0326/02/2010 11 stycznia 2010 17 stycznia 2010

Jan Zasel: „I stało się”; o przedawnieniu kary za nieprawidłowe parkowanie pojazdu; szkolenie kierowców zawodowych - sprostowanie; o zatrzymaniu prawa jazdy „alimenciarzom”; nowy sekretarz Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego; wraki: tam skutecznie korzystają z nowego prawa; nietrzeźwi kierowcy; symulator dachowania w akcji; seminarium bezpieczeństwa drogowego; zimowy egzamin na prawo jazdy; seminarium bezpieczeństwa drogowego; o blokowaniu lewego pasa; poszkodowany na zaśnieżonym chodniku; zimówka czy letnia?; w mieście z łańcuchami na kołach; komputerowy symulator nauki jazdy kat. B; kurs w zakresie przewozu towarów niebezpiecznych; o...

News tygodnia

Jak odpalić auto w siarczysty mróz
11 stycznia 2010 | 4

“Dziennik” radzi: zaledwie co setny kierowca wie, że silniki większości samochodów potrzebują tylko 4-5 sekund aby się rozgrzać. Zaś aż 74 proc. osób twierdzi, że na rozgrzanie silnika samochodu zimą potrzeba powyżej 2 minut - to błąd. Jak odpalić auto w siarczysty zimowy poranek - panuje błędna opinia, że w takich warunkach, zanim samochód ruszy, jego silnik powinien pracować co najmniej 2 minuty. Tymczasem większości aut wystarczy jedynie kilka sekund, aby temperatura płynu chłodniczego podniosła się do poziomu umożliwiającego jazdę. "Kierowcy włączają silnik, czekając aż się rozgrzeje, a w międzyczasie np. oczyszczają stojące auto ze śniegu. Większość nie wie, że silnik samochodu będącego na biegu jałowym rozgrzewa się znacznie wolniej niż podczas jazdy. Zbyt długie rozgrzewanie silnika na postoju może się ponadto przyczynić do jego nadmiernej eksploatacji" - przypomina Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. Najlepszą metodą na rozpoczęcie podróży samochodem zimą jest odczekanie kilku sekund, a następnie płynne ruszenie. Dzięki takiemu postępowaniu silnik pracujący pod obciążeniem szybciej się nagrzewa. "Należy jednak pamiętać, aby unikać wprowadzania pojazdu od razu na zbyt wysokie obroty. Silnik najefektywniej adaptuje się do pracy podczas niskich temperatur, pracując na umiarkowanych obrotach w początkowej fazie jazdy" - tłumaczą trenerzy Szkoły Jazdy Renault. Pamiętajcie, że zima to czas katorgi dla każdego akumulatora a pożyczanie prądu wymaga zachowania porządku... Żeby uniknąć powtórki z problemów, akumulator trzeba doładować. Przez odpalanie "na hol" lub "na pych" można doprowadzić do uszkodzenia rozrządu i silnika.

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

W mieście z łańcuchami na kołach
17 stycznia 2010 | 0

Pytanie: Czy w obecnej sytuacji na drogach osiedlowych można założyć łańcuchy na koła.

Odpowiedź:Można.Mówi o tym art. 60 ustęp 3 Kodeksu drogowego: "Używanie łańcuchów przeciwślizgowych dozwolone jest tylko na drodze pokrytej śniegiem". Oznacza to, że możemy użyć łańcuchów, by wydostać się z zaśnieżonej czy oblodzonej ulicy osiedlowej, ale musimy je zdjąć przed wjazdem na drogę odśnieżoną - przestrzega Krzysztof Zaporowski z dolnośląskiej policji. Przypominam też, że łańcuchy założone powinny być na co najmniej dwóch kołach z osi napędowej, można oczywiście na wszystkich czterech. Może taka rada brzmi dziwnie, ale zapewniam, że policjanci widzieli już kierowców, którzy zakładali łańcuchy na jedno koło i tak próbowali jechać - powiedzial nadkom. Zaporowski.

Odpowiedzi udzielił: Krzysztof Zaporowski z dolnośląskiej policji

Komentuj
Poszkodowany na zaśnieżonym chodniku
17 stycznia 2010 | 0

Pytanie: Zima zaatakowała w efekcie szpitale podają zatrważające statystyki setek połamanych rąk, zwichniętych nadgarstków, potrzaskanych nóg, poskręcanych kostek. Czy można dochodzić odszkodowania za złamaną nogę na zaśnieżonym chodniku?

Odpowiedź: Kto jednak stracił zdrowie na zaśnieżonym chodniku, może dochodzić swoich praw w sądzie. Najpierw powinien jednak - mimo bólu i szoku - zadbać o świadków i dowody. - Najlepiej od razu na miejsce zdarzenia wezwać nie tylko pogotowie, ale również policję - dodaje podinsp. Lazar. - Wtedy patrol sporządzi odpowiednie dokumenty, rozstrzygnie, czy poszkodowany jest trzeźwy. To bardzo się przyda, kiedy ofiara czyjegoś niedbalstwa złoży pozew do sądu. - Po każdej zimie do sądu trafiają pozwy o odszkodowanie - przyznaje rzecznik prasowy prokuratury Romuald Basiński.

Komentuj
Zimówka czy letnia?
17 stycznia 2010 | 0

Pytanie: Zima daje popalić, dlatego zobacz jakim cudem gumy zimowe ratują życie i dlaczego letnie opony zimą to czysta głupota. W dzienniku.pl ekspert raz na zawsze kończy z mitami. Bodo Ahrens, szef zespołu Goodyeara do spraw rozwoju opon zimowych w Colmar-Berg (Luksemburg) odsłania kulisy powstawania ogumienia na śnieg, lód i ślizgawicę. Czy faktycznie jest różnica między oponami zimowymi i letnimi?

Odpowiedź: Opony zimowe i letnie to tak naprawdę dwie różne grupy produktów, ponieważ muszą się sprawdzić w odmiennych warunkach i sprostać różnym potrzebom kierowców. Opony zimowe muszą się sprawdzić na nawierzchni suchej, mokrej, oblodzonej lub pokrytej błotem pośniegowym, w temperaturze poniżej 7 stopni Celsjusza, podczas gdy opony letnie muszą się wykazać doskonałymi parametrami w temperaturze do 40 stopni, na drogach suchych lub mokrych. Główne wyzwania, jakim muszą stawić czoła kierowcy podczas jazdy na śniegu czy lodzie to pokonywanie zakrętów, hamowanie i jazda pod górę. Zimówki powstają szczególnie z myślą o takich właśnie sytuacjach.

Pytanie: Jakie są najważniejsze różnice między oponą letnią a zimową?

Odpowiedź: Jest kilka głównych różnic technologicznych, dzięki którym opony zimowe osiągają lepsze wyniki w niskich temperaturach, m.in.: typ oraz skład użytej mieszanki bieżnika, specjalne technologie rowkowania, kształt obszaru styku opony z nawierzchnią oraz różne profile bieżnika. Opracowanie specjalnych mieszanek zimowych jest niezwykle ważnym oraz jednym z najtrudniejszych zadań dla naszych zespołów badawczo-rozwojowych.

Pytanie: Jakie są kryteria, które muszą spełnić składniki mieszanki, aby można było ją nazwać "zimową"?

Odpowiedź: Ujmując rzecz najprościej jak się da, bardziej miękkie i elastyczne mieszanki polimerowe wykorzystywane w oponach zimowych sprawiają, że opona lepiej zachowuje się w niskich temperaturach oraz na zmarzniętej nawierzchni. Na przykład Goodyear UltraGrip Performance 2 - opona klasy high performance - zawiera nową mieszankę polimerów i krzemionki, która gwarantuje lepszą przyczepność. Kauczuk wykonany w najnowszej technologii bieżników krzemionkowych zachowuje elastyczność nawet w bardzo niskich temperaturach, jednocześnie zapewniając sztywność niezbędną w temperaturze wyższej, co przekłada się na poprawę charakterystyki jazdy na suchej nawierzchni. Dlatego pozwala on na zwiększenie przyczepności na nawierzchniach zmarzniętych, pokrytych śniegiem lub lodem. Specjalna mieszanka wykorzystywana w oponach zimowych nie tylko zwiększa ich elastyczność w niskich temperaturach, ale także wydłuża ich przebieg w porównaniu z oponami letnimi.

Pytanie: Co jest takiego wyjątkowego w profilu bieżnika opony zimowej?

Odpowiedź: Opony zimowe muszą zapewnić doskonałą przyczepność i krótką drogę hamowania na błocie pośniegowym, śniegu i lodzie, podczas podjeżdżania i zjazdu, hamowania i przyśpieszania oraz podczas pokonywania zakrętów. Dlatego bieżnik opony zimowej musi umożliwiać odprowadzanie błota i wody najszybciej i najefektywniej, jak to tylko możliwe. W naszych laboratoriach opracowujemy technologie, które pozwalają nam spełnić te wymagania. Patrząc na profil bieżnika, można zobaczyć kilka specjalnych elementów, takich jak odpowiednio zaprojektowane rowki oraz skomplikowane trójwymiarowe nacięcia. Zwłaszcza te ostatnie są niezwykle ważnym elementem zimowych opon.

Pytanie: Co takiego robią te nacięcia podczas jazdy w warunkach zimowych?

Odpowiedź: Zygzakowate dwuwymiarowe rowki 2D w centralnej części opony mają więcej ostrych krawędzi, przez co pozwalają na dodatkowe zwiększenie trakcji na śliskiej nawierzchni. Opatentowana przez nas technologia 3D Waffle Sipe w barku opony i w jej częściach bocznych poprawia wzajemne domykanie się bloków, przez co maksymalizuje zagęszczenie rowków przy jednoczesnym zwiększeniu sterowności oraz pewności prowadzenia na suchych i mokrych nawierzchniach zimą, jak również skraca drogę hamowania na suchej nawierzchni. Krawędzie tych nacięć dosłownie "wgryzają" się w śnieg i lód, zwiększając przyczepność i trakcję. Jednak, aby osiągnąć doskonałe parametry na suchych nawierzchniach, bloki bieżnika muszą być sztywne i pełne. Dlatego opracowaliśmy trójwymiarowy mechanizm wzajemnego domykania nacięć.

Pytanie: Jak wybrać właściwe opony zimowe?

Odpowiedź: Na pewno nie łatwo jest klientom rozpoznać i samodzielnie ocenić wszystkie zaawansowane technologie zastosowane w oponie zimowej. Jednak jako konstruktor opon wiem, jak ważny może być właściwy wybór opony, zwłaszcza zimą. Po pierwsze, porozmawiałbym ze sprzedawcą opon, któremu ufam, opisałbym styl jazdy i swoje wymagania. Sprzedawca powinien nam wyjaśnić różnice między różnymi oponami zimowymi i zarekomendować rozwiązanie dopasowane do naszych konkretnych potrzeb. Po drugie, wybierałbym opony dobrze znanych marek europejskich. Nie ma co próbować zaoszczędzić kilka złotych, wybierając produkty nieznanych marek. W stworzenie naszych opon wkładamy wiele wysiłku i lat badań, które bezpośrednio przekładają się na zachowanie samochodu zimą. Zima to dla wszystkich kierowców wymagająca pora roku - dlatego potrzebujemy najlepszego sprzętu. Po trzecie, dobrym źródłem informacji mogą być coroczne testy opon prowadzone przez wiodące automobilkluby i magazyny motoryzacyjne, takie jak niemiecki ADAC, czy magazyny, m.in. "Auto Motor und Sport", "AutoBild" i inne tytuły w całej Europie. Po czwarte, pojęcie o charakterystyce różnych opon dają również niezależne testy opon wykonywane przez niemiecką organizację badawczą TÜV SÜD Automotive.

Odpowiedzi udzielił: Bodo Ahrens, szef zespołu Goodyeara do spraw rozwoju opon zimowych w Colmar-Berg (Luksemburg)

Komentuj

Legislacja

Wraki: tam skutecznie korzystają z nowego prawa
17 stycznia 2010 | 0

Opolska “Gazeta Wyborcza” donosi: po raz pierwszy ratusz wyda decyzję o przejęciu czterech samochodów mieszkańca Opola odholowanych z ulicy na strzeżony parking. Uchwała jest już przygotowana. Prawo o ruchu drogowym daje samorządom możliwość usuwania z ulic samochodów, które wyglądają na porzucone - tłumaczy Mirosław Pietrucha, rzecznik prezydenta. Chodzi o auta uszkodzone lub bez tablic rejestracyjnych. To auta, które zajmują miejsca parkingowe, na które skarżą się mieszkańcy - dodaje rzecznik prezydenta. Do tej pory miasto negocjowało z ich właścicielami. - Jeżeli taki samochód jest zauważony, zostaje odholowany na strzeżony parking. Ponieważ nie dysponujemy takim obiektem, płacimy za przechowywanie tych pojazdów - tłumaczy Pietrucha. Właściciele wraków dochodzili do porozumienia z miastem, płacili za parking i samochody odbierali. Ratusz tym razem jednak stanął przed zupełnie nowym problemem. W listopadzie 2007 roku z ulicy Biasa odholowano dwa fiaty 126 p, żuka i dwie przyczepy. Przetrzymywanie ich kosztowało już ponad 4 tys. zł. - przyznaje rzecznik. Okazało się, że właścicielem tych pojazdów jest jedna osoba. Chce je odzyskać, ale nie zgodziła się na to, by zwrócić pieniądze za parkowanie. Przygotowano więc projekt uchwały, mówiący o tym, że pięć pojazdów stanie się własnością gminy. - Dzięki temu zostaną utylizowane, a miasto nie będzie już ponosić kosztów za parkowanie - tłumaczy Pietrucha. Jeżeli radni wyrażą zgodę na ich przejęcie, miasto będzie mogło takie pojazdy sprzedać. W Opolu takie kroki zostaną podjęte po raz pierwszy. W znacznie większych miastach to codzienność.

Komentuj
Ta kara nie przedawnia się?
11 stycznia 2010 | 0

Kara za zignorowanie parkometru nie przedawnia się po pięciu latach – twierdzi warszawski ratusz. Ruszyła wielka urzędnicza ofensywa przeciw kierowcom, którzy parkowali na dziko w latach 2003–2010 – informuje “Życie Warszawy”. Doręczono wezwania, na nich umieszczono pouczenie o obowiązku wniesienia opłaty w ciągu 14 dni – przelewem na podany numer rachunku bankowego albo w kasie ZDM. Co jeśli tego nie zrobimy? – pytają wzywani. Ratusz grozi postępowaniem egzekucyjnym. Usprawniliśmy po prostu działanie Wydziału Rozliczeń i Windykacji – powiedziała rzeczniczka ZDM Urszula Nelken. Poza tym od jesieni ubiegłego roku mamy prosty dostęp do Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. To bardzo ułatwia ustalenie właściciela pojazdu – wyjaśnia. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zezwoliło na jego szersze udostępnienie – także dla służb miejskich. Przy pomocy kilku kliknięć myszki specjaliści z ratusza namierzają właściciela pojazdu i zapoznają się z jego historią danego wykroczenia (stąd seryjne wezwania). Wątpliwości czytelników budzi jednak objęty egzekucją okres. Dnia 1 stycznia 2006 roku weszła w życie nowelizacja ustawy o drogach publicznych. Ustawodawca zapisał w niej, że obowiązek wniesienia opłaty za postój przedawnia się po pięciu latach. Dlaczego dziś drogowcy ścigają kierowców np. za przewinienia sprzed siedmiu lat? Bo prawo nie działa wstecz, więc nie dotyczy mandatów sprzed 2006 roku. Prawnicy ratusza zastosowali interpretację, według której sprawa przedawnia się dopiero po dziesięciu latach (wywodzą to z kodeksu cywilnego). Sytuacja jest jednak jeszcze bardziej skomplikowana. Jako datę graniczną ZDM przyjął 1o grudnia 2003 roku. To wtedy weszły w życie zmiany prawne wymagane przez Trybunał Konstytucyjny, który rok wcześniej zakwestionował legalność wprowadzenia płatnego parkowania w polskich miastach.

Komentuj
Jan Zasel - "I stało się…"
11 stycznia 2010 | 8

14dacf432cff52ba1ff5f362f5e293b5e63d9f2c (Fot.: PD@N©JM 326-1) < Jan Zasel, ekspert prawa drogowego

Stało się to, co mogło się już stać wiele razy i stawało się, niekoniecznie podczas nauki, a dopiero po otrzymaniu przez kandydata na kierowcę prawa jazdy, tylko nie rozważano tego na publicznym forum. Jak dowiedzieliśmy się w ostatnim czasie z przekazu telewizyjnego stało się to w Rzeczycy. Mianowicie adeptka sztuki kierowania samochodem została, bez należytego przygotowania, wypuszczona na drogę publiczną by tam, pod nadzorem nauczyciela, wykonywać ćwiczenia z umiejętności kierowania samochodem. Nadto, narzędzie służące do ćwiczeń (samochód) nie było w odpowiednim do panujących warunków stanie technicznym (opony nie przydatne do jazdy po nawierzchni ośnieżonej), a warunki ruchu powinny były wykluczyć prowadzenie ćwiczeń. Skutek można było przewidzieć: zdarzenie drogowe, które pociągnęło za sobą dwie ofiary śmiertelne.

Fakt ten wywołał szeroki odzew, zwłaszcza w środowisku kształcenia kierowców. Zabierający głos w tej kwestii niestety skoncentrowali swoje rozważania w kierunku: kto zawinił, ledwie dotykając spraw procesu kształcenia. Znalazły się także rozważania, czy prawo regulujące kwestię odpowiedzialności za powstały wypadek podczas procesu nauki pozwala na jednoznaczne wskazanie, kto jest winien.

Cokolwiek powiemy dalej, na wstępie trzeba stwierdzić, że my, tak zabierający głos w dyskusji, jak i piszący te słowa, nie możemy niczego wyrazić na temat winy kogokolwiek z uczestników zdarzenia, jako że nie mamy wszystkich materiałów obrazujących jego przebieg i okoliczności towarzyszące. Nadto, orzekanie o winie kogokolwiek lub jej braku przysługuje w naszym systemie prawnym wyłącznie sądom niezawisłym.

Spróbujmy teraz uogólnić to, co zostało powiedziane podczas szerokiej dyskusji o zdarzeniu, a także to, co należałoby jeszcze powiedzieć i uczynić.

Jedna z zasad prawa rzymskiego mówi (w przybliżeniu): nie ma przestępstwa bez prawa. W konkretnym przypadku jest prawo (odpowiednie postanowienia kodeksu karnego), a więc prawo karne i odpowiednie postanowienia ustawy Prawo o ruchu drogowym, a więc prawo materialne. Zatem skoro jest zdarzenie nadzwyczajne i jest prawo to jest i przestępstwo. Z tego też założenia zapewne wyszli przedstawiciele organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości w Radzyniu Podlaskim. Organy ścigania doprowadziły uczestników zdarzenia, adeptkę i nauczyciela, do organu wymiaru sprawiedliwości, czyli do Sądu, a ten wymierzył sprawiedliwość. Nasuwa się jednak refleksja, czy nie mamy do czynienia z porzekadłem: cygan zawinił, a kowala powiesili. Dojście do prawdy materialnej prowadzi po przez system procedur sądowych, które mogą tu być uruchomione.

Rozważmy zdarzenie od strony rzeczowej. Otóż podczas mojej wieloletniej służby w Sadzie Wojewódzkim dla m.st. Warszawy w charakterze biegłego w dziedzinie, najogólniej, rekonstrukcji zdarzeń drogowych, ukształtował się termin sztuka kierowania. Termin ten był wielokrotnie używany podczas oceny zachowań kierowców. Słowem sztuka określa się poziom opanowania wiadomości i umiejętności, a więc wiedzy w jakiejś dziedzinie, w stopniu gwarantującym sprawne i bezpieczne wykonywanie tych czynności. Na marginesie trzeba zaznaczyć, że słowo wiedza używane powszechnie przez polskich polityków może nas mylić. Mianowicie używają go oni mając na myśli wiadomości albo informacje. Wiedza bowiem, to składowa: wiadomości i umiejętności.

W rozważanym przypadku, adeptka sztuki kierowania samochodem podjęła edukację w uprawnionej do tego placówce oświatowej (szkole). Rzecz w tym, że proces edukacji stosowany w Radzyniu Podlaskim (niestety nie tylko w Radzyniu) zatrzymał się na poziomie lat 60-tych ubiegłego wieku. W skróceniu polega on na tym, że adept sztuki kierowania, po wysłuchaniu paru lekcji teoretycznych, najczęściej ograniczonych do wiadomości o znakach i sygnałach drogowych, jest wysyłany, pod nadzorem instruktora, do wykonywania ćwiczeń na drodze publicznej. Nazywa się to nauką jazdy. Nie jest to tożsame z nauką kierowania.

Nie miała ona wystarczających podstaw do wykonywania ćwiczeń w ruchu na drogach publicznych. Współczesny proces edukacji kandydata na kierowcę, opracowany i lansowany w latach 60-tych ubiegłego wieku przez dra Munscha (RFN) i przyjęty oraz stosowany przez niemal wszystkie kraje europejskie, powinien składać się z trzech członów: technika - dynamika – taktyka. Nie wnikając w szczegóły, które się opracowuje na poziomie metodyki konkretnego przedmiotu i konspektu zajęć, technika to opanowanie odpowiedniego poziomu wiadomości teoretycznych z prawa o ruchu drogowym i budowy samochodu oraz działania jego mechanizmów. Dynamika to ćwiczenie czynności motorycznych w dziedzinie władania przyrządami sterowania samochodem oraz ćwiczenia z dynamiki samochodu, jako narzędzia ruchu, czyli umiejętności. Bez należytego opanowania pierwszego i drugiego członu nie wolno adepta wypuścić, za kierownicą samochodu, na drogę publiczną. Na drodze publicznej następują już tylko ćwiczenia z taktyki ruchu. Polegają one na skorelowaniu wiedzy nabytej w pierwszym i drugim etapie edukacji z praktycznym kierowaniem samochodem.

Przechodząc do prawnego aspektu sprawy musimy stwierdzić, że prawo karne, które opisuje zdarzenie zwane wypadkiem drogowym, jest wystarczająco precyzyjne i nie nasuwa wątpliwości.

Inaczej przedstawia się sprawa z prawem materialnym, czyli prawem o ruchu drogowym. Mianowicie, podstawowa ustawa z dnia 1 lutego 1983 r.- Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. Nr 6, poz. 35), której projekt był opracowany z udziałem wybitnych znawców dzieła, jak prof. K Buchała (U.J.), czy prof. A. Bachrach (P.A.N.) kwestię kto kieruje regulowała w sposób klarowny i jednoznaczny: art. 68. ust.1. “Kierującym może być osoba, która osiągnęła wymagany wiek i jest sprawna pod względem fizycznym i psychicznym oraz ma wymagane umiejętności do kierowania w sposób nie zagrażający bezpieczeństwu ruchu drogowego i nie narażający kogokolwiek na szkodę. Ust. 2. Kierować pojazdem może osoba, która ponadto ma do tego uprawnienie, stwierdzone odpowiednim dokumentem.”

Natomiast po zmianach ustrojowych ustawa Prawo o ruchu drogowym była wielokrotnie poddawana nowelizacji. Jak mawiał prof. Belka, zaczęło się majstrowanie nad ustawą. Według stanu na dziś kwestię kto kieruje ujęto następująco: “Art. 87. 1. kierującym może być osoba, która osiągnęła wymagany wiek i jest sprawna pod względem fizycznym i psychicznym oraz spełnia jeden z warunków określonych w pkt 1 – 3: 1) posiada wymagane umiejętności do kierowania w sposób nie zagrażający bezpieczeństwu ruchu drogowego i nie narażający kogokolwiek na szkodę oraz wymagany dokument stwierdzający uprawnienie do kierowania”. Dotąd postanowienie tego art. wydają się prawidłowe. Natomiast dalsze postanowienia, ustępu 1: “2) odbywa, w ramach szkolenia, naukę jazdy odpowiednio przygotowanym pojazdem pod nadzorem instruktora; 3) zdaje egzamin państwowy odpowiednio przystosowanym pojazdem pod nadzorem egzaminatora.” nasuwają poważne wątpliwości. O ile sformułowania zawarte w ust. 1 pkt 1 określają status prawny kierującego, to sformułowania zawarte w pkt 2 i 3 zdają się określać status fizyczny człowieka za kierownicą. Nie wiemy, jaką funkcję miały one pełnić w zamyśle pomysłodawcy. Wygląda na to, że rozmijają się one z rzeczywistością i stanowią swojego rodzaju pułapkę dla adepta sztuki kierowania. Skoro jego tu określono mieniem kierujący, to on, siadając za sterami samochodu, bierze na siebie odpowiedzialność za to, jakie skutki wywoła swoim zachowaniem się. A przecież jego czynności mają fizyczny charakter - wykonywanie ćwiczeń pod nadzorem instruktora; kierującym stanie się dopiero, gdy spełni warunki określone w ust. 1 pkt 1.

Podobnie wygląda sytuacja egzaminatora (pkt 3). W obu tych przypadkach wskazuje się osoby instruktora i egzaminatora, jako nadzorujących. Tak więc w razie powstania zdarzenia drogowego podczas nauki lub podczas egzaminu, pozostawia się do uznania sądu, jaką brzemię odpowiedzialności nałoży na adepta, a jaką na nadzorujących. Znalazło się tu kompletne pomieszanie pojęć. Przy czym dziwić musi fakt, dlaczego egzaminatorzy przyjęli na siebie brzemię odpowiedzialności za ewentualne zdarzenie drogowe skoro ich funkcja polega na zupełnie czym innym, mianowicie na sprawdzeniu – w imieniu Państwa Polskiego – czy adept ma opanowaną sztukę kierowania w stopniu wystarczającym do sprawnego i bezpiecznego kierowania samochodem w ruchu na drogach publicznych.

Materiał przedstawiony w dyskusji i rozważania nad przebiegiem zdarzenia, jakie miało miejsce w Rzeczycy, muszą wywołać naszą zdecydowaną reakcję. Nie ma bowiem najmniejszej wątpliwości, że – nazwijmy to delikatnie – słabości panującego u nas procesu kształcenia kandydatów na kierowców mają swoje spore odbicie w statystyce liczby wypadków drogowych, zabitych i rannych.

Nasuwają się następujące wnioski:

1.Taki poziom kształcenia kandydatów na kierowców jaki poziom egzaminowania. Powinno to skłonić do całkowitego przeorganizowania egzaminów. Testy mają dawać odpowiedź na pytanie: czy kandydat umie realizować przepisy prawa o ruchu drogowym, a nie czy zna ich teksty – jak to jest dzisiaj; sprawdzenie umiejętności kierowania powinno być poprzedzone sprawdzeniem znajomości dynamiki samochodu; wreszcie cały egzamin powinien być nastawiony na sprawdzenie kwalifikacji kandydata, a nie kontrolę egzaminatora, którego status to osoba zaufania publicznego.

2.Właściwy poziom egzaminowania, w swej ubocznej funkcji, spełnia rolę nadzoru nad kształceniem kierowców, którego to nadzoru dziś nie ma. Niemniej jednak, ażeby wyjść z tego błędnego koła – niski poziom egzaminów to i niski poziom kształcenia, a niski poziom kształcenia to i niski poziom egzaminów – proces kształcenia trzeba wesprzeć odpowiednim uzbrojeniem szkół kierowców. Mam tu na myśli powołanie Rady Programowej. Jej zadaniem – przykładowo - powinno być: projektowanie programów kształcenia; inicjowanie opracowań w zakresie technicznych środków nauczania i metodyki nauczania; wydawanie opinii o technicznych środkach nauczania i metodyce; przygotowywanie projektów programów kształcenia kandydatów na nauczycieli kierowców; przygotowywanie programów egzaminowania.

Funkcje Rady Programowej mógłby wykonywać Instytut Transportu Samochodowego, którego kilka agend już szczątkowo tym się zajmuje. Wymaga to nadania tej instytucji odpowiedniego statutu.

Komentuj
Szkolenie kierowców zawodowych - sprostowanie
11 stycznia 2010 | 0

W poprzednim numerze tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS zamieściliśmy tytuł mylnie informujący o odrzuceniu poprawki wprowadzającej zmianę do ustawy o transporcie drogowym, a konkretniej noweli dotyczącej terminu, do którego szkoleniowcy zobowiązani są oddnia 31 grudnia 2012 r. spełniać wymagania, o których mowa w art. 39g ust. 2 pkt 2 lit. c i pkt 3 lit. d. Wniosek o odrzucenie tej poprawki został oczywiście przyjęty. Kontrowersyjny termin został ustalony właśnie na 31.12.2012 r. Ostatecznie interesujący ośrodki szkolenia zapis w uchwalonej ustawie otrzymał następujące brzmienie:

Ustawa z dnia 8 stycznia 2010 r.

o zmianie ustawy o transporcie drogowym

oraz o zmianie niektórych innych ustaw -

“13) w art. 39g:

a) w ust. 2 pkt 2 otrzymuje brzmienie:

“2) zapewnia prowadzenie szkolenia zgodnie z programem przez:

a) wykładowców posiadających wiedzę, umiejętności i wykształcenie niezbędne do zapewnienia prawidłowego przebiegu szkolenia – w zakresie zajęć teoretycznych,

b) osoby posiadające odpowiednie do prowadzonego szkolenia uprawnienia instruktora nauki jazdy, o których mowa w przepisach ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym – w zakresie zajęć praktycznych,

c) osoby posiadające odpowiednie do prowadzonego szkolenia uprawnienia instruktora techniki jazdy, o których mowa w przepisach ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym – podczas zajęć z jazdy w warunkach specjalnych prowadzonych w oparciu o infrastrukturę, o której mowa w ust. 2 pkt 3, i urządzenie, o którym mowa w ust. 11 pkt 2;”,

b) ust. 11 otrzymuje brzmienie:

“11. Przedsiębiorca może nie spełniać wymagań, o których mowa w ust. 2 pkt 3 lit. d, jeśli:

1) zawarł umowę na przeprowadzanie zajęć z ośrodkiem doskonalenia techniki jazdy, o którym mowa w przepisach ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym, lub;

2)  posiada urządzenie techniczne do symulowania jazdy w warunkach specjalnych, spełniające wymagania określone w przepisach wydanych na podstawie art. 39i ust. 3, posiadające odpowiedni certyfikat wydany przez jednostkę akredytowaną w polskim systemie akredytacji.”,

c) dodaje się ust. 12 w brzmieniu:

“3. Minister właściwy do spraw transportu określi, w drodze rozporządzenia, wymagania techniczno-organizacyjne oraz zakres funkcjonalności realizowanej przez urządzenie, o którym mowa w ust. 11 pkt 2, uwzględniając potrzebę zapewnienia wykorzystania podczas szkolenia urządzeń spełniających jednolite wymagania.”;”(...)

“Art. 5.Ośrodek szkolenia, o którym mowa w ustawie zmienianej w art. 1, może nie spełniać wymagań, o których mowa w art. 39g ust. 2 pkt 2 lit. c i pkt 3 lit. d ustawy zmienianej w art. 1 w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą do dnia 31 grudnia 2012 r.”

Przypominamy, iż ustawa - zgodnie ze ścieżką legislacyjną - skierowany został pod obrady Senatu.

O komentarz do noweli ustawy poprosiliśmy ekspertów i praktyków. Wypowiedzi te opublikujemy w najbliższych numerach. Czekamy także na zapytania i wypowiedzi Państwa.

Komentuj
„Anglicy” na polskich drogach - dyskusja
17 stycznia 2010 | 3

Jak informowaliśmy - Ministerstwo Infrastruktury odpowiedziało Komisji Europejskiej w związku z jej zastrzeżeniami dotyczącymi odmowy rejestrowania w Polsce aut z kierownicą po prawej stronie. Resort nie zgadza się z KE. Oto wypowiedzi naszych Czytelników:

1)Kilka miesięcy temu jechałem DK-5 z Jeleniej Góry do Wrocławia. Za Strzegomiem znalazłem się za autem z tabliczką GB. W pewnym momencie kierowca (na prostym odcinku) decydując się na wyprzedzanie (nie wiem czy to był już manewr, czy tylko kontrola) ku wielkiemu zdziwieniu - mojemu i pasażerów - wyjechał na przeciwny pas ruchu prosto pod nadjeżdżający z przeciwka samochód dostawczy. Gdyby nie było sucho doszło by do tragedii! Grzmotnięty przez ciężarówkę anglik prawdopodobnie wylądował by na naszym aucie. Gdy po chwili wyprzedzałem angola, który już jechał 50km/h, miał taką minę jakby siedział na wielokilogramowej (...)! Zwrotów i gestów używanych przez moich pasażerów pozwolę sobie nie przytaczać. Gość mógł posłać do nieba kilka osób. Dlatego: ANGLIKOM NA POLSKICH DROGACH KATEGORYCZNE NIE!!!!!!!!!!! Mariusz S.

2)Przecież Polska nie zabroniła Panu Łukaszowi sprowadzenia pojazdu z Anglii, czyli wypełniła ciążący na niej obowiązek "nakazujący każdemu państwu członkowskiemu zapewnienie swobodnego przepływu osób, towarów i pieniędzy". Samochód, jako towar został do Polski sprowadzony bez przeszkód. Co innego jego eksploatacja. Samochód z kierownicą po prawej stronie bardzo zagraża bezpieczeństwu. Nic do tego nie ma jakość dróg, to czy są jedno, dwu, trzy, czy czteropasmowe. Dopuszczenie pojazdu sprawiającego swoją konstrukcją zagrożenie dla życie i zdrowia były furtką dla innych towarów zagrażających życiu lub zdrowiu. Przykładem jest zakaz importu niektórych zabawek dla dzieci. Zabawka towar jak każdy inny. Skutek jej używania identyczny jak samochodu z kierownicą po prawej stronie jeżdżącego na stałe po Polsce - zagrożenie życia lub zdrowia. To Rząd ma rację. Pozdrawiam Jan K.

3)Dziwią mnie te komentarze. Śmiało można stwierdzić, że nie jesteście panowie zorientowani w tym temacie - prawo UE nakazuje także rejestrowanie takich aut, przytoczone 2 dyrektywy w powyższym tekście są tylko przykładowe i są jednymi z wielu. Śmiało można stwierdzić, że nie mieliście Państwo korzystania z takiego rodzaju auta, jak i z góry widać, iż wasze komentarze są swojego rodzaju nakazem z góry, świadczyć może o tym fakt, iż osoba kompletnie nie mająca rozeznania w sprawie, tym samym w ogóle nie zainteresowana sprawą wypowiada się na jej temat. Jeśli chodzi o prowadzenia auta, pamiętajcie, że to człowiek i jego umiejętności tworzą bezpieczeństwo na drodze a nie umiejscowienie kierownicy!!!! Jeśli jesteście tak przeciw autom LHD to może zabrońmy poruszania się takimi autami na całym terenie naszego kraju?? skoro można się poruszać takim autem dlaczego nie wolno go rejestrować ?? Pan Łukasz

4)Sz. Panie Łukaszu! Cyt.: "Śmiało można stwierdzić" (koniec cytatu), że nie przyłożył się Pan do lektury powyższych postów. Choć - jak Pan twierdzi - nie jestem zorientowany w temacie, podczas spotkania na drodze z AHD mało mnie ta orientacja obchodziła. Te pojazdy stwarzają duże zagrożenie na drogach a umiejętności ich kierowców (lub lepiej - pilotów - bo są jak kamikadze) mają niewielkie znaczenie, gdy chcą wyjechać zza wielkogabarytowego auta. Gdybym miał na to najmniejszy wpływ (a na Pańskie szczęście nie mam) to na naszych ulicach nie pojawiłby się ani jeden taki chory wózek. Jeśli kupił Pan "gniota" to proszę teraz na własny koszt przystosować go do polskich norm tak jak robią to kupujący auta z USA. Śmiało mogę stwierdzić, że Pańskie działania nie są próbami znalezienia systemowego rozwiązania problemu, ale mierną obroną partykularnych interesów z poświęceniem temu elementarnych zasad bezpieczeństwa. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że Pańska następna wyprawa nie powiedzie do jakiegoś "bantustanu" i wracając nie przytarga Pan ze sobą lepianki, której zarejestrowania zażąda potem na pięknym Poznańskim Rynku. Pozdrowienia dla Pana Jana K. Ps. pozostaje tylko mieć nadzieję, że w ramach działań prowadzących do poprawy stanu bezpieczeństwa na naszych drogach rząd nie podda się presji ani naszych ani unijnych Panów Wojtków!!! Mariusz S.

Komentuj
Aktualizacja ePrawaDrogowego - o szkoleniu kierowców zawodowych
15 stycznia 2010 | 0

Szanowni Czytelnicy, informujemy, iż przygotowaliśmy - do pobrania - kolejną aktualizację elektronicznego zbioru aktów prawnych pn. ePrawoDrogowe. Aktualizacja według stanu prawnego obowiązującego na dzień 15 stycznia 2010 r. Oto zakres przedmiotowy aktualizacji:

Aktualizacja zbioru ePrawoDrogowe

wg stanu prwnego na 15.1.2010 r.

Projekty aktów prawnych

Projekt

Ustawy

o zmianie ustawy o transporcie drogowym oraz o zmianie niektórych innych ustaw

Projekt

Rozporządzenia

w sprawie kierowania ruchem drogowym

Projekt

Ustawy

o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym

Projekt

Ustawy

o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym

Projekt

Ustawy

o zmianie ustawy - Kodeks postępowania administracyjnego oraz ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi

Akty prawne ujednolicone (teksty ujednolicone

w zw. z publikacją rzeczywistych lub ich wejściem w życie)

Ustawa

Prawo o ruchu drogowym

Ustawa

kodeks karny

Ustawa

o postępowaniu egzekucyjnym w administracji

Ustawa

o swobodzie działalności gospodarczej

Pobierz aktualizacje:

wybierz zakładkę AKTUALIZACJA /

kliknij przycisk DALEJ / program pobierze i zainstaluje zmiany

ePrawoDrogowe to zbiór

kompletny, zawsze aktualny, przyjazny w obsłudze

ZAMÓW: 502-659-431

Komentuj
Nowy sekretarz KR BRD
15 stycznia 2010 | 0

203da14b2e83427a96e8dc8bc5b13e4f31fcfc06 

Nowym dyrektorem Sekretariatu Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (od 11 stycznia 2010 r.) i Sekretarzem Rady (od 15 stycznia 2010 r.) została Katarzyna Turska. “Doskonale zdaję sobie sprawę, że ten obszar spraw dotyka jednego z najpoważniejszych problemów, nie do końca uświadomionych, a dotyczący nas wszystkich - podkreśla nowa dyrektor. - Dlatego wykorzystam całe moje doświadczenie zawodowe, w tym marketingowe i PR-owskie, aby wspólnie z członkami Rady, jej partnerami, sojusznikami oraz całym zespołem Sekretariatu profesjonalnie i skutecznie realizować zadania na rzecz popularyzacji i promocji dobrych praktyk i bezpiecznych zachowań na polskich drogach.”

(Fot.: PD@N©JM 326-15)

Komentuj
Uzupełnienie istniejącego systemu egzaminowania
15 stycznia 2010 | 2

Dziennik “Rzeczpospolita” informuje poselskim projekcie zmian w kodeksie drogowym - aby egzamin państwowy na prawo jazdy był przeprowadzany w każdym mieście, w którym organem wykonawczym jest prezydent. I ocenia: W miastach liczących przeciętnie ok. 70 tys. mieszkańców przeprowadzenie egzaminu nie stwarza najmniejszych praktycznych problemów – twierdzą autorzy pomysłu. Są w nich duże ronda, drogi krajowe i ulice złożone z kilku pasów ruchu. Jest więc wszystko, czego wymaga prawidłowe przeprowadzenie egzaminu. Gazeta rzetelnie prezentuje za i przeciw pomysłowi.

Krytykują ośrodki, które dziś przeprowadzają egzaminy. Ich zdaniem trudno porównać umiejętności zdającego w małym mieście, przez które biegnie na przykład jedna droga krajowa, z umiejętnościami kogoś egzaminowanego w większym mieście, w którym przecież jeździ się dużo trudniej. Oprócz względów bezpieczeństwa w grę mogą wchodzić również przeszkody finansowe. Zanim bowiem nowe małe ośrodki zajęłyby się egzaminami, musiałyby się do tego przygotować. Chodzi m.in. o zakup samochodów, zatrudnienie egzaminatorów, przygotowanie placów manewrowych, lokali szkoleniowych itd.

Pomysł bardzo dobrze ocenia Tadeusz Jarmuziewicz, wiceminister infrastruktury. “Taka zmiana odpowiada potrzebom społeczności lokalnej” – pisze do posłów. Przekonuje też, że tworzenie nowych WORD, zamiast ośrodków egzaminowania, wiązałoby się z ogromnymi kosztami, a uzupełnienie istniejącego systemu egzaminowania przy zachowaniu dotychczasowych warunków organizacyjnych ułatwi życie przyszłym kierowcom. Projekt uwzględnia zasadę decentralizacji, ponieważ o możliwości przeprowadzania egzaminów decydować ma sejmik województwa. Nowela przewiduje też w miastach prezydenckich nieposiadających praw powiatu egzaminy jedynie w kategoriach: A, A1, B, B1.

Komentuj
Tzw. zaświadczenie o działalności
15 stycznia 2010 | 0

W związku z wejściem w życie w dniu 15 grudnia 2009 r. Decyzji Komisji z dnia 14 grudnia 2009 r. zmieniającej decyzję 2007/230/WE w sprawie formularza dotyczącego przepisów socjalnych odnoszących się do działalności w transporcie drogowym (D. Urz. UE L 330), wprowadzającej nowy wzór formularza dotyczącego przepisów socjalnych odnoszących się do działalności w transporcie drogowym (tzw. zaświadczenia o działalności), uprzejmie prosimy o zapoznanie się z poniższymi informacjami – apeluje Główny Inspektorat Transportu Drogowego.

Komentuj
Ekspresowa wyplata odszkodowań ofiarom wypadków
14 stycznia 2010 | 3

Rocznie blisko 70 tys. osób ginie lub zostaje poszkodowanych w wypadkach drogowych. Niektórym rannym pieniądze na leczenie niezbędne są od razu. Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało jednak projekt, który ma ten stan zmienić - czytamy w “Rzeczpospolitej”. Resort chce, by sąd albo już prokurator (na etapie postępowania przygotowawczego) mógł zobowiązać ubezpieczyciela do szybkiej wypłaty pieniędzy poszkodowanym. Ubezpieczyciele powinni wypłacać zaliczki w ciągu 30 dni, ale najczęściej tego nie robią. Wniosek o przyznanie ekspresowej pomocy będzie musiał zgłosić poszkodowany, a do jej przyznania wystarczy uprawdopodobnić winę sprawcy. Krzysztof Kwiatkowski, minister sprawiedliwości, liczy, że po zmianach sytuacja ofiar wypadków będzie bardziej komfortowa. Rusza właśnie zorganizowana przez Ministerstwo Sprawiedliwości kampania społeczna w sprawie praw pokrzywdzonych przestępstwem, zapowiada dziennik, który jest jej patronem medialnym. Planowane zmiany:

Ś w kodeksie postępowania karnego pojawi się nowy rozdział – 32a, poświęcony zabezpieczeniu z tytułu obowiązkowego OC;

Ś sąd i prokurator powinni pouczyć pokrzywdzonego o możliwości złożenia wniosku o przyznanie ekspresowej gotówki;

Ś postanowienie o przyznaniu zaliczki zapadnie, kiedy zebrane w sprawie dowody wskazują na duże prawdopodobieństwo, że dana osoba jest sprawcą tragicznego wypadku;

Ś na postanowienie w sprawie zabezpieczenia z tytułu OC przysługuje zażalenie;

Ś zażalenie na postanowienie prokuratora rozpoznaje sąd rejonowy, w którego okręgu prowadzi się postępowanie;

Ś świadczenia wypłacone pokrzywdzonemu podlegają zaliczeniu na poczet należnego odszkodowania.

Rozumiem cel i ideę powstania noweli - ocenia dla “Rzeczpospolitej” Marcin Tarczyński z Polskiej Izby Ubezpieczycieli. Uważa jednak, że nadal nie odpowiada ona na wszystkie pytania towarzystw ubezpieczeniowych. Zastanawia się też nad potrzebą wprowadzenia nowej instytucji. Dzisiejsze przepisy nie są złe. Przeszkadza to, że nie są stosowane przez wszystkich ubezpieczycieli. O tym, że ubezpieczyciele łamią przepisy o wypłacaniu zaliczek, najlepiej wie Janusz Popiel, prezes Stowarzyszenia Alter Ego, które pomaga poszkodowanym w wypadkach drogowych. Pierwsze dni po wypadku są najgorsze. Czasem szybka rehabilitacja potrafi przywrócić człowieka do zawodowego życia. Po latach, kiedy pojawiają się pieniądze, jest na nią zbyt późno – mówi. Podaje też przykład największych tragedii: koszty organizacji pogrzebu pozostają poza zasięgiem wielu najbliższych.

Komentuj
Nadal wnioskują o zatrzymanie prawa jazdy
14 stycznia 2010 | 0

Gminy nie wystąpią już do starosty o zatrzymanie prawa jazdy - informuje “Rzeczpospolita”. Tak wynika z senackiego projektu zmian w ustawie z 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów. Zaproponowane w nim regulacje oznaczają w praktyce likwidację instytucji zatrzymywania prawa jazdy niesolidnym dłużnikom alimentacyjnym. Wspomniany projekt to skutek wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 września 2009 r. (P 46/07). TK zwrócił m.in.: uwagę, że zakwestionowane przepisy nie spełniają wymogu sprawiedliwej procedury - bo od wniosku gminy nie można się odwołać, a kontrola sądowoadministracyjna decyzji starosty nie obejmuje jej merytorycznej zasadności. Ustawa o zaliczce alimentacyjnej już nie obowiązuje. Tymczasem gminy nadal mają podstawę prawną, aby występować o odebranie prawa jazdy niesolidnemu dłużnikowi, a starosta - aby je zatrzymać. Będziemy zgłaszać wnioski o zatrzymanie prawa jazdy tak długo, jak długo przepisy te będą obowiązywać. Szkoda, że planuje się odejście od tej instytucji, bo była ona skutecznym straszakiem na dłużników alimentacyjnych. Groźba zatrzymania prawa jazdy sprawiała, że zaczynali z nami współpracować, a często także wysupływali pieniądze na pokrycie swoich zobowiązań – twierdzi Joanna Błachowska-Kurbiel, dyrektor Szczecińskiego Centrum Świadczeń. Starostowie nadal wydają decyzje odbierające prawa jazdy. – Od czasu wyroku TK zatrzymaliśmy ich około 20. Dwóch dłużników się odwołało. W jednej ze spraw naszą decyzję uchyliło samorządowe kolegium odwoławcze, twierdząc, że przez analogię do zakwestionowanych przez TK przepisów o zaliczce alimentacyjnej nie powinno się stosować przepisów z ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów. Po wyroku TK część gmin przestała występować o zatrzymanie prawa jazdy. Inicjatywa ustawodawcza w tym zakresie jest pożądana, bo usunie zaistniały nieporządek prawny. Oby interwencja ta nastąpiła jak najszybciej – mówi Krzysztof Kisielewski, dyrektor Wydziału Ewidencji i Rejestracji w Toruniu.

Komentuj
Decyzja urzędnicza z metryką
13 stycznia 2010 | 0

Nadzwyczajna sejmowa komisja "Przyjazne Państwo" pracuje nad zmianami w kodeksie postępowania administracyjnego, które przewidują m.in. wprowadzenie tzw. metryki, dzięki której - nawet po upływie długiego czasu - będzie można precyzyjnie ustalić, jacy urzędnicy uczestniczyli w przygotowaniu decyzji.Urzędnik będzie też musiał - w sytuacji, gdy jest więcej niż jedna możliwość interpretowania prawa - wybierać taki sposób rozwiązania sprawy, który najbardziej służy obywatelowi. Według b. wiceministra gospodarki Adama Szajnefelda, jednym z głównym problemów obywateli w relacjach z administracją jest urzędnicza uznaniowość i dowolność interpretacyjna. Na konferencji prasowej szef komisji Janusz Palikom zadeklarował, że projekt opuści komisję najpóźniej za miesiąc; wyraził też nadzieję, że Sejm przyjmie proponowane zmiany w ciągu pół roku.

Komentuj
Oskarżenie o korupcję i wyłudzenia
13 stycznia 2010 | 0

O korupcje i wyłudzenia oskarża krakowska prokuratura Artura T., byłego dyrektora Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego. Ten twierdzi, że to pomówienia. W zeznaniach wielu osób są dowody mojej niewinności, czego prokuratura nie chciała dostrzec - mówi były dyrektor MORD-u – cytuje krakowska “Gazeta Wyborcza”.

Komentuj
Dbają o zimowe bezpieczeństwo pieszych
12 stycznia 2010 | 1

Od początku roku mieliśmy już 900 zgłoszeń o nieodśnieżonych chodnikach. Od grudnia strażnicy wypisali tylko trzy mandaty. Dlaczego są tak pobłażliwi? - Nie wszystkie zgłoszenia się potwierdzają. W wielu przypadkach patrol na miejscu stwierdza, że nie ma zagrożenia dla przechodniów - wyjaśnia Dobrowolska. Poza tym nie każemy od razu mandatami czy upomnieniami (tych wypisano 47). Najpierw prosimy dozorców, by odśnieżyli przejścia. Jeśli tego nie zrobią, wówczas upominamy, a dopiero później wystawiamy mandat. Zarząd Oczyszczania Miasta od początku zimy na odśnieżanie wydał ok. 40 mln zł. - Jednorazowa akcja odśnieżania ulic, za które odpowiadamy (jedna trzecia w mieście), kosztuje 1,2 mln zł - mówi Iwona Fryczyńska, rzeczniczka ZOM. Jaki jest budżet na zimowe odśnieżanie, tego ZOM nie zdradza. Pieniędzy nie zabraknie. Zawsze, kiedy sytuacja na drogach będzie tego wymagała, piaskarki czy pługosolarki wyjadą na ulice - uspokaja Fryczyńska. - Płacimy firmom oczyszczającym ulice za konkretnie przeprowadzone akcje, a nie za gotowość, jakiej wymagamy od nich przez pół roku - dodaje.

Nadzór budowlany na podstawie przepisów karnych może ukarać właściciela bądź administratora budynku mandatem do wysokości 500 zł w przypadku nieodśnieżenia dachu. Może również złożyć wniosek do sądu rejonowego o ukaranie osoby, która nie dopełniła obowiązku zapewnienie bezpiecznego użytkowania budowli. Sąd może orzec grzywnę w wysokości nie mniejszej niż 100 stawek dziennych. Zdecydowanie większe uprawnienia posiada policja, która może nałożyć karę do 1 tys. zł na osobę odpowiedzialną za budynek. – W przypadku gdy administrator budynku unika zapłacenia kary, policja może złożyć wniosek do sądu grodzkiego. Sąd może wymierzyć karę do 5 tys. zł – informuje Edyta Adamus z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji w Warszawie. Straż miejska za nieusunięcie zwisających sopli i nawisów śnieżnych może ukarać właściciela mandatem w wysokości od 20 do 500 zł. Do czasu usunięcia sopli administrator jest zobowiązany zagrodzić teren, ograniczając dostęp dla osób trzecich.

CHODNIK PRZED DOMEM I DACH BEZ ŚNIEGU

Chodnik przylegający do posesji powinien być zimą oczyszczony ze śniegu. Obowiązek ten ciąży na właścicielu nieruchomości. Podobnie jest z usuwaniem śniegu z dachu budynku.

Powinności właścicieli nieruchomości związane z zapewnieniem porządku i czystości reguluje Ustawa z 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (Dz. U. z 2005 r. nr 236, poz. 2008 ze zm.). Nakłada ona obowiązek usuwanie błota, liści, śniegu, lodu oraz innych zanieczyszczeń z chodników na właścicieli nieruchomości. Ponadto powinności te reguluje obowiązujący w stolicy "Regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie miasta stołecznego Warszawy" przyjęty Uchwałą Nr LXXVII/2427/2006 Rady miasta stołecznego Warszawy z dnia 22 czerwca 2006 roku. § 9 tegoż Regulaminu wskazuje, iż:

"1. Błoto, śnieg i lód z części nieruchomości przeznaczonych do użytku publicznego powinny być gromadzone w miejscach, w których nie powodują zakłóceń w ruchu pieszych lub pojazdów w sposób umożliwiający ich odbiór przez przedsiębiorcę.

2. Błoto, śnieg i lód z chodników położonych bezpośrednio przy granicy nieruchomości powinny być gromadzone w pryzmach na skraju chodnika od strony jezdni, z zachowaniem możliwości odpływu wody roztopowej, pozostawiając wolne przejście dla pieszych. Pryzmy nie powinny znajdować się na terenach zieleni, przy drzewach i w misach drzew, w pojemnikach przeznaczonych na kwiaty oraz przy latarniach, urządzeniach energetycznych, sygnalizatorach świateł itp.

3. Inne zanieczyszczenia z nieruchomości i chodników należy usuwać w miarę potrzeby.

4. Zakazuje się zgarniania śniegu, lodu, błota lub innych zanieczyszczeń z chodników na jezdnię."

Obowiązkiem właściciela nieruchomości jest także usunięcie sopli oraz śniegu z dachu. Za uchylanie się od obowiązków związanych z utrzymaniem czystości i porządku ciążącego na właścicielach nieruchomości grozi kara. Straż Miejska m.st. Warszawy może wymierzyć mandat w wysokości 100 zł za zalegający na chodniku przed posesją śnieg bądź lód. Jeżeli właściciel nieruchomości lekceważy swoje obowiązki przez dłuższy czas bądź odmówi przyjęcia mandatu, strażnik miejski wnioskuje o ukaranie do sądu grodzkiego.

W przypadku strat na zdrowiu lub mieniu wynikających z nieodśnieżenia chodnika bądź jezdni można domagać się odszkodowania z powództwa cywilnego. Roszczenie należy wystosować do właściciela terenu na którym doszło do zdarzenia.

Iwona Fryczyńska, Rzecznik prasowy ZOM

Komentuj
Wiarygodność alkomatów
12 stycznia 2010 | 0

“Dziennik” analizuje pytanie: czy policyjne alkomaty są wiarygodne? Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych uważa, że nie. I alarmuje: trzeba ustawowo nakazać kontrolę alkomatów. Bez kontroli - jak dowodzą adwokaci - łatwo podważyć w sądzie odczyt stężenia alkoholu w wydychanym powietrzu. Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych domaga się, by alkomaty były poddawane równie rygorystycznej kontroli jak radary do pomiaru prędkości. "To umożliwi skuteczniejsze ściganie pijanych kierowców, bo odbierze im powód do podważania wyników badań alkomatem" - tłumaczy Krzysztof Brzózka, dyrektor PARPA. Do postulatu Agencji przychyliło się już Ministerstwo Zdrowia, które w projekcie ustawy o wychowaniu w trzeźwości zapisało obowiązek regularnych badań alkomatów przez policję (tzw. wzorcowanie). Czy to znaczy, że teraz te urządzenia pokazują nieprawidłowe wyniki? Aż tak źle nie jest. Bo choć alkomaty nie muszą być badane, policja regularnie to robi z własnej inicjatywy. "To nasze wewnętrzne wytyczne. Wszystkie komendy je znają i stosują się do nich" - przekonuje podinspektor Józef Syc, naczelnik Wydziału Nadzoru i Koordynacji Wydziału Ruchu Drogowego KGP. Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych uważa jednak, że to za mało.

Komentuj
Dożywotnie zabieranie praw jazdy
12 stycznia 2010 | 0

O pomyśle zabierania kierowcom pijakom prawa jazdy nasi Czytelnicy:  

1) Zgadzam się w zupełności z tą wypowiedzią (dot.: mowa o wypowiedzi Łukasza Warzechy, komentatora “Faktu” opublikowanej pt.: ”Prawo jazdy pijaka” -– red. Ocenił on ten pomysł określeniem “do kitu”) Ja uważam, że bezpieczeństwa na drodze zmianą prawa nie poprawimy tylko egzekucją już istniejącego prawa. Jeżdżę bardzo dużo po mieście i bardzo często widzę całkowity brak reakcji policji na wykroczenia w ruchu drogowym. Niech się wezmą do roboty. Najpierw trzeba się wykazać swoją pracą a później można czegoś żądać, póki co najlepiej wychodzi narzekanie. Jacek L.

2) Dobra dobra, od zawsze mówi się, że resocjalizacja w naszym systemie penitencjarnym nie istnieje, to może powypuszczamy wszystkich z więzień? Brak uprawnień automatycznie wycina tych, którzy zamierzają podjąć zatrudnienie związane z prowadzeniem pojazdów, i to nie tylko stricte jako kierowca, ale np. przedstawiciel handlowy, koordynator sieci itp. Wg mnie absolutnie, bez dwóch zdań, należy jak najsurowiej karać pijanych kierowców. Dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów powinien być jedynie "dodatkiem" do kary więzienia za to przestępstwo. Tym, którzy mają wątpliwości, proponuję wyobrazić sobie zwłoki swoich najbliższych pod autem, z którego wytacza się zalany gnój. Przykład być może hardcore'owy, ale jeśli pomoże niektórym w myśleniu, warto było... Temp

3) Jaki sens karania więzieniem ? Podatnicy mają jeszcze ponosić dodatkowe koszty? Bez sensu. Konkretna kara, przynosząca jakiś pożytek. A nie bezsensowne więzienie. a.

Komentuj
Oszustwa i poświadczenia nieprawdy ćd.
11 stycznia 2010 | 0

Lokalny tygodnik “Krąg” relacjonował, iż prokuratura w Nowej Soli oskarżyła o oszustwo Teresę i Mariusza Z., szefów byłej szkoły nauki jazdy “Marchewa”. Szkoła przez pewien czas działała nielegalnie tj. bez wpisu w rejestrze ośrodków szkolenia. Zdaniem prokuratora kobieta od sierpnia 2006 roku do 13 lutego 2009 roku w celu osiągnięcia korzyści majątkowej prowadziła ośrodek “Marchewa” bez wymaganego zgłoszenia do ewidencji działalności gospodarczej i wpisu do ewidencji działalności regulowanej. Wprowadzała w ten sposób w błąd uczestników kursu, co do posiadanych uprawnień. Taki sam zarzut postawiono Mariuszowi Z., kierownikowi szkoły, instruktorowi i faktycznemu szefowi “Marchewy”. Zdaniem śledczych, szefowie ośrodka bezprawnie przyjęli wtedy od 144 kursantów kwoty od 1200 do 1600 zł. Mariusz Z. Ma również zarzut wydawania zaświadczeń poświadczających nieprawdę o ukończeniu kursów. Za oszustwo grozi od sześciu miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Identyczną karę kodeks karny przewiduje za poświadczenie nieprawdy. Kilkanaście dni wcześniej starosta Małgorzata Lachowicz-Murawska zdecydowała, że nie będzie odbierać kursantom praw jazdy.

Prokurator może jeszcze odwołać się od tej decyzji do SKO. To oznacza, że decyzja starosty nie kończy sporu a kursanci będą musieli czekać do prawomocnego orzeczenia w tej sprawie. Decyzja starosty oznacza jednak, że spór przed sądami będzie się toczył między starostą a prokuraturą a nie – jak by to było w sytuacji gdyby starosta cofnął prawo jazdy - między kursantami a starostą.

Komentuj

Statystyka

Przegląd prasy

O blokowaniu lewego pasa
15 stycznia 2010 | 1

Co na to drogówka? "Nic mnie tak nie denerwuje jak baran, który blokuje lewy pas jadąc 80 km/h. Jakim pal...tem trzeba być, żeby mieć w d..., że blokuje się 50 innych samochodów za sobą, bo tak...” to motto założyciela profilu "Nie blokuj lewego pasa, baraaaanie!", który działa na Facebooku od początku 2010 roku. Profil zebrał już niemal 4 tys. fanów. Oto próbka wpisów jakie tam się pojawiają... Dlaczego w Polsce stróże prawa nie przestrzegają przepisów, za których łamanie nas karzą?" - pytają oburzeni internauci. Co na to kodeks ruchu drogowego?

(Art. 16): 1. Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny.

2. Kierujący pojazdem, korzystając z drogi dwujezdniowej, jest obowiązany jechać po prawej jezdni; do jezdni tych nie wlicza się jezdni przeznaczonej do dojazdu do nieruchomości położonej przy

3. Kierujący pojazdem, korzystając z jezdni dwukierunkowej co najmniej o czterech pasach ruchu, jest obowiązany zajmować pas ruchu znajdujący się na prawej połowie jezdni.

4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż jednego pasa.

(Art. 19):2. Kierujący pojazdem jest obowiązany: 1. jechać z prędkością nieutrudniającą jazdy innym kierującym;

( Art. 24): 10. Dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony na odcinku drogi z wyznaczonymi pasami ruchu, przy zachowaniu warunków określonych w ust. 1 i 7:

1. na jezdni jednokierunkowej;

2. na jezdni dwukierunkowej, jeżeli co najmniej dwa pasy ruchu na obszarze zabudowanym lub trzy pasy ruchu poza obszarem zabudowanym przeznaczone są do jazdy w tym samym kierunku.

 

Co na to policja?

Może ukarać delikwenta mandatem od 20 do 500 zł zaś na konto wskoczą 2 punkty karne.

Uporczywa jazda lewym pasem ruchu narusza przepisy Prawa o ruchu drogowym, policjanci reagują na tego typu naruszenia, chociaż faktem jest, że nie jest ono sklasyfikowane w taryfikatorze mandatowym. Jest za to przewidziana sankcja w postaci 2 punktów karnych. Policjanci bardziej skupiają się na naruszeniach wpływających bezpośrednio na bezpieczeństwo w ruchu drogowym. Omawiany przypadek należy do kategorii porządkowych, co nie zmienia faktu, że powinni reagować. Lewy pas generalnie służy do wyprzedzania. Kierujący poruszający się lewym pasem najczęściej twierdzą, że wyprzedzają inne pojazdy i praktycznie musieliby ciągle zjeżdżać na prawy pas tylko po to, aby za chwilę ponownie wjechać na lewy pas. Czy tak rzeczywiście było w danej sytuacji, może ocenić tylko policjant ujawniający takie zdarzenie na drodze. Jeżeli pojazd porusza się lewym pasem z maksymalną dopuszczalną prędkością na danym odcinku drogi to nie stwarza zagrożenia bezpieczeństwa, a jedynie narusza przepis porządkowy. Inaczej jest w sytuacji, gdy porusza się z prędkością znacznie poniżej dopuszczalnej prędkości, wtedy można mówić o tamowaniu ruchu. "Lewicowcy" najczęściej tłumaczą się złym stanem nawierzchni na prawym pasie ruchu. Na pewno nie wolno na takiego kierowcę trąbić, czy "straszyć" światłami. Po pierwsze jest to niezgodne z przepisami, które wyraźnie wskazują kiedy można używać sygnału dźwiękowego i ostrzegawczego (światłami). Po drugie, ważniejsze, taki kierujący może odruchowo wykonać nagły manewr skrętu, czym doprowadzi do stworzenia poważnego zagrożenia bezpieczeństwa dla siebie i pozostałych uczestników ruchu drogowego. Natomiast bardzo naganna, poza manewrem wyprzedzania, jest jazda lewym pasem przez kierującego samochodem ciężarowym. Pojazd taki poza tym, że poza obszarem zabudowanym ma bardziej ograniczoną prędkość, to przede wszystkim jest konstrukcyjnie przeznaczony do przewożenia ciężkiego ładunku. Wiąże się to z tym, że w dość szybki sposób może być zniszczona nawierzchnia tego lewego pasa, a wtedy jazda na takiej "dwupasówce" stanie się prawdziwym koszmarem. Komisarz Jarosław Mazek, Biuro Ruchu Drogowego KGP

Komentuj
Zimowy egzamin na prawo jazdy
13 stycznia 2010 | 0

“Dziennik Łódzki” relacjonuje: do Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Łodzi wpłynęła skarga na to, że zimą egzaminy na prawo jazdy odbywają się w niewłaściwych warunkach.

Kandydatka na kierowcę: Termin egzaminu wyznaczono mi na godz. 7.30. Jednak odbył się on z blisko godzinnym opóźnieniem. Wszystko przez to, że plac manewrowy i samochody nie były właściwie przygotowane na atak zimy. Jakimś cudem udało mi się zaliczyć plac, bo warunki na nim pozostawiały wiele do życzenia. Kandydatka skarży się, że przez śnieg było bardzo trudno wyjechać z rękawa, a górka była nieodśnieżona i śliska. - Za to linie na placu manewrowym były idealnie widoczne. Dzięki temu egzaminator mógł bez problemu oblewać kandydatów na kierowców – opowiada dziewczyna. Jeszcze większe zarzuty kursantka ma do części egzaminu, który zdaje się jeżdżąc po mieście. - Przez pierwsze 25 minut szło mi świetnie. Bezbłędnie wykonywałam polecenia egzaminatora. Jeździliśmy po odśnieżonych drogach. Potem jednak egzaminator poprosił mnie o wjechanie na zaśnieżoną jezdnię - opowiada dziewczyna. - Jechałam jednokierunkową ulicą i egzaminator poprosił mnie o skręt w prawo. Nie trzymałam się prawej krawędzi jezdni, bo były tam ogromne zaspy. Dla bezpieczeństwa jechałam więc środkiem. I to był powód, by mnie oblać. Kursantka chce unieważnienia egzaminu. - Warunki, w jakich przyszło mi zdawać, nie są odpowiednie dla młodego kierowcy - podkreśla dziewczyna.

Zbigniew Skowroński, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka w Łodzi, obejrzał nagranie z jazdy po placu manewrowym oraz po mieście. Nie mam zastrzeżeń do pracy egzaminatora. Kursantka rzeczywiście jechała środkiem jezdni i nie trzymała się prawej krawędzi - mówi Skowroński. - Mamy zimę i warunki na placu manewrowym i na drodze nie są idealne. Ale robimy wszystko, co w naszej mocy, by były jak najlepsze. Jeśli kursant uzna, że warunki są niezadowalające, może zrezygnować z egzaminu. W ostatnich dniach robi tak 20-25 procent zdających. Ale każdy kursant, który zdecyduje się na egzamin i go zda, potwierdzi wysoki stopień przygotowania do jazdy samochodem. Dyrektor WORD zamierza zaprosić kursantkę na spotkanie i wspólnie obejrzeć nagranie z egzaminu. - Nigdy wcześniej nie dostaliśmy skargi na to, że zima może mieć negatywny wpływ na wynik egzaminu na prawo jazdy - dodaje Skowroński.

Komentuj
Seminarium bezpieczeństwa drogowego
11 stycznia 2010 | 0

Rola inżynierii, prawa i edukacji w kształtowaniu bezpieczeństwa ruchu drogowego jest tematem seminarium GDDKiA. Odbyło się ono w dniach 12-13 stycznia br. w ośrodku szkoleniowym w Józefowie.

3a07b40c6064437e24985db2628aec6054ba62af

(Fot.: PD@N 326-11©jm) ^ Wystąpienia inauguracyjne wygłosili: Radosław Stępień, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Infrastruktury oraz

2d3e177ecca0bf92dd6740fb552b093d75de7fe8

(Fot.: PD@N 326-12©jm) ^ oraz Lech Witecki, Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad

cf949b72a357c51a42b974bbeed78e55a062081f

(Fot.: PD@N 326-13©jm) ^ Pierwszy blok seminarium: Marcin Hada - moderatorj, GDDKiA (na fotografii pierwszy od lewej); Andrzej Grzegorczyk, Sekretarz Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego oraz Jacek Wasilewski, Uniwersytet Warszawski.

b2cb88c360104cc4558dbcff00f3650475f8cb8d

(Fot.: PD@N 326-10©jm) ^ Martin Jäggi, Komendant Policji aD (na foto pierwszy od prawej)

160af817baf2cbef0848f9cf00c8afa513a42e5b

(Fot.: PD@N 326-14©jm) ^ Wśród gości seminarium nowy dyrektor Sekretariatu Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu drogowego Katarzyna Turska

Zaplanowany przebieg spotkania:

BLOK I: BEZPIECZEŃSTWO DROGOWE JAKO PROBLEM SPOŁECZNO-POLITYCZNY (Moderator: Marcin Hadaj, GDDKiA):

1. Ekonomiczne konsekwencje wypadków drogowych w Polsce. Czy bezpieczeństwo się opłaca? (dr Agnieszka Maciąg, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie);

2. Bezpieczeństwo drogowe w działaniach samorządowych (Andrzej Grzegorczyk, Sekretarz Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego);

3. Wzory zachowania w ruchu drogowym w polskich mediach (dr Jacek Wasilewski, Uniwersytet Warszawski);

4. Bezpieczeństwo na drodze - aspekty ekonomiczne (Martin Jäggi, Komendant Policji aD); 5. Bezpieczeństwo drogowe w Polsce - znaczenie dla bezpieczeństwa narodowego (Roland Wiederkehr, założyciel organizacji RoadCross Switzerland).

BLOK II: ROLA PRAWA I JEGO EGZEKUCJI ORAZ EDUKACJI W KSZTAŁTOWANIU BEZPIECZEŃSTWA DROGOWEGO (Moderator: prof. dr hab. Stanisław Gaca, Politechnika Krakowska)

1. Bezpieczeństwo drogowe w Szwajcarii (Christoph Jahn, Budesamt für Strassen ASTRA);

2. Dochodzenia w sprawach wypadków drogowych. Prewencja i sankcje (Jörg Arnold, Stadpolizei Zürich);

3. Drogi zaufania - synergia inżynierii, nadzoru i komunikacji (Andrzej Maciejewski, Zastępca Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad);

4. Fotoradary jako skuteczna broń walki z piratami drogowymi. Jaki jest potencjał tej metody BRD? (Podinsp. Leszek Jankowski, Komenda Główna Policji);

5. MODULE CLOSE TO - nowa metoda szkolenia kandydatów na kierowców przyczyniająca się do zmiany postaw młodych kierowców i ograniczenia liczby wypadków drogowych z ich udziałem w Europie (Justyna Wacowska-Ślęzak, Instytut Transportu Samochodowego);

6. Drogowi recydywiści. Jak zmieniać złe nawyki kierowców? (Andrzej Markowski, Stowarzyszenie Psychologów Transportu).

BLOK III: ŚWIATOWE KAMPANIE BEZPIECZEŃSTWA DROGOWEGO (Moderator: Marcin Hołota) Multimedialny pokaz kampanii społecznych w zakresie bezpieczeństwa drogowego, realizowanych w różnych krajach świata.

BLOK IV: ROLA INŻYNIERII W KSZTAŁTOWANIU BEZPIECZEŃSTWA DROGOWEGO (Moderator: prof. dr hab. Marian Tracz, Politechnika Krakowska)

1. Zabezpieczenie miejsc pracy na drogach. Z praktyki i dla praktyki (Andrzej Kajzer, Prezes Federalnego Zrzeszenia Polskich Inżynierów i Techników w Niemczech);

2. Znaczenie Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/96/WE z dnia 19 listopada 2008 r. w sprawie zarządzania bezpieczeństwem infrastruktury drogowej, czyli "Ludzka dyrektywa" (Jacek Gacparski, Naczelnik Wydziału Ruchu GDDKiA).

BLOK V: STANDARYZAJCA OZNAKOWANIA I WYPOSAŻENIA DROGI (Moderator: Andrzej Maciejewski, GDDKiA)

1. Zastosowanie badań psychofizjologicznych do oceny bezpieczeństwa drogowego (Paweł Soluch, Uniwersytet Warszawski);

2. “Stop absurdom drogowym" - wyniki kampanii GDDKiA (Marcin Hadaj, rzecznik prasowy GDDKiA);

3. Niespójność w systemie oznakowania dróg krajowych na przykładzie wybranych tras (Norbert Wyrwich, Dyrektor Departamentu Zarządzania Drogami i Mostami GDDKiA);

4. Testowanie znaków eksperymentalnych na drogach krajowych - informacja o przebiegu procesu legislacyjnego (Grzegorz Mucha, Departament Transportu Drogowego, Ministerstwo Infrastruktury).

Komentuj
Symulator dachowania w akcji
11 stycznia 2010 | 0

Instytut Transportu Samochodowego posiada nowoczesne urządzenie, dzięki któremu można kierowcy uzmysłowić zagrożenia, jakie występują na drodze podczas tzw. dachowania pojazdu, a przede wszystkim braku zapiętych pasów bezpieczeństwa. Zakupiony w Szwecji symulator dachowania jest to auto osobowe zamocowane na poziomej osi, wokół której się obraca. Prędkość obrotu i chwilowe postoje w określonych pozycjach reguluje specjalnie wyszkolony operator.

4edad4d92cd190b6f903e982572090db6ab0bf91

(Fot.: PD@N 326-2©jm)

aadb375f261b7532de3c23711d12fe60ef252774

(Fot.: PD@N 326-3©jm)

19e1a7f2ca6cd4f6a49d9d97fc07478833d50ab2

(Fot.: PD@N 326-7©jm)

6ab7123780ed6b0b9cef779a85b1ddb39bba8b50

(Fot.: PD@N 326-8©jm)

33fd39ff0258b5f644ad4a8d68d1eb3762f43716

(Fot.: PD@N 326-5©jm)

cfe53c38743b350ebe3e650c2ff021a68bcbba57

(Fot.: PD@N 326-9©jm)

ab97e720501334a54e3c33d8cd7f3d1f4cb4fb23 

(Fot.: PD@N 326-4©jm)

c0076deaac1803054544c19b0ad7925855767ae2

(Fot.: PD@N 326-6©jm)

^ Uczestnik symulacji doświadcza przeciążeń towarzyszących w dachowaniu samochodu.

Komentuj
A na drogach pijani kierowch (326)
18 stycznia 2010 | 0

Pijany kierowca zasnął na światłach - Do 3 lat pozbawienia wolności grozi nietrzeźwemu kierowcy, który prowadził samochód pod wpływem alkoholu i wbrew zakazowi sądowemu. Mężczyzna zasnął za kierownicą auta, gdy czekał na skrzyżowaniu na zielone światło. Policjanci świdnickiej drogówki jechali radiowozem ul. Wokulskiego. Na jednym ze skrzyżowań zatrzymali się na czerwonym świetle, za samochodem marki Ford. Gdy zapaliło się zielone światło, samochód osobowy długo nie ruszał. Funkcjonariusze zaniepokojeni poszli sprawdzić czy kierowcy nic się nie stało. Zobaczyli, że mężczyzna śpi na kierownicy. Obudzili go i wtedy okazało się, że kierujący jest po prostu pijany. Policjanci przeprowadzili badanie, które wykazało w jego organizmie blisko 2,4 promila alkoholu. Ponadto, funkcjonariusze ustalili, że 35-latek kierował podczas obowiązującego go zakazu sądowego kierowania wszelkimi pojazdami mechanicznymi. Mężczyzna został zatrzymany w policyjnym areszcie. Grożą mu 3 lata więzienia.

Pijany kierowca utknął w zaspie - Nie wiadomo czy to trudne warunki pogodowe uniemożliwiały 40-letniemu Adamowi M. dalszą jazdę samochodem ulicą Piłsudskiego w Mińsku Mazowieckim. Jedno jest pewne. Badanie trzeźwości wykazało, że mężczyzna miał prawie 2 promile alkoholu w organizmie. Z zaspy w końcu nie wyjechał, a ostatnią noc spędził w celi. Mężczyźnie przedstawiono już zarzut jazdy samochodem w stanie nietrzeźwości. Policyjny patrol szedł ulicą Piłsudskiego. Nagle mundurowi zobaczyli terenowego forda, którego kierowca próbował wyprowadzić z zaspy. Jego manewry zakończyły się kolizją z drugim zaparkowanym obok fordem. Policjanci podeszli do samochodu, który utknął w zaspie. Od kierowcy wyczuli zapach alkoholu. Po badaniu trzeźwości okazało się, że poziom alkoholu w jego organizmie wynosi prawie 2 promile. Pijanym kierowcą był Adam M., 40-latek z Mińska Mazowieckiego. Mężczyzna zamiast wyjechać z zaspy, w takim stanie mógł trafić tylko do aresztu. Kolejnego dnia, kiedy już wytrzeźwiał, usłyszał zarzut jazdy w stanie nietrzeźwości. Policjanci przestrzegają i ostrzegają pijanych kierowców, którzy swoim zachowaniem na drodze mogą doprowadzić do niebezpiecznych sytuacji. Art. 178a. § 1. Kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Ten artykuł dotyczy pijanych rowerzystów: § 2. Kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, prowadzi na drodze publicznej lub w strefie zamieszkania inny pojazd niż określony w § 1, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Zginął pasażer, kierowca był pijany i nie miał prawa jazdy - Jedna osoba zginęła w wypadku, do którego doszło dzisiaj rano w miejscowości Łukówiec, na drodze krajowej K- 19. Kierujący samochodem m-ki Rover zjechał z drogi do przydrożnego rowu, gdzie pojazd dachował. 21-letni kierowca był pijany. Mężczyzna miał w organizmie promil alkoholu. Do wypadku doszło dzisiaj przed godz. 4: 00 rano w miejscowości Łukówiec na krajowej 19-tce. Autem podróżowało trzech mężczyzn. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kierujący samochodem m-ki Rover nie dostosował prędkości do panujących na drodze warunków. Auto zjechało do rowu gdzie później samochód dachował. Siła uderzenia o zmarzniętą ziemię była tak duża, że na zewnątrz pojazdu wypadł siedzącego z tyłu pasażer, 20 letniego mieszkańca Kocka. W wyniku odniesionych obrażeń 20-letni mężczyzna zmarł po przewiezieniu do szpitala. Drugi z podróżujących samochodem mężczyzn po badaniach został zwolniony do domu. Jak ustalili policjanci kierowca rovera 21-letni mieszkaniec Lubartowa był pijany. Badanie wykazało, że mężczyzna miał w organizmie 1,2 promila alkoholu. 21-latek nie posiadał również uprawnień do kierowania. Stracił je kilka miesięcy wcześniej z powodu przekroczenia limitu punktów karnych za popełnione wykroczenia drogowe. Mężczyzna został zatrzymany. Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości, bez uprawnień do kierowania i spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym grozi kara nawet do 12 lat pozbawienia wolności.

Komentuj
Dzieci „piratami drogowymi”
17 stycznia 2010 | 0

15-latek kupił od sąsiada 32-letniego volkswagena. Sprzedający dał 15-latkowi kluczyki, żeby ten mógł obejrzeć sobie samochód w środku. Chłopak postanowił jednak sprawdzić, jak VW radzi sobie na mieście, zabrał pasażerów - młodszego brata i jego kolegę. - Pojazd poruszał się dziwnie, ale nie spowodował żadnej kolizji - powiedział portalowi “Głos Pomorza” Robert Czerwiński, rzecznik słupskiej policji. Dzieci zaparkowały go prawidłowo na parkingu pod Lidlem. Mali piraci drogowi zostali zatrzymani przez policję, kiedy wracali już do domu. Samochód trafił na policyjny parking, nieletni kierowca i jego pasażerowie - do rodziców. Sprawą zajmie się teraz sąd rodzinny i nieletnich. Konsekwencje może ponieść także sąsiad, który odsprzedał 15-latkowi samochód.

Komentuj
Bezpieczny fotelik w Polsce
15 stycznia 2010 | 0

Janusz Liberkowski, mieszkający w USA polski technik elektronik, w 2006 r. został zwycięzcą konkursu "American Inventor" w amerykańskiej telewizji ABC, na najlepszego wynalazcę-amatora w Stanach Zjednoczonych. W nagrodę otrzymał czek na milion dolarów. Według "Gazety Wyborczej", Amerykanów ujęła nie tylko genialna prostota i skuteczność wynalazku Liberkowskiego, ale także historia polskiego imigranta. Kilka lat temu stracił on jedyną córkę w wypadku samochodowym. Gdy wraz z żoną wydobyli się z szoku, mimo że byli po pięćdziesiątce, marzyli okolejnym dziecku. Urodziły im się bliźniaki. I wtedy, zdając sobie sprawę z tego, co grozi małym dzieciom w dostępnych fotelikach samochodowych, Liberkowski zaczął pracować nad swoim wynalazkiem. Fabrykę fotelików wynalazca chce wybudować w Polsce. Firma Anecia (23,8 mln zł dotacji z UE) zbuduje fabrykę. Liberkowski nadal poszukuje inwestorów.

4f54824aedd7b9af7eda6397a011e04c56391b98

 

(Fot.: PD@N 326- 21) ^ Janusz Liberkowski - Polak zamieszkały w USA, inżynier, twórca bezpiecznego samochodowego fotelika dla dzieci, wybrany najlepszym amerykańskim wynalazcą był gościem stacji telewizyjnej TVN.

 

5a7df787dd0e1f4488df500afd48bc7494e04f3a

 

(Fot.: PD@N 326-22)^ Dziennie na świecie ginie w wypadkach drogowych kilkadziesiąt niemowląt. Liberkowski wpadł na pomysł, by dziecko leżało w kapsule składającej się z dwóch półkul włożonych jedna w drugą. Zewnętrzna pełni funkcję ochronną. Wewnętrzna – z przypiętym dzieckiem - swobodnie w niej "pływa" we wszystkich kierunkach. Uderzenie nie powoduje napięcia pasów na delikatnym ciele dziecka, lecz ruch - kołysanie lub nawet wirowanie wewnętrznej półkuli.

 

46b17c1dd1b93a616db15d12911022bf0c2d6e90

(Fot.: PD@N 326-23) ^ Jak zapewnia Janusz Liberkowski, foteliki będą o wiele bezpieczniejsze w użytkowaniu niż te tradycyjne. Pomysł ten zdobył w USA kilka nagród w konkursach na najbardziej innowacyjne produkty i może podbić światowe rynki.

Komentuj
Motocykliści ukarani, opłaty bez zmian
14 stycznia 2010 | 0

Krakowski sąd uznał winnym motocyklistę biorącego udział w lipcowym proteście (chodzi o pierwszy protest motocyklistów przeciwko opłatom za przejazd płatnym odcinkiem A4, który odbył się na bramkach autostrady 31 lipca. - red.). Nie skazał go za sam udział w proteście, ale za jego niestandardowe zachowanie. Michał Rz. bowiem podczas blokady leżał przez 23 sekundy na jezdni - co zarejestrowano na filmie. Sąd odstąpił od wymierzenia kary. Motocyklista będzie musiał zapłacić tylko 100 zł kosztów sądowych. On sam oświadczył, że zastanowi się nad ewentualnym odwołaniem. Zapowiedział też, że będzie brał udział w kolejnych protestach, tyle że już nie w pozycji leżącej. Kilkakrotny protest motocyklistów przy bramkach autostrady A4 dotyczył wysokości tych opłat. Zdaniem motocyklistów powinni oni płacić mniej niż kierowcy samochodów, ponieważ auta bardziej niszczą nawierzchnię.

Drugi z motocyklistów został przed innym sądem ukarany za to samo wykroczenie grzywną w wysokości 50 zł. Kierowcy jednośladów nie zamierzają przerwać protestów. W tym tygodniu zapowiadają akcję rozdawania ulotek, nawołujących do omijania autostrady A4 jako "najdroższej w Europie relatywnie do zarobków".

Komentuj
Elektroniczny pomocnik kierowcy
14 stycznia 2010 | 0

Mosty zbyt wąskie, a tunele za niskie dla ciężarówek? Tego typu pomyłki podczas planowania trasy przejazdu zestawu transportowego kosztują kierowców wiele nerwów, a przewoźników – jeszcze więcej pieniędzy. Na dodatek głos z urządzenia do nawigacji mówi, że trzeba skręcić w lewo, ale nie mamy pewności, że to na pewno ta ulica, o którą chodzi. Tego typu problemy mają rozwiązać najnowsze funkcje, o które zostało poszerzone oprogramowanie map&guide truck navigation firmy Planung Transport Verkehr z niemieckiego Karlsruhe. Z większości urządzeń nawigacyjnych kierowcy dowiadują, się iż mają w określonym miejscu “skręcić w lewo lub prawo” albo “trzymać się lewej lub prawej strony jezdni”. Dzięki zawartej w najnowszej wersji map&guide truck navigation aplikacji Text2Speech, informacja ma następująca treść: “skręć w lewo w Queen Street”, co jest znacznie bardziej precyzyjnym określeniem. To samo dotyczy dróg poza miastami, np. “skręć w prawo na A8 Monachium-Stuttgart”. Komunikaty głosowe podają teraz również orientacyjne czasy dojazdu do celu. Wszystkie te funkcje mogą być dostępne w komputerze osobistym lub w pokładowym urządzeniu GPS. Jeżeli pojazd ma specyficzne cechy, które uniemożliwiają jego wjazd do niektórych miejsc, trasa przejazdu zostanie tak zaplanowana, by omijać mosty, tunele, ulice, czy całe dzielnice, w których poruszanie zestawu transportowego jest zakazane lub po prostu niemożliwe. Wszystko to za sprawą edytora trasy, zawartego w oprogramowaniu w module RoadEditor2RRY. RRY jest typowym modułem z danymi, które mogą być odczytywane przez zwykłe urządzenie nawigacyjne. W najnowszej wersji oprogramowania jest możliwa integracja indywidualnych danych adresowych z elementami systemu nawigacyjnego. Na przykład POI-Importer (POI – Points of Interest – ważne miejsca, jak urzędy, kina, kawiarnie, muzea itp.) dokonuje konwersji geokodowanych danych adresowych przy użyciu oprogramowania map&guide, dzięki czemu użytkownicy oprogramowania map&guide truck navigation mogą gromadzić i zarządzaćdanymi adresowymi. Pozostałe nowe dodatki do oprogramowania zawierają alarmy o przekroczeniu przez ciężarówkę dozwolonych prędkości lub alarmy dla kierowcy o zbliżaniu się do miejsc kontroli radarowej. Nie we wszystkich krajach jest to prawnie dopuszczalne, dlatego ostrzeżenia przed radarami są dostępne dla: Francji, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Austrii, Andory, Belgii, Finlandii, Włoch, Holandii, Polski, Norwegii, Szwecji i Słowenii.

Komentuj
Prosimy o dłuższe zielone światło na pasach
14 stycznia 2010 | 0

Zarząd dróg wydłuża pieszym na skrzyżowaniach długość zielonego światła. Zmiany odczujemy w kilkunastu miejscach. To jednak nie koniec. - Wskażemy kolejne takie lokalizacje - mówią drogowcy. O problemach, z jakimi borykają się piesi na niektórych olsztyńskich skrzyżowaniach, "Gazeta" napisała na początku grudnia. Kłopot polega na tym, że jeśli w odpowiednim momencie nie wcisną przycisku na sygnalizatorze, muszą stać na czerwonym świetle, nawet jeśli w tym samym czasie samochody jadą do nich równolegle, nie zagrażając bezpieczeństwu. Czasem trwa to kilka minut. Zaapelowaliśmy do drogowców, aby usprawnili światła tak, aby nie utrudniały życia przechodniom. Wymieniliśmy miejsca, gdzie jest najgorzej. Drogowcy zareagowali.Zmiany w kilkunastu miejscach zaczną obowiązywać od poniedziałku. - W niektórych przypadkach, tak jak na skrzyżowaniu ul. Kościuszki z ul. Żołnierską długość zielonego światła dla pieszych została wydłużona nawet ponad dwukrotnie w każdym cyklu - mówi Zbigniew Gustek, wicedyrektor Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów. To nie koniec. Drogowcy zapowiadają, że nadal będą prowadzić monitoring skrzyżowań sterowanych sygnalizacjami świetlnymi pod kątem poprawy dostępności przejść dla pieszych.

Komentuj
A nam pozostają wspomnienia
14 stycznia 2010 | 0

Jeden z największych producentów trolejbusów w Europie, firma Solaris Bus & Coach, dostarczy dwanaście Trollino do przedsiębiorstwa komunikacji miejskiej Barnimer Busgesellschaft mbH (BBG) w Eberswalde w Niemczech. Będą to pierwsze trolejbusy polskiego producenta w tym kraju.

 

f8d66df899f561f76fe71cfc7ad7b19e9dbae590

(Fot.: PD@N 326-25) ^ Przegubowe trolejbusy marki Solaris dla Eberswalde będą w pełni niskopodłogowe i klimatyzowane. Pasażerowie skorzystają z 48 komfortowych miejsc siedzących. Elektryczny system napędowy pojazdów dodatkowo zostanie wyposażony w superkondensatory. Dzięki temu rozwiązaniu zużywać będą mniej energii elektrycznej. Ponadto we wszystkich pojazdach zamontowane zostaną generatory Diesla o mocy 100 kW, dzięki którym trolejbus pojedzie także w częściach miasta pozbawionych trakcji elektrycznej.

Komentuj
Czy zabraknie soli drogowej?
13 stycznia 2010 | 0

Magazyny wielu firm sprzedających sól drogową są już prawie puste – donosi portal INTERIA.pl. U bram największego producenta soli w Polsce Kopalni Kłodawa ciężarówki czekają dobę, a drugi producent - KGHM - przyjmuje zapisy na odbiór - informuje "Rzeczpospolita. Jak poinformowali gazetę przedstawiciele Kopalni Kłodawa, dziennie wydawanych jest tam 3-7 tys. ton soli, a praca trwa przez cały tydzień. Firma sprzeda w tym roku ok. 700 tys. ton soli, w tym ponad 70 proc. tej przeznaczonej na drogi. Jeszcze kilka lat temu sprzedawała ok. 480 tys. ton. Ciężarówki czekają na towar dobę, ale soli nie zabraknie, bo zapasy są duże. Z kolei KGHM planuje sprzedaż ok. 360 tys. ton soli. Tutaj na odbiór trzeba się zapisywać. Obaj producenci sprzedają sól także do Niemiec i Czech.

 

GDDKiA: Magazyny GDDKiA wypełnione solą drogową

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad informuje, że posiada zapasy materiałów niezbędnych do prawidłowego zimowego utrzymania dróg krajowych w Polsce. Nie ma jakiegokolwiek ryzyka wstrzymania pogotowia zimowego na 17 tys. km dróg zarządzanych przez GDDKiA.

W tej chwili w magazynach GDDKiA na terenie wszystkich województw znajduje się ponad 85 tys. ton soli drogowej, która jest podstawowym materiałem używanym do zapewnienia przejezdności dróg w zimie. W zależności od regionu Polski w magazynach jest od tysiąca ton soli w oddziale GDDKiA w Szczecinie do 14 tys. ton w oddziale warszawskim. Zróżnicowanie wynika z liczby kilometrów dróg krajowych będących pod zarządem danego oddziału.

Tej zimy GDDKiA planuje wykorzystać ok. 340 tys. ton soli. Obecnie w magazynach GDDKiA znajduje się 85 tys. ton, a zakontraktowane mamy dostawy jeszcze 288 tys. ton, które sukcesywnie są dowożone przez dostawców do magazynów w poszczególnych regionach kraju. Nawet zatem jeśli opady śniegu będą znacznie bardziej intensywne niż jest to zapowiadane soli nie zabraknie. W ubr. GDDKiA wykorzystała 306 tys. ton soli.

Utrzymanie zimowe głównych dróg w Polsce jest prowadzone stale od 15 października 2009 roku. Po drogach krajowych stale porusza się – w zależności od sytuacji w danej chwili – do 1,5 tys. pługów, solarek i piaskarek. Po raz pierwszy tej zimy kierowcy używający CB-radia otrzymują za jego pośrednictwem informacje o sytuacji na drogach w rejonie kraju, po którym się poruszają.

Komentuj
Zima zabija samochody?
13 stycznia 2010 | 0

 

f925c9a7a2425398b2346f7f3bb623d48de4c6e0

(Fot.: PD@N 326-16©jm)

 

Co zrobić, by do wiosny twoje auto dotarło w dobrej kondycji – radzi Czytelnikom MOTO pl Oto kilka podstawowych zasad, które poprawią bezpieczeństwo, komfort jazdy i uchronią nasz samochód przed zniszczeniem: - Nie włączaj wycieraczek przez oczyszczeniem szyby z lodu i śniegu. Ten pierwszy zniszczy gumy wycieraczek i już nie będą skutecznie zbierały z szyby kropel deszczu, a ten drugi może doprowadzić do skrzywienia ramion wycieraczek, co spowoduje, że będą pracowały głośno przeskakując po szybie. Niektóre samochody (np. Ford) mają elektrycznie podgrzewane szyby przednie, co uchroni nas przed nieprzyjemnym drapaniem szyb. Poza tym bez odśnieżenia świateł i szyb trudno liczyć na to, że bezpiecznie dotrzemy do celu. - Na czas dłuższego postoju należy podnosić wycieraczki, by nie przymarzały do szyby. - Nagrzewanie samochodu na postoju zwiększa zużycie paliwa. Najlepiej ruszyć po uruchomieniu silnika i delikatnie obchodzić się z pedałem gazu. Wtedy silnik szybciej złapie temperaturę i równocześnie będą rozgrzewać się inne mechanizmy (skrzynia biegów, pompa wspomagania, układ różnicowy). - Powinieneś odśnieżyć wloty powietrza do układu klimatyzacji. Zwykle znajdują się na podszybiu. Należy wyłączyć wewnętrzny obieg, a jeśli to nie pomaga uruchomić klimatyzację. Jeśli wciąż szyby parują najczęściej winę ponosi zużyty filtr przeciwpyłowy. - Zimą powinniśmy włączyć przynajmniej raz w tygodniu klimatyzację, dla przesmarowania całego układu. - Jeśli nie mamy ogrzewanego garażu i temperatura spada poniżej zera lepiej nie myć samochodu, ponieważ pojawiają się problemy z zamkami i elektrycznie sterowanymi szybami. Zamarzają również uszczelki. - Jeśli zimą przez dłuższy czas nie jeździsz samochodem należy pamiętać o odśnieżaniu samochodu, szczególnie jeśli rozpoczynają się roztopy. Zsuwający się szyb ciężki śnieg potrafi wykrzywić wycieraczki  - Nie możesz otworzyć samochodu kluczykiem? Nie siłuj się z zamkiem. Wstrzyknij odmrażacz i poczekaj, aż zacznie działać. Środek do odmrażania powinniśmy trzymać w domu, a nie w samochodzie. - Jeśli temperatura skacze powyżej zera stopni i drogowcy nie używają już soli do oczyszczania dróg powinniśmy umyć samochód (szczególnie podwozie) z brudu, który zimą zawiera sporo bardzo szkodliwej soli.

Komentuj
Jak utrzymać się na drodze?
13 stycznia 2010 | 0

“Gazeta Olsztyńska” radzi jak skutecznie jeździć po zimowych drogach: naucz się "czytać" nawierzchnię. Jeśli mamy problem z oceną przyczepności nawierzchni, naciśnijmy choć dwa razy mocno na hamulec, oczywiście upewniając się, że za nami nikt nie jedzie. Reakcja auta odzwierciedli stan nawierzchni. Dalsze wskazówki:

·na śliskiej nawierzchni delikatnie obchodzimy się i z pedałem gazu, i z hamulce, i z kierownicą. Róbmy to jakby w ciut zwolnionym tempie. Najłatwiej wpaść w poślizg przy nagłych manewrach;

·nie hamuj w zakrętach, a przed nimi, zaś w zakręcie umiarkowanie dozuj gaz;

·zacznij wcześniej hamować przed dojazdem do skrzyżowań i głównych ulic — może okazać się, że trafisz na wyślizgany od nieumiejętnego ruszania śnieg, albo lód. Naucz się hamować silnikiem, redukując biegi;

·jeśli gwałtownie hamujesz, patrz we wsteczne lusterko, czy ktoś za tobą również dąży wyhamować.— Jedź na tyle czujnie, by w razie niespodziewanej sytuacji, mieć się gdzie ratować: pobocze, drugi pas, trawnik, pryzma śniegu. To lepsze od czołówki!

·z zaspy ruszać z umiejętnym dozowaniem gazu. Buksujące koła jeszcze bardziej wyślizgują podłoże. Spróbuj drugiego biegu, albo "rozkołysz" auto w przód i w tył wrzucając szybko pierwszy bieg i wsteczny. z zasp wyjeżdżaj na wyprostowanych kołach. Skręcone stawiają bowiem autu większy opór;

·w błocie pośniegowym auto ma zachwianą stabilność. Pamiętaj o tym przy wyprzedzaniu i zmianie pasa.

·gdy czujesz, że auto traci sterowność, puść wszystkie pedały i próbuj delikatnie naprowadzić auto kierownicą (bez nagłych ruchów). Odciążone od napędu koła w końcu "złapią" przyczepność;

·ogranicz prędkość i zachowaj większe odstępy.— Potrenuj na bezpiecznym placyku, by poznać granice przyczepności swojego auta w danych warunkach. Spróbuj slalom, awaryjne hamowanie, czy nagłe omijanie przeszkody. Sam stwierdzisz, że czasem o 10 km/h wolniejsza prędkość czynią cuda;

·uważaj na kierowców zbliżających się z podporządkowanych dróg — niektórzy mogą nie dohamować, więc bądź przygotowany na manewr ominięcia;

·jeśli zajdzie konieczność nagłego hamowania, od razu naciśnij maksymalnie pedał hamulca, by w pierwszej fazie wytracić maksimum szybkości. W autach z ABS nie odpuszczamy pedału, w aucie bez ABS przez skręceniem kierownicą puść pedał, by przywrócić przyczepność oponom (inaczej pojedziemy prosto jak na sankach);

·jeśli zjeżdżasz z głównej ulicy, przygotuj się na gorszą przyczepność.

Komentuj
Zaspy, zaspy i jeszcze raz śnieżne zaspy
12 stycznia 2010 | 0

ffd519a7dbd62b5091b2f94ac7f7d0f4cc7a1466

(Fot.: PD@N 326-17©jm) ^Zaspy blokują wąskie przejścia na większości przystanków. Nie ma co liczyć na to, że zostaną wywiezione. - To ogromny koszt, rzędu 500 zł za każdy przystanek.

W “Życiu Warszawy” czytamy: pasażerowie na przystankach wpadają w zaspy śniegu, a piesi przedzierają się przez nie na chodnikach.Pracownicy Zarządu Oczyszczania Miasta zdali egzamin podczas największego ataku zimy i żadne konsekwencje wobec nich nie będą wyciągane - mówi Tomasz Andryszczyk, p.o. rzecznika prezydent miasta. A Iwona Fryczyńska z ZOM tłumaczy: - Napadało ok. 20 cm śniegu. Przez cały weekend i w poniedziałkowy poranek oczyszczaliśmy przejścia dla pieszych, dojścia do stacji metra czy kładki, w sumie aż 1,6 mln mkw. miasta. Tylko na zlecenie naszej firmy pracowało ok. 2 tys. osób, wśród nich bezrobotni czy więźniowie z Białołęki. Do odśnieżania ZOM wynajmuje też podwykonawców. - Pracujemy od godz. 3 nad ranem. I tak od 28 grudnia, jak śniegu dowaliło praktycznie non stop przez 14 godzin dziennie. Lekko nie jest. Za przystanki odpowiada Zarząd Transportu Miejskiego. - Nie odśnieżamy sami, tylko robią to trzy wybrane przez nas w przetargach firmy – tłumaczy Igor Krajnow, rzecznik ZTM. – Przystanki rzeczywiście były nieodśnieżone, więc zgodnie z umową firmy zostaną za to ukarane – zapowiada Leszek Ruta, prezes ZTM. Za każdy taki przystanek będą musiały zapłacić po 300 zł kary. Kontrolę odśnieżania chodników przeprowadza straż miejska. Pełne ręce roboty mają też firmy zajmujące się komercyjnym odśnieżaniem. Za godzinę odśnieżania ręcznego trzeba zapłacić 40 zł, pługiem - 300, a dachu 2,5 zł za mkw. Miasto na tegoroczne odśnieżanie chce przeznaczyć 102 mln zł. Tylko w ostatni weekend wydało 12 mln zł, a w sumie do tej pory już ponad 50 mln zł.

Komentuj
List otwarty w sprawie autostrad
12 stycznia 2010 | 2

d1605e9e55c22038cab383612e9ae70ad4635cdb(Fot.: PD@N 326-26)

Przesyłam LIST  OTWARTY do wszystkich ludzi dobrej woli - aby osoby odpowiedzialne - budując autostrady stosowali obowiązujące zasady i przepisy. My - jako kierowcy, instruktorzy, egzaminatorzy i użytkownicy tych dróg - powinniśmy czuć się współodpowiedzialni i nie możemy tylko przyglądać się na marnotrawstwo pieniędzy publicznych, przez budowanie bubli i ciągnące się w nieskończoność roboty drogowe poprawiające błędy, niedoróbki, oraz wieczne remonty. Zewrzyjmy szeregi i ujawniajmy wszelkie nieprawidłowości, oraz dajmy decydentom wskazówki na rozwiązania przyjazne kierowcom. Liczę, że wszyscy ludzie dobrej woli podpiszą się pod tym listem i Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przyjmie do realizacji nasze uwagi, wnioski i postulaty - jako dobrą monetę do współpracy - napisał Tadeusz Szewczyk - prezes Małopolskiego Stowarzyszenia Nauczycieli Kształcących Kierowców w Krakowie.

Kraków, dnia 5.01.2010 r.

Dotyczy: braku osłon przeciwolśnieniowych

na istniejących i nowo budowanych autostyradach

L I S TO T W A R T Y

do inwestorów, projektantów i wykonawców

autostradowych inwestycji drogowych oraz

do wszystkich osób dobrej woli, którym zależy

na bezpieczeństwie w ruchu drogowym

Szanowni Państwo,

Korzystając z możliwości wypowiedzenia uwag - w imieniu szerokiej rzeszy społeczeństwa kierowców, egzaminatorów i instruktorów nauki jazdy – chcę zgłosić tylko jedną, bardzo ważną uwagę dotyczącą polskich dróg - zwanych “autostradami”.

Drogi oznakowane znakiem D-9 “autostrada” – w większości nie spełniają krajowych i unijnych wymaganych warunków drogowej infrastrukturytechnicznej. Brak jest “osłon przeciwolśnieniowych” na pasie rozdzielającym obie jezdnie co sprawia że w okresie nocnym występujedużezagrożenie bezpiecznegoporuszaniasiępojazdówzprzeciwległychkierunków.

Pojazdy używające świateł drogowych nawzajem się oślepiają! Przytoczę cytat z Dziennika Ustaw nr 220 z dnia 23.12.2003 r. załącznik nr 4 poz. 10: “w celu zapobieżenia oślepianiu przez nadjeżdżające z przeciwka pojazdy na drogach dwujezdniowych (autostradach) lub drogach równoległych stosuje się osłony przeciwolśnieniowe: naturalne (krzewy, drzewa) lub sztuczne (pełne, ażurowe).” Każdy kierowca wie, że oślepianie występuje nie tylko na łukach, lecz również na prostych odcinkach dróg.

Instruktorzy (zgodnie z programem szkolenia) prowadząc obowiązkowe lekcje nauki jazdy na autostradzie, obserwują niebezpieczne reakcje (gwałtowne skręty kierownicą i hamowanie) kursanta oślepionego światłami pojazdu nadjeżdżającego z przeciwka. Reakcja taka występuje u każdego oślepionego kierowcy i doprowadzić może do groźnego w skutkach karambolu. Poruszanie się autostradą, przy widoczności świateł mijania na odległość 40 m jest bardzo męczące, ograniczające widoczność i prędkość do strefy miejskiej. Kierowcy często ryzykują – jadąc “w ciemno” z dozwoloną na autostradzie prędkością 130 km/h - przy widoczności drogi na odległość 40 m.

Przy takiej widoczności, prędkość bezpieczna wynosi 50 km/h i trudno wyobrazić sobie jazdę z tą prędkością na drodzeszybkiegoruchu–wdodatkusłonopłacączaprzejazdpłatnątzw. “autostradą”.

Celem tego listu jest wniosek o spowodowanie wykonania brakujących osłon przeciwolśnieniowych na istniejących i nowo budowanych autostradach. Liczymy na przychylenie się decydentów do tego wniosku, który znacznie podniesie bezpieczeństwo i standard podróżowania (jak to jest w krajach unijnych) oraz liczymy na realizację przez osoby dobrej woli, na rzecz i dobra wszystkich użytkowników dróg.

Ps.: W imieniu środowiska kierowców - uprzejmie proszę o odpowiedź na możliwość realizacji tego wniosku.

Z szacunkiem i poważaniem – Tadeusz Szewczyk – prezes MSNKK

31-214 Kraków, ul. Narutowicza 22/81, e-mail:biuro@luz.krakow.pl,

Komentuj
Czy zabraknie środków na odśnieżanie?
12 stycznia 2010 | 0

cae465a48a3e6abc838936b1e477b146c2fc00d3

(Fot.: PD@N 326-18©jm)

W Warszawie wydano już połowę pieniędzy na zimowe odśnieżanie ulic. Tylko ostatni weekend kosztował 12 mln zł. Wysiłek poszedł głównie w jezdnie, na chodnikach zalegają tony śniegu. Konieczne będą modyfikacje budżetu - mówi Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza. Zaspy blokują wąskie przejścia na większości przystanków. Nie ma co liczyć na to, że zostaną wywiezione. - To ogromny koszt, rzędu 500 zł za każdy przystanek. Zarząd Terenów Publicznych wywiózł większość śniegu ze Starego Miasta, gdzie są bardzo wąskie uliczki. Ale zaspy tworzą się znowu, bo właściciele posesji zrzucają śnieg z dachów. - Zwalają go, jak popadnie, z dachów, powodując ogromne zagrożenie. Monitujemy w tej sprawie straż miejską i policję - mówi dyrektorka ZTP Renata Kaznowska. I ostrzega, że pieniędzy wystarczy już tylko na jedno wywiezienie śniegu ze Starówki. Zaspy znikną z Krakowskiego Przedmieścia. Firmy sprzątające przedstawią nam listę miejsc, gdzie śnieg uniemożliwia pieszym dotarcie do sygnalizatorów uruchamianych na guzik. Ale to będzie jednorazowa akcja - podkreśla Iwona Fryczyńska z ZOM.

W Warszawie, gdzie zameldowanych jest 1,7 mln osób, od początku sezonu zimowego wydano na oczyszczanie miasta ponad 60 mln złotych. Dla porównania budżet stolicy na kulturę wynosi ok. 40 mln złotych. Trudno oszacować, ile jeszcze stolica wyda na ten cel. Wydawać będziemy tyle, ile będzie potrzeba. Wszystko zależy od pogody - mówi Iwona Fryczyńska, rzecznik prasowy Zarządu Oczyszczania Miasta w Warszawie.

Komentuj
Samochód na kierowców w wózkach inwalidzkich
12 stycznia 2010 | 0

d56fd7fcf00cb01466fd875c9d93be2eaf7bfd96

(Fot.: PD@N 326-20)

f5a48d4b331dc2f68a5e1637fafe9890bf6f7c5e

(Fot.: PD@N 326-19) ^By dostać się do środka tego samochodu, niepełnosprawny nie będzie musiał narażać się na niewygody, przesiadając się z wózka na fotel. Po pochylni wjedzie na swoim wózku pod samą kierownicę.

Elektryczny pojazd miejski “Kul-Car” dla kierowców poruszających się na wózku inwalidzkim, zaprojektowali młodzi wynalazcy, a wkrótce na Politechnice Warszawskiej ruszą prace nad jego prototypem. Dwa i pół metra długości, ponad półtora metra szerokości, prędkość 50 km/godz. i 600 kg wagi - taki jest, na razie na papierze. Zaprojektowali go konstruktorzy: Marlena Krzyżanowska (absolwentka Politechniki Warszawskiej i studentka Akademii Sztuk Pięknych) oraz Krzysztof Buczek (doktorant w Instytucie Badań Systemowych PAN). Opiekunem projektu był dr inż. Bogdan Kuberacki. Młodzi konstruktorzy szukają prywatnych inwestorów. Samochodzik jest tak zaprojektowany, by kierowca nie musiał przesiadać się z wózka na fotel. Po specjalnej platformie osoba na wózku wjedzie do środka samochodu pod samą kierownicę. Zaletą pojazdu jest też to, że zmieści się na zwykłym miejscu parkingowym (normalnie miejsca dla osób niepełnosprawnych są szersze). Będzie też bagażnik. Elektryczny napęd pozwoli rozwinąć prędkość do 50 km/godz. Pod względem cenowym ma on być dostępny dla każdego. Wynalazcy wyliczyli, że prototyp będzie kosztować ok. 20 tys. zł. Niepełnosprawni będą mogli starać się o dofinansowanie z PFRON-u. Konstruktorzy dostali od dziekana wydziału energetyki i lotnictwa Politechniki Warszawskiej list intencyjny. Wydział pomoże przy budowie prototypu i udostępni laboratoria. Praca konstruktorów nietypowego pojazdu już została doceniona - wygrali konkurs "Młody Wynalazca 2009", któremu patronuje minister nauki i szkolnictwa wyższego. Dzięki temu ich projekt był prezentowany na Światowych Targach Wynalazczości, Badań Naukowych i Nowych Technik w Brukseli. - Wzbudził duże zainteresowanie - cieszy się Krzysztof. Pomysł podoba się też Piotrowi Pawłowskiemu, prezesowi stowarzyszenia Przyjaciół Integracji, które pomaga niepełnosprawnym. - Kiedyś na naszych drogach sprawdzał się motorowy pojazd dla niepełnosprawnych kierowców picolo. Teraz bardzo brakuje czegoś między zwykłym samochodem, a wózkiem inwalidzkim. Transport publiczny nie spełnia wszystkich naszych wymagań. Taki pojazd sprawdziłyby się nie tylko w dużych miastach, ale także w miasteczkach i na wsiach. Pomógłby wrócić do życia społecznego, do aktywności - mówi. Marlena i Krzysztof wierzą, że prototyp będzie gotowy w przyszłym roku.

Komentuj
Wideorejestrator prowokuje
11 stycznia 2010 | 6

Wszyscy wiemy, że wideorejestrator (prędkościomierz kontrolny) - przyrząd pomiarowy tylko do kontrolnego mierzenia prędkości oraz rejestracji obrazu w sposób ciągły, do niedawna na kasecie wideo, a obecnie na nośniku cyfrowym (dysk, karta pamięci) oraz innych zdarzeń drogowych. W czasie jazdy wideorejestrator dokonuje pośredniego pomiaru prędkości pojazdu kontrolowanego. Policyjny wideorejestrator przez dziesiątki minut może rejestrować kolejne wykroczenia. Jak zauważają kierowcy, zdarzają się sytuacje, w których samochód jest "śledzony" przez kilka, kilkadziesiąt kilometrów, a nieoznakowany radiowóz podjeżdża blisko filmowanego pojazdu, "prowokując" kierowcę do coraz szybszej jazdy i w rezultacie do łamania kolejnych przepisów – informuje “Głos Pomorza”. Inna sytuacja, na którą zwracają uwagę kierowcy, to agresywna jazda policjantów prowadzących samochód z wideorejestratorem. Skacząc z pasa na pas, wyprzedzają kolejne auta i "polują” na osobę, która przyjmie taki styl jazdy. - Opisane zachowanie policjanta nie mieści się w granicach przewidzianych przez prawo i może dodatkowo wywołać zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym – mówi portalowi wp.pl mecenas Roman Nowosielski. - Po drogach poruszają się nie tylko kierowcy z dużym doświadczeniem, ale również osoby, które od niedawna mają prawo jazdy. Mogą przestraszyć się opisanych zachowań policjantów i wykonać błędne manewry, które mogą doprowadzić do tragicznych konsekwencji – podkreśla prawnik. Według Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji takie praktyki nie mają miejsca. - W określonych przypadkach, zwłaszcza przekroczenia dozwolonej prędkości, policjanci dostosowują prędkość pojazdu służbowego do prędkości kierującego, popełniającego wykroczenia, aby zarejestrować naruszenie przepisów oraz podać sygnał do zatrzymania – wyjaśnia wp.pl naczelnik wydziału, podinsp. Józef Syc. Wciąż otwartym pozostaje pytanie, czy funkcjonariusze stosują czasem wobec kierowców prowokacje? – pytają dziennikarze gazety.

Komentuj
Zimowa jazda z mistrzem kierownicy (wideo)
11 stycznia 2010 | 0

W Dzienniku.pl prezentowane jest szkolenie u jednego z najlepszych kierowców Polski. Dostępny jest pokaz zimowej jazdy Tomasza Kuchara. Mistrz pokazuje, jak hamować, uciec z poślizgu i zaspy. Dlaczego zimówki są do tego najlepsze?

Ruszanie na śliskiej drodze -gwałtowny start spowoduje buksowanie kół i auto nie drgnie z miejsca. Trzeba ruszać płynnie. Nie warto rozpoczynać jazdy z "dwójki", bo wtedy trzeba używać więcej gazu. Najlepiej wrzucić pierwszy bieg, a potem delikatnie dodać gazu i płynnie puszczać sprzęgło. Wtedy samochód pojedzie bez uślizgu - pod warunkiem, że ma opony zimowe. Letnie gumy na śniegu będą kręcić się w miejscu nawet przy superdelikatnym ruszaniu.

Zimowe branie zakrętów: przed zakrętem na ośnieżonej drodze trzeba wcześniej hamować i zredukować bieg. Samo skręcanie nie może być nerwowe - inaczej skończy się w rowie lub pojedziemy prosto. Płynne ruchy kierownicą i przyspieszanie dopiero po wyprostowaniu kół.

Hamowanie: w zimie zawsze, niezależnie od warunków, trzeba zaczynać hamowanie dużo wcześniej niż latem. Bardzo wiele zależy od właściwych opon. Na śliskiej drodze samochód z "letnimi kołami" potrzebuje na zatrzymanie z 50 km/h ok. 25 metrów więcej niż takie samo auto na zimówkach.

Poślizg: absolutnie nie można panikować - ściskać kurczowo steru czy deptać hamulca. Trzeba "kontrować" kierownicą, np. przy zakręcie w lewo skręcić nieco w prawo i delikatnie dodać gazu. To powinno wyciągnąć auto z tarapatów i skierować na właściwy tor. Wyprzedzanie zimą. Pamiętaj, że na zaśnieżonej szosie samochód ma mniejszą przyczepność - nie tylko gorzej hamuje, ale i słabiej przyspiesza. Zawsze należy zostawić sobie więcej miejsca przed wyprzedzanym autem. Trzeba też uważać na koleiny i resztki śniegu na drodze - chwila roztargnienia i poślizg gotowy.

Polecamy zaprezentowany film.

Komentuj
Egzaminator trafił do szpitala
11 stycznia 2010 | 0

Jak informuje Komenda Stołeczna Policji - wieczorem policjanci ze stołecznej drogówki zostali wezwani do wypadku drogowego przy ulicy Mołdawskiej. Okazało się, że sprawca wypadku jest nietrzeźwy (ponad 2 promile alkoholu w organizmie). Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący audi 26-letni Przemysław W. najprawdopodobniej jechał z nadmierna prędkością i nie zachował bezpiecznej odległości między pojazdami. Skręcając w ul. Mołdawską z ul. Racławickiej wjechał w tył smarta. Auto odbiło się, przejechało na przeciwny pas ruchu i czoło zderzyło się z oznakowaną, jako nauka jazdy toyotą, którą kierował mężczyzna zdający egzamin praktyczny na prawo jazdy. Egzaminator ze złamanym obojczykiem został odwieziony do szpitala. 26-letni Przemysław W. będzie odpowiadał za jazdę w stanie nietrzeźwości i spowodowanie wypadku.

Komentuj
Egzamin może być odwołany
11 stycznia 2010 | 0

W kilku miastach w Polsce ze względu na fatalne warunki na drogach odwołano egzaminy na prawo jazdy.

Bydgoszcz: Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego wstrzymał do odwołania wszystkie egzaminy na prawo jazdy. - Rano na egzamin stawiło się trzysta osób - mówi Tadeusz Kondrusiewicz, dyrektor WORD. - Plac manewrowy mamy czysty, ale ulice są w katastrofalnym stanie, dlatego nie zdecydowałem się na przeprowadzenie egzaminów. WORD wyznaczył przyszłym kierowcom nowe terminy. Egzaminy zostały przełożone. O zmianach wszystkich informujemy telefonicznie – powiedział dyrektor.

W Toruniu wszystkie egzaminy zostały zawieszone.

Katowice:W województwie śląskim na razie ośrodki egzaminacyjne działają bez zmian. Ani bielski, ani katowicki WORD terminów egzaminów nie zmieniają. Tradycyjnie na czas zimy zawieszone są tylko egzaminy kategorii A, motocyklowej. - 20 czy 30 centymetrów śniegu to nie kataklizm. Plac manewrowy jest regularnie ośnieżany, na drogach panują normalne zimowe warunki. Nie widzimy powodu, żeby zwalniać egzaminowanych z obowiązku radzenia sobie z nimi - mówi Janusz Kuwak, zastępca dyrektora katowickiego WORD-u. W takich warunkach zdaje się nawet lepiej niż w normalnych. Prędkości są znacznie mniejsze, a użytkownicy dróg chętniej wyświadczają sobie drobne przysługi - mówi Kuwak.

Szczecin: WORD odwołał egzaminy dla kierowców ciężarówek i autobusów, kierowcy osobówek sami mogą podjąć decyzję czy będą zdawać. - Jak ktoś nie chce nie musi zdawać, za zmianę terminu egzaminu nie będziemy obciążać kursantów żadnymi dodatkowymi kosztami - zapewnia Cezary Tkaczyk, dyrektor ośrodka. Jako, że śniegu w Szczecinie przybywa, w każdej chwili może zostać podjęta decyzja o zawieszeniu egzaminów wszystkich kategorii - jeśli będą wieści od egzaminatorów, że nie są w stanie realizować programu, zdecydujemy się odwołać także egzaminy na kat. B - tłumaczy Tkaczyk.

O p i n i e: W takich warunkach trzeba umieć jeździć - Dla egzaminatora Kazimierza Hofmanna to ciężki dzień pracy - człowiek musi zwracać uwagę nie tylko na zdających, ale także na innych użytkowników drogi - żali się reporterowi radia TOK FM egzaminator. Do wczesnego popołudnia tylko u Hofmanna z egzaminu zrezygnowały dwie osoby - ale ja się im nie dziwię, niektórzy jeszcze nie mają takiej techniki jazdy, by poradzić sobie na drodze w dzisiejszych warunkach - kwituje egzaminator. Piotrek nie odpuszcza, nie boi się, chce zdawać - myślę, że kierowca musi sobie radzić każdego dnia, wiadomo, przy takiej pogodzie jakiś tam stres jest, ale wszystkiego trzeba spróbować, oby było "do przodu" - uśmiecha się Piotrek.

Komentuj

Ogłoszenia

Komputerowy symulator nauki jazdy do kat. B
17 stycznia 2010 | 0

 

6f6affc30032ea99b3eb645355144464fe6d1de6

(Fot.: PD@N 326-24 oskluz)

 

N o w o ś ć !!!
Od stycznia 2010 roku zapraszamy wszystkich naszych Klientów do skorzystania z komputerowego symulatora nauki jazdy w zakresie kat. B1, B.

 

Symulator umożliwia: bezstresową naukę kierowania pojazdem, naukę podejmowania decyzji podczas kierowania pojazdem, naukę zasad pierwszeństwa przejazdu na skrzyżowaniach, naukę kierowania pojazdem w niekorzystnych warunkach atmosferycznych (mgła, noc), ćwiczenie kierowania różnymi pojazdami (samochód osobowy, autobus, ciągnik siodłowy z naczepą).

Symulator kontroluje następujące zachowania kursanta: jazda bez zapalonych świateł; jazda bez zapiętego pasa bezpieczeństwa; wykorzystanie sprzęgła przy ruszaniu; błędne użycie sprzęgła (niedostateczne wysprzęglanie przy zmianie biegów); dobór obrotów silnika do włączonego biegu; obsługa skrzyni biegów (np. włączenie biegu wstecznego, kiedy pojazd jeszcze toczy się do przodu); prędkość jazdy na odcinkach gdzie jest ona ograniczona; zatrzymanie się na Stopie.

OSK “LUZ” Kraków - biuro@luz.krakow.pl

Komentuj
Kurs w zakresie przewozu towarów niebezpiecznych
17 stycznia 2010 | 0

587a26a58a43de8f259b31c81225787e13e15846(Fot.: PD@N 326-27)

Prowadzimy nabór na kurs

w zakresie przewozu drogowego towarów niebezpiecznych (ADR).

Planowany termin: 5 - 7 luty 2009 r.

Zapisy pod nr tel.:18.449-08-99 (Dział Szkoleń)

Zapraszamy

Małopolski Ośrodek Ruchu Drogowego w Nowym Sączu

29 Listopada 10, 33-300, Nowy Sącz

Komentuj
News to miejsce na Twoje ogłoszenie
18 stycznia 2010 | 0

 

Witamy, proponujemy kolejną bezpłatną usługę. Na łamach PRAWA DROGOWEGO@NEWS proponujemy zamieszczanie krótkich ogłoszeń. Ogłoszenia, komunikaty czy informacje tematycznie powinny być ściśle związane z  tematyką serwisu. Także w ten sposób chcemy Państwu ułatwiać dostęp do wszelkich informacji związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Redakcja zastrzega sobie prawo regulacji terminów publikacji przesyłanych materiałów, a także prawo odmowy ich umieszczenia w ramach newsa. Oferta nasza nie dotyczy informacji handlowych.

Przyślij swoje ogłoszenie: news@prawodrogowe.pl

Komentuj