruchu drogowym. Przypomnijmy, że Targi Gdańskie odbywają się na terenie CSP cyklicznie. Mają zawsze otwarty charakter, a prezentacje firm zainteresowanych współpracą, skierowane są do służb Policji, oraz formacji bezpieczeństwa państwa. Do tej pory przedstawiciele służb logistycznych tych formacji mieli możliwość zapoznania się z ofertami z zakresu teleinformatyki, łączności, transportu, wyposażenia osobistego i bezpieczeństwa funkcjonariuszy, a także poznania sprzętu specjalistycznego stosowanego w praktyce śledczej i służbach antyterrorystycznych. W uroczystym otwarciu Targów uczestniczyli dziś zastępca dyrektora Biura Logistyki Policji insp. Włodzimierz Kalinowski, wiceprezes MTG SA Martą Grzywacz i komendant CSP insp. Jacenty Bąkiewicz. W przedsięwzięciu bierze udział 12 wystawców, którzy oprócz prezentacji multimedialnych dla służb logistycznych przygotowali stoiska, prezentujące walory oferowanego sprzętu. Były najnowocześniejsze mierniki prędkości, wideo rejestratory zdarzeń drogowych, testy do detekcji narkotyków i alkoholu, urządzenia do kontroli trzeźwości i pomiaru czasu pracy kierowcy oraz wiele innych ciekawych urządzeń. Stoiska cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem wśród kadry CSP i słuchaczy, zwłaszcza kursów ruchu drogowego. Niektórzy z nich mają, rzadką okazję poznania najnowocześniejszych trendów i rozwiązań technicznych usprawniających pracę drogówki. Po południu, na szkolnym autodromie odbyła się prezentacja dynamiczna, w której wzięło udział 7 firm. Tym razem zademonstrowany został specjalistyczny sprzęt będący na wyposażeniu samochodów i motocykli a także najnowsze trendy w dziedzinie urządzeń pomiaru prędkości. Wszystkie pokazy śledzone były z ogromną uwagą, swoistą dla logistyków, do których należy określanie standardów i norm sprzętu oraz wyposażenie Policji. Do końca tego roku czeka nas jeszcze ostatnia z prezentacji MTG, która odbędzie się 6 grudnia a poświęcona zostanie tematowi "Uzbrojenie i sprzęt specjalistyczny oraz wyposażenie osobiste grup antyterrorystycznych i oddziałów prewencji" – informuje Komenda Główna Policji.  

9c6ae1158f5f8dce01421c4566633bafa51e2c83

6503f093aba66e55e6d5bc5ac211ee3de54cb16c

8d4452b8bf7c11e807184001774600466207d646

Komentuj
Bezpieczeństwo dzieci w rękach pijanego pana „STOP”
15 listopada 2007 | 0

1,3 promila alkoholu w organizmie miał mężczyzna, który zajmował się przeprowadzaniem dzieci przez ulicę w okolicy jednej ze szkół w Krasnymstawie (Lubelskie) - poinformowała policja. Chwiejącego się mężczyznę ubranego w odblaskową kamizelkę z napisem "stop" w okolicy szkoły zauważyli policjanci patrolujący ulice miasteczka. Badanie alkomatem wykazało, że jest pijany. "Jest to 47-letni mieszkaniec Krasnegostawu. Na szczęście w rejonie przejścia dla pieszych, gdzie pracował, nie doszło do żadnego naruszenia przepisów bezpieczeństwa" - powiedziała Marzena Skiba z Komendy Powiatowej Policji w Krasnymstawie. 47-latek został zatrzymany do wytrzeźwienia. Kiedy wytrzeźwieje, będzie przesłuchany.

Komentuj
Jesteś bardzo zmęczony, zatrzymaj się tak szybko jak to możliwe
15 listopada 2007 | 1

Saab pracuje nad systemem ostrzegania kierowcy w przypadkach wykrycia zmęczenia, senności lub nieuwagi. W krajach gdzie przestrzega się ograniczeń prędkości a pijani kierowcy to zjawisko rzadkie, zmęczenie i nieuwaga to najpowszechniejsze przyczyny wypadków drogowych. Niestety ich skutki bywają tragiczne, gdyż często prowadzą do kolizji czołowych lub opuszczenia drogi. Aby zminimalizować występowanie takich sytuacji Saab pracuje nad systemem DAWS (Saab's Driver Attention Warning System), wykrywającym zmęczenie lub dłuższą nieuwagę. Dane z dwóch kamer na podczerwień są przetwarzane w komputerze za pomocą skomplikowanego algorytmu i w przypadku, gdy wykryją oznaki zmęczenia lub senności, na tablicy rozdzielczej pojawia się komunikat informujący kierowcę o zmęczeniu ("Zmęczony?"). Jeżeli reakcje kierowcy nie zmienią się, zostaje wyświetlony komunikat "Jesteś zmęczony" a następnie " Jesteś bardzo zmęczony, zatrzymaj się tak szybko jak to tylko możliwe" połączony z sygnałem ostrzegawczym. Kamery śledzą też ruchy gałek ocznych i głowy kierowcy. W momencie, kiedy kierowca przestanie zwracać uwagę na to, co dzieje się na drodze, czyli patrzeć w kierunku środkowej części przedniej szyby, system rozpoczyna mierzenie czasu. Jeśli oczy i głowa kierowcy nie powrócą do pozycji "przed siebie" w ciągu około dwóch sekund, w drżenie wprawione zostaje siedzisko fotela kierowcy. Wibracje zostają wyłączone, kiedy kierowca zwróci głowę i oczy w kierunku jazdy samochodu. System DAWS jest jeszcze w fazie prób. Zamontowany w Saabie 9-3 Sport Combi będzie testowany przez grupę ochotników a dane przekazywane na serwer będą analizowane na Uniwersytecie w Linköping. Nie ma jeszcze informacji, kiedy DAWS mógłby zostać wdrożony do produkcji, jednak można się go spodziewać za dwa, trzy lata na listach wyposażenia dodatkowego przyszłych modeli Saaba.

Komentuj
Czego kierowcy nie cierpią u pasażerów?
15 listopada 2007 | 0

Przede wszystkim palenia papierosów. Aż jedna trzecia spośród 2110 indagowanych Brytyjczyków uznała nałogowców za najbardziej uciążliwą kategorię pasażerów. Na drugim miejscu (18 proc.) znaleźli się "instruktorzy", czyli ci, którzy podpowiadają kierowcy, jak ma jechać. Kolejną wzbudzającą irytację czynnością jest w ocenie 12 proc. pytanych dłubanie w nosie przez pasażera, potem jego nadmierna gadatliwość, wyrzucanie śmieci przez szybę, ciągłe rozmowy przez komórkę, zbyt głośna muzyka dochodząca z jego odtwarzacza MP3 lub iPoda, zmienianie stacji w radiu, intensywny zapach tanich perfum, słuchanie The Arches (popularna na wyspach radiowa soap opera), a na końcu uporczywe otwieranie bądź zamykanie okna. To w Wielkiej Brytanii. A w Polsce? Przede wszystkim nie lubimy, gdy ktoś wie lepiej, jak mamy jechać.

Komentuj
Warunki poprawy brd
15 listopada 2007 | 1

W dniach 14-15 listopada 2007r. na terenie Hotelu Anders, w Starych Jabłonkach k/Ostródy, odbyła się konferencja pt.: "Skuteczna Edukacja i Działania Kontrolne Warunkiem Poprawy Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Regionie". Organizatorem Konferencji było Biuro Wymiany Informacji i Pomocy Technicznej Komisji Europejskiej TAIEX reprezentowane przez Hannę Uzar - Eksperta RTP oraz Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego - Regionalne Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Olsztynie. W Konferencji uczestniczyli: kierownictwo wydziałów komunikacji oraz wydziałów edukacji starostw województwa warmińsko-mazurskiego, przedstawiciele Policji – kierownictwo pionu ruchu drogowego, Warmińsko-Mazurskiego Kuratorium Oświaty, nauczyciele wytypowani do pełnienia roli Koordynatorów Centrów Edukacji BRD powstających na terenie województwa, przedstawiciele struktur zrzeszających OSK, członkowie komisji problemowych Wojewódzkiej Rady BRD i inni. Wśród zaproszonych gości i wykładowców byli m. in. Przedstawiciele Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Marszałkowskiego, Urzędu Wojewódzkiego w Olsztynie, Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie, Politechniki Gdańskiej, Stowarzyszenia Dyrektorów WORD, Instytutu Transportu Samochodowego, Inspekcji Transportu Drogowego, Polskiego Czerwonego Krzyża oraz zagraniczni eksperci programu TAIEX. Otwarcia Konferencji dokonali: Hanna Uzar (Ekspert RTP TAIEX) oraz Dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego - Regionalnego Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Olsztynie Andrzej Szóstek. Następnie Hanna Uzar, w skrócie przedstawiła uczestnikom program spotkania. Podkreśliła jednocześnie wagę problemu, jakim we współczesnym świecie są wypadki drogowe, szczególnie akcentując konieczność poprawy stanu bezpieczeństwa na polskich drogach w kontekście konieczności realizacji zobowiązań unijnych. O problemach edukacji komunikacyjnej i nadzoru nad ruchem drogowym dyskutowano na tle tendencji światowych, o których w wykładzie wstępnym mówił prof. dr hab. inż. Ryszard Krystek.

ddb7dc1e0908a3ef6f5492e7b733506ffd73abf5

Rozwinięciem tej tematyki były wystąpienia ekspertów TAIEX, którzy w swoich wystąpieniach wskazywali na przykłady dobrych praktyk stosowanych w ich kraju, czyli Belgii oraz innych krajach Europy. W wyniku dyskusji uczestnicy konferencji stwierdzają, że aby osiągnąć założone w Programie Gambit 2005 cele, należy niezwłocznie przystąpić do stworzenia w kraju systemu zarządzania bezpieczeństwem ruchu drogowego. Elementami systemu w obszarze nadzoru powinny być: 1. Ustawa o kierujących pojazdami – zawierająca nowe standardy szkolenia i egzaminowania kandydatów na kierowców, kierowców oraz motorowerzystów i rowerzystów; 2. Regionalne Centra Planowania, koordynacji i monitorowania działań w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego - utworzone na bazie Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego; 3. Struktury Organizacyjne samorządów lokalnych – realizujące działania systemowe z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego na szczeblu powiatu i gminy. Ponadto: zlikwidować przepis zwalniający instruktorów i egzaminatorów z obowiązku zapinania pasów podczas wykonywania obowiązków; wprowadzić obowiązek odbycia stażu zawodowego po uzyskaniu uprawnień instruktora nauki jazdy; wprowadzić efektywny nadzór nad ośrodkami szkolenia kierowców poprzez obowiązkową certyfikację kompetencji zawodowych; wprowadzić nowy system penalizacji za wykroczenia drogowe rejestrowane przy użyciu fotoradarów i wideokamer. Wnioski wypracowane przez grupę osób i instytucji zaangażowanych w proces edukacji motoryzacyjnej dotyczyły w szczególności spraw związanych z usprawnieniem tego procesu poprzez realizację wdrażania Centrów Edukacji BRD na terenie województwa warmińsko-mazurskiego:

1. Niezbędne jest jak najszybsze zakończenie procesu uruchamiania Centrów Edukacji Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego na terenie wyznaczonych placówek.

2. Niezbędne jest stworzenie sieci współpracy Centrów Edukacji BRD, w oparciu o instytucje mogące wspomagać realizację zadań w zakresie: - identyfikacji i realizacji potrzeb szkoleniowych, - wymiany niezbędnych informacji, - popularyzacji idei funkcjonowania Centrów. Do instytucji mogących wspomagać proces w tym zakresie zaliczono WORD – Regionalne Centrum BRD w Olsztynieoraz Warmińsko – Mazurski Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli.

3. Ważne dla funkcjonowania Centrów Edukacji BRD będzie stworzenie i systematyczne monitorowanie bazy danych źródeł finansowania działań.

4. Należy dążyć do wprowadzenia przedmiotu “wiedza komunikacyjna” do systemu nauczania. Istniejący stan prawny nie umożliwia realizacji edukacji w tym zakresie, w sposób pozwalający na przygotowanie do bezpiecznego uczestnictwa w ruchu drogowym.

5. Dla realizacji wniosków 1-3 celowe wydaje się rozważenie możliwości utworzenia strony internetowej stanowiącej swego rodzaju platformę informacyjną dla wszystkich instytucji i osób zajmujących się edukacją motoryzacyjną w województwie warmińsko – mazurskim.

Podsumowując Konferencję "Skuteczna Edukacja i Działania Kontrolne Warunkiem Poprawy Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Regionie" jej uczestnicy stwierdzają, że warunkiem radykalnej poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego w regionie jest konsekwentna realizacja programu Gambit Warmińsko-Mazurski wspartego Programem Krajowym z adekwatnym zabezpieczeniem finansowym.

 

Komentuj
Podróż autobusem po Londynie
14 listopada 2007 | 0

Miasto jakim jest Londyn, to także ogromna sieć komunikacji miejskiej, w tym autobusowej. Zaletą podróżowania autobusem jest niska opłata za przejazd, wadą to, że - mimo, że w wielu miejscach autobusy jeżdżą po specjalnie dla nich przeznaczonych pasach - często stoją w korkach, których w Londynie nie brakuje. O czym warto wiedzieć, decydując się na podróż londyńskim autobusem? - Żeby autobus zatrzymał się na przystanku, na którym czekasz, trzeba machnąć ręką. Jeśli chcesz wysiąść, musisz wcisnąć przycisk "stop". (Inaczej niż w Polsce, autobus nie zatrzymuje się na przystanki, jeśli nikt nie wsiada ani nie wysiada); - Do autobusu wchodzi się drzwiami obok kierowcy. Przy wejściu należy pokazać kierowcy ważny bilet lub uiścić opłatę za przejazd. Najlepiej mieć przygotowaną odliczoną kwotę w gotówce. Za bilet kupowany u kierowcy nie można zapłacić kartą. - W piętrowych autobusach nie wolno stać na schodach i na górnym poziomie w czasie jazdy; - Bilet kupiony u kierowcy autobusu: 2 funty; - Opłata za przejazd uiszczona za pomocą przedpłaconej karty Oyster: 90 pensów; - Książeczka składająca się z sześciu biletów (Bus Saver): 6 funtów; - Przejazdówka ważna przez cały dzień na autobusy (Bus Pass): 3,50 funtów; - Tygodniowa przejazdówka: 13 funtów; - Autobusowy bilet miesięczny: 50 funtów.

Komentuj
Obradował zespół ds. krajowych przewozów drogowych osób
14 listopada 2007 | 0

VIII posiedzenie Zespołu Roboczego ds. krajowych przewozów drogowych osób

“Będę rekomendował nowemu Ministrowi Transportu kontynuowanie prac komisji, aby dotychczasowe działania na rzecz właściwego funkcjonowania transportu publicznego nie poszły na marne” – powiedział Podsekretarz Stanu Piotr Stomma podczas ósmego posiedzenia Zespołu Roboczego ds. krajowych przewozów drogowych osób, które odbyło się w siedzibie resortu. “Chciałbym bardzo osobiście podziękować za możliwość uczestniczenia w pracach tego zespołu. Nadal będę wspierał działania na rzecz rozwoju transportu drogowego” – dodał Wiceminister, Przewodniczący Zespołu. VIII posiedzenie poświęcone było podsumowaniu dotychczasowej pracy Zespołu. “Naszym celem była likwidacja patologii w przewozach osób” – powiedział Przewodniczący Sekcji Krajowej Pracowników PKS NSZZ “Solidarność” Tadeusz Chwastek. “Praca w Zespole była dla nas szansą na prezentację poglądów, często sprzecznych i kontrowersyjnych” – powiedział Przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Samochodowego Marian Osuch. “Osiągnięciem tej komisji jest fakt, że problematyka przewozów drogowych osób przestała być tematem tabu. Stała się tematem rozmów prowadzących do rozwiązywania problemów środowiska” – powiedział podczas spotkania Prezes Polskiej Izby Gospodarczej Transportu Samochodowego i Spedycji Zdzisław Szczerbaciuk. Przedstawiciele strony społecznej podziękowali Podsekretarzowi Stanu Piotrowi Stommie za zaangażowanie w prace nad porządkowaniem rynku przewozów drogowych osób. Wiceminister został odznaczony przez Ogólnopolski Związek Pracodawców Transportu Samochodowego Złotą Honorową Odznaką “Za zasługi dla PKS”. Zespół Roboczy ds. krajowych przewozów drogowych osób powstał w marcu 2006 r. w odpowiedzi na inicjatywę strony społecznej, wyrażoną podczas spotkania z Ministrem Transportu Jerzym Polaczkiem. W skład zespołu wchodzą przedstawiciele pracodawców transportu samochodowego i związków zawodowych przedsiębiorstw PKS.

Komentuj
Na przystankach System Informacji Pasażerskiej
14 listopada 2007 | 0

W  Warszawie uruchomiono na 28 przystankach tramwajowych w Al. Jerozolimskich uruchomiony zostanie system informacji pasażerskiej - pisze "Rzeczpospolita". Nowoczesne tablice zamontowano już kilka tygodni temu. Pasażerowie będą mieli możliwość sprawdzenia, ile minut pozostało do przyjazdu danego tramwaju oraz poznają ewentualne zmiany tras poszczególnych linii. Dane będą aktualizowane na bieżąco, na podstawie informacji z nadajników umieszczonych w tramwajach. Każda z tablic ma zainstalowany czujnik drgań, który ma za zadanie zabezpieczyć ją przed wandalami. System kosztował 8,2 mln zł. Papierowe rozkłady jazdy to już przeżytek – dziś na całym świecie zastępują je elektroniczne tablice informujące o rzeczywistym, a nie planowym czasie odjazdu tramwaju lub autobusu. Są w wielu europejskich stolicach, m.in. w Berlinie i Lizbonie – komentuje “Życie Warszawy”. Warszawski SIP ma tworzyć centralny serwer analizujący informacje o ruchu tramwajów i sterujący elektronicznymi tablicami na przystankach. Oczekujący pasażerowie będą mogli z nich odczytać rzeczywisty czas odjazdu tramwaju określonej linii z miejsca, w którym są. Informacje będą ułożone chronologicznie – od najwcześniejszego odjazdu do najpóźniejszego. Gdy tramwaj będzie miał się pojawić w ciągu niecałej minuty, cyfry oznaczające sekundy będą wyświetlane pulsująco.

Komentuj
GDDKiA gotowa do zimy
13 listopada 2007 | 0

Odśnieżanie, usuwanie gołoledzi to jedne z wielu prac jakie w sezonie zimowym GDDKiA wykonuje w celu utrzymania na drogach krajowych, ekspresowych i autostradach obowiązujących standardów odśnieżania. Nie tylko działania sprzętu jeżdżącego w terenie ale również precyzyjne prognozowanie pogody, 150 kamer monitorujących sytuację na drogach, wykorzystanie systemu GPS w maszynach zapewni właściwe zarządzanie działaniami interwencyjnymi. Poprzez 16 oddziałów, GDDKiA sprawnie przeprowadza akcję odśnieżania dróg, aby zminimalizować utrudnienia dla kierowców jakie powodują niesprzyjające warunki pogodowe. GDDKiA odpowiedzialna za utrzymanie 17 tys. km dróg i bezpieczeństwo ich użytkowników nie może pozwolić sobie na element zaskoczenia warunkami pogodowymi dlatego przygotowania do zimy rozpoczyna już latem.

Poszczególnymi działaniami na drogach kieruje 105 Rejonów GDDKiA do zadań, których należy m.in. skompletowanie sprzętu do zimowego utrzymania dróg, zgromadzenie wystarczającej ilości soli i materiałów uszorstniających niezbędnych do prowadzenia akcji zimowej, kierowanie akcją zimową i podejmowanie działań interwencyjnych w przypadku wystąpienia wyjątkowo niekorzystnych warunków atmosferycznych.

Roboty związane z odśnieżaniem i likwidacją śliskości wykonywane są bezpośrednio przez przedsiębiorstwa, wyłonione w drodze przetargów, z którymi GDDKiA zawarła jednoroczne lub wieloletnie umowy w tym również na dostawę materiałów i sprzętu, na którym montowane są specjalistyczne urządzenia do zimowego utrzymania dróg, jak pługi odśnieżne, solarki, piaskarki stanowiące w większości własność GDDKiA, a także równiarki, spycharki, ładowarki wynajęte z przedsiębiorstw. W posiadaniu GDDKiA jest 21 nowoczesnych pługów wirnikowych, o dużej wydajności i mobilności, które będą używane w przypadku wystąpienia dużych opadów śniegu lub zawiewania dróg. Na ostatni sezon zimowy tj. 2006/2007 wydatkowano około 150 mln zł. Planuje się, że na sezon zimowy 2007/2008 zostaną wydatkowane środki finansowe w wielkości około 180 mln zł, które - przy założeniu występowania średnich warunków pogodowych w zimie - powinny wystarczyć na utrzymanie sieci dróg krajowych w okresie zimowym w przyjętych standardach. Środki sprzętowe do zimowego utrzymania dróg na sezon zimowy 2007/2008: Solarki – 750 sztuk; Piaskarki – 200 sztuk; Pługi – 2000 sztuk; Pługi wirnikowe 140 sztuk w tym Supra – 21 oraz Unimog 66 sztuk. Na sezon zimowy 2007/2008 planuje się zużyć: 300 tys. Mg soli drogowej; 130 tys. Mg materiałów uszorstniających oraz ustawić 950 km zasłon przeciwśnieżnych.

Standardy utrzymania dróg krajowych w sezonie 2007/2008

Zgodnie z Zarządzeniem Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad w sprawie zasad zimowego utrzymania dróg krajowych zarządzanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad w sezonie 2007/2008, drogi krajowe utrzymywane będą w czterech standardach:
- w standardzie II podwyższonym - około 3,6 tys. km
- w standardzie II - około 9,4 tys. km
- w standardzie III - około 3,0 tys. km
- w standardzie  V   około 20 km

Ze względu na ograniczone środki finansowe, na drogach krajowych nie stosuje się I standardu, ponieważ średni koszt utrzymania 1 km drogi w tym standardzie jest 3-krotnie wyższy od kosztu utrzymania dróg w II standardzie.

Punkt Informacji Drogowej (PID)

W centrali Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad jak i we wszystkich jej oddziałach funkcjonują całodobowo Punkty Informacji Drogowej (PID) których, zadaniem jest zbieranie z podległych jednostek informacji o stanie dróg i warunkach ruchu (nie tylko w okresie zimowym) oraz informowanie użytkowników dróg i środków masowego przekazu o istniejących i przewidywanych warunkach ruchu na sieci dróg krajowych zarządzanych przez Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad.

W okresie zimowym, wydawane są pisemne komunikaty o warunkach atmosferycznych, stanach nawierzchni, przejezdności dróg i warunkach ruchu panujących na drogach krajowych.

Wszystkie wydawane komunikaty ukazują się na stronie internetowej Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Zaawansowane technologie elektroniczne

Wszystkie pracujące na krajowych drogach pługi, piaskarki i solarki będą na bieżąco monitorowane przez Centralę w Warszawie. System GPS wykorzystując łączność satelitarną informuje zarządcę drogi o miejscu w którym znajduje się dana jednostka (pług, solarka, piaskarka) jak również o rodzaju wykonywanej pracy (płużnie, posypywanie, postój).

Komentuj
Coraz więcej myślących sygnalizatorów
13 listopada 2007 | 1

Trwają ostatnie prace przy modernizacji sygnalizacji świetlnej na jednym z najbardziej ruchliwych skrzyżowań na łódzkim Teofilowie. System będzie reagował na zmiany natężenia ruchu. Ma wpłynąć na upłynnienie komunikacji. Zakład Drogownictwa i Inżynierii, który modernizuje sygnalizację na skrzyżowaniu ulic Aleksandrowskiej i Traktorowej, ma spore opóźnienie. Prace miały zostać ukończone przed 1 listopada. Tysiące kierowców jadących na cmentarze - klnąc na czym świat stoi - przed skrzyżowaniem wpadało w rowy wyfrezowane w poprzek asfaltu. Te rowy to miejsce na ułożenie czujników, tzw. pętli indukcyjnych, mierzących natężenie ruchu. Sygnał płynący od każdego samochodu, przejeżdżającego przez skrzyżowanie, pozwala komputerowi sterującemu sygnalizacją na wydłużenie bądź skrócenie cyklu zmiany świateł. Takich "myślących" świateł jest w mieście coraz więcej. Sygnalizatory stoją w Łodzi na 226 skrzyżowaniach. Można je podzielić na trzy typy. Pierwsze, najstarsze, to takie, które mają na stałe ustaloną długość świecenia w każdą stronę. Część z nich ma podział na cykl dzienny, wieczorny i nocny. Kolejne to takie, które mają dodatkowo zainstalowane ręczne uruchamianie zielonego światła dla pieszych. Sprawdzają się głównie tam, gdzie ruch pieszych odbywa się nieregularnie - przy przejściach dla pieszych, szkołach czy przystankach komunikacji miejskiej. Najbardziej zaawansowane są systemy acykliczne, badające natężenie ruchu.

Komentuj
Wspólny bilet z automatu
13 listopada 2007 | 0

W"Gazecie Stołecznej" czytamy jednym z wygodnych rozwiązań w komunikacji miejskiej zastosowanym w Berlinie. Kupić bilet wieczorem albo w weekend? W Warszawie zwykle udaje się to u motorniczego albo kierowcy autobusu, ale oni mają tylko jednorazowe. W metrze nie da się kupić wcale. W Berlinie taki problem nie istnieje. Nie tylko na stacjach metra czy szybkiej kolejki naziemnej (S-Bahn), ale nawet w tramwajach stoją duże automaty do sprzedawania biletów z wieloma guzikami. Najpierw wybieramy język, w którym "rozmawiamy" z maszyną. Wśród nich jest nie tylko niemiecki, angielski czy francuski, ale także polski czy turecki. Potem wybieramy bilet. Jest ich aż 17 rodzajów, np. pojedynczy na "krótki odcinek" za 1,7 euro czy jednodniowy na wielokrotne przewożenie roweru (4,4 euro). Bilety obowiązują oczywiście we wszystkich środkach komunikacji miejskiej, a po skasowaniu można się przesiadać. Maszynie możemy zapłacić bilonem albo banknotem - wydaje resztę.

Komentuj
Rowerem do biura
13 listopada 2007 | 0

"Gazeta Stołeczna" pisze o Berlinie codziennie - byliśmy tam w ramach projektu "Mój kawałek Europy" - czytamy. I opisują: koło słynnego Dworca Zoo natknęliśmy się na taką scenkę. Z pociągu wysiedli dwaj panowie w garniturach. Podeszli do stojaka z nowoczesnymi rowerami, zatelefonowali, dostali numer kodu, odbezpieczyli blokadę, zamocowali teczki na bagażnikach i w drogę. Rower mogli potem zostawić w podobnym punkcie np. na każdym większym skrzyżowaniu ulic. To system "Call a Bike" z logo kolei niemieckich Deutsche Bahn. Kto jest ich pasażerem i ma bilet okresowy, może pożyczyć rower ze zniżką (sześć centów za minutę) i podjechać z dworca do pracy. Kwadrans jazdy kosztuje niespełna 1 euro. Cała operacja pożyczania i zwrotu rowerów odbywa się przez telefon. Ten sposób podróżowania reklamowany jest w Berlinie jako wygodny, zdrowy i przyjazny dla środowiska. Rowerowa działalność Deutsche Bahn to jeszcze nie wszystko. Niemieckie koleje zarabiają też na przewożeniu pasażerów autobusami, towarów ciężarówkami, dzierżawie powierzchni handlowych na dworcach, a także budowie biurowców.

Komentuj
Co na brytyjskich tablicach rejestracyjnych?
13 listopada 2007 | 0

W Wielkiej Brytanii tablice rejestracyjne mocowane z tyłu auta mają kolor żółty, przednie są białe. Każda cyfra i litera na tablicy rejestracyjnej ma swoje znaczenie i dostarcza informacji o pojeździe. Jak rozszyfrować tablicę rejestracyjną? Obecny system obowiązuje od września 2001 roku. Rejestracja składa się z dwóch liter, dwóch cyfr i kolejnych trzech liter.
Przykład: AB 52 DVL
1) AB określa miejsce, gdzie auto zostało zarejestrowane:

Pierwsza litera

Region

Miejsce rejestracji

Identyfikator

A

Anglia

Peterborough Norwich Ipswich

AA AB AC AD AE AF AG AH AJ AK AL AM AN AO AP AR AS AT AU AV AW AX AY

B

Birmingham

Birmingham

BA - BY

C

Cymru

Cardiff Swansea Bangor

CA CP CR CS CT CU CV CW CX CY

D

Deeside to Shrewsbury

Chester Shrewsbury

DA DB DC DD DE DF DG DH DJ DK DL DM DN DO DP DR DS DT DU DV DW DX DY

E

Essex

Chelmsford

EA - EY

F

Forest & Fens

Nottingham Lincoln

FA FB FC FD FE FF FG FH FJ FK FL FM FN FP FR FS FT FV FW FX FY

G

Garden of England

Maidstone Brighton

GA GB GC GD GE GF GG GH GJ GK GL GM GN GO GP GR GS GT GU GV GW GX GY

H

Hampshire & Dorset

Bournemouth Portsmouth

HA HB HC HD HE HF HG HH HJ HK HL HM HN HO HP HR HS HT HU HV HW HX HY

K

Luton Northampton

KA KB KC KD KE KF KG KH KJ KK KL KM KN KO KP KR KS KT KU KV KW KX KY

L

London

Wimbledon Stanmore Sidcup

LA LB LC LD LE LF LG LH LJ LK LL LM LN LO LP LR LS LT LU LV LW LX LY

M

Manchester & Merseyside

Manchester

MA - MY

N

North

Newcastle Stockton

NA NB NC ND NE NG NH NJ NK NL NM NN NO NP NR NS NT NU NV NW NX NY

O

Oxford

Oxford

OA - OY

P

Preston

Preston Carlisle

PA PB PC PD PE PF PG PH PJ PK PL PM PN PO PP PR PS PT PU PV PW PX PY

R

Reading

Reading

RA - RY

S

Scotland

Glasgow Edinburgh Dundee Aberdeen Inverness

SA SB SC SD SE SF SG SH SJ SK SL SM SN SO SP SR SS ST SU SV SW SX SY

V

Severn Valley

Worcester

VA - VY

W

West of England

Exeter Truro Bristol

WA WB WC WD WE WF WG WH WJ WK WL WM WN WO WP WR WS WT WU WV WW WX WY

Y

Yorkshire

Leeds Sheffield Beverley

YA YB YC YD YE YF YG YH YJ YK YL YM YN YO YP YR YS YT YU YV YW YX YY

2) 52 wskazuje na rok produkcji samochodu:
51 - od września 2001 do lutego 2002
02 - od marca 2002 do sierpnia 2002
52 - od września 2002 do lutego 2003
03 - od marca 2003 do sierpnia 2003
53 - od września 2003 do lutego 2004
04 - od marca 2004 do sierpnia 2004
54 - od września 2004 do lutego 2005
05 - od marca 2005 do sierpnia 2005
55 - od września 2005 do lutego 2006
06 - od marca 2006 do sierpnia 2007
56 - od września 2007 do lutego 2008
3) DVL to litery przydzielone losowo.
Stary system
Przykład: A 123 BCD

1) A określa rok wyprodukowania auta
Do 1999 roku litery zmieniały się w sierpniu, później w marcu i wrześniu. Pełna lista:
1963-A 1964-B 1965-C 1966-D 1967-E/F 1968-F/G 1969-G/H 1970-H/J 1971-J/K 1972-K/L 1973-L/M 1974-M/N 1975-N/P 1976-P/R 1977-R/S 1978-S/T 1979-T/V 1980-V/W 1981-W/X 1982-X/Y 1983-Y/A 1984-A/B 1985-B/C 1986-C/D 1987-D/E 1988-E/F 1989-F/G 1990-G/H 1991-H/J 1992-J/K 1993-K/L 1994-L/M 1995-M/N 1996-N/P 1997-P/R 1998-R/S 1999-S/T/V 2000-V/W/X 2001-X/Y
2) 123 to losowo dobrane cyfry. Może ich być dwie lub trzy.
3) BCD to litery dobrane losowo.
Od 1963 roku do 1983 litera identyfikująca rok produkcji auta pojawiała się na końcu rejestracji.

Komentuj
Książka serwisowa i przebieg samochodu
12 listopada 2007 | 0

Klienci szukają okazji: samochodów z małym przebiegiem potwierdzonym wpisami w książce serwisowej. Tymczasem czyste książki dowolnych modeli w kilku językach można kupić – informuje “Rzeczpospolita”. Z danych Stowarzyszenia Rzeczoznawców Techniki Samochodowej wynika, że samochód średniej klasy o pojemności od 1200 do 1800 cm3 może zyskać ze względu na mały przebieg 12-13 proc. w stosunku do przeciętnie używanego auta. Maksymalna korekta w dół to już 24-26 proc. Widać więc, że sprzedawcy opłaca się przekręcić licznik, żeby uzyskać znacznie lepszą cenę. Tym bardziej że bardzo łatwo zdobyć czyste książki serwisowe do dowolnie wybranych modeli i w dowolnym języku. W wyszukiwarkach serwisów aukcyjnych można znaleźć książki serwisowe i gwarancyjne, bez wpisów, niemal w dowolnym języku w cenach już od 10 zł do kilkuset. Wystarczy znaleźć zaprzyjaźnionego pracownika stacji obsługi, który przystawi pieczątki w pustych miejscach i okazja gotowa. Jak się przed tym bronić? Przeciętny klient może dać się łatwo nabrać, nawet jeśli dostał książkę od innego modelu czy kopię oryginału. Pewną wskazówką może być to, że wszystkie pieczątki są w tym samym kolorze i odcieniu, a rubryki wypełnione tym samym charakterem pisma i kolorem długopisu. Jeszcze trudniej ocenić mu stan techniczny. Pewną wskazówką mogą być np. opony, które wytrzymują przeciętnie 70-100 tys. km, więc nasza przykładowa okazja powinna mieć jeszcze oryginalne opony. Problem w tym, że teraz większość jeździ też na oponach zimowych, więc te przebiegi będą dwa razy większe. Za 200-250 zł można zamówić ekspertyzę wykwalifikowanego rzeczoznawcy, który jest w stanie ocenić, jaki rzeczywiście przebieg może mieć auto. Podobne koszty pociąga za sobą wizyta w autoryzowanej stacji obsługi, gdzie można zbadać stan techniczny pojazdu i sprawdzić, czy komputer rejestrujący przebieg nie był resetowany. 10 zł kosztuje najtańsza czysta książka serwisowa w serwisie allegro.pl

Komentuj
Mówią, że nie zaśpią
12 listopada 2007 | 0

Stacje wczesnego ostrzegania i kamery będą pilnować nadejścia zimy. Prognozy nie pozostawiają złudzeń, zima ma nadejść lada dzień. A wraz z nią śnieg oraz niskie temperatury. Drogowcy twierdzą, że są na to przygotowani. Maria Piotrowska, zastępca dyrektora zielonogórskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad wylicza: - Mamy do dyspozycji 45 solarek, 59 pługów i 8 piaskarek. Na placach i w magazynach przygotowano prawie 9 tys. ton piasku i 6 tys. ton soli. Do zimy jesteśmy przygotowani. Największym atutem drogowców są jednak stacje wczesnego ostrzegania oraz kamery. Stacji zamontowano 30 a kamer 27. To z nich do centrum kierowania, które znajduje się w siedzibie GDDKiA, napływają nieustannie sygnały i obrazy. Za pomocą internetu, może je obejrzeć każdy zainteresowany (www.traxelektronik.krakow.pl). Warto to zrobić, szczególnie, jeśli wybieramy się w dłuższą podróż np. do Warszawy czy Krakowa. Zobaczymy co nas czeka na drogach, którymi będziemy jechać. O sytuacji na drogach dowiemy się także dzwoniąc pod numer: 0 68 320 2547. Informacja jest czynna całą dobę.

Komentuj
Autobus pod opieką instruktora
12 listopada 2007 | 1

Miejskimi autobusami w stolicy kieruje coraz mniej warszawiaków. Zastępują ich kierowcy z Giżycka, Zamościa czy Przemyśla. Nasi wyjeżdżają do pracy w Londynie – informuje “Życie Warszawy”. Nie tylko Miejskie Zakłady Autobusowe mają problemy ze znalezieniem kierowców do pracy. Prywatni przewoźnicy poszukują kierowców w całej Polsce. – Od sierpnia zatrudniliśmy co prawda ok. 100 osób, ale nadal poszukujemy chętnych – mówi Adam Stawicki, rzecznik MZA. To także problem przewoźników, którzy na zlecenie Zarządu Transportu Miejskiego obsługują linie w Warszawie. PKS Grodzisk Mazowiecki szuka pracowników m.in. poprzez ogłoszenia w prasie ogólnopolskiej. W Warszawie jest noclegownia i wożą nas m.in. mieszkańcy Zamościa, Przemyśla. – Zatrudniamy kierowców z całej Polski – mówi prezes PKS Zenon Marek. – O pracowników nie jest łatwo. ITS Michalczewski (firma z Radomia) także ma hotel w Warszawie i kierowców m.in. z Giżycka i Wołomina. Veolia Transport z Kutna, Radomia, Wyszogrodu, Ostrowca Świętokrzyskiego. Przyjezdni muszą dobrze poznać jazdę po Warszawie, bo ZTM za opóźnienia nalicza kary. – Szkolenie nowego kierowcy trwa trzy, cztery tygodnie – mówi Piotr Bezulski z Veolii. – Najpierw jeździ po trasie jako pasażer, potem prowadzi autobus pod opieką instruktora.

Komentuj
Wymieniamy prawo jazdy na brytyjskie
12 listopada 2007 | 0

Polacy, którzy przyjechali na Wyspy nie muszą wymieniać polskiego prawa jazdy na brytyjskie, dopóki nie skończą 70 lat. Osoby, które zostały rezydentami Wielkiej Brytanii powyżej siedemdziesiątki mają na wymianę prawa jazdy trzy lata. Te reguły nie dotyczą zawodowych kierowców, którzy w ciągu 12 miesięcy od osiedlenia się na Wyspach mają obowiązek zarejestrowania się w DVLA Driver and Vehicle Licensing Agency.
Należy również wymienić polskie prawo jazdy na brytyjskie:
- po upływie 5 lat od zostania rezydentem Wielkiej Brytanii lub po skończeniu 45 lat (obowiązuje dłuższy z tych dwóch okresów),
- po 66 urodzinach lub po 5 latach od przeprowadzki na Wyspy (ta reguła dotyczy osób w wieku 45-65 lat, liczy się krótszy okres),
- w ciągu 12 miesięcy od zostania rezydentem Wielkiej Brytanii, jeśli skończyłeś 65 lat.
Jeśli planujesz zostać na Wyspach na dłużej, warto jednak wymienić polskie prawo jazdy na brytyjskie, nawet jeśli taki obowiązek cię nie dotyczy. Brytyjskie prawo jazdy jest potwierdzeniem adresu.

Jeśli nie pracujesz jako kierowca i chcesz wymienić polskie prawo jazdy na brytyjskie:
1. Wypełnij aplikację na formularzu D1. Żeby go otrzymać, wpisz swoje nazwisko i adres na tej stronie .
2. Do formularza dołącz paszport (zostanie ci odesłany), zdjęcie paszportowe, stare prawo jazdy i czek na 45 funtów wystawiony na DVLA Swansea.
3. Wyślij aplikację listem poleconym (recorded delivery) na adres: DVLA,
4. Po upływie 15 dni roboczych powinieneś otrzymać brytyjskie prawo jazdy.
Jeśli jesteś posiadaczem zawodowego prawa jazdy i chcesz zarejestrować się w DVLA:
1. Pobierz, wydrukuj i wypełnij formularz D9 .
2. Wyślij aplikację razem ze swoim polskim prawem jazdy na adres: DVLA, Swansea, SA99 1BT. Nie musisz dołączać dowodu tożsamości ani żadnej opłaty.
3. W ciągu 15 dni roboczych otrzymasz dokument potwierdzający rejestrację oraz swoje prawo jazdy z powrotem.
Jeśli jesteś zawodowym kierowcą i chcesz wymienić polskie prawo jazdy na brytyjskie:
1. Wypełnij aplikację na formularzu D2. Żeby go otrzymać, wpisz swoje nazwisko i adres na tej stronie .
2. Jeśli skończyłeś 45 lat, musisz poprosić lekarza o wypełnienie druku D4, stanowiącego część formularza D2.
3. Do formularza dołącz paszport (zostanie ci odesłany), zdjęcie paszportowe, polskie prawo jazdy i czek na 45 funtów wystawiony na DVLA Swansea.

4. W ciągu 15 dni roboczych DVLA wyda ci nowe, brytyjskie prawo jazdy.

Komentuj
Gadu gadu w samochodzie
12 listopada 2007 | 1

Zestaw głośnomówiący wykorzystujący technologię Bluetooth - najlepsze rozwiązanie dla kierowcy. Większość zestawów głośnomówiących z technologią Bluetooth synchronizuje się z książką telefoniczną aparatu, posiada funkcję wyciszania radia, wykorzystuje głośniki samochodowe. (PARROT). Kierowcy prowadzącemu rozmowę przez telefon komórkowy bez zestawu głośnomówiącego lub słuchawkowego grozi mandat, którego koszt jest niewiele niższy od dobrej klasy zestawu głośnomówiącego. I dlatego warto zainwestować w specjalne urządzenie. Najlepiej wykorzystujące technologię Bluetooth. - Najważniejszą zaletą zestawu głośnomówiącego z technologią Bluetooth jest to, że pasuje on do każdego telefonu komórkowego wyposażonego w tę technologię. Tak więc w przypadku zmiany modelu telefonu nie ma konieczności wymiany zestawu głośnomówiącego. Plusem takiego rozwiązania jest również to, że nie ma konieczności wkładania telefonu do specjalnego uchwytu. Aparat telefoniczny może znajdować się w kieszeni lub torebce - mówi Tomasz Kot z firmy Altom. Ponadto atutem zestawów głośnomówiących wykorzystujących technologię Bluetooth jest nieskomplikowany montaż. W przypadku najprostszych modeli, z wbudowanym głośnikiem i mikrofonem, nie ma nawet konieczności wizyty w specjalistycznym serwisie. Jedną z ciekawszych propozycji są wykorzystujące technologię Bluetooth zestawy firmy PARROT. Najprostszym, a zarazem najtańszym modelem jest MINIKIT. Nieco bardziej rozbudowaną odmianą jest model CK3000 Evolution, który jest wyposażony w konsolę z dwoma przyciskami oraz wielofunkcyjnym pokrętłem umożliwiającym dostęp do menu głosowego. Kolejne wersje są bogatsze natomiast o ekran LCD: w modelu CK3100 jest on czarno-biały, a w wersji CK3200 kolorowy, dodatkowo posiadający funkcję wyświetlania zdjęć i grafik. Topową wersją jest natomiast model CK3400, który w porównaniu do wspomnianych urządzeń jest bogatszy o wbudowaną antenę GPS.

b55b674611b9315c0e015d1da107c1bb514d5121

Komentuj
Lekceważenie sygnalizacji najczęstszym wykroczeniem
12 listopada 2007 | 1

Ponieważ liczba śmiertelnych wypadków na naszych drogach dramatycznie wzrasta, częstochowska drogówka wspomagana przez kolegów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach kontrolowała kierowców (przede wszystkim ich) i pieszych. Sprawdzano najruchliwsze punkty miasta, wykorzystując do tego tzw. mobilne centrum dowodzenia - zestaw kamer i monitorów w nieoznakowanym busie. Okazało się, że najczęstszym wykroczeniem jest lekceważenie sygnalizacji świetlnej; w ciągu kilku godzin policjanci ukarali aż 12 kierowców, którzy przejechali skrzyżowanie na czerwonym świetle. "Popularne" były też nieprawidłowe manewry wyprzedzania i przekraczanie prędkości. A co z pieszymi? - Oni również powinni lepiej dbać o swoje bezpieczeństwo - mówi nadkom. Joanna Lazar, rzeczniczka częstochowskiej policji. - Powinni zachować szczególną ostrożność podczas poruszania się po drodze, nie wchodzić wprost pod jadący pojazd oraz nosić elementy odblaskowe na odzieży (nawet drobny odblask może uratować życie).

Komentuj
Ścieżki rowerowe to świętość
12 listopada 2007 | 1

Mieszkańcy Tilburga (w Holandii) jeżdżą nim wszędzie. Pracują w Amsterdamie? To na rowerze jadą na pociąg. Potem wracając z pracy, zajeżdżają do supermarketu i potem na jednośladzie objuczonym siatkami albo pudłami z zakupami wracają do domu. Rower to w Tilburgu środek transportu nr 1. Mieszkaniec miasta nie może normalnie funkcjonować bez roweru. To najbardziej praktyczny pojazd. Miasto jest pocięte gęstą siecią ścieżek rowerowych. Tylko na kilku głównych ulicach dominują samochody. Reszta ruchu ulicznego jest podporządkowana rowerzystom. Wystarczy jeden znamienny przykład. Pół roku temu władze miasta zdecydowały o przebudowie ulicy, przy której leży główny dworzec kolejowy. To jedna z najbardziej ruchliwych dróg w centrum miasta. Czy przebudowa miała poprawić ruch samochodów? Nic podobnego. Zlikwidowano jeden pas ruchu, aby... ścieżka rowerowa była szersza i odseparowana od jezdni (wcześniej była częścią pasa ruchu). I nie było słowa sprzeciwu ze strony kierowców. W godzinach szczytu samochody na Spoorlaan czasem stoją w korku. I nikt nic sobie z tego nie robi. Kierowcy nie są tu najważniejsi. Ścieżki rowerowe to świętość. Są wyraźnie wydzielone i nie wjeżdżają na nie samochody, nie chodzą nimi piesi (chyba że nie ma chodnika, co nie jest wcale rzadkie). Na skrzyżowaniach są światła dla samochodów, pieszych i rowerzystów. Sygnalizacja jest ustawiona tak, że najbardziej uprzywilejowani są ci ostatni. Zielone światło świeci się dla nich nawet... późno w nocy, gdy wracają do domów po kilku piwach. - Policja nie poluje na podchmielonych rowerzystów? - Chyba taki delikwent musiałby jeździć wężykiem. Dopóki nie sprawia zagrożenia, to policja nic mu nie zrobi. Przyszedł czas, aby zaprezentować czytelnikom efekty mojej podróży do Tilburga. Sami ocenicie, czy dzięki wzorom z Holandii możemy poprawić jakość życia w naszym mieście. Zobaczycie też, jak bardzo nasze miasta są podobne i jak bardzo różne. A czasem napiszę też o tym, co jest w Tilburgu, a u nas jest zupełnie nie do pomyślenia.

Ciekawostka: Jeśli rower będzie zaparkowany w niedozwolonym miejscu lub jego stan techniczny bliższy będzie złomowi niż pojazdowi, zostanie zabrany do AFAC, czyli Amsterdamskiego Centrum Przetwarzania Rowerów, podlegającemu miastu. Tam trafiają też rowery kradzione. Zarekwirowany pojazd można odebrać samemu (zobowiązując się do naprawy) lub poprosić o dostarczenie zguby do domu (10 euro). Rower jest przechowywany przez trzy miesiące, potem przejmuje go ASVA (stowarzyszenie studentów), remontują wolontariusze i każdy członek ASVA może go kupić za 45 euro.



Komentuj
Tablice, które informują o wolnych miejscach do parkowania
12 listopada 2007 | 1

1f7f382e26363652117c7bf1867f542dd2335c25 (220-7)

Kierowca w niemieckim Aachen zgubić się nie może. Nie dość, że czeka na niego mnóstwo parkingów, to jeszcze są tablice, które mu podpowiadają, gdzie są wolne miejsca. Duże niebieskie tablice to tablice, które informują kierowców, gdzie i ile jest wolnych miejsc parkingowych. Są one umieszczone przed skrzyżowaniami, ale też na obrzeżach miasta, tak by kierowcy wiedzieli, gdzie mają jechać, by zaparkować auto. - Nie musi po mieście krążyć, żeby znaleźć wolne miejsce na parkingu. Tablice, które informują kierowców, gdzie są wolne miejsca parkingowe, pojawiły się w Aachen pięć lat temu. - To nie był nasz pomysł, bo takie rozwiązania już funkcjonowały wcześniej w innych niemieckich miastach - mówi Rita Klosges z Urzędu Miasta w Aachen. - Uznaliśmy, że samo wyłączanie centrum z ruchu samochodowego, to za mało. Jeżeli auta już się pojawiają w pobliżu deptaków, na których obowiązuje zakaz poruszania się samochodami, to może trzeba jeszcze coś zrobić, by tych "przypadkowych" samochodów w okolicy było jak najmniej - dodaje Rita Klosges. - Przypadkowych? - dziwię się. - Tak. Dużo kierowców krążyło, żeby to miejsce parkingowe znaleźć. Tworzyły się korki. Żeby je rozładować uznaliśmy, że takie tablice będą potrzebne. Kierowcy mogli się wypowiadać na ten temat. Zbieraliśmy ich opinie. Nie pamiętam, żeby ktoś był na "nie" - mówi Rita. Takich tablic na ulicach Aachen jest kilkadziesiąt. Dobrze widoczne, blisko świateł. Trudno ich nie zauważyć. Jak działa system? Na miejscach parkingowych są specjalne czujniki. Jeżeli auto odjeżdża, to do centrali systemu, którym zarządza miasto, wysyłany jest sygnał, że miejsce jest wolne i na tablicach automatycznie zmieniają się cyfry. Inwestycja kosztowała około milion euro. - Trudno mówić o tym, by pieniądze się zwróciły, ale ważniejszy jest efekt. Mniej samochodów, więcej spacerowiczów, którzy chodzą po sklepach, robią zakupy, jedzą w restauracjach, zostawiają tam pieniądze, a właściciele lokali mają pieniądze i płacą regularnie podatki, a my możemy przeprowadzać kolejne inwestycje - mówią urzędnicy. Na parkingach wielopoziomowych kierowca też nie musi krążyć. Przed wjazdem na nie są zielone i czerwone światła, tak, by wiedzieć, na którym poziomie są wolne miejsca.

Komentuj