29 stycznia 2011 |
0












(Fot.: PD@N 372-23-34jm)
W stołecznym “Domu Chłopa” odbyło się szkolenie stacjonarne Dzień 1. w ramach projektu “Wzrost kompetencji kadry osk”. W Zajęcia szkoleniowe zostały poprzedzone spotkaniem na którym zostały przedstawione główne kierunki działania Ośrodka Szkolenia Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego w roku 2011. Tę część spotkania prowadził dyrektor d/s Szkoleń - Ryszard Stodolny. Uczestnikami samego szkolenia byli wykładowcy wywodzący się z OSK. Organizatorem szkolenia był Ogólnopolski Związek Pracowników Transportu Drogowego. W szkoleniu udział wzięło około 130 osób osób, w tym kobiety, osoby w wieku 50+ oraz z terenów wiejskich. W zrealizowano wykłady z elementami dyskusji i zajęć warsztatowych: prawo, psychologia, metodyka, narzędzia. Tematyka szkolenia wyznaczona była programem projektu. Wykładowcami byli: Maciej Wroński (prawo), Andrzej Markowski (psychologia), Ryszard Krawczyk (narzędzia i metodyka). Uczestnicy otrzymali bezpłatnie materiały szkoleniowe “Teka L-instruktor.pl”: skrypt szkolenie stacjonarne Dzień 1, przewodnik metodyczny szkolenia e-learningowego, poradnik metodyczny dla instruktorów nauki jazdy, planer poradnik z terminarzem, poradnik Zbiór Prawa; program instalacyjny szkolenia e-learningowego na płycie CD. Drugą część materiałów szkoleniowych, tj. skrypt szkolenia stacjonarnego Dzień 2, poradnik praktycznej nauki jazdy oraz nalepkę magnetyczną potwierdzającą udział w projekcie uczestnicy otrzymają podczas szkolenia Dzień 2, które zaplanowano na wiosnę 2011.
Komentuj →
25 stycznia 2011 |
2
Inspekcja Transportu Drogowego od sylwestra może zatrzymywać i kontrolować każdego kierowcę (w życie weszła nowela ustawy prawo o ruchu drogowego). Zobacz, jakie uprawnienia mają inspektorzy i za co mogą ukarać. Nowe uprawnienia dostała Inspekcja Transportu Drogowego (ITD) - formacja, która do tej pory ścigała jedynie zawodowych kierowców. Teraz ITD ma prawo zatrzymać każdy samochód, ale w przypadku "prywatnych" aut dotyczy to jedynie sytuacji, gdy kierowca rażąco naruszył przepisy ruchu drogowego lub spowodował zagrożenie bezpieczeństwa. Tyle, że w przepisach nie doprecyzowano "rażącego naruszenia" i "spowodowania zagrożenia". Tak więc zatrzymania możemy się spodziewać, jeśli przejedziemy na czerwonym świetle, będziemy wyprzedzać w miejscu zabronionym, wymusimy pierwszeństwo na pieszych lub innym pojeździe. Podobnie może być potraktowane znaczne przekroczenie dozwolonej prędkości. Uprawnienia inspektorów są niemal identyczne jak policji: mogą sprawdzać dokumenty pojazdu i kierowcy oraz wypisać mandat. W przypadku odmowy przyjęcia mandatu sprawa trafia do sądu.
Procedura zatrzymania przez ITD:
-Zatrzymać pojazd może funkcjonariusz umundurowany, który znajduje się w pobliżu oznakowanego pojazdu lub w miejscu, gdzie umieszczono znak drogowy uprzedzający o kontroli.
-Inspektor jadący radiowozem może podać kierowcy polecenie za pomocą megafonów, syreny lub sygnałów świetlnych. Jadąc za innym pojazdem może dawać polecenie do zatrzymania się również poprzez krótkotrwałe włączenie koguta i syreny.
-Polecenie do zatrzymania pojazdu funkcjonariusz musi podać z dostatecznej odległości, aby kierowca był w stanie zobaczyć zatrzymującego go inspektora.
-Pojazd powinien być zatrzymany w miejscu, w którym nie utrudnia to ruchu i nie stwarza zagraża bezpieczeństwa.
-Inspektor podczas kontroli na żądanie kierowcy musi okazać legitymację służbową, ma prawo sprawdzić dokumenty pojazdu (dowód rejestracyjny, ubezpieczenie OC), a także prawo jazdy kierowcy.
Przebieg kontroli:
-Po sygnale do zatrzymania przez ITD kierowca musi zatrzymać pojazd i trzymać ręce na kierownicy.
-Na polecenie funkcjonariusza należy: wyłączyć silnik, włączyć światła awaryjne, podać dokumenty, wysiąść z pojazdu.
Uprawnienia ITD
Inspektor IT D może zatrzymać pojazd, jeśli:
-podejrzewa, że kierowca prowadzi pod wpływem alkoholu lub narkotyków,
-kierowca rażąco naruszy przepisy ruchu lub spowoduje zagrożenie w ruchu drogowym.
Inspektor ITD ma prawo:
-używać ręcznego miernika prędkości, np. popularnej "suszarki" (na razie ITD ich nie ma),
-używać wideorejestratora,
-używać alkomatu,
-sprawdzić stan techniczny auta,
-kontrolować dokumenty pojazdu i kierowcy.
Komentuj →
19 stycznia 2011 |
0

(Fot.: PD@N 372-.)
^ Na zdjęciu: nowa organizacja ruchu na drodze krajowej nr 17 przechodzącej przez Bełżec
Kierowcy korzystają z trzech, przy czym środkowy przeznaczony jest do oczekiwania na skręt w lewo. Oto nowa organizacja ruchu na drodze krajowej nr 17 przechodzącej przez Bełżec. To drugie na Lubelszczyźnie tego rodzaju rozwiązanie. Po raz pierwszy zastosowano jej na drodze krajowej nr 48 w Dęblinie. Tam także cztery pasy ruchu zastąpiono trzema wydzielając środkowy dla kierowców chcących skręcić w lewo. Wbrew pozorom, zmniejszenie liczby pasów ruchu w jednym kierunku nie ograniczyło przepustowości trasy. Wręcz odwrotnie, poprawiła się płynność ruchu. Kierowcy, chcący skręcić w lewo, zjeżdżają na pomalowany na czerwono środek jezdni nie blokując innym użytkownikom przejazdu. Dobre doświadczenia zebrane na pierwszym “czerwonym" odcinku drogi przyczyniły się do wprowadzenia takiej samej organizacji ruchu w Bełżcu. Przemalowano oznakowanie poziome wydzielając trzy pasy ruchu. Środkowy pomalowano na czerwono, a przy drodze pojawiło się oznakowanie pionowe informujące o przeznaczeniu nietypowego, czerwonego pasa ruchu na środku jezdni. Wraz z nową organizacją ruchu na przejściach pojawiły się azyle dla pieszych pozwalające w połowie drogi poczekać na lukę w sznurze pojazdów i bezpiecznie przejść na drugą stronę jezdni.
Komentuj →
17 stycznia 2011 |
0
- W 2010 roku udało się utrzymać pozytywne trendy obniżenia przestępczości i podwyższenia skuteczności policji - powiedział Komendant Główny Policji gen. insp. Andrzej Matejuk. Jego zdaniem Polska staje się krajem “coraz bardziej bezpiecznym”.




(Fot.: PD@N 372-38-41jm)
Policja przedstawiła dziś raport na temat stanu bezpieczeństwa w Polsce w 2010 roku. Wynika z niego, że pozytywny trend w zakresie walki z przestępczością został utrzymany. Analizując ostatnie 11 lat wyraźnie widać, że po okresie wzrostu liczby przestępstw w latach 2000-2004 nastąpił ich spadek. W ubiegłym roku wszczęto ogółem 964 tys. 614 postępowań w sprawach o przestępstwa. W stosunku do roku poprzedniego jest to spadek o 3 proc. W roku 2010 po raz kolejny odnotowano wzrost skuteczności ścigania sprawców przestępstw. W stosunku do ogólnej liczby przestępstw kształtuje się ona na poziomie 68,3 proc. Zdaniem gen. Matejuka, zasługi w poprawie bezpieczeństwa ma nie tylko policja. - Bezpieczeństwem zajmuje się wiele instytucji, jak samorząd i również sami mieszkańcy. Na bezpieczeństwo w miejscu zamieszkania również wpływa zagospodarowanie terenu i dobre oświetlenie – wyjaśnił Matejuk. Jak zaznaczył, wysoki poziom bezpieczeństwa udało się utrzymać mino niedofinansowania policji. - Pomaga dobra współpraca z samorządami, które przekazują środki budżetowe na tzw. służbę dodatkową pełnioną przez policjantów po pracy – wyjaśnił. Komendant Główny Policji dodał, że mimo złej sytuacji finansowej w roku 2010 nie było problemów z terminowymi wypłatami dla funkcjonariuszy. - W 2008 roku były sytuacje, że świadczenia wypłacano z poślizgiem. W tej chwili sytuacja się zmieniła - powiedział. Analizując sytuację w policji, komendant główny zwrócił też uwagę na fakt rosnącego prestiżu zawodu policjanta. - O jedno miejsce pracy stara się 10, a nawet 15 kandydatów. Przyjmujemy najlepszych z najlepszych - poinformował. Dziennikarze uczestniczący w konferencji prasowej odbywającej się w Komendzie Głównej Policji pytali o “masowe odejście policjantów z służby na emerytury”, zapytano także jak wielu policjantów trafi na drogi po odciążeniu z obowiązków, które przejęła Inspekcja Transportu Drogowego.
Komentuj →
29 stycznia 2011 |
0

(Fot.: PD@N 372-63)
Na pszczyńskich drogach trwają szczególnie wzmożone policyjne kontrole. Funkcjonariusze drogówki badają stan trzeźwości kierowców. W uzasadnionych przypadkach sprawdzają, czy nie sa oni również pod działaniem narkotyków... Jak zwykle, przy tego typu akcjach, policjanci będą starali się poddać próbie trzeźwości jak największą ilość kierujących. Nie pominą przy tym o innych, równie istotnych dla bezpieczeństwa, zasadach obowiązujących kierowców i pasażerów. Należy mieć nadzieję, że działania nie będą obfitować w żadne niebezpieczne incydenty, jak np. miało to miejsce podczas sobotniej akcji "Trzeźwy poranek", Wtedy to policjanci musieli ścigać pijanego kierowcę z Tychów. 37-latek kierował passatem mając blisko 2,3 promila alkoholu w organizmie. Jechał z żoną i 5-letnią córką...
Komentuj →
29 stycznia 2011 |
0
222 szczecińskich motorniczych trafi na kurs, na którym przypomną sobie jak bezpiecznie prowadzić tramwaj i jak rozmawiać z pasażerami. Szkolenie możliwe jest dzięki środkom uzyskanym z Unii Europejskiej w ramach projektu "Doskonalenie kompetencji zawodowych pracowników Tramwajów Szczecińskich sp. z o.o.". Tramwajowa spółka zdobyła na ten cel 534,6 tys. złotych. Koszt całego szkolenia to 795 tys. zł. Jak informuje biuro prasowe Urzędu Miasta "blisko 60 godzin szkolenia zajmują zagadnienia bezpośrednio związane z prowadzeniem tramwaju". 24 godziny szkolenia poświęcone zostaną przypomnieniu przepisów ruchu drogowego, bezpieczeństwu pasażerów, zapobieganiu wypadkom, komfortowi jazdy czy ratownictwu drogowego. Kolejne 32 godziny motorniczowie spędzą na zajęciach praktycznych. Szkolący przypomną im obowiązki podczas jazdy, zasady przejazdu przez skrzyżowania, zwrotnice. Zapoznają się także z sytuacjami niespodziewanymi czy wykolejeniami. - Także 32 godziny poświęcone zostaną relacjom interpersonalnym, identyfikacji potrzeb pasażerów, obsłudze pasażerów niepełnosprawnych czy zarządzaniu konfliktem - poinformował Dariusz Wołoszczuk z biura prasowego magistratu.
Jak podały “Wiadomości” TVP 1 – Warszawa także szykuje się do podobnego szkolenia swoich tramwajarzy.
Komentuj →
28 stycznia 2011 |
0
W Warszawie drogowcy zapowiadają zamknięcie na kilka dni ronda “Radosława“ (dawne rondo Babka). W tym czasie wymienią nawierzchnię i przemalują skrzyżowanie tak, żeby zamienić je w “turbinę“. Skrzyżowanie ma zostać przemalowane tak, żeby tzw. potoki ruchu nie przecinały się. Do jezdni przykręcą krawężniki, żeby uniemożliwić niedozwolone zmiany pasów. Dzisiaj rondo “Radosława” to postrach kierowców. Jak komentuje “Życie Warszawy”: pasy ruchu są tak wymalowane, że mają “wyprowadzać“ ruch poza skrzyżowanie - pierwszeństwo ma nadjeżdżający z lewej strony - tak mówią znaki na jezdni. Do licznych stłuczek dochodzi, kiedy ktoś próbuje opuścić rondo ze skrajnego lewego pasa, ale już na najbliższym zjeździe. Teoretycznie ma wtedy pierwszeństwo, ale jedzie wbrew znakom informacyjnym. Te każą w takiej sytuacji zająć skrajny prawy pas. - Zanim zmienimy oznakowanie poziome, musimy odnowić nawierzchnię - mówi rzeczniczka Zarządu Dróg Miejskich Urszula Nelken. - Dlatego na jeden weekend rondo “Radosława” zostanie całkowicie zamknięte - ostrzega. Remont odbędzie się prawdopodobnie latem.
Jak będzie wyglądało rondo “Radosława“ po remoncie? Nie będzie można z lewego pasa skręcić w prawo na dwóch najbliższych zjazdach z ronda – znajdzie się tam linia ciągła. Pas środkowy ma być tylko do jazdy na wprost. A z prawego będzie można zjechać tylko na najbliższym zjeździe. Dlatego kierowcy mają zajmować odpowiedni pas przed rondem, który poprowadzi ich jedyną możliwą drogą do danego wylotu. A jeśli ktoś źle się ustawi – ma problem, bo nie dojedzie do celu. Jak wyegzekwować takie zasady wśród warszawskich kierowców? – Pasy ruchu na rondzie “Radosława” zostaną oddzielone plastikowymi separatorami, czyli niskimi krawężnikami przykręcanymi do jezdni – ujawnia Urszula Nelken. Wcześniej ratusz niechętnie zgadzał się na montaż w stolicy separatorów znanych z innych miast, np. Wrocławia. Powód – bariery stanowiłyby przeszkodę dla pługów i solarek. – Separatorów potrzeba na długich prostych odcinkach buspasów, gdzie dałyby duży efekt. Ale tam nikt ich montować nie chce – dziwi się Wojciech Szymalski z Zielonego Mazowsza. – Na rondzie “Radosława” jest większe prawdopodobieństwo, że ktoś krawężnika nie zauważy. Mimo wszystko tutaj się go montuje. To brak logiki – ocenia. Według inspektora Wojciecha Pasiecznego ze stołecznej drogówki, rondo “Radosława“ jest dziś kiepsko oznakowane. Najbardziej “głupieją“ kierowcy, którzy są tu pierwszy raz.
Komentuj →
28 stycznia 2011 |
0
Co zrobić w sytuacji, gdy zgubimy kluczyki samochodowe i gdzy nie mamy dostępu do zapasowych. Jak radzą MOTOFAKTY PL - w takiej sytuacji najlepiej skorzystać z usług firmy, która świadczy usługi awaryjnego otwierania aut. Pracownicy takich firm posiadają odpowiednią licencję. Dostać się do samochodu to jedno, trzeba go jeszcze uruchomić. Pół biedy, jeśli mamy stary samochód, który ma tradycyjny kluczyk bez immobilisera. Przy nowoczesnym kluczyku jest to już bardziej skomplikowana sprawa. Musimy więc dorobić kluczyk i można to zrobić na dwa sposoby. Pierwszym z nich jest wizyta w serwisie. Musimy wziąć ze sobą wszystkie dokumenty potwierdzające, że jesteśmy właścicielem danego auta. Nowy kluczyk zostanie zamówiony w fabryce i dostarczony nam w czasie kilku do kilkunastu dni. Koszt może przekroczyć 1000 zł. Drugą opcją, często kilkakrotnie tańszą, jest zlecenie wykonania duplikatu prywatnej firmie. W takim przypadku również musimy mieć wszystkie dokumenty. W takich punktach czas oczekiwania jest znacznie krótszy, a cena usługi nie powinna przekroczyć 300 zł. Pamiętajmy też, by wziąć ze sobą drugi komplet od zgubionych kluczyków. Dzięki temu stare klucze zostaną wykasowane z centralki systemu, podczas gdy nowy komplet zostanie do niej wczytany. Sam fakt otrzymania dorobionego klucza sprawy bowiem nie załatwia. Drzwi wprawdzie otworzymy, ale silnika nie uda nam się uruchomić. Konieczne jest tzw. wczytanie klucza.
Komentuj →
28 stycznia 2011 |
0
Wielu kierowców w podeszłym wieku sprawia wrażenie zdezorientowanych. Wydaje się, że nie widzą niektórych samochodów, rowerzystów i pieszych. W rzeczywistości jednak ich rozkojarzenie nie wynika z pogarszającego się wzroku, ale z faktu, że mechanizmy w ich mózgach, odpowiadające za filtrowanie informacji ważnych i oddzielanie ich od tysięcy rozpraszających i nieistotnych bodźców dobiegających z tła, ulegają znacznemu pogorszeniu - informuje telegraph.co.uk.Badania wykazały, że ludzie starsi mają większe zdolności do postrzegania zdarzeń, dziejących się "w tle". Nie jest to jednak korzystne, ponieważ mózg ma ograniczone możliwości: jeśli cały czas skupia się na wszystkich bodźcach, ma problemy z zaobserwowaniem ruchu mniejszych obiektów. Właśnie to sprawia, że kierowcy w podeszłym wieku wyglądają na skonsternowanych. - Ilość informacji docierających zewsząd jest ogromna, a nasz mózg nie ma dostatecznej siły, żeby je wszystkie przetworzyć – powiedział profesor Duje Tadin at the University of Rochester. - Kiedy znajdujemy się w bardzo dynamicznej sytuacji (np. prowadzenie samochodu), zdolność tłumienia informacji nieważnych jest bardzo korzystna - dodał. Dzięki temu, że naukowcom udało się zlokalizować część mózgu odpowiedzialną za filtrowanie informacji, pojawiła się nadzieja na opracowanie technik, które pozwolą zatrzymać lub przezwyciężyć ten problem - informuje telegraph.co.uk.
To kolejny argument dla zwolenników ograniczenia wieku kierowców seniorów. Pytają: Czy na pewno są bezpiecznymi użytkownikami dróg? Jak poznać, że powinni oddać kluczyki - i jak ich do tego przekonać?
Komentuj →
27 stycznia 2011 |
0


(Fot.: PD@N 372-60-61)
Poniżej rozmowa z kolejnym uczestnikiem rankingu najlepszych ośrodków szkolenia kierowców opracowanego w oparciu o wyniki tzw. zdawalności na egzaminach na prawo jazdy przez WORD Lublin. Tym razem o wypowiedź poprosiliśmy dopiero szukającego swojego miejsca na rynku szkoleniowym Ośrodka Szkolenia Kierowców “SPRINTER z Lublina. Dodajmy, iż szukającego swojego miejsca z powodzeniem. W WORD-owskim rankingu za 2009 rok uplasowali się na drugim miejscu z 56% zdawalnością – dodajmy, że ten wynik uzyskali w pierwszym roku ich działalności.
Pytanie Tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS:WORD Lublin opublikował właśnie ranking lubelskich szkół jazdy za 2010 r. Najlepszy wynik uzyskał ośrodek, który istnieje na rynku od ponad 20 lat, a jak młody kreatywny właściciel ośrodka szkolenia kierowców OSK “SPRINTER” Dominik Jurek postanowił wejść do branży. Skąd pomysł?
Odpowiedzi udzielił Dominik Jurek, właściciel OSK “SPRINTER” Lublin: Myślę, że moje odwieczne zamiłowanie do motoryzacji oraz jazdy samochodem nie jest bez znaczenia, ale również nabywając doświadczenia jako kierowca jeszcze nie instruktor, chciałem choć w małym stopniu przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa na naszych drogach przekazując swoją wiedzę i umiejętności kandydatom na kierowców. Przed założeniem własnej firmy pracowałem jako instruktor w innych ośrodkach (konkretnie tylko dwóch). Uważam, że doświadczenie zdobyte od bardziej doświadczonych kolegów w ówczesnej pracy zaowocowało i dało więcej wiary we własne umiejętności, więc z czasem przyszła chęć na sprawdzenie samego siebie i próba działalności na własną rękę.
Pytanie:Czym zdobywa Pan Klientów? Czyli na czym polega Wasza recepta na sukces? Bo przecież sukcesem jest osiągnięcie drugiego miejsca w rankingu w 2009 r. - z 56% zdawalnością za pierwszym razem.
Odpowiedź: Chyba uniwersalnej recepty na sukces nie ma, a szkoda. Staram się wykonywać swoją pracę najlepiej jak potrafię. Owszem przepisy ruchu drogowego oraz bezpieczeństwo na drodze są najważniejsze, ale żeby osoba szkolona mogła zaobserwować efekty nauki, jazda samochodem musi sprawiać przyjemność, dlatego do każdej osoby podchodzę indywidualnie, bo w końcu każdy z nas jest inny. W miarę możliwości, utrzymuję z kursantami relacje partnerskie, co oznacza, że instruktor wraz z osobą szkolącą się pracują razem, wspólnie realizują zadania, żebyśmy w efekcie mogli cieszyć się z kolejnego dobrego kierowcy, podkreślam "dobrego", czyli takiego, który jeździ przede wszystkim bezpiecznie. Myślę, że właśnie to pozytywne podejście do każdej osoby powoduje, że ludzi chętnie polecają moją szkołę.
Pytanie:W branży nauki jazdy, zarówno ośrodki szkolenia i ośrodki egzaminowania, zgodnie mówią, że zbliża się coraz większy kryzys. Spekulują nawet, że potrwa do 2020 roku.Co robicie, lub co planujecie zrobić, aby przetrwać?
Odpowiedź: Kryzys jest przede wszystkim związany z niżem demograficznym, a w tej sytuacji wszystkie ośrodki obowiązują te same prawa rynku. Jeżeli chodzi o rynek lubelski jest tutaj bardzo dużo szkół nauki jazdy więc tylko te najlepsze, gwarantujące wysoki poziom szkolenia będą miały szansę przetrwania. Już nawet konkurencja ceną kursu nie jest zbyt skuteczna, bo jeśli cena jest zaniżona przestaje się to opłacać i może się odbijać na jakości szkolenia, a klienci wydając ciężko zarobione pieniądze chcą być pewni, że zostaną dobrze wyszkoleni. Chciałbym podkreślić to wyszkolenie, bo kurs nauki jazdy nie jest po to, żeby zdać egzamin, chociaż w pewnym stopniu jest to jego celem. Kurs jest przede wszystkim po to, aby nauczyć się jeździć, aby zdobyć wystarczającą wiedzę i umiejętności do bezpiecznego poruszania się po naszych dość, niestety, niebezpiecznych drogach.
Pytanie:Czekająca na podpis prezydenta RP i już tylko publikację ustawa z 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami wprowadza zobowiązanie corocznych, trzydniowych warsztatów podnoszących wiedzę i kwalifikacje instruktorów. Kto i w jakim zakresie powinien szkolić instruktorów? Jakiej wiedzy, czy umiejętności brakuje Wam najbardziej?
Odpowiedź: Uważam, że to dobry pomysł. Instruktor powinien kształcić się całe życie i podnosić swoje kwalifikacje, zresztą przepisy się zmieniają i musimy być z nimi na bieżąco. Trudno wypowiadać mi się na temat zakresu takich szkoleń, co konkretnie miałyby obejmować, ale biorąc pod uwagę ostatnie szkolenie, w którym uczestniczyłem (organizowane przez ITS przy współpracy z WORD Lublin), pomijając bogaty przygotowany program przez organizatorów, dla mnie bezcenna była wymiana zdań, wiedzy i doświadczeń z innymi instruktorami, egzaminatorami oraz policjantami. Każdy z nas mający styczność z ruchem drogowym ma pewne doświadczenia i myślę, że dyskusja wewnątrz naszego środowiska, jeśli mogę tak to nazwać, jest nieoceniona i wzbogaca nas o nowe cenne informacje oraz wiedzę.
Dziękujemy za rozmowę
Komentuj →
26 stycznia 2011 |
2
(Fot.: PD@N 372-35jm)


(Fot.: PD@N 372-36-37)
Redakcja tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS zadała kilka bardzo ważnych pytań właścicielowi i szefowi Ośrodka Szkolenia Kierowców NOWA AUTO SZKOŁA, Markowi Figarskiemu. Ośrodek działa w Kielcach zdobywa popularność, a wraz z nią klientów. Polecamy tę rozmowę, może zainspiruje Państwa do nowych działań.
Pytanie:Zdawalność. Legitymujecie się Państwo 1 miejscem w Rankingu Szkół Jazdy. Podkreślacie wagę indywidualnego podejścia do szkolenia, ponieważ każda osoba posiada inne predyspozycje do kierowania pojazdami. Na czym polega wasza oferta? Na czym polega jej skuteczność?
Odpowiedź: Wiemy, że pierwsze kroki za kierownicą są stresujące dlatego, też staramy się dać z siebie wszystko, aby nauka w naszej szkole była skuteczna, ale także i przyjemna. Traktujemy naszych Kursantów indywidualnie, bo każdy z nich jest wyjątkowy i każdy chce nauczyć się dobrze i bezpiecznie jeździć. Na pierwszych godzinach cierpliwie obserwujemy i poznajemy predyspozycje naszych Kursantów, a potem dostosowujemy się do ich potrzeb. Oczywiście ważną rzeczą jest kultura osobista każdego z instruktorów. Uczymy jeździć, bo to po prostu lubimy, a jeżeli ktoś coś lubi to robi to z przyjemnością, bo nie chodzi o to żeby wziąć od kogoś pieniądze za kurs i odbębnić szkolenie jak to w większości ośrodków się odbywa, tylko trzeba to robić z klasą.
Pytanie:Czy rzeczywiście "połowa sukcesu to dobry instruktor"? Jaki powinien być ten właśnie instruktor?
Odpowiedź: Tak, połowa sukcesu to dobry instruktor, który posiada wiedzę nie tylko teoretyczną, ale i praktyczną. Według nas powinien być kulturalny, cierpliwy i wyrozumiały w stosunku do Kursanta jako do partnera. Przecież każdy z nas kiedyś się uczył jeździć i wie jak ważny dobry instruktor, jako wykładowca i jako praktyk. Od niego zależy, czy na szkolenie Kursant przychodzi z radością i chęcią do nauki ( czy też stresuje się kolejną godziną w nerwowej atmosferze, jak w polityce).
Pytanie:Czy to mężczyzna? Czy może kobieta? Które z nich lepiej szkoli? Macie też "babskie" kursy?
Odpowiedź: Wiele pań chętnie korzysta z naszego "babskiego kursu". Jednak co do tego kto lepiej szkoli to nie zależy czy to mężczyzna jako instruktor, czy to kobieta jako instruktor. Musi posiadać wiedzę i kulturę i na to stawiamy w naszym ośrodku szkolenia. Cierpliwość, wyrozumiałość, wiedza i kultura osobista to podstawowe cechy naszych instruktorów w ośrodku.
Pytanie:A kryzys w branży szkoleniowej? Jest? Co robicie, aby przetrwać?
Odpowiedź: Jeżeli ktoś lubi to co robi i robi to z pasją to przetrwa każdy kryzys. Zimową porą zawsze był delikatny kryzys w tej branży, ponieważ ludzie się boją jeździć w takich warunkach pogodowych, co naszym zdaniem właśnie więcej ludzi powinno uczyć się zimą, gdyż wiąże się to z techniką kierowania pojazdem, jak i również drogą hamowania. Osoby, które uczestniczą w kursach letnich, później mają problemy z panowaniem nad pojazdem i trudności w kierowaniu pojazdem na śliskiej nawierzchni.
Pytanie:Spotkaliśmy Pana na jednym z warszawskich kursów europejskiego projektu "Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców". Czy dobry instruktor, to także instruktor nieustannie szkolący się? Jak Pan ocenia skuteczność szkoleń e-learningowych?
Odpowiedź: Jesteśmy krajem należącym do UE, wiec także szkolenia powinny być na odpowiednim - europejskim poziomie. Nawet najlepszy instruktor powinien się ciągle szkolić, aby doskonalić swoje umiejętności i być reformowalnym, a co za tym idzie osiągać coraz lepsze wyniki. Szkolenia e-learnigowe nie mają znaczenia w podejściu do Kursanta, bo z przepisami każdy instruktor powinien być na bieżąco i kierownik każdego ośrodka powinien przynajmniej raz w miesiącu robić zebranie z instruktorami i podejmować dyskusje tematyczne. Uważam, że takie szkolenia są beznadziejne. Szkoda, że UE dofinansowuje w/w szkolenia. Jeżeli już ktoś podejmuje przeprowadzić takie szkolenie, to powinien być profesjonalistą i przede wszystkim powinien posiadać wiedzę w tym kierunku.
Dziękujemy za rozmowę.
Komentuj →
26 stycznia 2011 |
0
Współpraca z Krajowym Rejestrem Długów i nowa ustawa o transporcie publicznym mają pomóc w walce z gapowiczami. KZK GOP od tego roku podjął współpracę z Krajowym Rejestrem Długów. Dane pasażerów, którzy zalegają z zapłatą mandatu, będą teraz trafiały do rejestru. Gapowicze, którzy się tam znajdą, mogą mieć problemy z wzięciem kredytu, zakupami na raty, a nawet z podpisaniem umowy z operatorem telefonicznym. - KRD posiada największą własną bazę dłużników, 2 miliony osób ze wszystkich branż. W Skutek wpisania do rejestru dłużnik przestaje być anonimowy i każdy uczestnik rynku ma możliwość weryfikacji. Dłużnicy KZK GOP mają od teraz utrudnione funkcjonowanie w życiu gospodarczym i handlowym. Może być im odmówiony kredyt, umowa telekomunikacyjna, a jeśli nie odmówione to na pewno na gorszych warunkach - mówi Adam Łącki, prezes KRD. KZK GOP mógł podpisać umowę z Krajowym Rejestrem Długów dzięki zmianom ustawowym. Od tego roku gminy i związki gmin, a do tych drugich zalicza się KZK GOP, mogą umieszczać swoich dłużników w KRD. - Najlepiej jeśli gapowiczów nie będzie i nie będziemy musieli ich zgłaszać. Gapowicze to generalnie młodzież, jeżdżenie bez biletu to taki ich styl życia, myślą sobie - jak nie skasuje to jestem cool i taki wolny. Również bezrobotni próbują sobie uzurpować życie na koszt społeczeństwa - wyjaśnia Dydkowski. Jak myślicie, czy współpraca z Krajowym Rejestrem Długów przyniesie skutek i mniej pasażerów będzie jeździło bez biletu? A może macie pomysły na walkę z gapowiczami.
Komentuj →
26 stycznia 2011 |
0

(Fot.: PD@N 372-59)
W Warszawie odbyło się walne zebranie sprawozdawczo - wyborcze Stowarzyszenia Ośrodków Szkolenia Kierowców w Warszawie. Na kadencję 2011/2015 wybrano:
Prezesem S.O.S.K wybrany został Wojciech Szemetyłło,
a Zarząd ukonstytuował się w następującym składzie: Zbigniew Bem - Wiceprezes; Marek Gawroński - Wiceprezes; Grzegorz Długoszewski - Skarbnik oraz Dariusz Gil - Sekretarz.
Komisja rewizyjna w składzie: Jan Szumiał - Przewodniczący; Jan Nalazek - Członek Komisji; Paweł Leszczyński - Członek Komisji
Sąd Koleżeński w składzie: Włodzimierz Gąsiorek - Przewodniczący; Jarosław Winkler - Członek Sądu Koleżeńskiego; Leszek Rozwadowski - Członek Sądu Koleżeńskiego
Zebrani jednogłośnie przyjęli rezolucję zobowiązującą Zarząd do podjęcia negocjacji w sprawie zakupu samochodu szkoleniowego wyłonionego w przetargu oraz do kontynuowania współpracy z WORD i Grupą IMAGE.
Komentuj →
24 stycznia 2011 |
0
Szczecin chce powołać urzędnika, który będzie koordynował sprawy związane z komunikacją rowerową. - To bardzo dobry pomysł - mówi Daniel Chojnacki, oficer rowerowy we Wrocławiu. Powołanie oficera rowerowego prezydent Piotr Krzystek obiecywał szczecińskim cyklistom w czasie kampanii wyborczej. Szczecińscy rowerzyści ze Stowarzyszenia Rowerowy Szczecin potwierdzają, że na początku roku dostali z magistratu pytania o to, jak widzą rolę oficera w naszym mieście. - Musi mieć jakąś moc sprawczą - mówi Bartosz Skórzewski, prezes stowarzyszenia. - Najlepiej gdyby miał pozycję pełnomocnika prezydenta. Dlaczego? Rowerzyści tłumaczą, że drogami i transportem zajmują się w mieście całe rzesze urzędników. Kolejny, pojedynczy urzędnik, nawet jeśli będzie miał na głowie tylko sprawy związane z rowerami, w tym całym urzędniczym gąszczu nic nie zdziała. Szczecińscy rowerzyści chcą, żeby szczeciński oficer zajął się w pierwszej kolejności opracowaniem standardów dla budowanych nowych tras rowerowych i zaplanowaniem rowerowych inwestycji na najbliższe lata.
Komentuj →
24 stycznia 2011 |
0

(Fot.: PD@N 372-15)
W poprzednim numerze Tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS opublikowaliśmy fotoreportaż z Ośrodka Szkolenia Kierowców “OSIOR”. Pretekstem do publikacji było ogłoszenie przez Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Lublinie rankingu najlepszych ośrodków szkolenia kierowców, najlepszych po zanalizowaniu zdawalności na egzaminach na prawo jazdy w 2010 roku. Najlepszą skutecznością wykazał się właśnie OSK “OSIOR” z Lubartowa. Egzamin praktyczny za pierwszym razem zdało 49 z 90 kursantów tej szkoły (55 proc.). Wynik jest tym bardziej imponujący, że kursanci OSIOR muszą zdawać egzaminy w "nie swoim” mieście.
Pytanie: O szkołę zapytaliśmy jej właściciela Wiesława Osiora.
Odpowiedź: OSK “OSIOR” jest firmą rodzinną. Prowadzę ośrodek w Lubartowie, 25-tysięcznym mieście powiatowym już ponad 20 lat. W powiecie zarejestrowanych jest 14 ośrodków. Jako instruktor szkolę od 1979 roku na kat. ABC. Zatrudniam w ośrodku 19 osób, w tym na pełnych etatach 10 osób. Przez te lata udało się znaleźć i dobrać instruktorów, którzy z ośrodkiem się utożsamiają. Bardzo ważny w pracy jest dobry klimat, ale on zależy nie tylko od kierownictwa. Od 5 lat miałem i mam rozpoznanie każdego instruktora (dane WORD-u, ankiety kursantów). Wielu z nich się nie sprawdziło w trudnej roli instruktora zawodu. Konkurencja spowodowała, że sporo nowo założonych ośrodków nie wytrzymało próby czasu. Mój ośrodek przez ciągłe inwestowanie w lokal i pojazdy dynamicznie się rozwiał. Dostaliśmy wyróżnienie starosty w 2010 r. w konkursie “Przedsiębiorczy, innowacyjny”. W zdawalności (rankingach) utrzymujemy się w czołówce najlepszych w powiecie, a w województwie w pierwszej 5-8. Była też 3 i 4 pozycja w kat. B. Za pierwsze półrocze 2010 byliśmy na 6 poz. w kat. B, I miejsce ze 100% zdawalnością w kat. A. II poz. kat. D na ponad 200 ośrodków w województwie. W związku z niepewną sytuacją pod koniec roku – 150 tys. zł dochodu i VAT, który miał wejść, podjąłem decyzję o rozdzieleniu na 2 ośrodki. Od lat pracuje u mnie syn Marek. Teraz się usamodzielnił i dobiera do siebie pasjonatów takich jak on. Stąd tak dobry wynik za I-szym podejściem. Bardzo trudno było by uzyskać taki wynik jeżeli szkoli się ponad 1000 osób przy tej instrukcji egzaminowania. Moja strona www.osior,com.
Pytanie: Czym możemy przekonać, aby u nas podjąć szkolenie?
Odpowiedź: Ośrodek posiada akredytację Lubelskiego Kuratorium Oświaty. Biuro Ośrodka jak i sala wykładowa są zlokalizowane w centrum miasta. Dogodne połączenie komunikacyjne. Wykłady 3 razy w tygodniu, jeżeli jest potrzeba to robimy i częściej. Godziny wykładów po lekcjach i po pracy dopasowane do kursantów. Wykłady także w soboty, kiedy wszyscy najczęściej mają weekend wolny. Posiadamy jak na 25 tys. miasto b. dobre warunki lokalowe. Sala wykładowa z pomocami audi (komputery, projektor, rzutnik, telewizor 50'', nagłośnienie stereo itp.). W sali jest min. 25 miejsc siedzących przy stolikach. Plac manewrowy zlokalizowany ok. 1000 m od biura czynny od 6-22, całość b. dobrze oświetlona. Plac posiada nawierzchnię asfaltową z 4 stanowiskami do kat. B. 2 do kat. A i jedno na kat. C, CE, D. Jest możliwość trenowania własnym samochodem (bezpłatnie) dla naszych kursantów. Posiadamy na placu wzniesienie do nauki ruszania z hamulca ręcznego (ogromny stres w ruchu). Jazdy prowadzone są w dogodnych godzinach od 6-21. Także w soboty i niedziele, jeżeli jest taka potrzeba. Ośrodek posiada odpowiedni tabor do szkolenia, a szkolimy wszystkie kategorie. Dla osób niepełnosprawnych lub mających poważne problemy na początku z opanowaniem samochodu mamy Hondę w automacie. Kursant i instruktor nie mają wyznaczonego limitu kilometrów na godzinie lekcyjnej. Szkolenie prowadzimy w odległym o 30km mieście Lublinie. Każdy dostaje w cenie kursu komplet materiałów szkoleniowych (AUTO TEKA). Przy tym wykłady prowadzone są profesjonalnie, przez Kierownika Ośrodka, lekarza i policjanta z KP Policji. Posiadamy sprawdzoną b. dobrą kadrę instruktorów - pasjonatów. Jest możliwość wyboru lub zmiany instruktora. Ośrodek prowadzi kursy okresowe i kwalifikację wstępną dla kierowców z kat. C i D. Reklamę w mediach robimy sporadycznie. Reklamę robią zadowolenie kursanci. Kurs płatny jest w nie oprocentowanych ratach.
Pytanie: Jaka jest tajemnica dobrej zdawalności w WORD-zie?
Odpowiedź: Kursant często nie chce dostrzec faktu, że kończąc kurs nie zna dobrze przepisów ruchu, a po 30 godz. nie potrafi samodzielnie kierować w dużym ruchu. Z wykładów, nawet najlepiej prowadzonych utrwala się ok. 20-25% wiadomości. (wzrokowcom - więcej). I w tym momencie jeżeli jest zdeterminowany zrobieniem prawa jazdy i trafia na dobrego instruktora - są efekty. Nie ma większego problemu (poza pojedynczymi przypadkami) nauczyć kierować 18-latkę i 60-latkę. Jest tylko problem w ilu godzinach. Na dzisiaj 30 godzin często może być zbyt mało. Egzaminatorzy mówią ile “wiosen” tyle godzin jazdy. Dobry instruktor to nauczyciel tylko w dużo trudniejszym wydaniu. Instruktor może być dopiero dobry po ok. 2 latach praktyki. Po pierwsze – musi być indywidualne podejście do każdego kursanta. Po drugie - współpraca obustronna od samego początku szkolenia. Po trzecie - sztywne trzymanie się zasad, reguł i przepisów (nie może być pobłażania, odpuszczania, lekceważenia itp.). Po czwarte - smutne ale prawdziwe szkolenie pod kątem kryteriów instrukcji egzaminowania i niektórych egzaminatorów. Po piąte - instruktor musi być pasjonatem tego co robi i profesjonalistą.
Pytanie: Obecna sytuacja w branży?
Odpowiedź: Prowadząc ośrodek już 20 lat nie pamiętam, żeby była taka niepewność i “nerwówka” co będzie jutro. Będąc w Spale na spotkaniu Piotrkowskiego Stowarzyszenia OSK wszyscy kierownicy to potwierdzali. Nikt nie wiedział co będzie z VAT-em, z nowymi testami, zmianami w przepisach itd. Generalnie w całej Polsce następuje zaniżanie cen kursu (poniżej kosztów własnych). Brak kontroli i nadzoru nad ośrodkami ze strony Starostw. Kierownicy Wydziałów jak kontrolują to często są bezradni. Powstało b. dużo nowych ośrodków, z biurem w samochodzie. Bez placu i nie mających takich kosztów jak duże ośrodki. Spadająca ilość kursantów spowoduje zapaść dobrych ośrodków (dużych). Tych, którzy zatrudniają instruktorów na pełnych etatach. Następuję zwolnienia, a niska stawka powoduje, że dobrzy instruktorzy odchodzą. Jest apel i wołanie wszystkich kierowników o przyjęcie ceny minimalnej za kurs. Dochodzi do parodii w szkoleniu. Wolny rynek w szkoleniu nic dobrego nie wróży. Obniża się jakość szkolenia (statystyki zdawalności w WORDach spadają). Przerabiany już był ten temat, że było tanio i szybko. Prawo jazdy robiono w 7 dni. Były lata, ze ginęło na drogach w Polsce 6000 ludzi. Obecna instrukcja egzaminowania w tym wydaniu nie jest życiowa. Nie sprawdza umiejętności kursanta, a tym samym poprawy bezpieczeństwa na drodze. Proszę pokazać ile ośrodków szkoli poza miastem jadąc 100 km/h, wyprzedzając i korzystając z 5,6 biegu. Ja to robię od początku! Niepokoić musi dowolność w interpretacji instrukcji egzaminowania w różnych WORD-ach w Polsce. Np. zadanie dziewiąte przy 50km/h zatrzymanie w określonym miejscu. Czy ma być kierunkowskaz czy bez , czy przy krawężniku czy nie musi! Używanie kierunkowskazu na skrzyżowaniu z ruchem okrężnym. Co WORD – to inaczej, a nawet i w tym samym WORDzie jest różnie! Na dzisiaj egzaminator jest ubezwłasnowolniony, egzekwuje tylko instrukcje egzaminowania! Tak nigdy nie było i nie ma nigdzie poza Polską. Ostatnie lata to całkowity brak w ośrodkach stabilności w marce samochodu. W naszym WORDzie po 1,5 roku wymieniono na YARIS, tylko ze 6 biegowe. Dla kursantów jest to inny samochód! Co mają robić ośrodki jak kupili kilka 5 biegowych. Pan Piętka mówi, ze samochód jak każdy inny jest do siebie podobny. Tylko dlaczego oblewa się kursanta jak 2 razy zgaśnie. A te gasną przy ruszaniu i egzaminatorom. Zły jest od lat system szkolenia instruktorów i kryteria zrobienia uprawnień. Robią osoby przypadkowe, bo dostał finanse w Biurze Pracy. Po roku takiego ośrodka najczęściej już nie ma. Nowe przepisy, które się proponuje nic nie wnoszą lepszego dla branży nauki jazdy. Spadek ilości młodych ludzi do 2022 r. i brak ustalonej ceny minimalnej za kurs nic dobrego nie wróży w najbliższych latach. Robi się dużo gorzej niż w latach poprzednich dla ośrodków.
Dziękujemy za rozmowę
Komentuj →
22 stycznia 2011 |
0




(Fot.: PD@N 372-52-55)
W Ośrodku Szkolenia Kierowców “PIERO” z siedzibą w Warszawie ul. Malborska 47-54, odbyło się szkolenie stacjonarne Dzień 1. w ramach ogólnopolskiego projektu “Wzrost kompetencji kadry osk”. Organizatorem szkolenia - na podstawie umowy zawartej z konsorcjum L-instruktor.pl - była Grupa IMAGE. W szkoleniu udział wzięło 37 osób, w tym 5 kobiet, 7 osób w wieku 50+ i 2 z terenów wiejskich. Szkolenie zorganizowane zostało w dwóch grupach. W każdej zrealizowano po cztery wykłady z elementami dyskusji i zajęć warsztatowych: prawo, psychologia, metodyka, narzędzia. Tematyka szkolenia wyznaczona była programem projektu. Wykładowcami byli: prawo - Wojciech Drozd; psychologia - Andrzej Markowski; narzędzia oraz metodyka - Ryszard Krawczyk. Uczestnicy otrzymali bezpłatnie materiały szkoleniowe “Teka L-instruktor.pl”. Drugą część materiałów szkoleniowych, uczestnicy otrzymają podczas szkolenia Dzień 2, które zaplanowano na 26 kwietnia 2011.
Komentuj →
21 stycznia 2011 |
0
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zmienia nazwy węzłów na autostradzie A2. Nowe oznaczenia mają ułatwić kierowcom orientację i pomóc zjechać z trasy w odpowiednim miejscu.- Trzeba skończyć z nic nie mówiącymi kierowcom oznaczeniami. Wiele nazw skrzyżowań to robocze nazwy, które po otwarciu drogi nie zostały zmienione - mówi Marcin Barański, dyrektor biura ministra infrastruktury. Powstający obok Łodzi węzeł, na którym skrzyżują się autostrady A1 i A2, do tej pory nosił nazwę "Stryków I". - Teraz otrzyma nazwę "Łódź - Północ" - informuje Maciej Zalewski, rzecznik łódzkiego oddziału GDDKiA. Nazwę "Stryków" będzie nosiło skrzyżowanie A2 z drogą krajową nr 14. Nazwę zmieni również skrzyżowanie autostrady z drogą wojewódzką 702. Teraz kierowcy nie będą zjeżdżali na skrzyżowaniu "Piątek", ale na węźle "Zgierz". - Węzeł o nazwie "Piątek" ma pojawić się w przyszłości na autostradzie A1, 703, w okolicach Piątka - tłumaczy Zalewski. - Nowe nazwy wkrótce pojawią się na tablicach informacyjnych i zostaną wprowadzone do dokumentów. W naszym regionie projektowane są jeszcze węzły: Róża, Walichnowy czy planowany w okolicach Rzgowa węzeł Wrocław. - Nowych nazw będziemy dla nich szukać, gdy zacznie się budowa - mówi Barański.
Komentuj →
21 stycznia 2011 |
0




(Fot.: PD@N 372-48-51)
W Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Ciechanowieodbyło się szkolenie stacjonarne Dzień 1. w ramach projektu “Wzrost kompetencji kadry osk”. Organizatorem szkolenia – na podstawie umowy zawartej z konsorcjum L-instruktor.pl - był WORD Ciechanów. W szkoleniu udział wzięło 28 osób, w tym 2 kobiety, 12 osób w wieku 50+, 6 z terenów wiejskich. Zrealizowano cztery wykłady z elementami dyskusji i zajęć warsztatowych: prawo, psychologia, metodyka, narzędzia. Tematyka szkolenia wyznaczona była programem projektu. Wykładowcami byli: Witold Rogalski (prawo), Andrzej Markowski (psychologia), Ryszard Krawczyk (narzędzia i metodyka). Uczestnicy otrzymali bezpłatnie materiały szkoleniowe “Teka L-instruktor.pl”: skrypt szkolenie stacjonarne Dzień 1, przewodnik metodyczny szkolenia e-learningowego, poradnik metodyczny dla instruktorów nauki jazdy, planer poradnik z terminarzem, poradnik Zbiór Prawa; program instalacyjny szkolenia e-learningowego na płycie CD. Drugą część materiałów szkoleniowych, tj. skrypt szkolenia stacjonarnego Dzień 2, poradnik praktycznej nauki jazdy oraz nalepkę magnetyczną potwierdzającą udział w projekcie uczestnicy otrzymają podczas szkolenia Dzień 2, które zaplanowano na 29 kwietnia 2011.
Komentuj →
20 stycznia 2011 |
0
Jedna osoba zginęła, drugą przewieziono do szpitala - to skutek potrącenia, do którego doszło na przejściu dla pieszych w Olsztynie. Kierowca doznał ataku serca. Z relacji świadków wynika, że starsi kobieta i mężczyzna wchodzili na przejście, gdy uderzyło w nich daewoo matiz kierowane przez 78-letniego mężczyznę. - Kobieta zginęła na miejscu - informuje Izabela Niedźwiedzka, z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie. - Natomiast drugi pieszy był reanimowany i przewieziony do szpitala. Już po zdarzeniu, źle się poczuł sprawca potrącenia, którego też przekazaliśmy pod opiekę lekarzy. Ciało ofiary leżało kilkanaście metrów za przejściem. - Siła uderzenia podrzuciła starszą panią na maskę. Policja prowadzi śledztwo, które ma wyjaśnić przyczyny zdarzenia. To nie jedyny tragiczny wypadek, do którego doszło na przejściach w ostatnich miesiącach. W połowie 2010 roku kierowca potrącił śmiertelnie starszego mężczyznę na pasach przez ul. Wilczyńskiego. Drogowcy zlikwidowali też kilka niebezpiecznych zebr.
Komentuj →
20 stycznia 2011 |
0





(Fot.: PD@N 372-9-13)
W OSK AUTOS Grudziądz ul. Józefa Włodka 16, odbyło się szkolenie stacjonarne Dzień 1.w ramach ogólnopolskiego projektu “Wzrost kompetencji kadry osk”. Organizatorem szkolenia - na podstawie umowy zawartej z konsorcjum L-instruktor.pl - była Grupa IMAGE. W szkoleniu udział wzięło 28 osób, w tym 2 kobiety, 12 osób w wieku 50+, 6 z terenów wiejskich. Zrealizowano cztery wykłady z elementami dyskusji i zajęć warsztatowych: prawo, psychologia, metodyka, narzędzia. Wykładowcami byli: Ryszard Kalkowski (prawo), Sylwia Zdrojewska (psychologia), Ryszard Krawczyk (narzędzia), Barbara Jurowicz (metodyka). Uczestnicy otrzymali bezpłatnie materiały szkoleniowe “Teka L-instruktor.pl”: skrypt szkolenie stacjonarne Dzień 1, przewodnik metodyczny szkolenia e-learningowego, poradnik metodyczny dla instruktorów nauki jazdy, planer poradnik z terminarzem, poradnik Zbiór Prawa; program instalacyjny szkolenia e-learningowego na płycie CD. Drugą część materiałów szkoleniowych, tj. skrypt szkolenia stacjonarnego Dzień 2, poradnik praktycznej nauki jazdy oraz nalepkę magnetyczną potwierdzającą udział w projekcie uczestnicy otrzymają podczas szkolenia Dzień 2, które zaplanowano na 5 kwietnia 2011.
Komentuj →
19 stycznia 2011 |
0
(372-1)
W Warszawie ofiar wypadków było w 2010 roku dwa razy mniej - 45,4 proc. - niż w 2009 r. - To efekt remontów stołecznych dróg i szybszej pomocy medycznej - tłumaczą eksperci. W Jednocześnie samych wypadków było o 8,3 proc. więcej, kolizji aż o 18,8 proc. więcej, a rannych o 8,1 proc. Do największej liczby zderzeń doszło w Śródmieściu i na Mokotowie, najmniej policjanci odnotowali w Wilanowie, Rembertowie i Wawrze. Do największej liczby wypadków doszło: w Al. Jerozolimskich (37), w al. Krakowskiej (28), al. Solidarności (24), al. Niepodległości (23). W ubiegłym roku na ulicach Warszawy zginęły 53 osoby. Rok wcześniej ofiar było aż 97. Niestety, z najnowszego raportu drogówki wynika też, że choć wypadki kończyły się mniej tragicznie, to było ich więcej. O 10 proc. wzrosła liczba wypadków i kolizji, a pogotowie zabrało więcej rannych niż w 2009 r.
Czym wyjaśnić spadek liczby najcięższych wypadków? - Przyczyny są złożone. Często o tym, czy są ofiary, decyduje szczęście - uważa Jerzy Pomianowski, ekspert motoryzacyjny. Fachowcy zwracają uwagę na to, że spadek liczby zabitych może wynikać z tego, że szybciej trafia do nich pomoc medyczna. - W tej chwili w Warszawie mamy 18 miejsc wyczekiwania zespołów ratownictwa medycznego. Dzięki temu czas dojazdu do pacjenta wynosi do 8 min - uważa Michał Borkowski, pełnomocnik wojewody do spraw ratownictwa. - Na pewno o tym, że jest bezpieczniej, decydują też zmiany organizacji ruchu. Ponadto w stolicy było w poprzednim roku sporo remontów, kierowcy z konieczności jeździli wolniej, choć na pewno bardziej nerwowo – dodaje Wojciech Pasieczny ze stołecznej drogówki. Urszula Nelken z ZDM tłumaczy: - W tej chwili na ponad 700 skrzyżowaniach została zainstalowana sygnalizacja świetlna. Takich urządzeń brakuje jednak jeszcze na około stu krzyżówkach. Sygnalizacja jest montowana tam, gdzie dochodzi do największej liczby kolizji i wypadów. Gdy jednak ciągle w jednym miejscu zdarzają się wypadki, ZDM buduje wysepki dla pieszych, rondo lub instaluje dodatkowe lampy, aby oświetlić przejście dla pieszych. Zdaniem policjantów, spadek liczby wypadków to także efekt bezkompromisowego ścigania piratów drogowych. W poprzednim roku mundurowi zatrzymali w stolicy 1963 pijanych kierowców. - Kierowcy boją się kar, utraty prawa jazdy i punktów karnych. Wiedzą, że w nocy po ulicach miasta jeżdżą nieoznakowane radiowozy z wideorejestratorami, że mamy motocykl z takim urządzeniem - dodaje Wojciech Pasieczny. Natomiast wzrost kolizji policja tłumaczy w prosty sposób: - Coraz więcej po stolicy jeździ samochodów służbowych. Do każdej kraksy kierowcy wzywają policję.
Komentuj →
19 stycznia 2011 |
0
Trasa ekspresowa S8 Konotopa - al. Prymasa Tysiąclecia w Warszawie została oddana do użytku. Kierowcy mogą od dzisiaj korzystać z ponad 10 km nowej drogi, która jest częścią warszawskiej obwodnicy. Trasa jest bezpieczna, mimo licznych uchybień po stronie wykonawcy, i mogła zostać dopuszczona do ruchu. Wojewódzki Inspektorat Nadzoru Budowlanego wydał pozwolenie na użytkowanie inwestycji. Trasa S8 została oddana kierowcom z uwagi na potrzeby komunikacyjne stolicy, ale wykonawca będzie musiał usunąć wszystkie uchybienia, do jakich doszło z jego winy. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zastrzegła sobie roczne prawo zgłaszania wykonawcy ewentualnych nowych usterek, które mogą pojawiać się już po otwarciu drogi. Wszystkie błędy będą musiały być usunięte przez wykonawcę na jego koszt - tak te, które zostały już wykryte, jak i te, które zostaną ewentualnie ujawnione w najbliższych miesiącach. Po usunięciu wszystkich uchybień inwestycja będzie zgodna z dokumentacją projektową i wymogami w niej postawionymi. Problem usterek obciążających wykonawcę trasy S8 pokazuje, że opracowany i realizowany przez GDDKiA system kontroli jakości inwestycji na drogach krajowych jest efektywny i sprawdza się. Przypominamy, że uchybienia, które zostały ujawnione przez GDDKiA w ostatnich dniach były efektem prac prowadzonych na budowie trasy S8 w ostatnich tygodniach. Zostały tym samym wychwycone natychmiast po tym, jak się pojawiły. Warto również pamiętać, że 2010 rok był pierwszym okresem intensyfikacji prac laboratoriów drogowych GDDKiA. Inwestycje realizowane w tej chwili są dzięki temu dokładnie kontrolowane już na etapie prac wstępnych, a potem regularnie zgodnie z postępem robót. W 2009 roku GDDKiA uzyskała finansowanie związane inwestycjami w laboratoria. Na budowę 23 jednostek polowych wydaliśmy 65 mln zł. 27,3 mln zł to była kwota wyposażenia laboratoriów w nowoczesny sprzęt kontrolny, a 26 mln zł wydaliśmy na modernizację laboratoriów stacjonarnych. Wykonawcą prac związanych z budową trasy ekspresowej S8 w Warszawie jest konsorcjum firm: Budimex Dromex SA, Strabag Sp. z o.o., Mostostal Warszawa SA i Warbud S.A. Nadzór sprawuje konsorcjum: TPF PLANEGE – Consultores de Engenharia e Gestao S.A. i E&L Architects Sp. z o.o. Inwestycja polega na budowie 10,5 km drogi, a w szczególności obejmuje: budowę dwujezdniowej drogi ekspresowej (po 3 pasy ruchu), przebudowę istniejących ulic, budowę nowych odcinków dróg dojazdowych, budowę sieci dróg dojazdowych równoległych do trasy, budowę bezkolizyjnych przekroczeń linii kolejowych, budowę wiaduktu nad linią kolejową Warszawa-Poznań, budowę węzła “Mory” na skrzyżowaniu z drogą krajową nr 2, budowę wiaduktów w ciągu ul. Sochaczewskiej, Szeligowskiej, Radiowej, Dywizjonu 303, Księcia Janusza, budowę węzła “Warszawska-Lazurowa”, budowę kładki dla pieszych ponad trasą S-8, rozebranie wiaduktu starego i budowę nowych wiaduktów w ciągu ul. Powstańców Śląskich, budowę bezkolizyjnego węzła “Prymasa Tysiąclecia”. Wartość inwestycji to 2, 27 mld zł. Po usunięciu wszystkich uchybień inwestycja będzie zgodna z dokumentacją projektową i wymogami w niej postawionymi.

(Fot.: PD@N 372-4)

(Fot.: PD@N 372-5)
Komentuj →
19 stycznia 2011 |
0

(Fot. PD@N 372-3)
^ Urząd Miasta Stołecznego Warszawy pokazał nowe punkty ładowania, które zostały rozplanowane tak, aby ułatwić komunikację użytkownikom elektroaut m.in. okolice Sali Kongresowej, ul. Piękna, ul. Rychlińskiego i ul. Nieświeska.
W dziewięciu z nich można do pełna naładować akumulator pojazdu elektrycznego w godzinę. - Dla porównania w domowym gniazdku trwałoby to sześć razy dłużej. Poza tym na początek ładowanie będzie zupełnie bezpłatne - mówi Leszek Drogosz z miejskiego Biura Infrastruktury. Instalowanie przypominających parkometry słupków idzie opornie. Konsorcjum Green Stream, które dotąd współpracowało z miastem, miało zbudować ich już 130, ale tego nie zrobiło. Dlatego te nowe powstały we współpracy z RWE. - To projekt pilotażowy, który ma pozwolić oszacować zapotrzebowanie na tego typu urządzenia. Rozmawiamy już z Politechniką Warszawską, firmami z branży energetycznej i z producentami aut o opracowaniu spójnej sieci punktów ładowania, która obejmie całe miasto - zapowiada Drogosz. - Ale to plan na co najmniej dekadę.
Komentuj →
18 stycznia 2011 |
0

(Fot.: PD@N 372-6)
Inżynier ruchu w Warszawie zlecił zainstalowanie nowych znaków świetlnych na Powiślu, w Alejach Jerozolimskich i na Wisłostradzie. Czyli na obszarze zintegrowanego systemu ruchu, gdzie ich nigdy nie było. Nowe sygnalizatory będą energooszczędne, mają estetyczny kształt i świeca się bardzo wyraźnymi kolorami. W 72 miejscach zainstalowanych będzie 100 sygnalizatorów S-2, czyli tzw. zielonych strzałek skrętu w prawo. Specjaliści i kierowcy biją brawo i pytają, dlaczego dopiero teraz, bo system przecież działa już od ponad dwóch lat (przypomnijmy, w 2003 r. minister infrastruktury zabronił instalowania strzałek, jednak dwa lata temu na nie zezwolił). Jest to nie tylko zmiana poziomego oznakowania, ale tez przy okazji porządkowanie oznakowania pionowego. Niespodziankę dla kierowców przygotował Janusz Galas, miejski inżynier ruchu, który odpowiada za każdy sygnalizator w mieście. Kierowcy już biją mu brawo, z drugiej jednak strony pytają, dlaczego strzałek nie zainstalowano ponad dwa lata temu, kiedy wymieniano wszystkie sygnalizatory? - Zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury z 2003 roku, strzałki kolizyjne były zabronione – tłumaczy Galas. - Zmieniono rozporządzenie, ale to już było po zatwierdzeniu projektów na system i w systemie powstały skrzyżowania bez strzałek – dodaje. Specjaliści od komunikacji zwracają jednak uwagę, że od tego czasu minęły już ponad dwa lata. A drogowcy dopiero teraz zabrali się za montowanie strzałek. - Szkoda, że poprawianie, o którym mówimy, trwało tak długo. I to jest tak naprawdę jedyna rzecz, o którą możemy mieć pretensje do Zarządu Dróg Miejskich – komentuje Jakub Adamski z SISKOM. - Wszystko dlatego, że to się wiąże z nakładami finansowymi. Zarząd Dróg Miejskich ma bardzo ograniczone nakłady finansowe na rozwój sytuacji – odpowiada Galas. Czy będzie mniej korków?
Komentuj →
18 stycznia 2011 |
0
W wypadkach drogowych na Słowacji w 2010 roku zginęło 345 osób, najmniej od 17 lat - wynika ze statystyk ogłoszonych w Bratysławie przez policję.Słowacja jednak nadal nie spełnia zobowiązań, które podjęła wobec Unii Europejskiej, jeśli chodzi o obniżenie liczby zabitych na drogach.- Liczba 345 (ofiar) jest tragiczna - powiedział na konferencji prasowej komendant główny słowackiej policji Jaroslav Spisziak. Wśród zabitych jest 113 pieszych i 21 rowerzystów. Ogólna liczba wypadków drogowych na Słowacji w porównaniu z 2009 rokiem spadła jednak o około jedną czwartą, do 21595. Zmalała też liczba ciężko rannych. Wśród przyczyn wypadków wymieniono nadmierną prędkość, wymuszanie pierwszeństwa i alkohol. Zdaniem komendanta Spisziaka słowackich kierowców do przestrzegania przepisów może nakłonić tylko zwiększenie częstotliwości patroli drogowych i wysokie kary. W 2002 roku Słowacja zobowiązała się wobec UE obniżyć liczbę ofiar wypadków drogowych o połowę, czyli do najwyżej 305 rocznie. Spisziak podkreślił, że spełnienie tej unijnej wytycznej nie udało się żadnemu krajowi członkowskiemu.
Komentuj →
18 stycznia 2011 |
0
Ofiary wypadków drogowych spowodowanych przez łosie na kanadyjskiej Nowej Fundlandii zdecydowały się pójść do sądu. Złożyli pozew zbiorowy przeciwko rządowi prowincji Nowa Fundlandia i Labrador. Jak poinformowały media, ich prawnik zarzucił w pozwie, że rząd nie kontroluje populacji łosi na wyspie Nowa Fundlandia, a to właśnie rząd prowincji sprowadził cztery łosie około 100 lat temu. Zwierzęta te na wyspie nie mają poza niedźwiedziami żadnych naturalnych wrogów - pisze dziennik "The Windsor Star". Teraz może ich być nawet 200 tysięcy, a przy takiej liczbie powodują około 700-800 wypadków drogowych rocznie - podała telewizja CBC. Jak twierdzili przedstawiciele poszkodowanych, populacja łosia powinna zostać zmniejszona o połowę, a drogi w prowincji powinny zostać zabezpieczone siatką. Jak pisze "Montreal Gazette", ogradzanie dróg siatką w Nowym Brunszwiku wydatnie zmniejszyło liczbę wypadków. "Montreal Gazette" przypomina, że przy średniej szybkości na kanadyjskich autostradach wynoszącej między 70 a 110 km na godzinę w wyniku zderzenia z samochodem ciało łosia uderza w przednią szybę pojazdu. Żadna osoba na przednich siedzeniach nie ma szans na uniknięcie kolizji. Waga samca łosia może przekraczać nawet 700 kilogramów.
Komentuj →
18 stycznia 2011 |
0
W godzinach 12-15 właśnie dzisiaj, we wtorek, 18 stycznia, trwała transmisja na żywo posiedzenia sejmowej Komisji Infrastruktury w sprawie elektronicznych opłat drogowych. Transmisję prowadziła TVP.INFO. Była to pierwsza transmisja na żywo posiedzenia stałej komisji sejmowej, do czego udało się doprowadzić dzięki współpracy ZMPD z TVP.INFO. W posiedzeniu komisji brali udział przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury, a także reprezentacja ZMPD.
Komentuj →
17 stycznia 2011 |
0
Jak podało MSWiA w środę ma zostać podpisana umowa na system informatyczny wojewódzkich centrów powiadamiania ratunkowego (CPR) dot. zgłoszeń na numer 112 -. Szef resortu Jerzy Miller poinformował, że pomieszczenia dla przyszłych CPR są już gotowe. "Termin podpisania umowy na zakup i wdrożenie zintegrowanego systemu informatycznego Wojewódzkich Centrów Powiadamiania Ratunkowego, umożliwiającego przyjęcie i rejestrację zgłoszeń na numer alarmowy 112 oraz inne numery alarmowe planowany jest na 19 stycznia" - podał resort. O systemie numeru 112 minister mówił na konferencji "Perspektywy usprawnienia powiadamiania ratunkowego 112" w Warszawie. Jego zdaniem system boryka się obecnie z trzema problemami: różnorodnością rozwiązań organizacyjnych w całym kraju, rozmaitymi zastosowanymi technologiami oraz wątłym wsparciem informatycznym.
Numer 112 lokalnie obsługuje jedna ze służb: policja, pogotowie ratunkowe lub straż pożarna. W opinii Millera prowadzi to do bałaganu. - W różnych miejscach w Polsce nie ma żadnej regularności (...). Nie ma jednolitego podejścia modelowego, a w związku z tym nie ma jednolitej realizacji. Nie jest możliwe, aby wprowadzić optymalizację działania, jeżeli rozwiązania organizacyjne są tak różne - powiedział minister SWiA. Nowy system powiadamiania ratunkowego za pomocą numeru 112 zakłada podział na dwie odseparowane role: CPR będzie odpowiadał za przyjęcie informacji, drugi podmiot - pogotowie ratunkowe, policja lub straż pożarna - za podjęcie stosownego działania. Według szefa MSWiA polski system, we współpracy z samorządami, przewiduje jeszcze opcjonalnie trzecią rolę - ratownictwo techniczne. Na numer 112 można byłoby wówczas dzwonić, by np. zgłosić uszkodzenie wodociągu lub sieci energetycznej. - Nie mamy zamiaru nikogo odzwyczajać na siłę od tradycyjnych "dziewiątek", czyli numerów 997, 998 i 999, tylko że one będą dzwoniły na tym samym stoliku, u tego samego operatora bez względu na to, który z tych numerów wykorzystamy, czy też wybierzemy numer 112 - powiedział Miller. CPR będą podlegać wojewodom. W ub. roku dostali oni środki na adaptacje lokali dla centrów. W każdym województwie powstanie jedno CPR, tylko na Mazowszu będą dwa. Jak powiedział w poniedziałek Miller, centra są już przygotowane, wyjątkiem jest jedno województwo, gdzie za zgodą ministerstwa prace skończą się w pierwszej połowie 2011 r. Miller tłumaczył, że w założeniu przewodnikiem operatora w CPR ma być komputer. Będzie on podpowiadał, jakie pytania zadać zgłaszającemu, przypominał, by zapisać odpowiedzi i na końcu przesłać informację do ratowników. Zapewni to standaryzację postępowań i dokumentację pracy, przydatną np. w razie skarg. System informatyczny ma też umożliwić zastępowalność w przypadku awarii technicznych; jeśli np. w Warszawie CPR przestanie działać, ratownictwo w stolicy powinno być koordynowane z innego miasta. Będzie to możliwe m.in. dzięki zastosowaniu komputerowych map, które mają pozwolić na zlokalizowanie dzwoniącej osoby - operator nie będzie musiał znać topografii miasta. Gdyby na numer 112 zadzwonił po pomoc cudzoziemiec mówiący tylko w swoim języku, system ma umożliwić przekierowanie do dowolnego CPR w kraju, gdzie będzie operator, który zna dany język. Dyrektor Centrum Projektów Informatycznych MSWiA Zbigniew Olejniczak zapowiedział, że pierwsze informacje nt. rzeczywistego funkcjonowania CPR resort będzie mógł podać w marcu lub kwietniu.
Komentuj →
17 stycznia 2011 |
0






(Fot.: PD@N 372-42-47)
W Małopolskim Ośrodku Ruchu Drogowego w Nowym Sączuodbyło się szkolenie stacjonarne Dzień 1. w ramach unijnego projektu “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców”. Organizatorem szkolenia – na podstawie umowy zawartej z konsorcjum L-instruktor.pl – był MORD Nowy Sącz. W szkoleniu udział wzięło 65 osób, w tym 8 kobiet, 20 osób w wieku 50+, 28 z terenów wiejskich. Szkolenie zorganizowane zostało w trzech grupach. W każdej z nich zrealizowano po cztery wykłady z elementami dyskusji i zajęć warsztatowych: prawo, psychologia, metodyka, narzędzia. Tematyka szkolenia wyznaczona była programem projektu. Wykładowcami byli: Tadeusz Węgrzyn, Tadeusz Kunka – prawo; Ewa Gontlach – psychologia; Ryszard Krawczyk – narzędzia; Barbara Jurowicz – metodyka. Uczestnicy otrzymali bezpłatnie materiały szkoleniowe “Teka L-instruktor.pl”: skrypt szkolenie stacjonarne Dzień 1, przewodnik metodyczny szkolenia e-learningowego, poradnik metodyczny dla instruktorów nauki jazdy, planer poradnik z terminarzem, poradnik Zbiór Prawa; program instalacyjny szkolenia e-learningowego na płycie CD. Drugą część materiałów szkoleniowych, tj. skrypt szkolenia stacjonarnego Dzień 2, poradnik praktycznej nauki jazdy oraz nalepkę magnetyczną potwierdzającą udział w projekcie uczestnicy otrzymają podczas szkolenia Dzień 2, które zaplanowano na 18 kwietnia 2011. W szkoleniu uczestniczył dyrektor i zastępca dyrektora MORD w Nowym Sączu.
Komentuj →