0299/19/2009 18 maja 2009 24 maja 2009

o noweli rozporządzenia o szkoleniu i egzaminowaniu; rozstrzygnięciach w sprawie szkolenia porządkowych kolumn pielgrzymkowych; o mandacie i punktach karnych dla kandydata na kierowcę; o kierujących bez… prawa jazdy; o nienależnych opłatach za przejazd autostradą; statystyka śmierci motocyklistów; o stłuczkach pojazdów egzaminacyjnych; cash test motocykla; zatrzymaj się na żółtym; o wizerunku kierowców komunikacji miejskiej; gdzie załatwić kartę parkingową; Zbigniew Drexler: Przepisy ruchu drogowego z ilustrowanym komentarzem; nowy druk arkusza przebiegu egzaminu praktycznego; zaproszenie instruktorów do Olsztyna; II konferencja metodyczno-szkoleniowa w Spale; o...

News tygodnia

Jest nowela o egzaminowaniu?
24 maja 2009 | 3

Nowela rozporządzenia o szkoleniu i egzaminowaniu podpisana i już opublikowana, przepisy mają obowiązywać - wbrew wcześniejszym zapowiedziom - od 9 czerwca 2009 r. Zwłoka jest spowodowana głównie tym, jak wyjaśnił rzecznik Ministerstwa Infrastruktury Mikołaj Karpiński, że wspomniane rozporządzenie musi być też zaakceptowane przez szefów MON i MSWiA, aby następnie ukazać się drukiem. Wtedy zacznie obowiązywać po 14 dniach od ogłoszenia, czyli od 9 czerwca.

Pojawiają się pierwsze komentarze celowości i skutków wprowadzanych zmian:

“Gazeta Lubuska”: Nowe rozporządzenie trudno nazwać rewolucyjnym, wprowadza ono jednak zmiany, które pewnie skrócą oraz nieco ułatwią egzamin praktyczny na prawo jazdy. W myśl nowych przepisów, kandydat na kierowcę nie będzie już musiał pokazywać kilkanaście elementów wyposażenia auta czy też przygotowania go do jazdy np. gdzie są światła przeciwmgłowe, kierunkowskazy, bagnet, olej czy zbiorniczek spryskiwaczy. Po prostu przed przystąpieniem do egzaminu, wylosuje dwie rzeczy, które trzeba będzie wskazać. Ale nauczyć trzeba się wszystkich - dodają instruktorzy nauki jazdy. Chyba jednak ważniejszą zmianą jest możliwość, ale tylko możliwość, skrócenia czasu trwania egzaminu praktycznego ,,na mieście''. Obecnie jazda musi trwać minimum 40 minut, chociaż zdający wykonał wszystkie wymagane manewry. W konsekwencji bardzo często zdarza się, że właśnie w ostatnich minutach kursant popełnia głupi błąd i jest oblewany. Przyczyną jest stres i zmęczenie.

Ireneusz Plecha, dyrektor WORD w Zielonej Górze: Egzamin praktyczny może trwać tylko 25 minut, o ile zdający zaliczy wszystkie manewry i nie popełni żadnego błędu. Co też pewnie ważne, egzaminator będzie miał obowiązek informowania na bieżąco o przebiegu egzaminu. Jeśli popełniliśmy błąd, który nas dyskwalifikuje, dowiemy się o tym natychmiast. Krótsze sprawdziany mają sprawić, że WORD-y będą mogły więcej osób przeegzaminować. Z opinią tą nie zgadzają się egzaminatorzy. Pamiętajmy - mówi dyrektor - że zdający będzie musiał zaliczyć wszystkie wymagane manewry. A więc jeśli nawet egzamin będzie krótszy to niewiele lub wcale. Być może szybciej auto wyjedzie z placu. Nie sądzę jednak, by korzyści czasowe były duże, dodaje. Dyrektor przypomina też, że zgodnie z nowymi przepisami każdy zdający, który obleje na placu manewrowym, nie będzie już mógł wyjechać na miasto, by sprawdzić swoje umiejętności. Będzie musiał wysiąść z samochodu.

“Dziennik”: Egzamin ma być krótszy, gdyż zamiast wskazywania wszystkich zbiorników, świateł i kontrolek, zdający omówią dwa wybrane elementy. Jazda po mieście ma być skrócona z 40 do 25 minut, jednak pod warunkiem niepopełnienia ani jednego błędu i wykonania wszystkich poleceń egzaminatora. Eksperci są jednak sceptyczni, gdyż przy dużym natężeniu ruchu i tej samej liście zadań do wykonania, nie ma szans na krótszą jazdę. Według nowych przepisów, zdający po raz pierwszy będą mieli pierwszeństwo nad tymi, którzy podchodzą do egzaminu po raz kolejny. Szykuje się także kilka zaostrzeń, gdyż egzamin natychmiast zakończy każdy, kto np. na rondzie wjedzie na wysepkę, choć do tej pory kwalifikowano to jedynie jako błąd.

“Rzeczpospolita”: Nie będzie przepisu, który nakładał na egzaminującego obowiązek wyznaczenia kolejnego terminu w ciągu miesiąca. - To bardzo dobry pomysł – ocenia Jakub Kubas z przemyskiego ośrodka szkolenia. Jako argument podaje, że w wyniku stosowania obecnego przepisu osoby, które po raz pierwszy podchodzą do egzaminu, mają często wyznaczane odległe terminy. - I właśnie to jest bardzo często przyczyną ich niepowodzeń - dodaje. - Zapominają, czego się nauczyły, a jeszcze niedostatecznie utrwaliły. To niejedyna nieprawidłowość. Aby trafić do kolejki czekającej na wyznaczenie terminu egzaminu, niezbędne jest zaświadczenie o ukończonym kursie. Wiedząc o kłopotach z terminami w ośrodkach egzaminowania, instruktorzy wydają je, zanim jeszcze kandydaci kurs ukończą. - A to jest niezgodne z prawem - tłumaczy dr Janusz Wakało z Uniwersytetu Gdańskiego, specjalista z prawa drogowego. W nowym rozporządzeniu pojawia się też przepis, który jasno określa powody, dla których dany kandydat nie nadaje się do samodzielnej jazdy, szybko więc obleje egzamin już na placu manewrowym. Za osobę stwarzającą zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego będzie się uznawać tę, która dwa razy źle wykona zadanie - jazda pasem ruchu do przodu i do tyłu. - Jeśli ktoś nie potrafi utrzymać właściwego toru jazdy na placu przy małej prędkości, to tym bardziej nie powinien wyjeżdżać na miasto - uznało Ministerstwo Infrastruktury, autor rozporządzenia. Pod uwagę będą brane szczególnie: przejechanie kołem przez linie wyznaczające zewnętrzne krawędzie stanowisk; najechanie albo potrącenie pachołka lub tyczki.

Egzaminatorka WORD w Bydgoszczy: Czy nowe przepisy, rozładują kolejki do egzaminów? - Mam nadzieję, że zwiększy się liczba osób zdających egzamin. Będzie możliwość skrócenia jazdy w ruchu miejskim do 25 minut, ale przez te 25 minut kursant nie może popełnić błędu. Wtedy, po wykonaniu wszystkich zadań, będzie można egzamin zakończyć z wynikiem pozytywnym - informuje Ewa Mroczyńska, egzaminatorka WORD z Bydgoszczy. - Problemem będzie zapewne to, że najechanie na linię będzie traktowane jako błąd i oznaczać będzie przerwanie egzaminu. Obecnie najwięcej problemów jest z ruszaniem na wzniesieniu. Jazda w mieście to właściwie ciągle te same problemy - wybór właściwego pasa ruchu, zwłaszcza przy lewoskrętach, niedostosowanie się do sygnałów świetlnych, zdarza się nawet jazda na czerwonym świetle i nieustąpienie pierwszeństwa pieszym na przejściu. - Prawdę mówiąc, nie przypuszczam, że nowe zasady skrócą oczekiwania na egzamin. Bo w ciągu tych 25 minut egzaminator musi przeprowadzić wszystkie zadania, a jest ich trochę. I jeden zdąży, a drugi nie, maksimum nie jest przecież określone, może jeździć nawet godzinę - uważa Tadeusz Kondrusiewicz. - Robiliśmy już jednak testy, czy w ciągu 25 minut można zrobić wszystkie zadania. Tak, można, nawet gdy jest korek.

A co Państwo myślicie o noweli rozporządzenia o szkoleniu i egzaminowaniu?

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Co robi najlepszy
24 maja 2009 | 0

Pytanie (Anna Bonda “Nowy Kurier Dąbrowski”): Co Pan najbardziej lubi w swojej pracy?
Odpowiedź (Krzysztof Zimoń, Małopolski Instruktor 2009 roku): Najbardziej podoba mi się to, że mam możliwość poznawania nowych ludzi. Jako osoba otwarta, towarzyska i rozmowna cieszy mnie fakt, że mogę zawierać mnóstwo znajomości i kontaktów z różnymi ludźmi, którzy przychodzą na kurs.
Pytanie: Dlaczego zdecydował się Pan na taka profesję?
Odpowiedź: Szczerze mówiąc zostałem instruktorem trochę przez przypadek. Miałem po prostu możliwość przystąpienia do kursu, wykorzystałem tę możliwość, zdałem wymagane egzaminy i zatrudniłem się w jednym z tarnowskich ośrodków nauki jazdy.
Pytanie: Jakie cechy wg Pana powinien posiadać dobry instruktor?
Odpowiedź: Najważniejsze to wytrzymałość i odporność psychiczna oraz cierpliwość. Jak się wsiada do "elki", to nerwy trzeba zostawić na zewnątrz. Chodzi o to, że są kursanci, którzy np. po piętnastu godzinach jazdy mają nadal ogromne trudności z ruszaniem czy zatrzymywaniem pojazdu, a przychodząc na szesnastą godzinę jazdy okazuje się, że nie mają z tym problemu. Z doświadczenia wiem, że są takie osoby, które w ciągu dwóch godzin są w stanie przejść niesamowitą "metamorfozę", ale warunek jest jeden - trzeba im dać szansę na popełnianie błędów. Jakiekolwiek okazywanie zdenerwowania ze strony instruktorów może skończyć się tym, że tacy kursanci nie przełamią strachu przed jazdą samochodem.
Pytanie: Czego wg Pana najtrudniej nauczyć przyszłych kierowców?
Odpowiedź: Najwięcej problemów jest zawsze z płynnym ruszaniem z miejsca, prawie wszyscy mają z tym duży kłopot i przyznam, że najtrudniej jest wytłumaczyć to kursantom. Potrzeba po prostu ćwiczeń i jeszcze raz ćwiczeń. Przy tym pytaniu od razu chciałbym zwrócić uwagę na niechlubny zwyczaj trąbienia na kursantów w sytuacji kiedy np. zgaśnie silnik na skrzyżowaniu. Każdy kiedyś uczył się jeździć i każdy powinien wiedzieć jakie to stresujące. A już bezwzględnie, każdy przyzwoity kierowca powinien wiedzieć, że w obszarze zabudowanym jest zakaz używania sygnału dźwiękowego, chyba, że jest to konieczne w związku z zaistniałą sytuacją bezpośredniego niebezpieczeństwa.
Pytanie: Za którym podejściem zdał pan egzamin na prawo jazdy?
Odpowiedź: Za drugim. Ale przyznam się, że nie byłem wzorowym kursantem, do tego stopnia, że mój ówczesny instruktor wątpił czy w ogóle zdam za ósmym czy dziewiątym podejściem. Ale jednak. Okazało się, że na egzaminie nie miałem większych problemów. Samochodem nauczyłem się jeździć kiedy byłem w drugiej klasie szkoły podstawowej.
Pytanie: Przed Panem etap ogólnopolski konkursu (o tytuł Instruktora 2009 roku – red.). Jak się Pan do niego przygotowuje?
Odpowiedź: Mam wsparcie ze strony pana Roberta Dorosza - egzaminatora nadzorującego, który wraz z kierownikiem MORD-u dał mi możliwość dostępu do pojazdów, które będą przystosowane do tych konkursów, będę mógł więc kilka dni wcześniej poćwiczyć. Będę również mógł uczestniczyć w kursach dla instruktorów i dzięki temu przypomnieć sobie niektóre zasady. Mówię "niektóre", np. Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 27 października 2005 r. w sprawie szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez kierujących pojazdami, instruktorów i egzaminatorów, poza tym dobry instruktor musi być zawsze na bieżąco z przepisami o ruchu drogowym.


Odpowiedzi udzielił: Krzysztof Zimoń, zwycięzca konkursu o tytuł Małopolskiego Instruktora 2009 roku, związany z tarnowskim ośrodkiem szkolenia kierowców "JUREX"

Komentuj
Jak zostać instruktorem nauki jazdy?
24 maja 2009 | 0

Pytanie: Jak zostać instruktorem nauki jazdy?

Odpowiedź:Instruktorem może zostać osoba ze średnim wykształceniem, posiadająca prawo jazdy od co najmniej trzech lat i była nie karana wyrokiem sądu za wykroczenia lub przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w ruchu drogowym. Musi również wykazać się odpowiednim stanem zdrowia. Kandydaci na instruktorów muszą ukończyć odpowiedni kurs. Po ukończeniu kursu przyszli instruktorzy zdają egzamin przed pięcioosobową komisją powoływaną przez wojewodę. Egzamin składa się z części teoretycznej i praktycznej. W skład części teoretycznej wchodzi test oraz prezentacja pokazowego wykładu. Egzamin praktyczny to jazda po placu manewrowym. Po dwóch nieudanych podejściach kandydat musi przejść przeszkolenie dodatkowe. Egzamin w kategorii A kosztuje 200 złotych, w kategorii B - 220 złotych.

Komentuj
Wizerunek kierowcy komunikacji miejskiej
24 maja 2009 | 0

Pytanie (Ewa Sokólska “Gazeta Wyborcza Białystok”):Dlaczego zamykacie pasażerom drzwi przed nosem?
Odpowiedź (Marek Matys, kierowca KPK w Białymstoku): Podobno również celowo ściskamy ludzi drzwiami. A gdy widzimy, że ktoś biegnie do autobusu, to z otwartymi drzwiami uciekamy. To stereotypy. Żaden kierowca nie idzie do pracy po to, by wyżywać się na pasażerach. Spróbuję wytłumaczyć, w czym tkwi problem. Siedząc za kółkiem widzę w lusterkach drzwi autobusu oraz to, co się dzieje pięć metrów za autobusem. Jeśli ktoś wybiega z boku pojazdu, to po prostu go nie widzę. A co do ściskania drzwiami - pasażerowie po usłyszeniu sygnału dźwiękowego nie powinni wsiadać i wysiadać.
Pytanie: Ale zdarza się, i kierowca powinien jak najszybciej otworzyć ponownie drzwi.
Odpowiedź: Tak, ale nie natychmiast, czego oczekują od nas pasażerowie. W nowych autobusach jest cała procedura zamykania drzwi. Po sygnale komputer zamyka je. Ja dopiero, gdy się zamkną mogę ponownie je otworzyć. Mi też to się nie podoba i wolałbym, by nikt nie był ściskany drzwiami.
Pytanie: Jedno z haseł w kampanii KPK - “Zaczynam pracę o 4 rano. Żebyś zdążył na czas”. Czym dojeżdża pan do pracy, skoro autobusy jeszcze nie jeżdżą?
Odpowiedź: Z rana kierowców na zajezdnię dowożą specjalne autobusy. Na przykład, gdy dyżur rozpoczynam ok. godz. 4, to autobus przyjeżdża po mnie o 3.20. Na zajezdni jestem ok. 20 min przed pracą, by przygotować autobus do drogi.

Pytanie: Na plakacie informuje pan o tym, że spędza za kółkiem 180 godzin miesięcznie. Czuje się pan bezpiecznie w autobusie?
Odpowiedź: Moim marzeniem jest to, bym w ogóle nie musiał oddzielać się od pasażerów szybą.
Pytanie: Przed rokiem na końcowym przystanku linii 100 w Wasilkowie chuligani zaatakowali kierowcę. Apelowaliście do władz i służb porządkowych, by zapewnili wam bezpieczeństwo. Czy od tego czasu coś się zmieniło?
Odpowiedź: Sporo. Mamy szybszy kontakt z kierowcami i dyspozytorem, który ma możliwość natychmiastowego wezwania policji lub straży miejskiej. Jestem przekonany, że ta kampania wizerunkowa też wpłynie na poprawę bezpieczeństwa w "empekach". Choćby w taki sposób, że pasażerowie stojąc na przystanku i widząc nasze zdjęcia na autobusie pomyślą - o kurcze, faktycznie ten kierowca to normalny człowiek. I gdy będziemy potrzebowali pomocy, to przypomną sobie o tym i pomogą. Bo my naprawdę jesteśmy zwykłymi ludźmi. Ja mam dwoje dzieci, mieszkanie i samochód. A moją pracą jest służenie ludziom. I jestem z tego dumny.

Odpowiedzi udzielił: Marek Matys, kierowca zawodowy, uczestnik kampanii pod hasłem “Kierowcy KPK – codziennie do twojej dyspozycji”, mającej na celu poprawę wizerunku kierowcy komunikacji miejskiej

Komentuj
Gdzie załatwić kartę parkingową
20 maja 2009 | 0

Pytanie: Czytelniczka “Życia na gorąco” pani Marianna ma orzeczenie o całkowitej niezdolności do pracy. Ma ogromne trudności z poruszaniem się, ale nadal jeździ samochodem. Czy w tej sytuacji może starać się o kartę parkingową dla niepełnosprawnych, dzięki której będzie mogła parkować na tzw. Kopertach? Gdzie powinna się udać, aby to załatwić?

Odpowiedź: O wydanie karty parkingowej mogą ubiegać się osoby posiadające orzeczenie równoważne z orzeczeniami o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności, czyli o przynależności do dawnej I lub II grupy inwalidzkiej, lub o całkowitej niezdolności do pracy. Wniosek o wydanie karty powinien być złożony w starostwie powiatowym lub urzędzie miasta (w zależności gdzie znajduje się dział wydający takie karty). Do wniosku należy dołączyć: kserokopię orzeczenia o stopniu niepełnosprawności (należy mieć z sobą oryginał do potwierdzenia), kserokopię dowodu osobistego, fotografię (3,5 x 4,5 cm). Opłata skarbowa wynosi 25 zł. Po kilku dniach dokument do odbioru.

Odpowiedzi udzielił: Mecenas Jan Górski

Komentuj

Legislacja

Mandat podczas egzaminu
20 maja 2009 | 10

a800bcc4147f99b2b37e8d28cf3952709f5074a9(299-8)

Podczas egzaminu na prawo jazdy licealistka z Brodnicy miała stłuczkę. Została ukarana 250-złotowym mandatem i punktami karnymi. O tym kuriozalnym zdarzeniu pierwsza poinformowała “Gazeta Pomorska”. Jak wyjaśnił redakcji Marek Staszczyk, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Toruniu, ostatnia faza egzaminu na prawo jazdy kategorii "B” odbywała się na ul. Celniczej wiodącej wzdłuż cmentarza. Ruch jest tam niewielki. Egzaminator polecił kursantce rozpędzić auto do prędkości 50 km na godz. i zatrzymać na wysokości niebieskiej tablicy. Nie wydał jednak polecenia hamowania awaryjnego, zatem gwałtownego. Tymczasem młoda kobieta zwolniła do ok. 35 km na godz. i wtedy gwałtownie zahamowała. Po chwili inny pojazd uderzył w egzaminacyjne auto od tyłu.

-Przeanalizowaliśmy zapis z kamery, czyli obraz do przodu i dźwięk z kabiny. Niestety nie mamy kamery, która rejestrowałaby sytuację z tyłu - wyjaśnia Marek Staszczyk. - Z zapisu wynika, że kursantka popełniła kardynalny błąd i słusznie została ukarana mandatem. Szef toruńskiego WORD-u uważa jednak, że część winy leżała po stronie kierowcy, który najechał na "elkę” od tyłu. Podstawowa zasada ruchu drogowego mówi, że należy zachować bezpieczną odległość od poprzedzającego pojazdu. Z drugiej strony, nikt nie spodziewa się, że ów pojazd nagle zahamuje.

-Jerzy Kociszewski, sekretarz Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców przypomina: - Każdy, kto jedzie za samochodem z "L” na dachu, powinien zachować szczególną ostrożność i wziąć po uwagę, że reakcje kursanta mogą być niezrozumiałe i gwałtowne. Przecież ten człowiek wciąż się uczy, jest zdenerwowany.

-Mł. insp. Wiesław Rzyduch, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego informuje, że kursantka została ukarana na podstawie art. 86 Kodeksu wykroczeń - za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym. Fakt, iż ktoś nie posiada prawa jazdy, nie oznacza, że żadne sankcje mu nie grożą. Z tego samego tytułu mogą być karani piesi. Na nałożenie mandatu pozwala Kodeks wykroczeń - informuje Wiesław Rzyduch, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.

-Mandat to jedno, a 6 punktów karnych to drugie, bo to dodatkowa sankcja. Artur Rzepka z zespołu prasowego KMP w Toruniu wyjaśnia, iż w tym przypadku fakt ukarania kierującej punktami, nie oznacza rzeczywistego wpisania punktów do ewidencji kierowcy, bo takowej kursantka nie posiada.

Opisana sprawa wywołała poruszenie. “Gazeta Pomorska” wprost żąda: “nie karajcie Ani!”. - Ta sprawa powinna być przedmiotem zapytania poselskiego. Zapytam, czy działanie policji było adekwatne do sytuacji. Według mnie, mamy do czynienia z absurdem. Jak można było ukarać młodą kursantkę mandatem za to, że ktoś wjechał w tył jej auta? - mówi bydgoski poseł Andrzej Walkowiak.

Jakie jest Państwa zdanie?

Czy w Waszej opinii kursant powinien być ukarany mandatem?

Czy punktami karnymi też?

Czekamy, napiszcie: news@prawodrogowe.pl

Komentuj
Miał prawo nie płacić za przejazd autostradą
20 maja 2009 | 1

Krakowski sąd uniewinnił kierowcę, który po przejechaniu autostradą A-4 odmówił uiszczenia drugiej części opłaty, gdyż uznał, iż warunki przejazdu nie spełniały jego oczekiwań.Sąd uznał, że kierowca nie dopuścił się wyłudzenia przejazdu, ponieważ w momencie wjazdu na autostradę nie miał takiego zamiaru. Sąd wskazał także na potrzebę respektowania prawa konsumenta do kwestionowania jakości usługi. To pierwsze takie rozstrzygnięcie w sprawie warunków przejazdu autostradą A-4. Przeciwko pobieraniu opłat za przejazd remontowaną autostradą przez jej zarządcę Stalexport Autostrada Małopolska bezskutecznie protestowało już kilku kierowców. Wyrok jest prawomocny. Wcześniej w takich przypadkach sądy skazywały kierowców. - Ten wyrok to dowód na to, że zarządca autostrady nie może bezkarnie ściągać od kierowców opłat bez dbania o jakość świadczonych usług - podkreśla mecenas Mariusz Fras z Katowic.

W kwietniu 2008 roku Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył na Stalexport Autostradę Małopolską 1,3 mln zł kary, ponieważ uznał, że remonty na płatnym odcinku autostrady A-4 Katowice-Kraków nie powinny pogarszać standardu jazdy, a jeśli tak się dzieje, przejazd tym odcinkiem powinien być tańszy. W wyniku odwołania Stalexportu decyzja nie jest prawomocna.

Sprawa zaczęła się 7 września 2007 roku, kiedy Fras jechał autostradą do Krakowa. W punkcie poboru opłat w Brzęczkowicach zapłacił 6,50 zł za przejazd. Jednak pokonanie 50 kilometrów płatnego odcinka A4 zajęło mu godzinę. Powód? Na 12 kilometrach drogi prowadzono remonty, a ruch odbywał się tylko jednym pasem w każdą stronę. W efekcie tworzyły się gigantyczne korki. W punkcie poboru opłat w Balicach zirytowany Fras odmówił uiszczenia drugiej części opłaty. - Nie chodziło mi o te nieszczęsne 6,50 zł, lecz o zasadę. Przez dwie godziny trzymano go na bramkach, ściągnięto policję i przesłuchano. Na wniosek Stalexportu Autostrady Małopolskiej, zarządcy A4, adwokat został oskarżony o wyłudzenie 6,50 zł. Sprawa trafiła do sądu w Krakowie. Ten po prawie dwóch latach procesu uniewinnił adwokata. Sędziowie odrzucili tłumaczenie Stalexportu, iż kwestionujący standard autostrady Fras mógł skorzystać z dróg alternatywnych. "Powszechnie jest wiadomym, iż jakość i parametry dróg równoległych są w dalece gorszym stanie i korzystanie z nich w wielu przypadkach jest utrudnione, w tym z przyczyn faktycznych warunków realizacji inwestycji autostradowych oraz polityki promocji tych szlaków" - uznali sędziowie. Dla Tomasza Niemczyńskiego, prezesa Stalexportu Autostrady Małopolskiej, uniewinniający wyrok to zaskoczenie. Od 2004 roku aż 14 kierowców, którzy odmówili opłaty za przejazd, skazano za wyłudzenie. - Jednak ten wyrok i tak nic nie zmieni. Każdą odmowę zapłaty nadal będziemy traktować jak wykroczenie i kierować sprawę do sądu - zapowiada prezes Niemczyński. Dodaje, że SAM nie boi się lawiny pozwów, bo w Polsce nie działa prawo precedensu. - Mało kto za 6,50 zł chce przez lata ciągać się po sądach. To są i będą jednostkowe przypadki - przekonuje Niemczyński. Dr Adam Bodnar, prawnik Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, przestrzega jednak przed takim myśleniem. - Rząd przyjął już projekt ustawy o pozwach zbiorowych i jeżeli szybko wejdzie on w życie, tysiące kierowców będą mogły wystąpić przeciwko Autostradzie w ramach jednego procesu. Myślę, że to dla firmy będzie już poważnym problemem - ostrzega dr Bodnar. Zarządca autostrady zapowiada, że nie obniży cen za przejazd A4. Podróż z Katowic do Krakowa nadal będzie kosztować 13 zł (6,50 zł na każdej bramce). Do końca roku mają się jednak zakończyć wszystkie prowadzone tam remonty.

Komentuj
Kolumny pielgrzymek czekają
18 maja 2009 | 0

W poprzednim numerze naszego tygodnika opublikowaliśmy informację (poniżej - red.) oraz linki do artykułów, których przedmiotem jest problem szkolenia osób tzw. porządkowych, wolontariuszy pracujących przy pielgrzymkach. Przypomnijmy, iż w lipcu 2008, zmienione zostały przepisy w tej materii. Dzisiaj specjalne kursy dla tych osób odpłatnie jest zobowiązana organizować WORD. I organizuje, ale:

Gdyby ściśle trzymać się przepisów, to obecnie żadna pielgrzymka nie powinna ruszyć w drogę - ocenia “Gazeta Olsztyńska”. Zgodnie z prawem, osoby, które pilnują porządku na trasach pielgrzymek, muszą przejść 18-godzinne przeszkolenie z kierowania ruchem. Policja chwali nowe przepisy wprowadzone w ubiegłym roku, organizujący pielgrzymki księża wręcz przeciwnie. I zapowiadają, że tradycja i tak weźmie górę. Koszt takiego szkolenia to nawet do 500 zł od osoby. Rozporządzenie MSWiA okazało się bombą z opóźnionym zapłonem, bo pątników nie stać na takie szkolenie i proboszczowie w całej Polsce zaczęli odwoływać tradycyjne piesze pielgrzymki" – czytamy w dzienniku “Polska”. Nadto odstraszającą przewodników kwestią jest też odpowiedzialność karna, którą według rozporządzenia mają ponosić w razie wypadku. Księża obawiają się, że przepisy spowodują fiasko zaplanowanych na lato tradycyjnych pielgrzymek.

Przepis wprowadziło w ubiegłym roku Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. - Na razie na taki kurs nie zgłosił się jeszcze żaden pielgrzym. 90 proc. ludzi, którzy uczęszczają na takie szkolenia, to drogowcy - informuje Henryk Radomski, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Olsztynie, który prowadzi kusy kierowania ruchem. W ramach zajęć omówiony jest np. sposób podawania sygnałów i poleceń oraz kierowanie ruchem wahadłowym w zależności od pogody i natężenia ruchu na drodze.Według przepisów, szkolenie powinno obejmować 10 godzin teorii i 8 godzin praktyki. - W czasie zajęć zaznajamiany kursantów z podstawowymi zasadami ruchu drogowego i znakami drogowymi. Jeśli chodzi o osoby kierujące pielgrzymkami, to uczylibyśmy ich też jak należy organizować kolumnę pieszych, jak powinna być oznaczona w warunkach zmniejszonej widzialności itp. Na szkoleniu praktycznym kursanci uczą się np. posługiwania chorągiewkami i lizakiem. Podstawowy kurs kierowania ruchem w olsztyńskim WORD kosztuje 260 zł. Zdobyte na nim uprawnienia ważne są przez 24 miesiące. - Od pielgrzymów gotowi jesteśmy jednak nie pobierać żadnych opłat - deklaruje Andrzej Szóstek, dyrektor WORD.

Oto dalsze komentarze w tej tak ważnej dla bezpieczeństwa na naszych drogach sprawie:

Ks. Jan Przybocki, współorganizator pielgrzymki krakowskiej: przepisy mogą też zdezorganizować życie parafii - według nich szkoleni mają być też przewodnicy procesji oraz konduktów pogrzebowych. Kuria postanowiła działać i zmienić przepis, który utrudnia wszystkim życie. Będziemy rozmawiać z przedstawicielami rządu na komisji wspólnej - zapowiada ks. Robert Nęcek, rzecznik metropolity krakowskiego.

Paulin o. Albert Oksiędzki, kierownik najliczniejszej pielgrzymki warszawskiej Jest to poważne utrudnienie, gdyż porządkowi, którzy pełnią służbę na pielgrzymkach to wolontariusze i my z góry nie wiemy, kto będzie szedł, a kto nie i trudno to zaplanować - komentuje decyzję ministerstwa. Jeżeli ma być jakieś szkolenie, powinno być ważne dłużej niż dwa lata. Dlaczego prawo jazdy ważne jest do końca życia, a takie uprawnienia - tylko dwa lata? Najlepiej byłoby przeszkolić przewodników pielgrzymek, czyli tych księży i zakonników, którzy prowadzą grupy i za nie odpowiadają. Co do porządkowych byłoby to niezwykle trudne, gdyż kto będzie pełnił te funkcje wiadomo najwcześniej kilka dni przed rozpoczęciem wędrówki. Dla mnie wyjściem jest szkolenie dla przewodników i głównych porządkowych, dla 4-8 osób.

Czytelnik Janusz J.: A jak pan dyrektor z Olsztyna ominie przepis paragraf 9 ust. 1 rozporządzenia, który stwierdza, że takie szkolenie WORD wykonuje odpłatnie? Potem jakaś kontrola wyliczy WORD-wi Olsztyn nieuzasadnione straty lub zaniechanie należnych wpływów itp. Proszę nie zapominać o piekarzu, który za darmo rozdawał chleb biednym dzieciom. Równocześnie pojawi się problem odpłatności za szkolenie osób przeprowadzających dzieci do szkół (w końcu ta nasza przyszłość!!) itd. Zamiast sprawę załatwić poprawiając złe rozporządzenie, to poprzez naciski próbuje się zepchnąć ten problem na wykonawcę rozporządzenia. Nikt publicznie nie chce przyznać, że MSWiA wydało najwyższej klasy "bubel prawniczy".

Andrzej Szóstek, dyrektor WORD-Regionalne Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Olsztynie: Powinniśmy pamiętać o tym, że sprawą nadrzędną jest bezpieczeństwo ruchu drogowego. Wychodząc z tego założenia, nie traktował bym tego przepisu jak "bubel prawny", a raczej zastanowił się nad tym jak w trosce o bezpieczeństwo go wykonać. Przede wszystkim proszę zważyć jak zasadnicza różnica jest między naszym "zwyczajnym" uczestnikiem kursu a tym, który prowadzi pielgrzymkę. Ten pierwszy na mocy uzyskanego zaświadczenia zarabia pieniądze, natomiast ten drugi angażuje swój czas a często i pieniądze na rzecz innych tj. uczestników pielgrzymki. Jeśli zgadzamy się co do różnicy, to w tej sytuacji nam (WORD-Regionalne Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego) zależy na tym, aby ruch pielgrzymek na drogach publicznych odbywał się bezpiecznie. Dlatego w naszym Realizacyjnym Planie Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego na rok 2009 w działaniu B3 - Szkolenie kadr BRD - przewidujemy środki finansowe na ten cel, które pokryją koszty szkolenia. Należy podkreślić, że organizacyjnie ten problem można łatwo rozwiązać - przynajmniej u nas - poprzez dołączanie prowadzących pielgrzymki do kursów "komercyjnych". Przy dobrej współpracy z Kanclerzem Kurii Biskupiej problem może przestać istnieć w dobrze pojętym przez wszystkich interesie.

Jacek Dobrzyński, rzecznik prasowy podlaskiej policji: Sytuację można porównać do przypadku kierowcy autobusu. Jeżeli ktoś nie posiada prawo jazdy na jazdę autobusem, nie powinien siadać za kółko. Na tej samej zasadzie człowiek powinien mieć uprawnienia kierowania ruchem drogowym. Jeżeli ktoś nie będzie dobrze przeszkolony, skutki niedopatrzenia mogą być tragiczne. Organizatorzy powinni przeszkalać ludzi mających pilnować maszerujących, nie dlatego, że mogą dostać mandat, ale dlatego, że w przeciwnym wypadku komuś może stać się krzywda. Policjanci nie będą rygorystycznie podchodzić do sprawdzania, czy osoby wyznaczone przez organizatorów będą posiadały potrzebne uprawnienia. Będą za to przed każdą pielgrzymką ostrzegać organizatora o konsekwencjach, do jakich może dojść w razie wypadku. Organizator jest osobą, która odpowiada za zapewnienie bezpieczeństwa członkom pielgrzymki, dlatego też w razie niedopełnienia obowiązków sprawa może nabrać charakteru karnego.

Wioletta Paprocka, rzecznik MSWiA: Opłaty będą symboliczne, a szkolenia być może krótsze, niż zakładane 18 godzin - takie są założenia sposobu realizacji rozporządzenia MSWiA z lipca ubiegłego roku. Takie są efekty rozmów między sekretarzem generalnym Episkopatu Polski bp. Stanisławem Budzikiem i wiceministrem resortu spraw wewnętrznych Tomaszem Siemoniakiem. Czekamy na opinię ekspertów, czy szkolenia mogą być skrócone. Rozporządzenie ministra zostało wydane w celu zwiększenia bezpieczeństwa pielgrzymów, a nie przeciw pielgrzymom. MSWiA zaapelowało do marszałków, aby opłaty za szkolenia w ośrodkach wojewódzkich były symboliczne.

Komentuj
Pobierz nowe rozporządzenie
18 maja 2009 | 0

Szanowni Czytelnicy, informujemy, iż dostępna - do pobrania - jest kolejna aktualizacja elektronicznego zbioru aktów prawnych e-PrawoDrogowe - stan prawny na 25 maja 2009 r. W niej znajdziecie przede wszystkim oczekiwaną nowelę rozporządzenia o szkoleniu i egzaminowaniu (oczywiście w wersji tekstów rzeczywistych i tekst ujednolicony). W aktualizacji dostępne są także:

Aktualizacja zbioru ePrawoDrogowe

wg stanu prwnego na 25.5.2009 r.

Projekty aktów prawnych

Tekst przed podpisem Prezydenta

Ustawy

zmieniającej ustawę - Prawo o ruchu drogowym

Akty prawne rzeczywiste (teksty w wersji opublikowanej)

Rozporządzenie

zmieniające rozporządzenie sprawie szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez kierujących pojazdami, instruktorów i egzaminatorów

Rozporządzenie

zmieniające rozporządzenie w sprawie rejestracji i oznaczania pojazdów

Rozporządzenie

zmieniające rozporządzenie w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia

Akty prawne ujednolicone (teksty ujednolicone

w zw. z publikacją rzeczywistych lub ich wejściem w życie)

Rozporządzenie

w sprawie szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez kierujących pojazdami, instruktorów i egzaminatorów

Rozporządzenie

w sprawie rejestracji i oznaczania pojazdów

Rozporządzenie

w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia

Pobierz aktualizacje:

wybierz zakładkę AKTUALIZACJA / kliknij przycisk DALEJ / program pobierze i zainstaluje zmiany

9979fd07f4209d871bd8a1c4bf9b90c78db06a5a

ePrawoDrogowe to zbiór

kompletny, zawsze aktualny, przyjazny w obsłudze

ZAMÓW: 0-502-659-431

Komentuj
To kto ma zapłacić za sprzątanie przystanków?
21 maja 2009 | 0

O tym, że firmy przewozowe, korzystające z miejskich przystankach, mają partycypować w kosztach ich utrzymania, już było głośno. Przewoźnicy protestowali przeciwko nakładaniu na nich tego obowiązku. Przekonywali, że byłoby niesprawiedliwością, gdyby za mieszczące kilkanaście osób pojazdy musieli płacić tyle, ile MPK przewożące po 200 pasażerów. Z czasem większość transportowców uległa i za sprzątanie płaci - czytamy w olsztyńskiej “Gazecie Wyborczej”. Jednak cztery firmy się na to nie zgodziły. Drogowcy pozwali je do sądu. - Obowiązek sprzątania przystanków spoczywa na korzystających z nich przewoźnikach - mówi Paweł Jaszczuk, dyrektor MZDiM w Olsztynie. Sprzątanie zlecono wybranej drogą przetargu firmie, poniesiono koszty i właśnie zwrotu tych wydatków domagają się drogowcy. Czytamy dalej: Pozew otrzymał m.in. właściciel firmy "U Grzesia". Drogowcy wyliczyli, że jeden postój busa ma kosztować 2 grosze, więc łącznie za utrzymanie porządku pod wiatami od grudnia 2006 do października 2007 ma zapłacić prawie 12,5 tys. zł. - Nie podpisywałem z nikim umowy na sprzątanie, więc jak można wymagać ode mnie, bym za to płacił? - komentuje pozwany. Zresztą w ustawie [o transporcie drogowym - red.] jest jasno napisane, że nie można obciążać przewoźnika kosztami utrzymania przystanków, a właśnie na to poszłyby te pieniądze - mówi. - Na pewno będę walczył w sądzie. Zamierzam też napisać do Ministerstwa Infrastruktury, by czarno na białym wyjaśnili, jak należy interpretować ten przepis.

Komentuj
O powszechnym obowiązku rejestracji quadów
21 maja 2009 | 0

"Projekt ustawy o dopuszczeniu do ruchu przygotowany przez ministra infrastruktury, który w tej chwili jest kierowany na komitet rady ministrów, zakłada powszechny obowiązek rejestrowania tego typu pojazdów" - powiedział wiceminister infrastruktury Radosław Stępień. "Technologia wyprzedziła legislację" - przyznał Stępień. Dodał, że projekt resortu infrastruktury poza obowiązkiem rejestracji przewiduje nowe ułożenie kategorii praw jazdy "w taki sposób, że wprowadzona będzie kategoria AM na motorowery i czterokołowce lekkie, a uzyskanie takiego prawa jazdy będzie możliwe od 14 lat". Wyjaśnił, że każdy kto będzie kierował pojazdem niezarejestrowanym bądź bez odpowiedniego uprawnienia, będzie łamał prawo. Dodał, że kategoria A1 będzie obejmować motocykle nieprzekraczające pojemności 125 cm sześc. i mocy nie większej niż 12 kilowatów. Będą mogły starać się o nią osoby, które ukończyły 16 lat. Kategoria A2 będzie dla motocykli nie przekraczających mocy 35 kilowatów oraz motocykli trójkołowych. Z kolei kategoria A będzie obowiązywać dla motocykli ciężkich, powyżej wymienionych parametrów i będą mogły je uzyskać osoby, które ukończyły 24 lata - poinformował “Dziennik”.

Komentuj
Kierujący bez… prawa jazdy
20 maja 2009 | 1

acd59db18056c603bd8675e40427c524248b8b37 (299-5)

To jedna z wyższych kar, jakie orzekły sądy w sprawach sprawców wypadków. Wyrok jest surowy, ale sprawiedliwy - mówi Janusz Popiel, prezes AlterEgo, Stowarzyszenia Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach i Kolizjach Drogowych – o orzeczeniu jednego z lubelskich sądów. Problem kierujących samochodami bez prawa jazdy od dawna prześladuje nasze państwo. Jak dotąd nikomu nie udało się go rozwiązać. Może upublicznienie tego wyroku pomoże walczyć z tą plagą - dodaje prezes.

W wypadku, którego sprawcą był 22-letni Kamil K. zginęło dwoje emerytowanych wykładowców. Wina sprawcy bezsprzeczna, nadto mężczyzna nie powinien w ogóle siadać za kierownicą. Stracił prawo jazdy za notoryczne łamanie przepisów ruchu drogowego. Młody kierowca popełnił kilkanaście wykroczeń. Jeździł za szybko, wyprzedzał na przejściach dla pieszych. Zbierał punkty, mandaty i dalej szalał. Kiedy stracił prawo jazdy nadal siadał za kierownicą i prowadził. Wtedy był karany za jazdę bez uprawnień. Jego rodzina (sic!) nie protestowała, gdy brał kluczyki samochodu mamy i jechał. Sąd Rejonowy w Lublinie skazał go na pięć lat więzienia. Oprócz tego Kamil K. dostał 10 lat zakazu prowadzenia pojazdów.

Kamil K. miał szansę na łagodniejszą karę. Gdy zaczynał się jego proces próbował poddać się karze. Chciał dostać dwa lata więzienia. Synowie zabitych domagali trzech lat. Wtedy Kamil K. uznał tę karę za zbyt surową.

Komentuj
O finansowaniu inwestycji drogowych
20 maja 2009 | 0

Zaczyna obowiązywać zmieniony częściowo załącznik do rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie ustalenia programu rzeczowo-finansowego dla inwestycji drogowych realizowanych z wykorzystaniem środków Krajowego Funduszu Drogowego na rok 2009.

Komentuj
Gdy brak pełnej sieci recyklingu
20 maja 2009 | 0

Wielkie koncerny samochodowe wygrały w sądzie spór o milionowe opłaty za brak pełnej sieci recyklingu. Orzekł tak WSA w Warszawie - informuje “Rzeczpospolita”. Główny inspektor ochrony środowiska musi też zwrócić prawie 230 tys. zł kosztów sądowych. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił decyzje, na podstawie których Fiat zapłacił 16 mln zł, Renault 11 mln zł, a Hyundai – 2 mln zł. Przepis, na mocy którego GIOŚ nałożył opłaty za braki w sieci recyklingu, był niekonstytucyjny – orzekł sąd. Reguly ustanowiła ustawa z 2005 r. o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji. Ustawodawca zobowiązał producentów i importerów ponad tysiąca pojazdów rocznie zobowiązano do utworzenia pełnej sieci punktów zbierania pojazdów lub stacji demontażu. Firmy, które się z tego nie wywiązały, zostały obciążone horrendalnymi opłatami za niepokrycie siecią recyklingu całego kraju, chociaż miejsc, w których mieszkańcy mieli ponad 50 km do punktu zbierania, było niewiele. Zdaniem pełnomocników koncernów tak rozumiany obowiązek był niewykonalny. Wyroki są nieprawomocne. GIOŚ może jeszcze wnieść skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Wszystkie trzy wyroki są z 20 maja 2009 r. a sygn. to IV SA/Wa 192/09 w sprawie Hyundai Motor, IV SA/Wa 225/09 w sprawie Renault Polska oraz IV SA/Wa 103/09 - Fiat Auto Poland.

Komentuj
Teraz zajmą się rowerzystami
19 maja 2009 | 0

Jest wiele powodów, dla których ruch rowerowy powinien być szczególnie promowany. Wiele jest też przeszkód utrudniających rozwój tej formy poruszania. Główna to brak bezpieczeństwa na drogach. Sprawą postanowiły się więc zająć nasz rząd oraz parlament. Nie chodzi tu bynajmniej o utemperowanie polskich kierowców, likwidację antyrowerowych przepisów czy też wprowadzenie usprawnień dla użytkowników dwóch kółek. Na celowniku znaleźli się rowerzyści.

Komentuj
Gminy zapłacą za grunt zajęty pod drogę
19 maja 2009 | 0

Radzie Miejskiej Legionowa nie udało się obalić przed Trybunałem Konstytucyjnym przepisów nakazujących gminom wypłacanie odszkodowań za drogi przejęte na własność. Przepisy nakładające na gminę obowiązek wypłaty odszkodowań za grunty zajęte pod budowę gminnych dróg są zgodne z konstytucją, orzekł Trybunał Konstytucyjny (TK) po rozpoznaniu skargi Rady Miasta Legionowa. Gmina, musi więc płacić odszkodowania za grunt zajęty pod drogę.

Według autorów skargi, koszty odszkodowań zawsze powinien ponosić Skarb Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego, ale przy zapewnieniu im źródeł sfinansowania tego zadania. Rada Miasta Legionowo zakwestionowała także przepisy rozporządzenia Rady Ministrów z 21 września 2004 r. w sprawie wyceny nieruchomości zajmowanych pod budowę dróg. "Zostały one wydane bez upoważnienia ustawowego, co narusza przepisy konstytucji, a do tego są wadliwe" - dowodziła Rada Legionowa. Wadliwość przepisów ma, zdaniem skarżących, polegać na tym, że nakazują one odnosić się do cen rynkowych gruntów przyległych do tych, które są przejmowane pod gminne drogi. "Może to powodować znaczne zawyżenie realnej wartości gruntów przejmowanych pod budowę dróg" - podkreślono w skardze. TK uznał jednak, że zaskarżone przez Radę Legionowa przepisy rozporządzenia w sprawie wyceny gruntów nie są sprzeczne z konstytucją. Jak wyjaśnił sędzia sprawozdawca Zbigniew Cieślak, w ustawie o gospodarce nieruchomościami jest upoważnienie dla Rady Ministrów do wydania przepisów wskazujących do czego wyceniający grunt powinien się odnieść. W tym wypadku są to grunty sąsiednie do przejmowanych przez gminę na gminną drogę. W sprawie zgodności z konstytucją przepisów ustawy "Przepisy wprowadzające ustawy reformujące administrację publiczną", TK umorzył postępowanie uznając, że wydanie wyroku nie jest potrzebne. "Wyrok w identycznej sprawie został już wydany 28 lutego 2008 r. Trybunał wskazał w nim, że wypłata odszkodowania przez gminę nie jest dla niej nowym zadaniem. Zajmując grunt pod drogę gmina zyskuje nowy majątek a to zobowiązuje, np. do wypłaty odszkodowania" - uzasadnił stanowisko TK sędzia Cieślak. Prezydent Legionowa Roman Smogorzewski powiedział PAP po rozprawie, iż "jest bardzo prawdopodobne, że sprawa odszkodowań trafi jeszcze do Trybunału ze względu na różnicę w wysokości uzyskiwanych odszkodowań, które mogą być dla jednych nawet 5 razy wyższe niż dla innych, ze względu na różnicę wartości gruntów sąsiadujących z gruntem przejmowanym na drogę". Radca prawny gminy Legionowo Paweł Brzozowski powiedział, że "także niektórzy sędziowie Trybunału mieli wątpliwości co do racjonalności zaskarżonych przepisów". "Przegrana przed TK oznacza dla nas ogromne trudności finansowe. Musimy bowiem znaleźć ok. 116 mln zł na odszkodowania, podczas gdy budżet gminy to 140 mln zł. Będziemy musieli wziąć ok. 40 mln zł kredytu i być może sprzedać jakieś gminne nieruchomości" - powiedział Smogorzewski.

Komentuj

Statystyka

Śmierć poniosło już 69 kierowców jednośladów
24 maja 2009 | 0

Motocykliści należą do grupy niechronionych uczestników ruchu drogowego, a motocykle stają się coraz bardziej popularnym środkiem lokomocji. Jeszcze w 2005 roku w Polsce było zarejestrowanych 754 tys. takich pojazdów, w 2007 roku zaś - już 825 tys., a zatem tylko w ciągu dwóch lat ich liczba zwiększyła się o ponad 71 tysięcy. Natomiast w samym 2008 r. zarejestrowano ponad 59 tys. motocykli i 158 tys. motorowerów, czyli o prawie 40% więcej niż w 2007 r. Bardzo często użytkownikami tego rodzaju pojazdów są ludzie młodzi, bardziej skłonni do ryzykownych działań na drodze, którym zwykle trudno zaakceptować jest to, że konsekwencje ich niebezpiecznych zachowań ponoszą nie tylko oni, ale też inni użytkownicy dróg. Od 2005 roku Policja odnotowuje wzrost liczby wypadków z udziałem motocyklistów. W ubiegłym roku doszło do blisko 2900 takich wypadków, w których ponad 260 motocyklistów (kierowców i pasażerów) straciło życie.

Komentuj

Przegląd prasy

„Zabrali mi ważne prawo jazdy!”
22 maja 2009 | 0

eac68644e2627d4eac68a9d6eabef0539b436a88(299-3)

“Dziennik Wschodni”:

1500 zł oraz mnóstwo nerwów stracił Marcin Niećko, walcząc od kilku miesięcy o odszkodowanie. Do policji i urzędników ma pretensje o zabranie ważnego prawa jazdy. Dziś oddał sprawę w ręce adwokatów.

 19 stycznia br. pojechałem na Okęcie odebrać znajomych z lotniska. Stanąłem na zakazie. Policjant wlepił mi mandat i sprawdził w komputerze moje dane. Ku mojemu zdziwieniu zabrał mi prawo jazdy - opowiada Niećko z Janowic w gm. Mełgiew.
Nie pomogły tłumaczenia, że chodzi o inny dokument, o innym numerze.
W styczniu 2006 r. Nećko zdobył prawo jazdy. I po paru miesiącach je stracił.
- Przekroczyłem limit punktów karnych. Musiałem ponownie zdać egzaminy. We wrześniu 2007 roku miałem nowe "prawko” - opowiada. - Dlaczego więc półtora roku później policja o tym nie wie?
- Podczas kontroli policjant połączył się z Centralną Ewidencją Pojazdów i Kierujących. W systemie była informacja, że Niećko zgodnie z decyzją Starostwa Powiatowego w Świdniku stracił prawo jazdy w czerwcu 2006 r. W tej sytuacji funkcjonariusz był zobowiązany do zatrzymania tego dokumentu. W systemie nie było natomiast informacji, że kierowca ma nowe, ważne prawo jazdy - mówi podinspektor Krzysztof Padewski z komisariatu na Okęciu. - Z wyjaśnieniem tej sprawy należy się zwrócić do urzędników ze Świdnika, którzy powinni wprowadzać na bieżąco wszelkie zmiany.
- Było późno, musiałem wynająć hotel, a samochód wrócił do domu na lawecie. Kosztowało to mnie 1500 zł - dodaje Niećko. W lutym zwrócił się z żądaniem zwrotu kosztów oraz wypłaty odszkodowania, w sumie 5000 zł, do starostwa w Świdniku i komisariatu na Okęciu. Bez skutku.
Urzędnicy starosty nie czują się winni. - Nie możemy odpowiadać za to, co jest w policyjnych danych - mówi Leszek Wytrzyszczewski, naczelnik Wydziału Komunikacji i Transportu.
Jednak pismo ze starostwa do policji, wyjaśniające sprawę, datowane jest na 3 lutego. Czyli dwa tygodnie po tym, jak Niećko stracił prawo jazdy. - Tego nie wolno tak zostawić. Pan Marcin musi dochodzić swoich praw na drodze cywilnoprawnej - mówi mec. Joanna Lalak, nasz redakcyjny prawnik.
- Jeśli taki będzie wyrok sądu, wówczas zapłacimy i ukarzemy winnych. Ale dziś nie widzę uchybienia z naszej strony - mówi Mirosław Król, starosta świdnicki.
Po konsultacji z prawnikami Niećko żąda teraz 50 tys. zł. 

Radosław Brzózka, Rzecznik Starosty Świdnickiego – wyjaśnienie:

Wbrew stwierdzeniom padającym w artykule "Dziennika Wschodniego" Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierujących zawierała nie tylko informację o odebraniu p. Niećce starego prawa jazdy, ale także o wydaniu nowego ważnego dokumentu. Wydział Komunikacji i Transportu dopełnił formalności na czas i w sposób właściwy. Widząc ich nieskuteczność urzędnicy podjęli dodatkową korespondencję celem sprostowania zaistniałego nieporozumienia i uniknięcia kolejnych podobnych.

Artykuł “Zabrali mi ważne prawo jazdy” pana redaktora Pawła Puzio w “Dzienniku Wschodnim” z dnia 22 maja niestety nie zawiera pewnych informacji. Są one ważne dla zainteresowanego mieszkańca powiatu świdnickiego i ciekawe dla czytelników regionalnej gazety.
Jak słusznie podkreślają w komentarzach do artykułu internauci, bohater publikacji jest osobą, która łamała przepisy narażając się na dotkliwe sankcje. Należy zatem cieszyć się, że obecnie odkrył pozytywną wartość prawa i chce uciec się pod jego szczególną ochronę.
Gdyby pan Marcin Niećko nie przekraczał wielokrotnie zasad ruchu drogowego nie utraciłby prawa jazdy. Skoro jednak zgodnie z prawem ponownie zdał egzamin, uzyskał nowe uprawnienia i odebrał w Starostwie nowy dokument prawa jazdy miał prawo się nim posługiwać.
Gdyby młody kierowca nie parkował w niedozwolonym miejscu na Okęciu nie miałby zapewne kontaktu z policjantem i nie doszłoby do kolejnej kłopotliwej dla niego sytuacji. Mimo to należy postawić pytanie: czy wykroczenie upoważniało funkcjonariusza policji do odebrania p. Niećko prawa jazdy? Wbrew stwierdzeniom padającym w artykule Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierujących zawierała w tym czasie nie tylko informację o odebraniu starego prawa jazdy, ale także o wydaniu nowego ważnego dokumentu. Podinspektor Krzysztof Padewski z komisariatu na Okęciu stwierdza, że “urzędnicy ze Świdnika powinni wprowadzać na bieżąco wszelkie zmiany”. Wypowiedź ta zawiera sugestię, że było inaczej, tymczasem Wydział Komunikacji i Transportu dopełnił formalności na czas i w sposób właściwy.
Ani dane będące w posiadaniu Starostwa, ani treść artykułu nie daje odpowiedzi na ważne pytanie: Jaki zakres danych z CEPiK-u były dostępne policjantowi w feralnym dniu na Okęciu?
Nie posiadając odpowiedzi na to pytanie można jedynie domyślać się właściwych przyczyn zaistnienia kłopotliwej dla mieszkańca naszego powiatu sytuacji.
1) Według cząstkowych informacji, jakie posiadam, Policja posługuje się własnymi bazami danych. Czy zawierają one komplet informacji z CEPiK-u, który współtworzy m.in. Starostwo w Świdniku? Czy policja ma także bezpośredni dostęp do CEPiK-u? W jakim zakresie? Odpowiedzi na te pytania pozwoliłyby ustalić, czy funkcjonariusz na Okęciu miał możliwość uzyskania pełnej wiedzy o nietypowej sytuacji bohatera artykułu.
2) Potencjalną przyczyną nieporozumienia jest fakt, iż CEPiK w sposób automatyczny przypisuje numer prawa jazdy do konkretnej osoby “na całe życie”. Pan Marcin Niećko w swojej karierze kierowcy był posiadaczem dwóch różnych praw jazdy uzyskanych w wyniku dwóch odrębnych procedur zakończonych egzaminem i wydaniem dokumentu. Dokumenty te posiadały jednak identyczny numer identyfikacyjny. Różniły się jedynie datą uzyskania uprawnień do kierowania pojazdami. Niewątpliwie taki sposób działania centralnego systemu może budzić zastrzeżenia i być przyczyną nieporozumień.
3) W świetle dostępnych informacji nie można niestety wykluczyć, że przyczyną nieporozumienia był brak wnikliwości policjanta na Okęciu. Nietypowy charakter sprawy wymagał szczególnej skrupulatności. Aby odebrać prawo jazdy panu Niećko należało je uznać za sfałszowane albo skradzione z którejś z instytucji publicznych upoważnionych do jego zatrzymania. Tego typu podejrzenia uzasadniały podjęcie stosownych dalszych kroków. Czy tak brzmiały ustalenia funkcjonariusza? Jakie kroki poza zatrzymaniem dokumentu podjął on w zaistniałej sytuacji?
Przytoczonych informacji oraz odpowiedzi na sformułowane pytania nie znajduję w artykule pana redaktora Puzio. W ocenie Starostwa są one istotne. Otwierają możliwość wyjaśnienia sprawy pana Niećki. Stanowią dosyć ważną informację dla kierowców. Mogą być wreszcie przyczynkiem do udoskonalenia funkcjonowania organów publicznych, których sprawa dotyczy.
Krokiem w takim właśnie kierunku ze strony Wydziału Komunikacji i Transportu Starostwa w Świdniku jest, wspomniane w artykule, wysyłanie informacji o sytuacji pana Niećko i podobnych do Komendy Policji w Świdniku. Nie jest to czynność wymagana prawem, ale wynik szczególnej staranności świdnickich urzędników. Dopełnili oni w omawianej sprawie wszelkich procedur, ale widząc ich nieskuteczność podjęli dodatkową korespondencję celem sprostowania zaistniałego nieporozumienia i uniknięcia kolejnych podobnych. Należy jednak oczekiwać, że rządowi, policji i samorządowi terytorialnemu uda się wypracować w tym względzie trwałe i precyzyjne rozwiązania. Wymaga to zaangażowania instancji wyższych niż Starostwo Powiatowe w Świdniku.

Komentuj
Zatrzymaj się na żółtym
19 maja 2009 | 1

Zaledwie 9% kierowców zawsze zatrzymuje samochód dojeżdżając do sygnalizatora, na którym włącza się żółte światło. Co piąty kierowca ignoruje nakaz zatrzymania i zazwyczaj lub zawsze przejeżdża na żółtym świetle.* Żółty sygnał nadawany przez sygnalizator oznacza zakaz wjazdu za sygnalizator. Przepisy dają możliwość przejechania na żółtym świetle tylko w przypadku, gdy samochód znajduje się tak blisko sygnalizatora, że nie ma możliwości zatrzymania pojazdu bez gwałtownego hamowania, które stworzyłoby zagrożenie dla pojazdów jadących z tyłu. Jak wskazują wyniki sondy przeprowadzonej przez Szkołę Jazdy Renault i serwis moto.onet.pl, 71% kierowców przejeżdża na żółtym świetle właśnie wtedy gdy w przeciwnym razie musieliby się nagle gwałtownie zatrzymać. Jednak znaczna część kierowców nagminnie ignoruje żółte światło i zamiast zwolnić, a następnie zatrzymać się przed sygnalizatorem, przyspiesza, aby przejechać. Takie zachowanie jest szczególnie niebezpieczne w sytuacjach, kiedy przed kierowcą ignorującym żółte światło znajduje się inny pojazd, który – postępując zgodnie z przepisami – zatrzyma się. Najechanie na samochód przed skrzyżowaniem to bardzo częsta przyczyna groźnych stłuczek. Wszystko przez brak wyobraźni i traktowanie żółtego światła jak gdyby było zielonym - ostrzega Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. Szczególna sytuacja, która daje możliwość przejechania na żółtym świetle jest często nadinterpretowana przez kierowców. Nagminne przejeżdżanie na żółtym świetle często ma niewiele wspólnego z faktem, że kierowca naprawdę nie mógł się zatrzymać. Taka ewentualność zachodzi tylko wtedy, gdy żółte światło włącza się na ułamek sekundy przed dojechaniem do sygnalizatora i wówczas faktycznie nie ma możliwości, aby zahamować. W każdym innym wypadku należy się zatrzymać – dodaje Zbigniew Weseli. Przejeżdżanie na żółtym świetle jest bardzo ryzykowne nie tylko dla samych kierowców, ale też dla pieszych. Sytuacja, podczas której kierowca nie zatrzymuje się, dojeżdżając do sygnalizatora z żółtym światłem oznacza, że z dużym prawdopodobieństwem przejeżdża skrzyżowanie już na świetle czerwonym. W tym czasie na pasach mogą pojawić się przechodnie. Wjeżdżanie za sygnalizator, kiedy jest to zabronione jest wykroczeniem, za które grozi kierowcy jeden z najwyższych mandatów, mogący wynieść nawet 500 zł oraz 6 punktów karnych.

* Wyniki sondy przeprowadzonej przez Szkołę Jazdy Renault wspólnie z serwisem moto.onet.pl, w której oddanych zostało blisko 106 tysięcy głosów.

Komentuj
Crash test motocykla
19 maja 2009 | 1

Odbyła się prezentacja dynamicznego testu zderzeniowego motocykla z samochodem osobowym. Pokaz został zorganizowany przez Przemysłowy Instytut Motoryzacji (PIMOT) i Koło Naukowe Wydziału Samochodów i Maszyn Roboczych Politechniki Warszawskiej, wspólnie z Ministerstwem Infrastruktury i Krajową Radą Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (KRBRD). Chcielibyśmy, aby zapis takiego crash testu był wykorzystywany w procesie szkolenia przyszłych kierowców motocykli. Jest on tak wymowny, że powinien go obejrzeć każdy, kto zamierza prowadzić motocykl - powiedział Wiceminister Radosław Stępień, wiceprzewodniczący KRBRD. Test zderzeniowy pokazał raz jeszcze, że motocykliści są narażeni na znacznie poważniejsze konsekwencje zderzenia, niż kierujący samochodem, ponieważ są “niechronionymi użytkownikami dróg”. Podobnie jak rowerzyści i piesi płacą znacznie wyższą cenę za jeden błąd na drodze. Trzeba dodać, iż motocykle stają się coraz popularniejszym środkiem transportu w Polsce. Jeszcze w 2005 roku w Polsce było zarejestrowanych 754 tys. takich pojazdów, w 2007 roku - już 825 tys., a zatem tylko w ciągu dwóch lat ich liczba zwiększyła się o ponad 71 tysięcy. Natomiast w samym 2008 r. zarejestrowano ponad 59 tys. motocykli i 158 tys. motorowerów, czyli o prawie 40% więcej niż w 2007 r. Bardzo często użytkownikami tego rodzaju pojazdów są ludzie młodzi, bardziej skłonni do ryzykownych działań na drodze, którym zwykle trudno zaakceptować jest to, że konsekwencje ich niebezpiecznych zachowań ponoszą nie tylko oni, ale też inni użytkownicy dróg.

Próba zderzeniowa została poprzedzona prezentacjami, w których omówiono bezpieczeństwo motocyklistów na drogach, a także zwrócono uwagę na różnice w parametrach ruchu samochodów i jednośladów silnikowych. Różnica w przyspieszeniach samochodów i motocykli może prowadzić do błędnej oceny odległości i czasu do wykonania manewru. Omówiono także nieprzystosowanie infrastruktury drogowej (w tym elementów ochronnych) do potrzeb użytkowników jednośladów. Niskonakładowe działania w tym obszarze mogłyby znacząco podnieść bezpieczeństwo tej grupy użytkowników dróg.

 

Próbę zderzeniową przeprowadzono przy następujących parametrach:

·Prędkość motocykla w chwili zderzenia = 49 km/h

·Masa motocykla = 200 kg

·Waga motocyklisty = 75 kg

f8718d7087a6b42c1f103e3d3242c74fd51a749b (299-10jm)

4e5e8aabd35bcda515df594a973dfacf59c208f5 (299-11jm)

a20918d6e493f1643d8e6749525a828f19921d19 (299-12bch)

ca18aea44cc6deeeb72250c0b0694ec88a5aee13 (299-13jm)

fdd112756b9a92537dc901db3eba0ea5ed598082 (299-14jm)

819f9524ea9d0d720b1a5a8db932af46f3af7e3c (299-15jm)

^ Czy jazda motocyklem z prędkością 50 kilometrów na godzinę to brawura? Fani jednośladów odpowiedzą zapewne, że nie. Jednak już taka prędkość wystarczy, by po zderzeniu z autem z motocyklisty nie było co zbierać. Przeprowadzony crash test pokazuje jak motor jadący właśnie z tą prędkością uderza w bok samochodu osobowego. Auto tylko lekko się wgniata i na chwilę unosi. A motocyklista? Ten wystrzela w górę, rozpłaszcza się na drzwiach samochodu, z impetem uderza głową w ramę drzwi auta, nienaturalnie wygina mu się kark, motor staje na przednim kole, a motocyklista osuwa się na ziemię. W tzw. realu jest już martwy.

Komentuj
Stłuczki pojazdów egzaminacyjnych
18 maja 2009 | 2

e18358f4e84d36f9df4c37143f280c5e8b9a963d 

(299-1word)

“Dziennik Wschodni” relacjonuje: Artur Banaszkiewicz, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Lublinie, załamuje ręce. Nie minął rok, odkąd na egzaminach jeżdżą toyoty yaris, a już po raz 13 zostały uszkodzone. Trzynaście stłuczek to i tak mało, bo np. w Ośrodku Szkolenia Kierowców KULKA w ciągu roku stłuczek było ponad 50. Kierowcy przeważnie najeżdżają na tył pojazdów egzaminacyjnych. Tym razem wypadek był poważny. - Kobieta jadąca golfem z 3-miesięcznym dzieckiem najechała na tył naszej toyoty yaris. I to trzynastego - opowiada Artur Banaszkiewicz. Egzaminowany trafił do szpitala z rozciętym łukiem brwiowym, egzaminator ma złamane żebro, a toyota długo pozostanie w rękach blacharzy. To już trzynasty rozbity w tym roku pojazd egzaminacyjny WORD. - Nasze auta najczęściej mają skasowany tył. Do zderzenia dochodzi wtedy, gdy elki zatrzymują się przed znakami "stop” oraz przed sygnalizatorami z zielną strzałką do skrętu w prawo -dodaje Banaszkiewicz. Sprawcy stłuczki tłumaczą zawsze się tak samo: "Zagapiłem się” - mówi Jakub Brzuszkiewicz, instruktor nauki jazdy w jednej z lubelskich szkół. - Tymczasem przepisy jasno mówią, że przejeżdżając obok nauki jazdy lub jadąc za takim pojazdem, jesteśmy zobowiązani zachować szczególną ostrożność”. Ale największy stres przechodzi kandydat na kierowcę. W takim wypadku egzamin musi zostać powtórzony.

Komentuj
A na drogach pijani kierowcy! Nr 299
25 maja 2009 | 0

Miał 3 promile, wjechał w przystanek autobusowy - Do policyjnego aresztu trafili trzej mężczyźni. Kierowca toyoty mając 3 promile wjechał w przystanek. Według świadka kierujący toyotą wjechał w przystanek autobusowy. Na miejscu policjanci zastali uszkodzone auto i czterech młodych mężczyzn, którzy widząc funkcjonariuszy wpadli w furię. Emocje, spowodowane kolizją i nadmiarem wypitego alkoholu, próbowali wyładować na policjantach i zmusić ich do odstąpienia od interwencji. Chwilę później wszyscy czterej mężczyźni byli już w rękach funkcjonariuszy. Jak ustalili policjanci toyotą kierował 22–letni Łukasz K. z gminy Kisielice. W chwili badania alkomatem miał on prawie 3 promile alkoholu w organizmie. 20–letni Paweł Ś. i jego o dwa lata starszy brat Piotr Ś. oraz Łukasz K. zostali zatrzymani w policyjnym areszcie. Auto natomiast, którym podróżowali zostało zabezpieczone na parkingu strzeżonym w Iławie. Jeszcze we wtorek po wytrzeźwieniu Łukasz K., Paweł Ś. i Piotr Ś. usłyszą m.in. zarzut znieważenia policjantów. Grozi im do 3 lat pozbawienia wolności. Łukasz K. odpowie również za kierowanie autem w stanie nietrzeźwości, spowodowanie kolizji drogowej i kierowanie pojazdem bez uprawnienia.

Uciekł z miejsca wypadku - Do 12 lat więzienia grozi nietrzeźwemu mężczyźnie, który spowodował wypadek ze skutkiem śmiertelnym. Kierowca samochodu marki Audi jechał od strony centrum miasta w kierunku miejscowości Kunice i potrącił przechodzącego przez jezdnię pieszego. Po wypadku, kierowca porzucił pojazd i uciekł w kierunku najbliższych zabudowań. Natychmiast policjanci przystąpili do poszukiwań. Po około 10 minutach patrol samodzielnego pododdziału prewencji policji zatrzymał 24-letniego mężczyznę, który odpowiadał rysopisem kierowcy audi. Zatrzymanego przewieziono do szpitala z podejrzeniem urazu oka. Sprawdzono także jego trzeźwość - badanie wykazało 1,3 promila w organizmie. Po wyrażeniu zgody przez lekarza, zatrzymanego osadzono w policyjnym areszcie. Pijany kierowca wjechał w policyjną blokadę- Dwóch policjantów z ogólnymi potłuczeniami ciała trafiło na szpitalny oddział ratunkowy elbląskiego szpitala po tym, jak w policyjną blokadę wjechał pijany kierowca. 19-letni Sebastian Ć. chciał uniknąć kontroli drogowej i podczas ucieczki osobowa mazda uderzyła w radiowóz blokujący ulicę w centrum Elbląga. Kierujący autem mężczyzna był pijany - miał 1,5 promila alkoholu w organizmie. Nastolatek trzeźwieje w policyjnym areszcie. Za swój czyn odpowie przed sądem.

Komentuj
Mają Alco Blow, skontrolują łatwiej i szybciej
24 maja 2009 | 0

W trakcie weekendu policjanci ze Stargardu Szczecińskiego, Wałcza i Koszalina przeprowadzili na terenie swoich powiatów działania wymierzone w kierowców, którzy siadają za kierownicę na tzw. drugim gazie lub pod wpływem środków odurzających. Policjanci do współpracy zaprosili Żandarmerię Wojskową z Koszalina. Funkcjonariusze kontrolowali okolice pubów oraz klubów nocnych, by wykryć i wyeliminować kierujących pod wpływem alkoholu lub środków odurzających, a także osoby, które posiadają narkotyki.  W akcji wykorzystywane były urządzenia kontrolno-pomiarowe i testery sprawdzające zawartość alkoholu i narkotyków w organizmie. Podczas działań policjanci ustawili punkty kontrolne w kilku miejscach Koszalina, gdzie sprawdzano kierowców. Oprócz tego patrole zmotoryzowane poruszały się po terenie gmin powiatu i szczegółowo kontrolowały zarówno kierujących, jak i pieszych. Dzięki członkom powiatowej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych, którzy od wielu lat są partnerami wałeckiej komendy Policji w działaniach profilaktycznych, możliwym było zakupienie i przekazanie policjantom urządzenia Alcoblow (Alco Blow lub Alkoblow).Urządzenie to pozwala na szybkie sprawdzenie i weryfikację osób, które wcześniej spożywały alkohol, po czym wsiadają za kierownicę. Dzięki temu możliwym jest sprawdzenie dużo większej ilości kierowców  niż w tradycyjny sposób.

9b187895939529b9da4ab3ba787620f663f77276 

(299-7policja)

^Specyfika AlcoBlow polega na tym, że pomiar następuje poprzez pobranie próbki wydychanego powietrza w pojeździe. Praktycznie badanie odbywa się następująco: po uchyleniu szyby samochodu, policjant wkłada tester do wnętrza. Gdy czujniki wychwycą alkohol, zapalają się odpowiednie kontrolki. Wtedy policjant poddaje kierowcę precyzyjnemu badaniu alkotestem, które wskazuje konkretny wynik.

Komentuj
WORD w Suwałkach otworzył drzwi
23 maja 2009 | 0

3cd779a86eda260171a59f97207c8dbe15c47078 (299-16word)f66d1f69e14b848ce8126f8b38163fad51dc5bf0 (299-17word) 

W Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Suwałkach odbył się Dzień Otwarty. Program imprezy umożliwił uczestnikom zwiedzanie Ośrodka oraz udział w imprezach towarzyszących. Uczestnicy mogli m.in.: oglądnąć przygotowaną przez egzaminatorów prezentację egzaminu praktycznego na prawo jazdy na kat. A i B oraz zadać im pytanie odnośnie przepisów ruchu drogowego; poćwiczyć bezpieczną jazdę samochodem na trojlerach oraz pojazdem wyposażonym w talerz (tzw. test Stewarda); pojeździć rowerem po sprawnościowym torze przeszkód. Zainteresowaniem cieszyły się pokazy, w których uczestniczyli policjanci i strażacy z: Komendy Miejskiej Policji w Suwałkach, Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Suwałkach oraz ratownicy medyczni. Zaprezentowano działanie fotoradaru, samochodu i motocykla wyposażonych w rejestrator. Strażacy przeprowadzili akcję ratowania życia polegającą na uwolnieniu ofiary z rozbitego samochodu. Ratownicy medyczni zorganizowali lekcję udzielania pierwszej pomocy medycznej. Ponad 40-osobowa grupa dzieci i młodzieży przystąpiła do egzaminu na kartę rowerową i motorowerową. Odwiedzający Ośrodek mogli zapoznać się ofertą specjalistycznych szkoleń dla kierowców; skorzystać z bezpłatnej konsultacji z psychologiem oraz postrzelać na strzelnicy LOK. Wszyscy uczestnicy Dni Otwartych dostali drobne upominki i zostali zaproszeni na ,,wordowską” grochówkę.

Komentuj
Uczył wbrew zakazowi wykonywania zawodu
21 maja 2009 | 0

Policjanci z Drawska Pomorskiego zatrzymali 49- letniego instruktora nauki jazdy, który jechał samochodem wraz z kursantem mając zakaz wykonywania zawodu instruktora oraz zakaz prowadzenia pojazdów. Sprawa znajdzie swój finał w sądzie. Instruktor nauki jazdy odpowie za naruszenie zakazu wykonywania zawodu oraz za kierowanie pojazdem wbrew zakazowi sądowemu. Grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności.

Podstawa prawna: Ustawa - Prawo o ruchu drogowym

Art. 105. 1. Szkolenie osoby ubiegającej się o uprawnienie do kierowania pojazdem silnikowym albo tramwajem jest prowadzone przez instruktora, z zastrzeżeniem ust. 3.

      2. Instruktorem jest osoba, która:

1) ma co najmniej wykształcenie średnie;

2) posiada, przez okres co najmniej 3 lat, uprawnienie do kierowania pojazdami rodzaju objętego szkoleniem;

3) przedstawiła orzeczenie lekarskie o braku przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdem oraz orzeczenie psychologiczne o braku przeciwwskazań psychologicznych do kierowania pojazdem;

4) ukończyła kurs kwalifikacyjny;

5)zdała egzamin przed komisją powołaną przez wojewodę;

6) nie była karana wyrokiem sądu za przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w ruchu drogowym;

7) została wpisana do ewidencji instruktorów.

     3. Szkolenie w zakresie udzielania pierwszej pomocy  jest prowadzone przez osobę, która spełnia warunki określone w art. 8 ust. 2 ustawy z dnia 8 września 2006 r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym.

      Art. 106. 1. Starosta dokonuje wpisu osoby do ewidencji instruktorów, jeżeli spełnia ona warunki określone w art. 105 ust. 2 pkt 1-6, i wydaje jej legitymację instruktora na okres wynikający z terminów badań, o których mowa w art. 122 ust. 2.

      2. Instruktor podlega kontrolnym badaniom lekarskim i badaniom psychologicznym, o których mowa w art. 122 ust. 2 i art. 124 ust. 2.

      3. Instruktor jest obowiązany posiadać w czasie szkolenia legitymację instruktora i okazywać ją na żądanie.

      Art. 107. 1. Starosta skreśla instruktora z ewidencji, jeżeli instruktor:

1) nie spełnia warunków określonych w art. 105 ust. 2 pkt 1-6;

2) nie przedstawił orzeczenia lekarskiego o braku przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdem lub orzeczenia psychologicznego o braku przeciwwskazań psychologicznych do kierowania pojazdem;

3) nie zdał egzaminu, o którym mowa w art. 108 ust. 2 pkt 2, w wyznaczonym terminie;

4) dopuścił się rażącego naruszenia przepisów w zakresie szkolenia.

      2. W przypadku skreślenia instruktora z ewidencji z przyczyny określonej w ust. 1 pkt 4, ponowny wpis do ewidencji nie może być dokonany wcześniej niż po upływie 2 lat od dnia, w którym decyzja o skreśleniu stała się ostateczna.

Komentuj
Bezpieczeństwo motocyklistów ćd.
21 maja 2009 | 1

Ruszyła kolejna odsłona kampanii społecznej pod hasłem "Użyj wyobraźni". W 28 największych miastach Polski oraz przy głównych ciągach komunikacyjnych zostały umieszczone na billboardach plakaty promujące bezpieczeństwo motocyklistów. To finał pierwszego etapu akcji, skierowanej do użytkowników dwóch kółek. Głosowali oni na stronie internetowej kampanii na plakaty, które powinny się pojawić na polskich drogach. Kampania jest adresowana do różnych grup uczestników ruchu drogowego. Została podzielona na trzy bloki tematyczne:

• bezpieczeństwo motocyklistów (kwiecień – czerwiec)
• młodzi kierowcy (czerwiec – sierpień)
• piesi (okres jesienno – zimowy).

Motocykle stają się coraz bardziej popularnym środkiem lokomocji. Jeszcze w 2005 roku było zarejestrowanych 753 648 takich pojazdów, w 2007 roku zaś – już 825 305, a zatem tylko w ciągu dwóch lat ich liczba zwiększyła się o ponad 71 tysięcy. Bardzo często użytkownikami tego rodzaju pojazdów są ludzie młodzi, bardziej skłonni do ryzykownych działań na drodze, którym zwykle trudno zaakceptować jest to, że konsekwencje ich niebezpiecznych zachowań ponoszą nie tylko oni, ale też inni użytkownicy dróg.

Od 1 stycznia do 14 maja 2009 roku na polskich drogach doszło do 13 517 wypadków (czyli o 2548 wypadków mniej w porównaniu do analogicznego okresu 2008 roku), w których zginęło 1359 osób (mniej o 446 osób), a rannych zostało 17 197 osób (mniej o 2894). Niestety, wzrasta liczba ofiar śmiertelnych wypadków wśród motocyklistów. Od początku roku do połowy maja na polskich drogach zginęło 65 motocyklistów (o 6 więcej w porównaniu do analogicznego okresu 2008 roku), a rannych zostało 436 (o 8 więcej).

Komentuj
Śledztwo trwa
21 maja 2009 | 0

Jak podaje Komenda Wojewódzka Policji we Wrocławiu: Kolejną osobę podejrzaną o przyjmowanie korzyści majątkowych w zamian za pozytywnie zdane egzaminy na prawo jazdy zatrzymali wrocławscy policjanci. Z ich ustaleń wynika, że były egzaminator wrocławskiego ośrodka w latach 1998-2002 przyjął łapówki od co najmniej 75 osób. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Funkcjonariusze Wydziału do Walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu w związku z kontynuacją sprawy dotyczącej korupcji w wojewódzkich ośrodkach ruchu drogowego zatrzymali 53-letniego mężczyznę, mieszkańca jednej z podwrocławskich miejscowości. Mężczyzna podejrzany jest o przyjmowanie korzyści majątkowych w zamian za pozytywne wyniki egzaminów na prawo jazdy. Zatrzymany to były egzaminator wrocławskiego ośrodka. Policjanci udowodnili mu przyjęcie łapówek od przynajmniej 75 kursantów w latach 1998-2002, w kwocie nie mniejszej niż 22 tysiące złotych. Podejrzany trafił do policyjnego aresztu. W sprawie korupcji w wojewódzkich ośrodkach ruchu drogowego zatrzymano już ponad 200 osób. Prowadząc tę sprawę, funkcjonariusze z Wydziału do Walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu zatrzymywali właścicieli szkół nauki jazdy, instruktorów, a także kursantów, podejrzanych o zarzuty o charakterze korupcyjnym.

Za przyjmowanie korzyści majątkowych bądź osobistych w związku z pełnieniem funkcji publicznej, grozi kara nawet do 8 lat pozbawienia wolności.

Komentuj
Sprawdzali jak przewożone są dzieci
21 maja 2009 | 0

Monika Mrozowska, aktorka znana z serialu "Rodzina zastępcza", w ramach akcji "Dziecko w aucie" namawiała kierowców do wożenia dzieci w fotelikach i zapinania pasów bezpieczeństwa. Towarzyszyła ona policjantom z Wydziału Ruchu Drogowego KMP Radom podczas kontroli drogowych. Policjanci z radomskiej drogówki przez najbliższych kilka dni będą sprawdzać, czy dzieci przewożone są w specjalnych fotelikach, a kierowcy mają zapięte pasy. Działania te mają przypomnieć rodzicom i dzieciom, jakie zagrożenia czekają na nich podczas letniego wypoczynku oraz w drodze na kolonie. Najmłodsi użytkownicy dróg będą mogli zobaczyć, jakie konsekwencje niesie za sobą nieostrożne przekraczanie przejazdów kolejowych oraz jak bezpiecznie spędzić wakacje nad wodą. Podczas prowadzonych działań policjanci z drogówki wspólnie z Moniką Mrozowską, aktorką znaną z serialu "Rodzina zastępcza", rozdawali kierowcom specjalne naklejki na samochód – "Dziecko w aucie", która informuje innych użytkowników dróg o tym, że w jadącym aucie przewożone jest dziecko i aby zachowali szczególną ostrożność. Kierowcy mogli też liczyć na urządzenia do cięcia pasów bezpieczeństwa, a dzieci na maskotki-pancerniki. Wśród rozdawanych gadżetów były również kamizelki odblaskowe.

Pamiętajmy: za brak zapiętych pasów kierowca może otrzymać stuzłotowy mandat i 2 punkty karne; za przewożenie niezapiętego w pasy pasażera można otrzymać dodatkowe 100 złotych i 1 punkt karny. Pasażer za brak zapiętych pasów otrzyma również 100 złotych, a jeżeli posiada prawo jazdy otrzyma, tak jak kierowca 2 punkty karne. Za nieprawidłowo przewożone w samochodzie dziecko (bez fotelika, siedziska) taryfikator przewiduje mandat w wysokości 150 zł i 3 punkty karne.

Komentuj
Trudny wybór szkoły jazdy
21 maja 2009 | 1

INTERIA.pl podejmuje – jak bumerang powracający na łamy - temat wyboru ośrodka szkolenia. Czytamy: pomimo bardzo wielu OSK na rynku bardzo trudno wybrać ten, który spełni nasze oczekiwania, pozwoli nauczyć porządnie jeździć autem i w konsekwencji zdać egzamin na prawo jazdy. Pewna część z nich ma ugruntowaną pozycję i mimo wysokich cen, gwarantują bardzo wysoki poziom szkolenia. Jakimi kryteriami kierować się, by wybrać Ośrodek, i być z wyboru zadowolonym? I oto próba odpowiedzi: po pierwsze sprawdzić warunki działania ośrodka (lokal, wyposażenie, plac manewrowy, pojazdy szkoleniowe, kadra instruktorska, wpis do rejestru). Jako ważne autor informacji wskazuje sprawdzenie rodzaju i typu pojazdów w ośrodku. Dla każdego kursanta ważne jest, aby jeździć tym samym autem zarówno na kursie jak i na egzaminie - argumentuje. I dalej czytamy: Od dłuższego czasu pojawiają się tzw. "firmy krzaki", mające cały Ośrodek w swoim aucie (biuro, salę wykładową, pomoce dydaktyczne) - one to oferują kurs kat. B zdecydowanie taniej. Wybierając taką "Szkołę" trzeba liczyć się z oszustwem - wykładów nie będzie, a zajęcia praktyczne zrealizujemy w 75%. To przeważnie nie wystarczy, by zdać egzamin a późniejsze koszty znacznie przekroczą koszt dobrze i rzetelnie poprowadzonego kursu. Nie idźmy na łatwiznę, odwiedźmy kilka szkół jazdy, aby zobaczyć czym dysponują - radzi INTERIA.pl. Chcąc zaoszczędzić 100 -200 zł stracimy nerwy, czas i w konsekwencji dopłacimy do kursu znacznie więcej. Zapytajmy czy są wykłady, a nie, czy ich nie ma. Czy dostaniemy materiały do nauki, a nie tylko test na płytce. Zapytajmy znajomych, przyjaciół czy krewnych, czy ich szkoła jazdy zdała surowy egzamin - organizując szkolenie na wysokim poziomie. Przecież prawo jazdy robi się często tylko raz w życiu.

Komentuj
Komunikacja miejska: kampania wizerunków kierowców
20 maja 2009 | 0

8945039e54d1779bfa9ead88ad87ccdcb7ecdbe3 (299-6)

 

Kierowcy miejskich autobusów nie są najbardziej lubianą grupą zawodową w naszym kraju. W Białymstoku postanowili to zmienić – informuje “Gazeta Wyborcza”. Tamtejsze Komunalne Przedsiębiorstwo Komunikacyjne właśnie rozpoczęło kampanię mającą ocieplić wizerunek tych, którzy siedzą za kółkiem autobusów. Trzon kampanii stanowią plakaty ze zdjęciami kierowców w prywatnych sytuacjach, zawierające różne hasła, np. "Zaczynam pracę o 4 rano... żebyś zdążył na czas", "Przewożę 200 tys. osób rocznie... Jestem z tego dumna". Od wtorku w 100 autobusach należących do KPK zawiśnie po pięć takich plakatów. Nie wiadomo dokładnie, ile czasu będą wisieć, ale nie krócej niż miesiąc. Prezes KPK Cezary Zajkowski podkreśla, że kampania ma służyć ociepleniu wizerunku kierowców poprzez pokazanie, że są oni zwykłymi ludźmi. Ma także uświadomić pasażerom, jak odpowiedzialna i wymagająca poświęceń jest ich praca. Jak dodaje rzecznik prasowy spółki Karol Ferenc, kampania ma też sprawić, by sami kierowcy, którzy nie zawsze są tego świadomi, zrozumieli swoją rolę jako "wizytówki" firmy. Konferencja prasowa, na której zaprezentowano plakaty, odbyła się na pętli autobusowej w Wasilkowie (woj. podlaskie), gdzie kilka miesięcy temu grupa chuliganów pobiła jednego z kierowców.

Komentuj
Oczekiwanie na egzamin coraz dłuższe
20 maja 2009 | 1

Czy w Bydgoszczy na egzamin na prawo jazdy rzeczywiście czeka się najwyżej dwa tygodnie? Tak twierdzi szef WORD-u. Czytelnik “Gazety Wyborczej” ripostuje: - To bzdura. Ja muszę czekać ponad miesiąc!  - W artykule opublikowanym w "Gazecie" dyrektor WORD zadeklarował, że w Bydgoszczy czas oczekiwania na egzamin wynosi niewiele: zaledwie tydzień lub dwa. Ta informacja bardzo mnie ucieszyła: kilka dni temu skończyłem kurs na prawo jazdy i pozostało mi tylko zapisać się na egzamin - informował czytelnik dziennika. 14 maja stawił się w WORD i wpłacił wymagane 132 zł. Odczekał kilkadziesiąt minut w kolejce, a potem usłyszał, że najbliższy wolny termin egzaminu wypada 16 czerwca. - To mnie zmusza do wykupienia dodatkowych godzin jazdy - powiedział wzburzony. Jakie są terminy oczekiwania na egzamin? - zapytano powtórnie w WORD. Miały być krótkie? - Tak, niestety, terminy są coraz dłuższe - przyznał zastępca dyrektora placówki Tadeusz Błażejewski. Po prostu w zimie zdecydowanie mniej ludzi uczęszcza na kursy prawa jazdy. Gdy zaczyna się robić ciepło, liczba kursantów wzrasta. A co za tym idzie - wzrasta też liczba zdających. Mamy obecnie 19 samochodów egzaminacyjnych dla osób chcących uzyskać kategorię B. I najczęściej wszystkie te auta są w ruchu. Czasami jeden lub dwa samochody stają jako zapasowe lub są na przeglądzie. Stąd wiosną i latem terminy wydłużają się.

Komentuj
Wiślana Trasa Rowerowa coraz bliżej
20 maja 2009 | 0

W Sejmie odbyło się spotkanie w sprawie Trasy Wiślanej dla rowerzystów. Przewidziano ponad tysiąc kilometrów rowerowej drogi biegnącej wzdłuż Wisły przez osiem województw. Start w Wiśle, meta w Gdańsku, a na Lubelszczyźnie odcinek wynoszący około 100 km. To założenia projektu Wiślana Trasa Rowerowa. Pomysł rzuciła już kilka lat temu europosłanka Grażyna Staniszewska. Podpisano deklarację o utworzeniu grupy roboczej, która wypracuje koncepcję trasy. Pomysł popiera minister ochrony środowiska i główny konserwator przyrody - mówi Helena Dobranowicz, która w biurze deputowanej koordynuje sprawę trasy. Na spotkaniu w Sejmie byli m.in. przedstawiciele "wiślanych" województw. Lubelszczyznę reprezentował wicemarszałek Sławomir Sosnowski. - Do końca października wszystkie regiony mają przygotować projekty przebiegu tras na ich terenie - powiedział nam Sosnowski. Wstępne plany zakładają, że inwestycja będzie gotowa do 2013 r.

Komentuj
Co może internet
20 maja 2009 | 0

619235a492b38ea373b58f20b10d4be7e4426810 

(299-4)

Na łamach “Echa Dnia” próba odpowiedzi na pytanie - jak oszukać podczas egzaminu na prawo jazdy. W roli głównej filmik zatytułowany "Korupcja WORD Kielce”. Blisko trzyminutowy film pojawił się w internecie na popularnym serwisie www.youtube.com. Miał już prawie 18 tysięcy wyświetleń. Autor krok po kroku pokazuje, jak według niego działa mechanizm oszustwa. Najpierw należy wnieść opłatę w wysokości od tysiąca do półtora tysiąca złotych. Za to kursant jest wyposażany w zestaw nadajników. Tak przygotowany idzie na egzamin. "Obraz z monitora komputera znajdującego się w sali egzaminacyjnej przekazywany jest drogą radiową do samochodu, w którym osoba związana ze szkołami jazdy za pomocą radia lub telefonu przekazuje odpowiedzi na pytania” - pisze autor. Do filmu dołączono ścieżkę dźwiękową - to nagranie dokonane przez autora przed Wojewódzkim Ośrodkiem Ruchu Drogowego w Kielcach, na którym słychać męski głos dyktujący przez telefon odpowiedzi na pytania testowe.

Czesław Dawid, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Kielcach, filmik już widział. Odkryli go w sieci informatycy. Nie jestem pewien, że to było u nas. Zdjęcia można pod wszystko podłożyć - mówi. Zwrócił się nawet do prokuratury z prośbą o podjęcie śledztwa w tej sprawie, ale ta odmówiła.

My przypomnijmy, że podobną metodę oszustwa próbowano zastosować na egzaminie, który miał miejsce w roku ubiegłym w WORD w Płocku - o czym informowaliśmy Państwa za Komendą Główną Policji.

Komentuj
Dobry przykład, ale jest ich mało
20 maja 2009 | 0

Trwa akcja "Gazety": Chcemy Poznania dla rowerów! W mieście pojawiły się zielone stojaki na rowery. Osiem z nich zlokalizowano na Rynku i siedemnaście - w centrum Poznania. Tyle w ostatnich tygodniach ustawili dziennikarze “Gazety Wyborczej” razem z Zarządem Dróg Miejskich. "Gazeta" ufundowała stojaki, a drogowcy załatwili wszystkie formalności. Poznań pójdzie w kierunku rowerów, nie tylko w centrum, ale także na terenach rekreacyjnych - zapewniał zastępca prezydenta Mirosław Kruszyński.

Pozwólmy sobie na komentarz: stojaków wciąż brak, dotkliwie brak.

Komentuj
Społeczna misja ponownie w Warszawie
20 maja 2009 | 0

Piąte sympozjum z cyklu Społeczna Misja Instruktora Nauki Jazdy odbyło się w Warszawie. Organizatorami byli: Stowarzyszenie Ośrodków Szkolenia Kierowców, Wydawnictwo Grupa IMAGE oraz Polska Federacja Stowarzyszeń Szkół Kierowców.

Prezes SOSK Wojciech Szemetyłło otworzył obrady i przywitał zaproszonych gości, byli wśród nich: Tomasz Piętka (Ministerstwo Infrastruktury); Tomasz Matuszewski (WORD w Warszawie); Krzysztof Szymański (PFSSK); Marek Gawroński (PIGOS); Witold Wiśniewski (Grupa IMAGE). Bardzo oczekiwane było zapowiedziane w programie wystąpienie Tomasza Piętki. Przedstawiciel Ministerstwa Infrastruktury omówił zapowiadane od dawna zmiany w rozporządzeniu 217 dotyczące przebiegu egzaminu państwowego na kategorie ABCD i E. Największe zainteresowanie zebranych przedstawicieli ośrodków szkolenia i obecnych na Sali instruktorów nauki jazdy, wzbudziła możliwość skrócenia czasu trwania egzaminu praktycznego na kat. B do 25. Jak wyjaśnił Piętka, będzie to możliwe w przypadku bezbłędnie wykonanych wszystkich zadań przez egzaminowanego np. w okresie małego natężenia ruchu. Egzamin kończy się po bezbłędnym dojechaniu na plac manewrowy i przy jednoznacznej ocenie egzaminatora. Kolejną nowością będzie pojawienie się w ośrodkach szkolenia oraz egzaminowania pojazdów spełniających wymagania kat. B1 (quadów) i problemów związanych z egzaminowaniem przy ich użyciu. Z wyjaśnień T. Piętki jednoznacznie wynikało, że jeżeli pojazd nie jest przystosowany do przewozu dwóch osób to egzamin przebiega według zasad dotyczących kat. A. Potwierdzone zostało, iż trwają prace-dyskusje, w szerokim gronie organizacji zainteresowanych szkoleniem, nad kształtem projektu ustawy o kierujących pojazdami. Tekst projektu ustawy został skierowany do Sejmu.

e6ed7424593dc9bf2da8f26d5920367b9e584015 (299-2)

Zarząd PFSSK i jego członkowie wielką uwagę zwracają na problem (znany nie od dzisiaj) warunków wymiany i eksploatacji samochodów szkoleniowych. Działacze szukają sposobów na zapis w nowej ustawie rozwiązania zapewniającego jednakowe dla WORD i OSK warunki zakupów samochodów. Reprezentowane przez wymienionych środowisko domaga się również ustawowego zapewnienia możliwości udziału pojazdów szkoleniowych będących własnością ośrodków szkolenia w egzaminie państwowym. O tym i wielu innych wywołujących emocje propozycjach unowocześnienia i dostosowania polskiego prawa drogowego do wymogów europejskich mówiono zarówno na sali konferencyjnej jak i w kuluarach spotkania. Prezes Zarządu PFSK Krzysztof Szymański omawiając bieżące sprawy, jakimi się zajmuje PFFSK podzielił się z obecnymi spostrzeżeniami dotyczącymi systemu szkolenia kierowców we Francji. Gościła tam grupa 40-tu szkoleniowców z całej Polski. Omawiając różnice wskazano dla przykładu, iż francuskie ośrodki szkolenia nie muszą być wyposażone w plac manewrowy, natomiast egzaminy państwowe odbywają się np. w Paryżu w 25-ciu dzielnicach (w wydziałach komunikacji) przy użyciu samochodów ośrodków szkolenia. W ten sposób we Francji problem wyboru samochodu nie istnieje. W Paryżu nie szkoli się na kat. C i D, w tym zakresie jest tylko 80 osk, które obsługują ca 6 milionów mieszkańców. Program przewiduje 40 godzin jazd i 10 godz. obowiązkowego szkolenia teoretycznego. Koszt kursu 1800 euro. Badania lekarskie na kat B. nie istnieją. Wszystkie sprawy związane z zapisem, egzaminem załatwia osk. Prawda, że jest to system prosty i tylko żal że my możemy o tym tylko pomarzyć - skomentował prezes.

Przedstawiciel dyrektora WORD w Warszawie Tomasz Matuszewski przedstawił problemy związane z koniecznością wymiany obecnie używanych 5-cio biegowych Toyot na 6-cio. Wskazał na błędy, jakie popełniono w 2007 r. Nikt nie przewidział, że w tak małym aucie Toyota wymyśli 6-cio biegową skrzynię .Jedynym rozwiązaniem na dzisiaj, jest przedłużenie eksploatacji posiadanych w osk pojazdów praktycznie do końca roku 2009 - powiedział. W drugiej części spotkania Tomasz Matuszewski w towarzystwie kierowników trzech miejsc egzaminowania warszawskiego WORD odpowiadali i wyjaśniali, zagadnienia egzaminowania wynikające ze zmiany rozporządzenia o szkoleniu i egzaminowaniu. Ilość pytań i szeroka dyskusja skłoniły organizatorów spotkania do zapowiedzi następnego sympozjum - po rozpoczęciu egzaminów w nowej formule i zebraniu pierwszych doświadczeń przez obie strony.

Wydawnictwo Grupa IMAGE zaprezentowało najnowszy podręcznik autorstwa Zbigniewa Drexlera.

Kończąc spotkanie Wojciech Szemetyłło wyraził opinię uczestników, że tylko współpraca i dyskusja, nawet przy dużej rozbieżności stanowisk, prezentowanie swoich opinii, pozwoli na wzajemne porozumienie i wypracowanie jednolitego stanowiska uwzględniającego interesy OSK i WORD.

Komentuj
Taksówkarze u ministra
19 maja 2009 | 0

W siedzibie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji podsekretarz stanu Adam Rapacki spotkał się z przedstawicielami Zrzeszenia Transportu Prywatnego. Inne instytucje zainteresowane problematyką transportu drogowego reprezentowane były przez Ministerstwo Infrastruktury, Ministerstwo Finansów, Urząd Miasta Stołecznego Warszawy, Komendę Główną i Stołeczną Policji. Podczas spotkania przedstawiciele taksówkarzy poruszyli problem nieuczciwej konkurencji w środowisku, polegającej na masowym wykonywaniu usług taksówkarskich przez osoby nieuprawnione, tj. nieposiadające wymaganej przez ustawę o transporcie drogowym licencji. Tematem dyskusji była także proponowana przez Senat nowelizacja ustawy o transporcie drogowym z dnia 6 września 2001 r., której zamierzeniem jest ujednolicenie wymogów prawnych, dotyczących wykonywania transportu drogowego taksówkami oraz samochodami osobowymi niebędącymi taksówkami. Minister Adam Rapacki podkreślił, że zmiany ustawowe powinny zmierzać do ustalenia jednolitych warunków wykonywania zawodu taksówkarza, umożliwiających równe szanse dla wszystkich przedsiębiorców. Uczestnicy spotkania zgodnie uznali, że najlepszym rozwiązaniem jest jak najszybsze opracowanie odpowiednich zmian w prawie zmierzających do unormowania i ujednolicenia warunków wykonywania przewozów taksówkarskich.

Komentuj
Reagujmy, reagujmy i jeszcze raz reagujmy!!!
18 maja 2009 | 0

d9fad63795fe42dc1c8cab25ab2cb9c5b8da6872 f25bdb8840879c418a8fe92dbb08e00bdb81d1a3

(299-21)(299-20)

Policjanci z wydziału ruchu drogowego ustalają, kto kierował motocyklem, który z prędkością niczym z toru wyścigowego, ulicami Rzeszowa uciekał przed policyjnym radiowozem. Zagrożenie dla innych użytkowników drogi jakie stwarzał motocyklista, rozwijając momentami prędkość ponad  160 km/h, zmusiło  jadących za nim policjantów do zaprzestania pościgu. W niedzielę,  17 maja, około godziny 19.40, policyjny patrol zauważył jadącego z dużą prędkością aleją Armii Krajowej motocyklistę. Policjanci natychmiast ruszyli za nim, chcąc go zatrzymać i przerwać jego niebezpieczną jazdę. Na widok radiowozu, motocyklista jadąc ulicą podniósł przednie koło w swoim motorze i  na tylnym z prędkością sięgającą 90km/h przejechał kilkadziesiąt metrów. Następnie zwiększył prędkość próbując uciekać przed policyjnym pościgiem. Zainstalowany w policyjnym samochodzie wideorejestrator, na bieżąco pokazywał trasę ucieczki prowadzącą przez zatłoczone ulice Rzeszowa i prędkość, jaką rozwijał, sięgającą momentami 160 km/h. Właśnie z taką prędkością wjechał na przejście dla pieszych, po którym przechodzili ludzie. Jego szaleńcza jazda naruszająca wszelkie możliwe przepisy ruchu drogowego, nieprzewidywalność zachowania podczas ucieczki zatłoczonymi ulicami Rzeszowa i obawa o zdrowie i życie innych uczestników ruchu, zmusiły policjantów do zaprzestania pościgu za piratem drogowym. Motocykl, którym uciekał nie posiadał tablic rejestracyjnych na podstawie, których z łatwością można by ustalić  ich właściciela. Jednak na podstawie filmu utrwalonego przez wideorejestrator, policjanci będą ustalać dane kierującego motorem. W ustaleniach tych bardzo pomocne będą informacje od świadków tego zdarzenia, jak i tych, którzy rozpoznają na zdjęciu, kto jest właścicielem motocykla i kto w tym czasie mógł nim kierował. Do nich właśnie policjanci zwracają się o pomoc w ustaleniu pirata drogowego, zagrażającego zdrowiu i życiu mieszkańców Rzeszowa. Wszystkie te osoby, proszone są  o kontakt z Wydziałem Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie ul. Jagiellońska 11,  tel. 017/ 858 3355, / 017/ 858 3450, lub 997.

Komentuj
Samochodem w sklepie
18 maja 2009 | 0

W Szczecinie ma powstać sklep sieci F1, w którym zakupy będzie można robić bez wysiadania z samochodu. Pierwsza taka placówka zostanie otwarta w lipcu br. w Kaliszu. Pod koniec roku będą już znane kolejne lokalizacje. Budowa miałaby ruszyć wiosną. Inwestor zapowiada, że docelowo widziałby w Polce 350 takich punktów informuje serwis 24Kurier.pl.

Sklepy F1 przeznaczone są dla klientów zmotoryzowanych, którzy nie mają czasu na tradycyjne zakupy. Klient wjedzie samochodem pod dach i nie wysiadając z auta, przejeżdżając wzdłuż półek z towarami, złoży zamówienie. Obsługa włoży zapakowane produktu do bagażnika lub na tylne siedzenie samochodu. Ostatni etap zakupowej podróży to okienko kasy. Mieszkańcy miejscowości, w której taki sklep powstanie, będą mogli także złożyć zamówienie przez Internet, a kurier dostarczy towar do domu.

Komentuj
Dlaczego wciąż giną?
18 maja 2009 | 0

Warszawa - Do tragicznego wypadku doszło w Regułach koło Pruszkowa - poinformowało “Życie Warszawy Online”.  Do wypadku doszło na skrzyżowaniu ulic. Kierowca ciężarówki wymusił pierwszeństwo przed jadącym prosto, z dużą prędkością, motocyklistą. Motor uderzył w samochód. 33-letni motocyklista zginał na miejscu.

Toruń: 30-letni motocyklista wypadł z jezdni i uderzył w betonowy wjazd do posesji w Papowie Toruńskim. Rannego odwieziono do szpitala. Przyczyna: nadmierna prędkość. Do wypadku doszło z niedzieli na poniedziałek. Jak ustaliła policja, mieszkaniec Torunia kierując motocyklem yamaha nie dostosował prędkości do warunków na drodze. Motocykl zjechał na pobocze, następnie do rowu i uderzył w betonowy wjazd prowadzący do posesji. Ranny motocyklista został przewieziony do toruńskiego szpitala. - To już kolejny wypadek z udziałem motocyklisty - mówi Wioletta Dąbrowska z toruńskiej policji. - Pamiętajmy o stosowaniu się do ograniczeń prędkości, szczególnie w porze nocnej wtedy, gdy widoczność jest ograniczona a w każdej chwili okazać się może że mamy do pokonania niebezpieczny zakręt lub musimy ominąć stojący na jezdni samochód. Wsiadając na motocykl, korzystajmy z niego tak aby bezpiecznie dojechać do celu.

Komentuj
Jak oni parkują?! Przyślij foto
18 maja 2009 | 1

1e289a05572dbd4fa2f9b384ec6311d0ff788c21 

(299-9jm)

^ Pojazd na chodniku, pieszy na ulicy?! Ten pojazd musi być nadzwyczajnie cenną rzeczą dla swojego właściciela. Ta godna podziwu dbałość przeszła zdrowy rozsądek. Otóż: obok “wybranego miejsca do parkowania” znajdują się dwa bezpłatne parkingi, najczęściej w dużej części puste. Niestety nie znalazły uznania w oczach “pirata parkingowego”. Okazuje się, że jednak najlepiej na chodniku, a piesi... piesi mogą przejść ulicą.

 

A może Państwo przyślecie fotografie.

Niech nie będzie naszego przyzwolenia na piractwo drogowe.

 

 

Komentuj
Ważne problemy środowiska
18 maja 2009 | 0

Prezes Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców Krzysztof Szymański informuje: W dniu 16 i 17 maja br. na zaproszenie Zygmunta Gaszczyka prezesa Stowarzyszenia Ośrodków Szkolenia w Lublinie pojechałem do Lublina na spotkanie z regionalnym środowiskiem szkoleniowym. W pierwszym dniu przy obecności Zygmunta Gaszczyka, Albina i Szczepana Sulejów odwiedziliśmy Nałęczów i Kazimierz Dolny. Wiele rozmawiając między innymi o problemach branżowych. Drugiego dna wziąłem udział w zebraniu stowarzyszenia, które zostało zorganizowane w siedzibie Starostwa Lubelskiego z udziałem: Ryszarda Pasikowskiego - dyrektora WORD w Lublinie; Zbigniewa Stachyry - egzaminatora nadzorującego; Piotra Wołowca - członka Zarządu KSE; Dariusza Bogusza - przedstawiciela organu nadzwyczajnego; Arkadiusza Delekta - naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego KMP w Lublinie. Szkoleniowcy podnosili problem lawinowego wzrostu liczby ośrodków szkolenia i konkurencji niestety - nie jakościowej, lecz cenowej. Zjawisko to powoduje spadek jakości szkolenia. Właściciele ośrodków wnioskowali o wprowadzenie minimalnej ceny urzędowej za kurs. Dla przykładu: w Lublinie mieszka 350 tyś. osób i funkcjonują 83 szkoły nauki jazdy. Analogicznie w Paryżu przy 10 mln mieszkańców, zarejestrowanych jest 80 szkół. Zgłaszany był też problem łatwego dostępu do zawodu, co powoduje, obniżenie wieku instruktorów i wykładowców. “Dzieci uczą dzieci“, a pamiętajmy, że nauczanie zawodu wymaga od nauczyciela przede wszystkim doświadczenia. Poruszany był też problem częstej wymiany samochodów egzaminacyjnych, bardzo szkodliwy dla właścicieli ośrodków. Istotnym punktem zebrania było szkolenie w zakresie zmian w przepisach dotyczących szkolenia i egzaminowania. Pomimo występujących wielu emocjonujących problemów, zebranie było prowadzone w dobrej atmosferze, ta sprzyja w wypracowywaniu wspólnego stanowiska w kwestiach spornych. To argumenty do pozytywnej oceny działalności tamtejszego stowarzyszenia. Stowarzyszenie Ośrodków Szkolenia w Lublinie nie jest członkiem PFSSK. Liczy ponad 60 członków. W zebraniu uczestniczyło 45. Ogromną zasługę w tej działalności należy przypisać Zarządowi Stowarzyszenia, któremu przewodniczy Zygmunt Gąszczyk, doświadczony szkoleniowiec i aktywny człowiek. Nasze bliższe kontakty datuje się od obchodów 10-lecia PFSSK i WORD. Owocem tej współpracy jest propozycja przystąpienia do federacji. Wniosek o przystąpienie do federacji został przyjęty przez zebranych jednogłośnie. Jestem wdzięczny koledze Zygmuntowi za aktywną działalność społeczną i pozytywną ocenę naszej działalności, co zaowocowało decyzją o członkostwie w federacji. Pozostaję w przekonaniu, że wspólne działania przyniosą dobre efekty dla naszego środowiska. (ksz)

Komentuj

Ogłoszenia

Przepisy ruchu drogowego z ilustrowanym komentarzem
24 maja 2009 | 1

b6b5d3d25d015f6235cc176b74ed9cbf00fcc586 

(299-22)

Spośród przepisów “Kodeksu drogowego”, składającego się z wielotematycznej ustawy - Prawo o ruchu drogowym i dziesiątków rozporządzeń wykonawczych, prezentowanej publikacji zamieszczono te, które są przedmiotem największego zainteresowania milionów osób kierujących pojazdami - czyli zawarte w ustawie zasady ruchu, porządku i bezpieczeństwa na drogach oraz ściśle z nimi związane przepisy dotyczące znaków i sygnałów drogowych. Niestety, obowiązujące obecnie przepisy, zapoczątkowane ustawą – Prawo o ruchu drogowym z dnia 20 czerwca 1997 r., charakteryzują się dość niskim poziomem – tak pod względem merytorycznym, jak i prawnym – powodującym bardzo częste ich nowelizacje. Jest to wielkim utrudnieniem dla wszystkich korzystających z dróg lub z ruchem drogowym związanych, zwłaszcza organów kontroli ruchu egzekwujących obowiązujące normy prawne. W komentarzach zwrócono uwagę na występujące niejasności lub błędne regulacje – czytamy we wstępie do podręcznika.

Zbigniew Drexler, autor książki niemal całe życie zawodowe poświęcił tworzeniu przepisów, które komentuje. W ministerstwie Komunikacji (Ministerstwie Transportu), pełnił funkcję głównego specjalisty do spraw prawnej regulacji ruchu drogowego. Równocześnie w latach 1970-1990 jako przedstawiciel Polski uczestniczył w sesjach Grupy Ekspertów Brd Europejskiej Komisji Gospodarczej ONZ w Genewie, gdzie były ustalane normy prawne i różnego rodzaju zalecenia dotyczące ruchu drogowego. Już w 1968 r. w Wiedniu brał udział w Konferencji Narodów Zjednoczonych w sprawie ruchu drogowego, na której uzgodniono i podpisano Konwencje o ruchu drogowym oraz o znakach i sygnałach drogowych. Wraz z pracą zawodową, i po jej zakończeniu, przez 50 lat prowadzi działalność popularyzatorską dotyczącą przepisów ruchu drogowego publikując setki artykułów. Jest też autorem wielu książek z zakresu prawo o ruchu drogowym. We wszystkich publikacjach wykorzystuje swoje olbrzymie doświadczenie i zasób wiedzy uzyskanej w latach pracy zawodowej. Jest to widoczne również w tej publikacji zawierającej komentarz, po raz pierwszy uzupełniony ilustracjami, które powinny odbiorcom książki znacznie ułatwić zrozumienie i przyswojenie norm prawnych – informuje Wydawca – Grupa IMAGE.

Cena hurtowa – 60,00 zł; cena detaliczna – 80,00 zł

ZAMÓW – 0-502-659-431 (non-stop)

Komentuj
Nowy druk arkusza przebiegu egzaminu praktycznego
24 maja 2009 | 0

c6f1c8f8d3b6ed17243b81c6851db4084a34faae (299-4)

Grupa IMAGE ofertuje arkusze przebiegu egzaminu praktycznego

wg nowego wzoru, zgodnego z rozporządzeniem ministra infrastruktury,

które wchodzi w życie z dniem 9 czerwca 2009 r.

Bloczek: Arkusz egzaminu praktycznego – oryginał + kopia

Papier samokopiujący

Format A4

W bloczku jest 50 kompletów

Okładka stanowi poręczną przekładkę.

Cena 1 bloczka wynosi 12,80 brutto (w tym 22% VAT)

Zamów – 0-502-659-431

Komentuj
Zaproszenie dla instruktorów do Olsztyna
24 maja 2009 | 0

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego - Regionalne Centrum BRD w Olsztynie

Polska Federacja Stowarzyszeń Szkół Kierowców

Grupa IMAGE

z a p r a s z a j ąn a

II Konferencję Metodyczną

Społeczna Misja Nauczycieli Jazdy

Olsztyn, 4.06.2009

P r o g r a m:

9.00 - otwarcie: Andrzej Szóstek, dyrektor WORD;

9.15 - 13.00 - Podstawy andragogiki - zajęcia warsztatowe: Ryszard Krawczyk

ok. 10.30 i ok. 12.30 - przerwy kawowe;

13.00 - 14.00 - Zmiany w systemie szkolenia i egzaminowania: Tomasz Piętka (MI);

14.00 - 14.30 - Statystyka zdawalności oraz przyczyny niepowodzeń;

14.30 - wręczenie certyfikatów i zakończenie.

Uczestnicy otrzymają certyfikaty wystawione przez organizatorów oraz materiały metodyczne wspierające prace instruktorów jazdy, w tym roczną licencję na aktualizację zbioru Elektronicznego Prawa Drogowego.

Wpisowe - 40 zł./os.

Informacji udzieli: Jacek Śniady, WORD Olsztyn, tel.: 0-89/ 538-11-51.

Komentuj
II konferencja metodyczno-szkoleniowa w Spale
24 maja 2009 | 0

500bbb675da6cc24129e4e973c055e613f0c537e 

(299-25)

Polska Federacja Stowarzyszeń Szkół Kierowców, Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Piotrkowie Tryb, Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Skierniewicach, Stowarzyszenie OSK i Instruktorów Regionu Piotrkowskiego, Stowarzyszenie Właścicieli i Instruktorów OSK "MOST"  w Skierniewicach oraz Grupa IMAGE organizują  II konferencję metodyczno-szkoleniową z cyklu "Społeczna Misja Nauczycieli Jazdy" zapraszają na szkolenie w dniu 5 czerwca 2009 r. w OW "Zacisze" w Spale ul. Piłsudskiego20.

W szkoleniu mogą  wziąć udział instruktorzy, właściciele szkół  jazdy, kierownicy OSK  i inne osoby zainteresowane problemem szkolenia i egzaminowania.

Koszt udziału w szkoleniu 50 zł. Zapisy prowadzi:

- OSK Hyży w Bełchatowie tel.: 0-44/733-13-21

- OSK Auto-Bis  w Tomaszowi Mazowieckim tel.: 0-44/724-51-49

- OSK Widok  w Skierniewicach tel.: 0-46/832-90-42

Komentuj
News to miejsce na Twoje ogłoszenie
25 maja 2009 | 0

 

Witamy, proponujemy kolejną bezpłatną usługę. Na łamach PRAWA DROGOWEGO @ NEWS proponujemy zamieszczanie krótkich ogłoszeń. Ogłoszenia, komunikaty czy informacje tematycznie powinny być ściśle związane z  tematyką serwisu. Także w ten sposób chcemy Państwu ułatwiać dostęp do wszelkich informacji związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Redakcja zastrzega sobie prawo regulacji terminów publikacji przesyłanych materiałów, a także prawo odmowy ich umieszczenia w ramach newsa. Oferta nasza nie dotyczy informacji handlowych.

Przyślij swoje ogłoszenie: news@prawodrogowe.pl

Komentuj
Zapraszamy do odwiedzenia www.prawodrogowe.pl
25 maja 2009 | 0

Na stronie serwisu informacyjnego PRAWO DROGOWE @ NEWS znajdziecie Państwo zawsze aktualny numer naszego tygodnika - http://www.grupaimage.pl/?s=prd&i=najnowszy_numer. Szczególnego polecenia wymaga bardzo obszerne już archiwum kolejnych edycji serwisu - http://www.grupaimage.pl/?s=prd&i=najnowszy_numer Dla ułatwienia poszukiwań oferujemy wyszukiwarkę, indeks tematyczny i spis newsów. Zamieszczane w newsach notki podzieliliśmy na kategorie i działy tematyczne - http://www.grupaimage.pl/?s=prd&i=wyszukiwarka

Pozwalamy sobie przypomnieć, iż tygodnik PRAWO DROGOWE @ NEWS powstał w redakcji opracowującej aktualizację aktów prawnych pomieszczonych w zbiorze e-PrawoDrogowe. Zapraszamy do korzystania z obu narzędzi mających na celu ułatwienie Waszej pracy, a w efekcie poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego. Odwiedzajcie naszą stronę internetową. Redakcja PRAWA DROGOWEGO @ NEWS.

a3ef10678c16559757f770440ad44f1a3c2ed910

(1-2009)

Komentuj
WORD w Gorzowie Wlkp. zaprasza
24 maja 2009 | 0

e47119def7199059d3441d416e4e4d8f77de62c6 (299-23)

Impreza skierowana jest głównie do dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Będzie polegała na udziale dzieci w ok. 10 konkurencjach sprawnościowych, a także konkursie ze znajomości przepisów ruchu drogowego i udzielaniu pierwszej pomocy przed medycznej (Grupa Ratownictwa Medycznego z Deszczna). Przewidziane są występy artystyczne, konkursy plastyczne, chodzące maskotki, grochówka, słodki poczęstunek, pokazy walk rycerskich i konkursy “plebejskie”; liczne upominki, cenne nagrody,  a także egzamin na kartę rowerową (wiek min. 10 lat).

W Organizację imprezy włącza się także Komenda Wojewódzka Policji – Wydział Prewencji (“Bezpieczne Wakacje z Lupo”), Wydział Ruchu Drogowego oraz Komenda Miejska  Policji – Sekcja Ruchu Drogowego, Sekcja Prewencji i  Automobilklub Gorzowski. Chęć udziału w przedsięwzięciu wyraziło także Lubuskie Stowarzyszenie na Rzecz Poprawy Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

Celem rozpropagowania rozległej działalności w zakresie BRD  Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Gorzowie Wlkp. prosimy o zamieszczenie informacji o organizowanym przedsięwzięciu w tygodniku e-prawo drogowe.

Komentuj
Policjant Ruchu Drogowego Roku 2009 - finał
24 maja 2009 | 0

W dniach 1-3 czerwca br.

w Centrum Szkolenia Policji w Legionowie odbędzie się

XXII Finał Ogólnopolskiego Konkursu

Policjant Ruchu Drogowego Roku 2009

W konkursie uczestniczyć będzie 36 zawodników - najlepszych policjantów RD reprezentujących Komendy Wojewódzkie Policji w Polsce, oraz gościnnie dwuosobowa ekipa Żandarmerii Wojskowej. Głównym celem konkursu jest podniesienie wiedzy i umiejętności praktycznych funkcjonariuszy pełniących służbę na drogach naszego kraju, a tym samym poprawa bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Zadania konkursowe obejmą zarówno wiedzę teoretyczną z zakresu przepisów o ruchu drogowym, wybranych zagadnień z prawa karnego i wykroczeń i pomocy przedmedycznej, jak również zadań praktycznych. Zawodnicy będą musieli wykazać się takimi umiejętnościami jak, doskonała jazda służbowym motocyklem i radiowozem, strzelaniem, jak również mistrzowskim kierowaniem ruchem drogowym na jednym z trudniejszych skrzyżowań warszawskich. Podsumowanie wyników poszczególnych konkurencji wyłoni najlepszego Policjanta Ruchu Drogowego Polski w 2009 roku.

Konkurs rozpocznie się 1 czerwca w Centrum Szkolenia Policji w Legionowieuroczystym otwarciem (godz. 9.00). Po czym zawodnicy zostaną przewiezieni do Warszawy, gdzie w godzinach 10.30 – 14.00 odbędzie się sprawdzian praktycznych umiejętności kierowania ruchem na skrzyżowaniu. Po południu odbędą się testy z zakresu wiedzy prawnej i pomocy przedmedycznej.

We wtorek, 2 czerwcado południa odbędzie się konkurencja strzelecka a w godzinach 12.15 – 15.30 jazda motocyklem służbowym.

Ostatniego dnia konkursu tj. 3 czerwca, od rana (8.00 – 10. 00) zawodnicy wykazywać się będą umiejętnością jazdy samochodem służbowym na szkolnym autodromie. O godzinie 13.00na płycie placu manewrowego CSP rozpocznie się uroczysta ceremonia zakończenia XXII edycji Konkursu.

Bliższych informacji udziela rzecznik prasowy CSP podinsp. Anna Galant tel. kom: 0-602 278 813

Komentuj
Jubileuszowy konkurs INSTRUKTOR ROKU 2009
24 maja 2009 | 0

4b4f6eaa7e8aa95b7986c5efce5bed429a18e21d 

(298-14)

X Jubileuszowy Konkurs

INSTRUKTOR ROKU 2009

odbędzie się w Bełchatowie

w dniach 19-20 czerwca 2009 r.

P r o g r a m:

I Dzień o godz. 1600: seminarium na temat bezpieczeństwa w ruchu drogowym, wręczenie odznaczeń państwowych, resortowych i federacyjnych – siedziba Urzędu Miasta w Bełchatowie.

 

II Dzień  godz. 1000 rozpoczęcie konkursu - kolumna samochodów szkoleniowych i motocykli przejedzie ulicami miasta. Podczas konkursu zostaną rozegrane następujące konkurencje:

·sprawdzian z przepisów ruchu drogowego oraz przepisów dotyczących szkolenia kierowców;

·sprawdzenie umiejętności udzielania I-ej pomocy przed medycznej;

·próba Stewarda;

·próba sir Lancelota;

·jazda na trolejach;

·jazda sprawnościowa samochodem terenowym z przewagą cofania;

·sprawdzian z udzielania 1. pomocy (prowadzony w czasie rozgrywania konkurencji sprawnościowych).

W czasie rozgrywania konkursu będą zorganizowane dodatkowe konkurencje  związane z bezpieczeństwem ruchu drogowego.

Godz. 1500 –zakończenie konkursu, wręczenie pucharów i nagród.

Imprezy towarzyszące: prezentacja samochodów; nauka udzielania 1. pomocy; miasteczko ruchu drogowego zorganizowane przez piotrkowski WORD - możliwość uzyskania karty rowerowej i motorowerowej; konkursy dla młodzieży i gości na temat ruchu drogowego; symulator zderzeń; symulator poślizgów SkipCar; jazda w ALKOgoglach oraz pokaz ratownictwa drogowego przez bełchatowską straż zawodową.

Komentuj