9 maja 2012 |
0

(Fot.: PD@N 429-46)
W poprzednim numerze informowaliśmy Państwa, iż nowy taryfikator punktów za wykroczenia drogowe będzie obowiązywał z dniem 5 czerwca br., musimy jednak sprostować - data wejścia w życie rozporządzenia - już opublikowanego - w sprawie postępowania z kierowcami naruszającymi przepisy ruchu drogowego - to 9 czerwca br. Traci moc rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 20 grudnia 2002 r. w sprawie postępowania z kierowcami naruszającymi przepisy ruchu drogowego (2002.236.1998 z późn. zmianami).
Podwyższone zostały ilości punktów karnych za wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu dzieci, pasażerów oraz pieszych. Wyższymi “stawkami” punktowymi objęto te wykroczenia, które są najbardziej uciążliwe dla uczestników ruchu drogowego oraz tych wykroczeń, które występują najczęściej.
MSW komunikat:
Od 9 czerwca br. będzie obowiązywał nowy taryfikator punktów
9 maja br. w Dzienniku Ustaw zostało opublikowane rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych wprowadzające nowy taryfikator punktów. Po upływie 30 dni, czyli od 9 czerwca br. kierowcy łamiący zasady ruchu drogowego będą surowiej karani za swoje wykroczenia.
Rozporządzenie w sprawie postępowania z kierowcami naruszającymi przepisy ruchu drogowego zostało poza ministrem spraw wewnętrznych Jackiem Cichockim podpisane przez ministrów: transportu, budownictwa i gospodarki morskiej Sławomira Nowaka oraz sprawiedliwości Jarosława Gowina.
Zmiany mają na celu poprawę bezpieczeństwa dzieci, pasażerów oraz pieszych. Propozycje te dotyczą wykroczeń, które są najbardziej uciążliwe dla uczestników ruchu drogowego oraz tych wykroczeń, które występują najczęściej.
Nowy taryfikator punktów - przykładowa punktacja za wykroczenia w ruchu drogowym:
Parkowanie na miejscu dla niepełnosprawnych - 5 pkt (dotychczas 0 pkt)
Rozmowa przez telefon komórkowy - 5 pkt (dotychczas 0 pkt)
Wjeżdżanie między pojazdy jadące w kolumnie - 2 pkt (dotychczas 0 pkt)
Wjeżdżanie na skrzyżowanie jeśli na nim lub za nim nie ma miejsca do kontynuowania jazdy - 2 pkt (dotychczas 0 pkt)
Zakrywanie m.in. świateł, oznaczeń czy tablic rejestracyjnych - 3 pkt (dotychczas 0 pkt)
Zwiększanie prędkości przez kierującego pojazdem wyprzedzanym - 3 pkt (dotychczas 0 pkt)
Wyprzedzanie pojazdu uprzywilejowanego na obszarze zabudowanym - 3 pkt (dotychczas 0 pkt)
Utrudnianie lub tamowanie ruchu poprzez niesygnalizowanie lub błędne sygnalizowanie manewru (nieużycie lub niewłaściwe użycie kierunkowskazów) - 2 pkt (dotychczas 0 pkt)
Przewóz dzieci niezgodnie z przepisami (w szczególności bez fotelika) - 6 pkt (dotychczas 3 pkt)
Przewożenie pasażerów niezgodnie z przepisami (bez pasów lub bez kasku) - 4 pkt (dotychczas 1 pkt)
Przewożenie pasażerów w liczbie przekraczającej dopuszczalną a za każdego pasażera przewożonego w niewłaściwy sposób dodaje się 1 pkt - od 1 do 10 pkt (dotychczas 1 pkt)
Przewożenie osób samochodem ciężarowym poza kabiną kierowcy z naruszeniem przepisów - 2 pkt (dotychczas 1 pkt)
Przewożenie osób w przyczepie z naruszeniem przepisów - 2 pkt (dotychczas 1 pkt)
Ciągnięcie za pojazdem osób m.in. na nartach, sankach lub wrotkach - 5 pkt (dotychczas 0 pkt)
Nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu na oznakowanym przejściu - 10 pkt (dotychczas 8 pkt)
Nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu podczas cofania - 6 pkt (dotychczas 5 pkt)
Niezatrzymanie pojazdu w razie przechodzenia przez jezdnię osoby niepełnosprawnej - 10 pkt (dotychczas 8 pkt)
Wyprzedzanie na przejściach dla pieszych i przed nimi - 10 pkt (dotychczas 9 pkt)
Wyprzedzanie na przejazdach rowerowych i przed nimi - 10 pkt (dotychczas 8 pkt)
Cofanie na drodze ekspresowej lub autostradzie - 5 pkt (dotychczas 3 pkt)
Niezatrzymanie pojazdu przed znakiem STOP - 2 pkt (dotychczas 1 pkt)
Komentuj →
3 maja 2012 |
1


(Fot.: PD@N 427-31-32)
Pytanie: Wiele dyskutuje się w ostatnich tygodniach o projekcie ministra Gowina w sprawie deregulacji niektórych zawodów, w tym także instruktora nauki jazdy. Czy obniżenie wymagań w stosunku do instruktorów nauki jazdy zmieni coś na rynku pracy sektora ośrodków szkolenia kierowców?
Odpowiedź Kuby Odolaka (właściciela Szkoły Jazdy :Q-Mobil") (fot.): Uważam, że po wprowadzeniu deregulacji rynek pracy dla instruktorów nauki jazdy nie powinien się znacząco zmienić, gdyż teraz jest zbyt duża ilość OSK i instruktorów, w stosunku do zapotrzebowania rynku. Więc kolejne osoby myślące o zrobieniu w tej branży super biznesu, może spotkać zimny prysznic. Znam kilku, którzy w ostatnim czasie zrezygnowali z tego zawodu. Przynajmniej ja nie obawiam się tej deregulacji, jeżeli ktoś jest na tyle dobry i pokaże, że potrafi w tej dziedzinie dobrze pracować, niech pracuje.
Pytanie: A instruktorzy, czy już dzisiaj nie jest ich już zbyt wielu? Szukają zatrudnienia, ośrodki nie dają im etatów, jedynie umowy zlecenia, traktują tę pracę jako zajęcie dodatkowe itd. czy taka sytuacja nie przekłada się na jakość szkolenia? Na obniżenie jakości szkolenia?
Odpowiedź: Z pewnością instruktorów nie zabraknie. Zostać instruktorem nie jest zbyt trudno, wystarczy przejść kurs, posiadać 3 lata prawo jazdy, większość dorosłych osób je posiada. Niestety nie wszyscy posiadają predyspozycje do uczenia innych, lub nie zostali do tego dobrze przygotowani. Dobrze by było, gdyby instruktor był pełno-etatowcem, a nie "dorabiaczem" chcącym przynieść parę groszy więcej do domu, gdyż takiej osobie niekoniecznie zależy na tej dodatkowej pracy, bo ma przecież inną. Z pewnością osoba, dla której praca instruktora jest podstawowym źródłem dochodu, chociażby tylko z tego powodu będzie bardziej przykładała się do swojego zawodu, samokształcenia.
Ponadto uważam, że zbliżające się wejście w życie ustawy o kierujących pojazdami, też niewiele wniesie w sprawie podniesienia jakości szkolenia. Nie da się kogoś zmusić do dobrej pracy, ustawami i wypełnianiem krzyżyków w karcie przeprowadzanych zajęć. Dobrym przykładem będzie system szkolenia w Anglii, gdzie ilość godzin w kursie wynosi "0" a mimo to ludzie wyjeżdżają więcej godzin niż u nas, bo nie uważają, że ktoś pomyślał za nich i po 30 godzinach jazdy, będą już kierowcami. Państwo nie nadzoruje procesu szkolenia tak jak u nas zatrudniając rzeszę urzędników sprawdzających tylko dokumentację a nie sposób prowadzenia zajęć, OSK nie musi koncentrować się na produkcji ton makulatury zamiast na pracy szkoleniowej, o dziwo angielscy instruktorzy szkolą na wysokim poziomie, pokusiłbym się o stwierdzenie, że chyba wyższym niż u nas. Instruktor nie otrzymuje uprawnień na całe życie, a okres ich ważności zależy od wyniku zdanego egzaminu co z pewnością zmusza go do dokształcania się. Na koniec przeprowadzany jest DOBRY egzamin, dlatego ucząc się pod egzamin po prostu uczymy się jeździć. Czyli jednak rynek może dobrze regulować coś, z czym my mamy niekończący się problem, nieustannie zmieniając-wprowadzając złe przepisy.
Pytanie: W sytuacji uwolnienia tego zawodu, czy i co się tu zmieni?
Odpowiedź: Nie powinno się wiele zmienić, słabych instruktorów już teraz nam nie brakuje. Osobiście bałbym się bardziej napływu na rynek tych z wyższym wykształceniem, metodycznym doświadczeniem i dobrym przygotowaniem do zawodu. Ceny szkolenia są na tyle niskie, że kolejni instruktorzy nic nie zmienią, dla tych najsłabiej przygotowanych czekają najniższe zarobki, przecież kursantów szukających tanio trzeba czymś skusić. Moja szkoła na pewno nikogo takiego nie przyjmie do pracy, gdyż naszą polityką jest stworzenie jakości OSK przez jakość instruktorów, którzy owszem dobrze zarabiają, ale wtedy gdy mają kursantów z polecenia. Instruktor pracuje tak dobrze, że kursanci go polecają, a tym samym mój OSK zyskuje najlepszą i najtańszą z możliwych reklam, polecenie przez zadowolonego kursanta. Z takimi instruktorami chętnie podejmiemy współpracę.
Pytanie: Jak ocenia Pan przygotowanie instruktorów do zawodu? Czy po zdanym egzaminie robią coś więcej, czy doskonalą swój warsztat zarówno w zakresie wiedzy teoretycznej, jak i umiejętności praktycznych?
Odpowiedź: Sądząc po ilości osób na niedawnym szkoleniu w WORD Warszawa, pod hasłem "Sztuczny egzamin, a realna jazda drogowa" poniekąd bardzo dobrze przeprowadzonym przez egzaminatorów z warszawskiego WORD-u, chęć doskonalenia wśród instruktorów jest. Pytanie czy szkolenie dla 50 instruktorów z rejonu Warszawy i okolic to dużo, czy mało? Według mnie nie za wiele, patrząc na warszawski rynek nauki jazdy.
Pytanie: Jakie Pan, w swoim ośrodku szkolenia podejmuje działania w zakresie podnoszenia kwalifikacji instruktorów nauki jazdy?
Odpowiedź: Przede wszystkim korzystamy z szkoleń dla instruktorów organizowanych z funduszy unijnych, Grupę Image, oraz WORD. Instruktorzy uczęszczają na zebrania Stowarzyszenia Centrum Profesjonalnej Nauki jazdy Polska DIAPOLAND, podczas których z innymi instruktorami i osobami zaangażowanymi w BRD, omawiamy nurtujące nas problemy. Zapraszamy wszystkich chętnych do udziału w pracy stowarzyszenia www.dia-poland.pl.
Pytanie: A samokształcenie? Jakimi narzędziami posługuje się Pan w zakresie samokształcenia?
Odpowiedź: Na pewno czytanie informacji branżowych nikomu nie zaszkodzi, więc chociażby śledzenie PRAWA DROGOWEGO @ NEWS jest świetnym sposobem by być na bieżąco. Fora internetowe, jak dla mnie niosą też możliwość zobaczenia niektórych spraw oczami innych. Staramy się co pewien czas, po prostu na wzajem się poobserwować podczas pracy, wyłapując ewentualne plusy i minusy pracy kolegi, ten sposób jest chyba najlepszy. Nie praktykowaliśmy jeszcze nagrywania własnej pracy, by później móc samemu próbować zmienić złe nawyki, ale z pewnością w przyszłości tak zrobimy, taki sposób samokształcenia był polecany przez wykładowców na szkoleniach dla instruktorów.
Dziękujemy.
Rozmowę przeprowadziła Jolanta Michasiewicz (red. Tygodnika PD@N)
Komentuj →
2 maja 2012 |
0
Kierowcy, którzy zgromadzili na swoim koncie 24 punkty karne, mogą korzystać z kursów obniżających ich liczbę - orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach. Przypomnijmy: kierowca, który w rok zgromadził więcej niż 24 punkty karne traci prawo jazdy, aby odzyskać uprawnienia zobowiązany jest do ponownego zdania egzaminu państwowego. Jednak ustawodawca stworzył możliwość - raz na pół roku - pomniejszenia swojego konta punktowego o 6. Pod warunkiem zaliczenia kursu poświęconego zasadom bezpieczeństwa ruchu drogowego (szkolenie redukujące liczbę punktów karnych). Taki kurs trwa jeden dzień, organizuje go WORD, koszt. 300 zl. Taki stan prawny mamy na dzień dzisiejszy. WSA w Gliwicach rozpatrując wniosek kierowcy, któremu odebrano prawo jazdy orzekł, iż w ustawie - Prawo o ruchu drogowym - a więc akcie nadrzędnym wobec rozporządzenia w sprawie postępowania z kierowcami naruszającymi przepisy ruchu drogowego - jedynym warunkiem, który musi spełnić kierowca, by wziąć udział w szkoleniu jest posiadanie prawa jazdy dłużej niż rok. Dopóki sprzeczne przepisy nie zostaną poprawione, kierowcom, którzy będą chcieli uniknąć ponownego egzaminu na prawo jazdy, pozostanie droga sądowa. Kierowca, który był stroną w sprawie uzasadniał, iż zanim dotarło do niego urzędowe pismo z decyzją o odebraniu uprawnień zdążył wziąć udział w szkoleniu zmniejszającym liczbę punktów. My sugerujemy sprawdzanie swoich punktów, co jak pisaliśmy – jest łatwe, a informacji takich bezpłatnie udziela policja.
Komentuj →
30 kwietnia 2012 |
0

(Fot.: PD@N 427-49)
W Dzienniku Ustaw opublikowana została ustawa z dnia 13 kwietnia 2012 r. o zmianie ustawy o drogach publicznych oraz niektórych innych ustaw. Ustawodawca wprowadził zmiany także w ustawie Prawo o ruchu drogowym. I tak dodany został nowy artykuł regulujący procedury w związku z każdym wypadkiem drogowym, w którym jest zabity, mającego miejsce w transeuropejskiej sieci drogowej, o której mowa w art. 4 pkt 26 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych. Policja jest obowiązana sporządzić szczegółowo określone sprawozdanie, które przekazuje do Sekretariatu Krajowej Rady. Co najmniej raz na trzy lata będzie ustalony średni koszt społeczno-ekonomiczny wypadku drogowego, w którym jest zabity, oraz średni koszt społeczno-ekonomiczny wypadku drogowego, w którym osoba doznała obrażeń ciała, powstałe w transeuropejskiej sieci drogowej. Przy ustalaniu średniego kosztu społeczno-ekonomicznego wypadków drogowych, będą uwzględniane: utrata produktywności zabitych i rannych w wypadkach drogowych; koszty leczenia i rehabilitacji poszkodowanych w wypadkach drogowych; koszty administracyjne wypadków drogowych; straty materialne powstałe w wyniku wypadków drogowych. Ustawa wchodzi w życie po upływie 30 dni od dnia ogłoszenia.
Komentuj →
6 maja 2012 |
1



(Fot.: PD@N 427-36-38)
Czytelnik przysłał, jak to nazwał “fenomen PKP”, który napotkał w rejonach Tarnowskich Gór. To - rogatka kolejowa (zapora) na całkowitym odludziu otwierana... głosem. Wystarczy grzecznie poprosić: "proszę otworzyć" i rogatka się otwiera. Pod sygnalizacją umieszczona instrukcja: “Rogatka otwierana na żądanie. Otwarcia rogatek żądać słowami: proszę otworzyć”. Takie i podobne urządzenia są stosowane także na wielu innych przejazdach. Np. rogatka otwierana przyciskiem, tu szlaban jest także stale zamknięty, migocą czerwone światła. Trzeba wówczas skorzystać z przycisku, zresztą zgodnie z napisem: “Uwaga! Rogatka otwierana na żądanie. Nacisnąć przycisk". To tzw. rogatki otwierane na żądanie.
Rozwiązanie uregulowane jest w rozporządzeniu Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej z dnia 26 lutego 1996 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać skrzyżowania linii kolejowych z drogami publicznymi i ich usytuowanie (1996.33.144 z kolejnymi zmianami):
(...) Rozdział 2. Klasyfikacja przejazdów i przejść
§ 9. Przejazdy i przejścia dzielą się na następujące kategorie:
1) kategoria A - przejazdy użytku publicznego z rogatkami lub przejazdy użytku publicznego bez rogatek, na których ruch na drodze kierowany jest sygnałami nadawanymi przez pracowników kolejowych,
2) kategoria B - przejazdy użytku publicznego z samoczynną sygnalizacją świetlną i z półrogatkami,
3) kategoria C - przejazdy użytku publicznego z samoczynną sygnalizacją świetlną lub uruchamianą przez pracowników kolei,
4) kategoria D - przejazdy użytku publicznego bez rogatek i półrogatek i bez samoczynnej sygnalizacji świetlnej,
5) kategoria E - przejścia użytku publicznego,
6) kategoria F - przejazdy i przejścia użytku niepublicznego.
§ 10. 1. Do kategorii A zalicza się przejazdy użytku publicznego, na których na okres przejeżdżania pojazdu szynowego ruch na drodze wstrzymywany jest rogatkami lub sygnałami nadawanymi przez pracowników kolejowych.
2. Zabezpieczenie przejazdu rogatkami z obsługą na miejscu stosuje się, jeżeli:
1) droga na jednym przejeździe przecina na szlaku kolejowym więcej niż dwa tory główne,
2) droga przecina tory, po których zgodnie z regulaminem technicznym stacji kolejowej lub bocznicy przejeżdżają staczane lub odrzucane podczas rozrządu wagony,
3) przejazd nie może być zaliczony do kategorii B, C lub D.
3. Zabezpieczenie przejazdu rogatkami z obsługą z odległości można stosować na skrzyżowaniach linii kolejowej z drogą: krajową ogólnodostępną oznaczoną numerem trzycyfrowym, wojewódzką, gminną lub lokalną miejską albo zakładową, jeżeli rogatki będą widoczne z posterunku obsługującego bezpośrednio przejazd z odległości nie większej niż 1000 m, a przy zastosowaniu urządzeń telewizji przemysłowej - nawet z odległości większej, uzależnionej od zaprojektowanych obwodów sterowania napędów elektrycznych, jeśli jest spełniony jeden z następujących warunków:
1) iloczyn ruchu jest równy lub większy od liczby 20 000, lecz mniejszy od liczby 50 000,
2) iloczyn ruchu jest mniejszy od liczby 20 000, a widoczność przejazdu nie odpowiada warunkom określonym dla przejazdu kategorii D.
4. Warunki widoczności przejazdów i przejść określa załącznik nr 1 do rozporządzenia.
5. W przypadkach uzasadnionych warunkami ruchu, dla zwiększenia bezpieczeństwa, zabezpieczenie przejazdu rogatkami zamykanymi na okres przejeżdżania pojazdu szynowego może być uzupełnione urządzeniem samoczynnej lub półsamoczynnej sygnalizacji świetlnej.
6. W przypadkach uzasadnionych warunkami miejscowymi zarząd kolei w porozumieniu z zarządem drogi i organem administracji państwowej właściwym do zarządzania ruchem na drogach publicznych oraz z komendantem wojewódzkim Policji może zarządzić, aby rogatki na przejeździe w porze nocnej lub w ciągu całej doby były zamknięte, a otwierane na żądanie tylko dla przepuszczenia użytkowników drogi. (...)
§ 48. Stałe zamknięcie rogatek, o których mowa w § 10 ust. 6, może być stosowane na przejazdach, przy których znajduje się strażnica przejazdowa lub mieszkanie dróżnika przejazdowego; rogatki te powinny być wyposażone w dzwonki do dróżnika przejazdowego i zabezpieczone przed otwieraniem przez osoby nie uprawnione. Przejazdy te powinny być oświetlone w porze nocnej. Na drągach tych rogatek powinny być zawieszone tablice informujące o tym, że rogatki są otwierane na żądanie użytkownika drogi, oraz wskazujące, w jaki sposób użytkownik drogi może spowodować otwarcie rogatki.
Komentuj →
6 maja 2012 |
0
W pierwszych tygodniach roku głośno komentowany był wniosek posła Łukasza Gibały w sprawie zniesienia kary pozbawienia wolności jako jednego z rodzajów sankcji dla osób jadących na rowerze w stanie nietrzeźwości (interpelacja nr 773). Propozycja wywołała bardzo wiele emocji i wywołała wiele dyskusji w sprawie bezpieczeństwa na polskich drogach. W imieniu adresata - ministra sprawiedliwości – odpowiedzi udzielił Michal Królikowski, podsekretarz stanu w resorcie. Wskazał, że proponowana liberalizacja odpowiedzialności karnej nietrzeźwych uczestników ruchu komunikacyjnego prowadzących pojazdy inne niż mechaniczne wymaga przeprowadzenia pogłębionej analizy tego problemu, bowiem, jak wynika z danych udostępnionych przez Komendę Główną Policji, w 2009 r. zatrzymano 61 922 nietrzeźwych prowadzących pojazdy niemechaniczne, zaś w 2010 r. ich liczba wyniosła 57 557. Z danych tych wynika również, iż nietrzeźwi rowerzyści w 2009 r. spowodowali 186 wypadków drogowych (6,2% ogólnej liczby nietrzeźwych sprawców wypadków), w tym ze skutkiem śmiertelnym - 13 (3,9% ogólnej liczby nietrzeźwych sprawców wypadków), zaś w 2010 r. - 189 (7,7% ogólnej liczby nietrzeźwych sprawców wypadków), w tym ze skutkiem śmiertelnym - 16 (6,5% ogólnej liczby nietrzeźwych sprawców wypadków). Nie ulega więc wątpliwości, że nietrzeźwi rowerzyści jako sprawcy wypadków stanowią niemały odsetek ogólnej liczby nietrzeźwych sprawców wypadków drogowych - uzasadniał. Cieszy oświadczenie, iż problematyka odpowiedzialności penalnej uczestników ruchu drogowego znajdujących się w stanie nietrzeźwości, w stanie po użyciu alkoholu albo pod wpływem środka odurzającego, stanowi przedmiot stałego monitoringu prowadzonego w ramach resortu sprawiedliwości. Cieszy szczególnie wobec liczby 5201 pijanych kierowców zatrzymanych na drogach podczas zakończonego długiego weekendu 2012, pozostaje pytanie bez odpowiedzi - a ilu uczestników ruchu drogowego w stanie tzw. “po spożyciu” nie zostało zatrzymanych?
Interpelacja nr 773
do ministra sprawiedliwości
w sprawie zniesienia kary pozbawienia wolności jako jednego z rodzajów sankcji
dla osób jadących na rowerze w stanie nietrzeźwości
Szanowny Panie Ministrze! Polska jest państwem od lat zmagającym się z problemem pijanych kierowców. Już dawno temu stwierdzono zaś, że osoby znajdujące się w stanie nietrzeźwości powodują znacznie więcej wypadków drogowych niż osoby trzeźwe. Niestety, mimo prowadzonych od lat kampanii społecznych w tej sprawie oraz mimo wzmożonych kontroli drogowych i zaostrzenia przepisów karnych wciąż bardzo dużo kierowców wsiada do samochodu po spożyciu alkoholu. Co roku, zwłaszcza w okresach świątecznych, gdy ruch na drogach jest szczególnie wzmożony, funkcjonariusze Policji zatrzymują setki, a nawet tysiące pijanych kierowców.
Potrzeba surowego karania osób prowadzących pojazd w stanie nietrzeźwości spowodowała, że ustawodawca zdecydował się na dodanie do ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny (Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553, ze zm.) nowego art. 178a, co nastąpiło na mocy ustawy z dnia 14 kwietnia 2000 r. o zmianie ustawy - Kodeks karny (Dz. U. z 2000 r. Nr 48, poz. 548). Artykuł ten przewiduje karalność dwóch rodzajów zachowań. § 1 odnosi się do sprawców, którzy znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego prowadzą pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym. Takie zachowanie zagrożone jest grzywną, karą ograniczenia wolności albo karą pozbawienia wolności do lat 2. Z kolei § 2 dotyczy sprawców, którzy znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, prowadzą na drodze publicznej lub w strefie zamieszkania inny pojazd niż określony w § 1. Zachowanie to podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo karze pozbawienia wolności do roku. Oba te typy czynu zabronionego mają charakter typów formalnych, co oznacza, że dla ukarania ich sprawców wystarcza ustalenie, że prowadzili oni któryś z pojazdów wymienionych w § 1 i 2 w okolicznościach tam opisanych; nie ma konieczności, aby wywołali skutek w postaci konkretnego niebezpieczeństwa w ruchu. Fakt, że nietrzeźwy prowadzący pojazd - mimo stanu, w jakim się znajduje - nie stworzył żadnej niebezpiecznej sytuacji, jest nieistotny z punktu widzenia realizacji znamion, o których mowa w art. 178a Kodeksu karnego.
Wskazać należy, że jeszcze przed wejściem w życie ustawy z 14 kwietnia 2000 r. nowelizującej Kodeks karny w omawianym tutaj zakresie zachowanie, o którym mowa w obecnie obowiązującym art. 178a Kodeksu karnego było penalizowane, tyle że jako wykroczenie. Ustawa ta dokonała więc kryminalizacji prowadzenia pojazdów w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, nie zaś jego penalizacji - ta ostatnia miała bowiem miejsce już wcześniej, na mocy art. 87 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń (Dz. U. z 1971 r. Nr 12, poz. 114; t.j. Dz. U. z 2010 r. Nr 46, poz. 275, ze zm.), choć posłużono się tam innym opisem znamion (w praktyce jednak, podobnie jak obecny art. 178a Kodeksu karnego, przepis Kodeksu wykroczeń umożliwiał karanie osób prowadzących pojazd - zarówno mechaniczny, jak i inny niż mechaniczny - po spożyciu alkoholu). Ustawa z 2000 r. przesądziła zaś, że osoby, które dopuszczają się tego rodzaju zachowania w stanie nietrzeźwości lub po użyciu środka odurzającego, narażają się na odpowiedzialność karną za przestępstwo. Tym samym na podstawie Kodeksu wykroczeń (czyli łagodniej) karane jest obecnie tylko prowadzenie pojazdu w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka.
Definicję stanu po użyciu alkoholu sformułowano w ustawie z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (t.j. Dz. U. z 2007 r. Nr 70, poz. 473, ze zm.), która w art. 46 ust. 2 stanowi, że stan taki zachodzi, gdy zawartość alkoholu w organizmie wynosi lub prowadzi do:
1) stężenia we krwi od 0,2 promila do 0,5 promila alkoholu albo
2) obecności w wydychanym powietrzu od 0,1 mg do 0,25 mg alkoholu w 1 dm?.
Stan nietrzeźwości, o którym stanowi Kodeks karny, zgodnie z definicją z art. 115 § 16 Kodeksu karnego zachodzi natomiast, gdy:
1) zawartość alkoholu we krwi przekracza 0,5 promila albo prowadzi do stężenia przekraczającego tę wartość lub
2) zawartość alkoholu w 1 dm? wydychanego powietrza przekracza 0,25 mg albo prowadzi do stężenia przekraczającego tę wartość.
Z powyższych przepisów wynika, że przekroczenie poziomu 0,5 promila zawartości alkoholu we krwi (lub 0,25 mg w 1 dm? wydychanego powietrza) umożliwia pociągnięcie sprawcy czynu do odpowiedzialności za przestępstwo. W przypadku zaś stężenia pomiędzy 0,2 a 0,5 promila we krwi (lub 0,1-0,25 mg w 1 dm? wydychanego powietrza) sprawca odpowiada za popełnienie wykroczenia.
Wydaje się, że o ile określenie ww. progów skutkujących możliwością pociągnięcia do odpowiedzialności czy to za przestępstwo, czy to za wykroczenie, jest zasadne, o tyle trudno zrozumieć sankcję, jaką posłużono się w art. 178a § 2 Kodeksu karnego. Mowa tam o prowadzeniu w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego pojazdu innego niż pojazd określony w § 1 (tj. pojazdu innego niż pojazd mechaniczny), za co grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo kara pozbawienia wolności do roku. Pojazdem mechanicznym jest - zgodnie z poglądem Sądu Najwyższego (wyrok SN z 4 lutego 1993 r., sygn. III KRN 254/92) - ˝każdy pojazd drogowy lub szynowy napędzany umieszczonym na nim silnikiem, jak również maszyna samobieżna i motorower˝. Pojazd inny niż mechaniczny to z kolei taki, który nie posiada silnika, a rozpędzany jest w inny sposób. Przykładami takich pojazdów są ˝w szczególności zaprzęgi konne, rowery, a także statki żaglowe, szybowce˝ (wyrok SN z 25 października 2007 r., sygn. III KK 270/07).
Zgodnie więc z art. 178a Kodeksu karnego, np. nietrzeźwy rowerzysta teoretycznie może zostać skazany nawet na rok więzienia. Jakkolwiek konieczność karania osób pijanych prowadzących nie tylko samochody, ale również i rowery, wydaje się oczywista, można powątpiewać w celowość traktowania tego drugiego czynu z aż taką surowością. Pijany rowerzysta potencjalnie naraża na niebezpieczeństwo przede wszystkim samego siebie, podczas gdy pijany kierowca samochodu - również i inne osoby, a skala tego niebezpieczeństwa jest nieporównywalnie większa. Ze studium opracowanego przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, zatytułowanego ˝Zdarzenia drogowe z udziałem rowerzystów 2006-2008˝, wynika, że w latach 2006-2008 ogółem w wypadkach z udziałem rowerzystów zginęło 1498 osób. W tej liczbie tylko 4 osoby zmarły z winy rowerzysty, nie będąc zarazem sprawcami. Oznacza to, że tylko 0,27% poszkodowanych osób trzecich zmarło wskutek wypadku z udziałem rowerzysty, któremu winny był ten rowerzysta. W wypadkach ujmowanych ogółem wspomniane 4 osoby stanowią zaledwie 0,02% poszkodowanych (łączna liczba ofiar śmiertelnych w wypadkach drogowych w latach 2006-2008 wyniosła bowiem 16 263 osoby). Ciężkie obrażenia w następstwie wypadku z udziałem i z winy rowerzysty odniosło w tym samym okresie zaledwie 41 osób niebędących rowerzystami. To tylko 0,92% ogólnej liczby poszkodowanych w wypadkach z udziałem rowerzystów. Natomiast ogółem aż 4434 osoby odniosły ciężkie obrażenia w wypadkach z udziałem rowerzystów, co prowadzi do wniosku, że prawie zawsze poszkodowanymi byli sami ci rowerzyści. Łączne dane dotyczące wypadków drogowych w latach 2006-2008 pokazują, że ciężkie i lekkie obrażenia odniosły w nich 188 444 osoby, przy czym tylko w 0,15% przypadków obrażenia te powstały z winy rowerzystów.
Analiza faktów prowadzi do jednoznacznego wniosku, że rowerzyści - w przeciwieństwie do kierowców samochodów - powodują bardzo mało wypadków, w których osoby trzecie odnoszą obrażenia lub giną. Należy podkreślić, że powyższe dane dotyczą wszelkich zdarzeń z udziałem rowerzystów, a nie tylko zdarzeń z udziałem nietrzeźwych rowerzystów. Aktualne dane o ilości wypadków, w których uczestniczą rowerzyści, wskazują, że zaledwie 7,5% wypadków w ogólnej sumie wypadków z udziałem rowerzystów powodowanych jest przez nietrzeźwych rowerzystów. Dla kontrastu, aż 20% wypadków samochodowych powodują pijani kierowcy.
Dane dotyczące liczby ofiar nie zaskakują, gdy weźmiemy pod uwagę, jaką energią kinetyczną cechuje się rozpędzony samochód, a jaką rozpędzony rower, a także gdy porównamy długość drogi hamowania obu pojazdów. Nic dziwnego, że to najczęściej wyłącznie sami pijani rowerzyści są ofiarami wypadków, które powodują - zupełnie inaczej, niż to ma miejsce w przypadku nietrzeźwych kierowców. W obliczu powyższych konstatacji zastanawia, dlaczego zdecydowano się w art. 178a § 2 Kodeksu karnego na zagrożenie karą pozbawienia wolności do roku. Istnieje obawa, że głównym celem była poprawa statystyk policyjnych, ponieważ tego rodzaju przestępstwo bardzo łatwo da się wykryć, a gdy już zostanie wykryte, sprawca prawie zawsze zostaje skazany.
Okazuje się, że mimo znacznie niższej niż w przypadku nietrzeźwych kierowców społecznej szkodliwości ich czynów, w 2009 r. karę pozbawienia wolności odbywało prawie 2 tys. skazanych z art. 178a § 2 Kodeksu karnego (w dominującej mierze byli to rowerzyści). Oczywiście - zgodnie z prymatem kar wolnościowych ustanowionym przez art. 58 § 1 Kodeksu karnego (dyrektywa nakazująca - o ile przepis przewiduje kary różnego rodzaju - wybór kary innej niż kara bezwarunkowego pozbawienia wolności, chyba że taki wybór uniemożliwi spełnienie celów kary) oraz art. 58 § 3 Kodeksu karnego (możliwość zamiany kary pozbawienia wolności na karę ograniczenia wolności do lat 2 lub grzywnę, gdy za przestępstwo grozi nie więcej niż 5 lat więzienia, w szczególności gdy sąd równocześnie orzeka środek karny) w większości przypadków nie dochodzi do skazania nietrzeźwych rowerzystów na karę bezwzględnego pozbawienia wolności. Mimo to liczba skazanych na tę ostatnią karę przewyższała w 2009 r. liczbę skazanych na więzienie nietrzeźwych kierowców samochodów, co uznać należy za absurd, podobnie jak fakt, że ogólna liczba skazanych z § 2 również była wyższa od liczby skazanych z § 1. Prawdopodobnie przyczyną takiego stanu jest większa niż w przypadku kierowców samochodów łatwość zatrzymywania nietrzeźwych rowerzystów.
Podsumowując, należy stwierdzić, że pomimo iż nietrzeźwi rowerzyści stwarzają nieporównywalnie mniejsze zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu niż pijani kierowcy, powodują statystycznie znacznie mniej wypadków niż pijani kierowcy oraz praktycznie nie narażają na ryzyko uszczerbku na zdrowiu osób trzecich, surowość orzekanych kar jest w ich przypadku porównywalna do surowości kar orzekanych względem pijanych kierowców, a ilość wyroków nawet większa!
Wskazać również należy, że osadzeni w zakładach karnych za przestępstwo z art. 178a § 2 Kodeksu karnego zwiększają niepotrzebnie poziom zapełnienia polskich więzień, który jest bardzo wysoki. Ponadto podnoszony bywa argument, że skazani na podstawie art. 178a § 2 Kodeksu karnego trafiają do cel z groźnymi przestępcami, co w żaden sposób nie wpływa korzystnie na proces ich resocjalizacji, której konieczność - jak wynika z przedstawionych w niniejszej interpelacji argumentów - pozostaje dość wątpliwa.
W niedawnym wywiadzie dla ˝Gazety Wyborczej˝ (˝Ściganie pijanych rowerzystów to rozrzutność˝, GW z 23.11.2011 r.) prokurator generalny Andrzej Seremet również zakwestionował zasadność surowości sankcji karnej z art. 178a § 2 Kodeksu karnego, wskazując na wysokie koszty ścigania i odbywania kary za ten czyn, a także na proceder polepszania sobie statystyk przez niektóre prokuratury (zdarzają się takie, w których sprawy z art. 178a § 2 Kodeksu karnego to aż 25% wszystkich spraw!). Zdaniem prokuratora generalnego prowadzenie pojazdu innego niż mechaniczny nadal powinno być karane, ale łagodniej, a surowe kary powinny zostać zarezerwowane dla tych rowerzystów, którzy faktycznie doprowadzili do powstania niebezpieczeństwa w ruchu.
W związku z powyższym, zwracam się do Pana Ministra z następującymi pytaniami:
1. Ile wynosi w skali roku łączny koszt ścigania, osądzenia i odbywania kary bezwzględnego pozbawienia wolności w przypadku sprawców przestępstw z art. 178a § 2 Kodeksu karnego?
2. Ile wynosi w skali roku łączny koszt ścigania i osądzenia w przypadku sprawców skazanych na podstawie art. 178a § 2 Kodeksu karnego na grzywnę, karę ograniczenia wolności lub karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania?
3. Czy w najbliższym czasie planuje Pan zainicjować prace nad projektem ustawy, który przewidywałby zniesienie kary pozbawienia wolności jako jednego z rodzajów sankcji dla osób jadących na rowerze w stanie nietrzeźwości?
Z wyrazami szacunku
Poseł Łukasz Gibała
Kraków, dnia 2 stycznia 2012 r.
Odpowiedź podsekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości
- z upoważnienia ministra - na interpelację nr 773
w sprawie zniesienia kary pozbawienia wolności jako jednego z rodzajów sankcji
dla osób jadących na rowerze w stanie nietrzeźwości
Szanowny Panie Marszałku! W odpowiedzi na interpelację pana posła Łukasza Gibały w sprawie zniesienia kary pozbawienia wolności jako jednego z rodzajów sankcji dla osób jadących na rowerze w stanie nietrzeźwości uprzejmie przedstawiam, co następuje.
Represja karna wobec osób naruszających zasady bezpieczeństwa w komunikacji stanowi istotny instrument oddziaływania na postawy społeczne, niezbędny wobec powszechności i specyfiki zagrożeń związanych z takimi zachowaniami oraz uzasadnionej interesem społecznym konieczności zapewnienia odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa w komunikacji.
W obowiązującym stanie prawnym zachowania skierowane przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji penalizowane są przepisami rozdziału XXI Kodeksu karnego, grupującego przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji (art. 173-180 K.k.), oraz przepisami rozdziału XI Kodeksu wykroczeń, obejmującego wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu i porządkowi w komunikacji (art. 84-103 K.w.).
Na mocy ustawy z dnia 14 kwietnia 2000 r. o zmianie ustawy Kodeks karny (Dz. U. Nr 48, poz. 548) do Kodeksu karnego wprowadzono przepisy kryminalizujące zachowania polegające na prowadzeniu pojazdów mechanicznych, jak również pojazdów innych niż mechaniczne przez sprawcę znajdującego się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego.
W uzasadnieniu do projektu wspomnianej nowelizacji wskazano, że powodem penalizacji m.in. takich zachowań było poważne zagrożenie, jakie one stwarzają dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym, jak również brak pozytywnych rezultatów opanowania tego zjawiska przy użyciu dotychczasowych rozwiązań. Zwracano uwagę, iż kierowanie każdym pojazdem na drogach publicznych wymaga pełnej sprawności psychomotorycznej, tj. prawidłowego reagowania na powstające sytuacje na drodze. Obecność nawet stosunkowo niewielkich ilości alkoholu w organizmie człowieka powoduje istotne zaburzenia percepcji i uwagi, upośledzenie koordynacji ruchów, osłabienie ostrości wzroku i inne niepożądane objawy.
Powyższą argumentację podzielił również Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 7 kwietnia 2009 r., sygn. akt P 7/08 (Dz. U. z 2009 r. Nr 63, poz. 531), orzekając o zgodności z Konstytucją RP art. 178a § 2 K.k. W uzasadnieniu zwrócił uwagę na zagrożenie, jakie ze sobą niesie poruszanie się rowerzystów w stanie nietrzeźwości w ruchu drogowym. Podniósł również, iż brak uzasadnienia dla porównania zagrożeń stwarzanych przez nietrzeźwych rowerzystów i nietrzeźwych pieszych. Trybunał wskazał, iż większa od pieszego masa oraz najczęściej kilkakrotnie większa szybkość nietrzeźwego rowerzysty tworzy wielokrotnie większe zagrożenie w razie kolizji dla samego rowerzysty, jak i innych uczestników ruchu. Zaznaczył nadto, iż biorąc pod uwagę powołane wyżej cechy fizyczne nietrzeźwego rowerzysty, jego ruchy są szczególnie nieprzewidywalne, często gwałtowne, co stwarza realne zagrożenie wystąpienia kolizji samochodów osobowych i ciężarowych próbujących gwałtownie ominąć nietrzeźwego rowerzystę.
Należy również podkreślić, że podmiotem czynu zabronionego wskazanego w art. 178a § 2 K.k. oprócz kierującego rowerem jest również kierujący zaprzęgiem konnym, żaglówką, kajakiem, łódką wiosłową, balonem czy szybowcem.
Podnieść należy, że obecnie, mimo upływu kilkunastu lat od wprowadzenia powyższej nowelizacji, brak argumentów podważających zasadność tego rodzaju rozwiązania normatywnego, zarówno gdy chodzi o zasadę (uznanie czynu z art. 178a § 2 K.k. za przestępstwo), jak też gdy chodzi o system sankcji (zagrożenie tego przestępstwa także karą pozbawienia wolności).
Dodać przy tym trzeba, że zarówno dyspozycja, jak i sankcja przyjęte w art. 178a § 2 K.k. muszą mieć charakter generalno-abstrakcyjny, tak aby mogły objąć swoim zakresem również przypadki ekstremalne. Temu służy m.in. zamieszczenie w tym przepisie także zagrożenia sankcją do roku pozbawienia wolności. Ustawodawca racjonalnie przy tym łagodniej ujął górne zagrożenie karą pozbawienia wolności w art. 178a § 2 K.k. (rok) niż w art. 178a § 1 K.k. (dwa lata). Społeczna szkodliwość przestępstwa z art. 178a § 1 K.k. jest bowiem wyższa. Tak więc system sankcji w tych przepisach jest spójny.
Obowiązujące przepisy zawierają szereg rozwiązań umożliwiających sądom orzekanie, w stosunku do osób uczestniczących w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środków odurzających, kar i środków karnych adekwatnych do ciężaru tych czynów oraz potrzeb w zakresie generalnej, jak i indywidualnej prewencji.
Wyeliminowanie z ustawowego zagrożenia za przestępstwo z art. 178a § 2 K.k. kary pozbawienia wolności może spowodować ograniczenie możliwości adekwatnej reakcji karnoprawnej, która winna uwzględniać okoliczności popełnienia przestępstwa, przebieg czynu, jak i osobę sprawcy.
Na sądowy wymiar kary wpływa bowiem szereg czynników wynikających z określonych kodeksowo dyrektyw, w szczególności rodzaj i stopień naruszenia ciążących na sprawcy obowiązków, rodzaj i rozmiar ujemnych następstw, sposób zachowania sprawcy, ale także sposób życia sprawcy przed popełnieniem czynu i zachowanie po jego popełnieniu.
Należy podnieść, że proponowana liberalizacja odpowiedzialności karnej nietrzeźwych uczestników ruchu komunikacyjnego prowadzących pojazdy inne niż mechaniczne wymaga przeprowadzenia pogłębionej analizy tego problemu, bowiem, jak wynika z danych udostępnionych przez Komendę Główną Policji, w 2009 r. zatrzymano 61 922 nietrzeźwych prowadzących pojazdy niemechaniczne, zaś w 2010 r. ich liczba wyniosła 57 557. Z danych tych wynika również, iż nietrzeźwi rowerzyści w 2009 r. spowodowali 186 wypadków drogowych (6,2% ogólnej liczby nietrzeźwych sprawców wypadków), w tym ze skutkiem śmiertelnym - 13 (3,9% ogólnej liczby nietrzeźwych sprawców wypadków), zaś w 2010 r. - 189 (7,7% ogólnej liczby nietrzeźwych sprawców wypadków), w tym ze skutkiem śmiertelnym - 16 (6,5% ogólnej liczby nietrzeźwych sprawców wypadków). Nie ulega więc wątpliwości, że nietrzeźwi rowerzyści jako sprawcy wypadków stanowią niemały odsetek ogólnej liczby nietrzeźwych sprawców wypadków drogowych.
Z danych statystycznych znajdujących się w dyspozycji Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że liczba skazanych za czyn określony w art. 178a § 2 K.k. bardzo wyraźnie i konsekwentnie wzrastała w latach 2001-2005, natomiast w kolejnych latach nastąpił rzeczywiście spadek tego typu czynów.
Wskazać trzeba, że w przeważającej części kary pozbawienia wolności orzekane są wobec sprawców tego przestępstwa z warunkowym zawieszeniem ich wykonania, zaś porównywalnie często jak kara pozbawienia wolności są orzekane inne kary - kara ograniczenia wolności oraz grzywna, np. w 2008 r. karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania orzeczono wobec 19 148 osób, wobec 14 201 karę ograniczenia wolności, a samoistną grzywnę wobec 20 662 osób, w 2009 r. karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania orzeczono wobec 16 402 osób, wobec 14 885 karę ograniczenia wolności, a samoistną grzywnę wobec 19 710 osób, zaś w 2010 r. karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem orzeczono wobec 14 613 osób, wobec 15 231 osób karę ograniczenia wolności, a samoistną grzywnę wobec 19 137 osób (dane dotyczą skazań nieprawomocnych).
Co do zasady wobec sprawców czynu z art. 178a § 2 K.k. orzekane są kary grzywny, ograniczenia wolności oraz pozbawienia wolości z warunkowym zawieszeniem ich wykonania, a można zakładać z wysokim prawdopodobieństwem, iż orzekane przez sądy kary bezwzględnego pozbawienia wolności wobec nietrzeźwych rowerzystów dotyczą osób skazywanych już za to przestępstwo w przeszłości, może nawet niejednokrotnie, a mimo to w dalszym ciągu lekceważących obowiązujące w tym zakresie prawo oraz zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
Nie można zgodzić się z poglądem przedstawionym w interpelacji, że skazani z art. 178a § 2 K.k. trafiają do cel z groźnymi przestępcami, bowiem przepis art. 82 Kodeksu karnego wykonawczego nakazuje administracji jednostek penitencjarnych dokonywanie szczegółowej klasyfikacji skazanych odbywających karę pozbawienia wolności, m.in. w celu zapobiegania szkodliwym wpływom zdemoralizowanych skazanych oraz zapewnienia skazanym bezpieczeństwa osobistego, wyboru dla nich właściwego systemu wykonywania kary, rodzaju i typu zakładu karnego, jak również rozmieszczenia skazanych wewnątrz zakładu. Prawidłowo przeprowadzona klasyfikacja skazanych praktycznie eliminuje zagrożenie odbywania kary pozbawienia wolności przez skazanych wysoce zdemoralizowanych wespół ze skazanymi sprawcami incydentalnie popełnionych przestępstw.
Argumentem przesądzającym o tym, iż należy znieść zagrożenie przestępstwa z art. 178a § 2 K.k. karą pozbawienia wolności, nie mogą być koszty związane z prowadzeniem postępowań o to przestępstwo oraz z wykonywaniem orzekanych na podstawie tego przepisu kar pozbawienia wolności. Zniesienie zagrożenia karą pozbawienia wolności nie spowoduje przecież zaniku czy też choćby zmniejszenia liczby prowadzonych postępowań karnych. Omawiane czyny i tak byłyby rozpatrywane przez sądy.
Ministerstwo Sprawiedliwości nie dysponuje danymi pozwalającymi na oszacowanie kosztów ścigania i osądzenia sprawców przestępstw z art. 178a § 2 K.k. w sądach, nie jest bowiem prowadzona ewidencja kosztów w rozbiciu na przestępstwa określonej kategorii. Precyzyjne wskazanie liczby spraw, w których uczestnikami były osoby jadące na rowerze w stanie nietrzeźwości, oraz kosztów postępowań wymagałoby przeprowadzenia badań akt sądowych każdej sprawy.
Wskazać należy, że brak podstaw do przyjęcia, iż koszt przeprowadzenia postępowania sądowego różni się w zależności od tego, czy orzeczona została kara bezwzględnego pozbawienia wolności, czy też jedna z kar o charakterze wolnościowym. Koszt osądzenia danej osoby uzależniony jest bowiem od czynności dokonanych indywidualnie w każdej sprawie.
Problematyka odpowiedzialności penalnej uczestników ruchu drogowego znajdujących się w stanie nietrzeźwości, w stanie po użyciu alkoholu albo pod wpływem środka odurzającego stanowi przedmiot stałego monitoringu prowadzonego w ramach resortu sprawiedliwości.
Ministerstwo Sprawiedliwości nie wyklucza opracowania zmian prawa dotyczących omawianej problematyki, uwzględniających zarówno aktualne racje kryminalno-polityczne, jak i oczekiwania społeczne odnoszące się do tak ważnego elementu życia społecznego, jaki stanowi bezpieczeństwo w komunikacji.
Analiza przepisów części szczególnej Kodeksu karnego stanowi obecnie przedmiot prac działającej przy ministrze sprawiedliwości Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego, zmierzających do opracowania - w następstwie wniosków z niej wynikających - założeń projektu przyszłej nowelizacji przepisów części szczególnej Kodeksu karnego.
Z wyrazami poważania
Podsekretarz stanu Michał Królikowski
Warszawa, dnia 17 lutego 2012 r.
Komentuj →
5 maja 2012 |
0
Czy pijany kierowca przyłapany po raz drugi, trzeci czy czwarty na jeździe po alkoholu trafia do więzienia? Teoretycznie powinien po tym, jak półtora roku temu zaostrzono prawo. Ale sąd i tak może orzec karę więzienia w zawieszeniu, ze względu na "szczególne okoliczności".
Ustawa - Kodeks karny: (...) “Art. 178a. § 1. Kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 2. Kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, prowadzi na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub w strefie ruchu inny pojazd niż określony w § 1. podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
§ 3. (uchylony).
§ 4.Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 był wcześniej prawomocnie skazany za prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego albo za przestępstwo określone w art. 173, 174, 177 lub art. 355 § 2 popełnione w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego albo dopuścił się czynu określonego w § 1 w okresie obowiązywania zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych orzeczonego w związkuze skazaniem za przestępstwo, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.” (...)
Dla pijanych kierowców recydywistów karą miało być więzienie. Takie zmiany w połowie 2010 roku wprowadził nowy przepis - artykuł 178a paragraf 4 Kodeksu karnego. Ale sądy w dalszym ciągu najczęściej orzekają kary w zawieszeniu. Bo jest zapis, że mogą zawiesić "w szczególnie uzasadnionych przypadkach".
Ustawa - Kodeks karny: (...) “Art. 69. § 1. Sąd może warunkowo zawiesić wykonanie orzeczonej kary pozbawienia wolności nie przekraczającej 2 lat, kary ograniczenia wolności lub grzywny orzeczonej jako kara samoistna, jeżeli jest to wystarczające dla osiągnięcia wobec sprawcy celów kary, a w szczególności zapobieżenia powrotowi do przestępstwa.
§ 2. Zawieszając wykonanie kary, sąd bierze pod uwagę przede wszystkim postawę sprawcy, jego właściwości i warunki osobiste, dotychczasowy sposób życia oraz zachowanie się po popełnieniu przestępstwa.
§ 3. Zawieszenia wykonania kary nie stosuje się do sprawcy określonego w art. 64 § 2, chyba że zachodzi wyjątkowy wypadek, uzasadniony szczególnymi okolicznościami; zawieszenia wykonania kary, o którym mowa w art. 60 § 3-5, nie stosuje się do sprawcy określonego w art. 64 § 2.
§ 4.Zawieszenia wykonania kary ograniczenia wolności lub grzywny nie stosuje się wobec sprawcy występku o charakterze chuligańskim. Wobec sprawcy występku o charakterze chuligańskim oraz sprawcy przestępstwa określonego w art. 178a § 4 sąd może warunkowo zawiesić wykonanie kary pozbawienia wolności w szczególnie uzasadnionych wypadkach.” (...)
Definicji szczególnie uzasadnionego przypadku nie ma. Sąd każdorazowo musi dokonać oceny materiału dowodowego i ustalić, czy zachodzą te szczególnie uzasadnione okoliczności, czy też nie - mówi nam prokurator Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. I przyznaje, że wiele zależy od składów orzekających w konkretnej sprawie. Jak wynika np. ze statystyk z okręgu lubelskiego. W 2011 r. na obszarze działania Sądu Okręgowego w Lublinie zapadło 360 prawomocnych wyroków w trybie art. 178a paragraf 4. W tym w 282 przypadkach sąd wymierzył kary w zawieszeniu, a tylko w 75 podjął decyzję o tym, że kierowca za karę trafił za kratki (kara bezwzględna).
Zdaniem psychologa transportu Jolanty Wąsowskiej przy wprowadzaniu nowych przepisów chodziło o to, by sprawca wiedział: siądę za kierownicą raz jeszcze, idę do więzienia. A tak nie jest. - Takie, a nie inne podejście sądów nie wpływa korzystnie na zmianę postaw. Bo kierowcy wychodzą z założenia, że znów dostaną jakiś tam wyrok, ale w zawieszeniu. Natomiast najczęściej nie zdają sobie sprawy z konsekwencji i skutków jazdy po alkoholu - mówi Wąsowska. Jak dodaje, już wcześniej bardzo wielu kierowców bagatelizowało przepisy. - Teraz prawo jest surowsze, a nadal wielu kierowców podchodzi do tego lekceważąco - mówi psycholog.
Komentuj →
5 maja 2012 |
0

(Fot.: PD@N 427-47)
Jak orzekł Naczelny Sąd Administracyjny w sprawie sygn. akt II GSK 287/11 prywatne przewozy osób nie powinny umieszczać oznaczeń na dachu pojazdu i naśladować korporacyjnych taksówek, gdyż wprowadza to klientów w błąd.
Skarga została złożona w 2010 r., wówczas też Inspektorzy transportu drogowego zatrzymali samochód do kontroli. Kierowca okazał im wypis z licencji na wykonywanie krajowego transportu drogowego osób, udzielonej jego pracodawcy. Na dachu pojazdu znajdował się baner z napisem oraz numerem telefonu. I właśnie za jego umieszczenie przedsiębiorca dostał karę w wysokości 5 tys. zł. Od decyzji o ukaraniu odwołał się do głównego inspektora transportu drogowego. Od 8 kwietnia 2012 r. usługi przewozu osób bez licencji taksówkowej możliwe są tylko autami przystosowanymi dla min. ośmiu osób (wraz z kierowcą). Przekonywał, że nie prowadzi przewozu osób, nie przesłuchano bowiem żadnego pasażera, a baner jest jedynie plastikową puszką, nie zaś urządzeniem technicznym. Organ jednak nie przyjął tej argumentacji. Podkreślił, że pojazd jednoznacznie wskazywał, iż wykonywany jest nim przewóz osób, natomiast puszka na dachu wywołuje u odbiorców wrażenie, że samochód może się zatrzymać w celu zawarcia umowy przewozu. Właściciel firmy zaskarżył powyższą decyzję do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Sąd jednak oddalił skargę. Wyjaśnił bowiem, że inne są warunki uzyskania licencji na przewozy okazjonalne, a inne dla taksówek. Skutkiem tego zróżnicowania jest to, że tylko taksówki mogą umieszczać koguty na dachu. Skarga kasacyjna wniesiona do NSA również została oddalona.
Komentuj →
4 maja 2012 |
0
(Fot.: PD@N 359-12)
Przed sądem w Poczdamie stanęła Niemka oskarżona o spowodowanie wypadku polskiego autokaru pod Berlinem. Wypadek miał miejsce w 2012 roku. Postawiono zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci 14 osób. Oskarżona zeznała, że nie pamięta tragicznego zdarzenia i do dziś cierpi na zaburzenia psychiczne. Przyczyną wypadku była prędkość, w ocenie prokuratury oskarżona prowadząc samochód osobowy za szybko jechała na końcowym odcinku wjazdu na autostradę A10. Prędkości nie dostosowała do warunków atmosferycznych, nie wzięła pod uwagę deszczu i złych warunków panujących na jezdni. Pojazd tyłem zarzuciło na bok, samochód wpadł w poślizg i zjechał na prawy pas ruchu. Gdy kierowca polskiego autobusu na próżno próbował uniknąć kolizji z samochodem, autokar uderzył w filar wiaduktu. Zginęło 14 osób, 28 pasażerów zostało rannych. Beatrice D. złożyła krótkie oświadczenia, zawierające informacje na temat swojej pracy zawodowej oraz umiejętności prowadzenia samochodu. Przyznała, że nie pamięta chwili wypadku. O wypadku dowiedziała się po kilku godzinach: "Pomyślałam wtedy: Czy to ja spowodowałam ten wypadek? Nie mogłam tego pojąć" - mówiła. Łamiącym się głosem opowiadała też o zaburzeniach psychicznych, myślach samobójczych i atakach paniki, na które cierpiała po wypadku oraz o rekonwalescencji. W chwili wypadku oskarżona nie była pijana, do dzisiaj zachowała prawo jazdy i prowadzi pojazd, choć w ograniczonym zakresie. "Oskarżona jest sprawczynią, ale też poszkodowaną" – argumentował adwokat oskarżonej. Według niemieckiego kodeksu karnego za nieumyślne spowodowanie śmierci grozi kara do pięciu lat więzienia.
Komentuj →
4 maja 2012 |
0
Pijany 23-latek próbował zdać egzamin praktyczny na prawo jazdy donosi “Kurier Lubelski”. W Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Lublinie przy ul. Hutniczej usiadł za kierownice i próbował egzamin praktyczny zdać 23-letni mieszkaniec powiatu lubartowskiego. - Woń alkoholu wyczuł od niego egzaminator, który na miejsce wezwał policjantów. Egzamin przerwano. Jak się okazało 23-latek miał w organizmie ponad 0,6 promila alkoholu - powiedział podkom. Renata Laszczka-Rusek, z biura prasowego KWP w Lublinie. - Po godzinie od pierwszego badania stężenie alkoholu w organizmie kandydata na kierowcę spadło do 0,36 promila. Policjanci przypominają, że jazda w stanie nietrzeźwości jest przestępstwem.
Komentuj →
2 maja 2012 |
0
W ubiegłym tygodniu opublikowane zostało rozporządzenie ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej z 10 kwietnia 2012 r. w sprawie rozkładów jazdy (2012. 451), które zacznie obowiązywać 10 maja 2012 roku. Było ono poprzedzone rozporządzeniem Ministra Transportu i Budownictwa z dnia 13 stycznia 2006 r. w sprawie treści, sposobu i terminów ogłaszania rozkładów jazdy oraz ich aktualizacji, warunków ponoszenia kosztów związanych z zamieszczaniem informacji dotyczących rozkładów jazdy oraz podawaniem rozkładów jazdy do publicznej wiadomości (2006.12.79), które na podstawie art. 89 ustawy z dnia 16 grudnia 2010 r. o publicznym transporcie zbiorowym (2011.5.13 i 2011.228.1368) utraciło moc z dniem 1 marca 2012 r. Rozporządzenie określa: treść rozkładów jazdy; tryb zatwierdzania rozkładów jazdy; sposób i terminy ogłaszania oraz aktualizacji rozkładów jazdy, a także warunki ponoszenia kosztów związanych z zamieszczaniem informacji dotyczących rozkładów jazdy oraz podawaniem rozkładów jazdy do publicznej wiadomości. – W moim przekonaniu rozkłady jazdy staną się czytelniejsze dla pasażera. Dzięki jednakowym zasadom będzie łatwiej podróżować – ocenia na łamach dziennika “Gazeta Prawna” Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. Tu wskazuje na szczególne znaczenie możliwości zakupu biletów przez Internet. – Jeżeli rozkłady jazdy będą przedstawione w taki sam sposób, to znacznie łatwiej będzie można zaplanować podróżowanie, także wtedy, gdy będzie trzeba skorzystać z różnych środków komunikacji - mówi Adrian Furgalski.
Komentuj →
2 maja 2012 |
1

(Fot.: PD@N 427-18)
Jazda po pijanemu i bez prawa jazdy to niestety częsta “praktyka” przyszłych kierowców. Tym razem odpowiedzialność poniesie 17-letni mieszkaniec Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że Robert M. bez wiedzy rodziców zabrał kluczyki do ich samochodu i wyruszył w nocna przejażdżkę. Był pijany i nie miał prawa jazdy. Wiózł kilka lat młodszego kolegę. Na prostym odcinku drogi stracił kontrolę nad autem. Zabrakło umiejętności i nie udało mu się opanować samochodu. Uderzył w narożnik budynku i częściowo wjechał do środka. Pasażer trafił do szpitala. Młody kierowca został zatrzymany. Grozi mu 4,5 roku więzienia. Czy nie powinna tu występować odpowiedzialność rodziców za niepełnoletniego i pijanego synka, który stał się wielkim zagrożeniem dla innych uczestników ruchu drogowego.
Komentuj →
1 maja 2012 |
0

(Fot.: PD@N 427-45jm)
Poseł Łukasz Gibała skierował do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej interpelację nr 4106 w sprawie niezbędnych zmian w rozporządzeniach do ustawy Prawo o ruchu drogowym wynikających z konieczności zapewnienia zgodności przepisów rozporządzeń z prawem ustawowym oraz z Konwencją Wiedeńską o znakach i sygnałach drogowych. Zadane zostały dwa istotne pytania dotyczące terminu wydania aktów normatywnych i przyjęcia niezbędnych działań mających na celu zmianę rozporządzeń w zakresie niezbędnym dla zapewnienia ich spójności z ustawą - Prawo o ruchu drogowym oraz konwencją wiedeńską oraz drugie, odnoszące się do zapowiedzi systemu konsultacji z organizacjami zrzeszającymi rowerzystów.
Interpelacja (nr 4106)
do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej
w sprawie niezbędnych zmian w rozporządzeniach do ustawy Prawo o ruchu drogowym wynikających z konieczności zapewnienia zgodności przepisów rozporządzeń z prawem ustawowym oraz z konwencją wiedeńską o znakach i sygnałach drogowych
Szanowny Panie Ministrze! 21 maja 2011 r. weszła w życie ustawa z dnia 1 kwietnia 2011 r. o zmianie ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o kierujących pojazdami (Dz. U. z 2011 r. Nr 92, poz. 530). Środowiska wspierające rozwój turystyki rowerowej w Polsce przyjęły tę nowelizację z zadowoleniem, jako że wprowadziła ona do polskiego systemu prawnego wiele od dawna oczekiwanych przez nie regulacji. Jako poseł na Sejm RP VI kadencji i wiceprzewodniczący Parlamentarnej Grupy ds. Rozwoju Komunikacji i Turystyki Rowerowej aktywnie uczestniczyłem w pracach nad tą ustawą, popierając jej założenia mające na celu ułatwienia dla rowerzystów. Dzięki nowym przepisom dopuszczalne stało się m.in. wyprzedzanie przez rowerzystę powoli jadących samochodów z ich prawej strony, przewożenie dzieci w przypiętych do roweru przyczepkach czy - w wyjątkowych sytuacjach - poruszanie się rowerem po chodniku. Uchwalając powyższe przepisy, Polska znalazła się w gronie państw wspierających nowoczesne rozwiązania prawne w zakresie problematyki rowerowej. Pełna realizacja celu, jakim jest dynamiczny rozwój komunikacji i turystyki rowerowej w naszym kraju, wymaga jednak, aby oprócz zmian na poziomie ustawowym doszło jeszcze do modyfikacji brzmienia szeregu przepisów rozporządzeń wykonawczych do ustaw dotyczących ruchu drogowego. Z informacji, którą otrzymałem od organizacji reprezentujących rowerzystów, wynika, że kluczowe znaczenie mają tutaj zwłaszcza dwa rozporządzenia:
1) rozporządzenie ministrów infrastruktury oraz spraw wewnętrznych i administracji z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych (Dz. U. z 2002 r. Nr 170, poz. 1393, ze zm.),
2) rozporządzenie ministra infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach (Dz. U. z 2003 r. Nr 220, poz. 2181, ze zm.).
Przedstawiciele środowisk rowerowych zwracają uwagę na szereg błędów i nieścisłości, jakie można odnaleźć w niniejszych rozporządzeniach. Dotyczą one zwłaszcza sprzeczności rozporządzeń z tekstem niedawno znowelizowanej ustawy oraz ich niezgodności z konwencją wiedeńską o znakach i sygnałach drogowych z 8 listopada z 1968 r. (Dz. U. z 1988 r. Nr 5, poz. 42).
W pierwszej zatem kolejności w cytowanych wyżej rozporządzeniach odnajdziemy przepisy niezgodne z unormowaniami rangi ustawowej. Zwrócić należy uwagę, iż nowelizacja Prawa o ruchu drogowym z 1 kwietnia 2011 r. (Dz. U. z 2011 r. Nr 92, poz. 530) wprowadziła nowe definicje prawne terminów takich jak “rower”, “pas ruchu dla rowerów” i “śluza dla rowerów”. Celem wprowadzenia w art. 2 pkt 47 ustawy nowej definicji roweru, odwołującej się do kryterium szerokości pojazdu, było dopuszczenie do ruchu po drogach dla rowerów tzw. rowerów wielośladowych, w tym przeznaczonych do przewozu dzieci. Tymczasem przywoływane wyżej rozporządzenie w sprawie znaków i sygnałów drogowych operuje niewystępującym w ustawie pojęciem “roweru jednośladowego”. Na przykład w § 37 rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych przeczytamy, iż znak C-16 (“droga dla rowerów”) oznacza drogę dla “kierujących rowerami jednośladowymi”. Również pojawiające się w rozporządzeniu objaśnienie tabliczki T-22 (“nie dotyczy rowerów”) sugeruje, iż przepisy rozporządzenia odnoszą się jedynie do rowerów jednośladowych (stosowne objaśnienie odnajdziemy w spisie wzorów i sygnałów drogowych stanowiących załącznik do rozporządzenia). Jeśli chodzi o pojęcie “pasa ruchu dla rowerów” to zgodnie z dodanym do ustawy pkt 5a artykułu drugiego jest nim “część jezdni przeznaczona do ruchu rowerów w jednym kierunku”. Tymczasem w rozporządzeniu w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych cały czas wskazane są warunki dla dwukierunkowego pasa ruchu dla rowerów. Znajdziemy je na przykład w załączniku drugim do rozporządzenia, a dokładniej w części siódmej tego załącznika wyznaczającej szczegółowe warunki techniczne dla znakowania niektórych elementów dróg (załącznik 2 do rozporządzenia, cześć siódma, rys. 7.11.4).
Jak już wspominałem, oprócz niezgodności wskazanych rozporządzeń z prawem ustawowym zwrócić należy uwagę na ich niespójność z przepisami ratyfikowanej przez Polskę konwencji wiedeńskiej o znakach i sygnałach drogowych z 8 listopada z 1968 r. (Dz. U. z 1988 r. Nr 5, poz. 42). Przykładowo w rozporządzeniu w sprawie warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych przewidziane jest, że sygnalizatory dla rowerów są dwukomorowe (światło zielone i czerwone ze znakiem roweru - jest to sygnalizator S-6, opisany w czwartej części załącznika nr 3 do rozporządzenia). Tymczasem wydaje się, że konwencja wiedeńska wymaga jednak, aby co do zasady sygnalizatory były trójkomorowe (światła: zielone, żółte i czerwone). Taka interpretacja wynika z zapisu art. 23 ust. 3 zd. 2 konwencji (“Sygnały systemu dwubarwnego mogą być używane tylko w prowizorycznych instalacjach”).
Innym przykładem pewnego niedostosowania standardów rozporządzenia do unormowań konwencji o znakach i sygnałach drogowych jest kwestia przepisów odnoszących się do wymaganej szerokości przejścia dla pieszych oraz przejścia dla rowerzystów. W załączniku ósmym (pkt 37 załącznika) do konwencji wymaga się, aby na jezdni, na której dopuszczalna prędkość nie jest większa niż 60 km/h, przejście dla pieszych miało szerokość 2,5 m. Jeśli chodzi o przejazd dla rowerów, to minimalna szerokość takiego przejazdu na drogach jednokierunkowych dla rowerów określona jest w pkt 38 załącznika jako 1,8 m. Tymczasem w przepisach rozporządzenia w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach wymagana szerokość przejścia dla pieszych równa jest 4,0 m, zaś przejazd dla rowerów powinien mieć co najmniej 2 metry szerokości (odnośne regulacje znaleźć można w części 7 załącznika drugiego do rozporządzenia). Wydaje się że wprowadzenie w rozporządzeniu znacznie surowszych standardów niż w konwencji jest niecelowe, zwłaszcza mając na uwadze problemy, z jakimi zmierzają się polscy rowerzyści. Przestrzeganie wskazań rozporządzenia może oznaczać, że bardzo często trudno będzie znaleźć wystarczająco wiele miejsca, by wyznaczyć przejazd dla rowerów. Przedstawiciele rowerzystów podkreślają, że zrównanie standardów przewidzianych przez rozporządzenie ze standardami konwencji pozwoliłoby zarówno poprawić bezpieczeństwo, jak i zwiększyć przepustowość skrzyżowań.
Przedstawiciele organizacji zrzeszających rowerzystów zwracają uwagę, że takich niespójności czy rozwiązań trudnych do zaakceptowania przez rowerzystów jest znacznie więcej. Kompleksowe zmiany, jakie powinny znaleźć się w aktach wykonawczych do ustawy po nowelizacji Prawa o ruchu drogowym, zostały jeszcze w poprzedniej kadencji parlamentu przedyskutowane przez nieformalny zespół działający w Ministerstwie Infrastruktury, którym kierował podsekretarz stanu Radosław Stępień. Dzisiaj szczególny niepokój wzbudza pomijanie przedstawicieli rowerzystów przy konsultacji zmian mających na celu dostosowywanie przepisów rozporządzeń do zmian wprowadzonych ustawą. Problem ten podnosiłem już w interpelacji zgłoszonej w dniu 7 lutego 2008 r. na 9. posiedzeniu Sejmu VI kadencji. W odpowiedzi na tę interpelację pan Tadeusz Jarmuziewicz, pełniący wówczas funkcję sekretarza stanu w Ministerstwie Infrastruktury, zapowiedział, iż “resort uwzględni wymienione organizacje w konsultacjach społecznych przy kolejnych nowelizacjach przepisów ruchu drogowego w obszarach, które pozostają w sferze zainteresowania tych organizacji”. Z informacji uzyskanych przeze mnie wynika, że wbrew złożonej publicznie zapowiedzi w dalszym ciągu nie ma stałej, instytucjonalnej współpracy ministerstwa transportu z organizacjami zrzeszającymi rowerzystów. Nie ma też określonej jasno “mapy drogowej” czy harmonogramu planowanych zmian przepisów. Dlatego niestety rowerzyści czują się pomijani w procesie tworzenia aktów normatywnych, zawierających uregulowania ich dotyczące.
W związku z przywoływanymi wyżej zastrzeżeniami zwracam się do Pana Ministra z następującymi pytaniami:
1.W jakim terminie należy spodziewać się wydania przez Pana aktów normatywnych i podjęcia niezbędnych działań mających na celu zmianę ww. rozporządzeń w zakresie niezbędnym dla zapewnienia spójności ww. rozporządzeń z Prawem o ruchu drogowym oraz z konwencją wiedeńską o znakach i sygnałach drogowych?
2.Czy spełniona zostanie zapowiedź, aby przy opracowywaniu przepisów dotyczących rowerzystów projekty były konsultowane z organizacjami zrzeszającymi rowerzystów?
Z wyrazami szacunku
Poseł Łukasz Gibała
Kraków, dnia 17 kwietnia 2012 r.
Komentuj →
1 maja 2012 |
0
Do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej poseł Łukasz Borowiak zaadresował interpelację nr 4399 w sprawie właściwej interprelacji art. 88 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Przypomnijmy art. 88 (tekst poniżej) z dniem 19 stycznia 2013 r. zostanie uchylony. Kancelaria Sejmu RP nie ogłosiła jeszcze tekstu interpelacji.
“Art. 88. 1. Dokumentem stwierdzającym uprawnienie do kierowania pojazdem silnikowym jest prawo jazdy określonej kategorii.
2. Prawo jazdy uprawnia do kierowania:
1) kategorii A - motocyklem;
2) kategorii A1 - motocyklem o pojemności skokowej silnika nieprzekraczającej 125 cm3 i mocy nieprzekraczającej 11 kW;
3) kategorii B:
a)pojazdem samochodowym o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 t, z wyjątkiem autobusu lub motocykla,
b)pojazdem, o którym mowa w lit. a, z przyczepą o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej masy własnej pojazdu ciągnącego, o ile łączna dopuszczalna masa całkowita zespołu tych pojazdów nie przekracza 3,5 t,
c)ciągnikiem rolniczym lub pojazdem wolnobieżnym;
4) kategorii B1 - trójkołowym lub czterokołowym pojazdem samochodowym o masie własnej nieprzekraczającej 550 kg, z wyjątkiem motocykla;
5) kategorii C - pojazdem samochodowym o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 3,5 t, z wyjątkiem autobusu, a także ciągnikiem rolniczym lub pojazdem wolnobieżnym;
6) kategorii C1 - pojazdem samochodowym o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 3,5 t i nieprzekraczającej 7,5 t, z wyjątkiem autobusu, a także ciągnikiem rolniczym lub pojazdem wolnobieżnym;
7) kategorii D - autobusem, ciągnikiem rolniczym lub pojazdem wolnobieżnym;
8) kategorii D1 - autobusem przeznaczonym konstrukcyjnie do przewozu nie więcej niż 17 osób łącznie z kierowcą, a także ciągnikiem rolniczym lub pojazdem wolnobieżnym;
9)kategorii T - ciągnikiem rolniczym z przyczepą (przyczepami) lub pojazdem wolnobieżnymz przyczepą (przyczepami);
10) kategorii B+E, C+E lub D+E - pojazdem określonym odpowiednio w kategorii B, C lub D, łącznie z przyczepą;
11) kategorii C1+E - zespołem pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 12 t, składającym się z pojazdu ciągnącego określonego w kategorii C1 i przyczepy o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej masy własnej pojazdu ciągnącego;
12) kategorii D1+E - zespołem pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 12 t, składającym się z pojazdu ciągnącego określonego w kategorii D1 i przyczepy o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej masy własnej pojazdu ciągnącego.
3. Prawo jazdy:
1) kategorii B i C+E lub B i D+E - uprawnia do kierowania zespołem pojazdów określonych w kategorii B+E;
2) kategorii C+E i D - uprawnia do kierowania zespołem pojazdów określonych w kategorii D+E;
3) kategorii A, B, B1, C, C1, D lub D1 - uprawnia do kierowania pojazdem w nich wymienionym z przyczepą lekką;
4)kategorii B+E, C+E, C1+E, D+E lub D1+E - uprawnia do kierowania ciągnikiem rolniczym z przyczepą (przyczepami) lub pojazdem wolnobieżnym z przyczepą (przyczepami).
4. (uchylony).
5. (uchylony).
6.Żołnierz w czynnej służbie wojskowej może kierować pojazdem specjalnym i używanym do celów specjalnych Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej:
1) na podwoziu kołowym lub zespołem pojazdów specjalnych składających się z pojazdu kołowego i przyczepy specjalnej, jeżeli ukończył z wynikiem pozytywnym kurs z zasad eksploatacji i kierowania pojazdem specjalnym i używanym do celów specjalnych w wojskowym ośrodku szkolenia kierowców i posiada:
a) prawo jazdy, które uprawnia do kierowania:
- kategorii B - pojazdem o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 t oraz zespołem pojazdów składających się z pojazdu specjalnego i używanego do celów specjalnych o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej masy własnej pojazdu o ile łączna dopuszczalna masa całkowita zespołu tych pojazdów nie przekracza 3,5 t oraz pojazdem specjalnym wolnobieżnym,
- kategorii C - pojazdem o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 3,5 t, łącznie z przyczepą specjalną oraz używaną do celów specjalnych, o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 2,5 t,
- kategorii C+E - zespołem pojazdów specjalnych oraz używanych do celów specjalnych określonych odpowiednio w kategorii B lub C, łącznie z przyczepą specjalną oraz używaną do celów specjalnych,
b) pozwolenie do kierowania:
- kategorii B - pojazdem o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 t oraz zespołem pojazdów składających się z pojazdu specjalnego i używanego do celów specjalnych i przyczepy specjalnej oraz używanej do celów specjalnych o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej masy przyczepy specjalnej oraz używanej do celów specjalnych o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej masy własnej pojazdu o ile łączna dopuszczalna masa całkowita zespołu tych pojazdów nie przekracza 3,5 t oraz pojazdem specjalnym wolnobieżnym,
- kategorii C - pojazdem o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 3,5 t łącznie z przyczepą specjalną oraz używaną do celów specjalnych o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 2,5 t,
- kategorii C+E - zespołem pojazdów specjalnych oraz używanych do celów specjalnych określonych w kategorii C, łącznie z przyczepą specjalną,
- kategorii D - autobusem specjalnym lub pojazdem specjalnym wolnobieżnym łącznie z przyczepą specjalną oraz używaną do celów specjalnych o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 2,5 t;
2) na podwoziu gąsienicowym lub zespołem pojazdów specjalnych składającym się z pojazdu gąsienicowego i przyczepy specjalnej oraz używanej do celów specjalnych, jeżeli ukończył z wynikiem pozytywnym kurs z zasad eksploatacji i kierowania pojazdem specjalnym i używanym do celów specjalnych w wojskowym ośrodku szkolenia kierowców i posiada prawo jazdy kategorii B, C, C1, T lub pozwolenie do kierowania pojazdem kategorii B, C, C+E, D;
3) w razie konieczności ewakuacji zagrożonego mienia jednostki wojskowej, pojazdem specjalnym i używanym do celów specjalnych, na rozkaz dowódcy jednostki wojskowej, każdy żołnierz, jeżeli posiada prawo jazdy lub pozwolenie do kierowania pojazdem co najmniej kategorii B i umiejętność kierowania danym pojazdem.
7. Minister Obrony Narodowej, w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw transportu, uwzględniając konieczność posiadania szczególnych kwalifikacji przez żołnierzy w czynnej służbie wojskowej kierujących pojazdami specjalnymi i używanymi do celów specjalnych, określi, w drodze rozporządzenia, wzór i opis świadectwa ukończenia kursu z zasad eksploatacji i kierowania pojazdem specjalnym i używanym do celów specjalnych w wojskowym ośrodku szkolenia kierowców, uwzględniającego rodzaj ukończonego kursu i rodzaj pojazdu.”
Komentuj →
1 maja 2012 |
0
Poseł Andrzej Szlachta zgłosił interpelację nr 3943 w sprawie planów zwiększenia opłat za egzaminy na prawo jazdy w następującym brzmieniu:
Interpelacja (nr 3943)
do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej
w sprawie planów podniesienia opłat za egzaminy na prawo jazdy
Szanowny Panie Ministrze! W mediach pojawiły się informacje dotyczące planów podniesienia przez ministerstwo transportu opłat za egzamin na prawo jazdy. Podobno z taką propozycją zwrócili się do ministerstwa dyrektorzy wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego. Mówi się, że np. egzamin na prawo jazdy kategorii B może podrożeć o 12 zł. Dlatego kieruję do Pana Ministra następujące pytania.
Czy ministerstwo rozważa podniesienie opłat za egzamin na prawo jazdy?
Od kiedy miałyby zostać wprowadzone nowe stawki za egzaminy na prawo jazdy?
Jaka byłaby skala podwyżek opłat za egzaminy na prawo jazdy?
Z poważaniem
Poseł Andrzej Szlachta
Rzeszów, dnia 6 kwietnia 2012 r.
Komentuj →