0333/09/2010 8 marca 2010 14 marca 2010

o ustawie o kierujących pojazdami i jej akty wykonawcze; szkolenie kierowców autobusów i ciężarówek; więcej praw dla rowerzystów; prywatne blokady na koła - są bezprawne; w stowarzyszeniach szkół kierowców; 2009 r.: 173 324 nietrzeźwych kierowców; GAMBIT Warmińsko-Mazurski - podsumowanie 6 lat; sposób na „cwaniaków kopertowych”; w Krakowie wykupują dziury w drogach; trzeźwy pasażer z pijanym kierowcą; o szkoleniu młodych kierowców; opiekunowie podczas przewozu dzieci; wypadek: roszczenia i ich przedawnienie; motoryzacja i przestrzeń publiczna; kwalifikacja wstępna - bezpłatnie; KMX - profesjonalne rowery poziome; o...

News tygodnia

Z ostatniej chwili: w stowarzyszeniach szkół kierowców
14 marca 2010 | 0

Stowarzyszenie Ośrodków Szkolenia Kierowców w Warszawie

3053e68d7beacdf2ecded319a5018953ac95069d(Fot.: PD@N 333-24)

W dniu 26.03.2010 roku w hotelu Palatium w Hucie Żabiowolskiej k/Warszawy Stowarzyszenie Ośrodków Szkolenia Kierowców w Warszawie zorganizowało konferencję poświęconą szczególnej misji instruktorów nauki jazdy. Wykład nt. “Kształcenie ustawiczne instruktorów nauki jazdy” wygłosiła dr Izabella Mitraszewska (ITS). Gośćmi konferencji byli: Andrzej Wojciechowski (dyrektor ITS); Maria Dąbrowska-Loranc (ITS); Tomasz Piętka (Ministerstwo Infrastruktury); Jerzy Berta (WORD Warszawa); Krzysztof Szymański (prezes PFSSK); Janusz Ujma (Prezes Honorowy PFSSK); delegaci na XXI Zjazd Delegatów Stowarzyszeń PSFFK; Jacek Cygan (Toyota Polska); Piotr Grzybowski (Opel Polska); Witold Wiśniewski (prezes Grupy IMAGE); Wojciech Rosiecki (redaktor naczelny Grupy IMAGE) oraz Krzysztof Giżycki (członek zarządu Winfor) i Jacek Bogusławski (właściciel SPH Credo).

Gość konferencji minister Kancelarii Prezydenta RP Marek Surmacz wręczył złote “Medale Za Długoletnią Służbę”, otrzymali je: Włodzimierz Ryszard Gąsiorek; Dariusz Tadeusz Gil; Jan Tadeusz Szumiał. Natomiast Odznakę Honorową “Zasłużony dla transportu Rzeczypospolitej Polskiej”: Wojciech Szemetyłło i Zbigniew Bem. PFSSK przyznała swoje złote i srebrne Honorowe Odznaczenia: Złote Honorowe Odznaczenia PFSSK otrzymali - Beata Cygan i Jacek Cygan (Toyota Marki); Jolanta Michasiewicz (redaktor naczelna tygodnika “PRAWO DROGOWE @ NEWS); Wojciech Rosiecki (redaktor naczelny wydawnictwa Grupa IMAGE); Andrzej Markowski (wiceprezes Stowarzyszenia Psychologów Transportu w Polsce, wykładowca cyklu szkoleniowego “Społeczna Misja Nauczycieli Jazdy”); Marek Kołakowski (PZMot); Grzegorz Wałkiewicz (instruktor). Srebrne - Paweł Leszczyński (instruktor); Tomasz Gadulski (instruktor) oraz Wojciech Budzik (instruktor).

Redaktor naczelna, zespół redakcyjny oraz czytelnicy tygodnika “PRAWO DROGOWE @ NEWS dziękują za przyznane nam złote odznaczenie. Jesteśmy nim zaszczyceni, jest ono wyrazem oceny naszej pracy. Raz jeszcze dziękujemy. Jolanta Michasiewicz

Polska Federacja Stowarzyszeń Szkół Kierowców

eb3c82d7040e021aa13fa200ef7db061fa534e0f(Fot.: PD@N 333-25)

W dniu 27.03.2010 roku w hotelu Palatium w Hucie Żabiowolskiej k/Warszawy odbył się 12. Zjazd Sprawozdawczo-Wyborczy Delegatów Stowarzyszeń Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców.

Do władz na kolejną kadencję zostali wybrani:

Krzysztof Szymański - prezes, Tomaszów Maz.

Jerzy Kociszewski - wiceprezes, Bydgoszcz

Wojciech Szemetyłło - wiceprezes, Warszawa

Jan Sańczyk - sekretarz, Białystok

Marek Stasiak - skarbnik, Sochaczew

Przewodniczącym Komisji Rewizyjnej jest Tadeusz Szewczyk z Krakowa.

Przewodniczącym Sądu Koleżeńskiego został Janusz Ujma z Krakowa, założyciel Federacji i Honorowy Prezes.

W zjeździe uczestniczyło 39 delegatów z osiemnastu regionów. Gościnnie w Zjeździe uczestniczyli właściciele szkół z Grójca, Krzysztof Węglarz (OSK “Eurokurs”) i Sławomir Walczak (OSK “Wiraż”).

Z optymizmem rozpoczynamy kolejną kadencję naszej ogólnopolskiej organizacji i rozpoczynamy przygotowania do ogólnopolskiego konkursu Instruktor roku 2010, który odbędzie się w dniach 11 i 12 czerwca br. w Białymstoku - powiedział nam prezes Krzysztof Szymański. Nowym władzom Federacji gratulujemy wyboru.

.

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

O szkoleniu młodych kierowców
14 marca 2010 | 0

Pytanie: Okres próbny dla nowych kierowców - co do tego wszyscy jesteśmy zgodni. Ale przecież sprawcami wielu wypadków są też “doświadczeni” kierowcy.

Odpowiedź: Niech okres próbny będzie swego rodzaju hamulcem dla młodzieży przed popełnianiem najczęstszych błędów wynikających z braku umiejętności panowania nad pojazdem. Może warto jeszcze raz zastanowić się nad obowiązkowym szkoleniem pokazującym zagrożenia wynikające ze zbyt szybkiej jazdy itp. Dla kursantów w mojej szkole “high” prowadzimy zajęcia z zakresu bezpieczeństwa na drodze, omawiamy systemy bezpieczeństwa, zagrożenia itp. Okazuje się, że oni naprawdę dobrze sobie radzą i mają bardzo mało wypadków i kolizji - może to przypadek, ale myślę, że coś z tych szkoleń pozostaje w ich głowach!

Pytanie: Co do nowych kategorii motocyklowych. Przyznasz, że quady dały nam wszystkim popalić, podobnie jak skutery i ich kierowcy. Bez jakiejkolwiek wiedzy o ruchu mogli jeździć na drogach publicznych. Słuszna zmiana?

Odpowiedź: Nowe kategorie mają pozwalać jeździć na coraz większych pojemnościach osobom coraz starszym. Z moich obserwacji wynika, że ludzie, którzy wsiadają na motocykl w wieku np. 16 lat i robią prawo jazdy kat. A1, często wychowywani w rodzinie z tradycjami motocyklowymi, radzą sobie na każdym motocyklu rewelacyjnie. Starsi panowie zaś, tacy po pięćdziesiątce - nikogo nie urażając - czasem nie radzą sobie w ogóle, a chcą mieć prawo jazdy kat. A i motocykl. Bo ich koledzy mają. Wydaje mi się, że uwarunkowanie kat. A w zależności od wieku i pojemności silnika to nietrafiony pomysł. Poza tym, przecież motocykl o poj. 125 też rozpędza się do ponad 100 km/h i można się na nim tak samo zabić. Gdzie jest problem? Znów zahaczamy o nauczanie. Dopóki jazdy na motocyklu będą uczyć w większości brzuchaci instruktorzy wożący codziennie tyłek w samochodzie, dopóty nie będzie bezpieczniej. Nauka na moto często polega tylko i wyłącznie na kręceniu ósemek. Sam pewnie wiesz.

Pytanie: Wiem, bo kręciłem kółka.

Odpowiedź: No właśnie. Mało jest takich szkół gdzie instruktorami są prawdziwi motocykliści. Znam taką jedną szkołę, ale nie wypada reklamować. Jakość szkolenia idzie w parze z ceną kursu. A te zaczynają się od ok. 600 zł i kończą na 1300 zł. Przynajmniej w Poznaniu. Skąd taka różnica? Przejechanie kilkuset kilometrów dwoma motocyklami kosztuje. Jeżdżenie tylko po ósemce na placu kosztuje zdecydowanie mniej. I kółko się zamyka - ludzie najczęściej patrzą tylko na cenę. Do nas przychodzą ci, którzy chcą się nauczyć porządnej jazdy na motocyklu. Za 600 zł kursy robi głównie młodzież, która później na skutek braku podstawowych umiejętności jazdy robi sobie krzywdę. Czy pomogą tutaj coś ograniczenia pojemności silnika i 4 różne kat. A - nie sądzę.

Pytanie: Jest też druga strona, czyli podejście kierowców samochodów do motocyklistów.

Odpowiedź: Dokładnie. Warto wprowadzać szkolenia dla kierowców samochodów osobowych na temat: jak zachować się wobec motocyklistów, motorowerzystów, samochodów ciężarowych, autobusów itp.

Pytanie: Kiedyś popularne były karty rowerowe. Wszyscy się z nich śmiali, ale by ją zdobyć trzeba było przynajmniej w podstawowym zakresie znać przepisy ruchu drogowego. Dzisiaj na skuterze może jeździć każdy, nie wspominając o quadach.

Odpowiedź: Bardzo dobrym pomysłem będzie uregulowanie sprawy karty motorowerowej - ustalenie zasad jej otrzymywania, programu kursu itd. W 2009 roku zaczęliśmy prowadzić kursy na kartę motorowerową po informacjach od rodziców, że są szkoły - gimnazja, w których dyrektor wydaje kartę motorowerową za dobre zachowanie lub jeżeli rodzice napiszą oświadczenie, że ich dziecko potrafi jeździć. Tacy dyrektorzy to szaleńcy. Cóż, szaleńcy też widocznie muszą być na świecie. Na szczęście są rodzice, którym się to nie podoba i mogą wydać kilka złotych na kurs dla dzieciaka.

Pytanie: Zmienić się mają także pytania egzaminacyjne. O systemie szkoleń i samym egzaminie niewiele się mówi. Nadal więc ważniejsza będzie umiejętność parkowania niż jazdy w mieście. Nie o to chyba chodziło?

Odpowiedź: Tego nie wie nikt. Co by się nie zmieniło zawsze znajdziesz kogoś kto będzie miał argumenty i pomysły na inny sposób egzaminowania. Osobiście uważam, że egzamin na prawo jazdy, w każdej formie, którą wymyślimy, to swego rodzaju gra. Jeżeli znasz zasady to masz duże szanse żeby wygrać. Dlaczego ludzie nie zdają? Najczęściej nie znają zasad i instrukcji egzaminowania. Nawet wielu instruktorów dokładnie nie wie co i jak.

Odpowiedzi udzielił: Marcin Kukawka

- kierowca, instruktor jazdy, właściciel szkoły i ekspert w dziedzinie szkoleń

Komentuj
Opiekunowie podczas dowozu uczniów
14 marca 2010 | 2

Pytanie: Czy nauczyciele mogą realizować zajęcia opieki świetlicowej jako opiekunowie podczas dowozu uczniów?

Odpowiedź: “Od dnia 1 września 2009 r., zgodnie z art. 42 ust. 2 ustawy z dnia 26 stycznia 1982 r. Karta Nauczyciela (Dz. U. z 2006 r. Nr 96, poz. 674, z późn. zm.), w ramach tygodniowego 40-godzinnego czasu pracy oraz ustalonego wynagrodzenia nauczyciel obowiązany jest realizować: zajęcia dydaktyczne, wychowawcze i opiekuńcze prowadzone bezpośrednio z uczniami lub wychowankami albo na ich rzecz w wymiarze określonym w ust. 3 lub ustalonym na podstawie ust. 4a albo ust. 7 ustawy; inne zajęcia i czynności wynikające z zadań statutowych szkoły, w tym zajęcia opiekuńcze i wychowawcze uwzględniające potrzeby i zainteresowania uczniów itd. W roku szkolnym 2009/2010 na podstawie art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 21 listopada 2008 r. o zmianie ustawy Karta Nauczyciela (Dz. U. Nr 1, poz. 1) w szkole podstawowej i gimnazjum zajęcia, o których mowa w art. 42 ust. 2 pkt 2 lit. a ustawy Karta Nauczyciela, będą realizowane przez nauczycieli tylko w wymiarze 1 godziny. W myśl § 2 ust. 5a pkt 1-2 rozporządzenia ministra edukacji narodowej i sportu z dnia 12 lutego 2002 r. w sprawie ramowych planów nauczania w szkołach publicznych (Dz. U. z 2002 r. Nr 15, poz. 142, z późn. zm.) godziny do dyspozycji dyrektora, o których mowa w art. 42 ust. 2 pkt 2 lit. a i b Karty Nauczyciela, to zajęcia zwiększające szanse edukacyjne uczniów przeznaczone na pracę z uczniem zdolnym lub z uczniem mającym trudności w nauce oraz zajęcia rozwijające zainteresowania uczniów. Zajęcia te powinny zatem wychodzić naprzeciw indywidualnym potrzebom uczniów poprzez udzielanie im pomocy w przezwyciężaniu trudności, rozwijaniu zdolności lub pogłębianiu zainteresowań, a także poprzez sprawowanie nad nimi opieki zależnie od potrzeb. Podjęcie decyzji w kwestii, jakie zajęcia będą realizowane w szkole w ramach godzin, o których mowa w art. 42 ust. 2 pkt 2 lit. a i b Karty Nauczyciela, należy do kompetencji dyrektora szkoły. Dyrektor szkoły określa także czy praca z uczniem zdolnym lub uczniem mającym trudności w nauce powinna być prowadzona indywidualnie czy też w określonej liczbowo grupie. Godzin tych nie można jednakże przeznaczyć na zajęcia obowiązkowe, opiekę nad uczniami podczas ich dowozu do szkoły, doraźne zastępstwa oraz nauczanie indywidualne. W myśl § 7 ust. 1 ramowego statutu publicznej szkoły podstawowej - załącznika nr 2 rozporządzenia ministra edukacji narodowej z dnia 21 maja 2001 r. w sprawie ramowych statutów publicznego przedszkola oraz publicznych szkół (Dz. U. Nr 61, poz. 624, z późn. zm.) świetlica jest organizowana dla uczniów, którzy muszą dłużej przebywać w szkole ze względu na czas pracy ich rodziców (prawnych opiekunów), organizację dojazdu do szkoły lub inne okoliczności wymagające zapewnienia uczniowi opieki w szkole. Zgodnie z powyższym zadania oraz funkcja świetlicy może być realizowana na terenie szkoły i utożsamianie świetlicy z opiekę nad dowożonymi dziećmi jest naruszeniem prawa. Szkoła nie jest zobligowana do zapewnienia opieki nad dowożonymi dziećmi. Jest to zadanie gminy. W myśl art. 17 ust. 1-3 ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz. U. z 2004 r. Nr 256, poz. 2572, z późn. zm.) sieć publicznych szkół powinna być zorganizowana w sposób umożliwiający wszystkim dzieciom spełnianie obowiązku szkolnego. Droga dziecka z domu do szkoły nie może przekraczać 3 km w przypadku uczniów klas I-IV szkół podstawowych, 4 km w przypadku uczniów klas V i VI szkół podstawowych oraz uczniów gimnazjów. Jeżeli droga dziecka z domu do szkoły, w której obwodzie dziecko mieszka, przekracza ww. odległości, obowiązkiem gminy jest zapewnienie bezpłatnego transportu i opieki w czasie przewozu lub zwrot kosztów przejazdu środkami komunikacji publicznej. Ponadto zgodnie z art. 2 i 4 ustawy z dnia 21 listopada 2008 r. o pracownikach samorządowych (Dz. U. Nr 223, poz. 1458) osoby zatrudnione na podstawie umowy o pracę w: urzędach marszałkowskich, wojewódzkich samorządowych jednostkach organizacyjnych, starostwach powiatowych oraz powiatowych jednostkach organizacyjnych, urzędach gmin, jednostkach pomocniczych gmin oraz gminnych jednostkach i zakładach budżetowych, biurach (ich odpowiednikach) związków jednostek samorządu terytorialnego oraz zakładów budżetowych utworzonych przez te związki, biurach (ich odpowiednikach) jednostek administracyjnych jednostek samorządu terytorialnego są pracownikami samorządowymi. Wykaz stanowisk pracowniczych jest określony w rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 18 marca 2009 r. w sprawie wynagradzania pracowników samorządowych (Dz. U. Nr 50, poz. 398). Na podstawie załącznika nr 3 tegoż rozporządzenia opiekun dzieci i młodzieży (w czasie przewozu do i ze szkoły) jest stanowiskiem pomocniczym i obsługi, a minimalnym wykształceniem koniecznym do jego zatrudnienia jest wykształcenie podstawowe. Podsumowując godziny, o których mowa w art. 42 ust. 2 pkt 2 lit. a i b ustawy Karta Nauczyciela, nie mogą być przeznaczane na opiekę nad dziećmi dowożonymi do szkoły, a nauczyciele pracujący na stanowiskach opiekunów dzieci (w czasie przewozu do i ze szkoły) nie mogą być zatrudniani przez dyrektora szkoły. Pracodawcą osób opiekujących się dziećmi dowożonymi do szkoły jest wójt lub burmistrz i wobec tych osób nie będzie miała zastosowania ustawa Karta Nauczyciela”. Odpowiedź z dnia 22 grudnia 2009 r. podsekretarza stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej Lilii Jaroń na interpelację nr 13354 w sprawie realizacji godzin wynikających z art. 42 ust. 2 pkt 2 lit. a i b ustawy Karta Nauczyciela.

Komentuj
Wypadek: roszczenia i ich przedawnienie
14 marca 2010 | 0

Pytanie: Jaki jest termin przedawnienia roszeń wynikających z wypadku drogowego? Byłem osobą poszkodowaną w wypadku komunikacyjnym, który miał miejsce dnia 26.01.1999. Czy dobrze rozumiem, ze obowiązuje 20 letni okres przedawnienia w sprawie o odszkodowanie za straty zdrowotne jak i moralne?

Odpowiedź: Z opisu wynika, że obowiązują 20 letni termin przedawnienia, pod warunkiem, iż sąd cywilny rozpatrując pozew uzna, że szkoda wynikła z przestępstwa. Do dnia 31 grudnia 2007 r. obowiązywał art. 442 kodeksu cywilnego, który przewidywał, iż jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, roszczenie o naprawienie szkody ulega przedawnieniu z upływem lat dziesięciu od dnia popełnienia przestępstwa bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Ustawa z dnia 16 lutego 2007 r. “o zmianie ustawy - Kodeks cywilny” wprowadziła zmianę przepisów uchylając art. 442 i dodając art. 442 1 przedłużając przedawnienie do lat 20.W art. 2 ustawy nowelizującej kodeks przewidziano, że do roszczeń, które powstały przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, a według przepisów dotychczasowych w tym dniu jeszcze nieprzedawnionych, stosuje się przepisy art. 442 1 Kodeksu cywilnego. Jeśli więc jakieś roszczenie uległo przedawnieniu zanim weszły w życie nowe przepisy, to art. 442 1 przewidujący okres 20 letni nie ma już w takich przypadkach zastosowania. Z opisu wynika, że roszczenie jeszcze nie było przedawnione w chwili wejścia w życie nowych przepisów, wiec powinien mieć zastosowanie termin 20 lat. Spowodowanie wypadku komunikacyjnego na skutek, którego jakaś osoba doznała obrażeń ciała, czy rozstroju zdrowia jest przestępstwem (występkiem). Zgodnie z art. 177 § 1 kodeksu karnego kto, naruszając, chociażby nieumyślnie, zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, powoduje nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba odniosła obrażenia ciała lub rozstrój zdrowia trwający dłużej niż 7 dni, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Przepis mówi, o niezachowaniu zasad bezpieczeństwa ruchu (np. nadmierna prędkość). Nie ma znaczenia czy kierowca był trzeźwy. Należałby jednak przedstawić jakieś dowody, że prowadzone było postępowania karne przeciwko sprawcy wypadku. Sąd cywilny może stwierdzi, że doszło do kolizji, ale nie ma dowodów, że stanowiła ona przestępstwo. Jeśli dotychczas nie złożył Pan zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa, to należałby to zrobić teraz.

Komentuj
Motoryzacja i przestrzeń publiczna
14 marca 2010 | 0

Michał Wybieralski: Na przełomie lat 50. i 60. XX wieku w Europie Zachodniej i Ameryce zapanował boom motoryzacyjny, który dodatkowo zniszczył przestrzeń publiczną. Urbaniści myśleli wtedy o zmieszczeniu samochodów, a zapomnieli o potrzebach ludzi. W krajach rozwijających się i w Europie Wschodniej tysiące osób wciąż marzą o samochodzie z klimatyzacją, a władze zastanawiają się, jak je pomieścić. W Skandynawii zrozumieliśmy już, że w miastach trzeba postawić na transport publiczny, jazdę na rowerze i ruch pieszy. Czym więc się pan zajmuje?
Jan Gehl: Aranżowaniem przestrzeni tak, by w miastach znów ważni byli ludzie, a nie samochody i budynki. Bo to właśnie ludzie są główną atrakcją we wszystkich miastach. Dobre miejsca do życia poznajemy po tym, jak wiele osób chce spędzać tam czas. Moim zdaniem architektura musi uwzględniać biologiczne cechy człowieka, który chodzi z prędkością 5 km/godz., ma perspektywę horyzontalną, porusza się linearnie. Musi tworzyć mniejsze odległości, zawierać sporo detali. A ludzie powinni znajdować się na tym samym poziomie. Jeśli dzieli ich kilkanaście pięter, to nie zachodzą między nimi żadne relacje. Pozytywnym przykładem są historyczne miasta, np. Wenecja.
Pytanie: Czy w Kopenhadze poszerzanie chodników i tworzenie tras rowerowych nie wywoływało protestów kierowców? Przecież tracili swoje miejsca parkingowe, po mieście musiało się jeździć coraz gorzej?
Odpowiedź: To długotrwały proces. Nie można z dnia na dzień zlikwidować wszystkich miejsc parkingowych w centrum. Miejski inżynier ruchu pomyślał, że jak będzie je likwidował po trochu, to nikt tego nie zauważy. I co roku znikało kilka procent miejsc parkingowych. W tym czasie zmieniał się sposób myślenia mieszkańców. Kiedy byłem młodym architektem, przed uczelnią miałem duży parking. Kilka lat później już go nie było. Od tego czasu nawet nie pomyślałem o pojechaniu samochodem do pracy. Bo rosła cena benzyny, nie było gdzie zaparkować, a jednocześnie powstawały drogi rowerowe i rozwijał się transport publiczny. Mogę wsiąść na rower, do autobusu czy metra - mamy wiele innych możliwości niż jazda samochodem.
Pytanie: Prowadził pan warsztaty we Wrocławiu i w Lublinie, rozmawiamy w Poznaniu przy okazji promocji pańskiej książki "Życie między budynkami". Czym różnią się polskie miasta od tych na zachodzie Europy?
- Odpowiedź: Na Zachodzie też są spore różnice między miastami - Bruksela jest okropnym miejscem, ale Zurych już całkiem niezłym. Myślę, że polskie miasta są podobne do Brukseli. Tam też jest dużo samochodów. Ludzie chcą nimi jeździć, także po to, by pokazać swój status społeczny. Takie same zjawisko mieliśmy w Skandynawii, ale potem zauważyliśmy, że umożliwianie dojazdu w każdy punkt miasta samochodem jest szkodliwe dla środowiska, klimatu, naszego zdrowia - i coraz mniej opłacalne. Zachodnie społeczeństwa są tak zorganizowane, by w ogóle się nie ruszać. Zamiast pracy fizycznej mamy umysłową przy biurkach, wszędzie jeździmy samochodem, a odpoczywamy na kanapie, oglądając telewizję. To głupie, by tak organizować społeczeństwo. W społeczeństwach, gdzie ruch jest naturalny, wszystko wygląda dużo lepiej. Ludzie, którzy jeżdżą rowerem przez godzinę dziennie, żyją ok. siedmiu lat dłużej, mniej chorują, a państwo mniej wydaje na ich opiekę medyczną. To jest udowodnione naukowo. Widać, że w Polsce jeszcze tego nie dostrzegacie.
Pytanie: Powinniśmy zacząć "kopenhagenizować" polskie miasta już teraz, czy poczekać, aż skończy się nasza fascynacja samochodami?
Odpowiedź: Polska i kraje rozwijające się, jak Chiny, Indonezja i Indie, toną w korkach ulicznych. Ludzie, którzy nie mają samochodu, z każdym dniem są traktowani coraz gorzej. Liczba samochodów w mieście zawsze jest proporcjonalna do liczby ulic. Dróg i parkingów nigdy nie będzie dość, można je budować w nieskończoność. Chcecie mieć więcej korków i większe natężenie ruchu? Budujcie więcej dróg! Czas na mądre pomysły - tworzenie szerokich chodników i dróg rowerowych. Stanie w korku ulicznym zajmuje więcej czasu niż ruch pieszy czy rowerowy. To tanie i przyjazne dla otoczenia formy poruszania się. Powinniście już teraz zapoczątkować takie myślenie i zmiany. One mają też uzasadnienie ekonomiczne. Więcej ludzi przyciąga dobre miasto niż wielki parking. Kiedy w Melbourne stworzyliśmy przestrzeń publiczną dobrą dla ludzi, spadło bezrobocie, wzrosła atrakcyjność budynków w centrum. Bo gdy ludzie spędzają więcej czasu w mieście, więcej w nim wydają. A to napędza gospodarkę. Dobre traktowanie ludzi to dobra ekonomia. Nie jestem przeciwnikiem samochodów, po prostu wybieram ludzi.
Pytanie: Rozmawiamy w Poznaniu, gdzie od lat mówi się tu o zamknięciu uliczek w ścisłym centrum. Ale część mieszkańców jest temu przeciwna. Mówią, że nie będą mieli gdzie zaparkować, jak podjechać z zakupami.
Odpowiedź: Powszechna Deklaracja Praw Człowieka nie mówi nic o tym, że władze miast muszą zapewnić swoim mieszkańcom miejsca parkingowe. W Kopenhadze mieliśmy bezpłatne miejsca parkingowe, potem wprowadziliśmy za nie opłaty. W życiu płaci się za wszystko, dlaczego nie za parking? W końcu część miejsc została zlikwidowana, by w ich miejsce mogły powstać drogi rowerowe, place i chodniki, bo to jest lepsze dla społeczeństwa. Ale takie zmiany trzeba zapowiadać. Opracowaliśmy dla Sydney długoterminową strategię zmiany miasta, w tym likwidacji autostrad miejskich. I co chwilę ktoś krzyczał: "Naprawdę chcecie zlikwidować autostrady? Jak my bez nich przetrwamy?!". - Spokojnie, to zajmie 20-30 lat, zdążysz się przygotować - odpowiadamy. W San Francisco podczas trzęsienia ziemi zawaliła się obwodnica. Wszyscy wieszczyli tragedię, ale po kilku miesiącach ludziom przestało to przeszkadzać. Rozebrali obwodnicę do końca i zbudowali w jej miejsce trasy tramwajowe i bulwary. I są szczęśliwsi.
Pytanie: Prezydent Poznania twierdzi, że w Polsce ze względu na pogodę rower może służyć do rekreacji, ale nie do transportu. Taki pogląd podziela wielu Polaków.
Odpowiedź: Od 40 lat budujemy w Kopenhadze drogi rowerowe. Dziś to kompletna sieć transportu miejskiego. Każdy u nas jeździ na rowerze - książę, premier, ministrowie, klasa średnia, studenci. W ciągu ostatnich dziesięciu lat ruch rowerowy w Kopenhadze się podwoił. Dziś podróże rowerem stanowią 36 proc. ruchu w mieście, 33 proc. to transport publiczny, 27 proc. to samochody, a 4 proc. to ruch pieszy. Stało się tak, bo zbudowaliśmy mnóstwo nowych dróg rowerowych. A przecież nasz klimat nie różni się diametralnie od polskiego. W Nowym Jorku powstaje 10 tys. kilometrów dróg rowerowych, władze próbują wprowadzić kulturę rowerową. Podobny plan szykujemy dla stolicy Meksyku. Jeśli więc Amerykanie i Meksykanie mogą przesiąść się na rowery, to czemu nie Polacy?
Pytanie: Uważa pan, że tworzenie deptaków, szerokich chodników, parków, tras pieszych i rowerowych w miejsce wielopasmowych ulic i parkingów będzie trendem, który podchwycą miasta w całej Europie?
Odpowiedź: To kwestia chęci i woli politycznej. Nie potrzeba tu specjalnej odwagi. Jest tyle miast na świecie, które wprowadziły takie zmiany i na tym skorzystały, że wystarczy tylko iść za ich przykładem. W Polsce potrzebujecie bardziej humanistycznego planowania miast, a nie skupiania się na potrzebach pojedynczych kierowców. Postawcie na transport zbiorowy, to prawdziwe rozwiązanie dla dużych miast. Problemów komunikacyjnych nie rozwiążecie udogodnieniami dla samochodów. Próbowano tego w Los Angeles i skończyło się to wielką porażką. Znajdą się oczywiście ludzie, którzy powiedzą: "Postawmy na ekologiczne samochody na prąd". Ale to żadne rozwiązanie, bo miasta ich po prostu nie pomieszczą.

Odpowiedzi udzielił: Jan Gehl (ur. 1936), architekt i urbanista, profesor Królewskiej Duńskiej Akademii Sztuk Pięknych w Kopenhadze. Pracował dla kilkudziesięciu miast na wszystkich kontynentach. W Polsce ukazała się właśnie jego pierwsza książka "Życie między budynkami" (wydawnictwo RAM, przekład Marta A. Urbańska)

Komentuj

Legislacja

Prywatne blokady na koła - bezprawnie
9 marca 2010 | 0

Kierowcy będący na zakupach w Szczyrku zostawiając samochód na parkingu muszą się liczyć z czasem, w przeciwnym razie czeka ich niemiła niespodzianka. Przed domem handlowym "Żylica" można stać tylko godzinę, potem prywatna firma, która zarządza parkingiem, zakłada na koła blokadę - a za jej usunięcie żąda 300 złotych. Takie działania odstraszają turystów. Warto też zadać pytanie, czy są zgodne z prawem. Podobne rozczarowania można dostać po 30 minutach na stacji benzynowej BP. Działania BP polegające na zakładaniu blokad na koła samochodów kolidują z prawem - pisze Gazeta Wyborcza. Na kilku stacjach BP, m.in. przy al. Górnośląskiej w Katowicach, jeśli kierowca parkuje dłużej niż 30 minut ochrona zakłada blokadę na koła samochodu, a za jej zdjęcie żąda 300 zł. I kolejna sytuacja, tym razem blokady zakładane rzekomo na zlecenie wspólnoty mieszkaniowej: Prywatna firma zakłada blokady na koła i kasuje za ich zdjęcie po 180 złotych. Tak jest na osiedlu Słowicza w Piasecznie. - To nielegalne - alarmują policjanci i prawnicy. Niewykluczone, że sprawa trafi do sądu.

Prawnicy: Samo zakładanie blokad jest bezprawne. BP powinno żądać zapłaty w ramach odszkodowania, że czyjś samochód stał bezprawnie na jej terenie. Mówiąc wprost: firma może usunąć samochód z posesji, a raczej zlecić to odpowiednim służbom np. straży miejskiej i domagać się zwrotu kosztów na drodze sądowej. W świetle obowiązujących przepisów takie działanie nie byłoby nadużyciem - ocenia mecenas Teresa Majewska z krakowskiego oddziału Chałas i Wspólnicy Kancelaria Prawna w rozmowie z “Gazetą Wyborczą”. - A w tym przypadku nałożenie blokady może być traktowane jako próba wymuszenia. Moim zdaniem to naruszenie prawa własności i policja powinna interweniować. Przecież zaparkowany samochód to czyjaś własność! Pani parkowała 15 minut, więc jak najbardziej doszło w tym przypadku do próby wyłudzenia - ocenia Majewska. 

Prawnicy: Blokadę na koła w świetle naszego prawa może zakładać wyłącznie podmiot do tego uprawniony. Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie usuwania pojazdów i blokowania ich kół określa tryb oraz jednostki i warunki ich współdziałania m. in. w zakresie blokowania kół pojazdów w razie pozostawienia ich w miejscu, gdzie jest to zabronione, lecz nie utrudnia ruchu lub nie zagraża bezpieczeństwu. § 2 ust. 5 w/w rozporządzenia wymienia organy mogące dokonać blokady kół pojazdów i są nimi  straż gminna (miejska) oraz Policja. Na podstawie ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o strażach gminnych strażnik wykonujący zadania w zakresie ochrony porządku publicznego wynikające z ustaw i aktów prawa miejscowego ma prawo m.in. do  usuwania pojazdów i blokowania ich kół w przypadkach określonych w przepisach o ruchu drogowym. Każdy inny podmiot dokonujący czynności, jaką jest blokada kół działa bezprawnie. Ponadto  blokowanie kół pojazdu według § 11 rozporządzenia następuje przez zastosowanie urządzenia technicznego do blokady kół, zwanego "blokadą", które to urządzenie powinno być trwale oznakowana i zawierać informację w widocznym miejscu dotyczącą  nazwy podmiotu zakładającego blokad, numer ewidencyjny oraz adres i numer telefonu, pod które należy zgłosić się w celu zdjęcia blokady.

Policja:Tylko policja i straż miejska może zakładać blokady - mówi Wojciech Pasieczny z Wydziału Ruchu Drogowego KSP.

Komentuj
O kierujących pojazdami i jej akty wykonawcze
8 marca 2010 | 0

97c5dbc300383b947d1d6c6eab07087f46197bf6 (Fot.: PD@N 333-18)

Rządowy projekt ustawy o kierujących pojazdami wraz z aktami wykonawczymi wpłynął do Sejmu RP. Został on skierowany do pierwszego czytania w komisjach. Wśród projektów aktów wykonawczych:

-rozporządzenie Ministra Obrony Narodowej w sprawie uprawnień osób kierujących pojazdami specjalnymi i pojazdami przeznaczonymi do celów specjalnych na potrzeby Sił Zbrojnych RP lub pobranymi w ramach świadczeń na rzecz obrony, a także dodatkowych wymagań w stosunku do tych osób;

-rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie wzorów dokumentów stwierdzających uprawnienia do kierowania pojazdami;

-rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie wydawania uprawnień do kierowania pojazdami;

-rozporządzenie Ministra Obrony Narodowej w sprawie pozwolenia wojskowego;

-rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie dokonywania wpisu przedsiębiorców do rejestru działalności regulowanej przedsiębiorców prowadzących ośrodki szkolenia kierowców oraz związanych z tym wzorów dokumentów i wysokości opłat;

-rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez kierujących pojazdami, instruktorów i egzaminatorów;

-rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie uzyskiwania uprawnień przez instruktorów i wykładowców oraz związanych z tym wzorów dokumentów i wysokości opłat;

-rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie uzyskiwania karty rowerowej;

-rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie szczegółowego zakresu, warunków i trybu kontroli ośrodka szkolenia kierowców;

-rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie warunków i trybu przekazywania staroście przez administratora centralnej ewidencji kierowców informacji o naruszeniach przepisów ruchu drogowego przez osoby szkolone w ośrodku szkolenia kierowców w okresie 2 lat od dnia uzyskania przez nie prawa jazdy określonej kategorii:

-rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie wysokości opłat i stawek wynagrodzenia za sprawdzenie kwalifikacji;

-rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie szczegółowego zakresu, warunków i trybu kontroli wojewódzkiego ośrodka ruchu drogowego oraz wzorów dokumentów przy tym stosowanych;

-rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie warunków i trybu przekazywania marszałkowi województwa przez administratora centralnej ewidencji kierowców informacji o naruszeniach przepisów ruchu drogowego przez kierowców, którzy zdali egzamin w danym wojewódzkim ośrodku ruchu drogowego;

-rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie badań lekarskich kierowców i osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami;

-rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie badań psychologicznych kierowców i osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami oraz wykonujących pracę na stanowisku kierowcy;

-rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie punktowania naruszeń przepisów ruchu drogowego oraz warunków i trybu przekazywania informacji o niektórych naruszeniach;

-rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie kursu reedukacyjnego;

-rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie kursu reedukacyjnego w zakresie problematyki przeciwalkoholowej oraz szczegółowych warunków i trybu kierowania na badania lekarskie lub badania psychologiczne;

-rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie szczegółowych wymagań w stosunku do kierujących pojazdami uprzywilejowanymi lub przewożących wartości pieniężne;

-rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie zakresu informacji zawartych w zbiorczym sprawozdaniu;

-rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie wymiany praw jazdy;

-rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie opłaty ewidencyjnej;

-rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie wykazu środków działających podobnie do alkoholu oraz warunków i sposobu przeprowadzenia badań na ich obecność w organizmie kierowcy;

-rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie szkolenia kierowców wykonujących przewóz drogowy;

-rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie wymagań dotyczących prowadzenia ośrodka doskonalenia techniki jazdy, egzaminowania kandydatów na instruktorów techniki jazdy, postępowania z dokumentacją związaną z prowadzeniem szkoleń oraz wzorów stosowanych dokumentów.

Dnia 17 marca br. trafi do Komisji Infrastruktury, z zaleceniem zasięgnięcia opinii Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej.

Projekt ustawy o kierujących pojazdami powstał jako odpowiedź na negatywne zjawiska związane z procesem uzyskiwania uprawnień do kierowania pojazdami silnikowymi oraz jako jeden z elementów działań na rzecz zmniejszenia liczby wypadków drogowych określonych w Programie Poprawy Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Polsce GAMBIT 2000 i GAMBIT 2005.

Ponadto projekt ustawy wdraża postanowienia dyrektywy 2006/126/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20 grudnia 2006 r. w sprawie praw jazdy oraz częściowo wdraża postanowienia dyrektywy 2003/59/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 lipca 2003 r. w sprawie wstępnej kwalifikacji i okresowego szkolenia kierowców niektórych pojazdów drogowych do przewozu rzeczy lub osób zmieniająca rozporządzenie Rady (EWG) nr 3820/85 oraz dyrektywę Rady 91/439/EWG i uchylająca dyrektywę Rady 76/914/EWG.

Głównym celem ustawy jest:

–poprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego, przez podniesienie kwalifikacji kierujących pojazdami,

–minimalizacja negatywnych zjawisk związanych z procesem uzyskiwania uprawnień do kierowania pojazdami, takich jak oszustwa, nierzetelne wykonywanie usług w zakresie szkolenia kierowców i korupcja.

Konieczność przyjęcia nowych efektywniejszych rozwiązań pozwalających na podniesienie kwalifikacji kierowców uzasadniają obiektywne fakty i liczby. I tak można wskazać, że:

–najliczniejsza grupa kierowców uczestniczących w wypadkach to osoby w wieku 18-24 lata posiadające prawo jazdy krócej niż dwa lata - w okresie ostatnich 10 lat zaobserwowano tendencję wzrostową (o 10%) udziału tych osób jako sprawców wypadków,

–w wypadkach z udziałem młodych kierowców 83% zabitych są to również ludzie w wieku 18-24 lata,

–liczba ciężkich wypadków drogowych w Polsce jest trzykrotnie wyższa niż w krajach UE, a w wypadkach drogowych w Polsce w porównaniu do liczby ludności ginie trzykrotnie więcej osób niż w krajach UE,

–w 73% ośrodków szkolenia kierowców kontrolowanych przez Najwyższą Izbę Kontroli stwierdzono nieprawidłowości,

–egzamin teoretyczny zdaje za pierwszym razem 70,2% kandydatów na kierowców, a egzamin praktyczny 32,7% kandydatów,

–31% zdających osób ocenia negatywnie sposób przeprowadzania egzaminów państwowych.

Ta niekorzystna sytuacja jest spowodowana przez wiele czynników, wśród których na pierwszym miejscu jest niewątpliwie niewłaściwy przebieg procesu nauczania kandydatów na kierowców. Obecnie cechuje go:

–niska jakość usług świadczonych przez ośrodki szkolenia kierowców,

–pojawiające się na rynku usług szkoleniowych ewidentne oszustwa polegające na obietnicach typu “u nas zdobędziesz prawo jazdy w trzy dni”,

–nieuczciwa konkurencja w stosunku do rzetelnych ośrodków szkolenia kierowców, m.in.: przez stosowanie cen dumpingowych, nierealizowanie wymaganego programu szkolenia (ocenia się, że na skutek nieuczciwej konkurencji cena za kurs na prawo jazdy kategorii B jest zaniżona o 50% i nie pozwala na pełną realizację obecnego programu),

–prowadzenie nauki wyłącznie pod kątem egzaminu, tj. pamięciowe opanowywanie testów egzaminacyjnych i nauka jazdy pod kątem zadań wykonywanych na placu manewrowym,

–brak właściwego nadzoru nad pracą ośrodków szkolenia kierowców.

Dodatkowo na taki stan nakłada się niepokojące zjawisko, jakim są wykrywane w niektórych regionach naszego kraju afery łapówkarskie. Jak wynika z ujawnianych w trakcie postępowania karnego faktów, osoby, wobec których stawiane są zarzuty, należą niestety do wszystkich środowisk zawodowych związanych z procesem uzyskiwania prawa jazdy. Są to m.in.: urzędnicy, egzaminatorzy, instruktorzy i lekarze.

Mimo wskazanych wyżej negatywnych zjawisk ostatnie dziesięciolecie przy­niosło także pozytywne doświadczenia i rozwiązania, wśród których można przykładowo wskazać:

–wprowadzenie jednolitych kryteriów oceny oraz ujednolicenie przebiegu egzaminów państwowych dla kandydatów na kierowców niezależnie od tego, w którym regionie Polski egzaminy te są przeprowadzane (osiągnięcie tego celu umożliwiło m.in. powstanie wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego),

–wprowadzenie efektywnego systemu wydawania praw jazdy (opartego o centralną personalizację tych dokumentów) ograniczającego skutecznie zjawisko tzw. przestępstw przeciwko dokumentom,

–uregulowanie zasad wykonywania działalności gospodarczej w zakresie szkolenia kierowców,

–wprowadzenie systemu punktowej oceny kierowców mającego duże zna­czenie dla profilaktyki w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego (brd).

Dlatego też szczegółowe przepisy zaproponowane w projekcie ustawy o kierujących pojazdami utrzymują wszystkie wprowadzone do tej pory rozwiązania, które okazały się efektywne, dokonując jedynie niezbędnych zmian w zakresie wynikającym z  dotychczasowych doświadczeń. Z kolei tam, gdzie było to konieczne, projekt wdraża nowe pomysły w oparciu o doświadczenia europejskich krajów o wysokim stopniu rozwoju motoryzacji.

Z formalnego punktu widzenia projekt ustawy ma swoje bezpośrednie źródła w takich dokumentach, jak:

–dyrektywa 2006/126/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20 grudnia 2006 r. w sprawie praw jazdy,

–Program Poprawy Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Polsce – przyjętym przez Radę Ministrów w dniu 8 maja 2001 r.,

–uchwała nr 2 z dnia 28 marca 2002 r. Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w sprawie zadań Krajowej Rady BRD w 2002 r.,

–Rządowa Strategia Antykorupcyjna,

–dokument programowy Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego pt. “Nowy system uzyskiwania uprawnień do kierowania pojazdami”.

Projekt ustawy jest propozycją nowego odrębnego aktu prawnego, którego zakres przedmiotowy obejmuje sprawy regulowane dotychczas w ustawie - Prawo o ruchu drogowym i aktach wykonawczych wydanych na jej podstawie. Takie rozwiązanie wynika z uwzględnienia licznych postulatów opinii publicznej zwracających uwagę na konieczność rozdzielenia właściwych przepisów ruchu drogowego (które zawierają zasady ruchu, przepisy porządkowe, regulacje prawne w zakresie zarządzania ruchem, warunki i sposób przeprowadzania kontroli ruchu drogowego) od przepisów dotyczących procedur administra­cyjnych i przepisów regulujących działalność gospodarczą związaną z ruchem drogowym. Oczywiście w ślad za niniejszą propozycją w przyszłości powinny zostać podjęte prace nad drugim nowym aktem prawnym, który wyodrębni z ustawy - Prawo o ruchu drogowym przepisy o pojazdach dopuszczonych do ruchu drogowego po drogach publicznych.

Projekt proponuje odrębne uregulowanie następujących zagadnień:

–wymagania w stosunku do kierujących pojazdami silnikowymi, tramwajami, motorowerami, rowerami i pojazdami zaprzęgowymi,

–warunki, tryb i zasady uzyskiwania dokumentów stwierdzających posiadanie uprawnień do kierowania pojazdami,

–warunki i zasady szkolenia osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami,

–warunki i zasady sprawdzania kwalifikacji osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami i kierujących pojazdami,

–nadzór nad szkoleniem, egzaminowaniem i wydawaniem uprawnień do kierowania pojazdami,

–nadzór nad kierującymi pojazdami, w tym określenie zasad działania systemu punktów karnych,

–wymagania w stosunku do kierujących pojazdami uprzywilejowanymi.

Jednocześnie projekt proponuje uchylenie odpowiednich przepisów w ustawie - Prawo o ruchu drogowym odnoszących się do ww. zakresu zagadnień - czytamy w uzasadnieniu do projektu.

Komentuj
Więcej praw dla rowerzystów
8 marca 2010 | 1

0b920f777293fb0fe99cfd5211c4359095314f27

(Fot.: PD@N 333-21jm)

Poseł Ewa Wolniak - upoważniona przez grupę posłów wnioskujących o zmianę prawa do reprezentowania ich - informuje o projektowanych zmianach w ustawie - Prawo o ruchu drogowym: “Jednoznaczne pierwszeństwo na drodze rowerowej, więcej praw na jezdni i likwidacja kilku absurdalnych zakazów to założenia przyjaznej dla rowerzystów nowelizacji prawa drogowego. Jest szansa, że nowe przepisy wejdą w życie już wiosną. Do Sejmu wpłynął poselski projekt zmiany ustawy “Prawo o ruchu drogowym”, w zakresie poprawy bezpieczeństwa ruchu rowerowego. Najważniejszą z planowanych zmian jest jednoznaczne określenie pierwszeństwa dla rowerzystów jadących drogą rowerową wzdłuż drogi głównej nad samochodami skręcającymi w drogi podporządkowane oraz z nich wyjeżdżającymi. Polska jest ostatnim krajem w Europie, w którym rowerzyści jadący drogą dla rowerów muszą ustępować pierwszeństwa samochodom wjeżdżającym lub zjeżdżającym położonej obok drogi głównej. Co więcej przepis ten jest niezgodny z ratyfikowaną przez Polskę Konwencją Wiedeńską. Projekt nowelizacji zakłada też poprawienie i uporządkowanie w polskim prawie podstawowych definicji, takich jak: "rower" czy "droga rowerowa” oraz wprowadzenie wielu ważnych, nie zdefiniowanych do tej pory pojęć, jak np.: "pas ruchu dla rowerów" - czyli oznakowana część jezdni przeznaczonej dla rowerzystów, “śluza rowerowa” - czyli oznakowane miejsce na jezdni przed skrzyżowaniem (przed samochodami) służące rowerzystom do bezpiecznego oczekiwania na możliwość skrętu w lewo lub kontynuacji jazdy. Zlikwidowane zostanie też kilka prawnych absurdów, takich jak zakaz przewożenia dzieci w przyczepce rowerowej, zakaz jazdy rowerów na oponach z kolcami, które znacząco podnoszą bezpieczeństwo zimą czy zakaz jazdy rowerzystów parami, gdy nie przeszkadza to innym użytkownikom drogi. Po raz pierwszy w prawie zaistnieje też "rower wielośladowy"- czyli riksza. Projekt nowelizacji uzyskał poparcie Ministerstwa Infrastruktury. Dlatego mam nadzieję, że prace sejmowe nie będą trwały długo- powiedziała inicjatorka zmian w Prawie Drogowym posłanka Platformy Ewa Wolak. Przygotowaniem zmian zajęła się Parlamentarna Grupa ds. Rozwoju Komunikacji i Turystyki Rowerowej wraz z rowerzystami z ogólnopolskiej sieci organizacji rowerowych “Miasta dla Rowerów”. Jak podkreśla Ewa Wolak ambicją parlamentarnej “Grupy Rowerowej” jest nie tylko szybkie przeprowadzenie zmian w prawie, ale i szeroko zakrojona akcja informacyjna. - Musimy zmienić podejście do rowerzystów - mówi Ewa Wolak. - W Polsce rowerzyści nie są lubiani przez kierowców. A przecież im więcej osób w miastach przesiądzie się na rowery, tym mniejsze będą korki i łatwiej będzie jeździć.”

Specjaliści proponują też ochronę dla cyklisty poruszającego się na rondzie, skrzyżowaniu, czy zjeżdżającego ze ścieżki na ulicę. Zgodnie z nowymi zasadami, w takich sytuacjach byłby uprzywilejowany jak pieszy na przejściu. Jacek Baryła z Rzeszowa, który rowerem pokonuje kilka tysięcy kilometrów rocznie popiera takie rozwiązania. - Niestety, ale dzisiaj rowerzyści muszą mieć oczy dookoła głowy, bo kierowcy samochodów nie zauważają naszej obecności na drodze. Niedawno mój kolega przeleciał przez maskę auta, które wyjechało tuż przed niego. Niby błahostka, ale roztrzaskał rękę tak mocno, że już nigdy nie odzyska w niej pełnej sprawności - mówi Baryła.

S T A T Y S T Y K A: Jak wynika ze statystyk, Polska jest jednym z najniebezpieczniejszym krajów dla rowerzystów. W wypadkach umiera u nas cztery razy więcej cyklistów niż w pozostałych państwach UE. W ubiegłym roku na naszych drogach zginęło ponad 600 rowerzystów, a ponad 5 tys. zostało rannych.

Komentuj
O szkoleniu kierowców autobusów i ciężarówek
8 marca 2010 | 0

bc28ce98cc357741ee742b16d183887b23f85bc6

(Fot.: PD@N 333-15) 

Najwyższa Izba Kontroli opublikowała “Informację o wynikach kontroli funkcjonowania organów administracji rządowej w zakresie tworzenia warunków prawno-organizacyjnych szkolenia kierowców wykonujących przewozy drogowe osób i rzeczy oraz sprawowania nadzoru nad tą działalnością”. Skontrolowano 9 jednostek. NIK skierował do skontrolowanych 41 wniosków do realizacji w związku z ustaleniami kontroli i stwierdzonymi nieprawidłowościami. Największą ich liczbę stanowiły wnioski dotyczące komisji potwierdzającej kwalifikacje zawodowe kierowców oraz komisji egzaminacyjnych dla kandydatów na instruktorów techniki jazdy (22%); m.in.: niezwłocznego powołania wymienionych komisji oraz doprowadzenia do zgodności z obowiązującymi przepisami - składu osobowego tych komisji. Następna, pod względem liczby, grupa wniosków dotyczyła wpisów do rejestru przedsiębiorców prowadzących ośrodki szkolenia oraz wpisów do ewidencji instruktorów techniki jazdy (16%), m.in.: zapewnienia kompletności prowadzonej dokumentacji, terminowego rozpatrywania wniosków i dokonywania wpisów oraz dokonywania wpisów po przedłożeniu wniosków zawierających wszystkie wymagane dokumenty. Kolejną grupę stanowiły wnioski dotyczące terminowego pobierania, a następnie przekazywania pobranych opłat od przedsiębiorców ubiegających się o wpis do rejestru, jak również terminowego przekazywania do centralnej ewidencji kierowców informacji o dokonanych wpisach. Istotną grupę stanowiły wnioski dotyczące procedur (12%), tj. m.in.: ustanowienia procedur kontrolnych, ustalenia szczegółowych procedur dla postępowań w sprawie dokonywania wpisów do rejestrów oraz wprowadzenia jednolitych zasad prowadzenia dokumentacji związanej z rozpatrywaniem wniosków o wpis do rejestru przedsiębiorców prowadzących ośrodki szkolenia lub ewidencji instruktorów techniki jazdy. Dziesięć procent stanowiły wnioski dotyczące regulaminów komisji kwalifikacyjnych i komisji egzaminacyjnych, tj. niezwłocznego określenia tych regulaminów bądź zweryfikowania postanowień regulaminów dla zapewnienia zgodności ich treści z przepisami, a także uwzględnienia regulacji dotyczących przepływu informacji pomiędzy komisją a urzędem. Kolejne wnioski związane byłyby m.in. z: opracowaniem planów kontroli ośrodków szkolenia i ich realizacją (10%), niezwłocznym opracowaniem katalogi pytań egzaminacyjnych dla instruktorów techniki jazdy oraz doprowadzenia bazy pytań do przeprowadzania testów kwalifikacyjnych dla kierowców do zgodności z przepisami (8%) - przeczytaliśmy w dokumencie NIK.

03c50c028165d770fd60fe616e5e4a3698dd262f

(Fot.: PD@N 333-19)

Komunikat Najwyższej Izby Kontroli:

NIK o szkoleniu kierowców autobusów i ciężarówek
Bez pełnych kwalifikacji uprawniających do wykonywania zawodu jeździ w Polsce prawie jedna dziesiąta kierowców autobusów i ponad 17 proc. kierowców samochodów ciężarowych, którzy prawo jazdy uzyskali w ciągu ostatnich dwóch lat. Nieco lepsza jest sytuacja wśród kierowców o dłuższym stażu. Administracja rządowa nie stworzyła na czas kierowcom warunków prawnych i organizacyjnych do odbycia obowiązkowych szkoleń.

Najwyższa Izba kontroli sprawdziła w Ministerstwie Infrastruktury i ośmiu urzędach wojewódzkich, jak administracja rządowa radziła sobie z organizacją szkoleń dla kierowców autobusów i ciężarówek. Kontrola objęła lata 2007 – 2009 (do końca maja).

W Polsce jest ok. 600 – 800 tys. kierowców zawodowych zatrudnionych w 83 tys. firm przewozowych. Unia Europejska postanowiła, że kierowcy zawodowi powinni systematycznie doskonalić swoje umiejętności, związane z posługiwaniem się specjalistycznym sprzętem oraz zachowaniem na drogach w warunkach ekstremalnych. 15 lipca 2003 roku ukazała się Dyrektywa w sprawie wstępnej kwalifikacji i okresowego szkolenia kierowców niektórych pojazdów drogowych do przewozu rzeczy lub osób. Jej założenia zostały wprowadzone do ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o transporcie drogowym. Dla zawodowych kierowców autobusów, którzy uzyskali prawo jazdy (kategoria D) po 10 września 2008 roku oraz dla kierowców ciężarówek z uprawnieniami (kategoria C) zdobytymi po 10 września 2009 roku, oznacza to konieczność odbycia dodatkowego specjalistycznego szkolenia (tzw. kwalifikacji wstępnej) i uzyskania odpowiedniego wpisu do prawa jazdy (260 godzin teorii oraz 20 godzin praktyki). Z kolei ci, którzy mają starsze prawa jazdy, uzyskane przed 2008 (ciężarówki) lub 2009 rokiem (autobusy), muszą odbyć dodatkowe szkolenie okresowe w wyznaczonym przez ustawodawcę terminie (ostatnia grupa w 2014 r.). Oznacza to, że w roku 2014 prawa jazdy ze stosownym wpisem powinni mieć wszyscy kierowcy zawodowi.

Policja we współpracy z NIK skontrolowała jesienią 2009 roku 4128 autobusów  i 4780  samochodów ciężarowych. Okazało się, że bez wpisu o odbyciu kwalifikacji wstępnej jeździło ponad 9 proc. zobowiązanych do tego kierowców autobusów oraz ponad 17 proc. kierowców samochodów ciężarowych. Szkolenia okresowego nie odbyło ponad 5 proc. kierowców autobusów i blisko 11 proc. kierowców ciężarówek. Najczęściej tłumaczyli się brakiem wiedzy, czasu lub wysokimi kosztami szkolenia. Policja traktuje ich łagodnie – pouczając, gdyż w Prawie o ruchu drogowym nie przewidziano sankcji za brak wpisu potwierdzającego odbycie kwalifikacji wstępnej lub szkolenia okresowego. Minister Infrastruktury powinien to zmienić – uważa NIK.

Wyniki kontroli pokazały, że administracja rządowa nie stworzyła kierowcom odpowiednich warunków do odbycia szkoleń. Ministerstwo Infrastruktury prawie o dwa lata opóźniło przygotowywanie przepisów wprowadzających nowy system szkoleń. W efekcie zamiast w roku 2006 odpowiednie zmiany w prawie wprowadzono w 2008. Okazały się one trudne do realizacji, gdyż wymagały od ośrodków szkolenia wyposażenia, którego w Polsce nie ma (np. miejsc do jazdy w różnego rodzaju warunkach specjalnych). Minister próbując ratować sytuację przedłużył ośrodkom o kolejne trzy lata czas dostosowywania ich do nowych wymagań. W rezultacie do 2011 roku kierowcy będą szkoleni w ośrodkach bez pełnego wyposażenia do jazdy w ekstremalnych warunkach. Dodatkową barierą dla kierowców są koszty szkolenia w wysokości 6-8 tys. zł.

W efekcie w ciągu dziewięciu miesięcy kwalifikację wstępną odbyło tylko 78 (!) kierowców autobusów (na 8 tys. potrzebujących jej w pierwszym roku wg szacunków MI). Ponadto w teście na zakończenie szkolenia znalazły się błędy (na 412 pytań błędnych było 35 odpowiedzi).

Pięciu wojewodów nie powołało komisji egzaminacyjnych, co poważnie utrudniało kierowcom dostęp do uprawnień. Źle wyglądała też sytuacja z zapewnieniem jakości kadry instruktorskiej. Uprawnienia instruktora techniki jazdy nagminnie nadawano osobom bez egzaminów z umiejętności teoretycznych i praktycznych. W 7 urzędach wojewodowie nie przygotowali pytań i nie powołali komisji egzaminacyjnych dla instruktorów techniki jazdy.

Wszyscy wojewodowie niedostatecznie nadzorowali ośrodki szkolenia i nie kontrolowali ich (z wyjątkiem Mazowieckiego UW i to na skutek kontroli NIK). Nie mieli zatem wiedzy, czy spełniają one wymagania przepisów prawa i czy ich wyposażenie oraz jakość szkoleń jest odpowiednia.

Komentuj
Nowy znak drogowy: „Uwaga pijani”
14 marca 2010 | 0

W jednym z rumuńskich miast rozstawiono znaki drogowe ostrzegające przed pijanymi ludźmi - informuje portal blogs.app.com. Burmistrz miejscowości Pecica - Petru Antal - zamówił i zarządził rozstawienie znaków ostrzegawczych przedstawiających osobę idącą na kolanach, która trzyma w ręku butelkę alkoholu. Na obrazku umieszczono także napis - "uwaga pijani". Antal mówi, że pomysł podpatrzył w Niemczech, a do zamówienia znaków skłoniły go liczne wypadki - w tym także śmiertelne - z udziałem nietrzeźwych, na ulicach miasta. Nowe znaki znajdą się w okolicach lokali nocnych. Burmistrz twierdzi, że dba o bezpieczeństwo mieszkańców nie martwiąc się jednocześnie jak znaki wpłyną na wizerunek mieszkańców miejscowości.

Komentuj
65% ma tylko ubezpieczenie OC
14 marca 2010 | 0

Prawie 65 proc. właścicieli aut w Polsce posiada tylko obowiązkowe ubezpieczenie OC – wynika z badania, które przeprowadził instytut badania opinii publicznej Homo Homini na zlecenie portalu AlertFinansowy.pl. Pakiet AC/OC ma jedynie co czwarty polski kierowca. Jak wynika z badania głównym kryterium wyboru ubezpieczenia OC jest cena – taką odpowiedź wybrało 47,9 proc. respondentów. Na drugim miejscu jest wiarygodność ubezpieczyciela – 29,5 proc. wskazań. W przypadku ubezpieczenia AC sytuacja jest odwrotna. Większą rolę przy jego wyborze gra wiarygodność ubezpieczyciela (28 proc.), a cena jest dopiero drugim kryterium (23,6 proc.). Z badania wynika także, żepolscy kierowcy są tradycjonalistami, jeśli chodzi o wybór ubezpieczyciela. Zdecydowana większość Polaków (59,3 proc.) korzysta z usług tzw. tradycyjnych firm ubezpieczeniowych. Ubezpieczyciele typu direct, czyli nie posiadający oddziałów, gdzie wszelkie sprawy załatwia się wyłącznie w oparciu o kontakt telefoniczny, zdobyli uznanie tylko 29,5 proc. kierowców.

Komentuj
Przepisy w zakresie rejestracji pojazdów
14 marca 2010 | 0

Ministerstwo Infrastruktury:

Przypomnienie o przepisach w zakresie rejestracji pojazdów

sprowadzonych z zagranicy i dokumentach wymaganych w tych sprawach

Ministerstwo Infrastruktury zwraca ponownie uwagę osobom nabywającym pojazdy z zagranicy na obowiązujące od dnia 25 grudnia 2007 r. przepisy ustawy Prawo o ruchu drogowym, stanowiące o obowiązku przedłożenia wraz z wnioskiem o rejestrację pojazdu dowodu rejestracyjnego, jeżeli pojazd był zarejestrowany. Obowiązek ten dotyczy pojazdów sprowadzonych z terytorium państwa członkowskiego Unii Europejskiej, Konfederacji Szwajcarskiej oraz państwa członkowskiego Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA), jeżeli pojazd zarejestrowany był w tym państwie.

Oznacza to, że nabywca kupując pojazd pochodzący z ww. państwa powinien zażądać od zbywcy pojazdu dowodu rejestracyjnego, jeżeli pojazd był zarejestrowany w tym państwie lub ubiegać się we właściwym organie rejestrującym pojazdy w Państwie Członkowskim o rejestrację pojazdu w celu eksportu pojazdu do innego państwa. Stosownie do art. 72 ust. 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym, brak tego dokumentu jest podstawą do odmowy rejestracji pojazdu w Polsce.

Administracje Państw Członkowskich, stosownie do wymagania art. 5 Dyrektywy z dnia 29 kwietnia 1999 r. w sprawie dokumentów rejestracyjnych pojazdów, zobowiązane są w stosowanych procedurach do zapewnienia nabywcy pojazdu wcześniej zarejestrowanego w Państwie Członkowskim, dowodu rejestracyjnego (jeżeli pojazd zarejestrowany był w tym państwie) w celu rejestracji tego pojazdu na terytorium innego Państwa. Informujemy także, że w interesie właściciela jest nabycie pojazdu z dowodem rejestracyjnym oraz, przed nabyciem pojazdu, zapoznanie się ze stanem prawnym w zakresie dopuszczenia pojazdów do ruchu i wymaganych w związku z tym dokumentów.

Na stronie internetowej Ministerstwa Infrastruktury w zakładce: Transport drogowy/Pojazdy/Rejestracja pojazdów zamieszczona jest “Informacja o warunkach rejestracji pojazdów”, w której zawarte zostały informacje m.in. o organach właściwych w sprawach rejestracji pojazdów, warunkach dopuszczenia pojazdów do ruchu oraz przepisy z tym związane. Ponadto w ww. zakładce zamieszczone zostały wzory dowodów rejestracyjnych wydawanych przez właściwe w sprawach rejestracji pojazdów administracje Państw Członkowskich.

Komentuj
Źle oznakowany wiadukt
13 marca 2010 | 0

Z powodu przedawnienia karalności czynu Prokuratura Rejonowa w Wałbrzychu umorzyła śledztwo w sprawie nieprawidłowego oznakowania wiaduktu kolejowego w Świdnicy, pod który w marcu 2009 r. wbił się autokar przewożący dzieci. W wypadku zostało rannych ponad 30 uczniów szkoły podstawowej. W listopadzie 2009 r. świdnicki sąd skazał kierowcę autobusu Czesława G., oskarżonego o nieumyślne spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym, na dwa lata więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Równocześnie było prowadzone śledztwo w sprawie nieprawidłowego oznakowania wiaduktu. Jak wynikało z ekspertyzy biegłych, wiadukt był źle oznakowany. Prokuratura ustaliła, że kilkaset metrów przed nim ustawiony był tylko jeden znak informujący, iż obiekt ma 2,9 m wysokości. Biegli orzekli, że zgodnie z obowiązującymi przepisami była to niewystarczająca informacja. W toku śledztwa ustalono, że projekt organizacji ruchu nie zawierał prawidłowego oznakowania wiaduktu. Został on sporządzony w kwietniu 2004 r. przez pracownika Urzędu Miejskiego w Świdnicy, a następnie pozytywnie zaopiniowany przez funkcjonariusza Komendy Powiatowej Policji w Świdnicy i zatwierdzony przez tamtejsze starostwo. Prokuratura nie postawiła jednak zarzutów odpowiedzialnym za projekt, ponieważ niedopełnienie przez nich obowiązku uległo przedawnieniu. Zarzut niedopełnienia obowiązku służbowych usłyszał natomiast inspektor Wydziału Komunikacji Transportu i Dróg Publicznych Starostwa Powiatowego w Świdnicy. Prokuratura zarzuca mu, że w okresie od 25 kwietnia 2005 r. do 5 września 2008 r. nie dokonał kontroli wszystkich dróg powiatowych i gminnych, a jedynie niektórych z nich wybranych losowo, w zakresie prawidłowego oznakowania. Przez to - według śledczych - nie zakwestionował nieprawidłowego oznakowania wiaduktu, pod który wbił się autobus. Grozi mu do trzech lat więzienia.

Komentuj
Pasażer odpowie za współudział?
13 marca 2010 | 0

Napisała do nas Czytelniczka: Mentalność przyzwolenia społecznego jazdy po pijanemu to choroba. Choroba, którą można wyleczyć wyłącznie konsekwentnymi karami pozbawienia wolności. Świadkowie pijanych kierowców, zezwalający na przestępstwo nie ponoszą odpowiedzialności, a powinni odpowiadać za współudział. Mentalność przyzwolenia społecznego jazdy po pijanemu szybko uległaby zmianie już po pierwszym wezwaniu na policję w celu złożenia wyjaśnień. Renata B. 

Ciekawi jesteśmy Państwa opinii o odpowiedzialności pasażerów za jazdę pijanych kierowców?

Czekamy na opinie i wypowiedzi: news@prawodrogowe.pl

Komentuj
Tylko części oryginalne, salony jednomarkowe?
12 marca 2010 | 1

W autach będzie można montować tylko oryginalne części, skończą się także wielomarkowe salony samochodowe - przypomina "Dziennik Gazeta Prawna" o unijnej dyrektywie. Jeszcze 8 lat temu Komisja Europejska zliberalizowała rynek motoryzacyjny, zezwalając na instalowanie w autach nieoryginalnych części zamiennych bez utraty gwarancji producenta. Rozporządzenie, znane jako GVO, zezwalało też na sprzedawanie kilku marek aut w salonach. Dzięki temu klient mógł taniej zapłacić w warsztatach za części i miał większy wybór wśród marek w salonach. Teraz to się skończy. Od czerwca tego roku rozporządzenie GVO ma zostać zniesione. Zdaniem gazety, będzie to kosztowało polskich kierowców ok. 3 mld zł rocznie. Ponad 205 tys. osób zatrudnia w Polsce sektor niezależnych producentów części i ich sprzedawców oraz warsztatów. Ta grupa z niepokojem czeka na ostateczne decyzje Komisji Europejskiej w sprawie tzw. GVO. Umożliwia ono kierowcom dostęp do tańszych, nieoryginalnych części samochodowych produkowanych, sprzedawanych i montowanych w firmach niezależnych od producentów aut. W maju przestanie obowiązywać jego dotychczasowa wersja, a wciąż nie wiadomo, jaka będzie nowa.

Komentuj
Kursy dla dorosłych bez VAT
12 marca 2010 | 0

Ustawa, która właśnie trafia do Sejmu wprowadza 22-proc. VAT dla takich placówek jak kursy językowe. - Jednocześnie przewiduje zwolnienia i w tym jest cały problem, bo to burzy funkcjonowanie rynku. Mogę płacić wyższy VAT, ale niech płacą go wszyscy, albo - jak do tej pory nikt - mówi Wojciech Walder, właściciel jednej ze szkół językowych. Nie może zrozumieć, dlaczego zwolnienie z VAT będzie przysługiwać tylko kursom dla dorosłych. - To jak to jest, że mamy nadrabiać zaległości cywilizacyjne w edukacji, skoro podniesiemy ceny kursów dla dzieci - oburza się. Aby jednak kurs dla dorosłych uzyskał zwolnienie będzie musiał uzyskać akredytację w kuratorium. Drugą drogą, która pozwoli na zwolnienie z VAT, jest uzyskanie przez szkołę językową statusu niepublicznej placówki oświatowej. Walder uważa, że wielu szkołom będzie bardzo trudno spełnić wymogi lokalowe, które się z tym wiążą. Razem ze sprzętem? To niemożliwe. Nowe przepisy spowodują – jak przewiduje Ministerstwo Finansów mają wejść w życie od 2011 roku. Wstępnie Ministerstwo Finansów przewidywało, iż zmiany obejmą także ośrodki szkolenia kierowców, tymczasem nowela ich nie dotyczy.

Komentuj
Oni też sprawdzą posiadanie ubezpieczenia OC
12 marca 2010 | 0

Wchodzi w życie ustawa z dnia 22 stycznia 2010 r. o zmianie ustawy o odpadach oraz niektórych innych ustaw, która m.in. nowelizuje art. 84 ust. 2 pkt 2 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Zgodnie z wola ustawodawcy Inspekcja Ochrony Środowiska staje się kolejnym organem uprawnionym do przeprowadzania kontroli spełnienia obowiązku zawarcia umowy ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Inspekcja ma możliwość przeprowadzania kontroli prawidłowości prowadzenia stacji demontażu, jak i wykrywania przypadków nielegalnego demontażu pojazdów. Inspekcja dzięki temu będzie mogła informować Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny o przypadkach braku ubezpieczenia OC dla pojazdów znajdujących się w nielegalnych stacjach demontażu. Działalność Inspekcji ma za zadanie przynieść wpływy do budżetu państwa z tego tytułu.

Komentuj
O mobilizacji pojazdu
12 marca 2010 | 0

Do wojska mogą zostać wcielone należące do nich motocykle i samochody terenowe. To nie żart!Mówi o tym, cały czas obowiązująca, ustawa o powszechnym obowiązku obrony Rzeczpospolitej Polskiej z 1967 roku. Chodzi o "świadczenie usług rzeczowych w czasie pokoju". W artykule 208 możemy przeczytać, że na "osoby fizyczne może być nałożony obowiązek świadczeń rzeczowych, polegających na oddaniu do używania posiadanych nieruchomości i rzeczy ruchomych na cele przygotowania obrony Państwa". Oprócz jednostek podległych i nadzorowanych przez Ministra Obrony Narodowej, zmobilizowanymi w ten sposób pojazdami dysponować może również, m.in.: Policja, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencja Wywiadu oraz Straż Graniczna. Jeżeli otrzymamy zawiadomienie o wszczęciu postępowania i o oględzinach pojazdu - czy możemy odmówić? Lepiej nie - radzi redakcja MOTO PL. W zawiadomieniu znajduje się ściśle określony termin, w jakim musimy zgłosić się do siedziby odpowiedniego Organu. Jeśli tego nie zrobimy, wydamy tym samym przyzwolenie na wcielenie pojazdu do służby. A trzeba pamiętać, że jest ono dobrowolne. Zanim podpiszemy zgodę musimy wiedzieć, że zmobilizowany pojazd może być przez wybrane organy wypożyczany na krótkie okresy również w czasie pokoju. Np. w związku z ćwiczeniami w obronie cywilnej lub ćwiczeniami praktycznymi w zakresie powszechnej samoobrony; w celu sprawdzenia gotowości mobilizacyjnej Sił Zbrojnych; czy w związku z ćwiczeniami wojskowymi lub ćwiczeniami w jednostkach przewidzianych do militaryzacji. Mamy też wówczas dodatkowe obowiązki - dbać o dobry stan techniczny pojazdu, informować o jego sprzedaży, a często również o ewentualnych wyjazdach poza granicę kraju.

Komentuj
Dokumenty pojazdów wycofanych z eksploatacji
11 marca 2010 | 0

Ministerstwo Infrastruktury opublikowało projekt rozporządzenia w sprawie sposobu unieważniania dokumentów pojazdów wycofanych z eksploatacji, wzorów zaświadczeń wydawanych dla tych pojazdów, sposobu przechowywania zaświadczeń oraz prowadzenia ich ewidencji.

 

UZASADNIENIE: Podstawą wydania projektu rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie sposobu unieważniania dokumentów pojazdów wycofanych z eksploatacji, wzorów zaświadczeń wydawanych dla tych pojazdów, sposobu przechowywania zaświadczeń oraz prowadzenia ich ewidencji jest art. 27 ustawy z dnia 20 stycznia 2005 r. o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji (Dz. U. Nr 25, poz. 202, z późn. zm.). Przywołany wyżej przepis ustawy został zmieniony przez ustawę z dnia 22 stycznia 2010 r. o zmianie ustawy o odpadach oraz niektórych innych ustaw. (Dz. U. Nr 28, poz. 145). Art. 4 pkt 12 ustawy o zmianie ustawy o odpadach oraz niektórych innych ustaw zmieniono upoważnienie dla ministra właściwego do spraw transportu, który w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw środowiska określi, w drodze rozporządzenia, sposób unieważniania dowodu rejestracyjnego, karty pojazdu oraz tablic rejestracyjnych, wzór zaświadczenia o demontażu pojazdu, wzór zaświadczenia o przyjęciu niekompletnego pojazdu, sposób przechowywania zaświadczeń oraz sposób prowadzenia ewidencji (art. 27 o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji). Mając na uwadze § 32 ust. 2 załącznika do rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z dnia 20 czerwca 2002 r. w sprawie “Zasad techniki prawodawczej” (Dz. U. Nr 100, poz. 908), który stanowi, że jeżeli zmienia się treść przepisu upoważniającego do wydania aktu wykonawczego w ten sposób, że zmienia się rodzaj aktu wykonawczego albo zakres spraw przekazanych do uregulowania aktem wykonawczym lub wytyczne dotyczące treści tego aktu, przyjmuje się, że taki akt wykonawczy traci moc obowiązującą z dniem wejścia w życie ustawy zmieniającej treść przepisu upoważniającego. Koniecznym zatem stało się opracowanie projektu nowego rozporządzenia w sprawie sposobu unieważniania dokumentów pojazdów wycofanych z eksploatacji, wzorów zaświadczeń wydawanych dla tych pojazdów, sposobu przechowywania zaświadczeń oraz prowadzenia ich ewidencji. Przedmiotowy projekt rozporządzenia transponuje w zasadniczej części przepisy rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 25 marca 2005 r. w sprawie sposobu unieważniania dokumentów pojazdów wycofanych z eksploatacji, wzorów zaświadczeń wydawanych dla tych pojazdów, sposobu przechowywania zaświadczeń oraz prowadzenia ich ewidencji (Dz. U. Nr 62, poz. 554). W stosunku do dotychczasowych przepisów niniejszy projekt, uwzględniając nowe wytyczne, rozszerza katalog danych gromadzonych w ewidencji zaświadczeń o masę pojazdu wycofanego z eksploatacji oraz określa nowe wzory zaświadczenia o demontażu pojazdu i zaświadczenia o przyjęciu niekompletnego pojazdu – odpowiednio w załączniku 1 i 2 do projektu rozporządzenia. Termin wejścia w życie rozporządzenia odpowiada zasadom określonym w ustawie z dnia 20 lipca 2000 r. o ogłaszaniu aktów normatywnych i niektórych innych aktów prawnych (Dz. U. z 2010 r. Nr 17, poz. 95). Projekt rozporządzenia nie podlega notyfikacji Komisji Europejskiej zgodnie z przepisami rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 23 grudnia 2002 r. w sprawie sposobu funkcjonowania krajowego systemu notyfikacji norm i aktów prawnych (Dz. U. Nr 239, poz. 2039 i z 2004 r. Nr 65, poz. 597). Projekt rozporządzenia, na podstawie ustawy z dnia 7 lipca 2005 r. o działalności lobbingowej w procesie stanowienia prawa (Dz. U. Nr 169, poz. 1414, z późn. zm.) zostanie umieszczony w Biuletynie Informacji Publicznej Ministerstwa Infrastruktury. Ponadto zostanie podana informacjach o podmiotach, które zgłosiły zainteresowanie w trybie art. 7 ust. 1 ustawy wymienionej wyżej.

Komentuj
Prawo odmowy przyjęcia lub podważenie mandatu
11 marca 2010 | 0

Podstawowym warunkiem nałożenia mandatu karnego za każde wykroczenie jest wyrażenie przez sprawcę zgody na przyjęcie mandatu – przypomina “Rzeczpospolita”. I dalej: Policjant, nakładając grzywnę w drodze mandatu karnego, musi poinformować nas o prawie odmowy jego przyjęcia, a także o liczbie punktów karnych, które zostaną wpisane na nasze konto do policyjnej ewidencji. Jeżeli skorzystamy z prawa odmowy przyjęcia mandatu karnego, sprawa jest kierowana do sądu rejonowego. W postępowaniu mandatowym można nałożyć grzywnę do 500 zł, a wyjątkowo, jeśli kierowca dopuści się kilku wykroczeń (minimum dwóch), mandat może wynieść nawet 1000 zł. O jaką sytuację chodzi? Np. jechał zbyt szybko, zlekceważył czerwone światło i rozmawiał przez telefon. I sytuacja, gdy odmawiamy przyjęcia mandatu, wówczas czeka nas wizyta w sądzie. Akt oskarżenia sporządzi policja, natomiast funkcjonariusz występuje w roli oskarżyciela. W trakcie postępowania sąd rozpatrzy wszystkie zebrane przez funkcjonariuszy dowody: zdjęcia, świadkowie, ewentualnie ekspertyzy biegłych. Oskarżony ma prawo przedstawić własną wersję wydarzeń i własne dowody, a także prawo do apelacji w sytuacji niekorzystnego wyroku. Pamiętajmy o nieprzekraczalnym terminie 7 dni (licząc od daty otrzymania sentencji wyroku wraz z uzasadnieniem).

Jak przypomina redakcja dziennika mandat otrzymany za wykroczenie można podważyć tylko w jeden sposób: przez jego uchylenie. Tak wynika z art. 101 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia. Powodem uchylenia może być jednak tylko sytuacja, gdy grzywnę nałożono za czyn, który nie jest zabroniony jako wykroczenie. W razie przekroczenia prędkości to jednak nie zachodzi. Nie jest też ważne, czy wykroczenie zarejestrował fotoradar użyty legalnie, skoro kierowca - przyjmując mandat - przyznał się do winy. Ponadto ukarany mandatem może wnosić o jego uchylenie bardzo krótko. Ma na to siedem dni od daty uprawomocnienia się mandatu (czyli np. od zapłacenia). Ta metoda podważenia mandatu nie jest jednak pomocna w wypadku grzywny z fotoradaru.

Komentuj
Prawo wyboru dla kierowców
10 marca 2010 | 0

Kierowcy powinni mieć prawo wyboru, jakie części kupią i w jakim warsztacie będą naprawiać auto - uważa prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych Alfred Franke. W KE trwają prace nad nowym prawem dot. części samochodowych. W maju przestanie obowiązywać unijne rozporządzenie GVO, które umożliwia kierowcom dostęp do tańszych, nieoryginalnych części samochodowych - tzw. zamienników. Jak powiedział na wtorkowej konferencji prasowej Franke, w Komisji Europejskiej trwają prace nad nowym prawem. "Są przygotowywane różne projekty i powiedziałbym, że one idą w dobrym kierunku. To znaczy, że pomysły KE są dobre, natomiast wciąż jest wiele luk prawnych, które nie gwarantują nam, czyli niezależnym dystrybutorom części i kierowcom, że będziemy mieli prawo wyboru" - powiedział.

Komentuj
Naruszenie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów
10 marca 2010 | 1

Na autostradzie A-2 policjanci z komisariatu autostradowego zatrzymała pirata drogowego, który swoim porsche przekroczył dozwoloną prędkość. Porsche, jak wskazał wideorejestrator, pędziło z prędkością 241 km na godzinę co stanowiło przekroczenie dopuszczalnej na tym odcinku prędkości o 111 km/h. Zatrzymanym do kontroli kierującym okazał się 39 letni mieszkaniec województwa dolnośląskiego. Oświadczył, że nie posiada uprawnień. Policjanci ustalili, że wobec pirata drogowego został orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów obowiązujący do czerwca 2011 roku. Pojazd został przekazany osobie wskazanej przez kierującego a on sam za przekroczenie prędkości otrzymał mandat karny w wysokości 500 złotych. Za naruszenie zakazu sądowego za co grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności. Pytamy – czy to wystarczająca kara dla piratów drogowych – recydywistów?

Komentuj
180 tys. zł dla poturbowanej przez konia
9 marca 2010 | 0

180 tys. zł odszkodowania wypłacił Urząd Miasta w Zakopanem kobiecie, która została poturbowana przez spłoszonego konia podczas wyścigów konnych na śniegu w 2006 roku. - Jesteśmy w trakcie rozmów odnośnie podziału tego kosztu pomiędzy poszczególne podmioty skazane prawomocnym wyrokiem w tej sprawie, czyli Urząd Miasta, zakopiański oddział Związku Podhalan i właściciela zaprzęgu - powiedział burmistrz Zakopanego Janusz Majcher. Zarząd Główny Związku Podhalan zadeklarował, że zapłaci karę za właściciela zaprzęgu, który spowodował wypadek. Dodatkowo winnych sąd skazał na wypłacanie poszkodowanej dożywotniej renty w wysokości 270 zł. Ubezpieczyciel wyścigów konnych wypłacił już poszkodowanej 90 tys. zł - na taką kwotę była ubezpieczona impreza. Organizatorzy wyścigów (Kumoterskiej Gońby) chcą, aby w przyszłych imprezach zawodnicy biorący w niej udział posiadali indywidualne ubezpieczenie na wypadek podobnego zdarzenia. 62-letnia turystka z Łodzi doznała ciężkich obrażeń, kiedy spłoszony koń zerwał się z uprzęży i pogalopował między widzów. 38-letni woźnica, który nie mógł zapanować nad zaprzęgiem, w chwili wypadku był trzeźwy.

Komentuj
Pamiętaj o dowodzie sprawności alarmu
8 marca 2010 | 0

Nie wszystkie postanowienia umowy AC samochodu muszą być logiczne, skoro jednak strony je zaakceptowały, muszą ich przestrzegać - stwierdził Sąd Okręgowy w Zamościu. Edward S. domagał się od HDI Asekuracja 22,5 tys. zł odszkodowania z tytułu autocasco za kradzież samochodu (policja nie ustaliła sprawców i umorzyła śledztwo). Ubezpieczyciel odmówił, argumentując, że mężczyzna nie przedłożył - jak tego wymagała umowa - dowodu zamontowania urządzeń zabezpieczających lub dowodu ich sprawności, np. karty gwarancyjnej, rachunku, odpowiedniego zaświadczenia. Sąd Rejonowy w Biłgoraju roszczenie uwzględnił. Natomiast Sąd Okręgowy w Zamościu podzielił ustalenia faktyczne, dokonał jednak odmiennej oceny prawnej umowy i oddalił powództwo. Uznał, że skoro umówionym i akceptowanym przez strony warunkiem wypłaty odszkodowania nie było samo wyposażenie samochodu w urządzenie zabezpieczające, ale także przedłożenie jednego z dokumentów wymienionych w zapisie umowy, to ubezpieczyciel mógł odmówić odszkodowania.

Komentuj
Obowiązkowe warsztaty doskonalenia zawodowego - opinie (4)
8 marca 2010 | 3

Informowaliśmy o zapisie w projekcie ustawy o kierujących pojazdami dotyczącym obowiązkowych szkoleń instruktorów nauki jazdy.

Glor: Wprowadzenie obowiązku przeprowadzenia warsztatów doskonalenia zawodowego dla instruktorów jest jak najbardziej rozsądne i uzasadnione. Częste zmiany w przepisach PORD wymaga od instruktora (i nie tylko) aktualizacji wiedzy, również poprzez wymianę poglądów. Takie warsztaty powinny być jednak prowadzone, przez co najmniej WORD-y. Bezpośredni kontakt, możliwość omówienia szczegółów przepisów oraz wątpliwości, przebiegu egzaminowania oraz szkolenia (w tym błędów popełnianych przez kursantów) będzie właściwą formą szkolenia i mającą jakikolwiek sens. Jestem całkowitym przeciwnikiem prowadzenia szkolenia grupy instruktorów z różnych osk przez instruktorów z osk posiadającego uprawnienia do prowadzenia szkoleń na instruktorów nauki jazdy. Ten zapis w projekcie należałoby zmienić. Pozdrawiam.

Instruktor: Jeszcze jedna opłata, ciekawe, kto będzie przeprowadzał te szkolenia? Jeszcze jedna okazja do wydojenia forsy. A może by tak zająć się egzaminatorami, którzy są po studiach rolniczych i po kursie stają się nagle wielkimi znawcami przepisów ruchu drogowego, posiadają odpowiednią wiedzę i doświadczenie w egzaminowaniu? Ciekawe! Podam przykład kobiety egzaminatorki... wiek 18 lat robi prawo jazdy (nie jeździ) wiek 25 lat (dalej nie jeździ) rodzi dziecko (wylatuje z pracy) 28 lat - po urlopie wychowawczym (dalej nie jeździ) na bezrobociu robi kurs na egzaminatora i co ? Staje się nagle wielkim znawcą i fachowcem w dziedzinie bezpieczeństwa ruchu drogowego. A skąd o tym wiem? Bo tak zachowała się moja żona. I co na to panowie z Ministerstwa Infrastruktury?

Kl: bo tu nie "matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie egzaminera" (parafraza).

Starszy instruktor: Panie Instruktorze, gratuluję trzeźwej oceny i podpowiadam: ten będzie prowadził warsztaty, kto na tym zarobi, czyli ten co zapis o warsztatach wprowadził do projektu. Zamiast wyrzucić "do kosza" cały system szkolenia i egzaminowania w RP i wreszcie wprowadzić systemy obowiązujące w Unii, ponownie reanimuje się trupa pod hasłami BRD nakazując pseudo instruktorom bez żadnej praktyki w kierowaniu pojazdami nie mówiąc o doświadczeniu w zawodzie instruktora brać udział w pseudo warsztatach prowadzonych przez teoretyków wykreowanych przez WORD-y, BRD czy lobby Stowarzyszeń (czyli właścicieli Szkół NJ). I będzie jak kiedyś w PRL-u, kolejny nic nie dający kwit umożliwiający szkolenie kursantów przez kolejny rok do następnych warsztatów, których program zostanie ustalony "z góry" przez tych co się znają na wszystkim "w teorii", ale na pewno nie na szkoleniu w praktyce. Czy ktoś wreszcie wpadnie na pomysł rozliczania kolejnych "pomysłodawców" z wyników ich pomysłów? I znowu miało być dobrze a wyjdzie jak zawsze, czyli CDD.

Maciej: Idea warsztatów jest słuszna. Z tym, że powinny one się odbywać nie co rok, ale przy każdej istotnej zmianie przepisów. Powinny być prowadzone przez WORD-y gratisowo w ramach działań na rzec bezpieczeństwa ruchu drogowego. Coroczne szkolenia i egzaminy prowadzone przez przedsiębiorców to bzdura. Nie wiem czy za tym pomysłem nie stoi lobby dużych OSK zrzeszonych w stowarzyszeniach, które to mają wpływ na kształt projektu chociażby w ramach konsultacji społecznych. PS. Generalnie WORD-y powinny bardziej otworzyć się dla OSK.

Krzysztof U.: I to jest sedno sprawy tak samo jak egzaminatorzy tak i instruktorzy obecnie są wielkimi specjalistami z zakresu ruchu drogowego, gdzie ich egzamin nie kończy się praktyką tylko suchą teorią.

Instruktor techniki jazdy:Instruktorów należałoby przede wszystkim uczyć jeździć poprawnie technicznie. Najlepiej byłoby zrobić to na kursie dla instruktorów, przed wydaniem uprawnień, ale obecny program kursu przewiduje jedynie teoretyczne zajęcia z techniki jazdy. Instruktorzy uważają się za świetnych kierowców (jak 80% Polaków), a za kierownicą popełniają takie same błędy jak każdy przeciętny kierujący: niewłaściwe operowanie kierownicą, lewa noga na sprzęgle, prawa nie wiadomo gdzie, wrzucanie na "luz" przy hamowaniu, itd. Jak więc mają prawidłowo uczyć kandydatów na kierowców? Uważam, że warsztaty są potrzebne. Może niekoniecznie co rok, ale powinny składać się: 1) z zajęć teoretycznych dotyczących aktualizacji przepisów - może w WORD, 2) zajęć warsztatowych z metodyki - w najlepszych OSK, 3) zajęć praktycznych z techniki jazdy w Ośrodku Doskonalenia Techniki Jazdy. Lepsze przygotowanie instruktorów powinno zaowocować lepiej przygotowanymi do jazdy kierowcami, a więc spadkiem liczby wypadków. Ale same zajęcia teoretyczne nie wystarczą!

Izabela: Po pierwsze- instruktor nie jest "zawodem", więc na jakiej podstawie ma się odbywać ów weryfikacja? Po drugie - skoro ma się podwyższać kwalifikacje instruktorów, dlatego że zmieniają się przepisy - to może zweryfikujmy wszystkich nauczycieli historii, przecież ów historia zmieniła się i ciągle się zmienia...! Po trzecie - dlaczego akurat szkoleniem ma zająć się ZDZ, a nie np: ODN, czy CKU...? Jaka grupa "znawców" i w jaki sposób miałaby to prowadzić...? Czy byłoby to bierne przekazywanie wiedzy :z głowy do głowy" ...Sucha teoria...? A może na zajęcia praktyczne przyjdzie z dwuletnim stażem Pan egzaminator i będzie uczył prowadzić część praktyczną np.: instruktora z piętnastoletnim stażem...? Znowu - gdzie sens, gdzie logika...? Oj drodzy pomysłodawcy, brak słów na Wasze pomysły! Nie tędy droga do polepszenie BRD!!! Jestem instruktorką, dokształcam się "permanentnie" i nie są mi potrzebne szkolenia na zasadzie nabijania przez inne instytucje kasy!

(...) i oto dalsze Państwa opinie:

 

T.M.:Jestem Instruktorem od 1994 roku. Pomysł z "Warsztatami" może i być dobry, ale kto powinien przeprowadzać takiego typu doszkalanie? Na pewno nie Egzaminatorzy ( nie mają pojęcia o szkoleniu), na pewno nie Instruktorzy (byłoby to śmieszne), więc kto? Moim skromnym zdaniem, każdy DOBRY instruktor szkoli się sam, więc można by zrobić np.: co 5 lat egzaminy weryfikacyjne nie tylko teoretyczne ale i praktyczne z jazdą w ruchu miejski włącznie. Jeżdżąc po drogach, widzę czasem, że niektórzy instruktorzy za bardzo nie znają przepisów, chodzi głównie o zachowanie się na bardziej skomplikowanych skrzyżowaniach. Mógłbym wypisywać wiele przykładów, ale po co? i tak większość z nich twierdzi że wiedzą i umieją DUŻO. Pozdrawiam

 

Michał (instruktor):Witam, Jestem instruktorem od dwóch lat (prawo jazdy mam 22 lata) i mogę na bazie moich krótkich doświadczeń w tym zawodzie stwierdzić, iż szkolenia lub - jak kto woli - warsztaty dla instruktorów są potrzebne. Pomijam fakt, kto się ma tym zająć, gdyż dla mnie to oczywiste, że musi to być osoba kompetentna z długoletnim doświadczeniem. Chciałbym natomiast zwrócić uwagę na inny aspekt. Mianowicie całą winę za złe szkolenie obarcza się instruktorów tak więc poprzez nowe rozporządzenia planuje się bardziej kontrolować OSK. Zastanawiam się czy to przyniesie oczekiwany efekt. Gdyż jak znam życie papier wszystko przyjemnie a życie życiem. Uważam, że przede wszystkim należy wyeliminować instruktorów, którzy wykonują tę pracę tylko po to, aby załatać dziurę w budżecie domowym, tak więc należałoby stworzyć taki system, który umożliwi zatrudnianie instruktorów na pełny etat. Kolejna sprawa to wprowadzenie badań psychologicznych dla kursantów, co pozwoliłoby wyeliminować osoby nie posiadające odpowiednich cech psychofizycznych. Ponadto cena kursów jest zbyt niska. Mam tu na myśli konkurencję, która doprowadziła do tego, iż oszczędza się na pensji instruktora, która z kolei przekłada się na jego motywację do pracy. Dlaczego nie wprowadzić urzędowych cen tak jak ma to miejsce w innych przypadkach naszego życia. Kolejna sprawa to testy - nie powinny być ogólno dostępne, można się ich wyuczyć na pamięć a przepisów i tak nie znać. Myślę, że testy nie powinny się nawet powtarzać na kolejnym egzaminie na ponadto wskazane byłoby podczas egzaminu wyrywkowe sprawdzenie wiedzy przez kursanta z kodeksu drogowego. Zmiany dot. egzaminatorów, przede wszystkim warunek numer jeden to kilkuletnia praktyka instruktorska. Myślę, że można jeszcze kilka przykładów podać na powyższy temat i dopiero wtedy zastanawiać się nad wprowadzeniem planowanych zmian kto kogo będzie uczył i za ile, ... itd. Jednakże głosu ludu w tym kraju się nie słucha tak więc trzeba będzie za kilka lat po raz kolejny zmieniać i ,,usprawniać" system szkolenia wprowadzając jeszcze większą kontrolę dla OSK przy tym nabijając kasę innym. Pozdrawiam i życzę sukcesów.

Jacek: Zgadzam się z p. Michałem, a dodatkowo chciałbym odnieść się do kryteriów, które powinien spełnić kandydat na egzaminatora. Pan Michał pisze: “Zmiany dot. egzaminatorów, przede wszystkim warunek numer jeden to kilkuletnia praktyka instruktorska. ”Plus ogólnie rozumiana charakterystyka kandydata (psychologowie, metodycy i praktycy zrozumieją). Rozbieżność między kryterium wykształcenia, koniecznym do ubiegania się o status instruktora, lub egzaminatora, budzi mój wewnętrzny sprzeciw. Mam wykształcenie średnie, jestem kierowcą (praktykującym!) od 28 lat, z ośmioletnim stażem instruktorskim (również jako wykładowca). Wśród moich znajomych legitymujących się dyplomem wyższej uczelni, widzę wiele osób kwalifikujących się na szkolenie z zakresu przynajmniej doskonalenia techniki jazdy właśnie. Dopuszczają się kardynalnych błędów, zupełnie nie mając świadomości ich popełniania. Różnica między nami jest taka, że oni mogą ubiegać się o legitymację egzaminatora, ja natomiast nie. BZDURA!

Komentuj

Statystyka

Przegląd prasy

Trzeźwy pasażer z pijanym kierowcą
14 marca 2010 | 0

Policjanci, funkcjonariusze Żandarmerii Wojskowej i pogranicznicy sprawdzili trzeźwość prawie 11 tys. kierowców. W nocy z soboty na niedzielę po popularnych imieninach Krystyny i Bożeny patrole rozstawione były w 400 punktach w województwie małopolskim. Do badań wykorzystywano szybkie testy Alcoblow, dzięki którym podczas jednej minuty można zbadać sześciu do siedmiu kierowców. Spośród 62 kierowców złapanych na jeździe na podwójnym gazie wielu to osoby, które już wcześniej straciły prawo jazdy. I kuriozalny przypadek: wśród nietrzeźwych był też zawodowy kierowca z Bochni. Mężczyzna wiózł swoją rodzinę na imieniny do teściowej mieszkającej kilka ulic dalej. W samochodzie była żona, która ma prawo jazdy i była trzeźwa, oraz dwójka dzieci. Mężczyzna miał 0,8 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Stracił prawo jazdy kategorii A, B, C i CE - relacjonuje Krzysztof Dymura z małopolskiej drogówki.

Komentuj
W Krakowie wykupują dziury w drogach
11 marca 2010 | 0

Mieszkańcy Krakowa wykupią wyrwy, a drogowcy za ich pieniądze je załatają i ozdobią tabliczką z nazwiskiem dobroczyńcy. Urzędnicy proponują mieszkańcom formę nieopodatkowanej darowizny. Jan Kowalski zgłasza dziurę w drodze, np. w pobliżu swego domu. Po wycenie naprawy wpłaca potrzebną na remont kwotę i podpisuje dokumenty. Robotnicy naprawiają dziurę. Na życzenie Kowalskiego mogą umieścić w nowym asfalcie imienną tabliczkę lub poinformować o donacji na przygotowywanej właśnie stronie internetowej. Kowalski dostanie też zaświadczenie o “zakupie dziury” - informuje “Gazeta Wyborcza”. Pomysł może chwycić, bo już pierwszego dnia do ZIKiT zgłosiło się kilku przedsiębiorców. Są jednak tacy, którzy nie zostawiają na nim suchej nitki. Uważają, że skoro płacą podatki, to nie po to, żeby jeszcze robić miastu dodatkowe prezenty. Jak podaje “Gazeta Wyborcza”, Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie pomysł wziął z Niemiec, gdzie od lat władze miasteczka w Turyngii zdobywają od prywatnych osób dodatkowe pieniądze na łatanie dróg.

Komentuj
Sposób na „cwaniaków kopertowych”
9 marca 2010 | 0

Jak informuje “Gazeta Stołeczna”: Centrum handlowe Reduta znalazło sposób na cwaniaków parkujących na kopertach dla niepełnosprawnych. Na szybie samochodu ląduje duża naklejka: "Czy naprawdę chcesz być na moim miejscu?!" - Dla lepszego efektu nalepka pocięta jest na 50 malutkich kawałeczków. Trzeba je odrywać każdy osobno. Zajmuje to z godzinę - mówi Adam Kwiecień, koordynator ochroniarzy z Reduty. Dziennie przyklejają tam trzy-cztery takie naklejki do samochodów, które stoją na kopercie, a nie mają odpowiedniego znaczka (piktogram z wózkiem inwalidzkim) lub specjalnej legitymacji za szybą. - W grudniu, zanim się pojawiły, interweniowaliśmy w sprawie bezprawnie zajętych kopert ze 20 razy w ciągu dnia. Często słyszeliśmy: "Co ty, cieciu, będziesz mi rozkazywać, gdzie mam stanąć" - opowiada Adam Kwiecień. Jeżeli ktoś zastawi miejsce, ochroniarze mogą zwrócić uwagę i nic więcej. Straż miejska ani policja nie wystawiają mandatów za parkowanie na kopertach na drogach wewnętrznych i w obiektach prywatnych.- Raz zdarzyło się, że trafiliśmy na niepełnosprawną, która akurat zapomniała zostawić legitymację. I o dziwo - była nam bardzo wdzięczna, że tak pilnujemy. Pomogliśmy jej później przy odklejaniu - wspomina ochroniarz. A jak reagują inni kierowcy? Adam Kwiecień twierdzi, że awantury zdarzają się rzadko. - Ludzie przeważnie są zawstydzeni. Nie wyjeżdżają z parkingu, dopóki nie odkleją wszystkich kawałków. I nie dziwię się, bo kto chciałby jeździć z czymś takim na szybie - mówi. Naklejka ma 25 na 12 cm. Na niebieskim tle oprócz napisu jest też wózek inwalidzki. - Podziwiam właścicieli Reduty, bo akcję zrobili z własnej inicjatywy, poza tym przyklejając to, narażą się zapewne wielu swoim klientom - mówi Piotr Pawłowski, prezes stowarzyszenia Przyjaciół Integracji, które pomaga osobom niepełnosprawnym. - Ja jednak jestem zwolennikiem zmiany prawa, tak by możliwe było karanie mandatem za zajęcie koperty także na drogach wewnętrznych i na parkingach w centrach handlowych.

Komentuj
GAMBIT Warmińsko-Mazurski - podsumowanie 6 lat (cz. 1)
8 marca 2010 | 0

2 marca 2010 r. w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego - Regionalnym Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Olsztynie, miało miejsce posiedzenie Wojewódzkiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Zaplanowany program spotkania zakładał między innymi podsumowanie realizacji Programu GAMBIT Warmińsko-Mazurski na przestrzeni ostatnich 6 lat wraz z analizą efektów. Uczestnicy spotkania pod przewodnictwem Wicemarszałek Województwa Urszuli Pasławskiej oraz wielu zaproszonych gości zapoznali się z aktualnym stanem bezpieczeństwa na drogach regionu oraz planem działań na najbliższe na lata 2010-2012.

Warmińsko-Mazurska Wojewódzka Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Olsztynie powstała w kwietniu 2002 roku. Jest zespołem konsultacyjno-koordynacyjnym działającym pod przewodnictwem Marszałka Województwa Warmińsko-Mazurskiego. Do zadań Rady należy opracowywanie regionalnych programów poprawy brd, opiniowanie projektów aktów prawa miejscowego w zakresie brd, zatwierdzanie planów wydatków WORD-ów w części przeznaczonej na brd, inicjowanie kształcenia kadr administracji publicznej i szkolenie w zakresie brd, inicjowanie współpracy międzywojewódzkiej, współpraca z właściwymi organizacjami społecznymi i instytucjami pozarządowymi, inicjowanie działalności edukacyjno-informacyjnej, udzielanie pomocy podmiotom realizującym zadania objęte regionalnym programem poprawy brd, tworzenie systemu komunikacji ze społeczeństwem w zakresie brd, promowanie inicjatyw mających na celu ochronę życia i zdrowia użytkowników dróg, analizowanie i ocena podejmowanych działań. W lutym 2004 r. został przyjęty przez Wojewódzką Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Program Poprawy Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego "GAMBIT Warmińsko-Mazurski", który posiada jasno określoną misję i cel: “Warmia i Mazury przyjazne bo bezpieczne” - misja programu. Zmniejszenie liczby śmiertelnych ofiar wypadków drogowych o 50% do roku 2013 r. - cel strategiczny programu.

W wyniku przyjęcia jasno określonych celów, wieloletnich doświadczeń, a także możliwości statutowych i finansowych, w marcu 2003r. uchwałą Zarządu Województwa Warmińsko - Mazurskiego, podjęto decyzję o nadaniu Ośrodkowi statusuRegionalnego Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Podjęcie tej decyzji dało podstawy do utworzenia pierwszej w skali kraju, profesjonalnie przygotowanej i zarządzanej jednostki, której głównym zadaniem są prace ukierunkowane na usprawnienie systemu bezpieczeństwa ruchu drogowego, działania na polu wspierania edukacji komunikacyjnej i komunikacji społecznej, a także wsparcie finansowo - rzeczowe instytucji i służb realizujących nadzór nad uczestnikami ruchu drogowego oraz ratownictwo drogowe.

Od 2004 r. WORD - Regionalne Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Olsztynie koordynuje prace nad Programem Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego GAMBIT Warmińsko-Mazurski, którego realizacja integruje partnerów i umożliwia uzyskanie efektu synergii pomiędzy działaniami. Należy zaznaczyć, iż opracowanie Programu zostało zainicjowane i w całości sfinansowane ze środków WORD-u. Do chwili obecnej sprawne funkcjonowanie Warmińsko-Mazurskiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego oraz efektywna realizacja Programu GAMBIT, możliwe są dzięki zaangażowaniu olsztyńskiego ośrodka. Ośrodka, który oprócz funkcji egzaminacyjnej podjął się także roli podmiotu wyznaczającego kierunki działań, koordynującego pracę szeregu instytucji w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego i co niezwykle istotne - finansującego projekty, których realizacja może w największym stopniu wpłynąć na poprawę bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego.

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego - Regionalne Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Olsztynie, prowadząc działalność statutową w oparciu o obowiązujące przepisy prawa, stał się instytucją wzorcową w skali województwa i kraju, starającą się pogodzić interesy klientów z potrzebą działalności, której efektem ma być stopniowa poprawa bezpieczeństwa mieszkańców Warmii i Mazur. Głównym celem działań Warmińsko – Mazurskiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego jest ograniczenie liczby ofiar wypadków drogowych. Dzięki systematycznej pracy wielu osób i instytucji, pomimo gwałtownego rozwoju motoryzacji oraz ciągłego wzrostu zagrożeń z tym związanych, udaje się dostrzec efekty prowadzonych prac.

 

W ciągu sześciu lat realizacji

Programu GAMBIT Warmińsko-Mazurski (2004-2009)

ilość ofiar śmiertelnych w wyniku wypadków drogowych

spadła o 44%.

Komentuj
Rondo bez pasów?
14 marca 2010 | 0

b240aafc501dd7f0226d908739aa295528e83362

(Fot.: PD@N 333-30) ^Miało zwiększyć przepustowość, ale na razie jest dla kierowców koszmarem. Z jezdni ronda turbinowego między ulicami Budowlanych i Nowatorów zniknęło całe oznakowanie

Rondo turbinowe to na polskich drogach nowość. Łączy zalety ronda dwupasowego z bezpieczeństwem jednopasowego. W rondzie turbinowym - od samego początku - każdy pas ma określony kierunek jazdy. Czasem są to nawet dwa pasy prowadzące do tego samego zjazdu. Gdański Zarząd Dróg i Zieleni postanowił wykorzystać rondo tego typu na niebezpiecznym i zatłoczonym zbiegu ulic Nowatorów i Budowlanych. Przygotowaliśmy rozwiązanie, które jest bezpieczne i równocześnie cechuje się dużą przepustowością - mówił Mieczysław Kotłowski, dyrektor ZDiZ. Budowę ronda zakończono tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Przez kilka dni kierowcy je chwalili. Rzeczywiście, dodatkowe pasy zwiększyły przepustowość - niewielkie korki, które wcześniej zdarzały się w godzinach szczytu, poszły w niepamięć. Potem jednak przyszła surowa zima. - Najpierw pługi nieumiejętnie zgarnęły śnieg w taki sposób, że w kilku miejscach zablokował przejazd zewnętrznym pasem - mówi Albert Ejsmont z Kokoszek. Zima starła całe oznakowanie namalowane na jezdni: strzałki i pasy rozdzielające poszczególne kierunki - mówi czytelnik trójmiejskiej “Gazety Wyborczej”. Problem zgłosiliśmy dyrektorowi ZDIZ. - Oznakowanie mogło ulec zatarciu, bo zostało wykonane już w warunkach zimowych. Doprowadzimy rondo jak najszybciej to porządku, tym bardziej - powiedział Kotłowski.

Komentuj
Co z chorobą lokomocyjną?
14 marca 2010 | 0

Skąd się bierze choroba lokomocyjna? Podróżowanie samochodem przyczynia się do intensywnego pobudzenia zakończeń nerwowych. Tak pobudzone zakończenia przesyłają do usytuowanych w obrębie głowy ośrodków nerwowych (blisko ośrodka wywołującego torsje) szereg nietypowych czy wręcz sprzecznych sygnałów, prowadzących do zaburzenia równowagi. Wpływ na nasilenie objawów choroby lokomocyjnej ma również szereg czynników psychicznych i zewnętrznych m.in.: zapachy (papierosy, substancje ropopochodne), upał, zamknięte pomieszczenie czy ostre dźwięki. Objawy choroby można podzielić na trzy następujące po sobie fazy. Pierwsza jest fazą zwykłego niedomagania, charakteryzującego się wrażeniem złego samopoczucia. Na tym etapie fizycznymi objawami są bladość twarzy i ziewanie. Podczas drugiej fazy pojawiają się nudności i torsje. Towarzyszą im takie objawy jak hipotermia, przyspieszone bicie serca, ślinotok i rozszerzenie źrenic. Trzecie stadium choroby lokomocyjnej nie występuje u wszystkich osób. Charakteryzuje się nasileniem wszystkich objawów, mogącym prowadzić do stanu omdlenia. Dość często zdarzają się nagłe utraty przytomności spowodowane hipoglikemią lub spadkiem ciśnienia. Co więc zrobić, by zminimalizować efekty choroby lokomocyjnej? Oto kilka praktycznych rad:

- położyć się na siedzeniu w celu maksymalnego zmniejszenia ruchów powodujących pogorszenie samopoczucia;

- nie podróżować na czczo, ale unikać tłustych potraw;

- unikać alkoholu;

- od czasu do czasu pić w czasie podróży słodzone napoje;

- nie myśleć o złym samopoczuciu;

- unikać podróżowania w szczelnie zamkniętej kabinie, ale nie narażać się też na wychłodzenie.

Komentuj
Imieninowe kontrole drogowe
14 marca 2010 | 0

62 nietrzeźwych kierowców zatrzymano w Małopolsce podczas akcji "Alkohol i narkotyki" - poinformował nadkom. Krzysztof Dymura z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji. - To dwa, trzy razy więcej niż zwykle. Jest Wielki Post, więc wydawałoby się, że pijanych kierowców powinno by mniej, ale właśnie były popularne imieniny Krystyny i Bożeny - powiedział Dymura.Policjanci, funkcjonariusze Żandarmerii Wojskowej i Straży Graniczonej skontrolowali prawie 11 tys. kierowców w 400 punktach kontrolnych w Małopolsce. Rekordzista miał prawie 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Dwóch kierowców już wcześniej straciło prawo jazdy, w dwóch samochodach policjanci znaleźli niewielką ilość narkotyków.

W Małopolsce co roku kontroli trzeźwości poddawanych jest ponad pół miliona kierujących. W 2009 r. policjanci zatrzymali 12 tys. 233 nietrzeźwych kierowców; od początku tego roku już 1 tys. 335. Z danych statystycznych wynika, że 5,4 proc. wypadków w woj. małopolskim powodują nietrzeźwi kierujący. Sprawcami tych wypadków i zarazem ich ofiarami są przede wszystkim młodzi ludzie w wieku od 18 do 24 lat.

Komentuj
Zablokowanie torowiska kosztuje 820 zł
13 marca 2010 | 3

W Krakowie trwa wojna MPK i straży miejskiej z zawalidrogami blokującymi torowiska. Ci ostatni wkrótce będą musieli się liczyć z większymi opłatami za odholowywanie aut. Radni chcą je podnieść niemal dwukrotnie."Wystarczy jeden metr" - kampania informacyjna, która ma nauczyć kierowców, by nie parkowali zbyt blisko torowisk, trwa już bez mała dwa tygodnie. - W tym czasie doszło do kilku blokad torów. Najdłuższa, trwała przeszło 40 minut - mówi Marek Gancarczyk, rzecznik MPK. - Cały czas nasi ludzie wraz ze strażnikami miejskimi patrolują miasto. Szukają źle zaparkowanych samochodów, które mogą wstrzymać ruch tramwajowy - tłumaczy. Są pierwsze efekty kampanii: statystycznie liczba blokad spadła. Niedługo statystyki mogą być jeszcze lepsze. Miasto skieruje pod głosowanie rady miasta projekt zmian w przepisach regulujących opłaty za odholowywanie nieprawidłowo zaparkowanych samochodów. Dziś kierowca źle zaparkowanego auta za lawetę płaci 183 zł. Jednak laweciarz za usługę dostaje aż 320 zł. Różnica pokrywana jest z budżetu Krakowa. Radni ze wszystkich klubów zapewniają, że poprą projekt. - Kierowcy są dorosłymi ludźmi i za błędy muszą płacić. Nie rozumiem, dlaczego miasto miałoby robić to za nich. W pełni popieram więc ten pomysł. Myślę, że moi klubowi koledzy również - zapewnia Mirosław Gilarski z PiS. Projekt ma też pełne poparcie radnych PO i wielu radnych niezależnych. Jeśli zgodnie z zapowiedziami radnych projekt szybko przebrnie przez poszczególne komisje rady miasta, ma szansę wejść w życie już w maju. Według nowych przepisów kierowca, który zablokuje torowisko tramwajowe, oprócz mandatu (jego wysokość ustala straż: od 50 do 500 zł) zapłaci także 320 zł za lawetę.

Komentuj
Czas na rower poziomy: na imprezie brd
13 marca 2010 | 0

 

Na polskim rynku rowerowym pojawia się interesująca nowość - rower poziomy. Pojazd w pełni ekologiczny i szybszy, czyli na miarę XXI wieku, różnej konstrukcji, przeznaczony dla dzieci, dorosłych, dla spacerujących i na potrzeby wyczynowe. Są modele dla każdego: sportowe, dostawcze, elektryczne. Taki rower jest bardzo bezpieczny - tłumaczą rowerzyści poziomi. - Jest dużo bardziej stabilny od normalnego roweru. W przypadku zderzenia nie ma możliwości, żeby przekoziołkować nad samochodem - przekonują. Rowery poziome dzielą się wg rozstawu osi kół, układu kierowniczego czy pod względem napędu. Rowery poziome w porównaniu do rowerów klasycznych są wyraźnie szybsze chociażby ze względu na dużo mniejsze opory aerodynamiczne. Ich różnorodność jest równie wielka jak rowerów klasycznych od rowerów miejskich o krótkiej bazie w pełni zamortyzowanych, do typowo wyczynowych typu "low racer", czyli niska wyścigówka. Z pewnością są to rowery bardziej efektywne i ergonomiczne od roweru klasycznego.

Redakcja tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS w ubiegłym tygodniu zaprezentowała pierwsze informacje o rowerach poziomych, więcej - także konkretną ofertę. Grupa IMAGE oferuje do sprzedaży kilka najbardziej popularnych modeli firmy KMX. Zachęcamy do zapoznania się z propozycją i oczywiście skorzystania z niej. Dzisiaj przykład jak można wykorzystać rower poziomy. Szymon Majewski posłużył się tym pojazdem chcąc uatrakcyjnić jeden z odcinków programu. A więc, sugerujemy jego wykorzystanie w zbliżającym się sezonie festynów, “drzwi otwartych”, imprezach poświęconych bezpieczeństwu ruchu drogowego itd. itp.

ce43d8a1423d0995e5100709448d66516a2041c5

(Fot.: PD@N 333-32)

f611e4954b9b40c7bad84989c27e62898187b684

(Fot.: PD@N 333-29)

Komentuj
Radiowóz z sygnałami świetlnymi na czerwonym
13 marca 2010 | 2

Prowadzący policyjny konwój fiat ducato zderzył się na drodze wojewódzkiej 762 w podkieleckich Nowinach z audi 80 kombi. - Jechaliśmy z bratem od strony Kielc. Zatrzymaliśmy się na czerwonym świetle, staliśmy na prawym pasie. Zauważyłem jak za nami lewym pasem jedzie policyjny konwój. Radiowozy miały włączone sygnały świetlne, ale dźwiękowych nie. Wjechały na skrzyżowanie na czerwonym świetle i wtedy pierwszy z nich uderzył w audi - opowiadali kieleckiej “Gazecie Wyborczej” świadkowie wypadku. Policyjne auto wpadło na samochód wyjeżdżający z ul. Przemysłowej w stronę Zgórska. Do szpitala odwieziono 19-letnią kobietę i trzy lata starszego mężczyznę oraz 34 - i 35-letnich policjantów. Na szczęście nie mieli groźnych obrażeń. Policyjny konwój jechał do Sędziszowa po wracających z Krakowa kibiców Korony Kielce. Kto popełnił błąd? - Okaże się po przesłuchaniu świadków - odpowiada Grzegorz Dudek z zespołu prasowego komendy wojewódzkiej policji. A Państwa opinie?

Komentuj
Inwestycje drogowe - stan na 10 marca 2010 r.
12 marca 2010 | 0

Ministerstwo Infrastruktury:

INFORMACJA O INWESTYCJACH NA DROGACH KRAJOWYCH

- stan na 10.03.2010

Podpisane umowy

Od 16 listopada 2007 r. do 10 marca 2010 r. podpisano umowy na budowę ponad 1200 km dróg krajowych, w tym na 485 km autostrad oraz ok. 730 km dróg ekspresowych, obwodnic i dużych przebudów dróg.  Podpisano umowy na budowę 317 km autostrad w systemie tradycyjnym oraz 168 km w systemie Partnerstwa Publiczno - Prywatnego. W tym roku podpisano 6 umów na nowe inwestycje. Wyłoniono wykonawców autostrad: A4 Wierzchosławice - Krzyż, A4 Brzesko - Wierzchosławice, A4 Rzeszów centralny - Rzeszów wschód, a także dróg ekspresowych: S19 Stobierna - Rzeszów, S7 Pasłęk - Miłomłyn, oraz obwodnicy Jarosławia; Wartość tych inwestycji to 3 251 mln zł.

Szczegółowe informacje o inwestycjach

Drogi w budowie

Obecnie w budowie i przebudowie ponad 800 km dróg krajowych. Trwają prace przy budowie nowych tras, w tym ok. 350   km autostrad, 280 km dróg ekspresowych i ponad 100 km obwodnic. W ramach “Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2008-2012” obecnie realizowana jest także przebudowa 70 km istniejącej sieci.  Budowanych jest 14 odcinków autostrad, 21 odcinków dróg ekspresowych oraz 15 obwodnic.

Drogi oddane do ruchu

Od 16 listopada 2007 r. oddano do ruchu ponad 900 km dróg krajowych, w tym ok. 180 km autostrad, prawie 290 km ekspresówek, 91 km obwodnic oraz 350 km dróg po przebudowie.

Usprawnienie procesów inwestycyjnych na drogach

Zmieniona “specustawa” drogowa

Dla przyspieszenia i ułatwienia realizacji inwestycji drogowych zmieniliśmy prawo - przygotowaliśmy nowelizację specustawy drogowej, która obowiązuje od września 2008 r. Proces realizacji inwestycji uległ skróceniu, a nieruchomości pod budowę dróg są pozyskiwane sprawniej.

Przygotowany w Ministerstwie Infrastruktury projekt ustawy z dnia 25 lipca 2008 r. o zmianie ustawy o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2008 r. nr 154, poz. 958) kompleksowo reguluje proces przygotowania i realizacji inwestycji drogowych. Ustawa zlikwidowała dwie decyzje - decyzję o ustaleniu lokalizacji drogi i decyzję o pozwoleniu na budowę – zastępując je jedną decyzją o zezwoleniu na realizację inwestycji. Uregulowała również kwestię tzw. “słusznego odszkodowania” - nowe rozwiązanie jest jednocześnie “zachętą” dla dotychczasowego właściciela bądź użytkownika wieczystego do wcześniejszego wydania nieruchomości poprzez powiększanie odszkodowania o kwotę równą 5% wartości nieruchomości, gdy zostanie ona wydana zarządcy drogi w terminie 30 dni od dnia, w którym decyzja stała się ostateczna (art. 18 ust.1e). Dodatkowo właściciele budynków lub lokali mieszkalnych otrzymają 10 000 zł na pokrycie dodatkowych wydatków np. związanych z przeprowadzką (art. 18 ust. 1f). Ustawa wprowadziła także sankcje dla organu, który nie wyda decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej w terminie 90 dni od dnia złożenia wniosku.

 

Nowy model finansowania inwestycji

Od 8 czerwca 2009 r. obowiązuje ustawa z dnia 22 maja 2009 roku o zmianie ustawy o autostradach płatnych oraz o Krajowym Funduszu Drogowym oraz o zmianie niektórych innych ustaw(Dz. U. Nr 86, poz. 720).

Dzięki tej ustawie został stworzony nowy model finansowania inwestycji drogowych, który powstał na bazie istniejącego Krajowego Funduszu Drogowego. Nowy model to elastyczne narzędzie finansowania budowy dróg krajowych, które przyczyni się także do efektywniejszego wykorzystania środków publicznych.

 

Różne formuły realizacji inwestycji

Od 20 lutego 2009 r. obowiązuje, przygotowana przez resort infrastruktury, Ustawa z dnia 9 stycznia 2009 r. o koncesji na roboty budowlane lub usługi (Dz. U. 2009 nr 19 poz. 101). Dzięki tej ustawie prywatni przedsiębiorcy mogą włączyć się do realizacji inwestycji zarówno gminnych, takich jak budowa mostów czy wiaduktów, jak i do zadań związanych z utrzymaniem infrastruktury komunalnej. 27 lutego 2009 r. weszła w życie Ustawa z dnia 19 grudnia 2008 r. o partnerstwie publiczno – prywatnym (Dz. U. Nr 19, poz. 100). Projekt ustawy przygotowało Ministerstwo Gospodarki przy współpracy resortu infrastruktury.

 

Zmiany w prawie zamówień publicznych

W celu zmniejszenia ilości unieważnianych postępowań przetargowych na budowę dróg zostało znowelizowane Prawo zamówień publicznych. Od 24 października 2008 r. obowiązują przepisy ustawy z dnia 4 września 2008 r. o zmianie ustawy - Prawo zamówień publicznych oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 171, poz. 1058). Nowelizacja została przygotowana przez Urząd Zamówień Publicznych przy współpracy z Ministerstwem Infrastruktury. Zaproponowane przez resort zapisy umożliwią m.in. dokonywanie korekt w treści ogłoszenia, co wyeliminuje możliwość zaskarżania korzystnych ofert ze względu na drobne pomyłki pisarskie. Trwają prace nad kolejnymi zmianami Prawa zamówień publicznych.

 

Prawo środowiskowe zgodne z unijnym

Od 15 listopada 2008 r. obowiązują zmiany w przepisach dotyczących ochrony środowiska przygotowane przez Ministerstwo Środowiska. Dzięki przyjętym ustawom: z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko(Dz. U. 2008 nr 199 poz. 1227) oraz z dnia 3 października 2008 r. o zmianie ustawy o ochronie przyrody oraz niektórych innych ustaw(Dz. U. 2008 nr 201 poz. 1237) wszystkie realizowane inwestycje infrastrukturalne będą spełniały wymagania UE w zakresie ochrony środowiska, co likwiduje ryzyko utraty środków unijnych na drogi.

Drogi w zgodzie z naturą

Po raz pierwszy opracowano kompleksową Prognozę oddziaływania na środowisko dla Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2008-2012. Jej opracowanie pozwoliło wcześniej poznać miejsca potencjalnych konfliktów zarówno przyrodniczych, jak i społecznych, które mogą mieć wpływ na termin realizacji inwestycji. Dzięki temu można pogodzić interesy użytkowników dróg z wymogami ekologii. Jest to przełom w traktowaniu zagadnień ochrony środowiska.

Komentuj
Zmarł podczas jazdy szkoleniowej
11 marca 2010 | 0

Jak poinformował “Tygodnik Ostrołęcki”: 52-letni instruktor szkoły jazdy z Makowa Mazowieckiego zmarł podczas jazdy z kursantami. Do tragedii doszło Instruktor wraz z dwójką kursantów pojechał do Ostrołęki. Po kilku godzinach mężczyźni postanowili wracać. W pewnym momencie kursanci zauważyli, że z ich instruktorem dzieje się coś złego. Natychmiast zatrzymali samochód i wezwali karetkę. Na pomoc było jednak już za późno. Lekarz stwierdził zgon. Przyczyną śmierci 52-latka był zawał serca. Mężczyzna był instruktorem od 10 lat.

Komentuj
Nowoczesne patrolowanie ulic
11 marca 2010 | 0

bc7bee2b4196f3e4463431f71f1ae3eff700cd84

(Fot.: PD@N 333-27policja)

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, insp. Adam Mularz - Komendant Stołeczny Policji, Ewa Gawor - Dyrektor Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego zorganizowali uroczyste przekazanie zakupionego dla policji nowoczesnego sprzętu. Samochody zakupione z funduszy miejskich to dwa mobilne posterunki policji oraz mobilne centrum monitoringu. Mobilne posterunki pozwalają na bezpośrednie dotarcie policyjnych specjalistów z różnych dziedzin (prewencji, kryminalnej, dochodzeniowo-śledczej, dzielnicowych) do mieszkańców Warszawy. Mobilne centrum monitoringu to wóz obserwacyjny z systemem kamer i monitorów wykorzystywany do patrolowania ulic i zabezpieczania demonstracji.

Komentuj
Obradowała Mazowiecka Rada BRD
11 marca 2010 | 0

Odbyło się kolejne posiedzenie Mazowieckiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, podczas którego, tradycyjnie już, został przede wszystkim omówiony stan bezpieczeństwa na terenie m. st. Warszawa oraz całego województwa mazowieckiego. Z wypowiedzi przedstawicieli Komendy Stołecznej Policji oraz Mazowieckiej Wojewódzkiej Komendy Policji wynika, że poziom bezpieczeństwa na drogach jest w tym regionie wciąż niski, a liczba wypadków i ich ofiar, mimo pewnego spadku w ubiegłym roku - za wysoka, znacznie wyższa niż przynajmniej w kilku innych regionach kraju. Wśród przyczyn tego stanu rzeczy wskazywano nie tylko oczywiste powody, jak wysokie natężenie ruchu na licznych odcinkach dróg czy większa niż gdzie indziej skłonność kierowców do łamania przepisów ruchu drogowego, ale także zbyt małą liczbę funkcjonariuszy policji nadzorujących ten ruch bezpośrednio na drogach oraz zły stan nawierzchni i niewłaściwe rozwiązania inżynierskie.

W sesji Rady, poza stałymi członkami, uczestniczyło także grono osób szczególnie zasłużonych, którym wręczono wyróżnienie w postaci statuetki "Za zasługi dla bezpieczeństwa ruchu drogowego w województwie mazowieckim". Jednym ze szczególnie uhonorowanych był Andrzej Palczewski, dotychczasowy sekretarz Mazowieckiej Rady BRD, który pożegnał się z tym stanowiskiem, ale zapowiedział dalszą aktywność i troskę o bezpieczeństwo.

Decyzją przewodniczącego Rady, Marszałka Województwa Mazowieckiego Adama Struzika, nowym sekretarzem MR BRD został Krzysztof Knyż, który dotychczas z ramienia Urzędu Marszałkowskiego z wielkim sukcesem zajmował się m.in. organizacją Programu "Bezpieczna Droga do Szkoły" na Mazowszu i podejmował liczne inne działania na rzecz brd.

Warto zauważyć, że wśród nagrodzonych znalazła się też Warszawa. Wyróżnienie z rąk wojewody Jacka Kozłowskiego odebrała Ewa Gawor, dyrektor Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego. W latach 2008-2009 ze środków samorządu stołecznego przekazano do 134 publicznych przedszkoli zestawy “Dziecko w ruchu drogowym”. Jest to mini miasteczko ruchu drogowego w skład, którego wchodzi po pięć rowerów z kaskami i ochraniaczami, kamizelkami odblaskowymi, na łączną sumę 480 tys. zł.  Zakupiono także 6500 elementów odblaskowych instalowanych w jezdni dla poprawy widoczności przejść dla pieszych w miejscach niedostatecznie oświetlonych. W latach 2007-2009  ratusz zakupił dla Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji  m.in. laserowe mierniki prędkości, dwa samochody z wideorejestratorem, furgon do zabezpieczenia miejsca wypadków i zdarzeń drogowych, fotoradary, mobilne miasteczko ruchu drogowego, specjalistyczną odzież dla motocyklistów, kamizelki taktyczne i odblaskowe, sprzęt ratownictwa medycznego. (BCh)

Komentuj
Pojazd sam znajdzie miejsce do parkowania
10 marca 2010 | 0

Naukowcy z Rutgers University, Marco Gruteser i Wade Trappe, mają pomysł, jak rozwiązać problem kierowców krążących w poszukiwaniu miejsca do parkowania, szczególnie uciążliwych w zatłoczonych centrach miast. W ramach eksperymentu wyposażyli oni trzy samochody w ultradźwiękowe czujniki odległości umieszczone na drzwiach pasażera oraz odpowiednie algorytmy, szacujące mierzone odległości, rozpoznające obiekty i poszukujące w ten sposób wolnych miejsc parkingowych.  Dwumiesięczne badania prowadzone w New Jersey wykazały, że w 95% przypadków system dobrze rozpoznał wolne miejsca. Naukowcy połączyli też dane zebrane z czujników z GPS-em i stworzyli w ten sposób mapę wolnych miejsc parkingowych. Dokładność uzyskanych danych wynosiła 90%. Upowszechnienie tego typu systemu może znacząco zmniejszyć korki w wielkich miastach. Badania prowadzone w Nowym Jorku przez grupę Transportation Alternatives wykazały, że na Manhattanie aż 45% ruchu generują kierowcy, którzy krążą w poszukiwaniu wolnego miejsca parkingowego. Jeśli udałoby się upowszechnić system Grutesera i Trappe, kierowcy mogliby na bieżąco otrzymywać informacje o najbliższych wolnych miejscach parkingowych. Wynalazek uczonych z Rutgers University pozwala na znacznie tańsze wyszukiwanie wolnych miejsc i działa zarówno w przypadku parkingów wyznaczonych jak i tych nieoficjalnych. Koszt prototypowego systemu to 20 USD za czujnik ultradźwiękowy, 100 dolarów za GPS. Do tego należy doliczyć koszt komputera i łącza Wi-Fi oraz centralnego serwera zbierającego i przetwarzającego dane. Co więcej, uczeni wpadli na pomysł, że tego typu system można by zainstalować w taksówkach czy wozach policyjnych. Po przeanalizowaniu ruchu taksówek wyliczyli, że wystarczy wyposażyć 300 z nich w czujniki, dzięki czemu za kwotę 200 000 dolarów można stworzyć aktualizowaną w czasie rzeczywistym mapę wolnych miejsc parkingowych w śródmieściu San Francisco.

Komentuj
Wiosenne czyszczenie auta
10 marca 2010 | 0

d249d602b91a48a6e2f490d8e0cd88b548d1db70

(Fot.: PD@N 333-27)

Tegoroczna ciężka zima już za nami, drogowcy wysypali na ulice setki ton soli, która weszła w najgłębsze zakamarki karoserii i podwozia. - A sól nie wpływa dobrze na elementy metalowe, bo przyśpiesza korozję - mówi Paweł Ziaja, mechanik z Opola. Dlatego warto złożyć wizytę w myjni. - Najlepiej w ręcznej - dodaje Paweł Ziaja. - Po prostu obsługa myjni karcherem dotrze do wszystkich zakamarków samochodu i wypłucze z nich sól i błoto. Karoserię możemy umyć i zabezpieczyć bez pomocy fachowców. Należy użyć do tego letniej wody z dodatkiem szamponu woskującego. Postarajmy się, aby szczotka dotarła do wszystkich zakamarków, bo najwięcej soli zbiera się w okolicach nadkoli, progów i słupków drzwi. Dokładnie umyte auto należy spłukać czystą wodą, wytrzeć delikatną irchą i nawoskować pastą lub mleczkiem nabłyszczającym. Myjąc samochód, zaczynamy od podwozia, następnie zabieramy się za nadwozie, a na końcu za wnętrze. Po takiej kąpieli uszczelki drzwi można posmarować wazeliną. Specjalnej pielęgnacji wymagają też plastikowe elementy nadwozia. Zderzaki, listwy, osłony progów, chlapacze po myciu zazwyczaj tracą swój kolor. Bardzo łatwo można jednak przywrócić im elegancki wygląd. Jak to zrobić? Po osuszeniu wystarczy natrzeć je preparatem natłuszczającym.

Komentuj
Dodatkowe 40 minut życia
10 marca 2010 | 0

22-letni elektronik Krzysztof Błaszczyk odebrał od władz Ursynowa list gratulacyjny za uratowanie życia młodszego o dwa lata studenta. Dziękowali mu zaproszeni do urzędu dzielnicy lekarze, policjanci i przede wszystkim ojciec uratowanego. Ofiara wypadku zachłysnęła się napojem, nie mogła złapać oddechu, straciła przytomność. Krzysztof Błaszczyk zorientował się, że mężczyźnie zanika puls i zaczął masaż serca. Robił wszystko według wskazówek z kursu pierwszej pomocy. Karetka przyjechała po kilkunastu minutach. Konieczne było trzykrotne użycie defibrylatora. Nieprzytomny student w stanie ciężkim został przewieziony do szpitala, wraca do zdrowia. - Mój syn zawdzięcza życie Krzysztofowi - mówił ojciec Marcina. Marcinowi po zachłyśnięciu stanęło serce, a wtedy bezcenna jest każda sekunda. - Po czterech minutach umiera mózg. Jeśli znajdzie się człowiek, który podejmie w tym czasie reanimację, daje to poszkodowanemu dodatkowe 30-40 minut życia. Tyle wystarczy na przyjazd karetki - tłumaczył Adam M. Pietrzak, anestezjolog, który prowadzi szkolenia z zakresu pierwszej pomocy medycznej.

Komentuj
Dla dobrych kierowców… nagrody
9 marca 2010 | 0

Władze hiszpańskiego miasta Puigcerdá wpadły na nietypowy pomysł poprawienia bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Zdecydowano, że pieniądze zebrane z mandatów zostaną przekazane kierowcom, którzy nie łamią przepisów. Burmistrz Joan Planella stwierdził, że w ten sposób chce pokazać mieszkańcom, iż przestrzeganie prawa jest nagradzane. Władze zdecydowały, że około 40 000 euro, które zebrały w ubiegłym roku z mandatów, zostanie rozdzielonych pomiędzy tych kierowców z Puigcerdy, którzy nie otrzymali w 2009 roku żadnego mandatu. Jedna z gazet szacuje, że każdy z nich dostanie 10-12 euro.

Komentuj
Hołowczyc: trzeba wyciąć przydrożne drzewa
9 marca 2010 | 0

“Gazeta pl Olsztyn” opublikowała rozmowę z Krzysztofem Hołowczycem, w której pojawił się argument, że Warmia i Mazury nie mogą być skansenem. Co zrobić, by region skansenem nie został? Trzeba wyciąć przydrożne drzewa. - Musimy skończyć z podziałami na tych, którzy kochają drzewa, i tych, którzy chcą je wycinać - tłumaczył w olsztyńskim Muzeum Przyrody znany kierowca rajdowy. I dodał, że w przeciwnym wypadku nie wykorzystamy szansy modernizacji dróg za unijne pieniądze. Jego zdaniem opóźnienia wynikają między innymi z protestów ekologów i lokalnych środowisk w obronie przydrożnych alei. - Nie może być drzew przy drogach o dużym natężeniu ruchu. Są piękne, ale niebezpieczne dla człowieka, a przecież nasze życie jest najważniejsze - przekonuje Krzysztof Hołowczyc. Popierali go zaproszeni na konferencję policjanci. I przypomnieli, że w ubiegłym roku w wypadkach samochodowych po uderzeniu w drzewo zginęły w regionie 62 osoby. - To jedna trzecia wszystkich ofiar śmiertelnych - mówi mł. inspektor Robert Zalewski z wydziału ruchu drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie. Jest jednak zastanawiające, że najwięcej wypadków zdarza się na prostym odcinku drogi. W szczególności na drogach powiatowych. Czy zatem tylko drzewa są winne drogowym tragediom? A może przyczyn wypadków należy upatrywać w tym, że kierowcy wciąż jeżdżą zbyt szybko, na dodatek nie zawsze sprawnymi samochodami. A zdarza się też, że na podwójnym gazie. Potwierdzają to policyjne statystyki. Bo ze wspomnianych 62 ofiar, aż 50 osób jechało z nadmierną prędkością. Działacze Fundacji Krzysztofa Hołowczyca Kierowca Bezpieczny zastrzegają, że chcą kompromisu z ekologami. Artykuł i opinie naszego mistrza wywołał burzę wśród czytelników na forum dziennika. Komentarze były często bardzo emocjonalne, ale też konkretne: To nie drzewa są przyczyną wypadków! Równie dobrze można stwierdzić ze brak drzew jest przyczyną wypadków przez oślepienie lub Kierowcy nagminnie łamią przepisy jadąc z nadmierną szybkością, na gazie lub po dopalaczach (bądź jednym i drugim) rozmawiając przez telefon więc drzewa raczej nie są tu winne.

 

Rozmowa o drzewach

Wioletta Sawicka: Przeszkadzają panu przydrożne drzewa?
Prof. Marek Kruk, kierownik katedry ekologii stosowanej na UWM: Na niektórych drogach tak, na niektórych nie. Podobnie pewnie jak innym.
Nie brakuje głosów, że zagrażają bezpieczeństwu kierowców.
- Są kierowcy, którzy jeżdżą brawurowo, ale jestem zdania, że nawet jeżeli ktoś przekroczy prędkość, to nie jest to wykroczenie, za które warto karać śmiercią, a tym może się skończyć zderzenie z drzewem. Ale są też tacy, którzy jeżdżą z prawidłową prędkością, ale wpadają w poślizg i lądują na drzewie. Takich wypadków jest oczywiście mniej niż tych powodowanych nadmierną prędkością, ale zdarzają się.

Zatem wycinać czy nie?
- Przy drogach o dużym natężeniu ruchu, na przykład na drogach krajowych, należy zastanowić się nad sensem pozostawiania drzew w skrajni. Mogę jedynie apelować o rekompensowanie ich wycinki nowymi nasadzeniami parę metrów od drogi oraz o przenoszenie siedlisk chronionych owadów z tych wycinanych konarów w inne miejsce. Jeśli zaś chodzi o drogi regionalne, to należałoby przeprowadzić dokładne badania natężenia ruchu, przeanalizować liczbę wypadków i w zależności od tego zastanowić się nad ścięciem niektórych drzew, ale z obowiązkowym posadzeniem obok nowych, aby przyroda nie ucierpiała.
Na "siódemce" drzew przydrożnych praktycznie nie ma, a dochodzi tam do wielu wypadków.
- Ludzie jeżdżą licząc, że "może się uda". Tak jest na przykład z nieprawidłowym wyprzedzaniem. Może powinny być wyższe kary i restrykcje dla takich kierowców? Należy podnieść kulturę jazdy, to bezdyskusyjne. Drzewa są tylko marginesem w dyskusji o bezpiecznej jeździe.
A co z drogami lokalnymi?
- Są drogi, które powinny wręcz podlegać ochronie, gdzie drzewa nie mogłyby być wycinane pod rygorem administracyjnym. To właśnie te drogi stanowią o naszym krajobrazie.
I to jest ten kompromis?
- Moim zdaniem tak. Jestem przeciwnikiem wycinania wszystkich drzew, ale jestem również przeciwnikiem zostawiania ich w miejscach niebezpiecznych. Mamy tysiące kilometrów dróg lokalnych, gdzie taka spacerowa jazda samochodem pozwoli nam cieszyć się naszym krajobrazem kulturowym. Jestem biologiem, naukowcem i obowiązuje mnie schłodzony obiektywizm w tej sprawie.

Komentarz dziennikarki prowadzącej rozmowę: Angażowanie się znanych osób w kampanię promującą bezpieczeństwo to świetny pomysł. Jednak jako mieszkanka pięknego regionu i kierowca z ponad 20-letnim doświadczeniem uważam, że niedopuszczalne, a wręcz szkodliwe dla idei bezpieczeństwa jest używanie argumentów, że przyczyną wypadków są drzewa, dziury w drogach, zakręty czy słupy. Zawsze przyczyną nieszczęść na drogach są nieostrożnie jeżdżący kierowcy. To kultura jazdy i stosowanie się do przepisów jest gwarantem bezpieczeństwa. Często jeżdżę "siódemką". Na większości trasy trzeba poruszać się 90 km na godz. A jak jest w praktyce? Wyścigi i wyprzedzanie na trzeciego. To właśnie dlatego dochodzi tam do wypadków, a nie z powodu drzew. Ich wycięcie może przynieść wręcz odwrotne skutki, bo wielu kierowców będzie chciało sobie poszaleć. Jest sporo krajów, które skutecznie radzą sobie z bezpieczeństwem na drogach. Nikt tam nie oskarża drzew o wypadki. Ponieważ najbliższe są mi doświadczenia skandynawskie, przytoczę przykład Szwecji. Jest tam dziesięciokrotnie mniej śmiertelnych i ciężkich wypadków niż w Polsce. Mają piękne autostrady, ale też malownicze kręte drogi wśród lasów i skał. Choć dałoby się nimi jechać nawet 200 km na godz. nikt tego nie robi, bo są ograniczenia prędkości. Dyscyplina wśród kierowców została wypracowana dzięki kampaniom bezpiecznej jazdy nieustannie prowadzonym w mediach, a prawo jest tam skutecznie egzekwowane. Przekroczenie prędkości o więcej niż 30 km na godz. kończy się przymusową pracą w zakładzie przemysłu drzewnego, a jazda po alkoholu zawsze w więzieniu, niezależnie, czy za kratki ma iść minister czy bezrobotny. Dlatego zamiast inicjować okrągły stół - jak proponuje Krzysztof Hołowczyc - by porozumieć się z ekologami w sprawie wycinki drzew, lepiej skoncentrować siły na kampanii służącej podnoszeniu kultury jazdy. Przekonać kierowców, by nie szarżowali na drogach, nie jechali po alkoholu i nie rozmawiali przez telefony komórkowe.

Komentuj
Pan Bilecik prosto z sieci
9 marca 2010 | 0

W jaki sposób ułatwić pasażerom znalezienie najważniejszych informacji dotyczących komunikacji miejskiej, a jednocześnie zachęcić najmłodszych do korzystania z niej? To najważniejsze zadania Pana Bilecika, czyli maskotki warszawskiego Zarządu Transportu Miejskiego. Po ściągnięciu na pulpit komputera, Pan Bilecik staje się osobistym przewodnikiem po świecie komunikacji. Główną grupą, która obecnie korzysta z komunikacji miejskiej w stolicy, są ludzie młodzi, a wśród nich dzieci, młodzież i studenci. Jednym z elementów pozwalających na zatrzymanie młodych osób jest ocieplenie wizerunku nie tylko całej komunikacji, ale także ZTM, który odpowiada za nią w Warszawie. Dlatego powstał pomysł stworzenia maskotki firmy. Konkurs na jej projekt, ogłoszony w październiku 2008 r., był skierowany do uczniów i studentów. Wygrał go dziesięcioletni uczeń ze szkoły podstawowej w Drzewicy (woj. łódzkie). Pełnowymiarowy Pan Bilecik, w postaci wykonanego z gąbki stroju dla dorosłego człowieka, został bardzo ciepło przyjęty przez dzieci w trakcie wielu imprez masowych, w których uczestniczył ZTM. Naturalną konsekwencją było przeniesienie go przestrzeń wirtualną. Wirtualna maskotka może spodobać się także starszym pasażerom, dla których może się stać osobistym przewodnikiem po świecie warszawskiej komunikacji miejskiej. Jego obsługa jest bardzo prosta. Ze wszystkich opcji, po zainstalowaniu aplikacji, można korzystać bezpośrednio z pulpitu własnego komputera. Aby uzyskać do nich dostęp wystarczy kliknąć na Pana Bilecika prawym klawiszem myszki. Wersja osobista umożliwia dodatkowo wpisanie daty aktywacji biletu długookresowego. Gdy jego termin ważności będzie zbliżał się do końca, Pan Bilecik nie zapomni o tym... przypomnieć.

Pan Bilecik ułatwia pasażerom dostęp do komunikacyjnych informacji, które bardzo często w codziennym życiu okazują się pilnie potrzebne. Spiesząc się do pracy, szkoły czy na ważne spotkanie, aby sprawdzić ile czasu pozostało do odjazdu autobusu lub tramwaju, nie trzeba już wpisywać w przeglądarce adresu witryny internetowej ZTM i wyszukiwać informacji na kolejnych podstronach.

 

Komentuj
Dziecko w drodze do szkoły. Czy jest bezpieczne?
8 marca 2010 | 0

“Dziecko w drodze do szkoły. Czy jest bezpieczne?” Konferencja pod takim tytułem odbyła się 25 lutego 2010 w Tarnowie. Zorganizowała ją Komenda Miejska Policji w Tarnowie, a sfinansowały, w ramach zadań wspólnych, trzy małopolskie ośrodki ruchu drogowego - krakowski, tarnowski i nowosądecki. Była to pierwsza konferencja poświęcona poprawie bezpieczeństwa dziecka w drodze do szkoły. Podczas spotkania przedstawiono niedostatki, a czasem nawet nieprawidłowości w infrastrukturze drogowej w sąsiedztwie szkół. Zwrócono także uwagę na niejednorodne oznakowanie stosowane w pobliżu placówek oświatowych. Sugerowano wprowadzenie rozwiązań, w efekcie których powstałyby miejsca parkingowe przy szkołach, w których rodzice mogliby bezpiecznie wysadzić dziecko z pojazdu - tak by nie musiało w drodze do szkoły przechodzić przez jezdnię. Tymi problemami zainteresowano odpowiedzialnych za taki stan przedstawicieli samorządu terytorialnego. Konferencja była próbą kontynuacji działań z zakresu BRD prowadzonych od lat przez tarnowski MORD - w ramach akcji, festynów i konkursów.

Komentuj
Wypowiedzieli wojnę chuliganom
8 marca 2010 | 0

c9f1e496973ca5deba6c233db5d44f023779c0ca(Fot.: PD@N 333-16)

Policjanci Warszawy wypowiadają wojnę bandytom, którzy terroryzują pasażerów autobusów, tramwajów i kolejki podmiejskiej. “Miasto i Komunikacja” to kryptonim akcji policji, która właśnie ruszyła. Bierze w niej udział kilkuset policjantów oraz strażników miejskich. - Musimy poprawić poczucie bezpieczeństwa warszawiaków w komunikacji - mówi Maciej Karczyński, rzecznik komendanta stołecznego policji. Mundurowi nie chcą odkrywać wszystkich sposobów działania, aby nie uprzedzać o swoich zamierzeniach przestępców. Wyłapywaniem chuliganów, którzy demolują przystanki, okradają pasażerów lub są sprawcami rozbojów, mają zająć się głównie policjanci po cywilnemu. - Oni mogą uderzać po cichu, z zaskoczenia - mówi jeden z policjantów. Trzon grupy stanowią funkcjonariusze z Wydziału Wywiadowczo-Patrolowego. To właśnie tam pracował zamordowany na Woli przez dwóch nastolatków podkomisarz Andrzej Struj. Policjant został zasztyletowany, bo zwrócił uwagę bandytom, że demolują przystanek. - W autobusach i tramwajach będą także policjanci z oddziału prewencji, z poszczególnych komend rejonowych, w tym funkcjonariusze, którzy mają tzw. służby ponadnormatywne, za jakie płaci miasto - dodaje Karczyński. - Będziemy też na przystankach, pętlach autobusowych, w miejscach, gdzie gromadzi się młodzież, np. w parkach, przy pubach - dopowiada Rafał Lewkowicz, zastępca naczelnika Wydziału Wywiadowczego KSP. Pojawią się tam dodatkowo umundurowane patrole z psami, m.in. do wykrywania narkotyków. W autobusach nocnych wywiadowcy będą prowadzili akcję “Nie daj się złowić”, skierowaną przeciwko kieszonkowcom (dotychczas w ten sposób walczyli z nimi głównie w centrach handlowych). Dyskretnie będą wkładali do torebek lub kieszeni pasażerów ulotki ostrzegające przed złodziejami i zwracać uwagę na ryzykowne zachowania (np. wkładanie portfeli do tylnej kieszeni spodni).

Komentuj
Blokada telefonu komórkowego w czasie jazdy
8 marca 2010 | 0

Blokada rozmów telefonicznych w czasie jazdy może sprawić, że nastolatki zamiast skupiać się na komórce, zaczną uważniej kontrolować sytuację na drodze. Rodzicom powinna się spodobać aplikacja przeznaczona dla smarphone'ów o nazwie Cell Cease. Jeśli w komórce jest system Windows Mobile i telefon ma GPS, to program sam zablokuje możliwość prowadzenia rozmów, jeśli program wykryje, że telefon porusza się szybciej niż 8 kilometrów na godzinę. Można zadzwonić tylko na 112 i na numery z zaprogramowanej wcześniej listy. Program można dezaktywować, ale trzeba znać PIN. Zdaniem twórców programu to propozycja dla tych rodziców, którzy boją się, że nastolatek za kierownicą woli wystukiwać sms-y i gawędzić z przyjaciółmi niż rozglądać się dookoła.

Komentuj
15-lat „AUTO ŚWIATA”
8 marca 2010 | 0

b3a898a7264db8cfbeafff095d18a8b822ec0d74

(Fot.: PD@N 333-20)

8 marca 1995 roku ukazał się 1. numer nowego tygodnika samochodowego "Auto Świat".Redakcja w krótkim przeglądzie przypomniała wydarzenia motoryzacyjne tych piętnastu lat (1995-2010):

1995 - Zaczęliśmy od testu maluchów.

1996 - Drugi wymiar Skody i pierwsze zdjęcia nowej Corelli.

1997 - “Czwórka” na piątkę.

1998 - Już gotowy do drogi.

1999 - Crashtesty, nowości i adrenalina.

2000 - Fascynująca technika (nowy niemiecki superbolid Carrera GT).

2001 - Jazda najszybszymi samochodami świata (siedem superszybkich samochodów sportowych).

2002 - Nowa forma (najnowsza primera to pierwsza konstrukcja wyznaczająca nowy kierunek w sposobie projektowania aut.

2003 - Gorące coupé – Alfa Romeo GT.

2004 - Roomster to nazwa najnowszego konceptu Skody.

2005 - Niemieckie Ferrari.

2006 - Sportowiec z ludzką twarzą.

2007 - Powrót w wielkim (Fiata 500).

2008 - Mały, ale za to dobry! (Po 12 latach od debiutu Ka Ford wypuścił nową generację swojego najmniejszego auta.

2009 - Auta marzeń i rzeczywistość (Mercedes SLS jest nowym numerem).

Zespołowi tygodnika “AUTO ŚWIAT”, jego współpracownikom i miłośnikom życzymy kolejnych lat zadowolenia z wykonywanej pracy, wielu fascynujących newsów oraz wciąż powiększającego się grona Czytelników.

Komentuj
Historia Stowarzyszenia Ośrodków Szkolenia Kierowców
8 marca 2010 | 0

e8421704e489ceb80d8694a6e02c9f2548193f57

(Fot.: PD@N 333-23)

W 1990 roku grupa aktywnych właścicieli ośrodków szkolenia kierowców postanowiła powołać organizację reprezentującą interesy powstałych w Warszawie OSK. Po rozpadzie struktur szkoleniowych PZMOT, LOK i ZDZ, nie mieliśmy w Warszawie przedstawicieli do obrony naszych branżowych interesów. W skład pierwszego zarządu nowo powstałego Stowarzyszenia OSK w Warszawie weszli koledzy: Zbigniew Bem, Zbigniew Kujawski, Andrzej Kowalski, Jan Ziembicki. Biuro naszego stowarzyszenia zorganizowano w OSK “BEMOT” w Warszawie przy ulicy Nowolipki 15, gdzie znajduje się do dzisiaj. W czasie istnienia organizacji nawiązano współpracę z instytucjami zajmującymi się szkoleniem, egzaminowaniem oraz kontrolą OSK. Po upływie dwóch Kadencji, w 1998 roku, w czasie walnego zebrania członków stowarzyszenia, wybrano nowy zarząd w składzie: Zbigniew Ejbl, Ryszard Kowalczyk, Przemysław Ślaski, Zbigniew Bem, Wojciech Szemetytto. W związku z dużą rotacją związaną z naturalnym rozwojem i zmianą zainteresowań naszych członków (awanse, studia, praca w WORD) w 2002 roku nastąpiła kolejna zmiana zarządu, który ukonstytuował się w składzie: Zbigniew Bem, Marek Gawroński, Czesław Kurczyński, Krzysztof Jędrzejczak Wojciech Szemetyłło. W czasie tej kadencji przystąpiliśmy do Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców, a Marek Gawroński został jej wiceprezesem. Obecnie Stowarzyszenie OSK w Warszawie po ponownie przeprowadzonych wyborach Członków Zarządu posiada następujące władze: Wojciech Szemetyłło - prezes, Zbigniew Bem i Marek Gawroński - wiceprezesi, Jan Szumiał - sekretarz, Grzegorz Długoszowski - członek zarządu. Podczas swojego 17-to letniego istnienia, nasze stowarzyszenie aktywnie uczestniczy we wszelkiego rodzaju pracach, mających na celu podnoszenie jakości oraz bezpieczeństwa ruchu drogowego. Współdziałamy przy tworzeniu poprawek do ustaw i rozporządzeń, propagujemy w naszym środowisku postawy mające na celu podniesienie prestiżu zawodowego naszych członków oraz całego środowiska. Jesteśmy obecni w komisjach BRD w Warszawie oraz całym kraju. Liczne publikacje prasowe i telewizyjne w ważnych nie tylko dla nas sprawach, np. egzaminowania, potwierdzają słuszność przyjętych założeń. Chcemy poinformować wszystkich, że skuteczność naszego działania opiera się na zainteresowaniu wszystkich poprawą sytuacji w zakresie szkolenia i egzaminowania.

Zarząd Stowarzyszenia Ośrodków Szkolenia Kierowców w Warszawie

Komentuj
O aquaplaningu ponownie
8 marca 2010 | 0

2ce4f4ce07ef1f04e62f8cad42ba52e6a65da885

(Fot.: PD@N 333-17jm)

 

Jedną z głównych przeszkód utrudniających bezpieczną jazdę w trakcie odwilży jest duża ilość wody na jezdniach. W takich warunkach wzrasta np. ryzyko aquaplaningu, czyli utraty przyczepności wskutek powstania utrzymującej się warstwy wody między oponą a nawierzchnią. Woda jest istotnym zagrożeniem również z innego powodu – skutecznie maskuje nie tylko małe nierówności nawierzchni, ale także głębokie i niebezpieczne wyrwy, których ilość na drogach znacząco wzrasta po zimowych mrozach. W skrajnych przypadkach, wjeżdżając w dziurę zakrytą przez kałużę, może dojść nawet do uszkodzenia koła i unieruchomienia samochodu. Kałuże najlepiej omijać, unikając przy tym jednak gwałtownych manewrów i zachowując podstawowe zasady bezpieczeństwa. Przede wszystkim nie należy wyjeżdżać na sąsiedni pas ruchu, po którym mogą poruszać się w tym czasie inne pojazdy – ostrzega Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. – Jeśli z różnych powodów nie ma możliwości ominięcia kałuży, należy przez nią przejechać wolno i bardzo ostrożnie. Podczas odwilży szczególnie niebezpieczna jest także jazda po nieutwardzonej nawierzchni np. w lesie. Wszystko przez to, że nasiąknięta wodą ziemia może spowodować unieruchomienie samochodu w błocie lub doprowadzić do groźnego poślizgu. Przejeżdżając przez grząski teren, należy jechać wolno i unikać nagłych przyspieszeń. Ruchy kierownicą powinny być delikatne i płynne – radzą trenerzy Szkoły Jazdy Renault. – W takich warunkach najlepiej się nie zatrzymywać. Jeśli jednak już do tego dojdzie, a podczas ponownego ruszania koła zaczynają się ślizgać, w pierwszej kolejności należy włączyć wyższy bieg. Kierowcy nie powinni także zapominać, że o tej porze roku warunki atmosferyczne mogą ulegać nagłym i niespodziewanym zmianom. Dlatego zwłaszcza w okresach przejściowych zaleca się wzmożoną ostrożność i szczególną dbałość o auto. Regularne uzupełnianie płynu do spryskiwaczy, oczyszczanie reflektorów, szyb oraz lusterek bezpośrednio wpływa na lepszą widoczność, podnosząc komfort i bezpieczeństwo jazdy – podsumowują trenerzy.

Komentuj

Ogłoszenia

KMX - profesjonalne rowery poziome
14 marca 2010 | 0

964682fb143b610fc87b19c7fec9480183c38f95

(Fot.: PD@N 333-14)

Cyklone

Storm

TORNADO

TYPHOON

Idealny dla młodych cyklistów w wieku od 9 do 13 lat szukających pierwszej dozy adrenaliny. Ten KMX posiada wystarczająco dużo biegów, aby na wjechać na wysokie szczyty. Ma większą stalową ramę i siedzenie oraz posiada regulowane pedały, które rosną wraz z dzieckiem. Rower wszechstronnego zastosowania; wyścigi, rekreacja, offroad, akrobacje.

Uniwersalny KMX dla dziewcząt i chłopców w wieku od 5 do 10 lat. Idealny do rozpoczęcia przygody z rowerami.

Super KMX przeznaczony dla nastolatków powyżej 14 lat, którzy pragną roweru BMX na trzech kołach. Rower dla gotowych na wszystko - na drodze lub poza nią w każdych warunkach. Niestraszne mu skoki, duże przeciążenia i jazda z prędkością tornada.

Ten KMX to top model w klasie sport dla każdego w wieku ponad 14 lat. Ponieważ jest szybki i ostry, zastosowano aż 3 tarczowe hamulce. Czy na szosie, czy bezdrożach, masa wrażeń gwarantowana.

Cena detaliczna:

2 394,00 zł

Dostępne kolory: Apple Red, Electric Blue, różowy

Cena detaliczna:

1 929,00 zł

 

Dostępne kolory: Apple Red, Electric Blue, różowy

Cena detaliczna:

3 419,00 zł

Dostępne kolory: jasny biały

Cena detaliczna:

3 818,00 zł

Dostępne kolory: czarny, różowy

 

Zadzwoń/zamów 502.659.431

Komentuj
Kwalifikacja wstępna - b e z p ł a t n i e
14 marca 2010 | 0

d3e8997b1f67eb00e91352fca4bc6b8709338c8a

(Fot.: PD@N 333-31)

KWALIFIKACJA WSTĘPNA dla kat. prawa jazdy: C, C+E

- B E Z P Ł A T N I E!!!

(piątek, 19 marzec, 2010)

Zapraszamy osoby zatrudnione na umowę o pracę i umowę cywilno-prawną (dzieło, zlecenie) na nieodpłatny kurs kwalifikacji wstępnej kat. C, C+E.

Przyjedź i zapytaj: WORD Olsztyn, Towarowa 17b, pok. 1

lub zadzwoń: 89/538 11 43 i 89/538 11 43

Czekamy na Ciebie do 9 kwietnia 2010 r.

Wykorzystaj szansę na awans zawodowy!

Komentuj
U nasz ogłaszasz się bezpłatnie
15 marca 2010 | 0

 

Witamy, proponujemy kolejną bezpłatną usługę. Na łamach PRAWA DROGOWEGO @ NEWS proponujemy zamieszczanie krótkich ogłoszeń. Ogłoszenia, komunikaty czy informacje tematycznie powinny być ściśle związane z  tematyką serwisu. Także w ten sposób chcemy Państwu ułatwiać dostęp do wszelkich informacji związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Redakcja zastrzega sobie prawo regulacji terminów publikacji przesyłanych materiałów, a także prawo odmowy ich umieszczenia w ramach newsa. Oferta nasza nie dotyczy informacji handlowych.

Przyślij swoje ogłoszenie: news@prawodrogowe.pl

Komentuj