8 stycznia 2010 |
4

(Fot.: PD@N 325-19©JM)
W Ośrodku Szkoleniowo-Konferencyjnym Baron w Nadarzynie k/Warszawy odbyła się konferencja promocyjna (8-9.1.2010 r.) projektu “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców” współfinansowanego ze środków funduszy europejskich w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki (PO KL), Priorytet II, Działanie 2.1. Konferencję zorganizował Instytut Transportu Samochodowego. Uczestnikami konferencji byli – sekretarze wojewódzkich rad brd; dyrektorzy WORD; przedstawiciele regionalnych i ogólnopolskich stowarzyszeń instruktorów i szkół jazdy; przedstawiciele innych organizacji związanych z procesem szkolenia kierowców, przedstawiciele mediów branżowych. W konferencji honorowy udział wzięli przedstawiciele: Sejmu RP, Ministerstwa Infrastruktury – Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, nauki polskiej – łącznie około 100osób.
Rozpoczęcie i przywitanie gości – dr inż. Andrzej Wojciechowski, dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego

(Fot.: PD@N 325-20©JM) ^ Przybyłych powitał dyrektor ITS dr Andrzej Wojciechowski, odczytał list posła do Parlamentu Europejskiego Bogusława Liberadzkiego adresowany do uczestników spotkania.
Omówienie projektu - dr inż. Izabella Mitraszewska, kierownik projektu, ITS

(Fot.: PD@N 325-22©JM) ^ Dr inż. Izabella Mitraszewska kierownik Centrum Zarządzania i Telematyki Transportu w Instytucie Transportu Samochodowego w Warszawie. Omówiła cele szczegółowe projektu, sposoby ich realizacji, grupę docelową oraz przewidywane efekty. Celem zasadniczym projektu jest przeszkolenie ok. 5 tysięcy trenerów i wykładowców (w tym 20% kobiet). Szkolenia będą realizowane we wszystkich województwach. Przypomnijmy, iż celem ogólnym projektu jest wzrost kompetencji instruktorów, wykładowców i personelu ośrodków szkolenia kierowców,a przez to poprawa stanu bezpieczeństwa ruchu drogowego.
“Tendencje zmian w brd na przestrzeni ostatnich lat” - Andrzej Grzegorczyk, sekretarz Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, dyrektor Sekretariatu KR BRD

(Fot.: PD@N 325-23©JM) ^ Andrzej Grzegorczyk, z zadowoleniem poinformował obecnych, iż w 2009 r. nastąpił spadek liczby wypadków drogowych, rannych i zabitych. Tu zwrócił uwagę, iż szczególnie znaczący jest spadek zabitych w wypadkach drogowych w minionym roku - zginęło 4 564 osób, a w 2008 roku 5 437, czyli mniej o 873.
“Module Close-to - nowa rola instruktora w szkoleniu kierowcow” - Aneta Wnuk, Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego ITS

(Fot.: PD@N 325-21©JM) ^ Aneta Wnuk, zwięźle przedstawiła sprawozdanie z realizacji projektu Module Close-to, projektu badawczego realizowanego w 11 krajach Unii Europejskiej (Austria, Cypr, Czechy, Grecja, Hiszpania, Francja, Niemcy, Węgry, Polska, Słowenia, Szwecja). Podstawowym założeniem projektu jest metoda “peer-to-peer” w edukacji, w której “rówieśnik relacjonuje problem rówieśnikowi” jest szeroko znana. Postanowiono zastosować ją w szkoleniu kandydatów na kierowców, szczególnie tych młodych w wieku od 18 do 24 lat. Przykładem tego jest projekt MODULE CLOSE TO, w którym sprawcy wypadków drogowych dzielą się swoimi przeżyciami z kandydatami na kierowców.
“Rola Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego w podwyższaniu kompetencji kadr nauki jazdy” - Andrzej Szklarski, prezes Krajowego Stowarzyszenia Dyrektorów WORD, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Warszawie

(Fot.: PD@N 325-25©JM) ^ Andrzej Szklarski podkreślił szczególną rolę podniesienia jakości zarówno szkolenia jak I egzaminowania kandydata na kierowcę.
“Społeczna Misja Nauczyciela Jazdy - najważniejsze wnioski” - Krzysztof Szymański, prezes Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców

(Fot.: PD@N 325-26©JM) ^ Krzysztof Szymański mówił o spadku jakości szkolenia, o przeszkodach w rozwoju i aktualnej sytuacji w ośrodkach szkolenia kierowców (szczególnie w “lawinowo tworzonych” ośrodkach nowych), o spadku ich rentowności, wiele miejsca poświęcił sylwetce “dobrego instruktora”, jego wyszkoleniu i jednocześnie poziomie wynagrodzenia itd. Prezes podsumował cykl spotkań szkoleniowych pod wspólną nazwą “Społeczna misja nauczycieli jazdy”.
“Kultura bezpieczeństwa nadrzędnym celem kształcenia kadry” - prof. Ryszard Krystek, ITS/Politechnika Gdańska

(Fot.: PD@N 325-27©JM) ^ Prof. dr Ryszard Krystek wygłosił krótki wykład obejmujący zarówno aspekty historyczne, filozoficzne oraz kultury w systemie bezpieczeństwa transportu drogowego. Szczególna uwagę zwrócił na statystyki ofiar śmiertelnych wypadków drogowych i miejsce Polski na tym tle. Zacytował tutaj następującą wypowiedź: “Odnosi się wrażenie, że współczesne społeczeństwo zbyt łatwo akceptuje śmierć 3 tysięcy ofiar wypadków w transporcie każdego dnia, jako uzasadnioną kontrybucję za mobilność, z której jest tak dumne i z której się tak bardzo cieszy” (J. Kissinger , NTSB).
“Potrzeby regulacji prawnych dla bezpieczeństwa w transporcie” - Janusz Piechociński, poseł na Sejm RP, wiceprzewodniczący Komisji Infrastruktury Sejmu RP

(Fot.: PD@N 325-28©JM) ^ Poseł Janusz Piechociński omówił tak istotne I oczekiwane przez środowiska szkoleniowców, przewoźników i innych grup zainteresowanych brd, regulacje prawne. Przybliżył obecnym projekt zwiększenia liczby ośrodków egzaminowania. Omówił argumenty przemawiające przeciwko wprowadzeniu tego typu rozwiązaniom.
“Zdarzenia w procesie kształcenia kierowców” – Jan Zasel, ekspert prawa drogowego

(Fot.: PD@N 325-29©JM) ^ Jan Zasel, ogólnie omówił problem odpowiedzialności instruktora i kandydata na kierowcę za wypadek spowodowany w trakcie cyklu szkolenia. Zastrzegł, iż orzekanie w tego typu sprawach przysługuje niezawisłym sądom. Jednak reasumując podkreślił: nie ma wątpliwości, że słabości panującego u nas procesu kształcenia kandydatów na kierowców mają swoje spore odbicie w statystyce liczby wypadków drogowych, zabitych i rannych.
“Rola kadr nauki jazdy w organizaji ruchu drogowego” – Jacek Zalewski, dyrektor Departamentu Analiz i Nadzoru MSWiA

(Fot.: PD@N 325-30©JM) ^ Jacek Zalewski szczególną uwagę zwrócił na bezpieczeństwo ruchu drogowego. Przykładowo dokonał porównania tzw. czynów śmiertelnych w 2008 roku. Z zaprezentowanej analizy wynika, iż w wypadkach drogowych zginęło siedem razy więcej osób, niż w wyniku zabójstw.
Sesja warsztatowa

(Fot.: PD@N 325-31©JM) ^ W części warsztatowej Andrzej Markowski, psycholog, wiceprezes Stowarzyszenia Psychologów Transportu w Polsce omówił psychologiczne bariery w pracy instruktora oraz przykładowe ćwiczenia podnoszące efektywność kształcenia kandydatów na kierowców.
Komentuj →
7 stycznia 2010 |
0
Urząd Marszałkowski w Warszawie podjął nową inicjatywę, która ma na celu poprawę bezpieczeństwa dzieci oraz warunków pracy policjantów. Do komend rejonowych i powiatowych garnizonu stołecznego zostało przekazanych 16 fotelików do przewozu dzieci o łącznej wartości 4 tysiące złotych. Foteliki są w pełni bezpieczne, homologowane, wielofunkcyjne oraz przeznaczone do przewozu trzech grup wiekowych. Za foteliki podczas uroczystego przekazania podziękował inspektor Tadeusz Bereda - Zastępca Komendanta Stołecznego Policji. Jak stwierdził pozwoli to podwyższyć standard przewożonego dziecka, to przecież obowiązek Policji, aby dbać o nieletnich podczas transportu.
Owszem, wydaje się, że przewożenie dziecka w foteliku to już norma. Niestety rzeczywistość nie jest tak różowa - przyznaje Anna Lewandowska z zespołu prasowego płockiej policji. - Najgorzej sytuacja wygląda w małych podpłockich miejscowościach. Rodzice i opiekunowie tłumaczą zazwyczaj, że planowali przejechać tylko kawałek po nieuczęszczanej drodze. Bywały także przypadki, w których rodzice stwierdzali, że o obowiązku przewożenia dzieci w fotelikach nie mieli zwyczajnie pojęcia. Jest i kolejna grupa zdarzeń - rodzice wożą dziecko w foteliku, ale w np. w weekend maluchem opiekują się dziadkowie, ciocia, wujek. I wożą go do lasu, na lody... A w ich aucie fotelika już nie ma. O tym, że dzieci warto przewozić w fotelikach, nie trzeba nikogo przekonywać: w przypadku zderzenia z prędkością 50 km na godz. siły działające na pasażerów mogą być tak duże, że noworodek o wadze 3,1 kg może "ważyć'' 93 kg. Nikt, kto trzyma dziecko na kolanach, nie będzie go w stanie utrzymać. Bardzo prawdopodobne, że dorosły zgniecie go własnym ciałem.

(Fot.: PD@N 326-3)^Choć prawo nie wymaga, by policja przewoziła dzieci w fotelikach, to Już niebawem 44 foteliki do przewozu dzieci trafią do wszystkich 44 komend województwa mazowieckiego (miejskich, rejonowych i powiatowych)
Komentuj →
1 stycznia 2010 |
0

(Fot.: PD@N 325-10©JM)^ Nowy Rok, zaraz zapadnie zmrok, ale rano trzeba będzie wszystkie te samochody skrupulatnie odśnieżyć. Pamiętajmy o tym.
Poniżej kolejne patenty na wciąż trudniejsze warunki atmosferyczne.
Jeśli auto nie zapali, próbować metody "na hol" lub "popych"? Uruchamiając silnik "na popych" czy metodą "na hol" można zerwać pasek rozrządu. Jest to niebezpieczne szczególnie w przypadku jednostek wysokoprężnych, które od ostatniej wymiany paska przejechały już praktycznie cały dopuszczalny przebieg. Warto wiedzieć, że podczas zapalania na "popych" przeskoczyć może nawet łańcuch rozrządu, ponieważ z powodu niskiego ciśnienia oleju w pełni nie działa jeszcze jego hydrauliczny napinacz.
Czy zrezygnować z używania hamulca pomocniczego zimą? Po całonocnym postoju zimą hamulec pomocniczy może przymarznąć. Ale czy z tego powodu mamy go nie używać, ryzykując że samochód przesunie się i np. uderzy w inny pojazd? Jedynym rozsądnym sposobem na mróz jest wizyta w warsztacie i kontrola układu hamulca pomocniczego. Wymiana linki, oczyszczenie oraz przesmarowanie tylnych zacisków hamulcowych z pewnością pomoże przetrwać zimę bez większych problemów.
Stosować rozruch na kable? Im młodszy samochód, tym bardziej trzeba uważać. W ostateczności lepiej jednak odpalać samochód kablami niż "na hol". Uwaga! Kluczowe znaczenie ma tutaj jakość przewodów. Im droższe i grubsze, tym lepsze. Tanie, cienkie przewody potrafią się nawet stopić!
Stosować podkładkę pod wycieraczki? Wystarczy tylko raz oderwać przymarzniętą wycieraczkę od szyby, żeby zniszczyć jej delikatną, czasami wielowarstwową krawędź roboczą. Na noc pod wycieraczki można podłożyć choćby gazetę, ale najlepiej zaopatrzyć się w specjalną podkładkę (ceny od 10 do 30 zł). Oprócz ochrony wycieraczek oszczędzamy także samą szybę - rano nie trzeba jej skrobać, a tym samym nie zostanie ona porysowana. Szkoda, że wciąż tylko nieliczni producenci samochodów oferują elektryczne podgrzewanie przedniej szyby (m.in. Ford, Renault, Land Rover). W naszym klimacie to rozwiązanie bardzo się przydaje.
Smarować uszczelki, bo dzięki temu drzwi nie przymarzną? Smarowanie pomaga. W dobrych serwisach mechanicy smarują uszczelki drzwiowe gratis, w ramach każdego przeglądu okresowego. To bardzo dobry zwyczaj, ponieważ nawet w najnowszych samochodach jeśli drzwi przymarzną i oderwiemy je na siłę, uszczelki możemy rozerwać. Jeśli samochodem opiekujemy się we własnym zakresie, pamiętajmy, by po wizycie w automatycznej myjni dokładnie wytrzeć uszczelki wszystkich drzwi i bagażnika, a także same drzwi oraz pokrywę bagażnika. Po myciu nacierajmy też uszczelki specjalnym środkiem.
Komentuj →
29 grudnia 2009 |
0
Czy polski system egzaminów na prawo jazdy jest "systemem oblewania"? – pytają dziennikarze portalu INTERIA.pl Wiemy, że egzaminowi towarzyszy od dawna wiele problemów. Jednym z nich jest problem bardzo niskiej zdawalności. Można wskazać trzy główne powody: mentalność oraz nastawianie kursantów, niski poziom niektórych szkół jazdy i wadliwe przepisy - czytamy.
- Jerzy Masier z Krakowa jest instruktorem nauki jazdy od dwunastu lat. Jego zdaniem, niska zdawalność w dużej mierze spowodowana jest nastawieniem do egzaminu starających się o prawo jazdy. Wielu z nich idzie na pierwszy egzamin tylko po to, by zobaczyć, jak to wygląda i przygotować się do kolejnych podejść, a nie po to, aby od razu zdać - mówi Jerzy Masier. Jednocześnie autorzy artykułu konkludują - oczywisty jest fakt, że żaden, nawet najdoskonalszy kurs nie przygotuje kompleksowo przyszłego kierowcy.
- Inaczej wygląda problem niskiego poziomu niektórych szkół jazdy. Niektórzy instruktorzy winą za obecny stan rzeczy obarczają swoich kolegów. Ogromne zapotrzebowanie na prawa jazdy doprowadziło do powstania wielu ośrodków szkolenia kierowców, które reprezentują bardzo różny poziom nauczania. Tadeusz Szewczyk, prezes Małopolskiego Stowarzyszenia Nauczycieli Kształcących Kierowców, zauważa: - Dawniej, gdy było mniej szkół jazdy, a co z tym idzie mniej instruktorów, ich autorytet był znaczny. Obecnie instruktorem może zostać każdy. W samym Krakowie jest ponad 180 szkół nauki jazdy, a w każdej z nich jest ich kilku lub kilkunastu. Niektórzy podchodzą do swej pracy solidnie, a niektórzy bagatelizują sprawę.
- Sprawa przepisów określających przebieg egzaminu na prawo jazdy także wywołuje wiele kontrowersji. Krytykowany jest system kamer montowanych w pojazdach egzaminacyjnych, drobiazgowość egzaminu oraz jego kryteria, a także osoba egzaminatora. Egzaminator powinien być jak notariusz: niezawisły, z własnym biurem i autorytetem, zaś same egzaminy powinny być przeprowadzane na samochodzie, na którym ktoś się uczył jeździć, a nie na flocie ośrodka - twierdzi Szewczyk. - W ramach wymiany doświadczeń, jako prezes mojego Stowarzyszenia, byłem ostatnio we Francji i widziałem tamtejszy system egzaminacyjny. Egzaminowanie odbywa się tam poprzez urzędy. Nie ma takich tworów jak nasze ośrodki, które pierwotnie powstawały lata temu jako przechowalnie tzw. partyjnych. W wielu krajach egzaminowanie praktyczne jest przeprowadzane przez policję, zaś teoretyczne przez urzędy - dodaje.
Oto podsumowanie dziennikarzy portalu: To, czy uda się zdać egzamin za pierwszym, drugim czy trzecim razem, albo w ogóle go nie zaliczyć, zależy mimo wszystko w największym stopniu od kandydatów na kierowców. System egzaminowania może być mniej lub więcej miarodajny, ale to wybór szkoły, własne predyspozycje i zaangażowanie są głównymi czynnikami, decydującymi o tym, czy i kiedy uda się nam zdobyć prawo jazdy.
W jaką stronę powinien zmierzać system egzaminowania w Polsce?
- Aby egzaminator, jak niezawisły sędzia mógł rozstrzygać, czy dana osoba jest zdolna samodzielnie i bezpiecznie kierować pojazdem w ruchu drogowym, czy też nie - zapowiadał swego czasu Andrzej Bogdanowicz, dyrektor Departamentu Transportu Drogowego w Ministerstwie Infrastruktury. Na razie jednak egzaminator jest tylko "łowcą błędów", ściśle związanym instrukcją. Doświadczeni egzaminatorzy przyznają, że największym pogromcą kandydatów na kierowców jest stres - nieumiejętność zapanowania nad emocjami. Instruktorzy, którzy korzystają z prawa uczestnictwa w egzaminie, chwytają się za głowy, gdy widzą, jak dziecinne błędy popełniają ich wychowankowie. Dlatego egzaminator powinien mieć prawo "odcedzać" błędy (niegroźne), powodowane stresem od tych, które dowodzą niezbicie braku umiejętności i wiedzy. Ale mogłoby to skutkować zarzutami, że egzaminatorzy podejmują decyzje wedle uznania, stąd już tylko krok do zarzutów o korupcję. A z tym polski system egzaminacyjny dopiero co się uporał – podsumowuje portal INTERIA.PL.
Komentuj →
11 stycznia 2010 |
0
Nietrzeźwy pieszy wpadł pod koła samochodu - Pijany mężczyzna wszedł na jezdnię przed nadjeżdżającym samochodem. Kierowca nie zdążył zahamować. Do wypadku doszło w sobotę około godziny 2 w nocy w miejscowości Nabroż w okolicach Tomaszowa Lubelskiego. Pijany 20-latek wszedł na jezdnię i wpadł pod nadjeżdżającego volkswagena golfa. Policja zbadała alkomatem obu uczestników wypadku. Pieszy miał w organizmie 2,6 promila alkoholu, kierowca samochodu był trzeźwy. Pieszy odniósł ogólne obrażenia ciała. Jest w szpitalu.
Nietrzeźwy kierowca autobusu usłyszał już zarzuty - Najprawdopodobniej kończył swój kurs i miał kierować się na końcowy przystanek. Zjechał jednak z trasy i nie mógł wyjechać autobusem z grząskiego terenu. Porzucił więc pojazd i ruszył przed siebie. Dzięki natychmiastowej reakcji świadków po chwili nietrzeźwy 34-latek był już w rękach policjantów z Ursynowa. Dzisiaj obywatel Ukrainy został przesłuchany. Funkcjonariusze ogłosili mu zarzut, a podejrzany przyznał się do zarzucanego mu czynu. Cała sytuacja rozegrała się wczoraj tuż przed 8:00 w pobliżu ursynowskiego lasu. Jak wynika z ustaleń policjantów, przechodnie zainteresowali się miejskich autobusem, który ugrzązł w podmokłym terenie. Jego kierowca, który zjechał z trasy próbował ruszyć pojazdem, ale po kilku nieudanych próbach zwyczajnie porzucił go, pozostawiając kluczyki w stacyjce. Dzięki natychmiastowej reakcji świadków zaalarmowani zostali ursynowscy policjanci, którzy zaraz byli na miejscu. Dzięki przechodniom mundurowi znali dokładnie rysopis podejrzanego i kierunek, w którym się oddalił. Zaledwie po chwili policjanci stanęli na drodze 34-latka, który nie chciał odpowiadać na zadawane mu pytania. Od razu też wyczuli od obywatela Ukrainy woń alkoholu. Jak się okazało, we krwi miał ponad 2,5 promila. Podejrzewany o prowadzenie autobusu w stanie nietrzeźwym trafił do policyjnej celi. Dzisiaj został przesłuchany z udziałem biegłego tłumacza. 34-latek przyznał się do winy i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień w prowadzonym przeciwko niemu postępowaniu. Na szczęście na pokładzie autobusu, którym kierował, nie znajdowali się pasażerowie. Swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem mężczyzna naraził się na utratę prawa jazdy, karę grzywny a nawet karę do 2 lat więzienia.
Pijana matka jechała z córką - Na krajowej siódemce niedaleko Ostródy została zatrzymany 37-latka, która prowadziła auto po alkoholu. Kobieta miała w organizmie ponad 1,5 promila alkoholu, dodatkowo jechała ze swoja 9-letnią córką. Niedaleko Ostródy na krajowej “siódemce” policjanci zatrzymali do kontroli drogowej osobowe volvo. 37-letnia kobieta jechała do Warszawy. Razem z nią podróżowała jej 9-letnia córka, która siedziała na tylnej kanapie. Policjanci w trakcie kontroli sprawdzili stan trzeźwości kobiety. Okazało się, że 37-letnia Aneta S. była pijana. Kobieta miała w organizmie ponad 1,5 promila alkoholu. Policjanci zatrzymali prawo jazdy 37-latce, a jej samochód został odholowany na policyjny parking. Teraz Aneta S. odpowie za jazdę po alkoholu, za co grozi jej kara do 2 lat pozbawieni wolności oraz utrata prawa jazdy nawet na 10 lat.
Pijana 14-latka pod okiem nietrzeźwego kolegi uczyła się jeździć samochodem - Jakie będą dalsze losy 14-letniej dziewczyny w Nowym Roku? Na to pytanie odpowie wałbrzyski sąd. Pijana dziewczyna kierowała samochodem osobowym, a jej instruktorem okazał się być 19-letni kolega, również nietrzeźwy. Policjanci mieroszowskiego komisariatu u zbiegu ulic Słonecznej i Głównej w Sokołowsku, zatrzymali 14-letnią dziewczynę, która kierowała samochodem osobowym będąc w stanie nietrzeźwości. Wynik badania alkomatem wykazał u nieletniej blisko 0,7 promila alkoholu w organizmie. Jak się okazało auto użyczył jej 19-letni "instruktor jazdy", pasażer owego samochodu, u którego urządzenie badające zawartość alkoholu w organizmie wykazało również stan po użyciu alkoholu blisko 0,4 promila alkoholu w organizmie. Teraz na temat nieletniej wypowie się wałbrzyski sąd, natomiast 19-latek odpowie za udostępnienie samochodu osobie nieuprawnionej oraz będącej pod wpływem alkoholu. Za czyn ten grozi mu nawet do 2 lat pobytu za więziennymi kratami.
Po pijanemu potrącił kobietę – zatrzymał go dzielnicowy - Dzielnicowy z komisariatu Policji Szwederowo zatrzymał i uniemożliwił dalszą jazdę pijanemu kierowcy, który uciekając z miejsca kolizji, potrącił przechodzącą przez jezdnię18-letnią kobietę. Ponadto uszkodził dwa inne pojazdy. Po wytrzeźwieniu mężczyzna stanie przed sądem. Wczoraj ok. godz. 18:00 w Bydgoszczy przy ulicy Jagiellońskiej, kierujący oplem omegą uderzył w toyotę corollę i uszkodził lusterko, po czym zaczął uciekać z miejsca kolizji. Podczas szaleńczej jazdy przez centrum miasta na przejściu dla pieszych przy ul. Ustronie potrącił przechodzącą przez ulicę 18-letnią kobietę. Następnie wjechał na parking, gdzie uszkodził dwa inne samochody. W tym czasie, przechodził tamtędy dzielnicowy z Komisariatu Policji Szwederowo, który widząc co się dzieje, podbiegł do pirata drogowego i uniemożliwił mu dalszą jazdę. Jak się okazało 43 –letni kierujący oplem był pijany. Pierwsze badanie alkotestem wykazało ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Młoda kobieta potrącona na przejściu dla pieszych została przewieziona do szpitala. Pirat drogowy po wytrzeźwieniu zostanie doprowadzony do prokuratora, a następnie do sądu.
Komentuj →
10 stycznia 2010 |
0
Podczas XVIII Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, w Warszawie przed Pałacem Kultury i Nauki został zaprezentowany symulator dachowania. Mieszkańcy stolicy mogli osobiście przekonać się, iż warto zapinać pasy bezpieczeństwa. Uczyli się też bezpiecznego opuszczania samochodu, który dachował. Prezentację prowadzili eksperci z Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego i Instytutu Transportu Samochodowego. Organizatorzy zachęcali do bezpiecznego zachowania na drogach i apelowali do szkół jazdy, aby kupowały podobny sprzęt. Pieniądze, które zebrano przy symulatorze zostały przekazane Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy.

(Fot.: PD@N 325-5its) ^ Obok symulatora dachowania Radosław Stępień, zastępca przewodniczącego KRBRD, podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury.
Komentuj →
9 stycznia 2010 |
0
Nie rozglądaj się na boki, nie rozmawiaj przez telefon i nie pal papierosów w trakcie jazdy, ale, przede wszystkim, drogi kierowco, nie pij alkoholu - takie rady dla zmotoryzowanych mają dzieci. Zawarły je w poruszających listach do pijanych kierowców – donosi płocka “Gazeta Wyborcza”. - Najgorsze jest to, że oprócz pijanych kierowców, na drogach nie brakuje też pijanych rowerzystów i pieszych. Oni także są ogromnym zagrożeniem - podkreśla Anna Lewandowska z biura prasowego płockiej policji. - Często dopiero sekcja zwłok wykazuje, że przyczyną tragedii był alkohol. Na szczęście mamy coraz mądrzejsze społeczeństwo, które błyskawicznie reaguje na "pijane samochody". Niebezpieczeństwa, jakie powoduje alkohol, są też świadome dzieci. Uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 3 napisali listy apele do pijanych kierowców. "Słysząc, że na drodze ginie kolejny fajny dzieciak, którego zabił pijany kierowca, najczęściej długo płaczę i nic mi się nie chce robić" - napisała Ola z 5 klasy, która zajęła pierwsze miejsce w tym niecodziennym konkursie. Nawet, jeśli wypijesz jeden kieliszek alkoholu, lepiej poproś kogoś, kto może pojechać i jest trzeźwy, by poprowadził za Ciebie. W przeciwnym razie możesz stracić prawo jazdy, dostać mandat. Jeśli kogoś potrącisz lub zabijesz pójdziesz do więzienia" - to fragment listu Natalii. Czy pijanych kierowców powinny przede wszystkim przestrzec surowe kary? - Nie! Ważniejsze jest to, że ktoś może zginąć - oponują dzieci. - Przecież to mógłby być ktoś z rodziny tego kierowcy. Poza tym takie tragedie zostają w myślach do końca życia. - W takich dzieciach jest przyszłość - komentuje Anna Lewandowska. - Jeśli one rozumieją, co oznacza jazda po alkoholu, to mogą już być nauczycielami dla bliskich. I powiedzieć tacie czy mamie: "Nie jedź, gdy wypijesz, bo nie chcę zostać sierotą".
Komentuj →
8 stycznia 2010 |
0

(Fot.: PD@N 325-1©JM)
W trakcie konferencji promocyjnej projektu “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców” Andrzej Szklarski, prezes Krajowego Stowarzyszenia Dyrektorów WORD oraz dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Warszawie złożył Andrzejowi Grzegorczykowi, sekretarzowi Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, dyrektorowi Sekretariatu KR BRD. podziękowania za dotychczasową współpracę.
Komentuj →
7 stycznia 2010 |
0
Prawdziwy rekord świata ustanowił pewien zamożny Szwajcar. Gnał swoim autem o 60 kilometrów na godzinę za szybko. Sąd w Sankt Gallen skazał kierowcę na grzywnę wysokości ponad 200 tys. euro. Sędzia nazwał ukaranego, zresztą dobrze znanego szwajcarskiej policji, "drogowym chuliganem", lekceważącym podstawowe przepisy ruchu drogowego i narażającym w ten sposób innych kierowców. Połowę mandatu kierowca ma zapłacić natychmiast; drugą połowę grzywny będzie miał umorzoną, jeśli w ciągu dwóch lat nie narazi się drogówce. Orzekając grzywnę, sąd w Sankt Gallen kierował się wielkością majątku podsądnego.
Komentuj →
7 stycznia 2010 |
0
W całej Polsce śnieg zasypał drogi. Warunki dla kierowców są bardzo trudne. Z powodu mrozu i śniegu dochodzi do drobnych stłuczek i poważniejszych wypadków. Drogowcy próbują choć odrobinę zaradzić sytuacji odśnieżając drogi póki nie zasypie ich kolejna warstwa śniegu – relacjonuje TVN. Tymczasem w Bytomiu Odrzańskim burmistrz powiedział "stop" odśnieżaniu. Jego zdaniem oczyszczanie dróg ze śniegu to zły sposób wydawania pieniędzy.
Komentuj →
7 stycznia 2010 |
2
Jak donosi “Express ilustrowany”: Łodzianka Wanda K. ze łzami w oczach wysiadała z samochodu egzaminacyjnego Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Łodzi. Płakała, ale były to łzy szczęścia. Pani Wanda właśnie zdała egzamin na prawo jazdy, a było to jej 25. podejście! Pani Wanda w ciągu 14 miesięcy w szkołach nauki jazdy przejeździła ponad 100 godzin. - Dziś wiem, że wiele zależy od osób uczących. Ja niestety na początku fatalnie trafiłam i właściwie pierwsze 20 godzin mogę spisać na straty. Instruktor był mało kompetentny i niemiły. Ja jeździłam po placu hipermarketu, a on w tym czasie robił zakupy. Egzaminatorzy też nie są do końca w porządku; uważam, że na te 25 razy w kilku przypadkach powinnam zdać. Zresztą mój przedostatni egzamin, który odbył się tydzień temu, po mojej skardze został unieważniony z powodu winy egzaminatora. Pani Wanda zdawała w obecności psychologa Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. W łódzkim WORD powstał nawet specjalny program "Dobry kierowca", skierowany do wszystkich zdających, ale głównie tych, którzy nie mogą zdać. - Pomoc specjalisty jest bezpłatna. Każdy może poprosić, by psycholog był z nim podczas egzaminu. W wielu przypadkach to się sprawdza i pomaga zdać - mówi Zbigniew Skowroński, dyrektor WORD.
Komentuj →
6 stycznia 2010 |
0
Jak czytamy w moskiewskiej korespondencji “Gazety Wyborczej” po raz pierwszy niektóre drogi w Rosji staną się płatne, a kierowcy pozbędą się popularnego orurowania przodu samochodu. Państwowa spółka Awtodor ma w 2010 r. stać się właścicielem kilku tras federalnych i zapowiada, że każe sobie płacić za ich użytkowanie. Na razie nie tak wiele, bo po rublu (ok. 10 gr) za kilometr, ale w najbliższej przyszłości może to już być i po pięć rubli, czyli mniej więcej 50 gr. Jako pierwsze płatnymi staną się najpewniej niektóre odcinki trasy Moskwa - Sankt-Petersburg czy szosa z Moskwy do Rostowa nad Donem. Rośnie też podatek drogowy, choć Duma nie chciała go podwyższać. Niższa izba parlamentu Rosji nie przyjęła uchwały o podniesieniu opłat, lecz pozwoliła to zrobić samorządom regionów. Wiele z nich skwapliwie wykorzystało tę szansę wypełnienia lokalnych budżetów. Niektóre podniosły podatek o ponad 60 proc. Na dodatek prezydent Dymitr Miedwiediew grozi, że jeszcze w tym roku zabroni siadać za kierownicą ludziom, którzy mają choćby śladową ilość alkoholu we krwi. W życie wchodzą też nowe zakazy. Nie wolno będzie jeździć z pękniętą przednią szybą. Zabronione też będzie użycie zwanych tu kanguratnikami rur ochraniających przód auta.
Komentuj →
5 stycznia 2010 |
0

(Fot.: PD@N 326-2 kwpgw)
Wśród trudności związanych z bezpieczeństwem w ruchu drogowym występuje obszar niechronionych uczestników ruchu drogowego. Aby poprawić bezpieczeństwo wśród pieszych i motocyklistów, policjanci z lubuskiego przeprowadzą kolejne działania.W naszym województwie sieć dróg w większości nie posiada ścieżek rowerowo – pieszych, związku z tym “Niechronieni” są narażeni na niebezpieczeństwo. Często przyczyną wypadków z ich udziałem są niezrozumiałe wykonywanie manewrów, chociażby nie sygnalizują oni zamiaru wykonania skrętu w drogę poprzeczną, czy zmiany pasa ruchu. Wciąż najbardziej ofiarochłonną grupą w przypadku “Niechronionych” są piesi, którzy w momencie zderzenia z pojazdem są z góry na przegranej pozycji. Głównymi przyczynami wypadków spowodowanych przez pieszych, jest przede wszystkim to, że poruszają się po niewłaściwej stronie drogi, wchodzą na jednię przed jadący pojazd, wejście na jezdnię zza pojazdu (wysiadanie z autobusu), przekraczają jezdnię w miejscu niedozwolonym oraz to, że piesi bywają pod wpływem alkoholu, doprowadzając do zdarzeń na drodze. W roku ubiegłym na naszych drogach doszło do ponad 140 wypadków z udziałem “Niechronionych”, zginęło ponad 20 osób, a więcej niż 125 zostało rannych. Akcję policjanci będą prowadzić głównie w rejonie przejść dla pieszych, a także w miejscach, na których ruch regulowany jest przy pomocy sygnalizacji świetlnej. Przypominamy rowerzystom o obowiązkowym oświetleniu pojazdu, a pieszym o prawidłowym poruszaniu się po jezdni.
Komentuj →
5 stycznia 2010 |
0

(Fot.: PD@N326-17)
Zamiast tylnej opony są cztery koła: jedno duże i trzy małe oraz... gąsienica. W miejscu przedniego koła zamontowana jest płoza. To rower przeznaczony do jazdy po śniegu. A właściwie KTRAK, czyli nowoczesny zestaw, dzięki któremu niemal każdy rower może stać się pogromcą śnieżnych bezdroży. Śnieżne zestawy nadają się niemal do każdego roweru górskiego, którego koła mają 26 cali i hamulec tarczowy. W zestawie, którego cena wynosi 2 tys. 196 zł są: wspomniane koła z gąsienicą, amortyzator tylny, 6 biegów i przednia płoza. Śnieżny rower najlepiej sprawdza się podczas zjazdów. Można nim również podróżować po płaskim terenie. W tym przypadku jednak w pedałowanie trzeba wkładać o wiele więcej siły niż podczas normalnej jazdy rowerem. Gąsienica zapewnia bardzo dobrą przyczepność i swobodnie można jechać nawet w głębokim śniegu.
Komentuj →
4 stycznia 2010 |
0
Unia Przewoźników Drogowych Słowacji rozpoczęła akcję protestacyjną na 137 stacjach benzynowych w kraju. Przewoźnicy żądają obniżenia kosztów drogowych opłat elektronicznych, które Słowacja wprowadziła dla samochodów ciężarowych i autobusów 1 stycznia na ponad dwóch tysiącach kilometrów autostrad i dróg pierwszej kategorii. Kierowcy podjechali oflagowanymi ciężarówkami na stacje benzynowe. Płacą w kasach bilonem, piją kawę i spożywają gorące posiłki. Rozdają petycję z czterema postulatami prosząc innych kierowców i przechodniów o poparcie protestu. Twierdzą, że ich zadaniem nie jest blokada stacji, ale zwrócenie uwagi na problemy przewoźników. Przewoźnicy żądają wprowadzenia systemu opłat elektronicznych dopiero w połowie roku. Twierdzą, że system nie jest dopracowany. Na wyznaczonych 90 punktach muszą czekać w długich kolejkach na wypożyczenie urządzenia GPS. Za przejechane kilometry mogą płacić jedynie gotówką. Przewoźnicy protestują również przeciw wysokim stawkami opłat, które sięgają od 5 do 20 centów za kilometr. Żądają ich obniżenia o 60 procent. Chcą aby koszt instalacji urządzenia GPS był niższy aniżeli 130 euro. Twierdzą, że wprowadzenie opłat elektronicznych doprowadzi ich do bankructwa a transport przejmą Polacy, Węgrzy i Rumuni.
Komentuj →
4 stycznia 2010 |
0
Rzeszów: na terenie całego województwa policjanci ruchu drogowego i prewencji prowadzili działania kontrolne "Trzeźwy autobus". Funkcjonariusze skontrolowali trzeźwość ponad 1200 kierowców.Działania "Trzeźwy autobus" rozpoczęły się o godz. 4 rano, a zakończyły około godz. 9. Głównym celem działań było eliminowanie z ruchu kierujących autobusami w komunikacji miejskiej, podmiejskiej i dalekobieżnej będących w stanie po użyciu alkoholu lub w stanie nietrzeźwości. Ponad 250 policjantów kontrolowało kierowców autobusów, busów i gimbusów. W kilku punktach kontrolnych, policjantów wspierali funkcjonariusze Inspekcji Transportu Drogowego. W sumie skontrolowano ponad 1200 kierowców, z czego trzech było nietrzeźwych, a dwóch po spożyciu alkoholu. Rekordzistę zatrzymali policjanci ze Stalowej Woli. Kierowca kontrolowanego pojazdu miał prawie 1,5 promila alkoholu w organizmie. Jechał autobusem ze Stalowej Woli do Niska, gdzie miał zabrać pasażerów.
Komentuj →
4 stycznia 2010 |
1
Strażnicy miejscy sprawdzają, czy właściciele nieruchomości odśnieżają chodniki. Jeśli tego nie robią, powinni liczyć się z mandatem. Administratorzy budynków, właściciele nieruchomości, spółdzielnie mieszkaniowe i wspólnoty, jeśli nie sprzątają śniegu, mogą być ukarane mandatem w wysokości 100 zł, upomnieniem lub skierowaniem sprawy do sądu. Natomiast jeśli municypalni stwierdzą, że nie odśnieżony teren należy do miasta, informują o tym Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej, który musi posprzątać śnieg.
Mandat: 100 zł za śnieg na chodniku
Komentuj →
3 stycznia 2010 |
0
Zapytaliśmy Czytelników tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS, czy “elki” powinny jeździć w trudnych warunkach atmosferycznych. Pytanie postawiliśmy w tle wyroku sądu w sprawie wypadku drogowego do jakiego doszło z udziałem pojazdu szkoleniowego, w którym zginęły dwie osoby, natomiast zarówno kursantka jak i instruktor skazani. Wówczas pojazd poruszał się także w trudnych warunkach atmosferycznych. Oto Państwa interesujące wypowiedzi:
1)Nie rozumiem, o co w tym wszystkim chodzi, prowadzę zajęcia z nauki jazdy od 1983 r. czy osoby, które zajmują się tą profesją od lat nie pamiętają jakie kiedyś były zimy, moim skromnym zdaniem od nas jako osoby prowadzącej zależy czy będziemy bezpiecznie się poruszać w ruchu drogowym czy nie. Tadeusz P.
2)Wprowadzenie nakazu zakładania opon zimowych jest karą dla każdego instruktora prowadzącego zajęcia rzetelnie, pewność siebie osoby jeżdżącej na oponach zimowych może zgubić, mamy wrażenie niezależnie od warunków, że pojazd będzie pod kontrolą. Lepiej tłumaczyć i przypominać o dopasowaniu prędkości o należytym odstępie, tak jak robiono to dawniej, bo do nawyków my możemy przyzwyczajać, a one przyniosą efekt. Tadeusz P.
3) Witam. Czy kursanci mają jeździć zimą? Jak wiadomo niektórzy zapisują się na kursy prawa jazdy na wiosnę, inni latem a niektórzy jesienią. Ile potrzeba czasu, aby wyszkolić kandydata? Na to pytanie można otrzymać skrajnie różne odpowiedzi. Wszystkie ośrodki mają ten sam program, ale czas realizacji ustalają samodzielnie. Jest grupa ludzi chcąca się uczyć z pietyzmem, powoli-tacy szkolą się ok. 3 miesiące. Są też tacy, którzy nie lubią chodzić długo na zajęcia tylko często-kurs trwa ponad miesiąc. Jak to się ma do posiadanych umiejętności? Może ktoś sprawdzi to kiedyś. Jedni kursanci są dokładni, rzetelni, zdają sobie sprawę z odpowiedzialności wynikającej z prowadzenia pojazdu. Tacy uczą się dłużej, proszą o wyjaśnienia, zadają trudne pytania, szkolą się w różnych warunkach-zimowych także. Są też spryciarze, szybko, tanio, bez zastanawiania się, aby mieć dokument, z najmniejszym wysiłkiem- nie szkolą się w trudnych warunkach. W programie szkolenia nie ma zapisu, aby uczyć kandydata po śliskich nawierzchniach, w czasie mgły itd.. To tylko zależy od instruktora, jaki program zastosuje. Nie można więc zabronić prawnie abym nie szkolił ucznia w zimie i to nawet, gdy są skrajnie trudne warunki. A tak ciekaw jestem, czy ten Pan z ministerstwa sadzając swoje dziecko za kierownicę tuż po kursie wolałby aby było szkolone tylko latem? Łatwo się mówi o ważnych sprawach bez ryzyka, stojąc z boku. Współczuję tym co mają się w takich ważnych sprawach wypowiadać na łamach prasy. Zawsze komuś się narażą. Pozdrawiam Stefan z Białegostoku
4) Witam! Uważam, że kursanci powinni być uczeni w każdych warunkach, nawet w tych najtrudniejszych. Ale instruktorem powinien być doświadczony kierowca, a nie kierowca "posiadający" 3 lata prawo jazdy. Przede wszystkim instruktor powinien panować nad pojazdem i wiedzieć, mieć wyczucie na ile może pozwolić kursantowi. Wtedy nie byłoby tragedii, kursanci byliby wyszkoleni i na drogach byłoby bezpieczniej. Czasami właśnie chwilowa zmiana warunków przyczynia się do wypadków, do tragedii. Pozdrawiam prawdziwych instruktorów. Jan M.
5) Większość takich jazd w trudnych warunkach to nie świadomie podjęte decyzje a konieczność wyjechania w danym czasie odpowiedniej ilości godzin. Ceny za kursy niskie, stawki dla instruktorów też, a kto nie jedzie ten nie zarabia. Osobiście, gdy oceniam, że ryzyko jest zbyt duże by wyjeżdżać na drogę nie robię tego. Maciej
6) Najlepiej wydać rozporządzenie określające, w jakich warunkach i po jakich drogach szkolący się może jeździć. Bo na razie:
1. Nie musi znać przepisów, wystarczy, że nauczy się testów. Które nie sprawdzają wiedzy, nie uczą też myślenia.
2. Nie musi umieć sprawdzać czegokolwiek w samochodzie. Bo to dla niego za trudne, od tego jest mechanik. Nawet od dolania płynu do spryskiwaczy!
3. Pozycja za kierownicą też może być dowolna.
4. Zasady pierwszeństwa? Wystarczy, że rozróżnia czerwone od zielonego.
I można tak dalej. A gdzie się podziali instruktorzy, którzy uczą? Którzy rzetelnie przekazują swoje doświadczenie młodszym adeptom? Którzy potrafią wymagać? To instruktor powinien decydować o tym, czego i kiedy uczy szkolącego. Jeżeli robi to rzetelnie to tak trzymać. Adam.
7) Niestety mamy coraz więcej niedoświadczonych instruktorów. Produkują ich setkami Urzędy Pracy (bez rozeznania potrzeb rynku)proponując bezrobotnym bezpłatne kursy by zdobyć zawód. Często młodzi ludzie bez doświadczenia za kierownicą (wymóg na instruktora 3 lata prawo jazdy!) zostają instruktorami. Osobiście nie przyjmuje do pracy tak młodych instruktorów, ale pozostaje im inne wyjście zakładają sami ośrodki. Ten proceder staje się coraz bardziej powszechny. Instruktor Janusz
8) Zadam kilka pytań a zarazem podsunę kilka pomysłów Panu Bogdanowiczowi... W myśl teorii Pana Bogdanowicza, dokument jakim jest prawo jazdy powinien być wydawany na określone pory roku w zależności od tego, w jakim sezonie uczy się kursant! Powinna być adnotacja na dokumencie: "uczyłem się jeździć - wiosna, lato, jeżdżę wiosna - lato"! O ile wszystkim wiadomo dokument ten "dotąd" uprawnia do kierowania pojazdem w każdych warunkach drogowych, o każdej porze roku! Może WORD- y powinny przestać egzaminować w porze jesienno - zimowej, skoro istnieje takie niebezpieczeństwo z powodu "L"- ek! Może Ośrodki Szkolenia na czas jesienno - zimowy powinny zawiesić działalność?!...i chcemy dążyć do polepszenia BRD...! Skąd, i dlaczego ostatnio pojawił się SYNDROM nauki jazdy...?! Szkolę już piętnasty rok i nie przypominam sobie, żeby jeszcze dwa lata temu, tyle złego mówiło się o szkołach jazdy! Wypadki były, są i będą i to nie tylko z powodu "L" - ek, bądź świeżo upieczonych kierowców! Nie można wyciągać negatywnych wniosków i wrzucać wszystkich do "jednego worka "po dwóch wypadkach nauki jazdy! NIE SZKOLMY WIĘC PRAKTYCZNIE KURSANTÓW W TRUDNYCH WARUNKACH - ZOSTAŃMY PRZY TEORII, A KURSANT PO ZDANIU EGZAMINU SAM SIĘ DOUCZY...! IZAELA
Komentuj →
3 stycznia 2010 |
1
18 zabitych, 253 rannych - to bilans sylwestra, Nowego Roku i drugiego stycznia na polskich drogach. Było dużo spokojniej i bezpieczniej niż się spodziewano. Dzisiaj nie zginął nikt, co jest wydarzeniem, jeżeli nie precedensowym, to z pewnością bardzo rzadkim. Policja przypisuje ten sukces zwiększonej liczbie patroli i wzmożonej pracy prewencyjnej. Czy rzeczywiście? Apele o ostrożną jazdę słyszymy w telewizji przed każdymi świętami i każdym długim weekendem. Nie są też niczym nowym organizowane z tej okazji przez policję specjalne akcje. "Znicz", "Choinka", "Wakacje", "Majówka" itd. Skutki tych wysiłków bywają różne – podsumowuje portal INTERIA. PL.
Komentuj →
2 stycznia 2010 |
0
18 osób zginęło, 253 zostały ranne w 183 wypadkach - to bilans sylwestra, Nowego Roku i drugiego dnia stycznia na polskich drogach. Policjanci mimo to oceniają, że było spokojnie apelując równocześnie do kierowców o ostrożność i "zdjęcie nogi z gazu" - w niedzielę bowiem wiele osób może wracać ze świątecznych wyjazdów. - Na drogach było bardzo spokojnie. Nie mieliśmy informacji o większych utrudnieniach z wyjątkiem np. Zakopianki, gdzie w sobotę tworzyły się korki - powiedziała Agnieszka Hamelusz z wydziału prasowego Komendy Głównej Policji. Funkcjonariusze w ciągu tych trzech dni zatrzymali 773 nietrzeźwych kierowców. Jak zapewniła Hamelusz, także w niedzielę nie będzie żadnej pobłażliwości dla tych, którzy zdecydują się wsiąść za kierownicę pod wpływem alkoholu czy środków odurzających. "Spodziewamy się, że w niedzielę po południu wiele osób zdecyduje się na powroty do domów. Zalegające na drogach błoto pośniegowe, lód i padający śnieg mogą utrudniać jazdę. Apelujemy o ostrożność i dostosowanie prędkości do warunków atmosferycznych" - dodała. Od sylwestra, m.in. na drogach krajowych, a także dojazdowych do miast, jest więcej policjantów. Kontrolują prędkość, z jaką jadą kierowcy, ich trzeźwość, jak również stan techniczny aut i sposób przewożenia dzieci.
Komentuj →
31 grudnia 2009 |
0
Co najmniej 1137 samochodów spłonęło w noc sylwestrową na ulicach francuskich miast mimo dużej mobilizacji policji - poinformował minister spraw wewnętrznych Francji Brice Hortefeux. Przed rokiem spłonęło 1147 aut. Według rządowych danych, 549 osób aresztowano, a 481 zatrzymano na 48 godzin. W zeszłym roku ta pierwsza grupa liczyła 288 osób, a druga - 219. W Paryżu i trzech departamentach graniczących ze stołecznym, liczba spalonych samochodów znacznie bardziej zmalała jednak (o ponad 20 proc. do 198 aut) w porównaniu z resztą kraju - sprecyzował minister. W czasie tegorocznej nocy sylwestrowej porządku we Francji pilnowało 45 tysięcy policjantów i żandarmów, w tym 8 tysięcy w samym Paryżu. Mobilizacja miała pomóc w zapobieganiu chuligańskim wybrykom oraz innym incydentom.
Komentuj →
31 grudnia 2009 |
0
- Szczególnie w godz. 17-19, gdy zapada zmierzch, widoczność jest bardzo słaba i pada deszcz – powiedział szczecińskiej “Gazecie pl” Grzegorz Sudakow, szef zachodniopomorskiej drogówki. - Powód jest zawsze ten sam: kierowca nie zauważył człowieka, bo ten nie był odpowiednio oznakowany i nie było czasu na wyhamowanie. Aby poprawić bezpieczeństwo na drogach, policjanci będą rozdawać odblaskowe gadżety. Jasne ubrania i światełka sprawiają, że pieszy lub rowerzysta jest widoczny z odległości nawet 150 metrów (bez odblasków z 30 m), a tym samym kierowca ma dłuższy czas na reakcję. 24 tys. odblaskowych breloków, tysiąc odblaskowych opasek i tysiąc kamizelek policjanci rozdają pieszym i rowerzystom. Odblaski w ramach "Bezpieczna zima" ufundował Urząd Marszałkowski (kosztowały ok. 90 tys. zł). - Kamizelki będą przekazywane przez patrole na głównych szlakach komunikacyjnych województwa. Breloki trafia głównie do dzieci w szkołach i przedszkolach. Policjanci oprócz odblasków, dostaną także ponad 1,3 tys. pluszowych Gryfusiów, które będą rozdawać dzieciom uczestniczącym w wypadkach drogowych i będących ofiarami przemocy w rodzinie. Policja w planach ma także współpracę z Kościołem.- Księża mogliby dotrzeć do osób starszych, które też przemieszczają się na drogach. Dla nich moglibyśmy zakupić odblaskowe trwałe torby na zakupy - mówił komendant zachodniopomorskiej policji Wojciech Olbryś. - Nie chodzi nam o organizowanie cyklicznych akcji, tylko o wyrobienie nawyku. Aby noszenie kamizelki lub odblasków stało się zwyczajem.
Komentuj →
30 grudnia 2009 |
0
Zielonogórska policja ma nowoczesny analizator narkotykowy. Jest skuteczniejszy od starych urządzeń. Po kwadransie drogówka już wie, czy kierowca jechał po marihuanie - donosi z dumą “Gazeta pl Zielona Góra”. Nowoczesny narkotester - DrugTest 5000 - już zdążyli sprawdzić na drogach. Działał bez zarzutu. - Zatrzymaliśmy mężczyznę, który zachowywał się podejrzanie. Podczas badania starał się udawać, że oddaje ślinę, jednak kasety testowej nie można oszukać. Zabarwia się na niebiesko dopiero, gdy zbierze wymaganą ilość śliny. Kierowca był pod wpływem amfetaminy i jej pochodnych - opowiadał Jarosław Tchorowski, zastępca naczelnika wydziału ruchu drogowego w zielonogórskiej komendzie.

(Fot.: PD@N 325-6 policja)
^ DrugTest 5000 - analizator umożliwia szybkie i dokładne zbadanie kierowcy na obecność środków psychoaktywnych w ślinie. Wystarczy krótki test, by wiedzieć, czy kierowca zażywał jeden z sześciu popularnych narkotyków, m.in. kokainę, opiaty, amfetaminę czy marihuanę. Samo badanie trwa kilkanaście minut. Odrobina śliny trafia do kasety i analizatora. Po 10 minutach na monitorze pojawia się wynik. Urządzenie jest bardzo czułe. Może wykryć, czy badany zażywał narkotyki nawet kilka tygodni wcześniej. - Tak jest w przypadku marihuany. Drugtest 5000 waży 4,5 kg, bez problemu można zabrać go do samochodu i bez ładowania przeprowadzić około 10 testów. Jest również możliwość wydrukowania wyniku badania. W Polsce nie jest on jednak materiałem dowodowym. Dlatego konieczne jest jeszcze badanie krwi. Drugtest jest od niedawna używany przez policję niemiecką. Zielonogórscy policjanci będą korzystać z nowoczesnego urządzenia jako pierwsi w województwie. W kraju ma je jeszcze tylko policja szczecińska. Analizator narkotykowy i 300 kaset testowych (wystarczą na rok) kosztowały ponad 26 tys. zł.
Komentuj →
29 grudnia 2009 |
0
Policja ostrzega: piszący kierowcy widzą na drodze tyle, co po wypiciu kilku piw. Coraz częściej korzystamy z zestawów głośnomówiących, ale też coraz częściej piszemy sms-y za kółkiem. A smsujący kierowca nie tylko nie jest w stanie zachować odpowiedniej odległości od innych samochodów, ale też nie kontroluje prędkości jazdy i hamuje trzy razy dłużej. - Nie widzimy wtedy co się wokół nas dzieje, czasami nawet przez kilkaset metrów - tłumaczy w rozmowie z radiem TOK FM nadkomisarz Krzysztof Dymura - Wyświetlacze są małe, literki niewyraźne i skupiamy na nich całą uwagę nie patrząc na drogę. Kierowca, który rozmawia przez telefon podczas jazdy widzi na drodze mniej więcej tyle, co po wypiciu dwóch piw. Pisanie smsów jest kilkakrotnie bardziej niebezpieczne. Za korzystanie z telefonu podczas prowadzenia auta, bez względu na to czy jest to pisanie wiadomości, czy rozmowa, można zapłacić 200 złotych mandatu.
Komentuj →
29 grudnia 2009 |
0
Centrum handlowe w prowincji Hebei w północno-wschodnich Chinach wabi zmotoryzowane klientki specjalnym parkingiem dla kobiet. Oprócz wszędobylskiego różu i fioletu wyróżnia się on tym, że miejsca parkingowe są o metr szersze niż zwykle - powiadomiła agencja AFP. Dodatkowo, na kobiecym parkingu zainstalowano nowe znaki oraz dodatkowe oświetlenie. Centrum zatrudniło też parkingowe, które mają kierować zmotoryzowane klientki na odpowiednie miejsca.
Komentuj →
28 grudnia 2009 |
0
Mamy zimę, nie zapominajmy o odśnieżeniu nie tylko szyb, ale też dachu naszego samochodu. Zalegający śnieg na dachu może spowodować ogromne zagrożenie podczas jazdy. “Gazeta Pomorska” uzasadnia swój apel: Pan Janusz z bydgoskich Bartodziejów, kierowca od ponad 30 lat, odśnieżył szyby i wyruszył w trasę. Przed pierwszym ostrym zakrętem dość ostro zahamował. Wtedy z dachu zjechała na przednią szybę poducha śniegu wprost na przednią szybę. Wycieraczki nie były w stanie zrzucić tego śniegu, kierowca hamował na oślep. Cudem uniknąłem wypadku...
Komentuj →
28 grudnia 2009 |
0
Szkoła Instruktorów z kursów, której publikowaliśmy już relacje, ma poza sobą kolejny kurs dla instruktorów techniki jazdy. Organizatorom udało się w pełni zrealizować program szkolenia również w zakresie kat. C+E. Wykorzystano w tym celu profesjonalny sprzęt. Tym razem użyto również zdecydowanie lepszego autobusu, teraz - marki VOLVO, który reprezentował światowy poziom zainstalowanych w nim systemów bezpieczeństwa. Zaplanowano również kolejny termin szkolenia - w dniach od 12 do 14 lutego 2010 roku. Szefowie ośrodka optymistycznie liczą, że niedługo po tym terminie zostanie przeprowadzony pierwszy egzamin państwowy w Toruniu.
\
(Fot.: PD@N 325-12)

(Fot.: PD@N 325-13) ^ Volvo na pierścieniu

(Fot.: PD@N 325-15) ^ Pozycja za kierownicą
(Fot.: PD@N 325-14) ^ Zajęcia z zakresu psychologii transportu
Komentuj →
28 grudnia 2009 |
0
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad podsumowała mijający rok. W 2009 roku przyspieszyła budowa wszystkich odcinków autostrad. Znacznie efektywniej niż w ostatnich latach wykorzystano środki finansowe pochodzące z Unii Europejskiej. Nasze drogi są również bezpieczniejsze - liczba wypadków spadła o 28%.
Obecnie w Polsce mamy 1319 km dróg szybkiego ruchu, w tym 837 km autostrad i 482 km dróg ekspresowych. W trakcie budowy i przebudowy jest 777 km dróg krajowych. Trwają także prace przy budowie kolejnych 317 km autostrad, 265 km dróg ekspresowych i 109 km obwodnic.
Na chwile obecną trwa 37 postępowań przetargowych na budowę dróg. W 2009 roku ogłoszono m.in. przetargi na budowę autostrady A2 z Łodzi do Warszawy, A4 z Tranowa do węzła Dębica Pustynia, A1 od Torunia do Kowala. W tym roku podpisano także umowy na 33 nowe inwestycje.
Wszystkie drogi krajowe zostały objęte programem “Drogi Zaufania”, który powstał by chronić życie i zdrowie ich użytkowników. Jego celem jest zmniejszenie do 2013 roku liczby śmiertelnych ofiar wypadków na drogach o 75%. Ten kompleksowy program składa się przede wszystkim z prac inżynieryjnych, które mają poprawić bezpieczeństwo kierowców, pieszych i rowerzystów.
GDDKiA planuje w nadchodzącym roku rozpocząć prace budowlane na blisko 1250 km dróg. Na ich budowę i remonty zamierza wydać około 30 mld zł. Dla porównania w tym roku na ten cel przeznaczono ponad 18 mld złotych.
Komentuj →