0297/17/2009 4 maja 2009 10 maja 2009

o rozporządzeniu przed publikacją; o parkujących „na inwalidę”; nie więcej niż dziesięć godzin pracy; brak polisy OC to brak sankcji – mówią policjanci; ścieżki rowerowe, to nie ścieżki spacerowe; nie potrafią wjechać na pętle indykcyjne; liczba zabitych rośnie; mniej wypadków na torach; symulator do kwalifikacji wstępnej już działa; kilka praktycznych rad jak zdać egzamin; nieprawidłowości w pojazdach szkoleniowych; kto uprzątnie z drogi szczątki zwierzęcia; pierwszeństwo przejazdu na skrzyżowaniu; kto stawia znaki drogowe; o pieszym na ścieżce rowerowej; Społeczna misja nauczycieli jazdy w Warszawie; Dzień Otwarty w WORD Białystok i WORD Suwałki; jubileuszowy konkurs INSTRUKTOR ROKU 2009; o...

News tygodnia

Nie potrafią wjechać na pętle indukcyjne
10 maja 2009 | 4

Korkom w Olsztynie są po części winni kierowcy, którzy nie potrafią najechać na pętlę indukcyjną - uważają urzędnicy. Dlatego poważnie rozważali pomysł namalowania kopert edukacyjnych z hasłem: Stań tutaj! - informuje “Gazeta Olsztyńska”. Paweł Drankowicz z Centrum Zarządzania Kryzysowego, który obsługuje kamery monitorujące Olsztyn, codziennie obserwuje kierowców, którzy nie potrafią najechać na pętle zatopione w asfalcie pod skrzyżowaniami. - Stają kilka metrów przed linią warunkowego zatrzymania i denerwują się, że nie dostają zielonego światła. Za takim kierowcą tworzy się korek. Zupełnie niepotrzebnie - tłumaczy Drankowicz. Problem kierowców, którzy są niewykrywalni dla pętli, wynika z nonszalancji, niechlujstwa i nieznajomości przepisów ruchu drogowego - ocenia Zbigniew Gustek, wicedyrektor Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów. Zdecydowanie gorzej sytuacja ma się z motocyklistami i rowerzystami. Ich pętle nie wykrywają. Czułość pętli indukcyjnej można regulować, jest jednak ale. Urzędnicy zastrzegają, że ustawienie zbyt dużej czułości mogłoby powodować, że pętle wyczuwałyby pojazdy jadące sąsiednimi pasami. A to zakłócałoby pracę świateł. W dodatku są przekonani, że motory nie powinny mieć problemu z przejeżdżaniem przez skrzyżowania.

Typowe skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną korzysta z prostego urządzenia zwanego sterownikiem stałoczasowym. Raz nastawiony wyświetla: dziesięć sekund zielone dla Kwiatowej, trzydzieści sekund dla Bukietowej. I tak w kółko. Można taki sterownik zaprogramować, by inaczej przełączał światła na przykład w nocy albo reagował na konkretny impuls, na przykład wysyłany przez zatopioną w asfalcie tzw. pętlę indukcyjną, albo na naciśnięcie przycisku przez pieszego.

Pętle indukcyjne (detektory) to zatopione w asfalcie czujniki, które wykrywają pojazdy dojeżdżające do skrzyżowania. Gdy samochód najeżdża na pętlę, informacja o tym automatycznie jest przekazywana do sygnalizatora świetlnego, a światło zmienia się z czerwonego na zielone. Żeby pętla wykryła auto na skrzyżowaniu, kierowca musi tylko zastosować się do przepisów prawa o ruchu drogowym. Powinien zatrzymać się tuż przy linii warunkowego zatrzymania (w odległości do jednego metra od niej). Jeśli linia jest niewidoczna lub jej nie ma, to trzeba się zatrzymać na wysokości sygnalizatora, który stoi po prawej stronie wlotu na skrzyżowanie.

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Pierwszeństwo przejazdu na skrzyżowaniu
10 maja 2009 | 7

Pytanie: Drodzy Państwo! Zwracam się do Państwa z gorącą prośbą. Jest pewne nietypowe skrzyżowanie, na którym kwestia pierwszeństwa przejazdu chyba nie jest tak oczywista jak by się wydawało. Gdy pytałem się: policjantów ruchu drogowego, instruktorów nauki jazdy i innych osób uważających się za ekspertów ruchu drogowego uzyskałem różne odpowiedzi w kwestii pierwszeństwa przejazdu. Nie zgadzały się ze sobą nawet osoby z tej samej grupy zawodowej. W załączeniu przesyłam rysunki przedstawiające 2 sytuacje na tym skrzyżowaniu. Gorąco proszę o odpowiedź, kto na przedstawionych sytuacjach ma pierwszeństwo przejazdu i na jakiej podstawie? Jestem pewien, że znają państwo jakąś osobę będącą autorytetem w dziedzinie przepisów ruchu drogowego. Z poważaniem Wasz Czytelnik Rafał B.

99579d8ee2e5603af43d08774d0cebb6f252f777

(297-21)

Rys. nr 6

ae15618d8a6c2f17f509c297f6f4341c8a854533(297-22)

Rys. nr 7

Odpowiedź: Drogi Czytelniku Prawa Drogowego (NEWS)!

Pytanie - Kto ma pierwszeństwo??? Zilustrowane dwoma szkicami, rzeczywiście nie należy do tych, na które odpowiada się wprost. Jest to, po prostu, skrzyżowanie nie tyle nie typowe, co dziwne. Być może w rzeczywistości nie występuje, a tylko gdzieś między kandydatami na kierowców “błądzi”, w postaci rysunkowej, jako swoista łamigłówka. Jeżeli gdzieś zostało takie skrzyżowanie zrealizowane, odpowiedź na postawione wyżej pytanie nie powinna nastręczać trudności. Mianowicie ciągi południe - wschód i wschód południe dają pierwszeństwo przejazdu tym, którzy tymi ciągami się poruszają. Do tych ciągów zaliczamy również skrzyżowanie, na którym przeciwstawne kierunki ruchu zostały oddzielone od siebie wyspą.

To taż w sytuacji, jak na szkicu 6, pierwszeństwo przejazdu przysługuje kierującemu pojazdem A, jadącemu z południa na północ. Jest zasada, że pierwszeństwo przejazdu ustala się przed wjazdem na obszar skrzyżowania. Do obszaru skrzyżowania obaj kierujący zbliżali się jednocześnie. A więc zachodziła między nimi kolizja w przestrzeni. Jednakże kierujący pojazdem B zbliżał się do tego obszaru drogą podporządkowaną, a kierujący pojazdem A drogą z pierwszeństwem. Zatem tu nie może być najmniejszej wątpliwości, że kierujący pojazdem B winien ustąpić pierwszeństwa kierującemu pojazdem A.

W sytuacji, jak na szkicu 7, pierwszeństwo przysługuje kierującym pojazdami C i D, przed kierującym pojazdem E. Co do kierującego pojazdem C, jego prawo do pierwszeństwa przed kierującym pojazdem E jest oczywiste. Natomiast kierujący pojazdem D wprawdzie wjechał na ciąg z pierwszeństwem przejazdu z drogi podporządkowanej, lecz uczynił to wcześniej aniżeli kierujący pojazdem E znalazł się przed skrzyżowanie. Jest więc na ciągu z pierwszeństwem (skrzyżowanie, jak powiedzieliśmy wyżej należy do ciągu z pierwszeństwem), a kierujący pojazdem E dopiero do tego ciągu się zbliża; jest zatem podmiotem obowiązku.

Z wyrazami szacunku – Jan Zasel

Odpowiedzi udzielił: Jan Zasel – autor podręczników do nauki jazdy

Komentuj
Kto stawia znaki drogowe?
10 maja 2009 | 1

Artur Włodarski (“Gazeta Wyborcza”) pytanie: Czy zdarza się panu jechać i mówić: "Co za idiota postawił ten znak"?
Jacek Gacparski (ekspert brd) odpowiedź: Jasne! Choć sam należę do grona tych, którym zdarza się takie znaki stawiać.
Pytanie: Ups! Stawia pan znaki?
Odpowiedź:Rozpatruję projekty oznakowania autostrad i dróg ekspresowych.
Pytanie: Jak się pan z tym czuje?
Odpowiedź:Świadomość, że robi to człowiek zza biurka, nie zawsze mając możliwość sprawdzenia, jak to funkcjonuje w praktyce, powoduje pewien dyskomfort. Dochodzi do błędów, które wynikają m.in. z braku wyobraźni. Nie wszystko zresztą można przewidzieć. Projekty powinno się weryfikować możliwie jak najwcześniej, a na pewno przed zbudowaniem i oddaniem drogi do ruchu. Powinno się pokonać ją kilka razy autem osobowym, ciężarowym, przejść na piechotę w dzień i w nocy, w pogodę i w deszcz. Wszystko po to, by zobaczyć to, czego nie sposób przewidzieć.

Pytanie: Na szczęście ktoś to robi.
Odpowiedź:Niestety nie. Buduje się wieżowiec za - powiedzmy - 300 milionów. Śmieszna inwestycja w porównaniu z np. autostradą kosztującą miliardy. A mimo to dla budynku robi się makietę, ogląda się ją ze wszystkich stron za pomocą programów przestrzennej animacji komputerowej. Gdy dom jest źle zaprojektowany, to oznacza problem kilkunastu biur, sklepów czy kilkudziesięciu rodzin. Skutki źle zaprojektowanej drogi wojewódzkiej czy autostrady odczuwać będą latami miliony użytkowników. Do trójwymiarowej oceny projektów dróg też są specjalne programy, nawet niespecjalnie drogie. Mimo to nie wykorzystujemy ich w pełni. Albo korzystamy nie tak, jak powinniśmy.
Pytanie: Dlaczego?
Odpowiedź:Bo o drogach wciąż nie myśli się wystarczająco poważnie. Most może się zawalić, dom może się zawalić, a droga się przecież nie zawali. Przez takie podejście zaniedbuje się fazę projektowania dróg. I to jest błąd. Nie można też projektować wyłącznie przy zastosowaniu komputera. Na monitorze widać tylko wycinek sytuacji. Warto czasem spojrzeć na pięciometrową płachtę papieru, by mieć obraz całości. Niemcy mówią, że dobra droga powstaje w głowie projektanta, który musi ją zobaczyć oczami wyobraźni, nim skorzysta z pomocy komputera. Druga sprawa: wszystkie aspekty projektowania dróg traktuje się osobno - geometria, elektryka, akustyka, ekologia. I kiedy droga jest wybudowana, czasem okazuje się, że nie da się na niej ustawić znaków zgodnie z przepisami. Bo kiedy każdy myśli tylko o swoim wycinku, te przestają do siebie pasować i nie składają się w jedno.
Pytanie: Efekty?
Odpowiedź:Nieprawidłowa geometria, zła widoczność, zbyt małe odstępy między zjazdami, wjazdami, brak pasów włączeń czy wyłączeń przy stacjach paliwowych itp.
Pytanie: A wtedy
Odpowiedź:A wtedy stawiamy ograniczenia. To najprostszy najtańszy i najszybszy sposób rozwiązywania drogowych problemów. Nie poprawiamy widoczności na łuku, nie robimy lewoskrętów na skrzyżowaniach, nie robimy kładki dla pieszych... Za to z upodobaniem wbijamy w ziemię kolejne znaki.

Odpowiedzi udzielił: Jacek Gacparski, ekspert bezpieczeństwa ruchu drogowego

Komentuj
O pieszym na ścieżce rowerowej
10 maja 2009 | 0

Pytanie: Wchodzenie pieszych na ścieżki rowerowe jest jedną z najważniejszych przyczyn wypadków, w jakich biorą udział rowerzyści. Czy piesi mogą poruszać się po ścieżkach rowerowych?

Odpowiedź:Jeśli pieszy porusza się po ścieżce rowerowej, obok której jest chodnik, to popełnia wykroczenie. Grozi za to mandat, do 500 zł. Jeśli obok ścieżki nie ma chodnika, to poruszający się po niej pieszy ma obowiązek ustąpić rowerzyście. Swoją drogą, nakazuje to sama kultura. Policjanci na pewno zareagują, gdy zobaczą spacerowiczów na ścieżkach. A w sytuacjach spornych między pieszym a rowerzystą, proponuję po prostu wezwać policję.

Artykuł 11 pkt 4 ustawy - Prawo o ruchu drogowym brzmi:

Art. 11. 1. Pieszy jest obowiązany korzystać z chodnika lub drogi dla pieszych, a w razie ich braku - z pobocza. Jeżeli nie ma pobocza lub czasowo nie można z niego korzystać, pieszy może korzystać z jezdni, pod warunkiem zajmowania miejsca jak najbliżej jej krawędzi i ustępowania miejsca nadjeżdżającemu pojazdowi. (...)

4. Korzystanie przez pieszego z drogi dla rowerów jest dozwolone tylko w razie braku chodnika lub pobocza albo niemożności korzystania z nich. Pieszy, z wyjątkiem osoby niepełnosprawnej, korzystając z tej drogi, jest obowiązany ustąpić miejsca rowerowi.

Dodajmy, iż po ścieżce rowerowej – obok rowerzystów – mogą jeździć także rolkarze i wrotkarze – redakcja.

Odpowiedzi udzielił: Piotr Jeleniewicz, rzecznik płockiej policji 

Komentuj

Legislacja

Rozporządzenie o egzaminowaniu w druku
8 maja 2009 | 0

Minister infrastruktury podpisał już rozporządzenie zmieniające rozporządzenie w  sprawie szkolenia i egzaminowania kandydatów na kierowców. Nowe przepisy mają wejść w życie za miesiąc – czytamy na portalu INTERIA.pl. Wiemy też, że podpisał je również minister Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz jest akcept Ministerswa Obrony Narodowej. Tak więc akt skierowano do publikacji.

Najważniejszą zmianą jest skrócenie czasu trwania egzaminu. Nadto, egzaminator będzie miał obowiązek informowania na bieżąco o przebiegu egzaminu. Pozostajemy w przekonaniu, iż zmiany te skrócą również czas oczekiwana na egzamin. Dzięki skróceniu czasu samej "jazdy" ośrodki ruchu drogowego będą w stanie sprawdzić umiejętności większej ilości osób. Ośrodki egzaminowania oraz ośrodki szkolenia przygotowują się do nowych zasad egzaminu.

Komentuj
Ścieżki rowerowe, to nie ścieżki spacerowe
8 maja 2009 | 2

Powszechnie występujący na ścieżkach rowerowych problem, spacerujących po nich pieszych podnosi płocka “Gazeta Wyborcza”. To powszechny problem: jest ścieżka, a obok chodnik. Jedną i drugą drogą, w dodatku całą szerokością, snują wolnym krokiem całe rodziny, często z przywiązanym do smyczy czworonogiem. Uśmiechy i pogawędki znikają, gdy ścieżką "śmie" przejechać rowerzysta. Najczęściej musi zejść z pojazdu i w milczeniu ominąć spacerowiczów. Próby głośnego upomnienia często kończą się nieprzyjemnie – relacjonuje dziennik. Radna Elżbieta Podwójci-Wiechecka złożyła w sprawie spacerowiczów na ścieżkach interpelację, w której pisze: "w chwili obecnej ścieżki rowerowe stały się ścieżkami spacerowymi. Rowerzyści mają problem ze swobodnym poruszaniem, gdyż szerokość ścieżki zajmują piesi, często dochodzi do awantur pomiędzy pieszymi a rowerzystami, gdyż ci nie chcą ustąpić miejsca". Radna proponuje dodatkowe oznakowanie ścieżek. Chciałaby, żeby co parę metrów znajdowały się tablice z informacjami, że poruszanie się pieszych po drogach dla rowerów może być niebezpieczne. Poza tym zastanawia się nad postawieniem w okolicach ścieżek strażników miejskich, by ci dawali spacerowiczom pouczenia.

Wchodzenie pieszych na ścieżki rowerowe jest jedną z najważniejszych przyczyn wypadków, w jakich biorą udział rowerzyści – potwierdza policja. I to stwierdzenie potraktujmy jako komentarz do podniesionego problemu. Co z nim zrobić? Wszelkie barierki, plotki – to wielkie niebezpieczeństwo dla rowerzystów. Poprawienie istniejącego oznakowania i dodatkowe oznakowanie, oczywiście także edukacja pieszych – to zdecydowanie bezpieczniejsze metody. A może także konsekwentne karanie, przecież zgodnie z obowiązującym prawem.

Komentuj
Parkują „na inwalidę”- trzeba zmienić zasady
7 maja 2009 | 0

Bydgoska “Gazeta Wyborcza” opisuje praktyki stosowane przez “kierowców-naciągaczy, którzy parkują “na inwalidę””. Według wiedzy dziennika, aż stu bydgoszczan miesięcznie zgłasza się do ratusza po kartę inwalidy. Posiadacze właśnie tej karty stawiają samochód bezpłatnie w dowolnie wybranych miejscach. Pojazdy z plakietkami należą często do przedstawicieli handlowych czy właścicieli sklepów. Nie są niepełnosprawni. Kartę wyrabiają, żeby nie płacić za codzienne parkowanie pod swoim domem, sklepem czy zakładem (miesięczny abonament kosztuje 75 zł). Dzięki niej mogą również zostawiać auta na kopertach dla inwalidów pod urzędami czy marketami i bez żadnych konsekwencji lekceważyć wiele znaków drogowych - np. zakaz postoju – przeczytaliśmy.

Kto może wyrobić taką kartę? Ten, kto ma w gronie swoich najbliższych osobę nawet z lekkim stopniem niepełnosprawności ruchowej. Wystarczy, że opiekun (nie jest wymagana obecność osoby niepełnosprawnej) takiej osoby uda się (zaopatrzony w wymagane dokumenty) do właściwego wydziału komunikacji. Karta dotyczy czasu przewozu osoby niepełnosprawnej. W rzeczywistości nikt tej okresowości nie sprawdza. - Jeśli plakietka jest umieszczona w widocznym miejscu za szybą samochodu, strażnicy miejscy nie zajmują się jej weryfikacją - przyznaje Arkadiusz Bereszyński, rzecznik strażników miejskich. - Nie mają czasu, by czekać, aż kierowca wróci do pojazdu, i sprawdzić, czy rzeczywiście odwiózł właśnie kogoś na rehabilitację. Gazeta komentuje: tymczasem liczba naciągaczy rośnie. - Problem zaczął się w 2003 r., kiedy rada miasta uchwaliła, że parkowanie dla inwalidów wszędzie będzie za darmo. Teraz zaczyna przybierać kolosalne rozmiary - mówi Waldemar Winter, wicedyrektor wydziału uprawnień komunikacyjnych ratusza, który przyznaje plakietki. - Wydaliśmy już prawie 8 tys. kart. W 2008 r. o 300 więcej niż rok wcześniej, a od stycznia tego roku - prawie 400. Obecnie wydajemy ich około 100 miesięcznie, a to dopiero początek roku. Za chwilę okaże się, że całe 1,5 tys. miejsc postojowych w centrum Bydgoszczy zajmują niepełnosprawni.
Chciałby pan zaostrzyć przepisy? - zapytała dziennikarka osobę niepełnosprawną. - Innego wyjścia na razie nie widzę. Teraz plakietki mogą dostać również osoby, które mają np. niedowład dłoni czy jakiś inny lekki stopień niepełnosprawności. A mogą normalnie chodzić. Miejsc parkingowych dla niepełnosprawnych jest na tyle mało, że nadużywanie tego przywileju sprawia poważny kłopot naprawdę potrzebującym. Obawiam się jednak, że to długa droga, bo trzeba by również zmienić ustawę. Poza tym wielu niepełnosprawnych w stopniu lekkim może ten pomysł oburzyć, bo przyzwyczaili się do udogodnień.

Zasady w przyznawaniu kart dla inwalidów zmienić może Ministerstwo Infrastruktury. - W takiej sytuacji zweryfikowanie zapisów ustawy może być konieczne - powiedział Mikołaj Karpiński, rzecznik resortu. - Podejmiemy ten temat, najpierw jednak zasięgniemy informacji również z innych stron Polski.

Pomysł zaostrzenia przepisów też pewnie byłby skuteczny. Jednak każda próba rozwiązania tego problemu wymaga współpracy pomiędzy wieloma instytucjami: ratuszem, zarządem dróg, strażą miejską, ministerstwem i jeszcze samymi niepełnosprawnymi. A o taką współpracę, jak widać, trudno i stąd w ogóle narodził się ten problem. Mam jednak nadzieję, że inne miasta dołączą do Bydgoszczy i zgłoszą potrzebę reformy w ministerstwie. Ustalone dwanaście lat temu przepisy straciły widać aktualność, skoro ludzie ich masowo bezkarnie nadużywają – skomentowała problem Emilia Iwanciw z bydgoskiego oddziału “Gazety Wyborczej”.

Komentuj
Nie więcej niż dziesięć godzin
7 maja 2009 | 0

Sejm rozpatrzył poprawki Senatu wprowadzone do ustawy o czasie pracy kierowców. Zmiany dotyczą m.in. zasad ewidencjonowania czasu pracy kierowców. Taką ewidencję będzie można prowadzić w formie zapisów na wykresówkach, wydruków danych z karty kierowcy i tachografu cyfrowego, plików elektronicznych pobranych z karty kierowcy i tachografu cyfrowego. Dopuszczalne będą też inne dokumenty potwierdzające czas i rodzaj wykonywanej czynności, a także rejestry opracowane na podstawie wydruków czy plików pobranych z karty kierowcy i tachografu cyfrowego. Takie rozwiązanie jest bardzo korzystne, bo w praktyce ogranicza się do przechowania danych, które same się rejestrują w urządzeniach zamontowanych w pojazdach. Firma będzie musiała przechowywać ewidencję przez trzy lata po zakończeniu okresu nią objętego.

Ponadto Sejm dostosował przepisy ustawy dotyczące limitowania pracy kierowcy w związku z jej wykonywaniem w porze nocnej do dyrektywy 2002/15/WE w sprawie organizacji czasu pracy osób wykonujących czynności transportu drogowego w trasie. Zgodnie z nowym brzmieniem art. 21 ustawy, jeżeli praca jest wykonywana w porze nocnej, jej czas w wypadku kierowcy nie może przekraczać dziesięciu godzin w danej dobie.

Nowelizacja ustawy o czasie pracy kierowców czeka już na podpis prezydenta.

Komentuj
Brak polisy OC to brak sankcji
7 maja 2009 | 2

Sejm odrzucił poprawki Senatu do nowelizacji ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Decyzja Sejmu w sprawie tzw. odholowywania (jeżeli kierowca nie ma “papierowej” umowy OC pojazd jest odholowywany na parking policyjny), oznacza przyzwolenie na jazdę autem bez zawierania umowy ubezpieczenia OC - uważa Polska Izba Ubezpieczeń (PIU). Projekt nowelizacji ustaw ma celu umożliwienie funkcjonariuszom policji uwzględniania innych niż wymienione w ustawie, dowodów zawarcia umowy ubezpieczenia OC. W sytuacji, gdy funkcjonariusze policji posiadają telefony i komputery z dostępem do internetu, możliwe jest sprawdzenie, czy umowa obowiązkowego ubezpieczenia OC została zawarta np. telefonicznie.

Komunikat Polskiej Izby Ubezpieczeń:

Sejm zlikwidował praktycznie wszelkie sankcje za brak polisy, która – przypomnijmy - jest w Polsce obowiązkowa. Prawo przewiduje co prawda mandat dla kierowcy, który nie posiada przy sobie potwierdzenia polisy – 50 zł. Jeśli pojazd jest nieubezpieczony, karę nałoży na kierowcę UFG. Tyle że ściągalność tych kar nie przekracza 50 proc. Jednocześnie prawo w nowym kształcie nie precyzuje najważniejszej kwestii – wyłączenia nieubezpieczonego pojazdu z ruchu drogowego. Sejm przyjął założenie, że Policja w elektronicznej bazie danych będzie mogła na bieżąco sprawdzać, czy dany pojazd jest ubezpieczony. Tymczasem PIU wielokrotnie podkreślała, że jest to niewykonalne, bo Policja nie ma dostępu do bazy CEPiK drogą online.
PIU do wielu miesięcy zabiegała o taki kształt nowelizacji Prawa o ruchu drogowym, by pojazd, którego kierowca nie ma przy sobie dokumentu potwierdzającego zawarcie umowy ubezpieczenia OC, był przez Policję wyłączany z ruchu. Najlepszym rozwiązaniem, byłoby zatrzymanie dowodu rejestracyjnego za pokwitowaniem. Izba zgadzała się z argumentami parlamentu, że odholowanie auta jest karą zbyt uciążliwą dla kierowcy. Sejm stwierdził jednak, że żadne sankcje nie są konieczne. Czym to grozi? Obecnie w Polsce ok. 200 tys. pojazdów jest nieubezpieczonych. Można się spodziewać, że te statystyki zmienią się na niekorzyść wkrótce po przyjęciu przepisów w nowym kształcie. Kierowca, który prowadząc nieubezpieczony pojazd spowoduje wypadek, naraża się na ogromne koszty. Naprawa auta, rehabilitacja i leczenie ofiary czy wreszcie dożywotnia renta dla poszkodowanego – za to wszystko kierowca zapłacić będzie musiał z własnej kieszeni. Sejm czwartkową decyzją spowodował więc, że część kierowców – zwłaszcza młodych i niedoświadczonych – za swoje błędy płacić będzie przez całe życie. Przed takim scenariuszem można się uchronić tylko w jeden sposób – zawierając umowę ubezpieczenia OC.
Projekt nowelizacji przegłosowany przez Sejm jest przy tym sprzeczny z porządkiem prawnym obowiązującym obecnie w większości krajów Unii Europejskiej, gdzie zaostrza się przepisy związane z obowiązkowym ubezpieczeniem pojazdów mechanicznych. W wielu krajach już od dawna obowiązują przepisy umożliwiające konfiskatę pojazdów nieubezpieczonych lub ich czasowe zatrzymywanie, rekwirowanie tablic rejestracyjnych oraz zatrzymywanie dokumentów pojazdu. Polska idzie pod prąd tej tendencji, a Sejm przyczynia się do zmniejszenia bezpieczeństwa na polskich drogach.

Jan Grzegorz Prądzyński
wiceprezes zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń

Komentuj
Bez strażaka, ale…
7 maja 2009 | 0

Sejm znowelizował Kodeks pracy; nowe przepisy mają wyeliminować - uznawane przez pracodawców za absurdalne - rozwiązania dotyczące ochrony przeciwpożarowej (obowiązujące od 18 stycznia 2009 r.). Zobowiązano wówczas każdego pracodawcę do zatrudnienia strażaka zajmującego się ochroną przeciwpożarową w firmie. Nowelizację poparło 404 posłów, dwóch było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu. Chodzi o przepisy uchwalone w listopadzie 2008 r., które nałożyły na pracodawców dodatkowe obowiązki w postaci wyznaczenia pracowników do udzielania pierwszej pomocy, ochrony przeciwpożarowej oraz ewakuacji pracowników. Zgodnie z prawem, musi to robić również przedsiębiorca zatrudniający jedną osobę, co generuje koszty i w praktyce w wielu małych firmach jest niewykonalne. W nowelizacji znajduje się m.in. zobowiązanie pracodawców do wyznaczenia pracowników do udzielania pierwszej pomocy - w zależności od charakteru prowadzonej działalności i wielkości zakładów. Zapisano też, że pracodawca będzie miał łączność ze służbami zewnętrznymi wyspecjalizowanymi w zakresie ratownictwa, udzielania pierwszej pomocy i ochrony przeciwpożarowej. Według wyliczeń organizacji pracodawców, koszt szkolenia przeciwpożarowego jednego pracownika to około 1250 zł.

Komentuj
Nowy model finansowania dróg
7 maja 2009 | 0

Na posiedzeniu Senatu RP senatorowie debatowali nad ustawą o finansowaniu budowy dróg krajowych z Krajowego Funduszu Drogowego (KFD). Nowy model finansowania budowy dróg krajowych ma na celu koncentrację wszystkich środków przeznaczonych na inwestycje drogowe w ramach KFD. Zakłada on emisję tzw. obligacji infrastrukturalnych. Będą to obligacje Skarbu Państwa emitowane przez ministra finansów na konkretne potrzeby drogowe.

Komentuj
Czy winiety będą droższe?
6 maja 2009 | 0

Stawki za przejazd ciężarówek po drogach krajowych mogą wzrosnąć o 30 proc. Dla wielu firm transportowych może to oznaczać bankructwo. W "Pulsie Biznesu" pisze o tym Katarzyna Kapczyńska. Winiety muszą zdrożeć, bo rząd nie ma z czego wypłacić rekompensat operatorom autostrad za użytkowanie płatnych odcinków przez samochody ciężarowe. Wysokość podwyżek ma być uzależniona od okresu ważności winiety i liczby osi pojazdu i wyniesie od 8 do 30 proc. O podwyżkach nie chcą słyszeć przedstawiciele firm transportowych, którzy od kilku miesięcy z powodu kryzysu z trudem wiążą koniec z końcem. W sytuacji kiedy liczba zamówień radykalnie spada i cała branża TSL musi ciąć koszty aby przetrwać na rynku, podwyżki winiet to bardzo zła wiadomość.

Komentuj
Zginęło dziecko, bo zabrakło należytej ostrożności
6 maja 2009 | 0

Sąd przyznał po 80 tys. złotych tytułem zadośćuczynienia każdemu z rodziców (razem 160 tys. złotych) dziewięcioletniej Klaudii I., która zginęła potrącona przez samochód, gdy wysiadała z autobusu wynajętego do przewożenia dzieci - informuje “Rzeczpospolita” omawiając wyrok Sądu okręgowego w Toruniu (sygn. IC 130/08). Zdarzenie wyglądało tak: kierowca gimbusa nie zatrzymał się na wyznaczonym przystanku na szosie, gdzie chciało wysiąść troje dzieci, ale dalej, na łuku drogi, dopiero gdy zorientował się, że stoją przy drzwiach. Wtedy wysiadła też Klaudia, która normalnie powinna wysiadać na następnym przystanku. Inaczej niż pozostałe dzieci przechodziła (zza autobusu) przez jezdnię, i wtedy wpadła pod koła jadącego z prędkością 84 km/h opla vectry. W gimbusie należącym do PKS Brodnica była też opiekunka, która siedziała cały czas przy kierowcy i nie obserwowała wyjścia dzieci. Kierowca vectry i opiekunka zostali prawomocnie skazani: on za niedochowanie należytej ostrożności na jezdni (na której stał autobus), ona za naruszenie obowiązku opieki nad powierzonymi dziećmi. Sąd Okręgowy w Toruniu uznał solidarną odpowiedzialność właściciela gimbusa, PKS Brodnica, za śmierć dziewczynki i przyznał jej rodzicom zadośćuczynienie za naruszenie dobra osobistego w postaci szczególnej więzi uczuciowej i emocjonalnej łączącej rodziców z dzieckiem.

Komentuj
Ponowna rejestracja auta coraz bliżej
6 maja 2009 | 0

Wyjeżdżający na zagraniczne kontrakty własnymi autami będą mogli je zarejestrować ponownie po powrocie do kraju. Taka możliwość pojawi się najprawdopodobniej jeszcze latem – donosi “Rzeczpospolita”. Sejm 24 kwietnia br. zmienił ustawę – Prawo o ruchu drogowym w tej sprawie. Teraz zająć się nią muszą senatorowie, a potem podpisać prezydent. Poprawiona ustawa ma wejść w życie trzy miesiące po opublikowaniu.

Efekt noweli jest taki, że kierowcy, którzy wyjeżdżając do pracy za granicę na wieloletnie kontrakty, zabrali ze sobą z Polski samochody, niebawem nie będą musieli zostawiać ich za granicą. Teraz jeszcze nie mają po co przywozić ich do kraju, bo wydziały komunikacji odmawiają ich ponownej rejestracji. Aktualnie kodeks drogowy jeszcze nie pozwala na ponowną rejestrację auta wywiezionego z Polski i zarejestrowanego za granicą. Obowiązujący akt stanowi, że możliwa jest ponowna rejestracja jedynie pojazdu odzyskanego po kradzieży i zabytkowego. Bez kłopotu ponownie można zarejestrować jedynie ciągnik i przyczepę. Nie pomagały apele Ministerstwa Infrastruktury, by organy rejestrujące kierowały się nie tylko literalnym brzmieniem przepisu, ale także konstytucją i racjonalnym myśleniem. W wielu miastach w kraju urzędnicy odmawiają rejestracji, powołując się właśnie na przepis kodeksu drogowego. Zasypywane skargami obywateli ministerstwo od dawna zabiegało by przepis dookreślić.

Komentuj
Dla pozyskania kredytów na inwestycje drogowe
5 maja 2009 | 0

Rada Ministrów na swoim posiedzeniu przyjęła nowelizację rozporządzenia zmieniającego rozporządzenie w sprawie ustalenia Programu rzeczowo-finansowego dla inwestycji drogowych realizowanych z wykorzystaniem środków Krajowego Funduszu Drogowego na 2009 r., przedłożoną przez ministra infrastruktury.

Zmiany w rozporządzeniu z 10 lutego 2009 r. są związane z koniecznością pozyskania środków finansowych na wykonanie projektów drogowych. Obowiązujące przepisy umożliwiają Bankowi Gospodarstwa Krajowego (BGK) zaciąganie na ten cel kredytów z Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI). Po przeanalizowaniu możliwości kredytowych stwierdzono, że możliwe jest uruchomienie przez BGK części kredytu EBI w wysokości 280 mln euro (umowę w tej sprawie podpisano 25 października 2006 r. na łączną kwotę 300 mln euro, do tej pory wykorzystano tylko 20 mln euro). Umowa ta przewiduje zaciągnięcie drugiego kredytu w wysokości 200 mln euro. Łącznie będzie to 480 mln euro. Pieniądze z kredytu będą przeznaczone na sfinansowanie odcinków: Sośnica-Gorzyczki (47,8 km), Zgorzelec-Krzyżowa (51,4 km) oraz Klucz-Kijewo (8 km). Pozyskane środki umożliwią sfinansowanie rzeczywistych wydatków poniesionych na te inwestycje oraz ukończenie rozpoczętych przedsięwzięć. Ponadto w rozporządzeniu zaktualizowano niektóre dane dotyczące wydatków na inwestycje wykazane w załączniku 1, a dotyczące: autostrady A2 węzeł Stryków II-węzeł Stryków I wraz z łącznikiem do drogi nr 14, autostrady A1 Sośnica-Gorzyczki, autostrady A2 Stryków-Konotopa. Rozporządzenie wejdzie w życie z dniem ogłoszenia. 

Komentuj
Instruktorze weź udział w egzaminie (7)
4 maja 2009 | 0

Redakcja tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS opublikowała w poprzednich numerach interesujące wypowiedzi odnoszące się do egzaminów na prawo jazdy. Temat “gorący”, albowiem ministerstwo kończy prace nad nowelą rozporządzenia o szkoleniu i egzaminowaniu. Środowiska szkoleniowców i egzaminatorów dyskutują, także na naszych łamach. Poniższa wypowiedź jest odniesieniem do wcześniejszych wypowiedzi, które odnajdziecie Państwo posługując się linkami umieszczonymi pod tekstem. Poniżej kolejna obszerna wypowiedź naszego Czytelnika.

Zapraszamy do lektury i czekamy na dalsze opinie: news@prawodrogowe.pl

(1) Ludzie, Ludzie Ludzie!!! Drodzy koledzy instruktorzy i egzaminatorzy!!! Po przeczytaniu wszystkich opinii w tym temacie (głównie od szkoleniowców) jako już były instruktor i egzaminator apeluję!!!
Przejdźcie w końcu na dyskusję merytoryczną a nie bazujcie wyłącznie na emocjach i opiniach ludzi przyjmujących określoną linię obrony (wytłumaczenia) nie zdanego egzaminu. Jako stanowisko do głównego tematu jestem jak najbardziej za dopuszczeniem instruktora szkolącego osobę egzaminowaną do egzaminu i to na pierwszym siedzeniu po prawej stronie. Kto się z tym nie zgadza moim zdaniem powinien ponownie przerobić jeden z podstawowych tematów: Psychologia Jednostki" On będzie również odpowiedzialny za ewentualne interwencje. Big Brother, monitoring czy jakkolwiek to nazwać jest w stanie to zarejestrować. Zgadzam się z faktem, iż jednak moim zdaniem jest to wymysł urzędnika nie mającego zielonego pojęcia o egzaminowaniu (nie będącego egzaminatorem). Ten zapis wprowadził ktoś, kto nigdy nie był egzaminatorem lub wprowadził ten zapis na bazie opinii, które wszyscy znamy czyli tzw. linii obrony (wytłumaczenia) niezdanego egzaminu. (Koledzy egzaminatorzy, przy minimalnym Waszym doświadczeniu, siedząc na tylnym siedzeniu jesteście w stanie to wykryć). Kto tego nie potrafi nie powinien być egzaminatorem, gdyż nie ma odpowiedniego doświadczenia. To się pokrywa z moim punktem widzenia, że egzaminatorem może być osoba, która zda egzamin (wynikający z obecnego rozporządzenia) i ma doświadczenie instruktora nauki jazdy lat... (temat do dyskusji jednak warunek konieczny). Nie wdając się w wykład o elementarnych podstawach psychologii jednostki mogę stwierdzić, że tak jak dziecko idąc z rodzicem np. na pocztę celem wypełnienia swojego pierwszego druku tak i osoba egzaminowana zupełnie inaczej podchodzi do egzaminu mając przy sobie osobę, z którą przejeździła kilkadziesiąt godzin. Instruktor również o wiele lepiej zna umiejętności tej osoby i nie będzie (przedwcześnie) interweniował. Ze strony egzaminatora również same plusy - może swoją uwagę zwrócić wyłącznie na ewentualne błędy osoby egzaminowanej nie poświęcając praktycznie całej swojej uwagi na bezpieczeństwo przejazdu trasy egzaminacyjnej i zwracając uwagę wyłącznie na błędy zagrażające bezpieczeństwu ruchu drogowego. W takim przypadku egzaminator może wychwycić więcej błędów co do np. techniki jazdy i jako osoba niezależna "zaliczając egzamin" podpowie nad czym już samodzielnie jeżdżąc osoba egzaminowana powinna popracować (zaznaczam błędy nie mające bezpośredniego wpływu na bezpieczeństwo ruchu drogowego). Już dawno przed nami ktoś wymyślił, że egzamin powinien również mieć formę edukacyjną. Również zgadzam się z przykładami z opinii instruktorów (ponieważ sam się z takimi spotkałem), dot. egzekwowania literalnego czytania aktów prawnych tj. światła drogowe a nie długie, krótkie a nie mijania, klapa silnika a nie pokrywa komory silnika itp, itd. No to niech egzaminator lub ustawodawca zdecyduje się, czy zamierza "wyprodukować" kierującego czy rzeczoznawcę? Myślę, że dla egzaminatora najważniejszym jest, aby osoba dopuszczona do ruchu nie spowodowała zagrożenia ruchu drogowego. To, że go spowolni poprzez przesadną ostrożność myślę, że z biegiem czasu sama to zlikwiduje. Stąd wnioskuję o powołanie Stowarzyszenia nie instruktorów nie egzaminatorów, a Stowarzyszenia Instruktorów i Egzaminatorów w celu składania konstruktywnych wniosków ustawodawczych (wbrew urzędniczym) w celu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego w szerokim tego słowa znaczeniu. Apeluję wyeliminujmy szkoły nauki czy doskonalenia jazdy, których dokumentacja mieści się w przysłowiowej aktówce, wyeliminujmy egzaminatorów, którzy myślą, że po zdaniu praktyk i egzaminów myślą, że wszystko wiedzą o nowej dziedzinie nauki pod nazwą Bezpieczeństwo Ruchu Drogowego. Myślę, że wspólnie bez wzajemnych inwektyw będziemy w stanie (jako praktycy) wspólnie z urzędnikami (osoby bez uprawnień instruktora-wykładowcy i egzaminatora), uprawnionymi do składania propozycji ustawodawczych doprowadzić do normalności i tym samym do znacznego zmniejszenia ofiar wypadków drogowych, których koszty stanowią zupełnie inny temat nie mniej bulwersujący z uwagi na jego niezrozumienie. Jako doskonale znana osoba zarówno w świecie wieloletnich instruktorów-wykładowców jak i wieloletnich egzaminatorów, Apeluję pomóżmy ustawodawcom i walczmy wspólnie o konstrukcję ustaw i aktów wykonawczych, które z Naszego punktu widzenia będą pomocne w poprawie BRD.
Liczę, że Grupa Image dysponując kontaktami z wieloma autorytetami zarówno z teorii BRD jak i Naszymi praktycznymi wskazówkami będzie elementem łączącym (niestety) Nasze podzielone środowiska. OWALD.

(2) Ja także bywam na egzaminach wraz z kursantami. Niestety jako zatrudniony na umowę zlecenie nie mogę sobie pozwolić na to żeby być zbyt często bo kto mi zapłaci za te godziny, a żyć z czegoś trzeba. :) Pozdrawiam czytających!!!! MACIEJ D.

Komentuj

Statystyka

Liczba zabitych rośnie
10 maja 2009 | 1

Zatrważający raport o bezpieczeństwie na warszawskich ulicach ogłosił Zarząd Dróg Miejskich. Jesteśmy w ogonie europejskich stolic - liczba zabitych zamiast maleć rośnie. Człowiek ginie u nas średnio co trzy dni. W zeszłym roku śmierć poniosło aż 125 osób. Ponad połowa to piesi. Liczba zabitych w porównaniu z rokiem 2007 wzrosła aż o 15. W Berlinie czy w Paryżu na drogach w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców ginie rocznie cztery razy mniej ludzi. Okazuje się, że sama liczba wypadków w stolicy nieznacznie spadła - z 1560 do 1450. Ich skutki są jednak bardziej dotkliwe. - To fatalne dane. A przecież Polska zobowiązała się, że w latach 2007-13 liczba ofiar na drogach zmniejszy się dwukrotnie. Obawiam się, że w Warszawie nie mamy na to szans - komentuje dr Andrzej Brzeziński z Wydziału Inżynierii Lądowej Politechniki Warszawskiej.

Według mł. insp. Wojciecha Pasiecznego ze stołecznej drogówki do większej liczby zabitych w zeszłym roku przyczyniła się łagodna zima. - Na ulice wyjechało znacznie więcej kierowców i na dodatek mieli więcej okazji do przyciśnięcia pedału gazu - twierdzi Pasieczny. Jego zdaniem na tle innych krajów nasze statystyki wypadków są druzgocące. - U nas w 100 wypadkach ginie średnio 12 osób, a w Niemczech tylko dwie. To wynika przede wszystkim z fatalnej kultury jazdy. W wielu przypadkach sprawcami wypadków są też sami piesi, którzy np. wchodzą na jezdnię przy czerwonym świetle - dodaje.

Co zamierza zrobić policja, żeby poprawić te statystyki? - zapytała “Gazeta Wyborcza”. Ściśle współpracujemy z ZDM. W miejsca, w których dochodzi do większej liczby wypadków, często kierujemy patrole. Przymierzamy się też do montowania większej liczby fotoradarów. W tym przypadku czekamy jednak na uchwalenie ustawy, która pozwoli automatycznie identyfikować tablice rejestracyjne i szybko wystawiać mandaty. Na razie jest to niezwykle czasochłonne - twierdzi Wojciech Pasieczny.

Według Andrzeja Brzezińskiego, żeby zmniejszyć liczbę ofiar na drogach, trzeba działać o wiele bardziej energicznie. Gotowy jest program poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego w stolicy autorstwa jego i firmy Transeko. Zakłada m.in. znacznie więcej fotoradarów. Inna propozycja to wydzielenie w Śródmieściu stref dla pieszych i rowerzystów oraz stref o ograniczonym ruchu aut. Trzeba też zweryfikować sensowność wielu przejść. - Prawdziwe kuriozum to np. zebra bez świateł przez sześć pasów ul. Bitwy Warszawskiej 1920 r. - wymienia Andrzej Brzeziński. Proponuje też zmiany w przepisach o ruchu drogowym. Pieszy, który chce przejść przez jezdnię, powinien być jeszcze bardziej uprzywilejowany. Według niego tak jak w wielu krajach Europy Zachodniej kierowcy powinni się zatrzymywać, jeśli ktoś zamierza przejść przez zebrę. Program poprawy bezpieczeństwa na razie czeka na zatwierdzenie przez urzędników z biura drogownictwa w ratuszu.

Komentuj

Przegląd prasy

Kto uprzątnie z drogi szczątki zwierzęcia
8 maja 2009 | 0

Nikt nie sprząta padliny. Szczątki leżą przy drogach. To groźne, bo samochody przy dużej prędkości, nocą lub w warunkach ograniczonej widoczności, mogą wpaść w poślizg – alarmuje “Gazeta Wrocławska” i jednocześnie apeluje do swoich czytelników: “Czy zarządcy skutecznie dbają o czystość i porządek na dolnośląskich drogach? Czekamy na Wasze opinie.” Obowiązek dbania o stan dróg spoczywa na ich zarządcach. Nie ma jednak specjalistycznych ekip, które dyżurowałyby i na bieżąco kontrolowały pobocza dróg. Najwięcej wypadków jest w maju i kwietniu, gdy sarny, zające i lisy, czując wiosnę, przemierzają swoje terytoria stałymi trasami. - Zwierzęta giną, bo przed laty, gdy szosy były budowane, nikt nie myślał o tym, żeby drogi wyposażyć w przepusty - tłumaczy Czesław Markiewicz z Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze. Czy powinniśmy bać się padliny? Magdalena Mieszkowska z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej we Wrocławiu wyjaśnia, że nie są badane zagrożenia, wynikające z obecności przy drogach martwych zwierząt. To leży w kompetencji służb weterynaryjnych - podkreśla Mieszkowska. Zofia Batorczak, wojewódzki lekarz weterynarii, przyznaje, że jest problem z zabitymi zwierzętami. - Czasem nawet w nocy ludzie telefonują, że gdzieś na drodze leży zwierzę - relacjonuje Zofia Batorczak. - Jeśli istnieje podejrzenie, że było chore zakaźnie, wysyłamy tam naszego lekarza. Generalnie jednak za uprzątnięcie takiego zwierzęcia odpowiadają właściciele i zarządcy terenu czy drogi. Dla samorządów byłby to dodatkowy wydatek, więc wolą udawać, że problem nie istnieje. Potwierdza to Kazimierz Szyposzyński, powiatowy lekarz weterynarii w Zgorzelcu. - Gminy powinny w tej sprawie współdziałać i wypracować wspólne procedury - upiera się Kazimierz Szyposzyński. - Chciałem zorganizować w tej sprawie konferencję z udziałem przedstawicieli gmin, ale odzewu właściwie nie było - martwi się.

Komentuj
Nieprawidłowości w pojazdach szkoleniowych
7 maja 2009 | 0

Policjanci Ruchu Drogowego od wczesnych godzin rannych do późnego wieczora na terenie garnizonu mazowieckiego, prowadzili wzmożone kontrole samochodów nauki jazdy. Funkcjonariusze sprawdzali stan techniczny pojazdów, prawidłowość prowadzenia dokumentacji oraz kontrolowali stan trzeźwości instruktorów nauki jazdy i kursantów. To już druga akcja tego typu w tym roku. W marcu policjanci w co czwartym kontrolowanym pojeździe stwierdzili nieprawidłowości. Bezpieczeństwo w ruchu drogowym w dużej mierze zależy od przygotowania kierowcy. Najlepiej powinni o tym wiedzieć sami instruktorzy. Z tym jednak nie jest najlepiej. Będąc uczestnikiem ruchu drogowego można zauważyć, że instruktorzy nauki jazdy, którzy powinni świecić przykładem przyszłym kierowcom dopuszczają do ruchu pojazdy uszkodzone, niesprawne technicznie bądź nienależycie wyposażone w wymagane przyrządy i urządzenia. Zdarzają się przypadki dopuszczenia przez instruktora do kierowania pojazdem nauki jazdy nietrzeźwych kursantów. Często do zajęć praktycznych przystępują osoby, które nie ukończyły części teoretycznej szkolenia. Aktualne kontrole potwierdziły wiele z tych uwag. Policjanci skontrolowali 240 pojazdów, nałożyli 26 mandatów (m.in. za niezapięte pasy bezpieczeństwa przez kursanta). Funkcjonariusze zatrzymali 15 dowodów rejestracyjnym za zły stan techniczny oraz brak wpisu do dowodu rejestracyjnego, że samochód przeznaczony jest do nauki jazdy. Zastosowali też kilka pouczeń ze względu na brak podstawowego wyposażenia. Żaden ze skontrolowanych kursantów i instruktorów nie był pod wpływem alkoholu.

cc4872fa7b72a0ef359ea76c92a02eb8bd4a64d3 8db8a80e7feaafd193fed393c91e0f220bf906f9

(297-6 i 297-7)

Pierwsze działania prowadzone były 25 marca. Okazało się, że na blisko 400 skontrolowanych pojazdów w 117 przypadkach stwierdzono nieprawidłowości. Policjanci zatrzymali wtedy 14 dowodów rejestracyjnych za zły stan techniczny pojazdu, brak wyposażenia: apteczki, gaśnice, wystawili 53 mandaty karne (m.in. za niezapięte pasy bezpieczeństwa przez kursanta) i 49 pouczeń, sporządzili jeden wniosek do sądu (za brak właściwego oznakowania pojazdu). Żaden ze skontrolowanych kursantów i instruktorów nie był pod wpływem alkoholu – informuje Mazowiecka Wojewódzka Komenda Policji.

Komentuj
Mniej wypadków na torach
6 maja 2009 | 0

1ee233050e0373b4343797b201e433e2dd7996ba (297-13)

Co dzieje się podczas “spotkania” 40-tonowego tramwaju z samochodem? W zajezdni Wola odbył się test zderzeniowy. Naprzeciwko siebie stanie malutki citroen AX i potężny 40-letni tramwaj 13N. Auto osobowe zostanie skasowane na oczach dziennikarzy. Tramwaje Warszawskie zainaugurują w ten sposób akcję “Bądźmy razem Bezpieczni”, której patronem medialnym jest “Życie Warszawy”. W 2008 r. doszło w Warszawie do 1427 wypadków i stłuczek z udziałem tramwajów, w wyniku których zmarło osiem osób. Tramwaje Warszawskie uzależniły wypłatę premii motywacyjnych motorniczym od braku zawinionych zdarzeń drogowych. Według spółki, w 85 proc. wypadków winę ponoszą piesi i kierowcy samochodów. Piesi najczęściej przebiegają przez tory w niedozwolonych miejscach. Błędy kierowców samochodów? Zawracanie w miejscach niedozwolonych, wymuszanie pierwszeństwa na tramwaju i wjazd na skrzyżowanie na czerwonym świetle. Tramwaje Warszawskie rozdadzą w komunikacji miejskiej łącznie 200 tys. ulotek informacyjnych. 40 wagonów zostało pomalowanych na barwy tej medialnej kampanii.

16533a5d2e9e29b6eed0254d94a745be6fe1f11a 

(297-24) ^Wagon uderzył w citroena. Choć jechał z prędkością 25 km na godz., kabina pasażerska samochodu została całkowicie zmiażdżona.

Komentuj
Symulator do kwalifikacji wstępnej już działa
6 maja 2009 | 0

8fda64a88591f71d42725fb0ed63ce06d259892a 

(297-16)

W Łodzi do użytku został oddany symulator norweskiej firmy AutoSim, model AS 1300. Będzie służył do szkoleń organizowanych przez Łódzkie Stowarzyszenie Przewoźników Międzynarodowych i Spedytorów. – Ma zapobiec sytuacji, w której nie byłoby komu jeździć polskimi ciężarówkami – mówi Andrzej Majewski, prezes stowarzyszenia. Kwalifikacja wstępna jest matką tego urządzenia informuje “TRAILER MAGAZINE”.

263064f4442a6d8e6206f7c0df6fb25e3b0187b4 

(297-15)

Komentuj
Kilka praktycznych rad jak zdać egzamin
6 maja 2009 | 0

Na pytanie co zrobić, aby uniknąć powtórek na egzaminie państwowym na prawo jazdy odpowiada szczecińska “Gazeta Wyborcza”. Po pierwsze - trzeba się dobrze przygotować. Ważne, żeby wybrać dobrą szkołę nauki jazdy - powiedział Cezary Tkaczyk, dyrektor WORD w Szczecinie. Żeby zdać prawo jazdy, trzeba mieć przede wszystkim umiejętności - mówi Maciej Fortuna, właściciel szkoły jazdy “FORTUNA”. - Ale szczęście też się przyda. Bardzo ważne jest podejście do egzaminu. Jeżeli idziemy tylko po to, żeby "zobaczyć jak to jest", to zwykle skończy się na kolejnym podejściu. Trzeba iść z myślą, że umiem jeździć i idę, żeby zdać. - Nie możemy myśleć, że egzaminator to nasz wróg, że jedzie z nami tylko po to, żeby nas oblać - dodaje Maciej Szwarc z Nauki Jazdy “ALIEN”. I kilka rad praktycznych: po zadaniach na placu manewrowym, egzaminator prosi o przygotowanie się do jazdy. Wtedy musimy pamiętać o FiLiPiSie, czyli ustawieniu Fotela i Lusterek i Pasów i Świateł. Przez niezapalone światła często egzamin kończy się tuż za bramą WORD-u - ostrzega Szwarc. - A można tego łatwo uniknąć. Przy samym wyjeździe stoi lustro. Spójrzmy w nie i sprawdźmy, czy światła na pewno się palą. Jeżeli egzaminator przy wyjeździe pyta z naciskiem, czy na pewno jesteśmy przygotowani do jazdy, wiadomo że chodzi o pasy lub którąś z kontrolek. Czasem nie do końca opuszczony hamulec ręczny powoduje, że świeci się lampka. A w czasie jazdy po mieście: Podczas jazdy najważniejsze jest patrzenie na znaki. Łatwo oblać nie tylko przekraczając prędkość, ale także na ulicy jednokierunkowej. - Zjeżdżając z jednokierunkowej, zawsze trzeba dojechać do lewej krawędzi - tłumaczy Szwarc. - Jeżeli tego nie zrobimy, jest to poważny błąd. Najczęstszym powodem niezdania egzaminu jest wymuszenie pierwszeństwa i przejechanie bez zatrzymania na warunkowym, czyli na zielonej strzałce. Ale egzaminatorzy mają też inne, podchwytliwe zadania. - Egzaminator mówi: na najbliższym możliwym skrzyżowaniu proszę skręcić w lewo - podaje przykład Szwarc. - Wtedy zestresowany kursant, widząc skrzyżowanie natychmiast zawija, mimo zakazu. A to dlatego, że nie zwrócił uwagi na określenie "możliwym". Tak się zdarza choćby w al. Jana Pawła. Taki manewr oznacza koniec egzaminu. Są też mniejsze przewinienia, za które nie oblewamy od razu, ale kiedy się nagromadzą, egzaminator może nam kazać wysiąść. Należą do nich m.in. rozpoczynanie hamowania od wciśnięcia sprzęgła, stanie na światłach z wrzuconym biegiem i nietrzymanie obu rąk na kierownicy.


 

d06971f3fc7913b5270e1b4105ec8b437a04a315(294-32)

bcd176d5a28668f3ace1200658e9548d8c13d03b(294-34)

d6f4650e563eb5c406d1602ebfefcb4b1b0f5f5d

(294-33)

 

Ogólne zasady egzaminu Przygotowanie do jazdy Ruszenia i jazda pasem ruchu Ruszanie na wzniesieniu

Czas trwania 50 min.

Format: DVD

Cena: 50,00 zł

Zasady egzaminu i kryteria oceny Wyjazd na drogę

Jazda drogami dwukierunkowymi

Jazda drogami jednokierunkowymi Przejazd przez skrzyżowania

Przejazd przez przejścia dla pieszych Przejazd przez torowiska

Manewry na drodze

Hamowanie w wyznaczonym miejscu Parkowanie i zawracanie

Czas trwania 72 min.

Format: DVD

Cena: 50,00 zł

Kolizja drogowa
Omijanie pojazdu, który ustąpił pierwszeństwa przejazdu
Wyprzedzanie na przejściu dla pieszych
Nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu
Nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu podczas skręcania w drogę poprzeczną
Nieustąpienia pierwszeństwa osobie niepełnosprawnej
Nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu podczas cofania
Niezastosowanie się do sygnałów świetlnych i poleceń osoby kierującej ruchem lub uprawnionej do jego kontroli
Niezastosowanie się do znaków:
- zakaz wjazdu
- zakaz ruchu w obu kierunkach
- zakaz skręcania w lewo
- zakaz skręcania w prawo
- nakaz jazdy
- linia podwójna ciągła
- linia pojedyncza ciągła
- stop

Czas trwania 35 min.

Format: DVD

Cena: 50,00 zł

Grupa IMAGE przygotowała i wprowadziła do sprzedaży trzy nowe filmy instruktażowe, opracowane wg zmieniających się zasad szkolenia i egzaminowania. Polecamy:

ZAMÓW – 0-502-659-431

Komentuj
A na drogach pijani kierowcy! Nr 297
11 maja 2009 | 0

Pijani udawali potrąconych przez samochód - Pijani mieszkańcy Biskupca Pomorskiego postanowili uczcić urodziny jednego z nich... fałszywym alarmem na policję i pogotowie. W niecodzienny sposób postanowili obchodzić urodziny trzej mieszkańcy gminy Biskupiec. Artur K. powiadomił służby ratunkowe o wypadku, w którym mieli ucierpieć jego dwaj kompani. W rzeczywistości, do żadnego wypadku nie doszło. Mający 3,5 promila alkoholu w organizmie 29-latek i jego koledzy chcieli po prostu zobaczyć na radiowozie i karetce pogotowia migające koguty. Niebawem cała trójka odpowie przed sądem. Do zdarzenia doszło w piątek wieczorem. Oficer dyżurny policji w Nowym Mieście Lubawskim został powiadomiony przez 29-letniego mieszkańca Biskupca Pomorskiego o wypadku. Ze zgłoszenia wynikało, że na ulicy Szkolnej w Biskupcu Pomorskim, 29-letni Jacek K. oraz o rok starszy Grzegorz L. zostali potrąceni przez samochód. Jak ustalili później policjanci, w rzeczywistości do żadnego wypadku nie doszło. Artur K. tego dnia obchodził swoje urodziny. Kiedy na imprezie powiało nudą, panowie postanowili w dość nietypowy sposób ją uatrakcyjnić. Artur K. wezwał policję, a jego kompletnie pijani kompani mający od 3,4 do 3,6 promila alkoholu w organizmie położyli się na ulicy czekając na przyjazd funkcjonariuszy i pogotowia. Podejrzenia policjantów i ratowników medycznych wzbudził brak obrażeń na ciele rzekomo potrąconych mężczyzn. W końcu solenizant i jego towarzysze przyznali się, że chcieli tylko zobaczyć migające światła na dachu policyjnego radiowozu i karetki pogotowia. Teraz cała trójka odpowie przed sądem za wywołanie fałszywego alarmu. Kodeks wykroczeń przewiduje za ten czyn karę do 30 dni aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1500 złotych. Sąd może również orzec do 1000 złotych nawiązki.
Po pijaku spadła z kradzionego roweru- W środku nocy mokotowski patrol zauważył rowerzystkę. Ta niespodziewanie straciła równowagę i przewróciła się na chodnik. Policjanci chcieli pomóc 38-letniej Ewie H.. Kobiecie nic się nie stało. Okazało się, że jest pijana. Miała w organizmie blisko 2 promile procentów. Po kontroli okazało się także, że rower, którym jechała widnieje w policyjnej bazie jako kradziony. Pożyczyła go kilka minut wcześnie od nowo poznanego znajomego w restauracji. Tam razem spożywali alkohol, a potem za zgodą właściciela chciała nim wrócić do domu. Kobieta usłyszała już zarzut kierowania rowerem w stanie nietrzeźwym. Policjanci wyjaśnią także, w jaki sposób rower znalazł się w rękach jej i nowopoznanego znajomego.

Komentuj
Policjant Ruchu Drogowego 2009 śląskiej drogówki
10 maja 2009 | 0

Kolejny raz policjanci ze śląskiej drogówki staną w szranki podczas finału konkursu “Policjant Ruchu Drogowego 2009”. W finale wezmą udział funkcjonariusze, którzy okazali się najlepsi podczas kwalifikacji przeprowadzonych w jednostkach terenowych. We wtorek drogówka rozpocznie konkurs od testu wiedzy, następnie odbędą się dyscypliny sprawnościowe. Suma punktów uzyskanych we wszystkich konkurencjach wyłoni mistrza Ślaska. Najlepsi będą reprezentować nasz garnizon na zawodach ogólnopolskich. Warto przypomnieć, że w minionym roku najlepsza w kraju była drużyna Komendy Wojewódzkiej Policji z Katowic. Najlepszym policjantem ruchu drogowego 2008 roku został mł. asp. Robert Wajda z komendy w Cieszynie, trzecie miejsce w konkursie zajął sierż. szt. Dariusz Guzik z zabrzańskiej komendy miejskiej.

Komentuj
VIII Ogólnopolska Pielgrzymka Kierowców na Jasną Górę
9 maja 2009 | 0

”Otoczmy troską życie na naszych drogach” – pod takim hasłem dotarła na Jasną Górę Ogólnopolska Pielgrzymka Kierowców. Zorganizowały ją już po raz ósmy MIVA Polska i Krajowe Duszpasterstwo Kierowców. Uczestnicy pielgrzymki modlą się w intencji kierowców, aby jeździli spokojniej i bezpieczniej. - Otoczmy troską życie także na naszych drogach, abyśmy nie zapominali, że droga to także inny człowiek, który ma swoje życie, ma swoje miejsce, gdzie chce dojechać. Abyśmy widzieli w nim bliźniego, naszego brata, naszą siostrę, i umieli pomagać, a nie utrudniać życie - powiedział krajowy duszpasterz kierowców ks. Marian Midura. Spotkanie zgromadziło kierowców, podróżujących po polskich drogach, przedstawicieli służb związanych z ruchem drogowym oraz bezpieczeństwem na drogach, m.in. policji, Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, grup mobilnych Służby Celnej, a także misjonarzy z różnych krajów świata.

Komentuj
Pasy zawsze zapięte
8 maja 2009 | 0

W województwie pomorskim policjanci przeprowadzili akcję pod kryptonimem "Pasy". Zwracali szczególną uwagę na to czy kierowcy i przewożeni przez nich pasażerowie jeżdżą zapięci w pasy bezpieczeństwa, jak przewożone są w autach dzieci. Stróże prawa ostrzegają, że za jazdę bez zapiętych pasów grozi mandat w wysokości 100 zł oraz 2 pkt karne. Z kolei za przewożenie dziecka w sposób nieprawidłowy np. bez fotelika lub fotelik zamontowany nieprawidłowo - mandat 150 zł i 3 pkt karne. Często osoby uczestniczące w wypadkach mogłyby uniknąć ciężkich obrażeń lub wręcz uratować życie, gdyby zapinały pasy bezpieczeństwa. Pamiętajmy o tym – apeluje “Dziennik Bałtycki”.

Akcje pod kryptonimem “Pasy” prowadziła też tego dnia Podkarpacka Komenda Policji, Komenda Wojewódzka Policji w Gorzowie Wielkopolskim itd. Policjanci przypominają, że art. 39 prawa o ruchu drogowym nakazuje kierowcom i pasażerom zapinanie pasów bezpieczeństwa. Z tego obowiązku zwolnieni są: osoby, które mają orzeczenie lekarskie o przeciwwskazaniu do używania pasów, kobiety o widocznej ciąży, kierujący taksówką osobową podczas przewożenia pasażera, instruktor lub egzaminator podczas szkolenia lub egzaminowania, policjant, funkcjonariusz ABW, AW, SWW, SKW, CBA, SG, inspektor kontroli skarbowej, funkcjonariusz celny i Służby Więziennej, żołnierz Sił Zbrojnych RP - podczas przewożenia osoby zatrzymanej, funkcjonariusz BOR podczas wykonywania czynności służbowych, zespół medyczny w czasie udzielania pomocy medycznej, konwojent podczas przewożenia wartości pieniężnych, osoba chora lub niepełnosprawna przewożona na noszach lub w wózku inwalidzkim.

Komentuj
Światowa Organizacja Zdrowia o ofiarach wypadków drogowych
8 maja 2009 | 0

W dniach 7-8 maja 2009 r. w Brukseli odbyło się światowe spotkanie organizacji pozarządowych zajmujących się bezpieczeństwem ruchu drogowego i pomocą ofiarom wypadków. Organizatorem była Światowa Organizacja Zdrowia. W konferencji udział wzięło ponad 100 uczestników, z ponad 70 organizacji i z ponad 40 krajów. Celemkonferencji “Global Meeting of NGOs Advocating for Road Safety” było lepsze zrozumienie kompetencji i potrzeb organizacji, jak również dzielenie się wiedzą, doświadczeniem i podejściem do działań na rzecz bezpieczeństwa na drogach i pomocy ofiarom wypadków. W trakcie spotkania, na którym reprezentowane były praktycznie wszystkie kontynenty, przedstawione zostały bardzo ciekawe wypowiedzi i prezentacje uczestników z krajów dla nas, Polaków, nieco egzotycznych, które nie do końca kojarzą się nam z bezpieczeństwem na drogach, a już na pewno nie z funkcjonowaniem organizacji na jego rzecz. Przedstawiciele różnych struktur, między innymi z Argentyny, Urugwaju, Brazylii, Kamerunu, Południowej Afryki, Tanzanii, Nigerii, Indii, Wietnamu czy Indonezji dzielili się swoimi doświadczeniami i sukcesami, ale również problemami, z którymi muszą borykać się na co dzień w swoich krajach. W niektórych przypadkach zaskakująca była informacja o dużej woli politycznej decydentów, by poprawiać stan bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Również prezentowane materiały edukacyjne i prewencyjne zaskakiwały profesjonalizmem i trafnością ujęcia poszczególnych szczegółowych zagadnień. Z drugiej strony o swoich doświadczeniach i sukcesachinformowały organizacje z krajów o wysokiej kulturze motoryzacyjnej i co za tym idzie, najlepszych statystykach drogowych. Stosowane w Kanadzie, USA czyEuropie Zachodniej wzory i praktyki są w gruncie rzeczy gotowe do wdrożenia również w Polsce. Oczywiście, po korekcie uwzględniającej nasze rodzime uwarunkowania drogowe, społeczne i cywilizacyjne. Co ważne, wszyscy uczestnicy wyrazili gotowość udostępnienia swoich doświadczeń i materiałów. W przygotowanie spotkania duży wkład wniosła Europejska Federacja Ofiar Wypadków Drogowych ( FEVR), która, zrzeszając kilkanaście organizacji narodowych z całego świata, przyczyniła się merytorycznie do jej profesjonalnego przebiegu.

Obrady toczyły się na dwóch płaszczyznach. Odbywały się sesje plenarne oraz trwała praca w trzech grupach roboczych, w których omawiano równolegle te same zagadnienia szczegółowe. Podsumowania prac każdej z grup przedstawiano wszystkim uczestnikom podczas sesji ogólnych. Była więc okazja zarówno do dyskusji i wymiany poglądów w ramach mniejszej grupy, ale również do zapoznania się z efektami pracy innych. Na podstawie wszystkich paneli-warsztatów grupowych powstaną zbiorcze wnioski, które jako materiały konferencyjne zostaną przekazane wszystkim uczestnikom, jak również stanowić będą oficjalne materiały WHO. Panele tematyczne dotyczyły: strategii mobilizowania polityków, komunikowania się ze społeczeństwem, poprawy standardów usług dla ofiar i ich rodzin. W trakcie sesji plenarnych uczestnicy mogli się zapoznać z projektami funkcjonującymi w Unii Europejskiej oraz strategiami, które będąc w przygotowaniu, stanowią materiał dla prac legislacyjnych zarówno w Europie, jak i w innych państwach zrzeszonych w WHO i ONZ. Kilka najbardziej spektakularnych organizacji przedstawiło również obecnym swoje bardzo ciekawe doświadczenia, np. “Krewni i Przyjaciele Ofiar Tragedii w Santa Fe” (Argentyna), “Matki Przeciwko Pijanym Kierowcom” (USA) czy Handicap International. Uczestnicy opracowali projekt stanowiska organizacji pozarządowych na światową konferencję ministerialną, poświęconą bezpieczeństwu na drogach, która odbędzie się w Moskwie, w listopadzie 2009 r. Stowarzyszenie “Droga i Bezpieczeństwo” wniosło swój wkład w jego przygotowanie, zarówno przed spotkaniem, w trakcie konsultacji, jak i podczas dyskusji.Postanowiono również, że powstanie elektroniczna platforma dla kontynuacji dyskusji i stworzenia wspólnej sieci porozumiewania się i czerpania z doświadczeń. Organizacje wyraziły również zadowolenie z możliwości spotkania i nauki z wzajemnych osiągnięć.

Z Polski jedyną organizacją uczestniczącą w konferencji było Stowarzyszenie “Droga i Bezpieczeństwo”.

Komentuj
Wojewódzki Finał Konkursu Bezpieczeństwa w Ruchu Drogowym
7 maja 2009 | 0

Po raz dziewiąty rozstrzygnięty został Wojewódzki Konkurs Bezpieczeństwa w Ruchu Drogowym dla uczniów szkół podstawowych z województwa podlaskiego. Finał rozpoczął się na terenie Zespołu Szkół Integracyjnych w Sokółce. W zmaganiach wzięło udział 17 drużyn z całego województwa. Każda z trzyosobowych reprezentacji musiała wykazać się znajomością zasad udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej. W tej konkurencji punkty dla poszczególnych drużyn zdobywane były wspólnie przez reprezentujących ją zawodników. Wiedzą o przepisach ruchu drogowego i umiejętnościami praktycznymi musieli wykazać się, każdy z osobna, wszyscy uczestnicy konkursu. Tzw. łezka, ósemka, tor przeszkód czy miasteczko ruchu drogowego to tylko niektóre z przeszkód, które musieli pokonać współzawodniczący młodzi rowerzyści. Kulturalna rywalizacja miała na celu propagowanie zasad bezpiecznego poruszania się po drogach i popularyzowanie przepisów ruchu drogowego. Po długich zmaganiach przy wietrznej i deszczowej pogodzie w końcu ogłoszono wyniki. Tryumfatorami okazali się reprezentanci Szkoły Podstawowej z Zespołu Szkół Integracyjnych w Sokółce. Na drugiej pozycji uplasowała się  Szkoła Podstawowa w Turośni Kościelnej. Trzecią lokatę wywalczyli zawodnicy ze Szkoły Podstawowej w Krasnopolu. Zwycięzcy zostali uhonorowani medalami, pucharami i pamiątkowymi dyplomami.

46dd6aa379bb29546eb6be9b6cf3746fa2233adb (297-2)

Komentuj
Bezpłatne usuwanie wraków samochodowych
7 maja 2009 | 0

Bez tablic, z wybitymi szybami, przebitymi oponami - bywa, że samochodowe wraki miesiącami szpecą krajobraz, choć ich pozbycie się wcale nie musi być trudne i kosztowne. A bywa opłacalne – komunikuje “Express Bydgoski”. Obowiązek usunięcia wraku nakłada ustawa z 2005 roku o recyklingu pojazdów, ustawodawca przewidział także karę grzywny. Jeśli na wezwanie straży gminnej właściciel “zawalidrogi” nie będzie skuteczny, wrak wywożony jest przez prywatną firmę na parking, za który ten musi zapłacić. Problem polega na utrudnionej procedurze wyszukiwania właścicieli tych “pojazdów”. W ubiegłym tygodniu prezentowaliśmy lubelski sposób na wraki, dzisiaj bydgoski. I tu cytujemy poradę “Expressu Bydgoskiego”: by przykrej niespodzianki uniknąć, wystarczy oddać stare auto do stacji recyklingu. Za darmo. - Umawiamy się na konkretny dzień i godzinę. Gdy klient mieszka w Bydgoszczy, a auto jest niesprawne, holujemy je, też za darmo - mówi jeden z pracowników “Uni-Techu”. - Na czym zarabiamy? Sprawne części, na przykład skrzynię biegów, silnik, felgi sprzedajemy. Co tylko możemy, poddajemy recyklingowi. Im większy procent masy auta idzie do recyklingu, tym większa szansa na zdobycie dofinansowania z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Liczymy, że w tym roku uda nam się takie wsparcie otrzymać - dodaje.

Komentuj
W Łodzi Renault Clio?
7 maja 2009 | 0

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Łodzi ogłosił przetarg na zakup samochodów osobowych. Początkowo WORD chciał wynająć samochody. Ogłosił nawet konkurs ofert dla dilerów. Do przetargu nie stanęli Toyota i Opel, czyli marki, w których dotychczas egzaminowano w WORD. Oferty złożyły za to Renault ze swoim modelem clio oraz Chevrolet. Najtańszą przedstawił jeden z dealerów Renault. Jednak 590 zł miesięcznie za każde egzaminacyjne auto okazało się wygórowaną stawką. Dlatego szef WORD unieważnił przetarg na wynajem. - Postanowiliśmy, że jednak kupimy samochody, zamiast je wynajmować. To będzie bardziej opłacalne – powiedział “Dziennikowi Łódzkiemu” Zbigniew Skowroński, dyrektor WORD w Łodzi. - Potrzebujemy samochodów, bo 1 czerwca otwieramy filię ośrodka przy ul. Maratońskiej - dodał.

8f571e70aebb03cacc6e7805a79bf221e85b7a6c

(297-11)

Renault clio wygrało już przetargi w całej Wielkopolsce. - Kupiliśmy renault clio, bo była to najtańsza oferta - przyznaje Krzysztof Paszyk, wicedyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Pile. Póki co, nie mamy żadnych zastrzeżeń do clio. Auta są komfortowe, zapewniają naszym pracownikom oraz kursantom bezpieczeństwo na drodze. Mają klimatyzację, co jest atutem.

Komentuj
Wyrosła konkurencja dla taksówek
6 maja 2009 | 0

Bez taksometru, taryfy nocnej, ale i bez wjazdu do strefy B - w Krakowie wystartowała pierwsza firma wożąca ludzi za z góry ustaloną cenę. W przyszłości chce być konkurencją dla taksówek - donosi krakowska “Gazeta Wyborcza”. Z pozoru wszystko wygląda podobnie. Dzwonimy na centralę, zamawiamy kurs i czekamy na przyjazd samochodu. Dziwić może jedynie to, że cena za przejazd ustalana jest z góry, jeżeli się na nią nie zgodzimy, kursu nie będzie. Tak działa pierwsza w Krakowie firma świadcząca przewóz osób, która wykorzystuje luki w prawie, ale działa podobnie do taksówek. - Nie ukrywamy, że chcemy konkurować z taksówkami - przyznaje Darek, jeden z właścicieli iCar. - Naszą zaletą jest to, że klient od razu wie, ile zapłaci. Auta nie są wyposażone w taksometr, więc gdy stoimy w korku, licznik nie nabija dodatkowych złotówek. Nie mamy też taryfy nocnej, co sprawia, że jesteśmy dużo tańsi od zwykłej taxi - wymienia. iCar rozpoczął działalność w poniedziałek. - Na razie mamy tylko 57 samochodów, więc nie jesteśmy istotnym zagrożeniem dla korporacji taksówkarskich, ale mam nadzieję, że szybko się rozwiniemy - zapewnia Darek.

Komentuj
Żaden kierowca nie chciał się zatrzymać!
6 maja 2009 | 0

Funkcjonariusze drogówki, patrolując trasę z Sępopola do Dzietrzychowa, zauważyli leżącego w rowie rowerzystę. Mężczyzna nie był jednak pijany, a policjanci, widząc, że jest prawie nieprzytomny, wezwali pogotowie. I w taki sposób uratowali mu życie. - Mężczyzna z trudem wyjaśnił, że jest chory na serce (i ma sztuczną zastawkę) i podał telefon do swoich kuzynek - opowiada Izabela Niedźwiedzka z biura prasowego wojewódzkiej komendy policji w Olsztynie. Rowerzysta powiedział też, że stracił przytomność, będąc na rybach. Ale ostatkiem sił udało mu się doczołgać do drogi, gdzie machając ręką wzywał pomocy. Niestety, żaden z kierowców nie chciał się zatrzymać.

Komentuj
Policjant Ruchu Drogowego 2009 w zachodniopomorskim
6 maja 2009 | 0

Konkurs "POLICJANT RUCHU DROGOWEGO 2009" w województwie zachodniopomorskim został rozstrzygnięty. Zwycięzcą okazał się st. sierż. Krzysztof Wojsznarowicz z Komendy Powiatowej Policji w Stargardzie Szczecińskim. Tuż za nim uplasował się sierż. sztab. Robert Guzal z Komendy Powiatowej Policji w Świdwinie. Trzecie miejsce zajął sierż. Tomasz Karpierz z Komendy Powiatowej Policji w Gryfinie. O tytuł najlepszego policjanta zachodniopomorskiej drogówki walczyło 22 policjantów (w tym 2 kobiety), reprezentujących komendy powiatowe i miejskie z terenu województwa. Mundurowi rywalizowali w dwóch konkurencjach. Pierwsza polegała na rozwiązaniu testu, który sprawdzał znajomość przepisów ustawy - Prawo o ruchu drogowym i ustawy o transporcie drogowym, a także przepisów służbowych. Test zawierał również pytania z zasad udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej. Następnie policjanci sprawdzili swoje umiejętności w jeździe sprawnościowej motocyklem służbowym.

Komentuj
Bezmyślny właściciel psa zamyka go w aucie
5 maja 2009 | 0

Upały jeszcze nie zaczęły się na dobre, a już docierają sygnały o bezmyślnych właścicielach psów, którzy zamykają swoich pupili w dusznych samochodach. Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami apeluje o rozwagę. Tylko dzięki interwencji czytelnika “Gazety Krakowskiej” i strażników miejskich Towarzystwu Opieki nad Zwierzętami udało się uratować dwa szczeniaki labradora. Właściciel małych piesków zamknął je w plastikowym pojemniku w bagażniku samochodu, a pojazd zostawił w pełnym słońcu. Zwierzęta nie miały wody i dusiły się w skwarze. Ich rozpaczliwe skomlenie zwróciło uwagę przechodnia. Zawiadomił strażników miejskich, którzy przez uchyloną szybę otworzyli pojazd i znaleźli zwierzęta w bagażniku. Szczenięta były osłabione i nie mogły utrzymać się na własnych nogach. Ich właściciel zjawił się przy samochodzie dopiero po godzinie. Poniesie karę za swoje zachowanie. KTOZ apeluje: jeżeli zauważymy zwierzę zamknięte w samochodzie, możemy zadzwonić po straż miejską.

Komentuj
Ukradł fotoradar, grozi mu 10 lat więzienia
5 maja 2009 | 0

Piotr W., kierowca, któremu fotoradar zrobił zdjęcie, postanowił uniknąć mandatu i punktów karnych. Jak? Ukradł fotoradar! Ale miał pecha - zanim się włamał, straż miejska zdążyła zgrać zdjęcia. W ten sposób “zapobiegliwy kieerowca”, zamiast 300 złotych mandatu, ma na głowie zarzut zniszczenia sprzętu za 230 tysięcy złotych! Wydarzenie miało miejsce w Kłaninie w województwie koszalińskim. Po radarze – ku zaniepokojeniu mieszkańców - został tylko srebrny słup z blachy nierdzewnej. Kłaniński fotoradar był najnowoczesniejszym modelem. Jak ocalały zdjęcia? Dzienniki piszą: cudem ocalały, bo strażnicy w nocy wracając z zabezpieczania imprezy majówkowej "przy okazji" je zgrali. "Była wśród nich laweta, która przekroczyła prędkość o 24 km/h. Auto było widzane nocą na parkingu. Policyjny pies podjął trop przy słupie i zgubił go także na tym postoju". Na dodatek jeden z mieszkańców widział w nocy przy radarze kręcących się ludzi i lawetę w pobliżu. Policjanci odszukali i zatrzymali kierowcę Piotra W. oraz Monikę P. Mężczyzna przyznał, że po prostu bał się mandatu i punktów karnych, bo nie wiedział ile już ich ma na koncie. Dlatego przez kilka godzin czekali na dogodny moment, żeby włamać się do masztu i zabrać radar. Po drodze do Mielna rozwalali go na kawałki i wyrzucali po drodze. "Temu kierowcy groziło maksymalnie 200 złotych za prędkość i 100 złotych za niezapięte pasy. A wyrządzili szkody za 230 tysięcy. I wcale nie straciłby punktów, zapomniał, że po roku od wykroczenia się zerują" – skomentowali policjanci. Według kodeksu karnego złodziejom grozi im nawet 10 lat więzienia za zniszczenie mienia wielkiej wartości. A w Kłaninie wkrótce stanie nowy fotoradar, bo stary był ubezpieczony i gmina zamierza szybko kupić następny.

Komentuj
Zdjęcie do... mandatu
5 maja 2009 | 0

Kierowcy przekraczający prędkość - już nie będą mogli odmówić przyjęcia mandatu “bo zdjęcie z fotoradaru jest niewyraźne”. Fotorapid CM - nowy fotoradar polskiej produkcji zdjęcia robi tak ostre, że widać na nich niedoskonałości makijażu i kolor oczu - bez względu na pogodę. Kilka takich urządzeń już pracuje przy polskich drogach. Fotorapid CM jest dziełem polskiego producenta urządzeń radarowych firmy Zurad. Na pokładzie ma zamontowaną dziesięcio megapikselową kamerę o dwunastobitowej głębi koloru - dzięki temu rozwiązaniu zdjęcia przekraczających prędkość charakteryzują się niespotykaną dotąd jakością. Fotorapid CM może być używany w różnych konfiguracjach: stacjonarnie, czyli na maszcie przy drodze (już postawione maszty przeznaczone do poprzedniej generacji fotorapida wersji C nie wymagają przeróbki, by móc obsługiwać CM). Przenośnie - będąc umieszczonym na trójnogu lub w zaparkowanym pojeździe. Nową możliwością pracy przy drodze jest przewoźny kontenerek, który dzięki możliwości podziału na dwie części zmieści się do każdego pojazdu. Fotorapid CM może być zdalnie obsługiwany za pomocą łączy bezprzewodowych. Dzięki temu urządzenie może być ustawione bezpośrednio przy jezdni, a obsługa w kabinie zaparkowanego nieopodal pojazdu ma pełen podgląd wykonywanych zdjęć oraz dostęp do wszystkich funkcji konfiguracyjnych - ustawiając jego parametry np. w zależności od zmieniającej się pogody. Informacje z fotoradaru umieszczonego na maszcie mogą być przekazywane drogą radiową na dowolne odległości w zależności od środka transmisji. Nowy fotoradar posiada także funkcję czytania tablic rejestracyjnych pojazdów (ANPR/ALPR) - może być ona wykorzystana z zewnętrznym modułem czytania tablic lub automatycznie czytać tablice z już wykonanych zdjęć (jako moduł przeglądarki fotografii). Zarówno oprogramowanie do obróbki zdjęć jak i urządzenie Fotorapid CM wykorzystują własny format plików, ZUR, który zapewnia poufność oraz rzetelność całego procesu mandatowania. Słowem - jak komentuje “Dziennik” - nie da się tych fotografii zafałszować.

116a01ce1fd324ebd276e6291b9ee6da5f692cae 

(297-10)

Zdjęcie, na podstawie którego właściciel samochodu może dostać mandat musi:
- mieć dobrze widoczny numer rejestracyjny auta
- przedstawiać tylko jeden samochód jadący na pierwszym planie. Jeśli pasem obok jedzie inny, zdjęcie takie nie może być dowodem, bo nie ma pewności, który pojazd został zmierzony przez radar.

Komentuj
Przeglądają znaki drogowe
5 maja 2009 | 0

Znikną ograniczenia prędkości do 40 km/h i inne znaki, które nie ułatwiają pojazdom poruszania się po ulicach. W Krośnie – podobnie jak w wielu innych miastach - specjalna komisja zrobi przegląd znaków. Komisja złożona z przedstawicieli policji, miejskich radnych i urzędników przeanalizuje wszystkie znaki drogowe. Tych ciągle przybywa, często są dla kierowców niewidoczne, nie usprawniają ruchu, czasami wprowadzają wręcz chaos. Zdarza się też, że sąsiednie znaki wzajemnie się wykluczają, a oznakowanie pionowe nie zgadza się z poziomym. Pod lupę komisji pójdą również ograniczenia prędkości. Szczególnie te do 40 km/h, będące dla kierowców prawdziwą zmorą. W związku z przeglądem znaków może nastąpić zmiana organizacji ruchu w niektórych miejscach, np. na drogach osiedlowych lub obrzeżach miasta. Mogą tam bowiem zniknąć znaki informujące np. o przebiegu drogi głównej. Zamiast nich wprowadzone zostaną skrzyżowania równorzędne, trzeba będzie stosować tzw. regułę prawej ręki. Znaki zostaną przeanalizowane pod kątem ograniczenia ich ilości, miejsc występowania, prędkości oraz tonaży.

Komentuj
Skuteczny sposób na upartych kierowców
4 maja 2009 | 0

W centrum Krakowa w celu udrożnienia ruchu ograniczono możliwość wjazdu na jedną z ulic miasta. Rezultat jest satysfakcjonujący i władze miasta planują reorganizację ruchu na kilku kolejnych ulicach. Jednak ograniczenia poprzez ustawienie znaków zakazu wjazdu nie są respektowane przez wszystkich kierowców. Dlatego też żeby skutecznie walczyć z upartymi kierowcami ZIKiT kupi specjalne kamery, które niczym fotoradar uwieczniać będą kierowców łamiących przepisy. Działanie kamer polega na wychwytywaniu samochodów, które nie posiadają specjalnego zezwolenia na wjazd do danej strefy. Kamera zarejestruje wykroczenia a straż miejska wystawi mandat. Dzięki temu strażnicy będą mogli zostać skierowani do innych zadań na terenie miasta.

Komentuj
„Pirat drogowy” w sądzie
4 maja 2009 | 0

“Dziennik” za komendą policji relacjonuje: Pruł 150 km/godz. W 30 sekund przyspieszył do 200, ale miał pecha. Na ogonie siedział mu nieoznakowany radiowóz świnoujskiej policji. Pirat po zatrzymaniu popełnił kolejny błąd. Zamiast wziąć mandat i zapłacić 700 zł, zdecydował się na sąd. Teraz grozi mu nawet 5 tys. zł grzywny. Na filmie z policyjnego rejestratora nagranym na drodze numer 3 ze Świnoujścia do Szczecina widać oprócz prędkości także czas - dzięki temu można podziwiać rewelacyjne przyspieszenie limuzyny marki audi. W pewnym momencie auto jadące około 150 km/h zaczyna po prostu się raptownie oddalać. Po pół minucie pomiar wykazuje 191 km/h, a radiowóz jedzie ponad 200 żeby wreszcie do niego dojść. Jednak klasie wozu nie dorastał kierowca - i nawet nie chodzi o to, że ściął zakręt, przekroczył podwójną linię ciągłą a dozwoloną w tym miejscu prędkość o 100 km/h. Otóż gdy policjanci zaproponowali mu mandat 700 złotych i 15 punktów karnych kierowca odmówił... jego przyjęcia chociaż musiał wiedzieć, że jego wyczyny zostały nagrane. Sprawa trafi teraz do Sądu Rejonowego w Świnoujściu, ale piratowi grozić będzie grzywna 5 tys. złotych. Kierowca audi był tak mało rozgarnięty, że podczas przesłuchania na policji przyznał się do zbyt szybkiej jazdy. "Został przesłuchany kilka dni poźniej. Przyznał się do zarzutu, ale sprawa i tak trafi już do sądu" - powiedziała “Dziennikowi” Małgorzata Śliwińska ze świnoujskiej policji.

Komentuj
Było sobie rondo „na prawą rękę”
4 maja 2009 | 0

W nocy z 7 na 8 maja na rondzie Mickiewicza w Częstochowie zlikwidowana zostanie zasada prawej ręki na rzecz klasycznego rozwiązania, znanego z 99,9 proc. skrzyżowań z ruchem okrężnym - donosi “Gazeta Wyborcza”.  Zła sława ronda Mickiewicza jako postrachu kierowców sięga daleko poza granice Częstochowy. Bo gdy na prawie wszystkich rondach ustępujemy pierwszeństwa na wjeździe, to na tym jedynym wjeżdżamy jako pierwsi, by następnie ustępować wszystkim z prawej strony - czyli wjeżdżającym na rondo. Drogowcy przemalują rondo, ustawią przed wlotami "trójkąty podporządkowania" i od piątkowego ranka kierowcy będą jeździli według reguł obowiązujących na innych rondach. Dlaczego w takim razie drogowcy uporczywie utrzymywali zasadę prawej ręki? Otóż, z powodu złego umiejscowienia środkowej wysepki jest na rondzie miejsce, w którym po zmianie zasad kierowcy mogą mieć wątpliwości, kto komu ma ustąpić drogi. - Nie jest więc tak, że złe rozwiązanie zastępujemy idealnym. Raczej zamieniamy na mniej złe. Bo rondo Mickiewicza należałoby gruntownie przebudować, na co nie ma pieniędzy. Z drugiej strony każdy widzi długie kolejki samochodów przed skrzyżowaniem, dlatego zmiana zasad, która je zmniejszy, jest konieczna - tłumaczy Marek Lewandowski z Miejskiego Zarządu Dróg.

Ronda "na prawą rękę": Kiedyś w Europie były często spotykane, lecz w ostatnich 20 latach ich liczba znacząco stopniała - na rzecz rond oznakowanych na wjeździe trójkątem podporządkowania. Najsłynniejszym europejskim rondem, które trwa przy zasadzie prawej ręki, jest paryski plac de Gaulle'a z Łukiem Triumfalnym pośrodku. Natomiast w Polsce zasada prawej ręki na rondach stosowana jest sporadycznie.

Komentuj
Asy policyjnej drogówki walczą
4 maja 2009 | 0

W Zielonej Górze w ramach wojewódzkich eliminacji ogólnopolskiego konkursu “Policjant Ruchu Drogowego” w szranki stanęło 14 finalistów wybranych w powiatach. Najlepszymi okazali się: sierż. Patryk Szarata z KPP w Świebodzinie, asp. szt. Dariusz Duda z KMP w Zielonej Górze i mł. asp. Piotr Szpak z KPP w Sulęcinie. Dwaj pierwsi będą reprezentować województwo w finale centralnym, który odbędzie się w czerwcu w Centrum Szkolenia Policji w Legionowie. Policjanci musieli zdać test ze znajomości kodeksu drogowego, a potem na jednym ze skrzyżowań miasta rozpoczęli najbardziej widowiskową konkurencję - kierowanie ruchem drogowym. Ubrani w odblaskowe kamizelki i białe rękawiczki, musieli jak najszybciej "rozładować" tworzące się korki.

Komentuj
Tydzień odpoczynku dla samochodów
4 maja 2009 | 0

3c25ebe46b9cc2b947e1fd9cd0e2958c13fdca77 

(297-4)

We Wrocławiu rusza akcja “Zagoń rower do roboty”. Jej organizatorzy proponują, by w pierwszym tygodniu maja dać odpocząć samochodom, autobusom oraz tramwajom i przesiąść się na dwa kółka.  Twórcy inicjatywy rowerowej Chroń Skroń zaproponowali, by wrocławianie między 4 a 10 maja jeździli do pracy rowerami. Twierdzą, że jeśli ktoś już raz spróbuje tej przyjemności, to jej nie porzuci. Na swojej stronie internetowej www.zagonrowerdoroboty.pl przekonują, że jest to zdrowe i wcale nie tak niebezpieczne, jak zwykło się sądzić. Zaczęli od siebie. Mimo że są urzędnikami i obowiązuje ich strój oficjalny, co ranek wsiadają na rowery i pedałują do pracy, czasem ponad 20 km – przeczytaliśmy w “Gazecie Wyborczej”.

 

Jeżdżenie na rowerze może nas uchronić przed wieloma chorobami. Ale musi to być przynajmniej 30 minut dziennie - mówi lekarz dr Maciej Cymerys (specjalista chorób wewnętrznych z Kliniki Chorób Wewnętrznych i Zaburzeń Metabolicznych i Nadciśnienia Tętniczego w Poznaniu).

Maria Bielicka (“Gazeta Wyborcza”): Panie doktorze, warto jeździć na rowerze po mieście?

Dr Maciej Cymerys: Wolałbym namawiać czytelników do rekreacyjnego jeżdżenia na rowerze po terenach zielonych. Ale prawdą jest, że jeżdżenie na rowerze, zamiast samochodem czy tramwajem to stała forma aktywności, która może nas uchronić przed wieloma chorobami.
Maria Bielicka: Jakimi konkretnie?
Dr Maciej Cymerys: Rower, podobnie jak pływanie czy jogging, może nas uchronić przed rozwojem cukrzycy, nadciśnienia, dodatkowo wzmacnia serce. Rower zresztą aktywizuje wiele mięśni, więc z tego punktu widzenia na pewno warto go polecać.
Maria Bielicka: A ile trzeba na rowerze spędzać czasu, żeby można było uznać to jeżdżenie za stałą formę aktywności?
Dr Maciej Cymerys: Przynajmniej 30 minut dziennie.
Ile się przy tym gubi kalorii?
Dr Maciej Cymerys: To zależy od tempa i od wysiłku wkładanego w jazdę. Ale można przyjąć, że jeżdżąc na rowerze przez pół godziny, spalamy od 150 do 300 kalorii.
Maria Bielicka: A czy są jakieś choroby, które wykluczają wysiłek związany z jazdą na rowerze?
Dr Maciej Cymerys: Tak, na rowerze nie powinny jeździć osoby z poważnymi zmianami zwyrodnieniowymi oraz chorzy z ciężkimi dolegliwościami układu oddechowego i krążenia, a także ludzie ze znaczną otyłością. Również starsi muszą szczególnie uważać, by za bardzo się nie przemęczyć. Przemęczenia powinien zresztą unikać każdy. Na początku warto rozpocząć od wysiłków trwających kilka minut dziennie, a potem wydłużać jazdę do 30 minut.
Maria Bielicka: A jaka jest miara przemęczenia?
Dr Maciej Cymerys: Najprościej jest mierzyć tętno za pomocą specjalnego urządzenia. Wystarczy założyć je na rękę i uważać, by tętno nie przekraczało granicy wyrażonej wzorem: 75 proc. z (220 minus ilość lat).
Maria Bielicka: O, to skomplikowane wyliczenie...

Dr Maciej Cymerys: Trochę, ale w gruncie rzeczy chodzi o to, by u młodych osób tętno nie przekraczało granicy mniej więcej 160 uderzeń na minutę, u osób około 40 lat - 130 uderzeń, u starszych, aż po 60. rok życia - 110 na minutę. Jeśli będziemy tej zasady przestrzegać, jeżdżenie na rowerze na pewno nam nie zaszkodzi.

Komentuj
Trzech zarządców na jednym kilometrze drogi
4 maja 2009 | 0

fd46ad75a45c9aaba8c5025f95cf4c03c02f39f8 (297-1)

Niecały kilometr ulicy pod trasą ekspresową S8 ma przebudowywać trzech zarządców dróg: rządowy, wojewódzki i miejski. Efekt? Czeka nas kolejne wąskie gardło - komentuje “Życie Warszawy”. W ramach inwestycji na jednym z odcinków drogę musi przebudowywać trzech inwestorów, z których każdy stara się o pozwolenia budowlane i prowadzi przetargi? - To strata czasu i pieniędzy - ocenia Michał Suliborski ze Stowarzyszenia Integracji Stołecznej Komunikacji. - To jednak pochodna ustawy o finansach publicznych: jeśli inwestor zbuduje coś poza swoim terenem, musi się potem z tego tłumaczyć przed Regionalną Izbą Obrachunkową. Zawieranie między różnymi zarządcami dróg porozumień i cedowanie niektórych zadań ułatwiłoby procedury, ale jest dziś poważnie utrudnione.

Komentuj
Turnieje brd w WORD
4 maja 2009 | 0

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Koninie przy współudziale Komendy Miejskiej Policji w Koninie oraz Kuratorium Oświaty w Poznaniu Wydział Nadzoru Pedagogicznego w Koninie zorganizował eliminacje powiatowe następujących turniejów:

Ogólnopolski Turniej Bezpieczeństwa w Ruchu Drogowym (powiat koniński ziemski i grodzki) - 24.04.2009 r. W turnieju wzięło udział 19 zespołów (3-osobowych) ze szkół podstawowych i 11 zespołów (3-osobowych) z gimnazjów.

42462ee553926b430460c72e7cfc2ee7821ac20b (297-17word) c98354aca9644892bb8e2ad4b15ca6fde151a354 (297-18word)

Turniej składał się z czterech części:

-Część teoretyczna, która polegała na rozwiązywaniu przez zawodników przygotowanego przez Komendę Policji testu o tematyce związanej z bezpieczeństwem w ruchu drogowym.

-Jazda rowerem po miasteczku ruchu drogowego, która polegała na przejechaniu wylosowanej trasy zgodnie z obowiązującymi przepisami ruchu drogowego.

-Jazda sprawnościowa rowerem na przygotowanym torze rowerowym.

-Udzielanie pierwszej pomocy ofiarom wypadków drogowych.

Do Finału Wojewódzkiego Turnieju Bezpieczeństwa w Ruchu Drogowym, który odbędzie się w Lesznie, zakwalifikowały się następujące drużyny: Powiat koniński ziemski: SP Dobrosołowo; Gim. Brzeźno oraz Powiat koniński grodzki: SP nr 3 Konin; Gim. nr 5 Konin.

Ogólnopolski Młodzieżowy Turniej Motoryzacyjny – 27.04.2009 r.

W turnieju wzięło udział 12 drużyn z powiatów: konińskiego, kolskiego, tureckiego, słupeckiego  i Miasta Konina. Rozegrano sześć następujących konkurencji: test z teorii; test z pomocy przedmedycznej; test z historii motoryzacji; test z obsługi codziennej motoroweru; jazda sprawnościowa na torze motorowerowym; jazda sprawnościowa na torze samochodowym.

9c38cf0f3fd9942de989de4d9aad8bcfa7fb016d (297-19word)445b3125ee8390659ce2734e781ae08177f05a0d (297-20word)

Do Finału Wojewódzkiego, który odbędzie się w Poznaniu zakwalifikowały się następujące drużyny: Zespół Szkół Rolnicze Centrum Kształcenia Ustawicznego w Kościelcu - powiat kolski; II Liceum im. K.K. Baczyńskiego w Koninie - Miasto Konin; Zespół Szkół Zawodowych im. gen. Wł. Sikorskiego w Słupcy - powiat słupecki; Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych Kleczew - powiat koniński; Zespół Szkół Rolniczych Centrum Kształcenia Praktycznego w Kaczkach Średnich - powiat turecki. Wszyscy uczestnicy Turniejów otrzymali nagrody, a opiekunowie drużyn – podziękowania za przygotowanie uczniów do zawodów.

Komentuj

Ogłoszenia

Jubileuszowy konkurs INSTRUKTOR ROKU 2009
10 maja 2009 | 0

d39d32312b295142f16e5002b5b1bfd1b7e86fff (297-23)

X Jubileuszowy Konkurs

INSTRUKTOR ROKU 2009

odbędzie się w Bełchatowie

w dniach 19-20 czerwca 2009 r.

I Dzień o godz. 16.00: seminarium na temat bezpieczeństwa w ruchu drogowym, wręczenie odznaczeń państwowych, resortowych i federacyjnych.

 

II Dzień  godz. 9.00 rozpoczęcie konkursu - kolumna samochodów szkoleniowych i motocykli przejedzie ulicami miasta. Podczas konkursu zostaną rozegrane następujące konkurencje:

·sprawdzian z przepisów ruchu drogowego oraz przepisów dotyczących szkolenia kierowców;

·sprawdzenie umiejętności udzielania I-ej pomocy przed medycznej;

·próba Stewarda;

·próba sir Lancelota;

·jazda na trolejach;

·jazda sprawnościowa samochodem terenowym z przewagą cofania.

W czasie rozgrywania konkursu będą zorganizowane dodatkowe konkurencje  związane z bezpieczeństwem ruchu drogowego.

Komentuj
Zaproszenie na Dzień Otwarty do Białymstoku
10 maja 2009 | 0

7dd7c0c992804085f2799bb1a70a616c9a0769ec(294-35)

DZIEŃ OTWARTY WORD W BIAŁYMSTOKU

FINAŁ WOJEWÓDZKI POLICJANTA RUCHU DROGOWEGO ROKU 2009

15 maja 2009 roku Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Białymstoku informuje, iż w dniu 15 maja 2009 roku odbędzie się Dzień Otwarty WORD, podczas którego przewidziany jest również Finał Wojewódzki Policjanta Ruchu Drogowego Roku 2009. Na miejscu będzie można obserwować nie tylko zmagania funkcjonariuszy ruchu drogowego z całego województwa, ale również prezentacje pozostałych służb mundurowych współpracujących z tutejszym Ośrodkiem na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego, m.in. Izby Celnej, Inspekcji Transportu Drogowego, Straży Granicznej.

W związku z powyższym serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych do odwiedzenia Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w tym dniu.

Rozpoczęcie przewidziane jest na godzinę 9.00

przy ul. Wiewiórczej 64 w Białymstoku (siedziba WORD)

WORD w Białymstoku

Komentuj
News to miejsce na Twoje ogłoszenie
11 maja 2009 | 0

 

Witamy, proponujemy kolejną bezpłatną usługę. Na łamach PRAWA DROGOWEGO @ NEWS proponujemy zamieszczanie krótkich ogłoszeń. Ogłoszenia, komunikaty czy informacje tematycznie powinny być ściśle związane z  tematyką serwisu. Także w ten sposób chcemy Państwu ułatwiać dostęp do wszelkich informacji związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Redakcja zastrzega sobie prawo regulacji terminów publikacji przesyłanych materiałów, a także prawo odmowy ich umieszczenia w ramach newsa. Oferta nasza nie dotyczy informacji handlowych.

Przyślij swoje ogłoszenie: news@prawodrogowe.pl

Komentuj
Zapraszamy do odwiedzenia www.prawodrogowe.pl
10 maja 2009 | 0

Na stronie serwisu informacyjnego PRAWO DROGOWE @ NEWS znajdziecie Państwo zawsze aktualny numer naszego tygodnika - http://www.grupaimage.pl/?s=prd&i=najnowszy_numer. Szczególnego polecenia wymaga bardzo obszerne już archiwum kolejnych edycji serwisu - http://www.grupaimage.pl/?s=prd&i=najnowszy_numer Dla ułatwienia poszukiwań oferujemy wyszukiwarkę, indeks tematyczny i spis newsów. Zamieszczane w newsach notki podzieliliśmy na kategorie i działy tematyczne - http://www.grupaimage.pl/?s=prd&i=wyszukiwarka

Pozwalamy sobie przypomnieć, iż tygodnik PRAWO DROGOWE @ NEWS powstał w redakcji opracowującej aktualizację aktów prawnych pomieszczonych w zbiorze e-PrawoDrogowe. Zapraszamy do korzystania z obu narzędzi mających na celu ułatwienie Waszej pracy, a w efekcie poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego. Odwiedzajcie naszą stronę internetową. Redakcja PRAWA DROGOWEGO @ NEWS.

a3ef10678c16559757f770440ad44f1a3c2ed910

(1-2009)

Komentuj
Fotograficzna majówka z Solarisem
10 maja 2009 | 0

a051f53ffa6ae9aaa0abc6c9bad7d867f4eed40a 

(297-12)

Szanowni Miłośnicy Komunikacji Miejskiej, mamy zaszczyt zaprosić wszystkich chętnych na specjalną fotograficzną majówkę Solarisa.

W sobotę 23 maja, w godzinach 11:00-16:00, po wyznaczonych ulicach Poznania będą jeździły różne modele autobusów marki Solaris, m.in. takie, których nie sposób sfotografować w Polsce. Serdecznie zachęcamy do wzięcia udziału w tej nietypowej sesji fotograficznej. Przed rozpoczęciem zdjęć uczestnicy otrzymają specjalne identyfikatory oraz plan dnia (trasę przejazdu autobusów i przybliżone terminy).

Wszystkich chętnych prosimy o zgłoszenie swojego udziału na adres mailowy busmania@solarisbus.pl lub pod numerem telefonu 061 66 72 344, do dnia 18 maja br.

Jednocześnie informujemy, że ilość miejsc jest ograniczona, dlatego decydować będzie kolejność zgłoszeń.

Solaris Bus & Coach S.A.

Komentuj