22 lipca 2007 |
0
Autokar z 50 pielgrzymami spadł w 30 metrową przepaść i stanął w płomieniach. 26 osób nie żyje. To największa katastrofa polskiego autokaru za granicą.

Co najmniej 26 polskich pielgrzymów zginęło w katastrofie autokaru pod Grenoble.Kierowca zdążył krzyknąć: "Trzymajcie się siedzeń, hamulce poszły" - mówią ocaleni – jak czytamy w “Gazecie Wyborczej”. W autokarze było 50 osób: pielgrzymi z parafii św. Mikołaja w Szczecinie, Miłosierdzia Bożego ze Stargardu Szczecińskiego, Przemienienia Pańskiego z Mieszkowic i Chrystusa Króla ze Świnoujścia oraz dwaj kierowcy i pilot. Byli to przeważnie ludzie starsi, ale też trójka dzieci w wieku 12-13 lat. Pielgrzymowali po sanktuariach w południowej Francji. Dziś wieczorem mieli być w Polsce. W niedzielę wracali z Sanktuarium Maryjnego w La Salette w górach. Autobus dojechał do skrzyżowania w La Mure.Tu kierowca powinien skręcić w lewo, jak nakazywały znaki. A pojechał prosto, drogą RN 85, choć zakaz wjazdu dla autobusów i ciężarówek powyżej ośmiu ton był wyraźny, powtarzany wielokrotnie od La Salette.
Komentuj →
20 lipca 2007 |
0
Do kogo należą samochody zaparkowane przy ulicy Morszyńskiej? Auta przeszkadzają większości mieszkańców, ale nikt nie chce się do nich przyznać – komentuje “Dziennik Elbląski”. Mieszkańcy domów przy ulicy Morszyńskiej skarżą się, że auta klientów jednego z mechaników samochodowych od lat tarasują im drogę. Wszyscy przyznają, że problem istnieje. Od lat nikt nie może go jednak rozwiązać. Mieszkańcy wciąż są odsyłani z kwitkiem. - Często dzwoniliśmy na policję czy Straż Miejską. Przyjeżdżali i nic... - mówią mieszkańcy ul. Morszyńskiej. - Strażnicy Miejscy wyjeżdżali na wezwania mieszkańców ulicy Morszyńskiej, ale nie stwierdzili nieprawidłowości w parkowaniu pojazdów. Samochody nie są parkowane na chodniku, nie ma tam też żadnego zakazu parkowania. Nie możemy w takim wypadku ukarać kierowcy, bo nie popełnia żadnego wykroczenia. W takim wypadku mogę poradzić mieszkańcom, aby zwrócili się do Zarządu Dróg z prośbą o ustawienie znaku zakazu postoju powyżej 20 minut. Jeśli ktoś zaparkuje na dłużej, będziemy wreszcie mogli go ukarać - radzi Wojciech Kawczyński, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Elblągu. Policjanci też nie mogą ukarać kierowców, dopóki nie złamią przepisów. - Jeśli jakiś kierowca zastawia komuś bramę należy zadzwonić na policję. My na pewno zareagujemy na taki sygnał, ale nie możemy karać kierowców za parkowanie zgodne z obowiązującymi przepisami - informuje Waldemar Czerski z elbląskiej policji.
Komentuj →
18 lipca 2007 |
0
Lubińscy policjanci zatrzymali nietrzeźwego 18-latka, który prowadził samochód. Ustalili, że kierowca ma ponad 2 promile alkoholu w organizmie, a prawo jazdy ma od... 3 dni. W nocy policjanci otrzymali informację o nie trzeźwym kierowcy, który jedzie ulicami Lubina. Funkcjonariusze skontrolowali podejrzany pojazd. Kierującym okazał się 18-latek, który wyznał, że dopiero od 3 dni ma prawo jazdy. W czasie rozmowy policjant wyczuł od niego woń alkoholu. Funkcjonariusze sprawdzili jego trzeźwość. Chłopak wydmuchał 2,14 promila i było po prawie jazdy. Dodatkowo 18-latkowi grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności.
Komentuj →
17 lipca 2007 |
1
Kilkuletni kierowcy bez uprawnień na podrasowanych skuterach stają się plagą naszych dróg. Te pojazdy to coraz bardziej popularne prezenty komunijne – komentuje “Gazeta Wybocza”. Niestety, takie niebezpieczne zjawisko staje się coraz bardziej powszechne - mówi mł. insp. Stanisław Grudzień, naczelnik wydziału ruchu drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu. - Ceny skuterów nie są już tak wysokie jak kiedyś, można je kupić nawet za 2-3 tys. zł. Skutery stały się modnym prezentem, np. komunijnym. I tak trafiają w ręce dzieci, które nie mają uprawnień do kierowania nimi. Polskie przepisy zabraniają osobom w tym wieku prowadzenia motoroweru czy skutera. Niestety, dzieciaki wyjeżdżają na ulice. Jak wyjaśnia naczelnik Grudzień, do jazdy skuterem, który ma fabryczną blokadę mocy silnika i prędkość ograniczoną do 45 km/h, uprawnia karta motorowerowa. Zgodnie z przepisami mogą się o nią starać dzieci, które ukończyły 13 rok życia. Zdobycie takiego dokumentu jest zwykłą formalnością - wydaje go... dyrektor szkoły. Powinien on przeprowadzić egzamin, sprawdzić znajomość przepisów i zasad poruszania się po drodze, ale nikt nie kontroluje, czy rzeczywiście to zrobił przed wydaniem karty uczniowi. Na blokadę mocy jest jednak sposób. Nie trzeba wielkiego specjalisty, by ją zdjąć. A wtedy taka maszyna może się rozpędzić nawet do 100 km/h. - To bardzo niebezpieczne narzędzie w rękach dziecka. Rodzice - to na nich rejestrowane są maszyny i to oni ponoszą odpowiedzialność, gdy stanie się coś złego - powinni sobie z tego zdawać sprawę - alarmuje naczelnik Grudzień. Polskie przepisy stanowią, że dziecko, które spowoduje wypadek, nie ponosi odpowiedzialności karnej. A że takie wypadki się zdarzają, wynika z policyjnych statystyk. W pierwszym kwartale tego roku na terenie Mazowsza (z wyłączeniem stolicy) dzieci w wieku sześciu lat, które kierowały rowerem bądź skuterem, spowodowały jeden wypadek i sześć kolizji. Kierowcy w wieku 7-14 lat - sześć wypadków, w których sześć osób zostało rannych, oraz dwie kolizje. W dziewięciu zdarzeniach drogowych spowodowanych przez kierowców w wieku 15-17 lat pięć osób zginęło, a cztery zostały ranne. - Obawiamy się, że problem małoletnich kierowców będzie narastać. Dlatego organizujemy w szkołach spotkania z policjantami ruchu drogowego, pogadanki i kursy. Sprawdzamy umiejętności dzieci w miasteczku rowerowym i tłumaczymy, jakie zagrożenia mogą je spotkać na drodze. Nie możemy odpuścić, bo to oznaczałoby, że cały rocznik nieprzygotowanych dzieci mógłby wyjechać na ulice - mówi naczelnik Grudzień.
Komentuj →
16 lipca 2007 |
0
Co jakiś czas na polskich drogach spotkać można samochody z nietypowymi, żółtymi tablicami. To pojazdy zabytkowe. Dumni posiadacze by zarejestrować i ubezpieczyć takie auto przejść muszą długą administracyjną drogę. Ustawa prawo o ruchu drogowym stwierdza, że żółte tablice mogą zostać nadane pojazdom zabytkowym, a w dalszej części wspomina również o pojazdach unikatowych. Wspomina się, czym jest jedno a czym drugie. Otóż pojazd zabytkowy “to pojazd, który na podstawie odrębnych przepisów został wpisany do rejestru zabytków lub ujęty w centralnej ewidencji dóbr kultury” (art. 2 pkt 39 Kodeksu Drogowego). Wpisu takiego możemy dokonać wypełniając tak zwaną “białą kartę”, której wzór przygotował Krajowy Ośrodek Badań i Dokumentacji Zabytków. Następnie 3 egzemplarze składamy u każdego z Wojewódzkich Konserwatorów Zabytków (opłata skarbowa 5 zł + 50 gr. za każdy załącznik np. zdjęcia). Warto by wypełnieniem “białej karty” zajął się uprawniony rzeczoznawca. Pomoże to uniknąć zamieszania i zbędnego rozczarowania, że auto, które mamy nie jest zabytkiem. Podstawowym kryterium uznania pojazdu za zabytkowy jest jego wiek – 25 lat, a także ilość oryginalnych części – 75%. Pojazd unikatowy, to według prawa drogowego “pojazd wyrejestrowany, który nie podlega powtórnej standardowej rejestracji, ale mający co najmniej 25 lat, którego model nie jest produkowany od lat 15, i uznany przez rzeczoznawcę samochodowego za unikatowy lub mający szczególne znaczenie dla udokumentowania historii motoryzacji” (art. 79 pkt 4). Dalsze czynności kończące się rejestracją pojazdu to: opłaty w urzędzie skarbowym; przeprowadzenie badań technicznych; uzyskanie dokumentu dopuszczenia do ruchu; na końcu wizyta w wydziale komunikacji.
Lista dokumentów potrzebnych do rejestracji samochodu zabytkowego:
- dowód tożsamości,
- wniosek o rejestrację w wydziale komunikacji,
- dowód własności pojazdu,
- dowód rejestracyjny wraz z tłumaczeniem (jeśli pojazd był wcześniej zarejestrowany za granicą),
- potwierdzenie umieszczenia pojazdu ewidencji zabytków oraz opinia rzeczoznawcy,
- dokumenty ze stacji kontroli pojazdów,
- dokument potwierdzający dokonanie opłat skarbowych,
- potwierdzenie wpłaty za żółte tablice,
- potwierdzenie opłaty rejestracyjnej.
- tablice rejestracyjne (jeżeli pojazd był zarejestrowany w Polsce).
Komentuj →
22 lipca 2007 |
0
Po raz 9. zatrzymany za jazdę na podwójnym gazie
Trzy promile alkoholu w wydychanym powietrzu miał kierowca opla kadeta, którego zatrzymali policjanci z Pragi Północ. Mężczyzna uciekał policjantom i próbował przejechać jednego z nich. Norbert B. od 1993 roku był już zatrzymywany osiem razy za jazdę w stanie nietrzeźwości. Miał zasądzonych kilka zakazów prowadzenia pojazdu. Teraz złamał kolejny, który obowiązuje do maja przyszłego roku. Policjanci przedstawią mężczyźnie dwa zarzuty.
Zabrakło skali w alkoteście
4,08 promila alkoholu miał kierowca opla zatrzymany pod Koszalinem. To więcej niż można zbadać alkotestem. Pijany kierowca jechał drogą krajową nr 6 od Koszalina w kierunku Szczecina. Jakiś kierowca zadzwonił do dyżurnego KMP w Koszalinie, że jadący widzi przed sobą opla corsę, który jedzie zygzakiem od środka jezdni do pobocza. Odpowie za kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwym za co grozi kara do 2 lat więzienia.
Za kółkiem z 7 promilami
Blisko 7 promili alkoholu miał we krwi kierowca zatrzymany przez policję w Szczecinie. Mężczyzna trafił na oddział intensywnej terapii do jednego ze szczecińskich szpitali. Śmiertelna dawka alkoholu to 4 promile. 60-letniego pijanego kierowcę zauważył policjant jadący swoim prywatnym samochodem jedną z ulic miasta. Citroën ZX jechał całą szerokością jezdni, wjeżdżając na chodnik. Policjant wyprzedził auto i zatrzymał do kontroli. Od kierującego nim mężczyzny poczuł wyraźną woń alkoholu. Wezwał policjantów z drogówki. W oczekiwaniu na radiowóz kierowca citroëna zasnął za kierownicą. Kierowcy, za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu, oprócz odebrania prawa jazdy, grożą także nawet dwa lata więzienia. Według specjalistów, od 4 promili zaczyna się śmiertelna dawka alkoholu.
Komentuj →
21 lipca 2007 |
0
Radykalną ideę wyeliminowania gazów cieplarnianych z atmosfery zgłosiło trzech mieszkańców północnej Walii. Twierdzą, że rozwiązali problem, nad którym pracują najtęższe umysły i najpotężniejsze firmy na świecie. Opracowali tajemnicze urządzenie, które umieszczone w układzie wydechowym pojazdu pozwalałoby na gromadzenie spalin. Dwutlenek węgla i podtlenek azotu będą magazynowane w tej puszce, nazwanej przez konstruktorów greenbox.

Komentuj →
20 lipca 2007 |
1
Jarosław P. raz 18. nie zdał egzaminu na prawo jazdy w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Łodzi. Zaczął w 2004 roku i od tamtej pory systematycznie mniej więcej raz na 2 miesiące zapisuje się na egzamin. Plac manewrowy ma opanowany do perfekcji. Słynny rękaw, czyli jazdę po łuku, mógłby zaliczyć z zawiązanymi oczami. W mieście jeździ jak doświadczony kierowca. Ale zdać nie może. Mam nadzieję, że 19. podejście okaże się szczęśliwe - mówi pan Jarek. Nie wiem, dlaczego mi się nie udaje. Na początku może brakowało umiejętności, ale teraz... Chyba momentami się dekoncentruję, szczególnie pod koniec egzaminu, gdy wiem, że dobrze mi idzie. W czwartek już niewiele brakowało do szczęśliwego finału. Egzaminator powiedział, że pan Jarek czyta znaki, jeździ pewnie, tylko że momentami... za szybko. Wcześniej zdarzyło mi się oblać egzamin za to, że jechałem zbyt wolno i mało dynamicznie - dodaje pan Jarek. Ciut za mocno przycisnąłem pedał przyspieszenia. Szkoda, bo dobrze czuję się za kierownicą, przestałem się denerwować i mam nadzieję, że za 19. razem zdam. Samochód czeka na mnie od wielu miesięcy. Zdaniem pań psycholog, które wspierają kursantów w łódzkim WORD-zie, przypadek pana Jarka pokazuje, że nie należy się poddawać. Wiele osób rezygnuje z prawa jazdy po tym, jak 8, 9, czy 10 raz nie udaje im się zdać - mówią. Ale to przecież nie oznacza, że nie potrafią jeździć. Bardzo często stres jest tak duży, że paraliżuje za kierownicą. Trzeba to przezwyciężyć, uwierzyć w swoje umiejętności i być skoncentrowanym przez cały czas trwania egzaminu. Pan Jarek bardzo dobrze jeździ. Chwila nieuwagi zadecydowała o niepowodzeniu, ale mamy nadzieję, że następnym razem zda.
Komentuj →
20 lipca 2007 |
0
Nietypowy problem mają poznańscy kierowcy. Okazuje się, że słońce niszczy papierowe kwitki potwierdzające opłatę za postój w mieście. Włożony za szybę kwitek staje się po kilkudziesięciu minutach kompletnie nieczytelny. Papier przebarwia się pod wpływem ciepła. Podobna technologia stosowana jest np. przy kasach fiskalnych i w faksach. Kierowca, który zapłacił za parking, a mimo to zostanie ukarany mandatem, powinien zgłosić się do Zarządu Dróg Miejskich. ZDM zapewnia, że kara zostanie anulowana, jeśli uda się stwierdzić, ze dokument nie został sfałszowany – radzi INTERIA.pl. Niestety, ale sposób drukowania wykorzystywany w kasach fiskalnych, automatach parkingowych czy faksach jest daleki od doskonałości. Przekonują się o tym m. in. taksówkarze, którym przepisy nakazują przechowywanie paragonów przez... 5 lat. Tymczasem dużo szybciej paragony płowieją stając się kompletnie nieczytelne. Sposobem na uratowanie paragonu jest... trzymanie go w niskiej temperaturze, czyli np. lodówce...
Komentuj →
20 lipca 2007 |
0
Zarząd Dróg Miejskich wspólnie z policją drogową rozpoczął akcję kontroli TIR-ów przejeżdżających przez Warszawę. Pracownicy ZDM sprawdzają, czy kierowcy posiadają identyfikatory C-16. Celem akcji jest wyeliminowanie przypadków wjeżdżania samochodów ciężarowych nie posiadających odpowiednich dokumentów. Przypominamy, że w godzinach od 7 do 10 rano oraz od 16 do 20, samochody ciężarowe o wadze powyżej 16 ton nie mogą wjeżdżać do Warszawy. Nie dotyczy to posiadaczy identyfikatorów C-16. Podczas wczorajszej trzygodzinnej kontroli tego dokumentu nie miało dziewięciu kierowców, a dzisiaj pięciu.
Komentuj →
19 lipca 2007 |
0
Także psy i koty, zabierane w podróż samochodem na wakacje powinny być podczas podróży zapięte pasami bezpieczeństwa. Takich rad udzielają weterynarze i wolontariusze, którzy w związku z rozpoczęciem sezonu masowych wyjazdów na urlopy, dyżurują w punktach gastronomicznych przy autostradach w całych Włoszech. Specjaliści, którzy dyżurować będą do końca września, udzielają bezpłatnie wszelkiej pomocy i służą radą właścicielom czworonogów. Można dowiedzieć się od nich między innymi, że zwierzęta powinny podróżować zawsze na tylnym siedzeniu, by nie przeszkadzać kierowcy ani nie stanowić dla niego zagrożenia.
Komentuj →
19 lipca 2007 |
0
Od 23 lipca poznańscy urzędnicy zajmujący się rejestracją pojazdów będą pracować na dwie zmiany, by zlikwidować kolejki interesantów - poinformował na konferencji prasowej Starosta Poznański Jan Grabkowski. Jak wyjaśnił, wydział komunikacji Starostwa Powiatowego w Poznaniu będzie czynny przez 10 godzin dziennie, od 8.00-18.15, od poniedziałku do piątku. Uruchomione zostaną wszystkie stanowiska do obsługi interesantów, zatrudnionych zostanie sześć nowych osób. "Chcemy w ten sposób zlikwidować kolejki i umożliwić wszystkim załatwienie dokumentów samochodowych" - powiedział Grabkowski. "W ubiegłym roku w Starostwie Powiatowym w Poznaniu rejestrowano trzy tysiące samochodów miesięcznie, w tym roku jest to już ok. czterech tysięcy i obserwujemy tendencję rosnącą" - dodał starosta. Dotychczas urzędnicy załatwiali średnio 180 rejestracji dziennie. Jak obliczyło starostwo, aby sprostać zapotrzebowaniu urzędnicy musieliby pracować 33 dni w miesiącu. Po wydłużeniu czasu pracy dziennie obsługiwanych będzie średnio 210 osób.
Komentuj →
19 lipca 2007 |
2
Dwa miesiące trzeba czekać w Warszawie na egzamin praktyczny na prawo jazdy. Niestety, do końca wakacji nic się nie zmieni. - Nie wyrabiamy się, bo jest tak dużo chętnych - przyznają egzaminatorzy. Andrzej Wierzbowski, kierownik wydziału realizacji i nadzoru egzaminów państwowych w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego, potwierdza, że kolejki do egzaminów są teraz wyjątkowo długie, choć codziennie egzaminują ponad 650 osób. - Przyczyn jest kilka: mamy mnóstwo chętnych, egzaminy trwają dłużej i brakuje nam około dziesięciu egzaminatorów - wylicza. - Kolejki byłyby mniejsze, gdyby kursanci byli lepiej przygotowani. Zdawalność wynosi zaledwie 30 procent. Egzamin z teorii kosztuje 22 zł, praktyczny - 112 zł. Studentka Małgorzata Grzeszczuk już liczy, ile wyda na dodatkowe jazdy. Jedna kosztuje 40 zł. Chce wziąć co najmniej trzy w ciągu dwóch miesięcy, gdy będzie czekać na egzamin. Wczoraj zapisała się na teorię na 10 sierpnia. - Jak dobrze pójdzie, praktyczny będę zdawała w październiku - mówi. - To jakiś obłęd. Do tego czasu wszystko zapomnę. Żeby odciążyć dwa przepełnione ośrodki egzaminacyjne, WORD chce otworzyć kolejny - przy zbiegu ulic Radarowej i Hynka we Włochach. Ma się tu odbywać ok. 200 egzaminów dziennie. Natomiast w Gdyni od 3 września ośrodek egzaminacyjny przeniesie się większej siedziby przy ul. Opata Hackiego. Dopiero wtedy powinny skończyć się obecne kłopoty. Co robi WORD w Poznaniu, żeby zmniejszyć kolejki? - Cały czas zatrudniamy nowych egzaminatorów. Wydłużyliśmy też czas pracy - bywa, że egzaminatorzy kończą pracę przed godz. 21. Jako jeden z niewielu WORD-ów w Polsce pracujemy też we wszystkie soboty w miesiącu - zaznacza Mariusz Prasek, dyrektor WORD w Poznaniu. - Poza tym zwiększamy ilość osób, średnio o kilka, w grupach na egzamin praktyczny. Namawiamy także osoby zapisujące się na egzamin, by najpierw umawiały się na teorię, później na praktykę. To znacznie skraca czas oczekiwania na egzamin - radzi. Dyrektor zapowiada też, że wkrótce ośrodek ogłosi przetarg na zakup dodatkowych samochodów do egzaminowania. - Robimy wszystko, co w naszej mocy, by skrócić czas oczekiwania kursantów - podkreśla Prasek. Jeden z instruktorów nauki jazdy ma jednak dla WORD jeszcze jedną radę: - Pamiętam, jak w czasach, gdy ośrodek mieścił się przy ul. Kutrzeby, przy natłoku chętnych egzaminy odbywały się także w soboty po południu, a nawet w niedziele. Co na taką propozycję Urząd Marszałkowski, który nadzoruje działalność WORD? - Wszystkie proste metody rozładowania kolejki na egzamin już chyba wyczerpaliśmy, dlatego na pewno będziemy rozmawiać o wydłużeniu pracy ośrodka - obiecuje Jerzy Gładysiak, dyrektor departamentu infrastruktury. Urzędnicy przypominają też, że egzamin na prawo jazdy można zdawać w dowolnym ośrodku, ale jak ustaliliśmy, w innych wielkopolskich placówkach, np. w Pile, czy Lesznie kolejki chętnych są niemal tak samo długie, jak w Poznaniu.
Komentuj →
19 lipca 2007 |
1
Młoda kobieta została potrącona przez tramwaj. Nie usłyszała nadjeżdżającego pojazdu, bo przez słuchawki słuchała głośnej muzyki. Do fatalnego w skutkach wypadku doszło na przejściu dla pieszych w Szczecinie. Piesza wtargnęła wprost pod tramwaj. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że przed wejściem na tory nie sprawdziła czy ma wolną drogę, a nadjeżdżającego tramwaju po prostu nie usłyszała. Na uszach miała słuchawki. Głośna muzyka zagłuszyła hałas. Ranna kobieta przewieziona została do szpitala.
Komentuj →
19 lipca 2007 |
0
Osoby, które nawet przez kilka lat uchylały się od zapłacenia kary za jazdę bez biletu w autobusie, nie mogą czuć się bezpiecznie. Mandaty nie uległy przedawnieniu, a Komunikacja Miejska sprzedała właśnie długi gapowiczów firmie windykacyjnej ze Śląska – informuje “Gazeta Wyborcza”. Od lutego 2006 Komunikacja Miejska wpisuje nazwiska dłużników do Krajowego Rejestru Długów. Klientami KRD są spółdzielnie mieszkaniowe, dostawcy mediów, operatorzy telefoniczni etc. Według danych z 18 lipca w Płocku mieszkają 1722 osoby wpisane do Krajowego Rejestru Dłużników. Średnio płocczanie są dłużni innym 5 tys. zł., wierzytelności rekordzisty wynoszą 32 tys.
Komentuj →
19 lipca 2007 |
0
Ludzie coraz chętniej korzystają z telefonów komórkowych, by powiadomić policję o kierowcy, który na trasie nie przestrzega przepisów, stwarza zagrożenie dla innych lub budzi podejrzenia, że jest pod wpływem alkoholu. I bardzo dobrze. Takie sygnały są dla nas bardzo cenne, pozwalają na szybką interwencję i na pewno przynajmniej trochę wpływają na większe bezpieczeństwo na drodze - podkreśla Jarosław Kopciara, naczelnik wydziału ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Kielcach. Użytkownicy dróg nie ograniczają się tylko do telefonów. Na policję trafiają zdjęcia wykroczeń, jakich dopuszczają się niektórzy kierowcy. - Jest to możliwe dzięki coraz powszechniejszym komórkom z aparatem fotograficznym. Łatwo zrobić szybkie zdjęcie, gdy jadący na tej samej trasie kierowca łamie przepisy, potem ich autorzy przesyłają je lub przynoszą do nas - mówi naczelnik drogówki. Policja ma prawo zrobić z nich użytek. Takie fotografie pozwalają na pociągnięcie do odpowiedzialności sprawcy wykroczenia. Zgodnie z przepisami, jeżeli postępowanie w takiej sprawie zakończy się w ciągu dwóch tygodni, kierowca może zapłacić mandat, jeżeli wyjaśnianie trwa dłużej, sprawa trafia do sądu. - Sądy w przeważającej liczbie spraw uwzględniają takie dowody. Ważne, by na zdjęciu było wyraźnie widoczne wykroczenie oraz numery rejestracyjne pojazdu - tłumaczy Kopciara. Jeszcze lepiej, gdy zapis takiego wykroczenia zrobi się aparatem fotograficznym, w którym na zdjęciu wyświetla się data i godzina zdarzenia. - Wtedy niepotrzebne jest nawet składanie zeznań przez świadka, prowadzimy swoją procedurę - podkreśla szef miejskiej drogówki.
Komentuj →
18 lipca 2007 |
0
ALKOgogle służą do demonstracji upośledzenia zmysłów występującego po spożyciu alkoholu: obniżenie koncentracji; spowolnienie czasu reakcji; niemożność określenia kierunków; zniekształcenie widzianego obrazu; zmiany w ocenie odległości; zmniejszenie możliwości oceny sytuacji; podwójne widzenie; brak koordynacji mięśniowej. Dystrybutor produktu przygotował oryginalny film z ćwiczeniami dla prowadzących i uczestników szkoleń i prezentacji z użyciem ALKOgogli.
Każdy z modeli w cenie 400,00 zł
w komplecie zestaw przykładowych ćwiczeń.

Zamów teraz – 0-502-659-431 (non-stop)
Komentuj →
18 lipca 2007 |
0
Sceny niczym z kryminalnego filmu rozegrały się nocą w Łebie. Ok. 3:00 w nocy policjanci próbowali zatrzymać do kontroli drogowej skodę. Na widok policjantów kierowca zaczął uciekać. Ci ruszyli w pościg. Gdy kierujący skodą próbował staranować radiowóz policjanci użyli broni. Pojazd dachował a kierowca wypadł przez przednią szybę. O dziwo, nic mu się nie stało. Oto scenariusz: Ok. 3:00 w nocy policjanci próbowali zatrzymać do kontroli skodę. Kierowca samochodu nie zatrzymał się i odjechał w kierunku Lęborka. Policyjne patrole natychmiast ruszyły w pościg. Mężczyzna nie stosował się do poleceń podawanych przez policjantów, a uciekając stwarzał duże niebezpieczeństwo dla innych uczestników ruchu. Dwukrotnie próbował zepchnąć z drogi policyjny radiowóz. Wtedy jeden z policjantów oddał kilka strzałów ostrzegawczych w powietrze. A gdy ścigany nadal nie reagował przestrzelił oponę skody. Kierowca uciekał jeszcze przez kilka minut, po czym stracił panowanie nad pojazdem, a następnie dachował. Siła uderzenia wyrzuciła go przez przednią szybę. I choć trudno w to uwierzyć, ani w wyniku użycia broni, ani kolizji kierowcy nic się nie stało. Został zatrzymany i przewieziony do aresztu policyjnego, gdzie poddano go badaniu na zawartość alkoholu. Mężczyzna wydmuchał 1,2 promila. Jak się okazało nie posiadał też uprawnień do kierowania pojazdami. 21-letni mieszkaniec pow. Lęborskiego podczas rozmowy z policjantami stwierdził, że uciekał, bo bał się odpowiedzialności...
Komentuj →
18 lipca 2007 |
0
W pierwszej połowie lipca inspektorzy Wielkopolskiego Wojewódzkiego Inspektoratu Drogowego zatrzymali w miejscowości Lądek pojazd należący do holenderskiego przewoźnika, którym kierował obywatel Niemiec. Na podstawie przeprowadzonej kontroli zapisów tachografu cyfrowego stwierdzono rażące naruszenia dotyczące okresów prowadzenia oraz odpoczynków kierowcy.W okresie 17 dni kierowca popełnił następujące naruszenia:10-krotnie przekroczył czas prowadzenia pojazdu bez wymaganej przerwy;6-krotnie skrócił czas odpoczynku dziennego; 4-krotnie przekroczył maksymalny dzienny okres prowadzenia pojazdu; skrócił tygodniowy czas odpoczynku o 26 godz. i 57 min.; przekroczył dwutygodniowy okres prowadzenia pojazdu o 10 godz. i 15 min. Łączna kwota kary nałożonej na przedsiębiorstwo wykonujące transport wyniosła 23 350 zł (obniżona do maksymalnej kary, jaką można nałożyć tj. 15 000 zł). Pojazd został usunięty na parking strzeżony.
Komentuj →
17 lipca 2007 |
0
Norweska policja zapowiada wyposażenie swoich radiowozów w przenośne terminale do obsługi kart płatniczych. Powodem są min. kłopoty ze ściąganiem należności za mandaty od zagranicznych kierowców. Poinformował o tym portal informacyjny norweskiej TV powołując się na szefa drogówki w Oslo Jana Kristansena. W ubiegłym roku cudzoziemcy, którzy popełnili wykroczenia drogowe w Norwegii zostali ukarani mandatami na sumę 35 mln norweskich korona (równowartość ok. 16 mln PLN). 8 mln koron (ok. 3,7 PLN) nie udało się Norwegom ściągnąć do dzisiaj. Norwegia ma umowy ze wszystkimi krajami skandynawskimi pozwalające na szybkie i proste ściąganie takich należności. Gorzej jest natomiast z innymi krajami. Proces rewindykacji niezapłaconych mandatów jest w przypadku cudzoziemców spoza Skandynawii skomplikowany i kosztowny. Wymaga czasu oraz wielu zabiegów biurokratycznych. Zajmujący się tym policjanci tkwią przy biurkach zamiast pełnić np. służbę na drogach. Stąd - jak wyjaśnił Kristiansen - pomysł wprowadzenia do użytku terminali płatniczych, podobnych do tych, których od dawna używane są w restauracjach. Tak wyposażona drogówka będzie mogła ściągać mandaty bez zbędnej biurokracji.
Komentuj →
17 lipca 2007 |
0

W czasie jazdy zapaliło się na Belwederskiej w Warszawie auto. Kierowcy pomagali inni: kierowca autobusu swoimi gaśnicami i chyba ochroniarz z pobliskiego banku. Błyskawicznie zjawiła się też na miejscu straż pożarna. - Ostatecznie to my ugasiliśmy ogień, bo ten się znacznie rozprzestrzenił. Ludzie w takich sytuacjach popełniają błąd, podnosząc maskę samochodu. Trzeba gasić przez nią, jak najszybciej. Warto też mieć ze sobą zawsze dwie gaśnice - radzi Bogdan Górski, dyżurny oficer straży pożarnej. Dodaje, że silnik srebrnego nissana almery zapalił się najprawdopodobniej za sprawą zwarcia instalacji elektrycznej. Oprócz maski zniszczona została tapicerka pojazdu, kierowcy nic się nie stało.
Komentuj →
17 lipca 2007 |
0
Szkolą się z polskimi kierowcami rajdowymi, od Niemców uczą się wykrywania narkotyków, ale jeżdżą czeskimi skodami. W pomorskiej drogówce powstał oddział policji autostradowej – informuje “Gazeta Wyborcza”. Na razie jest ich trzynastu. Mówią, że służba w policji autostradowej to nowość i dlatego się do niej zgłosili. Ich szef, nadkomisarz Rafał Ziółkowski, pościągał ich z miejskich i powiatowych drogówek z całego województwa. Na razie na co dzień muszą dać radę bez autostrad na trzech skodach octaviach o niezbyt mocnych silnikach. Czasami wypożyczają z wydziału szybszego mondeo lub peugeota. Za broń przeciwko amatorom nadmiernej prędkości musi im wystarczyć radar typu "suszarka". Policjantom brakuje najważniejszego - autostrady. Od kilku dni ćwiczą na drogach dojazdowych do Trójmiasta, łapią pod wiejskimi dyskotekami podpitych kierowców, a niedostatki mocy radiowozów przynajmniej niektórzy z nich rekompensują sobie, dojeżdżając do pracy prywatnymi motocyklami typu ścigacz. - To instynkt łowcy - wzdycha Ziółkowski. - Muszę zmienić ich myślenie. Chodzi o to, żeby uratować jak najwięcej ludzkich istnień. Ma temu służyć taktyka, którą chcą zaskoczyć kierowców. Jedną z niespodzianek dla piratów drogowych ma być ustawienie trzech patroli jeden za drugim w odległości od kilkuset metrów, do kilometra od siebie. - Ostatnio złapaliśmy w "potrójną sieć" kierowcę BMW, za trzecim razem odmówił przyjęcia mandatu - mówi jeden z policjantów. Kolejna niespodzianka to testery, które wykrywają śladowe ilości narkotyków. Wystarczy wytarcie specjalnymi szmatkami kierownicy samochodu. Jan Kościuk, rzecznik prasowy KWP w Gdańsku: wysyłamy tych policjantów na najbardziej potrzebujące odcinki. Jednego dnia mogą się pojawić pod jedna z kaszubskich dyskotek, a kolejnego kontrolować nad ranem kierowców jadących do pracy. Kiedy jesienią 2008 roku trafią na autostradę A1 ich zadania przejmą ich następcy.
Komentuj →
16 lipca 2007 |
0
W Płocku straż miejska wydała wojnę kierowcom parkującym w niedozwolonych miejscach. Mieszkańcy wielu bloków nie mają jednak gdzie zostawić swego samochodu. Część parkingów znajdowała się w strefie zamieszkania, w której auta można zostawiać tylko w wyznaczonych miejscach. A że odpowiednich oznaczeń brakowało... Następnego dnia po nalocie municypalnych mieszkańcy wybrali się do władz spółdzielni, która od razu postawiła odpowiednie znaki. Na teraz załatwia to sprawę, jednak mieszkańcy już zapowiadają, że będą starali się o postawienie bramki przy wjeździe, która ograniczałaby parkowanie przy ulicy obcych osób. Rzecznik prasowy straży miejskiej Jolanta Głowacka wyjaśnie “Gazecie Wyborczej”: Od zeszłego tygodnia strażnicy intensywniej kontrolują też źle zaparkowane auta w centrum miasta. Bardzo długo byliśmy dla kierowców wyrozumiali. Pouczaliśmy, wypisywaliśmy upomnienia. Teraz nadszedł czas, aby trochę zaostrzyć działania - przyznaje Głowacka.
Zaparkowanie auta w niedozwolonym miejscu oznacza wydatek rzędu 100 zł i 1 pkt karny, chyba że złamie się też inne przepisy i np. zaparkuje się auto na zakazie mniej niż 10 m od przejścia dla pieszych. Rzecznik straży przyznaje, że nie wszyscy, którzy otrzymali wezwanie, muszą otrzymać mandat. - O ile będą w stanie sensownie wyjaśnić przyczynę złamania przepisów - mówi Głowacka i od razu dodaje. - Dominuje tradycyjne tłumaczenie "ja tu tylko na chwilę". Niestety, nawet przez tą chwilę stanowią potencjalne zagrożenie dla ruchu. Po otrzymaniu wezwania kierowca ma trzy dni na zgłoszenie się do siedziby straży miejskiej. Jeśli nie przyjdzie, straż wyśle mu wezwanie listem poleconym, a kiedy będzie się uchylał przez 30 dni, sprawa trafi do sądu grodzkiego. Trafią tam również sprawy kierowców, którzy odmówią przyjęcia mandatu.
Komentuj →
16 lipca 2007 |
0
Jak nieoficjalnie dowiedziała się redakcja “Gazety Wyborczej - Kielce”, cztery nowe stanowiska w wydziale komunikacji Urzędu Miasta Kielc zostaną otwarte jeszcze w tym tygodniu. O tym, jakie kolejki tworzą się w wydziale komunikacji, gazeta pisała na swoich łamach wcześniej. Jak informuje Agata Niebudek, rzeczniczka starosty kieleckiego, trzy nowe stanowiska komputerowe dostał też referat rejestracji pojazdów i jedno referat drogowy. Są one podłączone do ogólnopolskiego systemu rejestracji aut "Pojazd". Nowe stanowiska znacznie usprawnią działanie wydziału, w którym od miesięcy utrzymują się długie kolejki. - Każdego dnia wydział przyjmuje średnio od 100 do 120 interesantów i liczba ta ma raczej tendencję wzrostową - mówi Szymon Jarzyna, członek zarządu powiatu kieleckiego.
Komentuj →
16 lipca 2007 |
0
Z bagażnika samochodu zaparkowanego przed Championem dochodziły przeraźliwe jęki i skowyt psa – czytamy w “Gazecie Wyborczej”. “Stanąłem jak wryty. Odgłosy i cała sytuacja zrobiła na mnie piorunujące wrażenie” - relacjonuje mężczyzna, który w niedzielę w południe przechodził przez parking. Było południe, temperatura sięgała 30 stopni. Mężczyzna usiłował ściągnąć pod Championa straż pożarną i straż miejską. Bez rezultatu. Parę minut po godz. 13 zjawiła się policja, przyszli też w końcu właściciele czworonoga. - Parotygodniowe szczenię było zamknięte w klatce, ciężko dyszało, nie mogło utrzymać się na łapach. Spytałem jego pana, gdzie pies ma wodę? Spokojnie wskazał mi zakręconą butelkę z płynem, umieszczoną obok klatki... Dodał, że kupił psiaka dziś na giełdzie. Szczenię zbadał weterynarz. Zwierzę nie miało oznak udaru słonecznego. Wobec właściciela prowadzone są czynności wyjaśniające. Za znęcanie się nad zwierzętami grozi kara pozbawienia wolności do roku.
Komentuj →
16 lipca 2007 |
0
Policjanci z Włocławka zatrzymali 23-letniego mężczyznę, który 14 lipca br podczas egzaminu praktycznego na prawo jazdy obiecał 800 zł egzaminatorowi w zamian za pozytywne zaliczenie jazdy, której nie zdał. Po przedstawieniu zarzutu przekupstwa prokurator zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji. Za przekupstwo grozi kara pozbawienia wolności od roku do lat 10.
Komentuj →
16 lipca 2007 |
0
Wszystkie radiowozy należące do pomorskiej drogówki wyposażone są już w specjalne narkotesty. Dzięki nim policjanci, którzy wypowiedzieli wojnę kierowcom będącym pod wpływem środków odurzającym, mają oręż w ręku. Urządzenia w ciągu kilku minut potrafią wskazać, jaki rodzaj niedozwolonej substancji zażył prowadzący auto – czytamy w “Dzienniku Bałtyckim”. Stróże prawa przyznają, że wakacje nad Bałtykiem to okres wzmożonej aktywności narkotykowych dilerów. Wielu ich klientów po używki przyjeżdża samochodami. Brak wyobraźni, opóźnione reakcje, a w efekcie popełniane podczas jazdy błędy powodują, że naćpani kierowcy stanowią śmiertelne zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Jazda po amfetaminie, marihuanie, a nawet LSD i heroinie to przypadki niestety coraz częstsze. Mieszkańcy Gdańska nadal pamiętają wypadek na Trakcie św. Wojciecha, gdzie w listopadzie ubiegłego roku naćpany kierowca potracił kobietę z dwójką dzieci. Jej pięcioletni syn zginął w tym wypadku. Dlatego pomorska drogówka wypowiedziała stanowczą wojnę narkotykom za kierownicą. Narkotesty, których używają policjanci nie są niestety tanie. Ich cena waha się od 50 do pomad 200 złotych w zależności od liczby zakazanych substancji, które urządzenia są w stanie rozpoznać. Dlatego pomorscy stróże prawa zostali przeszkoleni przez swoich niemieckich kolegów, aby na własną rękę dokonywać wstępnego rozpoznania. - Badamy reakcję źrenic na światło latarki. Jeśli w jakikolwiek sposób nie reagują na światło (zwężają lub rozszerzają się - dop. red.) możemy mieć podejrzenia, że kierowca jest pod wpływem środków odurzających. Wtedy sięgamy po narkotest i sprawdzamy dokładnie - wyjaśnia nadkomisarz Rafał Ziółkowski, szef nowopowstałej tzw. grupy manewrowej pomorskiej drogówki.
Za jazdę pod wpływem środków odurzających grozi taka sama kara, jak za jazdę pod wpływem alkoholu. Naćpany kierowca może trafić do więzienia nawet na dwa lata.
Komentuj →
16 lipca 2007 |
0
Pod przewodnictwem Podsekretarza Stanu Piotra Stommy odbyło się szóste posiedzenie Zespołu Roboczego ds. krajowych przewozów drogowych osób. W spotkaniu, które odbyło się w siedzibie resortu, uczestniczyli także Główny Inspektor Transportu Drogowego oraz przedstawiciele: pracodawców i związków zawodowych przedsiębiorstw PKS, Ministerstwa Transportu, Ministerstwa Finansów i Instytutu Transportu Samochodowego. Podczas posiedzenia Zespołu Roboczego dyskutowano nad miejscem przewozów drogowych osób w polityce transportowej państwa. Eksperci z Instytutu Transportu Samochodowego w Warszawie przedstawili analizę dotyczącą wizji rozwoju transportu drogowego. Zebrani z uznaniem przyjęli tę inicjatywę, która po raz pierwszy w pełni ukazuje znaczenie przewozów drogowych dla rozwoju naszego kraju. Strona społeczna zapowiedziała udział w dalszych pracach zmierzających do nadania przewozom drogowym należnego miejsca w systemie transportowym, biorąc pod uwagę potencjał i możliwości tej gałęzi transportu. Reprezentanci Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego oraz Ministerstwa Finansów przedstawili ponadto wyniki kontroli przeprowadzonych na wniosek Zespołu Roboczego w Województwach: Małopolskim, Dolnośląskim, Lubelskim i Świętokrzyskim. Strona społeczna z uznaniem odniosła się do działań Inspekcji Transportu Drogowego i Urzędów Kontroli Skarbowej w Województwie Świętokrzyskim. W wyniku wspólnej akcji tych służb kontrolnych ujawniono wiele przypadków łamania obowiązujących przepisów transportowych oraz finansowych przez nieuczciwych przewoźników. Uzgodniono kontynuowanie spotkań w ramach Zespołu Roboczego, jako odpowiedniego forum dla współpracy administracji centralnej i strony społecznej.
Komentuj →