0265/39/2008 8 września 2008 14 września 2008

o licznych, nowych zmianach w ustawie - Prawo o ruchu drogowym; ustawa o kierujących pojazdami po konsultacjach; o nieuchronności i natychmiastowości kary; przeciwko likwidacji punktów karnych, nie będzie obowiązkowych kursów bezpiecznej jazdy? liczba śmiertelnych ofiar na drogach spadła o połowę; ruszyła promocja suwaka – poprzyj go! Łomża: Społeczna misja nauczycieli jazdy; kary za brak „zielonych strzałek”; „pomysłowy” kandydat na kierowcę; ekspert odpowiada na pytania ośrodka; patrz na policjanta; obezwładnić pijanego kierowcę; podatek w transporcie drogowym; o prostym sposobie na Talerz Stewarda; zaproszenie na warsztaty „Piłeś? Nie jedź!” oraz na seminarium edukacja komunikacyjna; WORD Toruń zaprasza na festyn motoryzacyjny; o...

News tygodnia

Nie będzie obowiązkowych kursów bezpiecznej jazdy?
14 września 2008 | 3

Dziennik “Polska” informuje: Choć od nowego roku zmienią się zasady szkolenia kierowców, na naszych drogach wcale nie będzie bezpieczniej. Szansę na to zaprzepaściło Ministerstwo Infrastruktury – komentuje gazeta. I dalej czytamy: Resort, który skończył właśnie pracę nad nowelizacją ustawy o kierujących pojazdami, w ostatniej chwili zrezygnował z wprowadzenia obowiązkowych kursów bezpiecznej jazdy dla świeżo upieczonych kierowców. - To fatalny błąd - twierdzą eksperci. Jeszcze przed wakacjami projekt przewidywał wprowadzenie obowiązku szkolenia bezpiecznej jazdy. Na taki kurs mieli się zgłaszać kierowcy pół roku po uzyskaniu prawa jazdy.
W programie były wykłady dotyczące bezpieczeństwa ruchu drogowego i przyczyn powstawania wypadków oraz zajęcia praktyczne. Młodzi, niedoświadczeni kierowcy mieli się przekonać na własnej skórze, czym skończy się zbyt szybka jazda na śliskiej nawierzchni. - Z badań wynika, że początkujący kierowcy po pierwszych miesiącach samodzielnej jazdy nabierają przekonania, iż są mistrzami kierownicy i zaczynają jeździć ze zbyt dużą prędkością - tłumaczył dwa miesiące temu w rozmowie z "Polską" specjalista z Ministerstwa Infrastruktury. Przekonywał, że kurs pozwoli im zrozumieć, jak małe mają umiejętności, i w ten sposób ugasi rajdowe zapędy. Okazało się jednak, że resortowi zabrakło konsekwencji w poskramianiu młodych piratów. W ostatecznej wersji ustawy, która za kilka tygodni ma trafić do Sejmu, przepisu o obowiązkowych kursach bezpieczeństwa zabrakło. Resort zrezygnował, bo obawiał się, że kierowcy będą protestować przeciw rosnącym kosztom praw jazdy.
Takie tłumaczenie dziwi ekspertów. - Cena to nie jest żaden argument. Można by ją obniżyć, mamy ponurą statystykę wypadków, a ich główną przyczyną jest złe szkolenie kierowców - mówi wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Motorowego i ekspert bezpiecznej jazdy Mariusz Stuszewski. Jego zdaniem szkolenia prowadzone przez fachowców mogłyby przerwać błędne koło polskiej fantazji na drogach. Efekty szkoleń widać w krajach, które zdecydowały się na wprowadzenie kursów bezpiecznej jazdy dla nowych kierowców.

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Ekspert odpowiada na pytania ośrodka
14 września 2008 | 6

W NEWS’ie nr 263 zostały zamieszczone pytania z zakresu Prawa o ruchu drogowym. Nasz ekspert Jan Zasel podjął próbę odpowiedzi na nie. Oto One:

Pytanie (1): Kto jest odpowiedzialny za prawidłowe holowanie: holujący, holowany czy obaj jednocześnie?

Odpowiedź: Przepisy art. 31 ustawy Prawo o ruchu drogowym (ustawy), w kontekście warunków, jakie powinny być spełnione dla zapewnienia bezpieczeństwa ruchu podczas holowania, są adresowane do kierującego pojazdem holującym. Zatem niespełnienie któregokolwiek warunku, jeżeli nie wywoła to negatywnych skutków dla ruchu na drogach (formalne naruszenie postanowień ustawy), pociąga za sobą odpowiedzialność administracyjną (nałożenie kary w trybie postępowania mandatowego) kierującego pojazdem holującym. Natomiast w razie, gdy niespełnienie któregokolwiek warunku wywoła negatywne skutki dla ruchu, w postaci uszkodzenia ciała człowieka lub szkody w mieniu, pociągnie to za sobą odpowiedzialność karną, ewentualnie i cywilną kierującego pojazdem holującym lub holującym i holowanym - w zależności od przebiegu zdarzenia i rodzaju skutków.

Pytanie (2): W jaki sposób (z jakiej pozycji na jezdni) kolumna pieszych skręca w lewo na skrzyżowaniu?

a) idąc jezdnią jednokierunkową blisko prawej krawędzi;

b) idąc jezdnią jednokierunkową blisko lewej krawędzi jezdni;

c) idąc jezdnią dwukierunkową blisko środka jezdni na prawym pasie?

Odpowiedź: W pytaniu brakuje informacji, ile pasów ruchu ma każda z jezdni wymienionych w pkt. a, b i c. Jeżeli przyjmiemy, że każda z tych jezdni ma dwa pasy ruchu, to odpowiedzi b i c można uznać za prawidłowe.

Pytanie (3): Czy ograniczenie prędkości (np. do 80 km/h) na obszarze zabudowanym - podwyższający prędkość zgodnie z przepisami, dotyczy kierującego motocyklem z przyczepą i motocyklem z bocznym wózkiem?

Odpowiedź: Tak, dotyczy - gdy nie jest nim przewożone dziecko do lat 7.

Pytanie (4): Czy dokumentem stwierdzającym zawarcie umowy OC może być ksero polisy ubezpieczeniowej potwierdzonej podpisem i pieczątką przedstawiciela firmy ubezpieczeniowej?

Odpowiedź: Art. 129 ust. 2 pkt 2 ustawy mówi o konieczności posiadania przez kierującego dokumentu stwierdzającego zawarcie umowy obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadacza pojazdu lub dowodu opłacenia składki tego ubezpieczenia. Użyte tam słowa dokumentu i dowodu mają znaczenie uniwersalne. Dokumentu - więc odpowiedniego blankietu, należycie wypełnionego, ostemplowanego o podpisanego przez ubezpieczyciela lub jego agenta. Odbitka ksero oryginalnego dokumentu jest wprawdzie kopią, lecz przy dzisiejszej technice biurowej nie odróżnia się jej od oryginału i jeżeli potwierdzi ją stemplem i podpisem ubezpieczyciel lub jego agent to daje ona wystarczające świadectwo, że obowiązkowe ubezpieczenie OC zostało zawarte.

W końcu trzeba stwierdzić, że pytanie to ma osobliwy charakter. Jeżeli bowiem utracimy oryginalną umowę ubezpieczenia OC nie zrobimy ksero, bo z czego. W takim wypadku trzeba będzie się udać do ubezpieczyciela, a on – mając kopię umowy – wystawi nam duplikat, który, formalnie rzecz ujmując, jest równoważny oryginałowi.

Pytanie (5): Ładunek wystający z tyłu samochodu osobowego pow. 0,5 m może być oznaczony czerwoną chorągiewką (ustawa). Czy to znaczy, że może również być oznaczony np. chorągiewką żółtą?

Odpowiedź: Nie, nie może. Gdyby ustawodawca to dopuszczał, przepis musiałby mieć brzmienie np. “chorągiewka barwy jaskrawej” lub coś w tym rodzaju.

Pytanie (6): Czy pozycja kierującego wykonującego manewr cofania z prawą ręką na prawym fotelu i głową odwróconą do tyłu jest pozycją prawidłową?

Odpowiedź: Dotykamy tu dziedziny techniki kierowania. Autor pytania ma na myśli kierowanie samochodem osobowym. Taka pozycja kierującego była w przeszłości zalecana i jest ona wygodna, albo i jedyna jeżeli kierujący nie jest obdarowany dostateczną dozą wyobraźni. Chodzi bowiem o to, że współczesne samochody osobowe są wyposażone w taką liczbę lusterek do obserwacji drogi z tyłu pojazdu, że wielu ludzi woli wykonywać manewr cofania lustrując drogę za pojazdem właśnie za pomocą owych lusterek. Nie można tu mówić o prawidłowości. To kwestia wyboru pozycji, która dla nas jest wygodniejsza i pewniejsza.

Pytanie (7): Czy znak “Zakaz ruchu pieszych” dotyczy także kolumny pieszych?

Odpowiedź: Tak, dotyczy.

Pytanie (8): Czy można wyprzedzić kolumnę pieszych na przejściu dla pieszych?

Odpowiedź: Formalnie rzecz ujmując - wyprzedzenie kolumny pieszych na oznaczonym przejściu dla pieszych nie jest w ustawie opisane, ani zabronione. Zostało to zjawisko pominięte, albowiem trudno to sobie wyobrazić, czymoże ono w ruchu zaistnieć. Jeżeli jednak zaistnieje, kierujący pojazdem, który znalazł się w takiej sytuacji będzie obarczony obowiązkiem uczynienia wszystkiego, co jest niezbędne ażeby nie dopuścić do zakłócenia porządku lub zagrożenia bezpieczeństwa ruchu – stosownie do postanowień art. 3 ustawy.

Z życzeniami powodzenia w ruchu na drogach - Jan Zasel

Odpowiedzi udzielił: Jan Zasel, autor podręczników do nauki jazdy

Komentuj
Podatek w transporcie drogowym
14 września 2008 | 0

Pytanie: Czy usługę transportową świadczoną na trasie Polska - Ukraina przez przewoźnika zagranicznego, niebędącego podatnikiem VAT (nie ma podanego NIP na rachunku, nie zawiera również naszego NIP EU), należy opodatkować jako import usług?

Odpowiedź: Jest to import usług, ale wyłącznie w zakresie transportu odbytego na terytorium Polski. Zgodnie z art. 5 ust. 1 pkt 1 ustawy o VAT opodatkowana jest m.in. odpłatna dostawa towarów i odpłatne świadczenie usług na terytorium kraju. W przypadku usług transportowych przyjmuje się co do zasady, że miejscem ich świadczenia jest miejsce, gdzie odbywa się transport, z uwzględnieniem pokonanych odległości (art. 27 ust. 2 pkt 2 ustawy o VAT). W art. 28 ustawy o VAT przewidziano wyjątki od tej zasady, nie mają jednak w tej sprawie zastosowania. Zatem za transport wykonany na terytorium RP należy uznać jedynie te usługi, które faktycznie zostały wykonane w Polsce. Jedynie one będą stanowiły import usług w rozumieniu art. 2 pkt 9 i art. 17 ust. 1 pkt 4 ustawy o VAT. Polski podatnik powinien w tym zakresie je opodatkować, wystawiając fakturę wewnętrzną (art. 106 ust. 7 ustawy o VAT). Warto zwrócić uwagę, że te zasady rozliczania nie mają zastosowania do usług transportu lotniczego i morskiego. Jak wynika z § 4b rozporządzenia ministra finansów z 27 kwietnia 2004 r. w sprawie wykonania niektórych przepisów ustawy o podatku od towarów i usług (Dz. U. nr 97, poz. 970 ze zm.) w przypadku usług transportu międzynarodowego środkami transportu morskiego lub lotniczego miejscem świadczenia tych usług jest terytorium kraju. Zatem usługobiorca usług transportu wykonywanego drogą lotniczą lub morską cały transport powinien opodatkować na terytorium Polski, jako import usług.

Odpowiedzi udzielił: Krzysztof Kamiński, współpracownikiem Vademecum Głównego Księgowego,

ABC Wolters Kluwer Polska

Komentuj
Patrz na policjanta
14 września 2008 | 0

Pytanie: Jak zachowują się kierowcy, gdy stoi pan na skrzyżowaniu?

Odpowiedź: Niestety, część kierowców nie zna podstawowych zasad sygnalizacji podczas ręcznego sterowania ruchem na skrzyżowaniu. Trzeba ich ponaglać, pokazywać, że mają jechać. A zasada jest prosta. Gdy policjant stoi bokiem należy jechać, gdy stoi twarzą lub plecami do kierowcy, należy się bezwzględnie zatrzymać. Czasami sporo musiałem się napracować, aby upłynnić ruch. W dużych miastach, np. w Warszawie, gdzie byłem na szkoleniu, taka regulacja odbywa się znacznie łatwiej, nie przysparza policjantowi tylu kłopotów.

Pytanie: Czy skrzyżowania w godzinach szczytu są bardziej przejezdne przy ręcznej regulacji?
Odpowiedź: To zależy. Na pewno ręczna regulacja sprawdza się na takich skrzyżowaniach jak Północna-Jaczewskiego czy 3 Maja-Radziwiłłowska, gdzie kierowcy stoją w ogromnych korkach na ulicach podporządkowanych. W takim przypadku policjant zawsze udrożni ruch. Problem jednak polega na tym, gdy falę samochodów zatrzymają światła. Również dopóki nie będzie obwodnic, to na radykalną poprawę sytuacji nie ma co liczyć.
Pytanie:
A co by pan zalecił lubelskim kierowcom, aby zmniejszyć zatory na skrzyżowaniach?
Odpowiedź: Przede wszystkim zmianę techniki ruszania. Jak już kończy się faza światła czerwonego, kierowca powinien być przygotowany do płynnego włączenia się do ruchu. Wraz z zapaleniem się na sygnalizatorze światła zielonego należy płynnie ruszyć. W ten sposób mogłyby przejechać o dwa, trzy auta więcej. W Lublinie po zapaleniu się "zielonego” kierowcy dopiero zaczynają szukać biegu, a czas leci.

Odpowiedzi udzielił: młodszy aspirant Artur Zdyb z Sekcji Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Lublinie

Komentuj
Obezwładnić pijanego kierowcę
14 września 2008 | 0

Pytanie Mariusz Lodziński (“Gazeta Wyborcza”): W sobotę dwaj mężczyźni zatrzymali pijaną kobietę kierującą samochodem. Być może uratowali w ten sposób komuś życie. Często policja spotyka się z taką reakcją ludzi?
Odpowiedź Sławomir Szorc (Komenda Miejska Policji): Nie są to zbyt częste przypadki, ale rzeczywiście się zdarzają. Nawet bardziej zdecydowane, bo przecież miesiąc temu na autostradzie kierowcy kilku samochodów zatrzymali tira, którym kierował pijany mężczyzna. Jednak zdecydowana większość pijanych kierowców, jest wykrywana bezpośrednio przez policyjne patrole, podczas kontroli drogowych.
Pytanie Mariusz Lodziński (“Gazeta Wyborcza”): Ale otrzymujecie też informacje o takich kierowcach
.
Odpowiedź Sławomir Szorc (Komenda Miejska Policji): Rzeczywiście, częściej niż samo zatrzymanie otrzymujemy informacje, że jakiś kierowca zachowuje się podejrzanie, jedzie całą szerokością jezdni. Zdarza się, że osoba, która do nas dzwoni, jest w stanie jechać nawet za takim kierowcom przez kilka minut, informując nas, w która stronę zmierza, ułatwiając też policyjnemu patrolowi namierzenie pijanego kierowcy. Choć są i takie sytuacje, że kierowcy decydują się na zablokowanie drogi własnym samochodem, zabierają kluczyki i wtedy wzywają policję.
Pytanie Mariusz Lodziński (“Gazeta Wyborcza”): Pijany kierowca raczej niechętnie odda kluczyki. To oznacza szarpaninę, bójkę, a może nawet oskarżenie o napad. Ile możemy zrobić, próbując uniemożliwić pijanej osobie kierowanie samochodem?
Odpowiedź Sławomir Szorc (Komenda Miejska Policji): To nie jest tylko osoba pijana. Kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwym to w myśl prawa przestępstwo. A każdy obywatel ma prawo zatrzymać osobę podejrzaną o popełnienie przestępstwa. Mówi o tym 243 artykuł kodeksu postępowania karnego. Ale też drugi paragraf jednocześnie nakazuje, że taką osobę musimy niezwłocznie oddać w ręce policji. Więc nie może być tu mowy o zbyt długim przetrzymywaniu takiej osoby np. w domu.

Odpowiedzi udzielił: Sławomir szorc, zastępca naczelnika sekcji dochodzeniowo-śledczej Komendy Miejskiej Policji w Opolu

Komentuj
Ewidencja licencji na transport
14 września 2008 | 0

Pytanie: Czy urząd miasta jest zobowiązany do rejestracji zbioru stanowiącego ewidencję licencji na transport drogowy oraz zaświadczeń na przewozy drogowe na potrzeby własne, skoro w zbiorze tym znajdują się dane przedsiębiorców ubiegających się o licencję?

Odpowiedź: Zgodnie z art. 6 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych za dane osobowe uważa się wszelkie informacje dotyczące zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej. Osobą możliwą do zidentyfikowania jest taka, której tożsamość można określić bezpośrednio lub pośrednio, w szczególności przez powołanie się na numer identyfikacyjny albo jeden lub kilka specyficznych czynników określających jej cechy fizyczne, fizjologiczne, umysłowe, ekonomiczne, kulturowe lub społeczne (ust. 2). Informacji nie uważa się za umożliwiającą określenie tożsamości osoby, jeżeli wymagałoby to nadmiernych kosztów, czasu lub działań (ust. 3). Art. 8 ustawy z 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (Dz. U. z 2007 r. nr 125, poz. 874) określa zakres informacji zbieranych w toku postępowania o wydanie licencji, do których zalicza się m.in. dane dotyczące dysponowania przez osobę wysokimi umiejętnościami i wiedzą w zakresie transportu drogowego oraz dane o niekaralności osób potwierdzone zaświadczeniem z rejestru skazanych (art. 8 ust. 3 pkt 4 i 5 ustawy o transporcie drogowym). Takie dane są gromadzone przez organy samorządu terytorialnego w toku postępowania o wydanie licencji i mogą się znajdować w ewidencji licencji na transport drogowy oraz zaświadczeń na przewozy drogowe na potrzeby własne. Analizując katalog informacji zbieranych w tym postępowaniu, należy uznać, iż nie są to wyłącznie dane identyfikujące podmioty jako przedsiębiorców i ściśle związane z prowadzoną przez nie działalnością gospodarczą, lecz dane osobowe w rozumieniu art. 6 ustawy o ochronie danych osobowych. W związku z tym dane te podlegają ochronie, a ich administrator jest zobowiązany do spełnienia obowiązków ustawowych. Jednym z nich jest obowiązek rejestracji danych osobowych określony w art. 40 ustawy o ochronie danych osobowych. Zgodnie z tym przepisem administrator danych zobowiązany jest zgłosić zbiór danych do rejestracji GIODO, z wyjątkiem przypadków, o których mowa w art. 43 ust. 1.

Odpowiedzi udzielił: Michał Serzycki, generalny inspektor ochrony danych osobowych

Komentuj

Legislacja

Przeciwko likwidacji punktów karnych
13 września 2008 | 0

Projekt zmian w ustawie o ruchu drogowym przewiduje m.in. likwidację punktów karnych za zbyt szybką jazdę. Oznacza to, że piratom drogowym nie będzie już groziła utrata prawa jazdy z powodu notorycznego przekraczania prędkości (za inne wykroczenia punkty zostają). Sankcja ta ma być zastąpiona wysokimi mandatami - nawet do tysiąca złotych – przypomina “Metro”. Czytelnicy gazety nie kryli oburzenia, że będzie on nieskuteczny, bo bogaci, których stać na mandaty, będą dalej łamać przepisy. Protestujący przeciwko likwidacji punktów kierowcy mają sojuszników w posłach opozycji. Ich rzecznikiem będzie wiceszef komisji infrastruktury Wiesław Szczepański. Proponuje, by oprócz wysokich kar recydywistom groziło odebranie prawa jazdy. - Skoro projekt już przewiduje, że kierowcy, którzy zostali ukarani sześć razy w ciągu pół roku, będą płacić podwójnie za następne naruszenia przepisów, to czemu nie dodać, że w takich przypadkach grozi też odebranie prawa jazdy? - mówi poseł Szczepański. Platforma Obywatelska broni pierwotnego projektu mówiąc, opracowali go specjaliści z Komendy Głównej Policji i Głównego Inspektoratu Ruchu Drogowego przy Ministerstwie Infrastruktury. Posłom zależy, by prace nad ustawą nie trwały długo, a nowe prawo jak najszybciej weszło w życie. - Dziś walka z piratami drogowymi przestała przynosić efekty. Dzięki wysokim karom i gęstszej sieci fotoradarów zmniejszy się liczba ofiar śmiertelnych. Projekt jest spójny, a kary są tak wysokie, że skutecznie odstraszą kierowców od zbyt szybkiej jazdy - uważa Stanisław Żmijan z PO, wiceprzewodniczący komisji. Twórcy ustawy przekonują, że kara za przekroczenie prędkości będzie nieuchronna dzięki temu, że w 2009 r. ma się podwoić liczba fotoradarów (obecnie na 900 masztach stoi tylko 200 takich urządzeń). Urządzenia same prześlą zdjęcie samochodu do centrum informatycznego, komputery zidentyfikują właściciela pojazdu, któremu zostanie wystawiona kara.

Komentuj
Ustawa o kierujących pojazdami po konsultacjach
11 września 2008 | 3

Jeszcze we wrześniu rząd ma przyjąć ustawę o kierujących pojazdami. "Polska" dotarła do ostatecznej wersji projektu przygotowanego przez Ministerstwo Infrastruktury. Jakie są najważniejsze zmiany w porównaniu do obecnego stanu? Oto one:
- prawa jazdy wydawane będą na 15 lat, a nie jak dotychczas bezterminowo. Aby je przedłużyć, trzeba będzie przejść szczegółowe badania lekarskie. Kierowcy, którzy ukończą 56. rok życia, taką procedurę mają przechodzić nie co 15, ale co 5 lat.
- Zasadniczo zmienią się egzaminy teoretyczne. Teraz są to trwające 25 minut testy, w których na poszczególne pytania może być kilka prawidłowych odpowiedzi. Jeśli mamy wątpliwości, możemy przejść do następnych pytań, a potem wrócić. Od nowego roku będą to testy jednokrotnego wyboru, ale pytania będą prezentowane jedno po drugim, jeśli któreś się ominie, nie będzie można do niego już wrócić.
- Bardziej rygorystycznie będą traktowani świeżo upieczeni kierowcy. Przez dwa lata od zdania egzaminu będzie ich obowiązywał okres próbny. Jeśli w tym czasie dwukrotnie złamią przepisy i np. otrzymają mandaty, zostanie on wydłużony o kolejne dwa lata. Przez pierwsze siedem miesięcy nie będą też mogli przekraczać prędkości 50 km/h w mieście i 80 km/h poza terenem zabudowanym. Do tego przez pierwszy rok muszą jeździć z białą naklejką z zielonym liściem na przedniej i tylnej szybie.
- Pojawi się też kilka nowych kategorii praw jazdy, dotyczy to głównie pojazdów jednośladowych. Trzeba będzie mieć prawo jazdy AM na motorower, którym teraz można było kierować bez żadnych dokumentów. Ale zdawać będą mogli już 14-latkowie.
Nowe prawo ma przyczynić się do zwiększenia bezpieczeństwa na polskich drogach oraz ujednolicić polskie przepisy z regulacjami przyjętymi w UE. - To bardzo dobry sposób na ukrócenie rajdowych zapędów młodych kierowców i wyeliminowanie z ruchu osób nieprzygotowanych - uważa Bruno Teske, koordynator egzaminatorów w Pomorskim Ośrodku Ruchu Drogowego w Gdańsku.
Dzisiaj Polska przoduje w europejskich statystykach pod względem wypadków drogowych. Co roku na polskich drogach ginie ok. 5,5 tys. ludzi, średnio 14,6 na 100 tys. mieszkańców. To trzykrotnie więcej niż średnia europejska.
Czeka nas rewolucja w egzaminach na prawo jazdy. Do końca września Rada Ministrów ma przyjąć ostateczną wersję projektu nowej ustawy o kierujących pojazdami, który właśnie przygotowało Ministerstwo Infrastruktury. Później projekt trafi pod obrady Sejmu.
Bazujący na jednej z dyrektyw unijnych dokument ma szansę wejść w życie w przyszłym roku.
Gdy to nastąpi, diametralnie zmienią się kategorie praw jazdy i zasady egzaminowania. Dojdzie również do ujednolicenia przepisów obowiązujących w Polsce i innych krajach Unii Europejskiej. To efekt wstąpienia Polski do strefy Schengen.
Innym powodem proponowanych zmian są także niedoświadczeni i źle wyszkoleni kierowcy, którzy stanowią główne zagrożenie na drogach. Według analiz Polska ma statystycznie trzy razy więcej zabitych na 100 tys. mieszkańców niż pozostałe kraje europejskie. Najliczniejszą grupę kierowców stanowią osoby między 18. a 24. rokiem życia, posiadające prawo jazdy krócej niż dwa lata. Liczba wypadków przez nie powodowanych wzrosła w ciągu ostatniej dekady aż o 10 proc. Stąd zmiany w ustawie.
Okres próbny
Ustawa wprowadza szeroki nadzór nad osobami, które dopiero co zrobiły prawo jazdy. Bez względu na wiek, w którym zdecydują się zdawać egzamin na prawo jazdy, czeka je dwuletni okres próbny, który będzie przedłużany o kolejne dwa lata, jeśli w tym czasie popełnią przynajmniej dwa wykroczenia.
Według zapisów w projekcie dotyczyć ma to wszystkich, którzy uzyskali prawa jazdy kategorii B i A. Takie rozwiązanie obowiązuje już w Austrii, Estonii, Francji, Luksemburgu, Norwegii, Portugalii, Szwajcarii czy Szwecji.
Naklejki z listkiem
To nie jedyne obostrzenia dla najmniej doświadczonych kierowców. Przez pierwsze siedem miesięcy nie będą mogli przekraczać prędkości 50 km/h w mieście i 80 km/h poza terenem zabudowanym, a przez rok na szybach ich aut mają być umieszczone białe naklejki z zielonym liściem. Jak pokazują doświadczenia krajów, które wprowadziły jazdę z osobą towarzyszącą lub okres próbny, liczba wypadków z młodymi kierowcami spadła od 20 do 50 proc.
Skutery jak pojazdy
Skutery i motorowery zostaną uznane za pojazdy silnikowe. Obecnie osoba pełnoletnia, aby móc nimi kierować, nie potrzebuje prawa jazdy, a nastolatki mogą nimi jeździć na podstawie karty motorowerowej. Według nowych przepisów te pojazdy, których pojemność silnika nie przekracza 50 cm sześc. będzie można prowadzić na podstawie nowej kategorii AM.
W Polsce będzie można ją uzyskać już od 14. roku życia, podczas gdy np. w Wielkiej Brytanii, a także w niektórych innych krajach UE - dopiero od 16 lat. Oczywiście osoby posiadające tzw. wyższe kategorie prawa jazdy (A1, A2, B1, B) także będą mogły je prowadzić. Gdy z motoroweru zechcemy przesiąść się na mocniejszy pojazd (np. quada lub motocykl o pojemności nie większej niż 125 cm sześc.), będą nam potrzebne uprawnienia kategorii A1 (motocykle i tzw. trójkołowce) oraz B1 (quady).
Możemy je zdobyć nie wcześniej niż w wieku 16 lat. O dwa lata później mamy szansę zdać na kat. A2, która uprawnia do poruszania się jeszcze mocniejszymi motorami. Aby dosiąść choppera czy ścigacza, będą potrzebne (tak jak dotychczas) uprawnienia kategorii A. Można się o nie starać w wieku 20 lat, jeśli już przez co najmniej dwa lata posiada się uprawnienia kat. A2. W przeciwnym razie dolna granica wieku wzrasta do 24 lat.
Samochody osobowe
Tutaj pozornie zmiany nie są duże. Praktyczna część egzaminu na kat. B, na którą będzie można zdawać w wieku 18 lat, będzie wyglądać jak obecnie. Zmieni się natomiast część teoretyczna. Znikną zestawy testów, a zamiast nich pojawią się pytania dotyczące konkretnych, symulowanych sytuacji. Każdy ze zdających będzie miał tylko pół minuty na udzielenie poprawnej odpowiedzi. Baza pytań będzie niejawna i szersza od obecnej.
Czasowość dokumentów
Prawa jazdy będą wydawane maksymalnie na 15 lat, chyba że lekarz zdecyduje o skróceniu tego czasu. Za każdym razem, aby odnowić taki dokument, będziemy musieli przejść serię badań lekarskich i psychologicznych. Gdy ukończymy 56. rok życia, badania trzeba będzie powtarzać co pięć lat.
Wymiana dokumentów
Zmieni się także wzór praw jazdy. Mają przypominać karty mikrochipowe. Zatem musimy się liczyć z dodatkowymi kosztami. Oprócz opłaty za ponowne wydanie dokumentu zapłacimy też za badania lekarskie. Wymiana praw jazdy ma być przeprowadzana w latach 2013-33.
Co na to eksperci?
- Jeśli te zmiany w ustawie coś dadzą, to jestem za. Natomiast jeśli będzie to oznaczać wyłącznie nowe opłaty dla przyszłych kierowców, to jestem przeciwny. Po co kłamać, że będzie bezpieczniej? - komentuje projekt Sebastian Chwalibogowski z Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. Jego zdaniem wprowadzenie nowych przepisów niewiele zmieni, jeśli nie będą one konsekwentnie przestrzegane.

Komentuj
Nieuchronność i natychmiastowość kary
10 września 2008 | 0

W dwa lata powstanie Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym. Przybędzie też fotoradarów. Projekt zmian w kodeksie drogowym trafił właśnie do Sejmu. Jego autorzy –– chcą poprawić bezpieczeństwo na drogach, walcząc z drogowymi piratami za pomocą fotoradarów. Po czerwcowym spotkaniu Komisji Infrastruktury z posłami i policjantami wygląda na to,że wszyscy poprą propozycję. – Komisja Europejska przeznaczyła dla nas na ten cel 200 mln zł – mówi "Rzeczpospolitej" poseł Zbigniew Rynasiewicz. Zapewnia, że dzięki temu w ciągu najbliższych dwóch lat powinno powstać centrum (w ramach działającego dziś Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego), które na początku będzie zarządzać tym, co dziś na drogach jest (fotoradary). Z czasem sprzętu ma przybywać. Urządzenia mają rejestrować tylko poważne przekroczenia prędkości. Przekroczenie o 10-20 km/h może kierowcy ujść na sucho, ale więcej - już nie. Zdjęcie drogowego pirata i auta, którym podróżował, trafi do centralnego komputera. Tam błyskawicznie zostanie zidentyfikowany. System poda też wysokość kary i wyśle zawiadomienie do sprawcy wykroczenia. Cała procedura ma trwać kilka godzin, a nie tak jak dziś nawet kilkanaście dni. – Nieuchronność i natychmiastowość kary realnie obniży prędkość na drogach wyposażonych w fotoradary, a mają być one instalowane w sposób przemyślany – twierdzi poseł Rynasiewicz, sprawozdawca projektu. Pomysł uruchomienia centrum nie jest nowatorski. Wprowadziło go już wiele państw (Francja, Włochy, Wielka Brytania, Holandia, Niemcy) i wszędzie zdał egzamin. Rok temu Komenda Główna Policji przeprowadziła analizę 360 punktów kontrolnych, w których zamontowano maszty z fotoradarami (w tym 16 atrap).Z badań wynika, że o ile na wszystkich drogach odnotowano wzrost zagrożenia bezpieczeństwa ruchu, o tyle w tych miejscach była poprawa.

Komentuj
Liczne zmiany w ustawie - Prawo o ruchu drogowym
8 września 2008 | 2

Komunikat dla subskrybentów e-PrawaDrogowego

Redakcja elektronicznego Prawa Drogowego przygotowała kolejną aktualizację, w niej:

Ustawy:

- projekt ustawy o czasie pracy kierowców;

- projekt zmian w ustawie – Prawo o ruchu drogowym (dot.: stworzenia w strukturze Głównego Inspektoratu Drogowego Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym oraz określa cele, strukturę oraz kompetencje Centrum, projekt zakłada również podniesienie wysokości kar za naruszenie przepisów ruchu drogowego);

- projekt zmian w ustawie – Prawo o ruchu drogowym (dot.: pojazdów zabytkowych - rejestr zabytków);

- projekt zmian w ustawie – Prawo o ruchu drogowym (dot.: nadawania cech identyfikacyjnych pojazdu zabytkowego);

- projekt zmian w ustawie – Prawo o ruchu drogowym (dot.: pojazdów zabytkowych - rejestr zabytków);

- projekt zmian w ustawie – Prawo o ruchu drogowym (dot.: dowodu rejestracyjnego pojazdu zabytkowego);

- projekt zmian w ustawie – Prawo o ruchu drogowym (dot.: katalogu badań technicznych);

- projekt zmian w ustawie – Prawo o ruchu drogowym (dot.: rejestrowania pojazdów zabytkowych);

- projekt zmian w ustawie – Prawo o ruchu drogowym (dot.: umowy ubezpieczenia OC);

- projekt zmian w ustawie – Prawo o ruchu drogowym (dot.: rejestracji pojazdu unikatowego);

Rozporządzenia:

- projekt zmian rozporządzenia w sprawie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń;

- zmieniające rozporządzenie w sprawie warunków i sposobu pilotowania pojazdów oraz wysokości opłat.

ZAMÓW: 0-502-659-431

Komentuj
On-line zajrzysz do Centralnej Ewidencji Pojazdów
14 września 2008 | 0

Kupujący samochód na rynku wtórnym będzie mógł sprawdzić wiarygodność dowodu rejestracyjnego przez Internet. To pomysł MSWiA na walkę z oszustami – donosi “Rzeczpospolita”. Fałszywe dokumenty (prawo jazdy czy dowód rejestracyjny) to nic nowego. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji chce ułatwić życie obywatelom, którzy kupują auta na rynku wtórnym, i pracodawcom, którzy zatrudniają kierowców (często bez uprawnień). Korzystając z elektronicznej platformy usług administracji publicznej (ePUAP), za darmo sprawdzą autentyczność danych zawartych w dowodzie rejestracyjnym, pozwoleniu czasowym i prawie jazdy. Każdy będzie mógł online wprowadzić dane do Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców i uzyskać potwierdzenie lub zaprzeczenie ich prawdziwości. Projekt zmian w kodeksie drogowym oraz ustawie o działach administracji rządowej trafił właśnie do uzgodnień międzyresortowych.

Komentuj
Winiety pozostaną
13 września 2008 | 0

Winiety, zgodnie z wcześniejszym pomysłem resortu infrastruktury miały zniknąć już w lipcu, po wprowadzeniu nowelizacji ustawy o drogach publicznych. Ale nie zniknęły, zniknął za to projekt, który wywoływał ogromne protesty branży transportowej. Jak ustaliła “Rzeczpospolita”, trafił do podkomisji sejmowej. – Jej pierwsze posiedzenie zaplanowane jest na najbliższy tydzień – mówi Janusz Piechociński, wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji Infrastruktury. Jak ujawnił “Rzeczpospolitej” Piechociński, Tadeusz Jarmuziewcz, wiceminister infrastruktury, na ostatnim spotkaniu z przedstawicielami spółek transportowych zapowiedział, że rząd nie będzie się upierał przy przyjęciu tej ustawy. Wówczas winiety pozostałyby do 2011 roku, kiedy ma zostać wdrożony nowy, elektroniczny, system poboru opłat. Jak szacuje Adrian Furgalski, ekspert ds. transportu, by Skarb Państwa nie musiał dopłacać do ruchu ciężarówek, koszt zakupu winiet powinien wzrosnąć średnio o ok. 30 proc. – Konieczna jest też skuteczniejsza kontrola, czy wszyscy, którzy powinni, faktycznie winiety wykupują – dodaje. Rząd musi teraz ustalić, o ile wzrosną koszty zakupu winiet. Sejm czeka na ostateczne stanowisko w tej sprawie.

Przewoźnicy do pomysłu podwyżek podchodzą z rezerwą, choć podczas czerwcowych rozmów z rządem sami takie rozwiązanie proponowali. – Na pewno jest to jakiś kompromis, pytanie, o ile wzrosną koszty winiet – mówi Jan Buczek, prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych. – Nie zgodzimy się jednak na to, by rząd poszedł najprostszą drogą i użył arytmetyki do rozwiązania problemów. Trzeba wraz z podwyżkami obniżyć stawki, które pobierają za przejazd ciężarówek koncesjonariusze – dodaje. – Podwyżka nie powinna być ceną za utrzymanie winiet – mówi Krzysztof Zdziarski, prezes Pekaesu. – Polska ma na razie z niejasnych powodów kłopot z wykorzystaniem dostępnych środków na budowę dróg. A więc czemu mielibyśmy płacić więcej za coś, czego nie przybywa? - dodaje.

Komentuj
O kierujących pojazdami mniej restrykcyjna
12 września 2008 | 0

Ministerstwo Infrastruktury wycofało się z części zmian w projekcie ustawy o kierujących pojazdami. Chodzi głównie o kwestie związane z okresami, na które od przyszłego roku prawa jazdy mają być wydawane. Przede wszystkim - nie będzie planowanego obowiązku przechodzenia co 15 lat badań psychologicznych i lekarskich. Ministerialni eksperci po konsultacjach ustalili też, że kierowcy, którzy ukończą 56 lat, nie będą musieli odnawiać swoich dokumentów co pięć lat. Ich też obowiązywać będzie 15-letni okres ważności prawa jazdy. Tym samym nowy projekt, który jeszcze we wrześniu trafi pod obrady Rady Ministrów, a na początku przyszłego roku ma wejść w życie, okazuje się być mniej restrykcyjny, niż zakładano. - Ustawa będzie głównie odpowiedzią na unijną dyrektywę, która reguluje kwestie związane z uprawnieniami do prowadzenia pojazdów. Z kilku podstawowych założeń zrezygnowano, gdyż nie znalazłyby one poparcia społecznego i politycznego - wyjaśnia Mariusz Wasiak z biura ruchu drogowego KGP - Zamiast wyników obowiązkowych badań co 15 lat trzeba będzie jedynie aktualizować dokumenty, czyli dostarczać nowe zdjęcia - dodaje Wasiak. Ministerstwo Infrastruktury nie zrezygnowało jednak z wprowadzenia zmian, które mają zwiększyć bezpieczeństwo na drogach. Chodzi głównie o regulacje dotyczące nowych kategorii praw jazdy na jednoślady i quady, w tym kategorii AM, na podstawie której będzie można kierować motorowerami już od 14 roku życia. Ustawa wprowadzi także dwuletnie okresy próby dla początkujących kierowców, w trakcie których nie będą oni mogli popełnić więcej niż dwóch wykroczeń drogowych – przeczytaliśmy w “Dziennikiu Bałtyckim”.

Komentuj
Nowy znak drogowy w Sejmie
11 września 2008 | 2

Będzie nowy znak: "Jazda na suwak". Szefostwo klubu PO zdecydowało, że posłowie niezwłocznie zgłoszą projekt nowego znaku marszałkowi Sejmu. Konkretnie chodzi o wprowadzenie poprawki do ustawy o kodeksie drogowym, ale poprawki bardzo ważnej. Dzięki niej jest szansa, że - po wprowadzeniu nowego znaku - zredukowane zostaną korki w polskich miastach. - To palące zagadnienie dla milionów polskich kierowców - mówi poseł Paweł Olszewski, członek prezydium Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej. - Dlatego nie będziemy zwlekać ze zgłoszeniem projektu tej poprawki. Zostanie to sfinalizowane w ciągu tygodnia. Decyzja o tym zapadła jednogłośnie podczas zebrania prezydium - dodaje. Poselski projekt jest ważny, gdyż skraca drogę legislacyjną: nie trzeba już zbierać stu tysięcy podpisów pod projektem obywatelskim. Andrzej Adamczyk (PiS), wiceprzewodniczący sejmowej komisji infrastruktury, obiecuje, że gdy tylko projekt trafi pod obrady komisji, zostanie załatwiony "błyskawicznie".

Komentuj
Może od stycznia
11 września 2008 | 0

Do końca września Rada Ministrów ma przyjąć ostateczną wersję projektu nowej ustawy o kierujących pojazdami, który właśnie przygotowało Ministerstwo Infrastruktury. Później projekt trafi pod obrady Sejmu. Bazujący na jednej z dyrektyw unijnych dokument ma szansę wejść w życie w przyszłym roku – informuje “Dziennik Bałtycki”. Gdy to nastąpi, diametralnie zmienią się kategorie praw jazdy i zasady egzaminowania. Dojdzie również do ujednolicenia przepisów obowiązujących w Polsce i innych krajach Unii Europejskiej. To efekt wstąpienia Polski do strefy Schengen. Innym powodem proponowanych zmian są także niedoświadczeni i źle wyszkoleni kierowcy, którzy stanowią główne zagrożenie na drogach. Według analiz Polska ma statystycznie trzy razy więcej zabitych na 100 tys. mieszkańców niż pozostałe kraje europejskie. Najliczniejszą grupę kierowców stanowią osoby między 18. a 24. rokiem życia, posiadające prawo jazdy krócej niż dwa lata. Liczba wypadków przez nie powodowanych wzrosła w ciągu ostatniej dekady aż o 10 proc. Stąd zmiany w ustawie. - Jeśli te zmiany w ustawie coś dadzą, to jestem za. Natomiast jeśli będzie to oznaczać wyłącznie nowe opłaty dla przyszłych kierowców, to jestem przeciwny. Po co kłamać, że będzie bezpieczniej? - komentuje projekt Sebastian Chwalibogowski z Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. Jego zdaniem wprowadzenie nowych przepisów niewiele zmieni, jeśli nie będą one konsekwentnie przestrzegane.

Komentuj
Specustawa drogowa obowiązuje
10 września 2008 | 0

Weszła w życie nowelizacja ustawy o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych. Projekt nowelizacji tej ustawy został przygotowany w Ministerstwie Infrastruktury. Dzięki tym zmianom zostanie znacznie skrócony proces przygotowania inwestycji drogowych.

Najważniejsze rozwiązania zawarte w ustawie:

- połączenie dwóch dotychczasowych decyzji (o ustaleniu lokalizacji drogi i o pozwoleniu na budowę) w jedną – decyzję o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej, efektem czego będzie skrócenie czasu na wydanie decyzji z 5 miesięcy do 3;

- uregulowanie kwestii właściwości organów w przypadku gdy decyzja obejmuje obszar więcej niż jednego województwa;

- udzielenie zezwolenia na dokonanie przebudowy istniejących sieci uzbrojenia terenu oraz przebudowy dróg innej kategorii niż realizowana bezpośrednio w decyzji o zezwoleniu na realizacje inwestycji bez potrzeby uzyskiwania odrębnych decyzji;

- sankcje karne dla organu, który nie wyda decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej w terminie 90 dni od dnia złożenia wniosku;

- z dniem, w którym decyzja o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej stanie się ostateczna, wygasać będą ograniczone prawa rzeczowe ustanowione na objętej decyzją nieruchomości bądź na prawie użytkowania wieczystego;

- w przypadku, gdy inwestycja drogowa wymagałaby przejścia przez tereny wód płynących bądź tereny linii kolejowej właściwy zarządca drogi będzie uprawniony do nieodpłatnego zajęcia tego terenu na czas realizacji tej inwestycji;

- nałożenie na Lasy Państwowe obowiązku dokonania nieodpłatnie wycinki drzew i krzewów oraz ich uprzątnięcia;

- przedłużenie działania ustawy do roku 2020;

- obowiązek wysyłania przez organ zawiadomienia o wszczęciu postępowania do wnioskodawcy, oraz do właścicieli i użytkowników wieczystych nieruchomości objętych wnioskiem na adres określony w katastrze nieruchomości;

- przedłużenie terminu na wydanie nieruchomości z 30 dni do 4 miesięcy;

- decyzja o ustaleniu odszkodowania za nieruchomości wydawana będzie w terminie 30 dni od dnia, w którym decyzja o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej stała się ostateczna;

- połączenie wypełnienia przesłanki “słusznego odszkodowania” ze stworzeniem “zachęty” dla dotychczasowego właściciela bądź użytkownika wieczystego do wcześniejszego wydania nieruchomości lub opróżnienia lokali i innych pomieszczeń:
• powiększanie odszkodowania o kwotę równą 5% wartości nieruchomości gdy zostanie ona wydana zarządcy drogi w terminie 30 dni od dnia, w którym decyzja stała się ostateczna;
• właściciele budynków lub lokali mieszkalnych otrzymają 10 000 zł na pokrycie dodatkowych wydatków np. związanych z poszukiwaniem nowej nieruchomości, podatkami i opłatami związanymi z jej nabyciem czy przeprowadzką.

Komentuj
Skuterem obowiązkowo z prawem jazdy
9 września 2008 | 1

Już niedługo mają się zmienić przepisy dotyczące m.in. prowadzenia skuterów. Jeszcze najprawdopodobniej we wrześniu do Sejmu trafi projekt, który zakłada wymóg posiadania prawa jazdy przez właścicieli tych pojazdów. Ten zapis ma zwiększyć bezpieczeństwo nie tylko kierowców takich jednośladów, lecz także pozostałych użytkowników dróg. Obecnie osoby pełnoletnie do prowadzenia skutera o pojemności silnika poniżej 50 cm sześć. nie potrzebują takiego dokumentu. Nikt nie sprawdza też, czy stan zdrowia w ogóle pozwala im na prowadzenie takich jednośladów. Dzięki przygotowywanemu właśnie projektowi zmian ta sytuacja ma się wreszcie zmienić. Egzaminy na prawo jazdy ważne tylko na motorower [w tym skutery - dop. red.] będą musieli zdawać nawet 14-latkowie. Policja z niecierpliwością czeka na te zmiany, gdyż jak twierdzą funkcjonariusze, jest to krok we właściwym kierunku. - Obecnie w przypadku osób pełnoletnich, które nia mają prawa jazdy, a decydują się na zakup skutera, nie ma właściwie żadnej możliwości kontroli. Nowe przepisy ją dadzą. Aby zdać egzamin na prawo jazdy, oprócz znajomości przepisów trzeba się będzie także wykazać odpowiednimi predyspozycjami psychomotorycznymi - wyjaśnia asp. Zbigniew Korytnicki, z Sekcji Ruchu Drogowego pomorskiej Komendy Wojewódzkiej Policji. O tym, że jest taka potrzeba, świadczą policyjne statystyki sprawców zdarzeń drogowych. Choć kierowcy skuterów stanowią na razie tylko niewielki ich procent, zdaniem funkcjonariuszy, problem każdego roku staje się jednak coraz poważniejszy – informuje “Dziennik Bałtycki”.

Komentuj
Nowy program budowy dróg lokalnych
8 września 2008 | 0

Donald Tusk zapowiedział uruchomienie narodowego programu budowy dróg lokalnych. W ciągu dwóch lat rząd zamierza wydać na ten cel 2 miliardy złotych. Jak powiedział szef rządu, budowa tych dróg ma być wspólnym przedsięwzięciem rządowo-samorządowym, podobnym do realizowanego właśnie programu budowy boisk sportowych "Orlik 2012". Zaznaczył, że chodzi nie tylko o to, by samorząd po części uczestniczył w kosztach, ale "przede wszystkim, aby mądrze i skutecznie wskazywał, gdzie najprędzej i najmądrzej można wydać pieniądze państwowe". Dodał, że do 2012 roku standard polskich dróg lokalnych miałby być na poziomie europejskim. Donald Tusk powiedział, że w pierwszych dwóch latach potrzebny będzie ponad miliard złotych. Mówił, że wkład finansowy budżetu państwa będzie na poziomie 50 proc., w szczególnych przypadkach do 60 proc. inwestycji. - Będziemy skłaniali samorządy, aby resztę finansowały - dodał szef rządu. Premier wziął udział w rozpoczęciu budowy obwodnicy Gołdapi. Inwestycja ma kosztować 125 mln zł. Nowa droga ma omijać Gołdap od strony zachodniej, wyprowadzając z miasta ruch tranzytowy, kierujący się do przejścia granicznego z Rosją Gołdap-Gusiew. Budowa obwodnicy ma potrwać do końca października 2010 roku. Pytany o tempo budowy dróg ekspresowych, które to inwestycje związane są z organizacją mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2012 roku, premier powiedział, że zależy mu na tym, by drogi w Polsce powstawały "nie pod kalendarz sportowy". Premier obiecał w Gołdapi przyspieszenie budowy obwodnic w Polsce. - Wydaje się, że rok 2008 będzie przełomowy, jeśli chodzi o przyspieszenie tych prac - mówił Donald Tusk. Poinformował, że do końca 2008 roku zakończone zostaną inwestycje m.in. w Wyszkowie, Płońsku, Grójcu, Koninie i Chojnicach. Trwa budowa innych obwodnic, ogłaszane są przetargi na budowę kolejnych.

Komentuj
Postulują 40 godzin szkolenia praktycznego - komentarze (5)
8 września 2008 | 7

Szefowie Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Bydgoszczy chcą zmian w przepisach szkolenia kierowców. Uważają, że 30 godzin szkolenia praktycznego w szkołach jazdy to zbyt mało. Ich zdaniem młodzi kierowcy są słabo przygotowani do egzaminów praktycznych. Sami kursanci przyznają im rację. Z takim postulatem występują do Ministerstwa Infrastruktury szefowie wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego. Tadeusz Kondrusiewicz szef bydgoskiego WORD-u mówi, że 40 godzin zamiast 30 to konieczność. Dodaje, że przyszłe zmiany muszą być ustawowe - donosi Onet.pl. Takiego newsa otrzymaliście Państwo w jednym z poprzednich numerów naszego serwisu, poprosiliśmy o wypowiedzi, oto dalsze:

- Ryszard Kubisiak: Uważam, że przed wprowadzeniem większej ilości godzin praktycznej nauki jazdy trzeba zastanowić się, dlaczego mimo wprowadzenie 30 godzin ilość zdających z roku na rok maleje. Moim zdaniem problem nie w ilości godzin nauki jazdy. Wielu z nas doświadczonych instruktorów uczy nie gorzej niż 2, 3, 4... 10 lat wcześniej. Wręcz przeciwnie, widząc jak maleje ilość zdających staramy się być jeszcze lepsi w przekazywaniu wiedzy. Cóż z tego, kiedy zdawalność, jaka była niska, tak jest niska. Odpowiadając Panu Drzazga uważam, że powinien Pan wyciągnąć wnioski, dlaczego aż tak jest źle z Państwa kursantami na egzaminach, że instruktor prowadzący nawet za cenę zwolnienia z pracy nie chce w nich uczestniczyć. Po pierwsze, albo Państwo tak źle przygotowujecie kursantów do egzaminu, albo system egzaminowania jest tak niedoskonały, że nawet najlepszy kandydat na kierowcę nie wytrzymuje presji egzaminu. Myślę, że ten drugi przypadek ma miejsce, zresztą nie tylko u Pana Drzazgi. To jest problem, o którym mówi i pisze się dość sporo, ale jakoś nikt nie bardzo chce się tym zająć. By ten problem rozwiązać należy przeanalizować cały cykl procesu. Biorąc również, albo przede wszystkim źródła finansowania tego procesu. Analiza na pewno pokaże, że: 1. Cena za kurs nie daje gwarancji należytego prowadzenia szkolenia. 2. Koszty WORD-ów... jaki mają wpływ na wyniki egzaminowania, zostawiam Państwu do oceny. Pozdrawiam

- Adam t - Coś chyba ta dyskusja nie na temat, co? Propozycja do dyskusji to było zwiększenie ilości godzin szkolenia praktycznego do 40. Prawie nikt się do tej propozycji nie odniósł. Zaczyna się dyskusja o jakości szkolenia, ale to chyba temat obok? Komentując ostatnie wypowiedzi: pierwszy z dyskutantów podniósł problem co i jak ZDAJĄCY robią w czasie zdawania egzaminu praktycznego. Natomiast odpowiedź jest na temat, jaki wpływ ma system szkolenia i egzaminowania na wynik egzaminu. Te wszystkie problemy są moim zdaniem istotne, ale może coś na temat? Natomiast temat systemu egzaminowania zasługuje na solidne potraktowanie. Może w oddzielnej dyskusji?

- Jan Kowalski - Za chwilę się okaże, że i 150 godzin to za mało. Obowiązkowa ilość godzin powinna wynosić 20 i dla przeciętnej osoby to wystarczy, a jeśli ktoś chce jeździć więcej to jego sprawa. Problem w ilości godzin, to kwestia zarobku instruktorów i dlatego dążą do zwiększenia ilości godzin. Pomagają im w tym egzaminatorzy, którzy pod byle pretekstem oblewają.

Czekamy na Państwa dalsze opinie.

Komentuj
Reforma szkolenia zawodowego kierowców - kontrowersje (2)
8 września 2008 | 2

Po serii wypadków polskich autokarów Ministerstwo Infrastruktury postanowiło zreformować szkolenie zawodowych kierowców. Zgodnie z rozporządzeniem resortu kandydat do prowadzenia autokaru po zdanym egzaminie na kategorię D będzie musiał dodatkowo zapłacić 10 tys. zł za 260-godzinny kurs zakończony egzaminem. W programie: nauka poślizgów kontrolowanych, gwałtownego hamowania jazdy po ostrym łuku i w górach. Oprócz tego drogowy savoir-vivre, w tym m.in. podawanie napojów pasażerom, pomoc przy wyjmowaniu bagażu, udzielanie odpowiedzi na pytania o czas podróży. Pomysł ministerstwa oburzył tych, którzy nie zdążą zdać egzaminu przed 10 września. W Polsce co miesiąc egzamin na zawodowe prawo jazdy zdaje od 480 do 530 osób. Jedną z nich jest Sebastian Gielniak. Za kierownicą autobusu w małej prywatnej firmie miał usiąść zaraz po tym, gdy w ostatnim tygodniu września zda egzamin. Teraz musi wziąć kredyt albo szukać innej pracy. Waldemar Wilkoszewski z Łowicza, który prowadzi firmę oferującą przewozy turystyczne, nie może pohamować złości. - Żaden młody kierowca nie zapłaci ekstra 10 tys. zł. Ciężar finansowania licencji spadnie na moją firmę. Może się zdarzyć, że przeszkolony kierowca po kilku miesiącach zrezygnuje z pracy. Przeciw zaostrzeniu przepisów protestuje Sławomir Kostjan, wiceprzewodniczący Rady Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych. - 23 lipca poprosiliśmy ministerstwo, żeby nie wprowadzało w życie rozporządzenia, ale nie dostaliśmy odpowiedzi. Taki pomysł sprawi, że zabraknie kierowców. Już teraz brakuje ich 30 tysięcy.
Osobny problem to brak autodromów, na których kierowcy mogliby ćwiczyć. Koszt budowy jednego to ok. 5 mln zł. Dlatego WORD-y myślą o zakupie symulatorów po 2 mln zł. Ale tak czy inaczej nie zdążą przygotować się do 10 września. - Nie wyobrażamy sobie, że ośrodki szkolenia i WORD-y nie zastosują się do nowych przepisów - kwituje Mikołaj Karpiński z biura prasowego Ministerstwa Infrastruktury. Irytację kierowców i przewoźników rozumie Janusz Piechociński (PSL), wiceprzewodniczący sejmowej komisji infrastruktury. - Kierowca powinien nauczyć się wszystkiego na jednym kursie. Licencja to dziwoląg - mówi. I ma rację. Niemal w całej Europie kandydatów na kierowców autokarów obowiązuje 140-godzinny kurs. Oprócz nauki przepisów i jazdy muszą przećwiczyć zachowania w ekstremalnych warunkach na drodze.

Oto opinie naszych Czytelników:

- Adam t - Przecież przepisy zostały już dawno uchwalone i jakoś nikt się tym nie martwił. Dziwne, że dopiero teraz następuje jakaś reakcja. Natomiast co do samych przepisów o obowiązkowych doszkoleniach. Zajęcia teoretyczne na kursie na prawo jazdy to 20 godzin lekcyjnych czyli po 45 minut. Na tym kursie kierowca ma się nauczyć prawie wszystkiego, zainteresowanych odsyłam do charakterystyki absolwenta kursu (Dz. U. nr 217 z 2005 r.) Co prawda nic nie ma o podawaniu napojów pasażerom, ale powinien umieć np. korzystać z mapy. Po takim szkoleniu ma zdać egzamin teoretyczny. No i oczywiście praktyczny, do którego przygotuje go nauka jazdy. Otrzyma prawo jazdy i co? Ma przejść kurs zwany "Kwalifikacją wstępną". Już sama nazwa jest zadziwiająca. Ceny, ilość godzin podano w artykule. Nie ma zaplecza, nie ma wykładowców, nie ma programów, nie ma materiałów szkoleniowych. Ale będzie szkolenie, które podobno podniesie bezpieczeństwo ruchu drogowego. Jeżeli porównać tylko ilości godzin szkolenia na kursie prawa jazdy i na kursie kwalifikacji wstępnej to liczba samych wykładowców powinna zwiększyć się kilkunastokrotnie!!!!!!!!!! Wnioski chyba każdy sam wyciągnie.

- Jan Niedziela - Panie Piechociński wprowadzenie nowej reformy szkolenia kierowców spowoduje pogłębienie deficytu kierowców zawodowych. Niech Pan nie opowiada, że kandydat na kierowcę powinien nauczyć się na kursie. Moim zdaniem nie ma lepszej metody na zdobycie umiejętności w prowadzeniu autokaru jak ilość przejechanych kilometrów i uzyskiwanie poszczególnych stopni np. 1D, 2D, 3D.Nie można wymagać od kierowcy w komunikacji miejskie (prędkość komunikacyjna około 25 km/godz.) takiego doświadczenia, jakie powinien mieć kierowca turystyki krajowej i międzynarodowej (prędkość komunikacyjna około 80 km/godz.). Może wydzielić szkolenie z odpowiednim programem na kierowców komunikacji miejskiej i lokalnej. Odrębną sprawą jest koszt szkolenia, kogo będzie stać wydać około 15 000 PLN. Te zmiany doprowadzą bardzo trudny dostęp do zawodu. Szanowny Panie pośle proszę pytać ludzi, którzy w transporcie drogowym mają duże doświadczenie. Pozdrawiam.

Redakcja czeka na dalsze Państwa opinie, wszystkie opublikujemy.

Komentuj

Statystyka

Przegląd prasy

„Pomysłowy” kandydat na kierowcę
13 września 2008 | 1

fe96a25ac2abae4f07b8571c1236d4adc9054f91 

(265-6)

18-latka spod Sierpca złapał na gorącym uczynku egzaminator z płockiego Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego - opisuje “Metro”. - Chłopak do nauki ma stosunek niechętny, wcześniej już czterokrotnie oblał teorię - mówi Anna Lewandowska z płockiej komendy. Za piątym razem postawił na wspomaganie. - W Warszawie nawiązał kontakt z mężczyzną, o którym mówi tylko, że jest w wieku 40-45 lat. Ten człowiek zadeklarował, że pomoże zdać te nieszczęsne testy, obiecywał 100-procentową skuteczność - dodaje Andrzej Gawlik z sekcji dochodzeniowo-śledczej komendy. - W dniu egzaminu, w towarzystwie jakiejś kobiety spotkał się z 18-latkiem niedaleko WORD w Płocku. W samochodzie ta dwójka "uzbroiła" chłopaka jak szpiega wywiadu: dostał zegarek z kamerą, słuchawki bezprzewodowe, nadajnik. Kamerą w zegarku filmował monitor z pytaniami, obraz przesyłał drogą radiową do wspólników, a ci podpowiadali mu, wykorzystując mikroskopijną słuchawkę przytwierdzoną do ucha. 18-latek skończył przed czasem. Egzaminator sprawdził, wszystkie odpowiedzi były prawidłowe. - Ale instruktor coś podejrzewał, złapał chłopaka za rękę, na której był zegarek, i zapytał: "A co to jest?!" - relacjonuje Andrzej Gawilk. - A spod rękawa wysunęły się druciki. WORD zawiadomił policję. 18-latek trafił do komendy, opowiedział, że cała sprawa miała kosztować go półtora tysiąca złotych. Zapłacić miał po egzaminie. Na razie ze swej pomysłowości będzie musiał tłumaczyć się przed sądem. Grozi mu kara trzech lat więzienia. 

Komentuj
Kary dla brak „zielonych strzałek”
12 września 2008 | 1

Zarząd Dróg i Transportu przygotował dla krakowskich kierowców niemiłą niespodziankę. Wyremontował sygnalizację w newralgicznych punktach Krakowa, ale "zapomniał" o zainstalowaniu zielonych strzałek, które znacznie upłynniają ruch. Kierowcy, stojący w gigantycznych korkach, klną i narzekają na bezmyślne decyzje speców od organizacji ruchu. A urzędnicy ze ZDiT butnie tłumaczą się, że zielone strzałki w wielu miejscach są... zbędne – donosi “Gazeta Krakowska”. Radni miasta są oburzeni tą sytuacją i zapowiadają, że złożą interpelację do prezydenta Krakowa. Zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury od maja 2008 r. zielone strzałki powinny być przywracane. Jacek Bartlewicz, rzecznik ZDiT, ma gotową odpowiedź na zarzuty kierowców. - Wszystkiemu winien jest chaos w ministerstwie - wyjaśnia. - Do kwietnia 2008 r. obowiązywało zalecenie o likwidacji strzałek i z tego okresu pochodzi projekt modernizacji sygnalizacji, który właśnie realizujemy. Dopiero od maja obowiązuje rozporządzenie, że strzałki należy przywracać - mówi Bartlewicz. Likwidacji strzałek dziwi się też policja drogowa. - Od zawsze wiadomo, że usprawniają ruch - zaznacza Krzysztof Burdak, szef krakowskiej drogówki. Łukasz Osmenda, radny miasta (PO), który kilka miesięcy temu domagał się przywrócenia zielonych strzałek u ministra infrastruktury, zapowiada kolejną interwencję. - ZDiT wiedział, że strzałki trzeba przywracać.
Sam o tym informowałem urzędników, gdy dostałem odpowiedź od ministra Cezarego Grabarczyka - opowiada Osmenda. - Usłyszałem wtedy, że ZDiT nie ma na to pieniędzy. I ani jedna strzałka nie została przywrócona. Nawet nie powstał projekt modernizacji sygnalizacji świetlnej zgodnej z zaleceniami ministra - dodaje.
Urzędnicy z Ministerstwa Infrastruktury po interwencji dziennika zastanawiają się czy można ukarać gminy, które opornie reagują na rozporządzenie o przywracaniu zielonych strzałek.

Komentuj
A także: Społeczna misja nauczycieli jazdy
12 września 2008 | 0

W Łomży odbyła się konferencja metodyczna pod hasłem “Społeczna misja nauczycieli jazdy”. Organizatorami konferencji byli: Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Łomży, Polska Federacja Stowarzyszeń Szkół Kierowców, wydawnictwo Grupa IMAGE. Konferencja była wspólnym przedsięwzięciem z Sekretariatem Krajowej Rady BRD. Zaproszenie do udziału w konferencji przyjęło 80 instruktorów jazdy. Celem konferencji była poprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego poprzez doskonalenie kompetencji zawodowych nauczycieli jazdy. Tematyka konferencji: Odpowiedzialność prawna nauczycieli jazdy; Sylwetka psychologiczna nauczyciela jazdy; Nowe technologie dydaktyczne w szkoleniu kierowców; Potrzeby zawodowe instruktorów; Nadzór nad procesem szkolenia kierowców; Statystyka zdawalności i przyczyny niepowodzeń egzaminacyjnych. Zajęcia prowadzili: Maciej Wroński (ekspert prawa drogowego), Andrzej Markowski (psycholog transportu), Arkadiusz Szymański (PFSSK), Witold Wiśniewski (prezes Grupy IMAGE), Leszek Bogdanowicz (UM w Piszu), Kazimierz Filipkowski (WORD Łomża). Uczestnicy otrzymali Certyfikat udziału w konferencji wystawiony przez organizatorów oraz materiały informacyjno-szkoleniowe wspomagające pracę instruktorów. Uczestników w anonimowych ankietach ocenili przygotowanie merytoryczne wykładów, sposób prowadzenia zajęć i zgodność przekazywanych treści z programem, a także przydatność zdobytej wiedzy w pracy nauczyciela jazdy. W szkolnej skali ocen (od 1 do 6) wykłady oceniono średnio na 5,12. Uczestnicy zgłosili zainteresowanie zorganizowaniem warsztatów na temat metodyki kształcenia kursowego. Dyrektor WORD w Łomży pan Mirosław Oliferuk zadeklarował w tej sprawie pomoc organizacyjną i finansową. 

f79d4bc096482539eb73afd6ae558a6ea50d4a6d (265-9)

Konferencja w Łomży była już 12. tego typu konferencją organizowaną z inicjatywy Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców. Wszystkie odbyły się przy wydatnej pomocy finansowej i organizacyjnej wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego i ministerstwa infrastruktury.

9e0f4fcddf5d23d85085c992497b96256ddbde46 (265-10)

Komentuj
Ruszyła promocja suwaka - poprzyj go!
11 września 2008 | 0

Według ekspertów najlepszym, stosowanym na Zachodzie, sposobem na rozładowanie korków jest mało praktykowana w Polsce jazda na tzw. suwak. “Gazeta” rozpoczyna akcję promocyjną, która ma na celu rozpropagowanie "suwaka" wśród kierowców.  W Krakowie przez kilka dni roznosiciele ulotek, rozmieszczeni w pobliżu najbardziej zatłoczonych tras, rozdawać będą specjalne naklejki zachęcające do jazdy na "suwak". Nalepka rozdawana będzie przez kilka dni w Bydgoszczy, Gdańsku, Krakowie, Katowicach, Łodzi, Szczecinie, Wrocławiu i Warszawie. Redakcja ma nadzieję, że dzięki temu uda jej się przekonać kierowców do stosowania tej zasady, a co za tym idzie - choć trochę pomoże rozkorkować miasto.

Redakcja serwisu informacyjnego PRAWO DROGOWE@NEWS z zainteresowaniem zapozna się z Państwa opiniami co do celowości wprowadzenia nowego znaku drogowego oraz skuteczności jego działania. Opinie oczywiście opublikujemy. Liczymy na owocną dyskusję.

Komentuj
A na drogach pijani kierowcy! Nr 265
15 września 2008 | 0

Zabrała kluczyki pijanemu kierowcy - W komendzie miejskiej Policji w Płocku pracuje prawie rok. Drobna brunetka, żywiołowa, lubiana przez wszystkich, jest pracownikiem korpusu służby cywilnej. Wczoraj, 8 września wieczorem, ujęła pijanego kierowcę. Mimo że obserwowało to wielu ludzi, nikt jej nie pomógł. Za to dziś komendant miejski wystąpił do komendanta wojewódzkiego o nagrodę dla niej. Dlaczego to zrobiła? Bo pijany kierowca stanowi potężne zagrożenie I... po prostu nie toleruje takiego postępowania. - Wjechałam na stację, za mną wjechał fiat 126p – opowiada Edyta. Kierowca fiata wydał mi się dziwnie podejrzany. Kiedy poszłam zapłacić on coś kupował. Teraz widziałam dokładnie, że jest kompletnie pijany. I jakby nigdy nic, zataczając się ruszył do swojego samochodu. Było sporo ludzi i nawet komentowali: "O Boże, to on w takim stanie chce jeszcze jechać?”" Tyle że poza tymi komentarzami nikt nic więcej nie zrobił. Podeszłam do tego auta i stanęłam przed maską. Do tyłu nie mógł pojechać, bo blokował go inny samochód, z przodu ja. Zadzwoniłam do dyżurnego do komendy, a potem otworzyłam drzwi “malucha” i wyciągnęłam kluczyki ze stacyjki. Kazałam mu siedzieć spokojnie i czekać na Policję. Ponieważ z obserwujących tę scenę nikt się nie ruszył z miejsca, a sama Edyta odniosła nawet wrażenie, że ludzie mają jej za złe, że "na człowieka doniosła", więc sama pilnowała, by pijany kierowca nie uciekł. Kiedy podjechał patrol drogówki, oddała im kluczyki i opowiedziała całe wydarzenie. Policjanci wyciągnęli 42-letniego mieszkańca Płocka z samochodu, trochę go podtrzymując, bo nie miał siły stać o własnych siłach. Ale dał radę dmuchnąć w alkomat – wyszło ponad 3,2 promila! Został odwieziony do policyjnego aresztu, a jego samochód odholowano na policyjny parking. Uznania dla Edyty Chrapkowskiej nie kryją jej przełożeni, zastępca naczelnika sztabu nadkomisarz Artur Mroczek i komendant miejski Jarosław Brach. Zdarzało się już, że interwencje podejmowali policjanci po służbie, w swoim wolnym czasie, ale pani Edyta mnie zaskoczyła, taka drobna, filigranowa osóbka, a taka silna! Jestem naprawdę dumny, że mam w komendzie takich pracowników – powiedział komendant Brach. Komendant wystąpił do szefa garnizonu mazowieckiego Policji o nagrodę dla Edyty Chrapkowskiej. Bo przez to, co zrobiła, być może uratowała komuś życie – pijany za kierownicą to potencjalny zabójca. Niepokoi tylko reakcja świadków tego wydarzenia. Spokojnie patrzyli, jak kobieta udaremnia pijanemu jazdę, potem pilnuje go z dzieckiem na ręku i nikt nie zareagował. Ale, czy ten spokój i nawet milczące potępienie za to, że wezwała patrol, trwałyby nawet wtedy, gdyby mężczyzna którąś z tych osób potrącił, zranił lub zabił...?

Nietrzeźwy pirat drogowy potrącił trzy osoby - Nietrzeźwy kierowca, w czasie ucieczki przed Policją, jadąc pod prąd jedną z ulic Bydgoszczy zjechał na chodnik i potrącił 3 osoby. 28-letni mężczyzna, miał w wydychanym powietrzu ponad 1,5 promila alkoholu. Nie posiadał uprawnień do kierowania i był również poszukiwany listem gończym. Poszkodowane małżeństwo i ich 5-letni syn zostali odwiezieni z obrażeniami do bydgoskich szpitali. Policjanci otrzymali informację od pracownika stacji benzynowej, iż w kierunku ulicy Wojska Polskiego jedzie najprawdopodobniej nietrzeźwy kierowca. We wskazany rejon został skierowany najbliższy patrol, który zauważył opisany przez świadka samochód. Był to opel kadett. Kierowca nie zatrzymał się sygnały dawane przez jadący za nim patrol mieszany. Samochód sprawcy z dużą prędkością jechał ulicą i chodnikami Wojska Polskiego. W międzyczasie informacje o oddalającym się sprawcy zostały przekazane drogą radiową do innych, znajdujących się w pobliżu, radiowozów. Samochód straży miejskiej, którym poruszał się mieszany patrol, utrzymywał kontakt wzrokowy z uciekającym autem. Ścigany opel skręcił w ul. Ujejskiego i zaczął jechać pod prąd w kierunku ul. Toruńskiej. W pewnym momencie wjechał na chodnik, gdzie potrącił idące małżeństwo z 5-letnim chłopcem. Sam uderzył w skarpę za przystankiem autobusowym. Pomocy ofiarom udzielali policjanci, chłopca reanimował policjant /przewodnik psa tropiącego/ z SPiRD, który słysząc komunikaty pojechał we wskazanym kierunku. Rodzice dziecka, 27 i 28 lat, podobnie jak chłopczyk zostali odwiezieni z obrażeniami do bydgoskich szpitali. Zatrzymany sprawca to 28-letni mężczyzna, który miał w wydychanym powietrzu ponad 1,5 promila alkoholu. Jak się okazało nie posiadał uprawnień do kierowania i był również poszukiwany listem gończym. Po zatrzymaniu został osadzony w policyjnym areszcie do dyspozycji prokuratora. Pijany ojciec podróżował z dzieckiem- W idok malutkiego dziecka, które chodziło bez opieki po pociągu, zaniepokoił funkcjonariusza Służby Ochrony Kolei. Mężczyzna wezwał więc Policję. Jak się okazało, 2-latek podróżował ze swoim ojcem, który spał w jednym z przedziałów. Nieodpowiedzialny 47-latek we krwi miał ponad 3 promile. Teraz prawdopodobnie odpowie za narażenie synka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Grozi mu do 5 lat więzienia. Dochodziła godzina 14.15, gdy podkarpaccy policjanci zostali poinformowani przez pracownika Służby Ochrony Kolei o tym, że w pociągu relacji Przemyśl-Zielona Góra błąka się małe dziecko bez opieki. Policjanci ustalili, że ojciec 2-latka śpi w jednym z przedziałów. Przeprowadzone przez policjantów badanie wykazało, że 47-letni mieszkaniec powiatu rzeszowskiego podróżował z dzieckiem mając ponad 3 promile alkoholu w organizmie. Ojciec został zatrzymany. Chłopiec trafił na badania kontrolne do szpitala. O całej sprawie powiadomiono także sąd rodzinny. Zabił, uciekł i... zgubił tablicę rejestracyjną - Łęczyccy policjanci ustalili sprawcę śmiertelnego wypadku, który uciekł po zdarzeniu. Do zdarzenia doszło 11 września około 19.25 w Ambrożowie w gminie Góra Św. Małgorzaty. Kierujący samochodem potrącił rowerzystkę a następnie odjechał z miejsca zdarzenia nie udzielając pomocy. W wyniku odniesionych obrażeń 37-letnia kobieta zmarła. Podczas oględzin znaleziono tablice rejestracyjna, która odpadła z pojazdu biorącego udział w zdarzeniu. Peugeot 106 przechodził z rąk do rąk i nie był przerejestrowywany, więc funkcjonariusze mieli problemy z dotarciem do aktualnego użytkownika. Po 1.00 w nocy zabezpieczyli pojazd na terenie jednej z posesji w miejscowości Karsznice. Do wyjaśnienia policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn w wieku 28 i 38 lat. Obaj znajdowali się pod znacznym wpływem alkoholu – 1,42 promila i ponad dwa. Jak wynika z dotychczasowych pojazdem kierował młodszy z zatrzymanych. 28-latek nie ma uprawnień do prowadzenia samochodu. Uciekł gdyż najprawdopodobniej był nietrzeźwy. Przyznał się do spowodowania wypadku i ucieczki. Prokurator i sąd zadecydują o tymczasowym areszcie. Za spowodowanie wypadku śmiertelnego i ucieczkę z miejsca zdarzenia grozi do 12 lat pozbawienia wolności.

.

Komentuj
KRBRD: agresja na drodze bardziej widoczna niż kiedyś
14 września 2008 | 0

1a4de4dece6759f75803ea721bb4128fdc2a3c54(265-4) 

Z badań przeprowadzonych przez Ośrodek Badań Opinii Publicznej na zlecenie Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, dotyczących agresji i kultury na drodze, wynika, że blisko 80 procent kierowców spotyka się przynajmniej raz w tygodniu z agresją ze strony innych kierujących. W 78 procentach przypadków jest to zbyt szybka i ryzykowna jazda innych uczestników ruchu. Ponad połowa ma do czynienia z wymuszaniem pierwszeństwa. Co drugi kierowca skarży się, że przynajmniej raz w tygodniu spotyka się ze zbyt szybką i dynamiczną jazdą innych, która zmusza do gwałtownego hamowania, zmiany pasa ruchu. Jednak coraz częściej dochodzi do rękoczynów. Choć policjanci nie mają statystyk agresywnych zachowań na drodze, to bez problemu przypominają sobie takie sytuacje. Barbara Król z Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego twierdzi, że agresywne zachowania są bardziej widoczne na drogach niż kiedyś. - Kierowcy jeżdżą w korkach, to powoduje ich rozdrażnienie, zniecierpliwienie - twierdzi Barbara Król. - Jeśli więc godzinę stoimy w korku, a potem wjedziemy na odcinek prostej, niezatłoczonej drogi, to wciskamy pedał gazu. Przy okazji zajeżdżamy drogę innym, wymuszamy pierwszeństwo przejazdu. Bogusław Kędziora, aspirant sztabowy, z Sekcji Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Łodzi radzi, by gdy dojdzie do kryzysowej sytuacji, zastosować podstawowe zasady psychologii. Przede wszystkim należy starać się załagodzić sytuację. Jeżeli to nie pomaga, nie pozostaje nic innego jak zadzwonić po policję. Gdy krewki kierowca zamierza uciec, warto spisać numery auta, zebrać świadków i samemu pojechać na komisariat, by opowiedzieć o zdarzeniu. - Tyle że z okoliczności zdarzenia musi wynikać, że zostało umyślnie sprokurowane przez sprawcę - mówi Bogusław Kędziora. Jeżeli na przykład w czasie takich drogowych przepychanek napastnik uszkodzi nam auto, to taka sytuacja nie jest traktowana jako kolizja drogowa, a uszkodzenie mienia. Aspirant sztabowy Bogusław Kędziora zaznacza jednak, że takie zachowanie musi mieć znamiona chociażby wykroczenia. Nie wystarczy, że ktoś jest dotknięty chamskim zachowaniem innego kierowcy. - Pracownik komisariatu przyjmujący takie zgłoszenie na pewno oceni, czy zachowanie kierowcy miało znamiona przestępstwa lub wykroczenia - dodaje policjant. - Jeśli okaże się, że takie zachowanie stwarza zagrożenie dla innych uczestników ruchu, to agresywny kierowca zostanie ukarany grzywną lub mandatem. Andrzej Markowski, psycholog transportu drogowego, twierdzi, że za kierownicą ujawnia się nasze atawistyczne zachowanie. - Kobiety dwa razy rzadziej powodują różne konfliktowe sytuacje na drodze - dodaje Andrzej Markowski. Psycholog prosto wyjaśnia to, co dzieje się z nami za kierownicą. Sytuacja w domu, w pracy jest dokładnie kontrolowana przez pewne normy i zasady, które nazywa się kulturą. Jednak zwykle nie jesteśmy zadowoleni z naszej pozycji społecznej. Potwierdzamy ją więc na drodze. - Jesteśmy przekonani, że wyprzedzając kogoś, od razu jesteśmy lepsi, a pukając się w głowę, wystawiając środkowy palec, pokazujemy, kto rządzi na drodze - mówi Andrzej Markowski. - Młodzi ludzie, którzy nie mają potwierdzonej pozycji społecznej, na drodze zachowują się, jakby to oni tam rządzili. Andrzej Markowski wyjaśnia, że auto dla wielu jest atrybutem pozycji społecznej. - Jeśli jadę mercedesem i wyprzedza mnie honda, to nie ma w tym nic złego, ale gdy maluch, to nie mogę dopuścić do tego - mówi Andrzej Markowski. Zdaniem kierowców, nie ma jednej recepty na to, by zwalczyć agresję na drodze. Ale aż 48 procent badanych kierujących uważa, że agresję na drodze zmniejszy się, jeśli będzie większy nadzór policji. Radzą też, by unikać kontaktu wzrokowego z agresywnym kierowcą, nie zatrzymywać się, nie zjeżdżać na pobocze, bo może dojść do rękoczynów, nie wolno pouczać innych kierowców, bo może ich to sprowokować do awantury.

Komentuj
Zielona fala zależy od techniki jazdy kierowców
14 września 2008 | 0

Funkcjonowanie zielonej fali bardzo mocno zależy od sposobu jazdy kierowców. Pierwsza zasada. - Trzeba najechać na pętlę indukcyjną, czyli czujnik znajdujący się w asfalcie, tuż przed skrzyżowaniem. Większość olsztyńskich kierowców już o tym pamięta. Ale nie wszyscy. Bez tego system nie wie, że ktoś czeka na czerwonym świetle. Druga zasada. Jak najszybciej reagować na zielone światło. Wystarczy, że pierwszy kierowca się zagapi, a system szybko uzna, że ruch jest mały i skróci cykl, przełączając sygnalizację na czerwone. W efekcie przejadą dwa-trzy auta, zamiast 10. Trzecia zasada. Samochody nie mogą jechać przez skrzyżowanie w zbyt dużej odległości od siebie. Muszą na to zwrócić uwagę kierowcy, którym zdarza się "przysnąć" na czerwonym. Samochody nauki jazdy też wprowadzają sporo zamieszania w fali. Czas palenia się świateł zależy bowiem od tego, ile samochodów przejeżdża przez czujnik w asfalcie. Jeżeli między autami jest zbyt duża odległość, system odczytuje to tak, że na skrzyżowaniu zmniejszyła się liczba aut. - I nawet jeżeli będą to godziny szczytu, światła będą przełączane tak jakby ruch samochodów był o wiele mniejszy - przestrzega Pawłem Gregorowicz z firmy Tyco, która objęła projektem wybrane skrzyżowania w Olsztynie. Zbigniew Gustek, wicedyrektor Miejskiego Zarządu Dróg, dodaje, że do końca listopada będą prowadzone pomiary czasu przejazdu, które drogowcy porównają z tymi sprzed zainstalowaniem systemu, by ocenić, na ile system się sprawdza. - Ale już pierwszy etap pokazał, że czas przejazdu skrócił się na niektórych odcinkach nawet o 45 proc. - twierdzi. Po pomiarach okaże się, czy potrzebne są jakieś poprawki. Opinie kierowców też będą pomocne. Inżynierowie od ruchu drogowego przygotowali dla kierowców z Olsztyna jeszcze jedno udogodnienie. Już niedługo w internecie będzie można śledzić natężenie ruchu na ulicach objętych "zieloną falą". Na czerwono i zielono będzie zaznaczone, gdzie samochodów jest dużo, a gdzie mniej.

Komentuj
Przechodnie też stoją w korkach
14 września 2008 | 0

Nerwy związane z czekaniem na zielone światło to nie tylko problem osób zmotoryzowanych. Sprawa dotyczy również pieszych, którzy co kilkadziesiąt metrów muszą przerywać swą wędrówkę. Co jest najczęstszą przyczyną zdenerwowania pieszych? Przede wszystkim źle zsynchronizowane światła. Kolejny powód to guziki na słupach, które trzeba włączyć, aby zapaliło się zielone światło. Niestety, jeśli znajdzie się osoba, która nie wie, że należy uruchomić przycisk lub po prostu zamyśli się i zaniedba tego obowiązku, będzie musiała czekać kolejny cykl na zmianę świateł. Poza tym jeśli nie włączymy guzika, samochody i tak muszą odstać swoje, więc właściwie nie wiadomo, czemu służą te urządzenia. Są też przejścia, które powstały chyba tylko po to, żeby utrudnić życie pieszym. Światła, zamiast dawać poczucie bezpieczeństwa, doprowadzają do szału. - Czerwone światło trwa tu tak długo, że powinni postawić jakąś ławeczkę dla ludzi, którzy chcą pokonać takie przejście - mówi mieszkanka Olsztyna.

Komentuj
V Kampania Parkingowa
14 września 2008 | 0

Rusza V ogólnopolska Kampania Parkingowa, której celem jest przypomnienie kierowcom, aby nie blokowali miejsc parkingowych przeznaczonych dla niepełnosprawnych. Hasło tegorocznej kampanii brzmi: "Czy naprawdę chciałbyś być na naszym miejscu?" – przypomina portal Onet.pl. W Kampanii Parkingowej uczestniczy ponad 100 polskich miast i wielu partnerów, w tym Policja oraz Straż Miejska. - Skuteczne zapobieganie zajmowaniu miejsc przeznaczonych dla niepełnosprawnych przez nieuprawnione osoby wymaga zaangażowania wielu ludzi - kierowców, przechodniów, władz i służb porządkowych, którzy nie będą w tej kwestii bierni - powiedział Piotr Pawłowski, prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji. - Z pewnością potrzebujemy także zmian przepisów prawa i zaostrzenia kar, jednak czasem skuteczniejsze okazuje się proste zwrócenie uwagi, kiedy widzimy, że pełnosprawny kierowca parkuje na "kopercie" - dodał. Kampania Parkingowa promowana będzie w mediach. Ponadto w całej Polsce Stowarzyszenie rozprowadzi 250 tys. ulotek i 20 tys. plakatów. W Warszawie, Krakowie, Gdyni i Gdańsku pojawi się 100 billboardów i citylightów. Dodatkowo w Warszawie logo kampanii będzie widniało na stołecznych autobusach i tramwaju. W wielu miastach odbędą się różnego rodzaju imprezy i regionalne konferencje. Lokalni partnerzy przygotowali m.in. prezentacje starych automobili, koncerty, konkursy dla dzieci, wystawy i pokazy parkowania.

Komentuj
Milczący protest przeciwko pijanym kierowcom
14 września 2008 | 2

Około dwóch tysięcy kielczan wzięło udział w "marszu milczenia", który przeszedł przez centrum miasta w proteście przeciwko pladze pijanych użytkowników dróg. Uczestnicy manifestacji uczcili w ten sposób jednocześnie pamięć 28-letniego skuterzysty, który 26 sierpnia w Daleszycach koło Kielc został śmiertelnie potrącony przez samochód prowadzony przez nietrzeźwego 25-latka. Znajomi i krewni ofiary wypadku nieśli w ciszy transparenty z napisami: "Szczepan Różycki żył tylko 28 lat", "Pijany kierowca - morderca!!!", "Szczepan już nigdy z nami nie zagra". Przechodniom rozdawano naklejki na samochody z odciskiem zakrwawionej dłoni i napisem: "Pijany kierowca zabił mojego przyjaciela". Organizator niedzielnego marszu, brat Szczepana, uważa, że "kto zobaczy taki znak może się zastanowi i powstrzyma przed jazdą po wypiciu alkoholu".

Komentuj
Ich znak nie może pozostać w tym miejscu
12 września 2008 | 0

Siennica Królewska Duża. W ogródek państwa Tomaszewskich tylko w tym roku wjechało sześć samochodów. Ich wnuk opowiedział o tym swoim kolegom z Automobilklubu Chełmskiego, a ci sami ustawili znak ograniczenia prędkości – czytamy w “Dzienniku Wschodnim”. Solidaryzując się z kolegą, członkowie automobilklubu wystąpili do ZDP w Krasnymstawie, aby przed zakrętem postawił znak ograniczenia prędkości. Zniecierpliwieni brakiem reakcji ze strony drogowców w końcu sami skombinowali taki znak i osobiście wkopali go w ziemię. Chociaż o swoim zamiarze uprzedzili policję, to nikt im w ich zadaniu nie przeszkodził. - Oczywiście mieliśmy świadomość, że nasze działanie było samowolne - mówi Grzegorz Gorczyca, prezes Automobilklubu Chełmskiego. - Czuliśmy się jednak usprawiedliwieni opieszałością drogowców. A przecież zbliża się jesień, a z nią śliskie jezdnie i kiepska widoczność. Czy mieliśmy wzorem krasnostawskiej policji i drogowców czekać, aż ktoś zrobi sobie tam krzywdę? Mariusz Gap, zastępca powiatowego komendanta policji w Krasnymstawie, był zaskoczony inicjatywą automobilklubu. - Po co tam nowy znak, skoro już tablica z nazwą miejscowości nakazuje kierowcom ograniczyć prędkość do 50 km na godzinę - mówi. - Ja też tam mieszkam i nigdy nie zdarzyło mi się mieć kłopotów z wyjściem z omawianego zakrętu. Uważam, że droga jest dobrze oznakowana, tylko kierowcom czasami brakuje rozsądku. Opinię komendanta podziela także Krzysztof Kumszczyński, zastępca dyrektora ZDP. Zgadza się, że Gorczyca, ustawiając znak nie tyle ograniczył, co pozwolił kierowcom na szybszą jazdę. - Dalecy jesteśmy od wyciągania prawnych konsekwencji wobec automobilklubu - mówi Kumszczyński. - Niemniej jednak ich znak nie może pozostać w tym miejscu. Spodziewam, się, że odpowiedzialny za organizację ruchu starosta powoła komisję, która przyjrzy się sprawie.

Komentuj
10. lecie WORD-u w Łomży
12 września 2008 | 0

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Łomży świętował jubileusz 10. lecia. Placówka rozpoczęła działalność 1 lipca 1998 roku. W ramach uroczystości w ośrodku zorganizowano szkolenie dla współpracujących z nim szkół nauki jazdy, były także życzenia. Pierwszego dnia funkcjonowania WORD Łomża do egzaminu przystąpiło 58 osób. 10 lat później 1 lipca 2008 roku do egzaminów przystąpiło już 209 osób. W ciągu 10-ciu lat funkcjonowania Ośrodka łącznie przeprowadzono tu 160 563 egzaminy teoretyczne i 232 590 egzaminów praktycznych. - Dziś - jak podkreślał Jacek Piorunek, członek zarządu województwa podlaskiego - to największy tego typu ośrodek w północno-wschodniej Polsce.  
W Łomży egzaminy na prawo jazdy zdają mieszkańcy nie tylko dawnego województwa łomżyńskiego, ale także przyjeżdżają tu kandydaci na kierowców z pozostałej części podlaskiego, warmińsko-mazurskiego i mazowieckiego. W minionym roku w WORD w Łomży przeprowadzono niemal pięć razy więcej egzaminów na prawo jazdy niż w pierwszym pełnym roku funkcjonowania Ośrodka. W 1998 roku było ich 13 747, a w 2007 - 60 805. W tym samym czasie liczba egzaminatorów zwiększyła się zaledwie o 1/4 z 19 do 25.
Od początku placówką kieruje Mirosław Oliferuk. Rafał Kozłowski naczelnik wydziału ruchu drogowego KWP w Białymstoku podkreślał dobrą współpracę jaką łomżyński WORD prowadzi z “drogówką”. Odczytał także specjalny list z podziękowaniami od Komendanta Wojewódzkiego Policji. - Dobre przygotowanie kierowców przekłada się na bezpieczeństwo na naszych drogach - podkreślał w nim inspektor Roman Popow, dodając, że łomżyński WORD prowadzi wraz z policją wiele akcji profilaktycznych, które dają oczekiwane efekty.    

c692567a32545c27d67639753bc04975256cc6a4 (265-12) 6cb49730f6fa7f775306c138179d24265184e78a (265-13) 805b9d9936d116ae9cec968161ab6d31d738ce4e (265-14)

Komentuj
Oni nie będą musieli wymieniać aut
12 września 2008 | 0

Pomorski Ośrodek Ruchu Drogowego rozstrzygnął przetarg na zakup samochodów przeznaczonych do egzaminowania kandydatów na kierowców. Przez następne trzy lata kandydaci na kierowców na prawo jazdy kategorii B zdawać będą nadal na fiatach punto II. Oprócz dystrybutora aut tej marki swojej oferty nie złożył nikt inny. Oznacza to, że działające w rejonie gdańskiego PORD ośrodki szkolenia kierowców nie będą musiały wymieniać aut. Od dawna do egzaminów przygotowują bowiem swoich kursantów na fiatach. - To dobra wiadomość. Dla nas wynik tego przetargu oznacza, że nie będziemy musieli wymieniać samochodów na pojazdy innej marki. Taka potrzeba istniałaby, gdyby PORD wybrał inne auta - komentuje jeden z właścicieli gdańskiej szkoły nauki jazdy. Bardziej krytyczni co do tego przetargu byli przedstawiciele dystrybutorów kilku innych marek. Kwestionowali niektóre z wymogów postawionych przez PORD.

Komentuj
Miasteczko rowerowe od straży miejskiej
12 września 2008 | 0

98fa7d8145f395da4ff51de02cf085e8a6876ea4 (265-3)

Na terenie Zespołu Szkół Samochodowych przy ul. Elbląskiej w Gdańsku otwarto miasteczko rowerowe dla dzieci. - Powstało ono z inicjatywy Straży Miejskiej przy współpracy z Wydziałem Edukacji Urzędu Miejskiego. Pomysł, by je stworzyć, zrodził się z potrzeby zapewnienia dzieciom i młodzieży bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Dzieci często nie są w stanie przewidzieć zachowań innych osób na drodze, dlatego łatwo mogą znaleźć się w niebezpiecznych dla siebie sytuacjach - mówi Marta Waszak, rzecznik prasowy gdańskiej Straży Miejskiej. Uczniowie ze szkół zainteresowanych takimi lekcjami będą zaproszeni do komendy Straży Miejskiej, która mieści się naprzeciwko miasteczka rowerowego przy ul. Elbląskiej 54/60.- Wysłuchają w naszej siedzibie krótkiego wykładu o przepisach ruchu drogowego. Po nim czeka ich jazda na placu manewrowym miasteczka. Każdy, kto prawidłowo ukończy przejazd oraz rozwiąże test, otrzyma dyplom "Bezpieczny Rowerzysta" - dodaje Waszak.

Komentuj
Zamiast świateł… człowiek
12 września 2008 | 0

Człowiek zastąpił sygnalizację świetlną za ponad sto tysięcy złotych, która miała stanąć przed przejściem dla pieszych na ulicy Bałtyckiej w Olsztynie. Pan "sygnalizacja" pracuje na razie od godziny 7 do 13. Ma jarzeniowy, widoczny z daleka płaszcz. Obowiązkowy ekwipunek uzupełnia zamocowana na solidnym kiju odblaskowa tablica z napisem "STOP". Do tego rozkładane krzesło, na którym można usiąść, jeżeli akurat nie napatoczy się nikt, kto chce przejść przez zebrę. To wszystkie narzędzia pracy Mieczysława D., który od początku tygodnia zastępuje nieistniejącą sygnalizację na przejściu dla pieszych przez ulicę Bałtycką. Już kilku zlekceważyło mnie i ominęło na przejściu. Aż by się prosiło ich spisać i przekazać numery policji - opowiada o swoich pierwszych doświadczeniach w roli "przeprowadzacza".

Komentuj
Na drogach fotoimitatory
12 września 2008 | 1

Podlaska drogówka kupiła właśnie sześć nowych wideorejestratorów oraz fotoimitatory, innymi słowy fikcyjne fotoradary. Cztery sztuki. Z zewnątrz wyglądają tak samo jak te prawdziwe. Tak samo jak one pracują. Jeżeli ktoś przekroczy dozwoloną prędkość i przejedzie obok tego urządzenia, to ono zareaguje tak samo, jak fotoradar. Nawet samochodowy antyradar oszuka, bo wysyła takie same fale jak fotoradar. Błyśnie mu lampa, jakby robiła prawdziwe zdjęcie. Tyle, że nie zrobi, bo urządzenie pozbawione jest systemu do rejestracji obrazu. Dzięki czemu jest dość tanie (6,5 tys. zł, a nie ok. 150 tys. zł jak za fotoradar). - Tyle, że kierowca o tym nie będzie wiedział, dzięki czemu powinien zwolnić - mówi nadkom. Kozłowski. - Może to trochę kontrowersyjna metoda walki z piratami drogowymi, ale warto wiedzieć, że 34 proc. wszystkich wypadków spowodowanych jest nadmierną prędkością. Policjanci wskazują jeszcze na inną zaletę fotoimitatora. Skrzynki, w których ustawia się fotoradary, są przeważnie puste. Ale kierowcy i tak zwalniają przed słupem. Jednak sam widok słupa nie odstrasza posiadaczy antyradarów, urządzeń, które z daleka odbierają sygnał wysyłany przez prawdziwy fotoradar. - Fotoimitator także wysyła sygnał do antyradarów. Kierowca będzie myślał, że w skrzynce jest fotoradar i taką wiedzą na pewno chętnie podzieli się później z innymi kierowcami, chociażby za pośrednictwem CB-Radia - tłumaczy Krzysztof Fic. Efekt? Tacy kierowcy też zwolnią przed niby-radarem. W dodatku policja, używając atrapy, chce pokazać, że wcale nie zależy jej tylko na karaniu kierowców, a na zmuszeniu ich do przepisowej jazdy.

Komentuj
W Bydgoszczy „jazda na suwak”
12 września 2008 | 1

W Bydgoszczy na ulicach pojawi się nowy znak – “Jazda na suwak”. Drogowcy nie będą czekać na oficjalne wprowadzenie znaku do kodeksu. - To dobry pomysł na usprawnienie ruchu – mówią. W ramach akcji "Pomóżmy sobie w korkach" “Gazeta Wyborcza” zaproponowała wprowadzenie do kodeksu drogowego nowego znaku - "jazda na suwak". W sprawę zaangażował się bydgoski poseł - Paweł Olszewski. Za jego sprawą prezydium klubu PO zgodziło się przygotować projekt poselski, który będzie początkiem zmiany w kodeksie drogowym. Bydgoscy drogowcy zapowiedzieli, że nie będą czekać na oficjalne wprowadzenie znaku do kodeksu. - To dobry i mądry pomysł, który może usprawnić ruch w mieście - mówi Jan Siuda, dyrektor Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej. - Chcemy w kilku miejscach Bydgoszczy jak najszybciej postawić ten znak. Siuda dodaje, że inżynierowie z ZDMiKP pracują nad projektem znaku oraz analizują, w których miejscach najbardziej zdawałby egzamin. Przypomnijmy, że chodzi o punkty, w których dwa pasy ruchu zwężają się do jednego - auta zamiast ustawiać się jedno za drugim, powinny jechać dwoma pasami i płynnie wjeżdżać w zwężenie - raz z jednego pasa, raz z drugiego. - Uważam, że akcja "Gazety" i bez znaku odnosi skutek - mówi szef Zarządu Dróg. - Dostrzegłem, że kierowcy wpuszczają chętniej jadących kończącym się pasem. Mam wrażenie, że zachowują się na drodze coraz kulturalniej. Do akcji propagującej płynną zmianę pasa przyłączają się również szkoły jazdy. - Uczymy kultury jazdy i tego, że powinno się wpuścić kogoś, kto czeka na pasie obok. Wyjaśniamy, że nie zabierze to wiele czasu, a jest to zwykła ludzka uprzejmość i życzliwość - tłumaczy Jerzy Kociszewski, szef szkoły jazdy Modraczek.

Komentuj
Uciążliwe trasy egzaminacyjne
11 września 2008 | 0

“Gazeta”: Dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Lublinie: - Nie rozumiem skarg mieszkańców. Mieszkają w mieście, to normalne że jeżdżą samochody. Mieszkańcy bloków przy ul. Niepodległości poskarżyli się redakcji, że pod ich oknami od trzech lat codziennie jeżdżą setki "L-ek" i samochodów egzaminacyjnych. - Czy raz na jakiś czas nie można zmienić tras, tak aby nasze osiedle trochę odetchnęło? - pytali. Pytanie to redakcja zadała dyrektorowi WORD Ryszardowi Pasikowskiemu. - Porozmawiam z egzaminatorami i poproszę ich, żeby zmienili swoje przyzwyczajenia - zapewnił. Próbował też uzasadnić sytuację: - Codziennie przeprowadzamy ponad 350 egzaminów, gdzieś musimy jeździć.  - Gdy napisaliście o tym w "Gazecie", przez dwa dni był spokój. Nie przejechał ani jeden samochód z dużym "L" na dachu. Ale zaczęło się znowu. Co na to dyrektor Pasikowski? - Ulice są ogólnodostępne, nie można nikomu zabronić po nich jeździć. Rozmawiałem z podwładnymi, ale nie mogę zabronić egzaminatorom jeździć po konkretnych ulicach. Nie mogę też ich ukarać, bowiem przeprowadzenie egzaminu z jazdy miejskiej należy do ich obowiązków. Mogę jedynie jeszcze raz zwrócić im uwagę, jednak niczego nie gwarantuję. - A czy w Lublinie nie ma lepszych miejsc do organizowania egzaminów? - zapytaliśmy. - Osiedla są szczególnie cenne, bo tylko tam znajdują się skrzyżowania równorzędne, a są one ważne w procesie szkolenia kierowców - wyjaśnia Pasikowski.

Komentuj
Egzamin w korku
11 września 2008 | 1

W Olsztynie gigantyczne korki na ulicy Towarowej spowodowały, że drastycznie skrócił się realny czas egzaminów na prawo jazdy. - W ekstremalnych przypadkach wyjazd spod naszej siedziby i dojazd do ulicy Leonharda ostatnio zajmuje egzaminowanemu nawet 20 minut - zapewnia Andrzej Szóstek, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Olsztynie. - Egzamin musi trwać 40 minut, więc przez te korki na ulicy Towarowej efektywny czas egzaminu znacznie się skrócił. Andrzej Szóstek znalazł jednak wyjście z sytuacji. - Chcemy, żeby egzaminy praktyczne rozpoczynały się nie w naszej siedzibie, a na terenie naszej stacji diagnostycznej. To też przy ulicy Towarowej, ale kilkaset metrów dalej. Egzaminowani nie byliby narażeni na największe korki - uważa Szóstek. - Na korkach na Towarowej obecnie zyskują tylko niedouczeni kursanci. Im jest na rękę, że przez połowę egzaminu stoją w kork - mówi Sławomir Orzoł, właściciel jednej ze szkół nauki jazdy w Olsztynie.

Komentuj
W trosce o bezpieczeństwo niechronionych uczestników ruchu
11 września 2008 | 1

W 2007 roku w wypadkach drogowych poszkodowanych zostało blisko 69 tys. osób. Bardzo liczną grupę ofiar stanowią piesi, którzy obok rowerzystów i motorowerzystów określani są mianem niechronionych uczestników ruchu drogowego. W tracie zderzenia z innym pojazdem kierowca może liczyć na poduszki powietrzne lub pasy bezpieczeństwa. Pieszego i rowerzysty nie chroni nic. Policjanci radzą jak zadbać o ich bezpieczeństwo na drodze.

Policja apeluje: PAMIĘTAJ !

> Korzystaj z chodnika lub drogi dla pieszych, a w razie ich braku - z pobocza;

> Jeżeli nie ma pobocza lub czasowo nie można z niego korzystać (z powodu zabłocenia, zaśnieżenia, oblodzenia itp.) możesz korzystać z jezdni, pod warunkiem, że zajmiesz miejsce jak najbliżej jej krawędzi i będziesz ustępować miejsca nadjeżdżającym pojazdom;

> Idąc po poboczu lub jezdni idź lewą stroną drogi (twarzą do nadjeżdżającego pojazdu);

> Piesi mylą dwa pojęcia – widzieć i być widocznym. Sądzą, że jeżeli widzą nadjeżdżający z przeciwka samochód lub jego światła, to i oni są widziani przez kierującego pojazdem. To błąd!

> Praw fizyki nie da się oszukać. W nocy przy złej pogodzie pieszy ubrany w ciemny strój jest widziany przez kierującego samochodem z odległości około 20 metrów. Jeśli ma na sobie jasne ubranie, widać go z odległości 50 metrów, jeżeli ma na sobie elementy odblaskowe – z odległości większej niż 150 metrów

> Minimalna droga zatrzymania samochodu jadącego z prędkością 50 km/h wynosi około 30 metrów, a przy prędkości 100 km/h – 80 metrów. Ponadto samochód poruszający się z prędkością 50 km/h przejeżdża w ciągu 1 sekundy aż 14 metrów! – to jest długość trzech zaparkowanych samochodów;

> Zapamiętaj, że stopień obrażeń potrąconego pieszego jest uzależniony od prędkości jadącego pojazdu. PRĘDKOŚĆ NAPRAWDĘ ZABIJA! Pieszy potrącony przez samochód jadący z prędkością 60 km/h ma 15% szans na przeżycie, przyprędkości 50 km/h -  około 40 %. Nawet jeśli przeżyje, często zostaje osobą niepełnosprawną do końca życia;

> Zachowaj szczególną ostrożność przechodząc przez jezdnię. Korzystaj z wyznaczonego przejścia dla pieszych tzw. "zebry". Pamiętaj jednak, że przejście dla pieszych wskazuje tylko miejsce, w którym dozwolone jest przechodzenie przez jezdnię. Niie zapewnia jednak bezpieczeństwa. Bezpieczeństwo zapewniamy sobie sami!

> Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych jest dozwolone, gdy odległość od przejścia przekracza 100 metrów. Jeżeli jednak skrzyżowanie znajduje się w odległości mniejszej niż 100 metrów od wyznaczonego przejścia, przechodzenie jest dozwolone również na tym skrzyżowaniu;

> Zabronione jest wchodzenie na jezdnię bezpośrednio przed jadącym pojazdem, w tym również na przejściu dla pieszych;

> Nigdy nie przebiegaj przez jezdnię i nie przechodź w miejscu o ograniczonej widoczności. Przechodząc przez jezdnię nie zwalniaj kroku i nie zatrzymuj się bez potrzeby;

> Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych jest dozwolone tylko pod warunkiem, że nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub utrudnienia ruchu pojazdów. Pamiętaj, że na jezdni w tej sytuacji jesteś gościem i to kierujący pojazdem ma pierwszeństwo przed pieszym;

> Bądź dżentelmenem na drodze. Nie postępuj zgodnie z zasadą "punk widzenia zależy od miejsca siedzenia". Dziś jesteś kierującym, jutro możesz być pieszym;

> Nie ryzykuj! Nie przechodź i nie przebiegaj przez ulicę na czerwonym świetle. W dużych miastach takie

zachowanie pieszych jest najczęstszą przyczyną wypadków z ich udziałem.

Komentuj
Suwak lekiem na całe zło
11 września 2008 | 0

Od kilkunastu dni “Gazeta" walczy o wprowadzenie do kodeksu drogowego nowego znaku, który zmniejszy korki na drogach. Gdyby wszyscy jeździli tak, jak pokazuje ten znak, kierowcom żyłoby się lepiej – apeluje redakcja. Pomysł jazdy na suwak polega na tym, żeby wszyscy jechali obydwoma pasami do samego zwężenia, a potem naprzemiennie, jak zazębiające się ogniwa w zamku błyskawicznym, utworzyli jeden sznur aut. O takich miejscach informowałby postawiony wcześniej znak drogowy. Na razie jednak nie ma go w polskim kodeksie drogowym. Z powodzeniem wykorzystują go m.in. kierowcy w Niemczech, Danii i Austrii.

Oto kolejne opinie co do zastosowania tego interesującego pomysłu:

- “Policjanci zgadzają się z tym, że ustawienie znaku i ten sposób jazdy to krok w stronę upłynnienia ruchu. - Idea jest bardzo dobra, ale najpierw znak musi być wpisany do kodeksu, żeby kierowcy respektowali go” - mówi Jarosław Grochowski, naczelnik olsztyńskiej drogówki. Metoda ma także inne zastosowanie. "Jazdę na suwak" warto stosować w korkach, by ułatwić włączenie się do ruchu samochodom wyjeżdżającym z drogi podporządkowanej. Niekiedy ich kierowcy muszą wręcz wymusić na innych kierowcach, by ich wpuścili. - A to kwestia kultury jazdy - dodaje Grochowski.

- Andrzej Szóstek, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Olsztynie sceptycznie podchodzi do wprowadzenia znaku. - Ale "jazda na suwak" jest najlepszym sposobem na zakorkowane drogi i udowodnieniem, że kierowcy są na drodze partnerami - mówi.

- Poznańscy kierowcy znają ten znak. Nasi drogowcy stosują go bowiem od kilku lat przy remontach. Jazdę na suwak testowano m.in. przy remoncie mostu Przemysła czy wiaduktu na Franowie, czyli w sytuacji, gdy jezdnia zwężała się do jednego pasa ruchu. Jakie były efekty? - Zauważyliśmy, że część kierowców zastosowała się do tego znaku. Nie było już takich cwaniaków, którzy w ostatniej chwili wciskali się z jednego pasa na drugi - mówi Jerzy Nawrocki, miejski inżynier ruchu.

- "Jazda na suwak" może naprawdę usprawnić ruch w miejscach, gdzie zwęża się droga, dlatego w takich punktach postawimy tablice informacyjne, które będą sugerować kierowcom ten sposób jazdy - obiecuje Maciej Lisicki, wiceprezydent Gdańska.

Redakcja serwisu informacyjnego PRAWO DROGOWE@NEWS z zainteresowaniem zapozna się z Państwa opiniami co do celowości wprowadzenia nowego znaku drogowego oraz skuteczności jego działania. Opinie oczywiście opublikujemy. Liczymy na owocną dyskusję.



Komentuj
Odbył się EUROPEAN KONES 2008
10 września 2008 | 0

W dniach 7-10 września 2008 roku w hotelu Anders w Starych Jabłonkach odbył się 34. Międzynarodowy Kongres Napędów i Środków Transportu EUROPEAN KONES 2008 (34th International Congress on Powertrain and Transport Means EUROPEAN KONES 2008). Organizatorami kongresu byli Instytut Transportu Samochodowego, Instytut Lotnictwa i Polska Akademia Nauk. EUROPEAN KONES to forum skupiające ludzi nauki zajmujących się badaniem, projektowaniem oraz eksploatacją napędów i środków transportu. W kongresie udział wzięło ponad 200 uczestników z całego świata, prezentując referaty na najwyższym poziomie merytorycznym i naukowym. Wydarzenie to, zaowocowało nawiązaniem współpracy pomiędzy przedstawicielami różnych środowisk naukowych z całego świata. Patronat honorowy nad EUROPEAN KONES 2008 objął Minister Infrastruktury Pan Cezary Grabarczyk. Gośćmi specjalnymi kongresu byli: Andrzej Wojciechowski - Dyrektor Naczelny Instytutu Transportu Samochodowego; Marek Ślęzak i Mieczysław Zając - Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego; Guenter Hohl - Prezydent Europejskiej FISITY i vice Prezydent Światowej FISITY;

Wojciech Przetakiewicz - Vice Przewodniczący Rady Naukowej ITS oraz Członek Rady Nauki Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego; Witold Wiśniowski - Vice Przewodniczący Rady Głównej Instytutów Naukowych oraz Dyrektor Generalny Instytutu Lotnictwa; Jerzy Sobczak - Dyrektor Generalny Instytutu Odlewnictwa;

Józef Żurek - Przedstawiciel Prezydium SIMP, Przewodniczący Rady Naukowej Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych oraz organizator jubileuszowego KONGRESU 2009; Jacek Zalewski - Dyrektor Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji; Tadashide Kawakami - Reprezentant Japońskiego Towarzystwa Naukowego; Jerzy Merkisz - Przewodniczący Rady Naukowej ITS oraz Prezes Polskiego Towarzystwa Naukowego Silników Spalinowych; Ryszard Krystek - Politechnika Gdańska; Zbigniew Smalko - Polska Akademia Nauk ; Tadeusz Niezgoda - Wojskowa Akademia Techniczna; Marian Zabłocki - Politechnika Krakowska, vice Prezydent KONES; Andrzej Teodorczyk - Politechnika Krakowska, Przewodniczący Polskiego Instytutu Spalania

Andrzej Niewczas - Politechnika Lubelska, Przewodniczący Polskiego Towarzystwa Eksploatacji; Zbigniew Pawelski - Politechnika Łódzka; Jerzy Chomiak - Uniwersytet Halmers, Szwecja; Tadeusz Jaroszczyk - KAMINS Institution, USA; Jan Czerwiński - BIEL University, Szwajcaria; Eiji Tomita - OKAYAMA University, Japonia;

Bronisław Sendyka - Politechnika Krakowska; Michael Durst - Dyrektor Mann+Hummel. EUROPEAN KONES 2008 odbył się dzięki wsparciu firm: Toyota, Wielton, Grupy Image, Autosan, Mechatronika, 3M, Tabal, AutoGuard, Mann Hummel oraz Mann Filter.

Komentuj
ITS: na światłach bezpieczniej
9 września 2008 | 2

Dzięki światłom włączonym przez cały dzień na polskich drogach ginie mniej osób – wynika z raportu Instytutu Transportu Samochodowego. Niezależnie od pory dnia czy roku na włączonych światłach jeździmy od 17 kwietnia 2007 r. Obowiązek taki nałożyła ustawa, której wnioskodawcy argumentowali, że ograniczy ona liczbę śmiertelnych ofiar wypadków drogowych w naszym kraju. Tymczasem w 2007 r. na polskich drogach zginęło 6 proc. osób więcej niż w 2006 r. Zrodziło to pytania o skuteczność nowych przepisów. Sprawą zajął się Instytut Transportu Samochodowego. Inżynierowie ruchu przeanalizowali statystki od maja do września 2007 r. i porównali je z wynikami za analogiczne miesiące w roku poprzednim. Dlaczego właśnie ten okres? Wszystko przez to, że już od 10 lat Polacy jeżdżą na światłach od 1 października do ostatniego dnia lutego. Miarodajne wyniki mogło dać więc wyłącznie porównywanie statystyk za miesiące, w których rok wcześniej nie było obowiązku jazdy na światłach. Specjaliści ITS wyliczyli, że liczba ofiar śmiertelnych w zderzeniach czołowych samochodów osobowych w ciągu dnia od maja do września 2007 r. zmniejszyła się o 31 osób w stosunku do tego okresu w roku 2006. Wzrost bezpieczeństwa nie jest może imponujący, ale naukowcy podkreślają, że jeszcze przed wejściem w życie nowych przepisów aż 75 proc. aut osobowych jeździło w Polsce z włączonymi światłami w ciągu dnia. Światła za dnia włączało natomiast wówczas tylko 58 proc. kierowców ciężarówek. Tymczasem po wprowadzeniu takiego obowiązku w wypadkach z ich udziałem zginęło aż o 61 osób mniej niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Dzięki światłom włączonym przez cały dzień na polskich drogach ginie mniej osób - podsumowują swoje badania pracownicy Instytutu Transportu Samochodowego. 

Komentuj
„Życie Warszawy” szuka winnych korkom
8 września 2008 | 0

65631550e630dc95ecc3ea04de052d5a21da6325 (265-2)

W “Życiu Warszawy” czytamy: Wieloletni zastój w inwestycjach drogowych to zdaniem mieszkańców stolicy główna przyczyna korków. Respondenci, którzy wzięli udział w naszym sondażu wskazywali również na prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz. To prawda, jesteśmy winni korkom – mówi Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza. - Ale my po prostu zdecydowaliśmy się przeprowadzić niezbędne inwestycje i remonty, które poprzednia ekipa postanowiła odłożyć na później. A prace drogowe zawsze powodują utrudnienia w ruchu. Sam stoję w korku. - Hanna Gronkiewicz-Waltz rządzi miastem już od trzech lat. Chyba czas, żeby winą za paraliż miasta przestała obarczać ekipę PiS – odbija piłeczkę poseł Karol Karski, który w poprzedniej kadencji był przewodniczącym Rady Warszawy. – My zostawiliśmy po sobie rozstrzygnięty przetarg na most Północny, przebudowane rondo Starzyńskiego i setki kilometrów wyremontowanych ulic. Specjaliści od ruchu drogowego za jednego z głównych winowajców uznają jednak ekipę Lecha Kaczyńskiego poprzednio rządzącą miastem. – Na pewno winne są wieloletnie zaniedbania, jednak największy zastój inwestycyjny to okres rządów PiS. Nie ma obwodnic, raczkuje system elektronicznego sterowania ruchem – mówi Michał Suliborski ze Stowarzyszenia Integracji Stołecznej Komunikacji (SISKOM). – To ludzie prezydenta Kaczyńskiego odłożyli do szuflady system zarządzania ruchem CEZAR, a wzrost cen materiałów budowlanych sprawił, że wiele odłożonych inwestycji jest dziś dwa razy droższych. Brak skomputeryzowanego zarządzania ruchem jako jedno z najważniejszych zaniedbań wymienia również profesor Wojciech Suchorzewski z Politechniki Warszawskiej. - Czytam właśnie świetną pracę magisterską na temat systemów w różnych miastach na świecie. Ma prawie 90 stron, z czego zaledwie trzy są poświęcone miastom w Polsce. Warszawa pod tym względem jest na poziomie Tokio lat 70. – mówi profesor. – Jednak samo wprowadzenie systemu nie zlikwiduje korków, bo te są nieodłącznym elementem życia w dużym mieście. Elektroniczne zarządzanie ruchem pozwala jednak łagodzić skutki zatorów na drogach.

Komentuj
Dzień Otwarty WORD w Toruniu
8 września 2008 | 0

73ec2be69def4e28fcaa4c9461eb1eabacce70f7 (265-16)

7f14fd792740d1c4592ae7b3cc558572d35c3f51 (265-17)

6 września 2008 roku był Dniem Otwartym Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Toruniu. W tym dniu daliśmy kandydatom na kierowców możliwość zapoznania się z pracą Ośrodka Egzaminowania oraz sprawdzenia, bez jakichkolwiek opłat i konsekwencji, swoich umiejętności zarówno na próbnym egzaminie teoretycznym jak i praktycznym na placach manewrowych kat. A, B i C - informuje Ośrodek. O godzinie 7.30 pierwsza grupa została zaproszona przez egzaminatora do sali komputerowej, kolejne osoby wywołane na place manewrowe kat. A, B oraz C i rozpoczęły się próbne egzaminy prowadzone w sposób niemal identyczny jak w każdy inny dzień egzaminowania. Różnicę stanowiło jedynie postępowanie po ich zakończeniu. Egzamin z wynikiem pozytywnym, premiowany był wyłącznie nagrodami rzeczowymi (kamizelki i opaski odblaskowe).

Celem próbnego egzaminu teoretycznego było przede wszystkim zapoznanie przyszłych kierowców z systemem przeprowadzania testów. Każdy mógł zasiąść przed konsolą egzaminacyjną i przejść egzamin bez jakichkolwiek konsekwencji. Natomiast osoby, które ukończyły 18 lat mogły zasiąść za kierownicą pojazdu egzaminacyjnego, odbyć egzamin próbny w danej kategorii na placu manewrowym pod czujnym okiem egzaminatora. Poznać związane z egzaminem emocje i nauczyć się nad nimi panować. W celach propagowania “jazdy na trzeźwo” można było na wydzielonym placu, w specjalnych okularach “ALKOgoglach”, symulujących stan po spożyciu alkoholu, sprawdzić jak widzi drogę osoba nietrzeźwa, siadając za kierownicą i spróbować poprowadzić pojazd. Każdy z uczestników otrzymał płytę z nagraniem filmu Eksperyment z Akcji Krzyś. W ciągu całego dnia prowadzone były wykłady z psychologiem, policjantem i egzaminatorami. Wykład psychologa połączony z warsztatami zaprezentował jak radzić sobie ze stresem i emocjami związanymi z egzaminem. Na spotkaniu z policjantem omówione zostały błędy kierowców oraz wyświetlony został film o tematyce Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Egzaminatorzy, na kolejnym ze spotkań, omówili szczegółowo zadania egzaminacyjne i wyjaśnili pojawiające się wątpliwości. Na ostatnie ze spotkań zaproszeni zostali instruktorzy i nastąpiła wymiana poglądów na temat szkolenia i egzaminowania. Impreza trwała do godziny 15.00, uczestniczyło w niej około 250 kandydatów na kierowców oraz kilkudziesięciu instruktorów i kierowników szkół jazdy. Całość imprezy relacjonowana była na bieżąco przez TVN 24. Obecne były także TVP, lokalne stacje radiowe i prasa. Towarzyszące Dniem Otwartym zainteresowanie i opinie osób, które wzięły w nim udział utwierdziły nas w przekonaniu, że impreza była udana i potrzebna.

 

Komentuj
Zarząd Dróg Miejskich o systemie zarządzania ruchem
8 września 2008 | 0

Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie odpowiada:

W odpowiedzi na liczne artykuły prasowe podważające sens budowy Zintegrowanego Systemu Zarządzania Ruchem, Zarząd Dróg Miejskich przypomina, że nigdy nie zapowiadał, iż wdrożenie systemu sprawi, że z warszawskich ulic znikną "korki". System ma zadanie upłynnić ruch i nadać priorytet komunikacji miejskiej. Jak to trafnie ujął, na łamach dzisiejszego Życia Warszawy, profesor Wojciech Suchorzewski z Politechniki Warszawskiej: "(...) samo wprowadzenie systemu nie zlikwiduje korków, bo te są nieodłącznym elementem życia w dużym mieście."

Zarząd Dróg Miejskich wielokrotnie zapowiadał, że system potrzebuje ok. dwóch tygodni, by rozpoznać wielkość i kierunki natężenia ruchu i "nauczyć się" działać w nowych warunkach. Docelowo bowiem system będzie pracować bez ingerencji człowieka, który będzie go jedynie nadzorował. Tymczasem w ubiegłym tygodniu w rejonie Placu Artura Zawiszy rozpoczął się remont torów tramwajowych, który spowodował zwiększenie natężenia ruchu z kierunku ulicy Grójeckiej ulicami Filtrową i Raszyńską. Nie bez znaczenia są też pozostałe remonty torów w rejonie ulic: Filtrowej i Krzywickiego czy Żelaznej. I tu należałoby szukać przyczyny "korków" w tym rejonie miasta.   

Na koniec warto jeszcze raz przywołać prof. Suchorzewskiego: "Nie mówmy zresztą, że w Warszawie system już istnieje. Powstały tylko jego pierwsze elementy, które objęty na razie niewielkie fragmenty miasta - Powiśle i Al. Jerozolimskie. Krytykując go wylewamy dziecko z kąpielą. Poczekajmy z oceną, aż system obejmie znaczącą część Warszawy".

Komentuj
Szkoły jazdy nie mają umów z kursantami
8 września 2008 | 1

Szkoły jazdy nie spisują z kursantami umów - twierdzą kontrolerzy Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. - To nadmiar biurokracji - bronią się właściciele szkół jazdy. UOKiK skontrolował 11 szkół jazdy działających na terenie województwa świętokrzyskiego. Aż do 10 miał zastrzeżenia. Główny zarzut inspektorów dotyczył tego, że szkoły nie spisują umów z kursantami i nie przestrzegają regulaminu. Podobnie jest w całym kraju. Z raportu UOKiK-u wynika, że tylko kilkadziesiąt szkół w całej Polsce podpisuje takie dokumenty. Powszechne są natomiast tzw. umowy ustne. - To za mało. Korzystający z usług szkoły jazdy powinien podpisać umowę pisemną, bo jeśli dojdzie do jakiejś niejasności czy konfliktu, ustna może nie wystarczyć. Tak samo, jak to jest z biurem turystycznym czy ubezpieczycielem - uważa Mariusz Burchart, wojewódzki inspektor Inspekcji Handlowej. Jego zdaniem umowa między szkołą i kursantem powinna zawierać deklaracje obydwu stron. - Np. ile godzin zajęć teoretycznych i praktycznych przewiduje kurs, do czego jest zobowiązany słuchacz - tłumaczy Burchart. Andrzej Chudy, właściciel kieleckiej szkoły jazdy, już odpowiedział na zastrzeżenia urzędu. - Dla mnie umową jest karta zajęć. Tam jest wszystko: czyli jakie są zajęcia i w jakiej ilości - mówi. Nie ukrywa, że zalecenia pokontrolne UOKiK-u go zdenerwowały. - Jak coś jest nie tak, pojawiają się pretensje, to zmieniam instruktora - zapewnia. Jego zdaniem zawieranie umów pisemnych z kursantami byłoby dodatkową biurokracją. - W takim razie w każdym technikum czy liceum też należałoby podpisywać umowy, kupując chleb też. A nie robi się tego - tłumaczy Chudy.

Komentuj
Bezpieczna Jesień na Drogach Podlasia
8 września 2008 | 0

6cf98b182fda28899e1c55c4bb3ab6d661de02b1 

(265-7)

Społeczne Stowarzyszenie Szkolenia Kierowców w Białymstoku pod patronatem Prezydenta Miasta Białegostoku przy współpracy Urzędu Miejskiego w Białymstoku, Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego (Białystok, Łomża, Suwałki) Straży Granicznej, Straży Pożarnej, Polskiego Związku Motorowego w dniu 6 września 2008 zorganizowało cykliczną akcję: "Bezpieczna Jesień na Drogach Podlasia". Impreza cieszyła się dużym zainteresowaniem mieszkańców Białegostoku. W wyniku końcowej klasyfikacji przyznano tytuły:
1. Najlepszy Instruktor Podlasia roku 2008 - został Piotr Wysocki;
2. Najlepszy Kierowca Podlasia woku 2008 - został Rafał Bura;
3. Najlepszy Kierowca Niepełnosprawny Podlasia roku 2008 - został Wiesław Nieścieruk.
Uczestnicy konkursów zostali wyróżnieni pucharami i nagrodami rzeczowymi. Imprezie towarzyszyły pokazy: ratownictwa medycznego; sprzętu straży granicznej; sprzętu policyjnego. Oprawę muzyczną zapewniła orkiestra i zespół majoretek z Zespołu Szkół Mechanicznych w Białymstoku.

“Bezpieczna Jesień na Drogach Podlasia 2008”, ma przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa na drogach miasta i województwa oraz zapoznanie młodzieży szkolnej i kierowców z przepisami ruchu drogowego.

Komentuj

Ogłoszenia

WORD Toruń zaprasza na festyn motoryzacyjny
14 września 2008 | 0

af5d98cb907f1fa727111ba2de0aa7d0e1aded5d

(263-9)

W dniu 19 września 2008 r.

na terenie Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Toruniu odbędzie się festyn motoryzacyjny  pn. “Z nami bezpieczniej”.

   Podstawową intencją imprezy jest popularyzacja przepisów ruchu drogowego oraz bezpiecznych zachowań w ruchu drogowym wśród dzieci i młodzieży.
   W ramach imprezy przygotowaliśmy mnóstwo zabaw, konkursów i atrakcji, propagujących, uczących i sprawdzających wiedzę na temat przepisów ruchu drogowego oraz bezpiecznych zachowań na drodze.
Ponadto, festyn będzie okazją do zdania egzaminu na kartę rowerową i motorowerową.
Początek imprezy o godz. 10.00.


Serdecznie zapraszamy!

Komentuj
Warsztaty "Piłeś? Nie jedź!" oraz seminarium edukacja komunikacyjna
14 września 2008 | 0

d2f52f5772818867516b3d546b8d9671b13910d9

W dniach 17-19 września br. Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego – Regionalne Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Olsztynie wraz z Urzędem Miasta w Olsztynie oraz Stowarzyszeniem Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego organizuje warsztaty związane z realizacją wspólnego projektu pilotażowego “Piłeś? Nie jedź!”, połączone z seminarium pt. “Edukacja Komunikacyjna w Regionie Warmii i Mazur”.

Projekt “Piłeś? Nie jedź!” jest częścią międzynarodowej kampanii prowadzonej przez organizację Global Road Safety Partnership. Głównym celem projektu jest przyczynienie się za pomocą kampanii społeczno-informacyjnej oraz skutecznej egzekucji prawa w danym regionie do zmniejszenia liczby wypadków z udziałem kierowców prowadzących pojazdy pod wpływem alkoholu. Projekt pilotażowy ma też na celu powstanie organizacji skupiającej instytucje rządowe, pozarządowe i biznesowe zdolne do kontynuowania inicjatyw zmierzających do rozwiązania problemu nietrzeźwych użytkowników dróg. Obecnie zakończyła się I faza projektu, polegająca na ocenie skali problemu prowadzenia pojazdów pod wpływem alkoholu na terenie miasta i powiatu Olsztyn (losowe kontrole trzeźwości i badanie ankietowe kierowców). Podsumowaniem I fazy projektu jest raport opracowany przez Instytut Transportu Samochodowego przy wsparciu Stowarzyszenia Partnerstwo Dla Bezpieczeństwa Drogowego, który zostanie przedstawiony na warsztatach.

Komentuj
Oto prosty sposób na Talerz Stewarda
14 września 2008 | 0

1aeb7571c5f4639bd0044682fe5486107f0d9d0f (265-5)

Redakcja serwisu PRAWO DROGOWE @ NEWS na prośbę jednego z jej Czytelników zamieściła ogłoszenie w sprawie poszukiwań producenta talerza Stewarda. Pan Wojciech Gruźlewski przysłał nam powyższe foto z następującym opisem: oto zdjęcie samochodu z Talerzem Stewarta. Jak widać, można go zrobić z talerza anteny satelitarnej. Mocowanie to nie taka filozofia, tylko potem wypoziomować krawędzie za pomocą "kija z wodą" czyli waserwagi. Do środka włożyć piłeczkę pingpongową i... jazda. Samych sukcesów w szkoleniu.

Dziękujemy za foto i poradę, dodamy iż jako podstawę stosowanie niektóre ośrodki używają magnetycznej podstawy emblematu “L”. Raz jeszcze dziękujemy naszemu Czytelnikowi.

Komentuj
News to miejsce na Twoje ogłoszenie
14 września 2008 | 0

 

 

Witamy, proponujemy kolejną bezpłatną usługę. Na łamach PRAWA DROGOWEGO @ NEWS proponujemy zamieszczanie krótkich ogłoszeń. Ogłoszenia, komunikaty czy informacje tematycznie powinny być ściśle związane z  tematyką serwisu. Także w ten sposób chcemy Państwu ułatwiać dostęp do wszelkich informacji związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Redakcja zastrzega sobie prawo regulacji terminów publikacji przesyłanych materiałów, a także prawo odmowy ich umieszczenia w ramach newsa. Oferta nasza nie dotyczy informacji handlowych.

Przyślij swoje ogłoszenie: news@grupaimage.com.pl

Komentuj