4 grudnia 2008 |
0
Piesi są najmniej chronionymi uczestnikami ruchu drogowego i niejednokrotnie stają się ofiarami tragicznych wypadków. Można się o tym przekonać przeglądając policyjne statystyki, ponad 35% ofiar zabitych w wypadkach to piesi. Rusza kampania na rzecz bezpieczeństwa pieszych w miesiącach jesienno-zimowych - "Odblaski życia".
(277-6)
Zagrożenie pieszych na drogach w Polsce jest nawet kilkakrotnie wyższe niż w innych krajach. Każdego roku około 16 tys. pieszych ulega wypadkom drogowym (32,1% ogółu), w których ginie blisko 2 tys. osób (35,2% ogółu zabitych), a ponad 15 tys. odnosi obrażenia ciała (24% ogółu). Niepokojące jest, że bardzo dużo potrąceń ma miejsce na przejściach dla pieszych (w 2007 roku 28,5%).
"Z odblaskami żyje się dłużej" - film profilaktyczny stowarzyszenia "Droga i Bezpieczeństwo" –
http://www.policja.pl/portal/pol/373/33131/Kampania__quotOdblaski_zyciaquot.html
Wychodząc naprzeciw zdiagnozowanym zagrożeniom dotyczącym tej kategorii uczestników ruchu, Biuro Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji podjęło decyzję o zainicjowaniu kampanii profilaktyczno-edukacyjnej pn. "ODBLASKI ŻYCIA". Inicjatywa podjęcia działań zmierzających do polepszenia bezpieczeństwa pieszych spotkała się z szerokim odzewem innych instytucji i organizacji społecznych, co pozwoliło zawiązać koalicję na rzecz bezpieczeństwa pieszych. Naszymi partnerami są Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, Instytut Transportu Samochodowego, Polski Związek Motorowy, Krajowe Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, Stowarzyszenie "Droga i Bezpieczeństwo" oraz Towarzystwo Trzeźwości Transportowców – informuje Komenda Główna Policji. Kampania została zainaugurowana konferencją prasową, zorganizowaną przez Biuro Ruchu Drogowego KGP wspólnie z Rzecznikiem Prasowym Komendanta Głównego Policji. Celem naszych działań jest dążenie do zmniejszenia liczby potrąceń pieszych przez kierujących pojazdami, a także podniesienie świadomości osób pieszych na temat zagrożeń, z jakimi mogą spotkać się na drodze.
W czasie złej widoczności, gdy pieszy ma na sobie ubranie w spokojnych szaro-czarnych kolorach i nie posiada na wierzchniej odzieży elementów odblaskowych, kierowca dostrzega go z dużym opóźnieniem. Pamiętajmy, że w ciemnościach pieszy widzi reflektory samochodu nawet z odległości kilku kilometrów, ale kierowca dostrzeże go dopiero, gdy zauważy sylwetkę człowieka w zasięgu świateł samochodu. Po ciemku, bez elementów odblaskowych, jesteśmy widoczni w światłach mijania z odległości zaledwie 20 – 30 metrów. Jeśli kierowca jedzie prędkością 90 km/h, to pokonuje 25 metrów drogi w ciągu 1 sekundy i nie ma szans na jakąkolwiek reakcję, gdy zauważy na swojej drodze pieszego. Jeśli jednak pieszy wyposażony jest w element odblaskowy, odbijający światła samochodu, kierowca spostrzeże go już z odległości 130 -150 metrów, czyli ok. 5 razy szybciej! To może uratować pieszemu życie. Powszechne stosowanie elementów odblaskowych w różnej formie - zawieszki, opaski, kamizelki, jaskrawe parasolki i.in., spowoduje, że szansa pieszego na uniknięcie potrącenia w warunkach złej widoczności znacznie wzrośnie, nawet jeśli popełni on błąd np. będzie się poruszał niewłaściwą stroną jezdni. Prawidłowo noszone odblaski powinny być umieszczone w takim miejscu, aby znalazły się w polu działania świateł samochodowych i były zauważalne dla kierujących nadjeżdżających z obu kierunków (z tylu i z przodu).
Prawo o ruchu drogowym stanowi, że dziecko w wieku do 15 lat, poruszające się po drodze, po zmierzchu, poza obszarem zabudowanym, jest zobowiązane używać elementów odblaskowych w sposób widoczny dla innych uczestników ruchu. Do tego zapisu nikogo nie trzeba przekonywać, warto jednak namówić dzieci, aby nosiły "odblaski", nawet jeśli przepisy tego nie wymagają, czyli najlepiej przez całą jesień, zimę i wczesną wiosnę, zarówno w dzień jak i po zmierzchu. Nie tylko poza obszarem zabudowanym, ale wszędzie gdzie się poruszają. Zwyczaj ten powinien dotyczyć wszystkich pieszych niezależnie od wieku i obowiązujących przepisów prawa. Z uwagi na fakt, iż jedną z podstawowych reguł bezpieczeństwa jest zasada "widzieć i być widocznym", swój akces w realizację planowanych działań zgłosiły stacje kontroli pojazdów działające pod patronatem Instytutu Transportu Samochodowego oraz stacje należące do Holdingu Polskiego Związku Motorowego. Łącznie będzie to 480 stacji diagnostycznych, w których kierowcy będą mogli bezpłatnie sprawdzać i ustawiać światła pojazdów w następujących terminach:
Bezpieczeństwo pieszych w okresie jesienno-zimowym PAMIĘTAJ !
1. Pieszy jest obowiązany korzystać z chodnika lub drogi dla pieszych, a w razie ich braku z pobocza.
2. Jeżeli nie ma pobocza lub czasowo nie można z niego korzystać (z powodu zabłocenia, zaśnieżenia, oblodzenia itp.) pieszy może korzystać z jezdni, pod warunkiem zajmowania miejsca jak najbliżej jej krawędzi i ustępowania miejsca nadjeżdżającemu pojazdowi.
3. Pieszy idący po poboczu lub jezdni jest obowiązany iść lewą stroną drogi (twarzą do nadjeżdżającego pojazdu).
4. Piesi mylą dwa pojęcia – widzieć i być widocznym. Sądzą, że jeżeli widzą nadjeżdżający z przeciwka samochód lub jego światła, to i oni są widziani przez kierującego pojazdem. To błąd!
5. Praw fizyki nie da się oszukać. W nocy prze złej pogodzie pieszy ubrany w ciemny strój jest widziany przez kierującego samochodem z odległości około 20 metrów, jeśli ma na sobie jasne ubranie – 50 metrów, jeżeli ma na sobie elementy odblaskowe – z odległości większej niż 150 metrów!
6. Minimalna droga zatrzymania samochodu jadącego z prędkością 50 km/h wynosi około 30 metrów, a przy prędkości 100 km/h – 80 metrów. Ponadto samochód poruszający się z prędkości 50 km/h przejeżdża w ciągu 1 sekundy aż 14 metrów! – to jest długość trzech zaparkowanych samochodów.
7. Zapamiętaj, że stopień obrażeń potrąconego pieszego jest uzależniony od prędkości jadącego pojazdu. PRĘDKOŚĆ NAPRAWDĘ ZABIJA! Pieszy potrącony przez samochód jadący z prędkością 60 km/h ma 15 % szans na przeżycie a z prędkością 50 km/h około 40 %. Nawet jeśli przeżyje często zostaje osoba niepełnosprawna do końca życia.
8. Pieszy przechodząc przez jezdnię jest zobowiązany do zachowania szczególnej ostrożności oraz korzystania z wyznaczonego przejścia dla pieszych tzw. "zebry". Pamiętaj jednak, że przejście dla pieszych wskazuje tylko miejsce, w którym dozwolone jest przechodzenie przez jezdnię lecz nie zapewnia bezpieczeństwa. Bezpieczeństwo zapewniamy sobie sami!
9. Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych jest dozwolone, gdy odległość od przejścia przekracza 100 metrów. Jeżeli jednak skrzyżowanie znajduje się w odległości mniejszej niż 100 metrów od wyznaczonego przejścia, przechodzenie jest dozwolone również na tym skrzyżowaniu.
10. Zabrania się wchodzenia na jezdnię bezpośrednio przed jadącym pojazdem, w tym również na przejściu dla pieszych.
11. Zabrania się przebiegania przez jezdnię, przechodzenia przez jezdnię w miejscu o ograniczonej widoczności, zwalniania kroku lub zatrzymywania się bez uzasadnionej potrzeby podczas przechodzenia przez jezdnię.
12. Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych jest dozwolone tylko pod warunkiem, że nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub utrudnienia ruchu pojazdów. Pamiętaj, że na jezdni w tej sytuacji jesteś gościem i to kierujący pojazdem ma pierwszeństwo przed pieszym.
13. Bądź dżentelmenem na drodze. Nie postępuj zgodnie z zasadą punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Dziś jesteś kierującym, jutro będziesz pieszym.
14. Nie ryzykuj! Nie przechodź (przebiegaj) na czerwonym świetle. W aglomeracjach miejskich takie zachowanie pieszych zalicza się do głównych przyczyn wypadków z ich udziałem.
Komentuj →
3 grudnia 2008 |
0
(277-8)
W gmachu Senatu RP z okazji Światowego Dnia Osób Niepełnosprawnych została uroczyście otwarta wystawa UWOLNIĆ CHODNIKI zorganizowana przez Instytut Transportu Samochodowego - Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Inicjatorami zaprezentowania ekspozycji w Senacie byli senatorowie Mieczysław Augustyn - przewodniczący Komisji Rodziny i Polityki Społecznej oraz Stanisław Piotrowicz - przewodniczący Komisji Praw Człowieka i Praworządności. Senator Augustyn stwierdził, że Światowy Dzień Osób Niepełnosprawnych jest okazją, by na osoby niepełnosprawne spojrzeć jak na osoby równoprawne we wszystkich dziedzinach życia, w każdym miejscu i sytuacji. Senator podkreślił, że wystawa przypomina, iż droga do integracji społecznej wiedzie także przez nasze trakcje komunikacyjne. Wystawa daje odpowiedź, jak traktowani są niepełnosprawni na naszych drogach. Otwierając wystawę Marszałek Senatu RP Bogdan Borusewicz przypomniał, że Senat, a zwłaszcza komisje: Rodziny i Polityki Społecznej oraz Praw Człowieka i Praworządności mają udział w przygotowaniu obywatelskiego projektu ustawy antydyskryminacyjnej, który został przekazany Premierowi w Światowym Dniu Osób Niepełnosprawnych. Wystawa - jak stwierdził Marszałek - jest upomnieniem się o prawa niepełnosprawnych, o usunięcie barier, które dyskryminują te osoby. W/w bariery są na ulicach, na chodnikach, a także w mentalności Polaków. Jak zapewnił Marszałek Borusewicz, Senat zamierza z tymi barierami walczyć. Dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego dr inż. Andrzej Wojciechowski zwrócił uwagę, że ludzie niepełnosprawni to często ofiary wypadków drogowych, a ponieważ ulec im może każdy, wystawa ma przestrzec także osoby w pełni sprawne. Pokazuje ona jak wiele można zrobić, by ułatwić poruszanie się, poprawić bezpieczeństwo wszystkich użytkowników dróg. Senator Stanisław Piotrowicz przypomniał, że osoby niepełnosprawne to 10 proc. światowej populacji, a około 5,5 mln osób w Polsce. Zdaniem senatora stosunek do osób niepełnosprawnych stanowi o naszej wrażliwości, solidarności oraz naszym człowieczeństwie.
Wystawa składa się z 4 paneli prezentujących m.in. dane ekonomiczne i statystyczne dotyczące osób niepełnosprawnych, a także zawierających fragmenty obowiązujących w Polsce i Unii Europejskiej aktów prawnych regulujących sytuację niepełnosprawnych. Fotografie pokazywane na wystawie wykonane w różnych miejscach Warszawy, ukazują problemy, z którymi na co dzień borykają się osoby z różnym rodzajem niepełnosprawności.
Komentuj →
2 grudnia 2008 |
0
(277-19jm)
^ Projekt pojazdu przewożącego niepełnosprawnych (może też być kierowany przez osobę niepełnosprawną) autorstwa Jarosława Kałuski. Będzie wyglądał trochę jak amerykański autobus szkolny; żółty i utrzymany w klimacie lat 50. - opowiada Jarosław Kałuski, koordynator projektów tyskiej STREFY Designu Innowacji Integracji. Niskopodłogowy pojazd ma przewozić osoby niepełnosprawne i testowany jest w Siemianowicach Śląskich.
CAL 5200 - bo takie oznaczenie otrzymał żółty samochód - ma być jednym z elementów Mikro Sieci, czyli systemu pozwalającego na transport osób niepełnosprawnych oraz ich zatrudnienie. To pomysł posła Marka Plury, szefa STREFY Designu Innowacji Integracji, ale jego koncepcja, za sprawą Edyty Świątczak-Gurzędy, po raz pierwszy zrealizowana zostanie w Siemianowicach Śląskich. - Osoby niepełnosprawne mają poważny problem z wejściem do autobusu, a przecież muszą się jakoś przemieszczać, żeby dostać się do lekarza czy po prostu pojechać do parku. Ten problem dotyczy też osób poruszających się o kulach, starszych. Dlatego powstanie Micro Sieci jest takie ważne - przekonuje Edyta Świątczak-Gurzęda, pełnomocnik prezydenta Siemianowic Śl. Jacka Guzego ds. osób niepełnosprawnych. Żółty pojazd ma także dać niepełnosprawnym pracę - do jego prowadzenia zatrudnionych będzie sześciu kierowców. Jeździć będzie przez całą dobę.
(277-24)
Projekt auta do przewozu niepełnosprawnych wykonał go Jarosław Kałuski z Tychów. Mikrobus z trzema drzwiami na szerokość 1,18 m i całkowicie płaską podłogą. Bez windy, za to opuszczany do 120 mm nad ziemią, z wysuwanymi podjazdami. Mieści czterech ludzi na wózkach, z kierowcą włącznie. Specjalna taksówka ma być bowiem nie tylko transportem dla niepełnosprawnych, ale również miejscem pracy. Zatrudniać będzie Akcent. - Potrzebujemy tylko hali, piły taśmowej i prostych narzędzi ręcznych oraz 40 tys. zł na prototyp. To mniej, niż kosztuje przystosowanie normalnego auta - mówi już w 2006 roku Jarosław Kałuski. Micro Bus – pojazd-taksówka do przewozu osób niepełnosprawnych otrzymał w Brukseli złoty medal.
Komentuj →
2 grudnia 2008 |
0
W dniach 1-7 grudnia 2008 roku z okazji Światowego Dnia Osób Niepełnosprawnych w Senacie RP zorganizowana została wystawa UWOLNIĆ CHODNIKI. Podczas jej trwania, w dniu 2 grudnia 2008 roku odbyła się konferencja pod hasłem NIEPEŁNOSPRAWNI W PODRÓŻY. Głównymi organizatorami są Senat (Komisja Rodziny i Polityki Społecznej oraz Komisja Praw Człowieka i Praworządności) oraz Instytut Transportu Samochodowego. W skład komitetu organizacyjnego weszli: Polskie Towarzystwo Stwardnienia Rozsianego, Grupa Robocza "Widziane z chodnika", Polski Związek Niewidomych, Towarzystwo Pomocy Głuchoniewidomym i Polski Związek Głuchych. Wśród zaproszonych gości znaleźli się członkowie kilku komisji parlamentarnych, przedstawiciele strony rządowej, władze Warszawy, przedstawiciele świata nauki i biznesu oraz reprezentanci organizacji osób niepełnosprawnych.
(277-17jm)
^
Obradom konferencji “NIEPEŁNOSPRAWNI W PODRÓŻY” przewodniczyli: senator Mieczysław Augustyn przewodniczący Komisji Rodziny i Polityki Społecznej Senatu RP; senator Stanisław Piotrowicz, przewodniczący Komisji Praw Człowieka i Praworządności Senatu RP oraz Andrzej Wojciechowski, dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego
Celem spotkania, było zwrócenie uwagi na istniejące w przestrzeni publicznej i społecznej bariery komunikacyjne, utrudniające osobom niepełnosprawnym ruchowo i niesamodzielnym poruszanie się i podróżowanie. Konferencja pomogła w wypracowaniu zaleceń i rekomendacji niezbędnych zmian ustawodawczych, zmierzających do zmiany tej sytuacji. Otwierając konferencję senator Mieczysław Augustyn, zwrócił uwagę na jej symboliczny tytuł. Polska, jak stwierdził, jest w drodze do równouprawnienia niepełnosprawnych i reszty społeczeństwa, spory odcinek tej drogi został pokonany, nastąpiły zmiany w wielu dziedzinach życia, ale czy już można powiedzieć, że szanse zostały wyrównane? Zdaniem senatora, do osiągnięcia celu jest jeszcze spory dystans. Do pokonania jest też jedna z największych barier, istniejąca w świadomości wielu ludzi, której likwidacja pozwoli zrozumieć, że to co jest dobre dla osób niepełnosprawnych jest dobre dla wszystkich. Niepełnosprawni nie potrzebują przywilejów, ale muszą być traktowani na równi z innymi członkami społeczeństwa. Senator wyraził nadzieję, że senacka konferencja wzmocni optymizm w to, że zmieniając prawo, zmieniając świadomość usuwamy bariery na drodze integracji społecznej. Senator Stanisław Piotrowicz, podkreślił, że stosunek do osób niepełnosprawnych jest świadectwem naszego człowieczeństwa, społecznej solidarności, zrozumienia potrzeb drugiego człowieka. Zdaniem senatora, wnioski z konferencji, pomogą w dokonaniu zmian prawnych, ułatwiających funkcjonowanie osobom niepełnosprawnym. Andrzej Wojciechowski dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego, przypomniał, że w 2007 roku, w wypadkach drogowych, rannych zostało ok. 63 tys. osób. 10-15 proc. z nich pozostanie niepełnosprawnymi. Taki los może spotkać każdego. A więc troska o niepełnosprawnych jest obowiązkiem nas wszystkich. Jarosław Duda, pełnomocnik rządu do spraw osób niepełnosprawnych przedstawił politykę państwa wobec niepełnosprawnych. Do najważniejszych zadań wyznaczonych w 2008 roku, minister zaliczył uporządkowanie orzecznictwa o niepełnosprawności, edukacje oraz aktywizacje osób niepełnosprawnych.
(277-18jm)
Licznie przybyli uczestnicy konferencji
(277-20senat)
Pierwsza sesja konferencji poświecona była sytuacji osób niepełnosprawnych w ruchu ulicznym, druga - dyskusji o bezpieczeństwie podróżowania i przemieszczania się osób niepełnosprawnych. Podsumowując dyskusję senator Mieczysław Augustyn podkreślił, że uczestnicy konferencji zgłosili kilkanaście rekomendacji do zmian prawa. Postulaty dotyczyły m.in. ujednolicenia systemów sygnalizacji świetlnej i dźwiękowej na przejściach dla pieszych, kwestii parkowania pojazdów na chodnikach, pierwszeństwa na przejściach dla pieszych, okresowych badań kierowców i zniesienia bezterminowego prawa jazdy. Zdaniem senatora, wraz ze zmianami ustawowymi, konieczna będzie poprawa egzekucji prawa. Senator Stanisław Piotrowicz zapewnił, że zgłaszane podczas konferencji wnioski znajdą odzwierciedlenie w pracach legislacyjnych Senatu.
Komentuj →
8 grudnia 2008 |
0
Zamknął się w samochodzie, którym uderzył w radiowóz - Na ulicy Tołwińskiego w Warszawie kierowca mercedesa próbował uniknąć kontroli drogowej. Najpierw nie chciał zatrzymać się do kontroli, potem zamknął się w samochodzie. Gdy policjanci próbowali otworzyć drzwi, kierowca ruszył do tyłu i uszkodził stojący za nim radiowóz. Po pościgu udało się zatrzymać Marka P. 32-letni mieszkaniec Skierniewic odpowie teraz kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości i spowodowanie kolizji z policyjnym radiowozem. Wieczorem na warszawskim Żoliborzu policjanci z patrolówki próbowali zatrzymać do kontroli drogowej mercedesa. Kierujący nie zareagował na dawane przez policjantów znaki i sygnały. Funkcjonariusze rozpoczęli pościg. W końcu kierowca zatrzymał się. Wówczas policjanci wyszli z radiowozu, aby skontrolować samochód. Kierowca mercedesa zamknął się w środku, nie chciał otworzyć ani drzwi, ani okien. Gdy policjanci próbowali otworzyć drzwi, kierowca ruszył do tyłu i uszkodził stojący za nim radiowóz. Potem gwałtownie ruszył do przodu. Mundurowi znowu rozpoczęli pościg. Samochód udało się zatrzymać przy ulicy Tołwińskiego. Kierowcą okazał się 32-letni Marek P. Bardzo szybko wyszło na jaw, dlaczego nie chciał zatrzymać się do kontroli. Mężczyzna miał we krwi prawie 1,5 promila alkoholu. 32-latek został osadzony w policyjnym areszcie, a samochód został odholowany z uwagi na brak polisy OC. Mężczyźnie zostały przedstawione zarzuty kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości i spowodowania kolizji. Marek P. dobrowolnie poddał karze 8 miesięcy w zawieszeniu na 2 lata i karę grzywny. Na 2 lata straci też prawo jazdy.
Sparaliżowany pijak piratem drogowym - Sparaliżowany od pasa w dół, prawie dwa promile w organizmie - oto kierowca malucha, którego złapali policjanci z Kościerzyny (woj. pomorskie). By go przebadać alkomatem, musieli go najpierw przenieść z auta do radiowozu. 28-latek nigdy nie miał prawa jazdy. Policjanci z Kościerzyny zatrzymali malucha, którego kierowca urządził sobie rajd ulicami miasta. Pirat drogowy nie był jednak w stanie wysiąść z samochodu, by funkcjonariusze mogli go przebadać alkomatem - mężczyzna jest całkowicie sparaliżowany od pasa w dół. Gdy policjanci przenieśli go do radiowozu, okazało się, że 28-latek ma w organizmie aż 1,8 promila. To zresztą nie pierwszy taki jego wyczyn. Rok temu trafił przed sąd także za jazdę po pijanemu bez prawa jazdy.
Pijany kierowca oferował policjantom łapówkę - 27-letni bytomianin trafił do aresztu za próbę przekupienia policjantów. W nocy policjanci zatrzymali w Bytomiu samochód do kontroli. Kierowca był pijany, miał ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu. Po badaniu alkomatem chciał załatwić sprawę, wręczając policjantom 120 zł łapówki. Prosto z drogi trafił do aresztu. W sobotę usłyszał zarzut jazdy po pijanemu i łapownictwa. Wyszedł na wolność po wpłaceniu 2 tys. zł poręczenia majątkowego. Pozostaje pod dozorem policyjnym. Grozi mu do 10 lat więzienia.
15-latka zatrzymana podczas akcji "Trzeźwy tydzień" - Tego nawet policjanci się nie spodziewali. Podczas akcji "Trzeźwy tydzień" zatrzymali jadącą fordem pijaną piętnastolatkę. W aucie siedziała jeszcze trójka jej rówieśników i 18-letni właściciel pojazdu. - Aż trudno to skomentować. To szczęście, że policja udaremniła tą wyprawę bo nie wiadomo co mogłoby się stać. Naprawdę nie chciałbym komentować takiego wypadku gdzie ginie piątka tak młodych ludzi bo ktoś pozwolił na to by piętnastoletnia osoba, jeszcze nietrzeźwa, usiadła za kierownicą - mówi Krzysztof Skorek, rzecznik świętokrzyskiej policji.
Komentuj →
7 grudnia 2008 |
0
(277-3)
W miejscowości Białogarda tir wypadł z drogi i wjechał w budynek mieszkalny niszcząc całkowicie jedną ze ścian. Na szczęście, w tym czasie w mieszkaniu nikogo nie było. Po kilku godzinach, po przeładowaniu towaru, samochód została wyciągnięty a budynek zabezpieczony. Do sądu grodzkiego zostanie skierowany wniosek o ukaranie kierowcy. Policjanci zabezpieczyli tarczę tachografu, na której zarejestrowano ostatnią prędkość auta - 60 km/h, podczas gdy dozwolona w tym miejscu prędkość to 40 km/h. Kierowcę poddano również badaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu, które wykazało, że był trzeźwy. Na miejsce zdarzenia wezwano też biegłego z zakresu budownictwa, by wstępnie określił czy budynek nie grozi zawaleniem.
Komentuj →
7 grudnia 2008 |
0
Zwycięzcy konkursu Jedź z głową, organizowanego przez portal zabieram.pl, wzięli udział w szkoleniu z zakresu EKO-JAZDY przygotowanym przez Szkołę Jazdy Renault. Renault Polska, Radio ZET (Eurozet) oraz Auto Świat (Axel Springer) wspierają pierwszy w Polsce portal społecznościowy promujący tzw. carpooling, czyli zwyczaj podwożenia się samochodami osobowymi na krótkich i długich dystansach. Zwycięzcy konkursu (10 osób) podczas szkolenia uczyli się, jak poprzez odpowiednie zachowania na drodze jeździć ekonomicznie i bezpiecznie, mając jednocześnie jak najmniej negatywny wpływ na środowisko naturalne. EKO-JAZDA to jazda płynna, mniej męcząca i bezpieczniejsza - mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. Pozwala obniżyć zużycie paliwa nawet o 20%, ma więc realny wpływ na domowy budżet. Przede wszystkim jednak ekologiczna jazda ogranicza emisję CO2, dzięki czemu jest przyjazna dla środowiska - dodaje. Jestem bardzo zadowolony, umiejętności które wyniosłem z tego kursu na pewno przydadzą się na co dzień – powiedział jeden ze zwycięzców konkursu. Każdy kierowca powinien przejść taki kurs - dodaje inny. Bezpieczeństwo i ekologia od lat są priorytetem dla koncernu Renault. Stąd też współpraca z portalem społecznościowym, którego użytkownicy poprzez zmianę nawyków podróżowania przyczyniają się do ochrony środowiska. Oprócz możliwości umawiania się na konkretne trasy osób podwożących i podwożonych, na portalu zabieram.pl znajdują się też ciekawe informacje z zakresu motoryzacji i ochrony środowiska. Użytkownicy mają wpływ na tematykę portalu: mogą go współtworzyć i wymieniać się uwagami na forum. Cieszymy się, że po pół roku serwis stale się rozwija. Mamy już prawie 17 tysięcy zarejestrowanych użytkowników, którzy wcielają w życie ideę carpoolingu. Oznacza to, że ważne są dla nich: bezpieczna jazda, ochrona środowiska i oszczędzanie - mówi twórca ZABIERAM.PL Rafał Olejniczak, dyrektor d/s rozwoju produktów Grupy EUROZET.
Komentuj →
7 grudnia 2008 |
1
“Gazeta Wyborcza”: Kielce będą pierwszym przystankiem w wielkiej ogólnopolskiej kampanii przeciwko pijanym na drogach. W mieście staną kąciki trzeźwości, będzie też można wziąć udział w niezwykłych manewrach samochodowych. Kampanii patronuje "Gazeta Wyborcza". Szczepan Różycki miał 28 lat, jechał skuterem. Zginął 26 sierpnia tego roku w podkieleckim Kranowie. Zabił go niemal jego rówieśnik, 25-latek, który po pijanemu prowadził mercedesa. - Nie chcemy, aby ta śmierć poszła na marne. Robimy to nie tylko dla Szczepana, ale dla wszystkich. I nie odpuścimy, dopóki ludzie się nie opamiętają. Dopóki nie przestaną wsiadać pijani za kółko - mówi Marcin Różycki, brat Szczepana. Razem z przyjaciółmi tragicznie zmarłego brata od kilku miesięcy prowadzą wielką kampanię pod hasłem "Pijany kierowca zabił mojego przyjaciela". Zorganizowali marsz milczenia, kierowcom rozdają naklejki z przesłaniem akcji, przekonują szefów dużych firm w regionie, aby ci sprawdzali trzeźwość swoich pracowników, którzy są kierowcami. - Ale tak dużej akcji społecznej, z którą dziś ruszamy, jeszcze nie było. I to nie tylko u nas, ale i w całej Polsce - podkreśla Różycki. Kielecka akcja to część ogólnopolskiej kampanii Zero promila, ale to w stolicy naszego województwa po raz pierwszy prowadzona będzie na tak ogromną skalę. Bo przyłączyli się do niej i współorganizują ją bliscy Szczepana Różyckiego. Do akcji przyłączyło się wiele stowarzyszeń, policja, wojewódzki ośrodek ruchu drogowego, media. A głównym koordynatorem jest Maurycy Donder, kierownik Zakładu Ruchu Drogowego z Centrum Szkolenia Policji, autor podręczników wychowania komunikacyjnego dla dzieci. Partnerem akcji jest także świętokrzyska drogówka. - Każdy, komu nie jest obojętny problem pijanych kierowców, jest naszym sprzymierzeńcem - podkreśla Jarosław Kopciara, naczelnik wydziału ruchu drogowego komendy wojewódzkiej policji. I już od dziś rozpoczyna wielkie działania w całym województwie pod kryptonimem "Trzeźwy tydzień" wymierzone przeciw pijanym na drogach. Nie tylko kierowcom, ale i pieszym, którzy często są także sprawcami i ofiarami wypadków.
Kąciki trzeźwości i manewry w ALKOgoglach
Tzw. kąciki trzeźwości: Wyświetlane tam będą profilaktyczne filmy o tematyce antyalkoholowej, a organizatorzy rozdawać będą materiały prewencyjne i testery trzeźwości. W mieście pojawią się plakaty i banery z przesłaniem kampanii. Na finał na parkingu obok stadionu będzie można wziąć udział w niecodziennych manewrach samochodowych. Dzięki specjalnym ALKOgoglom będzie można zobaczyć "zamazany świat" pijanego kierowcy - okulary symulują obraz widzenia i reakcje po wypiciu alkoholu.
Komentuj →
7 grudnia 2008 |
0
Wygląda jak żółty mikrofon. Czy piłeś - sprawdzi w kilka sekund. Zmierzy nawet... poziom alkoholu w powietrzu w aucie – czytamy w “Gazecie Wyborczej Płock”. Płoccy policjanci właśnie dostali alco blow w prezencie od Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. W weekend po raz pierwszy sprawdzali, jak działa. Badali m.in. kierowców przejeżdżających w okolicach stacji paliwowej na Radziwiu. - Wszyscy kierujący byli zdziwieni, urządzenie nie przypomina zwykłego alkotestu, w dodatku wynik pokazuje zaledwie po kilku sekundach - opowiada Mariusz Gierula, rzecznik prasowy płockiej komendy (informuje, że wszyscy badani na Radziwiu byli trzeźwi). Alco Blow służy do: szybkiej kontroli dużej ilości osób w czasie zmasowanych kontroli trzeźwości, szybkie sprawdzenie podczas kontroli drogowej czy kierowca prowadzący pojazd spożywał alkohol i eliminowanie go z ruchu drogowego, sprawdzenie osób przy wejściach np. na stadion piłkarski (nie wpuszczenie osób pod wpływem alkoholu), sprawdzenie innych osób biorących udział w zdarzeniu przestępnym – w wypadkach drogowych, nieprzytomnych itp., podczas przeszukania, jeżeli zachodzi podejrzenie, ze w nieznanych pojemnikach może znajdować się alkohol, sprawdzenie samych pracowników wykonujących czynności służbowe.
(277-13)
^ A to krótka legenda wskazań alco blow: kiedy pokaże kolor zielony, oznacza to 0-0,10 promila. Żółty kolor to od 0,12 do 0,42 promila. Czerwony kolor - powyżej 0,44 promila.
Komentuj →
6 grudnia 2008 |
0
Uczniowie z Białych Błot będą chodzili do szkoły obowiązkowo w kamizelkach odblaskowych. Wszystko po to, żeby z daleka widzieli ich kierowcy. Tak zadecydowali radni. Jaskrawozielone kamizelki leżą jeszcze w magazynie Urzędu Gminy w Białych Błotach. - Jest ich tyle, ilu uczniów w szkole podstawowej i gimnazjum, czyli 1200 sztuk. Będą je nosić wszyscy bez wyjątku - mówi wójt Białych Błot Katarzyna Kirstein-Piotrowska. Kamizelki mają zwiększyć bezpieczeństwo zwłaszcza tych uczniów, którzy do szkoły idą poboczem ruchliwej drogi, np. z Kruszyna albo Murowańca. - Teraz jest tam szczególnie niebezpiecznie, bo trwa przebudowa węzła i wszędzie pełno ciężkiego sprzętu. Rano, kiedy uczniowie wychodzą z domu, i po południu, gdy wracają, jest ciemno. Kierowcy mogą ich nie zauważyć. Dzięki kamizelkom będą widoczni z daleka - mówi wójt. Kamizelki wspólne kupiły gmina, starostwo powiatowe i Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Bydgoszczy. Teraz uchwałę rady gminy musi jeszcze podpisać wojewoda. - Kamizelki rozdamy, gdy wszystko będzie gotowe pod względem formalnoprawnym - mówi Kirstein-Piotrowska. O tym, że świecące elementy mogą komuś uratować życie, przypomina policja. - Kierowca jadący z prędkością 90 km na godz. pokonuje w ciągu sekundy 25 m, a pieszego, idącego drogą po zmroku bez elementów odblaskowych, zauważy dopiero z odległości 20-30 m, gdy jego sylwetka znajdzie się w zasięgu świateł mijania - mówi Katarzyna Witkowska z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. - Praktycznie nie ma żadnych szans, by bezpiecznie go ominąć. Jeśli jednak ten sam pieszy ma na sobie elementy odblaskowe, kamizelkę lub jakiś znaczek, kierowca zauważy go już z odległości 130-150 m.
Komentuj →
6 grudnia 2008 |
0
Na drogach, w okolicach szkół podstawowych i gimnazjów spotkać będzie można nietypowe załogi w oznakowanych radiowozach. W skład każdej z nich wchodzą policjanci oraz pomocnik Św. Mikołaja. Kierowcy łamiący przepisy, oprócz mandatu otrzymają rózgę. Dla tych jeżdżących zgodnie z przepisami przewidziana jest słodka nagroda. Św. Mikołaj porozmawia też z dziećmi sprawdzając ich wiedzę na temat bezpiecznego poruszania się po drogach. Akcja inicjowana jest przez Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego w Łodzi, Sieradzu, Skierniewicach i Piotrkowie Tryb. oraz Komendę Wojewódzką Policji w Łodzi. Celem jest popularyzacja bezpieczeństwa w ruchu drogowym wśród młodych uczestników, którzy codziennie pieszo, na rowerze lub środkami komunikacji publicznej pokonują drogę do i ze szkół.
Policjanci będą obserwować zachowania uczniów przed szkołami w miejscach szczególnie niebezpiecznych. Św. Mikołaj porozmawia z dziećmi sprawdzając ich wiedzę na temat bezpiecznego poruszania się po drogach. Każda dobra odpowiedź premiowana jest miłym upominkiem. Uczestnicy akcji otrzymają od Św. Mikołaja kodeksy młodego rowerzysty, plany lekcji ze znakami drogowymi, tzw. "smycze", kamizelki odblaskowe, komplety oświetleniowe do rowerów i słodycze. Policjanci będą także obserwować zachowania kierujących, poruszających się w pobliżu szkół, którzy często zapominają ograniczeniach prędkości i zachowaniu szczególnej ostrożności w tych miejscach. Kto wie czy ci najbardziej "niegrzeczni" zamiast rózgi nie dostaną mandatu.
W województwie lubelskim, kierowców podróżujących po drogach w okolicach Kraśnika, także powita Święty Mikołaj w towarzystwie funkcjonariuszy. Wszyscy kontrolowani przez policjantów drogówki w przypadku łamania przepisów otrzymają od mundurowych mandat zgodny z taryfikatorem. W zależności od wyników kontroli kierowcy zostaną też ukarani lub nagrodzeni przez Św. Mikołaja. Tych, którzy popełnią wykroczenie drogowe Mikołaj ukarze rózgą. Wzorowi kierowcy obdarzeni zostaną słodkim upominkiem.
Natomiast dolnośląscy policjanci z okazji Św. Mikołaja odwiedzą dzieci w Klinice Hematologii Dziecięcej we Wrocławiu. W spotkaniu będą także uczestniczyć funkcjonariusze z Niemiec. Aby umilić dzieciom ten szczególny dla nich dzień, mikołajkowe upominki wręczą im reprezentujący policję dolnośląską - "Komisarz Lew", "Poldi" z Saksonii i "Kommissar Leo" z Hesji.
Przebrane w czapki mikołajkowe policjantki z Wydziału Prewencji komendy wojewódzkiej w Kielcach odwiedziły kieleckie przedszkola, zaś ich koledzy z Wydziału Ruchu Drogowego gościli u kieleckich pierwszaków. W czasie spotkania przedszkolaki poznawały zasady bezpiecznego poruszania się po drogach oraz najważniejsze zasady bezpiecznego zachowania się w domu i poza nim. Policjantki uczyły dzieci jak należy zachować się w kontaktach z obcym oraz dlaczego należy nosić elementy odblaskowe. W trakcie spotkania dzieci otrzymały odblaski oraz mogły przymierzyć kamizelki odblaskowe i inne elementy umundurowania policyjnego, by choć przez chwilę poczuć się jak prawdziwy policjant.
Komentuj →
5 grudnia 2008 |
0
W Warszawie na zakorkowane skrzyżowania wyjdzie kolejna formacja: Żandarmeria Wojskowa – donosi “Życie Warszawy”. Policjanci i strażnicy miejscy w godzinach szczytu będą kierować ruchem na siedmiu skrzyżowaniach miasta (Solidarności z Targową, pl. Bankowym, Modlińskiej z Kowalczyka, Połczyńskiej z Powstańców Śląskich, Słomińskiego z Międzyparkową i Zakroczymską oraz Bonifraterskiej z Konwiktorską). Oczekiwana jest decyzja, ilu wojskowych wyjdzie na skrzyżowania i na jakie. Już wiadomo, że wojskowych zobaczymy np. wzdłuż ul. Radiowej (niedaleko Wojskowej Akademii Technicznej), ale mają też być na skrzyżowaniach w centrum. – Dla Żandarmerii będą to ćwiczenia. Żołnierze mogą kierować ruchem na skrzyżowaniach, ale tylko pod nadzorem policjantów – mówi naczelnik drogówki Krzysztof Bujnowski.
Komentuj →
5 grudnia 2008 |
0
(277-10)
Kto i za co pokarał nas eLkami, które stadnie przemieszczają się po rondzie Bema? Każdy olsztyński kierowca wie, że eLki uwielbiają poruszać się stadnie po rondzie. W godzinach szczytu jeszcze bardziej korkuje to rondo. Może ktoś wie - czemu eLki kochają stadnie rondo Bema? - pyta internauta, autor powyższego foto.
Komentuj →
5 grudnia 2008 |
0
W Ministerstwie Infrastruktury w czasie spotkania z okazji Mikołajek najmłodszym użytkownikom dróg, oprócz tradycyjnych paczek świątecznych, przekazane zostały elementy odblaskowe: plecaczki, worki i opaski odblaskowe oraz materiały do oznakowania rowerów. Poprzez te działania chcemy zwrócić uwagę najmłodszych uczestników ruchu oraz ich opiekunów na potrzebę używania elementów odblaskowych szczególnie w tym okresie roku. Zwiększenie bezpieczeństwa dzieci na drogach zależy od odpowiedniego wyposażenia w kaski i elementy odblaskowe, a także od odpowiedniej edukacji w zakresie odpowiedzialnych i rozważnych zachowań na drodze. Beztroska i spontaniczność dzieci wiąże się niestety z bardzo ryzykownymi zachowaniami – przebieganiem przez jezdnię na czerwonym świetle, niewłaściwą oceną odległości i prędkości pojazdów, brakiem uwagi na drodze. Akcja organizowana z okazji Św. Mikołaja jest podsumowaniem wszystkich działań prowadzonych przez Ministerstwo Infrastruktury, Krajową Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w zakresie widoczności dzieci i bezpieczeństwa pieszych w ostatnim roku, realizowanych we współpracy z partnerami instytucjonalnymi, prywatnymi i organizacjami pozarządowymi, m.in.: Program “Bezpieczna Jazda. Karta rowerowa – moje pierwsze prawo jazdy”, “Rowerem bezpiecznie do celu”, Ogólnopolskie Młodzieżowe Turnieje Rowerowe i Motoryzacyjne, Kampania “Widocznie = bezpieczniej”.
(277-9)
Piesi oraz rowerzyści powinni pamiętać, że jeśli nie stosują żadnych elementów odblaskowych są widoczni przez kierowców z odległości 30 m. (w przypadku ciemnych ubrań) oraz 80 m. (jasne ubrania). Dzięki stosowaniu elementów odblaskowych piesi i rowerzyści mogą być widoczni nawet z odległości ok. 200 m. Materiały odblaskowe zapewniają widoczność, dają czas na reakcję kierowcy oraz podnoszą bezpieczeństwo na drogach.
Komentuj →
4 grudnia 2008 |
0
Autobusy, klasyczne tramwaje czy może translohr, czyli tramwaj na kołach - który z tych środków transportu najlepiej sprawdzi się w Olsztynie? – pyta swoich Czytelników “Gazeta Olsztyńska”. Odpowiedź na to pytanie ma udzielić w styczniu firma z Wieliczki, która kończy już prace nad studium wykonalności dotyczącym modernizacji olsztyńskiego transportu zbiorowego. Dofinansowywany przez Unię Europejską projekt ma kosztować 400 mln zł. Za te pieniądze miasto chce skomunikować południowe, sypialniane osiedla Olsztyna z centrum miasta i dworcem.
Komentuj →
4 grudnia 2008 |
0
W trosce o bezpieczeństwo, wspólnie ze Szkołą Jazdy Subaru - portal INTERIA pl. rozpoczyna cykl o charakterze edukacyjnym. Odcinek 1. POZYCJA - bo dobra pozycja to podstawa sukcesu. Wielu kierowców sądzi, że zmysłem, który pozwala nam sprawnie prowadzić pojazd, jest wzrok. To fakt, ale jeśli rozpoznajemy poślizg po tym, że świat przed oczami zaczyna nagle wirować, to na wszelką reakcję jest już za późno. I dalej czytamy: Trzeba wiedzieć, że kierowca najlepiej komunikuje się z autem poprzez dotyk, a dokładniej: poprzez... własne plecy! To właśnie receptory pleców "informują" nas o tym, że z samochodem zaczyna dziać się coś niedobrego. Polecamy tę interesującą lekturę.
Komentuj →
4 grudnia 2008 |
0
Znaki drogowe zamiast ułatwiać jazdę kierowcom niekiedy stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Nietypowe rozwiązania projektowe bywają przyczyną wielu kolizji. Czy inżynierowie ruchu powinni projektować drogi dla wyśmienitych kierowców czy przede wszystkim dla osób o elementarnych umiejętnościach jazdy? Z O B A C Z M Y - http://www.edroga.pl/content/view/7508/1/
Komentuj →
3 grudnia 2008 |
0
Komendanci wojewódzcy policji z Opola i Ostrawy (Czechy) podsumowali w Głuchołazach pierwsze 100 wspólnych patroli, jakie pracowały od końca lutego na pograniczu Opolszczyzny i Kraju Północnomorawskiego. Współpraca ma być rozwijana. Drogi pogranicza były patrolowane przez polskich i czeskich funkcjonariuszy drogówki. Najczęstsze wykroczenia, z jakimi spotykali się policjanci to przekroczenia prędkości i jazda pod wpływem alkoholu. Zanim mieszane patrole wyruszyły na pogranicze funkcjonariusze byli szkoleni - m.in. w prawie i procedurach policyjnych u sąsiadów. Polskie i czeskie przepisy różnią się niewiele, ale w kilku punktach stosowanie się do polskich reguł może skończyć się w Czechach mandatem. Jest tak w przypadku kierowania jednośladem o pojemności skokowej do 50 cm sześc. W Polsce osoba pełnoletnia nie potrzebuje do tego żadnych specjalnych uprawnień, w Czechach niezbędne jest prawo jazdy. Podczas konferencji komendant policji z Ostrawy, płk. Jaroslav Skrziczil podkreślił, że od 1 stycznia 2009 w Czechach będą odcinki dróg, na które wjazd będzie możliwy tylko na oponach zimowych. - Będzie ok. 50 takich odcinków. Nie stosowanie się do znaków (sylwetka samochodu nad śnieżką na okrągłym błękitnym tle) będzie skutkować mandatami w wysokości kilku tysięcy koron (kilkuset złotych) - zapowiedział.
Komentuj →
3 grudnia 2008 |
0
Samochody nadzoru ruchu Miejskich Zakładów Komunikacyjnych stały się pojazdami uprzywilejowanymi. Oznacza to, że kiedy jadą na sygnale, kierowcy muszą je traktować na ulicach podobnie jak pogotowie ratunkowe czy policję. Dwa fiaty punto i jeden fiat panda należące do MZK są już po liftingu. Na ich dachach znalazły się niebieskie "koguty". A to oznacza, że kiedy zostaną włączone podczas jazdy po mieście, inni kierowcy powinni traktować je jak pojazdy uprzywilejowane. - Nadzór ruchu szybko musi się przemieszczać do zdarzeń i wypadków, w których uczestniczą autobusy i tramwaje. Z powodu korków, często ten przejazd był utrudniony. Nasi pracownicy mogą udzielać pierwszej pomocy, a przede wszystkim pomagać w udrożnieniu ruchu czy też w usuwaniu skutków zdarzeń komunikacyjnych - tłumaczy Paweł Czyrny, prezes MZK. Aby otrzymać takie przywileje dla swoich pojazdów, szefostwo firmy musiało wystąpić z wnioskiem do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Pracownicy nadzoru otrzymali również specjalne umundurowanie. Miejskie Zakłady Komunikacyjne stały się kolejną instytucją, która dysponuje takimi uprzywilejowanymi samochodami. Oprócz pogotowia ratunkowego, straży pożarnej i policji z tego prawa mogą korzystać również m.in. straż miejska, straż graniczna, pogotowie gazowe i energetyczne, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencja Wywiadu, Centralne Biuro Antykorupcyjne, Inspekcja Transportu Drogowego, służba więzienna, jednostki ratownictwa chemicznego, kontroli celnej i skarbowej i pojazdy sił zbrojnych.
Komentuj →
3 grudnia 2008 |
0
Toyota w Polsce od blisko 4 lat współpracuje z Fundacją Aktywnej Rehabilitacji (FAR) oraz Państwowym Funduszem Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON). Dodatkowo w 2004 roku Toyota Motor Poland zainaugurowała program Toyota Mobility skierowany do osób niepełnosprawnych mający na celu ułatwienie im powrotu do aktywnego stylu życia (umożliwienie posiadania własnego samochodu, którym samodzielnie będą mogli kierować).
Na czym polega Program Mobility? Aby maksymalnie uprościć procedury związane z zakupem i użytkowaniem samochodu stworzono program 'Pięciu Kroków' włączając osoby niepełnosprawne do grupy "Klientów VIP":
* I - podczas pierwszego spotkania z klientem przygotowywana jest oferta indywidualnego dostosowania oprzyrządowania auta oraz ewentualnego dofinansowania zakupu. Wspólnie z klientem wybierany jest model i wyposażenie samochodu, ustalany jest zakres i rodzaj dostosowania.
* II - Obsługa prawna transakcji pozwala ustalić formę dotacji, formę zakupu (wysokość wkładu własnego, dotacji, kredytu - Toyota Bank Polska przygotowała unikalny program ośmioletniego okresu kredytowania), pomóc w wypełnieniu wniosku do instytucji zapewniającej dofinansowanie, zapewnić pełną obsługę kredytową.
* III - kolejny krok - to oczywiście wykonanie niezbędnych przeróbek wykonywanych na miejscu lub w konsultacji z jedną ze współpracujących firm specjalistycznych Toyota Motor Poland
* IV - po ustaleniu z klientem terminu i miejsca odbioru auta - samochód, przygotowany według ustaleń jest dostarczany na miejsce. Tym klientom, którzy po raz pierwszy mają do czynienia z urządzeniami dostosowującymi samochód (np. ręczny gaz, hamulec), zapewniona jest nauka obsługi.
* V - po dokonaniu transakcji klient może nadal liczyć na pomoc Toyoty: obsługę serwisowa poza kolejnością, natychmiastową pomoc w rozwiązywaniu problemów technicznych jak np. modernizację i wymianę zainstalowanych urządzeń, monitorowanie eksploatacji przystosowanego auta. I co bardzo istotne- dostosowanie auta w ramach programu nie zmienia ceny standardowej.
Centra obsługi klientów niepełnosprawnych - Centra Obsługi Klientów programu "Toyota Mobility" znajdują się w salonach Toyoty AMX w Łodzi/Rzgów oraz Toyota Bońkowscy w Poznaniu.
(277-27)
^ Program Toyota Mobility to nie tylko oferta dla niepełnosprawnych kierowców. W jego ramach możliwe też jest zamontowanie specjalnego fotela dla pasażera o ograniczonej sprawności ruchowej. Dzięki temu rodzina lub opiekunowie mogą bez problemu taką osobę przewozić a sam pasażer ma zdecydowanie ułatwione wsiadanie i wysiadanie z pojazdu.
Komentuj →
3 grudnia 2008 |
0
W Opolu odbyła się konferencja metodyczna pod hasłem “Społeczna misja nauczycieli jazdy”. Organizatorami konferencji byli: Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Opolu, Polska Federacja Stowarzyszeń Szkół Kierowców i Grupa IMAGE. Konferencja była wspólnym przedsięwzięciem z Sekretariatem Krajowej Rady BRD. Zaproszenie do udziału w konferencji przyjęło ponad 120 instruktorów jazdy. Celem konferencji była poprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego poprzez doskonalenie kompetencji zawodowych nauczycieli jazdy. Tematyka konferencji: Odpowiedzialność prawna nauczycieli jazdy; Sylwetka psychologiczna nauczyciela jazdy; Nowe technologie dydaktyczne w szkoleniu kierowców; Potrzeby zawodowe instruktorów; Nadzór nad procesem szkolenia kierowców; Statystyka zdawalności i przyczyny niepowodzeń egzaminacyjnych. Zajęcia prowadzili: Maciej Wroński (ekspert prawa drogowego), Andrzej Markowski (psycholog transportu), Arkadiusz Szymański (PFSSK), Witold Wiśniewski (prezes Grupy IMAGE), Antoni Kruczyński (UM w Prudniku), Włodzimierz Twardoń (WORD Opole). Uczestnicy otrzymali Certyfikat udziału w konferencji wystawiony przez organizatorów oraz materiały informacyjno-szkoleniowe wspomagające pracę instruktorów. Była to już 14. konferencja w cyklu “Społeczna misja nauczycieli jazdy” zainicjowanego przez Polską Federację Stowarzyszeń Szkół Kierowców. Wszystkie odbyły się przy wydatnej pomocy finansowej i organizacyjnej wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego i Grupy IMAGE. Większość była wspólnym przedsięwzięciem z Sekretariatem Krajowej Rady BRD. W konferencjach udział wzięło łącznie ponad 1500 osób.
Komentuj →
2 grudnia 2008 |
0
W najbliższych dniach minie rok jak zostało podpisane porozumienie w sprawie utworzenia grupy inicjatywnej dla powołania specjalistycznego podmiotu, którego zadaniem będzie świadczenie szerokiego spektrum specjalistycznych usług motoryzacyjnych skierowanych do całego środowiska niepełnosprawnych kierowców i pasażerów. Sygnatariusze porozumienia to: Stowarzyszenie SPiNKa, Instytut Transportu Samochodowego oraz Automobilklub Polski. Po etapie prac badawczo-przygotowawczych uczestnicy przystępują do etapu wdrożeniowego.
Po roku pracy Auto Mobili Centrum deklaruje następujący zakres działań:
- organizacja wypożyczalni pojazdów egzaminacyjnych;
- pośrednictwo w tańszym zakupie pojazdów dla ośrodków szkolenia kierowców;
- utworzenie sieci wypożyczalni pojazdów dla osób niepełnosprawnych;
- budowa korporacji taksówek dla niepełnosprawnych
Komentuj →
2 grudnia 2008 |
0
(277-26)
^ Jarosław Kałuski prezentuje prototyp Calstera - samochodu wyścigowego dla niepełnosprawnych
Kolejny projekt Studia CALSKY design i STREFY D.I.I. realizowane na rzecz osób niepełnosprawnych także te nagrodzone w europejskich konkursach – to samochód rajdowy (2004 r.).
Komentuj →
1 grudnia 2008 |
0
Patrząc na maskę samochodu, mimowolnie dostrzegamy rysy "twarzy" w jej układzie świateł, zderzaków czy kratek chłodnicy. To powszechnie znane zjawisko doczekało się szczegółowej analizy i opisu różnych typów "osobowości" aut. Wyniki badań nad "osobowością" samochodów zostaną opublikowane w grudniowym numerze pisma "Human Nature".
Od dawna projektanci aut czy filmowcy znali ludzką skłonność do dostrzegania rysów twarzy w maskach samochodów. Najnowsze badania, przeprowadzone przez Dennisa Slice'a z Florida State University, próbują wytłumaczyć to zjawisko z naukowego punktu widzenia. - To badanie potwierdziło, z zastosowaniem naukowego rygoru, coś, co wielu ludzi wcześniej odczuwało - mówi Slice. Co więcej, jego zespołowi na tyle dobrze udało się poznać mechanizm odczytywania osobowości z wyglądu samochodu, że mógłby zaprojektować auto o dowolnej osobowości, np. agresywne, męskie lub o cechach przeciwnych. Naukowcy pokazywali badanym trójwymiarowe, komputerowe modele i zdjęcia 38 samochodów, reprezentujących 26 marek. Wszystkie modele pochodziły z lat 2004-2006. Jednej trzeciej badanych widok samochodowych masek kojarzył się z ludzką twarzą lub zwierzęcym pyskiem. Dotyczyło to 90 proc. modeli. Zazwyczaj przednie światła traktowano jak oczy, kratę wlotu powietrza (tzw. grill) postrzegano jako nos, dolną część maski - jako usta. Każdy z uczestników badań musiał przypisać danemu modelowi część spośród 19 cech, m.in. dominację, dojrzałość, przyjacielskość, płeć oraz określić, czy lubi dane auto. - Zasadniczo badani byli zgodni - mówi Slice. Jak dodaje, w 96 proc. zgadzali się, że dany samochód jest na przykład dominujący czy uległy. Przykładowo, samochód, który w poczuciu badanych emanował mocą, miał szerszą maskę, niskie zawieszenie i układ przednich reflektorów, który kojarzył się z marszczeniem brwi. Z kolei auto, które było odbierane jako dziecinne, uległe, kobiece i przyjacielskie, miało przednie światła dość wysoko i zarazem blisko środka, a skrajne punkty maski kierowały się ku górze, na kształt uśmiechu. Zdaniem Slice'a, dostrzeganie w samochodach rysów twarzy to pozostałość ewolucyjna, która umożliwiała nam szybkie zauważenie wpatrującego się w nas wroga lub drapieżnika i natychmiastową reakcję na zagrożenie. Ponadto błyskawiczne czytanie emocji na podstawie prostego układu rysów twarzy pomagało przodkom człowieka ocenić, czy drugi człowiek niesie zagrożenie, czy też jest nastawiony przyjaźnie – przeczytaliśmy na portalu Onet.pl
Komentuj →
1 grudnia 2008 |
0
(277-2)
Na ulice Poznania wyjechały 4 autobusy hybrydowe. Ma to związek z rozpoczynającą się Konferencją Narodów Zjednoczonych w Sprawie Zmian Klimatu, która jest okazją do pokazania ekologicznej twarzy miasta nad Wartą. Mimo, iż na razie Poznań dysponuje tylko jednym takim pojazdem - Solarisem Urbino 18 Hybrid, odebranym z fabryki w Bolechowie na początku listopada, uczestników szczytu będzie wozić po mieście więcej "hybryd". Jak powiedziała portalowi “Na drogach” rzeczniczka prasowa MPK, Iwona Gajdzińska, Poznań zwrócił się z prośbą do ośmiu pozostałych europejskich miast, w których kursują autobusy hybrydowe, o wypożyczenie pojazdów na czas Konferencji Klimatycznej. Pozytywnie odpowiedziały: Bochum, Drezno i Hanower.
Komentuj →
1 grudnia 2008 |
0
Od początku musi rozpocząć się proces egzaminatorów z Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Białymstoku, oskarżonych o przyjmowanie łapówek od kursantów. Sąd okręgowy uchylił wyroki wobec pięciu osób, które miały brać pieniądze w zamian za pozytywnie zdane egzaminy. Sprawą trzeba będzie zająć się od początku, bo zdaniem sądu odwoławczego w pierwszym procesie dokonano "dowolnej, swobodnej i wybiórczej oceny dowodów". Nie zostali przesłuchani wszyscy świadkowie, a w wyroku nie została podana dokładna podstawa prawna. Wytknięto też sądowi rejonowemu, że ten nie rozważał innych dowodów niż te, które potwierdzają tezy oskarżenia. Dlatego konieczne jest ponowne przesłuchanie kluczowych w tej sprawie świadków, którzy również byli objęci aktem oskarżenia, ale na początku procesu dobrowolnie poddali się karze. Prokuratura zajmowała się procederem z lat 2003-2005, ale w śledztwie ujawnione zostały zdarzenia także z lat 1999 i 2001. W sumie w sprawie korupcji w białostockim WORD prokuratura oskarżyła 35 osób. Akta sprawy liczyły blisko 5 tys. stron, a oskarżonym postawiono 60 zarzutów. Większość oskarżonych od razu przyznała się do winy i dobrowolnie poddała się karze. Śledczy z oskarżeniem czekają jeszcze na kilkanaście osób, które obecnie przebywają za granicą.
Komentuj →
1 grudnia 2008 |
0
Na rok więzienia w zawieszeniu i dwuletni zakaz wykonywania zawodu za molestowanie seksualne kursantek skazano Mirosława K., instruktora nauki jazdy z Częstochowy. W połowie ubiegłego roku w programie TVN-u "Uwaga" wyemitowano film z ukrytej kamery. Dziennikarka zapisała się do Mirosława K. na kurs nauki jazdy. W samochodzie nagrała, jak instruktor składał jej niedwuznaczne propozycje seksualne i łapał za kolano. O bardziej drastycznych doświadczeniach z nauki z Mirosławem K. - m.in. dotykaniu w intymne miejsca pod różnymi pretekstami w trakcie jazdy - opowiadała dziennikarzom inna młoda kobieta. Sprawa była tym bardziej bulwersująca, że szkoła nauki jazdy, w której zatrudniony był Mirosław K., mieściła się w jednym z częstochowskich renomowanych liceów. Po wyemitowaniu w TVN-ie reportażu zawiadomienie o przestępstwie złożyły ostatecznie tylko dwie młode kobiety. I tylko ich sprawy rozpatrywał sąd: w polskim prawodawstwie przestępstwa o podłożu seksualnym są bowiem ścigane wyłącznie na wniosek ofiar.
Prokuratura oskarżyła Mirosława K. o to, że wykorzystywał "krytyczne położenie kursantek" i zmuszał do poddania się tak zwanej innej czynności seksualnej. Do tego doszedł jeszcze inny wątek. Prokuratura zarzuciła Mirosławowi K., że mimo sądowego zakazu pracował jako instruktor nauki jazdy. W lipcu 2004 r. został bowiem skazany prawomocnie na 1 rok pozbawienia prawa wykonywania zawodu za "powoływanie się na wpływy w instytucjach publicznych". Proces toczył się z wyłączeniem jawności. Sąd, który właśnie wydał wyrok, uniewinnił Mirosława K. od zarzutu pracy jako instruktora nauki jazdy wbrew zakazowi - ale skazał za molestowanie seksualnie dwóch kobiet (w 2005 i 2006 r.). Za każdy z czynów wymierzył osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu. Łączny wyrok to 12 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata oraz dwuletni zakaz pracy jako instruktora nauki jazdy. Mirosław K. nie przyznał się do winy i zapowiedział apelację od nieprawomocnego wyroku.
Komentuj →
1 grudnia 2008 |
0
Mieszkańcy Warmii, dla których ważny jest krajobraz regionu, apelują do mieszkańców stolicy: - Pomóżcie ocalić przydrożne drzewa przed bezsensowną wycinką - apeluje olsztyńska “Gazeta Wyborcza”. Jednocześnie w dwóch miejscach: wzdłuż trasy z Jonkowa do Olsztyna i przy Pałacu Nauki i Kultury w Warszawie kilkadziesiąt drzew zostało symbolicznie owiniętych białym płótnem, niby w śmiertelny całun. Stąd nazwa happeningu: "Całun Warmiński". W ten sposób mieszkańcy Warmii - głównie ci, którzy pochodzą z innych rejonów Polski, a osiedlili się tu zachwyceni krajobrazem naszego regionu - chcą pokazać mieszkańcom stolicy, co straciliby, gdyby drzewa nagle przestały istnieć. - Jestem przekonany, że taka strata byłaby dla nich czymś wstrząsającym. Tymczasem w każdej z warmińskich gmin dziesiątki przydrożnych drzew przeznaczonych jest do wycięcia - mówi Piotr Romanowski, prezes stowarzyszenia Ręką Dzieło. - Chcemy ponownie wywołać na forum publicznym dyskusję na temat, czy takie postępowanie jest naprawdę konieczne, czy to nie barbarzyństwo.
(277-12)
Komentuj →