12 lutego 2017 |
0
(Fot. RENAULT)
Całkowita droga hamowania wraz z czasem reakcji przy prędkości 60 km/h wynosi ok. 50 m. W trudnych warunkach pogodowych, przy oblodzeniu nawierzchni lub opadach śniegu może wydłużyć się kilkakrotnie. Uderzenie w pieszego przy takiej prędkości to jak wypchnięcie go z piątego piętra budynku*.
Kierowcy nie mają świadomości, że pieszy uderzony przez samochód jadący z prędkością 60 km/h ma niewielkie szanse na przeżycie. Analogia do skoku z budynku świetnie obrazuje poziom zagrożenia życia. Wiele pojazdów nawet w centrach miast porusza się z większą prędkością bez względu na porę roku i dozwolone limity prędkości - mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.
Oblodzenie nawierzchni lub zalegający śnieg znacznie wydłużają drogę hamowania. Przy prędkości 100 km/h droga zatrzymania może wynieść ponad 400 metrów. Z tego powodu zimą należy zwiększyć odległość od poprzedzającego pojazdu. Niezachowanie odpowiednich odstępów może doprowadzić do karambolu. Takie zdarzenia są szczególnie niebezpieczne przy dużych prędkościach na autostradach czy drogach szybkiego ruchu, ale mają miejsce także w warunkach miejskich, np. na światłach. Wtedy zwykle mamy do czynienia tylko z uszkodzeniami samochodów, ale dostosowanie odstępu i prędkości do warunków pogodowych pozwoliłoby uniknąć kolizji.
Znaczący wpływ na długość drogi hamowania mają opony. Po pierwsze należy korzystać z zimowych opon. Zastosowana w nich mieszanka zwiększa przyczepność w niskich temperaturach. Po drugie istotny jest stan bieżnika. Zimowa opona ze startym bieżnikiem będzie reagowała na śliskiej nawierzchni podobnie do letniej - radzą trenerzy Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.
* Department for Transport/UK
Komentuj →
2 lutego 2017 |
0
Pekin (Chiny). Fot. A. Gajlewicz
Podróżowanie jest szczególnie interesujące, gdy samodzielnie odkrywamy kraje, poznajemy ludzi i ich zwyczaje. Taka wędrówka zdecydowanie jest bardziej atrakcyjna. Dzisiaj, właśnie dla tej grupy pasjonatów, kilka uwag i kilka fotek, które mogą ułatwić pobyt w Chinach.
Podstawowe zasady ruchu drogowego. Do 1946 roku obowiązywał tam ruch lewostronny, dzisiaj jedynie w dwóch specjalnych regionach administracyjnych w Hongkongu i Makau. Chiński kodeks drogowy w uprzywilejowanej roli stawia pieszych i rowerzystów. Ofiarom wypadków drogowych sprawca (szczególnie cudzoziemiec) - poza wysoką karą - zobowiązany jest wypłacić odszkodowanie lub finansować leczenie. Kodeks przewiduje mandaty oraz system tzw. punktów karnych. Druga ważna zasada to przestrzeganie ograniczeń prędkości. Należy bezwzględnie stosować się do ograniczeń widocznych na znakach - radzą stosowne służby. Same znaki - jak widać na załączonych fotkach - nie są dla nas zbyt czytelne, szczęśliwie poza cyframi wysokości ograniczeń. Te ostanie obowiązują także w sytuacji jazdy nocą lub w specjalnych warunkach atmosferycznych.
Obcokrajowiec z międzynarodowym prawem jazdy. Niestety, międzynarodowe prawo jazdy tu nie jest akceptowane. Nie można też automatycznie „wymienić” prawo jazdy na chińskie. Dla otrzymania uprawnień konieczny jest udokumentowany dłuższy pobyt na terytorium kraju (nie krócej niż rok) i następnie zdany egzamin. I tu ciekawostka, w Chinach uprawnienia do prowadzenia pojazdów muszą być wznawiane co dwa lub cztery lata (różnie w zależności od kategorii prawa jazdy). Co to oznacza w praktyce? Tyle, że kierowcy nie muszą zdawać kolejnych egzaminów, a jedynie poddać się kolejnym badaniom lekarskim. Wracamy do podróży, oczywiście gdy już mamy upragnione prawo jazdy, dowód rejestracyjny oraz ubezpieczenie pojazdu. Dla cudzoziemców już dostępne jest praktycznie całe terytorium kraju (co oczywiste poza strefami wojskowymi i przygranicznymi). W dużych miastach np. Pekin, Szanghaj, Kanton, pojawiają się i są coraz powszechniej dostępne wypożyczalnie samochodów. I to właśnie dzięki nim podróżowanie samochodem osobowym staje się dla cudzoziemców możliwe i coraz powszechniejsze.
W ruchu drogowym. Nie jest łatwo, ulice największych miast są bardzo zatłoczone. Tutejsi kierowcy nie są zbyt zdyscyplinowanymi uczestnikami ruchu. Często ignorują potrzebę zapinania pasów bezpieczeństwa, nie zakładają kasków jadąc motocyklem; nie włączają świateł mijania, nie stosują kierunkowskazów, wyprzedzają w niedozwolonych miejscach, nawet zbyt często i nagle zmieniają pas ruchu itd. itd. Moja rada - trzeba trąbić! Rowerzyści, kierowcy skuterów jeżdżą po wszystkich pasach, często pod prąd - trzeba trąbić. Piesi często wchodzą na ulice nawet nie rozglądając się. Czyli - trzeba trąbić bo będzie wasza wina!
Opłaty drogowe. Płacimy za jazdę autostradami. Tych buduje się coraz więcej, w bogatych regionach zapowiada, iż będą bezpłatne. Rozwój motoryzacji to także coraz droższa benzyna.
Cudzoziemcowi w chińskim ruchu drogowym nie jest łatwo, ale zdecydowanie warto podjąć ten trud.
Alicja Gajlewicz
Komentuj →
31 stycznia 2017 |
0
Wiceminister infrastruktury Jerzy Szmit i GDDKiA Krzysztof Kondraciuk
Wiceminister infrastruktury i budownictwa Jerzy Szmit i Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad Krzysztof Kondraciuk wzięli udział w zorganizowanej 31 stycznia 2017 r. w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa konferencji prasowej podsumowującej 2016 rok w budownictwie drogowym.
W 2016 r. do użytkowania zostało oddanych łącznie 125,2 km dróg krajowych, których wartość wyniosła 5,65 mld zł. W ubiegłym roku do dyspozycji kierowców oddaliśmy 78,5 km nowych autostrad: 37,3 km odcinek A1 Stryków - Tuszyn o wartości 1,4 mld zł oraz 41,2 km odcinek A4 Rzeszów - Jarosław o wartości 2,7 mld zł. Wiceminister Jerzy Szmit podkreślił, że dzięki oddaniu do ruchu ostatniego fragmentu autostrady A4 kierowcy uzyskali pierwszą w Polsce pełną autostradę, która połączyła dwie granice państwowe – z Niemcami oraz Ukrainą. W ubiegłym roku GDDKiA podpisała umowy z wykonawcami zadań - budowy dróg o łącznej długości 263,7 km i wartości 10,5 mld zł. Łącznie do II etapu zostały skierowane zadania - budowy dróg o długości 313,8 km i wartości ponad 12 mld zł. W 2016 r. skierowano do realizacji zadania - budowy dróg o łącznej długości 356,8 km i wartości 19,1 mld zł. Łącznie wszczęto postępowania przetargowe na 97,8 km dróg krajowych o wartości wydatków na realizację 3,36 mld zł. Dotychczas w ramach Programu Budowy Dróg Krajowych i Autostrad na lata 2014-2023 (z perspektywą do 2025 r.) skierowano do realizacji zadania o wartości 92,85 mld zł, z czego:
zakończono zadania o wartości - 1,55 mld zł,
w realizacji znajdują się zadania o wartości - 50,04 mld zł,
w przetargu znajdują się zadania o wartości - 29,2 mld zł,
na przetarg oczekują zadania o wartości - 12,05 mld zł.
Podsumowując stan realizacji zadań z PBDK wiceminister Szmit zaznaczył, że limit finansowy Programu, wyznaczony uchwałą Rady Ministrów z 8 września 2015 r., wynosi 107 mld zł. Do rozdysponowania pozostaje więc 14,15 mld zł, pomimo że łączna wartość wszystkich zadań ujętych w programie drogowym wynosi blisko 200 mld zł.
Obecnie w MIB trwają prace nad aktualizacją Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-2023. Projekt zmian zostanie przedstawiony w lutym tego roku. MIB zaprezentuje wkrótce także wyniki prowadzonych prac nad opracowaniem warunków umownych dla nowych postępowań przetargowych na projektowanie i budowę dróg.
Komentuj →
31 stycznia 2017 |
5
(screen „Dziennik Gazeta Prawna” 31.1.2017 r.)
40. Maciej Wroński, prawnik, ekspert z zakresu prawa drogowego.
Obecnie prezes Związku Pracodawców „Transport i Logistyki Polska”, członek zarządu Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego, wcześniej dyrektor Biura Prawnego w Ogólnopolskim Związku Pracodawców Transportu Drogowego; dyrektor Departamentu Dróg i Transportu Drogowego w Ministerstwie Infrastruktury oraz w Departamencie Administracji Ruchu Drogowego w Ministerstwie Transportu i Gospodarki Morskiej. Pracował także w Krajowej Radzie Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego
Ranking najbardziej wpływowych prawników 2016. „Dziennik Gazeta Prawna” opublikował kolejną edycję listy 50. Najbardziej wpływowych prawników w Polsce, tu w 2016 roku. Na miejscu 40. umieszczony został Maciej Wroński. DGP określiła kryteria wyboru: „Nie odrywamy się od rzeczywistości - bynajmniej. Wnikliwie analizujemy decyzje i działania poszczególnych osób, zastanawiamy się nad konsekwencjami i znaczeniem różnych ich poczynań. Rzetelnie rozważamy argumenty. Ale nie posługujemy się - i nie ukrywamy tego - zestawem obiektywnych kryteriów, które pozwoliłyby zmierzyć, zważyć lub w inny sposób określić, a co za tym idzie i precyzyjnie porównać, dokonania poszczególnych prawników. To jest przecież niemożliwe”. Doceniana jest przede wszystkim aktywność umieszczanych tu osób. To powszechnie uznany, za bardzo prestiżowy ranking, oczekiwany i ogłaszany od kilku lat.
40. Maciej Wroński. W swoim uzasadnieniu redakcja DGP napisała:”40. Maciej Wroński, przewodniczący Związku Pracodawców „Transport i Logistyka Polska”, pierwszy raz w rankingu. Choć prawem transportowym zajmuje się od lat, to w naszym rankingu znalazł się po raz pierwszy. A to za sprawą spektakularnego sukcesu, jaki odniósł w ubiegłym roku przed Trybunałem Konstytucyjnym (podkreślić należy też duże zasługi dr. Tomasza Zalasińskiego z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka). TK, rozpatrując wniosek jego organizacji, uznał za niekonstytucyjne stosowanie przepisów o ryczałtach dla urzędników do kierowców branży transportowej. W wyniku wyroku z dnia na dzień dziesiątki przewoźników mogły wrzucić wsteczny bieg znad krawędzi bankructwa. Sądy zawalone były bowiem roszczeniami o łącznej wartości idącej w setki milionów złotych.
Dziś, gdy trzeba na nowo poukładać przepisy dotyczące płac kierowców, Wroński nie okopuje się, za wszelką cenę broniąc interesów przedsiębiorców. Zdaje sobie sprawę z konieczności zabezpieczenia interesów pracowniczych i szuka porozumienia ze związkami zawodowymi. On i jego TLP próbują też przeciwdziałać w Brukseli wprowadzaniu przez poszczególne państwa regulacji, które niszczą wolny rynek w przewozach drogowych.”
To także nasz ekspert i doradca. Znany doskonale środowisku transportowców, ale też środowiskom szkoleniowców i egzaminatorów z zakresu prawa jazdy oraz wszystkim zainteresowanym poprawą bezpieczeństwa na naszych drogach. Od lat doskonale znany także czytelnikom tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS. On sam skomentował ten fakt następująco: „Zaczynam się bać. (…) Myślę, że to bardzo przesadzona ocena ze strony dziennikarzy DGP, niemniej dziękuję im serdecznie. Z drugiej strony dostrzeżone działania na rzecz branży TSL są efektem pracy zespołowej: moich współpracowników oraz zaangażowanych w pracę społeczną członków TLP”. A pod wpisem długa lista gratulacji. Do nich przyłącza się wydawca, redakcja i czytelnicy PD@N. Panie Macieju, prosimy o więcej Pana tekstów, Pana ocen - często bardzo krytycznych, ale zawsze odważnych i zakończonych konkretami. Z uwagą wsłuchujemy się w Pana opinie, w propozycje poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach. Z szacunkiem za rzetelność czytamy wszystkie Pana ekspertyzy i oceny z zakresu prawa drogowego. Gratulujemy tak prestiżowego wyróżnienia. (jm)
Komentuj →
31 stycznia 2017 |
0
Wypadki na kolei (NIK, styczeń 2017)
Udział procentowy wypadków w 2015 r. według kategorii zdarzeń:
32,7% wypadki na przejściach i przejazdach
37,9% potrącenia osób lub pojazdów poza przejazdami na tzw. dzikich przejściach
7,7% uszkodzenia lub złe utrzymanie nawierzchni lub obiektu
3,9% najechanie na pojazd kolejowy lub inną przeszkodę
3,1% niezatrzymanie się pojazdu kolejowego lub ruszenie bez zezwolenia
3% niewłaściwie ułożona droga przebiegu
2,8% uszkodzenie lub zły stan techniczny wagonu
8,9% pozostałe
Źródło: Według UTK na podstawie Rejestru Zdarzeń Kolejowych
Zarządcy linii kolejowych i zarządcy dróg nie wykonywali należycie działań związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa na przejazdach kolejowych. Ponad połowa skontrolowanych przejazdów nie była utrzymana we właściwym stanie technicznym. Przeszło 70 proc. z nich nie było odpowiednio oznakowanych znakami drogowymi i wskaźnikami kolejowymi. Wiele do życzenia pozostawiają także drogi dojazdowe do przejazdów – połowa z nich miała złą nawierzchnię, a przydrożne drzewa i krzewy ograniczały możliwości zauważenia nadjeżdżających pociągów. Nieprawidłowości te dodatkowo zwiększają ryzyko wypadków na przejazdach, choć i tak już stanowią one wysoki odsetek ogółu zdarzeń na kolei (ok. 35 proc.), a liczba ofiar śmiertelnych i ciężko rannych z roku na rok rośnie.
Celem kontroli NIK była ocena działań zarządców infrastruktury kolejowej i drogowej oraz organów administracji publicznej w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa na przejazdach kolejowo-drogowych i przejściach przez tory. Kontrolą objęto 2015 r. i pierwsze półrocze 2016 r.
NIK zauważa, że poziom bezpieczeństwa na przejazdach kolejowych wyrażony wskaźnikiem NRV w latach 2014-2015 pogorszył się. Wskaźnik NRV, który określa to bezpieczeństwo wzrósł w 2015 r. o blisko 26 punktów procentowych w stosunku do roku poprzedniego i osiągnął poziom 94 proc. Tym samym zbliżył się do granicznej wartości 100 proc., której przekroczenie oznaczać będzie przekroczenie akceptowanego poziomu ryzyka bezpieczeństwa na przejazdach kolejowych. W 2015 r. zmniejszyła się, w stosunku do 2014 r., liczba przejazdów (o ponad 1 proc.) oraz liczba wypadków na nich (o blisko 4 proc.), jednak tym samym czasie znacznie wzrosła liczba ofiar śmiertelnych takich wypadków (o ponad 27 proc.) i osób ciężko rannych (o 64 proc.). To na przejazdach i przejściach kolejowych dochodzi do znaczącego odsetka (blisko 33 proc.) wypadków na kolei. Corocznie na przejazdach ginie ok. 50 osób, a ok. 35 zostaje ciężko rannych. Więcej zdarzeń ma miejsce tylko na dzikich przejściach (blisko 38 proc.). W 2015 r. zginęły na nich 173 osoby, a 49 zostało ciężko rannych. Ofiary śmiertelne wypadków na przejazdach oraz na dzikich przejściach stanowiły łącznie blisko 97 proc. ogółu ofiar wypadków kolejowych, zaś ciężko rannych ponad 80 proc.
NIK wskazuje, że na bezpieczeństwo wpływa nienajlepszy stan przejazdów kolejowych. Z 240 skontrolowanych przez NIK przejazdów aż 60 proc. posiadało różnego rodzaju usterki i uszkodzenia obniżające ich stan techniczny. Stwierdzono tam usterki i uszkodzenia nawierzchni drogowej oraz torów kolejowych i podtorza, a także urządzeń odwodnienia i oświetlenia. Przejazdy kolejowe nie były także odpowiednio oznakowane zarówno od strony drogi jak i torów. Nieprawidłowości stwierdzono na 172 przejazdach (ponad 70 proc. skontrolowanych miejsc). Przede wszystkim oznakowanie było niekompletne, uszkodzone oraz nieczytelne i słabo widoczne Często znaki były zasłonięte przez drzewa i przeszkody terenowe.
NIK zwraca także uwagę, że zarządcy dróg nie utrzymywali w odpowiednim stanie technicznym dróg dojazdowych do skrzyżowań z liniami kolejowymi. Więcej niż połowa (36) spośród 64 skontrolowanych dróg dojazdowych do przejazdów miała złą nawierzchnię jezdni. Podstawowe uszkodzenia polegały na pęknięciach oraz ubytkach tworzących garby, nierówności i uskoki przy wjeździe na przejazd kolejowy. Na styku jezdni z betonowymi płytami tworzyły się zapadnięcia. Na co trzeciej skontrolowanej drodze rosnące krzewy i drzewa ograniczały widoczność przejazdów.
Kontrolerzy NIK ustalili, że zarządcy linii kolejowych niestarannie wykonywali okresowe kontrole przejazdów, kładek i przejść podziemnych. Nie ustalali prawidłowo ich stanu technicznego i nie usuwali bezzwłocznie ujawnionych uszkodzeń. Ponadto, stwierdzono nieprawidłowe prowadzenie dokumentacji techniczno-eksploatacyjnej budowli kolejowych. Nieprawidłowości w tym zakresie dotyczyły głównie metryk przejazdowych i książek obiektów budowlanych. Błędy i braki w dokumentacji uniemożliwiały właściwe monitorowanie zabezpieczenia i oznakowania przejazdów.
Ustalenia kontroli wskazują także wyraźnie, że zabezpieczenie przejazdów wprost wpływa na liczbę zdarzeń. Na kolei wyróżnić można sześć kategorii przejazdów ze względu na funkcjonujące na nich zabezpieczenia. W Polsce najwięcej jest tych kategorii D (54 proc.), czyli nie posiadających urządzeń ostrzegawczych. Na tych przejazdach nie ma ani rogatek, ani sygnalizacji świetlnej, są one oznakowane tylko znakiem drogowym. Tutaj też dochodzi do największej liczby wypadków (blisko 60 proc. wszystkich wypadków na przejściach i przejazdach). Najlepiej strzeżonych przejazdów kategorii A, z rogatkami i sygnalizacja świetlną jest 19 proc. i tu dochodzi do 8 proc. wypadków.
NIK zauważa, że bezpieczeństwo użytkowników przejazdów kolejowo-drogowych zależy od odpowiedniego zakwalifikowania poszczególnych przejazdów do właściwej kategorii, co głównie zależy od natężenia ruchu na torach i przecinającej je drodze.Tymczasem kontrola NIK wykazała, że nieprawidłowo ustalano kategorie przejazdów i w konsekwencji nie stosowano odpowiednich systemów zabezpieczenia ruchu. Zasadniczą przyczyną tego stanu było nieaktualizowanie iloczynów ruchu kolejowego i drogowego na przejazdach, wskutek niewykonywania na bieżąco pomiarów natężenia ruchu. Problemem jest brak współpracy zarządców linii kolejowych z zarządcami dróg. Ci pierwsi nagminnie monitowali zarządców dróg o wykonanie pomiaru natężenia ruchu na drodze. Pisma te często pozostawały bez odpowiedzi. Tymczasem kolej nie ma narządzi prawnych dyscyplinujących drogowców. Na przykład Zakład Linii Kolejowych w Olsztynie w kwietniu 2016 r. zarządzał 739 przejazdami, z których 363 ( tj. 49 proc.). miało nieaktualne iloczyny ruchu. W 2015 r. na 67 pism wystosowanych do zarządców dróg o przeprowadzenie pomiarów natężenia ruchu w odpowiedzi przesłano 18 pomiarów. Tymczasem nieuaktualnianie na bieżąco iloczynów ruchu stwarza ryzyko dla bezpieczeństwa ruchu kolejowo-drogowego na przejazdach. Zdezaktualizowane obliczenia nie obrazują rzeczywistego natężenia ruchu i nie pozwalają na weryfikację, a następnie zmianę kategorii przejazdów w celu dostosowania systemów zabezpieczenia do istniejących zagrożeń.
W trakcie kontroli stwierdzono również eksploatowanie przejazdów z przekroczonym iloczynem ruchu. Zdarzało się, że nawet jeśli natężenie ruchu wskazywało na konieczność zmiany kategorii przejazdu i lepsze jego zabezpieczenie, to nie robiono tego. Sytuacje takie stwierdzono w czterech skontrolowanych Zakładach Linii Kolejowych. Ogółem w jednostkach tych eksploatowano 48 tego typu przejazdów.
Do zmniejszenia poziomu bezpieczeństwa na przejazdach kolejowych może przyczynić się także wprowadzenie w październiku 2015 r. przez ministra właściwego ds. transportu rozporządzenia określającego nowe wyznaczniki - iloczyny natężenia ruchu - dotyczące nadawania kategorii przejazdom kolejowo-drogowym A - D. Nowe przepisy stanowią podstawę do obniżania przez zarządców infrastruktury kolejowej dotychczasowych kategorii, kosztem bezpieczeństwa. Zarządcy, kierując się względami finansowymi, nie są zainteresowani utrzymywaniem dotychczasowych wyższych kategorii i stosowania adekwatnych urządzeń zabezpieczenia na przejazdach. NIK alarmuje, że przepisy wprowadzono bez przeprowadzenia analiz skutków wpływu nowych regulacji na bezpieczeństwo ruchu kolejowego.
NIK zwraca także uwagę, że już przed wprowadzeniem nowych przepisów przejazdy kolejowe w Polsce należały do jednych z najmniej chronionych urządzeniami bezpieczeństwa w Europie. Tylko na 38 proc. z nich zamontowane były systemy zabezpieczenia ruchu, podczas gdy np. w Belgii, Bułgarii, Luksemburgu, czy Holandii są one na ponad 70 proc. przejazdów.
Zagrożenie dla bezpieczeństwa stanowiły także dzikie przejścia przez tory kolejowe. Oprócz zagrożenia życia pieszych, przechodzenie przez tory w miejscach niedozwolonych powodowało również trwałe uszkodzenia torowiska. Działania skontrolowanych zarządców mające na celu ograniczenie liczby dzikich przejść były nieskuteczne - w badanym okresie ich liczba wzrosła. Powstawaniu dzikich przejść sprzyjał brak lub niewystarczająca współpraca zarządców linii kolejowych z Komendami Rejonowymi Straży Ochrony Kolei m.in. w zakresie identyfikowania tego rodzaju miejsc oraz egzekwowania zakazu poruszania się przez osoby postronne. Brakowało także należytego zabezpieczenia dzikich przejść oraz oznaczenia ich tablicami ostrzegawczymi. Kolejną przyczyną było wyłączanie z użytkowania kładek i przejść podziemnych, służących do bezkolizyjnego przemieszczania się przez tory kolejowe.
Ponadto NIK zwraca uwagę na zły stan kładek naziemnych i podziemnych przejść. Spośród skontrolowanych 75 kładek i 53 przejść podziemnych, aż ponad 80 proc. kładek oraz blisko 60 proc. przejść, miało różnego rodzaju usterki i uszkodzenia. Na kładkach przede wszystkim uszkodzone były przęsła i przyczółki oraz zdeformowana była nawierzchnia pomostów. Natomiast podstawowe uszkodzenia przejść podziemnych dotyczyły konstrukcji stropów, czy sklepień oraz ścian i posadzek. W wyniku kontroli organy nadzoru budowlanego wszczęły 19 postępowań administracyjnych w sprawie nieodpowiedniego stanu technicznego skontrolowanych obiektów.
Poziom bezpieczeństwa na skrzyżowaniach linii kolejowych z drogami obniża także pozostawienie nieużywanych torów i nawierzchni kolejowej. Dotychczas podejmowane działania w celu zdemontowania przejazdów i przejęcia przez zarządców dróg terenów po zlikwidowanych liniach kolejowych były nieskuteczne. Nadal funkcjonuje w Polsce ponad 400 takich przejazdów. Pozostawianie ich bez stałego dozoru na czynnych drogach może stwarzać zagrożenie dla użytkowników dróg. Dlatego na nieczynnych przejazdach muszą być nadal prowadzone prace - trzeba dbać o nawierzchnię drogową i stojące tam znaki ostrzegawcze o przejeździe. To generuje niemałe koszty. Należy także zauważyć, że pozostawienie przejazdów i ich oznakowania na zlikwidowanych liniach powoduje spadek zaufania do znaków drogowych, a następnie do ich lekceważenia. W przypadku linii czynnych może to doprowadzić do tragicznych następstw.
NIK skierowała wnioski pod adresem skontrolowanych jednostek, w celu usunięcia stwierdzonych nieprawidłowości. Udział przejazdów z czynnym systemem zabezpieczeniowym w krajach UE w 2012 roku:
86% Belgia
83% Bułgaria
78% Włochy
77% Łotwa, Luksemburg
75% Holandia
71% Litwa
67% Dania
66% Francja
64% Niemcy
52% Słowacja
51% Grecja
50% Estonia, Portugalia
48% Węgry
45% Czechy
40% Austria, Słowenia
39% Chorwacja, Hiszpania
38% Polska, Szwecja
34% Rumunia
25% Wielka Brytania
22% Finlandia
20% Irlandia
Źródło: Opracowanie wg danych UTK.
Uwagi i wnioski. Wyniki kontroli wskazują na potrzebę podjęcia dodatkowych działań w zakresie poprawy bezpieczeństwa na przejazdach kolejowych. W związku z powyższym Najwyższa Izba Kontroli wnosi do:
Ministra Infrastruktury i Budownictwa - o przeprowadzenie analizy stosowania przepisów rozporządzenia w sprawie skrzyżowań linii kolejowych z drogami, dotyczących ustalania kategorii przejazdów.
Organów zarządzających ruchem na drogach (Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad, marszałków województw oraz starostów) - o uwzględnienie w ramach wykonywanych zadań związanych ze współpracą z zarządami dróg i zarządcami infrastruktury kolejowej działań mających na celu wykonywanie pomiarów natężenia ruchu drogowego na przejazdach oraz sprawdzanie widoczności przejazdów kolejowo - drogowych i przejść.
Komentuj →
30 stycznia 2017 |
0
Paryż, 23.1.2017 r. uroczystość uruchomienia elektrycznego minibusa bez kierowcy EZ10
Wielkie miasta zakorkowane, duszne od smogu poszukują coraz bardziej nowoczesnych środków transportu publicznego. W Paryżu uruchomiono właśnie kursowanie elektrycznych minibusów. Nadto pojazdy poruszają się bez kierowców, a pasażerowie podróżują nimi bez opłat. EZ10 (produkowane przez firmę Easymile), poruszają się na krótkim dystansie (na moście Charlesa de Gaulle'a, między 2 stacjami kolejowymi), mają sześć miejsc siedzących, a ich prędkość maksymalna to 15 km/godz. Tymczasem są dwa takie pojazdy. Mają miejsca dla sześciu pasażerów. To faza testowa, która potrwa do kwietnia. "W odpowiedzi na rosnące zagrożenie zanieczyszczenia powietrza w dużych strefach miejskich należy opracować nowy system transportu, który będzie bardziej przyjazny dla środowiska" - mówiła mer XII dzielnicy Paryża Catherine Baratti-Elbaz, gdzie trwają obecnie testy minibusów. Tymczasem wicemer Paryża ds. innowacji Jean-Louis Missika powiedział, że autonomiczne samochody w ciągu najbliższych 20 lat "zmienią krajobraz miejski w znaczący sposób". Flot małych pojazdów podobnego typu sprawdzają się w wielu państwach, w tym w Stanach Zjednoczonych.
Komentuj →
27 stycznia 2017 |
0
Premier Beata Szydło (fot. J. Michasiewicz)
Trwa przegląd resortów. 26 stycznia br. premier Beata Szydło spotkała się z ministrem transportu i budownictwa Andrzejem Adamczykiem oraz ministrem energii Krzysztofem Tchórzewskim. Ten przegląd ma zostać zakończony sformułowaniem planów rządu na najbliższe 12 miesięcy. Mają być „nowe kierunki działań poszczególnych resortów” oraz „podsumowanie dotychczas zrealizowanych przez nie zadań”. Przypomnijmy, iż – we wcześniejszych swoich wystąpieniach - premier za priorytet działań gabinetu na rok 2017 uznała - bezpieczeństwo. Oczekujemy, iż dotyczy to także bezpieczeństwa ruchu drogowego. - W związku z tym przegląd rozpocznie się od spraw bezpieczeństwa.Bezpieczeństwo to jest nasz priorytet, to jest w tej chwili jedno z najważniejszych zadań, bezpieczeństwo szeroko rozumiane, ale dotyczące zarówno tego codziennego życia polskich rodzin, polskich obywateli, ale również bezpieczeństwo w wymiarze szerszym- podkreśliła premier Beata Szydło. Podczas konferencji prasowej premier Beata Szydło mówiła o planach resortów, ale też podsumowała dotychczasowe dokonania obu. Swoją wypowiedź podsumowała informacją, iż działania i realizacja planów resortów zostaną już z końcem ubiegłego roku ocenione.
Co w ministerstwie infrastruktury i budownictwa? Jako priorytety dla resortu infrastruktury premier Beata Szydło podczas konferencji prasowej, wskazała na wykorzystanie środków unijnych oraz program „Mieszkanie+” i inwestycje w kolej. - Pan minister Adamczyk ma właściwe jedno zadanie: zadanie polegające na konsekwentnym, skutecznym wydawaniu pieniędzy unijnych i realizowaniu inwestycji - mówiła Beata Szydło. Podkreślała, że do tej pory ministerstwo dobrze sobie z tym radzi, bo realizuje projekty, które są już zawansowane. Premier mówiła o dwóch dużych projektach: Via Carpathia oraz Via Baltica, a także o innych inwestycjach, które są realizowane ramach grupy Wyszehradzkiej i porozumieniach z sąsiadami. Istotna będzie również realizacja programów krajowych, w tym programu autostradowego, dróg lokalnych i dróg, które ważne są dla poszczególnych regionów naszego kraju. Ten program inwestycji drogowych zostanie niebawem również znowelizowany przez rząd. Rząd przyjmie stosowaną uchwałę - zapowiedziała premier Szydło. W tym roku planowane są przetargi na inwestycje drogowe o wartości 22 mld zł, oddanych do ruchu będzie 393,4 km dróg krajowych - wartość wydatków na realizację - 14 mld zł. Podpisane będą również umowy na budowę dróg o długości 578,5 km - o wartości 24 mld zł. Planowane jest także rozstrzygnięcie przetargu na elektroniczny system poboru opłat po 2018 r. Resort infrastruktury stara się o zwiększenie środków na drogi krajowe, na ich utrzymanie i przygotowanie kolejnych inwestycji do realizacji. Zwiększyliśmy budżet na ten rok dla GDDKiA na przygotowanie nowych inwestycji i utrzymanie dróg. Drogi będziemy budowali taniej. Program budowy dróg, z wykorzystaniem środków unijnych, uda się zrealizować - obiecał minister. Planujemy też wzrost wydatków na poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego - poinformował Andrzej Adamczyk. To nadzwyczaj ważny komunikat, szczególnie w czasie, gdy statystyki roku ubiegłego są coraz gorsze, odnotowano coraz większą liczbę wypadków drogowych, w tym ofiar śmiertelnych.
Plany ministerstwa energii. Tu premier wskazała na górnictwo, które - jak to określiła - ma być nocną gałęzią polskiej gospodarki. Dotychczasowe działania ministra ocenione zostały jako przynoszące dobre rezultaty. Minister mówił także o planach i projektach zachęcania polskich kierowców do zakupu i eksploatacji pojazdów elektrycznych, o infrastrukturze, o tzw. programie elektromobilności. (jm)
Nagranie konferencji - https://www.youtube.com/watch?v=z50bzuVUjPU
Komentuj →
26 stycznia 2017 |
0
RMF24 – Karambol http://www.tvn24.pl/karambol-na-autostradzie-a1-pod-piotrkowem,710218,s.html
W rozmowie z RMF FM minister Andrzej Adamczyk zapowiedział koniec z wyprzedzaniem się ciężarówek na drogach krajowych i autostradach. - Uważam, że po wielu miesiącach apeli i różnego rodzaju monitów do Ministerstwa Infrastruktury i Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego warto zastanowić się nad zmianą przepisów - dodał. Taki manewr zakazany jest np. w Niemczech (za wyprzedzanie dłuższe niż 45 sekund grozi mandat w wysokości stu ero); w Belgii (zakaz wyprzedzanie podczas opadów), we Francji, czy w Austrii (pojazdy o masie powyżej 7,5 t mają zakaz jazdy lewym pasem). - Mam nadzieję, że szybko uda się doprowadzić do zmiany przepisów - zapowiada minister. I dodaje, szczególnie chodzi o użytkowników autostrad i dróg ekspresowych w małych samochodach, najbardziej narażonych na kolizje i wypadki drogowe.
Jak w sytuacji każdej znaczącej zmiany przepisów, i tutaj mamy oponentów. - Niektórzy chcieliby w ogóle wyeliminować TIR-y. To niemożliwie - mówił stacji RMF FM prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce Jan Buczek.
Wśród internautów komentujących informację podzielone opinie. Niektóre jeszcze dalej idące: „GOŚĆu: - Oprócz proponowanych rozwiązań zakazu wyprzedzania ciężarówek przez ciężarówki (na wzór niemiecki) powinien wejść jeszcze surowy przepis o konieczności zachowania odpowiedniego odstępu od poprzedzającego samochodu (także na wzór niemiecki, gdzie odpowiednią odległość odstępu oblicza się jako Smin [m] = V[km/h]/2 - czyli wynik połowy aktualnej prędkości traktuje się jako minimalny odstęp (wyrażony w metrach) między autami. (…)”. Na forum internetowym dyskusja bardzo obszerna i fragmentami nawet gwałtowna. Co oznacza, iż temat nadzwyczaj ważny, podejmowany od wielu lat i niestety aktualny wobec ostatnich karamboli na polskich drogach. Przypomnijmy o karambolach, które miały miejsce na A1 w pobliżu Piotrkowa Trybunalskiego, gdzie zderzyło się ponad 76 aut, a rannych zostało około 40 osób. Oczywiście badanie przyczyn trwa, ale już dzisiaj wiadomo, że to dwa największe karambole w Polsce.
Komentuj →
26 stycznia 2017 |
0
(Fot. RENAULT)
Celem działania Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault jest doskonalenie u kierowców umiejętności, które pozwolą zapobiec niebezpiecznym sytuacjom i dzięki temu mogą wpływać na ogólny wzrost bezpieczeństwa na polskich drogach. Bezpośredni wpływ na realizację tego celu ma liczba przeszkolonych osób. W 2016 roku trenerzy przeszkolili rekordową liczbę ponad 3 500 osób! Łączna liczba uczestników szkoleń od założenia szkoły w 2004 roku osiągnęła 24 000! Szkoła Bezpiecznej Jazdy Renault to pierwsza na świecie markowa szkoła doskonalenia techniki jazdy Renault.
Sukces szkoły pokazuje, że zarówno firmy, jak i kierowcy indywidualni mają coraz większą świadomość wpływu umiejętności kierowców na ich bezpieczeństwo na drodze. Tworząc szkołę ponad 12 lat temu marzyliśmy właśnie o takich sukcesach, o działaniach, które mogą przynosić wymierne korzyści całemu społeczeństwu – mówi Agata Szczech, Dyrektor Komunikacji Terytorium East i pomysłodawczyni Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.
Na szkoleniach kierowcy zyskują z jednej strony świadomość niebezpieczeństw poprzez doświadczenie na przykład poślizgu, a z drugiej strony uczą się jak takim sytuacjom zapobiegać i jak działać, gdy już się wydarzą. Ten proces przemiany dokonuje się na co dzień na naszych szkoleniach – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.
Od 2004 roku szkoła zorganizowała szkolenia dla ponad 340 klientów korporacyjnych i instytucjonalnych. Do grona największych firm, które oferują swoim pracownikom możliwość doskonalenia techniki jazdy w Szkole Bezpiecznej Jazdy Renault, należą Coca-Cola HBC Polska, PKN ORLEN, firma leasingowa Arval, Netia czy koncern paliwowy BP.
Chcemy zapewnić jak największy komfort i bezpieczeństwo naszym pracownikom. Dotyczy to zarówno warunków oraz narzędzi pracy, jak i podnoszenia umiejętności. Szkolenia doskonalenia techniki jazdy są istotnym elementem naszych programów dla pracowników. Szczególnie doceniany jest bardzo praktyczny wymiar zajęć w Szkole Bezpiecznej Jazdy Renault, przekładający się na realne korzyści w zakresie bezpieczeństwa – mówi Jacek Mleczek, Kierownik ds. Floty Samochodowej w Coca-Cola HBC Polska.
W zeszłym roku dużym zainteresowaniem cieszyły się także szkolenia indywidualne. Często były to prezenty dla bliskich osób kupowane np. przez rodziców dla dziecka po uzyskaniu przez nie prawa jazdy. Myślę, że to jeden z najlepszych upominków, jakie może zrobić dziecku rodzic. Wiele nawyków kierowcy kształtuje się właśnie w ciągu kilku miesięcy zdobywania pierwszych doświadczeń na drodze. To strategiczny czas dla kształtowania umiejętności i postaw – dodaje Zbigniew Weseli.
Szkoła Bezpiecznej Jazdy Renault to pierwsza na świecie markowa szkoła doskonalenia techniki jazdy Renault. Szkoła oferuje kompleksowe szkolenia w zakresie bezpiecznej jazdy samochodem. Kursy te mają na celu wykształcenie u uczestników umiejętności zapobiegania niebezpiecznym sytuacjom drogowym (tzw. jazda proaktywna), zdolności panowania nad pojazdem w ekstremalnych warunkach drogowych (szkolenia prowadzone na autodromie z użyciem płyt poślizgowych) oraz poznanie przez uczestników technik jazdy ekonomicznej (ekojazda). W ofercie znajduje się także szeroki wachlarz warsztatów i wykładów teoretycznych oraz szkolenia z pierwszej pomocy.
Oferta Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault jest dostępna dla klientów z całej Polski, natomiast większość szkoleń odbywa się w należącym do szkoły certyfikowanym ośrodku doskonalenia techniki jazdy, zlokalizowanym w Warszawie. Ośrodek ma powierzchnię ponad 50 000 m² i jest wyposażony m.in. w trzy płyty poślizgowe, w tym jedną o wymiarach 120 x 14 metrów, a także pełny krąg poślizgowy o średnicy 60 metrów. Szkoła Bezpiecznej Jazdy Renault posiada zespół 11 wysoko wykwalifikowanych trenerów oraz flotę 11 wymienianych co roku i serwisowanych przez Renault Polska samochodów: 8 Renault Megane, Renault Talisman i 2 Renault Trafic Bus. Na terenie szkoły znajduje się także sala wykładowa na ok. 40 osób. Szkoła Bezpiecznej Jazdy Renault jest członkiem Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego i Polskiego Stowarzyszenie Motorowe Ośrodków Doskonalenia Techniki Jazdy.
Komentuj →
24 stycznia 2017 |
0
(Fot. RENAULT)
W Polsce nadal prawie 6% wypadków z winy kierujących jest spowodowanych przez nietrzeźwych kierowców. W 2015 roku zginęło w nich 218 osób, a prawie 2 tysiące zostało rannych*. Europejska Rada Bezpieczeństwa Transportu (ETSC) ocenia, że jest grupa kierowców, na którą nie działają ani kampanie edukacyjne, ani kary pieniężne, ani utrata prawa jazdy. Badania wykazały, że w przypadku takich kierowców wyposażenie pojazdów w blokady alkoholowe w połączeniu z programami rehabilitacji może zmniejszyć odsetek ponownie popełnianych przestępstw**. Rada przygotowała zestaw rekomendacji dla krajów, które już wprowadziły odpowiednie przepisy lub planują t zrobić. Polska w maju 2015 roku wprowadziła zmiany w prawie, które umożliwiają instalację blokad alkoholowych na zasadzie dobrowolności. Polska należy do grona sześciu krajów (Belgia, Dania, Finlandia, Francja, Holandia), które wprowadziły taki program.
Często wypadki spowodowane przez kierowców pod wpływem alkoholu są szczególnie dramatyczne w skutkach. Warto jednak pamiętać, że nawet przy niskiej, dozwolonej prawem zawartości alkoholu we krwi, zaczyna pogarszać się czas reakcji, umiejętność oceny odległości czy utrzymania toru jazdy. Stosujemy czasami w szkoleniach alkogogle. Te okulary umożliwiają widzenie świata oczami osoby nietrzeźwej i uświadamiają, jak ogromne jest to zagrożenie – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.
Grupa wysokiego ryzyka. Jedną z grup wysokiego ryzyka stanowią młodzi mężczyźni. W ich przypadku znacznie rośnie niebezpieczeństwo udziału w wypadku po spożyciu alkoholu. Potwierdzają to także statystyki w Polsce – znaczny odsetek wypadków odnotowuje się w grupie wiekowej 18-24 lata. Zachowanie młodych kierowców na drodze charakteryzuje przecenianie swoich umiejętności i brawura. Spożycie alkoholu wzmacnia te negatywne i niebezpieczne reakcje – wyjaśnia Zbigniew Weseli. Dwie główne przyczyny wypadków spowodowanych przez kierujących pod wpływem alkoholu to nadmierna prędkość i nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu*.
Skuteczność blokad alkoholowych. Badania oraz monitoring programów pilotażowych wykazały, że instalacja blokad alkoholowych jest znacznie skuteczniejszym narzędziem zmniejszającym ryzyko ponownego popełnienia przestępstwa w porównaniu do czasowego odebrania prawa jazdy. Dotyczy to zarówno osób, które zostały ukarane za jazdę po spożyciu alkoholu po raz pierwszy, jak i kolejny. Jednak blokady okazują się szczególnie skuteczne w przypadku recydywistów oraz osób zatrzymanych z wysokim stężeniem alkoholu w wydychanym powietrzu**.
Rekomendacje. W rekomendacjach ETSC podkreśla między innymi, że dla uzyskania maksymalnych efektów instalacja blokad alkoholowych powinna być obowiązkowa oraz być elementem szerszych programów, które obejmują także terapię, edukację oraz nadzór. Rada uznaje także, że stały monitoring i ewaluacja działań jest niezbędnym czynnikiem sukcesu. To oznacza, że urządzenia muszą być wyposażone w funkcje odczytu rejestru pomiarów. Jako organ właściwy do prowadzenia programów wskazuje wydawcę prawa jazdy, czyli w Polsce byłyby to wydziały komunikacyjne w starostwach**.
Prawo w Polsce. W Polsce osoba, które otrzymała „zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych” za jazdę po spożyciu alkoholu może ubiegać się o zamianę kary na „zakaz prowadzenia pojazdów bez blokady alkoholowej”. O taką zamianę kary można ubiegać się po upływie połowy orzeczonej kary, a w przypadku orzeczenia zakazu dożywotniego – okres jaki musi upłynąć, aby starać się o zmianę, to 10 lat. Obecnie nie są prowadzone żadne programy monitoringu i ewaluacji zastosowania blokad alkoholowych.
Badania i statystyki pozwalają ocenić skuteczność poszczególnych działań i wyznaczać kierunki. Ta wiedza, dalsza obserwacja czy wyznaczanie nowych kierunków wydają się niezbędne, aby doprowadzić do dalszego spadku liczby osób, które prowadzą po alkoholu. Niezwykle ważna jest także postawa innych użytkowników ruchu. Każdy, kto zobaczy kierowcę, który jedzie zygzakiem lub wykonuje niebezpieczne manewry, powinien zawiadomić policję – podsumowuje dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.
*policja.pl
**Alkohol interlocks and drink driving rehabilitation in the European Union, ETSC, December 2016
Komentuj →
23 stycznia 2017 |
0
http://tvn24bis.pl/moto,99/odloz-telefon-jadac-autem-ostrzegaja-przed-konsekwencjami,708955.html
W Izraelu wyprodukowano filmik, w którym tamtejsza celebrytka ginie podczas nagrywania jednego ze swoich filmów, odpisując na wiadomość fana. Jest to imitacja transmisji „na żywo” sytuacji, gdy ta popularna osoba nagrywa swój film. Szczęśliwie, to jedynie element kampanii społecznej – „Live longer, Focus on driving” („Żyj dłużej, skup się na prowadzeniu”) - izraelskiego stowarzyszenia działającego na rzecz bezpiecznej jazdy o nazwie Or Yarok. Jej celem jest pokazanie jak kierowca zajęty swoim telefonem może doprowadzić do tragedii na drodze. Autorzy produkcji przypominają, że 80 proc. wypadków powodują kierowcy używających telefonów podczas jazdy. Pierwszego dnia emisji filmik obejrzało 27 tys. internautów, kolejnego już 57 tys. To pokazuje jak bardzo pozytywna była decyzja znanej i lubianej osoby, która postanowiła przekazać to niezwykle ważne ostrzeżenie. Jesteśmy „za”. (jm)
Komentuj →
28 stycznia 2017 |
0
(Fot. KSP)
Policjanci Komendy Stołecznej Policji cyklicznie prowadzą działania prewencyjno-kontrolne pod nazwą „Pasy” i „Foteliki”. Mają one na celu ograniczenie tragicznych skutków wypadków drogowych, które wynikają z braku odpowiednio zapiętych pasów bezpieczeństwa oraz przewożenia najmłodszych bez wymaganych fotelików.
Podczas prowadzonych działań funkcjonariusze przede wszystkim zwracają uwagę na kierowców, którzy pomimo obowiązku nie korzystają z pasów bezpieczeństwa podczas jazdy. Stołeczni policjanci kontrolują również sposób przewożenia pasażerów oraz poprawność przewożenia dzieci. Samochód jadący z prędkością 50 kilometrów na godzinę w razie stłuczki powoduje dla nieodpowiednio zabezpieczonego dziecka, skutki porównywalne z upadkiem z trzeciego piętra. W wypadkach, do których dochodzi na polskich drogach, co czwarta ofiara jest dzieckiem, dlatego policjanci podczas prowadzonych działań przypominają o zasadach bezpiecznego przewożenia dzieci.
Prawidłowe korzystanie z pasów bezpieczeństwa wpływa na poprawę naszego bezpieczeństwa w przypadku zdarzenia drogowego. Wielu wypadków można byłoby uniknąć tylko dzięki tej nieskomplikowanej czynności, jaką jest prawidłowe zapięcie pasów. Przypominamy, że obowiązek jazdy w pasach dotyczy kierowców i pasażerów wszystkich pojazdów, które są w nie wyposażone. Zarówno z przodu, jak i na tylnej kanapie. A dzieci przewozimy tylko w fotelikach. Osoba podróżująca bez zapiętych pasów naraża na utratę zdrowia i życia nie tylko siebie, ale także pozostałych uczestników podróży.
Niekorzystanie z pasów bezpieczeństwa podczas jazdy jest w Polsce karane przez Policję mandatem karnym w wysokości 100 zł i 2 punktami karnymi. Za nieprawidłowe przewożenie dziecka mandat karny to 150 zł oraz 6 punktów karnych. Pamiętajmy jednak, że największą karą, jaka może nas spotkać, jeśli zdecydujemy się przewozić dziecko bez fotelika lub sami nie zapniemy pasów, mogą być poważne obrażenia odniesione w wypadku, a nawet śmierć.
Komenda Stołeczna Policji
Komentuj →
25 stycznia 2017 |
1
(Fot. Policja pl - A.Mitura)
W Komendzie Głównej Policji zostało zawarte Porozumienie pomiędzy Komendantem Głównym Policji i Generalnym Dyrektorem Dróg Krajowych i Autostrad w sprawie współdziałania jednostek organizacyjnych Policji i Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w zakresie działań na rzecz bezpieczeństwa ruchu drogowego. Ze strony Policji sygnatariuszem był nadinsp. dr Jarosław Szymczyk - Komendant Główny Policji, ze strony Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad podpis złożył Pan Dyrektor Krzysztof Kondraciuk.
Podpisane porozumienie dotyczy współpracy Policji i GDDKiA. Zakres współdziałania obejmuje w szczególności:
wymianę i weryfikację danych o drogach i zdarzeniach drogowych;
wymianę analiz i opracowań dotyczących stanu bezpieczeństwa ruchu drogowego;
identyfikację miejsc szczególnie niebezpiecznych na drogach;
podejmowanie działań z zakresu profilaktyki bezpieczeństwa ruchu drogowego;
prowadzenie wspólnych kontroli stanu technicznego dróg, oznakowania poziomego i pionowego, sygnalizacji świetlnej, urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz miejsc szczególnie niebezpiecznych
Obydwie instytucje od wielu lat współpracują ze sobą w zakresie wymiany informacji o wypadkach drogowych oraz wymieniają się doświadczeniami w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego. Dynamiczny rozwój sieci dróg w Polsce, nowe technologie zarządzania ruchem, wymagają stałego współdziałania wszystkich podmiotów współodpowiedzialnych za organizację i bezpieczeństwo ruchu na drogach. W praktyce współpraca Policji i GDDKiA odbywa się całodobowo na wszystkich szczeblach struktur organizacyjnych obu instytucji.
Komentuj →
25 stycznia 2017 |
0
Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR), resorty nauki i szkolnictwa wyższego oraz rozwoju ogłosiły nowy program - "Bezemisyjny transport publiczny". Jednym z jego celów ma być powstanie i produkcja w Polsce bezemisyjnego autobusu elektrycznego dla miast. Jak zapowiedział wicepremier Jarosław Gowin, jeszcze w tej kadencji w polskich miastach miałyby się rozpocząć regularne kursy e-busów.
Program nazwany „Bezemisyjny transport publiczny” ma być realizowana w ramach tzw. partnerstwa innowacyjnego. Deklarację do udziału w programie złożyło 21 miast oraz Górnośląski Okręg Przemysłowy zrzeszający 29 gmin. Pierwsze zakupu e-busów zaplanowano na styczeń 2019 r. Na początek ma być 100 sztuk takich pojazdów, które mają zacząć kursować regularnie jako stale linie autobusowe. "Jestem przekonany, że jeszcze w tej kadencji, czyli za naszych rządów, pierwsze autobusy elektryczne w polskich miastach mogą zacząć kursować regularnie. Nie na zasadzie prototypu, ale jakostałe linie autobusowe" – powiedział Jarosław Gowin. Projekt e-Bus jest jednym z flagowych projektów Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju Mateusza Morawieckciego.
Komentuj →
25 stycznia 2017 |
0
Komenda Stołeczna Policji
Dzisiaj, 25 stycznia br. na terenie całego kraju po raz pierwszy przeprowadzony zostanie DZIEŃ ODBLASKÓW. Poniżej działania Komendy Stołecznej Policji.
Komenda Stołeczna Policji. Mały lub duży, biały, żółty, a może zielony? Każdy sprawi, że będziesz lepiej widoczny na drodze. Każdy ma olbrzymi wpływ na bezpieczeństwo. Mowa oczywiście o odblasku. Niezbędnym dodatku, który każdy pieszy poruszający się po zmierzchu po drodze poza obszarem zabudowanym, powinien mieć umieszczony w sposób widoczny dla kierujących. „ODBLASKuj” to kampania społeczna Komendy Stołecznej Policji, której spot można będzie zobaczyć między innymi w komunikacji miejskiej i podmiejskich pociągach.
Piesi. Szczególnie zagrożoną grupą uczestników ruchu drogowego w okresie jesienno-zimowym są piesi. Ciemne ubrania, kaptury i parasole utrudniają oraz ograniczają widoczność. To problem zwłaszcza w terenie niezabudowanym, nieoświetlonym, gdzie piesi poruszają się skrajem pasa ruchu. Warto podkreślić, że po zmroku pieszy ubrany w ciemny strój jest widziany przez kierującego pojazdem z odległości około 40 metrów. Natomiast osoba piesza, mająca na sobie elementy odblaskowe, staje się widoczna nawet z odległości 150 metrów. Ta dodatkowa odległość pozwala kierowcy na bezpieczne ominięcie pieszego lub wyhamowanie pojazdu.
Ustawa - Prawo o ruchu drogowym. Zgodnie z nowelizacją Prawa o ruchu drogowym każdy pieszy, który porusza się po zmierzchu po drodze poza obszarem zabudowanym, musi mieć odblask umieszczony w sposób widoczny dla kierujących. Za brak elementu odblaskowego grozi mandat do 100 zł. W przepisach przewidziano wyjątek: pieszy może poruszać się po zmierzchu poza obszarem zabudowanym bez elementów odblaskowych, jeżeli znajduje się na drodze przeznaczonej wyłącznie dla pieszych lub na chodniku. Nowy przepis nie ma zastosowania w strefie zamieszkania – tam pieszy korzysta z całej szerokości drogi i ma pierwszeństwo przed pojazdem.
Elementy odblaskowe bez względu na formę lub kolor zwiększają szansę pieszego na uniknięcie potrącenia. Pamiętajmy, że prawidłowo noszone odblaski powinny być umieszczone w taki sposób, aby znalazły się w polu działania świateł samochodowych i były zauważalne dla kierujących nadjeżdżających z obydwu kierunków. Policjanci garnizonu stołecznego prowadzą działania mające na celu poprawę bezpieczeństwa pieszych. Ich elementami są zarówno spotkania z dziećmi i młodzieżą w ramach zajęć szkolnych, jak i czynności kontrolno-prewencyjne.
Kampania społeczna. Wsparciem dla tych działań jest kampania społeczna „ODBLASKuj”, w której ramach powstał spot filmowy mający zwrócić uwagę osób w każdym wieku, szczególnie zaś dzieci i ich opiekunów na kwestie związane z bezpieczeństwem na drodze. Do udziału w kampanii zaprosiliśmy partnerów, którzy wielokrotnie wspierali nas w działaniach na rzecz szeroko pojętego bezpieczeństwa – Zarząd Transportu Miejskiego, Miejskie Zakłady Autobusowe, Tramwaje Warszawskie, Metro Warszawskie, Koleje Mazowieckie oraz Szybką Kolej Miejską. Dzięki ich zaangażowaniu spot filmowy będzie można zobaczyć na ekranach umieszczonych w autobusach, tramwajach, metrze i pociągach.
Pamiętaj, że bezpieczeństwo pieszego zależy zarówno od niego, jak i kierowców. Każdy kierowca będzie mógł skuteczniej zareagować, gdy pieszy zostanie wcześniej zauważony – apeluje Komenda Stołeczna Policji.
Film - https://www.facebook.com/komendastolecznapolicji/videos/vb.243051162413980/1231155686936851/?type=2&theater
Komentuj →
23 stycznia 2017 |
0
(grafika Goodyear)
Na drogach coraz więcej pojazdów najnowszej generacji, obok firm motoryzacyjnych tym sektorem zaczynają poważnie interesować się także firmy komputerowe. Chodzi oczywiście o pojazd autonomiczny, do którego wsiadamy jako pasażer i ono samodzielnie bezpiecznie wiezie nas do wybranego celu. Jakie jest nim zainteresowanie wśród kierowców? Wyniki ogólnoeuropejskich badań kierowców ThinkGoodMobility zrealizowanych przez Goodyeara i London School of Economics and Political Science (LSE) pokazują że Polacy są bardziej od innych Europejczyków otwarci na innowacje w motoryzacji i wprowadzenie na drogi samochodów autonomicznych. Internetowa ankieta objęła ponad 12 tys. respondentów w 11 europejskich krajach. Dodatkowo w ramach projektu, w 4 państwach (w tym w Polsce), zrealizowane zostały również wywiady w grupach fokusowych. W tych statystykach wyglądamy nieźle. Carlos Cipollitti, dyrektor generalny Centrum Innowacji Goodyear w Luksemburgu powiedział, że pojazdy autonomiczne wyjadą na nasze drogi, dlatego bardzo ważne jest zrozumienie jak kierowcy odnoszą się do jazdy dziś i jaka ich zdaniem powinna być rola pojazdów autonomicznych. Polscy kierowcy okazali się niezwykle otwarci na kwestie związane z rozwojem nowych technologii. Odsetek pozytywnych odpowiedzi w tym zakresie był w naszym kraju najwyższy ze wszystkich przebadanych państw. Aż 68% respondentów potwierdziło, że „nauka i technologia czynią nasze życie zdrowszym, łatwiejszym i wygodniejszym”, a 60% stwierdziło, że „im więcej technologii pozwalającej kontrolować otaczającą nas rzeczywistości, tym lepiej”. Polscy respondenci najliczniej zgadzali również się, że „nie mamy wyjścia, musimy dostosować się do nowych, nadchodzących technologii” (79%) oraz znaleźli się na drugim miejscu pod kątem zgodności ze stwierdzeniem iż „czerpią przyjemność z korzystania z najnowszych produktów i usług technologicznych kiedy nadarza się ku temu okazja” (82%).
Komentuj →