22 marca 2009 |
1
Spokój za kierownicą to podstawa, ale nie wszyscy instruktorzy jazdy o tym pamiętają. "Gaz ku**a, co robisz?" - usłyszał uczeń jednej ze szkół jazdy. Której - pewności nie mamy, ale wiemy, że problem jednostkowy nie jest, a zakałami polskich dróg są instruktorzy tacy jak ten - poinformowały "Fakty" TVN. Film z nagraniem z tylnego siedzenia samochodu instruktażowego został zamieszczony w internecie przez anonimowego użytkownika. Widzimy na nim instruktora, który rzuca wulgaryzmami na prawo i lewo, obraża swojego kursanta, a nawet go uderza. On przekroczył wszystkie bariery, łącznie z nienaruszalnością osobistą - powiedziała po obejrzeniu nagrania prof. Hanna Brycz z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Gdańskiego. Ten instruktor to niestety przypadek nieodosobniony. Co robić, żeby do takich sytuacji nie dochodziło? Odpowiedź jest trywialna - zatrudniać odpowiednich ludzi. - To jest bardzo ciężka praca, bardzo wyczerpująca i niektóre osoby nie wytrzymują tego ciśnienia, tej presji - powiedział Stanisław Kruszyński, sam uczący innych jazdy. - Generalną cechą instruktorów jest wyrozumiałość i cierpliwość. Jeśli tej wyrozumiałości i cierpliwości nie mają, to powinni pomyśleć o zmianie zawodu - dodała Małgorzata Mandryk z "Babskiej Szkoły Prawa Jazdy".
(290-11)
WIDEO - http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090325/POWIAT17/836245138
Komentarze: Film w internecie oglądało wielu specjalistów od nauki jazdy. - To granda, ten człowiek nie powinien uczyć - komentuje nagranie dyrektor WORD w Zielonej Górze Ireneusz Plechan. Oglądając to pierwszy raz myślałem, że to nie jest prawda. Dziwię się, że do tego człowieka jeszcze ktoś chodzi na lekcje jazdy. Instruktorowi z Żagania nic nie można zrobić, bo poniżany podopieczny nie złożył oficjalnej skargi. Redakcja “Gazety Lubuskiej” próbowała go znaleźć. Dowiedzieli się tylko, że zmienił szkołę i już zdał na prawo jazdy. Jeżeli zechce, może zaskarżyć instruktora do starostwa i na policję. Za rażące naruszenie przepisów można tego pana wykreślić z listy instruktorów - tłumaczy I. Hryniewiecka. A co z szarpaniem kandydata na kierowcę? Może tu być mowa o naruszeniu nietykalności cielesnej, za co grozi nawet do roku więzienia. Ale poszkodowany sam musi pójść do sądu. W takim przypadku nie możemy wszcząć dochodzenia z urzędu - zaznacza Sylwia Woroniec z żagańskiej policji.
Komentuj →
19 marca 2009 |
2
W lubelskiej “Gazecie Wyborczej” przeczytaliśmy artykuł następującej treści:
“O powodzeniu na egzaminie decyduje pierwsze dziesięć minut. Już wtedy egzaminator decyduje czy cię oblać czy nie. Sprawdź co zrobić, aby dostać upragnione prawko. - Nie należy zapominać, że najważniejsze są umiejętności, bez nich zdać jest trudno - przypomina Maciej Kulka z Ośrodka Szkolenia Kierowców "Kulka". Żadną tajemnicą nie jest jednak to, że na egzamin w lubelskim Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego można się odpowiednio przygotować. I nie chodzi wcale tylko o umiejętności techniczne.
Na czym zaginają egzaminatorzy
Najważniejsze jest to, że kadra egzaminatorów lubelskiego WORD nie zmienia się od lat. Oznacza to, że ci sami ludzie stosują te same sposoby na sprawdzenie umiejętności kandydata. - Obowiązuje rozporządzenie ministra infrastruktury, które jasno określa, czego musi wymagać egzaminator - przekonuje Ryszard Pasikowski, dyrektor WORD w Lublinie. Przed rozpoczęciem jazdy zdający musi dokładnie wskazać m.in. wlew do oleju, płynu chłodzącego, hamulcowego, do spryskiwaczy i opisać, za pomocą jakich przyrządów albo wskaźników należy sprawdzić ich poziom. Trzeba też pokazać wszystkie światła zewnętrzne. Od tego nie ma odstępstw.
- Znam takich, którzy "uwalają" za niewskazanie wlewu oleju - o praktykach swoich kolegów po fachu opowiada nam jeden z egzaminatorów. - Inni irytują się, kiedy wskazywanie konkretnych części wydłuża się. Potrafią nakrzyczeć. A wiadomo: pod presją trudniej zdać - dodaje. Jak tego uniknąć? Nie poddawać się. Rozporządzenie nie mówi ile zdający ma czasu na wskazanie. - Nie spieszmy się, więc. Jak nie pamiętamy gdzie coś jest, poszukajmy - radzi Maciej Kulka. Prawdopodobnie od maja wejdzie w życie nowe prawo. Z pełnej listy części auta, które dziś trzeba umieć zlokalizować i sprawdzić, każdy kandydat będzie losował dwie. Na ich wskazanie i opis będzie miał 5 minut. Do maja jednak uważajmy. W ramce poniżej publikujemy listę "haczyków" na, które łapią się przyszli kierowcy. W konsekwencji powtarzają egzamin.
Gdzie pojedziemy?
Co po tym, kiedy już siądziemy za kierownicą i zaliczymy plac manewrowy (jazda po łuku i ruszanie pod górkę)? Spodziewajmy się, że egzaminator zabierze nas w swoje ulubione miejsca. - Każdy ma takie i to się raczej nie zmienia - uważa Maciej Kulka. - Nie powiem, że tak nie jest - przyznaje dyrektor Pasikowski. - W Lublinie nie ma zbyt wielu miejsc, nadających się na egzamin. Takich ze skrzyżowaniem dróg równorzędnym, rondem czy odpowiednim natężeniem ruchu - usprawiedliwia się. Uwaga. Możemy być pewni, że na egzaminie nie pojedziemy do centrum miasta. W Lublinie egzaminy tam nie zdarzają się. Za to popularne i chętnie wybierane przez egzaminatorów są trasy na Kalinowszczyźnie, z osiedlem Niepodległości włącznie, oraz drogi na Bronowicach, Majdanie Tatarskim i Felinie. Oficjalnie WORD nie podaje tras, na których egzaminowani są przyszli kierowcy. Zrobiliśmy sondę wśród znajomych instruktorów, pytając gdzie zdawali ich podopieczni. Listę miejsc, na które najprawdopodobniej trafimy na egzaminie, publikujemy na stronie obok. Nasze mapki niemal wiernie pokazują szlak, po prawidłowym przejechaniu którego czeka nas upragnione prawko. - O powodzeniu na egzaminie decyduje pierwsze dziesięć minut. Już wtedy egzaminator decyduje czy cię oblać czy nie. Wtedy też wybiera nam łatwiejszą lub trudniejszą trasę - zdradza nasz rozmówca z WORD.
Jak się nie dać
W aucie wcale nie jest tak, że to egzaminator jest panem i władcą. Egzamin może odbywać się tylko na drogach publicznych. Odpadają prywatne drogi na niektórych osiedlach. Jeden z egzaminatorów lubelskiego WORD regularnie zabiera zdających na parking przed hipermarketem Makro przy ul. Chemicznej. Tam łatwiej mu ich oblać. - Ten pan został już upomniany i tam nie jeździ - zapewnia dyrektor Pasikowski. - Jeśli widzimy, że ktoś każe nam jechać na tereny prywatny, protestujmy od razu - radzi Maciej Kulka. W Lublinie za pierwszym razem egzamin teoretyczny (kosztuje 22 zł) zdaje 90 procent osób. Egzamin praktyczny(112 zł): plac i miasto tylko 30 procent .
(290-1)
< Trasy egzaminacyjne
Najpopularniejsze sztuczki egzaminatorów
- zdający wskazując światła zewnętrzne, najczęściej zapominają sprawdzić czy działa podświetlenie tablic rejestracyjnych,
- czasem delikatnie, na jeden ząbek zaciągnięty jest ręczny hamulec, a zdający nie widzi świecącej się kontrolki,
- przyszli kierowcy nie pamiętają, że należy również wskazać, gdzie w aucie jest trójkąt ostrzegawczy,
- jeśli egzaminator nie wydaje poleceń podczas egzaminu na mieście jedziemy prosto lub tak jak nakazują znaki. Zdający wpadają, bo trzymają się drogi głównej, która może skręcać.” Tyle “Gazeta Wyborcza” w Lublinie.
Poniżej – za zgodą autora - publikujemy list do redaktora naczelnego “Gazety Wyborczej”w Lublinie, z prośbą o sprostowanie powołanych w zacytowanym powyżej tekście wypowiedzi Macieja Kulki z Ośrodka Szkolenia Kierowców “KULKA”.

(290-8 i 290-9)
Komentuj →
16 marca 2009 |
0
Co czwarty kierowca nadużywa świateł przeciwmgłowych – wynika z sondy Szkoły Jazdy Renault i serwisu moto.onet.pl. Kierowcy przyznają się do włączania świateł przeciwmgłowych zawsze podczas jazdy nocą, opadów deszczu i śniegu oraz zawsze gdy tylko pojawi się mgła. Natomiast 15% kierowców nigdy ich nie używa. Przepisy jasno precyzują, że tylnych świateł przeciwmgłowych, które znajdują się w każdym samochodzie, powinno się używać jedynie w warunkach ograniczonej do 50 metrów przejrzystości powietrza. Tymczasem wyniki sondy wskazują, że wielu kierowców to ignoruje lub nie wie kiedy powinno się używać świateł przeciwmgłowych. Odpowiedź zgodną z przepisami ruchu drogowego wybrało tylko 58% uczestników. Co siódmy kierowca przyznał, że nigdy nie używa świateł przeciwmgłowych, 2% kierowców włącza je zawsze kiedy jedzie nocą, kolejne 3% zawsze podczas opadów deszczu lub śniegu, a 22% zawsze kiedy tylko pojawia się mgła. Mgła to jednak zjawisko niejednorodne i występuje w różnym natężeniu, dlatego trzeba reagować adekwatnie do warunków, jakie w danej chwili panują na drodze i odpowiednio włączać lub wyłączać światła. Światła przeciwmgłowe powinno się włączać tylko wtedy gdy widoczność spadnie do tego stopnia, że w trakcie jazdy widok pobocza przed nami zaczyna się rozmywać i “znikać” – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. Brak włączonych świateł przeciwmgłowych przy znacznie ograniczonej widoczności powoduje, że kierowca jest mniej widoczny dla innych uczestników ruchu i sam znacznie później dostrzega inne pojazdy, pieszych lub ewentualne przeszkody na drodze. Jednak ich nadużywanie może być równie niebezpieczne. Używanie świateł przeciwmgłowych przy dobrej przejrzystości podczas opadów deszczu, śniegu lub w trakcie jazdy nocą jest zabronione – mówi Miłosz Majewski, trener Szkoły Jazdy Renault. W takiej sytuacji włączone tylne światła przeciwmgłowe mogą oślepić samochód jadący za nami lub spowodować, że światło stopu w naszym aucie będzie znacznie mniej widoczne – dodaje. Jazda z włączonymi światłami przeciwmgłowymi w warunkach dobrej przejrzystości powietrza jest traktowana jako wykroczenie, za które kierowca może otrzymać mandat w wysokości 100 zł oraz 2 punkty karne. Jedyny wyjątek dotyczy przednich świateł przeciwmgłowych, które mogą być używane także w warunkach normalnej przejrzystości powietrza, ale tylko na drogach oznaczonych jako kręte np. w górach.
Komentuj →
16 marca 2009 |
0
(290-7)
Wydawnictwo Grupa IMAGE, przystąpiło do grona sygnatariuszy Europejskiej Karty Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Oficyna istnieje od 1989 roku. Za swoją misję uważa wsparcie nowoczesnymi technologiami różnych procesów edukacji komunikacyjnej - wychowania komunikacyjnego, szkolenia kierowców, doskonalenia zawodowego. Sygnatariusze w granicach posiadanych kompetencji prowadzą działania zmierzające do przyspieszenia poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego.
(290-17)
^ Wśród sygnatariuszy z Polski znajdują się Minister Infrastruktury, członkowie Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, osoby publiczne oraz przedstawiciele środków masowego przekazu.
Europejska Karta Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego jest inicjatywą Komisji Europejskiej, mającą na celu przede wszystkim, zmniejszenie o połowę liczby wypadków śmiertelnych na drogach do 2010 roku. Jest ona częścią europejskiej polityki Dyrektoriatu Generalnego do spraw Energii i Transportu (DGTREN) w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego na lata 2002-2010, zapisanej w "Białej Księdze polityki europejskiej w dziedzinie transportu". Powstała w styczniu 2004 r., a oficjalnie została zaprezentowana po raz pierwszy 6 kwietnia 2004 r. w Dublinie podczas spotkania ministrów transportu krajów członkowskich Unii Europejskiej. Konferencja warszawska zamknęła cykl 8 spotkań poświęconych tej inicjatywie w największych miastach europejskich. Uczestniczyli w niej przedstawiciele reprezentujący różne sektory działalności, w tym m.in. administrację publiczną, firmy prywatne oraz media.
Europejska Karta Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego składa się z dziesięciu podstawowych zasad, które mają charakter deklaratywny i konkretnego dobrowolnego zobowiązania, stanowiącego jedenasty punkt, podejmowanego przez poszczególne przedsiębiorstwa, organizacje lub instytucje. Właśnie to konkretne dobrowolne zobowiązanie nadaje sens całej inicjatywie.
10 zasad EKBRD
1.Podejmowanie działań w celu zmniejszenia liczby ofiar wypadków śmiertelnych na drogach.
2.Włączenie działań na rzecz bezpieczeństwa ruchu drogowego do swoich głównych kryteriów przy podejmowaniu decyzji.
3.Dzielenie się informacjami w celu podniesienia efektywności działań prewencyjnych i powypadkowych.
4.Podejmowanie konkretnych działań w celu zapobiegania wypadkom drogowym w zakresie szkolenia i informowania kierowców, wyposażania i budowy pojazdów oraz poprawy infrastruktury drogowej.
5.Rozwijanie i wdrażanie technologii mających na celu zminimalizowanie konsekwencji wypadków drogowych.
6.Przyczynianie się do rozwoju środków ułatwiających stały, wszechstronny i odpowiedni nadzór nad przestrzeganiem przepisów ruchu drogowego.
7.Promowanie nieustających akcji edukacyjnych.
8.Upowszechnianie wiedzy na temat przyczyn, okoliczności i konsekwencji wypadków drogowych.
9.Zapewnienie odpowiedniej i skutecznej opieki medycznej, psychologicznej i prawnej ofiarom wypadków.
10.Dzielenie się wynikami i poddawanie ich ocenie, z zachowaniem zasady ochrony informacji, w celu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego.
(290-15)
Komentuj →
23 marca 2009 |
0
Pirat drogowy miał prawie 5 promili alkoholu w organizmie - Blisko 5 promili alkoholu w organizmie miał kierowca, którego policjanci z posterunku w Fredropolu w powiecie przemyskim zatrzymali. Policję wezwali mieszkańcy Kniażyc przestraszeni jego brawurową jazdą po drodze w tej miejscowości. Pirat drogowy jeździł z dużą prędkością wąską wiejską drogą. Po kilku minutach policjanci byli już w Kniażycach wypatrując takiego samochodu. Znaleźli je tkwiące w rowie. Kierowca był na miejscu. Kiedy policjanci rozmawiali z mężczyzną ten stojąc dosyć mocno na nogach udzielał logicznych odpowiedzi. Czuć było jednak ostrą woń alkoholu. Wynik badania był niecodzienny - 4,8 promila. Po kilkunastu minutach powtórzono badanie, rezultat był niewiele niższy (4,4 promila). Niechlubny rekordzista ma 29 lat, za jazdę w stanie nietrzeźwości grozi kara pozbawienia wolności do lat 2 i utrata prawa jazdy. Jeśli pijany kierowca narazi kogoś na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu może 3 lata spędzić w więzieniu.
Lublin: Pijany pirat drogowy uciekał przed policyjnym pościgiem - Obok policyjnego radiowozu na czerwonym świetle przejechał (przez przejście dla pieszych) osobowy opel. Policyjny radiowóz ruszył w pościg. Gdy kierowca zorientował się, że jedzie za nim policja “na sygnale” postanowił uciekać. Do pościgu dołączyło kilka załóg policyjnych. Podczas blokady, kierowca ściganego samochodu potrącił dwóch policjantów i nadal uciekał. Po kilkunastominutowym pościgu po ulicach Lublina został zatrzymany. Okazało się, że kierujący oraz pasażer są pijani. Obaj trafili do policyjnego aresztu. O dalszym losie kierowcy zadecyduje prokurator. Podczas ucieczki kierujący oplem popełniał szereg wykroczeń. Jechał z nadmierną prędkością, nie stosował się do sygnalizacji do sygnalizacji świetlnych, przejeżdżał przez podwójne linie ciągłe oraz wjeżdżał “pod prąd” powodując poważne zagrożenie w ruchu drogowym, doprowadził do kolizji z miejskim autobusem. Zatrzymanemu 40-latkowi za czynną napaść na policjanta, sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu drogowym oraz jazdę w stanie nietrzeźwości grozi do 10 lat pozbawienia wolności.
Surowy wyrok za śmierć dwojga nastolatków. Skazany za wypadek po pijanemu nigdy już nie wsiądzie za kierownicę- 10 lat więzienia. Do tego dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Kielecki Sąd Rejonowy surowo potraktował 26-latka, oskarżonego o spowodowanie po pijanemu makabrycznego wypadku pod Kielcami, w którym zginęło nastoletnie rodzeństwo – informuje echodnia.eu. Można sobie tu jednak zadać pytanie – czy rzeczywiście “surowy”? – redakcja serwisu PRAWO DROGOWE@NEWS. A Państwa opinie?
Więzienie dla kierowcy, który zabił dziecko - Sąd Rejonowy w Bydgoszczy skazał w poniedziałek 28-letniego Artura Mikołajskiego na więzienie i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. - To najwyższy wymiar kary za to przestępstwo. O taką karę wnioskowaliśmy. Jesteśmy zadowoleni, że sąd w pełni się z nami zgodził - mówi Leon Bojarski, szef prokuratury Bydgoszcz-Południe, która przygotowała akt oskarżenia przeciwko bydgoszczaninowi.
Nie dajemy społecznego przyzwolenia dla jazdy pod wpływem alkoholu
Komentuj →
22 marca 2009 |
1
Kolejka do egzaminu z jazdy stała się utrapieniem kandydatów na kierowców, którzy chcą go zdawać w Gdańsku. W miejscowym Pomorskim Ośrodku Ruchu Drogowego na możliwość podejścia do egzaminu trzeba czekać dwa miesiące, a nawet dłużej. Ci, którzy nie chcą tak długo czekać w nerwach, muszą się starać o prawo jazdy w innych miastach. Jazdy już się dawno skończyły, trzeba czekać na egzamin teoretyczny, później tygodniami na praktyczny. Przecież w tym czasie można zapomnieć wszystkich nawyków zdobytych podczas kursu - mówi nam kandydat na kierowcę. - Nie każdego stać na to, aby w tym czasie wykupić kilka czy kilkanaście dodatkowych godzin w "elce". Jedna dodatkowa godzina jazdy w ośrodkach szkolenia kierowców kosztuje 40-50 zł. Niektórzy przyszli kierowcy, poirytowani sytuacją, przenoszą dokumenty do innych ośrodków ruchu drogowego, jak chociażby w Słupsku czy Elblągu, gdzie na egzaminy nie czeka się tak długo. - Egzamin teoretyczny zdałem w połowie marca - mówi nam jeden z kursantów. - Termin egzaminu wyznaczono mi dopiero na połowę maja! Chyba przeniosę papiery do Słupska i tam będę zdawał egzamin – przeczytaliśmy w “Dzienniku Bałtyckim”.
Komentarz – Jarosław Popek (sekretarz redakcji): Nie dziwię się frustracji kandydatów na kierowców z Trójmiasta, którzy muszą tygodniami czekać na swoją egzaminacyjną szansę. Skończyli kurs - więc powinni przystępować do egzaminu. Nie mogą - bo nie ma egzaminatorów. A egzaminatorzy albo czekają na wyroki sądowe za obecną w tym środowisku korupcję, albo obrażeni na cały świat, stosują "włoski strajk". Skandaliczna samoobrona egzaminatorów, którzy jakby nie widzieli, co wcześniej się działo w ich środowisku, przypomina mi bardzo to, co dzieje się w Polskim Związku Piłki Nożnej. Ponad 200 zatrzymanych za korupcję osób, a władze polskiej piłki twierdzą, że problem jest marginalny. Instruktorzy nauki jazdy i egzaminatorzy podobnie - zatrzymano i postawiono zarzuty kilkudziesięciu osobom, a ci nie chcą, by opinia na ten temat przylgnęła do wszystkich. Niestety, tak będzie, bo zbyt wielu kandydatów na kierowców ma złe doświadczenia związane z powtarzanymi egzaminami, propozycjami zapłaty łapówki, i tym podobne.
Komentuj →
22 marca 2009 |
0
Rozpędzony fiat siena wjechał w czteroosobową rodzinę. Matka pchająca wózek z dzieckiem zmarła na sali operacyjnej. Pozostali w stanie ciężkim trafili do szpitala. Autem kierował 20-latek. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że 20-letni kierowca fiata sieny wyprzedzał samochód, który zatrzymał się przed przejściem dla pieszych na jednej z ulic Kalisza. Wówczas zza stojącego auta wyszła czteroosobowa rodzina. Auto z ogromną prędkością potrąciło matkę pchającą wózek z maleńkim dzieckiem. Siła uderzenia była tak duża, że wózek przeleciał kilka metrów w powietrzu. Potrącona kobieta zmarła na stole operacyjnym. Pozostali poszkodowani - ojciec i dwójka dzieci - nadal przebywają w szpitalu. Lekarze uspokajają, że ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Mężczyzna został przesłuchany przez prokuraturę. Przyznał się, że wyprzedzał przed przejściem, wyraził skruchę. - Przedstawiono mu zarzut umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Grozi za to od 6 miesięcy do 8 lat więzienia - informuje Jerzy Kubiak, prokurator rejonowy w Kaliszu.
Komentuj →
22 marca 2009 |
2
W ubiegłym tygodniu przedrukowaliśmy opinię w sprawie jazdy przez ronda, zamieszczoną w dzienniku “Echa Dnia Radom”, o którą poproszono Mariana Witkowskiego, magistra inżyniera transportu, instruktora i wykładowcę przepisów o ruchu drogowym, byłego egzaminatora WORD w Radomiu. Poniżej prezentujemy komentarze naszych Czytelników oraz rozmowę z kolejnym ekspertem - Robertem Ciesielskim:
(288-17) ^ Problem zrodził się po zdarzeniu pana Roberta Ciesielskiego. W sierpniu miał kolizję na rondzie Dmowskiego w Radomiu. Jechał z ulicy Kwiatkowskiego w stronę M1 prawą stroną jezdni i zderzył się z samochodem jadącym od M1 w aleję Jana Pawła II. Twierdzi, że wyjechał na rondo z ulicy Kwiatkowskiego przy prawej krawędzi jezdni i miał zamiar pojechać dalej w aleję Grzecznarowskiego, w stronę M1. Jednak tuż za zjazdem w aleję Grzecznarowskiego, prowadzącą w stronę dworca kolejowego, w jego samochód uderzyło audi. Sprawa została skierowana do sądu grodzkiego, a ten nałożył na kierowcę mandat - 200 złotych.
Komentarze Czytelników serwisu PRAWO DROGOWE @ NEWS:
(13)Z dyskusji wynika parę spostrzeżeń:
1.Duża część kierowców utożsamia pojęcia "rondo" i "skrzyżowanie o ruchu okrężnym". Mimo, że to różne pojęcia.
2.Część kierowców nie wie, że "rondo" to skrzyżowanie. I można na nim skręcić, można nawet zawrócić. Po to właśnie zbudowano skrzyżowanie.
3.Istnieją na skrzyżowaniu o takim kształcie pasy ruchu. Nawet jak nie są wyznaczone.
4.Nawet eksperci nie potrafili opracować jednolitych zasad dotyczących zachowania na takim skrzyżowaniu.
Nie są to budujące spostrzeżenia. Nasuwają się też wnioski:
1.Na skrzyżowaniu o takim kształcie warto zachować bardzo, bardzo dużą szczególną ostrożność. Bo nie wiadomo co zrobi inny uczestnik ruchu. Ani nie wiadomo jak będzie sygnalizował, ani czy ustąpi pierwszeństwa. Ani nawet jakie zasady będzie stosował.
2. Warto wreszcie opracować i podać do wiadomości kierowców zasady poruszania się. Nie trzeba "odkrywać Ameryki". Wystarczy przetłumaczyć przepisy obowiązujące w innych krajach.
3.Ujednolicić zasady projektowania i oznaczania takich skrzyżowań.
I projektować tak, aby minimalizować ryzyko wypadku, a nie zachęcać do jego zaistnienia.
ps.: Jeżeli z dwóch sąsiadujących opasów dopuszczalna byłaby zarówno jazda prosto jak i skręt w prawo to wypadek jest tylko kwestią czasu, nie? To dlaczego taka sytuacja podobno jest dopuszczalna na "rondzie"? Adam t.
(14)W swoim życiu miałem problem z kierującym pojazdem, który zaczął przyspieszać, kiedy kończyłem manewr wyprzedzania. Potem był sąd. Jedna rozprawa, druga, trzecia, powołanie biegłych. Każdy z tych specjalistów przedstawiał swój pogląd w sprawie. Na piątej, czy szóstej sprawie znów składałem wyjaśnienia. Wtedy powiedziałem dla prowadzącego sędzi: "Proszę Wysokiego Sądu ja podczas jazdy miałem 3 sekundy na podjęcie decyzji. Zrobiłem, co zrobiłem, ale mojemu działaniu przyświecał jeden cel, chciałem uniknąć wypadku i tak się stało..." Oto mój komentarz. Wszyscy jesteśmy ekspertami, każdy ma rację popisuje się znajomością przepisów, a może tak trochę zdrowo-rozsądkowego myślenia, a w sytuacjach problemowych szczególnej ostrożności. Krzysztof G.
(15)Przede wszystkim zacząłbym od zaprezentowania uszkodzeń pojazdów biorących udział w kolizji, dopiero potem interpretacji przepisów. Wszystko to razem da nam odpowiedź na pytanie, kto miał rację. A tak nawiasem mówiąc, to Pan biegły wydający opinię w tej sprawie wprowadza wiele zamętu do sprawy i na dzień dobry nie zgadzam się z jego opinią. Tom
Komentuj →
22 marca 2009 |
0
Przekroczył dozwoloną prędkość o 115 km/h, kiedy policjanci próbowali go zatrzymać zaczął uciekać. Powiadomiono o tym inne patrole i wystawiono blokady na drogach. Kamera z radiowozu, który go ścigał, zarejestrowała jego "wyczyny". 26-letni motocyklista został po pościgu zatrzymany, przyznał się do winy.Ukarano go mandatem w wysokości 1000 zł i 20 punktami karnymi. Przypominamy, że nadmierna prędkość jest przyczyną większości wypadków z udziałem motocyklistów. Patrolujący w niedzielę bialskie drogi policjanci o godz. 13:50 zauważyli, że na skrzyżowaniu krajowej 2 z drogą nr 19 kierujący motocyklem marki Yamaha, mimo zakazu, wyprzedza inne pojazdy. Jak zarejestrował policyjny videorejestrator, mężczyzna chociaż jest to ruchliwe skrzyżowanie w ogóle nie zwolnił i na ograniczeniu prędkości do 60 km/h. jechał 115 km szybciej. Na dany przez policjantów sygnał do zatrzymania, przyspieszył i uciekał w kierunku Białej Podlaskiej. O zdarzeniu zostały powiadomione inne radiowozy, które wystawiły blokady odcinając drogę ucieczki piratowi. Motocykl jechał obwodnicą Międzyrzeca Podlaskiego znacznie przekraczając 220 km/h. Po 4 minutowym pościgu kierujący yamahą, najprawdopodobniej na widok jednej z blokad zatrzymał się. Jak się okazało, kierujący ścigaczem 26-latek posiada prawo jazdy zaledwie od 8-miesięcy. Mężczyzna nie jechał sam. Wiózł młodszego o 3 lata kolegę. Obaj byli trzeźwi.
Komentuj →
22 marca 2009 |
0
(290-5)
Wywodząca się z Niemiec sieć dyskontowa “LIDL” od kilku dni oferuje drogą internetową samochody Opel Corsa oraz Volkswagen Cross Polo. Potencjalnych klientów skusić mają ceny o około 25% niższe niż u dealerów.
Komentuj →
22 marca 2009 |
0
Jak doniosła częstochowska “Gazeta Wyborcza” - Policjanci zatrzymali w Alejach 37-letniego kierowcę bmw, który złamał zakaz wjazdu. W trakcie wypisywania mandatu kierowca wyciągnął 100 zł, które wręczył policjantom z prośbą, by nie wypisywali mu mandatu i punktów karnych. Uważając sprawę za załatwioną, chciał odjechać. Wtedy został zatrzymany, a funkcjonariusze o próbie przekupstwa powiadomili przełożonych. Teraz kierowca odpowie nie tylko za wykroczenie drogowe, ale przede wszystkim za próbę skorumpowania policjantów. A za to grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Komentuj →
22 marca 2009 |
0
W dniach 21-22 marca w godzinach od 21.00 do 5.00 inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Kielcach we współpracy z Policją i Służbą Celną przeprowadzili na drogach krajowych województwa świętokrzyskiego kontrole drogowe z wykorzystaniem m. in. pojazdu nieoznakowanego wyposażonego w wideorejestrator. Podczas kontroli sprawdzano trzeźwość kierowców, stan techniczny pojazdów, czas jazdy i odpoczynku, posiadanie wymaganych przepisami prawa dokumentów, rodzaj używanego paliwa oraz prędkość. Ponadto kontrole ukierunkowane były na pojazdy ponadnormatywne i szarą strefę w przewozie osób taksówkami. Skontrolowano 39 pojazdów, w wyniku czego zatrzymano 5 dowodów rejestracyjnych za zły stan techniczny pojazdów, a 11 kierowców ukarano mandatami karnymi na łączną kwotę 3350 zł. Wszczęto 10 postępowań administracyjnych zagrożonych karą 20 050 zł. W jednym przypadku stwierdzono używanie oleju opałowego zamiast oleju napędowego (w zbiorniku było 600 litrów oleju opałowego). Zatrzymano pojazd oznakowany jako taksówka bez uprawnień na przewóz osób taksówką, kasy fiskalnej i numerów bocznych. Kontrole nocne będą kontynuowane.
Komentuj →
21 marca 2009 |
0
(290-6)
Na wielu jezdniach pojawiły się dziury. Natomiast z remontami trzeba poczekać na lepszą pogodę. - O tej porze nikt nie produkuje jeszcze asfaltu, myślę, że produkcja zacznie się dopiero pod koniec marca - mówi Bogusław Jakubowski z Miejskiego Zarządu Dróg i Komunikacji. Zarządy dróg proszą o zgłaszanie miejsc do naprawy.
Komentuj →
21 marca 2009 |
0
Obiecywał pomyślne zdanie egzaminu na prawo jazdy. Powoływał się przy tym na znajomości w wojewódzkim ośrodku szkolenia kierowców. Policjanci z wydziału dw. z korupcją zatrzymali 29-letniego Marcina R. Mężczyzna podejrzewany jest o przyjęcie 1400 złotych łapówki za pośrednictwo w zdaniu egzaminu – czytamy na stronie internetowej Komendy Stołecznej Policji. Jak wynika z policyjnych ustaleń, pewna kursantka z Błonia nie zdała praktycznego egzaminu na prawo jazdy kategorii B. Postanowiła więc pomóc szczęściu. Instruktor ośrodka szkolenia kierowców pod Warszawą podjął się pośrednictwa w załatwieniu pomyślnego wyniku egzaminu na prawo jazdy w zamian za łapówkę. Przyjął 1400 złotych. Obiecywał, że jego znajomości w wojewódzkim ośrodku ruchu drogowego wystarczą, aby wszystko załatwić. Materiał zebrany w sprawie pozwalał na przedstawienie zarzutów instruktorowi ośrodka. Policjanci z komendy stołecznej Policji zatrzymali 29-letniego Marcina R. w mieszkaniu jego rodziców. Przewieźli go do jednostki Policji. Po przesłuchaniu w prokuraturze na woli Przedstawiono mu zarzuty. Za pośrednictwo w załatwieniu pomyślnego wyniku egzaminu na prawo jazdy w zamian za łapówkę grozi mu teraz do 8 lat pozbawienia wolności.
Komentuj →
20 marca 2009 |
0
Setka mężczyzn oczekiwała na egzaminatorów powołanych przez Instytut Mechanizacji Budownictwa i Górnictwa Skalnego w Warszawie. Egzamin miał być ukoronowaniem pięciotygodniowego kursu operatorów spycharek i koparko-spycharek organizowanego przez Ośrodek Centralnego Szkolenia Maszynistów w Radomiu. Spóźnili się tylko kilka godzin i zaczęli sprawdzian. - A my: zima - mówi Jacek, który dla kursu rzucił dotychczasową pracę. Uznał, że lepsze pieniądze zarobi jako operator koparki. - Mówią mi: "Podjedź w tył, w przód, ustaw się i kop" - relacjonuje. - A ja tylko kopać umiem, bo koparką nie jeździłem. Nawet nie potrafię jej włączyć. - Skandal - wtóruje mu kolega, który twierdzi, że za kurs na dwie maszyny wydał prawie 2,5 tys. zł, do tego tysiąc na dojazdy, a na urządzeniach spędził może koło godziny. - Instruktor stwierdził, że w robocie się nauczę. Mężczyźni podnieśli wrzawę. - Zażądaliśmy zwrotu pieniędzy za kurs - irytuje się Jacek. Specjalista ds. szkolenia w Ośrodku Centralnego Szkolenia Maszynistów w Radomiu Robert Reke dziwi się oburzeniu kursantów: - Od 35 lat szkolimy operatorów i wszystko było w porządku. Od kilku miesięcy dostrzegamy, że egzaminatorzy są bardzo rygorystyczni. Szkolenie przebiega zgodnie z programem Instytutu Mechanizacji Budownictwa i Górnictwa Skalnego w Warszawie. Wynika z niego, że kurs powinien trwać 176 godzin, z czego 60 to praktyki grupy słuchaczy. - A praktyka to także zapoznanie się z przygotowaniem maszyny do pracy i obserwacja czynności wykonywanych przez innego kursanta - podkreśla Reke.
Komentuj →
20 marca 2009 |
0
W opolu dwaj panowie wymyślili Linie Poetyckie. Na czym polega to działanie: żeby poezja była wszędzie, a po drugie na tym, żeby ludzie nie pisali do szuflady. I tak kiedy obaj twórcy inicjatywy, jeszcze jako ochroniarze, jeździli do pracy autobusami, zaczęli rozmawiać o hałasie, który tam panuje. - Nie da się skupić nad niczym dłużej niż 10 minut, więc czytanie książki czy gazety raczej odpada. A z drugiej strony na czymś fajnie by było wzrok zatrzymać - mówi Jacek Struś. A w autobusach wiszą, niestety, tylko regulaminy, cennik biletów, ewentualnie jakieś reklamy. Czyli człowiek jedzie do pracy i gapi się bezmyślnie w szybę. Co innego, jak na oparciu siedzenia przed nim albo na szybie jest przyklejony wiersz. Najlepiej taki jak napisany przez człowieka takiego jak i sam pasażer. - W tym roku swoje wiersze przysłali nam ludzie od 13. do 78. roku życia, z różnych miejscowości, wykonujących różne zawody. Te wiersze to prawdziwy przekrój społeczny, więc szansa na to, że ktoś kto jeździ autobusem trafi na coś, co mu się spodoba albo da do myślenia, jest spora - mówi Walery Sikora. Na początku Linie Poetyckie zaistniały tylko w Kędzierzynie-Koźlu, skąd są obaj panowie. W tym roku pilotażowo wiersze wylądują też w miejskich autobusach w Brzegu, Nysie i Opolu. Struś i Sikora nie założyli żadnego stowarzyszenia, nie ogłaszali się w prasie, ogłoszenie o swoim pomyśle zamieścili tylko na dwóch portalach internetowych, a i tak 183 autorów nadesłało im swoje wiersze. Wcześniej działali na zasadzie marketingu szeptanego i chociaż niewielu ludzi ich znało, na dwie poprzednie edycje imprezy potrafili zaprosić po kilkudziesięciu poetów. Różnych. Nie ma wśród nich zwykle nazwisk z podręczników do języka polskiego, są za to mieszkańcy różnych opolskich miejscowości, emigranci, uczniowie, emeryci, pracownicy fizyczni i umysłowi. Każdy o innej wrażliwości, guście i stylu. Sikora i Struś drukują ich wiersze na naklejkach i umieszczają w autobusach. Tło jest czasami przezroczyste i wtedy wiersze lądują na szybach, a czasami białe i wtedy poezja jest przyklejana do oparć w autobusach.
W Radomiu wracający z pracy autobusami dostawali na przystankach autobusowych od wolontariuszy z Centrum Młodzieży Arka ulotki z wierszami. Część radomian podchodziła do tego pomysłu z widoczną rezerwą, obawiając się, że to kolejna akcja promocyjna któregoś z banków. Innym pomysł przypadł do gustu, treść ulotek czytali czekając na autobus.
Komentuj →
19 marca 2009 |
0
Policjanci z drogówki przeprowadzili działania “Pasy”. Funkcjonariusze zwracali szczególną uwagę na to, czy kierowca i pasażerowie mieli zapięte pasy bezpieczeństwa. W trakcie prowadzonych w środę działań funkcjonariusze z elbląskiej i pasłęckiej drogówki zwracali szczególną uwagę na to, czy kierowcy i pasażerowie mieli zapięte pasy bezpieczeństwa. Akcja miała również na celu reagowanie na nieprawidłowe przewożenie dzieci. Funkcjonariusze skontrolowali 75 samochodów. Jak się okazało, 26 kierujących i 3 pasażerów nie miało zapiętych pasów bezpieczeństwa. Policjanci ukarali mandatami 29 osób. Wszystkie dzieci w skontrolowanych pojazdach przewożone były w prawidłowy sposób – doniósł “Dziennik Elbląski”.
Komentuj →
19 marca 2009 |
0
(290-4)
Nowe radary, ISKRA-1 i RADIS, testowali sochaczewscy policjanci z ruchu drogowego – informuje Komenda Główna Policji. Urządzenia te w znacznym stopniu przewyższają dotychczas używane "suszarki":większym zasięgiem (do 800 m) oraz znacznie mniejszymi wymiarami ich zaletą jest przede wszystkim możliwość wykonywania pomiarów z radiowozu będącego w ruchu. Pojazdy można namierzać zarówno poruszające się w tym samym kierunku, jak i w przeciwnym, co stanowi o wyjątkowości i funkcjonalności tego radaru. Pomiar można wykonywać przez szybę samochodu, wybierać pojazd najszybciej jadący w grupie, a co ważne - niepotrzebne jest dodatkowe źródło zasilania, co z kolei daje możliwość namierzania pojazdu np. z wiaduktu czy innego miejsca dostępnego jedynie dla patroli pieszych. Jego atutem jest także to, że dzięki zastosowaniu nowatorskich rozwiązań jest trudny do wykrycia przez antyradary. Już niedługo kierowcy z "ciężką nogą", będą mogli osobiście przekonać się o zaletach tego urządzenia. Zdaniem naczelnika sekcji ruchu drogowego podkom. Pawła Dubieleckiego to bardzo dobra broń do walki z piratami.
Komentuj →
19 marca 2009 |
0
Pędził prawie 160 km/h , a wracał z... egzaminu na prawo jazdy, które stracił za punkty karne. Ford mondeo z wideorejestratorem prowadzony przez sierż. sztab. Marka Zdrowiaka z zielonogórskiej drogówki jechał w kierunku Nowej Soli. Policyjne modeno wyprzedził pędzący pojazd. Policjanci ruszyli za nim. Kierowca szalał. Wyprzedzał inne auta zmuszając do zjechania na pobocze. Po chwili wyprzedził busa, który zjechał na pobocze przecinając linię ciągłą. Po zatrzymaniu “pirata” na radarze widać było, że jechał z prędkością niemal 160 km/h. - Proszę o prawo jazdy, ubezpieczenie i dowód osobisty - powiedział st. sierż. Robert Podgórski. Kierowca wyjął z portfela dwie małe kartki i bez słowa podał policjantowi. Okazało się, że to zaświadczenie o zdaniu, przed kilkudziesięcioma minutami, egzaminu na prawo jazdy. - To nie ma pan prawa jazdy - stwierdził st. sierżant. No nie mam - odparł kierowca renault. Dostał najwyższy z możliwych mandatów 1 tys. zł. - Zarobił pan też 15 punktów karnych - poinformował st. sierż. Podgórski. Głogowianin dalej już nie pojechał. Policjanci mu na to nie pozwolili, bo nie ma uprawnień do prowadzenia auta. Mężczyzna nie krył, że prawo jazd stracił kilka miesięcy temu. - Przejechałem tak bez prawka po Polsce 80 tys. km - powiedział.
Komentuj →
19 marca 2009 |
0
Z roku na rok w znaczący sposób wzrasta liczba motocyklistów w ruchu drogowym – komentuje “Gazeta Prawna”. Pamiętajmy, że przyjemność jazdy musi łączyć się z bezpieczeństwem. Wsiadając na motocykl, musimy mieć świadomość, że jesteśmy narażeni na większe ryzyko wypadku niż kierowcy samochodów osobowych w podobnych sytuacjach – radzi dziennik. W chwili wypadku drogowego motocyklista doznaje o wiele poważniejszych urazów niż kierujący samochodem, którego przecież chroni karoseria, pasy, poduszka powietrzna. Kierując motocyklem, powinniśmy czuć się dobrze i pewnie, szanować innych kierowców, znać przepisy ruchu drogowego.
Kilka rad dla motocyklistów
1. Bezpieczna jazda na motocyklu oznacza, że to kierowca panuje zawsze nad pojazdem - nigdy odwrotnie.
2. Nie popisuj się ryzykowną jazdą - nadmiernie szybka, pozbawiona wyobraźni jazda często kończy się śmiercią lub kalectwem samego motocyklisty lub innych uczestników ruchu.
3. Motocyklista nigdy nie powinien "wciskać się" pomiędzy jadące pojazdy. Kiedyś ktoś go nie zauważy.
4. Zawsze zawczasu i wyraźnie sygnalizuj wykonywane manewry.
5. Jeśli czujesz gniew, frustrację lub agresję - nie siadaj za kierownicą!
6. Jazda pod wpływem alkoholu i narkotyków może być przyczyną śmierci! Zrezygnuj z nich, jeśli nie chcesz, by ktoś postawił ci przydrożny krzyż.
7. Jazda na motocyklu jest bardziej męcząca niż samochodem. Zdolności motoryczne są wykorzystywane w znacznie większym stopniu podczas jazdy motocyklem niż w czasie jazdy samochodem.
8. Kask ochronny, ochraniacze, odpowiednie buty i rękawice - zwiększą twoje bezpieczeństwo.
Komentuj →
18 marca 2009 |
0
W Płocku na popularnym już rondzie dzwon, patrząc na znaki poziome i pionowe, można się pogubić. - Drogowcy postawili przed skrzyżowaniem pionowy znak nakazujący jazdę prosto. Ale zapomnieli zlikwidować oznakowanie poziome. O czym informowali czytelnicy "Gazety Wyborczej".
(290-10)
^ Kiedy na rondzie Wojska Polskiego w Płocku włączono w końcu światła, wielu kierowców mogło odetchnąć z ulgą, bo wreszcie można było bezpiecznie przejechać przez to niebezpieczne skrzyżowanie. Jednak ich radość szybko została zmącona. - Przy skręcie na nowy most nadal widnieje puste pole, po którym nie można przecież przejechać - informuje nas czytelnik. - Poziome pasy na ulicy nijak się mają do oznakowania pionowego, które stoi tuż przed rondem. W Płocku kierowcy jeżdżą na pamięć i wiedzą jak się poruszać, ale zmotoryzowanych spoza miasta oznakowanie wprowadza w błąd. Jak poinformowała “Gazeta”: w MZD początkowo byli zdziwieni, że taka sytuacja ma w ogóle miejsce. Przecież puste pole było przekreślone tak, aby współgrało z postawionymi znakami - tłumaczy Małgorzata Witczewska, szefowa płockich drogowców. Jednak po chwili dodaje: - Pewnie po zimie oznakowanie poziome się wytarło. Oczywiście będziemy odtwarzać przekreśloną linię. Najpóźniej w czwartek nakleimy żółtą taśmę, a jak zrobi się cieplej, będziemy malować.
Komentuj →
18 marca 2009 |
0
Historycznym rekordem zakończyła się 9. edycja ogólnopolskiego konkursu plastycznego “Bezpieczeństwo dla Wszystkich” Renault. W tym roku uczniowie z 1679 klas z 509 szkół podstawowych z całej Polski nadesłali aż 2564 prace plastyczne – najwięcej w 9-letniej historii konkursu. Autorzy 7 zwycięskich prac będą walczyć o nagrodę główną, czyli wyjazd do Francji i udział w ogólnopolskiej kampanii billboardowej. Szczegóły w załączonej informacji prasowej. Zdjęcia finałowych prac w załączeniu!
(290-18)
^ Autorem pracy jest klasa pierwsza Zespołu Szkól w Skrzypnem
Zadanie konkursowe polegało na przygotowaniu plakatu ilustrującego hasło przewodnie, które w tym roku brzmiało “Bezpieczna droga do szkoły”. Siedmiu zwycięzców konkursu wyłoniła Komisja złożona z przedstawicieli Komendy Głównej Policji, Ministerstwa Edukacji Narodowej, Instytutu Transportu Samochodowego, Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, Renault Polska oraz patronów medialnych. Komisja przyznała także 63 wyróżnienia. W tej edycji konkursu napłynęło ponad dwukrotnie więcej prac niż w ubiegłym roku! Niezmiernie cieszy nas fakt, że do konkursu przystępuje coraz więcej dzieci, które zaskakują nas pomysłowością i stosują ciekawe techniki plastyczne. Na uwagę zasługują ośrodki, które regularnie uczestniczą w konkursie, np. województwo lubelskie. To zasługa nauczycieli, którzy rozumieją wagę wychowania komunikacyjnego od najmłodszych lat - mówi Agata Szczech, dyrektor public relations Renault Polska. Zwycięskie klasy spotkają się pod koniec kwietnia na Finale Krajowym konkursu “Bezpieczeństwo dla Wszystkich” w Warszawie, aby walczyć o nagrodę główną. Zwycięzca Finału krajowego będzie reprezentował Polskę na międzynarodowym Finale we Francji, który odbędzie się w czerwcu br.
Komentuj →
17 marca 2009 |
0
Szczecińska “Gazeta Wyborcza” opisuje sytuację, która może dla innych stanowić przestrogę. Oto relacje gazety: “Kazimierz M. zadzwonił do firmy ubezpieczeniowej w sprawie OC. Po roku dostał wezwanie z firmy windykacyjnej, która żąda zapłaty 400 zł za polisę, której nie podpisał. - Szukałem firmy, w której będzie najtaniej - mówi Kazimierz M. z Tychowa. - Zobaczyłem reklamę Liberty Direct, to zadzwoniłem. Powiedziałem, jaki mam samochód i poprosiłem o wyliczenie ceny polisy. Okazało się, że drożej niż w firmie, w której ubezpieczałem się wcześniej, więc zrezygnowałem. Rok później Małecki dostał wezwanie do zapłaty. Firma windykacyjna żądała 400 zł za niezapłaconą polisę. - Ten pan zadzwonił na naszą infolinię dwukrotnie - tłumaczy Robert Sokołowski, dyrektor ds. operacyjnych LD. - Za pierwszym razem pytał o cenę ubezpieczenia, a za drugim wyraził wolę zakupu polisy. Potwierdza to nagranie rozmów z konsultantem. Momentem zawarcia umowy nie jest jej dostarczenie, czy też podpisanie, a wyrażenie woli przez telefon. K.M. zaprzecza, żeby dzwonił po raz drugi i zgadzał się na polisę. Po co miałbym to robić, skoro ubezpieczyłem się gdzie indziej - dziwi się. - Poza tym wydaje mi się oczywiste, że gdybym coś zawarł, to bym tę polisę dostał do domu. Przecież w razie kontroli muszę ją mieć razem z dowodem rejestracyjnym. Co bym policji powiedział, że zawarłem ją przez telefon i niech sobie zadzwonią? Firma ubezpieczeniowa twierdzi, że polisę wysłała, ale klient jej nie odebrał. - Polisa została zawarta, nie potrzeba na niej podpisu - mówi Sokołowski. - Wystarczy, że klient zgodził się przez telefon. Innego zdania jest Longina Kaczmarek, szczecińska rzecznik praw konsumentów. - Umowa bez podpisu jest nieważna. Oczywiście możliwe jest zawarcie umowy na odległość, ale wtedy dokumenty przesyła się pocztą lub kurierem, klient podpisuje i odsyła. Wówczas formalności są dopełnione. Firma zdecydowała się pójść klientowi "na rękę" i rozwiązać umowę za porozumieniem stron. Obiecuje darować całą kwotę wraz z odsetkami, które narosły (ponad 500 zł). Jak mam rozwiązać coś, czego nie zawarłem - dziwi się K.M. Poza tym boję się już kontaktów z tą firmą”.
Komentuj →
16 marca 2009 |
0
W zielonogórskim WORD już w lipcu egzaminy na prawo jazdy kandydaci na kierowców będą zdawać w fiacie punto grande. WORD rozstrzygnął przetarg na zakup dziesięciu nowych aut. Auta mają zastąpić kilkuletnie fiaty punto i punto grande, które mają pójść pod młotek. Ośrodek wysoko ustawił dilerom poprzeczkę. W specyfikacji zawarł kilkanaście wytycznych, jakie muszą spełnić, aby przystąpić do przetargu. Auta miały być wyposażone m.in. w ABS, klimatyzację, poduszki powietrzne. Po interwencji "Gazety" uwzględniono także "ekonomiczny aspekt", którego domagali się instruktorzy nauki jazdy. WORD wybrał najtańszą ofertę spośród sześciu, które spełniały warunki. Na placu manewrowym ponownie pojawią się więc fiaty punto grande. WORD zapłaci za każdego z nich - o pojemności 1,2 litra oraz mocy 65 KM - zaledwie 23 899 zł. Teraz ich salony sprzedaży będą szturmować właściciele szkół nauki jazdy z południowej części naszego województwa oraz części Dolnośląskiego. Nowe fiaty punto grande (o ile przetarg nie zostanie oprotestowany) pojawią się w ośrodku egzaminowania już w czerwcu. Pierwsze egzaminy z wykorzystaniem tych aut planowane są na 1 lipca. Kursantom do wyboru pozostaje także dziesięć renault clio.
Komentuj →
16 marca 2009 |
0
Komenda Miejska Policji w Zamościu wspólnie z Wojewódzkim Ośrodkiem Ruchu Drogowego w Zamościu dnia 12 marca 2009 r. zorganizowała seminarium pn. “Bezpieczna droga do szkoły”. Seminarium skierowane było do osób zajmujących się zapewnieniem bezpiecznego przewozu dzieci do szkoły i z powrotem. Podczas obrad przedstawiane były następujące referaty:
1. Kontrola przewoźników wykonujących przewóz dzieci i osób
- obowiązkowe wyposażenie autobusu szkolnego oraz wymagane dokumenty
- podsumowanie przeprowadzonych kontroli na terenie powiatu zamojskiego
2. Wpływ oznakowania skrzyżowań na zachowanie kierowców
3. Innowacje w oznakowaniu dróg
4. Finansowanie przewozu dzieci do szkół.
(290-19)
(290-20)
^ Prezentacja gimbusa na terenie parkingu KMP
Komentuj →
16 marca 2009 |
0
Pula nagród trzeciej edycji Konkursu Inicjatyw “Bezpieczne Drogi” w wysokości 500 tys. zł została podzielona pomiędzy 16 laureatów. W myśl regulaminu, nagrody przyznano w trzech kategoriach inicjatyw: lokalnych, regionalnych i ogólnopolskich. Kapituła Konkursu przyznała też nagrody specjalne, wyróżniając dwie inicjatywy szczególnie promujące działania związane z hasłem przewodnim Konkursu: “Rodzice wzorem dla dziecka”. Otrzymane nagrody finansowe laureaci Konkursu przeznaczą na dalszy rozwój działań realnie wspierających bezpieczeństwo ruchu drogowego w Polsce. Największą wartością naszego Programu ORLEN. Bezpieczne Drogi jest jego skuteczność, tzn. realny wpływ na poprawę stanu bezpieczeństwa na drogach - mówi Wojciech Kotlarek - Członek Zarządu PKN ORLEN ds. Sprzedaży. – Nasz cel osiągamy poprzez wsparcie konkretnych inicjatyw na rzecz bezpieczeństwa ruchu drogowego wdrażanych na terenie całego kraju– dodaje - Wszystkim serdecznie gratuluję pomysłów, nowych dróg realizacji, konsekwencji w działaniu oraz rozumienia społecznego celu.
Program “ORLEN. Bezpieczne Drogi” to długofalowy projekt na rzecz poprawy stanu bezpieczeństwa na polskich drogach, zainaugurowany w 2006 roku i organizowany przez PKN ORLEN. Podstawowym celem Programu jest edukacja społeczeństwa w zakresie zasad bezpieczeństwa ruchu drogowego, ale przede wszystkim: inspirowanie, pomoc w realizacji i nagradzanie najciekawszych inicjatyw służących realnej poprawie bezpieczeństwa na polskich drogach. Trzy lata realizacji Programu zgromadziło prawie 750 Inicjatyw z całej Polski.
Oto pełna lista nagrodzonych w III edycji Konkursu Inicjatyw “Bezpieczne Drogi”:
NAGRODA OGÓLNOPOLSKA
I miejsce: “Europejska noc bez wypadku”; Fundacja “Krzyś” (50 tys. zł)
II miejsce: “Kampania społeczna bezpieczny przejazd – zatrzymaj się i żyj”; PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. (40 tys. zł)
III miejsce: “Widoczny rowerzysta – uczyć, a nie karać”; Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Łodzi (30 tys. zł)
NAGRODA REGIONALNA
I miejsce: “Wyjście z ciszy Tobie z pomocą”; Automobilklub Mielecki (40 tys. zł)
II miejsce: “Wioska rowerowa – jak być bezpiecznym rowerzystą”; Urząd Gminy Zawady (30 tys. zł)
III miejsce: “Na wszelki wypadek”; TER Enterprises – Biuro Obsługi Szkód Powypadkowych (20 tys. zł)
NAGRODA LOKALNA
I miejsce: “Młodzi bezpieczni do kwadratu”, Zespół Szkół Ogólnokształcących w Wydminach (40 tys. zł)
II miejsce: “Stryszowianin w trosce o bezpieczeństwo”; Fundacja Stryszowianin (30 tys. zł)
III miejsce: “Bezpiecznie z nami i wokół nas”; Zespół Oświatowy w Mysłowie – Gimnazjum w Mysłowie (20 tys. zł)
NAGRODA SPECJALNA - RODZICE WZOREM DLA DZIECKA
• “Mamo, tato – chcę być bezpieczny na drodze”; Zespół Szkół nr 5 w Krakowie (35 tys. zł)
• “Rodzice dobrze postępują, dzieci naśladują”; Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Miłakowie (35 tys. zł)
NAGRODA SPECJALNA - RATOWNICTWO/PIERWSZA POMOC
• Kodeks drogowy; Zarząd rejonowy Polskiego Czerwonego Krzyża w Ostrowcu Świętokrzyskim (25 tys. zł)
NAGRODA SPECJALNA - NIEPEŁNOSPRAWNI UCZESTNICY RUCHU DROGOWEGO
• “Niepełnosprawni – widoczni, bezpieczni”; Fundacja Pomagam – Katarzyna Dorosz (25 tys. zł) .
NAGRODA SPECJALNA - DZIAŁANIA EDUKACYJNE
• “Lubuski konkurs wiedzy o bezpieczeństwie w ruchu drogowym – W Europie jeździmy bezpiecznie”; Stowarzyszenie na rzecz bezpieczeństwa dzieci i młodzieży w Zielonej Górze (25 tys. zł)
NAGRODA SPECJALNA - NIECHRONIONY UCZESTNIK RUCHU DROGOWEGO
• “Drogi rowerowe przy każdej drodze”; Stowarzyszenie Federacja Zielonych w Białymstoku (25 tys. zł)
NAGRODA SPECJALNA - DZIAŁANIA INSTYTUCJONALNE
• “Przebudowa dróg gminnych nr 43 i nr 345, w celu wykonania objazdu, szczególnie dla rowerzystów”; Gmina Radwanice (25 tys. zł)
Komentuj →