0489/10/2014 31 marca 2014 6 kwietnia 2014

Maciej Wroński: „Koniec „taboretów” – stanowisko ministerstwa w sprawie symulatorów jazdy w warunkach specjalnych”; w podkomisji specjalnej chcą nieobowiązkowego szkolenia teoretycznego; poseł Lassota w sprawie uprawnień do szkolenia w kat. AM, A1 i A2; dyrektor Kinder mówi: te trudne czasy dla branży były do przewidzenia; o wniosku zniesienia obowiązku szkolenia teoretycznego mówi Krzysztof Szymański, Paweł Żuraw, Maciej Wroński, Edward Kinder, czekamy też na Wasze opinie; o średniej prędkości pojazdów w 2013 r.; NIK o działaniach Policji na rzecz brd; „Prestiż” i „Pegaz” na czele rankingu szkół jazdy; o kolejnych ułatwieniach dla zdających egzamin na prawo jazdy; o piskach i luzach, czyli stanie technicznym pojazdu; w WORD Białystok uczą jazdy na trolejach; zaproszenie na spotkanie SOSK; o trwającej Wiosennej Promocji ePD; o...

News tygodnia

Mocny strzał między oczy szkoleniowców - mówi Paweł Żuraw
6 kwietnia 2014 | 3

Raz, dwa, trzy i... bolący ząb wyrwany. To tylko taka analogia, która pokazuje, jak w sposób bardzo sprytny, może nawet przebiegły można przegłosować pewne poprawki bez szerszych konsultacji. Jeszcze do niedawna zastanawialiśmy się nad zasadnością stosowania w nauczaniu e-learningu a tu... psikus i totalne zaskoczenie, zmieniające dyskusję w całkowicie inną stronę. Przykre w tym wszystkim jest to, że strona "sejmowo-rządowa" wycina bardzo szybko wrzód, po to tylko, aby coś złego nie rozlało się po organizmie. Jest to dla nas - szkoleniowców mocny strzał między oczy, co ma nam dać do zrozumienia, że niekoniecznie można się z nami liczyć. A więc czy jesteśmy traktowani poważnie? Czy jesteśmy partnerami do rzeczowej, merytorycznej dyskusji? Obawiam się, że raczej nie. Takie zagrania nie są fair i z punktu widzenia etyki oraz dyplomatycznego savoir-vivru powinny być ocenione negatywnie. Czy jest tutaj ukryty jakiś lobbing? Czy uczestnicy tego posiedzenia mogą z czystym sumieniem powiedzieć, że nie działają w żadnym konkretnym interesie? Ot, prawdziwy dylemat, który już nie nam ludziom roztrząsać, tylko... Sile Wyższej. Znając poziom zdyscyplinowania Polaków możemy przypuszczać, że zliberalizowanie zasad szkolenia w OSK przyczyni się do tego, że już za niedługo początkujący kierowcy będą poruszali się po drogach na wyczucie. Bo kto będzie wiedział, że istnieje ustawa - Prawo o ruchu drogowym, skoro sytuacje drogowe to przecież jakiś komiks ustalony według norm zwyczajowych? Odchodzimy od starych, sprawdzonych zasad pedagogiki. Odchodzimy od kultury szanowania prawa, rzetelnej nauki, autorytetu pedagogicznego na rzecz źle rozumianej idei ułatwiania życia obywatelom.

f184e6fcc186c5e5bd0e35269aff4097171ee2f6

dr inż. Paweł Żuraw (fot.) adiunkt Społecznej Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania w Łodzi,

właściciel i instruktor Ośrodka Szkolenia Kierowców “ŻURAW”

(489-34 fot.: jola michasiewicz)

Komentuj
Przed szkoleniem obowiązkowy egzamin - Edward Kinder
6 kwietnia 2014 | 1

Takie rozwiązanie [nieobowiązkowe szkolenie teoretyczne kandydatów na kierowców - przyp. red.] w niektórych krajach europejskich już funkcjonuje. Jeżeli szkolenie teoretyczne byłoby nieobowiązkowe to powinna obowiązywać zasada, że kandydaci na kierowców zanim rozpoczną zajęcia praktyczne na kursie, a więc zanim wyjadą na drogę muszą zdać państwowy egzamin teoretyczny. Wtedy instruktor ma pewność, że osoba z którą wyjeżdża na drogę publiczną posiada podstawową wiedzę z zakresu przepisów ruchu drogowego.

273df22201bfff50d6f26b775d4b323d983d081e

 

Edward Kinder, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Opolu

(489-47 fot.: Word opole)

Komentuj
Po prostu liczyć się będzie jakość - Maciej Wroński
6 kwietnia 2014 | 0

Witam, decyzja Podkomisji nie oznacza, iż propozycja rezygnacji z obowiązkowej części szkolenia teoretycznego spotka się z akceptacją w toku dalszego procesu legislacyjnego. Przed nami jeszcze przyjęcie tekstu przedłożonego przez Podkomisję przez Komisję Infrastruktury oraz przyjęcie ustawy o zmianie ustawy o kierujących przez Sejm. Później Senat i znowu Sejm. A na koniec decyzja Prezydenta, który może ustawę podpisać lub nie. Może też skierować ją pod ocenę Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego o tym, jaki będzie ostateczny kształt szkolenia kandydatów na kierowców tego jeszcze nie możemy wiedzieć i mówić jest o tym za wcześnie.

Odnosząc się do samej propozycji, to należy ją ocenić jako odważną i raczej słuszną co do zasady. Dam tu przykład szkoleń prowadzonych dla osób ubiegających się o certyfikat kompetencji zawodowych wymaganych w transporcie drogowym. Takie szkolenia nie są objęte reglamentacją, a ich ukończenie nie jest obowiązkowe. Pomimo tego, ze względu na dość trudny egzamin i znaczny obszar wiedzy wymaganej od zainteresowanych osób, szkolenia takie są prowadzone na znaczną skalę. Osoby idące na kurs nie idą tam dla zdobycia zaświadczenia, bo ono nie jest wymagane. Idą bo chcą się nauczyć odpowiedniej wiedzy. I wybierają najlepsze ośrodki szkolenia, bo tylko te gwarantują iż zainwestowane w naukę pieniądze okażą się być wydane efektywnie - osoba zainteresowana zda egzamin. Dlatego też odejście od obowiązku udziału w zajęciach teoretycznych jest szansą dla dobrych i rzetelnych ośrodków szkolenia kierowców, zatrudniających kadrę instruktorską z prawdziwego zdarzenia lub wykorzystujących inne nowoczesne i skuteczne formy nauczania. Nie ma przy tym znaczenia wielkość ośrodka. Po prostu liczyć się będzie jakość.

Dzisiaj niestety w dużym stopniu motywacją potencjalnego klienta jest jak najniższa cena i w miarę nieuciążliwe zdobycie zaświadczenia o ukończeniu kursu. Dlatego na rynku wygrywają niekoniecznie najlepsi. A szkoda. Pozdrawiam Maciej Wroński

cacafbb5d40904055d4413707b21bd3829f045a5

Maciej Wroński, członek Zarządu Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego,

dyrektor Biura Prawnego OZPTD, prezes Zarządu Krajowego Towarzystwa Trzeźwości Transportowców

(489-36 fot.: jola michasiewicz)

Komentuj
Bez obowiązkowego szkolenia teoretycznego? [Odpowiada Krzysztof Szymański]
6 kwietnia 2014 | 3

Pytanie redakcji: Ku ogólnemu zaskoczeniu 1 kwietnia br. odbyło się posiedzenie komisji nadzwyczajnej powołanej w sprawie zmian w ustawie o kierujących pojazdami. A na sali tylko posłowie i przedstawiciele strony rządowej. Czy tzw. strona społeczna była informowana o tym posiedzeniu?

Odpowiada Krzysztof Szymański, prezes Polskiej Izby Gospodarczej OSK: Wiedzieliśmy , że 1 kwietnia odbędzie się posiedzenie komisji nadzwyczajnej powołanej w sprawie zmian w ustawie o kierujących pojazdami. Zwyczajowego zawiadomienia o posiedzeniu nie otrzymaliśmy.

Pytanie redakcji: Oczywiście inicjatywa poselska jest po stronie tej grupy posłów. Oczywiście przewodniczący podkomisji zapowiadał, że odbędzie się jeszcze jedno spotkanie, na którym obradujący ponownie rozpatrzą sprawy jawności testów egzaminacyjnych i e-learningu, ale czy była mowa - a uczestniczył Pan w procesowaniu projektu od samego początku czyli października 2013 – o tak radykalnych zmianach w systemie szkolenia?

Odpowiada Krzysztof Szymański, prezes Polskiej Izby Gospodarczej OSK: O tak radykalnych zmianach mowy nie było i nikt z nas tego się nie spodziewał. Dlatego niektórzy odebrali wniosek posła Arkadiusza Litwińskiego jak żart primaaprilisowy. Jak widać jest w składzie podkomisji grupa posłów, której na dobrej edukacji przyszłych kierowców nie zależy.

Pytanie redakcji: A strona rządowa, która przecież musiała konsultować te “nowości” czy informowała Was o nich?

Odpowiada Krzysztof Szymański, prezes Polskiej Izby Gospodarczej OSK: Nie mieliśmy informacji, ze strony rządowej o takich zmianach. Ale liczę na to, że w dalszym procesie legislacji rząd wyraźnie przeciwstawi się takim zmianom. Przecież rząd nie może być przeciwny edukacji w podstawowej, najsłuszniejszej i najpopularniejszej formie nauczania jaką jest lekcja z udziałem wykładowcy.

Pytanie redakcji: Czy - Pana zdaniem - system szkolenia kandydatów na kierowców może być bez szkody dla bezpieczeństwa ruchu drogowego tak “zrewolucjonizowany”?

Odpowiada Krzysztof Szymański, prezes Polskiej Izby Gospodarczej OSK: Nie mam wątpliwości, że ta kolejna rewolucja w systemie będzie miała negatywny wpływ na bezpieczeństwo ruchu drogowego. To jest logiczne, że jeżeli nie będziemy uczyć teorii to będzie gorzej. Nasza mentalność jest taka, że jeżeli napiszemy, że nie ma obowiązku to większość słuchaczy z tych kandydatów, którzy powinni przejść takie szkolenie nie przyjdą na kurs z teorii. Egzamin ich nie nauczy. Bierzemy przykład z Wielkiej Brytanii, a może spójrzmy na Słowaków. Zajęcia z teorii przeprowadzone solidnie 30 godzin lekcyjnych. Egzamin w OSK, egzaminuje policja. Zdawalność 95%. Niezliczony dwa razy egzamin, powoduje powtórzenie kursu. I jednocześnie liczba zabitych w wypadkach drogowych zmalała o 39% i Słowacja zbliża się wraz z Hiszpanią i Niemcami do czołówki najbezpieczniejszych państw na drogach w Unii Europejskiej.

Pytanie redakcji: W najbliższych dniach (powiedzmy po posiedzeniu Komisji Infrastruktury zaplanowanym na 9 kwietnia) poznamy uzasadnienie i ocenę skutków proponowanych w noweli zmian, myślę o tych nowościach, czy środowisko szkoleniowców jest gotowe na takie zmiany. I właściwie jakie one mogą być? Czy ponownie będziemy obserwowali zamykanie szkół jazdy? Kto przetrwa?

Odpowiada Krzysztof Szymański, prezes Polskiej Izby Gospodarczej OSK: Sam jestem ciekawy jakie będzie uzasadnienie i jaka będzie ocena skutków proponowanych zmian. Jestem przekonany, że rozsądnego uzasadnienia nie ma. Nasza branża od1992 roku przeżywa ciągłe zmiany, ich końca nie widać, podobnie nie widać kto i te przetrwa. Szkoda tylko naszych rodaków, którzy są stresowani, upokarzani dziwnym egzaminem i zmuszani do uzyskiwania prawa jazdy poza granicami kraju, bo tam drożej, ale łatwiej. Dużo nowości zapożyczonych, a nie sprawdzonych na rodzinnym rynku, szkodzi wszystkim. Nas nie stać na wydawanie pieniędzy na niepotrzebne zmiany. Szkoły będą się dzielić na mniejsze. Dobrze zorganizowanych ośrodków będzie coraz mniej. Instruktorzy z krwi i kości będą opuszczać branżę.

Pytanie redakcji: I wracając do dalszego etapu procesowania aktu, czy będziecie uczestniczyli w posiedzeniu Komisji Infrastruktury 9 bm.?

Odpowiada Krzysztof Szymański, prezes Polskiej Izby Gospodarczej OSK: Mamy już zawiadomienie o posiedzeniu Komisji Infrastruktury w dniu 9.4.2014 r. i zgłosiliśmy uczestników.

Pytania zadała Jolanta Michasiewicz, redaktor naczelna tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS

166173f44547b503af035a61a4cb426b69d8b625

Krzysztof Szymański, prezes Polskiej Izby Gospodarczej OSK, współwłaściciel OSK AUTO-BIS Tomaszów Mazowiecki

(489-35 fot.: jola michasiewicz)

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

W sprawie przezroczystych plandek pojazdów szkoleniowych
6 kwietnia 2014 | 1

Pytanie: Dzień dobry, Jestem czynnym instruktorem nauki jazdy na wszystkie kategorie od ponad 15 lat, aktualnie zajmuję się głównie szkoleniem na wysokie kategorie C i C+E. Kiedy we wrześniu 2013 roku wszedł obowiązek "oplandekowania" aut szkoleniowych na kat C i C+E nie ukrywam, że bardzo się ucieszyłem, ponieważ w końcu zarówno szkolenie (i w następstwie egzamin) stały się bardziej "życiowe" i symulują prawdziwe warunki na drodze, gdzie przecież kierowca ma do dyspozycji tylko lusterka i nie ma możliwości oglądania się za siebie, lub przez tylną szybę jak na kat.B Jest trudniej jak było, ale w końcu to jednak kategorie dla zawodowców. Wszystko byłoby ok, gdyby (niestety) polskie cwaniactwo i umiejętność omijania przepisów i szukania drogi na skróty nie wzięła góry. Z dużym niepokojem obserwuję co się dzieje ostatnio tej kwestii - mianowicie część szkół jazdy i podobno niektóre wordy wyposażyły swoje auta na kat. C i CE w PRZEZROCZYSTE PLANDEKI!!! Niby nie zabronione, ale czy o to chodzi w szkoleniu kierowcy zawodowego, aby cofając np.na łuku patrzył sobie do tyłu przez przezroczystą plandekę. A co z egzaminem państwowym? Co w takim razie ma sprawdzać skoro np. jazda po łuku na kat. C+E niczym się nie różni od kat. B gdzie kandydat patrzy do tyłu. Moim zdaniem jest to ośmieszanie zarówno całego procesu szkolenia jak i egzaminowania. Proszę o zajęcie stanowiska w tej kwestii państwa redakcji z poważaniem (dane do wiadomości redakcji).

Odpowiedź:Otrzymując takie informacje budzą one dwa przeciwstawne uczucia. Z jednej strony zadowolenie, że są jeszcze ludzie, którym zależy na tym co i jak robią. Jest to przykład szanowania własnej pracy i dorobku. Rozumienia tego co górnolotnie możemy nazwać “misją instruktorską”.Bo to właśnie instruktorzy nauki jazdy są tymi, którzy w sposób realny i rzeczywisty wpływają na poziom bezpieczeństwa na polskich drogach. Nie kolejne ustawy, rozporządzenia są tym czynnikiem, lecz sposób ich realizacji. A to zależy od instruktora - czy rozumie i chce spełnić swoją misję.

Z drugiej strony list przywołał smutny obraz naszej rzeczywistości pełnej kombinatorstwa i cwaniactwa. Nie dotyczy to wyłącznie naszej sfery działania, lecz ogółu życia społecznego i gospodarczego. Wytworzyła się specyficzna atmosfera szukania “obejścia” każdego przepisu. Niestety znaczna część winy za powstały stan ponoszą nasze władze resortowe wprowadzając przepisy i uregulowania w sposób i zakres nie mający nic wspólnego z realnymi potrzebami i wymaganiami współczesnego ruchu drogowego. Mnożenie przykładów takich zapisów (z powodu braku miejsca) nie ma sensu, gdyż i tak nasze uwagi odbijają się jak przysłowiowy groch od ściany. Niestety nie realne, a wręcz kompromitujące autorów zapisy w naszych aktach prawnych powodują skutek, że środowisko zaczyna uciekać się do “wykazywania się własnej inicjatywy”. Nie zawsze idzie to w pożądanym i dobrym kierunku. Nie wolno nam zapominać, że nasz Kursant przyszedł do nas po wiedzę i umiejętności niezbędne mu w życiu. Nie wolno i nie godzi się traktować go jedynie jako uciążliwego petenta, lecz należy przekazać mu to co jest niezbędne do jego przyszłej pracy. Wspomniana w liście “przeźroczysta opończa” jest zaprzeczeniem realizacji powyższego celu. Sztuczka “szkoleniowo - egzaminacyjna” (?) może za skutkować, że absolwenta takiego kursu “zaparkuje” w późniejszym czasie na samochodzie “swego mistrza”.

Serdecznie pozdrawiam wszystkich chcących widzieć sens swojej pracy. Z poważaniem Marek Górny

Odpowiedzi udzielił:

571b4c2dc25643b94901cd07b2a4b2387d74d4c5

Marek Górny,

Centrum Edukacji Zawodowej CARGO sp. z oo Kierownik OSK w Krakowie (382-13 fot. osk cargo)

Komentuj

Legislacja

Dyrektor Kinder: te trudne czasy dla branży były do przewidzenia [wywiad]
6 kwietnia 2014 | 0

 

e653fefd1be72ccd05e7c179e645a27d43df2252

 

Edward Kinder, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Opolu

(Fot.: 489-1 word opole)

 

Pytanie: Pozwoliłam sobie poprosić Pana o wypowiedź po lekturze artykułu pt. “Instruktorzy nauki jazdy zwalniani, a urzędnicy budują nowy WORD” opublikowanego w “Gazecie pl Opole”. Dowiedzieliśmy się, że jeszcze w ubiegłym roku egzamin praktyczny kat. B dziennie zdawało u Was ok. 260 osób, teraz ledwie 150. Na początek zapytam jak znajdujecie się w tym tak trudnym czasie dla branży? Jak wielu egzaminatorów już Pan zwolnił? “Gazeta” mówi o ośmiu? Na jaką ogólną liczbę? I co oznaczają ograniczenia umów z kolejnymi sześcioma egzaminatorami i czterema pracownikami administracji? Czy dalsze są przewidziane?

Odpowiada Edward Kinder, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Opolu: Te trudne czasy dla branży były do przewidzenia. Wszyscy się ich spodziewali. Pracownikom zatrudnianym w 2012 r., w związku ze wzrostem liczby osób przystępujących do egzaminu - proponowałem terminowe umowy o pracę. Umowy te stopniowo wygasały w trakcie roku 2013. W ten sposób wraz ze zmniejszającą się ilością osób egzaminowanych zmniejszałem zatrudnienie. W ten sposób liczba pracowników WORD Opole zmniejszyła się z 66 do 56 w chwili obecnej. Dodatkowo dokonałem korekty zatrudnienia w tym roku. Dotyczyło to osób w większości pracujących na części etatu i posiadających prawa emerytalne. Aktualnie liczebność kadry WORD Opole jest dopasowana do aktualnych potrzeb. Nie przewiduję w najbliższym czasie dalszej redukcji zatrudnienia.

Pytanie: Ośrodki egzaminowania w całej Polsce mają ten sam problem. Statystycy szacują niż demograficzny na 8-10 lat. Wiele wordów próbuje wprowadzać działania ratujące ich budżet np. egzaminy próbne; wynajmują plac manewrowy; gabinety czy sale wykładowe. A jakie Państwo podejmujecie działania “ratunkowe”?

Odpowiada Edward Kinder, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Opolu: W perspektywie kilu lata rzeczywiście ilość osób egzaminowanych będzie stopniowo zmniejszać się. Natomiast na chwilę obecną nie ma konieczności wprowadzania radykalnych działań “ratunkowych” dla budżetu WORD-u. Na pewno konieczna była korekta zatrudnienia i to zostało zrealizowane. Zrezygnowaliśmy z wynajmu 5 pojazdów egzaminacyjnych kat. B (z 25 pozostało 20). Sale wykładowe wynajmowaliśmy już od 2012 r. i oferta jest nadal aktualna. Na razie nie wynajmowaliśmy placu manewrowego, ale taka możliwość istnieje.

Pytanie: Z powołanego powyżej artykułu dowiadujemy się, iż za 1,5 mln zł budowany będzie nowy ośrodek egzaminacyjny w Kędzierzynie-Koźlu. Jakie są proporcje współfinansowania tej inwestycji? Skąd te środki? Czy on będzie miał status Waszej filii? I czy rzeczywiście jest to zasadna - w sytuacji dnia dzisiejszego i kolejnych lat nadchodzącego niżu demograficznego - decyzja? Czym uzasadniona?

Odpowiada Edward Kinder, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Opolu: Te 1,5 mln zł to szacunki. Nie są dopasowane do ostatecznej lokalizacji Oddziału. Rzeczywiste koszty nie powinny przekroczyć tej kwoty, powinny być niższe. W obecnej chwili nie ma jeszcze decyzji Zarządu Województwa Opolskiego o utworzeniu oddziału, ale jeżeli ona zapadnie to koszty utworzenia zostaną podzielone pomiędzy WORD Opole i Powiat Kędzierzyńsko-Kozielski. Zadaniem WORD-u będzie przygotowanie palcu egzaminacyjnego wraz z niezbędną infrastrukturą oraz wyposażenie pomieszczeń. Starostwo wykona adaptację pomieszczeń na potrzeby oddziału. Koszty podzielą się ok. 2/3 do 1/3. Zarząd województwa jak i radni sejmiku długo rozważali kwestie finansów WORD Opole, ryzyka demograficznego, ale i kwestie społeczne takie jak “wyprowadzenie części elek” z ulic Opola, dostępność miejsca egzaminowania dla mieszkańców południowej części opolszczyzny itp. W rezultacie 25 marca br. sejmik swoją uchwałą wskazał Kędzierzyn-Koźle jako miasto w którym można przeprowadzać egzaminy państwowe na prawo jazdy w zakresie kat. B i B1.

Pytanie: I pytanie nieco odbiegające od tematu. Jak mówi minister Zbigniew Rynasiewicz - “obowiązujące przepisy ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami określają, że pojazdy wykorzystywane podczas egzaminu państwowego na prawo jazdy nie muszą stanowić własności wojewódzkiego ośrodka ruchu drogowego. Takie rozwiązanie daje WORD możliwość wykorzystywania także pojazdów stanowiących własność ośrodków szkolenia kierowców, jednakże decyzja o dopuszczeniu ich do użytkowania leży każdorazowo po stronie wojewódzkiego ośrodka ruchu drogowego”. Czy rozpatruje Pan możliwość dopuszczenia pojazdów osk do egzaminu? Kiedy?

Odpowiada Edward Kinder, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Opolu: W chwili obecnej WORD Opole posiada umowę na wynajem pojazdów egzaminacyjnych. Z tego tytułu ponosi comiesięczne koszty. W tych pojazdach jest dobrze zorganizowany system monitoringu. Filmy samoczynnie z pojazdów zgrywane są na serwer. Jeżeli dopuszczę do użytkowania inne pojazdy, to nie w pełni będą wykorzystywane pojazdy WORD-u, a ponadto pojawią się dodatkowe czynności związane z przegrywaniem nagrań, sprawdzaniem jakości nagrań itp. Mając powyższe na uwadze temat będzie rozważany przed kolejnym przetargiem na pojazdy egzaminacyjne.

Pytanie: Na ostatnim swoim posiedzeniu sejmowa podkomisja ds. przygotowania projektu noweli ustawy o kierujących pojazdami umieściła w akcie zapis określający, iż szkolenie teoretyczne kandydatów na kierowców ma być nieobowiązkowe. Proszę o Pana komentarz do tej propozycji.

Odpowiada Edward Kinder, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Opolu: Takie rozwiązanie w niektórych krajach europejskich już funkcjonuje. Jeżeli szkolenie teoretyczne byłoby nieobowiązkowe to powinna obowiązywać zasada, że kandydaci na kierowców zanim rozpoczną zajęcia praktyczne na kursie, a więc zanim wyjadą na drogę musza zdać państwowy egzamin teoretyczny. Wtedy instruktor ma pewność, że osoba z którą wyjeżdża na drogę publiczną posiada podstawową wiedzę z zakresu przepisów ruchu drogowego.

Bardzo dziękuję za odpowiedzi, Jolanta Michasiewicz, red. nacz. tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS

Komentuj
Poseł Lassota w sprawie uprawnień do szkolenia w kat. AM, A1 i A2. Instruktorzy - nareszcie ktoś o nas pomyślał
3 kwietnia 2014 | 1

dd8c388bfa90084ec0828f122f74783d6d312561

1f69aee81d6c0cff00a85e8c04bef44000637e79

(489—42 i 51)

W Kancelarii Sejmu pod numerem 25838 odnotowana została kolejna interpelacja posła Józefa Lassoty (fot.). Tym razem w sprawie uprawnień instruktorów do prowadzenia szkoleń w kat. AM, A1, A2. Na problem wielokrotnie zwracali uwagę właśnie instruktorzy np. z Warszawy, których dotychczasowe uprawnienia nie były uznawane jako ważne do prowadzenia szkoleń w nowych kategoriach, które z dniem 19 stycznia 2013 r. wprowadziła ustawa z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami. Zabrakło wystarczających przepisów wykonawczych, a także nie było chętnych dla wydania niezbędnych interpretacji. Szkolenia więc nie odbywały się i taki stan trwa.

 

INTERPELACJA

w sprawie: rozszerzenia uprawnień instruktorom do prowadzenia szkolenia w kat. AM, A1, A2.

 

Szanowna Pani Premier,

Wprowadzone zmiany w ustawie “o kierujących Pojazdami” obowiązujące od 19.01.2013 r. do chwili obecnej nie dają możliwości rozpoczęcia szkolenia na kat. AM (motorower) i A2 (motocykle do 35 KW mocy). Sytuacja ta dotyczy szerokiej grupy ubiegających się o to osób w wieku 14-24 lat. Powodem takiej sytuacji jest to, że w nowym zapisie ustawowym nie rozszerzono instruktorom uprawnień (gdzie kat. A jest kategorią nadrzędną i powinna obejmować kat. AM, A1, A2, i A). Doprowadziło to do sytuacji takiej, że obecnie brak jest instruktorów, którzy takie szkolenie mogliby prowadzić. Wynika to bowiem z faktu, że wprowadzone zmiany ustawowe nie uwzględniły zapisu dającego legitymacji, która określała by, że instruktor posiadający uprawnienia do szkolenia na kat. A posiada również uprawnienia do szkolenia na niższe kategorie motocyklowe, w tym przypadku na AM i A2.

Rozporządzenie Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej poz. 30 ust. 3 i 4 precyzuje dokładnie jaki motocykl powinien być na wyposażeniu ośrodka, ażeby można było prowadzić działalność w zakresie kat. A2 i A.

“1) Motocykl dwukołowy w zakresie prawa jazdy kategorii A2 powinien być wyposażony w silnik spalinowy o pojemności skokowej co najmniej 400 cm3, o mocy co najmniej 25 kW i nieprzekraczającej 35 kW,

2) Motocykl dwukołowy w zakresie prawa jazdy kategorii A powinien być zaopatrzony w silnik spalinowy o pojemności skokowej co najmniej 600 cm3 i mocy co najmniej 40 kW”.

USTAWA z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami w art. 24 stanowi, iżnauka jazdy jest prowadzona pojazdem odpowiadającym wymaganiom określonym dla danej kategorii prawa jazdy lub dla pozwolenia na kierowanie tramwajem.

Z powyższego zapisu wynika, że wszystkie jazdy na kategorię A muszą być prowadzone motocyklem min. 600cm3 i mocy pow. 40 KW, łącznie z pierwszymi lekcjami, bo w przeciwnym wypadku starosta wyda zakaz prowadzenia działalności:

Art. 45. “1. Starosta, o którym mowa w art. 28 ust. 3, wydaje decyzję administracyjną o zakazie wykonywania przez przedsiębiorcę działalności gospodarczej w zakresie prowadzenia ośrodka szkolenia kierowców, skreślając przedsiębiorcę z rejestru przedsiębiorcówprowadzących ośrodek szkolenia kierowców, jeżeli przedsiębiorca: rażąco naruszył warunki wykonywania działalności ...”

c) pojazdami niespełniającymi wymagań, o których mowa w art. 24”

Niezrozumiałym wydaje się dokonanie zapisów wprowadzających motocykle o limicie minimalnym 400cm3 dla kat. A2, skoro z uprawnień tej kategorii wynika, że można kierować motocyklem każdym do 35 KW, a także dodanie do szkolenia na kat A motocykla powyżej 600cm3 i mocy min. 40 KW, skoro z uprawnień tej kategorii wynika, że można kierować motocyklem nawet tym 125 cm3 i 1400 cm3. Nie wydaje się racjonalne “wsadzanie” na motocykle o tak dużej mocy i wadze ludzi bez doświadczenia, gdzie obecną tendencją wśród produkujących motocykle, jest raczej obniżanie pojemności i mocy celem stworzenia pojazdów bardziej ekonomicznych, przyjaznych i bezpiecznych dla szerszej rzeszy użytkowników.

W związku z powyższym pytania do Pani Premier:

1.Czy Ministerstwo przewiduje wprowadzenie zmian w przepisach, które rozszerzą uprawnienia instruktorów tj. instruktor posiadający uprawnienia do szkolenia na kat. A posiadałby również uprawnienia do szkolenia na niższe kategorie motocyklowe, w tym przypadku na kategorie AM i A2?

2.Dlaczego do szkolenia wprowadzono motocykle o limicie minimalnym 400 cm3 dla kat A2, skoro z uprawnień tej kategorii wynika, że można kierować motocyklem każdym do 35 KW?

3.Dlaczego do szkolenia na kat. A dodano motocykl pow. 600cm3 i mocy min 40 KW, skoro z uprawnień tej kategorii wynika, że możnakierować motocyklem nawet tym 125 cm3 i 1400 cm3?

Z poważaniem Józef Lassota

Komentuj
W podkomisji specjalnej chcą nieobowiązkowego szkolenia teoretycznego
1 kwietnia 2014 | 2

3ea8bfac1a32cf6547bbf978788b8e272aea339c

Transmisja obrad - http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/transmisje_arch.xsp#5B4C92B5E91F9748C1257CA1005E2362

(Fot.: 489-21)

W dniu 1 kwietnia br. odbyło się posiedzenie podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia komisyjnego projektu ustawy o zmianie ustawy o kierujących pojazdami. Spotkanie bez udziału tzw. strony społecznej, obecni byli posłowie - członkowie (8 osób) oraz przedstawiciele strony rządowej. Ku zaskoczeniu - przyjęto zgłoszoną przez posła Arkadiusza Litwińskiego poprawkę, która mówi o nieobowiązkowym szkoleniu teoretycznym i rozpoczęcie procesu szkolenia kandydatów na kierowców od egzaminu teoretycznego. Zdany egzamin w tym zakresie byłby ważny bezterminowo. Zmiana miałaby wejść w życie z dniem 1 stycznia 2015 r. To znacząca zmiana w obowiązującym systemie szkolenia. Prawnicy sejmowi poprawkę uznali za wymagającą “dodatkowej obróbki”. Ponadto dyskutowano i przyjęto regulacje dotyczące: warsztatów doskonalących dla instruktorów nauki jazdy; udział ośrodków egzaminowania w szkoleniu doskonalącym dla instruktorów; tzw. super osk zwolniono z obowiązku posiadania pojazdów szkoleniowych na wszystkie kategorii prawa jazdy, tu dopuszczono formę umowy najmu; znaczącym jest także zapis dotyczący jawności bazy pytań testowych (ta powstanie w resorcie transportu) oraz 1,5% odpisów z dochodów WORD, które przeznaczone będą właśnie na tworzenie testów egzaminacyjnych. Strona rządowa zaakceptowała poprawki.

Przypomnijmy – komisyjny projekt ustawy o zmianie ustawy o kierujących pojazdami (druk 1957) w kancelarii sejmu zarejestrowany został w październiku 2013 r. 12 grudnia ub. r. zakończono pierwsze jego czytanie i skierowano do podkomisji nadzwyczajnej, która ukonstytuowała się i rozpoczęła prace pod przewodnictwem posła Leszka Aleksandrzakach. Odbyło się kilka spotkań: 9; 23. stycznia; 5; 6; 19 lutego; 12; 20. marca i właśnie 1 kwietnia, w trakcie których rozpatrzono poprawki poselskie.

Ostatecznie podkomisja zakończyła swoje prace przyjmując sprawozdanie ze swoich prac i kierując je pod obrady plenarne Komisji Infrastruktury. Termin obrad komisji określony został na 9 kwietnia br. Następnie drugie czytanie i głosowanie.

 

c3547166419914e68582d41a8e513e5b38e8ad50

(Fot.: 489-23)

Komentuj
Maciej Wroński. Koniec „taboretów” - stanowisko ministerstwa w sprawie symulatorów jazdy w warunkach specjalnych
31 marca 2014 | 0

56137c8ddcc8c1abf8688060ba4c724adc1cc7aa

(489-28 fot. jola michasiewicz)

25 marca br. Zbigniew Klepacki Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju poinformował wojewodów sprawujących nadzór nad szkoleniem kierowców wykonujących przewozy drogowe o wygaśnięciu certyfikatu wydanego przez Instytut Zaawansowanych Technologii Wytwarzania dla symulatora jazdy w warunkach specjalnych dystrybuowanego przez jednego z polskich przedsiębiorców [tekst poniżej - red.]. Zgodnie z nadesłanymi do ministra wyjaśnieniami Polskiego Centrum Akredytacji, PCA ograniczyło w dniu 9 stycznia br. akredytację dla ww. Instytutu w zakresie certyfikacji symulatorów. Tym samym wydane uprzednio przez instytut certyfikaty powinny być wycofane.

Informacja ministra oznacza, iż ośrodek szkolenia posiadający symulator, dla którego ważność certyfikatu wygasła, nie może dalej używać tego urządzenia podczas prowadzonych kursów kwalifikacji wstępnej w ramach jazdy w warunkach specjalnych. Ponadto, jeżeli przedsiębiorca nie posiada odpowiedniej infrastruktury technicznej wymaganej dla jazdy w warunkach specjalnych lub nie ma podpisanej umowy o współpracy z ośrodkiem doskonalenia techniki jazdy, to automatycznie przestaje spełniać warunki wymagane dla prowadzenia ośrodka szkolenia. A to oznacza skreślenie tego przedsiębiorcy z prowadzonego przez wojewodę rejestru działalności regulowanej.

Opisana sytuacja nie powinna jednak stanowić zaskoczenia, gdyż już w kwietniu 2011 r. w newsletterze “Prawo drogowe news” ukazał się mój komentarz do wchodzącego miesiąc później w życie rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 8 kwietnia 2011 r. w sprawie symulowania jazdy w warunkach specjalnych: http://www.grupaimage.com.pl/?s=prd&i=informacja&id=18868 Rozporządzenie określiło wymagania techniczne oraz zakres funkcjonalności symulatorów mających zastosowanie w szkoleniu kierowców wykonujących przewozy drogowe w rozumieniu ustawy o transporcie drogowym.

W komentarzu zawarta była przestroga, iż żaden z symulatorów, używanych w tamtym okresie w szkoleniach kierowców wykonujących przewozy drogowe, nie spełnia wymagań określonych w rozporządzeniu, a konsekwencją takiego stanu rzeczy będzie brak możliwości prowadzenia dalszych szkoleń po upływie ważności certyfikatów wydanych przez akredytowane jednostki dla tych urządzeń. Po prostu jednostka wydająca dotychczasowy certyfikat, ze względu na obowiązujący stan prawny nie powinna przedłużyć okresu jego ważności.

Nie wchodząc w ocenę zasadności przyjętych w 2011 r. regulacji, należy jednoznacznie stwierdzić, że problem braku możliwości używania dotychczasowych urządzeń został zlekceważony przez zainteresowanych przedsiębiorców, którzy zainwestowali w symulatory po kilkaset tysięcy złotych za urządzenie. Dziś po przeszło dwóch latach obowiązywania przepisów wydanego ówcześnie rozporządzenia, na ewentualne działania umożliwiające dalsze używanie tych urządzeń w szkoleniach kierowców wykonujących przewozy drogowe jest już raczej za późno.

Jedyną pociechą dla posiadaczy symulatorów może być fakt, iż nadal mogą one być używane do wszelkich innych szkoleń kandydatów na kierowców i kierowców, jako fakultatywny środek dydaktyczny. Dlatego wszędzie tam, gdzie o wyborze ośrodka szkolenia kierowców nie decyduje cena, ale jakość prowadzonych zajęć, urządzenia te zawsze znajdą ciekawe i właściwe zastosowanie, podnosząc efektywność prowadzonych zajęć.

d18afc1b3a4f71ac79755041244c0ada32b19880

c40af2cb6786fe428633a7a2c032497e47dcf636

ce496e2b5a162d266118dbbf3ebbcba21fa4cf2a

(489-31-33)

Komentuj
Liczniki czasu na skrzyżowaniach nielegalne? Ale działają, a więc…
5 kwietnia 2014 | 2

I poniżej publikujemy kolejny list Czytelnika w sprawie liczników odmierzających czas na skrzyżowaniu. Tym razem jest to odniesienie do stanowiska resortu transportu zaprezentowanego w odpowiedzi na interpelację (nr 24764) posła Józefa Lassoty. Odmiennie do opinii zaprezentowanej w wystąpieniu poselskim, resort uznał stosowanie tego typu wyświetlaczy za nie wpływające na poprawę bezpieczeństwa i efektywności ruchu drogowego, a nawet więcej – uznano, iż może powodować niebezpieczne reakcje uczestników ruchu. Wobec takich opinii ekspertów resort nie podjął decyzji o prowadzeniu badań w tym zakresie. Dowiedzieliśmy się, iż resort nie planuje zmian legislacyjnych.

 

List Czytelnika: Z wielką uwagą zapoznałem się ze stanowiskiem resortu transportu w sprawie liczników odmierzających czas na skrzyżowaniu (pismo z dnia 24.03.2014 roku). To, co zdumiewa już na początku lektury, to stwierdzenie, że obecnie obowiązujące przepisy nie dopuszczają stosowania takiego rozwiązania. Jest to o tyle dziwne, że ten pomysł z powodzeniem przyjął się w wielu polskich miastach, jak np. we Wrocławiu, Opolu, Płocku, Szczecinie, Gdańsku, Toruniu, Krakowie, Siedlcach, Zielonej Górze (źródło: Internet). Będąc świadom, że żyjemy w państwie prawa, gdzie organy administracji działają wyłącznie w granicach i na podstawie obowiązującego prawa (vide: Konstytucja RP), zgodnie z zasadą praworządności i zasadą budowania zaufania (vide: Kpa) - nie rozumiem występującego tutaj dysonansu. Z jednej strony zarządcy dróg decydują o instalacji liczników czasu, opracowują projekty organizacji ruchu, otrzymują ich akceptację (łącznie z ich zatwierdzeniem przez Policję), wydają publiczne środki podlegające m. in. kontroli RIO oraz NIK, chwalą się tymi rozwiązaniami w środkach masowego przekazu, a z drugiej strony centralny organ administracji (dysponujący zarówno inicjatywą jak i władzą ustawodawczą), merytorycznie najbardziej właściwy w tej kwestii, stwierdza jednoznacznie i kategorycznie, że prawo nie dopuszcza takich urządzeń. Jest to o tyle odkrywcze stwierdzenie, że daje do myślenia i stawia pytanie: Co jeszcze może się okazać nielegalne w naszym kraju? Tutaj już nie chodzi o to, kto ma rację. Nie jest tu również istotne, jak liczniki zostały zakwalifikowane pod względem techniczno-prawnym (tablice informacyjne?). Tutaj chodzi wyłącznie o to, że takim radykalnym stwierdzeniem, odnoszącym się bezpośrednio do tych konkretnych urządzeń, wydano osąd i tym samym narażono na szwank wizerunek organów państwa. I tu kolejne pytanie. Czy konsekwencją stwierdzenia braku legalności w stosowaniu liczników czasu, powinno być zgłoszenie faktu naruszenia prawa odpowiednim organom nadzoru i kontroli? Jan Kowalski 

 

Komentuj
Nowela ustawy - Prawo o ruchu drogowym uchwalona
4 kwietnia 2014 | 0

 

df03bb2e8d42fd6643867f668679975011144453

(489-29 fot. Krzysztof Białoskórski)

 

Posłowie znowelizowali Prawo o ruchu drogowym. Przyjęte przez Izbę zmiany mają ułatwić wszystkim zainteresowanym dostęp do informacji i danych o pojazdach, zgromadzonych w Centralnej Ewidencji Pojazdów. Dotychczas były one udostępniane tylko wybranym podmiotom na wniosek i po wskazaniu uzasadnionego interesu. Nowelizacja wprowadza e-usługę “Historia pojazdu”. Dzięki niej każda osoba zainteresowana kupnem pojazdu używanego zarejestrowanego w Polsce będzie mogła sprawdzić bezpłatnie w Internecie dane samochodu. Po podaniu: numeru VIN, daty pierwszej rejestracji i numeru rejestracyjnego będzie można np. sprawdzić ilu było poprzednich właścicieli pojazdu, czy nie jest on zgłoszony jako kradziony lub wycofany z ruchu, otrzymać dane techniczne oraz informację o ważności ubezpieczenia OC. Dostęp do informacji pełnej – zawierającej m.in. dane o właścicielu pojazdu – będą miały, tak jak obecnie, jedynie wybrane podmioty np. organy ściągania. Nowelizacja rozszerzyła krąg tych podmiotów o Biuro Ochrony Rządu. Ponadto ustawa wprowadza e-usługę “Bezpieczny autokar”, która umożliwi – po podaniu numeru rejestracyjnego pojazdu służącego do przewozu powyżej 9 osób z kierowcą – uzyskanie podstawowych danych technicznych oraz informacji o ważnym badaniu technicznym i aktualnym ubezpieczeniu OC. Usługa jest skierowana do podróżujących autobusami, a szczególnie do rodziców wysyłających dzieci na kolonie, obozy i wycieczki. Ustawą zajmą się teraz senatorowie.

Komentuj
Tak, rowerzystom na wałach przeciwpowodziowych
4 kwietnia 2014 | 0

Posłowie uchwalili przedstawiony przez Prezydenta RP projekt ustawy o zmianie ustawy - prawo wodne oraz niektórych innych ustaw. Zmiany wprowadzone zostają także w ustawach: kodeks wykroczeń; o drogach publicznych oraz o gospodarce nieruchomościami. Nowela znosi kary za jazdę rowerem po wałach przeciwpowodziowych. Ustawa ułatwi także wyznaczanie ścieżek rowerowych oraz szlaków turystycznych na wałach. Nowelizacja przede wszystkim znosi sankcje za jazdę rowerem po koronie wałów przeciwpowodziowych. Budowa, przebudowa lub remont drogi rowerowej oraz wyznaczanie szlaku turystycznego pieszego lub rowerowego na wale będzie wymagało zgłoszenia np. do marszałka województwa.Szlaki rowerowe nie powstaną jednak w miejscach, gdzie taka inwestycja będzie mogła spowodować pogorszenie stanu środowiska lub wpłynie na zwiększenie zagrożenia powodziowego. Jeżeli zagrożona będzie szczelność lub stabilność wałów przeciwpowodziowych, zarządca wału będzie mógł wprowadzić czasowy zakaz poruszania się po nim. Teraz nowe przepisy trafią do Senatu. Za uchwaleniem noweli głosowało 417 posłów, przeciw był jeden, 11 wstrzymało się od głosu.

Komentuj
Ostatecznie i tak trzeba zaliczyć egzamin teoretyczny
4 kwietnia 2014 | 1

 

88da531c280852861319cafe153fe1ffc720fec5

(489-48)

 

AUTO MOTO SPORT pyta: Kurs na prawo jazdy bez teorii? Następnie redakcja próbuje także odpowiedzieć na postawione zapytania. Oto zaprezentowana analiza: egzamin teoretyczny pozostanie bez zmian. Niezbędną wiedzę teoretyczną adept sztuki prowadzenia pojazdu mechanicznego będzie mógł, jak dotychczas, nabyć podczas kursów w szkołach nauki jazdy. Będzie mógł jednak zdecydować się także na naukę indywidualną. Ośrodkom szkolenia kierowców pozostaną kursy praktyczne oraz kursy pierwszej pomocy, których nauka pozostanie obowiązkowa w dotychczasowej formule. Pomysł ten jest rozwiązaniem wzorowanym na brytyjskich przepisach, które, jak widać, przypadły do gustu naszym posłom. Jednak nie wydaje się, aby zrewolucjonizował on znacząco proces zdobywania uprawnień do prowadzenia samochodu. Ostatecznie i tak trzeba zaliczyć egzamin teoretyczny, a tzw. egzamin wewnętrzny z teorii często odbywał się tylko pro forma. Nie wiadomo również, czy takie rozwiązanie obniży wydatnie koszt odbycia szkolenia z nauki jazdy. Ośrodki szkolące kandydatów na kierowców już teraz często balansują na granicy opłacalności, więc znacznych obniżek cen kursów z tego tytułu nie należy się spodziewać.

Komentuj
Pierwsze czytanie o autostradach płatnych
3 kwietnia 2014 | 3

Komisja Infrastruktury przeprowadziła pierwsze czytanie i rozpatrzyła rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o autostradach płatnych oraz o Krajowym Funduszu Drogowym oraz niektórych innych ustaw (druk nr 2241). Uzasadnienie projektu przedstawił sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju - Zbigniew Rynasiewicz. Projekt likwiduje zbędne organy opiniodawcze działające przy ministrze właściwym do spraw transportu (Rada do Spraw Autostrad), ministrze właściwym do spraw budownictwa, lokalnego planowania i zagospodarowania przestrzennego oraz mieszkalnictwa (Państwowa Rada Nieruchomości). Ponadto usuwa delegację ustawową dla ministra właściwego do spraw transportu do wydawania rozporządzenia określającego warunki techniczno-przyrodnicze zakładania zadrzewień w granicach pasa drogowego. Komisja odrzuciła wniosek o odrzucenie projektu. Komisja przyjęła sprawozdanie w brzmieniu przedłożenia. Sprawozdawca - poseł Maciej Banaszak.

Komentuj
Immunitet poselski. Rok po pierwszym czytaniu wciąż w komisjach
3 kwietnia 2014 | 0

ecb0eda850851d98823bd811b7ff5e2d0f70fce1

(489-52)

Dziś mija dokładnie rok od pierwszego czytania przygotowanego przez marszałek Sejmu projektu ustawy, który miał umożliwić posłom płacenie mandatów bez przechodzenia procedury uchylania immunitetu. Taką inicjatywę zgłosiła marszałek Sejmu. Mówimy “miał”, bo wciąż jeszcze nie wyszedł z komisji, do których trafił - przypomina stacja RMF FM. Aktualny etap procesowania to oczekiwanie na kolejne ekspertyzy, o które poprosiły komisje.

Komentuj
W UE niższe limity hałasu pojazdów
3 kwietnia 2014 | 0

Europarlamentarzyści przyjęli zmniejszone limity hałasu jakie mogą emitować samochody z silnikami spalinowymi. W ciągu 12 lat pojazdy osobowe będą musiały ograniczyć hałas o 4 decybele, a ciężarowe o 3. Zbyt ciche pojazdy elektryczne i hybrydowe muszą zostać wyposażone w dźwiękowe systemy ostrzegawcze. Jak zaplanowano akt ma zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2017 roku. W ciągu paru, trwających po kilka lat etapów, producencisamochodówpowinni wprowadzić dopojazdówsystemy tłumiące hałas, powodujące obniżenie wartości granicznych emitowanych dźwięków. W efekcie samochody osobowe nie będą mogły być głośniejsze niż 68 dB, ciężarowe – 78. Poziom 60 decybeli został powszechnie uznany za hałas zakłócający sen. Jak wskazała w opinii Komisja Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów, redukcja dźwięku o 3 dB skutkuje obniżeniem hałasu o 50 proc. Systemy ostrzegawcze AVAS mają zapewnić ochronę w szczególności osobom niewidomym, które najbardziej narażone są na niebezpieczeństwo wynikające ze zbyt cichego działania samochodów elektrycznych i hybrydowych. Tego typu aktów nie trzeba implementować, ponieważ są skuteczne bezpośrednio. Konsekwencją tego jest to, że państwa członkowskie mają obowiązek uchylić wszelkieprzepisy krajowe, które są niezgodne z treścią rozporządzenia.

Komentuj
Na tablicy rejestracyjnej naklejka z informacją o przeglądzie
3 kwietnia 2014 | 0

 

2e0c41bc9ca501958e6ec0b898d53aa81b879e48

(489-49 fot. jola michasiewicz)

 

Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju planuje wprowadzenie obowiązku regularnych badań pojazdów i jednocześnie mówi o mandatach kierowcy (także gdy nie jest on właścicielem samochodu) za brak aktualnych badań technicznych pojazdu. Resort chce zmusić Polaków do obowiązkowych badań technicznych samochodu - komentują media. Obowiązkowe ma być też oznakowanie samochodu z pozytywnym wynikiem przeglądu. "Propozycje ministerstwa idą w kierunku rozwiązania, w którym byłaby to naklejka legalizacyjna na tablicy rejestracyjnej, podobnie jak ma to miejsce u naszych zachodnich sąsiadów" – mówi Piotr Popa, rzecznik resortu. Natomiast pojazd jeszcze przed właściwym badaniem ma być fotografowany, a jego dane przesyłane do odpowiednich baz danych. Do tego płatność ma być dokonywana z góry, niezależnie od wyniku przeglądu. Tu zgłaszanych jest wiele wątpliwości, gdzie miałyby być przechowywane te dziesiątki fotek. Kto z nich miałby korzystać itd. itp. Nowe przepisy mogą zacząć wchodzić w życie już od 2015 r. "Planujemy, że propozycje zmian ustawowych będą przygotowane w tym roku, a zmiany w rozporządzeniach będą gotowe przed wakacjami" - zaznacza Piotr Popa. O tym jak wygląda dzisiaj karanie kierowców bez ważnych badań technicznych mówi Mariusz Wasiak z Komendy Głównej Policji: policjant może odebrać kierowcy dowód rejestracyjny i wyznaczyć mu termin wykonania badań technicznych. Ale mandat w wysokości od 20 do 500 zł może nałożyć wyłącznie na właściciela pojazdu (a nie każdy kierujący nim jest).Zamiast mandatu możliwe jest też pouczenie- dodaje Wasiak. Wszystko zależy od decyzji policjanta. Rzecz w tym, by mandaty były ujęte w taryfikatorze, a więc aby sytuacja nie podlegała każdorazowej interpretacji przez policjanta. I ważne jest to, by można je było wystawiać wszystkim kierowcom, a nie tylko właścicielom aut. Dodatkowo wymóg w postaci obowiązkowych nalepek na rejestracje spowoduje, że samochód bez aktualnych badań łatwiej będzie wychwycić na drodze. MIR wskazuje, że wprowadzenie sankcji wymaga zmian ustawowych.Obecnie Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowuje się do zmian w kodeksie wykroczeń, stosowne zmiany zostaną zgłoszone w toku prowadzonych uzgodnień międzyresortowych- mówi Piotr Popa z MIR.

Komentuj
Chcą rekompensat za noclegi w kabinie
3 kwietnia 2014 | 0

1f1d7338353ef73983e1b10df7a478871cb5de86

(489-50)

Kierowcy masowo pozywają firmy transportowe, domagając się wypłaty zaległych ryczałtów za noclegi spędzone w kabinach ciężarówek. Prawo nie określa bowiem standardów, jakie muszą spełniać szoferki z miejscem do spania. Pretekst do pozwów stanowi precedensowe rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego z kwietnia 2011 r. (sygn. akt II PK 234/2010). W wyroku tym SN uznał, iż nocleg w kabinie samochodu nie jest równoznaczny z zapewnieniem bezpłatnego noclegu. A jeśli firma go nie zapewnia, to pracownikom należy się wypłata ryczałtu. To rozstrzygnięcie wprawiło w osłupienie przedsiębiorców z branży transportowej, gdzie regułą jest, że pracownicy podczas podróży służbowej śpią w specjalnie przystosowanych do tego celu kabinach. – Sytuacja jest naprawdę nieciekawa. Nagle my w Polsce próbujemy rozwiązać jakiś problem zupełnie inaczej, niż wszyscy inni na świecie - twierdzi Tadeusz Wilk, dyrektor departamentu transportu Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce - jak informuje dziennik “Gazeta Prawna”. Jak dowiadujemy się od znawców branży – wszędzie na świecie kierowcy śpią w pojazdach, a te ostatnie są wyposażane właśnie w miejsca do spania, a kabiny są homologowane jako sypialnie, albo kabiny z miejscem do spania. Jak zaobserwowano właśnie ten jeden wyrok precedensowy wywołał falę pozwów, kierowcy domagają się zapłaty także zaległych ryczałtów. Jak jest szacowane takich roszczeń jest już kilka tysięcy. To spore zagrożenie dla płynności firm transportowych. Resort transportu pracuje nad określeniem ram prawnych standardów wyposażenia kabiny pojazdu, z uwzględnieniem bezpieczeństwa kierowcy i komfortu jazdy.

Komentuj
Posłowie po raz kolejny „majstrują” przy egzaminach i szkoleniach (INTERIA.pl)
3 kwietnia 2014 | 0

a4fc28e90fa49b903a6f5956decc82d69f7fd052

(Fot.: 489-19)

W lutym, w materiale zatytułowanym "Miliony złotych w błoto? Posłowie 'zabiją' polskie firmy?" informowaliśmy o zamieszaniu związanym z kwestią zdalnego nauczania kandydatów na kierowców - przypomina portal INTERIA PL. I dalej redakcja kontynuuje - W zeszłym miesiącu posłowie debatowali nad zmianami do ustawy o kierujących pojazdami, które - w praktyce - przywracałyby stan sprzed 1 stycznia 2013 roku, czyli znosiły możliwość kształcenia z teorii na odległość (za wyjątkiem osób niepełnosprawnych). Posłowie tłumaczyli swój pomysł chęcią utrzymania "wysokich standardów kształcenia" i - ogólnie rzecz ujmując - kwestiami drogowego bezpieczeństwa. Blady strach padł wówczas na właścicieli ośrodków, którym udało się spełnić wyśrubowane normy "Super OSK". By osiągnąć ten cel, wielu z nich sięgnęło po środki unijne z obszaru "innowacyjnej gospodarki". Te zakładały zrealizowanie w określonym czasie zakładanych celów (również dotyczących ilości kierowców przeszkolonych zdalnie) więc, jeśli zmiany weszłyby w życie, ośrodki musiałyby oddać unijne pieniądze... Od wspomnianych wydarzeń minął zaledwie miesiąc, a posłowie zmienili swoje stanowisko o 180 stopni. 1 kwietnia posłowie opowiedzieli się za poprawką, która - w ogóle - znosi konieczność kształcenia kandydatów na kierowców z zakresu tzw. teorii! Czyli jak konkludują: Oznacza to, że do "teoretycznego" egzaminu państwowego przystąpić będzie mógł każdy, niejako "z ulicy". Instytucje państwowe rezygnują więc z kontroli nad tym, w jaki sposób (i czy w ogóle) kandydat na kierowcę zapozna się z przepisami o ruchu drogowym przed przystąpieniem do egzaminu. I dalej redakcja portalu INTERIA pl podkreśla: Warto również zauważyć, że zmiana stanowiska posłów niewiele pomoże właścicielom "Super OSK". Jak już wspominaliśmy, - by nie stracić unijnych dotacji - ci muszą przecież wykazać się osiągnięciem konkretnych celów sprzedażowych dotyczących liczby kierowców przeszkolonych w systemie e-learningu.

Komentuj
Nowela ustawy - Prawo o ruchu drogowym procesowana w trybie pilnym
2 kwietnia 2014 | 0

Obrady plenarne 65. posiedzenia Sejmu RP - w porządku obrad przewidziano m.inn. Sprawozdanie Komisji Spraw Wewnętrznych o pilnym rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym (druki nr 2205 i 2227). Posłowie złożą 5-minutowe oświadczenia w imieniu klubów. Posłem sprawozdawcą jest Marek Wójcik. Projekt dotyczy stworzenia możliwości przyszłego rozwoju e-usług dla obywateli i przedsiębiorców świadczonych drogą elektroniczną, polegających na szerszym udostępnianiu danych i informacji zgromadzonych w centralnej ewidencji pojazdów. Jest on rozpatrywany w trybie pilnym.

Komentuj
Mandat za „przechodzenie przez jezdnię nieprostopadle”
2 kwietnia 2014 | 1

 

c969c2606a8f2879ac68faefe332c3a43b5044a2

(489-37)

Na początku stycznia br. mieszkanka Ozorkowa otrzymała mandat za.. przejście przez ulicę pod złym kątem. Pani Katarzyna M. wyszła ze sklepu i przeszła przez osiedlową ulicę do swojego samochodu. Kobieta przeszła trzy kroki wzdłuż krawężnika pod kątem 50 stopni, zamiast pod kątem 90 stopni - informował “Dziennik Łódzki”. Na ulicy nie było pasów. Mandat opiewał na 20 zł, ale nie kwota stała się powodem wątpliwości. Ostatecznie decyzję podjął sąd, zwalniając ukaraną z konieczności uiszczenia zapłaty. Sentencja wyroku - brak szkodliwości społecznej czynu i brak stosownych przepisów prawa. "Żaden komentarz do ustawy nie wskazuje przedmiotowego zachowania ukaranej jako wykroczenia, co więcej kąt - czy też jego brak - pod jakim należałoby przechodzić ulicę, nie został określony w przepisach prawa o ruchu drogowym" - czytamy w uzasadnieniu sądu".

Komentuj
Bez prawa jazdy kat. B, ale...
2 kwietnia 2014 | 0

Osobie, która ma sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych kat. B., starosta musi zwrócić prawo jazdy innych kategorii, nieobjętych zakazem. Tak wynika z wyrokuWojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Bydgoszczy (sygnatura akt II SA/Bd 1490/13), który zapadł 12 lutego 2014 r.

Wyrok WSA w Bydgoszczy z 2014-02-12

Tezy:Prawidłowa wykładnia art. 12 ust. 2 pkt 2 ustawy o kierujących pojazdami prowadzi do wniosku, że w przypadku zastosowania przez sąd powszechny § art. 42 § 1 lub § 2 k. k. i orzeczenia zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych jedynie określonego rodzaju, organ administracji publicznej jest zobowiązany wydać (zwrócić) osobie, wobec której orzeczono taki zakaz, prawo jazdy kategorii, której ten zakaz nie obejmuje, jeżeli je ona posiadała. Odmienna interpretacja analizowanego przepisu prowadziłaby do niewykonalności wyroków sądu powszechnego. Gdyby wolą ustawodawcy było uniemożliwienie takim osobom zwrotu prawa jazdy w tym zakresie, wówczas dokonałby on stosownych zmian w kodeksie karnym, czego nie uczynił uchwalając ustawę o kierującymi pojazdami.

Sentencja:Dnia 12 lutego 2014 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy w składzie następującym: Przewodniczący sędzia WSA Jarosław Wichrowski (spr.) Sędziowie: sędzia WSA Renata Owczarzak sędzia WSA Grzegorz Saniewski Protokolant: asystent sędziego Magdalena Gadecka-Kauczor po rozpoznaniu w II Wydziale na rozprawie w dniu 12 lutego 2014 roku sprawy ze skargi J. P. na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w B. z dnia [...] września 2013 r. nr [...] w przedmiocie wydania prawa jazdy 1. uchyla zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję Starosty Ś. z dnia [...] sierpnia 2013 r., nr [...], 2. stwierdza, że zaskarżona decyzja nie podlega wykonaniu, 3. zasądza od Samorządowego Kolegium Odwoławczego w B. na rzecz skarżącego kwotę [...] ([...]) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania.

Uzasadnienie (fragment):Decyzją z dnia [...] sierpnia 2013 r. Starosta Ś. na podstawie art. 104 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2013 r. poz. 267), dalej zwanej k.p.a., oraz art. 12 ust. 1 pkt 2, ust. 2 pkt 2 i 3 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami (Dz. U. Nr 30, poz.151), dalej zwana również u.k.p., odmówił wydania J. P. prawa jazdy kat. A, C, C+E.

W uzasadnieniu organ wskazał, że dniu [...] czerwca 2012 r. wpłynął wyrok Sądu Rejonowego w Ś. z dnia [...] kwietnia 2012 r., sygn. akt. [...], informujący, że na podstawie art. 42 § 1 k.k. orzeczono wobec J. P. środek karny w postaci zakazu kierowania pojazdami mechanicznymi, do których prowadzenia wymagane jest prawo jazdy kategorii B, na okres 2 lat oraz zakazu prowadzenia pozostałych pojazdów mechanicznych na okres 1 roku. Na podstawie art. 43 § 3 k.k. Sąd nałożył na oskarżonego obowiązek zwrotu właściwemu organowi wydającemu dokument uprawniający do prowadzenia pojazdów mechanicznych. Zwrotu prawa jazdy wnioskodawca dokonał dnia [...] lipca 2012 r. W związku z tym zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi w zakresie kat. B został naliczony od dnia [...].07.2012 r. do dnia [...].07.2014 r., a w zakresie pozostałych pojazdów od dnia [...].07.2012 r. do dnia [...].07.2013 r.

Dnia [...] lipca 2013 r. J. P. złożył wniosek o zwrot prawa jazdy kat. A, C, C+E.

Zgodnie z art.12 ust.1 pkt 2 i ustawy o kierujących pojazdami prawo jazdy nie może być wydane osobie, w stosunku do której został orzeczony prawomocnym wyrokiem sądu zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych w okresie i zakresie obowiązywania tego zakazu. Biorąc pod uwagę powyższe należy podkreślić, że w świetle art. 12 ust.2 pkt 2 i 3 ww. ustawy prawo jazdy kat. A, C, C+E nie może być wydane w okresie obowiązywania zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych obejmującego uprawnienie w zakresie prawa jazdy kategorii B.

Na skutek odwołania złożonego przez J. P. Samorządowe Kolegium Odwoławcze w B. decyzją z dnia [...] września 2013 r. utrzymało zaskarżoną decyzję w mocy.

W uzasadnieniu swego rozstrzygnięcia organ II instancji stwierdził, że przepis art. 12 ust. 1 u.k.p. wymienia przypadki, w których prawo jazdy nie może być wydane. Ust. 1 pkt 2 tegoż artykułu stanowi, że prawo jazdy nie może być wydane osobie, w stosunku do której został orzeczony prawomocnym wyrokiem sądu zakaz prowadzenia pojazdów - w okresie i zakresie obowiązywania tego zakazu. Jednocześnie w przywołanym art. 12 ustawy, w ust. 2 pkt 2 ustawodawca wskazał, że przepis ust. 1 pkt 2 stosuje się także wobec osoby ubiegającej się o wydanie prawa jazdy kategorii AM, A1, A2, A, C1, C, D1 lub D - w okresie obowiązywania zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych obejmującego uprawnienie w zakresie prawa jazdy kategorii B. Natomiast art. 12 ustawy w ust. 2 pkt 3 stanowi, że przepis ust. 1 pkt 2 stosuje się także wobec osoby ubiegającej się o wydanie prawa jazdy kategorii B+E, C1+E, C+E, D1+E lub D+E - w okresie obowiązywania zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych obejmującego uprawnienie w zakresie prawa jazdy kategorii B. Z powyższych przepisów wynika, że osoba, wobec której sąd orzekł zakaz prowadzenia pojazdów kategorii B, nie może ubiegać się o wydanie uprawnienia w zakresie kategorii A, C, C+E w czasie obowiązywania orzeczonego zakazu.

W ocenie Kolegium organ I instancji prawidłowo zinterpretował wymienione wyżej przepisy. To, że skarżący posiadał uprawnienia przed wydaniem wyroku, co wynikało z jego prawa jazdy obejmującego kat. A, C, C+E, zaś Sąd prawomocnym wyrokiem z dnia [...] kwietnia 2012 r. orzekł wobec oskarżonego środek karny w postaci zakazu kierowania pojazdami mechanicznymi, do których prowadzenia wymagane jest prawo jazdy kategorii B na okres 2 lat, nie oznacza, że w trakcie obowiązywania tego zakazu, skarżący może prowadzić pojazdy mechaniczne kat. A, C, C+E, bowiem jest to zakazane zakazem wprowadzonym przez ustawodawcę. Sąd karny nie musiał więc orzekać co do zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych kat. B, bo zakaz ten wynika bezpośrednio z ustawy. Zgodnie z § art. 42 § 1 k.k. Sąd może orzec zakaz prowadzenia pojazdów określonego rodzaju w razie skazania osoby uczestniczącej w ruchu za przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, w szczególności jeżeli z okoliczności popełnionego przestępstwa wynika, że prowadzenie pojazdu przez tę osobę zagraża bezpieczeństwu w komunikacji. Właściwy organ administracji publicznej, który otrzymał odpis wyroku, zobowiązany jest cofnąć uprawnienia w orzeczonym zakresie. Nie może nadto wydać uprawnień w okresie obowiązywania zakazu (zob. M. Kulik, komentarz do § art. 42 Kodeksu karnego, Lex 2013).

Zdaniem Kolegium nie ulega jednak wątpliwości to, że cofnięto skarżącemu uprawnienia w określonym prawomocnym wyrokiem Sądu zakresie, niemniej ustawodawca wyraźnie wskazał w przepisie art. 12 ust. 2 pkt 1 ustawy, że przepis ust. 1 pkt 2 stosuje się także wobec osoby ubiegającej się o wydanie prawa jazdy kategorii A, C, C+E - w okresie obowiązywania zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych obejmującego uprawnienie w zakresie prawa jazdy kategorii B. (...)

Reasumując, stwierdzić trzeba, że prawidłowa wykładnia art. 12 ust. 2 pkt 2 ustawy o kierujących pojazdami prowadzi do wniosku, iż w przypadku zastosowania przez sąd powszechny art. 42 § 1 lub § 2 k.k. i orzeczenia zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych jedynie określonego rodzaju, organ administracji publicznej jest zobowiązany wydać (zwrócić) osobie, wobec której orzeczono taki zakaz, prawo jazdy kategorii, której ten zakaz nie obejmuje, jeżeli je ona posiadała. Odmienna interpretacja analizowanego przepisu prowadziłaby do niewykonalności wyroków sądu powszechnego. Gdyby wolą ustawodawcy było uniemożliwienie takim osobom zwrotu prawa jazdy w tym zakresie, wówczas dokonałby on stosownych zmian w kodeksie karnym, czego nie uczynił uchwalając ustawę o kierujących pojazdami.

Komentuj
RPO wnioskuje ws. wyłączenia przywileju osób z niepełnosprawnością
2 kwietnia 2014 | 0

db26571bec7c1766b75cdc697714ae02f2f84f37

(489-38)

Rzecznik Praw Obywatelskich, prof. Irena Lipowicz zaskarżyła do Trybunału Konstytucyjnego przepisy rozporządzenia Ministra Infrastruktury, które ograniczają niepełnosprawnym uprawnienia do niestosowania się do niektórych znaków drogowych. Art. 8 ust. 1 Prawa o ruchu drogowym przyznaje osobom niepełnosprawnym o obniżonej sprawności ruchowej, które są posiadaczami karty parkingowej oraz kierowcom przewożącym te osoby, uprawnienie do niestosowania się do znaków drogowych dotyczących zakazu ruchu i postoju.

RPO: W wyniku analizy wpływających do Biura RPO skarg osób niepełnosprawnych kierujących pojazdami samochodowymi ujawnił się problem ograniczania przysługującego tym osobom ustawowego uprawnienia niestosowania się do niektórych znaków drogowych dotyczących zakazu ruchu lub postoju. Przepis art. 8 ust. 1 Prawa o ruchu drogowym przyznaje osobom niepełnosprawnym o obniżonej sprawności ruchowej, które są posiadaczami karty parkingowej oraz kierowcom przewożącym takie osoby uprawnienie do niestosowania się do znaków drogowych dotyczących zakazu ruchu i postoju, których katalog określają przepisy rozporządzenia Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie znaków i sygnałów drogowych. Zaskarżony przepis rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych, wydanego na podstawie upoważnienia zawartego w ustawie Prawo o ruchu drogowym, stwarza możliwość wprowadzenia organizacji ruchu, która znosi uprawnienie do niestosowania się przez posiadaczy kart parkingowych do niektórych znaków zakazu – przyznane przez ustawodawcę na podstawie art. 8 ust. 1 Prawa o ruchu drogowym. Podstawową funkcją rozporządzenia jest konkretyzacja norm ustawowych w zakresie i na zasadach określonych w upoważnieniu. Co do zasady rozporządzenie nie może w dowolny sposób uzupełniać ani modyfikować treści ustawy, nawet jeśli za takim rozwiązaniem przemawiają względy celowościowe, czy też potrzeby związane z rozstrzyganiem konkretnych problemów prawnych. W wyjątkowych sytuacjach, upoważnienie ustawowe może zezwalać na modyfikację treści ustawy za pomocą rozporządzenia, ale pozwolenie to musi być wyrażone wprost w przepisie upoważniającym. Minister Infrastruktury wydając rozporządzenie na podstawie art. 7 ust. 3 Prawa o ruchu drogowym nie posiadał umocowania do określenia w nim, w jakim zakresie osoby niepełnosprawne mogą nie stosować się do niektórych znaków. Zaskarżony przepis rozporządzenia nie spełnia konstytucyjnego warunku jego wydania na podstawie szczegółowego upoważnienia zawartego w ustawie.

Komentuj
Więcej wolności za wzorem brytyjskim - pisze poseł Litwiński
1 kwietnia 2014 | 4

c8da56f9b14db1d7953af6aa2be8f300982cd8fa

(Fot.: 489-30)

 

Poseł Arkadiusz Litwiński, autor poprawek do komisyjnego projektu noweli ustawy o kierujących pojazdami, które określają szkolenie teoretyczne kandydatów na kierowców za nieobowiązkowe oraz wprowadzającą drugą znaczącą zmianę w cyklu zdobywania prawa jazdy - a tu rozpoczęcie go od egzaminu teoretycznego, i określenie jego ważności na czas nieograniczony. W trakcie wcześniejszych posiedzeń podkomisji poseł Litwiński występował przeciwko e-learningowej metodzie szkolenia. Wczoraj złożył wspomniane poprawki. Na facebooku pisze on: "Więcej wolności za wzorem brytyjskim. Przed godziną zakończyliśmy w ramach specjalnej podkomisji prace nad zmianami w ustawie o kierujących pojazdami. Intencją jest usprawnienie procedury egzaminowania kandydatów na kierowców. Wprowadziliśmy między innymi rozwiązanie wzorowane na brytyjskim polegające na tym, że do egzaminu z części teoretycznej będzie można przystąpić po nauczeniu się wymaganego zakresu, samodzielnie lub z pomocą szkoleń w dowolnej formie. Do tej pory nie tylko egzamin ale i tryb nauki jest regulowany ustawowo i zmusza do udziału w szkoleniach. Gdyby to tylko ode mnie zależało rozwiązania brytyjskie kopiowałbym częściej. Choć nie zawsze".

Komentuj
Poseł Aleksandrzak, przewodniczący podkomisji podsumowuje jej prace
1 kwietnia 2014 | 0

O wypowiedź podsumowującą prace podkomisji nadzwyczajnej powołanej do rozpatrzenia komisyjnego projektu ustawy o zmianie ustawy o kierujących pojazdami poprosiliśmy posła Leszka Aleksandrzaka. Zapytaliśmy o dalsze terminy procesowania projektu; ale przede wszystkim o ocenę prac podkomisji; o ilość zgłoszonych poprawek poselskich; o “nowości” włączone do poselskiego projektu ustawy w dniu 1 kwietnia br. Niestety odpowiedzi nie otrzymaliśmy. Panie Pośle czekamy cierpliwie.

Komentuj
Zbiór ePD: są rozporządzenia w sprawie pojazdów wykorzystywanych wyłącznie do celów służbowych
31 marca 2014 | 0

W Dziennikach Ustaw opublikowane zostały dwa rozporządzenia regulujące zagadnienia związane z pojazdami samochodowymi uznanymi za wykorzystywane wyłącznie do działalności gospodarczej podatnika. Podstawą prawną obu jest nowela ustawy w sprawie podatku od towarów i usług, która weszła w życie.

Aktualizacja zbioru ePrawoDrogowe

wg stanu prawnego na 31.3.2014 r.

Projekty aktów prawnych

Projekt

rozporządzenia

w sprawie współdziałania Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego z organem prowadzącym centralną ewidencję pojazdów

Projekt

rozporządzenia

w sprawie rodzaju placówek, zajmujących się opieką, rehabilitacją lub edukacją osób niepełnosprawnych mających znacznie ograniczone możliwości poruszania się, uprawnionych do uzyskania karty parkingowej

Akty prawne rzeczywiste (teksty w wersji opublikowanej)

Ustawa

o zmianie ustawy o zasadach prowadzenia polityki rozwoju oraz niektórych innych ustaw

Ustawa

o zmianie ustawy - Kodeks postępowania karnego

Ustawa

o zmianie ustawy - Kodeks karny

Rozporządzenie

zmieniające rozporządzenie w sprawie zwolnień od podatku od towarów i usług oraz warunków stosowania tych zwolnień

Rozporządzenie

w sprawie wzoru informacji o pojazdach samochodowych wykorzystywanych wyłącznie do działalności gospodarczej

Rozporządzenie

w sprawie pojazdów samochodowych uznawanych za wykorzystywane wyłącznie do działalności gospodarczej podatnika

Rozporządzenie

zmieniające rozporządzenie w sprawie określenia rodzajów deklaracji, które mogą być składane za pomocą środków komunikacji elektronicznej

Wyrok TK

sygn. akt P 27/13

Akty prawne ujednolicone (teksty ujednolicone w zw. z publikacją rzeczywistych lub ich wejściem w życie)

Ustawa

o postępowaniu egzekucyjnym w administracji

Ustawa

o samorządzie powiatowym

Ustawa

Kodeks karny

Ustawa

Kodeks postępowania karnego

Ustawa

Kodeks wykroczeń

Rozporządzenie

w sprawie wymagań, którym powinny odpowiadać przyrządy do pomiaru prędkości pojazdów w ruchu drogowym, oraz szczegółowego zakresu badań i sprawdzeń wykonywanych podczas prawnej kontroli metrologicznej tych przyrządów pomiarowych

Rozporządzenie

w sprawie określenia rodzajów deklaracji, które mogą być składane za pomocą środków komunikacji elektronicznej

Pobierz aktualizacje: wybierz zakładkę AKTUALIZACJA / kliknij przycisk DALEJ / program pobierze i zainstaluje zmiany

ePrawoDrogowe to zbiór kompletny, zawsze aktualny, przyjazny w obsłudze

ZAMÓW: 502-659-431

Komentuj

Przegląd prasy

Piski i luzy
6 kwietnia 2014 | 1

 

88cbf6e9ccc3d3e256ab091bcf8ed0e4e5ce15ab

(489-46 fot. szkoła jazdy renault)

 

Zły stan techniczny pojazdów jest co roku przyczyną wielu wypadków drogowych. Wiosna to czas na sprawdzenie swojego samochodu i przygotowanie go do bezpiecznej jazdy. Na co szczególnie zwrócić uwagę, radzą trenerzy Szkoły Jazdy Renault.

Do najczęstszych przyczyn wypadków związanych ze złym stanem technicznym pojazdu należą braki w oświetleniu, braki w ogumieniu, usterki w układzie hamulcowym i usterki układu kierowniczego. Dlatego podczas kontroli należy uważnie sprawdzić stan tych elementów, w tym stan i ilość płynu hamulcowego, płynu w układzie chłodzenia, płynu do spryskiwaczy oraz oleju silnikowego i oleju w układzie wspomagania, a także stan klocków i tarcz hamulcowych.

Już wszyscy powinni mieć wymienione opony zimowe na letnie, a jeśli ktoś jeszcze tego nie zrobił, to przez wzgląd na bezpieczeństwo powinien jak najszybciej o to zadbać. Opony przeznaczone do jazdy w zimie, w temperaturze przekraczającej około 7°C tracą swoje właściwości, przez co nie zapewniają nam odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa, ponieważ mogą wydłużyć drogę hamowania oraz w związku z tym, że szybciej się zużywają i w wyższych temperaturach miękną, są bardziej podatne na przebicia - mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault.

Efektem jazdy po nieodśnieżonych drogach pełnych niewidocznych dziur, brył lodu, o które nawet przy wyjątkowo uważnej jeździe uderzamy podwoziem, mogą być usterki zawieszenia, zniszczenie ogumienia czy felg. Dlatego po zimie należy dokładnie skontrolować stan podwozia, zwłaszcza kiedy czujemy luz w układzie kierowniczym, słyszymy stuki dochodzące z podwozia i skrzypienie w czasie ruchów kierownicą.

Gumowe elementy samochodu, takie jak wycieraczki, podczas zimy są szczególnie narażone na zniszczenia, również dlatego, że wielu kierowców włącza je zamiast odśnieżania i usuwania z szyb lodu. Pióra wycieraczek powinno się wymieniać dwa razy w roku, z czego raz właśnie teraz, zwłaszcza gdy zostawiają smugi, “piszczą” lub ich pióra są zdeformowane.

Komentuj
Jak chronić rozjeżdżane trawniki? W „strefie zamieszkania”
6 kwietnia 2014 | 0

eedc03d43f0e241d609479a792c80555665cba10

(489-40 fot. jola michasiewicz)

 

To rażący i widoczny - szczególnie wiosną - problem: jak chronić zieleń przed właścicielami aut. To grupa posiadaczy pojazdów, którzy nie widzą potrzeby inwestycji w parking, dewastują naszą wspólną przestrzeń, zieloną przestrzeń. Niestety nie ma na nich skutecznego sposobu - wskazywaliśmy jedynie na przykłady działań. Dzisiaj o pracy olsztyńskich strażników. Mówią o tym, iż nie zawsze mogą wystawić mandat. Tam, gdzie trawnik pozostał jedynie w planach zagospodarowania. W Realu nie ma go już od dawna, a szczególnie po zimie. - Zimą jest śnieg, więc nie mają podstaw do ukarania kierowców. Teraz śniegu nie ma, ale nie ma też trawników, zostały zdewastowane. Przepisy mówią, że za niszczenie zieleni kierowcom grozi od 20 zł do 500 zł mandatu. Kłopot pojawia się w momencie, kiedy trawa w miejscu, w którym zaparkowany jest samochód, od dawna już nie rośnie. Strażnicy nie mogą więc interweniować. Jednak w Olsztynie, w przypadku osiedla na ul. Kołobrzeskiej strażnicy mają inny sposób na parkujących na dawnych zieleńcach kierowców. - Stoi tam znak "strefa zamieszkania", a to oznacza, że parkować można tylko w wyznaczonych miejscach. I na tej podstawie karzemy kierowców. Kiedy na miejscu nie ma właściciela auta, mandaty wsadzamy za wycieraczkę i czekamy, aż się do nas zgłosi.

Komentuj
„Prestiż” i „Pegaz” na czele rankingu szkół jazdy
4 kwietnia 2014 | 1

14e6a51801957c2fc2b3357cfa95807955521887

3e5a79cb8ce22b6b30edd08f316afafe2b44f8d3

(Fot.: 489-3 i 55)

W szkole "Prestiż" najskuteczniej nauczą cię jeździć w praktyce, a w "Pegazie" najszybciej pojmiesz teorię. Tak wynika z Rankingu Szkół Jazdy "Gazety Wyborczej". Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego podsumował efekty pracy ośrodków szkolenia kandydatów na kierowców za ubiegły rok. Na podstawie danych WORD "Wyborcza" opracowała ranking - informuje “Gazeta pl Bydgoszcz”. W rankingu uwzględnione zostały ośrodki, które przeszkoliły w ciągu roku więcej niż 50 kursantów w zakresie kategorii B, ci ostatni jednocześnie zarejestrowali się do egzaminu. - To słuszna metoda - mówi Waldemar Winter, dyrektor wydziału uprawnień komunikacyjnych z Urzędu Miejskiego. - Są szkoły, które przeszkoliły kilka osób, a one zdały za pierwszym razem. Według wyliczeń WORD mają więc stuprocentową skuteczność, a przecież nie można tego porównać z ośrodkami, które wyszkoliły kilkadziesiąt czy nawet kilkaset osób - mówi Winter.

W Bydgoszczy w ub. roku działało 76 szkół jazdy. Każda z nich oferowała kursantowi 30 godzin zajęć teoretycznych i tyle samo praktycznych. Ceny za kurs wahały się od tysiąca do 1,5 tys. zł. Z naszych analiz wynika, że najlepiej uczy jeździć szkoła "Prestiż" Tomasza Żelaznego. Może się pochwalić 44-procentową zdawalnością z egzaminów praktycznych, a 69 procent kursantów z tej szkoły zdało egzamin teoretyczny. Anetta i Andrzej Topolscy, właściciele szkoły "Pegaz", mogą się pochwalić 70-procentową zdawalnością egzaminów na prawo jazdy z części teoretycznej (27 proc. uczniów tej szkoły zdało w ub. roku egzamin praktyczny). Czy ten i jemu podobne rankingi rzetelnie odzwierciedlają starania ośrodków szkolenia kierowców i ich instruktorów? Dyskusja trwa od lat. Ranking powinien zawierać informacje o tym, ile osób z danej szkoły zdało przy pierwszym podejściu, a ile za drugim czy trzecim. Takie zestawienie byłoby bardziej sprawiedliwe – czytamy opinie. - Często to nie rankingi, a poczta pantoflowa decyduje o wyborze szkoły jazdy – mówią inni. - Każdy sam powinien poszukać odpowiedzi na pytanie, która ze szkół jest najlepsza - podpowiada dyrektor. Tadeusz Kondrusiewicz, szef WORD, komentuje: - Zawsze tak było, że właściciele szkół jazdy, które są nisko w rankingu, podważają jego wiarygodność, a ci z pierwszej dziesiątki są zadowoleni i nie mają zastrzeżeń. Są tacy, którzy podpowiadają, by zestawienie rozbić na wiek, płeć i inne elementy. Będziemy się trzymać swoich wyliczeń - kończy.

Komentuj
NIK o działaniach Policji na rzecz bezpieczeństwa w ruchu drogowego
3 kwietnia 2014 | 0

1c919cb8022924b3c77e3fac28e8421e6d59d223

6bbd94a2a2d89e517bc0d3c0689bbedf48dc7d9e

8f65c1e147943563e7a790d50bb98c9c01f37031

W Polsce na 100 wypadków drogowych ginie średnio dwa razy więcej osób niż w innych krajach UE. Poprawy wymaga poziom wyszkolenia policjantów drogówki, wśród których ponad 40 proc. nie ukończyło specjalistycznego szkolenia w zakresie ruchu drogowego. Policyjna baza danych nt. wypadków drogowych (SEWiK) zawiera dużo błędów. Dlatego tworzone na jej podstawie analizy nie odzwierciedlają w pełni zagrożeń występujących w ruchu drogowym. Większa liczba policjantów na drogach i liczne akcje prewencyjne przynoszą jednak pozytywne efekty. W 2013 roku nastąpił wyraźny spadek liczby wypadków oraz ofiar śmiertelnych.

Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła, że działania podjęte przez Policję przyczyniły się do poprawy bezpieczeństwa na drogach. W 2013 roku doszło do 35 385 wypadków - o 1681 mniej niż w roku poprzednim (rok 2012 - 37 046).  W 2013 roku zginęło na drogach  3 291 osób - o 280 mniej niż rok wcześniej (rok 2012 - 3 571). Izba szczególnie dobrze ocenia organizację i realizację ogólnokrajowych i regionalnych działań prewencyjnych, zwłaszcza wymierzonych przeciwko kierowcom nietrzeźwym i przekraczającym dozwoloną prędkość. Cieszy też zwiększenie liczby etatów policyjnych w komórkach ruchu drogowego, dzięki czemu codziennie o 6 proc. więcej funkcjonariuszy pełniło służbę na drogach. Policja w najbliższym czasie może poprawić efektywność swych działań, konieczne będzie jednak wyeliminowanie błędów i nieprawidłowości, na które zwraca uwagę m.in. raport NIK.

Najważniejsze stwierdzone nieprawidłowości:

-Aż 43 proc. policjantów drogówki nie ukończyło wymaganego przeszkolenia specjalistycznego w zakresie ruchu drogowego. Taki stan rzeczy może mieć wpływ na rzetelność dokonywanych przez policjantów ustaleń dotyczących zdarzeń na drodze, oceny uczestników ruchu, decyzji o nałożeniu mandatu, zwłaszcza w skomplikowanych sytuacjach, a także na zdolność do pomagania kierowcom np. za pomocą ręcznego kierowania ruchem na dużych skrzyżowaniach.

-Jedynie niewielki odsetek funkcjonariuszy drogówki ukończył nieobowiązkowe szkolenia dotyczące wybranych istotnych zagadnień w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego. Kurs dotyczący czynności na miejscu zdarzenia drogowego (wypadku, kolizji) ukończyło - niecałe 7 proc. policjantów, obsługi wideorejestratorów -  8,5 proc., kontroli tachografów cyfrowych - niecałe 15 proc., kierowania motocyklem - 7 proc. (choć drogówka posiada na wyposażeniu 706 motocykli, to  przeszkolonych zostało tylko 530 policjantów), kurs doskonalenia techniki jazdy samochodem ukończyło - ponad 15 proc. policjantów drogówki.

-Zdecydowana większość skontrolowanych jednostek Policji (26 spośród 33) nie miała wystarczającej liczby pojazdów, sprzętu technicznego oraz umundurowania w stosunku do obowiązujących norm wyposażenia. W połowie 2013 r. skontrolowane jednostki miały na stanie 1.719 samochodów osobowych. Brakowało 90 radiowozów, 78 ambulansów pogotowia ruchu drogowego (tylko 6 z 17 garnizonów w kraju miało je na wyposażeniu) oraz 14  ambulansów do diagnostyki stanu technicznego pojazdów (miały je 4 garnizony). Paradoksalnie choć we wszystkich garnizonach Policji i typach jednostek brakuje w sumie ponad 3 tys. pojazdów, to jednak występowały przypadki “nadwyżek sprzętu” - w sumie 529 aut i motocykli. Nie zmienia to jednak faktu, że ponad 1/3 policyjnych pojazdów jest zużyta i kwalifikuje się do wymiany. A to oznacza, że Policja w niedługim czasie będzie miała do dyspozycji nieco ponad połowę potrzebnych do służby pojazdów, gdyż nie ma środków na nowe zakupy. Dotyczy to również drogówki. 

-Policjanci błędnie rejestrowali dane na temat wypadków i kolizji w kartach zdarzenia drogowego i w Systemie Ewidencji Wypadków i Kolizji (SEWiK). Kontrolerzy NIK przeanalizowali dane dotyczące ponad 380 tys. zdarzeń drogowych (w tym ponad 3 tys. z ofiarami śmiertelnymi) zarejestrowanych w SEWiK (w II półroczu 2012 i w I półroczu 2013 r.). Stwierdzone błędy dotyczyły: w ponad 45 tys. przypadków -  opisów miejsca zdarzenia (wpływa na identyfikację miejsc niebezpiecznych), w prawie 10 tys. zdarzeń - opisu uczestników zdarzenia (wpływa na prawidłowe identyfikowanie sprawców wypadków - np. młodocianych), a w ok. 7 tys. danych specyficznych dla zdarzeń z ofiarami śmiertelnymi (chodzi m.in. o współrzędne GPS, czas reakcji policji na zdarzenie itp.).

-Mimo obowiązku, policjanci w zdecydowanej większości przypadków nie rejestrowali współrzędnych geolokalizacyjnych (GPS) miejsca kolizji lub wypadku. Dotyczy to  96 proc. przebadanych przez NIK danych z SEWIK czyli 366 tys. spraw. W konsekwencji utrudnia to identyfikowanie miejsc, w których często dochodzi do wypadków i kolizji, a co za tym idzie skuteczne przeciwdziałanie takim zdarzeniom. Dodatkowo wprowadzane dane GPS obarczone były istotnymi błędami. W SEWiK zarejestrowano, jako lokalizacje zdarzeń drogowych, współrzędne miejsc leżących w znacznym oddaleniu od dróg: na terenie pól uprawnych lub rzek. Współrzędne ok. 1600 miejsc wypadków i kolizji zlokalizowano poza granicami kraju, m.in. na  Półwyspie Arabskim. 

-W policyjnym systemie nt. zdarzeń drogowych brak jest skutecznych mechanizmów weryfikujących rejestrowane dane. Przykładowo SEWiK pozwalał na rejestrowanie  nieprawidłowych numerów PESEL albo nieprawidłowych wartości poziomu alkoholu u kierowców.   

-Publikowane przez Policję dane statystyczne, na temat liczby zdarzeń drogowych i ich przyczyn, były nierzetelne. Dotyczy to zwłaszcza liczby kolizji. W Polsce nie ma obowiązku wzywania Policji na miejsce wszystkich kolizji. W 2012 r. Policja odnotowała prawie 340 tys. kolizji na drogach publicznych, podczas gdy firmom ubezpieczeniowym w tym samym czasie zgłoszono  prawie 400 tys. kolizji. W ocenie NIK brak informacji o ograniczeniach i błędach w systemie SEWiK może wpływać na rzetelność analiz dotyczących bezpieczeństwa na drogach, które opracowują podmioty inne niż Policja, na podstawie jej danych.

-Policja w działaniach na rzecz bezpieczeństwa w ruchu drogowym w niewielkim stopniu  korzysta z opracowań naukowo-badawczych, choć ma do dyspozycji ma Wyższą Szkołę Policji w Szczytnie, trzy szkoły Policji i Centrum Szkolenia Policji w Legionowie. Zdaniem NIK Policja nie wie dokładnie jaki wpływ na bezpieczeństwo w ruchu drogowym mają podejmowane przez nią działania. Według Policji najczęstszą przyczyną wypadków (dane zaczerpnięte z SEWiK) jest “niedostosowanie prędkości do warunków jazdy”. Z kolei funkcjonariusze ankietowani przez Izbę wskazują najczęściej na: “nieuwagę, zmęczenie, zaśnięcie kierowcy” oraz “stan jezdni”. Rozbieżność ta wynika, z faktu że w Karcie zdarzenia drogowego pierwszą w katalogu przyczyn wypadków jest właśnie “niedostosowanie prędkości do warunków jazdy” (do SEWiK można wpisać tylko jedną przyczynę).

-Policja z opóźnieniem otrzymuje od Inspekcji Transportu Drogowego oraz straży miejskiej informacje o ukaraniu kierowcy mandatem karnym i nałożonych na nich punktach karnych. Z danych Policji wynika, że w okresie objętym kontrola ITD przekazała z ponad rocznym opóźnieniem ponad 3 tys. kart, a straż miejska ponad 6 tys. kart. Stwarzało to problemy z ich terminową rejestracją. W takiej sytuacji, policjanci w trakcie kontroli zatrzymanego za wykrocznie kierowcy, mogli nie mieć aktualnych informacji o liczbie punktów karnych na jego koncie. To z kolei wpływało na decyzje dotyczące odebrania uprawnień kierującym, którzy przekroczyli limity punktów karnych. 

Wnioski

Najwyższa Izba Kontroli sformułowała następujące wnioski o charakterze systemowym:

do Prezesa Rady Ministrów o podjęcie działań w celu:

-ustanowienia, z wykorzystaniem dotychczasowych doświadczeń i programów, organu zarządzającego problematyką bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Wyposażony w prerogatywy i niezbędne środki byłby on odpowiedzialny za efekty, koordynację i realizację tych zadań;

-ustanowienia wieloletniego, stabilnego programu finansowania bezpieczeństwa w ruchu drogowym;

do Ministra Spraw Wewnętrznych o podjęcie działań w celu:

-utworzenia ogólnopolskiej bazy danych o zdarzeniach drogowych zawierającej możliwie pełną i precyzyjną informację o ich liczbie, lokalizacji i przyczynach. Taka baza miałaby pozwolić na dokonanie rzetelnej analizy stanu bezpieczeństwa na polskich drogach;

-usprawnienie przekazywania do jednostek Policji informacji o nałożonych na kierujących punktach karnych za popełniane wykroczenia;

-zwiększenia nakładów Policji na jej bazę naukowo-dydaktyczną oraz wyposażenie pionu ruchu drogowego;

-ustanowienia, niezależnego od Policji systemu monitoringu i ewaluacji jej działań na rzecz bezpieczeństwa w ruchu drogowym;

-zorganizowania i przeprowadzenia przez Policję szkoleń specjalistycznych dla wszystkich funkcjonariuszy ruchu drogowego;

 

(Fot.: 489-4-6)

Komentuj
Nowoczesne i starodawne oświetlenie warszawskich ulic
6 kwietnia 2014 | 0

 

c1ad18de99b5c160c335bc5b3ec468a5bb8303e16395ed3566c7bf83e077160f42c47f92d245a180ff2b63f79a374b62570543a41172fa4f9b6d0583

Latarnie sterowane, pastorał warszawski i latarnia gazowa (489-43-45 fot. um warszawy)

 

Wraz z modernizacją stołeczne ulice otrzymują nowe oświetlenie. Noc rozświetlają lampy kierowane inteligentnymi systemami zgodnymi z europejskimi normami lub klimatyczne latanie gazowe przywołujące czas starej Warszawy.

Sterowanie światłem. Zarząd Dróg Miejskich w nowych latarniach stosuje nowoczesną technologię, jaką jest indywidualne sterowanie oświetleniem. Od kilku lat w wybranych miejscach przy okazji przeprowadzanych remontów, wyposaża oświetlenie w inteligentny system. Każda latarnia ma funkcję świecenia z różnym natężeniem, które można zmieniać zdalnie. Taki program z powodzeniem zainstalowano już kilka lat temu wzdłuż Wybrzeża Kościuszkowskiego i ul. Wioślarskiej, a także przy al. Marszałka J. Piłsudskiego w Wesołej. Dzięki systemowi można korygować dobór programu, natężenia światła, nie tylko szeregowo, ale i punktowo. Zarządca wie, która latarnia przestała świecić, o której godzinie latarnie zostały zapalone, o której zgasły. Miasto zna termin przeglądu przez serwisantów, a także czas ich reakcji na awarię. System sygnalizuje również uszkodzenia mechaniczne. Poprzez zastosowanie wspomnianego systemu usprawniono zarządzanie konserwacją oświetlenia ulicznego oraz obniżono koszty poboru energii.

Oszczędność energii i bezpieczeństwo. Ratusz zmieniając oświetlenie dostosowuje je także do normy europejskiej. Norma ta przewiduje oszczędność energii i "prowadzenie światłem", czyli doświetlenie stref kolizyjnych takich jak skrzyżowania czy przejścia dla pieszych. Systematycznie podczas prac wymieniane są przestarzałe słupy betonowe na nowoczesne, aluminiowe. Zapewnia to większe bezpieczeństwo - nowe, aluminiowe słupy kumulują energię tj. w przypadku uderzenia pojazdu w słup przyjmuje on siłę uderzenia, co tym samym zwiększa szanse kierowcy na przeżycie. Przy okazji remontów wymieniane są też stare kable przesyłowe. Także dzięki temu maleje zużycie energii. W 2013 roku miasto w ramach realizowanych remontów zamontowało nowe słupy oświetleniowe i wymieniło okablowanie na ul. Krasnobrodzkiej, na ul. Marsa, na odcinku od ul. Rekruckiej do przejazdu kolejowego w Rembertowie, jak również na ul. Czecha. Łączna wartość przeprowadzonych remontów oświetlenia ulicznego w 2013 r. to 4,2 mln zł.

W tym roku rozbłysną. W 2014 r. miasto planuje zmodernizować oświetlenie na ulicach:

1. Wiertniczej - wymiana 109 słupów oświetleniowych, montaż 136 energooszczędnych opraw oświetleniowych.

2. Powsińskiej - wymiana 173 słupów oświetleniowych, montaż 303 energooszczędnych opraw oświetleniowych.

3. Idzikowskiego - montaż 20 słupów oświetleniowych z energooszczędnymi oprawami.

4. Andersa - wymiana 78 słupów oświetleniowych, montaż 90  energooszczędnych opraw oświetleniowych.

5. Placu Trzech Krzyży - wymiana 65 słupów oświetleniowych ozdobnych, montaż 80  energooszczędnych ozdobnych opraw oświetleniowych.

6. Wólczyńskiej odc. Akruszowa - Estrady - montaż 60 słupów oświetleniowych, montaż 85  z energooszczędnych opraw.

Oświetlenie na ulicach Wiertniczej, Powsińskiej i Wólczyńskiej na Bielanach zostanie wyposażone w inteligentny system sterowania.

Klimat starej Warszawy. Już niedługo w samym centrum Warszawy kolejne sześć latarni zwanych “pastorałami warszawskimi” pojawi się na ulicy Próżnej. Miasto prowadzi remont jej nawierzchni. Na uliczkę powróci oczyszczony, przedwojenny bruk i w komplecie z pastorałami stworzy oryginalną całość. Te charakterystyczne latanie można spotkać w wielu miejscach stolicy. W 2013 r. pastorały zostały zamontowane na ul. Hożej, od ul. Kruczej do placu Trzech Krzyży (12 szt.) oraz na ul. Wspólnej (19 szt.). Natomiast w 2012 r. zostało zamontowanych 20 szt. na ul. Noakowskiego, 8 szt. na ul. Lwowskiej, 17 szt. latarni na ulicy Świętojerskiej i 7 szt. na ulicy Koźlej.

XIX-wieczne nastroje. W Warszawie można zobaczyć jeszcze starsze modele oświetlania ulic. Miasto przy okazji remontu nawierzchni ulic Starego Miasta odtworzy latarnie gazowe. Na ul. Jezuickiej zostanie zamontowanych sześć latarni gazowych czteropłomiennych (w tym jedna wolno stojąca, a pięć na kroksztynie, czyli zewnętrznym kinkiecie), na ul. Kanonia zostaną odtworzone cztery latarnie gazowe czteropłomienne (w tym trzy wolno stojące, jedna na kroksztynie) na ul. Dziekania zostanie odtworzonych pięć latarni gazowych czteropłomiennych (w tym jedna wolno stojącej, cztery na kroksztynie). Latarnie gazowe oświetlają także ul. Agrykoli (35 latarni gazowych czteropłomiennych) i ul. Jezierskiego (osiem latarni gazowych dziewięciopłomiennych).

Komentuj
Jak uczą „pijanych rowerzystów”
5 kwietnia 2014 | 0

7c7e7f46fd08d13724dc66e88e4b25a00c916149

(Fot.: 489-27)

W “Dzienniku Łódzkim”, który porusza wiele problemów z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego, tym razem informacja o osadzonych w więzieniach “pijanych rowerzystach”. W związku ze zmianą przepisów [od listopada 2013 r. prowadzenie roweru w stanie nietrzeźwości nie jest już przestępstwem, a wykroczeniem - przyp. red.], jest ich mniej. Jednak - jak podkreśla autorka artykułu - wciąż jest ich bardzo dużo (w więzieniach w okręgu łódzkim przebywa obecnie ponad 500 osób). Najczęściej są to osadzeni na podstawie wyroku w związku z kumulacją różnych kar. Dla tej grupy zakłady karne w woj. łódzkim organizują specjalne szkolenia. Uczą ich m.in., jak... odmawiać picia alkoholu.

Rzecznik kpt. Bartłomiej Turbiarz informował dziennikarkę, iż w ośmiu jednostkach okręgu łódzkiego wychowawcy oraz psycholodzy prowadzą specjalny program resocjalizacyjny skierowany do sprawców przestępstw drogowych. Osoby, które prowadzą szkolenia, podkreślają, że celem zajęć jest przede wszystkim korygowanie nagannych postaw skazanych. Warsztaty mają zmienić myślenie osadzonych. Służba Więzienna nawiązała współpracę z Państwową Agencją Rozwiązywania Problemów Alkoholowych oraz Stowarzyszeniem Psychologów Transportu. Specjaliści przeszkolili funkcjonariuszy, którzy później prowadzili zajęcia w więzieniu. - Zajęcia rozłożone są na kilka tygodni - opowiada kpt. Bartłomiej Turbiarz. - Osadzeni dowiadują się na nich podstawowych informacji o alkoholu, uczą się wyliczać tzw. dawkę standardową, dowiadują się, jakie są typy osobowości kierowców oraz - co bardzo ważne - uczą się zachowań asertywnych, czyli na przykład, jak odmawiać picia alkoholu. Służba Więzienna do prowadzenia zajęć z osadzonymi zaprasza również instytucje z zewnątrz, na przykład stowarzyszenia zajmujące się rozwiązywaniem problemów alkoholowych oraz policjantów.

Komentuj
To gdzie mają się uczyć kierowcy-żołnierze?
4 kwietnia 2014 | 1

c54a1803414c17ab95bb3e86cb262ab7db00035f

(Fot.: 489-26)

O ciężarówkach ze znakiem elki informujemy chyba po raz pierwszy. Za stacją RMF FM, która relacjonuje: na ulicach Grudziądza rzeczywiście jest sporo dużych, wojskowych ciężarówek ze znakiem nauki jazdy na przednim zderzaku. Należą one do pobliskiego Centrum Szkolenia Logistyki, które zajmuje się kształceniem żołnierzy-kierowców. Na ogół te pojazdy nie przeszkadzają mieszkańcom - problem zaczyna jednak, kiedy wyjadą na miejską trasę średnicową. Za kółkiem wojskowych ciężarówek siedzą kierowcy, którzy dopiero uczą się jazdy - często tamują ruch, szczególnie na skrzyżowaniach i rondach, znajdujących się w ciągu trasy średnicowej, biegnącej właściwie przez całe miasto. I także w tym wypadku pytanie zasadnicze to – gdzie mają się uczyć młodzi kierowcy? Redakcja stacji zapowiada nawet interwencję w Centrum Szkolenia Logistyki. Jednak pozostaje brak odpowiedzi na pytanie – gdzie mają się uczyć młodzi kierowcy? Tu kierowcy – żołnierze.

Komentuj
Francuscy ubezpieczyciele ułatwiają życie kierowcom
4 kwietnia 2014 | 0

673cedd3634b3e60d9a0abec137075e551d836c0

(Fot.: 489-25 jola michasiewicz)

Francuskie firmy ubezpieczeniowe zaplanowały wprowadzenie kolejnego ułatwienia dla kierowców. Ma to być nowa procedura zgłaszania kolizji, uproszczona dzięki specjalnej aplikacja na smartfony. Będą mogli z niej korzystać wszyscy prowadzący samochody, niezależnie od tego, z którą firma podpisali umowę ubezpieczeniową. Francuska Federacja Spółek Ubezpieczeniowych zapowiada, że w przypadku kolizji kierowcy nie będą już musieli mozolnie wypełniać papierowych formularzy. Dzięki tej samej aplikacji będą mogli natychmiast po kolizji przesyłać zrobione smartfonem zdjęcia uszkodzonych pojazdów wraz z niezbędnymi informacjami spółce, z którą podpisali umowę ubezpieczeniową. Zarówno sprawcy, jak i pozostałe osoby, których pojazdy uczestniczyły w kolizji, mają dostawać po kilku minutach SMS-em lub e-mailem potwierdzenie odbioru lub prośbę o dodatkowe zdjęcia i informacje. Te ostatnie będą w razie potrzeby znowu wysyłane dzięki aplikacji. Procedury takie mają znacznie przyspieszyć wypłacanie odszkodowań.

Komentuj
ODTJ w Lublinie ma być otwarty w maju
4 kwietnia 2014 | 0

143c5ff3145f9836e745f63ecfe442106a06e01a

(Fot.: 489-20)

W Lublinie coraz bliżej do otwarcia wybudowanego Ośrodka Doskonalenia Techniki Jazdy. Obecnie trwa usuwanie usterek. Nierówności na płycie i problemy przy nawadnianiu - to najważniejsze z nich. Firma, która wybudowała ośrodek, ma czas do 25 kwietnia. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, pierwsi kierowcy skorzystają z obiektu w przyszłym miesiącu.- Na razie na torze wciąż trwają prace - zaznacza Ryszard Pasikowski, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Lublinie. I dalej - “Kurier Lubelski” dowiedział się: - Planujemy oficjalne otwarcie. Na podanie konkretnej daty jest jednak jeszcze za wcześnie - zastrzega Pasikowski. WORD planuje, że ośrodek będzie otwarty codziennie. - Chcemy, żeby tor był dostępny przez cały tydzień od godz. 8 do 20, także w soboty i niedziele - mówi Pasikowski. Chętnych na przejażdżkę w ekstremalnie trudnych warunkach nie powinno brakować. - To jedyny taki obiekt w naszym województwie - podkreśla dyrektor lubelskiego WORD. Dostępny będzie m.in. prostokątny, nawadniany tor, na którym kierowcy będą mogli ćwiczyć wychodzenie z poślizgu; tzw. "śliska górka" i kręta trasa do doskonalenia techniki jazdy na zakrętach. Od 2016 r. zainteresowanie torem powinno jeszcze wzrosnąć. Od tego roku młodzi kierowcy będą zobowiązani do odbycia w ciągu kilku miesięcy po otrzymaniu prawa jazdy szkolenia doskonalącego technikę jazdy.

Komentuj
Kandydatom na kierowców będzie łatwiej
4 kwietnia 2014 | 0

86b2af2e8d4e00d209a0c8f3cefa154fbee2a693

(Fot.: 489-22)

Mirosław Szadkowski, szef radomskiego ośrodka, zapowiada walkę o klientów. Jego pomysł to odpowiedź na możliwości zdawania egzaminu na prawo jazdy w Puławach czy Ostrowcu Świętokrzyskim.Do niedawna ośrodki egzaminowania kierowców mogły funkcjonować w miastach wojewódzkich i takich, które były siedzibami urzędów wojewódzkich przed reformą administracyjną. Od lipca tego roku zaczną obowiązywać bardziej liberalne przepisy, które pozwolą prowadzić egzaminy także w innych miastach. Dyrekcja radomskiego WORD chce otworzyć filie w Kozienicach (18 tys. mieszkańców) i Zwoleniu (8 tys. mieszkańców) - czytamy na łamach dziennika “Gazeta pl Radom”. Tymczasem Puławy, Ryki i Ostrowiec Świętokrzyski zapowiedziały utworzenie własnych ośrodków egzaminowania, za zgodą sejmików wojewódzkich. Właśnie z tych rejonów pochodzi około 25% kandydatów na kierowców, dzisiaj zdających egzaminy w Radomiu. Dyrektor WORD właśnie w Radomiu, Mirosław Szadkowski mówi: - Nasze starania można nazywać różnie, dla mnie to jest obrona granic naszego regionu. Wskazuje też na łatwość utworzenia filii. W obu miastach miałyby one działać przy szkołach ponadpodstawowych podległych starostom. W obu można byłoby zdawać egzaminy tylko na prawo jazdy kategorii B. W obu miastach jest odpowiednia infrastruktura drogowa, czyli sygnalizacje świetlne na skrzyżowaniach, ronda i ulice dwupasmowe. Wszystko to, co potrzebne, aby przeprowadzić egzamin praktyczny wedle wytycznych ustawowych. - Place egzaminacyjne byłyby przy tych szkołach. Tam nie potrzeba wielkich nakładów. Wystarczy odmalować linie, może uzupełnić ogrodzenie. Potrzebna będzie jeszcze łączność i odpowiednie pomieszczenia zaplecza - wyjaśnia Mirosław Szadkowski. - Jeśli będziemy mieli zgodę sejmiku to jesteśmy w stanie przygotować wszystko w Zwoleniu i Kozienicach w ciągu dwóch tygodni.

Drodzy kandydaci na kierowców - zdecydowanie będzie Wam łatwiej.

Komentuj
Rzecznik KG Policji: Drogówka coraz lepsza
3 kwietnia 2014 | 1

 

82c525c1777c5a9f27dc5ee79681d93641326c83

 

Insp. dr Mariusz Sokołowski Rzecznik Prasowy Komendanta Głównego Policji

 

W “Rzeczpospolitej” z 3 kwietnia br. opublikowano artykuł G. Zawadki pt. “Niedouczona drogówka”. Bazując tylko na niektórych, wybranych danych z raportu NIK, zbudowano w nim obraz odbiegający od rzeczywistości.

W tekście opublikowanym dziś na łamach “Rzeczpospolitej” próbuje się przekonać czytelników, że polska drogówka jest “niedouczona” (cyt. za “Rzeczpospolitą”), bo aż 43 proc. policjantów ruchu drogowego nie przeszło szkolenia specjalistycznego. Trzeba wyraźnie podkreślić, że brak takiego szkolenia wcale nie oznacza, że nie mogą oni pracować na drodze. Dzięki wiedzy zdobytej na obowiązkowym kursie podstawowym mogą wykonywać zadania m.in. w zakresie kontroli drogowej, ujawniania przestępstw i wykroczeń, czy zabezpieczenia miejsca zdarzenia. Nie mogą natomiast np. kierować ruchem na skrzyżowaniu, wykonywać kontroli transportu drogowego czy też dokonywać oględzin miejsca  wypadku, gdyż  taką wiedzę zdobywają na kursach specjalistycznych. Z roku na rok policjantów, którzy ukończyli takie szkolenia, jest coraz więcej. Liczba tych funkcjonariuszy, którzy jeszcze nie zostali przeszkoleni, wynika także z tego, że dopiero niedawno, w ramach reorganizacji Policji, zasilili pion ruchu drogowego. Zgodnie z decyzją Komendanta Głównego Policji 10 proc. całego stanu Policji mają stanowić właśnie policjanci ruchu drogowego. Na dziś jest to 9300 etatów.

W tekście autorka, także za NIK, podaje informację, że tylko 7 proc. policjantów przeszło kurs dotyczący przeprowadzania czynności na miejscu wypadku lub kolizji. W rzeczywistości jest to jeden ze specjalistycznych kursów, który uczy tego typu umiejętności. Zapomniano jednak wskazać, że  ok. 60 proc. policjantów ruchu drogowego, którzy ukończyli specjalistyczne szkolenie z zakresu ruchu drogowego, jest uprawnionych także do obsługi każdego zdarzenia drogowego. Co ważne, nie każdy wypadek drogowy obsługują policjanci ruchu drogowego. W dużych miastach mogą to być sekcje (zespoły) wypadkowe, zaś w wielu gminach i powiatach, na miejscu wypadku, pracują technicy lub grupy kryminalistyczne.  

Analogiczna sytuacja dotyczy informacji podanej w “Rzeczpospolitej” za NIK, że kurs obsługi wideorejestratorów przeszło 8,5 proc. funkcjonariuszy ruchu drogowego. W rzeczywistości, podobnie jak wyżej, szkolenie takie przeszło 60 proc. policjantów drogówki, gdyż w trakcie specjalistycznego szkolenia z zakresu ruchu drogowego, funkcjonariusze są uczeni obsługi wideorejestratora.  Warto też podkreślić, że przepisy wewnętrzne nie wymagają ukończenia specjalistycznego kursu obsługi wideorejestratora przez funkcjonariusza, który go użytkuje. Policjant taki musi znać instrukcję obsługi urządzenia.

W artykule wspomniano, że na rok 2013 zaplanowano przeszkolenie 48 osób w CSP w Legionowie, podczas gdy “zidentyfikowane potrzeby” wskazywały, że kurs powinno odbyć 279 osób. W rzeczywistości w CSP przeszkolono 286 policjantów na specjalistycznym szkoleniu z zakresu ruchu drogowego. Należy wyjaśnić, że liczba 48 dotyczy jedynie dodatkowych szkoleń dotyczących postępowania na miejscu wypadków drogowych dedykowanych dla tzw. ogniw wypadkowych funkcjonujących w dużych miastach.

Odnosząc się do informacji, że drogówka w zakresie jazdy na motocyklu ma przeszkolonych tylko 530 funkcjonariuszy, warto podkreślić, że uprawnienia do kierowania motocyklem posiada 4660 policjantów.

Autorka, za NIK, porusza też kwestię błędów w policyjnych kartach zarejestrowanych w Systemie Ewidencji Wypadków i Kolizji. Według tych danych na 380 tys. zdarzeń drogowych, które przeanalizowano, różnego rodzaju pomyłki znalazły się w opisach 60 tys. z nich. Wyjaśniając, karta zdarzenia drogowego ma około 170 pozycji, nie każda z nich była do tej pory wypełniana. Jeśli np. którejś z nich nie zaznaczono, bo np. nie było możliwe wskazanie numeru posesji, gdyż zdarzenie miało miejsce na środku jezdni czy w lesie, to kontrolerzy NIK wskazywali to jako błąd, choć to nie oznaczało, że nie określono miejsca zdarzenia. W takim przypadku podawana była inna informacja pozwalająca na lokalizację danego zdarzenia. Za błąd kontrolerzy uznawali np., gdy w kategorii “Nazwa gminy” wpisano “Warszawa Mokotów”, a nie wypełniono już kategorii  “Miejscowość” – co wydaje się oczywiste co do miejsca zdarzenia. Za błąd uznano również brak wpisu, gdy badanie na zawartość alkoholu nie wykazało jego obecności – policjanci wpisywali w tę rubrykę konkretną wartość tylko wtedy, gdy kierowca był pod wpływem alkoholu.

Według autorki, opierającej się na raporcie NIK, jedną z częstszych pomyłek przy wypełnianiu sprawozdań było nierejestrowanie przez policjantów obowiązkowych współrzędnych GPS. W ocenie Biura Ruchu Prewencji i Drogowego KGP rejestracja ta nie stanowi wymogu, lecz jest jedynie dodatkową funkcjonalnością – policjant dokonuje rejestracji, gdy ma taką możliwość, a nie każdy ma urządzenie pozwalające na lokalizację GPS. Zdarzało się, co stwierdzono w raporcie, że występowały błędy przy wpisie, polegające na zamianie współrzędnych. Opracowano już narzędzie z blokadą systemową uniemożliwiającą zamianę kolejności współrzędnych, jak również wpisania danych, których lokalizacja wykracza poza teren kraju. Dane GPS są jedynie dodatkową informacją statystyczną, która nie jest przekazywana do sądu, do którego zaś trafia szczegółowy opis miejsca zdarzenia wraz z dokładną lokalizacją tego miejsca. Wobec tych faktów, twierdzenie autorki, że błędy zawarte w sprawozdaniach uniemożliwiają wypłatę odszkodowania, jest nieuzasadnione.

insp. dr Mariusz Sokołowski Rzecznik Prasowy Komendanta Głównego Policji

(Fot.: 489-8 jola michasiewicz)

Komentuj
O „niedouczonej drogówce” - „Rzeczpospolita”
3 kwietnia 2014 | 1

f6b867b32c34ac5c206559fc80d04002f54d9e0e

(489-54)

Raporty policji z wypadków są pełne błędów. Takie pomyłki wykluczają wypłatę odszkodowania - informuje Czytelników dziennik “Rzeczpospolita”. Swoją opinię uzasadnia następująco: “W razie wypadku czy kolizji na miejsce zdarzenia są wzywani policjanci - mają zabezpieczyć ślady i je opisać, między innymi po to, by później ustalić winnego. Jednak, jak wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli, do którego dotarła “Rz", policyjne sprawozdania masowo zawierają błędy, których konsekwencje mogą być dramatyczne. Na 380 tys. zdarzeń drogowych, które przeanalizowała Izba (z II półrocza 2012 r. i I półrocza 2013 r.), różnego rodzaju pomyłki znalazły się w opisach 60 tys. z nich. W aż 96 proc. brakowało obowiązkowych danych lokalizacji GPS miejsca wypadku”. I podsumowuje: “Ten wysyp wadliwych raportów może wynikać z bardzo prostej przyczyny - braku niezbędnej wiedzy policjantów. NIK odkrył, że aż 43 proc. funkcjonariuszy ruchu drogowego nigdy nie odbyło obowiązkowych specjalistycznych szkoleń”. Mając na względzie rzetelność informacji odsyłamy Państwa także do powołanego raportu NIK oraz oddajemy głos rzecznikowi Komendy Głównej Policji.

Komentuj
„Obywatelski donos”. Stop agresji drogowej
2 kwietnia 2014 | 1

cfe0b26fcf5cd4d10d853b0343eb7741fcc9b7c9(489-53 policja śląska)

Prawie 150 filmów od kierowców z zarejestrowanym niebezpiecznym zachowaniem na drodze trafiło tylko od początku roku do policjantów. Trzy komendy wojewódzkie: śląska, kujawsko-pomorska i opolska na swoich stronach internetowych uruchomiły specjalne skrzynki e-mailowe umożliwiające obywatelom powiadamianie o takich właśnie zdarzeniach. I są pierwsze efekty - jak się dowiadujemy - na ich podstawie ukarano jak dotąd kilkunastu drogowych piratów. Najwięcej takich właśnie “doniesień obywatelskich”, bo grubo ponad sto, otrzymała śląska drogówka, która prowadzi akcję "Stop przemocy na drodze". Rozpoczęła ją po głośnej sprawie agresywnego kierowcy bmw, który 30 listopada ubiegłego roku w Katowicach, zatrzymał się i uderzył mężczyznę, który wcześniej zajechał mu drogę. 13 materiałów filmowych trafiło do Bydgoszczy. Od niedawna do tej metody walki z niebezpiecznymi kierowcami dołączyło Opole. To pilotaż, przyglądamy się efektom tej inicjatywy, planujemy rozszerzyć ją na całą Polskę - mówi rzecznik Komendy Głównej Policji. Mariusz Sokołowski przekonuje, że tego typu działania poprawiają bezpieczeństwo na drogach.

Gdy drogówka otrzyma film od kierowcy, sprawdzana jest m.in. data zarejestrowanego wykroczenia i miejsce. Na tej podstawie materiał trafia do właściwej jednostki policji. Funkcjonariusze, na podstawie numerów rejestracyjnych, ustalają właściciela pojazdu. Jeśli uznają, że naruszył przepisy ruchu drogowego, wysyłają do niego wezwanie. Taki film traktujemy, jako dowód w zawiadomieniu o możliwości popełnienia wykroczenia, czy przestępstwa - mówi rzecznik policji. Jak dodaje, jeśli kierowca nie chce przyjąć mandatu, sprawa kierowana jest do sądu. Film jest wtedy włączony do akt. Uważamy, że nawet samo wezwanie przez policjantów właściciela pojazdu, który został zarejestrowany na filmie jest już dla niego uciążliwością - mówi Sokołowski. Według niego, pod wpływem tej akcji kierowcy z czasem zmienią nawyki. Będą mieli świadomość, że teraz nie tylko policyjny wideorejestrator, czy fotoradar może zarejestrować ich wykroczenie. Agresywne zachowanie na drodze może sfilmować każdy uczestnik ruchu i nie będzie pewności, czy ujdzie ono na sucho - dodał rzecznik.

Komentuj
A, w WORD w Białymstoku
1 kwietnia 2014 | 0

ae84fa0209e32226fd016a5fa9025e9ce70861b01e805825cbcf8fedd929960b1177200bf7480e6fdcb5836fac91cb92bb9ac17b6aa7091fcaa70f17b8276e832100c6b50df8b327ad7f7629c461bc6585fe02f78eb7a1f89b711456dc54fdb0fd5ea720

3b8c16ea9325f4171d0058ea9765bce123c910a16935dbd281ae52071b355cc89aaa5e8a5e56f875

(Fot.: 489-9-15 word Białystok)

W związku z zakończeniem zimowej przerwy i wznowieniem przeprowadzania egzaminów praktycznych na prawo jazdy kat. AM, A1, A2, A w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Białymstoku, w dniu 01 kwietnia 2014 r. w godzinach popołudniowych, odbyła się inauguracja sezonu motocyklowego, zorganizowana w ramach “Kampanii na rzecz motocyklistów” wspólnie z Komendą Wojewódzką Policji w Białymstoku. Impreza odbyła się dzięki wsparciu ze strony policjantów białostockiej drogówki, Grupy Pierwszej Pomocy PCK, Wojewódzkiej Inspekcji Transportu Drogowego. Organizatorzy uzyskali także istotne wsparcie merytoryczne ze strony Departamentu Infrastruktury i Ochrony Środowiska Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podlaskiego.

Festyn dla osób ubiegających się o prawo jazdy kategorii A, AM, A1 i A2 oraz motocyklistów ukierunkowany był przede wszystkim na poprawę ich bezpieczeństwa na drodze. Podczas imprezy można było zobaczyć m.in. pokaz praktycznego egzaminu na prawo jazdy kat. A, instruktaż udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej poszkodowanemu w wypadku motocykliście oraz obejrzeć sprzęt będący na wyposażeniu Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku i Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego oraz flotę pojazdów wykorzystywanych do prowadzenia egzaminów praktycznych na kategorie AM, A1, A2 oraz A. Każdy chętny mógł również pod nadzorem egzaminatora przejechać się po łuku - jednym z najtrudniejszych manewrów egzaminacyjnych oraz spróbować swoich sił podczas jazdy na trolejach, które cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Ponadto uczestnicy mogli porozmawiać na interesujące ich tematy z egzaminatorami WORD w Białymstoku oraz policjantami białostockiej drogówki. Organizatorzy przewidzieli także konkursy skierowane do osób z uprawnieniami na kat. A1, A2, A: test sprawdzający wiedzę teoretyczną z zakresu przepisów ruchu i konkurencję sprawnościową - jazdę na motocyklu po specjalnie przygotowanym torze. Zwycięzcy otrzymali atrakcyjne nagrody - m.in. kaski motocyklowe, plecaki motocyklowe, rękawice motocyklowe, a także odblaskowe szelki motocyklowe. Pogoda i frekwencja dopisała, w związku z tym organizatorzy nie wykluczają możliwości inicjowania podobnych imprez w przyszłości.

Komentuj

Ogłoszenia

Wiosenna promocja ePD trwa
7 kwietnia 2014 | 0

8aa1215b0890a22ffea0ef6935bc0143f3914ab5

(489-57)

ePD (elektroniczne PrawoDrogowe) jest programem komputerowym i jednocześnie aktualizowaną, a więc kompletną bazą aktów prawnych. Pomieszczono w nim zarówno akty prawne publikowane w Dziennikach Ustaw, Monitorach Polskich, Dziennikach Urzędowych itp. publikacjach, jak i te dostępne w Dziennikach Urzędowych Unii Europejskiej. Znajdziecie tam ułożone w przejrzystym układzie akty ujednolicane - regularnie, co dwa tygodnie. Oryginalnym uzupełnieniem są dodatki obejmujące projekty ustaw, rozporządzeń z ich uzasadnieniami, dyrektyw itd. Akty udostępniane są w wersji tekstowej, z możliwością pełnej edycji. Dla ułatwienia pracy z tekstami dostępne są różnorodne systemy wyszukiwania: słów, fraz, fragmentów, aktów. Program przyjazny i niezwykle łatwy w obsłudze. Tak więc, dzięki systematycznej pracy zespołu redakcyjnego abonenci ePD otrzymują oryginalny i kompletny zestaw.

Cena licencji na 1 stanowisko - 80,49 zł (netto) 99,00 zł (brutto)

Zamów: 502-659-431

Komentuj
Daj szansę Adasiowi. Przekaż swój 1%
5 kwietnia 2014 | 0

 

Z ostatniej chwili (2.4.): Operacja Adasia została zaplanowana na maj.

Adaśurodził sięz bardzo złożoną wadą serca - atrezją płucną (zarośnięciem tętnicy płucnej), ubytkiem przegrody międzykomorowej, przerośniętą dwuujściową prawą komorą. Synek nie przyjmuje samodzielnie posiłków, jest karmiony przez nas za pomocą sondy. Ze względu na bardzo rzadką i wyjątkowo skomplikowaną wadę Adasia zdecydowaliśmy się na leczenie zagraniczne, u jednego z najwybitniejszych kardiochirurgów dziecięcych, prof. Edwarda Malca. To dzięki niemu i przeprowadzonej w sierpniu 2013 r. operacji Adaś żyje. Niestety żyjemy w świadomości, że za kilka miesięcy konieczna będzie druga operacja - ostatni etap korekcji wady, bez którego Adaś nie będzie miał szansy na radosne i zdrowe dzieciństwo...

Czasami jest ciężko, ale pomimo tego jesteśmy pewni, że wszystko będzie dobrze, gdy dowiadujemy się o duchowym i materialnym wsparciu, jakie Adaś otrzymuje od innych ludzi. Nadzieja zawieść nie może...

Koszt kolejnej operacji w Münster to ponad 35 000 EUR. Kwota jest duża, ale wystarczy ją podzielić przez wiele dobrych serc, żeby pomóc Adasiowi! Wystarczy 1% od każdego z Was.

PRZEKAŻ SWÓJ 1% DLA ADASIA:

Fundacja "Mam serce" KRS:0000362564 Cel szczegółowy: Adaś Matuszewski

c5926f61ec4670d1a2e834b0ea7b68ad5a1f47e7

e26efb4fc9930503bfc610b4cc1a083fec18effb

(Fot.: 488-14-15)

Komentuj
News to miejsce na Twoje ogłoszenie
8 kwietnia 2014 | 0

 

Witamy, proponujemy kolejną bezpłatną usługę. Na łamach tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS proponujemy zamieszczanie krótkich ogłoszeń. Ogłoszenia, komunikaty czy informacje tematycznie powinny być ściśle związane z tematyką serwisu. Także w ten sposób chcemy Państwu ułatwiać dostęp do wszelkich informacji związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Redakcja zastrzega sobie prawo regulacji terminów publikacji przesyłanych materiałów, a także prawo odmowy ich umieszczenia w ramach newsa. Oferta nasza nie dotyczy informacji handlowych.

Przyślij swoje ogłoszenie: tygodnik@prawodrogowe.pl

Komentuj