13 listopada 2009 |
1

(PD@N 320-18©jm) ^ Przesłaniem organizatorów konferencji był cytat: “Dostrzeżmy wymiar tragedii i cierpienia ofiar wypadków drogowych”.

(PD@N 320-21©jm) ^ W konferencji licznie uczestniczyli przedstawicieli wielu środowisk m.in. zawodowo związanych z propagowaniem bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Na foto: (od lewej) Mirosław Oliferuk, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Łomży, sekretarz Podlaskiej WR BRD; Marek Dworak, dyrektor MORD w Krakowie, sekretarz Małopolskiej WR BRD oraz Andrzej Szklarski, dyrektor WORD w Warszawie.

(PD@N 320-22©jm) ^ W konferencji udział wzięli: Minister Infrastruktury Cezary Grabarczyk, Minister Sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji Adam Rapacki, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia Marek Haber, Z-ca Rzecznika Praw Obywatelskich Marek Zubik, Sekretarz Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Andrzej Grzegorczyk, Dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego Andrzej Wojciechowski, Ryszard Krystek – Instytut Transportu Samochodowego, Krajowy Duszpasterz Kierowców ks. Marian Midura, Prezes Stowarzyszenia Alter Ego Janusz Popiel, Kustosz Sanktuarium bł. Karoliny Kózkówny ks. Zbigniew Szostak.

(PD@N 320-23©jm) ^Musimy zapobiegać wypadkom drogowym, i to robimy. O tym świadczą statystyki. Zmniejsza się liczba wypadków drogowych, zmniejsza się także liczba ofiar, zarówno śmiertelnych jak i rannych. To są dobre informacje, dobre informacje nie tylko dla uczestników tej konferencji, którzy zajmują się zawodowo bezpieczeństwem ruchu drogowego, ale to są dobre informacje dla wszystkich Polaków - powiedział Minister Infrastruktury, Przewodniczący Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Cezary Grabarczyk

(PD@N 320-24©jm) ^ Podczas spotkania poruszono także problemy, na jakie napotykają ofiary wypadków na drogach i ich najbliżsi, związane z prawnymi, finansowymi, społecznymi oraz medycznymi skutkami wypadków. Wskazano również propozycje zmian organizacyjnych i prawnych, służących poprawie zarówno stanu bezpieczeństwa na polskich drogach, jak i ograniczeniu społecznych i indywidualnych skutków wypadków. Na fotografii posłanka Beata Bublewicz, córka ofiary wypadku drogowego, wybitnego kierowcy rajdowego Mariana Bublewicza. W swoim wspomnieniu o tragicznie zmarłym ojcu przypomniała, iż jej ojciec nie otrzymał właściwej pomocy podczas wypadku drogowego. Przez brak samochodu ratownictwa drogowego (nie zapewnił go organizator tragicznego rajdu), ciężko rannego rajdowca wyciągnęli własnoręcznie, posługując się prymitywnymi narzędziami - kibice i strażacy ochotnicy.
W Sejmie odbyła się konferencja poświęcona pamięci ofiar wypadków drogowych pod hasłem: "Ofiary Wypadków Drogowych - Nasza Wspólna Odpowiedzialność". Organizatorzy to: Ministerstwo Sprawiedliwości; Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji; Ministerstwo Zdrowia; Ministerstwo Infrastruktury; Instytut Transportu Samochodowego; ALTER EGO – Stowarzyszenie Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach i Kolizjach Drogowych oraz Sanktuarium Błogosławionej Karoliny Kózkówny w Zabawie. Okazją zorganizowania konferencji był obchodzony 15 listopada Światowy Dzień Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych. Jej celem - mówili uczestnicy konferencji - jest zainicjowanie kampanii społecznej na rzecz poprawy bezpieczeństwa na drogach. W Sali Kolumnowej Sejmu minutą ciszy uczczono pamięć tragicznie zmarłych w wypadkach drogowych. Po oficjalnych wystąpieniach, referaty wprowadzające wygłosili: Krzysztof Kwiatkowski (Minister Sprawiedliwości) – “Prawa ofiar przestępstw, w tym wypadków drogowych, jako podmiot w pracach legislacyjnych Rządu Premiera Tuska” oraz Janusz Popiel (Prezes “Alter Ego – Stowarzyszenia Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach i Kolizjach Drogowych”, członek Rady s. Pokrzywdzonych Przestępstwem przy Ministrze Sprawiedliwości) - “Życie po wypadku – nasza smutna rzeczywistość. Doświadczenia dziesięciu lat działalności Stowarzyszenia”. W sesji referatowej przewidziano następujące wystąpienia: “Katastrofy w transporcie – Problem zdrowia publicznego” (prof. dr hab. Inż. Ryszard Krystek ITS); “Analiza wypadków drogowych w Polsce na tle Unii Europejskiej (Jacek Zalewski MSWiA); “Działania prewencyjne: infrastruktura – legislacja – edukacja (Andrzej Grzegorczyk KRBRD); “Rola służb podległych Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji na miejscu zdarzeń drogowych (Adam Rapacki Podsekretarz Stanu w MSWiA); “Działania Ministerstwa Zdrowia związane z pomocą ofiarom wypadków drogowych oraz koszty ich leczenia (Marek Haber, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia); “Psychologiczne konsekwencje uczestnictwa w wypadku drogowym (Dorota Bąk-Gajda ITS); “Życie po wypadku. Jak znaleźć miejsce w społeczeństwie” (Grzegorz Pluta, ofiara wypadku z paraplegią, mistrz świata w szermierce na wózkach, Alter Ego – Stowarzyszenie Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach i Kolizjach Drogowych); “Duszpasterstwo drogi”. Kościelne formy wspierania i upamiętniania ofiar wypadków drogowych” (ks. dr hab. Janusz Królikowski); “Sytuacja ofiar przestępstw i ofiar wypadków drogowych z perspektywy działań Rzecznika Praw Obywatelskich” (Dorota Krzysztoń, Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich).
Komentuj →
11 listopada 2009 |
0
Worek z gazem eksplodujący w twarz wielu uratował skórę. W dzisiejszych czasach bez poduszki powietrznej ani rusz! Airbagi są wszędzie z przodu, z tyłu z boku. Chronią nawet kolana. Ale Ford wynalazł coś co jeszcze nawet nie śniło się inżynierom - jako pierwszy w świecie motoryzacyjnym wprowadza nadmuchiwany pas bezpieczeństwa - wynalazek łączy cechy tradycyjnych pasów bezpieczeństwa i poduszek powietrznych. Nowe rozwiązanie ma zapewnić większe bezpieczeństwo pasażerom tylnej kanapy. Zdaniem inżynierów pas bezpieczeństwa pompowany niczym balon skuteczniej ochroni ludzi siedzących za plecami kierowcy - zwłaszcza dzieci, które najgorzej znoszą skutki zderzenia.
Jak działa nadmuchiwany pas bezpieczeństwa? Podczas uderzenia w ciągu 40 milisekund zimny gaz (ze zbiorniczka pod siedzeniem) napełnia poduszkę, która rozpiera taśmę pasa. Zdaniem konstruktorów taka "paso-poduszka" stabilniej utrzymuje człowieka w prawidłowej pozycji i zmniejsza ryzyko kontuzji. Urządzenie pomyślano tak, by do minimum doprowadzić obciążenia jakie znoszą głowa i szyja oraz by uniknąć urazów klatki piersiowej. W porównaniu ze zwykłym pasem ten dmuchany pięciokrotnie lepiej rozkłada energię jaka działa na tors. W badaniach Forda, ponad 90 procent osób, które testowały nadmuchiwane pasy uznało je za podobne lub bardziej wygodne w porównaniu do tradycyjnych taśm. Jak tłumaczą konstruktorzy technologia użyta w rozwiązaniu Forda jest inna niż w przypadku konwencjonalnej poduszki powietrznej, której działanie opiera się na reakcji chemicznej (rozgrzanie gazu do wysokiej temperatury). Dmuchane pasy rozprężają się wolniej i powstaje w nich mniejsze ciśnienie - nie ma potrzeby by wypełniały swoją objętością wolną przestrzeń np. między kierownicą a człowiekiem. Nadmuchiwane pasy bezpieczeństwa zadebiutują w 2010 roku nowej generacji Forda Explorera. Ale dla nas ważne jest to, że ten wynalazek pojawi się stopniowo we wszystkich samochodach Forda na całym świecie.

(Fot.: PD@N 320-5) ^ Producent twierdzi, że udało mu się połączyć zalety tradycyjnych pasów bezpieczeństwa i poduszek powietrznych, co w rezultacie daje znacznie wyższy poziom ochrony pasażerów w razie wypadku. Airbag wbudowany w pas bezpieczeństwa ma chronić osoby w każdym wieku, a szczególnie dzieci, które są najbardziej podatne na wszelkiego rodzaju obrażenia w wyniku drogowego wypadku. Wyniki nadmuchiwanych pasów bezpieczeństwa są pozytywne. Aż 90% testujących uznało, że są o wiele bardziej komfortowe od tradycyjnych.
Komentuj →
6 listopada 2009 |
0
(Fot.: PD@N 320-8©jm) ^Co roku, każdego dnia - jesienią i zimą - na drogach ginie średnio siedmiu pieszych. Ta kampania ma trafić do ludzi, którzy właściwie nie dbają o swoje bezpieczeństwo. Wielu pieszych ma bowiem złudne przekonanie, że skoro oni widzą nadjeżdżające oświetlone auta, to i kierowcy ich widzą. W rzeczywistości kierowca jadący z prędkością 80 km/h widzi pieszego ubranego na ciemno z odległości 30, 40 metrów. Ma 1,5 sekundy na reakcję - podkreślił na piątkowej konferencji prasowej komendant główny policji Andrzej Matejuk. Na foto współorganizatorzy kampanii: podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury Radosław Stępień; komendant główny policji gen. insp. Andrzej Matejuk; szef departamentu analiz i nadzoru w MSWiA Jacek Zalewski oraz dyrektor Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji insp. Marek Fidos.

(Fot.: PD@N 320-7©jm) ^Hasła, których używamy "Użyj wyobraźni", "Włącz myślenie" to bardzo proste apele, czasem emocjonalne, abyśmy myśleli przed włączeniem się do ruchu, nawet jeśli jest to ruch pieszy i pozornie wygląda na bezpieczny i abyśmy przez cały czas kiedy się w nim znajdujemy przyjęli założenie bardzo ograniczonego zaufania wobec innych uczestników ruchu- powiedział w trakcie konferencji prasowej Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Infrastruktury Radosław Stępień.
(Fot.: PD@N 320-9©jm)

(Fot.: PD@N 320-13©jm)

(Fot.: PD@N 320-12©jm)

(Fot.: PD@N 320-11©jm) ^ W mediach prezentowany będzie sugestywny spot, w którym pieszych i jadącego zbyt szybko kierowcę - przed tragicznymi wypadkami próbują bezskutecznie ostrzec duchy osób, które w takich wypadkach zginęły. Pokazany jest też sam wypadek - na przejściu potrącony zostaje mężczyzna. Spot kończy ujęcie cmentarza i komentarz lektora - "Ofiary wypadków. Nie widzisz ich, nie mogą cię ostrzec. Użyj wyobraźni!". Zaproponowane filmy kampanii przyniosły wiele kontrowersyjnych ocen i opinii. "Nie chcemy epatować krwią, ale taki spot, jaki pokazywany będzie podczas kampanii, zmusza ludzi do myślenia" - powiedział PAP rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski.
Trzeci etap kampanii społecznej pn. “UŻYJ WYOBRAŹNI” rozpoczęty. Tym razem adresowana jest ona do niechronionych uczestników ruchu drogowego – pieszych, zwraca uwagę na nieodpowiedzialne zachowania na drodze oraz ma uświadamiać potencjalne zagrożenia. W trakcie inaugurującą ten etap kampanii konferencji prasowej zostały zaprezentowane bilbordy przedstawiające praktycznie niewidoczne nocą dla kierowców postacie pieszych i rowerzysty, opatrzone hasłami "Daj szansę pieszym. Zwolnij!", "Daj szansę kierowcom. Niech Cię zobaczą!" oraz spot "Ofiary wypadków. Nie widzisz ich, nie mogą cię ostrzec. Użyj wyobraźni!" Kampania stara się uświadomić wszystkim uczestnikom ruchu drogowego, że skutki ich nieodpowiedzialnych zachowań mają szerokie konsekwencje - nie dotyczą tylko samych sprawców kolizji i wypadków, ale dotykają również innych użytkowników dróg, którzy często stają się niewinnymi ofiarami tych zdarzeń. Dlatego bezpieczeństwo pieszych należy rozpatrywać także z perspektywy kierowcy, który powinien zachować szczególną ostrożność i prędkość, umożliwiającą właściwą reakcję. W czasie gdy będzie trwała kampania, policjanci ruchu drogowego zintensyfikują działania kontrolne wobec kierujących pojazdami, stwarzających zagrożenie w stosunku do niechronionych uczestników ruchu - pieszych i rowerzystów. Jednocześnie nasilą kontrole wobec nieprawidłowych zachowań samych pieszych. Będą oni propagować zgodne z prawem, kulturalne i bezpieczne zachowania na drodze wskazując jednocześnie na skutki pozbawionego wyobraźni zachowania, tak kierowców jak i pieszych. Wszystkie te działania podporządkowane są jednemu celowi - aby wypadków i ofiar było mniej.
"Użyj wyobraźni - Piesi": Jako pierwsza pod hasłem "Użyj wyobraźni" ruszyła w kwietniu 2009 roku kampania adresowana do motocyklistów i skupiająca się na ich bezpieczeństwie. W sierpniu br., w trakcie drugiej odsłony kampanii, inicjatorzy i partnerzy programu skierowali swój przekaz do młodych kierowców, zachęcając ich do "używania wyobraźni" podczas kierowania pojazdami oraz unikania niebezpiecznych zachowań na drodze, hasłem: "Samochód to nie zabawka". "Użyj wyobraźni" to kampania o charakterze prewencyjnym, mająca na celu poprawę bezpieczeństwa i wzrost świadomości najbardziej zagrożonych użytkowników dróg. Inicjatorem programu jest Biuro Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji, a jego partnerami największe podmioty zaangażowane w poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego w Polsce: Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego i Grupa PZU.
Komentuj →
2 listopada 2009 |
1
Jan Zasel: W numerze 319/39/2009 NEWS'a przeczytałem: "Uczą kandydatów na instruktorów techniki jazdy" (Tor RAKIETOWA)*. Jeżeli kandydaci na instruktorów "nauki jazdy" (choć ja osobiście jestem za "nauką kierowania") nie opanowali sztuki kierowania samochodem w stopniu należytym to jest to dobry pomysł by przed powierzeniem im czegokolwiek, uczynić z nich kierowców. Natomiast piętą achillesową stosowanego u nas systemy kształcenia kierowców jest coś więcej, aniżeli tylko niski poziom sztuki kierowania samochodem, posiadany przez instruktorów nauki kierowania. Tę piętę stanowią: 1) brak precyzyjnie określonego programu kształcenia, 2) brak elementarnej metodyki, jak owe kształcenie realizować w praktyce.
Wymienione tu dwie grupy zagadnień stanowiących składową procesu kształcenia decydują o efektach kształcenia. Opanowanie przez instruktora sztuki kierowania samochodem nie stanowi tu wcale czynnika decydującego. Są bowiem, u różnych osobników różne ograniczenia lub różny poziom uzdolnień do kierowania. W sumie nazwiemy to predyspozycjami. Jeśli więc kandydat na instruktora ma nieco ograniczone predyspozycje, lecz ma wystarczające wiadomości teoretyczne - może z powodzeniem wykonywać funkcję nauczyciela. W krańcowych przypadkach może to stanowić utrudnienie, gdy, na przykład, kandydat poprosi by instruktor zademonstrował, jak konkretne ćwiczenie należy poprawnie wykonać. Znałem wielu instruktorów, a wśród nich takich, co mieli opanowaną sztukę kierowania samochodem i nie umieli nauczać oraz takich, którzy sztukę kierowania znali raczej teoretycznie, za to byli wspaniałymi nauczycielami.
* O szkoleniu kandydatów na instruktorów techniki jazdy informowaliśmy Państwa kilkakrotnie. Jedną z serii informacji poświęciliśmy cyklowi szkolenia na Torze Rakietowa. Jednak news zatytułowany “Uczą kandydatów na instruktorów techniki jazdy” poświęcony jest szkoleniu zorganizowanemu przez poznańską Szkołę Instruktorów na terenie Toruńskiej Akademii Jazdy. Jest to pierwsze szkolenie obejmujące obok kat. B także kat. C i D. Cykl kontynuujemy w niniejszym numerze NEWS’a. (red.)
Komentuj →
1 listopada 2009 |
1
Warszawa jest strasznie opóźniona, jeśli chodzi o pasy dla autobusów –stwierdza szef Zielonego Mazowsza Aleksander Buczyński. – W stolicach zachodniej Europy na jednego mieszkańca przypada 20 razy więcej pasów autobusowych niż u nas. My mamy zaledwie 20 km, a oni 400 km. Poniżej mały fotoreportaż z buspasów w stolicy Lazurowego Wybrzeża. Popatrzcie Państwo na ich rozwiązania i doświadczenia. Nasza uwaga jest jedna – ale jakże ważna – tam nikt nieuprawniony nie jeździ tymi pasami.

(Fot.: PD@N 320-32©jm) ^Ten buspas wybudowano na środku jezdni. Jest on oddzielony od pozostałych pasów w sposób nie tylko wyraźny, ale także trudny do pokonania. Obejmuje dwa pasy w dwóch różnych kierunkach, te ostatnie wskazują znaki na jezdni.

(Fot.: PD@N 320-35©jm) ^To nie są tylko linie wymalowane na jezdni. Nicea stosuje separatory, czyli kolorowe gumowe krawężniki oddzielające pas od reszty jezdni. Rozwiązanie to uniemożliwia dowolne lawirowanie pomiędzy pasami na ulicy i wjazd na te wydzielone.. Jednocześnie na pasy łatwo wjeżdżają pojazdy uprzywilejowane – karetki i inne - te łatwo wjeżdżają np. na skrzyżowaniach.

(Fot.: PD@N 320-33©jm) ^Tutaj sygnalizacja świetlna ustanowiona właśnie dla pojazdów korzystających właśnie z buspasów

(Fot.: PD@N 320-34©jm) ^I buspas w ścisłym centrum tego zatłoczonego miasta. Ten zdecydowanie trudny do pokonania. Utrudnienie także dla pieszych. Obok wydzielonego buspasa, wytyczono i oznaczono bezpieczną drogę dla rowerów. Na każdym skrzyżowaniu wyraźne oznaczenie pasów uprzywilejowanych.
Komentuj →
15 listopada 2009 |
0
Organizacja Narodów Zjednoczonych w swej rezolucji A60/5 z 28 października 2005 przyjęła ten Światowy Dzień – “jak właściwe uznanie dla wypadków drogowych i ich rodzin”. Od tego czasu każda trzecia niedziela listopada jest dniem, w którym pamiętamy o wielu milionach ofiar wypadków oraz ich rodzinach i wdrażamy działania, aby w przyszłości zapobiec niepotrzebnym zgonom i cierpieniom.

(Fot.: PD@N 320-26©jm) ^ “PRZEJŚCIE” – projekt pomnika ofiar wypadków drogowych autorstwa Jacka Kucaby zyskał akceptację biskupa Wiktora Skorca i zatwierdzenie Komisji Sztuki Kościelnej Diecezji Tarnowskiej oraz uzyskano odpowiednie pozwolenia na jego realizację. Przy współpracy z Instytutem Transportu Samochodowego w Warszawie oraz Stowarzyszeniem Alter Ego i innymi organizacjami będącymi inicjatorami tego pomysłu, powoływane jest stowarzyszenie, które będzie prowadziło budowę i działalność pierwszego tego typu ośrodka w Polsce, który będzie specjalizował się w prowadzeniu terapii po traumie powstałej po stracie bliskiej osoby.
Światowy Dzień Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych uczczono w całej Polsce. Główne uroczystości odbyły się w Sanktuarium Błogosławionej Karoliny Kózkówny w Zabawie k. Tarnowa. W obchodach Światowego Dnia Pamięci Ofiar Wypadków Drogowych w Zabawie wzięły udział rodziny osób, które zginęły w wypadkach samochodowych. Byli też m.in. wiceminister sprawiedliwości, przedstawiciele MSWiA, resortu zdrowia, zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich, dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego oraz kapłani, sędziowie, prokuratorzy, policjanci i strażacy. Był to jednocześnie trzeci dzień konferencji “Ofiary Wypadków Drogowych – Nasza Wspólna Odpowiedzialność”. W ramach Wypominek – wspomnienie tych, co zginęli na drogach – czytała Anna Wendołowska i ks. Marian Midura (Krajowy Duszpasterz Kierowców). Podsumowano dorobek tego tak ważnego spotkania. Uroczystą mszę w intencji ofiar wypadków drogowych i ich rodzin celebrował ks. bp Tadeusz Płoski (Biskup Polowy Wojska). W homilii apelował, żeby na drodze nie myśleć tylko o sobie, ale widzieć osoby, które chcą szczęśliwie dotrzeć do celu. “Większość wypadków jest rezultatem lekkomyślności, głupoty i arogancji kierowców i pieszych. Jedną z form patologii niektórych kierowców jest ubóstwianie własnego samochodu, instynkt panowania nie tylko nad drogą, ale i innymi użytkownikami. To prowadzi do takich zachowań jak nieuprzejmość, obraźliwe gesty, przekleństwa i łamanie przepisów” - mówił kaznodzieja. Bp Płoski wskazywał, że prowadzenie pojazdu polega na samokontroli, ma wymiar moralny, a kierowcę obowiązują przykazania nie zabijaj i nie kradnij. Hierarcha podkreślił, że naganne jest siadanie za kierownicą pod wpływem alkoholu i używanie komórki bez zestawu głośnomówiącego. Na zakończenie homilii, biskup przypomniał dekalog kierowcy, według którego uprzejmość, poprawność i ostrożność mogą pomóc wyjść z nieprzewidzianych sytuacji. Przypomina również o tym, by z miłością przekonywać innych do tego, aby nie zasiadali za kierownicą, gdy nie są w stanie. Na placu obok sanktuarium wmurowany został kamień węgielny pod pomnik, który ma upamiętniać ofiary wypadków drogowych i ofiary przemocy. Obok pomnika planowane jest też stworzenie ośrodka pomocy i terapii dla osób poszkodowanych w wypadkach. Środki na ten cel mają pochodzić m.in. z grzywien od sprawców wypadków oraz dobrowolnych wpłat. Projekt centrum rehabilitacji po traumie i zagospodarowania terenu dla rehabilitacji zaprezentowała architekt Elżbieta Langer, natomiast wizualizację pomnika ofiar wypadków – dr Jacek Kucaba.
Komentuj →
15 listopada 2009 |
0

(Fot.: PD@N 320-27-28)
Do końca pierwszej połowy przyszłego roku resort infrastruktury planuje podpisanie umów na budowę 500 kilometrów dróg ekspresowych, autostrad i obwodnic - zapowiedział w rozmowie z PAP minister infrastruktury Cezary Grabarczyk. Od listopada 2007 r. do końca października br. resort podpisał umowy na budowę 1225 km dróg krajowych, w tym na 601 km autostrad oraz 624 km dróg ekspresowych, obwodnic i dużych przebudów dróg. - Z autostradami w zasadzie sobie poradziliśmy. Ogłosiliśmy wszystkie przetargi, które były do ogłoszenia. Część została rozstrzygnięta i rozpoczęła się już budowa - powiedział Grabarczyk. Przyznał, że w przypadku autostrady A2 na odcinku Łódź-Warszawa nie udało się zrealizować inwestycji w ramach Partnerstwa Publiczno-Prywatnego, zatem zdecydowano o jej realizacji w systemie tradycyjnym. - Zostały przygotowane dokumenty przetargowe i dzisiaj mamy rozstrzygnięte przetargi, podpisane umowy - powiedział. Zdaniem ministra, do przyspieszenia tempa inwestycji drogowych przyczyniły się powstałe w jego resorcie projekty nowelizacji. - Musieliśmy najpierw odgruzować polskie prawo, zmieniliśmy prawo zamówień publicznych, znowelizowaliśmy specustawę drogową - wyliczył. - Dzięki tym zmianom mamy dziś zagwarantowane finansowanie ze środków europejskich. Szybko i sprawnie rozstrzygamy przetargi oraz pozyskujemy grunty pod inwestycje - powiedział minister. Przypomniał, że odbyły się już cztery emisje obligacji Banku Gospodarstwa Krajowego na rzecz Krajowego Funduszu Drogowego na kwotę 4 mld 700 mln zł.
Komentuj →
15 listopada 2009 |
0
Pijany kierowca autobusu wysadził ludzi na skrzyżowaniu- Kierowca autobusu zakładowego wysadził pasażerów na środku skrzyżowania. Do zdarzenia doszło w miejscowości Czarna Woda. Mężczyzna był najprawdopodobniej pijany. Trafił w ręce funkcjonariuszy Pomorskiego Inspektoratu Drogowego. - Kierowca, widząc nadjeżdżających inspektorów, uciekł z miejsca postoju. Rozpoczął się pościg za autobusem. Mimo sygnałów wysyłanych przez inspektorów nie reagował i jechał dalej - mówi Alwin Gajadhur, rzecznik Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. Uciekającego kierowcę udało się zatrzymać po krótkim pościgu. Według Gajadhura kierowca miał ok. 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Miał przy sobie dokumentów tylko dowód rejestracyjny pojazdu.
Pijany kierowca zmasakrował dzieci i uciekł - Miał ponad dwa promile alkoholu. Na prostej drodze stracił panowanie nad samochodem. Jego auto uderzyło w grupę ludzi wracających z kościoła, a on próbował uciec. Siedem osób jest rannych. Troje zmasakrowanych dzieci walczy o życie w szpitalu. 36-letni kierowca nie po raz pierwszy jechał po alkoholu. Kiedyś na motorze po pijanemu zabił człowieka. Tragedia wydarzyła się na drodze w Siennicy Nadolnej w województwie lubelskim. Pijany 36-latek wjechał w grupę ludzi - pięcioro dzieci i dwoje dorosłych wracało z kościoła. Troje najciężej rannych dzieci - 9-letnia dziewczynka i dwie 15-latki - walczy o życie w szpitalu w Lublinie. Życiu pozostałych - dwójki dorosłych i dwojga 15-latków - nie zagraża niebezpieczeństwo. Wszyscy trafili do szpitala w Krasnymstawie. Pijany kierowca po wypadku porzucił auto i próbował uciekać. Na szczęście policji udało się szybko go zatrzymać. 36-latek miał w wydychanym powietrzu 2,2 promila alkoholu. Kiedy wytrzeźwieje, usłyszy zarzuty. Może mu grozić 12 lat więzienia. Nieoficjalnie wiadomo, że już kiedyś jeździł po alkoholu. Taki pijacki rajd skończył się śmiercią pasażera, którego wiózł na motorze.
Zobaczył, że leżą i odjechał- Ponad dwa promile alkoholu w organizmie miał w chwili zatrzymania kierowca, który w Sosnowcu wjechał w grupę osób przechodzących przez przejście dla pieszych. Mężczyznę udało się zatrzymać w Dąbrowie Górniczej, po trzech godzinach poszukiwań. 33-latek uciekł z miejsca wypadku, w którym ranne zostały cztery osoby. Do wypadku doszło przed godziną siódmą rano. Poszkodowani trafili do szpitala. Jak mówiono krótko po wypadku, wstępne oględziny wskazują, że obrażenia co najmniej dwóch rannych są poważne. Mają 17, 60 i 64 lata. - Poszkodowani są w trakcie diagnozowania. Dopiero po jego zakończeniu będziemy mogli powiedzieć coś więcej na temat ich stanu - powiedział rzecznik szpitala, Mirosław Rusecki.
Komentuj →
14 listopada 2009 |
0

(Fot.: PD@N 320-29its)

(Fot.: PD@N 320-30its)
W ramach drugiego dnia obrad seminarium “Ofiary wypadków drogowych – nasza wspólna odpowiedzialność” zorganizowanego przez Instytut Transportu Samochodowego w siedzibie tej placówki zaprezentowano Symulator Dachowania oraz Symulator Zderzeń.
Komentuj →
14 listopada 2009 |
0
W siedzibie Instytutu Transportu Drogowego kontynuowano obrady konferencji “Ofiary Wypadków Drogowych – Nasza Wspólna Odpowiedzialność”. Przewidziano następujące wystąpienia referatowe: “Badania losów ofiar wypadków drogowych” (prof. Dr hab. Inż. Ryszard Krystek/Joann Żukowska Politechnika Gdańska); “Analiza przyczyn wypadków drogowych” (Jacek Zalewski MSWiA); “Polskie Obserwatorium BRD” (Anna Zielińska ITS); Wstrząs psychiczny (trauma). Pomoc ofiarom wypadków drogowych (Monika Ucińska ITS); “Rola organizacji pozarządowych w pomocy ofiarom wypadków drogowych” (Janusz Popiel Alter Ego – Stowarzyszenie Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach i Kolizjach Drogowych); “Inicjatywy promujące BRD podejmowane przez ITS” (Maria Dąbrowska-Loranc ITS). Ofiary wypadków drogowych w Polsce ciągle nie otrzymują dostatecznego wsparcia psychologicznego, medycznego i prawnego, a ponad połowa z nich nie wraca już do normalnego życia sprzed wypadku - oceniają eksperci zajmujący się kwestiami bezpieczeństwa na polskich drogach. Kwestie pomocy dla ofiar tragedii w ruchu drogowym oraz analiza przyczyn i skutków wypadków to główne tematy drugiego dnia konferencji "Ofiary wypadków drogowych - nasza wspólna odpowiedzialność", która odbywa się w Instytucie Transportu Samochodowego w Warszawie. Wzięli w niej udział m.in. naukowcy, funkcjonariusze policji oraz przedstawiciele resortów: spraw wewnętrznych i administracji, zdrowia i infrastruktury. Jak poinformowała Joanna Żukowska z Politechniki Gdańskiej, z ostatnio przeprowadzonych badań wynika, iż co trzecia osoba poszkodowana w wypadku w Polsce nie wraca do dotychczasowej pracy. Dodała, że 60 proc. osób które przeżyły wypadki szacuje później, że ich dochody zmniejszyły się o ponad połowę. "W naszym kraju konieczny jest lepszy system pomocy takim osobom, ponieważ degradacja ich życia jest obecnie zbyt znaczna" - zaznaczyła. "Nadal jednak nie wiemy dokładnie jaki jest koszt leczenia ofiar wypadków, a społeczeństwo nie jest świadome ich skutków i traumy jaką wywołują" - powiedziała Żukowska. Według niej być może konieczne będzie uchwalenie specjalnej ustawy o ochronie życia i zdrowia w ruchu drogowym. Szef departamentu analiz i nadzoru w MSWiA Jacek Zalewski wskazał natomiast, iż główną przyczyną wypadków na polskich drogach jest nadmierna prędkość. Dlatego, jak dodał, wbrew pozorom do największej liczby tragedii dochodzi na prostych odcinkach dróg, a ponad 70 proc. wypadków ma miejsce w dobrych warunkach atmosferycznych. Według policyjnych statystyk, każdego dnia na polskich drogach ginie średnio 15 osób, a ponad 170 zostaje rannych. Szacuje się, że ponad 15 proc. rodzin w Polsce w różnym stopniu jest dotkniętych skutkami tragedii na drodze. Minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski poinformował, iż resort kończy prace nad przepisami, które umożliwią wypłacanie zaliczek poszkodowanym w wypadkach.
Komentuj →
13 listopada 2009 |
0
(Fot.: PD@N 320-14)
W Centrum Warszawy na ul. Marszałkowskiej koło godziny 16.10 kierująca terenowym BMW dziennikarka Kinga Rusin wykonywała manewr skrętu w lewo i nie ustąpiła pierwszeństwa tramwajowi. Doszło do kolizji. Na szczęście w drodze od przystankutramwaj nie zdążył rozwinąć większej prędkości. Ruch został wstrzymany - mówi nam Teresa Kotwicka z Tramwajów Warszawskich. - Tramwaj ma tylko rysę z przodu z prawej strony. Szkoda wyceniona została ona na 200 zł. Samochód ma urwane lewe koło, rozbity przód i lewy bok. Szkody wycenione zostały na 20 tys. zł. Kinga Rusin podpisała oświadczenie, że do wypadku doszło z jej winy - dodaje Kotwicka. Dziennikarce oraz pasażerce samochodu nic się nie stało. Jednak jak czytamy: Jednak i tak uderzenie w bok samochodu było potężne! Dosłownie kilka centymetrów i pogięta blacha mogła zmiażdżyć nogi gwiazdy.
Komentuj →
11 listopada 2009 |
0
Jak doniosła Komenda Wojewódzka Policji w Lublinie - 25-letni instruktor nauki jazdy, mając w organizmie blisko 2 promile alkoholu uczył jeździć o dwa lata młodszego kursanta. Lekcję jazdy przerwali zamojscy policjanci, którzy w samo południe w centrum miasta zatrzymali do kontroli drogowej fiata oznaczonego literą "L". Nietrzeźwemu nauczycielowi zatrzymane zostały uprawnienia do kierowania. Wkrótce 25-latek stanie przed sądem. Wczoraj w samo południe w Zamościu na ul. Odrodzenia patrol drogówki zatrzymał do kontroli samochód fiat punto oznaczony literą "L". Za kierownicą auta siedział 23-letni mieszkaniec gm. Szczebrzeszyn. Młodzieniec uczył się jeździć. W aucie, obok niego zajmował miejsce instruktor - 25-letni mieszkaniec gm. Zamość. Podczas legitymowania od nauczyciela policjanci wyczuli woń alkoholu. Instruktor poddany został badaniu alkomatem. Przeprowadzone badanie wykazało, że instruktor był pijany. Mężczyzna miał 1,7 promila alkoholu a organizmie. Funkcjonariusze zatrzymali mu uprawnienia do kierowania pojazdami. Wkrótce 25-letni instruktor stanie przed sądem. Za popełnione przestępstwo grozi mu kara do 2 lat pozbawienia wolności i utrata uprawnień do kierowania na 10 lat.
Komentuj →
10 listopada 2009 |
0
W rzeszowskim oddziale Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad został ogłoszony przetarg na budowę 41-kilometrowego odcinka autostrady A4 Rzeszów Wschód – Jarosław. Jest to ostatni z przetargów na projekty i budowę autostrad realizowanych w ramach rządowego Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2008 – 2012. Podkarpacki odcinek autostrady A4 zostanie oddany do ruchu przed Mistrzostwami Europy w piłce nożnej UEFA EURO 2012.
Podkarpacki odcinek autostrady A4 przebiega przez powiaty: rzeszowski (gminy Trzebownisko, Krasne), łańcucki (gmina Czarna, miasto Łańcut, gmina Białobrzegi) i przeworski (gminy Przeworsk, Tryńcza, miasto Przeworsk).
Autostrada A4 na tym odcinku będzie miała dwie jezdnie po dwa pasy ruchu i pasy awaryjne. W ramach inwestycji powstaną m.in. trzy węzły autostradowe: “Łańcut”, “Przeworsk”, “Wierzbna”, obiekty inżynierskie (w tym m.in. wiadukty autostradowe i drogowe, mosty autostradowe, przejścia dla zwierząt, przepusty) oraz wjazdy awaryjne. Powstaną cztery Miejsca Obsługi Podróżnych (MOP) przy obydwu jezdniach autostrady: “Łukawiec”, “Palikówka”, “Budy”, “Młyniska”. Zakres prac obejmował będzie również budowę i przebudowę urządzeń uzbrojenia terenu, budowę urządzeń ochrony środowiska, urządzeń bezpieczeństwa ruchu, stacji meteorologicznych i nasadzenia zieleni. Termin składania wniosków w przetargu mija 8 grudnia 2009 r. Do składania ofert cenowych w II etapie przetargu zaproszonych zostanie 20 Wykonawców. Ostatecznie wybrana zostanie oferta zawierająca najkorzystniejszy bilans ceny i długości okresu gwarancji jakości. Kryterium wyboru Wykonawcy to cena - 90% i gwarancja jakości - 10%. Inwestycja będzie współfinansowania ze środków pochodzących z unijnego Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko oraz z budżetu państwa.
W ciągu ostatnich dwóch lat zostały podpisane umowy na budowę 1225 km dróg krajowych, w tym na 601 km autostrad oraz 624 km dróg ekspresowych, obwodnic i dużych przebudów dróg. W tym roku podpisano 28 umów na nowe inwestycje. Wyłoniono wykonawców autostrad: A1 Pyrzowice–Piekary Śląskie, A1 Piekary Śląskie – Maciejów, A1 Maciejów - Sośnica, A2 Stryków-Konotopa, A2 autostradowa obwodnica Mińska Mazowieckiego, A4 Jarosław - Radymno, A4 Radymno - Korczowa, a także dróg ekspresowych: S2/S79 Puławska-Lotnisko-Marynarska, S5 wschodnia obwodnica Poznania, S7 Obwodnica Południowa Gdańska, S7 Skarżysko – Kamienna – Występa, S74 Kielce – Cedzyna, S7 Olsztynek - Nidzica (wraz z obwodnicą Olsztynka), S8 Białystok – Jeżewo, S8 przebudowa DK 72 Piotrków Trybunalski - Rawa Mazowiecka, S8 Oleśnica - Syców, zachodnia obwodnica Poznania w ciągu S11 oraz obwodnic: Kraśnika, Kędzierzyna - Koźle, Mszczonowa, Serocka, Mrągowa, Żyrardowa, Kocka i Woli Skromowskiej. Wartość tych inwestycji to ponad 17,5 mld zł. Obecnie w budowie i przebudowie jest 777 km dróg krajowych. Trwają prace przy budowie 317 km autostrad, 265 km dróg ekspresowych i 109 km obwodnic. W ramach Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2008-2012 obecnie realizowana jest także przebudowa 86 km istniejącej sieci. Budowanych jest 13 odcinków autostrad (m.in. A1 Nowe Marzy – Toruń; A1 węzeł Sośnica, A1 Bełk - Świerklany, A2 Nowy Tomyśl - Świecko, A2 autostradowa obwodnica Mińska Mazowieckiego), 23 odcinki dróg ekspresowych (m.in. S7 Grójec – Białobrzegi, S74 Kielce - Cedzyna, S2/S79 w Warszawie (Puławska – Lotnisko - Marynarska), S7 Obwodnica Południowa Gdańska oraz 14 obwodnic (m.in. Biała Podlaska, Słupsk, Gołdap, Serock, Kraśnik, Żyrardów). W ciągu ostatnich dwóch lat oddano do ruchu 500 km dróg krajowych, w tym 166 km autostrad (A1 Rusocin – Nowe Marzy, A4 Zgorzelec- Krzyżowa, A4 Kraków - Szarów) oraz 334 km ”ekspresówek”, obwodnic i dróg po przebudowie (m.in. S7 Białobrzegi – Jedlińsk, S22 Elbląg – Grzechotki, S11 Poznań - Kórnik, S8 Radzymin - Wyszków oraz obwodnice: Grójca, Nowej Soli, Wyszkowa, Chojnic, Płońska, Lubnia, Nowych Skalmierzyc oraz Krzepic).
Komentuj →
5 listopada 2009 |
0

(Fot.: PD@N 320-10)
Jak podaje większość producentów i pediatrów, nie zaleca się noworodkom używania fotelików dla niemowląt dłużej niż 2 godziny dziennie. Z tego też powodu coraz bardziej popularne stają się gondole wózków posiadające możliwość montowania w samochodzie. Uwaga, rozwiązanie to nie zapewnia większego bezpieczeństwa niż fotelik dla niemowląt 0-13 kg odwrócony tyłem do kierunku ruchu i nie może takiego fotelika zastąpić. Rozwiązanie to daje co prawda możliwość odbycia dłuższej podróży, gdyż dziecko przypięte jest w niej w pozycji leżącej, jednak podróż taka wiąże się za każdym razem z wyższym ryzykiem obrażeń niż w przypadku fotelika. Łóżeczka samochodowe (ang. car beds) zostały zaprojektowane pierwotnie po to, by zapewnić jakiekolwiek zabezpieczenie dla noworodków, które, z racji stwierdzonych medycznie problemów z oddychaniem, kategorycznie nie mogą podróżować w pozycji innej niż leżąca. Oprócz dzieci mających problemy z oddychaniem w pozycji półleżącej (ang. reclining position) owe gondole dla niemowląt mocowane na tylnym siedzeniu samochodu stosowane są w USA w orzeczonych medycznie przypadkach: wcześniaków o bardzo niskiej wadze i wymiarach, arytmii serca w pozycji półleżącej, łamliwych kości (osteogenisis imperfecta), syndromu Pierre'a Robin'a (Pierre Robin Sequence), rozszczepu kręgosłupa (spina bifida) oraz przy innych, specyficznych wskazaniach ortopedycznych. Czyli: stosowanie gondoli montowanych w samochodzie lub łóżeczek samochodowych dla niemowląt mieszczących się w siatce centylowej, u których nie występują wskazania medyczne, jest bezzasadne, co więcej pogarsza warunki bezpieczeństwa.
Komentuj →
5 listopada 2009 |
0
Warszawa chce wybudować duży parking rowerowy na placu Defilad. Mają być szatnie, prysznice i miejsce na kilkaset rowerów. Taki dworzec to w Polsce absolutna nowość, ale w bardziej przyjaznych środowisku miastach na Zachodzie, to niemal norma. Swoje "bike station" mają Chicago czy Waszyngton, Münster. U nas parking miałby powstać na placu między Pałacem Kultury a Parkiem Świętokrzyskim, w miejscu gdzie do tej pory planowano palmiarnię. Stworzenie pawilonu przewiduje obecny plan zagospodarowania ścisłego centrum. Dodatkowo budynek mógłby mieć część usługową lub rekreacyjną. Prezydent, Hanna Gronkiewicz-Waltz wyraziła już poparcie dla projektu.
Jak to wygląda w Niemczech?Dworzec rowerowy w Münster to największy tego typu obiekt w Niemczech. Na dwupoziomowym parkingu jest miejsce na 3300 rowerów. Dworzec jest czynny w dni powszednie od 5.30 do 23, a w weekendy od 7 do 23. Za pozostawienie pojazdu na jeden dzień mieszkańcy miasta płacą 70 eurocentów, bilet miesięczny kosztuje 7 euro, a roczny 70 euro. Oprócz miejsc na zwykłe rowery są też specjalne stanowiska dla tandemów czy rowerów z przyczepkami. Na terenie parkingu znajduje się też warsztat i sklep rowerowy, wypożyczalnia rowerów, szafki na bagaże, na a nawet miejsce, gdzie można umyć pojazd.
Komentuj →
5 listopada 2009 |
0
Kreskówkowy bohater w niebieskim kombinezonie zagości na ekranach w krakowskich autobusach. Ma uczyć pasażerów, jak bezpiecznie pracować w biurze, na budowie czy w domu. Przygody Napo do złudzenia przypominają czeską bajkę o sąsiadach. Bohaterowi autobusowej kreskówki ciągle się coś przytrafia. - Każdy nawet odruchowo spojrzy, a to nam daje dwieście tysięcy spojrzeń dziennie - przekonuje Julian Pilszczek, prezes krakowskiego MPK.
Komentuj →
4 listopada 2009 |
0
Wyrok dwóch lat więzienia w zawieszeniu na pięć lat oraz 10-letni zakaz prowadzenia pojazdów usłyszał 23-latek z Zabrza, schwytany w czerwcu tego roku po szaleńczej ucieczce fiatem doblo przed policyjnym patrolem. Aby zatrzymać uciekające auto, policjanci zmuszeni byli oddać w jego kierunku 16 strzałów. 23-latek próbował zepchnąć ścigający go radiowóz pod ciężarówkę. O zakończeniu procesu, w którym “pirat drogowy” odpowiadał za sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy i czynną napaść na policjantów, poinformował aspirant sztabowy Jacek Pytel z katowickiej policji. Przypomniał m.in., że mężczyzna kilka lat wcześniej stracił prawo jazdy. Jako kierowca samochodów osobowych i ciężarowych pracował w jednej z bytomskich firm. Jak powiedział policjantom, gdy przyjmowano go do pracy, nikt nie sprawdził, czy ma ważne prawo jazdy. Zabrzanin w ciągu ostatnich trzech lat był już ośmiokrotnie zatrzymywany za jazdę bez uprawnień. Po czerwcowej ucieczce trafił do aresztu. Prokuratura oskarżyła go, że podczas policyjnego pościgu prowadził samochód bez uprawnień, z nadmierną prędkością, nie przestrzegając wielu przepisów drogowych oraz zmuszając innych kierowców do gwałtownego hamowania i innych niebezpiecznych manewrów. W ten sposób 23-latek sprowadził bezpośrednie niebezpieczeństwo katastrofy w ruchu lądowym. Prócz tego dopuścił się czynnej napaści na policjantów przez kilkukrotne próby zepchnięcia ich radiowozu z drogi Katowicki sąd - oprócz kary więzienia w zawieszeniu i zakazu prowadzenia pojazdów - wymierzył mu 2 tys. zł grzywny i oddał pod dozór kuratora sądowego.
Komentuj →
4 listopada 2009 |
0
Pod koniec listopada na buspas na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie zostaną wpuszczone taksówki. Ratusz nie chce, żeby obowiązywał on tylko w godzinach szczytu. O siedmiokilometrowym, najdłuższym buspasie w Warszawie dyskutował zarząd miasta. Zapadła decyzja, że oprócz autobusów będą mogły nim jeździć także taksówki. Wcześniej obawiano się, że może to być niebezpieczne. Nie wiadomo było, czy taksówki wjeżdżające na buspas m.in. z Wału Miedzeszyńskiego byłyby widoczne dla kierowców autobusów. Zmienione oznakowanie ma się pojawić pod koniec listopada. Buspasem nie będą mogły za to jeździć samochody oznakowane jako "przewóz osób". Władze miasta nie zdecydowały się też ograniczyć funkcjonowania buspasa tylko do godzin szczytu. Szef Zarządu Transportu Miejskiego. Nie wykluczał tego Leszek Ruta na ostatniej sesji Rady Warszawy. - Buspas nadal będzie obowiązywał 24 godz., przez cały tydzień. Uznaliśmy, że tak jak w wielu miastach Europy zasady jego funkcjonowania muszą być jak najprostsze - mówi rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk.
Komentuj →
4 listopada 2009 |
0
Po raz pierwszy w Kielcach pracą sygnalizacji świetlnych będą sterować specjalne kamery. Trzy nowoczesne światła pojawią się na skrzyżowaniach do końca roku. Sygnalizacje mają być zmiennoczasowe, co oznacza, że światła będą się zmieniały w zależności od natężenia ruchu. Takich sygnalizacji jest już w mieście sporo, jednak tym razem drogowcy zastosują zupełnie inny czujnik. Nie będzie to już pętla indukcyjna zatopiona w asfalcie, ale specjalne kamery. Będą one obserwowały skrzyżowanie z pewnej wysokości i gdy jakiś pojazd wjedzie w określone pole, sygnał trafi do sterownika.- Nie wiemy, jak kamery sprawdzą się na przykład zimą, ale warto spróbować. Cena obu rozwiązań jest porównywalna, a z pętlami zatopionymi w jezdni mieliśmy już kłopoty. To dlatego, że nawierzchnia przenosi obciążenia i dochodzi do ich uszkodzeń. Poza tym podczas frezowania kolein pętle są też niszczone - mówi Bronisław Wawrzynkiewicz z MZD.
Komentuj →
3 listopada 2009 |
0
Zarząd Dróg i Transportu w Łodzi rozsyła kary za niewykupienie postoju w 2004 r. Niezapłacenie grozi dodatkowymi kosztami. Zarząd Dróg i Transportu zapewnia, że działa zgodnie z prawem. Według ustawy kary za nieopłacenie postoju może ściągać do pięciu lat. Liczy się koniec roku kalendarzowego - mówi Aleksandra Kaczorowska z ZDiT. Gazeta jednocześnie przypomina, iż włożenie informacji o opłacie dodatkowej za wycieraczkę jest według sądu administracyjnego traktowane jako jego doręczenie.
Komentuj →
3 listopada 2009 |
0
Gdyby nie urwane lusterko, mężczyzna cieszyłby się dzisiaj wolnością. Wpadł dwa miesiące po wypadku – czytamy w poznańskiej “Gazecie Wyborczej”. Sprawca spod Środy Wielkopolskiej ma24 lata, pracuje w niewielkiej firmie transportowej swojego ojca. Przyznał się do udziału w wypadku. - Na początku myślał, że potrącił sarnę. Gdy media podały, że zginęły dwie osoby, zaczął domyślać się prawdy. Ale na policję się nie zgłosił - mówi prokurator Marek Kasprzak. Ciała dwóch osób potrąconych przez samochód znaleziono 12 września na poboczu we wsi Spławie w powiecie konińskim. Zginęli 20-letnia mieszkanka Witkowa i 24-letni policjant z Poznania, którego na okres letni oddelegowano do pracy w Słupcy. Wieczorem stał na poboczu i z dziewczyną czekał na taksówkę. Po potrąceniu sprawca wypadku nawet się nie zatrzymał. Jedyny ślad, jaki po sobie pozostawił, to urwane lusterko. To wystarczyło, by rozpocząć poszukiwania i po dwóch miesiącach zatrzymać sprawcę. Choć wypadku nikt nie widział, policjanci po lusterku poznali, że ich kolegę potrąciła ciężarówka. Założyli - jak się później okazało słusznie - że był to mercedes (jego logo było na lusterku). Policjanci zaczęli przeglądać nagrania z kamer w miastach, przez które mogła przejeżdżać ciężarówka, oglądali monitoring na stacjach benzynowych i autostradzie - w sumie dziesiątki godzin nagrań. Opłaciło się, bo znaleźli podejrzany samochód i poznali model auta. Informację o kolorze ciężarówki przyniosły drobiazgowe badania ubrań zabitych - znalazły się na nich mikroskopijne ślady czerwonego lakieru. Policjanci zaczęli odwiedzać właścicieli aut, sprawdzać, gdzie byli w dniu wypadku. I tak zawężali krąg podejrzanych. Renata Purcel-Kalus z konińskiej policji: - Sprawdziliśmy kilkaset samochodów. Policjanci jeździli po firmach transportowych i warsztatach, sprawdzali rejestry kursów i napraw, przesłuchiwali właścicieli. Za spowodowanie wypadku drogowego i ucieczkę z miejsca zdarzenia mężczyźnie grozi kara do 12 lat więzienia. Prokurator zdecydował, że złoży w sądzie wniosek o aresztowanie kierowcy.
Komentuj →
2 listopada 2009 |
0
Jak informowaliśmy w poprzednim numerze NEWS’A w dniach od 23-25 października 2009 roku, na terenie Toruńskiej Akademii Jazdy, zorganizowany został kurs dla kandydatów na instruktorów techniki jazdy. Szkolenie zorganizowała Szkoła Instruktorów we współpracy z Ośrodkiem Doskonalenia Techniki Jazdy “Rajder”. Szkolenie miało na celu przygotowanie kandydatów na instruktorów kategorii B, C i D do zaliczenia egzaminu państwowego i zarazem uzyskania prestiżowych uprawnień instruktora techniki jazdy. Zorganizowany kurs to trzy dni intensywnych zajęć teoretycznych i praktycznych. Dzisiaj fotoreportaż ze szkolenia w zakresie kategorii D. W najbliższym tygodniu kategoria C.
W ramach programu nauczania na kursie organizowanym w Toruniu są między innymi:
Część teoretyczna:
1. Psychologia transportu
2. Metodyka nauczania
3. Omówienie zadań egzaminacyjnych dla instruktorów techniki jazdy
4. Wykłady na temat nowoczesnych systemów bezpieczeństwa czynnego i biernego, ze szczególnym uwzględnieniem pojazdów użytkowych
5. Wykłady na temat prawidłowej techniki jazdy i najczęściej popełnianych błędów przez osoby uczestniczące w szkoleniach podnoszących umiejętności kierowania samochodem osobowym, ciężarowym czy autobusem
Cześć praktyczna:
1. Omówienie prawidłowej pozycji za kierownicą, prawidłowego używania mechanizmów sterowania pojazdem, nauka prawidłowej techniki operowania kołem kierownicy, przy uwzględnieniu dostosowania techniki jazdy do pojazdu, którym odbywa się jazda
2. Wykonywanie zadań na płycie poślizgowej i kręgu poślizgowym, w tym szczególny nacisk zostanie położony na naukę prawidłowej techniki hamowania samochodem osobowym, ciężarowym i autobusem
3. Nauka opanowywania pojazdu w czasie pojawiania się nadsterowności i podsterowności; omawiamy różne przypadki wprowadzania pojazdów na nadsterowność i podsterowność oraz techniki pozwalające na przeciwdziałanie temu zjawisku
4. Jazda szosowa – przejazd próby ustawionej dużej przestrzeni pozwalającej zaprezentować między innymi technikę i taktykę pokonywania różnych zakrętów i łuków.
Kurs ma na celu nie tylko przekazanie uczestnikom wiedzy na temat techniki kierowania, ale przede wszystkim przygotowujemy przyszłych, starannie i profesjonalnie wyszkolonych instruktorów techniki jazdy - mówi Sebastian Wesołowski z ODTJ Rajder. Dysponujemy kadrą trenerów, którzy od dawna zajmują się szkoleniem w zakresie doskonalenia techniki jazdy wszystkich kategorii i przekazujemy uczestnikom kursu dużą dozę informacji na temat najczęściej pojawiających się błędów. Z całą pewnością można stwierdzić, że był to pierwszy w Polsce kurs dla kandydatów na instruktorów techniki jazdy kat. B, C i D - podkreślają szkoleniowcy. Organizatorzy zaplanowali już kolejny kurs, ten także na kat. B, C, D i zapowiadają jednak, że może uda im się przygotować także dla kat. C+E. Redakcja PRAWA DROGOWEGO @ NEWS będzie Państwa informowała o planowanych terminach.

(Fot.: PD@N 320-19) ^ Autobus na specjalnej płycie poślizgowej
(Fot.: PD@N 320-20) ^ Slalom między pachołkami autobusem. Umiejętność szczególnie przydatna w sytuacji potrzeby wykonania manewru omijanie przeszkody trudnej do przewidzenia lub nagłego wtargnięcia na jezdnię

(Fot.: PD@N 320-25)^ Zapotrzebowanie na instruktorów techniki jazdy wciąż rośnie.
Komentuj →
2 listopada 2009 |
0
W Japonii polskie prawo jazdy (choć unijne) nie jest respektowane. Co robić w takiej sytuacji? Najlepiej postarać się o japońskie pozwolenie, bo o jeździe bez ważnego uprawnienia lepiej zapomnieć – radzi portal MOTO pl. Ośrodki szkolenia oferują Europejczykom jednodniowy kurs zakończony państwowym egzaminem praktycznym i teoretycznym. Kurs nie jest tani, to wydatek nawet do 1000 zł. Jeśli zdamy, to prawo jazdy ważne będzie przez trzy lata. By je przedłużyć, jak każdy Japończyk będziemy musieli przejść badania kontrolne. Samo szkolenie - test składający się z kilkunastu pytań i obrazkowych sytuacji drogowych. I następnie wyjazd na miasteczko drogowe (kierowca bez uprawnień nie wyjedzie na prawdziwą ulicę. Jazda odbywa się po drogach w specjalnie wybudowanym miasteczku ze skrzyżowaniami, sygnalizacją i domami). Podczas jazdy egzaminator sprawdza nie tylko znajomość znaków i umiejętność jazdy, ale także, ale także czy do skrzyżowania dojeżdżamy na odpowiednim biegu, czy w ściśle określonym miejscu włączymy kierunkowskazy, a nawet, kiedy odwrócimy głowę sprawdzając, czy nic nie nadjeżdża z lewej czy prawej strony. Trasa jest zawsze taka sama.
Komentuj →
2 listopada 2009 |
0
500 złotych mandatu i 10 punktów karnych otrzymał kierowca skody octavii. Pędził ulicami Warszawy 180 km/h, wymuszał na innych kierowcach, aby zjeżdżali mu z drogi. Aż strach pomyśleć, co mogłoby się stać, gdyby nie policyjna interwencja. Taka brawura na drodze, nieraz już kończyła się poważnymi wypadkami. Gdy policjanci patrolujący nieoznakowanym radiowozem ulice Warszawy dostrzegli kierowcę skody octavi pędzącego z ogromną prędkością, natychmiast postanowili go zatrzymać. Na ulicy Połczyńskiej ruch na drodze był duży. Wiele osób przemieszczało się koło południa z jednego cmentarza na drugi, aby odwiedzić groby najbliższych. Kierowca skody jadący bez pasażerów wyjeżdżał z Warszawy. Przekroczył 140 km/h w miejscu, gdzie można poruszać się z prędkością 60 km/h. Stale zwiększał prędkość aż przekroczył 180 km/h w miejscu, gdzie można już poruszać się z prędkością 100 km/h. 27-letni Zbigniew W. został zatrzymany do kontroli. Za złamanie przepisów drogowych policjanci wręczyli mu 500 złotowy mandat, otrzymał też 10 punktów karnych. Na szczęście ta brawurowa jazda kierowcy nie zakończyła się tragicznie. Strach pomyśleć, co mogłoby się stać, gdy doszło do wypadku przy tak dużej prędkości.
(Fot.: PD@N 320-2)
Komentuj →
2 listopada 2009 |
0
W pięciu szkołach na Mazowszu dzieci będą uczyć się o bezpieczeństwie na drogach i znaczeniu Funduszy Europejskich. Lekcje poprowadzą funkcjonariusze z mazowieckiej policji razem z przedstawicielami Ministerstwa Rozwoju Regionalnego w ramach projektu "Fundusze Europejskie w drodze do szkoły". Inicjatywa skierowana jest do uczniów szkół podstawowych. Ma uświadomić najmłodszym, że inwestycje współfinansowane z funduszy Unii Europejskiej mogą pomóc w poprawie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Uczniowie nie tylko będą zdobywać nowe wiadomości, ale także wezmą udział w konkursach dotyczących zasad ruchu drogowego oraz wiedzy na temat Unii Europejskiej. Dostaną także upominki: kamizelki i opaski odblaskowe. Do tej pory zajęcia odbyły się w Publicznej Szkole Podstawowej w Kołozębiu, w powiecie płońskim. A 17 listopada policjanci odwiedzą uczniów podstawówki w Mniszku koło Radomia. Spotkania edukacyjne odbędą się jeszcze w szkołach: w Wiśniewie, Puszczy Mariańskiej i Belsku Dużym. W projekt włączyli się również Joanna Jabłczyńska, aktorka, Przemysław Saleta, pięściarz, i Michał Juszczakiewicz, aktor i dziennikarz.
Komentuj →
2 listopada 2009 |
0

(Fot.: PD@N 320-3)
Portal www.poznajpasażera.pl powstał po to, by przełamać lody między pasażerami pociągów, autobusów i tramwajów. Pomysł utworzenia portalu społecznościowego dla użytkowników komunikacji miejskiej i międzymiastowej zrodził się w głowie Piotra Bławickiego. Na co dzień pracuje dla agencji fotograficznej, wcześniej kierował działem foto w ,,Super Expressie". Po godzinach wykorzystuje internet, żeby zintegrować podróżujących. Portal poznajpasażera.pl ma już ponad 4,5 tys. użytkowników. - Chodzi o to, żeby przejazdy środkami komunikacji nie były nudne. Po co bezczynnie gapić się w okno, skoro można uciąć pogawędkę z towarzyszami. Samotne czekanie na przystanku też jest bez sensu - wyjaśnia Bławicki. Dodaje, że portal stworzył nie tylko po to, żeby w autobusie było miło i sympatycznie. Ważne są też względy bezpieczeństwa. - Nieraz byłem świadkiem sytuacji, kiedy kieszonkowiec sięga po portfel podróżnego. Pewnie nie tylko ja widziałem podobne zdarzenia. Łatwiej zareagować, jeśli choćby z widzenia znamy okradaną osobę - tłumaczy. W portalu mamy bazę kilkudziesięciu miast. Autor umieścił tu także Zieloną Górę i Gorzów. Wystarczy zalogować się i wybrać linię, z której się korzysta. Inni jej użytkownicy pojawią się sami. Można też myszkować w spisie PKS-ów i pociągów. Ta opcja umożliwia ,,namierzenie" osób, które podróżują do Sulechowa, Nowej Soli, Gorzowa, itd. Bławicki twierdzi, że cieszy się, że warszawiacy już złapali bakcyla. - Wprawdzie nie zawiązały się z tego żadne małżeństwa, ale fajnych kumpli niektórzy zyskali. Najwięcej użytkowników mieści się w przedziale 20-30 lat - obserwuje Bławicki. Oprócz odszukiwania znajomych pasażerów na portalu można przesyłać sobie filmy, korespondować i dyskutować na forum. - Użytkownicy nie uprawiają jakieś bezmyślnej grafomanii, tylko proponują ciekawe rozwiązania dotyczące poruszania się po mieście. Wpadli np. na pomysł, żeby pasażerowie, którzy mają ochotę się poznać, dali o sobie znać za pomocą np. naklejki. Odzywają się też kierowcy, którzy życzą sobie osobnej zakładki - opowiada Piotr.
Komentuj →
1 listopada 2009 |
0
Od początku 2010 r. w samochodach, w których odbywa się nauka jazdy, i w salach, gdzie przyszli bułgarscy kierowcy zdają egzaminy, będą montowane kamery - zapowiedział w wywiadzie dla radia publicznego w niedzielę minister transportu Bułgarii Aleksander Cwetkow. Według niego, jest to jedyny sposób zwalczenia czarnego rynku praw jazdy w Bułgarii. "Rocznie osobom nieumiejącym prowadzić samochodu sprzedaje się w kraju przeciętnie 15 tys. praw. Na drogi trafiają potencjalni zabójcy. Skutkiem jest ponad 1000 ofiar wypadków drogowych rocznie" - oświadczył. Co gorsza, prawa jazdy kupują nie tylko kierowcy samochodów osobowych, lecz także ciężkich pojazdów i autobusów. Przykładów poważnych wypadków, w których z winy kierowcy zginęły dziesiątki ludzi, nie brak - dodał. Nagrania mają udokumentować, że ludzie, którzy otrzymali prawo jazdy, rzeczywiście przeszli wymagany przez prawo 31-godzinny kurs nauki jazdy i szkolenie teoretyczne. Obecnie dokument można załatwić za łapówką równą cenie kursu, czyli ok. 300-500 lewów (150-250 euro). W Bułgarii działa aktualnie około 400 szkół nauki jazdy. W niektórych, jak udowodniło dziennikarskie śledztwo komercyjnej telewizji BTV, prawo jazdy można kupić bez spędzenia choćby jednej godziny za kierownicą.
Komentuj →
1 listopada 2009 |
0
Stado koni uciekło właścicielowi i wpadło wprost pod jadący szosą samochód. Do wypadku doszło wczoraj wieczorem na trasie Węgorzewo - Czerwony Dwór. Kierowcy nic się nie stało. Jedno ze zwierząt trzeba było uśpić. Do wypadku doszło wczoraj o godzinie 20.45. 22-letni mężczyzna, podczas wymijania swoim volkswagenem innego auta wjechał w stado koni. Zwierzęta wpadły wprost pod pojazd. Samochód ma uszkodzony przód, szybę i dach. Na szczęście kierowcy nic się nie stało. Policjanci wezwali lekarza weterynarii, który opatrzył jednego rannego konia, natomiast drugiego, który doznał poważnych obrażeń, był zmuszony uśpić. Policjanci odnaleźli właściciela stada koni, który zajął się nimi. To już nie pierwsza taka interwencja wobec właściciela zwierząt. Już wcześniej konie bywały niewłaściwie zabezpieczone. Mężczyźnie grozi grzywna.
Komentuj →
1 listopada 2009 |
0
Bydgoscy drogowcy planują tworzenie kolejnych buspasów. List do "Gazety" napisał Paweł Czyrny, prezes zarządu MZK sp. z o.o. w Bydgoszczy:Obserwując szeroką dyskusję nt. uprzywilejowania transportu publicznego w ruchu miejskim uważam, że nie sposób, aby w tej sprawie nie zajął stanowiska największy przewoźnik w mieście. Przede wszystkim należy sobie uświadomić, jakie cechy usługi są najistotniejsze z punktu widzenia jej odbiorcy czyli pasażera. Są to prędkość podróży, wysokość opłat za przejazd i punktualność. Uprzywilejowanie komunikacji miejskiej, a więc jej przyspieszenie wpływa bezpośrednio na wszystkie wymienione mierniki jakości: na punktualność - wskutek ograniczenia potencjalnych zakłóceń w ruchu, na cenę - poprzez możliwość zmniejszenia liczby pojazdów obsługujących linie komunikacyjne przy zachowaniu tej samej częstotliwości kursów, co skutkuje zmniejszeniem kosztów pracy, paliwa, energii trakcyjnej oraz kosztów zakupu i amortyzacji pojazdów. Powiązanie priorytetu w ruchu miejskim dla autobusów i tramwajów z potencjalnym wzrostem prędkości podróży, nie wymaga komentarza ze względu na oczywistość zależności tych dwóch parametrów. Wartością dodaną uprzywilejowania komunikacji miejskiej jest również zmniejszenie emisji substancji szkodliwych do atmosfery. Biorąc pod uwagę powyższe uwarunkowania nie sposób oprzeć się wrażeniu, iż dyskusja nad sensem działań, jakie zamierza podjąć Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej wskazuje tylko na to, iż tracimy czas na rozważania o problemie, który wiele lat wcześniej został jasno zdefiniowany i jest rozwiązywany w taki właśnie sposób w wysoko rozwiniętych krajach Unii Europejskiej i największych miastach w Polsce. Nie potrafimy się bowiem pogodzić z podstawowymi i nieuniknionymi faktami. Po pierwsze, liczba samochodów osobowych będzie rosła dynamicznie bez względu na to, czy akceptujemy ten scenariusz czy nie. Po drugie, przestrzeń miejska szczególnie w strefie silnie zurbanizowanej, a tam występują największe problemy ruchowe, jest zagospodarowana i budowa w jej obrębie alternatywnych ciągów komunikacyjnych jest bardzo ograniczona lub niemożliwa. Po trzecie, transport zbiorowy jest jedyną alternatywą dla paraliżu komunikacyjnego, jaki może wystąpić na naszych ulicach w perspektywie najbliższych lat. Reasumując, Zarząd MZK wyraża pełne poparcie dla działań ZDMiKP na rzecz uprzywilejowania komunikacji miejskiej zarówno do już projektowanych i częściowo wdrożonych tzw. buspasów, jak też do sięgnięcia do jeszcze bardziej niewykorzystanego obszaru możliwości w tym zakresie, tj. przyspieszenia komunikacji szynowej poprzez wprowadzenie priorytetu dla tramwajów na skrzyżowaniach z sygnalizacją świetlną. Obecnie w naszym mieście brak tego typu rozwiązań, a są one bardzo skuteczne i nie wymagają przebudowy infrastruktury miejskiej, a co z tym związane ponoszenia istotnych z punktu widzenia miasta kosztów.
Komentuj →