16 marca 2012 |
4
Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej udzieliło odpowiedzi na interpelację nr 1757 w sprawie problemów występujących przy procesie nakładania mandatów na kierowców za wykroczenia drogowe zarejestrowane fotoradarem stosowanym przez Inspekcję Transportu drogowego. Pytający, poseł Andrzej Adamczyk zadał trzy pytania:
1. Czy podziela Pan Minister moje wątpliwości, co do podstaw pozbawienia zarejestrowanych fotoradarem kierowców przekraczających prędkość możliwości weryfikacji czynu w momencie otrzymania mandatu karnego zaocznego?
2. Czy zamierza Pan Minister podjąć działania wraz z głównym inspektorem transportu drogowego w zakresie przywrócenia wysyłania zdjęć zarejestrowanych fotoradarem wraz z mandatem karnym zaocznym?
3. Czy Pan Minister podejmie próby wpłynięcia na prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska i przekona go co do zmiany rozporządzenia w sprawie nakładania grzywien w drodze mandatu karnego w zakresie obowiązkowego przesyłania właścicielowi pojazdu zarejestrowanego obrazu?
W swojej odpowiedzi minister szeroko uzasadnia prawidłowość praktyki niewysyłania zdjęć wraz z mandatami, nie widzi także potrzeby podejmowania w tym zakresie inicjatywy zmiany rozporządzenia.
Odpowiedź Tadeusza Jarmuziewicza, sekretarza stanu w MTBiGM,
ogłoszona na posiedzeniu plenarnym Sejmu RP nr 10 w dniu 15 marca 2012 r.:
Szanowna Pani Marszałek! Odpowiadając na pismo nr SPS-023-1757/12 z dnia 14 lutego 2012 r., przekazujące interpelację posła Andrzeja Adamczyka w sprawie problemów występujących przy procesie nakładania mandatów na kierowców za wykroczenia drogowe zarejestrowane fotoradarem stosowanym przez Inspekcję Transportu Drogowego, przedstawiam następującą informację.
Odnosząc się do pierwszego pytania, należy wskazać, że zgodnie z aktualnie obowiązującym prawem właściciel lub posiadacz pojazdu jest obowiązany wskazać na żądanie uprawnionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie, chyba że pojazd został użyty wbrew jego woli i wiedzy przez nieznaną osobę, czemu nie mógł zapobiec (art. 78 ust. 4 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym - Dz. U. z 2005 r. Nr 108, poz. 908, z późn. zm.). Brak wywiązania się z powyższego obowiązku stanowi wykroczenie określone w art. 96 § 3 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń (Dz. U. z 2010 r. Nr 46, poz. 275, z późn. zm.). Powyższy przepis, sankcjonujący niewskazanie przez właściciela lub posiadacza pojazdu - na żądanie uprawnionego organu - osoby, której powierzono pojazd do kierowania lub używania, wprowadzony został ustawą z dnia 29 października 2010 r. o zmianie ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 225, poz. 1466).
Wymaga też podkreślenia, że aktualnie brak jest podstaw prawnych zobowiązujących organ ścigania do wysyłania właścicielowi pojazdu zdjęcia wykonanego przez urządzenie rejestrujące, które de facto jest częścią gromadzonego materiału dowodowego, a ponadto żadne przepisy nie nakładają obowiązku rejestrowania wizerunku kierującego pojazdem (gdyby taki przepis istniał, niemożliwe stałoby się egzekwowanie odpowiedzialności wobec motocyklistów). Również w poprzednim stanie prawnym – przed dniem wejścia w życie przepisów ustawy z dnia 29 października 2010 r. - Policja nie wysyłała mandatów drogą pocztową. Sprawca wykroczenia (właściciel pojazdu) wzywany był do jednostki Policji i tam wystawiany był mandat za popełnione wykroczenie. Istotny jest także fakt, iż na mocy rozporządzenia prezesa Rady Ministrów z dnia 7 września 2011 r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie nakładania grzywien w drodze mandatu karnego (Dz. U. Nr 187, poz. 1116) uchylono zapisy § 7 ust. 6 rozporządzenia w sprawie nakładania grzywien w drodze mandatu karnego, który stanowił, że w przypadku stwierdzenia wykroczenia za pomocą urządzenia pomiarowego lub kontrolnego, rejestrującego obraz, funkcjonariusz, nakładając na sprawcę wykroczenia mandat karny zaoczny, może wysłać mu przesyłką poleconą odcinki “A”, “B” i “C” formularza, wraz z zarejestrowanym obrazem, po usunięciu z niego wizerunków innych osób niż sprawca zarejestrowanego wykroczenia. Z powyższego wynika zatem, iż niezależnie od dotychczas stosowanej przez inne podmioty praktyki organ prowadzący czynności w sprawie o wykroczenie (np. straż miejska, Główny Inspektorat Transportu Drogowego) w obecnym stanie prawnym nie ma możliwości wysyłania fotografii do uczestników postępowania przed zakończeniem prowadzonych przez ten organ czynności wyjaśniających. Należy przy tym zwrócić uwagę, że prawo wglądu do akt sprawy obwiniony nabywa dopiero w sądzie – z chwilą zawiadomienia go o terminie pierwszej rozprawy, zgodnie z art. 67 § 2 ustawy z dnia 24 sierpnia 2001 r. Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia (Dz. U. z 2008 r. Nr 133, poz. 848, z późn. zm.) oraz art. 38 § 1 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia w związku z art. 156 § 1-4 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks postępowania karnego (Dz. U. Nr 89, poz. 555, z późn. zm.).
Biorąc pod uwagę powyższe uwarunkowania, podczas prac nad założeniami do systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym już na wstępie przyjęto procedurę postępowania zakładającą niewysyłanie do właściciela pojazdu obrazu naruszenia.
Analogiczne procedury zostały przyjęte także w innych państwach wykorzystujących podobne systemy nadzoru, np. we Francji, Austrii, Wielkiej Brytanii, czy też we Włoszech. Procedury te, pomimo iż stanowią w Polsce pewnego rodzaju novum, są zatem rozwiązaniem sprawdzonym w krajach z rozbudowanymi systemami automatycznej kontroli drogowej. Ponadto należy podkreślić, iż – jak wynika z dotychczasowej praktyki stosowania urządzeń rejestrujących – w zdecydowanej większości spraw, gdzie numer rejestracyjny pojazdu został prawidłowo odczytany, twarz kierującego jest nieczytelna, co spowodowane jest np. występowaniem refleksów świetlnych czy też zasłonięciem twarzy przez słupek boczny karoserii.
Co godne zauważenia, pomiar prędkości za pomocą urządzenia rejestrującego może być dokonywany zarówno wobec pojazdów zbliżających się do urządzenia (wówczas fotografowany jest przód pojazdu), jak i pojazdów oddalających się od urządzenia (wówczas fotografowany jest tył pojazdu), a tym samym wizerunek kierującego nie jest niezbędnym elementem zarejestrowanego obrazu naruszenia.
Zgodnie z taktyką dokonywania kontroli przyjętą przez Główny Inspektorat Transportu Drogowego, coraz więcej rejestrowanych zdjęć będzie ukazywać tył pojazdu (umożliwiając m.in. egzekwowanie odpowiedzialności motocyklistów za przekraczanie dozwolonej prędkości), co ze zrozumiałych względów skutkować będzie także tym, iż twarz kierującego nie będzie widoczna na zdjęciu. Wysyłane do właściciela lub kierującego pojazdem wezwanie wraz z oświadczeniem, które należy wypełnić, zawiera jednocześnie m.in. takie dane, jak: data popełnienia wykroczenia, godzina, miejsce, marka pojazdu i jego numer rejestracyjny oraz dopuszczalna i zarejestrowana prędkość. Dodatkowe załączenie zdjęcia stanowiłoby zatem jedynie techniczne odwzorowanie niniejszych informacji. Podsumowując powyższą analizę, należy zatem uznać, iż wątpliwości poruszone w interpelacji pana posła Andrzeja Adamczyka wydają się być nieuzasadnione.
Odnośnie do pytania drugiego uprzejmie informuję, że wobec aktualnie obowiązującego stanu prawnego oraz z uwagi na fakt, iż przyjęta praktyka wydaje się być zasadna, nie jest wskazane podejmowanie działań w celu przywrócenia wysyłania zdjęć zarejestrowanych przez urządzenia rejestrujące. Jednocześnie pragnę nadmienić, że na podstawie przywołanego wyżej rozporządzenia prezesa Rady Ministrów z dnia 7 września 2011 r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie nakładania grzywien w drodze mandatu karnego Główny Inspektorat Transportu Drogowego, tak jak inne uprawnione organy, ma możliwość wysyłania pocztą mandatów karnych kredytowanych (zamiast wysyłanych wcześniej mandatów zaocznych), i taka też praktyka jest obecnie stosowana.
Odpowiadając na ostatnie pytanie, wyrażam stanowisko, iż – biorąc pod uwagę wszystkie dotychczasowe argumenty – nie jest uzasadnione podejmowanie działań zmierzających do zainicjowania zmian w rozporządzeniu prezesa Rady Ministrów w sprawie nakładania grzywien w drodze mandatu karnego.
Z poważaniem
Komentuj →
12 marca 2012 |
1
Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej do konsultacji społecznych z datą ich zakończenia do ostatnich dni marca br. skierowało dwa rozporządzenia w sprawie znaków drogowych:
* zmieniające rozporządzenie w sprawie znaków i sygnałów drogowych oraz
* zmieniające rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach.
Ministrowie transportu i spraw wewnętrznych w par. 58 rozporządzenia o znakach drogowych zmienia brzmienie: “znak D-44 “strefa parkowania” oznacza wjazd do strefy, w której za postój pojazdu jest pobierana opłata. W strefie tej zabroniony jest postój pojazdem poza miejscem wyznaczonym. Znak D-45 “koniec strefy parkowania” oznacza wyjazd z takiej strefy”.

I drugie - rozporządzenie zmieniające rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach - zmienia brzmienie dotychczasowego zapisu “5.2.50. Strefa parkowania”, podaje także wzory symboli stosowanych przy znaku D-44. Zmiany wprowadzane są w związku z faktem, zmiany w przepisach par. 58 ust. 4 rozporządzenia z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych, w celu wyeliminowania możliwości jednoczesnego nakładania sankcji administracyjnej i grzywny za wykroczenie przedmiotowy projekt rozporządzenia odpowiednio dostosowuje przepisy pkt 5.2.50.

(Fot.: PD@N 421-37-38)
Komentuj →
12 marca 2012 |
3

(Fot.: PD@N 421-15jm)
W Poznaniu - jak donosi “Głos Wielkopolski” - część właścicieli szkół nauki jazdy stawia drogówce zarzuty, iż ta nie pozwala im szkolić młodych kandydatów na kierowców i zabiera źródło dochodu. Chodzi o szkolenie w kat. B1 i Smarty, jako pojazdy szkoleniowe. Przypomnijmy kurs może rozpocząć osoba, która ukończyła 16 lat. Natomiast co do wymogów pojazdu szkoleniowego – waga nie może przekroczyć 550 kg. Nasze samochody mają w dowodach rejestracyjnych wpisaną wagę, którą dopuszczają przepisy. Pomimo to policja, bez jakichkolwiek pomiarów, kwestionuje te dokumenty, zabiera je i uniemożliwia dalszą jazdę - mówi jeden z poznańskich instruktorów nauki jazdy. Poznańska drogówka twierdzi, że wszystkie kontrole przeprowadzane są zgodnie z prawem. - Jeżeli policjant ma uzasadnione przypuszczenie, że samochód nie spełnia wymogów, to ma prawo zatrzymać jego dowód rejestracyjny - tłumaczy Łukasz Chilomer z Wydziału Ruchu Drogowego poznańskiej policji. I dodaje: - Dowód można odzyskać jeszcze tego samego dnia, wystarczy tylko odwiedzić stację diagnostyczną i udowodnić, że pojazd rzeczywiście waży 550 kg. Na podstawie dokumentu stacji diagnostycznej wydziały komunikacji dopuszczają Smarty do ruchu. - Auta, które do nas trafiają to często samochody używane, które mają już wpisaną wagę w dowód rejestracyjny. My tylko ją potwierdzamy - informuje Michał Mieloch, zastępca dyrektora wydziału. I właśnie na te parametry powołują się instruktorzy. Rzeczywistą wagę Smartów wielokrotnie sprawdzał Michał Pietraszczyk, doradca handlowy Smart z Sosnowca, który od ponad dziesięciu lat sprzedaje te auta – informuje dziennik. - Nie ma technicznej możliwości "odchudzenia" samochodu, który w najlżejszej wersji waży 730 kg do 550 kg - twierdzi. I tłumaczy: - Konstrukcja nadwozia wykonana jest ze stali o podwyższonej wytrzymałości i bardzo trudno jest zmniejszyć jej wagę. Nawet gdyby z auta został wymontowany silnik, to i tak zyskalibyśmy tylko 95 kilogramów. Z Pietraszczykiem całkowicie zgadza się Marek Szybilski, szef sprzedaży Smarta w Gdyni. - Bardzo chciałbym, aby na tych samochodach mogli szkolić się kierowcy, którzy starają się o "prawko" kat. B1. Zmniejszenie ich wagi jest jednak niewykonalne - informuje. I rodzi się pytanie - czy urzędnicy powinni wydawać dowody rejestracyjne?
Komentuj →
12 marca 2012 |
0

Trwa dyskusja nad nowością w rozporządzeniu wykonawczym do ustawy o kierujących pojazdami dotyczącym Karty Kandydata na Kierowcę. Ministerstwo uzasadnia pomysł potrzebą uszczelnienia obiegu dokumentów. Szkoleniowcy są innego zdania. Mówią o biurokracji, o kolejnych nowych kosztach, tym razem związanych z zatrudnieniem nowej armii urzędników, mówią także o ryzyku wskazywaniu przez urzędników określonych ośrodków, czyli pojawia się czynnik korupcjogenny itd. Kandydat na kierowcę przed rozpoczęciem szkolenia będzie musiał w starostwie lub wydziale komunikacji w miastach na prawach powiatu złożyć stosowne dokumenty i wówczas otrzyma Kartę Kandydata na Kierowcę. Pomysł nie podoba się także urzędnikom, zdecydowanie przybędzie im pracy. O czym już pisaliśmy - Związek Powiatów Polskich negatywnie zaopiniował ministerialny projekt rozporządzenia i chce go przedyskutować w Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Ministerstwo uzasadnia - nowym rozwiązaniem wprowadzonym w przepisach przedmiotowego rozporządzenia jest zmiana systemu obiegu dokumentów związanych z osobami ubiegającymi się o uprawnienia do kierowania pojazdami. Dotychczas osoby zainteresowane uzyskaniem uprawnienia do kierowania pojazdami od razu udawały się do ośrodka szkolenia kierowców gdzie zapisywały się na szkolenie. Takie rozwiązanie powodowało, że często jako kandydaci na kierowców do ośrodków szkolenia kierowców trafiały osoby, które nie spełniały warunków do rozpoczęcia szkolenia oraz do uzyskania prawa jazdy, ponieważ np. miały zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi. W takim przypadku ośrodek szkolenia kierowców polegał wyłącznie na oświadczeniu osoby szkolonej, którego nie był w stanie potwierdzić. To powodowało, że do ruchu drogowego jako kierujący pojazdami do nauki jazdy trafiały osoby, które nie były do tego uprawnione. Zaproponowane w przedstawionych przepisach rozwiązanie likwiduje ten problem.
Tymczasem w projekcie rozporządzenia w sprawie wydawania dokumentów stwierdzających uprawnienia do kierowania pojazdami - wersja z 27 stycznia z 2012 r. - czytamy:
“§ 4. 1. Organ wydający prawo jazdy lub pozwolenie prowadzi:
1) akta ewidencyjne kierowców - osób posiadających uprawnienia do kierowania pojazdami silnikowymi lub tramwajem;
2) akta ewidencyjne osób bez uprawnień - osób, które:
a) złożyły wniosek o wydanie prawa jazdy i wydano im kartę kandydata na kierowcę,
b) nie uzyskały uprawnień ze względu na niespełnianie wymogów określonych w ustawie, nie posiadają uprawnień do kierowania pojazdami silnikowymi lub tramwajem, a orzeczony został wobec nich zakaz prowadzenia pojazdów,
c) mają wydane za granicą krajowe prawo jazdy i orzeczony został zakaz prowadzenia pojazdów na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej lub wydane orzeczenie lekarskie o istnieniu przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdami.
2. Akta ewidencyjne osób powinny być umieszczone w teczkach aktowych i przechowywane w specjalnie do tego celu przeznaczonym pomieszczeniu magazynowym, zapewniającym właściwe warunki przechowywania i zabezpieczania dokumentacji - do czasu sporządzenia aktu zgonu osoby, której dotyczą; wydane dokumenty uprawniające do kierowania pojazdami unieważnia się, wprowadzając odpowiednie dane do wniosku i systemu teleinformatycznego.
3. Teczki powinny być ułożone w sposób umożliwiający ich lokalizację na podstawie danych osobowych lub numeru karty kierowcy.
4. Karty kierowców wystawione przed dniem 1 stycznia 2002 r. powinny być ułożone rocznikami według kolejnych ich numerów, a po ujęciu ich w systemie teleinformatycznym - dołączone do akt ewidencyjnych osoby. Właściwy organ przydziela osobie tylko jeden stały numer karty kierowcy.
5. Wydawanie praw jazdy, pozwoleń i obsługę systemu teleinformatycznego prowadzą wyznaczeni przez organ pracownicy przeszkoleni w zakresie znajomości przepisów związanych z wydawaniem tych dokumentów oraz obsługi tego systemu.
6. Osoby, o których mowa w ust. 5, posługują się przy korzystaniu z informatycznych środków technicznych, w szczególności przy wprowadzaniu do programu informatycznego danych lub ich zmianie, przyznanym przez organ hasłem i indywidualnym kluczem cyfrowym.
7. Przyznane hasło i klucz stanowią tajemnicę prawnie chronioną.”
Karta jest rejestrowana w systemie teleinformatycznym:
“§ 6. W celu wydania karty kandydata na kierowcę należy:
1) zarejestrować wniosek w systemie teleinformatycznym, odnotowując na wniosku przydzielony numer pozycji w rejestrze, oraz przeprowadzić weryfikację złożonych dokumentów w zakresie:
a) poprawności ich wypełnienia, zgodności z dokumentem tożsamości oraz kompletności,
b) spełnienia przesłanek, o których mowa w § 5 ust. 1 lub odpowiednio ust. 3, 5 i 6,
c) zgodności danych z ujętymi w prowadzonej ewidencji kierowców danymi w zakresie posiadanych uprawnień i zakazów, orzeczeń lekarskich stwierdzających istnienie lub brak przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdami oraz orzeczeń psychologicznych o istnieniu lub braku przeciwwskazań psychologicznych do kierowania pojazdami, o ile są one wymagane - jeżeli osoba posiada wcześniej wydane uprawnienie,
d) zgodności danych z ujętymi w prowadzonej ewidencji osób bez uprawnień danymi w zakresie orzeczonych zakazów prowadzenia pojazdów, orzeczeń lekarskich stwierdzających istnienie lub brak przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdami i orzeczeń psychologicznych stwierdzających istnienie lub brak przeciwwskazań psychologicznych do kierowania pojazdami, o ile są one wymagane lub w wydanej karcie kandydata na kierowcę - jeżeli osoba nie posiada wcześniej wydanego uprawnienia,
e) stwierdzenia czy prawo jazdy podlega warunkowi, o którym mowa w art. 4 ust. 2 oraz art. 5 ust. 4 ustawy - jeżeli osoba ubiega się o wymianę wydanego za granicą prawa jazdy;
2) w przypadku posiadania w prowadzonych ewidencjach orzeczenia lekarskiego w zakresie przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdami sprzecznego z otrzymanym orzeczeniem - skierować osobę na badania lekarskie w trybie art. 75 ust. 1 pkt 5 ustawy oraz zgodnie z przepisami wydanymi na podstawie art. 81 ustawy i zawiadomić o fakcie stwierdzenia sprzecznych orzeczeń organ przeprowadzający kontrolę wykonywania i dokumentowania badań lekarskich;
3) w przypadku braków w dokumentacji, w zależności od ich rodzaju, zastosować art. 64 § 2 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 - Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2000 r. Nr 98, poz. 1071, z późn. zm.);
4) w wyniku pozytywnej weryfikacji dokumentów:
a) wprowadzić dane do systemu teleinformatycznego oraz utworzyć kartę kandydata na kierowcę,
b) wygenerować w systemie teleinformatycznym kartę kandydata na kierowcę,
c) umieścić akta przeprowadzonego postępowania w teczce akt ewidencyjnych osoby w ewidencji osób, którym wydano kartę kandydata na kierowcę.
5) w wyniku negatywnej weryfikacji dokumentów załączonych do wniosku, odmawia wydania prawa jazdy lub pozwolenia.”
I zapis uzupełniający rozporządzenia dotyczący generowania karty w systemie teleinformatycznym:
“§ 28. 1. Przez 6 miesięcy od dnia wejścia w życie rozporządzenia, karta kandydata na kierowcę może być wydawana i wypełniana równolegle w formie papierowej na druku według wzoru określonego w załączniku nr 1 do rozporządzenia oraz generowana w systemie teleinformatycznym.
2. Po terminie określonym w ust. 1 karta kandydata na kierowcę jest udostępniana wyłącznie w systemie teleinformatycznym.
3. Wydane papierowe karty kandydata na kierowcę, są równoważne z kartami udostępnianymi w systemie teleinformatycznym.”
Komentuj →
18 marca 2012 |
2
Poniżej publikujemy list Eugeniusza Kubisia zwycięzcę prasowego plebiscytu na najpopularniejszą szkołę jazdy (fot. 1), także zdobywcę tytułu SZKOŁA JAZDY OK., organizowanego przez Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Zielonej Górze (fot. 2). To tylko rok ubiegły, w latach poprzednich także sukcesy. MOTOREX jest jedną z największych szkół jazdy w regionie, ośrodek istnieje od 1990 roku. Szkolą w kat. B i A prawa jazdy. Natomiast od 1983 roku wykonują badania psychologiczne kierowców, instruktorów i egzaminatorów, kandydatów na kierowców i kierowców, operatorów, osób ubiegających się o pozwolenie na broń, do licencji pracownika ochrony fizycznej, psychologiczne badania wysokościowe oraz osób ubiegających się o zatrudnienie lub pracujących na stanowiskach wymagających szczególnie wysokiego poziomu sprawności psychofizycznej (pracownicy energetyki zawodowej, górnictwa, kandydaci na sędziów i prokuratorów, komorników). O sobie pisze: sądzę, że łączenie tych dwóch rodzajów działalności ma istotny wpływ na klimat firmy MOTOREX®. Wiedza i doświadczenie uzyskiwane w codziennej pracy w obu dziedzinach działalności wzajemnie się przenikają i mają korzystny wpływ na efektywne prowadzenie każdej z nich. Od 1990 roku, przez ponad 19 lat, około 12000 absolwentów naszych kursów uzyskało prawo jazdy. Zobaczmy co Eugeniusz Kubiś napisał:

(Fot.: PD@N 421-32motorex)
Dostosowanie polskiego prawa do dyrektywy unijnej w sprawie praw jazdy oraz działań podejmowanych na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego wydaje się zadaniem dość prostym. Tym bardziej jeżeli ma się na to co najmniej pięć lat. W lutym przesunięto, na wniosek Ministra Transportu, wejście w życie ustawy o kolejny rok.
12 stycznia br. w trakcie debaty sejmowej minister Jarmuziewicz powiedział: “Najpierw przelecę krótko przez posiedzenia klubowe, by omówić, co było przyczyną w WORD-ach, że nie wydano aktów prawnych. Odnoszę wrażenie, że WORD-y by prawdopodobnie zdążyły, natomiast my jesteśmy na wylocie z RCL-u, jeżeli chodzi o rozporządzenia, w związku z tym my też zdążyliśmy.”
27 stycznia dyrektor Bogdanowicz, podczas konferencji PIGOSK stwierdził, że ministerstwo ma gotowe trzy rozporządzenia dotyczące szkolenia, egzaminowania i wydawania uprawnień. Na stronie ministerstwa nadal “wiszą” projekty rozporządzeń z listopada 2011 r. Za to w Dzienniku Gazecie Prawnej z 06. marca br. czytamy: “Nowe egzaminy na prawo jazdy jeszcze bardziej się opóźnią. Ale ma być drożej”. 12 stycznia 2012 r. w Sejmie minister Jarmuziewicz stwierdził: “Od ponad roku przyglądamy się WORD-om, które mają absolutną autonomię, jeżeli chodzi o zapisy w ustawie, w organizowaniu egzaminu, prowadzeniu egzaminu. Tu mamy zero udziału państwa. Zero.” I dalej: “ Nie ma miejsca na podpis ministra ani miejsca na lobbowanie w relacjach pomiędzy wykonawcą systemu a WORD-ami.” Po czym, 13 stycznia 2012 r., minister w piśmie do prezesa Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych pisze: “wskazuję i zatwierdzam oprogramowanie SI WORD Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych S.A. w Warszawie jako właściwe: 1) do przeprowadzenia części teoretycznej egzaminu państwowego na prawo jazdy, 2) do obsługi procesu egzaminowania kandydatów na kierowców w Wojewódzkich Ośrodkach Ruchu Drogowego.” Rzekomo wszystko było gotowe, po czym minister podpisuje wiążącą decyzję w dziedzinie, w której państwo, rzekomo ma zero udziału. Po nagłośnieniu sprawy okazuje się, że system informatyczny dla WORD-ów musi być wybrany w trybie przetargu. Jeżeli ustawa rzeczywiście miała wejść w życie 11 lutego, to taki przetarg, minister a nie WORD-y, powinien ogłosić rok temu.
Do ustawy wprowadzono z inicjatywy ministerstwa szereg rozwiązań nie mających nic wspólnego z dyrektywą unijną. Jednym z nich, jest podział ośrodków szkolenia na zwykłe OSK i OSK posiadające potwierdzenie dodatkowych wymagań.
Minister Jarmuziewicz i dyrektor Bogdanowicz wymyślili to tak, że dzieci na kartę rowerową mogą szkolić wyłącznie SUPEROSK posiadające ciężarówkę i autobus. Bez ciężarówki i autobusu nie można szkolić kandydatów na motocykl i osobówkę metodą e-lerningu. Spyta ktoś, co ma piernik do wiatraka. A jednak – stosując bezsensowne, pozamerytoryczne kryteria, daje się wybrańcom narzędzia do bezcennego zwiększenia przewagi konkurencyjnej.
Dla obrony tych przywilejów prezes Igielski tak argumentował przed Sejmową Komisją Infrastruktury w dniu 27. lipca 2011 roku: “Nie można nauczyć instruktora do kategorii A, B i C. Drogi mamy wspólne, uczestnicy ruchu drogowego nie korzystają z osobnych dróg dla osobowych, autobusów i ciężarówek. Muszą żyć w symbiozie na drodze. Dlatego taki instruktor nie może być wypaczony na samym początku procesu szkolenia. Musi to być doświadczona kadra we wszystkich kategoriach.” To jest koronny argument prezesa Igielskiego, dyrektora Bogdanowicza i ministra Jarmuziewicza na rzecz tego, że bez ciężarówki i autobusu nie można dobrze szkolić kandydatów na instruktorów i instruktorów. Według takiej logiki każdy, kto chce poruszać się po drogach motocyklem lub samochodem osobowym powinien mieć prawo jazdy na wszystkie kategorie, a wcześniej powinien być wyszkolony przez instruktora posiadającego uprawnienia instruktorskie na wszystkie kategorie. Bzdura? Oczywiście. Ale taka logika jest intelektualnym fundamentem SUPEROSK w obecnej ustawie o kierujących.
Jest zrozumiałe, że ośrodkom, które mają szkolić kandydatów na instruktorów i instruktorów trzeba postawić wymagania, których spełnienie umożliwia realizację tego zadania. Ale co wspólnego ma wymóg posiadania autobusu i ciężarówki przez ośrodek, który ma szkolić instruktorów na prawo jazdy kat. A i B. Czyż nie ośmiesza twórców przepisów kryterium rozróżniające SUPEROSK od zwykłego OSK, polegające na tym, że SUPEROSK szkolący instruktorów ma mieć plac manewrowy ogrodzony, zgodnie z wymogami prawa budowlanego a zwykły OSK szkolące kandydatów na kierowców nie musi mieć płotu?
Tyle lat pracy i takie buble. O co tu chodzi? Skąd taka nieudolność ministerialnych urzędników.
W Sejmie w dniu 12 stycznia minister Jarmuziewicz proponował wyjaśnienie wątpliwości w związku z informatyzacją WORD-ów przez prokuraturę i ABW. Uważam, że jest to dobry, oczyszczający atmosferę pomysł.
Mój list otwarty do Premiera Donalda Tuska z dnia 19. stycznia 2012 r. jest aktualny. Panie Premierze, proszę, skończmy z tym galimatiasem wokół ustawy o kierujących pojazdami.
Eugeniusz Kubiś. OSK MOTOREX Zielona Góra
Komentuj →
16 marca 2012 |
2

(Fot.: PD@N 421-39jm)
W Sejmie zarejestrowana interpelacja nr 2717 w sprawie uczestnictwa rowerzystów w ruchu drogowym, której zgłaszającym jest poseł Maciej Mroczek, a adresatem minister transportu.
Interpelacja (nr 2717)
do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej
w sprawie uczestnictwa rowerzystów w ruchu drogowym
Poruszanie się po drogach publicznych niesie ze sobą wiele niebezpieczeństw, a od kierowców wymagane jest zachowanie szczególnej ostrożności. Pojazdy, które uczestniczą w ruchu drogowym i poruszają się po drogach publicznych, mają obowiązek posiadania szczególnego oznakowania, cyklicznych przeglądów technicznych itp. Jest to uzasadnione zachowaniem bezpieczeństwa, na co składa się dobra widoczność poruszającego się pojazdu z daleka.
Takie obowiązki powinny dotyczyć każdego, kto porusza się po drogach. W przeciwnym wypadku może grozić to zagrożeniem dla życia lub zdrowia uczestników ruchu drogowego. Niestety coraz częściej uczestnikami ruchu stają się rowerzyści. Mimo wyznaczonych dla nich ścieżek rowerowych lub specjalnych pasów, wiele odcinków nie posiada jeszcze takich udogodnień, a oni zmuszeni się korzystać z dróg przeznaczonych dla pojazdów. Takie postępowanie prowadzi do konieczności zrównania rowerzystów z kierowcami pojazdów w celu zachowania bezpieczeństwa na drogach. Brak jest w przepisach prawa nakazu posiadania przez rowerzystę kasku, kamizelek odblaskowych, odblasków, cyklicznych i obowiązkowych przeglądów technicznych ich środka komunikacji, a co ważniejsze – obowiązku odpowiedniego i widocznego oświetlenia roweru. Przez to najczęściej rowerzyści nie są widoczni, powodując wiele niebezpiecznych sytuacji na drodze. Jeżeli stają się uczestnikami ruchu drogowego, winni być zrównani w obowiązkach z innymi kierowcami w celu zachowania bezpieczeństwa.
W związku z nakreślonym wyżej problemem zwracam się do Pana Ministra z prośbą o odpowiedzi na poniższe pytania:
1. Dlaczego do tej pory rowerzyści, którzy poruszają się po drogach wraz z innymi pojazdami, nie mają obowiązku posiadania kasków, kamizelek odblaskowych, odblasków oraz odpowiednich i przystosowanych do różnych warunków atmosferycznych świateł?
2. Dlaczego rowerzyści jako uczestnicy ruchu drogowego nie mają nałożonego obowiązku przeprowadzania przeglądu technicznego roweru, czyli sprawdzenia stanu technicznego świateł, hamulców, ogumienia itp., tak jak robią to kierowcy np. samochodów osobowych?
3. Ile wypadków drogowych w roku ubiegłym miało miejsce z udziałem rowerzystów?
4. Czy uważa Pan, iż obowiązujące regulacje prawne dotyczące rowerzystów są wystarczające, aby zapewnić bezpieczeństwo wszystkim uczestnikom ruchu drogowego?
Z poważaniem Poseł Maciej Mroczek
Warszawa, dnia 2 marca 2012 r.
Komentuj →
16 marca 2012 |
1
Ułomność polskiego systemu szkolenia kierowców sprawia, że wielu młodych ludzi stara się obejść obowiązujące przepisy. Niestety, dużej części z nich się to udaje. Nie po raz pierwszy piszemy o sposobach na takie prawo jazdy bez szkolenia, egzaminu itd. wszystkich tych stresów i uciążliwości. Ostatnio najpopularniejszą metodą były tu wycieczki na Ukrainę. Dwie wyprawy. Koszt wyrobienia prawa jazdy na dowolną kategorię (lub wszystkie) nie przekraczał 1,5 tys. dolarów. Co ważne, dokument poświadczający nasze umiejętności prowadzenia pojazdów mechanicznych, honorowany w większości europejskich krajów, otrzymywaliśmy jeszcze w dzień egzaminu. Następnie wystarczyło już tylko wrócić formalnie do Polski (zameldowanie) i - na podstawie ukraińskich dokumentów - wystąpić o wydanie polskiego prawa jazdy. Wydział komunikacji nie miał prawa odmówić. Ostatnio prokuratura okręgowa w Nowym Sączu - zajęła się sprawą i postawiono zarzuty 11 osobom (postępowanie trwa, grupa oskarżonych rośnie), które zdobyły w ten sposób prawo jazdy. Zainteresowanie potencjalnych kierowców gwałtownie spadło. I tu pojawił się nowa “oferta”. A może wczasy w Egipcie? Tamtejsze władze wprowadziły specjalne, uproszczone procedury w przypadku zagubienia lub kradzieży dokumentów. Ukradziono nam prawo jazdy należy – należy zgłosić się do Urzędu Komunikacji w Kairze i wypełnić stosowny wniosek. Trzeba podać w nim typ zagonionego dokumentu, złożyć swój podpis i załączyć dwa zdjęcia paszportowe. W kilka dni wydawane jest egipskie prawo jazdy. W kraju można wystąpić o polski odpowiednik. Kombinacja jest możliwa, albowiem jak donoszą poinformowane media nikt, ani w Egipcie, ani w Polsce nie sprawdza czy rzeczywiście mieliśmy prawo jazdy. W Internecie pojawiają się już pośrednicy, którzy "prowadza kompletny proces odzyskiwania dokumentów" i nadzorują go dzięki "osobistemu wstawiennictwu w urzędach". Informację publikujemy w celu przypomnienia o fakcie, iż karze podlegają zarówno pośrednicy, jak i osoby, które zechciałyby “zdobyć” właśnie w taki sposób swoje prawo jazdy.
Komentuj →
16 marca 2012 |
0

(Fot.: PD@N 421-40jm)
Tadeusz Jarmuziewicz - sekretarz stanu w Ministerstwie Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej odpowiedział na pytania zawarte w interpelacji poselskiej nr 1267, którą skierował do resortu poseł Kazimierz Moskal. Wyjaśnił:
Szanowna Pani Marszałek! Odpowiadając na pismo, nr SPS-023-1267/12, z dnia 25 stycznia 2012 r., przy którym przekazana została interpelacja posła Kazimierza Moskala w sprawie przewozów okazjonalnych, przedstawiam poniżej następującą informację.
Uprzejmie informuję, że resort transportu analizuje problemy zasygnalizowane przez rzecznika praw obywatelskich w piśmie adresowanym do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej dotyczące funkcjonowania przewozów okazjonalnych osób. Znowelizowane przepisy art. 18 ust. 4a ustawy z dnia 6 września 2001 r. dotyczące przewozów okazjonalnych wchodzące w życie od dnia 7 kwietnia 2012 r. zostały wprowadzone z inicjatywy i przedłożenia poselskiego, będących następstwem nasilającego się zjawiska nieuczciwej konkurencji na rynku usług przewozów osób. Wspomniane zmiany miały na celu uporządkowanie rynku przewozów osób pojazdami osobowymi poprzez wyeliminowanie niepożądanych z punktu widzenia konsumenta pasażera zjawisk, które mogłyby zagrażać bezpieczeństwu ruchu drogowego oraz samego przewozu. Przyjęto, że zasadnicza część przewozów osób powinna być wykonywana wyłącznie taksówkami, przy czym znowelizowane przepisy nie ograniczają działalności gospodarczej w zakresie przewozu osób, stwarzając wszystkim zainteresowanym możliwość wykonywania takiej działalności w formie przewozów taksówkowych. Sprzyja temu zniesienie limitów ilościowych dla taksówek, co stwarza warunki dla nieskrępowanego dostępu do rynku takich usług. Aktualne przepisy nie wyłączają z obrotu gospodarczego przedsiębiorców, którzy wykonują faktycznie przewozy okazjonalne pojazdami samochodowymi przeznaczonymi konstrukcyjnie do przewozu nie więcej niż 7 osób łącznie z kierowcą. Ta grupa przedsiębiorców będzie miała możliwość wykonywania przewozów po 7 kwietnia 2012 r. w oparciu o przepisy ustawy o transporcie drogowym. Możliwość taka wynika z przepisu art. 33 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym dotyczącego przewozów na potrzeby własne, który dla tego rodzaju działalności przewiduje obowiązek posiadania stosownego zaświadczenia. Posiadacz zaświadczenia na przewozy drogowe na potrzeby własne, zawierając umowę cywilnoprawną dotyczącą organizacji np. imprezy o charakterze sportowym, kulturalno-oświatowym, kongresu, sympozjum naukowego itp. korzysta z uprawnień wynikających z posiadania takiego zaświadczenia w celu zabezpieczenia możliwości przewozu uczestnikom obsługiwanej imprezy. Przy czym przewóz taki ma mieć znamiona działalności pomocniczej w stosunku do realizowanego podstawowego zadania, wynikającego z umowy lub będącego częścią umowy na realizację zadania podstawowego.
Biorąc powyższe pod uwagę, w tym przedstawione informacje na temat obowiązujących rozwiązań prawnych w zakresie organizacji rynku usług przewozów osób oraz przesłanek do wprowadzenia obecnych regulacji, uprzejmie informuję, że Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej nie przewiduje obecnie podjęcia prac nad nowelizacją przepisów w tej dziedzinie.
Z poważaniem
Komentuj →
15 marca 2012 |
0
Ministerstwo Finansów chce do 2014 r. przedłużyć ograniczenia w ulgach podatkowych dla przedsiębiorców kupujących auta z kratką - czytamy w “Gazecie Wyborczej”. Jak się dowiadujemy o takiej decyzji ministerstwo poinformowało Związek Dealerów Samochodowych. "Zgodnie z treścią listu Ministerstwo Finansów podjęło działania w celu przedłużenia okresu zawieszenia możliwości pełnego odliczenia VAT od samochodów z kratką do końca 2013 r. poprzez kolejną zmianę ustawy o podatku od towarów i usług" - poinformował związek. To sprawa bardzo ważna dla tysięcy polskich przedsiębiorców. Auta z kratką to samochody osobowe, które po niewielkich przeróbkach są uznawane za ciężarówki. Dzięki temu do połowy 2004 r. przedsiębiorcy mogli odliczyć pełny VAT od ceny takiego pojazdu. Jednak po wejściu Polski do UE Sejm zdecydował, że firmy kupujące auta z kratką będą mogły odliczyć najwyżej 6 tys. zł VAT od ceny takiego auta. I ich zakup przestał się opłacać. Pod koniec 2009 r. Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł jednak, że Polska złamała europejskie prawo, ograniczając ulgi w VAT od aut z kratką. I przedsiębiorcy znów zaczęli je kupować. Fiskus najpierw bagatelizował sprawę, a potem wystąpił do Rady UE o zgodę na czasowe zawieszenie prawa do pełnego odliczenia VAT od aut z kratką. W 2010 r. Rada UE pozwoliła rządowi na wprowadzenie takich ograniczeń do końca 2013 r., ale rząd postanowił je wprowadzić tylko do końca 2012 r.
Związek Dealerów Samochodowych: Związek w krótkim odstępie czasu kilkukrotnie wystąpił do Ministra Finansów z apelem o jak najszybsze podjęcie i zakomunikowanie decyzji co do losów samochodów z kratką po 31 grudnia 2012 r. “Naciski” ZDS przyniosły oczekiwany skutek i w tym tygodniu otrzymaliśmy w tej sprawie oficjalne stanowisko resortu. Zgodnie z treścią listu, Ministerstwo Finansów podjęło działania w celu przedłużeniu okresu zawieszenia możliwości pełnego odliczenia VAT od “samochodów z kratką” do końca roku 2013 poprzez kolejną zmianę ustawy o podatku od towarów i usług.
Przypomnijmy, że Ministerstwo Finansów od momentu wydania przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości wyroku w sprawie C-414/07 “Magoora (wyrok ETS uznał za niezgodne z prawem wszystkie zmiany pogarszające sytuację podatników wprowadzone po dniu 30 kwietnia 2004 roku) podejmowało działania na rzecz ograniczenia korzyści podatkowych przy nabywaniu tzw. “samochodów z kratką”. W ramach tych działań polski rząd uzyskał zgodę Rady Unii Europejskiej z dnia 27 września 2010 r. na wprowadzenia szczególnego środka stanowiącego odstępstwo od art. 26 ust. 1 lit. a) i art. 168 dyrektywy 2006/112/WE w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej. Rada UE wyraziła zgodę na zawieszenia do końca 2013 możliwości pełnego odliczenia podatku VAT od tych samochodów. Jednakże polski rząd nie skorzystał w pełnym zakresie z udzielonego prawa i ustawą z dnia 16 grudnia 2010 r. o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz ustawy o transporcie drogowym wprowadzone zostało rozwiązanie zawieszające możliwość odliczenia VAT od tzw. “samochodów z kratką” tylko do końca 2012.
Celem Związku Dealerów Samochodów było wymuszenie na Ministerstwie Finansów jak najszybszego podjęcia decyzji w tej sprawie, aby w ten sposób zapobiec poczuciu niepewności prawnej przy zakupach samochodów wykorzystywanych do działalności gospodarczej i nie dopuścić do wystąpienia zjawiska wstrzymania zakupów samochodów przez firmy. Zgodnie z szacunkami Związku brak szybkiej decyzji w tej sprawie mógł wywołać w tym roku spadek sprzedaży aut do firm nawet o kilka procent i w ten sposób ograniczyć wpływy do budżetu państwa nawet o kilkaset milionów złotych.
Komentuj →
15 marca 2012 |
2
Anna Sobecka, aktywna posłanka złożyła do ministra transportu interpelację nr 2609 w sprawie projektu podwyższenia opłat za usługi stacji kontroli pojazdów. O projekcie nowego cennika informujemy w tekście poświęconym propozycji Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów, która została złożona w resorcie. Posłanka pisze:
Interpelacja (nr 2609)
do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej
w sprawie projektu podwyższenia opłat za usługi stacji kontroli pojazdów
Szanowny Panie Ministrze! Prasa donosi, że Polska Izba Stacji Kontroli Pojazdów skierowała do ministerstwa transportu projekt nowego cennika za badania techniczne. Zgodnie ze wstępnymi ustaleniami podstawowa usługa, jaką jest okresowe badanie samochodu o masie całkowitej 3,5 t, miałaby podrożeć z 99 zł do 150 zł. Kierowcy uważają, że obecna stawka jest już zbyt wysoka, a badania, które wykonują stacje kontroli pojazdów, nie są zbyt skomplikowane i nie wymagają bardzo skomplikowanego oprzyrządowania, w związku z czym nie widzą żadnego uzasadnienia podwyższenia opłat za usługi stacji kontroli pojazdów.
W związku z powyższym pytam Pana Ministra:
1. Jakie są argumenty przemawiające za wprowadzeniem tak drastycznej podwyżki?
2. Czy ministerstwo dostrzega problem rozwoju szarej strefy wraz ze wzrostem cen usług na stacjach kontroli pojazdów?
3. Czy ministerstwo transportu zaakceptuje warunki Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów?
Z poważaniem Poseł Anna Elżbieta Sobecka
Toruń, dnia 28 lutego 2012 r.
Komentuj →
14 marca 2012 |
0
W sprawie okresu przechowywania akt pojazdu poseł Damian Raczkowski złożył interpelację nr 2670, adresując ją do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej. Sprawa wynika z rozporządzenia w sprawie szczegółowych czynności organów w sprawach związanych z dopuszczeniem pojazdu do ruchu oraz wzorów dokumentów w tych sprawach a dotyczy okresu przechowywania akt pojazdu. Autor interpelacji dowodzi sprzeczności powołanego rozporządzenia z instrukcjami kancelaryjnymi.
Interpelacja (nr 2670)
do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej
w sprawie okresu przechowywania akt pojazdu
Szanowny Panie Ministrze! Zgodnie z § 9 ust. 4 rozporządzenia ministra infrastruktury z dnia 27 września 2003 r. w sprawie szczegółowych czynności organów w sprawach związanych z dopuszczeniem pojazdu do ruchu oraz wzorów dokumentów w tych sprawach (t.j. Dz. U. z 2007 r. Nr 137, poz. 968, z późn. zm.) akta pojazdu przechowuje się przez okres 5 lat od dnia wyrejestrowania pojazdu lub zmiany właściwości miejscowej organu rejestrującego. Wyżej wymieniony okres przechowywania akt pojazdu stoi w sprzeczności z regulacjami wprowadzonymi na podstawie rozporządzenia prezesa Rady Ministrów z dnia 18 stycznia 2011 r. w sprawie instrukcji kancelaryjnej, jednolitych rzeczowych wykazów akt oraz instrukcji w sprawie organizacji i zakresu działania archiwów zakładowych (Dz. U. Nr 14, poz. 67, z późn. zm.). Wedle załącznika nr 2 do ww. rozporządzenia akta pojazdu określa symbol kwalifikacyjny: 5410, hasło kwalifikacyjne: dokumentacja rejestracji pojazdów, kategoria archiwalne BE 10. W związku z tym akta pojazdu (po ich wyrejestrowaniu w danym urzędzie) muszą być przechowywane w archiwum zakładowym jeszcze przez okres 10 lat, po czym podlegają weryfikacji przez archiwum państwowe. W celu weryfikacji powinny one zostać uporządkowane w innej kolejności, niż były wytwarzane, i następnie umieszczone w teczce bezkwasowej. Powyższe działania generują dodatkowe koszty: zakup teczek bezkwasowych, zapewnienie pomieszczeń i regałów, praca osób odpowiedzialnych za uporządkowanie akt (które i tak następnie zostaną zlikwidowane). Wszystkie te koszty dotyczą pojazdu, który został skasowany bądź którego akta w przypadku jego przerejestrowania od ponad 10 lat znajdują się w innym urzędzie.
W związku z powyższym zwracam się do Pana Premiera o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:
1. Które z przytoczonych przepisów dotyczących przechowywania dokumentów należy stosować w odniesieniu do akt pojazdu?
2. Czy zostały przeprowadzone analizy kosztów składowania, przechowywania w teczkach bezkwasowych omawianych dokumentów zgodnie z instrukcją kancelaryjną?
Z poważaniem Poseł Damian Raczkowski
Białystok, dnia 27 lutego 2012 r.
Komentuj →
14 marca 2012 |
0
Do pierwszego czytania w Komisji Infrastruktury skierowano poselski projekt ustawy o zmianie ustawy z dnia 27 października 1994 roku o autostradach płatnych oraz o Krajowym Funduszu Drogowym. Projekt dotyczy bezpłatności przejazdów na odcinkach autostradowych w pobliżu największych miast. Oto propozycje:
Autostradami budowanymi i eksploatowanymi jako płatne będą:
A1 Gdańsk – Toruń - Łódź – Piotrków Trybunalski – Częstochowa – Gliwice – Gorzyczki – granica państwa,
A2 granica państwa – Świecko – Poznań – Łódź – Warszawa – Biała Podlaska – Kukuryki – granica państwa,
A 4 granica państwa – Jędrzychowice – Krzyżowa – Legnica – Wrocław – Opole – Gliwice – Katowice – Kraków – Tarnów – Rzeszów – Korczowa – granica państwa,
A8 autostrada obwodnica Wrocławia na odcinku A4 – Psie Pole,
A18 granica państwa – Olszyna – Krzyżowa”.
Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad nie pobiera opłat od pojazdów, o których mowa w art. 37a ust. 6 pkt 1 i 2 ustawy z dnia 27 października 1994 roku o autostradach płatnych oraz o Krajowym Funduszu Drogowym, korzystających z autostrady wyłącznie na odcinku wskazanym poniżej lub krótszym:
autostrada A1 na odcinkach:
węzeł Stryków I – węzeł Wrocław,
węzeł Bytom – węzeł Sośnica;
autostrada A2 na odcinkach:
węzeł Emilia – węzeł Stryków II,
węzeł Pruszków – węzeł Konotopa;
autostrada A4 na odcinkach:
węzeł Kleszczów – węzeł Murckowska,
węzeł Balice I – węzeł Bieżanów,
węzeł Rzeszów Zachód – węzeł Rzeszów Wschód;
autostrada A8 na odcinku węzeł Pawłowice – węzeł Nowa Wieś Wrocławska.
Komentuj →
14 marca 2012 |
0
Drugi etap deregulacji ma być podzielony na dwie transze po 50 zawodów każda. Zawody z pierwszej transzy będą ogłoszone do końca lipca, z drugiej zaś do końca listopada. Obecnie wszystkie resorty mają czas do początku kwietnia na przesłanie podlegającej im listy zawodów, które można uwolnić. Każdy resort ma też wyznaczyć swojego pełnomocnika, który będzie negocjował sprawy deregulacji z resortem sprawiedliwości. Zapytany o obniżanie kwalifikacji zawodowych minister powiedział: - Wielu ludzi krytykuje dereguację mylnie sądząc, że oznacza ona to, że każdy bez żadnych kwalifikacji będzie mógł wykonywać dany zawód. To nie jest prawda - chcemy po prostu ułatwić do nich dostęp przez usunięcie uciążliwych barier i obciążeń dla tych, którzy chcą konkretny zawód wykonywać. Kwalifikacje do ich wykonywania dalej będą potrzebne, ale o to, by dana osoba je posiadała będzie dbał pracodawca, w którego najlepszym interesie jest posiadanie dobrych pracowników - dodał minister sprawiedliwości.
Krzysztof Szymański, prezes Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców: Instruktor jest to zawód, który wymaga doświadczenia i dojrzałości emocjonalnej, społecznej. Jeszcze kilka lat temu proponowano podwyższenie wykształcenia instruktorów do wyższego. Obniżenie wymogu wykształcenia to nieporozumienie. Potrzebne jest minimum średnie.
Błędem jest też obniżanie wymaganego stażu egzaminatorów. Żeby ocena była właściwa, potrzeba doświadczenia i dojrzałości. Jeżeli tego nie będzie, oceny będą przypadkowe. Nie obniżałbym wymaganego stażu egzaminatora, a nawet bym go. Egzaminatorami powinni zostawać tylko ludzie z wykształceniem związanym z motoryzacją.
Ryszard Gadziński, prezes Warmińsko-Mazurskiego Stowarzyszenia Właścicieli Ośrodków Szkolenia Kierowców: Instruktorzy bez odpowiedniego wykształcenia mogą sobie nie radzić z kształceniem kursantów. To samo dotyczy stażu za kierownicą. Otrzymanie prawa jazdy to przepustka do dalszego uczenia się. Kierowca nabiera doświadczenia, umiejętności w granicach sześciu, siedmiu lat, a tutaj po dwóch latach ma być instruktorem. Co do wykształcenia egzaminatorów, to uważam, że średnie jest wystarczające. Bardziej naciskam na doświadczenie i praktykę.
Tomasz Matuszewski, pełnomocnika ds. procesu egzaminowania w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Warszawie: Najbardziej niepokojąca jest propozycja, by skrócić minimalny okres posiadania przez egzaminatorów prawa jazdy kategorii B z sześciu do trzech lat. - Bagaż doświadczeń, który jest niesłychanie egzaminatorowi potrzebny, żeby potem mógł dokonywać obiektywnej i sprawiedliwej oceny, w moim przekonaniu jest zbyt radykalnie ograniczany. Trudno też zrozumieć obniżenie wykształcenia wymaganego dla egzaminatorów z wyższego (wprowadzonego w 1992 r.) do średniego. Wykształcenie nawet na poziomie licencjatu w moim przekonaniu jest bardzo potrzebne do oceniania kwalifikacji innych. Od stycznia 2013 r. kierowcy, którzy zdobędą prawo jazdy, przez dwa lata będą poddani próbie. Tymczasem propozycja ministerstwa również do dwóch lat skraca wymagany okres posiadania prawa jazdy przez instruktora. Praktycznie będzie można zostać instruktorem od razu po okresie próby.
A.P.: Czytając wypowiedzi, które dotyczą deregulacji nasuwa się wiele myśli. Jak we wszystkich nowych projektach , tak i w tym jest wiele plusów i minusów. Jeśli chodzi o egzaminatorów myślę, że wiele się nie zmieni. Rynek pracy będzie regulowany przez dyrektorów WORD. Są to ludzie z bardzo dużym doświadczeniem zawodowym i życiowym. Z pewnością będą potrafili dokonać właściwej selekcji. Ktoś napisał, że egzaminatorzy to elita. Tak. Zgadzam się z tą wypowiedzią. Ale jak w każdym środowisku, tak i tam trafiają się ludzie (pomimo obecnie dużych wymagań), którzy nie powinni wykonywać tego zawodu. Myślę, że po zmianach pojawi się inny problem, który dotknie bezpośrednio nowo zatrudnionych egzaminatorów. Problem akceptacji przez środowisko. Bo kim dla kolegów będzie egzaminator, który nie przeszedł tego co oni? Gdybym to ja miał wybór, wolałbym przejść wszystkie etapy. A w pracy stanąłbym z kolegami jak równy z równym.
Jeśli chodzi o instruktorów ciężko powiedzieć jaka będzie reakcja rynku? Do roku 1997 instruktor nie musiał posiadać wykształcenia średniego. Pomimo tego w branży pracowało wielu doskonałych fachowców. Dopiero po wejściu w życie ustawy z tego roku zwiększono wymogi dotyczące instruktorów i egzaminatorów. Powstanie nowych szkół zakłuci obecny porządek. Tak. Zakłuci, ale tylko w początkowej fazie. Patrząc z boku zawód ten wydaje się bardzo atrakcyjny. Nic bardziej mylnego. To ciężka i czasem niewdzięczna praca. Zostają w nim najlepsi i najbardziej wytrwali. Ktoś spyta o ceny. A ja odpowiem. Czyż teraz na rynku nie ma szkół, które sprzedają swoje usługi za przysłowiowe grosze a pomimo tego nie mają kogo szkolić? Czyż teraz na rynku nie ma szkół, które sprzedają swoje usługi za cenę podwójnie wyższą niż te poprzednie a pomimo tego ich sale wykładowe są pełne?
W zależności od tego jak kształtował się przyrost naturalny tak bywało w tej branży. Były lata obfitości, były lata biedy. Podczas tych pierwszych pracowaliśmy od rana do wieczora. Podczas tych drugich chodziliśmy do pracy na godzinę, bądź dwie. Spoglądając wstecz już wiecie co nas teraz czeka.
Praca egzaminatora, jak i praca instruktora mają bardzo specyficzny charakter. Tak w jednym, jak i w drugim przypadku nie wystarczy być zwykłym kierowcą. Oczywiście większa ilość godzin spędzonych za kierownicą to większe doświadczenie. A co za tym idzie bogatsza funkcja przewidywania i większe opanowanie. Jedni egzaminatorzy umieją czekać do końca a po popełnieniu przez kursanta odpowiedniego błędu potrafią zatrzymać pojazd niemal w ostatnim momencie nie powodując przy tym zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego. Inni dokonują typowych falstartów bądź szukają prawdziwych “kwiatków”. Którzy? Odpowiedź jest oczywista. Z instruktorami jest podobnie. Ciężko nauczyć techniki kierowania nie znając zasad działania podstawowych podzespołów pojazdów. Czy też nie znając zachowania pojazdu w określonych (różnych) sytuacjach i warunkach. Nie sposób tłumaczyć kierowcom na szkoleniu okresowym jak to jest jak się przestrzega czasu pracy, jakie są objawy zmęczenia i negatywne skutki przekroczeń.
Po tej wypowiedzi można wywnioskować jakie jest moje stanowisko. Tak. W tych zawodach praktyka jest podstawą. I czym jest jej więcej, tym lepiej.
RUSEL: Faktycznie sytuacja na rynku pracy egzaminatorów jest krótko mówiąc dramatyczna, wciąż wordy organizują taśmowo kursy na egzaminatora gdyż rocznie przychody wynoszą ok. 500 000 tys. zł, ale o potencjalnych nowych egzaminatorach nikt nie myśli, a w tej chwili osób po uzyskanych uprawnieniach w okresie ostatnich 3 lat jest kilkaset bez możliwości podjęcia zawodu, co będzie dalej?
Komentuj →
13 marca 2012 |
0
W wielu ośrodkach szkolenia kierowców instruktorzy zatrudniani są w ramach tzw. samozatrudnienia (jednoosobowa działalność gospodarcza). To tendencja obserwowana od kilku, czy nawet kilkunastu lat na polskim rynku pracy. Problem może pojawić się w przypadku, gdy analizując zakres prowadzonej przez instruktora działalności wynika, że faktycznie przejął on od zlecającego ośrodka szkolenia kierowców prowadzenie szkolenia teoretycznego i praktycznego kursantów (przykład: umowa OSK z instruktorem obejmuje nie tylko prowadzenie szkolenia praktycznego, ale również wykonywanie szkolenia samochodem należącym do tego instruktora, a szkolenie teoretyczne prowadzone jest w salach wykładowych, do których tytuł prawny posiada ten instruktor). Taka sytuacja może mieć miejsce np. w sytuacji, gdy osoba, której zakazano prowadzenia działalności regulowanej w zakresie OSK chcąc kontynuować jej prowadzenie, umawia się z inna osobą, że ta zgłosi prowadzenie OSK. Opisane działanie stanowi ominięcie przepisów o działalności gospodarczej regulowanej.
Jakie są możliwe sankcje? Otóż wobec takiego instruktora może być złożony wniosek o ukaranie do sądu za popełnienie wykroczenia z art. 60(1) § 1 Kodeksu wykroczeń, zgodnie z którym “kto wykonuje działalność gospodarczą bez wymaganego zgłoszenia do ewidencji działalności gospodarczej, wpisu do rejestru działalności regulowanej lub bez wymaganej koncesji albo zezwolenia, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny.”. Ewentualny wyrok skazujący, wobec instruktora, otwiera organowi drogę do wszczęcia postępowania nadzorczego przeciwko przedsiębiorcy, który zgodnie z rejestrem prowadzi OSK. Akta postępowania w sprawie o wykroczenie będą w takim przypadku stanowiły również środek dowodowy w postępowaniu nadzorczym. Działania nadzorcze organ może podjąć również niezależnie od wszczęcia postępowania w sprawie o wykroczenie przeciwko instruktorowi.
Zgodnie z §3 rozporządzenia w sprawie szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez kierujących pojazdami, instruktorów i egzaminatorów, szkolenie prowadzone jest co do zasady w ośrodku szkolenia kierowców. Szkolenie osób ubiegających się o wydanie uprawnienia do kierowania pojazdami może prowadzić przedsiębiorca, która posiada odpowiednie warunki lokalowe. Przy rozpatrywaniu przez organ spełnienia warunku posiadania odpowiednich warunków lokalowych (biura, sal szkoleniowych) warto sięgnąć do definicji posiadania zawartej w kodeksie cywilnym. Zgodnie z art. 336 kodeksu cywilnego posiadaczem rzeczy jest zarówno ten, kto nią faktycznie włada jak właściciel (posiadacz samoistny), jak i ten, kto nią faktycznie włada jak użytkownik, zastawnik, najemca, dzierżawca lub mający inne prawo, z którym łączy się określone władztwo nad cudzą rzeczą (posiadacz zależny). Innymi słowy organ powinien w toku postępowania nadzorczego powinien zbadać treść umowy zawartej pomiędzy przedsiębiorcą prowadzącym Ośrodek Szkolenia Kierowców oraz instruktorem prowadzącym jednoosobową działalność gospodarczą. Jeżeli okaże się, że przedsiębiorca wpisany do rejestru faktycznie nie spełnia warunku posiadania lokalu czy samochodu stanowi to naruszenie art. 104 ust. 1 pkt 1 ustawy - Prawo o ruchu drogowym.
Komentuj →
13 marca 2012 |
0
W elektronicznym zbiorze ePD nich przede wszystkim projekty aktów wykonawczych do ustawy o kierujących pojazdami - uwaga - w wersjach tekstowych - tj.:
* projekt rozporządzenia w sprawie szkolenia osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami, instruktorów i wykładowców;
* projekt rozporządzenia w sprawie egzaminowania osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami, szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez egzaminatorów oraz wzorów dokumentów stosowanych w tych prawach;
* projekt rozporządzenia w sprawie wydawania dokumentów stwierdzających uprawnienia do kierowania pojazdami.
W stosunku do wersji z 30 listopada 2011 r. ministerstwo uwzględniło wiele uwag zgłaszanych federacje, stowarzyszenia oraz opinie innych resortów.
W najnowszej aktualizacji także kontrowersyjny projekt ustawy tzw. deregulacyjnej oraz dwa nowe projekty rozporządzeń w sprawie znaków drogowych oraz szczegółowych warunków ich umieszczania na drogach. Do wglądu pakiet projektów dotyczących pojazdów Sił Zbrojnych RP.
ePrawoDrogowe to zbiór
kompletny, zawsze aktualny, przyjazny w obsłudze
ZAMÓW: 0502-659-431
Komentuj →
12 marca 2012 |
2
W całej Polsce w ośrodkach szkolenia zbierane są podpisy poparcia pod listem do ministra transportu. Głównym postulatem jest tutaj propozycja umożliwienia zdawania egzaminu na prawo jazdy także przy użyciu pojazdów szkoleniowych. Autorzy listu sugerują, aby minister ustalił minimalną cenę kursu na prawo jazdy. Ich zdaniem taki zabieg poprawi jakość szkolenia i podniesie poziom zdawalności egzaminów. O poziom poparcia inicjatywy listu otwartego redakcja Tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS zapytała Zbigniewa Popławskiego wiceprezesa Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców.
Ws. Listu otwartego do ministra transportu

Zbigniew Popławski, wiceprezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców, właściciel łódzkiej szkoły jazdy
Pytanie: Z zainteresowaniem śledzimy zbieranie podpisów pod listem do ministra transportu w sprawie dopuszczenia do egzaminu państwowego także pojazdów szkoleniowych. Na łamach tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS apelujemy do Czytelników o poparcie dla inicjatywy. Jak na dzień dzisiejszy wygląda sytuacja. W rozmowie z “Dziennikiem Łódzkim” powiedział Pan, iż w całej Polsce udało się zebrać 1000 podpisów? Jak na dzień dzisiejszy wygląda sytuacja?
Odpowiedź: Ogólnopolska Izba Gospodarcza Ośrodków Szkolenia Kierowców w porozumieniu z projektodawcami przedłużyła termin końcowy zbierania podpisów do dnia 30.04.2012 r. Powód jest prosty. W naszej ocenie środowisko zbyt “lekko” podeszło do naszego apelu i tych zebranych podpisów jest wg nas zbyt mało, aby mogło to wstrząsnąć Ministerstwem. Mamy zamiar zwiększyć nasze wysiłki i dotrzeć do szkoleniowców skupionych w innych organizacjach i tych, którzy nie są stowarzyszeni.
Pytanie:Na stronie www.prawodrogowe.pl prowadzimy sondaż w tej sprawie. Jego inspiracją była interpelacja posła Piontkowskiego w tej sprawie. I tutaj na dzień dzisiejszy przy 614 oddanych głosach i 526 głosach poparcia, jest też 80 głosujących, którzy są przeciwni pomysłowi i 8 - nie ma zdania. Oponenci mówią o kosztach, które zwiększą cenę kursu; o stracie czasu podczas oczekiwania na egzamin; o koniecznym dodatkowym wyposażeniu pojazdu itd. Jak chciałby Pan przekonać ich do pomysłu?
Odpowiedź: Moim zdaniem Ci, którzy są przeciwni nie zastanowili się ile razy do tej pory byli narażeni na straty związane z koniecznością sprzedaży swojej floty i zakupu nowych samochodów, ponieważ niespodziewanie WORD rozstrzygnął przetarg i zakupił inną markę samochodów do egzaminowania. Przeciwne zdanie na ten temat mogą mieć wg mnie tylko Ci, którzy prowadza swoje firmy od niedawna. Ja prowadzę swoją od 1990 roku i takich sytuacji przeżyłem już kilka. Za każdym razem strata wynosiła kilkanaście tysięcy zł. Podejrzewam, że Ci oponenci, to Ci sami, którzy szkolą obecnie po znacznie zaniżanych cenach, świadomie obniżając jednocześnie poziom szkolenia. Oczekiwanie na egzamin to problem leżący po stronie WORD-ów. Jeżeli czas oczekiwania na rozpoczęcie egzaminu się wydłuża świadczy to przecież o złej organizacji pracy w WORD i trzeba z tym walczyć. Od tego są organizacje lokalne szkoleniowców działające na danym terenie i nadzór nad WORD. Możliwość wskazania pojazdu przez osobę zdająca egzamin daje wiele korzyści. Po pierwsze, nie wyobrażam sobie żeby osk. podstawił na egzamin swój samochód bez instruktora. Obecność instruktora podczas egzaminu to oczywiście bezpośrednia ocena tego, co zrobiłem osobiście w zakresie wyszkolenia, w przypadku negatywnej oceny, wiem, co mam dalej robić w zakresie dodatkowego szkolenia. Po drugie bezspornym jest, że osoba zdająca egzamin (bez względu na to czy kobieta czy mężczyzna) podlegałaby dużo mniejszemu stresowi, jeżeli zdawałaby egzamin samochodem, którym się uczyła, a dodatkowo byłby obecny przy niej instruktor, który ją uczył. Egzaminator prowadzący egzamin (nic nie sugerując) również inaczej się zachowuje, kiedy jest obserwowany. Po trzecie jest możliwość uniknięcia wielu sytuacji spornych i w konsekwencji wielu skarg.
Tych plusów wyliczyłbym z pewnością więcej, ale nie chodzi tu o to. Nadrzędnym naszym wspólnym celem jest podnoszenie poziomu wyszkolenia kierowców, a przecież nikt nie zaprzeczy, że egzamin jest ostatnim etapem szkolenia.
Oczywiście, że samochód zgodnie z wymogami musi być wyposażony w urządzenie rejestrujące przebieg egzaminu. Nie są to jednak wbrew temu, co mówią oponenci jakieś szalone koszty. Poza tym mogą to być jak nam dał przykład krakowski MORD urządzenia przenośne. Mamy XXI wiek.
Pytanie:Ośrodki egzaminowania - jak można było się spodziewać - nie wykazują tu entuzjazmu. Podnoszą argumentację często słabego stanu technicznego pojazdów osk., co może się przekładać na stan bezpieczeństwa kursanta; podnoszą argumentację ewentualnych problemów logistycznych, te mogłyby przekładać się na kolejki pojazdów osk. oczekujących na losowanie i rozpoczęcie egzaminu; mówią o wyższych kosztach kursów; widzą trudne do rozwiązania problemy wyposażenia pojazdu, zabezpieczenia i archiwizacji nagrań itd. itp. Wszystko to ostatecznie miałoby się odbić negatywnie na egzaminie. Jakie jest Pana zdanie? Jak odpowiedziałby Pan na powołaną argumentację?
Odpowiedź: Oczywiście jak bym słyszał “tego się nie da zrobić”. Słyszymy to od lat z ust przedstawicieli Krajowego Stowarzyszenia Dyrektorów WORD. Ale są wśród dyrektorów WORD tacy, którzy wręcz mówią, że są za. Przyjmują naszą argumentację i potwierdzają plusy takiego rozwiązania (podawałem je wyżej). Na temat problemów logistycznych WORD-ów szkoda się wypowiadać. Przypomnę tylko, że w latach 1975-1992 w łódzkim Urzędzie egzaminami zarządzała jedna kobieta. Osób egzaminowanych nie było mniej, a nawet, teraz, kiedy przeżywamy niż demograficzny jest ich mniej. Egzaminatorów obsługiwanych przez “naszą” Panią Irenę było też ok. trzydziestu. Jakoś wtedy nie słyszeliśmy o kłopotach logistycznych. Panowie dyrektorzy WORD! Słaba organizacja pracy. Są organizowane takie kursy, doskonalące umiejętności logistyczne. Co do argumentu słabego stanu technicznego samochodów szkoleniowych. Nasze samochody są, co roku z mocy Ustawy poddawane przeglądom technicznym. Trudno nawet domniemywać, aby przedsiębiorca, który żyje ze sprawności swojego sprzętu dopuszczał do jego niesprawności. Przecież każdy przestój to strata kasy. Tak więc sprawność samochodów jest naszym priorytetem.
O sprzęcie do nagrywania mówiłem już wcześniej. Nie jest to żaden problem i na pewno będzie on kompatybilny z Worowskim.
O wzrost cen szkolenia niech dyrektorzy WORD się nie martwią. Powinni Oni zawalczyć raczej o rozdział opłaty egzaminacyjnej w zakresie placu manewrowego i ruchu drogowego. Obecny system jest w majestacie prawa oszustwem. Osoba, która nie zdała egzaminu w ciągu 5 minut na placu manewrowym, musi ponieść koszt pełnego egzaminu praktycznego. A przecież samochód WORD-u nie był już dalej eksploatowany, egzaminator zakończył egzamin z tą osobą. Co się dzieje z kwotą ok.100,- zł? Jest to nieuzasadniony zysk WORD. Dlaczego na ten temat Stowarzyszenie Dyrektorów WORD nic nie mówi? Czy ktoś może kiedyś wyliczy tę kwotę? Ilość ludzi, którzy nie zdali egzaminu na placu manewrowym w całym kraju np. w ub. roku x ok.100,- zł = ??????
Pytanie:Oponenci pomysłu sięgają do porównania z przepisem o możliwości uczestnictwa instruktorów w egzaminie praktycznym. Instruktorzy korzystają z niego marginalnie. Np. w WORD w Siedlcach skorzystano z niego 28 razy na prawie 200 tysięcy przeprowadzonych egzaminów. Z jakiego powodu - pana zdaniem - ten przepis stał się martwym?
Odpowiedź: Przepis jest dzisiaj praktycznie martwy przede wszystkim z tego powodu, że w WORD tłumy ludzi czekają godzinami na rozpoczęcie egzaminu. To się w głowie normalnie myślącego człowieka nie mieści, że ludzie są tak traktowani. Jak może sobie pozwolić właściciel firmy na wyłączenie instruktora z pracy na tak długi czas? Ten stan dyrektorzy WORD nazywają “problemami logistycznymi”? To jest po prostu skandal.
Mówiłem już wcześniej, że wprowadzenie możliwości wyboru na egzamin samochodu przez osobę zdającą egzamin poprawi ten stan.
Pytanie:Właśnie minął miesiąc od chwili, gdy opublikowaliśmy na naszych łamach projekt Państwa LISTU OTWARTEGO. Czy jest już ostateczna jego wersja? I, na kiedy przewidujecie Państwo termin jej złożenia na ręce ministra?
Odpowiedź: Jak już wspomniałem wcześniej przedłużyliśmy zbieranie podpisów i po zakończeniu akcji przekażemy LIST do p. Ministra transportu, do Posłów na Sejm RP a może nawet do premiera rządu.
Rozmawiała Jolanta Michasiewicz, red. nacz. tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS
Komentuj →
12 marca 2012 |
0
Polska Izba Stacji Kontroli Pojazdów złożyła w Ministerstwie Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej projekt nowej tabeli opłat za badania techniczne pojazdów. W wystąpieniu nawiązując do trwających w ministerstwie prac nad nowym rozporządzeniem w sprawie zakresu i sposobu przeprowadzania badań technicznych pojazdów i wzorów dokumentów stosowanych przy tych badaniach (implementacja do polskiego porządku prawnego postanowienia Dyrektywy 2009/40/WE, zmienionej przez Dyrektywę 2010/48/WE), PISKP uważa, że jednocześnie z nową procedurą badań, powinna ukazać się nowa tabela opłat za badania techniczne. Propozycja nowego cennika poniżej:


(Fot.: PD@N – 421-33-34)
Komentuj →
12 marca 2012 |
0
W Sejmie Jerzy Materna złożył interpelację nr 2740 w sprawie rozszerzenia kręgu osób uprawnionych do wykonywania badań w zakresie psychologii transportu. Adresatem jest minister transportu, budownictwa i gospodarki morskiej. Poseł analizuje ustawowe ograniczenie wykonywania badań w zakresie psychologii transportu, sprawa dotyczy psychologów, legitymują się tytułem uzyskanym w czasach PRL. Takie ograniczenia są nieuzasadnione – apeluje. Drugim problemem wzbudzającym niepokoje społecznym ma być wątpliwość, czy osoby dotychczas prowadzące badania w zakresie psychologii transportu bez ukończonych studiów podyplomowych stracą swoje uprawnienia.
Interpelacja (nr 2740)
do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej
w sprawie rozszerzenia kręgu osób uprawnionych do wykonywania badań w zakresie psychologii transportu
Szanowny Panie Ministrze! Jako członek sejmowej Komisji Infrastruktury pragnę zwrócić uwagę na pewne niedopatrzenie prawne w ustawie o kierujących pojazdami (Dz. U. z 2011 r. Nr 30, poz. 151) dotyczące wskazania osób mających uprawnienia do wykonywania badań w zakresie psychologii transportu. Zgodnie z art. 87 pkt 2 ust. 1 ww. ustawy uprawnionym psychologiem jest osoba “posiadająca tytuł zawodowy magistra uzyskany na kierunku psychologia”. Zgodnie z obowiązującą ustawą o zawodzie psychologa i samorządzie zawodowym psychologów (Dz. U. z 2001 r. Nr 73, poz. 763, z późn. zm.) do grona psychologów zalicza się jednak także osoby posiadające wykształcenie psychologiczne dokumentowane innymi dyplomami, uwzględniając tym samym stan wynikający z sytuacji szkolnictwa wyższego w czasach PRL (specjalizacje psychologiczne były umiejscowione na wydziałach filozofii zarówno KUL jak i ATK). Dlaczego więc osoby, które kończyły przed 1 października 1981 r. Katolicki Uniwersytet Lubelski z tytułem magistra filozofii chrześcijańskiej ze specjalizacją filozoficzno-psychologiczną czy też Akademię Teologii Katolickiej przed końcem 1992 r. z tytułem magistra filozofii chrześcijańskiej w zakresie psychologii, miałyby być pozbawione takich uprawnień dotyczących wykonywania badań w zakresie psychologii transportu? Takie ograniczenia są nieuzasadnione.
Ponadto niepokój społeczny wzbudza kolejny ustęp ww. ustawy, wskazujący jako uprawnioną do wykonywania badań w zakresie psychologii transportu osobę, która “ukończyła z wynikiem pozytywnym podyplomowe studia w zakresie psychologii transportu prowadzone przez wyższą uczelnię prowadzącą studia wyższe na kierunku psychologia”. Według obowiązującego dotychczas stanu prawnego osoby prowadzące badania w zakresie psychologii transportu nie musiały mieć ukończonych studiów podyplomowych w tym zakresie. W związku z tym obywatele, którzy dotychczas bez ukończenia studiów podyplomowych wykonywali takie badania, obawiają się, czy z chwilą wprowadzenia nowych przepisów w życie nie utracą swoich uprawnień, a jeśli tak, to jakie będzie vacatio legis dotyczące tych przepisów.
Szanowny Panie Ministrze, uwzględniając przedstawioną sytuację, proszę o odpowiedź na pytania:
1. Czy istnieje możliwość rozszerzenia kręgu osób uprawnionych do wykonywania badań w zakresie psychologii transportu, o których mowa w art. 87 pkt 2 ust. 1 ustawy o kierujących pojazdami (Dz. U. z 2011 r. Nr 30, poz. 151) o osoby posiadające wykształcenie psychologiczne dokumentowane innymi dyplomami (tj. dyplomem magistra filozofii chrześcijańskiej ze specjalizacją filozoficzno-psychologiczną, uzyskanym na Katolickim Uniwersytecie Lubelskiem do 1 października 1981 r., lub dyplomem magistra filozofii chrześcijańskiej w zakresie psychologii, uzyskanym w Akademii Teologii Katolickiej do końca 1992 r.)?
2. Czy osoby dotychczas prowadzące badania w zakresie psychologii transportu bez ukończonych studiów podyplomowych stracą swoje uprawnienia?
Poseł Jerzy Materna
Warszawa - Zielona Góra, dnia 28 lutego 2012 r
Komentuj →