22 stycznia 2019 |
0
Tomasz Barnaś, b. instruktor nauki i techniki jazdy, egzaminator w MORD Kraków, ekspert redakcji tyg. PRAWO DROGOWE@NEWS (fot. ze zbiorów Autora)
Pytanie Czytelnika Tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS: Witam, Próbuję znaleźć sposób na oznaczenie chodnika takim oznakowaniem by była możliwość jazdy tym chodnikiem, ale nie było obowiązku. Kiedyś tak działała tabliczka "Nie dotyczy rowerów". Ale teraz nie wiem jakie powinno być oznaczenie. Niby z Państwa artykułu - https://www.prawodrogowe.pl/informacje/ekspert-wyjasnia/tabliczka-t22-usunieta-a-jednak-obowiazuje - trochę mi wynika, że można tak chodnik nadal oznakować. Ale nie wiem jak to mojemu zarządowi dróg przekazać (by się udało ich przekonać do takiego oznakowania w jednym miejscu). Bo na razie to dostałem informację o treści: Co do ciągu pieszego z dopuszczeniem rowerów - obowiązujące przepisy prawne (znowelizowane niedawno rozporządzenie o znakach) nie umożliwiają zastosowania kombinacji znaków C-16 z T-22. 8 października 2015 r. weszły w życie przepisy rozporządzenia Ministra Infrastruktury i Rozwoju z dnia 3 lipca 2015 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach (Dz.U.2015.1314). Zgodnie z nowym brzmieniem pkt 4.1.1.załącznika nr 1 do rozporządzenia w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach, jeżeli dopuszcza się wyłączenie od stosowania się do znaków nakazu, to stosuje się tabliczkę z napisem „nie dotyczy” wraz z symbolem pojazdu albo wyrażeniem określającym ten pojazd. Przy czym powyższe dopuszczenie może dotyczyć znaków z grupy od C-1 do C -10. Także w nowych inwestycjach takiej możliwości już nie można wprowadzać, a nawet na upartego powinniśmy zlikwidować je w dwóch miejscach. Pozdrawiam, Adam D.
Odpowiada Tomasz Barnaś, ekspert redakcji Tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS: Panie Adamie.
Przesłał Pan jedynie fragment swojej korespondencji z Zarządem Dróg. Niestety nie otrzymaliśmy żadnego opisu drogi, na której wnioskował Pan o organizację ruchu polegającą na możliwości dopuszczenia ruchu rowerowego na chodniku. Nie wiemy, gdzie się ona znajduje ani jaka jest ogólna charakterystyka ruchu w tamtym miejscu / miejscowości. Mogę więc odpowiedzieć w dość ogólny sposób opierając się jedynie na przepisach rozporządzeń i ustaw bez konkretnych sugestii jak można by ruch tam zorganizować. Postaram się cytując niektóre fragmenty artykułów i paragrafów unaocznić pewien problem interpretacyjny przepisów powstałych w październiku 2015 roku.
Przed tą datą w Rozporządzeniu w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach D.U.2003.220.2181 ustawodawca określił w załączniku nr 1, punkt 4.1.1. (znaki nakazu, zasady ogólne, funkcja, kształt i wymiary znaków), że: …pod znakami nakazu dopuszcza się stosowanie tabliczek z napisami zezwalającymi niektórym uczestnikom ruchu na niestosowanie się do znaków według zasad w punktach 3.1, 3.2.1 i 3.3.2.".
Ten zapis bezdyskusyjnie umożliwiał kombinację znaków C-16 z tabliczką T-22. (ta tabliczka zresztą została już wykreślona ze zbioru znaków i zastąpiona nową „nie dotyczy” z symbolem określonego pojazdu). Wówczas rowerzysta miał wybór. Mógł poruszać się jezdnią bądź też chodnikiem. Z wyraźnym zaznaczeniem, że na tym chodniku jest tylko gościem i musi jechać powoli, ustępując miejsca pieszym. W niektórych miejscach można jeszcze spotkać się z taką organizacją.
8 października 2015 weszły w życie nowe regulacje. W rozporządzeniu zmieniającym rozporządzenie w sprawie znaków i sygnałów drogowych D.U.2015.1313 dopisano §35 ust. 1 pkt. 3 stanowiący że: ”Umieszczona pod znakami C-1 do C-10 tabliczka z napisem „Nie dotyczy” wraz z symbolem pojazdu lub wyrażeniem określającym pojazd wskazuje, że nakaz nie dotyczy pojazdu określonego tabliczką.” Dodatkowo w rozporządzeniu zmieniającym rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach D.U.2015.1314. zmieniono część cytowanego przeze mnie powyżej fragmentu punktu 4.1.1: „Jeżeli dopuszcza się wyłączenia od stosowania się do znaków od C-1 do C-10, to należy pod tymi znakami umieścić tabliczkę z napisem „Nie dotyczy” wraz z symbolem pojazdu albo wyrażeniem określającym ten pojazd, zezwalających niektórym uczestnikom ruchu na niestosowanie się do tych znaków, według zasad określonych w punktach 3.1, 3.2.1 i 3.2.2."
W tym właśnie miejscu powstaje pewien problem interpretacyjny. Czy ustawodawca, określając możliwość umieszczenia tabliczki „nie dotyczy” z symbolem roweru - bo właśnie taka jest przedmiotem mojej odpowiedzi - pod wyraźnie określonym zbiorem znaków od C-1 do C-10, dopuszcza ewentualność umieszczenia jej pod innymi znakami z tej grupy? Tutaj zdania są podzielone. Z jednej strony słychać: co nie jest dosłownie zabronione - jest dozwolone, czyli można umieścić wspomnianą tabliczkę pod znakiem C-16 (droga dla pieszych), a z drugiej: skoro określono wyraźnie zamknięty zbiór znaków nakazu, to nie można go samowolnie rozszerzać na inne, czyli nie można stosować już takich połączeń.
Osobiście bardziej skłaniałbym się ku tej drugiej „racji” jednocześnie wskazując wyraźną wadę tak skonstruowanych przepisów. Sytuacja, w którem dajemy wybór rowerzyście: masz duże umiejętności i doświadczenie, warunki na to pozwalają – to korzystaj z jezdni lub jeżeli natężenie ruchu jest spore i warunki niesprzyjające - to korzystaj z chodnika (tu przydaje się właśnie umieszczenie znaku C-16 - droga dla pieszych z tabliczką „nie dotyczy rowerów”), z punktu widzenia bezpieczeństwa wydaje się niezbędna. Oczywiście mówię tu o miejscu, w którym nie ma pobocza, nie wyznaczono pasa ruchu dla rowerów ani drogi dla rowerów. Poniekąd art. 33.ust 5 ustawy PoRD przychodzi tutaj z pomocą: „Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jest dozwolone wyjątkowo, gdy:
1) opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem;
2) szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów;
3) warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła).
Powstaje jednak problem np. w mniejszych miejscowościach: duże natężenie ruchu, ograniczenie prędkości to dokładnie 50 km/h (od 5oo-23oo) lub mniejsze, brak dróg rowerowych, brak pobocza, węższe chodniki. Przytoczone powyżej przepisy skazują rowerzystę na obowiązek poruszania się po jezdni. Nie ma żadnego wyboru. Przecież dopuszczenie ruchu rowerów na chodniku na takich odcinkach dróg zapewni im dużo większe bezpieczeństwo niż nakaz jazdy obok innych poruszających się dużo szybciej pojazdów. Nie wszędzie można umieścić kombinację znaków C-13/C-16 (droga dla pieszych i kierujących rowerami) odpowiednio z pionową lub poziomą kreską. Nie pozwalają na to warunki. Wówczas jednak nie mówilibyśmy o wyborze, którego może dokonać rowerzysta, ale już o wyraźnym nakazie korzystania z takiej drogi. Zresztą nie o takie rozwiązanie Panu Adamowi chodzi w korespondencji.
Reasumując. Myślę, że przedstawiciel Zarządu Dróg miał tu słuszność. Powołał się na przepisy, które w jego ocenie uniemożliwiają mu taką organizację w nowych inwestycjach. Proszę jednak nie ustawać w staraniach o zmianę. Może uda się Panu wywalczyć np. dodatkowe środki unijne na wybudowanie drogi dla rowerów lub też o remont chodnika tak, aby można było stworzyć dogodne warunki do poruszania się po nim rowerzystów. Takie sytuacje to również sygnał dla ustawodawcy, aby dostosował przepisy w sposób, który nie będzie budził żadnych wątpliwości i odpowie na oczekiwania uczestników ruchu drogowego.
Pozdrawiam, Tomasz Barnaś
Komentuj →
21 stycznia 2019 |
0
Marek Dworzecki, instruktor nauki i techniki jazdy (fot. Piotr Dworzecki)
W sprawie dylematu, którą oś pojazdu wyposażyć w „lepsze opony” – przednią czy tylną.
Na początku zacznę od jednej z elementarnych zasad, jakie są wpajane na szkoleniach samochodowych, szkoleniach dla kandydatów na egzaminatorów, szkoleniach dla instruktorów techniki jazdy, czy instruktorów i trenerów sportów motorowych. Jedne z pytań testowych brzmią:
Samochód przednio-napędowy będzie:
A. zawsze zachowywał się podsterownie
B. zawsze zachowywał się nadsterownie
C. będzie podlegał zarówno zjawiskom podsterowności i nadsterowności, zależnie od okoliczności
oraz,
Samochód tylno-napędowy będzie:
A. zawsze zachowywał się podsterownie
B. zawsze zachowywał się nadsterownie
C. będzie podlegał zarówno zjawiskom podsterowności i nadsterowności, zależnie od okoliczności
W KAŻDYM przypadku prawidłowa odpowiedź, to: „C”. Od tego rozpoczął bym moje wyjaśnienie, ze szczególnym zwróceniem uwagi na określenie: „zależnie od okoliczności” i objaśnieniu co się pod tym zwrotem kryje. Myślę, że to istotne, ponieważ na ogół w postach poświęconych temu zagadnieniu tych argumentów zabrakło. Oczywiście kilku bardzo doświadczonych i kompetentnych kolegów, wyraźnie próbowało zasugerować innym kolegom sprawy ważne, mądre i prawidłowe, choć – jak widać - dla niektórych zupełnie nowe, co spotkało się bardziej z krytyką i niedowierzaniem, niż wyrażeniem wdzięczności za udzielone mądre lekcje. No cóż - takie to polskie...
Zatem, aby podjąć OSOBISTĄ decyzję w sprawie zaopatrzenia w „lepsze opony” kół przedniej lub tylnej osi pojazdu, wpierw musimy bardzo dobrze poznać zależności – wady i zalety obu wariantów, jak również - prócz tego - brać pod uwagę inne „okoliczności”, mimo, że wydawać by się mogło, iż nie mają one stricte powiązania z tym tematem. Mówiąc inaczej, musimy świetnie być obeznani nie tylko w budowie i rodzajach opon, w wynikach testów opon w warunkach specjalnych przy zastosowaniu obu wariantów, ale też brać pod uwagę całą niemal niekończącą się gamę innych „okoliczności”, którymi między innymi mogą się okazać:
1. Prędkość pojazdu
2. Rozłożenie masy
3. Rodzaj nawierzchni (bardziej mokra, czy bardziej śliska - bo to nie to samo, czarny lód, kopny śnieg lub piach, suchy piasek na suchej nawierzchni, czy droga szutrowa)
4. Wjazd na wzniesienie
5. Zjazd ze wzniesienia
6. Hamowanie łagodne, czy awaryjne
7. Nagła zmiana toru jazdy bez zmiany prędkości
8. Hamowanie awaryjne na prostym odcinku drogi
9. Hamowanie awaryjne w zakręcie
10. Hamowanie awaryjne w zakręcie z ominięciem przeszkody
11. Systemy (rodzaje, ile, jakie), włączone, czy wyłączone
12. Zjawisko aquaplaningu – w jakim stopniu i przy jakiej skuteczności odprowadzania wody sprzed czoła opony
13. Rodzaj napędu – moc jednostki napędowej, moment obrotowy, napęd na przednią, czy tylną oś
14. Promień zakrętu
15. Temperatura zewnętrzna
16. Temperatura opon
17. Jakość opon i ich stan
18. Nierówności nawierzchni
19. Wiedza i doświadczenie kierowcy w prowadzeniu pojazdu w warunkach specjalnych – ile ma na swoim koncie poślizgów kontrolowanych, jakie, ile, jakimi pojazdami, jak często trenuje
20. Technika jazdy – wiedza i doświadczenie w prawidłowym sposobie operowania kołem kierownicy, a także pozostałymi mechanizmami sterowania pojazdem (pedał sprzęgła, pedał hamulca zasadniczego (roboczego), pedał przyśpieszania (przepustnicy), dźwignia hamulca awaryjnego (pomocniczego), czy np. szpera, lub ewentualnie brak powyższych cech
21. Cechy psychomotoryczne – spostrzeganie, reakcja
22. Jazdę defensywną
23. Znajomość samego siebie
24. Statystyki wypadków drogowych
25. Wiarogodne wyniki testów przeprowadzone przez renomowane instytuty, organizacje i automobilkluby jak: amerykański IIHS, amerykański AAA, czy niemiecki ADAC.
Dopiero wówczas, gdy weźmiemy pod uwagę przynajmniej niektóre powyższe czynniki, możemy z PEŁNĄ ŚWIADOMOŚCIĄ podjąć absolutnie OSOBISTĄ decyzję, którą oś pojazdu - przednią, czy tylną - wyposażyć w „lesze opony”. Taka decyzja będzie podjęta w wyniku nabytej wiedzy i autonomii (prawem do samostanowienia), nie zaś oparta na zasłyszanych informacjach, stereotypach, mitach i praktykach sprzed 70 lat. Co więcej, rozmowy na te tematy są jak najbardziej potrzebne – jestem ZA. Jednak autorytatywne i arbitralne podejście do tego zagadnienia (poprzez przekonywanie do korzystania z tej opcji lub innej) może być ryzykowne z cywilno-prawnego i moralnego punktu widzenia. Dlatego ja, nie odmawiam udzielania ludziom różnych rad i wskazówek – chętnie to czynię. Jednak nigdy nie podejmę za nich decyzji, gdyż nazbyt cenię wartość zdrowia i życia ludzkiego! Otóż jak możemy komuś zdecydowanie doradzić (niejako podjąć za niego decyzję) w tak ważnej sprawie, skoro nie znamy całego mnóstwa danych, do tego niezbędnych. Na domiar złego, nie jesteśmy w stanie przewidzieć w jakich okolicznościach drogowych, kiedy i czy w ogóle znajdzie się osoba, której doradzamy taki a nie inny wariant. Nie znamy jej umiejętności, a czasami w ogóle jej nie znamy! Nie oznacza to, że nie możemy udzielić komuś pomocy w postaci cennej rady i poszerzyć wiedzę i horyzonty myślowe kolegów i koleżanek z branży. Ta pomoc powinna jednak polegać na „rzuceniu im wędki”, a „rybę złapią sobie sami”. Tą „wędką” są niezbędne informacje. Nie będę teraz opisywał obu wariantów przy dwustu różnych sytuacjach drogowych, poprzez pryzmat wielu innych czynników, ponieważ post ten musiałby mieć zawartość kilku książek. Do mojej argumentacji (powyżej), dorzucę tylko kilka niejako „rodzynków” – kluczowych czynników, które niech weźmie pod uwagę każdy zainteresowany:
1. Słuchaj ludzi, którzy mają w tej sprawie coś wartościowego do przekazania – „Po to dwoje uszu, a jeden język dano, aby mniej mówiono, a więcej słuchano”
2. Zapoznawaj się z wiarogodnymi testami renomowanych instytutów, organizacji i automobilklubów (IIHS, AAA, ADAC)
3. Dokonaj analizy, w jakich warunkach najczęściej prowadzisz pojazd – rodzaj nawierzchni, warunki atmosferyczne
4. Weź pod uwagę ilość i długość prostych odcinków dróg, dopuszczalną na nich prędkość, oraz ilość i rodzaje zakrętów, które najczęściej przemierzasz
5. Uczciwie i rzetelnie oceń swoje praktyczne umiejętności – najlepiej to się robi na torach samochodowych i w tzw. warunkach specjalnych
6. Weź pod uwagę bieżące statystyki wypadków drogowych w Polsce – np. najwięcej uderzeń jest BOCZNYCH! Już sama ta informacja dużo Ci powie.
7. Staraj się zaopatrywać pojazd w opony najlepszej jakości i w najlepszym stanie jak to tylko możliwe
8. Pamiętaj, że najlepszy system bezpieczeństwa masz pod własną czaszką – mózg
9. Na podstawie dogłębnej wiedzy podejmij osobistą i autonomiczna decyzję, nie pozwalając, by ktokolwiek wziął Twoje życie w swoje ręce
10. Wyrażaj wdzięczność ludziom, którzy Ci pomogli w sprawie życia lub śmierci.
Jeżeli kogoś interesuje jaką osobistą decyzję ja podejmuję w tej sprawie, to biorąc pod uwagę cztery zasadnicze czynniki:
1. Wiedzę dotyczącą zachowania pojazdu przy zastosowaniu poszczególnych wariantów
2. Wyniki testów
3. Statystyki wypadków drogowych i
4. Własne umiejętności i doświadczenie, których nie przeceniam,
skłaniam się do zakładania „lepszych opon” na koła tylnej osi pojazdu.
Ci, którym doradzano zakładanie „lepszych opon” na koła osi przedniej, udzieli rady dobrej, o ile oparta ona była na wnikliwej rzetelnej wiedzy. Ci zaś, którzy doradzali zakładanie „lepszych opon” na koła osi tylnej, również nie byli w błędzie i prawdopodobnie doradzali Państwu, posiadając szerszą i bardziej wnikliwą wiedzę, choć dla wielu nową. A wiemy jak to jest z ludzką mentalnością – tę, w ludziach najtrudniej zmienić.
Niezależnie od wyznawanych poglądów, wszystkim użytkownikom pojazdów życzę dobrej przyczepności do podłoża wszystkich kół i o dbanie o to, aby zaopatrywać wszystkie koła auta w najlepszej marki i w jak najlepszym stanie opony, nie żałując na nie środków finansowych. Pamiętajmy, że najlepsze opony są i tak tańsze, niż trumna i inne związane ze śmiercią konsekwencje. W hołdzie tym, którzy tak rozumują i rozsądnie postępują, ja salutuję! Tak, jak zespół AC/DC na swych koncertach salutował w hołdzie wyznawcom rocka.
Wyznawcom dobrych opon na wszystkich kołach pojazdu dedykuję utwór AC/DC pt. „For Those About to Rock”.
Marek Dworzecki (Radom)
Komentuj →
17 stycznia 2019 |
0
(fot. z listu Czytelnika red. PRAWO DROGOWE@NEWS)
Pytanie Czytelnika Tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS: Czy stanie „NAD CHODNIKIEM” jest legalne? (fot. w załączeniu)
Odpowiada podinsp. Radosław Kobryś, radca Wydziału Opiniodawczo-Analitycznego Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji: Witam. W odpowiedzi na e-mail z dnia 13 stycznia br. uprzejmie informuję, że kwestie związane z zasadami zatrzymania i postoju pojazdów reguluje oczywiście ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. z 2018 r. poz. 1990 t.j.).
Jednak jeden z artykułów składający się na te przepisy zdaje się być po części zapomniany przez uczestników ruchu drogowego. Mianowicie: to właśnie art. 46 wskazuje ogólne zasady dotyczące zatrzymania i postoju pojazdów i stanowi ich trzon. Uchybienie tym zasadom, choć w ocenie niektórych charakteryzującym się dużym stopniem ogólności, stanowi wykroczenie w ruchu drogowym.
Art. 46 [Miejsca dozwolone]
1. Zatrzymanie i postój pojazdu są dozwolone tylko w miejscu i w warunkach, w których jest on z dostatecznej odległości widoczny dla innych kierujących i nie powoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego lub jego utrudnienia.
2. Kierujący pojazdem, zatrzymując pojazd na jezdni, jest obowiązany ustawić go jak najbliżej jej krawędzi oraz równolegle do niej.
3. W czasie postoju na drodze poza obszarem zabudowanym pojazd powinien znajdować się, jeżeli to tylko możliwe, poza jezdnią.
4. Kierujący pojazdem jest obowiązany stosować sposób zatrzymania lub postoju wskazany znakami drogowymi.
5. Kierujący pojazdem jest obowiązany w czasie postoju zabezpieczyć pojazd przed możliwością jego uruchomienia przez osobę niepowołaną oraz zachować inne środki ostrożności niezbędne do uniknięcia wypadku.
Oczywiście nie możemy zapominać o przepisach szczegółowych jakie zawarte są chociażby w art. 47 czy 49 odpowiednio mówiących o parkowaniu na chodniku szczegółowych zasadach zatrzymania i postoju. Odnosząc się do przesłanego zdjęcia przedstawiającego parkowanie prostopadłe do chodnika należy stwierdzić, że zachowanie kierującego pozostawało w sprzeczności z cytowanym wyżej art. 46 ust. 1. Sposób postoju mógł doprowadzić do utrudnienia ruchu - w tym przypadku pieszym. Natomiast należy zaznaczyć, że każda sprawa prowadzona przez Policję ma charakter indywidualny.
Odnosząc się do postępowań realizowanych w oparciu o przekazane zdjęcia bądź filmy trzeba nadmienić, że każdy materiał dowodowy podlega ocenie oraz ewentualnemu uszczegółowieniu. Przykładem może być omawiane w korespondencji zdjęcie, w oparciu o które nie mamy wiedzy np. czy w miejscu postoju obowiązywały jakieś znaki drogowe regulujące sposób parkowania bądź czy miało to miejsce w strefie zamieszkania czy poza nią.
Ponadto nie możemy zapominać, że nie każde postępowanie w sprawie o wykroczenie musi zakończyć się karą (mandat karny, wniosek o ukaranie). Podczas obiektywnej weryfikacji informacji uzyskanych w konkretnej sprawie zawsze można natknąć się na okoliczności mające wpływ na wymiar kary bądź odstąpienie od jej wymierzenia.
podinsp. Radosław Kobryś, radca Wydziału Opiniodawczo-Analitycznego
Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji

Podinsp. Radosław Kobryś, radca Wydziału Opiniodawczo-Analitycznego Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji (fot. Jolanta Michasiewicz)
Od Redakcji tyg. PRAWO DROGOWE@NEWS: Uprzedzając ewentualne dodatkowe pytania Czytelników, przywołamy decyzję stołecznego Zarządu Dróg Miejskich i Straży Miejskiej, które już od dnia dzisiejszego uruchomiły wspólne patrole, te będą kontrolowały parkujące auta. Do tej pory patrole złożone z pracowników ZDM nie miały uprawnień do karania kierowców za nieprawidłowe parkowanie. Kontrolerzy sprawdzali, czy kierowcy zapłacili za parkowanie w Strefie Płatnego Parkowania Niestrzeżonego, ale nie mogli interweniować, jeżeli kierowca zamiast na płatnym miejscu pozostawił auto na przejściu dla pieszych czy skrzyżowaniu, powodując zagrożenie. I tu pomieści się ten kierowca parkujący „NAD CHODNIKIEM”. Ten patrol został wyposażony w blokady do założenia na koło, może też wystawić mandat za wykroczenie, a także wydać dyspozycje usunięcia nieprawidłowo zaparkowanego pojazdu. Nadal pozostaje także możliwość wezwania patrolu straży miejskiej, aby podjął interwencję. (jm)
Komentuj →
15 stycznia 2019 |
0
(fot. Jolanta Michasiewicz)
Jazda po jezdni pokrytej śniegiem czy lodem jest wyzwaniem, a szczególnie trudne staje się wtedy wjechanie na wzniesienie. Co zrobić, by ruszyć z miejsca i bez problemu pokonać górkę? Kilka rad przygotowali trenerzy Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.
W niektórych województwach właśnie rozpoczynają się ferie zimowe, a w całej Polsce styczeń jest popularnym terminem wyjazdów na narty. Kierowcy muszą być przygotowani na różne warunki pogodowe - także na to, że nie zawsze przyjdzie im jeździć po suchej, czarnej nawierzchni. Jak pokonać wzniesienie pokryte śniegiem i lodem?
1. Rozpędu należy nabrać jeszcze przed wzniesieniem – później może się to okazać bardzo trudne.
2. Najlepiej, jeśli nie dopuścimy do ślizgania się kół. W tym celu trzeba dobrać odpowiedni bieg i umiejętnie manipulować pedałem gazu.
W przypadku buksowania kół powinniśmy zmniejszyć nacisk na gaz, ale jednocześnie starajmy się utrzymać pojazd w ruchu, by uniknąć konieczności ponownego ruszania z miejsca – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.
3. Koła powinny być skierowane na wprost. Zapewnia im to lepszą przyczepność.
4. A co jeśli nie możemy ruszyć z miejsca? Warto wtedy podłożyć pod napędzane koła gumowe dywaniki lub spróbować podsypać pod koła nieco piasku – zimą można wozić ze sobą niewielką jego ilość na wszelki wypadek.
5. Bądźmy przygotowani na różne możliwości i jeszcze przed wyjazdem w podróż, podczas której możemy napotkać nieprzejezdne i zasypane śniegiem drogi, zaopatrzmy się w łańcuchy przeciwśniegowe. Trzeba je jednak założyć odpowiednio wcześnie, bo gdy utkniemy w zaspie na górce, samo założenie łańcuchów już wiele nie pomoże.
Komentuj →
15 stycznia 2019 |
0
(fot. Komenda Miejska Policji w Jastrzębiu Zdroju)
Śląscy policjanci apelują o zachowanie szczególnej ostrożności na drodze. Ostatnie dni pokazują, że zimowa aura może przysporzyć kierowcom problemów. Ujemne temperatury, opady śniegu, błoto pośniegowe - to wszystko powoduje, że na drogach jest ślisko i niebezpiecznie. Co jednak, gdy już znajdziemy się na miejscu zdarzenia drogowego? Policja przypomina jak zachować się w przypadku kolizji lub wypadku.
Panująca obecnie aura sprawia, że warunki na drodze są zmienne, bardziej zdradliwe i niebezpieczne zarówno dla kierujących jak i dla pieszych. Tylko minionej doby na drogach całego województwa śląskiego doszło do 227 kolizji oraz 5 wypadków, w wyniku których zginęła jedna osoba, a pięć zostało rannych. Do wielu z tych zdarzeń nie musiałoby dojść, gdyby kierowcy pamiętali o zachowaniu bezpiecznej odległości między pojazdami, czy o jeździe z odpowiednią prędkością. Co jednak zrobić, gdy znajdziemy się na miejscu zdarzenia, lub jesteśmy jego uczestnikiem? Śląscy policjanci przypominają jak zachować się w razie kolizji lub wypadku.
Kiedy dojdzie do kolizji, a uczestnicy nie odnieśli żadnych obrażeń ciała, nie jesteśmy zobowiązani do wzywania Policji. Obowiązek informowania mundurowych zachodzi tylko wówczas, gdy doszło do wypadku z ofiarami w ludziach lub powstałego w okolicznościach nasuwających przypuszczenie, że zostało popełnione przestępstwo, np. nietrzeźwy kierujący.
Osoby biorące udział w kolizji mogą wyjaśnić zaistniałe zdarzenia same, jeśli oczywiście wspólnie uznają, że okoliczności zdarzenia nie budzą wątpliwości. W takim przypadku sprawca zobowiązany jest napisać poszkodowanemu oświadczenie, w którym przyzna się do spowodowania kolizji, a następnie zgłosić się z tym oświadczeniem do ubezpieczyciela informując o zdarzeniu.
Jednakże, gdy okoliczności zdarzenia lub ich ocena przez uczestników nie jest jednoznaczna, w takim przypadku należy wezwać Policję.
W przypadku kolizji obowiązkiem uczestników jest niezwłoczne usunięcie z jezdni pojazdów biorących w nich udział. Nie wolno jednak tego robić, jeśli doszło do wypadku z ofiarami. Czasami usunięcie pojazdu nie będzie możliwe, wtedy obowiązkiem kierowcy jest odpowiednio oznakować miejsce zdarzenia.
Ustawa Prawo o ruchu drogowym w art. 44.ust.1 jasno precyzuje obowiązki kierującego i innych osób w razie uczestniczenia w zdarzeniu drogowym. Mianowicie jest on zobowiązany do:
- zatrzymania pojazdu, nie powodując przy tym zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym,
- przedsięwzięcia odpowiednich środków w celu zapewnienia bezpieczeństwa ruchu w miejscu wypadku,
- niezwłocznego usunięcia pojazdu z miejsca wypadku, aby nie powodował zagrożenia lub tamowania ruchu, jeżeli nie ma zabitych lub rannych
- podania swoich danych personalne, dane personalne właściciela lub posiadacza samochodu oraz dane dotyczące zakładu ubezpieczeń, z którym jest zawarta umowa obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, na żądanie osoby uczestniczącej w wypadku.
Natomiast, gdy w wypadku ktokolwiek ucierpiał, kierujący pojazdem jest zobowiązany ponadto:
- udzielić niezbędnej pomocy ofiarom wypadku oraz wezwać pogotowie ratunkowe i Policję,
- nie podejmować czynności, które mogłyby utrudnić ustalenie przebiegu wypadku (np. poprzez zatarcie/zniszczenie śladów na miejscu),
- pozostać na miejscu wypadku, a jeżeli wezwanie pogotowia lub Policji wymaga oddalenia się- niezwłocznie powrócić na to miejsce.
Miejsce zdarzenia należy oznakować poprzez włączenie, jeśli to możliwe, świateł awaryjnych i ustawienie trójkąta ostrzegawczego. Jeśli do zdarzenia doszło na autostradzie lub drodze ekspresowej trójkąt ostrzegawczy umieszczamy w odległości 100 metrów za pojazdem. Poza obszarem zabudowanym na pozostałych drogach trójkąt umieszczamy w odległości 30-50 metrów za pojazdem. Na obszarze zabudowanym włączamy światła awaryjne i umieszczamy trójkąt ostrzegawczy za pojazdem lub na nim, na wysokości nie większej niż 1 metr.
Pamiętajmy o tym, że na autostradzie lub drodze ekspresowej zabrania się zatrzymywania lub postoju pojazdu w innym miejscu niż wyznaczone w tym celu.
Jeżeli unieruchomienie pojazdu nastąpiło z przyczyn technicznych, kierujący jest obowiązany usunąć go z jezdni oraz ostrzec innych uczestników ruchu drogowego. Aby być widocznym, zaleca się założenie kamizelki odblaskowej.
Każdy kierowca powinien jechać z prędkością zapewniającą panowanie nad pojazdem, z uwzględnieniem warunków, w jakich odbywa się ruch, a w szczególności: rzeźby terenu, stanu i widoczności drogi, stanu i ładunku pojazdu, warunków atmosferycznych i natężenia ruchu. W razie, gdy zachodzi konieczność ostrzeżenia o niebezpieczeństwie, można używać sygnału dźwiękowego lub świetlnego.
Policja Śląska
Komentuj →