0247/21/2008 12 maja 2008 18 maja 2008

o wyższych mandatach i nowych wielkościach punktów karnych; o skutecznych – nowych technikach pościgu policyjnego; o tym gdzie mogą być ustawiane fotoradary; o stopniowym przywracaniu „zielonych strzałek”; o nowym portalu – portalu edukacyjnym wychowania komunikacyjnego; o ustawianiu znaków drogowych; o tym kiedy znak drogowy może być nielegalny; o numerze ICE – ratującym życie; o umorzeniach dla pijanych kierowców; społeczna misja nauczycieli jazdy – konferencja we Wrocławiu; o poślizgu także podczas dobrej pogody; o wątpliwości podczas przejazdu przez rondo; o tym gdzie stajemy w oczekiwaniu na zielone światło; bezpłatne szkolenie „Bezpieczny gimbus”; konkurencje finału konkursu INSTRUKTOR ROKU 2008; o ośrodku szkolenia – Im nie jest obojętne, jak nauczają jeździć; elektroniczna skrzynka podawcza w WORD; o...

News tygodnia

Portal wychowania komunikacyjnego wystartował
18 maja 2008 | 0

Wszyscy zainteresowani tematyką bezpieczeństwa dzieci i młodzieży w ruchu drogowym zyskali nową możliwość wymiany doświadczeń i nowoczesny instrument oddziaływania. W Internecie pod adresem:

 

www.wychowaniekomunikacyjne.org

rozpoczął działalność portal edukacyjny wychowanie komunikacyjnego "Bezpieczna droga do szkoły". Przeznaczony jest dla nauczycieli, rodziców i dzieci. Można w nim znaleźć podpowiedzi i porady specjalistów, jak ciekawie i skutecznie uczyć dzieci i młodzież bezpiecznego zachowania na drogach i ulicach. Więcej :

951ebd59db33591926d36c7a474e7a4f991c2fcc

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Poślizg podczas dobrej pogody
18 maja 2008 | 0

Pytanie: Czy oglądanie crash-testów wpływa na nasze zachowanie? Na pewno utwierdza w przekonaniu, że w razie wypadku mamy duże szanse na przeżycie. Ale czy skłania do ograniczenia prędkości?

Odpowiedź: Nie. Oglądamy takie zdjęcia i nadal jeździmy za szybko. A jeżeli jeździmy za szybko, to automatycznie narażamy się na wpadnięcie w poślizg. Większości kierowców kojarzy go z gołoledzią, padającym śniegiem, deszczem lub mżawką. I faktycznie, w takich warunkach o poślizg nietrudno - koła samochodu szybko tracą przyczepność. Jednak do poślizgów dochodzi również na suchej nawierzchni, a wtedy problemy z utratą przyczepności najczęściej kończą się tragicznie.

Pytanie: Dlaczego?

Odpowiedź: Ze względu na prędkość, jaką rozwijamy podczas dobrej pogody. Z reguły jest dużo wyższa niż np. w czasie opadów deszczu czy śniegu. Spada również czujność kierowców, którzy uspokojeni suchą jezdnią i pięknym słońcem raczej nie spodziewają się poślizgu.

Pytanie: A jak sobie z tym radzić?

Odpowiedź: Ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Sztukę wychodzenia z poślizgu można z powodzeniem opanować w szkole bezpiecznej jazdy. Jedna z metod to bardzo trudny sposób, polegający na opanowaniu auta gazem i kontrowaniem kierownicy. Metoda skuteczna, jednak trzeba spędzić sporo godzin za kierownicą, by pojąć, o co w niej chodzi. Drugi sposób jest łatwiejszy - to wyprowadzanie auta z poślizgu z wykorzystaniem systemu ABS.
Pytanie: Pod- czy nadsterowność?
Odpowiedź: Jeżeli w zakręcie samochód ma tendencję do powiększania promienia skrętu (stara się pojechać prosto mimo wystarczającego obrotu kierownicy), mówimy o podsterowności. Gdy zaś auto ma tendencję do zacieśniania skrętu (zaczyna skręcać bardziej, niż wynikałoby to z obrotu kierownicy), mamy nadsterowność.

Odpowiedzi udzielił: Tomasz Płaczek, kierownik ds. szkoleń Szkoły AUTO

Komentuj
Samochód podarowany firmie
18 maja 2008 | 0

Pytanie: Mój mąż, który nie jest przedsiębiorcą, siedem miesięcy temu kupił sobie nowy samochód osobowy. Teraz darował go na rzecz mojej firmy. Czy mogę w takim przypadku zastosować indywidualną stawkę amortyzacyjną (40%)?

Odpowiedź: Zgodnie z art. 22j ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, indywidualnie stawki amortyzacyjne można ustalić dla używanych środków trwałych, po raz pierwszy wprowadzonych do ewidencji danego podatnika. Przy czym okres amortyzacji samochodów osobowych nie może być krótszy niż 30 miesięcy. Za używany samochód uważa się pojazd wykorzystywany, co najmniej przez sześć miesięcy przed jego nabyciem. Oznacza to, że można stosować stawkę 40% dla samochodów osobowych używanych. Natomiast, jeśli chodzi o Pani małżeński ustrój majątkowy, ma on tu znaczenie w takim zakresie, w jakim został zastosowany przez Państwa do samochodu. Jeśli samochód należał do majątku osobistego męża i został Pani darowany do majątku osobistego, jest Pani w 100% jego właścicielem, ale jeśli darowizna jest dokonana do majątku wspólnego, jest Pani jego współwłaścicielem w 50% i tylko taką wartość można amortyzować. Proszę też pamiętać, że wartość początkową środków trwałych w razie nabycia w drodze darowizny stanowi wartość rynkowa z dnia nabycia.

Odpowiedzi udzielił: ekspert Magazynu “Auto Firmowe”- http://www.autofirmowe.pl/1321,zapytaj_eksperta.html

Komentuj
Wątpliwości na rondzie
18 maja 2008 | 5

Pytanie: Dlaczego na rondzie u zbiegu ulic Limanowskiego, Mariackiej i Narutowicza jeździ się inaczej niż na pozostałych rondach w mieście? - pytają internauci na forum "Gazety Wyborczej Radom". "Może ktoś mi wytłumaczy, dlaczego to rondo przy energetyku jest wyjątkowe, że należy jeździć inaczej niż na innych rondach. Przecież zjeżdżając z wewnętrznego pasa, to ja zmieniam pas ruchu i powinienem ustąpić pierwszeństwa jadącemu w ruchu okrężnym" - dopytuje internauta szofer na forum "Gazety".

Odpowiedź: W Radomiu tak samo rozwiązany jest ruch jeszcze tylko na jednym rondzie - warszawskim.

363f51fb21fc4c3c725652561b15510bc3eac7ce  (247-11)

- Na tych dwóch rondach są wyznaczone pasy ruchu - tłumaczy Artur Wrzeszcz, zastępca naczelnika radomskiej drogówki. - Pierwszeństwo mają osoby, które w trakcie pokonywania ronda nie przecinają linii, czyli cały czas poruszają się jednym pasem. Jadący prosto zewnętrznym pasem muszą ustąpić pierwszeństwa tym, którzy z wewnętrznego pasa skręcają w prawo. Inaczej jest na pozostałych radomskich rondach. - Tam, gdzie nie ma wyznaczonych pasów ruchu, zjechać można tylko z prawego pasa - mówi Artur Wrzeszcz. - Jadący wewnętrznym pasem muszą przed zjazdem na pas zewnętrzny ustąpić pierwszeństwa przejazdu wszystkim, którzy się nim poruszają, bo obowiązuje znana wszystkim kierowcom zasada prawej strony. Zastępca szefa drogówki przypomina, że aby zapewnić bezpieczeństwo sobie i innym osobom poruszającym się po rondzie, wystarczy stosować się do poziomych i pionowych znaków drogowych. Na rondzie o wyznaczonych pasach ruchu z wewnętrznego pasa można jechać na wprost i w lewo, a z zewnętrznego na wprost i w prawo. Z policyjnych statystyk wynika, że ronda z wyznaczonymi pasami ruchu są znacznie bezpieczniejsze od tradycyjnych. - Zaraz po zmianie zasad ruchu dochodziło tam do wielu kolizji, ale teraz kierowcy już się przyzwyczaili - mówi Artur Wrzeszcz. - Do stłuczek dochodzi tam sporadycznie.

Odpowiedzi udzielili: policjanci z sekcji ruchu drogowego radomskiej komendy

Komentuj
Gdzie stanąć przed czerwonym?
18 maja 2008 | 4

Pytanie: Nowa sygnalizacja świetlna na skrzyżowaniu al. Lotników Polskich i trasy nr 12 w Kalinówce u niektórych kierowców obnażyła brak znajomości podstawowych przepisów ruchu drogowego i jazdę na pamięć. Na czym polega błąd kierowców? Otóż wiele osób jadących od strony Świdnika nie wie, gdzie należy się zatrzymać, widząc czerwone światło na sygnalizatorze. W efekcie przejeżdżają przez przejście dla pieszych i zatrzymują się dopiero pod sygnalizatorem zawieszonym w górze. Jeden z Czytelników “Kuriera Lubelskiego” powiedział redakcji nawet, że to światła są źle wykonane, gdyż nie ma dodatkowych sygnalizatorów na masztach po lewej i prawej stronie jezdni przy przejściu.

Odpowiedź:

e15624519938b640b4d3e9ec3071f224ac7e6dd4

(247-13)

Na zdjęciu widać, że kierujący skodą felicią wykazał się nieznajomością przepisów i pomimo czerwonego świtała przejechał przez przejście dla pieszych. A może jechał na pamięć i nie zauważył nowej sygnalizacji? Problemy kierowców wynikają najprawdopodobniej z faktu, iż mają do czynienia z sygnalizatorami kierunkowymi, oddzielnymi dla każdego pasa ruchu. To, że wiszą kilka metrów dalej nad jezdnią nie ma znaczenia, gdyż zgodnie z kodeksem ruchu drogowego kierowca musi stanąć przed linią zatrzymania wymalowaną na jezdni przed przejściem. Gdyby tej linii nie było, mogliby zatrzymywać się dalej, przed sygnalizatorem wysyłającym ten sygnał.

 

Komentuj

Legislacja

Fotoradary mogą być ukryte
18 maja 2008 | 0

Policja nie ma obowiązku oznaczać miejsc, w których postawi fotoradar. Nie musi on być też widoczny dla kierujących – czytamy w “Rzeczpospolitej”. Przepisy nie normują, gdzie ma stanąć fotoradar. Taktyka pomiaru i strategia ich użycia to sprawa poszczególnych jednostek policji. W praktyce stają tam, gdzie najczęściej dochodzi do zdarzeń drogowych, których przyczyną jest nadmierna prędkość. Fotoradary mogą być umieszczone na statywach ulokowanych między jezdniami lub na poboczu albo na specjalnych masztach, które najczęściej finansują lokalne samorządy. W kraju stoi ich już ok. 700, chociaż policja nie ukrywa, że fotoradarów ma pięć razy mniej. Dojazd do większości tych punktów oznaczony jest specjalnymi tablicami informującymi o kontroli radarowej. – Robimy to ze względów prewencyjnych. Dziś żaden przepis nie zobowiązuje nas do oznaczania punktów kontrolno-pomiarowych – mówi Józef Syc, naczelnik Biura Prewencji i Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. Pomiar może być również dokonywany “z ręki” przez funkcjonariuszy w oznakowanych radiowozach (tu przepisy mówią, że policjanci nie mogą ukrywać się np. za krzakami) lub też w nieoznakowanych radiowozach wyposażonych w wideorejestrator. Takich aut policja ma 130. Tajemnicą poliszynela jest, że zawodowi kierowcy lub przedstawiciele handlowi znają marki i rejestracje lokalnych samochodów z wideorejestratorami i wzajemnie ostrzegają się przed nimi za pomocą CB-radia. Dlatego np. lubelscy policjanci wykorzystują czasami swoje prywatne samochody i z nich dokonują pomiarów. – Wystarczy, że taki nieoznaczony pojazd pojeździ godzinę po drogach. W walce z piratami chcemy też wykorzystać stojące od dawna na poboczach stare auta. Tam będziemy montować urządzenia – zapowiada Janusz Wójtowicz, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Uważa, że takie niestandardowe kontrole czynią użytkowników dróg ostrożniejszymi. Do karania piratów drogowych policjanci wykorzystują coraz częściej zdjęcia z monitoringu miejskiego. Nie wykluczają, że wzorem kolegów z Holandii i Norwegii zaczną ukrywać aparaty rejestrujące prędkość również w obudowach imitujących kosze na śmieci.

Komentuj
Nowe techniki pościgu
16 maja 2008 | 0

Jak ustalił “Dziennik” MSWiA chce wprowadzić przepisy, które umożliwią policjantom taranowanie aut np. podczas pościgu. Pomysł pojawił się po prezentacji technik zatrzymywania samochodów pokazanych Polakom przez amerykańską i brytyjską policję. Np. pokazano jak policjanci celnym uderzeniem w tył ściganego samochodu wytrącają go z toru jazdy - uciekinier kręci bączka i ląduje na poboczu. Są też inne techniki wykonywane z pomocą kilku radiowozów. Brytyjska i amerykańska policja bardzo często może w nich przebierać. "Istnieje na przykład tzw. box używany głównie na autostradach. Cztery radiowozy otaczają uciekiniera, ten jadący na przedzie zaczyna zwalniać. Przestępca może próbować się wyrwać, ale po to są auta po bokach, które kosztem ewentualnych uszkodzeń mają temu zapobiec" – mówi gazecie Alan Crockford ze Scotland Yardu. W MSWiA potwierdzono, że polscy policjanci mają otrzymać uprawnienia do podobnych akcji. "Rzeczywiście, rozważamy takie rozwiązanie" – powiedział “Dziennikowi”Andrzej Przemyski z departamentu bezpieczeństwa publicznego ministerstwa. By było to możliwe potrzebna jest jedna mała poprawka: radiowóz musi zostać uznany za "środek przymusu bezpośredniego". Na równi z kajdankami, pałką, psem służbowym czy bronią. Dla policjantów rozliczanych drobiazgowo nawet z każdego litra paliwa informacja, że nie będą mieć góry kłopotów z powodu wgniecionego zderzaka, wygląda na razie nieprawdopodobnie. "Nie wierzę" - mówi krakowski policjant z prewencji. "Dziś, kiedy jadę na sygnale za jakimś gościem, który udaje, że niczego nie zauważył, mogę wlec się za nim cały dzień albo żądać zorganizowania blokady. W ostateczności mogę ryzykować i strzelać w opony. A tak zepchnę go zderzakiem i koniec kłopotów. Naprawdę, będziemy mogli tak robić?" - dopytywał się funkcjonariusz. Dziś polski policjant, decydując się na uszkodzenie radiowozu, ryzykuje, że przełożony każe mu płacić za naprawę z własnej kieszeni. Teraz samochód będzie w skrajnych przypadkach zwykłym środkiem obezwładnienia przestępcy. Ministerstwo zapewnia, że uniemożliwi nadużywanie tego przywileju. "To nie będzie wolna amerykanka, zostaną ustalone reguły używania radiowozów, tak jak są określone reguły użycia broni, kajdanek czy pałek. Trzeba będzie jeszcze przeszkolić policjantów, zmodyfikować auta przez zamocowanie z przodu dodatkowych odbijaczy" - wylicza jeden z pracujących nad pomysłem urzędników. Wszystkie przepisy znajdą się w nowej ustawie o policji, która ma być gotowa do końca tego roku, a wejdzie w życie w przyszłym.

Komentuj
Czy wyższe mandaty są potrzebne?
15 maja 2008 | 1

Polska policja chce wprowadzić zmiany w obowiązującym od 2003 roku taryfikatorze mandatów. Jeśli nie będzie opóźnień, opracowany w Komendzie Głównej Policji w Warszawie projekt wejdzie w życie jeszcze w czerwcu. Policjanci, zaostrzając kary dla kierowców, chcą wymóc na nich większą dyscyplinę na drogach i ulicach. Statystyki mówiące o liczbie wypadków, zabitych w nich osób i rannych wskazują na pogarszanie się sytuacji z roku na rok. Tylko w ubiegłym roku śmierć w wypadkach poniosły aż 5583 osoby, a ponad 63 tys. zostało rannych. Po długim majowym weekendzie tegoroczny bilans ofiar przekroczył już liczbę 1600 – donosi “Dziennik Bałtycki”. Co ciekawe, zarówno będący na etapie ministerialnych uzgodnień projekt zmian w taryfikatorze mandatów, jak i ten dotyczący innych zasad punktowania wykroczeń nie zakładają rewolucji w karaniu jeżdżących zbyt szybko kierowców. - Postanowiliśmy nie zmieniać nic na tym polu. Zarówno wysokość mandatów, jak i liczba punktów przyznawanych za przekroczenie dozwolonej prędkości pozostaną takie same - tłumaczy podinsp. Mariusz Wasiak z Biura Ruchu Drogowego KGP w Warszawie. - Korekty dotyczą "mniej pospolitych", aczkolwiek niezwykle uciążliwych wykroczeń. Chcemy wymusić na kierowcach większe podporządkowanie się przepisom - dodaje podinsp. Wasiak. KGP przewiduje, że nowy taryfikator zacznie obowiązywać jeszcze w czerwcu. Czasu pozostało niewiele, a opracowany przez policjantów projekt poddawany jest ocenom kilku resortów. Dlatego też nieoficjalnie mówi się, że nowe stawki mandatowe będą obowiązywać nie od czerwca, lecz od lipca lub najpóźniej sierpnia. Dopiero wtedy przyjdzie pora na zapowiadane także korekty w liczbie punktów karnych przyznawanych za poszczególne wykroczenia.

Projekt przewiduje zwiększone mandaty za:

• parkowanie na miejscach przeznaczonych dla inwalidów lub tzw. kopertach - od 300 do 500 zł (obecnie od 50 do 500 zł)
• przejechanie skrzyżowania na czerwonym świetle - od 200 do 500 zł (teraz od 20 do 500 zł)
• brak wymaganego odstępu w tunelu - 100 zł (obecnie nie jest to usankcjonowane)
• brak świateł mijania w dzień - 100 zł, a w nocy 200 zł (obecnie karane uznaniowo od 20 do 500 zł)
• przechodzenie przez jezdnię na czerwonym świetle - od 20 do 200 zł (teraz grozi nam mandat w wysokości aż 250 zł).

Bez zmian ma pozostać maksymalny limit punktów, które w ciągu roku może dostać kierowca. Gdy ich liczba będzie równa 24, straci prawo jazdy (chyba że prawo uzyskał niespełna rok wcześniej, wtedy górny limit wynosi tylko 20 punktów). Aby odzyskać ten dokument, niezbędny będzie ponowny egzamin i doszkalający kurs. Dobra wiadomość jest taka, że wciąż będziemy mogli odejmować sobie punkty [nawet połowę - dop. red.], uczestnicząc w specjalnych, płatnych kursach organizowanych co jakiś czas przy udziale policji w wojewódzkich ośrodkach ruchu drogowego. Za co więcej punktów:

• rozmowa przez telefon komórkowy podczas prowadzenia auta - 2 pkt. (na razie tylko mandat)
• parkowanie na miejscu dla osób niepełnosprawnych - 5 punktów (obecnie za to wykroczenie grozi nam tylko jeden punkt)
• przewożenie dzieci bez odpowiednich zabezpieczeń (fotelik) kosztować nas ma, oprócz mandatu, aż 6, a nie 3 punkty.
• brak zapiętych pasów bezpieczeństwa - 4 pkt. (teraz tylko 2)
• wyprzedzanie na przejściu dla pieszych i tuż przed nim - 10 punktów (obecnie 9 pkt)
• nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu na pasach - 10 punktów zamiast 8.

 

Rozmowa z podinsp. Mariuszem Wasiakiem, z Komendy Głównej Policji -

- KGP przygotowała projekt zmian w taryfikatorze mandatów. Czy są one poważne?

M. Wasiak: Przede wszystkim zdecydowaliśmy się skoncentrować na wykroczeniach, nazwijmy je - mniej pospolitych. Korekty dotyczą wysokości nakładanych mandatów, a w szczególności dolnych ich widełek.

- Czyli będziemy płacić więcej?

M. Wasiak: W większości przypadków tak faktycznie jest, na przykład za parkowanie na miejscu zarezerwowanym dla inwalidów nie będziemy już płacić od 50 do 500 złotych, lecz minimalnie 300 złotych. Jednak wysokość niektórych mandatów zostanie obniżona. Chociażby ten wystawiany za przechodzenie na czerwonym świetle. Będzie od 50 do 250 złotych, a teraz jest tylko 250 złotych.

- A co z przekraczaniem dozwolonej prędkości?

M. Wasiak:Tutaj nic się nie zmienia.

- Od kiedy będą obowiązywać proponowane zmiany? Na jakim etapie są prace?

M. Wasiak: Projekt jest na etapie międzyresortowych uzgodnień. Później będzie poddany konsultacjom społecznym. Na końcu podpisać ma go premier.

- Zatem czerwiec jest realny?

M. Wasiak: KGP jest gotowa. Liczymy, że ministerstwa szybko się z tym uporają. Zmiany nie dotyczą przecież całego systemu karania kierowców mandatami, lecz tylko ich wysokości.

Redakcja “PRAWA DROGOWEGO @ NEWS” z zainteresowaniem zapozna się z Państwa opiniami w omawianej sprawie. Czy projekt podwyższenia stawek mandatów jest rzeczywiście potrzebny? Czy w relacjonowanych propozycjach widzicie Państwo jakieś ważne luki? A punkty, czy są konieczne?

Czekamy na wypowiedzi, które opublikujemy na naszych łamach.

Komentuj
Stopniowe przywracanie strzałek
15 maja 2008 | 0

W ciągu kilkunastu dni powrócą zielone strzałki na 12 skrzyżowaniach. Później mają się pojawiać w kolejnych miejscach – donosi stołeczna “Gazeta Wyborcza”. Za tydzień wchodzi w życie rozporządzenie ministra infrastruktury, które wreszcie przywraca zielone strzałki pozwalające warunkowo skręcić w prawo. W ciągu ostatnich lat zniknęły z ok. 80 skrzyżowań w Warszawie, co zwiększyło korki w wielu miejscach. Zarząd Dróg Miejskich obiecuje stopniowe przywracanie strzałek. Na początek - najprawdopodobniej w ciągu kilkunastu dni - pojawią się na 12 skrzyżowaniach. ZDM podał dokładne lokalizacje. Urzędnicy przekazali policji do zaopiniowania propozycje kolejnych skrzyżowań, na których mają powrócić zielone strzałki. Mają być montowane w następnych tygodniach.

Komentuj
Uwaga na ograniczenia ruchu
18 maja 2008 | 0

Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Transportu z dnia 31 lipca 2007 r. w sprawie okresowych ograniczeń oraz zakazu ruchu niektórych rodzajów pojazdów na drogach (Dz. U. nr 147, poz. 1040) w dniach:

21 maja 2008 r. od godz. 1800 do godz. 2200

22 maja 2008 r. od godz. 800 do godz. 2200

obowiązywał będzie zakaz ruchu pojazdów i zespołów pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 12 t.

Komentuj
Mniejszy limit prędkości na ulicach miast
18 maja 2008 | 0

Brytyjski rząd wypowiada walkę piratom drogowym – donosi dziennik “Polska”. Przygotowano właśnie projekt prawa, który ma ograniczyć dozwoloną prędkość na tysiącach ulic w miastach do 20 mil (32 km) na godz. To tylko część planu, który ma sprawić, że w najbliższej dekadzie liczba śmiertelnych wypadków drogowych zmaleje o jedną trzecią. W rejonie szkół wprowadzone zostanie zmienne ograniczenie - w porach, kiedy uczniowie przychodzą  do szkoły lub z niej wychodzą, tablice cyfrowe nakażą kierowcom zwolnić do 20 mil lub nawet jeszcze bardziej ograniczyć prędkość. W niektórych strefach użyte zostaną fotoradary. Na początku i końcu każdej strefy, w której będzie obowiązywało ograniczenie prędkości do 20 mil na godzinę, zamontowane zostaną fotokamery. Ich zadaniem będzie zmierzenie średniej prędkości w całej strefie. Co roku ginie na brytyjskich drogach ponad 3 tys. osób. Do 2020 r. liczba ta powinna zmaleć do 2 tys. Projekt strategii bezpieczeństwa na drogach zostanie poddany społecznym konsultacjom za kilka miesięcy. Inne jego elementy to obniżenie poziomu dozwolonej zawartości alkoholu we krwi, sześć punktów karnych za znaczne przekroczenie prędkości i zaostrzone kary za jazdę bez zapiętych pasów. Minister transportu Jim Fitzpatrick powiedział "Timesowi", że rząd postawił sobie niezwykle ambitny cel - znaczne obniżenie liczby wypadków śmiertelnych. - Krytykuje się nas za to, że za mało robimy. - Jedną z metod ograniczenia liczby wypadków będzie właśnie zmniejszenie limitu prędkości na ulicach miast - tłumaczy Fitzpatrick.

Komentuj
Warszawa zatrzyma tir-y na rogatkach
18 maja 2008 | 0

Warszawę rozjeżdżają olbrzymie ciężarówki, bo drogowcy lekką ręką wydawali zgody na ich wjazd do miasta. Teraz zaostrzą zasady, by zatrzymać tiry na rogatkach – informuje “Życie Warszawy”. Teoretycznie wciąż obowiązuje zakaz wjazdu tirów wprowadzony w 2006 r. Ciężarówki powinny się trzymać z dala od stolicy w godz. 7 – 10 i 16 – 20. Jak jest naprawdę? Tylko jednego majowego dnia członkowie TPD naliczyli w Al. Jerozolimskich – na wiadukcie nad ul. Śmigłowca – 960 tirów, w tym 300 w zakazanych godzinach. Teoretycznie w szczycie mogą jeździć po Warszawie tylko ciężarówki z identyfikatorami C16 za przednią szybą. Zarząd Dróg Miejskich miał je wydawać wyłącznie w sytuacjach wyjątkowych, np. dla betoniarek zaopatrujących newralgiczne budowy albo tirów z towarami szybko psującymi się. Tymczasem ZDM wydał łącznie 8,8 tys. identyfikatorów C16. Czyli dostawał je każdy, kto się zgłosił?– Nie. Spośród 1,2 tys. wniosków zgłoszonych w tym roku odrzuciliśmy 230 – mówi rzeczniczka ZDM Urszula Nelken. Jednocześnie drogowcy przyznają, że przeholowali z liczbą zgód. W efekcie jeszcze zanim ruszyła budowa II linii metra czy Stadionu Narodowego, miasto już przypomina parking dla wywrotek. ZDM zapowiada zaostrzenie kursu. – Przygotowujemy właśnie nowy wzór identyfikatorów – ujawnia Nelken. – Przy ich wydawaniu będą obowiązywały bardziej restrykcyjne zasady. Łatwo odsiejemy też tych kierowców, którzy jeżdżą z nieważnymi dokumentami.

Komentuj
Zmiana prawa w zakresie recyklingu
16 maja 2008 | 0

Firmy, które rozbudują swoją sieć demontażu aut, będą miały zmniejszane opłaty recyklingowe – czytamy w “Gazecie Prawnej”. I dalej: Przedsiębiorca w przypadku zapewnienia w ciągu jednego roku coraz to większej sieci demontażu aut będzie płacił coraz to mniejszą opłatę recyklingową. Wynika to z przygotowanego przez Ministerstwo Środowiska projektu nowelizacji rozporządzenia w sprawie wzoru rocznego sprawozdania o wysokości należnej opłaty za brak sieci zbierania pojazdów. Firmy, które np. na początku roku będą miały sieć stacji demontażu aut pokrywającą 85 proc. terytorium kraju a na koniec roku zwiększą ją do np. 95 proc., zapłacą mniej niż te, które nie rozbudują swojej sieci. Zgodnie ze znowelizowaną w 2007 roku ustawą o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji (Dz.U. z 2007 r. nr 176, poz. 1236) przedsiębiorcy wprowadzający do Polski więcej niż 1 tys. aut rocznie muszą zapewnić sieć zbiórki i demontażu starych samochodów. Sieć powinna być tworzona w taki sposób, aby z dowolnego miejsca w kraju można było w promieniu 50 km oddać stary pojazd do stacji demontażu. Jednak nowelizacja z 2007 roku określiła, że jeżeli sieć pokryje ponad 95 proc. powierzchni kraju, to wówczas przedsiębiorcy nie są zobowiązani do uiszczania opłat recyklingowych. W przypadku mniejszej sieci należy się już liczyć z opłatami. Jeżeli sieć obejmuje mniej niż 95 proc. kraju, ale więcej niż 90 proc., przedsiębiorca musi zapłacić 25 proc. należnej opłaty, czyli tylko 125 zł od każdego wprowadzonego do obrotu pojazdu. Jeżeli zapewni sieć na obszarze pokrywającym od 85 proc. terytorium kraju do 90 proc., to wówczas musi zapłacić tylko połowę opłaty recyklingowej - 250 zł od każdego samochodu. Całą opłatę - 500 zł od pojazdu - wnoszą firmy, które mają mniejszą sieć. W projekcie aktu wykonawczego do ustawy proponuje się, by przy naliczaniu wysokości opłat recyklingowych dokładnie liczyć, ile dni w roku sieć była mniejsza, a ile większa. Przedsiębiorca będzie zobowiązany wykazać, ile dni w roku miał sieć pokrywającą do 85 proc. powierzchni kraju, a ile dni na poziomie 90 proc. Jeżeli np. przedsiębiorca sprowadzający 1 tys. aut rocznie nie zapewni sieci w ogóle, to zapłaci 500 tys. zł. W przypadku gdy przez 123 dni w roku nie będzie miał sieci pokrywającej 85 proc. kraju, a przez 121 zapewni sieć w przedziale 85-90 proc. i przez 121 będzie ona stanowiła ok. 95 proc., to zapłaci już około 290 tys. zł.

Komentuj
Lusterka panoramiczne obowiązkowe w ciężarówkach
15 maja 2008 | 0

Od kwietnia 2009 r. wszystkie samochody ciężarowe powyżej 3,5 ton Dopuszczalnej Masy Całkowitej będą musiały być wyposażone w lusterka panoramiczne i lusterka krawężnikowe, zapewniające kierowcy szersze pole widzenia. Lusterka te od kilku lat montowane są fabrycznie w nowych ciężarówkach, ale przepisy wymagają zainstalowania ich we wszystkich samochodach ciężarowych powyżej 3,5 ton zarejestrowanych od stycznia 2000 r. włącznie. Aby pomóc właścicielom pojazdów ciężarowych w znalezieniu informacji, jakie wymagania muszą spełnić ich samochody, firma DAF Trucks uruchomiła nową stronę internetową www.checkyourmirror.com. Nowa strona internetowa www.checkyourmirror.com stanowi duże ułatwienie dla kierowców i przewoźników, pozwalając na sprawdzenie, w jaki sposób należy dostosować lusterka w ich samochodach, by spełniały wymagania prawa. W niektórych przypadkach wystarczy wymiana wkładek, w innych konieczna jest wymiana całego lusterka. Użytkownicy www.checkyourmirror.com uzyskają informacje o wszystkich koniecznych zmianach wymaganych dla poszczególnych marek i typów samochodów ciężarowych, korzystając ze specjalnej wyszukiwarki, dostępnej w dwunastu wersjach językowych, w tym polskiej. Rysunki i zdjęcia zamieszczone na stronie pokazują, w jaki sposób zastosowanie nowych lusterek poszerza pole widzenia. W przyszłości na stronie znajdą się także informacje o i nnych ulepszeniach zmierzających do poprawy bezpieczeństwa kierowców i innych użytkowników dróg. Samochody ciężarowe wyprodukowane na przełomie lat 2006/2007 i później muszą być obowiązkowo wyposażone w lusterka główne, panoramiczne oraz krawężnikowe, zapewniające dodatkowe poszerzenie kątów widzenia. Obecnie, samochody ciężarowe zarejestrowane w Unii Europejskiej po 1 stycznie 2000 r. będą musiały mieć także lusterka panoramiczne oraz krawężnikowe z rozszerzonym polem widzenia od strony pasażera. Oznacza to, konieczność dostosowania wielu ciężarówek do wymagań zawartych w nowych przepisach.

Komentuj
Ścigacze nie dla małolatów
15 maja 2008 | 1

Ministerstwo Infrastruktury chce podzielić prawo jazdy kategorii A na podkategorie. Resort próbuje ograniczyć liczbę makabrycznych wypadków z udziałem fanów szybkiej jazdy - pisze “Dziennik”. Gotowy jest już projekt zmian w ustawie o kierujących pojazdami. Za kierownicą najmocniejszych maszyn (mogących osiągnąć prędkość do 300 km/h) będzie mogła usiąść osoba, która skończy 24 lata. Ministerstwo przekonuje, że nie zamierza być pobłażliwe. "W czerwcu projekt trafi do Sejmu. Jeśli parlament szybko go zatwierdzi, nowe przepisy mogłyby wejść w życie już od nowego roku" - mówi przedstawicielka resortu Justyna Bracha-Rutkowska. Według wielu ekspertów projekt był koniecznością. Informacje o pracach nad nim pojawiły się niemal równocześnie z kolejną tragedią. W Łódzkiem, w Czarnożyłach, rozpędzone kawasaki przejechało dwie idące poboczem dziewczynki. Siostry - 7-letnia Natalia i 11-letnia Kamila - zginęły na miejscu, a 22-latek kierujący motorem trafił do szpitala. Oblicza się, że tylko w ubiegłym roku motocykliści spowodowali 953 wypadki, w których zginęły 156 osoby. Eksperci, z którymi rozmawiał “Dziennik”, mówią co najwyżej, że ministerialne propozycje są niewystarczające. "Ścigacze mają moc, są ciężkie. Niedoświadczony kierowca bez względu na to, ile ma lat, może nie opanować takiego motoru. To tak jakby wpuścić 18-latka za kierownicę TIR-a. Dramat murowany" - mówi szef szkoły jazdy Jocker w Wałbrzychu Bogusław Starybrat. Restrykcyjne propozycje ministerstwa pojawiają się w czasie, gdy motocykli tak czy inaczej jest coraz więcej. Według danych Polskiego Związku Przemysłu Motorowego w ubiegłym roku na zakup jednośladu zdecydowało się ponad 42 tys. osób. To o połowę więcej niż w roku 2006.

Artu Grabarczyk: Czy podniesienie wieku dla motocyklistów do 24 lat to dobry pomysł?

Sławomir Moszczyński (instruktor szkolenia motocyklistów szkoły jazdy Promotor): Zdecydowanie tak. Młodzi ludzie zaczynający przygodę z motorem mają za dużo energii w prawej ręce i zbyt chętnie dodają gazu. Od razu chcą jechać 170 km/h. Dlatego trzeba zdyscyplinować ich wyobraźnię.

ArturGrabarczyk: A nie można tego zrobić podczas kursu?

Sławomir Moszczyński: Można skutecznie nauczyć techniki jazdy, zachowań, ale rozumu się nie da nauczyć. Dlatego trzeba mu zabrać możliwość jeżdżenia szybkim, mocnym sprzętem, pozwolić na niego wsiąść, jak będzie starszy.

ArturGrabarczyk: Co to zmieni?

Sławomir Moszczyński: Wcześniej mogą pojeździć na słabszym sprzęcie, dorosnąć do mocy, przestać traktować drogę jak tor wyścigowy. A to jest, niestety, częsta przypadłość początkujących motocyklistów.

Komentuj
Warunki transportu zwierząt
15 maja 2008 | 0

Jak państwa UE mogą regulować warunki transportu zwierząt? W niniejszej sprawie Trybunał wypowiedział się w sprawie wykładni przepisów prawa wspólnotowego dotyczących transportu zwierząt. Dyrektywa w sprawie ochrony zwierząt podczas transportu (dyrektywa Rady z dnia 19 listopada 1991 r. w sprawie ochrony zwierząt podczas transportu i zmieniająca dyrektywy 90/425/EWG oraz 91/496/EWG, Dz. U. L 340, s. 17, w brzmieniu ustalonym dyrektywą Rady 95/29/WE z dnia 29 czerwca 1995 r., Dz. U. L 148, s. 5) ma na celu zharmonizowanie czasu przewozu, odstępów czasu między karmieniem i pojeniem, okresów odpoczynku, jak również wymogów przestrzennych dla niektórych rodzajów zwierząt i jednocześnie ma przyczynić się do wyeliminowania przeszkód technicznych w handlu żywymi zwierzętami i umożliwienia sprawnego funkcjonowania organizacji rynków.

Dyrektywa zawiera w szczególności ogólne przepisy dotyczące przestrzeni, jaką należy przeznaczyć dla trzody chlewnej podczas transportu. W akcie prawnym, którym dokonano transpozycji dyrektywy do prawa duńskiego, zawarto określone liczbowo wymogi ustanowione w oparciu o szereg kryteriów, takich jak waga zwierzęcia, rodzaj wentylacji stosowanej w przegrodach i czas trwania transportu. Uregulowania krajowe mają przede wszystkim na celu umożliwienie przewoźnikom oparcia się na normach bardziej szczegółowych od przewidzianych w przepisach dyrektywy. Danske Svineproducenter, organizacja zawodowa zajmującą się ochroną interesów duńskich hodowców trzody chlewnej, wniosła skargę przeciwko Justitsministeriet (ministerstwu sprawiedliwości), uznając za niezgodne z prawem niektóre z przepisów prawa krajowego, którymi dokonano transpozycji dyrektywy. Do Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich zwrócono się o wykładnię dyrektywy, aby umożliwić sądowi regionalnemu, który wyda rozstrzygnięcie w sprawie, ustalenie, czy przepisy prawa duńskiego dotyczące przestrzeni, jaką podczas transportu należy przeznaczyć dla każdego zwierzęcia, są zgodne z prawem wspólnotowym.

Trybunał (trzecia izba) orzekł, co następuje:

- Uregulowania krajowe tego rodzaju, co przepisy rozpatrywane w sprawie przed sądem krajowym, określające liczbowo wysokość przegród dla zwierząt w celu umożliwienia przewoźnikom oparcia się na normach bardziej szczegółowych od przewidzianych w przepisach dyrektywy Rady 91/628 z dnia 19 listopada 1991 r. w sprawie ochrony zwierząt podczas transportu i zmieniającej dyrektywy 90/425/EWG oraz 91/496/EWG, w brzmieniu ustalonym dyrektywą Rady 95/29/WE z dnia 29 czerwca 1995 r., mogą wchodzić w zakres uznania przyznanego państwom członkowskim w art. 249 WE, pod warunkiem że wspomniane uregulowania uwzględniające cel dyrektywy w wersji zmienionej, jakim jest ochrona zwierząt podczas transportu, nie utrudniają - naruszając zasadę proporcjonalności - realizacji innych celów tej dyrektywy w wersji zmienionej w postaci wyeliminowania przeszkód technicznych w handlu żywymi zwierzętami oraz umożliwienia sprawnego funkcjonowania organizacji rynków. Do sądu krajowego należy ustalenie, czy wspomniane uregulowania są zgodne z tymi zasadami.

- Rozdział VI pkt 47 tytuł D załącznika do dyrektywy 91/628, w brzmieniu ustalonym dyrektywą 95/29, należy interpretować w ten sposób, że państwo członkowskie jest uprawnione do wprowadzenia przepisów krajowych, zgodnie z którymi w przypadku transportu trwającego więcej niż 8 godzin należy zapewnić powierzchnię minimalną na zwierzę wynoszącą 0,50 m2 na 100 kg świni.

ETS stwierdził, iż dyrektywa nie zawiera szczegółowych przepisów dotyczących wysokości przegród i że wskazuje ona jedynie, że świnie muszą mieć możliwość przebywania co najmniej w naturalnej pozycji leżącej i stojącej. Ponieważ zaś prawodawca wspólnotowy nie określił sam dokładnej wysokości przegród, należy pozostawić państwom członkowskich pewien zakres uznania w zakresie przyjęcia przepisów krajowych umożliwiających zapewnienie pełnej skuteczności przepisów dyrektywy z punktu widzenia jej celów i z poszanowaniem prawa wspólnotowego. W ramach transpozycji przepisów wspólnotowych państwa członkowskie dysponują więc pewnym zakresem uznania, pod warunkiem że uregulowania krajowe nie tworzą przeszkód w handlu zwierzętami. W niniejszej sprawie Trybunał uznał, że uregulowania duńskie zasadniczo nie przekraczają tego zakresu uznania. ETS stwierdził bowiem, iż przepisy krajowe, zgodnie z wymogami przewidzianymi w odpowiednim akcie prawa wspólnotowego, mają na celu ochronę zwierząt podczas transportu.

Niemniej jednak Trybunał uściślił, iż wspomniane uregulowania krajowe nie mogą utrudniać realizacji celów dyrektywy, jakimi są wyeliminowanie przeszkód technicznych w handlu żywymi zwierzętami oraz umożliwienie sprawnego funkcjonowania organizacji rynków.

Zdaniem ETS, do sądu krajowego należy ustalenie, w świetle tych różnorodnych elementów, czy Dania nie wykroczyła poza zakres uznania przewidziany dyrektywą. Trybunał wskazał przy tym, że uregulowania krajowe powinny być obiektywnie konieczne i proporcjonalne dla zapewnienia realizacji głównego celu dyrektywy, jakim jest ochrona zwierząt podczas transportu. Do sądu krajowego należy więc, z jednej strony, ustalenie, czy rozpatrywane przepisy nie są krzywdzące dla hodowców trzody chlewnej pochodzących z państwa, które je przyjęło. Z drugiej strony, ma on obowiązek upewnić się co do tego, że przepisy te nie stworzą przeszkód w wywozie i przywozie zwierząt ani po stronie producentów duńskich, ani producentów pochodzących z innych państw członkowskich..

 

Komentuj
Kontrole przewozu drogowego po nowemu
14 maja 2008 | 0

Nowe rozporządzenie w sprawie kontroli przewozu drogowego po raz pierwszy określa katalog elementów potwierdzających czas prowadzenia pojazdu, obowiązkowe przerwy i odpoczynki kierowców. Niektóre z nich inspektorzy transportu drogowego mogą sprawdzać zarówno na drodze, jak i w siedzibie przedsiębiorcy, inne tylko w firmie. Tak jak do tej pory inspektorzy transportu drogowego będą kontrolowali na szosie dzienne i tygodniowe okresy prowadzenia, obowiązkowe przerwy i odpoczynki. W tym celu sprawdzą nie tylko aktualną wykresówkę, ale i te z poprzednich 28 dni. Zwrócą też uwagę na to, czy kierowca przekraczał dozwoloną prędkość, w tym określoną unijnymi przepisami dla poszczególnych rodzajów pojazdów (niektóre ciężarówki nie mogą przekraczać 90 km na godzinę, a niektóre autobusy 105 km na godz.). Skontrolują też, czy tachograf cyfrowy bądź analogowy działa prawidłowo. Więcej papierów niż do tej pory inspektorzy przejrzą w firmie. Poza wykresówkami będą mogli sprawdzić umowy na usługi transportowe. – To groźny dla przedsiębiorców zapis – mówi Tadeusz Wilk, dyrektor w Zrzeszeniu Międzynarodowych Przewoźników Drogowych. – Dane z umowy objęte są tajemnicą handlową. Budzi też wątpliwości zasadność takiego zapisu. Postanowienia umowy są zazwyczaj bardzo ogólne i niewiele z nich można wyczytać o czasie prowadzenia pojazdów. – Możliwość sprawdzania umów pod kątem zawartych w nich postanowień uniemożliwiających przestrzeganie przepisów unijnych dotyczących m.in. czasu prowadzenia pojazdu (rozporządzeń 3821/8 5/EWG i 561/2006/WE) jest bardo daleką, ale uprawnioną ingerencją w prywatność przedsiębiorcy – mówi Wojciech Rychel, radca prawny, wspólnik w kancelarii Nowakowski i Wspólnicy. – Za to z ustawy o transporcie drogowym wynika, że służyć to może tylko czynnościom kontrolnym. Przedsiębiorca musi więc mieć zapewnioną ochronę danych wrażliwych (warunki handlowe, ceny itp.). Organ kontrolujący może sprawdzać takie dokumenty tylko do celów kontroli – dodaje Wojciech Rychel. – Jak w inny sposób moglibyśmy się dowiedzieć, czy np. w umowie nie zostały zapisane terminy uniemożliwiające przebycie trasy zgodnie z przepisami? Inspektorzy ustalą też w firmie, jaka jest odpowiedzialność spedytorów, nadawców czy załadowców – przeczytaliśmy w “Rzeczypospolitej”.

Komentuj
Zmiany w zasadach homologacji pojazdów
13 maja 2008 | 0

Ministerstwo Infrastruktury wycofa się z obowiązkowej homologacji na pojazdy, które nigdy nie pojawią się na drogach, ale mają służyć tylko rozrywce – donosi “Rzeczpospolita”. Przygotowany przez ministerstwo projekt nowej ustawy o dopuszczeniu pojazdów do ruchu przewiduje kilka kontrowersyjnych rozwiązań. Wśród propozycji znalazła się i taka, o której eksperci mówią wprost: to bubel. Jeśli wejdzie w życie, sprowadzenie do Polski nowego meleksa, motocykla żużlowego czy quada bez homologacji będzie niemożliwe. – Rzeczywiście, przepis jest nieprecyzyjny i na pewno będzie zmieniony – zapowiada Mikołaj Karpiński, rzecznik prasowy ministra infrastruktury. Zamieszanie dotyczy art. 71 projektu. Stanowi on, że kto wprowadza do obrotu nowe pojazdy, przedmioty wyposażenia i części pojazdów, nie posiadając świadectwa homologacji lub równoważnego dokumentu potwierdzającego spełnienie określonych wymagań, podlega grzywnie w wysokości 50 tys. zł. – O ile w odniesieniu do części samochodowych czy instalacji gazowych jest to zrozumiałe, o tyle gdy chodzi o “nowe pojazdy”, przepis jest zupełnie chybiony. W ten sposób ministerstwo wyłącza możliwość sprzedaży jakichkolwiek pojazdów do użytku pozadrogowego – twierdzi Karol Mórawski z Komisji Ochrony Zabytków Motoryzacji. I dodaje, że taki zapis jest sprzeczny z prawem unijnym. – Pojazdy takie znajdują się na rynku wspólnotowym, co więcej mają certyfikaty “CE” (deklaracja zgodności), a więc zgodnie z unijną zasadą swobodnego przepływu towarów muszą być dopuszczone do obrotu w każdym innym kraju Unii Europejskiej. Rzecz w tym, że homologacja to nie certyfikat czy deklaracja zgodności. Służy wyłącznie potwierdzeniu przydatności pojazdu do użytku w jednej, wąskiej dziedzinie – ruchu drogowym. Nie ma sensu blokowanie obrotu urządzeniami, które z założenia w tym ruchu nie uczestniczą. Po co pojazd, który nigdy nie wyjedzie na drogę, wyposażać w oświetlenie, błotniki, kierunkowskazy, światła? – zastanawia się – na łamach “Rzeczpospolitej” Krzysztof Badnarek, specjalista od ruchu drogowego.

Co jeszcze szykuje MI: - Chce wprowadzić dla osób fizycznych obowiązkową homologację aut sprowadzanych z USA. W ten sposób cena aut wzrośnie o 5 tys. euro; - Kierowcy, którzy wyjeżdżając do pracy za granicę na wieloletnie kontrakty, zabrali ze sobą z Polski samochody, po powrocie będą mogli je ponownie zarejestrować w Polsce (dziś wydziały komunikacji odmawiają takiej rejestracji); - Powstanie polskie centrum homologacji pojazdów (zajmie się homologacjami, odstępstwami od warunków technicznych, oraz wydawaniem świadectw homologacji); - Motocykliści i jeżdżący motorowerem oraz pasażerowie będą musieli jeździć w hełmach ochronnych i kamizelkach odblaskowych.

Komentuj
Dmuchanie będzie obowiązkowe?
13 maja 2008 | 0

Dwaj francuscy ministrowie chcą wprowadzenia obowiązkowych testów alkomatami w klubach i otwartych do późnej nocy kawiarniach. Minister ekologii i minister zdrowia chcieliby, aby takie zarządzenie obowiązywało wszystkie tego typu miejsca otwarte do godz. 2 nad ranem - podaje portal BBC. Próby prowadzone są już w 350 kawiarniach i barach w zachodniej Francji. Propozycja pojawiła się po weekendowych wypadkach drogowych, z których część związana była z alkoholem. W jednym z nich cztery osoby w wieku 15-26 lat zginęły, kiedy ich pijany kierowca stracił panowanie nad samochodem. Ministrowie chcą, aby "każdy mógł sprawdzić swój stan przed wyjściem z lokalu". "Mam nadzieję, że jeszcze przed początkiem lata takie testy będą obowiązkowe we wszystkich tego typu miejscach" - powiedział minister ekologii Jean-Louis Borloo. Natomiast główne pytanie dręczące francuskich właścicieli barów w związku z inicjatywą rządu brzmi: Kto za to zapłaci? Stracili już część klientów z powodu zakazu palenia. "Będziemy musieli się oczywiście podporządkować nowemu prawu, ale chcemy otrzymać wsparcie finansowe od rządu. Chodzi o kosztowne urządzenia, a nie o zwykłe baloniki" - skarżył się jeden z nich. Wielu klientów nie wierzy natomiast w skuteczność tego typu pomysłów. "Wszystko, co zapobiega wypadkom jest dobre, ale czy ludzie będą z tych alkomatów korzystali? Trochę w to wątpię" - twierdził w rozmowie z korespondentem RMF FM młody mężczyzna.

Komentuj
Interpelacja w sprawie świateł
12 maja 2008 | 2

Jarosław Pięta, poseł PO z Sosnowca, podważa sens całorocznego obowiązku jazdy na światłach. Może zostać za to ukarany, bo skrytykował pomysł własnej partii - mówi Zbigniew Chlebowski, szef klubu PO - jak czytamy w “Gazecie Wyborczej Katowice”. Pięta w ubiegłym tygodniu złożył interpelację w sprawie zniesienia obowiązku jazdy w dzień z włączonymi w aucie światłami mijania. Tematem zainteresowały się media. Pięta argumentował, że koszty większego zużycia paliwa przy jeździe cały czas z włączonymi światłami to 650 mln zł rocznie, a producenci żarówek zanotowali 60-proc. wzrost sprzedaży. Przypomniał też, że mimo nowego przepisu w zeszłym roku wydarzyło się więcej wypadków niż rok wcześniej. Problem jednak w tym, że Pięta skrytykował pomysł własnego ugrupowania. Pytany dziś, czy jest przeciwny inicjatywom własnego ugrupowania, poseł unika jednoznacznej odpowiedzi. - Tylko zapytałem ministra infrastruktury, czy nie rozważa powrotu do nakazu używania świateł jedynie jesienią i zimą - mówi Pięta. Pięta strzelił sobie w kolano - mówi jeden z posłów PO z województwa śląskiego. - Poseł Pięta narobił sobie kłopotów. Nie wyobrażam sobie likwidacji przepisu, który poprawia bezpieczeństwo kierowców. Nie interesuje mnie zużyty z tego powodu alternator - dodaje Chlebowski. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że Pięcie mogło grozić nawet zawieszenia w prawach członka klubu PO, ale wstawił się za nim wiceprzewodniczący Grzegorz Dolniak. - Surowych konsekwencji nie będzie, ale na pewno czeka nas poważna rozmowa - dodaje Chlebowski. Pięta nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. - Nie wiem, co się teraz wydarzy, ale chyba ciężko kogoś karać za zadawanie pytań - mówi.

Komentuj
Powołania w GDDKiA
12 maja 2008 | 0

Prezes Rady Ministrów Donald Tusk powierzył Panu Lechowi Witeckiemu obowiązki Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad.

Minister Infrastruktury Cezary Grabarczyk, na wniosek Lecha Witeckiego, pełniącego obowiązki Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad, powołał Panią Magdalenę Jaworską na stanowisko Zastępcy Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad.

Komentuj
Oni chcą fotoradaru
12 maja 2008 | 0

2018fcd0449e75964fff3ad7cdbfef678a0b952d

Mieszkańcy Jeżowego chcą zatrzymać kierowców. Żądają ustawienia fotoradarowego masztu – donosi “Echo Dnia”. Kolizje, stłuczki i wypadki, co praktycznie codzienność w Jeżowym, powiat niżański. Choć na drodze krajowej nr 19 jest ograniczenie prędkości do 50 km/h to jednak kierowcy mają to za nic i pędzą jak szaleni. W sobotę znów doszło do kolejnej kolizji. Samochód dachował. - Zróbcie coś z tą drogą - mówią mieszkańcy w Jeżowym. - Tu żaden z kierowców nie jedzie zgodnie z przepisami. Wszyscy pędzą na “złamanie karku” choć jest ograniczenie prędkości do 50 km/h. Strach przejść przez przejście dla pieszych a jak trzeba przejechać ciągnikiem na drugą stronę to istna tragedia. Przez Jeżowe przebiega droga krajowa nr 19 łącząca Lublin z Rzeszowem, która dzieli gminą na połowę. Praktycznie na odcinku 100 metrów są dwa skrzyżowania z drogą wojewódzką, gminną i powiatową. W sobotę jeden z kierowców nie zdążył wyhamować przed jadącym traktorem i musiał uciekać do rowu. Tam auto spadło na dach. Na szczęście tym razem nikomu nic się nie stało, choć kolizja wyglądała groźnie. - Rzeczywiście na tym odcinku jest niebezpiecznie - potwierdza słowa mieszkańców Jeżowego Krzysztof Krawiec, wicestarosta niżański. - Od kiedy wybudowano tu chodniki wypadków z udziałem pieszych jest mniej, ale kierowcy wciąż jeżdżą zbyt szybko. Na pewno byłoby bezpieczniej gdyby stał tu fotoradarowy maszt. - Oznakowanie jest prawidłowe i są tam postawione znaki ograniczające prędkość - mówi Czesław Łopucki z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, oddział w Nisku. - W ciągu miesiąca w powiecie niżańskim na drodze krajowej nr 19 staną dwa maszty fotoradarowe. Będą w Zdziarach i Nowosielu. Jeśli policja dostanie kolejne maszty zasugeruję, aby jeden z nich postawiono w Jeżowem.

Komentuj

Statystyka

Ty też myślisz, że przeżyjesz?
18 maja 2008 | 0

Z badań Pentora przeprowadzonych na zlecenie Szkoły Auto wynika, że 55 proc. polskich kierowców wierzy, że przy prędkości 61-90 km/h przeżyją wypadek. 43 proc. twierdzi nawet, że wyjdzie z niego cało, jadąc jeszcze szybciej, bo ponad 90 km/h. -Te wyniki szokują, bo oddają kompletny brak poczucia realizmu przeciętnego polskiego kierowcy -podsumowuje badanie Rafał Janowicz z Pentora.

Komentuj

Przegląd prasy

Społeczna misja nauczycieli jazdy we Wrocławiu
17 maja 2008 | 0

W dniu 17 maja 2008 roku we Wrocławiu odbyła się konferencja metodyczna pod hasłem “Społeczna misja nauczycieli jazdy”. Organizatorami konferencji byli: Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego we Wrocławiu, Polska Federacja Stowarzyszeń Szkół Kierowców, wydawnictwo Grupa IMAGE. Konferencja była wspólnym przedsięwzięciem z Sekretariatem Krajowej Rady BRD. Zaproszenie do udziału w konferencji przyjęło 80 instruktorów działających w rejonie Wrocławia.

Celem konferencji – tak jak i poprzednich konferencji - była poprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego poprzez doskonalenie kompetencji zawodowych nauczycieli jazdy. Tematyka konferencji: Odpowiedzialność prawna nauczycieli jazdy; Sylwetka psychologiczna nauczyciela jazdy; Nowe technologie dydaktyczne w szkoleniu kierowców; Potrzeby zawodowe instruktorów; Nadzór nad procesem szkolenia kierowców; Statystyka zdawalności i przyczyny niepowodzeń egzaminacyjnych.

Zajęcia prowadzili: Andrzej Markowski (psycholog transportu), Krzysztof Szymański (prezes PFSSK), Witold Wiśniewski (prezes Grupy IMAGE), Danuta Kardaś (UM), Edward Jakimiak (WORD Wrocław). Uczestnicy otrzymali Certyfikat udziału w konferencji wystawiony przez organizatorów oraz materiały informacyjno-szkoleniowe wspomagające pracę instruktorów.

Uczestników w anonimowych ankietach ocenili poszczególne wykłady przydatność zdobytej wiedzy w pracy nauczyciela jazdy. W szkolnej skali ocen (od 1 do 6) przygotowanie merytoryczne wykładów, sposób prowadzenia zajęć i zgodność przekazywanych treści z programem oceniono średnio na:

 

Średnia ocena wykładów: 5,07 (w skali od 1 – nisko do 6 – bardzo wysoko)

Wykłady oceniane były pod kątem:

Przygotowanie merytoryczne wykładowcy

Sposób prowadzenia zajęć

Zgodność przekazywanych treści z programem

W jakim stopniu konferencja spełniła oczekiwania?

895f6e07fdb7bd230d8c119f933a6eed2eea451a

*Brak wskazań dla odpowiedzi “Nie spełniła oczekiwań”

a całą konferencję na:

 

Czy wiedza zdobyta na konferencji jest adekwatna do potrzeb zawodowych? *

d9284c1f6b87e7836db81a5cc92ec0b88f539942

*Brak wskazań dla odpowiedzi “Nie, wcale”

Uczestnicy zgłosili zainteresowanie zorganizowaniem kolejnej konferencji, m.in. na temat metodyki kształcenia kursowego i prezentacji dobrych praktyk.

Konferencja we Wrocławiu była już 11. tego typu konferencją organizowaną z inicjatywy Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców. Wszystkie odbyły się przy wydatnej pomocy finansowej i organizacyjnej wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego.

 

Komentuj
O ustawianiu znaków drogowych
15 maja 2008 | 0

Często dziwią, denerwują i dezorientują. Jest ich za dużo i są nieżyciowe. Dlaczego? O wyjaśnienie redakcja “Gazety Wyborczej” ploprosiła eksperta bezpieczeństwa ruchu drogowego Jacka Gacparskiego.

Artur Włodarski (“Gazeta Wyborcza”): Stawia pan znaki?
Jacek Gacparski (ekspert ruchu drogowego): Rozpatruję projekty oznakowania autostrad i dróg ekspresowych.

Artur Włodarski: Jak się pan z tym czuje?
Jacek Gacparski: Świadomość, że robi to człowiek zza biurka, nie zawsze mając możliwość sprawdzenia, jak to funkcjonuje w praktyce, powoduje pewien dyskomfort. Dochodzi do błędów, które wynikają m.in. z braku wyobraźni. Nie wszystko zresztą można przewidzieć. Projekty powinno się weryfikować możliwie jak najwcześniej, a na pewno przed zbudowaniem i oddaniem drogi do ruchu. Powinno się pokonać ją kilka razy autem osobowym, ciężarowym, przejść na piechotę w dzień i w nocy, w pogodę i w deszcz. Wszystko po to, by zobaczyć to, czego nie sposób przewidzieć.

Artur Włodarski: Na szczęście ktoś to robi.
Jacek Gacparski: Niestety nie. Skutki źle zaprojektowanej drogi wojewódzkiej czy autostrady odczuwać będą latami miliony użytkowników. Do trójwymiarowej oceny projektów dróg też są specjalne programy, nawet niespecjalnie drogie. Mimo to nie wykorzystujemy ich w pełni. Albo korzystamy nie tak, jak powinniśmy.
Artur Włodarski: Dlaczego?
Jacek Gacparski: Bo o drogach wciąż nie myśli się wystarczająco poważnie. Most może się zawalić, dom może się zawalić, a droga się przecież nie zawali. Przez takie podejście zaniedbuje się fazę projektowania dróg. I to jest błąd. Nie można też projektować wyłącznie przy zastosowaniu komputera. Na monitorze widać tylko wycinek sytuacji. Warto czasem spojrzeć na pięciometrową płachtę papieru, by mieć obraz całości. Niemcy mówią, że dobra droga powstaje w głowie projektanta, który musi ją zobaczyć oczami wyobraźni, nim skorzysta z pomocy komputera. Druga sprawa: wszystkie aspekty projektowania dróg traktuje się osobno - geometria, elektryka, akustyka, ekologia. I kiedy droga jest wybudowana, czasem okazuje się, że nie da się na niej ustawić znaków zgodnie z przepisami. Bo kiedy każdy myśli tylko o swoim wycinku, te przestają do siebie pasować i nie składają się w jedno.
Artur Włodarski: Efekty?
Jacek Gacparski: Nieprawidłowa geometria, zła widoczność, zbyt małe odstępy między zjazdami, wjazdami, brak pasów włączeń czy wyłączeń przy stacjach paliwowych itp.
Artur Włodarski: A wtedy
Jacek Gacparski: A wtedy stawiamy ograniczenia. To najprostszy najtańszy i najszybszy sposób rozwiązywania drogowych problemów. Nie poprawiamy widoczności na łuku, nie robimy lewoskrętów na skrzyżowaniach, nie robimy kładki dla pieszych... Za to z upodobaniem wbijamy w ziemię kolejne znaki.
Artur Włodarski: Czy nie odniósł pan wrażenia, że jest ich w Polsce za dużo?
Jacek Gacparski: Zdecydowanie. Przynajmniej dwukrotnie. To po części wynika z przepisów, wmyśl których należałoby ustawiać jak najwięcej znaków. Ale w grę wchodzi też zwykłe asekuranctwo. Jest problem? Postawiłem ograniczenie, zrobiłem, co mogłem. Nie respektują go? A to już nie moja sprawa.
Artur Włodarski: A czy ich nadmiar nie tłumaczy swoistej ślepoty na znaki? Bo gęstość, z jaką bywają stawiane, wykracza poza możliwości postrzegania normalnego człowieka.
Jacek Gacparski: Kiedyś nawet usiłowałem ustalić tę granicę percepcji. Nie udało się, ale to prawda, że im więcej znaków, tym ich znaczenie maleje.
Artur Włodarski: Mówi się, że to jedna z przyczyn tego, że kierowcy nie przejmują się znakami. Jest ich za dużo i są oderwane od rzeczywistości. Co tydzień mijam nakaz stopu przy niedziałającej od 15 lat kolejce wąskotorowej z Grójca. Co tydzień łamię prawo, ponieważ postanowiłem ignorować co bardziej jaskrawe idiotyzmy, przejawy czyjegoś zaniedbania czy bezmyślności. No właśnie, czy kierowca może "zaskarżyć" bezsensowny znak?
Jacek Gacparski: Każdy obywatel ma prawo wystąpić z wnioskiem o usunięcie lub zmianę znaku, a organ zarządzający ruchem ma obowiązek rozpatrzyć taki wniosek. Teoretycznie. Bo w praktyce różnie z tym bywa. Kiedyś z pierwszym programem Polskiego Radia uruchamiałem audycję "Sygnały kierowców", w której każdy mógł zgłaszać pretensje. Był numer, była automatyczna sekretarka, była osoba, która ją odsłuchiwała. I tylko efekty były mizerne. Radio nie chciało, więc ja wysyłałem te monity. Jeśli zastrzeżenia dotyczyły dróg wojewódzkich, powszechna reakcja była taka: niech najpierw zajmą się swoimi drogami, nim zaczną krytykować nasze Choć w zasadzie to zarządcy dróg powinni objeżdżać swoje odcinki i wychwytywać wszelkie nieprawidłowości, dobrze byłoby, gdyby to media rozbujały taką społeczną akcję.

Komentuj
Czy masz już numer ICE w swojej komórce?
15 maja 2008 | 0

666fc94fecf12b10c903b827b2dd1674dd0ca7ae

Czy masz już numer ICE w swojej komórce? Jeśli nie, to wpisz go jak najszybciej. Może dzięki temu ktoś będzie mógł ci pomóc i uratować życie – apeluje “Gazeta Wyborcza Radom”. I dalej relacjonuje inicjatywę radomskich strażaków:  ICE (In Case of Emergency - w nagłym wypadku) to skrót, pod którym należy wpisać numer najbliższej osoby. To ona w pierwszej kolejności będzie poinformowana o wypadku z naszym udziałem. W razie potrzeby poda ratownikom ważne informacje: o przewlekłych chorobach czy uczuleniach na leki. Pomysł włoskich strażaków przyjął się już w całej Europie. Od trzech miesięcy promują go również radomscy strażacy. - Skutki akcji promocyjnej na razie trudno ocenić - mówi Gustaw Mikołajczyk, komendant radomskiej straży pożarnej. - Do tej pory w naszych akcjach na szczęście nie musieliśmy korzystać z tej formy zdobycia informacji. Komendant dodaje, że trudno podać konkretne liczby, ale z przeprowadzanych przez niego schematycznych sondaży wynika, że coraz więcej radomian wie, czym jest ICE, i ma ten numer wpisany w swoim telefonie komórkowym. - Pytam o to bliższych i dalszych znajomych - opowiada Mikołajczyk. - Wielu z nich, zwłaszcza tych z młodszego pokolenia, doskonale wie, co oznacza ten skrót. Dodaje, że świadomość społeczna zrodziła się dzięki szeroko zakrojonej kampanii społecznej. O ICE szeroko informowały media. Plakaty i ulotki pojawiły się w supermarketach, szkołach, szpitalach i na uczelniach. Ostatnio do akcji włączyła się jedna z parafii. - O ulotki informacyjne poprosił nas np. proboszcz parafii przy ul. Wernera - opowiada Paweł Frysztak, rzecznik prasowy straży pożarnej. - Sam jest zapalonym motocyklistą, a ulotki rozdał innym miłośnikom dwóch kółek podczas uroczystego rozpoczęcia sezonu. Strażacy musieli zlecić dodrukowanie plakatów i ulotek, bo pierwsza partia rozeszła się błyskawicznie. Druga też jest już na ukończeniu. Komendant szuka teraz kolejnych miejsc, w których to proste rozwiązanie można promować. - Myślę o stacjach benzynowych i lokalach gastronomicznych, zwłaszcza tych, w których zatrzymują się kierowcy - mówi. - Akcję trzeba powtarzać, żeby jej sens na trwałe wbił się w świadomość ludzi.

Jak to zrobić? W funkcji “Kontakty” naszego telefonu, w polu “Nazwa” lub “Opis” wpisujemy skrót ICE i osobę, którą chcemy, aby jako pierwszą poinformowały służby ratownicze o zaistniałym zdarzeniu. Potem wpisujemy numer telefonu kontaktowego do tej osoby np.
ICE siostra
999.........

Komentuj
Kiedy umorzenia dla pijanych kierowców
15 maja 2008 | 0

Rozmowa z prok. Januszem Oharem, rzecznikiem Prokuratury Okręgowej w Krośnie. 

Wojciech Malicki (redakcja “NOWINY 24.”):W jakich sytuacjach prokuratorzy zamiast oskarżać pijanych kierowców o popełnienie przestępstwa, wnioskują o warunkowe umorzenie postępowania?

Prok. Janusz Ohar (rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krośnie): W sytuacjach wyjątkowych, szczególnie gdy kierowca prowadził auto po spożyciu alkoholu, bo musiał to zrobić, aby ratować czyjeś zdrowie, czy życie. Słowem, gdy zadziała siła wyższa.
Wojciech Malicki: Czy takie sytuacje zdarzają się często?
Prok. Janusz Ohar: Rzadko, ale się zdarzają się. Przykładowo: dziecko poważnie się skaleczy i trzeba je natychmiast zawieźć do lekarza. Nikt jednak poza kierowcą, który spożywał alkohol, nie umie prowadzić auta. Instytucja warunkowego umorzenia postępowania karnego ma również zastosowanie w przypadku kierowców, którym incydentalnie przydarzyło się jechać po spożyciu alkoholu, ale jego zawartość nieznacznie przekroczyło dopuszczalną normę.

Wojciech Malicki: Czy zna pan przypadek, żeby prokurator skierował wniosek o warunkowe umorzenie wobec kierowcy, który miał 2 promile alkoholu i nie prowadził auta w wyjątkowej sytuacji?

Prok. Janusz Ohar: Nie znam. Przynajmniej w rewirze Prokuratury Okręgowej w Krośnie o takim nie słyszałem. I prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie sytuacji, aby prokurator mógł wnioskować o warunkowe umorzenie postępowanie wobec kompletnie pijanego kierowcy. Kłóciłoby się to bowiem ze społecznym poczuciem sprawiedliwości.

Wojciech Malicki: Ja znam, i to właśnie w okręgu prokuratury krośnieńskiej...

Prok. Janusz Ohar: W takim razie przyjrzymy się tej sprawie bardzo dokładnie. Obiecuję to!

Komentuj
A na drogach pijani kierowcy! Nr 247!
19 maja 2008 | 0

Przypomnijmy, że za kierowanie samochodem pod wpływem alkoholu grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności.

Pościg za pijanym motocyklistą - Policjanci z lubelskiej drogówki zatrzymali po pościgu motocyklistę, który wcześniej nie chciał zatrzymać się do kontroli. Nie dość, że mężczyzna był pijany - 3 promile alkoholu w organizmie, to nie miał jeszcze dokumentu tożsamości, prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego i ubezpieczenia motocykla. Odpowiedzialność karną poniosła także jego dziewczyna – pasażerka, która już zapłaciła mandat za jazdę bez kasku.Policjanci zauważyli motocykl bez tablicy rejestracyjnej na ul. Mickiewicza. Jechali na nim chłopak i dziewczyna. Pasażerka nie miała włożonego kasku. Funkcjonariusze chcieli zatrzymać motocykl do kontroli. Mimo dawanych sygnałów świetlnych i dźwiękowych, kierowca nie zatrzymał się i zaczął uciekać przed policyjnym motocyklem po osiedlowych uliczkach. Po kilku minutach został zatrzymany przy ul. Słowackiego. Kierujący motocyklem nie chciał powiedzieć, jak się nazywa. Nie miał też żadnych dokumentów tożsamości, prawa jazdy, ani dowodu rejestracyjnego i ubezpieczenia motocykla. Ponadto czuć było od niego silną woń alkoholu. Przeprowadzone badanie wykazało, że w organizmie miał 3 promile alkoholu. Pasażerka, po ukaraniu mandatem karnym za jazdę bez kasku, została zwolniona, natomiast kierowca został zatrzymany i osadzony w policyjnym areszcie.Teraz 24-letni mieszkaniec Lublina odpowie za jazdę po pijanemu, bez uprawnień i za wykroczenie, jakim była odmowa podania danych funkcjonariuszowi Policji. Nietrzeźwy kierowca autobusu - Policjanci zatrzymali kierowcę autobusu komunikacji publicznej, który prowadził mając ponad 2,1 promila alkoholu w organizmie. Policjanci zostali telefonicznie poinformowani, że kierowca autobusu rejsowego komunikacji publicznej relacji Wieluń – Wieruszów najprawdopodobniej jest nietrzeźwy. Mundurowi natychmiast przystąpili do działań i zatrzymali autobus marki Autosan do kontroli. Zbadano stan trzeźwości kierowcy. Miał ponad 2,1 promila alkoholu w organizmie. W związku z tym mężczyzna trafił do policyjnego aresztu, a przewoźnik skierował na miejsce innego kierowcę, który kontynuował podróż. Amator jazdy na podwójnym gazie po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości. Grozi mu kara pozbawienia wolności nawet do 2 lat.

Po raz kolejny pijany wsiadł za "kółko" - 72-letni mężczyzna po raz kolejny został zatrzymany przez policjantów w związku z jazdą po alkoholu. Ryszard A. jechał fiatem 126p mając 2,5 promila alkoholu w organizmie. Popełniając kolejne przestępstwo złamał również sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Policjanci z posterunku w Laszkach pod Jarosławiem zauważyli samochód, którego kierowca z trudem panował nad kierownicą. Natychmiast zatrzymali go do kontroli drogowej. Kierowcą był 72-letni Ryszard A. Badanie trzeźwości dało wynik 2,5 promila alkoholu w organizmie. Okazało się, że starszemu panu nie wolno jeździć pojazdami mechanicznymi. Ma sądowy zakaz kierowania w związku z wcześniejszą jazdą "na podwójnym gazie". Za kierowanie autem w stanie nietrzeźwości grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności. Za złamanie sądowego zakazu kodeks karny przewiduje karę do 3 lat więzienia. Nietrzeźwy jechał koparką - Policjanci z Ropczyc zatrzymali pijanego kierowcę koparki. 22-latek miał blisko 3 promile alkoholu w organizmie i właśnie wykonywał swoje obowiązki pracownicze. Koparka, którą jechał nie była dopuszczona do ruchu ani ubezpieczona. Ten charakterystyczny pojazd policjanci wypatrzyli około godziny 14:30 w Ostrowie. Na widok radiowozu kierowca skręcił w boczną drogę. Zaraz potem został zatrzymany do kontroli drogowej. Badanie trzeźwości dało wynik 2,7 promila alkoholu w organizmie. Ponadto, okazało się, że koparka nie została dopuszczona do ruchu, zarejestrowana, ani ubezpieczona. Pijany jechał skuterem z 7-letnią bratanicą - Policjanci zatrzymali nietrzeźwego kierowcę skutera, który na przednim siedzeniu wiózł 7-letnią bratanice. Wujek dziewczynki miał 1,6 promila alkoholu w organizmie. Teraz za jazdę po pijanemu oraz narażenie życia i zdrowia dziewczynki odpowie przed sądem. Grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.



Komentuj
Jeździsz z tzw. tablicami celnymi – do kontroli
18 maja 2008 | 0

Policjanci ruchu drogowego komendy wojewódzkiej w Olsztynie kontrolują samochody, które mają tablice tzw. celne i innych państw. Tylko w ciągu czterech godzin policjanci zatrzymali 15 samochodów, które w ogóle nie powinny jeździć po drogach. W odpowiednim czasie nie zostały przez właścicieli zarejestrowane, a termin ważności tablic tzw. celnych dawno już minął - w jednym przypadku prawie cztery miesiące temu. Wszyscy kierowcy zostali ukarani mandatami na łączną kwotę 4 500 złotych. Kierowcy zostali poinformowani o bezwzględnym zakazie poruszania się tymi samochodami. Dalsza podróż odbywała się już na lawetach.

Komentuj
Stop dla złego oznakowania – apeluje „Gazeta”
18 maja 2008 | 0

Pobocza dróg w miastach przypominają miejsca reklamowe firm produkujących znaki drogowe. Nie przejedziemy stu metrów nie mijając jakiegoś zakazu, nakazu czy ograniczenia. Sens wielu z nich podważają kierowcy, a nawet policja – komentuje sytuację “Gazeta Wyborcza Trójmiasto”. I podaje przykłady: Aleja Armii Krajowej w założeniu jest drogą przelotową, na której dozwolona prędkość jest podwyższona do 80 km na godz. Jednak jadąc w kierunku centrum - tuż przed wiaduktem nad skrzyżowaniem z aleją Sikorskiego - spotykamy znak ograniczenia prędkości do 50 km na godz., które kończy się zaraz za nim. Wielu kierowców zastanawia się, dlaczego na drodze przelotowej, na bezkolizyjnym skrzyżowaniu ktoś postawił takie ograniczenie. - To jakiś absurd. Szeroka dwupasmowa droga, bezkolizyjne skrzyżowanie, jak na polskie standardy dobra nawierzchnia, po obu stronach bariery energochłonne. A ktoś sobie walnął, chyba tylko z jemu wiadomych powodów, ograniczenie do pięćdziesiątki - denerwuje się Jacek Waromski, który często pokonuje ten odcinek. Decyzje o lokalizacji znaków ograniczających prędkość podejmuje w Gdańsku referat zarządzania ruchem w wydziale gospodarki komunalnej Urzędu Miejskiego. - W tej chwili nie jestem w stanie powiedzieć, z jakiego powodu ustawione jest tam to ograniczenie - mówi Antoni Szczyt, zastępca dyrektora wydziału gospodarki komunalnej magistratu. I zapewnia: - Zapoznam się z dokumentacją techniczną i wytłumaczę, dlaczego zdecydowaliśmy się na takie rozwiązanie. Dlaczego na wiadukcie stoi ten znak, nie wie także policja. - Jak remontowane było skrzyżowanie Armii Krajowej z ul. 3 Maja tworzyły się bardzo duże korki. Zdarzało się, że kierowcy zjeżdżający z wiaduktu nie widzieli zatoru i mieli problemy z wyhamowaniem. Jednak obecnie taki problem nie występuje - uważa Janusz Staniszewski, naczelnik wydziału ruchu drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Niezrozumiałe, a czasem absurdalne znaki, sprawiają, że kierowcy często lekceważą także te, które mogą uratować komuś życie. - Złe znaki deprecjonują znaki dobre - przyznaje Janusz Staniszewski. - Niestety, często się zdarza, że różnego rodzaju ograniczenia stawiane są w bardzo dowolny sposób.


Stop złym znakom – apeluje “Gazeta”
Nie rozumiesz, po co przy drodze stoi jakiś znak? Uważasz, że jest absurdalny, niepotrzebny, "przestarzały"? Napisz do nas, postaramy się wyjaśnić jego sens i sprawdzimy, czy nie jest przypadkiem wynikiem nadgorliwości urzędników. Sygnały przesyłajcie na adres e-mail: michal.jamroz@gdansk.agora.pl

 

Komentuj
Za kolorowymi ekranami dźwiękochłonnymi
18 maja 2008 | 0

Wróble i sikorki zabijają się o przeźroczyste ekrany dzwiękochłonne stojące przy rzeszowskich ulicach – alarmuje redakcja dziennika “NOWINY 24.”.. Problemu by nie było, gdyby ekrany były kolorowe. Ale tych w mieście jest niewiele. Dlaczego ptaki zabijają się o ekrany? -Nie widzą przeźroczystych elementów - tłumaczą ornitolodzy. W Rzeszowie jest w sumie 10 km ekranów. Bezbarwnych jest najwięcej - 6,2 km. - Na wszystkich są naklejone lub namalowane drapieżniki. Zobowiązują nas do tego przepisy środowiskowe - wyjaśnia Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. To powszechnie stosowana w całym kraju metoda odstraszania małych ptaków przed próbą sforsowania ekranów. Ale okazuje się, że nie zapobiega w stu procentach ich śmierci. Przy ulicy Lwowskiej w Rzeszowie są wprawdzie mieszane: zielone u dołu, przeźroczyste u góry ( w mieście jest ich w sumie 2,2 km), ale tutaj też giną wróble i sikorki. Według ornitologów problemu nie ma tam, gdzie stoją ekrany kolorowe np. zielone. Ptaki traktują je bowiem jak ścianę. Ale tych w Rzeszowie jest najmniej, tylko 1,6 km. Stoją m.in. przy ulicy Witosa mimo protestów mieszkańców, którym nie podoba się, to że zasłaniają im widok. - Kolorowe ekrany przepuszczają mało światła. Zasłaniają witryny sklepów i dlatego protestują przeciw nim również ich właściciele. Poza tym są droższe od bezbarwnych - tłumaczy rzecznik.

Komentuj
I dni otwarte w MORD / Małopolski Instruktor Roku 2008
18 maja 2008 | 0

Małopolski Ośrodek Ruchu Drogowego w Krakowie zorganizował DZIEŃ OTWARTY. Pracownicy ośrodka dyżurowali udzielając wyjaśnień na pytania odwiedzających, pytania związane z działalnością egzaminacyjną i pracą biura obsługi Klienta. Dla młodszych uczestników zorganizowano egzamin na kartę rowerową lub motorowerową. Najmłodszym zproponowano przejażdżkę na kucyku. W tym dniu na terenie ośrodka zorganizowano także konkurs “INSTRUKTOR ROKU”. Przybyli obserwowali wiele atrakcyjnych konkurencji i pokazów. Nie zabrakło pieczonych kiełbasek.

K O M U N I K A T

W dniu 18 maja br. odbył się konkurs “MAŁOPOLSKI INSTRUKTOR ROKU 2008”

o nagrodę główną “Puchar Marszałka Województwa Małopolskiego”.

W konkursie wzięli udział instruktorzy nauki jazdy województwa małopolskiego.

         W finale konkursu:

I – miejsce - BLUSZCZ TOMASZ

II -miejsce - GOGULSKI BARTŁOMIEJ

III–miejsce - WOJTYŁKO JAROSŁAW

         W konkurencji PAŃ – najlepszą Panią instruktor województwa małopolskiego została MONIKA BADURA

WYNIKI W POSZCZEGÓLNYCH KONKURENCJACH:

“Sprawdzian z przepisów ruchu drogowego” - 1– miejsce – BARTŁOMIEJ GOGULSKI

“Udzielanie I-ej pomocy przed lekarskiej” - 1– miejsce – PAWEŁ KUKULSKI

“Manewr pchania” - 1– miejsce – JAROSŁAW WOJTYŁKO

“Sterowanie samochodem z miejsca instruktora” - 1– miejsce – JAROSŁAW WOJTYŁKO

“Sprawdzian instruktora w zrozumiałym przekazywaniu poleceń” - 1– miejsce – PAWEŁ KULSKI

“Próba sir Lanselota” - 1– miejsce – JAN LICHOŃ

ORGANIZATOR: MAŁOPOLSKIE STOWARZYSZENIE NAUCZYCIELI KSZTAŁCĄCYCH KIEROWCÓW w KRAKOWIE

Komentuj
Majówka w WORD
17 maja 2008 | 0

WORD w Elblągu zorganizował “Majówkę z WORD”. Program imprezy umożliwił uczestnikom zwiedzanie bazy egzaminacyjno-szkoleniowej Ośrodka oraz udział w imprezach towarzyszących. Uczestnicy imprezy mogli: sprawdzić swoją wiedzę z przepisów ruchu drogowego, przystępując do egzaminu teoretycznego “na niby”; kandydaci na kierowców, którzy odbyli co najmniej 20 godzin jazdy na kursie szkoleniowym, mogli pod nadzorem egzaminatora poćwiczyć jazdę samochodem po torze egzaminacyjnym; zapoznać się z rodzajami prowadzonych szkoleń; zdawać egzamin teoretyczny i praktyczny na kartę motorowerową i rowerową. Odbędą się również imprezy towarzyszące: wystawa samochodów osobowych; pokaz przeprowadzenia akcji ratownictwa drogowego w wykonaniu strażaków z Komendy Miejskiej PSP; pokaz udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej uczestnikom wypadków drogowych. Pokaz przeprowadziła Szkoła Policealna im. Jadwigi Romanowskiej w Elblągu; rajd samochodowy “Wiosna 2008” organizowany wspólnie z Automobilklubem w Elblągu. Zwycięzcy rajdu otrzymali puchar i nagrody ufundowane przez Dyrektora WORD w Elblągu; pokaz tresury psów i sprzętu wojskowego Straży Granicznej. Pokaz przeprowadziła Straż Graniczna; konkursy i zabawy “przygotowane, w specjalnym programie, przez Stowarzyszenie “Karan”; konkursy i zabawy sprawnościowe organizowane przez pracowników WORD; występy artystyczne w wykonaniu dzieci ze szkoły podstawowej nr 2 w Pasłęku; -jazda sprawnościowo-pokazowa na trolejach, którą przeprowadził GM Poland Sp. z o.o. Warszawa. Wszyscy uczestnicy posmakowali wspaniałej grochówki.

Komentuj
Kierowca nawet ze starym dokumentem nie ustracił uprawnień
17 maja 2008 | 0

Mimo że wymiana starych papierowych na nowe plastikowe zakończyła się dwa lata temu, kilkaset tysięcy kierowców wciąż jeździ ze starymi prawami jazdy - donosi “Rzeczpospolita”. Jest to możliwe do najbliższej kontroli drogówki. Odbierze ona kierowcy papierowe prawo jazdy, wypisze mandat (50 zł) i wystawi pokwitowanie (najwyżej na siedem dni). Kierowca będzie musiał więc szybko wyrobić nowy dokument. Czy trzeba będzie zdawać powtórny egzamin? - pytają gazetę czytelnicy. Nie - odpowiada Tomasz Piętka z Ministerstwa Transportu. I dodaje, że kierowca nawet ze starym dokumentem nie stracił uprawnień do kierowania, bo mu ich nie cofnięto. To tylko dokument je potwierdzający stracił ważność. Jeśli po wystawieniu pokwitowania kierowca nie wymieni dokumentu, będzie już traktowany inaczej (jak recydywista). Jego sprawa może się nawet skończyć w sądzie grodzkim. Przy następnej kontroli prowadzony przez niego samochód może zostać odholowany na specjalny parking, bo przecież jego dane nie figurują w policyjnej ewidencji. Wydziały komunikacji mają 30 dni na wydanie nowego prawa jazdy. Wymieniane teraz prawa jazdy mają nam wystarczyć na 10 – 15 lat. Potem, ze względu na unijne dyrektywy, znowu czeka kierowców wymiana.

Komentuj
Ryzyko na drogach
17 maja 2008 | 0

Jedna osoba zginęła, a druga została ranna w wypadku, do którego w Goczałkowicach-Zdroju. Ofiary wypadku to pasażerka i kierowca samochodu, na który z jadącej obok ciężarówki spadł arkusz blachy - podała policja. Nadkomisarz Piotr Bieniak z zespołu prasowego śląskiej policji powiedział, że do wypadku doszło na łuku drogi. "Z ciężarówki na jadącego opla vectrę spadł arkusz blachy. Jadąca samochodem kobieta zginęła, kierowca auta został przewieziony do szpitala" - powiedział Bieniak. Kierowca ciężarówki był trzeźwy. Policjanci ustalają, czy to on, czy też ktoś inny odpowiadał za zabezpieczenie ładunku.

Komentuj
Pasów nie wystarczy zapiąć
16 maja 2008 | 0

Statystycznie rzecz ujmując przy ok. 95 proc. wypadków samochodowych, pasy zwiększają możliwości przeżycia, aby jednak sprawiły swoją rolę musimy je najpierw właściwie zapiąć. Po zajęciu dogodnego dla nas miejsca za kierownicą (lub na którymkolwiek z pozostałych miejsc), należy wyregulować wysokość pasów na słupku, tak aby przebiegał przez środek ramienia. Zbyt wysoko ustawiony będzie uciskał szyję, a w razie wypadku może nas udusić. Zbyt nisko ustawiony - może się zsuwać, by w sytuacji kryzysowej doprowadzić do uszkodzenia narządów wewnętrznych. - Bardzo ważne jest, aby po zapięciu pasa docisnąć go do bioder. Jeśli będzie się znajdował zbyt wysoko, czyli na wysokości brzucha, w razie wypadku z prędkością rzędu 50 km/h brzuch zostanie uciśnięty z siłą 1 tony. Warto dodać, że narządy wewnętrzne są w stanie znieść nacisk do 250 kg - mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. Wszelkie niedociągnięcia starają się niwelować obecnie pasy z napinaczami pirotechnicznymi, które w czasie 15 ms od zderzenia automatycznie skracają pas, dociskając ciało do fotela. Czynności zapinania pasów więcej uwagi powinny również poświęcić kobiety w ciąży, w przypadku których prawidłowo zapięte pasy bezpieczeństwa również zwiększają szanse przeżycia. Do niedawna kobiety w ciąży miały do dyspozycji jedynie standardowe pasy bezpieczeństwa, które często w czasie wypadku nie potrafiły zapobiec obrażeniom brzucha. Teraz na rynku pojawiło się urządzenie BeSafle, które minimalizuje takie urazy u matki i dziecka.

Komentuj
Policjant Jurek uczy znaków drogowych
16 maja 2008 | 0

Przedszkolaki i najmłodsi uczniowie podstawówek będą poznawać znaki drogowe grając w gry planszowe i komputerowe. Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Bydgoszczy przygotował dla nich atrakcyjne pakiety edukacyjne. W pakiecie jest książeczka, naklejki odblaskowe, nalepki ze znakami drogowymi, gra planszowa i płyta z dwoma grami komputerowymi. Bohaterami folderu są Ala, jej brat Krzyś i ich tata Jurek - policjant. To on objaśnia dzieciom na kolejnych stronach, jak prawidłowo przechodzić przez ulicę, poruszać się po drodze, gdy nie ma chodnika, do kogo dzwonić, gdy zdarzy się wypadek. Ale to nie wszystko. Mali czytelnicy poznają też kilkanaście znaków drogowych, rozwiązują zagadki. Organizatorzy akcji pomyśleli nawet o kolorowankach dla najmłodszych. Kolorowa, ładnie wydana książeczka zachęca do czytania. Z kolei gra planszowa przedstawia drogę z domu do szkoły. Gracz dostaje karne punkty za grę w piłkę na ulicy, czy niezapięte pasy, a wygrywa, gdy nosi znaczki odblaskowe i cierpliwie czeka na zielone światło. Pierwszy raz WORD zdecydował się na taką formę edukacji najmłodszych. Dotąd wspierał szkoły przekazując odblaski, kamizelki, plansze dydaktyczne, książeczki z przepisami dla rowerzystów. - Teraz postawiliśmy na naukę połączoną z zabawą – powiedziała “Gazecie Wyborczej” Ewa Mroczyńska z WORD-u. Po pakiety można zgłaszać się do WORD-u. Trafiły już do 60 bydgoskich szkół i przedszkoli. - To strzał w dziesiątkę - mówi Elżbieta Sergot, dyrektorka Przedszkola nr 16 na Osiedlu Leśnym. - Książeczka jest świetna: przejrzysta, ciekawa. Gry uczą, bawiąc jednocześnie. Świetnym pomysłem było umieszczenie książki i gier na płycie CD. Pakiet rozwija także dodatkowe umiejętności: czterolatek ćwiczy sprawność manualną, sześciolatek jest zachęcany do czytania.

5e4e635438e66d8a1f3e87e73026b9fa551e8698

Komentuj
Pierwsze i kolejne inteligentne skrzyżowania
16 maja 2008 | 0

Pierwsze w Polsce inteligentne skrzyżowanie na drodze nr 8 koło Sycowa to pomysł wrocławskich naukowców. W tym roku kolejne takie rozwiązania pojawią się wokół Warszawy – donosi “Gazeta Wyborcza Wrocław”. W piątek na Politechnice Wrocławskiej rozmawiano o sztucznej inteligencji, urządzeniach do rozpoznawania mowy i przetwarzania języka. Jednym z autorów innowacyjnych rozwiązań jest Neurosoft, założony przez absolwentów i b. pracowników wrocławskich uczelni
Aneta Augustyn (“Gazeta Wyborcza Wrocław”): Na czym polega NeuroCar?

6e64d04885d7dd88db0982bfb6023e263cec8ef1(247-12)
Elżbieta Osakiewicz-Dołęga (elektronik, jeden z dyrektorów firmy Neurosoft): Załóżmy, że Kowalski zbliża się do takiego skrzyżowania. Punkty pomiarowe, które się tam znajdują, biorą pod uwagę m.in. wilgotność nawierzchni, zamglenie, porę dnia i roku, i sugerują bezpieczną prędkość, która jest wyświetlana na tablicach. Na przykład 30 km/h zimą, przy oblodzonej jezdni czy 70 km przy lepszych warunkach. Jeżeli Kowalski nie zwolni, to kilkadziesiąt metrów dalej na tablicy nad drogą wyświetli się jego prędkość i numer rejestracyjny. Jeśli wciąż nie zwalnia, za chwilę pojawi się czerwone światło i będzie musiał się zatrzymać.
Aneta Augustyn: Żeby zapłacić mandat?
Elżbieta Osakiewicz-Dołęga: Ależ nie! To nie jest system represji; zależy nam na efekcie wychowawczym, na zdrowym rozsądku. W ubiegłym roku w wypadkach drogowych w Polsce zginęło ok. 5,5 tys. osób. Samochodów przybywa, a drogi są, jakie są. Mamy nadzieję, że przynajmniej odrobinę poprawimy bezpieczeństwo. Nasz autorski system komputerowy identyfikuje wszystkie pojazdy na drodze, także nocą. Rozpoznaje typ i rodzaj tablicy, kraj i numer rejestracyjny samochodu. Został zamontowany na drodze do Warszawy koło Sycowa, ponieważ na tamtejszej nowej obwodnicy kierowcy często przekraczają prędkość. Pomysłem są już zainteresowani kolejni: w tym roku NeuroCar pojawi się na drogach dojazdowych wokół Warszawy. Liczymy, że nie tylko poprawi poziom bezpieczeństwa, ale także usprawni ruch: tzw. tablice zmiennej treści wcześniej będą ostrzegać, gdzie są już korki i którędy lepiej jechać.
Aneta Augustyn: Wasze wynalazki są oparte na technologii sieci neuronowych, czyli - w uproszczeniu - układach naśladujących prawdziwą sieć nerwową w mózgu człowieka. Dlaczego zajęliście się akurat sztuczną inteligencją?
Elżbieta Osakiewicz-Dołęga: Ktoś powiedział, że komputer to takie urządzenie, które brak inteligencji nadrabia prędkością. Chcieliśmy pokazać, że może być inaczej (śmiech). W latach 90. grupa wrocławskich elektroników i informatyków, która dotąd obracała się tylko w akademickim świecie fajnych teorii, postanowiła sprawdzić, czy da się naszą wiedzę przełożyć. Czy powstanie z tego coś, co pomoże ludziom. Stworzyliśmy firmę, której pierwszym dzieckiem był pierwszy naprawdę polski, tani syntezer mowy. Czyli program, który czyta teksty na głos. To był sukces, niewidomi go polubili. Był zrozumiały, choć mówił co prawda trochę monotonnie...
Aneta Augustyn: Czyim głosem?
Elżbieta Osakiewicz-Dołęga: Doktora Bogusława Szlachetki, elektronika. W nowej wersji, która właśnie powstaje, zadbaliśmy o lepszą intonację i większe urozmaicenie. Nowy syntezer mówi także kobiecym głosem.
Aneta Augustyn: Prowadzicie firmę i jednocześnie badania naukowe. Naukowiec z biznesowymi ambicjami ma szanse przetrwać w Polsce?
Elżbieta Osakiewicz-Dołęga: W latach 90. rzeczywiście było ciężko. Na uczelniach brakowało atmosfery dla biznesowej działalności. W ogóle raczej nie było zielonego światła dla innowacji. Dopiero teraz odbiorcy mają wyższe oczekiwania, dysponują też sprzętem o lepszych możliwościach. Jest zapotrzebowanie na nasze rzeczy, m.in. TVP kupiła naszą przeglądarkę semantyczną o większej trafności niż zwykłe. Nie wpisuje się tam oddzielonych przecinkami słów, tylko całe pytania. Na przykład - "Kiedy Lech Wałęsa mówił o Gdańsku?" Robimy teraz przeglądarkę opartą na rozpoznawaniu mowy, która znajdzie nie teksty pisane, ale ustne wypowiedzi. Kolejne pomysły to baza prac naukowych z całego Dolnego Śląska, która przyda się studentom, naukowcom, pozwoli uniknąć plagiatów oraz baza nagranych wykładów, do odtwarzania w domu przez tych, którzy będą się uczyć na odległość. Staramy się patrzeć parę lat do przodu. Bez wizji nic byśmy nie zdziałali.

Komentuj
Bezpieczni w Ruchu Drogowym 2008
15 maja 2008 | 0

- Na Placu Kazimierza Jagiellończyka w Elblągu odbył się finał Wojewódzki “ Warmińsko - Mazurskiego Turnieju Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego” zorganizowany przez WORD w Elblągu. Wzięły w nim udział dzieci i młodzież ze szkół podstawowych i gimnazjalnych. Uczestnicy turnieju rywalizowali m.in. w jeździe sprawnościowej na rowerze czy udzielaniu pierwszej pomocy przedlekarskiej.

08dc0dd1288417c9b8b45c30d70345140bddc834 

(247-2)

- W holu CKiWM “Światowid” rozstrzygnięty został konkurs plastyczny “Bezpieczni w Ruchu Drogowym 2008” organizowany corocznie przez Komendę Miejską Policji w Elblągu. Komendant Miejski Policji w Elblągu insp. Mariusz Darabasz wręczył dyplomy laureatom organizowanego corocznie konkursu. Autorzy najpiękniejszych prac odebrali upominki ufundowane przez WORD w Elblągu. Dzięki konkursowi dzieci przyswajają wiedzę z zakresu bezpieczeństwa w ruchu drogowym, przez co pewniej czują się na drodze. Dwanaście nagrodzonych prac zamieszczonych zostanie w kalendarzu na 2009 rok.

Komentuj
System Rejestracji Pojazdów - padł
15 maja 2008 | 0

W całym kraju padł System Rejestracji Pojazdów. Część urzędników z wydziałów komunikacji przyjmowała wnioski. Inni robili społeczne listy i po usunięciu awarii dzwonili do petentów, umawiając ich na wizyty w okienkach. - Komputery nie odpaliły - mówi Dorota Groszkowska, dyrektor wydziału komunikacji w olsztyńskim Urzędzie Miasta. Z naprawą ogólnopolskiej awarii informatycy Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych, gdzie doszło do usterki, poradzili sobie w dwie godziny. - Był to problem czysto informatyczny - wyjaśnia Arkadiusz Słodkowski, rzecznik prasowy PWPW w Warszawie. - Zawiódł system logowania. Urzędnicy z całej Polski nie mogli się połączyć z naszym systemem komputerowym, gdzie wbijane są dane osób i pojazdów, które rejestrują. Po prostu w nocy system nie wykonał synchronizacji baz danych, ale szybko sobie z tym poradziliśmy. To była pierwsza taka usterka na skalę ogólnopolską. W PWPW drukowane są dowody rejestracyjne pojazdów na podstawie danych przesyłanych z wydziałów komunikacji w całym kraju.

Komentuj
Kiedy znak drogowy może być nielegalny
14 maja 2008 | 0

We Wrocławiu magistrat bezprawnie zakazał kupcom wjazdu na targowisko, gdzie handlowali, uznając targowisko za nielegalne. Postawiono znak zakazu wjazdu samochodów o masie powyżej 1,5 tony. Znak obowiązuje tylko w niedziele. Przez pierwsze kilka tygodni przy znaku stali policjanci i funkcjonariusze straży miejskiej. Nie wpuszczali aut, które w dowodzie rejestracyjnym miały wpisaną  masę powyżej 1,5 tony. Znak drogowy, zakazujący wjazdu na targowisko, jest nielegalny. Taką decyzję wydał wczoraj wojewoda dolnośląski i nakazał władzom Wrocławia usunięcie znaku. Dlaczego? Przede wszystkim chodzi o zmianę organizacji ruchu drogowego w okolicach stadionu Ślęzy. Żeby to zrobić, należało uzyskać opinię komendanta miejskiego policji. Takiej opinii nie było. O decyzji dotyczącej nowego znaku należało powiadomić policję tydzień przed jego postawieniem. Tego też urzędnicy nie zrobili. Na dodatek w dokumentach magistratu, dotyczących tej sprawy, jest mowa o dwóch różnych znakach. Wydział inżynierii miejskiej wnioskował o postawienie zakazu wjazdu na plac ciężarówek (czyli aut cięższych niż 3,5 tony). A postawiono dwa zupełnie inne znaki: zakaz wjazdu aut o masie większej niż 1,5 tony i nakaz jazdy prosto. Ten drugi znak również obowiązuje samochody powyżej 1,5 tony i tylko w niedziele. W marcu, kiedy znaki stanęły przy wjeździe na stadion, miejscy urzędnicy zapewniali, że nie chodzi o walkę z targowiskiem. Uważają, że jest nielegalne, ale znaki mają chronić "podziemną instalację". Dyrektor Departamentu Infrastruktury i Gospodarki Urzędu Miejskiego Rafał Guzowski mówił dziennikarzom, że duży ruch ciężkich aut może uszkodzić wodociąg biegnący wzdłuż ulicy Wróblewskiego. Tymczasem w dokumentacji Urzędu Miejskiego, którą zbadali urzędnicy wojewody, nie ma ani słowa o wodociągu. A konieczność postawienia znaku argumentowana jest wyłącznie organizacją niedzielnego targowiska  na  stadionie Ślęzy. Urzędnicy miejscy obawiają się uszkodzenia "konstrukcji wjazdu" na stadion. Ale przede wszystkim martwią się o brak miejsc parkingowych dla klientów targowiska. A także o to, że będą niszczyć trawniki, parkując tam auta.Marcin Garcarz, rzecznik prezydenta Wrocławia, był zdumiony, kiedy mu powiedzieliśmy o decyzji wojewody:- Nic o tym nie wiemy, ale jeśli byłaby to prawda, bylibyśmy niezwykle zaskoczeni.

Komentuj
Nie wyrzucaj przez okno pojazdu
14 maja 2008 | 0

9-letni Damian ze złamanym nosem i obrażeniami głowy przewieziony został do szpitala po tym jak trafiła go w twarz butelka po piwie wyrzucona z przejeżdżającego samochodu. Policjanci zatrzymali czterech podejrzanych. Wszyscy byli pijani. Zawiadomienie o zdarzeniu odebrał dyżurny komendy w Leżajsku. Natychmiast wysłał patrol. Funkcjonariusze zastali tam kobietę i 9-letnim chłopcem. Damian miał zakrwawioną twarz i odzież. Kobieta powiedziała policjantom, że właśnie wraz synem była na przejażdżce rowerowej. Gdy dotarli w pobliże skrzyżowania, z przejeżdżającego samochodu ktoś wyrzucił butelkę raniąc chłopca. Kobieta zapamiętała kilka szczegółów, które pomogły w identyfikacji pojazdu. Podejrzanych zatrzymano, wszyscy są rówieśnikami, mają po 22 lata. Ranny chłopiec trafił wczoraj do szpitala. Okazało się, że ma złamany nos i ranę twarzy.

Komentuj
Minister otworzył targi Autostrada-Polska
14 maja 2008 | 0

- Obserwując tę wystawę, jestem pełen optymizmu. Zgromadziło się tu ponad 800 firm z branży i jestem przekonany, że uda się zrealizować ambitny program budowy dróg - powiedział Minister Infrastruktury Cezary Grabarczyk 14 maja br. w Kielcach, gdzie otworzył XIV Międzynarodowe Targi Budownictwa Drogowego Autostrada-Polska. Honorowymi gośćmi podczas pierwszego dnia wystawy byli także Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Infrastruktury Zbigniew Rapciak oraz pełniący obowiązki Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad Lech Witecki. - Dzięki zmianie prawa o zamówieniach publicznych, nowelizacji ustawy drogowej oraz ustawy o ochronie środowiska skrócimy czas przygotowania inwestycji i przyspieszymy tempo budowy dróg i autostrad - zapowiedział Minister Infrastruktury Cezary Grabarczyk podczas konferencji prasowej na targach. – Zdążymy przed pierwszym gwizdkiem Euro 2012 – dodał. Międzynarodowe Targi Budownictwa Drogowego AUTOSTRADA-POLSKA są największą imprezą targową sektora drogownictwa w Polsce i jedną z największych w Europie. Targom AUTOSTRADA-POLSKA towarzyszą Targi Infrastruktury TRAFFIC-EXPO, Targi Maszyn Budowlanych i Pojazdów Specjalistycznych MASZBUD oraz Wystawa Technologia i Infrastruktura Lotnisk TIL.
XIV Międzynarodowe Targi Budownictwa Drogowego AUTOSTRADA-POLSKA odbywają się pod Patronatem Honorowym Ministra Infrastruktury. Targi potrwają do 16 maja br.

Komentuj
Zalety kursów dokształcających
13 maja 2008 | 0

Prawie 90% Polaków uważa, że kursy doskonalenia techniki jazdy mają bezpośredni wpływ na zwiększenie bezpieczeństwa na polskich drogach*. Z kursów organizowanych przez Szkołę Jazdy Renault skorzystało już ponad 5400 kierowców! Ze szkoleń organizowanych przez Szkołę Jazdy Renault korzysta rocznie ponad 1300 kierowców – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor szkoły – To bardzo dużo, a efekt jest zdecydowanie większy, ponieważ przeważająca część uczestników naszych kursów to kierowcy flotowi. Pamiętajmy, że to oni zazwyczaj jeżdżą najwięcej, więc ich zachowanie ma znaczący wpływ na bezpieczeństwo na drodze. Potwierdzają to statystyki – kierowcy prowadzący samochód w celach służbowych, uczestniczą w ok. 50% kolizji więcej, niż jeżdżący w celach prywatnych. Z danych Komisji Zdrowia i Bezpieczeństwa Wielkiej Brytanii wynika, że kierowcy użytkujący samochody firmowe powodują nawet do 30% wszystkich wypadków. Oszacowano też, że wypadek drogowy to najczęstszy wypadek przy pracy i przeważająca przyczyna absencji pracowników**. Badania Szkoły Jazdy Renault wykazały, że tylko 1/3 kierowców chciałaby poprawić swoje umiejętności, a ponad połowa wysłałaby na kursy doszkalające swoich bliskich*. A kto powinien skorzystać z kursów doskonalenia techniki jazdy? Właściwie każdy, bo znajomość przepisów i stosowanie się do nich to tylko jeden z elementów bezpiecznej jazdy. Doświadczenie również nie zawsze wystarcza, bo kierowcy mają złe nawyki, które z czasem się utrwalają. Głównym i bardzo częstym błędem kierujących jest nieprawidłowa pozycja za kierownicą. Uniemożliwia ona skuteczne wykonanie manewru “obronnego” – ostrzega Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault – Nawet, gdy kierowca wie, jak się zachować, nie zawsze mu się to uda, bo np. trzymanie zupełnie wyprostowanych rąk na kierownicy uniemożliwia ich szybką pracę. Nadmierne odsunięcie fotela powoduje, że kierujący nie jest w stanie do końca wcisnąć pedału hamulca lub sprzęgła. Przez zbyt mocno odchylone oparcie, plecy nie mają podparcia i w krytycznych sytuacjach kierowca trzyma się kierownicy zamiast nią manewrować. Zaletą kursów doszkalających jest możliwość dostosowania poziomu szkolenia do poziomu własnych umiejętności. Na początku kierowcy uczą się prawidłowego operowania kierownicą, hamowania na zakrętach, zachowania w przypadku wystąpienia pod- lub nadsterowności. Później ćwiczą jazdę szosową. Na szkoleniach mogą też poznać tajniki eko-jazdy, czyli ekonomicznego oraz bezpiecznego sposobu prowadzenia samochodu.

*badanie TNS OBOP przeprowadzone dla Szkoły Jazdy Renault na reprezentatywnej próbie 1659 kierowców

** Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego http://www.pbd.org.pl

Komentuj
Inwestycje drogowe: przeszkody biurokratyczne
13 maja 2008 | 0

"Złe przepisy, które w tej chwili zmieniamy i biurokratyczny sposób zarządzania (...), to były główne przeszkody (w budowie autostrad). Dlatego postawiliśmy na ludzi młodych, ambitnych, dobrze wykształconych, z doświadczeniem, którzy przewalczą tę złą rutynę" - powiedział premier dziś podczas konferencji prasowej tuż przed wylotem do Peru. Tusk - pytany o nominację Lecha Witeckiego na funkcję p.o. generalnego dyrektora dróg krajowych i autostrad - powiedział, że rząd doprowadza do zmian personalnych i prawnych po to, żeby państwo nie było bezradne. Szef rządu ocenił, że "ludzie, którzy rzeczywiście budują (autostrady), muszą mieć możliwie dobrze przygotowane pole od strony prawnej, finansowej". "To jest klucz" - podkreślił. Zdaniem premiera, Lech Witecki oraz współpracujący z nim zespół młodych ludzi mają doświadczenie antykorupcyjne, doświadczenie w pozyskiwaniu i sprawnym wykorzystywaniu środków europejskich, a o realizowanych projektach myślą nowoczesnymi kategoriami. "To daje szanse na odblokowanie biurokratyczne" - powiedział. Tusk ocenił też, że główny problem obecnego i poprzednich rządów to "skuteczna zmiana pewnych elementów koncesji, które uniemożliwiają uczciwe budowanie autostrad". "Tam gdzie będzie trzeba, państwo zastąpi koncesjonariusza na niektórych planowanych odcinkach (budowy autostrad)" - zapowiedział premier. "Ktoś, kiedyś, myślę, że zainteresuje się tym prokuratura, podpisał tego typu umowy, które czynią państwo bezradnym w negocjacjach z koncesjonariuszami. Chcemy przerwać ten proces" - zapowiedział premier. Jak dodał, nie może pozwolić na to, żeby w Polsce budowano autostrady wielokrotnie drożej niż w państwach europejskich. "To nie mogą być najdroższe autostrady na świecie. Dlatego szukamy sposobów, żeby odblokować budowy (autostrad), żeby te inwestycje ruszyły, ale nie na warunkach, które ja uznaję za warunki nie do przyjęcia z punktu widzenia publicznych pieniędzy" - powiedział Tusk.

Komentuj
Zdawanie bez stresu
13 maja 2008 | 0

Zaczyna się sezon w roku, w szkołach jazdy. Dla wielu osób jednak zdobycie upragnionego dokumentu jest zadaniem trudnym. Większość osób doświadcza silnego stresu, co dodatkowo utrudnia sprawę. Objawy są tym silniejsze, im bardziej wmawiamy sobie, że nie poradzimy sobie z konkretnymi sytuacjami na drodze. - Początkowo stres odgrywał dużą rolę, czułam się niepewnie, miałam wrażenie, że wszystko dzieje się bardzo szybko - mówi Anna Worosz, studentka z Rzeszowa. - Egzamin zdawałam sześć razy. Do ostatniego egzaminu podeszłam już na luzie. Stwierdziłam, że jeśli nie zdam, to świat się nie zawali - dodaje. Zupełnie inne odczucia ma osiemnastoletni Damian Bigos, uczeń Zespołu Szkół Gospodarczych w Rzeszowie. Mimo bardzo młodego wieku, ma już prawa jazdy trzech kategorii: B, C i E. - Trafiłem na świetnych instruktorów i czułem się dobrze przygotowany do egzaminów. Nerwy owszem były, ale ważne jest, żeby nie wierzyć w mity o egzaminatorach, którzy oblewają za byle co - podkreśla. Podczas egzaminu, bardzo przydatna może się okazać znajomość miasta. W Rzeszowie jest kilka "skrzyżowań pułapek", na których kursanci tracą głowę. Podczas jazdy trzeba uważać, aby nie najechać na linię ciągłą podczas zawracania. Umiejętności kierowcy, sprawdzane są na przejazdach kolejowych i skrzyżowaniach. Kursanci, bardzo często nie zatrzymują się na zielonej strzałce, podczas skrętu w prawo na skrzyżowaniach, przez co oblewają egzamin - podpowiada Franciszek Zuba, instruktor z OSK Radio Taxi 9191 w Rzeszowie. Znajomość miasta może pomóc, najważniejsza jednak jest znajomość przepisów ruchu drogowego i umiejętność parkowania. Nie należy zapominać też o kilku podstawowych sprawach: osoby pewne siebie, automatycznie postrzegane są jako lepsi kierowcy, nie należy się bać egzaminatora i uważnie słuchać jego poleceń. W czasie egzaminu należy również szczególna ostrożność zachować na przejściach dla pieszych.

Komentuj
Polarnik napomina kierowców
13 maja 2008 | 0

Trzyletnia córka znanego podróżnika Marka Kamińskiego omal nie została przejechana przez samochód na przejściu dla pieszych. Ofiarami brawury kierowców coraz częściej padają piesi. Do zdarzenia doszło na przejściu dla pieszych w Sopocie. - Żona stała z córką na przejściu, trzymała ją za rękę, czekały aż się zmienią światła - opowiada Kamiński. - Nagle usłyszała krzyki ludzi. Okazało się, że kierowca zaparkowanego na chodniku samochodu zaczął cofać. Nie zauważył stojących na przejściu osób. Auto zatrzymało się na żonie podróżnika, dziewczynka wpadła pod koła. - Córka znalazła się pod samochodem - mówi podróżnik. - Tam jest wysoki krawężnik, prawdopodobnie właścicielka pojazdu próbowała sobie ułatwić manewr i zjechać na przejście, gdzie krawężnika nie ma. Dziewczynka została natychmiast odwieziona karetką do szpitala. Na szczęście nie odniosła żadnych obrażeń. Sprawczyni wypadku tłumaczyła, że nie zauważyła dziecka, bo... było za małe. - Chciałbym zaapelować do kierowców o więcej wyobraźni - mówi Kamiński. - Parkują na chodnikach, pędzą wąskimi uliczkami, a przecież tutaj jest dużo starszych osób, dzieci. - Niestety, wielu kierowców nie zachowuje szczególnej ostrożności przed przejściami i skręcając na skrzyżowaniach nie ustępuje pierwszeństwa pieszym - mówi Janusz Staniszewski, szef wydziału ruchu drogowego KWP w Gdańsku.

Komentuj
Samochód Akademii Bezpiecznego Samochodu w terenie
13 maja 2008 | 0

Akademia Bezpiecznego Samochodu rozpoczęła aktywną edukację kierowców w 7 polskich miastach. W Warszawie i Łodzi odbyły się już wydarzenia specjalne przy wsparciu lokalnych stacji radiowych. Kolejnym miastem, do którego zawita Akademia były Katowice. Wystawa edukacyjna oraz specjalny samochód Akademii Bezpiecznego Samochodu pojawiły się na katowickim rynku, na placu przed Teatrem Śląskim. Poprzez wystawę fotograficzną organizatorzy chcieli uświadomić mieszkańcom Katowic, jakie skutki może nieść ze sobą brak dbałości o poszczególne części samochodowe. Oglądać można było niezwykle sugestywne fotografie zupełnie zużytych i identycznych nowych podzespołów samochodowych. Ponadto słuchacze Radia Katowice, które jest patronem medialnym wydarzeń ABS w Katowicach, mogli wziąć udział w konkursie Akademii Bezpiecznego Samochodu. Na tych, którzy uważnie śledzili losy specjalnego samochodu ABS, czekały bardzo atrakcyjne nagrody. Podobne wydarzenia miały już miejsce w Warszawie oraz w Łodzi 8 i 9 maja. Mieszkańcy tych miast włączyli się bardzo aktywnie w działania Akademii Bezpiecznego Samochodu, przybywając licznie na wystawę oraz szukając na ulicach specjalnie oznaczonego samochodu. Obok wystawy przechodnie i kierowcy składali podpisy na tablicy z hasłem kampanii, deklarując tym samym poparcie dla edukacyjnej idei Akademii Bezpiecznego Samochodu. Pojazd Akademii Bezpiecznego Samochodu natomiast krążył po ulicach Warszawy i Łodzi, ale kilkakrotnie ulegał awarii i zatrzymywał się, a zrozpaczony kierowca szukał pomocy u mechanika. Zadaniem słuchaczy Radia Kolor oraz Radia Łódź było uważne śledzenie losów samochodu Akademii Bezpiecznego Samochodu, precyzyjne zlokalizowanie go oraz odpowiedzenie na kilka pytań dotyczących stanu technicznego i jego wpływu na bezpieczeństwo. Kolejne miasta zaplanowane na trasie Akademii Bezpiecznego Samochodu to Wrocław, Lublin, Białystok oraz Bydgoszcz.

4949ded06050c04effc0e30f4f5cc8609af72f4b

^ W Katowicac

Komentuj
Uważajmy na pojazdy uprzywilejowane
13 maja 2008 | 2

W Giżycku w jadącą na sygnale po pacjenta karetkę pogotowia uderzył opel. Karetka wywróciła się. Jej załoga trafiła do szpitala, dwie osoby nią jadące wymagają szpitalnej obserwacji - poinformował Jarosław Sroka, oficer prasowy policji w Giżycku. Do zdarzenia doszło na skrzyżowaniu w centrum miasta. - Jadąca na sygnale karetka wjechała na skrzyżowanie na czerwonym świetle. Uderzył w nią opel, który miał zielone światło do jazdy na swoim pasie ruchu. Siła uderzenia spowodowała wywrócenie się karetki - powiedział Sroka. Karetką jechał lekarz i dwoje sanitariuszy. Cała załoga, oraz kierowca karetki, została przewieziona do szpitala. W trakcie badań okazało się, że dwie z tych osób wymagają obserwacji szpitalnej. Kierowcy będą surowiej karani za wykroczenia. - Kierowcy opla i jego pasażerce nic się nie stało. Sroka zaznaczył, że jest zbyt wcześnie na wskazywanie winnych zdarzenia, choć zaznaczył, że jadąca na sygnale karetka jest pojazdem uprzywilejowanym.

Komentuj
Umiejętności policjanta ruchu drogowego roku 2008
13 maja 2008 | 0

W Wielkopolsce zakończył się XXI Finał Wojewódzkiego Konkursu “POLICJANT RUCHU DROGOWEGO ROKU”. Celem organizowania takiego przedsięwzięcia jest przede wszystkim sprawdzenie poziomu wiedzy specjalistycznej oraz umiejętności zawodowych policjantów ruchu drogowego. Jedną z form podnoszenie poziomu tych umiejętności jest rywalizacja. Do walki o laur zwycięstwa przystąpiło 35 zawodników – policjantów ruchu drogowego z jednostek powiatowych województwa, komendy w Poznaniu oraz dwóch żołnierzy Żandarmerii Wojskowej. Zawodnicy wzięli udział w kilku konkurencjach. Pierwszą z nich było strzelanie na strzelnicy “Lizawka” w Antoninku. Następnie funkcjonariusze musieli wykazać się ze znajomością przepisów prawa o ruchu drogowym pisząc test. Konkurencja ta rozegrana została w Pałacyku pod Lipami w Swarzędzu. Po wytężonej pracy mózgu, przyszedł czas na praktyczne działanie. Funkcjonariusze udali się na parking przed marketem, gdzie przystąpili do konkurencji w jeździe sprawnościowej samochodem i motocyklem służbowym, która wymagała dużej precyzji, a więc i ogromnych umiejętności policjantów. Równocześnie na skrzyżowaniu ulic Wrzesińskiej, Polnej i Cieszkowskiego w Swarzędzu, zawodnicy rywalizowali podczas sprawdzianu z praktycznych umiejętności kierowania ruchem na skrzyżowaniu. Ważnym sprawdzianem umiejętności funkcjonariuszy był test pomocy przedmedycznej. Niejednokrotnie mundurowi pierwsi docierają do miejsca wypadku. Pomoc udzielona rannym w wypadkach w pierwszych minutach zdarzenia może uratować im życie. W tej konkurencji użyty został symulator ofiary wypadku. Po zaciekłej, ale też koleżeńskiej, walce wyłoniono zwycięzców. Najlepsze wyniki i pierwsze miejsce wśród wielkopolskich "drogowców" zdobył sierż.szt. Jacek Kudliński z Konina. Drugim był sierż.szt. Michał Kasprzak ze Śremu, a trzecim sierż. Daniel Damagała z Wolsztyna. Puchary i nagrody otrzymali również najlepsi wyłonieni w poszczególnych konkurencjach. Uroczyste zamknięcie Konkursu "Policjant Ruchu Drogowego Roku" odbyło się o 16:00. Zwycięzcy odebrali puchary i nagrody z rąk przedstawicieli Samorządów i komendy wojewódzkiej Policji w Poznaniu.  

05aa6d44ca3ab01d270b1ad1cf85ed48fe0bc063b65b4729fb2213bec1a018056b8caa3bc5bcba2749cb08e1a5ef7053a00dc6fa3dcfeb32d3ee2558

 

Komentuj
„Polityka”: z rynkiem praw jazdy jest jak z polskim futbolem
13 maja 2008 | 0

Z rynkiem praw jazdy jest jak z polskim futbolem. Wszyscy wiedzą, że od lat jest skorumpowany. I co? I nic – czytamy w tygodniku “Polityka”. I dalej relacjonuje: Duże miasto wojewódzkie. Ośrodek egzaminacyjny, połowa kwietnia. W budynku w poczekalni czeka kilkanaście zdenerwowanych osób, za kilka minut będą zdawać egzamin praktyczny. Komputer losowo dobiera egzaminowanych do stojących na placu samochodów. Przyszły kierowca nie wie, u kogo przyjdzie mu zmierzyć się z tajnikami jazdy. Wychodzą parami, kursant i jego egzaminator. Uczeń ma za sobą 30 godzin wykładów i tyle samo praktyki za kółkiem. Nierzadko więcej, jeśli to kolejna próba zdania egzaminu. Przed nimi samochód i po stokroć przeklinany plac manewrowy, zmora każdego młodego kierowcy. Młody chłopak w bluzie z kapturem podnosi pokrywę silnika egzaminacyjnej Toyoty. Trzyma fason, ale ręka lekko mu drży, kiedy pokazuje zbiorniczek płynu do spryskiwacza i bagnet pomiarowy oleju silnikowego. Potem światła, przednie, tylne, kierunkowskazy. Włącza, sprawdza, czy świecą. Pada pytanie o światła stopu, ile ich jest. Dwa, mówi chłopak. Egzaminator siada za kierownicą i naciska hamulec. Chłopak blednie. Toyota ma trzy światła stopu. – Niech się pan zapisze na kolejny termin i trochę jeszcze pouczy – mówi pocieszająco egzaminator. Tego popołudnia z placu, na 10 zdających, dwie osoby nawet nie włączą silnika, by wyjechać na plac, kolejne dwie nie zaliczą manewrów – jedna dwa razy przejedzie linię podczas cofania po łuku, drugiej trzy razy zgaśnie silnik, gdy próbuje ruszyć pod górę. Z pozostałej szóstki pięcioro przyjedzie z miasta samodzielnie. Wskaźnik zdawalności – 50 proc. Wskaźnik korupcji – nieznany. W tym ośrodku zdanie egzaminu kosztuje od 1700 do 2500 tys. zł. Tyle zaproponowano dwójce naszych rozmówców. Łapówki biorą egzaminatorzy, tylko oni mogą ustawić egzamin. Pośrednikami są – najczęściej – instruktorzy ze szkół jazdy. Koszt załatwienia – od 600 do 1200 zł za prawo jazdy kategorii B. Dokumenty do prowadzenia ciężarówki były warte więcej – 2 tys. zł. Nie miało znaczenia, że komputer losował kursanta. – Wystarczyło, że skorumpowany egzaminator znał nazwisko tego, który miał zdać. Patrzył, do kogo on trafia, i prosił o pomoc, czasem nawet dzwonił, jeśli tego dnia akurat nie był w pracy. Hasłem było: “przymknij oko” albo “zaopiekuj się nim”. Generalnie rzecz biorąc, przysługa za przysługę – raz ty mojemu pomożesz, innym razem ja twojemu – wyjaśnia oficer prowadzący sprawę korupcji w Poznaniu. Pieniądze dla instruktora z normalnej pracy nie są wielkie. Jeśli naukę traktuje się jako dodatkowe zajęcie, wychodzi 6 zł za godzinę. Mogę tak w miesiącu dorobić 700 zł – mówi instruktor z Radomia. Więcej zarabia właściciel szkoły, pod warunkiem, że ma wielu uczniów i kilka samochodów. Ale i to nie są kokosy. – Pół biedy zrobić wykład dla grupy, wynajmuje się człowieka, który przez kilka godzin będzie wykładał teorię. Ale jazdy trzeba zrobić z każdym kursantem osobno, a to już zajmuje czas. Więc albo się do interesu dokłada, albo bierze łapówki, albo robi się drobne wałki – opowiada jego kolega.

Komentuj
Punkty, mandaty – brak zdrowego rozsądku
12 maja 2008 | 0

43 punkty karne i 2 tys. mandat!!! Na krajowej “siódemce” w miejscowości Zielonka Pasłęcka policjanci ruchu drogowego zauważyli, jak kierowca vw golfa wyprzedza pojazd na skrzyżowaniu i na podwójnej linii ciągłej. Funkcjonariusze, z uwagi na duże natężenie ruchu, nie mogli od razu zatrzymać pojazdu. Policjanci podjęli pościg, aby zatrzymać kierującego do kontroli w bezpiecznym miejscu. Cały czas wideorejestrator zapisywał kolejne wykroczenia popełniane przez osobę kierująca vw golfem. W miejscowości Zielony Grąd policjanci zatrzymali samochód. Jak się okazało kierowała nim 31-letnia mieszkanka Malborka. Kobieta wyprzedzała na skrzyżowaniu i kilka razy na podwójnej linii ciągłej. Ponadto dwukrotnie przekroczyła dozwoloną prędkość o ponad 40 km/h i o 60 km/h. Za popełnione wykroczenia kierująca powinna dostać 43 punkty karne i mandat w wysokości 2 000 złotych. Kobieta odmówiła przyjęcia mandatu. Policjanci skierowali wniosek o ukaranie do sądu grodzkiego. 

42 punkty za 10 wykroczeń. Świętokrzyscy policjanci zatrzymali 19-letka, który po publicznej drodze poruszał się motocyklem bez tablic rejestracyjnych. Jakby tego było mało, nastolatek w czasie ucieczki przed funkcjonariuszami, aż dziesięciokrotnie złamał przepisy ruchu drogowego, a na dodatek wjechał w policyjny samochód. Kiedy pilnujący bezpieczeństwa na drogach policjanci z ruchu drogowego komendy wojewódzkiej w Kielcach zauważyli mężczyznę jadącego motocyklem bez tablic rejestracyjnych, natychmiast postanowili zatrzymać go do kontroli drogowej. Gdy motocyklista zorientował się, że jadący za nim samochód to nieoznakowany radiowóz, zaczął uciekać. Policjanci ruszyli w pościg za uciekinierem. Prędkość jaką miejscami osiągnął motocyklista to blisko 240 kilometrów na godzinę w terenie zabudowanym. Uciekając przed policjantami 19-latek o mały włos nie spowodował także wypadku drogowego na przejściu dla pieszych. Po przejechaniu prawie 50 kilometrów i popełnieniu 10 wykroczeń drogowych motocyklista nagle się zatrzymał. Prawdopodobnie motor na chwilę odmówił “posłuszeństwa”. To umożliwiło policjantom bezpieczne wyprzedzenie uciekiniera. Kiedy mundurowi wysiedli z radiowozu, 19-latek gwałtownie ruszył z miejsca i ... wjechał w policyjny samochód. Jak się okazało młodzieniec nie tylko nie posiadał wymaganych dokumentów pojazdu, ale nie miał także uprawnień do prowadzenia motoru. W sumie "uzbierał" aż 42 punkty karne. Policjanci materiały w jego sprawie prześlą teraz do sądu grodzkiego. Może mu grozić utrata posiadanego prawa jazdy na samochody osobowe oraz wysoka kara grzywny.

 

Policja apeluje o zachowanie ostrożności i zdrowego rozsądku!!!

Najczęstszą przyczyną wypadków drogowych jest nadmierna prędkość, ludzka brawura, jazda po alkoholu, ale także nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu, nieprawidłowe przejeżdżanie przejść dla pieszych, wyprzedzanie na tzw. trzeciego czy zwykły brak umiejętności niedoświadczonych kierowców. Policjanci zapowiadają konsekwentną walkę z piratami drogowymi i przestrzegają, że warto ściągnąć nogę z gazu, aby bezpiecznie dotrzeć do celu.

Komentuj
Rowerowe czarne punkty
12 maja 2008 | 0

W Krakowie cyliści rozjechali się w cztery strony miasta, by opisać utrudnienia na oficjalnych rowerowych trasach. Od uwagi można zgłaszać też w internecie. O pomyśle stworzenia spisu czarnych punktów na rowerowej mapie miasta “Gazeta Wyborcza” pisała już wcześniej. Wtedy też miała miejsce pierwsza odsłona akcji. Rowerzyści wyposażeni w ankiety, aparaty fotograficzne i notatniki mieli przemierzyć cztery ścieżki rowerowe i udokumentować utrudnienia na trasach. Sprawdzali m.in., czy ścieżka jest ciągła, czy nagle się urywa, a także czy parkują na niej samochody. Zainteresowanie akcją przerosło oczekiwania organizatorów. Na Rynku Głównym pojawiło się kilkudziesięciu młodszych i starszych miłośników dwóch kółek. Niebezpieczne miejsca przecinania się rowerowo-samochodowych dróg, wysokie krawężniki i nagle urywające się ścieżki zaznaczali na specjalnie przygotowanej wielkiej mapie Krakowa także kierowcy. Pierwsze wnioski są już znane. W kolejnych dniach na tej samej zasadzie organizatorzy opiszą pozostałe trasy rowerowe. Uwagi (również te zgłaszane przez internautów) zostaną podsumowane w niezależnym raporcie opisującym stan infrastruktury rowerowej Krakowa. Dokument będzie gotowy 1 czerwca. Wtedy też zostanie przekazany w ręce miejskich urzędników i radnych. Czarne punkty na krakowskich trasach rowerowych można zgłaszać na stronie www.rowerempokrakowie.pl

Komentuj
WORD na razie tez toyot
12 maja 2008 | 0

Dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego zażądał od dilera Toyoty wyjaśnienia, dlaczego zaoferował samochody w bardzo niskiej cenie - informuje kielecka "Gazeta Wyborcza". Takie są przepisy. Jeżeli zamawiający podejrzewa, że oferta jest rażąco niska, ma obowiązek zażądać wyjaśnień. - Wysłałem do AMX pismo z żądaniem wyjaśnienia, jak została skalkulowana cena. Mają czas do 15 maja. Do tego czasu nie mogę ogłosić wyników przetargu - mówi Czesław Dawid, dyrektor WORD-u w Kielcach. Sprawę opisaliśmy w piątek. W przetargu na 15 nowych samochodów egzaminacyjnych dla WORD-u wśród dziewięciu ofert najtańszą złożyła firma AMX z Rzgowa k. Łodzi. Zaoferowała pięciodrzwiową toyotę yaris m.in. z klimatyzacją i ABS-em za ok. 20 tys. zł. Drugi w tym przetargu jest nissan micra z ceną ok. 27 tys. zł za auto, trzeci peugeot 207 za ok. 29 tys. zł.

Komentuj

Ogłoszenia

Konkurencje finału INSTRUKTORA 2008
18 maja 2008 | 0

5 czerwca 2008 r. w Warszawie odbędzie się ogólnopolski

IX FINAŁ KONKURSU INSTRUKTOR 2008 ROKU

hasło tegorocznego konkursu: " Stawiamy na kulturę"

 

Organizatorzy przewidzieli następujące konkurencje:

1) Jazda bez stresu;

2) Wiem ile jadę;

3) Ratuj skutecznie;

4) Jazda w czasie;

5) Żaden pojazd nie jest mi straszny;

6) Próba zręcznościowa;

7) Nowa próba Stewarda;

8) Znam przepisy ruchu drogowego;

9) Jazda w ALKOgoglach.

o czym informuje Polska Federacja Stowarzyszeń Szkół Kierowców

wszelkich informacji udzieli komandor konkursu - Jan Szumiał praskaautoszkola@poczta.tp.pl    

tel.: 0-602-616-877 fax. 0-22/818-89-68

Komentuj
Elektroniczna skrzynka podawcza w WORD
18 maja 2008 | 0

67678db7d1a71df83aa5ddf05b74427e2b5db779

Informujemy że od 1 maja 2008 r. można wnosić do naszego WORD-u podania/pisma/sprawy w formie elektronicznej. Warunkiem koniecznym ich rozpatrzenia jest podpisanie ich KWALIFIKOWANYM PODPISEM ELEKTRONICZNYM. W celu przesłania do WORD pisma podpisanego elektroniczne, należy wejść na stronęwww.wordbp.skrzynkapodawcza.pl a następnie postępować zgodnie z wyświetlanymi informacjami.

WORD Biała Podlaska

Komentuj
Im nie jest obojętne, jak nauczają jeździć
18 maja 2008 | 0

6f891e5b80aab0ab0bbcb4ccf904612571961826

Nasza firma jest gwarantem wysokiej jakości świadczonych usług.


To właśnie dlatego, jako jedyna firma w Lublinie, a 16 w Polsce zostaliśmy objęci patronatem ITS - u (Instytut Transportu Samochodowego jest autorem programu komputerowego obecnie stosowanego na egzaminach) i jako pierwsza firma wdrożyliśmy w/w program do szkolenia kursantów.

Jako pierwsza firma w województwie lubelskim i jako jedna z pierwszych w Polsce uzyskaliśmy Akredytacje Lubleskigo Kuratora Oświaty. Oznacza to, iż jako jedyni posiadamy autorskie programy nauczania dla wszystkich kursów praw jazdy. Programy sprawdzone przez komisję Lubleskiego Kuratorium.

Nasza Firma cieszy się niemalejącym powodzeniem wśród kandydatów na kierowców, a także samych kierowców pragnących odświeżyć swoje wiadomości. U nas mają szansę nauczyć się jeździć nawet ci najbardziej oporni. Nie wszyscy mają tzw. dryg ale i dla nich zdobycie prawa jazdy przestaje być problemem dzięki naszym bardzo cierpliwym i wykwalifikowanym instruktorom.

Ośrodek Szkolenia Kierowców KULKA

Firma organizuje kursy i szkolenia: prawa jazdy (kat. A, B, B+E, C, C+E oraz D); osób niepełnosprawnych; instruktorów nauki jazdy; transport drogowy taksówką; przewóz osób lub rzeczy; szkolenia dla potrzeb rynku brytyjskiego; szkolenia z funduszy strukturalnych; ADR – towary niebezpieczne; kursy na kartę rowerową i motorowerową; z zakresu bezpiecznej jazdy.

Ośrodek Szkolenia Kierowców “KULKA”

ul. Hutnicza 30, 20-218 Lublin
Biuro czynne jest od poniedziałku do piątku w godzinach od 10 do 18
tel. 081 749 60 80; fax. 081 749 60 82
e-mail: kulka@kulka.pl http://www.kulka.pl

Komentuj
Bezpłatne szkolenie „Bezpieczny gimbus”
18 maja 2008 | 0

Informujemy, że w dniu 7 czerwca 2008 r. w godzinach od 800 do 1310 odbędzie się bezpłatne szkolenie pt. "Bezpieczny gimbus". Zainteresowanych przedstawicieli Prezydentów, Burmistrzów i Wójtów prosi się o zgłaszanie pracowników (kierowców) realizujących przewozy szkolne w gminie. Imienne zgłoszenia należy przekazać na piśmie na adres WORD Zielona Góra  w terminie do dnia 21 maja 2008 r.

Program Szkolenia:

• psychologiczna sylwetka dziecka jako pasażera i pieszego. Specyficzne zachowania dzieci w trakcie drogi do szkoły,

• zapoznanie z przebiegiem procesu badania psychologicznego kierowcy. Udział uczestników w badaniach sprawdzających sprawność psychiczną,

• przyczyny wypadków i kolizji drogowych oraz ich skutki prawne i społeczne. Przykłady zdarzeń z udziałem autobusów szkolnych,

• wymagania stawiane kierującym autobusami szkolnymi. Odpowiedzialność kierowcy,

• wymagania techniczne dla autobusów szkolnych (warunki techniczne, oznaczenie),

• podstawowe przepisy ruchu drogowego dotyczące przewozu osób,

• zasady zapewniające bezpieczny przewóz dzieci do szkół (regulamin wewnętrzny szkoły, odpowiedzialność opiekuna),

• technika kierowania pojazdem,

• zasady postępowania w przypadku wypadku, kolizji, udzielanie pomocy, zapewnianie bezpieczeństwa dzieciom.

WORD Zielona Góra

Komentuj
Zaproszenie: rodzinny konkurs z wiedzy o ruchu drogowym
18 maja 2008 | 0

Policjanci z komendy powiatowej w Łukowie,

wspólnie z Ośrodkiem Szkolenia Kierowców "Szkol-Gaz" Sławomir Zabielski,

organizują konkurs pod tytułem "Bezpieczny Wypoczynek".

Jego celem jest m.in. sprawdzenie znajomości przepisów ruchu drogowego.

Łukowscy policjanci zapraszają wszystkich chętnych do udziału w tym rodzinnym, dwuetapowym przedsięwzięciu. Warunkiem uczestnictwa jest stworzenie 4-osobowych drużyn. Przynajmniej jedna osoba z zespołu musi posiadać prawo jazdy kategorii “B” oraz dysponować samochodem osobowym mieszczącym drużynę.

Eliminacje zostaną rozegrane 24 maja o godzinie 9.00 w Ośrodku Szkolenia Kierowców “Szkol-Gaz” w Łukowie przy ulicy Międzyrzeckiej 66.

Podczas tego etapu drużyny będą musiały wykazać się znajomością przepisów ruchu drogowego oraz umiejętnością prawidłowego prowadzenia samochodu i jazdy rowerem. Kierowcy aut będą rozwiązywać test ze znajomości przepisów ruchu drogowego oraz wykonywać manewry na placu nauki jazdy. Pozostali członkowie drużyny będą pokonywać rowerem tor przeszkód. Cztery najlepsze drużyny zakwalifikują się do drugiego etapu. Będzie on rozegrany 25 maja o godzinie 9.00. Tym razem drużyny będą musiały pokonać własnym samochodem trasę wyznaczoną przez organizatorów. Będą musieli odwiedzić wyznaczone punkty i wykonać określone zadania. Organizatorzy zapewniają paliwo na przejazd tej trasy.

Dla zwycięskich drużyn czekają atrakcyjne nagrody (m. in. kino domowe, telewizor, nawigacja satelitarna).

Do udziału w konkursie można zgłaszać się osobiście

w komendzie powiatowej Policji w Łukowie, ul. Międzyrzecka 9, w pokoju nr 3, 38 i39

lub telefonicznie pod nr (25)797-62-17, 797-62-65, 797-62-55 do 22 maja 2008 do godz. 15.00.

Komentuj
- News to miejsce na Twoje ogłoszenie
18 maja 2008 | 0

Witamy, proponujemy kolejną bezpłatną usługę. Na łamach PRAWA DROGOWEGO@NEWS proponujemy zamieszczanie krótkich ogłoszeń. Ogłoszenia, komunikaty czy informacje tematycznie powinny być ściśle związane z  tematyką serwisu. Także w ten sposób chcemy Państwu ułatwiać dostęp do wszelkich informacji związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Redakcja zastrzega sobie prawo regulacji terminów publikacji przesyłanych materiałów, a także prawo odmowy ich umieszczenia w ramach newsa. Oferta nasza nie dotyczy informacji handlowych.

Przyślij swoje ogłoszenie: news@grupaimage.com.pl

Komentuj
Przewoźnicy muszą posiadać wizę
18 maja 2008 | 0

Od 15 maja br. przewoźnicy przejeżdżający przez terytorium Federacji Rosyjskiej muszą posiadać 10-dniowa wizę tranzytową. Opłata za wizę tranzytową wynosi 126 zł. Wiza docelowa do Federacji Rosyjskiej może być wykorzystana jako wiza tranzytowa. Wniosek do wizy tranzytowej jest taki sam jak wniosek do wizy docelowej. Wymagane jest ubezpieczenie zdrowotne na kwotę 30 tys. euro.

Komentuj
10-lecie WORD we Wrocławiu - festyn
18 maja 2008 | 0

87152680dbb13fc4d95d7bbc22dbf8b684e9ff7a

Serdecznie zapraszamy na festyn z okazji 10 rocznicy powstania Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego we Wrocławiu

Festyn będzie połączony z imprezami na rzecz bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz obchodami Dnia Dziecka. Główne atrakcje: pokaz pojazdów egzaminacyjnych, pokazy Straży Pożarnej, Policji, ITD, jazda pojazdami wyposażonymi w troleje, talerz Stewarta, alkogogle.

Zapraszamy do siedziby ośrodka przy ul. Ziębickiej 34-38 w dniu 1 czerwca 2008 r. w godz. 9.00-15.00.

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego we Wrocławiu

Komentuj
10-lat WORD – DZIEŃ OTWARTYCH DRZWI - zaproszenie
18 maja 2008 | 0

39fb048395058b169604c13b99952f03d01d6fd7

Zielonogórski WORD istnieje już 10 lat. Za nami tysiące przeprowadzonych egzaminów i przeszkolonych osób, tysiące młodych osób dopuszczonych do ruchu drogowego.

Dziesięć lat to piękna okazja do podsumowań, wniosków.

Dlatego w sobotę 31 maja organizujemy dla wszystkich zainteresowanych

Dzień Otwartych Drzwi.

Impreza dla dzieci, młodzieży, dorosłych odbędzie się od godz. 1030 i trwać będzie do godzin popołudniowych. W programie wiele atrakcji dla wszystkich gości.

Zachęcamy dzieci i młodzież do udziału w organizowanym z tej okazji Wielkim Konkursie BRD. Polegał on będzie na udzielaniu odpowiedzi na pytania cyklicznie pojawiające się w Gazecie Lubuskiej i na naszej stronie internetowej. Pierwsze pytania pojawią się we wtorek 13 maja, kolejne 20, 27 maja.

W sobotę 31 maja wszystkie poprawnie wypełnione kupony wezmą udział w losowaniu nagród. Zapraszamy na imprezę i losowanie. Można będzie wygrać rower i wiele innych, cennych nagród.

WORD Zielona Góra

Komentuj